Wyrok z 12 marca 2025, sygn. I ACa 990/24
Pokaż pozostałe podstawy prawne (25)
Sygn. akt I ACa 990/24
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 12 marca 2025 r.
Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny
w składzie następującym:
|
Przewodniczący: |
SSA Edyta Buczkowska-Żuk |
|
Protokolant: |
sekretarz sądowy Jagoda Grzesiuk |
po rozpoznaniu w dniu 12 marca 2025 r. na rozprawie w Szczecinie
sprawy z powództwa D. O.
przeciwko Syndykowi masy upadłości (...) Bank spółki akcyjnej w W.
o ustalenie
na skutek apelacji pozwanego
od wyroku częściowego Sądu Okręgowego w Szczecinie
z dnia 29 lutego 2024 r. sygn. akt I C 3282/23
I. oddala apelację;
II. zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 8 100 (osiem tysięcy sto) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się niniejszego postanowienia tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.
Edyta Buczkowska-Żuk
Sygn. akt I ACa 990/24
UZASADNIENIE
W pozwie złożonym w niniejszej sprawie powodowie D. O. i K. O. wnieśli o:
1. zasądzenie od pozwanego (...) Bank S.A. z siedzibą w W. na rzecz powodów kwoty 98 107,43 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi z upływem 7 dnia od dnia doręczenia pozwu stronie pozwanej do dnia zapłaty,
2. ustalenie, że w stosunku pranym łączącym powodów z pozwaną na podstawie umowy kredytu hipotecznego nr (...) z dnia 30 sierpnia 2006 roku wraz z aneksem nr (...) z dnia 17 kwietnia 2014 roku do umowy kredytu hipotecznego nr (...) z dnia 30 sierpnia 2006 roku, co do świadczeń nieobjętych roszczeniem o zasądzenie świadczenia, powodów nie wiążą postanowienia umowne zawarte w § 1 ust. 3, § 1 ust. 7 ww. aneksu.
Nadto wnieśli o zasądzenie na ich rzecz od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
W odpowiedzi na pozew pozwany (...) Bank S.A. z siedzibą w W. wniósł o oddalenie powództwa w całości i o zasądzenie na jego rzecz od powodów kosztów procesu.
Postanowieniem z dnia 8 grudnia 2021 r. zawieszono postępowanie z uwagi na śmierć powoda K. O..
W piśmie z dnia 21 lutego 2022 r. powódka zgłosiła roszczenia ewentualne w ten sposób, iż wniosła o:
1. zasądzenie na jej rzecz kwoty 403.850,77 zł oraz 2.560 CHF tytułem świadczeń spełnionych przez powodów na rzecz banku na podstawie nieważnej umowy kredytu z 30.08.2006 r.
2. zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie liczonych ww. kwot od 7 dnia po doręczeniu pozwanemu pisma z 21.0.2022 r.
3. ustalenie nieważności umowy kredytu hipotecznego nr (...) z dnia 30 sierpnia 2006 r. zmienionej aneksem nr (...) z dnia 17 kwietnia 2014 r.
Postanowieniem z dnia 19 września 2022 r. podjęto postępowanie z udziałem powódki jako wyłącznego spadkobiercy powoda.
W piśmie z dnia 19 grudnia 2022 r. powódka zmieniła powództwo w ten sposób, iż oświadczyła, że obecnie roszczenia wskazane w treści pisma z dnia 21 lutego 2022 r. stanowią roszczenia główne strony powodowej i strona powodowa wnosi o ich rozpoznanie w pierwszej kolejności oraz w zakresie tych roszczeń wnosi o zasadzenie od pozwanej na rzecz powódki kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Z ostrożności procesowej, powódka wnosi o nieobciążanie jej kosztami procesu, w przypadku gdyby roszczenia zawarte w pozwie zostały oddalone w pierwszej kolejności. Jako wartość przedmiotu sporu w zakresie dotyczącym roszczeń zawartych w treści pisma z dnia 21 lutego 2022 r. powódka wskazała kwotę 745.995 zł, oświadczając, że stanowi ona sumę roszczeń i została przez stronę powodową obliczona poprzez zsumowanie roszczenia o zapłatę w wysokości 403.850,77 zł, roszczenia o zapłatę w wysokości 2.560 CHF przy przeliczeniu tej należności według kursu z dnia złożenia ww. pisma w dniu 1 marca 2022 roku (11.785,47 zł według kursu: 1 CHF = 4,6037 zł) oraz wartości roszczenia o ustalenie nieważności wg wartości umowy kredytu, tj. 330.358,32 zł, co daje łączą kwotę 745.994,56 zł.
W odpowiedzi na ww. pismo pozwany (...) Bank S.A. z siedzibą w W. wniósł o oddalenie powództwa w zakresie obejmującym zmienione roszenia.
Postanowieniem z dnia 31 sierpnia 2023 r. na podstawie art. 174 § 1 pkt k.p.c. zawieszono postępowanie z uwagi na ogłoszenie upadłości pozwanego (...) Bank Spółki Akcyjnej z siedzibą w W.. Następnie na podstawie art. 180 § 1 pkt 5 lit. b) k.p.c. podjęto postępowanie w części dotyczącej roszczenia powódki D. O. o ustalenie nieważności umowy kredytu hipotecznego nr (...) z dnia 30 sierpnia 2006 r. wraz z aneksem nr (...) z dnia 17 kwietnia 2014 r. oraz roszczenia ewentualnego o ustalenie, że w stosunku prawnym łączących powódkę z pozwanym na podstawie umowy kredytu hipotecznego nr (...) z dnia 30 sierpnia 2006 r. wraz z aneksem nr (...) z dnia 17 kwietnia 2014 r., co do świadczeń nieobjętych roszczeniem o zasądzenie świadczenia, powódki nie wiążą postawienia zawarte w § 2 ust. 2, § 4 ust. 2 ww. umowy kredytu oraz § 1 ust. 3, § 1 ust. 7 aneksu.
Pozwany Syndyk masy upadłości (...) Bank Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. w upadłości swoje stanowisko w sprawie wyraził w pismach z 14 września 2023 r. i 12 października 2023 r., w których zawarł m.in. wnioski o zawieszenie postępowania.
Wyrokiem częściowym z dnia 29 lutego 2024 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie ustalił, że umowa kredytu hipotecznego nr (...) zawarta w dniu 30 sierpnia 2006 r. pomiędzy D. O. i K. O. a (...) Bank Spółką Akcyjną z siedzibą w K., zmieniona aneksem nr (...) z dnia 17 kwietnia 2014 r., jest nieważna.
U podstaw powyższego rozstrzygnięcia legły następujące ustalenia faktyczne i rozważania prawne.
Powodowie D. O. i K. O. w 2006 r. zamierzali zakupić nieruchomość zabudowaną domem mieszkalnym położoną pod adresem ul. (...) w S.. Środki na ten cel – potrzebne im w złotych – chcieli uzyskać od banku na podstawie umowy kredytu. Z zapytaniem dotyczącym możliwości udzielenia im kredytu zwrócili się do pośrednika finansowego. Poinformowano ich wówczas, że aby mogli pozyskać środki, które chcieli otrzymać na sfinansowanie ww. inwestycji, (...) Bank S.A. jest w stanie im zaproponować umowę kredytu waloryzowanego kursem franka szwajcarskiego. Zapewniono przy tym powodów, że kredyt waloryzowany kursem franka szwajcarskiego jest najkorzystniejszy, gdyż wysokość rat jego spłaty będzie niższa niż zwykłego kredytu złotowego. Utrzymywano, że ryzyko związane z zawarciem tego rodzaju umowy jest niewielkie, gdyż frank szwajcarski, który miał być brany pod uwagę przy rozliczeniach spłaty kredytu, jest stabilną walutą. Powodom nie przedstawiano żadnych broszur informacyjnych zawierających szczegółowe wyjaśnienie tego, w jaki sposób kurs franka szwajcarskiego w całym okresie wykonywania umowy będzie wpływał na wartość zobowiązania kredytobiorcy, nie pokazywano im również symulacji sposobu spłaty kredytu przy innych kursach tej waluty, ani zestawień archiwalnych kursów franka szwajcarskiego za dłuższy okres poprzedzający moment ubiegania się o kredyt. Powodom nie wyjaśniono, w jaki sposób bank będzie obliczał wysokość kursów kupna i sprzedaży waluty stosowanych do wypłaty kwoty kredytu jak i ustalania poszczególnych rat spłaty. Nie zwrócono powodom uwagi na to, że będą to różne kursy (jeden kurs kupna i drugi kurs sprzedaży), ani nie wytłumaczono, że w przypadku wzrostu kursu franka szwajcarskiego w czasie spłacania kredytu wzrośnie nie tylko wysokość poszczególnej raty ale ogólna wartość salda kredytu pozostałego do spłaty. Powodowie, będąc utwierdzeni w przekonaniu, że umowa kredytu waloryzowanego kursem franka szwajcarskiego jest dla nich korzystna, zdecydowali się złożyć wniosek o jej zawarcie. Ich wniosek został zaakceptowany przez bank.
W dniu 30 sierpnia 2006 r. powodowie zawarli z (...) Bank Spółką Akcyjną z siedzibą w K. (poprzednikiem prawnym (...) Bank Spółki Akcyjnej z siedzibą w W.) umowę kredytu hipotecznego numer (...). Zapisano w niej, iż kredyt jest udzielony w wysokości 330 358,32 zł i jest indeksowany kursem franka szwajcarskiego. W umowie wskazano, że celem kredytu jest sfinansowanie zakupu nieruchomości położonej pod adresem ul. (...) w S.. Kredyt został udzielony na okres 264 miesięcy. W umowie zamieszczono m.in. następujące zapisy:
-w § 2 ust. 2 o treści: „W dniu wypłaty kredytu lub każdej transzy kredytu kwota wypłaconych środków będzie przeliczana na walutę, do której indeksowany jest kredyt według kursu kupna walut określonego w „Bankowej tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem walut obcych” – obowiązującego w dniu uruchomienia środków.”;
-w § 4 ust. 2 o treści: „Wysokość zobowiązania będzie ustalana jako równowartość wymaganej spłaty wyrażonej w walucie indeksacyjnej – po jej przeliczeniu według kursu sprzedaży walut określonego w „Bankowej tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem walut obcych” do waluty wyrażonej w umowie – obowiązującego w dniu wypłaty”.
Integralną część umowy stanowił regulamin.
Żaden z ww. zapisów zamieszczonych w umowie nie był wprowadzony do treści umowy w wyniku negocjacji stron.
W związku z zawarciem umowy powodowie podpisali oświadczenie sporządzone na druku opracowanym przez bank przez bank p.n. „Oświadczenie kredytobiorcy o wyborze waluty obcej”. W treści tego oświadczenia na przykładzie kredytu w wysokości 150.000 zł i okresu spłaty 15 lat przedstawiono wpływ zmian oprocentowania i kursu waluty kredytu na wysokość miesięcznych rat. W zakresie zmiany wysokości raty kredytu z uwagi na wzrost kursu CHF przyjęto, że kurs wzrośnie o wartość stanowiącą różnicę między maksymalnym i minimalnym kursem CHF z okresu ostatnich 12 miesięcy – o 15,6 %. Oświadczono przy tym, iż po zapoznaniu się z występującym ryzykiem kursowym oraz ryzykiem wynikającym ze zmiennej stopy procentowej, wnosi się o udzielenie kredytu indeksowanego do waluty obcej.
W dokumencie tym nie zawarto bardziej szczegółowych informacji na temat tego, w jaki sposób zmieniłaby się wartość zobowiązania kredytobiorcy, zarówno w zakresie salda kredytu pozostałego do spłaty jak wysokości poszczególnych rat kredytu, gdyby istotnie zwiększył się kurs franka szwajcarskiego brany za podstawę obliczeń. Powodowie podpisali to oświadczenie, gdyż było to wymogiem stawianym przez bank do zawarcia umowy kredytu.
W chwili zawarcia ww. umowy powodowie nie prowadzili działalności gospodarczej. Lokal nabyty przez nich ze środków uzyskanych z ww. umowy kredytu nie był nigdy wykorzystywany do prowadzenia działalności gospodarczej.
W dniu 17 kwietnia 2014 r. strony zawarły aneks do ww. umowy kredytu, który zapewnił kredytobiorcy możliwość dokonywania spłat kredytu poprzez wpłacanie na rzecz banku franków szwajcarskich. Powodowie nie mieli wówczas świadomości, że w ww. umowie kredytu znajdują się postanowienia, które mogą być uznane za abuzywne, co prowadziłoby do nieważności umowy.
Bank zgodnie z dyspozycją złożoną przez powodów dokonał wypłaty kredytu.
W czasie dokonywania spłaty kredytu kursy franka szwajcarskiego stosowane przez bank do obliczania wysokości poszczególnych rat spłaty i ogólnego salda zadłużenia kredytobiorcy wzrastały w sposób znaczący.
Od dnia 25.09.2006 r. do dnia 19.11.2021 r. kurs, według którego bank wyliczał wysokość raty kapitałowej kredytu, wzrósł z 2,5060 zł / CHF do 4,5438 zł / CHF, co przełożyło się na wzrost raty kapitałowej i salda kredytu pozostałego do spłaty.
W okresie od 25.09.2006 r. do dnia 03.12.2021 r. wykonując ww. umowę kredytu powodowie zapłacili na rzecz banku łącznie 403.850,77 zł oraz 2.560 CHF.
Powodowie w chwili zawarcia umowy byli małżeństwem, łączył ich ustrój wspólności majątkowej. Wszelkie spłaty w wykonaniu ww. umowy kredytu dokonywali ze środków pochodzących z majątku objętego tą wspólnością. Dnia 26 października 2020 r. K. O. zmarł. Powódka D. O. jest jego jedynym spadkobiercą.
O tym, że istnieją podstawy, aby dochodzić roszczeń związanych z nieważnością ww. umowy kredytu powodowie dowiedzieli się w 2019 r. z przekazów medialnych. Szczegółowych informacji w tym zakresie, w tym dotyczących skutków, jakie będą się wiązać ze stwierdzeniem nieważności umowy, udzielił im zawodowy pełnomocnik, do którego zwrócili się przed wszczęciem niniejszego procesu.
Postanowieniem z dnia 20 lipca 2023 r. wydanym pod sygn. (...) Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w W. ogłosił upadłość dłużnika, którym jest (...) Bank Spółka Akcyjna z siedzibą w W., wyznaczył również syndyka, którego funkcję będzie pełnić M. K..
Mając na uwadze tak ustalony stan faktyczny, Sąd Okręgowy uznał powództwo główne za uzasadnione w całości.
Biorąc pod uwagę treści pisma powódki z 19.12.2022 r. powództwo zostało ostatecznie skonstruowane w ten sposób, iż tytułem roszczeń głównych powódka dochodziła:
1. zasądzenia na jej rzecz kwoty 403.850,77 zł oraz 2.560 CHF tytułem świadczeń spełnionych przez powodów na rzecz banku na podstawie nieważnej umowy kredytu z 30.08.2006 r.
2. zasądzenia odsetek ustawowych za opóźnienie liczonych ww. kwot od 7 dnia po doręczeniu pozwanemu pisma z 21.0.2022 r.
3. ustalenia nieważności umowy kredytu hipotecznego nr (...) z dnia 30 sierpnia 2006 r. zmienionej aneksem nr (...) z dnia 17 kwietnia 2014 r.
Zmiana dokonana pismem z 19.12.2022 r. nie wiązała się z ograniczeniem powództwa. Powodowie nie cofnęli bowiem w tym piśmie żadnego z wywiedzionych wcześniej żądań, a jedynie wnieśli o rozpoznanie w pierwszej kolejności roszczeń określonych w pozwie jako ewentualne. Na skutek tej modyfikacji nie powstało zatem zdarzenie procesowe, w wyniku którego sąd byłby obowiązany do umorzenia postępowania w jakiejś części.
Postanowieniem z dnia 31 sierpnia 2023 r. sąd podjął postępowanie wyłącznie w części dotyczącej roszczenia powódki o ustalenie nieważności umowy kredytu hipotecznego nr (...) z dnia 30 sierpnia 2006 r. wraz z aneksem nr (...) z dnia 17 kwietnia 2014 r. oraz roszczenia ewentualnego o ustalenie, że w stosunku prawnym łączących powódkę z pozwanym na podstawie umowy kredytu hipotecznego nr (...) z dnia 30 sierpnia 2006 r. wraz z aneksem nr (...) z dnia 17 kwietnia 2014 r., co do świadczeń nieobjętych roszczeniem o zasądzenie świadczenia, powódki nie wiążą postawienia zawarte w § 2 ust. 2, § 4 ust. 2 ww. umowy kredytu oraz § 1 ust. 3, § 1 ust. 7 aneksu. Tylko w zakresie tych roszczeń sąd władny był orzec w wyroku częściowym, który zapadł w dniu 29.02.2024 r.
Sąd stwierdził zasadność roszczenia głównego, uznał bowiem, że powyższa umowa kredytu jest nieważna. W niniejszej sprawie oprócz powyższego roszczenia głównego zostało wywiedzione ewentualne. Nastąpiło to jednakże wyłącznie na wypadek, gdyby sąd oddalił żądanie główne, nie podzielił oceny prawnej świadczącej o nieważności całej umowy kredytu i doszedł do przekonania, że należy tę umowę utrzymać w mocy z pominięciem oznaczonych w pozwie postanowień uznanych za abuzywne. Skoro do tego nie doszło, rozstrzygnięcie zawarte w wyroku częściowym winno się ograniczyć do powództwa głównego.
Wydając wyrok sąd miał na uwadze, iż postanowieniem z dnia 20 lipca 2023 r. wydanym pod sygn. (...) Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w W. ogłosił upadłość dłużnika, którym jest (...) Bank Spółka Akcyjna z siedzibą w W., wyznaczył również syndyka, którego funkcję będzie pełnić M. K..
W ocenie sądu żadne przepisy – czy to zawarte w kodeksie postępowania cywilnego, czy w ustawie z dnia 28 lutego 2003 r. - Prawo upadłościowe (Dz.U. z 2022 r. poz. 1520 oraz z 2023 r. poz. 825), czy jakimkolwiek innym akcie prawnym – nie stały na przeszkodzie prowadzeniu postępowania w zakresie obejmującym dochodzone przez stronę powodową roszczenie niepieniężne, rozpoznaniu tego żądania i jego uwzględnienia w opisany wyżej sposób.
Przede wszystkim brak jest podstaw do tego, aby mimo ogłoszenia upadłości proces nie mógł się toczyć z udziałem syndyka w zakresie dotyczącym roszczenia strony powodowej o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego w związku z nieważnością ww. umowy kredytu.
W trakcie procesu sąd pominął jeden ze zgłoszonych przez obie strony procesu dowodów, a mianowicie z opinii biegłego z zakresu rachunkowości, finansów, ekonomii i bankowości, o czym orzekł postanowieniem z 31.08.2023 r. Jako podstawę prawną do tego sąd przyjął art. 235 2 § 1 pkt 2) k.p.c., uznawszy, iż okoliczności faktyczne określone we wniosku strony powodowej zawartym w pozwie jak i okoliczności faktyczne określone we wniosku pozwanego zawartym w odpowiedzi na pozew, które ten dowód miałby wykazać, nie były istotne dla rozstrzygnięcia o ww. powództwie głównym.
Pomijając powyższy dowód sąd miał na uwadze, iż strona powodowa dążyła do udowodnienia opinią biegłego wysokości świadczeń, jakie musiałaby spełnić na rzecz banku w wykonaniu opisanej w pozwie umowy kredytu w przypadku, gdyby uznać ją za ważną, podlegającą jednakże wykonaniu z pominięciem oznaczonych przez nią postanowień abuzywnych. Skoro sąd nie widział podstaw, aby po wyeliminowaniu z umowy tych klauzul uznać ją za zdatną do obowiązywania jako ważna umowa kredytu, ustalenie faktów objętych wnioskiem dowodowych strony powodowej okazało się w całości zbędne.
Ustalenia faktyczne, które stanowiły podstawę wyroku, sąd poczynił w oparciu o dowody z wymienionych w powyższej części uzasadnienia dokumentów i z przesłuchania powódki.
W trakcie procesu sąd na wniosek pozwanego przeprowadził dowód z zeznań świadków: R. D. i M. J.. Sąd nie widział podstaw, aby podważać wiarygodność tych dowodów, jednak okazały się być pozbawione mocy dla wykazania okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy.
Świadek R. D. nie miał żadnego związku z zawarciem tej konkretnej umowy kredytu, której dotyczy niniejsza sprawa, przekazał sądowi wyłącznie ogólne informacje o zasadach działań podejmowanych przez bank w związku z umowami kredytów waloryzowanych walutą obcą. O tym, w jaki sposób postąpiono z kredytobiorcą w trakcie procedury poprzedzającej zawarcie umowy kredytu, jakie informacje o zasadach wypłaty i spłaty kredytu zostały wówczas faktycznie przekazane przez pracowników banku, nie mogły zadecydować zeznania ogólne, lecz powinno to było zostać wykazane relacją tej konkretnej osoby, jaka uczestniczyła w zawieraniu umowy. Z tego względu wszystkie fakty, które mogły zostać ustalone na podstawie zeznań ww. świadka, okazały się nie być istotne dla rozstrzygnięcia o ww. roszczeniach.
Według treści umowy kredytu załączonej do pozwu świadek M. J. był osobą, która wzięła udział w procedurze zawierania ww. umowy. W treści jego zeznań nie znalazło się jednak nic konkretnego, co pozwoliłoby sądowi ustalić, co dokładnie wydarzyło się w przypadku dotyczącym tej umowy kredytu, jakiej dotyczy powództwo. Świadek nie przypominał sobie powodów ani okoliczności dotyczących zawarcia tej konkretnej umowy. Sąd nie mógł stwierdzić, jakie dokładne informacje o ryzyku związanym z dokonaniem ww. czynności prawnej były przedstawione kredytobiorcy. W świetle relacji świadka nie sposób ustalić, czy kredytobiorcę poinformowano o tym, o ile może wzrosnąć jego zadłużenie wynikające z umowy w zakresie dotyczącym zarówno salda kredytu jak i wysokości poszczególnych rat w przypadku, gdyby kurs waluty obcej wzrósł znacząco w stosunku do tego z dnia zawarcia umowy.
W konsekwencji sąd w oparciu o te dowody nie poczynił żadnych ustaleń faktycznych.
Dowód z zeznań ww. świadków sąd przeprowadził w trybie przewidzianym w art. 271 1 k.p.c. W pismach z 30.09.2021 r., wraz z którymi sąd doręczył pełnomocnikom stron odpisy ww. zeznań, zobowiązał ich do wypowiedzenia się, czy domagają się ich uzupełnienia, jeżeli tak w jakiej formie sąd miałby odebrać od świadków uzupełniające zeznania, jakie dodatkowe pytania chcieliby zadać świadkom i jakie znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy miałoby uzyskanie odpowiedzi świadków na te pytania - w terminie 14 dni od doręczenia zobowiązania pod rygorem przyjęcia przez sąd, iż nie domagają się uzupełnienia zeznań przez żadnego z tych świadków.
Na ww. zobowiązania nie wpłynęła odpowiedź żadnej ze stron. Z tego względu sąd winien był przyjąć, iż strony uznają przeprowadzenie dowodów z zeznań ww. świadka / świadków w dotychczasowym zakresie za wystarczające.
Zważywszy na ogólnikowość zeznań ww. świadków sąd nie był w stanie na podstawie tego dowodu poczynić konkretnych ustaleń w przedmiocie tego, co dotyczyło przypadku zawarcia tej umowy, o której mowa w pozwie. Jedynym dowodem pozwalającym na ich dokonanie okazało się być zatem przesłuchanie powódki.
Oceniając dowód z przesłuchania powódki sąd miał na uwadze, iż była to osoba bezpośrednio zainteresowana wynikiem procesu, jednak sama ta okoliczność nie wystarczała, aby podważyć wiarygodność jej relacji. Skoro nie kłóciły się one z żadnymi innymi dowodami, nie godziły w zasady logiki czy w wiedzę dostępną w ramach doświadczenia życiowego, sąd nie znalazł przesłanek do odmowy wiary temu dowodowi.
Pozostałą część zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego objęły, stosownie do art. 243 2 k.p.c., dokumenty złożone do akt zarówno przez stronę powodową jak i pozwanego. Aczkolwiek w toku procesu sąd nie pominął żadnego z nich, to wydając wyrok ostatecznie uznał, iż dla rozstrzygnięcia sprawy w zakresie dotyczącym dochodzonego powództwa głównego przydatne były wyłącznie te spośród nadesłanych dokumentów, które sąd wymienił w powyższej części uzasadnienia, opisując swe ustalenia faktyczne. Pozostałe, niewymienione tam, okazały się być pozbawione mocy dowodowej.
W ocenie sądu sformułowanej w świetle tak poczynionych ustaleń faktycznych o zasadności powództwa głównego zadecydowało stwierdzenie tego, że przedmiotowa dla niniejszej sprawy umowa kredytu jest nieważna, co było wynikiem zamieszczenia w niej postanowień, jakie zostały wymienione w pozwie, abuzywnych w rozumieniu art. 385 1 k.c. Sąd doszedł zatem do przekonania, iż wskutek wyeliminowania z umowy postanowień abuzywnych, na które wskazano w pozwie, nie można odtworzyć istotnych elementów umowy kredytu, wskutek czego cała umowa okazała się być nieważna, na co godziła się powódka.
Sąd wskazał, iż w jego ocenie spełnione zostały wszelkie przesłanki, aby uznać za abuzywne te spośród postanowień zamieszczonych w umowie kredytu zawartej przez powodów z poprzednikiem pozwanego, które wymienił on w pozwie.
Zdaniem Sądu w świetle materiału dowodowego zgromadzonego w toku procesu brak było jakichkolwiek podstaw, aby odmówić powodom statutu konsumenta.
Według treści umowy, której odpis został załączony do pozwu, udzielony nią kredyt był przeznaczony na zakup nieruchomości zabudowanej domem mieszkalnym. Już sama ta okoliczność tworzyła domniemanie faktyczne w rozumieniu art. 231 k.p.c. nakazujące sądowi wnioskować, że celem powyższej umowy nie była działalność gospodarcza czy zawodowa kredytobiorcy, lecz to że wskutek umowy kredytu pozyskiwano środki pieniężne służące zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych. Przekonanie wynikające z dokumentu umowy powódka potwierdziła składając zeznania w charakterze strony w niniejszej sprawie. Pozwany nie zdołał udowodnić niczego, co by podważało tę okoliczność.
W szczególności pozwany nie wykazał, że powodowie zawierając ww. umowę byli przedsiębiorcami. W realiach sprawy obalenie domniemania wynikającego z faktu określenia w umowie takiego a nie innego celu kredytu należało do pozwanego. Gdyby umowa miała zatem jakikolwiek związek z działalnością gospodarczą kredytobiorcy, to rolą pozwanego było ten fakt podnieść i go udowodnić. Z uwagi na brak inicjatywy w tym zakresie, sąd nie znalazł podstaw, aby podważyć status powodów jako konsumentów.
W uzasadnieniu pozwu za niedozwolone uznano postanowienia zawarte w § 2 ust. 2 i § 4 ust. 2 umowy. Po przeprowadzeniu całego postępowania dowodowego sąd uznał za właściwą ocenę prawną wyrażoną w pozwie, iż wszystkie powyższe zapisy zamieszczone w umowie kredytu ukształtowały prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, co nakazywało zastosować do nich regulacje zawarte w art. 385 1 k.c.
Wskazał, że powyższych postanowień umownych nie powinno się oceniać w oderwaniu od siebie, od innych zapisów zamieszczonych w umowie lub w regulaminie kredytowania, ani od okoliczności faktycznych, w jakich ją zawarto.
Przedmiotowa dla niniejszej sprawy umowa kredytu miała charakter umowy kredytu indeksowanego kursem waluty obcej. Jak to wynika wprost z jej treści, ale również z przesłuchania powódki, środki pieniężne, jakie chcieli uzyskać powodowie zaciągając kredyt, były potrzebne w złotych polskich. Dokumenty przedłożone do akt przez pozwanego świadczą, że w takiej walucie kredyt został wypłacony. Aby ocenić, co należy rozumieć przez „kwotę i walutę” udzielonego kredytu, nie należy zatem odnosić się wyłącznie do tego, jaką kwotę w złotych literalnie zapisano na wstępie ww. umowy. Przytoczone wyżej postanowienia umowne świadczą o tym, że o kwocie kredytu decydować miało de facto to, jaką równowartość ww. kwoty, którą chcieli uzyskać powodowie, bank wyliczy stosując swój kurs kupna waluty, do której waloryzowany był kredyt, a następnie saldo walutowe będzie przeliczane na złote polskie według stosowanego przez niego kursu sprzedaży tej waluty, co będzie wyznaczać wartości poszczególnych rat. Nie jest więc tak, że powodowie, zawierając umowę kredytu, na podstawie jej treści, mogli stwierdzić, jaką kwotę kredytu będą musieli zwrócić bankowi.
Treść powyższej umowy została skonstruowana w ten sposób, iż waluta obca została w niej użyta wyłącznie w takim celu, aby za jej pośrednictwem bank mógł określić wysokość salda kredytu, jaki kredytobiorca będzie obowiązany zwrócić. Z drugiej strony waluta obca miała być wyznacznikiem wysokości każdej poszczególnej raty, w jakiej kredyt miał być spłacany. Ani w umowie ani w znajdującym do niej zastosowanie regulaminie kredytowania nie zawarto żadnych uregulowań, które ograniczałyby dowolność banku przy obliczaniu wysokości kwoty wypłacanego kredytu, a więc pierwotnej wysokości zobowiązania, a także poszczególnych rat, w jakich kredyt miał być spłacany.
Sam dokument umowy ani regulamin kredytowania nie dawały kredytobiorcy wskazówek, w jaki sposób będzie limitowana przez bank wysokość kursu kupna waluty obcej stanowiąca miernik określania wysokości zadłużenia tytułem początkowej wartości kwoty kredytu i jak i kursu sprzedaży decydującego o wysokości poszczególnych rat. Teoretycznie rzecz biorąc umowa kredytu zawarta przez strony niniejszego procesu została zredagowana w taki sposób, iż bank nie zastrzegł dla siebie w tym zakresie żadnego ograniczenia.
O tym, iż wszystkie przywołane powyżej postanowienia umowne „ukształtowały prawa i obowiązki” kredytobiorcy „w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy” (co winno decydować o ich abuzywności w myśl art. 385 1 § 1 k.c.), czy też że „stojąc w sprzeczności z wymogami dobrej wiary”, spowodowały „znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta” (do czego odnosi się przepis zawarty w art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13), w ocenie sądu decydowały dwa aspekty.
Po pierwsze zdaniem sądu przemawiało za tym to, o czym wcześniej wspomniano, że postanowienia wprost odnoszące się do kursów waluty obcej zostały zredagowane w sposób, który pozostawiał bankowi pełną swobodę w ustalaniu wysokości kursów kupna franka szwajcarskiego stosowanego do obliczenia wysokości kwoty wypłacanego kredytu, a co się z tym wiąże swobodę w ustalaniu wysokości salda zadłużenia kredytobiorcy, nadto pełną swobodę w ustalaniu wysokości kursów sprzedaży tej waluty decydującego o wysokości poszczególnych rat spłaty. Bez znaczenia dla oceny abuzywności ww. postanowień umowy kredytu było zbadanie, w jakiej wysokości faktycznie kształtowały się kursy kupna i sprzedaży waluty zastosowane przez bank do obliczenia wysokości wypłaconego kredytu i poszczególnych rat spłaty, w tym czy odbiegały one od kursów stosowanych przez inne banki, również czy znacząco różniły się od kursów publikowanych przez Narodowy Bank Polski.
Bez znaczenia dla oceny abuzywności ww. postanowień umownych miało to, iż po zawarciu przedmiotowej umowy, a mianowicie w dniu 26 sierpnia 2011 r., weszła w życie tzw. ustawa antyspreadowa (o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw z dnia 29 lipca 2011 r., Dz.U. Nr 165, poz. 984), którą dodano do art. 69 ww. ustawy przepis ust. 3., zgodnie z którym w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie.
W ocenie sądu uznania abuzywności przywołanych wyżej postanowień umownych i zastosowania w sprawie przepisu art. 385 1 k.c. nie uniemożliwiał fakt podpisania przez strony aneksu do ww. umowy oznaczonego z 17.04.2014 r. W aneksie tym zapewniono kredytobiorcy możliwość dokonywania spłat kredytu poprzez wpłacanie na rzecz banku franków szwajcarskich.
Dowody zgromadzone w niniejszym postępowaniu zdaniem Sądu nie świadczyły o tym, by w chwili dokonywania zmiany stosunku prawnego wynikłego z umowy kredytu, jaką wprowadzono tym aneksem, powodowie byli świadomi abuzywności oznaczonych w pozwie postanowień umownych. Z niczego nie wynika, by aneks miał na celu naprawę tego stosunku w sposób, który miałby nie być uznawany za abuzywny, w tym by strony poprzez niego dążyły do zapobieżenia skutkom wynikającym z pierwotnej abuzywności tych zapisów. Pozwany nie udowodnił, że powodowie podpisując aneks decydujący o zmianie sposobu spłaty kredytu, dokonali w drodze - jak to stwierdził Trybunał - „wolnej i świadomej zgody” rezygnacji z ustawowego modelu przywrócenia pierwotnej nierównowagi kontraktowej wynikającej z nieuczciwego warunku umownego wyrażonego w art. 385 1 k.c. To wszystko przekonywało sąd orzekający w niniejszej sprawie, iż fakt zawarcia ww. aneksu nie uniemożliwiał zastosowania w niej przepisu art. 385 1 k.c.
Z drugiej strony o abuzywności ww. postanowień umownych wprost odnoszących się do mechanizmu waloryzacji kredytu kursem franka szwajcarskiego decydowało zdaniem sądu takie ich ukształtowanie, iż uchybiały one wymogowi wyrażenia „prostym i zrozumiałym językiem”, tj. w sposób, który pozwoliłby kredytobiorcy ocenić, jakie ryzyko na siebie przyjmuje, zawierając umowę kredytu, w której zamieszczone są te postanowienia, odnoszące się do wysokości kursu franka szwajcarskiego.
Sąd stwierdził, przedmiotowa dla niniejszej sprawy umowa kredytu została zredagowana w ten sposób, iż o wysokości salda zadłużenia kredytobiorcy i poszczególnych rat spłaty kredytu miał decydować kurs franka szwajcarskiego. Nigdzie w umowie ani w znajdującym do niej zastosowanie regulaminie kredytowania nie zamieszczono zapisów precyzujących to, no ile może zmienić się wysokość tego zadłużenia. Na podstawie umowy i regulaminu każdy przecięty kredytobiorca, należycie dbający o swoje interesy, mógłby co najwyżej przewidzieć, że wartość kredytu, jaki winien spłacać, i rat tej spłaty, będzie mogła się zmieniać wraz ze zmianą kursu waluty obcej. Nie można było przewidzieć o ile. Kredytobiorca ten w związku z zawarciem przedmiotowej umowy kredytu nie otrzymał zatem od banku żadnych informacji, które pozwoliłyby ocenić, czy zawarcie umowy , w jakiej zamieszczono ww. postanowienia, będzie dla niego korzystne czy też nie, o ile kurs franka szwajcarskiego może wzrosnąć, na ile zatem może się okazać, iż zaciągnięcie zobowiązania stanie się dla niego rujnujące, gdy kurs ten zmieni się w sposób znaczący.
Sąd nie doszukał się w zgromadzonym materiale żadnych dowodów, które by potwierdziły, iż bank przy zawarciu przedmiotowej umowy kredytu bądź wcześniej wyjaśnił drugiej stronie tej umowy, o ile jest w stanie wzrosnąć kurs franka szwajcarskiego, a zatem o ile może zmienić się kwota kredytu, która będzie podlegała spłacie, tudzież wysokość poszczególnych rat spłaty. Bank, jako profesjonalista w obrocie środkami pieniężnymi, w tym walutą obcą, miał niewątpliwie możliwość, w przeciwieństwie do przeciętnego konsumenta, przewidzieć, że kurs franka szwajcarskiego jest w stanie wzrosnąć w sposób znacznie przewyższający wysokość kursu z dnia zawarcia umowy. Nie informując o tym kredytobiorcy w sposób należyty, tj. tak aby uczynić to „prostym i zrozumiałym językiem”, jak to winno nastąpić w świetle z art. 385 § 2 k.c. i art. 5 przywołanej wcześniej dyrektywy 93/13, naruszał zasadę równorzędności kontraktujących, sprawiał, że postanowienia umowy odnoszące się do ustalania wysokości zadłużenia kredytobiorcy w oparciu o kurs waluty obcej, miały taki charakter, do jakiego odnoszą się przepisy zawarte w art. 385 1 k.c. i art. 3 ust. 1 ww. dyrektywy.
Sąd doszedł do przekonania, iż ukształtowaniu w przedmiotowej umowie kredytu postanowień o takiej treści, jak wyżej przytoczona, określających mechanizm waloryzacji kredytu kursem franka szwajcarskiego, nie towarzyszyła aktywność banku, która umożliwiłaby powodom, podobnie jak by to było w przypadku każdego innego przeciętnego konsumenta, zrozumieć dokładne sposób obliczania wysokości zadłużenia, dowiedzieć się, jakie realne znaczenie dla tej wysokości może mieć wzrost kursu franka szwajcarskiego, o ile kurs ten może wzrosnąć w okresie kredytowania. Pozwany nie wykazał, że bank ten przedstawił kredytobiorcy jakiekolwiek prognozy możliwego wzrostu wysokości zobowiązania w przypadku, gdyby istotnie wzrósł ten kurs. Aby powodowie mogli, przed podpisaniem umowy kredytu, należycie ocenić, czy umowa będzie dla nich korzystna czy też nie, bank powinien wyjaśnić im, że jest możliwe, iż w okresie kredytowania kurs ten może wzrosnąć znacząco, co może spowodować, że nie tylko wzrośnie wysokość raty ale i ogólna wartość zadłużenia, że może się tak wydarzyć, iż saldo kredytu nie obniży się pomimo długoletniej spłaty rat kredytu. Dopiero wówczas bank spełniłby ciążący na nim obowiązek określenia omawianych tu postanowień umownych w sposób przewidziany w przywołanych wcześniej przepisach, czyli tak aby zredagować je prostym i zrozumiałym językiem.
Z uwagi na brak należytej realizacji powyższego obowiązku informacyjnego powodowie byli w stanie dopiero w trakcie wykonywania umowy kredytu dowiedzieć się, że postanowienia umowne powiązujące wysokość zadłużenia z kursem franka rażąco naruszyły ich interesy, że wzrost kursu waluty, do której odniesiono się w umowie, nastąpił w takim rozmiarze, o którym przedstawiciele banku nigdy nie uprzedzili. Bank powinien był zadbać o to, aby powodowie mogli to ocenić najpóźniej przy podpisywaniu umowy.
Zwrócił uwagę, że bezsporne było, iż w związku z zawarciem umowy kredytu powód powodowie podpisali dokument na druku opracowanym przez bank zatytułowany: „Oświadczenie kredytobiorcy o wyborze waluty obcej”. (k. 154-155). Informacja ta, pomimo iż rozbudowana, zdaniem sądu nie została wyrażona „prostym i zrozumiałym językiem” – w sposób, który umożliwiłby powodom, podobnie jak byłoby to w przypadku każdego innego przeciętnego konsumenta, zrozumieć, jak będzie mógł zmieniać się rozmiar zobowiązania wynikającego z zaciąganej umowy kredytu w całym, wieloletnim okresie kredytowania. W zapisach wyrażonych w tym dokumencie nie zawarto niczego, co by zobrazowało, jak znacząco wysokość poszczególnych rat może ulegać zmianie wraz ze wzrostem kursu waluty obcej, w jaki sposób może zmienić się saldo kredytu, że jest w stanie nie obniżyć się pomimo długoletniej spłaty kredytu. Brak w nim określenia prognozowanych wzrostów kursów waluty a zarazem wysokości przyszłego zadłużenia kredytobiorcy. W przykładach wpływu zmiany kursu waluty na wysokość raty kredytu, jakie w nim wyszczególniono, podano symulację wzrostu wysokości raty kapitałowo-odsetkowej przy założeniu wzrostu kursu CHF ograniczono wyłącznie do zmiany kursu o wartość stanowiącą różnicę między maksymalnym i minimalnym kursem CHF z okresu ostatnich 12 miesięcy tj. o 15,6 %, obrazując, iż z 1 032,91 zł zmieni się do 1 195,04 zł. W rzeczywistości wzrost nastąpił w rozmiarze znacznie wyższym. Znaczący wzrost wysokości raty kapitałowo-odsetkowej (do 1 510,96 zł) prognozowano natomiast wyłącznie w przypadku, gdyby kapitał był większy o 20% natomiast stopa procentowa kredytu w CHF była równa stopie procentowej kredytu w PLN. Informacja ta mogła utwierdzać kredytobiorcę w przekonaniu, iż kredyt indeksowany, jaki bank zaproponował, będzie dla niego zawsze korzystniejszy niż kredyt oprocentowany w sposób właściwy dla zwykłych kredytów złotowych. Zapisy zamieszczone w ww. dokumencie nie pozwoliły sądowi uznać, że bank wypełnił obowiązek informacyjny ciążący na nim wobec swego klienta będącego konsumentem.
W ocenie Sądu postanowienia uznane przez Sąd za abuzywne zostały przejęte ze wzorca umownego stosowanego przez bank w związku z zawieraniem tego samego rodzaju umów kredytu. W zgromadzonym materiale brak jakichkolwiek dowodów, które przekonywałyby, że ich zamieszczenie w przedmiotowej umowie było wynikiem jakichkolwiek negocjacji. Jeżeli nawet byłoby tak, iż w praktyce funkcjonowania banku istniała możliwość, by tego typu postanowienia objąć negocjacjami stron, to nie wystarczyłoby, żeby pozwany w niniejszej sprawie, chcąc uniemożliwić ocenę abuzywności zapisów, które znalazły się w przedmiotowej umowie, udowodnił sam fakt takiej potencjalnej możliwości (twierdząc jedynie to, że kredytobiorca z niej nie skorzystał). Winien bowiem udowodnić wprost, że do indywidualnego uzgodnienia tych postanowień z kredytobiorcą faktycznie doszło, a wprowadzenie ich do umowy było wynikiem negocjacji. Nie świadczy o indywidualnym uzgodnieniu sam fakt, iż kredytobiorca we wniosku o zawarcie umowy wskazał, iż chce zawrzeć umowę kredytu waloryzowanego walutą obcą.
Kolejno Sąd przeszedł do oceny, jaki skutek prawny winno wywołać wyeliminowanie ich z przedmiotowej umowy.
Zdaniem sądu rozpoznającego niniejszą sprawę Trybunał przesądził w wyroku z dnia 3 października 2019 r. w sprawie o sygn. C-260/18, iż wbrew woli konsumenta nie ma możliwości wypełniania luk powstałych w umowie wskutek wyeliminowania z niej postanowień takiego rodzaju, jak uznane tu za abuzywne. Podstaw do takiego zastąpienia zakwestionowanych uregulowań umownych nie dostarcza żaden przepis obowiązujący w Polsce. Wypełnienie luki wynikłej z ich eliminacji mogłoby zatem nastąpić wyłącznie wówczas, gdyby chciał tego konsument, będąc należycie poinformowany o wszelkich skutkach, jakie mogą się wiązać z ich abuzywnością. W realiach sprawy powodowie nie wyrazili takiej woli.
Oceny tej nie zmienia wzgląd na treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydanego dnia 2 września 2021 r. w sprawie o sygn. C-932/19.
Nie można zrównać w skutkach wprowadzenia do prawa obowiązującego na Węgrzech ww. ustawy z 2014 r. i zmiany treści art. 358 k.c. dokonanej ustawą z dnia 23 października 2008 r. o zmianie ustawy - kodeks cywilny oraz ustawy - prawo dewizowe (Dz.U. Nr 228, poz. 1506), gdzie przewidziano, iż wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna stanowi inaczej. Powyższy akt prawny wprowadził zmianę w polskim porządku prawnym zupełnie niezwiązaną z kwestią ważności umów kredytów indeksowanych kursem waluty obcej.
Sąd wskazał, że nie mógłby zastosować regulacji przewidzianej w art. 358 § 2 k.c. do wypełnienia luki powstałej w przedmiotowej umowie kredytu również dlatego, że sprzeciwiałoby się to celowi tej regulacji i godziło w unormowania dotyczące ochrony konsumentów, na które zwrócił uwagę Trybunał w przywołanych już wyżej wyrokach z 3 października 2019 r. sygn. C-260/18, z dnia 29 kwietnia 2021 r. sygn. C‑19/20 czy ostatnio z dnia 18 listopada 2021 r. sygn. C-212/20.
Sąd stanął na stanowisku, iż zapisy zawarte postanowieniach umownych uznanych za abuzywne określały główne świadczenia stron. Mając na względzie dotychczasowe stanowisko dotyczące podobnych postanowień wyrażane w orzecznictwie, w którym odmiennie oceniano powyższe zagadnienie, Sąd przychylił się jednak do poglądu przedstawionego przez Sąd Najwyższy w wyroku wydanym dnia 11 grudnia 2019 r. pod sygn. akt V CSK 382/18, wedle którego zastrzeżone w umowie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej klauzule kształtujące mechanizm indeksacji określają główne świadczenie kredytobiorcy. W powyższym orzeczeniu Sąd Najwyższy przedstawił swoje zapatrywanie prowadzące go do wniosku, że po wyeliminowaniu z umowy kredytu indeksowanego klauzul indeksacyjnych jest wątpliwe, by umowa mogła pozostać uznana za ważną.
Sąd upewnił się przed wydaniem wyroku, jakie jest stanowisko osobiście wyrażane przez powódkę (powód zmarł w toku procesu a powódka jest jego jedynym spadkobiercą), czy odmawia zgody na stosowanie abuzywnych postanowień zamieszczonych w umowie kredytu mając świadomość co do tego, jakie mogą wyniknąć skutki z uznania nieważności tej umowy spowodowanej wyeliminowaniem tych postanowień. Uczynił to, zadając dotyczące tego pytania w trakcie przesłuchania na rozprawie. W świetle powyższego sąd uznał, iż w chwili zamknięcia rozprawy przedmiotową umowę winien był uznać za definitywnie nieważną, przy czym pomimo że powstanie stanu tej nieważności zależało ostatecznie od stanowiska powódki, to nieważność umowy istniała ad initio, od chwili zawarcia umowy, gdyż niezwiązanie powodami niedozwolonymi postanowieniami, o których mowa w art. 385 1 § 1 k.c., skutkujące nieważnością umowy, pozbawiało umowę ważności od samego początku i z mocy samego prawa.
Sąd uwzględnił w wyroku dochodzone w niniejszej sprawie roszczenie niepieniężne i ustalił, że umowa kredytu hipotecznego nr (...) zawarta w dniu 30 sierpnia 2006 r. pomiędzy D. O. i K. O. a (...) Bank Spółką Akcyjną z siedzibą w K., zmieniona aneksem nr (...) z dnia 17 kwietnia 2014 r., jest nieważna.
Sąd wskazał, że przedmiotowa umowa kredytu została zawarta na okres, który jeszcze nie upłynął. W chwili obecnej pozwany bank nadal może domagać się realizacji tej czynności prawnej. Strona powodowa ma zatem interes w uzyskaniu wyroku ustalającego, w którym sąd da wyraz nieważności powyższej umowy, dzięki czemu strona powodowa otrzyma sądowne potwierdzenie tego, że nie ciąży na niej żadne zobowiązanie wprost oparte na tej czynności.
Następnie Sąd wskazał, że wszystkie pozostałe, dotychczas nieomówione zarzuty, jakie pozwany podniósł w ramach swojej obrony, tyczyły się roszczenia pieniężnego wywiedzionego przez stronę powodową. rozstrzygnięcie o nim nie znalazło się jednak w wyroku częściowym, który sąd wydał w dniu 29.02.2024r. i nie miały żadnego znaczenia dla orzeczenia o nieważności umowy.
Zważywszy, iż wyrok ten był wyrokiem częściowym, nie kończył postępowania w sprawie, sąd nie miał podstaw, aby orzec w nim o kosztach procesu.
Z powyższym rozstrzygnięciem nie zgodził się pozwany, który zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego w całości, zarzucając:
a. naruszenie przepisów postępowania które miało wpływ na wynik sprawy, tj.:
i. z art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c. w zw. z art. 144 ust. 1 i art. 145 w zw. z art. 263 i 96 pr. up. oraz art. 179 § 3 zd. 1 k.p.c. poprzez procedowanie i rozstrzygnięcie co do roszczenia Powoda o ustalenie nieważności Umowy pomimo, że Powód zgłosił wierzytelność wynikającą z roszczenia o ustalenie na listę wierzytelności, a rozstrzygnięcie tego zgłoszenia ma charakter prejudykatu w niniejszej sprawie, co wymagało zawieszenia postępowania i wstrzymania się Sądu z wszystkimi czynnościami z wyjątkiem tych, które miały na celu podjęcie postępowania albo zabezpieczenie powództwa lub dowodu;
ii. art. 316 § 1 k.p.c. w zw. z art. 144, 145 i 263 pr. up. poprzez nieuwzględnienie, że w chwili zamknięcia rozprawy wierzytelność Powoda objęta sporem była zgłoszona na listę wierzytelności, co doprowadziło do bezprawnego wydania wyroku w procesie, który w ogóle nie powinien był się toczyć;
(...). art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędną ocenę dowodów - Umowy kredytowej, Regulaminu stanowiącego jej integralną część, polegającą na pominięciu lub błędnej ocenie następujących faktów wynikających z tych dokumentów:
1. Powód świadomie i dobrowolnie wybrał Pozwanego jako kredytodawcę oraz ofertę kredytu waloryzowanego do waluty obcej, mimo że Pozwany oferował również kredyty złotowe, czego Powód był świadomy przed podpisaniem Umowy;
2. Pozwany miał świadomość ryzyka kursowego związanego z kredytem waloryzowanym do waluty obcej przy podpisaniu Umowy, w tym został o nim należycie poinformowany przez Pozwanego;
3. Powód wybrał preferencyjną dla siebie ofertę kredytu waloryzowanego do waluty obcej, która gwarantowała mu większe korzyści finansowego niż oferta kredytu złotówkowego;
4. Strony w równym stopniu decydowały o treści indywidualnych postanowień Umowy;
5. Powód przed podpisaniem Umowy wiedzieli, że Bank będzie ustalał wysokość zobowiązania Powoda w oparciu o własną Tabele Kursów Walut i dobrowolnie zgodził się na takie rozwiązanie;
6. Umowa zawierała postanowienia dotyczące sposobu ustalania przez Bank kursów walut na potrzeby Tabeli Kursów, na które Powód dobrowolnie wyrazili zgodę — Bank nie ustalał kursów na potrzeby rozliczenia Umowy dowolnie ani arbitralnie;
7. postanowienia Umowy były sformułowane jednoznacznie;
8. spread nie stanowił dodatkowego wynagrodzenia Banku ani dodatkowego kosztu Powoda;
9. Powód miał możliwość przewalutowania kredytu; co doprowadziło do błędnego ustalenia, że Umowa kształtuje prawa i obowiązki Powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy oraz zawiera postanowienia niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 i n. k.c.;
iv. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędną ocenę dowodu z przesłuchania Powoda jako w pełni wiarygodnego, podczas gdy zeznania te były sprzeczne z dowodami z dokumentów, w tym Umowy, aneksów i Regulaminu stanowiącego jej integralną część, mających priorytet przed dowodem z zeznań Powoda, co doprowadziło do błędnego ustalenia, że Umowa kształtuje prawa i obowiązki Powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy oraz zawiera postanowienia niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 i n. k.c.;
v. art. 271 § 1 w zw. z art. 227 w zw. z art. 235 2 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie w znaczący zakresie dowodu z zeznań świadka R. D., M. J. w sytuacji, gdy dowód ten miał na celu wykazanie faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, co doprowadziło do błędnego ustalenia, że Umowa kształtuje prawa i obowiązki Powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy oraz zawiera postanowienia niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 i n. k.c., jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, naturą stosunku;
vi. art. 271 § w zw. z art. 227 w zw. z art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. poprzez pominięcie dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu rachunkowości, bankowości oraz finansów, w sytuacji, gdy dowód ten miał na celu wykazanie faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, co doprowadziło do błędnego ustalenia, że Umowa kształtuje prawa i obowiązki Powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszając jego interesy i równowagę kontraktową stron oraz zawiera postanowienia niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 i n. k.c.;
vii. art. 299 w zw. z art. 227 w zw. z art. 233 k.p.c. poprzez pominięcie dowodu z zeznań stron z ograniczeniem do zeznań Powoda w sytuacji, w której Sąd dokonał błędnych ustaleń co do faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy związanych z rzekomą abuzywnością postanowień Umowy oraz ich sprzecznością z dobrymi obyczajami;
b. prawa materialnego, tj.:
i. art. 189 k.p.c. poprzez jego błędne zastosowanie i uznanie, że Powód ma interes prawny w żądaniu abuzywności postanowień Umowy, podczas gdy dalej idącym rozstrzygnięciem jest żądanie zasądzenia świadczenia;
ii. art. 385 1 § 1 w zw. z art. 385 1 § 3 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i zastosowanie prowadzące do uznania, że Umowa zawiera niedozwoloną klauzulę indeksacyjną, bo:
1. Powód nie miał rzeczywistego wpływu na postanowienia Umowy;
2. postanowienia Umowy są niejednoznaczne;
3. postanowienia Umowy kształtują prawa i obowiązki Powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają ich interesy;
w sytuacji, gdy Powód:
a. świadomie i dobrowolnie wybrał Pozwanego jako kredytodawcę oraz ofertę kredytu waloryzowanego do waluty obcej, mimo że Pozwany oferował również kredyty złotowe, czego Powód był świadomy przed podpisaniem Umowy;
b. Pozwany miał świadomość ryzyka kursowego związanego z kredytem waloryzowanym do waluty obcej przy podpisaniu Umowy, w tym został o nim należycie poinformowany przez Pozwanego;
c. Powód wybrał preferencyjną dla siebie ofertę kredytu waloryzowanego do waluty obcej, która gwarantowała im większe korzyści finansowego niż oferta kredytu złotówkowego;
d. Strony w równym stopniu decydowały o treści indywidualnych postanowień Umowy;
e. Powód przed podpisaniem Umowy wiedzieli, że Bank będzie ustalał wysokość zobowiązania Powoda w oparciu o własną Tabele Kursów Walut i dobrowolnie zgodzili się na takie rozwiązanie;
f. Umowa zawierała postanowienia dotyczące sposobu ustalania przez Bank kursów walut na potrzeby Tabeli Kursów, na które Powód dobrowolnie wyrazili zgodę — Bank nie ustalał kursów na potrzeby rozliczenia Umowy dowolnie ani arbitralnie;
g. postanowienia Umowy były sformułowane jednoznacznie;
h. spread nie stanowił dodatkowego wynagrodzenia Banku ani dodatkowego kosztu Powoda;
(...). art. 385 2 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i zastosowanie prowadzące do przyjęcia, że cechę abuzywności postanowień umownych ocenia się na chwilę zawarcia umowy, podczas gdy na tę chwilę ocenia się postanowienia tylko pod względem ich zgodności z dobrymi obyczajami, a pozostałe przesłanki abuzywności podlegają ocenie przez pryzmat okoliczności dotyczących późniejszego wykonywania umowy przez strony;
iv. art: 385 ( 1) ( ) § 2 w zw. z 1 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niezastosowanie i art. 58 § 3 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i zastosowanie prowadzące do uznania, że skutkiem wyeliminowania klauzul abuzywnych jest nieważność Umowy w całości wobec braku możliwości jej dalszego wykonywania, podczas gdy art. 385 ( 1 )§ 2 w zw. z § 1 k.c. stanowi lex specialis wobec art. 58 k.c., zatem skutkiem stwierdzenia abuzywności postanowień umownych jest ich bezskuteczność, a strony są związane Umową w pozostałym zakresie, co w przypadku wyeliminowania klauzuli waloryzacyjnej oznacza, że kredyt udzielony Powodowi należy uznać za kredyt złotowy niezawierający takiej klauzuli, który Powód powinien spłacać w złotych w terminach przewidzianych w umowie i z zastosowaniem przewidzianego tam oprocentowania według stawki LIBOR 3M (SARON);
v. art. 56 k.c. w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. — Prawo bankowe w zw. z art. 4 i 5 ust. 2 ustawy z 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy — Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (dalej jako: „ustawa antyspreadowa”) poprzez ich niezastosowanie i pominięcie, że Ustawodawca w ustawie antyspreadowej określił szczególne sankcje związane z brakiem jednoznacznego wskazania sposobu ustalania kursów walut w Umowie, które nie sprowadzają się uznania za nieważne mechanizmu indeksacji kredytu, ani tym bardziej całej Umowy;
vi. art. 58 § 1 w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 pr. bank. w zw. z art. 353 1 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie i uznanie, że Umowa jako umowa kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej jest sprzeczna z prawem i dobrymi obyczajami, a wobec tego nieważna w całości.
Mając na uwadze tak sformułowane zarzuty, pozwany wniósł o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji na podstawie art. 386 § 4 w zw. z art. 180 § 1 pkt 5 lit. b w zw. z art. 174 § 1 pkt 4 k.p.c. w zw. z art. 145 pr.up. ewentualnie zmianę wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości na podstawie art. 386 § 1 k.p.c.
Pozwany wniósł także o rozpoznanie na podstawie art. 380 k.p.c. - postanowienia z 31 sierpnia 2023 r. w przedmiocie oddalenia wniosku pozwanego o zawieszenie niniejszego postępowania do czasu zakończenia postępowania upadłościowego w sytuacji, gdy postępowanie (wobec braku odrzucenia pozwu) powinno być zawieszone w całości do czasu wyczerpania trybu postępowania upadłościowego w związku ze zgłoszeniem wierzytelności objętej sporem na listę wierzytelności przez Powodów — i zawieszenie postępowania w całości na podstawie art. 174 § 1 pkt 4 k.p.c. w zw. z art. 144 ust. 1 pr. up. i art. 145 w zw. z art. 263 pr. up. ewentualnie na podstawie art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c. w zw. z art. 236 w zw. z art. 96 pr. up.
Nadto pozwany wniósł o uzupełnienie postępowania dowodowego, tj. dopuszczenie i przeprowadzenie na podstawie art. 382 w zw. z art. 241 k.p.c. dowodów wymienionych w apelacji.
Pozwany wniósł o zasądzenie od Powoda na rzecz Pozwanego zwrotu kosztów procesu za postępowanie przed Sądem I i II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym według norm przepisanych
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja pozwanego okazała się niezasadna, co skutkowało jej oddaleniem.
Tytułem wstępu poczynić należy rozważania prawne w zakresie dotyczącym formalnych podstaw, umożliwiających prowadzenie postępowania w niniejszej sprawie - przy uwzględnieniu okoliczności, iż po stronie pozwanej w związku z ogłoszeniem upadłości (...) Bank S.A. w W., występuje syndyk masy upadłości. W tym kontekście za bezzasadne Sąd odwoławczy uznał stanowisko strony pozwanej, zgodnie z którym postępowanie sądowe w niniejszej sprawie powinno pozostać zawieszone z uwagi na ogłoszenie upadłości (...) Bank Spółki Akcyjnej w W..
Zgodnie z art. 174 § 1 pkt 1 k.p.c., jeżeli postępowanie dotyczy masy upadłości i ogłoszono upadłość lub wszczęto wtórne postępowanie upadłościowe, sąd z urzędu zawiesza postępowanie. Stosownie zaś do art. 144 ust. 1 prawa upadłościowego, po ogłoszeniu upadłości postępowania sądowe dotyczące masy upadłości mogą być wszczęte i dalej prowadzone przez syndyka i przeciw niemu. Jeśli upadły był pozwanym, a postępowanie dotyczy wierzytelności podlegającej umieszczeniu na liście wierzytelności (zgłoszeniu przez wierzyciela sędziemu-komisarzowi), to postępowanie może zostać podjęte z udziałem syndyka dopiero po spełnieniu przesłanek z art. 145 ust. 1 prawa upadłościowego. Gdy natomiast postępowanie dotyczy innego przedmiotu, niż wierzytelność podlegająca zgłoszeniu sędziemu-komisarzowi, sąd zawiesza postępowanie i po ustaleniu osoby syndyka podejmuje je na podstawie art. 180 § 1 pkt 5 lit. b. w związku z art. 174 § 3 k.p.c.
W ocenie Sądu odwoławczego syndyk masy upadłości błędnie przyjmuje, że objęte zaskarżonym wyrokiem częściowym roszczenie o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego (nieważności umowy kredytu) podlega regulacji art. 145 PU. Norma ta traktuje o sprawach o wierzytelności podlegające zgłoszeniu do masy. Jako szczególna nie może być interpretowana rozszerzająco. Pojęcie wierzytelności posiada ugruntowane konotacje znaczeniowe w języku prawniczym. Ujmując rzecz w niezbędnym uproszczeniu generalnie definiowane jest jako prawo podmiotowe, z którego wynika roszczenie wierzyciela o świadczenie (uprawnienie do żądania spełnienia świadczenia przez dłużnika - szerzej por. np. K. Osajda (red.) System Prawa Prywatnego Prawo zobowiązań – część ogólna. Tom 5 Warszawa 2020, s. 161 i n.). Nie każde uprawnienie dotyczące sfery majątkowej strony powodowej (objęte żądaniami pozwu i kwalifikowane jako roszczenie procesowe o charakterze majątkowym) może być utożsamiane z wierzytelnością w rozumieniu art. 145 PU.
W niniejszej sprawie w części objętej postępowaniem po jego podjęciu, przedmiotem objętego rozstrzygnięciem w wyroku częściowym roszczenia procesowego nie jest roszczenie o świadczenie wywodzone z faktu przysługiwania powódce wierzytelności wobec upadłego banku, lecz (mające swoją podstawę w art. 189 k.p.c.) żądanie udzielenia ochrony prawnej szczególnego rodzaju, polegającej na wiążącym prawnie przesądzeniu w wyroku sądowym kwestii istnienia stosunku prawnego, z którego to (obecnie upadły) bank wywodził swoje roszczenia majątkowe wobec powódki (wnosząc wszak w odpowiedzi na pozew o oddalenie powództwa). Zatem w ramach objętego tym żądaniem procesowym stosunku prawnego to bank (a obecnie syndyk) rości sobie pozycję prawną wierzyciela (z tytułu udzielonego kredytu), zaś powódkę uznaje za swojego dłużnika. Przedmiotem żądania nie jest zatem wywodzone z istnienia wierzytelności wobec banku świadczenie majątkowe, jakie miałoby być należne powódce. Jako takie żądanie ustalenia nieistnienia stosunku prawnego nie podlega zatem zgłoszeniu przez powodów do masy na podstawie art. 236 i n. PU. Ze swej istoty nie może być więc uznane przez syndyka na liście wierzytelności. Jakkolwiek bowiem roszczenie procesowe zawierające żądanie ustalenia nieistnienia stosunku prawnego niewątpliwie dotyczy masy upadłości w rozumieniu art. 174 §1 pkt. 4 k.p.c. i art. 144 PU (dotyczy bowiem wierzytelności, jaka miałaby przysługiwać upadłemu i wejść do masy upadłości), to jednak jego przedmiotem nie jest wierzytelność przeciwko upadłemu podlegająca zgłoszeniu do masy w rozumieniu art. 145 PU. Do masy podlegają natomiast zgłoszeniu roszczenia pieniężne. Postępowanie dotyczące roszczenie pieniężnego pozostaje jednak zawieszone i nie jest objęte zaskarżonym wyrokiem częściowym. Tym samym nie ma przeszkód, by postępowanie apelacyjne w części wywołanej apelacją od orzeczenia ustalającego nieważność umowy toczyło się zgodnie z art. 144 PU z udziałem syndyka masy upadłości. Zarazem powoduje to, że nie podlegają uwzględnieniu żądania pozwanego dotyczące zawieszenia postępowania apelacyjnego w całości.
Dodatkowo Sąd Apelacyjny zauważa, że biorąc pod uwagę specyfikę roszczenia o ustalenie nieważności umowy kredytu zawierającej walutowe klauzule waloryzacyjne, wyrażającą się w dążeniu kredytobiorcy do unicestwienia skutków prawnych takiej umowy oraz uwzględniając to, że przepisy Prawa upadłościowego nie dają podstaw do żądania ustalenia w ramach postępowania upadłościowego nieistnienia stosunku prawnego, to należało uznać, że ogłoszenie upadłości (...) Bank Spółki Akcyjnej w W. nie stanowiło przeszkody do kontynuowania procesu z udziałem syndyka masy upadłości. W przeciwnym razie kredytobiorcy byliby pozbawieni możliwości sądowego dochodzenia tego rodzaju roszczenia, zaś ocena prawna wierzytelności zgłoszonej sędziemu komisarzowi nie obejmowałaby świadczeń, których termin płatności jeszcze nie nastąpił, co oznaczałoby, że nie doszłoby do ostatecznego i stanowczego rozstrzygnięcia powstałego między stronami sporu. Jak słusznie zauważa D. Chrapoński (tak: Postępowanie cywilne z udziałem konsumentów w świetle nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego z 9 marca 2023 r., Palestra 8/2023, s. 127 oraz cytowana tam literatura i orzecznictwo), art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej z dnia 30 marca 2010 r. gwarantuje prawo dostępu do wymiaru sprawiedliwości oraz do skutecznego środka prawnego przed sądem. Przedmiotem prawa do skutecznego środka prawnego przed sądem w rozumieniu art. 47 akapit pierwszy Karty praw podstawowych są zarówno roszczenia o materialnoprawnym charakterze i rodowodzie, jak i postępowanie sądowe z jego instytucjami procesowymi, w tym legitymacją sądową i procesową, właściwością sądu, terminami procesowymi, regułami postępowania dowodowego, uzasadnieniem orzeczenia sądu, środkami odwoławczymi (zaskarżenia), kosztami sądowymi, kontrolą sądową decyzji administracyjnych czy środkami tymczasowymi i zabezpieczającymi. W niniejszej sprawie reguły prawa europejskiego nakazują zatem taką wykładnię norm prawa upadłościowego, które nie stoją na przeszkodzie ochronie praw kredytobiorców i z tego względu Sąd podjął zawieszone postępowanie z udziałem Syndyka masy upadłości (...) Bank Spółki Akcyjnej w upadłości z siedzibą w W. w zakresie roszczenia o ustalenie, które nie podlega zgłoszeniu do masy upadłości. Powyższe – po ustaleniu osoby syndyka- uzasadniało zatem wydanie przez Sąd Okręgowy w przedmiocie podjęcia zawieszonego postępowania w części dotyczącej powództwa o ustalenie.
Przechodząc natomiast do rozważań dotyczących charakteru postępowania apelacyjnego, Sąd Apelacyjny zaznacza, że postępowanie to ma charakter merytoryczny i jest dalszym ciągiem postępowania rozpoczętego przed sądem pierwszej instancji. Zgodnie z treścią art. 378 § 1 k.p.c. sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. Oznacza to, że Sąd drugiej instancji, rozpoznający sprawę na skutek apelacji, nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (por. uchwała Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2008 r., sygn. akt III CZP 49/07, OSNC 2008, nr 6, poz. 55). Naruszenia przepisów postępowania skutkujących nieważnością Sąd Apelacyjny nie dostrzegł. Bezzasadne okazały się także zarzuty wskazanych w apelacji naruszeń przepisów prawa procesowego. W konsekwencji należało uznać, że Sąd Okręgowy poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne, co zwalnia go od obowiązku ich powielania (art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c.). Sąd Okręgowy dokonał także oceny sprawy na gruncie przepisów prawa materialnego. Jako taka również zostaje ona podzielona oraz przyjęta przez Sąd Apelacyjny za własną, co rodzi analogiczny skutek, jak w przypadku ustaleń faktycznych (art. 387 § 2 1 pkt 2 k.p.c.).
Z powyższych względów motywy uzasadnienia Sądu Okręgowego zostaną omówione poniżej jedynie w zakresie niezbędnym do odniesienia się do zarzutów apelacji. Sąd Apelacyjny zaznacza przy tym, że z przewidzianego w art. 378 § 1 k.p.c. obowiązku rozpoznania sprawy w granicach apelacji nie wynika konieczność odrębnego omówienia w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu w niej podniesionego. Wystarczy, jeśli sąd drugiej instancji odniesie się do zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały one przez sąd drugiej instancji w całości rozważone przed wydaniem rozstrzygnięcia (postanowienie Sądu Najwyższego z 11 lutego 2021 r., I CSK 709/20 i powołane tam orzecznictwo). Na podstawie art. 391 § 1 k.p.c. w postępowaniu apelacyjnym znajduje swoje odpowiednie zastosowanie przepis art. 327 1 § 2 k.p.c., według którego uzasadnienie wyroku sporządza się w sposób zwięzły. Jest to szczególnie istotne w sprawach kredytów frankowych, gdzie istnieje już bogaty dorobek orzeczniczy.
W ramach uwag wstępnych Sąd Apelacyjny akcentuje również, że skarżący, podnosząc zarzuty naruszenia prawa materialnego, zarzucił też naruszenie przez Sąd pierwszej instancji przepisów prawa procesowego, między innymi w zakresie oceny dowodów, a także błędy w ustaleniach faktycznych. W związku z tym wyjaśnienia wymaga, że w sytuacji, w której apelujący podważa zasadność zaskarżonego orzeczenia, powołując się zarówno na naruszenie prawa materialnego, jak i przepisów postępowania, w pierwszej kolejności wymaga rozważenia zarzut naruszenia przepisów procesowych, a w szczególności przekroczenia dyspozycji art. 233 § 1 k.p.c., bowiem zarzut naruszenia prawa materialnego może być właściwie oceniony dopiero na tle prawidłowo ustalonego stanu faktycznego. Zagadnienie to związane jest z poczynionymi przez Sąd Okręgowy ustaleniami faktycznymi, determinującymi materialnoprawną ocenę zasadności kwestionowanego przez apelującego rozstrzygnięcia, dokonywaną po uprzedniej subsumcji odpowiednich przepisów prawa do stanu faktycznego stanowiącego przedmiotową podstawę orzeczenia. Mając zatem na względzie konstrukcję wniesionego środka odwoławczego, w pierwszej kolejności należało się odnieść do tej części argumentacji pozwanego, w której wskazywał on na uchybienia o charakterze formalnym.
W ocenie Sądu drugiej instancji nieprzeprowadzenie dowodu z opinii biegłego nie narusza przywołanych przez apelującego przepisów proceduralnych. Podobnie odnieść się należy do kwestii poruszonej również w ramach wniosku w trybie art. 380 k.p.c. związanej z oddaleniem wniosku pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego. Materiał sprawy oraz koncepcja rozstrzygnięcia sporu przyjęta przez Sąd pierwszej instancji nakazywały przyjąć, że wnioskowany przez skarżącego dowód z opinii biegłego nie był przydatny w niniejszej sprawie. Sąd odwoławczy podziela stanowisko Sądu I instancji, zgodnie z którym dowód ten jest nieistotny dla ustalenia okoliczności istotnych z punktu widzenia ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy. Pozwany zdaje się nie dostrzegać, że wyznaczaną przez treść powództwa oś sporu między stronami i podstawę do formułowania zarzutów o nieważności tej czynności prawnej stanowił sposób konstrukcji poszczególnych postanowień analizowanych umów kredytowych, a nie ekonomiczne aspekty ustalania kursów przez pozwany bank. Przedmiotowa ocena poszczególnych zapisów umów może być natomiast dokonana bez udziału biegłego, na podstawie analizy samej treści umowy, co też prawidłowo uczynił Sąd Okręgowy. Pozwany pomija, że przedmiotem oceny w niniejszej sprawie jest kwestia uczciwości klauzul umownych (a nie praktyki bankowej jeśli chodzi o ustalanie kursu wymiany walut). Z treści art. 385 2 k.c. wynika, że oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Zasady wykładni zgodnej z prawem europejskim wymagają, by norma ta była wykładana w kontekście treści art. 4 ust. 1 Dyrektywy 93/13. Norma ta stanowi zaś, że nie naruszając przepisów art. 7, nieuczciwy charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna. Zatem obojętne pozostaje to, w jaki sposób po zawarciu umowy, w toku jej wykonywania, przedsiębiorca (w niniejszej sprawie pozwany bank) wykorzystywał klauzulę uznaną ab initio za nieuczciwą. Fakty, na jakie miałby zostać powołany biegły, sprowadzające się do wykazania, że w praktyce pozwany bank ustalał w swoich tabelach kursy walut w oparciu o kryteria rynkowe nie posiadają znaczenia dla oceny samej klauzuli umownej, odsyłającej do kursu ustalanego przez bank. Nawet zatem przyjęcie, że kursy ustalane przez pozwany bank „nie odbiegały znacząco” od kursów walut innych konkurencyjnych banków i kursów NBP, nie ma żadnego znaczenia dla oceny abuzywności klauzuli. Nieuczciwy charakter klauzuli jak wskazano wyżej oceniany być musi przy uwzględnieniu kryteriów zobiektywizowanych.
Mając na uwadze powyższe, Sąd Apelacyjny jako zasadne ocenia postanowienie Sądu Okręgowego o pominięciu wniosku pozwanego o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego.
Sąd tym samym nie znajduje podstaw do uwzględnienia wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego w postępowaniu odwoławczym.
Niezasadny okazał się także zarzut naruszenia art. 271 § 1 w zw. z art. 227 w zw. z art. 235 2 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie w znaczący zakresie dowodu z zeznań świadka R. D., M. J.. Zeznania świadków w istocie - mając na uwadze charakter sprawy, konieczność zindywidualizowania okoliczności towarzyszących zawarciu konkretnej umowy z konkretnym kredytobiorcą - nie mają merytorycznego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, jest jak najbardziej uzasadniona. Świadek J., nie pamiętał powodów. Z jego relacji wynika wprost, iż nie ma żadnej wiedzy o okolicznościach związanych z analizowaną umową kredytu. Same informacje ogólne na temat funkcjonowania kredytów indeksowanych walutą CHF, nie mogą natomiast stanowić podstawy dla czynienia ustalenia przez Sąd faktów istotnych dla rozstrzygnięcia tej konkretnej sprawy. W rezultacie trafnie Sąd Okręgowy uznał że na podstawie jego zeznań nie sposób ustalić, czy kredytobiorcę poinformowano o tym, o ile może wzrosnąć jego zadłużenie wynikające z umowy w zakresie dotyczącym zarówno salda kredytu jak i wysokości poszczególnych rat w przypadku, gdyby kurs waluty obcej wzrósł znacząco w stosunku do tego z dnia zawarcia umowy.
Świadek R. D. nie uczestniczył w procesie przygotowania i zawierania umowy kredytu z powódką i nie ma wiedzy w tym zakresie, natomiast jego zeznania miały służyć ustaleniu procedur obowiązujących przy zawieraniu umów kredytu, sposobu ustalenia kursów walut w pozwanym banku oraz zasad finansowania kredytów waloryzowanych waluta obcą. Tym samym, świadek mógłby przedstawić wyłącznie informacje dotyczące ogólnej praktyki banku w zakresie zawierania umów kredytowych, nie zaś w zakresie okoliczności towarzyszących zawarciu umowy kredytu z powódką.
W kontekście podniesionego przez pozwanego zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., zaakcentować należy, iż w orzecznictwie Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych utrwalony jest pogląd, zgodnie z którym tego rodzaju zarzut może być uznany za zasadny jedynie w przypadku wykazania, że ocena materiału dowodowego jest rażąco wadliwa, czy w sposób oczywisty błędna, jako dokonana z przekroczeniem granic swobodnego przekonania sędziowskiego, wyznaczonych w tym przepisie. Sąd odwoławczy przeprowadza bowiem kontrolę legalności oceny dowodów dokonanej przez sąd pierwszej instancji, czyli bada, czy zostały zachowane kryteria określone w art. 233 § 1 k.p.c. Ocena dowodów jest natomiast jednym z elementów kompetencji jurysdykcyjnych (władzy orzeczniczej) sądu i wyrazem stosowania prawa procesowego. Jeżeli więc po weryfikacji całokształtu materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami wiedzy oraz doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów nie narusza art. 233 § 1 k.p.c. i musi być uznana za prawidłową, choćby nawet w równym stopniu, na podstawie tego samego materiału dowodowego (np. po uznaniu innych z wykluczających się dowodów za wiarygodne), dawały się wysnuć spójne logicznie wnioski odmienne. W związku z tym, dla skutecznego postawienia zarzutu naruszenia normy art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza samo twierdzenie strony skarżącej o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który jej zdaniem odpowiada rzeczywistości (przedstawienie przez skarżącego własnej, odmiennej od sądowej, oceny materiału procesowego i poszczególnych dowodów). Skuteczny zarzut naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów musi bowiem prowadzić do podważenia podstaw tej oceny z wykazaniem, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna (por. wyrok Sądu Najwyższego z 15 kwietnia 2004, IV CK 274/03). Konieczne jest przy tym wskazanie przez skarżącego konkretnych przyczyn dyskwalifikujących wywody sądu pierwszej instancji w tym zakresie. W szczególności strona apelująca powinna podać, jakie kryteria oceny naruszył sąd w analizie materiału dowodowego, uznając brak wiarygodności i mocy dowodowej poszczególnych dowodów lub niesłusznie im ją przyznając (por. wywody Sądu Najwyższego m.in. w orzeczeniach z 23 stycznia 2001, IV CKN 970/00; z 12 kwietnia 2001, II CKN 588/99; z 10 stycznia 2002, II CKN 572/99).
Podkreślić również trzeba, że nie wykracza poza dopuszczalną swobodę oceny dowodów wybór niektórych tylko dowodów spośród zgromadzonych, gdy pozwalają one na rekonstrukcję faktów istotnych w sprawie. Sytuacja, w której w sprawie pozostają zgromadzone dowody, mogące prowadzić do wzajemnie wykluczających się wniosków, jest immanentnie związana z kontradyktoryjnym procesem sądowym. Weryfikacja zatem dowodów i wybór przez sąd orzekający w pierwszej instancji określonej grupy dowodów, na podstawie których sąd odtwarza okoliczności, które w świetle przepisów prawa materialnego stanowią o istotnych w sprawie faktach, jest przejawem realizacji jednej z płaszczyzn swobodnej oceny dowodów. Powiązanie przy tym wniosków wynikających z tych dowodów, z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, wyklucza możliwość skutecznego zdyskwalifikowania dokonanej oceny, również przez powołanie się na inne dowody, prowadzące do wniosków odmiennych, niż wyprowadzone przez sąd pierwszej instancji.
Kierując się tymi założeniami, Sąd Apelacyjny uznał, że zarzuty apelującego w tej części mają jedynie polemiczny charakter z prawidłowymi ustaleniami Sądu Okręgowego. Sąd ten wydał swoje rozstrzygnięcie w sprawie w oparciu o dowody z dokumentów znajdujących się w aktach, jak również posiłkował się zeznaniami powódki oraz częściowo zeznaniami świadków. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy został wykorzystany z zachowaniem reguł zawartych w przepisach prawa, a poczynione na tej podstawie ustalenia nie naruszają ani reguł logicznego myślenia, ani zasad doświadczenia życiowego, czy właściwego kojarzenia faktów.
Nie sposób przy tym pominąć tego, że zgłoszone przez apelującego zarzuty wadliwej oceny dowodów i błędnych ustaleń faktycznych, osadzają się w istocie na inkryminowaniu naruszenia prawa materialnego, bowiem pozwany kwestionuje nie tyle ustalenia faktyczne dokonane w sprawie, co oceny i wnioski prawne wyciągnięte z poczynionych ustaleń. Dekodując zatem stanowisko skarżącego w tym zakresie, zauważyć trzeba, że w zasadzie nie podważa on dokonanych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych w tych aspektach, a poprzestaje na kontestowaniu uprawnienia tego Sądu do wyprowadzenia - w uwarunkowaniach przedmiotowej sprawy - wniosków opisanych w zarzutach apelacji. Argumentacja skarżącego sprowadza się więc w istocie do przedstawienia odmiennej oceny ustalonych okoliczności oraz zaprezentowania własnej wersji trybu nawiązania stosunku zobowiązaniowego pomiędzy stronami, a następnie jego wykonywania. W rezultacie podnoszone przez apelującego kwestie, jako niemieszczące się w tej płaszczyźnie zaskarżonego wyroku, która wiąże się z zastosowaniem przez Sąd Okręgowy art. 233 § 1 k.p.c., nie mogą uzasadniać zarzutu naruszenia tego przepisu. Nie stanowi wszak o naruszeniu omawianego przepisu dokonana przez sąd orzekający ocena prawna, stanowiąca rozważanie, czy w ustalonym stanie faktycznym znajduje zastosowanie konkretna norma prawa materialnego. Kwestie te odnoszą się do zagadnień sui generis materialnoprawnych, gdyż dotyczą czynności realizowanych przez sąd w fazie subsumcji i winny być podnoszone w ramach zarzutu naruszenia prawa materialnego, nie zaś art. 233 § 1 k.p.c. Sąd odwoławczy odniesie się szczegółowo do przedstawionej w ten sposób argumentacji w ramach rozważań materialnoprawnych.
Ustosunkowując się natomiast w niezbędnym zakresie do poszczególnych kwestii, wpisanych w omawiany zarzut proceduralny, w pierwszej kolejności podkreślenia wymaga to, iż skarżący nie przedstawił żadnych dowodów, z których wynikać miałoby poinformowanie powódki o sposobie tworzenia tabel kursowych. Odwołanie się wyłącznie do treści dokumentacji kredytowej, czy powszechnej świadomości zmienności kursów walut obcych, było niemiarodajne dla określenia zakresu informacji przekazanej powódce przez kredytodawcę na etapie poprzedzającym umowę odnośnie zakresu ryzyka kursowego, jakie wiąże się ze stosowaniem w umowie klauzuli indeksacyjnej. Wskazywane przez apelującego dokumenty (umowa oraz regulamin) nie zawierają bowiem żadnych danych co do tego, czy i jaki zakres informacji został przedstawiony powódce przed zawarciem umowy. Istotne przy tym było nie tyle to, czy powódka znała pojęcie ryzyka walutowego, lecz to, czy miała dość danych, by zrozumieć skutki zastosowania klauzuli umownej w kształcie przygotowanym przez przedsiębiorcę bankowego, dla jej interesów ekonomicznych i prawnych w całym okresie obowiązywania umowy. Z przesłuchania powódki nie wynika natomiast, aby był ona w pełni świadoma skali ryzyka walutowego związanego z zawartą umową i w tym zakresie otrzymała wymaganą ze strony Banku informację. Powódka nie potwierdziła tego, aby była informowana o istocie kredytów indeksowanych do walut obcych oraz regułach tworzenia kursów, czy odnośnie ryzyka kursowego, na odwrót – uzyskane informacje mogły utwierdzać powódkę w przekonaniu, że najkorzystniejszym dla niej wyborem będzie zaciągnięcie kredytu waloryzowanego walutą obcą. Z zeznań tych wynika również, iż sporne klauzule waloryzacyjne zastosowane w umowie kredytu, nie były przedmiotem uzgodnień pomiędzy stronami, a wpływ kredytobiorcy na treść umowy był nieznaczny.
Przywołując treść prezentowanych w apelacji dowodów skarżący pomija zasadniczą dla oceny tej kwestii konieczność rekonstrukcji zakresu informacji, jaka powinna zostać przedstawiona konsumentowi zgodnie z wzorcem przyjętym w judykaturze Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na tle wykładni normy art. 4 ust 2 i art. 5 ust 1 Dyrektywy. W świetle orzecznictwa TSUE dotyczącego wprost umów kredytów denominowanych i indeksowanych do waluty obcej, informacja udzielana przez przedsiębiorcę nie może ograniczać się do pouczenia o „ryzyku kursowym” (a więc o zmienności kursu waluty, do której kredyt jest indeksowany/denominowany w stosunku do waluty krajowej). Wymóg przejrzystości warunków umowy kredytu indeksowanego/denominowanego w walucie obcej, które narażają kredytobiorcę na ryzyko kursowe, jest spełniony wyłącznie w sytuacji, gdy przedsiębiorca dostarczył temu kredytobiorcy dokładne i wystarczające informacje odnośnie do ryzyka kursowego pozwalające właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i rozsądnemu przeciętnemu konsumentowi na dokonanie oceny ryzyka potencjalnie znaczących skutków gospodarczych takich warunków umownych dla jego zobowiązań finansowych w trakcie całego okresu obowiązywania tej umowy. Podkreśla się zarazem, że okoliczność, że „konsument oświadcza, iż jest w pełni świadomy potencjalnych ryzyk wynikających z zawarcia wspomnianej umowy, nie ma sama w sobie znaczenia dla oceny, czy przedsiębiorca spełnił wspomniany wymóg przejrzystości” (por. postanowienie TSUE z 6 grudnia 2021 r., C-670/20, LEX nr 3273910 i tam cytowane wcześniejsze wypowiedzi) - czego jednak pozwany nie wykazał.
Zwrócenia uwagi wymaga także i to, że omawiane oświadczenie powódki zostało złożone tylko po to, by dopełnić wymogów formalnych związanych z zawarciem umowy. W rozpatrywanym przypadku kredytujący Bank postąpił nieuczciwie, wymagając od powódki złożenia oświadczenia o otrzymaniu informacji, która faktycznie nie została jej rzetelnie udzielona. Recypując bogate orzecznictwo na gruncie art. 5 k.c., powszechnie przyjmowana zasada „czystych rąk” uniemożliwia stronie skuteczne powoływanie się na cudzą nieuczciwość, jeśli sama postąpiła nieuczciwie – por. np. postanowienie Sądu Najwyższego z 26 maja 2020 r., I PK 145/19, LEX nr 3028843 oraz linię orzeczniczą autorstwa A. Patryk, opublikowaną w systemie LEX pod numerem 419693807, na którą to orzeczenie się powołuje.
W judykaturze dobitnie wskazuje się, że treść klauzuli umowy kredytu, zawierającej walutową klauzulę indeksacyjną, powinna, na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów, umożliwić właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i racjonalnemu konsumentowi zrozumienie sposobu ustalania kursu wymiany waluty obcej stosowanego w celu obliczenia kwoty rat kredytu, w taki sposób, aby konsument miał możliwość w każdej chwili samodzielnie ustalić kurs wymiany stosowany przez przedsiębiorcę (por. np. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 18 listopada 2021 r., C-212/20). Tymczasem możliwość ustalenia takich danych nie wynika ani z umowy kredytu bankowego (z uwzględnianiem postanowień zawartych w „Regulaminie kredytu hipotecznego dom”), ani z treści wniosku kredytowego. Dokumenty te w ogóle bowiem nie zawierają informacji co do sposobu ustalenia kursu waluty. Podkreślenia w szczególności wymaga to, iż skarżący nie powołuje dowodów, z których wynikać miałoby poinformowanie powódki o sposobie tworzenia tabel kursowych. Z treści definicji umownej wynika wyłącznie formalne odesłanie do tabeli kursowej, wskazanie kompetentnej do kreacji tej tabeli „komórki” (ogólnie określanej jako „komórka merytoryczna” bez podania bliższych danych wyodrębniających tą „komórkę” w ramach struktury Banku), oraz jedynie ogólne określenie danych, które miały być brane pod uwagę przez tą „komórkę” . Nie wskazuje ta definicja, w jaki sposób dane „wejściowe” miałyby być przez „komórkę merytoryczną” przetwarzane (jakiego rodzaju skonkretyzowane okoliczności i w jaki sposób miałyby wpływać na ostateczne ustalenie kursu). Nie wynika zatem z treści umowy, czy kurs miałby odpowiadać średniemu kursowi rynkowemu, czy też Bank („komórka merytoryczna”) miał możliwość przyjmowania określonego pułapu odchyleń od tego kursu.
Nie można również zgodzić się z zarzutem, że Sąd pierwszej instancji błędnie ustalił, iż uznane za niedozwolone postanowienia umowne nie zostały indywidualnie uzgodnione ze stroną powodową. Podkreślić trzeba, że to na pozwanym spoczywał ciężar dowodu wykazania tej okoliczności. Tymczasem pozwany nie zaoferował materiału dowodowego, z którego wynikałaby okoliczność prowadzenia takich negocjacji między stronami. Z kolei doświadczenie życiowe i zawodowe sądu orzekającego w niniejszej sprawie wskazuje, że w tym zakresie umowa stron recypowała standardowe postanowienia zawarte w przygotowanym przez poprzednika prawnego pozwanego wzorcu umownym. Okoliczność, że powódka miała możliwość wyboru określonego produktu bankowego, to jest kredytu udzielonego w walucie polskiej lub kredytu indeksowanego kursem waluty obcej oraz że wynegocjowała kwotę kredytu i okres jego spłaty, nie oznacza, że posiadała realny wpływ na treść umowy kredytowej odpowiadającej wybranej opcji. Z tego względu fakt, że powódka mogła zawrzeć różne umowy kredytu, nie uzasadnia wniosku, że w przypadku wyboru rodzaju ostatecznie zawartej umowy kredytu, miała możliwość ingerencji w treść zakwestionowanych postanowień umownych w postaci klauzuli indeksacyjnej i klauzuli spreadowej. Stwierdzenie dotyczące braku możności negocjowania poszczególnych postanowień umowy odnosić należy (wobec stanowiska strony powodowej, o które opiera się żądanie pozwu) do treści art. 385 1 § 3 i § 4 k.c. (odczytywanych w kontekście jurydycznej treści normy art. 3 ust 2 zd. 3 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowie konsumenckich, oznaczanej dalej jako dyrektywa 93/13), zgodnie z którym, jeśli sprzedawca lub dostawca twierdzi, że standardowe warunki umowne zostały wynegocjowane indywidualnie, ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na nim. Regulacja ta tworzy domniemanie, że poszczególne postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie były negocjowane indywidualnie (wynikały ze stosowania przez przedsiębiorcę w swojej praktyce opracowanego wcześniej na potrzeby obsługi klienteli wzorca umowy, regulaminu czy też ogólnych warunków). Skutkiem tego domniemania jest otwarcie możliwości ich kontroli w płaszczyźnie wytyczanej przez art. 385 1 k.c. interpretowany w kontekście art. 3 – 6 powyższej dyrektywy 93/13. Przedsiębiorca kwestionujący możliwość zastosowania tego domniemania powinien zatem przedstawić fakty i dowody wskazujące na fakt negocjowania z konsumentem brzmienia poszczególnych klauzul.
Przypomnieć też należy, że zgodnie z art. 3 ust. 2 zdanie drugie dyrektywy 93/13, fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Tak jest niewątpliwie w niniejszej sprawie, która dotyczy umowy kredytu hipotecznego adresowanej do nieokreślonego kręgu konsumentów i opartej o sformatowane wcześniej postanowienia. Dokonując interpretacji normy art. 3 dyrektywy 93/13, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyjaśnił też, że jej brzmienie powoduje, iż sam podpis na zawartej przez konsumenta z przedsiębiorcą umowie stanowiącej, że na jej mocy tenże konsument akceptuje wszystkie określone z góry przez przedsiębiorcę warunki umowy, nie pociąga za sobą obalenia domniemania, zgodnie z którym warunki te nie były indywidualnie negocjowane (por. np. postanowienie z 24 października 2019 r., C-211/17).
Wykazać należy więc, że indywidualnym negocjacjom podlegała cała treść klauzuli (a zatem przyjęty przez bank „mechanizm” indeksacji, w tym zwłaszcza mierniki, według których ustalać miano kurs waluty, sposób ustalania wartości tzw. spreadu itp.). W realiach sprawy skarżący nie prezentuje żadnych twierdzeń, z których wynikałoby, że kredytobiorcy posiadali rzeczywisty wpływ na kształt tych postanowień umownych, co czyni omawiany zarzut bezzasadnym.
Za chybione uznać trzeba także zarzuty wiążące naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. z bezpodstawnym, zdaniem apelującego, przyjęciem przez Sąd pierwszej instancji, że kredytodawcy została przyznana dowolność w zakresie kształtowania kursów wymiany waluty mającej zastosowanie do umowy. Podkreślić trzeba, że Sąd Okręgowy słusznie nie badał, w jaki sposób wykonywane było uprawnienie Banku do ustalenia kursów walut dla potrzeb rozliczenia świadczeń stron umowy kredytu, albowiem okoliczność ta nie była istotna dla oceny niedozwolonego charakteru postanowień umownych. Decydujące znaczenie w tej kwestii miała ocena przedmiotowych postanowień według chwili zawarcia umowy i w tym zakresie trafne są wnioski Sądu Okręgowego o tym, że to Bankowi pozostawiono w umowie uprawnienie do ustalania kursów bez określenia jasnych i zrozumiałych dla kredytobiorców kryteriów realizacji tego uprawnienia. Nawet zakładając, że kursy walut stosowane przez Bank miały charakter rynkowy i podlegały kontroli odpowiednich instytucji nadzoru finansowego, nie zmienia to wniosku, że z obiektywnego punktu widzenia postanowienia dotyczące sposobu określania tych kursów nie były dla powódki transparentne. Pozwany błędnie zdaje się zakładać, iż w sprawie podlega ocenie „rynkowość” ustalanych przezeń jednostronnie kursów. Istotne dla rozstrzygnięcia sporu jest natomiast przeprowadzenie (w kontekście prawnym wyznaczanym przez przesłanki przewidziane w art. 385 1 k.c. w zw. z art. 3 wyżej wymienionej dyrektywy) oceny uczciwości postanowienia umownego odsyłającego do kreowanej przez Bank tabeli kursowej. Wobec ponowienia zarzutów w tym zakresie, powtórzyć więc należy, że kwestia sposobu korzystania z klauzuli nie ma znaczenia dla oceny abuzywności klauzuli przyznającej przedsiębiorcy bankowemu tego rodzaju kompetencje. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w uchwale składu siedmiu sędziów z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, decydujące znaczenie ma bowiem nie to, w jaki sposób przedsiębiorca stosuje postanowienie i dla kogo jest ono korzystne, lecz to, w jaki sposób postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta. Wobec tego, brak poczynienia takiego ustalenia, jak zarzucany, nie miał wpływu na rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego. Okoliczności te pozostawały bowiem irrelewantne dla rozstrzygnięcia sporu. Jak wyjaśniono, istotne dla oceny walutowych klauzul waloryzacyjnych jest to, czy w świetle treści umowy kredytobiorca znał mechanizm ustalania kursów, zaś sam sposób ustalania tabeli kursowej oraz rzetelność przyjętego przez Bank wzorca szacowania wartości walut w toku wykonywania umowy, pozostaje bez wpływu na ocenę klauzuli jako niedozwolonej. Jednocześnie, skoro abuzywność postanowień umownych ocenia się według stanu na dzień zawierania umowy, to zdarzenia, które wystąpiły później, w tym zawarcie przez strony aneksów do umowy, umożliwiającego spłatę kredytu w walucie CHF, pozbawione są jakiejkolwiek doniosłości procesowej. Powyższe stanowisko znajduje również oparcie w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. (IIICZP 6/21), której nadano moc zasady prawnej i w której między innymi stwierdzono, że niedozwolone postanowienie umowne (art. 385 1 § 1 k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta.
Z kolei powołując się na zapisy umowy kreujące i zawierające zarazem ograniczenia uprawnienia kredytobiorcy co do tzw. przewalutowania umowy oraz określając tę instytucję mianem istotnego narzędzia kontroli poziomu ryzyka walutowego, skarżący nie wskazuje, jakie znaczenie należy przydać temu postanowieniu umownemu z perspektywy wzorca ochrony konsumenta wyprowadzonego przez Sąd Okręgowy na podstawie wykładni prawa materialnego i odnoszonego do całkowicie innej klauzuli (dotyczącej przeliczania wartości należności). Argumentacja ta nie podważa zatem spójności logicznej i zgodności za zasadami doświadczenia życiowego oceny materiału dokonanej przez Sąd Okręgowy i zostanie oceniona w ramach odniesienia się do zarzutów naruszenia prawa materialnego.
Reasumując, Sąd odwoławczy uznał, iż apelujący nie wykazał błędów proceduralnych, które podważałyby zaprezentowaną przez Sąd Okręgowy ocenę dowodów, zamiast tego ograniczając do przedstawienia własnej, alternatywnej wersji oceny dowodów, co zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą nie mogło doprowadzić do podważenia ustalonego stanu faktycznego.
Za chybiony uznać należy także zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. polegający na błędnej ocenie dowodu z zeznań powódki. Sąd Apelacyjny wziął pod uwagę, że powódka, jako strona procesu, nie jest obiektywnym źródłem dowodowym, a tym samym należy z ostrożnością podchodzić do oceny wiarygodności dowodu z jej przesłuchania. Zaznaczyć jednak należy, że całokształt zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, ocenianego także poprzez pryzmat rozkładu ciężaru dowodu wynikającego z art. 6 k.c. nie pozwala zanegować prawdziwości twierdzeń powódki, a tym samym prawidłowości ustaleń Sądu pierwszej instancji dotyczących faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy opartych na dowodzie z przesłuchania stron. Dotyczy to w szczególności okoliczności faktycznych związanych z zakresem udzielonej powódce informacji dotyczącej treści zawieranej przez strony umowy kredytu oraz możliwości indywidualnego uzgodnienia poszczególnych postanowień umownych. Podkreślić trzeba, że ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na pozwanym banku.
W obliczu powyższego, co najmniej niezrozumiały pozostaje zarzut naruszenia art. 299 w zw. z art. 277 w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. mający polegać na pominięciu dowodu z zeznań stron z ograniczeniem do zeznań powoda w sytuacji, w której Sąd dokonał błędnych ustaleń co do faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy związanych z rzekomą abuzywnością postanowień umowy oraz ich sprzecznością z dobrymi obyczajami. Pomijając kwestię nieprawidłowości tak sformułowanego zarzutu (albowiem w sytuacji, gdy sąd pomija dowód z przesłuchania strony, rolą apelującego, zastępowanego przez profesjonalnego pełnomocnika, jest podniesienie zarzutu art. 235 2 k.p.c. w związku z art. 299 k.p.c.), Sąd Okręgowy przeprowadził dowód z przesłuchania powódki w charakterze strony na rozprawie w dniu 7 grudnia 2022 r. Co więcej, skarżący sam zarzuca dokonanie błędnej oceny przedmiotowego dowodu, odpowiednio podnosząc w tym zakresie zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., co samoistnie świadczy o wewnętrznej sprzeczności zgłoszonych zarzutów apelacyjnych.
Przechodząc do kwestii materialnoprawnych Sąd Apelacyjny przede wszystkim wskazuje, niniejsza sprawa jest kolejną tego rodzaju sprawą rozpoznawaną przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie, w której przeprowadzono analizę prawną analogicznej umowy kredytu zawartej przez poprzednika prawnego (...) Bank S.A. w W. z osobami mającymi status konsumentów. W sprawach tych (z udziałem pozwanego Banku) od dłuższego już czasu można mówić o ugruntowanej linii orzeczniczej, zgodnie z którą klauzule uprawniające bank do jednostronnego ustalania wiążącego na gruncie umowy kursu waluty są abuzywne, a konsekwencją takiego stanu rzeczy co do zasady jest nieważność całej umowy. Wyrazem tejże linii są między innymi prawomocne wyroki Sądu Apelacyjnego w Szczecinie wydane w sprawach o sygnaturach akt: I ACa 576/21, I ACa 792/21, I ACa 137/22, I ACa 346/22, I ACa 447/22, I ACa 483/22, I ACa 729/22, I ACa 982/22 oraz I ACa 2366/23, I ACa 2716/23 czy I ACa 487/24, stąd, uwzględniając zbieżność treści umów, jak również okoliczności ich zawarcia i wykonywania, a także podnoszoną przez strony w znacznym zakresie tożsamą argumentację oraz podzielając wywód prawny zaprezentowany w uzasadnieniach orzeczeń zapadłych w powyższych sprawach, Sąd drugiej instancji powiela go obszernie w niniejszym uzasadnieniu. Wzgląd na konstytucyjną zasadę równości wobec prawa (art. 32 ust. 1 zd. 1 Konstytucji RP) przemawia przeciwko odchodzeniu od utrwalonej praktyki orzeczniczej w takich samych okolicznościach faktycznych i prawnych bez uzasadnionych przyczyn, wystąpienia których skarżący nie zdołał z kolei wykazać.
Z uwagi na materialnoprawny charakter tego zagadnienia oraz zakres kognicji sądu drugiej instancji jako sądu merytorycznie orzekającego w sprawie, podsumowująco należy stwierdzić, iż z art. 385 1 § 1 k.c. wynika, że badanie, czy dane postanowienie umowne jako niedozwolone (abuzywne) nie wiąże konsumenta, jest procesem dwuetapowym. Przede wszystkim (art. 385 1 § 1 zdanie pierwsze k.c.) należy stwierdzić, czy postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (przesłanka pozytywna) i nie zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem (przesłanka negatywna). Oba te warunki muszą zostać spełnione kumulatywnie (łącznie). A contrario, konsumenta będzie wiązało postanowienie kształtujące jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszające jego interesy, ale indywidualnie z nim uzgodnione (wystąpienie przesłanki negatywnej), oraz postanowienie nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem, ale kształtujące jego prawa i obowiązki w sposób zgodny z dobrymi obyczajami, nienaruszające rażąco jego interesów (brak przesłanki pozytywnej). Jeżeli spełniona została przesłanka pozytywna i jednocześnie nie występuje przesłanka negatywna, należy przejść do etapu drugiego. W świetle art. 385 1 § 1 zdania drugiego k.c. nawet bowiem postanowienie kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszające jego interesy i nieuzgodnione z nim indywidualnie będzie wiązało konsumenta, jeśli określa ono główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, oraz zostało sformułowane w sposób jednoznaczny. Tylko łączne spełnienie dwóch ostatnich przesłanek będzie skutkowało przyjęciem, że występuje wyjątek od zasady, tj. że postanowienie wiąże konsumenta pomimo spełnienia warunków z art. 385 1 § 1 zdanie pierwsze k.c. Reasumując, aby dane postanowienie mogło zostać uznane za niedopuszczalne (niewiążące konsumenta), muszą zostać spełnione trzy warunki:
1. musi wystąpić przesłanka pozytywna z art. 385 1 § 1 zdanie pierwsze k.c., a mianowicie naruszenie dobrych obyczajów i rażące naruszenie interesów konsumenta,
2. nie może wystąpić przesłanka negatywna z art. 385 1 § 1 zdanie pierwsze k.c., to jest, indywidualne uzgodnienie postanowienia z konsumentem,
3. nie mogą wystąpić obie przesłanki negatywne z art. 385 1 § 1 zdanie drugie k.c., czyli określenie przez badane postanowienie głównych świadczeń stron oraz jednoznaczność badanego postanowienia.
Należy także zaznaczyć, że z punktu widzenia polskiego systemu prawnego można wyróżnić trzy rodzaje kredytów, w których występuje waluta obca: indeksowany, denominowany i walutowy. W kredycie indeksowanym kwota kredytu jest podana w walucie krajowej i w tej walucie zostaje wypłacona, ale zostaje przeliczona na walutę obcą według klauzuli umownej opartej również na kursie tej waluty, przy czym spłata kredytu następuje w walucie krajowej. W kredycie denominowanym kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej, a zostaje wypłacona w walucie krajowej według klauzuli umownej opartej na określonym kursie waluty obcej, zaś spłata kredytu następuje w walucie krajowej. W kredycie walutowym kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej i spłata również jest dokonywana w tej walucie. Tylko w tym ostatnim wypadku roszczenie kredytobiorcy w stosunku do kredytodawcy jest wyrażone w walucie obcej, tj. kredytobiorca może żądać od kredytodawcy wypłaty kwoty kredytu w walucie obcej. W dwóch pozostałych wypadkach żądanie kredytobiorcy w stosunku do kredytodawcy w zakresie spełnienia świadczenia (czyli wypłaty kwoty kredytu) dotyczy wyłącznie waluty krajowej (por. wyroki Sądu Najwyższego z 30 września 2020 roku, I CSK 556/18, LEX nr 3126114 oraz z 7 listopada 2019 roku, IV CSK 13/19, LEX nr 2741776). W niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości, że przedmiotem spornej umowy był kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego. Kwota kredytu została bowiem określona w walucie polskiej, co wprost wynika z § 1 ust. 1 umowy (bank udzielił kredytobiorcy kredyt w kwocie 330.358,32 zł). Ustalenie kwoty wypłaty kredytu oraz rat spłaty następowało w złotych w oparciu o przeliczenia uwzględniające kursy kupna lub sprzedaży waluty CHF wynikające z tabel kursowych banku (§ 2 ust. 2, § 4 ust. 2).
Zaakcentowania wymaga również i to, że możliwość zawierania kredytów indeksowanych czy denominowanych do waluty obcej jest obecnie powszechnie aprobowana w judykaturze. Tym samym nie można uznać, że wprowadzenie do umowy kredytu mechanizmu denominacji/indeksacji sumy zadłużenia i każdej z rat do waluty obcej miałoby samo przez się prowadzić do nieważności umownych postanowień denominacyjnych (indeksacyjnych), czy też całej umowy. Sama klauzula denominacji/indeksacji kredytu do waluty obcej (abstrahując w tym momencie od konkretnego ukształtowania takiej klauzuli w danej umowie co do jej treści, w tym odnośnie związanego z nią ryzyka kursowego), jest dopuszczalna w świetle zasady swobody umów unormowanej w art. 353 1 k.c. Takie stanowisko wynika z orzecznictwa Sądu Najwyższego, niezależnie od tego czy chodzi o umowy zawarte przed zmianą treści art. 69 ustawy Prawo bankowe, czy też po jego nowelizacji, w ramach której dodano art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego, stanowiący, że umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności - w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo – odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu.
Punktem wyjścia do dalszych rozważań związanych ze stosowaniem art. 385 1 § 1 i 2 k.c. jest okoliczność, iż kredytobiorcy byli konsumentami w rozumieniu art. 22 1 k.c. W związku z konsumenckim charakterem spornej umowy, wskazać należy, że wydanie rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie wiązało się z koniecznością zastosowania przywoływanej już dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowie konsumenckich, z jednoczesnym uwzględnieniem wiążącej wykładni przepisów tej dyrektywy wynikającej z judykatów Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej TSUE), w szczególności orzeczeń odnoszących się do interpretacji art. 4 i 6 dyrektywy 93/13, wydanych na tle umów kredytu zawierających ryzyko kursowe (walutowe). Wykładnia prawa unijnego dokonana przez TSUE obowiązuje bowiem nie tylko w sprawie, w której wydano orzeczenie w trybie prejudycjalnym, lecz jest wiążąca dla wszystkich sądów unijnych we wszystkich sprawach, w których zastosowanie znajduje, w analogicznych okolicznościach faktycznych, zinterpretowany przez Trybunał Sprawiedliwości przepis prawa unijnego (doktryna acte éclairé).
W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy słusznie przyjął, że zawarte w przedmiotowej umowie klauzule waloryzacyjne kształtowały prawa i obowiązki powódki jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały jej interesy (art. 385 1 § 1 k.c.), co prowadziło do potraktowania tych postanowień umownych jako niedozwolonych. Abuzywność spornych postanowień umownych przejawiała się przede wszystkim w tym, iż kredytujący Bank, narzucając postanowienia umowy, przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat z tytułu spłaty kredytu poprzez wyznaczanie kursów kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego. Omawiane postanowienia umowne nie zawierały opisu mechanizmu waloryzacji, dzięki któremu powódka mogłaby samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające z tych postanowień konsekwencje ekonomiczne. Bank pozostawił sobie dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu waluty obcej w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań powódki. Samo sprecyzowanie momentu waloryzacji nie stanowiło zaś wystarczającego zabezpieczenia interesów konsumenta. Bank poprzez samodzielne wyznaczanie kursu franka szwajcarskiego uzyskał zatem prawo do swobodnego decydowania o wysokości zadłużenia powódki, wprowadzając jednocześnie dodatkowe obciążenie kredytobiorcy wynikające ze stosowania różnych kursów walutowych przy uruchamianiu kredytu i przy jego spłacie.
Postanowienia te są nietransparentne i trudne do zrozumienia, a poprzez możliwość swobodnego kształtowania przez Bank kursu wymiany walut, skutkowały rażącą dysproporcją uprawnień kontraktowych na niekorzyść powódki i w sposób oczywisty godziły w dobre obyczaje. Dobre obyczaje nakazują bowiem, aby koszty ponoszone przez konsumenta związane z zawarciem umowy były możliwe do oszacowania. Powódka, z przyczyn obiektywnych, nie była w stanie tego uczynić. W konsekwencji sporne klauzule dotyczące waloryzacji świadczeń wynikających z umowy kredytu zakłócały równowagę między stronami umowy oraz w sposób jaskrawy naruszyły interes powódki, w związku z czym należało ocenić je jako sprzeczne z dobrymi obyczajami. Jednym z zasadniczych aksjomatów przy ocenie postanowień umownych z perspektywy ochrony praw konsumenta jest wszakże uczciwość kontraktowa rozumiana jako nakaz przejrzystego kształtowania stosunku umownego, opartego o wzorzec równowagi prawnej stron kontraktu.
Powyższe wnioski wyprowadzone zostały przy uwzględnieniu wykładni dyrektywy 93/13 w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Pojęcie dobrej wiary definiowane jest w preambule do dyrektywy 93/13. Stwierdza się tam, że przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta; sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione roszczenia. W orzecznictwie TSUE wyjaśnia się z kolei, że sąd krajowy musi w tym zakresie sprawdzić, czy przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny, mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze negocjacji indywidualnych (por. wyroki TSUE z 16 lipca 2020 r., C-224/19; z 3 października 2019 r., C-621/17). W doktrynie akcentuje się ponadto kwestię zaufania, które powinno istnieć między stronami stosunku cywilnego (ze względu na działanie w warunkach zaufania strony powinny postępować w określony sposób – uczciwie i przy uwzględnieniu słusznych interesów kontrahenta – por. B. Gnela, Problem zgodności niektórych definicji i instytucji polskiego prawa konsumenckiego z prawem unijnym [w:] J. Frąckowiak, R. Stefanicki (red.) Ochrona konsumenta w prawie polskim na tle koncepcji effet utile, Wrocław 2011, s. 67-68). Rozumiane w opisany sposób pojęcie dobrej wiary (w znaczeniu obiektywnym) tworzy zatem podstawę do wykładni (w myśl przywołanej już zasady wykładni zgodnej) klauzuli dobrych obyczajów normy art. 385 1 jako transponującej do systemu krajowego regulację art. 3 dyrektywy 93/13. Wskazuje na to także sposób rozumienia tego pojęcia w judykaturze Sądu Najwyższego, który przyjmuje, że dobre obyczaje to reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami, podając zarazem, że za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać także działania polegające na niedoinformowaniu, dezorientacji, wywołaniu błędnego przekonania konsumenta, wykorzystaniu jego niewiedzy lub naiwności, a więc działania potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania ( por. np. wyrok Sądu Najwyższego z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19).
Z kolei pojęciu rażącego naruszenia interesów konsumenta użytym w regulacji krajowej odpowiada klauzula znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta jako skutku zastosowania warunku umownego. W orzecznictwie TSUE stwierdza się, że taka sytuacja zachodzi w przypadku nałożenia na kredytobiorcę nieograniczonego ryzyka kursowego (por. wyrok TSUE z 10 czerwca 2021 r., C-776/19). Wyjaśniono przy tym, że badanie istnienia tej przesłanki nie może się ograniczać jedynie do „ekonomicznej oceny o charakterze ilościowym, dokonywanej w oparciu o porównanie z jednej strony całkowitej kwoty transakcji będącej przedmiotem umowy, a z drugiej strony kosztów, które zgodnie z tym warunkiem obciążają konsumenta”. Dostrzega się bowiem, że znacząca nierównowaga może wynikać już z samego faktu wystarczająco poważnego naruszenia sytuacji prawnej, w której konsument, jako strona danej umowy, znajduje się na mocy właściwych przepisów krajowych, czy to w postaci ograniczenia treści praw, które zgodnie z rzeczonymi przepisami przysługują mu na podstawie tej umowy, czy przeszkody w ich wykonywaniu, czy też nałożenia na niego dodatkowego obowiązku, którego nie przewidują przepisy krajowe (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 roku, C-621/17).
Konstatuje się też, iż w świetle przepisów dyrektywy 93/13 warunek znajdujący się w obarczonej ryzykiem umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, należy uznać za nieuczciwy także wówczas, jeżeli w świetle okoliczności towarzyszących zawarciu umowy i występujących w chwili jej zawarcia, warunek ten może spowodować znaczącą nierównowagę wynikających z tej umowy praw i obowiązków stron w trakcie wykonywania tej umowy. Podkreśla się, że przesłanka określona w art. 3 zaistnieje także wówczas, gdy wspomniana nierównowaga może wystąpić tylko wtedy, gdy zachodzą pewne okoliczności, a w innych okolicznościach, wspomniany warunek mógłby przynieść korzyść konsumentowi (por. wyrok TSUE z 27 stycznia 2021 r., C-229/19).
Przesłankę tą należy badać więc w kontekście wszystkich okoliczności, o których mowa w art. 4 ust. 1 Dyrektywy. Wywodzi się stąd, że ocenę nieuczciwego charakteru warunków umowy należy przeprowadzać w odniesieniu do chwili zawarcia danej umowy, ale z perspektywy czasu orzekania. W tym kontekście uznaje się, że regulacją art. 4 ust. 1 Dyrektywy objęte są takie okoliczności, o których przedsiębiorca mógł wiedzieć przy zawieraniu umowy i które mogły wpływać na jej późniejsze wykonanie, gdyż warunek umowy może wprowadzać nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron, która ujawni się dopiero w trakcie wykonywania rzeczonej umowy (por. wyrok TSUE z 27 stycznia 2021 r., C-229/19 i powołane tam orzecznictwo).
Sąd Apelacyjny przyjął jednocześnie, że kwestia nieważności przedmiotowej umowy kredytu nie powinna być wiązana wyłącznie z niedozwolonym charakterem mechanizmu indeksacji ujętym w kwestionowanych postanowieniach umownych, ale także z abuzywnością „klauzuli ryzyka walutowego” i w konsekwencji ściśle z nią skorelowanej klauzuli indeksacyjnej. Konieczne było zatem dokonanie oceny sposobu realizacji przez Bank obowiązków informacyjnych w stosunku do kredytobiorców i zweryfikowanie, czy Bank w ten sposób umożliwił powódce określenie poziomu ryzyka kursowego, jakie wiązało się z przyjętym w umowie mechanizmem ustalania wartości świadczenia konsumentów w trakcie wieloletniego wykonywania kontraktu. Sąd odwoławczy podziela bowiem pogląd, że klauzula ryzyka walutowego i klauzula indeksacyjna mają nierozerwalny charakter. Nie można mówić o każdej z klauzul odrębnie, albowiem, aby miały jakikolwiek sens, muszą być stosowane łącznie (por. wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/19).
Pozwany, na którym, stosownie do art. 6 k.c., ciążył obowiązek dowodzenia, powinien zatem przytoczyć i wykazać w niniejszej sprawie to, jakie konkretnie dane i w jaki sposób opracowane zostały udostępnione powódce przed zawarciem umowy. Udowodnić też należało, że zakres informacji dotyczących ryzyka kursowego i jego wpływu na wartość zobowiązania powódki (a pośrednio na stan jej interesów finansowych w wyniku wykonania umowy) odpowiadał wiedzy posiadanej przez Bank w chwili zawierania umowy. Dopiero taki materiał procesowy mógł otwierać podstawę do oceny, czy dane te z perspektywy wzorca konsumenta rozsądnego i uważnego, były wystarczające dla wypełnienia obowiązku określonego w art. 5 w związku z art. 4 ust 2 dyrektywy 93/13.
Jak już wcześniej wskazano, z materiału dowodowego nie wynika, aby kredytujący Bank przed zawarciem umowy (wykonując obowiązki informacyjne) przedstawił rzetelnie możliwość znacznych wahań kursu waluty przyjętej za podstawę przeliczenia świadczenia. Samo wykazanie, że mogło dojść do zaprezentowania przez pracownika Banku symulacji spłaty kredytu oraz ryzyka zmiany kursu franka szwajcarskiego i poprzestanie na odebraniu oświadczenia o tym, że kredytobiorcy byli świadomi ryzyka zmiany kursu waluty szwajcarskiej, nie pozwala przyjąć, by powódka mogła zakładać, że w przyszłości dojdzie do gwałtownych, radykalnych zmian kursowych, w wyniku czego drastycznie wzrośnie wartość jej świadczenia na rzecz Banku, a tym samym, że oferowany jej produkt finansowy jest wysoce ryzykowny i nie jest dla niej korzystny. Zaakcentować trzeba w tym miejscu, że spoczywający na Banku obowiązek informacyjny, wynikający z treści zawartej umowy kredytowej oraz ze szczególnej pozycji i roli Banku jako instytucji zaufania publicznego, tudzież podmiotu wysoce profesjonalnego o szczególnej strukturze i umiejscowieniu także w systemie prawa, miał charakter kwalifikowany i nie można go było ograniczać do umożliwienia klientom zapoznania się ze wszelkimi aspektami dokonywanych z nimi czynności bankowych, a konieczne było przekazanie pozytywnej wiedzy, uwzględniającej kontekst gospodarczy i okres spłaty kredytu, co do możliwych zagrożeń, przykładowo, że utrzymujący się na niskim poziomie od dłuższego czasu kurs franka szwajcarskiego może ulec znacznemu podwyższeniu i przedstawieniu symulacji obciążeń klienta spłatami kredytu przy założeniu, że wzrost ten będzie bardzo gwałtowny w zestawienie z obciążeniami, które występowałyby w przypadku zwarcia klasycznej umowy kredytowej w walucie polskiej. Niezbędnym było również uświadomienie powódce, jakie konsekwencje wywoła powierzenie Bankowi uprawnienia do samodzielnego określania kursu waluty szwajcarskiej. Nie dopełniając tych obowiązków, Bank nadużył i wykorzystał zaufanie jego kontrahentów, niejako obciążając powódkę obowiązkiem świadomego i krytycznego podejścia do jego oferty i pomijając to, że nawet sam fakt posiadania jakiejś większej wiedzy nie zmienia statusu kredytobiorcy, który nadal jest konsumentem (por. wyrok TSUE wydany w sprawie C-110/14).
W tym zakresie wartym podkreślenia jest to, że standard informacyjny w obrocie konsumenckim (tzw. ochrona przez informacje) nie jest pojęciem wprowadzonym do naszego systemu prawnego dopiero pod wpływem orzecznictwa TSUE w sprawach kredytów indeksowanych do waluty obcej. Przypomnieć bowiem trzeba chociażby wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 21 kwietnia 2004 r., K 33/03, OTK-A 2004, nr 4, poz. 31) na tle wykładni normy art. 76 Konstytucji RP. Już wówczas, a więc przed zawarciem przedmiotowej umowy, wyjaśniano w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, jakie są cele ochrony konsumenckiej i jakie w związku z tym ciążą na przedsiębiorcy obowiązki informacyjne w stosunku do konsumenta.
Za spełnioną należało także uznać przesłankę w postaci braku indywidualnego uzgodnienia zawartych w łączącej strony umowie postanowień umownych w przedmiocie waloryzacji świadczeń stron walutą obcą. Strona pozwana nie wykazała, a to na niej, w myśl przepisu art. 385 1 § 4 k.c., spoczywał ciężar dowodu, że klauzule indeksacyjne zostały indywidualnie uzgodnione z powódką, zaś – jak już wspomniano – niepodważalną jest okoliczność, że powódka, zawierając umowę kredytu, działała jako konsument w rozumieniu art. 22 1 k.c., a Bank mając status przedsiębiorcy, przy zawieraniu spornej umowy posługiwał się wzorcem umownym. Przesłuchanie strony powodowej nie pozostawia wątpliwości, że przedmiotowa umowa kredytu była typową umową adhezyjną. Ponownie podkreślić trzeba, że możliwość wyboru waluty kredytu lub waluty spełnienia świadczenia nie jest tożsama z indywidualnym uzgodnieniem postanowień umowy, gdyż należy odróżnić wybór oferowanego rodzaju produktu bankowego (to jest umowy kredytu w walucie polskiej, umowy kredytu denominowanego, umowy kredytu walutowego lub umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej) od możliwości negocjacji postanowień składających się na dany typ umowy. W badanej sprawie powódka, wyrażając wolę zawarcia umowy kredytu indeksowanego walutą szwajcarską, nie miała już wpływu na kształt poszczególnych postanowień umowy uznanych za niedozwolone. Za indywidualnie uzgodnione można uznać bowiem jedynie te postanowienia, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania. Te zaś okoliczności nie zostały wykazane. Nie można w szczególności przyjąć, że powódka z rozmysłem przyjęła klauzulę ryzyka walutowego w sytuacji braku odpowiedniej informacji o takim ryzyku, a brak indywidualnego uzgodnienia postanowień umownych w tym zakresie, wynika już z samego sposobu zawarcia spornej umowy, opartej o treść stosowanego przez Bank wzorca umowy. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wyklucza możliwość wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego. Nie nastręcza większych problemów ocena, że formularz umowy był to gotowy wzorzec umowny, wykorzystywany do umów, zawieranych w analogicznych przypadkach. Sąd odwoławczy zauważa również, że wpływ konsumenta na treść umowy musi rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie przybierać czysto teoretyczną możliwość wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. Pozwany nie wykazał, aby powódka e w jakikolwiek sposób realnie wpływała na postanowienia umowne odnoszące się do walutowych klauzul indeksacyjnych, a nawet, że w ogóle taką możliwość miała. Sama zaś decyzja co do zawarcia umowy zawierającej takie klauzule, nie oznacza automatycznie, że klauzule te zostały z nią indywidualnie uzgodnione.
Klauzule waloryzacyjne, których dotyczy spór w niniejszej sprawie, były wielokrotnie przedmiotem analizy w judykaturze krajowej i europejskiej. Obecnie można przyjąć, że ugruntowana jest ocena jako abuzywnych, czyli niedozwolonych w rozumieniu ar. 385 1 k.c., klauzul odwołujących się do kursu waluty jednostronnie ustalanego przez kredytujący bank bez wskazania w umowie szczegółowych zasad jego ustalania, z odsyłaniem do tworzonych przez siebie tabel, jako że kształtują one sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszają jego interesy, niezależnie od tego, czy przyjmie się, że to postanowienie umowne dotyczy głównego świadczenia stron umowy, czy też nie (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z: 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, 9 maja 2019 r. I CSK 242/18, 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19, 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, czy 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18). Powszechnie przyjmuje się też, iż w sytuacji, gdy niemożliwym było określenie przez kredytobiorców sposobu ustalenia kursu w przyszłości, czy też zweryfikowanie zgodności sposobu ustalenia kursu z umową, a w konsekwencji ustalenie wysokości obciążającego ich świadczenia kredytowego, to tego rodzaju klauzule dotyczą świadczenia głównego i mogą podlegać badaniu pod kątem abuzywności, jeżeli nie zostały wyrażone w jednoznaczny sposób (art. 385 1 k.c.). Wyznacznikiem dla dopuszczalności badania abuzywności klauzuli walutowej w takiej sytuacji, jest więc ustalenie, czy konsument na podstawie jego treści mógł oszacować kwotę, którą będzie musiał świadczyć w przyszłości (por. wyrok Sądu Najwyższego z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776).
Sąd odwoławczy wskazuje, iż bezprawności klauzuli walutowej nie znosi art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 165, poz. 984) w zw. z art. 69 ust. 4a ustawy Prawo bankowe w brzmieniu obowiązującym do dnia 26 sierpnia 2011 roku oraz aneksowanie umowy w sposób przewidujący spłatę kredytu w walucie obcej. Ustawa ta weszła bowiem w życie po dacie podpisania umowy będącej przedmiotem osądu w niniejszej sprawie. W judykaturze wyrażono zaś stanowisko, że wejście w życie tych przepisów nie wyłącza możliwości powoływania się na abuzywność klauzul związanych z niejasnym i jednostronnym sposobem określania kursu waluty, po jakim ma być dokonywana spłata, zawartych w umowach kredytowych, które podpisane i realizowane były jeszcze przed wejściem w życie tej nowelizacji. Wyjaśniono również, że przepis art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego określa jedynie, że umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności - w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo - odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu, natomiast art. 4 ustawy nowelizacyjnej stwierdza, że w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie tej ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b Prawa bankowego, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki. Podkreślono wreszcie, że regulacje te odnoszą się jedynie do niezbędnych elementów umowy kredytowej oraz uzupełnienia w drodze zmiany umowy - umów zawartych przed wprowadzeniem do Prawa bankowego art. 69 ust. 2 pkt 4a. Nie mogą natomiast stanowić argumentu, że doszło do sanowania istniejącej w dacie zawarcia umowy abuzywności postanowień umowy w tym zakresie (por. np. argumentację zawartą w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, LEX nr 2642144.). Pogląd taki znalazł również potwierdzenie w powoływanym już wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 29 kwietnia 2021 r. (C-19/20), w którym między innymi wskazano, że „wykładni art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy dokonywać w ten sposób, że sąd krajowy jest zobowiązany do stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, nawet jeśli warunek ten został zmieniony przez te strony w drodze umowy. Takie stwierdzenie pociąga za sobą przywrócenie sytuacji, w jakiej znajdowałby się konsument w braku warunku, którego nieuczciwy charakter zostałby stwierdzony, chyba że konsument poprzez zmianę nieuczciwego warunku zrezygnował z takiego przywrócenia w drodze wolnej i świadomej zgody, czego zbadanie należy do sądu krajowego”.
Uwzględniając powyższą argumentację prawną, Sąd Apelacyjny uznał za bezzasadny zarzut naruszenia art. 385 1 k.c., mający polegać na błędnym przyjęciu abuzywności klauzuli kursowej przyjętej w przedmiotowej umowie.
Niezasadne okazały się także zarzuty pozwanego w części, w jakiej kwestionował on wpływ ww. klauzul na ważność umowy. Biorąc pod uwagę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy przed Sądem Apelacyjnym, w tym aktualną wykładnię prezentowaną w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sądu Najwyższego, podobnie, jak uczynił to Sąd Okręgowy, określić należało również materialnoprawne skutki stwierdzenia niedozwolonego postanowienia umownego.
Wstępnie należy zauważyć, iż w orzecznictwie Sądu Najwyższego można odnaleźć różne wykładnie norm prawnych przewidujących skutki prawne wyeliminowania klauzuli abuzywnej z treści umowy między stronami. Jedna z nich wychodziła z założenia, że stwierdzenie abuzywności niektórych postanowień umownych nie oznacza, iż cała umowa jest nieważna, a Sąd Najwyższy wskazywał na powstający w związku z tym problem uzupełnienia umowy, wyjaśniając jednocześnie, że nie jest możliwe zastosowanie art. 358 § 2 k.c. w wersji wprowadzonej ustawą z dnia 23 października 2008 r. (Dz. U. nr 228 poz. 1506) do umów kredytowych zawartych przed tą datą. W tej sytuacji Sąd Najwyższy uznawał za celowe poszukiwanie takiego sposobu wypełnienia luki powstałej po usunięciu niedozwolonego postanowienia umownego z treści stosunku prawnego między stronami, który będzie eliminował sytuację zagrażającą interesom konsumenta. Wskazano między innymi na poglądy nauki postulujące konieczność poszukiwania rozwiązań przy zastosowaniu „zmodyfikowanej” klauzuli rebus sic stantibus (opartej o założenie, że niemożność oszacowania przez kredytobiorcę konsekwencji ekonomicznych kredytu indeksowanego/nominowanego w walucie obcej wypełnia przesłankę „nadzwyczajności”) - przykładowo wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2019 r., sygn. akt II CSK 19/18.
Już jednak po wydaniu cytowanego wyroku przez Sąd Najwyższy, w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sformułowano (istotne dla zastosowania prawa materialnego w niniejszej sprawie) rozstrzygnięcia dotyczące wykładni art. 5 i 6 Dyrektywy 93/13. Ze względu na pozycję ustrojową Trybunału, umocowanego zwłaszcza w świetle art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864/30 z późn. zm.) do zapewnienia poszanowania prawa unijnego w wykładni i stosowaniu, sąd polski jest zobowiązany do uwzględniania przy stosowaniu prawa także wykładni prawa europejskiego przyjętej w tych rozstrzygnięciach. Niekwestionowany jest bowiem obecnie w nauce prawa (por. np. N. Baranowska, „Stosowanie wykładni zgodnej z prawem unijnym w sporach horyzontalnych w razie nieprawidłowej implementacji dyrektywy”, Europejski Przegląd Sądowy, 2018, nr 2. s. 4-14 i tam prezentowane zestawienie poglądów nauki prawa) oraz orzecznictwie ETS (por. np. wyroki ETS z 13.03.1997 r., C-197/96, Komisja Wspólnot Europejskich przeciwko Republice Francuskiej, EU:C:1997:155; z 13.07.2000 r., C-160/99, Komisja Wspólnot Europejskich przeciwko Republice Francuskiej, EU:C:2000:410; z 18.01.2001 r., C-162/99, Komisja Wspólnot Europejskich przeciwko Republice Włoskiej, EU:C:2001:35 wyrok z 5.10.2004 r. w sprawach połączonych od C-397/01 do C-403/01, P. i inni przeciwko D. K., K. W. eV, EU:C:2004:584), obowiązek dokonywania przez sąd wykładni prawa krajowego w sposób zapewniający spójność (zgodność) z prawem wspólnotowym. W świetle tej zasady, sąd stwierdziwszy zaniechanie (sprzeczność z prawem unijnym) implementacji dyrektywy, ma obowiązek takiego zastosowania (wykładni) prawa krajowego, aby zapewnić efektywność ochrony wynikającej z transponowanej do porządku krajowego normy prawa wspólnotowego.
Spośród najnowszych wypowiedzi judykacyjnych TSUE, w pierwszej kolejności zwrócić należy uwagę na wyrok z dnia 14 marca 2019 roku, D. v. E. Bank (...) (...). C-118/17. Przyjęto w tym orzeczeniu, że przepis art. 6 Dyrektywy 93/13/EWG wymaga, by przepisy prawa krajowego interpretowane były w taki sposób, żeby skutkiem wyeliminowania klauzuli umownej o nieuczciwym charakterze było przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej, w jakiej znajdowałby się konsument w przypadku braku istnienia tego nieuczciwego warunku. Stanowisko to nawiązuje do poglądów prezentowanych wcześniej w orzecznictwie i posiadających ugruntowana motywację prawną. Istotne jest jednak stwierdzenie przez Trybunał w cytowanym wyżej wyroku, że jeśli zostanie stwierdzone, że warunek jest nieuczciwy, a umowa bez takiego warunku nie może dalej istnieć, przepis art. 6 Dyrektywy wymaga takiej interpretacji norm prawa krajowego, która pozwoli na stwierdzenie nieważności umowy.
Z kolei w wyroku z dnia 3 października 2019 r., w sprawie o sygn. C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko (...) Bank (...), przyjęto, że w świetle art. 6 ust. 1 Dyrektywy nieuczciwe postanowienia w umowie zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem nie są wiążące dla konsumentów, na warunkach określonych w prawie krajowym państw członkowskich, oraz że umowa pozostaje wiążąca dla stron na tych samych warunkach, jeżeli może obowiązywać bez nieuczciwych postanowień. Trybunał wskazał, że przepis art. 6 Dyrektywy sam nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie sądowi krajowemu zgodnie z krajowym porządkiem prawnym. Trybunał podkreślił jednak, że jeżeli sąd w danej sprawie uzna, że zgodnie z odpowiednimi przepisami utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych warunków nie jest możliwe, art. 6 ust. 1 Dyrektywy zasadniczo nie stoi na przeszkodzie jej unieważnieniu. Jest tak zwłaszcza wtedy, gdy unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorców doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również pośrednio do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją kredytu do waluty. Odwołując się do wcześniejszych swoich orzeczeń Trybunał stwierdził, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, więc obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania tego rodzaju umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna (podobną argumentację zawarto w powołanym wyżej wyroku TSUE z dnia 14 marca 2019 r., D., C‑118/17, EU:C:2019:207, pkt 48, 52 prezentując tam także wcześniejsze orzecznictwo). Jak zauważył Trybunał w orzeczeniu C 260/18, wprawdzie dopuszczalne jest, aby sąd krajowy zaradził unieważnieniu nieuczciwych postanowień umownych poprzez zastąpienie ich przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony (zob. podobnie wyroki TSUE: z 30 kwietnia 2014 r., K. i K. R., C‑26/13, EU:C:2014:282, pkt 81; a także z 26 marca 2019 r., A. B. i B., C‑70/17 i C‑179/17, EU:C:2019:250, pkt 59), niemniej art. 6 ust. 1 Dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów. W rezultacie wyrażono stanowczy pogląd, iż nie można zastępować zawartych w umowie postanowień niedozwolonych przez odwoływanie się do reguł ogólnych.
W następstwie powyższego orzeczenia, Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 listopada 2019 r. (I CSK 483/18) przedstawił wykładnię uwzględniającą wnioski płynące z przedstawionej judykatury TSUE, wskazując, że co do zasady wyklucza się, aby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach. Zwrócono też uwagę na to, że działania sądu w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej mają mieć charakter sankcyjny, co oznacza osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów, zawierających umowy z konsumentami do przewidywania w umowach z nimi nieuczciwych postanowień umownych. Sąd Najwyższy uważa zatem, że skutek ten nie mógłby zostać osiągnięty, gdyby umowa mogła zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy poprzez wprowadzenie do umowy warunków uczciwych. Kontrahent konsumenta niczym by bowiem nie ryzykował, narzucając nieuczciwe postanowienia umowne, skoro mógłby liczyć na to, że sąd uzupełni umowę przez wprowadzenie uczciwych warunków, które powinny być przez niego zaproponowane od razu. Zdaniem Sądu Najwyższego należy więc dążyć do osiągnięcia stanu „niezwiązania” konsumenta zakwestionowanymi postanowieniami umownymi, przy jednoczesnym (na ile to możliwe) utrzymaniu w mocy umowy (art. 6 ust. 1 Dyrektywy). Na tle powołanych przez siebie rozstrzygnięć TSUE, Sąd Najwyższy uznał także, iż wykluczone jest, jako sprzeczne z celem Dyrektywy, aprobowane we wcześniejszym orzecznictwie Sądu Najwyższego, zastąpienie przez sąd klauzul abuzywnych np. kursem średnim waluty obcej z dnia wymagalności roszczenia ogłaszanym przez NBP. Sąd Najwyższy wyjaśnił, że ryzyko przedsiębiorcy stosującego abuzywne klauzule, byłoby bowiem w razie ich eliminacji ze stosunku umownego niewielkie i nie zniechęcałoby przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych klauzul w przyszłości. Dalej wskazano, że zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy, po wyeliminowaniu z umowy niedozwolonych klauzul, umowa będzie wiązała strony bez nieuczciwych postanowień albo dojdzie do tak istotnego jej zniekształcenia, że nie będzie ona mogła być utrzymana (co podlega ocenie przez sąd orzekający w sprawie). Odwołując się w tym kontekście do przywołanego wyżej orzeczenia TSUE w sprawie C-260/18, Sąd Najwyższy określił szczegółowy wzorzec postępowania zmierzającego do oceny, czy umowa może być utrzymana z pominięciem klauzuli abuzywnej, czy też należy stwierdzić jej nieważność. Akcentując to, że wyrok w sprawie C-260/18 dotyczy polskiego sytemu prawnego, Sąd Najwyższy wskazał, że Dyrektywa nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie - zgodnie z prawem Unii Europejskiej - krajowemu porządkowi prawnemu. W konkretnej sytuacji należy zatem w świetle kryteriów krajowych zbadać możliwość utrzymania w mocy umowy, której klauzule zostały uznane za nieważne. Jeżeli sąd krajowy uzna, że zgodnie z odpowiednimi przepisami obowiązującego prawa utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych postanowień nie jest możliwe, to art. 6 ust. 1 Dyrektywy nie stoi na przeszkodzie stwierdzeniu, że ta umowa nie może dalej obowiązywać bez takich warunków i wtedy sąd powinien orzec jej unieważnienie. Odwołując się do wykładni dokonanej przez TSUE, przyjęto również, iż art. 6 ust. 1 Dyrektywy nie stoi na przeszkodzie zastąpieniu nieuczciwego postanowienia umownego wspomnianym przepisem dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony, jednak możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, wbrew woli konsumenta, narażając go tym samym na szczególnie szkodliwe skutki. Sąd Najwyższy wziął bowiem pod uwagę odpowiedź na zadane pytanie prejudycjalne w kwestii uwzględnienia woli konsumenta co do skutków powołania się na niedozwoloną klauzulę umowną, w której TSUE uznał, że wola konsumenta, który uważa, iż stwierdzenie nieważności całej umowy nie jest dla niego niekorzystne, przeważa nad wdrożeniem systemu ochrony, takiego jak zastąpienie nieuczciwego postanowienia i utrzymanie umowy w mocy. Tym samym Dyrektywa sprzeciwia się, w przypadku braku wyraźnej woli samego konsumenta, utrzymaniu w mocy nieuczciwych warunków umowy, które w chwili rozstrzygnięcia sporu ocenia się jako obiektywnie korzystne dla niego. Do sądu krajowego zatem należy, na podstawie prawa krajowego i zgodnie z prawem Unii Europejskiej, dokonanie oceny w zakresie kwalifikacji nieuczciwego charakteru postanowienia umownego oraz przedmiotu umowy, w celu ustalenia, czy możliwe jest utrzymanie w mocy umowy pozbawionej nieuczciwych postanowień. Wobec tych argumentów i odwołując się do wcześniejszych swoich wypowiedzi orzeczniczych, Sąd Najwyższy odrzucił możliwość przyjęcia, że w przypadku stwierdzenia abuzywności postanowienia dotyczącego przeliczania świadczenia, umowa kredytu podlega uzupełnieniu przez sąd przez wprowadzenie w miejsce niedozwolonych klauzul innego mechanizmu waloryzacji.
W konsekwencji Sąd Najwyższy uznał, że w razie sporu o ważność umowy kredytu bankowego denominowanego (indeksowanego) do obcej waluty, w której treści znajduje się niedozwolona klauzula konsumencka dotycząca sposobu tej denominacji (indeksacji), rozstrzygnięcie powinno polegać na rozpatrzeniu w istocie jedynie dwóch możliwości. W pierwszej kolejności poddane musi być ocenie stwierdzenie nieważności umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników (essentialia negotii) umowy kredytu bankowego. Druga możliwość to przyjęcie, że umowa jest ważna, ale w miejsce bezskutecznych postanowień waloryzacyjnych nie wchodzą żadne dodatkowe postanowienia. Sąd Najwyższy zaznaczył, że wskazanie na niedozwolony charakter klauzuli umownej jest uprawnieniem konsumenta, w którego interesy zachowanie takiej klauzuli może godzić. W określonych okolicznościach konsument - kredytobiorca może uznać, że jeżeli wyeliminowanie klauzuli niedozwolonej prowadziłoby do unieważnienia umowy, to woli on jej utrzymanie i jednocześnie utrzymanie w mocy całej umowy.
W świetle powyższego, to przede wszystkim od świadomego wyboru konsumenta zależy kierunek rozstrzygnięcia sądu. Kredytobiorca może więc domagać się utrzymania umowy kredytowej bez niewiążących go postanowień umownych albo żądać jej unieważnienia w całości. To konsument decyduje zatem w istocie, które rozwiązanie jest dla niego najkorzystniejsze. Zwraca się uwagę na to, że dalsze obowiązywanie umowy, po wyłączeniu z niej nieuczciwych postanowień umownych, jest pomyślane jako ochrona interesu konsumenta, wobec czego, jeżeli on nie uznaje takiego rozwiązania za korzystne dla niego, to może domagać się unieważnienia umowy kredytu w całości.
Przyjąć należało zatem, że wykładnia zgodna z dokonywaną przez TSUE wykładnią prawa unijnego, wymaga w realiach niniejszej sprawy w pierwszej kolejności pominięcia wniosków wynikających z zastosowania art. 385 1 § 2 k.c. Zasady wykładni zgodnej, dokonywanej przy uwzględnieniu opisanych wyżej rozstrzygnięć prejudycjalnych TSUE skutkują bowiem tym, że umowa zawierająca klauzule abuzywne w kształcie objętym sporem w niniejszej sprawie powinna być uznana za nieważną w całości, skoro powódka jako konsument nie wyraziła woli utrzymania umowy w mocy. Oświadczenie o pozostawieniu w mocy umowy ma bowiem w swej istocie prawnej walor konwalidujący czynność prawną, a jego brak nakazuje zastosować do umowy kredytu normę art. 58 § 1 k.c. (taki wniosek prawny zdaje się wynikać z wywodu zawartego w cytowanym wyżej uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego w sprawie II CSK 483/18, gdzie uwzględniono zarzut naruszenia art. 58 § 1 k.c.).
Strona powodowa, reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, w sposób jednoznaczny powoływała się na nieważność umowy zawartej z poprzednikiem prawnym pozwanego, co oznaczało, iż powódka wykluczała możliwość zastosowania rozwiązania polegającego na zastąpieniu postanowień uznanych za abuzywne ustawowymi przepisami dyspozytywnymi, zwłaszcza, że brak jest odpowiednich przepisów określających zasady waloryzacji walutowej w umowach kredytowych. Dochodzenie roszczenia w niniejszej sprawie oraz stanowiska prezentowane w pismach procesowych oraz na rozprawie przed sądem I instancji, uznać więc należało za wystarczający przejaw świadomej woli powódki wyeliminowania z obrotu prawnego umowy kredytu z uwagi na zawarte w niej postanowienia uznane za niedozwolone. W rezultacie kierując się stanowiskiem powódki Sąd Apelacyjny uznał, że powódka, mając czytelny obraz własnej sytuacji ekonomicznej i świadomość skutków, jakie wiążą się z utrzymaniem w mocy pozostałych postanowień umownych, wybrała dla siebie rozwiązanie najkorzystniejsze.
Uwzględniając zatem przedstawione wyżej wywody TSUE, Sąd odwoławczy stanął na stanowisku, że wobec potraktowania kwestionowanych przez powódkę postanowień jako abuzywnych (i opisanego ich znaczenia dla określenia świadczeń stron wynikających z umowy) oraz oświadczenia konsumenta poddanego ocenie według opisanych wzorców (akcentujących konieczność wzięcia pod uwagę wyłącznie interesu konsumenta), roszczenia dochodzone w niniejszej sprawie przez powódkę trafnie zostały uznane przez Sąd pierwszej instancji za zasadne.
Wprawdzie norma art. 385 1 k.c. nie przewiduje sankcji nieważności, jednak sytuacja prawna wynikająca ze stwierdzenia abuzywności klauzuli umownej musi być oceniana w świetle przepisów prawa krajowego interpretowanych zgodnie z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13. W myśli tej normy, Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków.
W oparciu więc o przepisy art. 58 § 1 k.c. i 385 1 k.c. oceniać należy, czy po wyeliminowaniu klauzuli uznanej za abuzywną możliwe jest dalsze obowiązywanie umowy. Tak też rozstrzygać trzeba tę kwestię zwłaszcza przy przyjęciu, że klauzula abuzywna o treści objętej sporem w niniejszej sprawie jest postanowieniem określającym główne świadczenie stron umowy, jak przyjmuje to, odwołując się do wykładni zaprezentowanej w orzecznictwie TSUE, Sąd Najwyższy w poza cytowanym wyżej wyrokiem z dnia 11 grudnia 2019, także w orzeczeniach z dnia 7 listopada 2019 r., (IV CSK 13/19, LEX nr 2741776), z dnia 4 kwietnia 2019 r., (III CSK 159/17, LEX nr 2642144) i z 9 maja 2019 r., (I CSK 242/18, LEX nr 2690299). Eliminacja klauzuli określającej główne świadczenie stron wpływa bowiem istotnie na treść stosunku zobowiązaniowego, co powoduje konieczność oceny następstw prawnych utrzymania w mocy umowy w pozostałej części.
Nie można przy tym pomijać przywoływanego już orzeczenia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w dniu 18 listopada 2021 r. stwierdził, że artykuł 5 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że treść klauzuli umowy kredytu zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem ustalającej cenę zakupu i sprzedaży waluty obcej, do której kredyt jest indeksowany, powinna, na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów, umożliwić właściwie poinformowanemu oraz uważnemu i racjonalnemu konsumentowi zrozumienie sposobu ustalania kursu wymiany waluty obcej stosowanego w celu obliczenia kwoty rat kredytu, w taki sposób, aby konsument miał możliwość w każdej chwili samodzielnie ustalić kurs wymiany stosowany przez przedsiębiorcę. Trybunał wskazał również, że artykuły 5 i 6 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją na przeszkodzie temu, by sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem w rozumieniu art. 3 ust. 1 tej dyrektywy, dokonał wykładni tego warunku w celu złagodzenia jego nieuczciwego charakteru, nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron (wyrok TSUE z 18 listopada 2021 r., C-212/20). Stosownie więc do tego stanowiska, przepisy kodeksu cywilnego normujący reguły wykładni oświadczeń woli, nie mogą służyć do naprawiania nieuczciwego postanowienia umownego.
Skoro abuzywna okazała się cała klauzula przeliczeniowa, to nie było podstaw do wyeliminowania powstałej w ten sposób luki za pomocą innych regulacji prawnych. Odwołując się do wyżej cytowanego orzeczenia TSUE wydanego w sprawie C 260/18, wskazać bowiem należy, iż art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów. W rezultacie wyrażono stanowczy pogląd, iż nie można zastępować zawartych w umowie postanowień niedozwolonych przez odwoływanie się do reguł ogólnych, do których należy choćby powoływany przez skarżącego art. 56 k.c. Również wzgląd na przepis art. 69 ust. 3 ustawy – Prawo bankowe nie może prowadzić od odmiennych wniosków, gdyż nie normuje on zasad ustalania wysokości świadczeń indeksowanych kursem waluty obcej, a jedynie przyznaje kredytobiorcy uprawnienie do spełnienia świadczenia w walucie obcej.
Odnosząc powyższe wywody prawne do okoliczności przedmiotowej sprawy, wobec zaistnienia opisanych wyżej przesłanek skutkujących uznaniem postanowienia określającego wysokość zobowiązania powódki za niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 k.c. oraz przy uwzględnieniu znaczenia tych postanowień jako wpływających w sposób istotny na treść obowiązku świadczenia należnego powódce tytułem zwrotu kredytu oraz stanowczego, świadomego, konsekwentnego żądania powódki wywodzonego z nieważności umowy, należało przyjąć, że brak jest podstawy do utrzymania umowy w mocy z pominięciem klauzul walutowych. Biorąc pod uwagę charakter prawny wpływu abuzywności klauzul na dalsze utrzymanie umowy, element woli i interesów konsumenta oraz kwestię sankcjonowania wadliwych praktyk przedsiębiorcy posługującego się w swojej praktyce klauzulą abuzywną, Sąd odwoławczy w realiach niniejszej sprawy nie dostrzegł takich okoliczności, które z uwagi na ochronę przemawiałyby za utrzymaniem umowy w mocy bez postanowień spornych.
Nie można było również, jak tego oczekuje apelujący, po wyeliminowaniu z umowy abuzywnych postanowień uznając, że umowa ta może dalej obowiązywać jako umowa o kredyt złotowy oprocentowany według stawki LIBOR 3M (SARON). Taką możliwość wyklucza aktualne przeważające orzecznictwo sądów powszechnych i Sądu Najwyższego.
W tym stanie rzeczy ustalenie, że umowa kredytu hipotecznego nr (...) zawarta w dniu 30 sierpnia 2006 r., zmieniona aneksem nr (...) z dnia 17 kwietnia 2014 r., jest nieważna było zasadne.
Dodatkowo Sąd odwoławczy wskazuje, że skorzystanie z zarzutu nieważności umowy czy bezskuteczności jej postanowień nie może podlegać ocenie w świetle art. 5 k.c. Jak wyjaśnił bowiem Sąd Najwyższy w wyroku z 15 września 2016 r., I CSK 615/15, który to pogląd Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie w pełni podziela: „Powołaniem się na zasady współżycia społecznego nie można podważać, ani modyfikować wyraźnych dyspozycji przepisów prawnych, które, kierując się względami bezpieczeństwa obrotu prawnego, przewidują sankcję bezwzględnej nieważności czynności sprzecznych z prawem, a nie przewidując żadnych od tego wyjątków, samodzielnie i wyczerpująco przesądzają o prawach stron. Nieważność czynności prawnej nie ma nic wspólnego z nadużywaniem prawa przy jego wykonywaniu, a jest jedynie konsekwencją sprzeczności z ustawą dokonanej czynności. Powołanie na nieważność w procesie cywilnym, czy to w formie zarzutu, czy w pozwie o jej ustalenie są jedynie aktami o charakterze proceduralnym. Sankcja nieważności czynności prawnej następuje już z mocy prawa i dlatego nie przewiduje się jakiegoś materialnego uprawnienia do powoływania się na nieważność czynności prawnej”.
Dla pełnego wyczerpania krytyki stanowiska strony skarżącej Sąd Apelacyjny wskazuje, że wbrew zarzutom apelacyjnym, Sąd Okręgowy prawidłowo przyjął , że w realiach sprawy powódka posiada interes prawny w ustaleniu nieważności umowy kredytowej. Zarówno w judykaturze, jak i w doktrynie, jednolicie przyjmuje się, że interes prawny w znaczeniu użytym w art. 189 k.p.c. występuje wówczas, gdy z przyczyn natury faktycznej lub prawnej zachodzi realna niepewność co do szeroko pojmowanych praw i stosunków prawnych. Interes ten należy rozumieć jako potrzebę wprowadzenia przejrzystości co do konkretnego stosunku prawnego lub prawa w celu ochrony przed grożącym naruszeniem sfery uprawnień strony domagającej się ochrony. Powództwo ustalające spełnia swą funkcję wtedy, gdy oczekiwane rozstrzygnięcie wywoła takie skutki między stronami, w następstwie których ich sytuacja prawna zostanie określona jednoznacznie i tym samym wyeliminowane zostanie ryzyko naruszenia w przyszłości praw powodów (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 marca 2002 r. II CKN 919/99). Jeśli do naruszenia doszło, interes prawny zachodzi z reguły tylko wtedy, gdy zainteresowany nie ma innej możliwości obrony, a strona przeciwna kwestionuje istnienie lub nieistnienie jego prawa lub stosunku prawnego. Każdorazowo konieczne jest rozważenie okoliczności konkretnej sprawy oraz w jej ramach sytuacji prawnej strony powodowej, ocenianej w płaszczyźnie obecnych i prawdopodobnych stosunków prawnych z jej udziałem, a także celu do jakiego powództwo zmierza oraz możliwości dostatecznego jego zrealizowania przy wykorzystaniu innych środków prawnych. Interes prawny, o którym mowa w art. 189 k.p.c., nie może być rozumiany subiektywnie i odzwierciedlać jedynie odczucia. Interes ten wyznaczają kryteria obiektywne. Co do zasady ugruntowany w orzecznictwie jest pogląd, że interes prawny określony w art. 189 k.p.c. zwykle nie zachodzi, gdy powód może uzyskać ochronę prawną w inny sposób, tj. w drodze innego (dalej idącego) powództwa, w szczególności powództwa o zasądzenie świadczenia. Powództwo o ustalenie powinno być bowiem ostatecznym i jedynym środkiem, z jakiego może skorzystać osoba, której sfera prawna wymaga ochrony, a więc nie powinien jej – co do zasady – przysługiwać żaden inny instrument prawny do uzyskania takiej ochrony. Jako wyjątek od reguły, należy jednak dopuścić istnienie interesu prawnego w sytuacji, gdy ze spornego stosunku wynikają dalsze skutki, których dochodzenie w wyniku wniesienia pozwu o świadczenie nie jest możliwe lub jest jeszcze nieaktualne.
Skoro zatem ewidentnym celem powódki w niniejszym postępowaniu było doprowadzenie do podważenia ważności objętej pozwem umowy, a tym samym zakwestionowania podstaw prawnych zarówno dla spełnionych już świadczeń tytułem uiszczenia rat kredytowych, jak i dla rat, których termin płatności jeszcze nie nastąpił, to brak orzeczenia ustalającego nieważność umowy, nie zakończyłby ostatecznie powstałego między stronami sporu.
Nie można przy tym pominąć dominującej w orzecznictwie Sądu Najwyższego wykładni art. 365 k.p.c., zgodnie z którą moc wiążąca prawomocnego wyroku dotyczy tylko samej treści sentencji orzeczenia, a nie poglądów prawnych wyrażonych w jego uzasadnieniu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 marca 2008 r., III CSK 284/07), przy czym przedmiotowy zasięg prawomocności materialnej w sensie pozytywnym odnosi się jedynie do samego rozstrzygnięcia, nie zaś do jego motywów i zawartych w nim ustaleń faktycznych (por. wyroki Sądu Najwyższego z 15 listopada 2007 r., II CSK 347/07 i z 19 października 2012 r., V CSK 485/11). Rozstrzygnięcie o świadczeniu, do spełnienia którego pozwany byłby zobowiązany ze względu na stwierdzenie nieważności spornej umowy (niedopuszczalne przecież aktualnie z uwagi na toczące się postępowanie upadłościowe banku), nie wyczerpałoby więc interesu prawnego powódki, zagrożonej możliwością żądania przez Bank (syndyka masy upadłości) dalszych świadczeń z tytułu spłaty kredytu i w tym zakresie nadal utrzymywałby się stan niepewności prawnej, co w obiektywny sposób usprawiedliwiało potrzebę domagania się przez nią jednoznacznego przesądzenia kwestii ważności przedmiotowej umowy.
Końcowo już tylko Sąd drugiej instancji zauważa, że brak jest podstaw do uzupełniania postępowania dowodowego w zakresie wnioskowanym w apelacji. Dołączone do apelacji orzeczenia sądów nie miały istotnego w rozumieniu art. 227 k.p.c. znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, natomiast wobec uznania, że abuzywność kwestionowanych postanowień skutkowała nieważnością całej umowy nie było podstaw do dopuszczania postulowanego dowodu z opinii biegłego.
Mając na uwadze całokształt poczynionych powyżej rozważań, Sąd Apelacyjny oddalił apelację o czym orzeczono na podstawie art. 385 k.p.c.
O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono zgodnie z wynikającą z art. 98 § 1 i 3 k.p.c. regułą odpowiedzialności za wynik procesu. Wobec oddalenia apelacji należało uznać stronę pozwaną za przegrywającą postępowanie odwoławcze zobowiązaną w związku z tym do zwrotu powódce kosztów tego postępowania. Na zasądzone koszty instancji odwoławczej składało się wyłącznie wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika powódki, którego wysokość ustalono zgodnie z treścią § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie.
SSA Edyta Buczkowska-Żuk