sygn. I ACa 819/23 26 lutego 2026 Sąd Apelacyjny w Krakowie

Wyrok z 26 lutego 2026, sygn. I ACa 819/23

Data orzeczenia 26 lutego 2026
Sąd Sąd Apelacyjny w Krakowie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Zygmunt Drożdżejko
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Krakowie #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt I ACa 819/23

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 26 lutego 2026 r.

Sąd Apelacyjny w Krakowie – I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący: SSA Zygmunt Drożdżejko

Protokolant: Julia Grabowska

po rozpoznaniu w dniu 26 lutego 2026 r. w Krakowie na rozprawie

sprawy z powództwa P. W. i K. Z. (1)

przeciwko (...) S.A. w J.

o zapłatę i ustalenie

na skutek apelacji pozwanego

od wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach

z dnia 16 grudnia 2022 r. sygn. akt I C 2636/20

1.  oddala apelację;

2.  zasądza od pozwanego (...) Bank (...) S.A. w J. łącznie na rzecz powodów P. W. i K. Z. (1) kwotę
4 050 zł (cztery tysiące pięćdziesiąt złotych) z odsetkami w wysokości ustawowej za opóźnienie naliczanymi od dnia uprawomocnienia się punktu 2 wyroku do dnia zapłaty, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.

Sygn. akt I ACa 819/23

UZASADNIENIE

wyroku z dnia 26 lutego 2026r.

Sąd Okręgowy w Kielcach, wyrokiem z dnia 16 grudnia 2022r. ustalił, że umowa kredytu na cele (...) zawarta w dniu 27 czerwca 2008 roku pomiędzy (...) S.A. z siedzibą w J. a P. W. i K. Z. (1), jest nieważna (I); zasądził od (...) S.A. w J. na rzecz P. W. i K. Z. (1), łącznie, kwotę 140 434,11 (sto czterdzieści tysięcy czterysta trzydzieści cztery, 11/100) złotych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 15 listopada 2022 roku do dnia zapłaty (II); oddalił powództwo w pozostałym zakresie (III), zasądził od (...) S.A. w J. na rzecz P. W. i K. Z. (1), łącznie, kwotę 6 417,00 (sześć tysięcy czterysta siedemnaście, 00/100) zł tytułem zwrotu kosztów procesu, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty (IV).

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

W 2008 roku powodowie K. Z. (1) i P. W. pozostawali w związku małżeńskim. Mieszkali w wynajmowanym mieszkaniu. Podjęli decyzję o zakupie własnego. Z uwagi na brak środków finansowych zdecydowali się zaciągnąć na ten cel złotowy kredyt bankowy nie zawierający obowiązku wkładu własnego. Powód w tym czasie pracował zawodowo, powódka zajmowała się wychowywaniem dziecka. Zaczęli przeglądać oferty bankowe i ostatecznie - w celu pozyskania informacji o najkorzystniejszym dla nich produkcie - skontaktowali się z doradcą kredytowym w (...). Ten zarekomendował powodom wzięcie kredytu w (...) S.A. Aby pozyskać niezbędne informacje odnośnie warunków kredytowania powód udał się do tego banku, gdzie rozmawiał z doradcą, panem P.. Doradca - po zbadaniu zdolności kredytowej powodów - stwierdził brak ich zdolności kredytowej w pozyskaniu kredytu złotowego i zaproponował kredyt we frankach, „przewalutowany na złotówki”. Kredyt indeksowany do waluty obcej w (...) S.A. przedstawiony został powodom jako jedyny pozostający w zasięgu ich zdolności kredytowej i zarazem najkorzystniejszy; rata kredytowa wynosić miała ok 700,00 zł, pozostawała w zasięgu możliwości finansowych powodów. Powodowie utwierdzani byli w przekonaniu, że kredyt frankowy jest bezpieczny, nisko oprocentowany, a frank szwajcarski jest walutą najbardziej stabilną. Powodowie potrzebowali gotówki w PLN i o udzielenie kredytu w takiej kwocie wnioskowali w (...) S.A. Kierując się zaufaniem do instytucji bankowej oraz przedstawioną ofertą, powodowie zdecydowali się na zawarcie umowy kredytowej z tym bankiem. Przed podpisaniem umowy powodowie w banku odbyli ok 2-3 wizyty, głównie w celu dostarczenia żądanej przez bank dokumentacji. Podczas tych wizyt powodom nie przedstawiono ryzyka walutowego, ryzyka kontraktowego, symulacji przedstawiających wysokość raty, wysokość salda i kwotę pozostałą do spłaty w przypadku wzrostu kursu CHF. Powodom nie zwrócono również uwagi na zastosowanie dwóch kursów CHF: kursu kupna i kursu sprzedaży, nie wytłumaczono różnicy pomiędzy nimi ani też nie wyjaśniono, w jaki sposób bank ustala kursy walut w Tabeli kursów. Nie wy jaśniono pojęcia spread, nie zaproponowano ubezpieczenia od ryzyka wzrostu kursu waluty. Treść umowy sporządzona została na gotowym wzorcu, powodowie nie mieli na nią wpływu. Przed podpisaniem umowy powodowie przeczytali jej treść, jednak nie mieli świadomości rzeczywistego ryzyka walutowego. Powodowie nie mieli żadnego doświadczenia z kredytami powiązanymi z walutą obcą.

Powódka z zawodu jest mgr administracji i politologii, w dacie zawierania umowy miała (...) lat, przebywała na urlopie macierzyńskim, nie prowadziła działalności gospodarczej.

Pozwany z zawodu jest mgr zarządzania i inżynierii produkcji, w dacie zawierania umowy miał (...) lat, nie prowadził własnej działalności gospodarczej. Pracował zawodowo, pobierając wynagrodzenie w złotych polskich.

W mieszkaniu, na zakup którego zaciągnięty został sporny kredyt, powodowie mieszkają do chwili obecnej.

W dniu 27 czerwca 2008 roku pomiędzy (...) S.A z siedzibą w J. a powodami podpisana została umowa nazwana Umową kredytu na cele mieszkaniowe (...) nr (...).

W § 1 ust. 1 i 2 umowy wpisane zostało, że umowa określa zasady oraz warunki udzielenia przez Bank Kredytobiorcy kredytu na cele mieszkaniowe, a integralną częścią umowy są „Ogólne warunki kredytowania w zakresie udzielania kredytów na cele mieszkaniowe i pożyczek hipotecznych” (OWKM), stanowiące załącznik nr(...) do Umowy, z którymi kredytobiorca się zapoznał i na stosowanie których wyraził zgodę.

Zgodnie z treścią § 2 umowy, bank udzielił kredytobiorcom kredytu w kwocie 125 000,00 zł denominowanego (waloryzowanego) w walucie CHF, na okres 360 miesięcy od dnia 27 czerwca 2008 roku do dnia 15 czerwca 2038 roku. Kwota kredytu denominowanego (waloryzowanego) w CHF miała zostać określona według kursu kupna dewiz zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu wykorzystania kredytu lub transzy kredytu. Celem kredytu był zakup, remont oraz refinansowanie kosztów zakupu lokalu mieszkalnego nr (...) położonego w P. przy (...) (§ 3 umowy).

Zgodnie z § 4 spornej umowy, uruchomienie kredytu nastąpić miało jednorazowo w terminie do 30 czerwca 2008 roku w formie przelewu na rachunek sprzedającego nieruchomość (112 000,00 zł) oraz na rachunek Kredytobiorcy prowadzony przez (...) S.A. (13 000,00 zł). Kredyt wykorzystywany miał być w złotych, przy jednoczesnym przeliczeniu kwoty kredytu według kursu kupna dewiz dla CHF zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu wykorzystania kredytu.

§ 8 umowy stanowił, że oprocentowanie kredytu jest zmienne i stanowi sumę zmiennej stawki odniesienia oraz stałej marży banku w wysokości 2,82 punktów procentowych, z zastrzeżeniem ust. 6 oraz zmiany marży Banku na podstawie § 11a umowy. W dacie zawarcia umowy oprocentowanie kredytu wynosiło 5,60% w stosunku rocznym.

W § 9 umowy uregulowano kwestię spłaty kredytu – wysokości rat. Zgodnie z ust. 2 kredytobiorcy zobowiązywali się do spłaty kapitału wraz z odsetkami w 360 ratach miesięcznych, w 15 dniu każdego miesiąca począwszy od 15.07.2008 roku. Wysokość rat kapitałowo – odsetkowych określona została w CHF, a ich spłata następowała w złotych, po uprzednim przeliczeniu rat kapitałowo – odsetkowych według kursu sprzedaży dewiz dla CHF zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu spłaty; umowa stanowiła, że wysokość rat kapitałowo – odsetkowych w złotych zależy od wysokości kursu sprzedaży dewiz dla CHF obowiązującej w banku w dniu spłaty.

Prawnym zabezpieczeniem spłaty udzielonego kredytu, odsetek, a także innych związanych z kredytem należności, była hipoteka kaucyjna do kwoty 250 000,00 zł, ustanowiona na spółdzielczym własnościowym prawie powodów do lokalu mieszkalnego nr (...) przy (...) w P., dla którego to prawa prowadzona była księga (...) (§ 10 umowy).

Przed podpisaniem umowy powodowie nie byli informowani o możliwości negocjacji jej warunków. Powodowie nie mieli wpływu na kształt podpisanej umowy – umowa została podpisana według wzoru opracowanego przez bank. (...) S.A. posiadał opracowane wzory umów kredytowych i umowy kredytowe zawierane były w oparciu o te wzory.

Po podpisaniu umowy, wypłata przez bank środków nastąpiła w złotych polskich. Spłaty rat kredytowo-odsetkowych powodowie dokonywali na podstawie przedstawionego przez bank harmonogramu spłat w CHF. Spłaty dokonywane były w złotych polskich, wg przeliczenia kursu CHF w sposób dokonany przez bank. W tym celu powodowie założyli złotowy rachunek do obsługi kredytu.

W okresie od 7 lipca 2008 do 8 października 2020 roku łączna wartość spłat powodów na rzecz banku w PLN wyniosła kwotę 119 319,16 zł (34 012,22 CHF), a na datę zamknięcia rozprawy – 140 434,11 zł.

Pismem z dnia 14 lipca 2020 roku powodowie wezwali stronę pozwaną m.in. do zwrotu nienależnie pobranych świadczeń w kwocie 126 072,00 zł, powołując się m.in. na nieważność umowy oraz na stosowanie przez pozwanego postanowień niedozwolonych (§ 2 ust. 2, 4 ust. 1 i 9 ust. 6).

Pismem z dnia 10 sierpnia 2020 roku strona pozwana wskazała, że umowa kredytu jest ważna, wykonywana przez bank w sposób prawidłowy i zgodny z normami obowiązującego prawa. Bank nie znalazł podstaw do rozliczenia umowy kredytu oraz uznania przedstawionych przez powodów roszczeń.

Ocena dowodów dokonana przez Sąd Okręgowy:

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w postaci dowodów z dokumentów oraz zeznań powodów. Powołane wyżej dokumenty nie były kwestionowane przez żadną ze stron i również Sąd nie znalazł podstaw do ich kwestionowania, nie budziły one wątpliwości Sądu co do swojej zgodności z oryginałami, nie nosiły żadnych śladów przerobienia lub podrobienia. Sąd dokumentom tym w całości dał wiarę. Ustalając stan faktyczny niniejszej sprawy Sąd oparł się także na zeznaniach powodów, przyjmując je jako rzeczowe i wiarygodne. W trybie art. 235(2) § 2 k.p.c. Sąd pominął zgłoszone wnioski o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków S. C., U. X. i U. K. oraz dowodu z opinii biegłych z zakresu rachunkowości, jako nieprzydatne do rozpoznania niniejszej sprawy. W/w świadkowie nie uczestniczyli na żadnym etapie w procesie kredytowania powodów, zaś kwestia wysokości spełnionych przez powodów na rzecz pozwanego świadczeń pieniężnych z tytułu umowy kredytu nie wymaga wiadomości specjalnych, a wobec stwierdzenia nieważności umowy nie było potrzeby przeliczenia wysokości świadczeń według np. innych kursów czy stóp procentowych. Sąd nie oparł się na pozostałych dokumentach złożonych przez stronę pozwaną do sprawy w odpowiedzi na pozew, bowiem były nieistotne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy bądź też stanowiły dokumenty prywatne będące stanowiskami co do możliwych skutków ustawowego uregulowania kwestii tzw. frankowiczów.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Przed przystąpieniem do oceny ważności łączącej strony umowy kredytu, w pierwszej kolejności wskazać należy na art. 189 k.p.c. w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 1-9 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe.

Stosownie do treści przepisu art. 189 k.p.c., powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. W tego typu sprawach sąd najpierw zobligowany jest do oceny, czy po stronie powodowej w ogóle istnieje interes prawny rozumiany jako przesłanka skuteczności powództwa, a następnie dopiero - czy twierdzenia strony powodowej są prawdziwe. Pojęcie interesu prawnego w rozumieniu powołanego wyżej przepisu art. 189 k.p.c. obejmuje obiektywnie istniejący interes dotyczący szeroko rozumianych praw i stosunków prawnych, w sytuacji, gdy istnieje niepewność tego prawa lub stosunku zarówno z przyczyn faktycznych jak i prawnych, które mogą być wynikiem kwestionowania bądź naruszenia prawa lub stosunku prawnego. Przyjmuje się, że uzależnienie powództwa o ustalenie od interesu prawnego należy pojmować elastycznie, z uwzględnieniem wykładni celowościowej i konkretnych okoliczności danej sprawy (tak też m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 27 stycznia 2004 roku, II CK 387/02, niepubl.). Interes prawny należy zatem rozumieć jako potrzebę wprowadzenia jasności, usunięcia niepewności co do określonego stosunku prawnego lub prawa.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że - w ocenie Sądu - powodowie bez wątpienia legitymują się interesem prawnym do wytoczenia powództwa o ustalenie nieważności umowy kredytu bankowego. Pomijając nawet kwestię hipoteki ustanowionej na nieruchomości dla zabezpieczenia spłaty kredytu (hipoteka kaucyjna do kwoty 250 000,00 zł), przede wszystkim podnieść należy, że zawarta przez strony umowa wygenerowała długoterminowy stosunek prawny, rozstrzygnięcie ważności którego wyjaśni sytuację prawną powodów zarówno w zakresie ewentualnego braku obowiązku spełniania na rzecz banku świadczeń w przyszłości, jak i potencjalnej możliwości domagania się zwrotu (i zakresu) świadczeń już spełnionych. Zapobiegnie to możliwym sporom i w sposób pełny zaspokoi interes prawny powodów (tak też m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 2 lipca 2015 roku, V CSK 640/14, LEX nr 1766003, oraz Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z 25 października 2018 roku, sygn. akt I ACa 623/17, LEX nr 2583325). Wystąpienie przez powodów do sądu jedynie z żądaniem zapłaty przez pozwanego na ich rzecz spełnionych już świadczeń umownych, nawet przy uwzględnieniu tak sformułowanego roszczenia, nie ureguluje w sposób definitywny wzajemnych relacji stron. Byłoby to bowiem możliwe jedynie przy przyjęciu, że prawomocne orzeczenie sądu wiąże nie tylko w zakresie sentencji, ale również motywów rozstrzygnięcia, co do czego nie ma zgody w orzecznictwie i doktrynie. Bez wątpienia wytoczenie przez powodów roszczenia o zapłatę nie pozbawia ich interesu prawnego w domaganiu się ustalenia nieważności spornej umowy. Istotne jest bowiem ustalenie, czy umowa jest ważna, czy wiąże strony oraz jak kształtują się prawa i obowiązki powodów na jej tle.

W ocenie Sądu zatem, powodowie mają interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie.

Przechodząc do rozważań dotyczących oceny ważności łączącej strony umowy kredytu, przywołać należy treść przepisu art. 69 ust. 1 i 2 pkt 1-9 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe, w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia przez strony spornej umowy kredytowej. Przepis ten stanowi, że przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Umowa kredytu winna zostać zawarta na piśmie i określać w szczególności: strony umowy, kwotę i walutę kredytu, cel, na który kredyt został udzielony, zasady i termin spłaty kredytu, wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany, sposób zabezpieczenia spłaty kredytu, zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu, terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych, wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje i warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy.

W pierwszej kolejności ocenie poddać należy charakter zawartej przez strony umowy kredytu, określonego w tej umowie jako kredyt denominowany (waloryzowany) w walucie CHF. Rozstrzygnąć zatem należy, czy umowa z 27 czerwca 2008 roku była umową kredytu denominowanego, czy też kredytu indeksowanego do CHF. Wg ogólnie dostępnych definicji, umowa kredytu denominowanego przewiduje wyrażenie kwoty kredytu w walucie obcej (np. CHF) zaś wypłatę w walucie krajowej (PLN), podczas gdy umowa kredytu indeksowanego przewiduje wyrażenie kwoty kredytu w walucie krajowej (PLN) i w takiej też walucie wypłatę, a jedynie kredyt jest waloryzowany (indeksowany) do waluty obcej. Wbrew zatem literalnej treści spornej umowy, nie była ona umową kredytu denominowanego, bowiem kwota kredytu została wyrażona w złotych polskich. Tym samym wątpliwości budzić nie może, że strony zawarły umowę kredytu indeksowanego.

Stosownie do treści powołanego wyżej przepisu art. 69 ustawy z 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe w brzmieniu obowiązującym w dniu 27 października 2008 roku (data zawarcia spornej umowy), przepisy Prawa bankowego literalnie nie przewidywały możliwości udzielania kredytów denominowanych i indeksowanych. Dopiero Ustawą o zmianie ustawy - prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw z 29 lipca 2011 roku, która weszła w życie 26 sierpnia 2011 roku, w art. 69 ust. 2 punkt 4a) dodano zapis, zgodnie z którym umowa o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, powinna określać szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Do art. 69 Prawa bankowego dodano nadto ust. 3, zgodnie z treścią którego, w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie. W takim przypadku w umowie o kredyt określa się także zasady otwarcia i prowadzenia rachunku służącego do gromadzenia środków przeznaczonych na spłatę kredytu oraz zasady dokonywania spłaty za pośrednictwem tego rachunku. Dopiero też w art. 4 Ustawy antyspreadowej postanowiono, że w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, zastosowanie ma art. 69 ust.2 pkt 4a oraz art. 75b ustawy o której mowa w art. 1, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych które nie zostały jeszcze spłacone całkowicie – do tej części kredytu, pożyczki która pozostała do spłaty.

Mimo powyższego, w orzecznictwie nie budzi wątpliwości, że nawet przed nowelizacją prawa bankowego dopuszczalne było zaciąganie zobowiązań kredytowych w walucie obcej lub indeksowanych do waluty obcej, z równoczesnym zastrzeżeniem (dotyczącym wyłącznie sposobu wykonania zobowiązania, a zatem nie powodującym zmiany waluty wierzytelności), że wypłata i spłata kredytu będzie dokonywana w walucie krajowej. Umowa kredytu denominowanego/indeksowanego ( in casu przewidująca spread walutowy) mieści się zatem w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant, co potwierdził Sąd Najwyższy m.in. w wyrokach z 22 stycznia 2016 roku, I CSK 1049/14, OSNC 2016 Nr 11 poz. 134 i z 11 grudnia 2019 roku, I CSK 382/18, lex 27713444. Zastosowanie konstrukcji przeliczeń pomiędzy walutą krajową i walutami zagranicznymi - w celu ustalenia wysokości świadczeń, do których obowiązany jest kredytobiorca w ramach realizacji obowiązku zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu i zapłaty odsetek - nie narusza istoty umowy kredytu, nadal bowiem zachowana jest zasada, zgodnie z którą bank udostępnia kredytobiorcy kapitał, kredytobiorca go wykorzystuje i zobowiązany jest do zwrotu. W takim przypadku kwota kredytu jest wypłacana w walucie krajowej, zaś zastosowany mechanizm waloryzacji podlega ocenie w zakresie, czy jest to umowa z właściwe sporządzoną klauzulą waloryzacyjną.

Dopuszczalność zawarcia opisanej wyżej umowy kredytowej nie oznacza jednak, że jest ona umową ważną.

Stosownie do treści przepisu art. 385 1 § 1 k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem (czyli osobą fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową – art. 22(1) k.c.) nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Jak wskazano wyżej, nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny. W przypadku, gdy postanowienie umowy zgodnie z § 1 w/w przepisu nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (art. 385 1§ 2 k.c.). W szczególności nie stanowi indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzajów umowy przedstawionej przez przedsiębiorcę; nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu, w szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (art. 385 1 § 3 k.c.).

Odnosząc się do powyższego w pierwszej kolejności podnieść należy, że sporna umowa kredytu niewątpliwie zawarta została przez bank z powodami jako konsumentami (powodowie w dacie zawarcia umowy nie prowadzili działalności gospodarczej, a kredyt brali na cel mieszkaniowy niezwiązany bezpośrednio z ich działalnością zawodową). Wskazując zatem, że sporna umowa zawarta została przez bank z powodami jako konsumentami, przeprowadzenie - w oparciu o treść powołanego wyżej przepisu art. 385 1 § 1 k.c. - badania, czy dane postanowienie umowne jako niedozwolone (abuzywne) nie wiąże konsumenta, obejmuje proces dwuetapowy: po pierwsze (art. 385 1 § 1 zdanie pierwsze k.c.) należy stwierdzić, czy postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (przesłanka pozytywna) i nie zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem (przesłanka negatywna). Oba te warunki muszą być spełnione łącznie. Przy spełnieniu przesłanki pozytywnej i braku wystąpienia negatywnej – należy przejść do etapu drugiego. Zgodnie bowiem z treścią art. 385 1 § 1 zdanie drugie k.c., nawet postanowienie kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszające jego interesy i nieuzgodnione z nim indywidualnie będzie wiązał konsumenta, jeśli określa ono główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie oraz sformułowane zostało w sposób jednoznaczny.

Aby zatem dane postanowienie mogło zostać uznane za niedozwolone (niewiążące konsumenta), muszą zostać spełnione trzy warunki:

1.  musi wystąpić przesłanka pozytywna z art. 385 1 § 1 zdanie pierwsze k.c., tj. naruszenie dobrych obyczajów i rażące naruszenie interesów konsumenta,

2.  nie może wystąpić przesłanka negatywna z art. 385 1 § 1 zdanie pierwsze k.c., tj. indywidualne uzgodnienie postanowienia z konsumentem,

3.  nie mogą wystąpić obie przesłanki negatywne z art. 385 1 § 1 zdanie drugie k.c., tj. określenie przez badane postanowienie głównych świadczeń stron oraz jednoznaczność badanego postanowienia. Wystąpienie tylko jednej z tych przesłanek negatywnych nie jest przeszkodą do stwierdzenia abuzywności postanowienia.

W kontekście powyższego, w ocenie Sądu, w niniejszej sprawie niewątpliwie spełnione zostały warunki do uznania postanowień umowy z 27 czerwca 2008 roku za niedozwolone. Przede wszystkim charakter taki ma zawarta w umowie klauzula indeksacyjna, podobnie jak inne postanowienia umowy i ogólnych warunków kredytowania odwołujące się do bankowej tabeli kursów walut obcych jako wiążącego dla kredytobiorców przelicznika wysokości zobowiązania. Zgodnie z utrwalonym w tym zakresie orzecznictwem Sądu Najwyższego „nie może zasługiwać na aprobatę pogląd uznający dopuszczalność przyznania wyłącznie jednej stronie stosunku zobowiązaniowego, możliwości zmiany warunków umowy (tak wyrok Sądu Najwyższego z 22 maja 2014 roku, IV CSK 597/13). Dodatkowo Sąd Najwyższy wskazywał, że „za sprzeczne z naturą umowy uznać należy pozostawienie w ręku jednej tylko strony możliwości dowolnej zmiany jej warunków (m.in. uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 22 maja 1991 r., III CZP 15/91), oraz, że „zastrzeżenie w regulaminie bankowym - stanowiącym o treści umowy zawieranej z bankiem o udzielenie kredytu bądź pożyczki albo o treści umowy o prowadzenie rachunku bankowego (oszczędnościowego bądź lokat terminowych) - uprawnienia do zmiany przez bank w czasie trwania umowy wysokości stopy oprocentowania bez wypowiedzenia umowy, wymaga dla swej skuteczności określenia konkretnych okoliczności, od jakich zmiana ta jest uzależniona (uchwała składu 7 sędziów z 6 marca 1992 roku, sygn. akt III CZP 141/91 OSNC 1992/6/90). Tymczasem w niniejszej sprawie, w zakresie określania kursów waluty CHF do wysokości salda kredytu i jego poszczególnych rat, bank de facto narzucił powodom wysokość kwoty podlegającej zwrotowi w wykonaniu umowy. Kształtuje to prawa i obowiązki powodów jako kredytobiorców w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, poprzez uzależnienie warunków waloryzacji świadczenia od kompetencji silniejszej strony umowy, tj. pozwanego banku. Treść umowy wskazuje przy tym jednoznacznie, że ustalenie wysokości poszczególnych rat - a w konsekwencji wysokości salda całego kredytu - wiązało się z koniecznością odwołania się do kursów CHF ustalanych w Tabeli kursów przez pozwany bank. Umowa spornego kredytu przewidywała bowiem, że kredytobiorca zobowiązuje się do spłaty kapitału wraz z odsetkami w ratach kapitałowo – odsetkowych w 360 miesięcznych ratach, przy czym kwota kredytu denominowanego (waloryzowanego) w CHF miała zostać określona według kursu kupna dewiz zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu wykorzystania kredytu. Spłata rat następowała w złotych, po uprzednim przeliczeniu rat kapitałowo – odsetkowych według kursu sprzedaży dewiz dla CHF zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu spłaty. Umowa stanowiła, że wysokość rat kapitałowo – odsetkowych w złotych zależy od wysokości kursu sprzedaży dewiz dla CHF, obowiązującego w banku w dniu spłaty. Tym samym zmiana wysokości w/w kursu waluty wpływała na ostateczną wysokość spłaconego przez kredytobiorcę kredytu jak również na wysokość naliczanych przez bank odsetek od kwoty należności głównej pozostającej do spłaty. Ryzyko to bank bez żadnych ograniczeń mógł przerzucać na powodów, ustalając wysokość poszczególnych rat w sposób całkowicie arbitralny i nietransparentny. Odwołanie do kursów walut zawartych w „Tabeli kursów” obowiązującej w banku oznacza naruszenie równorzędności stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego. Jednocześnie prawo banku do ustalania kursu waluty, obowiązujące w dacie zawarcia spornej umowy, nie doznawało żadnych umownych ograniczeń w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Swoista nierówność stron, a w szczególności sytuacja, w której konsument dowiaduje się o poziomie zadłużenia ratalnego już spłaconego w związku z podjęciem odpowiedniej sumy z jego rachunku, jest nie do zaakceptowania w świetle art. 385 ( 1) k.c. (tak też uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18 i powołane tam orzecznictwo: m.in. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 30 kwietnia 2014 roku, nr C - 26/13, sprawa Árpad Kásler, Hajnalka Káslernè Rábai przeciwko OTP Jelzálogbank Zrt, C - 26/13, pkt 75; z 20 września 2017 roku, RP Andriciuc i in. przeciwko Banca Româneasc SA, C 186/16 oraz wyroki Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 roku, I CSK 1049/14 i z 4 kwietnia 2019 roku, III CSK 159/17). Sporna umowa nie przewidywała żadnych ograniczeń w określaniu przez bank kursu waluty w Tabeli kursów, żadne z postanowień umowy nie określały zasad ustalania tych kursów, w jaki sposób ustalane są one w tabeli banku, jakie dane i jakie czynniki mają wpływ na ustalenie tych kursów, a nawet kto dokładnie dokonuje ich ustalenia oraz czy bank jest w jakikolwiek sposób ograniczony w swobodzie ustalania wysokości tych kursów. Z umowy nie wynikało też, że kurs waluty w Tabeli Banku ma być kursem rynkowym, a zatem umowa pozostawiała bankowi dowolność w ustalaniu jego poziomu. Tym samym brak było też możliwości obliczenia kwoty podlegającej zwrotowi, która w umowie nie została wskazana. Bank mógł dowolnie określać kursy walut w tabeli kursów, a następnie jednostronnie określać kwotę w CHF, którą powodowie mają zwrócić i która stanowić będzie podstawę naliczania odsetek. Następnie w trakcie określania wysokości świadczenia spełnianego przez powodów, bank mógł w oparciu o ustalony przez siebie kurs określać wysokość świadczenia kredytobiorców wyrażonego w złotówkach. Nie budzi wątpliwości, że mechanizm przeliczeniowy odnoszący wartość świadczenia do waluty obcej powinien opierać się na obiektywnym i weryfikowalnym określeniu kursu tej waluty służącego do przeliczeń. Tymczasem w spornej umowie pozostawiono jednej z jej stron, tj. bankowi uprawnienie do wskazywania kursu waluty stanowiącego postawę przeliczeń do ustalenia świadczeń stron umowy. Podkreślenia przy tym wymaga, że bez znaczenia pozostaje, czy ustalając Tabelę kursów bank posłużył się wewnętrznymi procedurami, gdyż te - nie stanowiąc elementu stosunku prawnego łączącego strony - również zależne są od woli banku i mogą w każdym momencie ulec zmianie. Istotne pozostaje także, że - w ramach oceny abuzywności danego postanowienia - decydujące znaczenie ma sposób jego stosowania przez przedsiębiorcę, sposób, w jaki postanowienie to kształtuje prawa i obowiązki konsumenta. Nawet ustalenie, że kurs franka szwajcarskiego w tabelach kursowych banku ustalany był w oparciu o rynkowe zasady, że nie był on dowolny, nie różniący się od kursu NBP, nie wpływa na zmianę tej oceny. Kredytobiorca nie zna bowiem zasad jego ustalania i nie ma wpływu na ich kształtowanie, nie ma też możliwości zapoznania się z nimi i ich akceptacji; zasady te nie zostały precyzyjnie ustalone w umowie. Dodatkowo sporna umowa zawarta została na kilkadziesiąt lat. Ciągły charakter umowy kredytu, zakładający, że przeliczenia spłat według kursu waluty indeksacji są dokonywane wielokrotnie na przestrzeni kilkudziesięciu lat, powoduje, że możliwość jednostronnego określenia rozmiaru świadczenia wystawia drugą stronę umowy na daleko idące ryzyko i jest znacznie bardziej obciążająca dla kontrahenta. Możliwość jednostronnego ustalenia kursu stosowanego przy przeliczeniach salda i raty kredytu do waluty indeksacji pozwala również kształtować swobodnie wysokość marży kursowej (tzw. spreadu walutowego), stanowiącej dodatkową - ukrytą wobec kredytobiorcy - korzyść banku. Tym samym klauzula spreadu walutowego (skonstruowanie mechanizmu ustalania wartości świadczenia, tj. w niniejszej sprawie poszczególnych rat kredytu) uznana być musi jako kształtująca sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszająca jego interesy, a zatem niedozwolona (abuzywna) w rozumieniu powołanego wyżej art. 385 ( 1 )§ 1 k.c. Mechanizm ten niewątpliwie narusza bowiem równość kontraktową i tym samym dobre obyczaje. Przy tak ukształtowanych postanowieniach umownych nie sposób przyjąć, że powodowie mogli zakładać wartość należności, jaką bank będzie od nich żądał oraz że istnieje ryzyko gwałtownych i radykalnych zmian kursowych.

Podkreślenia wymaga, że przy dokonywaniu oceny niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego nie ma żadnego znaczenia okoliczność, w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony, gdyż istotne znaczenie ma wyłącznie to, czy bank miał możliwość wykorzystania abuzywnych postanowień na podstawie umowy zawartej z konsumentem. W tym kontekście bez znaczenia pozostaje, że powodowie dokonali wyboru umowy indeksowanej do CHF (a nie innego kredytu) kierując się np. niskim oprocentowaniem i spodziewanymi korzyściami. Podstawowe znaczenie ma bowiem, że - bazując na informacji przekazanej przez pracowników pozwanego banku - uznali oni kredyt indeksowany do CHF za bezpieczny i korzystny dla nich. Wybranie przez nich kredytu z niższym oprocentowaniem i niższymi ratami było w tej sytuacji jak najbardziej logicznym działaniem powodów.

W ocenie Sądu pozwany nie sprostał także ciążącemu na nim z mocy art. 385 1 § 4 k.c. obowiązkowi dowiedzenia, że postanowienia spornej umowy zostały uzgodnione indywidualnie. Sąd nie podziela przy tym poglądu jakoby akceptacja przez konsumenta postanowień umowy czy przyjęcie ich w wyniku propozycji kontrahenta, oznaczały, że nastąpiło ich indywidualne uzgodnienie. Przyjęcie zatem propozycji przedsiębiorcy, w szczególności zawartej w przedstawionym wzorcu umowy, nie oznacza rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowienia. Wpływ taki istnieje dopiero, gdy to konsument proponuje określoną treść postanowienia albo gdy postanowienia te są wspólnie uzgadniane.

Przywołać w tym miejscu należy prawo unijne, a konkretnie Dyrektywę 93/13 EWG z 5 kwietnia 1993 roku o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich, w której określony został minimalny poziom ochrony konsumentów. Z treści art. 3 ust. 1 Dyrektywy 93/13 EWG jednoznacznie wynika, że warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Wpływ konsumenta powinien mieć charakter realny, postanowienia umowy winny zostać mu rzeczywiście zaoferowane, a za zdecydowanie niewystarczającą uznać należy jedynie teoretyczną możliwość wystąpienia przez konsumenta z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto na tę okoliczność się powołuje (art. 385 1 § 4 k.c.). Uzasadnieniem dla wprowadzenia ustawą z dnia 2 marca 2000 roku o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny unormowań zawartych w art. 385 1 -385 3 k.c., był zamiar zapewnienia konsumentom bardziej skutecznej ochrony w stosunkach umownych z profesjonalistami, a przede wszystkim potrzeba uwzględnienia w polskim prawie postanowień w/w dyrektywy nr 93/13/EWG o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Regulacja zawarta w powołanych wyżej art. 385 1 - 385 3 k.c. stanowi zatem również wyraz implementacji przez ustawodawcę, w prawie polskim, prawa unijnego w postaci powyższej dyrektywy, co rodzi określone konsekwencje dla ich wykładni. Przede wszystkim regulacja ta musi prowadzić do takich rezultatów, które pozwolą urzeczywistnić cele dyrektywy. Sądy krajowe, stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są tak dalece jak jest to możliwe, dokonywać jego wykładni w świetle brzmienia i celu dyrektywy, tak, by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (m.in. wyrok TSUE z 13 czerwca 2016 roku w sprawie C-377/14, teza 76 i przytoczone tam orzecznictwo). Obowiązek dokonywania wykładni prawa krajowego zgodnej z prawem Unii jest nierozerwalnie związany z systemem Traktatu, zezwala bowiem sądom krajowym na zapewnienie, w ramach ich właściwości, pełnej skuteczności prawa Unii przy rozpoznawaniu zawisłych przed nimi sporów. W przypadku omawiania powołanych wyżej przepisów należy mieć też na uwadze, że sama Dyrektywa w art. 8 stanowi, że w celu zapewnienia wyższego stopnia ochrony konsumenta, państwa członkowskie mogą przyjąć lub utrzymać bardziej rygorystyczne przepisy prawne zgodne z Traktatem w dziedzinie objętej Dyrektywą. Jak zatem wskazano wyżej, w Dyrektywie został określony jedynie minimalny poziom ochrony konsumentów.

W niniejszej sprawie nie może budzić wątpliwości, że warunki umowy (poza wybraniem kwoty kredytu, waluty jego wypłaty i spłaty oraz terminu spłaty) nie były z powodami negocjowane czy też indywidualnie uzgodnione. To bank sformułował treść umowy, a powodowie mogli jedynie umowę podpisać lub zrezygnować z jej zawarcia. Pozwany nie przedstawił żadnego dowodu na to, że powodowie mieli realny wpływ na ostateczny kształt umowy. Przedstawiony im został wzorzec umowy, bez możliwości dokonywania zmian. Powodowie nie mieli też wpływu na wysokość rat kredytowych; jak już wskazano wyżej, kurs waluty obcej (tu CHF) określany był jednostronnie przez bank, w tworzonej przez pozwanego Tabeli kursów. Dodatkowo kursy te nie były publikowane z wyprzedzeniem, lecz w konkretnym dniu w którym miały obowiązywać. Wszystko to sprawia, że opisane wyżej, a zawarte w spornej umowie klauzule, uznać należy za niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c.

Odnośnie trzeciego z w/w warunków, Sąd w niniejszym składzie przyjął, że klauzula indeksacyjna/denominacyjna nie określa głównego świadczenia stron. W ocenie Sądu klauzula ta spełnia jedynie rolę wprowadzonego dodatkowo do umowy mechanizmu przeliczeniowego świadczeń pieniężnych stron i nie współokreśla składnika głównego umowy kredytowej (tak też m.in. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18 i powołane tam orzecznictwo: wyroki Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 roku, I CSK 1049/14, z 1 marca 2017 roku, IV CSK 285/16, z 14 lipca 2017 roku, II CSK 803/16, z 29 października 2018 roku, IV CSK 308/18). Podkreślić jednak należy, że w niniejszej sprawie zagadnienie to nie ma przesądzającego znaczenia gdyż kwestionowana klauzula - nie będąc jednoznacznie sformułowana - i tak podlega kontroli co do spełnienia przesłanek z art. 385 ( 1 )§ 1 k.c. Jak wskazano wyżej, rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków wynikających z umowy na niekorzyść konsumenta, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelnym traktowaniem (tak uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18 i powołane tam orzecznictwo: m.in. wyroki Sądu Najwyższego z 3 lutego 2006 roku, I CK 297/05, z 15 stycznia 2016 roku, I CSK 125/15, z 27 listopada 2015 roku, I CSK 945/14, z 30 września 2015 roku, I CSK 800/14 i z 29 sierpnia 2013 roku, I CSK 660/12.). Skoro zatem sporna umowa kredytowa zawarta została przed wejściem w życie ustawy z 29 lipca 2011 roku nowelizującej ustawę Prawo bankowe (która nie zawierała rozwiązań prowadzących do sanowania abuzywnych postanowień umownych), to postanowienia te sanowane być nie mogą. Sporna umowa siłą rzeczy nie zawierała też uregulowań przewidzianych dla umowy o kredyt denominowany (lub indeksowany) do innej waluty niż waluta polska, tj. szczegółowych zasad określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, jego transz i rat kapitałowo - odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu, a także uregulowania, że kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo - odsetkowych bezpośrednio w tej walucie (wszystkie te uregulowania wprowadzone zostały dopiero powołaną wyżej ustawą z 29 lipca 2011 roku). Tymczasem - co wskazano już wyżej - orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie stwierdzano, że mechanizm ustalania kursów waluty który pozostawia bankowi swobodę w tym zakresie, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści (a przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną banku) jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art. 385 ( 1 )§ 1 k.c. Konsekwencją stwierdzenia niedozwolonej klauzuli umownej, spełniającej wymagania z art. 385 ( 1 )§ 1 k.c., jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, połączona z przewidzianą w art. 385 ( 1 )§ 2 k.c. zasadą związania stron umową w pozostałym zakresie (uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18 i powołane tam orzecznictwo: m. in uchwała Sądu Najwyższego z 29 czerwca 2007 roku, III CZP 62/07 oraz wyroki Sądu Najwyższego z 30 maja 2014 roku, III CSK 204/13, z 1 marca 2017 roku, IV CSK 285/16 i z 24 października 2018 roku, II CSK 632/17). W tym miejscu wskazać jednak należy na art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, który - zgodnie z utrwalonym w tym zakresie orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - należy interpretować w ten sposób, że warunek umowny uznany za nieuczciwy należy co do zasady uznać za nigdy nieistniejący, tak, by nie wywoływał on skutku wobec konsumenta. W konsekwencji sądowe stwierdzenie nieuczciwego charakteru takiego warunku powinno mieć z reguły skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku tego warunku (tak też uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18 i powołane tam orzecznictwo: m.in. wyrok z 21 grudnia 2016 roku w połączonych sprawach - C 154/15, C 307/15 i C 308/15, Francisco Gutierrez Naranjo i in. przeciwko Cajasur Banco SAU, pkt 61-62). Dążyć zatem należy do osiągnięcia stanu „niezwiązania” konsumenta zakwestionowanymi postanowieniami umownymi, przy jednoczesnym - na ile to możliwe - utrzymaniu w mocy umowy (powołany wyżej art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18 i powołane tam orzecznictwo: wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Pereničová i Perenič, C-453/10, pkt 31 a także wyrok w sprawie Banco Español de Crédito, pkt 40 i przytoczone tam dalsze orzecznictwo). W rezultacie zatem, zgodnie z treścią art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, po wyeliminowaniu z umowy niedozwolonych klauzul, umowa mogłaby wiązać strony bez nieuczciwych postanowień, chyba, że dojdzie do tak istotnego jej zniekształcenia, że nie może ona zostać utrzymana. W wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 3 października 2019 roku wydanym w sprawie C-260/18 organ ten stwierdził, że art. 6 ust. 1 drugi człon zdania Dyrektywy 93/13 sam w sobie nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie - zgodnie z prawem Unii Europejskiej - krajowemu porządkowi prawnemu. W świetle kryteriów przewidzianych w prawie krajowym oznacza to, że w każdej jednostkowej sytuacji należy badać możliwość utrzymania w mocy umowy, której klauzule zostały uznane za nieważne. Jeżeli sąd krajowy uzna, że - zgodnie z odpowiednimi przepisami obowiązującego prawa - utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych postanowień nie jest możliwe, art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 nie stoi na przeszkodzie stwierdzeniu, że ta umowa nie może dalej obowiązywać bez takich warunków i wtedy sąd winien orzec jej unieważnienie. Jednocześnie po raz kolejny wykluczono możliwość uzupełnienia luk w umowie spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że treść czynności prawnej jest uzupełniana przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie są przepisami o charakterze dyspozytywnym lub przepisami mającymi zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Tym samym, w przypadku wyrażenia zgody przez strony, art. 6 ust. 1 Dyrektywy nie stoi na przeszkodzie zastąpieniu nieuczciwego postanowienia umownego wspomnianym przepisem dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie, jednak możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, wbrew woli konsumenta, narażając go tym samym na szczególnie szkodliwe skutki.

Sąd orzekający w niniejszej sprawie w pełni aprobuje dominujący aktualnie w judykaturze pogląd, że art. 385 1 § 2 k.c. wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c., co uzasadnia stanowisko, że nieuczciwe postanowienia denominacyjne/indeksacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego. Jak wskazano wyżej, również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej co do zasady wyklucza, aby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach. Zwraca się bowiem uwagę, że działania sądu w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej mają mieć charakter sankcyjny, mający na celu osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów zawierających umowy z konsumentami do formułowania nieuczciwych postanowień. Skutek ten byłby niemożliwy do osiągnięcia gdyby umowa mogła zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy poprzez wprowadzenie do niej warunków uczciwych. W takiej sytuacji ryzyko przedsiębiorcy stosującego abuzywne klauzule byłoby bowiem niewielkie i nie zniechęcałoby przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych klauzul w przyszłości (bank zawsze mógłby liczyć na uzupełnienie umowy przez sąd poprzez wprowadzenie warunków uczciwych).

Trybunał Sprawiedliwości wskazał nadto, że sąd krajowy, na podstawie prawa krajowego, zobowiązany jest wskazać moment, w którym należy dokonać oceny skutków stwierdzenia nieuczciwego charakteru postanowienia umownego, mając na uwadze - w braku wyraźnych wskazówek ustawowych - że interes konsumenta jaki należy rozważyć, to interes istniejący w momencie rozstrzygania sprawy. Odpowiadając na zadane pytanie prejudycjalne w kwestii uwzględnienia woli konsumenta co do skutków powołania się na niedozwoloną klauzulę umowną, Trybunał uznał, że wola konsumenta wyrażającego stwierdzenie, że nieważność całej umowy nie jest dla niego niekorzystna, przeważa nad wdrożeniem systemu ochrony polegającego na zastąpieniu nieuczciwego postanowienia i utrzymaniu umowy w mocy. Wprawdzie w pkt 89 w wyroku TSUE z 29 kwietnia 2021 r. C-19/20 wskazane zostało, że unieważnienie umowy w postępowaniu głównym nie może zależeć od wyraźnego żądania konsumentów, jednak cały punkt 89 brzmi, że: „(…) unieważnienie umowy w postępowaniu głównym nie może zależeć od wyraźnego żądania konsumentów, lecz wynika z obiektywnego zastosowania przez sąd krajowy kryteriów ustanowionych na mocy prawa krajowego”. To zatem do sądu krajowego (na podstawie prawa krajowego i zgodnie z prawem Unii Europejskiej) należy dokonanie oceny w zakresie kwalifikacji nieuczciwego charakteru postanowienia umownego oraz przedmiotu umowy, w celu ustalenia, czy możliwe jest utrzymanie w mocy umowy pozbawionej nieuczciwych postanowień (tak też uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18). Trybunał przy tym wyraźnie wskazał, że wykładni art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że skutki stwierdzenia przez sąd istnienia nieuczciwego warunku w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem podlegają przepisom prawa krajowego, przy czym kwestia utrzymania się w mocy takiej umowy powinna być na podstawie tych przepisów oceniana z urzędu przez sąd krajowy, zgodnie z obiektywnym podejściem. Nieważność umowy nie jest tym samym sankcją przewiedzianą w Dyrektywie 93/13, lecz może być - wynikającą z przepisów prawa krajowego - konsekwencją zastosowania przewidzianej w dyrektywie sankcji bezskuteczności abuzywnego postanowienia (pkt. 86 wyroku). Dyrektywa 93/13 sprzeciwia się zatem - w przypadku braku wyraźnej woli samego konsumenta - utrzymaniu w mocy nieuczciwych warunków umowy, które w chwili rozstrzygnięcia sporu ocenia się jako obiektywnie korzystne dla niego.

W kontekście celu powołanej wyżej Dyrektywy Nr 93/13, w ocenie Sądu, brak jest możliwości zastąpienia klauzul abuzywnych np. kursem średnim waluty obcej z dnia wymagalności roszczenia ogłaszanym przez NBP. Po wyłączeniu natomiast ze spornej umowy warunków nieuczciwych, nie jest możliwe dalsze jej obowiązywanie skoro nie będzie ona zawierać wszystkich elementów koniecznych dla określenia treści stosunku prawnego. Tym samym, w świetle powołanych wyżej przepisów polskiego prawa cywilnego, na skutek obiektywnego braku możliwości obowiązywania spornej umowy kredytu bez abuzywnych postanowień, należało ją ocenić jako nieważną. Dodatkowo powodowie zajęli jednoznaczne stanowisko, że stwierdzenie nieważności umowy uważają dla nich za korzystniejsze.

Dokonując oceny spornej umowy kredytowej podnieść należy nadto kwestię prawidłowości wypełnienia przez bank obowiązku informacyjnego, związanego z istniejącym po stronie powodów ryzykiem kursowym. W ocenie Sądu bank temu nie sprostał. Podkreślenia wymaga, że umowy indeksacyjne/denominacyjne do waluty obcej były w dacie zawierania przez powodów spornej umowy kredytu bardzo popularne, stanowiły olbrzymią większość polecanych (i realizowanych) produktów bankowych. Powodowie zapewniani byli o opłacalności tego typu umów, niskich ratach kredytowych, stabilności waluty i tym samym kursu CHF (który nie ulegał istotnym zmianom w długotrwałym okresie poprzedzającym zawarcie umowy). Ryzyko kursowe przedstawiane było powodom w taki sposób, aby nie przysłoniło im to korzyści płynących z zawarcia spornej umowy kredytu (niższe oprocentowanie, niższa rata). Udzielane pouczenia jak i postanowienia umowy mgliście umożliwiały choćby założenie przez powodów istnienia realnego ryzyka gwałtownego i radykalnego wzrostu kursu CHF wobec złotówki oraz dokonania oceny konsekwencji ekonomicznych zobowiązania w przypadku wzrostu kursu waluty. Tym bardziej, że informacja o zależności wysokości raty kredytu od relacji ceny franka szwajcarskiego do złotówki nie zawierała prostego wskazania, że zależność ta będzie podwójna z uwagi na jej wpływ także na wysokość salda pozostałego do spłaty kapitału. Tymczasem konsument, jako słabsza niż przedsiębiorca strona umowy, winien uzyskać wszelkie informacje o produkcie bankowym prostym i zrozumiałym językiem, a zawierana umowa winna przedstawiać konkretne działanie mechanizmu (do którego dany warunek się odnosi) i związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach w sposób jak najbardziej przejrzysty. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że zakres i sposób udzielonych w tym zakresie pouczeń nie spowodował, że zawierając sporną umowę powodowie byli świadomi samego niebezpieczeństwa wypływającego z charakteru umowy jak również jego skali, a także, że z rozwagą przyjęli wynikające z umowy zobowiązanie. Zawieranie umów z wprowadzonym w nich mechanizmem działania nieograniczonego ryzyka kursowego wymagało natomiast szczególnej staranności banku, przede wszystkim wyartykułowania wprost zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem. Bez żadnych wątpliwości przyjąć należy, że konsument winien mieć pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych umowy zawieranej na wiele lat, a nadto - jak w przypadku powodów - zabezpieczonej hipoteką na nieruchomości stanowiącej bardzo istotny składnik majątku (stanowiący zwykle dorobek życia przeciętnego konsumenta). W ocenie Sądu, gdyby zamiarem banku było udzielenie powodom rzetelnej i wystarczającej informacji o ryzyku wynikającym z kredytu powiązanego z kursem waluty obcej, to bank - jako profesjonalista - w ogóle nie proponowałby im zawarcia tego typu umowy, zdając sobie sprawę z konsekwencji oraz z tego, że umowa taka łatwo może zostać oceniona jako nieuczciwa. Jak słusznie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku wydanym w sprawie II CSKP 464/22 (a zawartą w jego uzasadnieniu argumentację Sąd rozpoznający niniejszą sprawę w całości podziela), że prawidłowa informacja udzielana konsumentowi powinna przede wszystkim uświadamiać mu - wyraźnie i z należytą powagą - że ryzyko silnej deprecjacji jest trudne do oszacowania w perspektywie długookresowej (w tym przypadku na przestrzeni kilkudziesięciu lat) i pozostaje na tyle realne, że nie powinno być lekceważone. Z całą pewnością nie czyni temu zadość przekazanie informacji o stabilnym kursie waluty w odniesieniu do historycznych wahań waluty indeksacji w okresie nieproporcjonalnym do przewidywanego czasu trwania umowy kredytu. Takie działania powodują jedynie uśpienie czujności kredytobiorcy, wywołując wrażenie wyłącznie hipotetycznego zagrożenia, co wprost wynikał też z zeznań powodów w niniejszej sprawie - zostali oni przekonani, że kurs CHF wobec PLN jest stabilny i jeśli wzrośnie, to tylko w nieznacznym wymiarze. Jak wskazał Sąd Najwyższy, istotnym jest również zwrócenie uwagi konsumentowi na powagę zagrożenia ryzyka walutowego w aspekcie możliwego rozmiaru deprecjacji waluty krajowej, a w szczególności podkreślenie, że może być ona gwałtowna i drastyczna (przekraczać nawet kilkadziesiąt procent), z uwzględnieniem sytuacji majątkowej konkretnego konsumenta, decydującej o tym, jaki stopień deprecjacji waluty indeksacji przekraczać będzie granice posiadanej przez niego zdolności do spłaty kredytu. Taka informacja powodom nie została przekazana.

Informując o w/w mechanizmach stosowanych w kredytach denominowanych/indeksowanych do waluty obcej i wypływających z nich zagrożeniach, nie można zatem pominąć kryteriów wskazanych przez Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 20 września 2017 roku, wydanym w sprawie Ruxandra Paula Andriciuc i in. przeciwko Banca Românească SA (C-186/16), odnoszących się do umów kredytu o podobnym charakterze jak będąca przedmiotem sporu w niniejszej sprawie, oraz w wyroku z 14 marca 2019 roku w sprawie Zsuzsanna Dunai przeciwko ERSTE Bank Hungary Zrt. (C-118/17). Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 14 marca 2019 roku wskazywał na następujące okoliczności:

- artykuł 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że pojęcie „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu tego przepisu obejmuje warunek umowny, taki jak ten rozpatrywany w postępowaniu głównym, ujęty w umowie o kredyt w walucie obcej, który nie był indywidualnie negocjowany i na mocy którego kredyt należy spłacić w tej samej walucie obcej co waluta w której został on zaciągnięty, w wypadku gdy warunek ten określa podstawowe świadczenie charakteryzujące tę umowę. W konsekwencji warunku tego nie można uznać za nieuczciwy, o ile jest on wyrażony prostym i zrozumiałym językiem,

- artykuł 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak, aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Do sądu krajowego należy dokonanie niezbędnych ustaleń w tym zakresie,

- artykuł 3 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy (bankowi) w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Do sądu odsyłającego należy ocena istnienia ewentualnej nierównowagi w rozumieniu rzeczonego przepisu, której to oceny należy dokonać w świetle ogółu okoliczności faktycznych sprawy w postępowaniu głównym i z uwzględnieniem między innymi fachowej wiedzy przedsiębiorcy (banku), w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążących się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej.

Powołany wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 14 marca 2019 roku wskazywał na orzecznictwo Trybunału odnośnie klauzul umownych dotyczących ryzyka kursowego, z którego wynika, że takie klauzule - w zakresie, w jakim określają główny przedmiot umowy kredytu - wchodzą w zakres stosowania art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 i nie są jedynie poddawane ocenie w zakresie, w jakim właściwy sąd krajowy uważa (po zbadaniu każdego przypadku z osobna), że klauzule te zostały sporządzone przez przedsiębiorcę w jasny i zrozumiały sposób. Główny cel umowy określa klauzula ryzyka walutowego (punkty 48 i 52 powołanego wyroku).

Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości wielokrotnie akcentowało, że wymogu przejrzystości warunków umownych nie można zawężać do ich zrozumiałości pod względem formalnym i gramatycznym, przeciwnie - z uwagi na to, że ustanowiony przez wspomnianą dyrektywę system ochrony opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca m.in. z uwagi na stopień poinformowania, ów wymóg wyrażenia warunków umownych prostym i zrozumiałym językiem musi podlegać wykładni rozszerzającej. Dla przyjęcia zatem, że warunek umowny jest wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, umowa przedstawiać winna w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego ów warunek się odnosi, a także - w zależności od przypadku - związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak, by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria wypływające dla niego z tej umowy, konsekwencje ekonomiczne; kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie ponosi ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku spadku wartości waluty w jakiej otrzymuje wynagrodzenie, w stosunku do waluty obcej w jakiej kredyt został udzielony. To przedsiębiorca musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Oczywiście konsument winien zachowywać się rozsądnie, jednak przy założeniu, że zostały mu udzielone jasne i pełne informacje. Konsument nie ma obowiązku weryfikować tych informacji, poszukiwać w innych źródłach wyjaśnienia wszelkich niejasności, sprzeczności czy wreszcie ewentualnej nieprawdziwości przedstawianych mu danych. Nie może działać z założeniem, że przedsiębiorca chce go oszukać, wykorzystać jego niedoświadczenie czy brak wiedzy, przeciwnie – ma pełne prawo działać w zaufaniu do przedsiębiorcy oraz udzielanych przez niego informacji i w oparciu o nie dokonywać swoich wyborów. Bank jako przedsiębiorca dysponujący nieporównywalnie szerszymi możliwościami oszacowania ryzyka kursowego, winien zatem udzielić drugiej stronie umowy zawieranej w walucie obcej (konsumentowi), posiadającemu z reguły jedynie elementarną znajomość rynku finansowego, odpowiednich informacji, wyjaśnić co najmniej, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłaby silna deprecjacja waluty krajowej oraz wzrost zagranicznej stopy procentowej, unaocznić, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem zawieranej umowy może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat.

Z poczynionych w sprawie ustaleń nie wynika, by obowiązek informacyjny w tym zakresie został w przez bank wykonany należycie.

Sąd nie podzielił zasadności zgłoszonych przez pozwanego ewentualnych zarzutów potrącenia i zatrzymania.

Stosownie do treści art. 496 i 497 k.c., prawo zatrzymania powstaje m.in. w przypadku nieważności umowy wzajemnej, kiedy to każda ze stron zobowiązana jest do zwrotu otrzymanego świadczenia drugiej. Prawo zatrzymania zostało zatem pomyślane jako środek zabezpieczenia służący do uzyskania pewności, że druga strona również dokona zwrotu świadczenia. Zarzut zatrzymania nie prowadzi do zniweczenia prawa powoda i oddalenia powództwa, a jedynie do odroczenia jego realizacji. Realizacja prawa zatrzymania następuje zaś przez jednostronne oświadczenie woli, które prowadzi do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej (tak też wyrok Sądu Najwyższego z 26 czerwca 2003 roku, V CKN 417/01). W niniejszej sprawie strona pozwana zgłosiła ewentualny zarzut zatrzymania, na wypadek uznania przedmiotowej umowy za nieważną oraz nieuwzględnienia przez Sąd ewentualnego zarzutu potrącenia. Zarzut taki ma charakter warunkowy (pozwany bank w toku postępowania twierdził stanowczo, że umowa zawarta z powodem jest ważna i tym samym nie służy mu wobec powodów żadne roszczenie o zwrot spełnionych świadczeń w postaci wypłaconego kredytu), a zatem niedopuszczalny w przypadku składania jednostronnych oświadczeń woli o charakterze prawokształtującym. Zastrzeżenie warunku powoduje w przypadku takiej czynności jej nieważność z uwagi na sprzeczność z prawem, co wynika z art. 89 k.c. umożliwiającego zastrzeganie warunku tylko w przypadku czynności prawnych, których właściwość na to pozwala. Nawet jednak w przypadku uznania, że zarzut zatrzymania nie został zgłoszony warunkowo, to - jako zarzut procesowy - dla swej skuteczności winien być poparty skutecznie złożonym oświadczeniem woli ze skutkiem materialnoprawnym. Wprawdzie w niniejszej sprawie pełnomocnik strony pozwanej legitymował się pełnomocnictwem zawierającym stosowne materialnoprawne umocowanie do tego typu czynności, jednak zarzut zatrzymania zgłoszony został w odpowiedzi na pozew podlegającej bezpośredniemu doręczeniu profesjonalnemu pełnomocnikowi powodów, który nie posiadał umocowania do odbierania w imieniu powodów oświadczeń ze skutkiem materialnoprawnym (udzielone mu zostało jedynie pełnomocnictwa procesowe). Dodatkowo umowy o kredyt hipoteczny indeksowany/denominowany nie należą do umów wzajemnych, co wyklucza stosowanie przepisów art. 487, 496 i 497 k.c. Odnosząc się natomiast do zgłoszonego przez stronę pozwaną w odpowiedzi na pozew zarzutu potrącenia również on – w ocenie Sądu – jest nieskuteczny z analogicznych przyczyn, jak zarzut zatrzymania: podniesiony został w piśmie podlegającym bezpośredniemu doręczeniu pełnomocnikowi powoda, który nie posiada pełnomocnictwa materialnoprawnego do odbierania w imieniu powodów takich oświadczeń. Wskazać należy, że nawet przy przyjęciu, że pozwany kwestionując żądanie powodów nie ma innej możliwości niż zgłoszenie ewentualnego zarzutu potrącenia na wypadek uwzględnienia ich żądania, a zatem że jest to dopuszczalne i nie stanowi zakazanego potrącenia pod warunkiem (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 grudnia 1961 r., 4 CR 212/61, OSPiKA 1962, nr 11, poz. 293, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 1968 r., I CR 538/68, OSNCP 1969, nr 11, poz. 204, pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z 9 listopada 2011 w sprawie II CSK 70/11), to wskazać należy, że pozwany nie wezwał powodów w trybie art. 203(1) § 2 k.p.c. do zapłaty kwoty która miałaby być potrącona.

Na koniec podnieść należy, że zgłoszone przez powodów roszczenie o zapłatę nie jest przedawnione. Termin przedawnienia w tzw. sprawach frankowych liczony jest bowiem dopiero od daty, w której konsument powziął wiedzę o nieważności umowy i w rozsądnym czasie mógł wezwać bank do zwrotu świadczenia, to jest złożył drugiej stronie umowy wyraźne oświadczenie co do tego, że chce skorzystać z możliwości unieważnienia umowy (wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 3 października 2019 r. w sprawie Kamila Dziubaka i Justyny Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG). Jak wskazano wyżej, to od decyzji konsumenta zależy, czy wyraża on wolę dalszego utrzymania umowy po usunięciu z niej nieuczciwych warunków, czy też domaga się ustalenia nieważności tej umowy. Do czasu zatem złożenia przez konsumenta wyraźnego i świadomego oświadczenia w tym przedmiocie (mającego w związku z tym charakter prawnokształtujacy) obie strony umowy nie znają jeszcze swojej sytuacji. W szczególności pozwany Bank nie ma wiedzy, czy wobec powołania się na nieważność umowy powinien zwrócić konsumentowi otrzymane przez niego środki, gdyż w przypadku woli konsumenta wyeliminowania tylko pewnych postanowień umowa może być utrzymywana, a zatem obowiązek zwrotu przez Bank całości otrzymanych środków nie powstanie. Powodowie - wzywając bank do spełnienia świadczeń - wskazywali na nieważność umowy w piśmie z 14 lipca 2020 roku oraz w pozwie, a wyraźne i świadome oświadczenie, że domagają się ustalenia nieważności umowy i uważają to dla nich za korzystniejsze - na rozprawie w dniu 14 listopada 2022 roku. Bieg terminu przedawnienia dla stron umowy rozpoczął się zatem najwcześniej lipcu 2020 roku.

Mając powyższe na uwadze i kierując się świadomym stanowiskiem konsumentów, Sąd stwierdził nieważność umowy zawartej pomiędzy stronami jako naruszającej normy art. 385 1 k.c., czego konsekwencją jest - zgodnie z treścią przepisów art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. - przyjęcie, że świadczenia uiszczone przez powodów były nienależne i zasądzenie na ich rzecz zgłoszonej w trakcie procesu należności. Wysokość zasądzonego świadczenia wynikała z dokonanych obliczeń, a nadto z dostępnych Sądowi, a złożonych przez strony do akt sprawy dokumentów należności te wykazujących. Wskazać bowiem należy, że stronie, która w wykonaniu umowy kredytu dotkniętej nieważnością spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu (uchwała Sądu Najwyższego z 16 lutego 2021 roku, III CZP 11/20). W okolicznościach niniejszej sprawy nie wystąpiła żadna z przesłanek z art. 411 k.c.

O odsetkach od zasądzonej na rzecz powodów należności Sąd orzekł na podstawie przepisów art. 481 k.c. w zw. z art. 455 k.c. , przyznając je od dnia następnego po zajęciu przez powodów jednoznacznego stanowiska, że stwierdzenie nieważności umowy uważają dla nich za korzystniejsze, co nastąpiło do protokołu rozprawy z 14 listopada 2022 roku. W tej dopiero dacie pozwany powziął wiedzę o stanowczej woli konsumenta a zatem od tej daty przyjąć należy wymagalność roszczenia powodów (uchwała Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 roku podjęta w składzie 7 sędziów, III CZP 6/21, OSNC 2021/9/56, której nadano moc zasady prawnej). Jako datę początkową odsetek za opóźnienie Sąd uznał zatem dzień następny po złożeniu przez powodów w/w oświadczenia, bo wtedy po stronie pozwanego powstał obowiązek zwrotu otrzymanych od powodów kwot (wobec ustania stanu bezskuteczności zawieszonej). Tym samym Sąd oddalił powództwo w pozostałym zakresie, tj. w zakresie odsetek żądanych przez powodów za okres od 20 lipca 2020 do 14 listopada 2022 roku.

O kosztach procesu Sąd orzekł w oparciu o przepis art. 98 § 1 k.p.c., zgodnie z treścią którego strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata zalicza się wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach i wydatki jednego adwokata, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony (art. 98 § 3 k.p.c.). Tym samym, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, na rzecz powodów, którzy wygrali sprawę w całości, Sąd zasądził od strony pozwanej kwotę 6 417,00 zł tytułem kosztów procesu. Na koszty procesu poniesione przez powodów złożyły się: 1 000,00 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu (k. 29), 5 400,00 zł tytułem zwrotu kosztów wynagrodzenia jednego pełnomocnika będącego adwokatem, ustalona stosownie do treści przepisu § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, 17,00 zł tytułem wykazanej przez powodów opłaty skarbowej uiszczonej od dokumentu pełnomocnictwa (k. 28).

Apelacja pozwanego.

Pozwany zaskarżył wyrok w pkt. I, II i IV wyroku i wniósł o jego zmianę i oddalenie powództwa.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono:

Naruszenie prawa materialnego tj. art. 385 1 § 1 i 2 kc w związku z art. 385 2 kc w związku z art. 4 ustawy z dnia 29.07.2011r. „o zmianie ustawy – prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw”; art.385 1 § 2 kc w związku z art. 58 § 1 kc; art. 358 § 1 i 2 kc w związku z art. L pwkc; art. 58 § 1 w związku z art. 353 1 kc; art. 410 § 1 i 2 kc w związku z art. 405 kc oraz art. 411 pkt. 1 kc; art. 498 kc; art. 496 kc w związku z art. 497 kc.

Naruszenie prawa procesowego tj. art. 233 kpc, art. 235 2 § 1 pkt. 2 kpc w związku z art. 227 kpc w związku z art. 278 kpc; art. 235 2 § 1 pkt. 2 kpc w związku z art. 227 kpc.

Powodowie wnieśli o oddalenie apelacji.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja pozwanego nie jest uzasadniona i dlatego – na zasadzie art. 385 kpc – Sąd ją oddalił.

Generalne na wstępie należy zaznaczyć, że Sąd Apelacyjny w całości podziela ustalenia stanu faktycznego dokonane przez Sąd Okręgowy oraz dokonaną przez ten Sąd ocenę prawną i przyjmuje te ustalenia i ocenę za własną, z wyjątkiem odmienności wynikających z poniższych wywodów.

Zarzuty dotyczące naruszenia przepisów prawa procesowego dotyczą kwestii związanych z ustaleniami stanu faktycznego tj. niedokonania pewnych ustaleń, dokonanie błędnych ustaleń wynikających z przekroczenia przez Sąd I instancji zasady swobodnej oceny dowodów. Zarzuty te rozpoznać należało w pierwszej kolejności jako że tylko w prawidłowo ustalonym stanie faktycznym sprawy dokonywać można oceny właściwego zastosowania przepisów prawa materialnego.

W kontekście powyższego, w pierwszej kolejności wskazać godzi się, że ocena wiarygodności i mocy dowodów jest podstawowym zadaniem sądu orzekającego, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego, przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału. Granice swobodnej oceny dowodów wyznaczone są przy tym wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawiane uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast w tym zakresie wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie innej niż ocena sądu.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, pozwany nie zdołał wykazać, by Sąd Okręgowy rozpoznając sprawę niniejszą naruszył zasady swobodnej oceny dowodów i w konsekwencji, by Sąd ten popełnił błąd w ustaleniach faktycznych. Sąd Apelacyjny w całości podziela wywody Sądu Okręgowego co do pominięcia części dowodów. Sąd Okręgowy trafnie pominął zgłoszone wnioski o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków S. C., U. X. i U. K. oraz dowodu z opinii biegłych z zakresu rachunkowości, jako nieprzydatne do rozpoznania niniejszej sprawy. W/w świadkowie nie uczestniczyli na żadnym etapie w procesie kredytowania powodów, zaś kwestia wysokości spełnionych przez powodów na rzecz pozwanego świadczeń pieniężnych z tytułu umowy kredytu nie wymaga wiadomości specjalnych, a wobec stwierdzenia nieważności umowy nie było potrzeby przeliczenia wysokości świadczeń według np. innych kursów czy stóp procentowych.

Zarzuty dotyczące naruszenia art. 385 1 § 1 i 2 kc w związku z art. 385 2 kc w związku z art. 4 ustawy z dnia 29.07.2011r. „o zmianie ustawy – prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw”; art.385 1 § 2 kc w związku z art. 58 § 1 kc; art. 358 § 1 i 2 kc w związku z art. L pwkc; art. 58 § 1 w związku z art. 353 1 kc nie są uzasadnione. Generalnie wszystkie te zarzuty dotyczą problematyki klauzul abuzywnych i relacji tej problematyki do instytucji nieważności umowy, zasad wykładni umowy oraz możliwości utrzymania umowy w mocy. Ta problematyka przewija się i dlatego zostanie ona omówiona zbiorczo.

Przedmiotowa sprawa dotyczyła umowy o kredyt waloryzowany (denominowany) kursem franka szwajcarskiego CHF. Konstrukcja kredytu była taka, że kredyt miał zostać faktycznie wypłacony w złotych (musiał być zgodnie z umową wypłacony w PLN), następnie dla celów ustalenia wysokości zobowiązania - przeliczony na walutę CHF – która to operacja prowadziła do ustalenia wysokości zobowiązania kredytobiorców. Od kwoty zobowiązania wyrażonej w CHF miały być liczone odsetki, kredyt miał być zgodnie z umową spłacany w złotych, przy czym każda rata spłacana w złotych miała być kolejno przeliczana na CHF. Wszystkie przeliczenia miały być dokonywane w oparciu o tabele kursów waluty, arbitralnie ustalanych przez bank. Kursy były ustalane na podstawie kursu kupna (wypłata) lub kursu sprzedaży (spłata).

Istota roszczenia powodów sprowadzała się do zakwestionowania sposobu wyliczenia rat tj. wyrażenia ich w walucie CHF i wyliczania raty w PLN jako równowartości kwoty wyrażonej w CHF wg. kursu w dniu spłaty. W oparciu o te zarzuty zostały zgłoszone różne roszczenia. W pierwszej kolejności należało więc ustalić, czy te zarzuty są słuszne. W przypadku uznania ich za niezasadne brak jest podstaw do zasądzenia jakiegokolwiek roszczenia. Dopiero w przypadku uznania ich zasadności można rozważać które roszczenia są uzasadnione.

Generalnie co do zasady Sąd Apelacyjny uznał, że konstrukcja umowy polegająca na tym, że kwota kredytu wyrażona jest w CHF, ale wypłata kredytu następuje w PLN i jest przeliczana wg. kursy kupna zgodnie z wewnętrznymi tabelami banku, a następnie kredyt spłacany jest w ratach w PLN, ale wysokość raty ustalana jest jako równowartość raty wyrażonej w CHF i ta wysokość jest przeliczana na PLN wg. kursu sprzedaży zgodnie z wewnętrznymi tabelami banku i dodatkowo cały czas kwota kredytu wyrażana jest w CHF stanowi niedozwolone postanowienie umowne.

W pierwszej kolejności należy poczynić pewną ogólną uwagę. Pojęcie postanowienia umownego należy rozumieć w ujęciu normatywno-językowym w myśl którego postanowienie umowy to każde uzgodnione przez strony – a zatem wyrażone językowo w ramach oświadczenia woli (zgodnych oświadczeń) – rozstrzygnięcie dotyczące jakiejś dającej się wyodrębnić, normatywnie relewantnej kwestii. Ujęcie takie umożliwia ograniczenie kontroli prawidłowości i ewentualnego zastosowania sankcji także do części jednostek redakcyjnych wzorców umów (i zwykłych umów) – pojedynczych zdań, a nawet słów – które ucieleśniają w odrębnym językowo fragmencie decyzję stron co do jakiejś normatywnie relewantnej kwestii. Pojęcia postanowienia umownego nie można ograniczać tylko i wyłącznie do jednostki redakcyjnej. Zatem przy badaniu niedozwolonego postanowienia umownego należy poszukiwać niedozwolonej normy, która może wynikać bądź z jednej jednostki redakcyjnej, z części jednostki redakcyjnej, ale może też wynikać z kilku (razem wziętych) jednostek redakcyjnych, nawet w sytuacji, gdy każdej z osobna jednostce redakcyjnej nie można przypisać abuzywności (por. R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2018, art. 385(1), art. 385(2), art. 385(3)).

W przedmiotowej sprawie przedmiotem rozważań (w kontekście spłaty rat kredytu) mających znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy były dwie kwestie, a mianowicie zastosowanie tabel przeliczeniowych oraz odniesienie spłaty kredytu w PLN jako równowartości do CHF wg. kursu w chwili spłaty raty.

Problematyka tabel przeliczeniowych jako klauzuli abuzywnej.

Problematyka stosowania tzw. tabel przeliczeniowych kursów stosowanych przez bank była już przedmiotem orzecznictwa sądów i zostało już przesądzone, że jest to klauzula abuzywna i sąd podziela ten pogląd (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, nr 11, poz. 134; z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17). Stanowisko o niedozwolonym charakterze postanowień, w których możliwość ustalania kursu (a zatem również wysokości świadczeń) zależy od arbitralnej decyzji jednej ze stron, jest już ugruntowane w orzecznictwie Sądu Najwyższego (zob. m.in. następujące wyroki z 8 września 2016 r., II CSK 750/15; z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16; z 24 października 2018 r., II CSK 632/17; z 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17; z 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18; z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18; z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18; z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19; z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; z 30 września 2020 r., I CSK 556/18; z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21; z 28 września 2021 r., I CSKP 74/21, uchwałę z dnia 28 kwietnia 2022 r. ; III CZP 40/22).

Dodatkowo należy wskazać, że Sąd Okręgowy w Warszawie XVII Wydział Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Sądu Apelacyjnego w Warszawie VI Wydział Cywilny ( por. wyrok S.O. z dnia 14.12.2010r. XVII AmC 426/09 i wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 21 października 2011 r. ,sygn. akt VI Ca 420/11) orzekał w przedmiocie tych klauzul.

W wyniku tych wyroków pod numerem (...) i (...) zostały wpisane dwie klauzule do wykazu niedozwolonych klauzul.

„Kredyt jest indeksowany do CHF/USD/EUR, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF/USD/EUR według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku (...) w dniu uruchomienia kredytu lub transzy."

"W przypadku kredytu indeksowanego kursem waluty obcej kwota raty spłaty obliczona jest według kursu sprzedaży dewiz, obowiązującego w Banku na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów Walut Obcych z dnia spłaty"

Wprawdzie klauzule dotyczą Banku (...), ale ich treść jest niemal identyczna z kwestionowanymi przez powoda klauzulami. Mechanizm udzielania kredytów we wszystkich bankach był taki sam. Mechanizm stosowania spreadów również był taki sam.

Sąd Apelacyjny w Krakowie podziela te poglądy. Nie ma żadnego znaczenia to czy stosowane tabele miały charakter rynkowy. O abuzywności decyduje treść klauzuli i możliwość jak może być stosowana, a nie to jak faktycznie w praktyce jest stosowana. Nie w tym jest problem czy te tabele mają charakter rynkowy czy nie, tylko w tym, że w umowie nie określono precyzyjnie od czego zależy kurs waluty i w ten sposób jedna strona czyli bank uzyskał możliwość jednostronnego kształtowania zobowiązania powoda ustalając arbitralnie marżę. Nawet nie określono granic do jakich bank może samodzielnie kształtować kurs. Dlatego te klauzule są abuzywne.

Należy tutaj podkreślić, że w przedmiotowej sprawie sąd abuzywność tabel odnosi tylko do tabel ustalanych przy spłacie kredytu, z uwagi na fakt, że nie mają one jednorazowego charakteru tylko miały być ustalane co miesiąc, a wiec obejmowały okres 30 lat. Sąd tej abuzywności nie ustalił w odniesieniu do tabeli przy wypłacie kredytu, albowiem to zdarzenie miało jednorazowy charakter i nie miało większego znaczenia dla powoda. Zastosowanie określonej tabeli powodowało, że wprawdzie powód mógł otrzymać nieco większy lub nieco mniejszy kredyt, ale to wiązało się ze spłatą nieco większego lub mniejszego kredytu. Po wyeliminowaniu abuzywności klauzul (tabel) przy spłacie i po wyeliminowaniu klauzuli określającej przeliczenia raty kredytu do CHF to ile wyliczono jako kwota kredytu nie ma w praktyce żadnego znaczenia.

Problematyka abuzywności klauzuli z której wynika, że kredyt ma być spłacany w PLN w wysokości równoważnej kwocie wyrażonej w CHF po kursie z dnia spłaty (zwanej dalej: klauzula waloryzacyjna).

Klauzula waloryzacyjna kredytu do CHF stosowana przy jego spłacie jest to niedozwolona klauzula z art. 385 1 kc.

Zgodnie z art. 385 1 kc postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§1). Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§2). Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§3). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§4).

Na wstępie należy zaznaczyć, że przedmiotowe klauzule nie były indywidualnie uzgadniane. Zasady doświadczenia życiowego wskazują, że możliwości negocjacji jakikolwiek umów z bankami są bardzo ograniczone. Banki działają na zasadzie masowości i konstruują swoje umowy wg. określonych zasad i oferują je tysiącom klientów. Bank nie byłby w stanie funkcjonować, aby z każdym klientem indywidualnie uzgadniał każda umowę. O tym, że nie były klauzule indywidualnie uzgodnione świadczy fakt, że bank w trakcie procesu nie przedłożył żadnej umowy w której nie byłaby zamieszczona przedmiotowa klauzula, a pozostałe warunki byłyby takie same np. byłyby wyliczone odsetki w oparciu o LIBOR, a nie WIBOR. Klient miał do wyboru albo podpisać taką umowę, albo bez przedmiotowej klauzuli ale odsetki wyliczane byłyby w oparciu o WIBOR. Jeżeli konsument ma do wyboru podpisać umowę w określonym kształcie, albo nie to to oznacza, że jest to umowa zawierana przez przystąpienie i nie ma możliwości wpływu na poszczególne postanowienia umowne, nie jest więc indywidualnie uzgodniona.

Zgodnie z art. 385 2 kc oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny.

Art. 385 3 kc wskazuje przykładowe niedozwolone klauzule.

Jak wynika ze wskazanych wyżej przepisów nie ma zamkniętego katalogu niedozwolonych klauzul. Zatem za niedozwoloną klauzulę może być uznana każda klauzula, która kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Nie ma więc żadnego znaczenia to jak w praktyce wykonywano daną umowę.

Odnośnie kwestii abuzywności klauzuli waloryzacyjnej to należy wskazać, że rozstrzygniecie tej kwestii zależy od rozstrzygnięcia czy jej zastosowanie spowodowało, że kształtuje ona prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i czy rażąco narusza interesy powodów.

Na kanwie sprawy o tzw. spready Sąd Okręgowy w Warszawie XVII Wydział Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wypowiedział się, że:

Wskazać trzeba, że „dobre obyczaje” to reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać także działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, a więc o działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania. Pojęcie „interesów konsumenta” należy rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny, mogą tu wejść w grę także inne aspekty: zdrowia konsumenta (i jego bliskich), jego czasu zbędnie traconego, dezorganizacji toku życia, przykrości, zawodu itp. Naruszenie interesów konsumenta wynikające z niedozwolonego postanowienia musi być rażące, a więc szczególnie doniosłe. Pełnię treści tych pojęć, w szczególności w stosunkach umownych między profesjonalistą a konsumentem, nadaje judykatura. Przykładowo, w wyroku z dnia 13.07.2005 r. (I CK 832/04, „Biuletyn SN” 2006, Nr 2, s. 86) Sąd Najwyższy wskazał, że rażące naruszenie interesów konsumenta istotnie można rozumieć jako nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. Natomiast działanie wbrew dobrym obyczajom (w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego) oznacza tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku. Tak w szczególności kwalifikowane są wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy. Właśnie brak równowagi kontraktowej jest najczęściej wskazywanym przejawem naruszenia dobrych obyczajów drogą zastosowania określonych klauzul umownych (por. wyrok SN z dnia 13.07.2005 r., I CK 832/04, „ Prawo Bankowe ” 2006, Nr 3, s. 8). Jednocześnie należy uwzględnić nie tylko interesy o wymiarze ekonomicznym, ale inne, zasługujące na ochronę dobra konsumenta, jak jego czas, prywatność, poczucie godności osobistej czy satysfakcja z zawarcia umowy o określonej treści (por. M. Bednarek [w:] System prawa prywatnego , t. 5, Warszawa 2006, s. 663). Sprzeczne z dobrymi obyczajami są zatem, przykładowo, działania wykorzystujące niewiedzę, naiwność czy brak doświadczenia konsumenta, naruszające zasadę równorzędności stron umowy, zmierzające do dezinformacji, wywołujące błędne przekonanie konsumenta. Chodzi więc o działania określane jako nieuczciwe, nierzetelne i odbiegające na niekorzyść konsumenta od przyjętych standardów postępowania.

Obie wskazane w art. 385 1 § 1 k.c. formuły prawne służą ocenie tego, czy standardowe klauzule umowne zawarte we wzorcu umownym przekraczają, mówiąc najogólniej, zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków stron konsumenckiego stosunku obligacyjnego. Wspomniana rzetelność kontraktowa może być, oczywiście, analizowana w ramach określonego (stypizowanego) stosunku obligacyjnego z konsumentem.

Sąd Apelacyjny podzielił poglądy Sądu Okręgowego. ( por. wyrok S.O. z dnia 14.12.2010r. XVII AmC 426/09 i wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 21 października 2011 r. ,sygn. akt VI Ca 420/11)

W kilku orzeczeniach również i Sąd Najwyższy wypowiadał się jak rozumieć pojęcie – ukształtowanie praw i obowiązków w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 sierpnia 2015 r., sygn.. akt I CSK 611/14, słusznie stwierdził, że: „W orzecznictwie Sądu Najwyższego wypracowane zostały kryteria według których powinno się oceniać abuzywność postanowień wzorców umownych w rozumieniu tego przepisu (por. wyrok z dnia 19 marca 2007 III SK 21/06, OSNP 2008, nr 11 - 12, poz. 181, czy wyrok z dnia 29 sierpnia 2013 r., I CSK 660/12, niepubl. i podane tam dalsze judykaty). Zgodnie z zawartymi w tych orzeczeniach wskazaniami, przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcje na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy”. Warto zaznaczyć, że w ocenie Sądu Najwyższego, rażące naruszenie interesów konsumenta jest konsekwencją niekorzystnego (nieproporcjonalnego) rozłożenia praw i obowiązków wynikających z umowy, nie zaś z faktu wykonywania umowy. Podobnie Sąd Najwyższy stwierdził w wyroku z dnia 29 sierpnia 2013 r., sygn. akt I CSK 660/12.

W wyroku z dnia 29 sierpnia 2013 r., sygn. akt I CSK 660/12, Sąd Najwyższy stwierdził, że: „Zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie - poza postanowieniami określającymi główne świadczenia stron - nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W świetle tego unormowania nie ulega wątpliwości, że uznanie konkretnej klauzuli umownej za niedozwolone postanowienie umowne wymaga stwierdzenia łącznego wystąpienia obu wymienionych przesłanek, tj. „ sprzeczności z dobrymi obyczajami", jak i „rażącego naruszenia interesów konsumenta (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 października 2006 r., I CSK 173/06, nie publ.). Ocena rzetelności określonego postanowienia wzorca umownego wymaga przeprowadzenia przez sąd weryfikacji jego „przyzwoitości", polegającej na zbadaniu, czy postanowienie wzorca jest sprzeczne z ogólnym wzorcem zachowań przedsiębiorców wobec konsumentów oraz jak wyglądałyby prawa lub obowiązki konsumenta w sytuacji, w której postanowienie to nie zostałoby zastrzeżone; jeżeli bez tego postanowienia znalazłby się on - na podstawie ogólnych przepisów - w lepszej sytuacji, należy uznać je za nieuczciwe (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2007 r., IIISK21/06, OSNP2008, nr 11-12, poz. 181)”.

Podobnie zgodzić się trzeba z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2005 r., sygn. I CK 832/04, w którym wskazano, że: „ W rozumieniu art. 385[1] § 1 KC "rażące naruszenie interesów konsumenta" oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, natomiast "działanie wbrew dobrym obyczajom" w zakresie kształtowania treści takiego stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku”. Identyczne stanowisko zaprezentowane zostało również w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 października 2014 r., sygn. III CSK 302/13.

Podzielić należy również pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2004 r., sygn. I CK 635/03, iż: „„Interesy” konsumenta należy rozumieć szeroko, nie tylko jako niekorzystne ukształtowanie jego sytuacji ekonomicznej. Należy tu uwzględnić także takie aspekty, jak niewygodę organizacyjną, stratę czasu, nierzetelne traktowanie, czy naruszenie prywatności konsumenta ”.

W wyroku z dnia 15 stycznia 2016 r., sygn. I CSK 125/15, Sąd Najwyższy słusznie stwierdził, że: „Ocena, czy dane postanowienie wzorca umowy, kształtując prawa i obowiązki konsumenta, „rażąco" narusza interesy konsumenta (art. 385fl] § 1 KC), uzależniona jest od tego, czy wynikająca z tego postanowienia nierównowaga praw i obowiązków stron (nierównowaga kontraktowa) na niekorzyść konsumenta jest istotna, znacząca. Ustalenie, czy klauzula wzorca umowy powoduje taką nierównowagę, dokonane może być w szczególności przez porównanie sytuacji konsumenta w razie zastosowania tej klauzuli z sytuacją, w której byłby konsument, gdyby zastosowane zostały obowiązujące przepisy prawa. Znacząca nierównowaga kontraktowa na niekorzyść konsumenta pozostaje sprzeczna z dobrymi obyczajami (wymogami dobrej wiary), gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem tej nierównowagi”.

W orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2016 r., sygn. akt II CSK 750/15, wydanym na tle sporu związanego z umową kredytu, która zawierała tzw. klauzule waloryzacyjne, Sąd Najwyższy stwierdził, że: „Pominięte zostały przez pozwanego wywody Sądów odnoszące się do arbitralnego charakteru określania zobowiązania kredytobiorców i braku możliwości kontrolowania przez nich wyznaczanej wysokości miesięcznych wpłat. Zarzut pozwanego związany z oczekiwaniem ustalenia, czy kredytobiorcy zaakceptowaliby zapis dotyczący ustalania kursów CHF, gdyby byli poinformowani o sposobie określania jego wysokości należało uznać za bezzasadny. Jeżeli pozwany nie przedstawił jakie elementy składały się na wysokość kursów, nie wynikały one z regulaminu udzielania kredytu ani z oświadczenia powódki akceptującego wybór kredytu tego rodzaju, co uniemożliwiało ocenę jego wpływu na wysokość zobowiązania, to obecnie rozważanie tego, w sytuacji braku tych danych, jest pozbawione racjonalnych podstaw. Podkreślenia wymaga, że ocena warunków zawarcia umowy dokonywana jest według stanu z daty podjęcia tej czynności. Brak wiedzy w tamtym okresie uniemożliwia dokonywanie obecnie symulacji co do zachowania kredytobiorców zwłaszcza, że stan niewiedzy utrzymuje się w dalszym ciągu”.

Kluczowe z perspektywy omawianej problematyki jest stwierdzenie Sądu Najwyższego, iż ocena warunków zawarcia umowy dokonywana jest według stanu z daty podjęcia tej czynności. Sąd Najwyższy stwierdził również, że: „ Nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia powoływanie się przez pozwanego na korzystniejsze indeksowanie kredytu walutą niż złotymi w latach 2002 do 2012, wobec wyboru tego kredytu. Konsekwencją ustalenia, że umowa obejmuje niedozwolone klauzule było przyjęcie, że strony nie są nimi związane, co następuje ex lege ze skutkiem ex tunc. W ich miejsce wchodzą odpowiednie przepisy dyspozytywne albo uzgodnienia dokonane przez strony. W pozostałym zakresie strony są związane umową". Przytoczony fragment wymaga podkreślenia, gdyż wynika z niego, iż Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że abuzywność postanowienia następuje z mocy prawa i ex tunc, co nie jest bez znaczenia w kontekście przedmiotu i przesłanek testu abuzywności.

W związku z tym, że kwestionowane przez powoda postanowienia umowne określają główne świadczenia stron, konieczne jest ustalenie, czy ich treść jest jednoznaczna. Pojęcie „jednoznacznie” zastosowane w art. 385 ( 1) § 1 k.c. należy interpretować w odniesieniu do treści art. 4 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Zgodnie z powołanym wyżej przepisem, ocena nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu umowy, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. „Jednoznacznie” w rozumieniu art. 385 ( 1) § 1 k.c. oznacza więc „prostym i zrozumiałym językiem ”. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zapadłym na gruncie Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich ugruntowany jest pogląd, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący ryzyka kursowego musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować - potencjalnie istotne - konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 20 września 2018 r., C-51/17, Otp Bank Nyrt. i Otp Faktoring Kóveteleskezeló Zrt v. Terez Ilyes i Emil Kiss., ZOTSiS 2018, nr 9, poz. 1-750; wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 20 września 2017 r., C-l86/16, Ruxandra Paula Andriciuc i in. v. Banca Romäneascä SA, LEX nr 2355193). Aby kredytobiorca mógł ocenić wysokość kursów waluty CHF stosowanych do przeliczania zobowiązań z tytułu umowy oraz zakres wahań tych kursów, należałoby zawrzeć w umowie informacje, które wskazywałyby: jakie czynniki wpływają na kształtowanie się kursów sprzedaży i kupna waluty CHF w Tabeli kursów kupna i sprzedaży walut obowiązującej w Banku; gdzie znaleźć informacje o tych czynnikach; czy wysokość tych kursów jest w jakikolwiek sposób limitowana (czy kurs nie może wzrosnąć powyżej określonego poziomu lub spaść poniżej określonego poziomu) ~ chyba że informacje te wchodziłyby w zakres wiedzy powszechnej, którą posiadać powinien każdy przeciętny konsument. Tymczasem ani w umowie kredytu (stan na dzień jej zawarcia) nie ma żadnego postanowienia, które definiowałoby, czym jest Tabela kursów kupna i sprzedaży walut lub odnosiło się sposobu ustalania kursów sprzedaży i kupna CHF w Tabeli kursów; nadto takie informacje nie zostały przedstawione powodowi przez pracowników Banku przed podpisaniem umowy kredytu. Skoro ani z samej umowy, ani z informacji przekazanych kredytobiorcy przed jej zawarciem nie wynikały żadne wytyczne, pozwalające na chociażby orientacyjne wyliczenie wysokości stosowanych w Banku kursów kupna i sprzedaży CHF, postanowień umowy kredytu dotyczących klauzuli indeksacyjnej nie sposób uznać za sformułowane w sposób jednoznaczny.

Należy tutaj zwrócić uwagę, że powodowie nie zostali poinformowani precyzyjnie o skali ryzyka kursu walut. O ile powodowie ogólnie orientował się, że takie ryzyko występuje o tyle nikt powodów nie poinformował, jaką skalę to ryzyko może przybrać i na ile jest realne. Każdy w tamtym czasie mógł liczyć się z pewną zmianą kursu, ale nikt nie przypuszczał, że różnica w kursie wyniesie prawie 100 %. Należy również wskazać, że tego nie przywidywała nawet Komisja Nadzoru Finansowego.

Należy również zwrócić uwagę, że konsument, nie jest w stanie przewidzieć kursu PLN do CHF. Kurs PLN do CHF generalnie zależy od wielkość popytu i podaży. Natomiast popyt i podaż determinują takie czynniki jak polityka banków centralnych, poziom stóp procentowych, bilans obrotów walutowych, oczekiwania uczestników rynku, poziom spekulacji i interwencji na rynku finansowym oraz inne wskaźniki makroekonomiczne. Na poziom popytu i podaży wpływ ma PKB, stan gospodarki krajów, relatywny poziom cen. Generalnie na poziom cen walut mają czynniki ekonomiczne i pozaekonomiczne jak stopień stabilizacji politycznej, stopień ryzyka politycznego, szoki polityczne, polityka fiskalna, stopień liberalizacji rynków, czynniki psychologiczne, oczekiwania społeczne, bilans płatniczy, stopień bezrobocia, rezerwy walutowe, sytuacja polityczna. W 2008r. na spadek wartości PLN do CHF wpływ miały takie czynniki jak ogólnoświatowy kryzys gospodarczy w szczególności kryzys finansowy i upadek amerykańskich banków inwestycyjnych, odwrót zagranicznego kapitału, decyzje RPP, polityka rządu, słabe dane ekonomiczne oraz spekulacja dużych instytucji finansowych na rynku walutowym. Należy tutaj podkreślić czynnik spekulacyjny, albowiem niektóre instytucje finansowe „grają” na zwyżkę lub zniżkę kursu w zależności co może im przynieść w danym momencie zyski. Należy do czynnika ryzyka dodać również nieprzewidywalność działań rządu i większości parlamentarnej. Nikt nie jest w stanie przewidzieć kto będzie rządzić za 5-10-15 lat. Kilka nieodpowiedzialnych, populistycznych działań może spowodować załamanie się kursu. Konsument nie jest w stanie w żaden sposób przeciwstawić się takim działaniom, ani nawet nie jest w stanie w żaden sposób złagodzić skutków spekulacji.

Konsument nie może być uzależniony w perspektywie 30 lat na działanie tak nieprzewidywalnych zmiennych. Uzależnienie konsumenta od tych czynników rażąco narusza jego interesy i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami.

Na koniec należy wskazać na rzecz najważniejszą, a mianowicie na rażącą nierówność w stosunku umownym pomiędzy powodami i pozwanym. Otóż strony nie ponoszą takiego samego ryzyka. Konsument ponosi nieograniczone ryzyko, podczas, gdy bank ryzykuje tylko udzieloną kwotą kredytu. Nie ma żadnego limitu odpowiedzialności konsumenta za zmianę kursu waluty. Wyobraźmy sobie, że dojdzie do totalnej utraty wartości CHF to wówczas bank straci 100 % udzielonego kredytu czyli w realiach niniejszej sprawy kwotę rzędu 125 000 PLN. Takiej granicy nie ma po stronie konsumenta. Konsument może być zobowiązany do zapłaty samej kwoty należności głównej znacznie więcej niż o ponad 100 % niż wziął czyli 700 000 PLN. Przecież kurs może się zmienić o 500 %, 1000 %, a nawet 5000% i więcej. Może więc mieć do zapłaty 2 500 000 PLN, 5 000 000 PLN, a nawet 20 000 000 PLN i więcej. Jest to skrajnie nieuczciwe i niesprawiedliwe, a przez to jest to rażąco sprzeczne z dobrymi obyczajami i jest rażąco krzywdzące dla konsumenta. Brak granicy odpowiedzialności powodów przesądza o abuzywności omawianej klauzuli.

Po wyeliminowaniu klauzuli waloryzacyjnej nie ma możliwości dalszego wykonywania umowy.

Należy wskazać, że sąd powołany jest do interpretacji umów i ich oceny. Jedynie wyjątkowo sąd może zastępować oświadczenia stron (art.64 kc). Tym niemniej, aby sąd nakazał złożyć określone oświadczenie to musi to wynikać albo z treści umowy albo z ustawy. Ponadto sąd może zmienić treść umowy na zasadzie art. 357 1 kc ( klauzula rebus sic stantibus) albo art. 358 1 § 3 kc. W przypadku klauzul abuzywnych uprawnienia sądu dotyczą jedynie ustalenia lub wydania orzeczenia wynikającego z ustalenia, że dana klauzula jest abuzywna. Co więcej wynika to z dyrektywy Unii Europejskiej, albowiem przepisy dotyczące klauzul abuzywnych są implementacją dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. „w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich”. Zatem można mieć wątpliwości czy w przypadku abuzywności klauzul można stosować instytucje z art. 357 1 kc i 358 1 § 3 kc.

Zatem należy podkreślić, że sąd nie jest uprawniony do zastępowania klauzul abuzywnych innymi postanowieniami. Brak do tego jakiejkolwiek podstawy prawnej. Zatem skoro sąd uznał, że klauzula waloryzacyjna jest niewiążąca (nieważna) to w pozostałym zakresie strony są związane pozostałą częścią umowy, pod warunkiem, że jej treść nie jest sprzeczna z naturą zobowiązania. Aktualne, najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego jednoznacznie opowiada się, za przyjęciem tezy, że po wyeliminowaniu klauzuli przeliczeniowej (denominacyjnej, indeksacyjnej, waloryzacyjnej) nie jest możliwe dalsze utrzymanie umowy i te poglądy Sąd Apelacyjny w Krakowie podziela i przyjmuje za własne (por. pkt. 1 i 2 uchwały całej Izby Cywilnej SN z dnia 25.04.2024r., III CZP 25/22).

Sąd prawidłowo zastosował art. 405 kc ( kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości) w związku z art. 410 kc ( przepisy artykułów poprzedzających stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego[§1].Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia [§2]). Skoro przedmiotowa umowa jest nieważna to zachodzi podstawa do zasądzenia zwrotu wpłaconych przez konsumenta środków.

W orzecznictwie definitywnie przyjęto, że w przypadku wzajemnych rozliczeń banku i konsumentów dokonywanych na tle nieważnych umów kredytu waloryzowanych do waluty obcej zastosowanie ma teoria dwóch kondykcji. Jak bowiem stwierdził Sąd Najwyższy w pkt. 3 uchwały pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2024r. (sygn. akt III CZP 25/22), „Jeżeli w wykonaniu umowy kredytu, która nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają samodzielne roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron”. Zasada to została potwierdzona w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 września 2025r.(sygn. akt II CSKP 550/24).

Brak jest podstaw do zastosowania art. 411 pkt 1 kc ( nie można żądać zwrotu jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej), albowiem pozwany nie wykazał tej okoliczności.

Zarzut dotyczący nieuwzględnienia zarzutu potrącenia tj. naruszenia art. 498 kc nie jest uzasadniony.

Po raz pierwszy zarzut potrącenia został zgłoszony w odpowiedzi na pozew. Nie była to jednak skuteczna czynność, ponieważ pełnomocnik powódki nie posiadał pełnomocnictwa do przyjmowania oświadczeń materialnoprawnych.

Brak jest podstaw do uwzględnienia zarzutu zatrzymania z art. 496 kc ( jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot) w związku z art. 497 kc ( przepis artykułu poprzedzającego stosuje się odpowiednio w razie rozwiązania lub nieważności umowy wzajemnej). Na obecnym etapie dominuje pogląd, że w przypadku rozliczenia kredytu wskutek nieważności umowy dopuszczalny jest zarzut zatrzymania. Sam jednak fakt, że zarzut zatrzymania jest dopuszczalny nie oznacza, że automatycznie musi on zostać uwzględniony. Podlega on kontroli sądu. Ratio legis wprowadzenia art. 496 kc było takie, aby zabezpieczyć wierzyciela wzajemnego, przed obowiązkiem zwrotu własnego świadczenia w sytuacji, gdy wątpliwym jest czy dłużnik wzajemny zwróci własne świadczenie. Zatem celem zarzutu zatrzymania nie jest utrudnienie wierzycielowi odzyskania świadczenia, tylko zabezpieczenie wierzyciela wzajemnego. Dokonując oceny zatrzymania w konkretnym przypadku należy badać czy taki właśnie ma ono cel i czy rzeczywiście istnieje groźba, że dłużnik wzajemny nie spełni własnego świadczenia. W przedmiotowej sprawie w ogóle nie ma zagrożenia, że powód nie spełni swojego świadczenia. Pozwanemu przysługuje bowiem - na podstawie art. 498 kc ( gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym[§1]. Wskutek potrącenia obie wierzytelności umarzają się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej[§2]) – zarzut potrącenia, który spowoduje wzajemne umorzenie się zobowiązań. Zgłaszając ten zarzut pozwany uzyska spełnienie swojego świadczenia bez względu na stanowisko powoda w tej sprawie. Dodatkowo należy również wskazać, że pozwany w ogóle nie wykazał aby zwracał się do powoda o zajęcie stanowiska w przedmiocie rozliczeń w sytuacji, gdy dojdzie do unieważnienia umowy, a biorąc pod uwagę dotychczasowe orzecznictwo w tym przedmiocie musiał się z tym liczyć. Ponadto uwzględnienie zarzutu zatrzymania byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 5 kc), albowiem powodowie musieliby zwrócić pozwanemu kwotę, którą otrzymali od banku, a potem czekać, aż pozwany zwróci im to co oni wpłacili. Najprawdopodobniej powodowie nie mają pieniędzy na spłatę, a wiec musieliby zaciągać kredyt, a to z kolei wiązałoby się dla nich z kolejnymi kosztami. Te kwoty pozwany mógł rozliczyć prostym zarzutem potrącenia.

O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł stosując zasadę z art. 98 kpc i w całości obciążono nimi pozwanego. W skład zasądzonych kosztów wchodzi wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości 4050 zł wyliczone w oparciu o §10.1.1) i §2.6) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. „w sprawie opłat za czynności radców prawnych”.