Postanowienie z 24 lutego 2026, sygn. II Ca 1941/25
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (7)
Sygn. akt II Ca 1941/25
POSTANOWIENIE
Dnia 24 lutego 2026 r.
Sąd Okręgowy w Kielcach II Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie następującym:
Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Mariusz Broda
Protokolant: Monika Dudek
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 24 lutego 2026 r. sprawy
z wniosku S. O. (1) i A. O. (2)
z udziałem U. R., A. O. (1), G. X., A. K., V. O. (1), O. O., V. O. (3), O. R., Ł. K., R. K., A. V., T. K., V. K., D. V., Krajowego Ośrodka (...) w J.
o zasiedzenie
na skutek apelacji wnioskodawców S. O. (1) i A. O. (2)
od postanowienia Sądu Rejonowego w Skarżysku - Kamiennej
z dnia 5 września 2025 r. sygn. akt I Ns 115/24
postanawia:
1. uchylić zaskarżone postanowienie w punkcie I (pierwszym), w części obejmującej oddalenie wniosku o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości stanowiących (...), położonych w miejscowości N., gmina O. i w tym zakresie przekazać sprawę Sądowi Rejonowemu w Skarżysku - Kamiennej do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego;
2. oddalić apelację w pozostałej części.
Sygn. akt II Ca 1941/25
Uzasadnienie punktu 1 postanowienia Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 24.02.2026 r.
Postanowieniem z dnia 5.09.2025 r. Sąd Rejonowy w Skarżysku - Kamiennej:
- w pkt 1 oddalił wniosek, w części dotyczącej nieruchomości położonych w miejscowości N., Gmina O., stanowiących działki o nr (...).: (...);
- w pkt 2 umorzył postępowanie w zakresie dotyczącym żądania stwierdzenia zasiedzenia nieruchomości położonych w miejscowości N., Gmina O., stanowiących działki o nr (...);
- w pkt 3 orzekł, że wnioskodawcy i uczestnicy ponoszą koszty związane z swoim udziałem w postępowaniu apelacyjnym.
Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny:
Właścicielem działek położonych w miejscowości N., oznaczonych (...), (...) o powierzchni 1,67 ha, była S. O. (2) córka T. i A. (matka S. O. (1)) - dowód akt własności ziemi numer (...) (k. 33).
Właścicielami działek położonych w miejscowości A. oznaczonych (...), (...) byli R. i S. O. (2) (rodzice S. O. (1)) - dowód: akt własności ziemi numer (...) (k. 34).
R. i S. małżonkowie O. posiadali sześcioro dzieci:
- syna G. O., który zmarł w 1988 r. pozostawił po sobie trzech synów: V., O. i V.. G. O. wyprowadził się z domu rodzinnego około roku 1953 roku kiedy to wyjechał do miejscowości H. w województwie (...), gdzie mieszkał, aż do śmierci i wspólnie z żoną wychowywał synów.
- syna X. O., który zmarł we T. w 1969 roku. X. O. wyprowadził się z domu rodzinnego w latach 60 XX wieku prawdopodobnie w roku 1958. Nie pozostawił po sobie zstępnych.
- syna U. O. (1), który zmarł jako kawaler i nie pozostawił bo sobie zstępnych. U. O. (1) mieszkał do końca swoich dni na nieruchomości objętej wnioskiem. Pracował jako księgowy. Przed Sądem Rejonowym w Skarżysku-Kamiennej pod sygnaturą I Ns 186/18 toczyło się postępowanie spadkowe po zmarłym. Z uwagi na długi wszyscy spadkobiercy odrzucili po nim spadek.
- syna A. O. (1), który żyje. A. O. (1) wyprowadził się z domu rodzinnego w 1972 roku do A..
- córkę U. R., która żyje. U. R. wyprowadziła się z domu rodzinnego w 1976 roku do R..
- syna S. O. (1), który nieopodal mieszka.
S. O. (2) zmarła w dniu 7 czerwca 1977 roku, natomiast R. O. zmarł w dniu 5 sierpnia 1974 roku.
Po śmierci rodziców decyzje co do nieruchomości podejmował U. O. (1). Uprawiał pola. S. O. (1) tam często bywał. W latach 1993-1994 wykonano remont na nieruchomości. Remont finansował U. O. (1). Przy remoncie pomagał V. O. (1) wraz z ojcem i bratem, a także S. O. (1). Robili m.in. podmurówkę, opróżnili strych. Przy remoncie pomagali też sąsiedzi, płacił im U. O. (1).
W dniu 16 maja 1997 roku U. O. (1) zawarł z zarządem Gminy w O. umowę na dostawę wody do nieruchomości położonej pod adresem A. (...).
Na mocy umowy sprzedaży z dnia 28 marca 2008 roku zawartej w formie aktu notarialnego, (...) U. O. (1)- brat wnioskodawcy nabył nieruchomość oznaczoną (...) położoną w A., gmina O., powiat (...), województwo (...) dla której Sąd Rejonowy w Skarżysku-Kamiennej prowadzi (...) numer (...).
U. O. (1) zmarł w dniu 15 stycznia 2018 roku w R..
W dniu 27 marca 2018 roku wnioskodawca S. O. (1) odrzucił spadek po jego zmarłym bracie U. O. (1). Spadek po U. O. (1) odrzuciła też w dniu 27 marca 2018 r. córka S. L..
Sąd Rejonowy za niewiarygodne uznał zeznania V. O. (2) w zakresie jakim twierdził on, że to jego ojciec podejmował decyzje co do nieruchomości objętych wnioskiem. Zeznania te są niezgodne z dokumentami zgromadzonymi w sprawie, w tym z umową kupna sprzedaży działki oznaczonej (...) jak i z umową na dostawę wody. Zeznania te są niezgodne również z zeznaniami świadka V. O. (1), który wskazał, że decyzje co do nieruchomości podejmował U. O. (1) (k. 315). Podobnie również świadek D. J. wskazał, że na nieruchomości zarządzał U. O. (1) (k. 315v). Zeznania wymienionych świadków zostały potwierdzone przez uczestnika A. O. (1), który wskazał, że po śmierci rodziców decyzje co do nieruchomości podejmował U. O. (1). Jak wskazał on tam rządził i on też uprawiał pole. A. O. (1) zauważył przy tym, że on nie słyszał, aby U. O. (1) pytał o cokolwiek S. O. (1), chociaż S. O. (1) tam zawsze był. Zaznaczył też, że S. już tam nic nie uprawiał, on mieszkał w bloku i jemu się nie opłacało jeździć na to pole. Nie słyszał też, aby S. O. (1) mówił, że przejmuje to pole (k. 362v). Również uczestniczka postępowania G. X. złożyła zeznania korelujące z zeznaniami A. O. (1). Wymieniona wskazał bowiem, że to U. O. (1) chciał uregulować stan prawny nieruchomości. Według niej to U. O. (1) czuł się właścicielem wszystkiego (k. 363). Podobnie również V. K. zauważyła, że zarządzał tam U. O. (1) (k. 425) Wskazała, że S. O. (1) tam bywał. Podała, że S. O. (1) pracował zawodowo w cegielni. T. K. nie potrafił wskazać, kto podejmował decyzje na nieruchomości ale zeznał, że rozmawiał z U. O. (1).
Tak ustalony stan faktyczny Sąd pierwszej instancji rozważył w następujący sposób:
Stosownie do treści art. 172 § 1 k.c. posiadacz nieruchomości niebędący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie od lat dwudziestu jako posiadacz samoistny, chyba że uzyskał posiadanie w złej wierze (zasiedzenie). Po upływie lat trzydziestu posiadacz nieruchomości nabywa jej własność, choćby uzyskał posiadanie w złej wierze (§ 2).
Nabycie własności drogą zasiedzenia stanowi jeden z najdalej posuniętych aktów ingerencji w cudze prawo własności, zatem spełnienie przesłanek zasiedzenia nie powinno budzić wątpliwości, a do wystąpienia posiadania samoistnego konieczne jest wykonywanie przez posiadacza czynności faktycznych wskazujących na samodzielny, rzeczywisty i niezależny od woli innej osoby stan władania rzeczą (Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z 2017-01-17, IV CSK 139/16).
Samoistnym posiadaczem nieruchomości w rozumieniu art. 172 k.c. jest ten, który nią włada jak właściciel (art. 336 k.c.), zatem wykonuje uprawnienia składające się na treść prawa własności (art. 140 k.c.); korzysta z nieruchomości z wyłączeniem innych osób, pobiera pożytki i dochody, a także uważa się za uprawnionego do rozporządzenia nią. Ustalenie faktu posiadania rzeczy i jego charakteru odbywa się na podstawie manifestowanych przez posiadacza i widocznych na zewnątrz przejawów władania rzeczą i zawsze musi odnosić się do okoliczności konkretnego przypadku. Do zasiedzenia może prowadzić jedynie posiadanie jawne, widoczne dla otoczenia (Postanowienie SN z 24.08.2023 r., I CSK 2051/23, LEX nr 3597971).
Ustalenie charakteru posiadania (czy jest ono samoistne czy zależne) odbywa się zawsze w okolicznościach konkretnego przypadku. Jako przejawy samoistnego posiadania nieruchomości wymienia się np. ogrodzenie działki gruntu, jej zabudowanie lub zagospodarowanie w inny sposób, dbanie o jej utrzymanie w stanie niepogorszonym, czynienie innego rodzaju nakładów, pobieranie pożytków, czy uiszczanie należnych od nieruchomości danin publicznych (zob. postanowienie SN z 12 lutego 2014 r., IV CSK 271/13).
Jak przyjął Sąd Najwyższy w postanowieniu z 24 czerwca 2009 r. (I CSK 453/08, Legalis), posiadanie samoistne cechuje samodzielny, rzeczywisty, niezależny od woli innej osoby stan władztwa nad rzeczą.
Ocena charakteru posiadania związana jest z konkretnymi okolicznościami danej sprawy. Dla istnienia samoistnego posiadania potrzebne jest faktyczne władanie rzeczą (corpus). Bez wątpienia chodzi tu o dostrzegalny fakt fizycznego władztwa nad rzeczą. Drugim współwystępującym, niezbędnym elementem cywilistycznej konstrukcji posiadania, jest psychiczny czynnik zamiaru władania rzeczą. Posiadacz samoistny włada rzeczą jak właściciel (cum animo rem sibi habendi), podczas gdy posiadacz zależny włada rzeczą w zakresie prawa innego niż własność. Czynnik woli (animus) stanowi kryterium, które pozwala na odróżnienie posiadania samoistnego od posiadania zależnego.
Określenie in concreto istnienia i treści zamiaru władania rzeczą dla siebie może nastąpić jedynie według zewnętrznie zamanifestowanych przejawów posiadania, trudno bowiem o ścisłe dowody wewnętrznej woli posiadania. Można dostrzegać jej oznaki w zachowaniu posiadacza, chociażby takie, jak okoliczności nabycia posiadania rzeczy, wypowiedzi posiadacza wobec otoczenia, wystąpienia wobec organów itp. (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 25 marca 2011 r., IV CK 1/11, LEX nr 989138; postanowienie Sądu Najwyższego z 15 września 2011 r., II CSK 25/11, LEX nr 1312356). O samoistnym charakterze posiadania decydują przede wszystkim okoliczności faktyczne o charakterze zewnętrznym, tj. zachowanie się posiadacza dostrzegalne dla innych osób, za pomocą którego posiadacz demonstruje swoją wolę wykonywania pełnego władztwa nad rzeczą dla siebie ( cum animo rem sibi habendi).
Nie jest możliwe zasiedzenie prawa własności nieruchomości (art. 172 § 1 k.c.), jeżeli władanie nieruchomością (corpus possessionis) nie ma cechy posiadania samoistnego (art. 336 k.c.) ze względu na brak wykazania woli posiadacza odnośnie do władania nią w zakresie prawa własności (animus possidendi domini). Dobra wiara posiadacza występuje wówczas, gdy posiadanie rozpoczęło się w takich okolicznościach, które usprawiedliwiały przekonanie posiadacza, że nie narusza on cudzego prawa, względnie, gdy posiadacz powołując się na przysługujące mu prawo błędnie przypuszcza, że prawo to mu przysługuje, jeśli tylko owo błędne przypuszczenie w danych okolicznościach sprawy uznać należy za usprawiedliwione. Z kolei w złej wierze jest ten, kto powołując się na przysługujące mu prawo wie, że prawo to mu nie przysługuje albo też ten, kto wprawdzie ma świadomość co do nie przysługiwania mu określonego prawa, jednakże jego niewiedza nie jest usprawiedliwiona w świetle okoliczności danej sprawy. Dobrą wiarę wyłącza zarówno pozytywna wiedza o braku przysługującego prawa, jak i brak takiej wiedzy wynikający z braku należytej staranności, a więc niedbalstwa (Postanowienie SN z 23.06.2022 r., II CSKP 517/22, LEX nr 3455682).
Jeżeli władanie nieruchomością wynika ze stosunku współwłasności, warunkiem zasiedzenia udziału współwłaściciela przez innego współwłaściciela jest zmiana (rozszerzenie) zakresu posiadania ponad posiadanie wynikające ze współwłasności oraz uzewnętrznienie tego w stosunku do otoczenia i współwłaściciela, którego udział jest objęty zasiedzeniem. Współwłaściciel domagający się zasiedzenia musi udowodnić, że władał rzeczą z wyłączeniem pozostałych współwłaścicieli, że wyraźnie i w sposób widoczny dla współwłaścicieli i otoczenia zamanifestował wolę władania cum animo rem sibi habendi (Postanowienie SN z 8.11.2023 r., II CSKP 662/23, LEX nr 3719312).
Przenosząc powyższe rozważania prawne na grunt niniejszej sprawy w pierwszej kolejności zauważenia wymaga, że wnioskodawca nie zdołał w niniejszej sprawie wykazać, że był samoistnym posiadaczem nieruchomości objętych wnioskiem.
Z materiału dowodowego, w tym zeznań świadków, uczestników postępowania oraz dokumentów, jednoznacznie wynika, że po śmierci R. i S. O. (2), faktyczne zarządzanie nieruchomościami w A. i N. sprawował brat wnioskodawcy — U. O. (1). To on decydował o sposobie korzystania z nieruchomości, prowadził prace remontowe i inwestycyjne, ponosił związane z tym koszty oraz podejmował czynności wobec organów administracji publicznej (m.in. zawarł umowę o dostawę wody w 1997 r.). To także U. O. (1) w 2008 r. nabył w drodze aktu notarialnego działkę nr (...), graniczącą z pozostałymi nieruchomościami, co potwierdza jego przekonanie o faktycznym władaniu i zarządzaniu całym siedliskiem.
Z zeznań świadków i uczestników, w szczególności A. O. (1), G. X., V. O. (1) oraz D. J., wynika, że to U. O. (1) „rządził” na nieruchomości, uprawiał ziemię i dokonywał wszelkich istotnych decyzji dotyczących gospodarstwa. Wnioskodawca S. O. (1) jedynie bywał na nieruchomości i pomagał przy pracach, ale nie przejawiał woli władania rzeczą jak właściciel. Zauważyć należy, że sam udział w wykonywaniu czynności gospodarskich lub remontowych na nieruchomości rodzinnej, bez wykazania jednoznacznej i widocznej na zewnątrz woli wyłączenia innych spadkobierców z posiadania, nie przesądza o samoistnym charakterze posiadania.
Wnioskodawca poza przedstawieniem jednego dokumentu potwierdzającego zapłatę podatku za 2023 r. (k. 45) nie przedstawił żadnych innych dowodów wskazujących na to, aby w jakikolwiek sposób partycypował finansowo w utrzymaniu nieruchomości objętych wnioskiem, czy też, aby czynił nakłady na te nieruchomości. W szczególności nie wykazał, aby poczynił jakiekolwiek nakłady finansowe w 1993 roku, kiedy to na nieruchomości miał miejsce remont. Ponadto nawet z treści wniosku nie wynika, ażeby po śmierci U. O. (2) podjął jakiekolwiek znaczące działania wskazujące na fakt samoistnego posiadania nieruchomości objętych żądaniem wniosku.
Wnioskodawca poza własnymi twierdzeniami nie przedstawił żadnych dowodów, które wskazywałyby, że po śmierci rodziców lub brata podjął działania w zakresie ujawnienia swojego posiadania wobec pozostałych współspadkobierców lub organów publicznych jako właściciel. Nie wykazał również, aby wykonywał posiadanie z wyłączeniem innych osób, a tym samym nie doszło do uzewnętrznienia elementu animus rem sibi habendi (zamiaru władania rzeczą dla siebie). Z zeznań A. O. (1) (brata S. i U. O. (1)) wynika, że po śmierci U. O. (2) nic tam nie uprawiał. Jak podał S. mieszkał w bloku więc jemu się nie opłaciło, to pole leżało ugorem. Nie słyszał też, żeby S. twierdził, że przejmuje to pole. Wnioskodawca nie mieszka tez na nieruchomości obejmującej siedlisko.
Podkreślić należy, że w przypadku nieruchomości stanowiących współwłasność spadkobierców, do nabycia przez zasiedzenie konieczne jest udowodnienie, iż współspadkobierca władał rzeczą w sposób wyłączny i jawny, z wyraźnym zamiarem wyłączenia innych współwłaścicieli z posiadania. Takich okoliczności w sprawie nie wykazano. Przeciwnie – z materiału dowodowego wynika, że pozostałe osoby z rodziny miały świadomość, że nieruchomość stanowi wspólny majątek rodzinny, a decyzje dotyczące jej użytkowania podejmował U. O. (1), nie zaś wnioskodawca.
Brak jest również podstaw do przyjęcia, że posiadanie wnioskodawcy miało charakter nieprzerwany przez wymagany przepisami art. 172 k.c. okres 20 lub 30 lat. Po pierwsze, z ustaleń wynika, że do śmierci U. O. (1) w 2018 r. to on był osobą faktycznie władającą nieruchomościami, a wnioskodawca nie wykonywał w tym czasie władztwa samoistnego. Po drugie, nawet gdyby przyjąć, że po tej dacie wnioskodawca podjął jakieś czynności w zakresie nieruchomości (czego jednak nie udowodniono), okres ten nie wystarcza do nabycia własności przez zasiedzenie z dniem 1 lipca 2023 r.
W konsekwencji, zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie, że wnioskodawca spełnił przesłanki określone w art. 172 § 1 i 2 k.c. Brak jest dowodów na istnienie zarówno elementu corpus (faktycznego władania w sposób wyłączny i niezależny), jak i animus (woli władania rzeczą jak właściciel).
Wobec powyższego Sąd uznał, że wnioskodawca nie wykazał, aby był samoistnym posiadaczem nieruchomości przez wymagany prawem okres czasu, a tym samym nie udowodnił przesłanek zasiedzenia.
Postanowienie w części obejmującej jego pkt 1 zaskarżyli wnioskodawcy, zarzucając w wywiedzionej apelacji naruszenie art. 227 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c., w zw. z art. 13 § 1 k.p.c.; art. 176 § 1 k.p.c. – w sposób opisany w treści zarzutów w pkt I-VII apelacji (k.519-520). Wobec tego skarżący wnieśli o:
- zmianę zaskarżonego postanowienia i stwierdzenie, że S. O. (1) i A. O. (2) nobli przez zasiedzenie z dniem 1 lipca 2023 roku prawo własności nieruchomości położonej w miejscowości A. gmina O., składającej się z działek o numerach ewidencyjnych (...), dla której nie jest prowadzona księga wieczysta ani zbiór dokumentów,
- w razie nie przychylenie się do wniosku o zmianę orzeczenia w zakres oskarżonym zakresie o uchylenie postanowienia w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji w tym zakresie.
Uczestnicy nie zajęli żadnego stanowiska w postępowaniu apelacyjnym.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
W pierwszej kolejności wyjaśnić należy, że treść pkt 1 zaskarżonego postanowienia, w którym Sąd Rejonowy poprzestał jedynie na formule - „oddalić wniosek”, w rzeczywistości obejmowała rozstrzygnięcie co do tej części nieruchomości, które wyczerpywały działki o nr (...).: (...), bo w pozostałej części, tj. dotyczącej działek o nr ew.: (...) postępowanie w pkt 3 postanowienia Sądu Rejonowego (niezaskarżonego) zostało prawomocnie umorzone i taki zakres przedmiotowy już wprost wynika z tego postanowienia w jego pkt 2. Z tych względów Sąd Okręgowy postanowieniem z dnia 24.02.2026 r. sprostował tę oczywistą niedokładność w pkt 1 zaskarżonego postanowienia Sądu Rejonowego, w sposób, który usuwa już wszelkie wątpliwości interpretacyjne co do tego jakich działek ewidencyjnych w rzeczywistości dotyczyło objęte nim rozstrzygnięcie.
Apelacja, o ile doprowadziła do uchylenia zaskarżonego postanowienia i przekazania Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania sprawy, w części dotyczącej wniosku o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości stanowiących działki o (...), okazała się zasadna.
Analiza treści uzasadnienia zaskarżonego postanowienia prowadzi do wniosku, że Sąd Rejonowy nie rozpoznał istoty sprawy – w rozumieniu art. 386 § 4 k.p.c., w części dotyczącej nieruchomości stanowiących działki o nr (...).
Przypomnieć w związku z tym należy, że nierozpoznanie istoty sprawy, o jakim mowa w art. 386 § 4 k.p.c., to wadliwość rozstrzygnięcia, a stan ten następuje przede wszystkim wtedy, gdy rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji nie odnosi się do tego, co było przedmiotem sprawy oraz gdy sąd zaniechał zbadania materialnej podstawy żądania lub merytorycznych zarzutów strony (p. także postanowienie SN z dnia 23.09.998 r., II CKN 897/97; wyrok SN z dnia 12.02.2002 r., I CKN 486/00; wyrok SN dnia 12.11.2007 r., I PK 140/07; postanowienie SN z dnia 13.07.2017r. I CZ 78/17). Oprócz tych jednolicie przyjętych, typowych sytuacji, wskazuje się i na to, że kwestia oceny rozpoznania istoty sprawy wymaga kazuistycznego podejścia i każdorazowo podlega ocenie sądu drugiej instancji. Skoro zatem niewyjaśnienie istoty sprawy oznacza brak urzeczywistnienia normy prawa materialnego w ustalonym w sposób adekwatny do potrzeb determinowanych treścią tej ostatniej, stanie faktycznym sprawy, to nie ulega wątpliwości i to, że to nierozpoznanie istoty sprawy w rozumieniu art. 386 § 4 k.p.c. oznacza niewyjaśnienie i pozostawienie poza oceną sądu (sferą jego rozważań) okoliczności faktycznych, stanowiących przesłanki zastosowania normy prawa materialnego, będącej podstawą zgłoszonego roszczenia (p. m.in. uzasadnienie wyroku SN z dnia 11.03.1998r., III CKN 411/98). Zatem, jak trafnie podkreślił Sąd Najwyższy w przywołanym orzeczeniu, dla sądu drugiej instancji każdorazowo koniecznym jest udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy sąd pierwszej instancji wyjaśnił okoliczności faktyczne niezbędne do zajęcia stanowiska odnośnie tego, czy istniały przewidziane w podstawie prawa materialnego przesłanki zaskarżonego rozstrzygnięcia. Tym samym, nierozpoznanie istoty sprawy następuje w sytuacji dokonania przez sąd pierwszej instancji oceny prawnej roszczenia bez oparcia jej o właściwie, tj. w sposób pełny ustaloną podstawę faktyczną i wobec tego - konieczności czynienia przez sąd odwoławczy ustaleń co do faktów determinujących zastosowanie prawa materialnego (p. także postanowienie SN z dnia 20.02.2015r., V CZ 119/14). Innymi słowy, nierozpoznanie istoty sprawy ma miejsce także w razie dokonania przez sąd pierwszej instancji oceny prawnej żądania, ale bez ustalenia właściwej podstawy faktycznej, co wymagałoby czynienia kluczowych ustaleń po raz pierwszy dopiero w postępowaniu apelacyjnym. Z tym łączy się istotnie kwestia uchybień w sporządzeniu uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia. Jeżeli są na tyle poważne, że praktycznie uniemożliwiają w całości bądź w istotnej części zrekonstruowanie podstawy faktycznej zaskarżonego orzeczenia oraz procesu wnioskowania przez sąd pierwszej instancji z ustalonych faktów – w płaszczyźnie prawa materialnego, to że nie jest możliwe udzielenie pozytywnej odpowiedzi na pytanie o urzeczywistnienie normy prawa materialnego w określonym stanie faktycznym, to sąd drugiej instancji powinien skorzystać z uprawnienia przewidzianego w art. 386 § 4 k.p.c. i uchylić zaskarżone orzeczenie oraz przekazać sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Uzupełnienie w tym przypadku postępowania przez sąd drugiej instancji mogłoby w sposób oczywisty godzić w zasadę dwuinstancyjności postępowania sądowego zagwarantowaną w art. 176 ust. 1 Konstytucji RP (p. także postanowienie SN z 22.05.2014 r., IV CZ 26/14; postanowienie SN z dnia 8.03.2017 r., IV CZ 130/16; postanowienie SN z 29.09.2017 r., V CZ 61/17; postanowienie SN z 8.11.2018 r., II CZ 49/18; postanowienie SN z 25.07.2019 r., I CZ 55/19; postanowienie. SN z 13.11.2019 r., IV CZ 91/19; postanowienie SN z 24.01.2020 r., V CZ 3/20), ale także i wyeliminować prawo do sądu w rozumieniu art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.
Rozważenie podstaw zasiedzenia każdorazowo wymaga odniesienia retrospektywnie zrekonstruowanych faktów do mających do nich zastosowanie właściwych podstaw prawa materialnego, a tym samym przypisanie im odpowiedniego znaczenia i wyprowadzenia ostatecznych wniosków, co do tego, czy, kiedy i na czyją rzecz nastąpił skutek w postaci nabycia prawa własności do rzeczy poprzez jej zasiedzenie, co do którego stwierdzenie ma przecież charakter deklaratoryjny, a nie konstytutywny. Pamiętać trzeba i o tym, że zasiedzenie jest pierwotnym sposobem nabycia prawa własności do rzeczy, skutkiem, którego pozostaje odjęcie prawa własności do tej rzeczy jej dotychczasowemu właścicielowi. Jeżeli zatem zasiedzenie biegnie w stosunku do dotychczasowego właściciela rzeczy, to bezwzględnym obowiązkiem sądu jest ustalenie osoby tego właściciela, bądź przynajmniej wyczerpanie wszystkich możliwości takiego ustalenia (p. także m.in. postanowienie SN z dnia 10.11. 2004 r., III CSK 185/04).
Z treści wniosku inicjującego postępowanie w sprawie o zasiedzenie wynikało, że jego przedmiotem są nieruchomości stanowiące działki o następujących nr ew.: (...), (...). Wniosek, w zakresie dotyczącym działek (...) (...) został cofnięty (oświadczenie pełnomocnika wnioskodawców zawarte w piśmie z dnia 16.06.2025 r. – k. 456v.) i postępowanie w tym zakresie zostało przez Sąd Rejonowy umorzone w sposób prawomocny (pkt 2 postanowienie – k.502). Wniosek w pozostałej część, tj. obejmującej działki o nr ew.: (...), (...), pozostawał aktualny (w/w pismo – k. 456v.), był przedmiotem merytorycznego rozpoznania i w tym zakresie został przez Sąd Rejonowy oddalony (w pkt 2 zaskarżonego postanowienia - sprostowanego przez Sąd Okręgowy w zakresie niedokładności pisarskiej – postanowieniem z dnia 24.02.20226 r., stosownie do art. 350 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., albowiem oczywistą pozostawał wniosek, że wobec tego częściowego umorzenia postępowania – w pkt 2 postanowienia Sądu Rejonowego, dotyczącego działek o nr (...).: (...) (...) oddalenie wniosku – w pkt 1 zaskarżonego postanowienia dotyczyło już tylko pozostałych działek, tj. tych o nr ew.: (...), (...)) . Takie spostrzeżenie znajduje potwierdzenie w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia, skoro Sąd Rejonowy wyjaśnił w nim, że przedmiotem żądania stwierdzenia zasiedzenia były nieruchomości stanowiące m.in. działki o nr (...). Zatem zawarta w tym uzasadnieniu konkluzja Sądu pierwszej instancji, iż wnioskodawca nie zdołał w niniejszej sprawie wykazać, że był samoistnym posiadaczem nieruchomości objętych wnioskiem, przez okres czasu potrzebny do zasiedzenia i że zostały spełnione przesłanki tego zasiedzenia. Jednocześnie z uzasadnienia zaskarżonego postanowienia nie wynika, by Sąd Rejonowy poczynił jakiekolwiek ustalenia co do faktów, które pozwoliłyby na udzielenie odpowiedzi na wszystkie istotne pytania – z punktu widzenia już wyjaśnionego rozpoznania istoty sprawy. Po pierwsze, chodzi brak ustalenia stanu prawnego nieruchomości - działek o nr (...), w szczególności, wyjaśnienia, czy i komu przysługuje tytuł własności do tych działek, a zatem przeciwko komu miałoby ewentualnie biec zasiedzenie i to pomimo tego, że już ujawniony w sprawie materiał procesowy dostatecznie naprowadzał na dane umożliwiające identyfikację pierwotnych tytułów własności do nieruchomości stanowiących działki o nr (...) i stwarzał dostateczne podstawy do uzyskania tych dokumentów oraz przeprowadzenia z nich dowodów (adnotacje o nr (...) w wypisach z rejestrów gruntów – k. 145, 147), ale także i dane osobowe „pierwotnych właścicieli tych nieruchomości, przy czym co istotne, w tym przypadku nie chodziło o poprzedników prawnych wnioskodawcy i jego rodzeństwa (pismo – informacja ze Starostwa Powiatowego – k. 159-160). Po drugie, Sąd Rejonowy nie podjął nawet próby uzyskania tych (...), po to by przeprowadzić z nich dowód i dokonać na tej podstawie właściwych ustaleń. Po trzecie, Sąd pierwszej instancji nie ustalił kręgu następców prawnych tych pierwotnych właścicieli ( o ile oczywiście potwierdziłoby się istnienie w/w (...)), a przynajmniej pewne informacje w tym zakresie wynikały chociażby z pisma A. K. z dnia 29.05.2024 r. (k.163) oraz pisma D. V. z dnia 21.06.06.2025 r. (k.459), ale także i pisma pełnomocnika wnioskodawców z dnia 17.11.2023 r. (k.96-98). Po czwarte, Sąd Rejonowy nie poczynił żadnych ustaleń, co do stanu władania faktycznego tymi konkretnymi nieruchomościami, które stanowią działki o (...) (w więc w takich, a nie innych ich granicach przestrzennych), oczywiście – w okresie czasu istotnym do zasiedzenia. Po piąte, w konsekwencji tego Sąd pierwszej instancji nie dokonał żadnej oceny tych istotnych dla rozstrzygnięcia w sprawie o zasiedzenie faktów – z punktu widzenia prawnomaterialnych przesłanek zasiedzenia. Tym samym, Sąd Rejonowy nie urzeczywistnił normy prawa materialnego w znaczeniu już wyżej przez Sąd Okręgowy wyjaśnionym, co oznacza, że nie rozpoznał istoty sprawy w części dotyczącej nieruchomości stanowiących działki o (...). Uzupełnienie postępowania w tym zakresie przez Sąd Okręgowy – w ramach rozpoznania sprawy w postępowaniu apelacyjnym, oznaczałoby poczynienie po raz pierwszy w całości ustaleń co do wszystkich faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy – z punktu widzenia właściwych do zastosowania norm prawa materialnego, co oznaczałoby wyeliminowanie jednej instancji z dwuinstancyjnego postępowania sądowego, a tym samym pozbawienie wnioskodawców i uczestników niniejszego postępowania prawa do sądu w znaczeniu już przez Sąd Okręgowy wyjaśnionym.
Dodatkowo Sąd Okręgowy wyjaśnia, że postanowieniem z dnia zwolnił od udziału w sprawie w charakterze uczestników postępowania T. V. (1) i G. Ł., albowiem z ujawnionego dotychczas materiału procesowego, nie wynikało to, aby byli oni zainteresowanymi w sprawie, a zatem by wynik tego postępowania miał dotyczyć ich praw (art. 510 § 1 k.p.c.). Z treści pisma pełnomocnika wnioskodawców z dnia 17.11.2023 r. (k.96-98) wynika, że T. V. (2) była właścicielem działki o (...), a X. V. był właścicielem działek o nr ew. (...) oraz (...), że oboje nie żyją, a następcami ich następcami prawnymi X. V. są T. V. (1) oraz G. K.. Zatem istota zagadnienia sprowadza się do tego, że działki (...) nie były przedmiotem niniejszego postępowania i już z tej tylko przyczyny wynik tego postępowania nie mógł dotyczyć praw w/w osób, tj. T. V. (1) oraz G. K.. Niezależnie od tego, nie zostały ujawnione takie okoliczności, które mogłyby uzasadniać tezę, że wynik tego postępowania mógł oddziaływać na sferę praw tych osób, z jakichkolwiek innych przyczyn.
Z tych względów Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 4 k.p.c. orzekł jak w pkt 1 sentencji.
SSO Mariusz Broda
Sygn. akt II Ca 1941/25
Uzasadnienie punktu 2 postanowienia Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 24.02.2024r.
Postanowieniem z dnia 5.09.2025 r. Sąd Rejonowy w Skarżysku - Kamiennej:
- w pkt 1 oddalił wniosek, w części dotyczącej nieruchomości położonych w miejscowości N., Gmina O., stanowiących działki o (...), (...);
- w pkt 2 umorzył postępowanie w zakresie dotyczącym żądania stwierdzenia zasiedzenia nieruchomości położonych w miejscowości N., Gmina O., stanowiących działki o (...);
- w pkt 3 orzekł, że wnioskodawcy i uczestnicy ponoszą koszty związane z swoim udziałem w postępowaniu apelacyjnym.
Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny:
Właścicielem działek położonych w miejscowości N., oznaczonych (...), o powierzchni 1,67 ha, była S. O. (2) córka T. i A. (matka S. O. (1)).
Właścicielami działek położonych w miejscowości A. oznaczonych (...) (...) (...) byli R. i S. O. (2) (rodzice S. O. (1)).
R. i S. małżonkowie O. posiadali sześcioro dzieci:
- syna G. O., który zmarł w 1988 r. pozostawił po sobie trzech synów: V., O. i V.. G. O. wyprowadził się z domu rodzinnego około roku 1953 roku kiedy to wyjechał do miejscowości H. w województwie (...), gdzie mieszkał, aż do śmierci i wspólnie z żoną wychowywał synów.
- syna X. O., który zmarł we T. w 1969 roku. X. O. wyprowadził się z domu rodzinnego w latach 60 XX wieku prawdopodobnie w roku 1958. Nie pozostawił po sobie zstępnych.
- syna U. O. (1), który zmarł jako kawaler i nie pozostawił bo sobie zstępnych. U. O. (1) mieszkał do końca swoich dni na nieruchomości objętej wnioskiem. Pracował jako księgowy. Przed Sądem Rejonowym w Skarżysku-Kamiennej pod sygnaturą I Ns 186/18 toczyło się postępowanie spadkowe po zmarłym. Z uwagi na długi wszyscy spadkobiercy odrzucili po nim spadek.
- syna A. O. (1), który żyje. A. O. (1) wyprowadził się z domu rodzinnego w 1972 roku do A..
- córkę U. R., która żyje. U. R. wyprowadziła się z domu rodzinnego w 1976 roku do R..
- syna S. O. (1), który nieopodal mieszka.
S. O. (2) zmarła w dniu 7 czerwca 1977 roku, natomiast R. O. zmarł w dniu 5 sierpnia 1974 roku.
Po śmierci rodziców decyzje co do nieruchomości podejmował U. O. (1). Uprawiał pola. S. O. (1) tam często bywał. W latach 1993-1994 wykonano remont na nieruchomości. Remont finansował U. O. (1). Przy remoncie pomagał V. O. (1) wraz z ojcem i bratem, a także S. O. (1). Robili m.in. podmurówkę, opróżnili strych. Przy remoncie pomagali też sąsiedzi, płacił im U. O. (1).
W dniu 16 maja 1997 roku U. O. (1) zawarł z zarządem Gminy w O. umowę na dostawę wody do nieruchomości położonej pod adresem A. (...).
Na mocy umowy sprzedaży z dnia 28 marca 2008 roku zawartej w formie aktu notarialnego, D. (...) U. O. (1)- brat wnioskodawcy nabył nieruchomość oznaczoną (...) położoną w A., gmina O., powiat (...), województwo (...) dla której Sąd Rejonowy w Skarżysku-(...) prowadzi (...) numer (...).
U. O. (1) zmarł w dniu 15 stycznia 2018 roku w R..
W dniu 27 marca 2018 roku wnioskodawca S. O. (1) odrzucił spadek po jego zmarłym bracie U. O. (1). Spadek po U. O. (1) odrzuciła też w dniu 27 marca 2018 r. córka S. L..
Sąd Rejonowy za niewiarygodne uznał zeznania V. O. (2) w zakresie jakim twierdził on, że to jego ojciec podejmował decyzje co do nieruchomości objętych wnioskiem. Zeznania te są niezgodne z dokumentami zgromadzonymi w sprawie, w tym z umową kupna sprzedaży działki oznaczonej numerem (...) jak i z umową na dostawę wody. Zeznania te są niezgodne również z zeznaniami świadka V. O. (1), który wskazał, że decyzje co do nieruchomości podejmował U. O. (1) (k. 315). Podobnie również świadek D. J. wskazał, że na nieruchomości zarządzał U. O. (1) (k. 315v). Zeznania wymienionych świadków zostały potwierdzone przez uczestnika A. O. (1), który wskazał, że po śmierci rodziców decyzje co do nieruchomości podejmował U. O. (1). Jak wskazał on tam rządził i on też uprawiał pole. A. O. (1) zauważył przy tym, że on nie słyszał, aby U. O. (1) pytał o cokolwiek S. O. (1), chociaż S. O. (1) tam zawsze był. Zaznaczył też, że S. już tam nic nie uprawiał, on mieszkał w bloku i jemu się nie opłacało jeździć na to pole. Nie słyszał też, aby S. O. (1) mówił, że przejmuje to pole (k. 362v). Również uczestniczka postępowania G. X. złożyła zeznania korelujące z zeznaniami A. O. (1). Wymieniona wskazał bowiem, że to U. O. (1) chciał uregulować stan prawny nieruchomości. Według niej to U. O. (1) czuł się właścicielem wszystkiego (k. 363). Podobnie również V. K. zauważyła, że zarządzał tam U. O. (1) (k. 425) Wskazała, że S. O. (1) tam bywał. Podała, że S. O. (1) pracował zawodowo w cegielni. T. K. nie potrafił wskazać, kto podejmował decyzje na nieruchomości ale zeznał, że rozmawiał z U. O. (1).
Tak ustalony stan faktyczny Sąd pierwszej instancji rozważył w następujący sposób:
Stosownie do treści art. 172 § 1 k.c. posiadacz nieruchomości niebędący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie od lat dwudziestu jako posiadacz samoistny, chyba że uzyskał posiadanie w złej wierze (zasiedzenie). Po upływie lat trzydziestu posiadacz nieruchomości nabywa jej własność, choćby uzyskał posiadanie w złej wierze (§ 2).
Nabycie własności drogą zasiedzenia stanowi jeden z najdalej posuniętych aktów ingerencji w cudze prawo własności, zatem spełnienie przesłanek zasiedzenia nie powinno budzić wątpliwości, a do wystąpienia posiadania samoistnego konieczne jest wykonywanie przez posiadacza czynności faktycznych wskazujących na samodzielny, rzeczywisty i niezależny od woli innej osoby stan władania rzeczą (Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z 2017-01-17, IV CSK 139/16).
Samoistnym posiadaczem nieruchomości w rozumieniu art. 172 k.c. jest ten, który nią włada jak właściciel (art. 336 k.c.), zatem wykonuje uprawnienia składające się na treść prawa własności (art. 140 k.c.); korzysta z nieruchomości z wyłączeniem innych osób, pobiera pożytki i dochody, a także uważa się za uprawnionego do rozporządzenia nią. Ustalenie faktu posiadania rzeczy i jego charakteru odbywa się na podstawie manifestowanych przez posiadacza i widocznych na zewnątrz przejawów władania rzeczą i zawsze musi odnosić się do okoliczności konkretnego przypadku. Do zasiedzenia może prowadzić jedynie posiadanie jawne, widoczne dla otoczenia (Postanowienie SN z 24.08.2023 r., I CSK 2051/23, LEX nr 3597971).
Ustalenie charakteru posiadania (czy jest ono samoistne czy zależne) odbywa się zawsze w okolicznościach konkretnego przypadku. Jako przejawy samoistnego posiadania nieruchomości wymienia się np. ogrodzenie działki gruntu, jej zabudowanie lub zagospodarowanie w inny sposób, dbanie o jej utrzymanie w stanie niepogorszonym, czynienie innego rodzaju nakładów, pobieranie pożytków, czy uiszczanie należnych od nieruchomości danin publicznych (zob. postanowienie SN z 12 lutego 2014 r., IV CSK 271/13).
Jak przyjął Sąd Najwyższy w postanowieniu z 24 czerwca 2009 r. (I CSK 453/08, Legalis), posiadanie samoistne cechuje samodzielny, rzeczywisty, niezależny od woli innej osoby stan władztwa nad rzeczą.
Ocena charakteru posiadania związana jest z konkretnymi okolicznościami danej sprawy. Dla istnienia samoistnego posiadania potrzebne jest faktyczne władanie rzeczą (corpus). Bez wątpienia chodzi tu o dostrzegalny fakt fizycznego władztwa nad rzeczą. Drugim współwystępującym, niezbędnym elementem cywilistycznej konstrukcji posiadania, jest psychiczny czynnik zamiaru władania rzeczą. Posiadacz samoistny włada rzeczą jak właściciel (cum animo rem sibi habendi), podczas gdy posiadacz zależny włada rzeczą w zakresie prawa innego niż własność. Czynnik woli (animus) stanowi kryterium, które pozwala na odróżnienie posiadania samoistnego od posiadania zależnego.
Określenie in concreto istnienia i treści zamiaru władania rzeczą dla siebie może nastąpić jedynie według zewnętrznie zamanifestowanych przejawów posiadania, trudno bowiem o ścisłe dowody wewnętrznej woli posiadania. Można dostrzegać jej oznaki w zachowaniu posiadacza, chociażby takie, jak okoliczności nabycia posiadania rzeczy, wypowiedzi posiadacza wobec otoczenia, wystąpienia wobec organów itp. (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 25 marca 2011 r., IV CK 1/11, LEX nr 989138; postanowienie Sądu Najwyższego z 15 września 2011 r., II CSK 25/11, LEX nr 1312356). O samoistnym charakterze posiadania decydują przede wszystkim okoliczności faktyczne o charakterze zewnętrznym, tj. zachowanie się posiadacza dostrzegalne dla innych osób, za pomocą którego posiadacz demonstruje swoją wolę wykonywania pełnego władztwa nad rzeczą dla siebie ( cum animo rem sibi habendi).
Nie jest możliwe zasiedzenie prawa własności nieruchomości (art. 172 § 1 k.c.), jeżeli władanie nieruchomością (corpus possessionis) nie ma cechy posiadania samoistnego (art. 336 k.c.) ze względu na brak wykazania woli posiadacza odnośnie do władania nią w zakresie prawa własności (animus possidendi domini). Dobra wiara posiadacza występuje wówczas, gdy posiadanie rozpoczęło się w takich okolicznościach, które usprawiedliwiały przekonanie posiadacza, że nie narusza on cudzego prawa, względnie, gdy posiadacz powołując się na przysługujące mu prawo błędnie przypuszcza, że prawo to mu przysługuje, jeśli tylko owo błędne przypuszczenie w danych okolicznościach sprawy uznać należy za usprawiedliwione. Z kolei w złej wierze jest ten, kto powołując się na przysługujące mu prawo wie, że prawo to mu nie przysługuje albo też ten, kto wprawdzie ma świadomość co do nie przysługiwania mu określonego prawa, jednakże jego niewiedza nie jest usprawiedliwiona w świetle okoliczności danej sprawy. Dobrą wiarę wyłącza zarówno pozytywna wiedza o braku przysługującego prawa, jak i brak takiej wiedzy wynikający z braku należytej staranności, a więc niedbalstwa (Postanowienie SN z 23.06.2022 r., II CSKP 517/22, LEX nr 3455682).
Jeżeli władanie nieruchomością wynika ze stosunku współwłasności, warunkiem zasiedzenia udziału współwłaściciela przez innego współwłaściciela jest zmiana (rozszerzenie) zakresu posiadania ponad posiadanie wynikające ze współwłasności oraz uzewnętrznienie tego w stosunku do otoczenia i współwłaściciela, którego udział jest objęty zasiedzeniem. Współwłaściciel domagający się zasiedzenia musi udowodnić, że władał rzeczą z wyłączeniem pozostałych współwłaścicieli, że wyraźnie i w sposób widoczny dla współwłaścicieli i otoczenia zamanifestował wolę władania cum animo rem sibi habendi (Postanowienie SN z 8.11.2023 r., II CSKP 662/23, LEX nr 3719312).
Przenosząc powyższe rozważania prawne na grunt niniejszej sprawy w pierwszej kolejności zauważenia wymaga, że wnioskodawca nie zdołał w niniejszej sprawie wykazać, że był samoistnym posiadaczem nieruchomości objętych wnioskiem.
Z materiału dowodowego, w tym zeznań świadków, uczestników postępowania oraz dokumentów, jednoznacznie wynika, że po śmierci R. i S. O. (2), faktyczne zarządzanie nieruchomościami w A. i N. sprawował brat wnioskodawcy — U. O. (1). To on decydował o sposobie korzystania z nieruchomości, prowadził prace remontowe i inwestycyjne, ponosił związane z tym koszty oraz podejmował czynności wobec organów administracji publicznej (m.in. zawarł umowę o dostawę wody w 1997 r.). To także U. O. (1) w 2008 r. nabył w drodze aktu notarialnego (...), graniczącą z pozostałymi nieruchomościami, co potwierdza jego przekonanie o faktycznym władaniu i zarządzaniu całym siedliskiem.
Z zeznań świadków i uczestników, w szczególności A. O. (1), G. X., V. O. (1) oraz D. J., wynika, że to U. O. (1) „rządził” na nieruchomości, uprawiał ziemię i dokonywał wszelkich istotnych decyzji dotyczących gospodarstwa. Wnioskodawca S. O. (1) jedynie bywał na nieruchomości i pomagał przy pracach, ale nie przejawiał woli władania rzeczą jak właściciel. Zauważyć należy, że sam udział w wykonywaniu czynności gospodarskich lub remontowych na nieruchomości rodzinnej, bez wykazania jednoznacznej i widocznej na zewnątrz woli wyłączenia innych spadkobierców z posiadania, nie przesądza o samoistnym charakterze posiadania.
Wnioskodawca poza przedstawieniem jednego dokumentu potwierdzającego zapłatę podatku za 2023 r. (k. 45) nie przedstawił żadnych innych dowodów wskazujących na to, aby w jakikolwiek sposób partycypował finansowo w utrzymaniu nieruchomości objętych wnioskiem, czy też, aby czynił nakłady na te nieruchomości. W szczególności nie wykazał, aby poczynił jakiekolwiek nakłady finansowe w 1993 roku, kiedy to na nieruchomości miał miejsce remont. Ponadto nawet z treści wniosku nie wynika, ażeby po śmierci U. O. (2) podjął jakiekolwiek znaczące działania wskazujące na fakt samoistnego posiadania nieruchomości objętych żądaniem wniosku.
Wnioskodawca poza własnymi twierdzeniami nie przedstawił żadnych dowodów, które wskazywałyby, że po śmierci rodziców lub brata podjął działania w zakresie ujawnienia swojego posiadania wobec pozostałych współspadkobierców lub organów publicznych jako właściciel. Nie wykazał również, aby wykonywał posiadanie z wyłączeniem innych osób, a tym samym nie doszło do uzewnętrznienia elementu animus rem sibi habendi (zamiaru władania rzeczą dla siebie). Z zeznań A. O. (1) (brata S. i U. O. (1)) wynika, że po śmierci U. O. (2) nic tam nie uprawiał. Jak podał S. mieszkał w bloku więc jemu się nie opłaciło, to pole leżało ugorem. Nie słyszał też, żeby S. twierdził, że przejmuje to pole. Wnioskodawca nie mieszka tez na nieruchomości obejmującej siedlisko.
Podkreślić należy, że w przypadku nieruchomości stanowiących współwłasność spadkobierców, do nabycia przez zasiedzenie konieczne jest udowodnienie, iż współspadkobierca władał rzeczą w sposób wyłączny i jawny, z wyraźnym zamiarem wyłączenia innych współwłaścicieli z posiadania. Takich okoliczności w sprawie nie wykazano. Przeciwnie – z materiału dowodowego wynika, że pozostałe osoby z rodziny miały świadomość, że nieruchomość stanowi wspólny majątek rodzinny, a decyzje dotyczące jej użytkowania podejmował U. O. (1), nie zaś wnioskodawca.
Brak jest również podstaw do przyjęcia, że posiadanie wnioskodawcy miało charakter nieprzerwany przez wymagany przepisami art. 172 k.c. okres 20 lub 30 lat. Po pierwsze, z ustaleń wynika, że do śmierci U. O. (1) w 2018 r. to on był osobą faktycznie władającą nieruchomościami, a wnioskodawca nie wykonywał w tym czasie władztwa samoistnego. Po drugie, nawet gdyby przyjąć, że po tej dacie wnioskodawca podjął jakieś czynności w zakresie nieruchomości (czego jednak nie udowodniono), okres ten nie wystarcza do nabycia własności przez zasiedzenie z dniem 1 lipca 2023 r.
W konsekwencji, zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie, że wnioskodawca spełnił przesłanki określone w art. 172 § 1 i 2 k.c. Brak jest dowodów na istnienie zarówno elementu corpus (faktycznego władania w sposób wyłączny i niezależny), jak i animus (woli władania rzeczą jak właściciel).
Wobec powyższego Sąd uznał, że wnioskodawca nie wykazał, aby był samoistnym posiadaczem nieruchomości przez wymagany prawem okres czasu, a tym samym nie udowodnił przesłanek zasiedzenia.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
W pierwszej kolejności wyjaśnić należy, że treść pkt 1 zaskarżonego postanowienia, w którym Sąd Rejonowy poprzestał jedynie na formule - „oddalić wniosek”, w rzeczywistości obejmowała rozstrzygnięcie co do tej części nieruchomości, które wyczerpywały działki o nr ew.: (...), (...), bo w pozostałej części, tj. dotyczącej działek o nr ew.: (...) (...) postępowanie w pkt 3 postanowienia Sądu Rejonowego (niezaskarżonego) zostało prawomocnie umorzone i taki zakres przedmiotowy już wprost wynika z tego postanowienia w jego pkt 2. Z tych względów Sąd Okręgowy postanowieniem z dnia 24.02.2026 r. sprostował tę oczywistą niedokładność w pkt 1 zaskarżonego postanowienia Sądu Rejonowego, w sposób, który usuwa już wszelkie wątpliwości interpretacyjne co do tego jakich działek ewidencyjnych w rzeczywistości dotyczyło objęte nim rozstrzygnięcie.
Apelacja, o ile doprowadziła do uchylenia zaskarżonego postanowienia i przekazania Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania sprawy, w części dotyczącej wniosku o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości stanowiących działki o (...), okazała się zasadna, co znalazło wyjaśnienie w oddzielenie sporządzonym (z urzędu) uzasadnieniu pkt 1 postanowienia Sądu Okręgowego z dnia 24.02.2026 r.
W pozostałym zakresie apelacja była niezasadna.
W pierwszej kolejności zauważyć, że z treści uzasadnienia zaskarżonego postanowienia wynika to, że pewne ustalenia Sąd Rejonowy poczynił co do nieruchomości stanowiących działki o (...) (które ostatecznie nie były już przedmiotem postępowania, bo wniosek w tej części został cofnięty, a postępowanie – w tym zakresie umorzone) oraz co do nieruchomości stanowiącej działkę (...), która nigdy nie była przedmiotem niniejszego postępowania.
Analiza uzasadnienia zaskarżonego postanowienia wskazuje i na to, że jeśli chodzi o nieruchomości stanowiące działki o (...) (...), (...), to Sąd Rejonowy także nie rozpoznał istoty sprawy, skoro w kontekście tego, na co naprowadzali wnioskodawcy, nie dostrzegł, że nieruchomości te mogą być przedmiotem współwłasności następców prawnych pierwotnych (niespornie nie żyjących już) ich właścicieli, którzy legitymowali się tytułem własności w postaci (...) (k.34), a w konsekwencji tego rozpoznał sprawę nie jak o zasiedzenie udziałów w nieruchomości, w pozostałej części, w jakiej nie przysługują one osobie, której przysługuje już pozostały udział z tytułu dziedziczenia po pierwotnym właścicielu, a jak o zasiedzenie nieruchomości przez osobę, której żaden udział w prawie własności do niej nie przysługuje, a więc zasiedzenie miało biec przeciwko właścicielowi. Innymi słowy, Sąd pierwszej instancji nie rozpoznał istoty tej sprawy w części dotyczącej nieruchomości stanowiące działki o (...), (...), (...) także z tej przyczyny, że w ogóle nie rozważył specyfiki wykazania przesłanek zasiedzenia udziałów przez innego jej współwłaściciela, a poprzestał jedynie na rozważeniu klasycznej sytuacji, tj. tej, w której osoba na rzecz której zasiedzenie zgodnie z żądaniem miałoby nastąpić, nie jest współwłaścicielem nieruchomości i nie domaga się zasiedzenia pozostałych udziałów w prawie własności do niej. Wniosku tego nie zmienia zapis ostatniego akapitu na str. 7 uzasadnienia zaskarżonego postanowienia (k.513), skoro poprzestaje on jedynie na dość ogólnym (jak na potrzeby tej sprawy) wskazaniu „warunku zasiedzenia udziału współwłaściciela przez innego współwłaściciela”, po pierwsze bez wyjaśnienia jego istoty – w kontekście art. 206 k.c., po drugie bez rozważenia tego w konkretnych, ujawnionych w tej sprawi realiach faktycznych, ilustrujących zakres i charakter władania tymi nieruchomościami, raz jeszcze podkreślić należy – wobec tego, co wynika z reguły wykonywania współposiadania opisanej w art. 206 k.c.
Przy czym zakres poczynionych ustaleń Sądu Rejonowego oraz zebrany w sprawie materiał procesowy, pozwoliły na to, by Sąd Okręgowy, w tej części rozpoznania sprawy w postępowaniu apelacyjnym nie musiał korzystać z uprawnienia wynikającego z art. 386 § 4 k.p.c.
Przystępując do wyjaśnienia tak pojmowanego rozpoznania istoty sprawy, trzeba zacząć od przypomnienia pewnej specyfiki zasiedzenia udziałów, tak w zakresie samych prawnomaterialnych przesłanek, jak potrzeby ich wykazania w konkretnym przypadku, co nabiera dodatkowego znaczenia także w kontekście samego kierunku apelacji i zgłoszonych w niej zarzutów.
Po pierwsze, jeżeli władanie nieruchomością wynika ze stosunku współwłasności, warunkiem zasiedzenia udziału współwłaściciela przez innego współwłaściciela jest zmiana (rozszerzenie) zakresu posiadania ponad posiadanie wynikające ze współwłasności (czyli realizowane na podstawie art. 206 k.c. i w tak ujętych ustawowo granicach) oraz uzewnętrznienie tego w stosunku do otoczenia i co istotne – także wobec współwłaściciela, którego udział jest objęty zasiedzeniem. Tym samym w sprawie o zasiedzenie udziału we współwłasności dążący do zasiedzenia współwłaściciel musi wykazać, iż rozszerzył zakres swego samoistnego posiadania ponad realizację przysługującego mu uprawnienia - wynikającego z art. 206 k.c. oraz że w dostatecznie wyraźny sposób uzewnętrznił tę zmianę w stosunku do współwłaściciela, do którego udział ten należał. Dotyczy to wszystkich współwłaścicieli, których udziały mają podlegać zasiedzeniu, jak i tego, że zasiedzenie każdego z udziałów może w tym względzie podlegać odrębnej ocenie. Po drugie, o samoistnym posiadaniu współwłaściciela nie przesądza samodzielne wykonywanie uprawnień właścicielskich, pobieranie pożytków, czy też ponoszenie ciężarów związanych z utrzymaniem nieruchomości, w tym wykonywanie remontów zmierzających do zachowania rzeczy w stanie niepogorszonym. Po trzecie, fakt niewykonywania współposiadania przez innych współwłaścicieli nie świadczy jeszcze o wyłącznym samoistnym posiadaniu współwłaściciela wykonującego władztwo, bowiem jest to uprawnienie współwłaścicieli, a nie ich obowiązek. Wobec tego samo powstrzymanie się przez pozostałych współwłaścicieli od faktycznego władania nieruchomością, a więc wykonywanie tego władania przez jednego współwłaściciela (tego który domaga się stwierdzenia zasiedzenia udziału należącego do innego współwłaściciele) nie oznacza jeszcze stanu owego zamanifestowania posiadania samoistnego ponad przysługujący mu udział. W dalszym ciągu jest to nic innego, jak tylko wykonywanie uprawnienia do współposiadania i korzystania z nieruchomości wspólnej w taki sposób, który da się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z niej przez pozostałych współwłaścicieli (czyli w ramach formuły z art. 206 k.c.). Po czwarte, pobieranie przez współwłaściciela wszystkich przychodów z nieruchomości oraz pokrywanie samodzielnie wszystkich wydatków i ciężarów związanych z nieruchomością (bez udziału pozostałych współwłaścicieli) nie przesądza o samoistności posiadania współwłaściciela, gdyż wierzytelność z tytułu czynszu najmu, podobnie jak i inne przychody, jakie rzecz wspólna przynosi, wchodzi do zasobu wspólnych dochodów, z których pokrywane są wydatki. Niezabieganie przez współwłaściciela o zgodę pozostałych współwłaścicieli na pobieranie całości pożytków nie zawsze można odczytywać jako zamanifestowanie woli zawładnięcia całą nieruchomością i samoistnego posiadania całości, zwłaszcza wtedy, gdy towarzyszy mu przekonanie pozostałych współwłaścicieli o pokrywaniu związanych z tym wydatków w ramach zarządu nieruchomością z dochodów z tytułu czynszu. Po piąte, o wykroczeniu poza uprawnienia współwłaścicielskie świadczyć może dopiero samodzielne podjęcie przez posiadającego współwłaściciela decyzji o istotnych, znaczących zmianach w przedmiocie współwłasności. Po szóste, dla wykazania tak rozszerzonego i zamanifestowanego stanu posiadania samoistnego, tj. ponad granice wynikające ze współposiadania – w rozumieniu art. 206 kc, nie ma zastosowania domniemanie z art. 339 kc, innymi słowy w tym przypadku domniemanie to jest wyłączone. To wszystko znajduje potwierdzenie w trwale ukształtowanym orzecznictwie (p. m.in. postanowienie SN z dnia 29.06.2010r., III CSK 300/09; postanowienie SN z dnia 30.01.2015r., III CSK 179/14; postanowienie SN z dnia 19.12.2019r., III CSK 101/19).
Przed odniesieniem powyższych kryteriów do realiów niniejszej sprawy, stwierdzić należy, że Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił, pierwotnych właścicieli nieruchomości stanowiących działki o (...) (...) – w osobach R. i S. małżonków O. (na podstawie (...) – k. 34), prawidłowo ustalił, że R. i S. małżonkowie O. mieli sześcioro dzieci: S. O. (1), U. R., A. O. (1) (czyli troje aktualnie żyjących), U. O. (1) (kawaler, zm. 2018 r. bezpotomnie); G. O. (zm. 1988 r., pozostawił trzech synów: V., O. i V..), X. O. (zm. 1969 r. bezpotomnie). Jednak Sąd Rejonowy ani nie ustalił wprost kręgu następców prawnych R. O. i S. O. (2), tj. nie udzielił odpowiedzi na pytanie, czy dotychczas zostały przeprowadzone postępowania o stwierdzenie nabycia spadków po R. i S. małżonkach O., a jeżeli nie, to nie ustalił kręgu tych spadkobierców i jednocześnie potencjalnych współwłaścicieli przedmiotowej nieruchomości (działek o (...), (...)) – nawet przesłankowo, a więc bez potrzeby pozyskania prawomocnych postanowień o stwierdzeniu nabycia spadków, bo te byłyby potrzebne dopiero wówczas, kiedy okazałoby się, że w wyniku przeprowadzenia postępowania są przesłanki faktyczne i prawne do stwierdzenia zasiedzenia pozostałych udziałów (których nie posiada jeszcze wnioskodawca, czyli ponad udział, który przypadałby mu z dziedziczenia po rodzicach). Z treści uzasadnienia wniosku (inicjującego postępowanie w sprawie) wynikało to, że dotychczas nie zostało przeprowadzone postępowanie o stwierdzenie nabycia praw do spadków po R. O. oraz po S. O. (2), nadto zostało w nim zawarte następujące twierdzenie: „W zakresie gospodarstwa rolnego spadkobiercą w/w osób był S. O. (1)” (oczywiście – „w/w osób” – czyli R. O. i S. O. (2)). Wobec tego, co najmniej zastanawiający pozostaje sposób rozumowania wnioskodawców, którzy domagali się stwierdzenia zasiedzenia na swoją rzecz, w sytuacji, kiedy wnioskodawca – w świetle takich twierdzeń miał nabyć przez dziedziczenie gospodarstwo rolne wchodzące w skład spadku po rodzicach, a tym samym i nieruchomości stanowiące (...) (...). Zatem przy tak przyjętym założeniu (tylko na podstawie twierdzenia wniosku), żądanie stwierdzenia zasiedzenia tych nieruchomości na rzecz wnioskodawcy byłoby oczywiście niezasadne i już z tej przyczyny wniosek winien podlegać oddaleniu, bo ta sama osoba nie może „drugi raz nabyć własności”, w sytuacji kiedy ta własność już jej przysługuje. Rozpatrując drugą sytuację, w której S. O. (1) nie jest jedynym spadkobiercą R. O. i S. O. (2) – w zakresie dotyczącym gospodarstwa rolnego, Sąd Okręgowy, ustalił, że na datę rozpoznania niniejszej sprawy w postępowaniu apelacyjnym, w dalszym ciągu nie toczyło się postępowanie o stwierdzenie nabycia spadków po R. O. i S. O. (2), a zatem niezapadły prawomocne postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadków po nich. Podstawą tego ustalenia były informacje uzyskane w tym zakresie w dniu 23.02.2026 r., z Sądu Rejonowego w Skarżysku – Kamienej oraz z Sądu Rejonowego w Starachowicach. Niezależnie od tego Sąd Okręgowy uznał za możliwe na potrzeby rozpoznania tej sprawy, przyjęcie drugiego – alternatywnego założenia (w stosunku do tego mającego jedynie podstawę w twierdzeniu wniosku), że tylko S. O. (1) jako jedyny dziedziczy gospodarstwo rolne), że krąg spadkobierców po R. O. i S. O. (2) jest większy niż jedna osoba i że mógł objąć nawet pięcioro w/w ich dzieci (a więc za wyjątkiem X. O., który zmarł bezpotomnie w 1969 r.). To założenie było dopuszczalne na potrzeby weryfikacji przesłanek zasiedzenia przez wnioskodawcę lub wnioskodawców – pozostałych udziałów, czyli ponad udział, który w tym wariancie posiadałby z dziedziczenia po rodzicach S. O. (1), nie wnikając w tej chwili w to, kto i jakiej wielkości udziały miałby jeszcze nabyć przez dziedziczenie. Raz jeszcze podkreślić należy to, że skonkretyzowana i pewna odpowiedź na pytanie o to, kto i w jakim udziale dziedziczyłby nabierałaby znaczenia dopiero wówczas, kiedy okazałoby się, że rzeczywiście zaistniały wszystkie przesłanki do zasiedzenia pozostałych udziałów przez wnioskodawcę lub wnioskodawców, a tak nie było.
Rozważenie stanu władania nieruchomością w postaci (...) o (...), (...), należy rozpocząć od stwierdzenia, że to co w tym zakresie ustalił Sąd Rejonowy miało opacie w wynikach postępowania dowodowego. Było przede wszystkim pochodną twierdzeń samych wnioskodawców, które znalazły oparcie w przeprowadzonych i właściwie ocenionych przez Sąd Okręgowy dowodach, w zakresie ich wiarygodności i mocy. To oznacza, że zgłoszone w apelacji zarzuty naruszenia prawa procesowego (opisane w pkt I-V apelacji) oraz zarzut błędu w ustaleniu faktu (opisany w pkt VI apelacji) nie znalazły żadnego uzasadnienia. Po pierwsze, zarzuty opisane w pkt I-V apelacji pomimo że odwoływały się do przepisów prawa procesowego, w szczególności – art. 233 § 1 k.p.c., to już z ich treści wcale nie wynikało w sposób skonkretyzowany, na czym miałaby polegać wadliwość dokonanej przez Sąd Rejonowy ceny wiarygodności i mocy konkretnych dowodów i aby taka ocena miała przełożyć się na ustalenie przez Sąd pierwszej instancji w sposób błędny takich faktów, które nabierałyby istotności z punktu widzenia prawidłowo rozumianej przesłanki zamanifestowania posiadania samoistnego nieruchomości przez wnioskodawcę, w stosunku do pozostałych jej współwłaścicieli, czyli w sposób „przełamujący” współposiadanie wykonywane jedynie w ramach formuły opisanej w art. 206 k.c. Po drugie, w to miejsce skarżący w tych zarzutach naruszenia prawa procesowego, ale także i w zarzucie błędu w ustaleniu (opisanym w pkt VI apelacji) przywołują takie zachowania, mające ilustrować władanie przedmiotowymi nieruchomościami, które jedynie wpisywały się w zwykłe wykonywanie współposiadania w ramach reguły z art. 206 k.c. Nie sposób było inaczej zinterpretować takich faktów, jak wykonywanie zwykłych czynności, które składały się jedynie na prowadzenie gospodarstwa rolnego, czy płacenie podatku rolnego. Po trzecie, w istotnej części te zarzuty stanowią próbę zanegowania prawidłowości wnioskowania przez Sąd pierwszej instancji z ustalonych faktów, ale już jedynie w płaszczyźnie prawa materialnego, skoro odwołują się wprost do art. 172 k.c., co czyni ich zarzutami o takim właśnie charakterze. Reasumując, skoro zarzuty te nie prowadziły do wzruszenia prawidłowości oceny dowodów oraz poprawności dokonanych na podstawie tak ocenionych przez Sąd Rejonowy dowodów, co raz jeszcze podkreślić należy – w zakresie faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, zważywszy na już wyjaśnioną specyfikę i potrzebę wykazania wyłącznego posiadania samoistnego, a więc ponad regułę z art. 206 k.c., to z tych względów nie mogły być uznane za skuteczne. Przypomnieć w tym miejscu należy jedynie to, że tylko takie zarzuty naruszenia prawa procesowego mogą być uznane za zasadne, które wskazują na naruszenie prawa procesowego mogące mieć wpływ na treść zaskarżonego postanowienia.
Przystępując do analizy tak ustalonego władania wskazaną nieruchomością (działki nr (...), (...), (...)) przez pryzmat już wyjaśnionych wyżej kryteriów uwzględniających specyfikę „zasiedzenia udziałów”, Sąd Okręgowy ponad wszelką wątpliwość stwierdził, że wnioskodawcy nie tylko nie wykazali, ale nawet nie twierdzili o takich faktach, które uzasadniałyby i potwierdzałyby tezę, że zamanifestowali, w sposób spełniający wyżej skatalogowane warunki, wyłączne posiadanie przedmiotowej nieruchomości, tj. takie posiadanie, które wykraczałoby po za granice współposiadania i współkorzystania z przedmiotowej nieruchomości opisane w art. 206 kc.
W konsekwencji dotychczasowych poczynionych uwag i spostrzeżeń, oczywistym pozostawał wniosek, że za punkt wyjścia do dalszych rozważań należało przyjąć to, że władanie przedmiotową nieruchomością wynikałoby ze stosunku współwłasności (przy założeniu, że jedynym spadkobiercom nie jest S. O. (1)), będącego konsekwencją prawa własności przysługującego do nich pierwotnie R. i S. małżonkom O., a na skutek dziedziczenia po nich ich następcom prawnym, wśród których znalazłyby się w/w ich dzieci. Jest rzeczą oczywistą, że R. i S. małżonkowie O. byli samoistnymi posiadaczami przedmiotowych nieruchomości, co oczywiście stanowiło emanację przysługującego im do nich prawa własności. Zatem z chwilą otwarcia spadków – po R. O. (5.08.1974 r.), a następnie po S. O. (2) (7.06.1977 r.), kolejni spadkobiercy poprzez dziedziczenie nabyliby nie tylko udziały w prawie własności przedmiotowych nieruchomości, ale także i tożsame wielkościowo udziały w posiadaniu samoistnym tych nieruchomości. To z kolei oznaczało, że co do zasady każdy ze współwłaścicieli tych nieruchomości rozpoczął współposiadanie i współkorzystanie z tych nieruchomości w sposób dający się pogodzić ze współposiadaniem i współkorzystaniem z niej przez pozostałych jej współwłaścicieli, a tym samym zgodnie z regułą wynikającą z art. 206 k.c. Zatem odpowiedź na pytanie, czy S. O. (1) można przypisać stan wyłącznego samoistnego posiadania przedmiotowej nieruchomości – w czasie potrzebnym do zasiedzenia, zależała od uprzedniej odpowiedzi na pytanie, czy zdołał zamanifestować wyłączne, w imieniu własnym posiadanie samoistne przedmiotowych nieruchomości, tj. w sposób „ponad” wykonywanie współposiadania – w rozumieniu art. 206 k.c. Rozważenie tego zagadnienie miało fundamentalne znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy (we wskazanej już części). Przed wyjaśnieniem tego co w tym w tym kontekście wynikało z art. 206 k.c. – na potrzeby tego postępowania, trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jedno zagadnienie, wiążące z dość nieuprawnionym „automatyzmem” w zakresie wywodzenia posiadania, czy współposiadania samoistnego małżonka od istnienia takiego stanu po stronie drugie małżonka. Ten automatyzm był widoczny w stanowisku wnioskodawców, ale już co do zasady nie znajduje on żadnego oparcia. W związku z tym wyjaśnić należy, że przez sam fakt powstania lub istnienia małżeńskiej wspólności ustawowej współmałżonek nie staje się automatycznie posiadaczem samoistnym z tej racji, że taki przymiot stwierdza się u drugiego małżonka (p. m.in. uchwała SN z dnia 28.02.1978 r., III CZP 7/78). Zatem ten stan współposiadania już w relacjach pomiędzy obojgiem małżonkami może powstać dwoistą drogą, tj. albo poprzez przeniesienie, czy wprowadzenie drugiego małżonka w posiadanie, czy współposiadanie przez tego małżonka, któremu takie posiadanie, czy współposiadanie już przysługuje, bądź poprzez takie władanie nieruchomością przez małżonka, który tego posiadania, czy współposiadania jeszcze nie miał, a który to stan władania ostatecznie doprowadził do jego ukształtowania (nabycia) i kontynuowania go już razem z drugim małżonkiem. Tak jak już wyżej Sąd Okręgowy to wyjaśnił, koniecznym jest wykazanie relewantnych z tego z punktu widzenia faktów, ale przede wszystkim twierdzenie o nich, Ze strony wnioskodawców nic takiego się nie zdarzyło, poprzestali jedynie na automatycznym przyjęciu stanu posiadania samoistnego przez oboje małżonków, co nie znalazło żadnego opacia,. Zatem ten stan współposiadania po stronie S. O. (1) (nabytego przez dziedziczenie po rodzicach) „nie rozciągał się” na A. O. (2).
S. O. (1) (reprezentowany przez pełnomocnika procesowego w osobie radcy prawnego) nie tylko nie wykazał, ale nawet nie twierdził o takich faktach, które potwierdzałby tezę, że poprzez sposób władania nieruchomościami (stanowiącymi (...) (...)), po śmierci rodziców rozszerzył zakres swego samoistnego posiadania ponad realizację przysługującego mu uprawnienia - wynikającego z art. 206 k.c. oraz że w dostatecznie wyraźny sposób uzewnętrznił tę zmianę w stosunku do współwłaścicieli, do których należałyby te pozostałe udziały. Nie mogło o tym przesądzać jedynie samodzielne wykonywanie uprawnień właścicielskich, jak chociażby uprawa roli (do której odwołują się skarżący), pobieranie pożytków, czy też ponoszenie ciężarów związanych z utrzymaniem nieruchomości, w tym nawet wykonywanie „niezbędnych remontów infrastruktury zabudowanej” zmierzających do zachowania rzeczy w stanie niepogorszonym, do czego także odwołują się skarżący. Nie miał przy tym znaczenia fakt niewykonywania współposiadania przez innych współwłaścicieli, bo nie świadczyło to jeszcze o wyłącznym samoistnym posiadaniu współwłaściciela wykonującego władztwo, gdyż było to jedynie uprawnienie współwłaścicieli, a nie ich obowiązek. Dlatego samo powstrzymywanie się, czy ograniczanie się przez pozostałych współwłaścicieli od faktycznego władania nieruchomością, a więc wykonywanie tego władania przez jednego współwłaściciela, tego który domagał się stwierdzenia zasiedzenia udziałów należących do innych współwłaścicieli, nie oznacza jeszcze stanu owego zamanifestowania posiadania samoistnego ponad przysługujący mu udział. W dalszym ciągu było to nic innego, jak tylko wykonywanie uprawnienia do współposiadania i korzystania z nieruchomości wspólnej w taki sposób, który da się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z niej przez pozostałych współwłaścicieli (czyli w ramach formuły z art. 206 k.c.). Jeżeli nawet wnioskodawca miałby pobierać wszystkie przychody z nieruchomości oraz pokrywać samodzielnie wszystkie wydatki i ciężary związane z nieruchomością (bez udziału pozostałych współwłaścicieli), to w dalszym ciągu nie przesądzałoby to o wyłączności samoistnego posiadania wnioskodawcy, gdyż przychody, jakie rzecz wspólna przynosi, wchodzą do zasobu wspólnych dochodów, z których pokrywane są wydatki. Wreszcie istotne jest to, że wnioskodawca nie wykazał, by samodzielnie podejmował i realizował decyzje o istotnych, znaczących zmianach w przedmiocie współwłasności, w szczególności sprowadzających się do istotnej zmiany jej przeznaczenia, czy zagospodarowania. Wreszcie, ostatnia kwestia, to brak możliwości skorzystania w tym postępowaniu przez wnioskodawcę z domniemania z art. 339 k.c., bo dla wykazania tak rozszerzonego i zamanifestowanego stanu posiadania samoistnego, tj. ponad granice wynikające ze współposiadania – w rozumieniu art. 206 kc, nie ma ono zastosowania.
Dotychczas wyprowadzonych przez Sąd Okręgowy wniosków nie zmienia i ten kierunek apelacji, który upatruje jej skuteczności w najogólniej rzecz ujmując – uwzględnieniu sposobu władania tymi nieruchomościami przez U. O. (1) i doliczeniu czasu jego posiadania do czasu posiadania wnioskodawców. Istotnego zagadnienia sprowadza się po pierwsze do tego, że wnioskodawcy przede wszystkim nie wykazali, by U. O. (1), jako jeden z potencjalnych spadkobierców R. i S. małżonków O. władał tymi nieruchomościami w taki sposób, który oznaczałby zamanifestowanie przez niego wyłącznego posiadania samoistnego, tj. w sposób wykraczający poza regułę z art. 206 k.c. Takie fakty jak zamieszkiwanie przez U. O. (1) na tej nieruchomości, faktyczne prowadzenie tego gospodarstwa, czy nawet podejmowanie pewnej aktywności – w postaci zawarcia umowy na dostawę wody, z całą pewnością nie spełniało tych wyżej wyjaśnionych już przez Sąd Okręgowy kryteriów samoistnego posiadania ponad zasadę z art. 206 k.c. Po drugie, jeżeli nawet przyjąć założenie (do czego oczywiście podstaw brak), że taka sytuacja rzeczywiście wystąpiłaby, tj. można byłoby przypisać U. wyłączne posiadanie samoistne tej nieruchomości, to nie można zapominać o tym, że U. O. (1) zmarł bezpotomnie, a zatem krąg spadkobierców po nim stanowiłoby jego żyjące w dacie otwarcia tego spadku rodzeństwo. Zatem znowu doszłoby do nabycia przez takiego współposiadania tej nieruchomości, co oznaczałoby, że w tym zakresie S. O. (1), jako jeden z potencjalnych jego spadkobierców wykonywałby jedynie współposiadanie w udziale nabytym po U. O. (1), a więc jedynie w ramach reguły z art. 206 k.c.
Skoro całość zaoferowanych - odpowiednio - „na rzecz żądania zasiedzenia” przez wnioskodawców, podstaw faktycznych, i to nawet przy założeniu, że były one prawdziwe, pozostawała prawnie obojętna z punktu widzenia właściwie wyłożonych ustawowych przesłanek zasiedzenia udziałów (at. 172 k.c.), tj. uwzględniających z jednej strony specyfikę współposiadania z art. 206 k.c., a z drugiej potrzebę wykazania „przełamania” tych granic współposiadania na rzecz samodzielnego posiadania samoistnego nieruchomości, to raz jeszcze stwierdzić należy, że zarzuty apelacji w zakresie w jakim zmierzały w kierunku wzruszenia prawidłowości poczynionych przez Sąd Rejonowy ustaleń faktycznych, nie znalazły żadnego usprawiedliwienia. To wszystko pozostaje także efektem tego, że i uwadze skarżących (reprezentowanym przez profesjonalnego pełnomocnika) uszła istota tej sprawy, tak jak zostało to już wyczerpująco przez Sąd Okręgowy wyjaśnione.
W konsekwencji tak poczynionych przez Sąd Okręgowy rozważań, aktualność zachował wniosek Sądu Rejonowego, co do tego, że nie było faktycznych i prawnych podstaw do stwierdzenia zasiedzenia nieruchomości w części obejmującej (...)) i to wobec przyjęcia każdego z dwóch w/w założeń, tj. zarówno w sytuacji, w której S. O. (1) okazałby się być jedynym spadkobiercą R. O. i S. O. (2) w zakresie dziedziczenia gospodarstwa rolnego (bo już w ten sposób nabyłby prawo własności do nieruchomości w tej części), jak w wówczas kiedy byłby jednym ze spadkobierców, (bo wówczas nie zdołał zamanifestować wyłączności posiadania samoistnego, czyli ponad współposiadanie z przedmiotowej nieruchomości w ramach reguły z art. 206 k.c.). Przy czym raz jeszcze podkreślić należy to, że biorąc pod uwagę nawet ten drugi wariant (oparty na założeniu, że wnioskodawca jest jednym ze spadkobierców S. i R. małżonków O.), zupełnie nieuprawnionym było żądanie stwierdzenia zasiedzenia do całej nieruchomości (obejmującej (...)), a nie tylko – zasiedzenia pozostałych, tj. „brakujących” wnioskodawcy udziałów. To spostrzeżenie jedynie dodatkowo wzmacnia przekonanie co do tego, że wnioskodawcy (reprezentowani przez pełnomocnika w osobie radcy prawnego) jednak nieprawidłowo odczytali istotę tej sprawy, traktując ją jak klasyczną sprawę o zasiedzenie na rzecz osoby, której nie przysługuje żaden udział we współwłasności nieruchomości.
Zatem należy poprzestać jedynie na konkluzji, że nie było podstaw faktycznych i prawnych do uwzględnienia zgłoszonego żądania zasiedzenia przedmiotowej nieruchomości, a wniosków w żaden sposób zmienić nie mógł i ten zasygnalizowany w apelacji kierunek rozumowania skarżących, który najogólniej rzecz ujmując sprowadzał się do oparcia zasadności apelacji na doliczeniu do czasu posiadania wnioskodawcy, także czasu posiadania przez jego brata U. O. (1), co nie miało żadnego znaczenia z punktu widzenia już dostatecznie wyjaśnionych podstaw rozpoznania sprawy w postępowaniu apelacyjnym.
Dodatkowo Sąd Okręgowy wyjaśnia, że postanowieniem z dnia zwolnił od udziału w sprawie w charakterze uczestników postępowania T. V. (1) i G. Ł., albowiem z ujawnionego dotychczas materiału procesowego, nie wynikało to, aby byli oni zainteresowanymi w sprawie, a zatem by wynik tego postępowania miał dotyczyć ich praw (art. 510 § 1 k.p.c.). Z treści pisma pełnomocnika wnioskodawców z dnia 17.11.2023 r. (k.96-98) wynika, że T. V. (2) była właścicielem działki o (...), a X. V. był właścicielem (...), że oboje nie żyją, a następcami ich następcami prawnymi X. V. są T. V. (1) oraz G. K.. Zatem istota zagadnienia sprowadza się do tego, że (...) nie były przedmiotem niniejszego postępowania i już z tej tylko przyczyny wynik tego postępowania nie mógł dotyczyć praw w/w osób, tj. T. V. (1) oraz G. K.. Niezależnie od tego, nie zostały ujawnione takie okoliczności, które mogłyby uzasadniać tezę, że wynik tego postępowania mógł oddziaływać na sferę praw tych osób, z jakichkolwiek innych przyczyn.
W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. orzekł jak w pkt 2 sentencji postanowienia.
SSO Mariusz Broda
(...)
(...)