Prawo Cywilne 21-03-2024 1 odpowiedź

Sprzedaż auta

Pytanie użytkownika
Witam. Proszę o opinię. 4 dni temu sprzedałam auto używane. Auto jeździło i nie miało ukrytych świadomie przeze mnie wad. Kupujący zrobił nim do domu około 100 km. 2 dni później przyjechał po koło zapasowe, które zapomniałam dać (czyli zrobił około 200 km). Mówił że auto szarpie i że dolał oleju bo jego zdaniem nie było. Dziś zadzwonił że auto chce oddać bo był u mechanika i cały olej wyciekł i wszystko jest zalane. Gdy ja jeździłam wszystko było ok. Przy sprzedaży opuściłam mu z 9500 na 8000 PLN. Teraz mówi że jak nie chce oddać kasy to robi ekspertyzę i zakłada sprawę. Ja sprzedaż wszędzie zgłosiłam do ubezpieczenia i urzędu. Co powinnam teraz zrobić. Jak się zgodzę żeby oddał to wiem że by wystawić ponownie muszę naprawić wady które on zrobił. Proszę o poradę
1 odpowiedź
Odpowiedź
15 dni temu
Nie oddawałbym pieniędzy tylko dlatego, że kupujący tak żąda.
Przy sprzedaży używanego auta wchodzi w grę rękojmia za wady, ale kupujący musi wykazać, że wada istniała już w chwili wydania auta, a nie powstała później, np. po przejechaniu kilkuset kilometrów albo po jeździe z niskim poziomem oleju. Podstawy to art. 556 kc i art. 559 kc.
Auto jeździło i nie miało ukrytych świadomie przeze mnie wad.

To, że sprzedawca nie wiedział o wadzie, samo w sobie nie zawsze wyłącza rękojmię. Ale ma znaczenie, czy wada faktycznie istniała w momencie sprzedaży. Jeżeli w umowie sprzedaży rękojmia została wyłączona albo ograniczona, to kupujący ma dużo słabszą pozycję. Przy sprzedaży między osobami prywatnymi takie wyłączenie jest co do zasady dopuszczalne na podstawie art. 558 § 1 kc, chyba że sprzedawca wadę podstępnie zataił — art. 558 § 2 kc.
Dziś zadzwonił że auto chce oddać bo był u mechanika i cały olej wyciekł i wszystko jest zalane.

Telefonicznie to za mało. Kupujący powinien złożyć konkretne oświadczenie: jaką wadę stwierdził, kiedy, na jakiej podstawie, czego żąda i jakie ma dowody. Sam tekst „oddaj pieniądze albo robię sprawę” nie oznacza jeszcze, że roszczenie jest zasadne.
Może żądać np. obniżenia ceny albo odstąpienia od umowy, ale przy odstąpieniu wada musi być istotna — art. 560 kc. I znowu: musi wykazać związek tej wady ze stanem auta w chwili sprzedaży.
Na Pani miejscu odpisałbym krótko, pisemnie, że:
  • nie uznaje Pani roszczenia na podstawie samej rozmowy telefonicznej,
  • prosi Pani o pisemne zgłoszenie wady, dokumentację z warsztatu, zdjęcia i opis ustaleń mechanika,
  • żąda Pani umożliwienia oględzin auta przed jakąkolwiek naprawą,
  • zastrzega Pani, że nie odpowiada za uszkodzenia powstałe po wydaniu pojazdu, w tym wskutek dalszej jazdy przy problemach z olejem.

Ważne: jeżeli kupujący naprawi auto bez dania Pani realnej możliwości obejrzenia pojazdu i ustalenia przyczyny wycieku, później będzie mu trudniej wykazać, co dokładnie było przyczyną awarii i kiedy powstała.
Zgłoszenie sprzedaży do urzędu i ubezpieczyciela nie rozstrzyga sporu z rękojmi, ale dobrze, że zostało zrobione.
Kluczowe są teraz dwie rzeczy: treść umowy sprzedaży, zwłaszcza czy wyłączono rękojmię, oraz opinia mechanika, czy wyciek/awaria istniały już przy sprzedaży, czy powstały po wydaniu auta. Bez tego nie ma podstaw, żeby automatycznie przyjmować zwrot samochodu.

Twoja odpowiedź

Dodaj odpowiedź do wątku

Przeglądaj forum

Podobne pytania

Wątki z tej samej kategorii

Prawo cywilne 9 dni temu
Czy jest jakaś szansa na anulowanie kary z UFG?

Witam Teść zakupił auto w czerwcu, jego ubezpieczenie kończyło się 8.07 dopatrzył się tego dopiero 13.07 (od tego dnia jest wykupi...

31 odpowiedzi 01-07-2026