Wyrok z 28 lutego 2024, sygn. I ACa 2660/23
Pokaż pozostałe podstawy prawne (4)
Sygn. akt I ACa 2660/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 28 lutego 2024 roku
Sąd Apelacyjny w Łodzi – I Wydział Cywilny
w następującym składzie:
Przewodniczący: Sędzia SA Jacek Świerczyński
po rozpoznaniu w dniu 28 lutego 2024 roku w Łodzi
na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa N. X.
przeciwko K. G.
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego Kaliszu
z dnia 29 czerwca 2023 roku, sygn. akt I C 749/20
oddala apelację.
Sygn. akt I ACa 2660/23
UZASADNIENIE
Zaskarżonym wyrokiem z 29 czerwca 2023 roku Sąd Okręgowy w Kaliszu w sprawie z powództwa N. X. przeciwko K. G. o zapłatę w punkcie:
1. zasądził od pozwanej K. G. na rzecz powoda N. X. kwotę 45.390,72 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie za okres od dnia 9 czerwca 2020 roku do dnia zapłaty,
2. umorzył postępowanie w pozostałym zakresie,
3. obciążył strony kosztami zastępstwa procesowego w zakresie przez nie poniesionym,
4. zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 2.268,11 zł tytułem zwrotu pozostałych kosztów procesu od uwzględnionej części powództwa,
5. nakazał zwrócić powodowi ze Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Kaliszu kwotę 437,46 zł tytułem zwrotu nadpłaconych kosztów sądowych,
6. nakazał zwrócić pozwanej ze Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Kaliszu kwotę 266,04 zł tytułem zwrotu nadpłaconych kosztów sądowych.
Powyższe orzeczenie poprzedziły ustalenia faktyczne Sądu I instancji, które Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne, bez konieczności ich ponownego przytaczania zgodnie z treścią art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c.
W rozważaniach Sąd Okręgowy wskazał, że powód N. X. swoje roszczenie zgłoszone w niniejszej sprawie oparł na treści przepisów Kodeksu cywilnego dotyczących rękojmi sprzedawcy za wady fizyczne rzeczy.
Podniósł, że ciągnik rolniczy będący przedmiotem umowy sprzedaży między stronami sporu bez wątpienia został powodowi sprzedany jako wadliwy. Jak wynika z treści opinii technicznej biegłego ds. wyceny maszyn, urządzeń i środków transportu sporządzonej w niniejszej sprawie, podczas około 10-letniego okresu użytkowania ciągnika powstawały w nim różne usterki eksploatacyjne, ujawniające się tylko w specyficznych okolicznościach, które mogły uniemożliwiać lub utrudniać wykonanie określonej funkcji, lecz nie uniemożliwiały eksploatacji ciągnika. Ujawnienie listy usterek nastąpiło w dniu 15 marca 2019 r. po tym, jak powód stwierdził, że zakupiony sprzęt nie nadaje się do celu, do jakiego został przeznaczony, i oddał pojazd do autoryzowanego serwisu w celu przeprowadzenia szczegółowej diagnostyki oraz wykonania naprawy. Najpoważniejszą usterką powodującą dalsze uszkadzanie zespołów ciągnika było zniszczenie tarcz sprzęgła napędu osi przedniej, które mogło powstać w wyniku załączonego napędu 4 x 4 i przeciążenia tego układu na skutek np. gwałtownych szarpnięć ciągnikiem, wyjazdu z grzęzawiska, rowu itp., natomiast uszkodzenie wałka odbioru mocy mogło nastąpić w wyniku przeciążenia tego układu, w szczególności podczas pracy z agregatem wymagającym ciągnika o większej mocy i/lub zablokowania (zatarcia) w układzie napędzanej maszyny. Wówczas odłamane stalowe elementy tarcz sprzęgłowych były rozkruszane przez koła zębate i przenoszone przez olej podczas pracy ciągnika do wszystkich elementów skrzyni przekładniowej i hydrauliki, powodując ich mechaniczne uszkadzanie. Skrzynia przekładniowa i hydraulika trzypunktowego układu zawieszenia posiadają wspólny olej. Trudno stwierdzić, czy opisane uszkodzenia wywołało użytkowanie ciągnika w gospodarstwie rolnym pozwanej, tym niemniej istniały one w dacie zakupu pojazdu przez powoda, na co wskazuje lista usterek pojazdu, biorąc pod uwagę jego przebieg. Co więcej, pozwana oraz przesłuchani w charakterze świadków jej syn i mąż stwierdzili, że powodem sprzedaży ciągnika i zakupu pojazdu o większej mocy było to, iż ciągnik sprzedany powodowi posiadał zbyt niską moc w stosunku do posiadanych przez nich maszyn rolniczych, w związku z czym uprawnione jest przyjęcie, że przynajmniej przez jakiś czas pojazd był wykorzystywany przez pozwaną przy użyciu sprzętów rolniczych wymagających ciągnika o większej mocy, co jeśli nie spowodowało to z pewnością pogłębiło uszkodzenie wałka odbioru mocy wskutek przeciążenia oraz zniszczenie tarcz sprzęgła napędu osi przedniej.
Bez wątpienia powód w dacie zakupu nie był poinformowany przez pozwaną o występowaniu w ciągniku jakichkolwiek wad i nieprawidłowości, nabywając pojazd w przekonaniu, że kupuje przedmiot pozbawiony wad i zgodny z opisem widniejącym w ogłoszeniu oraz zapewnieniami sprzedającego. Występujące w zespołach ciągnika wady mogły być wykryte jedynie testerem diagnostycznym podczas wykonywania prac polowych maszynami dedykowanymi do tego modelu, których pozwana nie posiadała, dysponując jedynie maszynami wymagającymi ciągnika o większej mocy. Powód tego rodzaju diagnostyki nie wykonał przed zakupem, albowiem również nie dysponował odpowiednim sprzętem. Zaniechano też wykonania prób polowych przed sfinalizowaniem transakcji, w szczególności poprzez podłączenie do ciągnika maszyny rolniczej tak, jak zrobił to powód w dniu 11 marca 2019 r., już po przetransportowaniu pojazdu do swojego miejsca zamieszkania, co było jedyną możliwością wykrycia wszystkich wad i nieprawidłowości w nabytym pojeździe. Bez opisanych wyżej działań powód jako kupujący nie mógł w pełni ocenić stanu technicznego nabywanego ciągnika i wykryć wszystkich występujących w nim wad oraz nieprawidłowości.
Tym samym roszczenie powoda Sąd uznał za usprawiedliwione co do zasady.
Zdaniem Sądu powód jako rolnik – przedsiębiorca nie utracił swoich uprawnień z tytułu rękojmi, albowiem po stwierdzeniu w dniu 15 marca 2019 r. szeregu usterek w nabytym ciągniku najpierw kontaktował się telefonicznie z synem pozwanej w celu poinformowania go o stanie technicznym pojazdu, a następnie w dniu 5 kwietnia 2019 r. wystosował do pozwanej pismo doręczone jej w dniu 9 kwietnia 2019 r., w którym poinformował ją o niezgodności towaru z umową, wzywając do usunięcia wady poprzez nieodpłatną naprawę zakupionego ciągnika bądź wymianę na ciągnik wolny od wad, w terminie do dnia 9 kwietnia 2019 r. – pod rygorem naprawy sprzętu na koszt pozwanej. Powód w piśmie wskazał również, że w dacie nabycia ciągnika nie posiadał wiedzy o opisanej wadzie i nie był w stanie stwierdzić jej zaistnienia.
Zgłoszone w niniejszej sprawie roszczenie nie jest również przedawnione. Odwołując się do treści art. 568 § 1-3 k.c., Sąd Okręgowy podniósł, że powód w piśmie z dnia 5 kwietnia 2019 r. poinformował pozwaną o istnieniu wad i wezwał ją do ich usunięcia poprzez nieodpłatną naprawę zakupionego ciągnika bądź wymianę na ciągnik wolny od wad. Wobec nieuwzględnienia powyższego powód, który zakupił ciągnik z przeznaczeniem do pracy w gospodarstwie rolnym i w tym celu potrzebował jak najszybciej w pełni sprawnego pojazdu, zlecił autoryzowanemu serwisowi naprawę sprzętu. W piśmie z dnia 3 czerwca 2019 r., wysłanym w dniu 7 czerwca 2019 r., powód wezwał pozwaną do dostarczenia mu brakującej faktury VAT w zakresie uiszczonej kwoty 110.000 zł oraz złożył oświadczenie, że w związku z ujawnieniem wad fizycznych zakupionego ciągnika uiszczona za niego cena winna został obniżona przynajmniej o wysokość kosztów związanych z doprowadzeniem rzeczy do stanu zgodnego z umową sprzedaży, tj. o kwotę nie mniejszą niż 55.000 zł. Do przedmiotowego pisma powód załączył faktury VAT wystawione przez autoryzowany serwis w związku z naprawą ciągnika, z których ostatnia datowana była na dzień 27 maja 2019 r. Powód wprawdzie nie przedstawił dowodu doręczenia pozwanej przedmiotowego pisma, jednak z pewnością dotarło ono do niej, jako że w dniu 19 czerwca 2019 r. pozwana wystosowała do powoda pismo odmawiające uwzględnienia wszelkich zgłoszonych roszczeń. Stąd należy przyjąć, że w dacie wniesienia pozwu w niniejszej sprawie przewidziany cytowanymi przepisami roczny termin na dochodzenie roszczeń z tytułu rękojmi nie upłynął, w związku z czym powództwo nie jest przedawnione.
Wysokość roszczenia pierwotnie zgłoszonego w niniejszej sprawie wynosiła 86.240,00 zł, jednak na rozprawie w dniu 15 czerwca 2023 r. powód cofnął powództwo w zakresie kwoty 40.849,28 zł, domagając się zasądzenia należności w kwocie 45.390,72 zł. Jak wynika z opinii technicznej biegłego ds. wyceny maszyn, urządzeń i środków transportu, łączny koszt brutto niezbędnych napraw wyniósł 45.450,88 zł. Z uwagi na fakt, że żądana ostatecznie kwota mieści się w zakresie określonej przez biegłego, powództwo należało uwzględnić, zasądzając od pozwanej na rzecz powoda kwotę 45.390,72 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 9 czerwca 2020 r. (tj. od dnia wniesienia pozwu) do dnia zapłaty, o czym orzeczono w pkt 1. sentencji wyroku.
Z uwagi na częściowe cofnięcie powództwa wraz ze zrzeczeniem się roszczenia Sąd na podstawie art. 203 § 1 i 4 k.p.c. w zw. z art. 355 k.p.c. umorzył postępowanie w pozostałym zakresie (pkt 2. sentencji wyroku).
Z uwagi na fakt, iż powód cofnął powództwo w toku postępowania z uwagi na błędne oszacowanie wartości dochodzonego roszczenia należy go traktować jako stronę przegrywającą sprawę w tej części. Powód wygrał zatem sprawę w 52,6% a przegrał ją w 47,4%., co uzasadniało orzeczenie o kosztach procesu na podstawie art. 100 zd. 1 k.p.c.
Powyższe orzeczenie zaskarżyła apelacją pozwana w zakresie, w jakim Sąd zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 45.390,72 zł wraz z odsetkami za zwłokę, oraz w zakresie obciążenia stron kosztami postępowania, tj. co do pkt 1., 3. i 4., sentencji wyroku, zarzucając:
1. naruszenie art. 233 k.p.c. poprzez dokonanie oceny dowodów i rozstrzygnięcie sprawy bez wszechstronnego rozważenia całego zebranego w sprawie materiału dowodowego,
2. naruszenie art. 568 § 3 k.c. poprzez jego niezastosowanie i uwzględnienie powództwa mimo że oświadczenie pozwanego o obniżeniu ceny nie zostało złożone w terminie roku od dnia stwierdzenia wady,
3. naruszenie art. 563 k.c. poprzez jego niezastosowanie,
4. błąd w ustaleniu stanu faktycznego polegający na ustaleniu niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy:
a) że zakupiony przez powoda ciągnik był tym samym jaki wystawił w ogłoszeniu syn pozwanej,
b) że powód zapłacił pozwanej za ciągnik kwotę 145.000 zł,
c) że kredyt który powód zaciągnął w banku na kwotę 80.000 zł został przeznaczony na sfinansowanie zakupu spornego ciągnika,
d) że wady ciągnika mogły być wykryte jedynie testerem diagnostycznym i to jedynie podczas wykonywania prac potowych maszynami dedykowanymi do tego modelu ciągnika.
Wskazując na powyższe zarzuty skarżąca wniosła o zmianę wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi l instancji i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje, wg norm przepisanych.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja okazała się bezzasadna i podlegała oddaleniu.
Mając na uwadze treść przepisu art. 387 § 2 1 pkt 1) k.p.c. Sąd Apelacyjny wskazuje, że podziela w całości poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne i przyjmuje je za własne, czyniąc je integralną częścią swojego uzasadnienia.
Sąd odwoławczy za trafne uznaje także - na podstawie punktu 2) przywołanego przepisu - wywody prawne Sądu I instancji.
Zgodnie z punktem 2) przywołanego przepisu Sąd II instancji powinien natomiast odnieść się do poszczególnych zarzutów apelacyjnych, co niniejszym czyni.
Należy przy tym podkreślić, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem – w tym Sądu Najwyższego – „Uzasadnienia sądów odwoławczych nie muszą, a zwykle wręcz nie powinny zawierać wszystkich elementów typowych dla uzasadnienia judykatu pierwszoinstancyjnego, lecz jedynie te z elementów, które ze względu na treść apelacji i zakres rozpoznania sprawy są niezbędne do przedstawienia motywów wydanego przez ten sąd rozstrzygnięcia…” (patrz: przykładowo postanowienie SN z dnia 24 maja 2022 r., I CSK 1434/22, LEX nr 3390416). Natomiast, zgodnie z innymi orzeczeniami, wynikający z art. 378 § 1 k.p.c. nakaz odniesienia się do zarzutów apelacji nie oznacza konieczności bezpośredniego odniesienia się do każdego argumentu apelanta. Za wystarczające należy uznać odniesienie się do sformułowanych zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały rozważone przed wydaniem orzeczenia (patrz: przykładowo postanowienie SN z dnia 16 października 2020 r., I CSK 120/20, LEX nr 3077155; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 września 2014 r., II CSK 478/13, LEX nr 1545029).
Przechodząc zatem do oceny zarzutów natury procesowej, za niezasadny uznać należy zarzut naruszenia art. 233 k.p.c., którym pozwany kwestionował ustalenia Sądu co do ceny za jaką powód nabył od pozwanej ciągnik, możliwości samodzielnego wykrycia przez powoda wad ciągnika, przeznaczenia kredytu gotówkowego, czy tożsamości ciągnika zakupionego z ciągnikiem wystawionym przez syna pozwanej w ogłoszeniu internetowym (zarzuty z punktu 4. apelacji).
Po pierwsze, postawienie zarzutu naruszenia art. 233 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest wystarczające natomiast przekonanie strony o innej niż przyjął sąd doniosłości poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 29 listopada 2012 r., sygn. akt I ACa 1033/12, Lex nr (...)). Zasady wynikające z art. 233 § 1 k.p.c. są naruszone jedynie wówczas, gdy ocena materiału dowodowego koliduje z zasadami doświadczenia życiowego lub regułami logicznego wnioskowania (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 1 lutego 2013 r., sygn. akt V ACa 721/12, Lex nr 1280278). Nieskuteczny jest zatem zarzut naruszenia zasady swobodnej oceny materiału dowodowego, polegający jedynie na odmiennej interpretacji dowodów zebranych w sprawie, bez jednoczesnego wykazania przy pomocy argumentacji jurydycznej, że ocena dowodów przyjęta przez sąd za podstawę rozstrzygnięcia przekracza granice swobodnej oceny dowodów. Pamiętać bowiem należy, że na sądzie ciąży obowiązek wyciągnięcia w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wniosków logicznie poprawnych, zaś w zakresie oceny zgromadzonego materiału dowodowego ustawodawca przyznał sądowi swobodę, pod warunkiem, że ocena ta nie jest jednak sprzeczna ze wskazaniami wiedzy, logiki i doświadczenia życiowego. Co więcej, ocena taka pozostaje pod ochroną przepisu statuującego zasadę swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby na podstawie tego materiału dowodowego można by było budować wnioski odmienne. Zatem jedynie w sytuacji, kiedy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo przeczy zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to tylko wtedy przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00, Lex nr 56906). Ocena wiarygodności i mocy dowodów jest podstawowym zadaniem sądu orzekającego, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 1996 r., II CRN 173/95, Lex nr 1635264).
Zdaniem Sądu Apelacyjnego w realiach niniejszej sprawy nie sposób uznać, że dokonana w niniejszej sprawie ocena materiału dowodowego była sprzeczna z zasadami logiki, wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, a poczynione ustalenia faktyczne nie znajdowały logicznego uzasadnienia w zgromadzonym materiale dowodowym. Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, iż Sąd Okręgowy w sposób wnikliwy i rzetelny zgromadził materiał dowodowy niezbędny dla potrzeb rozstrzygnięcia sprawy, dokonał jego trafnej i szczegółowej oceny oraz poczynił na jego podstawie właściwe ustalenia faktyczne. Nie budzą bowiem wątpliwości wnioski Sądu, co do tego, że realna cena sprzedaży ciągnika znacznie przekraczała tą uwidocznioną na fakturze. Zgodnie z wyceną samego biegłego cena ciągnika na dzień sprzedaży, bez wad, oscylowała w granicach 132.000 zł. Biegły wyjaśnił także, że indywidualne umiejscowienie naklejek na tylnej części ciągnika, oraz jego cech fabryczne - jak marka, typ, kolor, przebieg, oraz inne dowody dały podstawę do stwierdzenia, że sprzedany powodowi ciągnik jest tym samym ciągnikiem z ogłoszenia wystawionego przez syna pozwanej za cenę 150.000 zł (opinia - k. 186 - 187). Okoliczność ta wzmacnia ustalenia Sądu w tym zakresie poczynione na podstawie oceny zeznań świadków D. X., J. G., L. G. oraz powoda.
W związku z tym, skoro cena rynkowa powyższego ciągnika wyceniona została przez biegłego na kwotę 132.000 zł, a w ogłoszeniu ciągnik został wystawiony za cenę 150.00 zł , to poza wszelką logiką i zasadami doświadczenia życiowego jest przyjęcie, że pozwana mogła sprzedać go powodowi za ułamek jego ceny, co oznaczałoby dla pozwanej i prowadzonego przez nią gospodarstwa rolnego rażącą i nieracjonalną stratę oraz świadczyłoby o zupełnie niezrozumiałym z punktu widzenia zasad logiki i doświadczenia życiowego zaniżeniu wartości pojazdu w stosunku do wartości rynkowej ciągników tej samej marki, pochodzących z tego samego rocznika oraz cechujących się tym samym, teoretycznie bardzo dobrym stanem technicznym. Nie wpływa na powyższą ocenę zakup tego ciągnika przez pozwaną w październiku 2018 r. od poprzednich właścicieli ciągnika, gdzie cena sprzedaży widniejąca na fakturze VAT oraz zapłacona przelewem opiewała na kwotę 50.000 zł. Nawet jeżeli przyjąć, że pozwana nabyła ciągnik w okazyjnej, znacznie poniżej wartości rynkowej cenie, to nie ma podstaw do przyjęcia, że zrezygnowała z czystego zysku, jaki zapewniłaby jej transakcja sprzedaży ciągnika za cenę rynkową. Nie jest również niezgodne z zasadami życiowego zachowanie powoda, który nie domagał się wydania pokwitowania. Zachowanie powoda jest oczywistym przejawem braku należytej dbałości o własne interesy, jednakże często spotykanym nie tylko w transakcjach między przedsiębiorcami, ale także osobami fizycznymi. Poza tym powód w dniu wręczenia pełnej kwoty za ciągnik, zabrał go od pozwanej, a zatem wszedł w posiadanie rzeczy, za która zapłacił i licząc, że jest on sprawny, tym bardziej, że wrócił dopiero z serwisu, mogło mu nie zależeć na otrzymaniu faktury za całą cenę sprzedaży. Nie ma przy tym znaczenia rzeczywista motywacja pozwanej, która nie chciała uwidocznić na fakturze pełnej kwoty, za którą sprzedała ciągnik. Mogły nią być podnoszone przez Sąd Okręgowy kwestie podatkowe, tym bardziej, że cena rzeczywistej sprzedaży ciągnika byłaby prawie trzykrotnie wyższa niż cena jego zakupu. Nie jest to jednak okoliczność mająca znaczenie dla samego rozstrzygnięcia.
W związku z tym nie ma podstaw do odmowy wiarygodności zeznaniom powoda. Kwota za jaką powód twierdzi, że kupił ciągnik odpowiada cenie rynkowej ciągnika. Co więcej, powód uwiarygodnił także źródło jego finasowania, którym jest w części zaciągnięty przez powoda i jego małżonkę kredyt gotówkowy w kwocie 80.000 zł. Fakt, że kredyt został zaciągnięty przez obu małżonków w żaden sposób nie wyklucza możliwości przeznaczenia go w całości na zakup ciągnika wykorzystywanego do prowadzonej przez powoda gospodarstwa rolnego. W jaki sposób powód i jego małżonka będę rozliczać się z tej transakcji pozostaje poza zainteresowaniem Sądu w tej sprawie.
Apelująca pomija także, że w ramach swobody oceny dowodów mieści się wybór określonych dowodów spośród dowodów zgromadzonych, pozwalających na rekonstrukcję istotnych w sprawie faktów. Sytuacja, w której w sprawie pozostają zgromadzone dowody mogące prowadzić do wzajemnie wykluczających się wniosków, jest sytuacją immanentnie związaną z kontradyktoryjnym procesem sądowym. Weryfikacja dowodów i wybór przez Sąd orzekający w pierwszej instancji określonej grupy dowodów, na podstawie których Sąd odtwarza okoliczności, które w świetle przepisów prawa materialnego stanowią o istotnych w sprawie faktach, stanowi realizację jednej z płaszczyzn swobodnej oceny dowodów. Powiązanie przy tym wynikających z tych dowodów wniosków w zgodzie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego wyklucza możliwość skutecznego zdyskwalifikowania dokonanej przez Sąd oceny, tylko z tej przyczyny, że w procesie zgromadzono też dowody, prowadzące do innych, niż wyprowadzone przez Sąd I instancji, wniosków. Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału i jeżeli z danego materiału dowodowego wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Jak podkreślił Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 9 stycznia 2004 r. (sygn. akt IV CK 339/02, LEX nr 175929), wiarygodność i moc poszczególnych dowodów nie podlega klasyfikacji parametrycznej, stąd przekonanie uczestników postępowania może być odmienne od przekonania składu orzekającego. Rozwiązanie pozornej sprzeczności istnienia dwóch usprawiedliwionych sądów (mniemań) tkwi w ustawowym przyznaniu kompetencji składowi orzekającemu ustalenia według swobodnego uznania, którą spośród prawdopodobnych wersji uznaje za prawdziwą. Sam fakt, że dowód przeprowadzony w sprawie został oceniony niezgodnie z intencją skarżącego nie oznacza zatem naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.
Całkowicie chybione pozostają także zarzuty pozwanej co błędu w ustaleniu stanu faktycznego polegającego na ustaleniu, że wady ciągnika mogły być wykryte jedynie testerem diagnostycznym i to jedynie podczas wykonywania prac polowych maszynami dedykowanymi do tego modelu ciągnika. W tym zakresie wskazania wymaga, że ustalenia te Sąd oparł na wnioskach opinii biegłego ds. wyceny maszyn, urządzeń i środków transportu mgr. inż. J. F., który podniósł, że występujące wady mogły być wykryte jedynie testerem diagnostycznym podczas wykonywania prac polowych maszynami dedykowanymi do tego modelu, których pozwana nie posiadała, dysponując jedynie maszynami wymagającymi ciągnika o większej mocy. Jak wskazał biegły, wykonanie prób polowych, którego zaniechano, było jedyną możliwością wykrycia wszystkich wad i nieprawidłowości w nabytym pojeździe, bez niego kupujący nie mógł w pełni ocenić stanu technicznego nabywanego ciągnika i wykryć wszystkich występujących w nim wad oraz nieprawidłowości. Tych wniosków pozwana skutecznie nie podważyła, nie stawiając, żadnych zarzutów naruszenia przepisów postępowania mających odwołanie do wiedzy specjalnej. Wyjaśnienia bowiem wymaga, że dowód z opinii biegłych podlega ocenie przy zastosowaniu kryteriów określonych w art. 233 § 1 k.p.c. Dokonując tej oceny sąd w każdym wypadku powinien kontrolować wypowiedzi biegłych pod kątem ich zgodności z zasadami logiki, poziomu wiedzy biegłych, sposobu motywowania ich stanowiska, podstaw teoretycznych opinii, a także stopnia stanowczości wyrażonych w niej wniosków (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2000 r., I CKN 1170/98 Legalis nr 49256, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2000 r., IV CKN 1383/00, LEX nr 52 544). Należy pamiętać przy tym, że opinia biegłego zgodnie z art. 278 k.p.c. służy stworzeniu sądowi możliwość prawidłowej oceny materiału procesowego w wypadkach, kiedy ocena ta wymaga wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 278 k.p.c. (a więc wiedzy wykraczającej poza objętą zakresem wiedzy ogólnej - powszechnej). Zadaniem biegłego zasadniczo nie jest więc poszukiwanie dowodów i okoliczności mających uzasadniać argumentację stron lecz dokonanie oceny przedstawionego materiału z perspektywy posiadanej wiedzy i przedstawienie Sądowi danych (wniosków) umożliwiających poczynienie właściwych ustaleń faktycznych i właściwą ocenę prawną znaczenia zdarzeń, z których strony wywodzą swoje racje.
O wadliwości ustaleń faktycznych nie świadczy na pewno ustalenie Sądu I instancji, że powód dostrzegł wady pojazdu już w drodze powrotnej do domu. Okoliczność ta nie jest bowiem sprzeczna z wnioskami biegłego. Podczas przejazdu ciągnikiem z miejsca zakupu do swojego miejsca zamieszkania powód wraz ze swoim bratem stwierdził jedynie złe prowadzenie się ciągnika po jezdni. Natomiast po zapięciu do niego maszyny rolniczej stwierdził, że nie działa tylny (...). Doprawdy trudno z tej okoliczności wywodzić, że już w tej chwili powód był świadomy wystąpienia wad ciągnika, które zostały w późniejszym czasie zdiagnozowane przez specjalistyczny serwis i naprawione. Jak to podkreślił biegły podczas około 10-letniego okresu użytkowania ciągnika powstawały w nim różne usterki eksploatacyjne, ujawniające się tylko w specyficznych okolicznościach, które mogły uniemożliwiać lub utrudniać wykonanie określonej funkcji, lecz nie uniemożliwiały eksploatacji ciągnika. Najpoważniejszą usterką powodującą dalsze uszkadzanie zespołów ciągnika było zniszczenie tarcz sprzęgła napędu osi przedniej, które mogło powstać w wyniku załączonego napędu 4 x 4 i przeciążenia tego układu na skutek np. gwałtownych szarpnięć ciągnikiem, wyjazdu z grzęzawiska, rowu itp., natomiast uszkodzenie wałka odbioru mocy mogło nastąpić w wyniku przeciążenia tego układu, w szczególności podczas pracy z agregatem wymagającym ciągnika o większej mocy i/lub zablokowania (zatarcia) w układzie napędzanej maszyny. Odłamane stalowe elementy tarcz sprzęgłowych były rozkruszane przez koła zębate i przenoszone przez olej podczas pracy ciągnika do wszystkich elementów skrzyni przekładniowej i hydrauliki, powodując ich mechaniczne uszkadzanie. Skrzynia przekładniowa i hydraulika trzypunktowego układu zawieszenia posiadają wspólny olej. Stwierdzone w warunkach serwisowych uszkodzenia i nieprawidłowości w przednim moście napędowym i układzie kierowniczym mają charakter eksploatacyjny i wynikały z okresu i przebiegu eksploatacyjnego ciągnika.
Tym samym ustalony przez Sąd Okręgowy stan faktyczny Sąd Apelacyjny przyjął za własny bowiem wyprowadzony on został z dowodów, których ocena odpowiada wszelkim wskazaniom art. 233 k.p.c.
Odnosząc się do zarzutów naruszenia prawa materialnego, rozważania wymagały w zasadzie dwie kwestia, tj. czy powód skutecznie złożył pozwanej oświadczenie o obniżeniu ceny w terminie roku od wykrycia wady oraz czy niezwłocznie powiadomił sprzedającego o wadach ciągnika.
Zgodnie z art. 563 § 1 i 2 k.c. przy sprzedaży między osobami prowadzącymi działalność gospodarczą (a taka sytuacja zachodzi w przedmiotowej sprawie albowiem rolnik prowadzący gospodarstwo rolne ma status przedsiębiorcy), kupujący traci uprawnienia z rękojmi, jeżeli nie zbadał rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy o dostrzeżonej wadzie, a w przypadku gdy wada wyszła na jaw dopiero później - jeżeli nie zawiadomił sprzedawcy niezwłocznie po jej wykryciu. Do zachowania powyższego terminu wystarczy wysłanie przed jego upływem zawiadomienia o wadzie.
Z niekwestionowanych ustaleń wynika, że 11 marca 2019 r., powód przy próbie podłączenia pojazdu pod pierwszą maszynę rolniczą, stwierdził, że wał odbioru mocy nie działa prawidłowo. Powód skontaktował się J. G., który zaprzeczył, jakoby sprzedany ciągnik był niesprawny w czasie, kiedy znajdował się w jego posiadaniu. Wobec powyższego powód wezwał pracowników autoryzowanego serwisu maszyn, którzy stwierdzili zanieczyszczenie oleju w skrzyni przekładniowej, jednak w celu zlokalizowania przyczyny zanieczyszczenia oraz naprawy wału odbioru mocy konieczne było przetransportowanie ciągnika do warsztatu. Po ujawnieniu wad zakupionego ciągnika powód sporządził dokumentację fotograficzną uszkodzeń, a następnie skontaktował się telefonicznie z J. G. w celu poinformowania go o usterkach oraz zobowiązania do pokrycia kosztów naprawy ciągnika. W związku z tym, że syn pozwanej zaprzeczył, jakoby awaria pojazdu miała miejsce w czasie, kiedy był jego posiadaczem i użytkownikiem, powód wystosował do pozwanej pismo datowane na dzień 5 kwietnia 2019 r., a doręczone jej w dniu 9 kwietnia 2019 r., w którym poinformował ją o niezgodności towaru z umową, wzywając do usunięcia wady poprzez nieodpłatną naprawę zakupionego ciągnika bądź wymianę na ciągnik wolny od wad, w terminie do dnia 9 kwietnia 2019 r. – pod rygorem naprawy sprzętu na koszt pozwanej.
Tym samym mając na uwadze treść art. 563 § 1 i 2 k.c. oraz sekwencję powyższych zdarzeń nie można uznać, aby powód zaniechał niezwłocznego poinformowania pozwanej o wadach ciągnika. Przyjmując nawet najdalszy termin, tj. 9 kwietnia 2019 roku (bowiem wcześniejsze zgłaszane wady ciągnika były kierowane do syna pozwanej), powód poinformował powódkę o wadach rzeczy niespełna miesiąc od daty zakupu ciągnika. Co więcej, aby mieć pewność, że wada pojazdu nie powstała po dacie zakupu ciągnika, a tak wynikałoby z twierdzeń syna pozwanej, który zaprzeczał aby ciągnik był niesprawny w dacie sprzedaży, powód zdiagnozował wszystkie usterki oddając ciągnik do serwisu. Tymczasem używając niedookreślonego zwrotu "niezwłocznie" ustawodawca pozostawił organowi orzekającemu swobodę dokonania oceny, czy w okolicznościach konkretnej sprawy zawiadomienie sprzedawcy o wadzie rzeczy nastąpiło bez nieuzasadnionej zwłoki, bo tak wykłada się sformułowanie ustawy. Nie sposób przyjmować tutaj obowiązywanie jakiegoś określonego terminu (wyrok SN z 7.02.2008 r., V CSK 410/07, LEX nr 457907.). Do terminu “niezwłocznie” można także stosować określenie użyte przez Sąd Najwyższy w jednym z wyroków: „Terminu ”niezwłocznie” nie należy utożsamiać z terminem natychmiastowym, termin „niezwłocznie” oznacza bowiem termin realny, mający na względzie okoliczności miejsca i czasu.” (wyrok Sądu Najwyższego z 13.12.2006 r., sygn. akt II CSK 293/06). Tym samym w ocenie Sądu Apelacyjnego zgłoszenie wad ciągnika przez powoda nastąpiło bez zbędnej zwłoki.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego powód zachował także termin do złożenia oświadczenia o obniżeniu ceny, o którym mowa w art. 568 § 3 k.c.
Chybione pozostają bowiem argumenty pozwanej co do braku legitymacji pełnomocnika pozwanego, do złożenia takiego oświadczenia w piśmie z dnia 3 czerwca 2019 r. (pismo - k. 53 - 57). Pozwana podniosła powyższą okoliczność dopiero na etapie postępowania apelacyjnego, nie kwestionując wcześniej legitymacji pełnomocnika powoda do złożenia takiego oświadczenia. Co więcej, pozwana powołuje się na treść pełnomocnictwa, które nie zostało załączone przez powoda (albowiem okoliczność ta nie była wcześniej kwestionowana przez pozwaną, a nawet więcej pozwana pismem z dnia 3 czerwca 2019 r. odpowiedziała pisemnie na oświadczenie powoda – pismo pozwanej - k. 67 - 68). Trudno zatem ocenić rzeczywistą jego treść. Jednak nie ma to w żadnym razie decydującego wpływu na możliwość oceny faktu prawidłowości udzielenia takiego pełnomocnictwa.
Oczywiście zgodnie z przepisem art. 98 k.c. pełnomocnictwo ogólne obejmuje umocowanie do czynności zwykłego zarządu. Do czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu potrzebne jest pełnomocnictwo określające ich rodzaj, chyba że ustawa wymaga pełnomocnictwa do poszczególnej czynności. Jeżeli jednak rodzaj czynności prawnej nie jest w pełnomocnictwie określony w sposób wyraźny, dla ustalenia rzeczywistej woli reprezentowanego mają zastosowanie reguły interpretacyjne obowiązujące przy tłumaczeniu oświadczeń woli. Dla uznania pełnomocnictwa za rodzajowe (gatunkowe) ze skutkiem dokonywania w jego ramach również czynności przekraczających zwykły zarząd, wystarczające jest określenie kategorii, rodzaju czynności prawnych, jakie w imieniu mocodawcy może dokonywać pełnomocnik (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 31 marca 2015 r., VI ACa 735/14, LEX nr 1677108). Przy ocenie zakresu pełnomocnictwa należy także uwzględnić, że przewidziane w art. 96 in fine k.c. oświadczenie woli mocodawcy o udzieleniu pełnomocnictwa, może być złożone w sposób wyraźny lub dorozumiany. W piśmiennictwie trafnie podkreśla się, że udzielenia pełnomocnictwa dopatrzyć się można nawet w fakcie tolerowania przez mocodawcę występowania danej osoby w jego imieniu. Mamy wówczas do czynienia ze szczególną postacią dorozumianego udzielenia pełnomocnictwa (wyrok SN z 20.10.2004 r., I CK 204/04, OSNC 2005, nr 10, poz. 176.). W ocenie Sądu Apelacyjnego z działań powoda, który już w piśmie z 5 kwietnia 2019 roku poinformował pozwaną, że w przypadku odmowy uwzględnienia jego roszczeń będzie zmuszony skorzystać z pomocy pełnomocnika, który będzie reprezentował go w dalszym postępowaniu oraz z treści pisma z 3 czerwca 2019 roku można wywieść, że powód udzielił pełnomocnictwa adwokatowi L. W. do dochodzenia uprawnień z tytułu rękojmi. Takie pełnomocnictwo stwarza natomiast klarowną sytuację dla pełnomocnika i mocodawcy. Pełnomocnik może, korzystając z umocowania, dokonać niezbędnych czynności, aby uprawnienia z rękojmi zostały zachowane, zgłosić konkretne uprawnienie z rękojmi, a także - jeżeli zobowiązany nie chce dobrowolnie zastosować się do żądania - wystąpić na drogę procesu. Wszystkie te czynności pełnomocnik dokonuje w imieniu mocodawcy, posługując się danym mu umocowaniem. Oczywistym potwierdzeniem zaś, że powód takiego pełnomocnictwa udzielił pełnomocnikowi jest fakt, że na etapie sądowym ten sam pełnomocnik złożył pełnomocnictwo procesowe, wniósł pozew, a następnie prowadził sprawę przed Sądem, powód natomiast akceptował wszystkie te czynności, również czynnie uczestnicząc w procesie.
Konkludując, Sąd Apelacyjny oddalił apelację strony pozwanej jako bezzasadną na podstawie art. 385 k.p.c.