sygn. I ACa 179/23 25 września 2025 Sąd Apelacyjny w Krakowie

Wyrok z 25 września 2025, sygn. I ACa 179/23

Data orzeczenia 25 września 2025
Sąd Sąd Apelacyjny w Krakowie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Jerzy Bess
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Krakowie #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt I ACa 179/23

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 25 września 2025 r.

Sąd Apelacyjny w Krakowie – I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący: SSA Jerzy Bess

po rozpoznaniu w dniu 25 września 2025 r. w Krakowie

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa M. H.

przeciwko Towarzystwu (...) S.A. w W.

o zapłatę

na skutek apelacji obu stron od wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach

z dnia 8 września 2022 r. sygn. akt I C 1445/22

1.  oddala obie apelacje;

2.  znosi pomiędzy stronami wzajemne koszty postępowania apelacyjnego.

Sygn. akt I ACa 179/23

UZASADNIENIE

W pozwie złożonym w dniu 9 lutego 2021 r. do Sądu Rejonowego w K. powódka M. H. wniosła o zasądzenie na jej rzecz od Towarzystwa (...) S.A. w W. kwoty 50.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wymagalności do dnia zapłaty, zasądzenie od pozwanego na jej rzecz kosztów postępowania poniesionych w sprawie i nadanie wyrokowi rygoru natychmiastowej wykonalności. W toku postępowania żądanie rozszerzyła do kwoty 100.00 zł

W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powódki na jego rzecz kosztów procesu według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Zakwestionował także datę początkową żądanych przez powódkę odsetek wskazując, iż w świetle istniejących wypowiedzi judykatury żądanie to jest bezzasadne, albowiem w wypadku zadośćuczynienia roszczenie to winno przysługiwać najwcześniej za okres od dnia wyrokowania w sprawie.

Sąd Okręgowy w Kielcach wyrokiem z dniu 8 września 2022 r., sygn. akt I C 1445/22

I. zasądził od pozwanego na rzecz powódki tytułem zadośćuczynienia kwotę 50.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 16 sierpnia 2019 roku do dnia zapłaty;

II w pozostałej części oddalił powództwo;

III. zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 500 zł tytułem kosztów procesu;

IV. nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa (Sąd Okręgowy w Kielcach) kwotę 3062,68 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych od uwzględnionej części powództwa;

V. nakazał pobrać od powódki z zasądzonego roszczeni na na rzecz Skarbu Państwa (Sąd Okręgowy w Kielcach) kwotę 1.000 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych od uwzględnionej części powództwa, a pozostałym zakresie kosztami tymi obciąża Skarb Państwa.

W rozważaniach prawnych Sąd Okręgowy przedstawił m.in. następujące motywy swego rozstrzygnięcia:

Powództwo M. H. przeciwko Towarzystwu (...) S.A. w W. o zapłatę zadośćuczynienia, co do zasady zasługuje na uwzględnienie.

Art. 445 § 1 k.c. stanowi, iż w przypadkach przewidzianych w art. 444 k.c., to jest w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

W niniejszej sprawie bezsporną była okoliczność, iż pozwany przyjął swoją odpowiedzialność co do zadośćuczynienia powódce krzywdy, jakiej doznała ona w wyniku wypadku z dnia 22 maja 2019 r. Nadto jak wynika z akt postępowania likwidacyjnego, strona pozwana przyznała powódce tytułem zadośćuczynienia za krzywdę kwotę 14.000 zł. Spór w niniejszej sprawie dotyczył roszczenia o zasądzenie na rzecz powódki dalszej kwoty zadośćuczynienia w wysokości 100.000 zł, a tym samym wszystkich przesłanek warunkujących jego wysokość.

Stwierdzić należy, iż zadośćuczynienie pieniężne, o którym mowa w art. 445 § 1 k.c. ma na celu naprawienie szkody niemajątkowej wyrażającej się krzywdą w postaci cierpień fizycznych i psychicznych, dlatego też ustalając kwotę zadośćuczynienia należy mieć na uwadze rozmiar cierpień fizycznych związanych z zaistnieniem wypadku, dolegliwości bólowe powstałe w następstwie urazu oraz długotrwałego leczenia; ma ono na celu złagodzenie osobie pokrzywdzonej deliktem doznanych cierpień fizycznych i moralnych, wysokość zadośćuczynienia musi zatem pozostawać w zależności od intensywności cierpień, czasu ich trwania, ujemnych skutków zdrowotnych jakie osoba poszkodowana będzie zmuszona znosić w przyszłości - zadośćuczynienie ze swej istoty co do zasady uwzględniać winno więc wszystkie cierpienia, których doznał pokrzywdzony: zarówno te, które odczuwał w przeszłości, jak i aktualne oraz te, co istotne, które będzie odczuwał do końca życia; przy określaniu wymiaru zadośćuczynienia należy uwzględnić wszystkie okoliczności danego zdarzenia, a zwłaszcza rodzaj obrażeń i rozmiar związanych z nimi cierpień fizycznych i psychicznych, stopień kalectwa, poczucie nieprzydatności, konieczność korzystania ze wsparcia bliskich, a zadośćuczynienie powinno spełniać funkcję kompensacyjną (por.: wyrok SN z dnia 29 września 2004 r., II CK 531/03, LEX nr 137577; wyrok S.A. w Białymstoku z dnia 1 lutego 2005 r., III APa 9/04, OSAB 2005/2/40; wyrok S.A w Szczecinie z dnia 17 czerwca 2009 r., I ACa 771/08, Lex nr 550910; wyrok SN z dnia 17 września 2010 r., II CSK 94/10, Lex nr 602758).

Pojęcie „sumy odpowiedniej” użyte w art. 445 § 1 k.c. w istocie ma charakter niedookreślony, niemniej jednak w judykaturze wskazane przez kryteria, którymi należy się kierować przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia. Zadośćuczynienie ma mieć przede wszystkim charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty symbolicznej, lecz musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość. Jednocześnie wysokość ta nie może być nadmierną w stosunku do doznanej krzywdy, ale musi być "odpowiednia" w tym znaczeniu, że powinna być - przy uwzględnieniu krzywdy poszkodowanego - utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa.(por. wyrok SN z dnia 22 kwietnia 1985 r., II CR 94/85, LEX nr 8713).

Jak zaś wynika z ustalonego w sprawie stanu faktycznego, w wyniku przedmiotowego zdarzenia powódka w wyniku wypadku doznała złamania podgłowowego V kości śródręcza prawego, zwichnięcia stawu międzypaliczkowego palca IV ręki lewej, rany łuku brwiowego prawego, stłuczenia stawu kolanowego prawego oraz zwichnięcia w stawie międzypaliczkowym bliższym palca IV ręki lewej – powikłane przykurczem wyprostnym i jego sztywnością. Leczenie powódki trwało około półtorej roku, przy czym stan jej zdrowia nie uległ poprawie i nie ma szans na jej całkowite wyzdrowienie i powrót do sprawności sprzed wypadku. W przyszłości najprawdopodobniej czeka ją amputacja palca IV lewej ręki, bowiem wpływa on negatywnie na funkcjonowanie całej kończyny, a do tego może generować przykurcze i dolegliwości bólowe w pozostałych palcach.

Uszczerbek na zdrowiu powódki, określony przez biegłego z zakresu ortopedii, poniesiony w związku obrażeniami wynosi 2 % w związku z przebytym złamaniem podgłowowym V kości śródręcza prawego i 5 % przebyte zwichnięcie stawu międzypaliczkowego lewej ręki.

W sferze psychicznej wypadek i jego konsekwencje spowodowały u powódki stres, a następnie zaburzenia adaptacyjne w postaci zaburzeń snu z koszmarami sennymi, zaburzeń łaknienia, obniżonego nastroju i płaczliwości, drażliwości, trudności z koncentracją uwagi. Powódka unikała rozmów o wypadku, ponieważ przypominały jej o zdarzeniu, czuła się bezradna i bezsilna, towarzyszyły jej myśli rezygnacyjne. Początkowo obawiała się korzystać z komunikacji miejskiej, nadal nie wysiada tylnymi drzwiami autobusu, czasem nadal nie wsiada do autobusów przegubowych, bo przypominają jej zdarzenie.

Na stan psychiczny powódki wpływ miało na początku czasowe ograniczenie samodzielności w wykonywaniu codziennych czynności i pracy zarobkowej, konieczność korzystania z pomocy innych osób, wynikające z unieruchomionych obu dłoni. Następnie źródłem stresu była utrzymująca się sztywność palca, która utrudniała Powódce wykonywanie różnych czynności domowych, higienicznych, ale przede wszystkim wykonywanie pracy zawodowej. Na zwolnieniu lekarskim była 3 miesiące. Powódka początkowo obawiała się powrotu do pracy w ogóle, a następnie musiała się nauczyć jej wykonywania z ograniczoną sprawnością lewej dłoni, wynikającą z nieruchomego palca. Do niektórych usług, głównie masażu, nigdy po wypadku nie powróciła. Ograniczenie oferty wpłynęło na obniżenie liczby klientów, a co za tym idzie miesięcznego dochodu. Powódka jest w okresie okołoemerytalnym, utrzymuje się sama z działalności gabinetu kosmetycznego, dlatego też perspektywa utraty źródła dochodu, a finalnie obniżenie dochodów było i jest dla niej trudne emocjonalnie.

Dolegliwości psychiczne powódki najbardziej nasilone były przez pierwszych kilka miesięcy, co bezpośrednio związane było z jej stanem zdrowia fizycznego. Stan psychiczny Powódki ulegał poprawie w miarę odzyskiwania sprawności fizycznej. Powódka po wypadku nie korzystała z pomocy lekarza psychiatry, przyjmowała natomiast przed snem środek uspokajający, z przepisu lekarza pierwszego kontaktu, a następnie tabletki ziołowe dostępne ocz recepty. Nie korzystała również z profesjonalnego wsparcia psychologicznego, natomiast rozmawiała ze znajomymi psychologami i to jej pomagało.

Aktualnie powódka wyraża lęk przed niesprawnością fizyczną i psychiczną, bezradnością i zależnością od innych. Często jest smutna, czuje się zniechęcona, mniej pewna siebie, rzadziej niż kiedyś odczuwa przyjemność. Ma poczucie winy i krzywdy w związku z wypadkiem i jego konsekwencjami. Jest bardziej męczliwa, drażliwa i niespokojna, ma mniej energii, mniej interesuje się innymi ludźmi.

Powódka nie powróciła do pełnej równowagi psychicznej — nadal ma poczucie żalu, straty i krzywdy z powodu niesprawnego palca stale utrudniającego jej wykonywanie pracy zawodowej, która stanowiła dla niej główne źródło życiowej satysfakcji i spełnienia, ale też wpływającego wyraźnie w ocenie powódki na obniżenie dochodów. W ocenie biegłej psycholog skorzystanie z profesjonalnego wparcia psychologicznego mogłoby jej pomóc w dalszej adaptacji, pozytywnym przewartościowaniu okoliczności, których nie może zmienić, a co za tym idzie znacznie złagodzić utrzymujące się jeszcze częściowo dolegliwości psychiczne.

Powyższe okoliczności, w ocenie Sądu, pozwalają stwierdzić, iż przyznana przez pozwanego tytułem zadośćuczynienia kwota nie rekompensuje powódce w pełni krzywdy, jakiej doznała ona wskutek wypadku. Podkreślić w tym miejscu należy, iż Sąd nie kierował się, ustalając wysokość należnego powódce zadośćuczynienia, jedynie stopniem uszczerbku na zdrowiu u powódki. Mierzenie krzywdy wyłącznie stopniem uszczerbku na zdrowiu stanowiłoby bowiem niedopuszczalne uproszczenie, nie znajdujące oparcia w treści art. 445 § 1 k.c. (por.: wyrok SN z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, LEX nr 153254). Nie można było jednakże nie wziąć pod uwagę, iż stopień trwałego uszczerbku na zdrowiu u powódki wynosi łącznie 7 %, a powódka już zapewne do końca życia będzie zmagała się z pewnymi ograniczeniami. Nadto wziąć należało pod uwagę fakt, iż przed wypadkiem powódka była osobą w pełni sprawną i samodzielną. Na skutek doznanych urazów powódka jest ograniczona w wykonywaniu pracy zawodowej, a nadto pewne czynności w życiu codziennym sprawiają jej trudność. Przy wymiarze należnego powódce zadośćuczynienia należało wziąć więc pod perspektywę dalszego życia z doznanym uszczerbkiem na zdrowiu i wynikającym z tego ograniczeniem możliwości zarobkowych, co z pewnością będzie się wiązać z ujemnymi przeżyciami psychicznymi u powódki (zob.: wyrok SN z dnia 22 czerwca 2005 r., III CK 392/04, Lex nr 177203).

Zaznaczyć należy, iż zdrowie jest dobrem szczególnie cennym, przyjęcie zaś niskiej kwoty zadośćuczynienia w przypadku uszkodzeń ciała, jakich doznała powódka, skutkujących następstwami w zakresie stanu jego zdrowia fizycznego i psychicznego, prowadziłoby w ocenie Sądu do niepożądanej deprecjacji tego dobra. Mając powyższe na uwadze, Sąd doszedł do przekonania, iż co do zasady dopiero łączna kwota 64.000 zł zrekompensuje powódce doznaną krzywdę, jest adekwatna do stopnia charakteru uszczerbku na zdrowiu, doznanych cierpień; zdaniem Sądu dopiero zadośćuczynienie w takiej łącznej kwocie spełni swój cel, jakim jest złagodzenie powódce doznanych przez niego cierpień fizycznych i psychicznych, będzie stanowić dla powódki ekonomicznie odczuwalną wartość, spełni swoją kompensacyjną rolę, a równocześnie nie będzie ani nadmierne, ani też zaniżone i nie doprowadzi ani do bezpodstawnego zubożenia pozwanego, ani do bezpodstawnego wzbogacenia powódki, odpowiadając w pełni ocenionej całościowo krzywdzie wyrządzonej powódce w wyniku naruszenia czynności narządów jego ciała, za które odpowiedzialność ponosi strona pozwana.

Ponieważ strona pozwana wypłaciła już M. H. tytułem zadośćuczynienia kwotę 14.000 zł, ostatecznie zasądzono na rzecz powódki tytułem dalszego zadośćuczynienia kwotę 50.000 zł.

W pozostałym zakresie powództwo o zadośćuczynienie uległo oddaleniu, jako zbyt wygórowane. Powódka bowiem zaadaptowała się do obecnych możliwości fizycznych, jej stan psychiczny rokuje pozytywnie, zaś jeżeli chodzi o ograniczenie możliwości zarobkowych – powódka jest przed emeryturą. W ciągu kilku lat nabędzie uprawnienia do świadczenia emerytalnego, zatem brak pełnej sprawności w wykonywaniu pracy kosmetologa nie będzie dla niej tak odczuwalny, gdyby np. do zdarzenia dużo wcześniej i wymagałaby zarówno poniesienia osobistych starań jak i dodatkowych środków finansowych w celu przebranżowienia.

O odsetkach ustawowych od kwoty zadośćuczynienia Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. zasądzając je od dnia 1 lutego 2018 roku. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem w razie wyrządzenia szkody czynem niedozwolonym odsetki należą się poszkodowanemu już od chwili zgłoszenia roszczenia o zapłatę. W tej bowiem chwili staje się wymagalny obowiązek sprawcy szkody do spełnienia świadczenia odszkodowawczego, który wynika ze stosunku prawnego łączącego sprawcę szkody i poszkodowanego. Jeżeli sprawca szkody uważa, że dochodzone odszkodowanie jest wygórowane, to może zapłacić świadczenie w wysokości ustalonej przez siebie. W takim wypadku spełnia świadczenie z zastrzeżeniem zwrotu. Jeżeli bowiem okaże się, że odszkodowanie (zadośćuczynienie) w ogóle nie przysługuje poszkodowanemu albo przysługuje w mniejszej wysokości, wówczas, po orzeczeniu sądu, sprawca szkody może żądać zwrotu całego świadczenia albo nadpłaty. Jeżeli natomiast okaże się, że zapłacone świadczenie jest w niższej wysokości od orzeczonego przez sąd, to osoba odpowiedzialna za szkodę ma obowiązek pokryć niedopłatę oraz uiścić odsetki od tej niedopłaty (jeżeli poszkodowany będzie ich żądał).

Powódka zgłosiła pozwanemu szkodę w piśmie z dnia 15 lipca 2019 r. Decyzją z dnia 23 lipca 2019 r. pozwany uznał swoją odpowiedzialność. Zgodnie z treścią art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie. W świetle powyższego należało zasądzić na rzecz powódki odsetki od dnia 16 sierpnia 2019 r.

Mając powyższe na uwadze orzeczono jak w punktach I i II wyroku.

O kosztach procesu Sąd rozstrzygnął na podstawie art.100 k.p.c. Powódka wygrała proces w 50%

O kosztach sądowych należnych Skarbowi Państwa od uwzględnionej części powództwa Sąd orzekł w oparciu o art.113 ust 1. Ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych biorąc pod uwagę wynik procesu. Łączna kwota kosztów sądowych kształtowała się w wysokości zł. Pobrane od pozwanego koszty sądowe stosownie do uwzględnionej części powództwa obejmują część opłaty od pozwu w wysokości 50% oraz w takiej części wydatki na poczet opinii biegłych, których łączna kwota wyniosła 3.035,80 zł. Natomiast na podstawie art. 113 ust. 2 wskazanej ustawy w zw. z art. 102 k.p.c. Sąd nakazał pobrać od powódki z zasądzonego roszczenia koszty sądowe od uwzględnionej części powództwa w kwocie 1.000 złotych, a w pozostałym zakresie kosztami tymi obciążyć Skarb Państwa.

Od niniejszego wyroku apelację wniosły obie strony.

Powódka zaskarżyła niniejszy wyrok w całości, zarzucając:

1. Sprzeczność istotnych ustaleń faktycznych Sądu z zebranym w sprawie materiałem dowodowym polegającą na przyjęciu, iż rozszerzone powództwo powódki o dodatkowe 50.000 zł było zbyt wygórowane, mimo, iż prawidłowa analiza materiału wskazuje jednoznacznie, że powódka w wyniku odniesionych obrażeń utraciła pełną zdolność wykonywania zawodu a w przyszłości może jej grozić amputacja palca IV lewej ręki utrudniając lub uniemożliwiając wykonywanie zawodu.

2. Naruszenie art. 233 k.p.c. przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów polegającej na jednostronnym niczym nieuzasadnionym przyjęciu, że powódka jest przed emeryturą i w ciągu kilku lat nabędzie uprawnienia do świadczeń emerytalnych a brak pełnej sprawności w wykonywaniu pracy kosmetologa nie będzie dla niej odczuwalny, podczas gdy powódka prowadzi działalność gospodarczą i nie jest ograniczona koniecznością przejścia na emeryturę i może pracować dopóki da radę i uzasadnienie oddalenia powództwa z wiekiem powódki jest dla niej trudne do zrozumienia.

3. Nie uwzględnienie zmiany siły nabywczej pieniądza od daty złożenia pozwu 9.02.2021 r. do dnia wyrokowania 8.09.2022 mimo narastającej znacznie inflacji w tym okresie.

Mając powyższe zarzuty na uwadze - na zasadzie, art. 386 k.p.c. wniosła o:

1. zmianę zaskarżonego wyroku w części oddalonego roszczenia i uwzględnienie rozszerzonego powództwa w całości w tym waloryzacji spowodowanej procesem inflacji oraz zasądzenie kosztów postępowania poniesionych w sprawie.

lub

2. uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Pozwany zaskarżył wyrok w pkt I w części co do kwoty 44.000 zł zasądzonej na rzecz powódki tytułem zadośćuczynienia pieniężnego, a także co do pkt III sentencji, tj. rozliczenia kosztów procesu, zarzucając:

naruszenie przepisów prawa materialnego art. 445 § 1 k.c., poprzez jego w niewłaściwe zastosowanie i błędne przyjęcie, iż w ustalanym stanie faktycznym powódce przysługuje zadośćuczynienie pieniężna z tytułu krzywdy w kwocie wyższej niż łączna kwota 20.000 zł.

Na tej podstawie pozwany wniósł:

1. o zmianę zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa o zadośćuczynienie pieniężne co do kwoty 44.000 zł całości poprzez uwzględnienie powództwa, w razie potrzeby, po przeprowadzeniu w koniecznym zakresie postępowania dowodowego;

2. oraz o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego zwrotu kosztów procesu za obie instancje.

Ponadto pozwany wniósł o:

1. oddalenie apelacji powódki;

2. zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego od powódki na rzecz pozwanego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przewidzianych.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Na wstępie wskazać należy, że Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne Sądu I instancji i poczynione na ich podstawie rozważania prawne, uznając je za własne. W istocie obie apelacje podejmują polemikę z rozstrzygnięciem Sądu I instancji, wskazując argumenty, co do których Sąd I instancji odniósł się już w motywach swego rozstrzygnięcia, a wobec faktu, że Sąd II instancji podziela ustalenia i rozważania prawne Sądu I instancji, tym samym zbędnym jest ich ponowne przytaczanie.

W istocie obie apelacji skarżąca zarzuciła naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez naruszenie obowiązku wszechstronnego rozważenia całości materiału dowodowego i dokonanie ustaleń faktycznych jedynie na podstawie dowodów korzystnych dla powoda z pominięciem korzystnych dla pozwanej.

W pierwszej kolejności należy wskazać, iż w orzecznictwie Sądu Najwyższego podnosi się, iż „dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie można poprzestać na stwierdzeniu, że dokonane ustalenia faktyczne są wadliwe, odnosząc się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Niezbędne jest wskazanie przyczyn, które dyskwalifikują postępowanie sądu w zakresie ustaleń. Skarżący powinien zwłaszcza wskazać, jakie kryteria oceny zostały naruszone przez sąd przy analizie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im taką moc przyznając" (zob. postanowienie SN z dnia 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, Lex nr 52753; wyrok SN z dnia 6 lipca 2005 r., III CK 3/05, Lex nr 180925). Ponadto Sąd Najwyższy wielokrotnie w swoim orzecznictwie wskazywał, że „jeżeli wnioski wyprowadzone przez sąd orzekający z zebranego materiału dowodowego są logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, ocena tego sądu nie narusza przepisu art. 233 § 1 k.p.c. i musi się ostać, choćby z materiału tego dawały się wysnuć również wnioski odmienne. Tylko wówczas, gdy brakuje logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych związków przyczynowo-skutkowych, przeprowadzona przez sąd orzekający ocena dowodów może być skutecznie podważona "(Zob. m.in. wyrok SN z 7.10.2005 r., IV CK 122/05, LEX nr 187124).

Należy zatem stwierdzić, iż skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez Sąd I instancji art. 233 § 1 k.p.c. wymaga nie polemiki, lecz wskazania, że Sąd ten uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu Sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął Sąd doniosłości (wadze) poszczególnych dowodów, ich odmiennej ocenie, niż ocena sądu pierwszej instancji.

W ocenie Sądu Apelacyjnego zarzuty obu stron w tym kontekście co do zasady nie mają żadnego merytorycznego uzasadnienia, a jedynie charakter polemiki z oceną dokonaną przez Sąd I instancji. Sąd ten dokonał bowiem wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego zebranego w sprawie i właściwie go ocenił wydając co do zasady prawidłowe rozstrzygnięcie na gruncie stanu faktycznego niniejszej sprawy w przedmiocie rozwiązania małżeństwa prze rozwód z winy obojga małżonków, uregulowania władzy rodzicielskiej - poza korektą omówioną poniżej, uregulowaniem kontaktów, rozłożenia pomiędzy stronami ciężaru obowiązku alimentacyjnego na rzecz małoletnich dzieci stron.

Brak też podstaw do uwzględnienia ewentualnego zarzutu naruszenia art. art. 227 k.p.c., art. 217 § 1 k.p.c. w związku z art. 278 § 1 k.p.c.

Dowód z opinii biegłego, jak podkreśla się w orzecznictwie, podlega ocenie sądu z zastosowaniem art. 233 § 1 k.p.c. według właściwych dla przedmiotu opinii kryteriów zgodności z zasadami logiki i wiedzy powszechnej, poziomu wiedzy biegłego, podstaw teoretycznych opinii, a także sposobu motywowania oraz stopnia stanowczości wyrażonych w niej wniosków. Jednakże zdaniem judykatury sąd orzekający nie może nie podzielać merytorycznych poglądów biegłego ani zamiast nich przedstawiać własnych. Porównanie brzmienia § 1 oraz 2 art. 278 k.p.c. prowadzi do wniosku, iż władnym co do ustalenia liczby biegłych jest wyłącznie sąd orzekający. W szczególności powołanie kilku biegłych może być zasadne, gdy w sprawie są wymagane wiadomości specjalne z różnych dziedzin. Natomiast - zdaniem doktryny i judykatury - potrzeby powołania innego biegłego nie uzasadnia taka okoliczność, że opinia powołanego już biegłego jest dla strony (w jej odczuciu) niekorzystna

Zatem wbrew zarzutom obu apelacji Sąd I instancji trafnie zauważył i podkreślił, że rozmiary krzywdy powódki są większe aniżeli wynikałoby to z okoliczności będących przedmiotem analizy pozwanego Ubezpieczyciela, dokonywanej w trakcie i na potrzeby prowadzonego przez niego postępowania likwidacyjnego. Taki wniosek zdaniem Sądu I instancji wynika w szczególności z samego porównania zakresu podjętych przez Ubezpieczyciela czynności zmierzających do wyjaśnienia istotnych okoliczności faktycznych, z tym co było przedmiotem ustaleń Sądu w niniejszym postępowaniu. W szczególności chodzi o dwie kwestie, a mianowicie zakres opinii biegłych różnych specjalności i to nie tylko z zakresu medycyny, ale i psychologii, a także całą sferę szeroko pojętych okoliczności „życiowych” powódki, ukształtowanych już na skutek wypadku, o czym w postępowaniu „likwidacyjnym” w zasadzie nie ma mowy. To wszystko złożyło się na wymiar doznanej przez powódki krzywdy w większym rozmiarze aniżeli ustalił to ubezpieczyciel, jeżeli uwzględnić fakt, że przed wypadkiem powódka była zasadniczo zdrową osobą, a w tej chwili doznała trwałych w analizowanych sferach, ograniczeń, a co gorsze częściowo z bardzo negatywnymi rokowaniami na przyszłość, w szczególności w zakresie stanu zdrowia fizycznego. Okoliczności te uzasadniają podwyższenie przyznanego zadośćuczynienia o kwotę 50.000 zł.

Natomiast nie oznacza to, że ma to być podstawa do podwyższenia tego świadczenia o kolejne 50.000 zł do poziomu 114.000 zł. łącznie z zadośćuczynieniem przyznanym w toku postępowania likwidacyjnego. Nie bez znacznie pozostaje także fakt, że zasądzona kwota 50.000 zł została przyznana z odsetkami od dnia 16.08.2019 r.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, ustalając wysokość zadośćuczynienia Sąd I instancji zresztą w dużej mierze kierował się kryteriami, do których odwołują się apelujący.

Niezależnie od tego, jeżeli chodzi o wysokość zadośćuczynienia, to zgodnie z przesłankami zawartymi we wskazanym wyżej art. 445 § 1 k.c. zadośćuczynienie ma być „odpowiednie”. Ustalenie, jaka kwota w konkretnych okolicznościach jest „odpowiednia”, należy do sfery swobodnego uznania sędziowskiego. Korygowanie przez Sąd II instancji zasądzonego zadośćuczynienia może być aktualne tylko wtedy, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy, mających wpływ na jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie, tj. albo rażąco wygórowane, albo rażąco niskie (vide wyrok Sądu Najwyższego z 18 listopada 2004 r. I CK 219/04 - LEX 146356). W okolicznościach tej sprawy taka dysproporcja zdaniem sądu odwoławczego nie zachodzi. Rozmiar i trwałość cierpień powoda spowodowanych zdarzeniem z dnia 22 maja 2019 r. zostały ustalone przez Sąd I instancji prawidłowo i znajduje oparcie w wydanych opiniach biegłych.

Zatem brak było podstaw do uwzględnienia obu apelacji.

Dlatego też Sąd Apelacyjny orzekł jak w pkt 1 sentencji na mocy art. 385 k.p.c.

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono według zasady odpowiedzialności za wynik postępowania określonej w art. 98 § 1 k.p.c., w zw. z art. 100 k.p.c., wobec faktu oddalenia obu apelacji, o praktycznie bardzo zbliżonej wartości przedmiotu zaskarżenia.

Dlatego też o kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Apelacyjnego orzekł jak w pkt 2 sentencji na mocy powołanych przepisów.