Uzasadnienie z 10 marca 2026, sygn. VIII Pa 202/25
Pokaż pozostałe podstawy prawne (14)
Sygn. akt VIII Pa 202/25
UZASADNIENIE
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 21 lipca 2025 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi X Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, po rozpoznaniu sprawy o sygn. akt X P 1285/24 z powództwa Z. T. przeciwko (...) spółce (...) z siedzibą w S. o przywrócenie do pracy, wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy, oddalił powództwo oraz zasądził od powódki na rzecz pozwanej kwotę 3.060,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
Przedmiotowe rozstrzygnięcie Sąd Rejonowy oparł na następujących ustaleniach faktycznych i rozważaniach prawnych:
Z. T. była zatrudniona w (...) spółce (...) w S. od 1 lutego 2024 roku na stanowisku specjalisty w dziale kadr i płac, na umowę o pracę na czas nieokreślony w pełnym wymiarze czasu pracy, za wynagrodzeniem zasadniczym w wysokości 7.000 złotych. Powódka świadczyła pracę zdalnie.
Powódka wskazała, że zamieszkuje pod adresem ul. (...) P.. Powódka przebywała na zwolnieniach lekarskich w okresie od 7 marca 2024 roku do 17 kwietnia 2024 roku, od 19 kwietnia 2024 roku do 27 czerwca 2024 roku oraz od 1 lipca 2024 roku do 31 lipca 2024 roku kolejno z uwagi na ostre zakażenie górnych dróg oddechowych, zawroty głowy i odurzenie, epizod depresyjny, ból głowy, epizod depresyjny, inne choroby górnych dróg oddechowych oraz epizod depresyjny.
Z. T. w trakcie nieobecności w pracy kilkukrotnie zgłaszała wnioski o udzielenie jej urlopu z uwagi na działanie siły wyższej. Pierwszy wniosek powódka złożyła mailem z dnia 14 marca 2024 roku o godz. 08:20. Następnie 15 marca 2024 roku zgłosiła nieobecność w pracy z powodu zwolnienia lekarskiego od 14 marca 2024 roku. Kolejny wniosek złożyła 18 kwietnia 2024 roku o godz. 02:44. Następnie 19 kwietnia 2024 roku zgłosiła nieobecność w pracy z powodu zwolnienia lekarskiego od 19 kwietnia 2024 roku. W dniu 24 czerwca 2024 roku o godz. 00:51 powódka ponownie wniosła o udzielenie jej urlopu z powodu działania siły wyższej. Następnie 19 kwietnia 2024 roku zgłosiła nieobecność w pracy z powodu zwolnienia lekarskiego od 19 kwietnia 2024 roku. Powódka wniosła znów o udzielenie urlopu z uwagi na działanie siły wyższej w dniu 28 czerwca 2024 roku o godz. 00:13.
W związku z przedłużającą się nieobecnością powódki w pracy w dniu 15 marca 2024 roku B. T. (2) poprosiła Z. T. o zwrot komputera i powierzonej jej dokumentacji celem zapewnienia ciągłości obsługi klientów.
W dniu(...) roku pracodawca nadał do Z. T., za pośrednictwem Poczty Polskiej, oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia, wskazując jako podstawę art. 53 § 1 k.p.. Przesyłka zawierająca oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia została awizowana w dniu 18 lipca 2024 roku.
W dniu (...) roku członek zarządu pozwanej B. T. (1), z uwagi na nieodebranie przez Z. T. oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia, udał się pod adres wskazany jako miejsce jej zamieszkania. Wręczył powódce oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia na piśmie. Powódka oświadczenie przeczytała i oddała je B. T. (1), odmawiając jego podpisania oraz oświadczając, iż się z nim nie zgadza. B. T. (1) wyjaśnił Z. T., iż przyczyną rozwiązania umowy o pracę jest nieobecność powódki w pracy dłuższa niż 3 miesiące. Pouczył ją również o przysługujących jej roszczeniach i drodze sądowej.
Powódka odebrała oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę nadane (...) roku za pośrednictwem Poczty Polskiej w dniu (...) o godz. 14:49.
Z. T. do 31 lipca 2024 roku nie stawiła się w pracy. W okresie od (...) roku do (...)roku była niezdolna do pracy.
Powódka zgłosiła mailowo gotowość do pracy w dniu (...)roku o godz. 00:19. Została poinformowana mailem z dnia 1 sierpnia godz. 10:23 przez B. T. (2), iż z dniem (...) doszło do rozwiązania z nią umowy o pracę bez wypowiedzenia na podstawie art. 53 § 1 k.p.
Stanowisko pracy powódki zostało zlikwidowane. Obecnie pozwana korzysta z obsługi zewnętrznej w tym zakresie. Pozwana z uwagi na konieczność zapewnienia obsługi kadrowo-płacowej zawarła z T. F. umowę o współpracy B2B w dniu (...)roku.
Stowarzyszenie (...) nie zatrudniało powódki w charakterze instruktora. Powódka nie udzielała odpłatnie lekcji jazdy konnej.
Z. T. w dniu (...) roku uzyskała numer REGON dla działalności gospodarczą pod firmą (...). Została ona wykreślona z rejestru REGON w dniu (...)roku.
Wynagrodzenie powódki liczone według zasad obowiązujących przy ustalaniu ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy wynosiło 7.000 złotych brutto.
Powyższy stan faktyczny Sąd I instancji ustalił na podstawie dokumentów zgromadzonych w aktach osobowych powódki oraz dokumentów złożonych do akt sprawy przez strony oraz Zakład Ubezpieczeń Społecznych, których prawdziwość nie była kwestionowana przez żadną ze stron. Sąd a quo oparł się również na zeznaniach pozwanego oraz na zeznaniach świadków B. T. (2) oraz T. F. uznając, że ich zeznania były wewnętrznie spójne i korespondowały zarówno ze sobą nawzajem, jak i z pozostałym materiałem dowodowym. Sąd Rejonowy nie dał wiary powódce w zakresie w jakim twierdziła, iż w dniu 31 lipca 2024 roku nie zostało jej wręczone przez B. T. (1) oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia na piśmie oraz w zakresie w jakim zaprzeczyła, iż została poinformowana o przyczynach rozwiązania umowy o pracę, gdyż po pierwsze powódka sama przyznała, iż B. T. (1) był u niej w domu w dniu 31 lipca 2024 roku i zapytał ją o przyczynę nieodebrania przesyłki zawierającej oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia (zeznania Z. T. - e-protokół rozprawy z dnia 7 lipca 2025 r. 00:07:03, 00:24:47), a ponadto wersji powódki przeczy przede wszystkim czas trwania spotkania. Sąd I instancji argumentował, że powódka wskazała, iż trwało ono 5 minut (zeznania Z. T. - e-protokół rozprawy z dnia 7 lipca 2025 r. 00:12:57). Zdaniem Sądu Rejonowego jeżeli wizyta miałaby się sprowadzać jedynie do poinformowania jej o zwolnieniu z pracy bez wręczenia jej oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę do przeczytania oraz bez poinformowania jej o przyczynach rozwiązania stosunku pracy, to trwałaby ona zdecydowanie krócej. Zdaniem Sądu a quo nie jest wiarygodne twierdzenie powódki, iż nie zapytała B. T. (1) o przyczyny rozwiązania umowy o pracę, skoro już w kilkanaście minut po północy dnia następnego zgłosiła mailem gotowość do pracy. Sąd Rejonowy zaznaczył, że powódka wiedząc już z pewnością o awizowaniu przesyłki z oświadczeniem o rozwiązaniu umowy o pracę, odebrała to oświadczenie dopiero po zgłoszeniu gotowości do pracy, tj. 1 sierpnia 2024 roku o godz. 14:49. Na marginesie Sąd I instancje wskazał, że nieracjonalnym z perspektywy pracodawcy byłoby pojawienie się w domu powódki tylko i wyłącznie, żeby ustnie poinformować ją o rozwiązaniu z pracownicą umowy o pracę bez wypowiedzenia. Sąd Rejonowy zaznaczył, że B. T. (1) celowo udał się do powódki, żeby złożyć jej oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia z uwagi na nieodebranie oświadczenia nadanego za pośrednictwem poczty polskiej oraz z uwagi na fakt, iż z dniem 1 sierpnia 2024 roku Z. T. byłaby zatrudniona u pozwanego powyżej 6 miesięcy. Również za niewiarygodne Sąd I instancji uznał zeznania powódki w zakresie w jakim wyjaśniała powody, dla których zgłaszała wnioski o udzielenie urlopu z uwagi na działanie siły wyższej. Sąd a quo wskazał, że powódka tłumaczyła, iż składała je z uwagi na chorobę mamy, która ma duże problemy z kręgosłupem, ale równocześnie wskazywała, iż mama mieszka daleko i w trakcie zwolnienia lekarskiego nie chciała się nią zajmować (zeznania Z. T. - e-protokół rozprawy z dnia 7 lipca 2025 r. 00:12:57). Sąd I instancji stwierdził, że powódka nie wyjaśniła na czym miałaby polegać jej opieka nad matką przez jeden wnioskowany dzień urlopu każdorazowo, skoro po pierwsze zamieszkiwała ona daleko, a wnioski były niemal zawsze składane tuż po północy, a po drugie w przeważającej mierze były cofane z uwagi na chorobę powódki. Mając na uwadze całokształt zeznań powódki Sąd Rejonowy uznał, że depozycje Z. T. stanowiły przejaw taktyki procesowej, nie oddawały zaś rzeczywistego stanu rzeczy.
Sąd I instancji nie wziął pod uwagę przy ustalaniu stanu faktycznego zeznań świadków T. F. i B. T. (2) oraz notatki sporządzonej przez T. F. (k. 98) na okoliczność świadczenia pracy przez Z. T. na rzecz Stowarzyszenia (...), gdyż ww. świadkowie nie mieli wiedzy jak i czy w ogóle Z. T. pobiera wynagrodzenie za rzekomo prowadzone lekcje, a dodatkowo Stowarzyszenie (...) Ośrodek (...) zaprzeczyło, że zatrudniało powódkę w charakterze instruktora i zaprzeczyła temu też powódka. Sąd Rejonowy uwzględnił, że Z. T. nie była zgłoszona do ubezpieczeń społecznych przez Stowarzyszenie (...). Dodatkowo Sąd I instancji wskazał, że jak wynika z zeznań B. T. (2), podejrzenie nieprawidłowego wykorzystania zwolnienia było zgłaszane do ZUS i nie miał on co do sposobu wykorzystania zwolnienia lekarskiego przez Z. T. zastrzeżeń (zeznania B. T. (2) - e-protokół rozprawy z 7 kwietnia 2025 r. 00:57:21)
Z uwagi na powyższe Sąd Rejonowy doszedł do przekonania, że r oszczenie powódki nie jest zasadne.
Sąd I instancji wskazał, iż zgodnie z art. 53 § 1 k.p. pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia: 1) jeżeli niezdolność pracownika do pracy wskutek choroby trwa: a) dłużej niż 3 miesiące - gdy pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy krócej niż 6 miesięcy, b) dłużej niż łączny okres pobierania z tego tytułu wynagrodzenia i zasiłku oraz pobierania świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze 3 miesiące - gdy pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy co najmniej 6 miesięcy lub jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana wypadkiem przy pracy albo chorobą zawodową. Decyzja o rozwiązaniu umowy w trybie art. 53 k.p. zależy od swobodnej decyzji pracodawcy i nie jest on zobligowany do rozwiązania umowy o pracę nawet jeżeli zaistnieją przesłanki z art. 53 k.p. Przepis ten stwarza jedynie dla pracodawcy możliwość rozwiązania stosunku pracy.
Limity czasowe przewidziane w art. 53 § 1 lit a i b k.p. są okresem ochronnym usprawiedliwionej nieobecności w pracy, co oznacza, że pracodawca może rozwiązać umowę o pracę najwcześniej następnego dnia po upływie okresów ochronnych. Jeżeli absencja pracownika przekroczy limity czasowe określone w komentowanym przepisie, wówczas pracodawca uzyskuje kompetencję do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. Pracodawca może zakończyć umowę bezzwłocznie, mimo że pracownikowi nie można zarzucić zawinionego naruszenia jego obowiązków (wyrok Sądu Najwyższego z 6.4.2007 r., II PK 236/06, OSNP 2008, Nr 9–10, poz. 128). Ustawodawca wyważył zatem interesy pracownika niezdolnego do pracy oraz interesy pracodawcy, który w przypadku przedłużającej się absencji chorobowej pracownika, nabywa prawo do zwolnienia pracownika i zapewnienia tym samym obsady kadrowej.
Sąd Rejonowy wskazał także, że rozwiązanie stosunku pracy nie może też nastąpić, jeśli pracownik stawi się do pracy w związku z ustaniem przyczyny nieobecności tj. odzyska zdolność do pracy (art. 53 § 3 k.p.), przy czym chodzi tutaj o fizyczne stawiennictwo pracownika w pracy, a nie np. zgłoszenie gotowości do wykonywania pracy drogą mailową (por. wyrok SN z 17 lipca 2009 r., I PK 39/09, OSNP 2011, Nr 5- 6, poz. 74; wyrok SN z 10 listopada 1999 r., I PKN 350/99, niepubl. i wyrok SN z 16 listopada 2004 r., I PK 649/03, OSNP 2005, Nr 12, poz. 173).
Sąd I instancji wyjaśnił, że zgodnie z art. 30 § 3 i 4 k.p. oświadczenie o wypowiedzeniu lub rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia powinno nastąpić na piśmie. W oświadczeniu pracodawcy o wypowiedzeniu umowy o pracę zawartej na czas określony lub umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony lub o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia powinna być wskazana przyczyna uzasadniająca wypowiedzenie lub rozwiązanie umowy.
Sąd a quo wskazał, że główną osią sporu miedzy stronami była data doręczenia powódce oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia z dnia 17 lipca 2024 roku. W kwestii doręczenia oświadczenia woli do stosunku pracy zastosowanie znajduje ogólna reguła prawa cywilnego, że oświadczenie woli wywiera skutki z momentem doręczenia go drugiej stronie w taki sposób, że miała ona możliwość zapoznania się z jego treścią (art. 61 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p.). Zgodnie z teorią doręczenia, dla zapewnienia skuteczności złożenia oświadczenia woli wystarcza jedynie stworzenie realnej możliwości zapoznania się z jego treścią przez adresata. Faktyczne zapoznanie się z treścią doręczonego mu oświadczenia woli nie jest konieczne (por. wyr. SN z 16.3.1995 r., I PRN 2/95, OSNAPiUS 1995, Nr 18, poz. 229). Ponieważ dla oświadczenia woli o rozwiązaniu umowy o pracę przewidziana została forma pisemna, oświadczenie woli uważa się za założone adresatowi z chwilą prawidłowego doręczenia mu pisma zawierającego to oświadczenie. Przy czym chwila przygotowania pisma zawierającego wypowiedzenie umowy o pracę nie jest w tym zakresie miarodajna i nie jest równoznaczna ze złożeniem oświadczenia woli (por. wyr. SN z 20.8.1984 r., I PRN 111/84, OSNC 1985, Nr 4, poz. 57 z glosą T. Liszcz, PiZS 1985, Nr 11, s. 68). Wymóg skutecznego złożenia oświadczenia woli może być uznany za spełniony, pomimo tego że dokument zawierający jego treść nie dotarł fizycznie do rąk adresata.
Powołując się na poglądy doktryny i judykatury Sąd I instancji argumentował, że samo podjęcie zawiadomienia o przesyłce (awizo) zawierającej oświadczenie woli nie jest równoznaczne z jego dotarciem do adresata, w sposób zapewniający zapoznanie się z treścią oświadczenia (uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 10 maja 1971 r., III CZP 10/71). Możliwość taka powstaje dopiero w chwili, gdy adresat odbierze z poczty nadesłaną na jego adres przesyłkę, na którą wystawiono awizo (por. wyr. SN z 18.11.1999 r., I PKN 375/99, OSNAPiUS 2001, Nr 7, poz. 227). Chwila otrzymania awizo wyznacza jedynie moment, od którego możemy mówić o stworzeniu możliwości zapoznania się z treścią przedmiotowej przesyłki. Jednakże w wyroku Sądu Najwyższego - Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 8 sierpnia 2023 r., I PSKP 21/22, jak i wyroku Sądu Najwyższego - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 3 października 2017 r., II PK 242/16 dopuszcza się przyjęcie wcześniejszej daty, tj. w dniu następnym po dokonaniu awizo, w sytuacji, gdy pracownik, mając realną możliwość zapoznania się z treścią oświadczenia woli, z własnej woli, celowo, nie podejmuje przesyłki zawierającej to oświadczenie.
Mając na uwadze powyższe Sąd I instancji nie przychylił się do twierdzeń pozwanego, iż oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę zostało doręczone w dniu 18 lipca 2024 roku, tj. z datą pierwszej awizacji. Równocześnie Sąd Rejonowy nie dał wiary powódce w zakresie w jakim twierdziła, iż B. T. (3) nie wręczył jej w dniu 31 lipca 2024 roku oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia na piśmie. Sąd a quo uznał, iż oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia zostało doręczone Z. T. w dniu (...) roku na piśmie przez B. T. (4), o czym została dokonana adnotacja na treści rozwiązania umowy o pracę. Odmowa przyjęcia i podpisania przez powódkę oświadczenia jej złożonego, w świetle zacytowanego orzecznictwa jest irrelewantna dla skuteczności doręczenia. Na marginesie Sąd a quo podniósł, że nawet gdyby przyjąć, iż powódka nie otrzymała od B. T. (3) oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę na piśmie w dniu 31 lipca 2024, to należy mieć na uwadze, iż w świetle najnowszego orzecznictwa Sądu Najwyższego możliwe jest przyjęcie innej daty doręczenia niż ostatni dzień awizacji przesyłki. Bez wątpienia powódka w dniu 31 lipca 2024 roku mogła zapoznać się z nadaną jej 17 lipca 2024 roku awizowaną przesyłką zawierającą oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę. Z. T. przyznała, iż B. T. (3) zapytał ją dlaczego nie odebrała przesyłki z w/w korespondencją, a pomimo to powódka odebrała przesyłkę dopiero dnia następnego po zgłoszeniu gotowości do pracy, wobec czego zwlekanie z odebraniem przesyłki Sąd I instancji uznał za celowe.
W efekcie Sąd Rejonowy stwierdził, że w niniejszej sprawie zastosowanie miał art. 53 § 1 pkt 1a k.p., bowiem powódka była zatrudniona krócej niż 6 miesięcy w momencie rozwiązania z nią umowy o pracę, wobec czego okres ochronny wynosił tym samym 3 miesiące.
Odnosząc się do kolejnego zarzutu powódki jakim było niesprecyzowanie przyczyny rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia przez pozwanego, bowiem pracodawca wskazał jako podstawę art. 53 § 1 k.p. bez oznaczenia czy rozwiązanie nastąpiło na podstawie pkt 1a czy pkt 1b wskazanego przepisu, Sąd Rejonowy wyjaśnił, że konkretność przyczyny wypowiedzenia lub rozwiązania bez wypowiedzenia umowy o pracę nie może być utożsamiana z koniecznością sformułowania jej w sposób szczegółowy, drobiazgowy, z powołaniem wszystkich faktów i zdarzeń, dokumentów, ich dat oraz wskazaniem poszczególnych działań, czy zaniechań, składających się w ocenie pracodawcy na przyczynę uzasadniającą wypowiedzenie umowy o pracę. Konkretność wskazania tej przyczyny należy oceniać z uwzględnieniem innych, znanych pracownikowi okoliczności uściślających tę przyczynę (postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 16 stycznia 2024 r. I PSK 111/23)
Sąd I instancji podkreślił, że skonkretyzowanie przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę na czas nieokreślony nie oznacza wyczerpującego powołania wszystkich faktów i zdarzeń, które stały się podstawą decyzji pracodawcy o rozwiązaniu umowy. Wystarczy podanie jej pracownikowi w taki sposób, by rozumiał stawiane mu zarzuty i ich istotę oraz miał możliwość obrony (art. 30 § 4 k.p.). Przyczyna wypowiedzenia musi być znana i zrozumiała dla pracownika, czyli jej adresata, a nie dla przypadkowego czytelnika. Zaś o potrzebie i stopniu skonkretyzowania opisu (wskazania) przyczyny decydują indywidualne okoliczności każdego przypadku (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2022 r., II PSKP 68/21).
Sąd Rejonowy stwierdził, że powódka była zatrudniona na stanowisku specjalistki do spraw kadrowych i płac, a zatem miała wiedzę specjalistyczną w zakresie sposobów rozwiązania stosunku pracy, co oznacza, że powołanie przepisu art. 53 § 1 k.p. jako podstawy rozwiązania stosunku pracy było dla niej wystarczające zrozumiałe, skoro powódka miała równocześnie świadomość jak długo jest zatrudniona, a tym samym który punkt przepisu ma do niej zastosowanie. Wg Sąd Rejonowego świadczy o tym sama treść odwołania, gdyż powódka powołuje się w nim na art. 53 § 1 pkt 1a k.p. Nadto Sąd I instancji stwierdził, że B. T. (1) wręczając powódce oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę w dniu 31 lipca 2024 roku poinformował ją dodatkowo, iż przyczyną rozwiązania pracy z powódką w tym trybie jest jej nieobecność trwająca dłużej niż 3 miesiące.
Sąd I instancji wskazał, że spór między stronami dotyczył też okresu ochrony przed rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia w tym trybie. Powódka podniosła, iż niezdolności do pracy muszą składać się na nieprzerwaną całość. Zaś ona nie przebywała nieprzerwanie na zwolnieniu lekarskim. Sąd Rejonowy wskazał, że przepis art. 53 § 1 k.p. ustanawia ramy czasowe ochrony, nawiązując do okresu pobierania zasiłku chorobowego oraz świadczenia rehabilitacyjnego i dlatego też przepis ten powinien być interpretowany w połączeniu z przepisami dotyczącymi ubezpieczeń społecznych. Sąd I instancji wyjaśnił, że wynika to z zasad wykładni systemowej, albowiem nie sposób przyjąć by pracodawca okres niezdolności do pracy pracownika na potrzeby rozwiązania zawartej z nim umowy o pracę bez wypowiedzenia, rozliczał w sposób odmienny niż wymagają tego przepisy z zakresu ubezpieczeń społecznych. W tym kontekście Sąd a quo wskazał, że problematyka wzajemnej zależności postępowania w sprawie rozwiązania umowy o pracę na podstawie w/w artykułu kodeksu pracy i postępowania w sprawie prawa pracownika do zasiłku chorobowego w istotnych elementach została już przedstawiona w uchwale SN z 28.8.1975 r., I PZP 31/75 (OSNCP Nr 4/1976, poz. 83; aprobowanej w literaturze, por. glosa J. Brola, OSPiKA Nr 7-8/1976, poz. 137), w której Sąd Najwyższy stwierdził, że co do ustalenia prawa pracownika do zasiłku chorobowego, sąd pracy jest związany decyzją ZUS i nie może dokonywać samodzielnych ustaleń. O tym bowiem czy i ile pracownikowi należy się z tego tytułu, orzeka w razie sporu właściwy organ ubezpieczenia społecznego, gdyż spór w tym przedmiocie dotyczy stosunku prawnego łączącego państwo z pracownikiem i zatrudniającym go zakładem pracy, a nie stosunku pracy. Poglądy te zachowują aktualność w obecnym stanie prawnym, gdyż w tym zakresie zmiany poszczególnych przepisów nie wprowadziły zmiany istoty wskazanych zależności między poszczególnymi postępowaniami (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 20 października 2008 r., I PK 60/08, Legalis nr 175622).
Sąd I instancji zaznaczył, że dla ustalenia okresu ochronnego z art. 53 § 1 pkt 1a k.p. istotne znaczenie ma zatem prawidłowa wykładnia i zastosowanie przepisów regulujących problematykę uprawnień do świadczeń chorobowych (tak np. trafnie SN w wyroku z 9.04.2019 r., II PK 339/17, Legalis nr 1942533). Wobec tego Sąd Rejonowy wskazał, że użyte w tym przepisie sformułowanie „łączny okres pobierania wynagrodzenia za czas niezdolności do pracy, zasiłku chorobowego oraz świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze 3 miesiące” wskazuje wyraźnie, że chodzi o okresy pobierania zasiłku chorobowego i świadczenia rehabilitacyjnego, o których mowa w ustawie z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz.U. z 2025 r. poz. 501, dalej ustawa zasiłkowa).
Następnie Sąd wyjaśnił, że zasiłek chorobowy zgodnie z art. 8 ustawy zasiłkowej, przysługuje przez okres trwania niezdolności do pracy z powodu choroby lub niemożności wykonywania pracy z przyczyn określonych w art. 6 ust. 2 ustawy - nie dłużej jednak niż przez 182 dni, a jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana gruźlicą lub występuje w trakcie ciąży - nie dłużej niż przez 270 dni. Przepis art. 9 ustawy zasiłkowej określa zaś zasady obliczania tzw. okresu zasiłkowego, o którym mowa w art. 8 ustawy zasiłkowej. Sąd Rejonowy wskazał, że art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej uległ zmianie od 1 stycznia 2022 roku. Zasady obliczania okresu zasiłkowego zostały istotnie zmienione w wyniku nowelizacji ustawy zasiłkowej z dnia 24 czerwca 2021 roku, która nadała nowe brzmienie art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej. Przepis art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej w brzmieniu sprzed nowelizacji stanowił, że do okresu zasiłkowego wlicza się okresy poprzedniej niezdolności do pracy spowodowanej tą samą chorobą, jeżeli przerwa pomiędzy ustaniem poprzedniej a powstaniem ponownej niezdolności do pracy nie przekraczała 60 dni. Przed nowelizacją zasady liczenia okresu zasiłkowego warunkowały zatem następujące czynniki – nieprzerwane trwanie czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby lub niemożności wykonywania pracy, a po przerwie związanej z odzyskaniem zdolności do pracy z powodu choroby – długość przerwy pomiędzy ustaniem poprzedniej a powstaniem ponownej niezdolności do pracy i rodzaj choroby stanowiącej ich przyczynę.
Sąd I instancji wyjaśnił, że art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej w brzmieniu obowiązującym do 31 grudnia 2021 roku modyfikował zasadę liczenia okresu zasiłkowego, iż w razie ponownego stwierdzenia niezdolności do pracy z powodu choroby lub niemożności wykonywania pracy, o których mowa w art. 6 ust. 2 ustawy zasiłkowej, okres zasiłkowy biegnie od początku i może wynosić maksymalnie 182 dni lub 270 dni, chyba że niezdolność do pracy spowodowana była tą samą chorobą i powstała po przerwie nie dłuższej niż 60 dni. Takie stanowisko prezentowane było również w judykaturze (zob. np. wyrok SN z 20.11.2018 r., III UK 192/17, LEX nr 2579555, wyrok SN z 11.04.2018 r., III BU 2/17, OSNP 2019/1, poz. 10).
Sąd Rejonowy wskazał, że z aktualnego brzmienia art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej wynika, że każda kolejna niezdolność do pracy powstała po przerwie nie dłuższej niż 60 dni, bez względu na to, czy powstała z powodu tej samej czy innej choroby, jest wliczana do jednego okresu zasiłkowego. Nowy okres zasiłkowy rozpocznie dopiero niezdolność do pracy powstała po przerwie dłuższej niż 60 dni. Do jednego okresu zasiłkowego nie wlicza się tylko okresów niezdolności do pracy przypadających przed przerwą nie dłuższą niż 60 dni, jeżeli po przerwie niezdolność do pracy wystąpiła w trakcie ciąży. (zob. K. Stopka [w:] Świadczenia pieniężne z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Komentarz, Warszawa 2022, art. 9, s. 129-135).
Sąd I instancji ustalił, że Z. T. przebywała na zwolnieniu lekarskim w okresie od (...) roku do(...)roku, od (...) roku do (...) roku oraz od (...)roku do(...) roku. Sąd a quo wskazał, że powódka przyznała, iż w tym okresie była stale niezdolna do pracy. Sąd Rejonowy uznał, że pozwany mógł złożyć powódce oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia na podstawie art 53 § 1 pkt 1 lit. a k.p. w dniu 31 lipca 2024 roku, w którym to dniu powódka była dalej niezdolna do podjęcia pracy w związku z upływem okresu ochronnego – niezdolność pracownika do pracy wskutek choroby trwała dłużej niż 3 miesiące, gdyż powódka korzystała z zasiłku chorobowego przez 143 dni.
Sąd Rejonowy wskazał, że powódka podnosiła również zarzut nieprawidłowości rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z uwagi na zgłoszenie gotowości do pracy. W tym kontekście Sąd wyjaśnił, że zgodnie z art. 53 § 3 k.p. rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia nie może nastąpić po stawieniu się pracownika do pracy w związku z ustaniem przyczyny nieobecności, jednakże wg sądu a quo po pierwsze wysłanie maila przez powódkę z oświadczeniem o gotowości do pracy miało miejsce już po rozwiązaniu umowy o pracę, a po drugie Sąd zaznaczył, że konieczne jest fizyczne stawienie się do pracy pracownika, u którego ustała niezdolność do pracy będąca przyczyną nieobecności, natomiast nie jest wystarczające samo zgłoszenie gotowości do pracy (jak np. w sytuacji unormowanej w art. 48 § 1 k.p.), gdyż konieczne jest stawienie się pracownika do pracy z zamiarem jej wykonywania.
Na marginesie Sąd I instancji stwierdził, że w sprawie nie ma również zastosowania art. 53 § 5 k.p., który stanowi, iż pracodawca powinien w miarę możliwości ponownie zatrudnić pracownika, który w okresie 6 miesięcy od rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia, z przyczyn wymienionych w § 1 i 2, zgłosi swój powrót do pracy niezwłocznie po ustaniu tych przyczyn. Sąd I instancji wskazał, że w przedmiotowej sprawie powódka po zakończeniu stosunku pracy zgłosiła mailowo gotowość do pracy, jednakże jej stanowisko pracy zostało zlikwidowane, czemu nie zaprzeczała. Sąd a quo dodał, że powódka, reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, nie zgłosiła też roszczenia o nawiązanie stosunku pracy w myśl art. 53 § 5 k.p.
Konkludując Sąd Rejonowy stwierdził, że w sprawie miał zastosowanie art. 53 § 1 pkt 1a k.p. Powódka była zatrudniona krócej niż 6 miesięcy oraz była niezdolna do pracy dłużej niż 3 miesiące, czego nie kwestionowała. Spełnione tym samym zostały przesłanki komentowanego przepisu, rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia było zasadne. W ocenie Sądu I instancji spełnione były również wymagania formalne rozwiązania umowy o pracę w tym trybie, gdyż oświadczenie zostało złożone na piśmie, zaś przyczyna była rzeczywista i dostatecznie sprecyzowana. W konsekwencji Sąd a quo powództwo oddalił.
O kosztach procesu Sąd I instancji orzekł zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c., na które złożyły się koszty zastępstwa procesowego pozwanego w wysokości 3.060 złotych (360 złotych i 2.700 złotych), zgodnie z dyspozycją § 9 ust. 1 pkt 1 i 2 w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokatów (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1964). Sąd Rejonowy nie znalazł podstaw by zasądzić na rzecz pozwanego sześciokrotność stawki, uznając, że nie przemawiał za tym typowy dla danej kategorii spraw nakład pracy pełnomocnika. O odsetkach Sąd orzekł zgodnie z art. 98 §1 1 k.p.c.
Apelację od ww. wyroku złożyła powódka, reprezentowana przez adwokata, zaskarżając przedmiotowe orzeczenie w całości.
Apelantka zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła naruszenie:
1. przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną oceną zebranego materiału dowodowego w sprawie, sprzeczną z zasadami logiki i doświadczeniem życiowym oraz brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego, polegającą na:
-uznaniu za niewiarygodne zeznań powódki dot. przebiegu spotkania powódki i z B. T. (1) w dniu 31 lipca 2024 roku, w zakresie, w jakim powódka zeznała, że B. T. (1) nie wręczył jej oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę na piśmie oraz że nie poinformował ją o przyczynach rozwiązania umowy o pracę, podczas gdy zeznania Powódki są spójne, logiczne i konsekwentne, a brak jest wystarczających dowodów na twierdzenia przeciwne,
- uznaniu za wiarygodne zeznań B. T. (1) dot. przebiegu spotkania z powódką w dniu (...) roku, w zakresie, w jakim zeznał, że wręczy powódce oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę na piśmie oraz że poinformował powódkę o przyczynach rozwiązania umowy o pracę, podczas gdy zeznania takiej treści stanowią element taktyki procesowej pozwanej oraz brak jest wystarczających dowodów na te twierdzenia, a w szczególności za taki dowód nie można uznać zeznań B. T. (2), która nie była świadkiem przebiegu spotkania, a wiedzę o przebiegu spotkania posiada od samego B. T. (1), jak również za taki dowód nie można uznać faktu, że powódka dnia następnego przesłała maila do pracodawcy stawiając się tym samym w pracy,
- uznaniu za wiarygodne zeznań świadka B. T. (2) w zakresie w jakim przedstawiła przebieg spotkania B. T. (1) z powódką w dniu(...) r. podczas, gdy zeznania takiej treści stanowią element taktyki procesowej pozwanej oraz winny być pominięte jako nieprzydatne w sprawie, ponieważ B. T. (2) nie była świadkiem spotkania, a jej wiedza o przebiegu spotkania opiera się wyłącznie o informacje przekazane przez B. T. (1);
- pominięciu z treści zeznań B. T. (1) faktu, że w dniu (...) roku pełnił funkcję ławnika w (...)w (...) i z tego względu znajdował się w P., co zaś ma znaczenie przy ocenie, czy spotkanie z powódką na kilkanaście minut przed rozpoczęciem wokandy miało charakter zaplanowany i czy świadek rzeczywiście był przygotowany do tego spotkania (czy posiadał ze sobą oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę na piśmie),
- błędnym ustaleniu, że spotkanie B. T. (1) i powódki w dniu (...) roku trwało 5 minut, podczas gdy powódka nie określiła dokładnie czasu trwania spotkania, zeznała jedynie, że trwało „około 5 minut”, „maksymalnie 5 minut”, a zatem mogło trwać krócej, a słowa powódki winny być odczytane w ten sposób, że spotkanie było bardzo krótkie, co potwierdzają zeznania powódki w zakresie przebiegu tego spotkania;
- nieuwzględnieniu przy ocenie, czy Powódka stawiła się do pracy w dniu(...) roku bezspornego faktu, że Powódka od momentu zawarcia umowy o pracę wykonywała pracę wyłącznie w formie zdalnej, a co za tym idzie, nigdy nie miała obowiązku stawić się w siedzibie pracodawcy, aby można było mówić o „stawieniu się do pracy”;
- błędnym ustaleniu, że powódka w dniu (...) roku nie stawiła się do pracy, podczas gdy powódka zgłosiła się do pracy za pośrednictwem komunikacji elektronicznej, co winien sąd uznać jako stawienie się do pracy mając na uwadze, że powódka wykonywała pracę w 100% zdalnie
2) naruszenie przepisów prawa materialnego:
a) art. 6 k.c. w zw. z art. 300 k.p. i art. 30 par. 3 k.p. poprzez niewłaściwe niezastosowanie skutkujące oddaleniem powództwa, podczas gdy brak jest wystarczającego materiału dowodowego, który potwierdzałby twierdzenia pozwanej jako w dniu (...) r. pozwana doręczyła powódce oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę na piśmie;
b) art. 53 § 3 k.p. poprzez niewłaściwe niezastosowanie i błędną wykładnię skutkujące oddaleniem powództwa, podczas gdy powódka w dniu(...) roku, przed wręczeniem jej oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę na piśmie, stawiła się do pracy, co skutkowało spełnieniem się przesłanki ww. przepisu i uniemożliwiało złożenie pozwanej oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę w trybie art. 53 k.p.
c) art. 30 par. 4 k.p. poprzez niewłaściwe skutkujące oddaleniem powództwa, podczas gdy treść oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę doręczonego powódce (...) r. nie spełniała wymogów wskazanych w tym przepisie, tj. nie zawiera przyczyny uzasadniającej rozwiązanie umowy, czyniąc tym samym rozwiązanie wadliwym,
d) art. 53 § 1 pkt 1 lit. a k.p. poprze niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że oświadczenie o rozwiązaniu umowny o pracę zostało złożone przez pozwaną skutecznie i doszło do rozwiązania umowy o pracę, podczas gdy oświadczenie pracodawcy było wadliwe oraz zostało złożone powódce z zachowaniem formy pisemnej już po tym, jak powódka stawiła się do pracy, a więc z naruszeniem art. 53 par. 3 k.p.
W konkluzji apelantka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki kwoty 21.000 zł tytułem odszkodowania oraz o zasądzenie zwrotu kosztów zastępstwa procesowego przed sądem I instancji wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi zgodnie z art. 98 par. 1 [1] k.p.c., a także o zasądzenie na rzecz powódki zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi zgodnie z art. 98 par. 1[1] k.p.c.
W odpowiedzi na apelacją pozwany, zastępowany przez adwokata, wniósł o jej oddalenie w całości, zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w zakresie w jakim powódka cofnęła powództwo o wynagrodzenie za okres pozostawania bez pracy (art. 203 par.2 zd. 2 k.p.c.) za obie instancje, ponieważ powódka cofnęła powództwo w tym zakresie dopiero w apelacji czyniąc je tym samym przedmiotem postępowania II -instancyjnego, a nadto o zasądzenie kosztów postępowania za II instancję, w tym kosztów zastępstwa procesowego, wg norm prawem przepisanych.
Pełnomocnik pozwanego argumentował, że w pozwie z 20.08.2024 r. powódka obok roszczenia o przywrócenie do pracy zawarła również roszczenie o wynagrodzenie za okres pozostawania bez pracy. Pismem z dn. 11.12.2024 r. powódka doprecyzowała, że roszczenie to opiewa na kwotę 14.000,00 zł. Apelacja zawiera modyfikację powództwa. Powódka zrezygnowała z roszczenia restytucyjnego na rzecz roszczenia odszkodowawczego. Zmiana ta zdaniem pozwanego zawiera w sobie dorozumiane cofnięcie powództwa w zakresie roszczenia o wynagrodzenie za okres pozostawania bez pracy, co uzasadnia tym samym wniosek strony pozwanej o zasądzenie od powódki zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w zakresie cofniętego powództwa. Pełnomocnik pozwanego podkreślił, że powódka, reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, cofnęła to roszczenie dopiero w apelacji, na etapie postępowania drugoinstancyjnego, zatem roszczenie to jest nadal przedmiotem postępowania przed Sądem Okręgowym, do czasu umorzenia postępowania w tym zakresie [art. 355 w zw. z art. 391 §1 zd.1 k.p.c.] wywodząc, że ta okoliczność uzasadnia wniosek strony pozwanej o zasądzenie kosztów w zakresie cofniętego roszczenia za obie instancje.
Strona pozwana argumentowała, że apelacja jest w całości bezzasadna. Podkreśliła, że istotą sporu jest kwestia, czy oświadczenie woli pozwanej o rozwiązaniu umowy o pracę w trybie art. 53 § 1 k.p. zostało złożone powódce w dn. (...) r. czy też dopiero w dn. (...) r., zaznaczając, że pozwany stoi na stanowisku, że miało to miejsce 31.07.2024 r. Podkreśliła, że po pierwsze, nastąpiło to w postaci "fizycznej", w ramach wręczenia dokumentu. Tego bowiem dnia B. T. (1), członek zarządu pozwanej, specjalnie przyszedł do mieszkania powódki, ponieważ obawiał się, że powódka celowo przeciąga odbiór przesyłki awizowanej od dn. (...) r. Jedynym racjonalnie wytłumaczalnym celem tej wizyty było osobiste wręczenie powódce pisma z oświadczeniem o rozwiązaniu umowy w trybie art. 53 § 1 k.p. Po drugie wskazał, że w postaci "prawnej", zgodnie z teorią doręczenia oświadczenia woli [art. 61 § 1 k.c. przez art. 300 k.p.], argumentując, że najpóźniej w dn. (...) r. powódka wiedziała o przesyłce pocztowej z pismem pozwanej, oczekującej na odbiór w urzędzie pocztowym oddalonym od mieszkania powódki o 600 metrów. Podkreślił, że powódka nie wskazała jakiekolwiek wytłumaczenia, dlaczego miałaby nie móc udać się na pocztę i odebrać przesyłkę, a zamiast tego przyznała, że już wcześniej otrzymała zawiadomienie powtórne i jednocześnie przyznała też, że w trakcie okresu niezdolności do pracy wielokrotnie opuszczała mieszkanie i jeździła, nawet poza P.. W konkluzji pozwany stwierdził, że ta druga kwestia - czysto prawna - czyni zbędnym wszelkie dywagacje dowodowe, gdyż niezależnie od przebiegu spotkania oświadczenie pozwanej zostało złożone w dn. 31.07.2024 r., co uzasadnia zastosowanie art. 53 § 1 pkt 1 lit. a) k.p. Niezależnie od powyższego pozwany podkreślił, że nawet w zakresie pierwszej z ww. kwestii brak jest podstaw, aby podważyć ocenę dowodów dokonaną przez Sąd Rejonowy zaznaczając, że apelacja w istocie ogranicza się do polemiki z oceną Sądu Rejonowego w zakresie, w jakim ocenił on przesłuchanie powódki jako niewiarygodne. Podniósł, że powódka - inaczej niż Sąd Rejonowy - ocenia swoje przesłuchanie z pominięciem jego całościowego brzmienia i treści, a wynik takiej oceny jest błędny, ponieważ dopiero całościowa ocena (a takiej przecież wymaga art. 233 § 1 k.p.c.) pokazuje, że wyjaśnienia powódki są niewiarygodne. Pozwany podniósł, że ostatnią kwestią jest, czy spełniony został wymóg wskazania przyczyny wypowiedzenia, argumentując, że powódka pojmuje ten wymóg w sposób formalny, w oderwaniu od kontekstu sytuacyjnego, a przy tym pomija cel, dla którego wymóg ten istnieje w kodeksie pracy, to jest zapobieżenie sytuacji, w której pracownik nie wie, za co jest zwalniany. Pełnomocnik pozwanego podkreślił, że w n/n sprawie nie sposób - nawet przy najszerszej interpretacji zdarzeń - przyjąć, aby powódka nie wiedziała, jaka jest przyczyna rozwiązania z nią umowy.
Na rozprawie w dniu 24 lutego 2025 r. pełnomocnik powódki poparła apelację, wniosła o zasądzenie odszkodowania zamiast przywrócenia do pracy, cofnęła powództwo o wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy oraz wniosła o nieobciążanie powódki kosztami zastępstwa procesowego, pełnomocnik pozwanego wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja jest w całości bezzasadna.
W pierwszej kolejności należy odnieść się do modyfikacji powództwa dokonanej w apelacji przez stronę powodową, gdyż w złożonej apelacji pełnomocniczka powódki oświadczyła, że ostatecznym stanowiskiem strony skarżącej jest żądanie zmiany wyroku Sądu I instancji poprzez zasądzenie odszkodowania w wysokości 3-miesięcznego wynagrodzenia za pracę, tj. 21.000 zł, zamiast dochodzonego przed Sądem Rejonowym, do czasu wydania zaskarżonego orzeczenia, przywrócenia do pracy, które staje się wyłącznym roszczeniem powódki (końcowa część uzasadnienia apelacji - k. 208). Jak podano aktualnie powódka nie widzi już perspektyw na powrót do pracy u pozwanego pracodawcy. Oznacza to, że na etapie apelacji doszło do zmiany powództwa. Żądanie odszkodowania zastąpiło pierwotne żądanie przywrócenia do pracy, ale także stając się wyłącznym roszczeniem – zgodnie z wyraźnie wyrażonym przez stronę apelacyjną stanowiskiem – nastąpiło w ten sposób odstąpienie przez powódkę od dochodzonego, także obok pierwotnego roszczenia o przywrócenie do pracy, żądania zasądzenia wynagrodzenia za okres pozostawania bez pracy, które w piśmie procesowym z dnia 11.12.2024 r. złożonym w pierwszej instancji doprecyzowała, że jest nim dochodzona kwota 14.000,00 zł, co zdaniem Sądu II instancji należy traktować jako cofnięcie powództwa na etapie apelacji w przypadku tego ostatniego roszczenia. Powyższe zresztą zostało przyznane przez stronę powodową, która na rozprawie w dniu 24 lutego 2025 r. cofnęła powództwo o wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy.
Co do możliwości samej zmiany powództwa z pierwotnego żądania przywrócenia do pracy na odszkodowanie za niezgodne z prawem wypowiedzenie umowy o pracę, to w ocenie Sądu Odwoławczego w takiej sytuacji zastosowanie ma wykładnia przyjęta przez Sąd Najwyższy w uchwale z 5 maja 2009 r., I PZP 1/09, zgodnie z którą zmiana powództwa po rozpoczęciu rozprawy przed sądem pierwszej instancji, polegająca na wystąpieniu przez powoda – pracownika z nowym roszczeniem o zasądzenie odszkodowania na podstawie art. 45 § 1 KP zamiast pierwotnego roszczenia o przywrócenie do pracy (art. 193 § 3 KPC), bez zezwolenia pozwanego pracodawcy i bez zrzeczenia się roszczenia, stanowi zmianę przedmiotu sporu i jego wartości. Należy dodać, że do takiej zmiany może dojść również przed sądem apelacyjnym, bo w przypadku roszczeń przemiennych (alternatywnych) z art. 56 § 1 KP regulacja z art. 383 KPC nie stoi temu na przeszkodzie. Czym innym jest bowiem zmiana powództwa w ramach alternatywnych roszczeń przemiennych (art. 193 § 3 KPC i wskazana uchwała I PZP 1/09) i czym innym są warunki zmiany żądania w postępowaniu apelacyjnym (art. 383 KPC). Zakres roszczeń nie jest dowolny, gdyż to prawodawca decyduje jakie roszczenia przysługują pracownikowi w związku z rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia (podobnie w przypadku wypowiedzenia umowy o pracę). Zmieniając żądanie, pracownik występuje tylko z innym roszczeniem, które ma do wyboru z mocy ustawy. Sprawy o roszczenia określone w ustawie, a wynikające z rozwiązania umów o pracę, powinny być rozpoznane w jednym postępowaniu. Oparte są wszak na tej samej podstawie faktycznej. W założeniu jedna sprawa sądowa ma likwidować spór co do wszystkich roszczeń ustawowych przewidzianych dla pracownika w przypadku rozwiązania umowy o pracę. Roszczenia z art. 56 § 1 KP pozostają jednak w alternatywie rozłącznej (verba legis - o przywrócenie do pracy albo o odszkodowanie). Regulacja ta potwierdza, że wyboru roszczenia dokonuje pracownik i że nie może dochodzić jednocześnie obu roszczeń, czyli przywrócenia do pracy i (lub) odszkodowania.
Zmiana powództwa polegająca na wystąpieniu z nowym roszczeniem zamiast pierwotnego zawiera w sobie dorozumiane częściowe cofnięcie pozwu w zakresie pierwotnie zgłoszonego żądania. Taka zmiana jest zatem czynnością procesową złożoną, obejmującą cofnięcie powództwa w zakresie dotychczasowego roszczenia oraz wniesienie innego powództwa zawierającego roszczenie nowe. Jej skuteczność podlega kontroli sądu, który powinien umorzyć postępowanie w tym zakresie (tak: uchw. SN z 13.4.1988 r., III CZP 24/88, OSNC 1989, Nr 9, poz. 138, por. również m.in. postanowienie SN - Izba Pracy z dnia 16.04.2019 r., sygn. akt I PZ 3/19, publ. Legalis).
Mając na uwadze powyższe ostateczne stanowisko strony apelującej oraz to, że w odpowiedzi na apelację w strona pozwana oświadczyła, że traktuje to stanowisko powódki, jako zmianę powództwa w zakresie przywrócenia do pracy na odszkodowanie oraz jako cofnięcie dorozumiane roszczenia o wynagrodzenie za pozostawanie bez pracy i jednocześnie pozwany wniósł o zasądzenie kosztów w zakresie cofniętego roszczenia za obie instancje, Sąd II instancji uznał, że pozwany wyraził zgodę na zmianę powództw i na cofnięcie roszczenia o wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy.
Zgodnie z art. 355§ 1 k.p.c. Sąd umorzy postępowanie, jeżeli powód ze skutkiem prawnym cofnął pozew, strony zawarły ugodę lub została zatwierdzona ugoda zawarta przed mediatorem albo z innych przyczyn wydanie wyroku stało się zbędne lub niedopuszczalne.
Pozwany wyraził zgodę na dokonaną przez powódkę w apelacji modyfikację powództwa i zawarte w nim dorozumiane cofnięcie roszczenia o wynagrodzenie za okres pozostawania bez pracy (potwierdzone jednoznacznym stanowiskiem pełnomocnika strony powodowej na rozprawie w dniu 24.02.2025r.). W tym zakresie należało więc umorzyć postępowanie co do roszczenia dotyczącego zasądzenia kwoty 14.000 zł tytułem wynagrodzenia za okres pozostawania bez pracy, w związku z dokonaną skutecznie modyfikacją żądania w apelacji. Zatem zaskarżony wyrok - na podstawie art. 386 § 3 k.p.c. - w zakresie żądania wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy podlegał uchyleniu, natomiast postępowanie w tym zakresie podlegało umorzeniu (art. 355 k.p.c.)
(punkt pierwszy sentencji wyroku).
Sąd II instancji uznał, że w zakresie w jakim powódka zaskarżając wyrok Sądu I instancji w całości wniosła o jego zmianę, żądając ostatecznie wyłącznie odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę, apelacja okazała się w całości bezzasadna.
Na wstępie wskazać należy, iż Sąd Okręgowy podziela wszelkie ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego oraz dokonaną ocenę dowodów zaprezentowaną w pisemnych motywach rozstrzygnięcia i przyjmuje je za własne, co skutkuje równocześnie ograniczeniem uzasadnienia do rozpoznania przedstawionych w apelacji zarzutów (art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c.). Wskazać należy, że wydane rozstrzygnięcie Sądu I instancji jest również prawidłowe pod względem materialnoprawnym i brak jest podstaw do jego zmiany w postulowanym przez apelującą stronę kierunku, zaś Sąd Okręgowy w pełni podziela rozważania prawne zaprezentowane przez Sąd Rejonowy w pisemnych motywach rozstrzygnięcia (art. 387 § 2 1 pkt 2 k.p.c.). W takiej zatem sytuacji zbytecznym jest ponowne przytaczanie ustaleń oraz wszystkich szczegółowych rozważań zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku (por. wyrok Sądu Najwyższego z 5 listopada 1998 r., I PKN 339/98).
Sąd Okręgowy podzielając w całości ustalenia faktyczne Sądu I instancji, uznając je za własne, stwierdził zatem, że z mocy art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. zbędne jest ich ponowne przywoływanie w uzasadnieniu wyroku Sądu odwoławczego (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 24.02.2021 r., III USK P 33/21, Legalis). Dodatkowo wskazać należy, że także w myśl od dawna utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego, jeżeli ustalone w sprawie okoliczności faktyczne w uzasadnieniu orzeczenia pierwszoinstancyjnego spotykają się z pełną aprobatą sądu drugiej instancji - to wystarczy, że da on temu wyraz w treści uzasadnienia swego orzeczenia, bez potrzeby powtarzania szczegółowych ustaleń faktycznych zawartych w motywach zaskarżonego orzeczenia (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 5 listopada 1998 r., I PKN 339/98, OSNAPiUS 1999/24/, por. postanowienie Sądu Najwyższego z 22 kwietnia 1997 r., II UKN 61/97, OSNAP 1998 r. Nr 3, poz. 104; wyrok Sądu Najwyższego z 8 października 1998 r., II CKN 923/97, OSNC 1999 r., z. 3, poz. 60; wyrok Sądu Najwyższego z 12 stycznia 1999 r., I PKN 21/98, OSNAP 2000, Nr 4, poz. 143).
Przed przystąpieniem do omówienia zasadności poszczególnych zarzutów apelacyjnych należy przypomnieć, że sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w graniach apelacji. W graniach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (tak art. 378 § 1 k.p.c.). Wskazać także należy, że stosując zasady przyjętego modelu apelacji pełnej cum benefitio novorum, obowiązkiem Sądu Odwoławczego nie jest rozpoznanie samej apelacji, lecz ponowne merytoryczne rozpoznanie sprawy w granicach zaskarżenia (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 16 lutego 2017 r., I ACa 1268/16, LEX nr 2289452).
Jednocześnie zaznaczyć należy, że tak judykatura, jak i doktryna zgodnie uznają, że z ustanowionego w art. 378 § 1 k.p.c. obowiązku rozpoznania sprawy w granicach apelacji nie wynika konieczność osobnego omówienia przez sąd w uzasadnieniu wyroku każdego podniesionego argumentu. Za wystarczające bowiem należy uznać w zupełności odniesienie się do sformułowanych w apelacji zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały one przez sąd drugiej instancji w całości rozważone przed wydaniem orzeczenia (tak: wyrok Sądu Najwyższego z 22 sierpnia 2018 r., III UK 119/17, LEX: 2542602).
Po samodzielnym zapoznaniu się z całym materiałem aktowym i z pisemnym uzasadnieniem Sądu Rejonowego, Sąd II instancji nie dopatrzył się naruszenia przez Sąd I instancji przepisów, która skutkowałby koniecznością - zgodnie z żądaniem apelacji - zmiany tego orzeczenia.
Uwzględniając sformułowane przez stronę powodową w rozbudowanej apelacji poszczególne zarzuty apelacyjne i powołaną na ich uzasadnienie argumentację, wskazać należy, że sąd drugiej instancji, jako sąd apelacyjny, ma nie tylko prawo, lecz i obowiązek rozważenia na nowo całokształtu okoliczności, istniejących w chwili zamknięcia rozprawy apelacyjnej oraz ich własnej swobodnej i samodzielnej oceny, przy czym może także uwzględnić cały materiał zgromadzony w sprawie bez względu na to, czy sąd pierwszej instancji wykorzystał go w wydanym przez siebie orzeczeniu.
Przystępując do rozpoznania wniesionego środka zaskarżenia, w pierwszej kolejności należało odnieść się do zarzutów naruszenia prawa procesowego, gdyż wnioski w tym zakresie z istoty swej determinują rozważania co do pozostałych zarzutów apelacyjnych, bowiem jedynie nieobarczone błędem ustalenia faktyczne, będące wynikiem należycie przeprowadzonego postępowania mogą być podstawą oceny prawidłowości kwestionowanego rozstrzygnięcia w kontekście twierdzeń o naruszeniu przepisów prawa materialnego. Dopiero niewadliwe ustalenia faktyczne pozwalają na ocenę zastosowania przez sąd prawa materialnego w kolejności przyjętej normy prawnej, jej wykładni i zastosowania (subsumpcji) ( vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 12 stycznia 2016 r., V ACa 613/15, LEX nr 2022485).
Powódka co prawda w sposób bardzo obszerny zarzuciła Sądowi Rejonowemu błędną ocenę materiału dowodowego, jednak jedynie pozornie zarzuty dotyczące naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. zostały przez nią szczegółowo sformułowanie, bo ich sumaryczna analiza i konfrontacja z zebranym w sprawie materiałem dowodowym oraz pisemnymi motywami zaskarżonego rozstrzygnięcia nie pozostawia, w ocenie Sądu II instancji, żadnych wątpliwości, co do tego, że w rzeczywistości sprowadzały się one wyłącznie do zaprezentowania przez stronę powodową odmiennej, subiektywnej i wybiórczej oceny dowodów i przedstawieniu własnej wersji wydarzeń oraz własnej oceny prawnej, co wynika z niezadowolenia z podjętego przez Sąd Rejonowy rozstrzygnięcia.
Wyjaśnić w pierwszej kolejności należy, że zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c. Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów, według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. Skuteczny zarzut przekroczenia granic swobody w ocenie dowodów może mieć miejsce tylko w okolicznościach szczególnych. Dzieje się tak w razie pogwałcenia reguł logicznego rozumowania bądź sprzeniewierzenia się zasadom doświadczenia życiowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 6 listopada 2003 r., II CK 177/02, LEX: 457755). Dla skuteczności zarzutu naruszenia swobodnej oceny dowodów nie wystarcza samo stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest bowiem wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie Sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać jakie kryteria oceny dowodów naruszył Sąd przy ocenie konkretnych dowodów uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając. Ponadto jeżeli z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to dokonana ocena nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego można było wysnuć wnioski odmienne (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, LEX: 52753, wyrok Sądu Najwyższego z 27 września 2002 r., II CKN 817/00, LEX: 56906).
W ocenie Sądu Okręgowego dokonana przez Sąd I instancji ocena zgromadzonego w postępowaniu materiału dowodowego jest prawidłowa.
Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie okazał się być trafny, gdyż Sąd I instancji wydając zaskarżone orzeczenie, dokonał prawidłowej oceny wiarygodności i mocy dowodów zebranych w trakcie postępowania pierwszoinstancyjnego, nie naruszając w żadnej mierze zasady swobodnej ich oceny, wyrażonej w tym przepisie, w którym postanowiono, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. Sąd dokonuje oceny wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów, mających znaczenie dla ich mocy i wiarygodności (tak np. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu orzeczenia z 11 lipca 2002 r., IV CKN 1218/00, LEX nr 80266). Ramy swobodnej oceny dowodów są zakreślone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia oraz pewnym poziomem świadomości prawnej, według których sąd w sposób bezstronny racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (tak też Sąd Najwyższy w licznych orzeczeniach, np. z dnia 19 czerwca 2001 r., II UKN 423/00, OSNP 2003/5/137). Poprawność rozumowania sądu powinna być możliwa do skontrolowania, z czym wiąże się obowiązek prawidłowego uzasadniania orzeczeń, czemu sąd meriti w badanej sprawie sprostał.
Zaznaczyć należy, że Sąd orzekający w pierwszej instancji - oceniając pojedyncze dowody zgodnie z przepisem art. 233 § 1 k.p.c. - odniósł ich znaczenie do całego, zebranego w sprawie materiału dowodowego, a nadto z wywodu Sądu Rejonowego wynika, że odniósł się do twierdzeń stron prezentowanych w toku całego postępowania przed Sądem I instancji. O dowolności zaś można mówić wówczas, gdy Sąd ocenia dowody bez ich właściwej analizy, bądź też wbrew zdrowemu rozsądkowi lub zasadom logicznego rozumowania. Nie jest natomiast dowolną taka ocena, która – choć prowadzi do niekorzystnych dla strony konkluzji – to jednak jest logicznie i rzeczowo umotywowana.
Oceniając sumarycznie wielość elementów zarzucanego przez powódkę naruszenia art. 233 k.p.c. w apelacji, stwierdzić trzeba, że apelacja w tej części choć jest rozbudowana, to jednak jej sumaryczna analiza prowadzi do wniosku, iż ma charakter wyłącznie polemiczny - ogranicza się bowiem do zaprezentowania własnej wersji i oceny materiału w relacji do ustaleń i oceny dowodów Sądu pierwszej instancji przez stronę apelującą, z jednoczesnym pominięciem tych dowodów, które są dla niej niekorzystne.
Tymczasem dla niezawodności zarzutu naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów konieczne jest wykazanie, że ocena dowodów pozostaje w rażącej sprzeczności z zasadami logicznego rozumowania czy doświadczenia życiowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 czerwca 1999 r., II UKN 685/98, OSNP 2000 Nr 17, poz. 655).
Sąd orzekający ma obowiązek wyprowadzenia z zebranego w sprawie materiału dowodowego wniosków logicznie prawidłowych. Reguła ta, współokreślająca granice swobodnej oceny dowodów, nie będzie zachowana tylko wtedy, gdy wnioski wyprowadzone przez sąd przy ocenie dowodów nie układają się w logiczną całość zgodną z doświadczeniem życiowym, lecz pozostają ze sobą w sprzeczności, a także gdy nie istnieje logiczne powiązanie wniosków z zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Same, nawet poważne wątpliwości co do trafności oceny dokonanej przez sąd pierwszej instancji, jeżeli tylko nie wykroczyła ona poza granice zakreślone w art. 233 § 1 k.p.c. nie powinny stwarzać podstawy do zajęcia przez sąd drugiej instancji odmiennego stanowiska (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 r., I UK 347/11, LEX nr 1216836).
W rozpoznawanej sprawie nie wystąpiła sytuacja uprawniająca do takiej ingerencji, gdyż Sąd Rejonowy kształtując podstawę faktyczną rozstrzygnięcia nie dopuścił się naruszenia dyrektyw płynących z art. 233 § 1 k.p.c.
Sąd II instancji całkowicie aprobuje ocenę materiału dowodowego dokonaną przez Sąd I instancji, który starannie przeanalizował cały zebrany materiał dowodowy, a oceniając pojedyncze, poszczególne dowody odniósł się do pozostałych dowodów, prezentując logiczną i przekonującą argumentację dlaczego jednym z tych dowodów dał wiarę, a innym jej odmówił.
Sąd Okręgowy zgadza się oceną Sądu a quo, że zeznania pozwanego oraz zeznania świadków B. T. (2) oraz T. F., były wewnętrznie spójne i korespondowały zarówno ze sobą nawzajem, jak i z pozostałym materiałem dowodowym. Zarzuty skarżącej w zasadzie stanowią jedynie polemikę ze stanowiskiem Sądu I instancji i sprowadzają się do zaprezentowania własnej oceny dowodów w postaci powołanych przez nią w apelacji zeznań powódki oraz zeznań B. T. (1) i świadka B. T. (2). Należy też podkreślić, że w przypadku osobowych źródeł dowodowych, przy ocenie których istotne znaczenie ma bezpośredni wydźwięk zeznań złożonych przed składem orzekającym, sąd odwoławczy ma ograniczone możliwości ingerencji w dokonane na podstawie tych dowodów ustalenia faktyczne. Zmiana ustaleń nastąpić może zupełnie wyjątkowo, w razie oczywistej błędności oceny materiału mającego jednoznaczną wymowę (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 listopada 2003 r., IV CK 183/02, LEX nr 164006). Sąd II instancji po samodzielnym zapoznaniu się z zeznaniami powódki, B. T. i B. T. w całości podzielił ocenę Sądu I instancji zeznań tych osób, którą traktuje jako własne stanowisko w sprawie, czyniąc ją integralną częścią swoich rozważań.
W szczególności Sąd Odwoławczy w całości akceptuje ocenę Sądu I instancji co do twierdzeń powódki, że w dniu 31 lipca 2024 roku nie zostało jej wręczone przez B. T. (1) oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia na piśmie oraz w zakresie w jakim zaprzeczyła, iż została przez B. T. poinformowana o przyczynach rozwiązania umowy o pracę. Sąd I instancji prawidłowo uwzględnił, że powódka sama przyznała, iż B. T. (1) był u niej w domu w dniu(...) roku i zapytał ją o przyczynę nieodebrania przesyłki zawierającej oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia (zeznania Z. T. - e-protokół rozprawy z dnia 7 lipca 2025 r. 00:07:03, 00:24:47).
Sąd II instancji wyłącznie jako taktykę procesową, przyjętą przez powódkę na etapie postępowania apelacyjnego, potraktował jej argumentację dotyczącą czasu trwania spotkania, tym bardziej, że sama powódka w postępowaniu przed Sądem I instancji zeznała, że spotkanie to trwało 5 minut (zeznania Z. T. - e-protokół rozprawy z dnia 7 lipca 2025 r. 00:12:57), a przeciwne wywody podniesione obecnie przez stronę skarżącą w złożonej apelacji są oderwane od depozycji powódki w tej kwestii składanych przed Sądem Rejonowym, która sama w taki sposób określała czas trwania rzeczonego spotkania, obecnie zaś próbuje nadać swoim zeznaniom całkowicie inny kontekst niż ten, który wprost z tych zeznań wynika.
Niewątpliwie trafnie, analizując zeznania powódki w omawianym aktualnie zakresie, Sąd Rejonowy dostrzegł, że jeżeli wizyta B. T. miałaby się sprowadzać jedynie do poinformowania skarżącej o jej zwolnieniu z pracy bez wręczenia jej oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę do przeczytania oraz bez poinformowania jej o przyczynach rozwiązania stosunku pracy, to z pewnością trwałaby zdecydowanie krócej. Sąd II instancji w całości akceptuje to stanowisko traktując je jako własny pogląd na sprawę. Sam cel wizyty B. T., w kontekście wykonywania przez niego w Sądzie Okręgowym tego dnia obowiązków ławnika, wbrew przeciwnym twierdzeniom powódki, także właściwie został oceniony, bo nie stanowiła ku temu przeszkody ani godzina kiedy to spotkanie miało miejsce, ani odległość między miejscem zamieszkania powódki i siedzibą Sądu Okręgowego.
Nie jest też zdaniem Sądu II instancji wiarygodna wersja powódki, że w trakcie tego spotkania nie dowiedziała się od B. T. (1) o przyczyny rozwiązania umowy o pracę, skoro już w kilkanaście minut po północy dnia następnego zgłosiła mailem gotowość do pracy, co także prawidłowo uwzględnił, dokonując oceny zeznań powódki, Sąd a quo. Pogląd Sądu Rejonowego w tym zakresie, Sąd Okręgowy traktuje jako własny.
Zdaniem Sądu Odwoławczego rację ma Sąd I instancji, że oceniając wiarygodność zeznań powódki należało uwzględnić sekwencję wydarzeń po spotkaniu z B. T., gdyż powódka wiedząc już z pewnością o awizowaniu przesyłki z oświadczeniem o rozwiązaniu umowy o pracę, swoją gotowość do pracy zgłosiła kilkanaście minut po północy z (...) na (...) 2024 r., natomiast oświadczenie w awizowanej przesyłce odebrała dopiero po zgłoszeniu gotowości do pracy, tj. 1 sierpnia 2024 roku o godz. 14:49. Jest to bardzo istotna sekwencja zdarzeń biorąc pod uwagę, iż reprezentant pozwanego był u niej w dniu 31 lipca około godzimy 8.30 rano. Skoro powódka była w stanie dotrzeć na pocztę w dniu 1 sierpnia 2024 r. to z pewnością była również w stanie dotrzeć na pocztę dzień wcześniej tj. 31 lipca 2024 r., zwłaszcza, że poczta znajdowała się w pobliżu jej miejsca zamieszkania. Sąd I instancji wyprowadził także logicznie wniosek, że powódka jest specjalistką z obszaru kadr i płac, a zatem działała świadomie zgłaszając rzekomą gotowość do pracy kilka minut po północy w pierwszy dzień po zwolnieniu lekarskim, który to dzień jest pierwszym dniem nowego miesiąca, który to miesiąc byłby akurat siódmym miesiącem stosunku pracy. Powyższe wpisuje się w wersję zdarzeń, zgodnie z którą powódka nie odbierając awizowanej od dn. (...)r. przesyłki, dążyła w ten sposób do "przeciągnięcia" momentu rozwiązania umowy o pracę do czasu, gdy rozpocznie się okres, w którym pracodawca mógłby rozwiązać z nią umowę w trybie art. 53 § 1 k.p. dopiero po 6-miesięcznym okresie nieobecności. Powódka miała wiedzę, że od dn. (...) r. oczekuje na nią na poczcie list do odbioru [okoliczność przyznana; nagranie rozprawy z 07.07.2025 r. od 00:41:26]. Sąd II instancji zważył, że działanie powódki polegające na nie odebraniu przesyłki w dniu, w którym już z pewnością wiedziała co sporna przesyłka zawierała (31.07.2024r.) i zgłoszeniu gotowości do pracy kilka minut po północy 1.08.2024r., było zatem jedynie działaniem pozornym. Sąd II instancji również stoi na stanowisku, że całkowicie nieracjonalnym byłoby pojawienie się w domu powódki B. T. jedynie po to, żeby ustnie poinformować ją o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia. W tym aspekcie Sąd Rejonowy trafnie dostrzegł, że B. T. (1) celowo udał się do powódki by złożyć jej oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia, z uwagi na nieodebranie oświadczenia nadanego za pośrednictwem poczty polskiej, ale też ze względu na to, że przecież z dniem 1 sierpnia 2024 roku Z. T. byłaby zatrudniona u pozwanego powyżej 6 miesięcy.
Całościowe uwzględnienie przebiegu analizowanych zeznań co do okoliczności dotyczących spotkania B. T. z powódką i późniejszego zachowania powódki w ramach oceny zebranych dowodów doprowadziło Sąd I instancji, zdaniem Sądu Odwoławczego, do prawidłowego odtworzenia pełnego spektrum okoliczności pozwalając ustalić ich pełen kontekst. Natomiast apelacja prezentuje wybitnie wybiórcze i fragmentaryczne stanowisko strony skarżącej, które nie wytrzymuje konfrontacji z całym zebranym w sprawie materiałem dowodowym i jego bezbłędną analizą zaprezentowaną przez Sąd a quo w pisemnym uzasadnieniu jego rozstrzygnięcia. Fragmentaryczna ocena materiału, na jakiej bazuje apelacja, nie może dać pełnego obrazu spornych okoliczności. Tymczasem zadaniem Sądu Rejonowego – prawidłowo przez Sąd wykonanym – było przeprowadzenie całościowej oceny zebranego w sprawie materiału, ponieważ tylko taka mogła posłużyć dla oceny prawidłowości dokonanego rozwiązania umowy o pracę z powódką przez pozwanego.
Dodać należy, że przy ocenie wiarygodności zeznań powódki, co do przyczyn zgłaszania przez nią wniosków o udzielenie urlopu z uwagi na działanie siły wyższej, Sąd Rejonowy również nie popełnił żadnych uchybień w kontekście naruszenia art. 233 k.p.c. W tym zakresie Sąd Okręgowy uznał, iż sąd a quo prawidłowo i przekonująco argumentował, że powódka tłumaczyła, iż składała je z uwagi na chorobę mamy, która ma duże problemy z kręgosłupem, ale równocześnie wskazywała, iż mama mieszka daleko i w trakcie zwolnienia lekarskiego nie chciała się nią zajmować (zeznania Z. T. - e-protokół rozprawy z dnia 7 lipca 2025 r. 00:12:57) i nie umiała logicznie wyjaśnić na czym miała polegać jej opieka nad matką przez jeden wnioskowany dzień urlopu każdorazowo, skoro po pierwsze zamieszkiwała ona daleko, a wnioski były niemal zawsze składane tuż po północy, a nadto w przeważającej ilości były następnie cofane przez skarżącą z uwagi na jej chorobę.
Reasumując - prawidłowość oceny materiału dowodowego Sądu I instancji nie nasuwa ze strony Sądu II instancji jakichkolwiek zastrzeżeń. Podkreślić w tym miejscu należy, że analiza całego zebranego materiału dowodowego dokonana przez Sąd Rejonowy była wszechstronna, wnikliwa, wyczerpująca, logiczna i została oparta o starannie podane kryteria jakimi tenże sąd się kierował dając konkretnym zeznaniom, o których mowa w apelacji wiarę, a innym z kolei odmawiając waloru wiarygodności, co czynić zadość wymaganiom stawianym przez art. 233 k.p.c. W tej części, w opinii Sądu Okręgowego, apelacja okazała się całkowicie bezzasadna, albowiem ustalenia Sądu a quo mają oparcie we właściwie powołanych dowodach, których selekcja co do ich waloru dowodowego nie nasuwa jakichkolwiek zastrzeżeń.
W efekcie Sąd II instancji stwierdził, że dokonane przez Sąd Rejonowy ustalenia faktyczne, w istotnym dla ostatecznego rozstrzygnięcia zakresie, znajdują odzwierciedlenie w prawidłowo powołanych przez ten Sąd dowodach z dokumentów, a także w dowodach o charakterze osobowym w postaci zeznań powołanych w apelacji, którym skarżąca próbowała nieudolnie nadać inne znaczenie, korzystne dla niej, co stoi w opozycji do całokształtu bezbłędnej analizy materiału dowodowego dokonanej przez Sąd I instancji.
Sąd Rejonowy nie naruszył też żadnego przepisu prawa materialnego, których dotyczy apelacja powódki.
Przypomnieć należy, że na mocy przepisu art. 30 § 4 KP w oświadczeniu pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony lub w rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia powinna być wskazana przyczyna uzasadniająca wypowiedzenie lub rozwiązanie umowy.
Zgodnie z art. 53 § 1 pkt 1 lit. a) pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia jeżeli niezdolność pracownika do pracy wskutek choroby trwa dłużej niż 3 miesiące - gdy pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy krócej niż 6 miesięcy.
Natomiast w § 3 art. 53 k.p. postanowiono, że rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia nie może nastąpić po stawieniu się pracownika do pracy w związku z ustaniem przyczyny nieobecności.
Oceniając poszczególne zarzuty w zakresie naruszenia prawa materialnego należy wskazać, że w sprawie bezspornym było, że pozwana pismo z oświadczeniem o rozwiązaniu umowy z powódką wysłała pocztą listem poleconym 17.07.2024 r. i że było ono awizowane w bliskiej miejscu zamieszkania powódki placówce urzędu pocztowego (odległość ok. 600 m). Sąd Rejonowy słusznie uznał, że powódka powinna i mogła udać się do urzędu pocztowego celem odebrania przesyłki w dniu 31 lipca 2024 r.. Tłumaczenie, że nie zrobiła tego ze względu na zwolnienie lekarskie, jest zupełnie nieprzekonujące także w ocenie Sądu II instancji, skoro powódka nie wykazała, aby miała przeciwwskazania do wychodzenia z domu. Samo odebranie tej przesyłki nie zajęłoby jej wiele czasu, a nadto powódka sama wprost przyznała, że w trakcie niezdolności do pracy jeździła do swojej matki celem sprawowania nad nią opieki (zob. e-prot. z 7.07.2025 r.: 00:12:57, 00:21:51, 00:34:51).
Z powyższego wg Sądu Okręgowego wynika, że nie było żadnych przeciwwskazań do odebrania awizowanej przesyłki w 13 dniu jej awizacji (...) r., powódka nie podniosła jakiejkolwiek przekonywującej argumentacji co do tego z jakich przyczyn nie mogła tego zrobić po spotkaniu z B. T.. Świadczy to, zdaniem Sądu II instancji, że działanie powódki było świadomie obliczone na przeciągnięcie terminu rozwiązania umowy na nowy miesiąc.
Powyższe pozwala uznać, że pod względem prawnym oświadczenie pozwanej o rozwiązaniu z powódką umowy o pracę, wysłane do niej listem poleconym w dniu (...) r., trafiło do powódki najpóźniej (...) r. , zgodnie z art. 61 par.1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. (zob. wyrok SN z 8.08.2022 r. I PSKP 21/22, Legalis).
Sąd Rejonowy trafnie powołał się na pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego - Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 8 sierpnia 2023 r., I PSKP 21/22, jak i wyroku Sądu Najwyższego - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 3 października 2017 r., II PK 242/16, w których to orzeczeniach dopuszczono przyjęcie wcześniejszej daty doręczenia awizowanej przesyłki, tj. w dniu następnym po dokonaniu awizo, w sytuacji, gdy pracownik, mając realną możliwość zapoznania się z treścią oświadczenia woli, z własnej woli, celowo, nie podejmuje przesyłki zawierającej to oświadczenie. W szczególności należy powtórzyć za SN, że „przyjęcie, że o momencie złożenia oświadczenia woli decyduje ostatni dzień wynikający z awizo, oznaczałoby danie adresatowi uprawnienia do decydowania swoim własnym zachowaniem, w jakiej dacie nastąpi skutek materialnoprawny złożonego oświadczenia woli. Gdyby bowiem obiektywnie adresat miał możliwość odebrania przesyłki w dniu następnym po pierwszej awizacji, a nie uczynił tego z przyczyn leżących po jego stronie, odbierając przesyłkę w którymś z kolejnych dni (w skrajnej sytuacji w ostatnim dniu wynikającym z drugiego awizo), implikowałoby to "przesunięcie" skutku wynikającego z oświadczenia woli na dzień zgodny z wolą adresata. Oznaczałoby to - niezgodne z intencją składającego oświadczenie woli - odsunięcie w czasie skutku, jaki miałoby wywołać to oświadczenie i to z przyczyn leżących po stronie osoby, do której to oświadczenie zostało skierowane. Po trzecie, nawiązując do powyższego, skutkiem takiego rozwiązania byłoby umożliwienie adresatowi wpływania na sytuację prawną stron, w tym na przykład przez złożenie własnego oświadczenia woli. Wystarczy wskazać na sytuację, w której adresat, wiedząc o tym, że druga strona złoży mu oświadczenie woli o określonej treści, nie odbiera przesyłki z poczty, mając ku temu realną możliwość, składając w międzyczasie własne oświadczenie woli, które może unicestwić oświadczenie woli złożone przez drugą stronę (np. składając oświadczenie o odstąpieniu od umowy). Zachowanie jednej strony stosunku cywilnego (wynikającego przede wszystkim z umowy) uniemożliwiałoby więc wywołanie skutków, jakie byłyby związane z oświadczeniem woli złożonym przez drugą stronę tego stosunku. Regułą jest zatem, że doręczenie listu zawierającego oświadczenie woli wypełnia przesłanki z art. 61 § 1 KC najpóźniej w dniu następnym po dokonaniu awizo. W typowych bowiem przypadkach awizowanie przesyłki stwarza adresatowi realną możliwość zapoznania się z oświadczeniem woli. Nie można przy tym przyjąć za moment złożenia oświadczenia woli daty awizacji, albowiem nie musi być znana godzina, w której to następuje, a adresat musi mieć możliwość udania się na pocztę celem odebrania przesyłki. W sytuacji prawidłowego skierowania oświadczenia woli, a więc wysłania go na właściwy adres (miejsca zamieszkania osoby fizycznej), nieodebranie przesyłki obciąża adresata. Osoba składająca oświadczenie woli musi udowodnić, że to oświadczenie doszło do adresata w sposób umożliwiający mu zapoznanie się z jego treścią. Na adresacie spoczywa natomiast ciężar dowodu (art. 6 KC) co do wykazania, że nie miał on obiektywnie możliwości odebrania przesyłki w dniu następnym po awizacji, a więc zapoznania się z treścią składanego oświadczenia, co podlega ocenie sądu w realiach konkretnej sprawy (bez znaczenia pozostaje subiektywne przekonanie adresata co do niemożności odebrania awizowanej przesyłki)" (Wyrok SN z 08.08.2023 r., I PSKP 21/22, Legalis nr 3087519). Z. T. przyznała zaś w postępowaniu pierwszoisntancyjnym, iż B. T. (3) zapytał ją dlaczego nie odebrała przesyłki z w/w korespondencją, a mimo to odebrała przesyłkę dopiero dnia następnego po zgłoszeniu gotowości do pracy, co zdaniem Sądu II instancji także świadczy o tym, że zwlekanie skarżącej z odebraniem przesyłki było celowe, tak jak to trafnie ocenił Sąd a quo.
Ponadto Sąd II instancji zważył, że w wyroku SN z dnia 17 grudnia 2018 r. (II PK 318/17 Legalis) i przywołanym w nim ugruntowanym orzecznictwie Sąd Najwyższy wskazał, że norma prawna z art. 61 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. przyjmuje, że oświadczenie woli uznaje się za złożone innej osobie w chwili, w której doszło do tej osoby w taki sposób, że może ona zapoznać się z jego treścią. Spośród możliwych teorii złożenia oświadczenia woli (teoria oświadczenia, teoria wysłania, teoria doręczenia, teoria zapoznania) ustawodawca wybrał teorię doręczenia (por. M. Safian w: Kodeks cywilny pod redakcją K. Pietrzykowskiego, tom 1, Warszawa 2007, komentarz do art. 61). Pojęcie „doręczenia” oznacza w tym przypadku nie tyle dostarczenie oświadczenia „do rąk własnych” adresata, co w istocie oznacza zapoznanie się z nim, ile doręczenie w taki sposób, że ma on możliwość zapoznania się z jego treścią (por. wyrok Sądu Najwyższego: z dnia 12 lutego 2010, II PK 205/09, OSNP 2011 nr 15 -16, poz. 202; z dnia 23 kwietnia 2010 r., II PK 295/09). Wobec wiarygodnych, wg Sądu Okręgowego, zeznań B. T., że (...) r., w trakcie spotkania, próbował bez powodzenia wręczyć powódce pisemne oświadczenie o rozwiązaniu z nią umowy o pracę przez pozwanego, także wskazuje, że 31.07.2024 r. oświadczenie to zostało jej doręczone – mimo odmowy powódki jego przyjęcia. Już w tym dniu mogła się bowiem ona z nim zapoznać, a nadto została jej podana przyczyna tego rozwiązania (w trakcie spotkania z B. T.). Sąd II instancji stoi bowiem na stanowisku, że nielogicznym byłoby udanie się tego dnia przez B. T. do powódki bez zamiaru wręczenia jej tego oświadczenia, a nadto motywacja jaka nim wtedy kierowała jest całkowicie logiczna zważywszy, że dla sprawy istotną była data odebrania przez skarżącą pisemnego oświadczenia, które było awizowane w urzędzie pocztowym.
Należy również zauważyć, iż działanie powódki polegające na zgłoszeniu mailowo w dniu(...) r. tuż po północy, swojej gotowości powrotu do pracy, niewątpliwie należy uznać za nieskuteczne. Powódka nie miała bowiem sprzętu do wykonywania pracy, który zwróciła już w dniu(...). Tym samym argumentacja zawarta w apelacji, że wykonywała ona pracę zdalnie w 100% dla pozwanego i nie musiała się stawiać w pracy osobiście, żeby zgłosić gotowość do jej wykonywania, jest chybiona. Potwierdza to chociażby par. 4 ust.1 Porozumienia dotyczącego warunków wykonywania pracy zdalnej z 14.01.2024 r. (k. 4 akt osobowych), zgodnie z którym powódka miała wykonywać pracę zdalnie dla pozwanego na służbowym sprzęcie, którego bezsprzecznie ani 31.07.2024 r. ani 1.08.2024 r. nie posiadała.
Powyższe nie ma wpływu na rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie, z uwagi na przyjęcie, że rozwiązanie umowy nastąpiło z dniem 31 lipca 2024 r., jednak dla porządku należy odnieść się również do tej sytuacji. Zdaniem Sądu Okręgowego, we wskazanym wyżej stanie faktycznym, z pewnością nie było wystarczające samo zgłoszenie gotowości do pracy w formie mailowej. Konieczne było osobiste stawienie się powódki u pracodawcy 1.08.2024 r. celem wykazania zdolności do pracy, co wymaga od niej zgłoszenia się tego dnia u pracodawcy z zaświadczeniem lekarza o jej chęci powrotu do pracy i zdolności do pracy, aby pracodawca na tej podstawie mógł ją skierować na badania kontrolne do lekarza medycyny pracy. Brak takiego działania powódki świadczy, że nie wykazała, iż na dzień 1.08.2024r. była zdolna do wykonywania pracy u pozwanego, co czyni jej argumentację zawartą w apelacji, na temat zgłoszenia gotowości do pracy, całkowicie bezzasadną.
Należy przy tym zwrócić uwagę, iż w świetle art. 53 § 3 KP, jeżeli przyczyną usprawiedliwionej nieobecności w pracy jest niezdolność do jej świadczenia wskutek choroby, to stawienie się pracownika do pracy tylko wtedy aktualizuje dla pracodawcy zakaz niezwłocznego rozwiązania stosunku pracy, gdy stawienie się to pozostaje w związku z odzyskaniem przez pracownika zdolności do pracy, czyli powrotem do zdrowia. Wspomniany zakaz nie znajduje zatem zastosowania, jeżeli pracownik pomimo tego, iż stawił się do pracy, jest nadal do niej niezdolny wskutek choroby. W takim też kontekście należy interpretować art. 229 § 2 KP, zgodnie z którym pracownik, który był niezdolny do pracy przez okres dłuższy niż 30 dni, podlega kontrolnym badaniom lekarskim w celu ustalenia zdolności do wykonywania pracy na dotychczasowym stanowisku. Przepis ten pozostaje w ścisłym związku z art. 229 § 4 KP, w myśl którego pracodawca nie może dopuścić do pracy pracownika bez aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku. Oznacza to, że w razie ustania przyczyny nieobecności w pracy spowodowanej chorobą, obowiązkiem pracownika jest stawienie się do pracy oraz wykazanie zdolności do pracy. Dopiero wówczas ustaje uprawnienie pracodawcy do rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia, choćby okres nieobecności pracownika w pracy wskutek choroby trwał dłużej niż okres przewidziany w art. 53 § 1 pkt 1 lit. b KP (zob. postanowienie SN z 22.05.2024 r., II PSK 106/23, Legalis nr 3084388, a także powołane tam: wyrok Sądu Najwyższego z 16 grudnia 1999 r., I PKN 415/99, OSNAPiUS 2001 nr 10, poz. 342; postanowienie Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2019 r., III PK 68/18, LEX nr 2617277).
Powyższe oznacza, że nie jest wystarczające samo zgłoszenie przez powódkę po północy mailem 1.08.2024 r., że jest gotowa do świadczenia pracy, gdyż w świetle art. 53 par. 3 k.p. powinna była wykazać, że ustała przyczyna jej niezdolności do pracy, a po drugie powinna była stawić się u pracodawcy w związku z odzyskaniem zdolności do pracy. Ciężar dowodu w tym zakresie, zgodnie z art. 6 k.c. w zw. z art. 300 k.p., spoczywał na powódce, która nie sprostała temu ciężarowi nawet w zakresie rzekomego odzyskania zdolności do pracy od 1.08.2024 r. W takiej sytuacji pozwany był uprawniony do rozwiązania z nią umowy o pracę w trybie art. 53 par. 1 pkt 1 lit. a) k.p. i w żaden sposób nie naruszył tego przepisu, ani też Sąd I instancji oddalając powództwo nie naruszył ww. przepisów prawa materialnego.
Także w pozostałym zakresie apelacja okazała się w całości chybiona. Kolejnym bowiem zarzutem apelantki, popieranym również w postępowaniu w II instancji, było niesprecyzowanie przyczyny rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia przez pozwanego, bowiem pracodawca wskazał jako podstawę art. 53 § 1 k.p. bez oznaczenia czy rozwiązanie nastąpiło na podstawie pkt 1a czy pkt 1b wskazanego przepisu. Jest to jednak stanowisko błędne. Nie można konkretności przyczyny utożsamiać ze sformułowaniem jej w sposób szczegółowy, drobiazgowy, z powołaniem wszystkich faktów i zdarzeń, dokumentów, ich dat oraz wskazaniem poszczególnych działań, czy zaniechań, składających się w ocenie pracodawcy na przyczynę uzasadniającą wypowiedzenie umowy o pracę (zob. postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 16 stycznia 2024 r. I PSK 111/23), co trafnie podkreślił Sąd Rejonowy. Należy zgodzić się z Sądem I instancji, że wystarczy podanie pracownikowi przyczyny w taki sposób, aby rozumiał stawiane mu zarzuty i ich istotę oraz miał możliwość obrony (art. 30 § 4 k.p.), bo zapewnić ma to, że przyczyna wypowiedzenia będzie znana i zrozumiała dla pracownika, aby mógł on podjąć skuteczną obronę w razie , gdy nie jest prawdziwa i uzasadniona (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2022 r., II PSKP 68/21). Nie można abstrahować od tego, że powódka była zatrudniona na stanowisku specjalistki do spraw kadrowych i płac, co słusznie zaznaczył Sąd a quo, gdyż powódka miała tym samym wiedzę specjalistyczną w zakresie sposobów rozwiązania stosunku pracy. Sąd II instancji w całości aprobuje w realiach n/n sprawy, że powołanie przepisu art. 53 § 1 k.p. jako podstawy rozwiązania stosunku pracy było wystarczające i zrozumiałe dla powódki, która miała przecież świadomość jak długo jest zatrudniona u pozwanego, a co za tym idzie, który punkt ww. przepisu ma do niej zastosowanie. Sąd Rejonowy prawidłowo dostrzegł, że o powyższym świadczy chociażby sama treść odwołania, gdyż powódka powołuje się w nim na art. 53 § 1 pkt 1a k.p, szczegółowo przedstawiając swoje zarzuty. Nadto Sąd II instancji podziela ocenę Sądu I instancji, że w świetle wszystkich zebranych dowodów należy uznać, że B. T. (1) wręczając powódce oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę w dniu 31 lipca 2024 roku, którego ta odmówiła przyjęcia, poinformował ją dodatkowo, iż przyczyną rozwiązania pracy z powódką w tym trybie jest jej nieobecność trwająca dłużej niż 3 miesiące.
Reasumując – ani zarzut naruszenia prawa procesowego, ani zarzuty naruszenia prawa materialnego, tj. art. 30 § 4 k.p., art. 53 § 1 pkt 1 lit a) i § 3 k.p., jak i art. 6 w zw. z art. 300 k.p. w zw. 30 § 3 k.p. nie okazały się być zasadne. Sąd I instancji prawidłowo ocenił i ustalił stan faktyczny oraz poprawnie zastosował w sprawie właściwe przepisy prawa materialnego, dokonał ich bezbłędnej wykładni oraz przeprowadził właściwą subsumpcję ustalonych okoliczności faktycznych, co skutkowało właściwą oceną jurydyczną powództwa, które po zmianie roszczenia z pierwotnego żądania przywrócenia do pracy na żądanie odszkodowawcze na etapie apelacji, także nie zasługuje na uwzględnienie.
Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy, na podstawie art. 385 k.p.c., oddalił apelację w zakresie roszczenia o odszkodowanie (punkt drugi sentencji wyroku).
O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Odwoławczy orzekł na podstawie art. 98 KPC w zw. z art. 108 KPC zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik postępowania oraz §10 pkt 1 w zw. z § 9 ust. 1 pkt 1 i § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokatów (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1964). Na koszty złożyły się koszty zastępstwa procesowego strony pozwanej: od dochodzonego na etapie postępowania apelacyjnego odszkodowania (co do żądanego odszkodowania – 21.000 zł) w kwocie 180 zł, koszty zastępstwa procesowego od skutecznie cofniętego na etapie apelacji roszczenia o wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy (14.000 zł) w kwocie 1350 zł, co skutkowało umorzeniem postępowania w zakresie wskazanego roszczenia. Stosownie do art. 98 §1 1 k.p.c. od kwoty zasądzonej tytułem zwrotu kosztów procesu w II instancji zasądzono odsetki ustawowe za opóźnienie (punkt trzeci sentencji wyroku).
Brak było jakichkolwiek podstaw do przyznania stronie pozwanej dodatkowych kosztów zastępstwa procesowego za I instancję. Należy podkreślić, iż powódka przegrała sprawę w Sądzie Rejonowym w całości, a zatem również w zakresie żądania o wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy i Sąd I instancji w punkcie drugim wyroku przyznał pozwanemu z tego tytułu zwrot kosztów zastępstwa procesowego w kwocie 2700 zł (plus 360 zł w związku z roszczeniem o przywrócenie do pracy). Tym samym cofnięcie roszczenia w tym zakresie na etapie postępowania apelacyjnego nie mogło wpłynąć na zmianę orzeczenia Sądu Rejonowego, które pozostaje prawidłowe.
Brak było również jakichkolwiek podstaw do zastosowania w stosunku do powódki dobrodziejstwa art. 102 k.p.c. Należy przy tym podkreślić, że o nie obciążanie powódki kosztami zastępstwa procesowego strony pozwanej, pełnomocnik wniosła dopiero na rozprawie apelacyjnej w dniu 24 lutego 2026 r.. W apelacji brak było takiego wniosku. Nadto trzeba wskazać, że w tym zakresie nie padła żadna argumentacja na żadnym etapie postępowania apelacyjnego, która wskazywałaby na okoliczności uzasadniające możliwość nie obciążania powódki tymi kosztami.
Przypomnienia w tym miejscu wymaga, że zgodnie z art. 102 k.p.c. w wypadkach szczególnie uzasadnionych Sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej kosztami w ogóle.
Warto podkreślić, że przepis art. 102 k.p.c. daje sądom swobodę przy rozstrzyganiu o zwrocie kosztów procesu w tym kosztach sądowych, gdy stosowania zasady wyrażonej w art. 98 k.p.c. (odpowiedzialności za wynik procesu) nie można by pogodzić z zasadą słuszności. W utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, iż zastosowanie art. 102 k.p.c. powinno być oceniane w całokształcie okoliczności, które by uzasadniały odstępstwo od podstawowych zasad decydujących o rozstrzygnięciu w przedmiocie kosztów procesu. Do kręgu tych okoliczności należy zaliczyć zarówno fakty związane z samym przebiegiem procesu, jak i fakty leżące na zewnątrz procesu, zwłaszcza dotyczące stanu majątkowego (sytuacji życiowej). Okoliczności te powinny być oceniane przede wszystkim z uwzględnieniem zasad współżycia społecznego (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 14 stycznia 1974 r., II CZ 223/73, LEX nr 7379).
Wobec tego przy ocenie przesłanek z art. 102 k.p.c. należy przede wszystkim wziąć pod uwagę fakty związane z samym przebiegiem procesu, tj. podstawę oddalenia żądania, zgodność zamiarów stron w sprawach dotyczących stosunku prawnego, który może być ukształtowany tylko wyrokiem, szczególną zawiłość lub precedensowy charakter sprawy albo subiektywne przekonanie powoda co do zasadności zgłoszonego roszczenia – trudne do zweryfikowania a limine, a ponadto sposób prowadzenia procesu przez stronę przegrywającą albo niesumienne lub oczywiście niewłaściwe postępowanie strony wygrywającej, która w ten sposób wywołała proces i koszty połączone z jego prowadzeniem (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 18 lipca 2013 r., I ACa 447/13, LEX nr 1349918).
Zakwalifikowanie przypadku jako „szczególnie uzasadnionego” (art. 102 k.p.c.) wymaga rozważenia całokształtu okoliczności faktycznych sprawy. Ingerencja w to uprawnienie, w ramach rozpoznawania środka zaskarżenia od rozstrzygnięcia o kosztach procesu, następuje jedynie w sytuacji stwierdzenia, że dokonana ocena jest dowolna, oczywiście pozbawiona uzasadnionych podstaw. Tym samym skuteczne zakwestionowanie oceny sądu w tym zakresie ogranicza się jedynie do przypadków rażąco niesłusznych (por. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 7 czerwca 2013 r., III AUz 77/13, LEX nr 1356702).
W rozpoznawanej sprawie Sąd Okręgowy nie znalazł żadnych podstaw do zastosowania w stosunku do powódki na etapie apelacji przywileju wynikającego ze wspomnianego art. 102 kpc.
Sytuacja, w której powódka jest osobą mającą głębokie, subiektywnie uzasadnione przekonania o słuszności swoich racji, może uzasadniać brak obciążenia kosztami przegranego procesu. Jednakże uznać należy, że o ile taki stan może uzasadniać zwolnienie strony - całkowicie, lub częściowo – od kosztów sądowych, co wiąże się z zagwarantowaniem jej prawa do sądu na etapie postępowania pierwszoinstancyjnego, o tyle w przypadku kontynuowania procesu przegranego w pierwszej instancji, strona powinna liczyć się z obowiązkiem pokrycia kosztów obrony strony przeciwnej. Przekonanie strony o zasadności zajmowanego stanowiska, które może przemawiać za nieobciążaniem jej kosztami przegranego procesu przed sądem pierwszej instancji, przestaje być aktualne w postępowaniu apelacyjnym.
/Wyrok Sądu Okręgowego w Sieradzu - I Wydział Cywilny z dnia 30 stycznia 2020 r., I Ca 4/20, Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie - I Wydział Cywilny z dnia 14 listopada 2019 r., I ACa 1283/18/
A.P.
.