Przy takim temacie jak „Czy jest jakaś szansa na anulowanie kary z UFG?” nie opierałbym się tylko na rozmowie albo ogólnej informacji z internetu. Ważne są dokumenty, terminy i to, kto dokładnie czego żąda.
Przy sprzedaży używanego auta od osoby prywatnej sprzedający nie może po prostu z góry powiedzieć, że „po podpisaniu umowy nic go nie obchodzi”. Jeżeli wada istniała już w chwili sprzedaży albo wynikała z przyczyny tkwiącej w aucie w tym momencie, można rozważać roszczenia z rękojmi z
art. 556 kc i
art. 557 kc. Znaczenie ma jednak treść umowy, opis auta, cena, wiek pojazdu i to, czy wada była możliwa do zauważenia przy zwykłych oględzinach.
Najpierw warto zebrać dowody: umowę, ogłoszenie, wiadomości ze sprzedającym, zdjęcia i diagnozę warsztatu. Dobrze, żeby mechanik opisał, jaka jest usterka i czy wygląda na wcześniejszą, a nie powstałą już po zakupie.
Do sprzedającego najlepiej napisać krótko na piśmie: jaka wada wyszła, kiedy została wykryta, czego żądasz, np. obniżenia ceny, zwrotu kosztów naprawy albo odstąpienia od umowy przy wadzie istotnej. Przy istotnej wadzie punktowo zobacz też
art. 560 kc. Sama rozmowa telefoniczna jest słabsza, bo potem trudno wykazać, co zostało zgłoszone.