Wyrok z 6 grudnia 2023, sygn. V ACa 434/22
Pokaż pozostałe podstawy prawne (25)
Sygn. akt V ACa 434/22
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 6 grudnia 2023 r.
Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny
w składzie:
|
Przewodniczący: |
Sędzia SA Aleksandra Janas |
|
Protokolant: |
Aneta Gajewska-Mruklik |
po rozpoznaniu w dniu 6 grudnia 2023 r. w Katowicach
na rozprawie
sprawy z powództwa T. B. i N. B.
przeciwko Bankowi (...) Spółce Akcyjnej w W.
o zapłatę ewentualnie ustalenie i zapłatę
na skutek apelacji obu stron
od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach
z dnia 22 marca 2022 r., sygn. akt I C 976/21
1. zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 2 i 3 o tyle, że zasądza od pozwanej na rzecz powodów dalszą kwotę 67.668,63 (sześćdziesiąt siedem tysięcy sześćset sześćdziesiąt osiem 63/100) złote z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 23 sierpnia 2021 r., a w pozostałym zakresie żądanie zasądzenia odsetek od tej kwoty oddala;
2. oddala apelację powodów w pozostałej części;
3. oddala apelację pozwanej;
4. zasądza od pozwanej na rzecz powodów kwotę 9.100 (dziewięć tysięcy sto) złotych z odsetkami w wysokości ustawowych odsetek za opóźnienie, od dnia prawomocności postanowienia, którym ją zasądzono, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.
|
SSA Aleksandra Janas |
Sygn. akt V ACa 434/22
UZASADNIENIE
Powodowie T. B. i N. B. wystąpili do Sądu Okręgowego w Gliwicach z pozwem, w którym domagali się zasądzenia od pozwanej Banku (...) Spółki Akcyjnej w W. łącznie kwoty 57.981 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od kwoty 41.599,61 zł od dnia 23 sierpnia 2017 r. i od kwoty 16.381,39 zł od dnia następnego po dniu wniesienia pozwu tytułem zwrotu nienależnych świadczeń spełnionych przez powodów na rzecz pozwanego banku w okresie od 12 kwietnia 2010 r. do 12 marca 2020 r. w związku z zastosowaniem w umowie kredytu hipotecznego nr (...) z dnia 9 maja 2008 r. niedozwolonych postanowień umownych. Dodatkowo w piśmie z 20 lipca 2021 r. (k.463 i nast.) wystąpili z żądaniem ewentualnym, w którym wnieśli o zasądzenie od pozwanej na ich rzecz łącznie kwoty 115.084,17 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od doręczenia stronie przeciwnej pisma zawierającego rozszerzone żądanie, tytułem zwrotu nienależnych świadczeń spełnionych przez stronę powodową na rzecz pozwanej w okresie od dnia 12 sierpnia 2011 r. do dnia 12 marca 2020 r. w związku z wykonywaniem umowy kredytu hipotecznego nr (...) z 9 maja 2008 r. oraz o ustalenie nieistnienia pomiędzy stronami stosunku prawnego kredytu w związku z nieważnością umowy nr (...) wywołaną zawartymi w niej klauzulami abuzywnymi.
Pozwana wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu, zaprzeczając, by postanowienia zawartej przez strony umowy o kredyt były niedozwolone w rozumieniu art.385 1 k.c.
Wyrokiem z 22 marca 2022 r. Sąd Okręgowy oddalił powództwo główne, a z powództwa ewentualnego ustalił nieistnienie pomiędzy stronami stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu nr (...) z dnia 9 maja 2008 r. na skutek jej nieważności, zasądził od pozwanego na rzecz powodów kwotę 47 415,54 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 8 marca 2022 r., a w pozostałym zakresie powództwo ewentualne oddalił i zniósł wzajemnie między stronami koszty procesu.
Sąd ten ustalił min., że poszukując finansowania zakupu mieszkania na rynku wtórnym powodowie działając jako konsumenci zaciągnęli w pozwanym banku kredyt indeksowany do CHF ponieważ poinformowano ich, że nie mają zdolności kredytowej w PLN. Pracownik banku przedstawił ofertę kredytu we frankach szwajcarskich jako najkorzystniejszego, tańszego niż złotowy i popularnego wśród klientów, powodowie zostali też poinformowani o przeliczeniu udzielonego w walucie polskiej kredytu do CHF oraz comiesięcznym przeliczaniu rat z CHF na PLN, wysokości możliwego do uzyskania kredytu i wysokości raty w PLN z zastrzeżeniem, że jej wysokość może się zmieniać wraz ze zmianami wskaźnika LIBOR. Zapewniano ich, że w całym okresie kredytowania rata będzie niemal stała, a możliwe odchylenia kursowe małe. Powodom przedstawiono kursy z ostatnich 5 lat z niewielką różnicą kursowa, nie zostali natomiast poinformowani, że kredyt może być wypłacony i spłacany w CHF. Na decyzji o zaciągnięciu kredytu indeksowanego zaważyły niskie koszty tego kredytu i mniejsze wymagania co do zdolności kredytowej. Dalej ustalono, że w dniu 9 maja 2008 r., po uprzednim złożeniu wniosku opiewającego na CHF, powodowie zawarli z pozwanym umowę o kredyt hipoteczny (...). Kwota kredytu wynosiła 101.000 zł, był on indeksowany do CHF, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku (...) w dniu uruchomienia kredytu lub transzy. Po uruchomieniu kredytu lub pierwszej transzy kredytu wypłacanego w transzach Bank miał wysłać do kredytobiorcy pismo informujące o wysokości pierwszej raty kredytu, kwocie kredytu w CHF oraz jego równowartości w CHF zgodnie z kursem kupna CHF według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku (...) w dniu uruchomienia kredytu/transzy, przy czym zmiany kursów walut w okresie kredytowania miały wpływ na wysokość kwoty zaciągniętego kredytu oraz raty kapitałowo – odsetkowej. Okres kredytowania ustalono na 180 miesięcy. W § 7 umowy kredytobiorcy zobowiązali się spłacić kwotę kredytu w CHF, ustaloną zgodnie z § 2 w złotych polskich, z zastosowaniem kursu sprzedaży obowiązującego w dniu płatności raty kredytu, zgodnie z Tabelą Kursów Walut Obcych Banku (...)S.A., przy czym umowa dopuszczała bezpośrednie potrącanie przez Bank należnych mu kwot z rachunku kredytobiorcy o wskazanym w umowy numerze.
W sprawie zostało też ustalone, że regulamin kredytowania osób fizycznych w ramach usług bankowości hipotecznej w Banku (...) S.A. przewidywał, że kredyt udzielany jest w PLN, przy czym może być indeksowany kursem waluty obcej na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów Walut Obcych (§ 3 regulaminu). W przypadku kredytu w walucie obcej kwota raty spłaty obliczana jest według kursu sprzedaży dewiz obowiązującego w banku na podstawie Tabeli Kursów Walut Obcych z dnia spłaty. W przypadku kredytu w walucie obcej kredytobiorca może zastrzec w umowie kredytu, że Bank będzie pobierał spłatę z rachunku w walucie, do jakiej kredyt jest indeksowany, o ile ten rachunek jest dostępny w aktualnej ofercie banku (§ 8 ust. 3 i 4 regulaminu). O możliwości takiej powodowie nie zostali poinformowani. W związku z zaciągnięciem kredytu zostali oni zobowiązani do założenia konta bankowego, mającego służyć do rozliczeń kredytu. Nie zostali też poinformowani o możliwości negocjacji poszczególnych warunków umowy, które nie były indywidualnie uzgadniane.
Powodom wypłacono kredyt jednorazowo w wysokości 100.999,99 zł, w przeliczeniu 49.141,24 CHF. Powodowie do chwili obecnej spłacają kredyt zgodnie z umową, zapewniając środki na rachunku bankowym, z którego należności są potrącane przez bank. Do marca 2020 r. spłacili kwotę 148.415,56 zł. Pismem z 11 sierpnia 2017 r. złożyli reklamację odnośnie umowy kredytu wskazując na nieważność klauzul umownych i wzywając zapłaty kwoty 47.095,35 zł jako nadpłaconych rat kredytu. Pozwany bank nie uznał reklamacji, a strony nie zdołały rozstrzygnąć sporu w polubowny sposób.
W oparciu o powyższe ustalenia Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że powództwo główne nie jest zasadne. Wskazał, że strony zawarły umowę o kredyt indeksowany, tj. taki, w którym suma kredytu była wyrażana w walucie polskiej i następnie przeliczana na walutę obcą, a w przypadku rat dokonywano operacji odwrotnej - każdą ratę przeliczano z waluty obcej na walutę polską. Co do zasady taki rodzaj kredytu w dacie zawarcia umowy stron był dopuszczalny na podstawie art. 3 ust. 1 ustawy z 27 lipca 2002 roku Prawo dewizowe (t.j. Dz. U. z 2017 roku poz. 679 z późn. zm.) w zw. z art. 358 § 2 k.c. a także przepisami ustawy Prawo bankowe, wobec czego nie zachodziła podstawa do uznania jej za nieważną na podstawie art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 ustawy pr. bankowe, czy też art.358 1 k.c. i 353 1 k.c.
Odwołując się do art. 385 1 k.c. i wskazując na to, że w chwili zawierania umowy powodowie mieli status konsumentów Sąd Okręgowy stwierdził, że przedmiotem zobowiązania wynikającego z zawartej przez strony umowy kredytu indeksowanego była suma pieniężna wyrażona w złotych polskich, podlegająca przeliczaniu na walutę obcą. Sytuacja, w której kredyt indeksowany był do CHF powodowała, że jego wartość w PLN była zmienna – w szczególności ulegała zmianom (wzrostowi) wraz z zmianą kursu tej waluty do złotego, a co za tym idzie – powodowała wzrost poszczególnych rat kredytu. Umowa, podobnie jak regulamin, nie przewidywała jednak sposobu ani żadnych kryteriów, mogących stanowić podstawę i mechanizm określania „kursów obowiązujących w banku”, a więc uprawnienie powódki do ustalania wysokości tych kursów nie doznawało żadnych ograniczeń i stwarzało jej jednostronną i nieuzależnioną od żadnego obiektywnego kryterium możliwość zmiennego w czasie wykonywania umowy kształtowania wysokości zarówno całości zobowiązania pozwanych (wykorzystanego kredytu), jak i poszczególnych jego części (rat kapitałowo-odsetkowych, kosztów okołokredytowych), tj. głównych świadczeń umowy. Uznał też Sąd, że postanowienia umowy, odwołujące się do bliżej nieokreślonych kursów obowiązujących w banku, począwszy od uruchomienia kredytu, poprzez okres spłat poszczególnych rat, nie określały stałego i jednoznacznego obiektywnie weryfikowalnego kryterium przeliczeniowego, stanowiły scedowanie na rzecz kredytodawcy prawa do kształtowania kryteriów indeksacyjnych (kursu waluty obcej w procesie wypłaty kredytu i jego spłaty) w taki sposób, że nie były one ani jasne (transparentne), ani zrozumiałe dla konsumenta. Podkreślił, że wobec braku określenia obiektywnych, niezależnych od stron umowy mechanizmów przeliczeniowych, kursy te mogły być dowolnie kształtowane w zależności od aktualnej strategii banku i to niezależnie od tego, czy powodowie uzyskali informacje o tabelach kursowych, a nawet, czy o nie się zwracali.
Skoro postanowienie umowne określające główne świadczenie stron w postaci obowiązku zwrotu kredytu i uiszczenia odsetek nie było jednoznacznie określone w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. oraz art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, Sąd Okręgowy dokonał ich oceny pod kątem art. 385 1 § 1 zd.1 k.c. oraz art. 3 ust.1 dyrektywy 93/13, który stanowi, że warunki umowy mogą być uznane za nieuczciwe, jeżeli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Odwołując się następnie do poglądów judykatury wskazał, że przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy.
Stwierdził Sąd, że kredytobiorcy byli świadomi że wysokość kursów, a w konsekwencji wysokość zobowiązania może ulegać zmianie (ryzyko kursowe). Jednak, o ile takie okoliczności nie dają podstawy do obciążenia banku skutkami niedopełnienia obowiązku informacyjnego w zakresie istnienia ryzyka kursowego, to nie ulega wątpliwości, że umowa stwarzała pozór „obowiązywania” kursów przeliczeniowych, nie dając konsumentowi – nawet starannemu - możliwości uświadomienia, że zasada „obowiązywania” kursów sprowadza się do bieżącego ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiającej mu swobodę wykraczającą ponad czynniki zewnętrzne. Mechanizm i podstawy ich ustalania nie były w żaden sposób określone i z umowy ani załączników do niej nie wynikały. Wpływ samego kredytodawcy na kształtowanie wysokości kursów przeliczeniowych, a w konsekwencji wysokość zobowiązania powodów przez cały, wieloletni okres kredytowania, nie został powodom wyjaśniony i nie był objęty procedurą informacyjną. W razie większych zmian kursowych taka konstrukcja dawała bankowi (i tylko bankowi) możliwość przynajmniej częściowego minimalizowania własnego ryzyka kursowego. Trudno przyjąć, jak stwierdził Sąd, że w razie pełnej informacji o wyłącznym wpływie banku na wysokość stosowanych kursów rozważny konsument zaakceptowałby w drodze negocjacji taką dysproporcję uprawnień. Sąd stanął na stanowisku, że interes konsumenta nieświadomego podstawowych parametrów własnego zobowiązania doznaje w takiej sytuacji rażącego naruszenia i jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej w istocie wysokości jego zobowiązania, jest klauzulą niedozwoloną.
Z tych względów Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że postanowienia umowy stron, które nie były indywidualnie negocjowane, mają niedozwolony charakter i nie wiążą powodów. Brak było też podstaw, aby w miejsce abuzywnych klauzul waloryzacyjnych wprowadzać inny miernik wartości. Formułując ten pogląd Sąd Okręgowy miał na uwadze dorobek judykacyjny TSUE i akcentowany przez Trybunał efekt odstraszający dyrektywy oraz wolę konsumenta jako czynnik decydujący co do możliwości utrzymania w mocy umowy zawierającej niedozwolone klauzule, czemu powodowie stanowczo się sprzeciwiali. Okoliczności te doprowadziły Sąd Okręgowy do przekonania o nieważności umowy. Sąd uznał jednocześnie, że orzeczenie zgodnie z żądaniem powództwa głównego (bezskuteczności kwestionowanych klauzul przy pozostawieniu pozostałych postanowień umowy – co sprowadzałoby się do przyjęcia złotowego charakteru kredytu ze stawką oprocentowania wg LIBOR) stanowiłoby zmianę stosunku prawnego w sposób sprzeczny ze zgodnym zamiarem stron, wobec czego oddalił powództwo główne.
Uznał Sąd, że powodowie mają interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. w ustaleniu, że nie istnieje umowny stosunek prawny, wobec nieważności umowy kredytu. Podkreślając, że takie ustalenie może chronić ich przed przyszłymi nieuzasadnionymi roszczeniami pozwanej, wywodzonymi z zapisów tej umowy i trwałe usunąć wiążący strony wieloletni stosunek prawny, jak również uzyskać zwolnienie od obciążenia hipotecznego.
Za niezasadny Sąd Okręgowy uznał przy tym podniesiony przez pozwaną zarzut przedawnienia, o ile miałby odnosić się także do roszczenia o ustalenie. Wskazał, że instytucja przedawnienia dotyczy jedynie roszczeń związanych z prawem do żądania świadczenia. Nie ulegają natomiast przedawnieniu żądania ustalenia prawa lub stosunku prawnego oparte o przepis art. 189 k.p.c.
Odnosząc się do żądania zapłaty Sąd Okręgowy oparł się na poglądzie prawnym określanym jako teoria salda, uznając, że celniej oddaje on istotę problemu. Uznał ostatecznie, że skoro powodowie otrzymali od pozwanej kwotę 101.000 zł, a wpłacili na jej rzecz 148 415,56 zł (przy czym żądanie zapłaty obejmowało część tej kwoty), to pozwana jest wzbogacona tylko co do kwoty stanowiącej nadwyżkę świadczenia powodów nad świadczeniem pozwanej, tj. co do kwoty 47.415,54 zł i taka zasądził na ich rzecz. Na podstawie art. 410 § 1 k.c. w związku z art. 405 k.c., a w pozostałej części żądanie pozwu oddalił. Orzekając o odsetkach Sąd Okręgowy kierował się datą zamknięcia rozprawy jako dniem, w którym trwale i skutecznie odpadła podstawa świadczenia, co, biorąc pod uwagę sprzeczne stanowiska stron oraz możliwość rezygnacji z ochrony konsumenta do chwili zamknięcia rozprawy poprzedzającej wydanie orzeczenia, było tożsame z tą datą. Orzeczenie o kosztach procesu zapadło na podstawie art.100 k.p.c.
Wyrok zaskarżyły obie strony – powodowie w części, w jakiej oddalono ich powództwo o zapłatę, a pozwana w części, w jakiej żądnie pozwu zostało uwzględnione.
Powodowie zarzucili naruszenie prawa procesowego, tj. art.321 k.p.c. poprzez zaliczenie kwot rat kapitałowo – odsetkowych świadczonych przez stronę powodową na poczet kwoty kapitału udzielonego przez pozwany bank, pomimo, że taki sposób przyjęcia wzajemnych rozliczeń nie był objęty żądanie stron procesu, a także art.100 k.p.c. poprzez jego wadliwe zastosowanie i wzajemne zniesienie kosztów procesu. Zarzucono ponadto naruszenie prawa materialnego, a to: art.409 k.c. i art.410 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, polegające na niedokonaniu odrębnych rozliczeń świadczeń stron, uznaniu, że tylko po stronie banku powstało roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia, a wpłaty dokonywane przez powodów powinny zostać zaliczone na poczet należności banku, art.410 k.c. w związku z art.405 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i przyjęcie, że roszczenie powodów w zakresie zasądzenia kwoty dochodzonej pozwem było częściowo niezasadne, gdyż nie spłacili oni jeszcze kwoty, jaką otrzymali od banku w wykonaniu umowy, art.410 § 1 k.c. w związku z art.405 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowane i częściowe oddalenie żądania strony powodowej, podczas gdy zawarta przez strony umowa jest nieważna w całości, a także art.,.498 § 1 i 2 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i dokonanie kompensacji wierzytelności pozwanego z wierzytelnością strony powodowej w sytuacji, gdy żadna ze stron nie złożyła oświadczenia o potrąceniu. W oparciu o te zarzuty powodowie domagali się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanego pozostałej części kwoty dochodzonej w żądaniu ewentualnym, tj. 67.668,63 zł, wnieśli także o zmianę rozstrzygnięcia o kosztach procesu poprzez ich zasądzenie na swoją rzecz, a także o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego.
Pozwana zarzuciła naruszenie art.233 § 1 k.p.c. w związku z art.271 § 1 k.p.c. poprzez niewłaściwą ocenę dowodów z zeznań świadków M. D. i J. C., art.235 ( 2 ) § 1 pkt 2 k.p.c. w związku z art.243 ( 2 )k.p.c. poprzez pominięcie dowodu z opinii prywatnych dotyczących sposobu ustalania rynkowego kursu walutowego, braku możliwości ustalania przez bank kursu walutowego w sposób dowolny oraz określenia warunków i wymogów informowania, spoczywających na sądach powszechnych wobec konsumentów – kredytobiorców kredytów indeksowanych do waluty obcej, art.233 § 1 k.p.c. w związku z art.299 k.p.c. poprzez oparcie ustaleń na niewiarygodnych zeznaniach powoda, art.235 ( 2 )§ 1 pkt 2 k.p.c. w związku z art.227 k.p.c. i art.278 § 1 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na tezy ogólnoekonomiczne, dotyczące w szczególności ustalania kursu CHF do PLN oraz charakterystyki i funkcji transakcji SWAP, art.227 k.p.c. w związku z art.233 § 1 k.p.c. i art.327 ( 1 )§ 1 k.p.c. poprzez błędną ocenę niektórych dokumentów, wymienionych na k.5 apelacji, a zmierzających do wykazania, że bank nie mógł kształtować kursów walut w sposób dowolny, w związku z czym nie doszło do spełnienia przesłanki braku zgodności z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesu konsumenta, art.233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz dowolnej oceny dowodów prowadzące do przyjęcia, że bank miał możliwość dowolnego, arbitralnego ustalania poziomu publikowanych kursów walutowych, że powodowie nie posiadali zdolności do zaciągnięcia kredytu w PLN, że nie byli oni informowani o możliwości spłaty kredytu bezpośrednio w walucie indeksacji i że postanowienia umowy nie podlegały indywidualnym negocjacjom, art.316 § 1 k.p.c. poprzez niewzięcie pod uwagę stanu prawnego obowiązującego w dacie zamknięcia rozprawy i niezastosowanie art.358 § 2 k.c. Pozwany zarzucił również naruszenie prawa materialnego: art.385 ( 1 )§ 1, 2 i 3 k.c., art.65 § 1 i 2 k.c. w związku z art.56 k.c., art.69 ustawy Prawo bankowe oraz art.385 ( 1 )§ 2 k.c. w związku z art.58 § 1 i 2 k.c., art.358 § 2 k.c., art.3 k.c. oraz art.6 ust.1 dyrektywy Rady 93/13/EWG w związku z art.353 ( 1 )k.c., art.65 § 1 i 2 k.c. oraz art.4 ustawy antyspreadowej, art.65 § 1 i 2 k.c. w związku z art.354 § 1 k.c., art.56 k.c., art.69 ust.2 pkt 4a i ust.3 Prawa bankowego w związku z art.4 ustawy antyspreadowej, art.358 § 2 k.c., art.41 Prawa wekslowego, art.24 ust.3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim, art.189 k.p.c., art.405 k.c. i art.410 § 2 k.c., art.118 k.c. i art.120 k.c., a także art.481 k.c. w związku z art.455 k.c. W oparciu o te zarzuty domagał się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa, ewentualnie uchylenia wyroku w zaskarżonej części i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, a w każdym wypadku zasądzenia kosztów postępowania apelacyjnego. Pozwany domagał się także zbadania na podstawie art.380 k.p.c. zasadności postanowienia Sądu Okręgowego o oddaleniu wniosków dowodowych, pominiętych przez Sąd Okręgowy.
Obie strony domagały się oddalenia apelacji przeciwnika procesowego i zasądzenia związanych z tym kosztów postępowania apelacyjnego.
Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje.
Ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia sprawy są prawidłowe, wobec czego Sąd Apelacyjny akceptuje je w pełni i czyni własnymi. Wymagają one sprecyzowania, że powodowie domagali się zwrotu świadczenia spełnianego nie od chwili zawarcia umowy, lecz od 12 sierpnia 2011 r. do marca 2020 r. W tym czasie na rzecz banku zapłacili łącznie 115.984,38 zł (niesporne, zestawienie wpłat, k.92-94. Ustalenia Sądu Okręgowego wymagają też uzupełnienie o tyle, że po wniesieniu apelacji, w toku postępowania toczącego przed Sadem Okręgowym w Gliwicach z powództwa pozwanego banku przeciwko powodom o zwrot kapitału wypłaconego w wykonaniu nieważnej umowy, powodowie jako pozwani podnieśli zarzut potrącenia. Objęło ono wierzytelność banku dochodzoną w tamtym procesie oraz wierzytelność z tytułu kwoty, jaką powodowie zapłacili na rzecz banku w okresie od 12 lipca 2008 r. do 12 sierpnia 2011 r. i od 14 kwietnia 2023 r. (niesporne, oświadczenie powodów skierowane do banku w sprawie I C 525/23 Sądu Okręgowego w Gliwicach, k.643-648).
Zarzuty zawarte w apelacji pozwanej, a odnoszące się do podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, nie były zasadne.
Pozwany zarzucił w pierwszej kolejności naruszenie art.233 § 1 k.p.c. w związku z art.271 k.p.c. poprzez wadliwą ocenę zeznań świadka M. D. dotyczących zasad, w oparciu o które odbywał się proces udzielania kredytu indeksowanego do CHF, a także zeznań świadka J. C., dotyczących walutowego charakteru kredytu indeksowanego do CHF, pozyskiwania przez bank CHF celem sfinansowania akcji kredytowej oraz sposobu konstruowania tabel kursowych. Sąd Okręgowy nie uwzględnił tych zeznań w pełnym zakresie wskazując, że miały one ogólny charakter, a świadkowie nie uczestniczyli w zawieraniu umowy przez strony.
Sąd Apelacyjny uznał, że zarzut apelacji nie może odnieść skutku. Po pierwsze, art.271 k.p.c. reguluje sposób składania zeznań przez świadków, a skarżący nie wskazał żadnych okoliczności świadczących o tym, że dowód ten przeprowadzono wadliwie, tj. niezgodnie z zasadami wynikającymi z powołanego przepisu. Po wtóre, jeśli idzie o zarzut naruszenia art.233 § 1 k.p.c. to jego istota sprowadza się do braku logicznych powiązań pomiędzy wnioskami wynikającymi z dowodów, a podstawą faktyczną rozstrzygnięcia. Zarzut jest zasadny wtedy, jeśli poczynione w sprawie ustalenia nie znajdują oparcia w dowodach albo wręcz pozostają z nimi w sprzeczności w taki sposób, że nie dają się pogodzić z tymi dowodami. Obowiązkiem skarżącego jest wskazanie które ustalenia są dotknięte tą wadą oraz do którego dowodu zarzut się odnosi, przy czym winien on także wyjaśnić jakie przepisy procesowe zostały naruszone przy dokonywaniu – wadliwych wedle skarżącego – ustaleń faktycznych. Dopiero bowiem wtedy, w granicach związania zarzutem (zob. uchwała SN 7 sędziów - zasada prawna z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07) sąd odwoławczy ma możliwość dokonania oceny, czy w istocie wytknięte nieprawidłowości w sprawie miały miejsce, a jeśli tak, czy w istotny sposób wpłynęły na treść rozstrzygnięcia. Dla swojej skuteczności zarzut naruszenia art.233 § 1 k.p.c. nie może polegać na przedstawieniu przez skarżącego własnej, nawet równie prawdopodobnej, ale „konkurencyjnej” wersji wydarzeń. Skarżący musi zatem wykazać, że oceniając materiał dowodowy, sąd popełnił uchybienia polegające na braku logiki w wiązaniu faktów z materiałem dowodowym, albo też że wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej lub wreszcie, że sąd wbrew zasadom doświadczenia życiowego nie uwzględnił jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych. Nie budzi też w judykaturze wątpliwości, że ocenę dowodów można skutecznie podważyć w apelacji tylko wówczas, gdyby w świetle dyrektyw płynących z art. 233 § 1 k.p.c. okazała się rażąco wadliwa, albo w sposób oczywisty błędna. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął Sąd wadze dowodów i ich odmiennej ocenie.
Odnoszą powyższe uwagi natury ogólnej do okoliczności niniejszej sprawy – Sąd Okręgowy nie poczynił ustaleń dotyczących zawarcia umowy stron na podstawie zeznań wymienionych wyżej świadków ponieważ wyszedł z założenia, że osoby te, nie uczestnicząc w zawarciu umowy, nie miały wiedzy o okolicznościach istotnych dla sprawy. Skarżący takiej konstatacji Sądu Okręgowego nie negował, a jedynie wywodził, że ich zeznania miały zmierzały do przedstawienia ogólnych zasad, w oparciu o które miał działać pozwany bank. Sąd Apelacyjny nie podziela stanowiska skarżącego o wadliwej ocenie dowodów – w realiach sprawy nie może być bowiem wątpliwości, że zeznania osób nie biorących udziału w zawarciu umowy nie mogą być pomocne w ustaleniu jakie czynności zostały podjęte przez pracowników banku w ramach wykonania obowiązku informacyjnego i w jaki sposób powodom przedstawiono ofertę kredytową. Odmiennie niż podnosi się w apelacji, to nie na powodach spoczywał ciężar wykazania, że przed zawarciem umowy stron nie doszło ze strony pracowników banku do odstępstwa od przyjętych procedur, lecz rzeczą pozwanego jest udowodnienie nie tylko jakie procedury obowiązywały, ale że zostały zachowane i że spełniały wymogi przewidziane prawem. Dodatkowo zauważyć należy, że bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy pozostają okoliczności dotyczące pozyskiwania przez pozwany bank waluty szwajcarskiej celem realizacji akcji kredytowej oraz sposobu ustalania kursów walut i ich rynkowego charakteru.
Jeśli bowiem idzie o swobodę kształtowania kursów walut obcych – o arbitralności działań banku należy mówić w tym znaczeniu, że powodowie jako kredytobiorcy nie mieli żadnego wpływu ani na metodologię ustalenia kursów walut, ani dobór zastosowanych kryteriów i ich wagę, co w konsekwencji prowadziło do określenia wysokości ich zobowiązania jednostronnie przez Bank. Nie ma przy tym znaczenia, czy stosowane przez pozwany Bank kursy walut nie odbiegały istotnie od kursów stosowanych przez inne banki komercyjne, ani od średniego kursu NBP, ani nawet ustalenie, że ogólny koszt kredytu udzielonego na warunkach przewidzianych w umowie nie odbiegał od kosztów kredytu w tożsamej wysokości, który udzielony byłby według warunków przewidzianych dla kredytów złotówkowych. Istotne jest jedynie to, że wspomniane tabele były decydujące dla ustalenia wysokości zobowiązania powodów, którzy nie tylko nie mieli żadnego wpływu na sposób ich kształtowania, ale nawet nie zostali z nim zaznajomieni. W każdym razie okoliczności odmiennej pozwana nie wykazała, ani się na nią nie powoływała. W takim stanie rzeczy zbędne było prowadzenia postępowania dowodowego w celu wykazania szczegółowych zasad, w oparciu o które pozwany Bank ustalał kursy walut obcych ponieważ okoliczności te nie mają w sprawie znaczenia.
Kwestionując ocenę dowodów pozwana zarzuciła również naruszenie art.233 § 1 k.p.c. w związku z art.299 k.p.c. poprzez uwzględnienie zeznań powodów w zakresie, w jakim były one niewiarygodne jako sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz sprzeczne z zeznaniami świadka, dokumentacją kredytową i innymi dokumentami zgromadzonymi w sprawie. Skutkiem tych uchybień miały być wadliwe ustalenia odnoszące się do braku indywidualnego uzgodnienia treści umowy i zakresu udzielonych informacji jak i braku zdolności kredytowej powodów do otrzymania kredytu w PLN.
Jak wskazano wyżej, zeznania świadków nie były przydatne przy ustaleniu czynności przedkontraktowanych podejmowanych przez strony, w tym zwłaszcza sposobu, w jaki powodom zaoferowano kredyt walutowy oraz w jaki poinformowano ich o związanym z tym ryzyku. Skarżący nie wyjaśnił, z którymi dokładnie dokumentami zeznania powodów pozostają w sprzeczności. Wywodził natomiast, że zeznania stron mają akcesoryjny charakter, a powodowie są żywotnie zainteresowani rozstrzygnięciem sprawy na ich korzyść, a nadto mogą już nie pamiętać okoliczności sprawy z uwagi na upływ czasu.
W odniesieniu do tych zarzutów należy stwierdzić jedynie, że skoro ustawodawca, świadom subiektywnego czynnika nieodłącznie związanego z zeznaniem strony, przewidział ten dowód w procesie cywilnym, to znaczy, że podważenie jego mocy dowodowej wymaga zaistnienia dodatkowych przesłanek. Chodzi o takie wypadki, w których strona tak dalece subiektywnie postrzega rzeczywistość lub wręcz mija się z prawdą, że jej zeznania nie mogą stanowić podstawy ustaleń faktycznych. Pozwany nie powoływał się na żadne tego rodzaju okoliczności, ani nie wskazywał która dokładnie część zeznań nie jest wiarygodna z uwagi na upływ czasu. Apelacja nie zawiera żadnych argumentów, które mogłyby doprowadzić do podważenia mocy dowodowej zeznań powodów, co czyni również ten zarzut niezasadnym.
W odniesieniu do kwestii indywidualnego uzgodnienia postanowień umowy – o indywidualnym uzgodnieniu można mówić wtedy, gdy konsument miał rzeczywisty wpływ na postanowienia umowy. W judykaturze i doktrynie przyjmuje się, że sformułowanie to należy rozumieć ściśle, a więc jedynie jako sytuację, w której konsument faktycznie wpłynął na treść postanowienia, tzn. zaproponował ją, doprowadził do jej modyfikacji albo przynajmniej zgodził się na pozostawienie postanowienia bez zmian w toku indywidualnych, swobodnych negocjacji. Gdy natomiast przedmiotem oceny jest postanowienie, którego obowiązywanie jest wynikiem wyboru dokonanego przez konsumenta spośród wielu, ściśle określonych możliwości (np. przez zaznaczenie jednej z opcji na formularzu), to ze względu na ograniczenie możliwości wyboru do przygotowanych uprzednio (jednostronnie) opcji, należy uznać, że postanowienie takie nie było przedmiotem negocjacji (R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2018, art. 385(1), art. 385(2), art. 385(3)). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (art. 385 1 § 4 k.c.), a więc w praktyce na przedsiębiorcy, który dąży do wyłączenia postanowienia spod kontroli przewidzianej w art. 385 1 k.c. Wbrew odmiennemu stanowisku pozwanej, za indywidualnie uzgodnione można uznać jedynie te postanowienia, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art. 385 1 § 3 k.c. nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz postanowienie, które rzeczywiście negocjował. To, że konsument znał i rozumiał treść postanowienia, nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż nie zostało ono indywidualnie uzgodnione, jeśli jego treść nie została sformułowana w toku negocjacji z konsumentem (wyroki Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 14 grudnia 2017r., I ACa 447/17 i z 20 grudnia 2017r., I ACa 606/17). W sprawie nie było przedmiotem sporu, że powodowie zapoznali się z treścią umowy i mieli realny wpływ na datę jej zawarcia, określenie kwoty kredytu i liczbę rat, w których kredyt miał być spłacany. Nie wystarcza to jednak do uznania, że doszło do zrealizowania określonej w art. 385 1 § 3 k.c. przesłanki rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowień umowy normujących klauzule indeksacyjne. Przywołana w apelacji okoliczność, że powodowie otrzymali Regulamin kredytowania i podpisali informację dotyczącą ryzyka walutowego w ogóle pozostaje zaś w tym kontekście bez znaczenia. Dla przyjęcia indywidualnego uzgodnienia klauzul indeksacyjnych konieczne byłoby udowodnienie wspólnego ustalenia ich ostatecznego brzmienia, w wyniku rzetelnych negocjacji, w ramach których konsumenci mieli realny wpływ na treść normujących je postanowień umownych, albo udowodnienie, że zostały one sformułowane przez konsumentów i włączone do umowy na ich żądanie (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 9 czerwca 2021r., V ACa 127/21). Takie zaś okoliczności bezsprzecznie nie zostały w sprawie wykazane, czego nie kontestują nawet zarzuty apelacji, które mają u podstaw niewłaściwe rozumienie pojęcia indywidualnego uzgodnienia postanowień umownych. To sprawia, że niezasadne są zarzuty zarówno dotyczące ustaleń faktycznych, jak i oceny dowodu w postaci przesłuchania powoda.
Pozwana w swej apelacji podniosła liczne zarzuty dotyczące pominięcia dowodu z opinii biegłego, dowodów z opinii prywatnych oraz licznych dokumentów, które miały służyć wykazaniu walutowego charakteru kredytu, sposobu pozyskiwania przez bank CHF, a także zasad kształtowania kursów walut. Sąd Okręgowy wnioski te oddalił, uznając te dowody za zbędne dla rozstrzygnięcia sprawy, a Sąd Apelacyjny – z przyczyn, o których była wyżej mowa – ocenę te podziela. Jeśli chodzi o opinię biegłego – rozstrzygnięcie sporu nie wymagało badania kwestii ogólnoekonomicznych, zawartych w tezie dowodowej, w tym charakterystyki i funkcji transakcji SWAP. Co do opinii prywatnych – należało je potraktować jako stanowisko strony, a nie przedmiot dowodu. Zbędnym było zwłaszcza zaliczenie w poczet materiału dowodowego prywatnej opinii odnoszącej się do zakresu obowiązków spoczywających na sądzie w związku z żądaniem ustalenia nieważności umowy o kredyt. W konsekwencji niezasadne okazały się zarzuty naruszenia art.235 ( 2 )§ 1 pkt 2 k.p.c. w związku z art.227 k.p.c. i art.278 § 1 k.p.c., a także art.235 ( 2 ) § 1 pkt 2 k.p.c. w związku z art.243 ( 2 )k.p.c. Z tych względów na podstawie art.380 k.p.c. Sąd Apelacyjny uznał za prawidłowe postanowienie Sądu Okręgowego o oddaleniu tych wniosków.
Podsumowując – żaden z zarzutów dotyczących stosowania prawa procesowego nie odniósł spodziewanego rezultatu, w związku z czym należy stwierdzić, że pozwana nie zdołała wzruszyć podstawy faktycznej rozstrzygnięcia.
Sąd Apelacyjny nie podziela też zawartego w apelacji powodów zarzutu naruszenia art.321 k.p.c., do czego miało dojść poprzez dokonanie wzajemnej kompensaty roszczeń obu stron wynikających z faktu wykonania nieważnej umowy, mimo braku oświadczenia pozwanego. Rozstrzygając o żądaniu zapłaty Sąd Okręgowy zastosował jedną z dwóch obecnych w judykaturze koncepcji, tj. teorię salda, która zakłada ocenę stanu bezpodstawnego wzbogacenia przy uwzględnieniu wysokości świadczeń spełnionych przez obie strony. Nie rozstrzygał natomiast Sąd Okręgowy o innym żądaniu niż zgłoszone w pozwie i dochodzone w toku tego procesu, dlatego zarzut naruszenia art.321 k.p.c. jest niezasadny.
Przechodząc do badania prawidłowości stosowania prawa materialnego – dalej idące okazały się zarzuty pozwanej jako skierowane przeciwko zasadzie jej odpowiedzialności. Również one okazały się nieskuteczne.
Skarżąca twierdziła, że powodowie nie wykazali swego interesu prawnego w uzyskaniu wyroku stwierdzającego nieważność umowy, co doprowadziło do naruszenia art.189 k.p.c. Zarzut ten jest oczywiście bezzasadny. Przesłanka interesu prawnego jest spełniona nie tylko wówczas, gdy dotyczy obecnych stosunków prawnych i praw, ale dotyczy także przyszłych lub prawdopodobnych stosunków prawnych. Oznacza to, że ocena istnienia interesu musi uwzględniać to, czy wynik postępowania doprowadzi do usunięcia niejasności i wątpliwości co do danego stosunku prawnego i czy definitywnie zakończy spór na wszystkich płaszczyznach tego stosunku lub mu zapobiegnie, a więc czy sytuacja powoda zostanie jednoznacznie określona. Obiektywny charakter interesu prawnego nie może być wyabstrahowany od okoliczności sprawy, bo podstawą niepewności co do stanu prawnego są konkretne okoliczności faktyczne, które miały wpływ na ukształtowanie stosunku prawnego lub prawa i które stanowią przyczynę sporu, niejednokrotnie na różnych płaszczyznach prawnych. Dlatego też nie można zakwestionować interesu prawnego w żądaniu ustalenia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma ono znaczenie zarówno dla obecnych jak i przyszłych możliwych, ale obiektywnie prawdopodobnych stosunków prawnych i praw, czy sytuacji prawnej podmiotu występującego z żądaniem (z uzasadnienia wyroku SA w Gdańsku z dnia 6 lipca 2020 r., V ACa 52/20). Odwołując się do tych kryteriów trzeba uznać, że powodowie wykazali w niniejszej sprawie istnienie interesu prawnego jako przesłanki powództwa o ustalenie z art. 189 k.p.c. ponieważ konsekwencje ustalenia nieistnienia stosunku prawnego nie ograniczają się wyłącznie do aktualizacji obowiązku świadczenia przez pozwaną, lecz wpływają na określenie treści praw i obowiązków powodów jako jej dłużników. Umowa będąca przedmiotem oceny w niniejszym postępowaniu stanowi długoterminowy stosunek prawny, a wynikające z niego zobowiązanie nie zostało wykonane w całości. Ponadto z zawartą umową pozostają w związku utrzymujące się formy zabezpieczenia. W takim stanie rzeczy wyrok wydany na podstawie art.189 k.p.c. ureguluje ostatecznie stosunek istniejący pomiędzy stronami.
Nie może odnieść skutku zarzut naruszenia art.385 1 § 1 i 3 k.c. poprzez bezpodstawne przyjęcie, że sporne klauzule nie były indywidualnie uzgodnione. Przedstawione wyżej i powszechnie akceptowane w judykaturze i doktrynie rozumienie tego pojęcia odbiega od koncepcji przedstawionej przez pozwaną. Gdyby ją podzielić, wszystkie umowy, także zawierane z udziałem konsumentów, mieściłyby się w pojęciu indywidualnie uzgodnionych, a to pozbawiałaby przepisy chroniące konsumentów w relacjach z silniejszym kontrahentem nie tylko jakiejkolwiek skuteczności, ale i normatywnego sensu.
Nie może odnieść skutku zarzut naruszenia art.385 1 § 1 k.c. poprzez błędne przyjęcie, że sporne klauzule spełniają przesłanki abuzywności, w szczególności, że są niejednoznaczne, sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interes konsumenta.
Zasadnie Sąd Okręgowy doszedł do przekonania o braku transparentności postanowień, które regulując wysokość świadczenia powodów odwołują się do tabel kursowych. W orzecznictwie Sądu Najwyższego, jak i sądów powszechnych utrwalony jest zresztą już pogląd, że postanowienia umowy określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych. W judykaturze nie budzi wątpliwości, że abuzywne są wzorce umowne, które określają wysokość należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów. Problem zasadza się nie na tym, czy przy określaniu kursów walut bank kierował się względami rynkowymi, dążył do wykorzystania pozycji silniejszego kontrahenta, czy naruszył obowiązujące przepisy, leczy na tym, czy w chwili zawarcia umowy jej postanowienia były dla powodów wystarczająco jasne i transparentne. Nie sposób mówić o spełnieniu tego warunku, skoro umowa (ani inne regulacje stanowiące jej integralną część) nie zawierały żadnych postanowień umożliwiających ustalenie zasad, w oparciu o które pozwany tworzy wspomniane tabele. Jak wskazuje się w judykaturze, używane we wzorcach zwroty typu „bieżące notowania kursów wymiany walut”, „rynek międzybankowy”, „rynek krajowy”, „różnica stóp inflacji”, „różnica stóp procentowych”, „płynność rynku walutowego”, czy też „stan bilansu płatniczego i handlowego” mają charakter niedookreślony. Nie wynika z nich, z jakich konkretnie źródeł pozwany pozyskuje informacje, na podstawie których ustala kursy walut. Takie nietransparentne postanowienia, które uprawniają do jednostronnego ustalenia kursów walut, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron (zob. wyrok SN z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18, w którym zwraca się też uwagę, że potencjalna częstotliwość dokonywania przez bank modyfikacji jest dowolna, a konsumenci nie mają żadnego wpływu i możliwości reakcji na takie działanie banku). Tym bardziej więc tak sformułowane zastrzeżenie należy odnieść do regulacji, która nawet nie przybliża sposobu ustalenia kursów waluty, istotnych dla obliczenia wysokości świadczenia kredytobiorców i dla wyjaśnienia której – wedle twierdzeń apelacji – konieczne było dopuszczenie dowodu z opinii biegłego. Sama zresztą pozwana – w uzasadnieniu zawartego w apelacji zarzutu naruszenia art.65 § 1 i2 k.c. w związku z art.56 k.c. – powołuje się na wynikającą rzekomo z umowy stron „możliwość dowolnego ustalania kursów przez bank na potrzeby wyliczenia wysokości rat kredytowych” (k.574v).
Problem tabel kursowych należy rozpatrywać nie tylko na gruncie braku transparentności, ale także na gruncie naruszenia i to w stopniu rażącym interesów konsumenta. Zgodnie z art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG postanowienia mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymaganiami dobrej wiary, powodując znaczącą nierównowagę wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. W odniesieniu do tej regulacji w motywie 16 dyrektywy 93/13/EWG wyjaśniono, że ocena nieuczciwego charakteru postanowień umowy, zgodnie z wybranymi ogólnymi kryteriami, musi być uzupełniona środkami umożliwiającymi dokonanie ogólnej oceny różnych interesów; stanowi to wymóg działania w dobrej wierze. Wskazano tam również, że przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności to, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta. Zgodnie z motywem „sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione interesy. Istotne wskazówki dotyczące stosowania kryterium sprzeczności z wymaganiami dobrej wiary wynikają także z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W szczególności Trybunał wyjaśnia konsekwentnie, że oceniając postanowienie, należy – z uwzględnieniem motywu 16 dyrektywy 93/13/EWG – sprawdzić, czy przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze negocjacji indywidualnych. Przyjmuje się, że znacząca nierównowaga kontraktowa na niekorzyść konsumenta pozostaje sprzeczna z dobrymi obyczajami – wymaganiami dobrej wiary, por. art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG – gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem tej nierównowagi). Przeważnie jednak Sąd Najwyższy odwołuje się do formuły, zgodnie z którą przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron (R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2018, art. 385(1), art. 385(2), art. 385(3) i powołane tam orzecznictwo).
Oceniając mechanizm tabel kursowych należy stwierdzić, że odwołanie się do kursów walut ogłaszanych w tabelach banku rażąco narusza równorzędność stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego, a prawo banku do ustalania kursu waluty nieograniczone skonkretyzowanymi, obiektywnymi kryteriami zmian stosowanych kursów walutowych świadczy o braku właściwej przejrzystości i jasności postanowienia umownego, które uniemożliwia konsumentowi przewidzenie wynikających dla niego z umowy konsekwencji ekonomicznych. Powyższych wniosków wypływających z abstrakcyjnej kontroli abuzywności takich postanowień, nie wzrusza kontrola indywidualna dokonana w realiach sprawy. Stosując do przeliczenia tworzoną przez siebie tabelę kursów bank narzucił powodom jako swoim dłużnikowi sposób ustalenia wysokości kwoty podlegającej wypłacie i zwrotowi, tym samym przydał sobie możliwość jednostronnego oddziaływania na wysokość ich zobowiązania kredytowego. Działanie takie jest nieuczciwe, nawet jeśli w ostatecznym rozrachunku kursy stosowane przez bank nie będą odbiegały od kursów rynkowych, a to z tej przyczyny, że przy badaniu abuzywności nie ma znaczenia jak umowa jest wykonywana, ale jakie stwarza potencjalne możliwości dla silniejszego partnera.
Niezależnie od samych tabel kursowych również treść klauzul waloryzacyjnych spełnia przesłanki rażącego naruszenia interesów konsumenta i sprzeczności z dobrymi obyczajami. Ukształtowanego nimi świadczenia kredytobiorców, polegającego na obowiązku zapłaty różnicy pomiędzy kursem kupna i kursem sprzedaży waluty, nie można uznać za wynagrodzenie, któremu odpowiada jakiekolwiek świadczenie banku. Z treści umowy nie wynika, by wolą stron było wprowadzenie do umowy usługi kantorowej banku (klauzule miały normować jedynie mechanizm indeksacyjny), a zróżnicowanie pomiędzy kursem kupna i sprzedaży stosowanym dla określenia wysokości kapitału, a następnie wysokości spłaty w nieuzasadniony sposób zwiększało wysokość świadczeń, do których zobowiązany byli kredytobiorcy, a nadto konstytuowało stan fikcyjny wyrażający się w przyjęciu, że powodowie uzyskali kredyt wyższy niż rzeczywiście wykorzystany (o różnicę między kursem kupna i sprzedaży CHF). Takie ukształtowanie warunków umowy powodowało, że już w chwili jej zawarcia, bez zajścia żadnego zdarzenia, a nawet bez zmiany obowiązującego w banku kursu CHF, powodowie zostali obciążeni spłatą kapitału kredytu w wysokości wyższej niż rzeczywiście wykorzystana. Obciążenie powodów dodatkowym, ukrytym i nie znajdującym podstawy prawnej świadczeniem (o nieustalonej w dacie zawierania umowy wysokości), a nadto oprocentowaniem od tej kwoty było nieuczciwe i ewidentnie naruszało interesy konsumentów oraz dobre obyczaje.
Zaznaczyć przy tym należy, że powodowie nie mieli możliwości uniknięcia zastosowania niekorzystnego dla nich mechanizmu indeksacji ponieważ to nam właśnie opierała się istota umowy. Od początku było też wiadomo, że powodowie zamierzają uzyskać środki w PLN i że w tej walucie będą spłacać swoje zobowiązanie. W tym miejscu stwierdzić trzeba, że bez znaczenia pozostaje jakie potencjalnie możliwości spłaty kredytu mieli powodowie, istotne jest, czy opcja przez nich wybrana była uczciwa, czy przeciwnie – spełniała przesłanki abuzywności.
Równie istotny jest problem, czy powodowie uzyskali od pozwanej niezbędne informacje o ryzyku związanym z umową kredytową, indeksowaną do waluty obcej. Oczywistym jest, że konsument także powinien dochować staranności i wykazywać dbałość o własne sprawy, jednak w żadnych wypadku nie wyprzedza to, ani nie zastępuje obowiązku informacyjnego, jaki ciąży na profesjonaliście. Do jego realizacji TSUE przykłada szczególną wagę, skoro w wyroku z dnia 21 września 2023 r., C-139/22 stwierdził, że art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w związku z jej art. 2 lit. b należy interpretować w ten sposób, że przedsiębiorca ma obowiązek poinformowania zainteresowanego konsumenta o istotnych cechach zawartej z nim umowy oraz o ryzyku związanym z tą umową, i to nawet wówczas, gdy ów konsument jest jego pracownikiem i posiada odpowiednią wiedzę w dziedzinie wspomnianej umowy.
Podobnie w wyroku z 10 czerwca 2021 r. (w połączonych sprawach C-776/19 do C-782/19) TSUE wyraził pogląd, że w ramach umowy kredytu denominowanego w walucie obcej, narażającej konsumenta na ryzyko kursowe, nie spełnia wymogu przejrzystości przekazywanie temu konsumentowi informacji, nawet licznych, jeżeli opierają się one na założeniu, że równość między walutą rozliczeniową a walutą spłaty pozostanie stabilna przez cały okres obowiązywania tej umowy. Jest tak w szczególności wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez przedsiębiorcę o kontekście gospodarczym, mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut, tak że konsument nie miał możliwości konkretnego zrozumienia potencjalnie poważnych konsekwencji dla jego sytuacji finansowej, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej. Także w orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się na konieczność szczególnej staranności banku przy stosowaniu w wieloletniej umowie mechanizmu działania kursowego. Obowiązek ten jest określany jako „ponadstandardowy”, gdyż mający dać konsumentowi pełną orientację odnośnie do istoty transakcji, a jego naruszenie wiąże się z zastosowaniem odpowiedniej sankcji przy rozstrzyganiu sporu między przedsiębiorcą a konsumentem (tak np. wyrok SN z 16 marca 2018 r., IV CSK 250/17). W sprawie nie zostało wykazane, że pozwana uczyniła zadość temu obowiązkowi, a w szczególności nie udowodniła ona, że informacje przekazane powodom obrazowały możliwą skalę zagrożenia.
Wszystkie opisane wyżej konsekwencje zastosowania opisanych klauzul indeksacyjnych w praktyce prowadziły do uznania ich za postanowienia zabronione na podstawie art.385 1 § 1 k.c. Niedozwolony skutek tych stosowania klauzul przejawiał się w takim skonstruowaniu stosunku prawnego, w którym jeden z kontrahentów (silniejszy) cieszył się uprzywilejowaną pozycją, zaś ryzyko walutowe, nawet jeśli nie w całości poprzez odpowiednie kształtowanie kursów walut, to w znacznej części, ponosił kontrahent słabszy, tj. konsument. Działania takie godzą w dobre obyczaje, a przy tym rażąco naruszają interes konsumenta, prowadząc do zaburzenia równowagi kontraktowej.
W opisanym stanie rzeczy wnioski Sądu Okręgowego o abuzywnym charakterze omawianych postanowień nie naruszają art.385 1 § 1 i 3 k.c. w związku z art.6 ust.1 i art.7 ust. 1 powołanej Dyrektywy. Abuzywności tej nie zniosła nowelizacja ustawy Prawo bankowe dokonana w 2011 r., na mocy której do art. 69 ustawy dodany został ust. 3, nawet jeśli konsument nabył prawo do spłaty kredytu bezpośrednio w walucie waloryzacji. Jak się wskazuje w orzecznictwie, jeśli umowa daje konsumentowi wybór pomiędzy dwoma możliwościami, to nie może być to wybór pomiędzy możliwością abuzywną i nieabuzywną. Wszystkie postanowienia umowy i regulaminu muszą bowiem być zgodne z dobrymi obyczajami i nienaruszające interesów konsumenta. Przedmiotowa nowelizacja przyznała jedynie kredytobiorcy dodatkowe uprawnienie do spłaty rat kredytu indeksowanego lub denominowanego do waluty obcej bezpośrednio w tej walucie, co nie znaczy jednak, że jest on obowiązany do takiej formy spłaty. Przeciwnie: kredytobiorca ma możliwość wyboru formy spłaty, a więc może wybrać spłatę w złotych polskich, co oznacza konieczność zamieszczenia w umowie kredytowej, zgodnie z wymaganiami art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego, szczegółowych zasad określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, postanowienie z dnia 28 maja 2014 r., CSK 607/13). Dopiero wprowadzenie do wzorców umownych wskazanych wymagań dotyczących ustalania kursów wymiany walut pozwoliłoby na odmienną ocenę abuzywności postanowień tych wzorców umownych dotyczących kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż polska.
Nie można też podzielić zarzutu naruszenia art.65 § 1 k.c. poprzez dokonanie błędnej wykładni oświadczeń woli stron umowy kredytu, ograniczającej się do analizy literalnego brzmienia spornych zapisów umowy i regulaminu bez dokonania ich oceny w kontekście celu, dla którego umowa została zawarta i z pominięciem okoliczności jej zawarcia, zasad współżycia społecznego i zgodnego zamiaru stron.
Wbrew temu zarzutowi Sąd Okręgowy poddał szczegółowej analizie nie tylko literalną treść samej umowy, jak i będącego jej integralną częścią regulaminu, ale również wziął pod rozwagę cel umowy i okoliczności poprzedzające jej zawarcie. W szczególności zaś miał na uwadze sposób przedstawienia oferty banku, zgodnie z którą proponowany produkt w postaci kredytu walutowego w CHF jawił się jako szczególnie dla konsumentów korzystny. Zasadnie też Sąd uznał, że bez klauzul indeksacyjnych i powiązanych z nimi tabel kursowych (co do których w ogóle nie przewidywano możliwości negocjacji) pozwany bank nie udzieliłby powodom kredytu na warunkach opisanych w umowie. Apelacja nie precyzuje natomiast na czym polegają uchybienia Sądu Okręgowego w tym zakresie, ani jak inaczej należałoby interpretować oświadczenia stron składające się na zawartą przez nie umowę. Co się zaś tyczy zasad współżycia społecznego – skarżąca chętnie się na nie powołuje, pomijając jednak, że zgodnie z zasadą czystych rąk ten, kto działa nielojalnie i nieuczciwie nie może dla siebie, w sporze z osobą nie naruszającą zasad współżycia społecznego, domagać się ochrony, jaka płynie z tych zasad.
Pozostałe zarzuty apelacji dotyczą problemu wypełniania luki na skutek uznania niektórych postanowień umowy za abuzywne. Twierdziła skarżąca, że ustalając nieważność umowy sąd Okręgowy naruszył liczne, wymienione wyżej normy prawne ponieważ dopuszczalne było zastosowanie w drodze analogii innych przepisów o charakterze dyspozytywnym.
Zgodnie z art. 385 1§1 k.c. konsekwencją uznania klauzul waloryzacyjnych za abuzywne jest stan niezwiązania stron umowy postanowieniami je normującymi. Obowiązkiem sądu jest więc zbadanie, czy po wyeliminowaniu tych niedozwolonych klauzul, umowa kredytu może obowiązywać w pozostałym zakresie, czy też należy uznać ją za nieważną, w szczególności ze względu na brak któregoś z koniecznych elementów takiej umowy. Trafne było przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że usunięcie z umowy klauzul waloryzacyjnych ze skutkiem ex lege i ex tunc powoduje, że brak jest określenia w umowie jej elementów koniecznych przewidzianych w art. 69 Prawa bankowego. Ich wyeliminowanie nie pozwoli bowiem obliczyć sumy, jaką powodowie zobowiązani są zwrócić pozwanemu z tytułu kredytu. Po eliminacji klauzul abuzywnych w umowie nie pozostają elementy pozwalające rozliczyć tę umowę jako umowę kredytu złotówkowego, a sąd nie jest władny uzupełniać powstałych w ten sposób luk. Stanowiłoby to niedopuszczalną konwersję umowy, zwłaszcza, że wprowadzanie w miejsce ustalonego oprocentowania LIBOR, oprocentowania WIBOR, czy w miejsce ustalanego przez pozwanego kursu kupna i sprzedaży CHF jakiegokolwiek innego miernika wartości (kursu średniego NBP, czy innego) byłoby zbyt daleko idącą modyfikacją umowy ponieważ wprowadzałoby do niej zupełnie nowy element. Ani art. 385 1 k.c., ani żaden inny przepis prawa nie daje podstaw do zastąpienia abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej inną, a w szczególności taką, która określałaby inny sposób ustalenia kursu waluty waloryzacji. Podstawy takiej nie stanowi art. 358 § 2 k.c., ponieważ nie obowiązywał on w chwili zawierania przez strony umowy, poza tym nie może on znaleźć zastosowania na zasadzie analogii. Dodatkowo przepis ten odnosi się do określenia sposobu spełnienia zobowiązania wynikającego z ważnej czynności prawnej (poprzez dopuszczenie zapłaty w innej walucie), podczas gdy problem rozpatrywany w niniejszym postępowaniu dotyczy samej ważności umowy jako źródła zobowiązania. Nie znajduje w sprawie zastosowania art.41 prawa wekslowego, również odnoszący się do spełnienia ważnego zobowiązania wekslowego, wyrażonego w walucie innej, niż waluta miejsca płatności.
Opisane wyżej względy przemawiają także za niezasadnością zarzutu naruszenia art. 24 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim, Przepis ten, przewidujący, że NBP realizuje politykę walutową ustaloną przez Radę Ministrów w porozumieniu z Radą Polityki Pieniężnej, ma charakter normy kompetencyjnej i cechuje się dużym stopniem ogólności, a skarżący nie wskazał jak miałby zostać – z uwzględnieniem pozostałych uregulowań – zastosowany w niniejszej sprawie.
Wyjątkowa możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym jest zresztą ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, tak że ten ostatni zostałby tym ukarany (tak ostatnio wyrok TSUE z 8 września 2022 r., C-80/21, E.K. i inni, podobnie wyrok z dnia 3 października 2019 r., Dziubak, C-260/18, EU:C:2019:819, pkt 48 i przytoczone tam orzecznictwo). Trybunał konsekwentnie stoi więc na stanowisku, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, która to nieważność nie pociąga za sobą nieważności tej umowy w całości, zastąpić ten warunek przepisem dyspozytywnym prawa krajowego. Taką samą konkluzję Trybunał wywiódł co do możliwości zastąpienia wadliwego warunku umownego wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je. Sądy krajowe są bowiem zobowiązane wyłącznie do odstąpienia od stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści.
Zastąpienie przez sąd nieuczciwych postanowień umowy postanowieniami uczciwymi byłoby sprzeczne z celem Dyrektywy Rady 93/13/EWG, jakim jest zapobieganie kolejnym naruszeniom, na co też trafnie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy. Gdyby bowiem przedsiębiorca wiedział, że konsekwencją stosowania nieuczciwych warunków jest co najwyżej redukcja tych warunków do uczciwych, to byłby nadal beneficjentem nieuczciwych postanowień w znacznej większości przypadków i osiągałby jedynie niższy zysk, ale nie ponosił żadnej straty. Przywrócenie równowagi kontraktowej w zaistniałej sytuacji nie było możliwe.
W takim stanie rzeczy, skoro umowa okazała się nieważna, każdej ze stron przysługuje roszczenie o zwrot tego, co świadczyła w wykonaniu nieważnej umowy. Sąd Okręgowy zasądził na rzecz powodów kwotę 47.415,54 zł, stanowiącą różnicę pomiędzy świadczeniem spełnionym przez bank, a sumą świadczeń spełnionych przez powodów. W związku z tym w swojej apelacji zarzucili oni min. naruszenie art.409 k.c. i art.410 k.c. w związku z art.405 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i przyjęcie, że w przypadku nieważności umowy zubożona per saldo jest tylko ta strona, która spełniła na rzecz drugiej strony świadczenie o wyższej wartości, podczas gdy roszczenia kondykcyjne należy traktować jako odrębne roszczenia i tylko strona powodowa z takim roszczeniem wystąpiła. Nie bez racji Sąd Okręgowy odwołał się do sporu, jaki miał miejsce w doktrynie i judykaturze, na tle rozliczeń wynikających z nieważnej umowy kredytu. Odbywały się one dwojako, tj. przy zastosowaniu dwóch koncepcji – teorii salda i teorii dwóch kondykcji, z których pierwszą ostatecznie zaaprobował Sąd Okręgowy. Zagadnienie to było przedmiotem licznych wypowiedzi judykatury, w konsekwencji których utrwalił się pogląd, że jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.), a kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna. Sąd Apelacyjny podziela to stanowisko. W razie stwierdzenia nieważności umowy każda ze stron może domagać się od drugiej strony zwrotu tego, co sama świadczyła w jej wykonaniu. Ani powstanie roszczenia o zwrot, ani jego wysokość, nie są uzależnione od bytu i wysokości roszczenia, jakie przysługuje drugiej stronie. Sąd nie jest też uprawniony do dokonania kompensaty i wyliczenia salda obu roszczeń, jeżeli nie towarzyszy temu oświadczenie uprawnionego wierzyciela, spełniające przesłanki z art.498 k.c. Podstawy ku temu nie stanowi art.410 § 1 k.c., zgodnie z którym przepisy artykułów poprzedzających stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego. Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że art.405 i nast. k.c. należy stosować odrębnie do każdego świadczenia nienależnego w tym znaczeniu, że każde świadczenie z osobna podlega ocenie na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, niezależnie od oceny obejmującej świadczenie przeciwstawne (z uwzględnieniem przesłanek takich jak: przesunięcie majątkowe bez podstawy prawnej i wzbogacenie się podmiotu uzyskującego przysporzenie kosztem tego, kto spełnia świadczenie w wypadkach wymienionych w art.410 § 2 k.c.). Przeciwko tzw. teorii salda przemawia również i to, że jej stosowanie, sprowadzające się do przyznania uprawnionemu wierzycielowi jedynie nadwyżki świadczenia spełnionego nad otrzymanym, jest ograniczone do wypadków świadczeń jednorodzajowych. Zabieg taki jest natomiast wykluczony w wypadkach, w których świadczenia spełnione w wykonaniu nieważnej umowy wzajemnej przybierają odmienną postać, np. w razie zawarcia nieważnej umowy sprzedaży, w której świadczeniu sprzedawcy polegającego na przeniesieniu na nabywcę własności rzeczy, odpowiada świadczenie wzajemne polegające na zapłacie ceny.
Pozostała część żądanej przez powodów kwoty wraz z należnością już zasądzoną zaskarżonym wyrokiem nie przekracza kwoty, jaką powodowie uiścili na rzecz banku i której zwrotu mogą się domagać na podstawie wymienionych wyżej przepisów.
Tym samym Sąd Apelacyjny nie podzielił zarzutów apelacji pozwanej o naruszeniu art.405 k.c. i art.410 § 2 k.c. poprzez ich bezpodstawne zastosowanie, ewentualnie art.409 k.c. poprzez jego niezastosowanie i stwierdzenie, że bank bezpodstawnie wzbogacił się kosztem powodów, jak również niewzięcie pod uwagę, że uzyskane od nich kwoty zostały zużyte. Uzyskaniu korzyści bez podstawy prawnej jest skutkiem uznania umowy za nieważną, wskutek czego dotychczasowa prawna przyczyna przysporzenia trzymanego od powodów odpadła. Odnośnie zarzutu opartego na art.409 k.c. – pominąwszy już stan świadomości pozwanej, od obowiązku zwrotu uzyskanego bezpodstawnie przysporzenia zwalnia wyłącznie jego bezproduktywne zużycie. Pozwana nie przedstawiła żądnych dowodów, by w odniesieniu do świadczenia, o które chodzi w sprawie, stan taki istotnie miał miejsce.
Nie mógł odnieść skutku zarzut przedawnienia roszczenia, podniesiony w odpowiedzi na pozew. Zgodnie z art.118 k.c. w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia umowy, tj. 13 października 2008 r., termin ten wynosił 10 lat, a dla świadczeń spełnionych po 9 lipca 2018 r. – 6 lat. Pismo rozszerzające żądanie pozwu zostało natomiast wniesione 22 lipca 2021 r. (k.463 i nast.) i z całą pewnością doprowadziło do przerwania biegu terminu przedawnienia, stosownie do art.123 § 1 pkt 1 k.c. Jednocześnie jednak stwierdzić trzeba, że – jak wskazał TSUE w wyroku z 8 września 2022 r., C- 80/21 - dyrektywę 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, analizowaną w świetle zasady skuteczności, należy interpretować w ten sposób, że stoi ona na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym dziesięcioletni termin przedawnienia roszczenia konsumenta mającego na celu uzyskanie zwrotu kwot nienależnie wypłaconych przedsiębiorcy w wykonaniu nieuczciwego warunku umowy kredytu rozpoczyna swój bieg w dniu każdego świadczenia wykonanego przez konsumenta, nawet jeśli ten ostatni nie był w stanie w tym dniu samodzielnie dokonać oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego lub nie powziął wiedzy o nieuczciwym charakterze tego warunku i bez uwzględnienia okoliczności, że umowa przewidywała okres spłaty - w niniejszym przypadku trzydziestoletni - znacznie przekraczający dziesięcioletni ustawowy termin przedawnienia.
Skoro dla początku biegu terminu przedawnienia znaczenia ma chwila powzięcia przez konsumenta wiedzy o tym, że klauzule znajdujące się w umowie zawarte z jego udziałem dotknięte są abuzywnością, to w realiach niniejszej sprawy taką chwilą jest data sporządzenia reklamacji, co miało miejsce w sierpniu 2017 r. Wprawdzie reklamacja nie odwołuje się wprost do nieważności umowy, jednak wskazuje na abuzywność zawartych w niej postanowień. Pozwana nie wykazała przy tym, że powodowie już wcześniej dysponowali stosowną wiedzą, stąd nie ma podstaw do przyjęcia, że do chwili rozszerzenia pozwu upłynął termin przedawnienia.
Jeśli zaś chodzi o odsetki – świadczenie o zwrot nienależnego świadczenia ma charakter bezterminowy, stąd do powstania stanu opóźnienia, uprawniającego do naliczania odsetek, konieczne jest uprzednie wezwanie do zapłaty. Po jego otrzymaniu dłużnik ma obowiązek spełnić świadczenie bez zbędnej zwłoki, tj. w takim czasie, w jakim uczyniłaby to rzetelna i uczciwa osoba, z uwzględnieniem charakteru roszczenia i samego świadczenia, w tym wysokości żądanej kwoty. Ponieważ przed wystąpieniem na drogę postępowania sądowego powodowie domagali się zapłaty na innej podstawie (nie twierdzili, że umowa jest nieważna), pozwana powinna dysponować odpowiednim czasem, niezbędnym do zbadania sprawy i przygotowania się do zapłaty. Skoro jednak strony pozostawały w sporze już od dłuższego czasu (pozew wniesiono w kwietniu 2020 r., a doręczono pozwanej w dniu 15 maja 2020 r., pismo zawierające jego rozszerzenie doręczono w dniu 2 sierpnia 2021 r. (k.474), a nadto niniejsza sprawa nie ma unikalnego charakteru, to termin 20 dni był wystarczający do zbadania sprawy (w piśmie z 23 sierpnia 2021 r. pozwana przedstawiła swoje stanowisko procesowe) i uczynienia zadość żądaniu wierzycieli. Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że odsetki od świadczenia nienależnego należą się na zasadach ogólnych od daty wezwania, o ile tylko w tym czasie nie ma wątpliwości, że uprawnieni konsumencie mają świadomość skutków związanych z nieważnością umowy kredytu. Obszerność argumentacji zawartej w piśmie z 20 lipca 2021 r. świadczy o spełnieniu tej przesłanki. Odsetki od należnej powodom kwoty rozpoczęły swój bieg od 23 sierpnia 2021 r., a żądnie ich zasądzenia za okres wcześniejszy jest niezasadne w świetle art.481 k.c. w związku z art.455 k.c.
Ostatecznie Sąd Apelacyjny uznał, że w sprawie nie ma znaczenia potrącenie dokonane w procesie o zwrot kapitału, choć nie podziela stanowiska powodów, że pozwana powołując się na tę okoliczność podlegała rygorem z art.203 1 k.p.c. Czym innym jest bowiem dokonanie potrącenie i zgłoszenie procesowego zarzutu nieistnienia dochodzonej kwoty, a czymś innym powołanie na umorzenie wierzytelności dokonane przez inną osobą i w winnym procesie, pozostającym w związku z niniejszą sprawą.
Okoliczność ta nie miała znaczenia dlatego, że powodowie nie objęli potrąceniem należności dochodzonych w niniejszym procesie, co jasno wynika z treści ich oświadczenia. Skoro tak, nie doszło do ich umorzenia, stosownie do art.498 § 2 k.c., a tym samym apelacja zasługuje na uwzględnienie.
Nie mógł jednak zostać uwzględniony zarzut dotyczący kosztów procesu – Sąd Okręgowy objął łącznym rozstrzygnięciem orzeczenie o kosztach procesu wywołanego powództwem głównym, które powodowie przegrali, jak i powództwem ewentualnym, w zakresie którego ostatecznie utrzymali się niemal w całości. Nie zachodzą więc przesłanki do zmiany tego rozstrzygnięcia w świetle art.100 k.p.c.
Z tych wszystkich przyczyn na podstawie art.386 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok w części, w jakiej apelacja okazała się zasadna, a w pozostałym zakresie na podstawie art.385 k.p.c. orzekł o jej oddaleniu. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego zapadło na podstawie art.100 k.p.c. – Sąd Apelacyjny obciążył pozwaną tymi kosztami w pełnej wysokości ponieważ powodowie przegrali jedynie w nieznacznej części.
Na zasądzoną na ich rzecz kwotę 9.100 zł składa się:
1.000 zł – tytułem opłaty od swojej apelacji,
4.050 zł – tytułem wynagrodzenia pełnomocnika powodów związanego z wniesieniem apelacji, stosownie do § 2 pkt 6 w związku z § 10 ust.1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tekst jedn. Dz.U. z 2023 r., poz.1935),
4.050 zł – tytułem wynagrodzenia pełnomocnika powodów związanego z obroną przed apelacją pozwanej, na podstawie § 2 pkt 6 w związku z § 10 ust.1 pkt 2 powołanego rozporządzenia.