Wyrok z 21 czerwca 2016, sygn. I ACa 1527/15
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (1)
Sygn. akt I ACa 1527/15
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 21 czerwca 2016r.
Sąd Apelacyjny w Poznaniu, I Wydział Cywilny w składzie:
|
Przewodniczący: |
SSA Jacek Nowicki |
|
Sędziowie: |
SA Małgorzata Kaźmierczak SA Mikołaj Tomaszewski(spr.) |
|
Protokolant: |
st. sekr. sądowy Sylwia Woźniak |
po rozpoznaniu w dniu 1 czerwca 2016r. w Poznaniu
na rozprawie
sprawy z powództwa T. K.
przeciwko R. M.
o zmniejszenie świadczenia i zapłatę
na skutek apelacji pozwanego
od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu
z dnia 8 lipca 2015r.
sygn. akt IC 2789/14
I. zmienia zaskarżony wyrok
a) w punkcie 1 i zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 262.301,52 zł (dwieście sześćdziesiąt dwa tysiące trzysta jeden 52/00), a w pozostałym zakresie powództwo oddala;
b) w punkcie 2 i zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 17.193 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania;
I. w pozostałym zakresie apelację oddala;
II. zasądza od powoda na rzecz pozwanego 5.332 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.
Mikołaj Tomaszewski Jacek Nowicki Małgorzata Kaźmierczak
UZASADNIENIE
Powód T. K. wniósł pozew przeciwko R. M. o ukształtowanie stosunku prawnego określonego umową o świadczenie usług prawnych z dnia 12 listopada 2012r. poprzez zmianę zapisu § 4 ust. l i obniżenie wynagrodzenia pozwanego z 50 % świadczenia uzyskanego przez powoda od Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej (...) w likwidacji w L. z tytułu udziału w podziale majątku wskazanej spółdzielni do 16 % świadczenia uzyskanego przez powoda od (...) w likwidacji w L. z tytułu udziału w podziale majątku wskazanej spółdzielni, i w konsekwencji zobowiązanie pozwanego do zwrotu powodowi kwoty 428.749,09 zł, ewentualnie o unieważnienie umowy, jeśli modyfikacja świadczenia w ocenie Sądu okaże się nadmiernie utrudniona. Powód wniósł również o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu wg norm przepisanych.
Pozwany R. M. wniósł o oddalenie powództwa oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania.
Powód w piśmie procesowym z dnia 19 lutego 2015r. doprecyzował żądanie i wskazał, że domaga się ukształtowania stosunku prawnego określonego umową z 12 listopada 2012r. poprzez obniżenie wynagrodzenia pozwanego z 50% do 16% świadczenia uzyskanego przez powoda od (...) im. (...) w likwidacji w L. z tytułu udziału w majątku polikwidacyjnym t.j. do kwoty 240.574,61 zł + 55.332,16 zł podatek VAT tj. 295.906,77 zł, którą jest skłonny uznać jako właściwe wynagrodzenie pozwanego i zobowiązanie pozwanego do zwrotu powodowi kwoty 428.749,09 zł.
Wyrokiem z dnia Sąd Okręgowy
W motywach rozstrzygnięcia Sąd Okręgowy wskazał, że powód T. K. od 1979r. był członkiem Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej (...) w L. i ponad 20 lat pracował w niej na stanowisku oborowego.
Z uzyskiwanego wynagrodzenia utrzymywał żonę i szóstkę dzieci. Żona powoda nie pracowała zawodowo, gdyż zajmowała się domem i dziećmi. Rodzina żyła bardzo skromnie. Powód w trakcie pracy ze zwierzętarni wielokrotnie doznawał różnych urazów, w szczególności kończyn dolnych. Stąd od 2000 roku pobierał świadczenie rehabilitacyjne, a następnie nabył uprawnienia rentowe. W dniu 11 kwietnia 2000r. złożył do Spółdzielni wniosek o skreślenie go z listy członków, ponieważ przeszedł na rentę. Jednocześnie powód wniósł o wypłatę udziałów członkowskich. Z tego tytułu spółdzielnia wypłaciła mu kwotę 6.848,77 zł.
T. K. ukończył zaledwie dwie klasy szkoły podstawowej. Nie ma żadnego wykształcenia zawodowego. Jest osobą bardzo nieporadną, a jego sprawami zajmowała się żona, która zmarła 2009r. Od tego czasu w załatwieniu różnych spraw powodowi pomagają dorosłe dzieci. W ostatnich latach stan zdrowia powoda bardzo się pogorszył, doszło nawet do amputacji nogi. Powód porusza się na wózku inwalidzkim.
Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna (...) w L. w 2008r. została postawiona w stan likwidacji. Majątek spółdzielni został sprzedany za kwotę około 90.000.000 zł. W październiku 2009r. walne zgromadzenie spółdzielni dokonało zaliczkowego podziału majątku, wypłacając osobom uznanym przez władze spółdzielni za jej członków kwotę około 65.000.000 - 67.000.000 zł tj. po około 1.500.000 zł na osobę. Do podziału pozostała kwota ponad 20.000.000 zł. Część osób, które tak jak powód były członkami spółdzielni, ale zostały pominięte przy podziale majątku, zaczęła zgłaszać do spółdzielni swoje roszczenia. W związku z działaniami spółdzielni, która nie uznawała praw niektórych osób, zostało nawet wszczęte przez Prokuraturę Rejonową w (...) postępowanie karne w sprawie domniemanego oszustwa na szkodę byłych członków. Powód zeznawał w toku tego postępowania i przyznał, że zrezygnował z członkostwa spółdzielni. Postępowanie karne zostało ostatecznie umorzone postanowieniem Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 14 marca 2011r.
Pozwany jest profesjonalnym pełnomocnikiem procesowym, prowadzącym działalność gospodarczą pod firmą Kancelaria Adwokacka (...) w P.. Od 2010r. pozwany reprezentował członków Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej (...) w L. (w m.in. J. A., E. J., I. O., K. R. i M. Z.) w postępowaniu dotyczącym rozliczenia ich wkładów w majątku likwidowanej Spółdzielni. Pismem z dnia 28 maja 2012r. pozwany ponownie zgłosił wierzytelność swoich klientów w związku ze stosunkiem członkostwa w (...) w L. w wysokości: na rzecz J. A. w wysokości 1.500.000 zł; na rzecz E. J. w wysokości 2.000.000 zł; na rzecz I. O. 2.000.000 zł; na rzecz K. R. w wysokości 800.000 zł; na rzecz M. Z. w wysokości 2.000.000 zł.
Spółdzielnia dążąc do zakończenia procesu likwidacyjnego starała się dojść do porozumienia z osobami, które rościły sobie prawa do udziałów w likwidowanym majątku. W tym celu negocjowany był projekt ugody, który następnie był przedstawiany do podpisu byłym członkom. W dniu 28 maja 2012r. powód zawarł z Rolniczą Spółdzielnią Produkcyjną (...) w L. w likwidacji ugodę pozasądową, gdzie oświadczył, że w przypadku podjęcia przez ostatnie walne zgromadzenie spółdzielni uchwały dotyczącej podziału majątku pomiędzy obecnych i byłych członków, na podstawie której otrzyma kwotę stanowiącą nie mniejszej niż 10% udziału członka, którego członkostwo jest bezsporne, to kwota ta stanowić będzie zaspokojenie wszelkich roszczeń wobec spółdzielni. Ponadto powód oświadczył, że zrzeka się dalej idących roszczeń i po wypłacie wskazanej w ugodzie kwoty nie będzie dochodził jakichkolwiek dalszych roszczeń od spółdzielni.
Pomimo zawarcia ugody, żadne należności nie były powodowi wypłacane, gdyż z uwagi na toczące się procesy nadal nie było możliwe zwołanie ostatniego walnego zgromadzenia i zakończenie likwidacji. W takich okolicznościach znajomy powoda, który był w podobnej sytuacji jak powód i korzystał z usług pozwanego, polecił mu, aby porozmawiał z pozwanym, wskazując, że „jest to dobry mecenas”. Powód udał się razem ze swoim znajomym do pozwanego R. M..
W dniu 12 listopada 2012r. R. M. i T. K. zawarli umowę o świadczenie usług prawnych, którą sporządził pozwany.
Na mocy zawartej umowy powód zlecił pozwanemu usługę prawną polegającą na przeprowadzeniu analizy prawnej co do istnienia roszczeń powoda wobec Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej (...) w likwidacji w L. oraz na reprezentowaniu powoda w rozmowach z władzami (...) w L. i na reprezentacji przed Sądami powszechnymi w celu dochodzenia tych roszczeń, a także w celu ustalenia czy powód jest członkiem wymienionej spółdzielni (§ 1 umowy z dnia 12 listopada 2012r.). Powód zobowiązał się do zachowania w tajemnicy wszelkich informacji i dokumentów powierzonych mu przez pozwanego przy wykonywaniu zlecenia, chyba ze ich ujawnienie byłoby niezbędne dla realizacji niniejszej umowy. Natomiast pozwany zobowiązał się do informowania powoda, na jego żądanie, o przebiegu prowadzonych przez siebie w jego imieniu i na jego rzecz spraw. Pozwany zobowiązał się także do wykonywania zlecenia z zachowaniem szczególnej staranności, której miernikiem jest profesjonalny charakter jego działalności (§ 2 umowy z dnia 12 listopada 2012r.). Strony uzgodniły również, że za wykonanie obowiązków objętych umową pozwany otrzyma, poza wynagrodzeniem określonym odrębnym porozumieniem, kwotę stanowiącą równowartość 50% świadczenia uzyskanego przez powoda lub jego następców prawnych od (...) w L. w likwidacji, jej następców prawnych lub osób trzecich z tytułu udziału w podziale majątku wskazanej spółdzielni lub świadczenia odszkodowawczego, względnie zadośćuczynienia uzyskanego ze względu na naruszenie przez spółdzielnię lub osoby działające w jej imieniu praw powoda lub z innego tytułu. Kwota ta miała zostać powiększona o należny podatek VAT w stawce obowiązującej w chwili jej płatności. W zakresie sposobu płatności wynagrodzenia strony uzgodniły, że wynagrodzenie płatne będzie, bez osobnego wezwania, w tym samym terminie w jakim powód otrzyma świadczenie, na rachunek bankowy pozwanego. Powód również wyraził zgodę na przekazanie przez zobowiązanego kwoty określonego wynagrodzenia pozwanego bezpośrednio na rachunek bankowy pozwanego, co, łącznie z dokonaniem na rzecz powoda zapłaty reszty należności przysługującej jemu, miało stanowić wykonanie zobowiązania przez osobę do tego zobowiązaną. Natomiast z tytułu reprezentowania powoda w postępowaniach przed sądami, organami egzekucyjnymi i organami administracji publicznej, pozwanemu miało przysługiwać odrębne wynagrodzenie w wysokości określonej w orzeczeniu uprawnionego podmiotu, powiększonej o należny podatek VAT, płatne na podstawie wystawionej przez pozwanego faktury VAT, w terminie 7 dni od jej doręczenia (§ 4 umowy z dnia 12 listopada 2012r.). Z rachunku pozwanego środki miały być przekazane na rachunek bankowy powoda. Powód umowę tę podpisał.
Pozwany jako pełnomocnik powoda, wniósł do Sądu Okręgowego w Poznaniu w dniu 7 grudnia 2012r. wniosek, domagając się udzielenia zabezpieczenia roszczenia o ustalenie, iż T. K. jest członkiem Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej (...) w likwidacji w L. poprzez wydanie Spółdzielni zakazu zakończenia postępowania likwidacyjnego i dokonywania z majątku likwidowanej spółdzielni wypłat z tytułu udziału w majątku pozostałym po procesie likwidacji przed prawomocnym zakończeniem postępowania, jakie miało zostać wszczęte. Postanowieniem z dnia 18 grudnia 2012r., sygn. akt I Co 227/12, Sąd zabezpieczył roszczenie powoda zgodnie z wnioskiem.
Likwidator (...) (...) w likwidacji w L. złożył zażalenie na postanowienie z dnia 18 grudnia 2012r. Postanowieniem z dnia 24 stycznia 2013r. Sąd Apelacyjny oddalił zażalenie spółdzielni.
Pozwem wniesionym dnia 2 stycznia 2013r., T. K., reprezentowany przez R. M., domagał się ustalenia, że jest członkiem Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej (...) w likwidacji w L.. Prawomocnym wyrokiem z dnia 11 września 2013r. Sąd Okręgowy w Poznaniu orzekł zgodnie z żądaniem pozwu. Wyrok został wydany na podstawie uznania powództwa przez likwidatora (...) (...).
W dniu 23 października 2013r. likwidator (...) (...) zwrócił się do pozwanego jako pełnomocnika powoda i innych członków spółdzielni o wskazanie numeru rachunku bankowego do przekazania udziałów w podziale majątku polikwidacyjnego. W dniu 10 grudnia 2014r. likwidator (...) (...) zwrócił się do powoda o podanie numeru rachunku do przekazania kwoty tytułem wypłaty udziału. Jednocześnie likwidator poinformował powoda, że na tle Uchwały nr 14/2003 z dnia 30 listopada 2013r. wysokość udziału powoda w majątku polikwiadcyjnym wynosi 1.503.592 zł brutto tj. 1.217.909 zł netto, a brak podania numeru konta w terminie 3 dni spowoduje wystąpienie do Sądu z wnioskiem o zezwolenie na złożenie kwoty do depozytu sądowego. Ostatecznie likwidator wystąpił do sądu z takim wnioskiem i postanowieniem z dnia 23 grudnia 2013r. Sąd Rejonowy w Gnieźnie zezwolił likwidatorowi (...) (...) na złożenie do depozytu sądowego kwoty 1.217.909 zł tytułem należnego udziału T. K. w podziale majątku polikwidacyjnego spółdzielni.
W dniu 28 lutego 2014r. pozwany wniósł w imieniu powoda pozew przeciwko (...) (...) w likwidacji o zapłatę kwoty 1.217,909 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 2 grudnia 2013r. do dnia zapłaty. Pismem procesowym z dnia 12 marca 2014r. pozwany jako pełnomocnik powoda cofnął powództwo, wskazując iż likwidator spółdzielni przekazał całość środków na rachunek bankowy powoda.
Kwota wynagrodzenia razem z podatkiem VAT wskazana przez pozwanego w fakturze z dnia 12 marca 2014r. wyniosła 724.655,86 zł. Jest to kwota niższa, niż wynikałoby to z umowy zawartej z powodem, a wynikała z omyłki pozwanego. Prawidłowo wyliczona należność wynosi 751.796 zł plus VAT, czyli razem 924.709,08 zł.
Kwota, którą ostatecznie otrzymał powód po zapłaceniu podatku i wynagrodzenia pozwanego wyniosła 493.253,20 zł, podczas gdy pobrane przez pozwanego wynagrodzenie po odjęciu podatku VAT wyniosło 589.151,10 zł.
Średnie roczne wynagrodzenie brutto w wynosiło w 2013r. 43.800,72 zł, a w 2014r. 45.401,52 zł.
Pismem z dnia 14 maja 2014r. nowy pełnomocnik powoda wystąpił do Dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej do poprowadzenia mediacji w sprawie negocjacji warunków umowy z dnia 12 listopada 2012r. i pobranego przez pozwanego wynagrodzenia. Pozwany nie był zainteresowany spotkaniem mediacyjnym. Następnie w dniu 24 lipca 2014r. pełnomocnik powoda zwrócił się bezpośrednio do pozwanego o obniżenie pobranego wynagrodzenia w kwocie 724.655,86 zł i zwrot kwoty 430.000 zł. Pozwany pismem z dnia 14 sierpnia 2014r. poinformował powoda, że jego wynagrodzenie zostało już obniżone o kwotę 162.644,90 zł z uwagi na odprowadzenie przez likwidatora (...) im. (...) w likwidacji w imieniu powoda kwoty 285.683 zł na konto Urzędu Skarbowego w G.. Jednocześnie pozwany poinformował powoda, że uchwała, na mocy której (...) dokonała wypłaty świadczeń, została zaskarżona i może okazać się, że dokonane wypłaty będą podlegały zwrotowi oraz wskazał, że w dalszym ciągu istnieje w obrocie ugoda podpisana przez powoda, na mocy której powód zrzekł się dalej idących roszczeń względem spółdzielni. W przypadku konieczności ponownego podziału majątku polikwidacyjnego, pozwany wskazał, że jest prawdopodobną próba wykorzystania ugody do zmniejszenia udziału powoda.
W oparciu o powyższe ustalenia Sąd Okręgowy wskazał, że w realiach sprawy niniejszej bezspornym było, że pozwany - adwokat R. M. reprezentował powoda w ramach postępowań o wypłatę powodowi udziału w majątku (...) (...) w likwidacji w L.. Z jego pomocą powód uzyskał bardzo korzystne rozstrzygnięcie swojej sytuacji prawnej i w efekcie przyznano mu kwotę przekraczającą półtora miliona złotych z tytułu udziału w majątku polikwidacyjnym spółdzielni. Samodzielnie powód z pewnością nie byłby w stanie wywalczyć takiego rozstrzygnięcia. Pomoc pozwanego względem powoda, jego profesjonalne działanie i skuteczność nie budzą żadnych wątpliwości.
Strony zawarły umowę o obsługę prawną w dniu 12 listopada 2012r. Poza sporem w sprawie było, że umowę zredagował i sporządził pozwany, będący profesjonalistą, bowiem zawodowo trudni się stosowaniem prawa i sporządzaniem kontraktów. Na mocy zawartej umowy powód zlecił pozwanemu usługę prawną polegającą na przeprowadzeniu analizy prawnej co do istnienia roszczeń powoda wobec Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej (...) w likwidacji w L. oraz na reprezentowaniu powoda w rozmowach z władzami (...) w L. oraz na reprezentacji przed sądami powszechnymi w celu dochodzenia tych roszczeń, a także w celu ustalenia czy powód jest członkiem wymienionej spółdzielni. W § 4 strony uzgodniły, że za wykonanie obowiązków objętych umową pozwany otrzyma, poza wynagrodzeniem określonym odrębnym porozumieniem, kwotę stanowiącą równowartość 50% świadczenia uzyskanego przez powoda od (...) w L. w likwidacji. Kwota ta miała zostać powiększona o należny podatek VAT w stawce obowiązującej w chwili jej płatności.
W tym miejscu wskazać należy, że strony nie ustaliły wówczas w sposób konkretny wysokości należnego pełnomocnikowi wynagrodzenia, a powód z uwagi na swój deficyt intelektualny nie był świadomy kwoty, jaką pełnomocnik mógł uzyskać. Wynagrodzenie pozwanego wyliczone według sum jakie dotychczas uzyskiwał dla swoich klientów, opiewałoby na kwotę niewspółmiernie różną od standardowego wynagrodzenia adwokackiego za prowadzenie spraw tego rodzaju. Pozwany przed zawarciem umowy z powodem m.in. pismem z dnia 28 maja 2012r. zgłaszał wierzytelność innych swoich klientów w związku ze stosunkiem członkostwa w (...) w L. w wysokości: na rzecz J. A. w wysokości 1.500.000 zł; na rzecz E. J. w wysokości 2.000.000 zł; na rzecz I. O. 2.000.000 zł; na rzecz K. R. w wysokości 800.000 zł; na rzecz M. Z. w wysokości 2.000.000 zł. Z tego powodu należy uznać, że on musiał być świadomy, o jak wysokiej kwocie potencjalnego wynagrodzenia była mowa.
Rozpoznając niniejszą sprawę należało rozstrzygnąć, czy były przesłanki do tego, aby ingerować w treść umowy, jaką zawarły między sobą strony procesu. W pierwszej kolejności należało się zastanowić nad prawidłowością określenia wysokości wynagrodzenia pozwanego w umowie z 12 listopada 2012r.
Z jednej strony wskazać należy, że zasadniczo brak jest przeszkód by zawodowy pełnomocnik w osobie adwokata ustalił ze swoim klientem wysokość wynagrodzenia zależną od wygranej jako jej ułamek lub procent (tak np. SN w wyroku z dnia 25 maja 2011r. II CSK 528/10, R.. (...)). Dał temu wyraz także prawodawca w ustawie z dnia 17 grudnia 2009r. o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym (Dz.U.2010.7.44 ), gdzie w art. 5 wyraźnie wskazano, że umowa regulująca wynagrodzenie pełnomocnika może określać wynagrodzenie w stosunku do kwoty zasądzonej na rzecz powoda, nie więcej niż 20 % tej kwoty. Natomiast na podstawie uchwały nr (...) (...) z 19 listopada 2011r. został ogłoszony jednolity tekst Zbioru Z. (...)uchwalony przez Naczelną Radę Adwokacką 10 października 1998r. (uchwała nr (...)) ze zmianami wprowadzonymi uchwałą Naczelnej Rady Adwokackiej nr (...) z 19 listopada 2005r. oraz uchwałami Naczelnej Rady Adwokackiej nr (...) z dnia 19 listopada 2011r. Zgodnie z § 50 Kodeksu ,,w sprawach finansowych obowiązuje adwokata w stosunku do klienta szczególna skrupulatność. Adwokat ma obowiązek poinformować klienta o wysokości honorarium lub o sposobie jego wyliczenia (np. na podstawie czasu pracy). Niedopuszczalne jest zawieranie przez adwokata umowy z klientem, która przewidywałaby obowiązek zapłaty honorarium za prowadzenie sprawy uzależniony wyłącznie od ostatecznego wyniku sprawy. Adwokat może zastrzec w umowie z klientem dodatkowe honorarium za pozytywny wynik sprawy”. Pobocznie zauważyć też trzeba, że nieekwiwalentność sytuacji prawnej stron umowy nie wymaga, co do zasady, istnienia okoliczności, które by ją usprawiedliwiały, skoro stanowi ona wyraz woli stron.
Natomiast z drugiej strony wskazać należy, iż zgodnie z art. 388 § 1 k.c. jeżeli jedna ze stron, wyzyskując przymusowe położenie, niedołęstwo lub niedoświadczenie drugiej strony, w zamian za swoje świadczenie przyjmuje albo zastrzega dla siebie lub dla osoby trzeciej świadczenie, którego wartość w chwili zawarcia umowy przewyższa w rażącym stopniu wartość jej własnego świadczenia, druga strona może żądać zmniejszenia swego świadczenia lub zwiększenia należnego jej świadczenia, a w wypadku gdy jedno i drugie byłoby nadmiernie utrudnione, może ona żądać unieważnienia umowy. Ustawowa regulacja skutków umowy zawartej w warunkach wyzysku stanowi istotne ograniczenie swobody umów, motywowane względami etycznymi. Wola ustawodawcy sprowadza się do tego, że ogranicza on skuteczność umów, których treść ma służyć niesprawiedliwej czy nierównej wymianie dóbr, jeżeli takie ukształtowanie treści umowy jest skutkiem wykorzystania przez jednego z kontrahentów pewnych cech osobowych drugiego kontrahenta lub szczególnej sytuacji, w jakiej on działa, utrudniających mu racjonalne podejmowanie decyzji. Zasadniczą przesłanką zastosowania art. 388 k.c. jest dysproporcja świadczeń. Przy czym chodzi o różnicę obiektywną, a więc stwierdzaną według zewnętrznego kryterium pomiaru wartości (najczęściej cen rynkowych), a nie tylko istniejącą w mniemaniu strony umowy. Dla zastosowania przepisu o wyzysku nie uprawnia jakakolwiek różnica wartości świadczeń stron (będąca w gospodarce rynkowej zjawiskiem normalnym), ale tylko różnica rażąca, czyli bardzo znaczna, oczywista, rzucająca się w oczy. Oceny dokonuje w konkretnym przypadku sąd; nie istnieją (i nie byłyby właściwe) żadne sztywne mierniki, którymi powinien się kierować. Porównania świadczeń należy dokonywać według ich wartości z chwili zawarcia umowy. Podzielić należy prezentowany w piśmiennictwie i judykaturze pogląd, zgodnie z którym obiektywnie niekorzystna dla jednej strony treść umowy zasługiwać będzie na negatywną ocenę moralną, a w konsekwencji prowadzić do uznania umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego w sytuacji, gdy do takiego ukształtowania stosunków umownych, który jest dla niej w sposób widoczny krzywdzący, doszło przy świadomym lub tylko spowodowanym niedbalstwem, wykorzystaniu przez drugą stronę swojej silniejszej pozycji. Umowa zawarta przez stronę działającą pod presją faktycznej przewagi kontrahenta nie może być bowiem uznana za wyraz w pełni swobodnej i rozważnie podjętej przez nią decyzji. Dominująca pozycja jednej ze stron umowy w stosunku do kontrahenta może być zarówno następstwem istniejącego między nimi stosunku zależności o charakterze ekonomicznym, czy też mającej źródło w stosunkach rodzinnych, jak i szczególnych okoliczności dotyczących osoby słabszego partnera związanych np. z jego chorobą, w przebiegu, której następuje upośledzenie sfery motywacyjnej i decyzyjnej. (wyrok SN z dnia 12 listopada 1974r., I CR 602/74, OSP 1976, nr 7-8, poz. 143, uchwała SN z dnia 9 marca 1993r., III CZP 27/93, OSP 1994, nr 2, poz. 27, wyrok SN z dnia 18 marca 2008r., IV CSK 478/07). Działania naruszające zasady uczciwego obrotu oraz równości stron w stosunkach obligacyjnych nie mogą bowiem zyskać aprobaty społecznej i prawnej (wyrok SN z dnia 14 czerwca 2005r., II CK 692/04, Lex nr 567657).
Analizując w kontekście rozpatrywanej sprawy cechy osobo poznawcze powoda wskazać należy na jego niedoświadczenie w ustalonych sytuacjach faktycznych. Powód ukończył zaledwie dwie klasy szkoły podstawowej i przez ponad 20 lat pracował jako oborowy, utrzymując żonę i sześcioro dzieci. Sprawami powoda zajmowała się żona, która zmarła w 2009r. ,,Niedoświadczenie” oznacza brak umiejętności oceniania wartości świadczeń i formułowania treści umowy, wynikający stąd, iż pokrzywdzony wcześniej nie stawał przed tego rodzaju zadaniami. Stan niedoświadczenia może występować razem ze stanem niedołęstwa, zwłaszcza gdy jest spowodowany młodym wiekiem czy niedostatkami intelektu. W doktrynie wyrażono pogląd, że niedoświadczeniem, o którym mowa w art. 388 k.c. jest nie tylko brak doświadczenia życiowego w ogóle, ale także brak doświadczenia w dziedzinie życia, do której należy zawierana umowa (W. Popiołek, [w:] K. Pietrzykowski, KC. Komentarz, t. 1, art. 388, Nb 10; A. Olejniczak, [w:] A. Kidyba (red.), KC. Komentarz, t. 3, s. 242; wyr. SN z 27.9.2005 r., V CK 191/05, OSP 2007, Nr 7-8, poz. 87, z glosą E. Bagińskiej). We współczesnym społeczeństwie, z jego złożoną i nieprzejrzystą strukturą, skomplikowanym systemem normatywnym, wysokim rozwojem technicznym i związaną z tym wąską specjalizacją, wykorzystanie braku wyrobienia kontrahenta w sferze spraw, której dotyczy zawierana umowa należy uznać za tak samo naganne, jak wykorzystanie jego ogólnego niedoświadczenia życiowego. Przed niewłaściwymi rozstrzygnięciami chroni w tym przypadku trzecia przesłanka wyzysku, odnosząca się do osoby wyzyskującego.
W realiach niniejszej sprawy należy zwrócić uwagę, że rzeczą pozwanego jako profesjonalisty było takie określenie swojego wynagrodzenia, które z jednej strony zapewniałoby mu godziwe zrekompensowanie trudu włożonego w prowadzenie spraw powoda, a z drugiej strony nie prowadziło do jego wykorzystania. W ocenie Sądu określenie wynagrodzenia na 50% uzyskanego świadczenia, bez określenia górnej granicy takiego wynagrodzenia, jest niedopuszczalnie i w okolicznościach sprawy dawało pozwanemu uprawnienie do uzyskania kuriozalnie wysokiego wynagrodzenia. Umowa została zawarta 12 listopada 2012r. Ostatnią czynnością, jaką wykonał pozwany w sprawie powoda było złożenie w dniu 12 marca 2014r. pisma do sądu w sprawie I Nc 71/14, w którym cofnął powództwo z uwagi na całkowite zaspokojenie świadczeń klienta. Można więc przyjąć, że pozwany prowadził sprawy powoda przez 16 miesięcy. Za to policzył sobie wynagrodzenie w kwocie 589.151,10 zł (plus VAT 135.504,76 zł), co stanowi odpowiednik aż 13 średnich rocznych wynagrodzeń w gospodarce narodowej (w latach 2013 i 2014). Innymi słowy pozwany policzył sobie za rok pracy takie wynagrodzenie, jakie przeciętny Polak uzyskuje przez 13 lat pracy. Nie można odmówić pozwanemu, co zostało już wcześniej powiedziane, że prowadził sprawę powoda bardzo skutecznie. Jednak nie sposób nie zauważyć, że materia, jakiej sprawa dotyczyła, nie była ani szczególnie trudna, ani skomplikowana, jak również nie wymagała nadmiernego zaangażowania. Była to zupełnie standardowa praca dla prawnika. W każdej normalnie działającej kancelarii z pewnością jednocześnie toczy się bardzo wiele spraw o podobnym stopniu skomplikowania. Marginalnie można tylko nadmienić, że przykładowo w decernatach sędziów jednocześnie znajduje się ponad 100 spraw, niejednokrotnie znacznie bardziej zawiłych pod względem prawnym. Stąd można z całą stanowczością stwierdzić, że prowadzenie sprawy powoda nie wymagało od pozwanego wyłączenia się od prowadzenia innych spraw, ani codziennego pracowania nad nią.
W kontekście powyższego Sąd Okręgowy zauważył, że nie było podstaw, by za reprezentację powoda po dniu 12 listopada 2012r. zasadnym było ustalenie wynagrodzenia w wysokości przekraczającej 16 % jego przysporzenia. Wartość przysporzenia wyniosła 1.503.591,36 zł brutto, tj. 1.217.909,00 zł netto. Zatem przy tego wysokości przysporzeniu wynagrodzenie pozwanego wyniosło 724.655,86 zł brutto. Należy więc uwzględnić postulaty powoda, że przedmiotową umowę podpisał działając w zaufaniu do reprezentującego go pełnomocnika, zaś ten ostatni wykorzystał jego niedoświadczenie, niewiedzę, położenie i brak prawnego rozeznania postulując podpisanie sporządzonej przez niego umowy. W takiej sytuacji za krzywdzące należy uznać takie ukształtowanie umowy, która w sposób rażąco wygórowany określa należność dla jednej ze stron za reprezentowanie w sprawie szczególnie przy założeniu, że pełnomocnik miał świadomość kwoty możliwej do uzyskania, a nadto gdy umowę tą sporządził podmiot profesjonalnie trudniący się stosowaniem i wykładnią prawa.
Należy zauważyć, że obniżając należne pozwanemu wynagrodzenie z kwoty 589.151,10 zł do kwoty 240.574,61 zł Sąd w całości uznał roszczenie powoda za zasadne. Kwota, jaką powód był skłonny uznać za właściwe wynagrodzenie pozwanego jest nadal bardzo wysoka i z całą pewnością nadal należy do jednych z najwyższych honorariów, jakie otrzymują adwokaci za swoje usługi.
Kwota, do której zostało obniżone wynagrodzenie stanowi odpowiednik 64 średnich pensji za 16 miesięcy pracy. Daje to kwotę ponad 15.000 zł miesięcznego wynagrodzenia, co byłoby kwotą i tak bardzo wysoką nawet przy założeniu, że przez ten czas pozwany przez 8 godzin każdego dnia zajmował się wyłącznie sprawą powoda. Dawałoby to kwotę prawie 100 zł za godzinę. Dlatego Sąd uznał, że proponowana przez powoda kwota wynagrodzenia z nawiązką odpowiada nakładowi pracy pozwanego i stanowić będzie dla niego więcej niż godziwe wynagrodzenie.
Stąd na podstawie art. 388 kc ukształtował stosunek prawny pomiędzy stronami zgodnie z żądaniem pozwu.
Konsekwencją powyższego było uznanie, że pozwany w całości przegrał proces i stąd Sąd w całości obciążył go kosztami. Podstawę pawaną takie rozstrzygnięcia stanowi norma prawna zawarta w treści art. 98 kpc.
Powyższy całości wyrok zaskarżył apelacją pozwany, który powołując się na naruszenie przepisów prawa materialnego w postaci art. 388 kc oraz naruszenie prawa procesowego w postaci art. 233§ 1 kpc i 328 § 2 wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego z tym zastrzeżeniem, że przyjmuje, iż pozwany w czasie spotkania z powodem podczas zawierania umowy z 12.11.2012r. zaobserwował u powoda stwierdzone u niego przez Sąd Okręgowy ograniczenia poznawcze, intelektualne i mentalne uzasadniające przypisanie mu niedołęstwa i niedoświadczenia w rozumieniu art. 388 kc.
Na gruncie tych ustaleń apelacja okazała się w części uzasadniona.
Sąd Okręgowy zasadnie stwierdził podstawy do zastosowania art. 388 kc co jednak nie dawało podstaw do uwzględnienia powództwa w całości.
Nie zachodzi zarzucane w apelacji naruszenie art. 328 § 2 kpc określającego konieczną treść uzasadnienia zaskarżonego wyroku.
Uzasadnienie zaskarżonego wyroku odpowiada bowiem wymogom wskazanym w tym przepisie i wbrew twierdzeniom apelacji zawiera dane pozwalające na jego kontrolę instancyjną.
Zawarte w uzasadnieniu tego zarzutu twierdzenia odnoszące się do wiarygodności świadków M. W. i S. W. i ich oceny przez Sąd Okręgowy nie mogą uzasadniać naruszenia art. 328 § 2 kpc.
Nie zasługuje także na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 233 § 1 kpc poprzez dokonanie oceny dowodów w sposób niewszechstronny i wybiórczy oraz sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego i logiki, w tym na skutek pominięcia istotnych okoliczności wynikających z przeprowadzonych dowodów, które to dowody uznał za wiarygodne co w konsekwencji doprowadziło do błędnych ustaleń faktycznych w zakresie istnienia przesłanek do zastosowania instytucji wyzysku.
Niezasadne są twierdzenia apelacji jakoby na istotne ustalenia Sądu Okręgowego miał wpływ stan zdrowia i zachowanie powoda w okresie po zawarciu przedmiotowej umowy z dnia 12.11.2012r. , w szczególności zaś dające się stwierdzić podczas rozpraw przeprowadzonych w toku postępowania przed Sądem Okręgowym.
Sąd Okręgowy przyjmując stan niedołęstwa i niedoświadczenia powoda w dacie zawierania umowy z dnia 12.11.2012r. nie powoływał się bowiem na tego rodzaju okoliczności i nie analizował w tym kontekście szeroko opisywanej w apelacji zmiany zachowania powoda na poszczególnych rozprawach, w których brał udział.
Sąd Okręgowy powoływał się natomiast na to, że powód ukończył zaledwie dwie klasy szkoły podstawowej i przez cały okres aktywności zawodowej pracował jako oborowy w gospodarstwie (...) w L. utrzymując żonę i sześcioro dzieci.
Przez te wszystkie lata powód skoncentrowany na najprostszych sprawach natury egzystencjalnej i nie miał doświadczeń w tych sferach życia, które wykraczają poza problemy związane z zaspokajaniem podstawowych, bieżących potrzeb własnych i rodziny.
Zeznania świadków M. i S. W. zasługiwały na wiarę, gdyż przedstawiały stan rzeczy adekwatny do tych obiektywnych okoliczności dotyczących powoda.
Oczywiste jest, że świadkowie z racji bliskiego pokrewieństwa/powinowactwa z powodem są zainteresowani korzystnym dla niego rozstrzygnięciem procesu.
Jednak nie sposób na tej tylko podstawie zakwestionować wiarygodności wskazanych zeznań.
To samo stwierdzenie należy odnieść do akcentowanego w sprawie faktu, że świadek S. W. zeznał, że wraz z żoną wyłożył kwotę 15.000zł na opłatę sądową w sprawie z powództwa powoda przeciwko (...).
Jest bowiem oczywiste, że członkowie najbliższej rodziny powoda udzielili mu tego rodzaju pomocy przy dochodzeniu należnych mu roszczeń.
Akcentowana w apelacji kwestia, w jakim zakresie powód po zawarciu umowy z pozwanym korzystał z pomocy rodziny i jaki był stan wiedzy świadków M. i S. W. o uprawnieniach powoda względem (...), nie może być istotna dla oceny tej czynności z punktu widzenia art. 388 kc.
Pozwany podnosi w apelacji, że poinformował powoda o obowiązku uiszczenia opłaty od pozwu i zasugerował, że celowe byłoby złożenie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych, który miałby szanse na przynajmniej częściowe uwzględnienie.
Trudno jednak uznać, że fakt nieskorzystania przez powoda z tej możliwości( bardzo przecież dla powoda korzystnej) i zwrócenia się do rodziny o pomoc finansową, dawał podstawy do zakwestionowania stanowiska Sądu Okręgowego odnośnie nieporadności powoda.
Przecież ta sytuacja jasno pokazuje, że powód miał problemy ze zrozumieniem tej nieskomplikowanej przecież porady prawnej i podjął w rezultacie decyzję, która trudno uznać za racjonalną ( tak wszak należy ocenić nieskorzystanie z dobrodziejstwa jakim jest zwolnienie od kosztów sądowych).
Nie sposób uznać, by ustalenia Sądu Okręgowego były sprzeczne z zeznaniami świadka M. K., która jako likwidator przedmiotowej (...) podpisywała ugodę z powodem.
Z jej zeznań wynikało, że nie pamięta okoliczności zawierania tej konkretnej ugody; świadek zawierała ich około 30 z różnymi członkami tej Spółdzielni.
Zawarte w tych zeznaniach stwierdzenie, że generalnie świadek nie miała wątpliwości co do tego, czy osoby podpisujące ugodę rozumieją jej treść, bowiem gdyby takie wątpliwości miała, to ugody z taką osobą by nie zawarła, jest bardzo ogólne i trudno na tej podstawie dokonać jakichkolwiek ustaleń co stanu świadomości, niedołęstwa, czy braku doświadczenia powoda.
Na podstawie tych zeznań nie sposób ustalić, czy świadek w ogóle rozmawiała z powodem przed podpisaniem ugody (świadek zeznała wyraźnie, że żadnej rozmowy z powodem nie pamięta), czy też np. każda z tych osób w innym czasie podpisywała sporządzony uprzednio projekt tego dokumentu.
Bezsporna w sprawie i podnoszona w apelacji okoliczność, że treść ugody była dla powoda bardzo niekorzystna ( co akcentował pozwany także w sprawach, w których reprezentował powoda, w tym w sprawie I C26/13 Sądu Okręgowego w Poznaniu) , natomiast bardzo korzystna dla reprezentowanej przez świadka (...), poddaje też w wątpliwość to, czy rzeczywiście świadek przywiązywała wagę do stanu świadomości powoda w dacie zawierania ugody.
Rola likwidatora przy zawieraniu tej ugody była wszak zupełnie inna niż np. notariusza, który sporządzając umowę musi zachować bezstronność i dbać o należyte zabezpieczenie praw i słusznych interesów stron.
Fakt podpisania przez powoda tej oczywiście niekorzystnej dla niego ugody, w której zrezygnował z 90% przysługującego mu świadczenia trudno uznać za argument podważający ustalenia Sądu Okręgowego co do nieporadności i braku doświadczenia powoda.
Skarżący duże znaczenie przywiązuje do treści zeznań powoda w toku postępowania przygotowawczego w dniu 23.06.2010r.
Akcentowanie, że powód podpisał ten protokół i zawartą pod nim adnotację -sporządzoną maszynowym pismem - o osobistym odczytaniu protokołu, nie ma istotnego znaczenia.
Sąd Okręgowy nie ustalał bynajmniej, że powód jest analfabetą.
Powód przyznał w tych zeznaniach, że zrezygnował z członkostwa w przedmiotowej (...)( która to czynność była dla niego skrajnie niekorzystna i pozwany aby uzyskać dla pozwanego świadczeniu musiał w jego imieniu wystąpić o ustalenie, że powód mimo tej czynności jest członkiem (...) P. w L.) i podpisał przygotowane przez księgowość dokumenty.
W dalszej części tych zeznań powód podał, że „z uwagi na mój stan zdrowia nie interesuje się sprzedażą Spółdzielni i nic mnie to nie obchodzi jeżeli dostanę jakieś pieniądze po jej sprzedaży to dostanę a jak nie dostanę to nic się nie stanie. Ja z tego tytułu nie czuję się pokrzywdzony”.
Trudno uznać, o czym będzie jeszcze mowa w dalszej części uzasadnienia, by treść tych zeznań pozostawała w sprzeczności z ustaleniami Sądu Okręgowego odnośnie nieporadności i niedoświadczenia powoda.
Wbrew stanowisku apelacji prawidłowe jest stanowisko Sądu Okręgowego, że w sprawie spełnione zostały wszelkie przesłanki zastosowania instytucji określonej w art. 388 kc.
Zgodnie z § 1 tego artykułu jeżeli jedna ze stron, wyzyskując przymusowe położenie, niedołęstwo lub niedoświadczenie drugiej strony, w zamian za swoje świadczenie przyjmuje albo zastrzega dla siebie lub dla osoby trzeciej świadczenie, którego wartość w chwili zawarcia umowy przewyższa w rażącym stopniu wartość jej własnego świadczenia, druga strona może żądać zmniejszenia swego świadczenia lub zwiększenia należnego jej świadczenia, a w wypadku gdy jedno i drugie byłoby nadmiernie utrudnione, może ona żądać unieważnienia umowy.
Nie budzi wątpliwości, że uprawnienie powoda nie wygasło, bowiem wystąpił z roszczeniem z zachowaniem terminu wskazanego w § 2 art. 388 kc.
Rażąca dysproporcja świadczeń stron umowy z 12.11.2012r. jest oczywista.
Kwota, którą zgodnie z umową z 12.11.2012r. uzyskał pozwany tytułem wynagrodzenia za prowadzenie sprawy powoda w sposób oczywisty przewyższa w rażącym stopniu wartość jego własnego świadczenia, co słusznie stwierdził Sąd Okręgowy.
Zgodzić się należy jedynie z twierdzeniami apelacji kwestionującymi zasadność argumentacji Sądu Okręgowego odnoszącej się do wynagrodzenia sędziów. Specyfika pracy sędziego jest bowiem zupełnie inna niż adwokata lub radcy prawnego reprezentującego interesy swojego mandanta. W pozostałym zakresie argumentacja Sądu Okręgowego w tym przedmiocie należy ocenić jako przekonującą.
Okoliczność, że wynagrodzenie pozwanego ustalone było w umowie jako określona część uzyskanego przez powoda od (...) P. świadczenia, którego dokładna wysokość nie była jeszcze wówczas znana, nie stoi na przeszkodzie zastosowania art. 388 kc.
Pozwany prowadził przecież sprawy innych członków przedmiotowej (...), również dochodzących podobnych roszczeń i musiał wiedzieć, że w grę wchodzą bardzo wysokie kwoty.
Niewątpliwie posiadał on wiedzę o znacznej wartości likwidowanego majątku i przybliżonej choćby liczbie osób uprawnionych.
Powoływanie się apelującego na możliwość nieuzyskania w tej konkretnej sprawie żadnego świadczenia dla powoda, nie daje podstaw do przyjęcia, że rażąca dysproporcja świadczeń nie istniała w dacie zawierania umowy.
Jest to kategoria obiektywna.
Powód miał prawo do udziału w podziale znacznego majątku likwidowanej (...) w zakresie, w jakim uzasadnione to było jego statusem w tej Spółdzielni, w tym stażem członkowskim.
Pozwany jako profesjonalista musiał zdawać sobie sprawę z faktu, że nieważne i nieskuteczne były takie czynności powoda jak wskazane wyżej zrzeczenie się członkostwa w (...) oraz podpisanie przedmiotowej ugody.
Już wówczas zatem pozwany musiał zakładać, że należne powodowi od (...) P. świadczenie będzie bardzo wysokie, zbliżone do tego, które ostatecznie udało się pozwanemu uzyskać dla powoda.
Mimo to pozwany w przygotowanym przez siebie projekcie umowy zastrzegł dla siebie wynagrodzenie wynoszące aż 50% świadczenia uzyskanego przez powoda i ostatecznie pobrał wynagrodzenie w wysokości aż 589.151,10 zł netto ( przy czym powód musiał jeszcze zapłacić VAT naliczony od tej kwoty).
Istniejąca zawsze w praktyce profesjonalnego pełnomocnika możliwość „przegrania sprawy” swego mandanta, której to możliwości nie można przecież całkowicie wykluczyć mimo dołożenia przez pełnomocnika należytej staranności oraz występowania ocenianej z uwzględnieniem wiedzy prawniczej zasadności dochodzonych w imieniu mandanta roszczeń, nie może prowadzić do zakwestionowania możliwości przyjęcia w niniejszej sprawie rażącej dysproporcji świadczeń stron przedmiotowej umowy.
Wskazana wyżej wysokość wynagrodzenia, które pozwany uzyskał za prowadzenie spraw powoda nie pozostaje w uzasadnionej relacji do nakładu pracy pozwanego.
Wręcz przeciwnie dysproporcja świadczeń stron ma w sprawie charakter rażący i widoczny już na pierwszy rzut oka.
Sąd Apelacyjny ma świadomość, że pozwany oprócz reprezentacji powoda w postępowaniach sądowych podejmował także inne czynności pozasądowe, w szczególności w ramach szeroko rozumianej procedury likwidacyjnej.
Mimo wszystko jednak nie sposób uznać, by otrzymane przez pozwanego na mocy umowy z 12.11.2012r. wynagrodzenie było adekwatne do nakładu pracy pozwanego , nawet przy uwzględnieniu jego niewątpliwych kwalifikacji, których zresztą Sąd Okręgowy nie kwestionował, a wręcz przeciwnie, podkreślał profesjonalizm starań pozwanego wykazany przy podczas realizacji umowy z 12.11.2012r.
Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu Okręgowego, że w sprawie można mówić zarówno o niedołęstwie, jak i braku doświadczenia powoda w rozumieniu art. 388 kc.
Powód skończył zaledwie 2 klasy szkoły podstawowej.
Już to wskazuje na jego deficyt intelektualny.
W latach 50-tych obowiązek szkolny obejmował 7 klas szkoły podstawowej i był egzekwowany.
Racjonalne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego jest założenie, że zakończenie edukacji na tym szczeblu było efektem problemów powoda z nauką - przyswajaniem sobie wiedzy już na zupełnie elementarnym poziomie, a nie wynikiem braku egzekwowania obowiązku szkolnego powoda przez władzę oświatową.
Niezależnie od tego fakt ukończenia zaledwie dwóch klas szkoły podstawowej wskazuje na ograniczoną wiedzę ogólną powoda.
Powód całe życie pracował w gospodarstwie rolnym (...) na stanowisku oborowego i w połączeniu z powołanym deficytem wykształcenia nie budzi też wątpliwości jego brak doświadczenia w kwestiach prawnych i w ogóle w załatwianiu spraw urzędowych.
Wątpliwości może budzić to, czy powód wiedział, że przewidziane w § 4 umowy 50% świadczenia uzyskanego przez niego od (...) P. stanowi połowę tego świadczenia; wszak nauczanie o procentach zaczynało się w późniejszych niż druga klasach szkoły podstawowej.
W ocenie Sądu Apelacyjnego można przyjąć, że powód rozumiał tak podstawowe kwestie, co nie wyklucza jednak zasadności dochodzonego przez niego roszczenia.
Powód nie powoływał się na przesłanki z art. 82 kc tylko na wyzysk.
Dla powoda, który dotychczas żył w ubóstwie, przy zawieraniu umowy z pozwanym atrakcyjna była już sama możliwość uzyskania w jej następstwie pewnej sumy pieniężnej.
Dla tej możliwości powód poprzez zawarcie umowy z pozwanym zrezygnował ze znacznej części przysługującego mu świadczenia, czego nie uczyniłaby osoba dokonująca rozważnych wyborów, dla której utrata znacznej części należnych praw majątkowych nie byłaby jedynie kwestią abstrakcyjną, pozbawioną realnego znaczenia wobec perspektywy uzyskania korzyści majątkowej.
Stan niedołęstwa należy rozumieć jako bezradność, niemożliwość przezwyciężenia przeszkód na skutek braku sił fizycznych lub psychicznych. Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego ( cyt. ze strony sjp. pwn pl. )definiuje niedołęstwo jako
1. «brak sprawności fizycznej, nieporadność»
2. «brak operatywności, niezaradność»
O niedołęstwie powoda w takim znaczeniu z całą pewnością można mówić w niniejszej sprawie.
Wskazuje na nie także zaakcentowana powyżej treść zeznań powoda w sprawie karnej, na które nota bene powołuje się pozwany w apelacji. Wynika z nich oczywista niezaradność powoda, który deklarował przecież motywowany stanem zdrowia zupełny brak zainteresowania swoimi bardzo istotnymi sprawami życiowymi.
Z kolei niedoświadczenie w rozumieniu art. 388 kc należy rozumieć jako brak ogólnego doświadczenia życiowego bądź jako brak doświadczenia w określonego rodzaju przedsięwzięciach. Jak to już wskazano powód nie miał doświadczeń w sprawach wykraczających poza problemy związane z zaspokajaniem podstawowych, bieżących potrzeb własnych i rodziny, w szczególności zaś był osobą niedoświadczoną w zakresie dokonywania czynności sprawnych i załatwiania spraw urzędowych, przy których to czynnościach korzystał dotychczas z daleko idącej pomocy ( w istocie wyręki ) osób bliskich.
W ocenie Sądu Apelacyjnego nie budzi wątpliwości spełnienie przesłanki wykorzystania przez pozwanego niedołęstwa i niedoświadczenia powoda.
Sąd Apelacyjny ma świadomość trudności wykazania subiektywnej przesłanki wyzysku odnoszącej się do osoby wyzyskującego, który przecież z oczywistych powodów zaprzecza tej okoliczności i w wyjątkowych tylko sytuacjach przyznaje te okoliczności w rozmowach z innymi osobami lub na piśmie, co umożliwiałoby przedstawienie dowodów ze świadków lub dokumentów na okoliczność stanu psychicznego wyzyskującego w chwili zawierania umowy.
Ocena wiedzy pozwanego o niedołęstwie i niedoświadczeniu powoda musi zatem opierać się o kryteria zobiektywizowane i przy wykorzystaniu instytucji domniemań faktycznych(por. System prawa prywatnego pod. red E. Łętowskiej wyd. C.H. Beck T.5. wyd. II s. 580).
Należy przy tym wziąć pod uwagę wysoką sprawność intelektualna pozwanego, która niewątpliwie ułatwiała mu stwierdzenie takich przesłanek wyzysku jak rażąca dysproporcja świadczeń stron umowy oraz niedołęstwo i niedoświadczenie powoda.
Nie budzi wątpliwości, że pozwany jako praktykujący prawnik musiał wiedzieć o wskazanej wyżej dysproporcji świadczeń obu stron umowy z 12.11.2012r.
Wskazane wyżej ograniczenia poznawcze, intelektualne i mentalne powoda pozwany niewątpliwie musiał stwierdzić przy kontakcie z klientem podczas zawierania umowy o świadczeniu usług prawnych.
W ocenie Sądu Apelacyjnego takie ograniczenia powoda byłyby widoczne dla każdego przeciętnego człowieka.
Tymczasem pozwany z racji wykonywanego zawodu, z założenia wymagającego częstego bezpośredniego kontaktu z osobami znajdującymi się w sytuacji wymagającej od nich starań o ochronę własnych praw, musiał posiadać wyższą nawet niż przeciętna umiejętność oceny predyspozycji psychofizycznych osób, z którymi kontaktował się w sprawach służbowych.
W uzupełnieniu tych wskazań należy wskazać, że w doktrynie przyjmuje się, że wiedzę wyzyskującego o niedołęstwie czy niedoświadczeniu pokrzywdzonego można uznać za udowodnioną wówczas, gdy zaobserwował on zachowanie pokrzywdzonego odbiegające od wzoru postępowania w danej sytuacji osoby rozważnej(por. System jw. s 580).
Rozważna osoba nie zgodziłaby się natomiast na zawarcie umowy o treści zaproponowanej powodowi przez pozwanego.
Sąd Apelacyjny nie dał wiary zeznaniom pozwanego jakoby zachowanie powoda podczas spotkania z pozwanym w dniu 12.11.2012r. nie dawało podstaw do przyjęcia, że powód jest osobą niedołężną i niedoświadczoną, nie potrafiącą z uwagi na wskazane wyżej ograniczenia zadbać o swoje interesy w taki sposób, jak czyni to osoba rozważna.
W ocenie Sądu Apelacyjnego pozwany był w dacie zawierania umowy z 12.11.2012r. świadomy, że powód jest osoba nieporadną i niedoświadczoną, a mimo to zawarł z nim umowę, w której zastrzegł dla siebie świadczenie rażąco przewyższające jego własne świadczenie.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego można natomiast zgodzić się z wywodami apelacji, że Sąd Okręgowy rozpoznając roszczenie wyrównawcze powoda obniżył wynagrodzenie pozwanego w sposób nadmierny, sprzeczny z założeniami art. 388 kc.
W praktyce występują umowy klienta z profesjonalnym pełnomocnikiem przewidujące wynagrodzenie w postaci określonego procentu wygranej/ uzyskanej dla mandanta korzyści.
Sąd Okręgowy przytoczył przepis prawa pozytywnego, z którego wynika, że wynagrodzenie pełnomocnika w sprawach o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym nie może przekraczać 20%.
Trudno byłoby zatem przyjąć, że rozważne osoby nie mogą zawierać umów z prawnikiem ustalających dla niego wynagrodzenie przekraczające 16 % wygranej( uzyskanej) dla klienta kwoty.
W ocenie Sądu Apelacyjnego racjonalne jest założenie, że osoby, które nie spełniają podmiotowych przesłanek z art. 388 kc przewidzianych dla wyzyskanego, mogą w pełni świadomie zawrzeć - i w praktyce zawierają - umowy przewidujące wynagrodzenie prawnika w wysokości 25% wygranej sumy, nawet w sytuacji, gdy wygrana ta stanowić może znaczną kwotę, taką jak to ma miejsce w niniejszej sprawie.
Dla klienta ważna jest wynikająca z tak skonstruowanej umowy perspektywa należytego zaangażowania prawnika, który jest materialnie zainteresowany w tym, by uzyskać dla swego mandanta jak najwięcej.
Wskazany stosunek wynagrodzenia pozwanego do uzyskanej dla powoda kwoty należy ocenić jako akceptowalny - zwłaszcza przy uwzględnieniu, że w sprawach roszczeń grupowych, gdzie nakład pracy pełnomocnika w sprawie poszczególnego klienta jest mniejszy niż w sprawach, w których roszczenia dochodzone są w normalnym, indywidualnym trybie, wynagrodzenie może wynosić 20% wygranej.
Stąd Sąd Apelacyjny kierując się wskazanymi założeniami zmienił zaskarżony wyrok i obniżył zasądzoną od pozwanego na rzecz powoda kwotę przyjmując, że w realiach niniejszej sprawy zachodzą podstawy zmniejszenia wynagrodzenia pozwanego do 25% uzyskanej przez pozwanego dla powoda sumy.
Bezsporne było, że uzyskana przez pozwanego dla powoda kwota wynosi 1.503.591,36 zł.
Jest to kwota brutto, od której (...) potrąciła podatek dochodowy, ale strony były zgodne co do tego, że wskazana suma stanowiła podstawę do procentowego ustalenia wynagrodzenia pozwanego, co w swych wyliczeniach uwzględniał także powód (k. 58).
Do wynagrodzenia pozwanego należy doliczyć podatek VAT w stawce 23%.
25% od uzyskanej przez pozwanego dla powoda sumy wynosi zatem - po doliczeniu podatku VAT kwotę 462.354,34 zł, a netto 375.897,84 zł.
Niewątpliwie jest to kwota bardzo wysoka, lecz w sprawie istotna jest treść art. 388 kc, która nie uzasadnia dalej idącej ingerencji sądu w stosunek zobowiązaniowy stron.
Pozwany pobrał tytułem wynagrodzenia kwotę 724.655,86 zł z VAT (k. 23)
Winien zatem zwrócić powodowi kwotę 262.301,52 zł stanowiącą wynik wyrażenia 724.655,86 zł - 462.354,34 zł.
Mając na uwadze powyższe Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 kpc zmienił zaskarżony wyrok:
a) w punkcie 1 i zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 262.301,52 zł (dwieście sześćdziesiąt dwa tysiące trzysta jeden 52/00), a w pozostałym zakresie powództwo oddalił;
b) w punkcie 2 i zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 17.193 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Sąd Apelacyjny uznał, że orzeczenie o roszczeniu wyrównawczym powoda powinno ograniczać się do zasądzenia na jego rzecz uzasadnionej wynikami postępowania kwoty, natomiast sposób i zakres zmiany świadczenia określonego w umowie stron należy opisać w uzasadnieniu wyroku.
Rozstrzygnięcie o kosztach procesu opiera się na treści art. 100 kpc i jest konsekwencją faktu, że powód, który ostatecznie wygrał proces w 60% poniósł koszty w wysokości 21.438 zł(opłata sądowa) + 7.217 zł(koszty zastępstwa procesowego) = 28.655 zł, z czego 60 % = 17.193 zł.
Pozwany nie wykazał żadnych kosztów; kosztem takim nie jest w szczególności świadczona sobie samemu profesjonalna pomoc prawna.
W pozostałym zakresie apelację oddalono na zasadzie art. 385 kpc.
Rozstrzygnięcie o kosztach procesu w instancji odwoławczej znajdowało oparcie w art. 100 w zw. z art. 391 § 1 kpc k.p.c.
Pozwany w postępowaniu odwoławczym wygrał w 40% i poniósł koszty wysokości 21.438 zł z czego 40 % wynosi 8.572zł.
Powód poniósł koszty zastępstwa procesowego w wysokości 5.400 zł z czego 60% = 3.240zł.
Różnica kwot 8.572zł - 3.240zł wynosi kwotę 5332 zł ujętą w punkcie III wyroku Sądu Apelacyjnego.
Mikołaj Tomaszewski Jacek Nowicki Małgorzata Kaźmierczak