sygn. V ACa 119/21 10 marca 2023 Sąd Apelacyjny w Katowicach

Wyrok z 10 marca 2023, sygn. V ACa 119/21

Sygn. akt V ACa 119/21

V ACz 44/21

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 marca 2023 r.

Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący:

Sędzia SA Dariusz Chrapoński

Protokolant:

Katarzyna Macoch

po rozpoznaniu w dniu 21 lutego 2023 r. w Katowicach

na rozprawie

sprawy z powództwa M. K.

przeciwko J. S., R. A., A. B.,M. B., M. B. (2) , (...) Spółka Jawna (...) B. w G.

o zapłatę, ewentualnie o ustalenie lub uznanie czynności prawnej za bezskuteczną

na skutek apelacji powódki

od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach

z dnia 22 grudnia 2020 r., sygn. akt I C 554/09

oraz zażalenia powódki

na postanowienie Sądu Okręgowego w Gliwicach

z dnia 15 stycznia 2021 r., sygn. akt I C 554/09

1.  oddala apelację;

2.  oddala zażalenie;

3.  zasądza od powódki na rzecz pozwanej (...)-Spółka Jawna A.M. B. w G. kwotę 11.250 (jedenaście tysięcy dwieście pięćdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego;

4.  zasądza od powódki na rzecz pozwanej M. B. (2) kwotę 11.250 (jedenaście tysięcy dwieście pięćdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego;

5.  zasądza od powódki na rzecz pozwanego A. B. kwotę 11.250 (jedenaście tysięcy dwieście pięćdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego;

6.  zasądza od powódki na rzecz pozwanego J. S. kwotę 4.050 (cztery tysiące pięćdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego;

7.  zasądza od powódki na rzecz pozwanego R. A. kwotę 8.100 (osiem tysięcy sto) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.

Sygn. V ACa 119/21

V ACz 44/21

UZASADNIENIE

Wyrokiem z 22 grudnia 2020 r. Sąd Okręgowy w Gliwicach oddalił powództwo wobec R. A. o zapłatę, ustalenie i uznanie czynności prawnej za bezskuteczną i zasądził od powódki na rzecz tego pozwanego kwotę 7.200 zł tytułem kosztów procesu; oddalił powództwo wobec J. S. o zapłatę, ustalenie i uznanie czynności prawnej za bezskuteczną; zasądził od powódki na rzecz pozwanego R. A. kwotę 7.200 zł tytułem kosztów procesu; oddalił powództwo odnośnie pozwanej (...) Spółka Jawna A.M. B. w G., A. B., M. B. (2) i M. B. o zapłatę i uznanie czynności prawnych za bezskuteczne oraz zasądził od powódki na rzecz każdego w tych pozwanych po 7.200 zł tytułem kosztów procesu.

Postanowieniem z 15 stycznia 2021 r. Sąd Okręgowy w Gliwicach uzupełnił ten wyrok w ten sposób, że zasądził od powódki na rzecz pozwanego J. S. kwotę 3.800 zł tytułem kosztów procesu.

Sąd Okręgowy ustalił, że M. i M. B. zawarli związek małżeński 4 stycznia 1992 r. Ich poziom życia był bardzo wysoki, posiadali piękny dom w dobrej dzielnicy G., zawsze jeździli na zagraniczne wakacje letnie i zimowe, mieli panią, która sprzątała i gotowała, mieli zatrudnionego ogrodnika. M. B.z żoną M. oraz jego brat A. B. z żoną M. mieli dobre relacje rodzinne, spotykali się na świętach, jeździli razem na narty i na wakacje. Cała rodzina spotykała się co niedzielę rano na kawie u rodziców M. i A. B.. A. B. nie rozmawiał z żoną i bratową o problemach małżeńskich powódki i brata. Ich małżeństwo było dynamiczne, jednego dnia pokłóceni, tydzień później potrafili siedzieć obok siebie i trzymać się za ręce. Powódka opowiadała bratowej M. B. (2)o swoich problemach małżeńskich i pokazała jej sińce po pobiciu przez męża, a inne osoby z rodziny o tym nie wiedziały. Bracia M. B. i A. B. prowadzili spółkę jawną: (...) Spółka jawna A.M. B. w G. (pozwana w sprawie, dalej też: „Spółka”); uprzednio wspólnikami były także żony braci. M. B.osiągał dochód z tej spółki ponad 100.000 zł miesięcznie; pobierał ze spółki pieniądze o których nie mówił żonie, której dawał kwoty rzędu 5.000 zł miesięcznie. M. B. 30 kwietnia 2008 r. wypowiedział umowę Spółki, nie mniej wcześniej sygnalizował z niej wystąpienie. W tym samym czasie powódka zlikwidowała swoją działalność w zakresie fitness i poligrafii i przepisała ją na swoją matkę. W odniesieniu do funkcjonowania spółki Sąd ustalił, że fdy kontrahenci płacili gotówką, Spółka starała się nie trzymać jej w kasie. Gdy w kasie była gotówka przychodził M. B. i kwitował jej odbiór. Nikt ze stron procesu wtedy - w kwietniu 2008 r. - nie myślał poważnie o rozwodzie. M. B. dopuścił się przestępstw na osobie żony, powódka jednak zawsze chciała ratować małżeństwo. Powódka od dawna mówiła mężowi, że się z nim rozwiedzie, czego on nie brał poważnie gdyż małżonkowie godzili się. W czerwcu 2008 r. powódką tańczyła mężem swojej przyjaciółki na weselu w W. i wtedy M. B. się na nich rzucił i impreza się zakończyła. Na drugi dzień M. B. był nadal agresywny gdy ojciec powódki kazał mu przeprosić za zepsucie wesela. Po powrocie z wesela powódka zażądała rozwodu, pozwany M. B.znowu nie potraktował tego poważnie, bo powódka mówiła tak od lat. Na spotkaniu rodzinnym z okazji urodzin M. B. w 2008 r. jego żona pełniła obowiązki pani domu. Na urodzinach M. B. obchodzonych w czerwcu 2008 r. i w lipcu 2008 r. była matka M. B. (2) - W. S.mieszkająca; na uroczystości lipcowej byli też rodzice M. B. (1). M. i M. B. w oczach gości byli zawsze gościnni i mili. Małżonkowie B. wspólnie byli na wakacyjnym wyjeździe w USA w sierpniu 2008 r., pozwany M. B. zrealizował wtedy dawną obietnicę pokazania córkom Disneylandu. M. i M. B. byli wtedy 3 tygodnie na Florydzie, mieli w obrębie hotelu całe mieszkanie z trzema sypialniami. Przed i po wyjeździe do USA M. B. badał oferty sprzedaży nieruchomości na Florydzie, wyrażając zamiar przeprowadzania się do USA na stałe. M. B. po powrocie z Florydy pokazywał bratu foldery nieruchomości i mówił, że chce kupić nieruchomość na Florydzie. M. i M. B. byli też wspólnie na weekend w Z. w sierpniu 2008 r. na warsztatach fitness, gdzie mieszkali razem w hotelu. 15 września 2008 r. M. B.opuścił wspólny dom, żona powiedziała mu by wyprowadził się na 2 tygodnie, bo musiała wszystko przemyśleć. Po wyprowadzce M. B.przychodził do żony i rozmawiali o rozwodzie i podziale majątku. M. B. zamieszkał w mieszkaniu brata. W październiku 2008 r. trwały jeszcze „pokojowe” negocjacje M. i M. B. odnośnie warunków rozwodu. Email z propozycją ugodową w sprawie podziału majątku wspólnego został wysłany 2 października 2008 r. Powódka w następstwie przedstawionej jej propozycji majątkowej umowy małżeńskiej zażądała od M. B. alimentów dla powódek w łącznej kwocie 8.500 zł. Tenże oznajmił, że będzie płacił kwotę 5.000 zł jednak nie zgodził się na zawarcie w umowie postanowień dotyczących alimentów.

Uchwałą nr (...) z 31 października 2008 r. wspólnicy Spółki wyrazili zgodę na wystąpienie M. B. ze Spółki, wstąpienie do Spółki M. B. (2)oraz wprowadzili zmiany w zakresie udziałów i uczestnictwie w zyskach. Uchwałą nr (...) z 31 października 2008 r. wspólnicy Spółki wyrazili zgodę na wypłatę M. B.600.000 USD i 2.000.000 zł tytułem niezrealizowanych zysków za rok bieżący i lata poprzednie. 31 października 2008 r. M. B. dokonał jednostronnej czynności prawnej w postaci oświadczenia o zrzeczeniu się względem Spółki praw majątkowych z tytułu wystąpienia ze spółki poza tymi, które zostały określone w uchwale nr (...) wspólników Spółki. Bracia B. obliczając kwotę wypłaty podsumowali wartość aktywów spółki, środki trwałe zapasy magazynowe od czego odjęli zobowiązania spółki i dodali zobowiązania kontrahentów w stosunku do spółki, dodali do tego kwoty zalegające na rachunkach bankowych. Treść uchwał z 30 kwietnia 2008 r. i 31 października 2008 r. o wystąpieniu ze spółki pisał M. B. razem z księgową, która nie jest prawnikiem. Księgowa użyła wyrażenia „realizacja zysku” w znaczeniu: „wypłata udziału kapitałowego występującego wspólnika spółki jawnej”. Oświadczenia o wyczerpaniu roszczeń w stosunku do spółki zażądał A. B., gdyż celem nadrzędnym było bezpieczeństwo firmy. Ponownego oświadczenia M. B. - z 2009 r. - zażądał A. B., gdy zastanawiał się nad przekształceniem spółki jawnej w spółkę z o.o. Spółka zrealizowała wypłatę udziału kapitałowego M. B. poprzez wypłaty na konto i nie otrzymała z powrotem żadnych środków od M. B.. W spółce funkcjonuje komputerowy system księgowy i kasa może dokonać wypłaty wyłącznie do wysokości stanu kasowego w kasie. M. B. zatrudnił się w pozwanej Spółce bo chciał mieć ubezpieczenie społeczne. Zarabiał 780 zł netto miesięcznie. Inni pracownicy w tej firmie zarabiali 1.500 zł, 18 października 2010 r. pracował w pozwanej spółce jako kierownik do spraw trudnych i zarabiał 1.100 zł

M. B. i R. A. zawarli 24 listopada 2008 r. umowę sprzedaży 1/3 udziału w nieruchomości w (...)przy ul. (...), w domu na tej posesji mieszkali dawniej małżonkowie B.. Od czasu wyprowadzki M. B.mieszka tam nadal powódka. Uprzednio małżonkowie B. kupili tę nieruchomość w 2/3 do majątku wspólnego a w 1/3 kupił ją do majątku odrębnego M. B.. Z R. A. M. B. miał relacje tylko zawodowe, spotykali się głównie miejscu pracy. R. A. prowadził działalność gospodarczą w branży informatycznej i obsługiwał (...). Wykonywał też drobne czynności dotyczące komputerów w domu M. B.: zakładał Internet i sprawdzał zasięg WI-FI. Po wyposażeniu domu sądził, że M. i M. B. są bardzo bogaci. Kupił część tego domu licząc, że na tym zarobi, gdy M. B. powiedział mu, że się rozwodzi, zapłacił gotówką na jego życzenie.

J. S. i M. B. zawarli 9 stycznia 2009 r. umowę sprzedaży własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego w (...)przy ul. (...). J. S. traktowałM. B.jako kolegę ze szkoły, nie znał jego córek, dwukrotnie widział się z powódką, lecz nie rozmawiał o sprawach rodzinnych pozwanego. J. S. szukał pomieszczenia biurowego, M. B. zaoferował mu garaż i zapytał go, czy chce kupić mieszkanie. J. S. kupuje mieszkania na wynajem, nie ogląda wszystkich mieszkań, które kupuje, a większość transakcji przeprowadza w gotówce. Kwota 200 tysięcy zł nie była dla niego znacząca. J. S. nie przywiązywał wagi do informacji, ze M. się rozwodzi bo większość znajomych J. S. się rozwiodła. M. B. i J. S. nie mieli regularnego kontaktu. M. B. uzyskał prawo do mieszkania przy ul. (...) od swoich rodziców jeszcze przed ślubem stron. M. i M. B. mieszkali w tym mieszkaniu, potem było ono wynajmowane. M. i M. B.byli u J. S. u i jego żony tylko raz, ok. 1990 r. M. B. i J. S. interesowali się nowinkami ze swego życia. J. S. oglądał motor i samochód kupiony przez M. B., mówili co sobie kupili, konsultowali się w zakresie metod rzucania palenia papierosów. J. S. zajmuje się wynajmem nieruchomości i kupił mieszkanie od M. B. na wynajem. Bywał w siedzibie Spółki na ul. (...) u pozwanego na papierosa. Państwo B. zawsze mu się kojarzyli z osobami majętnymi. J. S. wynajmował pomieszczenie biurowe przy ul. (...) w G., z końcem listopada 2008 r. musiał się stamtąd wyprowadzić i szukał pomieszczenia na dokumenty i przedmioty biura, dlatego skontaktował się z M. B.. J. S. rozważał kupno tego mieszkania na ul. (...) gdyż chciał rozszerzyć zakres działalności, a do tamtej pory prowadził wynajem lokali użytkowych. Pieniądze na zakup miał w gotówce. Po zakupie mieszkania J. S. pobierał czynsz od mieszkającej tam lokatorki, ale potem ona się wyprowadziła. Ostatecznie J. S. uznał zakup mieszkania za złą inwestycję. O rozwodzie M. B. mówił trakcie owego rzucania palenia w 2007 r., gdy przyjechał do J. S. na motorze w kapciach. O faktycznym rozwodzie J. S. dowiedział się wiosną 2009 r.

Wobec wystąpienia M. B. ze Spółki pierwszy bilans sporządzono na 31 października 2008 r. Po konsultacji z biegłym rewidentem i uzyskaniu informacji, że sporządzeniu bilansu na tę datę jest błędne, księgowa sporządziła bilans na 31 grudnia 2008 r. Wówczas księgowa otrzymała pierwszy raz reprymendę od A. B., kiedy okazało się że M. B. wziął więcej niż wynikało z należnego mu udziału z bilansu. Księgowa starała się by w piątek gotówka nie pozostawała w kasie. Spółka ma pełna księgowość i nie ma możliwości wypłaty bez ewidencji. Pieniądze przyznane M. B.z tytułu udziału były przelewane w transzach przez A. B.. Po wystąpieniu ze spółki M. B. zatrudnił się w spółce jako pracownik i pracował tam do 2009 r. Księgowa prosiła A. B. by dokumenty odnośnie wystąpienia M. B. skonsultował prawnie, bo uprzednio przy wystąpieniu M. B. (2) księgowa popełniła błąd i konsekwencje tego ciągnęły się przez rok. Księgowa Spółki o rozwodzie M. i M. B. dowiedziała się po awanturze, jaką wyrządziła szefowi, gdy dostała do domu wezwanie celem przesłuchania na Policji. M. B. (1) po wystąpieniu ze spółki bywała w siedzibie spółki i spotykała się z księgową spółki, którą prosiła o pomoc w sprawach podatkowych. Sekretarka SpółkiU. R. o rozwodzie M. i M. B. dowiedziała się pocztą pantoflową z końcem 2009 r. Do 2007 r. wspólnicy pobierali zaliczki z kasy Spółki gotówkowo lub dokonywano przelewów z konta Spółki na konta prywatne wspólników. Nie było zwyczaju pytać się wzajemnie czy można pobrać jakieś pieniądze z kasy. Wszystko było odnotowywane i nie było żadnych limitów. Występowała dysproporcja, gdyż M. B. pobierał więcej niż A. B.. M. B. ze swoją żoną miał podejście konsumpcyjne, a jego brat chciał inwestować. A. B. nie podobało się, że M. B. brał więcej pieniędzy i to czasami w momentach niewygodnych dla Spółki. Około 5-10% to była sprzedaż gotówkowa na miejscu, także przedstawiciele handlowi inkasowali gotówkę. W spółce przyjęto sposób księgowania polegający na nieobniżaniu kapitału własnego tytułem pobranych zaliczek na zysk a zastępowano w aktywach zamiast gotówki- wpisywano należność od wspólnika dla spółki. Przy wypłacie zaliczek z kasy nie wystawiano dokumentów KP, wystawiano dokument KW, a ten dokument podpisywała księgowa i osoba przyjmująca gotówkę. Wpłaty od kontrahentów do kasy zmieniały się jeżeli chodzi o częstotliwość i wysokość. M. B. powiedział żonie, że jeśli wniesie o rozwód i będzie się domagała podziału majątku wspólnego to on się będzie mścił do końca życia. M. B. mówił i pisał w sms M. B. (1), że zemsta za rozwód będzie celem jego życia. A. B. o rozwodzie brata dowiedział się pod koniec listopada 2008 r. W czasie gdy M. B. występował ze spółki były różnice miedzy wspólnikami czy tworzyć drugą spółkę ((...)) czy nie oraz czy nawiązywać relacje biznesowe z Japończykami, czy z Amerykanami. W 2008 r. rozpoczynał się światowy kryzys i kończyły się kontrakty firmy z Gminą G., zwolnił się kierownik działu sprzedaży i wypowiedziano spółce kontrakt na sprzedaż maszyn; w ocenie brata M. B. wystąpił zatem ze spółki dobrym dla siebie momencie. M. B. był zawsze zafascynowany Stanami Zjednoczonymi, prosił brata by rozeznał czy E. i A. - córki M. B. - mogłyby studiować na uczelniach amerykańskich. Po otrzymaniu pozwu w niniejszej sprawie A. B. zlecił wykonanie operatu i ocenił, że M. B. pobrał za dużo zaliczek. A. B. wiedział że M. B. wziął więcej zaliczek ale nie sądził, że różnica będzie aż tak duża. W toku procesu A. B. nie podjął czynności by odzyskać od brata ową kwotę szacowana na blisko 550.000 zł; wobec księgowej nie wyciągnął konsekwencji ponieważ wypłaty zaliczek dla M. B. były formalnie poprawne. Przy wypowiedzeniu M. B. nie mówił A. B. z jakich przyczyn dokonuje wypowiedzenia. A. B. ma szereg nieruchomości traktowanych jako lokata kapitału i w jednym z jego mieszkań mieszkał M. B.; A. B. mieszkania zbywał i nabywał, korzystając także z pożyczki.

Łączna wartość aktywów Spółki (...)na 31 października 2008 r. wynosiła 16.093.147,47 zł a przy uwzględnieniu zobowiązań: 14.187.683,34 zł. Łączna wartość aktywów Spółki (...) na 31 grudnia 2008 r. wynosiła 18.665.187 zł, a przy uwzględnieniu zobowiązań: 14.620.956,67 zł. Wartość udziału kapitałowego M. B., czyli 50 % wartości zbywczej ustalonej na podstawie bilansu zbywczego, pomniejszonej o wartość pobranych do końca 2008 r. przez niego zaliczek na poczet przyszłych zysków wyniosła na 31 grudnia 2008 r.: 93.686,28 zł. Z kolei wartość udziału kapitałowego M. B. wg stanu na 31 października 2008 r. po uwzględnieniu pobranych zaliczek wynosiła: 3.665.082,26 zł. Wartość nieruchomości przy (...) należącej do Spółki na 31 grudnia 2008 r. to: 2.928.000 zł. Prawidłową datą rozliczeń jest 31 grudnia 2008 r.

Wyrokiem z 17 czerwca 2010 r. Sądu Okręgowego w Gliwicach rozwiązano małżeństwo B. i nałożono obowiązek utrzymania dzieci stron a to A. B. (1) w kwocie 3000 zł i E. B. w kwocie 2.000 zł. Wyrokiem Sądu Apelacyjnego z 21 stycznia 2011 r. utrzymano obowiązek na rzecz dzieci: 3.000 zł na rzecz A. B. (1) i 2.000 zł na rzecz E. B. oraz nałożono na pozwanego obowiązek w wysokości 1.500 zł na rzecz M. B. (1). Od października 2013 r. do września 2018 r. M. B. wpłacił na rzecz córek kwotę 235.900 zł tytułem alimentów. W okresie do sporządzenia opinii biegłego Ł. Z. M. K. otrzymała kwotę 75.482,05 zł alimentów w tym 27.808 zł w wyniku wpłat bezpośrednich i 47.674,05 zł w wyniku egzekucji komornika. Wartość zobowiązania dłużnika wobec niej na 30 maja 2018 r. wynosi 131.569,56 zł oraz odsetki w wysokości 540,70 zł. W tym czasie E. B. otrzymała kwotę 194.696,99 zł alimentów w tym 27.808 zł w wyniku wpłat bezpośrednich i 51.292,20 zł w wyniku egzekucji komornika. Wartość zobowiązania dłużnika wobec niej na 30 maja 2018 r. wynosi 56.174,13 zł, w tym część kapitałowa 55.944,22, a część odsetkowa 229,91 zł. W tym czasie A. B. (1) otrzymała kwotę 282.547,27 zł alimentów w tym 187.697,00 w wyniku wpłat bezpośrednich i 94.850,27 zł w wyniku egzekucji komornika. Wartość zobowiązania dłużnika wobec niej na dzień 30.05.2018 r. wynosi 101.971,37 zł, w tym część kapitałowa 101.554,03, a część odsetkowa 540,70 zł. Zaległość alimentów na dzień wniesienia pozwu przeciwko J. S. tj. 17 listopada 2009 r. wynosiła 66.079,34 zł (kapitał - 65.650,16 zł oraz odsetki - 429,18zł), w tym wobec M. K. 16.039, 48 zł, E. B. 20.015, 61 zł i A. B. (1)30.024,25 zł. Zaległość alimentów na dzień wniesienia pozwu przeciwko R. A. tj. 11 maja 2011 r. wynosiła 166.290.02 zł. Sąd dokonał wyboru wariantu nr (...) opinii biegłego przyjmując, że wszystkie wpłaty dokonywane przez M. B. dotyczyły alimentów oraz nie przyjął założeń powódek do opinii, gdyż niezależnie od tytułu przekazywane kwoty dotyczyły środków utrzymania. Należności alimentacyjne A. B. (1) zostały spłacone wg stanów na 17 listopada 2009 r., 11 maja 2011 r., 16 listopada 2012 r. i 18 listopada 2012 r. Należności alimentacyjne E. B. zostały spłacone według wyżej powołanych stanów. Należności alimentacyjne M. K. zostały spłacone wg stanu na 17 listopada 2009 r. Według stanu na pozostałe dni tj. 11 maja 2011 r.; 16 listopada 2012 r., 18 listopada 2012 r. pozwany nie wpłacił środków wystarczających do ich pokrycia. Wysokość zaległości obrazują tabele w kolumnie: wariant 1. Na 18 grudnia 2012 r. wysokość zadłużenia M. B. wobec M. K. wynosiło 7.627,28 zł i jest to więc kwota nieznaczna, nie uzasadniająca skargi pauliańskiej gdyż nie przekracza należności za okres pół roku.

Prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Gliwicach z 24 listopada 2011 r., IV K 80/10 uznano M. B. za winnego tego, że w okresie od 3 listopada 2008 r. do 11 grudnia 2008 r. dokonał przywłaszczenia kwoty 2.000.000 zł oraz 600.000 USD stanowiących wypłatę z tytułu niezrealizowanych zysków za 2008 r. i lata poprzednie, wypłaconych M. B. na skutek wystąpienia przez niego ze Spółki Jawnej (...), wchodzących w skład majątkowej wspólności ustawowej-małżeńskiej, czym działał na szkodę żony M. B. (1) czym wyczerpał znamiona przestępstwa z art. 284 § 1 k.k. w zw. art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i za to skazano go na karę pozbawienia wolności (z warunkowym zawieszeniem). Prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Gliwicach z 11 lipca 2011 r., III K 1615/10 skazano M. B. za to, że w okresie od 2001 r. do maja 2009 r. znęcał się psychicznie i fizycznie nad M. B. (1) poprzez bezpodstawne wszczynanie awantur domowych, przemoc fizyczną, kierowanie gróźb, w tym groźby przywłaszczenia na szkodę M. B. (1) mienia znacznej wartości stanowiącego ich współwłasność majątkową małżeńską, zmuszanie do opuszczenia mieszkania oraz używanie słów obraźliwych. Prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Gliwicach z 29 grudnia 2010 r., I C 780/09 oddalono powództwo M. B. (1) przeciwko R. A. i M. B. o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym. Powódka domagała się uzgodnienia stanu prawnego nieruchomości objętej księgą wieczystą (...) poprzez dokonanie wpisu udziału 1/3 w prawie własności nieruchomości na rzecz M. B. i M. B. (1)na prawach wspólności majątkowej- w miejsce wpisu R. A.. Powódka nie zgadzała się zarówno z wpisem R. A. jako współwłaściciela nieruchomości jak i wcześniejszym wpisem M. B. jako wyłącznego właściciela udziału wynoszącego 1/3 części nieruchomości. Prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Gliwicach z 25 października 2012 r., III K 1968/10 skazano M. B. za to, że w okresie od października 2008 r. do listopada 2010 r., w wykonaniu z góry powziętego zamiaru będąc właścicielem własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego w (...) przy ul (...), wspólnikiem w spółce (...) A.M.B. spółka jawna z siedzibą G. i wspólnikiem (...) spółka cywilna, właścicielem 1/3 udziału w prawie własności nieruchomości mieszczącej się w (...) przy ul. (...), działając w celu udaremnienia wykonania orzeczenia Sądu Okręgowego w Gliwicach z 18 grudnia 2008 r. oraz 1 czerwca 2009 r., I RC 2398/08; występując ze spółki (...) spółka jawna otrzymał kwotę 2.000.000 zł i 600.000 USD; rozwiązując spółkę (...) spółka cywilna otrzymał kwotę 720.000 zł; sprzedając 9 stycznia 2009 r. na rzecz J. S.własnościowe spółdzielcze prawa do lokalu mieszkalnego w (...) przy ul (...) za kwotę 170.000 zł; sprzedając 24 listopada 2008 r. 1/3 udziału w prawie własności nieruchomości położonej w (...) przy ul (...) na rzecz R. A. za kwotę 300.000 zł a następnie ukrywając uzyskane w związku ze wskazanymi wyżej czynnościami pieniądze w łącznej kwocie 3.190.000 zł oraz 600.000 USD oraz zrzekając się wszelkich spraw majątkowych względem (...) A. M. B.spółka jawna z siedzibą G. 2 marca 2009 r. poza świadczeniami już otrzymanymi na kwotę nie niższą niż 2.500.000 zł uszczuplił zaspokojenie swoich wierzycieli M. B. (1), A. B. (1)i E. B. - to jest za przestępstwo z art. 300 k.k. W pkt 3 powołanego wyroku na mocy art. 72 § 2 k.k. orzeczono wobec oskarżonego M. B. obowiązek naprawienia w części szkody pokrzywdzonym, poprzez zapłatę na rzecz M. B. (1) , A. B. (1) i E. B. kwoty po 200.000 zł w terminie 18 miesięcy od uprawomocnienia się wyroku. Prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Gliwicach z 24 lipca 2014 r, III K 3/13 uznano oskarżonego M. B. za winnego tego, że w okresie od sierpnia 2010 r. do września 2011 r. uporczywie uchylał się od wykonywania ciążącego na nim z mocy orzeczenia sądu to jest postanowienia Sądu Okręgowego w Gliwicach z 31 marca 2009 r. a następnie wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 21 stycznia 2011 r. obowiązku opieki poprzez niełożenie na utrzymanie M. K.dawniej B. (1)alimentów w kwocie 1.500 zł miesięcznie czym naraził ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, czym wyczerpał znamiona przestępstwa z art. 209 § 1 k.k. i został za to skazany. Prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Gliwicach z 14 kwietnia 2016 r. III K 1459/13 uznano M. B. oskarżonego o to w okresie od października 2008 r. do listopada 2010 r. w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, będąc właścicielem własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego w (...) przy ul (...), wspólnikiem w spółce (...) A. M. B. spółka jawna z siedzibą G. i wspólnikiem (...) spółka cywilna, właścicielem1/3 udziału w prawie własności nieruchomości mieszczącej się w (...) przy ul. (...), działając w celu udaremnienia wykonania orzeczenia Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 18 grudnia 2008 r. oraz 1 czerwca 2009 r.; występując ze spółki (...) spółka jawna otrzymał kwotę 2.000.000 zł i 600.000 USD; rozwiązując spółkę (...) spółka cywilna otrzymał kwotę 720.000 zł; sprzedając w dniu 9.01.2009 r. na rzecz J. S. własnościowe spółdzielcze prawa do lokalu mieszkalnego w (...) przy ul (...) za kwotę 170.000 zł; sprzedając w dniu 24.11.2008r1/3 udziału w prawie własności nieruchomości położonej w (...) przy ul (...) na rzecz R. A. za kwotę 300.000 zł a następnie ukrywając uzyskane w związku ze wskazanymi wyżej czynnościami pieniądze w łącznej kwocie 3.190.000zł oraz 600.000 dolarów amerykańskich oraz zrzekając się wszelkich spraw majątkowych względem (...) A. M. B.spółka jawna z siedzibą G. w dniu 2.03.2009.[omyłka w dacie] poza świadczeniami już otrzymanymi na kwotę nie niższa niż 2.500.000 zł uszczuplił zaspokojenie swoich wierzycieli M. B. (1) , A. B. (1) i E. B. - uznano za winnego , tego że od 24 listopada do 9 stycznia 2009 r. w wykonaniu z góry powziętego zamiaru zbył zagrożone zajęciem składniki majątku w ten sposób, ze dokonał sprzedaży w dniu: 24 listopada 2008 r. na rzecz R. A. udziału 1/3 części w prawie własności nieruchomości mieszczącej się w (...) przy ul. (...), za cenę 300.000 zł; 9 stycznia 2009 r. na rzecz J. S. spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego w (...) przy ul (...) za cenę 180.000 zł czym uszczuplił zaspokojenie swoich wierzycieli M. B. (1), A. B. (1) i E. B. i za to skazano go na kare pozbawienia wolności w zawieszeniu. W tymże wyroku częściowo umorzono postępowanie karne - w zakresie czynności związanych z pozwaną. Wyrokiem SO w Gliwicach z 2 listopada 2016 r., VI Ka 939/16 trzymano w mocy zaskarżony wyrok z 14 kwietnia 2016 r., III K 1459/13 - zmieniając jedynie rozstrzygniecie o kosztach. M. B. i R. A. są nadal zameldowani w domu przy ul. (...) i po każdej próbie wymeldowania ciągle się meldują; R. A. był poszukiwany przez wierzycieli, w domu był też komornik w celu licytacji udziału 1/3 nieruchomości, co zostało sądownie powstrzymane.

W ocenie Sądu złożenie pisma z 1 grudnia 2020 r. tuż przed zamknięciem rozprawy oraz po jej zamknięciu stanowi nadużycie prawa procesowego w rozumieniu art. 4 1 k.p.c. i podobnie jak dwukrotne bezzasadne wnioski o wyłączenie sędziego stanowi jedynie wyraz przewlekania procesu przez powódkę, jak też chęci podniesienia zarzutu pozbawienia możności obrony swoich praw, co pismo procesowe z 8 grudnia 2020 r. wprost zapowiada.

Sąd Okręgowy uznał powództwo za nieuzasadnione. Roszczenie o podział majątku wspólnego nie powstało do chwili zamknięcia rozprawy. Roszczenia o alimenty wygasły wobec ich zaspokojenia w toku procesu. Nie ma zatem wierzytelności chronionych w rozumieniu art. 527 k.c. i roszczenia opierane na tej podstawie są pozbawione wskazanej podstawy. Nie ma podstaw aby powódka mogła domagać się od R. A. kwoty 69.000 złotych. Brak w tym zakresie jakichkolwiek podstaw z art. 415 k.c. Tenże pozwany zawarł z M. B.umowę sprzedaży udziału 1/3 w nieruchomości położonej w (...) przy ul. (...). Pozwany uiścił cenę sprzedaży. Powódka nie kwestionowała wartości ceny sprzedaży. Bezsporny jest również fakt jej zapłaty. Okoliczności ta była przedmiotem rozważań Sądu rejonowego w Gliwicach w sprawie I C 780/09 oraz Sądu Okręgowego w Gliwicach III Ca 438/11, gdzie przedmiotem badania był fakt zawarcia umowy sprzedaży udziału w nieruchomości, jak też zapłaty ceny, tym samym ustalenia te są wiążące dla stron w niniejszym procesie (art. 365 § 1 k.p.c.); zachodzi tu szczególny przypadek unormowany w orzecznictwie gdy moc wiążąca mają także zawarte uzasadnieniu motywy rozstrzygnięcia. Okoliczność, że po zawarciu powołanej umowy M. B. rozporządził uzyskanymi pieniędzmi w ten sposób, że powódka nie mogła zaspokoić swoich roszczeń nie może obciążać pozwanego R. A., który na takowe rozporządzenie nie miał wpływu. Z wyroku karnego IIIK 1968/10 skazującego M. B. nie wynika odpowiedzialność pozwanego R. A.. Powódka nie wykazała aby działanie pozwanego R. A. – zawarcie powołanej umowy – było podjęte umyślnie z zamiarem bezprawnego zachowania się oraz że R. A. obejmował swym zamiarem ukrycie środków przez M. B. ani nawet, że R. A. przewidywał taką możliwość lub się na nią godził. Brak jest także adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy szkodą powódek a zachowaniem pozwanego R. A.. Wyrok w sprawie IV K 80/10 nie ma znaczenia dla odpowiedzialności R. A., gdyż dotyczy on przestępnych działań M. B. w przedmiocie przywłaszczenia środków finansowych wchodzących w skład majątkowej wspólności ustawowej a przedmiotem umowy M. B. oraz R. A. był udział w nieruchomości wchodzącej w skład majątku odrębnego M. B.. W toku postępowania roszczenie powódki M. K. uległo zaspokojeniu poprzez uzyskanie środków ze sprzedaży nieruchomościM. B. przez Komornika Sądowego w C. a następnie poprzez otrzymywanie kwot od pozostałych komorników. Nie wykazano aby R. A. był pomocnikiem lub podżegaczem w rozumieniu art. 422 k.c. R. A. nie nakłaniał M. B. do wyrządzenia szkody powódkom ani aby umożliwiał lub ułatwiał dokonanie czynu bezprawnego. Nie zachodzi w przypadku R. A. sprzeczność umowy z ustawą. Nie doszło także przypadku A. do naruszenia zasad współżycia społecznego. Nie można powoływać się na wyrok SR w Gliwicach III K 1615/00, gdzie w opisie czynu mowa o groźbie przewłaszczenia na szkodę M. B. (1) mienia znacznej wartości stanowiącego ich współwłasność majątkową. Przedmiotem umowy z R. A. był udział w nieruchomości należącej do majątku odrębnego. Małżonkowie B. prowadzili pertraktacje ugodowe dotyczące podziału majątku wspólnego i rozważano żeby własność 2/3 udziału w nieruchomości miało przypaść M. B.. Tym samym R. A. miał podstawy by przypuszczać, że będzie mógł odkupić owe 2/3 udziału w nieruchomości od M. B.. Zarzut pozorności umowy M. B. z R. A. był już analizowany w w/w sprawie I C 780/09 (III Ca 438/11) i kwestia ta została w tamtej sprawie rozstrzygnięta. Na zarzut sprzeczności zachowania się M. B. z art. 23 k.r.o. w kontekście odpowiedzialności R. A. należy spojrzeć biorąc pod uwagę realia sprawy - gdy M. B. został poproszony przez M. K. o opuszczenie domu, który wspólnie z nią zamieszkiwał, nie można formułować w stosunku do niego zarzutu nielojalności wobec rodziny, którą z nią tworzył. Powódka była strona aktu, mocą którego M. B. nabył 1/3 udziału do majątku odrębnego, zatem musiała sobie zdawać sprawę że tym udziałem M. B. może dowolnie dysponować. Naturalnym następstwem nabycia udziału we współwłasności jest chęć osiągnięcia zysku, w tym czy to przez nabycie pozostałych udziałów lub korzystne odsprzedanie udziału. R. A. jako współwłaściciel miał prawo kierować do powódki roszczenia związane ze współwłasnością a brak odpowiedzi powódki w tym zakresie pozwala pozostawić na boku te kwestię wykraczające poza materię procesu; kwestie współwłasności są materią postępowania nieprocesowego; R. A. żadnego postępowania działowego nie zainicjował, to powódka złożyła wniosek o podział majątku wspólnego małżonków B. gdzie jednym z przedmiotów jest udział 2/3 w opisywanej nieruchomości przy ul (...).

W odniesieniu do interesu prawnego w ujęciu art. 189 k.p.c. Sąd Okręgowy przyjącł, że pokrzywdzony wierzyciel w ramach akcji pauliańskiej ma co do zasady możliwość skierowania egzekucji do majątku przeciwnika. W konsekwencji nie ma interesu prawnego w stwierdzaniu nieważności umowy. Nie uzasadnia takiego interesu także hipotetyczna obawa przed roszczeniem kierowanym do powódki z tytułu korzystania przez nią z udziału należącego do R. A.. Pomimo wielu lat tego procesu roszczenie takie nie zostało zgłoszone. Nie było to również możliwe z uwagi na brak danych o zniesieniu wspólności małżeńskiej majątkowej oraz aktualnego nazwiska powódki w księdze wieczystej.

Odnośnie skargi pauliańskiej przeciwko R. A. Sąd pierwszej instancji uznał, że sam przebieg procesu wykazał niecelowość tego środka - w toku procesu powódka otrzymała większą kwotę niż wskazywana jako chroniona wierzytelność. Wywody dotyczące roszczeń powódki wobec R. A. są w pełni aktualne także wobec roszczeń powódki wobec J. S.. Fakt wystąpienia analogicznych stanów faktycznych mógł być asumptem dla powódki by naprowadzać na wersję o spisku M. B. z kolegami, jednakże nie wystarczy wykazać że dana wersja jest wiarygodna ale należy takowe twierdzenia udowodnić, czemu powódka nie sprostała. M. B. był postrzegany przez otoczenie jako osoba zamożna, także w dacie transakcji dotyczącej mieszkania przy ul. (...) a zbycie całego lokalu nie jest niczym niezwykłym i nie wymaga takiej analizy jak istotnie rzadko spotykane zbycie udziału w zamieszkanym domu jednorodzinnym. Odnosząc się do kwestii postanowienia o zabezpieczeniu z 18 grudnia 2008 r. nie można domniemywać, że J. S. miał o nim wiedzę, powódki tego nie wykazały. Sam wniosek do komornika o wszczęcie postępowania zabezpieczającego został sporządzony w dniu 16 stycznia 2009 r., a więc po zaskarżonej czynności. Jak wykazano w toku postępowania M. B. łożył dobrowolnie alimenty do czasu, kiedy powódka nie dotrzymała ustaleń, które w jego mniemaniu zostały przez nich poczynione. Nierealizowanie płatności było wynikiem konfliktu miedzy powódką a M. B., a nie brakiem środków u pozwanego. Sugestie odnośnie „zaufania” i wiedzy pozwanego J. S. o życiu osobistym, problemach oraz rozwodzie M. B. nie miały oparcia w materiale dowodowym. Nie można zatem mówić o naruszeniu przez J. S. zasad współżycia społecznego. Podobnie jak w przypadku R. A. w sytuacji J. S. nieporozumieniem jest odnoszenie relacji własnościowych do relacji rodzinnych. Interpretowanie zasad współżycia społecznego w taki sposób jak to czynią powódki prowadziłoby do wniosku, że spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu przy ul (...) które przysługiwało M. B. byłoby iluzoryczne, gdyby nie mógł nim swobodnie dysponować. Treść zgłoszonego przez powódkę żądania odszkodowawczego nie korespondowała z wywodami uzasadnienia rozszerzonego powództwa. Trudno jest się odnosić do niesprecyzowanych podstawą faktyczną roszczeń. Jeżeli roszczenie jest nie wskazane i jednoczenie niewykazane - podlega oddaleniu. Także z analizy przedstawionych przez powódki faktów wynika brak zasadności powództwa względem pozostałych pozwanych. O ile można rozważać prawne następstwa w przypadku nie wykazania poszczególnych faktów, to zgodnie logiką nie można twierdzić, że wystąpiły jednocześnie dwa sprzeczne z sobą fakty. Nie można kwestionować faktu wystąpienia M. B. ze spółki i jednocześnie uznawać zasadności wypłaty wartości przypadającego mu udziału kapitałowego i zysków wypłaconych w latach ubiegłych, gdyż zachodzi tu błąd logiczny. Ponadto w okresie dokonywania czynności przez Spółkę i wspólników w 2008 r. M. i M. B. byli małżeństwem, a M. B. wywiązywał się z obowiązku alimentacyjnego wobec córek. Nie można czynić zarzutu bezprawności czynności, której zaniechanie byłoby działaniem bezprawnym; skoro M. B. złożył 30 kwietnia 2008 r. oświadczenie o wystąpieniu, to obowiązkiem Spółki było przygotowanie rozliczenia. O braku zaniżenia wartości udziału kapitałowego w porównaniu z kwotą rzeczywiście wypłaconą przesądza opinia biegłego M. K.. M. B. upłynnił otrzymany majątek, co wynika bezspornie ze skazującego wyroku karnego, jest to jednak majątek będący przedmiotem trwającego obecnie postępowania o podział majątku wspólnego. Nie może dojść do sytuacji w której powódka otrzymałaby by dwa tytuły egzekucyjne dotyczące tych samych należności w różnych postępowaniach. Dlatego właśnie w toku tego postępowania dokonano drugiego zawieszenia postępowania aby dać szanse powódkom na zakończenie sprawy działowej. Nie można było jednak dać wyrazu w uzasadnieniu, że brak zawieszenia spowoduje oddalenie powództwa uwagi na brak owej wierzytelności z tytułu podziału. Powódka zaskarżyła to orzeczenie wbrew swemu interesowi, po czym wobec przedłużającego się postępowania działowego usiłowała „naprawić” swój błąd „żonglując” kolejnością roszczeń. Roszczenia powódki – wbrew nazwie – to nie roszczenia ewentualne ale roszczenia alternatywne. W „klasycznych” roszczeniach ewentualnych kolejności ich zmienić nie można, bo byłoby to nielogiczne a wręcz niemożliwe. Powódka bazuje na jednym zdaniu z uzasadnienia postanowienia Sądu Apelacyjnego w Katowicach zmieniając kolejność roszczeń. Pogląd o dopuszczalności obejścia poglądu o zawieszeniu postepowania jest nieprawidłowy, opiera się on o orzecznictwo bazujące na innym stanie faktycznym dotyczącym różnych podstaw wzruszenia uchwały organu kolegialnego, nie przystającym do realiów sprawy, a nawet - w ocenie Sądu orzekającego - nie dającym przesłanek do formułowania tezy ogólnej. Pogląd Sądu Apelacyjnego w Katowicach o braku podstaw do zawieszenia niniejszego postępowania pozostaje zatem aktualny i Sąd orzekający – od czasu zapoznania się z nim – w pełni i niezmiennie go akceptuje. Zasady sprawnego postępowania i orzekania według staniu na dzień zamykania rozprawy wręcz zakazują wyczekiwania procesowego, skoro jest możliwe wydanie orzeczenia. Racjonalny ustawodawca przewidział kilkuletni okres do wystąpienia ze skarga pauliańską aby wierzytelność „przyszła” mogła stać się wierzytelnością rzeczywiście istniejącą. M. B. (2) i A. B. mieli jakoby umożliwić M. B. wyzbycie się aktywów uzyskanych ze spółki a sama Spółka odpowiadać miałaby za winę swoich „organów”. Twierdzenia takie nie znajdują oparcia w materiale dowodowym a wynikają jedynie z subiektywnego przekonania powódki. Powódka nie pracując zawodowo w Spółce nie mogła mieć wiedzy odnośnie przebiegu procesu decyzyjnego w spółce w tym okoliczności implikujących napięcia i nieporozumienia między braćmi. W ocenie sądu sekwencja faktów świadczy o wzmożeniu rozbieżności w wyobrażeniu wspólników o dalszym funkcjonowaniu i rozwoju przedsiębiorstwa, zakończonych ostatecznie podjęciem przez M. B. decyzji o wystąpieniu ze spółki. Była to konsekwencja kryzysu gospodarczego nie pozostającego bez wpływy na kondycję finansową spółki. Wyrok karny dotyczący przywłaszczenia 2.000.000 zł i 600.000 USD dotyczy jedynie M. B., a twierdzenia o przestępczym charakterze działań pozostałych pozwanych są nieuprawnione. Rzecz ma się analogicznie w odniesieniu do oświadczenia M. B. o zrzeczeniu się roszczeń względem spółki, była to jednostronna czynność prawna i brak jest podstaw do przyjęcia współdziałania w tym zakresie. Nie można założyć, że M. B. (2)i A. B. byli świadomi kryzysu małżeńskiego M. i M. B.. Małżonkowie wspólnie byli na wakacyjnym wyjeździe w USA w sierpniu 2008 r. Lecz na spotkaniu rodzinnym z okazji urodzin M. B. jego żona pełniła obowiązki pani domu. M. i M. B. byli też wspólnie na weekend w Z. w sierpniu 2008 r. Przed i po wyjeździe do USA analizowano oferty sprzedaży nieruchomości na Florydzie wyrażając zamiar przeprowadzania się do USA na stałe. Gdyby - hipotetycznie- wystąpienie B. ze spółki było fikcyjne, to M. B. (2) nie osiągnęłaby żadnego - a A. B. dodatkowego - zysku ze Spółki. Fikcyjności wystąpienia M. B. ze Spółki przeczy ponadto fakt wypłacenia występującemu wspólnikowi jego udziału kapitałowego. Nie było wyrządzeniem szkody zatrudnienie M. B. w Spółce z wynagrodzeniem na poziomie najniższej pensji krajowej. Logiczne jest - w realiach krajowych, że chodzi tu o ciągłość ubezpieczenia społecznego a także o praktyczną dostępność wyszkolonego już pracownika w siedzibie spółki z przyczyn organizacyjnych i rodzinnych. Mając na uwadze elementy normy z art. 415 k.c. powódka nie wykazała wysokości szkody. Brak jest korelacji żądanej kwoty 2.164.754,02 zł z wysokością rzekomego uszczerbku po stronie powódki. Skoro owe kwoty 2 mln zł i 600 USD wyszły z majątku Spółki i trafiły do M. B. to kwota ta formalnie zasiliła majątek wspólny M. i M. B. a za to co sam M. B. zrobił z tymi pieniędzmi pozostali pozwani nie odpowiadają. Pozwany M. B. jest oczywiście także cywilnie odpowiedzialny za to, że pieniądze te nie dotarły do M. K. stosowny tytuł nie może powstać w niniejszym postępowaniu. Wszystkie spory działowe winny być skupione w postępowaniu nieprocesowym, ale z uwagi na specyfikę niniejszej sprawy a w szczególności to że istotne żądania M. K. – odnośnie odszkodowania i rozliczeniowe rozważane w niniejszej sprawie podlegały oddaleniu – wydano w niniejszym procesie merytoryczne orzeczenie kończące postępowanie. Nie można gołosłownie podawać kwoty żądania wyższej niż kwoty wymieniane w toku procesu dotyczące danych operacji czy stanów finansowych, licząc przykładowo na oddalenie w jakiejś części po wyliczeniach biegłego - co jawi się bez konsekwencji, gdy jest się zwolnionym od kosztów sądowych - gdyż w istocie zwalniałoby to powoda od precyzowania żądania. Powódka nie wyjaśniła przekonywująco podawanej kwoty żądania przy wskazywanej wierzytelności z tytułu rozliczeń M. B. na kwotę 2.101.330 zł. Nie jest wreszcie wyrządzeniem szkody brak zaspokojenia roszczeń alimentacyjnych. Jak wynika przebiegu procesu w istocie chodzi tylko o roszczenia alimentacyjne dla M. K.. Tylko M. B. mógłby hipotetycznie wyrządzić szkodę M. K. przez niepłacenie alimentów. O odszkodowaniu nie można orzec, gdyż w istocie byłoby to zdublowanie alimentów. Alimenty mają szybszą ścieżkę egzekucyjną niż roszczenia odszkodowawcze. Roszczenia alimentacyjne korzystają z szerokiej ochrony prawnej, też karnej i administracyjnej, a odsetki - analizowane przez biegłego Ł. Z. – wciąż pełnią swą funkcję motywowania do zapłaty. Nie ma zatem podstaw do udzielenia cywilnej ochrony prawnej w tym zakresie.

Kwestia „zaadresowania” oświadczenia M. B. do spółki w kontekście art. 61 § 1 k.c. nie ma znaczenia albowiem doszło ono do adresata; zostało ono złożone 30 kwietnia 2008 r. w siedzibie spółki dając drugiemu wspólnikowi bezpośrednią możliwość zaznajomienia się z jego treścią; zostało złożone do rąk A. B. a pracownica spółki tylko dokonała potwierdzenia jego przyjęcia. O wiedzy A. B. w przedmiocie woli wystąpienia M. B. ze spółki świadczą także dalsze czynności wspólników, w szczególności podejmowanie uchwał o wyrażeniu zgody Spółki na wypowiedzeniu umowy Spółki przez M. B. czy dokonywanie następczych rozliczeń ze występującym wspólnikiem. Błędne określenie daty wypowiedzenia jest bez znaczenia wobec kodeksowej zasady konwalidacji częściowej czynności prawnej. Faktycznym skutkiem jest jedynie przesuniecie daty rzeczywistego wystąpienia wspólnika na 31 grudnia 2008 r. Powstaje w tej sytuacji konieczność korekty rozliczenia wspólników ale tego strona powodowa zdaje się nie dostrzegać. Twierdzenie powódki o podjęciu uchwał wspólników o wystąpieniu M. B. ze spółki i dokonaniu z nim ostatecznych rozliczeń w przestępczym celu okazało się gołosłowne. Wypłata powoływanych kwot w złotych i dolarach zasiliła majątek wspólny małżonków B. co wynika z żądań artykułowanych w sprawie o podział majątku wspólnego. Przepisy k.s.h. nie przewidują jednak normy analogicznej do art. 870 k.c. pozwalającego wierzycielowi na wypowiedzenie spółki i uzyskanie w ten sposób możliwości zaspokojenia własnych roszczeń z wierzytelności przysługującej wspólnikowi z tytułu wyjścia ze spółki. Podstawą czynności podjętych przez spółkę po wystąpieniu M. B. był art. 65 k.s.h., a koniec roku obrotowego w spółce to koniec roku kalendarzowego. Kwestia ważności przystąpienia M. B. (2) do spółki badana była przez sąd rejestrowy; nie doszło do obalenia w stosownym trybie domniemania prawdziwości wpisu do KRS. Abstrahując od niekonsekwencji powódki w formułowaniu zarzutu nieważności, stwierdzenie pozorności czynności prawnej każdorazowo wyprzedza możliwość stwierdzenia jej nieważności w oparciu o art. 58 k.c. O rzekomej pozorności nie może świadczyć zatwierdzenie przez wspólników sprawozdania finansowego za 2007 r. z przeznaczeniem zysku na bieżącą działalność gospodarczą. Podział zysku wypracowanego w danym roku obrotowym może nastąpić wyłącznie na żądanie wspólnika zgłoszone w tymże roku. Brak takiego żądania powoduje z kolei zwiększenie wartości udziału kapitałowego wspólnika o wartość zysku, który przypadł by wspólnikowi zgodnie z umową spółki. Samo uprawnienie do żądania wypłaty zysku traci natomiast swoją aktualność i nie może być realizowane w kolejnych latach. Treść uchwały wspólników z 30 czerwca 2008 r. odpowiada zatem przepisom k.s.h. czyniąc zarzut powódek bezzasadnym, wobec braku uprzedniego żądania wypłaty zysku za 2007 r.

Odnośnie pozwanych M. B., A. B., M. B. (2) i Spółki był jeden wspólny mianownik: udział w spółce (...), w której uprzednio były też żony braci, które wystąpiły ze spółki a zatem prawa korporacyjne przysługiwały tylko braciom. Aby uznać roszczenia powódki powinien być wykazany jakiś tytuł prawny po stronie powódki, coś więcej niż uprawnienie o charakterze majątkowym do składników majątku wspólnego. Uprawnienie do wystąpienia za spółki było uprawnieniem osobistym M. B. i z niego skorzystał. Istotnie dochód ze spółki pozwalał na życie na wysokim poziomie jednakże – co wynika z zeznań A. B., lecz prowadzenie spółki wiązało się z ryzykiem. A. B. słusznie ocenił że M. wystąpił w dobrym momencie, to był 2008 r., początek kryzysu światowego. W tymże czasie wygasły też kontrakty z Japończykami. Biegły M. K. wykazał rzetelność i prawidłowość rozliczenia oraz pokazał elementy ryzyka które pozostały przyA. B.. Czy decyzja M. B. o wystąpieniu ze spółki była racjonalna trudno było oceniać bo oceniać by trzeba przez pryzmat tego co się stało potem. M. B. nie sygnalizował bratu kryzysu swego małżeństwa. Zdaniem Sądu geneza procesu wywodziła się od zakwestionowania oświadczenia M. B., że nie będzie dochodzić dalszych roszczeń ze spółki, co mogło sugerować powódkom że jakieś roszczenia jeszcze by przysługiwały, ale A. B. w zeznaniach wyjaśnił, ze chodziło o stanowczość oświadczenia. Opinia biegłego M. K. wykazała, że rozliczenie dokonane przez spółkę nie krzywdziło M. B. a zatem pośrednio także nie krzywdziło powódki. Istotny jest tutaj rząd wielkości w ujęciu art. 527 k.c. Jeżeli wypłaca się 4 mln zł a różnica wynosi 93 tysięcy zł to jest około pół procenta różnicy. Nie wykazano, że ze spółki można było uzyskać dużo więcej, tj. na tyle więcej by podjąć ryzyko by takiej kwoty nie wypłacić. Te 93 tysięcy zł to kwota tu marginalna. Spółka by zapewne wypłaciła taka kwotę - wypowiedź pełnomocnika Spółki sprzed zamknięcia rozprawy - ale biegły nie uwzględnił zaliczek z lat 2003-2006, których M. B. wziął o 550 tysięcy złotych więcej od A. B.. To spółka powinna dochodzić tego od M. B. ale popełniono błąd i w sprawozdaniu finansowym by to zobowiązanie nie pozostało na następny okres obrachunkowy wyksięgowano to zobowiązanie i dlatego biegły uznał że nie ma podstawy formalnej do uwzględniania zaliczek. Uchwała z 31 października 2008 r. i oświadczenie M. B. były konsekwencjami wcześniej podjętych działań a to oświadczenia o wystąpieniu ze spółki, które nie miało związku z ówczesną sytuacją rodzinną pozwanego. Drugie oświadczenie M. B. miało znaczenie tylko porządkujące a uchwała o wyjściu było prostą konsekwencją wcześniejszych czynności. Roszczenie odszkodowawcze są uzasadnione wtedy i tylko wtedy gdy występuje bezprawność działania, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca. Spory w małżeństwie B. trwały od wielu lat i adresat oświadczenia o wystąpieniu ze spółki, że jest aż tak źle nie miał podejrzeń. Późniejsze zachowania M. (wspólne wyjazdy i imprezy z mężem) przeczyłyby zresztą takim podejrzeniom, gdyby one były. Odnośnie nieważności czynności prawnej tak samo podstawą musi być bezprawność i naruszenie konkretnej normy prawnej czego wykazanie się stronie powodowej nie powiodło. Nie wykazano - w szczególności odnośnie J. S. i R. A.- by na dzień sprzedaży istniały lub były prawdopodobne jakiekolwiek wierzytelności chronione. W grudniu 2008 r. i styczniu 2009 r. M. łożył po 5 tysięcy zł, po czym przestał łożyć i nie wykazano dlaczego J. S. i R. A. mają za to odpowiadać; w sprawie karnej o niealimentację występowali oni tylko jako świadkowie. Jak wynika z opinii ze sprawy o podział majątku wartość udziału w nieruchomości kupionego za 300 tysięcy zł wzrosła do 340 tysięcy zł. Domniemania z art. 527 § 2 3 k.c. nie mają zastosowania wobec J. S. i R. A.. Nie jest logicznym przyjmowanie, że ojciec będzie chciał pozbawić dzieci środków do życia, nie jest to domniemanie faktyczne. M. B. był postrzegany przez J. S. i R. A. jako zamożny i nie można zakładać, iż wiedzieli oni że M. B. ma niecny cel. Znamienne jest że Powódka nie potrafiła sama na rozprawie wskazać wysokości zaległości alimentacyjnych. Powódka w swych rozważaniach pomija wyrok karny dla niej niewygodny, w którego uzasadnieniu podano ,że mówiła prawdy o otrzymywanych środkach na życie. Nie ujawniła w księdze wieczystej ustania wspólności i nie skierowała do udziału w nieruchomości egzekucji. Te ustalenia są przesłankami oddalenia powództwa wobec J. S. i R. A..

Sąd Okręgowy wskazał również, że nie ma czegoś jak roszczenie kroczące, że jedne alimenty zastępują drugie. Pierwotne alimenty zostały w całości zaspokojone, nie można bez modyfikacji powództwa uznać że roszczeniem są aktualnie dochodzone alimenty, czyli winno być cofnięte roszczenie, o to co zaspokojone i nastąpić nowego żądania, dotyczącego kolejnych, wyraźnie określonych okresów niealimentacji. Powódka się do tej kwestii nie odniosła. J. S. i R. A. są ofiarami niechęci M. do M. B. - wyrażenie pełnomocnika pozwanych sprzed zamknięcia rozprawy i gdy zobaczyła cień szeroko pojętej znajomości miedzy nimi, to pojawiła się chęć udowodnienia że M. B. potraktował ją niewłaściwie, co nie może się przekładać na roszczenia procesowe. Nie wykazano jakie inne przesłanki oprócz tych na których oparto skargę pauliańska miałyby uzasadniać rzekome wadliwości omówionych wyżej czynności prawnych. Zdaniem Sądu omawiane roszczenia powódki nie są wymienne i muszą mieć odrębne podstawy faktyczne, inaczej działanie ustawodawcy ustanawiającego odrębną konstrukcje prawna byłoby nielogiczne. Dlatego właśnie ustanowiono skargę pauliańską by normować stany, w których nie ma nieważności czynności prawnych ale zachodzi potrzeba udzielenia wierzycielowi, w określonych warunkach, ochrony prawnej. Pewność obrotu prawnego byłaby zachwiana, gdyby każdy wierzyciel mógł „unieważnić” czynności prawne dłużnika. Kwestia relacji nieważności i skargi pauliańskiej była przedmiotem analizy doktryny i judykatury. Sąd orzekający przyjmuje jako podstawę orzekania pogląd, ze działanie z pokrzywdzeniem wierzycieli nie jest podstawą nieważności czynności prawnej - dowodem jest odrębna regulacja actio pauliana.

Z tych względów powództwo podlegało oddaleniu, a o kosztach orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c.

W apelacji powódka zarzuciła:

1.  naruszenie prawa procesowego:

-

art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c. poprzez odmowę zawieszenia postępowania do zakończenia sprawy III Ca 2116/15;

-

art. 286 k.p.c. poprzez niezasadne oddalenie wniosku o uzupełnienie opinii biegłych Ł. Z. i M. K.;

-

art. 278 k.p.c. poprzez niezasadne oddalenie wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego geodety;

-

art. 207 art. 217 i art. 278 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku o uzupełnienie postanowienia dowodowego z 23 marca 2016 r. o kwestie podniesione w piśmie z 25 września 2014 r.;

-

art. 235 2 § 1 pkt 5 i art. 227 k.p.c. poprzez niezasadne uchylenie postanowienia o dopuszczeniu dowodu z zeznań świadka E. D. na okoliczność sposobu prowadzenia ksiąg Spółki;

-

art. 233 § 1 k.p.c. poprzez naruszenie zasad swobodnej oceny dowodów i przyjęcie, że: powódka nie udowodniła, iż R. A. zawierając umowę z pozwanym M. B. działał umyślnie i był pomocnikiem pozwanego w dokonaniu przestępstwa a art. 300 § 2 k.k.; J. S. zawierając umowę z pozwanym M. B. działał umyślnie i był pomocnikiem pozwanego w dokonaniu przestępstwa a art. 300 § 2 k.k.; decyzja M. B. o wystąpieniu ze spółki była podyktowana chęcią szybkiego wyjścia ze spółki, uzyskania środków pieniężnych i ukrycia ich przed powódką; zeznania złożone powódkę były niewiarygodne;

-

pozwani A. B. i M. B. nie mieli świadomości kryzysu małżeńskiego powódki i M. B.;

-

podjęcie uchwał nr (...) i (...) z 31 października 2008 r. nie było dokonane w celu przestępczym i pokrzywdzenia powódki;

-

art. 365 § 1 k.p.c. poprzez błędne przyjęcie, że są był związany uzasadnieniem wyroku III CA 438/11;

-

art. 316 w zw. z art. 130 1a k.p.c. poprzez niezasadne oddalenie wniosku o otwarcie zamkniętej rozprawy;

-

art. 102 k.p.c. poprzez obciążenie powódki kosztami procesu;

2.  prawa materialnego:

-

art. 527 k.c. poprzez jego błędną wykładnię;

-

art. 530 k.c. poprzez jego niezastosowanie;

-

art. 422 k.c. poprzez jego niezastosowanie;

-

art. 58 § 1 i 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie;

-

art. 189 k.p.c. poprzez uznanie, że powódka nie posiadała interesu prawnego w ustaleniu nieważności czynności prawnych;

-

art. 33 1 § 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie.

Wskazując na te zarzuty powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa w całości wraz z kosztami procesu, wnosząc o uzupełnienie materiału dowodowego oraz zawieszenie postępowania.

Nadto powódka zaskarżyła postanowienie z 15 stycznia 2021 r. wnosząc o jego zmianę i na podstawie art. 102 k.p.c. o odstąpienie od obciążania jej kosztami procesu.

Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów postępowania odwoławczego.

Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje:

Apelacja nie była zasadna z następujących względów.

W pierwszej kolejności wypadało omówić zarzuty naruszenia prawa procesowego, gdyż jedynie prawidłowo ustalony stan faktyczny może być poddany subsumpcji pod normy prawa materialnego. W ocenie Sądu Apelacyjnego nie został naruszony art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c. poprzez niego niezastosowanie w odniesieniu do postępowania III Ca 2116/15. Przypomnieć wypada, że tamto postępowanie ma charakter podziałowy, a jego przedmiotem jest podział majątku wspólnego – powstałego w wyniku ustania wspólności małżeńskiej powódki i pozwanego M. B.. To postępowanie jeszcze się nie zakończyło i znajduje się obecnie na etapie postępowania apelacyjnego, w którym zostało uzupełnione postępowanie dowodowe. Przypomnieć należy, że celem postępowania działowego jest podział majątku wspólnego (art. 566-567 k.p.c.), a poprzedza go ustalenie wszystkich składników majątkowych do niego należących. Do żądań pozostających w związku z podziałem należą m. in. roszczenia z tytułu zwrotu wydatków, nakładów i zaspokojonych długów poczynionych z majątku wspólnego na rzecz majątku osobistego lub odwrotnie w okresie obowiązywania wspólności ustawowej (art. 45 § 1 i 3 k.r.o.) i roszczenia między małżonkami z tytułu pobranych pożytków i innych przychodów ze składników majątku wspólnego na rzecz majątku osobistego lub odwrotnie, w okresie od ustania wspólności ustawowej do podziału majątku wspólnego (art. 567 § 3 w zw. z art. 686 k.p.c.). Podział majątku wspólnego na mocy orzeczenia sądu, które ma charakter konstytutywny może prowadzić do obowiązku powstania dopłat na podstawie art. 212 k.c. Wierzytelność z tytułu spłaty powstaje z mocy orzeczenia działowego – z dniem jego uprawomocnienia się. Do takowej daty wierzytelność działowa nie istnienie, gdyż dopiero sąd w orzeczeniu działowym nie tylko ustala skład i wartość majątku wspólnego, ale także decyduje o sposobie dokonania działu, a w konsekwencji, czy spłata zostanie zasądzona, w jakiej wysokości i na rzecz którego z byłych małżonków. Zatem do chwili prawomocności postanowienia nie można przesądzać czy w ogóle powstanie stosunek obligacyjny, którego przedmiotem jest obowiązek dokonania spłaty i jaka będzie jego treść. Powódka argumentuje potrzebę zawieszenia postępowania ochroną wierzytelności, jaka może powstać w stosunku do pozwanego M. B. – jako rezultat podziału majątku wspólnego. (...) , ta wierzytelność obecnie nie istnieje. Zawieszenie postępowania w oparciu o przesłankę z art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c. z uwagi na jego usytuowanie nie ma charakteru obligatoryjnego. Podstawa do zawieszenia postępowania zachodzi, gdy rozstrzygnięcie sprawy zależy od wyniku innego toczącego się postępowania cywilnego. Zależność ta musi być tego rodzaju, że orzeczenie, które ma zapaść w innym postępowaniu cywilnym, będzie prejudykatem, czyli podstawą rozstrzygnięcia sprawy, w której ma być zawieszone postępowanie ( por. wyrok Sądu Najwyższego z 20 grudnia 2005 r., V CK 407/05). Bez wątpienia natomiast podstawą zawieszenia postępowania nie mogą być względy ekonomiki procesowej, względy słuszności, czy też interes stron procesu ( por. wyrok Sądu Najwyższego z 16 listopada 2012 r., III CSK 42/12, oraz postanowienie Sądu Najwyższego z 17 listopada 1981 r., I CZ 119/81, OSNCP 1982, nr 5–6, poz. 83). W realiach niniejszej sprawy wierzytelność, na którą powołuje się powódka nie istnieje zarówno co do wysokości, jak i zasady, gdyż nie jest wiadomym jakie ostatecznie rozstrzygnięcie zapadnie w postępowaniu działowym. Dlatego też Sąd nie może niejako oczekiwać na konstytutywne ukształtowanie wierzytelności powódki w innym postępowaniu, gdyż byłoby to sprzeczne z art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c., a co więcej naruszałoby zasadę aktualizacji orzeczenia (art. 316 § 1 k.p.c.). W tej kwestii zresztą wypowiedział się już w niniejszej sprawie Sąd Apelacyjny w Katowicach w postanowieniu z 31 maja 2013 r., stwierdzając brak podstaw do zawieszenia postępowania z powodu powołanej przez powódkę przyczyny (sygn. akt V ACz 425/13). Pomimo upływu czasu oraz modyfikacji przez powódkę roszczeń objętych pozwem nie ma podstaw do zawieszenia postępowania. Z tego też względu Sąd Apelacyjny nie stwierdził istnienia przyczyny do uwzględnienia wniosku o zawieszenie postępowania do czasu zakończenia postępowania w sprawie III Ca 2116/15.

Nie są również uzasadnione zarzuty naruszenia procedury cywilnej w odniesieniu do opinii biegłych (zarzut drugi, trzeci i czwarty tej części apelacji). W sprawie sporządzali opinię dwaj biegli: Ł. Z. i M. K., pierwszy z nich na okoliczność wysokości należności alimentacyjnych powódki wobec pozwanego M. B., a drugi na wartość udziału tego pozwanego w spółce, oraz samą wartość spółki w ujęciach: 31 października i 31 grudnia 2008 r. Szczególnie ta druga opinia była istotna dla sprawy z perspektywy roszczeń dochodzonych pozwem i z tego względu była kilka krotnie uzupełniana. W odniesieniu do opinii biegłych wypada podkreślić fakt, że tenże dowód jak każdy inny podlega sędziowskiej ocenie na podstawie art. 233 § 1 k.p.c. Z drugiej strony jest to dowód specyficzny w tym znaczeniu, że jego przedmiotem jest ocena faktów istotnych dla sprawy z perspektywy wiadomości specjalnych, których sąd nie posiada. Tym samym w ramach oceny dowodów opinia biegłego poddawana jest analizie przez sąd, który nie posiada specjalistycznej wiedzy w zakresie będącym przedmiotem zadania biegłego. Ocena sądu tego dowodu w takiej sytuacji winna być dokonana na płaszczyźnie zgodności z zasadami logicznego myślenia, doświadczenia życiowego i wiedzy powszechnej. Odwołanie się przez sąd do tych kryteriów oceny stanowi zatem wystarczające i należyte uzasadnienie przyczyn uznania opinii biegłego za przekonujące ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2000 r., I CKN 1170/98, OSNC 2001, nr 4, poz. 64 oraz wyrok Sądu Najwyższego z 15 listopada 2002 r., V CKN 1354/00). Obydwie opinie są profesjonale i pełne, spójne, należycie uzasadnione, a biegli wypowiedzieli się do wszystkich istotnych kwestii, w tym także do zarzutów powódki. Prawidłowo w takiej sytuacji Sąd Okręgowy uznał te opinie za w pełni miarodajne do oceny sprawy z puntu widzenia wiadomości specjalnych. Wbrew stanowisku apelującej nie było w takiej sytuacji do kolejnego uzupełnienia obu opinii, gdyż przedmiot opracowania biegłych został wyczerpany (por. stwierdzenie biegłego M. K. w opinii uzupełniającej z 8 sierpnia 2017 r.). Zbędnym było również przeprowadzenie dowodu z uzupełniającej z opinii biegłego geodety. Wycena wartości spółki, a także udziałów w niej pozwanego M. B. została dokonana przez biegłego M. K.. W odniesieniu do wartości nieruchomości przy ul. (...) opinię sporządziła biegła M. D., wyceniając jej wartość według stanu na 31 grudnia 2008 r. na kwotę 2.928.000 zł, której to wiarygodności powódka nie podważyła. Odniosła się również w opinii uzupełniającej – na rozprawie dnia 26 stycznia 2016 r. – do kwestii wydzielenia działki. W ocenie biegłej nie byłoby w zasadzie możliwości sprzedania części działki. Jej szerokość wynosi 49 m, a działka, którą można byłoby wykroić byłaby bardzo wąska. Nieruchomość ta stanowi zorganizowany zespół gospodarczy (budynek magazynowo-biurowy z rampą, drogą dojazdową, placem manewrowym i miejscami parkingowymi). Nie można ze szkodą dla prowadzonej działalności gospodarczej wydzielić żadnej części nieruchomości, bez utraty jej właściwości. Opinia biegłej M. D., tak jak i pozostałe opinie była wiarygodna, spójna i nie zachodziła potrzeba jej kolejnego uzupełniania. W podsumowaniu należy ująć, że materiał zebrany w sprawie był miarodajny do dokonania oceny wartości udziału kapitałowego pozwanego M. B. w spółce, a ty samym nie było potrzeby uzupełnienia w postępowaniu apelacyjnym sporządzonych opinii biegłych.

Nie został naruszony przez Sąd pierwszej instancji art. 235 ( 2) § 1 pkt 5 i art. 227 k.p.c. poprzez uchylenie postanowienia dowodowego w przedmiocie przeprowadzenia dowodu z zeznań świadka E. D. (rozprawa z 12 marca 2020 r.). Nie można tracić z pola widzenia, iż świadek ten był już przesłuchiwany na rozprawie 13 maja 2010 r., chodź na inną tezę dowodową, niż wnioskowana później przez powódkę. Dowód na okoliczność sposobu prowadzenia ksiąg rachunkowych oraz polityki rachunkowości stosowanej przez spółkę jest nieprzydatny dla sprawy z punktu widzenia jego istotności dla sprawy (art. 227 k.p.c.). Są to kategorie obiektywne, które winny być stosowane w każdej spółce prawa handlowego. Również i w tym względzie zamierzeniem powódki było podważenie opinii biegłego M. K., poprzez wykazanie, że nie posiadał on wystarczającej bazy do dokonania oceny wartości udziałów pozwanego M. B. w spółce. Nie można jednak pomijać, że ocena biegłego w tym zakresie opierała się na dokumentacji spółki, tudzież aktach całej sprawy wraz z załączonymi do niej dokumentami pochodzącymi z innych postępowań, w tym także ze złożonymi przez tego świadka zeznaniami. Biegły zatem posiadał materiał, który mógł poddać analizie z perspektywy wiadomości specjalnych.

Sąd Apelacyjny nie podziela zarzutu naruszenia art. 316 w zw. z art. 130 1a k.p.c. poprzez niezasadne oddalenie wniosku o otwarcie zamkniętej rozprawy w tym znaczeniu, aby zwrot pisma procesowego zawierającego wniosek o otwarcie zamkniętej rozprawy mógł mieć wpływ na rozpoznanie sprawy. Wskazać trzeba, że pismem z 1 grudnia 2020 r. powódka zmieniła powództwo, składając je na rozprawie 3 grudnia 2020 r. Z uwagi na niewskazanie wartości przedmiotu sporu przewodniczący dokonał zwrotu tego pisma, a następnie zamknął rozprawę, wyznaczając termin ogłoszenia wyroku na 22 grudnia 2020 r. Prawidłowości tego zarządzenia powódka nie kwestionowała, a co więcej nie twierdzi nawet obecnie, że pismo nie zawierało braków formalnych. W międzyczasie – 8 grudnia 2020 r. powódka wniosła o otwarcie zamkniętej rozprawy na nowo, składając pismo procesowe wraz z pismem modyfikującym powództwo – po usunięciu jego braków formalnych. Zgodnie z ogólną zasadą strona może zmienić powództwo aż do zamknięcia rozprawy, a to oznacza, że po tym czasie jego zmiana jest niedopuszczalna. Art. 316 § 2 k.p.c. daje podstawę do otwarcia zamkniętej rozprawy, jeśli po jej zamknięciu ujawniły się nowe okoliczności. Chodzi tutaj o nieznane stronie okoliczności, a nie zmianę przez nią powództwa, względnie modyfikację, czy w końcu jak chce powódka ( vide uzasadnienie tego zarzutu) zmianę kolejności dochodzonych roszczeń. W takiej sytuacji sąd nie miał obowiązku odraczać rozprawy z 3 grudnia 2020 r. niejako w oczekiwaniu na potencjalne usunięcie braków formalnych pisma powódki z 1 grudnia 2020 r.

Sąd Apelacyjny nie zgadza się ze stanowiskiem powódki, iż Sąd Okręgowy zasądzając koszty procesu naruszył art. 102 k.p.c. Proces cywilny ma charakter kontradyktoryjny, a każdy jego uczestnik winien liczyć się z obowiązkiem poniesienia kosztów w razie jego przegrania. Odstąpienie od obciążania kosztami procesu może nastąpić jedynie w szczególnych przypadkach, gdy obciążenie nimi przegrywającego byłoby sprzeczne z poczuciem elementarnej sprawiedliwości. Taką sytuację można odnieść do pozwanego M. B., tyle że w tym przypadku Sąd pierwszej instancji nie zasądził na jego rzecz od powódki kosztów procesu. Wskazana tutaj reguła nie ma jednak zastosowania do pozostałych pozwanych. Zostali oni uwikłani w spór sądowy niejako na skutek podejmowanych przez M. B. czynności prawnych i jego konfliktów z powódką, a w konsekwencji zmuszeni myli do pojęcia obrony. Brak jest w tych przypadkach aby zastosować wobec powódki normę z art. 102 k.p.c.

Nie był również poprawny zarzut naruszenia art. 365 § 1 k.p.c. Ratio legis tego jest wymóg poszanowania prawomocnego orzeczenia, które reguluje stosunek prawny pomiędzy uczestnikami postępowania cywilnego. Istnienie prawomocnego orzeczenia co do udzielenia jednej ze stron procesu cywilnego ochrony prawnej przekreśla możliwość ponownej ceny zasadności roszczenia, wynikającego z tego samego prawa lub stosunku prawnego w kolejnym procesie w tych samych okolicznościach faktycznych i prawnych, jakie występowały w osądzonej uprzednio sprawie. Moc wiążącą w kolejnych postępowaniach uzyskują ustalenia dotyczące tego, o czym orzeczono w poprzednim procesie w związku z podstawą faktyczną sporu. Nie uszło uwadze Sądu Apelacyjnego stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uchwale z 8 listopada 2019 r., w której przyjęto, że wykładnia umowy, na podstawie której powód dochodził wynagrodzenia za świadczenie usług, nie jest objęta mocą wiążącą wyroku (art. 365 § 1 k.p.c.) w sprawie o inną część przewidzianego tą umową wynagrodzenia za świadczenie usług ( III CZP 27/19, OSNC 2020, nr 6, poz. 48). Pomijając odmienność okoliczności faktycznych w stosunku do omawianej sprawy, na gruncie których zapadło to orzeczenie, Sąd Najwyższy wziął pod uwagę fakt, że w różnych procesach toczących się pomiędzy danymi stronami na tle tego samego stosunku prawnego, każda z nich może podejmować różne, często odmienne sposoby obrony w stosunku do poprzednich postępowań. Brak związania wyrokiem, którego treść jest determinowana określoną wykładnią umów nie będzie miał miejsca, gdy strona w innym postępowaniu podejmie środki obrony odmienne niż poprzednio, które zmierzają do dokonania odmiennej wykładni umowy, niż ta, którą uprzednio dokonał sąd. Sąd Najwyższy stwierdza jednakże, że jeśli w prowadzonych osobno postępowaniach wykazują się taką samą starannością i aktywnością, powołują te same dowodowy dowody w celu wykazania swoich twierdzeń i podnoszą te same zarzuty oceny poszczególnych kwestii i ostateczne wyniki tych spraw powinny być dla nich zasadniczo takie same. W tym kontekście przywołać wypada wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 października 2013 r., w którym przyjęto, że w razie prawomocnego uwzględnienia części roszczenia o spełnienia świadczenia z tego samego stosunku prawnego w procesie dotyczącym spełnienia reszty świadczenia sąd nie może w tych samych okolicznościach prawnych i faktycznych orzec odmiennie o zasadzie odpowiedzialności pozwanego. Sprzeciwia się temu bowiem przepis art. 365 § 1 k.p.c., ustanawiający stan związania prawomocnym orzeczeniem nie tylko stron i sądu, który je wydał, lecz również innych sądów. Istnienie prawomocnego wyroku co do udzielenia ochrony prawnej określonemu prawu podmiotowemu przekreśla możliwość rozbieżnego ocenienia zasadności roszczenia wynikającego z tego prawa, jeżeli występują te same okoliczności ( IV CSK 62/13, por. także wyrok Sądu Najwyższego z 6 marca 2014 r., V CSK 203/13). Jak wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z 29 marca 1994 r., dopuszczenie do możliwości rozbieżnego oceniania zasadności tego samego roszczenia w tych samych okolicznościach w różnych orzeczeniach byłoby zaprzeczeniem społecznie oczekiwanych reguł ochrony prawnej i naruszeniem zasady zaufania do wymiaru sprawiedliwości ( III CZP 29/94). Z tego względu Sąd Okręgowy był związany uznaniem przez Sąd Okręgowy w Gliwicach ważności umowy zawartej pomiędzy pozwanymi M. B. a R. A.. Niezależnie od tego Sąd Okręgowy ocenił ważność umowy z 24 listopada 2008 r., uznając, że nie narusza ona prawa oraz zasad współżycia społecznego.

W końcu też – co do zasady – nie był poprawny zarzut przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów, do której zalicza obok błędu w ustaleniach faktycznych także i sprzeczność ustaleń z treścią zgromadzonego materiału dowodowego. Do uznania skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarczy zakwestionowane w apelacji stanowiska sądu pierwszej instancji poprzez przedstawienie własnej ich interpretacji. Granicę swobodnej oceny dowodów wyznaczają zasady logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. W tej sytuacji apelujący winien wskazać oraz udowodnić, że sąd pierwszej instancji naruszył jeden z tych czynników i miało to wpływ na ostateczne ustalenia sprawy, w rezultacie czego doszło do subsumpcji pod normy prawa materialnego wadliwie ustalonych faktów. Jeśli apelujący nie podważy skuteczności oceny dowodów z punktu widzenia zasad logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego jego twierdzenia o wadliwości postępowania sądu w tym zakresie mogą być poczytywane co jedynie za polemikę ze stanowiskiem sądu i nie mogą prowadzić do wywołania zamierzonego skutku procesowego. Tak też było w niniejszej sprawie, gdyż powódka nie wykazała, że Sąd Okręgowy przy ocenie dowodów naruszył reguły swobodnej ich oceny, a w tej sytuacji stanowisko pozwanej o istnieniu odmiennych okoliczności faktycznych sprawy uznać należało za polemikę ze stanowiskiem jakie zostało wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. W kilku jednak aspektach powódka miała rację co do nieprawidłowości oceny dowodów, nie mniej jednak nie przełożyło się to na trafność istotnych okoliczności faktycznych sprawy, jakie ustalił Sąd Okręgowy.

Część ustaleń faktycznych była niesporna. Dotyczy to zawarcia i rozwiązania małżeństwa powódki oraz M. B., faktu bycia przez niego wspólnikiem spółki, wystąpienia z niej, podejmowanych przez spółkę uchwał, a w konsekwencji rozliczeń. Nie były sporne okoliczności dotyczące zawarcia między tym pozwanym a pozwanymi J. S. i R. A. umów odnoszących się do przeniesienia na ich rzecz nieruchomości w postaci mieszkania oraz udziału w nieruchomości. Leży poza sporem także fakt, że te składniki majątkowe stanowiły majątek odrębny pozwanego. Nie były sporne także fakty, z których wynika kilkukrotne skazanie pozwanego M. B. za przestępstwa na szkodę powódki. Odnosząc się natomiast do zarzutów przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów w zakresie objętym apelacją należy wskazać na następujące okoliczności.

Pierwsze zagadnienie odnosi się do kwestii oceny dowodów w odniesieniu do umowy sprzedaży (...) udziałów nieruchomości przy ul. (...). Nie podlegają ocenie kwestie związane z zaniżeniem wartości udziałów, gdyż powódka takiej okoliczności nie podnosiła w toku postępowania pierwszoinstancyjnego. Twierdzenia w tym zakresie – po raz pierwszy podnoszone w apelacji – jako spóźnione, na podstawie art. 381 k.p.c. podlegają pominięciu. Wypadało dodać, że zarówno w tym postępowaniu, jak i w innych postępowaniach cywilnych oraz karnych nigdy nie pojawił się wątek zaniżenia ceny udziałów w nieruchomości w odniesieniu do ich wartości rynkowych. Nie można też czynić pozwanemu R. A.zarzutu, iż cena była płatna gotówką, gdyż nie było to zabronione, a nadto tego domagał się pozwany M. B.. Jest faktem, że R. A. i M. B. znali się wcześniej, lecz była to znajomość polegająca na relacji gospodarczej. Nie ma natomiast dowodów, iż R. A. posiadał jakąkolwiek wiedzę na temat relacji małżeńskich i majątkowych stron procesu, a nadto, że wiadoma mu była przyczyna, z powodu której M. B. sprzedaje udziały w nieruchomości. Istotnie może budzić wątpliwości przyczyna z powodu której tenże pozwany nabył 1/3 udziałów w nieruchomości. Nie jest jednak kompetencją Sądu snucie domysłów na ten temat. Rolą powódki zgodnie z rozkładem ciężaru dowodów (art. 6 k.c. w zw. z art. 232 k.p.c.) było wykazanie, że R. A. wspólnie i w porozumieniu z M. B. zawarł umowę sprzedaży udziałów w nieruchomości po to aby doprowadzić do pokrzywdzenia powódki, uniemożliwienia jej zaspokojenia jej wierzytelności alimentacyjnych, czy też wyrządzenia jej szkody majątkowej w inny sposób. To samo zastrzeżenie dotyczy wykazania ewentualnej pozorności tej czynności prawnej w rozumieniu art. 83 k.c. Ciężarowi dowodowemu w tym zakresie powódka nie sprostała, opierając wyłącznie argumentację skierowaną przeciwko R. A. na postępowaniu M. B. wobec niej, a w szczególności na wyrokach karnych zapadłych przeciwko niemu. Tymczasem z motywacji pozwanego M. B. nie można tworzyć domniemania faktycznego, że pozwany R. A. mu w jakikolwiek sposób pomagał w działaniach na szkodę powódki. Wypada przypomnieć, że nie był on oskarżony, tudzież skazany w żadnych procesie karnym, którego wynik rzutowałby na ocenę dowodów w przedmiotowej sprawie. Z perspektywy R. A. bez znaczenia pozostają natomiast okoliczności, czyM. B. sprzedał udziały „nagle” i „bez uzasadnionej przyczyny”. Tę kwestię winno się postrzegać wyłącznie pod kątem, czy tenże pozwany wiedział o motywach, jakimi kierował się M. B. sprzedając te udziały, a to nie zostało przez powódkę wykazane. W konsekwencji nie można podzielić zarzutów apelacji, że Sąd Okręgowy w odniesieniu do umowy zawartej z R. A.dokonał wadliwych ustaleń faktycznych będących wynikiem przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów.

Analogicznie potraktować wypada zarzuty pozwanej w odniesieniu do umowy zawartej przez M. B. z J. S.. W tym wypadku relacja między tym pozwanym a M. B.miała podłoże prywatne, czego oni obaj nie kwestionują. Ponadto J. S. miał wiedzę kryzysu małżeńskiego stron. Nie można jednak z tego przyjąć domniemania faktycznego, że pozwany miał wiedzę na temat spraw majątkowych małżonków i rozliczeń finansowych między nimi. Te fakty nie zostały udowodnione przez powódkę, tak jak iż w jakiejkolwiek formie J. S. działał w porozumieniu z M. B. na szkodę powódki.

Ma rację powódka, że pozwani A. B. i M. B. (2) posiadali wiedzę na temat trudności małżeńskich powódki i jej męża. Taki wniosek jest oczywisty i wynika z bliskich relacji rodzinnych między nimi. Jest rzeczą bezsporną, że strony procesu miały bardzo dobrze kontakty osobiste przejawiające się wspólnym spędzaniu czasu, wspólnymi wakacjami, odwiedzinami i uroczystościami rodzinnymi. Tego typu kontakty rodzinne przy tym były stałe i częste. Zasady logiki i doświadczenia życiowego prowadzą w takiej sytuacji do wniosku, że pozwani A. B. i M. B. (2) mieli wiedzę na temat problemów małżeńskich stron procesu. Potwierdza to fakt wyprowadzenia się pozwanego M. B. z domu rodzinnego i zamieszkania w mieszkaniu brata. Inną sprawą jest natomiast, czy pozwani mieli wiedzę na temat trwałości kryzysu, skoro strony procesu były w 2008 r. na wakacjach na Florydzie i rozmyślali na temat przeprowadzki tamże. Tego powódka nie wykazała. Również nieudowodnioną przez powódkę jest okoliczność, czy w/w pozwanym było wiadome jakie mają być pomiędzy nimi nastąpić rozliczenia finansowe. W końcu nie zostało wykazanie, że A. B. i M. B. (2) w jakikolwiek sposób pomagali pozwanemu M. B.w czynnościach zmierzających do wyrządzenia szkody majątkowej powódce.

Prawidłowe ustalenia Sądu Okręgowego w zakresie przyczyn opuszczenia przez M. B. spółki wypada je uzupełnić następującymi uwagami. Pozwany miał prawo do wystąpienia ze spółki nawet w sytuacji braku konfliktów z bratem i odmiennych wizji co do jej rozwoju. Mógł tego dokonać w każdym dowolnie wybranym przez siebie czasie, a powódka nie mogła w żaden sposób przeciwdziałać realizacji takiej decyzji. Wbrew stanowisku powódki leży poza ramami procesu zagadnienie związane z przyczynami wystąpienia byłego męża ze spółki, gdyż środki pieniężne jako ekwiwalent praw majątkowych w spółce stanowiły majątek dorobkowy małżonków. Z nich natomiast winno nastąpić rozliczenie majątkowe małżonków.

Nie ma natomiast dowodów, że podjęcie przez wspólników uchwał nr (...) i (...) z 31 października 2008 r. miało charakter przestępny. Pomijając już okoliczność, że w odniesieniu do A. B. i M. B. (2) nie zapadł wyrok skazujący ich za przestępstwo z tego tytułu, to jednak prezentowana przez powódkę teza nie znajduje potwierdzenia w dowodach zgromadzonych w sprawie. Sam fakt, że przyjęto wypowiedzenie udziału M. B. na 31 grudnia 2028 r., a nie na koniec tego roku nie może uprawniać stanowiska powódki. Nie można zapominać, że kwota wypłaty różniła się między tymi datami jedynie o ok. 93.000 zł – przy wielomilionowej wypłacie pieniężnej, co w żaden sposób nie wpłynęło na powstanie szkody po stronie powódki. Z naciskiem wypada zaznaczyć to, że bez względu czy wypowiedzenie udziału byłoby skuteczne na 31 października 2008 r. lub 31 grudnia 2008 r. uzyskane środki zostałyby przekazane M. B., a w konsekwencji stawały się majątkiem dorobkowym małżeństwa B.. Pozwani A. B. i M. B. (2) nie mieli natomiast jakiegokolwiek wpływu na wydatkowanie przez M. B. środków pieniężnych bez względu kiedy wystąpienie ze spółki byłoby skuteczne. Innymi słowy, poza ich wolą pozostawała sfera majątkowych rozliczeń pomiędzy małżonkami.

W odniesieniu do zeznań powódki wypada natomiast powiedzieć, że dowód z przesłuchania strony ma charakter subsydiarny (art. 299 k.p.c.). Ze zrozumiałych względów taki dowód jest subiektywny w opisie faktów istotnych dla sprawy. Dlatego też jego wiarygodność winna być oceniania w kontekście innych przeprowadzonych dowodów. Jak już powiedziano wcześniej, część okoliczności, na które powołuje się powódka nie zostało przez nią udowodnionych, a to rzutuje na wiarygodność jej zeznań. Na zeznania te wpływa niewątpliwie konflikt małżeński i w zakresie. Nie mniej jednak zeznania te, w zakresie odnoszącym się osoby M. B. i jego postępowania w kwestiach majątkowych są wiarygodne. Zostały potwierdzone prawomocnymi orzeczeniami jakie zapadły w odniesieniu do byłego męża. Zeznania powódki nie zasługują natomiast na podzielenie w odniesieniu do pozostałych pozwanych, a w szczególności do motywów ich postępowania w związku z czynnościami prawnymi, jakie oni dokonali z byłym mężem powódki.

Podsumowując, Sąd pierwszej instancji poza w/w zastrzeżeniami przy ocenie dowodów nie naruszył art. 233 § 1 k.p.c., a wobec czego zarzuty apelacji nie mogły doprowadzić do odmiennych ustaleń faktycznych przez Sąd Apelacyjny.

Odnosząc się natomiast do zarzutów apelacyjnych co do naruszenia prawa materialnego na wstępie wypadało przywołać ostateczne stanowisko powódki w zakresie poszczególnych roszczeń sformułowanych w odniesieniu do pozwanych.

W odniesieniu do pozwanego R. A.powódka domagała się zasądzenia 300.000 (w rozbiciu na trzy kwoty), ewentualnie ustalenia nieważności umowy sprzedaży z 24 listopada 2008 r., ewentualnie uznanie jej za bezskuteczną. W odniesieniu do pozwanego J. S. powódka domagała się zasądzenia kwoty 170.000 zł (w rozbiciu na trzy kwoty), ewentualnie ustalenia nieważności umowy z 9 stycznia 2009 r., ewentualnie o uznanie jej za bezskuteczną. W odniesieniu do pozwanych (...) Spółka Jawna A.M. B. w G., A. B., M. B. (2) i M. B. o uznaniu za bezskuteczne oświadczenia się o zrzeczeniu się praw majątkowych do spółki i zyskach, uchwały nr (...) z 31 października 2008 r., ewentualnie ustalenia ich nieważności wraz z uchwałą nr (...) z 31 października 2008 r., ewentualnie zasądzenia kwoty 3.951.061,89 zł.

Wypada omówienie zarzutów naruszenia prawa materialnego rozpocząć od zagadnień wspólnych dla wszystkich stron procesu.

Wypada rozpocząć, od najdalej idącego zarzutu – interesu prawnego w żądaniu ustalenia nieistnienia stosunku prawnego. Przesłanką merytoryczną powództwa o ustalenie (art. 189 k.p.c.) jest interes prawny, rozumiany jako potrzeba ochrony sfery prawnej powoda, którą może uzyskać przez samo ustalenie stosunku prawnego lub prawa ( por. wyrok Sądu Najwyższego z 6 marca 2019 r., I CSK 80/18). Wychodząc z tego założenia można przyznać powódce rację, że posiadała interes prawny w żądaniu ustalenia wskazanych w pozwie roszczeń procesowych. Nie w każdym bowiem wypadku inne powództwo, w szczególności o zasądzenie świadczenia pieniężnego może usunąć niepewność co do stanu prawnego. Uznanie roszczeń zgłoszonych w tym zakresie przez powódkę miałoby odziaływanie w przyszłości w zakresie jej praw majątkowych w odniesieniu do pozwanych. Okoliczność ta nie przesądzała jednakże o zasadności roszczeń powódki, o czym będzie mowa poniżej.

Drugim wspólnym zagadnieniem jest konstrukcja skargi pauliańskiej.

W powództwie wytoczonym na podstawie art. 527 k.c. wierzyciel powinien wykazać istnienie zaskarżalnej wierzytelności przysługującej mu względem dłużnika. Wierzytelność ta winna być realna i skonkretyzowana oraz wymagalna, a nie hipoteczna ( por. wyroki Sądu Najwyższego: z 13 lutego 1970 r., III CRN 546/69 i z 15 lutego 2013 r., I CSK 323/12). Nieoznaczenie wierzytelności podlegającej ochronie skutkuje oddaleniem powództwa, albowiem sądowi nie przysługuje bowiem kompetencja do oznaczenia wierzytelności, której ochrony domaga się powód – stanowiłoby to niedopuszczalną ingerencję sądu w sferę kształtowania treści powództwa ( por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 października 2010 r., I CSK 594/09). Dlatego też wierzyciel nie może wykorzystać instytucji skargi pauliańskiej dla ochrony różnych lub też jedynie ogólnie ujętych i nieskonkretyzowanych wierzytelności przysługujących mu względem danego dłużnika. Powódka nie wykazała istniejącej i wymagalnej wierzytelności wobec M. B., której ochrony mogłaby domagać się w niniejszym procesie, a co więcej nawet jej precyzyjnie nie typizuje. W odniesieniu natomiast do zagadnienia związanego z wierzytelnością przyszłą na gruncie art. 530 i art. 527 § 1 k.c. odróżnienie wierzytelności od wierzytelności przyszłej jest chwila dokonania przez dłużnika zaskarżanej czynności, natomiast ochrona pauliańska może być udzielona tylko wierzycielowi aktualnemu. W orzecznictwie przyjmuje się, że chroniona wierzytelność powinna powstać najpóźniej w chwili wniesienia skargi pauliańskiej albo co najmniej istnieć w chwili wyrokowania. ( por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 30 marca 1995 r., I ACr 73/95, OSA 1995, nr 9, poz. 59). Wykluczone byłoby zastosowanie bowiem ogólnej instytucji bezskuteczności względnej w sytuacji, gdyby w chwili dokonywania czynności prawnej z osobą trzecią nie istniała jeszcze chroniona wierzytelność. Wskazując na taką wykładnię powódka nie posiada wobec pozwanego M. B. również wierzytelności przyszłej. Dlatego też nie doszło do naruszenia w tym zakresie art. 527 § 1 i art. 530 k.c.

Niezależnie od tego w każdym z przypadków, w których powódka domaga się uznania czynności prawnych za bezskuteczne nie zaktualizowały się przesłanki z art. 527 § 1 in fine k.c. Powódka nie wykazała bowiem, że pozwani – poza M. B. wiedzieli lub przy zachowaniu należytej staranności mogli wiedzieć, że tenże podejmuje czynności prawne ze świadomością pokrzywdzenia powódki. W końcu też powódka nie wykazała przesłanek z art. 527 § 2 k.c. Nie występują bowiem podstawy do uznania, że na skutek czynności prawnych M. B. stał się on niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem czynności. Sprzedaż mieszkania oraz udziałów w nieruchomości miała charakter ekwiwalentny i rynkowy i nie doprowadziła do skutków, o którym mowa w tym przepisie. Analogiczną uwagę wypada poczynić w odniesieniu do uchwał nr (...) i (...) oraz oświadczeń powoda z 30 kwietnia 2008 r. i 2 marca 2009 r. M. B. otrzymał jak na krajowe realia olbrzymie świadczenia pieniężne, które z pewnością nie czynią go niewypłacalnym, względnie pogłębiają jego stan niewypłacalności.

W ocenie Sądu Apelacyjnego nie doszło do naruszenia art. 422 k.c. Stan faktyczny nie dostarcza podstaw do uznania, iż pozwani R. A., J. S., A. B. i M. B. (2) byli pomocnikami lub podżegaczami M. B. w czynach niedozwolonych, które dopuścił się w odniesieniu do powódki, w szczególności, tych za które został skazany prawomocnymi wyrokami. Nie można pomijać, że odpowiedzialność na podstawie tego przepisu opiera się na winie umyślnej, a zatem działanie podżegacza lub pomocnika winno być ukierunkowane na wyrządzenie szkody osobie pokrzywdzonej. Wskazani powyżej pozwani nie byli także osobami, które świadomie skorzystały z czynów M. B.. Jak przyjmuje się w orzecznictwie świadomie korzysta z wyrządzonej drugiemu szkody ten, kto wie, że odnosi korzyść z cudzego czynu niedozwolonego ( por. uchwałę Sądu Najwyższego z 21 grudnia 2017 r., III CZP 89/17, OSNC 2018, nr 10, poz. 96).

Nie można zgodzić się ze stanowiskiem powódki, że umowy sprzedaży spółdzielczego prawa własnościowego do lokalu mieszkalnego, udziały w nieruchomości, uchwały nr (...) i (...) oraz oświadczenia powoda z 30 kwietnia 2008 r. i 2 marca 2009 r. naruszały zasady współżycia społecznego, a tym samym te czynności prawne były nieważne na podstawie art. 58 § 1 i 2 k.c., gdyż naruszały zasady współżycia społecznego (art. 5 k.c.). Od tego zagadnienia odseparować trzeba przestępcze czyny M. B., które polegały w sferze majątkowej na przywłaszczeniu przez tego pozwanego uzyskanych ze spółki świadczeń związanych z wystąpieniem z niej. Nadto czynności prawne pozwanego o charakterze przestępczym doprowadziły do uszczuplenia zaspokojenia powódki i córek. Naruszenie zasad współżycia społecznego jako klauzula generalna unieważniająca określoną czynność prawną może być niezmiernie rzadko stosowana i może to nastąpić jedynie w szczególnych okolicznościach. W ocenie Sądu Apelacyjnego nieważne są czynności prawne sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, w wyniku których powstaje obowiązek lub uprawnienie do postępowania zakazanego przez normę moralną, czy też takie, które służą osiągnięciu stanu rzeczy podlegającego negatywnej ocenie moralnej. O ile zachowanie pozwanego M. B. podlega wyłącznie negatywnej ocenie, co znalazło wyraz w orzeczeniach karnych, to jednak nie można pomijać, że dokonane przez niego czynności prawne miały adresatów i wywołały wobec nich skutki prawne. Przy uznaniu zatem czynności prawnej za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego nie można poprzestać na stwierdzeniu, że jedna ze stron takiej czynności narusza te zasady, tak jak to ma miejsce w odniesieniu do pozwanego M. B.. Nie można tutaj pomijać interesów drugiej strony, która wchodząc w stosunki prawne w nim nie naruszyła zasad wskazanych w tym przepisie. W rezultacie stosowanie art. 5 k.c. nie może prowadzić do utraty prawa podmiotowego osób, które były stroną czynności prawnej, a którym nie można przypisać negatywnego postępowania na gruncie tego przepisu. Tak też było w odniesieniu do sprzedaży mieszkania i udziałów w nieruchomości. Pozwani nabyli stosowane prawo do nieruchomości, płacąc za nie stosowną cenę, której wysokości w odniesieniu do realiów rynkowych powódka nie podważyła. Nie odpowiadają natomiast za negatywne skutki zachowania M. B., który w ten sposób zamierzał udaremnić lub utrudnić postępowania egzekucyjne. W końcu nie mieli pozwani R. A. i J. S. żadnego wpływu na to, na co przeznaczy M. B. środki uzyskane ze sprzedaży.

W odniesieniu do uchwał i towarzyszących im oświadczeń pozwanego M. B. wypadało powtórzyć te same argumenty, co w odniesieniu do R. A. i J. S.. Efektem wystąpienia pozwanego ze spółki jest utarta praw majątkowych do niej, co jest oczywiste i nie wymaga szerszego uzasadnienia. Pozwany wszakże mógł ze spółki wystąpić w dowolnym czasie. Samo zatem wystąpienie ze spółki i stosowane oświadczenia pozwanego były prawnie dozwolone, natomiast spenalizowany karnie został skutek czynności pozwanego w odniesieniu do praw majątkowych powódki do uzyskanych świadczeń majątkowych. Jeszcze raz wypada podkreślić, że za wystąpienie ze spółki pozwany otrzymał stosowane świadczenie pieniężne, które weszło w skład majątku dorobkowego i podlega podziałowi w ramach postępowania podziałowego. Pozwani brat oraz jego żona nie mieli żadnego wpływu na podejmowanie przestępczych działań pozwanego wobec żony i córki. A co zatem idzie nie mogą oni ze spółką ponosić negatywnych konsekwencji tych działań poprzez uznanie, że na podstawie art. 58 § 2 k.c. czynności podejmowane z pozwanym M. B. są nieważne. Za swe czyny ponosi odpowiedzialność wyłącznie pozwany M. B., a jego negatywne zachowanie nie może rozciągać się na prawa i obowiązki innych osób.

Podsumowując ten wątek, czyny pozwanego M. B. w tym podejmowane przez niego czynności prawne były intencjonalnie nakierowane na wyrządzenie powódce szkody majątkowej poprzez uniemożliwienie jej zaspokojenia wierzytelności, czy też podziału majątku wspólnego. Takowych intencji nie można wszakże przypisać pozostałym pozwanym, którzy nie naruszyli zasad wyrażonych w art. 5 k.c., a to w ocenie sądu nie daje podstawy do zastosowania art. 58 § 2 k.c.

Na końcu wypadało odnieść się do wątku, który nie został poruszony w apelacji. Pozwani – poza M. B. – nie dokonali wobec powódki deliktu, o którym mowa w art. 415 k.c. poprzez działanie na jej szkodę. Dlatego nie ponoszą odpowiedzialności odszkodowawczej wobec niej. Inaczej należy postrzegać postępowanie pozwanego M. B., wobec którego wypadło ocenić istnienie przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej. W ocenie Sądu Apelacyjnego rozliczenia majątkowe pomiędzy nim a powódką, w tym także powstałe na bazie popełnionych przestępstw mogą być rozliczone jedynie w aktualnie toczącym się postępowania o podział majątku wspólnego. Czyny pozwanego odnoszą się bowiem do tego majątku. Wyłącza to możliwość równoległego dochodzenia roszczeń odszkodowawczych w procesie. Mogłoby to mieć miejsce jedynie wtedy, gdyby delikt pozwanego odnosił się do szkody majątkowej wyrządzonej w odniesieniu do majątku odrębnego powódki, ale tak nie jest.

Z tego względu apelacja nie była uzasadniona, co skutkowało jej oddaleniem na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i art. 99 k.p.c., zasadzając od powódki koszty zastępstwa radcowskiego i adwokackiego na rzecz każdego z pozwanych w wysokości stawek minimalnych.

Nie zasługiwało na uwzględnienie zażalenie powódki, albowiem w sprawie nie miał zastosowania art. 102 k.p.c., z takich samych przyczyn, jak w odniesieniu do pozostałych pozwanych. Aktualne są tutaj wcześniej poczynione wywody na temat zastosowania tego przepisu, a zatem zbędne jest ich ponowne powielanie.