Uzasadnienie z 17 czerwca 2026, sygn. VIII Pa 239/25
Pokaż pozostałe podstawy prawne (25)
Sygn. akt VIII Pa 239/25
UZASADNIENIE
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 22 października 2025 r. wydanym w sprawie o sygn. akt: X P 27/24, Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi X Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z powództwa J. K. przeciwko (...) dr W. Ł. Spółka (...) Spółce (...) z siedzibą we I. o wynagrodzenie w porze nocnej i wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych:
I. zasądził od (...) W. Ł. Spółki (...) Spółki (...)z siedzibą we I. na rzecz J. K. tytułem dodatku za pracę w porze nocnej:
1. kwotę 222,86 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 lutego 2020 roku do dnia zapłaty,
2. kwotę 260 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 marca 2020 roku do dnia zapłaty,
3. kwotę 212,73 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 kwietnia 2020 roku do dnia zapłaty,
4. kwotę 222,86 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11maja 2020 roku do dnia zapłaty,
5. kwotę 234 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 czerwca 2020 roku do dnia zapłaty,
6. kwotę 198,10 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 lipca 2020 roku do dnia zapłaty,
7. kwotę 22,61 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 sierpnia 2020 roku do dnia zapłaty,
8. kwotę 208 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 września 2020 roku do dnia zapłaty,
9. kwotę 188,80 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 października 2020 roku do dnia zapłaty,
10. kwotę 188,80 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 listopada 2020 roku do dnia zapłaty,
11. kwotę 234 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 grudnia 2020 roku do dnia zapłaty,
12. kwotę 272,38 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 stycznia 2021 roku do dnia zapłaty,
13. kwotę 264,96 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 lutego 2021 roku do dnia zapłaty,
14. kwotę 252 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 marca 2021 roku do dnia zapłaty,
15. kwotę 191,52 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 kwietnia 2021 roku do dnia zapłaty,
16. kwotę 159,84 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 maja 2021 roku do dnia zapłaty,
17. kwotę 294,40 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 czerwca 2021 roku do dnia zapłaty,
18. kwotę 159,84 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 lipca 2021 roku do dnia zapłaty,
19. kwotę 203,52 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 sierpnia 2021 roku do dnia zapłaty,
20. kwotę 254,52 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 września 2021 roku do dnia zapłaty,
21. kwotę 203,52 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 października 2021 roku do dnia zapłaty,
22. kwotę 266,40 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 listopada 2021 roku do dnia zapłaty,
23. kwotę 252 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 grudnia 2021 roku do dnia zapłaty,
24. kwotę 127,27 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 stycznia 2022 roku do dnia zapłaty,
25. kwotę 221,76 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 lutego 2022 roku do dnia zapłaty,
26. kwotę 270,72 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 marca 2022 roku do dnia zapłaty,
27. kwotę 235,44 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 kwietnia 2022 roku do dnia zapłaty,
28. kwotę 270,72 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 maja 2022 roku do dnia zapłaty,
29. kwotę 286,40 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 czerwca 2022 roku do dnia zapłaty,
30. kwotę 143,20 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 lipca 2022 roku do dnia zapłaty,
31. kwotę 257,76 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 sierpnia 2022 roku do dnia zapłaty,
32. kwotę 191,52 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 września 2022 roku do dnia zapłaty,
33. kwotę 218,88 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 października 2022 roku do dnia zapłaty,
34. kwotę 257,76 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 listopada 2022 roku do dnia zapłaty,
35. kwotę 270,72 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 grudnia 2022 roku do dnia zapłaty,
36. kwotę 257,76 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 stycznia 2023 roku do dnia zapłaty,
37. kwotę 332 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 lutego 2023 roku do dnia zapłaty,
38. kwotę 279,04 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 marca 2023 roku do dnia zapłaty,
II. zasądził od (...) dr W. Ł. Spółki z (...) Spółki (...)z siedzibą we I. na rzecz J. K. tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych:
1. kwotę 234,81 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 lutego 2020 roku do dnia zapłaty,
2. kwotę 241,10 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11maja 2020 roku do dnia zapłaty,
3. kwotę 579,28 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 czerwca 2020 roku do dnia zapłaty,
4. kwotę 570,50 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 sierpnia 2020 roku do dnia zapłaty,
5. kwotę 375,92 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 grudnia 2020 roku do dnia zapłaty,
6. kwotę 834,72 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 stycznia 2021 roku do dnia zapłaty,
7. kwotę 667,44 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 lutego 2021 roku do dnia zapłaty,
8. kwotę 593,28 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 marca 2021 roku do dnia zapłaty,
9. kwotę 815,76 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 czerwca 2021 roku do dnia zapłaty,
10. kwotę 579,53 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 września 2021 roku do dnia zapłaty,
11. kwotę 667,44 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 listopada 2021 roku do dnia zapłaty,
12. kwotę 255,55 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 grudnia 2021 roku do dnia zapłaty,
13. kwotę 370,80 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 lutego 2022 roku do dnia zapłaty,
14. kwotę 519,12 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 marca 2022 roku do dnia zapłaty,
15. kwotę 221,22 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 kwietnia 2022 roku do dnia zapłaty,
16. kwotę 519,12 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 maja 2022 roku do dnia zapłaty,
17. kwotę 556,20 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 czerwca 2022 roku do dnia zapłaty,
18. kwotę 472,80 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 sierpnia 2022 roku do dnia zapłaty,
19. kwotę 275,80 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 października 2022 roku do dnia zapłaty,
20. kwotę 551,60 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 grudnia 2022 roku do dnia zapłaty,
21. kwotę 472,80 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 stycznia 2023 roku do dnia zapłaty,
22. kwotę 660,60 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 lutego 2023 roku do dnia zapłaty,
23. kwotę 616,56 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 marca 2023 roku do dnia zapłaty,
II. umorzył postępowanie w zakresie kwoty 1.050,46 zł,
III. oddalił powództwo w pozostałym zakresie,
IV. zasądził od (...) dr W. Ł. Spółki(...) (...) Spółki (...)z siedzibą we I. na rzecz J. K. kwotę 1.566 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego powoda z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty,
V. obciążył i nakazał pobrać od (...) dr W. Ł. Spółki
(...) Spółki (...) z siedzibą we I. na rzecz Skarbu Państwa – Kasa Sądu Rejonowego dla Łodzi –Śródmieścia w Łodzi kwotę 3.007,70 zł tytułem kosztów sądowych, których obowiązku nie miał ponieść powód J. K.,
VI. nadał wyrokowi w punkcie I i II rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 3.490 zł
Apelację od powyższego wyroku złożyła strona pozwana zaskarżając powyższy wyrok w części, tj. w zakresie:
a) punktu I, tj. w zakresie, w którym Sąd I instancji zasądził od pozwanej na rzecz powoda wymienione w pkt. 1 ppkt.1-38 kwoty tytułem dodatku za pracę w porze nocnej wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie;
b) punktu II, tj. w zakresie, w którym Sąd I instancji zasądził od pozwanej na rzecz powoda wymienione w pkt. II ppkt. 1-23 kwoty tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych wraz ustawowymi odsetkami za opóźnienie;
c)
punktu IV, tj. w zakresie, w którym Sąd I instancji zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 1.566 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego wraz
z ustawowymi odsetkami za opóźnienie;
d) punktu V, tj. w zakresie, w którym Sąd I instancji obciążył pozwaną kosztami sądowymi,
e) punkt VI, tj. w zakresie, w którym Sąd i instancji nadał wyrokowi w punkcie I oraz II rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 3.940 zł.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie przepisów postępowania mające wpływ na treść orzeczenia w postaci:
a)
art. 327
1 § 1 pkt 1 k.p.c. poprzez wadliwe skonstruowanie podstawy faktycznej uzasadnienia orzeczenia, które uniemożliwia jego kontrolę instancyjną; wskazano, że treść sporządzonego w niniejszej sprawie uzasadnienia pozostaje ze sobą wewnętrznie sprzeczna – Sąd I instancji z jednej strony wskazuje bowiem, że: „umowy zlecenia nie były nieważne, ale stanowiły uzupełnienie umów o pracę powoda”,
a jednocześnie stwierdza, iż: „Sąd stwierdzając, że umowy zlecenia były nieważne…”, czym uniemożliwia prawidłową kontrolę instancyjną, bowiem nie sposób uznać, jaki stan faktyczny w zakresie umów zlecenia i ich ważności ostatecznie ustalił i przyjął;
b)
art. 322 k.p.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie i błędne uznanie, iż w sprawie brak jest wiarygodnej ewidencji czasu pracy powoda, co skutkowało koniecznością zastosowania ww. przepisu, a w konsekwencji – koniecznością szacunkowego określenia kwoty zasądzonej, podczas gdy pozwana przedłożyła karty pracy zaakceptowane i podpisane przez powoda, z których w sposób jednoznaczny wynika ewidencja czasu powoda w spornym okresie, a nadto w zgromadzonym materiale dowodowym znajdują się również umowy cywilnoprawne powoda, w ramach których świadczył on usługi m.in. na rzecz spółki (...) sp. (...). oraz potwierdzenia płatności wynagrodzenia za te usługi, z których wynikają okresy w jakich były one świadczone, a zatem nie można uznać – co błędnie uczynił Sąd I instancji – że strona pozwana nie wykazała, aby powód wykonywał pracę na rzecz innego podmiotu
i w innym rozmiarze, co uzasadniało konieczność zastosowania ww. przepisu
i szacunkowego wyliczenia kwot zasądzonych skarżonym wyrokiem;
c)
art. 286 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. w zw. a art. 227 k.p.c. w zw. z art. 235
2 § 1 pkt 5 k.p.c. poprzez dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłego z zakresu rachunkowości celem wyliczenia czysto hipotetycznego wynagrodzenia za pracę powoda w godzinach nadliczbowych i w porze nocnej w okresie od stycznia 2020 roku do lutego 2023 roku w rozbiciu na poszczególne miesiące w kwotach brutto, zwłaszcza, że wskazany przez Sąd w ww. postanowieniu wariant, który miał zostać – i został – przyjęty przez biegłego za podstawę obliczeń pozostaje w oczywistej sprzeczności
z treścią dokumentacji płacowej zgromadzonej w aktach sprawy, co czyni przedmiotową opinię nieprzydatną do wydania rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie,
a mimo to Sąd oparł na niej skarżone orzeczenie;
d) art. 235 k.p.c. poprzez poczynienie w niniejszej sprawie wiążących ustaleń na podstawie innych spraw sądowych, toczących się przeciwko pozwanej, a – w konsekwencji – wydanie na tej podstawie skarżonego orzeczenia, podczas gdy jest to działanie niedopuszczalne, albowiem ustalenia dokonane w innym postępowaniu, nie stanowią ani środka dowodowego, ani też nie mogą stanowić podstawy do dokonywania ustaleń w trybie domniemań faktycznych; sąd bowiem w oparciu o znane ustawie środki dowodowe ustala fakty wynikające z dowodów poprzez siebie przeprowadzonych i na podstawie tak ustalonych faktów ewentualnie – jeśli zachodzi taka potrzeba – wnioskuje o innych faktach, czym naruszono zasadą bezpośredniości;
e) art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. poprzez bezzasadne twierdzenie, iż żadna ze stron nie podważyła skutecznie opinii biegłego, co jest równoznaczne z tym, iż strony zgodziły się z wnioskami z niej płynącymi, a co – w konsekwencji – spowodowało oparcie skarżonego orzeczenia w całości na tej opinii, podczas gdy strona pozwana pismami z dnia: 27 marca 2025 roku, 6 maja 2025 roku oraz 9 czerwca 2025 roku skutecznie zgłosiła szereg zastrzeżeń do ww. opinii; nadto poprzez oparcie skarżonego orzeczenia w całości na ww. opinii, podczas gdy wyliczenia biegłego są jedynie hipotetyczne, a co więcej, biegły błędnie uznał, iż bezsporne w niniejszej sprawie jest to, iż powód pracował w godzinach nadliczbowych oraz w porze nocnej; Sąd jednocześnie pominął, że wartości wskazane przez powoda w treści pozwu oraz wartości wskazane przez pozwaną różnią się;
f)
art. 233 § 1 k.p.c. w zw. 6 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i zwolnienie powoda z ciężaru udowodnienia faktów, z których wywodzi skutki prawne z zakresie
w jakim Sąd I instancji uznał za udowodnione, że powodowi nie zostało wpłacone wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych i w porze nocnej, podczas gdy okoliczności te nie zostały wykazane jakimikolwiek dowodami z dokumentów, a wręcz przeciwnie – ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym
z załączonych do odpowiedzi na pozew kart pracy wynika, iż powód nie pracował ani w porze nocnej ani w godzinach nadliczbowych – natomiast Sąd meriti bezzasadnie oparł się w tym zakresie wyłącznie o twierdzenia strony powodowej i zeznania świadków J. U., H. G. oraz V. J., którzy to są lub byli powodami w tożsamych sprawach wytoczonych przeciwko pozwanej, a nadto nie współpracują już z pozwaną, a zatem ich zeznania mogą stanowić umówioną strategię procesową i z oczywistych względów nie są obiektywne oraz świadka U. K., która jako żona powoda ma interes prawny w wydaniu korzystnego rozstrzygnięcia na rzecz męża, natomiast całą wiedzę o postępowaniu posiada tylko z relacji powoda – nie była bowiem bezpośrednim świadkiem jego pracy czy jakichkolwiek ustaleń z pracodawcą i zleceniodawcą;
g) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, co – w konsekwencji – doprowadziło do nieprawidłowych ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie, w tym zwłaszcza odnośnie:
- grafików przedstawionych przez powoda i uznanie ich za wiarygodne, a nadto ustalenie na ich podstawie ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie, podczas gdy jest to jedynie samodzielnie sporządzone przez powoda w formie tabelarycznej zestawienie godzin, a dokument ten nie został przez nikogo – w szczególności pracodawcę – zaakceptowany czy podpisany, natomiast zawarte w nim dane nie zostały potwierdzone w jakikolwiek inny sposób w ramach postępowania dowodowego w niniejszej sprawie;
- umowy zlecenia z dnia 15 kwietnia 2020 roku oraz umów o pracę zawartych pomiędzy stronami i całkowite pominięcie okoliczności wynikających z ich treści, a mianowicie, iż z umów tych wprost wynika, że powód w ramach świadczenia usług wykonywał inne czynności aniżeli w ramach umowy o pracę łączącej go z pozwaną (choć wszystkie mieściły się – z uwagi na (...) obu spółek – w ramach czynności z zakresu ochrony);
z przedmiotowego dokumentu wprost wynika odrębność w zakresie rodzaju usług świadczonych na podstawie umowy zlecenia oraz pracy świadczonej na podstawie umowy o pracę, a rozróżnienie pracy świadczonej na rzecz jednego bądź drugiego podmiotu jest i było możliwe;
- zeznań świadka C. T. i uznanie ich za niewiarygodne w zakresie
w jakim świadek wskazywał, iż powód wykonywał odrębne czynności na podstawie umowy o pracę i umowy zlecenia, a także, iż załączone przez pozwaną karty pracy oddawały rzeczywisty czas pracy powoda, podczas gdy ww. okoliczności przedstawione przez świadka wynikały również z pozostałego zebranego w sprawie materiału dowodowego, w tym m.in. dokumentów, tj. kart pracy powoda (zaakceptowanych i podpisanych przez niego), umów o pracę powoda oraz umów cywilnoprawnych, a nadto ze spójnych zeznań świadków G. Ł. (1) oraz G. G. (3);
- zeznań świadka G. G. (1) i uznanie ich za niewiarygodne w zakresie
w jakim świadek wskazywał, iż powód wykonywał odrębne czynności na podstawie umowy o pracę i umowy zlecenia, a także, iż załączone przez pozwaną karty pracy (zaakceptowane i podpisane przez powoda) oddawały rzeczywisty czas pracy powoda, podczas gdy ww. okoliczności przedstawione przez świadka wynikały również
z pozostałego zebranego w sprawie materiału dowodowego, w tym m.in. dokumentów, tj. kart pracy powoda, umów o prace powoda oraz umów cywilnoprawnych, a nadto ze spójnych zeznań świadków G. Ł. (1) oraz C. T.; nadto w zakresie zeznań ww. świadka błędne uznanie, iż nie kwestionował on, iż powód pracował
w porze nocnej”, a w konsekwencji – uznanie, że karty pracy nie odzwierciedlają rzeczywistego czasu pracy powoda, podczas gdy świadek wskazywał, że owszem powód wykonywał czynności w porze nocnej, natomiast były to czynności wykonywane w ramach umowy zlecenia zawartej przez powoda ze spółką (...) sp. (...)., za które to czynności powód w całości otrzymał wynagrodzenie (czego zresztą strona powodowa nigdy nie zakwestionowała);
- zeznań świadka G. Ł. (1) i uznanie ich w całości za niewiarygodne, podczas gdy są one spójne z zeznaniami świadków C. T. oraz G. G. (1), a także z treścią umów o pracę oraz umów cywilnoprawnych i kart pracy znajdujących się w zgromadzonym materiale dowodowym;
h) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym zwłaszcza dokonanie jej
w sposób sprzeczny z zasadami logiki oraz doświadczenia życiowego, co –
w konsekwencji – doprowadziło do błędnego ustalenia okoliczności niniejszej sprawy, w tym w szczególności, iż:
- powód był zmuszany do podpisywania w każdym miesiącu – na jego zakończenie – przedstawianych mu kart pracy, a ich niepodpisanie wiązałoby się ze zwolnieniem
z pracy, podczas gdy okoliczność ta nie została w żaden sposób udowodniona,
a rzekome zmuszanie do podpisywania stanowi jedynie gołosłowne twierdzenie powoda; co więcej faktowi temu wprost zaprzeczają zeznania świadków G. Ł. (1), C. T. oraz G. G. (1), a także H. G. – które Sąd uznał w części za wiarygodne – a mimo to pominął, iż świadek ten wskazał, że w przypadku, w którym pracownikom nie odpowiadałyby warunki zatrudnienia u pozwanej, zawsze mogliby zmienić pracę, co wprost wskazuje na dobrowolność oraz decyzję wyłącznie po stronie pracownika w tym zakresie;
- karty pracy nie odzwierciedlały rzeczywistego czasu pracy, podczas gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego wprost wynika, iż praca świadczona przez powoda na rzecz pozwanej była świadczona w godzinach tam przedstawionych – za co powód otrzymał wynagrodzenie, natomiast w godzinach innych aniżeli wynikające z kart pracy, powód świadczył usługi na podstawie umowy zlecenia zawartej ze spółką (...) sp. (...);
- w spornym okresie powód świadczył pracę zgodnie z przedłożonym do pozwu grafikiem, podczas gdy jest to jedynie samodzielnie sporządzone przez powoda
w formie tabelarycznej zestawienie godzin, a dokument ten nie został przez nikogo –
w szczególności pracodawcę – zaakceptowany czy podpisany, natomiast zawarte w nim dane nie zostały potwierdzone w jakikolwiek inny sposób w ramach postępowania dowodowego w niniejszej sprawie;
- pozwana nie dała dowodów wypełniania przez powoda zleceń dla (...)
sp. z o.o., albowiem powód cały czas świadczył taką samą pracę i tylko dla pozwanej, podczas gdy ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wprost wynika – czemu zresztą nigdy nie zaprzeczył powód – że powoda łączyła umowa zlecenia z inną spółką niż pozwana, natomiast (...) tej spółki jest tożsame do (...) pozwanej, a zatem oczywiste jest, że w ramach obydwu umów powód wykonywał czynności podobne związane z ochroną mienia, natomiast mimo wszystko różniły się one między sobą, co wynika choćby z treści tych umów, która została przez Sąd I instancji całkowicie pominięta;
- umowy zlecenia przekazano powodowi do podpisu, aby uniknąć konieczności zwiększenia zatrudnienia w pozwanej spółce bądź wynagradzania powoda za godziny nadliczbowe, aby zaspokoić potrzeby pracodawcy w zakresie ochrony galerii (...), podczas gdy twierdzenie takie nie wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a co więcej Sąd I instancji stawiając takie twierdzenie całkowicie pominął fakt, że powód z tytułu świadczonych usług na podstawie ww. umowy zlecenia otrzymał wynagrodzenie w wysokości wyższej niż wynikającej z przepisów kodeksu pracy, a nadto, iż co potwierdził również w trakcie przesłuchania sam powód – zawarcie przez niego tej umowy było dobrowolne;
- pozwana ukrywała nadgodziny poprzez uzupełniające umowy o pracę nazywane „zleceniami” podczas gdy w niniejszej sprawie umowa zlecenia zawarta przez powoda była zawarta z odrębnym od pozwanej podmiotem, tj. z (...) sp. (...)., co wprost wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego;
- powodowi nie zostały wypłacone dodatki za pracę w godzinach nadliczbowych
i w porze nocnej, podczas gdy świadek G. Ł. (1), która u pozwanej zajmowała się obliczaniem wynagrodzenia należnego powodowi zeznała, iż powód otrzymał przedmiotowe składniki wynagrodzenia w wysokości wyższej niż wynikającej
z przepisów kodeksu pracy, co potwierdzają również wydruki przelewów wynagrodzenia powoda załączone do akt sprawy;
- pozwana nigdy nie wypłacała powodowi dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych i w porze nocnej, podczas gdy w istocie fakt ten jest sporny i stanowi przedmiot niniejszego postępowania, a w toku postępowania strona pozwana udowodniła, iż dodatki te powód otrzymał i to w większej niż należnej wysokości;
- pozwana nie wykazała czy i w jakiej części praca była świadczona przez powoda na rzecz (...) sp. z o.o., podczas gdy ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wprost wynika, iż powód świadczył usługi na rzecz ww. spółki na podstawie umów zlecenia, a z kartoteki wynagrodzeń załączonej do odpowiedzi na pozew wynika okres, w którym powód świadczył usługi; nadto sam powód przedstawił takie godziny w treści pozwu;
- pozwana uznała zasadność roszczeń o wypłatę dodatków za pracę w nocy
i w godzinach nadliczbowych, co powodowało konieczność wyrównania wynagrodzenia w zakresie objętym pozwem, podczas gdy przez cały okres postępowania pozwana stanowczo zaprzeczała temu faktowi – i nadal zaprzecza –
a wszystkie wyliczenia w zakresie zaliczenia wypłat z umów zlecenia na poczet rzekomo należnego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych i porze nocnej, były dokonywane wyłącznie hipotetyczne;
2. naruszenie prawa materialnego w postaci:
a) art. 356 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 300 k.p., art. 22 i 1 k.p. i art. 151 1 § 1 k.p. poprzez ich błędne zastosowanie i zaliczenie, pomimo ustalenia przez Sąd I instancji nieważności umów zlecenia, wypłat z umów zlecenia na poczet wynagrodzenia należnego powodowi, a tym samym niekonsekwentną wykładnię i przyjęcie, że wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych może być zapłacone pracownikowi przez inny podmiot niż pracodawca; że na poczet wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych można zaliczyć (skompensować) świadczenia pieniężne wypłacone przez inny podmiot niż pracodawca; zaliczenie na rzecz powoda kwot wypłaconych w ramach umowy zlecenia na poczet wynagrodzenia za pracę, podczas gdy powód dochodził zapłaty wyłącznie dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych oraz w porze nocnej i nie kwestionował faktu otrzymania wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych;
b) art. 5 k.c. w zw. z art. 8 k.p. poprzez jego niezastosowanie i w konsekwencji uwzględnienie powództwa, w sytuacja gdy dochodzenie przez powoda od pozwanej należności tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz w porze nocnej – już wypłaconej – jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego oraz społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa, wskazanymi w art. 8 k.p. w postaci zasady sprawiedliwości społecznej, zasady słuszności, zasady uczciwości oraz zasady lojalności.
Wskazując na powyższe zarzuty, strona apelująca wniosła o:
1) zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz obciążenie powoda kosztami postępowania przed sądem I instancji w całości, w tym kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych;
2) zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej zwrotu kwoty 3.490 zł stanowiącej kwotę roszczenia zapłaconą przez pozwaną powodowi z uwagi na nadanie skarżonemu wyrokowi w pkt VI wyroku rygoru natychmiastowej wykonalności;
3) zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania przed sądem II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych;
4) dopuszczenie dowodu z dokumentu – potwierdzenia przelewu od pozwanej na rzecz powoda kwoty 3.490 zł na fakt uiszczenia przez pozwaną na rzecz powoda kwoty objętej pkt VI skarżonego wyroku;
ewentualnie wniosła o:
5) uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji;
6) orzeczenie o kosztach postępowania odwoławczego w orzeczeniu kończącym postępowanie w sprawie.
(apelacja k. 549-557)
W odpowiedzi na apelację strona powodowa wniosła o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, wg norm prawem przepisanych.
(odpowiedź na apelację k. 572-589)
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja jest bezzasadna i podlega oddaleniu w całości.
Na wstępie wskazać należy, że Sąd II instancji podziela wszelkie ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego oraz dokonaną ocenę dowodów zaprezentowaną w pisemnych motywach rozstrzygnięcia i przyjmuje je za własne, co skutkuje równocześnie ograniczeniem uzasadnienia do rozpoznania przedstawionych w apelacji zarzutów (art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c.). Dodatkowo wskazać należy, że także w myśl od dawna utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego, jeżeli ustalone w sprawie okoliczności faktyczne w uzasadnieniu orzeczenia pierwszoinstancyjnego spotykają się z pełną aprobatą sądu drugiej instancji - to wystarczy, że da on temu wyraz w treści uzasadnienia swego orzeczenia, bez potrzeby powtarzania szczegółowych ustaleń faktycznych zawartych w motywach zaskarżonego orzeczenia (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 22.04.1997 r., II UKN 61/97, OSNP 1998, nr 3, poz. 104; wyrok Sądu Najwyższego z 8.10.1998 r., II CKN 923/97, OSNC 1999, nr 3, poz. 60; wyrok Sądu Najwyższego z 12.01.1999 r., I PKN 21/98, OSNAP 2000, nr 4, poz. 143).
Przed przystąpieniem do omówienia zasadności poszczególnych zarzutów apelacyjnych należy przypomnieć, że sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w graniach apelacji, przy czym w granicach zaskarżenia bierze z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (art. 378 § 1 k.p.c.). W obecnie obowiązującym modelu postępowania cywilnego postępowanie apelacyjne ma merytoryczny charakter i jest dalszym ciągiem postępowania rozpoczętego przed sądem pierwszej instancji. Wskazać zatem należy, że stosując zasady przyjętego modelu apelacji pełnej cum benefitio novorum, obowiązkiem sądu odwoławczego nie jest rozpoznanie samej apelacji, lecz ponowne merytoryczne rozpoznanie sprawy w granicach zaskarżenia (zob. np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 16 lutego 2017 r., I ACa 1268/16, LEX nr 2289452).
Jednocześnie zaznaczyć należy, że tak judykatura, jak i doktryna zgodnie uznają, że z ustanowionego w art. 378 § 1 k.p.c. obowiązku rozpoznania sprawy w granicach apelacji nie wynika konieczność osobnego omówienia przez sąd w uzasadnieniu wyroku każdego podniesionego argumentu. Za wystarczające bowiem należy uznać w zupełności odniesienie się do sformułowanych w apelacji zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały one przez sąd drugiej instancji w całości rozważone przed wydaniem orzeczenia (tak: wyrok Sądu Najwyższego z 22.08.2018 r., III UK 119/17, LEX nr 2542602).
Podkreślić należy, że prawidłowe rozstrzygnięcie każdej sprawy cywilnej uzależnione jest od spełnienia przez sąd orzekający dwóch naczelnych obowiązków procesowych: przeprowadzenia postępowania dowodowego w sposób zgodny z przepisami procedury cywilnej oraz dokonania wszechstronnej oceny wszystkich okoliczności ujawnionych w toku procesu, zaś rozstrzygnięcie sądu winno znajdować swoje oparcie w przepisach prawa materialnego, odpowiednio zastosowanych do ustalonej podstawy faktycznej. Celem kontroli instancyjnej zaskarżonego przez pozwanego orzeczenia jest zbadanie, czy w sprawie będącej przedmiotem rozpoznania sąd pierwszej instancji sprostał przedstawionym założeniom.
Przeprowadzona przez Sąd drugiej instancji kontrola zaskarżonego wyroku prowadzi do wniosku, że Sąd a quo uczynił zadość powyższym wymogom, albowiem przeprowadził postępowanie dowodowe w pełnym zakresie i bezbłędnie wyjaśnił wszystkie istotne dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, dokonując oceny racjonalnej i wszechstronnej.
W najistotniejszych dla przedmiotu sporu elementach, do których Sąd II instancji odniesie się poniżej, podstawa faktyczna wyroku znajduje swoje uzasadnienie w treści przeprowadzonych w sprawie dowodów, które Sąd meriti, wbrew przeciwnym wywodom apelacji strony pozwanej, właściwie ocenił i powołał odtwarzając poszczególne fakty.
Tytułem wstępu należy przypomnieć, że powód w pozwie domagał się zasądzenia wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz dodatku za pracę w nocy, następnie sprecyzował w piśmie z 2.04.2024 r. powództwo w ten sposób, iż domaga się dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych oraz dodatku za pracę w nocy za okres od stycznia 2020 r. do lutego 2023 r. /k. 281-297/. Natomiast Sąd Rejonowy wskazując tytuł zasądzonych kwot podał w punkcie II sentencji wyroku, że zasądza określone kwoty z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, jednakże z treści uzasadnienia wynika, iż zasądzono dodatek do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Sąd Rejonowy podał w pisemnym uzasadnieniu tego rozstrzygnięcia zarówno w ustaleniach faktycznych, jak i rozważaniach prawnych, że przy obliczeniu należnego dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych, za okres objęty żądaniem, dokonano odliczenia kwot wypłaconych przez pozwaną spółkę i spółkę - zleceniodawcę za czas pracy przepracowany przez powoda /k. 523, 535 verte/. Powód został bowiem w części zaspokojony w zakresie podstawowego wynagrodzenia, czego nie kwestionował i przyjął należne za godziny pracy, także nadgodziny, wynagrodzenie. Pozostały do wypłaty dodatki za nadgodziny, objęte sporem i wskazane w sentencji wyroku w pkt II, a także dodatki za pracę w porze nocnej, których żaden z ww. podmiotów powodowi nie wypłacił.
W wyniku kontroli instancyjnej Sąd Odwoławczy stwierdza, że Sąd Rejonowy nie dopuścił się żadnego z zarzucanych mu przez pozwanego uchybień procesowych, ani też nie dopuścił się naruszenia żadnego z powołanych w apelacji przepisów prawa materialnego, które skutkowałyby wzruszeniem zaskarżonego wyroku.
W szczególności Sąd II instancji nie dopatrzył się naruszenia przez Sąd I instancji przepisów, które skutkowałyby koniecznością – zgodnie z alternatywnie sformułowanym żądaniem apelacji – uchylenia tego orzeczenia w oparciu o art. 386 § 4 k.p.c. Zgodnie ze wskazanym przepisem sąd drugiej instancji może uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania tylko w razie nierozpoznania przez sąd pierwszej instancji istoty sprawy albo gdy wydanie wyroku wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości. W judykaturze wskazuje się, że o nierozpoznaniu istoty sprawy można mówić, gdy rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji nie odnosi się do tego, co było przedmiotem sprawy; gdy zaniechał on zbadania materialnej podstawy powództwa albo merytorycznych zarzutów pozwanego; ewentualnie gdy uzasadnienie sądu ma tego rodzaju braki, że nie zawiera elementów pozwalających na weryfikację stanowiska sądu - gdy braki uzasadnienia w zakresie poczynionych ustaleń faktycznych, oceny dowodów i oceny prawnej są tak znaczne, że sfera motywacyjna orzeczenia pozostaje nieujawniona (tak trafnie m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 7.07.2020 r., I ACa 366/19, LEX nr 3044488).
Mając na względzie ostatnią uwagę poczynioną co do braków uzasadnienia, które mogły skutkować uchyleniem wyroku na podstawie art. 386 § 4 k.p.c. - Sąd II instancji stwierdził, że całkowicie chybiony okazał się zarzut naruszenia art. 327 1 § 1 k.p.c. Apelant podnosił, zarzucając naruszenie art. 327 1 § 1 k.p.c., że uzasadnienie sądu a quo jest wewnętrznie sprzeczne, ponieważ Sąd I instancji z jednej strony stwierdza, że umowy zlecenia nie były nieważne i stanowiły uzupełnienie umów o pracę powoda, a z drugiej strony Sąd ten stwierdza, że umowy zlecenia były nieważne - czym uniemożliwia prawidłową kontrolę instancyjną, ponieważ nie sposób uznać jaki stan faktyczny w zakresie umów zlecenia i ich ważności Sąd Rejonowy przyjął. Z powyższym zarzutem częściowo koreluje zarzut naruszenia art. 356 § 1 i 2 kc w zw. z art. 300 kp, art. 22 §1 kp i art. 151 1 § 1 k.p., tzn. w tym zakresie w jakim apelant powoływał się na to, że Sąd I instancji uznał, że umowy zlecenia były umowami nieważnymi, a mimo to zasądził na rzecz powoda żądane roszczenia.
Wobec ww. zarzutów apelacyjnych, w których pozwany zwalczając zaskarżone rozstrzygnięcie akcentuje, jako kluczową kwestię przyjęcia lub nie, ważności umów cywilnych przez Sąd Rejonowy - Sąd Okręgowy zważył w pierwszej kolejności, że o naruszeniu art. 327 1 § 1 k.p.c. można mówić tylko w tych wyjątkowych sytuacjach, w których treść uzasadnienia uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny, zrozumienia toku rozumowania sądu, który doprowadził do wydania orzeczenia, gdy sfera motywacyjna pozostaje nieujawniona, bądź niezrozumiała, lub gdy zawarte w nim rozważania pozostają całkowicie bez związku z rozpoznawaną sprawą. Tylko bowiem w takim przypadku uchybienie art. 327 1 § 1 k.p.c. może być uznane za mogące mieć wpływ na wynik sprawy. Zaznaczyć należy, że skuteczność rażenia tak sformułowanego zarzutu ograniczona jest do przypadków wyjątkowo wadliwie sporządzonego uzasadnienia, które uniemożliwia Sądowi II instancji dokonanie realnej kontroli zaskarżonego apelacją wyroku, a taki przypadek w niniejszej sprawie z pewnością nie zachodzi. Analizowany aktualnie zarzut skierowany został do uzasadnienia Sądu Rejonowego sporządzanego z zachowaniem wszelkich wymaganych przepisami prawa standardów. W utrwalonym orzecznictwie przyjmuje się, że naruszenie przez sąd art. 327 1 k.p.c. może wyjątkowo stanowić usprawiedliwioną podstawę apelacyjną wtedy, gdy wskutek uchybienia wymaganiom konstrukcyjnym stawianym uzasadnieniu, zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli instancyjnej, co z pewnością nie ma miejsca w badanej sprawie. Zatem, nawet jeśli byłoby tak, że jakieś uchybienia Sąd Odwoławczy dostrzegłby przy konstrukcji uzasadnienia Sądu I instancji - to i tak nie każde uchybienie sądu w tym zakresie może stanowić podstawę dla skutecznego podniesienia omawianego zarzutu, lecz tylko takie, które uniemożliwiałoby Sądowi II instancji przeprowadzenie kontroli prawidłowości orzeczenia (por. np. wyroki Sądu Najwyższego: z 11 marca 2020 r., I CSK 585/18, LEX nr 3012343; z 16 stycznia 2020 r., II UK 190/18, LEX nr 12792256; z 27 czerwca 2018 r., I PK 70/17, LEX nr 2660108).
Z taką sytuacją z pewnością nie mamy do czynienia w rozpoznawanej sprawie. W ocenie Sądu Odwoławczego uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie tylko nie uniemożliwia, ale też w jakikolwiek sposób nie utrudnia kontroli i oceny prawidłowości wywodu Sądu Rejonowego rozpoznającego sprawę. Zaznaczyć należy, że Sąd I instancji wszystkie odtworzone w sprawie fakty oparł na prawidłowo ocenionych i powołanych dowodach, wyjaśnił w jaki sposób ocenił zebrany materiał dowodowy, dlaczego i którym dowodom nie dał wiary, a następnie przeprowadził rozważania prawne w przedmiocie zasadności roszczeń powoda.
Sąd II instancji zważył także, że wszystkie kwestie prawne będące przedmiotem rozważań Sądu I instancji były poprzedzone jednoznacznym wskazaniem tego Sądu, czego dana część rozważań konkretnie dotyczy oraz wskazaniem jaką ta konkretna część wywodów prawnych Sądu a quo kończy się konkluzją i z zaznaczeniem, za każdym razem, że Sąd I instancji przystępuje do omówienia kolejnego zagadnienia prawnego. Powyższe pozwala na przeprowadzenie pełnej kontroli instancyjnej poprawności merytorycznego rozstrzygnięcia Sądu I instancji w ramach kompetencji Sądu Odwoławczego, jako sądu merytorycznego w postępowaniu apelacyjnym, albowiem bez trudu możliwy jest do odtworzenia tok rozumowania sądu meriti dotyczący jego oceny jurydycznej dochodzonych pozwem roszczeń.
Z lektury pisemnych motywów skarżonego orzeczenia wynika, że w ramach rozważań prawnych w pierwszej kolejności Sąd a quo dokonał oceny jurydycznej ważności spornych umów zlecenia na podstawie art. 58 k.c., a w dalszej części odniósł się także odrębnie (co wprost zasygnalizował na stronie 28) do podnoszonego przez stronę powodową zarzutu pozorności ww. umów zlecenia w świetle art. 83 k.c. Sąd Rejonowy czyniąc we wskazanym wyżej przedmiocie rozważania prawne, wyjaśnił dlaczego uznał, że badane umowy zlecenia stanowią uzupełnienie umowy o pracę z pozwanym i jaki był rzeczywisty cel ich zawarcia. Tok rozumowania Sądu I instancji jest możliwy do odtworzenia i nie utrudnia kontroli instancyjnej poprawności zaskarżonego rozstrzygnięcia. Odnosząc się do zacytowanego przez apelanta fragmentu zdania ze str. 30 uzasadnienia, w którym Sąd a quo stwierdza, że umowy zlecenia były nieważne, należy wskazać, że zdanie to rozpoczyna się od stwierdzenia „Mając to wszystko, co zostało powyżej podniesione (…), a kończy stwierdzeniem, że czynności wykonywane poza podstawowym czasem na rzecz pozwanego były pracą w godzinach nadliczbowych w odpowiednich do zawartych umów o pracę okresach. Wcześniejsze rozważania Sądu Rejonowego wskazują zaś, że Sąd ten nie uznał umów cywilnoprawnych zawartych z drugą spółką za nieważne, ale za uzupełniające umowę o pracę z pozwanym. W ramach oceny prawnej tych umów na podstawie art. 58 kc Sąd I instancji stwierdził, że umowy te od momentu zawarcia i wykonywania umowy o pracę z pozwanym przestały być wypełnione jakąkolwiek treścią, a także wyjaśnił dlaczego uznał, że w przypadku gdy umowa zlecenia nie jest realizowana nie ma potrzeby weryfikowania tej umowy z punktu widzenia jej ważności /k. 528, 528 v./. Natomiast w ramach analizy na gruncie art. 83 kc Sąd na stronach 29 i 30 stwierdził, że umowy zlecenia nie były pozorne i nie były nieważne, ale stanowiły uzupełnienie umowy o pracę /k. 531, k. 531 v./. Stąd też Sąd II instancji potraktował powołane w apelacji stwierdzenie Sądu a quo na stronie 30 uzasadnienia, że umowy zlecenia były nieważne jako oczywistą nieuważność pisarską.
Odnosząc się do zarzutu apelacyjnego, że nie jest wiadomym czy Sąd a quo uznał umowy zlecenia za ważne, czy też za nieważne czynności prawne, a także do zarzutu apelacyjnego, że mimo uznania umów zlecenia za nieważne Sąd meriti zasądzone dochodzone roszczenia na rzecz powoda - Sąd Okręgowy w pierwszym rzędzie zważył, że umowy cywilne nie mogły cechować się sankcją nieważności jednocześnie z art. 83 k.c., jak i z art. 58 § 1 i 2 k.c., skoro art.83 k.c. przewiduje własną sankcję nieważności, co oznacza, że art. 58 k.c. dotyczy wszystkich innych stanów prawnych niż uregulowane w art. 83 k.c. Jednak z lektury uzasadnienia zaskarżonego wyroku wprost wynika, że Sąd Rejonowy poczynił rozważania w zakresie pozorności umów zlecenia w rozumieniu art. 83 k.c. - choć co do zasady było to zbędne - jedynie dlatego, że na pozorność tych umów powoływał się powód, słusznie zresztą uznając, że twierdzenia powoda o pozorności tychże umów okazały się chybione. Wskazać w tym miejscu jednocześnie należy, że Sąd nie przesądza, że umowy cywilne nie były umowami nieważnymi – przy czym zaznaczyć także należy, że w niniejszym postępowaniu nie zostały te umowy jednak skutecznie prawnie podważone. W ustalonych okolicznościach n/n sprawy, słuszna, zdaniem Sądu II instancji, wydaje się być ocena prawna tych umów zlecenia, jako umów niewykonywanych na rzecz tego podmiotu, z którym zostały zawarte - a to z uwagi na realizowanie czynności zawodowych przez pracownika na rzecz pozwanego pracodawcy, przez co treść tych umów stała się pusta od momentu zawarcia i wykonywania umowy o pracę na rzecz pozwanego, co nakazuje traktować te umowy jako „uśpione”. Mówiąc inaczej - praca na rzecz pozwanego w godzinach nadliczbowych nie pozwoliła pracownikowi wykonywać ewentualnych obowiązków z umowy cywilnej, która pozostała „uśpiona”. Sąd II instancji uważa, że nie można przypisać sankcji nieważności żadnej umowie, która nie została poddana weryfikacji sądowej przeciwko kontrahentowi tej umowy w celu zlikwidowania prawnej niepewności co do skutków jej zawarci. Natomiast omawiana umowa, jak każdy inny dowód w sprawie, podlega swobodnej ocenie sądu rozpoznającego spór prawny (art.233 k.p.c.).
Sąd Okręgowy zważył, że w wyroku SN z dnia 5.11.2013 r., II PK 50/13 (Legalis), na który powołał się Sąd I instancji, SN stwierdził, że zawarta umowa zlecenia nie rodzi trwałego stosunku obligacyjnego przez sam fakt jej spisania w sytuacji, gdy nie jest realizowana, a więc nie są wykonywane ani obowiązki zleceniodawcy, ani na rzecz owego zleceniodawcy obowiązki zleceniobiorcy, a praca o której mowa w umowie zlecenia (jej przedmiot) jest realizowana w ramach stosunku pracy nawiązanego z innym podmiotem. W takim przypadku nie ma potrzeby weryfikowania umowy zlecenia zawartej z odrębnym podmiotem z punktu widzenia jej skuteczności (ważności). Odnosi się to do sytuacji, gdy praca jest de facto wykonywana stale pod kierunkiem i na zlecenie podmiotu będącego pracodawcą, przez niego oceniana co do ilości i sumowana, zaś podmiot ten stale pełni funkcje kierownicze i nadzorcze wobec pracujących. Przypisywanie tej pracy innemu podmiotowi, gdy jej ilość przekracza normalny czas pracy, stanowi wyłącznie czynność techniczno - organizacyjną. Wtedy właśnie - ex post - dochodzi do obciążenia tą pracą podmiotu nie będącego pracodawcą, w czym pracownik nie uczestniczył czynnie i o czym nie wiedział w momencie zawierania zlecenia z innym podmiotem. O wypełnianiu takiej umowy konkretnymi zleceniami (poleceniami) uruchamiającymi stosunek zlecenia nie świadczy ani następcze rozliczanie pracy, ani rozłożenie zapłaty wynagrodzenia na dwa podmioty, gdy ta sama praca jest organizowana i wykonywana na rzecz jednego podmiotu, a wszystkie czynności kierownicze oraz zależność od czasu, miejsca i sposobu wykonywania pracy de facto następują w ramach więzi między podmiotem będącym pracodawcą i jego pracownikami. Taka zaś więź musi być oceniona jako stosunek pracy, skoro pracownik stale wykonuje tą sama pracę zlecaną przez jeden podmiot będący pracodawcą, przy jednakowej organizacji pracy i osobie pracę tę nadzorującej. Taki faktyczny układ stosunków zatrudnienia wskazuje, że praca stale jest wykonywana na rzecz jednego podmiotu (pracodawcy), a zawarta umowa zlecenia nie jest wypełniana konkretną treścią, ale jej charakter pozostaje ramowy (por. też wyrok SN z dn. 5. 11.2013 r. II PK 50/13 LEX 140889 i wyrok SN z dn. 01.04. 2014 r. I PK 241/13, Legalis).
Należy także wskazać na dwie koncepcje, jakie zarysowały się w praktyce orzeczniczej na tle analogicznych stanów faktycznych. Pierwsza z nich, koncepcja korporacyjna (koncepcja jednolitego celu gospodarczego), zakłada że różne podmioty gospodarcze powiązane ze sobą silnie więzami organizacyjnymi i gospodarczymi (ekonomicznymi) w rzeczywistości zakładają konieczność uzyskania wspólnego efektu gospodarczego, a dla jego realizacji obok spółki podstawowej (dominującej) tworzy się spółki zależne (uzupełniające). Druga koncepcja, prawnej odrębności podmiotów gospodarczych, wskazuje, że więzi ekonomiczne istniejące między firmami współpracującymi ze sobą dla osiągnięcia samego efektu ekonomicznego firmy dominującej nie mają zasadniczego znaczenia, jeżeli każda z firm posiada odrębną osobowość prawną a co za tym idzie, oddzielny majątek, oddzielne organy firmy, oddzielnych klientów itd. Ta druga koncepcja cechuje się poważną wadą, czego przykład stanowi niniejsze postępowanie. Bowiem trzymając się ściśle tej koncepcji należy zadać sobie pytanie w jaki sposób pracownik może prawnie skutecznie dochodzić roszczeń np. o godziny nadliczbowe, w sytuacji gdy w firmie dominującej formalnie nie dochodzi do przekroczenia normy czasu pracy, a firmie zależnej w ogóle nie istnieją normy czasu pracy z uwagi na umowę zlecenia, w sytuacji gdy pracownik w obu tych firmach wykonuje te same lub zbliżone obowiązki zawodowe, a brak jest bezstronnych dowodów na ewidencje czasu pracy w tych firmach i na zakresy wykonywanych czynności zawodowych? W takiej sytuacji zrodziła się koncepcja naruszenia prawa osobowości prawnej, w której to koncepcji przyjmuje się, że wszelkie czynności zawodowe z różnych umów wykonywane były na rzecz spółki dominującej, a postanowienia z umowy zlecenia zawarte ze spółką zależną, nie były w rzeczywistości realizowane. Zjawisko nadużycia odrębnej osobowości prawnej spółki jest nawiązaniem, w aspekcie cywilnym, do zjawiska nadużycia prawa z art. 5 k.c. (art.8 k.p.). W prawie pracy mogłoby to dotyczyć konieczności płacenia za godziny nadliczbowe i odpowiedzialności za przekroczenia kodeksowych limitów dotyczących tych godzin.
Wskazać należy, że Sąd Najwyższy w wyroku z 18 września 2014 r., III PK 136/13, stwierdził, że mogło dojść do nadużycia konstrukcji osobowości prawnej spółki dominującej, które spowodowało nieuzasadnione zróżnicowanie sytuacji prawnej między pracownikami zatrudnionymi w spółce dominującej a pracownikami spółek zależnych. Podkreślił przy tym, że niewystarczające w tym zakresie jest odwołanie się tylko do konstrukcji nadużycia specjalnej podmiotowości pracodawczej (art. 3 k.p.), gdyż w sprawie występowali nie tylko odrębni pracodawcy (w rozumieniu art. 3 k.p.), ale również odrębne podmioty według ogólnych zasad prawa (także "własnościowo") jako odrębne osoby prawne (spółki prawa handlowego). Konstrukcja nadużycia osobowości (podmiotowości) prawnej jest przyjmowana w orzecznictwie, także dotyczącym stosunków pracy (por. uzasadnienia wyroków Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 2008 r., I PK 311/07, OSNP 2009 nr 19-20, poz. 258; z dnia 8 czerwca 2010 r., I PK 23/10, OSNP 2011 nr 23-24, poz. 289; OSP 2012 nr 4, poz. 38, z glosą J. Wratnego; z dnia 5 listopada 2013 r., II PK 50/13, OSNP 2014 nr 9, poz.129 i z dnia 20 listopada 2013 r., II PK 55/13, LEX nr 1441273, uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 23 maja 2006 r., III PZP 2/06, OSNP 2007 nr 3-4, poz. 38).
To rozumowanie ma też konsekwencje w zakresie uznania nieważności umów zawartych przez pracownika z różnymi osobami prawnymi, natomiast z proceduralnego punku widzenia nie powoduje konieczności pozywania innych podmiotów oprócz firmy pozwanej – dominującej, z którą pracownik zawarł umowę o pracę.
Jednocześnie w konsekwencji powyższego wątpliwe jest, aby Sąd Rejonowy miał prawo oceniać umowę cywilną i jej skutki prawne w procesie, w którym nie występują strony umowy. Sąd Rejonowy mógł jedynie ustalić czy postanowienia umowy cywilnej były rzeczywiście wykonywane na rzecz kontrahenta umowy. Jeżeli pracownik nie wykonywał tych obowiązków to, zdaniem Sądu Okręgowego, taka umowa nie staje się automatycznie nieważna, jeżeli nie zostanie podważona w procesie z tym podmiotem, z którym ta umowa została zawarła.
Jak prawidłowo przyjął Sąd Rejonowy, na gruncie niniejszej sprawy powód wykazał, że we wszystkich godzinach, za które dochodził dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych oraz dodatku za pracę w porze nocnej - pozostawał w dyspozycji pozwanego. Powód wykonywał te same rodzajowo czynności, do których używał tych samych środków przekazanych przez pozwanego, pracował pod tym samym logo, pozostawał pod nadzorem tego samego przełożonego. Powód podczas całego okresu zatrudnienia nie wiedział, kiedy wykonywał obowiązki z umowy o pracę, a kiedy ze zlecenia, ponieważ one niczym się nie różniły. Nie różniła się także organizacja pracy w żadnym zakresie. W grafikach nie rozróżniano czasu pracy z umów o pracę i ze zlecenia - obejmowały czas pracy zaplanowany przez pozwaną dla realizacji obowiązków pracowniczych, jak i realizacji obowiązków wynikających z umowy cywilnoprawnej.
W tej sytuacji trudno nie zgodzić się z Sądem Rejonowym, że powód nie był w stanie - co zostało potwierdzone zeznaniami jego współpracowników - rozróżnić momentu, w którym kończył wykonywanie pracy w ramach stosunku pracy, a rozpoczynał w ramach umowy zlecenia. Czynności wykonywane na podstawie każdej z umów niczym się od siebie nie różniły. Nie zmieniały się osoby przełożonych. Powyższe jednoznacznie przemawia za przyjęciem, iż jedynym celem zawarcia umowy zlecenia było uniknięcie przez pozwaną konsekwencji i ograniczeń, jakie rodzi zatrudnianie pracowników ponad obowiązujący ich podstawowy wymiar czasu pracy. Uznać zatem należy, że czynności wykonywane w ramach umów zlecenia były w istocie pracą na rzecz pozwanej, a co za tym idzie powód wykonywał na rzecz pozwanej pracę w godzinach nadliczbowych, a w tym w porze nocnej, o czym słusznie orzekł Sąd Rejonowy.
Sąd Rejonowy dokonując ustaleń ww. zakresie starannie zbadał cały zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, bezbłędnie ocenił wartość poszczególnych dowodów i prawidłowo ustalił wszystkie istotne dla sporu okoliczności, prawidłowo powołując w podstawie swoich ustaleń te dowody, na których się oparł odtworzone fakty - nie naruszając w żaden sposób dyspozycji art. 233 k.p.c.
Podniesione przez pozwaną liczne zarzuty procesowe odnoszące się do naruszenia art. 233 k.p.c. w zakresie sprzeczności ustaleń faktycznych z materiałem dowodowym dotyczyły zarówno dowodów z zeznań przesłuchanych w sprawie świadków, stron, jak i dowodów z dokumentów. Pozornie przedmiotowe zarzuty dotyczące naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. zostały przez pracodawcę szczegółowo sformułowanie, jednakże ich kompleksowa analiza i konfrontacja z zebranym w sprawie materiałem dowodowym oraz pisemnymi motywami zaskarżonego rozstrzygnięcia nie pozostawia, w ocenie Sądu II instancji, żadnych wątpliwości, co do tego, że w rzeczywistości sprowadzały się one przede wszystkim do zaprezentowania przez stronę pozwaną odmiennej, subiektywnej i wybiórczej oceny wyniku procesu oraz niezadowolenia z podjętego przez Sąd Rejonowy rozstrzygnięcia.
Apelujący akcentuje jedynie te okoliczności, które w jego ocenie są dla niego korzystne, prezentując przy tym wybiórczą optykę na sprawę, albowiem całkowicie pomija te fakty, które ostatecznie świadczą o tym, że powództwo w zaskarżonym zakresie okazało się uzasadnione.
W szczególności nie można zgodzić się zarzutami apelacji, że Sąd I instancji wadliwie uznał za wiarygodne zeznania powoda oraz świadków J. U., T. J., H. G. i U. K..
Apelant nie podważył poprawności oceny Sądu a quo w tym zakresie w jakim Sąd odtworzył istotne dla rozstrzygnięcia sporu fakty na podstawie zeznań ww. osób – gdyż poprzestał wyłącznie na przedstawieniu własnej, subiektywnej oceny tych zeznań i nie podał żadnych merytorycznie uzasadnionych argumentów, które przemawiały za tym, że zeznania ww. świadków należałoby uznać za niewiarygodne. To, że zeznania ww. osób nie są korzystne dla strony pozwanej i że nie odpowiadają jej wersji, nie znaczy, że są one niewiarygodne. Treść zeznań ww. świadków i powoda, została przez Sąd I instancji prawidłowo skonfrontowana wzajemnie ze sobą, a także z pozostałym materiałem dowodowym, w tym również z dostępnymi w aktach sprawy dowodami dokumentarnymi, przy zachowaniu reguł logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego, i nie nasuwa, co do poprawności żadnych zastrzeżeń ze strony Sądu Okręgowego, który w całości akceptuje ocenę sądu a quo w tym przedmiocie i traktuje ją, jako własny pogląd w sprawie.
Podkreślić należy, że zgodnie bowiem z treścią art. 233 § 1 k.p.c. Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów, według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. Oznacza to, że wszystkie ustalone w toku postępowania fakty powinny być brane pod uwagę przy ocenie dowodów, a tok rozumowania Sądu powinien znaleźć odzwierciedlenie w pisemnych motywach wyroku.
Zdaniem Sądu Okręgowego skuteczny zarzut przekroczenia granic swobody w ocenie dowodów może mieć miejsce tylko w okolicznościach szczególnych. Dzieje się tak w razie pogwałcenia reguł logicznego rozumowania bądź sprzeniewierzenia się zasadom doświadczenia życiowego (por. wyrok SN z 6 listopada 2003 r. II CK 177/02 niepubl.).
Dla skuteczności zarzutu naruszenia swobodnej oceny dowodów nie wystarcza zatem stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest bowiem wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie Sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać jakie kryteria oceny dowodów naruszył Sąd przy ocenie konkretnych dowodów uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając. Ponadto jeżeli z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to dokonana ocena nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego można było wysnuć wnioski odmienne (postanowienie SN z 23 stycznia 2001 r. IV CKN 970/00, niepubl. wyrok SN z 27 września 2002 r. II CKN 817/00).
Oceniając sumarycznie argumentację strony apelującej, która w sposób bardzo obszerny zarzuciła naruszenie art. 233 k.p.c. stwierdzić trzeba, że apelacja w tym zakresie ma w istocie charakter wyłącznie polemiczny.
Nie jest bowiem zasadny zarzut art. 233§1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i uznanie za niewiarygodne zeznań świadka C. T., G. G. (1), G. Ł. (2). Sąd Rejonowy rozsądnie wyjaśnił powody, dla których w części nie uznał zeznań tych świadków za zasadne.
W szczególności Sąd II instancji zgadza się z oceną Sądu a quo, że nie są wiarygodne zeznania świadka G. Ł. (1) w zakresie w jakim zeznała, iż powód pracował w godzinach od 8.00 do 16.00 lub od 7.00 do 15.00 na podstawie umowy o pracę, jako pracownik monitoringu, a następnie pracował na podstawie umowy zlecenia, jako pracownik ochrony. Są one bowiem sprzeczne z zeznaniami powoda oraz z zeznaniami świadków U. I., H. G., K. I. oraz V. J., z których wynika, że czynności powoda w całym okresie zatrudnienia były tożsame i nie można było wydzielić w ramach czasu pracy, takiego czasu, kiedy powód realizował obowiązki na podstawie umowy o pracę i umowy zlecenia. Nie są również wiarygodne zeznania świadków zgłoszonych przez pozwanego, że powód świadczył pracę zgodnie z czasem ujętym w kartach pracy, a także, że funkcjonowały odrębne grafiki dla umowy o pracę i dla umowy zlecenia. Jak trafnie dostrzegł Sąd Rejonowy w tym zakresie zeznania te pozostają w sprzeczności z zeznaniami bezpośredniego przełożonego powoda i koordynatora H. G., który podał, że opracowywany był jeden grafik służby, obejmujący pracę na podstawie umowy o pracę i umowę zlecenia. Grafiki były wywieszane u pozwanego na tablicy informacyjnej, nie były przesyłane pracownikom, w tym powodowi . Sąd II instancji podziela też ocenę Sądu a quo, że nie są wiarygodne zeznania świadka G. G. (1) i C. T., iż powód wykonywał odrębne czynności na postawie umowy o pracę i umowy zlecenia, a także, że załączone przez pozwanego karty pracy oddawały rzeczywisty czas pracy powoda. Słusznie bowiem Sąd I instancji dostrzegł i wypunktował, że świadek G. G. (2) nie kwestionował tego, że powód pracował w porze nocnej, natomiast karty pracy w żadnym zakresie nie ujmowały pracy w nocy. Zeznania świadków zajmujących u pozwanego określone stanowiska pracy miały prawo także budzić zastrzeżenia wobec potrzeby ich weryfikacji z innymi dowodami (dokumentami), które nie zostały w procesie przeprowadzone przez pozwanego w zakresie rzetelnego wykazania godzin pracy powoda w badanym okresie w obu spółkach.
Podkreślić wymaga, że danie wiary jednym, a nie przyznanie wiary drugim świadkom, stronie bądź dokumentom, samo przez się nie narusza zasady z art. 233 § 1 k.p.c., lecz stanowi właśnie o istocie sędziowskiej oceny dowodów, która opiera się na odpowiadającemu zasadom logiki powiązaniu ujawnionych w postępowaniu dowodowym okoliczności w całość zgodną z doświadczeniem życiowym. W myśl art. 233 k.p.c. sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Oznacza to, że wszystkie ustalone w toku postępowania fakty powinny być brane pod uwagę przy ocenie dowodów, a tok rozumowania sądu powinien znaleźć odzwierciedlenie w pisemnych motywach wyroku. Sąd musi ocenić wszystkie przeprowadzone dowody oraz uwzględnić wszelkie towarzyszące im okoliczności, które mogą mieć znaczenie dla oceny mocy i wiarygodności tych dowodów. Sąd zobowiązany jest przeprowadzić selekcję dowodów, wybierając te, na których się oparł i ewentualnie odrzucić inne, którym odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Przez moc dowodową rozumie się przy tym siłę przekonania, jaką uzyskał sąd wskutek przeprowadzenia określonych dowodów o istnieniu lub nieistnieniu faktu, którego one dotyczyły. Ocena wiarygodności dowodu zależy od środka dowodowego. Sąd, oceniając wiarygodność decyduje o tym, czy określony środek dowodowy, ze względu na jego indywidualne cechy i obiektywne okoliczności, zasługuje na wiarę, czy też nie. Uważa się także, iż granice swobodnej oceny dowodów warunkuje czynnik ideologiczny, tj. poziom świadomości prawnej sędziego oraz obowiązujące w danym momencie poglądy na sądowe stosowanie prawa. Zarzut naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów tylko wtedy może być uznany za usprawiedliwiony, jeżeli Sąd zaprezentuje rozumowanie sprzeczne z regułami logiki, z zasadami wiedzy, czy z doświadczeniem życiowym. Sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału zachodzi bowiem jedynie wtedy, gdy z treści dowodów wynika co innego, niż przyjął sąd, gdy pewnego dowodu nie uwzględniono przy ocenie, gdy sąd przyjął pewne fakty za ustalone, mimo, że nie zostały one w ogóle lub niedostatecznie potwierdzone, gdy sąd uznał pewne fakty za nieudowodnione, mimo że były ku temu podstawy oraz, gdy ocena materiału dowodowego koliduje z zasadami doświadczenia życiowego lub regułami logicznego rozumowania, co oznacza, że sąd wyprowadza błędny logicznie wniosek z ustalonych przez siebie okoliczności (por. T. Ereciński. Jacek Gudowski. Maria Jędrzejewska - „Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz”, Część I, Wyd. LexisNexis).
Z prawidłowo ocenionych przez Sąd Rejonowy dowodów wynika, że powód w chwili zawarcia umowy o pracę nie miał świadomości, że umowa cywilna ma za zadanie ukrywać rzeczywisty czas pracy przepracowany przez pracownika na rzecz pozwanego. Czym innym jest nakłanianie pracownika do zawarcia umowy cywilnej pod rygorem nie zawarcia umowy o pracę, a czym innym jest świadomość powoda rzeczywistych przyczyn takiego postępowania pracodawcy istniejących w chwili zawierania umowy cywilnej. Trudno przyjąć, że powód zawarł umowy zlecenia całkowicie dobrowolnie bo bez warunku zawarcia umowy o pracę, bowiem żaden pracownik świadomie nie zawarłby umowy, gdyby w chwili jej zawierania miał świadomość pozbawiania się części należnego wynagrodzenia. Ponadto, wbrew twierdzeniom apelującego, Sąd a quo nie ustalił, że był przymus zawierania umowy zlecenia, a jedynie, że powód nie miał możliwości świadczenia pracy wyłącznie na podstawie umowy o pracę, ponieważ zlecenia traktowano jako podstawę do rozliczenia godzin nadliczbowych.
Również podpisywanie przez powoda kart pracy trudno uznać za całkowicie dobrowolne, skoro powód – co potwierdzili też jego współpracownicy – miał świadomość, że odmowa podpisania tych kart będzie się łączyła z zakończeniem jego zatrudnienia w pozwanej Spółce. W szczególności wskazać należy, że z zeznania świadka H. G. wynika, że koordynator na polecenie przełożonych miał obowiązek w kartach pracy ujmować jedynie godziny pracy między 6.00 a 22.00 z pominięciem nocy, świąt, sobót i niedziel. Przełożeni wskazywali, iż nie podpisywanie przez pracowników kart pracy wiązało się ze zwolnieniem pracownika i poszukiwaniem nowego pracownika na jego miejsce. Karty pracy zabierane były ostatecznie przez kierownika regionalnego z I.. Podczas jednego ze spotkań z dyrektorem pozwanego pracownicy poruszali temat pracy wyłącznie na podstawie umowy o pracę, wówczas pozwany wskazywał, iż jeżeli pracownicy nie są zadowoleni z warunków pracy mogą się zwolnić. Świadek ten zeznał także, że „Pracodawca wymagał tych kart pracy. Było mówione, że te karty mają być podpisane bo inaczej trzeba zwolnić pracownika i szukać nowego” (e -protokół z dnia 2 października 2024 roku 01:03:43-01:22:06).
Pozwany nie wykazał, aby organizacja pracy wskazywała, że nie istniał jeden stosunek pracy i że rozdzielenie obowiązków zawodowych nie miało na celu jedynie obniżenie kosztów zatrudnienia poprzez ukrycie pracy w godzinach nadliczbowych w ramach umowy zlecenia. Brak bowiem w aktach dowodów na zakres prac wykonywanych przez drugą spółkę, z którą powód zawierał umowy zlecania.
Ustalenia Sądu, że powoda łączył tylko jeden stosunek umowny — stosunek pracy — i tylko z pozwaną - wynika z przyjętej koncepcji naruszenia osobowości prawnej wyżej omówionej. Stąd też zasadne było przyjęcie, że powód czynności zawodowe na podstawie umowy o pracę i umowy zlecenia wykonywał przy użyciu tych samych narzędzi. Brak jest dowodów przekonująco przeciwstawiających się tym ustaleniom. Zwłaszcza, że pozwany nie przedstawił dokumentów, które mogłyby doprowadzić do odmiennych ustaleń oraz do wykazania zróżnicowania czasu pracy. Te same uwagi łączą się z ustaleniami, że powód nie wiedział na rzecz, której firmy wykonuje czynności, bo jego obowiązki na podstawie umowy zlecenia i umowy o pracę się nie różniły - konkluzja ta wynikła z zeznań powoda w powiązaniu z zeznaniami świadków J. U., V. J., H. G..
Odnosząc się do zarzutów, w których pozwany kwestionował grafiki przedstawione przez powoda Sąd II instancji zważył, że powód do pozwu załączył tabele - (...) potwierdzającą ilość przeprowadzonych przez niego godzin nadliczbowych, a w toku postępowania przedstawił zdjęcia 3 przykładowych grafików (dotyczących odpowiednio pracy w czerwcu 2020 r., październiku 2021 r. oraz czerwcu 2022 r.) umieszczonych u pozwanego (w pokoju, w którym przebywali pracownicy, na tablicy) potwierdzających pracę w systemach 24-godzinnych, świadczenie pracy w porze nocnej, organizację pracy u pozwanego. Sąd II instancji podziela wobec ww. dowodów stwierdzenie Sądu I instancji, że świadczą one o niewiarygodności przedstawionych przez pozwanego kart pracy (ewidencji), a także o niewiarygodności sporządzania dokumentacji pracowniczej, gdyż nie odzwierciedla ona rzeczywistego wymiaru godzinowego świadczonej pracy na rzecz pozwanej. Należy zaznaczyć, że przedstawione przez powoda grafiki potwierdzały informacje uwzględnione w tabeli „(...)” załączonej do pozwu. Sąd II instancji uwzględnił, że to właśnie o tych grafikach, których zdjęcia przedstawił powód zeznał świadek H. G. na rozprawie w dniu 2 października 2024 r. (e-prot. z 2.10.2024 r.01:03:43-01:15:12).
Całkowicie bezzasadnie pozwany zarzuca pomięcie okoliczności wynikających z umowy zawartej w dniu 15 kwietnia 2010 r. o innym niż „ochrona mienia” przedmiocie. Dowód ten został uwzględniony w materiale dowodowym. Wskazać należy, że w tej samej dacie zawarta została między tymi samymi podmiotami tj. powodem a (...) sp.(...). umowa cywilnoprawna, której przedmiot określony został jako „świadczenie usług w zakresie ochrony i dozoru mienia nad obiektem uzgodnionym ze Zleceniodawcą”. Taki sam przedmiot świadczenia określony został w umowie z dnia 23 marca 2010 r., 24 marca 2010 r., 31 grudnia 2015 r. i pozostał niezmienny wobec zawarcia aneksu do tej umowy z dnia 29 grudnia 2017 r. W ocenie Sądu II instancji w tym stanie rzeczy należy uznać, że umowa, na którą powołuje się w apelacji pozwany nie odpowiada rzeczywistości, skoro usługi w niej opisane nigdy nie były przez powoda świadczone. Brak wykonywania usług z zakresu marketingu potwierdził powód w złożonych w sprawie zeznaniach, które nie zostały przez pozwanego skutecznie podważone.
Chybiony okazał się również zarzut dotyczący naruszenia art. 235 k.p.c., albowiem - wbrew przeciwnym twierdzeniom strony pozwanej – z lektury i analizy uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika, ażeby Sąd a quo przeniósł rozstrzygnięcia z innych spraw bezpośrednio na grunt n/n sprawy, a jedynie oceniając praktykę zawierania umów o pracę i jednocześnie umów cywilnoprawnych w analogicznych sprawach dotyczących pracowników ochrony mienia, Sąd Rejonowy stwierdził, że tego typu praktyka była już przedmiotem zainteresowania w wielu innych analogicznych sprawach rozstrzyganych przez ten sąd, inne sądy powszechne, a także przez Sąd Najwyższy, który w swoich judykatach odnosił się do wielu kwestii prawnych dotyczących roszczeń pracowniczych wynikających z takiej praktyki. Stąd też nie budzi jakichkolwiek wątpliwości Sądu II instancji, że powołanego przez apelanta fragmentu uzasadnienia sądu a quo „Fakty takie ustalano już wiele razy w innych procesach firm zajmujących się ochroną mienia.”, nie można traktować jako przenoszącego ustaleń faktycznych z innych spraw do sprawy pozwanego. Sąd Rejonowy starannie zbadał okoliczności tej konkretnej sprawy i na podstawie zebranych wyłącznie w tej sprawie dowodów bezbłędnie ustalił fakty świadczące o tym, że w przypadku powoda strona pozwana zastosowała powszechnie znaną na rynku pracy w branży ochroniarskiej praktykę zawierania z pracownikiem ochrony mienia umowy o pracę i jednocześnie umowy zlecenia z innym podmiotem, na podstawie której rozliczana była praca, która w rzeczywistości wykonywana była w nadgodzinach dla pracodawcy. Oceniając jurydycznie na gruncie prawa pracy skutki takiej praktyki w kontekście dochodzonych przez powoda roszczeń w n/n sprawie Sąd I instancji wsparł własne rozważania, dotyczące wyłącznie ustalonych w n/n sprawie faktów, licznymi orzeczeniami Sądu Najwyższego, które zresztą trafnie przywoływał. W najmniejszy sposób jednak Sąd a quo nie wykroczył w badanej sprawie poza okoliczności, które bezpośrednio dotyczyły jedynie stron rozpoznawanego w n/n sprawie sporu. Dodać należy, że sąd pracy powinien orientować się w aktualnych warunkach i praktykach jakie faktycznie funkcjonują na rynku pracy i powoływanie się na znajomość takich praktyk przez sąd z urzędu z racji orzekania w innych analogicznych sprawach, nie może być przyczynkiem do stawiania zarzutów sądowi. Świadczy to bowiem o tym, że sąd pracy jest zorientowany w realiach rynku pracy, co wynika zarówno z praktyki orzeczniczej, jak i specyfiki spraw, które rozstrzyga. Jest to zatem zarzut całkowicie niesłuszny i nie zasługuje na akceptację Sądu II instancji.
Bezzasadny jest także zarzut naruszenia art. 356 § 1 i 2 kc w zw. z art. 300 kp, art. 22 §1 kp, art. 151 [1] § 1 kp., który w istocie zawiera kilka odrębnych kwestii zarzucanych przez pozwanego rozstrzygnięciu Sądu I instancji. Pierwsza z nich, tj. kwestia nieważności umowy zlecenia, została już omówiona przez Sąd Okręgowy we wcześniejszej części uzasadnienia, wobec czego nie ma potrzeby powielania tych rozważań w tym miejscu.
Omówienie zaś kolejnych zagadnień wchodzących w skład ww. zarzutu apelacyjnego wymaga w tym miejscu przede wszystkim wskazania, że konsekwencją prawidłowo poczynionych w n/n sprawie przez Sąd I instancji ustaleń, jest przyjęcie braku naruszenia przepisów prawa materialnego tj. art. 22 §1 k.p. poprzez ustalenie, że czynności jakie powód miał wykonywać na podstawie umowy zlecenia zawartej z drugą spółką, w istocie stanowiły w czynności wykonywane na podstawie stosunku pracy z pozwaną spółką i na rzecz pozwanego.
Mocą przepisu art. 22 § 1 k.p. określone zostały najbardziej istotne cechy stosunku pracy. Zgodnie z tym przepisem przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, zaś pracodawca do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.
Zatrudnienie w tych warunkach jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy i nie ma wpływu na to nazwa zawartej przez strony umowy (art. 22 § 1 1 k.p.).
Co więcej, nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu ww. warunków wykonywania pracy (art. 22 § 1 2 k,p,).
W przypadku umów innych niż umowa o pracę, dla oceny rodzaju stosunku prawnego łączącego strony decydujące jest ustalenie, które z tych cech mają charakter przeważający. Wyłącznie w przypadku równego nasilenia cech umowy o pracę oraz cech umowy cywilnoprawnej o rodzaju umowy decyduje zgodny zamiar stron i cel umowy, który może też być wyrażony na piśmie. Stosunek pracy wyróżnia się koniecznością osobistego wykonywania pracy, podporządkowaniem pracownika pracodawcy, wykonywaniem pracy na rzecz pracodawcy i na jego ryzyko oraz odpłatnością pracy. Zasada osobistego świadczenia oznacza, iż pracownik ma obowiązek wykonywać pracę samodzielnie, osobiście i nie może samowolnie, bez zgody pracodawcy powierzyć pracy innej osobie. Wymóg osobistego świadczenia pracy wiąże się z osobistymi przymiotami pracownika takimi jak kwalifikacje, wiek, doświadczenie itp. Zasada ciągłości świadczenia pracy polega na tym, iż pracownik ma obowiązek wykonać określone czynności w powtarzających się odstępach czasu, w okresie istnienia trwałej więzi łączącej go z pracodawcą. Nie chodzi tutaj zatem o sytuację jednorazowego wykonania pewnej czynności lub ich zespołu składającego się na określony rezultat. Właściwym przedmiotem umowy o pracę jest świadczenie pracy w sposób ciągły, powtarzający się i polegający na oddaniu swojej zdolności do pracy do dyspozycji innego podmiotu. Jedną z podstawowych zasad odróżniających stosunek pracy od wykonywania pracy na innej podstawie jest podporządkowanie pracownika polegające na obowiązku stosowania się do poleceń przełożonego związanych z organizacją i przebiegiem pracy (v. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 września 1999 r. I PKN 277/99 OSNP 2001/1/18). Praca powinna być świadczona przez pracownika w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę. Wykonywanie umowy cywilnoprawnej w sposób typowy dla stosunku pracy powoduje zmianę łączącej strony więzi prawnej. Nie jest dopuszczalne umowne ustalenie czasu pracy w większym wymiarze niż wynikający z ustawowych uregulowań. Takie zapisy umowy są nieważne w części przekraczającej ustawowy wymiar czasu pracy. Pracownik nie jest zatem obowiązany do pracy ponad normy określone przepisami prawa pracy, a pracodawca nie ma obowiązku dopuszczenia go do pracy w tym czasie. Zawarcie dodatkowej umowy dotyczącej wykonywania pracy tego samego rodzaju, w warunkach, przewidzianych dla umowy o pracę, obejmującej czas po wykonywaniu pracy na podstawie umowy o pracę, jest obejściem tego zakazu. Praca taka winna być zatem traktowana jak praca w godzinach nadliczbowych. Świadczenie tej samej rodzajowo pracy, co określona w umowie o pracę poza normalnym czasem pracy pracowników, na podstawie kolejnej umowy o pracę lub umów cywilnoprawnych jest bowiem kontynuowaniem stosunku pracy tyle tylko, że w godzinach nadliczbowych. Zawieranie takich umów stanowi obejście przepisów o czasie pracy, przy czym nie ma tu znaczenia wola pracownika i pracodawcy.
Zawarte przez powoda umowy zlecenia z drugą spółką, jako niepodważone, nadal zachowują swoją teoretyczną ważność, natomiast dodatkowe obowiązki nie powstały z uwagi na istnienie umów cywilnych zawartych z pracownikiem przez inny podmiot, ale z powodu polecenia skierowanego przez pozwanego pracodawcę do powoda, jako jego pracownika, w celu wykonania czynności zawodowych poza normatywnymi godzinami pracy. Umowa cywilna była zawierana tylko dla bezprawnego sposobu kwalifikowania czasu pracy pracownika. Przyjęcie tej fikcji prawnej znajduje, zdaniem Sądu II instancji, lepsze odzwierciedlenie w przepisach prawa, a zwłaszcza w zasadzie odrębnej odpowiedzialności każdej osoby prawnej w zakresie swojej własnej działalności gospodarczej. Ta koncepcja pozwala na realizowanie żądań przez pracownika wobec pracodawcy, bez konieczności pozywania w odrębnym procesie spółki zależnej w celu oceny prawnej zawartej umowy cywilnej.
W rozpoznawanej sprawie Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił, że nawet w sytuacji zawarcia umów zlecenia z innym podmiotem niż pracodawca - i tak powód w spornym okresie pracował wyłącznie jako pracownik pozwanej spółki, co oznacza, że spełniły się wszystkie kryteria pracowniczego zatrudnienia z art. 22 k.p. U podstaw zaskarżonego wyroku leży ustalenie, iż w spornych okresach jedynym i rzeczywistym pracodawcą była pozwana spółka. Czyli nawet, gdy zawarto umowę zlecania, to i tak było to zatrudnienie pracownicze.
Koncepcja wykonywania zlecenia na ochronę mienia z dwoma innymi przedsiębiorcami w ramach umów o współpracy nie może pomijać podstawowych reguł prawa pracy, czyli, że w tym samym czasie pracownik nie może pracować u dwóch (wielu) pracodawców (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 marca 2012 r., II PK 170/11, LEX nr 1211150). Sąd Najwyższy w wyroku z 8 lipca 2015 r., II PK 282/14, stwierdził, że w sytuacji, w której dana osoba jest jednocześnie związana umową o pracę z jedną ze spółek kapitałowych wchodzących w skład grupy spółek i umową zlecenia z inną spółką z tej grupy a na podstawie tych umów wykonuje jednakowy rodzaj czynności, wynikający z umowy o pracę z formalnym tylko rozdzieleniem czasu pracy i czasu świadczenia usługi, to tak zawarta umowa zlecenia stanowi o obejściu przepisów prawa pracy o wynagrodzeniu za pracę w godzinach nadliczbowych a praca wykonywana na jej podstawie jest pracą w ramach stosunku pracy ze spółką będąca pracodawcą (por. w tym zakresie wyrok SN wraz z uzasadnieniem - z dnia 8 grudnia 2015 r., II PK 297/14, LEX nr 2002035).
Do przypisywania pracy powoda na rzecz drugiej spółki na umowę zlecenie, dochodziło dopiero wtedy, gdy jej ilość przekraczała „normalny” czas pracy i było to dokonywane tylko celem naliczenia i wypłaty wynagrodzenia. Z tytułu umowy o pracę pracownicy mieli wypłacane wynagrodzenie minimalne, zaś z tytułu umowy zlecenia pozostałą część wynagrodzenia za pracę, tak aby suma tych należności odpowiadała liczbie godzin rzeczywiście wykonanej pracy. Tym samym uznać należy, iż powód rzeczywiście wykonywał pracę w pełnym zakresie tylko na rzecz jednego podmiotu tj. swojego pracodawcy, który jest pozwanym w sprawie. Zauważyć także należy, że obie spółki stricte ze sobą współpracują o czym w szczególności świadczy fakt, iż nie sposób rozróżnić czynności wykonywanych czy to w ramach usług zlecenia, czy umów o pracę. Bezsprzecznie też obie spółki opłacały pracę powoda. W tej sytuacji trudno nie zgodzić się z Sądem Rejonowym, że powód nie był w stanie - co zostało potwierdzone zeznaniami jego współpracowników - rozróżnić momentu, w którym kończył wykonywanie pracy w ramach stosunku pracy, a rozpoczynał w ramach umowy zlecenia z drugą spółką. Czynności wykonywane na podstawie każdej z umów niczym się od siebie nie różniły. Były to dokładnie te same czynności, dotyczące tych samych obiektów, w jednym umundurowaniu i przy użyciu jednego samochodu realizowane. Nie zmieniały się osoby przełożonych, którzy zarówno podczas wykonywania przez powoda czynności w ramach stosunku pracy, jak i w ramach umowy zlecenia organizowali, kontrolowali, nadzorowali i rozliczali pracę powoda. Powyższe jednoznacznie przemawia za przyjęciem, iż jedynym celem zawarcia umowy zlecenia z drugą spółką było uniknięcie przez pozwaną konsekwencji i ograniczeń, jakie rodzi zatrudnianie pracowników ponad obowiązujący ich podstawowy wymiar czasu pracy. Uznać zatem należy, że czynności wykonywane w ramach umów zlecenia były w istocie pracą na rzecz pozwanej, a co za tym idzie powód wykonywał na rzecz pozwanej pracę w godzinach nadliczbowych w wymiarze wskazanym w pozwie.
Mając wszystko, co zostało powyżej podniesione, Sąd - stwierdzając iż umowy zlecenia były niewypełnione własną treścią i pozostały „uśpione”, ze wzglądu na to, że czynności wykonywane poza podstawowym czasem pracy były pracą na rzecz pozwanego, który był wyłącznym pracodawcą powoda - doszedł do wniosku, iż powód w związku z tym wykonywał pracę w godzinach nadliczbowych na rzecz pozwanego w odpowiednich do zawartych umów zlecenia okresach.
Godziny pracy opłacone przez „zleceniodawcę” były w istocie godzinami pracy dla pozwanej i należało je doliczać do czasu pracy powoda. Zabieg ten skutkował tym, że za pracę wykonaną w godzinach nadliczbowych (przekraczającą średniotygodniową normę czasu pracy) nie otrzymał stosownego dodatku do wynagrodzenia.
Podkreślić wypada, iż wynagrodzenie otrzymane przez powoda w ramach umowy zlecenia, stanowiącej w istocie kontynuację stosunku pracy, nie było powiększone o dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych ani też wynagrodzenie to nie obejmowało dodatku za pracę w nocy.
Zgodnie z treścią art.151 1§1 i 2 k.p. za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz normalnego wynagrodzenia, przysługuje dodatek w wysokości 100% wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w nocy, w niedziele i święta niebędące dla pracownika dniami pracy, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy, w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy, a 50 % wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w każdym innym dniu niż określony w pkt 1. Dodatek w wysokości 100% przysługuje także za każdą godzinę pracy nadliczbowej z tytułu przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, chyba że przekroczenie tej normy nastąpiło w wyniku pracy w godzinach nadliczbowych, za które pracownikowi przysługuje prawo do dodatku w wysokości określonej w określonej w § 1.Obowiązuje zasada jednorazowego liczenia godzin nadliczbowych, co oznacza, że w przypadku jednoczesnego przekroczenia normy dobowej i tygodniowej, w rozliczeniu godzin nadliczbowych raz policzonych, wynikających z przekroczenia norm dobowych, nie uwzględnia się ich przy liczeniu godzin nadliczbowych wynikających z przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy. W systemie równoważnego systemu czasu pracy (art. 129 4 k.p.), pracą w godzinach nadliczbowych jest praca ponad normę dobową wynikającą z harmonogramu pracy, a także praca w czasie przekraczającym przeciętną normę tygodniową (tak wyrok SN z 10 marca 2005 r., II PK241/04, Legalis). Jednakże należy pamiętać, iż w stosunku do pracowników zatrudnionych przy pilnowaniu mienia lub ochronie osób może byś stosowany system równoważnego czasu pracy, w którym dopuszczalne jest przedłużenie dobowego wymiaru czasu pracy do 24 godzin. Zgodnie z art. 137 kodeksu pracy do pracowników zatrudnionych przy pilnowaniu mienia lub ochronie osób, a także pracowników zakładowych straży pożarnych i zakładowych służb ratowniczych może być stosowany system równoważnego czasu pracy, w którym jest dopuszczalne przedłużenie dobowego wymiaru czasu pracy do 24 godzin, w okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 1 miesiąca. Przepisy art. 135 § 2 i 3 oraz art. 136 § 2 stosuje się odpowiedni z możliwością przedłużenia okresu rozliczeniowego do 3 miesięcy.
W rozpoznawanej sprawie ustalono, że powoda obowiązuje równoważny system czasu pracy, z możliwością przedłużenia do 24 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin tygodniowo, w przyjętym okresie rozliczeniowym wynoszącym 3 miesiące. Przy tego rodzaju systemie czasu pracy nie występuje przekroczenie dobowej normy czasu pracy, przy którym dodatek za godziny nadliczbowe liczy się w wysokości 50 %, dlatego dodatek należy liczyć z tytułu przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy 40 godzin w przyjętym okresie rozliczeniowym 3 miesięcy, a więc wysokości 100 %. Prawidłowo zatem, zgodnie z powyższą regulacją, Sąd I instancji zasądził dodatki za godziny nadliczbowe w kwotach brutto wyliczonych w wariancie opinii biegłego z k. 467, z odliczeniem kwot wypłaconych przez „zleceniodawcę”, jako podstawowe wynagrodzenie za każdą godzinę pracy opłacanej stawką godzinową w wysokości 100 %.
Poczynione prawidłowo przez Sąd I instancji ustalenia faktyczne uzasadniały także zasądzenie na rzecz powoda dodatków za pracę w nocy w ramach kwot ostatecznie precyzowanych.
W myśl art. 151 7 § 1 kp pora nocna obejmuje 8 godzin między godzinami 21 00 a 7 00. Pracownikowi wykonującemu pracę w porze nocnej przysługuje dodatek do wynagrodzenia za każdą godzinę pracy w porze nocnej w wysokości 20% stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie odrębnych przepisów /art. 151[8] § 1kp/. W stosunku do pracowników wykonujących pracę w porze nocnej stale poza zakładem pracy dodatek, o którym mowa w § 1, może być zastąpiony ryczałtem, którego wysokość odpowiada przewidywanemu wymiarowi pracy w porze nocnej /§ 2 art. 151 8 kp/.
Orzekając w tym zakresie Sąd I instancji prawidłowo oparł się na opinii biegłego ds. rachunkowości zasądzając należne powodowi z tego tytułu wyliczone na k. 442 kwoty brutto wg godzin zestawionych przez powoda w pozwie /k. 9-10/.
Ocena wartości dowodowej opinii biegłego ds. rachunkowości W. L. dokonana przez Sąd I instancji nie budzi żadnych zastrzeżeń Sądu Odwoławczego co do jej poprawności. Sąd II instancji w całości akceptuje argumentację Sądu Rejonowego w tym zakresie i uznaje, że Sąd a quo prawidłowo przyjął kwoty w wartościach brutto wyliczone przez biegłego z karty 487 i z karty 442 tytułem należnych powodowi dodatków na pracę w nadgodzinach i dodatków za pracę w porze nocnej. Sąd I instancji właściwie zastosował art. 322 kpc wobec niemożliwości ścisłego określenia roszczenia, a to z powodu braku pełnej i wiarygodnej dokumentacji czasu pracy powoda. Powoływanie się przez stronę apelującą na użyte przez biegłego sfomułowanie „hipotetyczne wyliczenia” nie ma jakiegokolwiek znaczenia dla oceny poprawności rozstrzygnięcia Sądu a quo. Nie budzi jakichkolwiek wątpliwości Sądu II instancji, że zasądzone zaskarżonym wyrokiem kwoty na rzecz powoda, tytułem dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych i tytułem dodatku za prace w nocy, są należne. Stawka godzinowa 15 zł netto w 2020 r., 16 zł netto w 2021 r., 16,50 zł netto w 2022 r. i 19 zł netto w 2023 r. została wskazana przez powoda w toku postępowania sądowego w I instancji. Chybiona jest argumentacja apelanta, w której podnosi sprzeczność przestawionej przez biegłego ds. rachunkowości opinii z „treścią dokumentacji płacowej zgromadzonej w aktach sprawy”, czyli z dokumentacją przedstawiona przez pozwanego, albowiem dokumentacja ta nie stanowiła odzwierciedlenia rzeczywistości. Z całokształtu zebranego materiału dowodowego wynika, że powód w rzeczywistości był zatrudniony w badanych okresach przez pozwanego w ramach jednego stosunku pracy, łączącego w sobie czas pracy wykonywanej na podstawie umowy o pracę i na podstawie spornych umów zlecenia, co wyklucza karty pracy z wiarygodnego materiału dowodowego. Nadto w złożonej dokumentacji płacowej w postaci list podano podstawową stawkę wynagrodzenia, która nie była rzeczywistym wynagrodzeniem za wykonaną pracę i nie odzwierciedlały faktycznego czasu pracy powoda.
W apelacji strona skarżąca nie zawarła zarzutów mogących stanowić uzasadnioną merytorycznie podstawę do zakwestionowania opinii biegłego ds. rachunkowości w jej ostatecznej wersji, na której oparł się Sąd a quo – bo de facto pozwany nie tyle kwestionuje tę opinię, co pozostałe dowody zgromadzone w sprawie, a w tym zeznania powoda. Opinia biegłego odpowiada przedstawionym zasadom. Biegły przedstawił, na polecenie Sądu wariantowe wyliczenia należności powoda, sporządził uzupełniające opinie w zakresie w jakim do tego został zobowiązany i wyjaśnił w nich wszelkie kwestie, które budziły wątpliwości zgłaszane przez strony, a aktualnie zarzuty strony apelującej sprowadzają się do kwestionowania wniosków płynących z opinii, a nie dotyczą wadliwego sposobu sporządzenia opinii. Natomiast Sąd Rejonowy w sposób prawidłowy uzasadnił koncepcję przyjętego wariantu wyliczenia opinii dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych i dodatku za pracę w porze nocnej. Dowód z opinii biegłego, jak podkreśla się w orzecznictwie, podlega ocenie sądu z zastosowaniem art. 233 § 1 kpc według właściwych dla przedmiotu opinii kryteriów zgodności z zasadami logiki i wiedzy powszechnej, poziomu wiedzy biegłego, podstaw teoretycznych opinii, a także sposobu motywowania oraz stopnia stanowczości wyrażonych w niej wniosków (zob. uzasadnienie postanowienia SN z dnia 7 listopada 2000 r., I CKN 1170/98, OSNC 2001, nr 4, poz. 64; uzasadnienie wyroku SN z dnia 15 listopada 2002 r., V CKN 1354/00, LEX nr 77046; wyrok SN z dnia 14 listopada 2013 r., IV CSK 135/13, LEX nr 1405234; por. także uzasadnienie wyroku SN z dnia 8 września 1964 r., II PR 457/64, OSNC 1965, nr 3, poz. 53; wyrok SN z dnia 12 listopada 1970 r., I PR 350/69, LEX nr 14094; wyrok SN z dnia 12 września 1973 r., II PR 220/73, LEX nr 14228; wyrok SN z dnia 17 maja 1974 r., I CR 100/74, LEX nr 7497; wyrok SN z dnia 3 czerwca 1974 r., II CR 273/74, LEX nr 7510; wyrok SN z dnia 22 stycznia 1976 r., I CR 917/75, LEX nr 7794; wyrok SN z dnia 3 listopada 1976 r., IV CR 481/76, OSNC 1977, nr 5-6, poz. 102; uzasadnienie wyroku SN z dnia 7 kwietnia 2005 r., II CK 572/04, LEX nr 151656; wyrok SA w Białymstoku z dnia 19 grudnia 2013 r., I ACa 558/13, LEX nr 1415811). Jednakże zdaniem judykatury sąd orzekający nie może nie podzielać merytorycznych poglądów biegłego ani zamiast nich przedstawiać własnych (por. wyrok SN z dnia 13 października 1987 r., II URN 228/87, PiZS 1988, nr 7, poz. 62; wyrok SN z dnia 19 grudnia 1990 r., I PR 148/90, OSP 1991, z. 11-12, poz. 300).
Należy też zaznaczyć, że nie tylko w wyliczeniach biegłego, na których oparł się Sąd I instancji, zostały uwzględnione kwoty jakie powód otrzymał w ramach wynagrodzenia wypłaconego z tytułów umów zlecenia, ale też kwoty te uwzględnił sam powód formułując ostatecznie swoje roszczenia w replice na odpowiedź na pozew z 2.04.2024 r., w której zmodyfikował powództwo na kwotę 24.553,56 zł wraz z odsetkami za opóźnienie, rozbitej na kwoty przypadające na poszczególne miesiące z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od każdej z kwot od dnia 11-ego kolejnego miesiąca tytułem dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych oraz nocnych za okres od stycznia 2020 roku do lutego 2023 r. (k. 281-297). Powód wskazał w ww. piśmie że jego roszczenie winno być pomniejszone o niższe kwoty niż całkowita wartość otrzymanego przez niego wynagrodzenia w ramach umów zlecenia. Sąd II instancji stwierdził, że z uwagi na niedostateczny materiał dowodowy, zarówno biegły, jak i Sąd I instancji prawidłowo dokonali redukcji roszczenia powoda co do poszczególnych miesięcy o całkowitą kwotę uzyskanego przez powoda wynagrodzenia w ramach umów zlecenia, co zresztą było zgodne z oczekiwaniami pozwanego. Kwoty uwzględnione w wydanym w pierwszej instancji wyroku wprost wynikają z ostatecznej opinii biegłego ds. rachunkowości zalegającej w aktach sprawy za k. 487, przy czym w miesiącach, w których powód wnosił o zasądzenie mniejszych kwot niż kwoty wynikające z ww. opinii biegło - Sąd I instancji prawidłowo zasądził kwoty żądane przez powoda, bo był do tego zobligowany treścią art. 321 § 1 k.p.c., w którym postanowiono, iż sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie. Pozwany nie wskazał w apelacji na czym konkretnie jego zdaniem miałoby polegać błędne wyliczenie przez biegłego dodatku za pracę w porze nocnej, którego sposób obliczenia wprost wynika z prawidłowo zastosowanych przez Sąd a quo przepisów prawa.
Sąd II instancji nie ma przy tym jakichkolwiek wątpliwości, że w sprawie konieczne było zastosowanie przepisu art. 322 k.p.c., który pozwala na zasądzenie odpowiedniej sumy według oceny sądu opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy w sytuacji, gdy ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe, nader utrudnione lub oczywiście niecelowe. Sąd Okręgowy całkowicie zgadza się z oceną sądu meriti, że pozwany nie przestawił rzetelnie prowadzonej ewidencji czasu pracy, która stanowiłaby rzeczywiste potwierdzenie faktycznych godzin pracy powoda. Z bezbłędnych ustaleń Sądu Rejonowego poczynionych na podstawie kart pracy (k. 116-170), list płac (k. 185-227), a także przesłuchania powoda (e-prot. z 2.10.2024 r. 00:04:14-00:25:06 w zw. z e -prot. z 22.09.2025 r. 00:03:23-00:12:55 w zw. z 00:16:28-00:17:33) oraz zeznań świadka H. G. (e–prot. z 2.10.2024 r. 01:03:43-01:22:06) wynika, że pozwany prowadził „ewidencję czasu pracy” dla powoda, w której rozpisywał służby nieprzekraczające miesięcznej normy czasu pracy w postaci kart pracy, w których ujmowana była praca od godziny 6.00 do 14.00 i od godziny 6.00 do 22.00 przy uwzględnieniu równoważnego systemu czasu pracy. Z ww. dowodów wynika, że w kartach pracy nie była ujmowana w żadnym zakresie praca w porze nocnej. Karty pracy nie odzwierciedlały zatem rzeczywistego czasu pracy, co prawidłowo dostrzegł Sąd a quo. Słusznie także Sąd Rejonowy argumentował, że listy płac były sporządzone na podstawową stawkę wynagrodzenia, która nie była rzeczywistym wynagrodzeniem za wykonaną pracę i nie odzwierciedlały faktycznego czasu pracy powoda. Z zeznań powoda wynika, że powód wielokrotnie zwracał uwagę, że karty pracy nie odzwierciedlają jego prawdziwego czasu pracy, co koreluje z zeznaniami świadka H. G., który zeznał: „Nie wiem aby ktokolwiek dostawał dodatki za nadgodziny. Wszyscy o tym mówili, nawet dochodziło do spotkań z dyrektorem z I., na których mówiliśmy, że chcemy wszyscy pracować na umowę o pracę. Dyrektor oznajmił, że jeżeli się komuś nie podoba może się zwolnić”. Jak wynika z zeznań świadka H. G., koordynator na polecenie przełożonych miał obowiązek w kartach pracy ujmować jedynie godziny pracy między 6.00 a 22.00 z pominięciem nocy, świąt, sobót i niedziel, a także, że przełożeni wskazywali, iż nie podpisywanie przez pracowników kart pracy wiązało się ze zwolnieniem pracownika i poszukiwaniem nowego pracownika na jego miejsce (zeznania świadka H. G. -e-prot. z 2.10.2024 r. 01:03:43-01:22:06). Sąd II instancji miał też na uwadze i to, że po złożeniu zeznań przez świadków K. I. (e-prot. z 2.10.2024 r.: 00:29:02-00:44:07) U. I. (e-prot. z 2.10.2024 r.: 00:44:16-01:02:20), H. G. (e-prot. z 2.10.2024 r. 01:03:43-01:22:06), z których wynikało, iż pozwany organizując czas pracy pracowników sporządzał jeden grafik łączący w sobie czas przepracowany na podstawie umowy o pracę z umowy zlecenia, Sąd Rejonowy zobowiązał pozwanego pracodawcę do złożenia pełnej ewidencji czasu pracowników, czego pozwany jednak nie uczynił.
Sąd Okręgowy podziela stanowisko Sądu a quo, że strona pozwana nie złożyła wiarygodnej ewidencji czasu pracy, list obecności powoda, książki służby, ani grafików pracy, które pozwoliłyby odtworzyć rzeczywisty czas pracy powoda w obu spółkach. Sąd II instancji w całości akceptuje stanowisko Sądu I instancji, że przedłożone przez pozwanego "karty pracy" nie stanowiły odzwierciedlenia rzeczywistego czasu pracy powoda. Ewidencja czasu pracy złożona przez pozwaną jest niewiarygodna w tym znaczeniu, że pozwany nie ewidencjonował czasu pracy wykonywanego przez pracownika pozornie na rzecz innego podmiotu zależnego od pozwanego, choć w rzeczywistości praca była wykonywana na rzecz pozwanego w godzinach nadliczbowych. Bowiem jedynie czas pracy z obu spółek może stanowić o rzetelności ewidencji czasu pracy. Powyższe czyni całkowicie chybionym zarzut dotyczący naruszenia art. 322 k.p.c.
Niezasadny jest również zarzut dotyczący naruszenia art. 233 par. 1 kpc w zw. z art. 6 k.c. Strona pozwana nie przedstawiła rzetelnej ewidencji czasu pracy, z której wynikałyby także godziny nadliczbowe. Nie doszło w tym zakresie do naruszenia art. 6 kc. w zw. z art. 300 kp. Zgodnie bowiem z art. 6 K.c. w związku z art. 300 K.p. na pracowniku spoczywa ciężar udowodnienia tego, iż wykonywał pracę w godzinach nadliczbowych. Podkreślenia jednakże wymaga fakt, iż zgodnie z przepisem art. 94 pkt 9a K.p. pracodawca ma obowiązek prowadzenia dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz akt osobowych pracowników. Jest to podstawowy obowiązek pracodawcy, a jego niewykonanie stanowi wykroczenie przeciwko prawom pracownika – naruszenie obowiązku prowadzenia dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy (art. 281 pkt 6 K.p.). Dokumentacja ta w pewnym zakresie stanowi potwierdzenie wywiązywania się pracodawcy z ciążących na nim, a wynikających z konkretnego stosunku pracy, obowiązków względem danego pracownika. Również fakt wypłaty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, lub przyznania ekwiwalentnego czasu wolnego od pracy powinien być odzwierciedlony w prowadzonej przez pracodawcę dokumentacji. Brak dokumentacji, wynikający z zaniedbania jej prowadzenia przez pracodawcę powoduje zmianę wynikającego z art. 6 k.c. rozkładu ciężaru dowodów, przerzucając go na osobę zaprzeczającą faktom, z których strona powodowa wywodzi skutki pozwu (wyrok SA w Białymstoku z 10 kwietnia 2003 roku, III APa 40/02, OSA 2003/12/43). Pracodawca ma w takich razach obowiązek wykazać, że pracownik nie pracował w takim rozmiarze, jak twierdzi, a tym bardziej jaki udokumentował (uzasadnienie wyroku SN z 5 maja 1999 roku, I PKN 665/98, OSNP 2000/14/535). Brak ewidencji pracy w godzinach nadliczbowych obciąża pracodawcę, a nie powołującego się na nią pracownika. Nie można więc obciążać pracownika konsekwencjami faktu, iż sam ewidencjonował swoje godziny pracy, gdyż był to obowiązek zakładu (por. uzasadnienie wyroku SN z dnia 13 stycznia 2005 roku, II PK 114/04, OSNP 2005/16/245).
W konsekwencji to na pracodawcy ciążył obowiązek wykazania, że powód nie wykonywał pracy w godzinach nadliczbowych, której to powinności strona pozwana nie zadośćuczyniła. Obiektywnym dowodem na tę okoliczność mogła być jedynie dokumentacja pracownicza, w sposób rzetelny i zgodny z prawdą stwierdzająca fakt wykonywania przez powoda pracy w czasie odpowiadającym normom określonym w treści łączącego strony stosunku pracy (np. grafiki z podziałem służb na obie spółki). Przedstawiona przez pozwaną ewidencja, z wyżej wskazanych powodów, była niewiarygodna, zaś zaniechania pracodawcy w tym zakresie nie były wynikiem błędu, lecz działania świadomego, bowiem z góry zakładała, że pracownik nie ma godzin nadliczbowych, które miały być rozliczane w ramach umowy zlecenia, nie mogąc tym samym rodzić niekorzystnych skutków po stronie powodowej. Konsekwencją braku ewidencji czasu pracy lub jej nierzetelności jest powstanie po stronie pracownika możności udowodnienia wszelkimi sposobami tego, że pracował w godzinach nadliczbowych, w tym za pomocą dowodów z zeznań świadków, czy też własnoręcznie prowadzonej dokumentacji. Ewidencja czasu pracy mogła stanowić wyłącznie dowód tego w jakich dniach powód świadczył pracę, w jakich okresach korzystał z urlopów czy zwolnień lekarskich, ponieważ zawsze zawierała tylko normatyw godzin nie wykraczający poza kodeksowy czas pracy. Tymczasem prowadzone postępowanie dowodowe wykazało, że w istocie czas pracy powoda dla pozwanej w skali miesiąca wykraczał poza normę godzin dla pracownika. Pozwana nie wykazała przy tym, aby godziny nadliczbowe stanowiły pracę dla innych podmiotów spełniających za pozwaną świadczenie. W istocie pozwana nie dała także dowodów wypełniania przez powoda zleceń dla podmiotu wymienionego w ustaleniach. Powód cały czas świadczył taką samą pracę i tylko dla pozwanej. W tej sytuacji ewidencja czasu pracy nie mogła stanowić wiarygodnego dowodu braku godzin nadliczbowych w spornym okresie. Ustalenie Sądu dotyczące wprowadzenia umów zlecenia w związku z próbą uniknięcia wyższych kosztów zatrudnienia jest także prawidłowe, skoro strona pozwana nie wypłacała powodowi dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych w należnej wysokości, ani dodatku za pracę w nocy, gdy powód wykonywał pracę w godzinach poza podstawowym czasem pracy.
Sąd I Instancji właściwie uzasadnił zastosowanie art. 322 k.c. Jak prawidłowo ustalił Sąd Rejonowy powód pracował w godzinach nadliczbowych, o czym świadczy już to, że otrzymywał za nie wynagrodzenie w ramach umowy zlecenie. Nie ma znaczenia, że zeznania powoda i świadków nie odnosiły się szczegółowo do dni pracy, co zresztą byłoby nadmiernym utrudnieniem wobec rozciągłości okresu, za który powód dochodzi swych roszczeń. Nie można zaakceptować stanowiska, zgodnie z którym mimo ustalenia, że pracownicy wykonywali swoje świadczenie w godzinach nadliczbowych, nie można byłoby im przyznać dodatkowego wynagrodzenia z tego tytułu tylko dlatego, że nie byli w stanie udowodnić dokładnie w jakich konkretnie dniach i ściśle w jakim rozmiarze świadczyli tego rodzaju prace. Jak wyżej wskazano, błędny jest pogląd zgodnie z którym ciężar dowodu w zakresie czasu pracy obarcza wyłącznie pracownika, który dochodzi roszczeń z tego tytułu (art. 6 K.c. w związku z art. 300 K.p.) albowiem to pracodawca jest obowiązany prowadzić ewidencję czasu pracy, z uwzględnieniem pracy w godzinach nadliczbowych, którą udostępnia na żądanie pracownika (art. 129 11 K.p.). Komplikacje dowodowe w zakresie dokładnego wskazania dat i rozmiaru wykazywanej przez powodów pracy w godzinach nadliczbowych mogą być rozwiązane przez Sąd przez zasądzenie odpowiedniego wynagrodzenia według oceny opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy (art. 322 K.c.) (uzasadnienie wyroku SN z 23 listopada 2001 roku, I PKN 678/00, OSNP 2003/22/538). Niemożność ścisłego ustalenia wysokości wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych nie uzasadnia oddalenia powództwa (wyrok SN z 5 maja 1999 roku, I PKN 665/98, OSNP 2000/14/535). Sprawa o wynagrodzenie za pracę jest sprawą o dochód; dochód przysługujący pracownikowi w postaci zapłaty za świadczoną na rzecz pracodawcy pracę w ramach stosunku pracy, a jeśli tak, to brak możliwości ścisłego udowodnienia wysokości żądania lub nadmiernej trudności w udowodnieniu tejże wysokości, uprawnia i zarazem zobowiązuje Sąd do zasądzenia odpowiedniej sumy według swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy (wyrok SN z 5 czerwca 2007 roku, I PK 61/07, Lex nr 317787). Sąd, o czym była mowa wyżej, zastosował prawidłowe wyliczenie ilości przepracowanych godzin nadliczbowych w ramach umowy zlecenia.
Jako w całości niezasadny Sąd II instancji ocenił zarzut naruszenia art. 286 kpc w zw. z art. 278 kpc w zw. z art. 227 kpc w zw. z art. 235 [2] § 1 pkt 5 kpc, dotyczący tego, że Sąd Rejonowy dopuścił dowód z uzupełniającej opinii biegłego ds. rachunkowości celem wyliczenia wynagrodzenia za pracę powoda w godzinach nadliczbowych w okresie od stycznia 2020 r. do lutego 2023 r. w kwotach brutto. Pracodawca ma bowiem nie tylko obowiązek wypłacenia pracownikowi wynagrodzenia za pracę (art. 22 § 1 k.p.), ale spoczywa na nim także - jako na płatniku - obowiązek obliczenia i odprowadzenia składek na ubezpieczenia społeczne oraz zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych (art. 87 § 1 k.p.). Sąd pracy zasądza zatem należne pracownikowi wynagrodzenia w kwotach brutto, co prawidłowo zrobił Sąd Rejonowy w zaskarżonym wyroku, ponieważ pracodawca jest płatnikiem składek ubezpieczeniowych (ZUS) i zaliczek na podatek dochodowy (PIT), wobec czego konieczne jest określenie pełnej należności jaka przysługiwała pracownikowi, a dopiero pracodawca – realizując wyrok – ma obowiązek potrącić z tej kwoty odpowiednio zobowiązania publicznoprawne i wypłacić pracownikowi kwotę netto. W rezultacie, pracodawca jest wobec pracownika dłużnikiem zobowiązanym do zapłaty przysługującego wynagrodzenia w pełnej wysokości, a kwoty, które przekazuje jako płatnik podatku dochodowego i zaliczki na składki ubezpieczeniowe, są częścią wynagrodzenia pracownika. To, że nie są one fizycznie wypłacane pracownikowi, lecz przekazywane odpowiednim organom jako zaliczki i składki, jest w tym wypadku wymaganym przez prawo sposobem realizacji obowiązku zapłaty pracownikowi części wynagrodzenia. Wobec tego, całe wynagrodzenie za pracę jest przedmiotem wierzytelności pracownika wobec pracodawcy z tytułu zapłaty za pracę (art. 22 § 1 k.p.). Tak rozumiana zapłata jest przedmiotem ustalania wynagrodzenia za pracę według zasad wskazanych w art. 78 k.p. i przysługuje pracownikowi zgodnie z art. 80 k.p. Takie też wynagrodzenie powinno być, zgodnie z art. 29 § 1 pkt 3 i § 2 k.p., określone na piśmie w umowie o pracę, a skoro pracownikowi przysługuje wynagrodzenie w kwocie brutto, to ochrona wynagrodzenia za pracę odnosi się do całej tak rozumianej zapłaty, co sąd pracy musiał zrealizować na etapie postępowania sądowego (por. wyrok SN z 9.07.2014 r., I PK 250/13, OSNP 2015, nr 12, poz. 161).
Ponieważ w realiach n/n sprawy dla obliczenia należnych kwot tytułem dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych i dodatku za pracę w porze nocnej konieczne było dopuszczenie dowodu z opinii biegłego ds. rachunkowości – przeto słusznie Sąd Rejonowy zobowiązał ww. biegłego do sporządzenia opinii uzupełniającej celem ubruttowienia obliczonych kwot należnych powodowi tytułem dochodzonych w sprawie roszczeń dotyczących dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych. Z tych względów apelacja w aktualnie omówionym zakresie także okazała się bezzasadna.
Całkowicie niezrozumiały jest zarzut naruszenia art. 356 § 1 i 2 k.c w zw. z art. 300 kp, art. 22 §1 kp i art. 151 [1] § 1 kp w części w jakiej apelant zarzucił, że powód dochodził wyłącznie dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych i dodatku za pracę w porze nocnej. To strona pozwana podnosiła by w przypadku uznania roszczeń powoda za zasadne na poczet ewentualnych należności tytułem dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych na rzecz pozwanej, zaliczyć kwoty wypłacone powodowi przez „zleceniodawcę” jako wynagrodzenie z tzw. zlecenia. Powołał się pozwany pracodawca zresztą w kolejnym zarzucie apelacyjnym dotyczącym naruszenia art. 5 k.c. w zw. z art. 8 k.p. na to, że wynagrodzenie zostało już wypłacone powodowi z umowy zlecenia. Sąd Rejonowy prawidłowo zaś ustalił, że w sprawie doszło do spełnienia części należności za pracę przez drugą spółkę, a w związku z treścią art. 356 k.c., wypłaty z tzw. zleceń należało odliczyć od wynagrodzenia należnego za czas pracy powoda. Powód został bowiem w części zaspokojony w zakresie podstawowego wynagrodzenia, czego nie kwestionował i przyjął należne za godziny pracy, także nadgodziny, wynagrodzenie. Pozostały do wypłaty dodatki za nadgodziny i dodatki za pracę w porze nocnej, objęte sporem i wskazane w sentencji wyroku, których żaden z ww. podmiotów powodowi nie wypłacił. Sąd Rejonowy słusznie podkreślił, że na rzecz powoda należało zasądzić dodatki za godziny nadliczbowe w kwotach brutto wyliczonych w wariancie opinii biegłego z k. 487, z odliczeniem kwot wypłaconych przez „zleceniodawcę” jako podstawowe wynagrodzenie za każdą godzinę pracy opłacanej stawką godzinową w wysokości 100 %, a także dodatki za pracę w porze nocnej wyliczone w opinii biegłego w kwotach brutto z k. 442. Jak wyżej wskazano, Sąd a quo orzekał właśnie o tych roszczeniach, których żądał powód w postaci sprecyzowanej w sposób ostateczny w replice na odpowiedź na pozew i w żadnej części Sąd Rejonowy nie wyszedł poza ostatecznie sformułowane przez powoda roszczenia. W szczególności Sąd ten nie orzekał o wynagrodzeniu za pracę w nadgodzinach, bo powód nie żądał takiego wynagrodzenia i wprost przyznał, że było mu ono wypłacone z umowy zlecenia za wykonaną pracę przekraczającą jego normatyw u pozwanego, przy czym w miesiącach, w których powód wnosił o zasądzenie mniejszych kwot niż kwoty wynikające z ww. opinii biegło - Sąd I instancji prawidłowo zasądził kwoty żądane przez powoda zgodnie art. 321 § 1 k.p.c. – o czym mowa była już wyżej.
Bezzasadny jest też zarzut naruszenia art. 356 §1 i 2 k.c w zw. z art. 300 kp, art. 22 § 1 kp i art. 151 [1] § 1 kp w części w jakiej apelant negował możliwość wypłacanie wynagrodzenia za nadgodziny przez inny podmiot niż pracodawca i możliwość zaliczenia na poczet wynagrodzenia powoda, świadczenia wypłaconego przez inny podmiot na podstawie umowy zlecenia za pracę w nadgodzinach wykonaną przez powoda na rzecz pozwanego pracodawcy. Praca świadczona na rzecz innej osoby prawnej nie może być co do zasady podstawą żądania zapłaty od pracodawcy wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Taką odpowiedzialność pracodawca może ponosić w razie ustalenia, że łącząca strony mowa zlecenia uzupełnia treść istniejącego między nimi stosunku pracy (por. w tym zakresie wyrok SN z 13 listopada 2009 r, III PK 44/09, LEX nr 578142). W rozpoznawanej sprawie powód wykazał, że w ramach czynności wykonywanych w oparciu o umowę cywilną, formalnie zawartą z innym podmiotem, kooperacyjnie powiązanym z pozwanym, faktycznie wykonywał pracę na podstawie umowy o pracę na rzecz pozwanego. Zauważyć także należy, że obie spółki stricte ze sobą współpracują - to zaś jak przebiegają ich wzajemne rozliczenia, która spółka w świetle ich wewnętrznych porozumień odpowiada za realizację konkretnych zobowiązań finansowych, przy ocenie roszczeń powoda i ustalenia, iż de facto świadczył on pracę w całości na rzecz pozwanego, nie ma w sprawie znaczenia. Istotne jest bowiem jedynie to, iż przysługuje mu roszczenie wobec podmiotu, na rzecz którego pracę w zwiększonym zakresie faktycznie wykonywał. Analiza materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie wskazywała na fakt, że oprócz wynagrodzenia równego kwocie minimalnego wynagrodzenia za pracę, wynikającego z zapisów umowy o pracę łączącej powoda z pozwanym pracodawcą, powód otrzymywał również wynagrodzenie z umowy cywilno – prawnej. Wskazywało to, że zarówno pracownik, jak i pracodawca, wyrazili wolę takiego sposobu określenia wynagrodzenia za pracę. Kodeks pracy nie zastrzega dla takiej czynności formy pisemnej pod rygorem nieważności. Analiza okoliczności, w których doszło do zawarcia umowy zlecenia oraz skutków jakie w związku z tym powstały dla stron, prowadzi do wniosku, że umowy zlecenia zostały zawarte celem uzyskania od powoda pracy wynagradzanej niżej niż na podstawie umowy o pracę. Nie jest dopuszczalne umowne ustalenie czasu pracy w większym wymiarze niż przewidziany w przepisach prawa pracy. Takie postanowienie umowne jest nieważne w części przekraczającej wymiar czasu pracy przewidziany prawem (art.18 k.p.). Pracownik nie jest zatem obowiązany do pracy ponad normy określone przepisami prawa pracy, a pracodawca nie ma obowiązku dopuszczenia go do pracy w tym czasie. Zawarcie dodatkowej umowy, niezależnie od jej nazwy (np. zlecenia), dotyczącej wykonywania pracy tego samego rodzaju, w warunkach przewidzianych dla umowy o pracę, obejmującej czas po wykonywaniu pracy na podstawie umowy o pracę, jest obejściem tego zakazu. Praca taka jest traktowana jak praca w godzinach nadliczbowych. Zawieranie takich umów stanowi obejście przepisów o czasie pracy, przy czym nie ma tu znaczenia wola pracownika i pracodawcy. Mimo, że umowa zlecenia była zawarta z podmiotem nie będącym formalnie pracodawcą powoda, to jednak posiadającym dość znaczne powiązania formalno-prawne z pracodawcą powoda. Obie spółki ściśle współpracują ze sobą, wręcz trudnym do rozróżnienia jest gdzie kończy się zakres działalności jednej spółki a zaczyna zakres działalności i kompetencji drugiej. Tam, gdzie relacja ta jest taka jak w zatrudnieniu pracowniczym, czyli pod kierownictwem zatrudniającego i według jego reżimu, tam w przypadku sporu decyduje sąd. Wola stron nie przeważa, gdyż umowa nie może być niezgodna z prawem (art. 58 § 1 k.c.). Zasada swobody umów nie jest więc nieograniczona. Pod ochroną prawa jest zatrudnienie pracownicze, czas pracy i prawo do wynagrodzenia za pracę. Nie mają znaczenia umowy cywilnoprawne, które zawarto a nie były wykonywane (pozostawały "w uśpieniu") /por. wyrok SN z 20.11.2013 r, II PK 55/13/. Te wszystkie okoliczności przemawiają za wnioskiem, iż celem pozwanego było uniknięcie konsekwencji i ograniczeń, jakie rodzi praca w godzinach nadliczbowych. Powód wykonując „zlecenie” w istocie pracował w godzinach nadliczbowych, a zawarcie umowy zlecenie dawało możliwość obejścia przepisów dotyczących norm czasu pracy zaś wynagradzanie go w ramach tej umowy związany jest z mniejszym obciążeniem ekonomicznym.
Kwestią zaś możliwości zaliczenia kwot wypłaconych przez inny podmiot niż pracodawca, jak trafnie wskazał Sąd Rejonowy, zajmował się już Sąd Najwyższy m.in. w II PK 170/11. Nie powielając prawidłowych rozważań Sądu I instancji, należy jedynie wskazać, że wypłaty dokonywane na podstawie umowy zlecenia, nawet jeśli formalnie była to odrębna umowa cywilnoprawna zawarta z innym podmiotem, mogą być traktowane jako zaliczki na poczet wynagrodzenia za nadgodziny, o ile faktycznie praca była świadczona na rzecz pracodawcy w ramach stosunku pracy. W takiej sytuacji istnieje causa zapłaty (przyczyna prawna), co oznacza, że wypłacone z "umowy zlecenia" środki mogą zostać zaliczone na dług pracodawcy z tytułu nadgodzin. Jeżeli tak jak w n/n sprawie pracodawca "rozpisywał" nadgodziny na umowę zlecenie z innym podmiotem, aby uniknąć obciążeń, a praca była w istocie wykonywana na rzecz tego pracodawcy, to wypłaty z zlecenia stanowią de facto wynagrodzenie za pracę w nadgodzinach. Rozważania Sądu I instancji są w tym zakresie prawidłowe i Sąd Okręgowy traktuje je jako własne stanowisko w sprawie, uznając apelację za bezzasadną również w tym zakresie.
Nie jest także zasadny zarzut dotyczący naruszenia art. 5 k.c. w zw. z art. 8 k.p., w którym skarżący powoływał się na to, że powód czyni ze swojego prawa użytek, który jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, ponieważ otrzymał już wynagrodzenie na podstawie umowy zlecenia. Rzecz bowiem w tym, czego apelująca spółka zdaje się nie rozumieć mimo wyczerpującego uzasadnienia Sądu Rejonowego, że powód na podstawie umowy cywilnoprawnej miał w rzeczywistości wypłacane wynagrodzenie za pracę jaką wykonał na rzecz pozwanego pracodawcy w godzinach ponadnormatywnych. W n/n sprawie spór zaś dotyczy jedynie dochodzonych ostatecznie przez powoda kwot tytułem dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych i dodatku za pracę w godzinach nocnych, którą w rzeczywistości powód wykonywał na rzecz pozwanej spółki, a nie na rzecz drugiej spółki, z którą zawarł umowę zlecenia. Przypomnieć też należy, że przez zasady współżycia społecznego rozumie się na ogół obowiązujące w stosunkach między ludźmi reguły postępowania, które za podstawę mają uzasadnienie aksjologiczne, a nie prawne. Odwołują się one do powszechnie uznawanych w całym społeczeństwie lub w danej grupie społecznej wartości i ocen właściwego, przyzwoitego, rzetelnego, lojalnego czy uczciwego zachowania. Zasady te obejmują nie tylko reguły moralne, ale także obyczajowe. Jest to jedna z klauzul generalnych. Służą one wprowadzeniu możliwości dokonywania ocen określonych zachowań w sposób odpowiednio elastyczny, wykraczający poza czysto sformalizowane kryteria wynikające z reguł prawa pozytywnego, przez uwzględnienie również norm etycznych przyjętych w obrocie . W judykaturze utrwalił się pogląd, że zarzut sprzeczności z zasadami współżycia społecznego nie może polegać na powołaniu się ogólnie na bliżej nieokreślone zasady współżycia społecznego, lecz wymaga wskazania, jaka konkretna zasada współżycia społecznego została naruszona (por. wyr. SN z 27.04.2001 r., V CKN 1335/00, Lex nr 52392; wyr. SN z 23.05.2002 r., IV CKN 1095/00, Lex nr 57209).
Podkreślić należy, że w rozpoznawanej sprawie strona apelująca nie powołała się na naruszenie konkretnej zasady współżycia społecznego formułując zarzut dotyczący naruszenia art. 5 kc w zw. z art. 8 kp. W ocenie Sądu II instancji powód korzystając z przysługującego mu prawa i występując z roszczeniami o dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych i dodatek za pracę w godzinach nocnych, w żaden sposób nie nadużył swojego prawa podmiotowego do tych wierzytelności względem pozwanej spółki. Pamiętać należy, że to pozwana poprzez stosowany przez nią model zatrudniania pracowników stworzyła okoliczności, które formalnie pozbawiały powoda prawa do spornych należności z tytułu dodatku za pracę w nadgodzinach i pracę w porze nocnej. To, że powód uzyskał na podstawie umowy zlecenia wynagrodzenie za pracę, którą w rzeczywistości wykonywał dla pozwanej po przekroczeniu normatywu jaki wynikał z umowy o pracę, oznacza jedynie, że miał wypłacone wynagrodzenie za pracę w nadgodzinach jaką w rzeczywistości wykonał dla pozwanej - ale w ten sposób nie otrzymał należnego mu też dodatku na pracę w godzinach nadliczbowych, ani dodatku za pracę w porze nocnej. A stało się tak, bo to nie kto inny jak właśnie pozwana spółka, rozliczając godziny pracy powoda, sztucznie dzieliła je po przekroczeniu normatywu jako godziny na umowę zlecenie. Powód formułując swoje roszczenia, jak w replice na odpowiedź na pozew, dochodził ostatecznie wyłącznie dodatku za pracę w nadgodzinach i dodatku za pracę w porze nocne – te zaś dodatki bezsprzecznie nie były wpłacane powodowi z umowy zlecenia przez drugą spółkę, ani też nie były wypłacane przez pozwaną spółkę. Przeciwna argumentacja pozwanego zawarta w złożonej apelacji jest wyłącznie polemiką z bezbłędnym rozstrzygnięciem Sądu I instancji. Oznacza to, że ww. zarzut naruszenia art. 5 k.c. w zw. z art. 8 k.p. w omówionym wyżej zakresie jest całkowicie chybiony.
Również argumentacja podnoszone przez apelującego na uzasadnienie zarzutu naruszenia art. 5 k.c. w zw. z art. 8 k.p., że stosowany przez pozwaną spółkę model zatrudniania był dla pracowników korzystny i że dla pracowników nie było ważne jaką umowę zawierają i ile mają umów, a także powód nie dociekał dlaczego pozwana stosowała ten model zatrudnienia, również nie zasługują na akceptację. Zastosowany przez pozwaną proceder dotyczący zatrudniania pracowników ochrony nie zwalnia pracodawcy z obowiązku zapłaty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Należy przy tym podkreślić, iż polecenie pracy w godzinach nadliczbowych nie wymaga szczególnej formy, a brak sprzeciwu przełożonego na wykonywanie w jego obecności przez pracownika obowiązków może być zakwalifikowany jako polecenie świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych. Systematyczne przydzielanie zadań ponad możliwości może równać się takiemu poleceniu pracy w czasie przekraczającym normy czasu pracy (wyrok SN z dnia 10.09.1998 r., I PKN 301/98, niepubl.). A to strona pozwana ostatecznie sporządzała grafiki i je kontrolowała, zatem miała świadomość faktycznej ilości przepracowanych godzin przez powoda. Działała w tym zakresie sprzecznie z zasadami współżycia społecznego, kierując się jedynie własnymi korzyściami ekonomicznymi i całkowicie ignorując w tym zakresie słuszny interes powoda, który dochodzi w n/n postępowaniu należnych mu spornych dodatków, a których właśnie przez działanie pozwanej został pozbawiony. Godzi się w tym miejscu zauważyć, że judykatura już wielokrotnie zajmowała stanowisko, że zatrudnianie pracowników poza normalnym czasem pracy na podstawie umów cywilnoprawnych przy pracach tego samego rodzaju - co objęte stosunkami pracy - stanowi obejście przepisów o czasie pracy w godzinach nadliczbowych, nawet wtedy, gdyby pracownicy byli doraźnie zainteresowani wykonywaniem tego zatrudnienia w ramach umów cywilnoprawnych (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 1994 r., I PZP 13/94, OSNAPiUS 1994 Nr 3, poz. 39 oraz wyrok z dnia 30 czerwca 2000 r., II UKN 523/99, OSNAPiUS 2002 Nr 4, poz. 179). Skoro zatem pozwany obchodził przepisy o czasie pracy, to nie może powoływać się aktualnie na nadużycie uprawnień przez powoda, bowiem z ochrony wynikającej z zasad współżycia społecznego może korzystać tylko ten, kto sam nie lekceważy powyższych zasad. Z tych wszystkich względów zarzut naruszenia art. 5 kc w zw. z art. 8 kp również okazał się całkowicie bezzasadny.
Mając na uwadze wszystkie poczynione wyżej rozważania prawne, Sąd Okręgowy uznał, że apelacja jest w całości niezasadna, wobec czego podlega oddaleniu, o czym orzeczono, jak w punkcie 1 sentencji wyroku, na mocy art. 385 k.p.c.
O kosztach procesu w postępowaniu w II instancji Sąd Okręgowy orzekł w punkcie 2 sentencji wyroku, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik postępowania i nałożył na pozwaną obowiązek poniesienia kosztów zastępstwa procesowego powoda, jako strony w całości wygrywającej postępowanie apelacyjne, które zasądził razem z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, na podstawie art. 98 §1, § 1[1], § 3 k.p.c. w zw. z §2pkt 5 w zw. z §9ust 1 pkt 2 w zw. z §10 ust 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22.10.2025 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (tj. Dz.U z 2026 r. poz.215 z późn.zm).
A.P.