wypadek / zwierzę leśne

Witam, dziś w drodze do pracy miałam wypadek, wyleciał mi dzik na głównej drodze wojewódzkiej, samochód mocno uszkodzony, nadaje się do kasacji (przewrócił się na bok, nie miałam nawet jak z niego wyjść), byłam w szpitalu, ponieważ bolała mnie głowa i ręka (zbity mięsień) i mam ślady po pasach. Dzik nie przeżył zderzenia, policja przyjechała i spisała, że było takie zdarzenie. Moje pytanie to: czy mogę się ubiegać o odszkodanie? (Na drodze nie było znaku o zwierzętach.) Jeśli mogę się o nie ubiegać, to gdzie? Czy to trzeba załatwić z nadleśnictwem? Z góry bardzo dziękuję za informację.

odpowiedzi:

Zgłoś pracodawcy wypadek w drodze do pracy, niech wdroży procedurę powypadkowa
Dokładnie tak, i jeśli z tego powodu będziesz mieć zwolnienie z pracy np na ból odcinka karkowego lub obojczyka powinnaś mieć wypłacone 100 procent a nie 80 jak w przypadku zwykłego zwolnienia. Tutaj masz ochronę BHP od pracodawcy, a jeśli chodzi o odszkodowanie z nadleśnictwa to trudna sprawa. Przypadek kolegi był taki że mu sarna wyskoczyła pod samochód. Auto rozbite, odszkodowania żadnego nie dostał z uwagi na to że zwierzę działało instynktownie i nieświadomie. Ubezpieczenie też w tej kwestii nie liczy się, dodatkowo dostał mandat za nieostożną jazdę. Nadmienię że owy znajomy miał znajomości
Jedz w to samo miejsce, zobacz czy są znaki informujące o zwierzętach. Porób zdjęcia. Dobrze by było, żebyś miała notatke z policji, że takich znaków nie ma (jeśli nie ma). Potem musisz ustalić kto jestem zarządca drogi i wystąpić o odszkodowanie. Mimo to ubezpieczyciek nieczęsto wypłaca odszkodowanie ponieważ występowanie zwierząt traktują jak występowanie siły wyższej a ta zwalnia ich od odpowiedzialności, przy czym jest to zapisane w OWU

skomentuj