sygn. I ACa 1093/24 9 stycznia 2026 Sąd Apelacyjny we Wrocławiu

Wyrok z 9 stycznia 2026, sygn. I ACa 1093/24

Sygn. akt I ACa 1093/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 9 stycznia 2026 r.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie:

Przewodniczący: SSA Magdalena Cichocka

Protokolant: Oliwia Paterka

po rozpoznaniu w dniu 9 stycznia 2026 r. we Wrocławiu na rozprawie

sprawy z powództwa B. D., D. D.

przeciwko Bankowi (...) S.A. w I.

o ustalenie i zapłatę

na skutek apelacji strony pozwanej

od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu

z dnia 28 września 2023 r. sygn. akt I C 1975/21

1.  oddala apelację;

2.  zasądza od strony pozwanej na rzecz powodów 8100 zł kosztów postępowania apelacyjnego z ustawowymi odsetkami za opóźnienie za czas od uprawomocnienia się tego punktu wyroku do dnia zapłaty.

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 28 września 2023 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu ustalił nieistnienie pomiędzy stronami stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu budowlano - hipotecznego nr (...) z dnia 14 lipca 2005 r. zawartej pomiędzy powodami B. D. i D. D. oraz poprzednikiem prawnym strony pozwanej Bankiem (...) S.A. z siedzibą w G. z powodu jej nieważności (pkt I); zasądził od strony pozwanej Bank (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w I. łącznie na rzecz powodów B. D. i D. D. kwotę 152.434,61 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 11 czerwca 2021 r. do dnia zapłaty (pkt II); oddalił powództwo główne w pozostałej części (pkt III); zasądził od strony pozwanej łącznie na rzecz powodów kwotę 11.868,00 zł tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia do dnia zapłaty (pkt IV).

Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o ustalenia faktyczne poczynione jak na stronach 2 – 6 uzasadnienia (k. 221 – 225).

Apelację od powyższego wyroku wywiodła strona pozwana, zaskarżając wyrok w części dotyczącej punktu I, II i IV wyroku. Zaskarżonemu wyrokowi strona pozwana zarzuciła:

I.  dokonanie ustaleń niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy,

II.  naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 233 § 1 k.p.c., art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c., art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c., art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c.,

III.  naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 189 k.p.c., art. 69 ust. 1 i 2 pkt 2 i 4 Prawa bankowego w zw. z art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 i 3 k.c., art. 385 1 § 1 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w zw. z art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13, art. 385 1 § 1 k.c. w zw. z art. 3 oraz art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13, art. 385 1 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 358 § 2 k.c. (według stanu prawnego z dnia 24 stycznia 2009 r.) w zw. z art. 3 k.c. oraz art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, art. 385 1 § 2 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego, art. 65 § 2 k.c., art. 24 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim w zw. z art. 32 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim, względnie art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 r. Prawo wekslowe, art. 385 1 § 1 i 2 k.c., art. 405 k.c. w zw. z art. 411 pkt 2 k.c., art. 409 k.c., art. 411 pkt 1 k.c., art. 411 pkt 2 k.c., art. 411 pkt 4 k.c., art. 118 k.c. w zw. z art. 120 k.c., art. 455 k.c. w zw. z art. 481 k.c.

Powyższe zarzuty szczegółowo opisane zostały w apelacji (k. 241 – 244).

W oparciu o tak sformułowane zarzuty strona pozwana wniosła o zmianę wyroku w zaskarżonej części poprzez oddalenie powództwa w całości oraz stosowne do wyniku sprawy rozliczenie kosztów procesu za pierwszą instancję, a także zasądzenie solidarnie od powodów na rzecz strony pozwanej kosztów postępowania odwoławczego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Na podstawie art. 380 k.p.c. strona pozwana wniosła o rozpoznanie i zmianę przez Sąd drugiej instancji postanowień Sądu pierwszej instancji o pominięciu dowodu o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego poprzez dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu na fakty wskazane w odpowiedzi na pozew oraz dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu ze świadka F. K..

W piśmie procesowym z dnia 2 kwietnia 2024 r. (k. 257 – 258) strona pozwana podniosła zarzut wykonania prawa zatrzymania świadczeń powodów na rzecz banku z tytułu umowy kredytu w zakresie kwoty 152.142,77 zł, stanowiącej równowartość wypłaconego kapitału kredytu.

W odpowiedzi na apelację strony pozwanej powodowie wnieśli o oddalenie apelacji w całości oraz zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powodów kosztów postępowania odwoławczego według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja strony pozwanej podlegała oddaleniu w całości.

Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy, ujęte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jako że znajdowały one pełne oparcie w zebranym w niniejszym postępowaniu materiale dowodowym. Sąd I instancji przeprowadził wnikliwe postępowanie dowodowe i poczynił szczegółowe, a przede wszystkim prawidłowe ustalenia faktyczne, które przedstawiają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy i które nie wymagały uzupełnienia w postępowaniu apelacyjnym. Powtarzanie tych ustaleń Sądu I instancji nie było zatem konieczne, wobec czego Sąd Apelacyjny, przy zastosowaniu art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c., władny był poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje w całości za własne.

Podkreślić również należy, że zasadnicza część zarzutów apelacji dotyczyła tych samych kwestii, zawierała tę samą lub podobną argumentację, lub jedynie jej rozwinięcie i kontynuację, tyle tylko że ujętą w ramy innych jeszcze przepisów procedury lub prawa materialnego. W związku z powyższym szczegółowe odniesienie się do każdego z tych zarzutów z osobna byłoby niecelowe i nie sprzyjałoby przejrzystości niniejszego uzasadnienia. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 5 grudnia 2013 r. (sygn. akt V CSK 30/13) obszerne, wielowątkowe wywody, prezentujące alternatywne kwalifikacje prawne, zawierające wiele zarzutów, nie mogą uzasadniać odniesienia się do wszystkich twierdzeń, w postaci równie obszernego komentarza. W tym stanie rzeczy zasadne było niejako łączne rozpoznanie tych zarzutów, które dotyczyły w istocie tej samej materii.

Mając na uwadze treść podniesionych w apelacji zarzutów, w pierwszym rzędzie koniecznym było odniesienie się do zarzutów naruszenia przepisów proceduralnych, gdyż wnioski w tym zakresie z istoty swej determinują rozważania co do pozostałych zarzutów apelacyjnych, albowiem jedynie pozbawione błędów ustalenia faktyczne, będące wszak wynikiem należycie i starannie przeprowadzonego postępowania mogą być podstawą oceny skarżonego rozstrzygnięcia w kontekście twierdzeń o naruszeniu przepisów prawa materialnego – które to naruszenia prawa materialnego sąd odwoławczy zobligowany jest wziąć pod uwagę z urzędu. Przypomnieć nadto należy, że sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego (tak uchwała SN (7s.) z 31 stycznia 2008 r., sygn. akt III CZP 49/07 – zasada prawna).

Strona pozwana w wywiedzionej apelacji sformułowała zarzut odnoszący się do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. i dokonania przez Sąd I instancji dowolnej, sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, a nie swobodnej oceny dowodów, pozbawionej wszechstronnego rozważenia całości materiału dowodowego. Zakwestionowanie w złożonym środku odwoławczym oceny dowodów dokonanej przez Sąd Okręgowy nie było jednak skuteczne i nie prowadziło do odmiennej ich oceny przez Sąd Odwoławczy. Zauważyć należy, że argumentacja strony pozwanej w tym zakresie ukierunkowana była przede wszystkim na zakwestionowanie dokonanej przez Sąd oceny materiału dowodowego, sprowadzającej się do ustalenia abuzywności klauzul zawartych w umowie kredytowej. Część tych zarzutów nie dotyczyło jednak sfery faktów, a dotyczyło oceny ważności postanowień spornej umowy kredytu, charakteru tejże umowy oraz abuzywności poszczególnych postanowień umowy w zakresie klauzul przeliczeniowych. Nie stanowiły one domeny ustaleń co do faktów, lecz były przejawem dokonanych przez Sąd Okręgowy ocen prawnych motywowanych poglądami doktryny oraz judykatury, a zatem ich skuteczne zakwestionowanie w drodze apelacji nie mogło nastąpić w drodze zgłoszenia zarzutów o charakterze procesowym.

Sąd Odwoławczy zwraca uwagę, iż apelujący winien wskazać konkretne uchybienia tej zasadzie dotyczące konkretnych środków dowodowych i wykazać,
że sąd ocenił dowód wadliwie, a także uzasadnić, na czym polega naruszenie zasad logicznego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego
(por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 18.01.2002 r., I CKN 132/01; z dnia 25.11.2003 r., II CK 293/02; z dnia 28.04.2004 r., V CK 398/03; z dnia 18.06.2004 r., II CK 369/03; z dnia 13.10.2004 r., III CK 245/04; z dnia 07.01.2005 r., IV CK 387/04; z dnia 21.10.2005 r., III CK 73/05; z dnia 10.11.2005 r., V CK 332/05; z dnia 16.12.2005 r.,
III CK 314/05). Wykazanie przez stronę, że sąd naruszył art. 233 § 1 k.p.c. oraz że fakt ten mógł mieć istotny wpływ na wynik sprawy, nie może być zastąpione odmienną interpretacją dowodów zebranych w sprawie, chyba że strona jednocześnie wykaże, iż ocena dowodów przyjęta przez sąd za podstawę rozstrzygnięcia przekracza granice swobodnej oceny dowodów (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10.04.2000 r., V CKN 17/00, OSNC 2000/10/189). Nie wystarcza przekonanie strony o innej, niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 06.11.1998 r., III CKN 4/98). Sąd pierwszej instancji ma obowiązek wyprowadzenia z zebranego w sprawie materiału dowodowego wniosków logicznie prawidłowych. Reguła ta, współokreślająca granice swobodnej oceny dowodów, nie będzie zachowana jedynie wtedy, gdy wnioski wyprowadzone przez sąd przy ocenie dowodów nie układają się w logiczną całość, zgodną
z doświadczeniem życiowym, lecz pozostają ze sobą w sprzeczności, a także, gdy nie istnieje logiczne powiązanie wniosków z zebranym w sprawie materiałem dowodowym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 09.12.2009 r., IV CSK 290/09).
Jeżeli z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, chociażby w równym stopniu,
na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne.

Zgromadzony w tej sprawie i przyjęty przez Sąd pierwszej instancji jako podstawa ustalenia stanu faktycznego materiał dowodowy spełnia powyższe kryteria, zaś jego ocena przez nie budzi zastrzeżeń z punktu widzenia logicznego rozumowania.

W konsekwencji chybiony był również zarzut rzekomego ustalenia okoliczności faktycznych niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy.

W sprawie nie doszło też do naruszenia przez Sąd pierwszej instancji art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. ani art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie dowodu z opinii biegłego sądowego. Sąd Okręgowy prawidłowo ów dowód pominął. W oparciu bowiem o treść postanowień umowy oraz korespondujący z nimi dowód z przesłuchania powodów, Sąd Okręgowy samodzielne, trafnie doszedł do przekonania o abuzywności zapisów umowy i regulaminu w zakresie wyznaczania kryteriów określania kursu waluty. Ponadto trafnie uznał, iż żądanie w zakresie zapłaty było udowodnione co do wysokości dokumentami przedłożonymi do sprawy, które nie budziły wątpliwości, a nadto pochodziły od strony pozwanej. Wskazać również należy, że okoliczność, czy kursy publikowane przez Bank w tabeli kursów były rynkowe nie ma znaczenia, bowiem istotne dla rozstrzygnięcia są postanowienia zawartej umowy, a nie sposób jej wykonywania. Postanowienia umowy nie opisują zaś mechanizmu ustalania przez Bank kursów CHF, a zatem bank w zakresie kształtowania tabel kursowych pozostawał niczym niezwiązany. Skoro przy badaniu abuzywności klauzul umownych istotna jest ich treść, nie zaś sposób wykonania umowy w oparciu o te postanowienia, to badanie tego, czy pozwany Bank w rzeczywistości kształtował Tabele kursowe w sposób, odpowiadający kursom NBP było irrelewantne dla rozstrzygnięcia, a wnioski dowodowe w tym zakresie podlegały pominięciu.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego chybiony był także zarzut naruszenia art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez pominięcie dowodu z zeznań świadka F. K.. Sąd Okręgowy prawidłowo pominął wnioskowany dowód, gdyż był on w istocie nieistotny dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Wnioskowany świadek nie procedował umowy z powodami, zatem nie posiadał informacji, które mogłyby mieć znaczenie w niniejszej sprawie. Okoliczność, że bank posiadał określone zasady i procedury udzielania kredytów indeksowanych i denominowanych oraz zasady dotyczące informowania o ryzyku kursowym nie oznacza, że były one każdorazowo stosowane. W szczególności dowód ten nie mógł wykazać, iż zasady te znalazły zastosowanie podczas zawierania umowy z powodami. Ponadto zasady określania kursów walut winny wynikać z umowy, a nie z zeznań świadków i być znane kredytobiorcy już w momencie zawarcia umowy.

W związku z powyższym Sąd pierwszej instancji prawidłowo pominął dowód tak z opinii biegłego, jak i dowód ze świadka, co czyni niezasadnym podniesione przez stronę pozwaną zarzuty, jak i wniosek z art. 380 k.p.c. W istocie z tożsamych przyczyn Sąd Apelacyjny pominął ww. wnioski dowodowe w toku postępowania apelacyjnego.

Wbrew zarzutom apelacji, Sąd Okręgowy prawidłowo ocenił istnienie interesu prawnego w żądaniu przez powodów ustalenia nieważności umowy kredytu. W realiach analizowanej sprawy, uwzględniając charakter i treść spornego żądania, uznać należało, iż co do zasady powodowie posiadają interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. w żądaniu ustalenia nieważności spornej umowy, bowiem przesądza to na przyszłość kwestie ewentualnej dalszej jej realizacji. Dodatkowo wskazać należy, iż swoistego rodzaju automatyzm, eliminujący istnienie interesu prawnego w żądaniu ustalenia nieważności umowy, w sytuacji przysługiwania powodom dalej idącego roszczenia, w tym m.in. roszczenia o zapłatę, został już wykluczony w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy wielokrotnie już podkreślał, że zastosowanie art. 189 k.p.c. pomimo istnienia dalej idącego roszczenia jest możliwe, jeżeli wyrok wydany w sprawie o to dalej idące roszczenie nie usunie niepewności w zakresie wszelkich skutków prawnych, jakie wynikają lub mogą wyniknąć w przyszłości ze stosunku prawnego, którego istnienie zostało zakwestionowane (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 lipca 2015 r., V CSK 640/14, czy też postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 2020 r., I CSK 491/19). Niewątpliwie pomiędzy stronami istniał spór, co do kwestii ważności spornej umowy kredytu. Spór taki można przesądzić w istocie jedynie w procesie wytoczonym na podstawie art. 189 k.p.c. Interes prawny występuje wówczas, gdy sam skutek, jaki wywoła uprawomocnienie się wyroku ustalającego, zapewni stronie powodowej ochronę prawnie doniosłych interesów, czyli definitywnie zakończy spór istniejący lub prewencyjnie zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości. Powodowie dochodzili swego roszczenia w toku realizacji przedmiotowej umowy, której okres spłaty kredytu określono na 360 miesięcy, w celu uchylenia niepewności co do tego, czy umowa ta jest dla nich wiążąca. Przesądza to o posiadaniu przez powodów interesu prawnego, uzasadniającego rozstrzygnięcie powyższych wątpliwości przez sąd, na podstawie art. 189 k.p.c. Podkreślić należy, że dopiero sentencja wyroku ustalającego nieważność umowy prowadzi do definitywnego rozstrzygnięcia tych wątpliwości, zaś samo wskazanie w uzasadnieniu wyroku, jako przesłanki uwzględnienia powództwa o zapłatę, iż umowa jest nieważna, nie byłoby w tym zakresie wystarczające.

W ocenie Sądu Apelacyjnego prawidłowa była konstatacja Sądu Okręgowego, że postanowienia umowne, odnoszące się do przeliczeń walutowych i wskazania przedmiotu kredytu, ocenić należało jako niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c., co powodowało utratę bytu całej umowy, wobec tego że na skutek eliminacji klauzul, określających główne świadczenia stron, nie mogła być ona wykonywana. Bezpodstawny okazał się zatem zarzut naruszenia art. 385 1 k.c., zawarty w apelacji w różnych konfiguracjach z przepisami prawa materialnego.

Wskazać przy tym należy na różnice pomiędzy kredytem denominowanym,
a kredytem indeksowanym. Pierwszy z nich opiera się na założeniu, że udzielany kredyt pochodzi z przewalutowania waluty obcej na złote polskie, a wysokość uzyskanej w tej drodze kwoty zależy od kursu obowiązującego w dniu uruchomienia kredytu. W samej umowie widnieje jedynie kwota wyrażona w walucie obcej, zaś mając na względzie fakt, że wypłata następuje w złotym polskim, kredytobiorca w zasadzie nie wie dokładnie, jaka suma zostanie mu finalnie wypłacona. Spłata rat odbywa się
w złotych polskich, przy czym wysokość rat kredytowych opiera się na aktualnym kursie walutowym. Kredyt indeksowany natomiast jest kredytem, w którym kredytobiorca od początku zna wysokość przyznawanej kwoty wyrażonej w złotych polskich, a nadto w walucie krajowej kredyt jest mu wypłacany i w tejże walucie kredytobiorca spłaca swoje zobowiązanie. Niemniej jednak wysokość raty i całkowita kwota do spłaty uzależniona jest od kursu waluty obcej przez cały okres kredytowania.

Trafnie wskazał Sąd Okręgowy, iż przedmiotowy kredyt, który został udzielony powodom jest kredytem denominowanym, gdyż kwotę kredytu określono jako kwotę wyrażoną we franku szwajcarskim. Na podstawie umowy kredytu strona pozwana oddała do dyspozycji powodów kwotę w złotych polskich oraz w takiej też walucie kredyt miał być spłacany. Kwota kredytu wskazana w umowie we frankach szwajcarskich miała służyć tylko do przeliczenia wysokości należnego powodom świadczenia w złotych polskich. Kredyt denominowany do waluty obcej to kredyt,
w którym w umowie wskazana została kwota technicznego salda kredytu wyrażona
w walucie obcej, natomiast uruchomienie kredytu następuje w polskiej walucie.
W praktyce bank w dniu przygotowania umowy określa kwotę salda technicznego
w walucie obcej na podstawie wniosku kredytowego, w którym kredytobiorca wskazuje wnioskowaną kwotę kredytu w polskiej walucie. Następnie, w dniu uruchomienia kredytu, bank ustala wysokość kwoty kredytu (kwotę środków oddanych do dyspozycji kredytobiorcy) w oparciu o ustalony przez bank kurs kupna waluty obcej, tak jak to miało miejsce w niniejszej sprawie.

Sąd Apelacyjny wskazuje, że brak w sprawie, w oparciu o zawartą umowę, możliwości jednoznacznego i niebudzącego żadnych wątpliwości określenia elementów przedmiotowo istotnych określonych w art. 69 ust. 2 pkt 2 ustawy prawo bankowe w postaci braku jednoznacznego i niebudzącego wątpliwości określenia kwoty oraz waluty kredytu, a umowa nie definiuje pojęcia denominacji, ani też pojęcia kredytu denominowanego. Nadto załącznik nr 7 do umowy wskazuje na to, iż kredyt jest wypłacany w walucie polskiej.

W świetle już tych tylko okoliczności trafna pozostaje teza, zgodnie z którą już sama powyżej wskazana konstrukcja budzi zasadnicze zastrzeżenia z punktu widzenia ważności umowy warunkowanej spełnieniem przesłanek z art. 69 ust. 2 pkt 2 prawa bankowego. Na gruncie cytowanej regulacji, umowa powinna określać kwotę oraz walutę kredytu i bez wątpienia oznaczenie to nie powinno budzić żadnych wątpliwości. W kontekście powyższych rozważań stwierdzić należy, że z umowy oraz przy zastosowaniu dostępnych zabiegów interpretacyjnych trudno wywnioskować, jaka jest w rzeczywistości waluta kredytu. Trudno od przeciętnego, choćby najlepiej rozeznanego i poinformowanego konsumenta oczekiwać zrozumienia tej konstrukcji, jeśli w niniejszym procesie pozwany bank z całą stanowczością podkreśla, iż kredytu udzielono w walucie szwajcarskiej, a zatem jest to kredyt walutowy, przy czym wypłata nastąpiła w złotych polskich. Istotnie, jeżeli przedmiotowy kredyt został udzielony
w złotych to określenia kwoty takiego kredytu w umowie nie ma.

W tej sytuacji niewątpliwie w spornej umowie stron brak jest jednoznacznego określenia zasadniczego elementu w umowie – essentialii negotii w postaci kwoty kredytu i waluty, w jakiej został udzielony. To zaś po myśli art. 58 § 1 k.c. w powiązaniu z art. 69 ust. 2 pkt 2 prawa bankowego czyni ową umowę nieważną, skoro w ogóle nie określono w niej w sposób prawidłowy przedmiotu zobowiązania żadnej ze stron, jak również nie określono, jaka kwota kredytu ma zostać udostępniona konsumentowi przez przedsiębiorcę ani nie określono, jaka jest waluta kredytu. Zdaniem Sądu Odwoławczego nie ulega wątpliwości, że strony mogły umówić się na kredyt denominowany do waluty obcej (art. 353 1 k.c.). Istotne było jednak to, czy powodowie mieli realny wpływ na treść umowy, jaką się związał. To, że jedna ze stron jest konsumentem, a druga bankiem-przedsiębiorcą, czyli podmiotem silniejszym, nie uprawniało do kształtowania treści stosunku prawnego w sposób korzystniejszy dla strony silniejszej w tym sensie, że tylko bankowi znany był mechanizm ustalania kursu waluty, który wpływał zarówno na wysokość powstałego zobowiązania, jak i na koszty kredytowe ponoszone przez powodów. Wskazane klauzule waloryzacyjne były sformułowane w taki sposób, że powodowie nie mieli możliwości zdekodowania zasad działania tego mechanizmu, a w konsekwencji nie byli w stanie ocenić ostatecznej wysokości własnego zobowiązania i tym samym skutków ekonomicznych, wynikających z zawartej umowy kredytu oraz rzeczywistego ryzyka związanego
z zawarciem spornej umowy. Klauzule denominacyjne zawarte w przedmiotowej umowie kredytowej regulowały zaś główne świadczenia stron, skoro od nich uzależniona była finalnie wysokość zobowiązania powodów (tak też SN w wyroku z 30 września 2020 r., I CSK 556/18 i w wyroku z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21 oraz TSUE w wyroku z 14 marca 2019 r., C – 118/17).

Materiał dowodowy niniejszej sprawy dawał podstawy do przyjęcia, że klauzule te nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Powodom jako konsumentom nie dano możliwości poznania kryteriów mechanizmu, według którego przeliczane było ich świadczenie i zobowiązanie kredytowe. Niejednoznaczność kwestionowanych postanowień umownych, które – jak wyżej wskazano – określały główne świadczenia stron, otwierała możliwość ich kontroli pod kątem abuzywności na podstawie art. 385 1 § 1 k.c.

Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwalał na przyjęcie, by powodowie mieli realny wpływ na taki sposób sformułowania klauzul denominacyjnych, by zostały one z nimi indywidualnie uzgodnione. Okoliczność wykazania indywidualnego uzgodnienia z konsumentem treści kwestionowanych klauzul spoczywała na banku. Rozkład ciężaru dowodowego w tym względzie reguluje art. 385 1 § 4 k.c. Zgodnie z tą regulacją ciężar dowodu, że postanowienie zostało indywidualnie uzgodnione, spoczywa na tym, kto się na to powołuje.

Fakt poinformowania przez stronę pozwaną o ryzyku kursowym, jak
i podpisanie przez kredytobiorców oświadczenia o zapoznaniu się z tym ryzykiem (Załącznik nr 7 do umowy – k. 31), nie świadczy o tym, że przedstawiciel banku, z którym powodowie procedowali zawarcie umowy kredytowej poruszał z nimi kwestię zasad funkcjonowania mechanizmu denominacji. Sam fakt wyboru kredytu denominowanego do CHF, czy podpisania oświadczenia o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym, nie rzutuje więc w żaden sposób na ocenę kwestionowanych klauzul pod kątem spełnienia wymogu indywidualnego uzgodnienia ich treści z konsumentem. W oparciu o te okoliczności nie można nawet domniemywać (art. 231 k.p.c.), by takowe uzgodnienia z powodami były prowadzone. Z samego bowiem faktu niejasności i braku faktycznego doprecyzowania mechanizmu denominacji pośrednio wywodzić można, iż kwestia ta w ogóle nie była poruszana, a tym bardziej wyjaśniana powodom. Trudno zakładać, iż strona, która stoi przed decyzją zawarcia umowy kredytowej na okres 30 lat, świadomie zgodziłaby się na warunki umowy, które są dla niej niejasne i nie dają się zweryfikować według przewidywalnych kryteriów.

Zważyć należy, iż zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiążą go, jeżeli kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Oceny tego, czy nieuzgodnione indywidualnie klauzule umowne są zgodne z dobrymi obyczajami (art. 385 1 § 1 k.c.) należało dokonywać według stanu z chwili zawarcia umowy. Ten moment, w myśl art. 385 2 k.c., jest miarodajny dla dokonywania oceny w zakresie zgodności postanowień umowy
z dobrymi obyczajami (tak też Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2).,

Sąd Apelacyjny akceptuje i przyjmuje za własny pogląd Sądu I instancji, że wskazane, sporne postanowienia umowne są sprzeczne z dobrymi obyczajami
i naruszają w rażący sposób interes powodów. Postanowienia, według których dokonywano obliczeń kwoty świadczenia i rat z odniesieniem do franka szwajcarskiego, przy braku jednoczesnego precyzyjnego wskazania warunków, według których ustalano kurs tej waluty na potrzeby wyliczenia zobowiązania kredytowego powodów, z całą pewnością uchybiało dobrym obyczajom, jak też naruszało równowagę stron, skoro wysokość świadczenia i rat kredytu była ustalana przez pozwany bank według reguł nieznanych kredytobiorcy. Powodowie już w chwili zawierania umowy powinni być poinformowani o zasadzie działania mechanizmu ustalania świadczeń, jakie mieli wobec banku spełniać. Tylko wtedy bowiem można by przyjąć, że zawierając umowę byli świadomi ekonomicznych konsekwencji, jakie z kwestionowanymi klauzulami umownymi się wiązały. Podkreślić trzeba, iż rzeczą apelującego banku, jako kontrahenta powodów, było szczegółowe doprecyzowanie warunków, w jakim powodom przyszło zawrzeć umowę kredytową, czego zabrakło. Bez znaczenia pozostaje w tej mierze wysokość kursu walut, w sytuacji gdy w umowie próżno szukać sposobu ustalania kursów walut, według którego świadczenie banku, jak i zobowiązanie powodów miało być wyliczane. Pozbawiało to powodów jakiejkolwiek możliwości zweryfikowania ewentualnej poprawności wyliczeń banku. Powyższe oznacza również, że w okolicznościach niniejszej sprawy nie ma znaczenia, czy kurs stosowany przez bank był wyższy, czy niższy, aniżeli kurs rynkowy oraz że zmiana kursów jest naturalnym zjawiskiem rynkowym. Te okoliczności bowiem dotyczą już sposobu wykonywania umowy, zaś abuzywność oceniana jest z punktu widzenia zawarcia umowy.

Podkreślić należy, że niezgodność z dobrymi obyczajami – jak wyżej już wskazano – wiązała się z nieuregulowaniem w sposób konkretny, transparentny
i przejrzysty działania mechanizmu waloryzacji. W umowie niewątpliwie brak odniesienia w tym zakresie. Z zapisów zawartych w umowie wynika, że kwota spłaty podlega przeliczeniu na złote po kursie sprzedaży waluty kredytu obowiązującym
w Banku, w dniu dokonywania spłat, zgodnie z Tabelą kursów walut Banku (...) S.A. (Załącznik nr 7 do umowy – k. 31). Tej treści postanowienia rażąco naruszają interes konsumenta, wprowadzając znaczącą nierównowagę stron. Znacząca nierównowaga nie musi przy tym dotyczyć różnic – w ujęciu ekonomicznym – wzajemnych świadczeń stron umowy, lecz może wynikać z samego faktu poważnego naruszenia sytuacji prawnej konsumenta, co w niniejszej sprawie miało miejsce, biorąc pod uwagę to, że tylko bank znał kryteria, wpływające na treść świadczenia konsumenta,
a konsument został pozbawiony prawa do weryfikacji wysokości kursu waluty,
a w konsekwencji wysokości powstałego zobowiązania i wynagrodzenia banku, które miał płacić w zamian za oddaną mu do dyspozycji kwotę środków pieniężnych. Takie postanowienia umowne wypełniają przesłankę, o której mowa w art. 385 3 pkt 20 k.c.

W świetle takiego stanowiska powodów (konsumenta) obowiązkiem Sądu Okręgowego było dokonanie kontroli postanowień umownych pod kątem ich abuzywności. Sąd ten nie mógł podejmować działań, które miałyby polegać na dokonaniu wykładni nieuczciwego warunku umownego celem złagodzenia jego nieuczciwego charakteru (tak TSUE w wyroku z 18 listopada 2021 r., C-212/20). Reasumując stwierdzić należy, iż dokonana przez Sąd Okręgowy ocena materialnoprawna kwestionowanych klauzul była trafna. Wyeliminowanie z umowy owych abuzywnych klauzul prowadziło do nieważności umowy, skoro eliminacja ta prowadziła do zaniknięcia ryzyka kursowego, a nie taką umową strony się związały.

Przedmiotową umowę uznać należało za nieważną również ze względu na wadliwe pouczenie powodów (konsumentów) o ryzyku walutowym. Zgodnie
z dominującym poglądem orzeczniczym, wymóg informacyjny musi być wykonany
w sposób, umożliwiający przeciętnemu konsumentowi uzyskanie wiadomości
o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, lecz także pozwalający na oszacowanie istotnych konsekwencji warunku umownego, dotyczącego indeksacji dla przyszłych zobowiązań finansowych związanych ze spłatą kredytu. Zamieszczenie w załączniku nr 7 do umowy lakonicznego i ogólnego oświadczenia kredytobiorców o poinformowaniu ich przez bank o ryzyku związanym ze zmianą kursów waluty, w której zaciągnięty został kredyt i że są świadomi ponoszonego przez siebie ryzyka nie czyni zadość obowiązkowi informacyjnemu. W okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy pozwany bank nie dołożył choćby minimum staranności, aby poinformować powodów
o istniejącym ryzyku walutowym. Bank winien przedstawić konsumentom symulację wysokości raty kredytu w sytuacji, gdyby kurs waluty znacznie wzrósł tj. o 50 czy 100 %, co dopiero mogłoby zobrazować mu faktyczne ryzyko. Powodom przed zawarciem umowy nie okazywano historycznych kursów CHF, jak również nie przedstawiono symulacji rat i salda kredytu w przypadku znacznego wzrostu kursu.

Co więcej, treść umowy w zakresie oświadczenia o ryzyku walutowym powinna zawierać mechanizmy ochronne, które pozwoliłby konsumentowi na przewalutowanie zobowiązania, w przypadku deprecjacji waluty polskiej, tak jak to przykładowo ma miejsce w art. 7 ust. 4 i art. 29 ust. 8 ustawy o kredycie hipotecznym (Dz.U. 2020, poz. 1027). Pouczenie musi być transparentne i zrozumiałe dla konsumenta. Musi zawierać symulację deprecjacji waluty i mechanizmy zabezpieczające konsumenta przed deprecjacją (podobnie na tle zmienności stopy procentowej wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 września 2021 r. I CSKP 166/21 i tam przywoływane orzecznictwo oraz wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 3 października 2019 r., C-621/17), przy czym ważna jest nie tylko zrozumiałość postanowienia pod względem formalnym i gramatycznym, ale także wymaganie, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się to postanowienie, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument, był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 26 lutego 2015 r., C-143/13). Wadliwe pouczenie o ryzyku kursowym stanowi postanowienie abuzywne, które może skutkować nieważnością zobowiązania (wyrok TSUE z dnia 14 marca 2019 r. C-118/17).

Odnosząc się do okoliczności niniejszej sprawy, obarczenie powodów odpowiedzialnością za podjętą decyzję w zakresie zobowiązania, wynikającego
z umowy kredytu denominowanego, byłoby zasadne tylko wówczas, gdyby bank
w sposób prawidłowy i pełny przedstawił informacje, umożliwiające im rozpoznanie skali ryzyka, związanego z zawartą umową. Jednocześnie zważyć należy, że powodowie zawarli umowę kredytu na okres 30 lat, co oznacza, iż bank powinien zaprezentować im zmianę kursu waluty na przestrzeni co najmniej kilkunastu lat. Oznacza to, że powodowie przed zawarciem umowy kredytu nie uzyskali faktycznej wiedzy o rzeczywistym ryzyku kursowym, która to informacja niewątpliwie wpłynęłaby na podjęcie przez nich decyzji w przedmiocie zawarcia umowy kredytu denominowanego kursem franka szwajcarskiego.

Marginalnie należy również zaznaczyć, że nawet przyjmując, że umowna klauzula walutowa, tj. powiązanie z walutą CHF przy wypłacie kredytu w złotych polskich oraz przy spłacie rat kredytu w złotych polskich zostało jasno i zrozumiale wyrażone i zawarte w umowie stron (a z czym zgodzić się nie sposób), a powodom przedstawiono również ryzyko z tym związane, to tylko gdyby w umowie strony postanowiły o denominacji według kursu waluty obiektywnego, na wysokość którego ani bank, ani kredytobiorca nie mieliby wpływu, postanowienia waloryzacyjne nie wykazywałyby cech abuzywności. Sam fakt poinformowania o ryzyku kursowym nie jest tożsamy z wnioskiem, że żadne warunki umowne nie zawierają klauzul abuzywnych. Wobec powyższego, nawet gdyby zakładać – jak chce tego strona pozwana – że wyczerpała ona w szerszym zakresie aniżeli w rzeczywistości, obowiązek informacyjny (czemu Sąd Apelacyjny przeczy) to i tak w realiach sprawy nie miałoby to decydującego znaczenia dla oceny abuzywności spornych postanowień umownych.

Sąd Apelacyjny nie podziela również stanowiska apelującej, co do możliwości utrzymania umowy w pozostałym zakresie w mocy poprzez zastosowanie w miejsce pominiętego w postanowienia umowy innego, pozostającego w mocy postanowienia umownego lub powszechnie obowiązującego przepisu prawa.

Jak wyjaśniono w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jeżeli eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji regulacji umownej, że na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć treści praw
i obowiązków stron, to nie można przyjąć, iż strony pozostają związane pozostałą częścią umowy. Koresponduje to z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, który przewiduje, że nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców
z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków (zob. np. wyroki SN z dnia: 27 lipca 2021 r., V CSKP 49/21;
2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21). Wyeliminowanie z łączącej strony umowy jej abuzywnych zapisów rodzi zatem konieczność dokonania oceny, czy umowa
w pozostałym zakresie jest możliwa do utrzymania. Jeżeli po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, to przemawia za jej całkowitą nieważnością (zob. np. wyroki SN z dnia: 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; 17 marca 2022 r., II CSKP 474/22). Stwierdzenie nieważności umowy mieści się w zakresie sankcji, jaką dyrektywa 93/13 przewiduje
w związku z wykorzystywaniem przez przedsiębiorcę nieuczciwych postanowień umownych. W tym też kontekście należy rozważać aspekt „utrzymania” (według pozwanego) umowy przez wprowadzenie rozwiązań z innych przepisów kodeks cywilnego (średni kurs NBP - art. 358 § 2 k.c.), czy w ogóle z innych aktów prawnych (np. powoływanego w apelacji strony pozwanej art. 24 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim w zw. z art. 32 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim oraz art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 r. Prawo wekslowe).

Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 3 października 2019 r., D.,
C-260/18 jednoznacznie stwierdził, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane
w szczególności przez skutki, wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, w przypadku gdy strony umowy wyrażą na to zgodę.

Stanowisko takie zostało także zaprezentowane w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 8 września 2022 r. w sprawach połączonych C-80/21-C 82/21, mających za przedmiot wnioski o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym złożone przez Sąd Rejonowy dla Warszawy - Śródmieścia. Przedmiotem wniosków było to, czy art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku, znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem, a przedsiębiorcą, która to nieważność pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić ten warunek albo wykładnią oświadczeń woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy (motyw 79), albo przepisami prawa krajowego o charakterze ogólnym, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych, ani przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę (motyw 77). Trybunał podkreślił zarazem, że sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do odstąpienia od stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści. Umowa powinna bowiem
w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej, niż wynikająca
z usunięcia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe, zgodnie z normami prawa wewnętrznego (motyw 80). Podsumowując swoje rozważania wskazał, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku, znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem
a przedsiębiorcą, który pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić warunek umowny, którego nieważność została stwierdzona, albo wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, albo przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je (motyw 84).

Nadto nawiązując do dalszych zarzutów apelacji, Sąd Apelacyjny wskazuje, iż podziela pogląd uznawany aktualnie za dominujący, że art. 385 1 § 2 k.c. wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c., co uzasadnia stanowisko, że nieuczciwe postanowienia waloryzacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego (por. wyrok SN z 27 listopada 2019 r., sygn. II CSK 483/18). Poprzestanie na usunięciu z treści umowy jedynie postanowień, odnoszących się do tabeli kursowej oznaczałoby odwołanie się do niedopuszczalnej redukcji utrzymującej skuteczność (por. wyrok TSUE w sprawie C-19/20 nb 67 i 68). W wyroku z 26 marca 2019 r. w sprawach C-70/17 i C 179/17 ((...) SA przeciwko X. H. oraz (...) SA przeciwko X. B. i C. V., pkt 54) TSUE wykluczył, aby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach. Oznacza to, że nieuprawnione jest zastąpienie przez sąd postanowień niedozwolonych innymi, polegającymi np. na odwołaniu się do kursu walut stosowanego przez Narodowy Bank Polski. Możliwość takiej zmiany umowy przez sąd stoi w sprzeczności z celami prewencyjnymi dyrektywy 93/13 (zob. wyrok SN z 27 lipca 2021 r., V CSKP 49/21).

Co więcej, brak jest takich przepisów, które mogłyby zastąpić lukę powstałą poprzez usunięcie niedozwolonego postanowienia w umowie kredytu indeksowanego. Powoływany przez pozwany Bank art. 358 § 1 i 2 k.c. jest przepisem o charakterze ogólnym, a nie dyspozytywnym, co w oparciu o powyższe stanowiska judykatury, wyklucza możliwość jego zastosowania. Nie powinien on zatem być używany dowolnie przez sądy w sprawach kredytów frankowych. Niewątpliwie także, z uwagi na fakt, że wyeliminowane postanowienia abuzywne miały charakter rozrachunkowy, brak jest podstaw do stosowania w ich miejsce regulacji, dotyczącej ustalenia kursu waluty obcej w przypadku spełnienia świadczenia w walucie polskiej. Nie można bowiem pominąć, że art. 358 § 2 k.c. odnosi się do zobowiązań, których przedmiotem jest suma w walucie obcej, a nie do klauzul waloryzacyjnych (a zatem zobowiązań, dla których waluta obca pełni jedynie funkcję miernika świadczenia, które jest spełniane w walucie polskiej).

W świetle cytowanego wyżej orzecznictwa chybione są zarzuty apelacji odnoszące się do dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny, iż klauzule określające mechanizm waloryzacji zawarte w umowie, spełniają przesłanki do uznania ich za nieobowiązujące na podstawie art. 385 1 k.c., a po ich wyeliminowaniu, w prawie krajowym brak jest przepisów pozwalających na ich zastąpienie, co skutkuje uznaniem przedmiotowej umowy za nieważną.

W świetle powyższych rozważań niedopuszczalne było zatem zastąpienie wyeliminowanych z umowy postanowień umownych, stanowiących klauzule abuzywne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, którego brak. Podkreślenia wymagało, że nie sposób do rozstrzygnięć zapadających w sprawach polskich i przed polskimi sądami krajowymi odnosić wprost rozstrzygnięć TSUE, które zapadają w sprawach węgierskich. W przeciwieństwie bowiem do ustawodawcy polskiego, ustawodawca węgierski zdecydował się na podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej i wprowadzenie do krajowego porządku prawnego odpowiednich norm o charakterze dyspozytywnym, które po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych z umów kredytów indeksowanych oraz denominowanych do waluty obcej, mogą uzupełniać treść umowy. W polskim porządku prawnym takich norm brak, a wobec tego umowa kredytu po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych, nie zawiera postanowień przedmiotowo istotnych ( essentialia negotii) w postaci oprocentowania, a także pozostaje niezgodna z wolą stron, wobec czego nie może pozostawać w obrocie prawnym.

Nietrafny jest również podniesiony przez stronę pozwaną zarzut naruszenia art. 24 w zw. z art. 32 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim. Przepis art. 24 tej ustawy stanowi, że NBP realizuje politykę walutową ustaloną przez Radę Ministrów w porozumieniu z Radą Polityki Pieniężnej (ust. 1). Zasady ustalania kursu złotego w stosunku do walut obcych ustala Rada Ministrów w porozumieniu z Radą Polityki Pieniężnej (ust. 2). NBP ogłasza bieżące kursy walut obcych oraz kursy innych wartości dewizowych (ust. 3). Przywołane przepisy wskazują na podstawy prawne działalności Narodowego Banku Polskiego w zakresie polityki walutowej i emisji pieniądza, nie odnoszą się natomiast w żaden sposób do indywidualnych stosunków prawnych, w szczególności stosunków kredytowych. Ani strony ani Sąd orzekający nie kwestionowały zresztą kompetencji NBP do ustalania kursów walut. Warto dodać, że przepis art. 24 ustawy o NBP ma charakter normy kompetencyjnej (ustrojowej), czyli publiczno-prawnej, a nie normy materialnego prawa cywilnego, zatem już z tego tylko względu zarzut naruszenia przez Sąd I instancji prawa materialnego jest nietrafny.

Formułując analizowany zarzut, strona pozwana również zmierza do podważenia braku zastosowania kursów ustalanych przez NBP do spornej umowy kredytu, co mogłoby ewentualnie uzasadniać zarzut naruszenia art. 358 § 2 k.c.
Z przedstawionych już wcześniej względów nie może być jednak mowy o naruszeniu art. 358 § 2 k.c. poprzez pominięcie średniego kursu NBP jako możliwe do zastosowania wskaźnika przeliczeniowego.

W tym stanie rzeczy stwierdzić należało, że rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego dotyczące ustalenia nieistnienia pomiędzy stronami stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu budowlano - hipotecznego nr (...)-(...) z dnia 14 lipca 2005 r. z powodu jej nieważności było prawidłowe.

Wobec powyższego, powodowie mogli domagać się zasądzenia od strony pozwanej zwrotu nienależnego świadczenia na podstawie art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w uchwale z dnia 16.02.2021 r. (sygn. akt III CZP 11/20) oraz z dnia 25 kwietnia 2024 r. (III CZP 25/22) stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu.

Zgodnie z art. 410 k.c. świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła. Klauzule denominacyjne zostały uznane za abuzywne, a co za tym idzie bezskuteczne w stosunku do powodów, tym samym wszelkie świadczenia spełniane na podstawie tych postanowień utraciły swoją podstawę i winny podlegać zwrotowi według przepisów art. 405 k.c. i nast. Pobranie przez stronę pozwaną środków pochodzących z rat kredytowych nastąpiło bez właściwej podstawy prawnej, zatem strona pozwana otrzymała świadczenie nienależne.

W związku z powyższym bezzasadny okazał się zarzut naruszenia art. 409 k.c.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy zastosował również – w kwestii rozpoznania roszczenia powodów o zapłatę – tzw. teorię dwóch kondykcji. Zdaniem Sądu Odwoławczego orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 19 czerwca 2025 r., wydane w sprawie C-396/24, nie zmienia ugruntowanego już w tym zakresie wcześniejszego orzecznictwa TSUE, jak i sądów krajowych, które nadal pozostają związane uchwałą pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r., o sygn. akt III CZP 25/22, mającą moc zasady prawnej, w której to w punkcie trzecim Sąd Najwyższy opowiedział się jednoznacznie za stosowaniem tzw. teorii dwóch kondykcji. W tym zakresie Sąd Apelacyjny podziela w pełni stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z dnia 5 września 2025 r., sygn. akr II CSKP 550/24, gdzie wyraźnie wskazano, iż orzeczenie TSUE nie zmienia w sposób generalny linii orzeczniczej, a odnosi się jedynie do ochrony interesów konsumentów w pewnej określonej sytuacji procesowej, z którą w niniejszej sprawie nie mamy do czynienia. Sąd Apelacyjny zwraca w pierwszej kolejności uwagę, że w sprawie, w której zapadło wspomniane orzeczenie TSUE to bank dochodził od kredytobiorcy zwrotu świadczenia spełnionego na podstawie nieważnej umowy kredytu, zaś w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z sytuacją odwrotną. W swoim orzeczeniu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przyjął, że art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym w przypadku, gdy warunek umowy kredytu uznany za nieuczciwy prowadzi do nieważności tej umowy, przedsiębiorca ma prawo żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta w wykonaniu tej umowy i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty. Oznacza to, iż w procesach, w których banki pozywają konsumentów o zwrot wypłaconego im kapitału, nie można zasądzać od konsumentów na rzecz banku kwoty kapitału w takim zakresie, w jakim konsument już go na rzecz banku spłacił. Z tak brzmiącego orzeczenia nie sposób wyinterpretować generalnego odrzucenia stosowania teorii dwóch kondykcji i opowiedzenia się przez TSUE za teorią salda także w sprawach, w których roszczenia o zwrot świadczenia dochodzi od banku konsument.

Zastosowania w niniejszej sprawie nie znajduje także żadna z opisanych w art. 411 k.c. przesłanek wyłączających możliwość żądania zwrotu świadczenia. Powodowie świadcząc na rzecz pozwanego banku mogli mieć wprawdzie wątpliwości co do związania postanowieniami umownymi, uznanymi następnie za niedozwolone. Ustabilizowana wykładnia art. 411 k.c. oparta jest jednak na ścisłym rozumieniu przesłanki wiedzy spełniającego świadczenie. Musi on nie tylko spełnić świadczenie całkowicie dobrowolnie, ale też z pozytywną wiedzą i świadomością, że nie jest do tego świadczenia zobowiązany. Nie wystarczy więc, aby powód miał w tym względzie wątpliwości lub podejrzenia, że - być może - świadczy nienależnie w całości lub w części (por. wyrok SA w Łodzi z 14.12.2023 r., I ACa 2996/22, LEX nr 3816716).

Niezasadne były również zarzuty naruszenia art. 118 k.c. i art. 120 k.c. Wbrew twierdzeniom strony pozwanej, roszczenie powodów o zwrot świadczenia nienależnego nie dotyczy świadczenia okresowego, tylko spełnianego jednorazowo, które podlega przedawnieniu na zasadach ogólnych. Co więcej, jeżeli świadczenie nienależne zostało spełnione w wykonaniu nieważnej umowy kredytu, to znaczy, że kredytobiorca nie świadczył w istocie rat kredytu, bowiem takie zobowiązanie po jego stronie w ogóle nie powstało, tylko szereg jednostkowych świadczeń tworzących sumę nienależnie zapłaconą. Skoro spłata kredytu nie jest świadczeniem okresowym, to rozliczenie tej spłaty w wyniku stwierdzenia nieważności umowy, tym bardziej nie może mieć takiego charakteru (por. wyrok SA we Wrocławiu z 9.05.2022 r., I ACa 1645/21, LEX nr 3487854, wyrok SA w Krakowie z 14.06.2023 r., I ACa 405/22, LEX nr 3657227).

Wbrew zarzutom strony pozwanej Sąd I instancji nie uchybił też dyspozycji art. 455 k.c. w zw. art. 481 § 1 k.c. Wyrok w sprawie o stwierdzenie nieważności czy o zapłatę w związku z nieważnością umowy ma charakter deklaratoryjny a nie konstytutywny. Wyrok ten nie stwarza nowej sytuacji prawnej, a jedynie potwierdza istniejący stan prawny. Sąd Okręgowy trafnie zastosował zatem powyższe przepisy i w sposób prawidłowy zasądził odsetki od wskazanej w wyroku kwoty.

Nie było przy tym podstaw do uwzględnienia złożonego na etapie postępowania apelacyjnego zarzutu zatrzymania. Stosownie bowiem do art. 496 k.c. i art. 497 k.c. prawo zatrzymania powstaje m.in. w przypadku nieważności umowy wzajemnej, kiedy to każda ze stron zobowiązana jest do zwrotu otrzymanego świadczenia drugiej. Tymczasem umowa kredytu nie jest ściśle umową wzajemną w rozumieniu przywołanych przepisów. Jest to umowa dwustronnie zobowiązująca i odpłatna, ale świadczenie kredytobiorcy w postaci zwrotu kapitału kredytu nie jest ekwiwalentem świadczenia kredytodawcy w postaci uprzedniej wypłaty tegoż kapitału. Charakter świadczenia wzajemnego, lecz w istocie nieekwiwalentnego (co odróżnia je od np. ceny sprzedaży, czy wynagrodzenia za wykonanie usługi), mogą mieć co do zasady odsetki umowne/kapitałowe. Wykonując zobowiązanie z umowy kredytu, kredytobiorca zwraca otrzymane do jego dyspozycji środki pieniężne i ponosi z tego tytułu dodatkowe obciążenie w postaci odsetek, nie zaś spełnia w zamian za udostępnienie środków innego rodzaju świadczenie. Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym sprawę wyraża stanowisko, iż w sprawach o zwrot świadczenia nienależnego z tytułu nieważnej umowy kredytu nie znajduje zastosowania prawo zatrzymania przewidziane w przywołanych przepisach (por. wyroki: Sądu Apelacyjnego w Warszawie: z dnia 4 grudnia 2019 r., I ACa 442/18; z dnia 20 października 2021 r., I ACa 155/21; z dnia 7 grudnia 2021 r., I ACa 566/20; z dnia 29 grudnia 2021 r., VI ACa 977/20; z dnia 3 lutego 2022 r., I ACa 142/21; wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 13 stycznia 2022 r., I ACa 482/21). Co więcej, zarzut zatrzymania nie powinien w ogóle dotyczyć jednorodzajowych świadczeń, jakimi są świadczenia pieniężne, które mogą zostać rozliczone poprzez prawidłowo i skutecznie dokonane potrącenie. Strona pozwana nie skorzystała z możliwości dokonania kompensacji przewidzianej w art. 498 § 1 k.c.

Mając to wszystko na uwadze Sąd Apelacyjny oddalił apelację strony pozwanej w oparciu o treść art. 385 k.p.c., o czym orzeczono w punkcie 1. sentencji wyroku.

O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c. oraz § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie. Na koszty postępowania odwoławczego składało się wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika w postępowaniu apelacyjnym – 8.100 zł.

Magdalena Cichocka

ZARZĄDZENIE

1.  (...)

2.  (...)

3.  (...)