Wyrok z 20 października 2015, sygn. VI ACa 1432/14
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (19)
Sygn. akt VIA Ca 1432/14
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 20 października 2015 r.
Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący – Sędzia SA Ewa Zalewska (spr.)
Sędziowie: SA Małgorzata Kuracka
SO (del.) Aleksandra Kempczyńska
Protokolant: sekr. sądowy Magdalena Męczkowska
po rozpoznaniu w dniu 20 października 2015 r. w Warszawie
na rozprawie
sprawy z powództwa D. B.
przeciwko (...) w W.
przy udziale interwenienta ubocznego J. B.
o zapłatę zadośćuczynienia i rentę
na skutek apelacji powoda, pozwanego i interwenienta ubocznego
od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie
z dnia 29 kwietnia 2014 r.
sygn. akt XXV C 1060/08
1. zmienia zaskarżony wyrok częściowo:
a) w punkcie pierwszym w ten sposób, że zasądzoną w nim kwotę 55.000 zł (pięćdziesiąt pięć tysięcy złotych) wraz z ustawowymi odsetkami za okres od dnia 9 września 2008 roku do dnia zapłaty obniża do kwoty 35.000 zł (trzydzieści pięć tysięcy złotych) wraz z ustawowymi odsetkami za okres od dnia 29 kwietnia 2014 roku do dnia zapłaty i oddala powództwo w pozostałej części;
b) w punkcie szóstym w ten sposób, że ustala, iż powoda obciąża 70% kosztów procesu, a pozwanego i interwenienta ubocznego obciąża 30% kosztów procesu, pozostawiając szczegółowe ich wyliczenie referendarzowi sądowemu;
2. oddala apelację pozwanego w pozostałej części oraz oddala apelację interwenienta ubocznego w pozostałej części;
3. oddala apelację powoda w całości;
4. nie obciąża powoda obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego na rzecz pozwanego i interwenienta ubocznego;
5. przyznaje radcy prawnemu A. Z. ze Skarbu Państwa – Sądu Apelacyjnego w W. wynagrodzenie w kwocie 2.700 zł (dwa tysiące siedemset złotych) powiększonej o podatek VAT tytułem pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu w postępowaniu apelacyjnym;
6. przyznaje adwokatowi K. F. ze Skarbu Państwa – Sądu Apelacyjnego w W. wynagrodzenie w kwocie 1.800 zł (jeden tysiąc osiemset złotych) powiększonej o podatek VAT tytułem pomocy prawnej udzielonej interwenientowi ubocznemu z urzędu w postępowaniu apelacyjnym.
Sygn. akt VI ACa 1432/14
UZASADNIENIE
Pozwem z dnia 4 września 2008 roku powód D. B. wniósł o zasądzenie od (...) renty w wysokości 1.200 zł poczynając od dnia 1 lutego 2006 roku, płatnej w terminie do 10 dnia każdego miesiąca z ustawowymi odsetkami w przypadku uchybienia terminowi płatności, o zasądzenie kwoty 100.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wymagalności do dnia zapłaty oraz o zasądzenie kosztów procesu w dwukrotności stawki minimalnej ewentualnie o przyznanie kosztów nieopłaconej pomocy prawnej w wysokości 1,5 stawki minimalnej z uwagi na skomplikowany charakter sprawy powiększonej o podatek od towarów i usług, oświadczając, że koszty te nie zostały zapłacone w całości ani w części.
W uzasadnieniu powództwa D. B. wskazał, że w wyniku uszkodzenia ciała, jakiego doznał na skutek wypadku komunikacyjnego mającego miejsce w dniu 28 lipca 2003 roku został kaleką i nie ma środków do życia. Powód wskazał, że jest niezdolny do pracy oraz że nie uzyskał renty inwalidzkiej. Odpowiedzialność pozwanego powód wywodził z faktu nietrzeźwości kierującego pojazdem i nie posiadania przez niego obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Pełnomocnik powoda pismem z dnia 4.11. 2008 r. (k. 28) sprecyzował roszczenie w zakresie odsetek i wniósł o zasądzenie ich od daty wyrokowania. Na rozprawie w dniu 8.04.2014 roku w piśmie k.521A powód zmodyfikował powództwo w zakresie roszczenia o zasądzenie odsetek od kwoty zadośćuczynienia i zażądał ich od dnia wniesienia pozwu.
W odpowiedzi na pozew z dnia 12 listopada 2008 roku, pozwany (...) wniósł o oddalenie powództwa oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego. Pozwany powołał się na okoliczność nagannego zachowania powoda w dniu zdarzenia i przyczynienie się do jego zaistnienia. Pozwany dodał, że po zakończonym leczeniu przyznał powodowi kwotę 30.000 zł tytułem zadośćuczynienia, zaś pomniejszając ją o 50% z tytułu przyczynienia się do wypadku wypłacił powodowi kwotę 15.000 zł. Odnośnie renty wyrównawczej pozwany wskazał, że roszczenie takie po raz pierwszy zostało sformułowane dopiero w pozwie, a na jego poparcie nie zostały zgłoszone żadne dowody.
Interwenient uboczny po stronie pozwanego J. B. wniósł o oddalenie powództwa oraz o zasądzenie kosztów postępowania oraz o przyznanie kosztów nieopłaconej pomocy prawnej świadczonej przez pełnomocnika ustanowionego z urzędu według w wysokości 2 krotności stawki minimalnej z uwagi na stopień skomplikowania sprawy powiększonych o podatek od towarów i usług, oświadczając jednocześnie, że koszty te nie zostały opłacone w całości ani w części.
Wyrokiem z dnia 29 kwietnia 2014 roku Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził od pozwanego (...) w W. na rzecz powoda D. B. kwotę 55.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za okres od dnia 9 września 2008 roku do dnia zapłaty, zaś w pozostałej części powództwo oddalił. Jednocześnie Sąd Okręgowy orzekł o kosztach postępowania. Nieuiszczoną opłatę od pozwu przejął na rachunek Skarbu Państwa, przyznał r.pr. A. Z. wynagrodzenie ze Skarbu Państwa w kwocie 3.600 zł powiększonej o podatek VAT tytułem pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu, przyznał adw. K. F. wynagrodzenie ze Skarbu Państwa w kwocie 3.600 zł powiększonej o podatek VAT tytułem pomocy prawnej udzielonej interwenientowi ubocznemu z urzędu. Ponadto Sąd Okręgowy ustalił, że strony ponoszą koszty procesu po połowie, pozostawiając szczegółowe ich wyliczenie referendarzowi sądowemu po uprawomocnieniu się wyroku.
Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o stan faktyczny ustalony przez Sąd Okręgowy w następujący sposób.
Powód - D. B. był sprawcą wypadku z dnia 23 lipca 2003 roku. Prowadząc tego dnia ciągnik marki U. (...) w stanie nietrzeźwości nie zachował należytej ostrożności i podczas jazdy zjechał na przeciwny pas ruchu, w konsekwencji czego kierowany przez niego pojazd wjechał do rowu i uległ przewróceniu. W wyniku zdarzenia, powód doznał niegroźnych obrażeń w postaci otarcia i zwichnięcia ręki prawej. Powodowi zlecono założenie szyny mającej na celu unieruchomienie ręki.
Kilka dni później, tj. w dniu 28 lipca 2003 roku w godzinach południowych, powód udał się nad zlokalizowane w okolicach miejscowości P. stawy, gdzie przebywali jego znajomi. Wraz z pozostałymi osobami, w tym J. B., powód spożywał alkohol. Podczas pobytu nad stawami powód zdjął z prawej ręki bandaż jak również usunął szynę, na której spoczywała jego prawa ręka. Następnie wsiadł w charakterze pasażera do samochodu marki P., zajmując miejsce na tylnej kanapie. Kierowcą samochodu był J. B.. Samochód nie był objęty obowiązkowym ubezpieczeniem OC. Podczas jazdy samochodem D. B. nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. Mężczyźni mieli udać się do pobliskiego sklepu położonego w miejscowości K.. Podczas jazdy samochodem J. B., który znajdował się pod wpływem alkoholu, nie zachował należytej ostrożności i zjechał na pobocze drogi uderzając w ogrodzenie posesji. W następstwie wypadku powód doznał otwartego złamania z ubytkiem kości przedramienia i zwichnięcia w stawie łokciowym oraz rany tłuczonej głowy.
Z miejsca wypadku powód został przewieziony karetką pogotowia do Szpitala (...) w O., gdzie w dniach 28 lipca-12 sierpnia 2003 roku był hospitalizowany na Oddziale (...), na który został przyjęty z rozpoznaniem: „Otwarte złamanie zmiażdżeniowe nasad dalszych kości ramiennej prawej i nasad bliższych kości przedramienia prawego. Rana tłuczona głowy. Zakażenie rany okolicy łokcia prawego. Wypadek komunikacyjny”.
W trakcie pobytu w szpitalu powód został poddany zabiegowi operacyjnemu rewizji rany, podczas którego dokonano wycięcia tkanek martwiczych oraz ustalenia kości łokciowej drutami K.. Przeprowadzono ponadto szycie rany głowy.
Proces leczenia powoda został scharakteryzowany jako powikłany proces zapalny z wyciekiem treści ropnej. Ze względu na proces zapalny powód został wypisany ze szpitala z zaleceniem zgłoszenia się do Kliniki (...) w O..
W okresie od 12 sierpnia 2003 roku do 1 września 2003 roku powód był hospitalizowany na Oddziale (...) (...) Publicznego Szpitala (...) w O.. W trakcie pobytu w placówce powód był operowany - usunięto martwicze tkanki skóry i mięśni okolicy łokcia i przedramienia prawego. Dokonano repozycji krwawej i zespolenia kości łokciowej prawej prętem R.. D. B. został wypisany z zaleceniem kontroli za 4 tygodnie.
Kolejny pobyt powoda na Oddziale (...) w O. miał miejsce w dniach od 29 października 2003 roku do 3 listopada 2003 roku. Rozpoznano „zapalenie stawu łokciowego prawego po przebytym złamaniu zmiażdżeniowym”, zastosowano leczenie zachowawcze.
Konsekwencje wypadku i odniesionych obrażeń, a następnie wystąpienie powikłań, było konsekwencją rozległości, jak również stopnia ciężkości urazu, jakiego doznał powód w czasie wypadku w dniu 28 lipca 2003 roku. Komplikacje te były efektem otwartego złamania typu zmiażdżeniowego i nie pozostawały w związku z obrażeniami, jakich powód doznał w dniu 23 lipca 2003 roku, które to obrażenia miały charakter lekki i prawdopodobnie dotyczyły stłuczenia lub skręcenia w obrębie kończyny górnej prawej, co skutkowało unieruchomieniem kończyny tylko w szynie gipsowej. Przebyty w wyniku wypadku z dnia 28 lipca 2003 roku uraz stanowił bardzo ciężkie obrażenie stawu łokciowego, mogące powodować duże upośledzenie funkcji kończyny górnej, a tym samym poważny uszczerbek na zdrowiu, włącznie z inwalidztwem. Również zakażenie rany okolicy łokcia prawego było z punktu widzenia medycznego efektem obrażeń, jakich powód doznał w wyniku wypadku z dnia 28 lipca 2003 roku, tj. urazu zmiażdżeniowego. W wyniku zmiażdżenia rana mogła ulec chociażby zakażeniu florą bakteryjną pochodzącą ze skóry i otoczenia. Również martwica tkanek była efektem zmiażdżenia, a związana była z ich niedokrwieniem i zastępowym niedotlenieniem.
Wyrokiem Sądu Rejonowego w Ostrowi Mazowieckiej z dnia 12 października 2005 roku, wydanym w sprawie o sygn. akt II K 156/04, J. B. został uznany winnym tego, że w dniu 28 lipca 2003 roku w miejscowości P. rejon O. umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa obowiązujące w ruchu lądowym w ten sposób, że będąc w stanie nietrzeźwości i kierując samochodem marki P. na łuku jezdni nie zachował należytej ostrożności podczas jazdy i zjechał na pobocze drogi, uderzając w ogrodzenie posesji nr (...), w następstwie czego pasażer wymienionego pojazdu – D. B. doznał obrażeń ciała w postaci otwartego wioloodłamowego złamania obu kości przedramienia prawego, otwartego złamania kości ramiennej prawej, otwartego zwichnięcia łokcia prawego, rozległej rany szarpanej ramienia i przedramienia prawego, uszkodzenia mięśni i ścięgien, powodujących ciężkie kalectwo, długotrwałą chorobę. J. B. został skazany na karę 2 lat pozbawienia wolności.
Orzeczeniem komisji lekarskiej z dnia 15 marca 2006 roku, wydanym w postępowaniu przed ubezpieczycielem ustalono, że na skutek wypadku z dnia 28 lipca 2003 roku powód doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu, który wynosi 38%.
W dniu 7 czerwca 2006 roku pozwany przyznał powodowi kwotę 30.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, a po potrąceniu przyczynienia się powoda w wysokości 50% wypłacił na jego rzecz kwotę 15 000 zł.
W latach 2007-2008 powód był konsultowany medycznie, otrzymywał leki przeciwbólowe z powodu utrzymujących się bólów kończyny górnej prawej po przebytym urazie.
Przed wypadkiem powód pracował w charakterze (...). W początkowej fazie pracy był zarejestrowany, następnie w tym samym charakterze pracował bez formalnego zatrudnienia. Ponadto pracował jako (...), do czego miał uprawnienia bowiem ukończył szkołę zawodową w O.. W swoim dorobku zawodowym powód miał również zatrudnienie w charakterze pracownika (...) oraz w (...).
Powód bezskutecznie starał się o rentę, bowiem ZUS odmówił jej wypłaty wskazując na brak wymaganego okresu lat pracy.
Wobec powyższego rodzice D. B. przekazali mu na własność nieruchomość rolną o powierzchni 2 ha, zakwalifikowaną jako ziemia klasy 6, nadającą się w szczególności do uprawy żyta. Fakt posiadania ziemi uprawniał powoda do ubiegania się o rentę z Kasy (...), którą powód otrzymał. Po wypadku powód nie był w stanie podjąć żadnego zatrudnienia. Do maja 2006 roku miał orzeczoną całkowitą niezdolność do pracy . Był na utrzymaniu rodziców. Następnie powód zaczął otrzymywać świadczenie z Kasy (...). Jest to renta w wysokości 900 zł. Powód podejmował również prace dorywcze naprawiając maszyny rolnicze.
Po wypadku powód korzystał z opieki lekarskiej w ramach (...). Zaprzestał wizyt w placówce leczniczej w O. z uwagi na brak środków finansowych na podróż.
Efektem wypadku są pojawiające się czasowo dolegliwości bólowe ręki. Powód zażywa wtedy leki przeciwbólowe. Zmiany pogody powodują obok bólu ręki, bóle głowy. W takich sytuacjach powód wspiera się lekami przeciwbólowymi w postaci T. lud T.. Leki przepisuje mu lekarz domowy lub przyjmuje je w szpitalu w postaci zastrzyków domięśniowych.
Przebyty wypadek i jego konsekwencje zdrowotne, w szczególności powikłania, których efektem jest ograniczona sprawności prawej ręki spowodowały u powoda ostrą reakcję na stres. Reakcja ta z czasem przeszła w reakcję przewlekłą oraz zespół lękowo-depresyjny. Zmiana stylu życia, konieczność zmiany planów osobistych stała się przyczyną stanów depresyjnych, obniżonego nastroju. Stan taki pogłębia fakt braku perspektyw na zatrudnienie. Z powodu trwałego kalectwa – niesprawności prawej ręki oraz znaczących dotkliwości w psychice powód może podjąć prace jedynie w zakładzie pracy chronionej. Ponieważ jednak w miejscu zamieszkania powoda i okolicach brak takiej możliwości, powód ma znikome szanse na zatrudnienie.
Z dużym prawdopodobieństwem należy również przyjąć, że efektem wypadku są aktualnie zmiany organiczne w Centralnym Układzie Nerwowym.
W zakresie traumatologii i ortopedii powód odniósł 49% uszczerbek na zdrowiu zgodnie z załącznikiem do rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 grudnia 2002 roku (poz. 1974) ze schorzeń urazowo-ortopedycznych: poz. 117b – uszczerbek 19%, poz. 123b – 30% i doznany na zdrowiu uszczerbek nadal powoduje dolegliwości u powoda.
Ustalając stan faktyczny w niniejszej sprawie, Sąd Okręgowy częściowo nie dał wiary zeznaniom złożonym przez powoda w toku postępowania, w zakresie dotyczącym informacji o spożywaniu przez niego alkoholu i wiedzy powoda o spożywaniu alkoholu przez J. B., bowiem uznał, że zeznania powoda są niespójne i wykluczają się wzajemnie w porównaniu z relacją składaną przez powoda w toku postępowania karnego. W niniejszej sprawie powód zeznał, że w dniu wypadku nie spożywał alkoholu. W sprawie karnej natomiast powód wyjaśniał, że spożywał alkohol wraz z osobami znajdującymi się nad stawem. Wyjaśnienia powoda w kwestii spożycia alkoholu nie znalazły również potwierdzenia w zeznaniach J. B., który na rozprawie w dniu 8 kwietnia 2014 roku zeznał – „powód też był pijany, piliśmy razem w dniu wypadku”, jak również w zgromadzonej dokumentacji, chociażby historii choroby z (...) w O., Oddział (...), z zapisów której wynika, że pacjent w chwili przyjęcia na Oddział znajdował się pod wpływem alkoholu. Tym samym Sąd Okręgowy uznał, że nie ulega wątpliwości, iż złożone przez powoda zeznania są zarówno wzajemnie sprzeczne, jak i pozostają w sprzeczności z innymi dowodami. Ponadto powód jest bezpośrednio zainteresowany wynikiem toczącego się postępowania, co z pewnością nie pozostaje bez wpływu na treść składanych przez niego zeznań.
Mając na względzie wskazane powyżej ustalenia faktyczne Sąd Okręgowy uznał, że roszczenie powoda o zadośćuczynienie zasługuje na częściowe uwzględnienie, natomiast roszczenie o rentę w całości podlegało oddaleniu.
W pierwszym rzędzie Sąd Okręgowy wskazał, że odpowiedzialność za skutki wypadku, w którym poszkodowany został powód, ponosi pozwany – (...), co wynika wprost z treści przepisu art. 98 ust. 1 pkt 3 lit. a) ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. 2003, Nr 124, Poz. 1152, dalej, jako: u.u.o.), natomiast obowiązek spełnienia świadczenia z treści przepisu art. 109 ust. 1 u.o.o., bowiem posiadacz zidentyfikowanego pojazdu mechanicznego, którego ruchem wyrządzono szkodę, nie był ubezpieczony obowiązkowym ubezpieczeniem OC posiadaczy pojazdów mechanicznych.
Oceniając zgłoszone przez powoda żądanie zasądzenia zadośćuczynienia Sąd Okręgowy uznał, że u powoda wystąpiły obrażenia ciała i uszczerbek na zdrowiu, jak również zmiany psychiczne, będące konsekwencją istniejącego uszczerbku. Faktem niepodważalnym jest to, że powód przebywał w szpitalach, był poddawany operacjom i zabiegom medycznym, z którymi związane były tak dolegliwości fizyczne jak i psychiczne. W ocenie Sądu meriti nie było wątpliwości, co do faktu, że powód doznał krzywdy, a jego dotychczasowy tryb życia, szczególnie w zakresie życia zawodowego został nieodwracalnie zmieniony.
Rozpatrując kwestię szkody niemajątkowej – krzywdy i wysokości należnego z tego tytułu zadośćuczynienia w oparciu o art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c., Sąd Okręgowy dokonał analizy sposobu rozumienia w judykaturze znaczenia pojęcia „odpowiedniej sumy”, jaką należy zasądzić tytułem zadośćuczynienia, co sprowadzało się do uznania, że niedający się ściśle wymierzyć charakter krzywdy sprawia, że ustalenie jej rozmiaru, a tym samym i wysokości zadośćuczynienia, zależy od oceny sądu. Ocena ta powinna opierać się na całokształcie okoliczności sprawy, nie wyłączając takich czynników, jak np. wiek, czy płeć poszkodowanego. Przy ustalaniu rozmiaru doznanych cierpień powinny być uwzględniane zobiektywizowane kryteria oceny, odniesione jednak do indywidualnych okoliczności danego wypadku. Wskazał, że w razie uszkodzeń ciała pierwszorzędne znaczenie muszą mieć orzeczenia lekarskie, co do charakteru doznanych obrażeń, ich rodzaju i czasu leczenia. Zadośćuczynienie powinno uwzględniać nie tylko krzywdę istniejącą w chwili orzekania, ale również taką, którą poszkodowany będzie w przyszłości na pewno odczuwać oraz krzywdę dającą się z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć.
W podsumowaniu tych rozważań Sąd Okręgowy stwierdził, że odpowiednią kwotą z tytułu zadośćuczynienia, którą co do zasady powinien otrzymać powód jest kwota 140.000 zł, przy czym okoliczności sprawy niniejszej uzasadniają przyznanie powodowi tego zadośćuczynienia w takiej wysokości, która wynika z uwzględnienia zarzutu przyczynienia się powoda do powstania i rozmiaru szkody. Sąd Okręgowy wyjaśnił, że przyczynienie się występuje, gdy w wyniku badania stanu faktycznego sprawy należy dojść do wniosku, że bez udziału poszkodowanego szkoda hipotetycznie nie powstałaby lub nie przybrałaby rozmiarów, które ostatecznie w rzeczywistości osiągnęła i Sąd Okręgowy uznał, że w przedmiotowej sprawie z taką sytuacją bez wątpienia mamy do czynienia. Sąd meriti wskazał, że zachowanie powoda zakwalifikować należy jako lekkomyślne, gdyż powód powinien zdawać sobie sprawę z zagrożenia, jakie może pociągać za sobą podróżowanie samochodem z nietrzeźwym kierowcą. Tak więc powód godził się na to, aby osoba, z którą sam spożywał alkohol, prowadziła pojazd, do którego wsiadł. Zdaniem Sądu Okręgowego bez wątpienia powód jako osoba dorosła zdawał sobie sprawę, że osoba kierująca pojazdem w stanie upojenia alkoholowego stanowi realne zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu drogowego.
Sąd Okręgowy powołał się przy tym na orzeczenia Sądu Najwyższego, który w kilku swoich wyrokach wskazywał na znaczenie faktu spożywania alkoholu przez poszkodowanego ze sprawcą wypadku jako na okoliczność przyczynienia się do powstania szkody. W orzeczeniach tych Sąd ten wskazywał, że współudział poszkodowanego w spożywaniu alkoholu z kierowcą i następnie podjęcie decyzji jazdy z nietrzeźwym kierowcą pojazdu mechanicznego, który z powodu swego stanu doprowadził do wypadku i poniesienia szkody przez poszkodowanego (jego bliskich) będzie z reguły uzasadniać przyczynienie się poszkodowanego do powstania szkody, o jakim stanowi art. 362 k.c. Powyższe okoliczności zdaniem Sądu Okręgowego uzasadniały przychylenie się do poglądu strony pozwanej, że powód przyczynił się do szkody na poziomie 50%.
Następnie Sąd pierwszej instancji wywiódł, że zgodnie z art. 362 k.c. przyczynienie się poszkodowanego winno być zatem uwzględnione przy ustalaniu zarówno należnego powodowi zadośćuczynienia, jak i wszystkich innych świadczeń. W ocenie Sądu meriti bez znaczenia dla ustalania kwestii zadośćuczynienia pozostawał natomiast fakt, że powód sam był pod wpływem alkoholu.
W związku z powyższymi rozważaniami w przedmiocie przyczynienia się powoda do szkody Sąd Okręgowy uznał, że ustaloną, co do zasady kwotę 140.000 zł należało pomniejszyć o 50% przyczynienia, co daje kwotę 70.000 zł, od której należało odjąć kwotę zadośćuczynienia już wypłaconą przez pozwanego, tj. kwotę 15 000 zł, co dało ostatecznie kwotę zasądzonego roszczenia w wysokości 55.000 zł tytułem należnego powodowi zadośćuczynienia.
Sąd pierwszej instancji zaznaczył także, że powód nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa, co jego zdaniem należało także uznać za przyczynienie się powoda do powstania szkody, a w szczególności jej rozmiaru.
Co do rozstrzygnięcia o odsetkach ustawowych od kwoty zadośćuczynienia Sąd I instancji powołał się na przepis art. 481 § 1 k.c. i zasądził odsetki od dnia wniesienia pozwu, uznając, że jest to zgodne z wnioskiem powoda wskazując przy tym, że nie jest prawidłowe zasądzanie odsetek ustawowych od kwoty zadośćuczynienia pieniężnego od daty wyrokowania przez sąd pierwszej instancji. Sąd wskazał, że zobowiązanie do zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego przewidzianego w art. 445 k.c. ma bowiem charakter bezterminowy, stąd też o przekształceniu go w zobowiązanie terminowe decyduje wierzyciel przez wezwanie dłużnika do wykonania. Nie ma przy tym znaczenia, że przyznanie zadośćuczynienia jest fakultatywne i zależy od uznania sądu oraz poczynionej przez niego oceny konkretnych okoliczności danej sprawy.
Przechodząc do drugiego ze zgłoszonych przez powoda roszczeń, Sąd Okręgowy wskazał, że konieczną przesłanką uwzględnienia roszczenia o zasądzenie renty z tytułu utraconych zarobków jest powstanie szkody w postaci utraty lub zmniejszenia dochodów. Szkoda tego typu następuje z chwilą, gdy poszkodowany zostaje po raz pierwszy pozbawiony możności uzyskania zarobków i innych korzyści, które mógł osiągnąć, gdyby nie doznał uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia. Jako że renta z art. 444 § 2 k.c. ma na celu naprawienie szkody, wyrażającej się w nieosiągnięciu zarobków, jakie powód mógłby uzyskać, gdyby nie doznał uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia, zadaniem Sądu Okręgowego była ocena wysokości utraconych zarobków, przy uwzględnieniu, że tego rodzaju szkoda wyraża się w różnicy między dochodami, jakie mógłby osiągać poszkodowany w okresie objętym rentą, gdyby nie doszło do wyrządzenia szkody, a tym co poszkodowany rzeczywiście otrzymuje. Innymi słowy przy ustaleniu wysokości renty wyrównawczej za punkt wyjścia należy przyjmować zarobek, który zważywszy na rodzaj wykonywanej wcześniej działalności powód mógłby uzyskiwać z pracy, jeżeli zachowałby zdolność do pracy, a następnie porównać go z dochodami aktualnie uzyskiwanymi przez powoda, zatem np. z uwzględnieniem renty uzyskiwanej z ubezpieczenia społecznego.
Zdaniem Sądu pierwszej instancji bezsprzecznym było, że powód ma znacznie ograniczoną możliwość zarobkowania. Przed wypadkiem i zaistnieniem jego skutków powód wykonywał prace (...), dorywczo zajmował się naprawą (...). Aktualna zaś sytuacja zdrowotna powoda nie pozwala mu na podjęcia zatrudnienia w takim wymiarze, jaki miał miejsce przed 2003 rokiem. Sąd Okręgowy podkreślił przy tym, że nie należy jednak zapominać o tym, że powód otrzymuje rentę z Kasy (...), która zgodnie z oświadczeniem powoda wynosi 900 zł.
Mając powyższe na względzie Sąd Okręgowy uznał, że roszczenie powoda w zakresie zrekompensowania utraconych dochodów nie zasługiwało na uwzględnienie, jako że powód nie wykazał wysokości hipotetycznych zarobków, których został pozbawiony na skutek wypadku. Powód w toku postępowania nie wykazał zatem, że gdyby nie doszło do wypadku, to uzyskiwałby wyższe zarobki niż renta świadczona z Kasy (...). Z tego też względu Sąd Okręgowy oddalił powództwo w zakresie żądania zasądzenia renty, albowiem powód mimo spoczywającego na nim obowiązku określonego w art. 6 k.c. nie wykazał i nie udowodnił, że doznał uszczerbków majątkowych wymagających wyrównania na podstawie art. 444 § 2 k.c. ponad kwotę aktualnie otrzymywanego świadczenia z tytułu renty.
O kosztach Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 100 k.p.c., uznając że powód wygrał sprawę w 50%. Na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. Sąd pierwszej instancji pozostawił szczegółowe wyliczenie kosztów referendarzowi sądowemu.
Powyższe rozstrzygnięcie zostało zaskarżone apelacjami przez każdą ze stron, a także przez interwenienta ubocznego po stronie pozwanego.
Powód zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego w części tj. w pkt 2 w części, tj. co do oddalenia kwoty 45.000 zł ponad kwotę 55.000 zł oraz pkt 6 w całości.
Zaskarżonemu wyrokowi powód zarzucił naruszenie:
1) przepisów prawa procesowego, tj.:
a) art. 232 w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez nierozpoznanie zgłoszonego wniosku dowodowego w postaci zeznań brata powoda A. B., podczas gdy dowód ten pozwoliłby na ustalenie okoliczności pracy powoda i wysokości uzyskiwanego przez niego wynagrodzenia, co w konsekwencji doprowadziło do nierozpoznania istoty sprawy w zakresie zasądzenia na rzecz powoda renty;
b) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną ocenę zebranego materiału dowodowego, polegającą na przyjęciu, że powód przyczynił się i miało to miejsce w 50% do powstania obrażeń doznanych w wyniku przedmiotowego wypadku oraz ich następstw przez niezapięcie pasów bezpieczeństwa, podczas gdy żaden z dowodów nie wskazywał na taką zależność;
c) art. 328 § 2 k.p.c. poprzez nie wskazanie podstawy faktycznej i prawnej rozstrzygnięcia, w szczególności w zakresie kwoty odszkodowania, którą Sąd przyjął za bazową do dalszych rozważań oraz procentowej wysokości przyczynienia się powoda;
2) przepisów prawa materialnego, tj.:
a) art. 444 § 2 k.c. poprzez:
- nieuwzględnienie wszystkich występujących w tym przepisie możliwych przesłanek przyznania renty, a co za tym idzie pominięcie kwestii zwiększonych potrzeb powoda i zmniejszonych widoków powodzenia na przyszłość,
- błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że konieczną przesłanką uwzględnienia roszczenia o zasądzenie renty jest ustalenie wysokości utraconych zarobków, podczas gdy renta może być przyznana nawet osobie niepracującej w chwili zdarzenia wyrządzającego szkodę, a decydują jej realne możliwości zarobkowe;
- błędną wykładnię polegającą na odniesieniu się przez Sąd I instancji do otrzymywanej przez powoda renty z Kasy (...), podczas gdy renta z art. 444 § 2 k.c. ma charakter odszkodowawczy, więc nie powinny dla jej wysokości mieć znaczenia inne źródła dochodu uzyskiwane przez powoda;
b) art. 362 k.c. w zw. art. 445 § 1 k.c. poprzez błędną wykładnię:
- polegającą na przyjęciu, że powód przyczynił się do spowodowania szkody na poziomie 50%, bez rozważenia …..dotyczących powoda i interwenienta ubocznego i mających wpływ na ocenę stopnia ich przyczynienia, których właściwe uwzględnienie wskazuje, na co najwyżej nieznaczne przyczynienie się powoda do poniesionych obrażeń;
- polegającą na obniżeniu, jak uczynił to pozwany, zasądzonego na rzecz powoda zadośćuczynienia o 50%, tj. do kwoty 70 tys. zł, wbrew wynikającemu z w/w przepisu obowiązku rozważenia czy ustalenie przyczynienia uzasadnia miarkowanie dochodzonych roszczeń, a jeśli tak, to w jakiej wysokości, biorąc pod uwagę wszystkie ustalone okoliczności sprawy, co w niniejszej sprawie przyczyniło się do nadmiernego zmniejszenia obowiązku naprawienia szkody przez pozwanego.
Mając na względzie przytoczone powyżej zarzuty powód wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części tj. o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda:
1) kwoty 100.000 złotych wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 9 września 2008 roku do dnia zapłaty;
2) renty w kwocie 1.200 złotych miesięcznie począwszy od dnia 1 lutego 2006 roku płatnej do 10 dnia każdego miesiąca do dnia zapłaty wraz z odsetkami ustawowymi w razie uchybienia terminowi płatności;
3) kosztów procesu według norm przepisanych, pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu, przy założeniu, że powód wygrał postępowanie w 100%;
ewentualnie o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy.
W każdym przypadku powód wniósł o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych za instancję odwoławczą lub przyznanie kosztów nieopłaconej pomocy prawnej w wysokości stawki minimalnej powiększonej o podatek od towarów i usług VAT na rzecz pełnomocnika ustanowionego z urzędu oświadczając, że ww. opłata nie została zapłacona w całości jak również w jakiejkolwiek części.
Pozwany zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego w części, tj. pkt 1 w części co do wysokości zadośćuczynienia ponad kwotę 30.000 zł, tj. kwotę 25.000 zł oraz w całości co do biegu ustawowych odsetek za okres od dnia 9 września 2008 roku do dnia zapłaty.
Pozwany podniósł zarzuty:
1) naruszenia art. 321 § 1 k.p.c. w zw. z art. 187 k.p.c. i art. 193 k.p.c. poprzez zasądzenie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz przyjęcie biegu ustawowych odsetek ponad żądanie powoda;
2) naruszenie art. 445 § 1 k.c. poprzez rażące zawyżenie wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, nieodpowiedniej w okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy,
3) z ostrożności procesowej także naruszenia prawa materialnego, tj. art. 471 k.c. w zw. z art. 481 k.c. w zw. z art. 445 § 1 k.c. i art. 363 § 2 k.c. oraz art. 109 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK (tekst jednolity Dz. U. 2013r., 392.) poprzez niewłaściwe przyjęcie, że opóźnienie w spełnieniu świadczenia z tytułu zadośćuczynienia przez pozwany UFG miało miejsce już od dnia wniesienia do Sądu pozwu w sprawie, a więc od dnia 9 września 2008 roku, a nie od dnia wyrokowania,
4) sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału oraz naruszenie procedury przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów z art. 233 k.p.c., a także brak należytego ustalenia wszystkich okoliczności przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia wysokości zadośćuczynienia.
Podnosząc powyższe pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w części objętej apelacją, względnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz o zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego.
Interwenient uboczny zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego w części zasądzającej należność główną ponad kwotę 30.000 zł oraz w części zasądzającej odsetki ustawowe za okres od dnia 9 września 2008 roku do dnia zapłaty oraz w zakresie pkt 6, w części obciążającej pozwanego kosztami procesu ponad 48,08% tych kosztów.
Zaskarżonemu wyrokowi interwenient uboczny zarzucił:
1) naruszenie prawa materialnego, tj.:
a) art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. poprzez błędne uznanie, że powodowi należy się zadośćuczynienie w kwocie 55.000 zł;
b) art. 362 k.c. poprzez błędne uznanie, że przyczynienie się powoda do powstania szkody wynosi tylko 50%;
c) art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 5 k.c. poprzez błędne uznanie, że powodowi należą się odsetki ustawowe od należności głównej liczone za okres od dnia 9 września 2008 roku do dnia zapłaty;
2) naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia, tj.:
a) art. 321 § 1 k.p.c. poprzez wyrokowanie ponad żądanie pozwu;
b) art. 100 k.p.c. w zw. z art. 19 k.p.c. i art. 22 k.p.c. poprzez błędne rozdzielenie pomiędzy stronami obowiązku poniesienia kosztów procesu.
W świetle powyższych zarzutów interwenient uboczny wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w następujący sposób:
- w pkt 1 poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 30.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty;
- w pkt 6 poprzez ustalenie, że strona pozwana ponosi koszty procesu w części wynoszącej 48,08% a powód w części wynoszącej 51,92%, pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu po uprawomocnieniu się wyroku.
Ponadto interwenient uboczny wniósł o przyznanie kosztów nieopłaconej pomocy prawnej za instancję odwoławczą, świadczonej przez pełnomocnika ustanowionego z urzędu według norm przepisanych, powiększonych o podatek od towarów i usług, oświadczając jednocześnie, że ww. koszty nie zostały opłacone ani w całości, ani w części.
W odpowiedzi na apelację powoda, pozwany wniósł o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie kosztów za II instancję.
W odpowiedzi na apelację pozwanego, powód wniósł o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz o przyznanie kosztów nieopłaconej pomocy prawnej w wysokości stawki minimalnej powiększonej o podatek od towarów i usług VAT na rzecz pełnomocnika ustanowionego z urzędu oświadczając, że ww. nie zostały opłacone w całości jak i w części.
W odpowiedzi na apelację interwenienta ubocznego, powód wniósł o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz o przyznanie kosztów nieopłaconej pomocy prawnej w wysokości stawki minimalnej powiększonej o podatek od towarów i usług VAT na rzecz pełnomocnika ustanowionego z urzędu oświadczając, że ww. nie zostały opłacone w całości jak i w części.
W odpowiedzi na apelację powoda, interwenient uboczny wniósł o oddalenie apelacji w całości oraz o przyznanie na jego rzecz kosztów nieopłaconej pomocy prawnej świadczonej przez pełnomocnika ustanowionego z urzędu według norm przepisanych za instancję odwoławczą, powiększonych o podatek od towarów i usług, oświadczając jednocześnie, że ww. koszty nie zostały opłacone ani w całości ani w części.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja powoda nie zasługiwała na uwzględnienie, zaś apelacje pozwanego oraz interwenienta ubocznego zasługiwały na uwzględnienie w części, tj. w zakresie, w jakim zmierzały do częściowej zmiany zaskarżonego wyroku.
W pierwszej kolejności należało odnieść się do wskazanych w obu apelacjach zarzutów naruszenia przepisów postępowania, co mogło mieć, według stron istotny wpływ na wynik sprawy, gdyż oceny zasadności zarzutów naruszenia prawa materialnego można dokonać dopiero wówczas, gdy stan faktyczny sprawy stanowiący podstawę rozstrzygnięcia został prawidłowo ustalony.
Wskazać należy, że aby zarzut naruszenia przepisu art. 233 k.p.c. mógł być uznany za skutecznie postawiony, wykazać należy, że Sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu Sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o ich odmiennej ocenie niż ocena Sądu (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 1998 roku, II CKN 4/98, orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2000 roku, V CKN 17/00 oraz z dnia 5 sierpnia 1999 roku, II UKN 76/99).
Za bezzasadne Sąd Apelacyjny uznał podniesione przez skarżących zarzuty sprzeczności istotnych ustaleń z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego poprzez przekroczenie przez Sąd Okręgowy granicy swobodnej oceny dowodów. Postępowanie dowodowe w sprawie zostało przeprowadzone w gruncie rzeczy prawidłowo a zgromadzony w jego wyniku materiał dowodowy został prawidłowo oceniony przez Sąd meriti. Ustalenia te Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne.
Za bezzasadny Sąd Apelacyjny uznał zarzut apelacji powoda naruszenia art. 232 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez nierozpoznanie zgłoszonego przez powoda w piśmie procesowym z dnia 25 stycznia 2013 roku (k. 369-370), wniosku dowodowego w postaci zeznań brata powoda A. B., podczas gdy zdaniem powoda dowód ten pozwoliłby na ustalenie okoliczności pracy powoda i wysokości uzyskiwanego przez niego wynagrodzenia, co w konsekwencji doprowadziło do nierozpoznania istotny sprawy w zakresie zasądzenia na rzecz powoda renty.
Podkreślić należy, że Sąd odwoławczy związany był treścią przytoczonego powyżej zarzutu naruszenia prawa procesowego (por. uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 roku, III CZP 49/07, OSNC 2008/6/55, Prok.i Pr.-wkł. 2009/6/60, Biul.SN 2008/1/13, Wspólnota 2008/7/44 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 2015 roku, V CSK 550/14, LEX nr 1771404), co tyczy się także wskazanej w jego treści podstawy prawnej, która stanowi istotną część treści samego zarzutu zwłaszcza, że skarżący w toku procesu reprezentowany był przez profesjonalnego pełnomocnika.
Już tylko z uwagi na redakcję omawianego zarzutu Sąd Apelacyjny uznał go za błędny, bowiem co do pierwszego ze wskazanych przepisów prawa okazał się zbyt ogólny i jako taki niewłaściwie postawiony. Poprzez wskazanie na „art. 232 k.p.c.” pełnomocnik powoda nie dookreślił, o które ze zdań tego przepisu mu chodziło, co było niezbędne bowiem każde ze zdań zawartych w art. 232 k.p.c. zawiera odmienne regulacje, które nie mogą stanowić jednego spójnego zarzutu. Zdanie pierwsze ww. normy nakłada bowiem na strony obowiązek wskazania dowodów dla stwierdzenia skutków prawnych, natomiast zdanie drugie zezwala Sądowi na dopuszczenie dowodu z urzędu – niewskazanego w trybie art. 232 zd. 1 k.p.c.
Mając na względzie dalszą część zarzutu Sąd Apelacyjny uznał, że skarżący miał na myśli zdanie pierwsze z art. 232 k.p.c., co nie zmienia negatywnej oceny tego zarzutu, bowiem na podstawie art. 232 k.p.c. można skutecznie zarzucać Sądowi, że nie dopuścił dowodu z urzędu, lecz nie można postawić zarzutu, że nie dopuścił dowodu zgłaszanego, przez stronę postępowania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 2008 roku, II UK 327/07, LEX nr 496393), co bezzasadnie uczynił skarżący. Podkreślić bowiem należy, że przepis art. 232 k.p.c. zd. pierwsze jest adresowany do stron, nie do sądu. Tymczasem podstawa naruszenia przepisów postępowania, mogących mieć istotny wpływ na treść wyroku, odnosi się do uchybień procesowych sądu, a nie stron. Nie może więc stanowić jej uzasadnienia przepis, którego sąd nie może naruszyć (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2007 roku, II CSK 293/07, LEX nr 487510).
Podobnie także drugi ze wskazanych w treści zarzutu przepisów, tj. art. 227 k.p.c. nie może być przedmiotem naruszenia sądu, ponieważ nie jest on źródłem obowiązków ani uprawnień jurysdykcyjnych, lecz określa jedynie wolę ustawodawcy ograniczenia kręgu faktów, które mogą być przedmiotem dowodu w postępowaniu cywilnym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 2008 roku, II UK 327/07, LEX nr 496393).
Niemniej, nawet gdyby podczas redagowania zarzutu pełnomocnik powoda właściwie wskazał przepisy prawa, które Sąd Okręgowy mógłby naruszyć poprzez nieuwzględnienie wniosku dowodowego z zeznań brata powoda na wskazane okoliczności i pominięcie wydania formalnego rozstrzygnięcia w przedmiocie tego wniosku dowodowego, to i tak zarzut ten nie zasługiwałby na uwzględnienie.
Zaznaczyć należy, że postępowanie dowodowe służy wykazaniu czy określony fakt miał miejsce (art. 227-229 k.p.c.), nie zaś wskazaniu, że określony fakt zaistniał i odbywa się to postępowanie na wniosek strony, która twierdzenia formułuje (art. 6 k.c., art. 232 k.p.c., art. 236 k.p.c.) (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2000 roku, IV CKN 22/00, LEX nr 52438). W procesie cywilnym strony mają obowiązek twierdzenia i dowodzenia tych wszystkich okoliczności (faktów), które stosownie do art. 227 k.p.c. mogą być przedmiotem dowodu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2001 roku, II CKN 1194/00, LEX nr 52375). Dopiero podniesione przez strony okoliczności, które okazały się sporne, mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia mogą być przedmiotem dowodu. Innymi słowy, nie mogą być przedmiotem dowodu okoliczności niestwierdzone przed upływem terminu prekluzji przez strony, chociażby ujawnione przy sposobności przeprowadzenia dowodów (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 stycznia 2010 roku, II CSK 357/09, LEX nr 574526).
Wniosek dowodowy zgłoszony w piśmie powoda z dnia 25 stycznia 2013 roku (k. 369-370) nie miał dowodzić prawdziwości twierdzeń powoda co do wysokości zarobków, jakie uzyskiwał powód przed wypadkiem, jakie były wtedy jego możliwości zarobkowe, bowiem żadnych tego rodzaju twierdzeń powoda ani jego pełnomocnika nie było w toku procesu (ani w pozwie, ani w dalszych w pismach procesowych ani w toku rozprawy). W związku z tym zeznania te miały dopiero niejako wprowadzić do procesu te twierdzenia. Powyższe było niedopuszczalne bowiem dowód z zeznań świadka nie może zastępować inicjatywy strony co do jej twierdzeń w przedmiocie okoliczności faktycznych sprawy, tym samym z uwagi na zaniechanie powoda w tym zakresie nie mógł on przejawiać co do niepodniesionych twierdzeń skutecznej inicjatywy dowodowej. Co istotne w doktrynie i orzecznictwie jednolicie przyjmuje się, iż w świetle postanowień art. 217 k.p.c. pominięcie przez sąd dowodu dopuszczalne jest jedynie w wypadku, gdy okoliczności sporne zostały dostatecznie wyjaśnione zgodnie z twierdzeniami strony zgłaszającej ten dowód. W przedmiotowej sprawie wysokość zarobków powoda nie mogła być sporna, bowiem powód nigdy ich wysokości nawet nie wskazał. Natomiast przesłuchanie ww. świadka na okoliczność wykonywanej przez powoda przed wypadkiem pracy nie była sporna. Pozwany nie kwestionował tego, że powód podejmował pracę zarobkową w charakterze (...), okresowo pracował jako (...), czy pracownik (...) oraz w (...) i Sąd Okręgowy tego rodzaju ustalenia poczynił. Stąd też nie było potrzeby powoływania świadka na okoliczność podejmowanego przez powoda zatrudnienia, gdy nie były to fakty sporne i tym samym nie wymagały dowodu w rozumieniu art. 227 k.p.c.
Mając powyższe na względzie na względzie Sąd Apelacyjny uznał, że zaniechanie Sądu Okręgowego polegało jedynie na braku formalnego oddalenia przedmiotowego wniosku dowodowego, nie zaś na jego nieuwzględnieniu. Dowód ten nie został przez Sąd pierwszej instancji przeprowadzony, jednak mógł zostać uznany za nieprzydatny dla rozstrzygnięcia sprawy, a co za tym idzie, Sąd ten dopuścił się zaniechania w postaci niewydania postanowienia o jego formalnym oddaleniu, co nie miało jednak znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.
Podkreślić w tym miejscu należy, że do zaniechania formalnego rozpoznania ww. wniosku dowodowego znacznie przyczynił się pełnomocnik powoda, który po zgłoszeniu tego wniosku przestał go popierać w dalszym toku postępowania. Z analizy protokołów rozpraw, w szczególności protokołu rozprawy z dnia 6 lutego 2014 roku (k. 461-463), w którym odnosząc się do dalszego postępowania dowodowego pełnomocnik powoda wniósł jedynie o dopuszczenie dowodu z zeznań powoda. Także na ostatniej rozprawie w dniu 8 kwietnia 2014 roku pełnomocnik powoda nie wnosił o dopuszczenie dowodu z zeznań ww. świadka. Nie zwrócił uwagi Sądowi na fakt braku formalnego rozpoznania tego wniosku dowodowego.
Reasumując Sąd Apelacyjny uznał, że wprawdzie zaniechanie Sądu Okręgowego, co do niewydania postanowienia o oddaleniu wniosku dowodowego powoda było niesporne, jednakże co istotne, tak jak wskazywano powyżej, omawiane naruszenie przepisów postępowania nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, bowiem dowód ten nie miał wpływu na zasadność zgłoszonego przez powoda roszczenia o zasądzenie renty wyrównawczej.
Także podniesiony przez powoda zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. poprzez niewskazanie podstawy faktycznej i prawnej rozstrzygnięcia w szczególności w zakresie kwoty odszkodowania, którą Sąd przyjął za bazową do dalszych rozważań oraz procentowej wysokości przyczynienia się powoda nie zasługiwał na uwzględnienie.
W pierwszej kolejności podkreślić należy, że z natury rzeczy sposób sporządzenia uzasadnienia orzeczenia nie ma wpływu na wynik sprawy, ponieważ uzasadnienie wyraża jedynie motywy wcześniej podjętego rozstrzygnięcia. W orzecznictwie utrwalony jest pogląd, że sporządzenie uzasadnienia w sposób nie w pełni odpowiadający stawianym mu wymaganiom może stanowić usprawiedliwioną podstawę zaskarżenia jedynie wtedy, gdy przedstawione w nim motywy nie pozwalają na przeprowadzenie kontroli zaskarżonego orzeczenia z uwagi na brak wszystkich koniecznych elementów lub inne kardynalne braki. Chodzi o sytuację, gdy treść uzasadnienia orzeczenia uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania wyroku. Tylko, bowiem w takim przypadku uchybienie art. 328 § 2 k.p.c. może być uznane za mogące mieć wpływ na wynik sprawy (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 kwietnia 2002 roku, II CKN 1368/00, niepubl.; wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 20 lutego 2003 roku, I CKN 65/01, niepubl.; z dnia 18 marca 2003 roku, IV CKN 1862/00, niepubl.; z dnia 17 marca 2006 roku, I CSK 63/05, niepubl.; z dnia 4 stycznia 2007 roku, V CSK 364/06, niepubl.; z dnia 20 lutego 2008 roku, II CSK 449/07, poz. LEX 442515).
W analizowanym przypadku sytuacja taka nie ma miejsca, bowiem z uzasadnienia zaskarżonego wyroku jednoznacznie wynika, jak przebiegał proces decyzyjny Sądu pierwszej instancji oraz co zadecydowało o treści zaskarżonego orzeczenia, w szczególności w zakresie dotyczącym kwoty bazowej zadośćuczynienia czy też stopnia przyczynienia. Podkreślić także należy, że wskazywane przez powoda zaniechania dotyczą kwestii ocennych, a co za tym idzie ich ustalenie przez Sąd nigdy nie będzie uzasadniane w sposób podlegający weryfikacji poprzez matematyczne wyliczenie, lecz wystarczające jest wskazanie na okoliczności, które Sąd przyjął przy ustalaniu czy to kwoty „odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia” czy to stopnia przyczynienia się. Tym samym ograniczona jest także ingerencja Sądu odwoławczego w poczynione w powyższych zakresach ustalenia Sądu I instancji, która będzie możliwa jedynie w razie uznania, że ustalona w toku pierwszej instancji kwota zadośćuczynienia czy też stopień przyczynienia są znacząco zawyżone czy też rażąco zaniżone. Zarzut powoda nie koreluje z treścią uzasadnienia wyroku Sądu pierwszej instancji, który zawiera każdy z elementów wskazywany w treści przedmiotowego zarzutu.
W tym miejscu należy odnieść się do zarzutów apelacji, które kwestionowały stopień przyjętego przez Sąd Okręgowy przyczynienia się powoda do szkody, przy czym powód uważał go za zawyżony, zaś pozwany i interwenient uboczny za zaniżony.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy słusznie przyjął, że przyczynienie to powinno zostać określone na 50%.
Przyczynieniem się poszkodowanego do powstania szkody jest każde jego zachowanie pozostające w normalnym związku przyczynowym ze szkodą, za którą ponosi odpowiedzialność inna osoba. O przyczynieniu się poszkodowanego do powstania szkody można mówić tylko wtedy, gdy jego działanie lub zaniechanie jest tego rodzaju, iż zwykle doprowadza do powstania szkody. Nie ma więc przyczynienia się poszkodowanego, gdy szkoda pozostaje wyłącznie w związku z przyczynowym z działaniem lub zaniechaniem osób innych niż poszkodowany (por. wyrok SN z dnia 11.09.2014 r., III CSK 248/13, LEX nr 1541200, wyroki Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 29 stycznia 2013 roku, sygn. akt I ACa 781/12 i Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z dnia 25 października 2012 roku, sygn. akt I ACa 298/12). Stanowisko to potwierdzone zostało również w orzeczeniu Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 15 maja 2012 roku (I ACa 428/12), zgodnie z którym przyczynieniem się poszkodowanego do powstania szkody jest każde jego zachowanie, pozostające w normalnym związku przyczynowym ze szkodą, za którą ponosi odpowiedzialność inna osoba, przy czym o przyczynieniu się poszkodowanego można mówić wyłącznie w przypadku, gdy jego określone zachowanie pozostaje w normalnym związku przyczynowym ze szkodą, a nie w jakimkolwiek innym powiązaniu przyczynowym. Innymi słowy - zachowanie się poszkodowanego musi stanowić adekwatną współprzyczynę powstania szkody lub jej zwiększenia, czyli włączać się musi jako dodatkowa przyczyna szkody, a nadto, co istotne, zachowanie to musi być zawinione, tj. obiektywnie zarzucalne, wadliwe, z przyczyn leżących po stronie poszkodowanego. Zastosowanie art. 362 k.c. może nastąpić dopiero po ustaleniu istnienia związku przyczynowego. Jeżeli nie ma takiego przyczynienia się, to nie może być zmniejszony obowiązek naprawienia szkody. W przedmiotowej sprawie obiektywnie nieprawidłowe zachowanie powoda było przyczyną doznanej przez niego szkody, bowiem gdyby zachował się on prawidłowo tj. nie wsiadł do samochodu, którego kierowca był nietrzeźwy lub zaprotestowałby przeciwko kierowaniu pojazdem przez pijanego kierowcę, do wypadku i obrażeń ciała u powoda by nie doszło.
W realiach przedmiotowej sprawy powód wsiadł do samochodu kierowanego przez pijanego kierowcę, sam będąc pod wpływem alkoholu. Bezpośrednio przed podróżą powód spożywał alkohol z kierowcą. Co istotne ilość tego alkoholu była znaczna, kierujący w chwili zdarzenia miał 1,8‰ alkoholu we krwi (k. 134) i z pewnością jego zachowanie musiało w takiej sytuacji świadczyć o znacznym ograniczeniu sprawności psycho-motorycznej, co nie zniechęciło powoda do podróży. Przed Sądem Okręgowym powód starał się wywodzić, że nie wiedział, iż kierowca jest pijany a nawet, że nie spożywał z nim alkoholu, co słusznie Sąd meriti uznał za niewiarygodne i sprzeczne z szeregiem innych dowodów, a także z zasadami doświadczenia życiowego z powodów wskazanych w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia.
Podkreślić należy, że za znacznym przyczynieniem się powoda przemawia także to, że powinien zdawać sobie sprawę ze skutków podróżowania z nietrzeźwym kierowcą, gdyż 5 dni wcześniej (23 lipca 2003 roku) sam, będąc pod wpływem alkoholu spowodował wypadek w wyniku, którego obrażenia odniósł nie tylko on, ale także pasażer kierowanego przez niego pojazdu. Powyższe było podstawą pociągnięcia powoda do odpowiedzialności karnej.
Należy w tym miejscu podzielić ugruntowane już stanowisko Sądu Najwyższego, wyrażone m. in. w wyroku z dnia 2 grudnia 1985 roku (sygn. akt IV CR 412/85), w którym Sąd ten stwierdził, że osoba, która decyduje się na jazdę samochodem z kierowcą będącym w stanie po spożyciu napoju alkoholowego przyczynia się do odniesionej szkody powstałej w wyniku wypadku komunikacyjnego, gdy stan nietrzeźwości kierowcy pozostaje w związku z tym wypadkiem. Spożycie napoju alkoholowego przed jazdą z takim kierowcą uważać należy za znaczne przyczynienie się do powstania szkody (art. 362 k.c.). Wbrew stanowisku skarżącego, w przedmiotowej sprawie całokształt okoliczności towarzyszących zaistniałemu wypadkowi, jak też wcześniejsze ww. zdarzenia, jakie zaszły w podobnych okolicznościach, pozwalały przypisać powodowi o wiele wyższy stopień przyczynienia się do powstania szkody, której doznał on w dniu 28 lipca 2013 r. niż sugeruje się to w apelacji.
Słusznie Sąd Okręgowy podkreślił, że powód sam już doświadczył 23 lipca 2013 r. negatywnych skutków związanych z jazdą samochodem pod wpływem alkoholu, wiedział także, że takie zachowanie może źle się skończyć nie tylko dla kierowcy pojazdu, ale także dla jego pasażera, a mimo to zdecydował się jechać z kierowcą będącym w stanie upojenia alkoholowego . Nie zachodziła przy tym żadna istotna przyczyna uzasadniająca podjęcie decyzji o wspólnej jeździe z pijanym J. B..
Jednocześnie Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do ustalenia przyczynienia powoda w stopniu wyższym niż wskazane 50%, mając przy tym na względzie, że wypadek został jednak spowodowany nie przez powoda, lecz przez kierującego pojazdem. Ustalanie przyczynienia powoda w okolicznościach niniejszej sprawy w stopniu wyższym niż 50% zdaniem Sądu Apelacyjnego pomniejszałoby niewspółmiernie winę samego sprawcy wypadku, który mógł odmówić pijanemu koledze wiezienia go samochodem, a spełniając jego prośbę brał na siebie odpowiedzialność za ewentualne skutki, jakie mogą wiązać się z kierowaniem pojazdu w stanie nietrzeźwości.
Trzeba także podkreślić, że ugruntowany jest pogląd w orzecznictwie, że ocena stopnia przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody stanowi w zasadzie uprawnienie sądu pierwszej instancji, a sąd odwoławczy władny jest zakwestionować tę ocenę jedynie wtedy, gdy oparta jest na ustaleniach oczywiście sprzecznych z treścią zebranego materiału dowodowego, z czym nie mamy do czynienia w przedmiotowej sprawie. W przedmiotowej sprawie tego rodzaju nieprawidłowości w rozumowaniu Sądu I instancji nie wystąpiły i stąd Sąd Apelacyjny nie miał podstaw do kwestionowania prawidłowości określenia przez Sąd Okręgowy stopnia przyczynienia się powoda do powstania szkody w 50%.
Tych względów obie apelacje, kwestionujące ustalony przez Sąd Okręgowy wymiar przyczynienia powoda nie zasługiwały na uwzględnienie.
Dodatkowo, odnosząc się do zarzutów powoda uznać należało, że zupełnie bezzasadnie wywodził on, że Sąd I instancji ustalił 50% przyczynienie powoda z uwagi na niezapięcie przez niego pasów bezpieczeństwa. Wprawdzie w treści uzasadnienia Sąd Okręgowy wskazał - „powód nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa, co należało uznać za przyczynienie się powoda do powstania szkody, a w szczególności jej rozmiaru” jednakże w dalszej części swoich wywodów nie ustalił procentowego przyczynienia się powoda z tego tytułu, zaś przy dalszych rozważaniach brał pod uwagę jedynie przyczynienie wynikające z tytułu podróżowania z nietrzeźwym kierowcą.
Fakt braku zapiętych pasów był w niniejszej sprawie bezsporny, jednakże wbrew stanowisku pozwanego oraz interwenienta ubocznego z tego tytułu nie można było ustalić przyczynienia się powoda do powstania czy też zwiększenia rozmiaru szkody. Wprawdzie swoim zachowaniem powód naruszył przepisy ustawy o ruchu drogowym a w szczególności art. 39 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 roku prawo o ruchu drogowym (tj. Dz. U. z 2012 r., poz. 1137), zaś co do zasady niezapięcie pasów zwiększa ryzyko doznania obrażeń powodujących śmierć lub ciężkie uszkodzenia ciała, jednakże ażeby okoliczność ta mogła zostać znana na gruncie procesu cywilnego za przyczynienie o którym mowa w art. 362 k.c. konieczne jest wykazanie związku przyczynowe pomiędzy tym zaniechaniem a szkodą, co nie zostało dokonane w toku procesu.
Jak wskazywał biegły specjalista medycyny sądowej W. K. udzielenie odpowiedzi na zadane przez Sąd Okręgowy pytanie, co do wpływu niezapięcia pasów na obrażenia powoda, wymagałoby szczegółowego przeprowadzenia rekonstrukcji zdarzenia z udziałem biegłego inżyniera ds. wypadków drogowych (k. 421), jednakże dowód ten nie został w sprawie przeprowadzony, a co za tym idzie strona pozwana nie wykazała wnioskowanego przyczynienia. Stwierdzenia biegłego (k. 421, 463) jedynie ogólnikowo odnoszące się do kwestii niezapinania pasów nie mogły stanowić podstawy ustalenia przyczynienia w konkretnym przypadku, tj. na gruncie niniejszej sprawy. Stąd też apelacje pozwanego oraz interwenienta ubocznego w zakresie, w jakim zamierzały do zwiększenia stopnia przyczynienia się powoda do szkody z uwagi na niezapięcie przez niego pasów bezpieczeństwa nie zasługiwały na uwzględnienie.
Odnosząc się do kwestii przyznanego powodowi zadośćuczynienia Sąd Apelacyjny za niesłuszny uznał podniesiony przez powoda i interwenienta ubocznego zarzut orzeczenia ponad żądanie. Zgodnie z treścią art. 321 k.p.c. Sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie. Wprawdzie, ustalając kwotę bazową należnego powodowi zadośćuczynienia, Sąd Okręgowy niesłusznie uznał, że co do zasady powodowi należy się zadośćuczynienie w kwocie 140 000 zł, bowiem kwota ta przekracza roszczenie powoda. Powód wnosił o zasądzenie zadośćuczynienia w kwocie 100 000 zł, co oznacza, że sam uważał, że kwotą odpowiednią tytułem zadośćuczynienia, stosownie do krzywdy, jakiej doznał jest kwota 100.000 zł. Stąd uznanie przez Sąd Okręgowy, że kwotą odpowiednią z tego tytułu co do zasady powinna być kota 140.000 zł nie miało uzasadnienia. Powyższe oznaczało, że gdyby nie obniżenie, uznanego za uzasadnione roszczenia o stopień przyczynienia się powoda, Sąd Okręgowy zasądziłby na jego rzecz kwotę 140.000 zł, czyli o 40.000 zł ponad żądanie pozwu. Wówczas zarzut pozwanego oraz interwenienta ubocznego zasługiwałby na uznanie. Ostatecznie, z uwagi na obniżenie powodowi kwoty zadośćuczynienia o stopień przyczynienia, tj. o 50% a także o kwotę wypłaconą w toku postępowania likwidacyjnego, tj. o 15.000 zł Sąd Okręgowy zasądził na rzecz powoda tytułem zadośćuczynienia kwotę 55.000 zł, nieprzekraczającą kwoty dochodzonej pozwem, a tym samym zarzut orzeczenia ponad żądanie nie mógł zostać uznany za słuszny.
Niemniej jednak błąd Sądu Okręgowego – ustalenie kwoty bazowej dla roszczenia o zadośćuczynienie na równowartość 140.000 zł, był w niniejszej sprawie oczywisty i nie pozostaje bez wpływu na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy, które już chociażby z tej przyczyny wymaga korekty matematycznej w zakresie wyliczenia sumy należnego zadośćuczynienia. W dalszym toku rozważań Sąd Apelacyjny jako górną granicę zadośćuczynienia będzie przyjmował kwotę 100.000 zł dochodzoną przez powoda.
Poza podniesionym powyżej zarzutem orzeczenia ponad roszczenie strona pozwana zakwestionowała także wysokość kwoty dochodzonej przez powoda, tj. kwotę 100.000 zł tytułem zadośćuczynienia uznając ją za wygórowaną, co w ocenie Sądu Apelacyjnego nie zasługiwało na uwzględnienie.
Wprawdzie dla oceny krzywdy powoda nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że powód jest osobą lekkomyślną i niedbającą o bezpieczeństwo swoje ani innych. Mimo tak tragicznych dla niego skutków wypadku z dnia 28 lipca 2003 roku powód jeszcze kilkakrotnie prowadził pojazdy oraz rowery w stanie nietrzeźwości. W sumie, jak sam przyznaje, 4 razy był skazywany za czyny popełnione pod wpływem alkoholu (k. 518) sprawdzić. Nagminnie łamiąc przepisy obowiązującego prawa oraz zasady bezpieczeństwa, powód toleruje jazdę pod wpływem alkoholu, nie tylko jako kierujący, ale jak wynika z przebiegu przedmiotowego wypadku, jako pasażer a co za tym idzie nie sposób przyjąć, że jego krzywda jest tożsama z tą jaką odniosłaby osoba, która uczestniczyłaby w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę, mimo że sama nigdy pod wpływem alkoholu samochodu nie prowadzi czy też nie wsiada do samochodu prowadzonego przez pijanego kierowcę, u tej osoby większe jest bowiem poczucie niesprawiedliwości, bowiem mimo dochowanego przez nią standardu trzeźwości u siebie oraz innych uczestników ruchu wypadek spowodowałby pijany kierowca. U powoda nie można przyjąć takiego stopnia niesprawiedliwości, bowiem jak wskazano powyżej na kilka dni przed przedmiotowym wypadkiem sam spowodował wypadek prowadząc w stanie nietrzeźwości. Wypadku w wyniku, którego nie tylko on, ale także podróżujący z nim znajomy odniósł obrażenia. Także feralnego dnia powód najpierw spożywał alkohol z kierowcą, z którym później dobrowolnie, mimo świadomości jego znacznego upojenia alkoholem, podróżował. Słuchany, jako świadek sprawca wypadku zeznał (k. 516-517), że nie pamięta jak doszło do wypadku ani że to on prowadził samochód. Mając powyższe na względzie dojść należy do wniosku, że równie dobrze prowadzącym pojazd mógł być powód, czy też inny z uczestników alkoholowej libacji a co za tym idzie jak wskazano powyżej odczucie niesprawiedliwości u powoda jest niższe niż u przeciętnego poszkodowanego, bowiem swoim zachowaniem powód naruszył przyjęte standardy rozsądnego i właściwego postępowania.
Niemniej jednak ustalając kwotę należnego powodowi zadośćuczynienia wziąć należało pod uwagę natężenie oraz długotrwałość odniesionej przez niego krzywdy. Z uwagi na uszkodzenia ciała odniesione w wyniku przebiegu wypadku z dnia 28 lipca 2003 roku powód cierpiał nie tylko ból fizyczny (wynik potłuczeń, leczenia w szczególności operacji oraz rehabilitacji) jak również psychiczny (ostra reakcja na stres, zespół lękowo-depresyjny, obniżony nastrój). Podkreślić także należy, że uszczerbek na zdrowiu powoda (zarówno fizycznym – kalectwo, jak i psychicznym) ma charakter trwały, co powinno przemawiać za przyznaniem zwiększonego zadośćuczynienia. Za przyznaniem stosunkowo większego zadośćuczynienia przemawiał także młody wiek powoda w chwili zdarzenia (29 lat). Reasumując Sąd Apelacyjny uznał, że tak poważny i trwały uszczerbek na zdrowiu u osoby młodej uzasadnia przyznanie stosunkowo większego zadośćuczynienia.
Reasumując za odpowiednią kwotę tytułem zadośćuczynienia Sąd Apelacyjny uznał kwotę 100.000 zł dochodzoną przez powoda. Kwotę tę należało pomniejszyć z uwagi na przyczynienie się powoda do szkody. Powyższego zabiegu dokonał także Sąd Okręgowy, co bezskutecznie kwestionował powód. Zgodnie z art. 362 k.c., jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Sformułowanie „odpowiedniemu zmniejszeniu” leży w gestii tzw. uznania sędziowskiego.
W niniejszej sprawie mając na względzie wskazane powyższej okoliczności, a w szczególności stopień zawinienia powoda przyznane powodowie zadośćuczynienie należało obniżyć wprost proporcjonalnie do wysokości przyjętego przyczynienia się powoda do powstania szkody, tj. o 50%, co dawało kwotę 50.000 zł zadośćuczynienia. Następnie kwotę tę należało obniżyć o kwotę już wypłaconą powodowi w toku postępowania likwidacyjnego, tj. o 15.000 zł, co dało kwotę 35.000 zł ostatecznie przyznaną powodowi.
Odnosząc się do kwestii zasądzenia odsetek od świadczenia z tytułu zadośćuczynienia Sąd Apelacyjny uznał za zasadne twierdzenia pozwanego oraz interwenienta ubocznego, że odsetki od roszczenia głównego należą się powodowi dopiero od daty wyrokowania. W tym zakresie zarzuty pozwanego oraz interwenienta ubocznego, co do orzeczenia ponad roszczenie nie zasługiwały na uwzględnienie, bowiem na ostatniej rozprawie, a konkretnie w piśmie stanowiącym załącznik do protokołu tej rozprawy pełnomocnik powoda zmodyfikował powództwo, rozszerzając je o odsetki liczone od daty wniesienia pozwu.
Mając pełną świadomość rozbieżności, które występują w tym zakresie w orzecznictwie, Sąd Apelacyjny dopatrzył się jednak naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 455 w zw. z art. 817 § 1 k.c. w zw. z art. 481 k.c. w zw. a art. 109 ust 1 i 2 UFG. Orzecznictwo Sądu Najwyższego nie jest jednolite we wskazanym zakresie. W niektórych orzeczeniach Sąd Najwyższy przyjmował, że świadczenie z tytułu zadośćuczynienia zasadzanego na podstawie istotnie art. 445 § 1 k.c. staje się wymagalne po wezwaniu pozwanego do jego zapłaty, zgodnie z art. 455 k.c. Z takiego założenia wyprowadzano, więc podstawę do zasądzania odsetek za okres poprzedzający wydanie wyroku. Odsetki zasądzano więc od dnia wezwania albo od doręczenia odpisu pozwu pozwanemu, który zostaje w ten sposób wezwany do zapłaty należnego świadczenia w rozumieniu powołanego przepisu (tak Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 18 września 1970 roku, II PR 257/70; z dnia 12 lipca 2002 roku, V CKN 1114/00 i z dnia 18 lutego 2010 roku, II CSK 434/09).
Według niektórych orzeczeń, zadośćuczynienie pieniężne za krzywdę staje się wymagalne w dniu wyrokowania albo niezwłocznie po tym dniu, w związku z czym od kwoty przyznanej na podstawie art. 445 § 1 k.c. odsetki nie mogą zostać zasądzone za okres poprzedzający wydanie wyroku (tak Sąd Najwyższy w wyrokach: z dnia 8 grudnia 1997 roku, I CKN 361/97; z dnia 20 marca 1998 roku, II CKN 650/97; z dnia 4 września 1998 roku, II CKN 875/97 i z dnia 9 września 1999 roku, II CKN 477/98). Zwolennicy tego stanowiska wskazują też, że wymagalność świadczenia pieniężnego odnosi się nie tylko do jego zasady, ale do konkretnej kwoty świadczenia, która powinna wynikać z określonego zdarzenia i winna być na tyle wymierna, aby przy prawidłowości czynności związanych z ustaleniem jej wysokości, obie strony sporu miały pewność, co do pieniężnego wymiaru świadczenia oraz by dłużnik miał gwarancje uniknięcia opóźnienia w wypadku spełnienia świadczenia możliwego do ustalenia bez postępowania sądowego. O ile dominuje pogląd, że wyrok wydany na podstawie art. 445 § 1 k.c. stanowi orzeczenie deklaratoryjne (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 roku, I CK 131/03 i wyrok z dnia 18 lutego 2010 roku, II CSK 434/09), o tyle zwolennicy tej koncepcji podnoszą, że wyrok przyznający zadośćuczynienie bliższy jest rozstrzygnięciu konstytutywnemu, zwłaszcza że stosuje się w tym zakresie art. 363 § 2 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 maja 1990 roku, II CR 225/90). Ustalenie należnego odszkodowania na podstawie tego przepisu pełni funkcję kompensacyjną. Wyłączona w tym zakresie zostaje tym samym zasadność roszczenia o zapłatę odsetek za okres poprzedzający ustalenie kwoty należności głównej. Zastosowanie powołanego przepisu do ustalenia wysokości zadośćuczynienia przewidzianego art. 445 § 1 k.c. jest więc uzasadnione, gdy za podstawę określenia należności głównej przyjmuje się wszystkie okoliczności, które zostały uwzględnione przy wyrokowaniu, zaistniały bowiem po zgłoszeniu zdarzenia ubezpieczycielowi, jak również po upływie terminu z art. 817 § 1 k.c. i po wypłaceniu przyznanej przez ubezpieczyciela części świadczenia należnego osobie pokrzywdzonej. Obliczenie należności głównej w sposób oparty na art. 363 § 2 k.c. jest ponadto tym bardziej uzasadnione, gdy w toku postępowania zakończonego wyrokiem uwzględniającym powództwo oparte na art. 445 § 1 k.c., przy wykorzystaniu dowodów z opinii biegłych, ustalone zostają prognozy na przyszłość, co od stanu zdrowia osoby uprawnionej, co miało miejsce w niniejszej sprawie.
Określenie zadośćuczynienia wymaga uwzględniania wielu elementów, podlegających ustaleniu w toku postępowania, a przede wszystkim należy do kompetencji sądów orzekających, decyzji których ubezpieczyciel nie jest w stanie przewidzieć. Nie może, więc popaść w opóźnienie uzasadniające naliczanie odsetek za zwłokę przed wydaniem wyroku. Na gruncie tej koncepcji, znaczenie większe oraz decydujące znaczenie jest przywiązywane do właściwej wysokości należności głównej i takiego sposobu jej ustalenia, w świetle którego kompensacyjna funkcja odsetek tracić powinna na znaczeniu. Nie może, więc stanowić uznaniowego przedmiotu rozstrzygnięcia, którego ubezpieczyciel nie może przewidzieć. Nie może być, więc adresatem zarzutu naruszenia terminu spełnienia świadczenia, którego wysokość zostaje ustalona dopiero w wyniku wydania wyroku uwzględniającego żądanie oparte na art. 445 § 1 k.c. Praktyka dobrowolnego wypłacania uprawnionym części świadczeń przed wniesieniem sprawy opartej na tym przepisie, nie może przemawiać zawsze na niekorzyść ubezpieczycieli. Dobrowolne świadczenia są bowiem wypłacane jeszcze przed ustaleniem wysokości tych należności na drodze postępowania sądowego, przy uwzględnieniu znanych już okoliczności i nieznajomości kolejnych wydarzeń, takich jak następne etapy leczenia, uzyskane jego efekty i postawione prognozy na przyszłość (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 18 marca 2015 roku, I ACa 1390/14, LEX nr 1677107).
Na potrzeby niniejszej sprawy Sąd Apelacyjny uznał, że zasądzenie odsetek od daty zaskarżonego wyroku jest uzasadnione sposobem ustalenia przez Sąd Okręgowy należności głównej i zakresem czasowym okoliczności, które zostały uwzględnione przy ustalaniu stopnia krzywdy doznanej przez powoda w okresie minionym oraz prognozami na przyszłość, które zostały ustalone dopiero w toku postępowania, nie były zaś wcześniej znane pozwanemu. Na potrzeby tej sprawy, Sąd Apelacyjny przychylił się więc do poglądu, że okoliczności świadczące o zakresie krzywdy powinny zostać odzwierciedlone w wysokości należności głównej ustalanej wyrokiem Sądu Okręgowego, przed wydaniem którego kompensacyjna funkcja odsetek nie może być realizowana w sposób zastępujący ustalenie odpowiedniej wysokości zadośćuczynienia. W toku procesu inaczej niż w toku postępowania likwidacyjnego ustalono wysokość uszczerbku na zdrowiu powoda. Co więcej podstawowe okoliczności, które miały istotne znaczenie dla ustalenia przez Sąd Okręgowy należnego powodowi zadośćuczynienie z art. 445 § 1 k.c. w szczególności te wynikające z opinii biegłych, zostały ustalone w wyniku czynności podjętych podczas rozpoznawania sprawy.
Co najistotniejsze dopiero na ostatnim terminie rozprawy powód dokonał modyfikacji powództwa wnosząc o zasądzenie odsetek od zadośćuczynienia od dnia wniesienia pozwu, podczas gdy w toku procesu wnosił o ich zasądzenie dopiero od daty wyrokowania i ta modyfikacja powództwa w tym zakresie w żaden sposób nie została uargumentowana przez pełnomocnika powoda. Mając powyższe na względzie Sąd Apelacyjny za zasadne uznał w przedmiotowej sprawie zasądzenie odsetek od daty wyrokowania.
Przechodząc do roszczenia powoda o zasądzenie renty wyrównawczej Sąd Apelacyjny uznał, że Sąd pierwszej instancji zasadnie oddalił roszczenie powoda w tym zakresie, zaś podniesione w apelacji powoda zarzuty nie okazały się trafne i nie przełożyły się na zmianę wyroku z dnia 29 kwietnia 2014 roku poprzez chociażby częściowe uwzględnienie roszczenia o zasądzenie renty.
W pierwszym rzędzie wskazać należy, że powód bezzasadnie zarzuca Sądowi I instancji nie rozpoznanie jego roszczenia pod względem przesłanki zwiększonych potrzeb powoda, bowiem powyższa okoliczność nie była przedmiotem niniejszego postępowania. Ani w pozwie, ani w dalszych w swoich twierdzeniach, ani wnioskach dowodowych powód nie zmierzał do wykazania, że na skutek wypadku jego potrzeby zwiększyły się (co do zasady, a tym bardziej w jakiej wysokości). Podkreślić w tym miejscu należy, że to powód poprzez przytaczanie okoliczności faktycznych zakreślał ramy niniejszego postępowania, które co do renty odnosiły się jedynie do zmniejszenia możliwości zarobkowych a tym samym powód nie może czynić Sądowi I instancji zarzutu nierozpoznania istoty sprawy co do roszczenia, którego nigdy nie zgłosił.
Podobnie odnieść należy się do przesłanki zmniejszenia widoków na przyszłość. Zmniejszenie się widoków powodzenia na przyszłość wyraża się uszczerbkiem majątkowym, polegającym na utracie innych (niż utrata osiąganych wcześniej zarobków), korzyści majątkowych, jakie poszkodowany, dzięki swoim właściwościom (np. szczególne uzdolnienia czy kwalifikacje) mógłby osiągnąć, gdyby nie doznał uszczerbku na zdrowiu. Przesłanka w postaci zmniejszenia się widoków powodzenia na przyszłość mogłaby być podstawą samodzielnego roszczenia wówczas gdyby powód wykazał takie fakty, które wskazywałyby, że np. miał realną szansę na podniesienie wykształcenia, bądź kwalifikacji zawodowych, a utracił ją wskutek uszkodzenia ciała (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 21 marca 2014 roku, I ACa 853/13, LEX nr 1444724). W swoich twierdzeniach powód nie podnosił żadnej z powyższych okoliczności, nie wnioskował też o przeprowadzenie co do nich postępowania dowodowego.
Mając powyższe na względzie przesłanki uzasadniające przyznanie powodowi renty z uwagi na zwiększone potrzeby, podobnie jak renty z tytułu zmniejszenia widoków na przyszłość nie została wykazana przez powoda (art. 6 k.c. w zw. z art. 232 zd. 1 k.p.c. a contrario), a co za tym idzie podniesiony przez powoda zarzut naruszenia prawa materialnego art. 444 § 2 k.c. nie zasługiwał na uwzględnienie.
W toku postępowania dowodowego powód podjął jedynie nieskuteczne próby udowodnienia, że na skutek następstw wypadku w postaci niedowładu prawej ręki czy też uszczerbek psychiczny utracił w całości lub częściowo zdolność zarobkową przewyższającą kwotę renty otrzymywanej z KRUS.
Powód nie zdołał nie tylko przy tym wykazać jakie faktycznie były jego możliwości zarobkowe (co do wysokości), ale nawet nie zgłosił jakichkolwiek w tym względzie twierdzeń, a co za tym idzie Sąd przyjął z korzyścią dla powoda aktualną kwotę równą minimalnemu wynagrodzeniu, które od 1 stycznia 2015 roku wynosiło 1.750 zł brutto, tj. 1 286,17 zł netto (vide: Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 11 września 2014 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2015 r., Dz.U.2014.1220).
Za przyjęciem minimalnego wynagrodzenia przemiał fakt jedynie zawodowego wykształcenia powoda, jego niewielkie doświadczenie zawodowe, zmienność rodzaju podejmowanego zatrudnienia, a zwłaszcza, kilkakrotna karalność, w szczególności bezwzględnym więzieniem, co z pewnością znacząco zaniżało zdolność powoda do podjęcia pracy z uwagi na występujące przerwy w zatrudnieniu, nawet gdy był on w pełni sprawny fizycznie i psychicznie.
Ponadto podnieść należało, że oceniając roszczenie powoda o zasądzenie renty z tytułu utraty zdolności zarobkowej także uwzględnić należało ww. stopień przyczynienia się powoda do zaistniałej szkody (por. wyrok Sądu Apel. w Łodzi z 25.06.2015 r., LEX nr 1771310).
Mając powyższe na względzie kwotę 1 286,17 zł należało stosownie do okoliczności sprawy pomniejszyć o 50% z tytułu przyczynienia się powoda do zaistniałej szkody, co dawało kwotę 643,08 zł tytułem należnej renty. Kwotę tę, wbrew twierdzeniom powoda należało następnie pomniejszyć o świadczenia uzyskiwane przez niego z tytułu ubezpieczenia społecznego w tym przypadku o rentę z (...), którą powód otrzymuje w kwocie po 900 zł miesięcznie. Mając na względzie, że kwota ta bezsprzecznie przewyższa wysokość należnej powodowi renty z tytułu zmniejszenia zdolności zarobkowych uznać należało, że wyczerpuje także w całości roszczenie powoda. Tym samym jego roszczenie o zasądzenie renty Sąd Okręgowy zasadnie oddalił.
Jedynie na marginesie dodać należy, że przy poczynionym powyżej hipotetycznym ustaleniu renty nie trzeba było brać pod uwagę całej kwoty wynikającej z minimalnego wynagrodzenia, bowiem powód jedynie w części utracił możliwości zarobkowe. Jeżeli powód nie utracił w całości zdolności do pracy, jako podstawę ustalenia wysokości renty wyrównawczej określonej art. 444 § 2 k.c. przyjmuje się wysokość spodziewanego wynagrodzenia pomniejszonego o wynagrodzenie, które pracownik może uzyskać, wykorzystując ograniczoną zdolność do pracy. Poszkodowany, ubiegający się o rentę wyrównawczą ma obowiązek wykorzystania pozostałej zdolności do pracy. Obowiązek ten może ulec wyłączeniu jedynie w przypadku rzeczywistej, realnej niemożliwości podjęcia jakiegokolwiek zatrudnienia, co w sprawie nie zostało wykazane. Sam powód wskazywał, że jest on w stanie podejmować prace dorywcze. Jednakże jak wskazywano powyżej nie miało to ostatecznego wpływu na treść rozstrzygnięcia, bowiem roszczenie powoda o rentę wyrównawczą nie zasługiwało na uwzględnienie nawet gdyby przyjąć, że powód w całości utracił zdolność zarobkową.
Mając powyższe okoliczności na uwadze, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oraz art. 386 § 1 k.p.c. orzekł jak w sentencji wyroku.
Powyższe implikowało orzeczenie o kosztach postępowania.
Odnośnie rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów procesu za pierwszą instancję, to z uwagi na dokonaną przez Sąd Apelacyjny zmianę orzeczenia Sądu Okręgowego w zakresie roszczenia głównego (o zasądzenie zadośćuczynienia) i ubocznego (daty płatności odsetek) należało także zmienić punkt 6 wyroku z dnia 29 kwietnia 2014 roku, w którym Sąd I instancji zawarł orzeczenie o kosztach procesu. Podobnie jak Sąd I instancji Sąd Apelacyjny szczegółowe wyliczenie kosztów postępowania, na podstawie art. 108 § 1 zd. 2 k.p.c. pozostawił referendarzowi sądowemu, rozstrzygając jedynie o zasadzie ponoszenia kosztów przez strony. Sąd Apelacyjny uznał, że o kosztach tych należy orzec na zasadzie art. 100 k.p.c. biorąc pod uwagę odpowiedzialność stron za wynik sporu zgodnie z art. 98 § 1 k.p.c. Powód jako wygrywający sprawę jedynie w 30%, zaś przegrywający w 70% powinien ponieść tym samym 70% kosztów tego postępowania – stosowanie do jego wyniku, zaś pozwany i interwenient uboczny wygrywający w 70% powinni ponieść odpowiednio 30% tych kosztów.
Przechodząc do kosztów postępowania za drugą instancję Sąd Apelacyjny uznał, że zachodzą przesłanki do zastosowania normy z art. 102 k.p.c. i odstąpił od obciążania powoda, którego uważać należało za przegrywającego postępowanie apelacyjne, kosztami postępowania na rzecz pozwanego i interwenienta ubocznego. Za powyższym rozstrzygnięciem w szczególności przemawiały okoliczności takie jak: trudna sytuacja majątkowa powoda, który w toku postępowania był zwolniony od kosztów sądowych. Ponadto Sąd Apelacyjny miał także na względzie, że w toku sprawy powód był subiektywnie przeświadczony o słuszności dochodzonego roszczenia, zaś ostatecznie zasądzona na jego rzecz kwota, przy jednoczesnym obciążeniu go kosztami postępowania poniesionymi przez stronę przeciwną, miałaby charakter jedynie iluzoryczny. Uwadze Sądu Apelacyjnego nie umknął także fakt, że strona wygrywająca (pozwany) korzystała ze stałej obsługi prawnej i nie poniosła dodatkowych nakładów na prowadzenie procesu.
Co się tyczy odstąpienia od obciążenia powoda kosztami procesu poniesionymi przez interwenienta ubocznego wskazać należy, że ten w rzeczywistości żadnych kosztów nie poniósł, bowiem podobnie jak powód został w całości zwolniony od kosztów sądowych a reprezentujący go pełnomocnik z urzędu, działał ostatecznie na koszt Skarbu Państwa (podobnie jak pełnomocnik powoda). Niemniej jednak w ocenie Sądu Apelacyjnego należało odstąpić od obciążania powoda kosztami sądowymi, od których interwenient uboczny był zwolniony, tj. opłatą od interwencji ubocznej oraz kosztami pomocy prawnej świadczonej przez pełnomocnika z urzędu na rzecz interwenienta ubocznego. Za powyższym przemawiały względy tożsame z przedstawionymi na uzasadnienie odstąpienia od obciążania powoda kosztami procesu poniesionymi przez pozwanego.
Z uwagi na odstąpienie od obciążania powoda jako przegrywającego kosztami postępowania apelacyjnego wynagrodzenie należne pełnomocnikom powoda oraz interwenienta ubocznego – ustanowionym z urzędu należało im przyznać ze Skarbu Państwa – Sądu Apelacyjnego w W., na zasadzie art. 113 ust. 4 u.k.s.c.
Pełnomocnikowi powoda - radcy prawnemu A. Z. należało przyznać wynagrodzenie odpowiednie do w.p.z. w kwocie 2.700 zł powiększonej o podatek VAT ustalone na podstawie § 2 ust. 3 w zw. z § 6 pkt 6 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U.2013.490 j.t.).
Pełnomocnikowi interwenienta ubocznego - adwokatowi K. F. należało przyznać wynagrodzenie w kwocie 1.800 zł powiększonej o podatek VAT ustalone na podstawie § 2 ust. 3 w zw. z§ 6 pkt 5 w zw. z § 13 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U.2013.461 j.t.).
Przy czym zdaniem Sądu II instancji nie zachodziły jakiekolwiek okoliczności, aby uznać, że wynagrodzenie pełnomocników powinno być wyższe niż stawka minimalna.