sygn. I ACa 2181/22 28 marca 2025 Sąd Apelacyjny w Katowicach

Wyrok z 28 marca 2025, sygn. I ACa 2181/22

Data orzeczenia 28 marca 2025
Sąd Sąd Apelacyjny w Katowicach
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Lucyna Morys-Magiera
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Katowicach #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt I ACa 2181/22

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 28 marca 2025 r.

Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący :

SSA Lucyna Morys - Magiera

Protokolant :

Aleksandra Kukułka

po rozpoznaniu w dniu 19 marca 2025 r. w Katowicach

na rozprawie

sprawy z powództwa I. M. i M. M.

przeciwko (...) Bank (...) Spółce Akcyjnej w W.

o zapłatę, ewentualnie o ustalenie i zapłatę

na skutek apelacji pozwanego

od wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie

z dnia 4 lipca 2022 r., sygn. akt I C 174/21

1)  oddala apelację;

2)  zasądza od pozwanego na rzecz powodów 10 900 (dziesięć tysięcy dziewięćset) złotych, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się tego postanowienia, z tytułu kosztów postępowania apelacyjnego.

SSA Lucyna Morys - Magiera

Sygnatura akt I ACa 2181/22

UZASADNIENIE

Powodowie I. M. i M. M. domagali się w żądaniu głównym zasądzenia na ich rzecz łącznie od pozwanego (...) Bank (...) Spółki Akcyjnej w W. 298 891,47 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 3 stycznia 2021 r., z tytułu zwrotu wszystkich uiszczonych kwot z powodu nieważnej umowy kredytu budowlano-hipotecznego z 5 lutego 2007 r. Roszczenie to wywodzili z faktu, że pozwany nie udzielił odpowiedzi na reklamację w ustawowym terminie. Na wypadek nieuwzględnienia powództwa głównego, czyli przyjęcia, że brak odpowiedzi na reklamację nie daje podstawy do zasądzenia zwrotu świadczeń spełnionych przez powodów w wykonaniu umowy kredytu, wnieśli o ustalenie nieważności umowy kredytu budowlano-hipotecznego z 5 lutego 2007 r. i zasądzenie łącznie na ich rzecz 7 003,90 zł i 55 046,63 CHF z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 14 stycznia 2021 r. Kwoty te to zsumowane wpłaty powodów w wykonaniu umowy kredytu, dokonane w okresie ostatnich 10 lat. Na wypadek, gdyby sąd ocenił, że umowa jest ważna, lecz zawiera niedozwolone postanowienia indeksacyjne, wnieśli o zasądzenie łącznie 3 171,16 zł z tytułu nadpłaty rat, wynikającej ze stosowania postanowień abuzywnych i zawyżenia świadczeń powodów w okresie ostatnich 10 lat. Wnieśli także o zasądzenie kosztów procesu według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości podwójnej stawki minimalnej z ustawowymi odsetkami za opóźnienie.

W uzasadnieniu powodowie podali, że zawarli jako konsumenci z poprzednikiem prawnym pozwanego (...) Bankiem (...) Spółką Akcyjną w W. umowę kredytu hipotecznego. Celem kredytu było sfinansowanie kosztów budowy domu. Umowa nie podlegała negocjacjom, zawarto ją w oparciu o wzorzec pozwanego. Powodowie mieli uzyskać wypłatę kredytu w złotych, jednak nie znali wysokości środków, które uruchomi bank. Pracownicy pozwanego zapewniali powodów, że kredyt „frankowy” jest korzystniejszy niż złotowy, ponieważ rata kredytu będzie niższa. Zapewniali, że kurs franka szwajcarskiego nigdy nie zbliżył się do wartości, która sprawiałaby, że stałby się mniej korzystny niż kredyt złotowy. Powodom nie przedstawiono jednak żadnych symulacji, które obrazowałyby w jaki sposób istotne zmiany kursu franka szwajcarskiego wpłyną na saldo ich zadłużenia i wysokość rat w złotych. Nie wyjaśniono im także, w jaki sposób bank będzie kształtował kursy przeliczeniowe w swoje tabeli kursowej. Powodowie nie byli świadomi, że przy tym kredycie całość ryzyka kursowego obciąża kredytobiorcę.

Zdaniem powodów umowa kredytu jest nieważna, ponieważ jest sprzeczna z naturą kredytu. W umowie nie określono kwoty kredytu wyrażonej w złotych polskich, choć musiała być wypłacona w tej walucie, nie określono kursu, po którym dojdzie do przeliczenia kwoty kredytu uruchomianego. Jednostronnie decydował o tym bank. Nadto pozwany nie poinformował powodów o treści i skutkach zawieranej umowy, a przede wszystkim o ryzyku kursowym, które ich obciąża. Umowa zawiera postanowienia niedozwolone w zakresie w jakim zezwala bankowi na jednostronne kształtowanie kursów przeliczeniowych. Eliminacja tych postanowień w ich ocenie sprawia, że umowa nie może być wykonywana i jest nieważna. Powodowie wskazali dalej, że zgodnie z art. 8 ustawy z 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i Rzeczniku Finansowym, w wypadku braku odpowiedzi na reklamację w ustawowym terminie, ciężar dowodu, że powodowi nie przysługuje roszczenie lub przysługuje w niższej wysokości spoczywa na pozwanym. W ten sposób uzasadnili żądanie główne.

Pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu. Wyjaśnił, że konstrukcja kwestionowanej umowy nie pozwala na proste przełożenie orzecznictwa dotyczącego kredytów indeksowanych, bowiem od chwili zawarcia umowy wypłata kredytu, jak i jego spłata, mogły odbywać się bezpośrednio w walucie kredytu. Nie musiało dochodzić do przewalutowania. O tym, że było ono niezbędne zdecydowali powodowie, którzy domagali się wypłaty kredytu w złotych polskich i spłacali go przez pewien czas w tej walucie. Podawał, że powodowie świadomie skorzystali z kredytu walutowego oceniając, że jest dla nich korzystniejszy niż złotowy. Chcieli osiągnąć korzyść w postaci niższych rat, podjęli taką decyzję mimo świadomości ryzyka związanego z kredytem walutowym. Podnosił pozwany, że powodowie mieli zdolność kredytową dla kredytu w złotych polskich, a mimo to zdecydowali się na ten produkt. Wskazał, że kwota kredytu była znana obu stronom, wyrażono ją w CHF i wynosiła 98 782,25. Powodowie znali także wysokość rat kredytu, które wyrażono w harmonogramie w walucie kredytu i mogli spłacać raty w tej walucie, jednak nie chcieli początkowo skorzystać z takiej możliwości. Pozwany przedstawił im wystarczający zakres informacji o ryzyku kursowym i walutowym. Powodowie otrzymali umowę i regulamin, zapoznali się z nimi, byli świadomi wszystkich rozwiązań, które się tam znalazły. W żadnym wypadku więc umowa nie narusza przepisów obowiązującego prawa, nie zawiera także postanowień abuzywnych. Nie narusza dobrych obyczajów, ani zasad współżycia społecznego. Powodowie wnieśli pozew tylko dlatego, że pojawiła się linia orzecznictwa korzystna dla tzw. frankowiczów. W ocenie pozwanego nie jest możliwe także uwzględnienie roszczenia ewentualnego, ponieważ prowadziłoby ono do ukształtowania zobowiązania, w którym powstałby kredyt złotowy oprocentowany wg stawki Libor i do bezpodstawnego wzbogacenia powodów.

Sąd pierwszej instancji przeprowadził postępowanie dowodowe w całości, dlatego na podstawie art. 15 zzs 2 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem (...)19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, na posiedzeniu niejawnym zamknięto rozprawę i wydano wyrok.

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 4 lipca 2022r. Sąd Okręgowy w Częstochowie orzekł, co następuje :

1)  oddala powództwo główne;

2)  ustala nieważność umowy kredytu budowlano-hipotecznego nr (...) H./ (...), zawartej 5 lutego 2007 r. przez powodów z (...) Bankiem S.A. w W.;

3)  zasądza od pozwanego na rzecz powodów łącznie 7 003,90 (siedem tysięcy trzy i 90/100) złote i 55 046,63 (pięćdziesiąt pięć tysięcy czterdzieści sześć i 63/100) franków szwajcarskich z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od obu tych kwot od 14 stycznia 2021 r.;

4)  zasądza od pozwanego na rzecz powodów łącznie 11 834 (jedenaście tysięcy osiemset trzydzieści cztery) złote z tytułu kosztów procesu.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że powodowie zawarli 5 lutego 2007 r. z (...) Bankiem (...) Spółką Akcyjną w W., umowę kredytu budowlano - hipotecznego nr (...) H./ (...). W punkcie 1. umowy wskazano, że kwota kredytu to 98 782,25 CHF, jednak nie więcej niż 232 000 zł (punkt 5.2. umowy). Okres kredytowania wynosił 360 miesięcy (punkt 2.). Kredyt miał służyć sfinansowaniu kosztów budowy domu (punkty 3. i 4.). Uruchomienie kredytu miało nastąpić najpóźniej 31 lipca 2007 r. (punkt 5.1.). Oprocentowanie kredytu odwoływało się do stopy bazowej Libor 6m (punkt 6.). Spłata kredytu miała następować w równych ratach kapitałowo-odsetkowych. W umowie wskazano nr rachunku bankowego, z którego miały być dokonywane spłaty, zaznaczając, że jest prowadzony w CHF i może być zasilany wyłącznie środkami w tej walucie. Kredytobiorca zobowiązywał się do zapewnienia środków na rachunku, tak aby wystarczyły na spłatę rat (punkt 8.1. i 8.8.). W punkcie 12.5. umowy zawarto oświadczenie kredytobiorcy o świadomości ryzyka zaciągania kredytu w walucie obcej, które wynika z możliwości zmiany kursu waluty kredytu wobec PLN.

Dalej stwierdził, że w regulaminie udzielania kredytu budowlano - hipotecznego dla klientów indywidualnych, w § 19 ust. 3 postanowiono, że bank dokonuje wypłaty kredytu w terminie 3 dni roboczych od złożenia dyspozycji wypłaty, oraz w § 19 ust. 5 zapisano, że wypłata kredytu w walucie obcej następuje przy zastosowaniu kursu kupna walut w banku z dnia wypłaty. Zgodnie z § 21 ust. 3 regulaminu natomiast, spłata kredytu polegała na przeliczeniu raty w walucie obcej na złote wg kursu sprzedaży banku z dnia wymagalności raty.

Ustalił Sąd Okręgowy nadto, że zawierając umowę kredytu powódka I. M. zawarła z F. Bankiem umowę rachunku bankowego. Pozwany zobowiązał się do otwarcia i prowadzenia dla powódki dwóch rachunków bankowych, jednego złotowego, drugiego walutowego. Przed podpisaniem umowy kredytu powodowie otrzymali informację, w której wskazano, że zaciąganie kredytu walutowego wiąże się z ryzykiem kursowym. Oznacza to, że wahania kursu codziennie wpływają na wysokość salda zadłużenia i wysokość rat. Zmiany te mogą być korzystne, lub niekorzystne dla kredytobiorcy.

Nie było spornym, iż w dniu 19 maja 2008 r. zawarto aneks do umowy na podstawie, którego podwyższono kwotę kredytu o 50 253,81 CHF, a do długu, jako strony umowy przystąpili A. K. i M. K. (1). W dniu 2 listopada 2017 r. zawarto kolejny aneks do umowy, na mocy którego zwolniono z długu A. K. i M. K. (2) i przestali oni być stronami umowy kredytu.

Jak stwierdził sąd pierwszej instancji, powodowie składając dyspozycje wypłaty kredytu wskazywali w nich, że wnoszą o wypłatę w złotych. W sumie pozwany wypłacił powodom 310 986,77 zł w okresie od 28 lutego 2007 r. do 30 maja 2008 r. Powodowie do 8 lutego 2021 r. spłacili w sumie 199 765,54 zł oraz 79 635,32 CHF. W okresie ostatnich 10 lat powodowie wpłacili na poczet umowy 7 003,90 zł i 55 046,63 CHF. Ustalił ponadto, że powodowie od 1992 r. prowadzą działalność gospodarczą. Zajmują się introligatorstwem. Nigdy nie prowadzili działalności gospodarczej na kredytowanej nieruchomości. Nigdy nie rozliczali kosztów kredytu w ramach kosztów prowadzonej działalności gospodarczej. Kredyt zaciągnięty w F. Banku był ich pierwszym kredytem walutowym. Wybór banku był przypadkowy. W banku powiedziano im, że nie mają zdolności kredytowej do kredytu w złotych, ale będą ją mieli przy kredycie walutowym. Wysokość oczekiwanego kredytu wynikała z kosztów budowy domu, w którym zamierzali zamieszkać. Umowa nie podlegała negocjacjom, w całości została przygotowana przez pozwanego i przedstawiona do podpisania. Od początku było wiadomo, że kredyt zostanie wypłacony w złotych. Powodowie nie byli świadomi skali ryzyka kursowego, nie pouczono ich o tym. Jak stwierdzono, odkąd powodowie spłacają kredyt we frankach szwajcarskich, kupują je w kantorze.

Poza sporem było, że powodowie wezwali pozwanego do zapłaty 298 891,47 zł w reklamacji z 28 października 2020 r. Pozwany w piśmie z 19 lutego 2021 r. odmówił uwzględnienia reklamacji.

Powyższy stan faktyczny został ustalony w oparciu o dowód z dokumentów wymienionych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Za wiarygodne uznano przesłuchanie powodów w charakterze strony. Dano także wiarę opinii biegłego R. P., jednak nie poczyniono ustaleń na jej podstawie.

W tym stanie rzeczy uznał Sąd Okręgowy, iż powodowie zawarli umowę kredytu denominowanego. Jak wskazał, kwota kredytu została wyrażona we frankach szwajcarskich 98 782,25 CHF (punkt 1. umowy) i została podwyższona w wyniku aneksu do umowy. Wypłata kredytu nastąpiła w złotych polskich. Strony od początku przewidywały ten sposób wypłaty, ponieważ powodowie jako cel kredytu wskazali finansowanie budowy domu w Polsce. Zatem zdaniem tego Sądu, choć potencjalnie powodowie mogli domagać się wypłaty kredytu we frankach, to obie strony wiedziały, że tak się nie stanie i do wypłaty dojdzie w złotych. Mimo to w umowie przygotowanej przez pozwanego nie wskazano kwoty kredytu w złotych polskich, przewidując jedynie, że nie może być wyższa niż 232 000 zł. Z regulaminu kredytu wynikało, że wypłata w złotych musi nastąpić po przewalutowaniu, do którego bank stosował własny kurs. W umowie nie określono mechanizmu ustalania tego kursu, więc pozwany mógł go określić potencjalnie dowolnie. Na uruchomienie kredytu pozwany miał 3 dni robocze od złożenia dyspozycji. Powodowie nie znali więc kursu przewalutowania, którego użyje bank.

Sąd pierwszej instancji dalej zważył, że spłata rat kapitałowo-odsetkowych miała także odbywać się w złotych, choć wysokość rat wyrażono w CHF. Owszem, w umowie zapisano, że spłata będzie polegać na tym, że kredytobiorca ma zapewnić środki w walucie kredytu na rachunku walutowym i tylko z tego rachunku można było spłacać kredyt, jednakże w dniu podpisania umowy strony zawarły umowy dwóch rachunków bankowych : złotowego i walutowego w CHF. Powodowie nie zamierzali bowiem wówczas spłacać kredytu w CHF, chcieli go spłacać w złotych polskich; w takiej sytuacji musiało dojść do przewalutowania. Umowa i tym razem nie przewidywała obiektywnego mechanizmu ustalania kursu przewalutowania, decydował o tym jedynie pozwany.

Jak podkreślił, obie strony w chwili zawierania umowy wiedziały, że powodowie nie chcą uzyskać franków szwajcarskich, a pozwany nie zamierzał im ich przekazywać. Pozwany wiedział także, że powodowie nie zamierzają się posługiwać frankami szwajcarskimi wykonując umowę. Dla powodów było oczywiste, że zawarli umowę kredytu w złotych polskich i tą walutą będą regulować swoje zobowiązanie. Nie rozumieli konstrukcji umowy, choć zdawali sobie sprawę, że raty są wyrażane w CHF, a wysokość raty do zapłaty w złotych wynika z przeliczeń, których dokonywał pozwany. F. szwajcarski w umowie nie pełnił zatem roli rzeczywistej waluty kredytu udostępnianego powodom, służył jedynie temu, by przez użycie tej waluty w umowie móc zastosować stawkę referencyjną LIBOR 6M, co pozwalało na korzystniejsze oprocentowanie i ustalenie rat w niższej wysokości, niż gdyby kredyt był wyrażony w złotych. Z umowy zatem tylko formalnie wynikało, że powodowie uzyskali kredy w kwocie wyrażonej we frankach szwajcarskich. Przy kredycie denominowanym kredytobiorca mógł otrzymać w złotych, w zależności od kursu przeliczeniowego z daty uruchomienia kredytu, więcej lub mniej niż oczekiwał.

Zdaniem Sądu Okręgowego choć jak podkreślał pozwany, powodowie znali od początku kwotę kredytu, a także wysokość rat miesięcznych, które były wyrażone w CHF, jednak bank nie udostępnił powodom franków szwajcarskich. O rzeczywistej kwocie kredytu, czyli środkach, które im udostępniono, powodowie dowiedzieli się w dniach, w których pozwany przelał je na rachunek bankowy, w walucie polskiej. Jaka będzie ilość złotych polskich, które pozwany udostępni, powodowie nie wiedzieli. To samo dotyczy rat kredytu, które powodowie pierwotnie zamierzali spłacać w złotych polskich. Wysokość raty w złotych wynikała z przeliczenia raty w CHF, dokonywanej przez bank z zastosowaniem swojego kursu. Powodowie zatem nie znali, ani kwoty kredytu udostępnionego w złotych polskich, ani wysokości rat, które będą spłacali w tej walucie.

W tej sytuacji sąd pierwszej instancji uznał, że sporna umowa nie odpowiadała wymaganiom art. 69 ustawy prawo bankowe z 29 sierpnia 1997 r. Umowa kredytu powinna bowiem określać kwotę kredytu i zasady spłaty, a kredytobiorca zobowiązywał się do zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty. Saldo kredytu w złotych, a w tej walucie udostępniano powodom środki, nie było znane na datę zawarcia umowy. Powodowie nie znali wysokości rat w złotych. Podniósł, przy kredycie denominowanym rata kredytu wyrażona w innej walucie niż waluta kredytu, ulega zmianom, co jest dopuszczalne wówczas, gdy w umowie zostanie zawarty obiektywny mechanizm przeliczeniowy i jedna strona umowy nie może kreować sytuacji prawnej partnera. Sąd Okręgowy zważył, iż w spornej umowie pozwany gwarantował sobie mechanizm ustalania kursów przeliczeniowych, co uzasadnia stanowisko, że przy zawieraniu umowy doszło do rażącego naruszenia art. 69 prawa bankowego. Umowa kredytu denominowanego i indeksowanego, również w dacie zawarcia tej umowy, była dopuszczalna przez prawo, o ile zostałaby poprawnie skonstruowana, co w jego ocenie nie miało miejsca. Przemawiało to w ocenie sądu pierwszej instancji za uwzględnieniem powództwa o ustalenie na samoistnej podstawie wynikającej z art. 58 § 1 i 2 kc, bowiem bez tych postanowień z całą pewnością nie zawarto by umowy, zatem sankcja nieważności dotyczyć musi jej w całości.

Dalej Sąd ten przyjął, że umowa jest też sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Powodom nie wyjaśniono znaczenia klauzuli walutowej, bank nie udostępnił im kredytu we frankach szwajcarskich, narzucił jednak takie warunki umowy, że raty kredytu były wyrażone w CHF. Wskazał, że gdyby nawet powodowie od początku spłacali je w tej walucie, musieliby kupować franki i nawet gdyby mogli to robić na wolnym rynku, to i tak w całości ponosiliby skutki zmian kursowych, natomiast bank żadnego ryzyka walutowego i kursowego nie ponosił, a dodatkowo nie zapewnił powodom dostatecznych informacji co do zakresu możliwego ryzyka walutowego i kursowego.

Sąd pierwszej instancji następnie podzielił stanowisko powodów co do abuzywności postanowień umownych tworzących mechanizm przewalutowania, jako niedozwolone postanowienia potraktował klauzule znajdujące się w punkcie 5.2. umowy, oraz § 19 ust. 5 i § 21 ust. 3 regulaminu kredytu. Powołał się przy tym na regulacje art. 385 1 § 1 - 3 kc. Przyjął ponadto, że powodowie byli konsumentami w rozumieniu art. 22 1 kc, bowiem choć prowadzili działalność gospodarczą w chwili zawierania umowy, to jednak przedmiot umowy nie miał z nią żadnego związku. Powołał się przy tym na prezentowany przez Sąd Najwyższy pogląd, zgodnie z którym umowa traci charakter konsumencki wówczas, gdy jej przeważający cel jest związany z prowadzeniem działalności gospodarczej, uznając, że w wypadku spornej umowy kredytu z pewnością przeważający, dominujący cel umowy miał charakter konsumencki.

Oceny abuzywności klauzul umownych dokonano wedle stanu na dzień zawarcia umowy z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, o których przedsiębiorca mógł wiedzieć przy jej zawieraniu, i które mogły wpływać na jej późniejsze wykonanie. Jak podkreślił Sąd Okręgowy, ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na nie powołuje, przy czym pozwany nie wykazał, że kwestionowane postanowienia były uzgadniane indywidualnie, zwłaszcza, że umowa została zawarte na podstawie wzorca opracowanego i stosowanego przez pozwanego. Podkreślił, że powodowie nie mieli jakiegokolwiek wpływu na kształt tych postanowień, decydowali jedynie o wysokości kredytu w złotych w tym sensie, że wskazywali jaki kredyt chcieliby uzyskać, co pozwany weryfikował pod kątem zdolności kredytowej w CHF. Wpływ konsumenta na treść postanowienia umownego natomiast, musi mieć charakter realny i nie może polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień. W ocenie tego Sądu nie stanowi indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzaju umów przedstawionych przez przedsiębiorcę. Sąd pierwszej instancji przytoczył w tym miejscu normę art. 3 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Następnie wskazał, że kontrola zgodności z zasadami obrotu konsumenckiego, według art. 385 1 § 1 kc, jest wyłączona w przypadku postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Stanął nadto na stanowisku, iż postanowienia wskazane wyżej jako niedozwolone określają główne świadczenia stron. W wymienionych postanowieniach wskazano, że do przeliczeń CHF na złote i odwrotnie dojdzie w drodze przewalutowania, do którego bank użyje własnych kursów. Nie określono, w jaki sposób kursy te będą powstawać, w jaki sposób będą kształtowane przez bank kursy walut i czy będą granice możliwych zmian kursowych.

Następnie Sąd Okręgowy zważył, iż wypełnienie obowiązku informacyjnego wymaga pełnej informacji o ryzyku walutowym i kursowym. Ponieważ przekaz kierowany do konsumenta musi być jasny i zrozumiały, podanie informacji powinno nastąpić poprzez wskazanie nieograniczonego charakteru ryzyka walutowego. Ta okoliczność powinna być szczególnie eksponowana, aby zwrócić uwagę konsumenta na konsekwencje wzrostu kursu waluty obcej dla wysokości kwoty podlegającej spłacie, jak i poszczególnych rat kredytu. Świadomość ryzyka kursowego to stan, w którym kredytobiorca w chwili zawierania umowy kredytu ma wiedzę, jak kształtowałoby się jego zadłużenie oraz koszty obsługi spłaty kredytu, w przypadku silnej deprecjacji złotówki względem danej waluty obcej, z której kursem kredyt został powiązany. Powodom nie przedstawiono zaś informacji pozwalających na ocenę ekonomicznych skutków silnej deprecjacji złotówki. Przedstawiono kredyt walutowy jako korzystniejszy pod względem wysokości raty. Skupiono się zatem na pozytywach, pomijając kwestie związane z nieograniczonym ryzykiem kursowym po stronie kredytobiorcy. Pozwany nie przedstawił żadnego dowodu zakresu informacji udzielonych powodom w zakresie ryzyka kursowego, poza tą, którą powołano w ustaleniach faktycznych. Ta informacja jest zaś bardzo ogólna. Jeśli powiązać ją z zapewnieniami ze strony pozwanego, że oferowana umowa jest bezpieczna i korzystniejsza niż kredyt złotowy, to wyraźnie widać, że celem banku było nie wzbudzanie w kredytobiorcy niepokoju, a nie rzetelne informowanie go o zagrożeniach. Pozwany starał się więc stworzyć pozory rzetelnego informowania klientów o potencjalnym ryzyku.

Sąd pierwszej instancji wskazał, że rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków wynikających z umowy na jego niekorzyść, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej, oraz jego nierzetelnym traktowaniem. Postanowienia umowy lub wzorca ustalone jednostronnie przez bank i przyznające mu uprawnienie do jednostronnego, samodzielnego ustalania kursu kupna i sprzedaży w stosunku do złotych, bez wskazania reguł kształtowania tego kursu, stanowią postanowienia naruszające dobre obyczaje, godzą bowiem w istotę równowagi kontraktowej. Polityka kursowa banku i decyzje władz banku nie mogą w sposób nie poddany kontroli kontraktowej wpływać na obowiązki kredytobiorcy. Za sprzeczne z „dobrymi obyczajami" uznał m.in. działania niezapewniające rzetelnej, prawdziwej, pełnej informacji. Zgodnie z utrwaloną linią orzecznictwa Sądu Najwyższego „dobre obyczaje" są równoważnikiem zasad współżycia społecznego, które obejmują reguły wiążące nie tylko w obrocie powszechnym, ale i w stosunkach z udziałem profesjonalistów. Pojęcie „interesów konsumenta" należy rozumieć szeroko, zarówno w kategoriach interesu prawnego, jak i ekonomicznego, w tym na gruncie umowy kredytowej, powinna uwzględniać aspekt bezpieczeństwa finansowego. W związku z tym „rażące naruszenie interesów konsumenta" należy rozumieć jako nieusprawiedliwioną dysproporcję praw na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym.

Zdaniem sądu pierwszej instancji analizowane klauzule przeliczeniowe zostały zaprojektowane w sposób rażąco niesymetryczny, zabezpieczając interesy banku i godząc w interes kredytobiorcy. Ich zastosowanie prowadziło do przerzucenia ryzyka walutowego w całości na kredytobiorcę. Nieuczciwą praktyką rynkową było zastrzeżenie przez bank uprawnienia do jednostronnego określania poziomów kursów walutowych. Mechanizm przewalutowania był ustalany jednostronnie przez bank, a powodowie nie mieli żadnego wpływu na poziom kursów walutowych, w tym możliwości ich kontroli. Bank kursy walut ustalał arbitralnie, przy zastosowaniu znanych tylko sobie i potencjalnie dowolnych kryteriów. Podkreślił, że z punktu widzenia abuzywności postanowień nie ma znaczenia, czy bank faktycznie nadużywał uprawnienia do kształtowania wysokości kursów walut przy przewalutowaniu, czy utrzymywał je w zbliżonej wysokości do kursów rynkowych. Chodzi o takie ukształtowanie postanowień umowy, że stwarzały dla kredytobiorcy taką możliwość. Kwestionowane postanowienia zatem stanowiły niedozwolone postanowienia umowne.

Następnie Sąd Okręgowy podniósł, iż stosownie do art. 385 1 § 2 kc postanowienia umowy uznane za niedozwolone nie wiążą konsumenta, strony zaś są związane umową w pozostałym zakresie. Odwołał się tu do art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13 z 5 kwietnia 1993 r., którego wykładni dokonał TSUE w sprawie C-260/18, który należy interpretować w ten sposób, że nie stoi na przeszkodzie, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego względu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy. Do konsumenta ostatecznie należy decyzja, czy pomimo nieuczciwych warunków umowy kredytowej, mając na uwadze konsekwencje wynikające z ustalenia nieważności umowy, zasadnym jest utrzymanie jej w mocy, z wyłączeniem jej nieuczciwych warunków. Do sądu krajowego zaś należy decyzja, czy pomimo wyeliminowania nieuczciwych warunków umowa kredytowa może nadal obowiązywać. Ocenił z urzędu utrzymanie w mocy takiej umowy, kierując się obiektywnymi kryteriami, podkreślając, że powodowie zostali pouczeni przez sąd o możliwych konsekwencjach ustalenia nieistnienia stosunku prawnego kredytu i nie zmienili swojego stanowiska.

Analizując umowę stwierdził, że nie zawierała postanowień lub klauzul, które mogłyby zastąpić niedozwolone postanowienia (w zakresie mechanizmu przewalutowania). Nie istnieją także przepisy prawa, które mogłyby wejść w miejsce postanowień abuzywnych. W jego ocenie nie ma możliwości zastosowania do przeliczeń, zamiast bankowego kursu walutowego, kursu średniego ustalanego przez NBP – art. 358 § 2 kc, bowiem przepis ten nie obowiązywał w dacie zawarcia umowy, zatem nie może uzupełnić jej postanowień. Uznał, że nie ma podstaw do odmiennego rozumowania z odwołaniem się do wyroku TSUE z 2 września 2021 r. sygnatura C–932/19, nie dotyczy on bowiem takiego stanu faktycznego. Dalej przyjął, iż nie można odwołać się do art. 24 § 3 ustawy o Narodowym Banku Polskim z 29 sierpnia 1997 r. Przepis umieszczono w rozdziale 3, NBP a władze państwowe. Przepis nie może uzupełniać wyeliminowanych niedozwolonych postanowień umownych, ponieważ należy go odczytywać w kontekście ustępu 1, zgodnie z którym NBP realizuje politykę walutową ustalaną przez Radę Ministrów. Zatem, przepis ten nie ma charakteru normy kształtującej stosunki cywilnoprawne, tylko jest przejawem, narzędziem realizacji polityki walutowej państwa.

Sąd Okręgowy ostatecznie stwierdził, że umowa bez niedozwolonych postanowień nie mogłaby obowiązywać, bowiem bez nich byłaby sprzeczna z naturą (właściwością) stosunku prawnego, który strony nawiązały. Strony zamierzały uzyskać możliwość skorzystania z niższego oprocentowania kredytu niż wg stawki WIBOR i aby osiągnąć ten cel pozwany przygotował ofertę kredytu w CHF, ale udostępnianego w złotych polskich. Dzięki temu można było odwołać się do stawki oprocentowania LIBOR 6M, co czyniło dla konsumenta tą ofertę korzystną, gdyż przewidywała w stosunku do kredytu czysto złotowego niższe oprocentowanie i raty. Eliminacja zakwestionowanych postanowień w jego ocenie sprawiłaby, że odpadłaby możliwość wyrażenia w złotych kwoty kredytu i rat. Tymczasem zamiarem stron było udostępnienie kredytu w złotych polskich, wykorzystanie go w tej walucie i spłacanie w niej. Niedopuszczalne postanowienia kształtują w tym wypadku główne świadczenia stron, to także wzmacnia tezę, że bez nich umowa nie może istnieć. Stanął na stanowisku, że nie jest możliwe utrzymanie w mocy umowy kredytu indeksowanego kursem CHF jako kredytu złotowego oprocentowanego według stawki LIBOR.

Z tych przyczyn uznał, iż zawarta przez strony umowa kredytu była od początku nieważna i aneksy do umowy nie sanowały jej nieważności, ponieważ nie zawierano ich w tym celu. Powodowie zawierając je nie zdawali sobie sprawy z wad umowy i jej potencjalnej nieważności.

Powództwo główne oddalono, jako oparte wyłącznie na tej podstawie, że pozwany nie udzielił w terminie odpowiedzi na reklamację. Oddalenie powództwa głównego pozwoliło na ocenę pierwszego z roszczeń ewentualnych, czyli o ustalenie nieważności umowy kredytu i zapłatę.

Uwzględniono żądanie ustalenia nieważności umowy kredytu z 5 lutego 2007 r., podnosząc, że powodowie mimo zgłoszenia roszczenia o zapłatę, mają w dalszym ciągu interes prawny w żądaniu ustalenia. Uzasadnia to potrzeba dysponowania orzeczeniem sądowym, które wprost na przyszłość będzie stwierdzać nieważność umowy, co do której między stronami zachodziły wątpliwości i związane z tym wzajemne roszczenia.

Uwzględniono także w całości pierwsze roszczenie ewentualne o zapłatę. Wysokość spełnionych świadczeń wynika z zaświadczenia pozwanego, nie była sporna. W reklamacji powodowie zażądali zwrotu nienależnych świadczeń w terminie 30 dni. Pozwany otrzymał reklamację 2 listopada 2020 r. Żądanie odsetek za okres od 14 stycznia 2021 r. uznano więc uzasadnione. Sąd Okręgowy zważył, że powodowie są małżeństwem, z ustrojem wspólności majątkowej, dlatego zasądzono świadczenie na ich rzecz łącznie.

O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 kpc w zw. z art. 99 kpc, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sporu, przyjmując, że mimo oddalenia powództwa głównego, wobec uwzględnienia w całości roszczenia ewentualnego, to powodowie są stroną wygrywającą proces.

Apelację od tego wyroku wniósł pozwany, kwestionując go w zakresie rozstrzygnięć zawartych w punktach 2), 3) i 4) i domagając się jego zmiany poprzez oddalenie powództwa w całości, co do roszczeń głównych i ewentualnych, względnie poprzez ustalenie zakresu stosunku prawnego łączącego strony i określenie ich wzajemnych świadczeń przy zastosowaniu do ich przeliczenia średniego kursu CHF w NBP lub możliwości spłaty przez powodów od początku rat bezpośrednio w walucie CHF, obciążenie kosztami postępowania powodów, ewentualnie jego uchylenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji z pozostawieniem mu rozstrzygnięcia o kosztach procesu za obie instancje.

W apelacji zawarto nadto wniosek o rozpoznanie postanowienia sądu pierwszej instancji pomijającego dowód z opinii biegłego na okoliczności wskazane w pkt 10 odpowiedzi na pozew i przeprowadzenie tego dowodu przez sąd drugiej instancji, ewentualnie przez Sąd Okręgowy, m.in. celem zbadania rynkowego charakteru kursu CHF ustalanego przez bank w tabelach, określenia pieniężnych zobowiązań wzajemnych stron, rozmiaru zobowiązania powodów przy użyciu średniego kursu CHF w NBP, zbadania abuzywności postanowień umownych dla powodów w aspekcie innego typu kredytu.

Skarżący zarzucał naruszenie przepisów postępowania mające wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, w szczególności: art. 233 § 1 kpc przez dokonanie dowolnej, sprzecznej za zasadami logiki i doświadczenia życiowego, a nie swobodnej oceny zgromadzonego materiału dowodowego, przejawiającej się w: bezpodstawnym przyjęciu, że sposób ustalania kursów walut publikowanych przez bank w tabeli kursów wymiany walut nosił cechy dowolności, stwierdzeniu, iż CHF pełnił funkcję miernika wartości, choć w umowie wyrażono kwotę zobowiązania w CHF i na życzenie powodów przeliczono ją na złote polskiej i w tej walucie wypłacono na konto bankowe prowadzone w PLN, że strony zakładały spłaty w PLN od początku umowy, choć kontem właściwym do tego celu było konto walutowe i obowiązkiem, a nie uprawnieniem była spłata przez powodów rat w PLN, w stwierdzeniu, iż całość ryzyka walutowego spoczywała na powodach, których nie poinformowano należycie w tej kwestii, mimo, że pozwany udzielił im szczegółowych pouczeń i on także ponosił skutki wahań kursów, przyznaniu waloru wiarygodności przesłuchaniu powodów w charakterze strony, chociaż wykazano, że przedstawiono im ofertę kredytu PLN+WIBOR, ustaleniu braku możliwości negocjowania umowy, chociaż powodowie nigdy nie wyrazili takiej chęci; art. 327 1 pkt 2 kpc poprzez stwierdzenie, że ocenę nieuczciwego charakteru umowy należy przeprowadzić i odnosić do daty zawarcia umowy, a jednocześnie uwzględnienie dokonywania spłat rat przez powodów w PLN, co stanowi wewnętrzną sprzeczność uzasadnienia.

Pozwany w środku zaskarżenia podnosił ponadto obrazę przepisów prawa materialnego, a to : art. 189 kpc przez przyjęcie, iż zaistniały podstawy do ustalenia nieważności umowy, mimo braku postanowień niedozwolonych w umowie oraz Regulaminie; art. 358 1 § 1 kc przez stwierdzenie, że pozwany był zobowiązany do poinformowania powodów o ryzyku kursowym, choć żaden przepis tego nie przewidywał; art. 58 § 1 kc w zw. z art. 353 1 kc w zw. z art. 69 ust, 1 i 2 ustawy prawo bankowe przez bezpodstawne uznanie, że umowa jest nieważna w całości, choć zobowiązanie wyrażono w CHF i w tej walucie powodowie mieli możliwość spłaty rat; art. 358 1 § 2 kc w zw. z art. 353 1 kc przez przyjęcie, iż w umowie zastosowano mechanizm waloryzacyjny, choć wysokość świadczeń stron umowy nie była uzależniona od zewnętrznych mierników wartości, których zamienność w czasie mogła wpływać na saldo kredytu wskazanego w umowie, a kredyt był walutowy; art. 354 kc w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 ustawy prawo bankowe w zw. z art. 385 1 § 2 kc przez przyjęcie, iż bez postanowień odwołujących się do klauzul przeliczeniowych umowa jest niepełna i nie może być kontynuowana, a tym samym jest nieważna, choć powodowie mieli możliwość spłaty rat w CHF i złożenia dyspozycji wypłaty kredytu w CHF, art. 69 ust. 1 i 2 ustawy prawo bankowe przez błędna uznanie, iż umowa narzucała obowiązek wypłaty kredytu w PLN w sytuacji, gdy do powoda należała decyzja w jakiej walucie kredyt ma być wypłacony i spłacany; art. 69 ust. 1 i 2 ustawy prawo bankowe w zw. z art. 65 § 2 kc przez błędne przyjęcie, że umowa jest indeksowana do CHF, podczas gdy jest umową kredytu walutowego w CHF; art. 65 § 2 kc przez błędne przyjęcie, że wolą powodów nie było zawarcie umowy kredytu walutowego, nawet jeśli umowa przewidywała mechanizm przeliczeniowy, a zgodnie z wolą stron było zawarcie kredytu walutowego, a powód świadomie nie skorzystał w możliwości wyboru kredytu w PLN; art. 58 § 1 kc w zw. z art. 353 1 § 1 kc w zw. z art. 385 1 § 1 kc przez ustalenie nieważności umowy wobec jej sprzeczności z naturą stosunku prawnego z powodu zróżnicowanej pozycji stron umowy; art. 58 § 1 kc w zw. z art. 353 1 § 1 kc w zw. z art. 385 1 § 1 kc przez błędne i bezpodstawne przyjęcie, że odwołanie się w postanowieniach umowy do tabeli kursowej pozwanego jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interes powodów, choć pozwany nie mógł arbitralnie ustalać salda zadłużenia kredytobiorców; art. 358 1 § 1 kc przez bezpodstawne przyjęcie, że postanowienia umowy i regulaminu odwołujące się do tabel kursowych stanowią główne postanowienia umowy, bez których nie może być kontynuowana; art. w zw. z art. 385 1 § 1 i 2 kc w zw. z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich przez przyjęcie, że zawierają klauzule niedozwolone nietransparentne, choć powodowie nie wykazali ich sprzeczności z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesów powodów; art. 58 § 3 kc w zw. z art. 65 § 2 kc w zw. z art. 385 1 § 2 kc w zw. z art. 354 § 1 kc w zw. z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13 przez przyjęcie, że umowa nie może być kontynuowana, choć strony zamierzały zawrzeć umowę kredytu walutowego; art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w zw. art. 385 1 § 2 kc poprzez stwierdzenie nieważności stosunku prawnego stron wbrew zasadzie trwałości umów; art. 65 kc poprzez wydanie orzeczenia aprobującego nadużycie praw podmiotowych powodów i uzyskanie przez nich nieuprawnionego przysporzenia majątkowego, naruszającego zasady ekonomii; art. 405 kc w zw. z art. 410 § 1 kc przez bezpodstawne uznanie zasadności żądania zapłaty zgłoszonego przez powodów; art. 410 §2 kc w zw. z art. 405 kc w zw. z art. 5 kc przez ich błędną wykładnię polegającą na uznaniu, iż w przypadku konieczności zwrotu świadczeń zrealizowanych w wyniku umowy, co do której orzeczono jej nieważność nie istnieje potrzeba ustalenia realnej wartości wzbogacenia strony otrzymującej takie świadczenie, co doprowadziło do nieuprawnionego wzbogacenia powodów względem pozwanego.

Powodowie wnieśli o oddalenie apelacji pozwanego i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Pismem procesowym z dnia 12 lipca 2023r. pozwany zgłosił zarzut zatrzymania dotyczący kwoty 310 986,77zł, wypłaconej powodom w wyniku realizacji spornej umowy kredytu budowlano-hipotecznego, dołączając do akt korespondencję kierowaną do powodów, w związku ze skorzystaniem z powyższego prawa zatrzymania.

Powodowie wnieśli o nieuwzględnienie zarzutu zatrzymania oraz wnioskiem z dnia 3 listopada 2023r. domagali się udzielenia zabezpieczenia roszczenia o ustalenie oraz zasądzenia kosztów postępowania zabezpieczającego. Pozwany wniósł o oddalenie wniosku o udzielenie zabezpieczenia.

Postanowieniem z dnia 20 grudnia 2023r. Sąd Apelacyjny udzielił powodom zabezpieczenia na czas trwania postępowania poprzez wstrzymanie obowiązku dokonywania przez nich spłaty rat przedmiotowego kredytu, oddalił wniosek w pozostałej części i pozostawił rozstrzygnięcie o kosztach tego postępowania orzeczeniu kończącemu postępowanie w sprawie.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja pozwanego nie mogła odnieść skutku.

W pierwszej kolejności należało odnieść się do zarzutów dotyczących naruszenia norm prawa procesowego, jako dotyczących podstawy faktycznej zaskarżonego rozstrzygnięcia, by móc ocenić jego prawidłowość w aspekcie stosownych norm prawnych (tak: wyrok Sądu Najwyższego z 7 marca 1997 r., II CKN 18/97, OSNC 1997,8,112). Sąd Odwoławczy ocenił, iż ustalenia faktyczne sądu pierwszej instancji zostały dokonane prawidłowo, w oparciu o materiał dowodowy należycie oceniony i stąd ustalenia te przyjął za własne, bez konieczności ponownego przytaczania oraz uzupełnienia.

Wskazać wypada, iż naruszenie art. 233 § 1 kpc może mieć miejsce w sytuacji, gdyby strona skarżąca wykazała, że oceniając materiał dowodowy, sąd pierwszej instancji popełnił uchybienie polegające na braku logiki w wiązaniu faktów z materiałem dowodowym albo też, że wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej lub wreszcie, że sąd wbrew zasadom doświadczenia życiowego nie uwzględnił jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych (por.: wyrok Sądu Najwyższego z 7 stycznia 2005 r., sygn. IV CK 387/04, LEX nr 177263; wyrok Sądu Najwyższego z 10 czerwca 1999 r., sygn. II UKN 685/98, 98, OSNAPiUS 2000 Nr 17, poz. 655, za: wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 18 stycznia 2019 r., I ACa 391/18, LEX nr 2637820). Nie wystąpiło to w niniejszej sprawie. Zdaniem Sądu Odwoławczego skarżący nie wykazał, by przy wyrokowaniu doszło do naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów. Każde ustalenie faktyczne bowiem znajduje pełne oparcie w przytoczonych szczegółowo środkach dowodowych i odpowiada niesionej przez nie treści. Nie sposób uznać, iżby wnioski co do stanu faktycznego, wyciągnięte przez sąd pierwszej instancji, nie odpowiadały zaoferowanemu materiałowi dowodowemu. Ocena wiarygodności dowodów w postaci zeznań świadka, przesłuchania powodów oraz dokumentów wymienionych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, nie budzi wątpliwości co do zasadności i prawidłowości, zaś zarzuty zgłaszane w apelacji jej słuszności nie były w stanie wzruszyć. Za wyjątkiem własnego przekonania o innej ocenie treści zapisów umownych i znaczeniu poszczególnych postanowień, pozwany nie zaoferował innych przekonujących argumentów co do nieprawidłowości oceny wiarygodności materiału dowodowego.

Podkreślenia wymaga, że formułując zarzut naruszenia art. 233 § 1 kpc pozwany po części kwestionuje wnioski wyprowadzone z treści dokumentów oraz przesłuchania powodów, wkraczające w sferę oceny prawnej zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Prawidłowe są ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego, iż strony zawarły umowę kredytu złotowego, indeksowanego do CHF, w której kwota kredytu została oznaczona i wypłacona w walucie PLN, a następnie przeliczona według kursu kupna na walutę CHF. Waluta obca w istocie pełniła w umowie rolę miernika wartości, postanowienia umowne dotyczące przeliczenia świadczeń według kursu tej waluty miały charakter klauzul indeksacyjnych, a nie instrumentu finansowego służącego realizacji inwestycji i transferowi waluty obcej do kredytobiorcy. Zasadnie w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy Sąd Okręgowy przyjął, że powodom nie udzielono pełnej i rzetelnej informacji o ryzykach związanych z zawarciem umowy kredytu, w tym wiążących się z zastosowaniem klauzul indeksacyjnych odwołujących się do kursu CHF, a także braku możliwości indywidualnego negocjowania warunków umowy i zawarcia jej w wersji nie obejmującej tych klauzul. Z samego faktu wyboru przez powodów kredytu indeksowanego do waluty CHF nie można wywieść, że postanowienia, w tym zawierające klauzule indeksacyjne, były z powodami indywidualnie uzgadniane. Żaden z zaoferowanych przez pozwanego dowodów, w tym treść blankietowych i ogólnikowych oświadczeń powodów zawartych w umowie kredytu oraz wniosku kredytowego nie jest w stanie podważyć ustaleń powziętych w oparciu o te oświadczenia i przesłuchanie powodów, które doprowadziły Sąd Okręgowy do słusznego wniosku, że powodom nie udzielono pełnej i rzetelnej informacji o ryzykach związanych z zastosowaniem w umowie klauzul przeliczeniowych, odwołujących się do bankowego kursu CHF, jak i, że zawarte w umowie klauzule przeliczeniowe nie były z powodami indywidualnie uzgodnione. Dotyczący ryzyka walutowego przekaz, kierowany do konsumenta winien być jasny i zrozumiały, a podanie informacji w tej materii, powinno nastąpić przez szczególne wyeksponowanie nieograniczonego charakteru ryzyka walutowego. W tym kontekście zaznaczyć należy, że od przeciętnego konsumenta można oczekiwać, aby miał on świadomość zjawiska zmienności kursów walut. Jednakże nie sposób uznać za stanowiącą fakt powszechnie znany możliwość kilkukrotnego wzrostu kursu waluty, tak jak to miało miejsce w przypadku franka szwajcarskiego. Nie można więc uznać, że postanowienia umowy stron były wystarczająco przejrzyste i dla powodów zrozumiałe, a nadto, by udzielono im właściwej informacji o zasadach kształtowania wysokości ich świadczenia oraz wiążącym się z umową ryzyku kursowym, co czyni niezasadnym zarzut naruszenia art. 385 1 § 1 kc.

Zaznaczyć należy, że za indywidualnie uzgodnione można uznać jedynie te postanowienia, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania, jednakże takie okoliczności nie zostały wykazane w toku niniejszego procesu. Umowa została zawarta według wzorca umowy stosowanego przez bank, a elementami umowy, na które powodowie mieli wpływ były data zawarcia umowy, kwota kredytu, waluta, w której spłacane były raty, termin wypłaty. Nie można zatem przyjąć za pozwanym, by warunki umowy były z powodami negocjowane indywidualnie, zwłaszcza, że pozwany nie zdołał obalić domniemania w tym względzie. Sąd Odwoławczy zważył, iż przytoczone przez pozwanego fakty złożenia przez powodów wniosku kredytowego, podpisania umowy kredytu, z której treścią powodowie mogli się zapoznać i przeanalizować, świadomości związanego z tym ryzyka, nie mają związku z możliwością rzeczywistej negocjacji przez powodów postanowień obejmujących klauzule indeksacyjne. Co więcej, umowa zawarta została z wykorzystaniem gotowego wzoru, a powodowie, którym już wcześnie odmówiono udzielenia kredytu, mogli albo zaakceptować wynikającą z niego ofertę banku albo w ogóle nie zawierać umowy. Nie było żadnej faktycznej możliwości wpływania przez powodów na treść zawartych w umowie klauzul waloryzacyjnych. Sąd Odwoławczy podkreśla, że postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art. 385 1 § 3 kc nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz postanowienie, które rzeczywiście negocjował (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach wyrok z dnia 27 marca 2023 r., sygn. akt V ACa 20/22, LEX nr 3525947). Powodowie w toku zawierania umowy nie byli informowani o sposobie ustalania przez bank kursów walut. W tej sytuacji pozwany nie obalił wynikającego z art. 385 1 § 3 zd. 2 kc domniemania nieuzgodnienia indywidualnego spornych klauzul.

Z kolei argumenty skarżącego wskazujące, że stosowane przez niego do rozliczenia umowy kursy waluty znajdowały odzwierciedlenie w sytuacji na rynku walutowym, a pozwany nie miał nieograniczonej swobody i dowolności ich kształtowania, są o tyle nieistotne, że z powodami nie uzgodniono indywidualnie postanowień wprowadzających zasady przeliczania salda kredytu oraz rat w oparciu o tabele kursowe banku, a także nie wyjaśniono na etapie zawarcia umowy, jakimi kryteriami kierował się bank.

Dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu finansów i bankowości, postulowany przez pozwanego, okazał się w istocie nieprzydatny dla rozstrzygnięcia sporu w niniejszej sprawie, jak zasadnie stwierdził to sąd pierwszej instancji. Kwestie dotyczące charakteru stosunku prawnego łączącego strony (w tym m.in. w zakresie waluty kredytu, sposobu ustalania kursów w tabeli i ich obiektywnego, rynkowego charakteru, możliwości bądź też braku możliwości dalszego wykonywania umowy kredytu po ustaleniu bezskuteczności klauzuli indeksacyjnej, sposobu wykonywania Umów Kredytu przez strony, przyczyn kwalifikowania kredytów indeksowanych do waluty obcej jako kredytów walutowych, skutków ustalenia częściowej bezskuteczności postanowień umowy kredytu, braku pokrzywdzenia powodów tego typu umową), nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej, zwłaszcza, że umowa została poddana ocenie na moment jej zawarcia,
a nie wykonywania. Przeprowadzenie tego dowodu nie mogło wzruszyć oceny abuzywności przyjętego w umowie kredytowej mechanizmu ustalania kursów walut stosowanego przez pozwany bank, jak i braku możliwości utrzymania umowy przez zastąpienie tego mechanizmu odniesieniem się do średniego kursu CHF ustalonego przez NBP, tym bardziej, że kwestie te stanowią element oceny prawnej, pozostającej w kognicji Sądu. Z uwagi na przyjęcie zasady podwójnej kondykcji, a nie teorii salda, którą zdaje się forsować apelujący, brak było podstaw do kontynuowania postępowania dowodowego z udziałem biegłego w kierunku dokonania wzajemnych, kompleksowych rozliczeń finansowych między stronami na tle umownego stosunku prawnego. Podkreślenia wymaga, iż pozwany nie zgłosił w niniejszej sprawie zarzutu potrącenia, stąd nie było podstaw do rozliczania jego ewentualnych wierzytelności względem powodów w niniejszym postępowaniu.

Zarzut naruszenia przepisów prawa procesowego okazał się zatem chybiony.
W wyniku kontroli opartej o art. 380 kpc brak było podstaw do ingerencji we wskazane przez apelującego orzeczenie dowodowe sądu pierwszej instancji oraz kontynuowanie postępowania dowodowego na etapie postępowania apelacyjnego w kierunku postulowanym przez pozwanego. Ustalenia Sądu Okręgowego bowiem bazowały głównie na treści dokumentów, których autentyczności i wiarygodności żadna ze stron nie kwestionowała. Osnowa tych dokumentów, a zatem ich literalna treść, determinowała te ustalenia. Ponadto, ustalenia tego Sądu zostały dokonane w oparciu o wiarygodne przesłuchanie powodów. W tych okolicznościach zarzuty naruszenia przepisów prawa procesowego należało uznać za niezasadne. Brak było zatem podstaw do dalszego prowadzenia postępowania dowodowego w tym kierunku także na etapie drugoinstancyjnym, stąd wniosek dowodowy zgłoszony w środku zaskarżenia pozwanego pominięto na rozprawie apelacyjnej w dniu 19 marca 2025 r., na zasadzie art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 kpc.

Sąd Apelacyjny w pełni zatem podziela i przyjmuje za własne ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy, jak również generalnie ich ocenę prawną. Sąd pierwszej instancji miał bowiem pełne podstawy ku temu, by stwierdzić abuzywność postanowień indeksacyjnych zawartych w umowie kredytu, a w konsekwencji – w oparciu o art. 385 1 § 1 kc – ustalić nieważność zawartej przez strony umowy.

Nie sposób przyjąć za skarżącym, iżby doszło do wewnętrznej sprzeczności w uzasadnieniu kwestionowanego orzeczenia; uzasadnienie spełnia wszelkie wymogi z art. 327 1 § 1 i 2 kpc, a tym samym w pełni poddaje się kontroli instancyjnej. Z pisemnych motywów sądu pierwszej instancji wynika jasno, z jakich przyczyn dokonał oceny ważności umowy stron wedle stanu na dzień jej zawarcia, przytaczając stosowny zasób orzecznictwa w tej kwestii. Odwołanie się do faktycznej wypłaty środków oraz spłaty rat kredytu w walucie polskiej, a także dokonywania przeliczeń według kursów walut i przedstawionej w umowie procedury, stanowi jedynie poparcie wniosku o świadomości stron co do tego, jaki kredyt powodowie zamierzali zaciągnąć oraz ich intencji przy zawieraniu umowy.

Dokonując oceny prawnej żądań pozwu w kontekście opisanej wyżej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia stwierdzić należy, że nie budzi wątpliwości ocena Sądu Okręgowego prowadząca do wniosku, że powodowie wykazali w niniejszej sprawie istnienie interesu prawnego jako przesłanki powództwa o ustalenie zgodnie za art. 189 kpc, dochodząc do słusznego wniosku, iż umowa zawierająca klauzule abuzywne nie może być kontynuowana po ich usunięciu, lecz jest nieważna. Podkreślenia wymaga, iż zgodnie z utrwalonym już w orzecznictwie sądów powszechnych stanowiskiem, w odniesieniu do spraw dotyczących umów kredytu walutowego o przedmiocie jak w sprawie niniejszej, istnienie dalej idącego roszczenia o zapłatę, nie pozbawia strony powodowej możności żądania ustalenia nieważności umowy (tak: postanowienie Sądu Najwyższego z 7 grudnia 2023 r., I CSK 3836/23, LEX nr 3645258). Sąd Odwoławczy zważył, iż umowa będąca przedmiotem oceny w niniejszym postępowaniu stanowi długoterminowy stosunek prawny, który nie został dotychczas wykonany w całości. W tej sytuacji powodowie mają interes w ustaleniu nieważności umowy w oparciu o przepis art. 189 kpc, gdyż taki wyrok ureguluje ostatecznie stosunek istniejący pomiędzy stronami i na tej podstawie będą mogli domagać się zwrotu świadczeń już spełnionych, ale i o braku obowiązku spełniania na rzecz banku świadczeń w przyszłości, a więc o zezwoleniu na zaprzestanie spłaty kolejnych rat kredytu. Orzeczenie sądu ustalające nieważność określonej czynności prawnej doprowadzi do zniesienia wątpliwości stron i zapobiegnie dalszemu sporowi o roszczenia banku wynikające z umowy.

Sąd Apelacyjny zważył, iż oceny uczciwego, a także abuzywnego charakteru tych postanowień, zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17 (OSNC 2019/1/2) i powołanego w niej orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz stosownie do art. 4 ust. 1 oraz art. 3 ust. 1 wdrożonej do polskiego porządku prawnego Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, należy dokonać w odniesieniu do chwili zawarcia umowy o kredyt z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, o których bank wiedział lub mógł wiedzieć przy zawieraniu umowy i które mogły wpływać na jej późniejsze wykonanie. Ocena ta nie może zależeć od zdarzeń, które wystąpią po zawarciu umowy (w tym zmiany przepisów prawa bankowego i kodeksu cywilnego) i są niezależne od woli stron, a okoliczności, które zaistniały po zawarciu umowy, nie mają znaczenia dla oceny abuzywności postanowień umowy.

W kontekście sformułowanych w apelacji zarzutów należy dokonać wykładni spornych postanowień umowy, a zgodnie z art. 65 § 2 kc w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Badanie treści umowy nie powinno ograniczać się wyłącznie do analizy dosłownego brzmienia umowy, lecz winno nadto obejmować okoliczności umożliwiające ocenę, jaka była rzeczywista wola umawiających się kontrahentów
i powinno przebiegać według reguł wykładni kombinowanej. Sąd Apelacyjny przyjął iż kierując się wynikającymi z art. 65 kc zasadami wykładni umowy, powinien brać się pod uwagę nie tylko postanowienie spornego fragmentu umowy, lecz również uwzględniać inne związane z nim postanowienia umowy, a także kontekst faktyczny, w którym treść umowy uzgodniono i z uwzględnieniem którego ją zawierano (por. wyroki Sądu Najwyższego z 20 stycznia 2011 r., I CSK 193/10, z 21 grudnia 2010 r., III CSK 47/10). Wykładania spornych postanowień umownych w sprawach kredytowych (pożyczkowych) powinna być dokonania tak w oparciu o ich brzmienie, ale jednocześnie odnosić do kontekstu w jakim umowa była zawiera, w tym znanego obu stronom celu jej zawarcia, a dokładniej celu dla którego pozyskiwano kredyt.

W okolicznościach niniejszej sprawy mamy do czynienia z kredytem indeksowanym, w której kwota kredytu jest wyrażona w walucie polskiej i takiej walucie została wypłacona, a następnie według klauzuli umownej opartej na kursie kupna waluty obcej obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu następowało określenia salda kredytu w CHF. Z kolei spłata kredytu dokonywana była pierwotnie we frankach szwajcarskich, a następnie w złotych polskich. W spornej umowie zarówno określenie wysokości kredytu nastąpiło w PLN (przy następczym przeliczeniu na CHF), jak i jego wypłata nastąpiła w złotych polskich. Podkreślenia wymaga, iż powodowie obowiązani byli do zapewnienia środków na rachunku, z którego dokonywana była spłata, najpierw w CHF, a następnie w PLN, przy czym raty przeliczane były zgodnie z kursem walut obowiązującym w pozwanym banku. Powodowie nie otrzymali i zgodnie z umową nie mieli zatem otrzymać świadczenia w walucie obcej. Świadczenie miało bowiem zgodnie z umową nastąpić w PLN, a odwołanie się do wartości tego świadczenia w CHF miało jedynie służyć wyliczeniu wysokości rat kredytu należnych od kredytobiorców i ustaleniu oprocentowania kredytu. Z samej treści umowy wynika, iż powodowie poszukiwali środków na zakup domu mieszkalnego w Polsce, gdzie walutą obowiązującą jest PLN; nie sposób dostrzec, jaka miałaby w tej sytuacji zaistnieć podstawa, by przyjąć, że wnosili o udzielenie im kredytu i wypłacenie go w CHF. Brak zatem podstaw, by umowę będącą przedmiotem sporu kwalifikować jako kredyt walutowy. Nie budzi bowiem wątpliwości, iż powodowie nie dążyli do uzyskania od pozwanego banku świadczenia w walucie obcej. Zgoda powodów na kredyt odwołujący się do CHF wynikała z oferowanych przez bank korzystniejszych warunków, zarówno jeśli chodzi o wymagania co do zdolności kredytowej, jak i wysokości oprocentowania, które wpływało na wysokość raty. Brak natomiast przesłanek do uznania, by celem banku było zawarcie umowy, mocą której zobowiązywałby się do świadczenia w walucie obcej. Z treści umowy wynika bowiem, że od początku dla stron było jasne, iż świadczenie banku nastąpi w PLN. Przeciwne twierdzenia pozwanego wypada ocenić jako gołosłowne i sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania.

Mimo znanego pracownikom pozwanej zamiaru powodów co do dokonywania spłat w złotówkach, przy zawieraniu umowy przedłożono nie tylko wniosek o otwarcie rachunku złotowego, ale również wniosek o otwarcie rachunku walutowego, prowadzonego w CHF. W samej umowie wskazano natomiast, że uruchomienie kredytu nastąpi poprzez wypłatę wymienionych tam kwot w złotych polskich na cel budowy domu, a także na wskazany w dyspozycji uruchomienia kredytu rachunek kredytobiorcy. Sąd Odwoławczy zważył, że wprawdzie umowa przewidywała, iż spłata należności z tytułu kredytu następuje z rachunku o podanym tam numerze, prowadzonym w CHF i zasilanym wyłącznie środkami w tej walucie, a także, że kredytobiorca jest obowiązany zapewnić na rachunku wystarczającą kwotę środków do pokrycia kolejnych należności banku z tytułu kredytu, jednakże od samego początku kredyt miał być i był spłacany wyłącznie w złotych polskich. Temu miał zresztą służyć otwarty w pozwanym Banku wraz z zawarciem umowy rachunek prowadzony w walucie polskiej, jak i w walucie obcej. W ocenie Sądu Apelacyjnego obie strony przyjmowały od początku, że spłata rat kredytu będzie następowała także poprzez rachunek złotowy i w tym właśnie celu został on założony. W innym razie, zwłaszcza wobec treści punktu 8.8 umowy, byłoby to zbędne i nieprzydatne dla spełnienia świadczenia kredytobiorców.

Sąd Apelacyjny za Sądem Okręgowym za oczywiste uznał, że intencją powodów było uzyskanie środków w walucie polskiej na budowę domu w Polsce i dokonywanie spłat w tej walucie, czemu służyć miała szczegółowa procedura przeliczeniowa, przewidziana w umowie przez strony. Z założenia zatem realizacja obowiązków umownych winna uwzględniać postanowienia Regulaminu produktów kredytowych odnoszące się do przewalutowania i zawarte w nim klauzule waloryzacyjne. Jak stanowi § 4 pkt 5 Regulaminu, jeżeli zgodnie z dyspozycją kredytobiorcy wypłata środków ma nastąpić w innej walucie niż waluta kredytu określona w umowie, to następuje to po przewalutowaniu, po kursie obowiązującym w momencie zaksięgowania dyspozycji uruchomienia produktu kredytowego. Pod pojęciem przewalutowania, zgodnie z definicją zawartą w § 2 pkt 20 Regulaminu, należy zaś rozumieć wymianę waluty dokonaną przez Bank i za jego zgodą, po obowiązującym w dniu dokonania wymiany kursie kupna/sprzedaży walut. Wynika stąd, że o wysokości środków wypłaconych powodom, ale także o wysokości świadczenia, jakie mieli spełnić na rzecz Banku, decydował kurs walutowy ustalony jednostronnie przez bank i obowiązujący w dacie dokonania operacji walutowej (tj. w dniu wypłaty kredytu, a następnie w dniach spłaty jego kolejnych rat), przy czym sposób realizacji umowy, w tym faktycznej realizacji spłaty rat, nie wpływa na ocenę ważności postanowień umownych. Ostatecznie zatem klauzula waloryzacyjna zawarta w umowie skutkowała tym, że ustalenie salda kredytu i wysokości zobowiązań kredytobiorców zależało od kursu walutowego, którego wysokość nie była znana w chwili zawarcia umowy. Nie tylko więc nie określały one wprost rzeczywistej wysokości świadczeń stron, ale nawet nie pozwalały na określenie wysokości zobowiązania kredytowego i kwoty, którą na dzień zawarcia umowy powodowie zobowiązali się zwrócić. Co więcej, w dacie zawierania umowy nawet bankowi nie był znany kurs kupna CHF, ani kurs sprzedaży CHF, jaki będzie obowiązywać w dniu wypłaty środków, co skutkowało zresztą uzyskaniem przez powodów (po przeliczeniu) niższej kwoty w CHF niż wskazana w umowie. Tym samym wypada przyjąć, że umowa nie określała jednoznacznie podstawowych, przedmiotowo istotnych elementów właściwych dla natury umowy kredytu, a sama konstrukcja umowy stwarzała jedynie pozory określenia świadczenia głównego kredytobiorców (tak : wyrok i uzasadnienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 27 marca 2023r., V ACa 20/22, LEX nr 3525947)

Sąd Odwoławczy zważył, iż w świetle art. 385 ( 1) § 1 kc spod kontroli przewidzianej w art. 385 ( 1) i nast. kc wyłączone są postanowienia określające główne świadczenia stron, ale jedynie wówczas, gdy sformułowane zostały jednoznacznie. Kwestionowane postanowienia – klauzule indeksacyjne (waloryzacyjne) określały główne świadczenia stron w rozumieniu art. 385 ( 1) § 2 zd. 2 kc. Pojęcie głównych świadczeń stron wiązać trzeba z ustawowo określonymi elementami przedmiotowo istotnymi wyróżniającymi dany typ umowy nazwanej (essentialia negotii). Sąd Apelacyjny w składzie rozpatrującym niniejszą sprawę, stwierdził, że kwestionowane przez powodów w niniejszej sprawie jako abuzywne postanowienia umowne, dotyczące łącznie mechanizmu indeksacji, nie są postanowieniami dodatkowymi, lecz określają główne świadczenie pozwanego (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 22 grudnia 2020 r., I ACa 766/19). W przypadku umowy o kredyt z art. 69 prawa bankowego wynika, że tak rozumianymi głównymi świadczeniami stron są: po stronie kredytodawcy – oddanie do dyspozycji kredytobiorcy oznaczonej kwoty pieniężnej na oznaczony czas z przeznaczeniem na oznaczony w umowie cel, a po stronie kredytobiorcy – wykorzystanie udostępnionej mu kwoty kredytu zgodnie z umówionym celem, zwrot kwoty kredytu, zapłata odsetek kapitałowych i prowizji. Z utrwalonego już orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sądu Najwyższego wynika przy tym, że za postanowienia umowne mieszczące się w pojęciu "głównego przedmiotu umowy" w rozumieniu art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13 należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę (zob. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344 i tam powołane orzecznictwo). Za takie uznawane są m.in. postanowienia, które wiążą się z obciążeniem kredytobiorcy-konsumenta ryzykiem zmiany kursu waluty i związanym z tym ryzykiem zwiększenia kosztu kredytu (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344 i tam powołane orzecznictwo, w tym wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, Kamil Dziubak i Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG, pkt 44). Klauzula indeksacyjna odnosi się do zwrotu sumy zaciągniętego zobowiązania i określając wysokość poszczególnych rat, wpływa na wysokość świadczenia kredytobiorcy. W przypadku umów o kredyt indeksowany do waluty obcej, zawarte w tych umowach klauzule waloryzacyjne, takie jak te, które kwestionowali powodowie, służą oznaczeniu w pierwszej kolejności salda zadłużenia w CHF ustalanego według kursu kupna, a w następnej kolejności - wysokości poszczególnych rat ustalanych według kursu sprzedaży CHF, a w rezultacie służą ustaleniu kwoty, którą kredytobiorca ma zwrócić bankowi. Określają więc one - i to w sposób bezpośredni - główne świadczenie kredytobiorcy wynikające z umowy kredytu, czyli kwotę podlegającą zwrotowi tytułem spłaty kredytu. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE na gruncie dyrektywy 93/13/EWG przyjmuje się, że tego typu klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu (zob. wyrok TSUE z 3 października 2019 r., D., C-260/18, wyrok TSUE z 14 marca 2019 r., D., C-118/17).

Jednocześnie zasadnie uznano, iż sporne klauzule waloryzacyjne nie zostały sformułowane w jednoznaczny sposób. Odsyłały one do kursów wymiany określonych w tabelach, ustalanych jednostronnie przez bank, a w umowie nie oznaczono żadnych obiektywnych kryteriów, którymi bank miał się kierować przy ustalaniu kursów kupna i sprzedaży CHF. W umowie nie przewidziano też żadnego mechanizmu pozwalającego kredytobiorcy na poznanie zasad ustalania przez bank kursów wymiany oraz ich weryfikację, a tym bardziej mechanizmu umożliwiającego kredytobiorcy wpływ na ustalane przez bank kursy wymiany, mimo, że kursy te bezpośrednio decydowały o wysokości zobowiązania kredytobiorcy. W oparciu o kwestionowane postanowienia powodowie nie byli w stanie oszacować tak kwoty salda kredytu, czyli kwoty, którą będą mieli obowiązek w przyszłości zapłacić na rzecz banku z tytułu spłaty kredytu. Powodowie nie mieli więc możliwości ustalenia wysokości swojego zobowiązania. Wymogu jednoznaczności sformułowania omawianych postanowień nie spełnia samo oznaczenie w umowie daty ustalania przyjętego do rozliczeń kursu. W tej sytuacji zakwestionowane klauzule indeksacyjne należy uznać za postanowienia określające główne świadczenia stron, jednakże sformułowane w sposób niejednoznaczny, co w rezultacie umożliwia ich kontrolę pod kątem abuzywności. Wskazać należy, iż sam mechanizm indeksacji nie stanowiłby instrumentu kształtującego obowiązki kredytobiorcy sprzecznie z dobrymi obyczajami ani też nie naruszałby w sposób rażący interesów pozwanego, przy założeniu, że zasady tego mechanizmu byłyby precyzyjnie i jasno określone w oparciu o jednoznacznie i obiektywne kryteria.

Co do zasady możliwość zawierania takich umów istniała bowiem również przed wyżej wskazaną nowelizacją i mieściła się w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego, mając swoje źródło w zasadzie swobody umów (art. 353 1 kc, por. wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344). Prawidłowo jednak uznał Sąd Okręgowy, że zasadnicze znaczenie miała ocena, czy poszczególne postanowienia konkretnej umowy dotyczące indeksacji nie mają charakteru abuzywnego i czy nie są sprzeczne z istotą (naturą) zobowiązania, to jest czy pozwalają na realizację celu umowy, którym jest udzielenie określonych środków pieniężnych kredytobiorcy z obowiązkiem zwrotu tej kwoty z odsetkami. Zasadnie także uznał, że relewantnym dla oceny tego, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone, jest stan z chwili zawarcia umowy. W istocie prawnie obojętne jest to, w jaki sposób umowa w zakresie abuzywnych przepisów była w rzeczywistości wykonywana przez bank i w jaki sposób ustalał on kursy CHF względem PLN oraz czy stosowane przez bank kursy kupna i sprzedaży były de facto kursami rynkowymi (por. także pkt 52-58 wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 20 września 2017 r. C-186/16. R. P. A. i in. (...) SA).

Prawidłowo przyjął Sąd Okręgowy, iż warunkiem uznania postanowienia umownego za abuzywne jest ustalenie, że kształtuje ono prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny, uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem braku równowagi stron (tak: wyrok Sądu Najwyższego z 15 stycznia 2016 r. I CSK 125/15 LEX 1968429). Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę podziela pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, LEX 2642144, zgodnie z którym zamieszczony w kwestionowanych przez powodów postanowieniach mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Tak niejasne i niepoddające się weryfikacji określenie sposobu ustalania kursów wymiany walut stanowi dodatkowe, ukryte wynagrodzenie banku, które może mieć niebagatelne znaczenie dla kontrahenta, a którego wysokość jest dowolnie określana przez bank. O poziomie podlegającego wypłacie kredytu, jak też zwłaszcza o poziomie zadłużenia ratalnego konsument dowiaduje się post factum, po podjęciu odpowiedniej sumy z jego rachunku, służącego obsłudze zaciągniętego kredytu hipotecznego.

Dalej, oceniając treść klauzul waloryzacyjnych w aspekcie przesłanek rażącego naruszenia interesów konsumenta i sprzeczności z dobrymi obyczajami w pierwszej kolejności stwierdzić trzeba, że ukształtowanego nimi świadczenia kredytobiorców, polegającego na obowiązku zapłaty różnicy pomiędzy kursem kupna i kursem sprzedaży waluty, nie można uznać za wynagrodzenie, któremu odpowiada jakiekolwiek świadczenie banku. Z treści umowy nie wynika, by wolą stron było wprowadzenie do umowy usługi kantorowej banku (klauzule miały normować jedynie mechanizm waloryzacyjny), a zróżnicowanie pomiędzy kursem kupna i sprzedaży stosowanym dla określenia wysokości kapitału, a następnie wysokości spłaty w nieuzasadniony sposób zwiększało wysokość świadczeń, do których zobowiązany byli kredytobiorcy, a nadto konstytuowało stan fikcyjny wyrażający się w przyjęciu, że powodowie uzyskali kredyt wyższy niż rzeczywiście wykorzystany (o różnicę między kursem kupna i sprzedaży CHF). Takie ukształtowanie warunków umowy powodowało, że już w chwili jej zawarcia, bez zajścia żadnego zdarzenia, a nawet bez zmiany obowiązującego w banku kursu CHF, powodowie zostali obciążeni spłatą kapitału kredytu w wysokości wyższej niż rzeczywiście wykorzystana. Złożenie na powodów dodatkowego, ukrytego i nie znajdującego podstawy prawnej świadczeniem (o nieustalonej w dacie zawierania umowy wysokości), a nadto oprocentowaniem od tej kwoty było nieuczciwe i ewidentnie naruszało interesy konsumentów oraz dobre obyczaje (tak : wyrok i uzasadnienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 27 marca 2023r., V ACa 20/22, LEX nr 3525947).

Z tych względów Sąd Apelacyjny uznał za bezzasadny zarzut naruszenia art. 385 ( 1 )kc, mający polegać na błędnym przyjęciu abuzywności klauzuli kursowej zastosowanej w umowie między stronami. Podzielić należy stanowisko Sądu Okręgowego, że wymienione przez powodów postanowienia zawarte w spornej umowie, stanowiły niedozwolone postanowienia umowne i zgodnie z art. 385 ( 1) § 1 i 2 kc nie wiązały powodów, co oznacza konieczność wyeliminowania ich z umowy, przy jednoczesnym związaniu stron umową w pozostałym zakresie. Niedozwolone postanowienie umowne należy rozumieć w sensie materialnym, jako określoną normę postępowania ustalaną na podstawie językowego sformułowania klauzuli umownej, a nie jako fragment tekstu umowy (zob.: wyrok Sądu Najwyższego z 7 lipca 2021 r., I CSKP 222/21). Po wyeliminowaniu z umowy abuzywnych postanowień pojawia się jednak kwestia, czy umowa taka może – bez tych postanowień – nadal obowiązywać i być wykonywana oraz czy postanowienia te mogą ewentualnie zostać zastąpione przepisami dyspozytywnymi. Zdaniem Sądu Odwoławczego w polskim porządku prawnym nie ma przepisów dyspozytywnych, którymi można by było uzupełnić "luki" w umowie powstałe w wyniku usunięcia niedozwolonych postanowień dotyczących klauzul indeksacyjnych. Należy także mieć na uwadze, że Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 3 października 2019 r., D., C-260/18 jednoznacznie stwierdził, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, w przypadku gdy strony umowy wyrażą na to zgodę. Powodowie od początku konsekwentnie i świadomie domagali się unieważnienia umowy w całości. Zostali ponadto należycie pouczeni o możliwych skutkach unieważnienia umowy i roszczeniach banku w związku z tym, przy czym nadal dotychczasowe stanowisko podtrzymywali konsekwentnie. Wyłączenie waloryzacji i odesłania do ustalanego przez bank kursu kupna franka szwajcarskiego powoduje niemożność ustalenia w walucie obcej równowartości kwoty kredytu wypłaconej w złotych. Z kolei brak mechanizmu waloryzacji i odesłania do kursu sprzedaży franka szwajcarskiego uniemożliwia ustalenie wysokości rat kredytu. Prowadzi to do tego, że umowa bez niedozwolonych postanowień nie określa w istocie essentialia negotii umowy kredytowej. Nie jest bowiem możliwe ustalenie wysokości głównych świadczeń stron, tj. kwoty kredytu podlegającej zwrotowi. Ponadto po wyeliminowaniu z umowy klauzul waloryzacyjnych odnoszących się do waluty CHF nie jest możliwe utrzymanie umowy w mocy jako umowy kredytu udzielonej w PLN. Sąd nie jest władny uzupełniać luk powstałych po wyeliminowaniu tych klauzul. Stanowiłoby to niedopuszczalną konwersję umowy, zwłaszcza, że wprowadzanie w miejsce kursu kupna i sprzedaży CHF jakiegokolwiek innego miernika wartości np. kursu średniego NBP, byłoby zbyt daleko idącą modyfikacją umowy. Wprowadzałoby do niej zupełnie nowy element. Art. 385 ( 1) kc, ani żaden inny przepis prawa nie daje podstaw do zastąpienia abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej inną, a w szczególności taką, która określałaby inny sposób ustalenia kursu waluty waloryzacji. W tej kwestii nie był trafny zarzut apelującego, że możliwości zastosowania 358 § 2 kc, ponieważ wskazany przepis nie może być stosowany w drodze analogii, a nadto z tej przyczyny, że nie obowiązywał on w chwili zawierania przez strony umowy.

Ingerencja Sądu w treść zobowiązania, przy braku w polskim porządku prawnym wyraźnego przepisu dyspozytywnego, mogącego mieć zastosowanie na dzień zawarcia umowy, byłaby zbyt daleko idąca, zważywszy chociażby na obecny kierunek orzeczeń TSUE, w tym prezentowany w wyroku z 3 października 2019 r., C – 260/18. Podstawowa zasada prawa cywilnego wskazuje na konieczność stosowania prawa materialnego z daty dokonania czynności prawnej. Ocena, a tym bardziej ingerencja w ten stosunek prawny w oparciu o przepis prawa materialnego, wprowadzony do porządku prawnego później, jako godząca w tę zasadę jest niedopuszczalna. Nie zachodziła więc możliwość wypełnienia powstałej po wyeliminowaniu z umowy postanowień abuzywnych luki ani przepisem dyspozytywnym, ani na zasadzie zwyczaju. Nadto, zastąpienie przez Sąd nieuczciwych postanowień umowy postanowieniami uczciwymi byłoby sprzeczne z celem Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, jakim jest zapobieganie kolejnym naruszeniom, na co też trafnie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy. Gdyby bowiem przedsiębiorca wiedział, że konsekwencją stosowania nieuczciwych warunków jest co najwyżej redukcja tych warunków do uczciwych (co następowałoby w znikomej liczbie przypadków, bo niewielu konsumentów decyduje się wystąpić na drogę sądową), to byłby nadal beneficjentem nieuczciwych postanowień w znacznej większości przypadków i osiągałby jedynie niższy zysk, ale nie ponosił żadnej straty. Przywrócenie równowagi kontraktowej w zaistniałej sytuacji nie jest możliwe.

Skoro bez niedozwolonych, nie wiążących stron, postanowień dotyczących sposobu indeksacji kredytu umowa nie może funkcjonować ze względu na brak przedmiotowo istotnych elementów umowy kredytowej oraz ze względu na niemożność osiągniecia celu i funkcji kredytu indeksowanego do waluty obcej, oprocentowanego według stopy właściwej dla waluty innej niż PLN (art. 353 1 kc), należało stwierdzić, że umowa taka jest nieważna ex tunc. Sąd Apelacyjny w składzie rozpatrującym niniejszą sprawę podziela nadto wyrażony w judykaturze Sądu Najwyższego pogląd, że konsekwencją stwierdzenia, niedozwolonej klauzuli umownej, spełniającej wymagania art. 385 1 § 1 kc jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, przy czym art. 385 1 § 2 kc wyłącza stosowanie art. 58 § 3 kc. Uzasadnia to stanowisko, że nieuczciwe postanowienia denominacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, LEX nr 2744159). Należy także dodać, że wejście w życie przepisów art. 69 ust. 2 pkt 4a w zw. z art. 69 ust. 3 w zw. z art. 75b ustawy Prawo bankowe w zw. z art. 4 ustawy z 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych inny ustaw (Dz. U. Nr 165, poz. 984) nie spowodowało, że postanowienia denominacyjne utraciły abuzywny charakter
w rozumieniu art. 385 1 § 1 kc, podobnie jak kolejne aneksy do umowy, skoro badaniu poddaje się umowę w brzmieniu z daty jej zawarcia, nie zaś sposób jej późniejszego wykonania. Podstawą nieważności umowy był zatem brak możności kontynuowania umowy po eliminacji abuzywnych postanowień, nie wiążących zatem stron. Alternatywne podstawy nieważności, rozpatrywane przez sąd pierwszej instancji, jak sprzeczność z ustawą, czy zasadami współżycia społecznego, nie znajdują tu w ocenie Sądu Odwoławczego zastosowania. Nie wpływa to jednak na prawidłowość ostatecznego rozstrzygnięcia w oparciu o powyższe podstawy, przyjęte przez Sąd Okręgowy prawidłowo.

Ustalona zatem nieważność umowy uprawniała powodów do żądania zwrotu świadczeń dokonanych w wykonaniu tej umowy, jako nienależnych, a to w oparciu o art. 410 § 1 kc w zw. z art. 405 kc. Umowa kredytu okazała się nieważna ex tunc, powodom przysługuje więc roszczenie – kondykcja – o zwrot spełnionych na poczet nieważnej umowy świadczeń. Roszczenie to powodowie oparli na akceptowanej przez sądy obu instancji teorii dwóch kondykcji, zgodnie z którą roszczenie każdej ze stron nieważnej umowy o zwrot spełnionych przez nie nienależnie świadczeń traktuje się jako roszczenia niezależne od siebie. Każda ze stron jest zobowiązania do zwrotu uzyskanego nienależnie świadczenia na mocy odrębnych jednostronnie zobowiązujących stosunków prawnych. Wzajemne rozliczenie możliwe jest jedynie
w drodze potrącenia, które nie miało miejsca w niniejszej sprawie. W tej sytuacji powodom przysługuje roszczenie kondykcyjne w wysokości sumy uiszczonych przez nią rat kapitałowo-odsetkowych. Nie zostało przy tym ustalone, iżby zachodziły
w niniejszej sprawie okoliczności uzasadniające zwolnienie pozwanego od obowiązku zwrotu kwot świadczonych na poczet umowy, uznanej za nieważną, w szczególności w aspekcie regulacji art. 409 kc. Realizowanie umowy uznanej następnie za nieważną, w celu uniknięcia negatywnych skutków ewentualnej zaległości, nie może być poczytywane za rezygnację z możliwości jej podważenia w związku z abuzywnością określonych postanowień.

Kwestia stosowania art. 411 pkt 4 kc w sytuacji analogicznej, jak występująca
w sprawie, była już przedmiotem rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego, który w wyroku
z 3 marca 2022r., sygn. akt II CSKP 502/22 stwierdził, że jeżeli kredytobiorca spełnia świadczenie w wykonaniu umowy, która okazuje się nieważna (a w konsekwencji spełnione świadczenie nienależne), to nie jest możliwe następcze stwierdzenie, że świadczenie kredytobiorcy było spełniane na poczet przyszłego, niewymagalnego
w chwili zapłaty roszczenia banku o zwrot kwoty udzielonego kredytu. Taka zmiana kwalifikacji spełnianego świadczenia abstrahowałaby całkowicie od woli stron, naruszając art. 451 kc. Kredytobiorca nie spełnia bowiem w takim przypadku świadczenia na poczet jeszcze niewymagalnego roszczenia Banku o zwrot nienależnego świadczenia, ale działa w przekonaniu, że umowa kredytu jest ważna
i wiążąca. Podstawą spełnienia świadczenia przez kredytobiorcę jest więc zobowiązanie nieistniejące (z tytułu umowy kredytu), a nie odrębne zobowiązanie – istniejące, ale niewymagalne (zwrot świadczenia nienależnego).

Za nietrafny Sąd Apelacyjny uznał także zarzut podniesiony przez pozwanego w toku postępowania drugoinstancyjnego, dotyczący wykonania prawa zatrzymania. Pozwany wprawdzie zgłosił procesowy zarzut zatrzymania oraz wykazał złożenie i doręczenie powodom oświadczenia w tej mierze, jednakże powyższe prawo zatrzymania nie mogło znaleźć odzwierciedlenia w treści wydanego wyroku sądu drugiej instancji. Sąd Odwoławczy zważył przede wszystkim, iż zgodnie z normami art. 496 kc i art. 497 kc prawo zatrzymania powstaje m.in. w przypadku nieważności umowy wzajemnej, kiedy każda ze stron zobowiązana jest do zwrotu otrzymanego świadczenia drugiej. Zostało ono pomyślane jako środek zabezpieczenia służący do uzyskania pewności, że druga strona również dokona zwrotu świadczenia. Wskazać należy, iż instytucja zatrzymania świadczenia ze swej istoty ma zastosowanie, gdy na skutek odstąpienia od umowy lub jej nieważności strony umowy mają obowiązek zwrotu świadczeń o charakterze różnorodzajowym, np. świadczenia pieniężnego i zwrotu rzeczy. W przypadku natomiast tożsamych rodzajowo świadczeń pieniężnych właściwą konstrukcją do wzajemnych rozliczeń jest zarzut potrącenia, mający zastosowanie, gdy przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 26 lipca 2022 r., V ACa 284/22, LEX nr 3580947). Jeśli zaś obie wierzytelności istnieją i są jednorodzajowe (obie strony są zobowiązane do wzajemnego spełnienia świadczeń pieniężnych), to w kodeksie cywilnym przewidziano dalej idącą instytucję, a mianowicie potrącenie wzajemnych wierzytelności (art. 498 i nast. kc) (zob.: postanowienie Sądu Najwyższego z 20 października 2023 r., I CSK 1696/23, LEX nr 3617962, uchwała w sprawie o sygn. III CZP 31/23). Zarzut zatrzymania wobec powyższego, zgłoszony w niniejszej sprawie, nie mógł zostać uwzględniony. Nie spełniłby on swojej roli, a jego realizacja stałaby w sprzeczności z ideą ustanowienia tej instytucji i jej celami.

Niezasadny okazał się wreszcie zarzut pozwanego dotyczący naruszenia art. 5 kc wskazujący na to, że działanie powodów kwalifikować należy jako nadużycie prawa, polegające na próbie wykorzystania przepisów dotyczących ochrony konsumentów w celu uzyskania nadmiernych korzyści, nieproporcjonalnych względem zarzucanego Bankowi nieprecyzyjnego sformułowania treści umowy. Zważyć bowiem trzeba, że na art. 5 kc powołać może się wyłącznie ten, kto sam nie narusza zasad współżycia społecznego. Skoro zatem, podstawę roszczeń powodów stanowiła nieważność umowy kredytu wynikająca z zawarcia w jej treści postanowień abuzywnych, przyznających pozwanemu prawo jednostronnego określania kursów walut wpływających na wysokość zobowiązania powodów, norma art. 5 kc nie mogła znaleźć w tej sytuacji zastosowania. Powodowie nadto realizują jedynie swoje prawa, domagając się zwrotu świadczeń uzyskanych przez pozwanego w wyniku realizacji umowy uznanej za nieważną; określone świadczenia przysługują wszak w tej sytuacji także pozwanemu.

Wobec powyższego Sąd drugiej instancji ocenił, że zarzuty podnoszone w apelacji nie mogły odnieść skutku i dlatego apelację pozwanego oddalono po myśli art. 385 kpc.

O kosztach postępowania apelacyjnego wyrzeczono w oparciu o art. 98 § 1 i 3 kpc w zw. z art. 99 kpc w zw. z art. 108 § 1 kpc, na zasadzie odpowiedzialności za wynik sporu obciążając nimi przegrywającego w całości pozwanego. Na koszty te składa się wynagrodzenie wspólnego pełnomocnika powodów będącego radcą prawnym, w wysokości 8100zł obliczone § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz 2700zł za postępowanie zabezpieczające, po myśli § 8 ust. 1 pkt 7 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych i 100zł opłaty od wnioski o udzielenie zabezpieczenia. Ustawowe odsetki za opóźnienie od kosztów zasądzono w oparciu o art. 98 § 1 1 kpc.

SSA Lucyna Morys-Magiera