sygn. V ACa 1297/23 29 lutego 2024 Sąd Apelacyjny w Gdańsku

Wyrok z 29 lutego 2024, sygn. V ACa 1297/23

Sygn. akt V ACa 1297/23

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 29 lutego 2024 r.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku – V Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący: Sędzia Rafał Terlecki

Protokolant: sekretarz sądowy Anna Wojtalik

po rozpoznaniu w dniu 26 lutego 2024 r. w Gdańsku

na rozprawie

sprawy z powództwa: E. G. i S. G.

przeciwko: Bankowi (...) S.A. z siedzibą w W.

o ustalenie i zapłatę

na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Elblągu z dnia 19 maja 2023 r. sygn. akt I C 610/22

I.  Oddala apelację;

II.  Zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 4050 (cztery tysiące pięćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym

SSA Rafał Terlecki

Sygn. akt V ACa 1297/23

UZASADNIENIE

Pozwem wniesionym przeciwko Bankowi (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. powodowie E. G. oraz S. G. domagali się zasądzenia od pozwanego na swoją rzecz kwoty 12.620,25 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od wniesienia pozwu do dnia zapłaty; ustalenia nieistnienia zawartego z pozwanym stosunku kredytu wynikającego z umowy kredytu hipotecznego nr (...) z dnia 18 października 2006 r. zawartej pomiędzy powodami a Bankiem (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. z uwagi na nieważność tej umowy oraz zasądzenia od pozwanego na rzecz powodów zwrotu kosztów postępowania wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa.

W odpowiedzi na pozew pozwany domagał się oddalenia powództwa w całości oraz zasądzenia od powodów kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, w tym także opłat skarbowych od pełnomocnictw, o ile pozwany nie złoży wniosku o zasądzenie kosztów postępowania według spisu kosztów.

Wyrokiem z dnia 19 maja 2023 r., wydanym w sprawie I C 610/22, Sąd Okręgowy w Elblągu:

I.  Ustalił, że nie istnieje stosunek prawny wynikający z umowy nr (...) zawartej w dniu 18 października 2006 r. pomiędzy powodami E. G. oraz S. G. z jednej strony, a pozwanym Bankiem (...) Spółką Akcyjną z siedzibą w W. z drugiej strony,

II.  Zasądził od pozwanego Banku (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz powodów E. G. oraz S. G. kwotę 12.620,35 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi:

- od kwoty 9.575,42 zł od dnia 31 sierpnia 2022 r. do dnia zapłaty,

- od kwoty 3.044,83 zł od dnia 27 września 2022 r. do dnia zapłaty,

III.  Oddalił powództwo w pozostałym zakresie,

IV.  Zasądził od pozwanego na rzecz powodów kwotę 7.767 zł tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia do dnia zapłaty.

Sąd Okręgowy swoje rozstrzygnięcie oparł na ustaleniach faktycznych i rozważaniach prawnych przedstawionych szczegółowo w uzasadnieniu wyroku.

Apelację (k.375-389) od powyższego wyroku wywiódł pozwany, zaskarżając go w części tj. w zakresie pkt. I, II i IV, zarzucił mu:

- naruszenie prawa procesowego w różnych układach i konfiguracjach następujących przepisów: art. 233 § 1 k.p.c., art. 232 k.p.c. zdanie pierwsze, art. 6 k.c., art. 227 k.p.c., art. 299 k.p.c., art. 231 k.p.c., art. 235 2 § 1 pkt. 2 k.p.c., art. 227 k.p.c., art. 278 § 1 k.p.c., art. 156 1 k.p.c., art. 156 2 k.p.c., art. 212 k.p.c., art. 385 1 § 2 k.c. i art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 oraz art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

- naruszenie prawa materialnego w różnych układach i konfiguracjach następujących przepisów: art. 385 1 § 1 k.c., art. 4 ust. 2 oraz art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, art. 111 ust. 1 pkt 4 prawa bankowego, art. 65 § 1 i § 2 k.c., art. 385 1 § 2 k.c., art. 69 ust. 1 i 2 prawa bankowego (w brzmieniu sprzed nowelizacji dokonanej ustawą antyspreadową), art. 69 ust. 2 pkt 4a prawa bankowego, art. 358 § 2 k.c., art. 56 k.c., art. 354 k.c., art. 58 § 1 i § 3 k.c., art. 353 1 k.c. i art. 3 k.c., art. 316 k.p.c., art. 410 § 1 i § 2 k.c., art. 405 k.c., art. 409 k.c., art. 411 pkt. 1, 2 i 4 k.c., art. 455 k.c., art. 481 § 1 k.c., art. 189 k.p.c.

W oparciu o sformułowane w apelacji zarzuty skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa, zasądzenie solidarnie od powodów na swoją rzecz zwrotu kosztów procesu za I i II instancję, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, ewentualnie o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie solidarnie od powodów na swoją rzecz zwrotu kosztów procesu za I i II instancję, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W odpowiedzi na apelację (k.410-413v) powodowie domagali się jej oddalenia w całości oraz zasądzenia od pozwanego na swoją rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie.

Na wstępie Sąd Apelacyjny wskazuje, że przyjmuje za własne ustalenia faktyczne poczynione przez sąd pierwszej instancji, bez konieczności ich ponownego przytaczania. Sąd Apelacyjny podzielił także wyrażoną przez ten sąd ocenę prawną.

Mając natomiast na uwadze fakt, iż skarżący posłużył się wszystkimi dostępnymi kategoriami zarzutów apelacyjnych, na wstępie należy wyjaśnić, że prawidłowość zastosowania lub wykładni przepisów prawa materialnego może być właściwie oceniona jedynie na kanwie niewadliwie ustalonej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia.

W tej kategorii zarzutów w pierwszej kolejności analizie poddać należało proces gromadzenia materiału dowodowego. Na tym tle skarżący wytknął sądowi a quo niezasadne pominięcie dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu finansów, bankowości i rachunkowości. Przedmiotowy zarzut nie zasługiwał na uwzględnienie – a to z poniższych przyczyn.

W świetle wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. (Kamil Dziubak i Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG, sprawa C-280/18) nie jest możliwe uzupełnianie klauzul abuzywnych, jeżeli nie ma w tym przedmiocie wyraźnej woli kredytobiorcy i nie znajduje się to w pełni w jego interesie. Przepisy dyrektywy o nieuczciwych warunkach umownych nie pozwalają, aby sąd krajowy uzupełniał luki wynikające z uznania postanowień za niedozwolone przepisami zawierającymi klauzule generalne odnoszące się np. do zgodnej woli stron, czy dobrych obyczajów. Oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami, jak miało to miejsce w przedmiotowej sprawie, dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, co potwierdzono w powołanym wyżej wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Przy dokonywaniu oceny niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego nie ma zatem żadnego znaczenia to, w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony, gdyż istotne znaczenie ma wyłącznie to, że bank miał możliwość wykorzystania abuzywnego postanowienia na podstawie treści umowy.

Postanowienie umowne ma niedozwolony charakter nie dlatego, że jest w niewłaściwy sposób wykorzystywane przez przedsiębiorcę, tylko dlatego, że daje kontrahentowi możliwość działania w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta. W konsekwencji, bez większego znaczenia w niniejszym procesie pozostawała okoliczność, w jaki sposób pozwany bank rzeczywiście ustalał kurs waluty, którą kredyt był waloryzowany, poza tym że ustalał go na podstawie własnych, arbitralnych, wewnętrznych procedur.

Wskazywane przez pozwanego okoliczności dotyczące ustalenia przede wszystkim tego, czy stosowane przez niego kursy waluty CHF na potrzeby ww. umowy miały charakter rynkowy, jak faktycznie były one ustalane, ewentualnie jakie powinny one być, aby spełniać warunek kursów rynkowych, również nie uzasadniały dopuszczenia dowodu z opinii biegłego, skoro ważność umowy Sąd ma obowiązek oceniać na moment jej zawarcia, a nie w czasie jej wykonywania. Nadto, wobec niemożności usuwania luk w umowie, wynikających z eliminacji zastosowanych w niej klauzul niedozwolonych, zbędne było ustalanie kursu rynkowego CHF, który i tak w umowie nie mógłby zostać zastosowany.

W związku z powyższym Sąd Okręgowy słusznie uznał, że przedmiotowy wniosek dowodowy dotyczył okoliczności nieistotnych dla rozstrzygnięcia sprawy.

Bezzasadny, już w swej istocie, okazał się również zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. podniesiony łącznie z art. 227 k.p.c., art. 232 zd. 1 k.p.c. i art. 6 k.c., art. 299 k.p.c. oraz art. 231 k.p.c.

Art. 227 k.p.c. ukierunkowuje aktywność dowodową zarówno sądu, jak i stron przez wskazanie, że przedmiotem dowodu powinny być tylko fakty mające znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, a zatem te, które w świetle obowiązującego prawa decydują o powstaniu oraz treści praw i obowiązków będących przedmiotem sporu. Do naruszenia art. 227 k.p.c. dochodzi wtedy, gdy sąd prowadzi w sprawie dowody na okoliczności nie mające znaczenia z punktu widzenia charakteru dochodzonego roszczenia, tak gdy chodzi o jego zasadę, jak i wysokość. Z art. 227 k.p.c. nie wynika, żeby to na sądzie ciążyły obowiązki w zakresie poszukiwania dowodów istotnych w sprawie. O tym, kto ma dostarczać sądowi wiedzy o faktach i z jakimi konsekwencjami powinien liczyć się w razie niewykonania tych obowiązków, stanowi art. 6 k.c.

Do naruszenia art. 6 k.c. dochodzi natomiast wówczas, gdy sąd orzekający przypisuje obowiązek dowodowy innej stronie niż ta, która z określonego faktu wywodzi skutki prawne. Tego rodzaju twierdzeń w apelacji skarżący nie zawarł. Okoliczność zaś, czy określony podmiot wywiązał się ze swojego obowiązku udowodnienia faktów, z których wywodzi skutki prawne, nie należy już do materii objętej dyspozycją art. 6 k.c., a stanowi aspekt mieszczący się w domenie przepisów procesowych.

Zarzucając naruszenie art. 232 zd. 1 k.p.c. skarżący zdaje się zaś tracić z pola widzenia, że jest on adresowany stron postępowania. Tymczasem, podstawa naruszenia przepisów postępowania, mogących mieć istotny wpływ na treść wyroku, odnosi się do uchybień procesowych sądu. Nie może więc stanowić jej uzasadnienia przepis, którego sąd nie może naruszyć.

Norma zakodowana w art. 233 § 1 k.p.c. statuuje z kolei zasadniczą podstawę prawną, określającą kompetencje sądu w zakresie oceny materiału procesowego. Zgodnie z jej brzmieniem sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Norma ta stanowi wyraz zasady swobody oceny stanowiącej jedną z naczelnych zasad procesowych, o które opiera się procedura cywilna w obecnym kształcie normatywnym. Podkreślić należy przy tym, że art. 233 § 1 k.p.c. dotyczy wyłącznie oceny mocy i wiarygodności dowodów. Przepis ten nie dotyczy zaś poczynionych ustaleń faktycznych czy wyprowadzonych z materiału dowodowego wniosków. Także ewentualne zaniechanie wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego, czy też pominięcie przez Sąd przy orzekaniu określonej okoliczności faktycznej, nawet jeżeli strona uważa ją za istotną dla rozstrzygnięcia sprawy, nie stanowi o naruszeniu powyższego przepisu.

Powyższa uwaga jest istotna o tyle, że formułując zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. i wtórny w stosunku do niego zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, w przeważającej części skarżący kwestionuje nie tyle moc i wiarygodność określonych dowodów (skoro sam się na nie powołuje), a jedynie wnioski jakie wyprowadził na ich podstawie sąd pierwszej instancji. Nie ulega natomiast wątpliwości, że ocena sądu, czy sporne klauzule były indywidualnie negocjowane, czy powodowie mogli negocjować postanowienia umowy i mieli wpływ na jej treść oraz czy postanowienia klauzuli indeksacyjnej pozwalają bankowi na dowolne i nieograniczone kształtowanie wysokości świadczenia powodów, wykracza poza ramy wyznaczone dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c. i może zostać oceniona jedynie w ramach zarzutów naruszenia prawa materialnego. Podobnie ocenić należy zarzuty dotyczące niezgodnego z rzeczywistym stanem rzeczy ustalenia, że pozwany nieprawidłowo pouczył stronę powodową o ryzyku walutowym wiążącym się z umową i nie wypełnił w sposób należyty ciążących na nim obowiązków informacyjnych. Wszystkie powyższe okoliczności nie przynależą bowiem do sfery faktów, a właściwej ich subsumcji do norm prawa materialnego.

Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. poddawał się weryfikacji jedynie w zakresie osobowych źródeł dowodowych. Odnosząc się do dowodu z zeznań świadków J. K. oraz M. K. podzielić należy stanowisko Sądu Okręgowego, iż świadek J. K. nie uczestniczyła przy bezpośrednio przy zawieraniu umowy z powodami, nie znała ich oraz zgodnie z treścią złożonych przez nią zeznań nie pamiętała szczegółów dotyczących zawieranych wówczas umów kredytowych, zaś świadek M. K. zeznawała jedynie na temat obowiązujących w banku procedur. W związku z niniejszym za trafną uznać należało dokonaną przez Sąd a quo ocenę zeznań ww. świadków uznając ich wartość dowodową za znikomą.

Niezasadny okazał się także zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 299 k.p.c. Dokonana przez Sad a quo ocena dowodu z zeznań powodów pozostaje zgodna z dyrektywami określonymi normą art. 233 § 1 k.p.c. Przesłuchiwani przed sądem powodowie potwierdził wymienione w pozwie okoliczności, w jakich doszło do zawarcia umowy, w tym: brak możliwości negocjacji oraz zakres udzielonych informacji o ryzyku związanym z zaciąganym zobowiązaniem. Wobec braku dowodów przeciwnych, prawidłowo sąd pierwszej instancji ustalił, iż kredytobiorca nie miał rzeczywistego wpływu na zasadniczą treść umowy oraz, że nie był informowany o ryzyku walutowym. Jak wynika bowiem z zeznań powodów pracownik banku namawiał powodów na zaciągnięcie kredytu we frankach szwajcarskich zapewniając o stabilności tej waluty, powodom okazano wykresy jedynie z drobnymi wahaniami kursu, nadto zapewniano ich o opłacalności kredytu w dłuższej perspektywie czasowej. Pracownik banku nie udostępnił także powodom wzoru umowy, celem zapoznania się przez nich z jej postanowieniami.

Za całkowicie bezpodstawny uznać należało także postawiony przez pozwanego w wywiedzionej apelacji zarzut naruszenia łącznie , art. 156 1 k.p.c., art. 156 2 k.p.c., art. 212 k.p.c., art. 385 1 § 2 k.c. i art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 oraz art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Sąd a quo na rozprawie z dnia 28 kwietnia 2023 r. wypełnił ciążący nań obowiązek informacyjny oraz pouczył powodów o konsekwencjach powoływania się na nieważność umowy, w tym także o możliwości zwrotu kapitału w wyższej wysokości, zaś powodowie oświadczyli, iż w pełni rozumieją pouczenie, oświadczając przy tym, iż w dalszym ciągu powołują się na nieważność umowy.

Bezzasadne okazały się także podniesione przez stronę pozwaną zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego.

Przede wszystkim, na przeszkodzie uwzględnieniu roszczenia powodów nie stał brak interesu prawnego w ustaleniu nieistnienia stosunku prawnego. Zważyć należy bowiem, iż umowa kredytu łącząca strony nie została wypowiedziana i została zawarta na 30 lat i nie została wykonana w całości. Zatem pomimo, że w zakresie rat już uiszczonych powodom przysługiwało roszczenie dalej idące, a mianowicie o zapłatę, to co do dalszego okresu posiadali oni interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. w domaganiu się ustalenia nieważności umowy, albowiem eliminuje to stan niepewności prawnej co do całego stosunku strony.

Należy także wskazać, że w aktualnym orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego interes prawny interpretowany jest szeroko, jako formuła obejmująca wiele sytuacji prawnych, w których uwikłany może być podmiot występujący z powództwem. Interes prawny może bowiem wynikać z bezpośredniego zagrożenia prawa powoda lub zmierzać do zapobieżenia temu zagrożeniu. Uwzględnić należy zatem sytuację prawną żądającego, ocenianą na płaszczyźnie zarówno obecnych, jak i przyszłych, ale obiektywnie prawdopodobnych stosunków prawnych z jego udziałem. Interes prawny istnieje wówczas, gdy zachodzi niepewność stanu prawnego lub prawa, powodująca potrzebę ochrony prawnej. Interes prawny może być rozumiany jako potrzeba prawna wynikająca z określonej sytuacji prawnej w przypadku, gdy powstała sytuacja grożąca naruszeniem prawa przysługującego uprawnionemu, bądź też powstała wątpliwość co do jego istnienia. Nie należy go utożsamiać z interesem jedynie ekonomicznym. Musi to być rzeczywiście istniejąca i uzasadniona potrzeba udzielenia ochrony prawnej w wyniku ustalenia istnienia (nieistnienia) prawa lub stosunku prawnego, a nie tylko wynikająca z subiektywnego zapatrywania strony. Interes prawny wyraża się wówczas w usunięciu stanu niepewności i ma zapobiec powstaniu sporu w przyszłości (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2023 r., II CSKP 1200/22).

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy należy wskazać, że wyrok ustalający nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytowej wywoła takie konsekwencje prawne w stosunkach między stronami, w wyniku których ich sytuacja prawna zostanie określona jednoznacznie, nie będzie budziła wątpliwości, co spowoduje w konsekwencji, iż zostanie usunięta niepewność co do istnienia określonych praw i obowiązków stron oraz ryzyko ich naruszenia w przyszłości. Rozstrzygnięcie, czy zobowiązanie kredytowe istnieje usunie nie tylko wątpliwość, czy na stronach ciążą dalej obowiązki wynikające z umowy kredytu np. spłata rat, lecz także zabezpieczenia kredytu w postaci ustanowionych hipotek. Nie ulega więc wątpliwości, że powodowie posiadają interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c.

Odniesienie się do dalszych zarzutów naruszenia prawa materialnego poprzedzić należy kilkoma uwagami natury ogólnej. Otóż, wynikający z art. 385 1 i następnych k.c. system ochrony konsumentów został implementowany do krajowego porządku prawnego Dyrektywą Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Mając więc z jednej strony na uwadze fakt, iż źródłem regulacji zawartej w kodeksie cywilnym są przepisy aktu rangi ponadustawowej, z drugiej zaś wykształconą w orzecznictwie TSUE zasadę pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej, należy stwierdzić, że Dyrektywa 93/13 ma prymat przed polskim kodeksem cywilnym.

Zasadność przedstawionej tezy umacnia dodatkowo okoliczność, że system ochrony konsumentów zawarty w Dyrektywie 93/13 stanowi określoną całość i w sposób kompleksowy chroni konsumentów w relacjach z przedsiębiorcami. Skoro więc ochrona konsumentów w prawie europejskim jest kompleksowa to przepisy krajowe powinny znaleźć zastosowanie w tych sytuacjach, w których orzecznictwo TSUE to dopuszcza i tylko wtedy gdy jest to zgodne z przepisami Dyrektywy.

Oczywiście, w odniesieniu do umów kredytów powiązanych z walutą możliwe jest wywodzenie, że są one niezgodne z ustawą na gruncie polskich przepisów choćby kodeksu cywilnego o istocie zobowiązania, czy prawa bankowego. Kwestia ta jest jednak wtórna w stosunku do oceny dokonanej w oparciu o przepisy prawa Unii Europejskiej. W oparciu o przepisy krajowe winna zostać natomiast dokonana ocena, czy umowa może nadal obowiązywać po usunięciu z niej klauzul niedozwolonych. Kwestia ta będzie jednak przedmiotem dalszych rozważań, które poprzedzić należy odniesieniem się do sformułowanych przez pozwanego zarzutów naruszenia art. 385 1 i następnych k.c.

Przechodząc do meritum należy stwierdzić, że w toku procesu nie wykazano, by warunki umowy były przedmiotem indywidualnych negocjacji pomiędzy stronami.. Analiza zeznań powodów oraz samego tekstu umowy daje podstawę do wysnucia wniosku, że nie była ona negocjowana w zakresie swojej konstrukcji. Umowa została przygotowana przez pozwanego, a powodowie po zapoznaniu się z jej treścią po prostu zaakceptowali wspomniane postanowienia. Pozwany wskazywał, że powodowie sami wybrali kredyt hipoteczny indeksowany do CHF, chociaż pozwany oferował również kredyt bez indeksacji, zaś powodowie złożyli oświadczenie o odrzuceniu oferty kredytu w złotych polskich. Okoliczności powołane przez pozwanego nie miały wpływu na ocenę Sądu, bowiem wybór przez kredytobiorców jednej z możliwości zawartej we wniosku o udzielenie kredytu nie spełnia wymogu indywidualnych negocjacji. O indywidualnie uzgodnionym postanowieniu można mówić wtedy, gdy dane postanowienie powstało poprzez wspólne uzgodnienie jego treści przez konsumenta i przedsiębiorcę. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art. 385 1 § 1 k.c. nie jest natomiast postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, ale jest nim takie postanowienie, które rzeczywiście powstało na skutek indywidualnego uzgodnienia. Fakt indywidualnego uzgodnienia między stronami kwoty udzielonego kredytu, nie oznacza sam w sobie, że również inne postanowienia umowne zostały w ten sposób ustalone, w szczególności odnoszące się do mechanizmu indeksacji.

Biorąc pod uwagę powyższe, w świetle zeznań powodów oraz treści przedmiotowej umowy, Sąd Okręgowy doszedł do słusznego wniosku, że postanowienia dotyczące mechanizmu przeliczeniowego nie były przedmiotem indywidualnych negocjacji między stronami. W tym zakresie bowiem umowa była tworzona w oparciu o stały formularz stosowany w tej samej postaci co do każdego kredytobiorcy. Natomiast powołana powyżej okoliczność, że powodowie mogli dokonać wyboru kredytu nie przesądza o tym, że umowa była indywidualnie negocjowana. W konsekwencji powodowie nie mieli żadnego wpływu na treść umowy. Zdaniem Sądu Apelacyjnego rzeczywisty wpływ na treść umowy nie ma miejsca, jeśli konsument wyłącznie dokonuje wyboru spośród kilku opcji, albowiem nie miał wpływu na kształt żaden z tych wariantów, w tym wybrany przez siebie. W niniejszej sprawie nic nie wskazuje na to, by przewidziane w umowie klauzule waloryzacyjne i mechanizmy ustalania przez pozwanego kursów waluty były efektem negocjacji z powodami. Oznacza to, że warunki umowne zostały określone jednostronnie przez przedsiębiorcę, zaś konsumentom pozostawiono jedynie podjęcie decyzji czy do niej przystąpią bez możliwości negocjacji jej treści. Z uwagi na powyższe za spełnioną należało uznać przesłankę w postaci braku indywidualnego uzgodnienia zawartych w łączącej stronie umowie klauzul indeksacyjnych.

Klauzula indeksacyjna nie została także sformułowana w sposób jednoznaczny. Wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem nakazuje, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się ów warunek, a także, w zależności od przypadku, związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. W wyroku w sprawie C-186/16 z dnia 20 września 2017 r. Trybunał wskazał w tezie drugiej sentencji, że: „artykuł 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ten oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Do sądu krajowego należy dokonanie niezbędnych ustaleń w tym zakresie.”

Powyższe stanowisko zostało podtrzymane wyrokach z dnia 20.09.2018 r. w sprawie C – 51/17, z dnia 14.03.2019 r. w sprawie C-118/17, a ostatnio w wyroku z dnia 10 czerwca 2021r. w połączonych sprawach C-776/19 do C-782/19, w których TSUE ponownie wskazał, że przedsiębiorca musi przedstawić możliwe zmiany kursów wymiany walut i ryzyko związane z zawarciem takiej umowy, aby umożliwić przeciętnemu konsumentowi, właściwie poinformowanemu, dostatecznie uważnemu i racjonalnemu nie tylko zrozumienie, że w zależności od zmian kursu wymiany zmiana parytetu pomiędzy walutą rozliczeniową a walutą spłaty może pociągać za sobą niekorzystne konsekwencje dla jego zobowiązań finansowych, lecz również zrozumieć, w ramach zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej, rzeczywiste ryzyko, na które narażony jest on w trakcie całego okresu obowiązywania umowy w razie znacznej deprecjacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie, względem waluty rozliczeniowej (tezy 71 i 72). Trybunał sprecyzował, że: „symulacje liczbowe, takie jak te zawarte w niektórych ofertach kredytu analizowanych w postępowaniu głównym, mogą stanowić użyteczną informację, jeżeli są oparte na wystarczających i prawidłowych danych oraz jeśli zawierają obiektywne oceny, które są przekazywane konsumentowi w sposób jasny i zrozumiały. Tylko w tych okolicznościach takie symulacje mogą pozwolić przedsiębiorcy zwrócić uwagę tego konsumenta na ryzyko potencjalnie istotnych negatywnych konsekwencji ekonomicznych rozpatrywanych warunków umownych. Tymczasem – podobnie jak każda inna informacja dotycząca zakresu zobowiązania konsumenta przekazana przez przedsiębiorcę – symulacje liczbowe powinny przyczyniać się do zrozumienia przez konsumenta rzeczywistego znaczenia długoterminowego ryzyka związanego z możliwymi wahaniami kursów wymiany walut, a tym samym ryzyka związanego z zawarciem umowy kredytu denominowanego w walucie obcej.

Biorąc zatem powyższe pod uwagę stwierdzić należy, że w ramach umowy kredytu indeksowanego w walucie obcej, narażającej konsumenta na ryzyko kursowe, nie spełnia wymogu przejrzystości przekazywanie temu konsumentowi informacji, nawet licznych, jeżeli opierają się one na założeniu, że równość między walutą rozliczeniową a walutą spłaty pozostanie stabilna przez cały okres obowiązywania tej umowy. Jest tak w szczególności wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez przedsiębiorcę o kontekście gospodarczym mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut, tak że konsument nie miał możliwości konkretnego zrozumienia potencjalnie poważnych konsekwencji dla jego sytuacji finansowej, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej, a tak jak wynika z przeprowadzonego w niniejszej sprawie postępowania dowodowego, o czym wspomniano już powyżej było w niniejszej sprawie.

Podkreślić przy tym trzeba, że Trybunał Sprawiedliwości wykłada obowiązek sformułowania postanowienia zawierającego ryzyko kursowe prostym i zrozumiałym językiem jednakowo dla wszystkich typów umów kredytu, które wprowadzają takie ryzyko po stronie konsumenta. W ustalonym stanie faktycznym kredytobiorcy nie zostali właściwie poinformowani o ryzyku kursowym. Pozwany nie wykazał bowiem, aby powodom przedstawiono symulację zmiany wysokości raty kredytu w przypadku faktycznego, długotrwałego osłabienia PLN w stosunku do CHF, obrazującej, że w przypadku, gdy nastąpi niekontrolowany wzrost kursu CHF, jego skutkiem będzie wzrost raty kredytowej ponad miarę, a saldo niespłaconego kredytu, pomimo jego systematycznej spłaty, wzrośnie ponad wartość nieruchomości. Nie można również pominąć okoliczności, że nie wytłumaczono stronie powodowej możliwych wahań kursów waluty obcej i progu, kiedy kończy się opłacalność kredytu walutowego w stosunku do złotowego. Wskazano tylko i wyjaśniono, że kredyt w walucie obcej, na moment zawarcia umowy jest korzystniejszy niż kredyt złotowy, tj. że raty są po prostu niższe, na skutek innego modelu oprocentowania kredytu, przy jednoczesnym wyraźnym braku przedstawienia symulacji w jakich okolicznościach rata kredytu w walucie obcej może przewyższyć tą przedstawioną w złotych.

Sąd Apelacyjny zwraca jednocześnie uwagę, że umowa została zawarta w październiku 2006 r., tj. po okresie stałego, kilkuletniego spadku kursu franka szwajcarskiego. Nie można więc zaakceptować sytuacji, w której Bank – jako profesjonalista - niewątpliwie zdawał sobie sprawę z nierealności utrzymania kursu CHF istniejącego w chwili zawarcia Umowy w perspektywie całego okresu jej obowiązywania i tendencji spadkowej kursu tej waluty, ale nie uprzedził należycie o tym swojego kontrahenta. W przekonaniu Sądu sytuacja, w której kurs jednej z najsilniejszych walut świata maleje w okresie 4 lat o ponad 25% (taką zmianę odnotowano w okresie od stycznia 2004 do czerwca 2008 r.) i osiąga jedną z najniższych w historii wartości, tym bardziej obliguje Bank do unaoczniania konsumentom ryzyka związanego z zaciąganiem kredytu indeksowanego do tej waluty.

Właściwe poinformowanie konsumenta o ryzyku związanym z zawieraną umową powinno opierać się na jasnej i niewprowadzającej w błąd informacji o tym, że kurs waluty obcej może wzrosnąć w sposób nieograniczony – nawet jeśli jest to ryzyko czysto teoretyczne – oraz że kredyt może stać się dla niego bardzo trudny do spłaty z tego powodu. Należałoby też poinformować konsumenta, że przewidywanie kursów walut w perspektywie kilku dziesięcioleci jest niemożliwe oraz winny być przedstawione szczegółowe wyliczenia, jak zmiana kursu może rzeczywiście wpływać na zobowiązanie konsumenta.

Zaznaczyć należy, że to na pozwanym banku ciążył dowód wykazania transparentności umowy, z którego także zdaniem Sądu Apelacyjnego się nie wywiązał. W ocenie Sądu, niedostateczna informacja o ryzyku walutowym w zasadzie uniemożliwiała stronie powodowej podjęcie racjonalnej decyzji dotyczącej zawarcia umowy kredytowej, a klauzule indeksacyjne zawierające niejednoznaczne i niezrozumiałe dla konsumentów warunki ryzyka kursowego naruszały równowagę kontraktową stron.

W ten właśnie sposób bank wykorzystał swoją przewagę informacyjną oraz uprzywilejowaną pozycję profesjonalisty przy zawieraniu umowy kredytowej ze stroną powodową. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny uznał, że strona powodowa nie dysponowała odpowiednimi informacjami, których powinien udzielić jej doradca kredytowy przed zawarciem umowy tak, aby mogła podjąć świadomą decyzję o zawarciu umowy kredytu, w której występuje element ryzyka kursowego, czyli odnoszący kwotę kredytu do franka szwajcarskiego oraz klauzule przeliczeniowe.

Sąd Apelacyjny podziela także stanowisko instancji a quo, iż sporne postanowienia umowne kształtują prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Bank przyznał sobie bowiem prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem franka szwajcarskiego. Dlatego też, mimo że konstrukcja waloryzacji (indeksacji/denominacji) kredytu nie jest sprzeczna z prawem, jak również nie można co do zasady wyeliminować możliwości jej stosowania w umowach konsumenckich, w przypadku spornych postanowień należało je uznać za niedozwolone.

Abuzywność spornych postanowień przejawia się przede wszystkim w tym, że klauzule te nie odwołują się do ustalanego w sposób obiektywny kursu franka szwajcarskiego, lecz pozwalały w rzeczywistości pozwanemu kształtować ten kurs w sposób dowolny, wedle swej woli. Na mocy spornych postanowień to pozwany bank mógł jednostronnie i arbitralnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania kredytobiorcy, a tym samym mógł wpływać na wysokość świadczeń powodów.

Przyznanie sobie przez pozwanego prawa do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu powiązanego z kursem franka szwajcarskiego poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu kupna oraz sprzedaży tej waluty należy bez wątpienia uznać za postępowanie naruszające interesy konsumenta i pozostające w sprzeczności z dobrymi obyczajami. Jako takie klauzule zatem muszą być uznane za niedozwolone (abuzywne) w rozumieniu art. 385 1 k.c. W takim tonie wyraził się również Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 28 kwietnia 2022 r. (III CZP 40/22). Klauzula waloryzacyjna może działać prawidłowo jedynie wówczas, gdy miernik wartości, według którego dokonywana jest waloryzacja ustalany jest w sposób obiektywny, a więc przede wszystkim w sposób niezależny od woli którejkolwiek stron umowy.

W niniejszej sprawie ważne jest również to, że wysokość kursu waluty jak i też spread’u walutowego (różnica między kursem sprzedaży i zakupu waluty obcej) przekłada się na wysokość raty kredytu. Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z dnia 7 maja 2013 r. (VI ACa 441/13) wskazał, że różnica pomiędzy kursem zakupu danej waluty a kursem sprzedaży tej waluty przez bank, ustalanych wyłącznie przez pozwany bank, stanowi dochód banku, zwiększający dodatkowo koszty kredytu dla klienta. W tym mechanizmie należy więc dostrzec sprzeczność postanowienia z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta, który nie ma nawet możliwości uprzedniej oceny własnej sytuacji - w tym wysokości wymagalnych rat kredytu - i jest zdany wyłącznie na nakazowe decyzje banku. Postanowienie umowy wyrażające kwotę kredytu w walucie waloryzacji należy ocenić jako sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszające w sposób rażący interesy konsumenta z uwagi na przerzucenie na tego ostatniego w całości ryzyka wzrostu kursu waluty w sytuacji faktycznego niedoinformowania konsumenta na etapie zawierania umowy o skutkach ryzyka kursowego i jego wpływu na wartość zobowiązania kredytobiorcy. Nie może także umykać, że brak szczegółowych elementów pozwalających również kredytobiorcy na określenie i weryfikację wysokości kursu waluty obcej tworzy istotną niejasność co do tego, na ile spread walutowy spełnia wyłącznie funkcję waloryzacyjną, a na ile pozwala również na osiągnięcie przez pozwanego dodatkowego wynagrodzenia, obok np. odsetek kapitałowych czy prowizji.

Na tle tak ukształtowanych postanowień dotyczących kursu waluty, która ma być miernikiem waloryzacji (przeliczania) zobowiązań wynikających z umowy kredytu bankowego utrwalony jest pogląd, że mają one charakter niedozwolony, gdyż są „nietransparentne, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron” (vide: wyrok SN w sprawie V CSK 382/18).

Bez znaczenia dla oceny nieuczciwego charakteru klauzul umownych pozostaje przy tym także okoliczność wejścia w życie dotyczących sposobu wykonywania Umowy przepisów Ustawy Antyspreadowej. W uchwale z dnia 20 czerwca 2018 r. (III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2) Sąd Najwyższy przyjął, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 385 ( 1) § 1 k.c.) dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. W uzasadnieniu uchwały Sąd ten wyjaśnił, że do takiego wniosku prowadzi wykładnia językowa art. 385 ( 2) k.c., według którego oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, co stanowi wyraźne rozstrzygnięcie normatywne, które oznacza, że w ramach tej oceny mogą być uwzględniane tylko zmienne zaistniałe do chwili zawarcia umowy. Takie ujęcie koresponduje z przyjętą sankcją niezwiązania konsumenta abuzywnym postanowieniem ze skutkiem ex tunc, a więc od chwili zawarcia umowy, co wyklucza zmienność oceny abuzywności w czasie. Niniejsze z najduje również oparcie w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który w wyroku z 26 stycznia 2017 r. (C-421/14 Banco Primus SA v. Jesús Gutiérrez García, ZOTSiS 2017/1/I-60). Z tego powodu za bezzasadny uznać należy zarzut naruszenia art. 385 ( 1) § 1 i § 2 k.c. oraz zart 4 ustawy antyspreadowej w zw. z art. 385 ( 2) k.c. oraz art. 316 k.p.c.

Powyższej oceny nie zmienia także treść § 8 ust. 4 regulaminu kredytowego i ujęte tam hipotetyczne założenie co do możliwości spłaty kredytu bezpośrednio w walucie, do której indeksowany był kredyt. Zważyć należy bowiem, że omawiany zapis regulaminu nie przyznaje kredytobiorcy uprawnienia do spłaty kredytu bezpośrednio w walucie CHF, a przewiduje jedynie możliwość zastrzeżenia tego rodzaju spłaty w umowie. Ponadto, omawiany zapis regulaminu kredytowego uzależnia możliwość zastrzeżenia spłaty kredytu bezpośrednio w walucie indeksowania po pierwsze od dostępności rachunku w ofercie banku, a po wtóre – od jego założenia. Możliwość taka istniała wyłącznie pod warunkiem zawarcia z bankiem kolejnej umowy. Wreszcie, powołany wyżej, warunkowy zapis odnosił się wyłącznie do spłaty kredytu. Sporne postanowienia abuzywne obejmowały zaś również etap wypłaty kredytu, która w niniejszej sprawie nastąpiła w polskich złotych. Zważywszy więc, że niedozwolone klauzule przeliczeniowe znalazły zastosowanie już na etapie wypłaty kredytu, prowadzi do tak rażącego zaburzenia równowagi kontraktowej, że sposób spłaty nie ma już większego znaczenia.

Irrrelewantne pozostaje również, czy w czasie trwania umowy bank ustalał kurs dowolnie, czy też w oparciu o czynniki obiektywne, takie jak kursy średnie Narodowego Banku Polskiego, pozycję walutową banku, przewidywane zmiany kursów walutowych oraz ocenę bieżącej sytuacji rynkowej - skoro nie zostało to w żaden sposób formalnie przez niego uregulowane. Dobre obyczaje nakazują, aby ponoszone przez konsumenta koszty związane z zawarciem umowy, o ile nie wynikają z czynników obiektywnych, były możliwe do przewidzenia. Brak określenia w umowie sposobu ustalania kursów walutowych na potrzeby przeliczenia salda zadłużenia na walutę obcą oraz przeliczenia na złote kwoty wymaganej do spłat kredytu w rażący sposób narusza interes konsumenta

Podzielić należało zatem stanowisko Sądu Okręgowego, że skutkiem uznania klauzul umownych za niedozwolone jest ich eliminacja z umowy zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. Dalszą możliwość obowiązywania umowy słusznie więc Sąd Okręgowy oceniał z pominięciem wyeliminowanych postanowień umownych. Konsekwencją tego jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, połączona z przewidzianą w art. 385 1 § 2 k.c. zasadą związania stron umową w pozostałym zakresie.

Sąd Apelacyjny nie podzielił przy tym stanowiska skarżącego w zakresie dotyczącym możliwości zastąpienia postanowień umownych o charakterze abuzywnym innym przepisem o charakterze dyspozytywnym, a tym samym o możliwości utrzymania spornej umowy. . Przepis art. 385 1 k.c. nie przewiduje bowiem możliwości zastąpienia wyeliminowanego zapisu umownego jakimkolwiek zapisem umownym. Ustawodawca nie przyjął rozwiązania przewidzianego m.in. w art. 58 § 1 k.c. przewidującego możliwość wejścia w miejsce abuzywnych postanowień czynności prawnej odpowiednich przepisów ustawy.

Przepis art. 385 1 k.c. jest przy tym w swej treści jednoznaczny – sankcją abuzywności zapisu umownego jest jego usunięcie, przy czym przepis nie zakłada możliwości częściowego usuwania warunku umownego. W doktrynie wyrażony został pogląd, zgodnie z którym, bezskuteczność dotyczy całej klauzuli abuzywnej, a nie tylko jej części w zakresie, w jakim jest ona niedopuszczalna. Zakazane jest zatem „miarkowanie” abuzywności, czy stosowanie „redukcji utrzymującej skuteczność”. Sąd nie jest więc uprawniony do zmiany treści klauzuli abuzywnej w interesie konsumenta, czy do modyfikowania jej zakresu (zob. Komentarze do art. 3851 k.c.: red. Gniewek 2019, wyd. 9/Zagrobelny, red. Załucki 2019, wyd. 1/Kubiak-Cyrul, SPP T. 5 red. Łętowska 2013, wyd. 2).

Również w orzecznictwie krajowym wskazuje się, że prawidłowa wykładnia powołanego przepisu prowadzi do wyeliminowania całej klauzuli, a nie ograniczenia zakresu jej obowiązywania (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 13 lipca 2018 r., V ACa 542/17, OSG 2018, Nr 11, poz. 99).

Podkreślić należy również, że w ocenie Sądu Apelacyjnego nie ma możliwości uzupełnienia Umowy przez odwołanie się do ustalonych zwyczajów, praktyki rynkowej czy też kursu rynkowego jako tego, który wyznaczać ma kwotę udostępnioną kredytobiorcom oraz wysokość rat wyrażonych w PLN. Wszystkie te uzupełnienia byłyby również niejednoznaczne dla konsumenta co skutkowałoby koniecznością uznania ich za abuzywne jako pozwalające wyłącznie Bankowi wypełnienia ich treścią, jaką Bank stosownie do własnych nieweryfikowalnych potrzeb uznałby za odpowiednią.

Orzecznictwo TSUE w tym zakresie wypowiada się jednoznacznie wskazując na brak możliwości wypełnienia luk w umowie przepisami o charakterze ogólnym, przewidującymi, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów (vide: wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r., C – 260/18).

W świetle sformułowanych w apelacji zarzutów ponownego rozważenia wymagała także kwestia zastosowania w miejsce abuzywnych zapisów umownych rozwiązań opierających się na kursie średnim NBP, powszechnie stosowanym w obrocie krajowym. Argumentem, który mógłby przekonywać o konieczności zastosowania tego właśnie kursu jest art. 358 § 2 k.c., zgodnie z którym wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego jednak nie ma podstaw do przyjęcia również tego rozwiązania opartego o kurs średni NBP. Podstawowy argument wynika ponownie wprost z art. 385 ( 1) § 1 k.c., który nie przewiduje możliwości zastąpienia wyeliminowanego zapisu umownego jakimkolwiek zapisem umownym. Nadto, jak wskazał TSUE w wyroku z 26 marca 2019 r. (C – 70/17), zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 sądy odsyłające są zobowiązane do zaniechania stosowania nieuczciwych warunków umownych, aby nie wywierały one, w braku sprzeciwu konsumenta, wiążących wobec niego skutków (vide: wyroki TSUE: z dnia 4 czerwca 2009 r., Pannon GSM, C-243/08, EU:C:2009:350, pkt 35; z dnia 14 czerwca 2012 r., Banco Español de Crédito, C-618/10, EU:C:2012:349, pkt 65). Zgodnie z orzecznictwem Trybunału w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku zawartego w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, że niezgodny z tym przepisem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku (vide: wyroki TSUE z dnia 14 czerwca 2012 r., Banco Español de Crédito, C-618/10, EU:C:2012:349, pkt 73; z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai, C-26/13, EU:C:2014:282, pkt 77).

Gdyby bowiem sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 Dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców (vide: wyroki TSUE: z dnia 14 czerwca 2012 r., Banco Español de Crédito, C-618/10, EU:C:2012:349, pkt 69; z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai, C-26/13, EU:C:2014:282, pkt 79).

Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że podmiot przygotowujący ramową umowę, której de facto nie można negocjować, może zaproponować w niej zapisy umowne odbiegające od przepisów dyspozytywnych określonych w prawie cywilnym. Jeżeli jednak się na to zdecyduje, to musi liczyć się z wszystkimi tego konsekwencjami, a więc również z tymi, że w późniejszym czasie zapis taki zostanie uznany za abuzywny i w konsekwencji nie będzie stosowany. Nie oznacza to jednak możliwości powrotu do przepisu dyspozytywnego; ten bowiem wolą twórcy umowy został zmodyfikowany. Skoro zaś autor umowy jest profesjonalistą, zwłaszcza w obrocie kredytowym, musi on liczyć się z wszystkimi skutkami uznania zapisów umownych za abuzywne i nie ma racjonalnych podstaw, dla których miałby on mieć możliwość zastosowania przepisów, które własną decyzją wyłączył.

Niezależnie od powyższego Sąd Apelacyjny miał też na uwadze, że przepis art. 358 k.c. ma zastosowanie wówczas, gdy przedmiotem zobowiązania podlegającego wykonaniu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej. W niniejszej sprawie nie ulega wątpliwości, że kredyt udzielony został w walucie krajowej, w związku z czym art. 358 k.c. w ogóle nie znajduje zastosowania. Sąd Apelacyjny miał też na uwadze, że przepis art. 358 § 2 k.c. wszedł w życie 24 stycznia 2009 r., podczas gdy umowa kredytowa między powodami a Bankiem zawarta została ponad dwa lata wcześniej.

Nawet gdyby jednak uznać, że art. 358 § 2 k.c. ma w sprawie zastosowanie, to i tak ów przepis można byłoby odnieść wyłącznie do rat wymagalnych po 24 stycznia 2009 r. Powyższe rozważania wykluczają możliwość zastosowania w sprawie kursu średniego NBP jako tego, który określałby rozmiar świadczenia obu stron.

Nie sposób także twierdzić, że strony już w umowie przewidziały stosowanie tego kursu na wypadek nieważności indeksacyjnych postanowień umownych. W ocenie Sądu zastosowanie w niniejszej sprawie do przeliczeń kursu średniego NBP byłoby w istocie zabiegiem tzw. redukcji utrzymującej skuteczność, która zgodnie z orzecznictwem TSUE jest niedopuszczalna (vide: wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, Kamil Dziubak i Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG), jako sprzeczna z celem regulacji dotyczącej ochrony przez abuzywnymi zapisami umownymi.

Orzecznictwo TSUE dopuszcza tylko jeden wyjątek, w którym sąd krajowy może zastąpić nieuczciwy warunek umowny dyspozytywnym przepisem prawa krajowego. Wyjątek ten ograniczony jest do przypadków, w których nieważność nieuczciwego warunku zobowiązywałaby sąd do stwierdzenia nieważności danej umowy w całości, narażając przez to konsumenta na penalizujące go konsekwencje (vide: wyrok TSUE z dnia 21 stycznia 2015 r. w sprawie Unicaja Banco i Caixabank (C-482/13, C-484/13, C-485/13 i C-487/13, EU:C:2015:21; wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie Dziubak C – 260/18).

W niniejszej sprawie powodowie wyrazili świadomą zgodę na przesłankowe stwierdzenie nieważności umowy, co w świetle orzecznictwa TSUE (vide: wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie Dziubak C–260/18) oznacza, że Sąd uprawniony jest do stwierdzenia nieważności umowy (o ile zachodzą takie przesłanki) nawet jeżeli stwierdzenie nieważności przyniosłoby kredytobiorcom szkodliwe konsekwencje. Zdaniem Sądu, trudno na chwilę obecną jest jednoznacznie przesądzać, że w istocie unieważnienie umowy jest dla powodów niekorzystne.

Możliwość uzupełnienia umowy wykluczył pogląd zaprezentowany w orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W wyroku z dnia 8 września 2022 r., wydanym w sprawie C-80/21 (LEX nr 3399891) Trybunał wskazał bowiem, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, który pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić warunek umowny, którego nieważność została stwierdzona, albo wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, albo przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je. W uzasadnieniu TSUE przypomniał, że celem art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, a w szczególności drugiego członu zdania, nie jest unieważnienie wszystkich umów zawierających nieuczciwe warunki, lecz zastąpienie formalnej równowagi między prawami i obowiązkami stron umowy, jaką ustanawia umowa, równowagą rzeczywistą, pozwalającą na przywrócenie równości między nimi, przy czym uściślono, że dana umowa musi co do zasady nadal obowiązywać bez zmian innych niż wynikające ze zniesienia nieuczciwych warunków. O ile ten ostatni warunek jest spełniony, dana umowa może, zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, zostać utrzymana w mocy, pod warunkiem że zgodnie z przepisami prawa krajowego takie utrzymanie w mocy umowy bez nieuczciwych postanowień jest prawnie możliwe, co musi zostać zweryfikowane przy zastosowaniu obiektywnego podejścia. Powyższe orzeczenie TSUE dezaktualizuje także stanowisko zaprezentowane w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 czerwca 2022 r., sygn. akt II CSKP 364/22.

Sąd Apelacyjny dostrzega co prawda odmienne stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyrokach z dnia 19 września 2023 r. (II CSKP 1110/22, II CSKP 1495/22, II CSKP 1627/22), jednakże w przekonaniu Sądu Apelacyjnego wyrażony tam pogląd nie jest zgodny z prawem Unii w wykładni nadanej mu przez TSUE w wyroku z dnia 8 września 2022 r., w związku z czym nie istniały podstawy by tym poglądem kierować się ferując rozstrzygnięcie w sprawie niniejszej (por. postanowienie TSUE z dnia 17 lipca 2023 r., C-55/23 oraz wyrok TSUE z dnia 19 listopada 2009 r., C-314/08).

Badając możliwość utrzymania w mocy umowy należy zatem odwołać się do jej treści po wyeliminowaniu postanowień niedozwolonych. Po usunięciu z umowy zakwestionowanych klauzul waloryzacyjnych, choć będą nadal uzgodnione kwota i raty kredytu wyrażone w CHF, to jednak nastąpi istotna zmiana charakteru stosunku prawnego łączącego strony. Nie jest więc dopuszczalne utrzymanie w umowie oprocentowania według stawki LIBOR (czy ewentualnie WIBOR), mimo wyeliminowania wszelkich powiązań wysokości świadczeń z walutą obcą, bez niezgodnego z pierwotną wolą stron charakteru umowy. Stanowisko to jest konsekwencją uznania, że postanowienia przewidujące walutowe klauzule przeliczeniowe określają główne świadczenia stron w rozumieniu art. 385 ( 1) § 1 zd. 2 k.c., a nie jedynie kształtują dodatkowy mechanizm waloryzacyjny tych świadczeń. Strony nie ustaliłyby bowiem wysokości oprocentowania kredytu według stawki LIBOR, gdyby były świadome abuzywności klauzuli waloryzacyjnej (por. stanowisko zaprezentowane przez Sądu Najwyższego w postanowieniu z dnia 16 listopada 2022 r. w sprawie I CSK 2237/22 i powołane tam orzecznictwo). W takiej sytuacji należy przyjąć, że po wyeliminowaniu z umowy tego rodzaju klauzul abuzywnych jej utrzymanie nie jest możliwe, co przemawia za stwierdzeniem jej nieważności. Prawidłowość przedstawionego stanowiska potwierdza orzecznictwo TSUE.

W sprawie C-260/18 Trybunał stwierdził bowiem, że „artykuł 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy".

Podobne zapatrywanie zaprezentował TSUE w wyroku z 29 kwietnia 2021 r. w sprawie C-19/20 gdzie orzekł w pkt 3, że: "Wykładni art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że skutki stwierdzenia przez sąd istnienia nieuczciwego warunku w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem podlegają przepisom prawa krajowego, przy czym kwestia utrzymywania się w mocy takiej umowy powinna być oceniana z urzędu przez sąd krajowy zgodnie z obiektywnym podejściem na podstawie tych przepisów.".

Z kolei w pkt 85 wyroku TSUE, odwołując się do wyroku z 3 października 2019 r. w sprawie C 260/18 Trybunał wyjaśnił, że "(...) jeżeli sąd krajowy uzna, iż zgodnie z odpowiednimi przepisami obowiązującego go prawa krajowego utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych warunków nie jest możliwe, art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 zasadniczo nie stoi na przeszkodzie jej unieważnieniu". Przy tym możliwość ewentualnego utrzymania umowy, po wyłączeniu z niej nieuczciwych postanowień umownych, jest przewidziana wyłącznie w celu ochrony interesu konsumenta, gdy skutki ekonomiczne stwierdzenia nieważności umowy mogłyby być dla niego dotkliwe.

Mając powyższe na uwadze, a także biorąc pod uwagę kierunek orzecznictwa TSUE, należy stwierdzić, że ewentualne wypełnienie luki po wyeliminowanych niedozwolonych postanowieniach zależne jest od woli konsumenta. Dopiero zagrożenie interesów konsumenta i brak jego woli co do unieważnienia całej umowy otwiera drogę do zastąpienia usuniętych postanowień innymi rozwiązaniami wynikającymi z przepisów prawa, o ile istnieją one w danym porządku prawnym. Pogląd o decydującej roli woli konsumenta jest niekwestionowany w orzecznictwie SN i TSUE. Konsument może się sprzeciwić przyjęciu skutku nieważności ex tunc i do niego należy ocena, czy takie rozstrzygnięcie stanowi ochronę jego interesów (por. wyroki TSUE w wyrokach 4 czerwca 2009 r., C- 243/08 i z 21 lutego 2013 r., w sprawie C-472/11).

Z kolei kontynuowanie umowy jako kredytu złotowego przy oprocentowaniu właściwym dla stawki określonej w umowie (czyli LIBOR) prowadziłoby w istocie do powstania między stronami stosunku zobowiązaniowego o zupełnie innej treści, której strony nie przewidywały. Konsekwentnie uznać należy, iż strony planowały ukształtować łączący je stosunek jako stosunek, którego elementem będzie waloryzacja waluty, w jakiej kredyt został udzielony i wypłacony wskazaną w umowie walutą obcą. Tym samym, wszelkie próby rozszerzenia propozycji zawartej w uzasadnieniu wyroku TSUE z dnia 20 kwietnia 2021 r., C-19/20, na sprawy, w których zastosowanie znajdą zasady wynikające z przepisów Dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, oznaczałyby przyjęcie rozwiązania wprost sprzecznego z wykładnią zawartą w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 8 września 2022 r.

Sąd Apelacyjny podzielił zatem stanowisko sądu pierwszej instancji, iż w następstwie stwierdzenia abuzywności zapisów umownych, dalsze obowiązywanie umowy nie jest możliwe. Skoro strony przewidywały wprowadzenie mechanizmu waloryzacji, ale mechanizm ten został wprowadzony w sposób nieprawidłowy, a nadto zachodzi brak możliwości zastąpienia tych nieprawidłowo wprowadzonych klauzul jakimikolwiek innymi znajdującymi się w porządku prawnym, umowa taka - jako trwale bezskuteczna - nie mogła być wykonywana. W świetle poglądów zaprezentowanych przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 28 września 2022 r. (II CSKP 412/22, LEX nr 3427323) Sąd Apelacyjny czuje się także w obowiązku doprecyzować, że powyższa konkluzja oparta jest o trzy niezależne od siebie podstawy.

Po pierwsze, w przypadku umowy kredytu będącej przedmiotem niniejszego postępowania, usunięcie niedozwolonej klauzuli indeksacyjnej uniemożliwia dalsze wykonywanie umowy. Unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorów prowadzi bowiem do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z waloryzacją kredytu kursem waluty obcej. Skoro klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, w związku z czym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna. W przedmiotowym przypadku bezskuteczność klauzul określających sposób przeliczania salda kredytu i rat kapitałowo – odsetkowych według ustalonego przez pozwanego kursu CHF oznaczałaby wyeliminowanie mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, a także wyeliminowanie ryzyka kursowego. Wskutek powyższego kwota zobowiązania byłaby wyrażona w walucie polskiej, przy jednoczesnym pozostawieniu oprocentowania opartego o stawkę bazową LIBOR 3M.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, taki skutek prowadziłby do zmiany charakteru stosunku prawnego i pozostawałby w sprzeczności z naturą (właściwością) stosunku prawnego, jakim jest umowa kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej, stanowiąca wyróżniony w doktrynie i judykaturze podtyp umowy kredytu. W wyroku z dnia z dnia 14 maja 2015 r. (II CSK 768/14, OSNC 2015/11/132) Sąd Najwyższy stwierdził, że eliminacja danej klauzuli umownej, jako konsekwencja abuzywności nie może prowadzić do sytuacji, w której następowałaby zmiana prawnego charakteru stosunku obligacyjnego łączącego twórcę wzorca i kontrahenta. Takiej ekstensywnej wykładni skutków prawnych stwierdzenia abuzywności (art. 3851 § 1 k.c.) nie można usprawiedliwiać nawet przy założeniu jej wybitnie prokonsumenckiego celu.

Umowa nie może być wykonywana z pominięciem abuzywnych klauzul a jednocześnie z zachowaniem jej istoty i charakteru. W doktrynie wskazuje się, że natura stosunku prawnego obejmuje nie tylko swoistą naturę poszczególnych typów, lecz również naturę nienazwanych stosunków prawnych określonego rodzaju. Obejmuje ona zatem: naturę ogólną, naturę określonej kategorii stosunków i naturę określonych typów stosunków nazwanych i rodzajów stosunków nienazwanych (por. M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–626. Wyd. 2, Warszawa 2019). W literaturze wskazuje się także cechy składające się na naturę stosunku m.in. to, że stosunek ten nie może unicestwiać ani nadmiernie ograniczać wolności strony, powinien dać stronom pewność co do przysługujących im praw i ciążących na nich obowiązków (nie stwarzać sytuacji, w której jeden podmiot jest uzależniony od innego), musi go cechować minimum racjonalności i użyteczności oraz musi on mieć względny charakter (por. E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 9, Warszawa 2019).

Sens zawarcia umowy kredytowej dla banku polega na tym, że w zamian za korzystanie przez kredytobiorcę z oddanych mu do dyspozycji środków pieniężnych bank ma możliwość uzyskania zysku. Jednocześnie, cel ten powinien być rozpatrywany w kontekście zasad funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej. Zważyć należy, iż wysokość oprocentowania kredytu zależy m.in. od wysokości stawki referencyjnej, określającej wysokość oprocentowania depozytów i kredytów na rynku międzybankowym

W przypadku kredytu waloryzowanego CHF taką stawką jest LIBOR (ang. London Interbank Offered Rate), który wyznacza wysokość oprocentowania depozytów i kredytów na rynku międzybankowym w Londynie. Ponadto, wysokość oprocentowania kredytu pozostaje także w zależności z oprocentowaniem depozytów zgromadzonych w banku. Zważywszy, iż depozyty, obok pożyczek na rynku międzybankowym, są głównymi źródłami finansowania kredytów przez banki, logicznym pozostaje, iż wysokość oprocentowania kredytu powinna być wyższa od oprocentowania depozytów. W przeciwnym wypadku bank nie byłby w stanie osiągnąć zysku. W przypadku kredytów waloryzowanych czy denominowanych oprocentowanie kredytu oparte jest o stawkę bazową charakterystyczną dla waluty obcej. W umowie, jaką zawarły strony, oprocentowanie oparte jest o stawkę LIBOR 3M. Stawka bazowa LIBOR wyznaczana jest dla następujących walut: dolar amerykański (USD), euro (EUR), frank szwajcarski (CHF), funt szterling brytyjski (GBP), jen japoński (JPY). Nie ma natomiast zastosowania dla złotego polskiego. Nie budzi przy tym wątpliwości, że w obrocie gospodarczym nie funkcjonują kredyty złotowe z oprocentowaniem według stawki LIBOR, albowiem utrzymanie kredytów złotowych z oprocentowaniem niższym niż oprocentowanie depozytów, byłoby dla banku nieopłacalne i udzielając takiego kredytu bank nie miałby szans osiągnięcia zysku. Kredytobiorca nie uzyskałby więc takiego kredytu na wolnym rynku. W przypadku umów kredytu denominowanego czy indeksowanego do waluty obcej, cechę odpłatności umowy należało zatem odnosić do mechanizmu indeksacji, pozwalającego na ustalenie salda kredytu w walucie obcej, a następnie zastosowanie do tak ustalonego salda oprocentowania ustalanego w oparciu o stawkę LIBOR.

W wywodach zaprezentowanych w uzasadnieniu wyroku z dnia 28 września 2022 r. Sąd Najwyższy pominął również, iż od dnia 1 stycznia 2018 r. weszły w życie przepisy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1011 z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych i zmieniające dyrektywy 2008/48/WE i 2014/17/UE oraz rozporządzenie (UE) nr 596/2014, znane szerzej jako rozporządzenie BMR, które odnosi się także do umów zawieranych z udziałem konsumentów. Wynika z niego, iż od dnia 1 stycznia 2020 r. wskaźnik LIBOR jest obliczany jedynie dla 5 walut, tj. Euro, dolar amerykański, frank szwajcarski, funt brytyjski i jen japoński i stosowanie innego wskaźnika do ww. walut jest zabronione. Jednocześnie rozporządzenie to zabrania również zastosowania stawki LIBOR jako wskaźnika referencyjnego dla wierzytelności wyrażonych w złotym polskim.

Co znamienne, rozporządzenie to obowiązuje w sposób bezpośredni w krajach będących członkami Unii Europejskiej, a zatem także na terenie Polski. To zaś oznacza, iż umowa kredytu hipotecznego w PLN oprocentowana według wskaźnika LIBOR byłaby sprzeczna z ww. rozporządzeniem, a zatem nieważna z mocy art. 58 § 1 k.c. Zastosowanie takiej opcji w ocenianej w niniejszej sprawie Umowie jest zatem obecnie niedopuszczalne. Zastosowanie takiej opcji w ocenianej w niniejszej sprawie umowie jest obecnie niedopuszczalne także dlatego, że wobec zmiany przepisów od dnia 1 stycznia 2022 r. nie ma już stawki LIBOR, lecz w jego miejsce jest stawka SARON.

Przyjmując nawet hipotetycznie zgodność postulowanego rozwiązania z rozporządzeniem BMR, należy stwierdzić, że przekształcenie kredytu na kredyt złotowy oprocentowany według stawki LIBOR (lub SARON) prowadziłoby do zmiany charakteru umowy i spowodowałoby, że konstrukcja umowy będzie bliska nieoprocentowanej pożyczce. Eliminacja klauzul abuzywnych nie może natomiast prowadzić do zmiany prawnego charakteru stosunku obligacyjnego.

Po wtóre, zaprezentowana w powołanym judykacie teza, iż skutek w postaci obowiązywania umowy pozbawionej elementów abuzywnych powinien być regułą, a jej upadek wyjątkiem, zdaje się pomijać aspekt woli konsumenta i akcentowaną w orzecznictwie TSUE konieczność jej respektowania. Jakkolwiek zgodnie z art. 385 1 § 2 k.c. jeżeli niedozwolone postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie, to jednak dla dalszego obowiązywania umowy niezbędna byłaby wola powodów. Tymczasem, w niniejszej sprawie powodowie, reprezentowani przez profesjonalnego pełnomocnika, w sposób jednoznaczny w toku postępowania potwierdzili odmowę związania się kwestionowanymi klauzulami, uznanymi przez sąd za abuzywne. W rezultacie, kierując się stanowiskiem powodów, trafnie Sąd Okręgowy uznał, że mając czytelny obraz własnej sytuacji ekonomicznej i świadomość skutków, jakie wiążą się z utrzymaniem w mocy pozostałych postanowień umownych, odmówili oni związania się nie tylko przepisem niedozwolonym. Nie wyrazili bowiem również w toku procesu woli zastąpienia ich jakimkolwiek przepisem stosowanym odpowiednio, ani też dalszego wykonywania umowy pozbawionej spornych zapisów.

Wreszcie, utrzymanie umowy w mocy (podobnie jak zastąpienie nieuczciwego postanowienia umownego przepisem dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony) nie doprowadzi w konsekwencji do osiągnięcia celu Dyrektywy 93/13, jakim jest wyeliminowanie zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców przez zwykły brak stosowania nieuczciwych warunków wobec konsumentów. Ryzyko przedsiębiorcy stosującego abuzywne klauzule byłoby bowiem w razie ich eliminacji ze stosunku umownego niewielkie i nie zniechęcałoby przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych klauzul w przyszłości. Nie kwestionując zatem tezy, że należy dążyć do utrzymania w mocy postanowień umownych, nie można zapominać o innych również ważnych zasadach wypracowanych przez orzecznictwo TSUE i doktrynę prawa cywilnego, w tym zwłaszcza zasady ochrony konsumenta i zasady uczciwości kupieckiej. Utrzymanie w mocy umowy nie może się dokonywać za wszelką cenę, a jedynie pod pewnymi warunkami, które w przypadku tego akurat zagadnienia określone zostały w wyroku TSUE z 29 kwietnia 2021 r. i które to warunki nie są spełnione w sprawie niniejszej.

Z tych względów należało uznać, że możliwość dalszego trwania umowy po eliminacji z niej klauzul abuzywnych nie istnieje, skoro z jednej strony sprzeciwia się temu wola konsumenta, z drugiej zaś po wyeliminowaniu mechanizmu indeksacji ukształtowanie umowy kredytu sprzeczne będzie nie tylko z właściwością stosunku prawnego, lecz także z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.

Podsumowując, w ocenie Sądu Apelacyjnego w niniejszym składzie, w niniejszej sprawie sąd nie był władny uzupełniać luk powstałych po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych, a także, iż wobec upadku klauzul przeliczeniowych niemożliwie jest utrzymanie umowy w pozostałym zakresie.

Sąd Apelacyjny za niezasadny uznał także postawiony w wywiedzionej apelacji zarzut naruszenia art. 410 § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. oraz art. 409 k.c. w zw. z art. 411 pkt 1, 2 i 4 k.c.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego nie budzi bowiem wątpliwości, że jeżeli umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna (nieważna), świadczenia spełnione na jej podstawie powinny być postrzegane jako świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. (vide: wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18 i z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20).

W wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. (V CSK 382/18) Sąd Najwyższy uznał natomiast, że świadczenie spełnione (nadpłacone) przez kredytobiorcę na podstawie postanowienia abuzywnego co do zasady podlega zwrotowi, choćby kredytobiorca był równolegle dłużnikiem banku (vide: uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. III CZP 6/21). Odmienne stanowisko jest sprzeczne z panującą niepodzielnie w doktrynie teorią dwóch kondykcji, jak również ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, że w art. 410 § 1 k.c. ustawodawca przesądził, iż samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powódki, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego - przesłankę jego wzbogacenia.

Stanowisko co do niezależności roszczeń stron o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy kredytu (świadczeń nienależnych) zostało wyrażone również w uchwale z dnia 16 lutego 2021 r. (III CZP 11/20), w której Sąd Najwyższy orzekł, że stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu. Reasumując, Sąd Apelacyjny całości podziela zastosowanie przez Sąd pierwszej instancji przepisów dotyczących zwrotu spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego.

Dokonując oceny zarzutu naruszenia art. 411 pkt 1) k.c. zwrócić należy uwagę, że wymieniony przepis może mieć zastosowania w sytuacji, gdy strony wiąże określony stosunek prawny, w ramach którego zostało spełnione świadczenie przed terminem jego wymagalności. Nie ma on natomiast zastosowania, gdy świadczenie jest spełniane bez podstawy prawnej (vide: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 16.05.2022 r., I ACa 329/21, LEX nr 3408866).

Sąd nie podziela także stanowiska pozwanego prezentowanego w odniesieniu do art. 411 pkt 2) k.c. W orzecznictwie podkreśla się bowiem, że z uwagi na charakter klauzuli generalnej wynikającej z przepisu art. 411 pkt 2 k.c., wskazana jest daleko idąca ostrożność przy stosowaniu tego instrumentu prawnego. Orzekanie na zasadzie słuszności powinno być ograniczone do wypadków szczególnych i nie powinno przysłaniać zasady, którą jest zwrot bezpodstawnie uzyskanej korzyści.

Przypadki, w których podstawa świadczenia jest nieważna, nie są również objęte zakazem unormowania art. 411 pkt 4) k.c., co pozwala na zwrot kwot nienależnie wpłaconych. Przepis art. 411 pkt 4 k.c. nie ma w ogóle zastosowania do świadczenia nienależnego, gdyż dotyczy zobowiązań istniejących, acz niewymagalnych. Nie może zatem stać na przeszkodzie uwzględnieniu condictio indebiti, sine causa czy ob rem. W takich wypadkach podstawa w ogóle nie powstała, więc brak jest roszczenia, które mogłoby jeszcze nie być wymagalne. Spełniający świadczenie może żądać jego zwrotu, gdy świadczenie spełniane jest w wykonaniu nieważnej czynności prawnej.

Za bezzasadny uznać należało także zarzut naruszenia art. 455 k.c. oraz art 481 § 1 k.c. Wymagalność roszczeń z tytułu nienależnego świadczenia, jako mających charakter bezterminowy, kształtuje się na zasadach ogólnych, wynikających z przepisu art. 455 k.c. Bezterminowy charakter ma więc także roszczenie o zapłatę dochodzone przez powodów. Tym samym dla wymagalności roszczenia nie miał znaczenia fakt uprawomocnienia się orzeczenia w niniejszej sprawie. Mając niniejsze na uwadze Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu Okręgowego, iż termin wymagalności pozwanego do zapłaty kwoty 9.,575,42 zł objętej wezwaniem do zapłaty upływał z dniem 31 sie4rpnia 2022 r., zaś w zakresie kwoty 3.044,83 zł od dnia 27 września 2022 r. tj. zgodnie z treścią reklamacji w terminie 14 dni po doręczeniu wezwania do zapłaty, które w odniesieniu do wskazanej kwoty nastąpiło poprzez doręczenie stronie pozwanej odpisu pozwu.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny oddalił apelację pozwanego w całości, jako bezzasadną, o czym orzekł w punkcie I. sentencji wyroku na podstawie art. 385 k.p.c.

O kosztach postępowania odwoławczego Sąd Apelacyjny orzekł w punkcie II. wyroku, na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 zd. 1 k.p.c. Na koszty te złożyło się wyłącznie wynagrodzenie pełnomocnika procesowego powodów w kwocie 4.050,00 zł, ustalone w oparciu o § 2 pkt 6 w zw. z § 10. ust. 1. pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1935).

SSA Rafał Terlecki