Wyrok z 4 listopada 2025, sygn. II Ca 624/25
Pokaż pozostałe podstawy prawne (7)
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
4 listopada 2025 r.
Sąd Okręgowy w Poznaniu II Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie:
Przewodnicząca sędzia Karolina Obrębska
po rozpoznaniu 4 listopada 2025 r. w Poznaniu
na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa (...) spółki z o.o. w O.
przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W.
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanego
od wyroku Sądu Rejonowego we Wrześni
z 20 grudnia 2024 r.
sygn. akt I C 258/22
I. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:
a) w punkcie 1. zasądza od pozwanego na rzecz powódki 5.393,91 zł (pięć tysięcy trzysta dziewięćdziesiąt trzy złote dziewięćdziesiąt jeden groszy) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 28.04.2022 r. do dnia zapłaty,
b) w punkcie 3. w ten sposób, że kosztami procesu obciąża pozwanego w 91%, a powódkę w 9 %, przy czym szczegółowe rozliczenie tych kosztów pozostawia referendarzowi sądowemu z uwzględnieniem minimalnej stawki wynagrodzenia pełnomocników;
II. w pozostałej części oddala apelację,
III. zasądza od pozwanego na rzecz powódki 702 zł z tytułu zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia zasądzającego te koszty do dnia zapłaty.
Karolina Obrębska
UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy rozpoznał sprawę w postępowaniu apelacyjnym na posiedzeniu niejawnym na podstawie art. 374 k.p.c. uznając, że przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne, zwłaszcza że nie zgłoszono nowych okoliczności ani dowodów, a strony w apelacji i w odpowiedzi na apelację nie złożyły wniosku o przeprowadzenie rozprawy.
W niniejszej sprawie, prowadzonej w trybie uproszczonym, Sąd drugiej instancji nie przeprowadził postępowania dowodowego, w związku z czym, jak stanowi art. 505 13 § 2 k.p.c., uzasadnienie wydanego wyroku zawiera jedynie wyjaśnienie jego podstawy prawnej z przytoczeniem przepisów prawa.
Apelacja pozwanego okazała się uzasadniona w części.
Pozwany w apelacji podniósł zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wskazując, że Sąd I instancji błędnie pominął wniosek dowodowy z zeznań świadka – poszkodowanego zgłoszony w pkt. 5 odpowiedzi na pozew, co stanowi nadto naruszenie art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c., art. 227 k.p.c. w zw. z art. 248 k.p.c., które w konsekwencji uniemożliwiło ustalenie okoliczności istotnych w sprawie, w szczególności, czy uszkodzony pojazd został naprawiony, a jeśli tak, to w jaki sposób i w jakim zakresie, a nadto jaki był koszt prac naprawczych.
Choć miał rację pozwany zarzucając brak rozpoznania przez sąd wskazanego wniosku dowodowego (Sąd nie podjął nawet decyzji w kwestii jego pominięcia), co niewątpliwie stanowi uchybienie procesowe, to wskazana wadliwość okazała się bez znaczenia dla rozstrzygnięcia. Dowód z zeznań świadka M. M. – w ocenie sądu odwoławczego – podlegał bowiem pominięciu na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 5 k.p.c. jako zmierzający jedynie do przedłużenia postępowania. Biegły sądowy G. A., działając na zlecenie sądu, 23.09.2023r. dokonał oględzin uszkodzonego pojazdu i na tej podstawie ustalił, że po szkodzie z 19.04.2022r. ,,wymieniono tylko lusterko boczne lewe, a pozostałe uszkodzenia nie zostały naprawione” (k. 79-80 akt), co Sąd Rejonowy miał na uwadze dokonując ustaleń faktycznych (k. 138v. akt – 2. strona uzasadnienia wyroku). Dowód z opinii biegłego, oparty na oględzinach pojazdu dokonanych przez tego niezależnego eksperta, stanowi wiarygodną podstawę czynienia ustaleń i ma niewątpliwie większą moc dowodową niż zeznania poszkodowanego, który dokonał cesji swej wierzytelności na rzecz powodowej spółki.
W takiej sytuacji Sąd Okręgowy przyjął za własne ustalenia Sądu Rejonowego na podstawie art. 382 k.p.c.
Stanowisko pozwanego dotyczące szkody w pojeździe sprowadzało się do twierdzenia, że jego odpowiedzialność za skutki wypadku nie obejmuje szkody w wysokości 5393,91 zł stanowiącej hipotetyczny koszt naprawy uszkodzonego pojazdu wyliczony przez biegłego sądowego.
Ze stanowiskiem pozwanego, w okolicznościach sprawy, nie można się zgodzić.
W związku z tym należy zauważyć, że w przypadku tzw. szkód ubezpieczeniowych przy ustalaniu wysokości szkody, należy sięgać do odpowiednich regulacji zawartych w kodeksie cywilnym. Szkodę w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. definiuje się przy uwzględnieniu tzw. teorii dyferencyjnej, a więc jako uszczerbek w prawnie chronionych dobrach wyrażający się w różnicy między stanem dóbr, jaki istniał i jaki mógłby następnie wytworzyć się w normalnej kolei rzeczy, a stanem jaki powstał na skutek zdarzenia wywołującego zmianę w dotychczasowym stanie rzeczy (por. uzasadnienie wyroku SN z 7.08.2003r., IV CKN 387/01). Zgodnie z art. 361 § 2 k.c. tak rozumiana szkoda obejmuje straty, jakie poszkodowany poniósł oraz korzyści, które osiągnąłby, gdyby szkody mu nie wyrządzono. Gdy zaś chodzi o reguły ustalania wysokości odszkodowania, to należy mieć na uwadze kompensacyjną funkcję odpowiedzialności odszkodowawczej, polegającą na tym, że odszkodowanie powinno ściśle odpowiadać wysokości szkody – nie powinno być niższe od tej wysokości, tak że nie rekompensuje całej szkody, ale i nie powinno być od niej wyższe i stanowić źródła bezpodstawnego wzbogacenia poszkodowanego (tak również Sąd Najwyższy m.in. w uchwale z 22.04.1997r., III CZP 14/97, publ. OSNC 1997/8/103, w wyroku z 16.01.2002 r., IV CKN 619/00). Co do zasady chwilą właściwą dla ustalenia odszkodowania jest moment wyrokowania (art. 363 § 2 k.c. i art. 316 § 1 k.p.c.).
W odniesieniu do szkody komunikacyjnej, w momencie jej wyrządzenia (a tym samym powstania odpowiedzialności odszkodowawczej sprawcy i jego ubezpieczyciela) sprowadza się ona do różnicy pomiędzy wartością, jaką pojazd przedstawiał przed i po wypadku. Odszkodowanie ma wówczas na celu wyrównanie uszczerbku, jaki pojawił się w majątku poszkodowanego, a więc – jak już wyjaśniono – musi odpowiadać kosztom naprawy umożliwiającej przywrócenie pojazdowi jego wartości sprzed wypadku (o ile oczywiście nie zachodzi przypadek określony w art. 363 § 1 zd. 2 k.c., a zatem brak możliwości lub niecelowość naprawy). Roszczenie odszkodowawcze nie ulega jednak petryfikacji i nie staje się stałym, niezmiennym składnikiem majątku poszkodowanego. Szkoda ma bowiem charakter dynamiczny, który może powodować jej zmienność w czasie zarówno pod względem jakości, jak i ilości. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest zarówno możliwość pojawienia się, obok pierwotnego uszczerbku, także uszczerbku nowego, pozostającego w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem stanowiącym podstawę odpowiedzialności odszkodowawczej, jak i przekształcenie się postaci oraz zakresu owej szkody na skutek określonych przesunięć w majątku poszkodowanego. Zmiany powstałe od momentu wyrządzenia szkody do chwili orzekania winny być uwzględnione przy ustalaniu wysokości należnego odszkodowania (por. uwagi w uzasadnieniu postanowienia SN z 7.12.2018 r., III CZP 51/18, a także postanowienie SN z 17.07.2020 r., V CNP 43/19, wyrok SN z 10.06.2021 r., IV CNPP 1/21, publ. OSNC 2022/3/33 i wyrok SN z 8.12.2022r., II CSKP 726/22, publ. OSNC 2023/6/62).
Sąd odwoławczy, co do zasady, uznaje za prawidłową wyżej przedstawioną wykładnię przepisów prawa materialnego, wskazującą na dynamiczny charakter szkody.
Jednak należy zauważyć, że fakt naprawy pojazdu przez poszkodowanego nie może pozostawać bez znaczenia dla określenia zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego ubezpieczyciela, o ile poszkodowany naprawi pojazd w sposób przywracający go do stanu sprzed szkody. W takim przypadku, zdaniem sądu, odszkodowanie powinno odpowiadać rzeczywistym kosztom naprawy pojazdu. Należne odszkodowanie nie może prowadzić do wzbogacenia poszkodowanego, gdyż jego celem jest wyrównanie poniesionej przez poszkodowanego szkody.
W związku z powyższym, jeśli poszkodowany naprawi pojazd i naprawa ta przywróci jego stan sprzed szkody, to wówczas górną granicę należnego mu odszkodowania będą stanowiły faktycznie poniesione przez niego koszty naprawy. Jeśli natomiast poszkodowany nie naprawi pojazdu, albo przeprowadzona przez niego naprawa nie przywróci pojazdu do stanu poprzedniego, w takim przypadku należne mu odszkodowanie powinno być ustalone na podstawie kosztorysu naprawy. Odszkodowanie należne poszkodowanemu nie może bowiem ograniczać się do kosztów jakiejkolwiek naprawy pojazdu, ale tylko takiej, która przywraca pojazd do stanu sprzed szkody.
Stan faktyczny istniejący w konkretnej sprawie wymaga indywidualnej oceny dokonywanej przy uwzględnieniu przywołanych norm prawa materialnego i zaoferowanych przez strony dowodów.
W okolicznościach niniejszej sprawy, z niekwestionowanej opinii biegłego sądowego wynika, że pojazd nie został naprawiony przez właściciela (wymieniono jedynie lusterko lewe boczne). Wypłacone przez ubezpieczyciela odszkodowanie wyniosło 2 355,53 zł, które – zgodnie z opinią - nie umożliwia wykonania naprawy przywracającej stan sprzed wypadku.
Biegły G. A. w swej opinii oszacował koszt naprawy pojazdu przywracający stan sprzed szkody na 7749,44 zł brutto (z użyciem nowych części oryginalnych z logo producenta, wobec braku na rynku części zamiennych jakości Q w chwili kolizji).
W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy uznał, że powódka mogła domagać się od pozwanego odszkodowania za szkodę zaistniałą w pojeździe na podstawie szacowanych kosztów naprawy, a zatem należała jej się z tego tytułu dodatkowo kwota 5393,91 zł (7749,44 zł – 2355,53 zł). Z tego względu stanowisko apelującego nie mogło zostać uwzględnione.
Spór obejmował także zasadność zwrotu kosztów prywatnej ekspertyzy. Odnosząc się do tej kwestii należy zauważyć, że w orzecznictwie nie budzi wątpliwości, że odszkodowanie powinno pokrywać także koszty ekspertyzy prywatnej sporządzonej na zlecenie poszkodowanego w celu ustalenia rozmiaru szkody, oczywiście pod warunkiem, iż pozostaje ona w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem (por. uchwała SN z 18 maja 2004 r., III CZP 24/04). Tak rozumiany koszt ekspertyzy nie jest kosztem procesu, lecz szkodą w rozumieniu art. 361 k.c. - pod warunkiem, że był uzasadniony i konieczny w świetle stanu faktycznego. Istnieją natomiast rozbieżności co do oceny czy żądanie zwrotu kosztów ekspertyzy przysługuje także nabywcy wierzytelności, który zlecił ją już po czynności prawnej dokonanej z cedentem. Judykatura zarówno uznaje prawo do żądania zwrotu kosztów takiej ekspertyzy, wychodząc z założenia, że przecież skutek zobowiązaniowy się nie zmienia, zmienia się tylko jego podmiot (por. wyrok SN z 6 grudnia 2006 r., IV CSK 232/06), zatem nieprawidłowa kalkulacja szkody przez ubezpieczyciela daje uprawnionemu do odszkodowania prawo przedstawienia swoich racji - co innego gdyby szkoda została prawidłowo oszacowana przez ubezpieczyciela (por. wyrok SN z 26 października 2011 r. I CSK 788/10). Spotykany jest także pogląd, zgodnie z którym cesjonariusz nie może żądać pokrycia kosztów ekspertyzy po cesji wierzytelności z polisy OC, bo wydatki te nie podlegały przelewowi, zatem nie podlega wyrównaniu w ramach ubezpieczenia (jest to wówczas koszt działalności cesjonariusza). Jednak uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 29 maja 2019 r. (III CZP68/18) odpowiada dominującemu stanowisku, że koszty ekspertyzy zleconej po cesji wierzytelności wynikającej z polisy OC (zleconej przez nabywcę tej wierzytelności) mogą być dochodzone od ubezpieczyciela, aczkolwiek pod warunkiem, iż rzeczywiście były one konieczne i niezbędne dla dochodzenia należności.
Mając to na uwadze Sąd Okręgowy uznał apelację w tym zakresie za trafną. W okolicznościach sprawy sporządzenie ekspertyzy prywatnej nie było uzasadnione koniecznością weryfikacji wyliczeń rozmiaru szkody przez pozwanego oraz umożliwieniem podjęcia decyzji o skierowaniu sprawy na drogę sądową. Inaczej należy traktować poszkodowanego – osobę fizyczną bez odpowiedniego przygotowania zawodowego i doświadczenia w zakresie naprawy pojazdów bądź szacowania szkód, a inaczej podmioty dysponujące fachową wiedzą, które mimo to decydują się zasięgnąć opinii biegłych przed procesem. Taka sytuacja wystąpiła w sprawie, gdyż z wypisu z KRS-u powodowej spółki (k. 26 akt) – która zawodowo zajmuje się skupem wierzytelności tego rodzaju - wynika, że zakres prowadzonej przez nią działalności gospodarczej obejmuje, m.in., szacowanie poniesionych strat oraz ocenę ryzyka. Okoliczność ta świadczy o tym, że koszt zleconej opinii prywatnej innemu podmiotowi w tym przypadku nie pozostawał w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą.
W tym stanie rzeczy zaskarżony wyrok w punkcie 1. podlegał zmianie na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. przez obniżenie zasądzonej kwoty odszkodowania do 5393,91 zł, gdyż kwota 485 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie nie należała się powódce.
Zmiana punktu 1. uzasadniała modyfikację rozstrzygnięcia o kosztach procesu zawartego w punkcie 3. zaskarżonego wyroku. Ostatecznie strony wygrały proces: w 91% powódka, a w 9% pozwany, a zatem w odwrotnych proporcjach, na podstawie art. 100 k.p.c. i art. 108 k.p.c., szczegółowe rozliczenie tych kosztów pozostawiono referendarzowi sądowemu z uwzględnieniem minimalnej stawki wynagrodzenia pełnomocników.
Apelacja w pozostałym zakresie, z przyczyn wyżej przedstawionych, podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c.
O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono zgodnie z jego wynikiem na podstawie art. 100 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Powódce, która w pisemnej odpowiedzi na apelację wniosła o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, należał się częściowy zwrot poniesionych przez nią kosztów wywołanych apelacją pozwanego, tj. 91% z 2200 zł, czyli 702 zł (900 zł – 198 zł). Pozwany poniósł łącznie 1300 zł (400 zł opłata od apelacji i 900 zł wynagrodzenia pełnomocnika), a koszty powódki obejmowały wynagrodzenie pełnomocnika procesowego w wysokości 900 zł, zgodnie z § 2 pkt 4 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych.
Karolina Obrębska