sygn. I ACa 932/23 9 lutego 2026 Sąd Apelacyjny w Krakowie

Wyrok z 9 lutego 2026, sygn. I ACa 932/23

Najważniejsze informacje

W skrócie

Wynik oddalono apelację
Przedmiot o ustalenie i zapłatę
Typ sprawy sprawa cywilna
Etap apelacja
Tryb rozprawa
Tematy
powaga rzeczy osądzonej odsetki ustawowe
Role w sprawie
powód pozwany uczestnik postępowania

Sygn. akt I ACa 932/23

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 9 lutego 2026 r.

Sąd Apelacyjny w Krakowie – I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący: SSA Wojciech Żukowski

Protokolant: Madelaine Touahri

po rozpoznaniu w dniu 9 lutego 2026 r. w Krakowie na rozprawie

sprawy z powództwa T. Ł. i X. Ł.

przeciwko (...) S.A. z siedzibą w V.

o ustalenie i zapłatę

na skutek apelacji strony pozwanej

od wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu

z dnia 24 stycznia 2023 r. sygn. akt I C 1285/22

1.  oddala apelację,

2.  tytułem kosztów postępowania apelacyjnego zasądza od strony pozwanej na rzecz powodów, w ten sposób, że zapłata na rzecz jednego z powodów zwalnia w stosunku do obojga do wysokości dokonanej zapłaty, kwotę 8100 zł (osiem tysięcy sto złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia o tych kosztach do dnia zapłaty.

UZASADNIENIE

Powodowie X. Ł. i T. Ł. domagali się zasądzenia na swoją rzecz kwoty 251.383,58 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 25 sierpnia 2022 r. do dnia zapłaty oraz ustalenia nieistnienia pomiędzy stronami stosunku prawnego kredytu wynikającego z umowy kredytu nr (...) z 24 października 2008 r. wobec stwierdzenia jej nieważności, ewentualnie o zasądzenia na ich rzecz od pozwanego kwoty 91.156,05 PLN tytułem bezpodstawnego wzbogacenia pozwanego w związku z pobraniem środków tytułem spłaty kredytu w zawyżonej wysokości wraz z prowizją z tytułu ryzyka udzielenia kredytu z brakującą wartością zabezpieczenia w kwocie 2657,55 zł w okresie od 31 października 2008 r. do 14 czerwca 2022 r. wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 25 sierpnia 2022 r. do dnia zapłaty. Uzasadniając żądanie powodowie wskazali, że podpisali z poprzednikiem prawnym pozwanego umowę kredytu, która zawiera postanowienia abuzywne, a to § 2 ust. 2, § 4 ust 1a, § 9 ust 2 zdania 2 – 4, § 6 ust. 2. Sporna umowa powinna zostać uznana za bezwzględnie nieważną już na podstawie oceny jej brzmienia. Na skutek nieważności umowy całość środków pobranych przez bank od powodów stanowi świadczenie nienależne i powodowie domagają się ich zwrotu.

W odpowiedzi na pozew strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa. Zaprzeczyła by wskazane przez powodów postanowienia umowy miały charakter abuzywny. Wniosła o poinformowanie powodów o skutkach stwierdzenia nieważności umowy kredytu. Z ostrożności procesowej, na wypadek ewentualnego stwierdzenia że umowa jest nieważna podniosła „zarzut potrącenia wierzytelności dochodzonej przez powoda z wzajemną wierzytelnością pozwanego o zwrot kwoty udzielonego kredytu to jest kwoty 300.000 zł oraz 123.640,52 zł tytułem wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału do wysokości wierzytelności niższej”. Złożyła także „ewentualny zarzut zatrzymania” wskazanych wyżej kwot stanowiących roszczenie pozwanego w stosunku do pozwanych.

Wyrokiem z dnia 24 stycznia 2023 roku Sąd Okręgowy w Nowym Sączu:

I. ustalił, że nie istnieje między stronami T. Ł. i X. Ł. a (...) Bank (...) S.A. w V. stosunek prawny wynikający

z umowy kredytu na cele mieszkaniowe (...) nr (...) podpisanej przez strony 24 października 2008 r. wobec jej nieważności,

II. zasądził od strony pozwanej (...) Bank (...) S.A. w V. na rzecz powodów T. Ł. i X. Ł. solidarnie kwotę 251.383,58 zł (dwieście pięćdziesiąt jeden tysięcy trzysta osiemdziesiąt trzy złote i pięćdziesiąt osiem groszy) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 25 sierpnia 2022 r. do dnia zapłaty,

III. zasądził od strony pozwanej (...) Bank (...) S.A. w V. na rzecz powodów T. Ł. i X. Ł. solidarnie kwotę 11.834 zł (jedenaście tysięcy osiemset trzydzieści cztery złote) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty - tytułem zwrotu kosztów procesu.

Sąd Okręgowy ustalił, że w 2008 r. powodowie będący małżeństwem poszukiwali finansowania na zakup mieszkania. W ich małżeństwie obowiązywał ustrój ustawowej wspólności małżeńskiej (i stan ten trwa do dziś). Mieli wybrane mieszkanie na rynku wtórnym. Potrzebowali finansowania w PLN, bo w PLN wyrażona została cena nabycia tego mieszkania. Powódka pracowała w tamtym czasie jako recepcjonistka w hotelu, a powód pracował jako agent celny. Oboje zarabiali w PLN. W celu wybrania formy finansowania zakupu mieszkania udali się do pozwanego banku, którego byli długoletnimi klientami. Tam otrzymali informację o braku zdolności kredytowej co do uzyskania potrzebnej im kwoty w PLN, natomiast poinformowano ich, że spełniają warunki do uzyskania kredytu walutowego odpowiadającego tej kwocie. Po konsultacji w innym banku, który zaproponował im podobne warunki, powodowie przyjęli ofertę pozwanego banku.

W dniu 24 października 2008 r. powodowie podpisali z (...) Bankiem SA umowę kredytu na cele mieszkaniowe nr (...). Na jej podstawie bank udzielił powodom kredytu w kwocie 300.000 PLN „denominowanego (waloryzowanego) w walucie CHF” na okres 360 miesięcy na zasadach określonych w umowie. Paragraf 2 pkt 2 umowy stanowił: „kwota kredytu denominowanego (waloryzowanego) w CHF lub transzy kredytu zostanie określona według kursu kupna dewiz dla wyżej wymienionej waluty zgodnie z Tabelą kursów obowiązującą w Banku w dniu wykorzystania kredytu lub transzy kredytu”. Kredyt miał zostać wypłacony w 4 transzach w wysokości i terminach określonych w § 4 ust. 1 umowy. Paragraf 4 ust. 1a stanowił, że „Kredyt wykorzystywany jest w złotych, przy jednoczesnym przeliczeniu wysokości transzy według kursu kupna dewiz dla CHF zgodnie z tabelą kursów obowiązującą w Banku w dniu wykorzystania kredytu”. Paragraf 9 umowy określał zasady spłaty kredytu. Wysokość rat miała być określana w CHF. Umowa stanowiła: „Spłata rat kapitałowo odsetkowych dokonywana jest w złotych po uprzednim przeliczeniu rat kapitałowo odsetkowych według kursu sprzedaży dla CHF zgodnie z Tabelą kursów obowiązującą w banku dniu spłaty”. Kredytobiorcy mieli obowiązek zgromadzić przed dniem płatności każdej raty środki w PLN wystarczające na pokrycie raty w CHF według przelicznika z tabeli kursów banku. Zgodnie z § 11 ust. 3 umowy bank mógł dokonać zmiany sposobu indeksowania kredytu na warunkach określonych w OWKM. § 11 ust. 4 i 5 stanowiły, że „w związku z zaciągnięciem kredytu denominowanego (waloryzowanego) w walucie wymienialnej kredytobiorca oświadcza, że został poinformowany przez bank o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut oraz rozumie wynikające z tego konsekwencje. Jednocześnie Kredytobiorca akceptuje zasady funkcjonowania kredytu denominowanego w walucie wymienialnej, w szczególności zasady dotyczące określania kwoty kredytu w walucie wskazane w § 2 umowy, sposobu uruchomienia i wykorzystania kredytu określone w § 4 umowy oraz warunków jego spłaty określone w § 9 umowy”. Paragraf 12 umowy określał wysokość opłaty za wysłanie do kredytobiorców wezwania do zapłaty w CHF.

Integralną częścią umowy były „Ogólne warunki kredytowania w zakresie udzielania kredytów na cele mieszkaniowe oraz kredytów i pożyczek hipotecznych w (...) Bank SA”. § 16 OWU regulował zasady zmiany sposobu indeksowania kredytu. Określał w jakich sytuacjach bank może wyrazić zgodę na przekształcenie kredytu denominowanego (waloryzowanego) na kredyt złotówkowy. Przeliczenie mogło być dokonane na podstawie obowiązujących w banku Tabeli kursów.

W wykonaniu umowy bank wypłacił powodom 300.000 PLN dokonując przy tym przeliczenia wysokości zobowiązania powodów na CHF według kursów ustalonych w tabeli kursów. Zobowiązane powodów określono na kwotę 126.358,35 CHF.

Powodowie spłacali raty kredytu regularnie. W wykonaniu umowy uiścili na rzecz banku łącznie 251.383,58 PLN.

Na mocy uchwały Nadzwyczajnych Walnych Zgromadzeń Spółek Banku (...) S.A. i (...) Banku S.A. z 30 lipca 2012 r. o połączeniu spółek zgodnie z art. 492 § I pkt 1 k.s.h. nastąpiło połączenie(...) Bank S.A. z Bankiem (...) S.A., wobec czego Bank (...) S.A. stał się następcą prawnym wstępując we wszystkie prawa oraz obowiązki (...) S.A. Na mocy uchwały Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Banku (...) S.A. z 16 maja 2018 r. Bank (...) S.A. zmienił nazwę na (...) S.A. oraz zmienił siedzibę, którą aktualnie jest V..

W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd Okręgowy zważył, że zgodnie z art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.

Skrótowo:

- Dopuszczalne jest zawieranie umów o kredyt w walucie obcej (denominowany) oraz w walucie krajowej z indeksacją do waluty obcej (indeksowany, taką zawarli powodowie). Umowa kredytu walutowego (indeksowanego lub denominowanego) mieści się w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant (art. 353[1] k.c. w związku z art. 69 pr. bank. – tak SN w sprawie V CSK 382/18).

- Powodowie przy podpisywaniu umowy działali jako konsumenci.

- Dopuszczalność zawierania umów o kredyt walutowy (denominowany czy indeksowany) nie oznacza per se, że będąca przedmiotem niniejszego sporu umowa jest skuteczna.

- Strony umowy mogą dowolnie ułożyć swój stosunek prawny byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku prawnego, ustawie, ani zasadom współżycia społecznego (art. 353[1] k.c.).

- Oceny czy postanowienie umowne jest niedozwolone (a więc w konsekwencji czy umowa może nadal obowiązywać) dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy i sposób jej wykonywania czy wykonania nie może mieć wpływu na tę ocenę (Uchwała SN w sprawie III CZP 29/17).

- Sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art. 385 1 k.c. (uchwała SN z 28 kwietnia 2022 r., III CZP 40/22).

- Wskazane w pozwie postanowienia spornej umowy dotyczące zasad ustalania kursu CHF/PLN i PLN/CHF powodują, że sporna umowa jako sprzeczna z istotą stosunku obligacyjnego musiała zostać uznana za trwale bezskuteczną pod warunkiem, że kredytobiorcy po uzyskaniu informacji o skutkach uznania umowy za nieważną wyrażą na to zgodę; to zaś musi być poprzedzone poinformowaniem konsumenta o konsekwencjach prawnych jakie może pociągnąć za sobą stwierdzenie nieważności takiej umowy (wyrok TSUE z 29 kwietnia 2021 r., C-19/20).

- Po wyeliminowaniu wskazanych postanowień umowy mających jednocześnie abuzywny charakter, sporna umowa nie może funkcjonować bo straci swój charakter (tak SN w sprawie II CSKP 293/22).

- Brak jest możliwości zastąpienia wskazanych w pozwie postanowień umowy przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym. Możliwość zastąpienia, stanowiąca wyjątek od ogólnej zasady, zgodnie z którą dana umowa pozostaje wiążąca dla stron tylko wtedy, gdy może ona nadal obowiązywać bez zawartych w niej nieuczciwych warunków, jest ograniczona do sytuacji gdy strony wyrażą na to zgodę, co w niniejszej sprawie nie ma miejsca (tak TSUE w wyroku z 8 września 2022 r., C-81/21).

- Stwierdzenie trwałej nieskuteczności umowy powoduje, że kwoty jakie strony w jej wykonaniu (czy, jak w przypadku niniejszej sprawy, częściowym wykonaniu) sobie świadczyły stanowią nienależne świadczenie.

- Świadczenia stron są od siebie niezależne i nie można w procesie o zapłatę ze strony banku czy też w procesie o zapłatę ze strony kredytobiorcy dokonywać ich kompensacji (rozliczenie stron odbywa się przy przyjęciu teorii dwóch kondykcji, a nie teorii salda).

Strony w swych obszernych pismach procesowych powołały się na szeroki dorobek judykatury. Brak jest potrzeby ustosunkowywania się do wszystkich powołanych przez strony orzeczeń i twierdzeń bowiem znaczna ich część po wydaniu przez TSUE 3 października 2019 r. wyroku w sprawie C 260-18 oraz kolejnych wyroków (np. C-80/21 do C-82/21), a także uchwały SN w sprawie III CZP 6/21 stało się nieaktualne. Dotyczą one zresztą w zdecydowanej większości kwestii skutków uznania postanowień umowy za abuzywne i potencjalnej możliwości dalszego funkcjonowania umowy, w tym potencjalnej możliwości zastąpienia abuzywnych postanowień umowy innymi czy też możliwości funkcjonowania tej umowy bez potrzeby uzupełniania luk powstałych po usunięciu klauzul abuzywnych. Każda ze stron, przywołując określone judykaty starała się w ten sposób uzasadnić poprawność swego stanowiska. Omawianie ich nie jest potrzebne tak z uwagi na wskazaną dezaktualizację ich części, jak i przyjętą materialnoprawną podstawę rozstrzygnięcia.

Sąd odnosi się do argumentów stron prowadzących do rozstrzygnięcia i nie ma powodów by odnosić się do wszystkich obszernie powołanych przez strony stanowisk i poglądów, Sąd odnosi się do istotnych i potrzebnych do rozstrzygnięcia, a nie wszystkich podniesionych w sprawie zarzutów. Stosując analogię można wskazać na treść art. 227 k.p.c. dotyczącego przedmiotu dowodu, także w rozważaniach i argumentacji granicą jest istotność dla rozstrzygnięcia sprawy (tak Sąd Apelacyjny w Krakowie w uzasadnieniu wyroku wydanego w sprawie I ACa 585/17). Teza ta ma tym bardziej duże znaczenie w sprawie, że z uwagi na długotrwałość postępowania część przytaczanych przez strony poglądów stała się nieaktualna.

W judykaturze szeroko przyjmowano przed nowelizacją prawa bankowego z 2011 r. tzw. ustawą antyspreadową dopuszczalność zawierania kredytów walutowych, czy to denominowanych czy indeksowanych do waluty obcej; brak potrzeby szerszego rozwijania tej kwestii. Ustawa antyspreadowa tylko potwierdziła ten stan rzeczy, w swym zamyśle miała uratować zawarte wcześniej umowy kredytów walutowych. Taki jednak jej cel nie może, bo i nie jest w stanie, przesądzić, że wszystkie takie zawarte umowy pozostają ważne. Umowy te podlegają bowiem nadal ocenie z punktu widzenia ich ważności na gruncie bezwzględnie obowiązujących norm prawa cywilnego. Na marginesie: także wejście w życie ustawy antyspreadowej nie zmienia w niniejszej sprawie oceny sytuacji. Nie można w szczególności uznać, że skoro taka ustawa weszła w życie to wszystkie kredyty walutowe są ważne i należy do nich - zgodnie z art. 4 tej ustawy - stosować nowe regulacje. Dotyczy to bowiem umów, które zostały zawarte w sposób ważny (nie wadliwy), ocena danej umowy jako nieważnej nie pozwala na zastosowanie do niej wskazanej ustawy, ponieważ umowa taka nie istnieje. Reasumując: nie można a priori przyjąć założenia, że zawierane przed wejściem w życie ustawy antyspreadowej umowy o kredyt walutowy są nieważne tylko z tego powodu, że prawo bankowe wprost nie przewidywało ich funkcjonowania.

Oceniana umowa nie była sprzeczna z zasadą nominalizmu to jest obowiązującym do stycznia 2009 r. brzemieniem art. 358 § 1 k.c., a więc obowiązkiem wyrażania wartości świadczeń pieniężnych wyłącznie w pieniądzu polskim. W tym zakresie obowiązywał już bowiem art. 3581 § 2 k.c. zezwalający na określenie wysokości świadczenia pieniężnego przez odwołanie się do innego niż pieniądz miernika wartości. Banki posiadały ponadto ogólne zezwolenie dewizowe na zawierania umów skutkujących powstawaniem zobowiązań wycenianych w walutach obcych. Nie ma to zresztą znaczenia w sprawie z uwagi na treść rozstrzygnięcia i przyjętą jego podstawę prawną.

Istotą wszelkich stosunków obligacyjnych, w tym w szczególności umów, jest ich konsensualny charakter. Stosunek obligacyjny jest oparty na zgodnej woli stron, w zakresie jego powstania, jego głównych postanowień, które muszą być sprecyzowane w stopniu umożliwiającym obu stronom przypisanie woli i zamiaru dokonania danej czynności na uzgodnionych warunkach lub choćby na zasadach zaproponowanych przez stronę (w tym ekonomicznie silniejszą) ale zaakceptowanych przez drugą (nawet słabszą, w tym konsumenta). Wskazana wyżej natura stosunku obligacyjnego wyklucza tym samym uznanie, że by doszło do zawarcia umowy wystarczy złożenie przez jedną ze stron oświadczenia woli stanowiącego zgodę na jednostronnie ustalone przez drugą stronę warunki dotyczące postanowień głównych umowy w sytuacji gdy te są dla niej niekorzystne i strona ta nie ma na nie żadnego wpływu. Dotyczy to także umów o kredyt. Natura stosunku obligacyjnego wyznacza granice swobody zawierania umów, które są chronione przez wskazywany wyżej art. 353[1] k.c. Wyrażona w tym przepisie zasada w odniesieniu do kredytów udzielanych przez banki wyklucza akceptację takiej sytuacji, w której skonkretyzowanie zobowiązania kredytobiorcy wobec banku z tytułu spłaty kredytu, czyli w zakresie rat kapitałowo odsetkowych, zostałoby pozostawione w umowie jednej ze stron, zwłaszcza bankowi, z racji jego statusu i silniejszej pozycji w relacji z klientem banku. Z oczywistego powodu to klient banku zabiega o przyznanie określonego kredytu, a nie odwrotnie.

Konsensualność umowy o kredyt oznacza, że by doszło do jej zawarcia muszą zostać uzgodnione i zaakceptowane przez strony jej przedmiotowo istotne postanowienia. Jednym z nich jest wysokość kwoty udzielonego kredytu, czyli wielkość zobowiązania kredytobiorcy wobec banku albo w sposób kwotowy, albo przez zastosowanie obiektywnie weryfikowalnego mechanizmu jego waloryzacji, w tym walutą obcą. Reasumując: umowa kredytu ma charakter konsensualny wtedy gdy wszystkie jej przedmiotowo istotne postanowienia są ustalone przez strony albo w sposób pewny, albo w odniesieniu do czynników zewnętrznych, na które nie ma wpływu żadna ze stron.

Sytuacja w niniejszej sprawie przedstawia się odmiennie. Paragraf 2 pkt 2 umowy stanowił: „kwota kredytu denominowanego (waloryzowanego) w CHF lub transzy kredytu zostanie określona według kursu kupna dewiz dla wyżej wymienionej waluty zgodnie z Tabelą kursów obowiązującą w Banku w dniu wykorzystania kredytu lub transzy kredytu. Paragraf 4 ust. 1a stanowił, że „kredyt wykorzystywany jest w złotych, przy jednoczesnym przeliczeniu wysokości transzy według kursu kupna dewiz dla CHF zgodnie z tabelą kursów obowiązującą w Banku w dniu wykorzystania danej transzy”. Paragraf 9 umowy stanowił: „Spłata rat kapitałowo odsetkowych dokonywana jest w złotych po uprzednim przeliczeniu rat kapitałowo odsetkowych według kursu sprzedaży dla CHF zgodnie z Tabelą kursów obowiązującą w banku dniu spłaty”. Tak umowa jak i regulamin nie zawierały definicji tabeli kursowej; nie wskazywały przede wszystkim jakichkolwiek obiektywnych kryteriów według których miał być ustalany kurs walut.

Jak już wskazywano możliwe było zawarcie ważnej umowy o kredyt w PLN, indeksowany CHF. Tyle tylko, że kredytobiorca powinien w dacie zawierania umowy wiedzieć jaka jest wysokość jego zobowiązania; jeżeli nie wprost (kwotowo) to co najmniej znać obiektywne i niezależne od woli stron kryteria ustalenia wysokości tego zobowiązania. To samo dotyczy wysokość rat kredytu. W niniejszej sprawie tak nie było. Bank przeliczył wypłaconą powodom kwotę w PLN na CHF według ustalanej wyłącznie przez jedną stronę umowy (bank) tabeli. Tabela ta nie określała jakichkolwiek obiektywnych i znanych powodom kryteriów ustalania przelicznika CHH/PLN i PLN/CHF. To samo dotyczyło ustalania wysokości rat. Jeżeli umowa kredytu walutowego przewiduje, że przeliczenia z waluty wykonania umowy (PLN) do waluty wypłaty indeksacji (tu CHF) dokona bank na podstawie ustalonych tylko przez siebie i nie weryfikowalnych dla klienta zasad, to taka umowa jest sprzeczna z zasadą konsensualności. Taka sytuacja zachodzi w niniejszej sprawie. Strony zawarły umowę kredytu w PLN, ale to tylko bank decydował jaką ostatecznie kwotę wyrażoną w CHF kredytobiorca będzie winny bankowi, tylko on ustalał tabele kursów. To w zasadzie zamyka sprawę oceny spornej umowy.

Umowa (wraz z regulaminem) wyraźnie więc wskazywała, że bank sam dokonuje przewalutowania według kryteriów, które sam ustala, a klient nie ma jakiejkolwiek możliwości zweryfikowania prawidłowości dokonanego przeliczenia. Tak więc to wyłącznie bank ustalał jakie jest początkowe saldo zadłużenia powodów (przeliczając kwotę udzielonego w PLN kredytu na CHF według tabeli), a potem jaka będzie wysokość rat w PLN. Na gruncie niniejszej umowy teoretycznie możliwym było by bank dokonał przeliczenia CHF na PLN w stosunku 1:1 czy 1:10, przytoczony regulamin dawał bankowi taką możliwość; nigdzie bowiem nie wskazywał w jaki sposób bank oblicza kursy walut. Nie ma znaczenia fakt, że bank tego nie robił bowiem (co już wspomniano) przedmiotem oceny jest treść umowy, a nie sposób jej wykonania; a ocena tej treści wypada (pod kątem zasady konsensualności) negatywnie. Nie mają więc znaczenia twierdzenia banku, że kurs był ustalany według kryteriów rynkowych, a nie dowolnie. O ile nawet byłaby to prawda, o tyle nie ma wpływu na ocenę charakteru umowy. Na jej podstawie nie było jakiegokolwiek kryterium ograniczającego bank w ustalaniu kursu przeliczenia PLN/CHF czy CHF/PLN. Dokonując oceny poprawności umowy pod kątem jej konsensualności (tak samo zresztą pod kątem abuzywności) Sąd bada (co już wskazywano) samą treść umowy, a nie sposób jej wykonywania.

O ile więc istniała możliwość zawarcia ważnej umowy o kredyt w obcej walucie lub w walucie polskiej lecz indeksowany kursem waluty obcej i o ile możliwe jest także ustalenie innej waluty zobowiązania i innej waluty wykonania, o tyle wbrew istocie konsensualności umowy jest sytuacja, w której jedna ze stron zastrzega, że wysokość zobowiązania drugiej będzie zależna tylko od woli tej strony. W rozpoznawanym przypadku to bank decydował jaka ostatecznie jest kwota zadłużenia kredytobiorców, bo to on ustalał kurs CHF w dniu uruchomienia kredytu w PLN. Na to powodowie nie mieli żadnego wpływu. Zasady przewalutowania ustalone w umowie i regulaminie nie odnosiły się do jakichkolwiek obiektywnych mierników, które mogłyby być weryfikowalne dla kredytobiorców. To z kolei powoduje, że wysokość zobowiązania kredytobiorców mógł jednostronnie określać bank; nawet jeżeli tego nie robił i była to możliwość teoretyczna to wpływa na ocenę charakteru umowy jako sprzecznej z zasadą konsensualności. Nie ma znaczenia czy sporna umowa jest umową kredytu denominowanego czy indeksowanego, ani także to czy kredytobiorcy mogli spłacać raty w CHF (co bank podnosił). Żaden z tych faktów nie może zmienić nie konsensualnego charakteru umowy, bo ten ma charakter pierwotny. Prawo daje konsumentowi możliwość wyrażenia zgody na dalsze trwanie takiej umowy, z czego jednak powodowie w niniejszej sprawie nie skorzystali, jasno wyrażając w tym względzie swoje stanowisko (pisemnie i na rozprawie, po poinformowaniu ich przez Sąd o potencjalnych skutkach stwierdzenia nieważności umowy).

Różnica między kursem kupna i kursem sprzedaży mogła dawać bankowi dodatkowy dochód kosztem kredytobiorców, którego skali ci w dniu podpisywania umowy nie mogli przewidzieć. Bank powołuje się na fakt, że kurs przeliczenia był znany kredytobiorcy. Fakt ten nie ma żadnego znaczenia bowiem istotą zarzutu jest to, że kredytobiorca nie miał żadnej możliwości weryfikacji sposobu jego ustalania, a zatem i ustalania wysokości zadłużenia (czyli ustalenia ile ostatecznie PLN jest winny bankowi; zależało to od przyjmowanego przez bank kursu przewalutowania). Oczywistym jest, że bank musi kierować się wyliczeniami opartymi na notowaniach kursowych na rynku krajowym i międzynarodowym, lecz w kwestionowanej umowie ani regulaminie nie zostały zawarte żadne gwarancje prawne, które byłyby skuteczne w relacjach pomiędzy bankiem, a kredytobiorcami związane ze spłacaniem kredytu.

W skrócie: to ostatecznie od banku zależało (bo tylko on ustalał tabele bez jakichkolwiek obiektywnych kryteriów ujętych w umowie i regulaminie) jaka będzie wysokość początkowego zadłużenia kredytobiorcy (przeliczając udzielony mu kredyt w PLN na CHF, lub kredyt udzielony w CHF na wypłacane PLN). Bank ustalał więc jednostronnie wysokość zobowiązania kredytobiorcy w sposób dla niego wiążący. To samo dotyczyło spłat rat; ustalając wysokość kursu to wyłącznie bank decydował jaka będzie w PLN wysokość raty wyrażonej wyjściowo w CHF. Brak było jakichkolwiek określonych i wiążących strony umowy parametrów, wedle których kurs walut miałby być ustalany. Na poziomie instrumentów prawnych, z pominięciem kryteriów ekonomicznych, w tym wspomnianej sytuacji na rynku finansowym (krajowym i międzynarodowym) nie występowały żadne ograniczenia w tym zakresie. Bank mógł więc dowolnie określać wysokość swojego zysku.

Moment właściwy dla oceny umowy, brak znaczenia sposobu wykonania/wykonywania umowy przy dokonywaniu oceny jej ważności. Banki, w tym pozwany w niniejszej sprawie, często podnosiły, że tabele kursów walut czy sposób przewalutowania są ustalane na podstawie określonych kryteriów i bank nie może ich kształtować dowolnie oraz, że sposób wykonywania umowy nie był dla kredytobiorców niekorzystny. Nie ma to znaczenia w sprawie ponieważ nie zmienia to oceny, że reguły obliczania wysokości zobowiązania kredytobiorcy ustala tylko jedna ze stron umowy. Tymczasem sposób wykonania umowy nie może stanowić podstawy rozstrzygnięcia o jej ważności. Nie może liczyć się więc jedynie dobra wola banku. W tym zakresie zapisy spornej umowy trudno uznać za zgodne z naturą stosunku obligacyjnego, mimo, że ich zastosowanie w okresie obowiązywania umowy nie było jedynym, ani nawet głównym elementem kształtującym fizyczny poziom zadłużenia pozwanego (główne znaczenie miała zmiana kursu CHF, co jednak nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia). Przy ocenie ważności umowy, którą to ocenę można było przeprowadzić już w dniu jej podpisania i w każdej następnej chwili, należy brać pod uwagę wyłącznie jej postanowienia, nie zaś późniejszy, czyli nieznany w dniu jej podpisania sposób jej wykonywania. To z kolei powoduje, że wiele twierdzeń i zarzutów obu stron w sprawie jest bezprzedmiotowe i bez znaczenia dla rozstrzygnięcia, o czym już wspominano. Stąd nie ma potrzeby szczegółowego się do nich ustosunkowania, tak jak i do przytoczonych poglądów doktryny i dorobku judykatury, które w znacznej części stały się nieaktualne.

Powodowie są konsumentami. To nie budziło w sprawie wątpliwości. Kredyt zaciągnęli na zaspokojenie swych potrzeb mieszkaniowych.

W sprawie w udziałem konsumenta, a niniejsza sprawa do takich należy, konieczne jest wzięcie pod uwagę unormowań regulujących obrót konsumencki i chroniących konsumenta, a w zasadzie mających zapewnić równowagę stron stosunku obligacyjnego. Zagadnienie to zostało omówione w uzasadnieniu uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21 (mającej moc zasady prawnej), w którym szeroko podsumowano dotychczasowy dorobek orzecznictwa krajowego i unijnego. W uzasadnieniu uchwały omówiono skutki uznania postanowień umownych za abuzywne, ale także skutki stwierdzenia nieważności umowy z udziałem konsumenta oraz możliwości dokonania przez sąd takiego uznania, a także różnice w tym zakresie z umowami nie zawieranymi z konsumentami. Podsumowując w skrócie rozważania poczynione w uzasadnieniu wskazanej uchwały SN i przenosząc je na grunt niniejszej sprawy:

- upadek umowy może nieść negatywne konsekwencje dla konsumenta, chociażby w postaci konieczności rozliczenia z przedsiębiorcą dotychczas poczynionych przez strony świadczeń,

- stwierdzenie przez sąd upadku umowy konsumenckiej musi być poprzedzone (inaczej niż w przypadku obrotu nie konsumenckiego, gdzie stwierdzenia nieważności sąd dokonuje sam w ramach dokonywanej subsumpcji) uzyskaniem od konsumenta wyraźnej zgody na taki skutek; konsument ma bowiem prawo zrezygnować z przysługującej mu ochrony, czy to w postaci stwierdzenia abuzywności postanowień umownych, czy też żądania uznania umowy za nieważną,

- powyższe powoduje, że upadek umowy nie następuje od samego początku i z mocy prawa tylko zależy od konsumenta, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu;

- uznanie postanowień umowy za abuzywne czy też stwierdzenie nieważności umowy nie ma charakteru deklaratywnego lecz konstytutywny.

W niniejszej sprawie to sami konsumenci wnieśli o stwierdzenie nieważności umowy. Stanowisko to powtórzyli także po pouczeniu ich przez Sąd o skutkach upadku umowy. Powodowie działali z fachowym pełnomocnikiem. Sąd uznał więc, że brak podstawy do odmowy stwierdzenia nieważności umowy z uwagi na stanowisko konsumenta.

Niezależnie od powyższych wniosków w zakresie sprzeczności spornej umowy z prawem zawarte w umowie postanowienia (w szczegółowo wskazane w pozwie) wprowadzające indeksację i określające jej zasady - sposób wyliczenia kwoty kredytu i wysokość rat kredytu - są abuzywne, a zatem nieskuteczne. Po usunięciu abuzywnych postanowień umowy dalszy jej byt zależy od tego czy może ona funkcjonować bez usuniętych postanowień. W przypadku negatywnej odpowiedzi umowa taka nie może pozostawać w obrocie prawnym. Nie ma także możliwości zastąpienia usuniętych postanowień innymi, w tym przepisami dyspozytywnymi jeżeli takiej woli nie wyrazi konsument (tak TSUE w wyroku z 9 września 2022 r., C-80/21). W niniejszej sprawie po usunięciu z treści umowy postanowień dotyczących zasad przeliczania PLN do CHF i CHF do PLN umowa nie może się ostać. Brak także zgody konsumenta (powodów) na zastąpienie abuzywnych postanowień regulacjami dyspozytywnymi. TSUE w wyroku z 9 września 2022 r., C-80/21 wskazał: „Wyjątkowa możliwość zastąpienia nieuczciwego warunku umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie tego nieuczciwego warunku zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, tak że ten ostatni zostałby tym ukarany”. Dalej Trybunał wskazał, że możliwość ta zależy od zgody konsumenta, której w niniejszej sprawie nie ma (pomimo pouczenia Sądu). To zamyka podnoszoną przez bank kwestię zastąpienia uznanych za sprzeczne z naturą stosunku obligacyjnego postanowień umowy (a więc i abuzywnych) przepisami prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym. W rozpoznawanej sprawie takiej możliwości - zgodnie z przytoczonym wyżej poglądem, który Sąd podziela – brak.

Zgodnie z art. 385[1] §1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne); nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Z 385[1] § 1 k.c. wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne tj.: zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest zaś jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, gdy: postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz gdy postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny.

Brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez konsumenta postanowień umownych dotyczących indeksacji wynika z samego charakteru zawartej umowy - opartej o treść stosowanego przez bank wzorca umownego oraz Regulaminu. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wyklucza możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego, poza ustaleniem kwoty kredytu, ewentualnie wysokości oprocentowania. Wpływ konsumenta musiałby mieć charakter realny, rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy.

W świetle nowszego orzecznictwa Sądu Najwyższego, klauzule umowne, regulujące przeliczenie na walutę obcą są co do zasady uznawane z określające główne świadczenia stron (tak wyroki z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019/12/115; z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; z 30 września 2020 r., I CSK 556/18; z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19). Oznacza to, że klauzule te nie podlegają kontroli pod kątem abuzywności wyłącznie wówczas, gdy sformułowane zostały w sposób jednoznaczny. Takie rozwiązanie, wywodzące się z art. 4 ust 2 dyrektywy 93/13, opiera się na założeniu, zgodnie z którym postanowienia określające główne świadczenia stron zazwyczaj odzwierciedlają rzeczywistą wolę konsumenta, gdyż do ich treści strony przywiązują z reguły największą wagę. W związku z tym zasada ochrony konsumenta musi ustąpić ogólnej zasadzie autonomii woli obowiązującej w prawie cywilnym. Wyłączenie spod kontroli nie może jednak obejmować postanowień nietransparentnych, gdyż w ich przypadku konsument nie ma możliwość łatwej oceny rozmiarów swojego świadczenia i jego relacji do rozmiarów świadczenia drugiej strony. Interpretując art. 4 ust 2 dyrektywy 93/13 w podobnym kontekście TSUE uznał, że "wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne" (wyrok z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13, Kásler i Káslerné Rábai przeciwko OTP Jelzálogbank Zrt, pkt 75). Inaczej rzecz ujmując, jednoznaczność postanowienia umownego to w tym kontekście także możliwość ustalenia treści stosunku zobowiązaniowego przy wykorzystaniu zobiektywizowanego kryterium przeciętnego konsumenta. Nie chodzi więc jedynie o jednoznaczność językową, ponieważ postanowienia jednoznaczne w tym sensie mogą nie pozwalać na określenie treści zobowiązań, a w szczególności rozmiaru przyszłego świadczenia konsumenta.

W niniejszej sprawie postanowienia dotyczące przeliczania CHF/PLN i PLN/CHF nie zostały wyrażone w sposób jednoznaczny; podlegają więc ocenie pod kątem abuzywności. W orzecznictwie TSUE wyjaśniono, iż wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem nakazuje, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, a także, w zależności od przypadku, związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. W przypadku zakwestionowanych w pozwie postanowień spornej umowy tak nie jest. Konsument nie jest bowiem samodzielnie ustalić wysokości swego zobowiązania.

Postanowienia umowy (regulaminu), określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych. Postanowienia podobne (co do zasady działania) do ocenianych w tej sprawie były już wielokrotnie przedmiotem badania Sądu Najwyższego (zob. np. wyroki SN z dnia: 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, Nr 11, poz. 134; 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19; 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21; 27 lipca 2021 r., V CSKP 49/21). Wyjaśniono, że postanowienia umowy (regulaminu), określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych. Takie klauzule mają charakter abuzywny, bowiem kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Sprzeczność z dobrymi obyczajami i naruszenie interesów konsumenta polega w tym przypadku na uzależnieniu wysokości świadczenia banku oraz wysokości świadczenia konsumenta od swobodnej decyzji banku. Zarówno przeliczenie kwoty kredytu na złotówki w chwili jego wypłaty, jak i przeliczenie odwrotne w chwili wymagalności poszczególnych spłacanych rat, służy bowiem określeniu wysokości świadczenia konsumenta. Takie postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do arbitralnego działania banku. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron. Takie uregulowanie umowne należy uznać za niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy swoboda przedsiębiorcy (banku) w ustaleniu kursu jest pełna, czy też w jakiś sposób ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów.

Oceniane postanowienia umowne sprzeczne były z dobrymi obyczajami. W sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszają interesy konsumenta postanowienia umowne godzące w równowagę kontraktową stron, a także te, które zmierzają do wprowadzenia konsumenta w błąd, wykorzystując jego zaufanie i brak specjalistycznej wiedzy. Klauzula dobrych obyczajów nawiązuje do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach stron, a także do zaufania, lojalności, jak również - w stosunkach z konsumentami - do fachowości. Zatem sprzeczne z dobrymi obyczajami są takie działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego mniemania konsumenta (czy szerzej klienta), wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków między partnerami kontraktowymi. Dobre obyczaje stanowią przykład klauzuli generalnej, której zadaniem jest wprowadzenie możliwości dokonania oceny treści czynności prawnej w świetle norm pozaprawnych. Chodzi o normy moralne i obyczajowe, powszechnie akceptowane albo znajdujące szczególne uznanie w określonej sferze działań, na przykład w obrocie profesjonalnym, w określonej branży, w stosunkach z konsumentem itp. Przez dobre obyczaje należy rozumieć pozaprawne reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami.

Dokonując oceny rażącego naruszenia interesu konsumenta należy mieć na uwadze przepisy dyrektywy nr 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. W ich świetle w pełni znajdują uzasadnienie twierdzenia, iż rażące naruszenie interesów konsumenta ma miejsce, jeżeli postanowienia umowy poważnie i znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron, wprowadzając nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta. Jednak nie wyczerpuje to zakresu, w którym może dojść do naruszenia interesów konsumenta. Chodzi bowiem nie tylko o interesy ekonomiczne, ale też związane ze zdrowiem konsumenta, jego czasem zbędnie traconym, dezorganizacją toku życia, doznaniem przykrości, zawodu, wprowadzenia w błąd, nierzetelności traktowania. O ile ustawodawca posłużył się w art. 385[1] k.c. pojęciem rażącego naruszenia interesów konsumenta, co może wskazywać na ograniczenie treści stosowania przepisów do przypadków skrajnej nierównowagi interesów stron, to w treści art. 3 ust. 1 dyrektywy ta sama przesłanka została określona jako wymóg spowodowania poważnej i znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. W tej sytuacji konieczność wykładni art. 385[1] k.c. w świetle wymogów dyrektywy rodzi konieczność złagodzenia kryteriów stawianych skutkom postanowienia, których zaistnienie pozwalać będzie na stwierdzenie jego niedozwolonego charakteru. Tradycyjne stopniowanie, w którym za rażące uznaje się sytuacje skrajne, nadzwyczajne, ustąpić musi konieczności odnoszenia się jedynie do znamienia znaczącej nierównowagi, jako wypełniającej już kryteria rażącego naruszenia.

Zgodnie z art. 385[2] k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Również zgodnie z brzmieniem art. 4 dyrektywy, nieuczciwy charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna.

Ostatecznie za abuzywne należało uznać postanowienia umowy dotyczące przeliczania CHF/PLN i PLN/CHF a to § 2 ust. 2, § 4 ust 1a, § 9 ust 2 zdania 2 – 4, § 6 ust. 2.

Podstawą przyjęcia, że postanowienia przewidujące indeksację kredytu rażąco naruszają interesy kredytobiorcy - konsumenta jest nierównomierne rozłożenie pomiędzy stronami umowy ryzyka wynikającego z zastrzeżenia indeksacji kredytu, tj. wyrażenia wysokości zobowiązania konsumenta w walucie obcej, której kurs podlega nieograniczonym zmianom - bez zagwarantowania w umowie jakichkolwiek mechanizmów, które mogłyby ograniczyć ryzyko ponoszone przez konsumenta. Skutkiem wyrażenia wysokości zobowiązania konsumenta w walucie obcej jest nierównomierne rozłożenie ryzyka ponoszonego przez strony w związku z zawarciem umowy. Przy czym podstawą analizy rozłożenia ryzyka może być jedynie treść łączącej strony umowy, nie zaś sposób finansowania przez bank prowadzonej działalności kredytowej. Bank udzielając kredytu w określonej w PLN wysokości ryzykuje - poza ryzykiem wynikającym z samego zawarcia umowy i potencjalnej możliwości niespłacenia kredytu - stratę jedynie kwoty, która została wypłacona konsumentowi. Strata taka może nastąpić w przypadku radykalnego spadku wartości waluty wskazanej jako waluta indeksacji. Jest to przy tym - biorąc pod uwagę sytuację ekonomiczną oraz proces spłacania kredytu - ryzyko teoretyczne. Utrata całej wyrażonej w PLN wartości udzielonego kredytu nastąpiłaby tylko w przypadku spadku niemalże do zera wartości waluty indeksacji, która nastąpiłaby niezwłocznie po wypłaceniu kredytu. W przypadku nastąpienia takiego zdarzenia w innym momencie wykonywania umowy, bank zyskałby już w ramach następującej z czasem ratalnej spłaty zadłużenia przynajmniej część zainwestowanego kapitału.

Sytuacja konsumenta przedstawia się zupełnie inaczej. Nie tylko wysokość jego zobowiązania po przeliczeniu na złote polskie może osiągnąć niczym nieograniczoną wysokość (wraz ze spadkiem wartości waluty krajowej w stosunku do waluty indeksacji), ale też może to nastąpić na każdym etapie długoletniego wykonywania umowy.

Warto też zwrócić uwagę na konstrukcję § 16 regulaminu. Normował on zasady zmiany sposobu indeksowania kredytu. Przewidywał on, że bank po spełnieniu przez kredytobiorcę określonych w regulaminie warunków, „może” a więc nie musi dokonać takiej operacji. Regulamin zastrzegał więc podjęcie decyzji w tym względzie wyłącznie dla banku.

Na tym tle należy przejść do oceny możliwości dalszego obowiązywania umowy i uznać, iż nie jest możliwe dalsze funkcjonowanie umowy, której po wyłączeniu z niej postanowień niedozwolonych, nie da się wykonać - określić sposobu i wysokości świadczeń stron.

Nie jest również możliwe dalsze funkcjonowanie umowy, która bez wyeliminowanych z niej postanowień, tworzyć będzie stosunek prawny, którego cel lub treść sprzeciwiałyby się właściwości (naturze) stosunku, ustawie lub zasadom współżycia społecznego. Taki stosunek prawny musi zostać uznany za nieważny (trwale bezskuteczny na korzyść konsumenta).

Bank na poparcie swojego stanowiska powoływał się m.in. na wyrok TSUE z 29 kwietnia 2021 r. Lektura tego orzeczenia nie zmienia stanowiska Sądu w niniejszej sprawie. Wskazany wyrok zapadł w odpowiedzi na pytania zadane przez sąd krajowy (SO w Gdańsku) a dotyczące wykładni art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. TSUE stwierdził:

1) Art. 6 ust 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy dokonywać w ten sposób, że sąd krajowy jest zobowiązany do stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, nawet jeśli warunek ten został zmieniony przez te strony w drodze umowy. Takie stwierdzenie pociąga za sobą przywrócenie sytuacji, w jakiej znajdowałby się konsument w braku warunku, którego nieuczciwy charakter zostałby stwierdzony, chyba że konsument poprzez zmianę nieuczciwego warunku zrezygnował z takiego przywrócenia w drodze wolnej i świadomej zgody, czego zbadanie należy do sądu krajowego. Jednakże z przepisu tego nie wynika, że stwierdzenie nieuczciwego charakteru pierwotnego warunku umownego miałoby co do zasady skutek w postaci unieważnienia umowy, jeśli zmiana tego warunku pozwala na przywrócenie równowagi między obowiązkami i prawami tych stron wynikającymi z umowy i na usunięcie wady obciążającej ten warunek.

2) Wykładni art. 6 ust 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że z jednej strony nie stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, w wypadku gdy zniechęcający cel tej dyrektywy jest realizowany przez krajowe przepisy ustawowe regulujące korzystanie z niego, o ile element ten stanowi odrębne zobowiązanie umowne, które może być przedmiotem indywidualnej kontroli pod kątem nieuczciwego charakteru. Z drugiej strony, przepisy te stoją na przeszkodzie temu, by sąd odsyłający usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty, czego zbadanie należy do tego sądu.

3) Wykładni art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że skutki stwierdzenia przez sąd istnienia nieuczciwego warunku w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem podlegają przepisom prawa krajowego, przy czym kwestia utrzymywania się w mocy takiej umowy powinna być oceniana z urzędu przez sąd krajowy zgodnie z obiektywnym podejściem na podstawie tych przepisów.

4) Wykładni art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 w związku z art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej należy dokonywać w ten sposób, że do sądu krajowego, który stwierdza nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem, należy poinformowanie konsumenta, w ramach krajowych norm proceduralnych i w następstwie kontradyktoryjnej debaty, o konsekwencjach prawnych, jakie może pociągnąć za sobą stwierdzenie nieważności takiej umowy, niezależnie od tego, czy konsument jest reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika.

Część tez postawionych przez TSUE potwierdza prawidłowość dokonanego w rozpatrywanej sprawie ustalenia (nieważności). I tak TSUE stwierdził, że oczywistym jest, że „z art. 6 ust 1 dyrektywy nie wynika, że stwierdzenie nieuczciwego charakteru pierwotnego warunku umownego miałoby co do zasady skutek w postaci unieważnienia umowy, jeśli zmiana tego warunku pozwala na przywrócenie równowagi między obowiązkami i prawami tych stron wynikającymi z umowy i na usunięcie wady obciążającej ten warunek”. Sąd w niniejszej sprawie podziela ten pogląd. Oczywistym jest, że stwierdzenie nieuczciwego charakteru postanowienia umowy nie powoduje automatycznie upadku umowy; teza taka nie wyklucza jednak sytuacji, w których stwierdzenie takiego (abuzywnego) postanowienia powoduje upadek umowy. W pkt 4 przytoczonego wyroku TSUE wprost stwierdził, że „skutki stwierdzenia przez sąd istnienia nieuczciwego warunku w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem podlegają przepisom prawa krajowego, przy czym kwestia utrzymywania się w mocy takiej umowy powinna być oceniana z urzędu przez sąd krajowy”. Tak właśnie postąpił Sąd w niniejszej sprawie, to jest dokonał oceny ważności kwestionowanej umowy.

Inne orzeczenia. Przy ocenie skutku ustalenia abuzywności postanowienia umownego ustalającego zasady przeliczeń waluty Sąd podzielił ocenę wyrażoną w wyroku TSUE z 18 listopada 2021 r., C-212/20. TSUE stwierdził:

„Art. 5 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że treść klauzuli umowy kredytu zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem ustalającej cenę zakupu i sprzedaży waluty obcej, do której kredyt jest indeksowany, powinna, na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów, umożliwić właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i racjonalnemu konsumentowi zrozumienie sposobu ustalania kursu wymiany waluty obcej stosowanego w celu obliczenia kwoty rat kredytu, w taki sposób, aby konsument miał możliwość w każdej chwili samodzielnie ustalić kurs wymiany stosowany przez przedsiębiorcę.

Art. 5 i 6 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem w rozumieniu art. 3 ust. 1 tej dyrektywy, dokonał wykładni tego warunku w celu złagodzenia jego nieuczciwego charakteru, nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron”.

W wyroku z 8 Września 2022 r. (C-88/21) TSUE potwierdził swoje dotychczasowe stanowisko w przedmiocie tzw. kredytów walutowych wskazując jednocześnie, że zastąpienie abuzywnego postanowienia umownego jest możliwe tylko wtedy gdy umowa bez wyłączonego postanowienia nie może obowiązywać i gdy na takie zastąpienie wyrazi zgodę konsument. Jak już wskazywano w niniejszej sprawie pozwany takiej zgody nie wyraził.

Uznanie spornej umowy za nieważną powoduje sytuację, w której obie strony dokonały sobie nawzajem świadczeń bez podstawy prawnej.

W uchwale z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21, mającej moc zasady prawnej) SN stwierdził: „jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa stała się trwale bezskuteczna”.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego nie budzi wątpliwości, że jeżeli umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna (nieważna), świadczenia spełnione na jej podstawie powinny być postrzegane jako świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. Sąd Najwyższy wypowiedział się również co do zależności między roszczeniami restytucyjnymi stron. W wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18 uznał, że świadczenie spełnione (nadpłacone) przez kredytobiorcę co do zasady podlega zwrotowi, choćby kredytobiorca był równolegle dłużnikiem banku. Ocenił, że odmienne stanowisko jest sprzeczne z panującą w doktrynie teorią dwu kondykcji, jak również ze stanowiskiem Sądu Najwyższego; że w art. 410 § 1 k.c. ustawodawca przesądził, iż samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powoda, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego - przesłankę jego wzbogacenia. Zaznaczył przy tym, że nadpłata świadczenia wynikająca z abuzywności klauzul nie może być zrównana z dobrowolną, przedterminową spłatą, w związku z czym bank nie może, wbrew woli nienależnie świadczącego, zaliczać nienależnej zapłaty na poczet przyszłych świadczeń, a inaczej byłoby tylko wtedy, gdyby jego przyszłe roszczenie stało się wymagalne i doszło do jego potrącenia. Stanowisko co do niezależności roszczeń stron o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy kredytu (świadczeń nienależnych) zostało podtrzymane w uchwale z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, w której Sąd Najwyższy orzekł - odrywając tezę od szczególnego kontekstu umów konsumenckich - że "stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu". W uzasadnieniu wyjaśnił, że jeżeli umowa kredytu jest nieważna, płatności kredytobiorcy ukierunkowane na umorzenie umownego zobowiązania kredytowego (jak się okazało - nieważnego) nie prowadzą do umorzenia jego zobowiązania do zwrotu otrzymanej kwoty kredytu jako świadczenia nienależnego, gdyż sprzeciwia się temu zarówno brak woli umorzenia zobowiązania z tytułu nienależnego świadczenia - a zapłata jest czynnością prawną - jak i brak podstaw po stronie banku, aby inaczej rozumieć działanie świadczącego. Zwrócił ponadto uwagę, że argumentu na rzecz tezy przeciwnej nie dostarcza okoliczność, iż zobowiązanie z tytułu nienależnego świadczenia nie było jeszcze wymagalne, gdyż również w tym przepisie chodzi tylko oświadczenie ukierunkowane na zaspokojenie oznaczonej, istniejącej, lecz jeszcze niewymagalnej wierzytelności. Odrzucił też ("co do zasady") zapatrywanie, że konsument spłacający kredyt udzielony mu na podstawie umowy dotkniętej nieważnością, czyni zadość zasadom współżycia społecznego w rozumieniu art. 411 pkt 2 k.c., wskazując, iż co do zasady nie ma potrzeby sięgania do tego przepisu w sytuacji, w której wzbogacony środkami pieniężnymi wypłaconymi przez bank w wykonaniu nieważnej umowy kredytu jest prawnie (a nie tylko moralnie) zobowiązany do jej zwrotu.

Umowa staje się trwale bezskuteczna od momentu gdy konsument należycie poinformowany przez sąd w toku procedowania sprawy wyraził zgodę na stwierdzenie nieważności umowy. Jak wskazał Sąd Najwyższy „kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa stała się trwale bezskuteczna”. Powodowie zostali poruczeni przez Sąd o konsekwencjach upadku umowy.

Kwota zasądzona od banku na rzecz kredytobiorców to suma kwot jakie kredytobiorcy uiścili na rzecz banku w wyniku częściowego wykonania nieważnej umowy.

Brak podstaw do żądania przez bank wynagrodzenia za tzw. korzystanie przez kredytobiorcę z kapitału banku wobec uznania umowy kredytu za nieważną (trwale bezskuteczną na korzyść konsumenta), bank domagał się uwzględnienia takiego wynagrodzenia w ramach zarzutu potrącenia i zatrzymania. Do uznania, że bankowi przysługuje takie roszczenie konieczne jest ustalenie jaka norma prawa jest jego podstawą. Tymczasem podstawy takiej nie przewiduje ani prawo krajowe ani unijne.

Brak podstaw w prawie UE. W prawie unijnym kwestia zniechęcającego dla przedsiębiorcy skutku na przyszłość została uregulowana w art. 7 ust 1 dyrektywy 93/13/EWG, zaś preambuła w motywie 24 tego aktu głosi, że sądy i organy administracyjne państw członkowskich muszą mieć do swojej dyspozycji stosowne i skuteczne środki zapobiegające stałemu (dalszemu) stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Mechanizm ten – u którego podstaw też leży interes publiczny – wprowadza funkcję prewencyjną. Ustanowiony przez dyrektywę 93/13/EWG system ochrony opiera się na publicznoprawnym założeniu, że konsument jest stroną słabszą. Ponadto art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG ma ratio legis o tak daleko idącym charakterze publicznoprawnym, że ustanawia prewencję na gruncie relacji prywatnoprawnych, charakteryzującą regulacje dotyczące relacji publicznoprawnych w zakresie prawa karnego. Jeśli tak, to w ramach prewencji indywidualnej i generalnej banki muszą być ukarane za stosowanie klauzul abuzywnych, z tym że kara, w znaczeniu finansowym („kara cywilna”), ze względu na prywatnoprawny charakter relacji kredytodawca – kredytobiorca, siłą rzeczy trafia do tego drugiego, a nie do podmiotu publicznego. W takiej sytuacji normatywnej derogowaniem art. 7 ust 1 dyrektywy 93/13/EWG byłaby dopuszczalność roszczenia banku względem kredytobiorcy o świadczenie wzajemne w związku z bezumownym korzystaniem z kapitału przy nieważności umowy o kredyt. Inna rzecz, że również na gruncie czysto cywilnoprawnym, ze względu na restytucyjność roszczenia bankowi powództwo w tym zakresie nie przysługuje; restytucyjny charakter roszczenia kredytobiorcy akcentuje TSUE m.in. w wyroku z 9.07.2020 r., C–698/18 i C–699/18, Raiffeisen Bank, pkt 54 (z przytoczeniem wyroku TS z 21.12.2016 r., C-154/15, C-307/15 i C-308/15, Gutiérrez Naranjo i in., EU:C:2016:980, pkt 61 i 62).

Przepisy dotyczące ochrony konsumenta (tak krajowe jak i unijne) mają za zadanie nie tylko przywracanie równowagi miedzy stronami stosunków obligacyjnych ale także mają mieć skutek prewencyjny i „wywierać na przedsiębiorców skutek zniechęcający”. Taki jest cel art. 7 ust 1 dyrektywy Rady EWG 93/13 w umowach konsumenckich. Gdyby więc sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach konsumenckich to „uprawnienie to przyczyniłoby się do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez sam brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal mogliby oni dostrzegać korzyść w stosowaniu rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak sama umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców” (tak TSUE w sprawie C-19/20, pkt 68 i przytoczone tam orzecznictwo). Z uwagi na prewencyjny charakter wskazanej normy (i przepisów krajowych dotyczących ochrony konsumenta), jakiekolwiek wynagrodzenie za korzystanie z kapitału - obojętnie w jakikolwiek sposób zostałoby ono ustalone: czy to przez wprowadzenie kursu NBP, czy przeliczenia według zasad obowiązujących przy kredytach złotówkowych (stawka Wibor), inflacji czy jakiejkolwiek innej waloryzacji świadczenia banku - byłoby obejściem skutków opisanej wyżej sankcji w postaci trwałej bezskuteczności umowy. Przyjęta wyżej konstrukcja nie miałaby żadnego sensu gdyby bank – który, jak wykazano, stosował nieuczciwe klauzule w umowach – mógł uzyskać to samo lub podobne świadczenie jak na podstawie wadliwie przez siebie skonstruowanej umowy tylko na innej podstawie prawnej. W takim przypadku cała konstrukcja ochrony konsumenta przewidziana tak w prawie krajowym jak i unijnym nie miałaby żadnego znaczenia. Gdyby uznać, że w przypadku gdy profesjonalista konstruuje umowy z konsumentem w sposób sprzeczny z prawem godząc w interesy tego ostatniego i będąc na tym przyłapany ma ponosić konsekwencje jedynie w postaci doprowadzenia umowy do stanu zgodności z prawem, to odpadałby prewencyjny charakter wskazanych uregulowań. Bardziej obrazowo: jeżeli jedyną sankcją dla złodzieja miałaby być konieczność zwrotu skradzionej rzeczy, to nie ma on żadnej motywacji by podobnie nie postępować w przyszłości. Stąd też prawo stanowi o podwójnej konsekwencji stwierdzenia naruszenia przepisów: konieczności wyeliminowania naruszenia oraz skutku prewencyjnym. Oczywistym jest, że w przyjętej konstrukcji bank ponosi stratę; musiał on udostępnić kredytobiorcy środki i otrzyma zwrotnie tylko nominalną ich wartość. To jednakże jest cena celowego wadliwego konstruowania umów w obrocie z konsumentem.

Brak podstawy prawnej w prawie krajowym. Podstaw do konstruowania żądania banku wynagrodzenia za bezumowne korzystanie nie ma także w prawie krajowym. Polskie prawo nie przewiduje podstaw prawnych do dochodzenia wynagrodzenia za korzystanie z pieniędzy. Określeniu wynagrodzenia za takie korzystanie służą przepisy o odsetkach, które z oczywistych względów nie mogą mieć w sprawie zastosowania. Teoretycznie do rozważań jako podstawę prawną takiego roszczenia można by przyjąć art. 224 i nast. k.c. (tu należałoby jednak zrezygnować, wbrew prawu, z przedstawionego wyżej prewencyjnego skutku). Przepisy te regulują zasady rozliczania miedzy posiadaczem, a właścicielem za korzystanie z rzeczy. Uzależniają jednak obowiązek zapłaty za korzystanie z cudzej rzeczy od tego czy korzystający znajduje się w dobrej czy w złej wierze. Kredytobiorca w dobrej wierze (przyjmując analogicznie wskazaną podstawę prawną) nie byłby zobowiązany do zapłaty za korzystanie z kapitału. Trudno byłoby uznać, że kredytobiorca jest w złej wierze już od momentu zawarcia umowy; musiałby on bowiem już w momencie podpisywania umowy wiedzieć lub przewidywać, że umowa będzie nieważna, a nie sposób poczynić takiego założenia. Za będącego w złej wierze można by go uznać najwcześniej w momencie, w którym - po stosownym pouczeniu o skutkach upadku umowy - domaga się uznania jej za nieważną, a najpewniej w momencie uprawomocnienia się wyroku zawierającego takie ustalenie.

Podstawa prawną żądania banku nie mogą być także przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. Kwalifikacja zaoszczędzenia wydatków dzięki korzystaniu z cudzych pieniędzy jako przypadku bezpodstawnego wzbogacenia jest krytykowana jako nazbyt odbiegająca od pojęcia bezpodstawnego wzbogacenia, które w swej istocie obejmuje zwiększenie aktywów lub zmniejszenie pasywów. Przyjęcie, że na skutek korzystania z pieniędzy banku kredytobiorca nie zwiększył pasywów lub nie zmniejszył aktywów jest sztuczne, wykracza poza ramy konstrukcji bezpodstawnego wzbogacenia i wreszcie nadmiernie ingeruje w rozliczenia między stronami tak, jakby umowa nadal istniała.

Dużym problemem jest także brak kryteriów, według których należałoby określać wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Trudno byłoby korzystać z warunków rynkowych bo chodzi o relacje przedsiębiorca – konsument i to w sytuacji gdy przedsiębiorca rażąco i nieuczciwie wykorzystał swoją przewagę (za co według prawa powinien ponieść konsekwencje). Nawet jednak gdyby przyjąć (wbrew idei ochrony konsumenta w sytuacji wykorzystania go przez profesjonalistę) kryteria rynkowe, to nadal nie wiadomo jakie. Ponieważ umowy uznawane obecnie za nieważne opiewały (zawsze) na wypłatę kredytu w PLN i (prawie zawsze) na spłatę kredytu w PLN, należałoby przyjąć kryteria właściwe dla umów o kredyt w PLN, a więc stawkę WIBOR. Tyle tylko, że kredytobiorca wybierał kredyt walutowy by uniknąć stawki WIBOR jako dla niego zbyt wysokiej. Przyjęcie takiego kryterium byłoby zaprzeczeniem całego systemu ochrony konsumenta i mogłoby postawić konsumenta w gorszej sytuacji niż przed stwierdzeniem nieważności umowy, to zaś byłoby sprzeczne z całym opisanym wyżej systemem ochrony konsumenta.

Powyższe powoduje, że brak podstaw do uznania, że bankowi po stwierdzeniu nieważności umowy przysługuje roszczenie o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału.

Nieskuteczny jest także podniesiony przez bank zarzut zatrzymania. W tzw. sprawach frankowych banki nie mogą skutecznie powoływać się na prawo zatrzymania zgodnie z art. 496 k.c. Przepis ten stanowi, że jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot. Przepis ten nie ma zastosowania w sprawach o ustalenie nieważności umowy kredytu. Zgodnie z art. 497 k.c. przepis ten (art. 496 k.c.) ma zastosowanie także w razie rozwiązania lub nieważności umowy wzajemnej. Umowa kredytu nie jest umową wzajemną. Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z 4 grudnia 2019 r. o sygn. I ACa 442/18 wskazał: Umowa kredytu, będąc umową dwustronnie zobowiązującą i odpłatną, nie jest umowa wzajemną (podobnie jak i umowa pożyczki). Nie spełnia ona kryteriów wyrażonych w art. 487 § 2 k.c. W doktrynie wskazuje się, że cechą wyróżniającą umowy dwustronnej jest rola, jaka została im wyznaczona we wzajemnych relacjach. Istota tych umów polega na tworzeniu podstaw do wymiany dóbr i usług. W tym sensie uznawane są one za główny instrument obrotu towarowo-pieniężnego, podstawę gospodarki rynkowej. Nie każda umowa dwustronnie zobowiązująca jest jednak umową wzajemną. Ekwiwalentność świadczeń, charakterystyczna dla umów wzajemnych, oznacza, że strony spełniają różne świadczenia, zasadniczo o ekwiwalentnej wartości. Umowami wzajemnymi są niewątpliwie sprzedaż (gdzie zachodzi wymiana towar – pieniądz), zamiana (wymiana jednej rzeczy określonej co do tożsamości na inną tak określoną rzecz), czy też umowa o dzieło lub o roboty budowlane (wynagrodzenie stanowiące ekwiwalent wykonanej pracy i jej trwałego efektu). Świadczenie strony umowy wzajemnej jest odpowiednikiem świadczenia strony przeciwnej. Czynności wzajemnej towarzyszy zamiar wymiany różnych dóbr (rzecz za rzecz, pieniądze za rzecz, pieniądze za usługi)”. Sąd w niniejszej sprawie stanowisko to podziela. Prawo zatrzymania ma charakter rzeczowy i jest związany z rzeczą, przez co nie może dotyczyć rzeczy oznaczonej co do gatunku, jaką jest pieniądz.

W ocenie Sądu prawo zatrzymania nie może prowadzić do spełnienia świadczenia, mając na uwadze, że co do zasady ma pełnić funkcję zabezpieczającą.

Należy także uznać, że zarzut zatrzymania wygasa lub w ogóle nie powstaje, jeżeli strona składająca oświadczenie jest chroniona w inny sposób – w tej sytuacji bank nadal ma jeszcze wpisaną hipotekę.

Bank w trakcie postępowania podniósł zarzut potrącenia, który Sąd uznał za nieskuteczny.

Zgodnie z art. 498 § 1 i 2 k.c. gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym. Wskutek potrącenia obie wierzytelności umarzają się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej.

Zgodnie z przytoczonym przepisem wierzytelność potrącającego musi być wymagalna i zaskarżalna. Zgodnie z uchwałą SN z 5 listopada 2014 r., III CZP 76/14 wierzytelność jest wymagalna w rozumieniu art. 498 § 1 k.c. w terminie wynikającym z art. 455 k.c. Termin spełnienia świadczenia należnego bankowi po upadku umowy nie jest ani oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązani. Dlatego by roszczenia banku stało się wymagalne bank musiał wezwać kredytobiorcę do zapłaty, a zakreślony termin musiałby minąć. Tu bank nie wzywał kredytobiorcy do zapłaty. Dalej: oświadczenie o potrąceniu musiałoby być złożone przez pełnomocnika mającego umocowanie do składania oświadczeń materialnoprawnych, taki sam zakres umocowania musiałby mieć pełnomocnik strony przeciwnej, co w sprawie nie miało miejsca. I na koniec: oświadczenie o potrąceniu jest jednostronnym oświadczeniem woli i jaklo takie nie może zostać złożone pod warunkiem, a tak sformułował w sprawie zarzut potrącenia bank.

Nieuwzględnienie w niniejszym procesie zgłoszonego przez bank zarzutu potrącenia nie powoduje powagi rzeczy osądzonej w zakresie roszczenia banku ani nie wpływa w żaden sposób negatywnie na jego sytuację w zakresie tego roszczenia. Zgodnie z uchwałą SN z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21 mającą moc zasady prawnej kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna. Taka trwała bezskuteczność umowy datuje najwcześniej się na moment kiedy prawidłowo pouczony przez sąd konsument złoży oświadczenie iż wyraża zgodę na upadek umowy, a z pewnością - biorąc pod uwagę konstytutywny charakter wyroku ustalającego trwałą bezskuteczność umowy – od daty uprawomocnienia się tego wyroku. Roszczenie banku nie jest więc zagrożone przedawnieniem.

Zarzut przedawnienia odnosił się do żądania ewentualnego. Ponieważ Sąd uwzględnił żądanie główne zarzut ten okazał się bezprzedmiotowy.

Kwestionowany stosunek prawny dotyczył umowy kredytu uznanej za nieważną; do roszczeń o zapłatę stosuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. W cytowanej uchwale z 6 maja 2021 roku III CZP 6/21 SN analizował kwestię przedawnienia roszczeń banku z tytułu wypłaconych kwot kredytu w związku z bezskutecznością niedozwolonych postanowień umownych. SN uznał, że kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna. W ocenie Sądu nie można inaczej traktować konsumenta, co do którego wymagalność jego roszczenia z bezpodstawnego wzbogacenia również należy łączyć z potwierdzeniem lub nie bezskutecznych postanowień umownych. Zatem mając na uwadze, że w cyt. orzeczeniu SN uzależniał możliwość zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa stała się trwale bezskuteczna, to tą trwałą bezskuteczność można liczyć dopiero (najwcześniej) od momentu złożenia pozwu.

Także TSUE w sprawie C-776/19 stwierdził, że żaden termin przedawnienia nie może zacząć biec przeciwko konsumentowi, dopóki kredytobiorca nie dowie się o wadliwości swojej umowy. Roszczenie powodów (tak jak i roszczenie banku) nie jest więc przedawnione.

Roszczenie o zwrot zapłaconych bez podstawy prawnej kwot jest roszczeniem bezterminowym, a zatem jego wymagalność zależy od wezwania dłużnika do zapłaty (art. 455 k.c.). Wysokość odsetek wynika zaś z art. 481 § 1 i 2 k.c.

Powodowie wygrali sprawę w całości, a zatem poniesionymi przez nich kosztami procesu należało na podstawie art. 98 k.p.c. obciążyć przegranego pozwanego. Na koszty zasądzone w pkt III wyroku złożyły się opłata od pozwu (1000 zł) opłata od pełnomocnictwa oraz koszty zastępstwa procesowego powodów obliczone na podstawie § 2 pkt 7 rozporządzenie MS z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych.

Apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu z dnia 24 stycznia 2023 r., sygn. akt I C 1285/22 wniosła strona pozwana, zaskarżając go w całości oraz zarzucając mu :

1. naruszenie prawa materialnego:

1) art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353[1] k.c.;

2) art. 385[1] § 1 i 3 k.c. oraz art. 385[2] k.c.

3) art. 385[1] § 2 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c.;

4) art. 31 ust. 2 i 3 w zw. z art. 2 Konstytucji RP;

5) art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. oraz art. 411 pkt 1 k.c.;

6) art. 498 k.c.;

7) art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c.

2. naruszenie przepisów postępowania cywilnego, a to:

1) art. 233 § 1 k.p.c.;

2) art. 235[2] § 1 pkt 2 k.p.c.;

3) art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. w zw. z art. 235[2] k.p.c.;

3) art. 91 k.p.c. w zw. z art. 203[1] k.p.c.;

W oparciu o te zarzuty wniosła o zmianę wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powodów na rzecz strony pozwanej zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, za obie instancje. Ewentualnie domagała się uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania wraz z rozstrzygnięciem o kosztach procesu za wszystkie instancje, w tym kosztach zastępstwa procesowego za wszystkie instancje.

W odpowiedzi na apelację powodowie wnieśli o oddalenie apelacji strony pozwanej w całości oraz zasądzenie od niej na rzecz powodów kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja okazała się bezzasadna.

Jako trafną należy ocenić decyzję Sądu I instancji o oddaleniu wniosku o przesłuchanie świadków B. Ł. i E. H. i (treść zarzutu apelacyjnego z k. 182 odwołująca się do świadków I. M., O. H. i O. W. stanowi omyłkę, co wynika z uzasadnienia zarzutu na k. 186/2 i oświadczenia na rozprawie apelacyjnej). Okoliczności, o których świadkowie mieliby zeznawać nie mają żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Świadkowie ci nie brali udziału w zawieraniu konkretnej umowy z powodami. Przekonania świadków co do abstrakcyjnej możliwości negocjowania umowy oraz treści zasad i procedur obowiązujących w banku przy zawieraniu umów kredytu, w szczególności co do zakresu informowania kredytobiorców o konsekwencjach zawieranych umów, obiektywnie nie mają znaczenia w sprawie. Istotne w niej jest bowiem to, jak faktycznie zrealizowano w stosunku do powodów obowiązki informacyjne, a nie to, jakie procedury i przepisy regulowały to zagadnienie u strony pozwanej. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 235[2] § 1 pkt 2 k.p.c.

Nie ma podstaw do kwestionowania trafności decyzji Sądu I instancji o oddaleniu wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na okoliczności wnioskowane przez stronę pozwaną. Skoro podstawą rozstrzygnięcia w sprawie jest ocena postanowień umownych jako niedozwolonych (których oceny w tym względzie dokonuje się według stanu z chwili zawierania umowy), ustalanie okoliczności powołanych w tezie dowodowej wniosku o opinię biegłego, które nie wykazują rzeczowego związku z brzmieniem i sensem prawnym konkretnych kwestionowanych postanowień umowy, nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia. Wobec nieważności umowy kredytu nie było potrzeby ustalania okoliczności takich jak kurs średni NBP w dacie uruchomienia kredytu i dniach płatności poszczególnych rat, wyliczenia wysokości nadpłat przy zastosowaniu tego kursu średniego oraz wysokości spłaconych rat kredytowo-odsetkowych. Skoro cała umowa kredytu okazała się nieważna, nie było potrzeby badać, czy przy zastosowaniu innego kursu franka szwajcarskiego niż zastosowany przez stronę pozwaną powodowie dokonali nadpłat, albowiem przy takiej ocenie prawnej umowy kredytu wszystkie świadczenia spełnione przez powodów jako spłaty rat kredytu mają charakter świadczeń nienależnych. Brak było również potrzeby ustalania jaką korzyć uzyskać jakoby miał kredytobiorca wskutek korzystania z kapitału na podstawie nieważnej umowy. W ocenie Sądu Apelacyjnego kredytodawcy taka wierzytelność o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału w ogóle nie przysługiwała. Istnienie takiego roszczenia jest bowiem niezgodne z art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (por. wyrok TSUE z dnia 15 czerwca 2023 r. C-520/21).

Zauważyć nadto należy, że pokrzywdzenie powodów będące skutkiem powiązania rozmiaru świadczeń należnych od powodów na rzecz strony pozwanej z kursem franka szwajcarskiego względem złotówki jest – wobec powszechnie znanego wzrostu tego kursu od czasu zawarcia umowy – oczywiste i jako takie nie wymaga dowodu. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. w zw. z art. 235[2] k.p.c.

Niezasadny okazał się podniesiony w apelacji zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. O mającym wpływ na wynik sprawy naruszeniu tego przepisu można mówić w sytuacji, gdy wskutek wadliwej oceny dowodów sąd orzekający dokonał wadliwych ustaleń faktycznych. Skuteczne podniesienie tego zarzutu wymaga zatem wskazania na konkretne okoliczności faktyczne mające znaczenie dla rozstrzygnięcia, które wskutek błędnej oceny dowodów nie zostały przez sąd ustalone, albo na konkretne okoliczności faktyczne, które miały znaczenie dla rozstrzygnięcia i które zostały przez sąd ustalone, mimo, że prawidłowo oceniony materiał dowodowy nie dawał podstaw do ich ustalenia. Wymaga również wskazania i uzasadnienia na czym polegała wadliwość oceny konkretnych dowodów przez Sąd I instancji. Chodzi przy tym o wskazanie na konkretne naruszenia przez Sąd I instancji reguł prawidłowego rozumowania lub zasad doświadczenia życiowego, a nie o wyrażenie przez apelującego subiektywnego przekonania o innej wartości określonych dowodów aniżeli przyjęta przez Sąd I instancji.

Zawarte w apelacji zarzuty odnoszące się do kwestii czy postanowienia umowy były nietransparentne oraz czy spread stanowił dodatkowe wynagrodzenie banku nie wykazują związku ze stosowaniem przez Sąd I instancji art. 233 § 1 k.p.c. Są to bowiem zagadnienia ze sfery ocen prawnych dokonywanych w oparciu o przepisy prawa materialnego, a nie skonkretyzowane elementy stanu faktycznego ustalonego przez sąd. Natomiast ocena prawidłowości ocen prawnych dokonanych przez Sąd I instancji będzie przedmiotem rozważań w ramach odniesienia się do podniesionych w apelacji zarzutów naruszenia prawa materialnego.

Natomiast zagadnienie, czy strona pozwana dokonywała operacji walutowych nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia, albowiem treść stosunku prawnego, który miał zostać nawiązany pomiędzy stronami na podstawie spornej umowy nie wykazuje żadnego prawnego ani faktycznego związku z dokonywaniem przez stronę pozwaną operacji walutowych. Jest tak w szczególności z tej przyczyny, że powodom zostały na w związku z zawarciem umowy kredytu wypłacone złote polskie a nie franki szwajcarskie, a zatem strona pozwana nie może skutecznie powoływać się na to, że w celu zawarcia z powodami umowy musiała nabyć franki szwajcarskie.

Nietrafnie zarzuca apelacja błędną ocenę dowodu z przesłuchania powodów. Trafnie Sąd I instancji oparł się przy ustalaniu faktów dotyczących przebiegu zawierania spornej umowy na tych zeznaniach. Powodowie niewątpliwie mają wiedzę o tym, jak przebiegała faktycznie procedura zawarcia z nimi umowy. W konfrontacji z zeznaniami powodów nie może odnieść skutku powoływanie się na zapisy zawarte w § 11 ust. 4 i 5 umowy kredytu, albowiem z treści tych postanowień umownych nie wynika aby poinformowano powodów o możliwości i konsekwencjach zmiany kursu franka szwajcarskiego tak znacznej, jaka się faktycznie w toku wykonywania umowy zrealizowała. Poczynienie ustaleń faktycznych co do zakresu faktycznie udzielonych pouczeń w oparciu o zeznania powodów nie narusza zakazu prowadzenia dowodu przeciwko i ponad osnowie dokumentu. Fakt, że powodowie byli zainteresowani pozytywnym rozstrzygnięciem sprawy nie jest wystarczający dla podważenia wiarygodności ich zeznań. Natomiast posiłkowy charakter dowodu z przesłuchania stron nie może być rozumiany w ten sposób, jakoby miałoby być dopuszczalne czynienie ustaleń w oparciu o ten dowód tylko wtedy, gdy znajduje on potwierdzenie w innych dowodach.

Nietrafne są zarzuty apelacji odnoszące się do kwestii zakresu swobody strony pozwanej w określaniu kursu franka szwajcarskiego względem złotego. O tym, czy strona pozwana mogła arbitralnie i dowolnie określać kurs franka szwajcarskiego stosowany na potrzeby wykonywania spornej umowy rozstrzygają bowiem postanowienia tej umowy, a nie faktyczny zakres wykorzystywania przez stronę pozwaną tej kompetencji czy ekonomiczne uwarunkowania wykorzystywania tej kompetencji, w szczególności mogący w tym zakresie istnieć stan konkurencji pomiędzy instytucjami finansowymi. Dlatego badanie czy strona pozwana faktycznie wykorzystała zakreśloną postanowieniami umowy kredytu swobodę w określaniu kursów było dla rozstrzygnięcia zbędne. Dla oceny treści stosunku prawnego pomiędzy stronami nie ma również znaczenia kwestia czy strona pozwana jest podmiotem podlegającym szczególnemu nadzorowi. Nawet gdyby w związku z tą okolicznością stronę pozwaną miałyby wskutek nadużycia swobody kształtowania kursów waluty spotkać jakieś sankcje, w niczym nie zmieniałoby to faktu, że do umowy zostały wprowadzone postanowienia zastrzegające na rzecz strony pozwanej nadmierny zakres swobody w tym zakresie. Nie wyłącza to również dopuszczalności oceny takich postanowień umownych w kontekście uregulowań o niedozwolonych postanowieniach umownych.

Apelacja nie wskazuje aby w kwestii poinformowania powodów o ryzykach związanych z zawarciem umowy miały miejsce inne fakty, aniżeli ustalone przez Sąd I instancji. W szczególności strona pozwana nie twierdzi, aby pouczenie powodów o ryzyku kursowym obejmowało również wskazanie na możliwość wzrostu kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotego polskiego w takim stopniu, jaki się ostatecznie do chwili obecnej zmaterializował. Strona pozwana nie powołała żadnej konkretnej argumentacji mogącej wskazywać na poczynienie przez Sąd I instancji wadliwych ustaleń faktycznych w tym zakresie, w szczególności zaś co do tego, na jaki możliwy stopień wzrostu kursu franka szwajcarskiego zwrócono powodom uwagę. To zaś, czy informacje i pouczenia udzielone powodom, w szczególności te zawarte w powoływanych w apelacji dokumentach, stanowiły dostateczną informację, wyrażoną zrozumiałym językiem, obrazującą powodom rzeczywiste konsekwencje ekonomiczne i rzeczywiste ryzyka jakie wiążą się z zawartą ze stroną pozwaną umową, nie jest ustaleniem faktycznym, ale oceną prawną. Treść umowy i innych dokumentów sporządzonych w związku z zawieraniem umowy nie wykazują aby powodów należycie poinformowano o skutkach, a w szczególności o faktycznie nieograniczonej możliwości wzrostu raty liczonej w złotych polskich wskutek wzrostu kursu franka szwajcarskiego. Nie ma w tym zakresie znaczenia powszechnie znany fakt, że kursy walut obcych są zmienne. Dla rozstrzygnięcia sprawy istotne jest bowiem to, czy zwrócono powodom należycie uwagę na możliwość nieograniczonego wzrostu kursu zastosowanej waluty, bez związku z utratą siły nabywczej złotego polskiego i konsekwencje jakie znaczny wzrost kursu będzie miał dla rozmiaru zobowiązań powodów określonych w złotych polskich.

Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.

Nietrafny w końcu jest zarzut naruszenia art. 91 k.p.c. w zw. z art. 203[1] k.p.c. Niezależnie od kwestii zakresu umocowania do złożenia oświadczenia o potrąceniu oraz zastosowania art. 203[1] k.p.c. wierzytelność strony pozwanej nie mogła zostać skutecznie przedstawiona do potrącenia albowiem nie jest wymagalna (por. art. 498 § 1 k.c.), co zostanie szerzej omówione w dalszej części uzasadnienia.

Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny aprobuje ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji i przyjmuje je za własne, czyniąc podstawą orzekania w sprawie. Zbędne jest natomiast powtarzanie ich w tym miejscu.

Przechodząc do oceny zarzutów naruszenia prawa materialnego należy na wstępie zauważyć, że realnym źródłem sporu pomiędzy stronami jest okoliczność, iż po zawarciu przez strony spornej umowy kredytu (tj. po dniu 24.10.2008 r.) doszło do bardzo znacznego wzrostu kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki. Wskutek powiązania mechanizmem indeksacji wysokości zobowiązania kredytobiorców do spłaty kredytu z kursem franka szwajcarskiego, powszechnie znany i jako taki nie wymagający dowodu wzrost kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotego polskiego, doprowadził do dramatycznego wzrostu wysokości zobowiązania kredytobiorców wyrażonego w złotych. Kurs franka, w oparciu o który obliczono podlegający wypłacie na rzecz kredytobiorców kredyt, wynosił 2,3742 zł za jednego franka szwajcarskiego. Obecnie kurs ten wynosi 4,60 zł.

Mimo powiązania rozmiaru zobowiązania kredytobiorców z kursem franka szwajcarskiego, wypłata kredytu nastąpiła w złotych polskich. W takim stanie rzeczy ocenić należy, że kredyt udzielony zgodnie z postanowieniami spornej pomiędzy stronami umowy jest w istocie kredytem złotówkowym. Taką walutę zastrzeżono w umowie do wypłaty powodom, taką walutę wypłacono (por. § 4 ust. 1a). Zamiarem kredytobiorców było finalnie uzyskanie określonej kwoty złotych polskich, a zamiarem kredytodawcy – przekazanie kredytobiorcom określonej kwoty złotych polskich. Rzeczywisty sens postanowień umownych odwołujących się do franka szwajcarskiego, odpowiadający zgodnemu zamiarowi stron i celowi umowy (art. 65 k.c.) polega zatem na wprowadzeniu do umowy mechanizmu waloryzacyjnego skutkującego powiązaniem z kursem franka szwajcarskiego względem złotówki rozmiaru zobowiązań kredytobiorców w złotych polskich.

Bardzo znaczna zmiana kursu franka szwajcarskiego do złotówki nastąpiła już po zawarciu umowy kredytu i wypłacie kredytu kredytobiorcom. Kodeks cywilny przewiduje mechanizmy prawne pozwalające na dostosowanie treści zobowiązań do zmian okoliczności, które nastąpiły po zawarciu umowy – art. 358[2] § 3 k.c. znajdujący zastosowanie do zobowiązań pieniężnych na wypadek istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania oraz art. 357[1] § 1 k.c. znajdujący zastosowanie do wszelkich zobowiązań wynikających z umów na wypadek istotnej zmiany stosunków. Istnienie tego rodzaju uregulowań ustawowych, dookreślających granice zastosowania zasady pacta sunt servanda, prowadzi do wniosku, że co do zasady zmiana okoliczności, która nastąpiła po zawarciu umowy i wpływa na ocenę ekonomicznego sensu danej umowy, sama w sobie nie powinna stanowić okoliczności, która mogłaby uzasadniać ocenę tej umowy jako nieważną. Ochrona słusznych interesów stron umowy w sytuacji istotnej zmiany okoliczności w stosunku do tych, które istniały w momencie zawierania umowy, następować bowiem powinna w oparciu o powyższe przepisy przewidujące sądową waloryzację i w granicach przez te przepisy zakreślone. W szczególności art. 357[1] § 1 k.c. oddaje w ręce sądu szerokie instrumentarium prawne pozwalające na dokonanie z poszanowaniem zasad sprawiedliwości i słuszności, z uwzględnieniem słusznych interesów obu stron, adekwatnej ingerencji z treść stosunku umownego (oznaczenie sposobu wykonania zobowiązania, wysokości świadczenia, rozwiązanie umowy z kompetencją do orzeczenia w przedmiocie rozliczeń stron). Przyjęcie, że możliwość ochrony interesów konsumenta w oparciu o powyższe przepisy wyłącza w tym zakresie dopuszczalność odwoływania się do nieważności umowy wywodzonej z zastrzeżenia w niej niedozwolonych postanowień umownych, implikowałaby oddalenie powództwa w niniejszej sprawie. Ta sama umowa nie może być bowiem jednocześnie oceniana jako nieważna z uwagi na zastrzeżenie w niej postanowień niedozwolonych i jako ważna i w pełni skuteczna, co jest przesłanką dopuszczalności zastosowania art. 357[1] § 1 k.c. oraz art. 358[2] § 3 k.c. (nie można dokonać waloryzacji świadczenia, gdy zobowiązanie do spełnienia tego świadczenia nie istnieje ze względu na nieważność umowy będącej jego źródłem). W realiach niniejszej sprawy uwzględnić wszelako należy, że powodowie nie opierali powództwa na powyższych uregulowaniach. Z uwagi zaś na konstytutywny charakter orzeczeń wydawanych na podstawie art. 357[1] § 1 k.c. oraz art. 358[2] § 3 k.c. nie ma możliwości uwzględnienia tych uregulowań bez wyraźnego żądania zainteresowanej strony wyrażonego w powództwie lub powództwie wzajemnym (por. wyrok SN z dnia 22 września 2011 r. V CSK 420/11, wyrok SN z dnia 13 stycznia 2000 r. II CKN 644/98, wyrok SN z dnia 21 czerwca 2001 r. IV CKN 385/00 oraz uchwała SN z dnia 27 marca 2001 r. III CZP 54/00). Natomiast powództwo w niniejszej sprawie oparto na twierdzeniu, iż umowa kredytu jest nieważna, w szczególności zaś na odwołaniu się do zarzutu abuzywności postanowień umownych w niej zawartych, powołując się na niezwiązanie ich tymi postanowieniami, niemożność zastąpienia tych postanowień innymi uregulowaniami oraz na będącą konsekwencją tego stanu rzeczy nieważność umowy. Można wprawdzie zastanawiać się, czy najtrafniejsze jest poszukiwanie ochrony interesów kredytobiorców naruszonych zmianą kursu waluty przy zastosowaniu uregulowań prawnych odwołujących się do sankcji nieważności umowy (w szczególności z powołaniem się na zawarte w umowie niedozwolone postanowienia umowne) w sytuacji, w której ochrona udzielona na podstawie wyżej wskazanych przepisów, w szczególności art. 357[1] § 1 k.c., jawiłaby się jako uwzględniająca w wyższym stopniu słuszne interesy obu stron, chociażby w budzącym aktualnie tak wielkie kontrowersje aspekcie wzajemnych rozliczeń stron wobec nieważności kredytu. Tym niemniej nie może ujść uwadze, że w aktualnym orzecznictwie sądowym zdecydowanie dominuje stanowisko aprobujące możliwość zastosowania w takich sytuacjach przepisów o nieuczciwych postanowieniach umownych, ze wszystkimi konsekwencjami stąd wynikającymi.

W tym stanie rzeczy, uwzględniając, że konstytucyjna zasada równości wobec prawa i równego traktowania przez władze publiczne (art. 32 ust. 1 Konstytucji RP) istotnie przemawia za zastosowaniem dominującej w praktyce orzeczniczej wykładni prawa, co najmniej kontrowersyjne byłoby rozstrzygnięcie niniejszej sprawy poprzez oddalenie powództwa ze wskazaniem powodom na możliwość podjęcia próby ochrony ich interesów w drodze wytoczenia powództw przewidzianych w art. 357[1] § 1 k.c. lub art. 358[2] § 3 k.c.

Na przeszkodzie takiemu stanowisku nie stoi również zasada proporcjonalności wyrażona w art. 31 ust. 1 i 2 w zw. z art. 2 Konstytucji RP. Przeciwko jej zastosowaniu polegającym na wykluczeniu możliwości zastosowania w niniejszej sprawie sankcji nieważności umowy kredytu przemawia - obok wyżej wskazanej potrzeby równego traktowania osób znajdujących się w podobnej sytuacji - również wyrażona w art. 76 Konstytucji RP zasada ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Zarazem podkreślić należy, że skorzystanie przez konsumenta z ochrony przewidzianej przez przepisy o niedozwolonych postanowieniach umownych nie może być ocenione jako skorzystanie z przysługującego prawa w sposób sprzeczny z jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem lub z zasadami współżycia społecznego (art. 5 k.c.). Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 31 ust. 2 i 3 w zw. z art. 2 Konstytucji RP.

W tym stanie rzeczy należy przypomnieć, że zgodnie z art. 385[1] § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Odnosząc się do przesłanek zastosowania art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. należy wskazać, że kredytobiorcy są konsumentami w rozumieniu tego przepisu. Zgodnie bowiem z art. 22[1] k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonująca z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika aby sporna umowa kredytu została zawarta w związku z prowadzoną przez kredytobiorców działalnością gospodarczą lub zawodową.

Postanowienia zawarte w § 2 ust. 2, § 4 ust 1a, § 9 ust 2 zdania 2 – 4, § 6 ust. 2 umowy kredytu zostały zawarte w przygotowanym przez stronę pozwaną wzorcu umownym, co silnie przemawia za ich nieuzgodnionym indywidualnie charakterem. Wbrew twierdzeniom strony pozwanej nie można uznać, że postanowienia te były negocjowane indywidualnie. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika, aby powodowie mieli faktyczną możliwość wpływu na ich treść, tj. mieli możliwość wynegocjowania tych postanowień o innej treści, w szczególności aby mieli faktyczną możliwość wprowadzenia do umowy np. górnego pułapu, powyżej którego zmiana kursu franka szwajcarskiego nie powodowałaby już wzrostu ich zobowiązania wyrażonego w złotówkach. Twierdzenia co do możliwości wpływu przez powodów na treść umowy zawarte w apelacji nie zostały poparte żadną przekonującą argumentacją mogącą skutkować skorygowaniem ustaleń Sądu I instancji w tym przedmiocie. Zważyć w tym kontekście należy, że zgodnie z art. 385[1] § 4 k.c. ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na to powołuje, a zatem – w realiach niniejszej sprawy – na stronie pozwanej. Kwestia wyboru przez powodów rodzaju kredytu i jego waluty nie ma tutaj istotnego znaczenia. Nie budzi wprawdzie wątpliwości, że powodowie takiego wyboru dokonali. Nie jest to wszakże równoznaczne z rzeczywistą możliwością wpływu na treść postanowień umowy przygotowanej przez stronę pozwaną, w szczególności na treść postanowień określających powiązanie rozmiaru świadczenia powodów z kursem franka szwajcarskiego w sposób powyżej opisany.

Kwestionowane przez kredytobiorców postanowienia umowy kredytu wprost określają wysokość głównych świadczeń stron z umowy kredytu, gdyż w oparciu o skonstruowany w oparciu mechanizm waloryzacyjny ustalana jest wyrażona w złotych wysokość poszczególnych rat spłaty kapitału, do zapłaty których zobowiązani mają być kredytobiorcy. Postanowienia te są wprawdzie sformułowane w sposób na tyle jasny i zrozumiały, że pozwalają na odtworzenie w jaki sposób ma funkcjonować współokreślony nimi mechanizm waloryzacyjny. Gdyby zatem przyjąć, że o kryterium „sformułowania w sposób jednoznaczny” rozstrzyga tylko formalno-gramatyczna komunikatywność postanowień umownych, postanowienia powyższe podlegałyby wyłączeniu spod kontroli postanowień umownych przewidzianemu w art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. a w konsekwencji ochrony interesów kredytobiorców przed skutkami zmiany kursu należałoby poszukiwać wyłącznie poprzez zastosowanie wyżej powołanych przepisów regulujących waloryzację sądowej, w szczególności art. 357[1] § 1 k.c. Uwzględnić wszelako należy, że uregulowania zawarte w art. 385[1] i nast. k.c. miały stanowić wdrożenie do polskiego porządku prawnego dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. UE. L. 1993.95.29, dalej cytowana jako „dyrektywa 93/13”). Uregulowanie zawarte w art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. ma wdrażać art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13. W przedmiocie wykładni art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wypowiedział się, iż należy jej dokonywać w ten sposób, że wymóg przejrzystości warunków umowy kredytu denominowanego w walucie obcej, które narażają kredytobiorców na ryzyko kursowe, jest spełniony wyłącznie w sytuacji, gdy przedsiębiorca dostarczył temu kredytobiorcy dokładne i wystarczające informacje odnośnie do ryzyka kursowego pozwalające właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i rozsądnemu przeciętnemu konsumentowi na dokonanie oceny ryzyka potencjalnie znaczących skutków gospodarczych takich warunków umownych dla jego zobowiązań finansowych w trakcie całego okresu obowiązywania tej umowy. W tym względzie okoliczność, że konsument oświadcza, iż jest w pełni świadomy potencjalnych ryzyk wynikających z zawarcia wspomnianej umowy, nie ma sama w sobie znaczenia dla oceny, czy przedsiębiorca spełnił wspomniany wymóg przejrzystości (wyrok z dnia 6 grudnia 2021 r., C-670/20). Na uzasadnienie takiego stanowiska Trybunał powołał, iż wymogu przejrzystości warunków umownych wynikającego z art. 4 ust. 2 i z art. 5 dyrektywy 93/13 nie można zawężać do zrozumiałości tych warunków pod względem formalnym i gramatycznym. Ponieważ ustanowiony przez wskazaną dyrektywę system ochrony opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, między innymi ze względu na stopień poinformowania, ów wymóg wyrażania warunków umownych prostym i zrozumiałym językiem, a więc wymóg przejrzystości ustanowiony w tej dyrektywie, musi podlegać wykładni rozszerzającej (por. teza 22 uzasadnienia wyroku z dnia 6 grudnia 2021 r.). Dla spełnienia wymogu przejrzystości informacje przekazane przez przedsiębiorcę powinny umożliwić przeciętnemu konsumentowi, właściwie poinformowanemu, dostatecznie uważnemu i racjonalnemu nie tylko zrozumienie, że w zależności od zmian kursu wymiany zmiana parytetu pomiędzy walutą rozliczeniową a walutą spłaty może pociągać za sobą niekorzystne konsekwencje dla jego zobowiązań finansowych, lecz również zrozumieć, w ramach zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej, rzeczywiste ryzyko, na które narażony jest on w trakcie całego okresu obowiązywania umowy w razie znacznej deprecjacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie, względem waluty rozliczeniowej (por. teza 30 uzasadnienia wyroku z dnia 6 grudnia 2021 r., C-670/20).

Wzięcie pod uwagę przy wykładni art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. poglądów wyrażonych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wymaga wpierw rozważenia znaczenia prawnego okoliczności, iż rozpoznawana sprawa dotyczy relacji pomiędzy równorzędnymi podmiotami prywatnymi (tzw. relacje horyzontalne) a nie relacji pomiędzy jednostką a państwem (tzw. relacje wertykalne). Wyrok z dnia 6 grudnia 2021 r. C-670/20 dotyczy wykładni uregulowań zawartych w dyrektywie, a zatem akcie prawa europejskiego skierowanym do państw członkowskich i co do zasady rodzącym obowiązek tych państw dokonania zgodnych z dyrektywą zmian w swoim prawie wewnętrznym (por. art. 288 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – „Dyrektywa wiąże każde Państwo Członkowskie, do którego jest kierowana, w odniesieniu do rezultatu, który ma być osiągnięty, pozostawia jednak organom krajowym swobodę wyboru formy i środków.”). Możliwość skutecznego odwołania się przez sąd krajowy do uregulowań zawartych w dyrektywie istnieje w sporach sądowych związanych z relacjami wertykalnymi. W relacjach horyzontalnych możliwość taka również istnieje, ale jedynie w ograniczonym zakresie. Mianowicie stosując prawo krajowe, bez względu na to, czy przedmiotowe przepisy zostały przyjęte przed czy po wydaniu dyrektywy, sąd krajowy, który musi dokonać ich wykładni, powinien tego dokonać w sposób możliwie najdalej idący zgodnie z brzmieniem i celem dyrektywy, po to, by osiągnąć przewidywany przez nią rezultat (por. wyrok ETS z dnia 13 listopada 1990 r., C-106/89). W ocenie Sądu Apelacyjnego treść art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. jest tego rodzaju, iż pozwala na jego rozumienie w sposób zgodny z rozumieniem art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 zaprezentowanym w wyroku Trybunału z dnia 6 grudnia 2021 r. C-670/20. Wydaje się bowiem do pogodzenia nawet z językowym rozumieniem użytego w wypowiedzi normatywnej pojęcia „jednoznaczny” objęcie nim nie tylko czysto formalno-gramatycznej komunikatywności tej wypowiedzi, ale również wymogu aby konsument o cechach wskazanych w uzasadnieniu wyroku z dnia 6 grudnia 2021 r. był w stanie w oparciu o jego treść ocenić rzeczywiste ryzyko, na które narażony jest on w trakcie całego okresu obowiązywania umowy. Tego ostatniego wymogu uregulowania zawarte w § 2 ust. 2, § 4 ust 1a, § 9 ust 2 zdania 2 – 4, § 6 ust. 2 umowy kredytu w ocenie Sądu Apelacyjnego nie spełniają, gdyż uzależniają wysokość zobowiązania kredytobiorców w stosunku do banku od kursu franka szwajcarskiego wobec złotego polskiego, który to kurs ma podlegać uwzględnieniu niezależnie od niedającego się z góry przewidzieć rozmiaru jego wzrostu, a co w efekcie końcowym uniemożliwia dokonanie jakichkolwiek realnych przewidywań co do ostatecznej wielkości zobowiązań kredytobiorców obliczanych w złotówkach. W konsekwencji, mimo że wyżej powołane postanowienia dotyczą świadczeń głównych stron w rozumieniu art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c., mogą one – z uwagi na brak jednoznaczności wynikającego z nich uregulowania mechanizmu waloryzacji - podlegać kontroli z punktu widzenia art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c.

Z ustalonego stanu faktycznego wynika, że udzielono kredytobiorcom informacji, że kurs CHF może wzrosnąć. Jednakże jednocześnie kredytobiorcy zostali zapewnieni, że różnica kursowa może być niewielka. Kredytobiorcom nie przedstawiono danych historycznych obrazujących zmiany kursu CHF we wcześniejszych latach, nie zwrócono im również uwagi na zastosowanie dwóch kursów CHF: kursu kupna i kursu sprzedaży, nie wytłumaczono różnicy pomiędzy nimi ani też nie wyjaśniono, w jaki sposób bank ustala kursy walut w tabeli kursów. Podejmując decyzje o zawarciu umowy kredytu kredytobiorcy mieli być może wiedzę co do ogólnego mechanizmu powiązania rozmiaru jego zobowiązania z kursem franka szwajcarskiego względem złotego polskiego. Wszelako strona pozwana nawet nie twierdzi aby zwrócono im uwagę na możliwość wzrostu tego kursu w sposób tak znaczny, jaki się w realiach niniejszej sprawy od czasu wypłaty kredytu do chwili obecnej zmaterializował. Dopiero zaś takiej treści informacja, wyrażona zrozumiałym językiem, mogłaby zobrazować kredytobiorcom rzeczywiste konsekwencje ekonomiczne i rzeczywiste ryzyka jakie wiążą się z zawartą umową. Oświadczenia zawarte w § 11 ust. 4 i ust. 5 umowy kredytu nie są w stanie powyższej oceny zmienić. Nie wynika z nich bowiem aby kredytobiorcy zostali pouczeni o tym, że zmiana kursu franka może nastąpić w tak znacznym stopniu, jaka w realiach niniejszej sprawy faktycznie nastąpiła.

Sąd I instancji wskazał na to, że zawarte w umowie kredytu odesłanie w zakresie ustalania kursu franka szwajcarskiego do tabeli bankowej przyznaje kredytodawcy kompetencję do jednostronnego, niepodlegającego żadnej kontroli konsumenta, dowolnego ustalania wysokości wskazanego przelicznika. W umowie nie było jakiegokolwiek kryterium ograniczającego bank w ustalaniu kursu przeliczenia PLN/CHF czy CHF/PLN. To ostatecznie od banku zależało (bo tylko on ustalał tabele bez jakichkolwiek obiektywnych kryteriów ujętych w umowie i regulaminie) jaka będzie wysokość początkowego zadłużenia kredytobiorcy (przeliczając udzielony mu kredyt w PLN na CHF, lub kredyt udzielony w CHF na wypłacane PLN). Bank ustalał więc jednostronnie wysokość zobowiązania kredytobiorcy w sposób dla niego wiążący. To samo dotyczyło spłat rat; ustalając wysokość kursu to wyłącznie bank decydował jaka będzie w PLN wysokość raty wyrażonej wyjściowo w CHF. Brak było jakichkolwiek określonych i wiążących strony umowy parametrów, wedle których kurs walut miałby być ustalany. Co do zasady trudno nie zgodzić się z oceną wyrażoną przez Sąd I instancji. W szczególności zaś nie przekonuje zawarta w apelacji argumentacja odwołująca się do metodologii sporządzania tabeli kursowej albowiem dla rozstrzygnięcia istotna jest w tym zakresie treść postanowień umownych mających obowiązywać pomiędzy stronami, a nie wewnętrzna, nie znajdująca odzwierciedlenia w treści zawartej umowy, metodologia stosowana przez stronę pozwaną. Skoro bowiem brak jest umownego uregulowania pomiędzy stronami dookreślającego sposób ustalania kursów w tabeli, to tak sformułowana umowa faktycznie nie nakładała w tym zakresie na stronę pozwaną ograniczeń, lecz od jej dobrej woli zależało, czy tak szeroko określonej kompetencji do jednostronnego kształtowania rozmiaru zobowiązania powodów nie nadużyje. Brak ustawowego wymogu określania zasad ustalania kursów walut nie ma wpływu na powyższą ocenę. Okoliczność, że wymóg taki nie został wprowadzony przepisem wyraźnie to zagadnienie regulującym nie uchyla odnośnych postanowień umowy kredytu spod badania w kontekście uregulowań dotyczących nieuczciwych postanowień umownych. Fakt, że zgodnie z art. 111 ust. 1 pkt 4 pr. bank. banki są zobowiązane do ogłaszania w sposób ogólnie dostępny stosowanych kursów walutowych nie oznacza przy tym, że warunki umowne odsyłające do kursu stosowanego przez bank (tabelarycznego) odzwierciedlają przepis ustawy w rozumieniu art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13 (por. postanowienie SN z dnia 21 grudnia 2023 r. I CSK 5177/22). Uregulowanie z art. 111 ust. 1 pkt 4 pr. bank. nie wyłącza dopuszczalności badania zgodności postanowień umownych odnoszących się do tabel kursowych uregulowaniami dotyczących nieuczciwych postanowień umownych.

Wszelako, w ocenie Sądu Apelacyjnego, naruszenie interesów kredytobiorców polega przede wszystkim na tym, że cały mechanizm waloryzacji zobowiązania do zwrotu kredytu wynikający z określenia rozmiaru zobowiązania kredytowego w powiązaniu z kursem franka szwajcarskiego przy jednoczesnej faktycznej wypłacie udzielonego kredytu w złotówkach, wystawiał kredytobiorców na niczym nieograniczone ryzyko wzrostu kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki. Wprawdzie co do zasady nie jest wykluczone wprowadzanie do umów klauzul waloryzacyjnych, w tym klauzul waloryzacyjnych odwołujących się do miernika w postaci kursu waluty obcej w stosunku do złotówki i nie ma podstaw do uznania, że stosowanie takich klauzul jest w całości wykluczone w stosunkach konsumenckich. Fakt że ustawa dopuszcza w art. 358[1] § 2 k.c. wprowadzanie do umów klauzul waloryzacyjnych nie jest jednak równoznaczny z wyłączeniem dopuszczalności oceny konkretnej klauzuli waloryzacyjnej z punktu widzenia art. 385[1] k.c. Aby klauzule waloryzacyjne mieściły się w granicach zakreślonych przez art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. muszą one zostać skonstruowane w taki sposób, aby zabezpieczały konsumenta przed niczym nieograniczonym wzrostem ich zobowiązania będącym pochodną kursu arbitralnie wybranej waluty obcej w stosunku do złotówki, bez jakiegokolwiek powiązania z wynikającą z inflacji faktyczną utratą realnej siłą nabywczą złotówki. Waloryzacja mieszcząca się w granicach zakreślonych przez art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. ma bowiem zabezpieczać wierzyciela przed utratą realnej siły nabywczej waluty zobowiązania, ale nie może stanowić mechanizmu do niczym nieograniczonego zwiększania zobowiązania konsumenta. Ukształtowanie praw i obowiązków stron narażające konsumenta na niczym nieograniczone zwiększenie rozmiarów jego zobowiązania należy ocenić jako sprzeczne z dobrymi obyczajami. Nie da się bowiem pogodzić z podstawowymi normami moralnymi obowiązującymi w społeczeństwie sytuacji, w której zobowiązanie konsumenta do zwrotu kapitału nie pozostaje w jakiejkolwiek proporcji do wywołanej inflacją faktycznej utraty siły nabywczej złotówki w okresie między wypłatą udzielonego konsumentowi kredytu a jego spłatą. Taka zaś zachodzi sytuacja w realiach niniejszej sprawie skoro wypłata kredytu następowała po kursie oscylującym wokół 2,3742 złotych za 1 franka szwajcarskiego, a w chwili obecnej kurs ten waha się około 4,60 złotego za 1 franka szwajcarskiego. Oceny klauzuli waloryzacyjnej jako niedozwolonej nie jest stanie zmienić okoliczność, że nie przewidywała ona również żadnego ograniczenia ryzyka banku przed spadkiem kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki. Obciążenie takim ryzykiem banku – instytucji wyspecjalizowanej w obrocie finansowym i posiadającej możliwości finansowe i organizacyjne nieporównywalnie wyższe aniżeli powodowie – wiąże się dla banku ze znacznie mniejszym zagrożeniem jego interesów aniżeli w wypadku będących osobami fizycznymi kredytobiorców. Ponadto, skoro oceny niedozwolonego charakteru umowy dokonujemy według stanu rzeczy na chwilę zawarcia umowy, to wejście w życie zmian wprowadzonych ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. (art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 pr. bank.) nie wywołało w tym zakresie żadnej zmiany. Okoliczność, że kredytobiorcy mogli od tego momentu rozpocząć spłatę kredytu w samodzielnie nabywanych frankach szwajcarskich co najwyżej eliminowała obciążenie ich spread’em, ale nie wpływała w żaden sposób na zakres obciążającego ich ryzyka związanego z nieograniczonym wzrostem ich zobowiązania będącym pochodną kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki, bez jakiegokolwiek powiązania z faktyczną utratą realnej siłą nabywczą złotówki wynikającą z inflacji. Natomiast właśnie taka, wynikająca z umowy, ekspozycja kredytobiorców na ryzyko rozstrzyga o zakwalifikowaniu postanowień umowy kredytu za niedozwolone w rozumieniu art. 385[1] k.c.

Zarazem postanowienia zawarte w § 2 ust. 2, § 4 ust 1a, § 9 ust 2 zdania 2 – 4, § 6 ust. 2 umowy kredytu skutkowały w realiach niniejszej sprawy rażącym naruszeniem interesów kredytobiorców. Ich zastosowanie skutkowałoby bowiem bardzo znacznym wzrostem nominalnej wielkości wyrażonego w złotych polskich zobowiązania do zwrotu wypłaconego kapitału. Tak znaczny wzrost nominalnego zobowiązania konsumenta, nie pozostający w jakiejkolwiek proporcji do rozmiarów inflacji złotego polskiego w okresie od wypłaty kredytobiorcom kredytu do chwili obecnej, skutkuje bardzo znacznym uszczerbkiem w majątkowych interesach kredytobiorców, a jego rozmiar można ocenić jako „rażący”. Gdyby w umowie przewidziano tylko waloryzację zobowiązania kredytobiorców powiązaną z faktyczną utratą siły nabywczej złotego polskiego, a nie z kursem franka szwajcarskiego, biorąc pod uwagę powszechnie znany poziomi inflacji złotego w okresie od zawarcia umowy kredytu do chwili obecnej rozmiar zobowiązań kredytobiorców byłby znacznie niższy, aniżeli obliczany stosownie do kursu franka szwajcarskiego.

Określające mechanizm waloryzacji postanowienia zawarte w § 2 ust. 2, § 4 ust 1a, § 9 ust 2 zdania 2 – 4, § 6 ust. 2 umowy kredytu ocenić należy zatem jako niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. Wbrew zatem zarzutom podnoszonym w apelacji, to właśnie powyższe postanowienia w pierwszym rzędzie są sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszają rażąco interes konsumenta, a nie zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny (gdyż nie pozwalają na ustalenie finalnego rozmiaru zobowiązania konsumenta) w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 zaprezentowanym w wyroku Trybunału z dnia 6 grudnia 2021 r. C-670/20. Jako takie mogą one, zgodnie z 385[1] § 1 k.c., podlegać kontroli sądowej jako niedozwolone postanowienia umowne. Konsekwencją zaś takiej oceny jest, iż postanowienia te nie wiążą kredytobiorców. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 385[1] § 1 i 3 k.c. oraz art. 385[2] k.c. Natomiast konsekwencje abuzywności w/w postanowień umowy w postaci jej nieważność czynią bezprzedmiotowym zarzut naruszenia art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353[1] k.c.

Zarazem kredytobiorcy, również po zwróceniu im uwagi na potencjalne konsekwencje prawne stąd wynikające (pouczenie, k. 144/2), konsekwentnie od samego początku postępowania prezentowali stanowisko, iż wolą ich jest, aby sporna umowa została potraktowana jako nieważna (oświadczenie, k. 144/2). Nie ma zaś podstaw do oceny, że uznanie, iż cała umowa jest nieważna wiązałoby się z narażeniem kredytobiorców na niekorzystne konsekwencje. Wprawdzie w takiej sytuacji kredytobiorcy są obowiązani do zwrotu całego udzielonego kredytu, ale zarazem uwolnieni zostają od wysoce negatywnych dla ich interesów konsekwencji wynikających z przewidzianego niedozwolonymi postanowieniami umownymi mechanizmu waloryzacji ich świadczenia. W tym stanie rzeczy pouczenia ze strony sądów i oświadczenia kredytobiorców miały zupełnie drugorzędny charakter, biorąc również pod uwagę stanowisko przedstawione w wyroku z dnia 7 grudnia 2023 r. (C-140/22), którym Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że w kontekście uznania nieważności w całości umowy kredytu hipotecznego zawartej z konsumentem przez instytucję bankową ze względu na to, iż umowa ta zawiera nieuczciwy warunek, bez którego nie może ona dalej obowiązywać stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą wykonywanie praw, które konsument wywodzi z tej dyrektywy, jest uzależnione od złożenia przez tego konsumenta przed sądem oświadczenia, w którym twierdzi on, po pierwsze, że nie wyraża zgody na utrzymanie w mocy tego warunku, po drugie, że jest świadomy z jednej strony faktu, że nieważność wspomnianego warunku pociąga za sobą nieważność wspomnianej umowy, a z drugiej - konsekwencji tego uznania nieważności, i po trzecie, że wyraża zgodę na uznanie tej umowy za nieważną.

Uwzględnić zarazem należy, że eliminacja postanowień określających mechanizm waloryzacyjny powiązany z kursem franka szwajcarskiego względem złotówki powoduje zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy, albowiem z mechanizmem waloryzacyjnym powiązane jest oprocentowanie umowy odniesione do stawki bazowej LIBOR (§ 8 umowy). Nie ma natomiast podstaw do uznania, że strony zawarłyby sporną umowę z takim oprocentowaniem gdyby nie miała ona przewidywać waloryzacji przy zastosowaniu kursu franka szwajcarskiego do złotego (por. art. 58 § 3 k.c.), gdyż w takiej sytuacji doszłoby do zasadniczej zmiany charakteru świadczenia głównego umowy. Zatem nie można uznać, że sporna umowa kredytu mogłaby - po wyeliminowaniu postanowień przewidujących umowną waloryzacje złotówkowego zobowiązania powodów poprzez powiązanie go z kursem franka szwajcarskiego względem złotówki - nadal obowiązywać z mocy art. 385[1] § 2 k.c. (por. pkt 1 sentencji wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. C-260/18). Od strony ekonomicznej kredyt udzielony w złotych z oprocentowaniem opartym o stawkę referencyjną dla franków szwajcarskich jest czymś zasadniczo odmiennym od kredytu, w którym rozmiar zobowiązania kredytobiorców w złotówkach określa się zgodnie z aktualnym kursem franka szwajcarskiego względem złotego, z zastosowaniem oprocentowania opartego o stawkę referencyjną dla franków szwajcarskich. Nic w realiach niniejszej sprawy nie wskazuje na to, że bank zawarłaby z kredytobiorcami taką umowę kredytu. W szczególności nie wynika z materiału dowodowego ani z twierdzeń stron aby bank oferował konsumentom zawieranie umów kredytu w złotych polskich bez klauzul wiążących rozmiar zobowiązania konsumentów z frankiem szwajcarskim ale z zastosowaniem oprocentowania opartego na stawce bazowej LIBOR. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 385[1] § 2 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c.

Nie można również wypełnić luk spowodowanych nieskutecznością niedozwolonych postanowień umownych w szczególności w oparciu o przepisy art. 65 k.c. względnie art. 56 k.c. czy art. 65 k.c. w zw. z art. 354 § 1 k.c. Po pierwsze, eliminacja postanowień przewidujących waloryzację względem kursu franka szwajcarskiego powoduje tylko to, że umowę należy traktować jako umowę kredytu w wyrażonej w niej kwocie w złotych polskich i do określenia rozmiaru zobowiązania powodów nie ma potrzeby zastosowania jakichkolwiek postanowień określających sposoby przeliczeń pomiędzy walutą polską a walutą obcą. Problem polega jednak na tym, że do takiego zobowiązania pieniężnego zastosowanie znajduje nieadekwatna zastrzeżona w umowie stawka oprocentowania. Jednak zastosowanie przepisów określających sposób przeliczeń pomiędzy walutami w żaden sposób problemu tego nie usunie. Po drugie wskazać należy, że zgodnie ze stanowiskiem przyjętym przez Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 3 października 2019 r. (C-260/18) art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Zgodnie z wyżej opisanym mechanizmem oddziaływania uregulowań dyrektyw na relacje horyzontalne stanowisko to powinno być brane pod uwagę przy wykładni odnośnych przepisów, zaś art. 65 i art. 56 k.c. oraz art. 354 § 1 k.c. należy zaliczyć do tych właśnie przepisów, których możliwość zastosowania do uzupełniania treści umowy Trybunał wykluczył.

Natomiast zastosowanie do spornej umowy uregulowania zawartego w art. 358 § 2 k.c. byłoby niedopuszczalne już z tej tylko przyczyny, że przepis ten wszedł w życie z dniem 24 stycznia 2009 r. a zatem już w trakcie trwania stosunku umownego i nie mógłby on znaleźć zastosowania do oceny tego stosunku w okresie przed wejściem w życie tego przepisu. Zastąpienie niedozwolonego postanowienia umownego dotyczącego stosunku o charakterze ciągłym przepisem dyspozytywnym jest możliwe, gdy przepis ten obowiązywał w całym okresie obowiązywania tego stosunku prawnego. Ponadto uwzględnić należy, że po wyeliminowaniu przewidzianego umową mechanizmu waloryzacyjnego z uwagi na obciążenie kredytobiorców nieograniczonym ryzykiem kursowym w ogóle nie byłoby potrzebne stosowanie jakiegokolwiek kursu franka szwajcarskiego, gdyż rozmiar zobowiązania kredytobiorców w złotych polskich po wyeliminowaniu mechanizmu waloryzacyjnego w ogóle nie zależy już od kursu franka szwajcarskiego. Z tych też względów nieuprawniona byłoby analogiczne zastosowanie art. 41 pr. weksl., art. 24 ust. 3 ustawy o NBP czy innych przepisów przewidujących przeliczanie walut obcych na walutę polską. Skoro zaś przedmiotowa umowa po wyeliminowaniu postanowień niedozwolonych jest umową kredytu złotówkowego nie ma podstaw do stosowania do niej uregulowania zawartego w art. 69 ust. 3 pr. bank. gdyż jest to przepis mający zastosowanie wyłącznie do umów indeksowanych do waluty obcej, a – o czym już wyżej była mowa – przewidziana tym przepisem możliwość spłacania zobowiązań z takiej umowy w walucie obcej nie eliminuje nieograniczonego ryzyka kursowego obciążającego konsumenta.

Nie budzi wątpliwości interes prawny kredytobiorców w rozumieniu art. 189 k.p.c. w uzyskaniu orzeczenia ustalającego nieistnienie stosunku prawnego kredytu. Pojęcie interesu prawnego powinno być interpretowane z uwzględnieniem szeroko pojmowanego dostępu do sądów w celu zapewnienia należytej ochrony prawnej (por. wyrok SN z dnia 1 kwietnia 2004 r., II CK 125/03, nie publ. oraz wyrok SN z dnia 31 stycznia 2008 r., II CSK 387/07, niepubl.). Dlatego przyjmuje się, że uzależnienie powództwa o ustalenie od interesu prawnego należy pojmować elastycznie, z uwzględnieniem celowościowej jego wykładni, konkretnych okoliczności danej sprawy, szeroko pojmowanego dostępu do sądów i tego, czy w drodze innego powództwa (powództwa o świadczenie) strona może uzyskać pełną ochronę (por. wyrok SN z dnia 27 stycznia 2004 r., II CK 387/02, LEX nr 391789; wyrok SN z dnia 8 lutego 2013 r., IV CSK 306/12, LEX nr 1318437; wyrok SN z dnia 22 października 2014 r., II CSK 687/13, LEX nr 1566718). (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 maja 2021 r. II CSKP 64/21). Trafnie Sąd I instancji dostrzegł, że po stronie powodów istnieje interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. Wynika on z okoliczności, iż zgodnie z treścią spornej umowy kredytobiorcy nadal pozostawaliby zobowiązani w stosunku do kredytodawcy do spłaty kredytu. W takim stanie rzeczy jedynie orzeczenie ustalające nieistnienie stosunku prawnego kredytu jest zdatne rozstrzygnąć spór pomiędzy stronami w przedmiocie istnienia tego zobowiązania. Orzeczenie ograniczające się jedynie do zasądzenia na rzecz kredytobiorców zwrotu spłaconych rat kredytu jako świadczenia nienależnego sporu tego by nie kończyło, albowiem wyrażony w uzasadnieniu takiego orzeczenia pogląd o nieważności umowy kredytu nie wiązałby w innych ewentualnych sporach pomiędzy stronami.

Nieważność umowy kredytu oznacza, że spełnione na jej podstawie świadczenia mają charakter świadczeń nienależnych w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. Skoro zaś kredytobiorcy spełnili na rzecz banku świadczenia pieniężne w postaci spłat udzielonego kredytu, to z mocy art. 410 § 1 w zw. z art. 405 k.c. kredytodawca jest zobowiązany do zwrotu tych świadczeń na rzecz kredytobiorców.

Podkreślić zarazem należy, że w takiej sytuacji konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) (por. uchwała SN z dnia 7 maja 2021 r. III CZP 6/21 oraz pkt 3 uchwały całej Izby Cywilnej SN z dnia 25 kwietnia 2024 r. III CZP 25/22). Taka wykładnia przepisów jawi się jako zgodna z treścią odnośnych przepisów Kodeksu cywilnego, w szczególności art. 496 k.c., którego założeniem jest istnienie dwóch niezależnych wierzytelności, a który stosuje się odpowiednio w wypadku nieważności umowy wzajemnej (art. 497 k.c.). Nie można natomiast dostrzec dostatecznych racji po temu, aby stanowisko przedstawione w wyroku TSUE z dnia 19 czerwca 2025 r. (C-396/24) stanowiło podstawę do przyjęcia, że w razie uznania umowy zawierającą niedozwolone postanowienia umowne za nieważną należy określić saldo rozliczeń między stronami i uwzględnić roszczenie tylko tej strony, która pozostaje wzbogacona, po rozliczeniu wszystkich roszczeń stron o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie tej umowy. Istotne znaczenie ma okoliczność, że powyższe rozstrzygnięcie TSUE zostało wydane w realiach szczególnego wypadku, w którym konsument nie dochodził pełnej sumy świadczeń spełnionych przezeń na podstawie nieważnej umowy ale żądał i uzyskał zasądzenie jedynie części tej kwoty, ale następnie został pozwany przez bank o zwrot całej kwoty wypłaconego mu na podstawie nieważnej umowy kredytu (por. tezy 19-21 uzasadnienia wyroku z 19 czerwca 2025 r.). Nie należy rozstrzygnięcia wydanego w związku z takim specyficznym stanem faktycznym pochopnie stosować w sytuacji z jaką mamy do czynienia w niniejszej sprawie, w której sami powodowie występują z roszczeniem o zwrot większej sumy aniżeli różnica pomiędzy sumą ich świadczeń a sumą świadczeń banku i – jak wynika ze złożonego w toku sprawy oświadczenia (k. 144/2) - nie dostrzegają zagrożenia dla swoich interesów w tym, że bank może w stosunku do nich wystąpić z roszczeniem o zwrot wypłaconego kredytu. Podkreślić w tym kontekście należy, że z orzecznictwa TSUE wynika, że skutkiem stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku umownego powinno być co do zasady przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku rzeczonego warunku zaś obowiązek wyłączenia przez sąd krajowy nieuczciwego warunku umownego nakazującego zapłatę kwot, które okazują się nienależne, wiąże się co do zasady z odpowiednim skutkiem restytucyjnym dotyczącym tych kwot. (wyrok z dnia 21 grudnia 2016 r., Gutiérrez Naranjo i in., C‑154/15, C‑307/15 i C‑308/15, pkt 6, wyrok z dnia 15 czerwca 2023 r., C-520/21, teza 57). Natomiast niezgodne z celami Dyrektywy 93/13 jest ograniczenie obowiązku przedsiębiorców zwrotu kwot nienależnie pobranych od konsumenta na podstawie nieuczciwych warunków (wyrok z dnia 16 marca 2023 r., C-6/22, teza 30). Nadto z wyroku TSUE z dnia 14 grudnia 2023 r. (C-28/22) jednoznacznie wynika, że Trybunał nie upatruje niezgodności z celami Dyrektywy 93/13 tego, że konsumentowi i przedsiębiorcy przysługują samodzielne roszczenia o zwrot świadczeń a jedynie niezgodności takiej upatruje w niekorzystnej dla konsumenta asymetrii sytuacji przedsiębiorcy i konsumenta w kontekście rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia tych roszczeń. Wymowne w tym kontekście jest, że Trybunał wypowiedział się w orzeczeniu z dnia 19 czerwca 2025 r. (C-396/24) wyłącznie co do rozmiaru dochodzenia roszczenia przez przedsiębiorcę, nie odnosząc się do zakresu w jakim uprawniony do dochodzenia roszczenia restytucyjnego miałby być konsument i w ogóle nie analizując sytuacji – jaka ma miejsce w niniejszej sprawie – w której sam konsument dochodzi całości spełnionych przezeń na podstawie nieważnej umowy świadczeń i nie upatruje zagrożenia dla swoich interesów w tym, że przedsiębiorca może w stosunku do niego skierować roszczenie o zwrot całej wypłaconej na podstawie nieważnej umowy kredytu. Nie ma zatem podstaw do uznania aby w realiach niniejszej sprawy roszczenie o zapłatę dochodzone przez powodów w niniejszej sprawie miało podlegać - bez dokonania przez którąkolwiek ze stron skutecznego potrącenia - redukcji o kwotę, którą na podstawie nieważnej umowy kredytu wypłacił bank.

Zważyć nadto należy, że uregulowanie zawarte w art. 411 pkt 1 k.c., zgodnie z którym nie można żądać zwrotu świadczenia jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej, nie stoi na przeszkodzie istnieniu zobowiązania strony pozwanej do zwrotu kredytobiorcom spełnionych świadczeń. W realiach niniejszej sprawy spełnienie przez kredytobiorców jego świadczeń nastąpiło w oparciu o umowę, która ostatecznie okazała się w całości nieważna z uwagi na zastrzeżenie w niej takiego rodzaju niedozwolonych postanowień umownych, których eliminacja uniemożliwia utrzymanie umowy w mocy. Zatem kredytodawca jest zobowiązany do zwrotu kredytobiorcom spełnionych na ich rzecz świadczeń jako nienależnych świadczeń spełnionych w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Aby taki skutek prawny nastąpił kredytobiorcy nie musieli składać oświadczenia, że spełnienie przez nich świadczeń z tytułu rat kredytu następuje z zastrzeżeniem zwrotu, gdyż wymóg taki istnieje w wypadku świadomego spełniania nieistniejącego zobowiązania, ale nie znajduje on zastosowania w wypadku spełniania świadczenia na podstawie nieważnej czynności prawnej, co ma miejsce w realiach niniejszej sprawy (art. 411 pkt 1 k.c.). Nie ma również podstaw do uznania, że kredytobiorcy nie mogą żądać zwrotu spełnionych świadczeń gdyż ich spełnienie miało czynić zadość zasadom współżycia społecznego (art. 411 pkt 2 k.c.). Nie można bowiem uznać, że spełnienie przez konsumenta świadczeń wynikających z umowy nieważnej z tej przyczyny, że wprowadzono do niej niedozwolone postanowienia umowne, czyni zadość zasadom współżycia społecznego. Zarazem strona pozwana nie wykazała aby bezproduktywnie (a nie np. na zaspokojenie innych ciążących na niej zobowiązań) zużyła otrzymane świadczenia, a dopiero w takiej sytuacji zachodziłaby podstawa do zastosowania art. 409 k.c. Nie ma w końcu podstaw do uznania aby spłacając raty kredytu w sposób przewidziany nieważną umową powodowie zarazem dokonywali zaspokojenia roszczenia strony pozwanej o zwrot nienależnie – wobec nieważności umowy – wypłaconego kapitału kredytu. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika aby wpłaty dokonywane przez powodów następowały z zamiarem zaspokojenia wierzytelności strony pozwanej o zwrot kapitału wypłaconego na podstawie nieważnej umowy. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. oraz art. 411 pkt 1 k.c.

Nie mógł odnieść skutku zarzut zatrzymania podniesiony w odpowiedzi na pozew. Jak to bowiem wyjaśniono w postanowieniu TSUE z dnia 8 maja 2024 r. (C-424/22) artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą w kontekście stwierdzenia nieważności zawartej przez instytucję bankową z konsumentem umowy kredytu hipotecznego z uwagi na nieuczciwy charakter niektórych warunków tej umowy powołanie się przez tę instytucję na prawo zatrzymania prowadzi do uzależnienia przysługującej konsumentowi możliwości uzyskania przez niego zapłaty kwot, które zasądzono od wspomnianej instytucji ze względu na skutki restytucyjne wynikające ze stwierdzenia nieuczciwego charakteru tych warunków, od równoczesnego zaofiarowania przez rzeczonego konsumenta zwrotu albo zabezpieczenia zwrotu całości świadczenia otrzymanego od tej samej instytucji przez konsumenta na podstawie wspomnianej umowy, niezależnie od spłat dokonanych już w wykonaniu tej umowy. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c.

Zgodnie z art. 498 § 1 k.c. gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym. Z przepisu tego wynika, że wymogiem skuteczności materialnoprawnej potrącenia dokonywanego poprzez jednostronną czynność prawną są:

- wzajemność wierzytelności,

- jednorodzajowość wierzytelności,

- zaskarżalność wierzytelności,

- wymagalność wierzytelności.

Sąd Apelacyjny podziela stanowisko (wyrok SN z dnia 12 października 2005 r. III CK 90/05), zgodnie z którym wymóg wymagalności wierzytelności odnosi się wyłącznie do wierzytelności składającego oświadczenie o potrąceniu.

Strona pozwana złożyła w piśmie z dnia 24 listopada 2022 zawierającym odpowiedź na apelację (k. 52/2) oświadczenie o potrąceniu wierzytelności z tytułu nienależnego świadczenia polegającego na wypłacie kapitału na podstawie nieważnej umowy kredytu (300000 zł) i wynagrodzenia za korzystanie z kapitału (123640,52 zł) wierzytelnościami dochodzonymi w niniejszej sprawie.

W ocenie Sądu Apelacyjnego kredytodawcy taka wierzytelność o wynagrodzenie z tytułu korzystania z kapitału w ogóle nie przysługiwała z następujących przyczyn. Wskutek wypłaty kredytobiorcom środków pieniężnych na podstawie nieważnej umowy kredytu po stronie kredytobiorców powstało wobec kredytodawcy zobowiązanie pieniężne do zwrotu uzyskanego nienależnego świadczenia, którego podstawę stanowi art. 410 w zw. z art. 405 k.c. Obowiązek zapłaty wynagrodzenia za korzystanie z cudzych nienależnie otrzymanych pieniędzy, tj. odsetek, może natomiast powstać wyłącznie wtedy, gdy wynika to z czynności prawnej, ustawy, orzeczenia sądu lub z decyzji innego właściwego organu (art. 359 § 1 k.c.). W wypadku zobowiązania do zwrotu nienależnego świadczenia pieniężnego obowiązek taki nie wynika z czynności prawnej, albowiem zobowiązanie to w takim kształcie powstało dlatego, że mająca obowiązywać strony umowa okazała się nieważna. Nie wywołują zatem skutków zastrzeżone w niej postanowienia określające odsetki umowne stanowiące wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Brak jest w obowiązującym stanie prawnym podstaw do orzeczenia konstytutywnie orzeczeniem sądowym lub decyzją innego organu o obowiązku zapłaty w takim wypadku odsetek przez korzystającego z udostępnionych środków pieniężnych. Natomiast ustawa nie przewiduje w odniesieniu do zobowiązań z tytułu nienależnego świadczenia innego terminu wymagalności aniżeli wynikającego z wezwania do zapłaty (art. 455 k.c.). W braku zaś takiego wezwania w realiach niniejszej sprawy nie ma podstaw do uznania, że kredytobiorcy popadli w opóźnienie ze zwrotem uzyskanego od strony pozwanej świadczenia, co mogłoby uzasadniać wierzytelność z tytułu odsetek za opóźnienie na podstawie art. 481 k.c. (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 1991 r., III CZP 2/91, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 2003 r., I CKN 316/01, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 lipca 2003 r., V CK 24/02, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 września 2004 r., IV CK 659/03 uchwała SN z dnia 26 listopada 2009 r. III CZP 102/09, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2010 r. II CSK 126/10, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 2017 r. I CSK 476/17, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2019 r. I CSK 722/17, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2021 r. I CSKP 19/21). Sąd Apelacyjny nie dostrzega podstaw od odstąpienia od dominującego w tym przedmiocie poglądu. W tym stanie rzeczy uznać należy, że w obowiązującym stanie prawnym kredytodawcy nie przysługują żadne odsetki od tej kwoty. Natomiast poza reżimem prawnym odsetek nie ma podstaw do poszukiwania jakiejkolwiek innej podstawy prawnej do wykreowania wierzytelności z tytułu korzystania z otrzymanej od innej osoby sumy pieniężnej bez podstawy prawnej. W realiach niniejszej sprawy nie sposób dopatrzeć się w zachowaniu kredytobiorców polegającemu na zawarciu z bankiem umowy zawierającej niedozwolone postanowienia umownej i otrzymaniu na jej podstawie świadczenia pieniężnego, znamion jakiegokolwiek czynu niedozwolonego. Nie można zatem jako podstawy prawnej wykreowania po stronie powoda obowiązku zapłaty wynagrodzenia za korzystanie ze środków wypłaconych na podstawie nieważnej umowy kredytu upatrywać przepisów o odpowiedzialności odszkodowawczej. Zatem kwestia, czy strona powodowa poniosła jakiś uszczerbek majątkowy w związku z wypłatą powodom środków na podstawie nieważnej umowy nie może sama w sobie uzasadniać jakiejkolwiek odpowiedzialności powodów uzasadnianej przepisami o odpowiedzialności odszkodowawczej. Wymowne w tym kontekście jest stanowisko wyrażone w uchwale SN z dnia 22 września 1970 r. (III PZP 18/17), w której wskazano, że do zapłaty odsetek od momentu wyrządzenia szkody obowiązany jest ten, kto zagarnął określoną kwotę, a w realiach niniejszej sprawy o żadnym zagarnięciu w wypadku kredytobiorców w ogóle nie może być mowy. Skoro obowiązek zapłaty za korzystanie z cudzych pieniędzy wcześniej aniżeli od momentu wezwania do zapłaty wiąże się w orzecznictwie z zachowaniem polegającym na zagarnięciu, to nie da się wykreować takiego obowiązku w sytuacji, gdy pieniądze przekazano dobrowolnie, w warunkach gdy obie strony były przekonane o ważności i skuteczności czynności prawnej mającej stanowić podstawę ich wypłaty. W końcu nie ma również podstaw do uznania, że podstawą prawną do żądania zapłaty od powoda wynagrodzenia za korzystanie z nienależnie wypłaconego kapitału mogłyby być przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. Wskutek przekazania kwoty pieniędzy wzbogacenie (rozumiane jako zwiększenie majątku lub zmniejszenie pasywów) następuje bowiem jedynie w granicach otrzymanej kwoty pieniędzy. Z samego faktu, że kwota taka pozostaje w dyspozycji tego, której ją wypłacono przez określony okres czasu żadne wzbogacenie nie powstaje. Dające się uchwycić korzyści majątkowe powstające wskutek wykorzystania sumy pieniędzy w określonym czasie mogą pojawić się dopiero w sytuacji, w której sumę tę wykorzystano jako świadczenie w ramach innego stosunku prawnego (np. gdy udostępniono innej osobie na podstawie oprocentowanej pożyczki). Ten inny stosunek prawny (np. umowa pożyczki oprocentowanej zawarta przez osobę, która środki na jej udzielenie pozyskała na podstawie nieważnej umowy kredytu) stanowi jednak sam w sobie dostateczną podstawę dla tych korzyści. Zarazem powoduje on zerwanie związku przyczynowego pomiędzy zubożeniem świadczącego nienależnie pieniądze a pozyskaniem dalszych korzyści przez tego, kto pieniądze nienależnie otrzymał, gdyż przyczyną uzyskania tych korzyści jest zupełnie inny stosunek prawny, którego zubożony w ogóle nie jest stroną. Z kolei próby odwoływania się do analogicznego zastosowania uregulowań dotyczących zwrotu wzajemnych świadczeń z nieważnej umowy wzajemnej o świadczenie usług ocenić należy jako chybione. Nie ma bowiem podstaw prawnych do rozdrabniania świadczeń, do których obowiązany jest kredytodawca na podstawie umowy kredytu tylko w tym celu, aby uzasadnić otrzymanie przezeń – w wypadku nieważności tej umowy – jakiś dalszych świadczeń poza zwrotem nominalnie wypłaconej kwoty. Taka wykładnia jest wyraźnie sprzeczna z ochronnym dla dłużników zobowiązań pieniężnych celem uregulowań ustawowych określających kiedy od sumy pieniężnej mogą należeć się odsetki (w szczególności art. 359 k.c.) i prowadziłaby do prób ich obchodzenia we wszystkich tych wypadkach, w których moment powstania wierzytelności pieniężnej jest wcześniejszy od momentu jej wymagalności (np. przy zobowiązaniach pieniężnych bezterminowych, których wymagalność zależy od wezwania do zapłaty). Natomiast w obowiązującym stanie prawnym nie ma podstaw do koncepcji włączającej do wartości wzbogacenia podlegającej zwrotowi także zysk, rozumiany jako zarobek, zwiększenie majątku zubożonego, na które mógłby liczyć, gdyby świadczył na podstawie umowy. Roszczenie bezpodstawnie zubożonego o zwrot korzyści nie obejmuje bowiem utraconej korzyści w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2018 r. V CSK 578/17, wyrok SN z 2 marca 2017 r., V CSK 351/16, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 października 2020 r. V CSK 609/18). Powyższa wykładnia przepisów prawa polskiego zgodna jest również z wykładnią art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich zaprezentowaną w wyroku TSUE z dnia 15 czerwca 2023 r. C-520/21. Powyższe prowadzi do niedającego się odeprzeć wniosku, że żądając „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału” kredytodawca podejmuje próbę uzyskania bez podstawy prawnej odpowiednika odsetek kapitałowych, które na podstawie przepisów prawa regulujących zobowiązanie z tytułu odsetek od sumy pieniężnej stronie pozwanej w danej sytuacji się nie należą. Z powyższych względów uznać należy, że kredytodawcy nie przysługuje wobec kredytobiorców żadna wierzytelność z tytułu wynagrodzenia za korzystanie z kapitału wypłaconego na podstawie nieważnej umowy kredytu. W konsekwencji wierzytelność taka nie mogła stanowić podstawy do skorzystania przez kredytodawcę z zarzutu potrącenia.

W przypadku natomiast wierzytelności o zwrot wypłaconego przez stronę pozwaną kapitału w kwocie 300000 zł w odniesieniu do obu potrącanych wierzytelności zachodzi przesłanka wzajemności. Powodowie nie kwestionują, że kwota kredytu przewidziana sporną umową została przez kredytodawcę wypłacona. Zachodzi również przesłanka jednorodzajowości świadczeń, albowiem w obu wypadkach mamy do czynienia z wierzytelnościami pieniężnymi. Mające podlegać potrąceniu wierzytelności mogą być dochodzone przed sądem.

Wszelako w przypadku przedstawionej do potrącenia wierzytelności strony pozwanej nie zachodzi przesłanka wymagalności wierzytelności. Termin spełnienia świadczenia wierzytelności z tytułu zwrotu nienależnego świadczenia nie wynika z ustawy ani z czynności prawnej ani nie wynika z właściwości zobowiązania, a zatem, zgodnie z art. 455 k.c., wymagalność tej wierzytelności zależy od wezwania dłużnika przez wierzyciela do spełnienia świadczenia. Natomiast strona pozwana nie dokonała skutecznego wezwania powodów do zapłaty. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika aby oświadczenia o wezwaniu do zapłaty zostały kiedykolwiek powodom złożone, a wbrew twierdzeniom strony pozwanej nie można uznać, że jednym oświadczeniem woli składanym w tym samym czasie można wezwać do zapłaty i dokonać potrącenia, którego to potrącenia przesłanką skuteczności jest istnienie już wymagalnej wierzytelności po stronie składającego oświadczenie o potrąceniu. Nawet gdyby jednak przyjąć hipotetycznie, że wobec powodów zostało złożone oświadczenie o wezwaniu do zapłaty z tytułu wypłaconego kapitału, to oświadczenie o potrąceniu złożone przez stronę pozwaną jest nieskuteczne z następujących przyczyn. Strona pozwana zarazem kwestionuje twierdzenie o nieważności spornej umowy kredytu. Jak to natomiast zostało wskazane w orzecznictwie TSUE (teza 74 wyroku TSUE z dnia 22 stycznia 2026 r. RM i EM przeciwko Santander Bank Polska S.A., C-902/24) dopóki przedsiębiorca podnosi, iż umowa zawarta z konsumentem jest ważna, każde wezwanie, które doręcza konsumentowi w celu zwrotu pożyczonego kapitału, nie może wywoływać skutków, w szczególności do celów zapłaty odsetek za opóźnienie, do czasu ostatecznego stwierdzenia nieważności tej umowy. Treść powyższej wypowiedzi (użycie sformułowania „w szczególności”) jednoznacznie wskazuje, iż mamy tutaj do czynienia z wytyczną co do zgodnej z celami Dyrektywy 93/13 wykładni przepisów regulujących wszelkie skutki wezwania do zapłaty bezterminowych wierzytelności przedsiębiorcy o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie umowy nieważnej wskutek zastrzeżenia w niej niedozwolonych postanowień umownych, a nie tylko jeden ze skutków jakim jest popadnięcie w opóźnienie i wiążący się z tym obowiązek zapłaty odsetek. Postulowana w cytowanym orzeczeniu wykładnia tych przepisów, zgodnie z którą oświadczenie przedsiębiorcy o wezwaniu konsumenta do zwrotu świadczenia spełnionego na podstawie nieważnej umowy nie wywołuje skutków przewidzianych w art. 455 k.c. jeżeli jednocześnie przedsiębiorca ten zaprzecza nieważności tej umowy, jawi się jako fundamentalnie zgodna z założeniami polskiego prawa cywilnego, w szczególności w kontekście ogólnej zasady, iż oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.). Wezwanie do zapłaty przez wierzyciela, który jednocześnie zaprzecza istnieniu wierzytelności, której wezwanie dotyczy, jest bowiem, w kontekście okoliczności złożenia takiego oświadczenia jakim jest obstawanie przy ważności umowy, wręcz niezrozumiałe. Jako takie nie powinno wywoływać żadnych skutków prawnych. Powyższa ocena jest w szczególności uzasadniona wypadku wezwań kierowanych przez przedsiębiorcę bankowego w stosunku do konsumentów-kredytobiorców. W tych relacjach stanowisko prezentowane przez przedsiębiorcę w oświadczeniach woli kierowanych do konsumentów musi dla swej skuteczności charakteryzować się wysokim stopniem zrozumiałości i spójności, tak aby nie wprowadzać konsumentów w błąd lub wywoływać po stronie konsumentów niepewność co do ich sytuacji prawnej względem przedsiębiorcy. Skuteczne wezwanie do zapłaty konsumentów przez przedsiębiorcę bankowego będzie mogło zatem zostać złożone dopiero po ostatecznym stwierdzeniu nieważności umowy kredytu. Skoro zatem strona pozwana w niniejszej sprawie wciąż kwestionuje twierdzenie powodów o nieważności umowy kredytu, to wezwania do zapłaty, które kieruje do powodów o zwrot świadczeń spełnionych przez stronę pozwaną na podstawie tej umowy nie wywołują żadnych skutków prawnych, w szczególności zaś nie wywołują skutku w postaci powstania stanu wymagalności wierzytelności strony pozwanej przedstawionej do potrącenia. W braku zaś wymagalności przedstawionej do potrącenia przez stronę pozwaną wierzytelności, potrącenie dokonane przez stronę pozwaną nie wywołało skutku w postaci wzajemnego umorzenia wierzytelności do wysokości wierzytelności niższej. Podkreślić przy tym należy, że nie ma podstaw do rozumienia wyroku TSUE z dnia 22 stycznia 2026 r. (C-902/24) w taki sposób, iż zgodne z celami Dyrektywy 93/13 (która jest dyrektywą mająca na celu ochronę konsumentów a nie przedsiębiorców) miałoby być zwolnienie przedsiębiorcy z przewidzianego w art. 498 § 1 k.c. wymogu skutecznego materialnoprawnie potrącenia jakim jest wymagalność wierzytelności przedstawianej przez tego przedsiębiorcę do potrącenia z wierzytelnością konsumenta. Nie wynika to z treści tego orzeczenia, a wyprowadzania takiego wniosku z powołaniem się na tezę, że bez eliminacji tej przesłanki potrącenia bank nigdy nie miałby możliwości skorzystania z zarzutu potrącenia w procesie jest błędne. Skuteczne skorzystanie przez pozwany bank z zarzutu potrącenia może bowiem nastąpić w tych wypadkach, w których materialnoprawne oświadczenie o potrąceniu złożył konsument (które to potrącenie będzie skuteczne, gdyż można skutecznie potrącić wymagalną wierzytelność konsumenta z niewymagalną wierzytelnością banku), a bank powoła się na to potrącenie na uzasadnienie składanego przezeń zarzutu potrącenia w procesie z powództwa konsumenta. Podstawą zarzutu potrącenia w procesie może być bowiem zarówno oświadczenie o potrąceniu złożone przez pozwanego, jak i oświadczenie o potrąceniu złożone przez powoda, a powołane przez składającego zarzut potrącenia pozwanego. Jako zarzut potrącenia w procesie potraktować należy każdą sytuację, w której pozwany podnosi twierdzenie o niezasadności powództwa powołując się na fakt dokonania potrącenia. Nie ma natomiast znaczenia to, która ze stron procesu złożyła materialno-prawne oświadczenie o potrąceniu (por. uzasadnienie postanowienia SN z dnia 9 stycznia 2025 r., I CSK 2280/24). Natomiast próba dokonania wykładni prawa polskiego zmierzająca, z powołaniem się na wyrok TSUE z 22 stycznia 2026 r. (C-902/24), do wyeliminowania wymagalności wierzytelności potrącającego jako przesłanki skuteczności potrącenia, byłaby niedopuszczalna. Byłby to bowiem przykład wykładni contra legem, dokonywanej wbrew jednoznacznej w tym zakresie treści uregulowania zawartego w art. 498 § 1 k.c. Jest natomiast utrwalone w orzecznictwie TSUE (wyrok z 4 lipca 2006 r. [Adeneler] C-212/04, wyrok z 15 kwietnia 2008 r. [Impact], C-268/06, wyrok z 23 kwietnia 2009 r. [Angelidaki], C-378/07 do C-380/07, wyrok z 24 stycznia 2012 r. [Dominguez], C-282/10, wyrok z 12 października 2022 r., [Corneli] T-502/19), że dokonując wykładni przepisów prawa krajowego w celu zrealizowania celów dyrektywy sądy krajowe nie są uprawnione do dokonywania wykładni contra legem.

Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, że do chwili zamknięcia rozprawy nie doszło do skutecznego umorzenia wierzytelności dochodzonej przez powodów poprzez potrącenie. Mając powyższe na uwadze uznać należy, że nie doszło do skutecznego potrącenia wierzytelności strony pozwanej z dochodzoną w niniejszej sprawie wierzytelnością powodów, a w konsekwencji nie doszło do umorzenia (art. 498 § 2 k.c.) wierzytelności powodów w jakimkolwiek zakresie.

Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. art. 498 k.c.

Mając powyższe na uwadze apelacja podlegała oddaleniu o czym orzeczono w pkt 1 sentencji na zasadzie art. 385 k.p.c.

Na zasądzone w pkt 2 sentencji, na zasadzie art. 98 § 1 w zw. z art. 391 § 1 zd. 1 k.p.c., od przegrywającej strony pozwanej na rzecz wygrywających powodów koszty postępowania apelacyjnego złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie wynikającej z § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tj. Dz. U. z 2023 r. poz. 1935).