sygn. I ACa 845/23 28 sierpnia 2025 Sąd Apelacyjny w Krakowie

Wyrok z 28 sierpnia 2025, sygn. I ACa 845/23

Data orzeczenia 28 sierpnia 2025
Sąd Sąd Apelacyjny w Krakowie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Monika Świerad
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Krakowie #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt I ACa 845/23

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 28 sierpnia 2025 r.

Sąd Apelacyjny w Krakowie – I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący:

SSO (del.) Monika Świerad

Protokolant:

Katarzyna Mitan

po rozpoznaniu w dniu 28 sierpnia 2025 r. w Krakowie na rozprawie

sprawy z powództwa D. Ł. i J. Ł.

przeciwko Bankowi (...) S.A. w G.

o ustalenie i zapłatę

na skutek apelacji powodów

od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie

z dnia 5 stycznia 2023 r. sygn. akt I C 716/21

1. w uwzględnieniu apelacji powodów zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że nadaje mu treść:

„I. ustala, że umowa kredytu nr (...) sporządzona w dniu 8 kwietnia 2008r-zawarta w dniu 9 kwietnia 2008r. pomiędzy powodami D. Ł. i J. Ł. a poprzednikiem prawnym pozwanego (...) Bankiem jest nieważna w całości;

II. zasądza od strony pozwanej Banku (...) S.A. w G. na rzecz powodów D. Ł. i J. Ł. łącznie kwotę 295 582,65 zł (dwieście dziewięćdziesiąt pięć tysięcy pięćset osiemdziesiąt dwa złote sześćdziesiąt pięć groszy) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 8 września 2022r. do dnia zapłaty;

II. oddala powództwo o zapłatę w pozostałej części;

III. zasądza od strony pozwanej na rzecz powodów łącznie tytułem kosztów procesu, kwotę 11 834 zł (jedenaście tysięcy osiemset trzydzieści cztery złote) z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty.”;

2. zasądza od strony pozwanej na rzecz powodów łącznie tytułem kosztów postępowania apelacyjnego, kwotę 9 100 zł (osiem tysięcy sto złotych), z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia do dnia zapłaty.

Sygn. akt I ACa 845/23

UZASADNIENIE

wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie

z dnia 28 sierpnia 2025r.

(...) Ł. i J. Ł. , po zmianie żądania pozwu domagali się:

1.  ustalenia, że umowa kredytu nr (...) zawarta przez nich z poprzednikiem prawnym strony pozwanej (...) Bank S.A. w G. w dniu 8 kwietnia 2008r. jest nieważna,

2.  zasądzenia na swoją rzecz od strony pozwanej, Banku (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w G., kwoty 295.582,65 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 6 stycznia 2020r. do dnia zapłaty,

ewentualnie

3.  zasądzenia kwoty 157.165,07 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 6 stycznia 2020r. do dnia zapłaty,

4.  zasądzenia kosztów procesu.

Na uzasadnienie podnieśli, że ww. umowa kredytu indeksowanego do kursu CHF jest nieważna, w związku z czym żądana kwota 295.582,65 zł obejmuje sumę świadczeń spełnionych przez ich na rzecz banku, natomiast na wypadek uznania, że umowa ta jest ważna, zarzucili, że część jej postanowień jest abuzywnych, co skutkuje istnieniem po ich stronie nadpłaty.

(...) Spółka Akcyjna z siedzibą w G. wniosła o oddalenie powództwa oraz zasądzenie kosztów procesu, zaprzeczając, by umowa była nieważna lub częściowo bezskuteczna.

Wyrokiem z dnia 5 stycznia 2023r. wydanym w sprawie o sygn. akt IC 716/21 Sąd Okręgowy w Krakowie, I Wydział Cywilny:

1. oddalił powództwo;

2. nie obciążał powodów obowiązkiem zwrotu kosztów procesu stronie pozwanej.

Rozstrzygnięcie takie Sąd Okręgowy wydał po ustaleniu stanu faktycznego wskazanego w pisemnym uzasadnieniu wyroku ( k. 439-440 ), zgodnie z którymi:

Niesporne między stronami były następujące okoliczności.

W dniu 8 kwietnia 2008r. powodowie zawarli z poprzednikiem prawnym strony pozwanej (...) Bank S.A. w G. umowę kredytu o treści, jak na kartach 14-20, w której w szczególności strony postanowiły, że bank udziela powodom kredytu w kwocie 363.959,71 zł indeksowanego kursem CHF, wypłata kredytu nastąpi w transzach, spłata kredytu wraz z odsetkami nastąpi w 360 równych miesięcznych ratach kapitałowo – odsetkowych, oprocentowanie kredytu jest zmienne i stanowi sumę marży banku w wysokości 1,390% oraz indeksu L3, będącego arytmetyczną średnią stawek LIBOR 3M, kredytobiorcy mieli obowiązek spłacania rat kredytu oraz mogli dokonywać nadpłat kredytu (kapitału), na wniosek kredytobiorcy bank mógł dokonać zmiany waluty, do której indeksowany jest kredyt, do rozliczenia wypłat i spłat kredytu stosowane są odpowiednio kursy kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez bank walut obowiązujące w dniu dokonania transakcji, przy czym kurs kupna określa się jako średni kurs złotego do danej waluty ogłoszony w tabeli kursów średnich NBP minus marża kupna, zaś kurs sprzedaży określa się jako średni kurs złotego do danej waluty ogłoszony w tabeli kursów średnich NBP plus marża sprzedaży (§ 17 umowy); do wyliczenia kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych stosuje się kursy złotego do danej waluty ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP w danym dniu roboczym skorygowane o marże kupna/sprzedaży Banku; obowiązujące w danym dniu roboczym kursy kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych walut określane są przez Bank po godz. 15:00 poprzedniego dnia roboczego i wywieszane są w siedzibie Banku oraz publikowane na stronie internetowej Banku.

Kredyt przeznaczony był w części obejmującej kwotę 300.000 zł na pokrycie części kosztów budowy domu jednorodzinnego, a w pozostałej części na spłatę zobowiązań finansowych powodów (dwóch limitów w (...), dwóch kart kredytowych i trzech kredytów gotówkowych).

W umowie strony postanowiły także, że w przypadku dokonania przez kredytobiorcę nadpłaty, o ile kredytobiorca nie złoży wniosku o dokonanie zmiany wysokości raty, okres kredytowania ulega odpowiedniemu skróceniu, z zastrzeżeniem, że w przypadku zmiany oprocentowania zostaje przywrócony pierwotny okres kredytowania (§ 10 ust. 6 umowy).

Niesporna była również treść wniosku kredytowego, którego odpis znajduje się na kartach: 140-144. Wraz z wnioskiem powodowie złożyli oświadczenia o treści, jak na kartach 146 i 147, w których podali, że przedstawiono im ofertę kredytu w polskiej walucie, jednak wybrali kredyt w walucie obcej, będąc uprzednio poinformowani o ryzykach związanych z zaciągnięciem takiego kredytu. Oświadczyli także, że przed podpisaniem umowy kredytu otrzymali tabele prowizji i opłat, ogólne warunki umowy i wzór umowy oraz zostali poinformowani przez przedstawiciela banku o konieczności zapoznania się z tymi dokumentami przed podjęciem decyzji o zawarciu umowy kredytu (treść tych oświadczeń na k. 154).

Bezsporne było także to, że kredyt został powodom wypłacony w całości (szczegółowo w kwotach i datach wymienionych w tabeli na kartach 21-23 oraz 370-374), a do maja 2020r. powodowie dokonali wpłat na poczet rat kredytu w kwotach i datach podanych w ww. tabeli (k. 21-23 oraz 370-374), uiszczając łącznie kwotę 295.582,65 zł.

Wysokość oprocentowania kredytu podana została w ww. tabeli na kartach 21-23 oraz 370-374.

Następcą prawnym (...) Banku S.A. w G. jest strona pozwana.

Ponadto Sąd I instancji ustalił następujący stan faktyczny:

Powódka z wykształcenia jest pedagogiem, a powód inżynierem budowlanym. Kredyt zaciągnęli na gruntowy remont (przebudowę) ich domu mieszkalnego. Wszystkie formalności, włącznie z podpisaniem umowy, odbyły się przed pośrednikiem – Agencją (...). Pośrednik zapewniał powodów, że kredyt powiązany w frankiem szwajcarskim jest najbardziej korzystny, gdyż waluta ta jest stabilna i bezpieczna. Powodowie mieli świadomość zmienności kursów walut i wiedzieli, że kredyt powiązany z walutą obcą wiąże się z ryzykiem kursowym. Powodowie nie mieli możliwości wprowadzenia do umowy zmian, mieli jedynie wpływ na kwotę kredytu, jego przeznaczenie i okres kredytowania. Treść umowy została w całości opracowana przez bank.

(...) Bank oferował w 2008r. kredyty zarówno w walucie polskiej, jak i w walutach obcych, m.in. CHF. Kredyty udzielane były m.in. za pośrednictwem agencji (...). Jej pracownicy byli zapoznani z procedurami obowiązującymi w (...) Banku i stosowali się do nich.

Rozmowy z powodami przed zawarciem umowy kredytu prowadził świadek B. M.. Odbierał on od powodów wniosek kredytowy, udzielał im informacji i wyjaśnień, umożliwił powodom zapoznanie się z treścią umowy kredytu.

Oprocentowanie kredytów w walutach obcych lub kredytów indeksowanych do walut obcych było znacznie niższe, niż oprocentowanie kredytów w PLN, co przekładało się na wysokość rat kredytu. Z uwagi na znacząco niższe oprocentowanie kredytów walutowych nierzadko zdarzało się, że osoba wnioskująca o udzielenie kredytu posiadała zdolność kredytową jedynie w przypadku kredytu walutowego.

W dniu 18 października 2019r. powodowie złożyli w Sądzie Rejonowym (...)w G. wniosek o zawezwanie strony pozwanej do próby ugodowej, w której wezwany Bank miałby uznać, że umowa kredytu zawarta przez powodów zawiera postanowienia niedozwolone w szczególności w zakresie dokonywania przeliczeń pomiędzy walutą polską a CHF. Posiedzenia Sądu odbyło się w dniu 21 stycznia 2020r. Do zawarcia ugody nie doszło.

Sąd I instancji, dokonując ustaleń faktycznych, nie odmówił wiarygodności żadnemu z dowodów, w związku z czym pominięto w pisemnym uzasadnieniu ich ocenę (art. 327 1 § 1 pkt 1 k.p.c.).

Sąd I instancji pominął dowód z protokołu zawierającego zeznania świadka E. C., gdyż wszystkie okoliczności, których miały dotyczyć ten dowód były bądź niesporne, bądź nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy z przyczyn podanych poniżej w rozważaniach prawnych. Nie ma w niniejszej sprawie znaczenia, jakie ogólne zasady obowiązywały u poprzednika prawnego pozwanego Banku w przedmiocie zawierania umów kredytu z konsumentami, w tym w zakresie informowania klientów o ryzyku kursowym itp., jako że znaczenie ma to, jak konkretnie powodowie zostali poinformowani i jaki zakres umowy był przez nich uzgadniany z przedstawicielami banku, zawierającymi umowę z powodami, zaś zasady funkcjonowania kredytów indeksowanych kursem CHF, w tym rozkład ryzyka kursowego, wynikają z treści umowy i wiadomości powszechnie znanych.

Sąd I instancji pominął też dowód z opinii biegłego, gdyż dokonywanie wyliczeń wskazanych w tym wniosku dowodowym nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy z przyczyn podanych poniżej w rozważaniach prawnych.

W rozważaniach prawnych ( k. 440-447 ), Sąd I instancji wskazał, że roszczenia pozwu nie zasługują na uwzględnienie.

Zgodnie z przepisem art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. Prawo bankowe, tekst jednolity Dz.U. z 2021r., poz. 2439, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.

Nie było sporne, że strony podpisały umowę kredytu o treści zgodnej z dokumentami złożonymi do akt oraz że jej treść została ustalona przez Bank. Rozbieżna była jednak ocena tej umowy, dokonywana przez każdą ze stron. Powodowie podnosili jej nieważność.

Powodowie byli konsumentami (zgodnie z przepisem art. 22 1 k.c., za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową).

Kredyt zaciągnięty przez powodów był – jak wynika z treści umowy – kredytem w walucie polskiej indeksowanym do waluty CHF. Kredyt taki należy do kategorii tzw. kredytów walutowych.

Rozpoznając zarzuty powodów odnoszące się do treści umowy kredytu, Sąd I instancji wskazał, że zgodnie z przepisem art. 353 1 k.c., strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Przepis ten jest doprecyzowany w regulacji zawartej w przepisie art. 385 1 i nn. k.c. Stosownie mianowicie do przepisu art. 385 1 k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Przepis art. 385 2 k.c. stanowi, że oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny.

Stosownie do przepisu art. 58 § 1 k.c., czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Przepis art. 58 § 2 k.c. stanowi natomiast, że nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Zgodnie z art. 58 § 3 k.c., jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana.

W umowach kredytów walutowych zawarte są co do zasady:

- klauzula waloryzacyjna – dotycząca przeliczania kwoty kredytu do innej waluty,

- klauzula przeliczeniowa – określająca sposób dokonania tego przeliczenia.

Ryzyko zmiany wartości zobowiązania kredytobiorcy określonego w polskich złotych (czyli tzw. ryzyko kursowe/walutowe) zawiera tylko klauzula waloryzacyjna, natomiast klauzula przeliczeniowa reguluje jedynie techniczny sposób przeliczania polskiej waluty na walutę, w oparciu o którą następuje waloryzacja, a zatem nie zawiera ryzyka kursowego (walutowego), zaś możliwość dopuszczenia się przez bank nadużycia za pomocą tej klauzuli polega na narzuceniu kredytobiorcy jednostronnie określanego koszty spreadu walutowego, co ma miejsce w przypadku dyktowania przez bank kursów waluty przy przeliczaniu kwoty kredytu z waluty obcej na PLN wraz z dokonywaniem wypłaty kredytu oraz przy przeliczaniu kwot spłat dokonywanych w PLN na kwotę wyrażoną w walucie obcej. Takie jednostronne narzucanie przez bank tzw. przymusu kantorowego i dyktowanie konsumentowi kursu waluty określanego swobodnie przez bank jest typową niedozwolona klauzulą umowną.

Natomiast klauzula waloryzacyjna, zawierająca w sobie ryzyko kursowe, nie jest – w ocenie Sądu I instancji – niedopuszczalna. Sąd ma na uwadze wyrażane w orzecznictwie poglądy przeciwne, które jednak opierają się na doświadczeniach wynikających ze zdarzeń, które wystąpiły po zawarciu większości umów kredytów walutowych. Taka ocena ex post obarczona jest zasadniczym błędem w postaci przyjmowania innych przesłanek i szerszego zakresu wiedzy, niż dostępny stronom w chwili zawarcia umowy. Właściwe dokonanie oceny dopuszczalności klauzuli waloryzacyjnej winno opierać się na realiach rynku w czasie zawierania przedmiotowych umów. Należy mieć na uwadze, że kredyty walutowe powszechnie występowały na polskim rynku zwłaszcza od 2005r. do 2008r. Konstrukcja kredytów walutowych opierała się na ryzyku kursowym waluty, obciążającym kredytobiorcę (na wypadek wzrostu kursu waluty) i bank (na wypadek spadku tego kursu) oraz znacznie niższej stopie oprocentowania, niż w przypadku kredytów złotowych. Nadużyciem i próbą manipulacji jest nagminne podnoszenie obecnie, że kredyty te służyły jedynie interesom banków. Na początku lat dwutysięcznych z powodu wysokich stóp procentowych Wibor rynek kredytów hipotecznych był niemal niedostępny dla osób słabszych ekonomicznie. Dlatego stworzona przez banki oferta kredytów walutowych powiązanych z ryzykiem kursowym, ale jednocześnie znacznie niżej oprocentowanych, stanowiła przełamanie tej bariery i umożliwiała zakup nieruchomości mieszkaniowych szerokiej grupie kredytobiorców. Kredyty te, powszechnie wówczas akceptowane, odpowiadały potrzebie konsumentów, którzy z różnych względów nie mogli uzyskać finansowania zamierzonych inwestycji w walucie polskiej z powodu wysokiego oprocentowania kredytów w walucie polskiej.

W przypadku kredytów walutowych kredytobiorca uzyskiwał znaczną korzyść poprzez istotne obniżenie wysokości oprocentowania, w zamian natomiast ponosił ryzyko kursowe (walutowe). Obecnie zapomina się, że ryzyko to obciążało także bank, gdyż spadek kursu waluty powodował zmniejszenie zobowiązania kredytobiorcy wyrażonego w polskich złotych. W latach od 2004 do lipca 2008r. kurs CHF, EUR i USD, głównych walut używanych przy kredytach walutowych, stopniowo się obniżał. Nie ma znaczenia, czy instytucje bankowe traciły na tym, czy nie, istotne jest to, że ryzyko kursowe działało wówczas na korzyść konsumentów. W porównaniu bowiem do kredytobiorcy, który na początku tamtego okresu (w 2004 lub 2005r.) zaciągnął kredyt złotowy, kredytobiorca kredytu walutowego osiągał podwójną korzyść: był obciążony znacznie niższym oprocentowaniem oraz wysokość rat i całego zobowiązania kredytowego ulegała obniżeniu. Nie zmieniało to jednak ciągłego ryzyka kursowego na przyszłość. Ani kredytobiorcy, ani banki nie przewidywali gwałtownych zmian na rynkach finansowych, które nastąpiły w drugiej połowie 2008r. i na początku 2009r., a także w późniejszych latach. Należy zatem odpowiedzieć na pytanie, czy dopuszczalne było obciążenie ryzykiem kursowym konsumentów.

W ocenie Sądu I instancji negatywna odpowiedź oznaczałaby ograniczenie praw konsumentów i pozbawiałaby ich możliwości korzystania z produktu finansowego, który w swojej istocie był w znacznym stopniu korzystny dla konsumentów. Dziś wielu dokonuje oceny wyłącznie w oparciu o porównanie kursu waluty obcej, w której został udzielony dany kredyt, do kursu z dnia zawarcia umowy. Jest to jednak spojrzenie wybiórcze, świadczące o znacznie ograniczonej analizie problemu. Pomija bowiem zasadniczą kwestię w postaci zrealizowanego celu zawartej umowy kredytu. Gdyby przyjąć, że kredyty walutowe z uwagi na ryzyko kursowe nie są i nie były dopuszczalne w przypadku konsumentów, to ogromna rzesza osób, które zwłaszcza w latach 2007 i 2008 nabyły nieruchomości, korzystając z kredytu walutowego, a nie miały wówczas możliwości zaciągnięcia kredytu w polskich złotych (z uwagi na bardzo wysokie oprocentowanie tych kredytów), nie uzyskałyby własności tych nieruchomości. Dość oczywistym stwierdzeniem jest, że zdecydowana większość tych osób, pozbawionych wówczas możliwości nabycia nieruchomości, straciłaby na tym. Powszechnie bowiem znaną okolicznością jest znaczny wzrost wartości (cen) nieruchomości, zarówno gruntowych, jak i lokalowych, pomiędzy tamtym okresem a chwilą obecną, a także wzrost cen robocizny i materiałów budowlanych (kosztów wybudowania budynków, które bardzo często były finansowane przedmiotowymi kredytami). Wyeliminowanie więc możliwości zawarcia przez konsumentów umów kredytu walutowego oznaczałoby dla bardzo wielu osób brak uzyskania przez nich nieruchomości, której wartość pomiędzy datą zakupu a obecną chwilą uległa znacznemu wzrostowi oraz brak możliwości wybudowania wówczas domu. Dodatkowo nabywcy ci w przeważającej większości korzystali przez kolejne lata z zakupionych nieruchomości, a tym samym uzyskiwali korzyści choćby w postaci braku konieczności ponoszenia kosztów najmu.

Zmiany kursu waluty mogą następować w obie strony, powodując nie tylko wzrost wartości waluty obcej, ale również spadek jej wartości. Taki mechanizm od lat występuje. Opierając się na wiedzy uzyskanej do chwili obecnej, przeciwnicy kredytów walutowych stwierdzają, że ryzyko kursowe jest niekorzystne dla konsumentów. Ta ocena bazuje na zdarzeniach, które wystąpiły pomiędzy sierpniem 2008r. a chwilą obecną. Większość kredytów walutowych została zaciągnięta jednak na okres znacznie dłuższy, sięgający nawet 30 lat i więcej. Nie sposób obecnie przewidzieć, jak będzie się kształtował kurs poszczególnych walut w przyszłości. Dlatego nie jest poprawne twierdzenie, że kredytobiorcy, zaciągając te kredyty w 2007 i 2008r. stracą definitywnie na zmianach kursowych. Do chwili obecnej rzeczywiście zmiany te były niekorzystne dla kredytobiorców, jednak nie jest wykluczony w przyszłości scenariusz zbliżony do tego, który występował pomiędzy 2004r. a lipcem 2008r., polegający na umacnianiu się polskiej waluty.

Straty kredytobiorców wynikające ze zmian kursu waluty częściowo były rekompensowane poprzez znacznie niższe oprocentowanie kredytów walutowych. Dlatego porównywanie wysokości zadłużenia z daty zawarcia umowy kredytu z wysokością obecnej kwoty przeliczonej na polskie złote w kredytach walutowych z kredytami zaciągniętymi w polskich złotych jest obarczone zasadniczym błędem polegającym na braku uwzględnienia różnicy w wysokości spłaconych rat. Dopiero zsumowanie wysokości wszystkich rat uiszczonych przez te lata (w tym kwoty odsetek) i wyliczenie różnicy pomiędzy kredytami walutowymi a złotowymi, umożliwia poprawną ocenę stopnia, w jakim kredytobiorcy kredytów walutowych są stratni zmianą kursu waluty. Ocena taka znowu jednak ma uproszczony charakter, gdyż do prawidłowego wartościowania należałoby uwzględnić także zmiany, które nastąpią w przyszłości i wyliczenie oprzeć na zmianach kursu waluty oraz wysokości poszczególnych rat, które będą miały miejsce aż do zakończenia okresu kredytowego. Dokonanie takiej oceny z oczywistych przyczyn nie jest możliwe, jednak wskazanie na ten mechanizm, który będzie występował również w przyszłości, ukazuje, że analiza problemu kredytów ograniczona do aktualnej sytuacji jest niepełna i może być nieprawidłowa. Podobnie zresztą nie da się obecnie przewidzieć zmian wysokości oprocentowania kredytów walutowych i złotych. Przykładowo, wysokość oprocentowania kredytów w polskiej walucie występująca obecnie, była jeszcze kilka lat temu niewyobrażalna dla ekonomistów, co nie oznacza, że aktualna sytuacja w zakresie stóp procentowych będzie trwała już stale w przyszłości.

Wreszcie wzrost zadłużenia i wysokości rat spowodowany wzrostem kursu waluty w kredytach walutowych nie powinien być oceniany jedynie poprzez nominalne kwoty, a należałoby odnosić te wartości do siły nabywczej pieniądza. Dość trafne mogłoby być także porównanie tych kwot do średniego wynagrodzenia w danym okresie. Biorąc pod uwagę znaczny wzrost przeciętnych wynagrodzeń w Polsce w ciągu ostatnich kilkunastu lat oraz zmianę siły nabywczej polskiej waluty w tym czasie, można stwierdzić, że wzrost wyrażanych w PLN rat kredytowych i kwoty pozostałego do spłaty kredytu nie ma tak radykalnego charakteru. Samo zliczanie bowiem sumy spłaconych rat w przypadku kredytu walutowego i złotowego, po czym porównywanie wyniku tych działań nie jest miarodajne, jako że znacznie wyższe kwoty rat uiszczane dawniej przez kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyty złotowe, opłacane były w czasie, gdy siła nabywcza polskiej waluty była wyższa, a wysokość wynagrodzeń w Polsce niższa.

Argument, którym posługują się często przeciwnicy dopuszczalności kredytów walutowych, opierający się na tym, że po wielu latach spłacania rat kredytobiorcy tych kredytów mają do spłacenia kwotę wyższą lub niewiele mniejszą od kwoty zaciągniętego kredytu, co ma świadczyć o pokrzywdzeniu kredytobiorców, również z reguły jest oparty na pewnym uproszczeniu skutkującym częściowo błędnymi wnioskami. Gdyby w przypadku kredytu złotowego kredytobiorca spłacał od dnia jego uzyskania raty w tej wysokości, w jakiej płacił je kredytobiorca kredytu walutowego, to z uwagi na znacznie wyższe oprocentowanie kredytów złotowych przez znaczną część okresu nie pokryłyby one nawet odsetek i zadłużenie takiego kredytobiorcy na chwilę obecną mogłoby być również wyższe od kwoty zaciągniętego kredytu.

Sąd I instancji nie podzielił poglądu, że kredyty walutowe wiązały się z nieograniczonym ryzykiem dla konsumentów. Ryzyko zmiany kursu waluty – jak wskazują doświadczenia ostatnich kilkudziesięciu lat gospodarki rynkowej cywilizowanych krajów – nie jest nieograniczone, chyba że dotyczy przypadków zupełnie wyjątkowych (wojna, niewypłacalność państwa). Trzeba pamiętać, że nawet w przypadku znacznych zmian kursów walut, każda z nich stanowi środek płatniczy określonego państwa lub grupy państw, przez co jest powiązana z gospodarką. Nie jest możliwe, by zmiana kursu następowała w całkowitym oderwaniu od realiów gospodarczych i to pomimo tego, że waluty również są przedmiotem polityki finansowej państw, a także działalności spekulacyjnej. Tym samym istnieją obiektywne czynniki determinujące wartość walut i ograniczające możliwość dowolnych zmian ich kursów.

Najistotniejszą przyczyną zmian kursów walut jest – jak wskazują kilkudziesięcioletnie doświadczenia – osłabienie waluty danego państwa, co ma miejsce m.in. w przypadku polskiej waluty i jest główną przyczyną wzrostu kursów walut obcych w Polsce. Przy ocenie kredytów walutowych, aby uniknąć błędnej oceny, należy zestawiać wartość „kapitału” pozostającego do spłaty i wyjściową wartość kredytu, a nie tylko porównywać nominalne kwoty. Najlepszym miernikiem tej wartości jest przeciętne miesięczne wynagrodzenie. W przypadku kredytów mieszkaniowych właściwym miernikiem mogą być również ceny nieruchomości. Zastosowanie tych mierników wskazuje jednoznacznie, że wartość polskiej waluty w latach 2004-2008 była znacznie niższa, niż obecnie. Przykładowo w 2008r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie wynosiło 2943,88 zł (komunikat Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 10 lutego 2009r. w sprawie przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w 2008r.), zaś w 2021r. wyniosło 5.662,53 zł (komunikat Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 9 lutego 2022r. w sprawie przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w 2021r.). Wzrost przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia następuje w mniejszym stopniu, niż osłabienie polskiej waluty, mimo to jednak wzrost kursu CHF na przestrzeni tych lat jest porównywalny do wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w Polsce (w latach 2008 – 2021 przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 93%, natomiast kurs CHF o 105% – z poziomu ok. 2,15 zł w kwietniu 2008r. do ok. 4,40 pod koniec 2021r.). Świadczy to o tym, że przyjęcie jako miernika wartości kursu waluty obcej nie odbiega istotnie od realiów rynkowych i pełni rolę właściwego środka waloryzacyjnego, choć bardziej podatnego na większe zmiany w krótkich okresach, które jednak z perspektywy dłuższego czasu okazują się stosunkowo stabilne. Oczywiste jest przy tym, że gdyby w umowie kredytu strony zawarły waloryzowanie zadłużenia do przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w polskiej gospodarce narodowej, to efekt byłby zbliżony, choć mniej korzystny dla kredytobiorców, a mimo to z pewnością nie byłoby to oceniane jako krzywdzące dla konsumenta. Przypomnieć należy, że w przypadku waloryzacji walutą obcą konsument zyskiwał znacznie niższe oprocentowanie, niż w przypadku kredytów złotowych. Połączenie obu tych elementów – niższego oprocentowania i waloryzacji zbliża ten rodzaj kredytów w zakresie obciążenia finansowego kredytobiorców do kredytów złotowych, w których występuje jedynie oprocentowanie, ale znacznie wyższe. Ocena tych kredytów dokonywana z kilkunastoletniej perspektywy ich szerokiego funkcjonowania w Polsce wskazuje, że – biorąc pod uwagę wyżej wskazane czynniki, tj. zmiany siły nabywczej pieniądza oraz wysokość oprocentowania – efekty obu tych rodzajów produktów bankowych są dość zbliżone. Kredytobiorcy kredytów walutowych płacili przez wiele lat niższe raty od kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyty złotowe, czego naturalną konsekwencją jest znacznie wyższe ich obecne zadłużenie kwotowe. Zestawienie jednak uiszczonych rat i pozostałej kwoty do spłaty z siłą nabywczą pieniądza w poszczególnych okresach wskazuje, że sam fakt powiązania kredytu z walutą obcą nie był niekorzystny dla konsumenta. Ocena ta jest oczywiście bardzo ogólna i nie jest oparta na specjalistycznej wiedzy ekonomicznej. Jej celem jest jedynie zilustrowanie zagadnienia dla wyeliminowania błędnego poglądu o niedopuszczalności powiązania kredytu z obcą walutą w przypadku konsumentów.

Gdyby podzielić pogląd o nieograniczonym ryzyku konsumentów z uwagi na brak wskazania w umowie ram zmiany kursu waluty, to trzeba przyjąć również nieograniczone ryzyko konsumentów w zakresie oprocentowania. Podobnie bowiem, jak kurs waluty, również WIBOR lub LIBOR (od 1 stycznia 2022r. SARON) podlegają zmianom, a umowy kredytowe nie przewidywały ich granicznych zakresów. Koncepcja nieograniczonego ryzyka zmiany waluty pociąga zatem za sobą konieczność przyjęcia nieograniczonego ryzyka zmiany oprocentowania. Taki pogląd skutkuje nieważnością wszystkich kredytów hipotecznych (zarówno walutowych, jak i złotowych) jako opartych na zmiennym oprocentowaniu z nieograniczonym ryzykiem jego zmiany, co wskazuje na jego wadliwość.

Przedstawione wyżej korzyści wynikające z zaciągnięcia kredytów walutowych, które w większym lub mniejszym stopniu rekompensują straty kredytobiorców wynikające z ponoszenia ryzyka kursowego i wzrostu kursów walut obcych, mają w znacznym stopniu indywidualny charakter, co odnosi się zwłaszcza do konkretnej możliwości nabycia określonej nieruchomości (czy wybudowania budynku) i zmian jej wartości. Dla oceny dopuszczalności kredytu walutowego ta indywidualna ocena nie może jednak mieć znaczenia. Aby odpowiedzieć na pytanie, czy kredyt walutowy może być przeznaczony dla konsumenta, konieczna jest systemowa i zobiektywizowana ocena.

Opierając się na powyższych argumentach wskazujących na pozytywne aspekty kredytów walutowych i zestawiając je z ponoszeniem ryzyka kursowego, uznać należy – w ocenie Sądu I instancji – że kredyty walutowe były i są dopuszczalne w relacjach z konsumentami. Konsument może być obciążony ryzykiem walutowym (kursowym), o ile się na to zdecyduje. Odmienna ocena byłaby nadmiernym ograniczeniem zasady swobody umów, a zakazanie udzielania konsumentom kredytów walutowych w realiach występujących w latach od 2004 do 2008 byłoby krzywdzące dla tych kredytobiorców.

Pozostaje natomiast dokonanie oceny wiedzy konsumentów o ryzyku kursowym (walutowym). W orzecznictwie wyrażany jest pogląd, że banki miały obowiązek szczególnie dokładnego informowania konsumentów o tym ryzyku. Sąd I instancji nie podzielił jednak tego zapatrywania w całości, gdyż nie jest trafne przyjmowanie, iż cały ciężar uzyskania przez konsumenta wiedzy w tym zakresie spoczywał na banku. Wiedza o ryzyku kursowym, tzn. o zmianach kursów walut i potencjalnym wzroście bądź spadku kursu każdej waluty obcej, jest powszechna. Jest ona elementem podstawowego zakresu wiedzy o współczesnym świecie. Każdy przeciętny uczestnik rynku dysponuje tą wiedzą. Nie chodzi oczywiście o znajomość reguł rządzących ekonomią i rynkami finansowymi, ale o ogólną świadomość zmian zachodzących na rynkach i ogólną wiedzę o zmienności kursów walut w stosunku do siebie. Wymóg starannego działania wynikający z przepisów (art. 355 § 1 k.c.), ale również z oczywistego życiowo rozumianego interesu każdego człowieka, oznacza, że każdy, zawierając tego rodzaju umowę, winien się do niej właściwie przygotować. Podstawowym wymogiem jest dołożenie odpowiedniej staranności w zrozumieniu treści umowy, a zwłaszcza jej konstrukcji. Wymóg ten nie zwalniał jednak banku z wyjaśnienia w sposób przejrzysty i zrozumiały dla konsumenta wpływu zmian kursu waluty obcej nie tylko na wysokość raty, ale również na wysokość zadłużenia z tytułu kapitału, zwłaszcza w przypadku gdy kredytobiorcą była osoba nie posiadająca żadnego wykształcenia ekonomicznego.

Niezależnie od tej konstatacji, Sąd I instancji miał na uwadze, że powszechną praktyką banków było informowanie kredytobiorców o tzw. ryzyku kursowym. Zakres tej informacji mógł różnić się w poszczególnych przypadkach, jednak zawsze do przekazania pewnego zakresu informacji dochodziło. Kwestia ta jest często analizowana w sporach dotyczących kredytów walutowych i stanowi nierzadko jedną z zasadniczych płaszczyzn, na których występuje spór stron i które służą do rozważań w orzecznictwie. W ocenie Sądu jednak realia rynkowe, które istniały w końcu lat dwutysięcznych, kiedy to powszechna była znajomość konstrukcji kredytów walutowych i świeża była wciąż wiedza o słabości polskiej waluty w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, w tym o hiperinflacji z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, świadczą o tym, że takie zabiegi opierające się na założeniu braku wiedzy kredytobiorców o ryzyku kursowym są błędne i oderwane od ówczesnych realiów.

Reasumując zastosowanie indeksacji i waloryzacji walutowej jest dopuszczalne co do zasady. Nie narusza ani zasady nominalizmu, ani też zasady swobody umów z art. 353 1 k.c., jeżeli pozwala na określenie koniecznych przedmiotowo postanowień umowy kredytowej, określonych w art. 69 ustawy z 1997r. Prawo bankowe (tak Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 12 lutego 2020r., V ACa 297/19).

Sąd I instancji nie podzielił koncepcji, zgodnie z którą możliwe jest wyeliminowanie z umowy całej klauzuli waloryzacyjnej, przyjęcie kredytu złotowego i pozostawienie oprocentowania LIBOR do kwoty wyrażonej w złotych. W dacie zawarcia umowy, której dotyczy niniejsza sprawa, oprocentowanie LIBOR stosowane było do kredytów wyrażonych w CHF, natomiast do kredytów złotowych stosowano oprocentowanie WIBOR. Wysokość stóp procentowych istotnie się różniła, jak również odmienny był mechanizm ich ustalania. W konsekwencji przyjmowanie stawek oprocentowania LIBOR do kredytów złotowych narusza zasady ekonomii i bankowości, a tym samym wykracza poza uprawnienie wynikające z art. 385 ( 1) § 2 k.c. Zresztą nawet Trybunał Sprawiedliwości w wyrokach z dnia 3 października 2019r., C-260/18, i z dnia 14 marca 2019r., C-118/17, zaznaczył, że utrzymanie obowiązywania umowy po wyeliminowaniu klauzuli dotyczącej ryzyka wymiany wydaje się niepewna.

Istotnym mankamentem przeważającej części umów kredytów walutowych była natomiast klauzula przeliczeniowa. Dotyczy to tych kredytów, w przypadku których umowa narzucała przeliczenie po kursie banku.

Co do zasady zastrzeżenie w umowie stosowania odmiennych kursów waluty do wypłaty kredytu i do spłaty rat, czyli stosowanie tzw. spreadu walutowego, nie jest niedopuszczalne. Bank, dokonując przeliczeń pomiędzy walutami, świadczy w istocie usługę kantorową i może z tego tytułu zastrzec na swoją rzecz wynagrodzenie. Umowa musi jednak określać obiektywny sposób wyliczenia tych kursów waluty.

Niedopuszczalne jest natomiast swobodne jednostronne określanie treści zobowiązań stron przez bank. Postanowienia umowy wprowadzające takie uprawnienie banku i odpowiadający mu obowiązek kredytobiorcy kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Dochodzi bowiem do niesprawiedliwej dysproporcji praw i obowiązków wynikających z umowy na niekorzyść konsumenta, skutkujących niekorzystnym ukształtowaniem sytuacji ekonomicznej konsumenta oraz jego nierzetelnym traktowaniem. Nie jest przy tym kwestionowane, że warunki umowy w przeważającej części (poza wybraniem kwoty, waluty, terminu spłaty) nie były negocjowalne, a były sformułowane przez bank, natomiast kredytobiorca mógł wyłącznie podpisać umowę z tymi warunkami bądź zrezygnować z jej zawarcia. Określenie w umowie zawartej przez strony w niniejszej sprawie, że przeliczenia będą następowały w oparciu o kurs ustalany przez bank nie zostało powiązane ze wskazaniem sposobu ustalania tego kursu, nie przewidziano bowiem wyraźnych i jednoznacznych kryteriów determinujących sposób ustalania tego kursu. Nie ma przy tym znaczenia, czy w praktyce bank stosował kurs rynkowy, jak również jakie mechanizmy stosowane były przez bank przy określaniu kursu waluty. Istotne jest bowiem wynikające z umowy uprawnienie banku do swobodnego i nieskrępowanego ustalania tego kursu, a tym samym jednostronnego decydowania o wysokości świadczeń stron.

Postanowienia umowy stanowiące klauzulę przeliczeniową należy zaliczyć do regulujących główne świadczenia stron. Jakkolwiek kwestia ta była sporna w orzecznictwie, to obecnie dominuje taka kwalifikacja tych postanowień umownych (zob. w szczególności punkt 44 wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019r., C-260/18, a także punkty 48 i 52 wyroku tego Trybunału z dnia 14 marca 2019r., C-118/17 oraz przytoczone tam orzecznictwo). W związku z tym rozstrzygającym kryterium uznania tych postanowień umownych za niedozwolone jest to, czy zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

W ocenie Sądu I instancji postanowienia określające wysokość marży kupna/sprzedaży, stanowiące element klauzuli przeliczeniowej w umowie zawartej przez strony nie mają charakteru jednoznacznego. Świadczy o tym brak określenia sposobu ustalania wysokości tej marży. Postanowienia te są zatem niedozwolonymi klauzulami umownymi (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2019r., IV CSK 309/18).

W konsekwencji konieczne jest rozważenie, czy jest możliwe wyeliminowanie tych postanowień przeliczeniowych, dotyczących dodania/odjęcia do/od średniego kursu NBP dowolnej marży Banku, a tym samym czy możliwe jest utrzymanie umowy. Sąd co do zasady nie jest bowiem uprawniony do zmiany treści umowy, a może jedynie eliminować nieuczciwe jej warunki (tak Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 7 listopada 2019r., C-349/18, C-350/18 i C-351/18 i przytoczone tam orzecznictwo). Należy przy tym mieć na uwadze, że należy dążyć do utrzymania umowy.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 29 kwietnia 2021r., C-19/20, dotyczącym tego zagadnienia w związku z postanowieniem umowy o tożsamej treści, jak w niniejszej sprawie, wskazał, że wykładni art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. U. UE. L. z 1993 r. Nr 95, str. 29 z późn. zm.), należy dokonywać w ten sposób, że z jednej strony nie stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, w wypadku gdy odstraszający cel tej dyrektywy jest realizowany przez krajowe przepisy ustawowe regulujące korzystanie z niego, o ile element ten stanowi odrębne zobowiązanie umowne, które może być przedmiotem indywidualnej kontroli pod kątem nieuczciwego charakteru, a z drugiej strony przepisy te stoją na przeszkodzie temu, by sąd odsyłający usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty. Trybunał pozostawił zbadanie tej okoliczności sądowi krajowemu.

Powtórzyć należy za Sądem Najwyższym (wyrok z dnia 29 października 2019r., IV CSK 309/18), że trzeba mieć na uwadze, iż przepisy dotyczące nieuczciwych postanowień umownych stanowią implementację do krajowego systemu prawnego dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. L 095, z dnia 21 kwietnia 1993r.), a zatem w kwestii ich szczegółowej wykładni należy odwołać się do właściwego orzecznictwa TSUE. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 lipca 2017r., II CSK 803/16, kluczowa w tym zakresie jest wykładnia art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, który nakłada na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia, że nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Z bogatego orzecznictwa TSUE na gruncie dyrektywy 93/13 wynika przede wszystkim to, że z uwagi na rodzaj i wagę interesu publicznego stanowiącego podstawę ochrony udzielonej konsumentom w przepisach dyrektywy, sąd krajowy ma obowiązek zbadania z urzędu, czy klauzula ma charakter niedozwolony i wyciągnięcia z tego konsekwencji. Działania sądu mają mieć charakter sankcyjny, co oznacza osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów, zawierających umowy z konsumentami do przewidywania w umowach z nimi nieuczciwych postanowień umownych. Zgodnie z orzecznictwem TSUE, należy uznać, iż główną wytyczną jest osiągnięcie stanu "niezwiązania" konsumenta zakwestionowanymi postanowieniami umownymi, przy jednoczesnym (na ile to możliwe) utrzymaniu w mocy umowy.

Równolegle, art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że sprzeciwia się on działaniom sądu, który stwierdzi nieuczciwy charakter postanowienia umownego, zmierzającego do uzupełnienia umowy przez zmianę jej treści. Z uwagi na charakter i znaczenie ochrony konsumenta jako słabszej od przedsiębiorcy strony umowy, dyrektywa 93/13 zobowiązuje państwa członkowskie (art. 7 ust. 1 w zw. z pkt dwudziestym czwartym motywów) do zapewnienia stosownych i skutecznych środków, mających na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych z konsumentami (por. np. wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 14 czerwca 2012r., C-618/10). Zakres możliwej ingerencji sądu wyznaczony jest przez możliwość zastosowania w konkretnej sprawie właściwego przepisu dyspozytywnego. Tłumaczy się to potrzebą zastąpienia nieuczciwego postanowienia przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, ponieważ zabieg ten zmierza do zastąpienia ustanowionej w umowie równowagi formalnej między prawami i obowiązkami stron równowagą rzeczywistą, pozwalającą na przywrócenie równości stron i jest uważane za zgodne z celem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 (zob. wyroki Trybunału z dnia 3 października 2019r., C-260/18, oraz z dnia 26 marca 2019r., C-70/17 i C 179/17). Art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 sam w sobie nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie krajowemu porządkowi prawnemu. Oznacza to, w świetle kryteriów przewidzianych w prawie krajowym, że w konkretnej sytuacji należy zbadać możliwość utrzymania w mocy umowy, której klauzule zostały unieważnione (uznane za nieważne). W takim przypadku, jeżeli sąd krajowy uzna, że zgodnie z odpowiednimi przepisami obowiązującego prawa utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych postanowień nie jest możliwe, art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nie stoi na przeszkodzie stwierdzeniu, że ta umowa nie może dalej obowiązywać bez takich warunków i wtedy sąd powinien orzec jej unieważnienie.

W ocenie Sądu I instancji usunięcie elementu klauzuli indeksacyjnej kredytu hipotecznego będącego przedmiotem sporu dotyczącego marży banku nie powoduje żadnej luki, ani nie zmienia istoty klauzuli w jej pierwotnym brzmieniu. Eliminuje jedynie dowolność Banku w kształtowaniu świadczeń stron.

Sąd I instancji nie podzielił przeciwnych poglądów, uznających całą klauzulę indeksacyjną za jedno postanowienie umowne, zwłaszcza że poglądy te z reguły ograniczają się do postawienia takiej tezy, bez zamieszczenia przekonującej argumentacji. Nie ma znaczenia objęcie tej klauzuli jedną jednostką redakcyjną umowy, gdyż może nią być objęte wiele postanowień umownych, dotyczących tych samych lub odmiennych elementów umowy. Nie ma decydującego znaczenia redakcja umowy, podział na paragrafy, zdania itp. Można to zilustrować następującym przykładem. Gdyby mianowicie w jakiejś umowie kredytu wpisano w jednym zdaniu, że „spłata rat kredytu następuje na rachunek banku w 12 ratach miesięcznych w terminach do 10 dnia każdego miesiąca w wysokości 1/12 kwoty kredytu z doliczeniem odsetek w wysokości 5% w skali roku oraz z doliczeniem dodatkowej kwoty wskazanej dowolnie w każdym miesiącu przez bank”, to oczywiste jest, że ta treść zawiera kilka postanowień umownych, w tym trzy postanowienia umowne regulujące wysokość raty kredytu: pierwsze określa, że rata miesięczna wynosi 1/12 kwoty udzielonego kredytu, drugie, że dolicza się do niej odsetki, a trzecie, że dolicza się kwotę dowolnie wskazaną przez bank. Z tych postanowień niedozwolone jest jedynie postanowienie dotyczące doliczania arbitralnej kwoty przez bank i jedynie to postanowienie podlega eliminacji, co nie zmienia charakteru umowy ani możliwości jej wykonywania.

Przedstawiony w podobny skrótowy sposób § 17 umowy stanowi, że zarówno kwota wypłacanego kredytu, jak i spłacanych rat, które są w walucie polskiej, podlegają przeliczeniu na walutę CHF w oparciu o kurs średni wskazany w dniu wypłaty/spłaty przez NBP, przy czym bank obniża ten średni kurs o dowolną marżę przy wypłacie i podwyższa ten średni kurs o dowolną marżę przy spłacie. Takie uproszczone przedstawienie treści postanowienia umownego wyraźnie wskazuje, że zawiera ono dwie regulacje: pierwsza określa, że podstawą przeliczeń jest średni kurs CHF ogłaszany przez NBP, druga, że kurs ten bank koryguje w dowolny sposób.

W ocenie Sądu I instancji § 17 umowy zawartej przez strony zawiera więc kilka postanowień umownych, z których niedozwolone jest tylko to, które koryguje kurs średni NBP marżą dowolnie określaną przez bank, natomiast pozostałe postanowienia umowne zawarte w tym paragrafie są dopuszczalne. Doliczenie marży banku jest postanowieniem umownym niezależnym od postanowienia określającego przeliczanie walut według średniego kursu NBP, jest to bowiem wynagrodzenie za usługę kantorową (tzw. spread walutowy). Pobieranie przez bank takiego wynagrodzenia co do zasady nie jest niedopuszczalne, o ile jednak umowa określa obiektywny sposób wyliczenia tego wynagrodzenia. Umowa stron w niniejszej sprawie pozostawiła bankowi pełną dowolność w ustalaniu wysokości spreadu. Takie postanowienie umowne rażąco krzywdzi konsumenta (kredytobiorcę).

Wyeliminowanie wskazanego niedozwolonego postanowienia umownego nie zmienia istoty umowy kredytu walutowego oraz sposobu wypłaty kredytu i jego spłaty, nie uniemożliwia też sposobu przeliczania waluty CHF na PLN. Umowa może dalej funkcjonować i być wykonywana przez obie strony. Nie ma przy tym znaczenia, że umowa posługuje się pojęciami „kurs kupna” i „kurs sprzedaży”, odwołując się do średniego kursu NBP skorygowanego przez marżę banku. Eliminacja tej marży skutkuje tym, że zarówno „kurs kupna”, jak i „kurs sprzedaży” są tożsame, równe średniemu kursowi NBP. Nie jest to ani niedozwolone, ani niezrozumiałe, a w efekcie jest korzystne jedynie dla konsumenta i stanowi sankcję dla przedsiębiorcy za stosowanie niedozwolonego postanowienia umownego.

Podkreślić trzeba, że eliminacji z umowy podlega jedynie postanowienie umowne wprowadzające wynagrodzenie za usługę kantorową (tzw. spread walutowy), nie podlega natomiast eliminacji sam mechanizm indeksacji, czyli przeliczanie kwoty wypłaty/wpłaty na walutę obcą. Postanowienie określające marżę banku nie jest konieczne do funkcjonowania umowy.

Wyeliminowanie korygowania kursu średniego NBP marżą dowolnie określaną przez bank zapewnia ochronę konsumenta, gdyż w żaden sposób nie narusza jego praw, a jedynie pozbawia bank korzyści w postaci marży dowolnie kształtowanej przez bank. Dzięki temu przywrócona zostaje równowaga pomiędzy stronami poprzez wyłączenie zastosowania warunków uznanych za nieuczciwe przy jednoczesnym zachowaniu ważności pozostałych warunków umowy.

Po usunięciu postanowień umownych zawierających korygowanie średniego kursu NBP o dowolnie ustalaną przez bank marżę umowa pozostaje w swojej istocie niezmieniona i może być nadal wykonywana. Jedyna zmiana polega na usunięciu dodatkowego wynagrodzenia banku za dokonanie przeliczenia pomiędzy walutą polską i CHF (tzw. spreadu walutowego). Jest to więc zmiana wyłącznie na korzyść konsumenta.

Wnikliwa analiza powyższego zagadnienia, prowadząca to tożsamych konkluzji z przyjętymi przez Sąd w niniejszej sprawie, zawarta jest w przedłożonych przez stronę pozwaną opiniach prawnych autorstwa uznanych w środowisku prawniczym prof. dr hab. S. S. (1) (k. 298-301) i prof. dr hab. M. K. (k. 294-297).

Umowa kredytu zawarta przez strony była zatem ważna. Jedynie te jej postanowienia, które przewidywały spread walutowy (dowolnie określaną przez bank marżę doliczaną do średniego kursu NBP) były bezskuteczne. Wyeliminowanie tych postanowień powoduje, że przeliczanie świadczeń spełnionych przez strony (czyli wypłat kredytu oraz rat kredytowych) musi następować z pominięciem tej marży. Przy wypłacie kwoty kredytu Bank pobrał bowiem nienależną opłatę (spread walutowy), następnie wyliczył nadmierne kwoty rat, a przy wpłatach poszczególnych rat powód uiszczał zawyżone kwoty, czyli doszło do tzw. nadpłat.

Brak jednak podstaw do przyjęcia, że – jak twierdzą powodowie –zapłata rat w nadmiernej wysokości jest świadczeniem nienależnym w rozumieniu art. 410 k.c. Umowa kredytu regulowała sposób zarachowania nadpłaty i nie ma podstaw, by te postanowienia umowne nie znajdowały zastosowania w tym przypadku. Strony umówiły się, jak należy zaliczać nadpłatę (§ 10 ust. 6 umowy), więc jeżeli wystąpi ona z jakichkolwiek powodów, w tym również na skutek niewłaściwego ustalenia harmonogramu przez bank, podlega zaliczeniu w sposób wskazany w umowie. Oczywiście strony mogą uzgodnić także inny sposób postępowania z nadpłatą, ale zależy to od ich zgodnej woli, a w razie braku takich nowych ustaleń zachowują moc zasady określone w umowie.

Niezależnie od wprowadzenia przez strony do umowy regulacji dotyczącej nadpłat należy mieć na uwadze, że z istoty kredytu i jego konstrukcji prawnej wynika, że świadczenie z umowy kredytu w postaci rat jest świadczeniem jednorazowym, a nie okresowym (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 2 października 1998r., III CKN 578/98, uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 października 2003r., II CK 113/02, uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 11 lipca 2012r., I ACa 671/12). Raty kredytu nie są odrębnymi świadczeniami, nie mają charakteru samodzielnego, a upływ terminu ich płatności nie powoduje ich wymagalności, natomiast opóźnienie w spłacie rat kredytu stanowi naruszenie przez kredytobiorcę warunków udzielonego kredytu i sankcją za takie opóźnienie jest wypowiedzenie umowy kredytu przez bank. Ta konstrukcja kredytu i charakter rat powoduje, że uiszczenie przez kredytobiorcę kwot przewyższających raty nie jest świadczeniem nienależnym, o ile kredyt nie został jeszcze w całości spłacony, i nie skutkuje powstaniem po stronie kredytobiorcy roszczenia o zwrot nadpłaty.

Strony mogą oczywiście dokonywać modyfikacji zasad spłaty kredytu, zmieniać termin i wysokość poszczególnych rat, jak również przeprowadzić restrukturyzację zadłużenia. Dopóki zatem strony są związane umową kredytu i nie nastąpi jej wypowiedzenie, bank nie może skutecznie domagać się zapłaty poszczególnych rat kredytu, a kredytobiorca nie może domagać się zwrotu nadpłaty jako świadczenia nienależnego.

W ocenie Sądu I instancji powodom nie przysługuje zatem roszczenie o zapłatę. Spełnione przez nich świadczenia (spłata rat kredytu) nie były świadczeniem nienależnym ani w całości ani w części. Zaznaczyć jednak trzeba, że z uwagi na bezskuteczność postanowień umowy, wprowadzających dowolną marżę banku, po stronie powodów występuje istotnych rozmiarów nadpłata, która podlega zaliczeniu w oparciu o postanowienie umowne zawarte w § 10 ust. 6 umowy kredytu. Nawet bez wyliczenia kwoty oprocentowania suma wszystkich wpłat dokonanych przez powodów nie przekroczyła dotychczas kwoty kredytu.

Właściwą drogą dla powodów jest zatem co do zasady albo zgodne ustalenie z Bankiem wysokości kredytu do spłaty i rat albo – jeżeli okazałoby to się niemożliwe – złożenie stosownego pozwu w trybie art. 189 k.p.c.

Powództwo podlegało zatem oddaleniu w całości.

O kosztach procesu Sąd I instancji orzekł na podstawie art. 102 k.p.c., zgodnie z którym w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami.

W niniejszej sprawie na skutek działania poprzednika prawnego strony pozwanej, który zawarł w umowie kredytu postanowienia niedozwolone, doszło do sporu między stronami. Orzecznictwo dotyczące kwestii ważności umów o treści analogicznej do umowy stron do chwili obecnej jest rozbieżne, w związku z czym uzasadnione były wątpliwości powodów co do ważności umowy, a wystąpienie przez nich z żądaniami zawartymi w pozwie należy uznać za usprawiedliwione. Skoro więc powodowie mogli być przekonani o zasadności swoich roszczeń, a spór został spowodowany niewłaściwym działaniem banku, to zasady uczciwości sprzeciwiały się zasądzeniu kosztów procesu od powodów na rzecz strony pozwanej, pomimo wygrania przez nią sprawy.

Apelację od powyższego wyroku złożyli powodowie.

Powodowie D. Ł. i J. Ł. zaskarżyli wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie, I Wydział Cywilny, z dnia 5 stycznia 2023 r., wydany w sprawie o sygn. akt I C 716/21, w całości.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucili:

1.  nierozpoznanie sprawy co do istoty z uwagi na fakt, iż Sąd I Instancji zaznacza wprawdzie abuzywność postanowień umowy, ale nie rozstrzyga w przedmiocie żądania o ustalenie nieważności przedmiotowej umowy,

2.  naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na treść orzeczenia, a to art. 233 § 1 k.p.c. poprzez zaniechanie wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego zebranego w sprawie i przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, w szczególności w zakresie treści Umowy kredytu oraz zeznań strony powodowej dotyczących charakteru kwestionowanych zapisów umownych, podczas gdy racjonalna analiza materiału dowodowego powinna prowadzić do odmiennych aniżeli wyprowadzonych przez Sąd wniosków;

wynikający z tego zarzutu:

3.  błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzekania i mające wpływ na treść wyroku polegający na uznaniu przez Sąd, że:

a.  w przedstawionym stanie faktycznym Strony zawarły umowę kredytu walutowego, a nie umowę kredytu waloryzowanego względem CHF,

b.  kursy walut w Tabeli kursów Banku były ustalane w sposób niezależny od Banku, a zatem pozwana nie przyznała sobie możliwości swobodnego wpływu na wysokość świadczenia własnego jak i świadczenia powodów,

c.  postanowienia Umowy kredytu dotyczące indeksacji nie kształtowały praw i obowiązków strony powodowej w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami ani nie naruszały rażąco jej interesów, a nadto nie są sprzeczne z naturą stosunku zobowiązaniowego i jako takie nie powodują nieważności Umowy kredytu w całości.

a w konsekwencji wynikające z powyższych zarzutów naruszenie prawa materialnego, a mianowicie:

1.  art. 385 1 § 1, § 3 i § 4 k.c. poprzez ich niezastosowanie i błędne uznanie przez Sąd, że kwestionowane postanowienia Umowy kredytu, a dotyczące całej klauzuli indeksacyjnej nie stanowią niedozwolonych postanowień umownych;

2.  art. 69 ust. 1 prawa bankowego w zw. z art. 353 1 k.c., 65 k.c. i 58 § 1-3 k.c. poprzez niezastosowanie w sytuacji gdy, w niniejszej sprawie postanowienia umowne, w szczególności klauzula waloryzacyjna jest sprzeczna z naturą stosunku prawnego (kredytu) oraz zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami z uwagi na brak ograniczenia ryzyka kursowego dla kredytobiorcy, jednokierunkowy charakter waloryzacji oraz posłużenie się nieobiektywnym miernikiem waloryzacji, skutkujący naruszeniem zasady równości kontraktowej stron, co powinno doprowadzić do ustalenia, że przedmiotowa umowa kredytu jest nieważna w całości,

3.  art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/ 13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.UE. L. z 1993 r. Nr 95, str. 29 z późn. zm.) polegające na niewłaściwym zastosowaniu poprzez niedozwoloną ingerencją w stosunek zobowiązaniowy stron i zastąpieniu abuzywnego postanowienia umownego bez zgody powodów, a w konsekwencji błędnym przyjęciu iż umowa kredytu nie jest nieważna w całości,

4.  art. 385 2 k.c. poprzez jego błędną wykładnie i dokonywanie oceny abuzywności postanowień Umowy kredytu przez pryzmat jej wykonywania, a nie jak stanowi powołany przepis na dzień zwarcia umowy.

wynikający z powyższych zarzut naruszenia:

art. 405 k.c. art. 410 k.c. poprzez ich niezastosowanie i brak zwrotu całości nienależnie pobranego od strony powodowej przez stronę pozwaną świadczenia wg przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.

W oparciu o powyższe zarzuty, wnieśli o:

zmianę zaskarżonego wyroku poprzez ustalenie, że umowa kredytu nr (...), jest nieważna w całości oraz zasądzenie od pozwanej na rzecz powodów łącznie kwoty 295.582, 65 zł (słownie: dwieście dziewięćdziesiąt pięć tysięcy pięćset osiemdziesiąt dwa złote 65/100) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty;

ewentualnie

zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz Powodów łącznie kwoty 157.165,07 zł (słownie: sto pięćdziesiąt siedem tysięcy sto sześćdziesiąt pięć złotych 07/100) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie do dnia zapłaty;

ewentualnie

uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania na podstawie art. 386 § 2 KPC.

Strona pozwana wniosła o oddalenie apelacji powodów i zasądzenie od powodów na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania przed sądem II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z należnymi ustawowymi odsetkami.

Pismem z dnia 28 maja 2025r. (k.633) strona pozwana na wypadek przyjęcia przez Sąd, że stosunek prawny wynikający z umowy kredytu zawartej między stronami nie istnieje lub umowa jest nieważna, ewentualnie trwale bezskuteczna podniosła zarzut spełnienia świadczenia dochodzonego pozwem przez powodów w niniejszej sprawie, a to wskutek złożenia przez powodów częściowo skutecznego oświadczenia o potrąceniu wierzytelności dochodzonej pozwem z wierzytelnością banku o zwrot kapitału kredytu, w konsekwencji czego dochodzone pozwem roszczenie zostało w całości zaspokojone, a wierzytelność z tytułu rat kredytu wraz z odsetkami wygasła. Zdaniem pozwanej oświadczenie złożone przez powodów może zostać uznane za skuteczne jedynie częściowo, tj. w części w jakiej do potrącenia została przedstawiona wierzytelność o zwrot rat kredytu w kwocie 295 582,65zł. dochodzonej w niniejszym postępowaniu oraz o zwrot rat kredytu w kwocie 125 952,73zł.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja powodów jest zasadna i zasługuje na uwzględnienie. Podniesione w apelacji zarzuty okazały się w znacznej części zasadne i tym samym stanowiły podstawę do weryfikacji zaskarżonego wyroku w kierunku postulowanym przez apelujących.

Zgodnie z art. 382 k.p.c. sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Kognicja sądu apelacyjnego obejmuje zatem „rozpoznanie sprawy” i to w taki sposób, w jaki mógł i powinien to uczynić sąd pierwszej instancji. Sąd drugiej instancji ma obowiązek dokonania własnej oceny wyników postępowania dowodowego, niezależnie od tego, czy ustaleń dokonał po przeprowadzeniu – na podstawie art. 381 k.p.c. - nowych dowodów bądź ponowieniu dotychczasowych, a także w sytuacji, w której podziela ustalenia dokonane przez sąd pierwszej instancji. Podstawowym założeniem postępowania apelacyjnego jest dążenie do wydania merytorycznego rozstrzygnięcia, opartego na materiale zebranym przez sąd I instancji i sąd odwoławczy, który musi samodzielnie ocenić całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego z uwzględnieniem faktów z zakresu notoryjności powszechnej i urzędowej, faktów przyznanych lub niezaprzeczonych a także domniemań prawnych. Należy przy tym podkreślić, - co mocno zaakcentował Sąd Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów z dnia 23 marca 1999 ( III CZP 59/98 OSN 1999 nr 7-8 poz. 124) której nadano moc zasady prawnej – że ustalenia sądu pierwszej instancji nie są dla sądu drugiej instancji wiążące, zatem obowiązek dokonywania ustaleń istnieje niezależnie od tego, czy wnoszący apelację podniósł zarzut dokonania wadliwych ustaleń faktycznych lub ich braku. Prawidłowe stosowanie prawa materialnego przez sąd drugiej instancji wymaga dokonania niezbędnych ustaleń faktycznych, koniecznych dla prawidłowego rozstrzygnięcia o zasadności procesowych roszczeń stron. Oczywiste jest, że sąd drugiej instancji musi samodzielnie dokonać materialno prawnej oceny dochodzonego roszczenia. Nie może natomiast tego dokonać bez prawidłowo – zgodnie z zasadami prowadzenia postępowania dowodowego – ustalonego stanu faktycznego. Merytoryczny charakter postępowania apelacyjnego sprawia, że sąd II instancji zmierza do naprawienia błędów popełnionych przez sąd I instancji; nienaprawienie tych błędów byłoby równoznaczne ze świadomym ich powieleniem w postępowaniu rozpoznawczym na wyższym szczeblu, czego – zważywszy na istotę wymiaru sprawiedliwości i cele postępowania odwoławczego - nie można zaaprobować. W systemie dwuinstancyjnego rozpoznawania spraw cywilnych, leży to, aby orzeczenia wydawane przez sąd drugiej instancji gwarantowały trafność i słuszność rozstrzygnięcia, czyli jego zgodność z prawem materialnym oraz poczuciem sprawiedliwości, temu służy m. in. szeroka swoboda jurysdykcyjna tego sądu ( por. uzasadnienie uchwały 7S z 31.01.2008 III CZP 49/07 OSN 2008 nr.6 poz. 55 której nadano moc zasady prawnej )

Ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Okręgowy, które legły u podstaw wydania zaskarżonego wyroku są prawidłowe i Sąd Apelacyjny przyjmuje je za własne, czyniąc integralną częścią uzasadnienia, co czyni ich powtarzanie w dalszej części uzasadnienia zbędnym.

W zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia istniejącego pomiędzy stronami sporu, należało ustalenia Sądu I instancji inaczej zinterpretować i ocenić - co w konsekwencji, stało się podstawą orzeczenia reformatoryjnego.

Uzupełniająco w toku postępowania przed Sądem II instancji zostało ustalone, że:

- pozwem z 18 września 2022r. w bank zainicjował przeciwko powodom sprawę o zapłatę kwoty udostępnionego kapitału w wysokości 460 180,72 zł. wraz z odsetkami od dnia następnego po doręczeniu odpisu pozwu do dnia zapłaty – sprawa toczy się do sygn. akt IC 2790/22 (k.639-648),

- pismem z dnia 4 lutego 2025r. (k.651) powodowie wezwali bank do zapłaty kwoty 125 952,73zł. w terminie 7 dni od daty doręczenia wezwania, tytułem zwrotu nienależnie pobranych świadczeń dokonanych przez powodów w okresie od czerwca 2020r. do maja 2024r.

Pismo to bank otrzymał 10 lutego 2025r. (k. 654)

- pismem z dnia 24 lutego 2025r. (k.654/2) powodowie złożyli bankowi oświadczenie o potrąceniu oraz o skorzystaniu z prawa zatrzymania.

Dokonali potrącenia przysługującej im wierzytelności z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia w kwocie 542 809,29zł. na która składają się następujące sumy:

1. 295.582,65 zł stanowiąca sumę należności uiszczonych przez powodów tytułem spłaty rat kapitałowo-odsetkowych kredytu w okresie do maja 2020 r. włącznie,

2. 121.273,91 zł stanowiąca sumę odsetek ustawowych za opóźnienie liczonych od kwoty 295.582,65 zł od dnia 3 lutego 2021 r. do dnia 24 lutego 2025 r.,

3. 125.952,73 zł stanowiąca sumę należności uiszczonych przez powodów tytułem spłaty rat kapitałowo-odsetkowych kredytu w okresie do czerwca 2020 r. do maja 2024r.

z wierzytelnością Banku (...) S.A. z siedzibą w G. w kwocie 355.674,95 zł.

Ponadto, na zasadzie art. 497 k.c. w związku z art. 496 k.c. oświadczyli, że korzystają z prawa zatrzymania świadczenia spełnionego przez Bank na ich rzecz, tj. kapitału wypłaconego w związku z łączącą Strony umową w kwocie 355.674,95 zł (w zakresie w jakim wierzytelność ta nie uległa umorzeniu na skutek potrącenia dokonanego przez nich w niniejszym oświadczeniu) do czasu zaofiarowania przez Bank zwrotu, świadczenia spełnionego przez nich na rzecz Banku obejmującego wpłaty uiszczone w związku z umową kredytu (w zakresie w jakim wierzytelność ta nie uległa umorzeniu na skutek potrącenia dokonanego przez nich w niniejszym oświadczeniu).

Pismo to bank otrzymał 28 lutego 2025r. (k. 656)

- pismem przygotowawczym w sprawie IC 2790/22 z dnia 3 marca 2025r. powodowie, na wypadek nieuwzględnienia zarzutu przedawnienia, podnieśli zarzut potrącenia wierzytelności banku o zapłatę kwoty 355 674,95zł. kapitału kredytu z wzajemną wierzytelnością powodów o zapłatę kwoty 542 809,29zł. (k. 650)

- Powodowie, pozwani w tamtej sprawie w odpowiedzi na pozew zaprzeczyli aby bank wypłacił im kwotę 2 104,13 CHF tytułem prowizji, złożyli zarzut potrącenia. Do potracenia przedstawili sumarycznie kwotę 217 470,14zł. jako łączną kwotę świadczeń nienależnie uiszczonych, odsetek ustawowych za opóźnienie w zapłacie części roszczeń.

Przechodząc do zarzutów dotyczących naruszenia prawa materialnego należy podnieść, że Powodowie postrzegali nieważność umowy w kontekście niezależnych przesłanek, to jest sprzeczności z ustawą i abuzywności postanowień umowy.

Powodowie przedstawili argumenty, które ich zdaniem potwierdzają spełnienie ww. przesłanek nieważności umowy.

Umowa zawarta przez strony zawierała wszystkie konieczne elementy określone w art. 69 ust. 1 ustawy - Prawo bankowe. Kwota kredytu została wyraźnie oznaczona, natomiast to, że kwota w złotych polskich którą powodowie muszą zwrócić do banku tytułem spłat rat kapitałowych jest wyższa od kwoty faktycznie wypłaconego im kredytu wynika z zastosowanego w umowie mechanizmu waloryzacji kwoty kredytu do waluty CHF. Zastosowanie takiego mechanizmu w dacie zawierania umowy było możliwe na gruncie zasady swobody umów wyrażonej w art. 353 1 k.c. Sam mechanizm denominacji, a także związana z nim zasada oprocentowania, nie jest sprzeczna z naturą stosunku.

Łącząca strony umowa kredytu nie była umową kredytu walutowego. Kredyt walutowy to kredyt, w którym waluta wskazana w umowie jest w CHF, oprocentowanie Libor CHF, waluta wypłaty CHF, waluta spłaty CHF. Cechą takiego kredytu jest sprzedaż CHF przy wypłacie kredytu przez kredytobiorcę, zakup CHF przez kredytobiorcę przy spłacie kredytu, kredytobiorca nie wie ile PLN otrzyma, bank musi posiadać CHF, bank nie zarabia na czynnościach walutowych. Łącząca strony umowa była tzw. kredytem indeksowanym frankiem szwajcarskim. Tego typu umowa charakteryzuje się przede wszystkim tym, kwota kredytu jest podana w walucie krajowej i w tej walucie zostaje wypłacona, ale zostaje przeliczona na walutę obcą według klauzuli umownej opartej również na kursie kupna tej waluty obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu, przy czym spłata kredytu następuje w walucie krajowej w odniesieniu do wysokości rat określonych we frankach szwajcarskich, stosownie do kursu tej waluty z dnia zapłaty. Zawarcie kredytu indeksowanego jest aktualnie zdefiniowane w ustawie prawo bankowe. Zawarcie tego typu umowy było też możliwe w 2008 roku, chociaż ustawodawca polski nie definiował wtedy takiej umowy. Była to wówczas umowa nienazwana, ale ważna na gruncie art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 prawa bankowego.

Dlatego Sąd Apelacyjny nie podziela tych zarzutów prawa materialnego, które prowadziłyby do stwierdzenia nieważności umowy na podstawie art. 58 § 1 k.c. z uwagi na samoistnie występujące przesłanki sprzeczności umowy z jej naturą.

W okolicznościach sprawy brak podstaw do kwalifikacji spornej umowy kredytowej jako sprzecznej z zasadami spożycia społecznego ( art. 58 § 2 kc ) .

Z wyroku Sądu Najwyższego z dnia 19 września 2013r I CSK 651/12 wynika, że sam fakt nierównomiernego rozłożenia w umowie ryzyka osiągnięcia korzyści i nie ekwiwalentności świadczeń nie oznacza, w sposób automatyczny, że doszło do naruszenia zasady słuszności kontraktowej oraz uczciwego obrotu, powodującego nieważność umowy. Kwalifikacja umowy jako nieważnej z uwagi na jej sprzeczność z zasadami współżycia społecznego wymaga istnienia dalej idących przesłanek, jak choćby wykazania okoliczności, że ukształtowanie stosunku umownego w sposób widocznie krzywdzący dla jednej strony wynika ze świadomego lub spowodowanego niedbalstwem wykorzystania przez drugą stronę silniejszej pozycji. Z tego punktu widzenia istotne jest, przykładowo, czy kontrahent Banku działał pod presją faktycznej jego przewagi, czy też, czy Bank dochował staranności zawodowej w rozumieniu art. 355 § 2 k.c.

Zważyć bowiem należy, że wymaganie zgodności czynności prawnej z zasadami współżycia społecznego jest zagadnieniem „ kontekstu faktycznego tj. okoliczności danego wypadku, i jakakolwiek próba uogólnień adekwatnych do każdej sytuacji z góry byłaby skazana na niepowodzenie” (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 29 września 1987 r., III CZP 51/87; OSNCP z 1989 r., z. 1, poz. 14). Do uznania bezwzględnej nieważności umowy na podstawie art. 58 § 2 k.c. niezbędne jest zatem wykazanie konkretnych okoliczności, świadczących o sprzeczności umowy z zasadami współżycia społecznego. Sama zatem dysproporcja między wartością określonych w umowie wzajemnych świadczeń stron, czy też dysproporcja pomiędzy ryzykiem osiągnięcia korzyści bądź strat, nie jest wystarczająca dla uznania umowy za sprzeczną z zasadami współżycia. Niezbędne jest dodatkowo wykazanie, że w okolicznościach konkretnej sprawy - z uwagi, przykładowo, na cel umowy, sytuację faktyczną stron, stan świadomości stron i ich motywację, pozycję stron, sposób wykonywania umowy itp. – umowa pozostaje w kolizji z zasadami słuszności, uczciwego obrotu, uczciwości, czy też lojalności.

W sprawie nie zostało wykazane istnienie tego rodzaju okoliczności. Treść umowy stron wskazuje, iż zamieszczone w niej klauzule indeksacyjne skutkowały swobodą banku w ustalaniu zasad kreowania ostatecznej wysokości świadczenia kredytobiorców, przy braku równowagi w ustalaniu wysokości wzajemnych świadczeń oraz dysproporcji ryzyka związanego z deprecjacją waluty krajowej w stosunku do waluty przeliczeniowej. Jak to już wskazano, okoliczności te, same przez się, nie prowadzą do oceny spełnienia przesłanek określonych art. 58 § 2 k.c.

W okolicznościach faktycznych sprawy nie sposób przyjąć, że powodowie znajdowali się w przymusowym położeniu, a pozwany Bank wyzyskał ich sytuację, w sposób świadomy chcąc skorzystać z ukształtowania umowy w sposób krzywdzący powodów. To wszystko w sytuacji, gdy w oczywisty sposób w sprawie nie wykazano, by faktyczny, nadzwyczajny stopień deprecjacji waluty polskiej w stosunku do franka szwajcarskiego był przewidywany przez którąkolwiek ze stron umowy w chwili jej zawierania. Jakkolwiek zatem w samej umowie zamieszczone były krzywdzące kontrahentów banku mechanizmy, to jednak w sprawie brak jest tego rodzaju okoliczności faktycznych (związanych z sytuacją samych stron, intencjonalnością działania Banku, zamiarem wykorzystania sytuacji powodów itp.), które pozwalałyby kwalifikować zawartą umowę jako sprzeczną z zasadami współżycia społecznego.

W konsekwencji trudno uznać, aby sama konstrukcja umowy kredytu indeksowanego w walucie obcej, a realizowanego w walucie polskiej, była w swej zasadzie sprzeczna z prawem, ustalonymi zwyczajami lub zasadami współżycia społecznego.

W kontekście tego podkreślenia wymaga, iż w stanie faktycznym sprawy nie występują okoliczności uzasadniające samoistne stwierdzenie nieważności umowy na podstawie art. 58 § 1 i 2 k.c.

Sąd Apelacyjny dokonał natomiast odmiennej oceny prawnej w zakresie, iż zakwestionowane postanowienia umowne zawarte w umowie kredytu są niedozwolone i nie wiążą konsumenta z mocy art. 385 1 § 1 zd. 1 k.c., biorąc pod uwagę linię orzeczniczą wypracowaną na datę wydawania orzeczenia przez Sąd II instancji.

Przepisy art. 385 i następnych k.c. dotyczące niedozwolonych postanowień umownych mają charakter szczególny w stosunku do tych przepisów, które mają generalne zastosowanie do kształtowania przez kontrahentów treści umowy. Stanowią one implementację w polskim prawie postanowień dyrektywy nr 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Sądy krajowe stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są tak dalece, jak to możliwe, dokonywać jego wykładni w świetle brzmienia i celu tej dyrektywy, tak by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 akapit 3 Traktu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej ( por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 13.06.2016r., C-377/14). Zatem normę art. 385 1 k.c. należy traktować jako lex specialis względem regulacji kodeksowej jaką jest art. 58 § 1 i 2 k.c. Przewidziana przez art. 385 1 k.c. sankcja bezskuteczności wobec konsumenta niedozwolonej klauzuli umownej ma dla niego działanie ochronne i jest dla niego obiektywnie korzystniejsza, aniżeli sankcja nieważności wynikająca z normy ogólnej art. 58 k.c. ( por. uchwała SN z dnia 28.04.2022r. sygn. akt IIICZP 40/22 ).

Wobec tez TSUE, które tut Sąd aprobuje aktualnie uznanie umowy za nieważną na podstawie art. 385 1 k.c. następuje z urzędu, bez konieczności odbierania od konsumenta oświadczenia, iż rozumie skutki nieważności umowy i nie wyraża zgody na jej utrzymanie.

W umowie sporządzonej 8 kwietnia 2008r., zawartej w dniu 9 kwietnia 2008 r. strony zawarły m.in. następujące zapisy:

Kwota udzielonego kredytu wynosiła 363 959,71 zł. indeksowanego kursem CHF (§ 1 umowy).

Wyplata wskazanej we wniosku o wypłatę kwoty kredytu będzie dokonana przelewem na wskazany w tym wniosku rachunek bankowy prowadzony w banku krajowym. … Każdorazowo wypłacona kwota złotych polskich zostanie przeliczona na walutę do której indeksowany jest kredyt według kursu kupna waluty podany w Tabeli kursów kupna/sprzedaży (...) Banku (...), ogłoszony przez Bank w dniu dokonania wypłaty przez Bank (§ 7 ust 2 umowy).

Rozliczenie każdej wpłaty dokonanej przez Kredytobiorcę, będzie następować według kursu sprzedaży waluty do której jest indeksowany kredyt, podanego w Tabeli kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank S.A., obowiązującego w dni wpływu środków do Banku. (§ 10 ust 6 umowy)

Do rozliczania transakcji wypłat i spłat Kredytów stosowane są odpowiednio kursy kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Banku (...) S.A. walut zawartych w ofercie Banku, obowiązujące w dniu dokonania transakcji.

Kursy kupna określa się jako średnie kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP minus marża kupna.

Kursy sprzedaży określa się jako średnie kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP plus marża sprzedaży. (§ 17 ust. 1-3 umowy)

Treść przytoczonych powyżej postanowień dot. mechanizmu indeksacji i dot. zakresu ryzyk obciążających kredytobiorcę, a wiążących się z zawartą umową, zdaniem Sądu Apelacyjnego prowadzi do wniosku, że umowa łącząca strony zawiera klauzule niedozwolone, które nie wiążą konsumenta z mocy art. 385 1 § 1 zd. 1 k.c.

W świetle kryteriów przewidzianych w przywołanym przepisie za niedozwolone należało uznać klauzule, zgodnie z którymi kredyt udzielany w złotych, był indeksowany do waluty CHF wg kursu kupna waluty z tabeli banku na dany dzień, a raty kapitałowo-odsetkowe będą spłacane w złotych polskich po uprzednim ich przeliczeniu wg kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej banku. Sporne klauzule nie spełniały warunku sformułowania w sposób jednoznaczny i zrozumiały (art. 358 § 2 k.c.). Umowa kredytu nie przedstawiała w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu wymiany waluty obcej, tak by klient banku był w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiale kryteria, wypływające dla niego z umowy konsekwencje ekonomiczne. Umowa nie dawała też żadnego instrumentu pozwalającego bronić się przed decyzjami banku w zakresie wyznaczonego kursu.

Umowa nie zawierała żadnych zasad ustalania kursu waluty CHF. Tak skonstruowana umowa pozostawiała pozwanemu Bankowi dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu franka szwajcarskiego w swoich tabelach kursowych, a w konsekwencji – kształtowania wysokości zobowiązań kredytobiorców. Ograniczeń w tym zakresie nie przewiduje bowiem ani umowa ani przepisy prawa powszechnie obowiązującego. Takie uregulowanie umowne należy wobec tego uznać za sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz naruszające interesy konsumenta. Pogląd, w myśl którego postanowienia umowy (regulaminu) określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej mają charakter niedozwolonych postanowień umownych, pozostaje aktualny w najnowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego, a Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie w pełni pogląd ten podziela (tak m.in. postanowienie SN z 4.10.2023 r., I CSK 368/23, LEX nr 3610428 i powołane tam orzecznictwo), co czyni zarzuty strony pozwanej niezasadnymi. Dodać do powyższego można, że wykładnia językowa art. 385 1 § 1 zd. 1 k.c. nie stwarza podstaw do przyjęcia, że w ramach oceny abuzywności postanowienia istotny jest sposób jego stosowania przez przedsiębiorcę. Przeciwnie, skłania ona do wniosku, że decydujące znaczenie ma nie to, w jaki sposób przedsiębiorca stosuje postanowienie i dla kogo jest to korzystne, lecz to, w jaki sposób postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta (tak: uchwała SN(7) z 20.06.2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019, nr 1, poz. 2, zob. także postanowienie SN z 28.09.2023 r., I CSK 204/23, LEX nr 3608342).

Zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W przedmiotowej sprawie spełnione są wszystkie przesłanki przewidziane w wymienionym przepisie.

Powodowie działali jako konsumenci, a zaciągnięcie kredytu nastąpiło w celu zaspokojenia ich potrzeb mieszkaniowych, na co wskazuje wprost dokumentacja kredytowa.

Postanowienia zawarte w umowie będącej przedmiotem niniejszego postępowania nie były przedmiotem indywidualnych uzgodnień stron o czym świadczy samo zawarcie umowy z zastosowaniem wzorca umownego. Co do zasady, wzorce te stanowią zbiór praw i obowiązków stron opracowany przed zawarciem umowy i wprowadzany do stosunku prawnego przez jedną ze stron w taki sposób, że druga strona nie miała wpływu na ich treść. Są one zwykle formułowane w oderwaniu od konkretnego stosunku umownego i w sposób jednolity określają treść przyszłych umów, stąd też strona, która wyraziła zgodę na zawarcie umowy nie może według swojej woli i wiedzy zmieniać jej treści.

Postanowienia umowne kwestionowane w niniejszym postępowaniu dotyczą głównych świadczeń stron, jednak nie zostały one sformułowane jednoznacznie co również wynika z treści umowy. Odwołanie się do kursów walut zawartych w tabeli kursów obowiązującej w pozwanym Banku narusza równorzędność stron umowy, albowiem prowadzi do nierównomiernego rozłożenia uprawnień i obowiązków między stronami stosunku obligacyjnego, co godzi w dobre obyczaje i skutkuje rażącym naruszeniem interesów konsumenta.

To, że Bank sam ustalał kurs walut obowiązujący w sporządzonych przez niego tabelach wynikał z § 17 postanowień umowy. Treść § 17 w powiazaniu do § 1 ust. 1 i § 7 ust. 2 oraz § 10 ust. 6 umowy została sformułowana w taki sposób, że na ich podstawie nie jest możliwe stwierdzenie, w jaki sposób Bank ustalał kurs kupna i sprzedaży CHF dla celów wyliczenia kwoty kredytu i wysokości rat kapitałowo-odsetkowych. W tym miejscu należy podkreślić, że Bank w sposób nieuzasadniony eksponuje, że stosowany przez niego kurs walut był kursem rynkowym, skoro nie dało się go zrekonstruować na podstawie umowy. Samo odwołanie w § 17 do średnich kursów NBP nie stanowiło o obiektywności tabel kursowych ustalanych przez bank, skoro do tych kursów lub od tych kursów dodawano lub odejmowano marżę banku, którą ten samodzielnie i nie wiadomo na jakich zasadach ustalał. Ponadto stosowane są dwa kursy: kurs kupna i sprzedaży. Jak wynika z kwestionowanych postanowień Bank stosował też kurs kupna waluty dla wypłaty kredytu, a do spłaty rat kurs sprzedaży waluty. Stosował zatem spread, który nie został w umowie doprecyzowany i pozwalał Bankowi na czerpanie ukrytego dodatkowego wynagrodzenia w ramach zawartej umowy kredytu. Nadto Bank mógł kształtować spread według własnej dowolnej polityki.

W tak ukształtowanym stosunku umownym konsument jest bowiem obciążony nieograniczonym ryzykiem kursowym i ponosi niebezpieczeństwo nieograniczonego wzrostu swojego zadłużenia pomimo dokonywania regularnych spłat. Konsument nadto zostaje obciążony tzw. „spreadem walutowym” stanowiącym dodatkowe wynagrodzenie banku za udzielenie kredytu i korzystanie z kapitału poza prowizją oraz odsetkami, pomimo tego, że brak jest ku temu jakichkolwiek podstaw.

Jak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2021r. I CSKP 74/21 umowa kredytowa jest zawierana na wiele lat, ma na celu zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych kredytobiorcy i wywiera daleko idący wpływ dla egzystencji konsumenta. Z uwagi na te okoliczności wprowadzenie do umowy kredytowej mechanizmu działania kursowego wymaga szczególnej staranności banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak, by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. Obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien być wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada tylko elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągniecie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej, mimo dokonywanych regularnych spłat.

Również z orzecznictwa TSUE wynika, że prawidłowe pouczenie ze strony banku winno uświadomić kredytobiorcy, że ryzyko kursowe ma charakter nieograniczony i ukazywać wpływ także silnej deprecjacji waluty krajowej, w której dokonywane są płatności w stosunku do waluty indeksacji kredytu, na wysokość raty i saldo kredytu. Trzeba przy tym wskazać, że sama wiedza konsumenta o zmienności kursów nie świadczy jeszcze o świadomości poziomu tego ryzyka. Pouczenia muszą być szczegółowe, zawierać symulacje i przedstawiać zmiany kursu w długim okresie, najlepiej gdyby był to czas obowiązywania umowy (wyrok TSUE z 30 kwietnia 2014 C-26/13; wyrok TSUE z 20 września 2017 r. C -186/16; wyrok TSUE z 20 września 2018 r. C-51/17; wyrok TSUE z 14 marca 2019 r. C-118/17)

Pozwany bank nie wykazał, aby spełnił obowiązek informacyjny zgodnie z przedstawionymi wyżej wymogami. Pozwany Bank nie udowodnił, aby informacje przekazane powodom przed zawarciem umowy były na tyle obszerne i jasne, że jako konsumenci, na ich podstawie mogli się orientować o skali ryzyka związanego z możliwą zmianą kursu waluty i wpływu tego ryzyka na wysokość całego zobowiązania kredytowego i poszczególnych rat. Tu wyraźnie podkreślić należy, że wykazanie tych okoliczności spoczywało na kredytodawcy a nie na kredytobiorcy.

To pozwany bank nie wykazał, że ryzyko kursowe jest nieograniczone zaś w przypadku silnej deprecjacji waluty krajowej ciężar spłaty kredytu może okazać się dla konsumentów nie do udźwignięcia. W efekcie powodowie nie zostali prawidłowo poinformowani o realnej skali tego ryzyka, a w szczególności, że kurs wzrostu będzie tak istotnie rzutować na saldo całego kapitału kredytu i wysokość rat. Powodom nie zaprezentowano szczegółowej symulacji która wskazywałaby, jakie kwoty kredytu będą musieli uiszczać w przypadku istotnego wzrostu kursu CHF. Konstrukcja samej umowy kredytu jest natomiast taka, że w przypadku wzrostu kursu franków to saldo może rosnąć nadal – teoretycznie w nieskończoność i bez żadnych ograniczeń. Nie sposób w tej sytuacji mówić o zachowaniu równorzędności podmiotów czy porównywalności wysokości świadczeń. Jest to rozwiązanie wadliwe i rażąco krzywdzące powodów, zaś skutków takiego rozwiązania z pewnością nie sposób było przewidzieć jedynie na podstawie analizy postanowień umowy, bez posiadania obszernej wiedzy i doświadczenia ekonomicznego.

Ocena korzyści i ryzyka płynącego z zawarcia umowy kredytu związanego z walutą, a zwłaszcza porównania go z kredytem złotówkowym, wymaga nie tylko określenia bieżących parametrów, ale i możliwego niekorzystnego rozwoju sytuacji na rynku. Dopiero podanie tych informacji – w oce­nie Sądu Apelacyjnego – jest na tyle jasne i precyzyjne, że pozwala przeciętnemu konsumentowi na podjęcie racjonalnej decyzji odnośnie ewentualnej opłacalności kredytu i płynącego stąd ryzyka finansowego. Niepełna informacja o ryzyku kursowym w oczywisty spo­sób wpływa na decyzję o zawarciu umowy kredytu powiązanej z kursem walutowym.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, wyeliminowanie z umowy klauzul abuzywnych na tyle głęboko ingeruje w kluczowe elementy stosunku zobowiązaniowego i stosunek ten dekompletuje, że umowę należało uznać za nieważną w całości. W doktrynie prawa cywilnego rozwiązanie takie jest akceptowane (tak m.in. B. Gliniecki [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, LEX/el. 2023, art. 385 ( 1) ; zob. także uchwała SN z 15 września 2020 r., III CZP 87/19, OSNC 2021, nr 2, poz. 11., w treści której Sąd Najwyższy wskazał, że jeżeli eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji regulacji umownej, iż na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć praw i obowiązków stron, to nie można przyjąć, że strony pozostają związane pozostałą częścią umowy; w treści tego uzasadnienia Sąd Najwyższy wyraził także pogląd, zgodnie z którym stwierdzenie, że postanowienie umowne ma cechy określone w art. 385 ( 1 )§ 1 k.c. i podlega sankcji określonej w art. 385 ( 1 )§ 2 k.c., wyłącza stosowanie w odniesieniu do umowy i tego postanowienia art. 58 § 3 k.c.

Zgodnie z postanowieniem SN z dnia 29 marca 2024 r., sygn. akt I CSK 2961/23:

- oceny tego, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 385 1 § 1 k.c.), dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Samo jej wykonanie nie jest zatem okolicznością decydującą o tym, iż postanowienie nie ma charakteru abuzywnego

- jeżeli eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji regulacji umownej, że na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć treści praw i obowiązków stron, to nie można przyjąć, iż strony pozostają związane pozostałą częścią umowy

- niedopuszczalne jest zastępowanie wyeliminowanego abuzywnego postanowienia umowy innym mechanizmem wyliczenia kwoty raty kapitałowo-odsetkowej.

- niedozwolone postanowienie umowne (art. 385 1 § 1 k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną

- postanowienia umowy (regulaminu) określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej mają charakter niedozwolonych postanowień umownych.

W sprawie nie ma możliwości utrzymania umowy poprzez wprowadzenie, w miejsce postanowienia niedozwolonego, regulacji zastępczej. Nie można w szczególności uznać, iż taką regulację może stanowić przepis art. 358 § 2 k.c. – przepis ten nie ma bowiem charakteru normy dyspozytywnej w rozumieniu wynikającym z orzecznictwa TSUE. Nadto rozważania w tym zakresie są bezprzedmiotowe, skoro powodowie składając pozew złożyli jednoznaczne oświadczenie o braku woli utrzymania spornej umowy.

Abuzywnych postanowień dotyczących klauzul przeliczeniowych nie można zastąpić możliwością spłaty rat bezpośrednio w CHF czy też innym kursem CHF, który nie naruszałby interesów powodów. W dacie zawarcia umowy kredytowej nie było w prawie polskim żadnych przepisów dyspozytywnych, które mogłyby być aktualnie wykorzystane do zastąpienia postanowień abuzywnych. Nie można zatem zastąpić postanowień abuzywnych art. 69 ust 3 prawa bankowego, ponieważ przepis ten został wprowadzony ustawą antyspreadową z 2011 roku i nie konwaliduje postanowień abuzywnych z daty zawarcia umowy w 2008 roku. Umownej klauzuli przeliczeniowej nie można też zastąpić średnim kursem NBP. W polskim systemie prawa cywilnego na datę zawarcia spornej umowy brak było tego rodzaju przepisu, który pozwalałby sądowi zaradzić skutkom nieważności abuzywnego warunku poprzez zastąpienie go przepisem o charakterze dyspozytywnym. Nie może stanowić go art. 358 k.c., który w obecnym brzmieniu obowiązuje od stycznia 2009 r. Tymczasem umowa pomiędzy stronami została zawarta w 2008 r. Powstałej luki nie da się też zastąpić zgodnie z art. 56 k.c. aktualnym, kursem rynkowym. W 2008 roku nie było utrwalonych zwyczajów czy zasad współżycia społecznego, które w sytuacji kredytu indeksowanego nakazywałyby sięgać do kursu rynkowego.

Powstałej luki co do abuzywnych postanowień waloryzacyjnych nie można zastąpić też art. 65 § 2 k.c. na podstawie wykładni oświadczeń woli stron. W momencie zawierania umowy kwestia przeliczeń kursowych i sposobu tych przeliczeń nie była między stronami w żaden sposób uzgadniana. Została powodom narzucona przez bank we wzorcu umownym. Nikt powodom na etapie zawarcia umowy nie tłumaczył klauzul przeliczeniowych, w ogóle nie mówiono o możliwości stosowania do przeliczeń kursowych średniego kursu NBP. Trudno zatem mówić o możliwości wykładni oświadczeń woli stron i badaniu zgodnego zamiaru stron umowy.

Takim przepisem dyspozytywnym nie są też art. 24 i 111 ust. 1 pkt 4 ustawy o NBP z dnia z dnia 29 sierpnia 1997 r. (Dz.U.2022.492 t.j. z dnia 2022.03.01). Przepisy te regulują jedynie politykę walutową jaką prowadzi NBP.

W ocenie Sądu Apelacyjnego usunięcie z § 17 umowy nieuczciwego warunku dotyczącego pobieranej przez bank marży stanowiłoby o tym, że nie zostałby osiągnięty prewencyjny cel dyrektywy 93/13 mający długotrwale przeciwdziałać stosowaniu takich postanowień przez przedsiębiorcę, który dopuścił się zastosowania nieuczciwych postanowień umownych w umowie zawartej z konsumentem, licząc na to, że w razie sporu sądowego usunięta zostanie z umowy tylko część postanowienia, ta nieuczciwa, a umowa będzie obowiązywała nadal. Zdaniem Sądu Apelacyjnego zastosowanie teorii tzw. niebieskiego ołówka do kwestionowanej umowy kredytowej mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu dyrektywy 93/13, jakim jest zniechęcanie przedsiębiorców do włączania do umów nieuczciwych warunków.

Powodowie posiadają interes prawny w ustaleniu nieważności umowy ( art. 189 kpc ) albowiem dopiero stwierdzenie tej okoliczności w wyroku sądu daje stronom pełne zakończenie sporu – gwarantowane powagą rzeczy osądzonej. Sama możliwość dochodzenia zapłaty nie jest wystarczająca, albowiem ewentualne uwzględnienie roszczeń kredytobiorców o zapłatę ( zwrot ) należności spełnionych dotychczas na rzecz banku nie reguluje w sposób definitywny wzajemnych relacji tron.

Wniosek przeciwny byłby zasadny tylko przy przyjęciu, że prawomocne orzeczenie sądu wiąże nie tylko w zakresie sentencji, ale również motywów rozstrzygnięcia, co do czego nie ma jednak zgody w orzecznictwie i doktrynie ( zob. orzeczenie Sądu Najwyższego z 20.01.2016 IV CSK 282/15 oraz z 15.01.2015 IV CSK 181/14)

Wg przeważającej, na datę wydawania wyroku przez Sąd Apelacyjny linii orzeczniczej, rozliczenie nieważnej umowy o kredyt indeksowany do waluty obcej następuje wg teorii dwóch kondykcji. Na takim stanowisku stanął Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 7 maja 2021 r., sygn. akt III CZP 6/21, której nadał moc zasady prawnej „Jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Podobne zapatrywanie wyraził Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 16 lutego 2021 r., sygn. akt III CZP 11/20, w której stwierdził, że stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu” (zob. też uchwałę SN z dnia 25 kwietnia 2024 r., sygn. akt III CZP 25/22).

W konsekwencji, świadczenia spełnione przez strony (zarówno powodów jak i pozwany Bank) ocenić należy jako świadczenia nienależne i zachodzi konieczność rozliczenia świadczeń uiszczonych przez powodów na rzecz banku w oparciu o przepisy art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. oraz, że nie zachodzi żadna z okoliczności wskazanych w art. 411 k.c.

Powodowie wpłacili na rzecz banku od dnia zawarcia umowy do 11 maja 2020r. kwotę 295 582,65zł.

Powodowie domagali się zasądzenia odsetek od kwoty 295 582,65zł. po zmianie żądania pozwu, od 6 stycznia 2020r. (k. 366), w apelacji od dnia wniesienia pozwu (pozew wniesiono 6 listopada 2020r.). W oświadczeniu o potrąceniu powodowie jako datę początkową liczenia odsetek wskazali 3 lutego 2021r. (k.654).

Żądana przez powodów kwota 295 582,65zł. obejmuje wpłaty do 11 maja 2020r.

Ustawowe odsetki zatem od kwoty 295 582,65zł. zasądzono po upływie 7 dni od dnia doręczenia odpisu zmodyfikowanego żądania pozwu pozwanej, tj. od 8 września 2022r. w pozostałym zakresie oddalając powództwo o zapłatę odsetek.

Roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia jest roszczeniem bezterminowym, a zatem jego wymagalność zależy od wezwania dłużnika przez wierzyciela (art. 455 k.c.). W wyroku TSUE z 14.12.2023r. w sprawie C-28/22 zaznaczono, że odsetki należne konsumentowi powinny być naliczane od momentu wezwania do zapłaty, co potwierdza kontynuację linii orzeczniczej wyroku C-140/22 z dnia 7.12.2023 r. To oznacza, że odsetki stanowiące rekompensatę dla konsumentów za czas oczekiwania na prawomocne orzeczenie przysługują im w pełnej wysokości.

Odnośnie zarzutu spełnienia świadczenia podniesionego przez bank, wskutek złożonego przez powodów wobec banku częściowo skutecznego oświadczenia o potrąceniu wierzytelności dochodzonej pozwem z wierzytelnością banku o zwrot kapitału kredytu, wskutek czego roszczenie dochodzone pozwem zostało w całości zaspokojone, zarzut ten nie zasługuje na uwzględnienie.

Bank otrzymał oświadczenie powodów o potrąceniu z 24 lutego 2025r. – 28 lutego 2025r. Powołał się na to oświadczenie pismem z 28 maja 2025r.

Oświadczenie o potrąceniu zostało złożone w innym postępowaniu, jaką bank wytoczył przeciwko powodom o zwrot kapitału kredytu. Z ostrożności procesowej, gdyby czynność banku miała być poczytana jako podniesienie zarzutu potracenia, to zarzut ten należy uznać za bezskuteczny, bowiem nie dochowano terminów przewidzianych na jego podniesienie – bank już dawno wdał się w spór co do istoty sprawy (odpowiedzią na pozew ), zaś potrącona wierzytelność stała się wymagalna ponad 2 tygodnie temu.

Powołanie się przez stronę pozwaną na pozaprocesowe oświadczenie powodów o potrąceniu, nie może wywołać skutków. Oświadczenie to dotarło do banku w dniu 28 lutego 2025r. zaś pozwany powołał się na nie pismem z dnia 28 maja 2025r. a więc po terminie przewidzianym w art. 203 1 § 2 k.p.c. Norma ta ma zastosowanie nie tylko do zarzutu potrącenia sensu stricte, ale i do zarzutu wygaśnięcia zobowiązania w wyniku złożenia pozaprocesowego oświadczenia o potrąceniu.

Sąd Apelacyjny zmienił także rozstrzygnięcie w zakresie kosztów procesu zasądzając od strony pozwanej na rzecz powodów kwotę 11 834zł. Na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. na koszty procesu złożyły się: 1000 zł. tytułem opłaty od pozwu, 10 800zł. tytułem wynagrodzenia pełnomocnika z urzędu i kwota 34 zł. tytułem opłat od pełnomocnictw.

W uwzględnieniu poczynionych rozważań Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., zmienił zaskarżony wyrok, orzekając jak w sentencji.

O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. a na zasądzoną kwotę składa się: opłata od apelacji kwocie 1.000 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika 8 100zł. obliczone na podstawie § 2 pkt.7 w zw. z §10 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2022r. (Dz. U. z 2023r. poz. 1935) w sprawie opłat za czynności radców prawnych.