sygn. I ACa 818/23 18 lutego 2026 Sąd Apelacyjny w Krakowie

Wyrok z 18 lutego 2026, sygn. I ACa 818/23

Sygn. akt I ACa 818/23

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Sąd Apelacyjny w Krakowie I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący SSA Zygmunt Drożdżejko

Protokolant Madelaine Touahri

po rozpoznaniu w dniu 18 lutego 2026 r. w Krakowie na rozprawie

sprawy z powództwa M. J. i W. J.

przeciwko Bank (...) S.A. w G.

o zapłatę i ustalenie

na skutek apelacji obu stron od wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach

z dnia 19 stycznia 2023 r. sygn. akt I C 631/21

I.  zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:

a)  w punkcie 2:

- ustala, że umowa kredytu nr (...) z dnia 29 listopada 2005 r. zawarta pomiędzy (...) S.A. w G., a kredytobiorcami W. J. i M. J. – jest nieważna;

- zasądza od pozwanego (...) S.A. w G. łącznie na rzecz powodów W. J. i M. J. kwotę 164532,24 zł (sto sześćdziesiąt cztery tysiące pięćset trzydzieści dwa złote i dwadzieścia cztery grosze) z odsetkami w wysokości ustawowej za opóźnienie, od dnia 4 listopada 2020 r., do dnia zapłaty;

- oddala powództwo w pozostałej części;

b)  w punkcie 3 zasądza od pozwanego (...) Bank S.A. w G. łącznie na rzecz powodów W. J. i M. J. kwotę 10942 zł (dziesięć tysięcy dziewięćset czterdzieści dwa złote) z odsetkami w wysokości ustawowej za opóźnienie od dnia 19 lutego 2026 r. do dnia zapłaty, tytułem kosztów procesu;

c)  w punkcie 4 nakazuje ściągnąć od pozwanego (...) Bank S.A. w G. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Kielcach kwotę 4456, 52 zł (cztery tysiące czterysta pięćdziesiąt sześć złotych i pięćdziesiąt dwa grosze) tytułem kosztów sądowych;

II. oddala apelację pozwanego;

III. zasądza od pozwanego (...) S.A. w G. łącznie na rzecz powodów W. J. i M. J. kwotę 9100 zł (dziewięć tysięcy sto złotych) z odsetkami w wysokości ustawowej za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się punktu III wyroku, do dnia zapłaty, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.

Sygn. akt I ACa 818/23

UZASADNIENIE

wyroku z dnia 18 lutego 2026r.

Sąd Okręgowy w Kielcach, wyrokiem z dnia 19 stycznia 2023r., zasądził od Banku (...) S.A. w G. na rzecz W. J. i M. J. kwoty po 34 760,45 zł (trzydzieści cztery tysiące siedemset sześćdziesiąt złotych czterdzieści pięć groszy) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 20 stycznia 2023 roku do dnia zapłaty na rzecz każdego z nich (1); oddalił powództwo w pozostałym zakresie (2); nie obciążał powodów kosztami procesu na rzecz pozwanego (3); nakazał pobrać na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Kielcach od W. J. i M. J. kwoty po 1 486,33 zł (jeden tysiąc czterysta osiemdziesiąt sześć złotych trzydzieści trzy grosze) oraz od Banku (...) S.A. w G. kwotę 608,86 zł (sześćset osiem złotych osiemdziesiąt sześć groszy) tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych (4).

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

W 2005 roku małżonkowie W. J. (ur. w (...) r.) i M. J. (ur. w (...) r.) mieli na utrzymaniu trójkę dzieci. Jedno z dzieci - córka wyszła za mąż, ale nadal studiowała. Razem z teściami córki powodowie chcieli sfinansować młodym małżonkom zakup mieszkania wJ.pod W.. Powódka prowadziła wówczas działalność gospodarczą w postaci Sklepu (...) w K.. Jej mąż pomagał jej w przedsięwzięciu. W celu dofinasowania zakupu mieszkania, powodowie chcieli uzyskać kredyt. Zwrócili się (...) Banku, w którym już wcześniej mieli zobowiązania i byli zadowoleni ze współpracy. W 2003 roku powódka jako prowadząca działalność gospodarczą, zawarła z (...) Bankiem SA umowę kredytu na zakup samochodu. Powódka miała także pożyczki gotówkowe w (...) Banku SA jako osoba prywatna i kredytu w banku (...) SA. Wstępnie w (...) Bank oceniono, że powodowie mogą mieć trudności w zaciągnięciu kredytu złotowego. Zaproponowano więc im kredyt indeksowany do CHF. Po uzyskaniu potrzebnych informacji od doradcy w banku, w dniu 3 listopada 2005 roku powodowie złożyli wniosek kredytowy do (...) Banku na kwotę 187 500 zł w ratach równych, w PLN indeksowany kursem CHF. W tym dniu bank proponował oprocentowanie kredytu w wysokości 4,15 %. Powodowie sądzili, że wysokość rat kredytu, o których byli informowani w wysokości około 1 200 zł, będą stabilne. Nie za bardzo orientowali się, że będą ponosić ryzyko zmiany kursu waluty. Ostatecznie uznali propozycję banku za korzystną. Informacji o kredycie, obowiązkach związanych z kredytem przekazywała powodom E. R. (z d.G.), która to czyniła w oparciu o procedury bankowe, które wówczas obowiązywały. Powodowie W. J. i M. J. zawarli z (...) Bankiem S.A. w G. umowę kredytu nr (...) w dniu 1 grudnia 2005 roku. W umowie wskazano, że bank udzielił im kredytu w kwocie 173 862,61 zł indeksowanego kursem CHF. Kredyt miał być przeznaczony na cele konsumpcyjne w kwocie 146 000 zł oraz na spłatę dwóch pożyczek w (...) Banku i dwóch kredytów w (...) SA. Dodatkowo w kwocie zawarte były koszty ubezpieczenia od ryzyka utraty pracy 2 061,61 z oraz kwota należnej prowizji w kwocie 1 701 zł. Zgodnie z umową, w dniu wypłaty saldo miało być wyrażone walucie, do której indeksowany był kredyt według kursu kupna waluty, do której indeksowany jest kredyt, podanego w Tabeli kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank S.A., opisanej w § 17, następnie saldo walutowe przeliczane miało być dziennie na złote polskie według kursu sprzedaży waluty, do której indeksowany był kredyt, podanego w Tabeli kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank S.A. (§ 1.1 i 1.2 umowy). Spłata kredytu wraz z odsetkami nastąpić miała w 204 równych ratach kapitałowo – odsetkowych (§ 1 ust. 5 umowy). Oprocentowanie kredytu na dzień sporządzenia umowy wynosiło 5,140 % w skali roku i stanowiło sumę: marży banku niezmiennej w okresie trwania umowy w wysokości 3,460 % oraz aktualnie obowiązującego indeksu L3 oraz 0,95 % do czasu przedstawienia odpisu księgi wieczystej dla nieruchomości. Następnie oprocentowanie miało ulec obniżeniu o 0,95 % (§ 2 ust. 1 i 2). Zgodnie z § 6 ust. 2 i 3 umowy, całkowity koszt kredytu na dzień sporządzenia umowy wynosił 78 659 zł ze wskazaniem, że podana kwota nie uwzględnia ryzyka kursowego, a rzeczywista roczna stopa oprocentowania wynosi 4,833 %. Jednocześnie kwota ta została wskazana jako łączna kwota wszystkich kosztów, opłat i prowizji, do których zobowiązany był kredytobiorca. Z umowy wynika, że oprocentowanie kredytu było zmienne i ulegać miało zmianie w tym samym dniu kalendarzowym, w jakim nastąpiła wypłata kredytu […] najbliższego miesiąca następującego po ostatniej zmianie indeksu L3 (§ 8.1). Rozliczenie każdej wpłaty dokonanej przez kredytobiorcę następować miało według kursu sprzedaży waluty, do której był indeksowany kredyt, podanego w tabeli kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank S.A. obowiązującego w dniu wpływu środków do banku (§10.8). Wysokość raty miała ulegać zmianie wyłącznie w przypadku zmiany oprocentowania […] (§ 10.9). Zabezpieczeniem spłaty kredytu miała być m.in. hipoteka ustanowiona na nieruchomości powodów (§ 12). Umowa przewidywała, że do rozliczenia transakcji wypłat i spłat kredytów stosowane są odpowiednio kursy kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank S.A. walut zawartych w ofercie obowiązujące w dniu dokonania transakcji (§ 17 ust. 1). Kursy kupna określane miały być jako średnie kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP minus marża kupna. Natomiast kurs sprzedaży określane miały być jako średnie kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP plus marża sprzedaży. Do wyliczenia kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank S.A. stosowane miały być kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP w danym dniu roboczym skorygowane o marże kupna/sprzedaży (...) Banku S.A. (§17 ust.2-4). Obowiązujące w danym dniu roboczym kursy kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank walut zawartych w ofercie banku określane miały być po godzinie 15.00 poprzedniego dnia roboczego i wywieszane w siedzibie banku i publikowane na stronie internetowej banku ( (...) ) (§ 17.5). W banku (...) Bank od 2003 roku (wcześniej (...) Bank (...) SA) uregulowany został sposób tworzenia kursów walut w tabelach. Mechanizm pozostał do chwili obecnej tożsamy i obowiązuje w Banku (...) S.A. Po pierwsze, kursy w tabel ustalane są w dniu poprzedzającym o godzinie 11.00. Niezależnie od zmian waluty w późniejszych godzinach, kurs w tabeli pozostaje niezmienny. Bank ustala marżę każdego ostatniego dnia miesiąca biorąc pod uwagę notowania kursów walut w 5 bankach m.in. (...) S.A., (...) SA, (...) SA, Bank (...) SA i Bank (...) SA, wszystko według określonego wzoru. Marża obowiązuje przez kolejny miesiąc. Następnie marża odnoszona jest do średniego kursu ogłaszanego przez NBP (fixing). Bank dokonał w dniu 6 grudnia 2005 roku wypłaty kredytu w kwocie 173 862,59 zł czyli o 2 gr mniej niż wynikało to z umowy i ustalił, że saldo kapitału po kursie kupna CHF 2,4372 wynosiło 71 337,02 CHF. W trakcie spłaty kredytu, oprocentowanie generalnie malało od grudnia 2008 roku. Spadło wówczas z 6,23 % do 5,71 %. W kwietniu 2009 roku wynosiło już 3,91 %, od października 2009 roku 3,80 %, od lipca 2010 roku 3,64 %, od stycznia 2012 roku 3,50 %, od marca 2015 roku 2,57 %, od października 2010 roku wzrosło do 2,72 % i następnie od lipca 2020 roku do 2,84 %. Natomiast stosowany kurs sprzedaży CHF początkowo malał do 2,0307 w sierpniu 2008 roku, a następnie zaczął wzrastać. Przykładowo w kolejnych latach w sierpniu 2009 roku wynosił 2,7577, w sierpniu 2010 roku 3,0052, w sierpniu 2011 roku 3,7627, w sierpniu 2012 roku 3,4843, w sierpniu 2013 roku 3,5476, w sierpniu 2014 roku 3,5812, w sierpniu 2015 roku 3,9641, w sierpniu 2016 roku 4,0094, w sierpniu 2017 roku 3,7542, w sierpniu 2018 roku 3,7559, w sierpniu 2019 roku 4,0224 i w sierpniu 2020 roku 4,1324. Od stycznia 2005 roku powodowie spłacali systematycznie raty kredytu zgodnie z wyliczeniami banku. Pierwsza rata w styczniu 2005 roku wynosiła 1 345 zł (przed wpisem hipoteki). Po dokonaniu wpisu zabezpieczenia hipotecznego, pierwsza rata w sierpniu 2006 roku wynosiła 1263,24 zł. W kolejnych latach, przykładowo w miesiącu sierpniu kwoty rat kredytu uiszczane przez powodów wynosiły: w 2007 roku 1 256,01 zł, w 2008 roku 1 117 zł, w 2009 roku 1 313,20 zł, w 2010 r. 1 403,40 zł zł, w 2011 r. 1 794,20 zł, w 2012 r. 1 627 zł, w 2013 r. 1 243 zł, w 2014 r. 1 669,09 zł, w 2015 r. 1 774,49 zł, w 2016 r. 1 803,55 zł, w 2017 roku 1 688,93 zł, w 2018 roku 1 680,02 zł, w sierpniu 2019 roku 1 799,98 zł i sierpniu 2020 roku 1 849,99 zł. W lipcu 2020 roku, z pomocą finansową córki, powodowie nadpłacili kapitał w kwocie 37 999,99 zł, co po zastosowanym kursie 4,1880 zł odpowiadało kwocie 9 073,54 CHF. Zabieg ten pozwolił obniżyć raty kredytu do kwot po około 500 zł. Powodowie, do września 2020 roku włącznie, zapłacili na rzecz banku w związku z wykonywaniem umowy kwotę 322 042,48 zł, a w okresie od 8 lutego 2011 roku do września 2020 roku kwotę 235 787,49 zł. W przypadku, gdyby wysokość rat kapitałowo – odsetkowych należnych pozwanemu w okresie od 8 lutego 2011 roku do 7 września 2020 roku ustalona zostałaby przy założeniu, że kwota kredytu i wysokość rat indeksowane byłaby kursem średnim NBP, suma świadczeń uiszczonych przez powodów byłaby mniejsza o 9 151,79 zł. Aktualnie powodowie zapłacili wszystkie raty kredytu w całości. Z biegiem czasu, coraz trudniej było im spłacać raty kredytu, ponieważ raty wzrosły. Obecnie powodowie utrzymują się z emerytur: powódka w wysokości niespełna 1 900 zł, a powód w wysokości około 3 600 zł. Na skutek połączenia (...) Banku (...) SA (dawny (...) Bank (...) SA) i (...) Banku SA (wcześniejsza nazwa banku:(...) Bank SA) na przełomie 2004 i 2005 r. powstał (...) Bank SA. W dniu 31 grudniu 2009 roku dokonano fuzji tego banku z Bankiem (...) S.A. w G. w trybie art. 492 § 1 pkt 1 ksh poprzez przeniesienie całego majątku (...) S.A. na Bank (...) S.A. Pismem z dnia 5 października 2020 roku powodowie wystosowali do pozwanego ostateczne przedprocesowe wezwanie do zapłaty domagając się zwrotu kwoty 290 000 zł tytułem zwrotu świadczeń nienależnych otrzymanych przez bank w wyniku pobierania rat spłaty kredytu oraz innych należności w zawyżonej wysokości. Bank nie uwzględnił żądania i nie zgodził się z argumentacją powodów. Wezwanie zostało doręczone w dniu 20 października 2020 roku. Bank nie uwzględnił żądania.

Ocena dowodów dokonana przez Sąd Okręgowy.

Zgodnie z art. 6 kc ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Zasada ta modyfikowana jest w sporze przedsiębiorcy z konsumentem w art. 385 ( 1) § 4 kc, który stanowi, że ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Art. 385 ( 1) § 3 kc precyzuje, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Wstępnie nadmienić należy, że pozwany próbował wprowadzić w błąd wskazując, że powodowie nie mają statusu konsumenta w sporze, albowiem powódkę jako prowadzącą działalność gospodarczą, łączyła z bankiem (...) Bank SA w G. (poprzednikiem pozwanego) umowa kredytu na zakup samochodu. Umowa ta nie była jednak objęta refinansowaniem przedmiotową umową. To, że powódka prowadziła sklep z artykułami spożywczymi i warzywnymi, nie oznacza, że utraciła przymiot bycia konsumentem. Wszakże czynność prawna w postaci zawartej umowy kredytu nie była związana bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą i zawodową (art. 22 ( 1) kc). W związku z powyższym, umowa stron podlegała ocenie zgodnie z regułami oceny umów zawieranych przez przedsiębiorcę z konsumentem. Umowa kredytu łącząca powodów z pozwanym, została zawarta niewątpliwe z użyciem wzorca umowy, na treść którego powodowie nie mieli żadnego wpływu. Od powodów zależała zasadniczo kwota kredytu, jaką życzyli sobie pozyskać. Powodowie być może nie mieli w wyboru pomiędzy kredytem indeksowanym do CHF, albowiem raty kredytu w złotych polskich były znacznie wyższe. Zainteresowanie tego typu kredytami było przede wszystkim spowodowane ich zdecydowanie niższymi kosztami. Okoliczność ta jest powszechnie znana. W związku z tym, dla powodów, przede wszystkim znaczenie miało jaką wysokość będzie miała spłacana rata kredytu. Powodowie oceniali wówczas, że produkt bankowy był dla nich korzystny. W przekonaniu Sądu, pozwany bank nie sprostał ciężarowi dowodu i nie wykazał, aby jakiekolwiek elementy konstrukcyjne umowy wspólnie zostały przez strony ustalone, gdyż przepis art. 385 ( 1) kc ma taką sytuację na myśli. Przyjęcie zaoferowanej przez bank umowy absolutnie nie jest tożsamym z negocjacjami. Negocjacje (uzgadnianie) to dwustronny proces komunikowania się, którego celem jest osiągnięcie porozumienia, gdy przynajmniej jedna strona nie zgadza się z daną opinią lub z danym rozwiązaniem sytuacji. Negocjacje to sposób porozumienia się w celu rozwiązania konfliktu oraz dojścia do porozumienia obydwu stron, proces wzajemnego poszukiwania takiego rozwiązania, które satysfakcjonowałoby zaangażowane w konflikt strony. W niniejszej sprawie, takiej sytuacji nie było. W związku z tym, przyjąć należało, że postanowienia umowy nie były w żadnej części indywidualnie uzgadniane. Przepis art. 385 ( 1) § 4 kc nie może być oczywiście też tak rozumiany w konkretnym stanie faktycznym, że bank ma obowiązek udowodnić każde twierdzenie, a w przypadku, gdy nie udowodni, to znaczy, że przyjąć należy wszystkie twierdzenia konsumenta za prawdziwe. Konsument w sporze z przedsiębiorcą posiada pewne uprzywilejowanie, ale nie wbrew wszelkim zasadom nie tylko procesu cywilnego, w tym zasad uczciwości procesowej. Przede wszystkim należy mieć na względzie art. 3 kc, który stanowi, że strony i uczestnicy postępowania obowiązani są dokonywać czynności procesowych zgodnie z dobrymi obyczajami, dawać wyjaśnienia co do okoliczności sprawy zgodnie z prawdą i bez zatajania czegokolwiek oraz przedstawiać dowody. Przepis ten statuuje jako obowiązującą zasadę prawdy materialnej w kontrze do zasady prawdy formalnej. Dlatego też w ocenie Sądu, istotnym jest dokładne rozróżnienie, która strona co powinna wykazać w procesie, a wyjątek w zakresie ciężaru dowodu, traktować jak wyjątek, a nie zasadę dowodzenia. W powyższym kontekście, stwierdzić należy, że niektóre twierdzenia powodów są niewiarygodne i nieudowodnione. Chodzi przede wszystkim o zupełny brak informacji i wyjaśnienia kwestii przede wszystkim jak będzie kształtowała się wysokość zobowiązania powodów. W umowie powodów wprost wskazano jaki będzie zakładany całkowity koszt kredytu, a zatem opłat, wynagrodzenia dla banku, jakiego zapłaty należało się spodziewać za to, że kredyt został udzielony. Powodowie wskazywali, że zdawali sobie sprawę, że będzie trzeba zwrócić bankowi kwotę kredytu i zapłacić odsetki. W związku z tym, powinni wiedzieć co najmniej, że ich raty miesięczne będą wynosić kwoty stanowiące iloraz sumy kredytu i całkowitego kosztu kredytu przez ilość miesięcy obowiązywania umowy tj. około 1 237,85 zł [(173 862,61 zł + 78 659 zł) : 204 miesięcy]. Początkowo raty kredytu były zgodne z ich oczekiwaniami, a ich wstępna ocena kredytu jako korzystnego wówczas nadal była niezmieniona. Następnie, od końca 2008 roku, raty kredytu zaczęły wzrastać, choć oprocentowanie malało, a przyczyną tego był znaczny wzrost kursu CHF. Wskazać należy, że powodowie bardzo mało pamiętali z okoliczności zawierania umowy, czego nie ukrywali. Świadek E. R., również nie pamiętała szczegółów. Zwrócić należy uwagę, że umowa stron zawarta została jeszcze w 2005 roku, a więc przez wejściem w życie Rekomendacji S z 2006 roku KNB, która nałożyła na banki pewne wymogi, przede wszystkim informacyjne przy zawieraniu umów waloryzowanych kursem walut obcych, przede wszystkim informacji dotyczących ryzyka kursowego. W niniejszej sprawie powodowie nie podpisywali zwyczajowego później oświadczenia o zapoznaniu ich z powyższym ryzykiem. Pojęcie takie pojawia się w § 6 ust. 2 umowy, co sugeruje, że jakieś informacje w tym zakresie mogły zostać przekazane powodom. Wiarygodne zatem też są zeznania świadka E. R., że stosowała ona standardy i wytyczne swojego pracodawcy w kontaktach z klientami. W umowie zaznaczono, że powodowie mają prawo żądać od pracowników banku odpowiedzi na wszelkie pytania i wątpliwości (str. 11 umowy), co nie zmienia faktu, że nadal nie wiadomo, jakie informacje powodowie otrzymali od banku. Jak wynika z doświadczenia, klienci banków, i powodowie również, przede wszystkim zwracali uwagę na wysokość raty kredytu, którą będą płacić. Ufnie zakładali, że nie wystąpią czynniki, które spowodują zmiany wysokości świadczeń. Zaznaczyć należy, że dla banku klient zawierający umowę kredytu hipotecznego, jako mającej za przedmiot zazwyczaj znaczną kwotę, był cennym partnerem, albowiem zyski z umów kredytowych stanowią i stanowiły główne źródło dochodu instytucji bankowych. Jednocześnie dla banku, wartościowym jest i był jedynie klient, który podpisawszy umowę, będzie się z niej wywiązywał. Wszakże to bank jako pierwszy spełnia w całości swoje świadczenie pieniężne i ponosi ryzyko, że klient nie będzie spełniał swoich zobowiązań. Bank upewniał się, że klient posiadał odpowiednią zdolność spłaty rat kredytu poprzez porównanie sytuacji majątkowej i finansowej klienta ze zobowiązaniem, które będzie klient miał wobec banku. W ocenie Sądu, równoważnie istotnym jest i było, aby klient także ocenił pozytywnie swoją zdolność do zaciągnięcia zobowiązania kredytowego. Wszakże, okoliczności, preferencje, potrzeby indywidualne mogą powodować, że w podobnych warunkach, indywidualny klient różnie oceni własną „zdolność kredytową”. Nie o każdej potrzebie klienta (np. potrzebie życia na wyższym poziomie, wyjazdów, stabilności zatrudnienia itp.) bank musi być informowany. Aby klient mógł rzeczywiście wiarygodnie dokonać oceny swoich możliwości, musi znać faktyczne warunki kredytowania, w szczególności wysokość swojego zobowiązania. Jeśli klient dokona niewłaściwej weryfikacji swoich możliwości finansowych to może mieć problem ze spłatą zobowiązania, a bank, który świadczył już w całości, problem ze zwrotem zużytego świadczenia i stratą wbrew celowi zarobkowemu wynikającemu z istoty prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Przyjęcie założenia, że w najwyższym stopniu profesjonalista jakim jest bank, nie wie o istotności oceny swoich możliwości przez samego konsumenta, jest wbrew logice. W przedmiotowej sprawie, bank przygotował procedury dla swoich przedstawicieli, doradców, jak wynika z zeznań świadka E. R.. Jednakże brak jest informacji jakie to procedury wówczas obowiązywały w banku, a jak wspomniano powyżej, był to okres sprzed obowiązywania Rekomendacji S z 2006 roku. W interesie banku, który chciał mieć wypłacalnego kontrahenta, było więc jak się wydaje, dopilnowanie, aby on rozumiał warunki płatności umowy. W niniejszej sprawie, bank nie sprostał jednakże ciężarowi udowodnienia jakie dokładnie informacje zostały przekazane powodom. Przede wszystkim chodzi o ryzyko kursowe, uzasadnienie stosowania dwóch różnych kursów waluty do obliczenia salda i rat kredytu. Teoretycznie powodowie powinni rozumieć, że tańszy kredyt wiąże się z pewnym ryzykiem, które zapewne życzeniowo oceniali jako niewielkie w kontekście informacji uzyskanych od doradcy. Przekonanie takie było powszechne w tamtym okresie czasu. Ponadto, skoro powodowie zdecydowali się na zawarcie umowy kredytu, musieli pozytywnie ocenić swoje możliwości płatnicze. Jak sami wskazywali, uważali umowę za korzystną, a podejrzenia co do prawidłowości jej wykonywania pojawiły się początkowo u nich na skutek zmian wysokości rat. W ocenie Sądu, kwestią, która nie został wyjaśniona powodom, było również to, że bank będzie ustalał kursy waluty CHF według własnych standardów, które nie zostały zakomunikowane powodom, będzie otrzymywał wynagrodzenie w postaci spreadu, jak również to, że powodowie ponosić będą w zasadzie w żaden sposób nieograniczone ryzyko wzrostu kursu waluty. Okoliczność ta ma istotne znaczenie w zakresie oceny materialnoprawnej stosunku stron, a bank mógłby jedynie w tym przypadku udowodnić, że stosowanie własnych tabel kursów zostało z klientem indywidulanie uzgodnione (wynegocjowane) i że powodowie mieli świadomość teoretycznego nieograniczonego ryzyka mogącego być nieekwiwalentnym do świadczenia banku. Bank tego nie uczynił. Okoliczność, że bank publikował kursy i podawał je do publicznej wiadomości, zupełnie nie ma znaczenia. Podobnie jak to, że bank miał stabilną procedurę ustalania kursów walut, skoro nie stanowiła ona części umowy. W toku procesu została sporządzona opinia przez biegłą E. P.. Ma ona przede wszystkim walor rachunkowy i ostatecznie nie była kwestionowana przez strony procesu. Pokreślić należy, że zgodnie z opinią, powodowie uiścili do września 2020 roku większą kwotę niż wynika to z zaświadczenia tj. 322 042,48 zł, a nie 320 386,88 zł. Ponadto, powodowie otrzymali kwotę kredytu o 2 gr mniejszą niż wskazano w umowie.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Powództwo jest zasadne częściowo. Umowa stron jest bowiem ważna w takim zakresie w jakim powodowie obejmowali swoją wolą opartą na wiedzy warunki zobowiązania, na które składały się nie tylko konieczność zwrotu kapitału, ale także zapłaty wynagrodzenia dla banku w postaci odsetek.

Rację mają powodowie, że umowa kredytu łącząca ich z pozwanym zawiera niedopuszczalne postanowienia, które zaburzyły równowagę stron kontraktu, które nie były objęte zgodnym ustaleniem stron, poprzez umożliwienie bankowi określenia kursów waluty CHF, a tym samym poniekąd jednostronne kształtowanie zobowiązania powodów. Takie ukształtowanie umowy jest niedopuszczalne w świetle zasad prawa cywilnego, jak również sprzeczne z dyrektywą Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Nie oznacza to jednak, że umowa jest w całości nieważna. Wstępnie zaznaczyć należy, że ocena stosunku stron przez pryzmat wiedzy i woli stron umowy (art. 65 § 2 kc) nakazuje zdyskwalifikować tylko ewentualnie w części warunki umowy obejmującej cząstkowo wynagrodzenie pozwanego należne z umowy w postaci odsetek.

Wstępnie również zaznaczyć należy, że Sąd orzekając miał na względzie, co często umyka w orzecznictwie, że „ochrona konsumenta może […] zostać zapewniona jedynie wtedy, gdy uwzględnione zostaną jego rzeczywiste i tym samym bieżące interesy, a nie interesy, jakie miał w okolicznościach istniejących w chwili zawarcia danej umowy […]. Podobnie skutki, przed którymi interesy te powinny być chronione, to takie, które rzeczywiście powstałyby, w okolicznościach istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, gdyby sąd krajowy unieważnił tę umowę, a nie skutki, które w dniu zawarcia tej umowy wynikałyby z jej unieważnienia” (wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE (trzecia izba) z dnia 3 października 2019 r. Kamil Dziubak i Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG. W sprawie C-260/18). W związku z tym, dla oceny interesów konsumenta, nie jest zupełnie bez znaczenia w jaki sposób umowa była realizowana, czy interesy jego były naruszane, jakie istnieje rzeczywiste ryzyko konsumenta kredytu tzw. „frankowego”, w szczególności ryzyko odróżniające się na niekorzyść względem ryzyk podejmowanych przez konsumentów innych typów kredytów. Istotne to było w szczególności w niniejszej sprawie, gdzie umowa została w całości wykonana w toku procesu i już żadne ryzyka niepowodzenia finansowego nie wchodzą w grę.

Ponadto, do wykładni umowy stron, znajdują zastosowanie, tak jak i do wszystkich umów, dyrektywy interpretacyjne zawarte w art. 65 k.c. Wykładnia jest dokonywana kolejno na trzech płaszczyznach: ustalenia literalnego brzmienia umowy, ustalenia treści oświadczeń woli przy zastosowaniu reguł określonych w art. 65 § 1 k.c. oraz ustalenia sensu złożonych oświadczeń woli przez odwołanie się do zgodnego zamiaru stron i celu umowy. Na tle art. 65 k.c. przyjmuje się więc kombinowaną metodę wykładni, która w przypadku oświadczeń woli składanych innej osobie, przyznaje pierwszeństwo temu znaczeniu oświadczenia, jakie rzeczywiście nadawały mu obie strony w chwili jego złożenia. Priorytet stosowania wykładni subiektywnej wynika zaś z art. 65 § 2 k.c. Jeżeli okaże się, że strony nie przyjmowały tego samego znaczenia oświadczenia woli, konieczne jest przejście do wykładni obiektywnej, tj. ustalenia właściwego sensu oświadczenia woli na podstawie przypisania normatywnego, czyli tak jak adresat oświadczenia woli rozumiał to oświadczenie lub powinien je rozumieć. Decydujący jest tu więc punkt widzenia odbiorcy oświadczenia, dokonującego z należytą starannością zabiegów interpretacyjnych zmierzających do odtworzenia treści myślowych podmiotu składającego oświadczenie. W przypadku oświadczenia ujętego w formie pisemnej, sens oświadczeń woli ustala się wszakże na podstawie wykładni tekstu dokumentu. Podstawową rolę grają tu oczywiście językowe normy znaczeniowe, ale także kontekst i związki znaczeniowe poszczególnych postanowień w świetle całości postanowień umownych (kontekst umowny). Tekst nie stanowi przy tym wyłącznej podstawy wykładni ujętych w nim oświadczeń, lecz konieczne jest również zrekonstruowanie, na podstawie przedstawionych przez strony dowodów, zgodnego zamiaru i celu stron, a zatem ustalenie tego, do czego strony dążyły dokonując określonej czynności prawnej; znaczenie mają tu okoliczności faktyczne, w których umowę uzgadniano i zawarto, a także zachowanie stron umowy przed i po jej sfinalizowaniu, w tym zachowania polegające na jej wykonywaniu, zwłaszcza w sytuacji, w której nie doszło jeszcze do sporu (por. np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 2020 r., II PK 108/19).

Ponadto, na gruncie prawa polskiego, i to nie tylko w zakresie stosunków z udziałem konsumentów (art. 385 § 2 k.c.), wątpliwości należy tłumaczyć na niekorzyść strony, która zredagowała umowę. Ryzyko wątpliwości wynikających z niejasnych postanowień umowy, nie dających usunąć się w drodze wykładni, powinna ponieść strona, która przygotowała umowę.

Przechodząc do konkretniejszych rozważań, wspomnieć jeszcze należy, że kredyty indeksowane oraz denominowane do walut obcych były udzielane w Polsce osobom nie osiągającym dochodów w walucie obcej, w okresie od 2000 r. do 2013 r. W Rekomendacji S (IV) z dnia 18 czerwca 2013 r., dotyczycącej dobrych praktyk w zakresie zarządzania ekspozycjami kredytowymi zabezpieczonymi hipotecznie, Komisja Nadzoru Finansowego wskazała, że banki powinny udzielać klientom detalicznym kredytów zabezpieczonych hipotecznie wyłącznie w walucie, w jakiej uzyskują oni dochód, także w przypadku klientów o wysokich dochodach. Wydanie tej rekomendacji stało się faktycznie końcem okresu udzielania kredytów odnoszonych do walut obcych osobom fizycznym.

Umowa poddana ocenie w niniejszym procesie zawarta została w 2005 roku pomiędzy konsumentem (kredytobiorcą - strona powodowa), a z drugiej z przedsiębiorcą (kredytodawcą - strona pozwana). Jak wskazano powyżej, zupełnie nieuprawnionym był zarzut pozwanego, który kwestionował status konsumenta powodów, skoro powodowie zawarli umowę zupełnie bez związku z prowadzoną działalnością przez powódkę (kredyt na zakup samochodu nie był objęty refinansowaniem w przedmiotowej umowie), jak również niewątpliwie powodowie są osobami fizycznymi, a czynność prawną dokonali z bankiem nie tylko niezwiązaną bezpośrednio z działalnością gospodarczą powódki, ale nawet bez pośredniego związku (patrz: art. 22 1 kc, zgodnie z którym za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową).

Zgodnie z art. 76 Konstytucji RP władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Zakres tej ochrony określa ustawa. Prawo ochrony konsumentów powstało jako bezpośredni skutek występowania w procesie wykonywania działalności gospodarczej niekorzystnych zjawisk prowadzących do swoistej degradacji konsumentów w sferze ekonomicznej, prawnej, społecznej, a nawet psychicznej. Jest pokłosiem uznania, że konsument jest słabszym podmiotem obrotu gospodarczego, w przeciwieństwie do przedsiębiorcy, który jest profesjonalistą. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 21 kwietnia 2004 r. sygn. akt K 33/03 stwierdził: „Ochrona konsumenta nie jest działaniem o charakterze protekcjonistyczno-paternalistycznym, lecz zmierza do zabezpieczenia interesów słabszego uczestnika rynku, którego wiedza i orientacja są - w porównaniu do profesjonalnego partnera (sprzedawcy, usługodawcy) – ograniczone […] Istotą ochrony konsumenta nie jest […] nadawanie mu dodatkowych nadzwyczajnych przywilejów, lecz poddanie całości obrotu praktykom "rynkowo-kompensatoryjnym", które mają przywrócić utraconą zdolność decydowania o konsumpcji. […] Z tego powodu strategicznym założeniem nowoczesnej ochrony konsumenta jest zasada przejrzystości, jawności, rzeczywistej dostępności jasnej, pełnej i zrozumiałej informacji handlowej.[…] Podkreślić należy też, że nowoczesna ochrona konsumenta, realizowana w warunkach europejskiego wspólnego rynku zakłada powinność dostarczenia konsumentowi wymaganego poziomu informacji, co oznacza, że konsument nie musi się o niezbędną informację w szczególny sposób ubiegać, bowiem winna być mu ona udostępniona”.

Definicja „konsumenta” została wprowadzona do Kodeksu cywilnego w celu inkorporowania regulacji wspólnotowych (unijnych) dotyczących ochrony konsumenta. Nastąpiło to ustawą z 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. Nr 22, poz. 271 ze zm., akt nieobowiązujący), która transponowała do prawa polskiego przepisy wspólnotowych dyrektyw konsumenckich, przede wszystkim nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (dyrektywa 93/13 EWG).

Wspomniana dyrektywa Rady 93/13/EWG stanowiła, że warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, uznaje się za nieuczciwe, jeśli stojąc w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta i postanawiała, że państwa członkowskie ustanawiają przepisy dotyczące sankcji mających zastosowanie w przypadku naruszeń przepisów krajowych przyjętych na mocy niniejszej dyrektywy i podejmują wszelkie niezbędne środki w celu zapewnienia ich wykonywania. Przewidziane sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające.

Zasady dotyczące ochrony konsumenta wynikające z dyrektywy EWG 93/13 znalazły wprost odzwierciedlenie w przepisach Kodeksu cywilnego art. 384 i n. kc. Art. 385 § 2 kc stanowi, że wzorzec umowy powinien być sformułowany jednoznacznie i w sposób zrozumiały. Postanowienia niejednoznaczne tłumaczy się na korzyść konsumenta […] Z kolei w myśl art. 385 1 § 1 kc postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Dalszy paragraf stanowi, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (art. 385 1 § 2 kc). Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta art. 385 1 § 3 kc). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (art. 385 1 § 4 kc). Oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny (art. 385 2 kc). W art. 385 3 kc zawarte zostały przykładowe postanowienia umowne, które uważać należy za niedozwolone np. przewidują postanowienia, z którymi konsument nie miał możliwości zapoznać się przed zawarciem umowy.

Umowa kredytu łącząca powodów z pozwanym, została zawarta z użyciem wzorca umowy, na treść którego kredytobiorcy nie mieli żadnego wpływu, jak wskazywano powyżej. Skoro umowa oparta była na wzorcu, to również podlegała ocenie z punktu widzenia art. 385 1 § 1 kc.

W przedmiotowej sprawie mamy do czynienia konkretnie z umową kredytu. Art. 69 ust. ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku według stanu na dzień zawarcia umowy (Dz.U.2002.72.665 t.j.) definiował umowę kredytu w ten sposób, że przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. W przepisie tym mowa o istotnych cechach umowy, do których należy określenie świadczeń stron: przekazywanej kwoty kredytu i zwrot przekazanej kwoty kredytu wraz z odsetkami i ewentualnie prowizją.

W związku z tym, że Sąd przyjął w drodze wykładni oświadczeń woli, że umowa stron jest ważna również w pewnym zakresie obejmującym należne pozwanemu odsetki (umówione wynagrodzenie banku, które kredytobiorca obejmował wiedzą i wolą w momencie zawierania umowy), jak również z tego względu, że ważnym jest ustalenie czy odsetki stanowią główne czy też poboczne zobowiązanie, zwrócić należy uwagę, że w piśmiennictwie prawniczym toczyła się dyskusja co do określenia charakteru prawnego zastrzeżenia obowiązku zapłaty odsetek, o którym mowa w art. 69 ust. 1 pr. bank. Niektórzy utrzymywali, że banki nie mogą udzielać kredytów nieoprocentowanych. Pogląd ten koresponduje z zapatrywaniem, że zastrzeżenie zapłaty odsetek jest elementem przedmiotowo istotnym umowy kredytu. Za obligatoryjnym charakterem zastrzeżenia zapłaty odsetek w umowie kredytu przemawia szereg różnorodnych argumentów. Przywołany przepis nie zawiera jakichkolwiek sformułowań, z których mogłoby wynikać, że zastrzeżenie odsetek jest fakultatywne (argument językowy), np. "jeżeli strony inaczej postanowiły" itp. Sąsiadujące z regulacją odsetek unormowanie dotyczące prowizji (art. 69 ust. 2 pkt 9 pr. bank.) dowodzi, że jeśli ustawodawca chce uczynić określone zastrzeżenie fakultatywnym, to czyni to w sposób wyraźny - tak jak w przypadku zastrzeżenia prowizji (argument systemowy).

W ocenie Sądu, odsetki od udzielonego kredytu bankowego są elementem składowym świadczenia głównego stron umowy kredytu, stanowią bowiem z jednej strony cenę płaconą przez kredytobiorcę za korzystanie z oddanych mu do dyspozycji środków finansowych banku, z drugiej zaś strony - wynagrodzenie pobierane przez bank za udostępnienie kredytobiorcy tych środków (por. wyrok SN z 4 listopada 2011 r., I CSK 46/2011, LexPolonica nr 3049899, Lex nr 1102253). W związku z tym, każdy element umowy, który określa w sposób faktyczny wysokość wynagrodzenia banku, a tym samym wysokość świadczenia kredytobiorcy, w szczególności kredytobiorcy konsumenta, należy do kategorii opisującej główne świadczenia stron ( essentiali negoti). Dlatego też, stwierdzenie wadliwości uregulowań umownych w tym zakresie nie może skutkować uznaniem ich za niewiążące w rozumieniu art. 385 1 § 2 kc. Stwierdzenie ewentualne wadliwości istotnego warunku umowy uderza w całą umowę, która traci podstawy bytu.

Jak sygnalizowano powyżej, w ocenie Sądu, w przedmiotowej sprawie, nie można jednak stwierdzić, aby umowa stron była nieważna w całości. Faktycznie żądanie powodów zmierzające do uznania całej umowy za nieważną, prowadzić by miało do tego, że bank pozostawił sobie co najwyżej kwotę kredytu, a zwrócił powodom wszystkie pozostałe kwoty, które świadczyli oni na rzecz banku. W praktyce oznaczałoby, że kredytobiorca zrealizowałby własny cel umowy, a bank nie otrzymałby wynagrodzenia za przyznane kredytowanie wbrew istocie umowy kredytu (w takiej sytuacji, jak wspomniano, gdy zastrzeżenie zapłaty odsetek stanowi immanentny składnik umowy). Tymczasem, każdy dorosły, przeciętnie doświadczony i wykształcony człowiek wie, że kredyty bankowe nie są udzielane mówiąc eufemistycznie, za darmo.

Jednakże sposób określania rat kredytowych w umowie stron, w tym części odsetkowej i kapitałowej, nie może być akceptowalny. Mechanizm w umowie z jednej strony nakazywał odnosić kwotę wypłaconą w PLN do wartości CHF w dniu wypłaty według kursu kupna (niższego), a następnie ustaloną wartość CHF przeliczać na PLN po kursie sprzedaży CHF (wyższym). W ten sposób, określenie wartości świadczenia powodów zależało od wysokości kursów waluty CHF ustalanych wyłącznie przez bank, a dodatkowo zawsze bank miał profit z różnicy kursowej (spreadu).

Powodowie musieli wiedzieć, iż kurs CHF jest zmienny, gdyż jest to wiedza powszechna i że zmiana kursu wpływać będzie na wysokość zobowiązania. Kursy walut każdego dnia ulegają zmianom, choć oczywiście czym innym jest wiedza o tym fakcie, a czym innym ewentualnie to czy spodziewane są istotne zmiany w tym zakresie. W 2004 roku Polska weszła do Unii Europejskiej, rozważane było przystąpienie do strefy euro w przyszłości, frank szwajcarski miał kurs sztywny do euro, a oprocentowanie kredytu indeksowanego/denominowanego do CHF było nie w porównaniu korzystniejsze do oprocentowania kredytów złotowych. W związku z tym kredyty tzw. frankowe wiązały się z o wiele niższą ratą, a tym samym, możliwością uzyskania wyżej kwoty kredytu przy niższej zdolności kredytowej. Stąd ich popularność.

W ocenie Sądu jednakże, pozostawienie uprawnienia tylko jednej stronie w zakresie kształtowania kursu po jakim przeliczne było świadczenie konsumenta, mogło zagrażać interesom konsumenta. Zaznaczyć należy, że strona pozwana poprzez ustalenie kursu kupna zadecydowała o tym w jakiej wartości wyrażonej w CHF będzie odpowiadała kwota kredytu. W związku z powyższym, jak wspomniano powyżej, umowa kredytowa stron zawiera w sposób oczywisty niedozwolone postanowienia umowne dotyczące zasad określania kwoty kredytu oraz rat kredytu w oparciu o kursy CHF ustalane przez bank w tabelach. Kluczowe orzecznictwo sądów, doktryna, orzecznictwo TSUE w chwili obecnej nie postawiają żadnych wątpliwości w tym zakresie.

W ocenie Sądu, jakkolwiek technicznie możliwe jest „skreślenie” czyli usuniecie z zapisów umowy o „marży” kursowej to przeliczenie świadczeń stron po kursie średnim NBP po takim zabiegu, nie przywraca równowagi kontraktowej i ekwiwalentności świadczeń. Głównym problem bowiem jest generalnie powszechny wzrost kursu waluty CHF powodujący nieekwiwalentność świadczeń. Z punktu widzenia powodów, którzy otrzymali kredyt w PLN, dokonali jego spłaty w PLN, różnice pomiędzy tym co otrzymali i co mieli płacić, są nieuzasadnione. Kredytobiorcy nie wiedzieli, że podpisując umowę oddają się, przynajmniej teoretycznie, i przynajmniej częściowo, na „łaskę” banku.

Natomiast wiedzieli, jaką kwotę kredytu otrzymali faktycznie i w jaki sposób został określony całkowity koszt kredytu. Kredytobiorcy mogli poprzez wykonanie działania arytmetycznego obliczyć wysokość raty miesięcznej. Obliczona wysokość zgodna była z informacjami, jakie powodowie otrzymali od E. R.. Powodowało to, że w pierwszym okresie, powodowie zadowoleni byli z wysokości rat kredytu, które były dla nich spodziewanymi i zaakceptowanymi w momencie podpisywania umowy. Jak wynika z umowy, powodowie musieli się spodziewać, że zwrócą kwotę udzielonego im kredytu i poniosą opłatę za kredyt w kwocie wskazanej w § 6 ust. 2 umowy czyli 78 659 zł.

Na marginesie można zauważyć, że przy aktualnym oprocentowaniu kredytów złotowych, których RRSO wynosi około 10 %, przy kwocie kredytu około 173 000 zł, kredytobiorca musi liczyć się z zapłatą dla banku odsetek w wysokości ponad 180 000 zł przez okres 204 miesięcy [można do obliczeń wykorzystać kalkulator całkowitego kosztu kredytu np. (...). Powodowie chcieli skorzystać z tańszej opcji i mimo niższego oprocentowania, de facto, wzrost kursu waluty CHF spowodował, że koszty kredytu wzrosły dwukrotnie. Spowodowało to niezadowolenie powodów, którzy zaczęli się nawet obawiać, czy podołają spłacie rat w końcowej fazie spłaty kredytu. Problem okazał się zatem wzrost kursu waluty CHF, a przede wszystkim brak jakiegokolwiek limitu ograniczającego ryzyko kredytobiorców.

Odnośnie kwoty kredytu wyjaśnić należy, zgodnie z cytowanym powyżej art. 69 ust. 1 ustawy - Prawo bankowe, umowa kredytu powinna […] określać w szczególności m.in. kwotę i walutę kredytu, zasady i termin spłaty kredytu oraz wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany. Niewątpliwie zatem umowa stron powinna określać „kwotę kredytu”. Z literalnego brzmienia przepisu to kwota środków pieniężnych oddana do dyspozycji kredytobiorcy, a jednocześnie kwota, która podlega zwrotowi w wykorzystanej części. Natomiast spłata kredytu obejmuje kwotę kredytu plus koszty składające się na wynagrodzenie banku tj. odsetki i prowizje.

Skoro zapisy umowy obarczone były wadami, niejasnościami, o których mowa powyżej, przede wszystkim ryzykiem kursowym, które powoduje, że powodowie wbrew ustaleniom pierwotnym, narażeni byli na nieekwiwalentny wzrost świadczeń, jako sprzeczne częściowo z prawem, zasadami współżycia społecznego i przede wszystkim z naturą stosunku cywilnego (naruszenie zasady równości stron jest uznawane za naruszenie zasad współżycia społecznego, co podkreślił Sąd Najwyższy m.in. w orzeczeniu z dnia 19 września 2013 r., sygn. akt I CSK 651/2012) to umowa może również zostać oceniona jako nieważna (art. 58 § 1 i 2 kc), co należało rozważyć. Sprzeczność z zasadami współżycia społecznego wyraża się w tym, że umowa przerzuca ryzyko na podmiot o niskim potencjale majątkowym, niewyposażonym w wiedzę o możliwych czynnościach zaradczych, który narażony jest także na negatywne konsekwencje natury psychicznej, zdrowotnej, społecznej w przypadku ziszczenia się ostatecznego ryzyka niewypłacalności, w stosunku do ryzyka podmiotu o olbrzymim potencjale finansowym, posiadającym wiedzę, instrumenty i doświadczenie, ocenione musi być negatywnie. Zgodzić należy się z powodami, że w sytuacji, kiedy oznaczenie świadczenia zostanie pozostawione jednej ze stron, powinno być oparte na obiektywnej podstawie. Gdy wierzyciel dokonuje oznaczenia świadczenia w sposób dowolny, jest to także sprzeczne z naturą stosunku cywilnego i zasadami współżycia społecznego.

W związku z powyższym, mechanizm waloryzacji w umowie powiązany z możliwością jednostronnego kształtowania wysokości zobowiązania poprzez ustalenie wysokości kursu CHF i czerpania nieuzasadnionej korzyści ze wzrostu kursu, stanowił istotny problem. W ocenie Sądu, nie skutkuje on jednakże nieważnością całej umowy. Powodowie, jak wspomniano, posiadali znaczną, istotną wiedzę o swoim zobowiązaniu w sposób skonkretyzowany kwotowo.

Bez wątpienia umowy kredytowe indeksowane, czy denominowane do CHF należą do skomplikowanych. Ich konstrukcja wynika z bardzo wielowątkowych uwarunkowań na rynku bankowym, specyficznych mechanizmów, zasad rachunkowych obowiązujących przedsiębiorców – podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, która z definicji nakierowana jest na uzyskanie zysku (art. 3 ustawy z dnia 6 marca 2018 roku – Prawo przedsiębiorców). Niewątpliwie nawet doświadczony prawnik, bez pozyskania dodatkowej wiedzy, wnikliwej analizy treści takiej umowy, w przypadku pierwszego z nią kontaktu, nie jest w stanie zrekapitulować jej postanowień poprzez określenie jak będą kształtowały się zobowiązania stron, w jaki sposób będą określane. Powstają więc pytania: czy konsument faktycznie powinien zostać wyposażony w wiedzę, która pozwoliłaby mu zrozumieć i pojąć wszelkie mechanizmy umowy, zależności i czy jakikolwiek konsument faktycznie zainteresowany byłby pozyskiwaniem tej pełnej wiedzy. Powodowie zainteresowani byli pozyskaniem kredytu, interesował ich efekt końcowy, czyli wysokość raty (czy kredyt jest „tani”). W ocenie Sądu, w każdym przypadku rozsądny konsument z całą pewnością dąży do uzyskania informacji właśnie jaka będzie wysokość jego raty spłacanej miesięcznie i określenia tej wysokości w sposób maksymalnie precyzyjny. Z punktu widzenia powodów istotny właśnie był finalny efekt w postaci wysokości świadczenia, co jasno komunikowali, a nie sposób jego obliczenia. W dzisiejszym, wysoce specjalistycznym świecie, nastawionym przede wszystkim na rezultat, to informacja właśnie o wyniku, rezultacie, tu: wysokości raty kredytu, jest kluczowa. Przeciętnego konsumenta tak samo nie interesuje w jaki sposób, przy jakich nakładach finansowych, firma podłączą Internet w domu, a pilnuje jedynie czy będzie on działał w sposób oczekiwany i jaką kwotę należy zapłacić za dostęp do niego.

W związku z powyższym, w ocenie Sądu, istotną wiedzą z punktu widzenia powodów było ile uzyskają środków z umowy i ile za to zapłacą, co przekładać się powinno na wysokość raty miesięcznej. Podkreślić należy, że konsument ma prawo zawrzeć umowę również niekorzystną, ale przedsiębiorca, aby obronić się przed zarzutem nieuczciwego działania, winien udowodnić, że jego słabszy kontrahent w sposób oczywisty znał skutki zawarcia umowy. Powodowie wiedzieli, że mogą ponosić niespodziewane ryzyko wynikające ze wzrostu kursu CHF (otrzymywali harmonogram spłat w CHF, wiedzą powszechną jest, że kursy walut ulegają zmianom), ale nie mieli świadomości, że bank, w świetle zapisów umowy, mógł teoretycznie samodzielnie ustalać wysokość jej świadczenia i czerpać dodatkowy zysk ze spreadu (marży), który nie został wprost wyartykułowany w umowie. Ponadto, nie przypuszczali, że spłacając kredyt, który otrzymali w PLN, pomimo regularnych spłat, będą musieli znacznie więcej zapłacić niż zakładali.

Strona powodowa podnosząc zarzut nieważności całej umowy, pomija jednak wywodzącą się z przepisu art. 65 § 1 i 2 k.c. potrzebę stosowania zasad przyjaznej interpretacji umowy ( benigna interpretatio oraz favor contractus), która priorytetyzuje utrzymanie umowy w mocy w miejsce orzekania o jej nieważności. Zgodzić się również należy, że ostatecznie zgodnym zamiarem zarówno banku, jak i powodów było udzielenie kredytu indeksowanego do CHF. Przy czym strona powodowa uzyskała zamierzone świadczenie, jak również zaakceptowała ciężar swoich zobowiązań wyrażonych jako obciążenie miesięcznie spodziewanymi i realizowanymi przynajmniej początkowo ratami, które obejmowały także odsetki. Oczywistym było, że powodowie otrzymają kredyt w PLN, spłacać będą raty w PLN, a tym samym bank otrzyma świadczenia w PLN. Wyobrażenie stron o wzajemnych świadczeniach było więc zgodne w momencie zawierania umowy.

W związku z tym, nie wydaje się być przywróceniem równowagi kontraktowej (trafna w tym względzie jest zasadniczo argumentacja pozwanego) poprzez zwrot świadczonych zobowiązań, w sytuacji, gdy powodowie w sposób oczywisty zdawali sobie sprawę, że za pozyskanie środków z kredytu trzeba zapłacić bankowi wynagrodzenie w konkretnym wymiarze. Suma rat kredytu jakie mieli zapłacić powodowie to suma w PLN (tak stanowi umowa) odpowiadająca sumie kwoty kredytu i odsetek. Zobowiązanie to zostało skonkretyzowane w umowie poprzez wskazanie całkowitego kosztu kredytu, przez który rozumie się wszelkie koszty, jakie konsument zobowiązany jest ponieść w związku z umową.

Powodowie mogli nie rozumieć zawiłości mechanizmów w umowie, ale znali kwotowo wartość swojego zobowiązania i faktycznie się nią kierowali. Zasadnie pretensje mogą zgłaszać jedynie w zakresie tego, co nie było objęte ich wiedzą i wolą, a co potencjalnie umożliwiło bankowi manipulację wysokością jego zysku poprzez ustalanie kursu waluty CHF, jak również narażenie konsumentów na koszty nie mające uzasadnienia w stosunku do świadczenia banku.

W sytuacji, w szczególności, gdy każda ze stron uzyskuje spodziewane korzyści i obciążenia w pewnym zakresie, wydaje się celowym zastosowanie właśnie reguły życzliwej interpretacji polegającej na interpretacji oświadczenia woli, które pozwala na utrzymanie czynności prawnej (konwersja jako wykładnia), niż takiego postąpienia, które pociągałoby za sobą kwalifikowanie owej czynności jako nieważnej. Przedmiotem wykładni w takiej sytuacji nie są ważne oświadczenia woli, lecz znaczące zachowania ludzkie interpretowane w kontekście sytuacyjnym. W toku więc wykładni należy brać pod uwagę niezgodność oświadczenia z normami prawnymi lub zasadami współżycia społecznego. Dopiero ostatecznym rezultatem zabiegów interpretacyjnych jest stwierdzenie, czy i co obowiązuje strony z mocy podjętych przez nie decyzji (por. Z. Radwański System prawa prywatnego, tom 2, Prawo cywilne – część ogólna, s. 432-434 wydania z 2002 roku). Główny sens konwersji rozumianej jak powyżej, polega więc nie na „przekształceniach” czynności prawnych i poszukiwaniu związku miedzy dwiema czynnościami: konwertowaną i zastępczą, lecz na uznaniu znaczeń i konsekwencji prawnych innych niż te, na jakie wskazywałyby interpretacja językowa użytych przez strony słów. Zabieg ten powinien w maksymalnej mierze prowadzić do zbliżenia znaczeń i konsekwencji prawnych, jakie określone zostały w świetle językowych reguł wykładni. Benigna interpretaio ratuje ważność czynności prawnej.

W ocenie Sądu, w niniejszej sprawie, biorąc pod uwagę, że z jednej strony umowa kredytu w zasadniczej mierze spełniła cele i zamierzenia obu stron, a z drugiej, poprzez zastosowanie nieograniczonego i nieuzgodnionego obciążenia powodów ryzykiem wzrostu kursu waluty, który z perspektywy konsumentów, nie dawał podstawy do przysporzenia finansowego bankowi (brak ekwiwalentności świadczenia), przyjąć należało, że umowa stron w części jest nieważna. Gdyby w umowach waloryzowanych kursem CHF znajdowałyby się zapisy, które ograniczałyby ryzyko kursowe, zawierałyby one ustaloną górną granicę świadczenia kredytobiorców, negatywnych ocen umów tzw. frankowych, byłoby zdecydowanie mniej. Brak ograniczenia ryzyka kursowego stanowi podstawową wadę umowy stron.

Skoro na podstawie umowy stron, bank otrzymał świadczenie znacznie wyższe niż zakładano, to stwierdzić należy, że umowa w części, ponad to co zostało objęte zgodnym ustaleniem w momencie zawierania umowy przez strony, jest nieważna jako sprzeczna z prawem, zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 3 kc). W razie częściowej nieważności czynności prawnej redukcja skutków prawnych polega tylko na nieskuteczności niektórych z postanowień zawartych w oświadczeniu woli, jeżeli czynność prawna w pozostałym zakresie uznana zostanie za ważną. Art. 58 § 3 kc, który stanowi, że jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana.

Jak wspomniano powyżej, oświadczenia woli stron w momencie zawierania umowy, obejmowały wyobrażenia o wzajemnych zobowiązaniach w tożsamej wysokości. Dopiero na późniejszym etapie powstała wątpliwość, czy oczekiwania powodów będą zbieżne z oczekiwaniami pozwanego i czy pozwany w sposób autonomiczny nie będzie wykorzystywał swoich uprawnień. Wątpliwość stanowiącą jednocześnie naruszenie usprawiedliwionych interesów powodów, przemawiającą za uznaniem umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, stanowi możliwość jednostronnego ustalania kursu waluty i stosowania spreadu ponad koszt całkowity umowy, którą strona powodowa znała w postaci wysokości miesięcznej raty wynikającej ze znajomości kwoty kredytu i kosztu kredytu, i ją akceptowała. W 2005 roku dla konsumenta tak określone koszty były zadawalające, podobnie jak określony w umowie zysk dla banku. W pozostałym zakresie, przekraczającym ten koszt, skoro postanowienia umowy sprzecznie z zasadami współżycia społecznego, też z prawem, albowiem niejasno, jednej stronnie zostało przyznane uprawnienie do kształtowania zobowiązania kredytobiorcy, narażono „wrażliwego” (nieprofesjonalnego) konsumenta na poniesienie znacznych, nieuzasadnionych kosztów, umowa jest nieważna.

Podkreślając, że znamienitą wartością jest dążenie do utrzymania ważności czynności prawnej, szczególnie w sytuacji, gdy czynność ta na miała przez długi okres czasu regulować stosunki stron, zobowiązania zostały wykonane w pełnym zakresie przez obie strony, rozwiązanie powyższe powoduje eliminację kosztów zupełnie niespodziewanych dla konsumenta, przywraca oczekiwaną w chwili zawierania umowy ekwiwalentność świadczeń, pozbawia przedsiębiorcę niegodziwego zysku i eliminuje bez mała nieograniczone ryzyko kursowe dla konsumenta, a zatem okoliczności, które powodują podstawy do rozważań o sprzeczności całej umowy z zasadami współżycia społecznego.

Zaznaczyć należy, że Kodeks cywilny nie reguluje co należy rozumieć przez „część” czynności prawnej, o której mowa w art. 58 § 3 kc tzn. czy jest to fragment teksu umowy, który stanowi normę wskazującą na obowiązek i adresata tego obowiązku, czy też może odnosić się do podzielności świadczenia. Wydaje się jednakże, że w szczególności, zawężeniem byłoby rozumienie tego zwrotu jako uregulowanie, postanowienie, które określa obowiązki, ich fragment. Przede wszystkim „część” nie jest tożsama z „postanowieniem” umownym, o którym mowa w art. 385 1 § 1 kc. Ponadto, w orzecznictwie sądów powszechnych, a przede wszystkim Sądu Najwyższego, aprobowano konstrukcję częściowej nieważności czynności prawnej w zakresie wysokości roszczenia np. w części przekraczającej zasadę godziwego wynagrodzenia za pracę (tak wyrok SN z dnia 13 czerwca 2017 r. I UK 259/16). Dlatego też w ocenie Sądu, możliwym jest również w niniejszym przypadku uznanie, że umowa jest nieważna ponad określoną kwotę świadczenia pieniężnego, które jest podzielnym ze swej natury. Kwotą tą jest zgodnie z ustawą Prawo bankowe, zwrot kredytu, odsetki i prowizje.

Stwierdzenie nieważności, chociażby w części, powoduje, że uznanie czynności za nieważną bezwzględnie sąd bierze (musi wziąć) pod uwagę z urzędu w każdym stanie sprawy. Ważnym natomiast jest zobowiązanie pozwanego w całości, a powodów w części określonej na dzień zawarcia umowy, czyli zapłaty w wysokości zobowiązania określonego jako suma kwoty udostępnionej przez bank i całkowitego kosztu kredytu na dzień zawarcia umowy i aneksu do umowy (wszystko w PLN).

W ocenie Sądu, przyjęcie, że zasadniczo umowa stron jest ważna, ale zobowiązanie powodów ograniczone i nie mogło przekroczyć wskazanej kwoty, nie stanowi modyfikacji umowy. Sąd dokonał jedynie jej wykładni, co skutkowało uznaniem, że umowa stron ponad określoną kwotę nie jest ważna. W praktyce oznaczało to jedynie tyle, że po zapłacie kwot objętych ważnym zobowiązaniem, powodowie świadczyli wykonując nieważną część umowy.

Powyżej zaprezentowana wykładnia dotycząca częściowej nieważności czynności prawnej, wydaje się, że nie sprzeciwia się także dokonywanej przez Trybunał Sprawiedliwości UE wykładni. TSUE stale podkreśla, że źródłem zasad i oceny norm obowiązujących w państwach UE jest Dyrektywa Rady 93/13/EWG. Nieuczciwy charakter postanowień umownych może być badany w świetle dyrektywy jedynie w przypadku, gdy nie został wyrażony prostym i zrozumiałym językiem. Obowiązek spłacenia kredytu w określonej walucie stanowi bowiem podstawowy element umowy kredytowej, gdyż nie ma związku z posiłkowym sposobem płatności, lecz związany jest z samym charakterem zobowiązania dłużnika. W tym względzie Trybunał przypomniał, że wymóg, aby warunek umowny był wyrażony prostym i zrozumiałym językiem oznacza również, że umowa musi przedstawiać w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się dany warunek. W zależności od przypadku umowa musi również ukazywać związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje. Jednakże Trybunał podkreślał też, że do sądu krajowego należy ustalenie czy konsumentowi podano wszystkie informacje mogące mieć wpływ na zakres jego obowiązków i pozwalające mu ocenić między innymi całkowity koszt kredytu. W tym kontekście Trybunał podkreślił, że instytucje finansowe muszą zapewniać kredytobiorcom informacje wystarczające do podejmowania przez nich świadomych i rozważnych decyzji (Wyrok z 20.09.2017 r. w sprawie C-186/16 Ruxandra Paula Andriciuc i in. / Banca Românească SA). W ocenie Sądu, tą informacją była w niniejszej sprawie informacja o wypłaconej kwocie kredytu i kosztach kredytu. Dane te w prosty sposób pozwalały na określenie wysokości rat równych. Do podjęcia świadomej i rozważnej decyzji wystarczyła więc ta wiedza.

Wiedza powyższa, praktycznie rzecz ujmując, jest wystraczająca do powzięcia decyzji o zaciągnięciu zobowiązania. Natomiast wymóg przekazania wiedzy o mechanizmach indeksacji, denominacji, sposobach ustalania kursów walut, zabezpieczeniach banku, w sposób zrozumiały jest praktycznie niemożliwym do oceny. Zważyć bowiem należy, że każdy konsument posiada różny potencjał do zrozumienia mechanizmów kredytów waloryzowanych do waluty obcej. W świetle zasad doświadczenia życiowego, nie oznacza to, że osoba która nie przyswaja takiej wiedzy, nie jest w stanie w żadnym przypadku ocenić swoich możliwości płatniczych, gdy wie jakimi środkami dysponuje i w jakiej wysokości będzie świadczyła raty.

Podkreślić też należy, że TSUE odpowiadając na pytania prejudycjalne, nie rozstrzyga sprawy. Nawet w orzeczeniu C-260/18 Dziubak, Trybunał wskazywał, że: „jeśli chodzi o kryteria umożliwiające dokonanie oceny tego, czy dana umowa może rzeczywiście nadal obowiązywać po wyłączeniu z niej owych nieuczciwych warunków, należy podnieść, że zarówno brzmienie art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, jak i wymogi pewności prawa przy prowadzeniu działalności gospodarczej przemawiają za przyjęciem przy wykładni tego przepisu podejścia obiektywnego. Zatem interes stron umowy „nie może zostać uznany za decydujące kryterium rozstrzygające o dalszym losie tej umowy". Dalej Trybunał wskazywał: „Takie obiektywne podejście jest zgodne z celem dyrektywy, jakim jest przywrócenie równowagi między stronami poprzez wyeliminowanie nieuczciwych warunków, a nie poprzez wyeliminowanie każdej umowy zawierającej nieuczciwe warunki. Celem dyrektywy nie jest ani całkowite wyeliminowanie umowy, której niektóre warunki zostały uznane za nieuczciwe, ani utrzymanie jej w mocy za wszelką cenę, ani tym bardziej utrzymanie jej obowiązywania z tego powodu, że jest ona korzystna dla jednej ze stron.”. Trybunał podkreślił, że „Celem dyrektywy jest raczej przywrócenie równowagi między stronami i wywołanie względem przedsiębiorcy zniechęcającego skutku na przyszłość.”

Tak jak wskazano powyżej, w ocenie Sądu, umowa stron jest ważna w części, poza zobowiązaniem powodów do świadczenia na rzecz banku kwoty przekraczającej sumę kwoty kredytu i całkowitego kosztu kredytu tj. do kwoty 252 521,61 zł (173 862,61 zł + 78 659 zł). Tymczasem powodowie, do września 2020 roku dokonali zapłaty kwoty 322 042,48 zł tj. więcej o 69 520,89 zł i łącznie tą kwotę bank powinien zwrócić powodom w ramach żądania pozwu.

Przyjęta powyżej ocena prawna przywraca naruszoną równowagę kontraktową, gdyż pozbawia bank niegodziwego, bo niespodziewanego przez powodów i nieuzasadnionego zysku, a jednocześnie stanowi rozsądne rozwiązanie (w szczególności bez potrzeby generowania dalszych rozliczeń, procesów), a także nie budzi moralnego sprzeciwu. Zwrócić bowiem należy uwagę, że kredyty typowo złotowe, z uwagi na wyższe oprocentowanie, przez bardzo długi okres czasu były znacznie mniej korzystne niż tzw. „frankowe”. Nadto, obecnie, jeśli porównać wzrost rat kredytu powodów, to wobec znaczącego wzrostu oprocentowania kredytów opartych o WIBOR, kosztów poniesionych przez powodów w dalszym ciągu nie można ocenić jako szczególnie wysokie. W związku z tym, kredytobiorcy kredytów złotowych, patrząc jedynie na kwoty świadczeń, zasadnie mogą oceniać przyjmowane w stosunku do „frankowiczów” rozstrzygnięcia o nieważności umów, sprowadzające się do tego, że nie ponoszoną oni żadnych kosztów zaciągniętych kredytów, jako niekoniecznie sprawiedliwe.

Podkreślić zatem należy, że Sąd nie ma obowiązku stwierdzania nieważności umowy w całości jeśli umowa zawierała nieuczciwy warunek, który można wyeliminować w drodze wykładni oświadczeń woli stron. Uznanie częściowej nieważności umowy, ponad to co strony zgodnie ustaliły w momencie jej zawierania, stanowi więc także poniekąd realizację dyrektywy Rady 93/13 EWG. Ograniczenie stosowania prawa krajowego, sprowadzenie go do próby tzw. „niebieskiego ołówka” tj. możliwości technicznego skreślenia części tekstu umowy, w ocenie Sądu, nie stanowi jedynej możliwości w ramach polskiego porządku prawnego przywrócenia równowagi rzeczywistej pomiędzy stronami.

Mając na względzie powyższe okoliczności, uznając, że częściowo zobowiązanie powodów było nieważne, na podstawie art. 405 kc w zw. z art. 410 kc orzeczono o obowiązku zapłaty na rzecz powodów po 34 760,45 zł.

Niewątpliwie świadczenie pieniężne, do którego spłaty bank jest zobligowany ze swej natury jest podzielne art. 379 § 2 k.c. Natomiast jeżeli jest kilku dłużników albo kilku wierzycieli, a świadczenie jest podzielne, zarówno dług, jak i wierzytelność dzielą się na tyle niezależnych od siebie części, ilu jest dłużników albo wierzycieli. Części te są równe, jeżeli z okoliczności nie wynika nic innego (art. 379 § 1 k.c.). Wobec tego, pozwany winien świadczyć powodom zwrot nienależnych świadczeń w częściach równych.

Zaznaczyć też należy, że zgodnie z art. 322 kpc jeżeli w sprawie o […] o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia […] sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe, nader utrudnione lub oczywiście niecelowe, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy.

Wbrew wskazaniom pozwanego, roszczenie powodów o zapłatę nie uległo przedawnieniu. Jak wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 16 lutego 2021 r. (III CZP 11/20), co do zasady termin przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnie spełnionych świadczeń może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę-konsumenta wiążącej (świadomej, wyraźnej i swobodnej) decyzji w tym względzie. Dopiero bowiem wtedy można przyjąć, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny (na pewne podobieństwo przypadku do condictio causa finita), a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia (por. art. 120 § 1 zd. 1 k.c.). Oznacza to w szczególności, że kredytobiorca-konsument nie może zakładać, iż roszczenie banku uległo przedawnieniu w terminie liczonym tak, jakby wezwanie do zwrotu udostępnionego kredytu było możliwe już w dniu jego udostępnienia ( art. 120 § 1 zd. 2 k.c.).

Odnosząc się już tylko marginalnie do podstaw żądania ewentualnego, wskazać należy, że w istocie zmierza ono konstrukcyjnie do istotnej modyfikacji umowy, a nie do wyeliminowania klauzul abuzywnych. W przypadku tzw. „odfrankowienia” umowy, po wyeliminowaniu klauzul kursowych w kredycie waloryzowanym do waluty obcej, nie wiadomo jest, w jakiej wysokości mają być spłacane raty, skoro były one wyrażone w walucie obcej, co czyni umowę niewykonalną (por. wyroki Sądu Najwyższego z 30 września 2020 r., II CSK 556/18 i z 20 czerwca 2022, II CSKP 701/22). Wyeliminowanie samej klauzuli odwołującej się do kursu kupna waluty czyniłoby wadliwym pierwsze przeliczenie i tym samym wielkości ustalone w harmonogramie spłat. Brak z kolei oznaczenia właściwego kursu sprzedaży przekreślałoby całkiem rozliczenie wpłat ratalnych. Wykonanie umowy w obu wypadkach wymagałby jej uzupełnienia o dodatkowe rozwiązania. Spłatę rat w walucie indeksacji należałoby wówczas traktować jako niestanowiącą realizacji umowy, przy założeniu, że jest ona kredytem złotowym. Sąd Najwyższy wprost przyjmował, że nie jest możliwe utrzymanie umowy kredytu indeksowanego bądź denominowanego kursem CHF, po wyeliminowaniu z niej abuzywnych postanowień, w której kwota kredytu wyrażona byłaby w PLN, a oprocentowanie zostałoby oznaczone z odwołaniem do stawek LIBOR (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 10 maja 2022 r., II CSKP 694/22, z dnia 13 maja 2022 r. II CSKP 293/22 i z dnia 20 maja 2022 r., II CSKP 943/22 i II CSKP 796/22). Sąd Najwyższy stwierdził, nawiązując do wcześniejszych swoich orzeczeń (por. wyroki: z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, z dnia 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21 i z 27 lipca 2021 r., V CSKP 49/21), że wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej oraz denominowanego w tej walucie, i uzasadniającego powiązanie oprocentowania ze stawką LIBOR, jest tożsame z tak daleko idącym przekształceniem umowy, na tyle, że należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu. Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul, utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym nie jest możliwe. To zaś przemawiałoby za uznaniem jej całkowitej nieważnością. Koresponduje to także z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, zgodnie z którym nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe, po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Warunek ten na gruncie prawa polskiego nie może być spełniony. Wyłączenie zapisów co do stosowania przez bank własnej tabeli kursowej równoznaczne jest z uznaniem sprzeczności umowy z ar. 69 ust. 2 pkt 4 Prawa bankowego, w tym z ust. 4a tego przepisu, z którego wprost wynika, że zastosowanie poprawnie sformułowanej w tym zakresie klauzuli denominacyjnej, podobnie jak indeksacyjnej, nie narusza ani tego przepisu, ani też żadnego innego, a także odróżnia umowy tego rodzaju od umów kredytu złotowego, dla których oprocentowanie według stawki LIBOR w ogóle nie było stosowane, i stało się niedopuszczalne. Eliminacji z umowy tego rodzaju podlega więc tylko niedozwolona klauzula umowna, czyli wyłącznie ten jej fragment, który dotyczy zastosowania tabeli kursowej banku, nie zaś cała tego rodzaju klauzula przeliczenia walutowego w oparciu o kurs CHF do złotego.

Żądanie powodów ustalenia nieistnienia stosunku prawnego kredytu na podstawie art. 189 kpc z powodu nieważności umowy, jest niezasadne i to nie tylko z tego względu, że umowa w zasadniczej części jest ważna.

W ocenie Sądu, stwierdzona przez Sąd wadliwość umowy nie mieści się w zakresie żądania określonego w pkt 2 pozwu. Sąd nie może interpretować woli strony i nadawać żądaniu innej treści niż określonej w pozwie. Jeżeli mamy do czynienia z żądaniem pozwu, które sprowadza się do ustalenia istnienia/nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, to związanie to obejmuje nie tylko samo żądanie, ale także ściśle związaną z tym żądaniem jego podstawę faktyczną, czyli ustalenie, czy powód ma interes prawny w takim ustaleniu. Dokonanie ustalenia stosunku prawnego odmiennie niż w żądaniu, choć wydawałoby się, że „w zakresie” żądania (orzeczenie mniej), de facto stanowiłoby orzeczenie ponad żądanie, wbrew art. 321 kpc, albowiem Sąd sam musiałby ocenić interesu prawny powodów w tej sytuacji.

W toku procesu, powodowie zapłacili także wszystkie raty kredytu i zakończyli wykonanie umowy. W tej sytuacji, brak jest po ich stronie interesu prawnego w ustaleniu nawet częściowej nieważności, albowiem ewentualnie mogą realizować dalej idące roszczenia.

Z powyższych względów orzeczono jak w sentencji wyroku, oddalając w części żądanie powodów.

Pomimo, że powodowie proces przegrali w znacznej części, to jak wskazano, wiele ich argumentów i zastrzeżeń do umowy okazało się zasadnych. W związku z tym, na podstawie art. 102 kpc, Sąd odstąpił od obciążania powodów w kosztami procesu na rzecz banku.

Na podstawie art. 113 ust. 1 Sąd nakazał pobrać od stron nieuiszczone koszty sądowe w postaci kosztów sporządzonej opinii, biorąc pod uwagę stosunek wygranej. Powodowie wygrali w 17 %, zatem powinni uiścić 83 % z kwoty 3 581,52 zł co stanowi 2 972,66 zł (: 2 = po 1 486,33 zł), a bank pozostałą część nieuiszczonych kosztów sądowych.

Apelacja powodów

Powodowie zaskarżyli wyrok w pkt. 2, 3 i 4. Wnieśli o jego zmianę, uznanie umowy za nieważną i zasądzenie kwoty dochodzonej pozwem.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono:

1.  Naruszenie prawa procesowego tj. art. 233 § 1 kpc; art. 233 § 1 kpc w związku z art. 189 kpc;

2.  Naruszenie prawa materialnego tj. art. 385 1 § 1 kc; art. 58 § 1 i 2 kc w związku z art. 353 1 kc w związku z art. 69 ustawy „prawo bankowe”; art. 385 1 § 1 i 2 kc w związku z art. 385 2 kc w związku z art. 7 dyrektywy 93/13 EWG.

Pozwany wniósł o oddalenie apelacji powodów.

Apelacja pozwanego

Pozwany zaskarżył wyrok w pkt. 1 i 3. Wniósł o ich zmianę poprzez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie kosztów.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono:

1.  Naruszenie przepisów postępowania tj. art. 248 kpc w związku z art. 227 kpc; art. 299 kpc w związku z art. 233 § 1 kpc; 233 § 1 kpc; art. 102 kpc w związku z art. 98 kpc i 100 kpc;

2.  Naruszenie prawa materialnego tj. art. 385 1 § 1 i 2 kc; 22 1 kc w związku z art. 385 1 § 1 kc; art. 4 w związku z art. 1 ust. 1 lit. A) i b) ustawy „o zmianie ustawy – prawo bankowe”; art. 410 § 1 i 2 kc w związku z art. 405 kc; art. 481 § 1 kc; art. 385 1 § 1 i 2 kc w związku z art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13 EWG z dnia 5.04.1993r. „w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich”.

Powodowie wnieśli o oddalenie apelacji pozwanego.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja pozwanego nie jest uzasadniona i dlatego – na zasadzie art. 385 kpc – Sąd ją oddalił.

Apelacja powodów jest uzasadniona i dlatego – na zasadzie art. 386 § 1 kpc – Sąd zmienił wyrok Sądu Okręgowego.

Generalne na wstępie należy zaznaczyć, że Sąd Apelacyjny w całości podziela ustalenia stanu faktycznego dokonane przez Sąd Okręgowy i przyjmuje te ustalenia za własne z wyjątkiem odmienności wynikających z poniższych wywodów.

Zarzuty dotyczące naruszenia przepisów prawa procesowego dotyczą kwestii związanych z ustaleniami stanu faktycznego tj. niedokonania pewnych ustaleń, dokonanie błędnych ustaleń wynikających z przekroczenia przez Sąd I instancji zasady swobodnej oceny dowodów. Zarzuty te rozpoznać należało w pierwszej kolejności jako że tylko w prawidłowo ustalonym stanie faktycznym sprawy dokonywać można oceny właściwego zastosowania przepisów prawa materialnego.

W kontekście powyższego, w pierwszej kolejności wskazać godzi się, że ocena wiarygodności i mocy dowodów jest podstawowym zadaniem sądu orzekającego, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego, przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału. Granice swobodnej oceny dowodów wyznaczone są przy tym wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawiane uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast w tym zakresie wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie innej niż ocena sądu.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, zarówno powodowie jaki i pozwany nie zdołali wykazać, by Sąd Okręgowy rozpoznając sprawę niniejszą naruszył zasady swobodnej oceny dowodów i w konsekwencji, by Sąd ten popełnił błąd w ustaleniach faktycznych.

Zarzuty powodów dotyczące naruszenia prawa materialnego tj. art. 385 1 § 1 kc; art. 58 § 1 i 2 kc w związku z art. 353 1 kc w związku z art. 69 ustawy „prawo bankowe”; art. 385 1 § 1 i 2 kc w związku z art. 385 2 kc w związku z art. 7 dyrektywy 93/13 EWG są uzasadnione.

. Generalnie wszystkie te zarzuty dotyczą problematyki klauzul abuzywnych i relacji tej problematyki do instytucji nieważności umowy, zasad wykładni umowy oraz możliwości utrzymania umowy w mocy. Ta problematyka przewija się i dlatego zostanie ona omówiona zbiorczo.

Przedmiotowa sprawa dotyczyła umowy o kredyt indeksowany kursem franka szwajcarskiego CHF. Konstrukcja kredytu była taka, że kredyt miał zostać faktycznie wypłacony w złotych (musiał być zgodnie z umową wypłacony w PLN), następnie dla celów ustalenia wysokości zobowiązania - przeliczony na walutę CHF – która to operacja prowadziła do ustalenia wysokości zobowiązania kredytobiorców – od kwoty zobowiązania wyrażonej w CHF miały być liczone odsetki, kredyt miał być zgodnie z umową spłacany w złotych, przy czym każda rata spłacana w złotych miała być kolejno przeliczana na CHF. Wszystkie przeliczenia miały być dokonywane w oparciu o tabele kursów waluty, arbitralnie ustalanych przez bank. Kursy były ustalane na podstawie kursu kupna (przy wypłacie) lub sprzedaży (przy spłacie rat).

Istota roszczenia powodów sprowadzała się do zakwestionowania sposobu wyliczenia rat tj. wyrażenia ich w walucie CHF i wyliczania raty w PLN jako równowartości kwoty wyrażonej w CHF wg. kursu w dniu spłaty. W oparciu o te zarzuty zostały zgłoszone różne roszczenia. W pierwszej kolejności należało więc ustalić, czy te zarzuty są słuszne. W przypadku uznania ich za niezasadne brak jest podstaw do zasądzenia jakiegokolwiek roszczenia. Dopiero w przypadku uznania ich zasadności można rozważać które roszczenia są uzasadnione.

Generalnie co do zasady Sąd Apelacyjny uznał, że konstrukcja umowy polegająca na tym, że kwota kredytu wyrażona jest w CHF, ale wypłata kredytu następuje w PLN i jest przeliczana wg. kursy kupna zgodnie z wewnętrznymi tabelami banku, a następnie kredyt spłacany jest w ratach w PLN, ale wysokość raty ustalana jest jako równowartość raty wyrażonej w CHF i ta wysokość jest przeliczana na PLN wg. kursu sprzedaży zgodnie z wewnętrznymi tabelami banku i dodatkowo cały czas kwota kredytu wyrażana jest w CHF stanowi niedozwolone postanowienie umowne.

W pierwszej kolejności należy poczynić pewną ogólną uwagę. Pojęcie postanowienia umownego należy rozumieć w ujęciu normatywno-językowym w myśl którego postanowienie umowy to każde uzgodnione przez strony – a zatem wyrażone językowo w ramach oświadczenia woli (zgodnych oświadczeń) – rozstrzygnięcie dotyczące jakiejś dającej się wyodrębnić, normatywnie relewantnej kwestii. Ujęcie takie umożliwia ograniczenie kontroli prawidłowości i ewentualnego zastosowania sankcji także do części jednostek redakcyjnych wzorców umów (i zwykłych umów) – pojedynczych zdań, a nawet słów – które ucieleśniają w odrębnym językowo fragmencie decyzję stron co do jakiejś normatywnie relewantnej kwestii. Pojęcia postanowienia umownego nie można ograniczać tylko i wyłącznie do jednostki redakcyjnej. Zatem przy badaniu niedozwolonego postanowienia umownego należy poszukiwać niedozwolonej normy, która może wynikać bądź z jednej jednostki redakcyjnej, z części jednostki redakcyjnej, ale może też wynikać z kilku (razem wziętych) jednostek redakcyjnych, nawet w sytuacji, gdy każdej z osobna jednostce redakcyjnej nie można przypisać abuzywności (por. R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2018, art. 385(1), art. 385(2), art. 385(3)).

W przedmiotowej sprawie przedmiotem rozważań (w kontekście spłaty rat kredytu) mających znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy były dwie kwestie, a mianowicie zastosowanie tabel przeliczeniowych oraz odniesienie spłaty kredytu w PLN jako równowartości do CHF wg. kursu w chwili spłaty raty.

Problematyka tabel przeliczeniowych jako klauzuli abuzywnej.

Problematyka stosowania tzw. tabel przeliczeniowych kursów stosowanych przez bank była już przedmiotem orzecznictwa sądów i zostało już przesądzone, że jest to klauzula abuzywna i sąd podziela ten pogląd (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, nr 11, poz. 134; z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17). Stanowisko o niedozwolonym charakterze postanowień, w których możliwość ustalania kursu (a zatem również wysokości świadczeń) zależy od arbitralnej decyzji jednej ze stron, jest już ugruntowane w orzecznictwie Sądu Najwyższego (zob. m.in. następujące wyroki z 8 września 2016 r., II CSK 750/15; z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16; z 24 października 2018 r., II CSK 632/17; z 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17; z 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18; z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18; z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18; z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19; z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; z 30 września 2020 r., I CSK 556/18; z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21; z 28 września 2021 r., I CSKP 74/21, uchwałę z dnia 28 kwietnia 2022 r. ; III CZP 40/22).

Dodatkowo należy wskazać, że Sąd Okręgowy w Warszawie XVII Wydział Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Sądu Apelacyjnego w Warszawie VI Wydział Cywilny ( por. wyrok S.O. z dnia 14.12.2010r. XVII AmC 426/09 i wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 21 października 2011 r. ,sygn. akt VI Ca 420/11) orzekał w przedmiocie tych klauzul.

W wyniku tych wyroków pod numerem (...) i (...) zostały wpisane dwie klauzule do wykazu niedozwolonych klauzul.

„Kredyt jest indeksowany do CHF/USD/EUR, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF/USD/EUR według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku (...) w dniu uruchomienia kredytu lub transzy."

"W przypadku kredytu indeksowanego kursem waluty obcej kwota raty spłaty obliczona jest według kursu sprzedaży dewiz, obowiązującego w Banku na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów Walut Obcych z dnia spłaty"

Wprawdzie klauzule dotyczą Banku (...), ale ich treść jest niemal identyczna z kwestionowanymi przez powoda klauzulami. Mechanizm udzielania kredytów we wszystkich bankach był taki sam. Mechanizm stosowania spreadów również był taki sam.

Sąd Apelacyjny w Krakowie podziela te poglądy. Nie ma żadnego znaczenia to czy stosowane tabele miały charakter rynkowy. O abuzywności decyduje treść klauzuli i możliwość jak może być stosowana, a nie to jak faktycznie w praktyce jest stosowana. Nie w tym jest problem czy te tabele mają charakter rynkowy czy nie, tylko w tym, że w umowie nie określono precyzyjnie od czego zależy kurs waluty i w ten sposób jedna strona czyli bank uzyskał możliwość jednostronnego kształtowania zobowiązania powoda ustalając arbitralnie marżę. Nawet nie określono granic do jakich bank może samodzielnie kształtować kurs. Dlatego te klauzule są abuzywne.

Należy tutaj podkreślić, że w przedmiotowej sprawie sąd abuzywność tabel odnosi tylko do tabel ustalanych przy spłacie kredytu, z uwagi na fakt, że nie mają one jednorazowego charakteru tylko miały być ustalane co miesiąc, a wiec obejmowały okres 17 lat. Sąd tej abuzywności nie ustalił w odniesieniu do tabeli przy wypłacie kredytu, albowiem to zdarzenie miało jednorazowy charakter i nie miało większego znaczenia dla powoda. Zastosowanie określonej tabeli powodowało, że wprawdzie powód mógł otrzymać nieco większy lub nieco mniejszy kredyt, ale to wiązało się ze spłatą nieco większego lub mniejszego kredytu. Po wyeliminowaniu abuzywności klauzul (tabel) przy spłacie i po wyeliminowaniu klauzuli określającej przeliczenia raty kredytu do CHF to ile wyliczono jako kwota kredytu nie ma w praktyce żadnego znaczenia.

Problematyka abuzywności klauzuli z której wynika, że kredyt ma być spłacany w PLN w wysokości równoważnej kwocie wyrażonej w CHF po kursie z dnia spłaty (zwanej dalej: klauzula indeksacyjna).

Klauzula indeksacyjna kredytu do CHF stosowana przy jego spłacie jest to niedozwolona klauzula z art. 385 1 kc.

Zgodnie z art. 385 1 kc postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§1). Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§2). Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§3). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§4).

Na wstępie należy zaznaczyć, że przedmiotowe klauzule nie były indywidualnie uzgadniane. Zasady doświadczenia życiowego wskazują, że możliwości negocjacji jakikolwiek umów z bankami są bardzo ograniczone. Banki działają na zasadzie masowości i konstruują swoje umowy wg. określonych zasad i oferują je tysiącom klientów. Bank nie byłby w stanie funkcjonować, aby z każdym klientem indywidualnie uzgadniał każda umowę. O tym, że nie były klauzule indywidualnie uzgodnione świadczy fakt, że bank w trakcie procesu nie przedłożył żadnej umowy w której nie byłaby zamieszczona przedmiotowa klauzula, a pozostałe warunki byłyby takie same np. byłyby wyliczone odsetki w oparciu o LIBOR, a nie WIBOR. Klient miał do wyboru albo podpisać taką umowę, albo bez przedmiotowej klauzuli ale odsetki wyliczane byłyby w oparciu o WIBOR. Jeżeli konsument ma do wyboru podpisać umowę w określonym kształcie, albo nie to to oznacza, że jest to umowa zawierana przez przystąpienie i nie ma możliwości wpływu na poszczególne postanowienia umowne, nie jest więc indywidualnie uzgodniona.

Zgodnie z art. 385 2 kc oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny.

Art. 385 3 kc wskazuje przykładowe niedozwolone klauzule.

Jak wynika ze wskazanych wyżej przepisów nie ma zamkniętego katalogu niedozwolonych klauzul. Zatem za niedozwoloną klauzulę może być uznana każda klauzula, która kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Nie ma więc żadnego znaczenia to jak w praktyce wykonywano daną umowę.

Odnośnie kwestii abuzywności klauzuli indeksacyjnej to należy wskazać, że rozstrzygniecie tej kwestii zależy od rozstrzygnięcia czy jej zastosowanie spowodowało, że kształtuje ona prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i czy rażąco narusza interesy powodów.

Na kanwie sprawy o tzw. spready Sąd Okręgowy w Warszawie XVII Wydział Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wypowiedział się, że:

Wskazać trzeba, że „dobre obyczaje” to reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać także działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, a więc o działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania. Pojęcie „interesów konsumenta” należy rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny, mogą tu wejść w grę także inne aspekty: zdrowia konsumenta (i jego bliskich), jego czasu zbędnie traconego, dezorganizacji toku życia, przykrości, zawodu itp. Naruszenie interesów konsumenta wynikające z niedozwolonego postanowienia musi być rażące, a więc szczególnie doniosłe. Pełnię treści tych pojęć, w szczególności w stosunkach umownych między profesjonalistą a konsumentem, nadaje judykatura. Przykładowo, w wyroku z dnia 13.07.2005 r. (I CK 832/04, „Biuletyn SN” 2006, Nr 2, s. 86) Sąd Najwyższy wskazał, że rażące naruszenie interesów konsumenta istotnie można rozumieć jako nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. Natomiast działanie wbrew dobrym obyczajom (w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego) oznacza tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku. Tak w szczególności kwalifikowane są wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy. Właśnie brak równowagi kontraktowej jest najczęściej wskazywanym przejawem naruszenia dobrych obyczajów drogą zastosowania określonych klauzul umownych (por. wyrok SN z dnia 13.07.2005 r., I CK 832/04, „ Prawo Bankowe ” 2006, Nr 3, s. 8). Jednocześnie należy uwzględnić nie tylko interesy o wymiarze ekonomicznym, ale inne, zasługujące na ochronę dobra konsumenta, jak jego czas, prywatność, poczucie godności osobistej czy satysfakcja z zawarcia umowy o określonej treści (por. M. Bednarek [w:] System prawa prywatnego , t. 5, Warszawa 2006, s. 663). Sprzeczne z dobrymi obyczajami są zatem, przykładowo, działania wykorzystujące niewiedzę, naiwność czy brak doświadczenia konsumenta, naruszające zasadę równorzędności stron umowy, zmierzające do dezinformacji, wywołujące błędne przekonanie konsumenta. Chodzi więc o działania określane jako nieuczciwe, nierzetelne i odbiegające na niekorzyść konsumenta od przyjętych standardów postępowania.

Obie wskazane w art. 385 1 § 1 k.c. formuły prawne służą ocenie tego, czy standardowe klauzule umowne zawarte we wzorcu umownym przekraczają, mówiąc najogólniej, zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków stron konsumenckiego stosunku obligacyjnego. Wspomniana rzetelność kontraktowa może być, oczywiście, analizowana w ramach określonego (stypizowanego) stosunku obligacyjnego z konsumentem.

Sąd Apelacyjny podzielił poglądy Sądu Okręgowego. ( por. wyrok S.O. z dnia 14.12.2010r. XVII AmC 426/09 i wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 21 października 2011 r. ,sygn. akt VI Ca 420/11)

W kilku orzeczeniach również i Sąd Najwyższy wypowiadał się jak rozumieć pojęcie – ukształtowanie praw i obowiązków w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 sierpnia 2015 r., sygn.. akt I CSK 611/14, słusznie stwierdził, że: „W orzecznictwie Sądu Najwyższego wypracowane zostały kryteria według których powinno się oceniać abuzywność postanowień wzorców umownych w rozumieniu tego przepisu (por. wyrok z dnia 19 marca 2007 III SK 21/06, OSNP 2008, nr 11 - 12, poz. 181, czy wyrok z dnia 29 sierpnia 2013 r., I CSK 660/12, niepubl. i podane tam dalsze judykaty). Zgodnie z zawartymi w tych orzeczeniach wskazaniami, przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcje na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy”. Warto zaznaczyć, że w ocenie Sądu Najwyższego, rażące naruszenie interesów konsumenta jest konsekwencją niekorzystnego (nieproporcjonalnego) rozłożenia praw i obowiązków wynikających z umowy, nie zaś z faktu wykonywania umowy. Podobnie Sąd Najwyższy stwierdził w wyroku z dnia 29 sierpnia 2013 r., sygn. akt I CSK 660/12.

W wyroku z dnia 29 sierpnia 2013 r., sygn. akt I CSK 660/12, Sąd Najwyższy stwierdził, że: „Zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie - poza postanowieniami określającymi główne świadczenia stron - nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W świetle tego unormowania nie ulega wątpliwości, że uznanie konkretnej klauzuli umownej za niedozwolone postanowienie umowne wymaga stwierdzenia łącznego wystąpienia obu wymienionych przesłanek, tj. „ sprzeczności z dobrymi obyczajami", jak i „rażącego naruszenia interesów konsumenta (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 października 2006 r., I CSK 173/06, nie publ.). Ocena rzetelności określonego postanowienia wzorca umownego wymaga przeprowadzenia przez sąd weryfikacji jego „przyzwoitości", polegającej na zbadaniu, czy postanowienie wzorca jest sprzeczne z ogólnym wzorcem zachowań przedsiębiorców wobec konsumentów oraz jak wyglądałyby prawa lub obowiązki konsumenta w sytuacji, w której postanowienie to nie zostałoby zastrzeżone; jeżeli bez tego postanowienia znalazłby się on - na podstawie ogólnych przepisów - w lepszej sytuacji, należy uznać je za nieuczciwe (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2007 r., IIISK21/06, OSNP2008, nr 11-12, poz. 181)”.

Podobnie zgodzić się trzeba z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2005 r., sygn. I CK 832/04, w którym wskazano, że: „ W rozumieniu art. 385[1] § 1 KC "rażące naruszenie interesów konsumenta" oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, natomiast "działanie wbrew dobrym obyczajom" w zakresie kształtowania treści takiego stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku”. Identyczne stanowisko zaprezentowane zostało również w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 października 2014 r., sygn. III CSK 302/13.

Podzielić należy również pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2004 r., sygn. I CK 635/03, iż: „„Interesy” konsumenta należy rozumieć szeroko, nie tylko jako niekorzystne ukształtowanie jego sytuacji ekonomicznej. Należy tu uwzględnić także takie aspekty, jak niewygodę organizacyjną, stratę czasu, nierzetelne traktowanie, czy naruszenie prywatności konsumenta ”.

W wyroku z dnia 15 stycznia 2016 r., sygn. I CSK 125/15, Sąd Najwyższy słusznie stwierdził, że: „Ocena, czy dane postanowienie wzorca umowy, kształtując prawa i obowiązki konsumenta, „rażąco" narusza interesy konsumenta (art. 385fl] § 1 KC), uzależniona jest od tego, czy wynikająca z tego postanowienia nierównowaga praw i obowiązków stron (nierównowaga kontraktowa) na niekorzyść konsumenta jest istotna, znacząca. Ustalenie, czy klauzula wzorca umowy powoduje taką nierównowagę, dokonane może być w szczególności przez porównanie sytuacji konsumenta w razie zastosowania tej klauzuli z sytuacją, w której byłby konsument, gdyby zastosowane zostały obowiązujące przepisy prawa. Znacząca nierównowaga kontraktowa na niekorzyść konsumenta pozostaje sprzeczna z dobrymi obyczajami (wymogami dobrej wiary), gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem tej nierównowagi”.

W orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2016 r., sygn. akt II CSK 750/15, wydanym na tle sporu związanego z umową kredytu, która zawierała tzw. klauzule waloryzacyjne, Sąd Najwyższy stwierdził, że: „Pominięte zostały przez pozwanego wywody Sądów odnoszące się do arbitralnego charakteru określania zobowiązania kredytobiorców i braku możliwości kontrolowania przez nich wyznaczanej wysokości miesięcznych wpłat. Zarzut pozwanego związany z oczekiwaniem ustalenia, czy kredytobiorcy zaakceptowaliby zapis dotyczący ustalania kursów CHF, gdyby byli poinformowani o sposobie określania jego wysokości należało uznać za bezzasadny. Jeżeli pozwany nie przedstawił jakie elementy składały się na wysokość kursów, nie wynikały one z regulaminu udzielania kredytu ani z oświadczenia powódki akceptującego wybór kredytu tego rodzaju, co uniemożliwiało ocenę jego wpływu na wysokość zobowiązania, to obecnie rozważanie tego, w sytuacji braku tych danych, jest pozbawione racjonalnych podstaw. Podkreślenia wymaga, że ocena warunków zawarcia umowy dokonywana jest według stanu z daty podjęcia tej czynności. Brak wiedzy w tamtym okresie uniemożliwia dokonywanie obecnie symulacji co do zachowania kredytobiorców zwłaszcza, że stan niewiedzy utrzymuje się w dalszym ciągu”.

Kluczowe z perspektywy omawianej problematyki jest stwierdzenie Sądu Najwyższego, iż ocena warunków zawarcia umowy dokonywana jest według stanu z daty podjęcia tej czynności. Sąd Najwyższy stwierdził również, że: „ Nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia powoływanie się przez pozwanego na korzystniejsze indeksowanie kredytu walutą niż złotymi w latach 2002 do 2012, wobec wyboru tego kredytu. Konsekwencją ustalenia, że umowa obejmuje niedozwolone klauzule było przyjęcie, że strony nie są nimi związane, co następuje ex lege ze skutkiem ex tunc. W ich miejsce wchodzą odpowiednie przepisy dyspozytywne albo uzgodnienia dokonane przez strony. W pozostałym zakresie strony są związane umową". Przytoczony fragment wymaga podkreślenia, gdyż wynika z niego, iż Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że abuzywność postanowienia następuje z mocy prawa i ex tunc, co nie jest bez znaczenia w kontekście przedmiotu i przesłanek testu abuzywności.

W związku z tym, że kwestionowane przez powoda postanowienia umowne określają główne świadczenia stron, konieczne jest ustalenie, czy ich treść jest jednoznaczna. Pojęcie „jednoznacznie” zastosowane w art. 385 ( 1) § 1 k.c. należy interpretować w odniesieniu do treści art. 4 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Zgodnie z powołanym wyżej przepisem, ocena nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu umowy, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. „Jednoznacznie” w rozumieniu art. 385 ( 1) § 1 k.c. oznacza więc „prostym i zrozumiałym językiem ”. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zapadłym na gruncie Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich ugruntowany jest pogląd, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący ryzyka kursowego musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować - potencjalnie istotne - konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 20 września 2018 r., C-51/17, Otp Bank Nyrt. i Otp Faktoring Kóveteleskezeló Zrt v. Terez Ilyes i Emil Kiss., ZOTSiS 2018, nr 9, poz. 1-750; wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 20 września 2017 r., C-l86/16, Ruxandra Paula Andriciuc i in. v. Banca Romäneascä SA, LEX nr 2355193). Aby kredytobiorca mógł ocenić wysokość kursów waluty CHF stosowanych do przeliczania zobowiązań z tytułu umowy oraz zakres wahań tych kursów, należałoby zawrzeć w umowie informacje, które wskazywałyby: jakie czynniki wpływają na kształtowanie się kursów sprzedaży i kupna waluty CHF w Tabeli kursów kupna i sprzedaży walut obowiązującej w Banku; gdzie znaleźć informacje o tych czynnikach; czy wysokość tych kursów jest w jakikolwiek sposób limitowana (czy kurs nie może wzrosnąć powyżej określonego poziomu lub spaść poniżej określonego poziomu) ~ chyba że informacje te wchodziłyby w zakres wiedzy powszechnej, którą posiadać powinien każdy przeciętny konsument. Tymczasem ani w umowie kredytu (stan na dzień jej zawarcia) nie ma żadnego postanowienia, które definiowałoby, czym jest Tabela kursów kupna i sprzedaży walut lub odnosiło się sposobu ustalania kursów sprzedaży i kupna CHF w Tabeli kursów; nadto takie informacje nie zostały przedstawione powodowi przez pracowników Banku przed podpisaniem umowy kredytu. Skoro ani z samej umowy, ani z informacji przekazanych kredytobiorcy przed jej zawarciem nie wynikały żadne wytyczne, pozwalające na chociażby orientacyjne wyliczenie wysokości stosowanych w Banku kursów kupna i sprzedaży CHF, postanowień umowy kredytu dotyczących klauzuli indeksacyjnej nie sposób uznać za sformułowane w sposób jednoznaczny.

Należy tutaj zwrócić uwagę, że powodowie nie zostali poinformowani precyzyjnie o skali ryzyka kursu walut. O ile powodowie ogólnie orientował się, że takie ryzyko występuje o tyle nikt powodów nie poinformował, jaką skalę to ryzyko może przybrać i na ile jest realne. Każdy w tamtym czasie mógł liczyć się z pewną zmianą kursu, ale nikt nie przypuszczał, że różnica w kursie wyniesie prawie 100 %. Należy również wskazać, że tego nie przywidywała nawet Komisja Nadzoru Finansowego.

Należy również zwrócić uwagę, że konsument, nie jest w stanie przewidzieć kursu PLN do CHF. Kurs PLN do CHF generalnie zależy od wielkość popytu i podaży. Natomiast popyt i podaż determinują takie czynniki jak polityka banków centralnych, poziom stóp procentowych, bilans obrotów walutowych, oczekiwania uczestników rynku, poziom spekulacji i interwencji na rynku finansowym oraz inne wskaźniki makroekonomiczne. Na poziom popytu i podaży wpływ ma PKB, stan gospodarki krajów, relatywny poziom cen. Generalnie na poziom cen walut mają czynniki ekonomiczne i pozaekonomiczne jak stopień stabilizacji politycznej, stopień ryzyka politycznego, szoki polityczne, polityka fiskalna, stopień liberalizacji rynków, czynniki psychologiczne, oczekiwania społeczne, bilans płatniczy, stopień bezrobocia, rezerwy walutowe, sytuacja polityczna. W 2008r. na spadek wartości PLN do CHF wpływ miały takie czynniki jak ogólnoświatowy kryzys gospodarczy w szczególności kryzys finansowy i upadek amerykańskich banków inwestycyjnych, odwrót zagranicznego kapitału, decyzje RPP, polityka rządu, słabe dane ekonomiczne oraz spekulacja dużych instytucji finansowych na rynku walutowym. Należy tutaj podkreślić czynnik spekulacyjny, albowiem niektóre instytucje finansowe „grają” na zwyżkę lub zniżkę kursu w zależności co może im przynieść w danym momencie zyski. Należy do czynnika ryzyka dodać również nieprzewidywalność działań rządu i większości parlamentarnej. Nikt nie jest w stanie przewidzieć kto będzie rządzić za 5-10-15 lat. Kilka nieodpowiedzialnych, populistycznych działań może spowodować załamanie się kursu. Konsument nie jest w stanie w żaden sposób przeciwstawić się takim działaniom, ani nawet nie jest w stanie w żaden sposób złagodzić skutków spekulacji.

Konsument nie może być uzależniony w perspektywie 17 lat na działanie tak nieprzewidywalnych zmiennych. Uzależnienie konsumenta od tych czynników rażąco narusza jego interesy i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami.

Na koniec należy wskazać na rzecz najważniejszą, a mianowicie na rażącą nierówność w stosunku umownym pomiędzy powodami i pozwanym. Otóż strony nie ponoszą takiego samego ryzyka. Konsument ponosi nieograniczone ryzyko, podczas, gdy bank ryzykuje tylko udzieloną kwotą kredytu. Nie ma żadnego limitu odpowiedzialności konsumenta za zmianę kursu waluty. Wyobraźmy sobie, że dojdzie do totalnej utraty wartości CHF to wówczas bank straci 100 % udzielonego kredytu czyli w realiach niniejszej sprawy kwotę rzędu 173 862, 61 PLN. Takiej granicy nie ma po stronie konsumenta. Konsument może być zobowiązany do zapłaty samej kwoty należności głównej znacznie więcej niż o ponad 100 % niż wziął czyli 700 000 PLN. Przecież kurs może się zmienić o 500 %, 1000 %, a nawet 5000% i więcej. Może więc mieć do zapłaty 2 500 000 PLN, 5 000 000 PLN, a nawet 20 000 000 PLN i więcej. Jest to skrajnie nieuczciwe i niesprawiedliwe, a przez to jest to rażąco sprzeczne z dobrymi obyczajami i jest rażąco krzywdzące dla konsumenta. Brak granicy odpowiedzialności powodów przesądza o abuzywności omawianej klauzuli.

Po wyeliminowaniu klauzuli indeksacyjnej nie ma możliwości dalszego wykonywania umowy.

Należy wskazać, że sąd powołany jest do interpretacji umów i ich oceny. Jedynie wyjątkowo sąd może zastępować oświadczenia stron (art.64 kc). Tym niemniej, aby sąd nakazał złożyć określone oświadczenie to musi to wynikać albo z treści umowy albo z ustawy. Ponadto sąd może zmienić treść umowy na zasadzie art. 357 1 kc ( klauzula rebus sic stantibus) albo art. 358 1 § 3 kc. W przypadku klauzul abuzywnych uprawnienia sądu dotyczą jedynie ustalenia lub wydania orzeczenia wynikającego z ustalenia, że dana klauzula jest abuzywna. Co więcej wynika to z dyrektywy Unii Europejskiej, albowiem przepisy dotyczące klauzul abuzywnych są implementacją dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. „w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich”. Zatem można mieć wątpliwości czy w przypadku abuzywności klauzul można stosować instytucje z art. 357 1 kc i 358 1 § 3 kc.

Zatem należy podkreślić, że sąd nie jest uprawniony do zastępowania klauzul abuzywnych innymi postanowieniami. Brak do tego jakiejkolwiek podstawy prawnej. Zatem skoro sąd uznał, że klauzula indeksacyjna jest niewiążąca (nieważna) to w pozostałym zakresie strony są związane pozostałą częścią umowy, pod warunkiem, że jej treść nie jest sprzeczna z naturą zobowiązania. Aktualne, najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego jednoznacznie opowiada się, za przyjęciem tezy, że po wyeliminowaniu klauzuli przeliczeniowej (denominacyjnej, indeksacyjnej, waloryzacyjnej) nie jest możliwe dalsze utrzymanie umowy i te poglądy Sąd Apelacyjny w Krakowie podziela i przyjmuje za własne (por. pkt. 1 i 2 uchwały całej Izby Cywilnej SN z dnia 25.04.2024r., III CZP 25/22).

Powyższe argumenty przemawiają za tym, że zarzuty pozwanego dotyczące naruszenia art. 385 1 § 1 i 2 kc; art. 385 1 § 1 i 2 kc w związku z art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13 EWG z dnia 5.04.1993r. „w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich” nie są uzasadnione.

Zarzut pozwanego naruszenia art. 69 ust 3 ustawy „prawo bankowe” (w obecnym brzmieniu) w związku z art. 4 w zw. z art. 1 ust. 1 lit. a) i lit. b) ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw w zw. z art. 316 § 1 k.p.c., nie jest uzasadniony. Nakaz orzekania wg. stanu rzeczy odnosi się do stanu faktycznego i prawnego. Przy czym to obowiązujące ustawodawstwo decyduje o tym jaki stan prawny uwzględniamy. Z art. 385 2 kc wprost wynika, że oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Trafnie Sąd Okręgowy nie zastosował art. 69 ust 3 ustawy „prawo bankowe” (w obecnym brzmieniu), albowiem istnienie tego przepisu nie zmienia istoty problemu abuzywności. Możliwość spłaty kredytu w walucie obcej nie powoduje, że znika problem kursu, a przede wszystkim nie znika problem braku ograniczenia ryzyka po stronie konsumenta. On zmienia tylko to, że bank nie może stosować własnych przeliczników. Konsument zarabiający w PLN i tak musi nabywać CHF i kurs ma ogromne znaczenie dla wielkości jego zobowiązań. Ponadto przepis ten nie obowiązywał w chwili zawierania umowy, a umowę oceniamy wg. stanu z chwili jej zawierania, co wynika wprost z art. 385 2 kc, który stanowi, że oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny.

Zarzut pozwanego naruszenia art. 22 1 kc nie jest uzasadniony. Zgodnie z art. 22 1 kc w brzmieniu do 24.12.2014r. za konsumenta uważało się osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Natomiast w brzmieniu od 25.12.2014r. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Pojęcie konsumenta zostało uregulowane również w art. 2 lit. b) dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich ( "konsument" oznacza każdą osobę fizyczną, która w umowach objętych niniejszą dyrektywą działa w celach niezwiązanych z handlem, przedsiębiorstwem lub zawodem) i to pojęcie ma charakter obiektywny i należy je oceniać w świetle kryterium funkcjonalnego, polegającego na ocenie, czy dany stosunek umowny wpisuje się w ramy działalności niezwiązanej z wykonywaniem zawodu. Należy zwrócić uwagę, że za konsumenta uważa się tylko osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Zatem pojęcie konsumenta dokonuje się w relacji do. Statusu konsumenta nie posiada osoba nie prowadząca działalności gospodarczej jeżeli zawiera czynność prawną z inna osobą również nieprowadzącą działalności gospodarczej. Co więcej konsumentem może być osoba prowadząca działalność gospodarcza, jeżeli zawiera czynność prawną ale nie w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Aby w ramach jednej czynności prawnej mówić o konsumencie to jedna strona musi prowadzić działalność gospodarczą lub zawodową i zawierać umowę w ramach tej działalności.

Niewątpliwie pozwany bank jest przedsiębiorcą. Jak wynika z ustalonego stanu faktycznego wprawdzie powodowie prowadzili działalność gospodarczą, ale przedmiotowa umowa kredytu nie była związana z prowadzoną działalnością gospodarczą. Nie refinansowała pożyczki związanej z działalnością gospodarczą. Powodowie zawarli umowę jako osoby fizyczne na refinansowanie pożyczek i kredytów nie związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą.

Sąd prawidłowo zastosował art. 405 kc ( kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości) w związku z art. 410 kc ( przepisy artykułów poprzedzających stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego[§1].Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia [§2]). Skoro przedmiotowa umowa jest nieważna to zachodzi podstawa do zasądzenia zwrotu wpłaconych przez konsumenta środków.

W orzecznictwie definitywnie przyjęto, że w przypadku wzajemnych rozliczeń banku i konsumentów dokonywanych na tle nieważnych umów kredytu waloryzowanych do waluty obcej zastosowanie ma teoria dwóch kondykcji. Jak bowiem stwierdził Sąd Najwyższy w pkt. 3 uchwały pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2024r. (sygn. akt III CZP 25/22), „Jeżeli w wykonaniu umowy kredytu, która nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają samodzielne roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron”. Zasada to została potwierdzona w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 września 2025r.(sygn. akt II CSKP 550/24).

Zarzut dotyczący naruszenia art. 481 kc i art. 455 kc nie jest uzasadniony.

Zgodnie z art. 481 § 1 kc jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

Zgodnie z art. 455 kc jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania.

Początkowo sądy przyjmowały, opierając się na uchwale SN z 7.05.2021 r., III CZP 6/21, OSNC 2021/9/56, że wymagalność następuje w chwili kiedy konsument złoży oświadczenie, że jest świadom konsekwencji stwierdzenia nieważności umowy, co następowało po pouczeniu przez sąd. Obecnie Sąd Najwyższy odstąpił od tej uchwały i przyjął, że „ dla powstania po stronie konsumenta roszczenia o zwrot spełnionych świadczeń i skuteczności wezwania do zaspokojenia tego roszczenia nie jest konieczne złożenie przez niego oświadczenia o świadomości konsekwencji uznania umowy za niewiążąca. Wszelkie świadczenia, które konsument spełnił na podstawie klauzuli abuzywnej (umowy, która okazała się niewiążąca wskutek zawarcia w niej takiej klauzuli), są świadczeniami nienależnymi już od samego początku. Skoro zaś roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia mają charakter bezterminowy, to konsument może wezwać do ich spełnienia i postawić w stan wymagalności na podstawie art. 455 k.c. Za wezwanie takie może też zostać uznany pozew o zapłatę odpowiednich kwot tytułem zwrotu uiszczonych nienależnie rat kredytu.” (Wyrok SN z 27.08.2025 r., II CSKP 399/24, LEX nr 3917673).

W przedmiotowej sprawie powodowie zgłosili reklamację pismem z dnia 5.10.2020r. Pozwany pismem z dnia 3.11.2020r. odmówił uznania reklamacji. Zatem roszczenie stało się wymagalne od 4.11.2020r. i od tego dnia należą się odsetki.

Zarzuty pozwanego dotyczące kosztów procesu oparte były na założeniu bezzasadności roszczenia, a wiec są nieuzasadnione.

O kosztach procesu przed sądem I instancji sąd orzekł na zasadzie art. 98 kpc. wysokość kosztów wyniosła 10942 zł (opłata od pozwu 125 zł i wynagrodzenie pełnomocnika 10817 zł).

Sąd nakazał ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Kielcach niepokryte koszty na zasadzie art. 113 ustawy „o kosztach sądowych w sprawach cywilnych” (875 zł – niepokryta opłata od pozwu i 3581,52 zl wynagrodzenie biegłego).

O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł stosując zasadę z art. 98 kpc i w całości obciążono nimi pozwanego. W skład zasądzonych kosztów wchodzi wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości 8100 zł wyliczone w oparciu o §10.1.2) i §2.7) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. „w sprawie opłat za czynności radców prawnych” oraz 1000 zł opłata od apelacji.