Wyrok z 18 czerwca 2025, sygn. I ACa 3066/23
Pokaż pozostałe podstawy prawne (13)
Sygn. akt I ACa 3066/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 18 czerwca 2025 r.
Sąd Apelacyjny w Łodzi – I Wydział Cywilny
w składzie:
|
Przewodniczący: |
Sędzia SA Jacek Świerczyński |
|
|
Protokolant: |
Magdalena Magdziarz |
po rozpoznaniu w dniu 11 czerwca 2025 r. w Łodzi na rozprawie
sprawy z powództwa Z. Z.
przeciwko L. D. i M. D.
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanych
od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi
z dnia 13 czerwca 2023 r., sygn. akt II C 1013/12
1. oddala apelację;
2. zasądza od L. D. i M. D. solidarnie na rzecz Z. Z. kwotę 4.050,00 (cztery tysiące pięćdziesiąt) zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty – tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.
Sygn. akt I ACa 3066/26
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 13 czerwca 2023 r., w sprawie z powództwa Z. Z. przeciwko L. D. i M. D., Sąd Okręgowy w Łodzi:
1. zasądził od L. D. i M. D. solidarnie na rzecz Z. Z. kwotę 69.439,45 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 20 kwietnia 2012 r. do dnia zapłaty,
2. oddalił powództwo w pozostałej części.
Powyższe rozstrzygnięcie Sąd I instancji oparł na ustaleniach faktycznych, z których najistotniejsze przedstawiają się w sposób następujący.
W marcu 2009 r. L. D. i M. D., w ramach prowadzonej działalności gospodarczej pod nazwą (...) s.c. z siedzibą w Ł., przedstawili Z. Z. ofertę wykonania źródła ciepła w postaci pompy ciepła woda/woda w domu powoda. Zgodnie z ofertą źródło ciepła miało się składać z węzła cieplnego (pompa ciepła + zbiornik buforowy + rozdzielnia elektryczna), dolnego źródła (składającego się ze studni, pompy głębinowej, przyłącza), instalacji wewnętrznej (składającej się z rurociągów
i klimakonwektorów), materiałów drobnych pomocniczych. Źródłem ciepła miała być pompa ciepła w układzie woda/woda o parametrach pracy 10°C/60°C, a woda miała być pobierana ze studni głębinowej (dolne źródło) o głębokości 20m (w przypadku wykonania głębszej studni, wykonawca miał uzyskać dopłatę w wysokości 170 zł za każdy dodatkowy metr głębokości). W skład robót wchodziło również wykonanie przyłącza wodociągowego o długości 30m ze studni czerpalnej i roboty elektryczne. W skład węzła cieplnego miała wchodzić pompa ciepła, zbiornik buforowy i rozdzielnia.
W dniu 9 maja 2009 r. pomiędzy Z. Z. (zamawiający), a L. D. i M. D. prowadzącymi działalność gospodarczą pod nazwą (...) s.c. z siedzibą w Ł. (wykonawca) została zawarta umowa, na podstawie której zamawiający zamówił, a wykonawca zobowiązał się wykonać instalację grzewczą w postaci pompy ciepła woda/woda w domu powoda – zgodnie z załączonym do umowy kosztorysem. W § 3 umowy zamawiający zobowiązał się do zapłaty kwoty 48.400 zł netto tytułem wynagrodzenia (+2.000 zł za czwarty klimakonwektor). Kwoty przeznaczone na różne rodzaje prac mogły być wypłacone w całości lub dzielone. Zamawiający zobowiązał się do wpłacania zaliczek na poczet zakupu materiałów i urządzeń niezbędnych do przeprowadzenia prac montażowych.
W § 5 umowy wykonawca udzielił zamawiającemu gwarancji na wykonanie prac na okres 24 miesięcy, liczony od dnia odbioru końcowego (uruchomienia). Gwarancja obejmowała sprawne funkcjonowanie wszystkich urządzeń oraz instalacji będących w zakresie wykonawcy. Wykonawca gwarantował, że zainstalowane urządzenia zapewnią temperaturę zgodną z wymaganiami przepisów we wszystkich pomieszczeniach. Wykonawca zagwarantował także, że w okresie gwarancji wszelkie zgłaszane usterki i wady będą usuwane w terminie 48 godzin, przy czym okres ten miał obowiązywać także po wygaśnięciu gwarancji, z tym że w takim wypadku serwis miał być odpłatny.
Pozwani w ramach prowadzonej przez nich działalności, w dniu 25 sierpnia 2008 r. zakupili od firmy (...) Sp. z o.o. z/s w W. kocioł z agr. spr. (...) nr katalogowy (...) oraz zbiornik buforowy (...) 100-kpl nr katalogowy (...) za łączną kwotę 28.525,82 zł brutto (w tym: kocioł 26.329,89 zł, zbiornik 2.195,93 zł). Pozwani kupowali po kilka sztuk pomp, które przechowywali w magazynie do czasu montażu, nie były to zakupy dedykowane konkretnej umowie.
Firma (...) Sp. z o.o. od 2001 r. współpracowała z L. D. jako przedstawicielem regionalnym oraz projektantem i realizatorem nowatorskich rozwiązań w zakresie zastosowań pomp ciepła produkcji tej firmy. W 2003 r. (...) Sp. z o.o. (sprzedawca) zawarła z przedsiębiorstwem (...) z/s w Ł. reprezentowanym przez M. D. (kupujący) oraz z L. D. (poręczycielem) umowę, której przedmiotem była sprzedaż urządzeń z asortymentu S. E.. Na warunkach określonych tą umową M. D. nabywał od sprzedającego te urządzenia. Sprzedawca udzielił kupującemu gwarancji co do jakości tych urządzeń, przy czym szczegółowe warunki gwarancji określone były w karcie gwarancyjnej, którą kupujący otrzymywał wraz z przedmiotem umowy. Kupujący zaś oświadczył w umowie, że znane mu są wymagania techniczne i formalne w zakresie montażu, uruchomienia i eksploatacji przedmiotu umowy, oraz że przejmuje on odpowiedzialność za ich należyte wypełnienie.
Z dniem 2 marca 2009 r. (...) Sp. z o.o. zerwała współpracę handlową i serwisową z firmą (...) s.c. L. D. i M. D.. Od tego momentu firma ta zaprzestała sprzedaży urządzeń i części pozwanym i podawanie ich jako dystrybutora
i serwisanta.
Pozwani zamontowali na nieruchomości powoda pompę ciepła typu (...)
o oznaczeniach na tabliczce znamionowej S. (...) (...): (...) Nr. (...). Pompy ciepła typu (...) wyprodukowane w 2008 r., zgodnie z kartą katalogową, przystosowane są do pracy z dolnym źródłem ciepła wyposażonym w sondy rurowe solankowe. W razie zastosowania tego urządzenia w układzie woda/woda, należało rozdzielić układ wodny i solankowy wyposażając instalację w dodatkowy wymiennik.
Wykonywaniem prac montażowych instalacji zarządzał kierownik budowy. Przebieg prac na bieżąco nadzorował M. D., zaś przy pracach montażowych udział brało dwóch pracowników przeszkolonych w firmie (...).
Węzeł cieplny miał być zamontowany na poddaszu domu powoda. Podczas montażu wystąpiły problemy – na poddasze domu prowadziły podwieszane schody, nadto otwór na poddasze był za mały w stosunku do wielkości pompy – aby umieścić pompę na poddaszu, należało rozkręcić obudowę włazu. W rezultacie pompa weszła na poddasze „na styk”, nie udało się natomiast przetransportować na górę zbiornika, ponieważ był on dwa razy szerszy niż wejście. Pozwani doszli do wniosku, że trzeba zorganizować inny sposób grzania wody – w miejsce zbiornika zamontowano wymienniki pośrednie, które pełniły taką samą funkcję – przez jeden przepływała woda, a drugi odbierał ciepło. Powód nie zgłaszał zastrzeżeń co do montażu urządzenia, ponieważ się na tym nie znał.
Studnię zrzutową wykonał podwykonawca pozwanych C. R.. Była to studnia wiercona. Wykonawca sprawdzał jakość wody specjalnymi paskami, nie wymagano od niego bardziej szczegółowych badań. Po wykonaniu studni, sprawdzono jej wydajność, nie zgłaszano żadnych usterek.
Wszystkie prace instalacyjne zostały wykonane w całości: została wykonana studnia głębinowa, zamontowano 4 klimakonwektory, pompę ciepła, wymienniki pośrednie, podłączenia między urządzeniami.
Po wykonaniu wszystkich prac instalacyjnych wystąpił problem z odbiorem wody ze studni zrzutowej. Napływ wody był większy niż możliwość jej przyjęcia przez studnię, przez co woda wybijała wierzchem. W takiej sytuacji studnia co chwilę przechodziłaby w stan awaryjny, więc problem ten został rozwiązany przez zastosowanie sączka, który odprowadzał wodę bezpośrednio do gruntu.
Podczas wykonywania prac na nieruchomości powoda zdemontowano kostkę brukową o powierzchni 50x50 cm i ponownie ją ułożono. Po dokonaniu montażu okazało się, że przecieka rura, ale pozwani skorygowali tę usterkę.
Na żądanie powoda, w dniu 19 maja 2009 r. pozwani wystawili fakturę VAT nr (...) na kwotę 62.161,64 zł brutto.
W dniu 2 października 2009 r. pozwani w oparciu o ofertę z dnia 30 marca 2009 r. i umowę z dnia 9 maja 2009 r. przedstawili powodowi rozliczenie końcowe za wykonanie umowy. Całkowity koszt wykonania instalacji wycenili na 62.161,64 zł brutto, w tym m.in. koszty wykonania:
- węzła ciepła (pompa ciepła + zbiornik buforowy + rozdzielnia elektryczna) 25.400 zł netto;
- dolnego źródła ciepła z uwzględnieniem pogłębienia studni głębinowej dodatkowo o 5m x 170 zł (10.850 zł netto);
- instalacji wewnętrznej z uwzględnieniem montażu dodatkowego klimakonwektora w cenie 2.000 zł (10.000 zł netto);
- materiałów drobnych i pomocniczych (2.420 zł netto);
- koszt robocizny (2.580 zł netto);
- wymiennik c.w. dodatkowy, pozaumowny (3.500 zł);
- dodatkowa robocizna i materiały pomocnicze pod montaż ww. wymiennika c.w. (350 zł).
W dniu 30 listopada 2009 r. pozwani wystawili fakturę pro forma VAT nr 1/11/2009 na kwotę 62.161,64 zł brutto, która obejmowała kwotę 27.352,40 zł (w tym 22% VAT) za kocioł niskotemperaturowy z agregatem sprężarkowym i sterownikiem (...) i kwotę 34.809,24 zł (w tym 7% VAT) za wykonanie instalacji. W treści faktury wskazano, że zapłacono 60.000 zł, zaś do zapłaty pozostała kwota 2.161,64 zł obciążająca powoda.
Pompa została uruchomiona w listopadzie 2009 r. Pierwsze podejście okazało się nieskuteczne z uwagi na brak odpowiednich czujników. Po zamontowaniu czujników, pompa została uruchomiona, podpisano książkę gwarancyjną. Powód nie był obecny podczas odbioru prac, wyraził jednak zgodę na uruchomienie pompy pod jego nieobecność, a dokumenty do podpisu miały być dostarczone mu w innym terminie. Podczas uruchomienia pompy obecna była żona powoda. Powód nie został przeszkolony, jak obsługiwać urządzenie. Nie doszło do odbioru technicznego urządzenia, ponieważ pozwani żądali od powoda zapłaty 2.161 zł za dodatkowy klimakonwektor, na co powód się nie zgodził. Z tego względu pozwani nie przekazali powodowi książki gwarancyjnej oraz instrukcji obsługi.
Pomimo uruchomienia urządzenia, w domu powoda nadal było zimno, a urządzenie wyświetlało informację, że działa w trybie awaryjnym. Instalacja grzewcza niemal od początku działała wadliwie. Podczas pierwszej zimy powód musiał dogrzewać pomieszczenia kominkiem. Pompa częściej działała w trybie awaryjnym niż normalnie.
Pozwani w ramach instalacji wykonali ujęcie wodne i wykorzystali je jako dolne źródło ciepła chociaż stanowiło to odstępstwo od wymagań stawianych przez producenta odnośnie sposobu zasilania pompy w energię ze źródła dolnego. Wymagana wydajność pompy ciepła pracującej w trybie grzania, wynika z bilansu cieplnego budynku.
Wykonawca pompy nie sporządził żadnej dokumentacji na okoliczność wykonania studni – ani wykonawczej ani powykonawczej – nie sporządził też dokumentacji wykonawczej hydrogeologicznej ujęcia wód podziemnych, zatem nie było możliwe określenie wydajności studni – godzinowej, dobowej, rocznej.
W piśmie datowanym na 7 stycznia 2010 r. powód poinformował pozwanych, że nie zgadza się z przedstawionym przez nich rozliczeniem, zarzucając wykonawcy, że nie wykonali wszystkich etapów prac zgodnie z umowa, a mianowicie:
- na etapie I – nie załatano dziur w ścianie budynku (czujnik temperatury), nie ułożono kostki brukowej,
- na etapie II – nie zabudowano rurociągów na poddaszu, nie zainstalowano sterowników klimakonwektorów w miejscu wskazanym przez inwestora, nie załatano dziur w suficie,
- na etapie III – przy temperaturze zewnętrznej ok. 1-3°C, temperatura w pomieszczeniu wewnętrznym (salon) wynosi ok. 20°C, w kuchni poniżej 15°C – przy ciągłej pracy pompy przez 24h na dobę, co jest niezgodne z kosztami eksploatacji opisanymi zarówno w ofercie, jak i umowie; przy temperaturze minus 5 – 10°C powód musi ogrzewać pomieszczenie paleniem w kominku.
Powód wskazał, że w sumie wpłacił pozwanym w związku z umową kwotę 60.000 zł za wykonanie prac, których pozwani nie dokończyli. Nadto powód podał, że w okresie od 24 listopada 2009 r. do 24 grudnia 2009 r. podejmował próby skontaktowania się z pozwanymi, ale były one bezskuteczne. W tej sytuacji powód uznał, że pozwani odstąpili od umowy co powinno skutkować zastosowaniem § 4 pkt 1 umowy.
Pismem z 8 lutego 2010 r. pełnomocnik powoda wezwał pozwanych do niezwłocznego wywiązania się z postanowień umowy z dnia 9 maja 2009 r. , w szczególności zapewnienia osiągnięcia zagwarantowanej umową temperatury we wszystkich pomieszczeniach budynku przy założonych kosztach eksploatacji. Nadto wezwał pozwanych do natychmiastowego usunięcia wszystkich wad, usterek i niedoróbek występujących w obiekcie i na posesji, wymienionych przez powoda.
Pismem datowanym na 29 kwietnia 2010 r. powód wezwał pozwanych do wystawienia i przesłania mu faktury za wykonanie prac w związku z umową z 9 maja 2009 r.. Wskazał, że wystawiona w dniu 30 listopada 2009 r. faktura pro forma nr 1/11/2009 nie jest fakturą ostateczną i nie stanowi podstawy do rozliczeń z organami podatkowymi.
W reakcji na wezwanie, pozwani pojechali do powoda. Podczas tej wizyty wymieniony został stycznik na zasilaniu sprężarki i pompa ruszyła.
W maju 2010 r. powód skontaktował się z M. K. (1) – byłym pracownikiem pozwanych, który w tym okresie prowadził już własną działalność gospodarczą, i zlecił mu wykonanie prac mających na celu usunięcie wad instalacji wykonanej przez pozwanych.
Powód zakupił nową pompę, która jednak nie zadziałała, ponieważ w studni była za mała ilość wody.
M. K. (1) wymienił w instalacji pompę głębinową, gdyż uważał, że daje za małe ciśnienie. Na prośbę powoda zamontował on również dodatkowy, piąty klimakonwektor.
Po raz kolejny powód zgłosił M. K. (1), że pompa nie działa, na przełomie października i listopada 2010 r. M. K. (1), po konsultacji
z serwisantem firmy (...), wymienił oba styczniki i styki pomocnicze. Pompa początkowo zaczęła działać, ale następnie weszła w awarię wysokiego ciśnienia, co skłoniło M. K. (1) do wymiany pompy obiegowej w pompie ciepła. Pompa po raz kolejny zaczęła działać, ale po jakimś czasie znowu nastąpiła jej awaria. M. K. (1) zasugerował wymianę przekaźnika K-9, ale powód nie był chętny przeprowadzeniu kolejnej naprawy. Elementy, jakie naprawiał bądź wymieniał M. K. (1) w pompie zamontowanej u powoda, stanowiły integralną część pomp ciepła, dostarczanych przez producenta. M. K. (1) nie zauważył, aby powód nieprawidłowo użytkował urządzenie.
Za wykonaną pracę M. K. (1) wystawił faktury VAT:
- nr 6/07/2010 z dnia 12.07.2010 r. na kwotę 4.700 zł brutto (w tym: usunięcie szkód powykonawczych w budynku – 1.550 zł brutto; zapewnienie warunków technicznych instalacji grzewczej – 3.000 zł brutto; materiały, robocizna – 200 zł brutto);
- nr 23/07/2010 z dnia 23.07.2010 r. na kwotę 1.880 zł brutto (w tym: pompa wodna – 820 zł brutto; materiały drobne i pomocnicze, w tym armatura – 410 zł brutto; robocizna – 650 zł brutto).
W okresie od 8 lutego do 21 lipca 2010 r. powód zapłacił za energię elektryczną kwotę 5.473,34 zł. W sierpniu 2010 r. powód zapłacił za pobór energii elektrycznej zużytej do zasilania pompy ciepła kwotę 2.000 zł, we wrześniu 2010 r. – 1.160 zł, oraz w październiku 2010 r. - 1.160 zł.
W dniu 4 grudnia 2010 r. nastąpiła awaria pompy ciepła. Powód wezwał serwis techniczny firmy (...). Serwisanci stwierdzili, że instalacja ma wiele wad. Wyrazili opinię, że istnieje prawdopodobieństwo konieczności wymiany całej instalacji, która nie zapewnia niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania instalacji grzewczej – ciśnienia wody. Za wykonanie czynności serwisowych powód zapłacił kwotę 455,10 zł.
Z tytułu naprawy po awarii z dnia 4 grudnia 2010 r., polegającej na wymianie pompki wewnętrznej i styczników, powód zapłacił 1.348 zł.
Firma (...) wykonała w styczniu 2011 r. na zlecenie powoda opinię, w której po wykonaniu czynności serwisowych stwierdziła, że:
- zainstalowana na nieruchomości powoda pompa (...) jest podłączona do dolnego źródła woda/woda, zamiast zgodnie z instrukcją użytkowania i montażu – źródła solanka/woda,
- według automatyki pogodowej pompa ciepła przepracowała 352 godziny od dnia uruchomienia,
- grzałki elektryczne pompy ciepła według tej samej automatyki przepracowały odpowiednio: (...) – 1011 godzin, (...) – 1034 godziny,
- do podgrzewania ciepłej wody użytkowej przez pompę ciepła wykorzystano zasobnik wody kolektorów słonecznych połączonych z pompą ciepła przez wymiennik płytowy,
- w wewnętrznych obwodach elektrycznych pompy ciepła wykonano wpięcia niezgodne
z instrukcją techniczną,
- pompa ciepła po włączeniu pracuje ok. 1 minutę i wchodzi w stan awarii tzw. „zakłócenia”,
- ciśnienie wody w dolnym źródle dochodzi tylko do 0,8 bar.
Serwisanci stwierdzili, że podstawową przyczyną niesprawności pompy ciepła jest niska wydajność pompy dolnego źródła ( (...)); uzyskano ciśnienie wody ok 0,8 bara zamiast około 3 bar co grozi zamrożeniem parownika. Pompa ciepła od dnia uruchomienia przepracowała efektywnie 352 godziny, co daje około 35 dni; pozostały czas pracy, tj. 2045 godzin, to nieefektywne grzanie na grzałkach elektrycznych ( (...) i (...)) o mocy ok. 8kW, które to powinno wykorzystywać się na czas krótkich awarii pompy ciepła. Pracownicy serwisu ustalili, że częste braki ciepłej wody użytkowej zgłaszane przez użytkownika, są spowodowane niewłaściwymi podłączeniami hydraulicznymi i elektrycznymi pompy ciepła z zasobnikiem ciepłej wody, dla omawianej pompy (...) prawidłowe dolne źródło to solanka/woda, zgodnie z instrukcją producenta, a całości niewydajnego układu grzewczego (c.o. i c.w.u.) dopełnia fakt braku dokumentacji powykonawczej przyjętych rozwiązań grzewczych i nie przekazania użytkownikowi „Instrukcji obsługi pompy ciepła”.
Serwisanci wydali zalecenie, że należy podjąć działania naprawcze zachowując następującą kolejność czynności:
- wykonać tzw. (...) i obliczyć faktyczne zapotrzebowanie ciepła przez budynek na potrzeby ciepłej wody (c.w.u.) i centralnego ogrzewania (c.o.),
- na podstawie wykonanych obliczeń sprawdzić poprawność doboru zainstalowanej pompy ciepła, grzejników i zasobnika,
- w instalacji elektrycznej pompy ciepła powrócić do połączeń fabrycznych,
- przywrócić wydajność dolnego źródła ( (...)) poprzez zainstalowanie sprawnej pompy
i zainstalowanie wymiennika płytowego między pompą ciepła a dolnym źródłem – umożliwi to zastosowanie solanki,
- wykonać uruchomienie pompy ciepła z zachowaniem procedur przewidzianych przez producenta.
We wrześniu 2011 r. na zlecenie powoda inż. B. H. (1) po dokonaniu oględzin instalacji opracował ekspertyzę, w której stwierdził, że instalacja pompy cieplnej zrealizowana została nieprawidłowo, a do głównych nieprawidłowości zaliczyć należy błędy formalno-prawne i techniczne, takie jak brak dokumentacji projektowej, brak dokumentacji projektowej powykonawczej, zamontowanie urządzeń bez wymaganych certyfikatów, gwarancji i możliwości korzystania z uprawnionego serwisu fabrycznego, zastosowanie niewłaściwego dolnego źródła energii, brak instalacji zlewczej wody gruntowej (studziennej) oraz brak zapewnienia właściwych parametrów pracy układu studziennego. Rzeczoznawca stwierdził, że działanie instalacji jest nieprawidłowe co przejawia się w tym, że po uruchomieniu instalacja przechodzi w tryb pracy „awaryjnej”, a użytkownik ponosi nieuzasadnione koszty eksploatacji. Zdaniem tego eksperta dalsza eksploatacja instalacji jest niemożliwa z uwagi na to, że użytkownik nie otrzymał od wykonawcy instrukcji obsługi
i użytkowania, oraz że instalacja kwalifikuje się do wymiany. B. H. podczas oględzin stwierdził także, że szyb studzienny nie został wykonany prawidłowo, gdyż jego posadzka usytuowana jest na głębokości ok. 1,0 m poniżej poziomu terenu, a zatem powyżej poziomu przemarzania gruntu, co mogło powodować zamarzanie układu rurociągów i ich rozsadzanie.
Źródło energii cieplnej w postaci ujęcia wody podziemnej wymaga, aby woda z takiego ujęcia po wykorzystaniu jej przez pompę ciepła została zwrócona tym samym warstwom,
z których została pobrana. W tym celu najczęściej stosowana jest studnia zrzutowa, ale na nieruchomości powoda nie została ona wykonana. Wykonawca zastosował zrzut wody przy pomocy rury wyprowadzonej do środowiska naturalnego, na działce. Rozwiązanie to, zdaniem sporządzającego opinię, nie jest właściwe – w okresie zimowym wypływająca woda może bowiem zamarzać i stwarzać niebezpieczeństwo.
W okresie od 15 listopada 2009 r. do 31 sierpnia 2011 r. ww. instalacja grzewcza zaopatrywała budynek w energię cieplną dla celów grzewczych i przygotowania c.w.u. W tym czasie urządzenie przepracowało w normalnym trybie 352 godziny. Z powodu niewystarczającej wydajności studni podczas pierwszego uruchomienia, a także podczas następnych prób, pompa ciepła automatycznie po kilku- kilkunastu minutach przechodziła
w stan pracy awaryjnej. Zatrzymana zostaje wówczas praca sprężarki pompy, natomiast jest uruchamiana praca awaryjna dodatkowych wymienników ciepła zasilanych energią elektryczną. W okresie od uruchomienia do 31 sierpnia 2011 r. pompa przepracowała w trybie awaryjnym 2.685 godzin. W prawidłowym trybie godzina pracy pompy kosztowała 0,86 zł,
a w trybie awaryjnym 4,26 zł. Praca pompy w trybie awaryjnym generowała zatem zwiększone koszty eksploatacji.
Zgodnie z poczynionymi ustaleniami, niedostarczenie zamawiającemu dokumentacji, instrukcji obsługi oraz wyników badań wodno-gruntowych jest niedopuszczalne, a brak obliczeń zapotrzebowania ciepła dla doboru klimakonwektorów świadczy o przypadkowości doboru urządzeń i zastosowanych rozwiązań skutkujących niewłaściwym funkcjonowaniem całego systemu grzewczego opartego o pompę cieplną, zainstalowanego przez pozwanych. Brak badań hydrogeologicznych spowodował, że wykonano studnię o zbyt małej wydajności. Przyjęcie przez pozwanych, że nie było potrzeby przeprowadzania takich badań gdyż na całym terenie Wzniesień (...) warunki hydrologiczne są podobne, nie było uprawnione, gdyż w innym miejscu tego obszaru, w odległości rzędu 200 m, woda pojawia się na głębokości od 5 do 30 m, a wydajności studni są bardzo dobre.
W efekcie złego doboru warstwy wodonośnej, pompa ciepła zamontowana na nieruchomości powoda przechodziła w stan pracy awaryjnej i uruchamiały się dodatkowe czujniki zasilane elektrycznie – co było powodem znacznego zużycia energii elektrycznej. Poza tym, że studnia miała zbyt małą wydajność, to w części górnej szybu była wykonana nieprawidłowo, co prowadziło do przemarzania. Sposób wykonywania zrzutu wody do dolnego źródła jest nieprawidłowy i nie powinien być praktykowany. Nieprawidłowe było także zastosowanie sączków i wykorzystanie okolicznego terenu jako źródła górnego.
Powód zdemontował rurociąg (sączek) w 2010 r., kiedy rozpoczął instalację nowej pompy ciepła z inną firmą, która nie wykorzystywała studni głębinowej. Powód nie powiadomił pozwanych, że dokonał demontażu.
W toku postepowania przeprowadzono dowód z opinii (...) Federacji Stowarzyszeń (...) opracowanej przez R. K. (1), z której wynikało, że prace wykonane na podstawie umowy nr (...) z dnia 09.05.2009 r. nie były zgodne z umową, ponieważ:
- nie został opracowany dokument z próbnego pompowania i badanie fizykochemiczne wody;
- nie została wykonana studnia zrzutu wody z pompy ciepła do warstwy wodonośnej, nie został wykonany obieg solanki z wymiennikiem ciepła woda/solanka;
- nie został przeprowadzony odbiór techniczny instalacji;
- nie została prawidłowo uruchomiona pompa ciepła – przez serwis autoryzowany, przez co nie została powodowi udzielona gwarancja na pracę pompy ciepła; nie została powodowi dostarczona instrukcja obsługi urządzenia;
- pozwani nie mieli prawa warunkować zgłoszenia robót do odbioru brakiem zapłaty przez powoda faktury końcowej – było to bezzasadne wobec zapłaty przez powoda na rzecz pozwanych całej kwoty;
- w umowie nie ma wprost niektórych zapisów, jednakże konieczność wykonania tych prac wynika z przepisów Kodeksu Cywilnego, warunków technicznych urządzeń i najlepszej wiedzy technicznej.
Urządzenie zainstalowane przez pozwanych w takim stanie technicznym w jakim go pozwani pozostawili, nie mogło posłużyć zakładanemu celowi.
Pozwani nie wykazali się profesjonalizmem przy budowie dolnego źródła do pompy ciepła, którą montowali u powoda, gdyż nie wykonali studni zrzutowej wody, następnie próbowali zastosować surową wodę ze studni wierconej, o niesprawdzonej jakości, do bezpośredniego zasilania dolnego obiegu pompy ciepła, ignorując fakt, że pompa nie była do tego fabrycznie przystosowana.
Pozwani, mimo iż w treści umowy zapewnili powoda, że wykonają zamówione prace w sposób profesjonalny, nie zastosowali tzw. „dobrej praktyki” przy realizacji umowy i nie dopełnili podstawowych obowiązków wykonawcy, do których należy zaliczyć: terminowe zakończenie całości prac, a następnie zgłoszenie ich do odbioru końcowego przy udziale upoważnionego przedstawiciela powoda, spisanie na tę okoliczność protokołu odbioru, pierwsze uruchomienie pompy ciepła w całym układzie grzewczym przez autoryzowany serwis, przekazanie kopii protokołu z uruchomienia powodowi, przeszkolenie wybranej przez powoda osoby do obsługi pompy ciepła wraz z całym systemem ogrzewania, przekazanie mu instrukcji obsługi i konserwacji zamontowanych urządzeń, przekazanie powodowi kart gwarancyjnych zamontowanych elementów i urządzeń (udzielenia mu należnej pisemnej gwarancji z określeniem warunków), dotyczy to również studni wierconej z osprzętem. Wszystkie wymienione czynności wymagają pisemnego potwierdzenia odbioru dokumentów. Pozwani winni byli tez przedłożyć powodowi schemat techniczny całej zamontowanej instalacji.
W wyniku nienależytego wykonania umowy powód poniósł dodatkowe koszty dogrzewania domu energią elektryczną poprzez awaryjny tryb zasilania pompy ciepła, jak również zmuszony był do wykonania na swój koszt niezbędnych napraw aby zapewnić właściwą temperaturę w pomieszczeniach mieszkalnych.
Obecnie w domu powoda jest wykorzystywana instalacja ogrzewania, zamontowania pierwotnie przez pozwanych. Składa się ona z przewodów rurowych, zaworów i złączek instalacji do przegród budowlanych, centralki elektrycznej i płytowego wymiennika ciepłej wody użytkowej wraz z pompami obiegowymi. Wartość elementów instalacji grzewczej pozostawionych u powoda przez pozwanych, faktycznie wykorzystywanych do ogrzewania domu powoda na dzień 7 lutego 2020 r. wyceniona została na kwotę 6.591,45 zł. Obecnie pompy zamontowanej na nieruchomości powoda przez pozwanych nie ma, a w braku dokumentacji, nie można stwierdzić, jaka pompa faktycznie była zainstalowana.
Za energię elektryczną zużytą do zasilania pracy pompy cieplnej w systemie awaryjnym powód zapłacił 11.546,45 zł.
W dniu 4 czerwca 2011 r. powód zawarł z PPHU A-Z Z. W. umowę, na podstawie której wykonawca zobowiązał się do wykonania usług polegających na instalacji wodno-kanalizacyjnej. W umowie zamawiający oświadczył, że dokumentacja techniczna,
w oparciu o którą będą prowadzone prace instalacyjne została zatwierdzona przez organ nadzoru budowlanego.
Nowa pompa została uruchomiona w dniu 15 października 2011 r. w obecności serwisanta. Sporządzono protokół uruchomienia pompy, w którym powód jako użytkownik oświadczył, że otrzymał kartę gwarancyjną wraz z warunkami gwarancji, instrukcję obsługi
i eksploatacji oraz został zaznajomiony z zasadami obsługi ciepła. Na podstawie protokołu uruchomienia, pompa została zaewidencjonowana w Centralnej Bazie (...).
Nowa instalacja, wyposażona w nową pompę ciepła pracującą w systemie solanka/woda, funkcjonuje prawidłowo osiągając założone parametry. W efekcie zatem demontaż zainstalowanego przez pozwanych systemu i zastąpienie go innym przez nowego wykonawcę było w pełni uzasadnione, tym bardziej, że pozwani nie reagowali na reklamację użytkownika.
Sąd Okręgowy wskazał, że dokonując ustaleń faktycznych nie dał wiary opinii biegłego z zakresu instalacji i urządzeń sanitarnych H. K. (1), gdyż biegły skupił się w niej na uchybieniach w postaci nie przedłożenia odpowiedniej dokumentacji technicznej
i geologicznej, których jego zdaniem dopuścił się powód jako zleceniodawca prac, a nie na jakości prac wykonanych przez pozwanych uznając, iż uchybienia powoda zwalniają wykonawców od odpowiedzialności za jakość prac, których wykonania się podjęli. Z treści opinii wynika, że zgodnie z umową powód miał obowiązek dostarczyć dokumentację projektową nowej instalacji, a ponieważ jej nie złożył, nie zostało wydane pozwolenie na budowę, zatem inwestycja ta stanowiła samowolę budowlaną. Sąd Okręgowy wskazał, że umowa łącząca strony nie była umową o roboty budowlane tylko umową o dzieło, zatem dokumentacja projektowa i pozwolenie na budowę nie były wymagane, co wprost wynika
z pisma Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Z. z 19.07.2017 r. Ponadto, jak stwierdził Sąd Okręgowy, z treści umowy nie wynika, aby powód pomimo braku takiego obowiązku, zobowiązał się do przekazania pozwanym takiej dokumentacji, bądź by pozwani zobowiązali go do zlecenia opracowania i przedłożenia im określonej dokumentacji.
Zdaniem Sądu Okręgowego nie można też uznać za wiarygodne twierdzeń biegłego, że pozwani nie byli zobowiązani do wykonania studni zrzutowej, gdyż prace takie nie zostały wyszczególnione we wskazanym w umowie zakresie robót, oraz że skoro powód nie dostarczył badań geologicznych i operatu wodno-prawnego, to nie było możliwe dokonanie prawidłowego doboru filtra dla studni głębinowej, a wykonawca był uprawniony do wykonania studni na podstawie posiadanych doświadczeń zawodowych, chociaż według biegłego bez uprzednich badań geologicznych nie można dokonać prawidłowego doboru filtra do takiej studni, a ryzyko, iż w takiej sytuacji studnia nie będzie prawidłowo funkcjonować obciąża zleceniodawcę. Sąd Okręgowy wskazał, że stanowisko biegłego w tym przedmiocie wykracza poza zakres zleconej mu opinii, gdyż kwestia oceny czy umowa została sformułowana prawidłowo i jaki wynika
z niej zakres prac oraz jakie obowiązki wynikają z niej dla każdej ze stron należy do Sądu.
Za niewiarygodne uznano również zeznania pozwanych oraz świadka M. K., że pompa zamontowana przez pozwanych u powoda była przystosowana do pracy w systemie woda/woda, gdyż w aktach sprawy znajdują się pisma producenta pompy zainstalowanej u powoda, z których wynika jednoznacznie, że była ona przystosowana do pracy w systemie solanka/woda.
Sąd Okręgowy nie dał również wiary zeznaniom pozwanych, w których utrzymywali oni, że powód zlecił im zamontowanie dodatkowego klimakonwektora w łazience, bowiem nie posiadali oni na tę okoliczność żadnego dokumentu. W sytuacji gdy powód zaprzeczył, aby takie zlecenie faktycznie miało miejsce, zeznania pozwanych, niepotwierdzone żadnym obiektywnym dowodem, uznano za gołosłowne.
Sąd I instancji odmówił z kolei wiary zeznaniom powoda w zakresie, w jakim twierdził on, że w wyniku nieprawidłowego wystawienia przez pozwanych faktury w zakresie kosztów robocizny utracił on możliwość odzyskania kwoty podatku VAT, wobec ustalenia, że faktura została wystawiona prawidłowo.
W ocenie sądu pierwszej instancji umowa miała charakter umowy o dzieło, zaś istota sporu sprowadzała się do ustalenia zakresu i charakteru wad wykonawczych w przedmiocie umowy, przy uwzględnieniu treści art. 638 k.c. w zw. z art. 560 k.c. Sąd Okręgowy wskazał, że umowa łącząca strony nie mogła zostać zakwalifikowana jako umowa o roboty budowlane, gdyż wykonanie prac związanych z instalacją pompy ciepła na nieruchomości powoda nie wymagało zgłoszenia odpowiednim organom (w trybie art. 30 ust. 1 ustawy z 07.07.1994r. Prawo budowlane) ani uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę (art. 28 ust. 1 Pr.Bud.).
W toku realizacji umowy nie brali udziału uczestnicy procesu budowlanego w rozumieniu art. 17 i nast. Pr.Bud. (tj. inwestor, inspektor nadzoru inwestorskiego, projektant i kierownik budowy). Powód nie był inwestorem w rozumieniu przepisów prawa budowlanego gdyż nie spełniał wymogów przewidzianych w art. 18 ust. 1 Pr.Bud. (nie dostarczył projektu budowlanego, nie opracował planu bezpieczeństwa i ochrony zdrowia oraz nie zapewnił ustanowienia kierownika budowy). Przebieg prac nie był dokumentowany w dzienniku budowy, protokołach odbiorów częściowych i końcowych lub książce obmiarów, czego wymagał art. 22 pkt 2 w zw. z art. 3 pkt 13 Pr.Bud.
Zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Wykonanie umowy o dzieło ma miejsce wówczas, gdy nastąpiło wykonanie dzieła oznaczonego w umowie w takiej postaci, że dzieło to spełnia cechy zamówienia.
Zgodnie z art. 638 § 1 i 2 k.c. do odpowiedzialności za wady dzieła stosuje się odpowiednio przepisy o rękojmi przy sprzedaży. Nie ma jednak przeszkód aby, skoro powód dokonał takiego wyboru, oceny odpowiedzialności pozwanych z tytułu nienależytego wykonania umowy dokonywać na zasadach ogólnych, tj. na podstawie art. 471 k.c., który stanowi, że dłużnik jest odpowiedzialny za naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności.
Sąd Okręgowy wskazał, że z poczynionych w niniejszej sprawie ustaleń wynika, że instalacja pompy ciepła na nieruchomości powoda została przez pozwanych wykonana nieprawidłowo i niezgodnie z umową. Niezgodność taka istnieje, jeżeli przedmiot umowy nie nadaje się do celu, który zamawiający zamierzał osiągnąć, o którym powiadomił wykonawcę, a wykonawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego przeznaczenia.
Sąd Okręgowy wskazał, że na skutek nieprawidłowego wykonania dzieła, zakupiona
i zainstalowana przez pozwanych pompa ciepła wkrótce po uruchomieniu wchodziła w stan awaryjny. Nadto serwis producenta urządzenia, po dokonaniu w styczniu 2011 r. oględzin kompletnej jeszcze wówczas instalacji stwierdził, że pompa ciepła, którą dostarczyli pozwani, została podłączona do dolnego źródła woda/woda, zamiast, jak to wynikało z instrukcji montażu i użytkowania, do źródła solanka/woda. Stwierdzono także, że do podgrzewania ciepłej wody użytkowej przez pompę ciepła wykorzystano zasobnik wody kolektorów słonecznych połączony z pompą ciepła przez wymiennik płytowy, a w wewnętrznych obwodach elektrycznych pompy ciepła wykonano wpięcia niezgodne z instrukcją techniczną, co powodowało częste braki ciepłej wody użytkowej. Z dokonanych przez serwis oględzin wynikało, że pompa ciepła po włączeniu pracuje ok. 1 minutę, po czym wchodzi w stan awarii, a podstawową przyczyną niesprawności pompy ciepła jest niska wydajność pompy dolnego źródła (uzyskano ciśnienie wody ok. 0,8 bara zamiast wymaganego ok. 3 bar). Na skutek tego pompa ciepła od dnia uruchomienia przepracowała efektywnie tylko 352 godziny, co daje ok. 35 dni; pozostały czas pracy (tj. 2045 godzin) to nieefektywne grzanie na grzałkach elektrycznych o mocy ok. 8 kW, które to powinno wykorzystywać się na czas krótkich awarii pompy ciepła. Całości niewydajnego układu grzewczego (c.o. i c.w.u.) dopełnia fakt braku dokumentacji powykonawczej przyjętych rozwiązań grzewczych i nie przekazania użytkownikowi „Instrukcji obsługi pompy ciepła”. Na skutek wadliwości instalacji już podczas pierwszej zimy powód zmuszony był do dogrzewania domu kominkiem.
Odnośnie twierdzenia pozwanych, iż należy im się wynagrodzenie w kwocie zapłaconej przez powoda, gdyż zainstalowali oni pompę ciepła na nieruchomości powoda zgodnie
z umową, a okoliczność, że zleceniodawca aktualnie wykorzystuje efekt ich pracy jedynie
w nieznacznej części nie może mieć znaczenia, gdyż powód samowolnie zdemontował urządzenie, uniemożliwiając im dokończenie prac, Sąd Okręgowy potraktował za niezasadne wskazując, że użytkowanie wykonanej przez pozwanych instalacji zgodnie z jej przeznaczeniem nie było możliwe, przy czym pozwani odmówili usunięcia wad, w efekcie czego powód zmuszony był do zlecenia zakupu i montażu pompy innemu wykonawcy. Jednocześnie Sąd I instancji przytoczył przyjęte w doktrynie stanowisko, że dzieło jest niezdatne do zwykłego użytku, gdy nie posiada stosownych dla niego cech lub gdy występujące wady utrudniają lun uniemożliwiają wykorzystanie go zgodnie z przeznaczeniem. Wskazano, że przejawem braku przydatności dzieła do zwykłego użytku będzie również osiąganie tych celów przy większych niż normalnie kosztach.
Sąd Okręgowy wskazał, że powód zimą 2009 r. znalazł się w sytuacji krytycznej, bez działającego w sposób należyty ogrzewania domu i problemami z dostępem do cieplej wody użytkowej, choć zapłacił pozwanym całą umówioną cenę, tj. 60.000 zł przed terminem zakończenia prac, a pozwani odmówili dokończenia instalacji, w tym usunięcia występujących wad twierdząc, że do zapłaty pozostała jeszcze kwota 2.161,64 zł, którą to okoliczność powód kwestionował.
Pozwani podjęli się realizacji przedmiotu zamówienia zobowiązując się wykonania go zgodnie ze sztuką budowlaną, tj. po ustaleniu w sposób weryfikowalny wszystkich potrzebnych danych, jak Obliczenia Założeń Cieplnych, na bazie których wykonawca instalacji powinien dobrać pompę ciepła, instalację, grzejniki, zasobniki, itp. Skoro takie badania nie zostały wykonane, należy przyjąć, że pompa ciepła oraz inne elementy instalacji zostały wybrane orientacyjnie. Pozwani powołując się na swoje doświadczenie zawodowe twierdzili, że dla całego terenu Parku Krajobrazowego W. skład wody jest taki sam,
a rozsączkowanie następuje w warstwie przepuszczającej suchych piasków ciągnącej się do poziomu warstwy wodonośnej studni poboru, oraz że w takiej sytuacji spełnione zostały warunki prawa wodnego zezwalające na eksploatację studni bez sporządzenia operatu wodno-prawnego. Także odnośnie tej okoliczności Sąd Okręgowy przyjął, że zapewnienia pozwanych nie mogą zastąpić analizy fizykochemicznej wody dolnego źródła oraz wydajności studni.
Sąd I instancji skonstatował, że w sytuacji gdy instalacja nie działała prawidłowo, brak udokumentowania wyżej wskazanych danych uniemożliwia stwierdzenie, że umowa została wykonana właściwie, a przyczyn nieprawidłowości należy poszukiwać po stronie powoda. Sąd wskazał również, że nieuprawnione jest stawianie przez pozwanych zarzutów, że pompa ciepła nie działa prawidłowo, gdyż powód użytkował ją nieprawidłowo, skoro wykonawcy nie przekazali powodowi instrukcji obsługi i nie przeszkolili go w tym zakresie. To pozwani jako profesjonaliści oceniali jakie dane są im niezbędne do należytego wykonania umowy, jaka dokumentacja powinna w tym celu zostać sporządzona i powinni byli poinformować o tym powoda oraz zobowiązać go do jej przedstawienia, ewentualnie ustalić, że za stosownym wynagrodzeniem sami zajmą się przygotowaniem dokumentacji.
W omawianej sprawie pozwani przyjęli zlecenie do realizacji bez żadnych warunków wstępnych, a w sytuacji gdy instalacja przez nich wykonana nie działała prawidłowo, stawiają zarzuty, że powód nie przekazał im niezbędnej dokumentacji, chociaż nie występowali do niego o jej złożenie. Pozwani odpowiadają za efekt końcowy zleconego im dzieła. Nawet zatem gdyby faktycznie prace zlecone im przez powoda stanowiłyby samowolę budowlaną, to powinni byli odmówić przyjęcia dzieła do realizacji, a jeśli podjęli się wykonania to ewentualne formalno-prawne uchybienia ze strony powoda nie zwalniają ich z odpowiedzialności za nienależyte wykonanie zobowiązania.
Sąd Okręgowy wskazał również, że pozwani złożyli doniesienie do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, że ww. instalacja stanowi samowolę budowlaną, gdyż powód nie wykonał dokumentacji projektowej, na co wskazany organ w piśmie z 19 lipca 2017 r. wskazał, że instalacja pompy ciepła w budynku dopuszczonym już do użytkowania nie stanowi robót budowlanych, do wykonania których niezbędne jest sporządzenie dokumentacji projektowej w rozumieniu przepisów prawa budowlanego i nie podlega zgłoszeniu. Jednocześnie to zachowanie pozwanych ocenione zostało jako pewnego rodzaju nadużycie prawa do ochrony własnych praw.
W odniesieniu do zarzutów pozwanych, że pompa ciepła którą zainstalowali na nieruchomości powoda, objęta była modyfikacją producenta pozwalająca jej działać w systemie woda/woda, Sąd I instancji wskazał, że z poczynionych w niniejszej sprawie ustaleń wynika, że pompa typu (...)7 o numerze fabrycznym (...), nr serii (...) i numerze katalogowym (...) nie figuruje w aktualnej firmowej bazie danych, gdyż znajdują się w niej tylko urządzenia, które zostały uruchomione przez autoryzowany zakład serwisowy, co
w omawianym przypadku nie miało miejsca. Jednoznaczne ustalenie kto był nabywcą tego urządzenia było możliwe po wskazaniu numeru karty gwarancyjnej, ale było okolicznością bezsporną, że pozwani nie wystąpili do producenta o udzielenie ww. informacji, powołując się na numer kart gwarancyjnej, chociaż jak wynikało z pisma S. (...) firma ta nie posiada już dokumentacji związanej z numeracją kart gwarancyjnych wydanych w 2008 r. Jednocześnie wskazany na fakturze (...) numer (...) nie jest numerem indywidualnym urządzenia, tylko numerem seryjnym, a producent nie prowadzi ewidencji numerów indywidualnych urządzeń w powiązaniu z ruchami magazynowymi, zatem ustalenie czy pompa zainstalowana u powoda była faktycznie tym samym urządzeniem, które pozwani zakupili w dniu 25 sierpnia 2008 r. nie było możliwe. Nadto z treści pisma S. (...) z dnia 11 lutego 2011r. przedstawionego w toku niniejszego postępowania wynikało, że pompy ciepła typu (...) wyprodukowane w 2008 r. zgodnie z kartą katalogową przystosowane były do pracy z dolnym źródłem ciepła wyposażonym w sondy rurowe solankowe. Wymieniona seria urządzeń wyposażona była w instrukcję obsługi, która jednoznacznie stwierdzała, że urządzenie przeznaczone jest wyłącznie do pracy w systemie solanka/woda i w razie zastosowania tego urządzenia w układzie woda/woda, należało rozdzielić układ wodny i solankowy wyposażając instalację w dodatkowy wymiennik. Tym samym Sąd Okręgowy uznał, że pozwani nie wykazali, że pompa ciepła będąca przedmiotem sprawy, została zainstalowana zgodnie
z wymogami producenta.
Sąd Okręgowy zwrócił również uwagę na okoliczność, że karta gwarancyjna, którą pozwani mieli wręczyć powodowi po dokonaniu przez niego zapłaty brakującego, ich zdaniem, wynagrodzenia w kwocie 2.160,64 zł i po zakończeniu prac, budziła wątpliwości co do jej autentyczności. Po pierwsze numer karty został nabity stemplem tuszowym, a dodatkowo odręcznie dopisano na niej znak A. Miejsce, w którym znajduje się numer, na wszystkich stronach karty nosi ślady użycia korektora i usuwania go. Nadto dane znamionowe urządzenia wpisane są odręcznie, a nie nadrukowane firmowo, nie można zatem na tej podstawie wnioskować, że firma (...) udzieliła gwarancji urządzeniu, którego numery zostały wpisane do karty najprawdopodobniej przez któregoś z pozwanych, gdyż to oni złożyli do akt sprawy ten dokument, a powód nigdy nie był w jego posiadaniu. Okoliczność ta miała o tyle istotne znaczenie, że w okresie gdy pozwani dokonywali instalacji pompy ciepła na nieruchomości powoda, nie byli już uprawnieni do występowania w imieniu producenta, gdyż ten z dniem 2 marca 2009 r. zerwał z nimi współpracę handlową i serwisową.
Wobec powyższych ustaleń Sąd Okręgowy uznał, że pozwani nie wykonali łączącej strony umowy w sposób należyty, gdyż pompa ciepła, która sami zakupili, została zainstalowana niezgodnie z instrukcją producenta, a także przed jej montażem nie dokonali niezbędnych ustaleń w zakresie warunków środowiskowych, w których miała funkcjonować pompa, w efekcie czego urządzenie działało nieprawidłowo, a powód nie tylko, że nie otrzymał dokumentacji powykonawczej ani dokumentacji hydrologicznej ujęcia wód podziemnych, karty gwarancyjnej, ale także instrukcji obsługi urządzenia, jak również nie został w tym zakresie przeszkolony.
Sąd Okręgowy uznał, że zachodzą przesłanki do obciążenia pozwanych odpowiedzialnością za szkody, które powód poniósł w związku z nienależytym wykonaniem umowy. Za szkody pozostające w związku przyczynowo skutkowym z nienależytym wykonaniem umowy przez pozwanych Sąd ten uznał:
- zapłacone przez powoda wynagrodzenie w kwocie 60.000 zł, przy czym odliczeniu podlegała wartość części wykonanej przez pozwanych instalacji, którą powód nadal wykorzystuje
w kwocie 6.591 zł, tj. kwoty 53.409 zł;
- koszty nadmiarowego zużycia prądu pobieranego przez pompę ciepła działającą w trybie awaryjnym w kwocie 11.146,95 zł (wg stanu na dzień 31.10.2011 r. – opłata za energię zużytą za 1 godziną pracy pompy ciepła pracującej w trybie awaryjnym, tj. 4,26 zł x ilość godzin pracy pompy w tym trybie, tj. 2.685);
- koszty poniesionych przez powoda czynności serwisowych i napraw instalacji, tj. 2.501,34 zł;
- koszty poniesione przez powoda na wykonanie ekspertyzy przedprocesowej w kwocie 3.938 zł.
Za nieuzasadnione Sąd uznał wydatki poniesione przez powoda na dostarczenie nowej pompy ciepła, gdyż koszt ten musiałby ponieść on także gdyby nie było konieczności zamawiania kolejnego urządzenia. Wysokość wydatków poniesionych przez powoda na zakup drewna opałowego nie została w ocenie Sądu Okręgowego wykazana, a sama obiektywna potrzeba dokonania takiego zakupu nie była wystarczająca do uznania żądania zapłaty z tego tytułu kwoty 3.500 zł. Za nieuzasadnione uznano również roszczenie powoda o zapłatę kwoty 3.778 zł z tytułu utraty możliwości odzyskania przez niego zwrotu podatku VAT w związku
z nieprawidłowym jego zdaniem wystawieniem faktury końcowej, gdyż okoliczność ta nie została wykazana. Sąd Okręgowy uznał za nieudowodnioną wysokość wydatków związanych z dokonaniem przez Z. W. demontażu pompy zainstalowanej przez pozwanych,
a określonej przez powoda na kwotę 6.501,60 zł w oparciu o fakturę, której powód nie załączył do akt. Za nieudowodnione Sąd Okręgowy uznał również roszczenie o zapłatę kwoty 1.880 zł z tytułu kosztów zakupu pompy głębinowej, materiałów pomocniczych oraz robocizny naprawy instalacji hydroforowej w studni głębinowej, gdyż z uwagi na zdemontowanie studni przez powoda nie było możliwe ustalenie, czy poniesienie tych wydatków we wskazanej wysokości było uzasadnione.
Sąd I instancji nie wskazał wprost podstawy rozstrzygnięcia o odsetkach, ale z istoty wydanego orzeczenia wynika, że za datę wymagalności roszczenia uważał dzień 20 kwietnia 2012 r.
Apelację od opisanego wyroku wnieśli pozwani, którzy zaskarżyli wyrok w części uwzględniającej powództwo, zarzucając mu:
1. naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na treść orzeczenia:
a)
art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną, sprzeczną z zasadami logiki
i doświadczenia życiowego ocenę materiału dowodowego, a to oparcie się na opiniach biegłych Z. M. i R. K. pomimo ich niejasności, braku logiki i konsekwencji oraz obarczonych błędami metodologicznymi wynikającymi przede wszystkim z braku możliwości oceny przez opiniujących biegłych rzeczywistego rezultatu robót pozwanych wskutek jego następczej istotnej zmiany wynikającej z ingerencji osób trzecich w rezultat tych robót, wskutek czego ustalono niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy następujące fakty (art. 368 § 1
1 k.p.c.):
- pompa ciepła zakupiona przez pozwanych i zainstalowana u powoda była przystosowana wyłącznie do pracy w systemie solanka-woda;
- pozwani zainstalowali w systemie woda-woda pompę ciepła przeznaczoną wyłącznie do pracy w systemie solanka-woda i spowodowali tym wchodzenie pompy w stan awaryjny, a co za tym idzie zwiększenie ponoszonych przez powoda kosztów ogrzewania domu i energii elektrycznej;
- nieprawidłowe działanie pompy ciepła zainstalowanej u powoda wynika
z uchybień w wykonaniu prac po stronie pozwanych;
- pozwani wykonali u powoda instalację pompy ciepła z naruszeniem zasad należytej staranności;
- pozwani w sposób nienależyty wykonali zrzut wody do dolnego źródła;
- pozwani zobowiązani byli do wykonania studni zrzutowej;
- zainstalowanie przez pozwanych dołów odprowadzających wodę do gruntu stanowiło nieprawidłowe wykonanie prac;
- brak wykonania studni zrzutowej spowodował wchodzenie pompy w stan awaryjny;
- nieprzeprowadzenie badań wody spowodowało wchodzenie pompy w tryb awaryjny;
- niedostarczenie zamawiającemu dokumentacji, instrukcji obsługi oraz wyników badań wodnogruntowych spowodowało wadliwe funkcjonowanie pompy ciepła,
a zatem spowodowało szkodę po stronie pozwanych,
natomiast faktami istotnymi nie ustalonymi przez Sąd są:
- brak możliwości zapoznania się i zbadania przez biegłych instalacji wykonanej oryginalnie przez pozwanych wskutek dokonania następczej ingerencji w stan robót pozwanych;
- brak możliwości dokonania przez biegłych oceny prawidłowości wykonania przez pozwanych u powoda instalacji pompy ciepła wskutek dokonania następczej ingerencji w stan robót pozwanych, w konsekwencji
- brak możliwości ustalenia, czy pozwani prawidłowo wykonali instalację pompy ciepła u powoda;
- nie udowodnienie przez powoda zgodnie z rozkładem ciężaru dowodu i nie wykazanie faktu wadliwości wykonania przez pozwanych zamówionej instalacji determinującej ich odpowiedzialność wobec powoda;
b)
gdyby Sąd prawidłowo ocenił stan sprawy z dnia zamknięcia rozprawy nie mógłby przyjąć, że powód udowodnił choćby w zasądzonej części swoje roszczenie, bowiem w sprawie nie przeprowadzono miarodajnych opinii biegłych, gdyż żaden biegły opiniujący w sprawie nie miał możliwości zbadania stanu robót wykonanych przez pozwanych z uwagi na to, że powód nie zadbał o udokumentowanie rzeczywistego oryginalnego stanu tych robót doniosłego na datę ich wykonania, co było niezbędne w sytuacji, gdy osoby trzecie bez udziału pozwanych dokonały za zgodą powoda istotnych ingerencji w rezultat ich prac, przez co unicestwiono możliwość oceny robót pozwanych, bowiem nie istniały już one w dacie opinii
w zakresie i kształcie zrealizowanym przez pozwanych;
c)
art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną, sprzeczną z zasadami logiki
i doświadczenia życiowego ocenę materiału dowodowego poprzez uznanie za niewiarygodne zeznań pozwanych oraz świadka M. K. w zakresie,
w jakim twierdzili, że zainstalowana u powoda pompa ciepła przystosowana była do pracy w systemie woda-woda, podczas gdy wbrew twierdzeniom Sądu
z instrukcji urządzenia oraz ze skierowanej przez S. R. dyrektora (...) Sp. z o.o. do P. M. wynika, iż sporna pompa ciepła była przystosowana do pracy w systemie woda-woda wskutek czego nie ustalono istotnego dla rozstrzygnięcia faktu, iż pompa ciepła zainstalowana przez pozwanych u powoda mogła być stosowana w systemie woda-woda;
d)
art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną, sprzeczną z zasadami logiki
i doświadczenia życiowego ocenę materiału dowodowego poprzez całkowitą odmowę dania wiary opinii biegłego sądowego H. K., podczas gdy wynika
z niej, że niedogrzanie pomieszczeń budynku pompą ciepła zainstalowaną przez pozwanych mogło wynikać z bardzo wielu przyczyn, co koresponduje z treścią opinii uzupełniającej biegłego Z. M., z tym, że biegły H. K. wskazał możliwe przyczyny takiego stanu rzeczy nie przesądzając, że przyczyny leżały po stronie pozwanych determinujących ich odpowiedzialność; do tej kwestii Sąd I instancji w ogóle się nie odniósł wskutek czego ustalono niezgodnie
z rzeczywistym stanem rzeczy, iż brak należytego ogrzewania domu powoda przez pompę ciepła zainstalowaną przez pozwanych wynikał z wadliwego wykonania prac przez pozwanych, co wcale nie wynika jednoznacznie ze stanu sprawy i czego nie dowiódł powód uchybiając ciężarowi dowodu z art. 6 k.c.;
e) art. 278 § 1 k.p.c. poprzez oparcie ustaleń faktycznych w zakresie prawidłowości wykonania prac przez pozwanych na sporządzonym na zlecenie powoda prywatnym opracowaniu sporządzonej przez B. H. podczas gdy stanowiła ono wyłącznie opinię prywatną, a taka opinia nie jest tożsama z opinią biegłego dopuszczonego przez Sąd i nie stanowi dowodu służącego do czynienia ustaleń faktycznych wymagających wiadomości specjalnych, a poza tym jej treść stanowi tylko dodatkowe stanowisko powoda;
f) art. 235 2 § 2 k.p.c. poprzez wydanie na rozprawie w dniu 11 maja 2023 roku postanowienia o pominięciu dowodu z opinii innego biegłego bez podania podstawy prawnej pominięcia tego dowodu;
g)
art. 286 k.p.c. poprzez nieprzeprowadzenie dowodu z dodatkowej opinii innego biegłego, o co wnioskowali pozwani, pomimo że opinia sporządzona przez biegłego R. K. była niejasna i niepełna, przede wszystkim poprzez skupienie się przez biegłego R. K. na kwestiach związanych z dokumentacją dotyczącą robót,
a nie na ocenie prawidłowości wykonania prac przez pozwanych oraz z uwagi na intencjonalny brak ustalenia przez biegłego przyczyn wchodzenia pompy ciepła
w tryb awaryjny;
2. naruszenie przepisów prawa materialnego, a to:
a)
art. 471 w zw. z art. 361 § 2 k.c. poprzez błędne ustalenie wysokości szkody polegające na przyjęciu, iż kwota zapłacona przez powoda tytułem wynagrodzenia za prace wykonane przez pozwanych stanowi szkodę poniesioną przez niego
w wyniku (według ustaleń Sądu) nienależytego wykonania prac przez pozwanych, podczas gdy powód uiściłby wynagrodzenie w tożsamej kwocie także, gdyby pozwani wykonali pracę w sposób należyty (jak wbrew błędnym ustaleniom Sądu miało to miejsce), a zatem kwota zapłacona przez powoda tytułem wynagrodzenia nie może stanowić wysokości szkody poniesionej przez powoda;
b) art. 361 k.c. poprzez uwzględnienie w zasądzonej kwocie odszkodowania kosztów opinii prywatnej sporządzonej na zlecenie powoda przez B. H., podczas gdy została ona sporządzona już w toku postępowania sądowego, kiedy możliwe było wydanie opinii przez biegłego w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania cywilnego i stanowiła zbędny wydatek powoda, bowiem opinia ta nie mogła ani pozwolić powodowi na ocenę zasadności jego roszczeń przed wszczęciem postępowania ani też z przyczyn wykazanych w apelacji nie mogła stanowić podstawy dla czynienia ustaleń faktycznych w jego toku;
c)
art. 362 § 2 k.c. poprzez dwukrotne uwzględnienie w kwocie zasądzonego odszkodowania kosztów nadmiarowego zużycia energii przez powoda, tj. w kwocie 11.146,95 zł obliczonej jako iloczyn ilości godzin pracy pompy ciepła w trybie awaryjnym i zwiększonej ceny energii ustalonej na dzień 31 października 2011 roku, a także w kwocie 1.153,34 zł ujętej we wskazywanej przez powoda kwocie 2.501,34 zł oznaczonej jako koszty czynności serwisowych i naprawy instalacji,
a uwzględnić należy, że w piśmie z dnia 31 stycznia 2011 roku, w którym powód żąda kwoty 2.501,34 zł wskazano, że stanowi ona koszty dodatkowego zużycia energii.
Powołując się na powyższe zarzuty pozwani wnieśli o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie na rzecz każdego z pozwanych kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych – za obie instancje.
W uzasadnieniu pozwani wskazali, że opinie, na których oparł się Sąd I instancji, są niejasne, niepełne, nielogiczne i obciążone licznymi mankamentami. Jednocześnie Sąd bezzasadnie odmówił dania wiary w całości opinii biegłego H. K. niezasadnie uznając, że biegły ten nie skupił się na jakości prac wykonanych przez pozwanych, podczas gdy biegły wskazał, że niedogrzewanie pomieszczeń budynku powoda mogło wynikać z bardzo wielu przyczyn, podobnie jak przyjął biegły Z. M. w stosunku do wchodzenia zainstalowanej pompy ciepła w stan awaryjny. W ocenie pozwanych istotne jest, iż biegły H. K. jako jedyny z biegłych zauważył, że nie można było zbadać poprawności wykonania studni ssącej i zrzutowej, gdyż ta wykonana przez pozwanych została już przez powoda zdemontowana. Ponadto biegły H. K. stwierdził prawidłowość przyjętego przez pozwanych rozwiązania polegającego na zastosowaniu sączków odprowadzających wodę do gruntu, a będący odmiennego zdania biegły R. K. w ogóle stanowiska tego nie uzasadnił.
Pozwani wskazali również na błędne ustalenia Sądu I instancji dotyczące przyjęcia, że pompa ciepła zainstalowana przez pozwanych u powoda była przeznaczona wyłącznie do pracy w systemie solanka-woda. Pozwani oparli się w tym zakresie na instrukcji obsługi i montażu kotłów grzewczych z agregatem sprężarkowym (...), wskazali nadto na okoliczność, że zmiany konstrukcyjne w (...) niepozwalające na montaż tychże pomp
w systemie woda-woda zostały wprowadzone we wrześniu 2008 r., zaś pompa zainstalowana przez pozwanych u powoda została zakupiona w sierpniu 2008 r. Jednocześnie nawet przyjęcie, że podłączenie pompy w systemie woda-woda było wadliwe, to pozwani działali zgodnie
z instrukcja pochodzącą od producenta, a zatem jakiekolwiek uchybienia wynikające
z instalacji obciążają nie pozwanych, a producenta.
W ocenie pozwanych, wyłącznie na podstawie samego stanowiska serwisu nie można było również ustalić, że podstawową przyczyną niesprawności pompy ciepła jest niska wydajność tejże pompy wywołana niską wydajnością pompy dolnego źródła wywołana uzyskaniem zbyt niskiego ciśnienia wody.
Z ostrożności procesowej pozwani wnieśli o rozpoznanie w trybie art. 380 k.p.c. postanowienia Sądu Okręgowego wydanego na rozprawie w dniu 11 maja 2023 r. w przedmiocie pominięcia dowodu z opinii innego biegłego ds. instalacji sanitarnych
i dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego tej specjalności na okoliczności wskazane w apelacji.
Nadto pozwani zażądali rozpoznania sprawy na rozprawie.
W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie na rzecz powoda kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych.
Na rozprawie apelacyjnej strony podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska procesowe.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu.
Mając na uwadze treść przepisu art. 387 § 2 1 pkt 1) k.p.c. Sąd Apelacyjny kategorycznie wskazuje, że podziela w całości poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne i przyjmuje je za własne, czyniąc je integralną częścią swojego uzasadnienia, co czyni zbędnym ponowne przytaczanie ich w tym miejscu.
Podobnie – zgodnie z treścią punktu 2) przywołanego wyżej przepisu – Sąd odwoławczy za trafne uznaje także wywody prawne Sądu I instancji i przyjmuje je jako swoje.
Zgodnie natomiast z przywołanym przepisem Sąd II instancji powinien odnieść się do poszczególnych zarzutów apelacyjnych, co uczyni w dalszej części uzasadnienia.
Należy przy tym podkreślić, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem – w tym Sądu Najwyższego – Sąd Apelacyjny formalnie jedynie zaznacza, że z przewidzianego w art. 378 § 1 k.p.c. obowiązku rozpoznania sprawy w granicach apelacji nie wynika konieczność odrębnego omówienia w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu podniesionego w apelacji. Wystarczy, jeśli sąd drugiej instancji odniesie się do zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały one przez sąd drugiej instancji w całości rozważone przed wydaniem rozstrzygnięcia (vide: uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2021 r., I CSK 709/20 i powołane tam orzecznictwo). Zgodnie z art. 327 1§ 2 k.p.c. uzasadnienie wyroku sporządza się w sposób zwięzły. Jeżeli zarzuty apelacyjne są ponadprzeciętnie rozbudowane, można je rozważać łącznie, chwytając oś problemu, byleby podsumować je stanowczą puentą z wyjaśnieniem, dlaczego tego rodzaju argumentacja nie jest zasadna (tak postanowienie Sądu Najwyższego z 17 listopada 2020 r., I UK 437/19, LEX nr 3080392).
Przechodząc do zarzutów apelacji w niniejszej sprawie.
Apelacja ta ogranicza się w istocie do zarzutu pogwałcenia zasady swobodnej oceny dowodów, w następstwie czego dojść miało do błędnych ustaleń faktycznych w zakresie przyjęcia, że instalacja pompy ciepła na nieruchomości powoda została przez pozwanych wykonana nieprawidłowo i niezgodnie z umową, co uzasadnia jego żądanie naprawienia szkody.
Apelacja zawiera wprawdzie także zarzuty naruszenia prawa materialnego, tj. art. 471 k.c. i 361 k.c. (tego drugiego przepisu w różnych aspektach), jednakże jest to jedynie konsekwencja stawianych zarzutów naruszenia prawa procesowego.
Omówienie zarzutów apelacyjnych pozwanych rozpocząć należy od zarzutów naruszenia przepisów prawa procesowego (albowiem jedynie prawidłowo ustalony stan faktyczny może stanowić subsumcję zastosowania norm prawa materialnego) – art. 235 2 § 2 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. oraz art. 286 k.p.c. – poprzez pominięcie dowodu z dodatkowej opinii innego biegłego, a także odpowiadającego mu wniosku o przeprowadzenie tego dowodu w postępowaniu apelacyjnym.
W orzecznictwie przyjmuje się zgodnie, że sąd decyduje o formie, liczbie opinii biegłych i jej przedmiocie, mając na uwadze wnioski stron oraz konieczność ustalenia lub wyjaśnienia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy przy zastosowaniu wiadomości specjalnych, którymi dysponuje biegły. Uzupełnienie opinii w formie ustnej lub pisemnej następuje w celu wyjaśnienia złożonych do opinii przez strony uwag i wniosków. Przeprowadzenie dowodu z opinii innych (kolejnych w sprawie) biegłych jest konieczne
w razie uzasadnionych zastrzeżeń stron lub sądu co do wywodów i wniosków opinii już wydanej w sytuacji, w których wątpliwości i zastrzeżenia nie zostały rozwiane w dodatkowych opiniach ustnych lub pisemnych (zob. wyroki Sądu Najwyższego z 16 stycznia 2014 r., IV CSK 219/13; z 8 kwietnia 2013 r., III CSK 243/12, 20 maja 2011 r., II UK 346/10, z 14 stycznia 2011 r., II UK 160/10 oraz z 27 lipca 2010 r., II CSK 119/10). Nie ma więc podstaw do takiego działania, jeżeli złożone już opinie nie budzą wątpliwości sądu, co jest kwestią oceny tego dowodu przez sąd orzekający (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 17 stycznia 2012 r., I UK 195/11). Brak akceptacji wydanych przez biegłych opinii przez stronę nie uzasadnia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego, jeżeli przeprowadzone już opinie nie budzą zastrzeżeń sądu i nie ma merytorycznych podstaw do ich podważenia. (zob. wyroki Sądu Najwyższego z 15 lutego 2012 r., I UK 351/11 i z 7 kwietnia 2000 r., II UKN 483/99).
Potrzeba powołania innego biegłego powinna wynikać z okoliczności sprawy, a nie
z samego niezadowolenia strony z dotychczas złożonej opinii. Przy czym potrzebą taką nie może być przeświadczenie strony, że dalsze opinie pozwolą na udowodnienie korzystnej dla niej tezy. Opinie biegłych, podobnie jak reszta materiału dowodowego, podlegają ocenie sądów rozpoznających sprawę, zgodnie z zasadą swobodnego uznania sędziowskiego. Sądy mają zatem prawo ocenić, czy zebrane w toku sprawy opinie biegłych wystarczająco wyjaśniają wymagające wiadomości specjalnych kwestie istotne przy rozstrzyganiu sprawy, czy też konieczne jest zasięgnięcie opinii innych biegłych. Sąd ma obowiązek dopuszczenia dowodu
z opinii dalszych biegłych, gdy zachodzi taka potrzeba, w szczególności, gdy przeprowadzona już opinia zawiera istotne luki, jest nieprzekonująca, niekompletna, pomija lub wadliwie przedstawia istotne okoliczności, jest niejasna, nienależycie uzasadniona czy nieweryfikowalna.
Nie jest uzasadniony wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego, jeżeli w przekonaniu sądu opinia wyznaczonego biegłego jest na tyle kategoryczna i przekonująca, że wystarczająco wyjaśnia zagadnienia wymagające wiadomości specjalnych, a z taką sytuacją mamy do czynienia w przedmiotowym postępowaniu. Opinia biegłego podlega ocenie sądu stosownie do reguł określonych w art. 233 § 1 k.p.c. i w ramach tej oceny sąd ustosunkowuje się do mocy przekonywującej rozumowania biegłego i logicznej poprawności wyciągniętych przez niego wniosków.
Wbrew zarzutom apelacji Sąd Okręgowy nie dopuścił się naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. i poczynił prawidłowe ustalenia, korespondujące ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Sąd Apelacyjny w całości przyjmuje jako własne ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego.
W przekonaniu Sądu Apelacyjnego, brak jest podstaw dla podważenia oceny zebranych dowodów i poczynionych na ich podstawie ustaleń faktycznych Sądu pierwszej instancji. Skuteczność zarzutu naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego przy ocenie konkretnego dowodu, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony
o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (tak: orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 5 sierpnia 1999r., II UKN 76/99, publ. OSNAPiUS 2000, Nr 19, poz. 732; z dnia 10 kwietnia 2000r., V CKN 17/2000, publ. OSNC 2000, Nr 10, poz. 189; z dnia 10 stycznia 2002r., II CKN 572/99, LEX; z dnia 27 września 2002r., II CKN 817/00, LEX).
Prawidłowe postawienie zarzutu z art. 233 § 1 k.p.c. wymagało zatem od apelującego wskazania konkretnego dowodu przeprowadzonego w sprawie, którego zarzut ten dotyczy
i podania, w czym upatruje wadliwą jego ocenę. Nie jest nim inna ocena tych samych dowodów przeprowadzona przez stronę. Jeśli bowiem z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne (tak SN w wyroku z dn. 27.09.2002r, II CKN 817/00, L.).
Weryfikując opinie biegłych Z. M. oraz R. K., które stały się podstawą przyjęcia przez Sąd i instancji, że doszło do nieprawidłowego wykonania umowy przez pozwanych, Sąd Apelacyjny stwierdził, że opinie zostały sporządzone zgodnie
z zakreśloną przez sąd tezą dowodową, odnosiły się do okoliczności zdemontowania części instalacji zamontowanej przez pozwanych w domu powoda w momencie wydawania opinii
z uwagi na podjęcie przez powoda kroków w celu uniknięcia konieczności zastępczego ogrzewania domu przez kolejny sezon grzewczy, nadto biegli szczegółowo odnieśli się do zarzutów stron w swoich ustnych i pisemnych opiniach uzupełniających.
Z tych względów Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że zarówno opinia biegłego Z. M. oraz biegłego R. K. nie nasuwają wątpliwości co do ich rzetelności
i dlatego słusznie zostały przyjęte przez Sąd Okręgowy za podstawę rozstrzygnięcia.
Podkreślenia wymaga, że w toku postępowania przed Sądem I instancji przeprowadzono dowód z trzech opinii biegłych sądowych na te same okoliczności.
W konsekwencji tak w postępowaniu przed Sądem I instancji, jak i obecnie poszerzenie materiału dowodowego o dowód z kolejnej opinii biegłego byłoby zbędne.
Z tych względów Sąd Apelacyjny na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 5 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. pominął zgłoszony w apelacji wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii kolejnego biegłego jako zmierzające jedynie do przedłużenia postępowania.
Wobec niezasadności zarzutu naruszenia prawa procesowego uznać należało, że sąd pierwszej instancji poprawnie zakreślił podstawę faktyczną rozstrzygnięcia i tak zakreślona podstawa podlegała ocenie prawnej. Ocena ta również pozostaje prawidłowa. Szereg wad ujawnionych w instalacji wykonanej przez pozwanych Sąd Okręgowy prawidłowo zakwalifikował jako nieprawidłowe wykonanie umowy, co z kolei zaktualizowało uprawnienie zamawiającego do żądania naprawienia szkody.
W tym miejscu należy odnieść się do zarzutu, że w ramach ustaleń faktycznych Sąd I instancji oparł się w części na ekspertyzie wydawanej przez B. H. (3), która został wydana poza postepowaniem procesowym, a zatem stanowi opinie prywatną. Otóż, co do zasady skarżący mają rację, że opracowanie to nie ma charakteru opinii sądowej wydanej na zlecenie sądu. Tyle tylko, że pozwanym umyka z pola widzenia, że B. H. (3) został w niniejszej sprawie przesłuchany w charakterze świadka (k. 317 odw., transkrypcja - k. 901-912 odw.) na okoliczność wydania przedmiotowej ekspertyzy (k. 124-138), a także wniosków z niej płynących. Taki zaś dowód stanowi pełnoprawne źródło dowodowe i podlega ocenie jak każdy dowód przeprowadzany w postępowaniu cywilnym ocenie sądu co do jego wiarygodności bądź jej baraku. Stąd też zarzut ten jest chybiony, albowiem strona pozwana w żaden sposób nie była w stanie podważyć wiarygodności tychże zeznań, ograniczając się do stwierdzenia, że jest to dokument prywatnych., a zatem stanowi li tylko dodatkowe stanowisko powoda. Głębsze rozważania w tym przedmiocie są po prostu bezprzedmiotowe.
Nie może także przynieść oczekiwanego przez skarżących skutku cała grupa zarzutów dotycząca naruszenia art. 233 § k.p.c., a sprowadzająca się do stwierdzenia, że gdyby Sąd prawidłowo ocenił stan sprawy z dnia zamknięcia rozprawy nie mógłby przyjąć, iż powód udowodnił choćby w zasądzonej części swoje roszczenie, bowiem w sprawie nie przeprowadzono miarodajnych opinii biegłych, gdyż żaden biegły opiniujący w sprawie nie miał możliwości zbadania stanu robót wykonanych przez pozwanych z uwagi na to, że powód nie zadbał o udokumentowanie rzeczywistego oryginalnego stanu tych robót doniosłego na datę ich wykonania, co było niezbędne w sytuacji, gdy osoby trzecie bez udziału pozwanych dokonały za zgodą powoda istotnych ingerencji w rezultat ich prac, przez co unicestwiono możliwość oceny robót pozwanych, bowiem nie istniały już one w dacie opinii w zakresie i kształcie zrealizowanym przez pozwanych.
Otóż, ta teza apelacji jest o tyle nietrafna, co również w stoi w sprzeczności z innymi twierdzeniami i zarzutami apelacji, o czym poniżej.
Po pierwsze, powód przez pierwszy okres wadliwie działającej pompy ciepła cały czas zgłaszał usterki pozwanym, którzy nawet próbowali je usuwać, czy to osobiście, czy przez swoich pracowników, głównie M. K. (1). Dopiero, kiedy pompa nadal działała wadliwie, a pozwani przestali kontaktować się z powodem (nawet odbierać od niego telefony) postanowił dokonać naprawy poprzez wykonawstwo zastępcze. Trudno zresztą odmówić powodowi w tym aspekcie racji i to nie tylko z przyczyn natury prawnej, które omówił Sąd I instancji, a Sąd Apelacyjny je podziela, ale również przyczyn natury życiowej. Należy zwrócić uwagę, że przez ponad rok czasu powód nie mógł korzystać w sposób prawidłowy z zainstalowanego urządzenia, przy czym następowało dodatkowe nadprogramowe zużycie energii elektrycznej, a wykonawca przestał reagować na jego prośby o usunięcie usterek i zerwał z nim kontakt.
Po drugie, pozwani w tej płaszczyźnie są niekonsekwentni. Z jednej strony zarzucają powodowi, że nie udokumentował rzeczywistego oryginalnego stanu robót wykonanego przez pozwanych, przed dopuszczeniem do prac wykonawcy zastępczego, a z drugiej strony – w ramach zarzutów apelacji z art. 361 k.c. – kwestionują uwzględnienie w zasądzonej kwocie odszkodowania kosztów opinii prywatnej sporządzonej na zlecenie powoda przez B. H. (3) we wrześniu 2011 roku. Opinia ta wprawdzie została złożona już w trakcie trwania procesu, jednakże w sytuacji zamówienia przez powoda elementów nowej instalacji grzewczej, w obawie przed konsekwencjami związanymi z ogrzewaniem domu przy zwiększonych kosztach przez kolejny sezon grzewczy, była konieczna i również dokumentowała stan instalacji cieplnej wykonanej przez pozwanych. Jednocześnie do tego czasu w sprawie nie udało się powołać biegłego sądowego, któremu można byłoby zlecić przeprowadzenie tej opinii. Trudno sobie wyobrazić, aby powód kilka lat oczekiwał na wydanie opinii i nie mógł korzystać z instalacji, która była niezbędna do ogrzewania domu i korzystania z niego. Nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że postępowanie w niniejszej sprawie trwało 15 lat do czasu jego prawomocnego zakończenia, a do chwili wydania wyroku przez Sąd I instancji 13 lat (pozew wpłynął do Sądu w dniu 9 czerwca 2010 roku), przy czym opinie wydawało kilku biegłych, w tym opinie uzupełniające.
Także zgłoszone w apelacji zarzuty naruszenia prawa materialnego uznać trzeba za niezasadne. Pomijając okoliczność, że były one po prostu konsekwencją zgłoszonych zarzutów naruszenia prawa procesowego (o czym było na wstępie), a które okazały się chybione, należy zwrócić uwag, że przede wszystkim Sąd Okręgowy prawidłowo zastosował przepisy art. 627 i nast. k.c. Zresztą w tej płaszczyźnie nie są stawiane zarzuty przez skarżących.
Co się tyczy zarzutu naruszenia art. 471 k.c., to wypada przypomnieć, że może on dotyczyć wyłącznie naruszenia zobowiązania. Treść zobowiązania jest wyznaczana nie tylko skutkami określonymi w umowie (w czynności prawnej, verba legis: "nie tylko w niej wyrażone"), lecz również tymi, które wynikają z ustawy, z zasad współżycia społecznego i z utrwalonych zwyczajów (art. 56 k.c.). Tak ustalona treść stanowi punkt odniesienia dla oceny, czy doszło do naruszenia (niewykonania lub nienależytego wykonania) zobowiązania. Zatem w okolicznościach rozpoznawanej sprawy pozwani, mimo że w treści umowy zapewnili powoda, że wykonają zamówione prace w sposób profesjonalny, nie zastosowali tzw. „dobrej praktyki” przy realizacji umowy i nie dopełnili podstawowych obowiązków wykonawcy. Prawidłowo zatem Sąd Okręgowy przyjął, że zaniechanie w tym zakresie świadczyło co najmniej o niedochowaniu przez wykonawcę należytej staranności i nienależytym wykonaniu zobowiązania.
W realiach niniejszej sprawy nie budzi wątpliwości, że podmiotem ponoszącym odpowiedzialność wobec inwestora jest wykonawca. Bezspornie zaś ustalono, że zamontowana przez pozwanych u powoda pompa ciepła nie działała we właściwy sposób, jednocześnie pozwani nie odpowiadali na próby skontaktowania się z nimi przez powoda, w celu zgłoszenia usterek.
Szkoda, czy to w rozumieniu art. 415 k.c. i następnych, czy art. 471 k.c., w związku z art. 361 § 2 k.c., czyli zarówno przy odpowiedzialności kontraktowej jak i deliktowej, może mieć postać rzeczywistej straty lub utraconych korzyści, przy czym utrata korzyści polega na niepowiększeniu się czynnych pozycji w majątku poszkodowanego, które pojawiłyby się w tym majątku, gdyby nie zdarzenie wyrządzające szkodę.
Z przepisu art. 361 § 2 k.c. wynika, że zakres zobowiązania sprawcy do naprawienia szkody jest wyznaczony przez adekwatny związek przyczynowy, czyli odpowiada on
w granicach normalnych następstw działania lub zaniechania, z których szkoda wynikła.
W granicach normalnego, zwykłego przebiegu zdarzeń odpowiedzialność za szkodę może powodować nie tylko przyczyna bezpośrednio ją wywołująca, lecz także dalsza, pośrednia. Istnienie związku przyczynowego jest ściśle związane z okolicznościami faktycznymi konkretnej sprawy. Koncepcja adekwatnego związku przyczynowego przyjmuje, że następstwa normalne badanej przyczyny nie muszą stanowić jej skutków czasowo bezpośrednich, bowiem obowiązek odszkodowawczy powstaje zarówno w przypadku prostych powiązań kauzalnych, jak i bardziej złożonych, w których relacje kauzalne są wieloczłonowe.
W zakresie ustalenia wysokości szkody Sąd Apelacyjny podziela rozważania Sądu Okręgowego zawarte w uzasadnianiu zaskarżonego wyroku, których nie ma potrzeby ponownego przytaczania w tym miejscu.
Jedynie dla wzmocnienia argumentacji jurydycznej Sądu I instancji można wskazać, że zarzut naruszenia art. 471 w zw. z art. 361 § 2 k.c. poprzez błędne ustalenie wysokości szkody polegające na przyjęciu, iż kwota zapłacona przez powoda tytułem wynagrodzenia za prace wykonane przez pozwanych stanowi szkodę poniesioną przez niego w wyniku nienależytego wykonania prac przez pozwanych, podczas gdy powód uiściłby wynagrodzenie w tożsamej kwocie także, gdyby pozwani wykonali pracę w sposób należyty, a zatem kwota zapłacona przez powoda tytułem wynagrodzenia nie może stanowić wysokości szkody poniesionej przez powoda, to należy stwierdzić, że jest on całkowicie niezrozumiały. Otóż, szkoda powoda polega właśnie na tym, że zapłacił wynagrodzenie za wykonane prace pozwanych, które były wadliwe, i z których pozwany w ramach wykonanej umowy nie mógł skorzystać, a następnie musiał drugi raz za te prace zapłacić wynagrodzenie wykonawcy zastępczemu. Czyli, powód zapłacił dwukrotnie wynagrodzenie za wykonane prace. Poniósł zatem szkodę w postaci zapłaty wynagrodzenia za prace pozwanych nie otrzymując właściwego świadczenia wzajemnego. Kwota uiszczonego przez niego wynagrodzenia na rzecz pozwanych uszczupliła jego majątek. To właśnie to jest szkoda, którą poniósł powód (należy przy tym podkreślić, że zapłacone przez powoda wynagrodzenie w kwocie 60.000,00 zł zostało pomniejszone o kwotę 6.591,00 zł, czyli wartość części wykonanej przez pozwanych instalacji, którą powód nadal wykorzystuje). Łącznie wyniosła zatem 53.409,00 zł, tyle bowiem wyniosła rzeczywista strata (damnum emergens) w mieniu powoda.
Prawidłowe było także rozumowanie jurydyczne Sądu Okręgowego, że szkodę tę stanowiła również kwota wydatkowana przez powoda na koszty opinii prywatnej sporządzonej przez B. H. (3). Podkreślenia wymaga, że opinia prywatna sporządzona przez B. H., a złożona przez powoda do akt sprawy we wrześniu 2011 r., wprawdzie została zlecona przez powoda rok po wytoczeniu powództwa w niniejszej sprawie, ale w sytuacji zamówienia przez powoda elementów nowej instalacji grzewczej w obawie przed konsekwencjami związanymi z ogrzewaniem domu przy zwiększonych kosztach przez kolejny sezon grzewczy. Jednocześnie do tego czasu w sprawie nie udało się powołać biegłego sądowego, któremu można byłoby zlecić przeprowadzenie tej opinii. Tym samym w ocenie Sądu Apelacyjnego powód może dochodzić zwrotu kosztów prywatnej opinii rzeczoznawcy, bowiem jej sporządzenie było niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania, jak również udokumentowania w jaki sposób prace te zostały wykonane przez pozwanych, o czym już było we wcześniej części uzasadnienia.
Wreszcie, brak było podstaw do kwestionowania wyliczenia kosztów nadmiarowego zużycia energii przez powoda. Po pierwsze, kwota nadmiarowego zużycia prądu pobieranego przez pompę ciepła działającą w trybie awaryjnym w kwocie 11.146,95 zł (wg stanu na dzień 31 października 2011 roku) wynika z prostego działania arytmetycznego obliczonego jako iloczyn ilości godzin pracy pompy ciepła w trybie awaryjnym i zwiększonej ceny energii ustalonej na dzień 31 października 2011 roku. Po drugie, należy mieć na uwadze okoliczność, że - wbrew wskazaniu przez Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia - iż uwzględniona została z tytułu poniesionych przez powoda kosztów czynności serwisowych i napraw instalacji kwota 2.501,34 zł, to faktycznie zaliczona na poczet tychże kosztów została przez Sąd I instancji jedynie część tej kwoty, tj. kwota 945,50 zł. Wynika to również z prostego działania arytmetycznego [53.409,00 (wynagrodzenie za wykonane prace) + 11.146,95 (nadmiarowe zużycie energii elektrycznej) + 3.938,00 (koszty ekspertyzy prywatnej) = 68 493,95); zasądzona kwota 69.439,45 – 68.439,95 = 945,50.
Mając na uwadze powyższe Sąd Apelacyjny oddalił apelację pozwanych, na podstawie art. 385 k.p.c., jako niezasadną.
O kosztach powstałych w obecnym stadium postępowania Sąd II instancji orzekł na podstawie art. 98 § 1, 1 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., przy czym ich wysokość została ustalona w oparciu o treść § 2 pkt 6 oraz § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (tj. Dz.U. z 2023 r. poz. 1964). Stąd też zasadzono od pozwanych solidarnie na rzecz powoda kwotę 4.050,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.