Postanowienie z 14 grudnia 2023, sygn. III Ca 1094/22
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (7)
Sygn. akt III Ca 1094/22
POSTANOWIENIE
Dnia 14 grudnia 2023 roku
Sąd Okręgowy w Gliwicach III Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie:
Przewodniczący – Sędzia Sądu Okręgowego Marcin Rak
po rozpoznaniu w dniu 14 grudnia 2023 roku w Gliwicach
na posiedzeniu niejawnym
sprawy z wniosku M. C. i G. C. (1)
przy udziale K. C. (1) i J. C. (1)
o stwierdzenie nabycia własności przez zasiedzenie
na skutek apelacji wnioskodawców
od postanowienia Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach
z 25 sierpnia 2022 roku, sygn. akt I Ns 613/20
postanawia:
oddalić apelację.
SSO Marcin Rak
Sygn. akt III Ca 1094/22
UZASADNIENIE
Wnioskodawcy M. C. i G. C. (2) domagali się stwierdzenia, że z dniem 1 stycznia 2016 roku nabyli w drodze zasiedzenia, do majątku wspólnego ich małżeństwa, udziału wynoszącego 2/3 części w prawie własności nieruchomości położonej w N., opisanej w księdze wieczystej Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach (...), w miejsce uczestników postępowania K. C. (1) oraz J. C. (1). Uzasadniając żądanie wnioskodawcy podali, że od 1985 roku są samoistnymi wyłącznymi posiadaczami nieruchomości. Wówczas, po opuszczeniu nieruchomości przez ostatnią osobę z rodziny, właścicielka I. C. (1), która zamieszkiwała na terenie Niemiec, poinformowała ich, że jej wolą jest, aby to oni przejęli nieruchomości na wyłączność. W 1989 roku także wnioskodawcy zdecydowali się, na wyjazd do Niemiec, co jednak nie wpłynęło na ich postępowanie względem nieruchomości, albowiem władali nią tak jak właściciele i traktowali ją jak swoją własność ponosząc opłaty i czyniąc nakłady remontowe. Dodatkowo podali, że spadkobiercami I. C. (1) są wnioskodawca i jego bracia K. C. (1) oraz J. C. (1), każdy z nich w 1/3 części.
Uczestnicy postępowania K. C. (1) i J. C. (1) wnieśli o oddalenie wniosku. Wskazali, że stali się współwłaścicielami nieruchomości w drodze spadkobrania po matce. Zarzucili, że partycypowali w kosztach utrzymania nieruchomości, interesowali się nią, a w 1991 roku przeprowadzili remont polegający na pokryciu budynku papą. Wielokrotnie kontaktowali się z wnioskodawcami w celu uregulowania spraw spadkowych po matce w drodze podziału majątku spadkowego, co jednak było ignorowane przez wnioskodawców lub prowadziło do kłótni. Uczestnicy podnieśli, że wnioskodawcy nie wykazali aby wyłącznie i samodzielnie władali nieruchomością.
Postanowieniem z 25 sierpnia 2022 roku Sąd Rejonowy oddalił wniosek.
Postanowienie to zapadło po dokonaniu następujących ustaleń faktycznych:
Nieruchomość, której dotyczy postępowanie, położona jest w N. przy ul. (...). Obejmuje zabudowaną budynkiem mieszkalnym działkę o numerze ewidencyjnym (...), o powierzchni 2.532 m 2. Dla tej nieruchomości Sąd Rejonowy w Tarnowskich Górach prowadzi księgę wieczystą nr (...), gdzie jako jej jedyny właściciel ujawniona jest I. C. (1). Nabyła ona własność na podstawie umowy darowizny z 16 września 1958 roku.
I. C. zmarła 28 kwietnia 2000 roku w B. na terenie Niemiec, a spadek po niej na podstawie ustawy nabyli jej synowie M. C., K. C. (1) i J. C. (1), każdy z nich w 1/3 części, co stwierdził Sąd Rejonowy w Tarnowskich Górach postanowieniem z 19 lipca 2021 roku.
Pierwotnie na nieruchomości zamieszkiwała I. C. (1) z mężem K. C. (2) oraz synami M., K. i J.. I. C. (1) z mężem wyjechali do Niemiec w roku 1979. Następnie, w 1981 roku nieruchomość opuścili K. C. (1) i J. C. (1). Wówczas na nieruchomości zamieszkiwali wnioskodawcy M. C. i G. C. (2) oraz żona K. J. C., która wyprowadziła z nieruchomości w 1986 roku. Wnioskodawcy wyprowadzili się do Niemiec w 1989 roku i od tego czasu tam pozostają, a do Polski, w szczególności do przedmiotowej nieruchomości, przyjeżdżają okazjonalnie. Po wyjeździe wnioskodawców nieruchomość nie była zamieszkiwana przez okres około 1,5 roku, opiekował się nią ojciec G. C. (2).
Od 1990 roku nieruchomość była zamieszkiwana przez najemców, rodzinę K.. Zgodę na ich zamieszkiwanie wyraziła I. C. (1). Również ona, jako właścicielka, podpisała z rodziną K. umowę najmu. Zgodnie z ustaleniami umowy najemcy mogli zamieszkiwać w nieruchomości w zamian za opiekę nad nią, bez obowiązku opłacania czynszu. Dalsza procedura wynajmu prowadzona była przez M. C. i jego matkę I. C. (1). Po śmierci I. C. (1) to M. C. wyraził zgodę na dalsze zajmowanie nieruchomości przez rodzinę K., co trwało do 2017 lub 2018 roku.
Na objętej wnioskiem nieruchomości przeprowadzono szereg remontów i modyfikacji realizowanych przez wnioskodawców po uzgodnieniach i za zgodą właścicielki. Prace te obejmowały instalację, a następnie wymianę centralnego ogrzewania, wykonanie tynków, malowanie ścian, ułożenie nowych podłóg oraz nową aranżację łazienki. Remonty były finansowane po części przez I. C. (1), która samodzielnie wymieniła okna w kuchni; zaś po części przez wnioskodawców, którzy jednakże korzystali z pomocy finansowej udzielonej przez I. C. (1). Część prac – jak pomalowanie ścian w przedpokoju – zrealizował K. C. (1) bez zgody wnioskodawcy.
Od śmierci I. C. (1) nieruchomość utrzymują wnioskodawcy. Opłata podatku od nieruchomości realizowana była przez M. K. – siostrę wnioskodawczyni, której pieniądze na podatek przekazywali wnioskodawcy, wcześniej siostra wnioskodawczyni środki na ten cel otrzymywała od I. C. (1).
I. C. (1) nie sprzeciwiała się remontom prowadzonym wyłącznie przez wnioskodawców, ale sposób, termin i zakres ich przeprowadzenia, był z nią uzgadniany.
Otoczeniem nieruchomości w czasie swoich pobytów w kraju zajmowali się wnioskodawcy, a podczas ich nieobecności opiekę nad całą nieruchomością sprawowali najemcy tj. w latach 1990 – 2017 – rodzina K..
Wezwania z tytułu składek ubezpieczeniowych, nakazy płatnicze, decyzje w sprawie wymiaru podatku oraz potwierdzenia wpłat dotyczące nieruchomości wystawiane były na K. C. (2).
Czyniąc ustalenia faktyczne Sąd Rejonowy pominął zeznania świadków A. W. oraz M. K., albowiem nie miały one żadnej wiedzy w zakresie zarządzania i decydowania o nieruchomości w okresie do śmierci I. C. (1). Sąd Rejonowy za nieistotne uznał także w dowody z rachunków i paragonów dołączonych do wniosku, które wystawione zostały po śmierci I. C. (1), a nadto wystawiane były na nazwisko K. C. (2).
Sąd Rejonowy uznał w całości za wiarygodne zeznaniach wnioskodawców akcentując, że wielokrotnie wskazywali oni na okoliczności, które z punktu widzenia procesowego, były dla nich niekorzystne. Nadto w pewnej części wskazywali oni na okoliczności i fakty zbieżne z twierdzeniami uczestników wyrażonymi w ich pismach procesowych. Zbieżność ta dotyczyła zwłaszcza okoliczności zawarcia umowy najmu przedmiotowej nieruchomości przez I. C. (1), faktu współdecydowania o remontach i pracach, jak również tego, że I. C. (1) ponosiła do swojej śmierci częściowe koszty utrzymania nieruchomości.
Mając na względzie te ustalenia Sąd Rejonowy odwołał się do regulacji art. 172 k.c., art. 176 k.c. i art. 336 k.c. oraz opisał przesłanki zasiedzenia nieruchomości, w tym samoistność posiadania, kwalifikację wiary posiadacza w dacie objęcia w posiadanie i czas potrzebny dla zasiedzenia. Miał też na względzie regulację art. 339 k.c. kreującą domniemanie samoistności posiadania.
Odnosząc te założenia do okoliczności sprawy wskazał, że przedmiotem wniosku było zasiedzenie udziału w wysokości 2/3 części, który uczestnicy postępowania nabyli w drodze dziedziczenia po właścicielce I. C. (1) zmarłej 28 kwietnia 2000 roku. Dalej wywiódł, że zasiedzenie może biec jedynie przeciwko właścicielowi nieruchomości. Zatem wnioskodawcy zobowiązani byli wykazać samoistność posiadania nieruchomości i manifestację tego faktu względem I. C. (1).
Według Sądu Rejonowego wnioskodawcy nie sprostali temu wymogowi. Podkreślił, że sami wnioskodawcy wskazywali, iż decyzje w zakresie najmu nieruchomości podjęła właścicielka, która również podpisała umowę z rodziną K.. Jak wskazał wnioskodawca było to konsekwencją posiadania przez I. C. (1) tytułu własności. Dalsze decyzje dotyczące nieruchomości wnioskodawcy także podejmowali za zgodą i po konsultacji z właścicielką. Część prac remontowych właścicielka finansowała w pełni, w części partycypowała. Do śmierci przekazywała nadto środki na pokrycie podatku od nieruchomości.
Konkludując, Sąd Rejonowy uznał, że po stronie wnioskodawców, do chwili śmierci właścicielki, nie występował element zamiaru władania rzeczą dla siebie jak właściciel (animus) albowiem decyzje dotyczące nieruchomości częściowo podejmowała I. C. (1), o której zdanie i zgodę wnioskodawcy zabiegali. Nie można więc uznać aby wnioskodawcy zamanifestowali, że ich posiadanie ma charakter samoistny tj. samodzielny, rzeczywisty, niezależny od woli innej osoby.
W konsekwencji, według Sądu Rejonowego termin zasiedzenia mógł w niniejszej sprawie rozpocząć swój bieg dopiero od czasu śmierci I. C. (1), to jest od 28 kwietnia 2000 roku. Od tego momentu zasiedzenie mogło ewentualnie biec przeciwko uczestnikom, którzy byli współwłaścicielami nieruchomości. Jednocześnie skoro w tej dacie wnioskodawcy wiedzieli, że nieruchomość stanowiła przedmiot współwłasności innych osób, to obejmując nieruchomość w posiadanie wnioskodawcy pozostawali w złej wierze.
Skoro zatem wnioskodawcy nie spełnili przesłanek dla zasiedzenia nieruchomości przeciwko I. C. (1), a od daty jej śmierci nie upłynął 30-letni okres, Sąd Rejonowy uznał za zbyteczne prowadzenia postępowania dowodowego w zakresie spełnienia przesłanek zasiedzenia przez wnioskodawców w odniesieniu do uczestników w okresie po dniu 28 kwietnia 2000 roku.
Mając powyższe na uwadze, na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. Sąd Rejonowy pominął dowód z przesłuchania w charakterze świadków E. Ż., I. C. (2), J. C. (2) i wszystkich najemców przedmiotowej nieruchomości, jak również dowód z przesłuchania uczestników K. C. (1) oraz J. C. (1), jako nieistotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, częściowo również zmierzających jedynie do przedłużenia postępowania oraz częściowo mający na celu wykazanie faktu udowodnionego zgodnie z twierdzeniami wnioskodawcy.
Według Sądu Rejonowego I. C. (1) nie przekazała wnioskodawcom samoistnego posiadania nieruchomości. Okoliczności tej przeczyło postępowanie właścicielki po wyjeździe z kraju, a to zawarcie umowy najmu i zezwoleniu rodzinie K. na zamieszkiwanie w nieruchomości. Przeczyło temu zachowanie samych wnioskodawców, którzy dokonując określonych remontów i prac na nieruchomości zabiegali o zgodę i akceptację ze strony właścicielki.
Dlatego Sąd Rejonowy oddalił wniosek.
Jako podstawę adekwatną do oceny zasady rozstrzygnięcia o kosztach postępowania Sąd Rejonowy powołał art. 520§2 k.p.c. albowiem interesy wnioskodawców i uczestników były sprzeczne. Wskazał jednakże, że o kosztach tych nie orzekał albowiem uczestnicy, których twierdzenia okazały się zasadne, nie ponieśli żadnych kosztów.
Apelację od tego postanowienia złożyli wnioskodawcy zaskarżając postanowienie w całości i zarzucając:
- naruszenie art. 233 k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na przekroczeniu zasady swobodnej oceny dowodów i uznanie, że brak dowodów na przekazanie posiadania przez I. C. (1) na wnioskodawców i dowodów zamanifestowania samoistności posiadania przez wnioskodawców względem właścicielki, a także pominięcie okoliczności dotyczących korzystania z nieruchomości przez wnioskodawców i sprawowania nad nią władztwa;
- naruszenie art. 172 k.c. w zw. z art. 336 k.c. przez ich błędną interpretację skutkującą uznaniem braku samoistności posiadania wnioskodawcy;
- błędne ustalenie, że to I. C. (1) decydowała o zawarciu umowy najmu części nieruchomości z rodziną K.;
- błędne ustalenie, że wnioskodawcy zabiegali o zgodę I. C. (1) przy pracach na nieruchomości i że to ona do śmierci regulowała podatki,
W uzasadnieniu wywodzili, że konsekwentnie w toku postępowania twierdzili, iż wolą właścicielki było przekazanie im nieruchomości na własność, co potwierdzili także świadkowie M. K. i A. W., a także sami uczestnicy wskazujący na prowadzenie rozmów z rodzicami w tym temacie. Wnioskodawcy wskazywali, że już w 1985 roku zakomunikowali rodzinie, że będą opiekować się nieruchomością i ją utrzymywać, co też czynnili także po wyjeździe do Niemiec. Przeczyli aby zabiegali o zgodę właścicielki na prace, a fakt ich konsultowania wynikał jedynie z silnej więzi rodzinnej, która nie oznaczała jednak współdecydowania. Wskazywali, że ewentualna pomoc finansowa właścicielki dla wnioskodawców nie obejmowała partycypacji w remontach. Zarzucali, że o podjęcie decyzji co do najmu należało do wnioskodawcy lecz nie mógł on przeprowadzić formalności w kancelarii notarialnej. Udział właścicielki w tej czynności związany był jedynie z zabezpieczeniem interesów.
Domagali się nadto uzupełnienia postępowania dowodowego poprzez przeprowadzenie dowodu z dokumentu prywatnego – faktury społecznego komitetu gazyfikacji z 14 marca 1988 roku z potwierdzeniem jej zapłaty przez wnioskodawcę.
Formułując te zarzuty i wnioski domagali się zmiany zaskarżonego postanowienia i uwzględnienia wniosku oraz zasądzenia kosztów postępowania, ewentualnie wnieśli o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Rejonowy.
Uczestnicy postępowania wnieśli o oddalenie apelacji.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja mogła zostać rozpoznana na posiedzeniu niejawnym, zgodnie z art. 374 k.p.c., albowiem zarówno wnioskodawcy jak i uczestnicy nie złożyli wniosku o wyznaczenie rozprawy odwoławczej.
Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutu naruszenia art. 233§1 k.p.c. i poczynienia przez Sąd Rejonowy błędnych ustaleń faktycznych, to przypomnienia wymaga, że może być on uznany za skuteczny tylko gdy skarżący - przy użyciu argumentów jurydycznych – wykaże, że sąd naruszył ustanowione w art. 233§1 k.p.c. zasady oceny wiarygodności i mocy dowodów, a więc że uchybił podstawowym regułom logicznego myślenia, zasadzie doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów lub też bezzasadnie pominął dowody, które doprowadziłyby do odmiennych wniosków oraz że naruszenie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Strona chcąca podważyć sędziowską ocenę dowodów nie może ograniczać się do przedstawienia własnej ich oceny, ponieważ jest to zwykłą polemiką ze stanowiskiem sądu nie mogącą odnieść skutku. Innymi słowy to ujmując okoliczność, że z tych samych dowodów wyciągnąć można wnioski odmienne, czy też odmiennie ocenić można moc poszczególnych dowodów, sama w sobie nie może stanowić podstawy do podważenia trafności ustaleń opartych na odmiennym przekonaniu sądu I instancji, gdy przekonanie to także zgodne jest z zasadami logiki, doświadczenia życiowego i prawidłowego kojarzenia faktów. Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. To bowiem sąd według swobodnego uznania i działając w granicach wyznaczonych przez art. 233§1 k.p.c. decyduje, którą spośród prawdopodobnych wersji uznaje za prawdziwą. Same, nawet poważne, wątpliwości co do trafności oceny dokonanej przez sąd pierwszej instancji, jeżeli tylko nie wykroczyła ona poza granice zakreślone w art. 233§1 k.p.c., nie powinny stwarzać podstawy do zajęcia przez sąd drugiej instancji odmiennego stanowiska. Co szczególnie istotne, sąd odwoławczy ma przy tym ograniczone możliwości ingerencji w ustalenia faktyczne poczynione przez sąd pierwszej instancji na podstawie dowodów osobowych (zeznań świadków i stron/uczestników postępowania). Ewentualna zmiana tychże ustaleń może być dokonywana zupełnie wyjątkowo, w razie jednoznacznej wymowy materiału dowodowego z zeznań świadków i przesłuchania stron oraz oczywistej błędności oceny tegoż materiału (por. uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z 23 marca 1999 r. w sprawie III CZP 59/98, OSNC 1999/7-8/124, wyroki Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2000 r., III CKN 1169 /99, OSNC z 2000/7 – 8/139, z dnia 7 stycznia 2005 r., IV CK 387/04, Lex nr 177263, z dnia 29 września 2005 roku, II PK 34/05, Lex nr 829115, z dnia 13 listopada 2003 r., IV CK 183/02, Lex nr 164006, wyroki Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 28 stycznia 2014 roku, V ACa 655/13, LEX nr 1428104 oraz z dnia 11 czerwca 2015 roku, III AUa 1289/14 Lex nr 1771487).
Zważywszy na te założenia nie sposób uznać zarzutu za skuteczny zarzutu naruszenia art. 233§1 k.p.c. Sąd Rejonowy wskazał na podstawy swoich ustaleń, a wyciągając wnioski nie przekroczył zasad oceny dowodów ujętych we wskazanej regulacji, jak i w innych przepisach stanowiących proceduralną podstawę ustalania faktów istotnych w sprawie. Przedstawione w apelacji zarzuty uznać należało jedynie za nieuzasadnioną polemikę, która nie mogła podważyć skutecznie prawidłowości istotnych w sprawie ustaleń. Jak już bowiem wskazano, wybór jednej z wielu możliwych wersji stanu faktycznego należy do sądu przeprowadzającego postępowanie dowodowe w pierwszej instancji. Ten wybór może być podważony tylko gdy ocena dowodów jest oczywiście wadliwa. Także samo odmienne rozłożenie akcentów odnoszących się do treści zeznań wnioskodawców i świadków nie jest wystarczające do podważenia wniosków sądu pierwszej instancji, jeżeli wnioski te mieszczą się w granicach zakreślonych zasadami logiki, wiedzy ogólnej i doświadczenia życiowego. Konkludując, powoływane w apelacji okoliczności nie podważały możliwości poczynienia ustaleń takich jakich dokonał Sąd Rejonowy. Nie świadczyły one o oczywiście błędnym wnioskowaniu tegoż sądu ocenianym przez sąd odwoławczy w świetle wskazanych już zasad.
Dlatego też Sąd Okręgowy uznał w całości za własne ustalenia Sądu Rejonowego, co czyniło zbędnym ich ponowne przytaczanie (art. 387§2 1 k.p.c.).
Co się z kolei tyczy materialnoprawnej oceny zasadności wniosku, to wskazać trzeba, że zgodnie z art. 172 k.c. nabyć własność nieruchomości przez zasiedzenie może tylko jej posiadacz samoistny. Zgodnie z art. 336 k.c. samoistność posiadania polega na wykonywaniu uprawnień składających się na treść prawa własności w rozumieniu art. 140 k.c. Nie jest natomiast posiadaczem samoistnym ten, kto ma inne prawo, z którym łączy się określone władztwo nad rzeczą.
Jak w tym aspekcie wyjaśniono w orzecznictwie właściciel nie musi wykazywać się żadną aktywnością wobec swojej rzeczy, żeby zachować prawo własności do niej, ale posiadacz, który pragnie nieruchomość zasiedzieć kosztem dotychczasowego właściciela musi w widoczny sposób manifestować swoje władztwo quasi-właścicielskie nad nią. Ocena przesłanej zasiedzenia zależy od okoliczności konkretnej sprawy, które pozwalają stwierdzić, czy określona osoba wykonywała w stosunku do nieruchomości czynności faktyczne wskazujące na samodzielny, rzeczywisty, niezależny od woli innej osoby stan władztwa nad nią i czy jej dyspozycje przedmiotem władania odpowiadały dyspozycjom właściciela. Posiadacz, który pragnie nieruchomość zasiedzieć kosztem dotychczasowego właściciela musi zatem w widoczny sposób manifestować swoje władztwo quasi właścicielskie nad tą nieruchomością. Posiadanie następować musi przy tym przeciwko właścicielowi, co oznacza istnienie stanu, w którym posiadanie samoistne wykonywane jest w miejsce władztwa właściciela. Dla istnienia samoistnego posiadania potrzebne jest faktyczne władanie rzeczą ( corpus) oraz chęć posiadania rzeczy w taki sposób jakby był jej właścicielem ( animus domini). O charakterze posiadania nie decyduje stan prawny, na którego podstawie nastąpiło objęcie rzeczy we władanie (stosunek rodzinny, czy posiadanie nieruchomości na zasadzie użyczenia), lecz sposób tego władania. Innymi słowy, o tym, czy posiadanie jest samoistne, a więc prowadzące do zasiedzenia, rozstrzyga stan woli posiadacza i jej uzewnętrznienie, który taką swoją wolę manifestuje adekwatnymi zachowaniami, m.in. w postaci takich czynności faktycznych, które wskazują na samodzielny, rzeczywisty i niezależny od woli innej osoby stan władztwa (por. postanowienia Sądu Najwyższego z 18 października 2013 roku, III CSK 12/13 i z 23 lipca 2014 roku, V CSK 473/13).
Z samego faktu władania rzeczą wynikają domniemania samoistności, ciągłości i zgodności posiadania z prawem (art. 339-341 k.c.). Domniemania te mogą być wzruszone gdyż nie mają charakteru bezwzględnego. Po wzruszeniu domniemań wnioskodawcę obciąża dowód wykazania przesłanek zasiedzenia wedle ogólnych reguł art. 6 k.c.
Zasadniczo domniemania prawne obalić można w drodze dowodu na okoliczność przeciwną do okoliczności domniemanej (art. 234 k.p.c.). Niemniej jednak, jak wyjaśniono w orzecznictwie, do obalenia domniemania może dojść nie tylko w wyniku inicjatywy dowodowej uczestników postępowania. Fakty domniemane powinny podlegać ocenie wkontekście wszystkich dowodów zebranych w sprawie, niezależnie od tego, która ze stron domagała się przeprowadzenia dowodu. Nie jest również wyłączone stosowanie domniemań faktycznych, jeśli byłyby do tego podstawy (por. uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z 7 maja 2014 roku, II CSK 472/13, Lex 1476956 i powołane tam orzecznictwo). Oznacza to, że domniemanie może być obalone także wówczas gdy okoliczności je podważające wynikają z całokształtu okoliczności faktycznych sprawy, niewyłączając okoliczności ustalonych w trybie bezdowodowym (art. 228-231 k.p.c.).
W rozpoznawanej sprawie podstawowe znaczenie miało czy i kiedy wnioskodawcy objęli nieruchomość w samoistne posiadanie, w szczególności, czy nastąpiło to przed śmiercią właścicielki I. C. (1) w dniu 28 kwietnia 2000 roku.
W tym aspekcie na uwagę zasługują zeznania wnioskodawcy, który wprost wskazał, że „umowę najmu musiała zrobić mama, ja tego nie mogłem zrobić bo nie byłem właścicielem”; że „on (K. – przypis SO) nie płacił od początku o to była decyzja mojej mamy, ona zrobiła z nimi ta umowę, ja ich przyprowadziłem” (protokół rozprawy z 23 listopada 2021 roku, zeznania wnioskodawcy znacznik czasu od 00:49:00 i od 00:53:30). Co też istotne, wnioskodawca zeznał nadto, że „w kosztach pomagała mi mama, bo wiedziała, że to będzie moje” oraz, że „gdy rodzice byli w Polsce to byliśmy u notariusza, żeby to prawnie zrobić, ale koszty były dla ojca za wysokie i mieliśmy to ostatecznie załatwić za rok, ale do tego nie doszło (protokół rozprawy z 23 listopada 2021 roku, zeznania wnioskodawcy znacznik czasu od 00:56:20 i od 00:58:40). Wnioskodawczyni z kolei zeznała, że „o mieszkaniu K. za darmo zadecydowała teściowa, a jak teściowa zmarła to ja z mężem”, oraz, że „zawsze jak coś robiliśmy, to było razem uzgadniane, szanowaliśmy jej wolę, lubiła ten dom”. Natomiast co się tyczy należności publicznoprawnych zeznała, że „najpierw teściowa zostawiała pieniądze mojej siostrze, potem my” (protokół rozprawy z 23 listopada 2021 roku, zeznania wnioskodawczyni znacznik czasu od 01:13:00, od 01:21:00 i od 01:22:00).
Zeznania te wskazują, że za życia I. C. (1) władztwo wnioskodawców nad nieruchomością nie miało charakteru pełnego i niezależnego od woli innych osób. W. liczyli się ze zdaniem właścicielki (a nawet jej małżonka), której głos był decydujący, a pewnych czynności nie podejmowali i ustępowali w nich na rzecz właścicielki właśnie z uwagi na brak tytułu prawnego. Tyczy się to szczególności nieodpłatnego udostępnienia nieruchomości rodzinie K. oraz sformalizowania tego aktu. Tłumaczenie wnioskodawców, co do przyczyn dla których pisemną umowę zawarła właściciela, świadczyło o tym, że nie byli oni samoistnymi posiadaczami. Wszak godząc się na zawarcie umowy osobiście przez właścicielkę w istocie uznali jej pełne prawo do nieruchomości i zarazem brak własnych kompetencji i uprawnień do podejmowania wszystkich tych działań, które podejmuje właściciel. Trudno o bardziej dobitną okoliczność podważającą domniemanie samoistności posiadania, co więcej świadczącą wprost o jego braku.
Z materiału sprawy wynika nadto, że właścicielka miała zamiar przekazania nieruchomości wnioskodawcom, którego jednak nie zrealizowała. Wszak wnioskodawca zeznał, że właścicielka partycypowała w kosztach jakie wnioskodawca ponosił na utrzymanie nieruchomości gdyż „wiedziała, że to (nieruchomość – przypis SO) będzie jego (wnioskodawcy – przypis SO)”. Zeznania te są spójne z ich dalszym fragmentem, w których wnioskodawca opisuje niezrealizowane, z uwagi na nadmierne koszty, formalności notarialne dotyczące przeniesienia własności nieruchomości na jego rzecz.
W świetle tych okoliczności usprawiedliwionym był wniosek, że ani wnioskodawcy nie wyzuli właścicielki z posiadania, ani właścicielka nie ustąpiła ze swoich uprawnień na ich rzecz w takim stopniu, aby można uznać wnioskodawców za posiadaczy samoistnych.
Poczynione przez Sąd Rejonowy ustalenia i wyciągnięte z nich wnioski były więc prawidłowe. Tych ustaleń i wniosków nie mógł podważyć dołączony do apelacji dowód poniesienia przez wnioskodawcę należności za przyłączenie budynku do sieci gazowej w 1988 roku. W świetle całokształtu okoliczności faktycznych sprawy mógł być to co najwyżej dowód tego, że wnioskodawca czynił nakłady na nieruchomość, co do której oczekiwał, że zgodnie z wolą matki, w przyszłości będzie jego wyłączną własnością. Zaznaczenia wymaga przy tym, że czynienie nakładów może być wyrazem władania rzeczą jak właściciel, ale samo w sobie nie przesądza tego faktu skoro nakłady na rzecz czynić mogą także posiadacze zależni.
Podobnie zresztą ocenić należało kwestię regulowania podatków. W orzecznictwie wyjaśniono przy tym wprost, że tego rodzaju aktywność jest jedną z wielu aktywności wymaganych od właściciela. Nie jest ani warunkiem koniecznym, ani wystarczającym do wykazania samoistnego posiadania nieruchomości, które podlega ocenie w świetle całokształtu okoliczności sprawy (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 5 czerwca 2009 roku, I CSK 430/08).
Konkludując, wnioskodawcy przedstawili w apelacji alternatywną wersję stanu faktycznego, której nie poparli zarzutami mogącymi podważyć ustalenia Sądu Rejonowego co do okoliczności władania nieruchomością, w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia sprawy. Nie podważyli nadto prawidłowych wniosków Sądu Rejonowego, dotyczących niewykazania przez wnioskodawców, aby przed dniem śmierci właścicielki I. C. (1), to jest 28 kwietnia 2000 roku, objęli nieruchomość w posiadanie samoistne.
Oznaczało to zarazem, że wnioskodawcy nie wykazali zasiedzenia. Jego stwierdzenie, zważywszy na niewątpliwą złą wiarę posiadaczy, wymagało bowiem upływu 30 lat, który okres, przy założeniu jego liczenia od daty śmierci właścicielki, niewątpliwie nie upłynął. Zbędnym było zatem rozważanie, czy istotnie w omawianej dacie nastąpiło objęcie w posiadanie spornych udziałów w prawie własności. Na marginesie zaznaczenia wymaga jedynie, że ocena w tym zakresie wymagałaby ustaleń uwzględniających treść art. 206 k.c., albowiem współwłaściciel co do zasady posiada uprawnienie do korzystania z całej rzeczy niezależnie od wysokości udziału. Jak natomiast wyjaśniono w orzecznictwie, to na współwłaścicielu zmieniającym charakter swego posiadania nieruchomości wobec idealnego udziału należącego do innego współwłaściciela spoczywa ciężar udowodnienia, że w określonym czasie posiadając całą nieruchomość wykonywał nie tylko prawo do przysługującego mu udziału we współwłasności, ale w zakresie pozostałych udziałów był posiadaczem samoistnym (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 9 września 2020 r. II CSK 250/20, Lex nr 3104099, z dnia 5 listopada 2014 r. III CSK 280/13 LEX nr 1621344, z dnia 2 kwietnia 2014 roku, IV CSK 412/13, Lex nr 1475180, z dnia 24 maja 2013 roku, V CSK 269/12, Lex nr 1365760, z dnia 15 maja 2013 roku, V CSK 263/13, Lex nr 1353203, z dnia 1 kwietnia 2011 roku, III CSK 184/10, Lex nr 863394). Prowadzenie postępowania dowodowego w tym kierunku, zważywszy na brak upływu okresu wymaganego dla stwierdzenia zasiedzenia, było jednak niecelowe.
Dlatego Sąd Okręgowy oddalił apelację jako bezzasadną, a to na postawie art. 385 k.p.c.
SSO Marcin Rak