Uzasadnienie z 25 października 2024, sygn. V ACa 2691/23
Pokaż pozostałe podstawy prawne (10)
Sygn. akt V ACa 2691/23
WYROKW IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ |
|||
|
Dnia 25 października 2024 r. |
|||
|
Sąd Apelacyjny w Gdańsku V Wydział Cywilny w składzie: |
|||
|
Przewodniczący: Protokolant: |
SSA Artur Fornal stażysta Paulina Zajda |
||
|
po rozpoznaniu w dniu 27 września 2024 r. w Gdańsku |
|||
|
na rozprawie |
|||
|
sprawy z powództwa W. W., P. W., A. W. i F. W. przeciwko Towarzystwu (...) z siedzibą w W. o zapłatę i ustalenie na skutek apelacji powodów W. W. i P. W. oraz pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 17 października 2023 r., sygn. akt I C 1174/19 |
|||
|
1. zmienia zaskarżony wyrok: a) w punkcie X. (dziesiątym) w ten tylko sposób, że: i. zasądza od pozwanego na rzecz powoda W. W. dalszą kwotę 20 000 (dwadzieścia tysięcy) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty, ii. zasądza od pozwanego na rzecz powoda P. W. dalszą kwotę 50 000 (pięćdziesiąt tysięcy) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty; b) w punkcie XII. (dwunastym) w ten tylko sposób, że kwotę zasądzoną od pozwanego na rzecz powoda P. W. tytułem zwrotu kosztów procesu podwyższa do kwoty 10 662 (dziesięć tysięcy sześćset sześćdziesiąt dwa) złote; c) w punkcie XIII. (trzynastym) w ten tylko sposób, że kwotę zasądzoną od pozwanego na rzecz powoda W. W. tytułem zwrotu kosztów procesu podwyższa do kwoty 5 940 (pięć tysięcy dziewięćset czterdzieści) złotych; 2. oddala apelację powoda W. W. w pozostałym zakresie; 3. oddala apelację pozwanego; 4. zasądza od pozwanego na rzecz powoda P. W. kwotę 7 900 (siedem tysięcy dziewięćset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego; 5. zasądza od pozwanego na rzecz powoda W. W. kwotę 460 (czterysta sześćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego; 6. zasądza od pozwanego na rzecz powódki A. W. kwotę 2 700 (dwa tysiące siedemset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego; 7. zasądza od pozwanego na rzecz powoda F. W. kwotę 2 700 (dwa tysiące siedemset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Na oryginale właściwy podpis |
|||
Sygn. akt V ACa 2691/23
UZASADNIENIE
Powodowie W. W., P. W., A. W. i małoletni F. W. (reprezentowany przez przedstawicieli ustawowych P. W. i A. W.) w pozwie wniesionym 3 lipca 2019 r. przeciwko Towarzystwu (...) w W. wnosili o:
1. zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda W. W. kwoty 110 000 zł tytułem zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty,
2. zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda P. W. kwoty 120 000 zł tytułem zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty,
3. zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki A. W. kwoty 50 000 zł tytułem zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty,
4. zasądzenie od pozwanego na rzecz małoletniego powoda F. W. kwoty 75 000 zł tytułem zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie:
a. od kwoty 45 000 zł od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty,
b. od kwoty 30 000 zł od dnia doręczenia pozwu do dnia zapłaty,
płatnej do rąk jego rodziców P. W. i A. W.,
2. zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda P. W. kwoty 63 000 zł tytułem zadośćuczynienia za uszkodzenie ciała, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 27 sierpnia 2018 r. do dnia zapłaty,
3. zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki A. W. kwoty 77 000 zł tytułem zadośćuczynienia za uszkodzenie ciała, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 27 sierpnia 2018 r. do dnia zapłaty,
4. zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda P. W. kwoty 5 781 zł tytułem odszkodowania, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 27 sierpnia 2018 r. do dnia zapłaty,
5. zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki A. W. kwoty 6 517 zł tytułem odszkodowania, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 27 sierpnia 2018 r. do dnia zapłaty,
6. ustalenie, że pozwany będzie ponosił odpowiedzialność wobec powodów A. W. i P. W. za skutki wypadku z dnia 14 lipca 2018 r., które ujawnią się w przyszłości,
7. zasądzenie od pozwanego na rzecz każdego z powodów kosztów procesu.
W uzasadnieniu pozwu wskazano, że 14 lipca 2018 r. doszło do wypadku samochodowego, w którym obrażenia odnieśli kierujący samochodem P. W. oraz pasażerka A. W. i B. W. (1), która na skutek doznanych obrażeń zmarła 28 lipca 2018 roku. Sprawca wypadku był ubezpieczony w zakresie OC w pozwanym towarzystwie. Zmarła B. W. (1) była dla powodów osobą bliską – powód W. W. był jej mężem. Powód P. W. jest synem zmarłej, a powódka A. W. jej synową. Małoletni F. W. jest natomiast wnukiem zmarłej. Powodowie podnieśli, że pozostawali w bliskich i zażyłych kontaktach ze zmarłą, często i chętnie spędzali wspólnie czas, otaczali się wzajemną opieką i służyli pomocą. Na skutek wypadku więzi te zostały całkowicie i nagle zerwane, w związku z czym powodowie wnoszą o zasądzenie na swoją rzecz zadośćuczynienia we wskazanych kwotach. Powodowie podali, że zgłoszone roszczenia uwzględniają już wypłacone w toku postępowania likwidacyjnego kwoty zadośćuczynienia (tj. 40 000 zł na rzecz P. W. i 30 000 zł na rzecz małoletniego F. W.).
Powód P. W. żądał zadośćuczynienia z tytułu kompresyjnego złamania trzonu kręgu L5, urazu żeber i tkanek miękkich ścian klatki piersiowej oraz związane z tym cierpienia i uciążliwości (silne bóle, drętwienia, przeciwwskazania do uprawiania sportów, terapia psychologiczna i leczenie psychiatryczne). Uwzględniając wypłacone dotąd przez pozwanego zadośćuczynienie w wysokości 7.000 zł, powód domagał się zasądzenia dalszej kwoty 63 000 zł.
Powódka A. W. po wypadku przebywała na Oddziale (...) w (...) w Ś.. Zdiagnozowano u niej uraz wielonarządowy powikłany wstrząsem pourazowym, złamanie I żebra lewego i II, IV i V żebra prawego, odmę opłucnej, zmiany niedodmowe, liczne perforacje i urazy narządów jamy brzusznej i liczne krwiaki różnych narządów. Powódka przechodzi długotrwałą rehabilitację i leczenie psychiatryczne, jest pod opieką psychologa. W ocenie powódki należne jej zadośćuczynienie powinno wynosić 100 000 zł. Po uwzględnieniu wypłaconej dotąd kwoty 23 000 zł, powódka domaga się zasądzenia od pozwanego dalszej kwoty 77 000 zł.
W uzasadnieniu żądania ustalenia odpowiedzialności pozwanego na przyszłość wskazali, że ich leczenie nie zostało jeszcze zakończone, a rokowania są niepewne, wobec czego zachodzi potrzeba ustalenia odpowiedzialności pozwanego za skutki zdarzenia, które mogą dopiero ujawnić się w przyszłości.
Powodowie P. W. i A. W. dochodzili również odszkodowania za powstałe wskutek wypadku szkody majątkowe w postaci m.in. kosztów leczenia, badań i szkód w mieniu.
W piśmie z 23 sierpnia 2019 r. rozszerzono żądanie pozwu o dalszą kwotę 3000 zł tytułem zadośćuczynienia na rzecz małoletniego powoda F. W..
Pozwany w odpowiedzi na pozew domagał oddalenia powództwa w całości i obciążenia powodów kosztami postępowania.
Sąd Okręgowy w Toruniu wyrokiem z 17 października 2023 r. zasądził od pozwanego na rzecz:
powoda W. W.:
-
a) kwotę 55 000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty (punkt I.);
b) kwotę 2 911,50 zł tytułem zwrotu kosztów procesu z ustawowymi odsetkami za opóźnienie poczynając od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty (punkt XIII.);
-
powoda P. W.:
a) kwotę 65 000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty (punkt II.);
b) kwotę 18 000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 27 sierpnia 2018 r. do dnia zapłaty (punkt V.);
c) kwotę 2 453,60 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie (punkt VII.):
od kwoty 393,60 zł od dnia 27 sierpnia 2018 r. do dnia zapłaty;
od kwoty 2 060 zł od dnia 21 sierpnia 2019 r. do dnia zapłaty;
d) kwotę 4 637,17 zł tytułem zwrotu kosztów procesu z ustawowymi odsetkami za opóźnienie poczynając od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty (punkt XII.);
-
powódki A. W.:
a) kwotę 25 000 zł wraz ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty (punkt III.);
b) kwotę 77 000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie (punkt VI.):
od kwoty 7 000 zł od dnia 27 sierpnia 2018 r. do dnia zapłaty;
od kwoty 70 000 zł od dnia 21 sierpnia 2019 r. do dnia zapłaty;
c) kwotę 5 377,56 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 21 sierpnia 2019 r. do dnia zapłaty (punkt VIII.);
d) kwotę 11 381,37 zł tytułem zwrotu kosztów procesu z ustawowymi odsetkami za opóźnienie poczynając od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty (punkt XI.);
-
powoda F. W.:
a) kwotę 45 000 zł wraz ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty (punkt IV.);
b) kwotę 3 084,51 zł tytułem zwrotu kosztów procesu z ustawowymi odsetkami za opóźnienie poczynając od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty (punkt XIV.);
Nadto Sąd Okręgowy ustalił na przyszłość odpowiedzialność pozwanego wobec powódki A. W. oraz powoda P. W., za skutki wypadku z dnia 14 lipca 2018 r. (punkt IX.), oddalając w pozostałym zakresie powództwo (punkt X.) oraz zarządził zwrot ze Skarbu - Państwa Sądu Okręgowego w Toruniu na rzecz powoda W. W. kwotę 2 464,36 zł tytułem niewykorzystanych zaliczek (punkt XV.).
Sąd Okręgowy ustalił, iż w dniu 14 lipca 2018 r. w miejscowości P. doszło do wypadku samochodowego, w którym zginęła B. W. (1) (zmarła 28 lipca 2018 r.) (odpowiednio małżonka powoda W. W., matka powoda P. W., teściowa powódki A. W.). Odpowiedzialność za wypadek ponosił kierowca pojazdu H. (...) o nr rej. (...). Posiadacz tego pojazdu objęty był obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej przez pozwane Towarzystwo (...) w W.. W wypadku obrażeń ciała doznali również powodowie P. W. i A. W.. Powód P. W. poniósł też szkody materialne w postaci zniszczenia auta marki T. (...), zniszczenia fotelika dziecięcego (...) (nabytego w 2011 roku za cenę 684 zł brutto) oraz kosztów leczenia.
Sąd Rejonowy w Chełmnie wyrokiem z 7 lutego 2020 r., prawomocnym z dniem 18 grudnia 2020 roku, uznał oskarżonego M. K. (1) za winnego tego, że w dniu 14 lipca 2018 roku około godz. 10:40 w miejscowości P. gmina C. umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym określone w art. 3 ust. 1 oraz art. 24 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. Nr 58, poz. 515 ze zm.) w ten sposób, że kierując samochodem osobowym marki H. (...) o nr rej. (...) bez należytego upewnienia się czy ma dostateczne miejsce do wyprzedzenia jadącego przed nim samochodu osobowego, nie zachowując szczególnej ostrożności, przystąpił do wykonywania manewru wyprzedzania, przekraczając oś jezdni w miejscu obowiązywania znaku P-3 „linia jednostronnie przekraczalna” powodując nieumyślnie wypadek, w ten sposób że zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do zderzenia z prawidłowo poruszającym się pojazdem T. (...) o nr rej. (...), którym kierował P. W., w wyniku czego pasażerka pojazdu T. (...) B. W. (1) doznała obrażeń ciała skutkujących niewydolnością wielonarządową i w konsekwencji śmiercią w dniu 28 lipca 2018 r., pasażerka w/w pojazdu A. W. doznała obrażeń ciała w postaci perforacji jelita krętego, rozerwania krezek jelita krętego i esicy, surowicówki esicy oraz podłużnego rozerwania sieci większej, krwiaka otrzewnej, złamania żebra I po stronie lewej oraz żeber III, IV i V po stronie prawej, krwiaka i lewostronnej odmy opłucnowej ze zmianami niedodmowymi obu płuc, lewostronnej odmy podskórnej, krwiaka podskórnego lewej okolicy lędźwiowo pośladkowej, otarcia naskórka okolicy obojczyka lewego, lewej okolicy lędźwiowej, okolicy przedmostkowej i podbrzusza oraz miednicy, zasinienia okolic podburzusza, których skutki kwalifikować należy jako naruszenie czynności narządów ciała, tj. układu oddechowego i pokarmowego na okres powyżej siedmiu dni w rozumieniu odpowiedniego artykułu Kodeksu Karnego, zaś kierujący pojazdem T. (...) P. W. doznał obrażeń ciała w postaci złamania kompresyjnego trzonu kręgu L5 kręgosłupa odcinka lędźwiowego, których skutki kwalifikować należy jako naruszenie czynności narządu ciała, tj. ruchomości kręgosłupa w odcinku lędźwiowym na okres powyżej siedmiu dni w rozumieniu odpowiedniego artykułu Kodeksu Karnego.
W wyroku tym sąd zasądził od oskarżonego M. K. (1) na rzecz:
a) pokrzywdzonego P. W. kwotę 5 000 zł tytułem nawiązki,
b) pokrzywdzonej A. W., kwotę 5 000 zł tytułem nawiązki,
c) pokrzywdzonego W. W. kwotę 5 000 zł tytułem nawiązki.
Sąd karny orzekając nawiązki brał pod uwagę szkody niemajątkowe w postaci cierpień i krzywdy moralnej, której poszkodowani doznali do chwili zamknięcia rozprawy karnej. Sąd w uzasadnieniu rozstrzygnięcia wskazał również, że każda z osób poszkodowanych zarówno samym zdarzeniem, jak i jego skutkami w postaci śmierci osoby najbliższej będzie odczuwała krzywdę w przyszłości.
Powód P. W. zgłosił 22 lipca 2018 r. do pozwanego szkodę w pojeździe, wskazując, że podczas wypadku uszkodzeniu uległ przód i tył pojazdu, szyba przednia, drzwi kierowcy, dach i deska rozdzielcza. Powód P. W. poniósł także koszt parkowania zabezpieczonego pojazdu T. (...) (44 doby) w łącznej wysokości 1 082,40 zł.
Pismem z 23 lipca 2018 r. powodowie A. W. i P. W. wnieśli o wypłatę na ich rzecz zaliczki na poczet kosztów leczenia i zadośćuczynienia za doznane obrażenia ciała:
- na rzecz A. W. kwoty 30 000 zł,
- na rzecz P. W. kwoty 25 000 zł.
Pismo to wpłynęło do pozwanego 24 lipca 2018 r.
Pismem z dnia 20 sierpnia 2018 r., które wpłynęło do pozwanego w dniu 24 sierpnia 2018 r. powodowie domagali się wypłaty w terminie 30 dni zadośćuczynienia za śmierć B. W. (1) w kwotach:
150 000 zł na rzecz W. W.,
150 000 zł na rzecz P. W.,
50 000 zł na rzecz A. W.,
50 000 zł na rzecz małoletniego F. W..
W postępowaniu likwidacyjnym pozwany zrealizował na rzecz powodów następujące świadczenia odszkodowawcze:
1. z tytułu zadośćuczynienia za śmierć najbliższego członka rodziny (art. 446 § 4 k.c.),
a. na rzecz W. W. – 40 000 zł,
b. na rzecz P. W. – 30 000 zł,
2. z tytułu zadośćuczynienia za uszkodzenie ciała (art. 445 k.c.),
a. na rzecz P. W. – 7 000 zł,
b. na rzecz A. W. – 23 000 zł
3. z tytułu odszkodowania za szkodę w pojeździe w wysokości – 39 000 zł,
4. z tytułu odszkodowania za zniszczony fotelik samochodowy - 366 zł.
Pozwany odmówił w całości zapłaty powódce A. W. zadośćuczynienia za krzywdę doznaną na skutek śmierci B. W. (1).
Na skutek wypadku powódka A. W. przebywała od 14 do 25 lipca 2018 r. na Oddziale (...) (...) w Ś., gdzie była operowana w trybie nagłym. Po opuszczeniu szpitala w okresie od września 2018 r. do kwietnia 2019 r. powódka:
pozostawała pod opieką lekarza rehabilitacji i ortopedy-traumatologa, odbywając cztery wizyty – koszt jednej wizyty wynosił 180 zł, łącznie 720 zł,
odbyła dwie wizyty u urologa – ich łączny koszt to kwota 210 zł,
odbyła jedną wizytę u ortopedy – koszt to 160 zł,
korzystała z zabiegów osteopaty oraz dwóch zabiegów rehabilitacyjnych, koszt jednej wizyty 150 zł, łącznie 300 zł,
korzystała też z terapii osteopatycznej – przedstawiając 5 faktur łącznie w kwocie 1.840 zł,
korzystała ze wsparcia psychologa, odbyła 9 wizyt, na łączny koszt 1 720 zł;
poniosła wydatki na leki (przeciwbólowe, na blizny, zaburzenia układu pokarmowego, zakażenia) i środki opatrunkowe, pozostające w związku z wypadkiem na łączną kwotę 321,56 zł,
dwukrotnie wykonała płatne badania laboratoryjne krwi i moczu, poniosła wydatki w kwotach: 79 zł i 27 zł.
Gdy nasilają się dolegliwości bólowe, powódka korzysta z masażu leczniczego, doraźnie przyjmuje leki rozkurczowe, w tym lek Scopolan.
W wyniku wypadku powódka A. W. doznała poważnego urazu wielonarządowego, głównie klatki piersiowej i jamy brzusznej, z powodu których przebyła leczenie szpitalne połączone z zabiegiem operacyjnym oraz długotrwałe leczenie ambulatoryjne. W okresie bezpośrednio po przebytym urazie oraz po zabiegu operacyjnym powódka odczuwała nasilone dolegliwości bólowe, które z upływem czasu uległy zmniejszeniu, nie ustąpiły jednak całkowicie. Przez pierwsze tygodnie po wypadku występowały u powódki znacznie ograniczone możliwości wykazywania aktywności ruchowej, związane z wielomiejscowym złamaniem żeber oraz dolegliwościami ze strony jamy brzusznej i biodra lewego. Obecnie występują niewielkie ograniczenia w możliwości wykazywania aktywności życiowej. Powódka odzyskała zdolność do pracy, występują jednak ograniczenia w możliwości wykonywania większych wysiłków fizycznych, czy też w uprawianiu sportu. Przebyte złamania żeber powodują zniekształcenie klatki piersiowej, które nie jest widoczne podczas oglądania, lecz wyczuwalne palpacyjnie. U powódki nie występują objawy zaburzeń ze strony układu oddechowego, powódka nie zgłasza z tego tytułu dolegliwości i nie leczy się. Przebyte stłuczenie okolicy biodra uległo wygojeniu, w badaniu przedmiotowym nie stwierdza się w tej okolicy zniekształceń, ani zmian funkcjonalnych. Powódka może wymagać przyjmowania leków przeciwbólowych i rozkurczowych w okresach nasilenia dolegliwości, ewentualnie pobierania zabiegów fizjoterapeutycznych.
Główne dolegliwości związane są z przebytym urazem jamy brzusznej. U powódki A. W. pozostała linijna blizna od podbrzusza do nadbrzusza w linii pośrodkowej ciała po przebytym leczeniu operacyjnym. Jama brzuszna nieznacznie niesymetryczna (lewe podbrzusze nieznacznie wy sklepione w porównaniu do prawej połowy), ocieplenie prawidłowe, bolesność palpacyjna w lewym dole biodrowym i lewym śródbrzuszu. Wyczuwalne bolesne wypełniona treścią. Jelito w lewym dole biodrowym i lewym śródbrzuszu. Perystaltyka leniwa, objawy otrzewnowe ujemne. Wątroba pod prawym lukiem żebrowym, śledziona niewyczuwalna.
U powódki występuje choroba zrostowa z powikłaniami w postaci zaburzeń w pasażu treści pokarmowej w obrębie przewodu pokarmowego. Wystąpienie zrostów w obrębie jamy brzusznej po leczeniu operacyjnym jest zjawiskiem naturalnym i występuje u każdego pacjenta po leczeniu operacyjnym. Dokuczliwym objawem zrostów są najczęściej tępe bóle w podbrzuszu i środku brzucha, bolesne wzdęcia, zaparcia, uczucie silnego rozpierania. Najpoważniejszym powikłaniem choroby zrostowej jest niedrożność jelit - zwłaszcza jelita cienkiego. W większości takich przypadków konieczna jest ponowna operacja i tzw. uwolnienie zrostów. Operacja ponowna obarczona jest wysokim (6-8%) ryzykiem zgonu lub istotnym zwężeniem światła jelita. Jednym z objawów uciążliwych występujących u kobiet mogą być bolesne miesiączki oraz ból w trakcie stosunku płciowego (dotyczy to 15-20% kobiet). Konsekwencją zaś są zaburzenia płodności.
Zaburzenia pasażu treści związane są natomiast ze zmienionym wskutek wytworzonych zrostów przebiegu jelita głównie cienkiego. U powódki nie przeprowadzono dotąd pełnej diagnostyki choroby zrostowej. Do uzyskania pełnego obrazu rozległości zmian wymagane jest w przypadku powódki wykonane enterografii lub enteroklizy z użyciem rezonansu magnetycznego (specjalistyczne badanie jelita z kontrastem podawanym doustnie lub przez cewnik dojelitowo przy użyciu rezonansu magnetycznego).
Powódka z całą pewnością wymaga kontynuacji leczenia. Stosowane przez powódkę leki rozkurczowe nie wpływają rozkurczowo na zrosty w obrębie jamy brzusznej. Leki rozkurczowe są skuteczne w swoim działaniu na struktury, w skład których wchodzą mięśnie poprzecznie prążkowane lub gładkie. Zrosty nie zawierają włókien mięśniowych - są zbudowane z tkanki łącznej. Stosowane leki powodują zwiększoną podatność mięśniówki jelita na rozciąganie w związku z tym łagodzą dolegliwości bólowe, jednocześnie spowalniają perystaltykę i skutkują wydłużeniem pasażu treści w cewie jelitowej. Taka sytuacja prowadzi do uporczywych zaparć i w konsekwencji do nasilenia dolegliwości bólowych.
Z czasem trwania choroby należy spodziewać się pogłębiania się dolegliwości u powódki, co ma związek z naturalnym procesem starzenia się organizmu, zmianą struktury mięśniowej i zmianami w procesie wytwarzania kolagenu, co ma związek z tworzeniem tkanki łącznej oraz zmianą masy ciała, co może mieć związek z wielkością jamy brzusznej. Powódka będzie wymagała dalszego leczenia, nie można również wykluczyć w przyszłości konieczności kolejnej operacji celem uwolnienia zrostów.
Powód P. W. przebywał od 14 do 17 lipca 2018 r. na Oddziale (...) w T., gdzie rozpoznano u niego kompresyjne złamanie trzonu kręgu L5 oraz uraz żeber i tkanek miękkich ścian klatki piersiowej, przy współistniejącym wrodzonym głębokim niedoborze czynnika VII. Na podstawie wywiadu, stanu ogólnego oraz dokumentacji obrazowej podjęto decyzję o leczeniu zachowawczym. Odbyła się konsultacja hematologiczna, uzupełniono czynnik VII. Złamanie zabezpieczono gorsetem. Powoda wypisano do domu w stanie ogólnym dobrym z zaleceniem utrzymywania substytucji czynnika VII, kontroli hematologicznej i neurochirurgicznej na oddziale szpitalnym oraz noszenia gorsetu ortopedycznego przez co najmniej 12 tygodni (zaopatrzenie wydano).
Po opuszczeniu szpitala w okresie od sierpnia 2018 r. do marca 2019 r. powód:
odbył 2 wizyty w Poradni (...)przy (...) w T.;
pozostawał pod opieką psychologa, odbywając 9 wizyt na łączą kwotę 1.080 zł;
odbył wizytę u lekarza psychiatry w dniu 12 października 2018 roku, jej koszt wyniósł 180 zł;
był pod kontrolą lekarza rehabilitacji, koszt leczenia i terapii wyniósł łącznie 800 zł.
Powód P. W. w wyniku wypadku doznał złamania trzonu L5. Złamanie stabilne, bez objawów ubytkowych neurologicznych. Bezpośrednią przyczyną odstąpienia od leczenia operacyjnego było stabilne złamanie trzonu L5, brak objawów ubytkowych neurologicznych, dobry stan ogólny pacjenta oraz wrodzony niedobór czynnika VII. Aktualny stan zdrowia powoda jest stabilny, dolegliwości bólowe występują okresowo, powód nie ma objawów neurologicznych, rokowania są raczej dobre.
U powoda P. W. nie występują odchylenia od normy w badaniu stanie ogólnym i neurologicznym. U powoda nastąpiło złamanie trzonu L5 bez uszkodzeń tzw. kolumn kręgosłupa, bez stenozy kanału kręgowego na tym poziomie, bez odchyleń w badaniu neurologicznym, poza skargami subiektywnymi – ból miejscowy, dyskomfort w określonych pozycjach. Takie złamanie nie jest wskazaniem do leczenia operacyjnego.
Niedobór czynnika VII jest dodatkowym obciążeniem i zabieg operacyjny nawet po podaniu czynnika VII jest wysoce ryzykowny, np. powikłaniami takimi jak krwotok. Decyzja o odstąpieniu od zabiegu była prawidłowa.
Małżeństwo powoda W. W. i zmarłej B. W. (1) było dojrzałe, stanowili zgrane małżeństwo, uzupełniali się w wielu kwestiach. Małżonkowie darzyli się zaufaniem, szacunkiem i wspierali się wzajemnie. Było widać ogromne wsparcie i zrozumienie w domu państwa W.. Małżonkowie chętnie spędzali czas razem. Oboje byli (...). Dużo wspólnie podróżowali - m.in. do Włoch, Hiszpanii, Francji, Chorwacji, Szwajcarii, Meksyku, Maderu, Portugalii, Wysp Kanaryjskich. Planowali także wyjechać na Nową Zelandię, na półkulę południową.
Powód W. W. często wychodził z pracy pomóc żonie w domu i potem wracał na wydział. W swoim gabinecie nadal trzyma fotografie całej rodziny i żony oraz prezenty od niej. Powodowie utrzymywali bardzo bliskie relacje również z synem i synową, z których związku urodził im się wnuk - małoletni F. W.. Powodowie organizowali często wspólne spotkania, wyjazdy. Zmarła B. W. (1), będąc na emeryturze, pomagała w opiece nad wnukiem, odprowadzała i przyprowadzała go ze szkoły. Po szkole, a czasem przed szkołą F. też spędzał czas z babcią, w szczególności przez ostatni rok przed zdarzeniem, odkąd B. W. (1) przeszła na emeryturę. Co roku przed świętami Bożego Narodzenia, od czasu narodzin F., powodowie wspólnie organizowali wspólne wieczory piernikowe – spotykali się w celu wspólnego wypiekania pierników.
W dniu zdarzenia powód W. W. nie pojechał z rodziną. Pozostał w domu, pożegnał się z żoną na parkingu i udał na zakupy. W sklepie odebrał telefon od syna z informacją, że doszło do wypadku. Powód był w szoku. P. W. przekazał informację, że wszyscy żyją. W. W. niezwłocznie udał się na miejsce wypadku. Widział wraki samochodów, ale na miejscu dowiedział się, że wszystkich członków rodziny rozwieziono już do różnych szpitali. Udał się w pierwszej kolejności do małżonki, do szpitala w G.. Uzyskał informację, że jej stan jest bardzo ciężki, jest po operacji i pozostaje w śpiączce na OIOM. Następnie powód udał się do pozostałych szpitali. Przez dwa tygodnie jeździł od szpitala do szpitala, odwiedzając całą rodzinę. Zwrócił się o pomoc psychologiczną i otrzymał leki psychotropowe. Powód cały czas wierzył, że żona B. obudzi się ze śpiączki.
O śmierci małżonki powód dowiedział się przez telefon, w drodze powrotnej z jej odwiedzin. Był wtedy w towarzystwie swojego brata, który pomógł mu wrócić do domu. Powód W. W. samodzielnie zajął się organizacją pogrzebu. Synowa przebywała wówczas jeszcze w szpitalu i miała kolejne zabiegi.
Po pogrzebie W. W. skoncentrował się wyłącznie na pracy. Pracował więcej niż zwykle. Wykonywał wtedy funkcję (...). Chciał w ten sposób uciec od tej sytuacji. Powód co tydzień odwiedza grób małżonki. Nie przyjmuje teraz leków. Na początku 2023 roku powód W. W. poznał obecną partnerkę. Kupili wspólnie dom i razem w nim zamieszkali. Powód ma w nim swój gabinet do pracy, trzyma w nim też pamiątki po żonie, wspólne zdjęcia, albumy.
Powód W. W. po śmierci żony ujawnił naturalną reakcję żałoby. Doświadczył dużego dyskomfortu psychicznego, miał problemy ze snem, nie mógł zasnąć. Pojawiło się poczucie obecności w pomieszczeniu innych osób. Odczuwał bardzo silne negatywne emocje, bezpośrednio po wypadku lęk, a polem uczucie żalu, straty, złości. Badanemu trudno było pogodzić się z tym co się stało, przeżywał „syndrom wyparcia” (czyli stosował mechanizmy obronne wyparcia). Starał się koncentrować na zadaniach do wykonania (opieka nad synem i jego rodziną, pogrzeb, praca), a nie na emocjach związanych z utratą żony. Unikał czynności, które miały duży ładunek emocjonalny i mogłyby spowodować utratę kontroli nad emocjami. Badany nie rozmawiał o żałobie z bliskimi, nie chodził na cmentarz, nie porządkował rzeczy żony. Formą terapii była dla badanego praca, stąd pracował nawet więcej niż zwykle. Ciągłe wypieranie emocji spowodowało uczucie wewnętrznego spięcia, kłopoty z kręgosłupem. Z czasem badany zaczął odblokowywać emocje – mógł pójść na cmentarz, po pół roku uporządkował rzeczy żony, a po półtora roku zaczął rozmawiać o śmierci żony bez poczucia, że straci kontrolę nad emocjami. Powód stopniowo przechodzi fazy procesu żałoby i obecnie powoli zaczyna konfrontować się z emocjami wywołanymi utratą. Proces żałoby nie został jeszcze w pełni zakończony, ale rokowania na przyszłość są pozytywne. Pojawienie się mocno nasilonej reakcji żałoby oraz utrzymujące się nadal trudności powoda z pełnym pogodzeniem się z utratą są zrozumiałe.
Stopień nasilenia objawów reakcji żałoby był na pewno duży, powód przeżywał silny dyskomfort psychiczny. Dane z akt sprawy, wywiadu, przydźwięk emocjonalny towarzyszący wypowiedziom powoda odnośnie utraty żony wskazują na bliską więź emocjonalną między małżonkami i dobre między nimi relacje. Przeżywany przez badanego dyskomfort psychiczny nie wpłynął na jego funkcjonowanie społeczne. Powód cały czas miał dobre relacje z rodziną, czul się odpowiedzialny za syna i jego rodzinę, martwił się o nich, starł się na nowo ułożyć relacje rodzinne. Badany nie miał też większych problemów z wykonywaniem swoich obowiązków zawodowych. Praca badanego, która wymaga na pewno dużej sprawności funkcji poznawczych (dobrego poziomu koncentracji uwagi, pamięci, myślenia) była dla niego formą terapii.
Powód W. W. kilkakrotnie konsultował się z psychologiem głównie odnośnie sytuacji rodzinnej i pomocy dla syna. Badanemu jest trudno rozmawiać o swoich emocjach. Obecnie badany nie wymaga terapii psychologicznej, rokowania na przyszłość są pozytywne.
Powódka A. W. poznała P. W. na studiach, spotykali się od II roku studiów. Będąc na IV roku studiów poznała rodziców P., B. i W. W.. Zaczęli regularnie się spotykać. Małżeństwo W. było dla powódki wzorem. Została szybko zaakceptowana przez rodzinę, a ich wzajemne relacje pogłębiły się. Od początku znajomości zaczęli wspólnie wyjeżdżać na wakacje np. nad morze do R., wynajmowali tam wspólnie domek, spędzając cały urlop. A. zawsze była zadowolona z tych wyjazdów. W pracy często pokazywała wspólne zdjęcia. Relacja między powódka a teściową B. była bardzo dobra. Teściowa kolekcjonowała anioły i lasy w słojach – A. często wybierała i kupowała teściowej kolejne w prezencie. A. przedstawiała teściową jako osobę ciepłą. Zawsze powtarzała, że B. jest bardzo dobrą babcią dla F.. Lubili razem spędzać czas w gronie rodzinnym. Relacja między B., a synową (powódką) była wzorowa - jak między matką, a córką, doskonale się rozumiały. Całą rodziną wychodzili na imprezy sportowe, wspólne na kolacje, imprezy kulturalne, mecze. Przed świętami organizowali imprezy piernikowe – na każdego zawsze czekał u nich prezent piernikowy.
Powódka przed wypadkiem przyjeżdżała do pracy samochodem, odwoziła też syna do szkoły. Po wypadku nie korzysta z niego w ogóle. Miewa lęki, np. gdy przechodziła przez pasy dla pieszych, jak ktoś trąbił. Do pracy chodzi pieszo przez most, mieszka w T. po lewej stronie W.. Unika również środków transportu publicznego. Boi się podróżować. Z uwagi na nią wyjazd służbowy z kolegami, odbył się pociągiem zamiast autem. Nadal przeżywa nasilony lęk w sytuacjach drogowych (w tym zakresie terapia psychologiczna nie odniosła pozytywnego skutku). Powódka na terapię przestała chodzić w grudniu 2019 (chciała sobie już sama poradzić). Nie udało jej się opanować lęku w samochodzie. Zgodnie z sugestiami psychologa zaczęła od przestawienia samochodu na parkingu, ale nie dała rady, lęk był za duży. Nie jest w stanie sama prowadzić samochodu, ogranicza też jazdę samochodem jako pasażer (wszędzie, gdzie może, chodzi piechotą, albo jeździ pociągiem). Rezygnuje też z niektórych zadań zawodowych, bo jest mniej mobilna.
Po powrocie do pracy koledzy zauważyli, że A. mocno schudła. Wystawała jej z brzucha przepuklina. Miała problemy z chodzeniem, bóle krzyża i głowy. W pracy A. zachowywała się dziwnie, jakby była intruzem, bała się rozmawiać z ludźmi, trochę się ukrywała. Przed wypadkiem A. była bardzo aktywna. Prowadziła warsztaty dla dzieci, dużo fotografowała. Była osobą otwartą i chętnie angażowała się. Po wypadku bardzo chciała wrócić do pracy. Nadal prowadzi zajęcia z dziećmi i młodzieżą, ale nie może się już angażować w większe projekty.
U powódki cały czas pojawiają się dolegliwości fizyczne, chociaż są mniejsze. Głównie odczuwa bóle w jamie brzusznej, żeber. Ból fizyczny od razu uruchamia cały proces myślowy dotyczący wypadku (skąd ten ból jest, jaki był najtragiczniejszy skutek wypadku), wywołuje wiele negatywnych emocji – żal związany ze śmiercią teściowej, złość, poczucie krzywdy. Zaburzony był też sen, głównie z powodu dolegliwości bólowych.
Po śmierci teściowej pojawiła się reakcja żałoby. Początkowo powódka miała uczucie nierealności, pojawił się lęk, wspomnienia wypadku. Przeżywała dyskomfort psychiczny związany z doznanymi obrażeniami. Obawiała się o stan zdrowia swój i bliskich. Nastrój powódki był obniżony, często płakała, miała poczucie braku. Wspólnie z mężem często analizowali przebieg wypadku, powódka odczuwała złość w stosunku do sprawcy.
Funkcjonowanie powódki w rodzinie i społeczne było cały czas prawidłowe. Ze względu na silny lęk w sytuacjach drogowych powódka ograniczyła poruszanie się samochodem, co miało wpływ na sposób spędzania czasu, w niewielkim stopniu ograniczyło też możliwości zawodowe. Przeżywany dyskomfort fizyczny nieco wpłynął na styl życia powódki - ograniczył niektóre jej aktywności fizyczne i zmienił dietę. Stopniowo stan zdrowia psychicznego powódki poprawiał się. Ostatnio zaczęła chodzić na akupunkturę i znowu zaczęła naturalnie reagować. Były okresy, że chodziła często na cmentarz, teraz przestała. Nie może się pogodzić się z sytuacją, że mama zginęła niepotrzebnie. Obecnie powódka nie ujawnia objawów zaburzeń adaptacyjnych, chociaż nadal przeżywa wiele negatywnych emocji związanych z wypadkiem i podwyższony jest u niej poziom lęku, zwłaszcza w sytuacjach drogowych. Powódka przeżywa również dyskomfort związany ze stanem fizycznym. Dodatkowo negatywnie na samopoczucie powódki wpływa tocząca się sprawa sądowa, powoduje nasilenie takich emocji jak poczucie krzywdy, złość, żal. Powódka jest lękliwa odnośnie F.. W stosunku do własnego zdrowia jest nastawiona pozytywnie, powódka cały czas podejmuje różne formy terapii i ma nadzieję, że jej samopoczucie fizyczne się poprawi. Obecnie podjęcie przez powódkę terapii psychologicznej byłoby wskazane, nie jest jednak konieczne. Terapia psychologiczna mogłaby pomóc obniżyć poziom lęku, zwłaszcza w sytuacjach drogowych.
Powód P. W. bardzo ciężko przeżył śmierć matki. Korzystał z pomocy psychologicznej, szukał wsparcia u bliskich. Trudno było mu się odnaleźć w rzeczywistości. W okresie po wypadku poświęcił się pracy, aby poradzić sobie z emocjami.
Po wypadku z 14 lipca 2018 roku ujawniał zaburzenia adaptacyjne z elementami stresu pourazowego. Wypadek był obiektywnie zdarzeniem silnie traumatycznym dla powoda ze względu na jego okoliczności. Powód był osobą kierującą samochodem, w wypadku śmierć poniosła jego matka, ciężkich obrażeń ciała doznała żona, jak i sam powód. W wypadku też uczestniczył ich syn F..
W związku z wypadkiem powód przeżywał dyskomfort psychiczny związany z obrażeniami fizycznymi, przeżywanym bólem oraz zmniejszoną aktywnością życiową. Zaburzony był sen, z początku z powodu bólu a potem pojawiły się koszmarne sny związane z wypadkami drogowymi. Powód często analizował przebieg wypadku, narzucały mu się myśli związane z wypadkiem. Poziom lęku u badanego był bardzo podwyższony, zwłaszcza w sytuacjach drogowych. Powód odczuwał różne silne negatywne emocje, pojawiło się uczucie zmęczenia, znużenia.
Pojawiły się też objawy reakcji żałoby związane z utratą matki w postaci smutku, żalu, niekontrolowanego płaczu, apatii, tęsknoty - co było w pełni zrozumiałe. Obserwowana reakcja żałoby wskazuje na bliską więź emocjonalną miedzy powodem, a matką. Natomiast okoliczności śmierci dodatkowo wpłynęły na pogłębienie procesu żałoby, nasilając objawy, przedłużają czas jej trwania.
Ze względu na stopień nasilenia zaburzeń powód w sierpniu 2018 roku podjął regularną terapię psychologiczną, a od października 2018r. również leczenie psychiatryczne. Od tego czasu samopoczucie psychiczne powoda stopniowo poprawiało się.
Obecnie powód P. W. nie ujawnia zaburzeń adaptacyjnych, chociaż proces żałoby nie został jeszcze w pełni zakończony. Wspomnienie matki nadal wywołuje dość mocno nasilone uczucie żalu i tęsknoty. Utrzymuje się też u powoda lęk w sytuacjach drogowych. Powód nie jest w stanic prowadzić samochodu poza miastem. Sytuacje kojarzące się z wypadkiem, nawet podczas jazdy jako pasażer, wywołują nasilony lęk z elementami napadów paniki.
Ze względu na nieukończony proces żałoby, utrzymujący się lęk w sytuacjach drogowych oraz okresowe pojawianie się negatywnych emocji związanych z wypadkiem – wskazana jest kontynuacja terapii psychologicznej. Rokowania na przyszłość są pozytywne.
Powód P. W. przed wypadkiem jeździł na rowerze. Jeździł z przyjaciółmi na boiska na ul. (...) i na (...), gdzie grali wspólnie w koszykówkę i siatkówkę. Po wypadku nie jeździ już rowerem, ani nie gra.
Małoletnim F. W. po jego wyjściu ze szpitala opiekowała się babcia macierzysta K. B.. Przebywał u babci razem z mamą A. W.. Oboje wymagali wtedy opieki.
F. bardzo źle przyjął informację o śmierci babci B. W. (1). F. wiedział, że babcia była chora, ale cały czas miał nadzieję, że wyzdrowieje. Przez dwa dni gorączkował. Było to dla niego ogromne przeżycie. Nie brał udziału w pogrzebie, pozostał z mamą w domu.
F. ma w telefonie zdjęcia babci B., często je ogląda. Często z rodzicami wspominają babcię. Małoletni F. W. ciężko przeżył śmierć babci. Starał się wyprzeć to zdarzenie. Nie chce wsiadać do samochody, nie chce jeździć nigdzie samochodem. Ciężko znosił wizyty w domu babci po jej śmierci. Nie chciał przychodzić do jej domu.
F. miał koszmary po wypadku. Płakał w nocy. Często przychodził do łóżka rodziców. Korzystał z pomocy psychologa. Jak ma potrzebę, to chce iść do psychologa, aby o tym porozmawiać.
Wszyscy powodowie korzystali z pomocy psychologa (prywatnie) i lekarza rodzinnego (w ramach NFZ). Obecnie rodzina powodów nie korzysta z samochodu. Wyjeżdżając do rodziny czy na wakacje korzystają z pociągu. Nie znoszą jazdy samochodem.
Powyższy stan faktyczny Sąd Okręgowy ustalił w oparciu o złożone do akt, przywołane wyżej dokumenty, zarówno urzędowe, jak i prywatne, których autentyczności, a co do dokumentów urzędowych także zgodności z prawdą, strony nie kwestionowały. Stan faktyczny w zakresie przebiegu zdarzenia z 14 lipca 2018 roku, jak i likwidacji szkody przez pozwanego, nie był sporny między stronami. W pozostałym zakresie, w szczególności dotyczącym doznanych przez powodów krzywd i cierpień psychicznych, przebiegu żałoby i leczenia Sąd ustalił na podstawie zgromadzonej dokumentacji medycznej oraz zeznań świadków G. W., K. B., M. K. (2), B. W. (2), P. D. oraz D. L., którym Sąd dał wiarę w całości. Uzupełniająco, w zakresie wynikającym z dyspozycji art. 299 k.p.c., wykorzystano również dowód z przesłuchania powodów, którym Sąd również dał wiarę w całości. Zdaniem sądu zarówno świadkowie jak i powodowie szczerze i wyczerpująco przedstawili relacje panujące w rodzinie powodów przed wypadkiem oraz spójnie wskazywali na poszczególne fakty świadczące o bardzo bliskich relacjach pomiędzy poszczególnymi osobami. W ocenie Sądu zeznania te uzupełniały się wzajemnie, wobec czego nie było podstaw do kwestionowania ich prawdziwości.
Za rzetelne, kompletne i wewnętrznie spójne Sąd I instancji uznał wszystkie opinie złożone przez biegłych psychologa mgr D. K., chirurga-ortopedy lek. R. A., gastroenterologa lek. C. P. oraz neurochirurga lek. T. D.. Opinie te zostały sporządzone przez osoby o niekwestionowanych kwalifikacjach, zgodnie z obowiązującymi przepisami, po przeprowadzeniu badań powodów oraz po zapoznaniu się przez biegłych z materiałem dowodowym. W ocenie Sądu opinie należało uznać za zupełne, przejrzyste i pełne, a wnioski końcowe opinii za logiczne. Na żądanie strony powodowej biegły neurochirurg sporządził opinię uzupełniającą, w której wyjaśnił powstałe wątpliwości, a tak sporządzona opinia nie wymagała dalszego uzupełnienia. Sąd podzielił wnioski wszystkich złożonych opinii w całości.
W wyniku wypadku, do którego doszło 14 lipca 2018 r. tragicznie zmarła B. W. (1), zaś powodowie P. W. i A. W. doznali urazów ciała. Każdy z powodów dochodził zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w związku ze śmiercią B. W. (1). Powodowie P. W. i A. W. dochodzili nadto zadośćuczynienia za krzywdy i cierpienia doznane w wyniku wypadku oraz odszkodowania. Strona pozwana nie kwestionowała swojej odpowiedzialności co do zasady. Pozwany uznał swoją odpowiedzialność za skutki zdarzenia z 14 lipca 2018 r.
Sąd Okręgowy wskazał, iż konsekwencją zawarcia umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, zgodnie z treścią art. 822 § 1 k.c. jest obowiązek naprawienia szkód wyrządzonych osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Źródłem odpowiedzialności pozwanego towarzystwa(...) jest więc umowa ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, którą ubezpieczyciel zawarł ze sprawcą kolizji oraz powstanie zdarzenia objętego ubezpieczonym ryzykiem. Źródłem odpowiedzialności odszkodowawczej sprawcy kolizji drogowej jest art. 436 § 1 k.c. Kwestia ta, nie była sporna w niniejszej sprawie i w konsekwencji nie wymagała szerszego omówienia.
Za podstawę prawną roszczeń wskazanych w pozwie Sąd I instancji uznał przede wszystkim przepisy art. 446 § 4 k.c., art. 444 § 1 k.c. oraz art. art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c.
Sąd meriti pochylając się nad roszczeniem zgłoszonym przez wszystkich powodów, tj. zadośćuczynieniem za śmierć B. W. (1) przytoczył treść art. 446 § 4 k.c. zgodnie z którym sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Konstrukcja prawna zadośćuczynienia przyznawanego na podstawie art. 446 § 4 k.c. zakłada rekompensatę za krzywdę wywołaną nieodwracalną utratą osoby bliskiej, z którą łączyły stronę dochodzącą takiego zadośćuczynienia więzi rodzinne. Podstawową funkcją zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę jest przy tym funkcja kompensacyjna. Zadośćuczynienie ma wynagrodzić doznaną krzywdę, a zatem wszelkie ujemne uczucia, cierpienia i przeżycia psychiczne związane z utratą bliskiej osoby, które nie dają się w prosty sposób przeliczyć na wartości pieniężne, ma kompensować ból spowodowany śmiercią osoby bliskiej oraz przedwczesną utratę członka rodziny. Zadośćuczynienie powinno uwzględniać dramatyzm doznań osoby bliskiej, poczucie osamotnienia i pustki, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby najbliższej, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, oparcie w innych osobach bliskich, wiek osoby uprawnionej do zadośćuczynienia, stopień w jakim pokrzywdzony będzie umiał się znaleźć w nowej rzeczywistości i zdolności jej zaakceptowania, leczenie doznanej traumy, a także wiek pokrzywdzonego. Zadośćuczynienie nie powinno prowadzić do wzbogacenia pokrzywdzonego. Powinno jednak przedstawiać odczuwalną ekonomicznie wartość, a jego wysokość nie może sprowadzać się do kwoty symbolicznej. Nie bez znaczenia są również cierpienia bliskich związane z okolicznościami samej śmierci zmarłego.
Na gruncie niniejszej sprawy Sąd Okręgowy nie miał wątpliwości, że każdy z powodów doznał niewyobrażalnej krzywdy w związku z nagłą utratą najbliższego członka rodziny – żony, matki, babci i teściowej w osobie tragicznie zmarłej B. W. (1). Jej śmierć nastąpiła nagle i niespodziewanie, wszyscy oczekiwali i do ostatnich chwil żywili nadzieję na jakiekolwiek pozytywne informacje o stanie zdrowia B. W. (1). Sąd miał na względzie, że powodowie w zasadzie nie mieli możliwości pożegnania się z B. W. (1) – po przeprowadzonej operacji pozostawała ona w śpiączce, zaś część powodów (P. W., A. W.) również byli w tym czasie hospitalizowani w innych szpitalach. W ocenie Sądu wysokość należnego zadośćuczynienia należało jednak zróżnicować, głównie ze względu na rozmiar cierpień i charakter skutków, który był odmienny w przypadku każdego z powodów.
Sąd I instancji w oparciu o orzecznictwo wyjaśnił, iż niewątpliwie krzywdę doznaną w wyniku śmierci osoby najbliższej bardzo trudno jest ocenić w formie pieniężnej, a każdy przypadek powinien być zindywidualizowany z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy. Wprowadzenie do przepisu klauzuli „odpowiedniej sumy” pozostawia sądowi orzekającemu margines uznaniowości, co do wysokości zasądzonej kwoty. Jest on dodatkowo wzmocniony fakultatywnym charakterem tego przyznania, co wskazuje na konstrukcję należnego zadośćuczynienia dopiero po przekroczeniu pewnego poziomu krzywdy. Swoboda ta, nie oznacza jednak dowolności, gdyż przyznanie odpowiedniej sumy tytułem kompensacji krzywdy, jak i jej odmowa, muszą być osadzone w konkretnym stanie faktycznym sprawy. Pomimo niemożności ścisłego ustalenia wysokości uszczerbku należy opierać rozstrzygnięcie na kryteriach zobiektywizowanych, a nie kierować się wyłącznie subiektywnymi odczuciami poszkodowanego.
Zdaniem Sądu meriti w realiach niniejszej sprawy nie budził wątpliwości fakt, że między wszystkimi powodami a zmarłą istniała silna więź emocjonalna. W. W. i zmarła B. W. (1) byli małżeństwem od kilkudziesięciu lat. Z zeznań świadków jednoznacznie wynikało, że ich małżeństwo układało się bardzo dobrze. Zawsze mieszkali razem, zwierzali się sobie, troszczyli się o siebie, wspólnie podejmowali ważne decyzje życiowe, a także darzyli się wzajemnym szacunkiem. Spędzali razem czas wolny oraz jeździli razem regularnie na wakacje, mieli również plany na przyszłość. Zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje więc na to, że małżonków łączyła bardzo mocna więź. Śmierć małżonki nastąpiła zaś niespodziewanie, nie w wyniku długotrwałej lub ciężkiej choroby, tylko w wyniku wypadku samochodowego. W związku z tym powód nie zdążył się z nią pożegnać. Powód nie był również psychicznie przygotowany na taką okoliczność. W związku ze śmiercią małżonki W. W. trudno było odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Ujawniał naturalną reakcję żałoby, doświadczył dużego dyskomfortu psychicznego, miał problemy ze snem. Pomimo poprawy, proces żałoby nie został w pełni zakończony. Po śmierci żony powód korzystał z konsultacji psychologicznych. Sąd podkreślił również fakt, iż od momentu przedmiotowego wypadku do dnia śmierci B. W. (1) minęło 14 dni. Przez ten okres lekarze wciąż walczyli o jej życie. Powód doznał więc dodatkowych cierpień psychicznych związanych z oczekiwaniem oraz niepewnością na dojście małżonki do zdrowia. Sąd wziął jednak pod uwagę, że obecnie powód prawidłowo funkcjonuje, wszedł już w nowy związek partnerski i cierpienie związane z tragiczną śmiercią żony nie jest już na tyle silne, by uniemożliwiało powodowi nawiązywanie nowych relacji. Można też uznać, że cierpienia powoda zostały niejako zamknięte w czasie, skoro wspomnienia o tragicznie zmarłej żonie obecnie nie wysuwają się na pierwszy plan, a powód jest w stanie z sukcesem prowadzić życie zarówno zawodowe, jak i towarzyskie. W ocenie sądu wskazane okoliczności uzasadniają przyznanie zadośćuczynienia w kwocie 100 000 zł. Z uwagi zaś na żądanie pozwu oraz wcześniej wypłaconą już przez ubezpieczyciela kwotę 40 000 zł oraz nawiązkę z procesu karnego, należne zadośćuczynienie sąd wyliczył na kwotę 5 000 zł (100 000 zł – 40 000 zł -5 000 zł), zasądzając ją wraz ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty, o czym orzekł w punkcie I wyroku. W pozostałym zakresie żądanie powoda W. W. Sad Okręgowy oddalił.
Podobne Sąd I instancji odniósł się w stosunku do powoda P. W.. Powód ten był jedynym synem B. W. (1), z którą łączyła go bardzo dobra i silna relacja. Z relacji świadków wynikało, iż bardzo przeżył śmierć matki. Nie był w żadnym stopniu przygotowany na jej nagłą, choć rozciągniętą w czasie, śmierć. Co prawda od kilku lat nie mieszkał już z nią z uwagi na założenie własnej rodziny, jednakże wciąż bardzo często odwiedzał rodziców. Matka pomagała mu w opiece nad małoletnim synem F.. W związku ze śmiercią matki korzystał z pomocy psychologicznej. Powód po śmierci matki ujawniał reakcję żałoby, tj. smutek, żal, niekontrolowany płacz, apatia, tęsknota. Na proces żałoby wpłynęły dodatkowo okoliczności wypadku, którego był uczestnikiem. To bowiem on prowadził samochód w dniu wypadku, w którym zginęła jego matka. Okoliczność ta znacznie wpłynęła na ponoszenie dodatkowych cierpień psychicznych, gdyż mimo braku winy oraz niemożności innego zachowania, czuł się w jakiś sposób odpowiedzialny za śmierć matki. Powód wracał myślami do feralnego dnia i dokonywał analizy swojego zachowania. Takie postępowanie, choć naturalnie zakorzenione w psychice człowieka, prowadzi do dodatkowych, ciężkich do zrozumienia cierpień. Wobec tego, sąd uznał, iż doznana przez powoda krzywda nie może być rozpatrywana jako niższa od krzywdy doznanej przez jego ojca. Sąd wskazał, iż w orzecznictwie powszechnie podnosi się natomiast, że w przypadkach, w których stopień bliskości osoby uprawnionej względem zmarłego jest taki sam, podobna intensywność więzi między uprawnionym a zmarłym, podobna skala przeżywanego bólu i cierpień przez uprawnionego, podobny stopień negatywnego wpływu śmierci osoby najbliższej na życie uprawnionego, powinny być zasądzane podobne kwoty tytułem zadośćuczynienia za krzywdę doznaną wskutek śmierci osoby najbliższej. Zdaniem Sądu meriti, powyższe okoliczności również uzasadniały przyznanie zadośćuczynienia w kwocie 100 000 zł. W związku z tym, że pozwany wypłacił z tego tytułu powodowi już kwotę 30 000 zł, dodatkowo wypłacono powodowi nawiązkę w kwocie 5 000 zł - należne zadośćuczynienie to kwota 65 000 zł (100 000 zł – 30 000 zł – 5 000 zł), którą Sąd zasądził wraz ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 września 2018 roku do dnia zapłaty, o czym orzekł w punkcie II wyroku.
Sąd Okręgowy dostrzegł także, iż powódka A. W. była synową B. W. (1) od 2010 roku. Powódkę łączyły z teściową silne więzy rodzinne. Z relacji jednego ze świadków wynikało, iż pomiędzy powódką a zmarłą istniały więzy podobne do relacji matka – córka. Ponadto powódka spędzała razem z nią dużo czasu oraz wyjeżdżała na wspólne wakacje. Po nagłej śmierci teściowej pojawiła się reakcja żałoby. W ocenie Sądu, ubezpieczyciel bezpodstawnie odmówił powódce wypłaty jakiegokolwiek zadośćuczynienia. Decyzję uzasadnił tym, iż powódka, jako synowa zmarłej, nie pozostawała z nią w relacjach tak zażyłych, jak pozostali powodowie. Odnosząc się do tak sformułowanej przyczyny odmowy przyznania zadośćuczynienia Sąd wskazał, iż zgodnie z orzecznictwem o tym, kto jest najbliższym członkiem rodziny decyduje faktyczny układ stosunków pomiędzy określonymi osobami, a nie formalna kolejność pokrewieństwa wynikająca w szczególności z przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, czy ewentualnie z powinowactwa. Jest to krąg podmiotów węższy niż osoby bliskie, bo ograniczony do członków rodziny lub osób niepowiązanych formalnymi stosunkami prawnorodzinnymi (np. konkubent, jego dziecko), jeżeli zmarły pozostawał z nimi faktycznie w szczególnej bliskości powodowanej bardzo silną więzią uczuciową. Aby więc ustalić, czy występujący o zadośćuczynienie jest najbliższym członkiem rodziny nieżyjącego Sąd powinien stwierdzić, czy istniała silna i pozytywna więź emocjonalna pomiędzy dochodzącym tego roszczenia a zmarłym.
Zdaniem Sądu I instancji chociaż powódka A. W. nie była krewną, lecz powinowatą zmarłej, to w dalszym ciągu należała ona do kręgu najbliższej rodziny B. W. (1). Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynikało również, że istniała pomiędzy nimi silna więź emocjonalna, porównywalna do tej, która występuje pomiędzy najbliższymi krewnymi. Powódka oraz zmarła znały się od wielu lat, wspólnie spędzały wolny czas oraz wakacje. Razem zajmowały się i wychowywały syna powódki. Powódka również brała udział w wypadku z dnia 14 lipca 2018 r., w którym sama poniosła dotkliwe obrażenia. Fakt ten niewątpliwie spotęgował cierpienia po śmierci teściowej. Wszystkie przedstawione okoliczności uzasadniają przyznanie powódce kwoty 30 000 zł. Krzywda, której doznała pozostaje niewątpliwie w adekwatnym związku przyczynową z rozpatrywanym zdarzeniem. Jednakże, w ocenie sądu, krzywda ta jest dużo mniejsza niż w przypadku P. oraz W. W., co skutkować musiało odpowiednim miarkowaniem zadośćuczynienia. W realiach przedmiotowej sprawy nie można bowiem utożsamiać straty teściowej do straty wieloletniej małżonki, czy matki. Mimo bliskich więzi i przywiązania do zmarłej żądana kwota 50 000 zł wydawała się Sądowi sumą nieadekwatną do cierpień, których doznała. W ocenie Sądu zasądzenie wyższej kwoty mogłoby prowadzić do bezpodstawnego wzbogacenia po stronie powódki. Powódka przyznała, że głównym powodem podjęcia przez nią terapii był sam fakt wypadku i doznanych w związku z tym zdarzeniem cierpień fizycznych i psychicznych, nie zaś utrata teściowej. Odczuwała i dalej odczuwa lęk przed jazdą samochodem. Te okoliczności zostały jednak przez Sąd uwzględnione przy przyznaniu sumy zadośćuczynienia z art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. Wobec powyższego, Sąd I instancji w punkcie III wyroku zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 25 000 zł (od kwoty 30 000 zł Sąd odjął 5 000 zł nawiązki wypłaconej z procesie karnym) wraz ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty.
Małoletni F. W. był wnukiem B. W. (1). Z babcią był bardzo silnie związany i spędzał z nią bardzo dużo czasu, zaś jej nagła śmierć była dla niego wielkim przeżyciem. Od czasu, gdy zmarła przeszła na emeryturę, tj. około roku przed wypadkiem, w większym stopniu zajmowała się opieką i wychowaniem chłopca. Babcia odprowadzała go i przyprowadzała ze szkoły. W związku ze śmiercią babci, zachowanie małoletniego powoda, zmieniło się. Stał się on agresywny, wobec czego musiał korzystać z pomocy psychologa. Należy więc wskazać, iż powód mimo młodego wieku był świadomy, bezpowrotnej straty jednej z najbliższych mu osób. Babcia bowiem, szczególnie w ostatnich miesiącach życia, intensywnie uczestniczyła w jego codziennym życiu. Małoletni nie miał również okazji pożegnać się ze zmarłą, gdyż łącząca ich więź została przerwana nagle i w sposób bardzo dla niego dotkliwy. Do końca miał on nadzieję, że jego babcia wyzdrowieje.
Sąd meriti podkreślił, iż że ewentualna konieczność skorzystania z profesjonalnej pomocy psychologicznej lub psychiatrycznej w związku z negatywnymi emocjami i przeżyciami po utracie osoby bliskiej lub brak takiej konieczności może wpływać na ocenę charakteru i intensywności negatywnych doznań (cierpień) po śmierci osoby najbliższej. Wobec tego, chociaż poszkodowany, chcąc dochodzić zadośćuczynienia z tego tytułu, oczywiście nie musi skorzystać z powyższej pomocy, to taka okoliczność może mieć znaczenie dla ustalenia wielkości jego krzywdy, a w ślad za tym – zadośćuczynienia. Sąd wskazał, iż z uwagi na śmierć babci oraz sam fakt uczestnictwa w wypadku, małoletni powód, mimo dziecięcego wieku, zmuszony był do skorzystania z profesjonalnej pomocy psychologa, co jednoznacznie wskazuje, iż cierpienia psychiczne były na tyle duże, że nie mógł sobie sam z nimi poradzić. Małoletni F. domagał się kwoty 50 000 zł tytułem zadośćuczynienia za śmierć babci w postępowaniu u ubezpieczyciela, decyzją z 17 września 2018 r. wypłacono mu 5 000 zł. Mając więc to na uwadze, Sąd przyznał małoletniemu F. W. zadośćuczynienie w kwocie 45 000 zł, jak w punkcie IV wyroku.
Uwzględniając wszystkie powyższe roszczenia, Sąd Okręgowy zasądził od przyznanych w wyroku kwot odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty. Zgłoszenie roszczeń z tego tytułu nastąpiło pismem z dnia 20 sierpnia 2018 r., które pozwany otrzymał w dniu 24 sierpnia 2018 r. Zgodnie zaś z art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. 2022, poz. 2277 t.j. z późn. zm.) zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie. Powodowie byli więc uprawnieni do żądania odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia następnego po upływie 30 dni licząc od 24 sierpnia 2018 r., czyli właśnie od dnia 24 września 2018 r.
Przechodząc dalej Sąd I instancji wskazał, że podstawą prawną kolejnych dwóch roszczeń wskazanych w pozwie jest art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. Zgodnie z dyspozycją wskazanych przepisów – w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia za doznana krzywdę. Sąd podniósł, iż zadośćuczynienie z art. 445 § 1 k.c. jest formą rekompensaty pieniężnej z tytułu szkody niemajątkowej. Podstawą jego żądania jest krzywda niemajątkowa w postaci ujemnych przeżyć związanych z cierpieniami psychicznymi i fizycznymi, wynikająca z naruszenia wskazanego w tym przepisie dobra osobistego, tj. zdrowia. Wprawdzie szkody niemajątkowej nie sposób wyrównać za pomocą świadczeń pieniężnych, lecz świadczenia te mogą łagodzić ujemne przeżycia pokrzywdzonego poprzez dostarczenie mu środków pozwalających w szerszym stopniu zaspokoić jego potrzeby i pragnienia. Ustalenie wysokości zadośćuczynienia przewidzianego w art. 445 § 1 k.c. wymaga uwzględnienia zaś wszystkich okoliczności istotnych dla określenia rozmiaru doznanej krzywdy, takich jak: wiek poszkodowanego, rodzaj i zakres uszkodzenia ciała, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i czas trwania, nieodwracalność następstw uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia (kalectwo, oszpecenie), rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiowa oraz inne czynniki podobnej natury.
Sąd Okręgowy zauważył, iż przed wypadkiem P. W. prowadził aktywny tryb życia. Grywał w koszykówkę oraz jeździł na rowerze. Choruje na wrodzony niedobór czynnika VII, jednakże choroba ta nie ma wpływu na rozstrzygnięcie w niniejszej sprawie. Po wypadku powód ujawniał zaburzenia adaptacyjne z elementami stresu pourazowego. Obecnie objawy ustały. Ponadto powód cierpiał na zaburzenia snu. Z uwagi na napady lęku powód nie prowadzi samochodu poza obszarem miejskim. P. W. nosił gorset ortopedyczny do 27 września 2018 r., towarzyszyły mu dolegliwości bólowe, zażywał środki przeciwbólowe, a także leki przeciwdepresyjne. Zdaniem Sądu nie ulega wątpliwości, iż zarówno samo uszkodzenie ciała, jakiego doznał powód, jak i proces jego leczenia i rekonwalescencji spowodowały u niego cierpienia fizyczne. Na uwadze Sąd miał jednak, że powód jest osobą młodą. Nawet gdyby przyjąć, że w następstwie wypadku faktycznie całkowicie stracił dotychczasową aktywność fizyczną, to brak jest podstaw do przyjęcia aby przeszkody te miały charakter nieodwracalny. Skutki wypadku nie spowodowały także stałych ograniczeń w samodzielnej egzystencji. Ograniczenia aktywności życiowej i zawodowej powoda miały zatem charakter czasowy i obecnie prawie zupełnie ustąpiły. Zgodnie z opinią biegłego neurochirurga rokowania zdrowotne na przyszłość są dobre. Gorzej kształtuje się natomiast kwestia cierpień psychicznych. Pozwany po wypadku powód ujawniał zaburzenia adaptacyjne z elementami stresu pourazowego, choć zaburzenia te obecnie ustały. Ma lęki przed jazdą samochodem poza obszarem miejskim. W opinii biegłego psychologa wskazana jest też kontynuacja terapii psychologicznej. Okoliczności te jednoznacznie wskazują na uszczerbek na zdrowiu psychicznym powoda.
W ocenie Sądu meriti, żądana przez powoda kwota zasługiwała na uwzględnienie jedynie w części. W toku postępowania likwidacyjnego pozwany wypłacił powodowi tytułem zadośćuczynienia kwotę 7 000 zł, co zdaniem Sądu I instancji jest kwotą zaniżoną, nie obejmującą całości doznanej krzywdy. Jednakże dochodzona przez powoda kwota łączna 70 000 zł (żądanie w wysokości 63 000 zł) jawi się jako znacznie zawyżona. Zdaniem sądu kwota w łącznej wysokości 25 000 zł będzie kwotą odpowiednią do rozmiaru krzywd doznanych przez powoda. Stanowić ona będzie ekonomicznie odczuwalną wartość, która pozwoli zrekompensować powodowi niekorzystne dla niego skutki. W pozostałym zaś zakresie powództwo podlegało oddaleniu. O odsetkach i tym roszczeniu orzeczono w punkcie V. wyroku.
W kwestii żądania wysuniętego przez powódkę A. W. Sąd Okręgowy podniósł, iż przed wypadkiem była osobą zdrową, aktywną oraz otwartą. Korzystała na co dzień z samochodu. Natomiast od wypadku komunikacyjnego w dniu 14 lipca 2018 r. do dnia 25 lipca 2018 r. przebywała na Oddziale (...) w (...) w Ś.. Zdiagnozowano obrażenia: uraz wielonarządowy powikłany wstrząsem pourazowym, złamanie I żebra lewego i II, IV, V żebra prawego, odma i krwiak opłucnej prawej, zmiany niedodmowe obu płuc od strony grzbietowej, perforację urazowa jelita krętego, rozerwanie surowicówki esicy oraz krezki jelita krętego, esicy i sieci większej, krwiak otrzewnej i rozległy krwiak podskórny okolicy lędźwiowo pośladkowej lewej. Powódka była operowana w trybie nagłym, dokonano laparotomii, zszycia - perforowanego jelita krętego, surowicówki esicy i krezki jelita. W dniu 27 lipca 2018 r. założono drenaż do lewej jamy opłucnej z powodu krwiaka i odmy. Założono też drenaż krwiaka podskórnego okolicy lędźwiowo pośladkowej lewej. W wyniku wypadku A. W. doznała poważnego urazu wielonarządowego, głównie klatki piersiowej i jamy brzusznej, z powodu których przebyła leczenie szpitalne połączone z zabiegiem operacyjnym oraz długotrwałe leczenie ambulatoryjne. Ponadto powódka stała się osobą znerwicowaną. Bardzo przeżyła wypadek. Bała się o swoje życie. Po powrocie do pracy była wycofana i unikała kontaktów z ludźmi. Z uwagi na strach oraz lęki nie korzysta z samochodu i chodzi do pracy pieszo. Nie może wyjeżdżać w podróże służbowe samochodem. Po wypadku uczęszczała na rehabilitację oraz korzystała i dalej korzysta z pomocy psychologa. Jest pod opieką gastrologa. W następstwie wypadku ujawniły się u powódki zaburzenia adaptacyjne. Początkowo badana miała uczucie nierealności, pojawił się lęk oraz wspomnienia wypadku. Obecnie powódka nie ujawnia objawów zaburzeń adaptacyjnych. Dalsza terapia psychologiczna jest wskazana, lecz nie jest konieczna. Konsekwencją wypadku jest zaś choroba zrostowa z powikłaniami w postaci zaburzeń w pasażu treści pokarmowej w obrębie przewodu pokarmowego. Poszkodowana wymaga dalszego leczenia. Nie można wykluczyć kolejnej operacji celem uwolnienia zrostów. Prognozy ortopedyczne są pozytywne, przebyte stłuczenie okolicy biodra uległo bowiem wygojeniu, a w badaniu przedmiotowym nie stwierdzono w tej okolicy zniekształceń ani też zmian funkcjonalnych. Powódka może wymagać przyjmowania leków przeciwbólowych i rozkurczowych w okresach nasilenia dolegliwości, ewentualnie pobierania zabiegów fizjoterapeutycznych.
Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy nie miał wątpliwości, iż uszkodzenie ciała, jakiego doznała powódka, tj. poważne urazy wielonarządowe oraz złamanie żeber, jak i długotrwały proces jej leczenia i rekonwalescencji spowodowały u niej poważne cierpienia fizyczne oraz psychiczne. Powódka do dnia wydania wyroku nie odzyskała pełnej sprawności fizycznej. Do przywrócenia stanu zbliżonego do sytuacji sprzed wypadku wymagana może być jeszcze jedna operacja. Sąd również wskazał, iż lęk przed sytuacjami związanymi z szeroko pojętą komunikacją będą jej towarzyszyć jeszcze przez długi czas. W ocenie Sądu, żądana przez nią kwota jest w pełni uzasadniona. Tylko bowiem suma w wysokości łącznie 100 000 zł może zrekompensować powódce doznaną przez nią krzywdę. Z uwagi na przyznane już przez ubezpieczyciela 23 000 zł, należało przyznać powódce kolejne 77 000 zł tytułem dalszego zadośćuczynienia. Orzeczono o tym w punkcie VI. wyroku.
Od kwoty 7 000 zł Sąd meriti zasądził odsetki za opóźnienie od dnia 27 sierpnia 2018 r., tj. po upływie 30 dni od zgłoszenia szkody w wysokości 30 000 zł z tytułu zadośćuczynienia za szkody na osobie. Natomiast od dalszej kwoty 70 000 zł odsetki należało zasądzić od 21 sierpnia 2019 r. (tj. od dnia następnego po doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu).
Sąd Okręgowy podał, iż podstawą kolejnych roszczeń powodów – P. W. oraz A. W. jest art. 444 § 1 k.c. Zgodnie z nim w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Powodowie w sposób należyty udowodnili, że wskutek wypadku z dnia 14 lipca 2018 roku ponieśli koszty leczenia oraz rehabilitacji.
W ocenie Sądu Okręgowego Powód P. W. udowodnił, że poniósł koszty prywatnej opieki psychologicznej w łącznej kwocie 1 080 zł, koszt wizyty u lekarza psychiatry 180 zł oraz koszt rehabilitacji i terapii w łącznej wysokości 800 zł. W żądaniu powoda uwzględniono również dopłatę do wydatku z tytułu parkowania samochodu (uwzględnionego w postępowaniu likwidacyjnym jedynie w części) w dalszej kwocie 393,60 zł. Nie uwzględniono wydatków przedstawionych na paragonach, ponieważ z dokumentów tych nie wynikało, czy dotyczyły powoda P. W.. Łącznie udokumentowane przez powoda koszty leczenia i parkowania samochodu, podlegające zasądzeniu, wyniosły 2 453,60 zł. Odsetki od kwoty 393,60 zł (część kosztów parkowania ujętych w zgłoszeniu szkody) zasądzono od 27 sierpnia 2018 r., natomiast co do pozostałej kwoty 2 060 zł odsetki zasądzono od 21 sierpnia 2019 r., tj. od dnia następnego, po doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu w sprawie. Zdaniem Sądu żądanie zasądzenia kwoty 2 500 zł tytułem dopłaty do wartości rynkowej samochodu i dopłaty od fotelika 318 zł - podlegało oddaleniu. Sąd podzielił argumentację pozwanego zawartą w odpowiedzi na pozew w tym zakresie.
Zdaniem Sądu I instancji powódka A. W. prawidłowo udowodniła stosownymi dokumentami (rachunki, faktury VAT przywołane w części faktograficznej), że poniosła wydatki na prywatne konsultacje specjalistyczne i psychologiczne oraz dodatkowe badania, zakup leków i opatrunków w łącznej kwocie 5 377,56 zł. Sąd nie uwzględnił jedynie wydatków poniesionych na dwie usługi medyczne – badania RTG w kwocie 165 zł i 100 zł, ponieważ z przedstawionych faktur nie wynikało, jakich obszarów ciała dotyczyły te badania. Wobec powyższego w punkcie VIII wyroku Sąd zasądził na rzecz powódki A. W. kwotę 5 377,56 zł z odsetkami ustawowymi od 21 sierpnia 2019 r., tj. od dnia następnego po doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu w sprawie.
Sąd meriti uwzględnił żądanie ustalenia odpowiedzialności pozwanego towarzystwa ubezpieczeń za skutki wypadku, jakiemu ulegli powodowie A. W. i P. W., na przyszłość. Zgodnie z art. 189 k.p.c. strona, która ma interes prawny może domagać się ustalenia istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa. Taka sytuacja w sprawie występuje. Interes prawny jest to interes dotyczący praw i stosunków prawnych i występuje z reguły wówczas, gdy istnieje niepewność tego prawa lub stosunku prawnego zarówno z przyczyn faktycznych, jak i prawnych. Ugruntowany jest pogląd, że na mocy art. 189 k.p.c. można żądać ustalenia odpowiedzialności za szkody wyrządzone czynem niedozwolonym w przypadku gdy mamy do czynienia z niemożnością definitywnego przesądzenia o rozmiarach szkody. W ocenie Sądu, w światle opinii biegłych, taka sytuacja ma miejsce w przypadku A. W. i P. W.. Mając powyższe na względzie Sąd orzekł jak w pkt IX. wyroku.
W pozostałym zakresie Sąd Okręgowy oddalił powództwo jako niezasadne, a o kosztach procesu Sąd orzekł w oparciu o przepis art. 100 k.p.c., dokonując ich stosunkowego rozdzielenia.
Od powyższego wyroku apelację wniosły obie strony.
Pozwany zaskarżył wyrok w części tj.
1. w zakresie rozstrzygnięcia z punktu II. sentencji wyroku, co do zasądzonej na rzecz powoda P. W. kwoty zadośćuczynienia przewyższającej 35 000 zł, tj. co do 30 000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty tytułem dopłaty do zadośćuczynienia;
2. w zakresie rozstrzygnięcia z punktu III. sentencji wyroku, w całości,
3. w zakresie rozstrzygnięcia z punktu IV. sentencji wyroku, co do zasądzonej na rzecz powoda F. W. kwoty zadośćuczynienia przewyższającej 15 000 zł, tj. co do 30 000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty tytułem dopłaty do zadośćuczynienia,
4. w zakresie rozstrzygnięcia o kosztach procesu zawartym w punktach XI., XII. i XIV. sentencji wyroku w całości.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie:
1. art. 233 § 1 k.p.c. przy ocenie dowodu z zeznań stron - P. W. oraz A. W. nieuwzględnieniu przy wyrokowaniu okoliczności, że więzi między tymi powodami oraz małoletnim powodem F. W., były naturalnymi relacjami rodzinnymi, jednak powodowie ci nie tworzyli wspólnego gospodarstwa domowego ze zmarłą B. W. (1), centrum życiowym dla tych powodów była 3-osobowa rodzina złożona z P. W., A. W. i małol. F. W., więc w sposób naturalny więzi tych powodów ze zmarłą B. W. (1) nie były tak silne, jak męża zmarłej - W. W., który tworzył ze zmarłą wspólne gospodarstwo domowe, nadto nieuwzględnienie wieku dziecka - powoda F. W., który był małym chłopcem w czasie śmierci babci, co również winno mieć wpływ na ustalenie odpowiedniej kwoty zadośćuczynienia;
2. art. 446 § 4 k.c. i przyznanie powodom P. W. oraz F. W. rażąco nadmiernych wyjściowych sum zadośćuczynienia pieniężnego, sięgających wyjściowo, aż 100 000 zł dla P. W. oraz 50 000 zł dla F. W., podczas gdy w przypadku powoda P. W. funkcję kompensacyjną spełniałaby kwota 70 000 zł, natomiast w przypadku F. W. kwota 20 000 zł, jako że z wniosków płynących z zebranych w sprawie dowodów nie wynika, aby ich rozmiar krzywdy był na tyle duży, by dla jego kompensacji konieczne było zasądzenie tak wysokich sum;
3. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w postaci zeznań w charakterze strony powódki A. W. i błędne ustalenie przez Sąd, że powódka A. W. znajduje się w kręgu osób najbliższych dla zmarłej B. W. (1), mimo że zmarła była teściową powódki - osobą na pewno bliską, ale nie najbliższą, powódka miała własnych rodziców, męża, syna, które to osoby tworzyły krąg osób najbliższych dla powódki A. W.;
4. art. 446 § 4 k.c., poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, polegające w szczególności na błędnej wykładni pojęcia „osoby najbliższej”, a w konsekwencji niewłaściwe uznanie powódki A. W. za osobę najbliższą zmarłej, mimo że powódka jest li tylko powinowatą zmarłej – synową;
5. naruszenie prawa materialnego poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 446 § 4 k.c. i przyznanie powódce A. W. nadmiernie wysokiego zadośćuczynienia w kwocie 25 000 zł, mimo że z zebranych w sprawie dowodów, nie wynika, aby rozmiar krzywdy powódki A. W.był tak wysoki, aby dla kompensacji krzywdy była konieczna tak wysoka suma, jak zasądzona przez Sąd I instancji.
Wobec powyższego pozwany wniósł o:
I. zmianę zaskarżonego wyroku:
a. w punkcie II poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda P. W. kwoty 35 000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty tytułem dopłaty do zadośćuczynienia i oddalenie powództwa w pozostałej części;
b. w punkcie III. poprzez oddalenie powództwa o zadośćuczynienie za śmierć teściowej powódki A. W. w całości,
c. w punkcie IV. poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda F. W. kwoty 15 000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty tytułem dopłaty do zadośćuczynienia i oddalenie powództwa w pozostałej części,
d. zasądzenie w punktach XI, XII i XIV od powodów na rzecz pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego za I instancję wg norm przepisanych stosownie do wyniku postępowania wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty;
II. zasądzenie od powodów na rzecz pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego wg norm przepisanych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
W odpowiedzi na apelację pozwanego powodowie wnieśli o oddalenie apelacji oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów kosztów zastępstwa adwokackiego w drugiej instancji według norm przepisanych.
Powodowie W. W. i P. W. zaskarżyli wyrok w pkt. X sentencji, w części oddalającej powództwo W. W. ponad kwotę 55 000 zł i oddalającej powództwo P. W. o zadośćuczynienie pieniężne za krzywdę spowodowaną śmiercią osoby bliskiej ponad kwotę 65 000 zł oraz w części rozstrzygającej o kosztach procesu w stosunku do tych powodów (pkt. XII i XII sentencji), podnosząc zarzut naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 446 § 4 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że w okolicznościach niniejszej sprawy „odpowiednie" zadośćuczynienie pieniężne za krzywdę doznaną wskutek śmierci osoby bliskiej - żony powoda W. W. i matki powoda P. W. - nie powinno przekraczać w sumie kwot po 100 000 zł dla każdego z nich.
Wskazując na powyższe podstawy apelacji wnieśli o:
1. zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów dalszych kwot, a mianowicie na rzecz
a) powoda W. W. kwoty 50 000 zł (w sumie kwoty 105 000 zł) z odsetkami ustawowymi do dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty;
b) powoda P. W. kwoty 50 000 zł (w sumie kwoty 115.000 zł) z odsetkami ustawowymi do dnia 24 września 2018 r. do dnia zapłaty
oraz zasądzenie na rzecz każdego z powodów całości kosztów procesu poniesionych w I instancji, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych;
2. zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów kosztów procesu w II instancji, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych.
W uzasadnieniu wskazali, iż Sąd Okręgowy w Toruniu, pomimo tego, że w ustaleniach faktycznych wskazał w zasadzie wszystkie istotne czynniki wpływające na wysokość zadośćuczynienia, to jednak niewłaściwie ocenił wagę niektórych czynników, co ostatecznie doprowadziło do zaniżenia wysokości przyznanego zadośćuczynienia. Ich zdaniem, sytuacji powodów po śmierci osoby bliskiej w żadnym razie nie można ocenić jako typowej i przeciętnej w podobnych przypadkach.
Powód W. W. podkreślił, iż wraz ze zmarłą żoną tworzyli dojrzałe, zgrane małżeństwo, darzyli się zaufaniem, szacunkiem, wspierali się wzajemnie, chętnie spędzali czas razem. Było to też małżeństwo długoletnie (36 lat). Tym większą wagę należało zatem przywiązać do szoku, jaki przeżył powód w związku z wypadkiem, ciężkim obrażeniami żony i dwutygodniową walką o jej życie w szpitalu. Po uzyskaniu widomości o wypadku powód udał się niezwłocznie na jego miejsce, widział rozbity samochód swojej rodziny, a następnie udał się do szpitala w G., gdzie przewieziono jego żonę, dowiedział się o jej bardzo ciężkim stanie i pozostawaniu w śpiączce farmakologicznej. Następnie wielokrotnie przyjeżdżał do szpitala. Niestety, po 2 tygodniach żona zmarła, nie odzyskując przytomności. Był to dla powoda prawdziwy dramat - nie pomogła próba wyparcia emocji poprzez rzucenie się w wir pracy naukowej i organizacyjnej na (...). Jego dyskomfort psychiczny został pogłębiony przez postawę pozwanego zakładu ubezpieczeń - przysłanie do domu detektywa celem zbadania „więzi rodzinnych" i, pomimo prawidłowych ustaleń detektywa, przyznanie stosunkowo niewielkiej kwoty zadośćuczynienia. Na ewentualne zmniejszenie przyznanego powodowi przez Sąd zadośćuczynienia nie powinna wpływać okoliczność, że po prawie 5 latach od śmierci żony poznał inną kobietę. Długoletni okres dobrego małżeństwa i trauma związana ze śmiercią żony cały czas pozostają w pamięci powoda, o czym świadczy m.in. cotygodniowe odwiedzanie grobu żony, wybudowanie nowego pomnika, przechowywanie w gabinecie służącym do pracy pamiątek po żonie, m.in. wspólnych zdjęć i albumów.
Powód P. W. zaznaczył, że ciężko przeżył śmierć matki i trudno było mu odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Powód ujawniał takie reakcje, jak smutek, niekontrolowany płacz, apatię i tęsknotę. Jego zdaniem jednak, że Sąd I instancji w niedostatecznym stopniu uwzględnił bliskie więzi P. W. - jedynego dziecka - z matką, zarówno w okresie wspólnego zamieszkania, jak i po założeniu własnej rodziny. Jak to określił powód podczas przesłuchania na rozprawie w dn. 19.09.2023 r., miał idealne dzieciństwo, dużo czasu spędzał z mamą. Sąd I instancji nie przywiązał też odpowiedniej wagi do okoliczności, że to P. W. prowadził feralnego dnia samochód i - pomimo braku jakiejkolwiek winy - czuł się subiektywnie odpowiedzialny za wypadek i jego tragiczne następstwa. Był też bezpośrednim świadkiem cierpień matki bezpośrednio po wypadku i wyciągania rannych z samochodu. Miał nadzieję, że obrażenia matki nie są ciężkie, tym większym szokiem były dla niego wiadomości o ciężkim stanie matki w szpitalu w G., a następnie o jej śmierci. Był również rozpytywany przez detektywa z zakładu ubezpieczeń nt. „więzi rodzinnych". Następnie zakład ubezpieczeń przyznał mu zaledwie 30.000 zadośćuczynienia. Wydaje się, że oczekiwana przez niego kwota 150.000 zł za krzywdę spowodowaną śmiercią matki absolutnie nie jest wygórowana.
W odpowiedzi na apelację powodów pozwany wniósł o oddalenie apelacji, z uwagi na jej oczywistą bezzasadność oraz o zasądzenie od powodów W. W. oraz P. W. na rzecz pozwanego zwrotu kosztów procesu w tym kosztów zastępstwa adwokackiego za drugą instancje wg norm przepisanych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja powodów podlegała uwzględnieniu w części, zaś apelacja pozwanego podlegała oddaleniu w całości.
Sąd drugiej instancji – po zapoznaniu się z zebranym w sprawie materiałem dowodowym (art. 382 k.p.c.) – doszedł do przekonania, że należy zaakceptować zarówno prawidłowość, jak i zakres przeprowadzonego przez Sąd Okręgowy postępowania dowodowego, a wreszcie także dokonaną przez ten Sąd ocenę wiarygodności i mocy dowodowej zebranego materiału dowodowego. W konsekwencji, stosownie do art. 387 § 2 1 pkt 1 i 2 k.p.c., Sąd Apelacyjny wskazuje, że odnośnie podstawy faktycznej i prawnej swojego rozstrzygnięcia przyjmuje za własne ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, jak również podziela i przyjmuje za własną także ocenę prawną wyrażoną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.
Sąd Apelacyjny jako pierwszą ocenił apelację pozwanego, jako dalej idącą.
Odnośnie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wskazać należy, że Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się sprzeczności w ustaleniach faktycznych dokonanych przez Sąd Okręgowy z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego. Należy mieć na uwadze, że sprzeczność ustaleń sądu z treścią zebranego materiału ma miejsce wówczas, gdy rozstrzygnięcie sądu I instancji jest sprzeczne z tymi istotnymi dla rozstrzygnięcia okolicznościami, które sąd ustalił w toku postępowania, albo gdy wyprowadził logicznie błędny wniosek z ustalonych przez siebie okoliczności, albo wreszcie gdy sąd przyjął fakty za ustalone bez dostatecznej podstawy. Sąd II instancji zatem bada, czy w stanie faktycznym sprawy nie zachodzą sprzeczności między poszczególnymi ustaleniami oraz czy stan faktyczny stanowi harmonijną całość. Zakres kontroli apelacyjnej nie obejmuje całej sfery faktycznej sprawy, ale tylko zebrany materiał procesowy. Nie zachodzi taka sprzeczność, gdy sąd poczynił ustalenia sprzecznie z materiałem dowodowym, który odrzucił w toku oceny dowodów. Nie można zatem sądowi czynić zarzutów, gdy sąd dokonał ustaleń faktycznych opierając się na niektórych dowodach, tj. tych, którym dał wiarę, jeżeli należycie umotywował swoje stanowisko stosownie do art. 327 1 k.p.c. Zarzut taki znajdzie jednak uzasadnienie, gdy ustalenia sądu sprzeczne będą z materiałem, który uznał on za wiarygodny, albo też gdy dowody prowadzące do odmiennych wniosków nie będą przez sąd ocenione negatywnie. Z tą ostatnią sytuacją mamy do czynienia także, gdy sąd nie oceni wszystkich dowodów zebranych w sprawie bądź w uzasadnieniu stwierdzi, że daje wiarę wszystkim dowodom, mimo że pozostają one ze sobą w takim stosunku, że prowadzą do sprzecznych ze sobą wniosków.
Odnośnie naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wskazać należy, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Ocena materiału dowodowego, dokonywana przez sąd jest zatem oceną swobodną i jako taka podlega ochronie prawnej. Nie oznacza to jednak, aby sąd mógł to czynić w sposób dowolny. Ograniczony jest bowiem w tym zakresie przez wymagania prawa procesowego, zasady doświadczenia życiowego oraz logicznego myślenia. To w oparciu o te reguły sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i, ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (wyrok SN z dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 685/98). Aby skutecznie postawić zarzut naruszenia zasady swobody oceny dowodów, skarżący winien zatem wykazać, że sąd wyprowadził ze zgromadzonego materiału dowodowego wnioski sprzeczne z zasadami logiki lub zasadami doświadczenia życiowego, nie uwzględniając jednoznacznych związków przyczynowo - skutkowych, przywołując przy tym konkretny dowód, na podstawie którego sąd dokonał ustalenia faktycznego z przekroczeniem granic swobodnej oceny dowodów, a nadto wskazując, iż miało to wpływ na wynik sprawy. Zarzut taki nie może natomiast sprowadzać się do zaprezentowania własnych, korzystniejszych dla skarżącego ustaleń stanu faktycznego, dokonanych na podstawie własnej oceny materiału dowodowego. W takim przypadku - jeżeli sąd odwoławczy stwierdzi, że z określonego materiału dowodowego sąd I instancji wyprowadził wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym – uznać należy, że ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów wyrażonej w art. 233 § 1 k.p.c., i jako taka musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, można było wywieść wnioski odmienne.
W rozpoznawanej sprawie Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, a zebrany materiał poddał ocenie z zachowaniem granic swobodnej oceny dowodów.
O naruszeniu art. 233 § 1 k.p.c. nie świadczy zarzut uznania przez Sąd Okręgowy, że powódka A. W. znajduje się w kręgu osób najbliższych dla zmarłej B. W. (1), mimo że zmarła była teściową powódki, a powódka miała własnych rodziców, męża, syna, które to osoby tworzyły krąg osób najbliższych dla powódki A. W. oraz nieuwzględnieniu przy wyrokowaniu okoliczności, że więzi między powódką i jej mężem oraz małoletnim powodem F. W., były naturalnymi relacjami rodzinnymi, jednak powodowie ci nie tworzyli wspólnego gospodarstwa domowego ze zmarłą B. W. (1), centrum życiowym dla tych powodów była 3-osobowa rodzina złożona z P. W., A. W. i małol. F. W., więc w sposób naturalny więzi tych powodów ze zmarłą B. W. (1) nie były tak silne, jak męża zmarłej - W. W., który tworzył ze zmarłą wspólne gospodarstwo domowe, nadto nieuwzględnienie wieku dziecka - powoda F. W., który był małym chłopcem w czasie śmierci babci, co również winno mieć wpływ na ustalenie odpowiedniej kwoty zadośćuczynienia. Zeznania powodów w tym zakresie były jasne, logiczne i korespondowały z pozostałym materiałem dowodowym.
Nadto zarzut ten w istocie odnosi się do zarzutów naruszenia prawa materialnego – art. 446 § 4 k.c., który pozwany podniósł w dalszej części apelacji. Dlategoż w ocenie Sądu Apelacyjnego należy rozpatrzyć je łącznie.
Podzielając w całości ocenę dowodów dokonaną w niniejszej sprawie przez Sąd pierwszej instancji nie można uznać, aby zmarła B. W. (1) nie była osobą najbliższą dla powódki, zaś relacje pomiędzy powódką jej mężem i dzieckiem a zmarłą nie wykraczały ponad przeciętny model stosunków dorosłych dzieci z ich rodzicami, czy też relacji wnuka z babcią.
Po pierwsze należy określić co można rozumieć jako przeciętne stosunki na tej linii pokrewieństwa. Zwykle o „przeciętności” mówimy uśredniając daną kategorię, poszukując jej środka pomiędzy dwoma skrajnościami. Na jednym z jego biegunów na pewno znajduje się sytuacja, gdy dorosłe dzieci nie utrzymują w ogóle kontaktów ze swoimi rodzicami. Przyczyny tego bywają różne od traum i urazów z okresu dzieciństwa, poprzez rozwody rodziców i brak wychowywania się z jednym z nich, do zwykłych kłótni i waśni powodujących odcięcie dorosłych dzieci jak i wnuków od dziadków. Czasami dziadkowie po prostu nie dożywają do narodzin wnuków co naturalnie uniemożliwia nawiązanie się jakichkolwiek więzi.
Na drugim biegunie relacji rodzinnych są sytuację, gdy cała rodzina jest bardzo silnie ze sobą związana, najczęściej zamieszkuje w jednym wielopokoleniowym domu, wykonuje wszystkie aktywności razem, nie rzadko pracuje wspólnie w jednym gospodarstwie, czy przedsiębiorstwie prowadząc rodzinny interes.
W obliczu dzisiejszych czasów, gdy osobiste relacje bardzo często zastępuje komunikacja na odległość, młodzi często wyjeżdżają za granice, lub opuszczając rodzinne miejscowości na rzecz dużych miejskich aglomeracji, tam zakładając rodziny, za przeciętny model stosunków dorosłych dzieci z ich rodzicami należy zdaniem Sądu Apelacyjnego przyjąć obraz, gdy relacje takie są stale utrzymywane, jednakże ich osobista styczność ogranicza się najczęściej do celebrowania wspólnie świąt i innych ważnych wydarzeń rodzinnych.
W tym kontekście słusznie Sąd Okręgowy uznał, iż powodowie utrzymywali ze zmarłą bardzo bliskie, ponadprzeciętne relacje rodzinne. Powód był jedynym synem zmarłej, co jednocześnie oznacza, iż małoletni był również jej jedynym wnukiem. Powodowie oraz zmarła zamieszkiwali w tej samej miejscowości, w odległości zaledwie 5 km od siebie. Prowadzili wspólnie wiele aktywności rodzinnych takich jak rodzinne wyjścia kulturalne i sportowe, pieczenie pierników, czy spędzanie wakacji. Również w dniu wypadku podróżowali razem. Było to zatem coś więcej niż tylko wspólne spędzanie świąt i odwiedzanie się od czasu do czasu.
Również więź powódki ze zmarłą była bardzo bliska, porównywalna do więzi córki z matką. Zmarła miała tylko jednego syna, a poprzez jego małżeństwo z powódką zyskała także córkę. Powódka z resztą zwracała się do zmarłej per „mamo”, a z jej wypowiedzi wynika, iż nie był to tylko zwyczajowy zwrot do teściowej, od którego aktualnie wiele młodych ludzi odchodzi, dając wyraz temu, iż nie traktują swoich teściów na równi z własnymi rodzicami. Nie jest także powszechnym zwyczajem wśród młodych małżeństw by spędzać wakacje ze swoimi rodzicami, czy teściami. Powódka zaś spędzała je z teściową, nie zaś ze swoją mamą, co dodatkowo świadczy o więzi istniejącej pomiędzy nimi. W chwili śmierci B. W. (1) powódka była już jej synową od ośmiu lat, zatem więź pomiędzy nimi nie była świeżą znajomością i miała szanse przerodzić się w prawdziwe więzi rodzinne.
Więź małoletniego F. z babcią także była bardzo silna w szczególności biorąc pod uwagę wiek małoletniego, który w chwili jej śmierci miał niecałe 8 lat, wkraczał w bardzo ważny w swoim życiu etap szkolny - dopiero skończył pierwsza klasę szkoły podstawowej. Zmarła przez ostatni rok opiekowała się nim na co dzień, odbierała ze szkoły, była jego wsparciem w tym trudnym okresie przejścia z przedszkola do obowiązków szkolnych. W takim wieku dzieci przywiązują się niesamowicie szybko do swoich opiekunów. Małoletni nie był w stanie zrozumieć dlaczego nagle zabrakło babci w jego życiu, dlaczego nie odbierze go już ze szkoły, nie pojadą już razem na wakacje, ani nie będzie jej na szkolnych obchodach Dnia Babci. Nadto F. sam uczestniczył w wypadku w skutek którego babcia zmarła, był więc niejako tego świadkiem, co może pozostawać dla niego traumą do końca życia. B. W. (1) w chwili śmierci miała niecałe 61 lat, biorąc pod uwagę uśrednioną długość życia kobiet w Polsce, miała przed sobą co najmniej kilkanaście lat życia, a małoletni mógł cieszyć się obecnością babci przez całe swoje dzieciństwo.
Wobec powyższego również zarzut pozwanego naruszenia art. 446 § 4 k.c. nie mógł się ostać. O pozostawaniu kogoś w kręgu najbliższych, twierdzeniom pozwanego nie świadczą więzy krwi, lecz więzy emocjonalne pomiędzy tymi osobami. Racje ma pozwany, iż więzi tych nie można przyrównywać do więzi męża ze zmarłą, czy też nawet syna, lecz nie wyklucza to ich istnienia w ogólnym pojęciu, a jedynie podlega stopniowaniu przy przyznawaniu kwoty zadośćuczynienia. Jeżeli powodowie w toku postępowania wykazali szczególne więzi rodzinne łączące ich ze zmarłymi, którzy odpowiednio byli dla nich rodzicami, teściami oraz dziadkami, nie można nie doceniać więzi emocjonalnej jaka łączy poszkodowanych z ich synem, synową oraz wnuczkami, która została ukształtowana poprzez wieloletnie wspólnie zamieszkiwanie, czy wzajemny stosunek oraz sposób pielęgnowania zażyłych i bliskich relacji z obu stron (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 22 lutego 2018 r., I ACa 855/17, LEX nr 2500110).
W obowiązującym stanie prawnym nie istnieje legalna definicja "rodziny". Można przyjąć, że w przeważającej części akty prawne zaliczają do rodziny małżonków, ich wspólne dzieci, dzieci drugiego małżonka, dzieci przysposobione, przyjęte na wychowanie w ramach rodziny zastępczej, dzieci znajdujące się pod opieką prawną, a niekiedy nawet dzieci obce przyjęte na wychowanie i utrzymanie, jeżeli rodzice nie żyją lub nie mogą zapewnić im utrzymania albo też zostali pozbawienie lub ograniczeni we władzy rodzicielskiej nad tymi osobami. W judykaturze i piśmiennictwie przyjmuje się, że definiując pojęcie "rodziny" można użyć kryteriów: pokrewieństwo, małżeństwo, przysposobienie, powinowactwo, rodzina zastępcza, pozostawanie we wspólnym gospodarstwie domowym. Można zatem zaaprobować definicję rodziny, jako najmniejszej grupy społecznej, powiązanej poczuciem bliskości i wspólności, osobistej i gospodarczej, wynikającej nie tylko z pokrewieństwa, czy powinowactwa. Pokrewieństwo nie stanowi wyłącznego kryterium zaliczenia do najbliższych członków rodziny w rozumieniu art. 446 § 4 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 kwietnia 2005 r., IV CK 648/04, OSNC 2006, nr 3, poz. 54).
Więzy na linii synowa-teściowa są więzami rodzinnymi. Art. 446 § 4 k.c. posługuje się zwrotem rodzina, a nie krewni. Taka argumentacja wzmocniona jest również treścią art. 61 8 § 1 k.r.o. zgodnie z którym, z małżeństwa wynika powinowactwo między małżonkiem a krewnymi drugiego małżonka. Trwa ono mimo ustania małżeństwa (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 26 lutego 2014 r., I ACa 1610/13, LEX nr 1548519).
Słusznie zatem Sąd Okręgowy zaliczył powódkę do grona osób najbliższych zmarłej B. W. (1), jako że zmarłą traktowała ją jak córkę i przyznał jej wyjściową kwotę 30 000 zł zadośćuczynienia, jak również właściwie określił wysokość należnego małoletniemu odszkodowania w wyjściowej wysokości 50 000 zł. Odnosząc się bowiem do zarzutu naruszenia przepisów prawa materialnego tj. art. 446 § 4 k.c. podnoszonego przez wszystkich skarżących, to w pierwszym rzędzie należy podkreślić, że ustawodawca zaniechał wskazania kryteriów ustalania wysokości zadośćuczynienia i przez posłużenie się klauzulą generalną (suma odpowiednia) pozostawił je uznaniu sądów.
Co prawda w orzecznictwie przyjmuje się, iż uznaniowość w zakresie przyznania, jak i określenia wysokości zadośćuczynienia upoważnia sąd wyższej instancji do ingerencji tylko w razie rażącego odstąpienia od ukształtowanej praktyki sądowej, której względna jednolitość odpowiada poczuciu sprawiedliwości i równości wobec prawa, albo wskazanego przez stronę skarżącą pominięcia istotnych kryteriów ustalania wysokości. Jednak odnośnie do odwołania do orzeczeń w sprawach podobnych, w orzecznictwie Sądu Najwyższego w sposób ograniczony przyjmuje się stanowisko, zgodnie z którym przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia należy kierować się sumami zasądzonymi z tego tytułu w innych sprawach. Podkreśla się, że wysokość przyznanego zadośćuczynienia w innych sprawach nie może stanowić dodatkowego kryterium miarkowania zadośćuczynienia (zob. m.in. wyroki SN z 14 lutego 2008 r., II CSK 536/07, OSP 2010, nr 5, poz. 47 oraz z 29 maja 2008 r., II CSK 78/08). Mimo że jednolitość orzecznictwa sprzyja poczuciu sprawiedliwości i równości wobec prawa, to postulat ten może być uznany za trafny, jeżeli daje się pogodzić z zasadą indywidualizacji okoliczności określających rozmiar krzywdy w odniesieniu do konkretnej osoby poszkodowanego i pozwala uwzględnić specyfikę poszczególnych przypadków (zob. wyroki SN z 26 listopada 2009 r., III CSK 62/09, OSN-ZD 2010, nr C, poz. 80 oraz z 16 kwietnia 2015 r., I CSK 434/14), czy też zapobiegać powstawaniu rażących dysproporcji w podobnych sprawach (zob. wyrok SN z 29 maja 2008 r., II CSK 78/08).
Sąd Apelacyjny z powyższego nie wyprowadził wniosku (to jak to uczynił pozwany), że w świetle zebranych w aktach sprawy dowodów, opierając się na okolicznościach niniejszej sprawy, Sąd Okręgowy "przeszacował" należne zadośćuczynienia powódce A. W. i małoletniemu F. W. tj., że jest ono zbyt wysokie, przez co naruszył w tym zakresie prawo materialne. Inaczej zaś kształtuje się sytuacja w odniesieniu do powoda P. W. (zarzut naruszenia art. 446 § 4 k.c. podniosły tu obie strony skarżące) oraz powoda W. W. (zarzut ten podniosła strona powodowa).
Zdaniem pozwanego Sąd Okręgowy niesłusznie wyszedł od równej sumy bazowej odszkodowania sięgającej 100 000 zł zarówno dla syna jak i męża zmarłej, argumentując, iż więź i strata tego pierwszego jest nieporównywalna do tego drugiego. Strona powodowa zaś wywodziła, iż za krzywdę doznaną wskutek śmierci osoby bliskiej - żony i matki należą im się w sumie, uwzględniając wypłaty zakładu ubezpieczeń, kwoty po 150 000 zł, a Sąd I instancji niesłusznie uznał, że należne im zadośćuczynienie powinno być niższe o ponad 33% w stosunku do oczekiwanego. W tej kwestii Sąd Apelacyjny przychylił się do stanowiska powodów.
Pozwany zaś podważając ustalenie przez Sąd Okręgowy równej kwoty bazowej zadośćuczynienia dla syna i męża B. W. (1), argumentował, iż to dla męża zmarłej, który mieszkał z nią i żył na co dzień stanowiło to większą stratę. Pozwany również sugerował, iż kwoty zadośćuczynienia przeciętnie przyznawane przez sądy oscylują wokół kwoty 70 000 zł. Jednakże dalece niewystarczające jest proste stwierdzenie, niepoparte wskazaniem konkretnych stanów faktycznych, że w podobnych przypadkach wysokość zadośćuczynienia nie powinna znacząco się różnić. Jeżeli to kryterium pozwany na względzie, to należało te podobne stany faktyczne przytoczyć, a tego w uzasadnieniu apelacji zabrakło (por. Wyrok SN z 11.07.2019 r., V CSK 179/18, OSNC-ZD 2020, nr 4, poz. 67.)
Nadto pozwany zdaje się nie zauważać, iż oprócz bliskich relacji powoda P. W. z matką, na ustalenie to miały wpływ okoliczności wypadku, który doprowadził do śmierci B. W. (1), a którego to powód P. W. był uczestnikiem. Podkreślenia za Sądem I instancji wymaga, iż to on prowadził samochód w dniu wypadku, w którym zginęła jego matka. Okoliczność ta znacznie wpłynęła na ponoszenie dodatkowych cierpień psychicznych, gdyż mimo braku winy oraz niemożności innego zachowania, czuł się w jakiś sposób odpowiedzialny za jej śmierć. Powód wracał myślami do feralnego dnia i dokonywał analizy swojego zachowania. Takie postępowanie, choć naturalnie zakorzenione w psychice człowieka, prowadzi do dodatkowych, ciężkich do zrozumienia cierpień. Wobec tego, słusznie Sąd Okręgowy uznał, iż doznana przez powoda krzywda nie może być rozpatrywana jako niższa od krzywdy doznanej przez jego ojca. Zaś zdaniem Sądu Apelacyjnego powinna być wręcz wyższa, czemu Sąd dał wyraz w punkcie 1. wyroku.
Słusznie bowiem wskazują powodowie, iż bycie najbliższym członkiem rodziny zmarłego w rozumieniu art. 446 § 4 k.c. oznacza, że między nim a stroną powodową istniała silna pozytywna więź emocjonalna. Jej zerwanie, doprowadzenie do uczucia smutku, żalu, osamotnienia stanowi krzywdę podlegającą wynagrodzeniu na podstawie art. 446 § 4 k.c. Nie jest jednak konieczne, aby powód zamieszkiwał ze zmarłym przed jego śmiercią i pozostawał we wspólności gospodarczej. Dopuszczalne in casu jest zatem także roszczenie pełnoletniego, samodzielnego finansowo, najbliższego członka rodziny zmarłego w związku z jego śmiercią, jeśli istniała między nimi silna więź, której naruszenie było źródłem krzywdy. Wynika to z faktu, że ustawodawca łączy w art. 446 k.c. roszczenia odszkodowawcze oraz roszczenie o zadośćuczynienie z istnieniem stosunku bliskości, a nie więzi gospodarczej (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 10 lutego 2016 r., I ACa 659/15, LEX nr 2016247).
Z tych właśnie przyczyn apelacja pozwanego nie zasługiwała na uwzględnienie, przeciwnie do apelacji powodów.
Należy pamiętać, iż o wysokości zadośćuczynienia decyduje rozmiar doznanej krzywdy wyrażony stopniem cierpień fizycznych i psychicznych. Zadośćuczynienie powinno uwzględniać nie tylko krzywdę istniejącą w chwili orzekania, ale również taką, którą poszkodowany będzie w przyszłości na pewno odczuwać oraz krzywdę dającą się z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć. Długotrwałość cierpień i rodzaju skutków ma istotne znaczenie dla określenia wysokości zadośćuczynienia (tak: wyrok Sądu Najwyższego z 12 marca 1975 roku, II CR 18/75). Jednocześnie wysokość zadośćuczynienia powinna być utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, aczkolwiek z drugiej strony w żadnym razie nie powinna być symboliczna.
W pojęciu „odpowiednia suma zadośćuczynienia” zawarte jest uprawnienie swobodnej oceny Sądu, wynikające z niemożności ze swej istoty precyzyjnego oszacowania wartości doznanej krzywdy, stanowiącej naruszenie dóbr osobistych poszkodowanego. W ocenie Sądu Apelacyjnego, w niniejszej sprawie indywidualizując wysokość zadośćuczynienia i uwzględniając wysokość zadośćuczynienia zasądzanego w podobnych sprawach, w ocenie Sądu II instancji zasądzona kwota zadośćuczynienia była rażąco zaniżona.
Za całkowicie trafny należy uznać pogląd Sądu Apelacyjnego w Katowicach wyrażony w wyroku z 15 listopada 2018 r. (LEX nr 2610077), zgodnie z którym do zasądzenia zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej powinny zachodzić okoliczności, wskazujące na to, że śmierć osoby bliskiej stała się dla osób najbliższych źródłem udręczeń moralnych. Okoliczności wpływające na wysokość zadośćuczynienia na gruncie art. 446 § 4 k.c., to m.in.: dramatyzm doznań osób bliskich zmarłego, poczucie osamotnienia, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby najbliższej, rola jaką w rodzinie pełniła osoba zmarła, charakter i rodzaj zaburzeń w prawidłowym funkcjonowaniu pozostałych członków rodziny, stopień w jakim pozostali członkowie będą umieli odnaleźć się w nowej rzeczywistości i na ile zdolni są zaakceptować obecny stan rzeczy, skorzystanie z pomocy fachowej w czasie radzenia sobie w tej trudnej sytuacji, ewentualny proces leczenia doznanej traumy mający na celu pomoc w odbudowie struktury rodziny.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, zasądzone przez Sąd I instancji zadośćuczynienie w niniejszej sprawie niewątpliwie nie spełniałoby swojej funkcji kompensacyjnej, pozostawiając powodów w poczuciu deprecjacji jego krzywdy. Zasada odpowiedzialności pozwanego stanowi bowiem (z uwzględnieniem jej materialnego charakteru) także pewną formę umowy społecznej na podstawie której ubezpieczyciel (bądź podmiot przejmujący jego obowiązki) dysponujący środkami osób objętych ubezpieczeniem, wykonuje ich wolę (wyrażoną poprzez partycypację w ubezpieczeniu – choćby obowiązkowym) polegającą na restytucji szkody bądź kompensacji krzywdy - tych którzy nie ze swej winy znaleźli się w sytuacji niepodważalnych cierpień fizycznych i psychicznych spowodowanych ruchem pojazdów. Skoro bowiem każdy członek społeczeństwa w wyniku tragicznego zbiegu okoliczności może stać się ofiarą zdarzeń drogowych, to w interesie tego społeczeństwa (realizowanym przez podmioty odpowiedzialne za szkodę) jest uczynienie wszystkiego co możliwe, do zmniejszenia negatywnych następstw takich zdarzeń w odczuciu ich ofiar.
Należy zauważyć, iż kwota bazowa 100 000 zł tytułem zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej, przyjmowana od lat powszechnie w orzecznictwie nie została określona w żadnym przepisie prawnym. Rozmiar zadośćuczynienia może być odnoszony do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio może rzutować na jego umiarkowany wymiar. Przesłanka "przeciętnej stopy życiowej" społeczeństwa ma charakter uzupełniający i ogranicza wysokość zadośćuczynienia tak, by jego przyznanie nie prowadziło do wzbogacenia osoby uprawnionej, nie może jednak pozbawić zadośćuczynienia jego zasadniczej funkcji kompensacyjnej i eliminować innych czynników kształtujących jego rozmiar (por. wyroki SN z 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00, z 3 czerwca 2011 r., III CSK 279/10 i z 10 maja 2012 r., IV CSK 416/11). Odzwierciedleniem tego są coraz wyższe pojawiające się w aktualnym orzecznictwie kwoty zadośćuczynienia przykładem są tu wyroki Sadu Najwyższego zasądzające w sprawie V CSK 179/18 (OSNC-ZD 2020, nr 4, poz. 67) kwotę 200 000 zł, ponadto, w sprawie IV CSK 192/12 kwota zasądzonego zadośćuczynienia wyniosła 105 000 zł, w sprawie IV CSK 416/11 - 160 000 zł, a w sprawie V CSK 445/13 - 130 000 zł. Również poziom orzekanych odszkodowań przez Sady Apelacyjne uległ zwiększeniu, czego przykładami mogą tu być wyroki przyznające zadośćuczynienie w sprawach I ACa 547/18 Sądu Apelacyjnego w Gdańsku w kwocie 140 000 zł, I ACa 953/15 Sądu Apelacyjnego w Szczecinie w kwocie 150 000 zł, I ACa 800/18 - Sądu Apelacyjny w Białymstoku w kwocie 150 000 zł, I ACa 586/18 - Sądu Apelacyjnego w Warszawie w kwocie 150 000 zł, I ACa 224/20 Sądu Apelacyjnego w Krakowie w kwocie 160 000 zł, VI ACa 56/20 i , V ACa 168/21 - Sądu Apelacyjnego w Warszawie w kwocie 200 000 zł, I ACa 655/17 - Sądu Apelacyjny w Białymstoku w kwocie 200 000 zł, V ACa 283/19 - Sądu Apelacyjnego w Warszawie w kwocie 250 000 zł.
Należy także mieć na uwadze podniesione i szczegółowo omówione w apelacji powoda konsekwencje wypadku, do którego co prawda powód P. W. się nie przyczynił, ale w jego skutek stracił jedną z najbliższych mu w życiu osób – matkę, ze stratą tą powód w dalszym ciągu się nie pogodził. Na jego cierpienia ma także wpływ, iż jego syn został pozbawiony babci, co powoduje spotęgowanie odczuwanego przez niego bólu po stracie, bowiem współodczuwa także stratę i cierpienie własnego dziecka. Przede wszystkim zaś, jak to podkreślał Sąd Okręgowy, nie nadając jednak okoliczności tej odpowiedniego przełożenia na kwotę zadośćuczynienia – powód sam uczestniczył w zdarzeniu, które doprowadziło do śmierci jego matki, a także był świadkiem odniesionych przez nią obrażeń.
Zdarzenia te, w ocenie Sądu Apelacyjnego, nie zostały w sposób właściwy wyważone przy ustaleniu kwoty zadośćuczynienia, co doprowadziło do jej rażącego zaniżenia. W ocenie Sądu odwoławczego za kwotę bazową należało przyjąć sumę zadośćuczynienia w wysokości 150 000 zł. Odliczając od niej wypłacone już powodowi kwoty w wysokości 30 000 zł oraz 5 000 zł, jak również zasądzoną wyrokiem Sądu I instancji kwotę 65 000 zł należało zasądzić dalszą kwotę w wysokości 50 000 zł, co też Sąd Apelacyjny uczynił w punkcie 1. podpunkt a) tiret ii. wyroku (art. 386 § 1 k.p.c.).
W odniesieniu do powoda W. W., Sąd Apelacyjny również przyjął kwotę wyjściową 150 000 zł, kwotę te uzasadniają dodatkowo okoliczności śmierci żony powoda, który nie uczestniczył w wypadku drogowy, ale natychmiast po uzyskaniu o nim informacji udał się na jego miejsce, następnie jeździł od szpitala do szpitala, szukając członków swojej rodziny. Żona pozwanego zaś przebywała w śpiączce przez dwa tygodnie zanim doszło do jej zgonu. Przez cały ten czas powód żył w ciągłym stanie niepewności i lęku o jej życie i zdrowie, mając jeszcze nadzieje, iż uda się nią uratować. Był to dla niego szczególnie traumatyczny czas, w którym nie mógł szukać oparcia w pozostałych członkach swojej najbliższej rodziny, gdyż oni też byli poszkodowani w tym wypadku. Zaistniały zatem szczególne okoliczności, znacząco wpływające na rozmiar cierpień powoda, odznaczające się tym, że znalazł się niezwłocznie na miejscu wypadku i przez dwa tygodnie był bezpośrednim świadkiem walki o życie żony, ostatecznie przegranej. Zadośćuczynienie to jednakże Sąd Apelacyjny zdecydował się obniżyć do kwoty bazowej 120 000 zł z uwagi na to, że powód przeżył już okres żałoby po stracie małżonki i był w stanie ułożyć sobie życie z nową partnerką, co oczywiście nie ujmuje jego traumatycznym przeżyciom, jakkolwiek był w stanie wypełnić tą pustkę życiową inną osobą, czego w sposób oczywisty nie jest w stanie uczynić syn po stracie matki, która go wychowywała. Biorąc to pod uwagę Sąd Apelacyjny odliczając od kwoty 120 000 zł wypłacone już powodowi kwoty w wysokości 40 000 zł oraz 5 000 zł, jak również zasądzoną wyrokiem Sądu I instancji kwotę 55 000 zł należało zasądzić dalszą kwotę w wysokości 20 000 zł, co też Sąd Apelacyjny uczynił w punkcie 1. podpunkt a) tiret i. wyroku. W pozostałym zakresie apelacja powoda W. W. podlegała oddaleniu (punkt 2 wyroku).
W konsekwencji zmiany wyroku zmianie podlegało również rozstrzygnięcie Sądu I instancji w przedmiocie kosztów, co też Sąd Apelacyjny uczynił w punkcie 1. b) i c) podwyższając zasądzoną od pozwanego na rzecz powoda P. W. kwotę do sumy 10 662 zł, a na rzecz powoda W. W. do kwoty 5 940 zł.
Powód P. W. żądał bowiem zasądzenia łącznej kwoty 120 000 zł. Powód P. W. łącznie wnosił o zasądzenie na jego rzecz kwoty 188 781 zł, zaś zasądzona mu łącznie suma wyniosła 135 453,60 zł, co stanowiło, iż powód wygrał w 71,75%, a nie 45,27%. Zgodnie z ustaleniami Sądu Okręgowego powód poniósł łączne koszty w wysokości 16 992,81 zł, zaś 71,75% z tych kosztów stanowi kwota 12 192,34 zł. Analogicznie pozwany poniósł łączny koszt w wysokości 5 417 zł, z czego 28,25% wynosi 1 530,30 zł, zaś różnica pomiędzy należnymi wydatkami powoda i pozwanego to w zaokrągleniu kwota 10 662 zł.
Powód W. W. żądał łącznie zasądzenia kwoty 110 000 zł tytułem zadośćuczynienia, za zasadne zaś została uznana łączna kwota 75 000 zł co stanowiło o tym, iż powód wygrał w 68,18%, a nie w 50%. Zgodnie z ustaleniami Sądu Okręgowego powód poniósł łączne koszty w wysokości 11 240,90 zł, zaś 68,18% z tych kosztów stanowi kwota 7 664,04 zł. Analogicznie pozwany poniósł łączny koszt w wysokości 5 417 zł, z czego 31,82% wynosi 1 723,68 zł, zaś różnica pomiędzy należnymi wydatkami powoda i pozwanego to w zaokrągleniu kwota 5 940 zł.
Z uwagi na powyższe apelacja pozwanego podlegała oddaleniu w całości, o czym Sąd Apelacyjny orzekł w punkcie 3. wyroku (art. 385 k.p.c.).
O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono zgodnie z zasadą stosunkowego rozdziału kosztów (art. 98 § 1 i 3 w zw. z art. 100 zd. 1 i art. 391 § 1 zd. 1 k.p.c.), przy uwzględnieniu, że w sprawie nie znajdował zastosowania przepis art. 98 § 1 1 k.p.c., skoro przedmiotowe postępowanie zostało wszczęte przed 7 listopada 2019 r. (art. 9 ust. 6 ustawy z dnia 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw [Dz. U. poz. 1469 ze zm.]).
Apelacja powoda P. W. została uwzględniona w całości, zaś apelacja pozwanego została w całości oddalona wobec czego Sąd Apelacyjny w punkcie 4 zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 7 900 zł (punkt 4. wyroku) na którą składała się należna od apelacji opłata w wysokości 5% żądanego roszczenia od wartości przedmiotu zaskarżenia w wysokości 50 000 zł tj. 2 500 zł oraz koszty zastępstwa procesowego w wysokości 5 400 zł (2 x 2 700 zł) z tytułu apelacji własnej jak i pozwanego, ustalone na podstawie § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1964 ze zm.).
Apelacja powoda W. W. została uwzględniona w 40% (zasądzono kwotę 20 000 zł z żądanych 50 000 zł). Na koszty postępowania w instancji odwoławczej w wysokości 5 200 zł złożyły się opłata od apelacji w wysokości 5% żądanego roszczenia od wartości przedmiotu zaskarżenia w wysokości 50 000 zł tj. 2 500 zł oraz koszty zastępstwa procesowego w wysokości 2 700 zł ustalone na podstawie § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1964 z ze zm.). 40% z tych kosztów stanowi kwota 2 080 zł. Analogicznie pozwany poniósł koszty zastępstwa procesowego wynoszące 2 700 zł ustalone na podstawie § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1935 ze zm.) z czego 60% wynosi 1 620 zł, zaś różnica pomiędzy należnymi wydatkami powoda i pozwanego to kwota 460 zł (punkt 5. wyroku).
Z uwagi zaś na oddalenie apelacji pozwanego w całości Sąd Apelacyjny zasądził na rzecz powodów A. W. oraz małoletniego F. W. kwoty po 2 700 zł (punkt 6. i 7. wyroku) ustalone na podstawie § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1964 ze zm.).