sygn. V ACa 462/22 24 stycznia 2024 Sąd Apelacyjny w Katowicach

Wyrok z 24 stycznia 2024, sygn. V ACa 462/22

Data orzeczenia 24 stycznia 2024
Sąd Sąd Apelacyjny w Katowicach
Wydział V Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Aleksandra Janas
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Katowicach #V Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt V ACa 462/22

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 24 stycznia 2024 r.

Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący:

Sędzia SA Aleksandra Janas

Protokolant:

Kamil Szarek

po rozpoznaniu w dniu 24 stycznia 2024 r. w Katowicach

na rozprawie

sprawy z powództwa A. M.

przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W.

o zapłatę

na skutek apelacji pozwanego

od wyroku Sądu Okręgowego w Rybniku

z dnia 22 kwietnia 2022 r., sygn. akt I C 693/21

1.  oddala apelację;

2.  zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 4.050 (cztery tysiące pięćdziesiąt) złotych z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie, począwszy od dnia prawomocności orzeczenia, którym je zasądzono, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.

SSA Aleksandra Janas

Sygn. akt V ACa 462/22

UZASADNIENIE

Powód A. M. wystąpił do Sądu Okręgowego w Rybniku z pozwem, w którym domagał się zasądzenia od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. kwoty 116.143,94 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu oraz kosztów procesu. Uzasadniając żądanie podał, że zawarta pomiędzy stronami umowa o kredyt hipoteczny waloryzowany kursem CHF była nieważna z uwagi na zawarte w niej klauzule abuzywne. Dochodzona kwota stanowi część świadczenia nienależnego, spełnionego w wykonaniu umowy.

Pozwany domagał się oddalenia powództwa i zasądzenia kosztów procesu, przecząc by postanowienia umowy zawartej przez strony miały niedozwolony charakter, a nadto twierdził, że pozwany nie ma statusu konsumenta ponieważ w zakupionej na kredyt nieruchomości prowadzi działalność gospodarczą.

Wyrokiem z 22 kwietnia 2022 r. Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda dochodzoną kwotę wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 21 czerwca 2021 r., a w pozostałej części powództwo oddalił oraz rozstrzygnął o kosztach procesu.

Sąd ten ustalił min., że powód złożył w pozwanym banku wniosek o udzielenie kredytu (...) hipoteczny, wskazując, że walutą kredytu ma być CHF. W dniu 2 sierpnia 2007 r. powód podpisał także oświadczenie, że ma pełną świadomość ryzyka związanego z tym produktem, w szczególności tego, że niekorzystana zmiana kursu waluty spowoduje wzrost comiesięcznych rat spłaty kredytu oraz wzrost całego zadłużenia, że został poinformowany przez pracownika (...) Banku S.A. o jednoczesnym ponoszeniu ryzyka zmiany stopy procentowej i kosztach obsługi kredytu w wypadku niekorzystanej zmiany kursu walutowego oraz zmiany stopy procentowej. Następnie w dniu 17 sierpnia 2007 r. powód oraz (...) Bank S.A. w W. zawarli umowę Nr (...) o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych (...) waloryzowany kursem CHF, której postanowienia nie były indywidualnie uzgadniane. Na tej podstawie pozwany udzielił kredytu w wysokości 115 500 zł waloryzowanego kursem CHF, z przeznaczeniem na zakup spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego, refinansowanie poniesionych nakładów związanych z zakupem tego lokalu oraz finasowanie opłat okołokredytowych. Kwota kredytu wyrażona w walucie waloryzacji na koniec dnia 10 sierpnia 200 7 r. według kursu kupna waluty z tabeli kursowej (...) Banku S.A. wynosiła 51 174,12 CHF i miała charakter informacyjny, nie stanowiąc zobowiązania banku. Waloryzacja kredytu opierała się na kursie kupna waluty franka szwajcarskiego według tabeli kursowej (...) Banku S.A. – kwota kredytu wyrażona w frankach szwajcarskich była określona na podstawie kursu kupna waluty franka szwajcarskiego z tabeli kursowej (...) Banku z dnia i godziny uruchomienia kredytu. Spłata kredytu miała następować według harmonogramu stanowiącego integralną część umowy, sporządzonego we frankach szwajcarskich. Raty kapitałowo-odsetkowe spłacane miały być w złotych polskich po uprzednim ich przeliczeniu według kursu sprzedaży franka szwajcarskiego z tabeli kursowej (...) Banku S. A. obowiązującego na dzień spłaty z godziny 14:50. Integralną część umowy stanowił również Regulamin, który w § 1 ust. 4 przewidywał, że kredyt waloryzowany udzielany jest w złotych polskich przy jednoczesnym przeliczeniu na wybraną przez kredytobiorcę walutę obcą. Zgodnie z § 24 ust. 2 i 3, wysokość każdej raty odsetkowej lub kapitałowo-odsetkowej kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej określana jest w tej walucie, natomiast jej spłata dokonywana jest złotych po uprzednim przeliczeniu według kursu sprzedaży danej waluty obcej, określonej w tabeli kursowej (...) na dzień spłaty. Wysokość rat odsetkowych i kapitałowo-odsetkowych kredytu zwaloryzowanego wyrażona w złotych ulega comiesięcznej modyfikacji w zależności od kursu sprzedaży waluty obcej według tabeli kursowej (...) na dzień spłaty.

Dalej ustalono, że w dniu 23 kwietnia 2014 r. powód rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej, a w dniu 29 listopada 2019 r. przesłał do pozwanego reklamację, w której powołał się na abuzywność klauzul umownych, która okazała się bezskuteczna.

W okresie od 27 sierpnia 2007 r. do 19 lutego 2021 r. w wykonaniu umowy kredytowej powód spłacił łącznie na rzecz pozwanego kwotę 231.643,94 zł, stanowiącą całość zadłużenia.

Powyższe ustalenia zostały poczynione na podstawie zebranych dowodów w postaci dokumentów oraz zeznań powoda, które Sąd ocenił jako wiarygodne. Pominięto natomiast zeznania świadka M. P. ponieważ nie miał on informacji dotyczących umowy zawartej z powodem, wobec czego Sąd uznał, że zeznania tego świadka mają charakter teoretyczny. Pominięto także dowód z opinii biegłego z zakresu bankowości, rachunkowości finansów i finansów jako nieprzydatny w sprawie.

W oparciu o powyższe ustalenia Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że powództwo było zasadne.

Sąd doszedł do przekonania, że choć co do zasady umowa kredytu indeksowanego mieści się w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant (art. 353 k.c. w związku z art. 69 pr. bank.), to jednak jej postanowienia dotyczące indeksacji zawarte w umowie poddanej jego osądowi są sprzeczne z naturą stosunku zobowiązaniowego (art.353 1 k.c.), co czyni umowę nieważną.

Niezależnie od tego odwołując się do art.385 1 k.c. oraz mając na uwadze, że postanowienia umowy nie były indywidualnie negocjowane Sąd Okręgowy wskazał również, że zastrzeżone w umowie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej klauzule kształtujące mechanizm indeksacji określają główne świadczenie kredytobiorcy. Ponieważ zawierając umowę powód działał jako konsument (prowadzenie działalności gospodarczej rozpoczął kilka lat później) konieczne stało się zbadanie, czy postanowienia umowy zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że wymóg ten nie został spełniony ponieważ na podstawie kwestionowanych postanowień umownych nie było możliwe precyzyjne określenie kwoty kredytu w CHF oraz kwoty spłaty w CHF bez odniesienia do tabeli kursów, tworzonej jednostronnie przez Bank. Jednocześnie ani w umowie, ani w regulaminie nie zostały określone w jednoznaczny i weryfikowalny sposób kryteria, w oparciu o które Bank ustalał kursy walut, nie wskazano też żadnych kryteriów do górnej granicy kursów ustalanych jednostronnie przez Bank.

Sąd Okręgowy stanął też na stanowisku, że tak ukształtowane postanowienia umowne dawały pozwanemu bankowi, a więc stronie mającej ekonomiczną przewagę, uprawnienie do kształtowania według swojego uznania zakresu obowiązków kredytobiorcy, a tym samym naruszały równowagę kontraktową stron umowy kredytu. Wadliwość ta ostatecznie doprowadziła do nieważności umowy z uwagi na narzucony przez bank sposób ustalania wysokości kwoty podlegającej zwrotowi, a w konsekwencji i wysokości odsetek – a więc głównych świadczeń kredytobiorcy. Konieczność odwoływania się do kursów zamieszczonych w tabelach kursowych prowadziło to tego, że kwota podlegająca zwrotowi nie została w umowie ściśle oznaczona, co z kolei naruszało istotę stosunku zobowiązaniowego, wprowadzając element nadrzędności jednej ze stron i podporządkowania drugiej strony, bez odwołania do jakichkolwiek obiektywnych kryteriów, zakreślających granice swobody jednej ze stron. Przekroczenie granic kontraktowania czyniło umowę sprzeczną z art.353 1 k.c. i rodziło jej nieważność na podstawie art.58 § 1 k.c.

Sąd Okręgowy uznał też, że pozwany nie wywiązał się w należyty sposób z obowiązku udzielenia powodowi informacji o ryzyku kursowym. Wskazał, że świadomość ryzyka kursowego to taki stan, w którym kredytobiorca w chwili zawierania umowy kredytu ma wiedzę, jak kształtowałoby się jego zadłużenie oraz koszty obsługi spłaty kredytu w przypadku silnej deprecjacji złotówki względem danej waluty obcej, z której kursem dany kredyt został powiązany, ale w oparciu o treść umowy kredytu, która ma zostać zawarta, a nie przez bliżej niedookreślone symulacje, które mogą być powiązane z jej treścią. Jak stwierdził, z dowodów zgromadzonych w niniejszej sprawie nie wynikało, aby strona pozwana sprostała powyższemu obowiązkowi. Zaznaczył Sąd, że samo odebranie od powoda oświadczenia o tym, że jest świadomy ryzyka kursowego, nie spełnia wymogu udzielenia rzetelnej i jasnej informacji w powyższym zakresie. Nie można uznać, że powód w oparciu o przedstawione im informacje mógł zakładać, że istnieje realne ryzyko gwałtownego i radykalnego wzrostu kursu CHF wobec waluty PLN oraz że uzyskał od Banku informacje pozwalające mu ocenić, jakie konsekwencje ekonomiczne ma dla jego zobowiązania radykalny wzrost kursu waluty indeksacji.

Ostatecznie Sąd Okręgowy stwierdził, że kwestionowane postanowienia umowne kształtują prawa i obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy (poprzez nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść). Przywołując natomiast pojęcie dobrych obyczajów Sąd stwierdził, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem braku równowagi stron. W ocenie Sądu niejasny i niepoddający się weryfikacji mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Dobre obyczaje narusza także całkowite i nieograniczone obciążenie konsumenta ryzykiem zmiany kursu walut.

Sąd Okręgowy miał tez na uwadze, że oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy (art.385 2 k.c.), wobec czego na gruncie art.385 1 k.c. sposób jej wykonywania nie ma znaczenia. Nie podlegało więc badaniu i nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia, czy pozwany Bank korzystał z możliwości, wynikających ze spornych postanowień umownych, a więc czy ustalane przez niego kursy walut w Tabeli Kursów były zawyżone w stosunku do kursów NBP lub kursów ustalanych przez inne banki.

Sąd Okręgowy doszedł też do przekonania, że umowa stron nie zostałaby zawarta bez postanowień dotkniętych nieważnością, wobec czego, po ich wyeliminowaniu uznał ją za nieważną w całości, a powstałą w ten sposób lukę za nie dającą się uzupełnić.

Ostatecznie Sąd uznał, że niezależnie od tego, czy przedmiotową umowę uznać za nieważną na skutek sprzeczności postanowień dotyczących mechanizmu indeksacji z art. 353 1 k.c. czy też uznać ją za nieważną z powodu stwierdzenia abuzywności tych postanowień, prowadzących w konsekwencji do nieważności umowy, rozstrzygnięcie co do żądań powoda byłoby identyczne.

Wobec stwierdzenia nieważności umowy na podstawie art.410 § 2 k.c. powodowi przysługiwało roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego. Żądanie pozwu co do należności głównej Sąd uznał za zasadne w całości, wskazując przy tym, że tytułem kredytu pozwany wypłacił powodowi kwotę 115.500 zł, a powód wpłacił na rzecz banku łącznie 231.643,94 zł. Różnica pomiędzy tymi kwotami odpowiada należności dochodzonej pozwem. Orzeczenie o odsetkach zapadło na podstawie art. 455 k.c. w związku z art.481 § 1 k.c. – zostały one zasądzone od pierwszego dnia roboczego po doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu, a żądanie zasądzenia odsetek za okres wcześniejszy oddalono. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu zapadło na podstawie art.98 k.p.c.

W apelacji od tego wyroku pozwana zarzucił naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, a to: art.212 § 2 k.p.c.; art.233 § 1 k.p.c.; art.327 1 § 1 k.p.c.; art.235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w związku z art.278 § 1 k.p.c. i art.227 k.p.c. oraz art.316 k.p.c. Zarzucono ponadto naruszenie prawa materialnego: art.353 1 k.c. w związku z art.58 § 1 k.c.; art.58 § 1 in fine k.c. w związku z art.58 § 3 k.c.; art.385 1 § 1 k.c. w związku z art.385 2 k.c. i art.4 ust.1 dyrektywy 93/23/EWG w związku z art.56 k.c. i art.65 § 1 i 2 k.c.; art.385 1 § 2 k.c.; art.385 1 § 1 k.c. w związku z art.385 1 § 3 k.c.; art.385 1 § 1 zdanie drugie in fine k.c.; art.385 2 k.c.; art.385 1 § 2 k.c. oraz art.358 § 2 k.c., art.65 § 1 i 2 k.c., art.354 k.c. i art.353 1 k.c.; art.56 k.c. w związku z art.4 i art.5 ust.2 ustawy z 29 lipca 2011 r. o zmienia ustawy – Prawu bankowe oraz niektórych innych ustaw („ustawa antyspreadowa”); art.56 k.c. w związku z art.354 k.c. i art.65 § 1 i 2 k.c.; art.358 § 2 k.c. i art.5 k.c.

W oparciu o te zarzuty, obszernie w apelacji uzasadnione, pozwany domagał się zmiany wyroku w zakresie, w jakim powództwo uwzględniono, poprzez jego oddalenie i zasądzenie na jego rzecz kosztów procesu. Wniósł nadto o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Na podstawie art.380 k.p.c. pozwany dodatkowo wnosił o zbadanie prawidłowości postanowienia Sądu Okręgowego w przedmiocie oddalenia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego.

Powód wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje.

Apelacja nie może odnieść skutku.

Ustalenia faktyczne stanowiące podstawę rozstrzygnięcia są prawidłowe ponieważ w zakresie, w jakim nie były pomiędzy stronami niesporne, znajdują oparcie w zgromadzonych dowodach. Sąd Apelacyjny akceptuje je w całości i bez zbędnego powtarzania czyni własnymi.

Nie są zasadne zarzuty naruszenia prawa procesowego.

Odnosząc się do nich w kolejności, w jakiej zostały podniesione w apelacji należy na wstępie stwierdzić, że niezasadnie pozwany zarzuca naruszenie art.212 § 2 k.p.c., do czego miało dojść poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i brak wskazania powodowi konsekwencji prawnych, jakie może pociągać za sobą usunięcie z umowy klauzul waloryzacyjnych, zwłaszcza w kontekście ewentualnych roszczeń banku. Zgodnie z powołanym przepisem, w razie uzasadnionej potrzeby przewodniczący może udzielić stronom niezbędnych pouczeń, a stosownie do okoliczności zwraca uwagę na celowość ustanowienia pełnomocnika procesowego. Przepis ten bez wątpienia nawiązuje do § 1 i odwołuje się do pouczeń dotyczących obowiązków procesowych ciążących na stronach w związku z ich twierdzeniami i zakresem okoliczności pomiędzy nimi spornych. Pouczenie o skutkach uznania umowy za nieważną ma natomiast charakter materialnoprawny i wiąże się z ewentualną odmową zastosowania sankcji w postaci nieważności umowy, która zawiera niedozwolone klauzule, jeżeli związane z tym skutki byłoby szczególnie ciężkie dla konsumenta.

Skarżący zarzucił również naruszenie art.233 § 1 k.p.c. przez zaniechanie wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego oraz dokonanie sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów i wyciągnięcie na tej podstawie bezpodstawnych i niezgodnych z rzeczywistym stanem faktycznym wniosków leżących u podstaw wyroku, w szczególności poprzez bezpodstawne przyjęcie, że postanowienia umowne nie były indywidualnie negocjowane, że powodowi nie udzielono rzetelnych informacji dotyczących potencjalnego ryzyka wiążącego się z zawieraną umową, że umowa rażąco narusza interesy powoda ze względu na rzekomą arbitralność banku przy ustalaniu kursów CHF, a nadto poprzez bezkrytyczne przyznanie przymiotu wiarygodności zeznaniom powoda, osobiście zainteresowanego wynikiem sprawy. Dodatkowo zarzucono naruszenie art.233 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie dowodów wymienionych w apelacji w postaci oświadczenia dla kredytów i pożyczek hipotecznych oraz umowy, z których wynika, że powód został w należyty sposób poinformowany o ryzyku kursowym, ekspertyzy pn. „Tabela kursów (...) – metodyka oraz analiza porównawcza” i pisma okólnego z 20 kwietnia 2009 r., z których wynika, że bank nie miał możliwości arbitralnego, czy jednostronnego ustalania kursów walut i że nie zaistniała przesłanka braku zgodności z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesów konsumenta, pliku „Tabela z informacją o kursach CHF z tabel (...) od marca 2000 r.” i zeznań świadka M. P., z których wynika, że bank nie mógł ustalać kursów walut w sposób dowolny, opracowania UOKiK pt. „Raport dotyczący spreadów”, który dowodzi, że poprzez wprowadzenie spornych klauzul interes powoda nie został naruszony, plików „Tabela z informacją o kursach CHF z tabel (...) od marca 2000 r.” i „Tabele kursów kupna i sprzedaży NBP za okres 2005-2020” na tę samą okoliczność, a także pominięcie okoliczności, że kredytobiorca na takiej właśnie konstrukcji kredytu odniósł dodatkowe korzyści finansowe w postaci zaoszczędzenia kwoty 576,14 CHF w stosunku do pierwotnie wskazanej w umowie kwoty szacunkowej.

Odnosząc się w pierwszej kolejności do tej części zarzutu, w której skarżący twierdzi o naruszeniu art.233 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie wymienionych wyżej dowodów i okoliczności faktycznych wskazać trzeba, że jego on wewnętrznie sprzeczny. Nie można bowiem dokonać wadliwej oceny dowodu, który w ogóle nie został w sprawie dopuszczony, tym bardziej zarzut nie może opierać się na twierdzeniu o pominięciu okoliczności faktycznych.

Zarzut naruszenia art.233 § 1 k.p.c. dotyczy wyłącznie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. Skoro bowiem wadliwie oceniono zgromadzone w sprawie dowody, poczynione na ich podstawie ustalenia również są dotknięte wadliwością. I odwrotnie - błędy w ustaleniu stanu faktycznego mogą być wytykane wyłącznie w ramach zarzutów dotyczących naruszenia prawa procesowego (tak SN min. w wyrokach: z 30 maja 2003 r., III CKN 1137/00; z 11 grudnia 2002 r., I CKN 960/00; z 30 marca 1998 r., III CKN 451/97). Jak się zgodnie przyjmuje w judykaturze, istota tego zarzutu sprowadza się do braku logicznych powiązań pomiędzy wnioskami wynikającymi z dowodów, a podstawą faktyczną rozstrzygnięcia. Zarzut jest zasadny wtedy, jeśli poczynione w sprawie ustalenia nie znajdują oparcia w dowodach albo wręcz pozostają z nimi w sprzeczności w taki sposób, że nie dają się pogodzić z tymi dowodami. Obowiązkiem skarżącego jest wskazanie które ustalenia są dotknięte tą wadą oraz do którego dowodu zarzut się odnosi, przy czym winien on także wyjaśnić jakie przepisy procesowe zostały naruszone przy dokonywaniu – wadliwych wedle skarżącego – ustaleń faktycznych. Dopiero bowiem wtedy, w granicach związania zarzutem (zob. uchwała SN 7 sędziów - zasada prawna z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07) sąd odwoławczy ma możliwość dokonania oceny, czy w istocie wytknięte nieprawidłowości w sprawie miały miejsce, a jeśli tak, czy w istotny sposób wpłynęły na treść rozstrzygnięcia. Ponadto sprzeczność ma dotyczyć faktów, a nie oceny prawnej. Z powołanego przepisu wynika obowiązek wyprowadzenia z materiału dowodowego wniosków logicznie poprawnych oraz znajdujących pokrycie w tym materiale. W przeciwnym razie sądowi pierwszej instancji można skutecznie postawić zarzut sprzeczności istotnych ustaleń z treścią materiału dowodowego zebranego w sprawie. Do kryteriów oceny wiarygodności i mocy dowodów należą: doświadczenie życiowe, inne źródła wiedzy, poprawność logiczna, czy prawdopodobieństwo wersji. Dla swojej skuteczności zarzut naruszenia art.233 § 1 k.p.c. nie może polegać na przedstawieniu przez skarżącego własnej, nawet równie prawdopodobnej, ale „konkurencyjnej” wersji wydarzeń. Skarżący musi zatem wykazać, że oceniając materiał dowodowy, sąd popełnił uchybienia polegające na braku logiki w wiązaniu faktów z materiałem dowodowym, albo też że wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej lub wreszcie, że sąd wbrew zasadom doświadczenia życiowego nie uwzględnił jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych. Ocenę dowodów można skutecznie podważyć w apelacji tylko wówczas, gdyby w świetle dyrektyw płynących z art. 233 § 1 k.p.c. okazała się rażąco wadliwa, albo w sposób oczywisty błędna. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął Sąd wadze dowodów i ich odmiennej ocenie.

Odnosząc powyższe uwagi natury ogólnej do okoliczności sprawy – apelacja nie spełnia przedstawionych wymogów. Skarżący sformułował zarzut wadliwej oceny dowodów opierając się na własnym rozumieniu zakresu obowiązku informacyjnego, pojęcia indywidualnego uzgodnienia postanowień umowy oraz znaczenia i charakteru tabel kursowych. Badanie tych zagadnień na gruncie abuzywności postanowień umowy pozostaje natomiast domeną prawa materialnego.

Jeśli natomiast chodzi o zarzut wadliwej oceny zeznań powoda do na jego poparcie pozwany podał, że powód jest osobiście zainteresowany wynikiem sprawy. Z samej istoty dowodu z przesłuchania stron wynika, że osoba składająca zeznania przestawia okoliczności istotne dla sprawy z subiektywnej perspektywy, a mimo to ustawodawca dowodu tego z systemu środków dowodowych nie wyeliminował. Należy więc uznać, że podważanie mocy dowodowej zeznań strony wymaga zaistnienia dodatkowych okoliczności świadczących o tym, że strona przedstawia fakty tak dalece subiektywnie lub wręcz mija się z prawdą, co wyklucza czynienie ustaleń faktycznych na podstawie jej zeznań. Taka sytuacja w sprawie nie miała miejsca. Twierdził wprawdzie pozwany, że zeznania powoda pozostają w sprzeczności z dokumentami w postaci oświadczenia złożonego przed zawarciem umowy, a dotyczącego ryzyka kursowego i samą umową, a także z zeznaniami świadka M. P.. Co do tych ostatnich wskazać należy, że zeznania zostały pominięte z uwagi na to, że nie dotyczyły okoliczności konkretnego, badanego wypadku, a miały jedynie ogólny walor i były dla sprawy nieprzydatne. Skarżący nie podniósł jednak w związku z tym zarzutu naruszenia art.235 2 § 1 pkt 2 k.p.c., co pozbawia Sąd Apelacyjny prawa dokonania kontroli tej decyzji procesowej Sądu Okręgowego. Nie zachodzi również sprzeczność pomiędzy zeznaniami powoda a treścią wskazanych dokumentów – niewątpliwie powód otrzymał informacje o występowaniu ryzyka kursowego, jednak istota problemu sprowadza się nie do tego, czy jakiekolwiek informacje zostały przekazane, ale do tego, czy były one wystarczające do rozsądnej oceny zakresu tego ryzyka.

Nie może odnieść skutku zarzut naruszenia art.327 1 § 1 pkt 1 k.p.c. poprzez brak odniesienia się w uzasadnieniu wyroku do szeregu dowodów (pominiętych przez Sąd Okręgowy, a wymienionych przy zarzucie naruszenia art.233 § 1 k.p.c.), co miało według skarżącego kluczowe znaczenie dla oceny prawidłowości wyroku.

Poza wypadkami nieważności postępowania, która w sprawie nie zachodzi i której też nie zarzucano, uwzględnienie apelacji opartej na zarzutach naruszenia przepisów postępowania wymaga, aby poza naruszeniem przepisów postępowania skarżący wykazał, że następstwa stwierdzonych wadliwości postępowania były tego rodzaju (bądź skali), iż kształtowały one bądź współkształtowały treść kwestionowanego w sprawie orzeczenia (post. Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 1997 r., I CKN 57/96). Reguła ta odnosi się także do wysuniętego w apelacji zarzutu naruszenia art. 327 1 § 1 k.p.c. Jego skuteczność wymaga wykazania, że kwestionowane uzasadnienie nie zawiera wszystkich elementów określonych w powołanym przepisie, co uniemożliwia odtworzenie rozumowania i procesu decyzyjnego Sądu orzekającego, którego odzwierciedleniem jest treść wydanego orzeczenia. Wskutek stwierdzenia takiego uchybienia zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli kasacyjnej w tym znaczeniu, że niedostatek motywacji jest tego rodzaju, iż nie pozwala na sprawdzenie, czy orzeczenie jest zasadne (wyrok SN z 30 maja 2003 r., III CKN 1137/00).

Przenosząc to na grunt niniejszej sprawy – zgodzić się trzeba ze skarżącym, że obowiązkiem sądu jest odniesienie do wszystkich dowodów dopuszczonych w sprawie (vide art.243 2 k.p.c.), a jeśli zostaną pominięte – wskazanie przyczyn, dla których miało to miejsce. Bez wątpienia Sąd Okręgowy tego nie uczynił ponieważ nie wyjaśnił dlaczego niektóre dowody (ale też nie wszystkie wskazane w apelacji) nie zostały wzięte pod rozwagę przy konstruowaniu podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. Dotyczy to przywołanej wyżej ekspertyzy, raportu UOKiK oraz informacji o tabelach kursowych. Odmiennie bowiem niż podnosi się w apelacji, Sąd Okręgowy oparł się zarówno na dokumencie w postaci oświadczenia kredytobiorcy i umowie. Co się zaś tyczy dowodów pominiętych, to skarżący nie wykazał wpływu uchybienia na treść zaskarżonego wyroku, zwłaszcza, że nie zarzucił naruszenia art.235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. Same dowody, wbrew stanowisku skarżącego, nie były przydatne dla ustalenia okoliczności istotnych dla sprawy. W szczególności dla oceny abuzywności postanowienia umowy nie ma znaczenia sposób, w jaki była ona wykonywana (na co zasadnie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy). Bez znaczenia pozostaje zwłaszcza w jakiej relacji kursy walut kształtowane przez pozwanego pozostawały do kursów NBP, a także stopień spłacalności kredytów zaciągniętych w CHF do kredytów w PLN (czego miał dowodzić raport UOKiK). Podobnie bez znaczenia jest skąd bank pozyskiwał środki na realizację akcji kredytowej. O ile zatem można mówić o uchybieniu Sądu Okręgowego w kontekście pominięcia części dowodów oferowanych przez stronę pozwaną, to należy tego upatrywać w braku odrębnej decyzji procesowej, wymaganej przez art.243 2 zdanie drugie k.p.c., którego naruszenia jednak nie zarzucono. Zważywszy, że pominięte dowody były dla sprawy nieprzydatne, tym bardziej nie sposób twierdzić, że zarzucone w apelacji uchybienie miało jakikolwiek wpływ na wynik sprawy.

Jako podobnie niezasadny należy ocenić zarzut naruszenia art.235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w związku z art.278 k.p.c. i art.227 k.p.c. Naruszenia tego skarżący upatrywał w pominięciu dowodu z opinii biegłego, który miał służyć wykazaniu hipotetycznej nadpłaty przy zastosowaniu kursów średnich publikowanych przez NBP oraz wyliczeniu części wynagrodzenia za korzystanie przez powoda z udostępnionego mu przez bank kapitału. Jeśli idzie o pierwszą kwestię, to – jak wskazano wyżej – nie ma znaczenia w jaki sposób umowa była wykonywana i czy pozwany skorzystał z wynikających z niej możliwości co do kształtowania świadczenia swego kontrahenta. Co do kwestii drugiej – także i ta okoliczność nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, zwłaszcza w świetle wyroku TSUE z dnia 15 czerwca 2023 r., C-520/21. Stwierdzono w nim in., że w kontekście uznania umowy kredytu hipotecznego za nieważną w całości ze względu na to, że nie może ona dalej obowiązywać po usunięciu z niej nieuczciwych warunków, art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą instytucja kredytowa ma prawo żądać od konsumenta rekompensaty wykraczającej poza zwrot kapitału wypłaconego z tytułu wykonania tej umowy oraz poza zapłatę ustawowych odsetek za zwłokę od dnia wezwania do zapłaty.

Nie jest również zasadny zarzut naruszenia art.316 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie i w konsekwencji pominięcie przy orzekaniu o skutkach rzekomej abuzywności treści art.358 § 2 k.c. w brzmieniu obowiązującym zarówno w dacie zawarcia umowy, jak i w dacie orzekania. Zarzut ten nie może odnieść skutku ponieważ z przyczyn, o których będzie jeszcze mowa, art.358 § 2 k.c. nie znajduje w niniejszej sprawie zastosowania.

Przechodząc do oceny zastosowania prawa materialnego – Sąd Apelacyjny nie podziela stanowiska Sądu Okręgowego o nieważności umowy stron na podstawie art.353 1 k.c. w związku z art.58 § 1 i 3 k.c., którą Sąd wywiódł z przekroczenia zasady swobody kontraktowania. Co do zasady umowa o kredyt waloryzowany do waluty obcej nie jest zabroniona jako naruszająca ze swej istoty przepisy prawa, czy pozostająca w sprzeczności z zasadą swobody umów. Została ona przewidziana w art.69 ust.4a pr. bankowego, a przed wejściem w życie tego przepisu jej dopuszczalność wywodzono wprost z prawa dewizowego. Naruszenie równowagi kontraktowej, czy interesu konsumenta w relacji z przedsiębiorcą i to w stopniu rażącym, nie rodzi skutku w postaci nieważności umowy ex lege, ale prowadzi do uznania określonych klauzul umownych za niedozwolone. To z kolei może – w okolicznościach sprawy – doprowadzić do uznania, że cała umowa jest nieważna, chyba że konsument wyrazi wolę jej utrzymania. Tym samym w sprawie nie znajduje zastosowania klauzula salwatoryjna z art.58 § 3 k.c., lecz art.385 1 § 2 k.c. Różnica w podstawie nieważności nie ma jedynie porządkującego charakteru i nie sprowadza się do zastosowania odmiennej normy prawnej, lecz jest wynikiem celowego zabiegu ustawodawcy i ma związek z ideą ochrony praw konsumenta dokonującego czynności prawnej z profesjonalistą. W przypadku nieważności stwierdzonej na podstawie art.58 § 1 lub 2 k.c. wadliwość czynności prawnej utrzymuje się od początku, nie podlega konwalidacji i ma charakter bezwzględny w przeciwieństwie do nieważności (alternatywnie bezskuteczności) umowy jako następstwa zastosowania w niej klauzul abuzywnych. Stanowisko, że czynności prawne (umowy) dokonane z rażącym naruszeniem interesów konsumenta i wbrew dobrym obyczajom są nieważne z uwagi na przekroczenie granicy swobody kontraktowania, może godzić w interesy konsumenta jeszcze dotkliwiej niż sama umowa, narażając go in concreto na zbyt ciężkie skutki. Stąd właśnie należy przyjąć, że – z uwagi na chronione dobro – sama tylko sprzeczność z dobrymi obyczajami przy rażącym naruszeniu interesów konsumenta nie powinna rodzić sankcji w postaci nieważności bezwzględnej.

Przechodząc do badania prawidłowości zastosowania pozostałych przepisów prawa materialnego w pierwszej kolejności za Sądem Okręgowym należy stwierdzić, że postanowienia umowy stron nie były indywidualnie uzgodnione w rozumieniu art.385 1 § 1 k.c. O indywidualnym uzgodnieniu można mówić wtedy, gdy konsument miał rzeczywisty wpływ na postanowienia umowy. W judykaturze i doktrynie przyjmuje się, że sformułowanie to należy rozumieć ściśle, a więc jedynie jako sytuację, w której konsument faktycznie wpłynął na treść postanowienia, tzn. zaproponował ją, doprowadził do jej modyfikacji albo przynajmniej zgodził się na pozostawienie postanowienia bez zmian w toku indywidualnych, swobodnych negocjacji. Gdy natomiast przedmiotem oceny jest postanowienie, którego obowiązywanie jest wynikiem wyboru dokonanego przez konsumenta spośród wielu, ściśle określonych możliwości (np. przez zaznaczenie jednej z opcji na formularzu), to ze względu na ograniczenie możliwości wyboru do przygotowanych uprzednio (jednostronnie) opcji, należy uznać, że postanowienie takie nie było przedmiotem negocjacji (R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2018, art. 385(1), art. 385(2), art. 385(3)). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (art. 385 1 § 4 k.c.), a więc w praktyce na przedsiębiorcy, który dąży do wyłączenia postanowienia spod kontroli przewidzianej w art. 385 1 k.c.

Wbrew odmiennemu stanowisku pozwanego, za indywidualnie uzgodnione można uznać jedynie te postanowienia, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art. 385 1 § 3 k.c. nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz postanowienie, które rzeczywiście negocjował. To, że konsument znał i rozumiał treść postanowienia, nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż nie zostało ono indywidualnie uzgodnione, jeśli jego treść nie została sformułowana w toku negocjacji z konsumentem (wyroki Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 14 grudnia 2017r., I ACa 447/17 i z 20 grudnia 2017r., I ACa 606/17). W sprawie nie było przedmiotem sporu, że powód zapoznał się z treścią umowy i miał realny wpływ na datę jej zawarcia, określenie kwoty kredytu, jego waluty i liczbę rat, w których kredyt miał być spłacany. Nie wystarcza to jednak do uznania, że doszło do zrealizowania określonej w art. 385 1 § 3 k.c. przesłanki rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowień umowy normujących klauzule waloryzacyjne. W tej materii konieczne byłoby bowiem udowodnienie wspólnego ustalenia ostatecznego brzmienia tych klauzul, w wyniku rzetelnych negocjacji w ramach których konsument miał realny wpływ na treść normujących je postanowień umownych, albo udowodnienie, że zostały one sformułowane przez konsumenta i włączone do umowy na jego żądanie (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 9 czerwca 2021r., V ACa 127/21). Takie zaś okoliczności bezsprzecznie nie zostały w sprawie wykazane, czego nie kontestują nawet zarzuty apelacji.

Gdyby podzielić odmienną koncepcję pozwanego, wszystkie umowy, także zawierane z udziałem konsumentów, mieściłyby się w pojęciu indywidualnie uzgodnionych, a to pozbawiałaby przepisy chroniące konsumentów w relacjach z silniejszym kontrahentem nie tylko jakiejkolwiek skuteczności, ale i normatywnego sensu.

W ocenie Sądu Apelacyjnego na aprobatę zasługuje pogląd Sądu Okręgowego, że odwołanie się do kursów walut ogłaszanych w tabelach banku rażąco narusza równorzędność stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego, a prawo banku do ustalania kursu waluty nieograniczone skonkretyzowanymi, obiektywnymi kryteriami zmian stosowanych kursów walutowych świadczy o braku właściwej przejrzystości i jasności postanowienia umownego, które uniemożliwia konsumentowi przewidzenie wynikających dla niego z umowy konsekwencji ekonomicznych. Powyższych wniosków wypływających z abstrakcyjnej kontroli abuzywności takich postanowień, nie wzrusza kontrola indywidualna dokonana w realiach sprawy. Stosując do przeliczenia tworzoną przez siebie tabelę kursów istotnie bank narzucił powodowi jako swojemu dłużnikowi sposób ustalenia wysokości kwoty podlegającej wypłacie i zwrotowi, tym samym przydał sobie możliwość jednostronnego oddziaływania na wysokość jego zobowiązania kredytowego. W tej sytuacji abuzywnego charakteru tych klauzul nie wyłączyłoby nawet stwierdzenie, że stosowane przez pozwany bank kursy walut nie odbiegały istotnie od kursów stosowanych przez inne banki komercyjne, ani od średniego kursu NBP, ani nawet ustalenie, że ogólny koszt kredytu udzielonego na warunkach przewidzianych w umowie nie odbiegał od kosztów kredytu w tożsamej wysokości, który udzielony byłby według warunków przewidzianych dla kredytów złotówkowych. Okoliczności te nie zmieniają bowiem faktu, że kursy walut były kształtowane przez bank arbitralnie w tym znaczeniu, że kredytobiorca nie miał żadnego wpływu ani na metodologię ustalenia kursów walut, ani dobór zastosowanych kryteriów i ich wagę, co w konsekwencji prowadziło do określenia wysokości jego zobowiązań jednostronnie przez bank.

Odnosząc się zaś do samych zasad ustalania tabel kursowych, w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jak i sądów powszechnych utrwalony jest już pogląd, że postanowienia umowy określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie (tzn. bez żadnego udziału drugiej strony umowy, a nawet bez jej wiedzy i zgody) kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych. W judykaturze nie budzi wątpliwości, że abuzywne są wzorce umowne, które określają wysokość należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów. Nie sposób mówić o spełnieniu warunku transparentności, skoro umowa (ani inne regulacje stanowiące jej integralną część) nie zawierały żadnych postanowień umożliwiających ustalenie zasad, w oparciu o które pozwany tworzy wspomniane tabele. Nie ma przy tym znaczenia, że powód mógł samodzielnie ustalić jakie są kursy banku i dokonać przeliczeń, na co wskazuje skarżący w apelacji, skoro nadal nie zostało mu wyjaśnione w jaki sposób tworzone są wspomniane kursy.

Z utrwalonego poglądu judykatury wynika też, że używane we wzorcach zwroty typu „bieżące notowania kursów wymiany walut”, „rynek międzybankowy”, „rynek krajowy”, „różnica stóp inflacji”, „różnica stóp procentowych”, „płynność rynku walutowego”, czy też „stan bilansu płatniczego i handlowego” mają charakter niedookreślony. Nie wynika z nich, z jakich konkretnie źródeł pozwany pozyskuje informacje, na podstawie których ustala kursy walut. Takie nietransparentne postanowienia, które uprawniają do jednostronnego ustalenia kursów walut, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron (zob. wyrok SN z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18, w którym zwraca się też uwagę, że potencjalna częstotliwość dokonywania przez bank modyfikacji jest dowolna, a konsumenci nie mają żadnego wpływu i możliwości reakcji na takie działanie banku). Tym bardziej więc tak sformułowane zastrzeżenie należy odnieść do regulacji, która nawet nie przybliża sposobu ustalenia kursów waluty, istotnych dla obliczenia wysokości świadczenia kredytobiorców.

Nie można też nie dostrzec, że w rejestrze prowadzonym przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pod pozycją 3178 widnieje – jako niedozwolona – klauzula o treści: Kredyt jest indeksowany do CHF/USD/EUR, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF/USD/EUR według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku (...) w dniu uruchomienia kredytu lub transzy. Już sama w sobie ta okoliczność jest wystarczająca do przyjęcia, że klauzula zastosowana przez pozwanego ma niedozwolony charakter. Tymczasem – jak stwierdził TSUE z dnia 21 września 2023 r., C-139/22) – art. 3 ust. 1, art. 7 ust. 1 i art. 8 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że nie stoją one na przeszkodzie temu, by warunek umowny, który nie był indywidualnie negocjowany, został uznany przez właściwe organy krajowe za nieuczciwy z tego tylko powodu, że jego treść jest równoznaczna z treścią postanowienia wzorca umowy wpisanego do krajowego rejestru klauzul niedozwolonych.

Sąd Apelacyjny uznał, że nie ma w sprawie znaczenia, czy konstruując tabele kursowe pozwany opierał się na weryfikowalnych czynnikach ekonomicznych, ponieważ istota problemu sprowadza się nie do tego, czy w ogóle istniała możliwość weryfikacji danych z tabel, ale do tego, czy postanowienia umowy w części opierającej się na rzeczonych tabelach były wystarczająco transparentne. Art.69 ust.4a Prawa bankowego stanowi tymczasem, że w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, ma ona zawierać szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Wprawdzie przepis ten został wprowadzony do porządku prawnego z dniem 26 sierpnia 2011 r., a więc po zawarciu umowy stron, to jednak ustawodawca dał wyraz temu, jakie informacje powinny zostać zamieszczone w umowie o kredy denominowany lub indeksowany do waluty obcej. Nie znajduje on bezpośredniego zastosowania w niniejszej sprawie, co jednak nie oznacza, że nie realizuje standardu informacyjnego odpowiadającego zasadom uczciwego obrotu, który należało już uprzednio zdekodować na podstawie art.385 1 § 1 k.c.

Z powyższego wynika, że bank nie dopełnił obowiązku polegającego na wyrażeniu warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem. W wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą bowiem zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować - potencjalnie istotne - konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych.

Do realizacji obowiązku informacyjnego TSUE przykłada szczególną wagę, skoro w wyroku z dnia 21 września 2023 r., C-139/22 stwierdził, że art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w związku z jej art. 2 lit. b należy interpretować w ten sposób, że przedsiębiorca ma obowiązek poinformowania zainteresowanego konsumenta o istotnych cechach zawartej z nim umowy oraz o ryzyku związanym z tą umową, i to nawet wówczas, gdy ów konsument jest jego pracownikiem i posiada odpowiednią wiedzę w dziedzinie wspomnianej umowy.

Podobnie w wyroku z 10 czerwca 2021 r. (w połączonych sprawach C-776/19 do C-782/19) TSUE wyraził pogląd, że w ramach umowy kredytu denominowanego w walucie obcej, narażającej konsumenta na ryzyko kursowe, nie spełnia wymogu przejrzystości przekazywanie temu konsumentowi informacji, nawet licznych, jeżeli opierają się one na założeniu, że równość między walutą rozliczeniową a walutą spłaty pozostanie stabilna przez cały okres obowiązywania tej umowy. Jest tak w szczególności wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez przedsiębiorcę o kontekście gospodarczym, mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut, tak że konsument nie miał możliwości konkretnego zrozumienia potencjalnie poważnych konsekwencji dla jego sytuacji finansowej, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej. Także w orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się na konieczność szczególnej staranności banku przy stosowaniu w wieloletniej umowie mechanizmu działania kursowego. Obowiązek ten jest określany jako „ponadstandardowy”, gdyż mający dać konsumentowi pełną orientację odnośnie do istoty transakcji, a jego naruszenie wiąże się z zastosowaniem odpowiedniej sankcji przy rozstrzyganiu sporu między przedsiębiorcą a konsumentem (tak np. wyrok SN z 16 marca 2018 r., IV CSK 250/17).

Postępowanie dowodowe nie dostarczyło żadnych podstaw do przyjęcia, że powód uzyskał informacje o skali zagrożenia zmianami kursów walut i ich wpływu na wysokość zadłużenia wobec banku, a tym samym by bank należycie wypełnił obowiązek informacyjny. Wskazywany przez pozwanego zakres przekazanych powodowi informacji nie obrazował skali możliwego wzrostu kursu CHF do PLN, a tym samym nie uświadamiał mu granic potencjalnego wzrostu zadłużenia kredytowego. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że świadomości tego jak wzrośnie kurs CHF nie miał też pozwany, a nawet nie mógł go przewidzieć. Oznacza to, że proponowanie konsumentowi zawarcia na takich warunkach umowy nie wypełnia nie tylko ponadstandardowych, ale nawet podstawowych obowiązków informacyjnych, a niezależnie od tego było to nieuczciwe. Brak określenia granic potencjalnego wzrostu kursu CHF, oceniany przez pryzmat stanu z dnia zawarcia umowy, wyklucza przyjęcie, że powód był świadomy i godził się na kilkukrotny wzrost zadłużenia kredytowego, mogący nawet prowadzić do jego bankructwa. Z treści zebranych dowodów nie wynika też, by okoliczność ta była powodowi sygnalizowana przed zawarciem umowy. Przeciwnie, ofertę kredytu indeksowanego prezentowano jako korzystną, zapewniano również o stabilności waluty.

Powyższe okoliczności przemawiają za słusznością stanowiska Sądu Okręgowego, którego argumenty Sąd Apelacyjny akceptuje, co do abuzywnego charakteru postanowień składających się na mechanizm indeksacji jako taki. Tworzą one stan, w którym interesy jednej ze stron, silniejszego kontrahenta, mają wyraźny prymat nad interesami konsumenta, na którego przerzuca się w daleko większym zakresie skutki wahań kursowych. Ponadto poprzez wprowadzenie spreadu pozwalają bankowi na osiąganie kosztem konsumenta korzyści nie znajdujących uzasadnienia w treści stosunku prawnego opartego na umowie kredytu.

Zgodnie z art. 385 1§1 k.c. konsekwencją uznania klauzul waloryzacyjnych za abuzywne jest stan niezwiązania stron umowy postanowieniami je normującymi. Obowiązkiem sądu jest więc zbadanie, czy po wyeliminowaniu tych niedozwolonych klauzul, umowa kredytu może obowiązywać w pozostałym zakresie, czy też należy uznać ją za nieważną, w szczególności ze względu na brak któregoś z koniecznych elementów takiej umowy.

Stwierdzenie, że strony są związane umową w pozostałym zakresie (art. 385 ( 1) § 2 k.c.), zakłada bowiem, iż ów pozostały zakres wystarczy dla określenia praw i obowiązków stron. Jeżeli niedozwolone okazało się postanowienie określające konieczny element stosunku prawnego, wówczas ze względu na brak minimalnego konsensu umowa będzie musiała zostać w całości uznana za nieskuteczną. Wykładnia ta pozostaje w zgodzie z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG, który stanowi wprawdzie, że klauzule abuzywne nie są wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części wiąże strony, jednakże z dodatkowym zastrzeżeniem: jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków (zob. R.Trzaskowski, tamże). Sąd nie może natomiast – co wynika także z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – zmienić (zredukować) treści klauzuli abuzywnej w taki sposób, by nadać jej kształt respektujący interesy konsumenta. Wskazówka taka wynika z wyroku TSUE z dnia 14 czerwca 2012 r. C-618/10, Banco Español de Crédito SA v. Joaquín Calderón Camina , w którym Trybunał stwierdził, że „sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do zaniechania stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści. Umowa ta powinna bowiem w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego”. Trybunał odwołał się także do celu dyrektywy 93/13/EWG polegającego na ochronie konsumentów znajdujących się w słabszej pozycji względem przedsiębiorców oraz do wynikającego z art. 7 ust. 1 w zw. z jej motywem 24 zobowiązania do zapewnienia stosownych i skutecznych środków mających na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców z konsumentami (pkt 66–68). Zdaniem Trybunału, gdyby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców (pkt 69). Ostatecznie Trybunał uznał, że nie można rozumieć art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG jako umożliwiającego sądowi krajowemu, w wypadku gdy stwierdzi on istnienie nieuczciwego warunku w umowie zawartej pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem, zmianę treści rzeczonego warunku zamiast zwykłego niestosowania go (pkt 71). Wyjątkowa możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym jest zresztą ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, tak że ten ostatni zostałby tym ukarany (tak ostatnio wyrok TSUE z 8 września 2022 r., C-80/21, E.K. i inni, podobnie wyrok z dnia 3 października 2019 r., Dziubak, C-260/18, EU:C:2019:819, pkt 48 i przytoczone tam orzecznictwo). Trybunał konsekwentnie stoi więc na stanowisku, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, która to nieważność nie pociąga za sobą nieważności tej umowy w całości, zastąpić ten warunek przepisem dyspozytywnym prawa krajowego. Taką samą konkluzję Trybunał wywiódł co do możliwości zastąpienia wadliwego warunku umownego wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je. Sądy krajowe są bowiem zobowiązane wyłącznie do odstąpienia od stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści.

W świetle powyższych wywodów usunięcie z umowy klauzul waloryzacyjnych ze skutkiem ex lege i ex tunc powoduje, że brak jest określenia w umowie jej elementów koniecznych przewidzianych w art. 69 Prawa bankowego. Ich wyeliminowanie nie pozwoli bowiem obliczyć sumy, jaką powód zobowiązany jest zwrócić pozwanemu z tytułu kredytu. Wbrew wywodom pozwanego, po eliminacji klauzul abuzywnych w umowie nie pozostają elementy pozwalające rozliczyć tę umowę jako umowę kredytu złotówkowego, a sąd nie jest władny uzupełniać powstałych w ten sposób luk. Stanowiłoby to niedopuszczalną konwersję umowy, zwłaszcza, że wprowadzanie w miejsce ustalonego oprocentowania LIBOR, oprocentowania WIBOR, czy w miejsce ustalanego przez pozwanego kursu kupna i sprzedaży CHF jakiegokolwiek innego miernika wartości (kursu średniego NBP, czy innego) byłoby zbyt daleko idącą modyfikacją umowy ponieważ wprowadzałoby do niej zupełnie nowy element. Ani art. 385 1 k.c., ani żaden inny przepis prawa nie daje podstaw do zastąpienia abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej inną, a w szczególności taką, która określałaby inny sposób ustalenia kursu waluty waloryzacji. Podstawy takiej nie stanowi art. 358 § 2 k.c., ponieważ nie obowiązywał on w chwili zawierania przez strony umowy, poza tym nie może on znaleźć zastosowania na zasadzie analogii. Dodatkowo przepis ten odnosi się do określenia sposobu spełnienia zobowiązania wynikającego z ważnej czynności prawnej (poprzez dopuszczenie zapłaty w innej walucie), podczas gdy problem rozpatrywany w niniejszym postępowaniu dotyczy samej ważności umowy jako źródła zobowiązania.

Nie można też podzielić zarzutu naruszenia art.65 § 1 k.c. poprzez dokonanie błędnej wykładni oświadczeń woli stron umowy kredytu i uznanie, że kurs średni NBP nie jest właściwy do zastosowania w umowie kredytu , podczas gdy na skutek eliminacji z umowy postanowień odwołujących się do tabel kursowych banku, do przeliczenia kwoty wpłaconej w PLN na walutę indeksacji oraz do spłaconej części kredytu – w drodze wykładni mowy oraz oświadczeń woli stron, a nie uzupełnienia treści umowy – możliwe jest zastosowania kursów publikowanych przez NBP.

Wbrew temu zarzutowi Sąd Okręgowy poddał szczegółowej analizie nie tylko literalną treść samej umowy, ale również wziął pod rozwagę cel umowy i okoliczności poprzedzające jej zawarcie. W szczególności zaś miał na uwadze sposób przedstawienia oferty banku, zgodnie z którą proponowany produkt w postaci kredytu walutowego w CHF jawił się jako szczególnie dla konsumentów korzystny. Bez klauzul indeksacyjnych i powiązanych z nimi tabel kursowych (co do których w ogóle nie przewidywano możliwości negocjacji) pozwany bank nie udzieliłby powodowi kredytu na warunkach opisanych w umowie. Apelacja nie precyzuje natomiast na czym polegają uchybienia Sądu Okręgowego w tym zakresie, ani jak inaczej należałoby interpretować oświadczenia stron składające się na zawartą przez nie umowę. W szczególności nie zostało dowiedzione, że powód, jak i sam pozwany, zawierając umowę dopuszczał zastąpienie zawartego w niej mechanizmu indeksacji odwołaniem się do kursu średniego NBP.

Co się zaś tyczy zasad współżycia społecznego, których naruszenie zarzucono w uzasadnieniu apelacji (art.5 k.c.) – skarżący chętnie się na nie powołuje, pomijając jednak, że zgodnie z zasadą czystych rąk ten, kto działa nielojalnie i nieuczciwie nie może dla siebie, w sporze z osobą nie naruszającą zasad współżycia społecznego, domagać się ochrony, jaka płynie z tych zasad.

Ostatecznie Sąd Apelacyjny stanął na stanowisku, że nie są zasadne zarzuty pozwanego co do abuzywnego charakteru postanowień umownych, braku ich mocy wiążącej, a także będącej wynikiem takiego stanu rzeczy nieważności umowy.

W realiach sprawy nie może też budzić wątpliwości, że powód jest świadomy skutków stwierdzenia nieważności umowy zawartej z pozwanym. Istotne też jest to, że powód spełnił w całości zobowiązanie wobec banku, wynikające z kwestionowanej umowy, a wpłacona przez niego kwota przekracza wysokość wypłaconego mu kredytu. Nie widać zatem żadnych negatywnych konsekwencji, z którymi miałoby się wiązać uznanie umowy za nieważną, zwłaszcza, że dyrektywa 93/13/EWG stoi na przeszkodzie żądaniu przez bank rekompensaty wykraczającej poza zwrot kapitału oraz ustawowych odsetek za zwłokę liczonych od dnia wezwania do zapłaty. Ponadto art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że w kontekście uznania nieważności w całości umowy kredytu hipotecznego zawartej z konsumentem przez instytucję bankową ze względu na to, iż umowa ta zawiera nieuczciwy warunek, bez którego nie może ona dalej obowiązywać stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą wykonywanie praw, które konsument wywodzi z tej dyrektywy, jest uzależnione od złożenia przez tego konsumenta przed sądem oświadczenia, w którym twierdzi on, po pierwsze, że nie wyraża zgody na utrzymanie w mocy tego warunku, po drugie, że jest świadomy z jednej strony faktu, że nieważność wspomnianego warunku pociąga za sobą nieważność wspomnianej umowy, a z drugiej - konsekwencji tego uznania nieważności, i po trzecie, że wyraża zgodę na uznanie tej umowy za nieważną (wyrok TSUE z 7 grudnia 2023 r., C-140/22).

Z uwagi na to, że zawarta przez strony umowa okazała się nieważna, każdej ze stron przysługuje roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego, stosownie do art.410 § 2 k.c. Słusznie uznał Sąd Okręgowy, że dochodzone roszczenie znajduje oparte w powołanym przepisie, tym bardziej, że odpowiada jedynie różnicy pomiędzy świadczeniem spełnionym przez powoda a otrzymanym od pozwanego. Prawidłowe jest też rozstrzygnięcie o odsetkach. Co prawda, art.455 k.c. dotyczący terminu wymagalności świadczenia bezterminowego przewiduje, że powinno to nastąpić niezwłocznie (j. bez zbędnej zwłoki, a nie natychmiast), to jednak z faktu, że pozwany nie podnosił tej kwestii Sąd Apelacyjny wywiódł, że w dacie otrzymania odpisu pozwu, także z uwagi na wcześniejszą reklamację, był już zorientowany co do wszystkich istotnych aspektów wynikających z zawartej przez strony umowy. Tym samym zasądzenie odsetek od dnia następnego po doręczeniu pozwu nie narusza art.455 k.c.

Z tych wszystkich względów Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że apelacja nie jest zasadna i orzekł o jej oddaleniu na podstawie art.385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art.98 k.p.c. w związku z § 2 pkt 6 i § ust.1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tekst jedn. Dz.U. z 2023 r., poz.1935).