Wyrok z 15 lutego 2024, sygn. V ACa 437/22
Pokaż pozostałe podstawy prawne (25)
Sygn. akt V ACa 437/22
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 15 lutego 2024 r.
Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny
w składzie:
|
Przewodniczący: |
Sędzia SA Aleksandra Janas (spr.) |
|
Sędziowie: |
SA Katarzyna Żymełka SA Grzegorz Misina |
|
Protokolant: |
Kamil Szarek |
po rozpoznaniu w dniu 15 lutego 2024 r. w Katowicach
na rozprawie
sprawy z powództwa A. M. i K. M.
przeciwko Bankowi (...) Spółce Akcyjnej w W.
o ustalenie i zapłatę
na skutek apelacji pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach
z dnia 2 marca 2022 r., sygn. akt I C 654/19
1. zmienia zaskarżony wyrok:
w punkcie pierwszym o tyle, że eliminuje z rozstrzygnięcia słowo „solidarnie”,
w punkcie 4 o tyle, że zasądzone nim koszty procesu w wysokości 11.340 złotych obniża do kwoty 6.434 (sześć tysięcy czterysta trzydzieści cztery) złote;
2. oddala apelację w pozostałej części;
3. zasądza od pozwanego na rzecz powodów kwotę 8.100 (osiem tysięcy sto) złotych z odsetkami w wysokości ustawowych odsetek za opóźnienie od dnia prawomocności orzeczenia, którym ją zasądzono, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.
|
SSA Katarzyna Żymełka |
SSA Aleksandra Janas |
SSA Grzegorz Misina |
Sygn. akt V ACa 437/22
UZASADNIENIE
Powodowie A. M. i K. M. (1) wystąpili do Sądu Okręgowego w Gliwicach z pozwem, w którym ostatecznie domagali się ustalenia, że wynikający z umowy kredytu z dnia 28 sierpnia 2008 r. numer (...), zawartej z pozwanym Bankiem (...) Spółką Akcyjną w W. nie istnieje, a nadto wnieśli o zasądzenie od pozwanego solidarnie kwoty 461.249,32 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 25 maja 2019 r. i kosztami procesu. Na uzasadnienie podali, że z uwagi na abuzywność zawartych w niej postanowień umowa jest nieważna, co z kolei uzasadnia żądanie zwrotu świadczenia spełnionego w jej wykonaniu.
Pozwany domagał się oddalenia powództwa i zasądzenia kosztów procesu przecząc, by postanowienia umowy miały niedozwolony charakter i by sama umowa była nieważna.
Wyrokiem z 2 marca 2022 r. Sąd Okręgowy ustalił, że stosunek prawny pomiędzy stronami, wynikający z umowy kredytu z dnia 28 sierpnia 2008 r. numer (...), nie istnieje, zasądził od pozwanego na rzecz powodów jako wierzycieli solidarnych kwotę 461.249,32 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 2 marca 2022 r., a w pozostałym zakresie powództwo oddalił rozstrzygnął kosztach procesu.
Sąd Okręgowy poczynił szczegółowe ustalenia dotyczące okoliczności poprzedzających zawarcie umowy stron, jak i jej treści, w tym treści regulaminu stanowiącego integralną część umowy. Dokonując tych ustaleń oparł się na zebranych w sprawie dowodach, pominął natomiast dowód z zeznań świadków S. M., K. M. (2) i J. C.. Wskazał Sąd, że świadkowie ci nie uczestniczyli w czynnościach związanych z zawarciem umowy stron, wobec czego ich zeznania jako oderwane od sytuacji powodów były nieprzydatne w sprawie. Sąd uwzględnił też opinię biegłej z zakresu rachunkowości w zakresie, w jakim potwierdzała wysokość wpłat dokonanych przez powodów, a w pozostałej części uznał ją za nieprzydatną w świetle poglądów prawnych wyrażanych przez TSUE oraz SN.
W oparciu o poczynione ustalenia Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że powództwo jest zasadne ponieważ umowa stron, której postanowienia nie były indywidualnie uzgodnione, okazała się nieważna. Nieważności też Sąd upatrywał nie w sprzeczności z przepisami prawa, lecz z uwagi na zawarte w niej klauzule abuzywne. Odwołując się do art. 385 1 §1 k.c. Sąd uznał, że prowadziły one do rażącego naruszenia interesów powodów jako konsumentów poprzez niekorzystne ukształtowanie ich sytuacji ekonomicznej na skutek nieusprawiedliwionej i niekorzystnej dysproporcji praw i obowiązków. Podzielił argumenty powodów, że zawarte w umowie klauzule ryzyka walutowego są abuzywne, przytaczając szereg wypowiedzi judykatury odnoszących się do tej kwestii.
Stwierdził Sąd, że nie jest możliwe odrywanie klauzuli ryzyka walutowego (wyrażonej czy to przez indeksację czy też denominację) od mechanizmu przeliczania waluty krajowej na walutę obcą, przy czym klauzule dotyczące ryzyka wymiany, do których zalicza także sposób ustalania kursu wymiany, uznał za określające główny przedmiot umowy kredytu. Sąd podkreślił, że umowa kredytowa zastrzega warunki indeksacji świadczenia do kompetencji banku, odsyłając do kursów walut zawartych w „Tabeli kursów walut obcych obowiązującej w banku”. Jednocześnie miał na uwadze, ze prawo banku do ustalania kursu waluty nie doznaje żadnych umownych ograniczeń w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Bank swobodnie ustalał, według tylko sobie znanych zasad, kursy walut, mając nieograniczone prawo kształtowania raty. Sąd uznał to za równoznaczne z prawem dowolnego kształtowania wysokości świadczeń głównych (wysokości raty i całej należności) w czasie trwania stosunku prawnego. W konsekwencji świadczenie główne nie zostało określone w sposób jednoznaczny. a powodowie jako konsumenci, na podstawie treści umowy, w chwili jej zawarcia, nie byli w stanie oszacować całości kwoty, którą będą musieli spłacić w przyszłości, a o poziomie zadłużenia ratalnego (wysokości raty), dowiadywali się dopiero po potrąceniu raty, kwocie kredytu w CHF i jego równowartości w PLN.
Na tej podstawie Sąd uznał, że umowa kształtuje prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco narusza ich interesy w rozumieniu art. 385 1kc. Dodatkowym naruszeniem dobrych obyczajów i rażącym naruszeniem usprawiedliwionych interesów powodów jako konsumentów jest zastrzeżenie dwóch różnych kursów wymiany: kursu kupna dla przeliczenia wypłaconego przez bank kredytu, zaś kursu sprzedaży dla obliczania rat spłacanego kredytu. Powoduje to nieuzasadnione korzyści kosztem konsumentów i narusza równorzędność stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego.
Dodatkowo Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że bank nie wypełnił ciążącego na nim obowiązku informacyjnego ponieważ nie przedstawił rzetelnej i wystarczającej dla podjęcia decyzji informacji o możliwej deprecjacji złotego.
Z tych przyczyn Sąd uznał, że umowa nie wiąże powodów, co prowadzi do jej nieważności, a takiego stanu nie zmienia zmiana stanu prawnego polegająca na dodaniu do art. 69 prawa bankowego ust.4a, co miało miejsce po zawarciu umowy. Zaznaczył przy tym, że powodowie świadomi skutków nieważności umowy nie wyrazili woli jej utrzymania w mocy.
Sąd Okręgowy doszedł również do przekonania, że powodowie mają interes prawny w ustaleniu nieważności umowy (art. 189 k.p.c.), zwłaszcza, że okres kredytowania jeszcze nie upłynął. Żądanie zasądzenia świadczenia nienależnego znajdowało oparcie w art.405 - 411 k.c. Orzeczenie o kosztach procesu zapadło na podstawie art.98 k.p.c.
W apelacji od tego wyroku (w zakresie, w jakim powództwo uwzględniono oraz co do kosztów procesu pozwany zarzucił naruszenie prawa procesowego, które miało wpływ na treść rozstrzygnięcia, a to: art.233 § 1 k.p.c. w związku z art.227 k.p.c. i art.6 k.c.; art.299 k.p.c.; art.227 k.p.c., art.235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. oraz art.278 k.p.c.; art.235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w związku z art.227 k.p.c., a także art.98 k.p.c. w związku z przepisami § 2 pkt 6 i § 19 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie. Zarzucił też naruszenie przepisów prawa materialnego: art.69 ust.1 i 2 prawa bankowego w związku z art.111 ust.1 pkt 4 prawa bankowego, art.353 1 k.c., art.358 1 § 2 k.c., art.65 § 1 i 2 k.c. oraz art.58 § 1 k.c.; art.385 1 § 1-3 k.c. w związku z art.385 2 k.c. i art.6 ust.1 dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz § 8 ust.4 Regulaminu Kredytowania; art.385 1 § 2 k.c. w związku z art.65 k.c., art.354 § 1 k.c. i art.6 ust. 1 powołanej dyrektywy; art.385 1 § 2 k.c. w związku z art.65 § 1 i 2 k.c., art.358 § 2 i 3 k.c. oraz art.6 ust.1 dyrektywy, a dodatkowo w związku z art.24 i art.32 ustawy o Narodowym Banku Polskim w związku z uchwałą nr 47/2007 Zarządu NBP z dnia 18 grudnia 2007 r., zmieniającą wcześniejszą, przywołaną w apelacji uchwałę, a także w związku z art.6 ust.1 dyrektywy; art.4 w związku z art.1 ust.1 lit. a i b ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw w związku z art.316 § 1 k.p.c.; art.189 k.p.c., art.405 k.c. w związku z art.410 § 2 k.c. i art.411 pkt 1 i 4 k.c.; art.5 k.c., art.118 k.c. w związku z art.120 k.c. oraz art.455 k.c.
W oparciu o te zarzuty pozwany domagał się zmiany zaskarżonego wyroku w zaskarżonej części poprzez oddalenie powództwa i zasądzenie od powodów kosztów procesu, wniósł też o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Na podstawie art.380 k.p.c. pozwany domagał się zbadania prawidłowości postanowienia Sądu Okręgowego w przedmiocie pominięcia dowodów o przesłuchanie świadków S. M., J. C. i K. M. (2), a także w zakresie, w jakim Sąd miał zignorować wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego.
Niezależnie od tego pozwany podniósł zarzut zatrzymania kwoty 900.000 zł.
Powodowie domagali się oddalenia apelacji i zasądzenia kosztów postępowania apelacyjnego. Sprzeciwiali się uwzględnieniu zarzutu zatrzymania.
Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje.
Apelacja okazała się zasadna jedynie w nieznacznej części.
Sąd Okręgowy poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które Sąd Apelacyjny akceptuje i czyni własnymi.
Nie zasługują na uwzględnienie zarzuty naruszenia prawa procesowego. W pierwszej kolejności skarżący zarzucił naruszenie art.233 § 1 k.p.c. w związku z art.227 k.p.c. i art.6 k.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, dokonanie tej oceny z naruszeniem zasad doświadczenia życiowego, sprzecznie z zasadami logiki, w sposób nieobiektywny i wybiórczy i ukierunkowany na z góry obrane tezy. Pozwany zarzucił, że w konsekwencji tych uchybień doszło do błędnego ustalenia, że powodowie nie zostali właściwie poinformowani o ryzyku związanym z zaciągnięciem kredytu indeksowanego do waluty obcej, że postanowienia umowy nie zostały indywidualnie uzgodnione z konsumentem, że ustalając kursy w Tabeli kursów pozwany działał w sposób arbitralny, że mechanizm indeksacji miał być uregulowany także w Regulaminie kredytowania, że w sprawie doszło do naruszenia interesów konsumenta w rażący sposób, ponadto pominięto notoryjny fakt, że w latach 2004-2008 miały miejsce istotne wahania kursu CHF/PLN.
Odnosząc się do tego zarzutu stwierdzić należy na wstępie, że został on oparty nie tyle na wadliwej ocenie dowodów, ile na przyjmowanym przez pozwanego sposobie rozumienia pojęć istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Skarżący nie tyle więc kwestionuje dokonaną przez Sąd Okręgowy ocenę dowodów, ile wywiedzione z niej wnioski, odwołujące się do zagadnień materialnoprawnych i ich wykładni. W szczególności nie kwestionuje skarżący, że ustalenia Sądu Okręgowego odnoszące się do zakresu udzielonej informacji o ryzyku kredytowym nie odpowiadają przedstawionym w sprawie dokumentom (lub innym dowodom), lecz twierdzi, odmiennie niż Sąd, że informacje te były wystarczające dla podjęcia przez powodów świadomej decyzji. Powołuje się przy tym na pominięcie notoryjnego faktu o wahaniach kursów CHF/PLN. Odnosząc się do tego zagadnienia należy jedynie na marginesie zauważyć, że pominięcie okoliczności powszechnie znanej, jeśli miałoby miejsce, nie mieści się w pojęciu wadliwej oceny dowodów (skoro tego rodzaju okoliczności w ogóle nie wymagają dowodu), lecz może stanowić innego rodzaju naruszenie prawa procesowego. Podobnie sprawa przedstawia się z problemem indywidualnego uzgodnienia postanowień umowy, sposobem ustalania kursów walut w tabeli kursowej, czy rażącym naruszeniem interesów powodów jako konsumentów. Skarżący nie neguje faktów ustalonych przez Sąd Okręgowy, lecz stanowisku tego Sądu przedstawia własną ocenę i własne rozumienie tych zagadnień. Ich analiza zostanie dokonana przy badaniu prawidłowości zastosowania prawa materialnego.
Skarżący zarzucił też naruszenie art.299 k.p.c. poprzez oparcie orzeczenia w zasadniczych aspektach na zeznaniach powoda oraz uznanie ich za w pełni wiarygodne pomimo ich sprzeczności ze zgromadzonymi w sprawie dowodami z dokumentów, a także zignorowanie, że są to zeznania strony procesu, której w oczywisty sposób zależało na uzyskaniu korzystnego dla siebie orzeczenia. Na uzasadnienie zarzutu podano, że Sąd Okręgowy przyznał większą wartość dowodową zeznaniom strony niż oświadczeniom składanym na piśmie w sytuacji, gdy strony nie miały żadnych spornych interesów, zarzucono ponadto pominięcie, że treść informacji o ryzyku wynikała z tego, w jaki sposób o ryzyku był zobowiązany informować pozwany. Ponadto zarzucono, że Sąd Okręgowy pominął dowody w postaci zanonimizowanych umów i instrukcji do korzystania z aplikacji do negocjacji, negocjacje cenowe i późniejsze negocjacje kredytu w 2010 r.
Dokonując ceny zasadności tego zarzutu Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że z samej istoty dowodu z przesłuchania stron wynika, że osoba składająca zeznania przestawia okoliczności istotne dla sprawy z subiektywnej perspektywy, a mimo to ustawodawca dowodu tego z systemu środków dowodowych nie wyeliminował. Należy więc uznać, że podważanie mocy dowodowej zeznań strony wymaga zaistnienia dodatkowych okoliczności świadczących o tym, że strona przedstawia fakty tak dalece subiektywnie lub wręcz mija się z prawdą, co wyklucza czynienie ustaleń faktycznych na podstawie jej zeznań. Taka sytuacja w sprawie nie miała miejsca ponieważ w żadnym zakresie zeznania powoda nie rodzą wątpliwości co do ich zgodności z prawdą. Odwołanie się do blankietowych dokumentów także nie może odnieść spodziewanego rezultatu skoro przedmiotem badania jest konkretna sytuacja.
Skarżący przeciwstawia zeznaniom powoda dowody w postaci dokumentów, które miały obrazować procedury zawierania kredytów. Poza sporem jednak było, że do ustalenia warunków umowy nie doszło w banku, lecz u pośrednika finansowego, a spotkanie z pracownikiem banku (świadkiem I. R.) ograniczyło się do krótkiej wizyty w celu złożenia podpisów na dokumencie umowy. Argument ten nie może zatem doprowadzić do podważenia mocy dowodowej zeznań powoda, podobnie jak odwołanie się do zakresu obowiązku informacyjnego.
W apelacji zarzucono również naruszenie art.227 k.p.c., art.235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. oraz art.278 k.p.c. poprzez „zignorowanie” wniosku pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego zakresie mającym wykazać nadpłatę lub niedopłatę kredytu przez powodów. Zgodnie z tezą dowodową opinia biegłego miała służyć porównaniu kwot, jakie „powód zapłacił na rzecz pozwanego w związku z realizacją umowy kredytu zgodnie z jej warunkami, z kwotami, które zapłaciłby, gdyby udzielony mu został kredyt złotowy oprocentowany stawką WIBOR 3M (bez zmiany umownej marży)”.
Wniosek ten zmierzał w swojej istocie do zbadania sposobu wykonywania umowy, która to okoliczność nie ma w sprawie znaczenia. Oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 385 1 § 1 k.c.), dokonuje się bowiem według stanu z chwili zawarcia umowy (uchwała SN z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17). Nie jest więc istotne, czy w relacji z konsumentem przedsiębiorca wykorzystał wynikające z umowy możliwości uzyskania korzyści z rażącym naruszeniem interesów konsumenta, ale czy umowa takie korzyści dla niego zastrzegała.
Skarżący zarzucił naruszenie art.235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w związku z art.227 k.p.c. poprzez pomięcie zeznań wymienionych wyżej świadków. Nie budziło w sprawie wątpliwości, że żaden z trzech świadków nie miał kontaktu z powodami i nie uczestniczył w czynnościach związanych z zawarciem przez strony umowy kredytu, wobec czego ich zeznania miały walor ogólny. Obowiązkiem skarżącego było jednak nie tylko wykazanie, jakie zasady obowiązywały w banku, ale i tego, że w konkretnej sprawie zostały one zachowane. Zasadnie uznał Sąd Okręgowy, że nie są przydatne zeznania świadków, którzy nie mieli wiedzy o okolicznościach towarzyszących zawarciu umowy stron. Nawet ustalenie, że bank pracownicy banku byli zobowiązani do stosowania określonych procedur nie może samo w sobie prowadzić do wniosku, że tak było także w odniesieniu do sprawy powodów, tym bardziej, że – jak wskazano wyżej – czynności poprzedzające umowy zostały zrealizowane przez pośrednika finansowego. Co się zaś tyczy możliwości negocjowania warunków umowy, to dla przyjęcia, że doszło do indywidualnego uzgodnienia jej postanowień nie jest wystarczające, że konsument miał taką możliwość, ale że z niej skorzystał, czego nie wykazano.
Pominięcie wniosku dotyczącego zeznań świadków, jak i opinii biegłego było więc prawidłowe, a Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw, aby wzruszyć decyzję Sądu Okręgowego w tym przedmiocie (art.380 k.p.c.).
Niezasadne okazały się także zarzuty naruszenia prawa materialnego.
Na wstępie trzeba odnieść się do zarzutu naruszenia art.189 k.p.c. poprzez wadliwie przyjęcie, że powodowie mieli interes prawny w żądaniu ustalenia nieważności umowy. Pozwany twierdził, że interes ten nie przysługuje w sytuacji, gdy orzeczenie nie kończy sporu stron opartego na konieczności dokonania wzajemnych rozliczeń.
Przesłanka interesu prawnego jest jednak spełniona nie tylko wówczas, gdy dotyczy obecnych stosunków prawnych i praw, ale dotyczy także przyszłych lub prawdopodobnych stosunków prawnych. Oznacza to, że ocena istnienia interesu musi uwzględniać to, czy wynik postępowania doprowadzi do usunięcia niejasności i wątpliwości co do danego stosunku prawnego i czy definitywnie zakończy spór na wszystkich płaszczyznach tego stosunku lub mu zapobiegnie, a więc czy sytuacja powoda zostanie jednoznacznie określona. Obiektywny charakter interesu prawnego nie może być wyabstrahowany od okoliczności sprawy, bo podstawą niepewności co do stanu prawnego są konkretne okoliczności faktyczne, które miały wpływ na ukształtowanie stosunku prawnego lub prawa i które stanowią przyczynę sporu, niejednokrotnie na różnych płaszczyznach prawnych. Dlatego też nie można zakwestionować interesu prawnego w żądaniu ustalenia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma ono znaczenie zarówno dla obecnych jak i przyszłych możliwych, ale obiektywnie prawdopodobnych stosunków prawnych i praw, czy sytuacji prawnej podmiotu występującego z żądaniem (z uzasadnienia wyroku SA w Gdańsku z dnia 6 lipca 2020 r., V ACa 52/20). Odwołując się do tych kryteriów trzeba uznać, że powodowie wykazali w niniejszej sprawie istnienie interesu prawnego jako przesłanki powództwa o ustalenie z art. 189 k.p.c. ponieważ konsekwencje ustalenia nieistnienia stosunku prawnego nie ograniczają się wyłącznie do aktualizacji obowiązku świadczenia przez pozwanego, lecz wpływają na określenie treści praw i obowiązków powodów jako jego dłużników. Umowa będąca przedmiotem oceny w niniejszym postępowaniu stanowi długoterminowy stosunek prawny, a wynikające z niego zobowiązanie nie zostało wykonane w całości. Ponadto z zawartą umową pozostają w związku utrzymujące się formy zabezpieczenia. W takim stanie rzeczy wyrok wydany na podstawie art.189 k.p.c. ureguluje ostatecznie stosunek istniejący pomiędzy stronami.
Przechodząc następnie do kwestii abuzywności – na wstępie należy stwierdzić, że postanowienia umowy stron nie były negocjowane indywidualnie, jak zasadnie uznał Sąd Okręgowy. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (art. 385 1 § 4 k.c.), a więc w praktyce na przedsiębiorcy, który dąży do wyłączenia postanowienia spod kontroli przewidzianej w art. 385 1 k.c.
Wbrew odmiennemu stanowisku pozwanego, za indywidualnie uzgodnione można uznać jedynie te postanowienia, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania. Jak zasadnie wskazał Sąd Okręgowy, postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art. 385 1 § 3 k.c. nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz postanowienie, które rzeczywiście negocjował. To, że konsument znał i rozumiał treść postanowienia, nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż nie zostało ono indywidualnie uzgodnione, jeśli jego treść nie została sformułowana w toku negocjacji z konsumentem. W sprawie nie było przedmiotem sporu, że powodowie zapoznali się z treścią umowy i mieli realny wpływ na datę jej zawarcia, określenie kwoty kredytu i liczbę rat, w których kredyt miał być spłacany. Nie wystarcza to jednak do uznania, że doszło do zrealizowania określonej w art. 385 1 § 3 k.c. przesłanki rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowień umowy normujących klauzule waloryzacyjne. W tej materii konieczne byłoby bowiem udowodnienie wspólnego ustalenia ostatecznego brzmienia tych klauzul, w wyniku rzetelnych negocjacji w ramach, których konsumenci mieli realny wpływ na treść normujących je postanowień umownych, albo udowodnienie, że zostały one sformułowane przez konsumentów i włączone do umowy na ich żądanie (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 9 czerwca 2021r., V ACa 127/21). Takie zaś okoliczności bezsprzecznie nie zostały w sprawie wykazane, czego nie kontestują nawet zarzuty apelacji. Nie można przy tym uznać, że pojęcie „indywidualnego uzgodnienia” wyczerpuje ustalenie waluty kredytu, jego wysokości, czy okresu spłaty, albo – poprzez datę złożenia polecenia wykonania umowy – kursu, po jakim nastąpi przeliczenie z waluty kredytu na PLN. Konsekwencją takiej interpretacji byłoby przyjęcie, że z założenia każda umowa jest indywidualnie negocjowana, a to z kolei całkowicie pozbawiłoby znaczenia uregulowanie zawarte w art.385 1 § 1 k.c.
W konsekwencji niewykazania okoliczności przeciwnych należało uznać, że postanowienia umowy stron nie podlegały indywidualnym negocjacjom w podanym wyżej znaczeniu, co otwiera drogę do badania ich abuzywności na podstawie art.385 1 k.c. Zgodnie z § 1 powołanego przepisu, postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.
Niewątpliwie kwestionowane postanowienia dotyczą głównych świadczeń stron (obowiązku banku polegającego na wypłacie powodom określonej sumy z tytułu kredytu i obowiązku powodów jako kredytobiorców do jej zwrotu wraz z odsetkami i innymi kosztami). Poprzez odwołanie się do mechanizmu indeksacji i tabel kursowych postanowienia te nie pozwalały na ustalenie wysokości kwot, jakie powinny zostać zapłacone tytułem każdego ze świadczeń, co sprawia, że nie został spełniony postulat ich jednoznaczności. Sąd Okręgowy przedstawił ocenę takiego stanu rzeczy, którą Sąd Apelacyjny bez zbędnego powtarzania w pełni akceptuje.
Jak już wskazano wyżej, badanie obejmuje stan istniejący w chwili zawarcia umowy, a nie sposób jej wykonania (art.385 2 k.c.). Uzależnienie wyników badania abuzywności klauzul umownych na podstawie sposobu wykonywania umowy przez silniejszego kontrahenta skutkowałoby utratą obiektywnego i od stron niezależnego miernika zgodności postanowień umowy z zasadami uczciwego obrotu, a w konsekwencji prowadziłoby nieuchronnie obniżenia standardów ochrony konsumenckiej. W związku z tym przy ocenie niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego, nie ma żadnego znaczenia w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony. W szczególności nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie, że nie było żadnych przeszkód aby z takich uprawnień skorzystał. Postanowienie umowne ma niedozwolony charakter nie dlatego, że jest w niewłaściwy sposób wykorzystywane przez przedsiębiorcę – tym bardziej, że jest to okoliczność, która w toku wykonywania umowy może się zmieniać – ale dlatego że daje kontrahentowi konsumenta możliwość działania w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta. To samo postanowienie nie może zaś być abuzywne, bądź tracić takiego charakteru, jedynie w wyniku przyjęcia przez jedną ze stron umowy określonego sposobu jej wykonania, korzystania bądź niekorzystania z wynikających z niego uprawnień.
Zgodnie z art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG postanowienia mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymaganiami dobrej wiary, powodując znaczącą nierównowagę wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. W odniesieniu do tej regulacji w motywie 16 dyrektywy 93/13/EWG wyjaśniono, że ocena nieuczciwego charakteru postanowień umowy, zgodnie z wybranymi ogólnymi kryteriami, musi być uzupełniona środkami umożliwiającymi dokonanie ogólnej oceny różnych interesów; stanowi to wymóg działania w dobrej wierze. Wskazano tam również, że przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności to, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta. Zgodnie z motywem „sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione interesy. Istotne wskazówki dotyczące stosowania kryterium sprzeczności z wymaganiami dobrej wiary wynikają także z orzecznictwa TSUE. W szczególności Trybunał wyjaśnia konsekwentnie, że oceniając postanowienie, należy – z uwzględnieniem motywu 16 dyrektywy 93/13/EWG – sprawdzić, czy przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze negocjacji indywidualnych. Przyjmuje się, że znacząca nierównowaga kontraktowa na niekorzyść konsumenta pozostaje sprzeczna z dobrymi obyczajami – wymaganiami dobrej wiary, por. art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG – gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem tej nierównowagi). Przeważnie jednak Sąd Najwyższy odwołuje się do formuły, zgodnie z którą przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron (R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2018, art. 385(1), art. 385(2), art. 385(3) i powołane tam orzecznictwo).
Zagadaniem o istotnym znaczeniu jest również sposób wykonania przez bank obowiązku informacyjnego. Oczywistym jest, że także konsument powinien dochować staranności i wykazywać dbałość o własne sprawy, jednak w żadnych wypadku nie wyprzedza to, ani nie zastępuje obowiązku informacyjnego, jaki ciąży na profesjonaliście. Do jego realizacji TSUE przykłada szczególną wagę, skoro w wyroku z dnia 21 września 2023 r., C-139/22 stwierdził, że art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w związku z jej art. 2 lit. b należy interpretować w ten sposób, że przedsiębiorca ma obowiązek poinformowania zainteresowanego konsumenta o istotnych cechach zawartej z nim umowy oraz o ryzyku związanym z tą umową, i to nawet wówczas, gdy ów konsument jest jego pracownikiem i posiada odpowiednią wiedzę w dziedzinie wspomnianej umowy.
Podobnie w wyroku z 10 czerwca 2021 r. (w połączonych sprawach C-776/19 do C-782/19) TSUE wyraził pogląd, że w ramach umowy kredytu denominowanego w walucie obcej, narażającej konsumenta na ryzyko kursowe, nie spełnia wymogu przejrzystości przekazywanie temu konsumentowi informacji, nawet licznych, jeżeli opierają się one na założeniu, że równość między walutą rozliczeniową a walutą spłaty pozostanie stabilna przez cały okres obowiązywania tej umowy. Jest tak w szczególności wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez przedsiębiorcę o kontekście gospodarczym, mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut, tak że konsument nie miał możliwości konkretnego zrozumienia potencjalnie poważnych konsekwencji dla jego sytuacji finansowej, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej. Także w orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się na konieczność szczególnej staranności banku przy stosowaniu w wieloletniej umowie mechanizmu działania kursowego. Obowiązek ten jest określany jako „ponadstandardowy”, gdyż mający dać konsumentowi pełną orientację odnośnie do istoty transakcji, a jego naruszenie wiąże się z zastosowaniem odpowiedniej sankcji przy rozstrzyganiu sporu między przedsiębiorcą a konsumentem (tak np. wyrok SN z 16 marca 2018 r., IV CSK 250/17). Odnosząc to do okoliczności sprawy – nie zostało udowodnione, że pozwany udzielił powodom informacji o ryzyku kursowym, spełniających powyższe założenia. Przeciwnie, byli oni zapewniani o tym, że kredyt indeksowany do CHF jest produktem bezpiecznym i tanim, a przez to najbardziej korzystnym.
Dalej oceniając treść klauzul waloryzacyjnych w aspekcie przesłanek rażącego naruszenia interesów konsumenta i sprzeczności z dobrymi obyczajami stwierdzić trzeba, że ukształtowanego nimi świadczenia kredytobiorców, polegającego na obowiązku zapłaty różnicy pomiędzy kursem kupna i kursem sprzedaży waluty, nie można uznać za wynagrodzenie, któremu odpowiada jakiekolwiek świadczenie banku. Z treści umowy nie wynika, by wolą stron było wprowadzenie do umowy usługi kantorowej banku (klauzule miały normować jedynie mechanizm indeksacyjny), a zróżnicowanie pomiędzy kursem kupna i sprzedaży stosowanym dla określenia wysokości kapitału, a następnie wysokości spłaty w nieuzasadniony sposób zwiększało wysokość świadczeń, do których zobowiązany byli kredytobiorcy, a nadto konstytuowało stan fikcyjny wyrażający się w przyjęciu, że powodowie uzyskali kredyt wyższy niż rzeczywiście wykorzystany (o różnicę między kursem kupna i sprzedaży CHF). Takie ukształtowanie warunków umowy powodowało, że już w chwili jej zawarcia, bez zajścia żadnego zdarzenia, a nawet bez zmiany obowiązującego w banku kursu CHF, powodowie zostali obciążeni spłatą kapitału kredytu w wysokości wyższej niż rzeczywiście wykorzystana. Obciążenie powodów dodatkowym, ukrytym i nie znajdującym podstawy prawnej świadczeniem (o nieustalonej w dacie zawierania umowy wysokości), a nadto oprocentowaniem od tej kwoty było nieuczciwe i ewidentnie naruszało interesy konsumentów oraz dobre obyczaje.
Jeśli zaś idzie o problem tabel kursowych – w ocenie Sądu Apelacyjnego odwołanie się do kursów walut ogłaszanych w tabelach banku rażąco narusza równorzędność stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego, a prawo banku do ustalania kursu waluty nieograniczone skonkretyzowanymi, obiektywnymi kryteriami zmian stosowanych kursów walutowych świadczy o braku właściwej przejrzystości i jasności postanowienia umownego, które uniemożliwia konsumentowi przewidzenie wynikających dla niego z umowy konsekwencji ekonomicznych. Stosując do przeliczenia tworzoną przez siebie tabelę kursów bank narzucił powodom jako swoim dłużnikowi sposób ustalenia wysokości kwoty podlegającej wypłacie i zwrotowi, tym samym przydał sobie możliwość jednostronnego oddziaływania na wysokość ich zobowiązania kredytowego. W tej sytuacji abuzywnego charakteru tych klauzul nie wyłączyłoby nawet stwierdzenie, że stosowane przez pozwany bank kursy walut nie odbiegały istotnie od kursów stosowanych przez inne banki komercyjne, ani od średniego kursu NBP, ani nawet ustalenie, że ogólny koszt kredytu udzielonego na warunkach przewidzianych w umowie nie odbiegał od kosztów kredytu w tożsamej wysokości, który udzielony byłby według warunków przewidzianych dla kredytów złotówkowych. Okoliczności te nie zmieniają bowiem faktu, że kursy walut były kształtowane przez bank arbitralnie w tym znaczeniu, że kredytobiorcy nie mieli żadnego wpływu ani na metodologię ustalenia kursów walut, ani dobór zastosowanych kryteriów i ich wagę, co w konsekwencji prowadziło do określenia wysokości zobowiązań powodów jednostronnie przez bank.
Odnosząc się zaś do zasad ustalania tabel kursowych, w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jak i sądów powszechnych utrwalony jest już pogląd, że postanowienia umowy określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych. W judykaturze nie budzi wątpliwości, że abuzywne są wzorce umowne, które określają wysokość należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów. Problem zasadza się jednak nie na tym, czy przy określaniu kursów walut bank naruszył obowiązujące przepisy, leczy na tym, czy w chwili zawarcia umowy jej postanowienia były dla powodów wystarczająco jasne i transparentne. Nie sposób mówić o spełnieniu tego warunku, skoro umowa (ani inne regulacje stanowiące jej integralną część) nie zawierały żadnych postanowień umożliwiających ustalenie zasad, w oparciu o które pozwany tworzy wspomniane tabele.
Z utrwalonego poglądu judykatury wynika też, że używane we wzorcach zwroty typu „bieżące notowania kursów wymiany walut”, „rynek międzybankowy”, „rynek krajowy”, „różnica stóp inflacji”, „różnica stóp procentowych”, „płynność rynku walutowego”, czy też „stan bilansu płatniczego i handlowego” mają charakter niedookreślony. Takie nietransparentne postanowienia, które uprawniają do jednostronnego ustalenia kursów walut, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron (zob. wyrok SN z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18, w którym zwraca się też uwagę, że potencjalna częstotliwość dokonywania przez bank modyfikacji jest dowolna, a konsumenci nie mają żadnego wpływu i możliwości reakcji na takie działanie banku). Tym bardziej więc tak sformułowane zastrzeżenie należy odnieść do regulacji, która nawet nie przybliża sposobu ustalenia kursów waluty, istotnych dla obliczenia wysokości świadczenia kredytobiorców. Nie ma przy tym znaczenia, że powodowie mogli w każdym czasie ustalić na stronie internetowej banku aktualny w danej chwili kurs przeliczeniowy, skoro i tak nie mieli żadnego wpływu czynniki, w oparciu o które kurs ten był wyznaczany.
Zaznaczyć przy tym należy, że powodowie nie mieli możliwości uniknięcia zastosowania niekorzystnego dla nich mechanizmu indeksacji ponieważ to nam właśnie opierała się istota umowy. Od początku było też wiadomo, że powodowie zamierzają uzyskać środki w PLN i że w tej walucie będą spłacać swoje zobowiązanie.
Nie można też nie dostrzec, że w rejestrze prowadzonym przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pod pozycją 3178 widnieje – jako niedozwolona – klauzula o treści: Kredyt jest indeksowany do CHF/USD/EUR, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF/USD/EUR według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku (...) w dniu uruchomienia kredytu lub transzy. Tymczasem zgodnie z wyrokiem TSUE z dnia 21 września 2023 r., C-139/22, art. 3 ust. 1, art. 7 ust. 1 i art. 8 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że nie stoją one na przeszkodzie temu, by warunek umowny, który nie był indywidualnie negocjowany, został uznany przez właściwe organy krajowe za nieuczciwy z tego tylko powodu, że jego treść jest równoznaczna z treścią postanowienia wzorca umowy wpisanego do krajowego rejestru klauzul niedozwolonych.
Konsekwencje zastosowania opisanych wyżej klauzul indeksacyjnych w praktyce prowadziły do uznania ich za postanowienia zabronione na podstawie art.385 1 § 1 k.c. Niedozwolony skutek tych stosowania klauzul przejawiał się w takim skonstruowaniu stosunku prawnego, w którym jeden z kontrahentów (silniejszy) cieszył się uprzywilejowaną pozycją, zaś ryzyko walutowe, nawet jeśli nie w całości poprzez odpowiednie kształtowanie kursów walut, to w znacznej części, ponosił kontrahent słabszy, tj. konsument. Działania takie godzą w dobre obyczaje, a przy tym rażąco naruszają interes konsumenta, prowadząc do zaburzenia równowagi kontraktowej.
W opisanym stanie rzeczy wnioski Sądu Okręgowego o abuzywnym charakterze omawianych postanowień nie naruszają art.385 1 § 1 i 3 k.c. w związku z art.6 ust.1 i art.7 ust. 1 powołanej Dyrektywy.
Abuzywności tej nie zniosła nowelizacja ustawy Prawo bankowe dokonana w 2011 r., na mocy której do art. 69 ustawy dodany został ust. 3, nawet jeśli konsument nabył prawo do spłaty kredytu bezpośrednio w walucie waloryzacji. Jak się wskazuje w orzecznictwie, jeśli umowa daje konsumentowi wybór pomiędzy dwoma możliwościami, to nie może być to wybór pomiędzy możliwością abuzywną i nieabuzywną. Wszystkie postanowienia umowy i regulaminu muszą bowiem być zgodne z dobrymi obyczajami i nienaruszające interesów konsumenta. Przedmiotowa nowelizacja przyznała jedynie kredytobiorcy dodatkowe uprawnienie do spłaty rat kredytu indeksowanego lub denominowanego do waluty obcej bezpośrednio w tej walucie, co nie znaczy jednak, że jest on obowiązany do takiej formy spłaty. Przeciwnie: kredytobiorca ma możliwość wyboru formy spłaty, a więc może wybrać spłatę w złotych polskich, co oznacza konieczność zamieszczenia w umowie kredytowej, zgodnie z wymaganiami art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego, szczegółowych zasad określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, postanowienie z dnia 28 maja 2014 r., CSK 607/13). Dopiero wprowadzenie do wzorców umownych wskazanych wymagań dotyczących ustalania kursów wymiany walut pozwoliłoby na odmienną ocenę abuzywności postanowień tych wzorców umownych dotyczących kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż polska.
Ponadto, jak wskazał TSUE w wyroku z dnia 21 września 2023 r., C-139/22, art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że postanowienie umowy, które ze względu na warunki wykonania niektórych przewidzianych w nim zobowiązań danego konsumenta należy uznać za nieuczciwe, nie może utracić takiego charakteru z powodu innego postanowienia tej umowy, które przewiduje możliwość wykonania przez tego konsumenta tych zobowiązań na innych warunkach.
Co się zaś tyczy zasad współżycia społecznego (art.5 k.c.) – skarżący chętnie się na nie powołuje, pomijając jednak, że zgodnie z zasadą czystych rąk ten, kto działa nielojalnie i nieuczciwie nie może dla siebie, w sporze z osobą nie naruszającą zasad współżycia społecznego, domagać się ochrony, jaka płynie z tych zasad.
Pozostałe zarzuty apelacji dotyczą problemu wypełniania luki powstałej na skutek uznania niektórych postanowień umowy za abuzywne. Twierdził skarżący, że ustalając nieważność umowy sąd Okręgowy naruszył liczne, wymienione wyżej normy prawne ponieważ dopuszczalne było zastosowanie w drodze analogii innych przepisów o charakterze dyspozytywnym, albo poprzez odwołanie się do kursów walut publikowanych przez NBP.
Zgodnie z art. 385 1§1 k.c. konsekwencją uznania klauzul waloryzacyjnych za abuzywne jest stan niezwiązania stron umowy postanowieniami je normującymi. Obowiązkiem sądu jest więc zbadanie, czy po wyeliminowaniu tych niedozwolonych klauzul, umowa kredytu może obowiązywać w pozostałym zakresie, czy też należy uznać ją za nieważną, w szczególności ze względu na brak któregoś z koniecznych elementów takiej umowy. Trafne było przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że usunięcie z umowy klauzul waloryzacyjnych ze skutkiem ex lege i ex tunc powoduje, że brak jest określenia w umowie jej elementów koniecznych przewidzianych w art. 69 Prawa bankowego. Ich wyeliminowanie nie pozwoli bowiem obliczyć sumy, jaką powodowie zobowiązani są zwrócić pozwanemu z tytułu kredytu. Po eliminacji klauzul abuzywnych w umowie nie pozostają elementy pozwalające rozliczyć tę umowę jako umowę kredytu złotówkowego, a sąd nie jest władny uzupełniać powstałych w ten sposób luk. Stanowiłoby to niedopuszczalną konwersję umowy, zwłaszcza, że wprowadzanie w miejsce ustalonego oprocentowania LIBOR, oprocentowania WIBOR, czy w miejsce ustalanego przez pozwanego kursu kupna i sprzedaży CHF jakiegokolwiek innego miernika wartości (kursu średniego NBP, czy innego) byłoby zbyt daleko idącą modyfikacją umowy ponieważ wprowadzałoby do niej zupełnie nowy element. Ani art. 385 1 k.c., ani żaden inny przepis prawa nie daje podstaw do zastąpienia abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej inną, a w szczególności taką, która określałaby inny sposób ustalenia kursu waluty waloryzacji. Podstawy takiej nie stanowi art. 358 § 2 k.c., ponieważ nie obowiązywał on w chwili zawierania przez strony umowy, poza tym nie może on znaleźć zastosowania na zasadzie analogii. Dodatkowo przepis ten odnosi się do określenia sposobu spełnienia zobowiązania wynikającego z ważnej czynności prawnej (poprzez dopuszczenie zapłaty w innej walucie), podczas gdy problem rozpatrywany w niniejszym postępowaniu dotyczy samej ważności umowy jako źródła zobowiązania. Opisane wyżej względy przemawiają także za niezasadnością zarzutu naruszenia art. 24 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim, Przepis ten, przewidujący, że NBP realizuje politykę walutową ustaloną przez Radę Ministrów w porozumieniu z Radą Polityki Pieniężnej, ma charakter normy kompetencyjnej i cechuje się dużym stopniem ogólności, a skarżący nie wskazał jak miałby zostać – z uwzględnieniem pozostałych uregulowań – zastosowany w niniejszej sprawie. Podobne uwagi należy odnieść do art.32 powołanej ustawy, zgodnie z którym znaki pieniężne emitowane przez NBP są prawnymi środkami płatniczymi na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej.
Wyjątkowa możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym jest zresztą ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, tak że ten ostatni zostałby tym ukarany (tak ostatnio wyrok TSUE z 8 września 2022 r., C-80/21, E.K. i inni, podobnie wyrok z dnia 3 października 2019 r., Dziubak, C-260/18, EU:C:2019:819, pkt 48 i przytoczone tam orzecznictwo). Trybunał konsekwentnie stoi więc na stanowisku, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, która to nieważność nie pociąga za sobą nieważności tej umowy w całości, zastąpić ten warunek przepisem dyspozytywnym prawa krajowego. Taką samą konkluzję Trybunał wywiódł co do możliwości zastąpienia wadliwego warunku umownego wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je. Sądy krajowe są bowiem zobowiązane wyłącznie do odstąpienia od stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści. TSUE stwierdził przy tym, że z przedłożonych mu materiałów sprawy nie wynika, by istniały przepisy prawa polskiego o charakterze dyspozytywnym, mogące zastąpić nieuczciwe warunki umowne, podkreślając niedopuszczalność sądowej modyfikacji treści postanowienia nieuczciwego w drodze wykładni sądowej (wyrok TSUE z 8 września 2022 r., C-80/21, C-81/21, C-82/21).
Pozwany podniósł również zarzut naruszenia art.405 k.c. w związku z art.410 § 1 k.c. i art.411 pkt 1 i 4 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie, polegające na zakwalifikowaniu świadczeń powodów jako nienależnych pomimo tego, że znajdują one oparcie w łączącej strony umowie kredytu, nie występuje zubożenie powodów albowiem kredyt jest w dalszym ciągu niespłacony, a powodowie zrealizowali cel wskazany w umowie oraz świadomie i dobrowolnie spełniali świadczenie, godząc się tym samym ze swym zubożeniem.
Zagadnienie rozliczeń wynikających z nieważnej umowy kredytu było przedmiotem licznych wypowiedzi judykatury, w konsekwencji których utrwalił się pogląd, że jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.), a kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna. Sąd Apelacyjny podziela to stanowisko. W razie stwierdzenia nieważności umowy każda ze stron może domagać się od drugiej strony zwrotu tego, co sama świadczyła w jej wykonaniu. Ani powstanie roszczenia o zwrot, ani jego wysokość, nie są uzależnione od bytu i wysokości roszczenia, jakie przysługuje drugiej stronie. Sąd nie jest też uprawniony do dokonania kompensaty i wyliczenia salda obu roszczeń, jeżeli nie towarzyszy temu oświadczenie uprawnionego wierzyciela, spełniające przesłanki z art.498 k.c. (a takiego oświadczenia pozwany nie złożył). Podstawy ku temu nie stanowi art.410 § 1 k.c., zgodnie z którym przepisy artykułów poprzedzających stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego. Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że art.405 i nast. k.c. należy stosować odrębnie do każdego świadczenia nienależnego w tym znaczeniu, że każde świadczenie z osobna podlega ocenie na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, niezależnie od oceny obejmującej świadczenie przeciwstawne (z uwzględnieniem przesłanek takich jak: przesunięcie majątkowe bez podstawy prawnej i wzbogacenie się podmiotu uzyskującego przysporzenie kosztem tego, kto spełnia świadczenie w wypadkach wymienionych w art.410 § 2 k.c.).
W sprawie nie znajduje także zastosowania art.411 pkt 2 i 4 k.c., zgodnie z którym nie można żądać zwrotu świadczenia nienależnego jeżeli spełnienie świadczenia czyni zadość zasadom współżycia społecznego albo jeżeli świadczenie zostało spełnione, zanim wierzytelność stała się wymagalna. W pierwszym wypadku zasady współżycia społecznego nie mogą chronić podmiotu, który sam je narusza (a tak należy zakwalifikować działanie pozwanego banku, który zawarł z powodami umowę zawierającą niedozwolone klauzule). Jeśli chodzi o wypadek drugi – skoro stan nieważności umowy powstał dopiero na skutek zakwestionowania jej postanowień przez powodów jako konsumentów, a roszczenia przysługujące obu stronom roszczenia o zwrot świadczenia nienależnego są jego konsekwencją, to nie można uznać, że kwoty świadczone przed powstaniem roszczenia powinny być zaliczone na jego poczet i nie podlegają zwrotowi. Roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego w dacie zapłaty dokonywanej przez powodów jeszcze nie istniało, więc nie mogło być niewymagalne.
Wysokość żądanej kwoty jest o tyle bezsporna, że pozwany nie kwestionował, iż odpowiada ona sumie świadczeń spełnionych przez powodów w wykonaniu umowy. Sąd Okręgowy zasądził więc na rzecz powodów jako wierzycieli solidarnych dochodzoną przez nich kwotę 461.249,32 zł wraz z odsetkami za opóźnienie.
Badając z urzędu zastosowanie prawa materialnego Sąd Apelacyjny był zobligowany rozważyć również, czy zasadne jest żądanie zasądzenia dochodzonej kwoty solidarnie, czego domagano się w pozwie (zob. uchwała SN 7 sędziów - zasada prawna z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07). O solidarności wierzycieli rozstrzygają przesłanki formalne, tj. przepis ustawy lub wola stron (zob. art. 379 k.c.), a nie materialne (źródło powstania zobowiązania, charakter świadczenia itp.). W taki też sposób źródła solidarności postrzega orzecznictwo, w którym podkreśla się, że „w prawie polskim o istnieniu solidarności bądź o jej braku przesądza ustawa lub wola stron wyrażona w umowie, a nie cechy zobowiązania ( art. 369 k.c.). Solidarności nie domniemywa się, lecz musi ona być ustanowiona w ustawie lub w umowie (zob. A. Herbet [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna (art. 353-534), red. M. Fras, M. Habdas, Warszawa 2018, art. 367). Przesłanki te w odniesieniu do dochodzonego żądania nie zostały spełnione – solidarność powodów jako wierzycieli nie znajduje podstawy ustawowej w przypadku żądania zwrotu świadczenia nienależnego, nie zawarto również żadnej umowy w tym przedmiocie. Stąd uprawienia, jakie przysługują powodom, nie mają solidarnego charakteru i w tej części żądanie pozwu nie powinno zostać uwzględnione.
Nie zasługuje na uwzględnienie zarzut naruszenie art.118 k.c. w związku z art.120 k.c. i art.455 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i błędne uznanie, że roszczenie dochodzone przez powodów przedawnia się z upływem 6 lat i w rezultacie nieuwzględnienie zarzutu przedawnienia po upływie trzech lat.
Dochodzone przez powodów roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego nie ma charakteru okresowego, ani nie wynika z działalności gospodarczej, wobec czego zgodnie z art.118 k.c. termin jego przedawnienia wynosi 6 lat. Początek jego biegu przypada na chwilę, kiedy to powodowie powzięli wiadomość o przysługującym im roszczeniu, będącym konsekwencją nieważności umowy. Jak wskazał TSUE w wyroku z 8 września 2022 r., C- 80/21 - dyrektywę 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, analizowaną w świetle zasady skuteczności, należy interpretować w ten sposób, że stoi ona na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym dziesięcioletni termin przedawnienia roszczenia konsumenta mającego na celu uzyskanie zwrotu kwot nienależnie wypłaconych przedsiębiorcy w wykonaniu nieuczciwego warunku umowy kredytu rozpoczyna swój bieg w dniu każdego świadczenia wykonanego przez konsumenta, nawet jeśli ten ostatni nie był w stanie w tym dniu samodzielnie dokonać oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego lub nie powziął wiedzy o nieuczciwym charakterze tego warunku i bez uwzględnienia okoliczności, że umowa przewidywała okres spłaty znacznie przekraczający dziesięcioletni ustawowy termin przedawnienia.
Wniosek o zawezwanie do próby ugodowej i odwołujący się do nieważności umowy z uwagi na abuzywność jej postanowień i żądający zwrotu kwoty 172.591,08 zł, został datowany na 7 grudnia 2018 r. i złożony w tym samym dniu, (k.25 akt I Co 39622/18, w załączeniu), wobec czego przerwał bieg terminu przedawnienia co do tej należności. Pozew o ustalenie nieważności i zapłatę tej kwoty wniesiono w dniu 18 grudnia 2019 r. (k.98), a do rozszerzenia powództwa o zapłatę do kwoty 461.249,32 zł doszło w piśmie z 19 listopada 2020 r., złożonym w dniu 23 listopada 2020 r. (k.632). Skoro zatem najpóźniej w dniu sporządzenia wniosku o zawezwanie do próby ugodowej powodowie mieli świadomość nieważności umowy (pozwany nie udowodnił, by miało to miejsce już wcześniej), to oczywistym jest, że wniesienie każdego z wymienionych pism prowadziło do przerwania biegu terminu przedawnienia, stosownie do art.123 § 1 pkt 1 k.c. Od 7 grudnia 2018 r. do daty złożenia najpóźniejszego pisma nie upłynął jeszcze termin przedawnienia, o jakim mowa w art.118 k.c..
Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że zarzut zatrzymania, na który pozwany powołał się w toku postępowania apelacyjnego (art.497 k.c. w związku z art.496 k.c.), nie może odnieść skutku. W swojej istocie zmierza on do wykluczenia sytuacji, w której jedna ze stron rozwiązanej albo nieważnej umowy wzajemnej, byłaby zobowiązana do zwrotu otrzymanego świadczenia, nie mając przy tym pewności, że sama otrzyma zwrot tego, co świadczyła. Do chwili więc zaoferowania albo zabezpieczenia zwrotu świadczenia, uprawniony może uchylić się od obowiązku ciążącego na nim po myśli art.494 k.c.
Odnosząc to do niniejszej sprawy – niezależnie od wyniku sporu jurydycznego, jaki dotyczy tego, czy umowa o kredyt ma charakter wzajemny, czy też jest tego charakteru pozbawiona, a także pomijając rozważania dotyczące możliwości podniesienia tego zarzutu jako ewentualnego, Sąd Apelacyjny uznał, że uwzględnienie prawa zatrzymania pozostaje w sprzeczności z celem regulacji zawartej w art.385 1 k.c. w związku z art.7 ust.1 Dyrektywy 93/13/EWG. Cel ten sprowadza się do udzielenia ochrony prawom konsumenta, naruszonym przez nieuczciwe (sprzeczne z dobrymi obyczajami) działania podejmowane przez silniejszego partnera. Uzależnienie realizacji roszczenia przysługującego konsumentowi w związku z uznaniem umowy za abuzywną, od spełnienia (zabezpieczenia) świadczenia, jakie w związku z tym może przysługiwać drugiej stronie, znacznie by tę ochronę osłabiało. Wypełnienie wymogów wynikających z prawa zatrzymania wiązałoby się przede wszystkim z koniecznością zaangażowania znacznych środków finansowych, którymi konsument może nie dysponować. Nie jest też wykluczone, że mimo to, gdyby druga strona nie spełniła świadczenia dobrowolnie, konieczne byłoby wystąpienie z powództwem przeciwegzekucyjnym, co prowadzi do przerzucenia na konsumenta dalszych ciężarów, zarówno procesowych i finansowych. Tym samym konsument, aby uzyskać to, co mu się należy zgodnie z prawomocnym orzeczeniem sądu, byłby zmuszony do podejmowania kolejnych działań, angażujących nie tylko czas, ale i znaczne środki finansowe. Wszystkie te względy doprowadziły Sąd Apelacyjny do przekonania, że w sporze z konsumentem zarzut zatrzymania podniesiony przez przedsiębiorcę, którego nieuczciwe działania doprowadziły do zawarcia umowy naruszającej dobre obyczaje oraz rażąco naruszającej interes tego konsumenta, nie może zostać uwzględniony.
Z drugiej strony interes przedsiębiorcy nie doznaje uszczerbku ponieważ w każdym czasie może on na zasadach ogólnych, stosownie do art.498 k.c., dokonać potrącenia wierzytelności, jaka mu przysługuje wobec konsumenta, z wierzytelnością o zwrot kwoty wypłaconej na podstawie umowy kredytu.
Zasadny okazał się zarzut naruszenia art.98 k.p.c. w związku z przepisami § 2 pkt 6 i § 19 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (tekst jedn. Dz.U. z 2023 r., z.1964). W toku postępowania przed Sądem Okręgowym doszło do rozszerzenia żądania pozwu, co jednak pozostało bez wpływu na wysokość wynagrodzenia pełnomocnika powodów. Zgodnie bowiem z § 19 powołanego rozporządzenia, w razie zmiany w toku postępowania wartości stanowiącej podstawę obliczenia opłat, bierze się pod uwagę wartość zmienioną, poczynając od następnej instancji. Ponieważ pierwotnie w pozwie powodowie domagali się zasądzenia kwoty 172.591,08 zł wraz z odsetkami za opóźnienie, niezależnie od tego, że późniejszym czasie rozszerzyli żądanie pozwu o ustalenie nieważności umowy oraz domagali się zasądzenia kwoty 461.249,32 zł, wysokość wynagrodzenia ich pełnomocnika winna zostać ustalona na podstawie § 2 pkt 6 rozporządzenia (dla spraw o wartości przedmiotu sporu w przedziale
powyżej 50.000 zł do 200.000 zł), tj. w wysokości 5.400 zł. Stopień skomplikowania sprawy, ani czas jej trwania i związany z tym nakład pracy pełnomocnika nie uzasadniał przyznania wynagrodzenia w stawce wyższej niż minimalna. Uwzględniając opłatę od pozwu (1.000 zł) i opłatę skarbową od pełnomocnictwa (2x 17 zł), łącznie koszty procesu po stronie powodów wyniosły 6.434 zł. Podstawą jej zasądzenia jest art.100 zdanie drugie k.p.c. – ponieważ powodowie utrzymali się ze swymi żądaniami niemal w całości (poza częścią żądania odsetkowego), zasadne było obciążenie pozwanego całością poniesionych przez nich kosztów celowych.
Z tych przyczyn na podstawie art.386 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok w części, w jakiej apelacja okazała się zasadna, a w pozostałym zakresie orzekł o jej oddaleniu na podstawie art.385 k.p.c. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego zapadło na podstawie art.100 zdanie drugie k.p.c. (apelacja została uwzględniona tylko w niewielkiej części) w związku z § 2 pkt 7 i § 10 ust.1 pkt 2 powołanego rozporządzenia. Zgodnie z jego brzmieniem dla spraw o wartości przedmiotu sporu wynoszącej 1.361.250 zł (co ustalono postanowieniem Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 8 września 2022 r., k.888) wysokość stawki urzędowej w postępowaniu apelacyjnym wynosi 8.100 zł.
SSA Katarzyna Żymełka SSA Aleksandra Janas SSA Grzegorz Misina