sygn. V AGa 123/21 15 grudnia 2021 Sąd Apelacyjny w Gdańsku

Wyrok z 15 grudnia 2021, sygn. V AGa 123/21

Data orzeczenia 15 grudnia 2021
Sąd Sąd Apelacyjny w Gdańsku
Wydział V Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Roman Kowalkowski
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Gdańsku #V Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt V AGa 123/21

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 15 grudnia 2021 r.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku V Wydział Cywilny

Przewodniczący- Sędzia

SA Roman Kowalkowski (spr.)

po rozpoznaniu w dniu 15 grudnia 2021 r. w Gdańsku na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa S. H. i J. K.

przeciwko B. K.

o zapłatę

na skutek apelacji powodów

od wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy

z dnia 21 czerwca 2021r. sygn. akt VIII GC 7/21

I.  Oddala apelację.

II.  Zasądza od powodów solidarnie na rzecz pozwanego kwotę 8100 zł. (osiem tysięcy sto złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Na oryginale właściwy podpis.

VAGa 123/21

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 24 czerwca 2021 r. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy rozpoznając sprawę z powództwa S. H. i J. K. przeciwko B. K. o zapłatę oddalił powództwo i orzekł o kosztach postępowania.

Uzasadniając swoje rozstrzygnięcie ustalił, że powodowie – J. K. oraz S. H. zawarli z pozwanym – B. K. w dniu 13 lipca 2018r. w B. umowę o roboty budowlane.

Zgodnie z § 2 przedmiotowej umowy pozwany jako zamawiający powierzył, zaś powodowie jako wykonawca przyjęli do realizacji przedmiot umowy, którym było:

a.  Wykonanie robot budowlanych i uzyskanie bezwarunkowej ostatecznej decyzji o pozwoleniu na użytkowanie obiektu wraz z infrastrukturą towarzyszącą, w ramach zadania inwestycyjnego pod nazwą „(...)”, na realizację którego zamawiający uzyskał prawomocną decyzję na pozwolenie na budowę,

b.  Wykonanie robot wskazanych w punkcie 1, w sposób zgodny z wszelkimi przepisami i zasadami wiedzy technicznej oraz z zachowaniem należytej staranności,

c.  Sporządzanie dokumentacji powykonawczej zadania inwestycyjnego.

Ponadto wskazano, że przedmiot umowy zrealizowany będzie zgodnie z przekazaną dokumentacją techniczną, prawomocnym pozwoleniem na budowę oraz zgodnie z ofertą wykonawcy z dnia 4 czerwca 2018r. stanowiącą Załącznik (...)do umowy.

Początkowo strony uzgodniły termin realizacji wykonania wszystkich robót budowlanych oraz zgłoszenie budynku do odbiorów urzędowych do dnia 30 listopada 2019r., zaś termin uzyskania pozwolenia na użytkowanie obiektu oraz podpisanie protokołu końcowego robót strony uzgodniły – do dnia 30 grudnia 2019r.

Jednakże aneksami do przedmiotowej umowy o roboty budowlane terminy te były zmieniane. Ostatecznie strony ustaliły termin wykonania wszystkich robót budowlanych oraz zgłoszenie budynku do odbiorów urzędowych do dnia 31 stycznia 2020r., a termin uzyskania pozwolenia na użytkowanie obiektu oraz podpisanie protokołu odbioru końcowego robót do dnia 28 lutego 2020r.

W dniu 28 kwietnia 2020r. została wydana przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla Miasta B. decyzja o sygn. (...)w sprawie udzielenia pozwolenia na użytkowanie budynku usługowo - mieszkalnego – po rozbudowie i zmianie sposobu na funkcję usługowo - mieszkalną wraz z wewnętrznymi instalacjami: wodociągową, kanalizacji sanitarnej i deszczowej, centralnego ogrzewania, gazową, elektryczną i teletechniczną oraz zewnętrznymi instalacjami: kanalizacji sanitarnej, kanalizacji deszczowej, gazy ziemnego, elektryczną i teletechniczną na terenie działek nr ewid.: (...) i (...) w obrębie (...) przy ul. (...) w B., z wyłączeniem lokali usługowych, oznaczonych w zatwierdzonym projekcie budowlanym symbolami (...), „(...)”,(...)”.

W dniu 29 kwietnia 2020r. sporządzono protokół odbioru końcowego robót.

Roszczenia powodów wynikają z faktur o nr (...) co do kwoty 108.599,43 zł za roboty dodatkowe wynikające z aneksu (...), (...) co do kwoty 58.581,42 zł za roboty wykonane zgodnie z umową, (...) co do kwoty 50.721,74 zł oraz (...) co do kwoty 5.297,69 zł.

W związku z powyższym, powodowie kierowali do pozwanego wezwania do zapłaty, należnej im – w ich ocenie – kwoty.

Zgodnie z § 22 pkt 1 przedmiotowej umowy odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązań wynikających z niniejszej umowy skutkować będzie naliczeniem kar umownych z tytułów i wysokościach wynikających z postanowień niniejszego paragrafu.

Stosownie zaś do § 22 pkt 2 lit. a. wykonawca zobowiązał się zapłacić zamawiającemu kary umowne za zwłokę w wykonaniu określonego w umowie przedmiotu umowy w wysokości 0,1% wynagrodzenia umowy netto, ustalonego w § 13 ust. 1 za każdy dzień zwłoki.

W myśl § 24 umowy zmiana jej postanowień mogła nastąpić za zgodą obu stron wyrażoną na piśmie w postaci aneksu, pod rygorem nieważności takiej zmiany.

Pozwolenie na użytkowanie zostało uzyskane po terminie – w dniu 28 kwietnia 2020r., zaś protokół odbioru końcowego robót podpisano dopiero w dniu 29 kwietnia 2020r. Stanowi to 59 dni zwłoki w wykonaniu przedmiotu umowy.

W związku z powyższym pozwany naliczył powodom karę umowną w wysokości 474.950,00 zł., następnie pismem z dnia 24 maja 2020r. wezwał powodów do zapłaty tejże kary umownej, jednak nie została ona zapłacona.

Z tego względu, pismem z dnia 13 lipca 2020r. pozwany złożył oświadczenie o potrąceniu kwoty z tytułu kary umownej z należnościami dochodzonymi w przedmiotowej sprawie przez powodów tj. pozwany kwotę 474.950,00 zł potrącił do kwoty 223.200,28 zł.

Pozwany proponował powodom polubowne załatwienie sprawy oraz w korespondencji przedprocesowej z powodami przedstawiał jasno swoje stanowisko w przedmiotowej sprawie – kwestionując w całości roszczenie powodów.

Czyniąc te ustalenia argumentował, że stan faktyczny ustalony został w oparciu o przedłożone przez strony dokumenty, których autentyczność, a także prawdziwość nie była kwestionowana przez strony i nie budziła także wątpliwości Sądu.

Sąd Okręgowy pominął wniosek pozwanego o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków: A. K., R. W., M. B., A. M.,R. W. (1), J. S., J. L., A. G. , a także wniosek powoda o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków: M. K. i B. L. na podstawie art. 458 ( 5) § 4 k.p.c. w zw. z art. 235 ( 2) §1 pkt. 1 k.p.c. Żadna ze stron, reprezentowania przez fachowych pełnomocników nie złożyła zastrzeżenia w trybie art. 162 kpc.

Przedmiotowa sprawa jest sprawą gospodarczą (przy czym pozew został wniesiony po dniu 07.11.2019r., tj. w dniu 5 listopada 2020r) i mają do niej zastosowanie przepisy o postępowaniu w sprawach gospodarczych (dział II a k.p.c. Postępowanie w sprawach gospodarczych – co więcej nie złożono wniosku o rozpoznanie sprawy z pominięciem przepisów tego działu, co dopuszcza art. 458 6 k.p.c.), a co za tym idzie powód obowiązany był powołać wszystkie twierdzenia i dowody w pozwie, a pozwany - w odpowiedzi na pozew. Zakaz uwzględniania spóźnionych twierdzeń i wniosków dowodowych nie ma charakteru bezwzględnego jednak w § 4 przewidziano możliwość powołania dalszych twierdzeń i dowodów, o ile strona uprawdopodobni, że ich powołanie nie było możliwe albo potrzeba ich powołania wynikła później, przy czym może to uczynić w terminie 2 tygodni od dnia, w którym ich powołanie stało się możliwe lub wynikła potrzeba ich powołania, a więc zwykle od dnia, w którym zostanie jej doręczone stanowisko strony przeciwnej. Wskazany termin jest terminem prekluzyjnym, co oznacza, że jego upływ powoduje wygaśnięcie wskazanego prawa. Na stronie zgłaszającej spoczywa obowiązek wykazania zachowania 2-tygodniowego terminu.

Dopuszczając dowody niezgłoszone w pozwie lub w odpowiedzi na pozew, sąd orzekający w sprawie gospodarczej musi uzasadnić, z jakich powodów nie było możliwe powołanie ich w pozwie, albo też wskazać dlaczego ich potrzeba wynikła później (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2006r., IV CSK 182/05, MoP 2006, Nr 9, s. 457; Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I, red. Szanciło 2019, wyd. 1 Legalis).

W przedmiotowej sprawie zarówno powód – który nadto był reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika oraz pozwany, nie uprawdopodobnili, że złożenie wniosku o przesłuchanie świadków na okoliczności przez nich wskazane - nie było możliwe albo potrzeba ich powołania wynikła później. W związku z tym, Sąd Okręgowy zobligowany był do pominięcia tych dowodów jako niedopuszczalnych (prekluzja).

Przy czym, należy zwrócić uwagę, że powód na etapie składania pozwu – choć miał taką realną możliwość – jednak nie złożył wniosku o rozpoznanie sprawy z pominięciem przepisów o postępowaniu w sprawach gospodarczych.

Jednocześnie podkreślić należy, że przy ocenie zebranego materiału dowodowego Sąd Okręgowy miał na uwadze treść art. 233 § 1 k.p.c. , zgodnie z którym Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału.

Przechodząc do merytorycznego rozważenia przedmiotowej sprawy wskazał, że okolicznością bezsporną jest, że strony zawarły w dniu 13 lipca 2018r. umowę o roboty budowlane, zgodnie z którą pozwany jako zamawiający powierzył, a powodowie przyjęli do realizacji przedmiot umowy tj.:

a. Wykonanie robót budowlanych i uzyskanie bezwarunkowej ostatecznej decyzji o pozwoleniu na użytkowanie obiektu wraz z infrastrukturą towarzyszącą, w ramach zadania inwestycyjnego pod nazwą „(...)” na realizację którego zamawiający uzyskał prawomocną decyzję na pozwolenie na budowę,

b. Wykonanie robót wskazanych w punkcie 1, w sposób zgodny z wszelkimi przepisami i zasadami wiedzy technicznej oraz z zachowaniem należytej staranności,

c. Sporządzanie dokumentacji powykonawczej zadania inwestycyjnego.

W ocenie Sądu Okręgowego bezsporne jest także, że pozwolenie na użytkowanie zostało uzyskane po terminie – w dniu 28 kwietnia 2020r., zaś protokół odbioru końcowego robót podpisano dopiero w dniu 29 kwietnia 2020r. Stanowi to 59 dni zwłoki w wykonaniu przedmiotu umowy.

Wreszcie bezsporne jest również i to, iż roszczenia powodów wynikają z faktur o nr (...) co do kwoty 108.599,43 zł za roboty dodatkowe wynikające z aneksu (...), (...) co do kwoty 58.581,42 zł za roboty wykonane zgodnie z umową, (...) co do kwoty 50.721,74 zł oraz nr(...)co do kwoty 5.297,69 zł., zaś pozwany naliczył powodom karę umowną w wysokości 474.950,00 zł., następnie pismem z dnia 13 lipca 2020r. złożył oświadczenie o potrąceniu kwoty z tytułu kary umownej z należnościami dochodzonymi w przedmiotowej sprawie przez powodów tj. pozwany kwotę 474.950,00 zł potrącił do kwoty 223.200,28 zł.

W konsekwencji powyższego spór dotyczył wymiaru oraz przyczyny opóźnień w wykonaniu umowy o roboty budowlane oraz tego, czy powodowie ponoszą odpowiedzialność za opóźnienia w wykonaniu umowy.

Powodowie podnosili, że do opóźnienia doszło z przyczyn od nich niezawinionych, czemu zaprzeczył pozwany wskazując, że nie tylko termin wykonania prac i odbioru był przesuwany, ale przede wszystkim, iż do opóźnienia doszło wyłącznie w wyniku działań powodów.

Stosownie do treści art. 647 k.c., przez umowę o roboty budowlane wykonawca zobowiązuje się do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej, a inwestor zobowiązuje się do dokonania wymaganych przez właściwe przepisy czynności związanych z przygotowaniem robót, w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu, oraz do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia.

Zaś zgodnie z art. 483 § 1 k.c. strony mogą zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy. W razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody (art. 484 § 1 k.c.).

Kara umowna jest dodatkowym zastrzeżeniem umownym wprowadzanym do umowy w ramach swobody kontraktowania, mającym na celu wzmocnienie skuteczności więzi powstałej między stronami w wyniku zawartej przez nie umowy i służy realnemu wykonaniu zobowiązań (wyrok Sądu Najwyższego z 8 sierpnia 2008 r., sygn. V CSK 85/08, LEX nr 457785).

Kara umowna jest swoistego rodzaju odszkodowaniem, "surogatem odszkodowania" za nienależyte wykonanie umownego zobowiązania niepieniężnego i jeżeli strony nie postanowiły inaczej, zastępuje to odszkodowanie. Sformułowanie "surogat odszkodowania" należy rozumieć w tym sensie, że strony przy zawarciu umowy określają z góry karę umowną na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania przez dłużnika i kara ta kompensuje wszystkie negatywne dla wierzyciela konsekwencje wynikające ze stanu naruszenia zobowiązania. Operuje się tu pojęciem tzw. szkody ogólnej, innej niż zindywidualizowana szkoda majątkowa wierzyciela. Kara umowna poddana jest reżimowi odpowiedzialności z tytułu niewykonania czy też nienależytego wykonania zobowiązania. Na uprawnionym spoczywa więc jedynie obowiązek wykazania przesłanek istnienia możliwości naliczenia kary umownej. Obalenie tego domniemania m. in. poprzez wykazanie, iż doszło do tego z przyczyn nie zawinionych spoczywa na zobowiązanym do zapłaty kar umownych (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 29 stycznia 2015r., I ACa 680/14, LEX nr 1661150).

Wobec powyższego zakres odpowiedzialności z tytułu kary umownej pokrywa się w pełni z zakresem ogólnej odpowiedzialności dłużnika za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania na podstawie art. 471 k.c. Wpisanie kary umownej w ramy odpowiedzialności kontraktowej oznacza, że zobowiązany do jej zapłaty może bronić się - jak każdy dłużnik zobowiązany do naprawienia szkody na podstawie art. 471 k.c. - zarzutem, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi on odpowiedzialności. Wina dłużnika stanowi zatem przesłankę odpowiedzialności z tytułu kary umownej, przy czym wina jest domniemana (vide art. 471 k.c.). Oznacza to, że wierzyciel dochodzący roszczenia o zapłatę kary umownej obowiązany jest wykazać okoliczność, że doszło do określonej postaci naruszenia umowy, z którą umowa ta łączy obowiązek zapłaty kary umownej. Dłużnik z kolei, chcąc uwolnić się od odpowiedzialności, musi udowodnić, że naruszenie umowy wynika z okoliczności, za które nie ponosi on odpowiedzialności (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 24 maja 2019r., VII AGa 1195/18).

Ponadto na dłużnika przerzucony został obowiązek wykazania, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania nastąpiło na skutek okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Z reguły oznacza to konieczność wykazania, że taka sytuacja wystąpiła, jako skutek zdarzeń niezawinionych przez dłużnika (wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 13 lutego 2019 r., I ACa 518/18, LEX nr 2668123).

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy Sąd Okręgowy podkreślił, że kwestia opóźnienia w wykonaniu umowy o roboty budowlane przez powodów nie była kwestionowana przez pozwanego ani też przez powodów. Sami powodowie już w pozwie wskazywali, że pozwolenie na użytkowanie zostało uzyskane po terminie – w dniu 28 kwietnia 2020r., zaś protokół odbioru końcowego robót podpisano dopiero w dniu 29 kwietnia 2020r.

Jednakże w ocenie powodów niewykonanie zobowiązania w terminie ustalonym przez strony jest następstwem okoliczności, za które nie ponoszą odpowiedzialności.

Zdaniem Sądu Okręgowego wykazanie tych okoliczności, które podnoszą powodowie wymagało niewątpliwie ad casum, przede wszystkim z uwagi na przedmiot sprawy (umowa o roboty budowlane i występujące zagadnienia z dziedziny szeroko rozumianego budownictwa, projektowania, organizacji i wykonywania robót budowlanych w ramach procesu inwestycyjnego) wiedzy specjalnej, którą dysponuje tylko biegły sądowy z zakresu budownictwa. Sąd podkreślił, że samo dokonanie w sprawie cywilnej, a w szczególności o charakterze gospodarczym, ustaleń faktycznych wymaga dysponowania specjalistyczną wiedzą techniczną oraz doświadczeniem w danej dziedzinie i może uzasadniać zasięgnięcie opinii biegłego lub nawet zespołu biegłych różnych specjalności (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 19 października 2020r., I AGa 179/18).

Co więcej, Sąd Okręgowy w pełni podzielił pogląd, zgodnie z którym specyfika dowodu w postaci opinii biegłego, polega na tym, że służy on za podstawę dokonania przez Sąd oceny faktów, mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, w sytuacji gdy ocena ta wymaga wiadomości specjalnych, natomiast za pomocą tego dowodu, Sąd nie dokonuje ustalenia tych faktów (wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 30 listopada 2020r., I ACa 172/20).

Powodowie reprezentowani przez profesjonalnego pełnomocnika, na potwierdzenie swoich twierdzeń przedłożyli wyłącznie szereg dokumentów, jednakże nie złożyli oni wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na wykazanie swoich twierdzeń.

Nadto Sąd Okręgowy zaznaczył, iż przedmiotowa sprawa jest sprawą gospodarczą i mają do niej zastosowanie przepisy o postępowaniu w sprawach gospodarczych, a co za tym idzie powód obowiązany był powołać wszystkie twierdzenia i dowody w pozwie, w tym także złożyć wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, jednak tego nie uczynił. Co więcej pełnomocnik powoda choć miał taką możliwość to także nie złożył wniosku o rozpoznanie sprawy z pominięciem przepisów o postępowaniu w sprawach gospodarczych.

W konsekwencji powyższego, Sąd Okręgowy zważył, że sama tylko dołączona przez powodów dokumentacja – choć jest obszerna, to nie jest wystarczająca i w ocenie Sądu Okręgowego nie można z niej wysnuć założonego przez powodów wniosku, że udowodnili w dostatecznym stopniu, że w przedmiotowej sprawie zaistniały okoliczności, za które oni nie ponoszą odpowiedzialności.

W sprawie występują złożone zagadnienia dotyczące procesu budowlanego wymagające wiedzy specjalistycznej. Pozwany odnosił się przy tym do każdego z twierdzeń powodów w zakresie przyczyn opóźnienia negując jakoby okoliczności te były niezależne od powodów. Pozwany wskazywał między innymi, że wykonywanie przyłączy nie wstrzymywało prowadzenia prac. Podał przy tym, że prace obejmowały dwa budynki i nawet gdyby w jednym z nich nie można było prowadzić prac to było to możliwie w odniesieniu do drugiego z nich. Niewątpliwie rozstrzygnięcie już w tej kwestii i dokonanie ustaleń w tym zakresie, a w zasadzie udowodnienie twierdzeń podnoszonych przez powodów wymagało wiedzy specjalnej i dowodu z opinii biegłego.

Co więcej pozwany kwestionując podnoszone przez powodów przyczyny, które miały doprowadzić do opóźnienia w wykonaniu prac z przyczyn niezależnych od powodów podał m.in., że do zwłoki w wykonaniu przedmiotu umowy przez powodów doszło w wyniku braku stałego nadzoru, wadliwej organizacji robót, braku zapewnienia odpowiedniej liczby pracowników. Rozstrzygnięcie tego typu zagadnień, określenie wymaganej liczby pracowników do wykonania zadania w terminie, kwestia wadliwości nadzoru wymaga wiedzy specjalistycznej gdzie biegły mając na uwadze przedmiot umowy ( zakres i charakter prac) może wskazać, czy określona liczba skierowanych pracowników i nadzór był właściwy, czy nie doszło do błędów w zakresie organizacji i należytego przygotowania w zakresie realizacji robót budowlanych. Rolą biegłego w tego typu sprawach, przy należycie zebranym materiale dowodowym ( wyczerpującej dokumentacji dotyczącej inwestycji, w tym m.in. należycie prowadzonego dziennika budowy, dokumentacji projektowej) jest określenie czy nawet jeżeli pojawiły się określone przeszkody w realizacji robót czy mogły one mieć wpływ na wydłużenie czasu ich wykonania i w jakim zakresie. Innymi słowy czy w zaistniałych realnie okolicznościach powód jako wykonawca mógł wykonać prace w zakreślonym umową terminie, co sprowadza się do oceny prawidłowości wykonywania prac, z uwzględnieniem nie tylko wiedzy i sztuki ( techniki ) budowlanej ale także w zakresie planowania i organizacji procesu budowlanego. Są to zagadnienia natury technicznej wymagające wiedzy specjalistycznej a także odpowiedniego doświadczenia, którym musi biegły się legitymować aby sporządzić opinię z rzeczowymi wnioskami, o odpowiednim stopniu ich kategoryczności.

Ponadto, nie można utracić z pola widzenia okoliczności, że stanowisko pozwanego – jeszcze na etapie korespondencji przedprocesowej między stronami – w zakresie żądania powodów było w pełni im znane .

Zatem, taka chronologia zdarzeń doprowadziła Sąd Okręgowy do wniosku, że z tą właśnie chwilą (zapoznania się ze stanowiskiem pozwanego) powzięli oni wiedzę, że ich roszczenie zostało potrącone z należnościami pozwanego. Wobec tego, na etapie złożenia pozwu powinni wskazywać pełną argumentację, co do swojego roszczenia, przy czym uzupełnioną o wnioski o przeprowadzenie odpowiednich dowodów w tym zakresie. Jednakże tych działań powodowie nie podjęli. Jedynie ograniczyli się w pozwie do twierdzenia, iż oświadczenie pozwanego o potraceniu jest „zupełnie bezzasadne”.

W świetle powyższych okoliczności oraz rozważań Sąd Okręgowy dokonując analizy zebranego materiału dowodowego uznał, że oświadczenie o potrąceniu pozwanego złożone powodom było skuteczne. Skoro więc powodowie dochodzą zapłaty kwoty 223.200,28 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty, zaś pozwany dokonał potrącenia kwoty 474.950,00 zł z tytułu kary umownej w wyniku opóźnienia w wykonaniu umowy o roboty budowlane, to powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.

Pozwany jako uprawniony wykazał zaistnienie przesłanek możliwości naliczenia kary umownej. Powodowie nie obalili tego domniemania; tj. powodowie, pomimo ciążącym na nich w tym zakresie ciężarze dowodowym ( art. 6 kc w zw. z art. 232 kpc) nie udowodnili, że naruszenie umowy wynika z okoliczności, za które nie ponoszą odpowiedzialności.

Z uwagi na przedmiot sprawy, podane przyczyny opóźnienia wykonania prac odnoszące się do zagadnień wymagających specjalistycznej wiedzy z dziedziny budownictwa sensu largo konieczny był wniosek o dowód z opinii biegłego ( art. 278§1 kpc), który nie został przez powodów złożony. Słusznie w judykaturze podnosi się, że potrzeba skorzystania z opinii biegłych w postępowaniu cywilnym występuje, gdy do rozstrzygnięcia sprawy, obok znajomości przepisów prawnych, niezbędne są określone wiadomości fachowe z różnych dziedzin nauki, techniki, sztuki, rzemiosła czy obrotu gospodarczego (vide m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 28 kwietnia 2020 r., sygn. akt III AUa 577/19, Legalis).

Taka sytuacja w przedmiotowej sprawie zachodzi – nie jest możliwe jej rozstrzygnięcie bez wiadomości fachowych z dziedziny budownictwa. Jednocześnie sąd nie może dokonywać oceny dowodów wymagających wiedzy specjalnej i na tej podstawie dokonywać ustaleń faktycznych samodzielnie bez przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego, chociażby sam dysponował taką wiedzą specjalną ( trafnie SN m.in. w postanowieniu z dnia 10.04.2019r., sygn. akt II UK 108/18, Legalis).

Nie ma przy tym ad casum, w procesie gospodarczym (gdzie znalazły zastosowanie przepisy działu II a kpc – Postępowanie w sprawach gospodarczych, art. 458 1 – 458 13 kpc) z powództwa profesjonalnego przedsiębiorcy świadczącego usługi budowlane, reprezentowanego przez fachowego pełnomocnika, jakichkolwiek podstaw do podjęcia przez Sąd działań z urzędu, co w procesie cywilnym może stanowić wyjątek.

Jeszcze na etapie przedprocesowym powodowie znali stanowisko pozwanego, który wskazywał, że do opóźnienia doszło z winy powodów, w sprzeciwie i dalszym piśmie procesowym szczegółowo przy tym odniesiono się do każdego twierdzenia o przyczynie opóźnienia.

Powodowie dochodzą roszczenia z umowy o roboty budowlane, co stanowi ich główny przedmiot działalności. Zdają sobie sprawę z możliwości wystąpienia sporów na tym tle. Korzystali z pomocy fachowego pełnomocnika. Prowadząc przedsiębiorstwo świadczące usługi budowlane muszą zdawać sobie sprawę ze złożoności procesu budowlanego i występowania skomplikowanych problemów natury technicznej, które wymagają dla ich rozwiązania wiedzy specjalistycznej, często przy tym nie jest wystarczająca ogólna wiedza z dziedziny budownictwa ale niezbędna jest bardziej szczegółowa dotycząca poszczególnych dziedzin jak projektowania czy wykonania określonych instalacji – przykładowo elektrycznych czy wod-kan. Na marginesie tylko Sąd podkreślił, iż powód zasadniczo dowodził swych twierdzeń poprzez dokumenty prywatne, które stanowią dowód tylko tego, że osoba, która taki dokument podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie (art. 245 kpc). Dodatkowo wskazał, że przecież w pracach wykonywanych przez powodów w oparciu o zawartą umowę z pozwanym dochodziło poprzez pisemne aneksy do wydłużenia terminu wykonania prac. W tym kontekście, wobec zaistniałego sporu, tym bardziej biegły winien ocenić czy brak wykonania prac w przedłużonym terminie w porównaniu do tego pierwotnego nastąpił w wyniku przyczyn niezawinionych, niezależnych od powodów. Ostatecznie tylko dowody z dokumentów mogły stanowić materiał dowodowy będący podstawą rozstrzygnięcia ad casum. Reasumując strona powodowa nie wykazała, że nie ponosi winy w realizacji procesu inwestycyjnego w którym to procesie była wykonawcą robót budowlanych.

O kosztach procesu orzekł na podstawie art. 98 § 1,1 1 i 3 w zw. z art. 99 k.p.c. – zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy. Na koszty poniesione przez pozwanego, który w całości wygrał proces złożyły się: opłata skarbowa od pełnomocnictwa -17 zł oraz koszty zastępstwa procesowego – 10.800 zł obliczone na podstawie § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2018.265 t.j.). Zatem pozwanemu należy się od powodów łącznie kwota 10.817 zł.

W apelacji powodowie zarzucili:

I.  Naruszenie przepisów postępowania mogące mieć wpływ na wynik sprawy, tj. art. 278§1 kpc poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że wszystkie okoliczności zwalniające powodów z odpowiedzialności za opóźnienie wymagały wiadomości specjalnych z uwagi na wystąpienie zagadnień dotyczących procesu budowlanego, gdzie z materiału dowodowego w sprawie jednoznacznie wynika, że znaczna część przesłanek egzoneracyjnych nie wymagała opinii żadnego biegłego sądowego

II. Naruszenie przepisów postępowania mogące mieć wpływ na wynik sprawy, tj. art. 233 kpc poprzez wyprowadzenie z materiału zgromadzonego w sprawie wniosków z niego niewynikających, a ponadto sprzecznych z zasadami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego, że powodowie nie udowodnili przesłanek wyłączających odpowiedzialność za opóźnienie w wykonaniu zobowiązania, gdzie z materiału dowodowego jednoznacznie wynika ilość dni opóźnienia z przyczyn niezależnych od powodów

III. Naruszenie przepisów postępowania mogące mieć wpływ na wynik sprawy, tj. art. 156 1 kpc poprzez jego niezastosowanie w sprawie, gdzie konieczność jego zastosowania zaistniała

IV. Naruszenie prawa materialnego w postaci uchybienia art. 484§2 kc polegającego na jego niezastosowaniu.

W oparciu o tak sformułowane zarzuty domagali się zmiany wyroku i uwzględnienia powództwa.

W uzasadnieniu apelacji argumentowali, że z materiału dowodowego w sprawie wynika, że opóźnienie powodów w wykonaniu zobowiązania wynosiło 59 dni, co biorąc pod uwagę 0,1% wynagrodzenia umownego netto daje łączą karę umowna w wysokości 474 950 zł. Natomiast powodowie w pozwie dochodzili kwoty 223 200,28 zł, co w przeliczeniu na dni opóźnienia daje wynik 28 dni, a więc powodowie w procesie musieli udowodnić, że z całego opóźnienia wynoszącego 59 dni, 28 dni nastąpiło nie z ich winy.

Powodowie dołączyli obszerną dokumentację dotyczącą bardzo różnych przesłanek egzeneracyjnych, począwszy od konieczności wykonania robót dodatkowych, po brak możliwości dokonywania terminowych odbiorów od służb państwowych ze względu na panującą epidemię COVID 19. Ta różnorodność jest kluczowa, ponieważ wynika z niej, że nie można wszystkich zarzutów powodów sprowadzić do jednego mianownika i ogólnikowo stwierdzić, że wszystkie one wymagają przy swojej ocenie opinii biegłego sądowego.

Sąd I instancji nie wziął pod uwagę różnorodności prezentowanych przez powodów okoliczności wyłączających odpowiedzialność za opóźnienie i stwierdził autorytatywnie, że skoro sprawa dotyczy roszczeń z umowy o roboty budowlane to z założenia wymaga wiadomości specjalnych, którymi dysponuje tylko biegły z zakresu budownictwa. Twierdzenia Sądu I instancji są nietrafne, gdyż gdyby nawet hipotetycznie przyjąć, że wszystkie prezentowane przez powodów przesłanki wymagały opinii biegłego sądowego to nie byłby to w każdej sytuacji biegły z zakresu budownictwa. Powyższa konstatacja Sądu świadczy jednoznacznie, że Sąd I instancji nie rozważył z należytą starannością argumentacji powodów. Przemawia o tym także to, że w uzasadnieniu wyroku Sąd zbiorczo i bardzo ogólnie odniósł się do twierdzeń powodów, zupełnie pomijając ustosunkowanie się oddzielnie do każdego prezentowanego dowodu, a biorąc pod uwagę ich różnorodność taka czynność Sądu była w pełni uzasadniona i konieczna. Brak tej aktywności, że strony Sądu I instancji świadczy o błędnej ocenie materiału dowodowego i nierozpoznaniu istoty sprawy.

Dalej podnosił, że Sąd I instancji oparł postępowania dowodowe wyłącznie na dokumentach przedłożonych przez strony, bez przesłuchiwania świadków lub chociażby infomacyjnie stron postępowania. Mając na uwadze złożoność sprawy oraz różnorodność podnoszonych przez powodów zarzutów, obie strony były przeświadczone, że postępowanie potrwa zdecydowanie dłużej niż jedna rozprawa. Tym samym po zaznaczeniu przez Sąd I instancji, że przeprowadza dowód z załączonych dokumentów oraz oddaleniu osobowych wniosków dowodowych, Sąd oddał głos stronom w celu zaprezentowania ostatecznego stanowiska w sprawie, czym zaskoczył powodów. Mając na uwadze zgromadzony materiał dowodowy powodowie nie spodziewali się, że przyczyną oddalenia powództwa będzie brak wniosku o powołanie biegłego sądowego z zakresu budownictwa, gdyż byli przekonani, że część prezentowanych przez nich zarzutów nie wymaga jakichkolwiek wiadomości specjalnych, gdyż dotyczą one opóźnień których przyczyna i ilość dni zostały konkretnie wskazane w załączonych do sprawy dokumentach.

Wyżej opisanym sytuacjom ma zapobiegać nowa regulacja prawa w procedurze cywilnej. Przewidziany w art. 156 1 obowiązek pouczenia o prawdopodobnym wyniku sprawy w świetle zgłoszonych twierdzeń i przeprowadzonych dowodów wynika z zakazu wydawania przez sąd rozstrzygnięć zaskakujących strony i uniemożliwiających im obronę swoich praw. Wprawdzie art. 156 1 pozostawia decyzji przewodniczącego, czy i kiedy może nastąpić pouczenie stron („w miarę potrzeby”), jednak nie jest to decyzja swobodna, przeradza się bowiem w obowiązek, jeżeli obiektywnie rzecz oceniając, istnieje potrzeba takiego pouczenia, a więc gdy jego brak mógłby doprowadzić do zaskoczenia strony rozstrzygnięciem i pozbawienia jej lub ograniczenia możliwości obrony swych praw.

Konieczność zapewnienia rzetelnego procesu stronie oraz prawa do bycia wysłuchanym przez każdą ze stron zabraniają zaskakiwania stron rozstrzygnięciem w tym znaczeniu, że niedopuszczalne jest wydanie rozstrzygnięcia opartego na twierdzeniach i faktach, a w konsekwencji podstawie prawnej, do której strona nie miała możliwości ustosunkowania się i zgłaszania uwag.

W konsekwencji w miarę potrzeby na posiedzeniu przewodniczący może pouczyć strony o prawdopodobnym wyniku sprawy w świetle zgłoszonych do tej chwili twierdzeń i dowodów.

Twierdził, że błędy w ustaleniach faktycznych i chęć szybkiego przeprowadzenia postępowania dowodowego spowodowała, że Sąd I instancji nie rozważył istnienia żadnej przesłanki umożliwiającej zastosowanie miarkowania wysokości kary umownej.

Sąd I instancji nie rozważył w żaden sposób także innych przesłanek uprawniających do miarkowania nałożonych kar umownych takich jak: wykonanie zobowiązania w znacznej części, stosunek kary umownej na naruszenia interesu pozwanego, czy też stosunek kary umownej do ewentualnego roszczenia pozwanego jakie miałby na zasadach ogólnych.

W ocenie skarżącego Sąd I instancji przyjmując założenie, że skoro sprawa opiera się na roszczeniach z umowy o roboty budowlane to niezbędnym jest sięgniecie po opinię biegłego, a tym samym oddalając powództwo na tej podstawie, w istocie rzeczy nie rozpoznał istoty sprawy.

Sąd I instancji nie odnosząc się merytorycznie do żadnej z przyczyn opóźnienia w wykonaniu zobowiązania w istocie nie rozpoznał istoty sprawy.

W orzecznictwie sądowym i judykaturze istnieje ugruntowany pogląd wskazujący, że niepoznanie istoty sprawy cywilnej jest wadliwością rozstrzygnięcia polegającą na wydaniu przez sąd pierwszej instancji orzeczenia, które nie odnosi się do tego, co było przedmiotem sprawy, bądź zaniechaniu zbadania przez ten sąd materialnej podstawy żądania albo merytorycznych zarzutów stron z powodu bezpodstawnego przyjęcia, że istnieje przesłanka materialnoprawna lub procesowa unicestwiająca roszczenie (podkreślenie własne). W przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z sytuacją, w której Sąd I instancji przyjął z góry zupełnie błędne założenie, że wszystkie przyczyny opóźnienia wskazywane przez powodów, a więc wszystkie jego merytoryczne zarzuty, dla swojej oceny wymagają wiadomości specjalnych biegłego sądowego z zakresu budownictwa. Sąd I instancji pominął fakt, że z materiału dowodowego w sprawie jasno wynikają zarzuty powodów wraz, z udowodnienia konkretnych ilości dni opóźnienia niebędących ich winą, takich jak wystąpienie siedlisk ptaków na budynku podlegającym rozbiórce, opieszałe wykonanie przyłączy przez pozwanego czy też opóźnione dokonywanie odbiorów przez służby sanitarne. Jednoznacznie wskazać należy, że te - jedynie przykładowo wskazane - przyczyny opóźnienia nie wymagają żadnych wiadomości specjalnych, a już z pewnością nie biegłego z zakresu budownictwa.

Nierozpoznanie istoty sprawy zachodzi również wtedy, gdy sąd nie poczyni kluczowych ustaleń co do faktów lub pominie wnioski lub zarzuty stron, których rozpoznanie miało podstawowe znaczenie dla rozstrzygnięcia co do meritum sprawy. Za nierozpoznanie istoty sprawy musi być poczytane zwłaszcza pominięcie przy rozstrzyganiu przez sąd konieczności zbadania podstawy faktycznej żądań pozwu. W niniejszej sprawie powodowie podnieśli różnorodne zarzuty a Sąd I instancji w żadnym punkcie uzasadnienia swojego wyroku nie odniesie się do tej kwestii, oznacza to, że wyrok uwzględniający powództwo wydany został w warunkach nierozpoznania istoty sprawy. Za zupełnie niewystarczające należy uznać bardzo pobieżne wskazanie zarzutów powodów w części wyroku dotyczącej zreferowania stanowiska stron, bez żadnego ustosunkowania się do nich. Natomiast część wyroku dotycząca ustalenia stanu faktycznego sprawy ma zaledwie 2 strony i skupia się wyłącznie na kwestiach niespornych czyli zawarciu umowy o roboty budowlane, braku płatności przez pozwanego faktur oraz ilości dni opóźnienia w wykonaniu zobowiązania. W tej oraz innych częściach wyroku nie ma zupełnie mowy o przyczynach opóźnień wskazanych przed powodów, co stanowiło ich zarzuty w sprawie.

Przez nierozpoznanie istoty sprawy należy przede wszystkim rozumieć niezbadanie podstawy merytorycznej dochodzonego roszczenia, zarówno powództwem głównym jak i wszystkimi innymi zarzutami powodów.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja okazała się nieskuteczna. Sąd Apelacyjny podziela ustalenia zaskarżonego wyroku i jego argumentację prawną za oddaleniem powództwa.

Ta argumentacja jest nie tylko poprawna ale została w sposób jasny wyłożona w uzasadnieniu wyroku. Poza tym Sąd Okręgowy oparł ją na nie budzących żadnych wątpliwości ustaleniach faktycznych okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia, zasadnie pomijając te dowody, które takiego znaczenia nie miały i nie mogły stanowić wiarygodnej podstawy ustaleń procesowych okoliczności istotnych dla oceny skuteczności powództwa. Strony nie kwestionowały tej decyzji procesowej albowiem nie złożyły zastrzeżenia w trybie art. 162 kpc.

Sąd Okręgowy w uzasadnieniu przekonująco wyjaśnił dlaczego, a więc z jakiego powodu, oddalił wnioski dowodowe pozwanej o słuchanie świadków. Nie ma podstaw aby poprawność tej argumentacji kwestionować, zresztą powodowie w apelacji tego skutecznie nie uczynili.

Trzeba wyraźnie podkreślić, odnosząc się do zarzutów apelacji naruszenia przepisów prawa procesowego i będącego tego konsekwencją wadliwego ustalenia okoliczności istotnych, że dla osiągnięcia zamierzonego skutku nie wystarczy samo zanegowanie określonego sposobu prowadzenia postępowania dowodowego i będącego tego wynikiem stanu ustaleń procesowych ale dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 kpc konieczne jest aby skarżący wykazał dlaczego i jakie zasady oceny dowodów naruszył Sąd czyniąc procesowe ustalenia. Musi zatem wykazać, że ocena i będące jej podstawą ustalenia wywodzone z materiału dowodowego naruszają uznane zasady i reguły dowodzenia, wiązania faktów, wyprowadzania z nich logicznie uzasadnionych wniosków, prawniczej argumentacji i logiki. Nie wystarczy więc jedynie ich zanegowanie bo w istocie swej jest to jedynie prezentacja swojego punktu widzenia i swojej oceny znaczenia poszczególnych okoliczności dla oceny skuteczności powództwa, która w niczym nie podważa skuteczności i poprawności oceny dokonanej w zaskarżonym wyroku.

Cechą sędziowskiej swobody oceny dowodów jest to, że można uznać ją za poprawną również wtedy, gdy dopuszczalne jest, w określonych granicach, inne rozumienie ich znaczenia. O przyjęciu jej poprawności decyduje bowiem moc argumentów przekonujących o jej słuszności. To, że strona inaczej rozumie ich znaczenie nie wystarcza aby można było podważyć rozumowanie sądu i jego wnioskowanie z przeprowadzonych dowodów o faktach mających decydujące i istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia.

Każda strona ma prawo do własnej interpretacji faktów oraz potrzeby prowadzenia określonych dowodów i znaczenia poszczególnych okoliczności dla oceny skuteczności powództwa. Tak długo jednak, dopóki nie podważy poprawności oceny sądu i trafności rezygnacji z oferowanych mu dowodów, tak długo jej zarzuty naruszenia przepisów prawa procesowego o prowadzeniu postępowania dowodowego i ocenie zebranych dowodów nie są skuteczne. Jak wcześniej wyjaśniono, ich skuteczność zależy od tego czy strona zdołała wykazać sądowi procesową niekonsekwencję, a więc naruszenie wspomnianych już zasad prowadzenia postępowania dowodowego i oceny jego wyników. Jeżeli tego nie uczyniła, a tak należy ocenić starania apelacji, te zarzuty skuteczne być nie mogą.

Przechodząc do oceny poszczególnych zarzutów apelacji, w części dotyczącej wadliwych ustaleń spowodowanych zarzucaną dowolną oceną zebranych dowodów, należy wyjaśnić, że ustaleniu i ocenie pod kątem skuteczności powództwa podlegają jedynie te z dowodów i ustaleniu tylko te okoliczności, które mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia (art. 227 kpc).

Oceniając w tym kontekście zebrane dowody i poprawność ustaleń procesowych zaskarżonego wyroku trzeba mieć na względzie, że warunkiem skuteczności żądania zobowiązania pozwanego do zapłaty jest przesądzenie, że spełniły się warunki wymagane dla powstania jego odpowiedzialności za zapłatę należności umownych i nie ziściły się warunki niweczące prawo powodów żądania zapłaty.

Zatem ustaleniu podlegały tylko te fakty, które decydować mogły o tak określonej skuteczności powództwa albowiem wiążącemu ustaleniu podlegają tylko te okoliczności, które mają znaczenie dla rozstrzygnięcia.

Skarżący kwestionują poprawność prowadzenia postępowania dowodowego przez sąd orzekający i kwestionują jego argumentację o wywołanych bezczynnością powodów brakach materiału dowodowego. Chodzi o zaniechanie przez nich prowadzenia dowodu z opinii biegłego celem ustalenia czy i w jakim zakresie okoliczności ujawnione w toku postępowania, na które powodowie się powoływali, usprawiedliwiały ich opóźnienie oddania robót, mimo przedłużenia im terminu końcowego na skutek zawartego przez strony aneksu do umowy o roboty budowlane.

Sąd Okręgowy wyjaśnił dlaczego ten dowód, jego zdaniem, miał istotne znaczenie dla czynienia procesowych ustaleń. Sąd Apelacyjny tę argumentację podziela przypominając, że postępowanie w tej sprawie toczyło się jako postępowanie w sprawach gospodarczych, co implikuje istotne ograniczenia dla swobody i sposobu dowodzenia. Co więcej, rację ma Sąd Okręgowy, że nie jest rzeczą sądu orzekającego wyręczanie strony w inicjowaniu dowodów zwłaszcza gdy stronę reprezentuje fachowy pełnomocnik, jak jest w tej sprawie. Prowadziłoby to bowiem do niczym nieusprawiedliwionego zachwiania równowagi procesowej stron procesu, oczywiście z niekorzyścią dla jednej ze stron, co stać się nie może.

Sąd może z urzędu prowadzić postępowanie dowodowe tylko wtedy, gdy nieporadność i ułomność strony niezastąpionej przez fachowego pełnomocnika to usprawiedliwiają.

Niewątpliwie obowiązek dowodzenia faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia obciąża tę stronę procesu, która wywodzi ze swoich twierdzeń i leżących u ich podłoża faktów korzystne dla siebie skutki prawne (art. 6 kc).

W tej sprawie kwestią sporną była zasadność naliczenia przez pozwanego kary umownej za niewątpliwie mające miejsce opóźnienie oddania robót.

Pozwany, zgodnie z umową i faktycznym terminem zakończenia robót, wyliczył opóźnienie powodów i naliczył im karę umowną z tego tytułu i ostatecznie ją potrącił z ich roszczeniem dochodzonym w tym procesie.

Dlatego, jeżeli powodowie twierdzą, że brak było podstaw do obciążenia ich odpowiedzialnością za opóźnienie oddania robót bo wystąpiły okoliczności zwalniające, a więc niezależne od nich, powinni ten fakt udowodnić (art. 6 kc).

Rację ma Sąd Okręgowy, że proponowane przez nich środki dowodowe nie były wystraczające dla obiektywnego przesądzenia tej kwestii.

Rzecz bowiem w tym, że powodowie uczestniczyli w procesie budowlanym, a więc operacji złożonej z wielu różnorakich czynności ujętych w jedną całość, jaką jest oddanie umówionego obiektu budowlanego. Każdy z nich odgrywa określoną rolę i odpowiada za efekt końcowy ale znaczenie każdego z nich dla jego osiągnięcia nie jest takie samo. Co więcej, zależność każdego z nich od siebie i wpływu czynników zewnętrznych ma różne przełożenie na osiągnięcie końcowego rezultatu.

Dlatego ocena istnienia i rozmiaru tej zależności oraz wzajemnego przenikania się okoliczności decydujących o powodzeniu procesu budowlanego wymaga posiadania wiadomości specjalnych z zakresu prowadzenia procesów budowlanych i wykonywania robót.

Powodowie argumentowali, że sąd mógł swobodnie i samodzielnie ocenić, a więc bez udziału biegłego, jakie poszczególne elementy stanu faktycznego (określone wskazywane przez nich przyczyny opóźnień) decydowały o usprawiedliwionym opóźnieniu zakończenia robót. Ich zdaniem ilość dni związana z poszczególnymi przeszkodami w prowadzeniu procesu budowlanego pozwalała na matematyczne odliczenie tego okresu od potrzebnego do wykonania robót i tym samym wydłużenia o ten czas okresu potrzebnego na zakończenie robót.

Trzeba raz jeszcze przypomnieć, że proces budowlany jest procesem złożonym, w którym wiele składowych decyduje o ostatecznym powodzeniu robót. Niekoniecznie jest tak, jak twierdzą powodowie, że opóźnienie przez nich niezawinione na jednym odcinku robót, przez jakiś czas, usprawiedliwia oddanie robót po terminie. Często jest bowiem tak, że o ile istnieje możliwość przegrupowania sił i środków na inny odcinek wykonywania robót, w interesie wykonawcy jest podjęcie takiej decyzji po to, by później – gdy ustaną pierwotne przyczyny niemożności wykonywania prac w innym miejscu – przesunąć zwiększone siły na ich wykonanie. Jest to oczywiście kwestia właściwej organizacji pracy i jeżeli taka możliwość istnieje, nie może wykonawca usprawiedliwiać opóźnienia brakiem oczekiwanej właściwej reakcji, o ile oczywiście taką możliwość miał i gdy takie przegrupowanie gwarantowałoby zachowanie umówionego terminu zakończenia prac.

Ustalenie tego wymaga jednak posiadania wiadomości specjalnych, co Sąd Okręgowy właściwie ocenił.

Co więcej, jeżeli wykonawca decyduje się na wykonanie robót dodatkowych i jednocześnie nie zmienia umowy w zakresie terminu końcowego oddania robót, decyduje, że ich wykonanie nie zakłóci toku robót i nie wpłynie na terminowe ich oddanie, tak w każdym razie trzeba odczytywać to zaniechanie.

W tej sprawie termin zakończenia robót był przez strony przedłużany, dlatego tym bardziej konieczne jest obiektywne i miarodajne ustalenie, która z okoliczności zdecydowała o opóźnieniu, jaki miała na nie wpływ i czy była niezależna od powodów. Trzeba też mieć na uwadze, że strony zgodnie zaniechały wykonania części robót co niewątpliwie skracało czas ich wykonania, ale o ile i jak wpłynęło przy uwzględnieniu innych czynników na dochowanie terminu wymaga ustalenia procesowego.

Wbrew temu co twierdzą, jak wcześniej wyjaśniono, można go dokonać po zasięgnięciu opinii biegłego specjalisty w dziedzinie prowadzenia procesów budowlanych i budownictwa. To, że sąd nie ma obowiązku inicjowania w tym kierunku postępowania z urzędu, też już wyjaśniono.

Nie można wykluczyć, że zaniechanie prowadzenia dowodu z opinii biegłego było świadomym zabiegiem powodów obawiających się niekorzystnych wniosków opinii. Dlatego tym bardziej brak było podstaw do prowadzenia postępowania w tym kierunku z urzędu.

Już Sąd Okręgowy wyjaśnił, że obie strony, zanim rozpoczął się proces, miały świadomość, jakie stanowisko zajmuje strona przeciwna odnośnie żądań i twierdzeń przeciwnika, zatem mając świadomość powinności procesowych związanych z prowadzeniem procesu gospodarczego każda z nich powinna inicjować właściwie ukierunkowane postępowanie dowodowe.

Powodowie, zanim zainicjowali proces, wiedzieli, że pozwany naliczył im karę umowną, potrącił ją z wynagrodzeniem za roboty budowlane i nie akceptował ich twierdzeń, że się ona nie należy.

Zatem już w pozwie, gdyż zainicjowali proces prowadzony według przepisów o postępowaniu w sprawach gospodarczych, powinni zgłosić wszystkie dowody zwalczające twierdzenia pozwanego o zasadności naliczenia kary umownej skoro od niej zależało powodzenie zgłoszonych w tym procesie roszczeń (art. 458 5 § 1 kpc). Takim dowodem była niewątpliwie konieczna opinia biegłego zważywszy charakter procesu budowlanego, jego skomplikowany i złożony przebieg oraz różnoraki wpływ różnych czynników na jego powodzenie, co wcześniej już wyjaśniono.

Dlatego nie można się zgodzić z apelacją, że Sąd Okręgowy zaniechawszy dokonania pouczenia w trybie art. 156 1 kpc, naruszył ten przepis z niekorzyścią dla powodów zaskakując ich rozstrzygnięciem.

Raz jeszcze trzeba podkreślić, że sprawa jest sprawą gospodarczą, a więc sposób jej prowadzenia jest obwarowany szczególnymi restrykcjami związanymi z prowadzeniem postępowania dowodowego, zwłaszcza powinnością zgłaszania dowodów na określonym etapie postępowania. Poza tym nie można zapominać, że powodowie byli reprezentowani przez fachowego pełnomocnika procesowego, który te zasady z pewnością znał. Co więcej, znał również stanowisko strony przeciwnej dotyczące kwestii kary umownej i zasadności jej naliczenia oraz odmowy uznania racji powodów w kwestii usprawiedliwionych przyczyn opóźnienia oddania robót.

Dlatego powinien już w pozwie zgłosić wniosek o dowód z opinii biegłego zważywszy wspomniany już skomplikowany charakter procesu budowlanego i różny wpływ różnych okoliczności na jego powodzenie i znany każdemu wykonawcy fakt możliwości wystąpienia przeszkód w jego prowadzeniu oraz związaną z tym konieczność przegrupowywania sił i środków na inne etapy inwestycji, jeżeli było to możliwe. Powinność dowodzenia w tym zakresie obciążała powodów, zatem trudno się z nimi zgodzić, że zostali zaskoczeni przez sąd oddaleniem ich wniosków dowodowych ( nota bene nie kwestionowali tego rozstrzygnięcia w trybie art. 162 kpc) i końcowym rozstrzygnięciem.

Powinni się spodziewać takiego wyniku postępowania znając stanowisko strony przeciwnej oraz jej argumenty i nie podejmując koniecznej aktywności dowodowej.

Trzeba też wyraźnie zaakcentować, że wspomniany przepis pozostawia decyzji przewodniczącego, czy i kiedy może nastąpić pouczenie stron stanowiąc, że powinien to uczynić „w miarę potrzeby”. Chodzi o to aby nie pozbawić strony możliwości obrony zaskakując wydanym rozstrzygnięciem. Chodzi zwłaszcza o takie sytuacje, gdy sąd zmienia całkowicie podstawę rozstrzygnięcia, której powód nie uwzględniał zgłaszając pozew.

Ta obawa jest o tyle uzasadniona, gdy strona nie działa z pełnomocnikiem profesjonalnym i nie ma pełnej świadomości ciążących na niej obowiązków procesowych i ich konsekwencji.

Trudno ją dostrzec, gdy stronę reprezentuje fachowy pełnomocnik znający okoliczności sprawy i twierdzenia strony przeciwnej a zatem uświadamiający sobie zakres koniecznego postępowania dowodowego i skutki zaniechania jego prowadzenia.

Niewątpliwie jednak, pouczając strony, przewodniczący nie może ich zastępować w zgłaszaniu twierdzeń i dowodów mających służyć ocenie skuteczności powództwa oraz podnoszonych zarzutów. Pouczenie musi więc być udzielane wyjątkowo ostrożnie, przy uwzględnieniu zasady równości stron i bezstronności sądu. Tę zasadę zdają się gwarantować przepisy o postępowaniu w sprawach gospodarczych, które na strony procesu nakładają określone, jasno sprecyzowane obowiązki co do prowadzenia postępowania dowodowego.

Podsumowując, zważywszy wskazane wcześniej okoliczności, Sąd Apelacyjny nie podziela zarzutu apelacji naruszenia art. 156 1 kpc.

Podobnie nie podziela zarzutu naruszenia art.484 § 2 kc.

Powodowie zdają się oczekiwać stosowania tego przepisu przez sąd z urzędu albowiem sami nie zgłosili żądania miarkowania kary umownej.

To oczekiwanie skuteczne być nie może albowiem należy przychylić się do dominującego w orzecznictwie sądowym poglądu, że żądanie miarkowania kary umownej musi być nie tylko podniesione wprost, ale i skonkretyzowane co do podstawy (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2010r., IV CSK 494/09, OSNC-ZD 2010, Nr 4, poz. 115, z dnia 8 marca 2013r., III CSK 193/12, z dnia 23 lipca 2014r., V CSK 503/13, z dnia 12 lutego 2015r., IV CSK 276/14). Przemawia za tym kwalifikacja takiego wniosku jako zarzutu merytorycznego wymagającego zgłoszenia, możliwość oparcia go na dwóch różnych przesłankach określonych w art. 484 § 2 k.c., okoliczność, że żądanie oddalenia roszczenia o karę umowną może być wywodzone z innych podstaw i w ogóle nie odnosić się do jej wysokości oraz brak podstawy prawnej dla działania w tym zakresie przez sąd z urzędu (por. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 października 2016r. w sprawie IIICSK 312/15).

Pomijając konieczność zainicjowania na wniosek zainteresowanej strony procesu kontroli w tym zakresie, a więc niemożność orzekania przez sąd z urzędu w kwestii miarkowania kary umownej, należy pamiętać jaką funkcję i rolę kara umowna spełnia w stosunkach gospodarczych, zwłaszcza w relacjach pomiędzy profesjonalnymi uczestnikami obrotu gospodarczego. Jest ona niewątpliwie instrumentem te relacje porządkującym do tego stopnia, że je stymuluje i represjonuje kontrahenta zobowiązania niepieniężnego gdy ten np. opóźnia się z jego wykonaniem. Represyjna funkcja kary umownej zastrzeżonej na wypadek niewykonania zobowiązania w terminie ma mobilizować kontrahenta do realizacji zobowiązania w terminie, a więc osiągnięcia celu pożądanego przez drugą stronę umowy, skądinąd zgodnego z założeniami leżącymi u podstaw jej zawarcia.

W takim wypadku, a tak jest w tej sprawie, możliwość miarkowania kary umownej z uwagi na wykonanie zobowiązania w znacznej części (art. 484 § 2 kc) w sytuacji gdy zobowiązanie wykonane zostało w całości tylko z przekroczeniem terminu umownego, przeczyłaby wspomnianej funkcji represyjnej. Celem owego zastrzeżenia było przecież mobilizowanie kontrahenta (w tym wypadku powodów) do zachowania terminu ukończenia robót. Sankcją za niedochowanie terminu była kara umowna, co do której stosowania na wyraźnie określonych zasadach strony się zgodziły. Skoro zatem powodowie terminu nie dochowali, nie ma podstaw do miarkowania kary z odwołaniem się do tej przyczyny, pomijając oczywiście brak uprawnienia sądu do wkraczania z urzędu w tę sferę relacji stron umowy.

Trudno też byłoby mówić o rażąco wygórowanej karze umownej, gdyż ustalona przez strony nie odbiegała od stosowanych w stosunkach umownych a przyjęta jej wysokość jest umiarkowana.

Mając na uwadze powyższe również ten zarzut apelacji nie był skuteczny.

Dlatego Sąd Apelacyjny apelację oddalił, o czym orzekł na podstawie art. 385 kpc, zaś o kosztach postępowania apelacyjnego orzekł na podstawie art. 98 kpc.

Na oryginale właściwy podpis.