sygn. I ACa 1666/25 12 stycznia 2026 Sąd Apelacyjny w Lublinie

Wyrok z 12 stycznia 2026, sygn. I ACa 1666/25

Teza
Lekarzowi czy też personelowi szpitala przeprowadzającemu proces leczenia pacjenta można przypisać winę w przypadku wystąpienia jednocześnie obiektywnej i subiektywnej niezawisłości postępowania.
Data orzeczenia 12 stycznia 2026
Sąd Sąd Apelacyjny w Lublinie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Krzysztof Niezgoda
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Lublinie #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt I ACa 1666/25

I ACz 1078/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 12 stycznia 2026 roku

Sąd Apelacyjny w Lublinie I Wydział Cywilny

w składzie następującym

Przewodniczący Sędzia Krzysztof Niezgoda

Protokolant st. sekr. sąd. Agnieszka Pawlikowska

po rozpoznaniu w dniu 12 stycznia 2026 roku w Lublinie na rozprawie

sprawy z powództwa M. Ł.

przeciwko K. G.

o zapłatę

na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w S.
z dnia 19 maja 2025 roku, sygn. akt (...) oraz zażalenia pozwanej na postanowienie o kosztach procesu zawarte w wyroku Sądu Okręgowego w S. z dnia 19 maja 2025 roku, sygn. akt (...)

I.  oddala apelację powódki;

II.  oddala zażalenie pozwanej;

III.  zasądza od powódki M. Ł. na rzecz pozwanej K. G. kwotę 2.025 zł (dwa tysiące dwadzieścia pięć złotych) tytułem częściowego zwrotu kosztów postępowania odwoławczego wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia w przedmiocie kosztów postępowania odwoławczego do dnia zapłaty;

IV.  przejmuje na rachunek Skarbu Państwa nieuiszczoną opłatę od apelacji.

Sygn. akt I ACa 1666/25

I ACz 1078/25

UZASADNIENIE

Sąd Okręgowy w Siedlcach wyrokiem z dnia 19 maja 2025 roku (sygn. akt (...)) w sprawie z powództwa M. Ł. przeciwko K. G. o zapłatę: oddalił powództwo (pkt I.) oraz odstąpił od obciążania powódki kosztami procesu (pkt II.).

W toku rozpoznania sprawy Sąd pierwszej instancji ustalił, że w dniu 14 sierpnia 2018 roku, na skutek przewrócenia się drewnianego płotu otaczającego ogródek letni restauracji znajdującej się na terenie Galerii (...), M. Ł. doznała obrażeń ciała. Drewniana konstrukcja uderzyła w siedzącą tyłem powódkę. Z uwagi na poniesiony uraz oraz dolegliwości bólowe prawej kończyny górnej M. Ł. własnymi siłami udała się do (...) Szpitala (...) II w S. celem uzyskania pomocy medycznej.

M. Ł. została przyjęta do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (...) Szpitala Wojewódzkiego im. św. J. P. II w S. w dniu 14 sierpnia 2018 roku o godzinie 15:49, gdzie niezwłocznie (także o godzinie 15:49) została wykonana wstępna ocena medyczna pacjentki w ramach triażu. Skarga główna (powód zgłoszenia się do szpitala) została określona jako „uraz przedramienia kończyny górnej prawej”. M. Ł. opisała przebieg zdarzenia powodującego uraz oraz wskazała na dolegliwości bólowe prawego przedramienia – w tych okolicach powódka zauważała lekkie zaczerwienienie. Nie zgłaszała dolegliwości bólowych w innych lokalizacjach. T., A. D., oceniła stan świadomości pacjentki na 15 punktów (wynik maksymalny – pełen stan świadomości) oraz zaznaczyła pole „tak” przy stwierdzeniu „orientacja co do czasu, miejsca i własnej oceny prawidłowa”. Według wywiadu w triażu, pacjentka nie zgłaszała uczuleń na leki, nie przyjmowała leków na stałe. Zmierzone zostały parametry życiowe pacjentki: częstość pracy serca 100/min, ciśnienie tętnicze krwi 150/75, saturacja 99%, temperatura ciała 36,5°. Oceniono również ból na 2 punkty w 10-punktowej skali. Triaż został zakończony decyzją triażysty o przyznaniu priorytetu niebieskiego (najniższy priorytet w 5-stopniowym systemie triażu).

W tym dniu K. G. była lekarzem dyżurnym oddziału ratunkowego w części ambulatoryjnej – była także lekarzem prowadzącym i wypisującym powódkę. K. G. świadczyła usługi medyczne w (...) Szpitalu (...). J. P. II w S. na podstawie umowy cywilnoprawnej.

K. G. skonsultowała pacjentkę M. Ł. nie później niż o godzinie 18:07. Jest to czas mieszczący się w ramach wytycznych wskazanych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego dla pacjenta z priorytetem niebieskim, dla którego czas oczekiwania na pierwszy kontakt z lekarzem wynosi do 240 minut.

W ramach przeprowadzonego z pacjentem wywiadu K. G. ustaliła, że uraz kończyny górnej prawej powstał w wyniku uderzenia przez spadający przedmiot. Wskazała, że pacjentka choruje na HCV, nie zgłasza innych dolegliwości w zakresie narządów i układów.

Rozpoznanie wstępne ustalone przez lekarza przyjmującego określono jako powierzchowny uraz przedramienia (S50.9) oraz uderzenie przez rzucony, wystający lub spadający przedmiot (W20.9).

W ramach przeprowadzonego przez pozwaną badania przedmiotowego stwierdzono, że pacjentka była w stanie ogólnym dobrym, parametry życiowe w normie, zaś ruchomość unerwienie i ukrwienie kończyny prawidłowe, bez widocznych obrażeń. Wskazano pourazową bolesność przedramienia.

Lekarz prowadzący podjął decyzję diagnostyczną o wykonaniu RTG kości przedramienia prawego w dwóch projekcjach. Przeprowadzone badanie obrazowe zostało opisane przez lekarza radiologa D. W. jako: „na wykonanych zdjęciach uwidocznione części kostne zmian urazowych nie wykazują”.

W epikryzie wpisano uraz kończyny górnej prawej – pacjentka uderzona przez spadający przedmiot. W badaniach obrazowych i badaniu przedmiotowym bez istotnych odchyleń od normy. W stanie ogólnym dobrym z dalszymi zaleceniami wypisano do domu.

Pobyt w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (...) Szpitala Wojewódzkiego im. św. J. P. II w S. został zakończony o godzinie 20:33 skierowaniem pacjentki M. Ł. do dalszego leczenia w lecznictwie ambulatoryjnym oraz wydaniem zaleceń. Pacjentce zalecono chłodne okłady, leki przeciwbólowe dostępne bez recepty oraz kontrolę w poradni Podstawowej (...) za 2 dni.

W Karcie informacyjnej z leczenia szpitalnego wpisano, że pomoc udzielona w SOR jest jedynie postępowaniem doraźnym w zakresie medycyny ratunkowej i nie zastąpi pełnej diagnostyki, ani leczenia. Kontrola jutro w Przychodni Lekarza Rodzinnego lub Nocnej i Świątecznej Opiece Zdrowotnej, jeśli jest to dzień wolny od pracy. W razie powrotu dolegliwości lub pojawienia się nowych objawów przed ustaloną wizytą kontrolną, należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza.

Całość postępowania diagnostyczno-terapeutycznego na rzecz pacjentki M. Ł. w czasie pobytu w dniu 14 sierpnia 2018 roku w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (...) Szpitala Wojewódzkiego im św. J. P. II w S. była prawidłowa, zgodne z aktualną sztuką, wiedzą i praktyką lekarską.

Zgodnie z zaleceniami M. Ł. kontynuowała leczenie w lecznictwie ambulatoryjnym. Dopiero kilka dni po zdarzeniu z dnia 14 sierpnia 2018 roku powódka zaczęła uskarżać się na dolegliwości bólowe barku i kręgosłupa, co zostało odnotowane w dokumentacji medycznej. Do dnia dzisiejszego powódka korzysta z licznych porad specjalistycznych oraz zabiegów rehabilitacyjnych.

M. Ł. ma obecnie niespełna 41 lat. Po zdarzeniu z dnia 14 sierpnia 2018 roku M. Ł. korzystała ze zwolnienia lekarskiego, a następnie z zasiłku rehabilitacyjnego. Nie wróciła do pracy zawodowej. Korzystała z pomocy pieniężnej Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Ł.. Była zarejestrowana w Urzędzie Pracy w Ł. jako osoba bezrobotna bez prawa do zasiłku od dnia 3 lipca 2020 roku. Obecnie pełni funkcję opiekuna niepełnosprawnej matki, w związku z czym pobiera świadczenie pielęgnacyjne w wysokości około 3 000 złotych miesięcznie. Ma na utrzymaniu 19-letniego syna, który w dalszym ciągu pobiera naukę.

W związku ze zdarzeniem z dnia 14 sierpnia 2018 roku i podejmowanym w związku z tym zdarzeniem leczeniem, M. Ł. wielokrotnie inicjowała postępowania przed sądami i innymi instytucjami. Toczyło się m.in. postępowanie przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych o prawo do świadczenia rehabilitacyjnego, przeciwko lekarzowi J. G. o zapłatę, przeciwko biegłemu M. R. o zapłatę oraz przeciwko Gminie S..

Postanowieniem z dnia 16 lipca 2021 roku Wojewódzka Komisja do spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych w W. zwróciła bez rozpoznania wniosek M. Ł. o ustalenie zdarzenia medycznego, do którego miało dojść podczas jej leczenia w (...) Szpitalu Wojewódzkim im. (...). (...) Sp. z o.o. W uzasadnieniu wskazano, że wniosek został złożony z uchybieniem terminu przewidzianego w art. 67c ust. 2 ustawy z dnia 6 listopada 2008 roku o prawach pacjenta.

W dacie 14 sierpnia 2018 roku K. G. posiadała udzielone przez (...) S.A. z siedzibą w W. ubezpieczenie swojej odpowiedzialności cywilnej. Decyzją z dnia 24 stycznia 2022 roku (...) S.A. w W. w odpowiedzi na wystąpienie M. Ł. z roszczeniami z tytułu szkody osobowej doznanej w dniu 14 sierpnia 2018 roku stwierdził, że brak jest podstaw do przyjęcia odpowiedzialności i wypłaty świadczenia z umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej lekarza K. G.. W uzasadnieniu decyzji wskazano, że materiał dowodowy nie potwierdza, aby w okolicznościach przedmiotowego zdarzenia doszło do popełnienia błędu medycznego lub niedołożenia należytej staranności udzielania świadczeń medycznych M. Ł. przez ubezpieczonego lekarza K. G., w związku z czym (...) S.A. odmówił przyjęcia odpowiedzialności i wypłaty powódce świadczenia z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.

W ocenie Sądu Okręgowego analiza zgłoszonego roszczenia w świetle zebranych dowodów nie dawała podstaw do uwzględnienia roszczenia.

M. Ł. wnosiła o zasądzenie od K. G. na swoją rzecz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w związku z rozstrojem zdrowia, spowodowanym jej zdaniem brakiem postawienia prawidłowej diagnozy przez pozwaną jako lekarza SOR, a co za tym idzie nie wdrożenia odpowiedniego leczenia. Powódka występując z roszczeniem przeciwko pozwanej swoje roszczenie oparła na przekonaniu, iż jej aktualny zły stan zdrowia jest skutkiem niewłaściwie przeprowadzonego procesu diagnostycznego. Podstawy prawnej odpowiedzialności odszkodowawczej strony pozwanej poszukiwać należy więc w treści art. 415 k.c.

W niniejszej sprawie spór dotyczył tego, czy lekarzowi K. G., z której świadczeń korzystała powódka podczas pobytu w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (...) Szpitala (...) im. św. J. P. II w S. można przypisać winę w rozumieniu przepisów o odpowiedzialności deliktowej, którą to odpowiedzialność zarówno co do zasady, jak i co do wysokości kwestionowała strona pozwana.

Polskie prawo cywilne przyjęło dualistyczną koncepcję winy polegającą na tym, że wina łączy w sobie element obiektywny, tj. niezgodność działania sprawcy z określonymi regułami postępowania, czyli każde zachowanie niewłaściwe, a więc niezgodne bądź z przepisami prawa lub też – w stosunku do lekarza oraz personelu medycznego – naruszenie obowiązujących reguł wynikających z zasad wiedzy medycznej, doświadczenia zawodowego lub zachowania się sprzecznego z powszechnie obowiązującymi zasadami współżycia. Bezprawność zaniechania ma miejsce wówczas, gdy istniał obowiązek działania, występował zakaz zaniechania lub też zakaz sprowadzenia skutku, który przez zaniechanie mógłby być sprowadzony. Element subiektywny winy wyraża się w niewłaściwym nastawieniu psychicznym sprawcy szkody (w postaci umyślności lub nieumyślności) i może, w zakresie dotyczącym techniki medycznej, wyrażać się w niewiedzy lekarza, nieostrożności w postępowaniu, nieuwadze bądź też niedbalstwie polegającym na niedołożeniu pewnej miary staranności. Zachowanie lekarza musi być obiektywnie bezprawne i subiektywnie zawinione. Obowiązkiem całego personelu medycznego jest dołożenie należytej staranności w leczeniu każdego pacjenta. Konstrukcja ta pozwala zerwać personalną więź między działaniem lub zaniechaniem prowadzącym do powstania szkody, a zarzutem niewłaściwego zachowania się. Tym samym wina zostaje odniesiona do dostrzeżonych wadliwości w działaniu lekarza. Przypisanie takiej winy wymaga zatem określenia standardu poprawnego działania, który będzie miernikiem staranności, jakiej należy wymagać stosownie do treści art. 355 k.c. i porównaniu z tym standardem działań, które rzeczywiście miały miejsce.

Zgłoszone przez powódkę żądania należało zatem zbadać w kontekście zaistnienia błędów medycznych. Błąd medyczny w prawie cywilnym rozumiany jest wąsko, mianowicie jako czynność (zaniechanie) lekarza w zakresie diagnozy i terapii niezgodna z zasadami wiedzy i nauki medycznej w zakresie dla lekarza dostępnym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 1955 roku, IV CR 39/54, OSNCK 1957/1/7). Na lekarzu spoczywa bowiem szczególny obowiązek dochowania należytej staranności i powszechnie obowiązujących reguł postępowania według aktualnie obowiązującej wiedzy medycznej. Błąd medyczny jest więc kategorią obiektywną, niezależną od indywidualnych cech czy zdolności konkretnego lekarza i od okoliczności, w jakich udziela świadczeń zdrowotnych. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wyróżnia się trzy kategorie błędu, wyróżnione w oparciu o kryterium czynności, w związku z podjęciem których dochodzi do błędu medycznego, tj. błąd rozpoznania (tzw. diagnostyczny), błąd prognozy (rokowania) oraz błąd w leczeniu (terapeutyczny).

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 lutego 2010 roku (V CSK 287/09) wskazał, że dla ustalenia winy lekarza oraz oceny niedołożenia należytej staranności sąd korzysta z wiadomości specjalnych przedstawionych przez biegłych. Opinią biegłych nie jest jednak związany w zakresie, który jest zastrzeżony do wyłącznej kompetencji Sądu, to znaczy do oceny, czy spełniona jest przesłanka obiektywna i przesłanki subiektywne winy. Jeżeli więc zachowanie lekarza odbiega na niekorzyść od przyjętego, abstrakcyjnego wzorca postępowania lekarza, przemawia to za jego winą w razie wyrządzenia szkody. Wzorzec jest budowany według obiektywnych kryteriów takiego poziomu fachowości, poniżej którego postępowanie danego lekarza należy ocenić negatywnie. Właściwy poziom fachowości wyznaczają kwalifikacje zawodowe, posiadane doświadczenie, charakter i zakres dokształcania się w pogłębianiu wiedzy medycznej i poznawaniu nowych metod leczenia. O zawinieniu lekarza może zdecydować nie tylko zarzucenie mu braku wystarczającej wiedzy i umiejętności praktycznych, odpowiadających aprobowanemu wzorcowi należytej staranności, ale także niezręczność i nieuwaga, jeżeli oceniając obiektywnie nie powinny one wystąpić w konkretnych okolicznościach. Nie chodzi zatem o staranność wyższą od przeciętnej wymaganą wobec lekarza, lecz o wysoki poziom przeciętnej staranności każdego lekarza jako staranności zawodowej (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 5 marca 2014 roku, I ACa 1274/13, LEX nr 1439257).

Do obowiązków lekarzy oraz personelu medycznego należy podjęcie takiego sposobu postępowania, które gwarantować powinno, przy zachowaniu aktualnego stanu wiedzy i zasad staranności, przewidywalny efekt w postaci wyleczenia, a przede wszystkim nie narażenia pacjentów na pogorszenie stanu zdrowia. Pojęcie bezprawności należy rozumieć szeroko jako sprzeczność z obowiązującym porządkiem prawnym, przez który należy rozumieć nie tylko ustawodawstwo, ale również obowiązujące w społeczeństwie zasady współżycia społecznego. Wśród nich mieści się działanie zgodne ze sztuką lekarską i z najwyższą starannością wymaganą od profesjonalistów w zakresie medycyny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2010 roku, V CSK 287/09, LEX nr 786561).

Ocena roszczenia powódki sprowadzała się zatem do ustalenia, czy postępowanie pozwanej K. G. było zgodne z prawem, istniejącym stanem wiedzy medycznej, bądź czy cechowało się niedbalstwem.

Co istotne, dla przypisania odpowiedzialności odszkodowawczej lekarzowi, konieczne jest oprócz samego wykazania zaistnienia błędu lekarskiego, łączne spełnienie dalszych przesłanek, to jest stwierdzenie zawinionego charakteru tego działania lub zaniechania, powstanie szkody po stronie powódki, a także istnienia adekwatnego związku przyczynowo skutkowego pomiędzy działaniem lub zaniechaniem a szkodą.

Ustalając to, czy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (...) Szpitala (...) w S. popełniono błąd diagnostyczny i leczniczy w stosunku do powódki, z uwagi na niezachowanie przez personel medyczny, a w szczególności lekarza K. G. wysokiego stopnia staranności i niepodjęcie niezbędnych czynności i postawienie nieprawidłowej diagnozy, Sąd Okręgowy oparł się na dowodzie z pisemnej opinii biegłego z zakresu medycyny ratunkowej M. S.. Opinia ta jest wyczerpująca, bezstronna i jednoznaczna, a przy tym sporządzona została w odpowiedniej formie, zgodnie z zasadami wiedzy i sztuki, w oparciu o zgromadzoną dokumentację lekarską. Biorąc pod uwagę, że przedmiotowa opinia sporządzona została przez specjalistę z zakresu medycy, brak jest podstaw zakwestionowania przeprowadzonego dowodu, rzetelności i prawidłowości wyprowadzonych wniosków.

Biegły M. S. stwierdził kategorycznie, że przeprowadzone wobec powódki procedury medyczne i diagnostyczne były właściwe, a całość postępowania diagnostyczno-terapeutycznego na rzecz pacjentki M. Ł. w czasie jej pobytu w dniu 14 sierpnia 2018 roku w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (...) Szpitala Wojewódzkiego im św. J. P. II w S. przeprowadzona była w sposób prawidłowy, zgodnie z aktualną sztuką, wiedzą i praktyką lekarską.

Biegły badanie lekarskie uznał za prawidłowe i zgodne z aktualną wiedzą i praktyką medyczną. Nie znalazł podstaw aby uznać wywiad za niewiarygodny, bowiem jest on spójny, konkretny, a także zgodny z dolegliwościami zgłoszonymi ponad dwie godziny wcześniej w triażu. W ramach przeprowadzonego przez lekarza dyżurnego badania przedmiotowego stwierdzono, że pacjentka była w stanie ogólnym dobrym, parametry życiowe w normie, zaś ruchomość unerwienie i ukrwienie kończyny prawidłowe, bez widocznych obrażeń. Wskazano pourazową bolesność przedramienia. Mając na uwadze wynik wywiadu i badania przedmiotowego lekarz prowadzący podjął decyzję diagnostyczną o wykonaniu RTG kości przedramienia prawego w dwóch projekcjach. Przeprowadzone badanie obrazowe zostało opisane przez lekarza radiologa D. W. jako: „na wykonanych zdjęciach uwidocznione części kostne zmian urazowych nie wykazują”.

Nie może budzić wątpliwości, że powódka miała prawo oczekiwać, że jej indywidualny przypadek będzie potraktowany z najwyższą, należytą starannością. Udzielane jej świadczenia zdrowotne powinny odpowiadać zasadom wiedzy medycznej oraz uwzględniać aktualny jej poziom w zakresie diagnostyki i leczenia. Właściwą diagnostykę w warunkach Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (...) Szpitala (...) w S., do którego zgłosiła się M. Ł. w dniu 14 sierpnia 2018 roku jednak wykonano. Powódka podczas całego swojego pobytu w szpitalu – tak podczas wywiadu przeprowadzanego z nią przez pozwaną, wykonanego badania przedmiotowego, jak również w triażu zgłaszała jedynie dolegliwości bólowe w obrębie prawego przedramienia. Nie zgłaszała dolegliwości w innych lokalizacjach. Wobec takiego odczytu stanu pacjentki, jaki wynikał z wywiadu i badania przedmiotowego, lekarz K. G. zleciła wykonanie badań obrazowych ograniczonych wyłącznie do prawego przedramienia, co biegły uznał za działanie właściwe. Jak wskazał, zarówno wywiad, jak i badanie przedmiotowe jednoznacznie wskazywały na miejscowy uraz niskoenergetyczny. Brak widocznych otarć czy zasinień wskazywał na fakt, że uderzenie nie było silne. W takiej sytuacji, zgodnie z aktualną wiedzą medyczną lekarz powinien zastosować badanie i diagnostykę miejscową – ograniczoną tylko do okolicy urazu. Decyzję diagnostyczną o wykonaniu RTG kości przedramienia prawego w dwóch projekcjach biegły uznał za prawidłową i adekwatną do wywiadu i wyniku badania przedmiotowego. Przeprowadzone badanie obrazowe nie wykazało zmian urazowych, co wynika z opisu wykonanego przez radiologa. Wobec powyższego w ocenie biegłego pozwana K. G. podjęła prawidłową decyzję o wypisaniu powódki M. Ł. z jednoczesnym skierowaniem jej do dalszego leczenia w lecznictwie ambulatoryjnym oraz wydaniem stosownych zaleceń. Pacjentce zalecono chłodne okłady, leki przeciwbólowe dostępne bez recepty oraz kontrolę w poradni Podstawowej Opieki Zdrowotnej za 2 dni. Także zakres wydanych zaleceń biegły uznał za prawidłowy i zgodny z aktualną wiedzą i praktyką lekarską. Co istotne, powódka została pouczona, że pomoc udzielona w SOR jest jedynie postępowaniem doraźnym w zakresie medycyny ratunkowej i nie zastąpi pełnej diagnostyki ani leczenia. Powódkę poinformowano również, że w razie powrotu dolegliwości lub pojawienia się nowych objawów przed ustaloną wizytą kontrolną należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza. Należy wszak pamiętać, że Szpitalny Oddział Ratunkowy nie jest miejscem, gdzie dokonuje się finalnej diagnostyki, stawia końcowe rozpoznanie i ustala leczenie. Jest miejscem, gdzie udziela się świadczeń medycznych polegających jedynie na wstępnej diagnostyce oraz podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób, które znajdują się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

Wprawdzie w toku procesu powódka starała się wykazać, że w trakcie pobytu w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym znajdowała się w szoku pourazowym, wobec czego mogła nie odczuwać wszystkich dolegliwości wynikających z urazów jakich doznała w związku z przewróceniem się na nią drewnianego płotu, niemniej jednak mając na uwadze całokształt materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie nie sposób uznać, aby twierdzenie to było prawdziwe. Jak wskazał biegły M. S., stan świadomości pacjentki M. Ł. podczas jej pobytu w SOR nie wzbudzał żadnych wątpliwości, co zostało odnotwane w dokumentacji medycznej. Biegły wskazał także, że wstrząs pourazowy rozumiany jako stan zmniejszonej perfuzji tkankowej prowadzący do niedotlenienia na poziomie komórek oraz podażą a konsumpcją i wykorzystaniem tlenu nie występuje w niniejszej sprawie. Mając na uwadze zapisy karty segregacji medycznej biegły nie miał wątpliwości co do tego, że pacjentka była podczas wizyty świadoma, dobrze zorientowana co do własnej osoby i swoich dolegliwości. Parametry życiowe nie wskazywały na ponadprzeciętne zdenerwowanie – większe niż standardowo towarzyszy pacjentowi w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Biegły wskazał wprawdzie, że wskutek dużych, rozległych urazów może dochodzić do gwałtownego wyrzutu hormonów tj. adrenalina czy kortyzol, który to wyrzut jest najczęściej wywoływany silnym bólem lub dużą utratą krwi z uszkodzonych narządów wewnętrznych. Jego efektem może być zmniejszenie odczuwania bólu i przez to zamazanie obrazu pomniejszych obrażeń względem tych dominujących. Biegły zaznaczył jednak, że w takich przypadkach cały obraz kliniczny pacjenta będzie prezentował efekt działania tych hormonów – pobudzenie, majaczenie, drżenia mięśni, przyspieszona praca serca, nadmierna potliwość, poszerzone źrenice, a żaden z tych objawów nie został zauważony u pacjentki podczas wizyty w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Również zeznania świadków T. S., a także R. S. potwierdzają, że rodzaj obrażeń, jakich doznała powódka w zasadzie wyklucza występowanie okoliczności wskazywanych przez powódkę. Sama okoliczność, że świadkowie ci są lekarzami zatrudnionymi w (...) Szpitalu (...) w S., nie czyni ich zeznań niewiarygodnymi. Wobec dalszego toku postępowania dowodowego w postaci opinii biegłego z zakresu medycyny ratunkowej brak jest podstaw do ich zdezawuowania.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego należy zatem wykluczyć, że dolegliwości w obrębie kręgosłupa i barku istniały w dacie, gdy leczeniem powódki zajmowała się K. G.. Skoro M. Ł. podczas swojego pobytu w SOR zgłaszała wyłącznie dolegliwości bólowe prawego przedramienia – co potwierdziła w toku niniejszego postępowania, wobec czego lekarz prowadzący (pozwana) nie miał obowiązku przeprowadzenia badania innych okolic narządu ruchu, w tym badań obrazowych kręgosłupa i barku.

Mając na uwadze powyższe, opierając się na omówionej opinii biegłego oraz zeznaniach świadków i dokumentacji medycznej powódki Sąd Okręgowy uznał, że brak jest podstaw do powiązania ze sobą rozstroju zdrowia, jaki wystąpił u powódki z postępowaniem lekarza K. G., której nie sposób zarzucić jakichkolwiek zaniedbań w zakresie stosowania procedur medycznych w związku z leczeniem powódki w dniu 14 sierpnia 2018 roku.

Skoro zatem przeprowadzone postępowanie dowodowe nie dało podstawy do ustalenia, że aktualny stan zdrowia powódki jest wynikiem bezprawnego i zawinionego działania pozwanej, nie wykazało podstawowych przesłanek dla przypisania jej odpowiedzialności odszkodowawczej, brak było podstaw do uwzględnienia dochodzonego roszczenia i orzeczenia zgodnie żądaniem pozwu. Zgodnie z przedłożoną do akt sprawy opinią biegłego personel medycyny ratunkowej K. G. jako lekarz prowadzący powódkę dochowała zasad sztuki lekarskiej, a podjęte przez nią działania odpowiadały aktualnemu rozpoznaniu stanu zdrowia powódki. W szczególności, w ocenie Sądu Okręgowego, za udowodnione uznać należało, że wobec objawów stwierdzonych u powódki w dniu 14 sierpnia 2018 roku nie istniała konieczność dokonania dodatkowej diagnostyki obrazowej czy hospitalizacji pacjentki. W tym dniu nie stwierdzono bowiem dolegliwości bólowych w obrębie barku i kręgosłupa, ani zwichnięcia stawu mostkowo-obojczykowego. Nadto Sąd Okręgowy uznał, że nie zostało wykazane, aby późniejsze leczenie podjęte przez powódkę było skutkiem zawinionego działania lub zaniechania powódki. W sprawie nie zostało wykazane, aby obecny stan zdrowia powódki był determinowany zawinionym postępowaniem pozwanej. Wobec powyższego, Sąd Okręgowy za nieuprawnione uznał stawianie hipotezy, według której można było uniknąć pogorszenia się stanu zdrowia powódki, gdyby lekarz prowadzący w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (...) Szpitala (...) w S. w dniu 14 sierpnia 2018 roku zlecił dodatkową diagnostykę.

Powódka twierdziła, że na skutek niewykonania kompleksowych badań diagnostycznych w dniu 14 sierpnia 2018 roku uzyskała błędną diagnozę, co opóźniło podjęcie prawidłowego leczenia i w następstwie powyższego skutkowało uszczerbkiem na jej zdrowiu. Skoncentrowała się na próbie wykazania, że owe diagnostyczne badania były niezbędne podczas jej pobytu w SOR w dniu 14 sierpnia 2018 roku. Tymczasem uszło jej uwadze, że pierwszy raz dolegliwości bólowe kręgosłupa i barku pojawiły się po kilku dniach, co zostało odnotowane w dokumentacji medycznej przedstawionej przez nią z pozwem. Zatem dla uzyskania zadośćuczynienia powódka winna była wykazać, że gdyby w dniu 14 sierpnia 2018 roku podczas jej pobytu w SOR przeprowadzono owe badania, przebieg jej leczenia, a zwłaszcza rezultat, byłyby inne. Nawet więc gdyby badania, na które powołuje się powódka oraz inna diagnoza miały miejsce wcześniej, brak jest dowodów wskazujących, że miałoby to wpływ na przebieg leczenia, a zwłaszcza jego rezultat, bowiem dla oceny tego ostatniego trzeba byłoby dokonać również analizy postępowania personelu medycznego placówek, do których powódka zgłosiła się już w trybie ambulatoryjnym i jego wpływu na stan zdrowia powódki, a także zależności pomiędzy zachowaniem pozwanej a dalszymi działaniami w innych placówkach medycznych. Powódka nie oferowała zaś żadnych dowodów w tym zakresie. Badanie wykonane przez dr R. L., na które powoływała się powódka, a który stwierdził u niej niestabilność stawu mostkowo-obojczykowego zostało wykonane kilka lat od zdarzenia, więc nie stanowi miarodajnego dowodu wadliwości diagnozy pozwanej lekarki.

Postanowieniem wydanym na rozprawie w dniu 28 kwietnia 2015 roku Sąd Okręgowy pomiął wniosek dowodowy strony powodowej o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego R. L., jako zbędnego dla rozstrzygnięcia i prowadzącego do przedłużenia postępowania. Na podstawie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie można było ustalić stan faktyczny i wyciągnąć kategoryczne wnioski, a tym samym rozstrzygnąć o żądaniu pozwu i przesądzić o spornych między stronami okolicznościach.

Podsumowując należy stwierdzić, że brak możliwości przypisania winy leżącej po stronie pozwanej niweczy możliwość uznania, że K. G. ponosi odpowiedzialność względem powódki. Powyższe zaś uzasadnia oddalenie powództwa.

Orzekając o kosztach Sąd Okręgowy zastosował art. 102 k.p.c. zarówno w zakresie kosztów poniesionych tymczasowo z sum Skarbu Państwa, jak i kosztów strony pozwanej. Ten Sąd miał na uwadze sytuację materialną i osobistą powódki, niewielkie dochody w gospodarstwie domowym oraz istotny wzrost podstawowych kosztów utrzymania w ostatnim czasie. Również fakt, że w niniejszej sprawie powódka występowała samodzielnie uzasadnia tezę, że miała ona subiektywne przekonanie o słuszności swoich żądań i nie mogła racjonalnie ocenić szans swojej wygranej. W konsekwencji obciążenie powódki kosztami procesu, przekroczy jej możliwości finansowe.

Apelację wniosła powódka, która zaskarżając wyrok w całości oddalającej powództwo i zarzuciła naruszenie:

1)  przepisów prawa materialnego, tj. art. 415 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1, art. 7 ust. 1 oraz art. 8 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta poprzez ich niezastosowanie,

1)  naruszenie art. 4 ust. 1 tej ustawy w związku z art. 448 k.c.,

2)  naruszenie prawa procesowego tj. art. 227 k.p.c. oraz art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów polegające na błędnej i dowolnej ocenie materiału dowodowego w postaci oceny zachowania pozwanej i akceptacji opinii biegłego, oderwanej od dokumentacji, także wynikających z innych postępowań,

3)  naruszenie prawa procesowego poprzez niedopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłego w celu weryfikacji podnoszonych zastrzeżeń,

4)  nierozpoznanie istoty sprawy.

W konkluzji apelacji skarżąca wniosła o:

1)  zmianę zaskarżonego orzeczenia i uwzględnienie powództwa w całości,

1)  uchylenie zaskarżonego orzeczenia w zaskarżonej części i przekazanie (wniosek ewentualny),

2)  zasądzenie od pozwanego rzecz strony powodowej kosztów, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego, za postępowanie odwoławcze wg norm prawem przepisanych.

Zażalenie na rozstrzygnięcie o kosztach procesu wniosła strona pozwana, która zaskarżając rozstrzygnięcie zawarte w pkt II., a dotyczące nieobciążenia powódki kosztami procesu, zarzuciła naruszenie art. 102 k.p.c. poprzez:

1.  błędne zastosowanie, polegające na niezasadnym przyjęciu przez Sąd pierwszej instancji, że powódka – pomimo jakichkolwiek podstaw faktycznych do wytoczenia powództwa – mogła pozostawać w usprawiedliwionym przekonaniu o jego zasadności, co skutkowało odstąpieniem od obciążenia jej kosztami procesu w wysokości 5 400 złotych, podczas gdy z zebranego materiału dowodowego jednoznacznie wynika, że powódka uprzednio wytoczyła szereg powództw o zbliżonym charakterze przeciwko innym osobom zaangażowanym w diagnostykę z dnia 14 sierpnia 2018 roku, które zakończyły się oddaleniem powództw, co wyklucza możliwość uznania jej przekonania za racjonalne, podobnie jak dodatkowo przyznanie świadczeń przez (...) oraz (...) S.A.;

1.  błędne zastosowanie, polegające na niezasadnym uznaniu przez Sąd pierwszej instancji, że sytuacja materialna powódki uzasadnia odstąpienie od obciążania jej kosztami procesu, podczas gdy brak orzeczenia o niezdolności do pracy wydanego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych świadczy o możliwości podjęcia przez powódkę pracy zarobkowej, a ponadto ogólne koszty utrzymania, na które powołuje się Sąd pierwszej instancji, stanowią element powszechnie występujący w społeczeństwie i nie mogą być traktowane jako przesłanka uzasadniająca odstąpienie od zasady odpowiedzialności za wynik procesu, w sytuacji przegrania sprawy przez stronę powodową.

W konkluzji zażalenia strona pozwana wniosła o:

1.  zmianę zaskarżonego wyroku poprzez obciążenie powódki jako strony przegrywającej obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz pozwanej w wysokości 5 400 złotych;

1.  zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów postępowania za drugą instancję.

Pozwana, reprezentowana przez pełnomocnika w osobie adwokata, w odpowiedzi na apelację, wniosła o jej oddalenie oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego w najwyższej dopuszczalnej wysokości.

Powódka w odpowiedzi na zażalenie wniosła o jego oddalenie oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania zażaleniowego według norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny w Lublinie zważył, co następuje:

Apelacja powódki nie zasługuje na uwzględnienie.

W pierwszej kolejności należało odnieść się do wniosku apelacji o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Siedlcach, gdyż jego uwzględnienie czyniłoby zbędnym odnoszenie się do zarzutów apelacji.

W myśl art. 386 § 2 i § 4 k.p.c. sąd uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania w razie stwierdzenia nieważności postępowania oraz może uchylić zaskarżony wyrok w razie nierozpoznania przez sąd pierwszej instancji istoty sprawy albo gdy wydanie wyroku wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości.

Żadna z powyższych przesłanek nie zachodzi w sprawie niniejszej. Wyrok nie został wydany w warunkach nieważności postępowania, jak również nie zachodzi konieczność przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości.

Nie można także uznać, aby Sąd Okręgowy nie rozpoznał istoty sprawy. Wbrew skarżącej o powyższym nie może świadczyć wskazana przez nią okoliczność, jakoby Sąd pierwszej instancji poczynił swoje ustalenia w zakresie braku winy pozwanej – lekarza udzielającego pomocy powódce, w oparciu o zakwestionowaną przez powódkę opinię biegłego. Potwierdzenie zarzutu skarżącej mogłoby, co najwyżej świadczyć o naruszeniu art. 278 § 1 k.p.c., zgodnie z którym w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych sąd po wysłuchaniu wniosków stron co do liczby biegłych i ich wyboru może wezwać jednego lub kilku biegłych w celu zasięgnięcia opinii. W oparciu o postawiony zarzut skarżąca faktycznie zarzucała Sądowi, że nieprawidłowo ustalił poprawność stosowanych wobec niej procedur medycznych, a zatem przez jego postawienie zmierzała do zmiany ustaleń faktycznych w tym zakresie. Jak wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 14 marca 2024 roku (III CZ 23/24) o nierozpoznaniu istoty sprawy nie świadczy potrzeba poczynienia nowych ustaleń co do okoliczności faktycznych sprawy, choćby decydujących z punktu widzenia kierunku jej rozstrzygnięcia.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego jednolicie przyjmuje się, że do nierozpoznania istoty sprawy dochodzi wówczas, gdy rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji nie odnosi się do tego, co było przedmiotem sprawy, gdy sąd zaniechał zbadania materialnej podstawy żądania albo merytorycznych zarzutów strony, bezpodstawnie przyjmując, że istnieje przesłanka materialnoprawna lub procesowa unicestwiająca roszczenie (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 23 września 1998 roku, II CKN 897/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 22; z dnia 15 lipca 1998 roku, II CKN 838/97, LEX nr 50750; z dnia 3 lutego 1999 roku, III CKN 151/98, LEX nr 519260; wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 lutego 2002 roku, I CKN 486/00, OSP 2003 nr 3, poz. 36; z dnia 21 października 2005 roku, III CK 161/05, LEX nr 178635; z dnia 12 listopada 2007 roku, I PK 140/07, OSNP 2009, nr 1-2, poz. 2). Co do zasady zatem przez „nierozpoznania istoty sprawy” należy rozumieć nierozstrzygnięcie żądań stron, czyli niezałatwienie przedmiotu sporu. Z powyższego wynika, że rozpoznanie istoty sprawy jest pojęciem znacznie węższym, aniżeli rozpoznanie sprawy w ogóle, skoro ma ono miejsce zawsze, gdy zostanie wydany wyrok rozstrzygający ją merytorycznie, a zatem uwzględniający, bądź oddalający powództwo.

Rozpoznanie istoty sprawy oznacza wyłącznie zbadanie materialnej (istotnej) podstawy żądania pozwu oraz, ewentualnie, merytorycznych zarzutów pozwanego; a zatem a contrario, nierozpoznanie istoty sprawy to zaniechanie przez sąd tego właśnie badania. Oczywiście, zupełnie obojętna jest przyczyna zaniechania, która może więc tkwić zarówno w pasywności sądu, jak i w błędnym - co pokaże dopiero kontrola odwoławcza - przyjęciu przesłanki niweczącej lub hamującej roszczenie (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 września 1998 roku, II CKN 897/97).

Z powołaną wyżej sytuacją nie mamy do czynienia w niniejszej sprawie.
Pozwem objętym było żądanie powódki zasądzenia od pozwanej świadczenia pieniężnego tytułem zadośćuczynienia w określonej wysokości wraz z odsetkami od dnia wymagalności roszczenia za doznaną krzywdę w związku z nieprawidłowościami do jakich miało dojść w zakresie diagnostyki i leczenia po wypadku z dnia 14 sierpnia 2018 roku.

Sąd Okręgowy rozpoznał niniejszą sprawę w oparciu o podstawę prawną wskazaną przez skarżącą oraz podstawę faktyczną ustaloną w oparciu o zgromadzone w niniejszej sprawie dowody, a w konsekwencji oddalił powództwo.

Podniesiony przez skarżącą zarzut błędnego (w jej przekonaniu) rozstrzygnięcia nie może świadczyć o nierozpoznaniu istoty sprawy, gdyż jak wskazano wyżej, uwzględnienie tego zarzutu mogłoby ewentualnie doprowadzić jedynie do zasądzenia określonej wysokości zadośćuczynienia.

Nie znajdując zatem podstaw do uchylenia zaskarżonego wyroku, rozpoznaniu podlegały zarzuty apelacji. W pierwszej kolejności podlegał rozpoznaniu zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., gdyż przesądzenie prawidłowości oceny dowodów i dokonania na ich podstawie ustaleń faktycznych, pozwala na ocenę zarzutów naruszenia prawa materialnego.

Naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. może polegać na błędnym uznaniu, że przeprowadzony w sprawie dowód ma moc dowodową i jest wiarygodny albo że nie ma mocy dowodowej lub nie jest wiarygodny. Uchybienie tego rodzaju może być skutkiem nieuwzględnienia przez sąd przy ocenie poszczególnych dowodów zasad logicznego rozumowania, doświadczenia życiowego lub całokształtu zebranego materiału dowodowego, bądź też przeprowadzenia określonych dowodów niezgodnie z zasadami procedury cywilnej. Dla skutecznego postawienia zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. konieczne jest wskazanie, jakie konkretnie zasady lub przepisy naruszył sąd przy ocenie poszczególnych dowodów oraz jaki wpływ dane uchybienie miało na wynik sprawy. Kwestionowanie dokonanej przez sąd oceny dowodów nie może natomiast polegać jedynie na zaprezentowaniu przez skarżącego ustalonego przez siebie, na podstawie własnej oceny dowodów, stanu faktycznego (tak też Sąd Najwyższy m.in. w wyrokach z dnia 18 stycznia 2002 roku, I CKN 132/01; z dnia 28 kwietnia 2004 roku, V CK 398/03; z dnia 13 października 2004 roku, III CK 245/04; z dnia 18 czerwca 2004 roku, II CK 369/03; w postanowieniu z dnia 10 stycznia 2002 roku, II CKN 572/99). Wymieniony w zarzutach przepis art. 233 § 1 k.p.c. przyznaje Sądowi swobodę w ocenie zebranego w sprawie materiału dowodowego, a zarzut naruszenia tego uprawnienia tylko wtedy może być uznany za usprawiedliwiony, jeżeli Sąd zaprezentuje rozumowanie sprzeczne z regułami logiki bądź z doświadczeniem życiowym, co w rozpoznawanej sprawie nie zachodzi.

Stawiając powołany zarzut, skarżąca kwestionowała dokonaną przez Sąd Okręgowy ocenę dowodu w postaci opinii biegłego z zakresu medycyny ratunkowej. Z jej wniosków jednoznacznie wynika, że powódka została przyjęta do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (...) Szpitala Wojewódzkiego im. św. J. P. II w dniu 14 sierpnia 2018 roku o godzinie 15:49. Niezwłocznie (jeszcze o godzinie 15:49) została wykonania wstępna opieka medyczna pacjentki w ramach triażu, gdzie określono przyczynę zgłoszenia się do szpitala „uraz przedramienia kończyny górnej lewej”. Triaż został zakończony decyzją pracownika szpitala o przyznaniu priorytetu niebieskiego (najniższy priorytet w pięciostopniowym systemie triażu). W ocenie biegłego, przebieg tej procedury był prawidłowy i zgodny z aktualną wiedzą oraz praktyką z zakresu systemów segregacji medycznej. Następnie powódka została przyjęta przez lekarza K. G. najpóźniej o godzinie 18:07, a więc po upływie dwóch godzin i dwudziestu ośmiu minut od przyjęcia w jednostce służby zdrowia, co jest zgodne z przepisami wydanymi przez Ministra Zdrowia, stosownie do których czas oczekiwania dla pacjenta z priorytetem niebieskim, nie powinien być dłuższy aniżeli 240 minut (cztery godziny). Biegły poprawnie także ocenił czynności lekarza konsultującego, gdyż z wywiadu i badania przedmiotowego wynikało, że powódka doznała niskoenergetycznego urazu miejscowego, a wówczas powinna być zastosowane badanie i diagnostyka miejscowa – ograniczona tylko do okolicy urazu. Pobyt w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym został zakończony o godzinie 20:33 skierowaniem powódki do dalszego leczenia w placówce ambulatoryjnej oraz wydaniem zaleceń – stosowania chłodnych okładów i leków przeciwbólowych dostępnych bez recepty oraz kontroli w poradni podstawowej opieki zdrowotnej za dwa dni. Takie postępowanie diagnostyczne zostało uznane przez biegłego lekarza jako prawidłowe, zgodne z aktualną sztuką, wiedzą i praktyką medyczną.

W sprawach w których sąd obowiązany jest zasięgnięcia opinii biegłych specjalistów i uzyskuje opinię, która jest spójna, logiczna i w całości odpowiada na zakreślony przez Sąd problem, to nie jest on zobowiązany do powołania innego zespołu biegłych w sytuacji, gdy strona nie jest przekonana do jej treści albo gdy jej treść nie jest korzystna dla jednej ze stron. Wystarczy, że opinia jest przekonywująca dla Sądu (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 15 lipca 2020 roku, III AUa 355/18). Potrzeba powołania innego biegłego powinna wynikać z okoliczności sprawy, a nie z samego niezadowolenia strony z dotychczas złożonej opinii (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 sierpnia 1999 roku, I PKN 20/99). Samo niezadowolenie strony z treści opinii nie jest podstawą do uwzględnienia wniosku dowodowego. Strona nie może oczekiwać dopuszczenia kolejnych lub uzupełniających opinii biegłych lekarzy sądowych tak długo, aż udowodni ona korzystną dla siebie tezę (tak Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 7 lipca 2020 roku, III AUa 267/20). Zwrócić należy uwagę, że opinie sporządzone przez biegłych mają tą przewagę nad innymi dowodami, że poparte są wiedzą specjalistyczną, którą nie dysponuje ani Sąd orzekający w sprawie, ani świadkowie, czy też same strony procesu (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 17 stycznia 2020 roku, I ACa 477/19).

Powódka nie przedstawiła jednak żadnych racjonalnych argumentów mogących przemawiać za błędną oceną wniosków tej opinii przez Sąd Okręgowy i podważających jego stanowisko. Polemika z opinią biegłego nie uzasadnia zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2002 roku, II UKN 708/00). Dla obalenia twierdzeń biegłego specjalisty nie wystarcza bowiem przeświadczenie strony, iż fakty wyglądają inaczej, lecz koniecznym jest również rzeczowe wykazanie, iż wystawiona przez biegłego opinia jest niespójna bądź merytorycznie błędna. Oczywistym jest także, że strona procesu może nie być usatysfakcjonowana konkluzjami i wnioskami opiniującego, wynikającymi z posiadanej wiedzy specjalistycznej, jego doświadczenia zawodowego, ale z samego niezadowolenia strony złożoną opinią nie może wynikać podstawa do uznania braku kompetencji biegłego i nieposiadanie przez niego wiadomości specjalnych. Dowód z opinii biegłego jest oceniany z zachowaniem następujących wskazań: czy biegły dysponuje wiadomościami specjalnymi, czy opinia jest logiczna, zgodna z doświadczeniem życiowym i wskazaniami wiedzy, czy opinia jest pełna i jasna (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 maja 1983 roku, IV KR 74/83 OSNKW 1983/12/102). Oznacza to, że Sąd ocenia opinię biegłego pod względem fachowości, rzetelności i logiczności, a nie wiarygodności (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 grudnia 1990 roku, I PR 148/90 OSP 1991/11-12/300). Taka prawidłowa ocena dowodów z opinii biegłych znalazła się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku i apelacja nie zdołała skutecznie jej podważyć. Tym samym, dowód ten mógł zostać wykorzystany przez Sąd Okręgowy do dokonania ustaleń faktycznych w sprawie oraz do oceny wiarygodności pozostałych dowodów w sprawie pod kątem stworzenia łańcucha dowodów niesprzecznych wewnętrznie, wzajemnie, logicznie się dopełniających i taka poprawna logicznie ocena wszystkich dowodów zawarta została w motywach wyroku Sądu Okręgowego.

Sąd pierwszej instancji nie naruszył również prawa materialnego, a zwłaszcza art. 415 k.c., który stanowi, że kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Aby można było mówić o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez personel medyczny, jego zachowanie musi być obiektywnie bezprawne i subiektywnie zawinione, gdyż obowiązkiem całego personelu szpitala jest dołożenie należytej staranności w leczeniu każdego pacjenta (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 stycznia 2013 roku, IV CSK 431/12, Legalis).

Kwestię odpowiedzialności za niemajątkową szkodę na osobie, czyli tzw. „krzywdę” reguluje art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 k.c.

Na stronie powodowej ciążył zatem obowiązek wykazania łącznie następujących przesłanek: 1) powstania szkody, 2) faktu wywołującego szkodę, z którym ustawa wiąże obowiązek jej naprawienia (czyli zawinionego działania-zaniechania osoby za którą odpowiedzialność ponosi pozwany), 3) związku przyczynowego pomiędzy szkodą, a takim zachowaniem.

Winę lekarza oceniać natomiast należy z uwzględnieniem przepisu art. 4 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 roku o zawodach lekarza i lekarza dentysty (tekst jednolity Dz. U. z 2019 roku, poz. 537), zgodnie z którym lekarz ma obowiązek wykonywać zawód zgodnie ze wskazaniami wiedzy medycznej, dostępnymi
mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie
z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością. Wysokie wymagania stawiane lekarzowi nie oznaczają jednak jego odpowiedzialności za wynik (rezultat) leczenia, ani odpowiedzialności na zasadzie ryzyka.

System polskiego prawa cywilnego nie definiuje pojęcia „winy”. Doktryna prawa opowiada się w większości przypadków za obiektywno-subiektywnym jej rozumieniem (red. E. Gniewek „Kodeks cywilny. Komentarz”, C. H. Beck Warszawa 2011, str. 706, t. 1 i 2). Oznacza to, że dla przypisania sprawcy winy, koniecznym jest ustalenie w trakcie procesu zarówno jej elementu obiektywnego (bezprawności zachowania), jak też elementu subiektywnego (czyli psychicznego nastawienia sprawcy i możliwości postawienia mu zarzutu, z punktu widzenia powinności i możliwości przewidywania szkody oraz przeciwdziałania jej wystąpieniu - tzw. „zły zamiar” lub niedbalstwo).

Spowodowanie szkody na osobie w warunkach błędu w sztuce medycznej, jest specyficzną postacią deliktu prawa cywilnego, jednakże jego powstanie wymaga zaistnienia wskazanych powyżej przesłanek odpowiedzialności z tytułu czynu niedozwolonego. Lekarzowi, czy też personelowi szpitala przeprowadzającemu proces leczenia pacjenta można przypisać winę w przypadku wystąpienia jednocześnie obiektywnej i subiektywnej niewłaściwości postępowania. Element obiektywny łączy się z naruszeniem zasad wynikających
z zasad wiedzy medycznej, doświadczenia i deontologii, w tych ramach mieści się tzw. błąd lekarski, przez który rozumie się naruszenie obowiązujących lekarza reguł postępowania ocenianych w kontekście nauki i praktyki medycznej. Element subiektywny odnosi się do zachowania przez lekarza staranności, ocenianej pod kątem określonego wzorca, standardu postępowania, przy przyjęciu kryterium wysokiego poziomu przeciętnej staranności każdego lekarza, jako jego staranności zawodowej. Od błędu jako odstępstwa od wzorca i zasad należytego postępowania z uwzględnieniem profesjonalnego charakteru działalności sprawcy, należy odróżnić powikłanie, które stanowi określoną reakcję pacjenta na prawidłowo podjęty i przeprowadzony zespół czynności medycznych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2010 roku, V CSK 287/09; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 stycznia 2013 roku, IV CSK 431/12).

Ciężar dowodu w zakresie wykazania zarówno istnienia szkody i związku przyczynowego między powstaniem szkody a działaniem lub zaniechaniem sprawcy szkody, a także faktu, że szkoda została wyrządzona z winy osoby pociągniętej do odpowiedzialności, spoczywa na powodzie (art. 6 k.c.). Obowiązek naprawienia szkody spoczywa tylko na tym, kto ją wyrządził i tylko wtedy, gdy określone działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu powierzonej czynności stało się przyczyną powstania szkody. Związek przyczynowy między zaniechaniem ze strony konkretnego pracownika placówki medycznej a szkodą w postaci pogorszenia stanu zdrowia pacjenta, czy obniżenia rokowań na jego poprawę, powinien być ustalony w sposób pewny, a nie wystarczy jedynie wysoki stopień prawdopodobieństwa istnienia tego związku, w przeciwieństwie do pozwania podmiotu prowadzącego placówkę medyczną (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 kwietnia 2012 roku, V CSK 142/11, Legalis). Normalny związek przyczynowy pomiędzy określonym zdarzeniem a szkodą zachodzi wówczas, gdy w łańcuchu kolejnych przyczyn i skutków mamy do czynienia z takimi przyczynami, które normalnie wywołują dane skutki. Jednakże do wskazanej sfery zjawisk czysto obiektywnych, występujących w rzeczywistości, wprowadzony został element ocenny związany z koniecznością ustalenia, czy skutek jest następstwem przyczyny nietypowej, co wyłącza w świetle art. 361 § 1 k.c. istnienie związku przyczynowego. Z tego względu związek przyczynowy może występować jako normalny również w sytuacji, gdy pewne zdarzenie stworzyło warunki do powstania innych zdarzeń, z których dopiero ostatnie stało się bezpośrednią przyczyną szkody ( vide wyroki Sądu Najwyższego z dnia 5 września 2003 roku, II CK 9/02; z dnia 11 września 2003 roku, III CKN 473/01; z dnia 6 kwietnia 2011 roku, I CSK 459/10).

Przeprowadzone w niniejszej sprawie postępowanie dowodowe, w tym zgromadzona dokumentacja medyczna oraz rzetelna i wyczerpująca opinia biegłego nie dają postawy do stwierdzenia, aby sposób udzielonej pomocy medycznej był niezgodny z obiektywnymi procedurami, czy też subiektywnie zawiniony. Przeprowadzona wobec powódki diagnostyka i leczenie została przeprowadzona prawidłowo, zgodnie z kunsztem i wiedzą medyczną. Nie stwierdzono nieprawidłowości czy błędów lekarskich ze strony pozwanej.

Podkreślenia wymaga, że powódka zgłosiła się na szpitalny oddział ratunkowy, a jednostka taka (pracujący w jej ramach personel), zapewnia zasadniczo pomoc doraźną, a więc zajmuje się nagłymi stanami zagrażającymi życiu lub zdrowia pacjenta. Jej celem jest szybka stabilizacja zdrowia pacjenta, wstępna diagnostyka oraz podjęcie natychmiastowych działań terapeutycznych w nagłych przypadkach. Natomiast dalsze leczenie (po udzieleniu doraźnej pomocy) powinno odbywać się w placówce podstawowej opieki zdrowotnej.

Sąd podziela stanowisko Sadu Najwyższego wyrażone w wyroku z dnia 8 września 1973 roku (I KR 116/72, Legalis), że ustalenie błędu w sztuce lekarskiej zależy od odpowiedzi na pytanie, czy postępowanie lekarza w konkretnej sytuacji i z uwzględnieniem całokształtu okoliczności istniejących w chwili zabiegu,
a zwłaszcza tych danych, którymi wówczas dysponował albo mógł dysponować, zgodne było z wymaganiami aktualnej wiedzy i nauki medycznej oraz powszechnie przyjętej praktyki lekarskiej. Nie każdy, zatem błąd diagnostyczny stwierdzony
ex post może być uznany eo ipso za błąd sztuki lekarskiej, który należy oceniać
z pozycji ex ante, czyli w zależności od zakresu informacji rzeczywiście posiadanych przez lekarzy stawiających diagnozę, czy dostępnych dla nich przy odpowiedniej staranności.

W konsekwencji powódka nie udowodniła, aby lekarzowi – pozwanej można było przypisać dopuszczenie się czynu niedozwolonego, niezachowanie wymaganych procedur medycznych, postępowanie sprzeczne z wiedzą medyczną, bądź niezastosowanie wszelkich możliwych środków w celu uniknięcia powikłań. Dlatego nie ziściła się podstawowa przesłanka odpowiedzialności deliktowej pozwanej.

W toku sprawy nie doszło do naruszenia przepisów ustawy z dnia 6 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (tekst jednolity Dz. U. z 2024 roku, poz. 581), a zwłaszcza art. 4, art. 6 ust. 1, art. 7, art. 8. Aby było możliwe przyznanie zadośćuczynienia w związku z naruszeniem praw pacjenta, konieczne byłoby przypisanie winy (w rozumieniu art. 415 k.c.) w udzielaniu świadczeń zdrowotnych, a jak już wskazano, nie można założyć, aby pomoc medyczna udzielona przez pozwaną była nieprawidłowa w sposób zawiniony.

Stąd też apelacja powódki podlegała oddaleniu (art. 385 k.p.c.).

Ogólną regułą w zakresie rozstrzygania o kosztach procesu określoną w przepisie art. 98 § 1 k.p.c. jest odpowiedzialność za jego globalny wynik. Dlatego strona przegrywająca proces, obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie, koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw oraz celowej obrony.

Jednym z wyjątków wynikającym z art. 102 k.p.c. jest zasada słuszności, której zastosowanie powinno dotyczyć szczególnie uzasadnionych wypadków i która oczywiście nie powinna być stosowana w każdej typowej sprawie, jest bowiem wyjątkiem od powszechnej reguły odpowiedzialności za wynik procesu. Takie sformułowanie wprawdzie nie jest klauzulą generalną, jednak opiera się na zwrocie niedookreślonym, który może odsyłać również do argumentów natury aksjologicznej. Regulacja ta znajdzie zastosowanie w wyjątkowych sytuacjach, gdy z uwagi na okoliczności konkretnej sprawy, oparcie rozstrzygnięcia na zasadach ogólnych postępowania cywilnego dotyczących zwrotu kosztu procesu byłoby nieuzasadnione, ma ona charakter dyskrecjonalny (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2013 roku, III CZ 75/12, Lex 1353220). Dodatkowo związane z przebiegiem postępowania okoliczności takie jak charakter zgłoszonego roszczenia, jego znaczenie dla strony, subiektywne przekonanie o zasadności roszczenia, przedawnienie roszczenia oraz leżące poza procesem, takie jak sytuacja majątkowa i życiowa strony, mają wpływ na stosowanie reguły słuszności, ale ocena czy takie wypadki rzeczywiście wystąpiły w konkretnej sprawie należy do sądu, który dokonuje jej w oparciu o całokształt okoliczności sprawy, przy uwzględnieniu zasad współżycia społecznego (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 2013 roku, V CZ 124/12, Lex 1341727).

Natomiast zastosowanie normy prawnej wynikającej z przepisu art. 102 k.p.c. należy do tzw. prawa sędziowskiego w pierwszej kolejności kierowanego
do sądu pierwszej instancji. Oczywiście podjęte rozstrzygnięcie nie uchyla się od merytorycznej kontroli instancyjnej, lecz skuteczne zakwestionowanie orzeczenia w tym zakresie jest możliwe tylko w sytuacji oczywistego naruszenia reguł stosowania art. 102 k.p.c. (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 2012 roku, V CZ 26/12, Legalis 544692; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2011 roku, II PZ 1/11, Legalis 483430).

W tej sprawie powództwo zostało w całości oddalone, co powinno skłaniać do obciążenia powódki kosztami procesu poniesionymi przez pozwaną.

Jednak analiza nadzwyczajnej sytuacji osobistej, rodzinnej i majątkowej powódki, uzasadnia dokonaną przez Sąd pierwszej instancji poprawność nieobciążania jej kosztami procesu, którymi obciążenie wywołałoby nadmiernie negatywne skutki, o jakich mowa w art. 102 k.p.c.

Stąd też zażalenie pozwanej podlegało oddaleniu (art. 385 k.p.c.
w zw. z art. 394 § 2 k.p.c.).

W zakresie kosztów postępowania odwoławczego, Sąd Apelacyjny uznał za usprawiedliwione obciążenie nimi powódki w połowie norm przepisanych, za czym z jednej strony przemawia oddalenie zażalenia pozwanej, a z drugiej strony sytuacja osobista, rodzinna i majątkowa powódki. Jednak ta okoliczność nie może wyjaśniać całkowitego ich pominięcia, gdyż powódka na tym etapie postępowania nie może zasłaniać się ewentualną nieznajomością prawa w zakresie zgłaszanego przez nią roszczenia, gdyż uzasadnienie Sądu pierwszej instancji zawiera szczegółową faktyczną i jurydyczną ocenę argumentów przytoczonych w pozwie. Skoro pomimo takiego przekonywującego wywodu, powódka zdecydowała się na wniesienie apelacji, powinna ponieść chociażby część kosztów z tym związanych (art. 102 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c.).

Na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, nieuiszczoną część kosztów sądowych przejęto na rachunek Skarbu Państwa.