sygn. III AUa 66/26 25 maja 2026 Sąd Apelacyjny w Warszawie

Wyrok z 25 maja 2026, sygn. III AUa 66/26

Data orzeczenia 25 maja 2026
Sąd Sąd Apelacyjny w Warszawie
Wydział III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Przewodniczący Sędzia Monika Rosłan-Karasińska
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Warszawie #III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych #wyrok

Sygn. akt III AUa 66/26

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 25 maja 2026 r.

Sąd Apelacyjny w Warszawie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie:

Przewodniczący : Sędzia SA Monika Rosłan-Karasińska

Protokolant: sekretarz sądowy Izabela Murawska

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 27 kwietnia 2026 r. w Warszawie

sprawy (...) S.A. z siedzibą w O.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych III Oddział w O.

z udziałem M. A.

o podleganie ubezpieczeniom społecznym

na skutek apelacji (...) S.A. z siedzibą w O.

od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie XIII Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 21 października 2025 r. sygn. akt XIII U 903/22

1.  oddala apelację;

2.  zasądza od (...) S.A. z siedzibą w O. na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych III Oddział w O. kwotę 270,00 zł (dwieście siedemdziesiąt) wraz z odsetkami, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, liczonymi za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty, tytułem zwrotu kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym.

Monika Rosłan - Karasińska

Sygn. akt III AUa 66/26

UZASADNIENIE

Decyzją z 6 czerwca 2022 r., nr (...), Zakład Ubezpieczeń Społecznych III Oddział w O. stwierdził, że M. A., jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy zlecenia u płatnika składek (...) S.A., podlega obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym: emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu od 20 grudnia 2007 r. do 30 września 2014 r. oraz od 1 stycznia 2015 r. do 21 lutego 2021r. oraz nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy zlecenia od 26 listopada 2007 r. do 19 grudnia 2007 r. oraz od 1 października 2014 r. do 31 grudnia 2014 r.

Odwołanie od powyższej decyzji złożył płatnik składek (...) S.A., reprezentowany przez pełnomocnika w osobie radcy prawnego, wnosząc o zmianę decyzji poprzez ustalenie, że zainteresowany nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym: emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu od 20 grudnia 2007 roku do 30 września 2014 roku oraz od 1 stycznia 2015 roku do 21 lutego 2021 roku. Alternatywnie wniósł o zmianę okresu podlegania ubezpieczeniom poprzez jego ograniczenie do okresu od 1 marca 2017 r. do 21 lutego 2021 r. zgłaszając zarzut przedawnienia w stosunku do składek na ubezpieczenia społeczne za okres od grudnia 2007 r. do lutego 2017 r.

W odpowiedzi na odwołanie Zakład Ubezpieczeń Społecznych III Oddział w O. wniósł o oddalenie odwołania.

Wyrokiem z dnia 21 października 2025 roku, sygn. akt XIII U 903/22, Sąd Okręgowy w Warszawie XIII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu na rozprawie sprawy z odwołania (...) S.A. z siedzibą w O. z udziałem M. A. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w O. o podleganie ubezpieczeniom społecznym od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych III Oddział w O. z dnia 6 czerwca 2022 r., nr (...) w punkcie I oddalił odwołanie, w punkcie II zasądził od odwołującego (...) S. A. z siedzibą w O. na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w O. 360 (trzysta sześćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

(...) Spółka Akcyjna z siedzibą w O. (dalej – (...) S.A.) została zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym w dniu 30 lipca 2004 r. pod numerem (...). Przedmiotem przeważającej działalności spółki jest nadawanie programów telewizyjnych ogólnodostępnych i abonamentowych, działalność związana z produkcją filmów, nagrań wideo i programów telewizyjnych, działalność postprodukcyjna związana z filmami, nagraniami wideo i programami telewizyjnymi, działalność związana z dystrybucją filmów, nagrań wideo i programów telewizyjnych, działalność w zakresie nagrań dźwiękowych i muzycznych.

Odwołująca się spółka (...) S.A. (jako zamawiająca) od listopada 2007 r. współpracowała z ubezpieczonym M. A. (jako autorem) w oparciu o umowy o dzieło, na czas określony, których przedmiotem było zwykłe świadczenie pracy na rzecz zlecającego, polegające na starannym działaniu wykonawcy umowy, związane z bieżącą, branżową działalnością spółki.

M. A. współpracował ze spółką głównie na podstawie umów o dzieło, których przedmiotem było wykonywanie zdjęć filmowych do audycji telewizyjnych i internetowych oraz realizacja dźwięku do audycji. Działania skutkowały powstaniem konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu w postaci materialnej tj. nagrań audycji.

Umowy zawierane z M. A. charakteryzowały się tym, że nie określono precyzyjnie dzieła jakie ma powstać, nie wskazano jego istotnych cech lub parametrów za osiągnięcie jakich miałby odpowiadać wykonawca - z umów wynikało, że ich przedmiotem było zwykłe świadczenie usług na rzecz zlecającego, polegające na starannym działaniu wykonawcy umowy, związane z bieżącą, branżową działalnością spółki - stworzenie i dostarczenie zdjęć filmowych (wizji) oraz rejestracji i realizacji dźwięku do audycji bez ich sprecyzowania.

Wykonywanie umów polegało na przeprowadzaniu powtarzalnych systematycznych czynności (stworzenie i dostarczenie zdjęć filmowych (wizji) oraz rejestracji i realizacji dźwięku do audycji), prace wykonywane były cyklicznie- każda ze spornych umów dotyczyła tych samych czynności, stanowiących elementy składowe standardowego, podstawowego „ciągu realizacyjnego” w telewizji i miała charakter rodzajowo powtarzalny. Współpraca trwała od kilkunastu lat. Zainteresowany wykonując sporne umowy nie współpracował z płatnikiem składek incydentalnie. W 2007 roku przyszedł na staż a umowy były zawierane od listopada 2007 roku i pracował tak aż do 2021 roku.

Wykonując swoje obowiązki M. A. nie miał pełnej swobody co do wyboru czasu, miejsca i sposobu wykonywania umowy- niezbędna i konieczna była współpraca operatora kamery z innymi osobami (przede wszystkim realizatorami), czy podporządkowanie się ich wskazówkom.

M. A. wykonywał czynności jako członek zespołu, funkcjonował w strukturze i musiał koordynować swoje działania z pozostałymi członkami zespołu. Ponadto wykonywał czynności określone umową na powierzonych przez płatnika narzędziach pracy- sprzęcie filmowym.

W umowach nie określono konkretnego rezultatu dzieła, celem było osiągnięcie konkretnego rezultatu tj. wykonanie zdjęć filmowych i rejestracji dźwięku do konkretnego utworu audiowizualnego w sposób cykliczny w ramach różnych projektów bieżąco zlecanych przez (...) S.A.

Ubezpieczony pracował jako operator kamery studyjnej zajmując się obsługą kamery w transmisjach „na żywo” jak również programach nagrywanych „na później”. Współpraca między stronami trwała od 11/2007 r. do 02/2021 r. Wykonywane prace miały charakter ciągły i powtarzalny. Wysokość wynagrodzenia była zależna od studia i realizowanych programów oraz ilości wykonanych dyżurów w danym miesiącu.

Przedmiotem umów były zdjęcia filmowe (wizja) odnoszące się do audycji telewizyjnych i/lub internetowych oraz innych przekazów opisanych szczegółowo w załącznikach do umów stanowiących integralną część tych umów. Zapisy zawieranych umów odnosiły się do wszystkich dzieł tworzonych przez M. A. w okresie ich obowiązywania. Powyższe umowy zawierały między innymi zapis, że autor jest zobowiązany do przekazywania Zamawiającemu informacji dotyczących postępu prac nad tworzonym dziełem oraz do dostarczania dzieła Zamawiającemu w terminie i na zasadach każdorazowo określonych przez Zamawiającego.

Za realizacje przedmiotu umów autorowi przysługiwało wynagrodzenie określone w załącznikach do umów. Otrzymywał regularne, comiesięczne wynagrodzenie. W umowach zostały określone usługi (czynności) podlegające wykonaniu, pierwszorzędne znaczenie miał aspekt czynnościowy, czyli realizowanie cyklicznie określonych czynności, nie zaś aspekt rezultatu, czyli wytworzenie dzieła według określonych parametrów.

Z uwagi na charakter wykonywanych przez autora zobowiązań umownych, autor mógł tworzyć dzieła w okresie przekraczającym jeden miesiąc kalendarzowy wówczas wynagrodzenie autora za dany miesiąc obejmować miało wyłącznie dzieła dostarczone i przyjęte przez Zamawiającego w danym miesiącu kalendarzowym. Wynagrodzenie wypłacane było w miesiącu następnym po przedłożeniu rachunku przez autora.

Zapisy umowne zobowiązywały również do utrzymywania w tajemnicy, nie przekazywania osobom trzecim wszelkich informacji poufnych udostępnianych przez Zamawiającego przez okres obowiązywania umowy i przez 5 lat od chwili wykonania, wygaśnięcia lub rozwiązania umowy. Jednocześnie w umowie zastrzeżono możliwość dochodzenia przez (...) S.A. kar umownych na poziomie co najmniej 50% wysokości ustalonego w umowie wynagrodzenia w przypadku niezachowania przez Autora terminów lub niedostarczenia dzieła w formie określonej przez Zamawiającego.

Ubezpieczony zobowiązany był do realizowania zadań wynikających z umów osobiście oraz realizował czynności wynikające z zawartych umów w miejscach wskazanych przez płatnika składek - w siedzibie płatnika składek lub w miejscu prowadzenia przez niego działalności albo w miejscach wskazanych przez realizatora tworzącego daną audycję - poza siedzibą lub miejscem prowadzenia działalności przez płatnika składek, w miejscu realizacji audycji z wydarzeń których nadawanie stanowiło główny przedmiot działalności (...) S.A.

Ubezpieczony podpisywał karty honoracyjne (tj. karty pracy ze spisem dyżurów), które trafiały następnie do zespołu rozliczeń. Wypełniano je według wzoru (data, ilość dyżurów w tygodniu, stawka, tytuł programu). Na ich podstawie wystawiano rachunek do wynagrodzenia za wykonanie poszczególnych czynności. Wynagrodzenie mogło się różnić w różnych miesiącach w zależności od ilości dyżurów (płatność za dyżury była zróżnicowana w zależności od rodzaju realizowanych programów).

Powyższy stan faktyczny, Sąd ustalił na podstawie dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy oraz aktach rentowych. Autentyczność i kompletność przedmiotowych dokumentów nie była kwestionowana przez żadną ze stron procesu, również Sąd nie znalazł podstaw do jej podważania z urzędu. Ustalając stan faktyczny Sąd oparł się przede wszystkim na zeznaniach świadków i ubezpieczonego, którym dał wiarę w całości. Zeznania te były spontaniczne i spójne. Nie wykluczały się wzajemnie. Dawały one pełny obraz pracy w odwołującej się spółce. W szczególności wyjaśniały szczegóły i cel pracy operatorów. Zeznania opisywały bowiem charakter i sposób wykonywania pracy operatorów, a taki zawód w ramach współpracy z odwołującą spółką wykonywał ubezpieczony.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje, że odwołanie okazało się być bezzasadne.

Jak wskazał sąd pierwszej instancji przedmiotem niniejszego postępowania była ocena charakteru prawnego umów łączących M. A. i (...) S.A. z/s w O. w spornym okresie i ich konsekwencje na gruncie prawa ubezpieczeń społecznych.

Stosownie do treści przepisu art. 6 ust. 1 pkt 1 i 4 w zw. z art. 12 ust. 1 oraz art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej jako: „u.s.u.s.”), osoby fizyczne, które wykonują pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, w przeciwieństwie do osób wykonujących pracę na podstawie umowy o dzieło, podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowemu oraz wypadkowemu od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia wykonywania pracy do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia umowy.

Sąd Okręgowy podniósł, iż w tym miejscu wskazać należało, że wszelkie rozważania odnośnie do zakwalifikowania spornej umowy wypada rozpocząć od przywołania regulacji art. 353 1 k.c. – norma ta, ustanawiająca zasadę swobody umów, niewątpliwie daje stronom możliwość wyboru rodzaju stosunku prawnego, który będzie je łączył. W związku z tym możliwe jest kształtowanie stosunków zobowiązaniowych w sposób odmienny niż czynią to umowy nazwane, uregulowane w Kodeksie cywilnym lub innych ustawach. Należy jednak podkreślić, że zasada swobody umów nie ma charakteru bezwzględnego, co więcej, to zadaniem Sądu jest ocena stosunku prawnego łączącego strony umowy pod kątem zgodności jego treści i celu z ustawą, właściwością danego stosunku zobowiązaniowego oraz zasadami współżycia społecznego. Sąd orzekający w sprawie ma obowiązek analizy stosunku zobowiązaniowego co do zgodności z wymienionymi w tym przepisie kryteriami, gdyż przekroczenie przez strony zasady swobody umów skutkuje nieważnością umowy bądź jej części. Wola stron nie może zmienić ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c., a więc strony, działając lege artis, nie mogą nazwać umowy, gdy jej przedmiot nie odpowiada tej nazwie. Podstawowe znaczenie dla oceny stosunku zobowiązaniowego, zgodnie z art. 65 § 2 k.c., ma nie samo brzmienie umowy, ale zgodny zamiar stron i cel umowy. Przy czym zgodny zamiar stron powinien być ustalany poprzez analizę zewnętrznych ich zachowań w tym sposobu realizacji umowy, bowiem te okoliczności, a nie nadana umowie nazwa bądź późniejsze twierdzenia stron, zwłaszcza składane w toku sporu, pozwalają na oddanie rzeczywistego jego charakteru. Dodatkowo, należy też zauważyć, że przepisy prawa ubezpieczeń społecznych mają charakter bezwzględnie obowiązujący i wolą stron nie można zmienić skutków prawnych podlegania ubezpieczeniom społecznym z mocy prawa.

Mając na uwadze powyższe, zadaniem Sądu Okręgowego była ocena rzeczywistego charakteru czynności wykonywanych przez ubezpieczonego na rzecz odwołującej się spółki, w szczególności ustalenie, czy ubezpieczony wykonywał określone „dzieła”, czy też świadczył na rzecz płatnika usługi o charakterze zbliżonym do zlecenia.

Dalej Sąd Okręgowy wskazał, iż przystępując do badania trafności dokonanej przez organ rentowy oceny charakteru prawnego spornych umów, nadmienić należało, że zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei stosownie do art. 734 § 1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym według art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Już zatem z przywołanych przepisów wynika, że umowa o dzieło, to umowa o pewien określony rezultat pracy i umiejętności ludzkich. Dlatego też celem tej umowy nie jest samo wykonywanie umówionych czynności, lecz wytworzenie dzieła, czyli osiągnięcie konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, który musi mieć charakter samoistny i być ucieleśniony, czyli przybrać określoną postać w świecie zjawisk zewnętrznych. Taki rezultat musi być obiektywnie osiągalny i pewny, a przy tym sprawdzalny, czyli zdatny do poddania sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych i prawnych. Innymi słowy, dzieło musi posiadać określone cechy indywidualne oraz wyodrębniony byt faktyczny lub prawny. Musi ono istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Jeżeli natomiast czynności wykonywane w ramach łączącej strony umowy do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu nie prowadzą, możemy mówić jedynie o świadczeniu usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, gdzie wykonujący umowę nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności, a jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (por. orzeczenia Sądu Najwyższego: wyroki z 18 kwietnia 2012 r., II UK 187/11 i z 27 marca 2013 r., I CSK 403/12, LEX nr 1341643 oraz postanowienie z 25 lipca 2012 r., II UK 70/12, LEX nr 1318380). Granica między usługami a dziełem bywa płynna, zwłaszcza, gdy umowa dotyczy usług, których przedmiotem jest wykonanie pewnych czynności, które mają doprowadzić do ogólnie określonego celu. Cechą wyróżniającą staje się wówczas możliwość wyodrębnienia faktycznego i prawnego rezultatu czynności dokonywanych w ramach tej umowy.

W ocenie sądu pierwszej instancji podkreślić należało, że umowa zlecenia i umowa o dzieło to podstawowe kontrakty usługowe, konkurencyjne w stosunku do umowy o pracę, a ich prawidłowa kwalifikacja nie zawsze jest sprawą oczywistą. Decydująca jest treść, a nie nazwa umowy. Przepisy o zleceniu nie mają zastosowania do czynności będących przedmiotem umowy o dzieło, bowiem wykonanie dzieła, zgodnie z prezentowanym w doktrynie poglądem, nie mieści się w pojęciu usługi w rozumieniu art. 750 k.c. Umowę o dzieło zalicza, się do kategorii „umów rezultatu” i przeciwstawia umowie zlecenia – jako „umowie o staranne wykonanie usługi”. W odróżnieniu od umowy zlecenia, umowa o dzieło wymaga, by starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Tymczasem umowa zlecenia takiego rezultatu – jako koniecznego do osiągnięcia – nie akcentuje. Elementem wyróżniającym dla umowy zlecenia nie jest zatem wynik, lecz starania podejmowane w celu osiągnięcia tego wyniku, na co powołano poglądy judykatury. Cechą konstytutywną umowy o dzieło jest, aby rezultat ten był obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Dzieło musi mieć indywidualny charakter i odpowiadać osobistym potrzebom zamawiającego. Podkreślenia wymaga, że celem umowy o dzieło nie jest czynność (samo działanie lub zaniechanie), która przy zachowaniu należytej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Tymczasem umowa o świadczenie usług jest umową starannego działania, jej celem jest wykonywanie określonych czynności, które nie muszą zmierzać do osiągnięcia rezultatu. W umowie zlecenie można wskazać rezultat, który powinien być osiągnięty, a podejmujący zlecenie powinien podejmować starania by go osiągnąć. Jednak w odniesieniu do umowy zlecenia po pierwsze nie da się określić zamierzonego rezultatu w sposób pewny, a po drugie nie sposób przewidzieć, w jakim stopniu zostałby on osiągnięty. A zatem z umową rezultatu mamy do czynienia wtedy, gdy spełnienie świadczenia przez dłużnika polega na doprowadzeniu do określonego efektu. W tego typu umowach jedynie taki stan będzie uznany za wykonanie zobowiązania. Z kolei z umową starannego działania jest związany obowiązek dłużnika działania w sposób sumienny w kierunku osiągnięcia danego rezultatu, przy czym już samo sumienne działanie jest spełnieniem świadczenia, niezależnie, czy ostatecznie zostanie osiągnięty zamierzony rezultat, czy nie. Dalej, starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629 i 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy lub dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie); takie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (tak: w wyroku Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001/4/63). W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne – art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne – art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat (tak: objawiający się w tym, że sposób wykonania dzieła pozostawiony jest uznaniu przyjmującego zamówienie oraz to, iż przyjmujący zamówienie nie ma obowiązku osobistego wykonania dzieła, chyba że wynika to z umowy lub charakteru dzieła (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 lutego 2013 r., III AUa 1016/12, LEX nr 1312028).

Konkludując, zdaniem sądu pierwszej instancji powyżej zaprezentowane poglądy pozwalają stwierdzić, że jednymi z wyznaczników odróżniających czynności świadczone w ramach umowy o dzieło od zadań wykonywanych w ramach umowy zlecenia są: 1) konieczność określenia dzieła z góry, w umowie, 2) powstanie w wyniku działań przyjmującego zamówienie konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, 3) weryfikowalność tego rezultatu ze względu na istnienie wad.

W ocenie Sądu Okręgowego, zawarte przez strony umowy faktycznie charakteryzowały się w przeważającym stopniu cechami umowy o świadczenie usług, nie zaś – wbrew ich nazwie – umowy o dzieło. Okoliczność zamiaru zawarcia umowy o dzieło, a także świadome podpisanie takiej umowy nie mogą zmienić charakteru zatrudnienia zainicjowanego taką umową, jeśli wykazuje ono w przeważającym stopniu cechy innego stosunku prawnego. O charakterze umowy decyduje zatem jej treść w zakresie wszystkich elementów zobowiązania. W rezultacie, wbrew temu, co twierdzi płatnik, nawet zamiar zawarcia umowy o dzieło, a także świadome podpisanie takiej umowy nie mogą nadać cywilnoprawnego charakteru zatrudnieniu zainicjowanemu taką umową, jeśli wykazuje ono w przeważającym stopniu cechy innego typu stosunku prawnego, np. umowy o świadczenie usług. Sama terminologia, jaką posługiwały się strony w spornej umowie, określona jako „umowa o dzieło”, jest bez znaczenia przy interpretowaniu i oznaczaniu faktycznego łączącego ich stosunku prawnego. Nazwa umowy nie przesądza o jej rodzaju. Jeśli bowiem tytuł nie odpowiada istocie umowy, należy badać treść umowy oraz sposób jej faktycznego wykonywania. Skoro zaś dana umowa wiąże się z obowiązkami publicznoprawnymi, w tym wypadku obowiązkiem opłacenia składek na ubezpieczenia społeczne, to obowiązek organu rentowego, a następnie zakres kognicji sądu ubezpieczeń społecznych, sięga badania rzeczywistej treści umowy stron. W systemie ubezpieczeń społecznych nie są rzadkie przypadki, w których nawet zgodnie nazwana przez strony umowa nie jest tą, która stanowi tytuł podlegania ubezpieczeniom społecznym (vide przykładowe spory na tle kwalifikacji prawnej umów o świadczenie usług w orzecznictwie Sądu Najwyższego - wyroki: z 8 stycznia 1999 r., II UKN 403/98, OSNAPiUS 2000 nr 5, poz. 194; z 28 marca 2000 r., II UKN 386/99, OSNAPiUS 2001 nr 16, poz. 522; z 30 czerwca 2000 r., II UKN 614/99, OSNAPiUS 2002 nr 1, poz. 23; uchwała z 12 kwietnia 1994 r., I PZP 13/94, OSNAPiUS 1994 nr 3, poz. 39).

Sąd pierwszej instancji podniósł, iż zaakcentować należy, że umowa o dzieło jest umową rezultatu, a umowa o świadczenie usług, do której należy stosować przepisy dotyczące umowy zlecenia umową starannego działania. Każda umowa prowadzi jednak do jakiegoś rezultatu. Innymi słowy, każda umowa o dzieło jest umową rezultatu, natomiast nie każda umowa rezultatu jest umową o dzieło. W przypadku umowy o dzieło nacisk kładzie się na osiągnięcie zindywidualizowanego dzieła, zgodnie z pierwotnymi określonymi parametrami zakreślonymi przez zamawiającego, w sposób umożliwiający poddanie wyniku sprawdzianowi za wady fizyczne, a tych elementów zabrakło w analizowanych umowach.

W ocenie Sądu Okręgowego zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w żadnym wypadku nie pozwala na uznanie, że na podstawie zawartej między stronami umowy wykonywane było indywidualnie określone, konkretne dzieło. Już z pobieżnej lektury umów zawartych z ubezpieczonym wynika, iż ich przedmiot został ujęty zbyt ogólnie i nie został zindywidualizowany. Przedmiot ten nie został również ustalony w sposób obiektywnie weryfikowalny. Jest to istotne o tyle, że umowa o dzieło, jako umowa rezultatu, musi zawierać kryteria, w oparciu o które możliwa będzie weryfikacja jej wykonania. Oznacza to, że wykonujący musi wiedzieć w oparciu o jakie przesłanki (parametry) dane dzieło ma być wykonane. Przesłanki te muszą mieć charakter cech indywidualnych.

Umowy zawarte z autorem nie przewidywały stworzenia konkretnego dzieła, lecz zakreślały okres, w którym Autor zobowiązany był tworzyć i dostarczać dzieła. Przedmiot umów został wskazany bardzo ogólnie, bez wskazania konkretnego efektu pracy ani parametrów, wedle których dzieło miało zostać wykonane i rozliczane. Umowy nie zawierały także kryteriów, według których miała być oceniana prawidłowość wykonania dzieła. Takie określenie przedmiotu umowy uniemożliwiało poddanie powstałych wytworów pracy sprawdzianowi w zakresie istnienia wad fizycznych.

Sposób wykonywania umów opisany zeznaniami świadków i ubezpieczonego także nie posiadał cech umowy o dzieło. Z zeznań wynikało, że zadaniem ubezpieczonego, jako operatora, była realizacja programu przy obsłudze kamery studyjnej. Program ten powstawał przy współpracy z innymi osobami (zespołem dźwiękowców, oświetleniowców, realizatorem wizji), nie stanowił zatem jego własnego, twórczego wytworu, a był częścią konkretnego projektu. Praca ubezpieczonego była ściśle podporządkowana przełożonemu, wykonywana przy użyciu sprzętu odwołującego i według ściśle obowiązujących standardów funkcjonujących w (...) S.A. M. A. wykonywał zatem osobiście określone, powtarzalne czynności pod kierownictwem, pracując na sprzęcie i najczęściej w siedzibie Zamawiającego, z pomocą współpracujących z nim osób. Sąd w ten sposób w żadnym stopniu nie umniejsza roli operatora przy tworzeniu programów ani wymagań stawianych osobom wykonującym ten zawód, jednak zakres podporządkowania co do sposobu realizacji powierzonych zadań nie pozwala uznać, by praca wykonywana przez ubezpieczonego posiadała cechy umowy o dzieło. Ubezpieczonemu nie zlecano bowiem realizacji z góry określonego dzieła, które następnie można było poddać sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych w sposób, w jaki wymaga tego art. 638 w zw. z art. 556 § 1 i § 2 k.c., a więc przy uwzględnieniu możliwości odpowiedniego zastosowania przepisów o odpowiedzialności za wady. Ubezpieczony w rzeczywistości nie podlegał odpowiedzialności za wady dzieła, ale zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie, według ustalonych kryteriów. W zawartych umowach zastrzeżono dla (...) S.A. możliwość dochodzenia kar umownych na poziomie co najmniej 50% wysokości ustalonego w umowie wynagrodzenia, zatem ubezpieczony nie miał możliwości rezygnacji z wykonania umowy. Praca ubezpieczonego była pracą starannego działania, a nie konkretnego rezultatu.

Sama organizacja pracy posiadała cechy umowy o świadczenie usług lub umowy o pracę, nie zaś umowy o dzieło. Ubezpieczony zobowiązany był realizować czynności osobiście, według grafików tworzonych przez Zamawiającego. W przypadku jego nieprzewidzianej nieobecności to odwołujący organizował zastępstwo. Ubezpieczony nie ponosił ryzyka organizacyjnego. Efekt jego pracy był oceniany na bieżąco przez (...). Z tytułu wykonywanej pracy otrzymywał comiesięczne wynagrodzenie, którego wysokość nie była stała, a zróżnicowana w zależności od pracy przy realizacji konkretnych programów. Karta honoracyjna stanowiła potwierdzenie wykonanej pracy. Ubezpieczony był zatem wynagradzany za starannie wykonaną pracę a nie za wykonanie dzieła.

Dodatkowo jak zauważył sąd pierwszej instancji, przedmiot zamówienia nie był skonkretyzowany przed przystąpieniem do jego realizacji na tyle, by Autor mógł to dzieło wykonać zgodnie z oczekiwaniami Zamawiającego. Żadna z umów nie określała parametrów jakie mają zostać osiągnięte oraz efektu końcowego. Sąd Okręgowy podziela zatem stanowisko organu rentowego, iż przedmiotem umowy o dzieło nie może być osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów.

Sama terminologia, jaką posługiwały się strony w spornych umowach jest bez znaczenia przy interpretowaniu i oznaczaniu faktycznego łączącego ich stosunku prawnego. W tym stanie rzeczy organ rentowy zasadnie uznał, że umowy zawarte z ubezpieczonym wbrew nazwie nie były umowami o dzieło, lecz ukrywały świadczenie pracy z zachowaniem staranności, a ich istotą było wykonywanie określonych czynności, a nie wykonanie dzieła.

Efektem podzielenia przez Sąd Okręgowy w obecnym składzie przytoczonej powyżej argumentacji jest potrzeba rozważania podniesionego przez płatnika zarzutu przedawnienia.

Zdaniem Sądu Okręgowego wskazać w tym miejscu należało, że przedawnia się jedynie obowiązek zapłaty składek, natomiast przedawnieniu nie ulega stwierdzenie ewentualnego obowiązku podlegania ubezpieczeniom społecznym. Tego rodzaju decyzja może być wydana w każdym czasie, albowiem przepisy ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, ani inne akty prawne z dziedziny ubezpieczeń społecznych nie przewidują "przedawnienia podlegania ubezpieczeniom społecznym”.

Tak jednoznaczne stanowisko zajął też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 lutego 2017r., II UK 708/15 (LEX Nr 2252202), które Sąd Okręgowy podziela.

Sąd Okręgowy uznał, że zarzut przedawnienia zgłoszony przez odwołującego w stosunku do składek na ubezpieczenia społeczne za okres od 20 grudnia 2007 r. do 30 września 2014 r. oraz od 1 stycznia 2015 r. do 21 lutego 2017 r. nie mógł zostać uwzględniony.

To samo dotyczy alternatywnie zgłoszonego wniosku poprzez jego ograniczenie do okresu od 1 marca 2017 r. do 21 lutego 2021 r.

Z tych względów Sąd Okręgowy na podstawie art. 477 14 § 1 k.p.c. oddalił odwołanie, o czym orzekł jak w punkcie 1, sentencji wyroku.

Podstawę prawną rozstrzygnięcia o kosztach procesu stanowił art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c., na mocy którego Sąd Okręgowy zasądził od odwołującego się na rzecz organu rentowego (jako strony wygrywającej) zwrot kosztów zastępstwa prawnego. Wysokość wynagrodzenia pełnomocnika organu rentowego Sąd określił na podstawie § 9 ust. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, ustalając je w kwocie 360 zł. Odsetki ustawowe za opóźnienie od tej kwoty zasądzono zgodnie z art. 98 § 1 1 k.p.c.

Apelację w niniejszej sprawie wniósł pełnomocnik odwołującej się spółki (...) S.A., zaskarżając w całości wyrok Sądu Okręgowego zarzucił:

I. naruszenie przepisów prawa procesowego, tj.:

1. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną a nie swobodną ocenę materiału dowodowego i dokonanie istotnych w sprawie ustaleń w sposób sprzeczny z treścią materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie w postaci: umów o stworzenia dzieła wraz z załącznikami zawieranych pomiędzy odwołującą (...) S.A. w O., a M. A. (znajdujących się w aktach rentowych), z których wprost wynika, że przedmiotem umów o dzieło zawieranych z zainteresowanym — jako operatorem kamery — były zdjęcia filmowe (wizja) wraz z zarejestrowanym i zrealizowanym dźwiękiem do audycji, odnoszące się do audycji telewizyjnej(ych) i/lub internetowej(ych) oraz innych przekazów opisanych szczegółowo w załącznikach do umowy stanowiących jej integralną część, co skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych polegającym na uznaniu, że:

i. z umów zawartych z M. A. wynikało, że ich przedmiotem było zwykłe świadczenie usług na rzecz zlecającego - stworzenie i dostarczenie zdjęć filmowych (wizji) oraz rejestracji i realizacji dźwięku do audycji (s. 3 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

ii. istotą umów zawartych z M. A. w okresie objętym zaskarżoną decyzją było wykonywanie określonych czynności, a nie wykonanie dzieła (s. 13 uzasadnienia zaskarżonego wyroku);

2. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego i dokonanie istotnych w sprawie ustaleń w sposób sprzeczny z treścią materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie w postaci:

(1) zeznań świadków A. F., K. O., K. K., A. O., P. S., Z. N., A. M., K. N., N. O. i N. Ł., z których wynika, że efektem (rezultatem) pracy M. A. były zdjęcia filmowe do audycji telewizyjnych oraz utwory audiowizualne (programy telewizyjne), których jako operator kamery - był współtwórcą,

(2) zeznania zainteresowanego M. A. oraz zeznań świadków A. F., K. O., K. K., A. O., P. S., Z. N., A. M., K. N., K. L., T. E., N. O. oraz N. O., z których wynika, że wykonywanie zdjęć filmowych do audycji audiowizualnych, których współtwórcą był M. A. wiązało się z jego wkładem i swobodą twórczą oraz wymagało wrażliwości artystycznej,

(3) zeznań zainteresowanego M. A. oraz zeznań świadków A. F., A. O., P. S., A. M. oraz K. L., z których wynika, że operator kamery jest częścią większego zespołu w procesie przygotowania dzieła w postaci utworu audiowizualnego musi współpracować z oświetleniowcami, dźwiękowcami i innymi osobami, aby mógł powstać gotowy materiał emitowany na antenie, co nie wyklucza jednak autorskiego wkładu i twórczej swobody operatora kamery w powstanie dzieła,

(4) przykładowych fragmentów programów telewizyjnych, do których zdjęcia wykonywał M. A., wraz z tzw. „tyłówkami” bądź „belkami” (tj. listą współtwórców wyświetlaną na końcu danej audycji) [stanowiących zał. nr 1 do odwołania od decyzji ZUS],

(5) zeznań zainteresowanego M. A. oraz zeznań świadków A. F., K. O., K. K., A. O., P. S., A. M., K. N., T. E., N. O. oraz N. Ł., z których wynika, że M. A., jako operator kamery, był wymieniany w tzw. „tyłówce” lub "czołówce” (spisie autorów programu), jako współautor audycji, do których wykonywał zdjęcia,

co skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych polegającym na uznaniu, że:

i. umowach o dzieło zawieranych pomiędzy odwołującą, a M. A. pierwszorzędne znaczenie miał aspekt czynnościowy, czyli realizowanie cyklicznie określonych czynności, nie zaś aspekt rezultatu, czyli wytworzenie dzieła według określonych parametrów (s. 4 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

ii. tworzenie przez M. A. zdjęć filmowych do audycji audiowizualnych nie stanowiło jego własnego, twórczego wytworu pracy (s. 11 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

iii. skoro program powstawał przy współpracy z innymi osobami (zespołem dźwiękowców, oświetleniowców), to nie stanowił własnego, twórczego wytworu M. A., a był częścią konkretnego projektu (s. 11 i 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

iv. zawarte przez strony umowy faktycznie charakteryzowały się w przeważającym stopniu cechami umowy o świadczenie usług, nie zaś — wbrew ich nazwie — umowy o dzieło (s. 10 uzasadnienia zaskarżonego wyroku);

3. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nieswobodną ocenę materiału dowodowego i dokonanie istotnych w sprawie ustaleń w sposób sprzeczny z treścią materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie w postaci: zeznań świadków K. O., K. L., K. N. oraz T. E., z których wynika, że:

i. relacja pomiędzy operatorem kamery, a realizatorem wizji nie nosi w sobie cech kierownictwa i podporządkowania, a wyłącznie współpracy i współdziałania,

ii. realizator wizji, mając ogląd wszystkich kamer, może udzielać operatorowi kamery wskazówek przy użyciu tzw. systemu intercom (tj. przez słuchawki), co nie wyklucza jednak autorskiego wkładu i twórczej swobody operatora kamery w powstanie dzieła,

iii. korzystanie ze sprzętu odwołującej było koniecznością wynikało wyłącznie z wymogów technicznych, a nie z jakiegokolwiek podporządkowania wykonawcy (sprzęt studyjny jest częścią zintegrowanego systemu),

co skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych polegającym na uznaniu, że:

i. praca M. A. była ściśle podporządkowana przełożonemu (s. 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

ii. M. A. wykonywał czynności pod kierownictwem (s. 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

iii. zakres podporządkowania co do sposobu realizacji powierzonych zadań nie pozwala uznać, by praca wykonywana przez M. A. posiadała cechy umowy o dzieło (s. 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

iv. praca zainteresowanego była podporządkowana również ze względu na to, że wykonywał dzieła za pomocą sprzętu należącego do odwołującej (s. 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku);

4. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego i dokonanie istotnych w sprawie ustaleń w sposób sprzeczny z treścią materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie w postaci:

(1) zeznań zainteresowanego M. A. oraz zeznań świadków A. F., K. K., A. O., P. S., Z. N., A. M., K. N., K. L., T. E. oraz N. O., z których wynika, że przed przystąpieniem do wykonania dzieła zainteresowany M. A. wiedział, jakie dzieło ma zrealizować,

(2) zeznań zainteresowanego M. A. oraz zeznań świadków A. F., A. M., K. N., T. O., K. A. oraz T. E., z których wynika, że wykonanie każdego dzieła było potwierdzane w karcie honoracyjnej (rachunku do umowy), w której szczegółowo wyszczególniano dzieła, za które zainteresowany otrzymywał wynagrodzenie,

(3) zeznań świadków A. F., K. K., P. S., Z. N., T. E., N. O. oraz N. Ł., z których wynika, że dzieła wykonywane przez M. A. były zindywidualizowane, każde z nich było inne oraz - w zależności od nagrywanego programu - wymagało dobrania innego rodzaju sprzętu, światła i parametrów oraz charakteryzowało się indywidualnością wynikającą m.in. z tematu danej audycji, miejsca jej wykonania, nagrywanych uczestników oraz doświadczenia i umiejętności operatora kamery,

co skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych polegającym na uznaniu, że:

i. na podstawie zawartej między stronami umowy nie było wykonywane indywidualnie określone, konkretne dzieło (s. 11 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

ii. M. A. nie zlecano realizacji z góry określonego dzieła (s. 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

iii. M. A. wykonywał powtarzalne czynności, a jego praca miała charakter cykliczny (s. 3,4 i 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

iv. w umowach o dzieło zawieranych pomiędzy odwołującą, a M. A. pierwszorzędne znaczenie miał aspekt czynnościowy, czyli realizowanie cyklicznie określonych czynności, nie zaś aspekt rezultatu, czyli wytworzenie dzieła według określonych parametrów (s. 4 uzasadnienia zaskarżonego wyroku); zawarte przez strony umowy faktycznie charakteryzowały się w przeważającym stopniu cechami umowy o świadczenie usług, nie zaś - wbrew ich nazwie umowy o dzieło (s. 10 uzasadnienia zaskarżonego wyroku);

5. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego i dokonanie istotnych w sprawie ustaleń w sposób sprzeczny z treścią materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie w postaci:

(1) zeznań zainteresowanego M. A. oraz zeznań świadków A. F., K. K., A. O., Z. N., A. M., K. N., T. E. oraz N. Ł., z których wynika, że:

i. operatorzy kamer (w tym M. A.) przed przystąpieniem do wykonania dzieła znali jego parametry określone w książce kadrów, która zawierała zbiór wytycznych dotyczących tego, w jaki sposób należy tworzyć zdjęcia (kadry) do określonych audycji telewizyjnych,

ii. istnieją normy i wytyczne (tj. określone standardy techniczne i realizacyjne), które muszą spełniać zdjęcia wykonywane przez operatorów kamer,

(2) książki kadrów (...) 24 oraz (...) 24 BiS (stanowiącej zał. nr 4 do odwołania od decyzji ZUS), stanowiącej zbiór parametrów, jakie muszą spełniać zdjęcia filmowe do audycji telewizyjnych odwołującej,

co skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych polegającym na uznaniu, że:

i. przedmiot umów zawartych z M. A. nie został ustalony w obiektywnie weryfikowalny sposób (s. 11 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

ii. brak było kryteriów, według których miała być oceniana prawidłowość wykonania dzieła (s. 11 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

iii. przedmiot zamówienia nie był skonkretyzowany przed przystąpieniem do jego realizacji na tyle, by autor mógł to dzieło wykonać zgodnie z oczekiwaniami zamawiającego (s. 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

iv. nie zostały określone parametry, według których miała być oceniana prawidłowość wykonania dzieła (s. 11 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

v. zawarte przez strony umowy faktycznie charakteryzowały się w przeważającym stopniu cechami umowy o świadczenie usług, nie zaś - wbrew ich nazwie - umowy o dzieło (s. 1 0 uzasadnienia zaskarżonego wyroku);

6. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego i dokonanie istotnych w sprawie ustaleń w sposób sprzeczny z treścią materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie w postaci:

(1) zeznań świadków A. F., K. O., K. K., A. O., A. M., K. N., K. A. oraz N. O., z których wynika, że możliwe było poddanie powstałych wytworów pracy sprawdzianowi w zakresie istnienia wad fizycznych, a stwierdzenie wad mogło powodować obniżenie wynagrodzenia za wykonane dzieło,

(2) zeznań świadków A. F., K. K., P. S., Z. N., A. M., K. N., K. L. oraz T. O. oraz nagrań dzieł stanowiących zał. nr 1 do odwołania od decyzji ZUS, z których wynika, że ocena na istnienie wad mogła być dokonana również dzięki temu, że dzieła były nagrywane i archiwizowane,

co skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych polegającym na uznaniu, że:

i. M. A. nie zlecano realizacji z góry określonego dzieła, które następnie można było poddać sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (s. 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

ii. zainteresowany nie podlegał odpowiedzialności za wady dzieła (s. 12 uzasadnienia wyroku);

iii. zawarte przez strony umowy faktycznie charakteryzowały się w przeważającym stopniu cechami umowy o świadczenie usług, nie zaś - wbrew ich nazwie - umowy o dzieło (s. 1 0 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

7. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego i dokonanie istotnych w sprawie ustaleń w sposób sprzeczny z treścią materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie w postaci: zeznań zainteresowanego M. A. oraz zeznań świadków A. F., K. K., A. O., P. S., Z. N., A. M., K. N., K. A. oraz T. E., z których wynika, że:

i. zainteresowany sam decydował o dniach, w których wykonywał dzieła,

ii. grafiki służyły do planowania i organizacji produkcji telewizyjnej, a nie do ewidencji i narzucania czasu pracy,

iii. operatorzy kamer wskazywali swoją dyspozycyjność do wykonania dzieł przewidzianych grafikiem planowania i produkcji telewizyjnej, zgłaszając tzw. prośby grafikowe,

iv. ustalenia co do grafików nie były sztywno narzucane przez odwołującą i M. A. mógł odmówić współpracy przy danej audycji,

co skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych polegającym na uznaniu, że:

i. M. A. zobowiązany był realizować czynności według grafików tworzonych przez zamawiającego (s. 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

ii. sama organizacja pracy zainteresowanego posiadała cechy umowy o świadczenie usług lub umowy o pracę, nie zaś umowy o dzieło (s. 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

iii. sposób wykonania umów zawartych z M. A. nie nosił cech umowy o dzieło (s. 11 uzasadnienia zaskarżonego wyroku);

8. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego i dokonanie istotnych w sprawie ustaleń w sposób sprzeczny z treścią materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie w postaci: zeznań zainteresowanego M. A. oraz zeznań świadków A. F., K. K., K. N., K. L., K. A., T. E., N. O. oraz N. Ł., z których wynika, że w okresie współpracy z odwołującą na podstawie umów o dzieło:

i. zainteresowany mógł odmówić udziału w konkretnych programach,

ii. zainteresowany mógł wybierać dyżury odpowiadające mu godzinowo oraz decydować o dniach, w których będzie wykonywał dzieła,

iii. nie istniały listy obecności,

iv. nie było minimalnej (ani też określonej) liczby godzin wykonywania dzieł, a odmowa we współtworzeniu audycji nie wiązała się z żadnymi negatywnymi konsekwencjami,

v. wykonawcy mogli współpracować i współpracowali z innymi stacjami telewizyjnymi i firmami produkcyjnymi,

vi. operatorom kamery nie przysługiwały urlopy, wynagrodzenie za czas choroby, etc.

vii. operatorzy kamery nie musieli usprawiedliwiać swojej niedostępności do wykonywania dzieł,

co skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych polegającym na uznaniu, że:

i. sama organizacja pracy zainteresowanego posiadała cechy umowy o świadczenie usług lub umowy o pracę, nie zaś umowy o dzieło (s. 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku)

ii. sposób wykonania umów zawartych z M. A. nie nosił cech umowy o dzieło (s. 11 uzasadnienia zaskarżonego wyroku).

9. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnej oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie i pominięciu w tej ocenie: zeznań świadków A. F. oraz N. O., w części, w której wynika z nich, że w sektorze medialnym istnieje rynkowa praktyka współpracy z przedstawicielami zawodów artystycznych (w tym z operatorami kamer) na podstawie umów o dzieło,

co skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych polegającym na uznaniu, że:

i. na podstawie zawartej między stronami umowy wykonywane było indywidualnie określone, konkretne dzieło (s. 11 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

ii. charakter prawny umów łączących Strony należy kwalifikować jako umowę o świadczenie usług, a nie umowę o dzieło (s. 10 uzasadnienia zaskarżonego wyroku);

II. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:

1. art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że strony faktycznie łączyły umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego odnoszące się do zlecenia, podczas gdy w istocie były to umowy o dzieło, ponieważ:

a. odwołująca i Zainteresowany precyzyjnie określali dzieła, jakie miały powstać (były one ustalane przed przystąpieniem do ich wykonania oraz opisane w załącznikach oraz kartach honoracyjnych (rachunkach) do umów, a orzecznictwo dopuszcza określenie przez strony parametrów dzieła poza umową;

b. poszczególne dzieła nie miały powtarzalnego charakteru, a więc zainteresowany nie wykonywał powtarzalnych czynności — każde z dzieł było inne, charakteryzowało się indywidualnością wynikającą m.in. z gości danej audycji, miejsca jej wykonania, tematu nagrania oraz doświadczenia i umiejętności zainteresowanego;

c. warunkiem wypłaty wynagrodzenia za wykonanie dzieła nie było dołożenie należytej staranności, lecz dostarczenie dzieła wolnego od wad, które zostało wyemitowane na antenie — odwołująca nie zapłaciłaby zainteresowanemu, gdyby zainteresowany, pomimo dołożenia starań, nie wykonał poszczególnych dzieł lub dzieło miało takie wady, że nie nadawałoby się do emisji;

d. dzieła podlegały sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych;

e. dzieła były tworzone według standardów znanych zainteresowanemu;

f. efektem działania zainteresowanego były zdjęcia filmowe do audycji telewizyjnych oraz utwory audiowizualne (programy telewizyjne), których jako operator kamery - był współtwórcą; są one samodzielnym przedmiotem obrotu — odwołująca może je w każdej chwili sprzedać, ponieważ każdorazowo powstaje nowy, odrębny utwór;

2. art. 627 k.c. w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez niezastosowanie na skutek błędnego uznania, że:

a. przedmiotem umów zawieranych z zainteresowanym było świadczenie usług, podczas gdy zainteresowany był zobowiązany do wykonania oznaczonych dzieł, szczegółowo określonych przez strony w trakcie trwania umów;

b. oznaczenie dzieła do wykonania musi zostać dokonane w pisemnej umowie, podczas gdy norma art. 627 k.c. nie ogranicza stron co do momentu oznaczenia dzieła i nie wyklucza oznaczenia dzieła w trakcie trwania umowy;

3. art. 627 k.c. i nast. w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c poprzez niezastosowanie na skutek błędnego przyjęcia, że wykonywanie osobiście czynności o podobnej specyfice, pracując na sprzęcie i w siedzibie odwołującej i we współpracy z innymi, nie pozwala na uznanie, że stosunek prawny łączący Strony posiadał cechy umowy o dzieło, podczas gdy norma art. 627 k.c. i nast. nie wyklucza żadnego z tych elementów;

4. art. 627 k.c. i nast. w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez nie zastosowanie na skutek uznania, że przedmiotem umowy o dzieło nie może być osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów, a wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania, podczas gdy nie sprzeciwia się to ww. przepisowi, o ile jest zakończone widocznym rezultatem;

5. art. 353(1) k.c. w zw. z art. 627 k.c. poprzez naruszenie zasady swobody umów i przyjęcie, że odwołująca zawierała z zainteresowanym umowy o świadczenie usług, podczas gdy w istocie strony ułożyły stosunek prawny według własnego uznania, wskazując, że łączą je umowy o dzieło, a treść ani też cel tych umów nie sprzeciwia się właściwości stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, nawet jeżeli posiadałaby jednocześnie pojedyncze cechy innych umów;

a w konsekwencji:

6. naruszenie art. 6 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 12 ust. l oraz art. 13 pkt 2 usus poprzez ich zastosowanie i uznanie, że zainteresowany podlegał obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu od 20 grudnia 2007 r. do 30 września 2014 r. oraz od 1 stycznia 2015 r. do 21 lutego 2021 r., jako zleceniobiorca, podczas gdy prawidłowa analiza materiału dowodowego zgromadzonego w niniejszej sprawie prowadzi do wniosku, że Zainteresowany w okresie od 20 grudnia 2007 r. do 30 września 2014 r. oraz od 1 stycznia 2015 r. do 21 lutego 2021 r. tworzył dzieła na podstawie umów o stworzenie dzieła, niestanowiących tytułu do ubezpieczeń społecznych.

Mając na uwadze powyższe zarzuty skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w całości poprzez uwzględnienie odwołania i zmianę decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych III Oddział w O. z 6 czerwca 2022 r. o numerze: (...) w całości i stwierdzenie, że M. A. nie podlegał obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu od 20 grudnia 2007 r. do 30 września 2014 r. oraz od 1 stycznia 2015 r. do 21 lutego 2021 r. z tytułu wykonywania umów o dzieło zawieranych z (...) S.A. z siedzibą w O.. Ponadto skarżący wniósł o zasądzenie od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych III Oddział w O. na rzecz (...) S.A. z siedzibą w O. zwrotu kosztów postępowania, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, za obie instancje według maksymalnych stawek wynikających z norm przepisanych, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.

W odpowiedzi na powyższe pełnomocnik organu rentowego wniósł o oddalenie apelacji jako bezzasadnej oraz o zasądzenie od Odwołującego na rzecz organu rentowego kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

apelacja płatnika składek (...) S.A. nie zasługuje na uwzględnienie i podlega oddaleniu.

Rozpoznając sprawę i apelację Sąd drugiej instancji doszedł do przekonania, że Sąd Okręgowy prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe, zgromadził niezbędny materiał dowodowy i dokonał jego trafnej oceny, nie naruszając przy tym zasady swobodnej oceny dowodów.

Należy podkreślić, że Sąd Apelacyjny podziela pogląd prawny wyrażony przez Sąd Najwyższy, iż Sąd drugiej instancji jest obowiązany zamieścić w swoim uzasadnieniu takie elementy, które ze względu na treść apelacji i zakres rozpoznania są potrzebne do rozstrzygnięcia sprawy, ale nie ma zarazem obowiązku wyrażania szczegółowego stanowiska odnośnie wszystkich poglądów prezentowanych przez strony, jeżeli nie mają one istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 marca 2012 r., sygn. akt IV CSK 373/11, LEX nr 1169841; z dnia 29 października 1998 r., sygn. akt II UKN 282/98, LEX nr 38240). Nie jest bowiem bezwzględnym warunkiem prawidłowego rozpoznania sprawy przez sąd drugiej instancji odniesienie się oddzielnie do każdego z zarzutów podniesionych w apelacji. Z ustanowionego w przepisie art. 378 § 1 k.p.c. obowiązku rozpoznania sprawy w granicach apelacji nie wynika konieczność osobnego omówienia przez sąd w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu apelacji. Za wystarczające należy uznać odniesienie się do sformułowanych w apelacji zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały one przez sąd drugiej instancji w całości rozważone przed wydaniem orzeczenia (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 lutego 2017 r., sygn. akt I CSK 578/16, LEX nr 2242157).

Ze względu na powyższe, Sąd Apelacyjny odniósł się szczegółowo do istotnych z punktu widzenia niniejszej sprawy zarzutów i poprzestał na ogólnym nieuwzględnieniu podnoszonych w sprawie okoliczności drugorzędnych.

Rozpoznając sprawę i apelację Sąd drugiej instancji doszedł do przekonania, że Sąd Okręgowy prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe, zgromadził niezbędny materiał dowodowy i dokonał jego trafnej oceny, nie naruszając przy tym zasady swobodnej oceny dowodów. Sąd Okręgowy poczynił również trafne rozważania prawne, zawierające wskazanie podstawy prawnej rozstrzygnięcia, stosując przy tym zasady logiki prawniczej i opierając swoje orzeczenie na przekonywującym wywodzie prawnym. Sąd Apelacyjny w pełni aprobuje ustalenia faktyczne i oceny prawne dokonane przez Sąd I instancji i przyjmuje za własne, bez potrzeby ich szczegółowego powtarzania (art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c.).

Wobec zawarcia w apelacji szeregu zarzutów naruszenia przepisów prawa procesowego Sąd Apelacyjny w pierwszej kolejności poddał te zarzut ocenie pod kątem zasadności, bowiem dopiero skontrolowanie poprawności ustalenia stanu faktycznego pozwala ocenić prawidłowość zastosowania prawa materialnego.

Skarżący w obszernej apelacji podniósł, iż w jego ocenie sądu pierwszej instancji wydając zaskarżony wyrok dokonał dowolnej a nie swobodnej oceny materiału dowodowego i dokonał istotnych w sprawie ustaleń w sposób sprzeczny z treścią materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie m.in. w postaci zeznań ubezpieczonego oraz świadków przesłuchanych w sprawie, oraz w postaci umów o stworzenia dzieła wraz z załącznikami zawieranych pomiędzy odwołującą (...) S.A. w O., a M. A., z których wprost wynika, że przedmiotem umów o dzieło zawieranych z zainteresowanym — jako operatorem kamery — były zdjęcia filmowe (wizja) wraz z zarejestrowanym i zrealizowanym dźwiękiem do audycji, odnoszące się do audycji telewizyjnej(ych) i/lub internetowej(ych) oraz innych przekazów opisanych szczegółowo w załącznikach do umowy stanowiących jej integralną część, co skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych.

Mając powyższe na względzie zdaniem Sądu Apelacyjnego wskazać należy, że stosownie do treści wskazanych przepisów sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Taka ocena, dokonywana jest na podstawie przekonań sądu, jego wiedzy i posiadanego doświadczenia życiowego, a nadto winna uwzględniać wymagania prawa procesowego oraz reguły logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i - ważąc ich moc oraz wiarygodność - odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów.

Należy podkreślić, że dopuszczenie się obrazy art. 233 § 1 k.p.c. przez sąd może polegać albo na przekroczeniu granic swobody oceny wyznaczonej logiką, doświadczeniem, zasadami nauki albo też na nie dokonaniu przez sąd wszechstronnego rozważenia sprawy. W tym drugim przypadku wyciągnięte przez sąd wnioski mogą być logiczne i zgodne z doświadczeniem życiowym, jednakże sąd czyni je w oparciu o część materiału dowodowego, a pozostałą część tego materiału, która pozwoliłaby na wyciągnięcie innych wniosków, pomija. Swobodna ocena dowodów rozumiana jak wyżej jest prawem sądu orzekającego - stąd kontrola prawidłowości tej oceny dokonywana przez sąd odwoławczy musi być z reguły ostrożna, pamiętać bowiem należy o tym, iż sąd odwoławczy w tym zakresie dokonuje prawidłowości oceny dowodów, których sam nie przeprowadził. Przepis art. 233 § 1 k.p.c. jest naruszony, gdy ocena materiału dowodowego koliduje z zasadami doświadczenia życiowego lub regułami logicznego wnioskowania. Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać choćby w równym stopniu na podstawie tego materiału dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych, praktycznych związków przyczynowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona.

Przenosząc te rozważania na grunt niniejszej sprawy wskazać należy, że apelująca nie sprostała powyższym wymogom skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Przede wszystkim skarżący nie wskazał, w czym upatruje uchybień Sądu Okręgowego w zakresie dokonanej oceny dowodów, na czym polegała wadliwość stanowiska zaprezentowanego w uzasadnieniu, które z reguł rządzących tą oceną zostały naruszone. Już wobec powyższego zarzut ten nie może prowadzić do oczekiwanego przez skarżącego skutku w postaci uznania oceny dowodów, dokonanej przez Sąd Okręgowy, za wadliwą. Apelująca zakwestionowała dokonaną przez sąd pierwszej instancji ocenę dowodów, przedstawiając własną wersję zdarzeń oraz ocenę dowodów opartą na subiektywnym przeświadczeniu o wadze i doniosłości poszczególnych dowodów, co oczywiście nie może odnieść oczekiwanego przez odwołującego się skutku. Zatem uwzględniając, że podniesiony przez odwołującą się zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w istocie zmierzał do wyprowadzenia na podstawie zgromadzonych dowodów alternatywnego w stosunku do ustalonego przez Sąd Okręgowy, korzystnego dla odwołująca się, stanu faktycznego, uznać należało zarzut ten za całkowicie chybiony.

Sąd Apelacyjny podziela pogląd wyrażany w judykaturze, wedle którego niewątpliwie nie jest wystarczającym uzasadnieniem zarzutu naruszenia normy art. 233 § 1 k.p.c. przedstawienie przez stronę skarżącą własnej oceny dowodów i wyrażenie dezaprobaty dla oceny prezentowanej przez sąd pierwszej instancji. Skarżący ma obowiązek wykazania naruszenia przez sąd paradygmatu oceny wynikającego z art. 233 § 1 k.p.c. (a zatem wykazania, że sąd wywiódł z materiału procesowego wnioski sprzeczne z zasadami logiki lub doświadczenia życiowego, względnie pominął w swojej ocenie istotne dla rozstrzygnięcia wnioski wynikające z konkretnych dowodów).

W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił stan faktyczny sprawy i poczynione ustalenia w zakresie istotnym dla przedmiotu sprawy. Sąd Okręgowy w sposób wyczerpujący przeprowadził postępowanie dowodowe, wyprowadził logiczne i spójne wnioski ze zgromadzonego materiału dowodowego, na podstawie których ustalił prawidłowy stan faktyczny w sprawie. Natomiast apelująca konstruując zarzut wadliwości oceny zgromadzonego materiału dowodowego oparła się na przedstawieniu alternatywnej oceny tego materiału, potwierdzającej jej twierdzenie oraz na negowaniu uprawnienia Sądu Okręgowego do swobodnego wartościowania zgromadzonego materiału dowodowego. W ocenie Sądu Apelacyjnego, apelująca nie wykazała zatem skutecznie uchybienia przez Sąd Okręgowy podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów. Odwołująca się spółka pozostaje jedynie w subiektywnym przekonaniu - odmiennym od Sądu Apelacyjnego - że Sąd Okręgowy błędnie ocenił charakter umów zawartych z ubezpieczonym nazwanych przez strony „umowami o dzieło”.

Idąc dalej wskazać należało, iż spór w niniejszej sprawie sprowadzał się do kwalifikacji prawnej umów nazwanych „umowami o dzieło” jakie odwołująca się spółka zawarła z ubezpieczonym M. A.. Kwestią sporną było, czy strony istotnie zawarły umowy o dzieło nie rodzące obowiązku ubezpieczenia społecznego, czy też zawarły umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a które stanowią tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych.

Przystępując do badania trafności - dokonanej przez Sąd Okręgowy - oceny charakteru prawnego spornych umów przypomnieć należy, że przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie (art. 734 § 1 k.c.), a przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia (art. 627 k.c.). Zgodnie zaś z art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.

Norma zawarta w art. 627 k.c. wskazując na konieczność oznaczenia dzieła, dopuszcza wprawdzie ogólne określenie świadczenia - w sposób nadający się do przyszłego dookreślenia na podstawie wskazanych w umowie podstaw lub bezpośrednio przez zwyczaj lub zasady uczciwego obrotu. Nie sposób jednak uznać, by w niniejszej sprawie jako dzieło można było zakwalifikować przedmiot określony w analizowanych umowach. Jak prawidłowo wskazał sąd pierwszej instancji z umów zawartych pomiędzy odwołująca się spółką a ubezpieczonym wynika, iż ich przedmiot został ujęty zbyt ogólnie i nie został zindywidualizowany. Co więcej, umowy zawarte z M. A. nie przewidywały stworzenia konkretnego dzieła, lecz zakreślały okres, w którym Autor zobowiązany był tworzyć i dostarczać dzieła. Umowy nie zawierały także kryteriów, według których miała być oceniana prawidłowość wykonania dzieła. Takie określenie przedmiotu umowy uniemożliwiało poddanie powstałych wytworów pracy sprawdzianowi w zakresie istnienia wad fizycznych. Z zeznań przeprowadzonych w sprawie wynikło, iż zadaniem ubezpieczonego, jako operatora, była realizacja programu przy obsłudze kamery studyjnej. Program ten powstawał przy współpracy z innymi osobami (zespołem dźwiękowców, oświetleniowców, realizatorem wizji), nie stanowił zatem jego własnego, twórczego wytworu, a był częścią konkretnego projektu. Praca ubezpieczonego była ściśle podporządkowana przełożonemu, wykonywana przy użyciu sprzętu odwołującego i według ściśle obowiązujących standardów funkcjonujących w (...) S.A. W tym kontekście należy bowiem zważyć, że nie każdy wytwór ludzkiej pracy stanowi dzieło w rozumieniu art. 627 k.c., gdyż nie można przy ocenie prawnej umowy kierować się tylko okolicznością, że w wyniku jej realizacji dochodzi do powstania pewnego rezultatu, utożsamianego z materialną zmianą w otaczającej rzeczywistości, którą generuje zasadniczo każda ludzka działalność - zatem także wykonywanie określonych czynności na podstawie umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług. Natomiast szczegółowa analiza efektów pracy ubezpieczonego na gruncie niniejszej sprawy nakazuje stwierdzić, że Ubezpieczony wykonywał osobiście określone, powtarzalne czynności pod kierownictwem, pracując na sprzęcie i najczęściej w siedzibie Zamawiającego, z pomocą współpracujących z nim osób. Ubezpieczonemu nie zlecano bowiem realizacji z góry określonego dzieła, które następnie można było poddać sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Ubezpieczony w rzeczywistości nie podlegał odpowiedzialności za wady dzieła, ale zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie, według ustalonych kryteriów.

Idąc dalej wskazać należało, iż wprawdzie przedmiot umowy o dzieło może zostać określony w różny sposób i różny może być stopień jego dokładności - w relacji stron nie może jednak budzić wątpliwości, na jakie dzieło się one umówiły. Dzieło zawsze musi być bowiem jednorazowym efektem, zindywidualizowanym już na etapie zawierania umowy i możliwym do jednoznacznego zweryfikowania po jej wykonaniu. Z taką definicją co do zasady nie koresponduje więc wykonywanie określonych czynności, czy też szeregu powtarzalnych, mechanicznych czynności, nawet gdy prowadzą one do wymiernego efektu, jeżeli rezultat ten nie może być rozumiany jako jednorazowy i weryfikowalny w świetle indywidualnych preferencji zleceniodawcy. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów. Tego rodzaju czynności są natomiast charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, którą definiuje obowiązek starannego działania - starannego wykonywania umówionych czynności. W szczególności nie można uznać za dzieło wytworu, który nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na danych rynku rezultatów pracy - materialnych bądź niematerialnych, zatracony wówczas zostaje bowiem jego indywidualny charakter. Natomiast zobowiązanie z art. 627 k.c. polega na wykonaniu nie jakiegokolwiek dzieła, ale na realizacji dzieła oznaczonego. Jednocześnie dzieło nie musi być tworem nowatorskim, swego rodzaju pierwowzorem, lecz powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, które stanowią punkt odniesienia dla sprawdzenia prawidłowości jego wykonania oraz jego zgodności z indywidualnymi wskazaniami zamawiającego. Warto również mieć na uwadze, że w dacie zawierania umowy dzieło nie istnieje, będąc w niej jednak z góry przewidziane w sposób nadający mu wymiar indywidualny. Oznaczenie dzieła następuje bowiem pierwotnie w treści postanowień umownych. Stąd też przy rozróżnieniu omawianych rodzajów umów cywilnoprawnych stosuje się kryterium możliwości poddania wytworu pracy sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, podczas gdy wady w postaci ewentualnego nierzetelnego sporządzenia raportu, a następnie poprawionego zgodnie z uwagami klienta, nie mają charakteru wad fizycznych dzieła na gruncie prawnym. Sprawdzian taki jest przy tym niemożliwy jeśli strony w umowie nie określiły cech i parametrów indywidualizujących dzieło, co - zdaniem Sądu Apelacyjnego - miało miejsce w okolicznościach niniejszej sprawy. Brak jednoznacznych kryteriów precyzujących pożądany przez zamawiającego wynik prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania odwołującej się spółki było wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat w postaci materialnego wytworu tej pracy, pożądany przez klienta odwołującej się spółki. W relacji stron nacisk położono bowiem nie na oznaczenie efektu, ale określenie kategorii czynności faktycznej (usługi) podlegającej wykonaniu - tym samym przesuwając punkt ciężkości z aspektu finalnego na czynnościowy. Przyjmujący zamówienie nie ponosi wówczas ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności, a jego odpowiedzialność oparta jest na zasadzie starannego działania. W ocenie Sądu Apelacyjnego odpowiada to zakresowi zobowiązania ubezpieczonego, który odpowiadał w istocie za staranne wykonanie powierzonego mu zadania, nie ponosząc odpowiedzialności za rezultat w postaci określonego dzieła.

Reasumując, zdaniem Sądu Apelacyjnego, rzeczywistym zamiarem stron nie było osiągnięcie konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu, lecz staranne wykonywanie powtarzalnych czynności. Istota analizowanego stosunku prawnego prowadzi bowiem do wniosku, że w umowie o dzieło rezultat musi być z góry zdefiniowany, posiadać unikalne cechy, parametry i podlegać sprawdzalności na istnienie wad fizycznych, w realiach niniejszej sprawy biorąc pod uwagę czynności wykonywane przez Ubezpieczonego czyli zdjęcia na żywo oraz obsługę kamery studyjnej uznać należało iż ww. cechy nie wystąpiły. M. A. wykonywał powtarzalne, systematyczne i cykliczne czynności wpisane w standardowy ciąg realizacji przez co nie mogą one zyskać przymiotu dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Co więcej podkreślenia wymaga również fakt, iż operator kamery nie działa jako artysta, czy też twórca, tylko musi on ściśle współpracować z realizatorem wizji dźwięku oraz reżyserem. Podporządkowując się wskazówkom realizatora oraz funkcjonowanie w stałej strukturze zespołu również wyklucza uznanie zawartych umów za umowy o dzieło. Należy bowiem zważyć, że zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą zwykłe czynności, zwłaszcza o charakterze powtarzalnym, mające wymiar techniczny a pozbawione choćby podstawowego elementu kreacji, czy też indywidualnie zarysowanej myśli nie pozwalają na kwalifikację efektów tej pracy jako dzieł w sensie prawnym. Zdaniem Sądu Apelacyjnego wskazać również należało, iż uzależnienie wynagrodzenia od liczby dyżurów w miesiącu i stawek godzinowych grafikowych to klasyczna cecha umowy o świadczenie usług, a nie ryczałtowego lub kosztorysowego wynagrodzenia za konkretne dzieło.

Najnowsza linia orzecznicza Sądu Najwyższego w sprawach przeciwko stacją telewizyjnym w tym min. wyroki dotyczące operatorów kamer, montażystów i dźwiękowców jednoznacznie wskazują, że wykonywanie stałych usług techniczno-produkcyjnych w strukturze telewizji nie stanowi umowy o dzieło nawet jeśli efektem jest nagranie posiadające cechy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2019 r., sygn. I UK 303/18).

W tym miejscu należy również wskazać, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cech charakterystycznych dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych (por. art. 65 § 2 k.c.). Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.). Zatem niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353 1 k.c. Zauważyć bowiem należy, że zasada swobody stron w określaniu stosunku zobowiązaniowego nie jest absolutna, a swoboda stron przy zawieraniu umowy nie jest nieograniczona. Okoliczność, że strony umowy, tj. (...) S.A. i M. A. określiły łączący je stosunek prawny jako umowę o dzieło (eksponując w ten sposób jej charakter), a także, że taki był cel i zamiar stron, nie był elementem decydującym samodzielnie o rodzaju zobowiązania, które ostatecznie - z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy - określił Sąd Okręgowy, a następnie zaaprobował Sąd Apelacyjny. Nie ulega bowiem wątpliwości, że treść umowy (co ma miejsce w niniejszej sprawie) nie powinna sprzeciwiać się naturze danego stosunku prawnego, jego społeczno-gospodarczemu przeznaczeniu oraz obowiązującym w tym zakresie przepisom prawa, a strony zobligowane są przestrzegać pewnych zasadniczych elementów stosunku zobowiązaniowego, stanowiących jego części składowe, które decydują o istocie tworzonego węzła prawnego.

Wobec powyższego Sąd Apelacyjny uznał za chybione zarzuty naruszenia art. art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c., art. 627 k.c. w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. oraz art. 353(1) k.c. w zw. z art. 627 k.c.

Odnosząc się natomiast do zarzutu naruszenia art. 6 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 12 ust. l oraz art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych należy wskazać, że ustawodawca w art. 68 ust. 1 lit. a i c ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych przewidział dla organu rentowego kompetencje w zakresie stwierdzania i ustalania obowiązku ubezpieczeń społecznych oraz wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Pracy, Fundusz Solidarnościowy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Natomiast w art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 tej ustawy ustawodawca określił z kolei dla organu rentowego kompetencje do wydawania mających deklaratoryjny charakter decyzji dotyczących zgłaszania do ubezpieczeń społecznych oraz ustalania wymiaru składek i ich poboru, a więc decyzji ustalających istnienie tytułu ubezpieczenia oraz obowiązek ubezpieczenia i jego konsekwencje w postaci zobowiązania do zapłaty odpowiednich składek na to ubezpieczenie. Jeśli zatem organ rentowy w ramach swoich ustawowych uprawnień ma prawo stwierdzać obowiązek ubezpieczenia, a co za tym idzie ustalać istnienie takiego obowiązku lub jego brak, to jest także uprawniony do badania, czy określona umowa stanowiąca tytuł do ubezpieczeń społecznych była faktycznie wykonywana na warunkach w niej wymienionych oraz czy nie została zawarta w innym celu, np. obejścia prawa. Skoro z treści art. 68 ust. 1 pkt 1 lit. a ustawy systemowej wynika, że organ rentowy ma prawo do kontroli realizacji przepisów o ubezpieczeniach społecznych, a w szczególności stwierdzania i ustalania obowiązku ubezpieczeń społecznych, to tym bardziej oczywiste jest, że uprawnienie to obejmuje także sprawdzanie, czy w określonym, objętym zakresem kontroli stanie faktycznym, płatnik składek wywiązał się ze wszystkich nałożonych na niego obowiązków, w tym także czy prawidłowo ów stan faktyczny zakwalifikował pod względem prawnym, a co za tym idzie, czy dokonał prawidłowo zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych oraz prawidłowo obliczył i zapłacił składki na te ubezpieczenia lub czy prawidłowo nie dokonał zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych i odstąpił od zapłaty składek.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego ugruntowane jest stanowisko, zgodnie z którym organ rentowy może - bez względu na nazwę umowy i jej postanowienia wskazujące na charakter stosunku prawnego, którym strony zamierzały się poddać - ustalić jej rzeczywisty charakter i istniejący tytuł ubezpieczenia. Ustalenie przez organ rentowy, że między stronami umowy o dzieło zachodzą stosunki polegające na wykonywaniu za wynagrodzeniem usług odpowiadających umowom nazwanym, zdefiniowanym w art. 734 i 758 k.c. lub właściwych umowom, do których - stosownie do art. 750 k.c. - stosuje się przepisy o zleceniu, nakazuje zaś wydanie przez ten organ decyzji na podstawie art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 z w zw. z art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy systemowej (por. wyrok Sądu Najwyższego: z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt II UK 454/13, LEX nr 1495840, z dnia 1 lutego 2017 r., sygn. akt I UK 81/16, LEX nr 2242159; z dnia 10 stycznia 2017 r., sygn. akt II UK 518/15, LEX nr 2209108). W niniejszej sprawie, organ rentowy, korzystając zatem z przyznanego uprawnienia zakwestionował rodzaj umowy zawartej pomiędzy odwołującą się spółką i Ubezpieczonym w konsekwencji czego wydał zaskarżoną w niniejszym postępowaniu decyzję, w której stwierdził, że M. A. jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy zlecenia u płatnika składek (...) S.A., podlega obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym: emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu od 20 grudnia 2007 r. do 30 września 2014 r. oraz od 1 stycznia 2015 r. do 21 lutego 2021r. oraz nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy zlecenia od 26 listopada 2007 r. do 19 grudnia 2007 r. oraz od 1 października 2014 r. do 31 grudnia 2014 r.

W konsekwencji powyższej czynionych rozważań, w ocenie Sądu Apelacyjnego, zasadnie organ rentowy, a za nim Sąd Okręgowy, przyjął, że łącząca odwołującą się spółkę z ubezpieczonym umowa - mimo nadanego jej tytułu - była umową o świadczenie usług, do której odpowiednio stosuje się przepisy o zleceniu. Konsekwencją tego stanu rzeczy jest konieczność zastosowania art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych.

Odnosząc się natomiast do zarzutu przedawnienia, w ocenie Sądu Apelacyjnego uznać należało, iż jest on bezzasadny. Na tym etapie postępowania należy bowiem wskazać, że przedmiotem zaskarżonej decyzji jest wyłączenie ustalenie obowiązku podlegania ubezpieczeniom społecznym tj. art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Zaskarżona przez płatnika składek decyzja nie jest decyzja wymiarową ustalająca wysokość zadłużenia i nakazującą zapłatę składek. W tym miejscu podnieść należało, że instytucja przedawnienia czyli art. 24 ust. 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych odnosi się wyłączenie do żądania należności z tytułu składek i windykacji, nie ma natomiast przepisów które ograniczałoby w czasie wydanie przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych decyzji deklaratoryjnej ustalającej sam fakt podlegania ubezpieczeniom społecznym. Organ może ustalić, że dana osoba była pracownikiem lub zleceniobiorca nawet kilkanaście lat wstecz, natomiast weryfikacja które ze składek za te lata uległy już przedawnieniu nastąpi dopiero na etapie wydania przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych ewentualnej decyzji wymiarowej lub odmowy nienależnie opłaconych składek.

W konkluzji powyższych rozważań stwierdzić, zdaniem Sądu Apelacyjnego, należy że Sąd Okręgowy dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych oraz trafnej subsumcji ustalonego stanu faktycznego pod właściwe przepisy prawa materialnego. Zarzuty apelacji, w przeważającej części sformułowane jako naruszenie art. 233 § 1 k.p.c., stanowiły w istocie polemikę z oceną dowodów dokonaną przez Sąd pierwszej instancji, nie wykazując przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów ani sprzeczności ustaleń z treścią zgromadzonego materiału dowodowego. Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko, że o charakterze prawnym zawartej umowy decyduje nie jej nazwa, lecz rzeczywista treść zobowiązania oraz sposób jego wykonywania. Odwołując się do utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego wskazać należy, że umowa o dzieło jest umową rezultatu, której essentialia negotii obejmują zobowiązanie do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego, z góry określonego i obiektywnie weryfikowalnego rezultatu, poddającego się ocenie pod kątem wad fizycznych.Natomiast umowa o świadczenie usług jest umową starannego działania, w której zasadnicze znaczenie ma wykonywanie określonych czynności, nawet jeśli prowadzą one do powstania określonego efektu.W ocenie Sądu Apelacyjnego materiał dowodowy nie dawał podstaw do przyjęcia, że zainteresowanemu powierzano wykonanie konkretnych, indywidualnie oznaczonych dzieł. Przedmiot umów został określony w sposób ogólny i ramowy, obejmując wykonywanie zdjęć filmowych oraz realizację dźwięku do kolejnych audycji telewizyjnych i internetowych realizowanych przez płatnika. W rzeczywistości zainteresowany wykonywał przez wiele lat powtarzalne czynności związane z obsługą kamery w ramach bieżącej działalności przedsiębiorstwa medialnego. Poszczególne realizacje nie stanowiły samodzielnych dzieł powierzonych do wykonania na podstawie odrębnie oznaczonego zamówienia, lecz element ciągłego procesu produkcyjnego.Podkreślić należy, że okoliczność wykonywania czynności o charakterze twórczym nie przesądza jeszcze o istnieniu umowy o dzieło. W judykaturze Sądu Najwyższego konsekwentnie przyjmuje się, że nie każda działalność twórcza prowadzi do powstania dzieła w rozumieniu art. 627 k.c.Dla kwalifikacji umowy jako umowy o dzieło niezbędne jest bowiem ustalenie, że strony umówiły się na osiągnięcie skonkretyzowanego rezultatu, a nie jedynie na wykonywanie czynności wymagających wiedzy, doświadczenia lub kreatywności. Fakt, że zainteresowany był współtwórcą audycji telewizyjnych lub że jego nazwisko było wymieniane w czołówkach i napisach końcowych programów, pozostaje irrelewantny z punktu widzenia kwalifikacji cywilnoprawnej łączącego strony stosunku prawnego.Za trafne, w ocenie Sądu Apelacyjnego, uznać należy także ustalenie, że zainteresowany wykonywał swoje obowiązki w ścisłej współpracy z innymi członkami zespołu produkcyjnego, w ramach zorganizowanego procesu realizacyjnego, przy wykorzystaniu sprzętu należącego do płatnika oraz według obowiązujących standardów technicznych i organizacyjnych.Powstający efekt nie był rezultatem samodzielnego działania zainteresowanego, lecz wynikiem współdziałania wielu osób uczestniczących w produkcji programu. Tym samym nie sposób było wyodrębnić indywidualnego dzieła stanowiącego rezultat zobowiązania przyjętego przez zainteresowanego.Sąd Apelacyjny nie podzielił również argumentacji, że możliwość oceny jakości wykonanych zdjęć lub ich zgodności ze standardami technicznymi oznacza istnienie sprawdzalnego rezultatu charakterystycznego dla umowy o dzieło.Wymogi techniczne, standardy realizacyjne czy oczekiwana jakość wykonania usług nie są tożsame z możliwością poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad w rozumieniu przepisów o umowie o dzieło. Kontrola prawidłowości wykonywania czynności oraz ocena ich jakości występuje również przy umowach starannego działania.Odnosząc się do zarzutu naruszenia zasady swobody umów, zdaniem Sądu Apelacyjnego wskazać należy, że art. 353 1 k.c. nie wyłącza uprawnienia sądu do oceny rzeczywistego charakteru stosunku prawnego. Wola stron i przyjęta przez nie nazwa umowy nie mogą prowadzić do obejścia bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa ubezpieczeń społecznych. Jeżeli rzeczywista treść stosunku prawnego odpowiada umowie o świadczenie usług, to powstaje obowiązek objęcia wykonawcy ubezpieczeniami społecznymi niezależnie od nazwy przyjętej przez strony.Za niezasadny uznano również zarzut przedawnienia. Sąd wskazał, że przedawnieniu może podlegać obowiązek zapłaty składek, natomiast nie podlega przedawnieniu ustalenie samego tytułu ubezpieczenia i okresów podlegania ubezpieczeniom społecznym. Organ rentowy był zatem uprawniony do wydania decyzji ustalającej podleganie ubezpieczeniom społecznym także za okresy przypadające wiele lat przed jej wydaniem. W konsekwencji Sąd Apelacyjny uznał, że zainteresowany wykonywał na rzecz płatnika usługi, do których stosuje się przepisy o zleceniu, a zatem podlegał obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu w spornych okresach.

Kierując się powyższymi względami, apelację należało uznać za bezzasadną i na podstawie art. 385 k.p.c. oddalić ją, co uczynił Sąd Apelacyjny w punkcie 1. sentencji wyroku.

O kosztach postępowania odwoławczego Sąd Apelacyjny orzekł w punkcie 2. wyroku. W tym zakresie zastosował zasadę z art. 98 § 1 k.p.c. (strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony). Wysokość kosztów została ustalona w oparciu o treść § 9 ust. 2 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. z 2023 r., poz. 1935). Na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c. koszty zastępstwa prawnego w instancji odwoławczej zostały powiększone o odsetki w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

Sędzia Monika Rosłan-Karasińska

ZARZĄDZENIE

1.  (...)

2.  (...)

Sędzia Monika Rosłan-Karasińska