sygn. I ACa 2430/22 26 czerwca 2024 Sąd Apelacyjny w Łodzi

Wyrok z 26 czerwca 2024, sygn. I ACa 2430/22

Data orzeczenia 26 czerwca 2024
Sąd Sąd Apelacyjny w Łodzi
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Krzysztof Depczyński
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Łodzi #I Wydział Cywilny #wyrok

I ACa 2430/22

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 26 czerwca 2024 r.

Sąd Apelacyjny w Łodzi Wydział I Cywilny

w składzie:

Przewodniczący

Sędzia SA

Krzysztof Depczyński

Protokolant st. sekr. sąd.

Paulina Działońska

porozpoznaniuwdniu 26 czerwca 2024 r. w Ł.

na rozprawie

sprawyzpowództwa J. P.

przeciwko (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W.

o ustalenie i zapłatę

na skutekapelacji strony pozwanej

odwyroku Sądu Okręgowego w Łodzi

z dnia 13 września 2022 r.

sygn. akt II C 1980/20

1.  oddala apelację;

2.  zasądza od (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W.
na rzecz J. P. kwotę 8 100 (osiem tysięcy sto) zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od uprawomocnienie się orzeczenia tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.

I ACa 2430/22

UZASADNIENIE

Wyrokiem z 13 września 2022 r. w sprawie z powództwa J. P.
przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę i ustalenie,
Sąd Okręgowy w Łodzi:

1/ ustalił, że umowa nr (...) o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych M. waloryzowany kursem (...), zawarta pomiędzy J. P.
a (...) Spółką Akcyjną z siedzibą w W. w dniu 5 lipca 2007 roku jest nieważna;

2/ zasądził od (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz J. P. kwoty:

a) 196.254,55 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 15 maja 2020 do dnia zapłaty,

b) 2.217,27 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 15 maja 2020 do dnia zapłaty;

3/ zasądził od (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz J. P. kwotę 12.444,19 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę
10.800,00 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego;

4/ nakazał zwrócić J. P. z funduszu Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Łodzi kwotę 2.406,81 zł tytułem niewykorzystanej zaliczki uiszczonej w dniu 5 lutego 2021 roku i zaksięgowanej pod pozycją 500069432880.

Przytoczony wyrok został oparty na ustaleniach faktycznych szczegółowo przedstawionych w motywach pisemnych skarżonego orzeczenia. Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne wszystkie istotne dla rozstrzygnięcia ustalenia Sądu pierwszej instancji i uznaje za zbędne powielanie ich w niniejszym uzasadnieniu (art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c.). Dokonując oceny prawnej Sąd Okręgowy uznał,
że powód ma interes prawny w żądaniu ustalenia nieważności umowy kredytowej, niezależnie od zasadności zgłoszonego żądania zasądzenia zwrotu nienależnego świadczenia (art. 189 k.p.c.). W ocenie Sądu pierwszej instancji ww. powództwo pozwoli definitywnie rozstrzygnąć, czy zawarta umowa kredytu ukonstytuowała ważny i skuteczny stosunek prawny, a w konsekwencji wyjaśni sytuację prawną powoda co do zakresu obowiązku świadczenia w przyszłości. Przechodząc
do materialnoprawnej oceny powództwa, Sąd podzielił stanowisko powoda
co do abuzywnego charakteru postanowień spornej umowy określających zasady indeksacji kredytu i poszczególnych jego rat, tj. § 1 ust. 3A i 3B, § 10 ust. 4,
§ 12 ust. 5, § 15 ust. 4 umowy. Sąd a quo podkreślił, że zawarcie umowy zawierającej mechanizm indeksacji do waluty obcej nie było sprzeczne z art. 69
ust. 1 i 2
Pr.Bank. i mieściło się w granicach swobody umów zgodnie z art. 353 1 k.c. Zaznaczono przy tym, że powód, zawierając umowę, działał jako konsument, bowiem kredyt miał zostać przeznaczony na cele mieszkaniowe. W ocenie Sądu pozwany nie wykazał, aby postanowienia spornej umowy, w tym te przewidujące mechanizm indeksacji, zostały indywidualnie uzgodnione z powodem. Podkreślono, że wybór przez kredytobiorcę kredytu indeksowanego spośród innych oferowanych przez bank kredytów nie świadczy o tym, że treść zamieszczonych w umowie postanowień przewidujących indeksację została z nim indywidualnie uzgodniona.
W ocenie Sądu a quo kwestionowane postanowienia mają charakter blankietowy
i nie spełniają wymogu przejrzystości, ponieważ odwołują się do tabeli kursów kupna i sprzedaży (...) obowiązujących w pozwanym banku, a zatem odsyłają
do miernika wartości, który nie jest obiektywny i zewnętrzny. W związku z tym,
że kursy kupna i sprzedaży ustalane są jednostronnie i samodzielnie przez bank, kredytobiorca nie jest w stanie odtworzyć zasad, według których ustalane
są te kursy. Sąd jednocześnie wskazał, iż sporne postanowienia umożliwiają bankowi pobieranie dodatkowego zysku przez stosowanie niejednolitego miernika wartości kursu kupna (...) i kursu sprzedaży (...). Tym samym abuzywny charakter ma nie tylko językowa treść klauzul waloryzacyjnych, ale również cały mechanizm ich łącznego zastosowania. Zdaniem Sądu postanowienia umowy przewidujące indeksację zgodnie z tabelą kursów kształtują prawa i obowiązki powoda, jako konsumenta, w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami,
rażąco naruszając jego interesy. Podkreślono, że bank przyznał sobie prawo
do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu, w konsekwencji
czego kredytobiorca wysokości swego zadłużenia dowiadywał się dopiero
po ściągnięciu raty kredytu. Abuzywności spornych postanowień Sąd Okręgowy upatrywał również w tym, że sporne klauzule nie odwoływały się do obiektywnych wskaźników, na które żadna ze stron nie miała wpływu, lecz umożliwiały wyłącznie bankowi określenie miernika wartości i wysokości kursu sprzedaży (...).
Zdaniem Sądu dla oceny ww. postanowień irrelewantne pozostają okoliczności wykonywania umowy oraz późniejsza możliwość spłat bezpośrednio w walucie (...), bowiem oceny abuzywności dokonuje się z uwzględnieniem stanu z chwili zawarcia umowy. Nadto Sąd a quo uznał, że pozwany nie wywiązał się ze spoczywającego
na nim obowiązku informacyjnemu z uwagi na to, że przekazane powodowi informacje co do kredytu indeksowanego były niepełne i nie pozwalały
na przewidzenie skutków zawarcia takiej umowy. Niedozwolonego charakteru Sąd doszukał się również w § 3 ust. 3 umowy dotyczącym ponoszenia przez powoda kosztów ubezpieczenia tzw. niskiego wkładu własnego z uwagi na rażące naruszenie interesów konsumenta. Podkreślono, że klauzula ta przerzuca na kredytobiorcę całość kosztów umowy ubezpieczenia, której nie jest on stroną, i z tytułu której
nie przysługują mu żadne świadczenia. Z uwagi na to, że postanowienia dotyczące indeksacji nie tylko określają sposób przeliczenia kwoty i zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost to świadczenie określają,
Sąd przyjął, iż sporne postanowienia stanowiły element głównego przedmiotu zawartej umowy. W konsekwencji dokonanych rozważań Sąd uznał postanowienia dotyczące indeksacji oraz ubezpieczenia niskiego wkładu własnego za niedozwolone na podstawie art. 385 1 § 1 zd. 1 k.c. i jako takie za niewiążące powoda. Zdaniem Sądu meriti przedmiotowa umowa kredytu pozbawiona postanowień uznanych
za abuzywne nie może nadal skutecznie funkcjonować w obrocie.
Wszak kwestionowane klauzule indeksacyjne określają główne świadczenia stron umowy kredytu i determinują jej charakter. Eliminacja ryzyka kursowego prowadziłaby do tak daleko idącego przekształcenia umowy, iż należałoby ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze. Skutkiem uznania spornej umowy
za nieważną jest obowiązek zwrotu przez obie strony tego, co sobie nawzajem świadczyły wobec odpadnięcia podstawy prawnej świadczenia – art. 410 k.c.
w zw. z art. 405 k.c. Wobec stwierdzenia nieważności umowy żądanie zapłaty podlegało uwzględnieniu w całości. O odsetkach od zasądzonego świadczenia Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c., zasądzając je zgodnie
z żądaniem pozwu, tj. od dnia 15 maja 2020 roku. Wymagalność dochodzonego roszczenia zależała od wezwania do zapłaty. Jako wezwania do zapłaty Sąd Okręgowy uznał reklamację złożoną przez powoda, na którą pozwany odpowiedział negatywnie 14 maja 2020 roku. W związku z tym pozwany pozostawał w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia od dnia następnego po dniu zajęcia stanowiska
co do złożonej reklamacji. Sąd a quo nie uwzględnił podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia, wskazując, że termin przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnie spełnionych świadczeń może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu
przez kredytobiorcę-konsumenta wiążącej decyzji w tym zakresie. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. Natomiast o zwrocie niewykorzystanej zaliczki orzeczono w oparciu o art. 80 ust. 1 w zw. z art. 84 ust. 2 u.k.s.c.

Apelację od powyższego wyroku wywiódł pozwany zaskarżając
go w całości i zarzucając:

1. naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na treść zaskarżonego rozstrzygnięcia, tj.:

1) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez:

a)  dowolną i wybiórczą ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego, skutkującą błędem w ustaleniu stanu faktycznego sprawy polegającym
na przyjęciu przez Sąd, że powód nie był informowany w sposób należyty
o ryzykach związanych z zawieraną umową, podczas gdy fakt pouczenia powoda o ryzyku związanym z zawieraną umową wynika z oświadczenia powoda z 31 maja 2007 r.;

b)  sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ustalenie, że umowa kredytu w zakresie kwestionowanych przez powoda postanowień
nie była indywidualnie uzgodniona, podczas gdy treść umowy kredytu
była bezpośrednią konsekwencją świadomej decyzji powoda odnośnie rodzaju kredytu udzielanego przez pozwany Bank;

2) art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 232 k.p.c. i przepisem art. 299 k.p.c.
poprzez wskazanie jako podstawy faktycznej rozstrzygnięcia faktu niezgodnego
z rzeczywistym stanem rzeczy, tj. stwierdzenie, że Bank nie poinformował powoda
o ryzykach towarzyszących umowie kredytu, opierając to ustalenie wyłącznie
na twierdzeniach powoda, podczas gdy:

wobec braku innych środków dowodowych zgłoszonych przez stronę przeciwną na poparcie tego twierdzenia, Sąd I instancji powinien uznać
je za nieudowodnione i pominąć przy ustalaniu stanu faktycznego, skoro powód nie wywiązał się z obowiązku wskazania dowodów dla stwierdzenia faktów, z których wywodził skutki prawne (art. 232 k.p.c.);

dowód z przesłuchania strony ma charakter subsydiarny, a Sąd może
z tego dowodu skorzystać wyłącznie w sytuacjach opisanych
w art. 299 k.p.c., tj. jeżeli po wyczerpaniu środków dowodowych
lub w ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy – powód nie zgłosił dowodów z dokumentów lub zeznań świadków (np. osoby, z którą negocjował warunki kredytu), które potwierdziłyby
jego stanowisko, nie zachodziła sytuacja „braku dowodów”;

co miało istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia, gdyż uznanie, że powód
nie był w sposób wystarczający poinformowany o ryzyku zostało wskazane
przez Sąd jako jedna z przyczyn abuzywności postanowień umowy; ustalenie,
że doszło do nieprawidłowości przy udzielaniu kredytu wyłącznie na podstawie wybiórczo powołanych twierdzeń jednej ze stron oznaczałoby w praktyce, że każdy może kwestionować dowolną umowę z bankiem tylko dlatego, że oznajmi,
iż do takiej sytuacji (naruszenia) doszło, a Sąd bez weryfikacji tego twierdzenia uzna postanowienia umowy za abuzywne, tymczasem z oświadczenia powoda z 31 maja 2007 r. należało wyprowadzić wniosek, że powód informowany był o ryzykach związanych z zawieraną umową (nie wiadomo przy tym, gdyż Sąd tego nie wyjaśnia, dlaczego Sąd nie dał wiary oświadczeniu objętemu wnioskiem o udzielenie kredytu);

2. naruszenie przepisów prawa materialnego, a to:

1) art. 65 § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 354 k.c. poprzez ich wadliwą wykładnię, wyrażającą się w dokonaniu wykładni oświadczeń woli stron umowy o kredyt
z naruszeniem zasady życzliwej interpretacji umowy benigna interpretatio oraz favor contractus, co w konsekwencji doprowadziło Sąd I instancji do oceny oświadczeń woli stron umowy o kredyt z pominięciem powziętego przez nie zamiaru gospodarczego i bez uwzględnienia celu zawartej umowy i przedsięwziętych środków dla jej wykonania;

4) art. 6 k.c. w zw. z art. 385 1 § 1 k.c. poprzez uznanie, że powód udowodnił,
że postanowienia umowy kwestionowane pozwem rażąco naruszają jego interesy
i są sprzeczne z dobrymi obyczajami;

5) art. 385 1 § 1 Kodeksu cywilnego poprzez błędną jego wykładnię i przyjęcie
przez Sąd I instancji, że postanowienia umowy zawartej pomiędzy stronami,
jako nieuzgodnione indywidualnie z powodem kształtują prawa i obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy powoda,
a w szczególności poprzez:

a)  przyjęcie niewłaściwej interpretacji przesłanki sprzeczności z dobrymi obyczajami polegającej na uznaniu, że pozostawienie Bankowi możliwości ustalenia wysokości kursu, od którego zależy wysokość zobowiązania,
w każdej sytuacji narusza interes konsumenta w sposób rażący;

b)  błędne jego zastosowanie, tj. brak porównania sytuacji prawnej powoda
do sytuacji, w której powód znalazłby się, gdyby jego sytuacja prawna
była ukształtowana na podstawie przepisów dyspozytywnych;

c)  błędną, bo sprzeczną z postanowieniami Dyrektywy 93/13 jego wykładnię
i pominięcie tego, że w świetle przepisów Dyrektywy 93/13 postanowienia umowy mogą być uznane za nieuczciwe, jeżeli stoją w sprzeczności
z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających
z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta,
zaś Sąd I instancji nie przeprowadził jakichkolwiek dowodów pozwalających ustalić, czy i jaką szkodę poniósł powód;

d)  błędną jego wykładnię i pominięcie tego, że dla ustalenia uczciwości analizowanych przez Sąd postanowień umowy znaczenie ma zrównoważenie ryzyka zwiększenia kapitału pozostałego do spłaty potencjalnymi korzyściami wynikającymi z różnicy pomiędzy stopą procentową właściwą dla waluty krajowej a stopą procentową waluty referencyjnej dla umowy kredytu
(zob. wyrok (...) z 10 czerwca 2021 r. w sprawach połączonych
(C-776/19 - C-782/19) przeciwko (...) SA
(H. I.);

6) art. 385 1 § 1 k. c. w zw. z art. 385 2 k. c. w zw. z art. 22 1 k. c. poprzez ich błędną wykładnię i uznanie, że przepis art. 385 1 § 1 k. c. daje podstawę do każdorazowego przyznania paternalistycznej ochrony konsumentowi jako stronie umowy zawartej
z przedsiębiorcą w każdej sytuacji, bez uwzględnienia – wbrew dyspozycji przepisu art. 385 2 k.c. – okoliczności zawarcia umowy, podczas gdy celem ochrony konsumenta nie jest przyznanie mu przywilejów, ale zrekompensowanie
mu utraconej możliwości podejmowania świadomych decyzji w sprawie własnej konsumpcji.

W konkluzji skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia w punkcie
1 i 2 i oddalenie powództwa w całości, a także o zmianę zawartego w punkcie 3 i 4 rozstrzygnięcia o kosztach postępowania poprzez zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania w całości, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Nadto skarżący wniósł o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie przed Sądem II instancji.

Powód w odpowiedzi na apelację wniósł o jej oddalenie w całości
jako bezzasadnej i zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego,
w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny zważył:

Apelacja okazała się bezzasadna. Dokonana przez Sąd Okręgowy ocena kwestionowanych przez powoda postanowień umownych jako abuzywnych
jest prawidłowa. Podniesione w apelacji zarzuty zmierzające do jej podważenia
nie zasługują na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny podziela dokonane w tym zakresie ustalenia faktyczne Sądu a quo, a także ich ocenę prawną. Wbrew stanowisku prezentowanemu w apelacji Sąd ten nie dopuścił się zarzucanych w apelacji uchybień proceduralnych. Prawidłowo również ocenił skutki zamieszczenia w umowie tego typu nieuczciwych klauzul wskazując na brak możliwości dalszego jej wykonywania.

Wbrew zarzutom apelacji, Sąd Okręgowy nie dopuścił się uchybień proceduralnych, w tym obrazy art. 233 § 1 k.p.c., która miała się wyrażać
w błędnych wnioskach co do niedopełnienia przez Bank obowiązków informacyjnych wobec powoda oraz braku indywidualnego uzgodnienia spornych postanowień umowy. Wbrew odmiennemu stanowisku apelującego, analizowane postanowienia umowy kredytowej nie były przedmiotem indywidualnych uzgodnień między stronami, a odmiennej konkluzji w tym zakresie nie uzasadnia akcentowana w apelacji okoliczność, że treść umowy kredytu była bezpośrednią konsekwencją świadomej decyzji powoda odnośnie rodzaju kredytu.

Zgodnie z art. 385 1 § 3 k.c. nieuzgodnione indywidualnie
są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Przez „rzeczywisty wpływ” należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Z tego też powodu okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało
ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Innymi słowy, należy badać, czy konsument miał realny wpływ
na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i – co ważne – czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę (por. wyrok SA w Warszawie z 6 marca 2013 r., VI ACa 1241/12, LEX nr 1322083). Ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na stronie pozwanej.

Powołana w apelacji okoliczność wyboru rodzaju kredytu nie odnosi się
do kwestii ewentualnych negocjacji z powodem ani jego świadomości
co do możliwości modyfikacji zaproponowanych przez Bank postanowień dotyczących mechanizmu waloryzacji. Wybór przez powoda kredytu waloryzowanego kursem (...) nie oznacza, że indywidualnie uzgodniony został sam mechanizm waloryzacji, a tym bardziej – nieujawniony w treści umowy – sposób ustalenia
przez Bank kursów wymiany. Fakt podpisania umowy o kredyt indeksowany (waloryzowany) do waluty obcej nie jest równoznaczny z indywidualnym uzgodnieniem postanowień dotyczących mechanizmu indeksacji (waloryzacji). Pozwany nie udostępnił powodowi informacji, jakie kursy wymiany będzie stosował w przyszłości w dacie uruchomienia kredytu. Trudno przyjąć, jak chce tego apelujący, że wybór samego tylko rodzaju kredytu potwierdza rzeczywisty wpływ powoda na kształt postanowień dotyczących mechanizmu waloryzacji i stanowi akceptację nieznanych wartości kursów wymiany, jakie strona pozwana miała ustalić dopiero w przyszłości. Fakt, że powód nie zgłaszał propozycji zmian
w przygotowanej przez bank umowie również nie dowodzi faktu indywidualnych uzgodnień co do treści umowy, bowiem pozwany nie wykazał, że powód miał świadomość, że tego rodzaju propozycje może w ogóle zgłaszać. Z zeznań powoda zaś wprost wynika, że umowa nie podlegała negocjacjom.

Wbrew wywodom apelacji pozwany Bank nie dopełnił również
wobec powoda obowiązków informacyjnych w zakresie ryzyka kursowego.
W każdym razie pozwany nie zdołał tego wykazać w niniejszym procesie odwołując się jedynie do treści stosownego oświadczenia powoda. W ocenie Sądu Apelacyjnego blankietowe oświadczenia złożone przez powoda, tj. oświadczenie z 31 maja
2007 roku oraz oświadczenie zawarte w § 29 umowy, nie świadczą o dopełnieniu przez Bank obowiązków informacyjnych wobec powoda. W oświadczeniu z 31 maja 2007 roku powód wskazał, że ma pełną świadomość ryzyka związanego
z produktem kredytowym, w szczególności tego, że niekorzystna zmiana kursu waluty spowoduje wzrost comiesięcznych rat kredytu oraz wzrost całego zadłużenia, a nadto że został poinformowany o jednoczesnym ponoszeniu ryzyka zmiany stopy procentowej. Natomiast w § 29 umowy kredytobiorca oświadczył, że został dokładnie zapoznany z kryteriami zmiany stóp procentowych kredytu,
a także warunkami udzielania kredytu złotówkowego waloryzowanego kursem waluty obcej, w tym w zakresie zasad dotyczących spłaty kredytu i w pełni
je zaakceptował. Oświadczył również, że jest świadomy, że z kredytem walutowym związane jest ryzyko kursowe, a jego konsekwencje wynikające z niekorzystnych wahań kursu złotego wobec walut obcych mogą mieć wpływ na wzrost kosztów obsługi kredytu. Jednak w orzecznictwie konsekwentnie podkreśla się,
że dla wypełnienia przez bank obowiązków informacyjnych w zakresie obarczenia konsumenta ryzykiem kontraktowym nie jest wystarczające odebranie
od konsumenta oświadczenia, zawartego we wniosku o udzielenie kredytu
czy w umowie, o standardowej treści, że został poinformowany o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz że przyjął to do wiadomości i akceptuje to ryzyko. Jak wskazywał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 lutego 2019 roku
w sprawie II CSK 19/18 (LEX nr 2626330), z deklaracji kredytobiorcy
o świadomości ryzyka walutowego nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Taka konkluzja jest tym bardziej uzasadniona, jeśli oświadczenie kredytobiorcy jest elementem opracowanego przez bank wzorca umowy, a pozwany nie przedstawia poza owym oświadczeniem żadnych innych dowodów
dla wykazania, że dopełnił opisanych wyżej obowiązków informacyjnych,
zaś konsument temu przeczy.

Wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało szczególnej staranności Banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem tak,
by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. W takim stanie rzeczy, przedkontraktowy obowiązek informacyjny
w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie
i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej
od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat (zob. wyrok SA w Gdańsku
z 19 stycznia 2021 r., I ACa 505/20, LEX nr 3190312). Chodziło zatem
o przedstawienie powodowi relacji między złotym a frankiem szwajcarskim w przeszłości oraz prognoz co do ich kursów na przyszłość w szerokiej perspektywie czasowej. Tylko wówczas kredytobiorca mógłby faktycznie ocenić poziom ryzyka towarzyszący wieloletniemu związaniu kontraktowemu.

Ustalenia w przedmiocie zakresu przekazanych powodowi informacji zostały w niniejszej sprawie poczynione w oparciu o zeznania strony powodowej,
które słusznie zostały uznane przez Sąd Okręgowy za godne wiary. Zarzucając Sądowi a quo bezkrytyczne przyznanie przymiotu wiarygodności zeznaniom powoda, pozwany nie przedstawia w apelacji argumentów, które mogłyby skutecznie podważyć ocenę ww. dowodu. Z pewnością nie jest wystarczającym argumentem okoliczność, że powód jest zainteresowany pozytywnym rozstrzygnięciem sporu. Dowód z przesłuchania stron jest pełnoprawnym środkiem dowodowym przewidzianym w ustawie. Z faktu, iż osobowym źródłem dowodowym
jest sama strona (która zawsze jest zainteresowana rozstrzygnięciem), nie można wyprowadzić wniosku, że dowód z jej przesłuchania jest z tej tylko przyczyny stronniczy. Wobec tak formułowanych zarzutów należy zadać pytanie, w jaki inny sposób, za pomocą jakiego innego środka dowodowego (poza własnymi zeznaniami), powód mógłby wykazać fakt, że nie został należycie poinformowany o ryzyku kursowym. Trudno wyobrazić sobie sposób, w jaki okoliczność nieudzielenia stosownych informacji czy pouczeń miałaby zostać udokumentowana przez stronę powodową. To strona pozwana mogłaby wykazać (za pomocą dokumentów
czy zeznań świadków uczestniczących bezpośrednio w zawieraniu umowy
z powodem i pamiętających okoliczności tej konkretnej umowy) okoliczność przeciwną, a mianowicie, że sprostała obowiązkowi należytego poinformowania powoda o ryzyku związanym z zaciągnięciem tego rodzaju kredytu. Tego rodzaju dowodów (poza wspomnianymi blankietowymi oświadczeniami powoda) pozwany jednak nie zaprezentował. Fakt podpisania przez powoda przygotowanych
przez bank, w tym zawartych w treści umowy, oświadczeń nie wyjaśnia spornych okoliczności dotyczących dopełnienia przez pozwanego obowiązków informacyjnych przy zawieraniu umowy, stąd w pełni zasadne było oparcie ustaleń faktycznych
w tym zakresie na zeznaniach strony powodowej.

Z zeznań tych zaś wynikało, że powodowi rekomendowano kredyt walutowy jako bezpieczny z uwagi na stabilność franka szwajcarskiego. Przy tym pracownik pozwanego banku nie wyjaśnił, na czym polega zmienność kursów walut, zjawisko spreadu walutowego, jak kształtowane są tabele kursowe banku
ani jaka jest różnica między kredytem indeksowanym a denominowanym. Powodowi nadto nie przedstawiono danych historycznych dotyczących wysokości kursu (...) ani symulacji wysokości raty w razie wzrostu kursu (...). Pracownik banku jednocześnie zapewniał o stabilności kursu franka szwajcarskiego, wskazując,
że ryzyko z nim związane jest minimalne i oscyluje na poziomie 0,5%-1,0%.

W ocenie Sądu Apelacyjnego w świetle powyższego nie sposób uznać,
aby informacje przekazane powodowi przez bank o ryzyku kursowym (w rozumieniu ryzyka walutowego, tj. ryzyka zmiany kursu waluty (...) na przestrzeni okresu obowiązywania umowy) spełniały wymóg przejrzystości, skoro opierały się
na założeniu, że (...) jest walutą stabilną, a kredyt frankowy jest „najkorzystniejszą ofertą”.

Nadto słusznie uznał Sąd Okręgowy, że w sprawie zostały spełnione
również pozostałe przesłanki zastosowania art. 385 1 § 1 k.c. Wszak niewątpliwym jest, że postanowienia przewidujące mechanizm waloryzacji kształtują prawa
i obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.

Należy w pełni podzielić argumentację Sądu a quo co do niedozwolonego charakteru kwestionowanych w pozwie klauzul, które dotyczą zasad przeliczania wypłaconego kredytobiorcom kapitału na walutę szwajcarską oraz spłacanych
przez nich rat, gdyż postanowienia te w dosłownym brzmieniu odwołują się
do kursu kupna/sprzedaży waluty ( (...)) ustalanego zgodnie z Tabelą kursów obowiązującą w Banku. Z umowy wynika jedynie, że kursem mającym zastosowanie do przeliczenia jest kurs ustalany przez bank. Natomiast nie wskazano żadnych kryteriów jego ustalania. Nie wskazano również, czy zasady te mogą ulec zmianie
w przyszłości, czy pozostają takie same przez cały okres wykonywania umowy
(tym bardziej, że nawet nie zakomunikowano ich konsumentowi w umowie).
W toku tego procesu pozwany także nie przedstawił jakichkolwiek dowodów pozwalających na samodzielne (tzn. bez udziału pracowników banku zajmujących się ustalaniem kursów walut obcych) określenie chociażby w przybliżeniu kursu franka szwajcarskiego, jaki będzie obowiązywał w danym dniu, nie mówiąc
o wykazaniu, że w dacie zawarcia umowy istniały jakieś wewnętrzne dokumenty wiążące pracowników banku, regulujące procedurę ustalania takich kursów,
np. poprzez określenie maksymalnego odstępstwa od kursu będącego punktem wyjścia. Pozwany nie zdołał również wykazać, że sposób ustalenia przez Bank kursów wymiany był przedmiotem indywidualnych negocjacji między stronami,
o czym była już mowa we wcześniejszej części rozważań.

Postanowienia analogiczne do ocenianych w tej sprawie były już wielokrotnie przedmiotem badania Sądu Najwyższego (zob. np. wyroki SN z dnia: 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, nr 11, poz. 134; 4 kwietnia 2019 r.,
III CSK 159/17; 2 czerwca 2021 r., I (...) 55/21; 27 lipca 2021 r., (...) 49/21,
z dnia 17 marca 2022 r. (...) 474/22).
Przesądzono, że takie klauzule mają charakter abuzywny, bowiem kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Sprzeczność
z dobrymi obyczajami i naruszenie interesów konsumenta polega w tym przypadku na uzależnieniu wysokości świadczenia banku oraz wysokości świadczenia konsumenta od swobodnej decyzji banku. Zarówno przeliczenie kwoty kredytu
na złotówki w chwili jego wypłaty, jak i przeliczenie odwrotne w chwili wymagalności poszczególnych spłacanych rat, służy bowiem określeniu wysokości świadczenia konsumenta. Takie postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do arbitralnego działania banku.

W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem
oraz naruszają równorzędność stron. Takie uregulowanie umowne należy uznać
za niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy swoboda przedsiębiorcy (banku) w ustaleniu kursu jest pełna, czy też w jakiś sposób ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów. Mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta,
zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Wbrew zatem zarzutom pozwanego, Sąd Apelacyjny zasadnie stwierdził, że kwestionowane przez powoda postanowienia w zakresie waloryzacji są abuzywne.

Podkreślenia wymaga, że niedozwolony charakter tzw. klauzul przeliczeniowych nie wynika z samego faktu stosowania kursów z tabel sporządzanych przez Bank (co znajduje uzasadnienie w art. 111 ust. 1 pkt 4 prawa bankowego), lecz z faktu, iż kryteria ustalania tych kursów nie zostały przez Bank wyjaśnione powodowi ani nie wskazano ich w treści umowy.

Jednocześnie należy wskazać, że zawierając umowę z Bankiem na okres kilkudziesięciu lat, także i konsument winien wykazać się elementarną starannością, jednakże powodowi nie można zarzucić braku elementarnej staranności. Wszak nie był to kredyt „podejrzanie tani”, a jedynie korzystniejszy
niż kredyt złotowy. Pracownik Banku akcentował jedynie zalety tego kredytu, podkreślał stabilność waluty, bagatelizując jego słabe strony i zagrożenia
z nim związane. Poza tym trudno czynić powodowi zarzut, że działał w zaufaniu
do banku jako instytucji zaufania publicznego, który powinien działać w sposób uczciwy.

Odnosząc się do zarzutu nieprzeprowadzenia przez Sąd Okręgowy jakichkolwiek dowodów pozwalających ustalić, czy i jaką szkodę poniósł powód wskazać należy, iż szkoda powoda w świetle ujawnionych w sprawie faktów
jest oczywista. Brak w umowie jakiegokolwiek mechanizmu zabezpieczającego interesy kredytobiorcy na wypadek znaczącej zmiany kursu waluty skutkuje niczym nieograniczonym wzrostem zadłużenia powoda pomimo regularnego spłacania kredytu. Ryzyko znaczącej zmiany kursu waluty ponosi w zasadzie wyłącznie kredytobiorca, albowiem wysokość jego zobowiązania, po przeliczeniu na złote polskie, może osiągnąć niczym nieograniczoną wysokość wraz ze spadkiem wartości waluty krajowej w stosunku do waluty indeksacji, a ponadto może to nastąpić
na każdym etapie długoletniego wykonywania umowy. Ryzyko banku
wraz ze spadkiem kursu waluty było ograniczone do kwoty kapitału kredytu,
a dodatkowo niwelowane było za pomocą transakcji dokonywanych na rynku międzybankowym. Ponadto historyczne notowania waluty (...), w których dominowały okresy jej aprecjacji wskazywały, że ryzyko kursowe ponoszone przez bank związane ze spadkiem kursu waluty było znacznie mniejsze niż ryzyko ponoszone przez kredytobiorcę wraz ze wzrostem kursu waluty.
Bank zabezpieczał się przy tym przed ryzykiem kursowym, natomiast nie oferował kredytobiorcy żadnego zabezpieczenia ryzyka związanego ze wzrostem kursu franka szwajcarskiego w okresie obowiązywania długoletniej umowy.

Abuzywności klauzul zawartych w umowie kredytu, w żadnym razie
nie uchyla i nie konwaliduje wejście w życie ustawy z dnia 29 lipca 2011 r.
o zmianie ustawy Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2011 r.
Nr 165, poz. 984). Analizowane zdarzenie prawne nie spowodowało ex lege skutku
w postaci modyfikacji treści zawartej przez strony umowy, który należało uwzględnić przy ocenie ewentualnej abuzywności jej postanowień. Przede wszystkim
z art. 4 powołanej ustawy jasno wynika, że w przypadku umów kredytu zawartych przed dniem jej wejścia w życie nowe regulacje mają zastosowanie w części jeszcze niespłaconej. Powołana ustawa nie stanowiła podstawy zawarcia umowy stron
ani też nie ma zastosowania do rozliczeń stron w części już wykonanej.

W konsekwencji Sąd Apelacyjny w pełni podziela pogląd przedstawiony
w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku odnośnie istnienia przesłanek niedozwolonego charakteru spornych klauzul, nie widząc potrzeby powielania argumentacji Sądu Okręgowego.

Jednocześnie należy podkreślić, iż wbrew zarzutom pozwanego
Sąd a quo zasadnie stwierdził, że kwestionowane przez powoda postanowienia stanowiące klauzulę waloryzacyjną są abuzywne, co oznacza, że są od początku,
z mocy samego prawa dotknięte bezskutecznością na korzyść kredytobiorcy.
Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym niniejszą apelację podziela dominujący obecnie w praktyce orzeczniczej Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych pogląd, że abuzywność klauzul indeksacyjnych powoduje, że bez nich umowa kredytu nie powinna dalej wiązać stron, gdyż nastąpił brak zasadniczych elementów kontraktu tj. określenia głównego świadczenia stron (analogiczne stanowisko zajął tut. Sąd Apelacyjny w sprawach I ACa 1188/21, I ACa 236/22). Sąd Apelacyjny podziela pogląd wyrażony przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej,
który uznaje, że w razie stwierdzenia abuzywności klauzuli ryzyka walutowego utrzymanie umowy „nie wydaje się możliwe z prawnego punktu widzenia”,
co dotyczy także klauzul przeliczeniowych przewidujących spread walutowy
(por. wyroki (...) z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17, Z. D. przeciwko (...) Bank (...) Z.., pkt 52 i z dnia 5 czerwca 2019 r., w sprawie
C-38/17, GT przeciwko HS, pkt 43)
.

Zdaniem Trybunału reguła ta jest aktualna zwłaszcza wówczas,
gdy unieważnienie tych klauzul doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio –
do wyeliminowania ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane
z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty i stanowi istotę tej umowy
(por. wyrok z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. (2)
i J. D. przeciwko (...) Bank (...), pkt 44)
. W wyroku
z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. (2) i J. D. przeciwko (...) Bank (...) Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 nie stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać
bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy (pkt 45).

W tym kontekście całkowicie chybiony jest zarzut naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 354 k.c. Z umowy wynika jedynie, że kursem mającym zastosowanie do przeliczenia jest kurs ustalany przez bank. Natomiast
nie wskazano żadnych kryteriów jego ustalania. Odnosząc się do zarzutu nieuwzględnienia przy wykładni treści spornej umowy zamiaru gospodarczego stron i jej celu wskazać należy, iż celem powoda było jedynie zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych i wyłącznie temu celowi służyć miało zaciągnięcie w pozwanym banku kredytu. Cel ten był pozwanemu znany. Celem gospodarczym powoda
z pewnością nie było skorzystanie z produktu spekulacyjnego, jakim okazał się zaoferowany mu kredyt waloryzowany do waluty obcej, jako najbardziej dopasowany do jego potrzeb.

Nadto abuzywny charakter ma również zawarte w § 3 ust. 3 umowy postanowienie regulujące kwestię ubezpieczenia niskiego wkładu własnego
na 36-miesięczny okres ubezpieczenia. Przewidziano w nim, że jedną z form zabezpieczenia spłaty kredytu jest ubezpieczenie wkładu własnego (...) S.A. Jeśli z upływem pełnych 36 miesięcy okresu ubezpieczenia nie nastąpi całkowita spłata zadłużenia objętego ubezpieczeniem ani inne zdarzenie kończące okres ubezpieczenia, ubezpieczenie podlega automatycznej kontynuacji, przy czym łączny okres ubezpieczenia nie może przekroczyć 108 miesięcy, licząc
od miesiąca, w którym nastąpiła wypłata kredytu. Kredytobiorca upoważnia bank do pobrania środków tytułem zwrotu kosztów ubezpieczenia w wysokości 3,50% różnicy pomiędzy wymaganym wkładem własnym a wkładem faktycznie wniesionym przez powoda, tj. 3.269,49 zł oraz do zwrotu kosztów z tytułu kontynuacji przedmiotowego ubezpieczenia. Tym samym umowa kredytowa zawierała postanowienie kreujące dodatkowy stosunek prawny (pomiędzy pozwanym Bankiem a towarzystwem ubezpieczeniowym), którego ciężar, w postaci obowiązku uiszczenia składki, a także ryzyko wystąpienia przez ubezpieczyciela z roszczeniem zwrotnym w stosunku do kredytobiorcy, spoczywał zasadniczo wyłącznie na kredytobiorcy. Nadto umowa w tym zakresie nie precyzuje długości kolejnych okresów ubezpieczenia, o ile pierwszy okres wynosi 36 miesięcy, o tyle długości kolejnych
nie ujęto w umowie. Postanowienia umowne nie stwarzają dla pozwanego ograniczeń w zakresie możności automatycznego zawarcia kolejnej umowy ubezpieczenia na dalszy, przekraczający 36 miesięcy okres, a co za tym idzie – pobrania z tego tytułu od kredytobiorcy kolejnej składki, bez odrębnej dyspozycji.

Taka regulacja bez wątpienia kształtuje prawa i obowiązki kredytobiorcy
w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.
Z samej umowy kredytowej nie wynika, jaki jest rzeczywisty zakres ochrony ubezpieczeniowej, kiedy zachodzą wypadki objęte ochroną oraz jakie są ewentualne wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela. Umowa kredytu w tym zakresie nakłada jedynie na powoda obowiązek pokrycia kosztów ubezpieczenia, z tytułu którego nie przysługuje mu żadne świadczenie. Kredytobiorca nie ma zatem żadnej realnej możliwości ustalenia wystąpienia bądź nie, wypadku ubezpieczeniowego, mimo iż ponosi koszty umowy i spoczywa na nim ciężar
tego zobowiązania.

Nie budzi najmniejszych wątpliwości, że w narzuconym przez pozwanego rozwiązaniu problemu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, korzyść jest rażąco jednostronna: tylko pozwany korzysta z dobrodziejstw ubezpieczenia, nie ponosząc przy tym z tego tytułu żadnych kosztów. Umowa ubezpieczenia niskiego wkładu własnego zawierająca sformułowania jak w przedmiotowej umowie została zresztą uznana za abuzywną przez Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w wyroku z dnia 24 sierpnia 2012 r. w sprawie XVII AmC 2600/11. Przytoczoną w uzasadnieniu tego wyroku argumentację Sąd Apelacyjny podziela
w całej rozciągłości.

Na zakończenie wyżej poczynionych rozważań należy podkreślić, że zgodnie
z utrwalonym orzecznictwem – w tym Sądu Najwyższego – wynikający z art. 378
§ 1 k.p.c.
nakaz odniesienia się do zarzutów apelacji nie oznacza konieczności bezpośredniego odniesienia się do każdego argumentu apelanta. Za wystarczające należy uznać odniesienie się do sformułowanych zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały rozważone przed wydaniem orzeczenia (postanowienie SN z dnia 16 października 2020 r., I CSK 120/20, LEX nr 3077155; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 września 2014 r., II CSK 478/13, LEX nr 1545029).

Mając to wszystko na uwadze Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną. O kosztach w postępowaniu apelacyjnym orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i § 1 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. obciążając pozwanego całością kosztów należnych stronie powodowej.
Na koszty poniesione przez powodów złożyło się wynagrodzenie zawodowego pełnomocnika w wysokości wynikającej z § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tj. Dz.U. 2023.1935). Stosownie do art. 98 § 1 1 zd. 3 k.p.c. należne powodom koszty procesu z urzędu podlegały zasądzeniu
wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono,
do dnia zapłaty. Mając to wszystko na uwadze Sąd Apelacyjny orzekł
jak w sentencji.