Wyrok z 20 marca 2026, sygn. II Ca 2012/25
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (8)
Sygn. akt II Ca 2012/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 20 marca 2026 r.
Sąd Okręgowy w Kielcach II Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie:
Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Mariusz Broda
Protokolant: Monika Dudek
po rozpoznaniu w dniu 17 marca 2026 r. w F.
na rozprawie
sprawy z powództwa (...) sp. z o.o. z siedzibą w F.
przeciwko (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w J.
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanego (...) Bank (...) S.A. z siedzibą we J.
od wyroku Sądu Rejonowego w Kielcach
z dnia 25 lipca 2025 r. sygn. akt VIII C 1490/24
1. oddala apelację;
2. zasądza od (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w J. na rzecz (...) sp. z o.o. z siedzibą w F. kwotę 1800 (jeden tysiąc osiemset) złotych, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego, z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, od uprawomocnienia się niniejszego postanowienia do dnia zapłaty.
Sygn. akt II Ca 2012/25
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 25.07.2025 r. Sąd Rejonowy w Kielcach:
- w pkt I. zasądził od (...) Bank (...) S.A. w J. na rzecz (...) sp. z o.o. w F. kwotę 31.198,34 (trzydzieści jeden tysięcy sto dziewięćdziesiąt osiem 34/100) złotych, w tym:
a/ kwotę 30.025,23 (trzydzieści tysięcy dwadzieścia pięć 23/100) złotych z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 27 grudnia 2023 roku do dnia zapłaty,
b/ kwotę 1.173,11 (jeden tysiąc sto siedemdziesiąt trzy 11/100) złotych z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 3 grudnia 2024 roku do dnia zapłaty;
- w pkt II. oddalił powództwo w pozostałej części;
- w pkt III zasądził od (...) Bank (...) S.A. w J. na rzecz (...) sp. z o.o. w F. kwotę 5.177 (pięć tysięcy sto siedemdziesiąt siedem) złotych z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty tytułem kosztów procesu.
Podstawy faktyczne i prawne takiego rozstrzygnięcia Sąd pierwszej instancji przedstawił w pisemnym uzasadnieniu (k. 197-205).
Wyrok zaskarżył pozwany. W wywiedzionej apelacji zarzucił naruszenie art. 299 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c.; art. 321 k.p.c.; art. 45 ust. 1 u.k.k.; art. 5 k.c.; art. 45 ust. 5 u.k.k.; art. 45 ust. 1 w zw. z art. 30 ust.1 pkt 4 u.k.k.; art. 45 ust. 1 w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k.; art. 45 uk.k. w zw. z art. 23 dyrektywy 2008/48 – w sposób opisany w treści tych zarzutów.
Wobec powyższego skarżący wniósł o:
- zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu według norm przepisanych;
- zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego,
- na wypadek nieuwzględnienia wniosku o zmianę zaskarżonego wyroku, jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania;
- rozpoznanie sprawy na rozprawie, także pod nieobecność pozwanego lub jego pełnomocnika.
Powód, w odpowiedzi na apelację wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja okazała się niezasadna.
Sąd Okręgowy przyjął za własne poczynione przez Sąd Rejonowy ustalenia co do podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku. Nie było ku temu jakichkolwiek przeszkód. W szczególności nie stanowiły ich zgłoszone w apelacji zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Jest tak z tej przyczyny, że nie wyczerpywały one istoty zarzutu naruszenia tego przepisu. W związku z tym przypomnieć należy, że pierwszym i zasadniczym warunkiem efektywności wzruszenia w postępowaniu apelacyjnym poprawności ustalonej przez sąd pierwszej instancji podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku, jest postawienie zarzutu naruszenia prawa procesowego, w tym w szczególności art. 233 § 1 k.p.c., a więc w zakresie oceny dowodów. Chodzi o to, by wzruszyć najpierw podstawy wnioskowania sądu pierwszej instancji w zakresie poczynionych ustaleń. Skoro te ostanie są czynione na podstawie przeprowadzonych, a następnie ocenionych dowodów, to postawienie zarzutu wadliwej oceny tych ostatnich – w kontekście przesłanek wynikających z art. 233 § 1 k.p.c., może jedynie stanowić właściwy fundament oparcia zarzutu błędu w poczynionych przez sąd pierwszej instancji ustaleniach faktycznych, będących podstawą zaskarżonego wyroku, który to zarzut winien zostać postawiony w następnej kolejności, o ile skarżący zmierza do wzruszenia podstawy faktycznej zaskarżonego orzeczenia. Przy czym zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c, by mógł przynieść oczekiwany przez skarżącego rezultat, nie może ograniczać się do eksponowania tylko ogólnej, tj. wynikającej z tego przepisu formuły, czyli poprzestawać na abstrakcyjnie ujętych przesłankach oceny dowodów, tj. w oderwaniu od skonkretyzowanego odwołania się do tych ostatnich (poprzez ich wskazanie) wraz z równie skonkretyzowanym wskazaniem i wykazaniem wadliwości ich oceny z punktu widzenia przynajmniej jednego z kryteriów wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. Ocena wiarygodności i mocy dowodów jest podstawowym zadaniem sądu orzekającego, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału (p. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16.02.1996 r., II CRN 173/95). Skuteczne przedstawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, że ocena dowodów nie jest wszechstronna, a wybiórcza, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (tak też Sąd Najwyższy w orzeczeniach z dnia 6.11.1998 r., II CKN 4/98; z dnia 10.04.2000 r., V CKN 17/2000; z dnia 5.08.1999 r., II UKN 76/99; z dnia 10.01.2002 r., II CKN 572/99; z 27.09.2002 r., II CKN 817/00). Dla wzruszenia prawidłowości oceny dowodów nie jest wystarczającej poprzestanie jedynie na przedstawieniu innej, tj. alternatywnej – względem tej ustalonej przez sąd pierwszej instancji wersji stanu faktycznego i to nawet wówczas jeżeli da się ją zbudować w oparciu o te same dowody, które były podstawą ustaleń dokonanych przez sąd, tylko zostały inaczej ocenione w zakresie wiarygodności i mocy dowodowej. W takiej sytuacji skarżący także powinien wykazać wadliwość owej oceny z punktu widzenia reguł wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. Jeżeli tego nie uczyni, to ta „inna” (alternatywna) wersja stanu faktycznego pozostanie jedynie zwykłą, nieuprawnioną polemiką z ustaloną przez sąd w sposób niewzruszony podstawą faktyczną.
W zarzutach co do podstawy faktycznej rozstrzygnięcia należy wskazać fakty ustalone przez sąd pierwszej instancji w sposób sprzeczny z rzeczywistym stanem rzeczy lub istotne dla rozstrzygnięcia fakty nieustalone przez sąd pierwszej instancji (art. 368 § 1 1 k.p.c.). Tym samym chodzi o zarzuty błędu, czy błędów w ustaleniu faktu, bądź faktów. Z tym łączy się właśnie konieczność postawienia zarzutu takiego naruszenia prawa procesowego, w szczególności art. 233 § 1 k.p.c., który doprowadziłby do wzruszenia podstaw ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy bądź nieustalenia ich w ogóle.
Zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. przede wszystkim nie spełniają opisanych kryteriów, co oznacza i to, że nie mogły doprowadzić do wzruszenia ustalonej przez Sąd pierwszej instancji podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku. Ponadto, skoro z ich treści wynika, że w ten sposób skarżący zmierza do zakwestionowania prawidłowości wnioskowania przez Sąd pierwszej instancji z uprzednio ustalonych faktów – w płaszczyźnie prawa materialnego, to taki też charakter mają te zarzuty.
Sąd Rejonowy wyprowadził prawidłowy wniosek dokonując oceny poczynionych ustaleń faktycznych w płaszczyźnie prawa materialnego, o ile doszedł do konkluzji, że postanowienia przedmiotowej umowy nie spełniają przesłanki obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 45 § 1 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim - Dz. U. 2019.2083 t.j., zwanej w dalszym ciągu jako u.k.k.). To oznacza niezasadność już samego kierunku zarzutu naruszenia art. 45 § 1 u.k.k. zgłoszonego w apelacji pozwanego.
Podkreślenia wymaga przede wszystkim to, że przepisy u.k.k., które miały zastosowanie dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, stanowiły efekt implementacji do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23.04.2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki (w dalszym ciągu: dyrektywy). W związku z tym wyjaśnić należy, że celem tej dyrektywy pozostawała harmonizacja niektórych aspektów przepisów ustawowych państw członkowskich, dotyczących umów o kredyt konsumencki (art. 1 dyrektywy). Harmonizacja i bezwzględnie wiążący charakter tej dyrektywy polega na tym, że w zakresie, w jakim niniejsza dyrektywa zawiera zharmonizowane przepisy, państwa członkowskie nie mogą utrzymywać w swoim prawie krajowym ani wprowadzać do niego przepisów odbiegających od przepisów określonych w niniejszej dyrektywie (art. 22 ust. 1 dyrektywy). Zakres harmonizacji określają definicje zawarte w niniejszej dyrektywie, zatem obowiązki państw członkowskich związane z wprowadzaniem w życie przepisów niniejszej dyrektywy zostały ograniczone do takiego zakresu, jaki wyznaczają te definicje (motyw 10 preambuły dyrektywy). Pełna harmonizacja jest niezbędna do zapewnienia wszystkim konsumentom we Wspólnocie wysokiego i równoważnego poziomu ochrony ich interesów i stworzenia prawdziwego rynku wewnętrznego (motyw 9 preambuły dyrektywy). Do realizacji tego celu istotnie przyczynia się obowiązek informacyjny, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy (p. także wyrok (...) z dnia 18 grudnia 2014 r., CA X. (...), C‑449/13, EU:C:2014:(...) i przytoczone tam orzecznictwo). Dyrektywa za fundament ochrony owych interesów przyjęła umożliwienie konsumentom poznania swoich praw i obowiązków wynikających z umowy o kredyt, wskazując, że umowa powinna zawierać wszelkie niezbędne w tym zakresie informacje, a te winny być podane w sposób jasny i zwięzły (pkt 31 preambuły dyrektywy), po to by konsument znając wszystkie warunki umowy, obiektywnie rzecz pojmując mógł je przeanalizować, porównać z warunkami innej możliwej umowy i podjąć decyzję co do jej zawarcia. Dlatego dyrektywa w swoich regulacjach, realizując cel harmonizacji przepisów krajowych poprzez te wiążące definicje oraz wskazanie zakresu informacji, jakie winna zawierać umowa o kredyt konsumencki – dla konsumenta, położyła w ten sposób bardzo duży nacisk na to, by wyeliminować deficyt informacyjny po stronie konsumenta, który, jak podkreśla w swoim orzecznictwie (...) jest jednym z głównych źródeł słabości konsumenta przy zawieraniu umowy z przedsiębiorcą. Stąd dbałość o maksymalne zapewnienie przejrzystości i jednoznaczności treści umowy kredyt konsumencki, zarówno w płaszczyźnie wskazania tego jakie informacje oraz jak definiowane powinna zawierać, jak i w sferze potencjalnych sankcji mających dla przedsiębiorcy (kredytodawcy) wymiar „odstraszający”, na wypadek gdyby w jakimś zakresie nie zrealizował powinności dostarczenia konsumentowi, także poprzez wprowadzenie do umowy - wszystkich niezbędnych informacji w zakresie jego praw i obowiązków – jako kredytobiorcy.
Wyrazem tego było: po pierwsze - ustawowe zdefiniowanie (w art. 3 dyrektywy), pojęć, którymi umowy o kredyt konsumencki winny operować; po drugie - opisanie (w art. 10 ust. 2 dyrektywy) warunków przejrzystości takiej umowy, czyli tych wszystkich informacji, które umowa powinna zawierać – w obu przypadkach pełna harmonizacja przekładająca się na związanie tymi regulacjami w przepisach krajowych; po trzecie - nałożenie na państwa członkowskie obowiązku ustanowienia przepisów dotyczących sankcji mających zastosowanie w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych zgodnie z dyrektywą i podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia stosowania tych sankcji, przy założeniu, że przewidziane sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające (art. 23 dyrektywy). Jeżeli zatem istota regulacji ochrony praw konsumenta wynikająca z przepisów dyrektywy, ale także i odpowiadających im przepisów u.k.k., zasadza się na stworzeniu właściwych i weryfikowalnych gwarancji dla zapewnienia realizacji obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyżej wyjaśnionym, także i po to, by w sposób nie budzący żadnych wątpliwości móc odpowiedzieć na pytanie o konieczność zastosowania sankcji „kredytu darmowego” (już w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. – w konsekwencji stosowania art. 23 dyrektywy), to koniecznym jest także właściwe zidentyfikowanie kryteriów niedopełnienia owego obowiązku informacyjnego w umowie o kredyt konsumencki, tak by możliwe było ich zastosowanie do postanowień każdej umowy o kredyt konsumencki o skonkretyzowanej jej treści.
Po pierwsze, nie ulega wątpliwości, że postanowienia umowy o kredyt konsumencki nie spełniają kryterium obowiązku informacyjnego, kiedy umowa w ogóle nie zawiera jednej z informacji opisanych w art. 10 ust. 2 dyrektywy (przy odpowiednim uwzględnieniu definicji z art. 3 dyrektywy) i odpowiednio opisanych w art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c (przy uwzględnieniu odpowiednio definicji zawartych w art. 5 uk.k). Przykładowo w umowie w ogóle brak jakiejkolwiek informacji co do „całkowitej kwoty kredytu” (art. 10 ust. 2 lit. d w zw. z art. 3 lig. l - dyrektywy; art. 30 pkt. 4 art. 6 pkt 7 u.k.k.)
Po drugie, jest tak również wówczas, kiedy co do zasady umowa zawiera takie informacje, ale w istocie w sposób wyraźny nie spełniają one cech wynikających z definicji zawartej w dyrektywie i w u.k.k i w takim rozumieniu są nieprawidłowe, co oznacza, że umowa także nie spełnia obowiązku informacyjnego, o jakim mowa. Przykładowo, w umowie co do zasady jest zawarta informacja, co do całkowitej kwoty kredytu, ale nie spełnia ona warunków wynikających z definicji „całkowitej kwoty kredytu” – opisanej w art. 3 lig. l – dyrektywy oraz 6 pkt 7 u.k.k, bo na przykład wskazana w umowie kwota – jako „całkowita kwota kredytu” w rzeczywistości nią nie jest, gdyż obejmuje także „kredytowane koszty kredytu”, a te niewątpliwie pozostają poza „granicami” całkowitej kwoty kredytu, gdyż wchodzą do „całkowitego kosztu kredytu” (art. 3 lit. g dyrektywy raz art. 5 pkt 6 u.,k.k.) i przez to - do „całkowitej kwoty do zapłaty” (w rozumieniu art. 3 lit. h dyrektywy oraz art. 5 pkt 8 u.k.k.). Zagadnienie to było przedmiotem rozstrzygnięcia przez (...) w wyroku z dnia 21.04.2016 r., w sprawie S. T. H., V. H. przeciwko M. a.s., C-377/14. Trybunał w szczególności orzekł, że art. 3 lit. l) i art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, a także pkt I załącznika I do rzeczonej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych przez kredytodawcę z udzieleniem odnośnego kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi.
Po trzecie, o tym czy zawarta w umowie o kredyt konsumencki informacja spełnia kryteria obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy niejednokrotnie będzie decydowało kryterium istotności danego obowiązku informacyjnego dla rzeczywistego zapoznania się konsumenta z jego prawami i obowiązkami. W związku z tym (...) w kilku orzeczeniach podkreśla, że przy wykładni art. 10 ust. 2 dyrektywy i znaczenia poszczególnych elementów z tego przepisu (poszczególnych informacji) należy uwzględnić konieczność zapewnienia konsumentowi możliwości oceny zakresu jego zobowiązania wynikającego z umowy - z ekonomicznego punktu widzenia, co prowadzi do konieczności odpowiednego rozbudowania obowiązku informacyjnego, tak by konsument miał pełne i zrozumiałe informacje o swoich obowiązkach w tym wymiarze ekonomicznym (p. wyroki (...) z dnia: 19.12.2019, C-290/19, (...); z dnia 9.09.2021 r., C-33/20, C-155/20 i C-187/20, K. Bank; 21.03.2024, C-714/22 (...) O.). Innymi słowy, chodzi o to, czy ta zawarta w umowie informacja jest na tyle dostateczna i jednoznaczna, że pozwala mu zidentyfikować w sposób czytelny i weryfikowalny ekonomiczny wymiar nałożonego na niego w tej umowie obowiązku, a przez to stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 dyrektywy
Po czwarte, z tym ekonomicznym wymiarem i znaczeniem obowiązku informacyjnego istotnie łączą się przyczyny, dla których informacja zawarta w umowie pomimo tego, że odwołuje się co do zasady do jednego z elementów z art. 10 ust. 2 dyrektywy, to w rzeczywistości nie stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego w tym zakresie. Generalnie chodzi o sytuacje, w których podana w umowie informacja jest błędna w tym sensie, że nie uwzględnia prawidłowego rozumienia wszystkich „składowych” i ich „powiązania ze sobą”, które biorąc pod uwagę definicje z art. 3 dyrektywy – należało wziąć pod uwagę w procesie wnioskowania prowadzącym do wygenerowania właściwej informacji, mającej – co raz jeszcze należy podkreślić - istotny dla konsumenta wymiar ekonomiczny. Warto podkreślić, że tego rodzaju niedopełnienia obowiązku informacyjnego, właśnie na takim podłożu dotyczył wyrok (...) z dnia 21.03.2024, C-714/22 (...) O.. Chodziło o błędne podanie wartości (...), poprzez jej zaniżenie – w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej (...). Rzeczywista roczna stopa oprocentowania - w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit g w zw. z art. 3 lit. i - dyrektywy , to całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, w odpowiednich przypadkach, wraz z kosztami, o których mowa w art. 19 ust. 2 dyrektywy. Mechanizm zaniżenia polegał generalnie na tym, że w ramach „składowej” całkowitego kosztu kredytu nie ujęto wszystkich kosztów tego kredytu – w rozumieniu art. 3 lit. g dyrektywy. Skoro zatem do wyliczenia (...) przyjęto niższe koszty kredytu niż prawidłowo należało to uczynić, to w ten sposób procentowy wskaźnik ich udziału w całkowitej kwocie kredytu musiał być odpowiednio niższy niż ten, który byłby efektem odpowiednio wyższego całkowitego kosztu kredytu. Z tych przyczyn (...), mając na względzie to, że (...) ma szczególne znaczenie informacyjne dla konsumenta, wyjaśnił, że wskazanie (...), które nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit g dyrektywy, pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sposób jak brak wskazania tej kwoty. Dodać jedynie należy, że stosowanie tego rodzaju praktyk przez banki w umowach o kredyt konsumencki nie było wcale rzadkie, a często zdarzało się tak, że na „zaniżanie” (...) miały wpływ jednocześnie dwie przyczyny, mianowicie kredytowane koszty kredytu z jednej strony (nieprawidłowo) zaliczano do całkowitej kwoty kredytu (powiększając ją), a z drugiej (nieprawidłowo) nie zaliczono ich do całkowitego kosztu kredytu (pomniejszając go), co zupełnie „spłaszczało” (...) w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej.
Po piąte, w orzecznictwie podkreśla się i to, że obowiązek informacyjny w umowie dopełniony jest wówczas, kiedy spełnia warunek jasności, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, a jest tak wówczas, gdy informacje podane w umowie o kredyt są pozbawione wszelkich nieścisłości, które obiektywnie mogą wprowadzić przeciętnego konsumenta, właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego, w błąd co do zakresu jego praw i obowiązków wynikających z rzeczonej umowy (wyrok (...) z dnia 21 grudnia 2023 r., O. Bank i in., C‑38/21, C‑47/21 i C‑232/21 i przytoczone tam orzecznictwo). W szczególności dla spełnienia wymogu wyrażenia warunków kredytu w sposób prosty i zrozumiały istotne znaczenie ma kwestia, czy umowa o kredyt przedstawia w sposób przejrzysty warunki spłaty kredytu lub też sposób ich określenia, tak aby taki konsument mógł przewidzieć na podstawie precyzyjnych i zrozumiałych kryteriów wynikające z nich konsekwencje ekonomiczne (p. wyrok z dnia 9 lipca 2015 r., O., C‑348/14; wyrok z dnia 13.02.2025 r. (...) Sp. z o.o. przeciwko A.B. S.A., C-472/23). W celu umożliwienia konsumentowi zapoznania się w pełni z warunkami, jakim podlega wykonanie zawartej przez niego umowy, art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 wymaga, aby w chwili zawarcia tej umowy konsument ten posiadał wiedzę co do wszystkich elementów mogących mieć wpływ na zakres jego zobowiązania (zob. wyrok z dnia 9 listopada 2016 r., (...), C‑42/15).
To najistotniejsze kwestie, które należy brać pod uwagę na potrzeby identyfikacji spełnienia przez postanowienia umowy o kredyt konsumencki kryterium obowiązku informacyjnego.
Skutkiem tak pojmowanego niedopełnienia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 dyrektywy oraz art. 30 u.k.k. (i pozostałych przepisów wymienionych w art. 45 ust. 1 u.k.k.) jest zastosowanie sankcji w rozumieniu art. 23 dyrektywy, której skonkretyzowana w art. 45 ust. u.k.k. postać stanowi sankcję kredytu darmowego. Podkreślania wymaga to, że artykuł 23 dyrektywy 2008/48 w związku z jej motywem 47 należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, które przewiduje – w przypadku naruszenia obowiązku informacyjnego nałożonego na kredytodawcę zgodnie z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy – jednolitą sankcję polegającą na pozbawieniu kredytodawcy prawa do odsetek i opłat, niezależnie od indywidualnego stopnia wagi takiego naruszenia, mimo że indywidualna waga naruszenia każdego z tych obowiązków oraz konsekwencje, jakie z tego wynikają dla konsumenta, mogą różnić się w zależności od przypadku, o ile naruszenie to może podważyć możliwość oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania (p. wyrok (...) z dnia 13.02.2025 r., C-472/23). Innymi słowy, zaprezentowana w tym orzeczeniu wykładnia art. 23 dyrektywy 2008/48, przekładająca się także na wykładnię art. 45 u.k.k., nie pozostawia już żadnej wątpliwości co do tego, że w przypadku chociażby jednego potwierdzonego naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o kredyt konsumencki, sankcja kredytu darmowego oznacza brak po stronie konsumenta obowiązku zapłaty całości (w nie jedynie w jakiejkolwiek części) odsetek i pozostałych pozaodsetkowych kosztów kredytu. Ta niedopuszczalność swego rodzaju „proporcjonalności”, czy „miarkowania” wysokości odsetek i pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego, w związku z postacią i skalą stwierdzonych naruszeń obowiązku informacyjnego, dodatkowo wzmacnia przekonanie co do powinności rzetelnego weryfikowania spełniania przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego obowiązków informacyjnych, a więc z dochowaniem już wyżej wyjaśnionych kryteriów, czyli wielopłaszczyznowo – zważywszy na wszystkie możliwe do uwzględnienia ich aspekty.
Wyjaśniona już harmonizacja przepisów dyrektywy i ich bezwzględnie wiążący charakter przełożyły się na przywołane już przez Sąd Okręgowy (ale także i Sąd Rejonowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku) regulacje wynikające z u.k.k. – w zakresie dotyczącym obowiązku informacyjnego w umowie, jego zakresu, kryteriów identyfikacji, wreszcie samej sankcji niedopełnienia tego obowiązku w umowie. Chodzi oczywiście o art. 5 u.k.k., który stanowi odpowiednik art. 3 dyrektywy oraz w szczególności o art. 29, art. 30 ust. 1 pkt 1-8,10,11,14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c, które odpowiadają co do zasady art. 10 dyrektywy, a także art. 45 ust. 1 u.k.k., który nawiązuje do art. 23 dyrektywy. Jest zatem rzeczą oczywistą, że całość tych przepisów krajowych należy stosować zgodnie z dyrektywą 2008/48, biorąc pod uwagę ich wykładnię, mającą potwierdzenie w orzecznictwie (...) – na tle sukcesywnie dokonywanej przez Trybunał wykładni przepisów dyrektywy.
Oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego ma charakter prawo kształtujący. Zatem warunkiem skorzystania przez konsumenta – kredytobiorcę z sankcji kredytu darmowego – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. jest złożenie wskazanego w nim pisemnego oświadczenia – kredytodawcy. Podkreślenia wymaga to, że w art. 45 ust. 1 u.k.k. nie wprowadzono żadnych wymagań co do treści oświadczenia konsumenta. W drodze wykładni systemowej oraz funkcjonalnej należy uznać, że wystarczy, iż – zgodnie z zasadami ogólnymi dotyczącymi składania oświadczeń woli – ujawnia ono w sposób dostateczny wolę konsumenta odnośnie do zastosowania sankcji kredytu darmowego (art. 60 k.c.). Może być wyrażone w sposób skrótowy bądź lakoniczny, jeżeli jego sens wynika z okoliczności, w których zostało złożone (art. 65 § 1 k.c.). Nie jest zatem konieczne, aby oświadczenie konsumenta wskazywało naruszenie, które stanowi podstawę zastosowania sankcji kredytu darmowego (odmiennie F. F., K. Pilawska, E. Tomanek, Sankcja..., s. 196). Wymaganie takie nie wynika z obowiązujących przepisów. Skutki sankcji kredytu darmowego występują niezależnie od tego, czy naruszenie odpowiednio opisano w oświadczeniu konsumenta. Wystarczy, że dostatecznie ujawniono wolę konsumenta odnośnie do zastosowania tej sankcji (art. 60 k.c.). Wobec tego w procesie cywilnym sąd nie jest związany opisem naruszeń, które zamieszczono w oświadczeniu konsumenta, a może – w granicach zebranego materiału procesowego - zastosować sankcję kredytu darmowego, gdy ustali, że wystąpiły inne naruszenia określone w art. 45 ust. 1, a więc nie tylko te na które wskazywałaby treść oświadczenia. Opis tych naruszeń nie wyznacza bowiem granic oświadczenia woli konsumenta ani podstawy jego powództwa bądź obrony procesowej, lecz zawiera jedynie informację, że zostały stwierdzone przez konsumenta. Na tej podstawie sąd może przyjąć, że wystąpiły skutki sankcji kredytu darmowego, choćby konsument nie powoływał się na takie naruszenie w swoim oświadczeniu ani w trakcie procesu cywilnego. ( p. także T. Czech, Komentarz do art. 45 u.k.k. – Syst. inf. pr. Lex).
Reasumując, o ile kredytobiorca złoży kredytodawcy oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k., czyli oświadczenie dostatecznie objawiające taką wolę, a oświadczenie to nawet nie zawiera żadnego uzasadnienia, bo kredytodawca nawet nie musi w nim wskazywać na konkretne naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego, to na sądzie rozpoznającym sprawę, w której kredytobiorca, w ramach obrony swoich praw (konsumenta) powołuje się na fakt złożenia takiego oświadczenia i składa go także do akt sprawy, spoczywa obowiązek zbadania z urzędu, czy postanowienia umowy naruszają chociaż w jednym przypadku obowiązek informacyjny (biorąc pod uwagę obowiązki informacyjne wskazane – z przywołaniem konkretnych przepisów u.k.k. w art. 45 ust. 1 u.k.k.). To oznacza, że ta powinność sądu zbadania naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego, jest niezależna od tego, czy kredytobiorca w ogóle wskaże na to naruszenie. Obowiązek zbadania przez sąd z urzędu, czy postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają kryteria informacyjne w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy potwierdził także (...), w wyroku z dnia 21.04.2016 r., C-377/14, stwierdzając, że „Artykuł 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że nakłada on na sąd krajowy rozpoznający spór dotyczący wierzytelności wywodzonych z umowy o kredyt w rozumieniu rzeczonej dyrektywy obowiązek zbadania z urzędu poszanowania wymogu informacyjnego przewidzianego w przywołanym przepisie oraz wyciągnięcia wszystkich wynikających z prawa krajowego konsekwencji naruszenia takiego obowiązku, pod warunkiem że mające zastosowanie sankcje spełniają wymogi ustanowione w art. 23 tej samej dyrektywy.” U podstaw takiej tezy znalazła się w szczególności następująca argumentacja: „W związku z tym uwagi poprzedzające zawarcie umowy i towarzyszące owemu zawarciu, związane z warunkami umownymi i konsekwencjami owego zawarcia mają dla konsumenta fundamentalne znaczenie. To w szczególności na podstawie tych właśnie informacji ten ostatni podejmuje decyzję, czy zamierza związać się warunkami sformułowanymi uprzednio przez przedsiębiorcę (zob. podobnie wyrok z dnia 16 stycznia 2014 r. X. G., C-226/12, EU:C:2014:10, pkt 25 i przytoczone tam orzecznictwo). Ponadto istnieje realne niebezpieczeństwo, że w szczególności ze względu na brak świadomości konsument nie powoła się na przepis prawa, który ma w swym założeniu go chronić (wyrok z dnia 4 czerwca 2015 r. M., C-497/13, EU:C:2015:357, pkt 42 i przytoczone tam orzecznictwo). W konsekwencji skuteczna ochrona konsumenta nie mogłaby zostać osiągnięta, gdyby sąd krajowy nie miał kompetencji do dokonania z urzędu oceny poszanowania wymogów wynikających z norm prawa Unii obowiązujących w dziedzinie ochrony konsumentów (wyrok z dnia 4 października 2007 r. H. i T., C-429/05, EU:C:2007:575, pkt 61 i 65). Jak przypomniano w pkt 53 niniejszego wyroku: dla zapewnienia ochrony zamierzonej we wspomnianej dyrektywie nierówność występująca pomiędzy pozycją konsumenta i przedsiębiorcy może bowiem zostać zrównoważona jedynie poprzez pozytywną interwencję niezależnego od stron umowy sądu krajowego rozpoznającego sprawę. Badanie z urzędu przez sąd krajowy poszanowania wymogów wynikających z dyrektywy 2008/48 stanowi ponadto właściwym środek pozwalający na osiągnięcie celu wskazanego w art. 10 ust. 2 rzeczonej dyrektywy i na przyczynienie się do realizacji celów wskazanych w motywach 31 i 43 owej dyrektywy (zob. analogicznie postanowienie z dnia 16 listopada 2010 r. G., C-76/10, EU:C:2010:685, pkt 41 i przytoczone tam orzecznictwo). W szczególności, zgodnie z art. 23 dyrektywy 2008/48, sankcje przewidziane w przypadku naruszenia przepisów prawa krajowego przyjętych zgodnie z rzeczoną dyrektywą muszą mieć charakter odstraszający. Niewątpliwie badanie przez sądy krajowe poszanowania wymogów wynikających z tejże dyrektywy ma właśnie taki charakter. Sąd krajowy, będący zatem zobowiązanym do zapewnienia skuteczności (effet utile) ochrony konsumentów, której zagwarantowanie jest celem przepisów dyrektywy 2008/48, pełni rolę, która nie ogranicza się do zwykłej możliwości orzeczenia w przedmiocie poszanowania owych wymogów, ale obejmuje ona także obowiązek zbadania tej kwestii z urzędu, gdy tylko sąd krajowy dysponuje niezbędnymi w tym celu informacjami na temat okoliczności prawnych i faktycznych (zob. analogicznie wyrok z dnia 4 czerwca 2009 r. G. GSM, C-243/08, EU:C:2009:350, pkt 32). Ponadto, gdy sąd krajowy stwierdzi z urzędu naruszenie art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, jest on zobowiązany, nie czekając na to, iż konsument zgłosi zmierzający ku temu wniosek, wyciągnąć wszelkie konsekwencje wynikające z danej sytuacji zgodnie z prawem krajowym, z zastrzeżeniem poszanowania zasady kontradyktoryjności (zob. analogicznie wyroki z dnia 21 lutego 2013 r. O. (...) Bank, C-472/11, EU:C:2013:88, pkt 36 i wyrok z dnia 1 października 2015 r. (...) Bank Hungary, C-32/14, EU:C:2015:637, pkt 42).”
Uwzględniając powyższe, należało dojść do wniosku, że Sąd Rejonowy z tego prawidłowo ustalonego stanu faktycznego, który w istocie sprowadzał się do faktu zawarcia przez strony przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego i jej treści, wyprowadził prawidłowy wniosek w płaszczyźnie prawa materialnego, o ile doszedł do konkluzji, że postanowienia tej umowy nie spełniają kryterium obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k.
Nie ulega żadnej wątpliwości to, że postanowienia przedmiotowej umowy kredytu zawarte w jej § 8 w zakresie całkowitej kwoty kredytu oraz całkowitego kosztu kredytu naruszają obowiązek informacyjny w rozumieniu – odpowiednio – art. 30 ust. 1 pkt 4 u.k.k. w zw. art. 5 pkt 7 u.k.k. oraz art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. w zw. z art. 5 pkt 6 ppkt b u.k.k., pkt 6.a u.k.k., a postanowienie przedmiotowej umowy kredytu w jej § 8 w zakresie (...) – wyliczonej w sposób zaniżony – w oparciu o zawyżoną całkowitą kwotę kredytu i zaniżony całkowity koszt kredytu (z uwagi na zaliczenie kosztów ubezpieczenia kredytu do całkowitej kwoty kredytu, a nie do całkowitego kosztu kredytu), narusza obowiązek informacyjny w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. w zw. z art. 5 pkt 12 u.k.k.
To oznacza, że nie znalazły usprawiedliwienia zgłoszone w apelacji zarzuty naruszenia w/w przepisów prawa materialnego, tj. 30 ust. 1 pkt 4 i 7 u.k.k. Kluczowym dla rozważenia ich zasadności było udzielenie odpowiedzi na pytanie o to, czy rzeczywiście kredytobiorca w związku z zawarciem umowy kredytu miał obowiązek zawarcia „umowy ubezpieczenia” , w takim sensie, że bez zawarcia tej ostatniej nie doszłoby do zawarcia umowy kredytu, albo do zawarcia umowy na takich warunkach, na jakich została zawarta, a w konsekwencji tego, czy kredytowane koszty z tytułu objęcia kredytobiorcy ochroną ubezpieczeniową stanowiły koszt kredytu, czy też nie. Na tak postawione pytanie, należało udzielić odpowiedzi twierdzącej, a to wobec treści § 1 ust. 2 umowy kredytu konsumenckiego, na co trafnie wskazuje także Sąd Rejonowy. Innymi słowy, nie zostały ujawnione takie fakty, które potwierdzałyby tezę, że uzyskanie umowy kredytu było możliwe bez uprzedniego zawarcia umowy jego ubezpieczenia. W związku z tym nie można było tracić z pola widzenia kolejnego istotnego argumentu przemawiającego za tym, że zawarcie umowy o kredyt tej treści musiało łączyć się z zawarciem umów ubezpieczenia. Mianowicie Bank z całą pewnością biorąc pod uwagę kredytowanie kosztów ubezpieczenia, a tym samym przyjmując udzielenie kredytu w kwocie odpowiednio wyższej o tą potrzebną na pokrycie tych kosztów, zakładał przecież pewien poziom opłacalności udzielenia kredytu w takiej, a nie innej wysokości i w związku z tym odpowiednio kształtował pozostałe warunki umowy o kredyt, chociażby związane z czasem spłaty kredytu, ilością rat, wysokością odsetek, ale i samej prowizji. Ponadto ubezpieczenie pozwalało kredytodawcy skalkulować inaczej poziom ryzyka niespłacenia kredytu przez kredytobiorcę, w przypadku zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego, co niewątpliwie nie pozostawało bez wpływu na decyzję, co do udzielenia kredytu – co do samej zasady, bądź udzielanie kredytu na warunkach wynikających z zawartej w tym przypadku umowy kredytu. Zatem oferta udzielenia kredytu, którą w sposób skonkretyzowany przygotował kredytodawca musiała zakładać także obligatoryjne zawarcie umowy ubezpieczenia przez kredytobiorczynię, bo w przeciwnym razie ta oferta na taką kwotę udostępnionych (w szerokim tego sława znaczeniu, a więc nie tylko do ręki, ale i na kredytowanie kosztów ubezpieczenia) środków nie zostałaby złożona i nie doszłoby do zawarcia tej konkretnej umowy kredytu, na takich a nie innych warunkach. Skoro tak, to poniesienie tych kosztów ubezpieczenia jako usługi dodatkowej wprost stanowiło koszty kredytu w rozumieniu art. 5 pkt 6 lit. b u.k.k.. Bank stworzył zatem jedynie pozory dobrowolnego charakteru umowy ubezpieczenia. W rzeczywistości kredytobiorca chcąc zawrzeć umowę kredytu na oferowanych przez Bank warunkach musiał zawrzeć także umowy ubezpieczenia. Całość przedstawionej przez Sąd Okręgowy w niniejszym uzasadnieniu argumentacji jedynie potwierdza istnienie wzajemnego funkcjonalnego powiązania pomiędzy tymi dwoma umowami. Tej treści konkluzja znajduje także oparcie w dotychczas ukształtowanym orzecznictwie (...). W tym miejscu Sąd Okręgowy poprzestaje już na odwołaniu się do tych najnowszych orzeczeń, dotyczących analizowanego zagadnienia. W wyroku z dnia 21.03.2024 r., C-714/22 w sprawie (...) Bułgaria, (...) m.in. stwierdził, że: „40. Aby zapewnić szeroką ochronę konsumentów, prawodawca Unii przyjął szeroką definicję pojęcia całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta (wyrok z dnia 16 lipca 2020 r., Soho Group, C-686/19, EU:C:2020:582, pkt 31 i przytoczone tam orzecznictwo), które oznacza wszystkie koszty, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt i które znane są kredytodawcy (wyrok z dnia 21 kwietnia 2016 r., H. i H., C-377/14, EU:C:2016:283, pkt 84); „art. 10 ust. 2 lit. b lit. g i art. 23 dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że nie stoją one na przeszkodzie temu, by w przypadku gdy w umowie o kredyt konsumencki nie wskazano (...) obejmującej wszystkie koszty przewidziane w art. 3 lit. g tej dyrektywy, umowę tę należało uważać za nieoprocentowaną i bez opłat, tak że jej unieważnienie pociągałoby za sobą jedynie zwrot pożyczonego kapitału przez danego konsumenta”. W wyroku z dnia 13.02.2025 r. w sprawie (...) Sp. z o.o. / A.B.SA – C-472/23, (...) kolejny raz przypomniał i potwierdził m.in., że: „W szczególności art. 10 ust. 2 lit. g) dyrektywy 2008/48 przewiduje, że umowa o kredyt określa w sposób jasny i zwięzły (...) oraz całkowitą kwotę do zapłaty przez konsumenta, obliczone w momencie zawierania umowy o kredyt” (motyw 26); „ W art. 3 lit. i) dyrektywy 2008/48 (...) zostało zdefiniowane jako „całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, w odpowiednich przypadkach wraz z kosztami, o których mowa w art. 19 ust. 2 tej dyrektywy”; „Zgodnie z art. 19 ust. 1 tej dyrektywy (...) oblicza się zgodnie ze wzorem matematycznym podanym w części I załącznika I do tej dyrektywy” (motyw 27); „Trybunał miał sposobność podkreślić, że dla konsumenta (...) ma zasadnicze znaczenie jako całkowity koszt kredytu, przedstawiony w postaci stopy obliczanej za pomocą jednolitej formuły matematycznej W rzeczywistości bowiem (...) pozwala konsumentowi ocenić z ekonomicznego punktu widzenia zakres zobowiązania, z jakim wiąże się zawarcie umowy o kredyt ( wyrok z dnia 19 grudnia 2019 r., (...), C‑290/19, EU:C:2019:1130, pkt 29 i przytoczone tam orzecznictwo)” (motyw 29); „Mając w szczególności na względzie to zasadnicze znaczenie (...) dla konsumenta, Trybunał wyjaśnił, że wskazanie (...), które nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit. g) dyrektywy 2008/48, pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sam sposób jak brak wskazania tej stopy [zob. podobnie wyrok z dnia 21 marca 2024 r., (...) Bulgaria (Usługi dodatkowe do umowy o kredyt), C‑714/22, EU:C:2024:263, pkt 55]” (motyw 30); „Z rozważań przedstawionych w pkt 26–30 niniejszego wyroku wynika, że art. 10 ust. 2 lit. g) dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, iż obowiązek wskazania (...) w umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły nie ogranicza się do zakazu zaniżania go, ponieważ błędne wskazanie (...) może również zasadniczo polegać na zawyżeniu jego wartości”. W związku z tym ostatnim motywem, wyjaśnić jedynie należy, że wprawdzie przedmiotem rozważań (...) w tym orzeczeniu było zagadnienie „zawyżenia”, a nie „zaniżenia” (...), nie mniej jednak (...) na potrzeby wyjaśnia kwestii postawionej w pytaniu prejudycjalnym w tej sprawie, przede wszystkim przypomniał kolejny raz jednoznaczne stanowisko co do zakazu samego zaniżenia (...) w stosunku do tej prawidłowo obliczonej jej wysokości.
Stosownie do art. 5 pkt. 7 u.k.k. całkowita kwota kredytu – to maksymalna kwota wszystkich środków pieniężnych nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt, a w przypadku umów, dla których nie przewidziano tej maksymalnej kwoty, suma wszystkich środków pieniężnych nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt. a więc bez kredytowanych kosztów kredytu.
Stosownie do art. 5 pkt. 6 u.k.k. cołkowity koszt kredytu, to wszelkie koszty, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, w szczególności:
a) odsetki, opłaty, prowizje, podatki i marże, jeżeli są znane kredytodawcy oraz
b) koszty usług dodatkowych, w szczególności ubezpieczeń, w przypadku gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu lub do uzyskania go na oferowanych warunkach - z wyjątkiem kosztów opłat notarialnych ponoszonych przez konsumenta.
Całkowita kwota kredytu (jako jedna z dwóch składowych całkowitej kwoty do zapłaty) została wprost określona w umowie kredytu (jej § 8) na kwotę 64 758 zł. Z kolei treść § 8 umowy kredytu, wskazywała na to, że w ramach kwoty udzielonego kredytu w wysokości 71 234,64 zł: 62 910 zł – to środki przeznaczone bezpośrednio na cele konsumpcyjne; „zł” – koszty z tytułu objęcia ochroną ubezpieczeniową; 5276,64 zł - prowizja; 1200 – opłata przygotowawcza. Tym samym w miejscu „kosztów z tytułu objęcia ochroną ubezpieczeniową” nie wskazano żadnej kwoty. To oznacza, że w/w całkowita kwota kredytu – 64 758 zł faktycznie obejmowała 62 910 zł (środki przeznaczone bezpośrednio na cele konsumpcyjne) oraz składkę na ubezpieczenie kredytu w kwocie 1848 zł (64 758 zł – 62 910 zł). Wobec tego składka ubezpieczeniowa nie została ujęta po stronie całkowitego kosztu kredytu (który zgodnie z § 8 umowy wynosił 38 748,33 zł), bo ten objął pozaodsetkowe koszy kredytu, w części stanowiącej prowizję i opłatę przygotowawczą – łącznie 7124,64 zł (5276,64 zł + 1200 zł) oraz koszty odsetkowe 31 623,69 zł (38 748,33 zł – 7124,64 zł). Taki wniosek potwierdza również suma całkowitej kwoty kredytu – 64 758 zł oraz całkowitego kosztu kredytu – 38 748,33 zł, która stanowiła całkowitą kwotę do zapłaty - 103 506,33 zł (czyli z § 8 umowy). Tym samym w/w kredytowane pozaodsetkowe koszty kredytu konsumenckiego – z tytułu kosztów ubezpieczenia znalazły się po stronie całkowitej kwoty kredytu, a nie jego całkowitego kosztu.
To wszystko oznacza naruszenie przez postanowienia umowy w jej § 8 obowiązków informacyjnych – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 4 u.k.k. (co do całkowitej kwoty kredytu) i art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. (co do pozaodsetkowego kosztu kredytu, w zakresie tzw. innych opłat).
Już tylko te dwa naruszenia, stanowiły dwie niezależne od siebie podstawy uzasadniające skuteczne skorzystanie przez kredytobiorcę z sankcji kredytu darmowego – w rozumieniu i ze skutkiem z art. 45 ust. 1 u.k.k. W tym miejscu od razu stwierdzić należy, że oczywiście niezasadny pozostawał zgłoszony w apelacji zarzut naruszenia art. 321 k.p.c. którego to naruszenia skarżący już co do zasady upatrywał w niedopuszczalności badania postanowień umowy kredytu konsumenckiego z punktu widzenia spełnienia przez nie obowiązku informacyjnego, w sytuacji, kiedy na takie naruszenie nie powołuje się sam kredytobiorca, w szczególności w oświadczeniu o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Obowiązek zbadania przez sąd z urzędu, czy postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają kryteria informacyjne w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy znajduje potwierdzenie w utrwalonym już orzecznictwie (...) (p. przywołany już wyżej wyroku z dnia 21.04.2016 r., C-377/14 i orzecznictwo wskazane w jego motywach).
Konsekwencją nieprawidłowego ujęcia kosztu kredytu w postaci składki ubezpieczeniowej – po stronie całkowitej kwoty kredytu, zamiast po stronie całkowitego kosztu kredytu, było kolejne naruszenie obowiązku informacyjnego, tj. w zakresie dotyczącym wskazania w § 8 umowy (...) na poziomie 11,06 %. Stosownie do art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. w umowie należy wskazać rzeczywistą roczną stopę oprocentowania. Z kolei zgodnie z art. 5 pkt 12 u.k.k. (...), to całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym. Jest rzeczą oczywistą, że im większa będzie „podstawa” wyliczenia (...) w postaci całkowitej kwoty kredytu (a więc powiększona o składnik, o który powiększona być nie powinna), tym niższy będzie „procentowy” udział w niej całkowitego kosztu kredytu, tym bardziej, że konsekwencją „niewprowadzenia” kosztu ubezpieczenia kredytu do całkowitego kosztu kredytu jest także zmniejszenie tej ostatniej wielkości, co dodatkowo zaniża („spłaszcza”) tak wyliczoną (...). Taki właśnie wniosek znajdował potwierdzenie w realiach tej konkretnej sprawy, skoro z umowy kredytu wynikało, że koszt ubezpieczenia indywidualnego i assistance) został włączony do całkowitej kwoty kredytu – nieprawidłowo, a nie został objęty całkowitym kosztem kredytu – jak powinno to być prawidłowo zrobione, co w sposób oczywisty zaniżyło wartość (...). Jest tak dlatego, że te koszty ubezpieczenia stanowiły pozaodsetkowy koszt kredytu w rozumieniu art. 5 pkt. 6 lit. b u.k.k. i zgodnie z już przytoczoną definicją całkowitej kwoty kredytu nie powinny nią być objęte. Przyczyną zakwalifikowania kosztów ubezpieczenia - stosownie do art. 5 pkt. 6 lit. b u.k.k. jako „składowej” całkowitego kosztu kredytu, a ramach kosztu usługi dodatkowej, tj. ubezpieczenia, było to, że jego poniesienie w tym konkretnym przypadku było niezbędne do samego uzyskania kredytu, a jeżeli nawet nie do samego uzyskania kredytu, to z całą pewnością do jego uzyskania na oferowanych przez Bank warunkach. W tym sensie zawarcie umowy ubezpieczenia przez kredytobiorcę miało wymiar obligatoryjny.
Tym samym umowa nie określała w sposób prawidłowy nie tylko całkowitej kwoty kredytu, całkowitego kosztu kredytu, ale także (...). W konsekwencji tego, wystąpiła trzecia, niezależna od dwóch wcześniejszych podstawa uzasadniająca skorzystanie z sankcji kredytu darmowego.
Wystąpił również kolejny przypadek naruszenia obowiązku informacyjnego - przez postanowienie umowy w jej § 6 ust. 4, w zakresie niepełnego poinformowania kredytobiorcy o warunkach odstąpienia przez niego od umowy, czyli obowiązku informacyjnego opisanego w art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. To naruszenie, Sąd Okręgowy, z przyczyn już wyczerpująco wyjaśnionych, miał także obowiązek uwzględnić z urzędu.
Postanowienie umowy w jej § 6 ust. 4 stanowiło, że kredytobiorca miał prawo odstąpić od umowy w terminie 14 dni od dnia zawarcia umowy kredytu, bez podania przyczyn.
Stosownie do art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. umowa powinna określać termin, sposób i skutki odstąpienia konsumenta od umowy.
Zgodnie z art. 10 ust. 2 lit p dyrektywy w umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły określa się istnienie prawa do odstąpienia lub brak takiego prawa, okres, w którym można z niego skorzystać, oraz inne warunki korzystania z niego, w tym informację o obowiązku spłaty przez konsumenta wypłaconego kapitału oraz odsetek zgodnie z art. 14 ust. 3 lit. b), a także kwotę odsetek należnych w stosunku dziennym. Z kolej stosownie do art. 14 ust. 1 pkt a, b konsumentowi przysługuje prawo do odstąpienia od umowy o kredyt bez podania przyczyny w terminie czternastu dni kalendarzowych, okres, w którym możliwe jest odstąpienie od umowy, rozpoczyna się: a) w dniu zawarcia umowy o kredyt lub b) w dniu, w którym konsument otrzymał warunki umowy oraz informacje zgodnie z art. 10, jeżeli dzień ten przypada po dniu, o którym mowa w lit. a) niniejszego akapitu.
Wykładnia przepisów art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k prowadzi do wniosku, że postanowienie umowy wypełnia obowiązek informacyjny tylko wówczas, kiedy zawiera w swej treści informacje o wszystkich przewidzianych w art. 14 ust. 1 pkt a,b dyrektywy i odpowiednio – art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k. przypadkach i terminach realizacji prawa konsumenta do odstąpienia od umowy. Taka konkluzja znajduje potwierdzenie w wykładni art. 10 ust. 1 lit. p dyrektywy znajduje potwierdzenie przede wszystkim w wyroku (...) z dnia 26.03.2020 r., C-66/19, następującej treści: „Art. 10 ust. 2 lit. p dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że do informacji, które należy określić w sposób jasny i zwięzły w umowie o kredyt na podstawie tego przepisu, należy sposób obliczania terminu na odstąpienie od umowy przewidziany w art. 14 ust. 1 akapit drugi tej dyrektywy .” Do takiego przekonania skłania także i to co przynajmniej pośrednio wynika z dwóch innych orzeczeń (...). Chodzi o wyrok z dnia 30.10.2025 r., C-143/23, w szczególności następującej treści: „Art. 10 ust. 2 lit. l i art. 14 ust. 1 akapit drugi lit. b dyrektywy 2008/(...) w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że przewidziany w tym art. 14 ust. 1 termin na odstąpienie od umowy nie rozpoczyna biegu, gdy w umowie o kredyt nie wskazano, w postaci konkretnej wartości procentowej, stopy odsetek za opóźnienie obowiązującej w chwili zawarcia umowy, i to dopóki informacja ta nie zostanie należycie przekazana konsumentowi”. Nie dotyczył on wprawdzie wprost wykładni art. 10 ust. 2 lit. p. dyrektywy, ale podkreślał znaczenie prawa odstąpienia od umowy w rozumieniu „art. 14 ust. 1 akapit drugi lit. b”, a więc nie operował już ogólnie pojęciem „akapit drugi”, a konkretnym oznaczeniem przepisu – art. 14 ust. 2 lit. b, stąd nie budziło żadnych wątpliwości to, że chodziło także o prawo odstąpienia od umowy w terminie 14 dni od dnia, w którym konsument otrzymał warunki umowy oraz informacje z art. 10, jeżeli dzień ten przypada po dniu zawarcia umowy. Z tej przyczyny należało dojść do wniosku, że ta informacja – jako równorzędna z informacją o jakiej mowa w art. 14 ust. 1 pkt a dyrektywy powinna znaleźć się w postanowieniu umowy i dopiero wówczas będzie ono spełniało obowiązek informacyjny. Drugie orzeczenie, które zdecydowanie wspiera tezę, że miarą kompletności i zupełności wypełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy jest to, czy uwzględnia ono to, co wprost wynika z przepisów dyrektywy, czy u.k.k. w zakresie uregulowania praw i obowiązków konsumenta (oczywiście w takim zakresie, w jakim przepisy dyrektywy oraz u.k.k. uzależniają od tego odpowiedź na pytanie o ziszczenie się przesłanek do skorzystania z sankcji kredytu darmowego) – jest wyrok z dnia 9.09.2021 r., C-33/20. Odnosi się on wprawdzie do zagadnienia obowiązku informacyjnego w zakresie procedury rozwiązania umowy (art. 10 ust. 2 lit s. dyrektywy), to jednak (...) sformułował w nim ogólniejszą tezę, która usuwa wątpliwości i wzmacnia przekonanie co do prawidłowości aktualnie zajmowanego przez Sąd Okręgowy stanowiska w zakresie kryteriów wypełnienia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy. Wyrażony w tym orzeczeniu pogląd sprowadza się do tego, że po pierwsze, państwo członkowskie może przewidzieć w prawie krajowym więcej przypadków (możliwych przyczyn) rozwiązania umowy, niż przewidują przepisy dyrektywy, po drugie, o ile nie zachodzi potrzeba zamieszczania w umowie kredytu konsumenckiego wszystkich możliwych przypadków wypowiedzenia umowy przewidzianych w przepisach krajowych, to wniosek ten nie dotyczy już przypadków przewidzianych przez dyrektywę, co oznacza, że te ostatnie – w przeciwieństwie do sytuacji przewidzianych w prawie krajowym, w całości winne być zamieszczone w umowie i wówczas jej postanowienia spełniają w tym zakresie obowiązek informacyjny. Stanowisko to wykazuje pełną analogię do identyfikacji kryteriów spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy w zakresie wszystkich uregulowanych w art. 14 ust. 1 pkt a, b dyrektywy przypadków odstąpienia od umowy.
Z tych wszystkich względów należało dojść do wniosku, że postanowienia przedmiotowej umowy, w szczególności objęte jej § 6 ust. 4, o ile poprzestawały na wskazaniu tylko jednej podstawy odstąpienia od umowy, czyli tej z art. 53 ust. 1 u.k.k., a więc bez podania podstawy z art. 53 ust. 2 i.k.k., nie spełniały obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. w zw. z art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k., uwzględniającym wykładnię art. 10 ust. 2 lit. p. w zw. z art. 14 ust. 1 pkt a,b dyrektywy.
Wobec już wyprowadzonych przez Sąd Okręgowy wniosków, co do kilku wskazanych naruszeń obowiązków informacyjnych przez przepisy umowy, bezprzedmiotowym pozostawało weryfikowanie pozostałych postanowień umowy pod kątem spełnienia bądź niespełnienia przez nie innych wynikających z przepisów wymienionych w art. 45 ust. 1 u.k.k. obowiązków informacyjnych. Raz jeszcze podkreślić należy, kilka niezależne od siebie przesłanek faktycznych i prawnych, uzasadniających skuteczność złożonego przez kredytobiorcę oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Zatem każda z nich, tj. każde ze stwierdzonych naruszeń obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy mogło być i było podstawą zastosowania art. 45 ust. 1 u.k.k. Nie było też żadnych przesłanek do miarkowania sankcji – w kontekście ilościowej i rodzajowej skali naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy. Jest dokładnie z tych przyczyn na które wprost wskazał (...) w przywołanym już wyżej w wyroku z dnia 13.02.2023 r., C-472/23.
Zgodnie z art. 45 ust. 5 u.k.k. uprawnienie, o którym mowa w ust. 1, wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy. W związku z tym wyjaśnić należy, że roczny (prekluzyjny) termin dla złożenia oświadczenia – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. rozpoczyna swój bieg od dnia wykonania umowy o kredyt konsumencki, a stan wykonania takiej umowy występuje wówczas, kiedy nie tylko kredytodawca spełni wynikające z umowy kredytu konsumenckiego świadczenie względem kredytobiorcy, ale także kredytobiorca wykonana w całości wynikające z tej umowy obowiązki względem kredytodawcy. Odmienny pogląd oparty na założeniu, że stan wykonania umowy należy identyfikować tylko i wyłącznie na podstawie spełnienia świadczenia (wynikającego z umowy) przez kredytodawcę, w świetle treści art. 45 ust. 5 u.k.k. pozostaje oczywiście nieprawidłowy. Innymi słowy, z tego przepisu w żaden sposób nie można wyczytać tego, jakoby stan „wykonania umowy” miał być ograniczony tylko i wyłącznie do spełnienia świadczenia zgodnie z jej treścią – jedynie przez kredytodawcę. Wobec tego, skoro kredytobiorca oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego niespornie złożył przed spłatą kredytu (bo ten nie jest jeszcze spłscony), to już z tej tylko przyczyny w dacie złożenia oświadczenia nie istniał jeszcze stan wykonania umowy, a zatem nie rozpoczął się jeszcze bieg rocznego terminu dla złożenia oświadczenia – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. Z tego względu brak jest podstaw faktycznych i prawnych do przyjęcia jakoby uprawnienie do skorzystania z sankcji kredytu darmowego miało wygasnąć na skutek upływu tego rocznego terminu. Zajmowane niejednokrotnie przez kredytodawców stanowisko, jakoby wykonanie umowy przez kredytodawcę, a już nie przez kredytobiorcę, miało stanowić o początku biewgu tego rocznego terminu dla złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, jawi się jako nie mające żadnego jurydycznego usprawiedliwienia.
To wszystko oznacza, że nie znalazły żadnego usprawiedliwienia zgłoszone w apelacji zarzuty naruszenia tych przepisów prawa materialnego, których zastosowanie, z przyczyn już wyjaśnionych przez Sąd Okręgowy, wbrew stanowisku skarżącego uzasadniało skorzystanie przez kredytobiorcę z sankcji kredytu darmowego.
W konsekwencji powyższego, istniała wierzytelność, będąca przedmiotem zawartej pomiędzy powodem, a kredytobiorcą umowy cesji. Przedmiotowa umowa cesji – w rozumieniu art. 509 § 1 i 2 k.c., została zawarta w sposób ważny i skuteczny. Teza pozwanego o „rzekomym nabyciu wierzytelności” przez powoda, z ogólnikowym stwierdzeniem o „nadużyciu prawa podmiotowego” pozostaje zupełnie bezpodstawna i w tym miejscu należy jedynie podzielić trafność argumentacji Sądu pierwszej instancji w tym zakresie. Nie ma argumentów, które miałyby uzasadniać wniosek o nieważności takiej umowy – w rozumieniu art. 58 § 1 i 2 k.c., bądź potwierdzać, to że dochodzenie przez powoda wierzytelności w niniejszym postępowaniu miałoby stanowić nadużycie prawa podmiotowego – w rozumieniu art. 5 k.c., a tym samym nie korzystać z ochrony. Wbrew stanowisku pozwanego, wierzytelności te mogą być przedmiotem obrotu, w ramach właściwie pojmowanej i realizowanej zasady swobody umów (art. 353 3 k.c.). Tak też było i w tym przypadku, skoro przedmiotowa umowa cesji (w rozumieniu art. 509 § 1 k.c.) została zawarta w takich granicach. Warto dodatkowo zwrócić uwagę i na to, że w obrocie coraz częściej spotykane są tego rodzaju umowy. Także ten wielokrotnie już przywołany wyrok (...) (C-472-23) zapadł w stanie faktycznym, w którym wierzytelność z tytułu sankcji kredytu darmowego była także przedmiotem cesji. Oczywiście zagadnienie dopuszczalności przelewu takiej wierzytelności nie było przedmiotem postawionego (...) pytania, ale niezależnie od tego Trybunał nawet nie zasygnalizował takiego problemu, bo gdyby rzeczywiście cesja pozostawałaby niedopuszczalna, to bezprzedmiotowym byłoby udzielanie przez (...) odpowiedzi na przedstawione pytania. Nie ma żadnych podstaw uzasadniających tezę, jakoby zawarcie umowy cesji w tym przypadku było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i miałoby prowadzić do nieważności tej czynności – w rozumieniu art. 58 § 2 k.c. Niezależnie od tego powód dochodząc roszczenia z tytułu nabytek od kredytobiorcy wierzytelności, korzysta przysługującego mu prawa podmiotowego, czyniąc to w sposób zgodny ze społeczno - gospodarczym przeznaczeniem i zasadami współżycia społecznego – w rozumieniu art. 5 k.c. Mylna jest argumentacja, skarżącego, jakoby powód, jako przedsiębiorca korzystał z przysługującej kredytobiorcy ochrony prawa konsumenta. Raz jeszcze należy to podkreślić, że to kredytobiorca skorzystał z przysługującej mu jako konsumentowi ochrony jego praw, dzięki czemu uzyskał wierzytelność w stosunku do kredytodawcy, którą następnie zbył umową cesji na rzecz powoda i zaspokojenia już tak nabytej wierzytelności dochodzi powód w tym postępowaniu.
Zatem ta nadpłacona kwota kredytu, którą prawidłowo – w sposób nie kwestionowany w postępowaniu apelacyjnym ustalił Sąd Rejonowy, stanowiła podlegające zwrotowi świadczenie nienależne – na podstawie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c., z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, od dat prawidłowo przez Sąd Rejonowy zidentyfikowanych – stosownie do art. 455 k.c. i art. 481 § 1 k.c.
W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. rzekł jak w pkt 1 sentencji.
Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego znajduje uzasadnienie w art. 98 § 1, § 1 1 k.p.c. oraz w § 2 pkt 5, § 10 ust. 1 pkt 1 Rozp. Min. Spr. z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie Dz.U. z 2015 poz. 1800 z p.zm.).
SSO Marusz Broda
(...)
(...)