sygn. V ACa 151/22 22 listopada 2023 Sąd Apelacyjny w Katowicach

Wyrok z 22 listopada 2023, sygn. V ACa 151/22

Sygn. akt V ACa 151/22

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 22 listopada 2023 r.

Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący:

Sędzia SA Barbara Konińska

Protokolant:

Katarzyna Macoch

po rozpoznaniu w dniu 22 listopada 2023 r. w Katowicach

na rozprawie

sprawy z powództwa W. W.

przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W.

o zapłatę, ewentualnie o zapłatę

na skutek apelacji powódki

od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach

z dnia 10 listopada 2021 r., sygn. akt I C 327/20

1.  prostuje oznaczenie przedmiotu sprawy w zaskarżonym wyroku na „o zapłatę, ewentualnie o zapłatę”;

2.  oddala apelację;

3.  odstępuje od obciążania powódki kosztami postępowania apelacyjnego.

SSA Barbara Konińska

V ACa 151/22

UZASADNIENIE

Powódka W. W. pozwem z dnia 25 czerwca 2020 r. wniosła o zasądzenie od pozwanej (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. kwoty 80 756,36 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 9 maja 2020 r. do dnia zapłaty z tytułu nienależnie pobranych rat kapitałowo-odsetkowych w wyższej wysokości niż rzeczywiście powódka powinna spłacić w okresie od 25 czerwca 2010 r. do 21 kwietnia 2016 r. Ewentualnie wniosła o zasądzenie od pozwanej kwoty 171 488,57 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 9 maja 2020 r. do dnia zapłaty z tytułu nienależnie pobranych od powódki środków w okresie od 25 czerwca 2010 r. do 21 kwietnia 2016 r. w związku z nieważnością umowy kredytu. Nadto wniosła o zasądzenie od pozwanej kosztów procesu.

W uzasadnieniu powódka wskazała, że zawarła w dniu 31 lipca 2008 r. z pozwaną działającą poprzednio pod (...) Bank SA umowę kredytu hipotecznego, waloryzowanego kursem CHF na kwotę 100 000 zł. Dodała, że pozwana posłużyła się przy zawieraniu umowy wzorcem umownym, a powódce nie zostały w sposób zrozumiały wyjaśnione zasady działania mechanizmu klauzuli indeksacyjnej oraz zmienności kursów walut i w chwili podpisywania umowy powódce nie była znana faktyczna wysokość zobowiązań. W ocenie powódki umowa zawierała postanowienia abuzywne (§ 1 ust. 3a, § 10 ust. 4, § 12 ust. 5, § 15 ust. 4), zmierzające do zaburzenia równowagi kontraktowej. Powódka wskazała, że działała jako konsument, postanowienia umowy nie były indywidualnie negocjowane, klauzula waloryzacyjna nie określa głównego świadczenia stron i możliwa jest kontrola jej abuzywności w świetle art. 385 1 § 1 k.c. Powódka wskazała, iż po wyeliminowaniu zaskarżonych klauzul kredyt podlegać będzie spłacie w wysokości nominalnej, wraz z odsetkami ustalonymi w umowie. Dodała, że wysokość dochodzonej kwoty jest sumą pobranych przez pozwaną środków przewyższających sumę środków jej należnych w okresie od 25 czerwca 2010 r. do 21 kwietnia 2016 r.

Odnośnie żądania zasądzenia od pozwanej kwoty 171 488,57 zł powódka wskazała, że kwota ta żądana jest w sytuacji braku możliwości utrzymania ważności umowy, przy uznaniu, że umowa jest nieważna i dotyczy nienależnie pobranych przez pozwaną kwot świadczonych przez powódkę w wykonaniu umowy w okresie od 25 czerwca 2010 r. do 21 kwietnia 2016 r.

Pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości, zarówno w zakresie żądania zasadniczego jak i ewentualnego oraz o zasądzenie kosztów procesu. Uzasadniając swoje stanowisko podniosła m.in., iż nie jest możliwe utrzymanie umowy bez klauzuli indeksacyjnej a z oprocentowaniem liczonym według stawki LIBOR, gdyż sprzeciwia się to właściwości umowy. Zaprzeczyła ażeby umowa zawierała klauzule niedozwolone i by umowa była nieważna. Pozwana zarzuciła, że zawierając umowę kredytu powódka została poinformowana o związanym z nią ryzyku walutowym i wybierając kredyt indeksowany do CHF, świadomie zdecydowała się na ten kredyt. Pozwana wskazała także, że istniała możliwość negocjowania zapisów umowy a kursy określone w tabelach kursów walut w banku nie były ustalane w sposób dowolny, były to kursy rynkowe, adekwatne do realiów rynkowych. Dodała także, że powódka miała możliwość spłacania rat bezpośrednio w CHF od 1 lipca 2009 r.

Z ostrożności procesowej pozwana wskazała, iż możliwa jest wykładnia umowy poprzez zastosowanie do wyliczenia wysokości rat kapitałowo-odsetkowych średniego kursu NBP, aktualnego na dzień zapadalności danej raty. Nadto pozwana podniosła zarzut przedawnienia roszczeń wymagalnych dawniej niż trzy lata przed wniesieniem pozwu
w niniejszej sprawie a z ostrożności procesowej zarzut przedawnienia wszystkich roszczeń
z uwagi na upływ 10 lat od dnia zawarcia umowy. Pozwana podniosła też zarzut sprzeczności żądania z zasadami współżycia społecznego. Wskazała, że powódka korzystała z kapitału,
a z tego tytułu bankowi należne jest wynagrodzenie. Dodała, że powódka w całości spłaciła kredyt, nie kwestionując ważności umowy kredytowej a pozwana nie jest bezpodstawnie wzbogacona w przypadku uznania nieważności kredytu, gdyż wypłaciła na rzecz powódki kwotę kredytu a powódka z tej kwoty korzystała.

Wyrokiem z dnia 10 listopada 2021 r., sygn. I C 327/20 Sąd Okręgowy w Gliwicach oddalił powództwo w zakresie żądania głównego; oddalił też powództwo ewentualne i zasądził od powódki na rzecz pozwanej kwotę 5417 z tytułu zwrotu kosztów procesu.

Sąd Okręgowy ustalił następujące fakty:

Powódka w 2008 r. prowadziła działalność gospodarczą – pracownię złotniczą. Sporny kredyt jednak zaciągała na cele nie związane z prowadzoną przez nią działalnością gospodarczą. Pieniądze ze spornego kredytu przeznaczone były na zakup mieszkania położonego w B. przy ul. (...). Mieszkanie zlokalizowane było w kamienicy, na parterze, o powierzchni 90 m2. Powódka zakładała, że może w przyszłości w mieszkaniu tym zamieszka jej syn. Powódka zaciągnęła kredyt na 100 000 zł, z czego kwota 88 000 zł przeznaczona była na zakup lokalu a kwota 12 000 zł na jego remont. Powódka przeprowadziła remont tego mieszkania. W mieszkaniu tym nikt nie zamieszkał, w tym również jej syn. Powódka mieszkanie sprzedała w 2015 r. Powódka ponadto była właścicielką domu.

W sprawie uzyskania kredytu hipotecznego powódka osobiście odbyła trzy spotkania
w (...) Banku. Wcześniej o kredyt pytała w banku (...), w którym posiadała rachunek - pytała tam o kredyt złotowy.

W (...) Banku zaproponowano jej kredyt we frankach. Zapewniona została, iż jest to kredyt korzystny. Powódka zarabiała w złotówkach. Po zawarciu umowy rata wynosiła około 700-800 zł. Powódka czytała umowę kredytową przed podpisaniem. Nie prosiła o możliwość zabrania projektu umowy do domu, czy o większą ilość czasu na zapoznanie się z umową. Powódka wiedziała, że bank przelicza kwotę kredytu na franki według własnego kursu. Wiedziała, że na rynku funkcjonuje kurs kupna i kurs sprzedaży waluty. Powódka nie pytała pracownika banku o tabele kursowe, czy o możliwości wzrostu kursu franka. Kredyt był spłacany regularnie, raty były spłacane w złotówkach. Raty były spłacane w taki sposób, że powódka zapewniała środki na rachunku w pozwanym banku a ten potrącał sobie raty. Powódka dostawała harmonogram spłat rat na cały rok opiewający na franki i zapewniała na rachunku kwotę potrzebna na ratę. Powódka nie starała się o przewalutowanie kredytu na kredyt złotowy. Według umowy kredyt miał być spłacany do lipca 2020 r. Powódka spłaciła kredyt jednak wcześniej; zakończyła jego spłatę w kwietniu 2016 r. Powódka nie kwestionowała żadnych postanowień umowy kredytowej, w czasie gdy spłacała kredyt. Zaczęła je kwestionować już po spłacie kredytu bo dowiedziała się z mediów, że tak można. Powódka uważa, że została przez bank pokrzywdzona bo zarabiała w złotówkach a kredyt spłacała we frankach, w jej przekonaniu została naliczona jej zbyt duża kwota. Nie przeprowadzała nigdy symulacji, jak wyglądałoby jej rozliczenie, ile zapłaciłaby odsetek, gdyby wzięła kredyt złotówkowy.

W dniu 31 lipca 2008 r. powódka zawarła z (...) Bankiem (obecnie (...)) umowę nr (...) o Kredyt Hipoteczny dla osób fizycznych, waloryzowany kursem CHF. Bank udzielił powódce kredytu w wysokości 100 000 zł na okres 144 miesięcy, do spłaty w równych ratach kapitałowo-odsetkowych. Kwota kredytu wyrażonego w walucie waloryzacji wynosiła 51 618,23 CHF, obliczona na dzień 18 lipca 2008 r. według kursu kupna waluty z tabeli kursowej banku. Wskazano w umowie, że kwota ta ma charakter informacyjny i nie stanowi zobowiązania banku; wartość kredytu wyrażona w walucie obcej w dniu uruchomienia kredytu może się różnić od wyżej wymienionej /§ 1 pkt 3a umowy/. W § 10 ust. 4 umowy przewidziano, iż raty kapitałowo odsetkowe spłacane są w złotych po uprzednim ich przeliczeniu według kursu sprzedaży CHF tabeli kursowej (...) Banku. Wcześniejsza spłata kredytu lub raty powoduje, że kwota spłaty jest przeliczana po kursie sprzedaży CHF, z tabeli kursowej banku /§ 14 ust. 5 umowy/. W § 29 ust. 2 umowy kredytobiorca oświadczył, że jest świadomy, że z kredytem waloryzowanym związane jest ryzyko kursowe a jego konsekwencje wynikające z niekorzystnych wahań kursu złotego wobec walut obcych mogą mieć wpływ na wzrost kosztów obsługi kredytu.

W pozwanym banku obowiązują procedury dotyczące funkcjonowania kredytów hipotecznych, w tym kredytów indeksowanych do walut obcych. W pozwanym banku istniała możliwość spłacania rat bezpośrednio w CHF od 1 lipca 2009 r.

Sąd Okręgowy pominął wnioski stron o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego
z zakresu bankowości i finansów - na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c., uznając je za zbędne i zmierzające do przedłużenia postępowania.

Sąd Okręgowy stwierdził, iż powódka zawarła z bankiem umowę o kredyt indeksowany do waluty obcej - CHF. Wskazał, że pod pojęciem kredytu indeksowanego należy rozumieć kredyt, w którym suma kredytu została wyrażona w walucie polskiej, którą następnie przeliczono na walutę obcą, a w przypadku rat dokonywano operacji odwrotnej - każdą ratę przeliczano z waluty obcej na walutę polską.

Sąd Okręgowy przywołał art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe i ocenił, że w stanie prawnym obowiązującym w dacie zawarcia spornej umowy możliwym było konstruowanie umów kredytu indeksowanego kursem waluty obcej. Wskazał, że podstawę zawarcia tej umowy stanowił art. 3 ust. 1 ustawy z 27 lipca 2002 r. Prawo dewizowe (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 679 ze zm.) w zw. z art. 358 § 2 k.c. a także ustawa Prawo bankowe. Wskazał, że ten typ umowy został wypracowany w oparciu o zasadę swobody umów, a następnie usankcjonowany ustawowo ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe, którą wprowadzono art. 69 ust. 2 pkt 4a wprost przewidujący umowy o kredyty walutowe denominowane i indeksowane do waluty innej niż waluta polska.

Sąd Okręgowy wskazał dalej, iż powódka w pierwszym rzędzie wniosła o zasądzenie od pozwanej kwoty 80 756,36 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 9 maja 2020 r. do dnia zapłaty z tytułu nienależnie pobranych rat kapitałowo-odsetkowych
w wyższej wysokości niż rzeczywiście powódka powinna spłacić w okresie od 25 czerwca
2010 r. do 21 kwietnia 2016 r. Przedstawiając takie żądanie wnosiła więc o utrzymanie ważności umowy kredytowej, z jednoczesną faktyczną modyfikacją jej postanowień umownych polegającą na wyeliminowaniu z umowy klauzuli indeksacyjnej i uznaniu, że umowa była umową opiewająca na kredyt złotowy, przy utrzymaniu oprocentowania liczonego według stawki LIBOR. W ocenie Sądu Okręgowego tego rodzaju modyfikacja umowy nie jest jednak możliwa. Jak wyjaśnił Sąd I instancji skutkowałoby to bowiem wprowadzeniem do obrotu prawnego umowy prawnie niedopuszczalnej, której konstrukcja byłaby w sposób sprzeczna z zasadami polskiego porządku prawnego w ramach regulacji rynków finansowych obszaru UE wynikających z Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego o Rady (UE) z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych i zmieniające dyrektywy 2008/48/WE i 2014/17/UE oraz rozporządzenia (UE) nr 596/2014 (tzw. Rozporządzenie BMR). Sąd I instancji podkreślił, że ewentualne uznanie kredytu walutowego za złotówkowy i pozostawienie w nim oprocentowania ustalanego według wskaźnika LIBOR, stanowiłoby naruszenie rozporządzenia BMR co jest niedopuszczalne. Stawka LIBOR przewidziana jest tylko dla kredytów walutowych a ujmowanie jej w umowie kredytu złotówkowego byłoby sprzeczne z rodzajem stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytowej.

Sąd Okręgowy stwierdził dalej, że powódka zakładała przy żądaniu głównym ważność umowy, przy jednoczesnym wyeliminowaniu postanowień, które miały być niedozwolone.

Sąd Okręgowy przywołał następnie art. 385 1 k.c. i wskazał, że powódka zawierając umowę kredytową działała, jako konsument, aczkolwiek prowadziła w tym czasie działalność gospodarczą. Kredyt jednak nie wiązał się z tą działalnością. Ocenił, że z materiałów postępowania dowodowego nie wynikało ażeby postanowienia umowne były indywidualnie negocjowane.

Sąd Okręgowy wyjaśnił, że przedmiotem zobowiązania wynikającego z zawartej przez strony umowy kredytu indeksowanego była suma pieniężna wyrażona w złotych polskich, podlegająca przeliczaniu na walutę obcą. Sytuacja, w której kredyt indeksowany był do CHF powodowała, że jego kwota była zmienna – w szczególności ulegała zmianom wraz z zmianą kursu tej waluty do złotego. Przeliczanie to (zarówno w fazie udzielania kredytu – przeliczenie do CHF, jak i w czasie trwania umowy - powrotne przeliczanie CHF na PLN przy ustalaniu każdorazowej wysokości odsetek i wykorzystanego kapitału) rzutuje bezpośrednio na wysokość świadczenia kredytobiorcy, tj. odsetek i wykorzystanego kapitału oraz finalnie - kwoty podlegającej zwrotowi w razie rozwiązania umowy. Tylko poprzez zastosowanie przeliczenia możliwe jest określenie wysokości zarówno kwoty kredytu oddanej do dyspozycji kredytobiorcy jak i obu części świadczenia – zarówno zwrotu wykorzystanego kapitału, jak
i zapłaty odsetek. W umowie łączącej strony ustalono, że wysokość rat kapitałowo – odsetkowych zależy od wysokości kursu sprzedaży CHF obowiązującego w banku według Tabeli kursów w dniu spłaty o godz. 14.50 (§ 10 ust. 4). Jak wywiódł Sąd Okręgowy, w tym kontekście nie może budzić wątpliwości, że klauzula przeliczeniowa wpływająca bezpośrednio na wysokość świadczeń kredytobiorcy stanowiła element określający wysokość tych świadczeń. Biorąc pod uwagę, że art. 69 ustawy Prawo bankowe jako elementy przedmiotowo istotne umowy kredytu wskazuje obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami Sąd I instancji stwierdził, że klauzula ta wprost określała świadczenie główne kredytobiorcy.

Sąd I instancji wskazał dalej, że możliwość uznania postanowień umownych za niedozwolone w pierwszej kolejności wymaga ich zakwalifikowania jako postanowień, które nie określają głównych świadczeń stron. W przypadku spornej umowy jednak klauzule przeliczeniowe miały wpływ ustalenie głównego świadczenia stron, co stanowi argument przemawiający za brakiem możności uznania ich za klauzule niedozwolone.

Jak następnie wskazał Sąd I instancji, abuzywność klauzul umownych należy oceniać na podstawie całokształtu okoliczności, celem oceny czy kształtują one prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.

Jak stwierdził Sąd Okręgowy, w przypadku spornej umowy i jej postanowień trudno mówić o rażącym naruszeniu interesów powódki: powódka zakupiła ze środków uzyskanych
z kredytu lokal o powierzchni 90 m2, lokal ten nie służył zaspokojeniu jej potrzeb mieszkaniowych; stanowił w istocie inwestycję, na co wskazuje okoliczność, że lokal nie został przez nikogo zamieszkany a powódka zbyła go po wyremontowaniu. Powódka zatem w ocenie Sądu I instancji, ponosząc koszty związane z kredytem, uzyskała jednocześnie znaczący ekwiwalent w postaci środków uzyskanych ze sprzedaży lokalu (najprawdopodobniej lokal został zbyty za kwotę znacznie wyższą niż cena jego zakupu, choć powódka tej okoliczności nie ujawniła zasłaniając się niepamięcią).

Jak wywiódł dalej Sąd Okręgowy powyższe okoliczności prowadzą do uznania, iż brak było możliwości wyeliminowania ze spornej umowy niektórych jej postanowień, będących w ocenie powódki postanowieniami niedozwolonym, przy utrzymaniu ważności umowy w pozostałym zakresie.

W tym kontekście Sąd I instancji uznał, iż przeprowadzanie dowodu z opinii biegłego zawnioskowanego przez powódkę celem dokonania wyliczeń zakładających, iż z umowy zostają wyeliminowane postanowienia, które w ocenie powódki są niedozwolone, nie było celowe; spowodowałoby to jedynie zbędną zwłokę w postępowaniu.

Jak wywiódł dalej Sąd Okręgowy, powódka zgłosiła żądanie ewentualne, o zasądzenie od pozwanej kwoty 171 488,57 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 9 maja 2020 r. do dnia zapłaty z tytułu nienależnie pobranych od powódki środków w okresie od 25 czerwca 2010 r. do 21 kwietnia 2016 r. w związku z nieważnością umowy kredytu. Sąd Okręgowy również to żądanie uznał za niezasadne. W ocenie tego Sądu przesłanki nieważności spornej umowy nie zostały wykazane. Ocenił, że brak było w szczególności podstaw do uznania umowy za sprzeczną z prawem.

Sąd I instancji wskazał, że powódka podnosiła nieważność umowy jako konsekwencję abuzywności postanowień umownych dotyczących indeksacji świadczeń walutą obcą.

Sąd Okręgowy ponownie przywołał art. 385 1 k.c. i ocenił, że całokształt zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego pozwala na uznanie, iż postanowienia umowy określające główne świadczenia stron zostały w tym przypadku sformułowane w sposób jednoznaczny. Wskazał, że jakkolwiek w umowie zawarta jest klauzula indeksacyjna (§ 1 ust. 3a umowy) i stanowiła ona przedmiotowo istotny element umowy oraz umowa odwołuje się w zakresie sposobu ustalania rat do kursów waluty wynikającej z tabeli kursowej banku, to kwestie te – w okolicznościach niniejszej sprawy – nie prowadziły do braku rozumienia przez powódkę treści umowy. Powódka w całości wykonała umowę, spłaciła w całości sporny kredyt. Powódka – jak sama zeznała - wiedziała, że bank przelicza kwotę kredytu na franki według własnego kursu. Wiedziała, że na rynku funkcjonuje kurs kupna i kurs sprzedaży waluty. Sąd Okręgowy dodał, że w § 29 ust. 2 umowy, powódka oświadczyła, że jest świadoma, że z kredytem waloryzowanym związane jest ryzyko kursowe a jego konsekwencje wynikające z niekorzystnych wahań kursu złotego wobec walut obcych mogą mieć wpływ na wzrost kosztów obsługi kredytu. Powódka spłacała przez wiele lat raty kredytu i zakres jej zobowiązań wynikających z umowy nie budził u niej wątpliwości. Według umowy kredyt miał być spłacany do lipca 2020 r. Powódka spłaciła kredyt jednak wcześniej - zakończyła jego spłatę w kwietniu 2016 r. Powódka nie kwestionowała nigdy żadnych postanowień umowy kredytowej w czasie gdy spłacała kredyt. Zaczęła je kwestionować dopiero po spłacie kredytu bo – jak zeznała - dowiedziała się z mediów, że tak można. Po raz pierwszy powódka wobec banku zakwestionowała zapisy umowy kredytowej w maju 2020 r., składając do banku reklamację. W tej sytuacji w ocenie Sądu Okręgowego uznać można, że treść postanowień umownych była sformułowana w sposób jednoznaczny albowiem sposób wykonania umowy nie budził w czasie wykonywania umowy żadnych wątpliwości. Powódka spłaciła w całości kredyt, umowa więc została całkowicie wykonana. Została niejako „skonsumowana”. Kwestionowanie umowy po kilku latach od spłacenia całości kredytu nie jest w tej sytuacji, jak podkreślił Sąd I instancji, związane z brakiem rozumienia zapisów umownych.

Sąd Okręgowy dodał również, iż abuzywność klauzul umownych - jak zostało już wcześniej wskazane - należy oceniać na podstawie całokształtu okoliczności sprawy, m.in. celem oceny czy kształtują one prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Sąd I instancji ocenił, że w przypadku spornej umowy i jej postanowień trudno mówić o rażącym naruszeniu interesów powódki: powódka zakupiła ze środków uzyskanych z kredytu lokal o powierzchni 90 m2, lokal ten nie służył zaspokojeniu jej potrzeb mieszkaniowych; stanowił w istocie inwestycję, na co wskazuje okoliczność, że lokal nie został przez nikogo zamieszkany a powódka zbyła go po wyremontowaniu. Powódka zatem, ponosząc koszty związane z kredytem, uzyskała jednocześnie znaczący ekwiwalent w postaci środków uzyskanych ze sprzedaży lokalu. Sąd Okręgowy wskazał, że najprawdopodobniej lokal został zbyty za kwotę znacznie wyższą niż cena jego zakupu, choć powódka tej okoliczności nie ujawniła zasłaniając się niepamięcią. Stwierdził też, że nie bez znaczenia jest również okoliczność, że powódka wybrała kredyt „frankowy” nie będąc do tego zmuszona okolicznościami gdyż celem kredytu nie było zaspokojenie jej potrzeb mieszkaniowych – podjęła wiec tym samym ryzyko inwestycyjne związane z ryzykiem wzrostu kursu franka. Powódka kwestionując więc obecnie ważność umowy i domagając się zwrotu świadczonych w wykonaniu umowy środków pieniężnych, nie bierze pod uwagę korzyści jakie odniosła z pozyskanych od pozwanego banku pieniędzy. Jak stwierdził Sąd Okręgowy, tego rodzaju działanie, uwzględniając całokształt okoliczności sprawy pozwala na ocenę, że zachowanie powódki jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i jako takie nie zasługuje na ochronę w świetle art. 5 k.c.

Jak wskazał także Sąd Okręgowy powództwo ewentualne w zakresie obejmującym żądanie zapłaty należało oddalić częściowo również z innej przyczyny. W ocenie tego Sądu nie znajduje ono bowiem podstawy w treści art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. W przypadku bowiem stwierdzonej nieważności umowy, świadczenia spełnione przez każdą ze stron zyskują status nienależnych. W orzecznictwie ugruntowany jest pogląd, że nienależne świadczenie nie jest odrębną instytucją prawną, lecz wariantem instytucji bezpodstawnego wzbogacenia. Stosuje się więc do niego wszystkie pozostałe przepisy konstruujące instytucję bezpodstawnego wzbogacenia (art. 405–409 k.c.), które mogą być wszakże modyfikowane przez art. 410 i nast. k.c. jako leges speciales. Pogląd przedstawiany przez powódkę, sprowadzający się do założenia, że sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia
z jej strony roszczenie kondykcyjne, nie jest trafny. Jakkolwiek kwestia stosowania do rozliczeń przy nieważności umowy tzw. teorii salda nie jest w orzecznictwie zgodna i jednoznacznie ugruntowana, znacząca część orzecznictwa dopuszcza tę możliwość. W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13 kwietnia 2017 r., I CSK 270/16 przedstawione zostały argumenty przemawiające za ograniczeniem wysokości roszczenia zubożonego do wartości niższej, w przypadku gdy wartość zubożenia jest inna (różna) od wartości wzbogacenia.
Sąd Okręgowy ocenił, że w sytuacji gdy pozwany bank wypłacił powódce 100 000 zł, bank nie jest wzbogacony o kwotę taką kwotę świadczoną mu przez powódkę w ramach spłaty kredytu. Regulacja wynikająca z art. 410 k.c. nakazuje zwrócić przedmiot świadczenia o tyle, o ile wzbogaca ono jedną stronę umowy (i zubaża drugą). Niezależnie od powyższego w ocenie Sądu Okręgowego uznać należy, że spłacanie ratalnie kwoty faktycznie udzielonego kredytu, przy przyjęciu nieważności tej umowy, stanowi przykład spełnienia świadczenia czyniąc zadość zasadom współżycia społecznego (oczywistym bowiem jest, iż obowiązkiem pożyczającego pieniądze jest ich zwrot), co samo z siebie czyni bezzasadnym roszczenie kondycyjne kredytobiorcy (art. 411 ust. 2 k.c.). Sąd Okręgowy zwrócił jeszcze uwagę, że wady poglądu powódki uwidaczniają się szczególnie w przypadku, gdyby odwrócić role procesowe. Wskazał, że gdyby bank wystąpił z roszczeniem kondycyjnym wobec powódki, to absurdalnym i całkowicie niezrozumiałym w odbiorze zewnętrznym byłoby zasądzenie na jego rzecz od kredytobiorcy pełnej kwoty wypłaconego kredytu, abstrahując od granic faktycznego wzbogacenia i nie biorąc pod uwagę, że kwota kredytu została już zwrócona.

Sąd I instancji dodał, iż żądanie zapłaty w ramach żądania ewentualnego, wbrew zarzutowi strony pozwanej, nie było przedawnione; dopiero bowiem przy jednoznacznym i nie budzącym wątpliwości stanowisku powódki co do nieważności umowy konkretyzuje się odpowiedzialność i w konsekwencji wymagalność roszczenia o zwrot świadczenia spełnionego w ramach umowy. Sąd Okręgowy wskazał, że nie było również przedawnione roszczenie główne: powódka domagała się zwrotu świadczeń spełnionych w okresie nie przekraczającym 10 lat przed wniesieniem pozwu. Niezasadne było przyjęcia terminu 3-letniego obowiązującego dla świadczeń okresowych albowiem powódka spłacała świadczenie jednorazowe (kredyt) a nie świadczenia okresowe, aczkolwiek świadczenie okresowe płatne było w ratach.

Mając powyższe na względzie Sąd Okręgowy orzekł jak w sentencji wyroku, przy czym o kosztach procesu orzekł na podstawie art. 98 k.p.c.

W apelacji powódka zaskarżyła wyrok Sądu Okręgowego w całości zarzucając naruszenie art. 385 1 § 2 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 i 2 Dyrektywy Rady 93/13; art. 385 1 § 1 k.c.
w zw. z art. 22 1 k.c.; art. 365 § 1 k.p.c. i art. 366 k.p.c. w zw. z art. 479 43 k.p.c. w zw. z art.
9 ustawy o zmianie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz niektórych innych ustaw z dnia 5 sierpnia 2015 r.; art. 385 1 § 1 k.c. w zw. z art. 385 2 k.c.; art. 385 1 § 1 k.c.; art. 385 1 k.c. w zw. z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13; art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c.; art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. oraz art. 58 § 2 k.c.; art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. Zarzuciła także naruszenie art. 233 § 1 k.p.c.; art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 232 k.p.c. w zw. z art. 217 § 2 k.p.c. w zw. z art. 385 1 k.c. oraz z daleko posuniętej ostrożności procesowej art. 102 k.p.c.

Mając powyższe na uwadze powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku przez uwzględnienie powództwa głównego w całości, ewentualnie o zmianę zaskarżonego wyroku przez uwzględnienie powództwa ewentualnego w całości. Nadto wniosła o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Ewentualnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku
i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Wniosła także w trybie art. 380 k.p.c. o rozpoznanie postanowienia o oddaleniu wniosku o dopuszczenie dowodu
z opinii biegłego.

W odpowiedzi na apelację pozwana wniosła o jej oddalenie oraz o zasądzenie od powódki na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje:

Apelacja powódki nie mogła odnieść oczekiwanego przez nią skutku.

Sąd Apelacyjny w całości podzielił ustalenia dokonane przez Sąd I instancji czyniąc je własnymi, co czyni zbędnym ich powtarzanie w świetle art. 387 § 2 1 pkt. 1 k.p.c.

Sąd Okręgowy nie dopuścił się oceniając zebrany w sprawie materiał dowodowy naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. i wbrew zarzutom powódki nie ustalił, że powódka traktowała nabyte mieszkanie jako inwestycję. Przeciwnie z jego ustaleń wynika, że mieszkanie to miało być kupione po to by zamieszkał w nim jej syn, choć ocenił że wskutek braku faktycznego przeznaczenia go na cele mieszkaniowe okazało się inwestycją. Sąd Okręgowy nie ustalił także, że powódka zbyła mieszkanie za znacznie wyższą kwotę lecz jedynie wysunął przypuszczenie, że okoliczność taka miała miejsce. Biorąc zaś pod uwagę powszechnie znany fakt znacznego wzrostu cen nieruchomości oraz brak ujawnienia przez powódkę ceny uzyskanej ze sprzedaży lokalu owo przypuszczenie należy uznać za uzasadnione w świetle zasad doświadczenia życiowego. Wbrew zarzutom apelacji z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika, by Sąd Okręgowy ustalił, że powódka znała mechanizm przeliczeniowy i sposób funkcjonowania na rynku kursu kupna i sprzedaży walut. Nie można przyjąć także, wbrew zarzutom apelacji, że powódka nie spełniając wymogów do uzyskania kredytu w PLN nieświadomie wybrała kredyt indeksowany do CHF. Sąd Okręgowy wbrew zarzutom apelacji nie ustalił także, że powódka dokładnie została zapoznana z warunkami kredytu, ocena zaś czy udzielane jej pouczenia były odpowiednie i wystarczające nie stanowi ustalenia co do faktów. Nie mógł zostać podzielony także zarzut powódki co do tego, by Sąd Okręgowy błędnie przyjął, że powódka czerpała korzyści z umowy nie biorąc pod uwagę wzrostu salda zadłużenia. Powódka nawet w toku postępowania apelacyjnego nie ujawniła za jaką kwotę sprzedała mieszkanie, na którego zakup zaciągnęła sporny kredyt, nie obalając w żaden sposób domniemania wysuniętego w tym zakresie przez Sąd I instancji. Sąd Okręgowy prawidłowo przyjął także, że sporny lokal nie został faktycznie zakupiony na cele mieszkaniowe, skoro to nie powódka miała w nim zamieszkać zaś jej syn także przez wiele lat od daty jego zakupu do czasu jego sprzedaży w lokalu tym nie zamieszkał a powódka nie wykazała, że w ogóle miał zamiar kiedykolwiek w tymże lokalu zamieszkać. Nie zasługuje także na uwzględnienie zarzut skarżącej co do tego, by Sąd Okręgowy błędnie przyjął, że przed złożeniem reklamacji powódka nie kwestionowała spornej umowy, czy też że zgadzała się z jej treścią skoro odmiennych w tym zakresie twierdzeń nie przedstawiła w toku całego procesu, ani także w postępowaniu apelacyjnym a wcześniej nie złożyła żadnych odmiennych oświadczeń w tym zakresie stronie pozwanej. Niezasadnym okazał się także zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zakresie oceny dowodu z dokumentacji kredytowej sprowadzające się w rzeczywistości nie do zarzutu poczynienia błędnych ustaleń w oparciu o ocenę dowodów, lecz do nieprawidłowej oceny prawnej ustalonych faktów. W tym zaś zakresie stawiane zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzuty będą podlegały ocenie w zakresie stosowania prawa materialnego, do czego Sąd Apelacyjny zobowiązany jest w granicach apelacji, niezależnie od tego czy zostały podniesione.

Sąd Okręgowy uznał za zbędny dla rozstrzygnięcia sprawy dowód z opinii biegłego. Wobec tego na podzielenie nie zasługiwał także zarzut dotyczący naruszenia art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 232 k.p.c. w zw. z art. 217 § 2 k.p.c. w zw. z art. 385 1 k.c.

W konsekwencji wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii nie mógł zostać uwzględniony na także przez Sąd Apelacyjny.

Sąd Apelacyjny uznał za zasadny zarzut dotyczący abuzywności wskazanych klauzul umownych zgodnie z art. 385 1 k.c. oceniając, że zakwestionowane przez powódkę postanowienia umowy wprowadzające mechanizm podwójnej waloryzacji stanowiły niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385 1 art. 385 3 k.c. (zob. wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 27 grudnia 2010 r., XVII AmC 1531/09).

Kwestionowane postanowienia zawierające klauzule waloryzacyjne określały główne świadczenia stron w rozumieniu art. 385 ( 1) § 2 zd. 2 k.c. W przypadku umowy o kredyt z art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. Prawo bankowe w brzmieniu obowiązującym w chwili zawarcia umowy przez strony (t.j. Dz.U. z 2002r., Nr 72, poz. 665 ze zm.) wynika, że tak rozumianymi głównymi świadczeniami stron są: po stronie kredytodawcy - oddanie do dyspozycji kredytobiorcy oznaczonej kwoty pieniężnej na oznaczony czas z przeznaczeniem na oznaczony w umowie cel, a po stronie kredytobiorcy – wykorzystanie udostępnionej mu kwoty kredytu zgodnie z umówionym celem, zwrot kwoty kredytu, zapłata odsetek kapitałowych i prowizji. W przypadku umów o kredyt indeksowany do waluty obcej, zawarte w tych umowach klauzule waloryzacyjne służą oznaczeniu w salda zadłużenia w CHF ustalanego według kursu kupna, a także wysokości poszczególnych rat ustalanych według kursu sprzedaży CHF. W efekcie sporne klauzule waloryzacyjne służą ustaleniu kwoty, którą kredytobiorca ma zwrócić bankowi (zob. wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r., Dziubak, C-260/18; wyrok TSUE z dnia 14 marca 2019 r., Dunai, C-118/17).

Kwestionowane przez powódkę klauzule waloryzacyjne nie zostały sformułowane
w jednoznaczny sposób, odsyłały one do kursów wymiany określonych w tabelach. Tabele te zaś ustalane były jednostronnie przez bank. Przy tym w umowie nie oznaczono żadnych obiektywnych kryteriów, którymi pozwany bank miał się kierować przy ustalaniu kursów kupna i sprzedaży CHF. W umowie nie przewidziano też żadnego mechanizmu pozwalającego kredytobiorczyni poznanie zasad ustalania przez bank kursów wymiany oraz ich weryfikację, a tym bardziej mechanizmu umożliwiającego ich wpływ na ustalane przez bank kursy wymiany, mimo, że kursy te bezpośrednio decydowały o wysokości zobowiązania kredytobiorczyni. W konsekwencji zastosowania w umowie spornych klauzul powódka nie była w stanie oszacować zarówno kwoty, jaką otrzyma tytułem wypłaty, ani kwoty, którą będzie miała obowiązek w przyszłości zapłacić na rzecz banku tytułem spłaty kredytu. Tym samym powódka nie miała możliwości ustalenia wysokości swojego zobowiązania. Konsekwencją uznania spornych klauzul za postanowienia określające główne świadczenia stron przy braku ich sformułowania w sposób jednoznaczny jest możliwość ich kontroli pod kątem abuzywności.

Zgodnie z treścią art. 385 1 § 4 k.c., ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Stosownie natomiast do art. 385 1 § 3 k.c. nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu; co w szczególności odnosi się do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Przy tym art. 385 1 § 3 zd. 2 k.c. przewiduje wzruszalne domniemanie prawne nieuzgodnienia indywidualnego postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Zatem za indywidualnie uzgodnione można uznać jedynie te postanowienia, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania. Pozwana zaś obciążona ciężarem dowodu wynikającym z art. 6 k.c. nie wykazała by powódka miała jakikolwiek wpływ na treść klauzul waloryzacyjnych zastosowanych w umowie a tym bardziej na treść tabel, do których odsyłały zakwestionowane przez nich postanowienia umowne. Dla zrealizowania przesłanki rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowień umownych nie wystarczy zaś samo wykazanie, że konsument wiedział o treści klauzuli. Wiedza o treści klauzuli nie oznacza, że jej treść była z konsumentem rzeczywiście uzgadniana.

Zakwestionowane postanowienia umowne kształtowały prawa i obowiązki powódki jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jej interesy. Jak już wskazano wyżej w wypadku kwestionowanych przez powódkę postanowień umownych odwołano się do tabeli kursów banku, które nie zostały w umowie zdefiniowane. W ich treści nie wskazano obiektywnych, sprawdzalnych kryteriów czy czynników, które miałyby wpływać na sposób określenia przez bank kursów kupna i sprzedaży walut. Tym samym prowadziło to do określenia wysokości zobowiązań powodów jednostronnie przez bank. W konsekwencji tak określone postanowienia umowne naruszają dobre obyczaje godząc w równowagę kontraktową stron. Prawo do ustalania kursu waluty nieograniczone skonkretyzowanymi, obiektywnymi kryteriami zmian uniemożliwiało przewidzenie przez konsumenta konsekwencji ekonomicznych zawartej umowy. Bez znaczenia przy tym jest okoliczność czy swoboda banku w ustaleniu kursu jest pełna, bądź też w jakiś sposób jest ograniczona (np. poprzez zastosowanie możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów).

Za niewystarczające uznać przy tym należało oświadczenie powódki co do tego, że jest świadoma ryzyka związanego ze zmianą kursów walut i wynikających z tego konsekwencji sporządzone na wzorcu pozwanej. Rolą banku jako przedsiębiorcy i profesjonalisty było wyjaśnienie powódce zasad, na jakich będzie ustalany kurs waluty obcej, że kursy te będą ustalane przez bank, w jaki sposób i na jakich zasadach. Powódce będącej konsumentem nie przedstawiono szczegółowej symulacji zmiany kursu CHF na przestrzeni czasu i nie wyjaśniono odpowiednio ryzyka kursowego. Przeciwnie, powódka była zapewniana o zaletach tego rodzaju kredytu i stabilności waluty przeliczeniowej. W efekcie przekazane jej informacje nie obrazowały skali możliwego wzrostu zadłużenia kredytowego i możliwych konsekwencji ekonomicznych zaciągniętego wieloletniego zobowiązania. W tej sytuacji nie można czynić powódce zarzutu, że poszukiwała kredytu, na jak najdogodniejszych dla siebie warunkach.

Oceny przy tym, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 385 1 § 1 k.c.), dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. W konsekwencji to w jaki sposób była ona późnej wykonywana nie ma żadnego znaczenia dla zastosowania art. 385 1 § 1 k.c. (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2019 r., sygn. III CZP 29/17). W tej sytuacji bez znaczenia dla rozstrzygnięcia był zarzut pozwanej, że wysokość kursów walut w tabelach kursowych kształtowana była zgodnie z mechanizmami rynkowymi.

W konsekwencji należało uznać, że zakwestionowane przez powódkę postanowienia umowne są w świetle art. 385 1 k.c. nieuczciwe, a przez to niedozwolone, gdyż dotyczą niejednoznacznie określonego świadczenia głównego, nie były z nią indywidualnie uzgodnione, a ukształtowane nimi prawa i obowiązki stron rażąco naruszały interesy konsumenta oraz pozostawały w sprzeczności z dobrymi obyczajami.

Należy przy tym zdaniem Sądu Apelacyjnego przyjąć, że bez zakwestionowanych postanowień umownych umowy nie można uznać za ważną. Skoro zakwestionowane postanowienia umowne dotyczą głównych świadczeń stron i zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny, to ich usunięcie ze skutkiem ex tunc powoduje, że brak jest określenia
w umowie jej essentialia negotti przewidzianych w art. 69 Prawa bankowego. To zaś uzasadnia jednoznacznie stwierdzenie, że umowa jest nieważna.

Powoływany przez pozwaną przepis art. 358 § 2 k.c. odwołujący się do kursu średniego NBP nie obowiązywał w chwili zawierania umowy przez strony. Zasadą zaś jest stosowanie przepisów prawa materialnego z daty dokonania czynności prawnej (art. 3 k.c.). Wobec tego przepis ten nie mógł zostać w niniejszym przypadku zastosowany przez Sąd do umowy stron zastępując abuzywne postanowienia umowy. Nie mogło także dojść do zastąpienia kursów, kursem średnim NBP także na podstawie art. 56 k.c. oraz art. 65 k.c., które to przepisy stanowią przepisy o charakterze ogólnym i odsyłają do zasad współżycia społecznego i ustalonych zwyczajów co byłoby niezgodne z celem Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. U. UE. L. z 1993 r. Nr 95, str. 29 ze zm.).

Podnoszone przez pozwaną wejście w życie ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U, nr 165, poz. 984), czyli tzw. ustawy antyspreadowej nie mogło wpłynąć na treść rozstrzygnięcia. Ustawą tą wprowadzono nowe przepisy: art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz ust. 3 i art. 75b w Prawie bankowym, które mają zastosowanie także do umów zawartych przed wejściem w życie wspomnianej ustawy
w odniesieniu do niespłaconej jeszcze części kredytu (art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r.). Jednakże wejście w życie wskazanej ustawy nie zmieniło tego, że w zapisach umowy kredytu zawartej z powódką poprzestano na odwołaniu się do tabel kursów walut, nie określono szczegółowo mechanizmów ich ustalania, pozbawiając tym samym kredytobiorcę możliwości oceny wysokości swojego zobowiązania wobec banku.

Stwierdzenie nieważności umowy powoduje, że świadczenie spełnione
w wykonaniu nieważnego zobowiązania jest – co do zasady – świadczeniem nienależnym.

Od tej zasady wszakże ustawa Kodeks cywilny przewiduje wyjątki określone w art. 411 k.c. W uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20 wskazano co prawda, że nie przekonuje ogólna teza, że konsument spłacający kredyt udzielony mu na podstawie umowy dotkniętej nieważnością, czyni zadość zasadom współżycia społecznego w rozumieniu art. 411 pkt 2 k.c. Dodano też, że przepis ten jest w orzecznictwie interpretowany wąsko i stosowany w praktyce w odniesieniu do świadczeń guasi-alimentacyjnych czy związanych ze stosunkiem prawnym. Stwierdzono także, że w zasadzie nie ma potrzeby sięgania do niego w sytuacji, w której wzbogacony środkami pieniężnymi wypłaconymi przez bank w wykonaniu nieważnej umowy kredytu jest prawnie (a nie moralnie) zobowiązany do jej zwrotu. Sąd Najwyższy nie wykluczył wszakże w ogóle możliwości zastosowania art. 411 pkt. 2 do zwrotu świadczeń z nieważnej umowy, a w szczególności z umowy kredytu.

Przyjąć także należy, że żądanie zwrotu wzajemnych świadczeń może zostać wyłączone w sytuacji sprzecznej z art. 5 k.c. Pozwana, co należy podkreślić, już w odpowiedzi na pozew wskazała, że żądanie powódki należy uznać za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Żądanie powódki za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego uznał także Sąd I instancji co wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Tą ocenę Sądu I instancji należy uznać za trafną. W niniejszej sprawie doszło bowiem do wykonania umowy zawartej przez strony w całości w związku z tym, że powódka przed terminem określonym w umowie spłaciła zaciągnięty kredyt i to wiele lat przed wytoczeniem powództwa. Zbyła przy tym mieszkanie, na zakup którego zostało zaciągnięte owo zobowiązanie kredytowe nie ujawniając zarówno przed Sądem I instancji, ani przed Sądem Apelacyjnym za jaką kwotę nastąpiła sprzedaż przedmiotu kredytowania. W tej sytuacji, jak wskazują to zasady doświadczenia życiowego, za uprawniony należy uznać wniosek, że zbycie przedmiotu kredytowania nastąpiło po znacznie wyższej cenie niż cena zakupu. Samo zawarcie w umowie części postanowień niedozwolonych i niekorzystnych dla konsumenta nie oznacza, że umowa oceniana jako całość może i tak być dla tegoż konsumenta korzystna. Powszechnie wiadomym jest, że od chwili zawarcia umowy kredytowej do chwili sprzedaży przez powódkę zakupionego mieszkania nastąpił istotny wzrost cen nieruchomości. Niezależnie zatem od wzrostu salda kredytu brak ujawnienia przez powódkę ceny sprzedaży może rodzić domniemanie faktyczne, że umowa ta okazała się dla niej ostatecznie po jej wykonaniu korzystna finansowo. Powódka zresztą zarzucając Sadowi I instancji błędną ocenę co do tego, że zakup mieszkania okazał się w rzeczywistości inwestycją i to korzystną, nie przytoczyła nawet żadnych wyliczeń mających wskazywać na to, że ocena ta jest nieuprawniona (art. 6 k.c.).

W niniejszej sprawie strony w całości wykonały umowę wiele lat przed wytoczeniem powództwa, powódka nie twierdziła nawet by jej wykonanie w związku ze sprzedażą mieszkania miało ostatecznie zrodzić dla niej w ostatecznym rozrachunku jakiekolwiek negatywne skutki, mimo niespodziewanego dla niej wzrostu kursu CHF i wzrostu salda kredytu. Wobec tego jej roszczenie, można uznać za niezasadne w świetle art. 5 k.c. jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego jako stanowiące próbę wykorzystania ogólnej sytuacji związanej ze wzrostem kursu waluty w celu odniesienia osobistych korzyści ekonomicznych, które nie zasługuje na ochronę (art. 5 k.c.).

W efekcie Sąd Apelacyjny uznał, że zaskarżony wyrok odpowiada prawu gdyż brak jest podstaw do zmiany tego rozstrzygnięcia w świetle art. 5 k.c. Sąd Apelacyjny nie stwierdził przy tym by doszło do zarzucanej obrazy art. 102 k.p.c., którego zastosowanie wynika z dyskrecjonalnej oceny Sądu co do istnienia szczególnych przesłanek do odstąpienia od obciążania strony kosztami.

W tej sytuacji apelacja powódki podlegała oddaleniu, o czym Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 385 k.p.c.

O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 102
k.p.c.
przy uwzględnieniu, że uznał cześć zarzutów apelacji za zasadnych a także stwierdził abuzywność kwestionowanych przez powódkę postanowień umowy.

SSA Barbara Konińska