sygn. V ACa 10/22 28 grudnia 2023 Sąd Apelacyjny w Katowicach

Wyrok z 28 grudnia 2023, sygn. V ACa 10/22

Sygn. akt V ACa 10/22

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 28 grudnia 2023 r.

Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący:

Sędzia SA Olga Gornowicz-Owczarek

Protokolant:

Kamil Szarek

po rozpoznaniu w dniu 5 grudnia 2023 r. w Katowicach

na rozprawie

sprawy z powództwa P. M. i A. M.

przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W.

o zapłatę ewentualnie o zapłatę i ustalenie

na skutek apelacji obu stron

od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach

z dnia 20 października 2021 r., sygn. akt I C 99/21

1.  oddala apelację powodów w zakresie żądania głównego;

2.  zmienia zaskarżony wyrok w pkt 3 o tyle, że zasądza od pozwanej na rzecz:

- powoda P. M. kwotę 24.679,67 (dwadzieścia cztery tysiące sześćset siedemdziesiąt dziewięć 67/100) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 6 kwietnia 2020 r.,

- powódki A. M. kwotę 24.679,67 (dwadzieścia cztery tysiące sześćset siedemdziesiąt dziewięć 67/100) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 6 kwietnia 2020 r.;

3. oddala apelację powodów w pozostałej części;

4. oddala apelację pozwanej;

5. zasądza od pozwanej na rzecz każdego z powodów kwoty po 2.525 (dwa tysiące pięćset dwadzieścia pięć) złotych z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia prawomocności postanowienia, którym je zasądzono, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego

SSA Olga Gornowicz-Owczarek

Sygn. akt V ACa 10/22

UZASADNIENIE

W pozwie przeciwko (...) S.A w W. powodowie A. M. i P. M. domagali się:

1)  zasądzenia od pozwanej na ich rzecz w częściach równych po ½ z kwoty 43.196,36 złotych tytułem nienależnie pobranych przez pozwaną rat kapitałowo-odsetkowych w wyższej wysokości niż rzeczywiście powinni oni spłacić w okresie od 10.08.2010 r. do 10.12.2019 r. wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi:

a)  co do kwoty 39.960,45 złotych od dnia 25.03.2020 r.,

b)  co do kwoty 3.505,91 złotych od dnia doręczenia odpisu pozwu,

ewentualnie wnieśli o:

1)  zasądzenie od pozwanej na ich rzecz w częściach równych kwoty 49.359,34 złotych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 25.03.2020 roku,

2)  unieważnienia umowy kredyt o numerze (...) zawartej przez strony w dniu 6 września 2006 roku,

3)  zasądzenia od pozwanej na ich rzecz kosztów procesu.

Wskazali, że z poprzednikiem prawnym pozwanego Banku zawarli umowę kredytu hipotecznego, przy czym umowa miała zawierać niedozwolone klauzule umowne dotyczące indeksacji kredytu do CHF. Powodowie wskazali, że z uwagi na istnienie w umowie (opisanych w pozwie klauzul abuzywnych) umowa kredytowa w pierwszej kolejności może być nadal wykonywana, a powodom należne jest roszczenie opisane w punkcie 1 co do roszczenia głównego. Natomiast na wypadek gdyby uznać, że umowa jest nieważna wykreowali żądania ewentualne. Natomiast dochodzona przez nich kwota, co do roszczenia ewentualnego to część wpłaconych przez nich kwot w okresie w pozwie opisanym.

Pozwany mBank wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów postępowania. Pozwany zakwestionował powództwo zarówno co do zasady, jak i co do wysokości żądanej kwoty. Pozwany podniósł, że powodowie zostali prawidłowo poinformowani o ryzyku kursowym, jak i klauzulach indeksacyjnych PLN do CHF. Złożyli oświadczenie o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym i jego konsekwencjami. W ocenie pozwanej, umowa kredytowa nie zawiera żadnych klauzul abuzywnych i jest zgodna z obowiązującym prawem, w tym normami prawnymi dyrektywy 93/13. Bank podniósł również, że powodowie (w szczególności P. M.) zakupili nieruchomość na cele prowadzenia działalności gospodarczej, a zatem nie są konsumentami. W zakresie roszczenie powodów o zapłatę roszczenia głównego pozwana podniosła zarzut braku możliwości prawnych pozostawienia kredytu w walucie PLN oprocentowanego stawką LIBOR, zarzut przedawnienia roszczenia.

Wyrokiem z dnia 20 października 2021 r. Sąd Okręgowy w Gliwicach:

1)  oddalił żądanie główne pozwu;

2)  ustalił, że umowa o numerze (...) o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych (...) waloryzowanego kursem CHF, zawarta w dniu 6 września 2006 roku pomiędzy powodami P. M. i A. M. a (...) Spółką Akcyjną w W., poprzednikiem prawnym pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W., jest nieważna;

3)  dalej idące żądanie ewentualne oddalił;

4)  zasądził od pozwanej solidarnie na rzecz powodów kwotę 6.434 zł złote tytułem zwrotu kosztów procesu z ustawowymi odsetkami od kwoty 5.400 zł złotych począwszy od dnia uprawomocnienia się wyroku.

Sąd Okręgowy oparł się na następujących ustaleniach faktycznych:

W dniu 5 lipca 2006 roku A. M. i P. M. za pośrednictwem (...) S.A. w W. złożyli wniosek do (...) S.A. (poprzednika prawnego (...)) o udzielenie kredytu hipotecznego w kwocie 160.000 zł do spłaty w równych ratach w ciągu 30 lat. Jako walutę określono CHF. Proponowany termin spłaty określili na 10 dzień każdego miesiąca. We wniosku zawarli dane o swoich dochodach oraz celu kredytu, którym miał być zakup, od wskazanych we wniosku osób, nieruchomości przy ulicy (...) w R.. P. M. jest inżynierem sanitarnym i prowadzi nadzory na obiektach przemysłowych. Powódka A. M. jest fizjoterapeutką i jest zatrudniona w firmie (...), jako jego pomocnik.

Przed zawarciem umowy kredytowej, doradca bankowy przekazał powodom informację, że nie posiadają zdolności kredytowej w PLN, ale mają taką zdolność w CHF. Waluta CHF została opisana jako stabilna, a ryzyko kursowe zostało zdyskredytowane.

W dniu 12 lipca 2006 roku została wydana pozytywna decyzja kredytowa, w której między innymi wskazana została kwota kredytu w wysokości 160.000 złotych, oraz waluta waloryzacji CHF. Zaznaczono, że kwota kredytu wyrażona jest w walucie waloryzacji na koniec dnia 11 lipca 2006 roku według kursu kupna waluty z tabeli kursowej (...) S.A. wynosiła 63348,77 CHF. Dalej zaznaczono, że kwota ta ma charakter informacyjny i nie stanowi zobowiązania Banku. Wartość kredytu wyrażona w walucie obcej w dniu uruchomienia kredytu mogła być rożna od podanej wyżej. W decyzji określono prowizję banku na 0,80 %, czyli 1.280 złotych, oprocentowanie na 2,65%, które miało być podwyższone do 3,65% w zakresie ubezpieczenia w określonym towarzystwie ubezpieczeniowym. W decyzji zostały też wymienione prawne zabezpieczenia kredytu.

W dniu 6 września 2006 roku powodowie zawarli z (...) S.A. w W., Oddziałem Bankowości Detalicznej w Ł. umowę kredytu nr (...). Bank udzielił powodom kredytu w kwocie 160.000 zł z przeznaczeniem na zakup nieruchomości przy ulicy (...) w R.. Jako walutę waloryzacji wskazano CHF. Wskazano, że kwota kredytu w walucie waloryzacji na koniec dnia 11 lipca 2006 roku według kursu waluty z tabeli kursowej (...) SA wynosiła 63.348,77 CHF. Zaznaczono, że kwota ta ma charakter informacyjny i nie stanowi zobowiązania Banku. Wartość kredytu wyrażona w walucie obcej w dniu uruchomienia kredytu mogła być różna od podanej wyżej. Okres kredytowania ustalono na 360 miesięcy – od dnia 9 września 2006 roku do 10 sierpnia 2036 roku. Raty ustalono jako równe kapitałowo-odsetkowe. Każdy 10 dzień miesiąca miał być terminem spłaty rat. Prowizję ustalono na 0,80 % w wysokości 1.280 złotych oraz ponadto prowizja tytułem ubezpieczenia kredytu w (...) S.A i (...) S.A: na 0,20% kwoty kredytu – czyli 320 złotych. Ustalono oprocentowanie kredytu na 2,65% podwyższone w okresie ubezpieczenia o 1%. Prawnym zabezpieczeniem kredytu miała być hipoteka kaucyjna. Wypłata kredytu miała nastąpić na rachunek bankowy, wskazany w akcie notarialnym. Spłata kredytu miała następować na podany w § 6 numer rachunku bankowego. Ustalono, że Bank udziela kredytobiorcy, na jego wniosek kredytu hipotecznego przeznaczonego na wyżej określony cel w wyżej określonej kwocie, waloryzowanego kursem kupna waluty CHF według tabeli kursowej (...) S.A. Kwota kredytu wyrażona w CHF została określona na podstawie kursu kupna waluty CHF z tabeli kursowej (...)S.A z dnia i godziny uruchomienia kredytu. Kredyt miał być oprocentowany według zmiennej stopy procentowej według stawki LIBOR. Spłata kredytu miała się odbywać wedle harmonogramu spłat, stanowiącego załącznik nr 1 do umowy i jej integralną część. Raty kapitałowe miały być spłacane w PLN po ich uprzednim przeliczeniu według kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej (...) S.A., obowiązującego na dzień spłaty z godziny 14.50. Ustalono, że integralną częścią umowy był „Regulamin udzielania kredytów i pożyczek hipotecznych dla osób fizycznych w ramach mPlanów”, a kredytobiorcy oświadczyli, że zostali z nim zapoznani.

W umowie powodowie podpisali oświadczenie o zapoznaniu się z informacjami dotyczącymi ryzyka kursowego i związanych z tym konsekwencji, wynikających z wahań kursu złotego wobec walut obcych. Oświadczyli, że zostali zapoznani z kryteriami zmiany stóp procentowych i w pełni je zaakceptowali.

Od daty zawarcia umów kurs CHF znacznie wzrósł (na datę zamknięcia rozprawy kurs wynosił ok. 4,1929 PLN), co spowodowało wzrost rat i salda zadłużenia powodów.

W tych okolicznościach Sąd Okręgowy uwzględnił jedynie w części żądanie ewentualne. W zakresie żądania głównego Sąd Okręgowy uznał je za niezasadne.

Sąd Okręgowy podkreślił, że zeznania powodów zasługują na wiarę w zakresie, z których wynikało, iż nie był im oferowany kredyt w PLN, a wręcz uzyskali informacje, że nie posiadają zdolności kredytowej dla uzyskania takiego kredytu, ale posiadają taką zdolność dla uzyskania kredytu indeksowanego do CHF; iż byli zapewniani o bezpieczeństwie oferowanego im kredytu indeksowanego oraz niewielkim ryzyku wzrostu wartości CHF do PLN; iż nie byli informowani o sposobie ustalania tabel kursów CHF do PLN u poprzednika pozwanej.

Natomiast zeznania świadków M. D. i D. S. nie mogły zawierać okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia. Okoliczności, wskazane przez pozwaną, na które mieli zeznawać świadkowie, takie jak przebieg procedur związanych z udzielaniem kredytobiorcom kredytów hipotecznych w momencie zawarcia umowy, rodzaju dostępnych kredytów oraz indywidualnych ustaleń pomiędzy stronami, jak i konstrukcji kredytu i możliwości spłaty kredytu w walucie indeksacji, w sytuacji gdy świadkowie ci nie byli obecni przy zawarciu umowy, nie mogły mieć istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Z kolei kwestia zasad tworzenia tabel kursowych w pozwanym banku, parametrów rynkowych, wyznaczających kursy walut tej tabeli są o tyle nieistotne, że dotyczą sposobu wykonania umowy a nie jest pierwotnej treści. Stąd dowody te zostały przez Sąd pominięty.

Pominięty też został wniosek dowodowy powodów o powołanie dowodu z opinii biegłego na okoliczność wyliczenia wysokości roszczenia głównego, które oparte zostało o pozostawienie tych regulacji umownych, po eliminacji klauzul abuzywnych, czyli przyjęciu założenia trwania umowy jako kredytu w PLN oprocentowanego poprzez LIBOR. Dowód ten okazał się nieprzydatny dla rozstrzygnięcia z przyczyn przyjętych oceny prawnych.

Sąd Okręgowy zaakceptował twierdzenie powodów, że umowa kredytu jest nieważna ze względu na abuzywność klauzul indeksacyjnych. Zdaniem Sądu Okręgowego, skutkiem niezwiązania konsumenta tymi postanowieniami jest nieważność umowy kredytu hipotecznego w oparciu o treść art. 353 1 k.c. i art. 385 1§ 1 i 2 k.c.

Naruszenia art. 353 1 k.c. Sąd Okręgowy dopatrzył się w sprzeczności z naturą stosunku prawnego w postaci umowy kredytu z powodu pozostawienia określenia świadczenia woli wyłącznie jednej ze stron.

W spornej umowie strony jednoznacznie wskazały kwotę udzielonego kredytu oraz sposób określania oprocentowania oparty o stawkę LIBOR. Aby umożliwić jej zastosowanie strony wprowadziły do umowy klauzulę indeksacyjną, na podstawie której kwotę wypłaconego kredytu przeliczono na franki szwajcarskie po kursie kupna wynikającym z tabeli Banku. Od tak powstałego salda w walucie szwajcarskiej naliczano umówione odsetki, zaś każdorazowa rata była przeliczana na złotówki według kursu z tabeli banku z dnia zapłaty z godziny 14.50.

W umowie kredytu (łącznie z regulaminem) brak jest precyzyjnych zasad, którymi Bank miał się kierować przy ustalaniu kursów. Brak jest również przepisów prawa, które wpływają na sposób określania kursu przez pozwaną. Wskazane w umowie podstawy określania kursu mają charakter bardzo nieostry: kurs ma być ustalany według tabeli kursowej (...) S.A na dzień spłaty (§ 24 ust. 2 regulaminu). Z punktu widzenia konsumenta tego rodzaju określenie jest całkowicie nieprzejrzyste, bowiem uniemożliwia mu sprawdzenie, w jaki sposób Bank ustala kurs CHF w tabelach kursowych Banku. W ocenie Sądu Okręgowego, brak jest definicji określającej sposób ustalania kursu CHF do PLN, co uniemożliwia konsumentowi uzyskanie wiedzy w tym zakresie. Innymi słowy regulacje umowne, odnoszące się do tabel kursów nie zawierają jakichkolwiek reguł czy wzoru, pozwalających na następczą weryfikację kursu. Jedyną nie budzącą wątpliwości wskazówką jest godzina ustalania kursu – czyli 14.50. W ten sposób pozwany Bank zastrzegł dla siebie możliwość jednostronnej zmiany wysokości zobowiązania drugiej strony poprzez zwiększenie wartości salda wyrażonego w CHF za pomocą obniżenia kursu zakupu przy wypłacie kredytu (co ma również bezpośredni wypływ na ostateczną kwotę uzyskanych przez bank odsetek) oraz przez podniesienie kursu sprzedaży przy spłacie poszczególnych rat i zwiększenia wyrażonego w złotych polskich świadczenia kredytobiorcy. Inaczej spread naliczony przy wypłacie kredytu stanowi ukrytą prowizję banku podnoszącą kwotę kapitału podlegającego oprocentowaniu.

Czyli pomimo wskazania w umowie elementów charakteryzujących świadczenie stron, pozwany Bank uzyskał możliwość samodzielnej modyfikacji wysokości kwoty wypłaconej jako kapitał kredytu, a następnie określanej w złotych wysokości spłacanych rat, tak w zakresie kapitału, jak odsetek. Okoliczność, w jakim zakresie pozwana korzystała z tej możliwości nie ma znaczenia dla konstrukcji samej umowy.

W zakresie analizowanej spornej umowy, na pewno została ustalona waluta indeksacji kredytu, ale na pewno nie została ustalona sama zasada indeksacji, a jak wyżej zostało to opisane, prowadziło to do uzyskania przez pozwaną możliwości samodzielnej modyfikacji wysokości kwoty wypłaconej jako kapitał, a następnie określonej w złotych wysokości spłacanych rat, tak w zakresie kapitału, jak i odsetek. Opisane postanowienia umowy uznano za sprzeczne z treścią art. 353 1 k.c.

Dalej postanowienia umowy kredytu §1 ust. 3A, § 7 ust. 1, § 11 ust. 4, § 13 ust. 5, § 16 ust. 3, jak też postanowienia regulaminu - § 24 ust. 2, § 24 ust. 3, są abuzywne, a tym samym nie wiązały powodów.

Zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Powołując się na wyrok Sądu Najwyższego (II CSK 19/18) Sąd Okręgowy przyjął, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, że konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć przede wszystkim pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które, w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Natomiast rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie.

Unormowania zawarte w art. 385 1 -385 3 k.c. mają charakter szczególny w stosunku do tych przepisów, które mają ogólne zastosowanie do kształtowania przez kontrahentów treści umowy (np. art. 58, art. 353 1 czy art. 388 k.c.). Stanowią implementację w polskim prawie postanowień dyrektywy nr 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich, co rodzi określone konsekwencje dla ich wykładni. Przede wszystkim musi ona prowadzić do takich rezultatów, która pozwoli urzeczywistnić cele dyrektywy. Sądy krajowe, stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są tak dalece, jak jest to możliwe, dokonywać jego wykładni w świetle brzmienia i celu rozpatrywanej dyrektywy, tak by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 - akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 2016-06-13, C-377/14). Czyli obowiązkiem sądu jest takie wyłożenie normy art. 385 1 k.c., aby było to jak najbardziej przyjazne dla prawa unijnego.

Powodowie nie prowadzili w chwili zawarcia umowy działalności gospodarczej, zaś zawarta przez nich umowa kredytu posłużyła do zakupu nieruchomości (zakup domu od teściowej). Fakt prowadzenia przez powoda P. M. działalności gospodarczej nie implikuje zasadności twierdzenia, że umowa zawierana była dla prowadzenia działalności gospodarczej. Nic nie wskazuje na to, że powodowie w chwili zawierania umowy nie mieli status konsumentów. Wręcz przeciwnie wszystko wskazuje na to że byli konsumentami.

Z zeznań powodów wynika, że nie mieli wpływu na treść umowy kredytowej oraz jej nie negocjowali, bowiem takiej propozycji nie otrzymali. Zeznania te uznano za wiarygodne przede wszystkim dlatego, że z samej umowy wynika, że jej immanentną częścią jest regulamin, co do którego brak było jakichkolwiek możliwości negocjacji. Dalej w samej umowie powodowie złożyli oświadczenia o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym związanym z kredytem indeksowanym, co potwierdza jedynie formalny charakter tego rodzaju zapisów.

W ocenie Sądu Okręgowego, należało wyciągnąć wniosek tego rodzaju, że zarówno treść umowy, łącznie z regulaminem, jak i sama procedura kredytowa wskazują, że powodowie nie mieli możliwości indywidualnego wpływania na treść umowy, poza ustaleniem kwoty kredytu i waluty indeksacji. Natomiast wpływ konsumenta na kształt umowy powinien być rzeczywisty a nie teoretyczny. Nie stanowi indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzaju umowy przedstawionej przez przedsiębiorcę. Wreszcie pozwana nie wykazała, aby w powodowie realnie wpływali na postanowienia dotyczące indeksacji. Sama decyzja co do zawarcia umowy zawierającej klauzule indeksacyjne (którą powodowie niewątpliwie podjęli) nie oznacza automatycznie, że klauzule te zostały z nimi indywidualnie uzgodnione.

Co do kwestii, czy postanowienie umowne określa główne świadczenia stron to należy podkreślić, że w spornej umowie kwestionowana klauzula indeksacyjna jest wyraźnie powiązana z postanowieniami dotyczącymi oprocentowania. W § 9 ust. 2 regulaminu ustala się, że dla kredytów/pożyczek hipotecznych waloryzowanych oprocentowanie może ulec zmianie w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub w krajach zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji. W przypadku kredytu indeksowanego jego charakterystycznym elementem było użycie stawki referencyjnej LIBOR odnoszącej się do określonej waluty obcej. Przeliczanie złotówek na walutę obcą stanowi ekonomicznie i księgowo konieczny element do zastosowania takiej „niewłaściwej” stawki referencyjnej. Pominięcie w umownym rozumieniu indeksacji kwestii stawki referencyjnej sprowadziłoby ją do specyficznej klauzuli waloryzacyjnej. Innymi słowy w rozważanej tu umowie indeksacja do określonej waluty jest nierozerwalnie związana z oprocentowaniem (stawką referencyjną) stosowanym dla tej waluty, podczas gdy waloryzacja „klasyczna” nie posiada tej cechy.

Badając, czy sporne postanowienia umowne określają główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, należy mieć na uwadze, że rozumienie tego pojęcia pozostaje sporne w doktrynie. Zgodnie z jednym z prezentowanych poglądów, przez główne świadczenia stron należy rozumieć postanowienia o charakterze konstytutywnym dla danego typu czynności prawnych, a więc w przypadku umów nazwanych – dotyczące essentialiae negotii umowy, postanowień przedmiotowo istotnych. Jako elementy konstrukcyjne umowy muszą być one przedmiotem uzgodnień stron, gdyż w przeciwnym razie nie doszłoby do zawarcia umowy.

Zgodnie z drugim z poglądów – termin ten należy rozumieć niezależnie od pojęcia przedmiotowo istotnych postanowień umowy. Termin miałby dotyczyć klauzul regulujących świadczenia typowe dla danego stosunku prawnego, a niekoniecznie tych, które z punktu widzenia nauki prawa trzeba by określać jako przedmiotowo istotne.

Istnieje jednak inne ujęcie tego pojęcia, wyrażone w późniejszym orzecznictwie Sądu Najwyższego, zgodnie z którym: „Zasięg pojęcia głównych świadczeń stron, którym ustawodawca posłużył się w art. 385 1 § 1 KC może budzić kontrowersje, tym bardziej że nie ma tu przesądzającego znaczenia to, czy wspomniane świadczenia należą do essentialiae negotii. Z tej przyczyny zasięg odnośnego pojęcia musi być zawsze ustalany in casu z uwzględnieniem wszystkich postanowień oraz celu zawieranej umowy.” (tak SN w uzasadnieniu wyroku z 8 listopada 2012 roku w sprawie I CSK 49/12).

Sąd Okręgowy wywiódł, iż orzecznictwo TSUE nie wiąże pojęcia głównych świadczeń stron w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 z pojęciem essentialia negotii. W wyroku z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie Kasler C-26/13 TSUE wskazał, że przepis ten ma ustalić jedynie zakres kontroli treści warunków umownych, które nie były przedmiotem indywidualnych negocjacji (pkt. 46 i powołane tam wcześniejsze orzecznictwo). Natomiast ocena, czy dany warunek dotyczy głównego świadczenia umowy powinna zostać dokonana obiektywnie i na gruncie konkretnej umowy na płaszczyźnie prawnej i ekonomicznej z uwzględnieniem struktury umowy (por. opinia rzecznika generalnego N. Wahla w tej samej sprawie punkt 49 - 53).

Podsumowując tę część wywodu, ocena, czy dany warunek umowny dotyczy głównych świadczeń stron, odbywa się jedynie w celu zbadania dopuszczalności kontroli tego warunku pod kątem potencjalnej abuzywności. Innymi słowy możliwe jest zakwalifikowanie do warunków określających główne świadczenia stron także takich warunków, które nie zostałyby zaliczone do ustawowych essentialiae negotii danej umowy i które w razie ich usunięcia nie spowodują wątpliwości co do konsensu stron niezbędnego przy zawarciu umowy. Podziały te odwołują się bowiem do różnych kryteriów. Powyższe stanowisko potwierdził TSUE w sprawie C-260/18 (nb 44).

W efekcie przyjęto, że klauzulę indeksacyjną (w tym same postanowienia dotyczące przeliczania kwoty kredytu złotówkowego na walutę obcą) należy uznać za określającą podstawowe świadczenia, w ramach zawartej umowy, charakteryzujące tę umowę jako podtyp umowy kredytu – umowy o kredyt indeksowany do waluty obcej. Taka umowa zawiera postanowienia o przeliczeniu kwoty kredytu na inną walutę i wskazuje tę walutę - w celu zastosowania stawki referencyjnej stosowanej w obrocie dla tej waluty. Postanowienia dotyczące indeksacji nie ograniczają się do posiłkowego określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają. Bez przeprowadzenia przeliczeń, wynikających z indeksacji, nie doszłoby do ustalenia wysokości kapitału podlegającego spłacie (wyrażonego w walucie obcej). Nie doszłoby też do ustalenia wysokości odsetek, które zobowiązany jest zapłacić kredytobiorca, skoro odsetki te naliczane są, zgodnie z konstrukcją umowy, od kwoty wyrażonej w walucie obcej.

Dalej celem umowy było obniżenie miesięcznego obciążenia kredytobiorcy wiążącego się ze spłatą rat. Osiągnięto to poprzez obniżenie oprocentowania kredytu – w sprawie niniejszej poprzez zastosowanie mechanizmu indeksacji obejmującego przeliczenie kredytu i zastosowanie niższej stawki referencyjnej. Zatem to postanowienia regulujące indeksację kredytu przesądzają o spełnieniu, przez ostateczne ukształtowanie całej umowy, celu jaki założyły sobie strony umowy.

Zdaniem Sądu Okręgowego, późniejsze uregulowanie przez ustawodawcę pewnych zasad związanych z udzielaniem kredytów denominowanych albo indeksowanych do waluty obcej, stanowi potwierdzenie wykształcenia się w obrocie określonego podtypu umowy. Skoro więc obecnie postanowienia dotyczące indeksacji stanowią essentialia negotii umowy, to przed datą uregulowania tej instytucji należy traktować je jako konstytutywne dla tej umowy, a więc określające główne świadczenia stron. Z pewnością dotyczy to postanowień wprowadzających mechanizm przeliczenia kwoty kredytu ze złotych na walutę obcą, a następnie nakazujących ustalenie wysokości świadczenia kredytobiorcy w walucie obcej – zarówno jako spłaty kapitału, jak i zapłaty odsetek. Posiłkowy charakter w tej konstrukcji należy natomiast przyznać jedynie postanowieniom regulującym wyłącznie sposób przeliczenia, tj. zastosowanie konkretnych kursów walut (klauzula spreadu walutowego). To, jaki kurs zostanie zastosowany nie przesądza bowiem o konstrukcji całego stosunku prawnego. Umowa pozostaje umową o kredyt indeksowany zarówno w przypadku zastosowania kursów ustalanych przez bank, jak i kursów rynkowych czy średniego kursu banku centralnego.

Wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny, przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Tak wysokie wymogi dla umowy TSUE potwierdził w orzeczeniu C-51/17 (tezy 71-77).

Zdaniem Sądu Okręgowego, w realiach sprawy niniejszej Bank nie wypełnił obowiązku prawidłowej informacji wobec powodów w taki sposób, jaki został nakreślony w orzecznictwie wyżej cytowanym.

Produkty finansowe są produktami szczególnego rodzaju. Zasadnicze ryzyko to możliwość nieuzyskania teoretycznie możliwego zysku lub poniesienia straty. Nabycie produktu finansowego wiąże się z koniecznością poniesienia rozmaitej postaci kosztów – w przypadku kredytu są to prowizja, odsetki i ewentualnie opłaty za dodatkowe świadczenia. W umowach o kredyt ze zmienną stopą procentową istnieje ryzyko zwiększenia kosztów kredytu w razie podniesienia stóp procentowych (np. stawki WIBOR lub LIBOR). W przypadku kredytu związanego z kursem waluty obcej pojawia się dodatkowy element mający istotny wpływ na ryzyko zwiększenia kosztów z punktu widzenia kredytobiorcy, tj. możliwość niekorzystnej zmiany kursu waluty, skutkujący automatycznym wzrostem raty kredytu oraz wysokości zadłużenia. Właśnie ten drugi czynnik ma największe znaczenie przy określaniu poziomu ryzyka wynikającego z nabycia kredytu. W takiej sytuacji kwestia przekazania odpowiedniej informacji dla przyszłego kredytobiorcy jest zasadnicza. Równie ważna jest odpowiedź na pytanie o zakres niezbędnej informacji, jaką przy zawarciu umowy powinien przekazać bank.

Przede wszystkim zauważono, że w dacie udzielania kredytów (inaczej niż dzisiaj) nie istniały prawne regulacje dotyczące szczegółowego poziomu informacji wymaganego dla zawarcia umowy kredytu hipotecznego w walucie obcej. Obowiązujące już w dacie zawarcia umowy przepisy dotyczące kredytu konsumenckiego wyraźnie wykluczały zastosowanie ich do kredytu hipotecznego. Wypada również podkreślić, że nawet w ustawie o kredycie konsumenckim ustawodawca nie nakazywał uwzględnienia kursu walut przy określaniu kosztów kredytu.

W ocenie Sądu Okręgowego, kredyt w walucie obcej nie może być traktowany jako instrument finansowy, dlatego też nie podlegał on nigdy restrykcyjnym regulacjom dyrektywy MIFID (por. wyrok TSUE z 3 grudnia 2015 r. w sprawie C -312/14 Banif Plus Bank Zrt. vs. Lantos). Natomiast, rozważając problematykę kredytu w walucie obcej, TSUE w powołanym wyroku C-186/17 stwierdził, iż „kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Bank, musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Do sądu krajowego należy ustalenie, czy bank przedstawił zainteresowanym konsumentom wszelkie istotne informacje pozwalające im ocenić, jakie konsekwencje ekonomiczne ma dla ich zobowiązań finansowych warunek umowny, zgodnie z którym kredyt należy spłacić w tej samej walucie obcej co waluta, w której został on zaciągnięty” .

Ryzyko wynikające ze zmiany kursu waluty obcej dla kredytobiorcy ma dwa zasadnicze skutki. Po pierwsze zmieniający się kurs waluty skutkuje zmianą wysokości rat kapitałowo-odsetkowych. Ponieważ wyliczenie poszczególnych rat z rozbiciem ich na część kapitałową i odsetkową (tzw. harmonogram spłaty) następuje w walucie, a w przypadku powodów raty były równe (w CHF), wysokość spłaty w złotówkach jako iloczyn kwoty w CHF i kursu zmienia się razem z tym kursem. W analogiczny sposób wysokość raty może się również zmniejszyć. Z punktu widzenia interesów kredytobiorcy może to oznaczać, że na skutek zwiększenia się wysokości raty nie będzie on jej w stanie zapłacić. Logicznym i oczywistym jest, że konsument (kredytobiorca), podejmując decyzje o zawarciu umowy kredytowej – w tym przypadku kredytu indeksowanego do CHF, bierze pod uwagę wysokość swoich dochodów, skorygowaną o stałe i konieczne wydatki na życie, konieczność doliczenia do stałych wydatków raty kredytu, który decyduje się wziąć, kalkulację, ile – po odliczeniu stałych wydatków - środków do życia mu pozostanie, fakt możliwości wzrostu wartości CHF do PLN.

Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, iż z zeznań powodów wynika, że ryzyko wzrostu kursu CHF do PLN było marginalizowane, ale jako osoby wykształcone i posiadające dużą wiedzę ogólną (wynikającą właśnie z ich kwalifikacji) powinni byli brać pod uwagę pewne ryzyko kursowe. Z kolei ryzyko kursowe było – co wynika z analizy kursów historycznych i tych następnych, po zawarciu umowy – znaczne, co obligowało bank do takiego pouczenia, które odzwierciedlałoby tego rodzaju zmiany. Przedstawienie wykresu historycznej relacji CHF do PLN dawałoby powodom możliwość realnej oceny sytuacji. Takiej możliwości zostali pozbawieni.

Kolejną konsekwencją związania kredytu z kursem waluty obcej jest zmiana wysokości zadłużenia pozostającego do spłaty. Przy standardowej obsłudze kredytu ta okoliczność nie jest dostrzegana zwłaszcza, że zwiększenie raty na skutek wzrostu kursu było niwelowane spadkiem stopy procentowej. Saldo zadłużenia staje się istotne przy sprzedaży nieruchomości lub przy wypowiedzeniu umowy – wiążącym się zazwyczaj z przewalutowaniem po bieżącym kursie. Przy wskazanym wyżej wzroście kursu pomimo uiszczania rat przez rok okazuje się, że wysokość kredytu pozostałego do spłaty nie zmalała (nawet minimalnie), ale wzrosła. Nierzadko okazuje się, że pomimo kilkuletniej spłaty kredytu nadal do spłacenia pozostaje dwukrotność udzielonej kwoty. Ta właściwość kredytu walutowego nie jest intuicyjna i odbiega od standardowego kredytu w złotówkach, w którym kwota pozostała do zapłaty praktycznie zawsze zmniejsza się z upływem czasu i płaceniem kolejnych rat. Dla wielu osób właśnie ta cecha kredytu walutowego stanowiła największe zaskoczenie.

Zdaniem Sądu Okręgowego, te dwa elementy mają największe znaczenie dla konsumenta i ewentualnego naruszenia jego interesów. Zwiększenie raty kredytu i jego salda w oczywisty sposób wpływa na stan majątkowy kredytobiorcy. Jeśli kurs waluty przekroczy określony (podany przez bank) poziom, to kredyt stanie się nieopłacalny (w porównaniu do kredytu w walucie krajowej), zaś w wypadkach skrajnych doprowadzi kredytobiorcę do katastrofy finansowej. Dlatego też, w ocenie Sądu Okręgowego, wypełnienie obowiązku informacyjnego wymagało pełnej informacji o ryzyku zarówno w odniesieniu do wysokości raty, jak i kapitału pozostałego do spłaty, możliwej do uzyskania w dacie zawarcia umowy. Dla oceny prawidłowości działania banku należy zatem ustalić wartości kursu, które powinny zostać podane przy zawarciu umowy.

W analizowanej umowie okres kredytowania to 30 lat. Jest to bardzo długi dystans czasowy, gdzie przy zmieniających się w błyskawicznym tempie realiach życia, zarówno w sensie społecznym jak i gospodarczym, konieczne jest branie pod uwagę równych scenariuszy zmian w tych dziedzinach, łącznie z załamaniem się rynków finansowych. Sama analiza wykresu historycznego kursu CHF pozwala na niewątpliwe stwierdzenie dwóch okoliczności. Po pierwsze w lutym 2004 r. kurs CHF osiągał najwyższy dotychczasowy poziom w historii. Po drugie po tej dacie kurs CHF sukcesywnie się obniżał, a 6 września 2006 roku (dzień zawarcia umowy przez powodów) wynosił 2,5046 zł. Następnie dalej się obniżał osiągając najniższy kurs poniżej 2 zł w sierpniu 2008 r. Te różnice czasowe nie są duże, czyli skoro więc w krótkiej perspektywie kurs zmieniał się i to znacznie, to w informacji dla konsumenta należało wskazać zarówno tak wysoką zmienność, jak i takie zwiększenie kursu - w porównaniu do daty zawarcia umowy - które mogło skutkować zmianą wartości CHF do PLN i to o kilkadziesiąt procent.

Niepełna informacja o ryzyku kursowym (np. założenie maksymalnego wzrostu kursu na 20-30 % zamiast na 50%) w oczywisty sposób wpływa na decyzję o zawarciu umowy w CHF zamiast w PLN, czy wręcz w ogóle decyzję o zawarciu umowy kredytowej. Podniesienie kursu stanowi bowiem, z punktu widzenia konsumenta, dodatkowy koszt kredytu – ponad niemałe odsetki naliczone zgodnie z umową przez bank. Nikt działający racjonalnie nie zgodzi się na podniesienie o 50 % ceny, która nie zostanie zrekompensowana dodatkowymi korzyściami. Przy niskim wzroście kursu wzrost rat jest rekompensowany niższym oprocentowaniem: innymi słowy nawet po realizacji ryzyka kursowego kredyt w CHF nadal będzie korzystniejszy niż wyżej oprocentowany w PLN. Przy znaczącym wzroście kursu kredyt indeksowany przestaje być opłacalny.

W tej sprawie pozwany Bank nie przedstawił powodom praktycznie żadnych informacji dotyczących specyfiki oferowanego kredytu. Bank zaniechał podania niewątpliwie posiadanych przez siebie informacji o zmianach kursu, w szczególności o wcześniej zanotowanym maksimach kursowych i zmienności. Nie podał również, jak przy takim kursie będą kształtowały się zobowiązania kredytobiorcy, rozumiane jako wysokość miesięcznej raty i salda kredytu przy takim poziomie kursu. Zdaniem Sądu Okręgowego, posiadanie tych informacji przez przeciętnego konsumenta, korzystającego z umowy kredytowej, jest wystarczające do podjęcia decyzji. Przeciętny konsument powinien być uważny i ostrożny. W odniesieniu do kredytu w CHF musi to oznaczać wzięcie pod uwagę zjawiska ryzyka kursowego. Nawet rozważny konsument nie jest jednak profesjonalistą, nie posiada on ani wiedzy, ani umiejętności jej profesjonalnego zastosowania. Przy ocenie ryzyka kursowego opiera się na informacji z banku. Dlatego ma właśnie prawo do rzetelnej informacji, która nie będzie go wprowadzać w błąd. Dopiero w razie zignorowania tych informacji konsument może ponosić pełną odpowiedzialność wynikającą z zawartej umowy. Jak już wyżej zaznaczono, Bank nie sprostał obowiązkowi rzetelnej informacji o ryzyku kursowym wobec powodów.

Dalej Sąd Okręgowy wywiódł, iż w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszają interesy konsumenta postanowienia umowne godzące w równowagę kontraktową stron, a także te, które zmierzają do wprowadzenia konsumenta w błąd, wykorzystując jego zaufanie i brak specjalistycznej wiedzy. Klauzula dobrych obyczajów nawiązuje do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach stron, a także do zaufania, lojalności, jak również – w stosunkach z konsumentami – do fachowości. Zatem sprzeczne z dobrymi obyczajami są takie działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego mniemania konsumenta (czy szerzej klienta), wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków między partnerami kontraktowymi.

Dobre obyczaje stanowią przykład klauzuli generalnej, której zadaniem jest wprowadzenie możliwości dokonania oceny treści czynności prawnej w świetle norm pozaprawnych. Chodzi o normy moralne i obyczajowe, powszechnie akceptowane albo znajdujące szczególne uznanie w określonej sferze działań, na przykład w obrocie profesjonalnym, w określonej branży, w stosunkach z konsumentem itp. Przez dobre obyczaje w rozumieniu art. 385 1 §1 k.c. należy rozumieć pozaprawne reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami.

Należy przy tym mieć na uwadze, że pojęcie sprzeczności z dobrymi obyczajami stanowi przeniesienie na grunt kodeksu cywilnego użytego w art. 3 ust.1 dyrektywy pojęcia sprzeczności z wymogami dobrej wiary. Powołany przepis przewiduje, że warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Równocześnie preambuła dyrektywy zawiera w motywie 16 istotne wskazówki interpretacyjne pozwalające ustalić pożądane zachowania zgodne z wymogami dobrej wiary. W szczególności: przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta; sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione roszczenia.

Również przy interpretacji kolejnej, z wymaganych dla stwierdzenia abuzywności postanowienia umownego, przesłanek, tj. rażącego naruszenia interesu konsumenta, odwołać należy się do treści przepisów dyrektywy. W ich świetle w pełni znajdują uzasadnienia twierdzenia, że rażące naruszenie interesów konsumenta ma miejsce, jeżeli postanowienia umowy poważnie i znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron, wprowadzając nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta. Jednak nie wyczerpuje to zakresu, w którym może dojść do naruszenia interesów konsumenta. Chodzi bowiem nie tylko o interesy ekonomiczne, ale też związane ze zdrowiem konsumenta, jego czasem zbędnie traconym, dezorganizacją toku życia, doznaniem przykrości, zawodu, wprowadzenia w błąd, nierzetelności traktowania.

O ile ustawodawca posłużył się w art. 385 1 k.c. pojęciem rażącego naruszenia interesów konsumenta, co mogłoby wskazywać na ograniczenie treści stosowania przepisów do przypadków skrajnej nierównowagi interesów stron, to w treści art. 3 ust.1 dyrektywy ta sama przesłanka została określona jako wymóg spowodowania poważnej i znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. W tej sytuacji konieczność wykładni art. 385 1 k.c., w świetle wymogów dyrektywy, rodzi konieczność złagodzenia kryteriów stawianych skutkom postanowienia, których zaistnienie pozwalać będzie na stwierdzenie jego niedozwolonego charakteru. Tradycyjne stopniowanie, w którym za rażące uznaje się sytuacje skrajne, nadzwyczajne, ustąpić musi konieczności odnoszenia się jedynie do znamienia znaczącej nierównowagi, jako wypełniającej już kryteria rażącego naruszenia.

Zgodnie z art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Również zgodnie z brzmieniem art.4 dyrektywy nadanym sprostowaniem z dnia 13 października 2016 roku (Dz.Urz.UE.L z 2016 r. Nr 276, poz. 17[1]), nieuczciwy charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna.

Wreszcie, w przywoływanym już wyroku w sprawie C-186/16, Trybunał Sprawiedliwości wskazał, że artykuł 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Do sądu krajowego należy ocena istnienia ewentualnej nierównowagi w rozumieniu rzeczonego przepisu, której to oceny należy dokonać w świetle ogółu okoliczności faktycznych sprawy w postępowaniu głównym i z uwzględnieniem między innymi fachowej wiedzy przedsiębiorcy, w tym przypadku banku, w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążących się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej.

Należy zatem podnieść, że przy ocenie niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego, nie ma żadnego znaczenia w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony. W szczególności nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie, że nie było żadnych przeszkód aby skorzystał z takich uprawnień. Postanowienie umowne ma niedozwolony charakter nie dlatego, że jest w niewłaściwy sposób wykorzystywane przez przedsiębiorcę – tym bardziej, że jest to okoliczność, która w toku wykonywania umowy może się zmieniać – ale dlatego że daje kontrahentowi konsumenta możliwość działania w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta. To samo postanowienie nie może zaś być abuzywne, bądź tracić takiego charakteru, jedynie w wyniku przyjęcia przez jedną ze stron umowy określonego sposobu jej wykonania, korzystania bądź niekorzystania z wynikających z niego uprawnień.

Stąd nie miało żadnego znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umownych to, w jaki sposób pozwany bank rzeczywiście ustalał kurs waluty, do której kredyt był indeksowany. Nie ma też znaczenia w jaki sposób bank finansował udzielanie kredytów indeksowanych, gdyż również to stanowi okoliczność leżącą poza łączącym strony stosunkiem prawnym a równocześnie związaną z wykonywaniem umowy, a nie chwilą jej zawarcia.

Wyżej zostały wymienione regulacje, które w ocenie sądu są abuzywne. Koniecznym jest podkreślenie, że podstawą przyjęcia takiego wniosku, jest to że regulacje te pozwalają na stosowanie kursów wyznaczanych przez bank, przy wykonywaniu mechanizmu indeksacji kredytu, czyli przyznają przedsiębiorcy prawo do jednostronnego kształtowania wysokości świadczeń stron umowy. Dotyczy to najpierw kwoty postawionej do dyspozycji kredytobiorcy, a następnie wysokość świadczeń kredytobiorcy, tj. wyrażonych w złotych rat, które zobowiązany jest spłacać.

Kredytobiorca narażony jest w ten sposób na arbitralność decyzji banku, a równocześnie, wobec braku jakichkolwiek kryteriów, nie przysługują mu żadne środki, które pozwoliłyby chociażby na późniejszą weryfikację prawidłowości kursu ustalonego przez bank. Bez wątpienia stanowi to rażące naruszenie interesów konsumenta, narażając go na brak bezpieczeństwa i możliwości przewidzenia skutków umowy. Jest to przy tym postępowanie nieuczciwe, sprzeczne z dobrymi obyczajami, jako rażąco naruszające równowagę stron umowy na korzyść strony silniejszej, która nie tylko może żądać spełnienia świadczenia w określonej przez siebie wysokości, ale też korzystać z szeregu postanowień o charakterze sankcji (m.in. podwyższone karne oprocentowanie, możliwość wypowiedzenia umowy), gdyby konsument takiego świadczenia nie spełniał. Uznanie klauzuli spreadu walutowego za postanowienie niedozwolone można uznać za pogląd ugruntowany zarówno na gruncie dyrektywy (por. powołanej już i wielokrotnie przytaczane w późniejszym orzecznictwie TSUE orzeczenie w sprawie Kasler, w którym uznano spread za opłatę nie znajdującą odzwierciedlenia w świadczeniach banku) jak również w prawie polskim (por. uzasadnienie powołanego już wyroku I CSK 19/18 i poprzedzającego go I CSK 1049/14)

Nie bez znaczenia dla oceny kwestionowanych postanowień umownych pozostaje też orzecznictwo Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i będące jego rezultatem wpisy w rejestrze klauzul niedozwolonych. W szczególności podzielić należy pogląd wyrażony przez Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 7 maja 2013 roku w sprawie VI ACa 441/13, w którego uzasadnieniu wskazano, że o abuzywności kwestionowanego w tamtym postępowaniu postanowienia decyduje fakt, że uprawnienie banku do określania wysokości kursu sprzedaży CHF nie jest w żaden sposób formalnie ograniczone, zwłaszcza nie przewiduje wymogu, aby wysokość kursu ustalonego przez bank pozostawała w określonej relacji do średniego kursu NBP lub kursu ukształtowanego przez rynek walutowy. Powyższe oznacza przyznanie sobie przez bank prawa do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem CHF. To właśnie w tym mechanizmie Sąd Apelacyjny dostrzegł sprzeczność postanowienia z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta, który nie ma możliwości uprzedniej oceny własnej sytuacji – w tym wysokości wymagalnych rat kredytu – i jest zdany wyłącznie na arbitralne decyzje banku. Nie sposób nie dostrzec, że choć oczywiste jest, że stanowisko Sądu Apelacyjnego nie jest wiążące w niniejszej sprawie, to przyjęta argumentacja znajduje pełne zastosowanie do kwestionowanych postanowień umownych. Zdaniem Sądu Okręgowego, klauzula indeksacyjna skutkuje również asymetrycznym rozkładem ryzyka związanego z zawarciem umowy – w szczególności ryzyka kursowego, bowiem przenosi ryzyko kursowe na konsumenta nie tylko mocą poszczególnych postanowień umowy (zwłaszcza zawartych w oświadczeniu o zapoznaniu z ryzykiem), ale samą jej konstrukcją. Po wypłacie kredytu Bank otrzymuje jego zwrot w ratach z umówionymi odsetkami stosownie do harmonogramu spłat wyrażonego w walucie obcej. Ewentualny wzrost kursu waluty nie wpływa na zwiększenie się świadczenia należnego Bankowi obliczonego w tej walucie. Tymczasem w sytuacji wzrostu kursu waluty, aby spełnić świadczenie o tej samej wysokości w walucie obcej, konsument musi wydatkować coraz większe kwoty w PLN. Niezależnie od aktualnego kursu Bank jest w stanie uzyskać świadczenie zastrzeżone dla siebie w umowie, tymczasem ciężar spełnienia tego świadczenia spoczywa wyłącznie na konsumencie. To stanowi nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków konsumenta na jego niekorzyść, a zatem stanowi o naruszeniu jego interesów. Znaczące – niekiedy nawet dwukrotne – zwiększenie salda zadłużenia w PLN i związane z tym proporcjonalne powiększenie należności odsetkowych nakazują określić to naruszenie jako rażące. Tym samym obie przesłanki uznania klauzuli za abuzywną zostały spełnione.

Za uznaniem klauzuli indeksacyjnej za niedozwolone postanowienie umowne przemawiają również przytoczone wyżej argumenty dotyczące samej klauzuli spreadu walutowego. Samo uznanie tej ostatniej klauzuli za abuzywną musi skutkować zastosowaniem sankcji z art. 385 1 § 1 k.c. do całej klauzuli indeksacyjnej, w szczególności również do warunku ryzyka kursowego. Poprzestanie na usunięciu z treści umowy jedynie postanowień odnoszących się do tabeli kursowej oznaczałoby odwołanie się do niedopuszczalnej redukcji utrzymującej skuteczność.

Zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. niedozwolone postanowienie umowne nie wiąże konsumenta. Sankcja działa ex tunc i ex lege , ale zgodnie z art. 385 1 § 2 nie skutkuje automatyczną nieważnością całej umowy, gdyż strony są związane umową w pozostałym zakresie. Przepis ten nawiązuje do art. 6 ust.1 Dyrektywy 93/13 wskazujący, że Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Zgodnie z wykładnią tego przepisu dokonaną w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości, umowa zawierająca nieuczciwe warunki powinna w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego (m.in. wyrok w sprawie C-618/10, w sprawie C-488/11 oraz powołana już opinia rzecznika w sprawie - C 260/18).

W wyroku C-26/13 Trybunał zwrócił uwagę, że stosowanie przepisów dyrektywy ma chronić konsumenta przed unieważnieniem umowy w całości. Unieważnienie całej umowy mogłoby bowiem narazić konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje. Stanowisko to znajduje potwierdzenie w punkcie 33 wyroku z 21 stycznia 2015 roku w połączonych sprawach C-482/13, C-484/13, C-485/13 i C-487/13. W rozpoznawanej sprawie, powodowie jednoznacznie oświadczyli, że są świadomi konsekwencji uznania abuzywności klauzul umownych i podtrzymali roszczenia pozwu.

Sąd Okręgowy nie podzielił jednak argumentacji powodów o możliwości utrzymania umowy jako ważnej po eliminacji klauzul abuzywnych tak, że umowa mogłaby być ważna, czyli pozostawałaby kwota kredytu w PLN oprocentowana stawką LIBOR.

Powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego, Sąd Okręgowy przyjął, iż eliminacja klauzuli indeksacyjnej obejmuje wszystkie postanowienia umowy, które się na nie składają, a więc zarówno przeliczenie przy spłacie, jak i przeliczenie przy wypłacie, gdyż mogą one funkcjonować tylko łącznie. Taka eliminacja postanowień klauzuli nie byłaby równoznaczna z nieważnością umowy ani nie wymagałaby zastąpienia nieuczciwego warunku innym. Natomiast jej efektem będzie utrzymanie istnienia umowy, przy czym wartość świadczeń stron miałaby pozostać określona w złotych polskich z utrzymaniem oprocentowania opartego o stawkę LIBOR.

Jednak, zdaniem Sądu, umowa kredytu w złotych, oprocentowana według stawki LIBOR musiałaby zostać uznaną za sprzeczną z naturą stosunku prawnego i zasadami współżycia społecznego ze względu na niewątpliwe powstawanie strat po stronie banku już od pierwszej chwili trwania takiej umowy. Tego rodzaju zabieg prawny byłby zatem sprzeczny z treścią art. 353 ( 1) k.c., bowiem sprzeciwiałoby się to właściwości (naturze – w kontekście ekonomicznym i prawnym) stosunku kredytowego. Już definitywnym argumentem przeciwstawiającym się pozostawieniu w mocy umowy kredytowej jako kredytu złotowego oprocentowanego stawką LIBOR jest treść norm prawnych rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UR) 2016/1011 z 8 czerwca 2016 w sprawie indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych i zmieniające dyrektywy 2008/48/WE i 2014/17/UE oraz rozporządzenie (UE) nr 596/2014 znane szerzej jako rozporządzenie BMR. Zabieg tego rodzaju, że po eliminacji klauzul abuzywnych pozostałby kredyt w PLN oprocentowany poprzez LIBOR były sprzeczny z prawem – wyżej wymienionym rozporządzeniem - czyli tak umowa byłaby nieważna z mocy art. 58 § 1 k.c.

W konsekwencji Sąd Okręgowy stwierdził, iż klauzula indeksacyjna w spornej umowie stanowi postanowienie określające główne świadczenie stron, wobec niewypełnienia obowiązku informacyjnego w zakresie ryzyka kursowego, w zakresie określonych wyrokiem TSUE C-186/17 należało uznać ją za niejednoznaczną, klauzula indeksacyjna obejmująca warunek ryzyka kursowego jest abuzywna z uwagi na brak transparentności, asymetryczne rozłożenie ryzyka i przyznanie bankowi uprawnienia do swobodnego modyfikowania świadczenia konsumenta, a po usunięciu klauzuli indeksacyjnej dalsze trwanie umowy jest niemożliwe ze względu na zakaz zastosowania stawki LIBOR w odniesieniu do wierzytelności wyrażonych w złotych, sprzeczność tak powstałej umowy z naturą umowy kredytu indeksowanego, wątpliwości co do zakresu konsensu stron w zawieranej umowie.

Z tego powodu roszczenie główne powodów musiało zostało oddalone. Natomiast prowadziło to do wniosku (wyżej wskazanego) o nieważności umowy.

Sąd Okręgowy podzielił argumenty powodów co do istnienia po ich stronie interesu prawnego w dochodzeniu roszczenia o ustalenie nieważności umowy kredytu. Jak wynika z uzasadnienia pozwu powodowie zmierzają do zaniechania dalszej realizacji nieważnej umowy. W tym zakresie, tj. co do usunięcia stanu niepewność na przyszłość, nie przysługuje im żadne roszczenie idące dalej niż roszczenie o ustalenie. Nawet hipotetyczne uwzględnienie żądania zasądzenia określonej kwoty w ramach, czy to roszczenia głównego (co było niezasadne), jak też ewentualnego roszczenia o zapłatę (o czym niżej), nie doprowadzi do wydania orzeczenia, którego sentencja (a tylko w takim zakresie wyrok wiąże strony) rozstrzygnie o zasadności dochodzenia przez powodów, w oparciu o umowę, jakichkolwiek świadczeń innych niż te które zostały już zrealizowane. Orzeczenie ustalające nieważność umowy skutkuje natomiast ostatecznym usunięciem istniejącego stanu niepewności, co do łączącego strony stosunku prawnego, co uzasadnia interes prawny w jego uzyskaniu. Dodać należy, że umowa stron została zawarta na okres 30 lat, a pozwana nadal potrąca powodom kolejne raty kredytu, negując ich rację co do nieważności tego zobowiązania. Dalej umowa posiada też zabezpieczenia.

Sąd Okręgowy nie uwzględnił natomiast żądania ewentualnego o zapłatę sumy kwot wpłacony tytułem rat kapitałowo-odsetkowych od chwili zawarcia umowy. Zwrócił uwagę na spór doktrynalny w tej kwestii i wypracowane dwie teorie, a mianowicie teoria dwóch kondykcji i teoria salda. Teoria dwóch kondykcji opiera się na założeniu, że świadczenie nienależne stanowi szczególny rodzaj bezpodstawnego wzbogacenia uregulowany przez ustawodawcę odmiennie od zasad wynikających z art. 405 k.c. Jej zwolennicy przyjmują, że ustawodawca przesądził, iż samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powoda, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego - przesłankę jego wzbogacenia.

Natomiast w ocenie Sądu Okręgowego, pogląd ten wydaje się być formułowany contra legem. Artykuł 410 § 1 k.c. nie formułuje żadnego domniemania, ani nie przesądza o braku potrzeby badania zakresu bezpodstawnego wzbogacenia. Przeciwnie – nakazuje stosowanie art. 405 i następnych - w szczególności (nie odpowiednio) do świadczeń nienależnych. Oznacza to, że do zwrotu świadczenia nienależnego zastosowanie znajduje ogólna zasada przewidziana w art. 405 k.c., zgodnie z którą kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Należy się zgodzić z twierdzeniem, że świadczenie nienależne jest szczególnym przypadkiem bezpodstawnego wzbogacenia, ale jego odmienność nie wynika z niestosowania do świadczeń nienależnych art. 405 k.c., co byłoby sprzeczne z literalnym brzmieniem art. 410 § 1 k.c., ale z odrębnych zasad dotyczących świadczeń nienależnych określonych w art. 411 k.c.

Nawet zresztą przy przyjęciu teorii kondykcji można mieć wątpliwości, czy w wypadku nieważności umowy kredytowej świadczenie kredytobiorcy, w zakresie w jakim nie przekracza wzbogacenia uzyskanego kosztem kredytodawcy, w ogóle stanowi świadczenie nienależne i czy tworzy dla kredytobiorców podstawy formułowania skargi kondykcyjnej. Kredytobiorca świadczy wszak z zamiarem wykonania obowiązku zwrotu kwoty kredytu na rzecz kredytodawcy, a więc z zamiarem zwrotu otrzymanych w związku z zawarciem umowy środków. Okoliczność, że czyni to w błędnym przekonaniu, że umowa obowiązuje, wydaje się nie mieć decydującego znaczenia dla oceny charakteru tego świadczenia. Bez znaczenia jest również, iż czyni to przed datą wymagalności roszczenia kredytodawcy.

W tych warunkach, w ocenie Sądu Okręgowego, roszczenie powodów o zapłatę środków świadczonych za okres od 10.08.2010 r. – 11.08.2014 r. nie było zasadne. Nie było sporu między stronami, że powodowie spełniając świadczenie w tym okresie, nie byli osobami wobec których Bank byłby w tym czasie wzbogacony. Na pewno zmieniło się to w 2020 roku. Jednak w wyżej wymienionym okresie, wedle art. 405 k.c. w związku z art. 410 § 1 i 2 k.c. pozwana nie była wzbogacona wobec powodów o żądaną przez nich kwotę. Stąd ich roszczenie w tym zakresie zostało oddalone.

O kosztach postępowania orzeczono w oparciu przepis art. 100 zd. 2 k.p.c. Mając na względzie, że powodowie utrzymali się z żądaniem co do zasady, a wyrokiem ustalono nieważność umowy, Sąd całością kosztów obciążył pozwaną.

Apelacje od powyższego wyroku wniosły obie strony.

Powodowie zaskarżyli wyrok w części oddalającej powództwo główne, w części oddalającej żądanie zapłaty zgłoszone w ramach powództwa ewentualnego, oraz rozstrzygniecie o kosztach postępowania.

Powodowie zarzucili:

1.  naruszenie art. 223 § 1 k.p.c. poprzez przyjęcie, że wskutek uznania niektórych postanowień za abuzywne nie jest możliwe utrzymanie w mocy umowy po wyeliminowaniu tych postanowień;

2.  naruszenie art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. i art. 278 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność wykazania wysokości świadczeń nienależnych pobranych przez pozwaną;

3.  naruszenia art. 98 k.p.c. poprzez oddalenie żądania powodów o zasądzenie zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w wysokości dwukrotności stawki minimalnej ze względu na nakład pracy pełnomocnika, jego wkład w wyjaśnienie okoliczności faktycznych sprawy i rozstrzygnięcie zagadnień prawnych;

4.  naruszenie art. 385 1 k.c. i art. 6 dyrektywy 93/13 poprzez dokonanie wadliwej oceny, że niemożliwe jest utrzymanie umowy w części niezakwestionowanej;

5.  naruszenie art. 405 w zw. z art. 410 k.c. poprzez oddalenie powództwa głównego, a także w przypadku uznania umowy kredytu za nieważną pozwana pozostaje wzbogacona jedynie w zakresie nadwyżki nad wpłaconym kapitałem.

Powodowie domagali się zmiany zaskarżonego wyroku w punkcie 1 poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz powodów kwoty 43.196,36 zł w częściach równych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie, ewentualnie zmianę wyroku w punkcie 3 poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz powodów kwoty 49.353,34 zł w częściach równych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 25 marca 20209 r. Powodowie domagali się również zasądzenia tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym zamiast kwoty 5.400 zł kwoty 10.800 zł, oraz kosztów postępowania apelacyjnego. Skarżący wnieśli także ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w zaskarżonej części i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.

We wnioskach apelacji powodowie domagali się także o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na etapie postępowania odwoławczego.

Pozwana zaskarżyła wyrok w części ustalającej nieważność umowy kredytu i orzekającej o kosztach postępowania. Wniosła o zmianę wyroku w części zaskarżonej i oddalenie powództwa oraz zasądzenia kosztów postępowania za obie instancje.

Pozwana zarzuciła:

1.  naruszenie art. 233 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez dokonanie ustaleń sprzecznych z treścią materiału dowodowego i niezgodnych z rzeczywistym stanem faktycznym sprawy:

- brak uwzględnienia okoliczności, że postanowienia umowne dotyczące indeksacji zostały indywidualnie uzgodnione ze stroną powodową, podczas gdy z przeprowadzonych dowodów z dokumentów, w szczególności wniosku kredytowego oraz umowy wynika, że postanowienia są wynikiem indywidualnego uzgodnienia stron,

- braku uwzględnienia okoliczności: (i) zapoznania się przez stronę powodową z postanowieniami umowy i regulaminu w odniesieniu do kredytu indeksowanego do waluty obcej; (ii) zapoznania strony powodowej z kwestią ryzyka kursowego, (iii) świadomości strony powodowej w zakresie ryzyka kursowego związanego z wahaniem kursów waluty do której indeksowany jest kredyt; (iv) świadomego i swobodnego wyboru przez stronę powodową kredytu indeksowanego do waluty obcej oraz świadomej rezygnacji z zaciągnięcia kredytu w złotych,

- ustalenie, że pozwana dysponowała swobodą i dowolnością w kształtowaniu kursów walut mających zastosowanie do umowy, co narażało konsumenta na niczym nieograniczoną arbitralność decyzji banku w tym zakresie,

- pominięcie okoliczności, iż pozwana realizując postanowienia umowne, stosowała rynkowy kurs waluty, podczas gdy są to okoliczności istotne z punktu widzenia rozstrzygnięcia;

- ustalenie, że strona powodowa nie została w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformowana przez pozwaną o ryzyku kursowym oraz o skutkach, jakie wiążą się z zastosowaniem mechanizmu indeksacji, podczas gdy z dowodów przeprowadzonych w niniejszej sprawie, w tym w szczególności dowodów z dokumentów (w tym odpisu protokołu zeznań świadka M. D. w sprawie I C 653/17 przed Sadem Okręgowym w Warszawie, § 30 umowy) wynikają okoliczności przeciwne;

- nieuwzględnienie okoliczności wykazanych za pośrednictwem dowodu z dokumentu w postaci odpisu protokołu przesłuchania świadka M. D., które odbyło się 6 listopada 2017 r. podczas rozprawy przed Sądem Okręgowym w Warszawie I Wydział Cywilny, w sprawie o sygn. akt I C 653/17, podczas gdy fakty takie jak m.in. sposób finansowania akcji kredytowej, sposób tworzenia tabeli kursowej banku, zasadność stosowania kursów kupna i sprzedaży waluty do rozliczeń stron oraz rynkowy charakter kursu stosowanego przez pozwany bank, mają istotne znaczenia dla rozstrzygnięcia;

- ustalenie, że klauzula indeksacyjna zawarta w umowie skutkuje asymetrycznym rozkładem ryzyka związanego z zawarciem umowy podczas, gdy wzrost kursu franka szwajcarskiego naraża obie strony umowy na ponoszenie dodatkowych kosztów;

- pominięcie okoliczności umożliwienia powodom zawarcia aneksu do umowy, na mocy którego strona powodowa zyskałaby możliwość dokonywania spłat kredytu bezpośrednio w walucie obcej, podczas gdy jest to okoliczność istotna z punktu widzenia rozstrzygnięcia;

2. naruszenie art. 229 k.p.c. w zw. z art. 233 k.p.c. poprzez dokonanie ustaleń w przedmiocie faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy wyłącznie w oparciu o twierdzenia strony powodowej, podczas gdy z przeprowadzonych dowodów w postaci dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy (wniosek kredytowy, oświadczenia, umowa kredytowa), wynikają okoliczności przeciwne, przy czym treść oraz wiarygodność tych dokumentów nie została podważona w toku postępowania, wobec czego należało uznać, że okoliczności faktyczne nimi stwierdzone zostały dostatecznie wyjaśnione oraz udowodnione;

3. naruszenie art. 235 2 § 1 pkt. 2 k.p.c. poprzez pominięcie wniosku dowodowego pozwanego o przeprowadzenie dowodu z dokumentu w postaci protokołu przesłuchania świadka M. D. podczas rozprawy z dnia 6 listopada 2017 r. w sprawie I C 653/17 przed Sądem Okręgowym w Warszawie, jak również pominięcie wniosku dowodowego o dopuszczenie dowodu z dokumentów w postaci: załącznika nr 9 do odpowiedzi na pozew akt podczas, gdy dowód ten był istotny dla rozstrzygnięcia sprawy, w szczególności biorąc pod uwagę okoliczności wskazywane przez Sąd w uzasadnieniu wyroku, takie jak między innymi informowanie o charakterystyce kredytu indeksowanego do waluty obcej i o ryzyku kursowym, sposób ustalania kursu waluty w tabeli banku czy możliwości negocjowania warunków umowy;

4. naruszenie art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 100 zd. 2 k.p.c. poprzez obciążenie pozwanej całością kosztów procesu mimo, że wartość roszczeń oddalonych jest w niniejszej sprawie wyższa niż roszczeń uwzględnionych, a zatem strona pozwana powinna być traktowana jako strona wygrywająca sprawę w większej części i otrzymać z tego tytułu zwrot kosztów procesu;

5. naruszenie art. 189 k.p.c. poprzez jego błędną wykładnię oraz przyjęcie, że stronie powodowej przysługuje interes prawny w ustaleniu nieważności umowy kredytu;

6. naruszenie art. 385 1 § 1 k.c. poprzez przyjęcie, że zawarta w umowie klauzula indeksacyjna kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, a zatem stanowi niedozwolone postanowienie umowne;

7. naruszenie art. 385 ( 1) § 1 k.c. oraz art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. art. 58 § 3 k.c. oraz art. 353 ( 1) k.c. i art. 358 § 1 k.c. poprzez (i) przyjęcie, że postanowienia umowy dotyczące indeksacji zadłużenia z tytułu udzielonego kredytu oraz wysokości spłat rat w oparciu o miernik w postaci franka szwajcarskiego ustalanego według tabeli kursowej banku, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, a zatem stanowią niedozwolone postanowienia umowne, a ich wyeliminowanie w efekcie prowadzi do nieważności całej umowy, (ii) doszło do niewypełnienia obowiązku informacyjnego przez pozwaną, (iii) a także poprzez przyjęcie, że zastosowane w umowie klauzule indeksacyjne, uzależniające rzeczywistą kwotę udzielonego kredytu i wysokość rat kapitałowo-odsetkowych od kursów kupna i sprzedaży CHF określonych przez pozwaną zostały sformułowane w sposób naruszający art. 358 ( 1 )k.c. i art. 353 ( 1) k.c.;

8. naruszenie art. 385 1 § 1 k.c. w związku z art. 4 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich ("Dyrektywa 93/13") poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na pominięciu skutków wyodrębnienia w łączącej strony umowie o kredyt hipoteczny indeksowany kursem waluty obcej klauzul ryzyka walutowego, dotyczących stricte zastosowania mechanizmu indeksacji zobowiązania kredytowego kursem waluty obcej oraz klauzul spreadów walutowych, dotyczących wyłącznie odesłania do stosowanych przez bank kursów walutowych, podczas gdy w świetle aktualnego na dzień orzekania orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydanego na gruncie podobnych spraw, tylko klauzule ryzyka walutowego, uwzględniwszy wyżej wspomniane ich wyodrębnienie, są postanowieniami określającymi główne świadczenia stron, zaś klauzule spreadowe są takiego charakteru pozbawione, tj. nie określają głównego świadczenia stron, co w konsekwencji doprowadziło do przeprowadzenia oceny łącznie klauzuli ryzyka walutowego i klauzuli spreadowej przez pryzmat przesłanek, o których mowa w art. 385 1 § 1 k.c.;

9. naruszenie art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c. w związku z art. 4 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich poprzez przyjęcie, że zawarte w umowie postanowienia dotyczące indeksacji kredytu nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny i zrozumiały;

10. naruszenie art. 69 ust. 3 Prawa bankowego, art. 65 k.c. i art. 358 § 2 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich poprzez ich niezastosowanie oraz pominięcie możliwości odniesienia się do normy dyspozytywnej art. 358 § 2 k.c. wykładanej łącznie z art. 69 ust. 3 Prawa bankowego w miejsce uznanych za niedozwolone (względnie niezgodnych z prawem) postanowień umownych dot. klauzul indeksacyjnych w zakresie, w jakim klauzule te zawierają odesłanie do tabel kursowych banku, podczas gdy taki proces stosowania prawa jest zdatny do przywrócenia równowagi kontraktowej stron przy jednoczesnym zachowaniu ważności umowy, służy realizacji celów Dyrektywy 93/13, a ponadto jest zgodny z przepisami prawa krajowego.

Na podstawie art. 380 k.p.c. pozwana wniosła o skontrolowanie postanowienia dowodowego wydanego przez Sąd Okręgowy w Katowicach na rozprawie dnia 31 maja 2021 r. o oddalenie wniosków z dokumentu w postaci protokołu przesłuchania świadka M. D. podczas rozprawy z dnia 6 listopada 2017 r. w sprawie IC 653/17 przed Sądem Okręgowym w Warszawie, jak również dowodu z dokumentów w postaci: załącznika nr 9 do odpowiedzi na pozew oraz przeprowadzenie tych dowodów przez Sąd II instancji na podstawie art. 382 k.p.c. w celu wykazania:

a)  przebiegu procedury związanej z udzielaniem kredytobiorcom kredytu hipotecznego stosowanej w momencie zawierania umowy ze stroną powodową (tj. elementów, etapów i zasad procesu przedkontraktowego) oraz rodzajów kredytów hipotecznych dostępnych w tym czasie w ofercie banku, wyboru waluty kredytu jako indywidualnego ustalenia stron umowy, możliwości przewalutowania kredytu w dowolnym momencie na wniosek kredytobiorcy;

b)  konstrukcji i sposobu funkcjonowania kredytu hipotecznego indeksowanego do waluty obcej; różnic w wysokości oprocentowania kredytów w złotych i indeksowanych do waluty obcej oraz przyczyn ich występowania; przyczyn wyrażania salda kredytu po kursie kupna w chwili jego uruchomienia, przyczyn stosowania kursu sprzedaży w przypadku spłat rat kredytu w walucie polskiej; sposobu finansowania kredytu strony powodowej (i innych kredytów indeksowanych) po stronie banku, podejmowania przez bank rzeczywistych operacji walutowych na potrzeby obsługi kredytu strony powodowej;

c)  momentu umożliwienia kredytobiorcom spłaty kredytu w walucie indeksacji, zasad tworzenia tabeli kursowej w pozwanym banku, parametrów rynkowych wyznaczających kusy walut w tej tabeli, rodzaju zdarzeń gospodarczych na rynkach finansowych, kapitałowych i pieniężnych oraz ich wpływu na poziom parametrów kształtujących wysokość rat kredytu (tj. oprocentowania i kursu waluty obcej).

W odpowiedzi na apelację przeciwnika procesowego każda ze stron wniosła o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postepowania apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja powodów odniosła częściowo skutek, apelacja pozwanej została w całości oddalona.

Sąd Okręgowy poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, znajdujące w pełni oparcie w materiale dowodowym, stąd Sąd Apelacyjny ustalenia te przyjmuje za własne.

Uznanie niektórych zapisów umowy za abuzywne jest związane ze stosowaniem prawa materialnego. Dochodząc do takiej oceny prawnej należało rozważyć przesłanki abuzywności, do których właśnie należy kwestia indywidulanego uzgodnienia treści umowy, zapoznania kredytobiorcy z ryzykiem kursowym, czy też stwierdzenie naruszenia dobrych obyczajów. Wszystkie te elementy jednak wchodzą w ramy materialnoprawne i nie odnoszą się do okoliczności faktycznych będących podstawą rozstrzygnięcia sprawy. Oceną prawną jest również wniosek o braku możliwości utrzymania umowy kredytu w brzmieniu pozbawionym postanowień niedozwolonych.

Pozwana stawiając zarzuty naruszenia prawa procesowego nie wskazuje, aby pouczenia skierowane do powodów polegały jeszcze na innych czynnościach niż wymienił to Sąd Okręgowy. Nie ma bowiem wątpliwości, że powodowie mogli zapoznać się z treścią umowy i regulaminu, podpisali oświadczenie o świadomości ryzyka kursowego w treści umowy, i że to powodowie podjęli decyzję o wyborze kredytu indeksowanego. Istotą oceny było natomiast, czy tak określone czynności można uznać za wystarczające, aby móc stwierdzić, że doszło do indywidulanego uzgodnienia abuzywnego postanowienia umownego, ale odpowiedź na to zagadnienie zawiera się w stosowaniu prawa materialnego.

Sąd Okręgowy prawidłowo pominął dowody z protokołu przesłuchania M. D. jako świadka w innej sprawie sądowej i Rekomendacji S(II) (załącznik nr 9 do odpowiedzi na pozew). Dowody te nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia. Protokół z przesłuchania M. D. miałby dowieść zasad procedur, jakie funkcjonowały w Banku, rodzaju oferowanych kredytów, możliwość ich przewalutowania, sposobu funkcjonowania kredytu indeksowanego, zasad tworzenia tabel walutowych. Wszystkie te okoliczności nie odnoszą się bezpośrednio do umowy będącej przedmiotem oceny. Osoba ta nie uczestniczyła w jej zawieraniu, stąd nie może mieć orientacji, jakie informacje zostały powodom przekazane. Natomiast zasady wykonywania tej umowy, późniejsza możliwość zmiany waluty kredytu, na ocenę abuzywności postanowień umownych nie mają żadnego wpływu, gdyż istotne pozostają tylko takie faktu, które zaszły w momencie zawarcia umowy (lub w procesie jej zawierania), i które zostały wyrażone ostateczne w treści stosunku umownego. Z punktu widzenia normatywnej treści umowy nie ma natomiast sporu, że nie określała ona sposobu ustalania wartości waluty, pozostawiając tę kwestię wyłącznie jednej ze stron stosunku prawnego. Także z tego powodu na ocenę prawną umowy kredytu nie wpływała Rekomendacja, która pochodziła z okresu późniejszego niż zawarcie umowy, a tym bardziej późniejsza możliwość zmiany waluty kredytu. W tym zakresie wyjaśnienia Sądu Okręgowego były zasadne i wyczerpujące.

Nie sposób zaakceptować próby podważenia wiarygodności zeznań strony powodowej, gdyż dokumenty w postaci wniosku kredytowego czy umowy kredytu (nie wiadomo, do jakiego oświadczenia pozwana odwołuje się w apelacji) wcale nie przeczą tym zeznaniom. W zasadzie również przy okazji tego zarzutu pozwana kieruje swoje argumenty na wykazanie, że powodowie zostali wyczerpująco poinformowani o ryzyku kursowym, co przeradza się na twierdzenia, iż doszło do uzgodnienia również zakwestionowanych postanowień umownych. We wniosku kredytowym nie zawarto żadnego oświadczenia o świadomości ryzyka walutowego. W sprawie nie złożono dokumentu w postaci „oświadczenia dla kredytów i pożyczek hipotecznych”. Jedynie w § 30 umowy, na co zresztą wskazał Sąd Okręgowy, zawarto oświadczenie kredytobiorcy potwierdzające, że został dokładnie zapoznany z warunkami udzielenia kredytu złotowego waloryzowanego kursem waluty obcej, w tym zakresie zasad dotyczących spłaty kredytu i w pełni je akceptuje, jest świadomy ryzyka kursowego i konsekwencji wynikających z niekorzystnych wahań kursu złotego wobec walut obcych.

Zbędne było również sięgania do opinii biegłego, o co wnioskowała strona powodowa. Wniosek ten miał ścisły związek z żądaniem głównym, które zasadzało się na przyjęciu koncepcji o dalszym trwaniu umowy kredytu, ale z pominięciem postanowień o sposobie przeliczania kursu waluty. Ponieważ Sąd Okręgowy zasadnie doszedł do wniosku, iż umowy stron, po wyeliminowaniu z niej zakwestionowanych postanowień, nie da się utrzymać, o co zresztą powodowie również wnioskowali w pozwie, to tym samym dokonywanie dodatkowych rozliczeń między stronami byłoby zbędne.

W efekcie zbędne było również uzupełnianie postępowania dowodowego na etapie postępowania apelacyjnego i ponowione przez strony procesu wnioski dowodowe należało pominąć w myśl art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c.

Sąd Okręgowy trafnie uznał, że powodowie mają interes prawny w ustaleniu nieważności opisanej wcześniej umowy kredytu w ujęciu art. 189 k.p.c. W ocenie Sądu Apelacyjnego, tylko wyrok rozstrzygający o powództwie o ustalenie jest w stanie trwale i zupełnie usunąć stan niepewności prawnej pomiędzy stronami w związku z umową kredytu zważywszy, że umowa została zawarta na 30 lat. Powództwo o ustalenie w tej sytuacji ma na celu usunąć niepewność co do stanu prawnego łączącego strony, w szczególności usuwa wątpliwość, czy powodowie są zobowiązani do spłacania zobowiązania w CHF przez następne kilkanaście lat. W dodatku z zawartą umową pozostają w związku utrzymujące się formy zabezpieczenia. W chwili obecnej żaden inny środek procesowy, w szczególności powództwo o zasądzenie świadczenia nie zapewni powodom należytej ochrony prawnej. Innymi słowy, interes prawny istnieje, gdy ze spornego stosunku prawnego wynikają dalej idące skutki, których dochodzenie na drodze powództwa oświadczenie nie jest możliwe lub nie jest aktualne - w takim przypadku tylko powództwo o ustalenie może w sposób definitywny rozstrzygnąć stan niepewności. Przesłanką merytoryczną powództwa o ustalenie (art. 189 k.p.c.) jest interes prawny, rozumiany jako potrzeba ochrony sfery prawnej powoda, którą może uzyskać przez samo ustalenie stosunku prawnego lub prawa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 2019 r., I CSK 80/18). Jak przyjmuje się w orzecznictwie stwierdzenie nieważności umowy mieści się w zakresie sankcji, jaką Dyrektywa 93/13 przewiduje w związku z wykorzystywaniem przez przedsiębiorcę nieuczciwych postanowień umownych. Zagwarantowana konsumentom przez przepisy tej dyrektywy ochrona ukierunkowana jest m.in. na osiągnięcie skutku prewencyjnego, o czym mowa w jej art. 7, tj. zniechęcenia przedsiębiorców do wykorzystywania w zawieranych umowach nieuczciwych postanowień umownych (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 lipca 2022 r., I CSK 3299/22 ). Wypada jeszcze dodać, że ustalenie nieważności umowy w istocie oznacza ustalenie nieistnienia stosunku prawnego lub prawa w rozumieniu art. 189 k.p.c. Jak przyjął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 września 2010 r. z treści art. 189 k.p.c. wynika, że powód może żądać ustalenia istnienia albo nieistnienia konkretnego stosunku prawnego lub prawa. Gdy żądanie zmierza do ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, jego podstawę faktyczną mogą stanowić w szczególności takie okoliczności faktyczne, które wskazują na to, że mająca być źródłem tego stosunku czynność prawna (np. umowa) jest nieważna albo w ogóle nie została dokonana. Zarówno nieważność czynności prawnej, jak i jej nieistnienie (brak tej czynności) powodują, że stosunek prawny, który miałby z czynności prawnej wynikać, nie powstaje, a zatem nie istnieje. Z punktu widzenia art. 189 k.p.c. formułowanie w takim wypadku żądania jako zmierzającego do ustalenia (stwierdzenia) nieważności lub nieistnienia czynności prawnej (umowy) stanowi często stosowany, ale niezbyt precyzyjny skrót myślowy, utożsamiający zdarzenie prawne mające być źródłem stosunku prawnego z tym stosunkiem. Takie żądanie należy kwalifikować w drodze jego wykładni - zarówno wtedy, gdy obejmuje tylko ustalenie (stwierdzenie) nieważności, jak i wtedy, gdy obejmuje tylko ustalenie nieistnienia czynności prawnej - tak samo, tj. jako zmierzające do ustalenia - w myśl art. 189 k.p.c. - nieistnienia stosunku prawnego, który miałby wynikać z tej czynności prawnej, a okoliczności, które są powoływane jako motywacja dla twierdzenia o nieważności lub nieistnieniu czynności prawnej (umowy) - jako jego podstawę faktyczną. Uznanie w świetle okoliczności powołanych jako podstawa faktyczna żądania, że czynność prawna jest nieważna albo nieistniejąca bądź dotknięta inną sankcją jej wadliwości powodującą, że stosunek prawny, który miałby z niej wynikać, nie istnieje, stanowi wówczas jedynie przesłankę rozstrzygnięcia o żądaniu, a nie sam przedmiot tego rozstrzygnięcia.

Sąd Okręgowy zastosował ostatecznie art. 385 1 k.c. i doszedł do wniosku, że umowa stron jest nieważna. Strona pozwana (a strona powodowa jedynie z ostrożności procesowej) postawiła szereg zarzutów związanych z istnieniem kolejnych przesłanek zastosowania tego przepisu, które wymienił Sąd Okręgowy.

Przede wszystkim wskazać należy, że nawet jeśli powodowie byli świadomi ryzyka kursowego, a konkretnie możliwości podwyższenia sumy kredytu i rat kredytu w przypadku wzrostu wartości waluty kredytu, to i tak postanowienia umowne zawierające odesłania do jednostronnie określonej tabeli kursów walut przez pozwaną przy przeliczeniach tych wartości, co trzeba uznać za abuzywne i nie wiążące powodów. Zgodzić się należy z Sądem Okręgowym, że problem nie leży bowiem w samym poinformowaniu konsumentów, że kurs waluty ulega zmianom, bo jest to fakt powszechnie znany, ale że wartość tej waluty będzie jednostronnie określona przez kredytodawcę, a kredytobiorca nie tylko nie będzie miał wpływu na określenie tych wartości, ale nawet nie wytłumaczono mu, według jakich wskaźników takie przeliczenia będą dokonywane. Tylko bowiem wiedza konsumenta o tych kryteriach i możliwość oceny, czy kryteria te będą oparte na obiektywnych czynnikach, dawałoby konsumentowi możliwość świadomej oceny, czy nie zostaną naruszone jego interesy.

Status powodów jako konsumentów nie budził już wątpliwości w postępowaniu apelacyjnym. W myśl art. 385 1 i art. 385 2 k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny.

Kwestionowane postanowienia umowne nie były indywidulanie uzgodnione z konsumentami.

W judykaturze i doktrynie przyjmuje się, że sformułowanie „konsument miał rzeczywisty wpływ” na postanowienia umowy należy rozumieć ściśle, a więc jedynie jako sytuację, w której faktycznie wpłynął na treść postanowienia, tzn. zaproponował ją, doprowadził do jej modyfikacji albo przynajmniej zgodził się na pozostawienie postanowienia bez zmian w toku indywidualnych, swobodnych negocjacji. Gdy natomiast przedmiotem oceny jest postanowienie, którego obowiązywanie jest wynikiem wyboru dokonanego przez konsumenta spośród wielu, ściśle określonych możliwości (np. przez zaznaczenie jednej z opcji na formularzu), to ze względu na ograniczenie możliwości wyboru do przygotowanych uprzednio (jednostronnie) opcji, należy uznać, że postanowienie takie nie było przedmiotem negocjacji (R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2018, art. 385 1, art. 385 2, art. 385 3). Za indywidualnie uzgodnione można więc uznać jedynie te postanowienia, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art. 385 1 § 3 k.c. nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz postanowienie, które rzeczywiście negocjował. To, że konsument znał i rozumiał treść postanowienia, nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż nie zostało ono indywidualnie uzgodnione, jeśli jego treść nie została sformułowana w toku negocjacji z konsumentem. W sprawie nie ustalono, aby takie uzgodnienia były czynione. Nie wykazano też, aby zeznania strony powodowej o braku spełniania wymogów do uzyskania kredytu w złotych polskich, były nieprawdziwe. Już z wypowiedzi pozwanej wynikało, że konsumenci mieli jedynie wpływ na datę zawarcia umowy, określenie kwoty kredytu i liczbę rat, w których kredyt miał być spłacany. Nie wystarcza to jednak do uznania, że doszło do zrealizowania określonej w art. 385 1 § 3 k.c. przesłanki rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowień umowy normujących klauzule waloryzacyjne. W tej materii konieczne byłoby bowiem udowodnienie wspólnego ustalenia ostatecznego brzmienia tych klauzul, w wyniku rzetelnych negocjacji w ramach, których konsumenci mieli realny wpływ na treść normujących je postanowień umownych, albo udowodnienie, że zostały one sformułowane przez konsumentów i włączone do umowy na ich żądanie. Takie zaś okoliczności bezsprzecznie nie zostały w sprawie wykazane. Nie można przy tym uznać, że pojęcie „indywidualnego uzgodnienia” wyczerpuje ustalenie wysokości kredytu i okresu jego spłaty. Konsekwencją takiej interpretacji byłoby przyjęcie, że z założenia każda umowa jest indywidualnie negocjowana, a to z kolei całkowicie pozbawiłoby znaczenia uregulowanie zawarte w art. 385 1 § 1 k.c. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (art. 385 1 § 4 k.c.), a więc w praktyce na przedsiębiorcy, który dąży do wyłączenia postanowienia spod kontroli przewidzianej w art. 385 1 k.c. Pozwana tymczasem nie zaoferowała żadnych dowodów na potwierdzenie, że treść postanowień umowy została sformułowana w wyniku rzetelnych negocjacji, że kredytobiorcy mieli na nie realny wpływ albo, że zostały one sformułowane przez nich i włączone do umowy na ich żądanie.

Zakwestionowane postanowienia umowne skutkowały tym, że ustalenie salda kredytu i wysokości zobowiązań kredytobiorcy zależało od kursu walutowego, którego wysokość nie była znana w chwili zawarcia umowy. Nie tylko więc nie określały one wprost rzeczywistej wysokości świadczeń stron, ale nawet nie pozwalały na określenie wysokości zobowiązania kredytowego i kwoty, którą na dzień zawarcia umowy powodowie zobowiązali się zwrócić. Tym samym trzeba uznać, że umowa nie określała jednoznacznie podstawowych, przedmiotowo istotnych, elementów właściwych dla natury umowy kredytu, a sama konstrukcja umowy stwarzała jedynie pozory określenia świadczenia głównego kredytobiorcy. Jak była już o tym mowa, powodom nie został objaśniony mechanizm ustalania wysokości rat kredytowych, rzutujący na zakres jej świadczeń oparty o kurs sprzedaży CHF ustalany przez Bank – kredytodawcę, ponieważ nie był ona znany nawet jej pracownikom. Nie można więc uznać, że postanowienia umowy stron były wystarczająco przejrzyste i dla powodów zrozumiałe, a nadto, by udzielono im właściwej informacji o zasadach kształtowania wysokości ich świadczenia oraz wiążącym się z umową ryzyku kursowym, co czyni zasadnym zarzut naruszenia art. 385 1 § 1 k.c. Przedłożenie blankietu o lakonicznej informacji, że istnieje ryzyko zmiany kursu walut, nie spełnia wymogów należytej informacji. Bank nie przedstawił powodom informacji, symulacji, dokumentów, które pozwoliłyby im oszacować prawdopodobną skalę wzrostu kursu waluty, nie przedstawił także informacji, które wyjaśniałyby, jak wzrost kursu wpłynie na wysokość obciążenia oraz na całkowity koszt kredytu. Chodzi o takie wyczerpujące udzielenie informacji, które uzmysławiałyby konsumentowi, jakie czynniki decydowały o wartości waluty zarówno przy jej wypłacie, jak i spłacie, i możliwość oceny, czy mierniki te mają charakter obiektywny, czyli są niezależne od woli Banku, i jakie mogą przynieść konsekwencje dla wysokości zobowiązania kredytobiorców. Nie jest to jednoznaczne z podaniem dokładnej wartości waluty w poszczególnych kolejnych latach, co oczywiście nie mogło być wiadomym także dla pozwanego przedsiębiorcy, ale o przekazanie wiedzy, jaką niewątpliwie instytucja finansowa posiada, jakie występują możliwości skali zmian wartości waluty.

W takim stanie rzeczy uznać należy, że postanowienia zawartej przez strony umowy kredytu nie były indywidualnie uzgodnione, a tym samym nie doszło do wyłączenia możliwości dokonania kontroli postanowień umowy stron na podstawie art. 385 1 k.c.

Klauzule walutowe stanowiły główne świadczenia stron i nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Wyjaśniono w orzecznictwie, iż wymaganie wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem nakazuje, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się ów warunek, a także, w zależności od przypadku, związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach tak, by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. Postanowienia umowy, określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych.

Wykładnia językowa art. 385 § 1 zd. 1 k.c. nie stwarza podstaw do przyjęcia, że w ramach oceny abuzywności postanowienia istotny jest sposób jego stosowania przez przedsiębiorcę. Przeciwnie, skłania ona do wniosku, że decydujące znaczenie ma nie to, w jaki sposób przedsiębiorca stosuje postanowienie i dla kogo jest to korzystne, lecz to, w jaki sposób postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta. Z przepisu wynika, że przedmiotem oceny jest samo postanowienie, a więc wyrażona w określonej formie (przeważnie słownej) treść normatywna, tzn. norma lub jej element określający prawa lub obowiązki stron, a jej punktem odniesienia - sposób oddziaływania postanowienia na prawa i obowiązki konsumenta. Samo postanowienie może bezpośrednio kształtować prawa i obowiązki tylko w sensie normatywnym, wpływając na zakres i strukturę praw lub obowiązków stron. Biorąc pod uwagę, o czym była mowa powyżej, że pozwany Bank nie sprecyzował w umowie w ogóle mechanizmu przeliczenia waluty obcej na walutę krajową i odwrotnie, nie udzielił też wyczerpującej informacji (a przynajmniej takiej okoliczności nie udowodnił w procesie), to wprost należy przyjąć, że świadczenie główne powodów nie zostało sprecyzowane w sposób jasny i te postanowienia umowne podlegają kontroli pod względem przepisów o ochronie konsumentów.

Stanowisko, iż postanowienie wprowadzające do umowy kredytu ryzyko walutowe powinno być traktowane jako postanowienie określające główne świadczenie stron, jest przez Trybunał Sprawiedliwości konsekwentnie podtrzymywane w orzeczeniach (sprawy C- 51/17, C-118/17 i C-260/18).

Oceniając treść klauzul waloryzacyjnych w aspekcie przesłanek rażącego naruszenia interesów konsumenta i sprzeczności z dobrymi obyczajami w pierwszej kolejności stwierdzić trzeba, że ukształtowanego nimi świadczenia kredytobiorcy, polegającego na obowiązku zapłaty różnicy pomiędzy kursem kupna i kursem sprzedaży waluty, nie można uznać za wynagrodzenie, któremu odpowiada jakiekolwiek świadczenie Banku. Z treści umowy nie wynika, by wolą stron było wprowadzenie do umowy usługi kantorowej banku (klauzule miały normować jedynie mechanizm waloryzacyjny), a zróżnicowanie pomiędzy kursem kupna i sprzedaży stosowanym dla określenia wysokości kapitału, a następnie wysokości spłaty w nieuzasadniony sposób zwiększało wysokość świadczeń, do których zobowiązani byli powodowie, a nadto konstytuowało stan fikcyjny wyrażający się w przyjęciu, że uzyskali oni kredyt wyższy niż rzeczywiście wykorzystany (o różnicę między kursem kupna i sprzedaży CHF). Takie ukształtowanie warunków umowy powodowało, że już w chwili jej zawarcia, bez zajścia żadnego zdarzenia, a nawet bez zmiany obowiązującego w banku kursu CHF, powodowie zostali obciążeni spłatą kapitału kredytu w wysokości wyższej niż rzeczywiście wykorzystana. Obciążenie powodów dodatkowym, ukrytym i nie znajdującym podstawy prawnej świadczeniem (o nieustalonej w dacie zawierania umowy wysokości), a nadto oprocentowaniem od tej kwoty, było nieuczciwe i ewidentnie naruszało interesy konsumentów jako takich oraz dobre obyczaje. Przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy bowiem rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy.

Poza tym w doktrynie i orzecznictwie powszechnie już przyjmuje się, że odwołanie się do kursów walut ogłaszanych w tabelach banku rażąco narusza równorzędność stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego oraz, że prawo banku do ustalania kursu waluty nieograniczone skonkretyzowanymi, obiektywnymi kryteriami zmian stosowanych kursów walutowych świadczy o braku właściwej przejrzystości i jasności postanowienia umownego, które uniemożliwia konsumentowi przewidzenie wynikających dla niego z umowy konsekwencji ekonomicznych.

W postanowieniu z dnia 26 maja 2023 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że: „Postanowienia umowy (regulaminu), określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych. Takie klauzule mają charakter abuzywny, bowiem kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Sprzeczność z dobrymi obyczajami i naruszenie interesów konsumenta polega w tym przypadku na uzależnieniu wysokości świadczenia banku oraz wysokości świadczenia konsumenta od swobodnej decyzji banku. Zarówno przeliczenie kwoty kredytu na złotówki w chwili jego wypłaty, jak i przeliczenie odwrotne w chwili wymagalności poszczególnych spłacanych rat, służy bowiem określeniu wysokości świadczenia konsumenta. Takie postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do arbitralnego działania banku. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron. Takie sformułowane klauzule należy uznać za niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy swoboda banku w ustaleniu kursu była pełna, czy też ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów.”

Powyższych wniosków wypływających z abstrakcyjnej kontroli abuzywności takich postanowień, nie wzrusza kontrola indywidualna dokonana w realiach sprawy. Stosując do przeliczenia tworzoną przez siebie tabelę kursów pozwany Bank narzucił powodom jako swoim dłużnikom sposób ustalenia wysokości kwoty podlegającej wypłacie i zwrotowi, tym samym przydał sobie możliwość jednostronnego oddziaływania na wysokość jej zobowiązania kredytowego.

Pozwana w uzasadnieniu apelacji rozdziela ryzyko walutowe od ryzyka spreadowego, próbując każdemu z nich nadać odmienny charakter. W orzecznictwie TSUE rozróżnia się abuzywność postanowień dotyczących kryteriów przeliczania waluty krajowej na walutę indeksacji (klauzule kursowe, spreadowe), od klauzul ryzyka walutowego, dotyczących obciążenia konsumenta negatywnymi następstwami deprecjacji waluty krajowej jako kompensata za korzystniejszą stopę procentową (zob.m.in. wyroki z 20 września 2017 r., C- 186/16, Ruxandra Andruciuc i in. Banca Romaneascu; z 22 lutego 2018 r., C-119/17; z 20 września 2018 r., C - 51/17, OTP Bank Nyrt. I in. przeciwko Terez Illyez i in.). W nowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego wyjaśniono również, że klauzula ryzyka walutowego nie może funkcjonować bez klauzuli kursowej określającej przeliczenie zobowiązań stron celem ustalenia wysokości ich świadczenia. Z kolei klauzula spreadowa nie ma racji bytu w umowie, w której nie zastosowano mechanizmu indeksacji i wynikającej z niego narażenia konsumenta na ryzyko kursowe. W konsekwencji stwierdzono, że klauzule przeliczeniowe i klauzule ryzyka walutowego składające się na przyjęty w umowa kredytowych mechanizm indeksacji - są ze sobą ściśle powiązane, a ich rozszczepienie jest zabiegiem sztucznym (zob.m.in. wyroki Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18; z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; z 10 maja 2022 r., II CSKP 285/22; z 13 maja 2022 r., II CSKP 464/22; z 8 listopada 2022 r., II CSKP 1153/22; z 26 stycznia 2023 r., II CSKP 722/22; z 20 lutego 2023 r., II CSKP 809/22; i z 18 kwietnia 2023 r., II CSKP 1511/22).

Konsekwencją uznania klauzul waloryzacyjnych za abuzywne jest stan niezwiązania stron umowy postanowieniami je normującymi i należy przystąpić do rozważenia, czy po wyeliminowaniu tych niedozwolonych klauzul, umowa kredytu może obowiązywać w pozostałym zakresie, czy też należy uznać ją za nieważną, w szczególności ze względu na brak któregoś z koniecznych elementów takiej umowy. Trafne w tej materii jest przyjęcie, że usunięcie z umowy klauzul waloryzacyjnych ze skutkiem ex lege i ex tunc powoduje, że brak jest określenia w umowie jej elementów koniecznych przewidzianych w art. 69 prawa bankowego. Ich wyeliminowanie nie pozwoli bowiem obliczyć sumy, jaką powodowie zobowiązani są zwrócić pozwanej z tytułu kredytu. Po eliminacji klauzul abuzywnych w umowie nie pozostają elementy pozwalające rozliczyć tę umowę jako umowę kredytu złotówkowego, a Sąd nie jest władny uzupełniać luk powstałych po wyeliminowaniu tych klauzul. Stanowiłoby to niedopuszczalną konwersję umowy. Ani art. 385 1 k.c., ani żaden inny przepis prawa, nie daje podstaw do zastąpienia abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej inną, a w szczególności taką, która określałaby inny sposób ustalenia kursu waluty waloryzacji.

Nadto, zastąpienie przez Sąd nieuczciwych postanowień umowy postanowieniami uczciwymi byłoby sprzeczne z celem Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, jakim jest zapobieganie kolejnym naruszeniom. Gdyby bowiem przedsiębiorca wiedział, że konsekwencją stosowania nieuczciwych warunków jest co najwyżej redukcja tych warunków do uczciwych, to byłby nadal beneficjentem nieuczciwych postanowień w znacznej większości przypadków i osiągałby jedynie niższy zysk, ale nie ponosił żadnej straty. Przywrócenie równowagi kontraktowej w zaistniałej sytuacji nie było możliwe.

Zwrócić tez należy uwagę, że w judykaturze Sądu Najwyższego dominuje obecnie pogląd, że w przypadku, gdy eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji umowy, że na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć praw i obowiązków stron, to nie można przyjąć, że strony są związane pozostałą częścią umowy. Umowa będzie dotknięta nieważnością, gdy bez abuzywnych postanowień jej obowiązywanie nie jest możliwe w świetle prawa krajowego i nie zaszły przesłanki umożliwiające zastosowanie regulacji zastępczej, a konsument postanowień abuzywnych nie potwierdził, nie udzielając następczo świadomej i wolnej zgody na te klauzule i tym samym odmawiając przywrócenia im skuteczności z mocą wsteczną.

Dotyczy to sytuacji, gdy określenie wysokości należności obciążającej kredytobiorcę w umowie kredytu powiązanej z walutą obcą z odwołaniem do tabel kursowych ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów oznaczania kursu waluty obcej, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron umowy kredytu.

Takie postanowienia są niedopuszczalne, jako kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, a ich bezskuteczność - niezależnie od dalszych postanowień umowy, w tym wyrażających ryzyko walutowe - może prowadzić do upadku umowy w całości (zob.m.in. uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21; wyroki Sądu Najwyższego z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16; z 24 października 2018 r., II CSK 632/17; z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; z 16 września 2021 r., I CSKP 166/21; z 13 maja 2022 r., II CSKP 464/22; z 9 września 2022 r., II CSKP 794/22, oraz postanowienie Sądu Najwyższego z 27 kwietnia 2023 r., I CSK 3629/22).

W orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje także pogląd, że niedopuszczalne jest przekształcenie kredytu powiązanego z walutą obcą w kredyt złotowy oprocentowany stawką LIBOR lub WIBOR. Wyeliminowanie bowiem ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu powiązanego z walutą obcą, byłoby równoznaczne z tak daleko idącą modyfikacją umowy, że umowę taką należałoby uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, co prowadzi do wniosku, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe co przemawia za jej całkowitą nieważnością (zob.m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; z 24 lutego 2022 r., II CSKP 45/22; z 10 maja 2022 r., II CSKP 285/22; z 13 maja 2022 r., II CSKP 405/22 i II CSKP 293/22; z 27 maja 2022 r., II CSKP 395/22; i z 24 czerwca 2022 r., II CSKP 10/22).

W ugruntowanym orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje także pogląd, że nie jest możliwe - wbrew woli konsumenta - zastąpienie niedozwolonego postanowienia umownego odsyłającego do kursu waluty wynikającego z tabeli bankowej odwołaniem do kursu średniego ustalanego przez NBP względnie kursu rynkowego waluty (zob.m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z 23 sierpnia 2022 r., I CSK 1669/22; wyroki Sądu Najwyższego z 24 lutego 2022 r., II CSKP 45/22; z 10 maja 2022 r., II CSKP 163/22, II CSKP 285/22 i II CSKP 382/22; z 19 maja 2022 r., II CSKP 985/22; i z 20 maja 2022 r., II CSKP 403/22).

W dominującym orzecznictwie Sądu Najwyższego wykluczono również możliwość wypełnienia luki w umowie po wyeliminowaniu z niej postanowień abuzywnych przez odwołanie do art. 69 ust. 3 prawa bankowego. Przyjęto, że wejście w życie ustawy z 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2011 r. Nr 165, poz. 984 dalej: "ustawa antyspreadowa") nie pozwala w pełni wyeliminować z umowy postanowień zawierających niejasne reguły przeliczania należności kredytowych. Sankcje będące konsekwencją abuzywności postanowień umownych działają bowiem ze skutkiem ex tunc, co oznacza że zdarzenia o charakterze następczym w stosunku do daty zawarcia umowy - z wyjątkiem woli konsumenta - pozostają bez znaczenia dla stwierdzenia abuzywności postanowień umowy. O tym bowiem, czy postanowienie jest niedozwolone decydują okoliczności z chwili zawarcia umowy. Ponadto ustawa antyspreadowa nie zawiera przepisów o charakterze dyspozytywnym, które mogłyby zastąpić nieuczciwe klauzule zawarte w umowach kredytowych. Nie stwarza też podstawy do formułowania przez kredytobiorców roszczeń przeciwko bankom o zobowiązanie do złożenia oświadczenia woli o zmianę postanowień umowy od chwili jej zawarcia, a umożliwia jedynie dokonanie zmiany postanowień umowy dotyczących sposobu waloryzacji niespłaconych rat na przyszłość. Nie oznacza to jednak, że nakłada na nich obowiązek zachowania takiej formy spłaty albo wyłącza możliwość zgłoszenia roszczeń powstałych na gruncie umów niespełniających wymagań stawianych umowom kredytowym w stosunkach z konsumentami (zob.m.in. wyroki Sądu Najwyższego z 13 maja 2022 r., II CSKP 405/22 i z 28 lipca 2023 r., I CSK 611/22).

Możliwości usunięcia luki w umowach kredytowych nie stwarza także art. 358 § 2 k.c. wprowadzony do kodeksu cywilnego z dniem 24 stycznia 2009 r. ustawą z dnia 23 października 2008 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz ustawy - Prawo dewizowe. Niezależnie od argumentacji wyżej przytoczonej, dotyczy on zobowiązań wyrażonych w walucie obcej, a w przypadku kredytu indeksowanego do CHF waluta obca stanowi jedynie miernik wartości zobowiązania zaciągniętego w walucie polskiej i świadczeń spełnianych przez kredytobiorców. Spełnienie przez Bank świadczenia w walucie obcej było od początku wyłączone, a kwota kredytu mogła być wypłacona wyłącznie w złotych.

Nie można też dokonać wykładni umów kredytowych na podstawie art. 65 § 2 k.c. i art. 56 k.c. już po usunięciu z nich postanowień abuzywnych, w celu ustalenia zgodnego celu i zamiaru stron co do sposobu ustalenia kursu CHF. Sprowadzałoby się to bowiem do zmiany treści klauzuli indeksacyjnej, prowadząc do zmiany jej rozumienia przez wprowadzenie odesłania do wartości rynkowej CHF. Dla rozstrzygnięcia o utrzymaniu umowy w mocy nieadekwatne jest odwoływanie się do hipotetycznej woli stron, groziłoby to bowiem ryzykiem dalszego pogorszenia sytuacji strony dotkniętej nadużyciem, gdyby strona, która narzuciła niedozwolone postanowienie umowne wywodziła, że nie zawarłaby umowy z jego pominięciem.

Zgodnie z orzecznictwem TSUE art. 5 i 6 Dyrektywy należy bowiem interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy dokonał wykładni tego warunku w celu złagodzenia jego nieuczciwego charakteru, nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron. W konsekwencji art. 6 ust. 1 Dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że niezgodny z tym artykułem jest przepis prawa krajowego dający sądowi możliwość uzupełnienia umowy przez zmianę treści owego warunku. Możliwość taka istniałaby tylko w przypadku, gdyby stwierdzenie nieważności nieuczciwego warunku zobowiązywało sąd do unieważnienia umowy w całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje (zob. wyroki TSUE z 18 listopada 2021 r. C - 212/20, M.P., B.P. przeciwko "A" i z 29 kwietnia 2021 r., C - 19/20, Bank BPH).

Skoro zatem cała zawarta przez strony umowa jest bezskuteczna (nieważna) to zarówno powodom, jak i pozwanej, przysługują roszczenia o zwrot dokonanych na jej podstawie świadczeń w oparciu o art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c.

W wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, Sąd Najwyższy uznał, że świadczenie spełnione przez kredytobiorcę na podstawie postanowienia abuzywnego co do zasady podlega zwrotowi, choćby kredytobiorca był równolegle dłużnikiem banku. Ocenił, że odmienne stanowisko jest sprzeczne z panującą niepodzielnie w doktrynie teorią dwóch kondykcji, jak również ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, iż w art. 410 § 1 k.c. ustawodawca przesądził, że samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu, i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powoda, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego przesłankę jego wzbogacenia (wyroki Sądu Najwyższego 24 listopada 2011 r., I CSK 66/11; z 9 sierpnia 2012 r., V CSK 372/11; z 28 sierpnia 2013 r., V CSK 362/12; z 15 maja 2014 r., II CSK 517/13; z 29 listopada 2016 r., I CSK 798/15; z 11 maja 2017 r., II CSK 541/16; uchwała z 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20).

Sąd Najwyższy podkreślił, że w razie nieważności umowy kredytu dokonywane przez niedoszłego kredytobiorcę płatności, mające stanowić spłatę wykorzystanego kredytu, są świadczeniami nienależnymi, podobnie jak świadczeniem nienależnym jest w takiej sytuacji wypłata środków pieniężnych przez bank. Świadczenia nienależne podlegają zwrotowi. Proste zastosowanie tej reguły prowadzi do wniosku, że między bankiem a niedoszłym kredytobiorcą powstają wówczas różne zobowiązania restytucyjne: zobowiązanie niedoszłego kredytobiorcy do zwrotu wykorzystanych środków pieniężnych oraz zobowiązania banku do zwrotu uiszczonych płatności. Przepisy art. 410 i n. k.c. nie zawierają żadnej odrębnej regulacji, która wskazywałaby na jakąkolwiek zależność tych zobowiązań, w szczególności odwzorowującą zamierzony przez strony związek.

Powyższe stanowisko zostało potwierdzone uchwałą składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r. (V CSK 6/21) mającą moc zasady prawnej: "Jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna.".

W konsekwencji poczynionych rozważań należało uznać, że roszczenie powodów o zwrot dokonanych tytułem spłaty rat kredytu kwot jest zasadne. Tak też uznał Sąd pierwszej instancji tym niemniej przyjął, iż pozwany Bank jest wzbogacony jedynie w zakresie nadwyżki nad wartości wypłaconego kapitału. Z koncepcją tą Sąd Apelacyjny się nie zgadza i zwraca uwagę, że problem ten został rozstrzygnięty uchwałą Sądu Najwyższego mającą moc zasady prawnej (V CSK 6/21). Przyjęta przez Sąd pierwszej instancji koncepcja stawia ponadto powodów jako konsumentów, którzy powinni podlegać szczególnej ochronie, w gorszej od przedsiębiorcy sytuacji. Sąd de facto sam zadecydował za nich o sposobie i czasie zaspokojenia ich wierzyciela. Powodowie zostali pozbawieni możliwości chociażby dochodzenia odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia kondykcyjnego przez pozwaną. Ponadto przy przyjętym przez Sąd Okręgowy rozwiązaniu pozwanej w dalszym ciągu przysługiwałoby przeciwko powodom roszczenie o zwrot kwoty kredytu udostępnionego na podstawie nieważnej umowy w oparciu o art. 410 § 1 k.c. Nie występowałaby bowiem w tym zakresie przesłanka powagi rzeczy osądzonej. Osądzone byłoby jedynie roszczenie powodów o zwrot tego, co świadczyli de facto bez podstawy prawnej.

Rozstrzygnięcie to stało się przedmiotem apelacji strony powodowej.

Przechodząc tym samym do apelacji powodów, uznać należy, że jest ona częściowo zasadna. Poza stwierdzeniem naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 410 k.c., pozostałe zarzuty powodów należy uznać za chybione.

Uwzględnieniu zatem podlegało żądanie zapłaty zgłoszone w ramach powództwa ewentualnego, czyli w łącznej wysokości 49.353,34 zł, przypadającej na każdego z powodów w ½, czyli po 24.679,67 zł. Powodowie wprowadzili bowiem w 2007 r. ustrój rozdzielności majątkowej. W efekcie powyższych rozważań Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok w zakresie powództwa ewentualnego w części oddalającej powództwo i na podstawie art. 410 k.c. i zasądził od pozwanej na rzecz każdego z powodów kwoty po 24.679,67 zł.

Strona powodowa błędnie określiła jednak termin wymagalności swojego roszczenia. Zobowiązanie do zwrotu nienależnego świadczenia ma charakter bezterminowy. Oznacza to, że termin spełnienia takiego świadczenia musi być wyznaczony zgodnie z art. 455 k.c., a więc niezwłocznie po wezwaniu skierowanym przez zubożonego. Wezwanie takie, aby mogło zostać wykonane musi zostać odebrane przez zobowiązanego (art. 61 k.c.).

Powodowie wezwali pozwaną do zapłaty powyższej kwoty pismem z dnia 27 lutego 2020 r. (k. 50), wyznaczając 30 dni na wykonanie zobowiązania pieniężnego. W aktach sprawy brak jest dowodu doręczenia tego wezwania, a odpowiedzi na tę reklamację pozwana udzieliła w dniu 24 marca 2020 r. (k. 53). Przyjmując, że powodowie nadali swoje pismo w dniu jego sporządzenia, czyli 27 lutego 2020 r. i, że doręczenie to zwyczajowo trwa 7 dni, stwierdzić należy, iż pozwana został wezwana do zapłaty w dniu 5 marca 2020 r. Wyznaczony termin 30 dni upływał zatem dnia 4 kwietnia 2020 r., jednak dzień ten był wolny od pracy (niedziela), co oznacza, że pozwana powinna wykonać zobowiązanie najpóźniej w dniu 6 kwietnia 2020 r., a skoro nie wykonała zobowiązania, popadła w opóźnienie w myśl art. 481 k.c. Od tego też dnia zasądzono odsetki ustawowe za opóźnienie.

Wobec powyższego dokonano zmiany rozstrzygnięcia zawartego w pkt 3 zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie żądania zapłaty kwot po 24.679,67 zł z odsetkami od dnia 6 kwietnia 2020 r., a w pozostałej części żądanie odsetkowe pozostało oddalone. Zmiana wyroku nastąpiła w myśl art. 386 § 1 k.p.c., a oddalenie na podstawie art. 385 k.p.c. Na tej samej podstawie oddalono apelację powodów zakresie żądania głównego.

Sąd Apelacyjny nie uwzględnił zarzutów powodów o określeniu niewłaściwej wysokości wynagrodzenia pełnomocnika procesowego. Przypomnieć należy, że Sąd Okręgowy orzekł o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego na podstawie art. 100 k.p.c. i w efekcie zasądził je w całości od pozwanej na rzecz powodów. Zasady tej Sąd Apelacyjny nie zmienił uznając, że skoro w całości zostało uwzględnione roszczenie ewentualne (zmiana dotyczyła wyłącznie części należności odsetkowych), to co najmniej w tym zakresie stronie powodowej powinien przysługiwać zwrot kosztów w całości. Wynagrodzenie pełnomocnika procesowego powodów nie zostało przyznane w podwójnej wysokości stawki minimalnej, gdyż Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się podstaw do jego podniesienia. Ani nakład pracy pełnomocnika procesowego, ani skomplikowanie stanu faktycznego nie przemawiało za uznaniem, że sprawa wymagała nakładu pracy większego od przeciętnego w sprawach podobnych. Postępowanie dowodowe ograniczyło się do dokumentów przedłożonych przez strony i przesłuchania strony powodowej, a ocena prawna dokonana przez stronę powodową w znacznej mierze oparta została na dotychczasowym orzecznictwie sądów polskich i europejskiego.

Wobec tego zarzut naruszenia art. 98 k.p.c. uznano za nieuzasadniony i apelację powodów w tej części również oddalono na podstawie art. 385 k.p.c.

Natomiast apelacja pozwanej podlegała oddaleniu w całości na podstawie art. 385 k.p.c.

Sąd Apelacyjny nie uwzględnił zarzutu zatrzymania podniesionego przez pozwaną.

Oświadczenie o skorzystaniu z prawa zatrzymania strona pozwana złożyła powodom pismami z dnia 22 listopada 2023 r. Pisma te nie zostały doręczone powodom do chwili zamknięcia rozprawy apelacyjnej (art. 61 k.c. w zw. z art. 316 k.p.c.). Z treści oświadczenia wynika, że owo ewentualne oświadczenie dotyczyło wierzytelności dochodzonej pozwem w wysokości 43.359,34 zł, ale nie wskazano, czy chodziło o wierzytelność pieniężną zgłoszoną w żądaniu głównym czy żądaniu ewentualnym, przy czym wskazać należy, iż pierwsza wierzytelność została oddalona, a druga uwzględniona w stosunku do każdego z powodów w kwotach niższych, czyli po 24.679,67 zł. W takiej sytuacji należy uznać, że nie sposób określić, które świadczenie powodów miałoby zostać wstrzymane do czasu zaoferowania świadczenia wzajemnego. Sąd samodzielnie takiego wyboru za stronę czynić nie może.

Nadto, w ocenie Sądu Apelacyjnego, zachodzą okoliczności przemawiające za brakiem akceptacji zarzutu zatrzymania z art. 496 k.c. (jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot) w związku z art. 497 k.c. (przepis artykułu poprzedzającego stosuje się odpowiednio w razie rozwiązania lub nieważności umowy wzajemnej). Na obecnym etapie dominuje pogląd, że w przypadku rozliczenia kredytu wskutek nieważności umowy dopuszczalny jest zarzut zatrzymania. Sam jednak fakt, że zarzut zatrzymania jest dopuszczalny nie oznacza, że automatycznie musi on zostać uwzględniony. Podlega on kontroli sądu. Ratio legis wprowadzenia art. 496 k.c. było takie, aby zabezpieczyć wierzyciela wzajemnego, przed obowiązkiem zwrotu własnego świadczenia w sytuacji, gdy wątpliwym jest czy dłużnik wzajemny zwróci własne świadczenie. Zatem celem zarzutu zatrzymania nie jest utrudnienie wierzycielowi odzyskania świadczenia, tylko zabezpieczenie wierzyciela wzajemnego. Dokonując oceny zatrzymania w konkretnym przypadku należy badać, czy taki właśnie ma ono cel i, czy rzeczywiście istnieje groźba, że dłużnik wzajemny nie spełni własnego świadczenia. W tej sprawie w ogóle nie ma zagrożenia, że powodowie nie spełnią swojego świadczenia. Pozwanej przysługuje bowiem - na podstawie art. 498 k.c. (gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym; wskutek potrącenia obie wierzytelności umarzają się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej) - zarzut potrącenia, który spowoduje wzajemne umorzenie się zobowiązań. Zgłaszając ten zarzut pozwana uzyska spełnienie swojego świadczenia bez względu na stanowisko powodów w tej sprawie. Dodatkowo należy również wskazać, że pozwana w ogóle nawet nie zwracała się do powodów o zajęcie stanowiska w przedmiocie rozliczeń w sytuacji, gdy dojdzie do unieważnienia umowy, a biorąc pod uwagę dotychczasowe orzecznictwo w tym przedmiocie musiała się z tym liczyć.

Uwzględnienie zarzutu zatrzymania byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 5 k.c.), bowiem w sprawie powodowie musieliby zwrócić pozwanemu kwotę 160.000 zł, którą otrzymali od Banku, a potem czekać, aż pozwana zwróci im 173.029,82 zł (tka kwota została zapłacona przez powodów na dzień 2 sierpnia 2021 r. według zaświadczenia Banku – k. 324). Jednocześnie wskazać należy, że powodowie w okresie od momentu dokonania wyliczenia wpłaconych rat na kwotę 173.029,82 zł (sierpień 2021 r.) do chwili wydania ostatecznego rozstrzygnięcia (grudzień 2023 r.) spłacali raty, co musiało znacznie zwiększyć sumę będącą już w posiadaniu pozwanej. Dochodzenie zatem przez powodów ostatecznego rozliczenia przy uwzględnieniu zarzutu zatrzymania w odniesieniu do pełnej kwoty sumy kredytu narazi ich na ponoszenie dalszych wysokich kosztów. Te kwoty pozwana mogła rozliczyć prostym zarzutem potrącenia.

Do tego należy stanowczo należy podkreślić, że zastosowanie instytucji zatrzymania znacznie pogorszy sytuację konsumenta, a w dodatku naruszy skuteczność Dyrektywy 93/13. Przywrócenie równowagi między prawami i obowiązkami nie można osiągać przez wydanie takiego rozstrzygnięcia, które zmusiłoby konsumenta do podejmowania kolejnych kroków wobec przedsiębiorcy związanych z poświęceniem jeszcze większej ilości środków finansowych (por. wyrok TSUE z dnia 15 czerwca 2023 r, C-287/22).

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c. i obciążono nimi w całości stronę pozwaną jako stronę przegrywającą. Pozwana została zobowiązana do zwrotu powodom poniesionych przez nich kosztów w wysokości po 2.525 zł (łącznie 5.050 zł), na które złożyły się opłata sądowa od apelacji – 1.000 zł i wynagrodzenie pełnomocnika procesowego – 4.050 zł. Wysokość wynagrodzenia pełnomocnika określono w myśl § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Koszty te zasądzono wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie według art. 98 § 1 1 k.p.c.