sygn. I AGa 197/23 23 października 2025 Sąd Apelacyjny w Krakowie

Wyrok z 23 października 2025, sygn. I AGa 197/23

Data orzeczenia 23 października 2025
Sąd Sąd Apelacyjny w Krakowie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Paweł Czepiel
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Krakowie #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt I AGa 197/23

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 23 października 2025 r.

Sąd Apelacyjny w Krakowie – I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący: SSA Paweł Czepiel

Protokolant:

po rozpoznaniu w dniu 23 października 2025 r. w Krakowie na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa Skarbu Państwa – Nadleśniczego Nadleśnictwa(...)w B.

przeciwko (...) S.A. w K.

o zapłatę

na skutek apelacji strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 12 kwietnia 2023 r., sygn. akt IX GC 430/22

1.  oddala apelację;

2.  zasądza od strony pozwanej na rzecz Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej kwotę 8100 zł (osiem tysięcy sto złotych) tytułem kosztów postępowania apelacyjnego z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia o kosztach postępowania apelacyjnego do dnia zapłaty.

I AGa 197/23

UZASADNIENIE

wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie

z dnia 23 października 2025 r.

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w Krakowie zasądził od strony pozwanej (...) S.A. w K. na rzecz strony powodowej Skarbu Państwa-Nadleśniczego Nadleśnictwa (...) w B. kwotę 627.296,38 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od 17 września 2021 r. Sąd Okręgowy orzekł o kosztach procesu zasądzając od strony pozwanej na rzecz Skarbu Państwa–Prokuratorii Generalnej RP kwotę 10.800 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego w sprawie, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie oraz nakazał ściągnąć od strony pozwanej na rzecz Skarbu Państwa–Sądu Okręgowego w Krakowie kwotę 31.365 zł tytułem zwrotu tymczasowo poniesionych przez Skarb Państwa kosztów sądowych.

Apelację wniosła strona pozwana zaskarżając wyrok w całości i zarzucając:

- naruszenie art. 117 k.c., 118 k.c. i 120 k.c. poprzez błędne przyjęcie, iż początek biegu terminu przedawnienia zdarzenia gospodarczego udokumentowanego w pierwotnej fakturze VAT określać należy na podstawie terminu płatności wynikającego z faktury korekty, a nie faktury pierwotnej, co w efekcie powoduje nieuzasadnione i zależne wyłącznie od jednej ze stron umowy wydłużenie terminu przedawnienia roszczenia, a w efekcie nieuwzględnienie podniesionego prawidłowo zarzutu przedawnienia, skutkujące uwzględnieniem powództwa;

- naruszenie art. 119 k.c. poprzez uznanie, iż na skutek czynności prawnej, to jest wydania decyzji podatkowej termin przedawnienia roszczenia wynikającego z wystawionej faktury pierwotnej nie uległ przedawnieniu, (a rozpoczął nowy bieg od daty płatności wystawionej faktury korekty będącej skutkiem wydania decyzji podatkowej korygującej wysokość podatku za 2016r.), a tym samym dopuszczeniu do niezgodnego z przepisami KC przedłużenia terminu przedawnienia;

- naruszenie art. 353 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. i 354 k.c. poprzez zobowiązanie strony pozwanej do świadczenia nieobjętego umową o ustanowienie służebności przesyłu – w części zasądzającej odsetki od zaległości podatkowych oraz dokonania interpretacji zapisów umowy o ustanowieniu służebności przesyłu, w sposób sprzeciwiający się ustawie, to jest art.119 k.c.;

- naruszenie art. 405 k.c. poprzez zasądzenie odsetek od zaległości podatkowych, co nie znajduje oparcia ani w ustawie, ani też w zawartych umowach o ustanowieniu służebności przesyłu, w efekcie doprowadzenie do uzyskania korzyści majątkowej przez stronę powodową bez podstawy prawnej;

- naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. i art. 327 1 § 1 i 2 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, bez wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego i dokonania jego wadliwej oceny polegające na błędnym przyjęciu, że zawarte między stronami umowy ustanowienia służebności przesyłu stanowią podstawę do dochodzenia przez stronę powodową odsetek od zaległości podatkowych pomimo braku takich zapisów w kontrakcie;

- wadliwego określenia daty płatności wynikającej z faktury korekty jako początku biegu terminu przedawnienia roszczeń dotyczących zdarzeń gospodarczych udokumentowanych w pierwotnych fakturach VAT z 2016 r. Nadto niedostateczne wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa, w szczególności w zakresie zasądzenia odsetek od zaległości podatkowych. Zasądzenie należności wynikającej faktury korekty (...) pomimo braku postaw prawnych do jej wystawienia;

- naruszenie art. 5 k.c. poprzez uwzględnienie powództwa pomimo braku podstaw prawnych wynikających z przedłożonej przez stronę powodową umowy oraz braku należytej staranności po stronie powodowej, której dochowanie umożliwiłoby dochodzenie prawidłowo ustalonego wynagrodzenia w okresie, o którym mowa w art. 118 k.c. jak również ustalenia podatku w poprawnej wysokości;

- błędne zastosowanie art. 65 § 2 k.c. poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że interpretacja treści umowy, w oparciu o którą powód powinien wystawić fakturę zgodnie z ustalonym zwyczajem w wysokości wynikającej z deklaracji na podatek leśny stanowiłoby działanie sprzeczne z obowiązującym prawem, w sytuacji, gdy działanie odmienne powoduje nieważność treści umowy poprzez naruszenie zasady równości stron stosunku prawnego, naruszenie zasady ekwiwalentności świadczeń oraz uzależnienie essentialia negotii umowy (wysokości wynagrodzenia) wyłącznie od decyzji wierzyciela.

W związku z powyższym strona pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa i zasądzenie na jej rzecz kosztów procesu za obie instancje, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, przy uwzględnieniu kosztów postępowania odwoławczego.

Strona powodowa wniosła odpowiedź na apelację, w której domagała się oddalenia apelacji i zasądzenia kosztów postępowania.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu.

Na wstępie zaznaczyć należy, iż Sąd Apelacyjny, dokonując wszechstronnej analizy materiału dowodowego, uznał, że Sąd I instancji przeprowadził postępowanie dowodowe w sposób prawidłowy, z poszanowaniem zasad logiki, doświadczenia życiowego i reguł poprawnego wnioskowania. Ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji–szczegółowo przedstawione w wyodrębnionej części uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia – nie budzą zastrzeżeń. Są one spójne, konsekwentne i znajdują potwierdzenie w treści dowodów. Wobec tego Sąd Apelacyjny w pełni podziela ustalenia i wnioski Sądu Okręgowego, uznając je za trafne i kompletne. Zważywszy na ich prawidłowość oraz wyczerpujący charakter, brak jest potrzeby ich ponownego, szczegółowego przytaczania. Ustalenia te Sąd Apelacyjny przyjmuje za własne i w oparciu o nie dokonuje dalszej oceny zarzutów podniesionych w apelacji.

Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu I instancji, że sprawa nie ma charakteru gospodarczego, co ma znaczenie między innymi z punktu widzenia zarzutu przedawnienia. O ile bowiem po stronie pozwanej ustanowiona służebność przesyłu jest niewątpliwie związana z prowadzoną przez nią działalnością gospodarczą, o tyle – jak trafnie zauważył Sąd Okręgowy – rola strony powodowej sprowadza się wyłącznie do udostępnienia należących do niego gruntów, do ponoszenia określonych z tego tytułu danin publicznych oraz do uzyskania zwrotu ich równowartości od strony pozwanej. Działanie takie nie stanowi elementu działalności gospodarczej Lasów Państwowych, lecz mieści się w zakresie publicznoprawnych obowiązków związanych z zarządem mieniem Skarbu Państwa. Co równie istotne, strona powodowa nie uzyskuje z tytułu ustanowionej służebności przesyłu żadnego zysku, a jedynie odzyskuje środki, które musiała wyłożyć w związku z opodatkowaniem nieruchomości faktycznie zajętej przez przedsiębiorcę energetycznego. To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie dla oceny charakteru sprawy oraz dla zastosowania przepisów o przedawnieniu i określenia właściwego terminu przedawnienia roszczenia. Skoro bowiem roszczenie powoda nie ma charakteru gospodarczego, a jego źródłem jest konstrukcja wynikająca z art. 39a ustawy o lasach, Sąd Okręgowy zasadnie przyjął, iż znajduje tu zastosowanie ogólny 6-letni termin przedawnienia z art. 118 kc, a tym samym roszczenie nie mogło być uznane za przedawnione bez konieczności dalszej analizy stanu faktycznego. Skoro bowiem przedmiotem roszczenia są należności publicznoprawne za 2016r., to przy najbardziej korzystnym dla strony pozwanej wariancie, bieg przedawnienia rozpocząłby bieg w dacie wydania w 2016 r. tzw. decyzji pierwotnej określającej wysokość obciążenia publicznoprawnego, co oznacza, że wniesienie pozwu w grudniu 2021 r. skutecznie przerwało bieg przedawnienia dochodzonego roszczenia.

Jednakże w realiach stanu faktycznego sprawy, słusznie podkreśla Sąd Okręgowy, że nawet gdyby uznać roszczenie strony powodowej za związane z działalnością gospodarczą to nie oznacza to wcale przedawnienia roszczenia. Rację ma bowiem Sąd Okręgowy, że nie można podzielić stanowiska strony pozwanej, jakoby bieg terminu przedawnienia należało wiązać z wystawieniem pierwotnej faktury VAT. Jest to interpretacja nie dająca się pogodzić z konstrukcją świadczenia wynikającą z art. 39a ust. 2 ustawy o lasach. Należy zauważyć, że faktura pierwotna dokumentowała jedynie stan wynikający z pierwotnej deklaracji podatkowej, w której strona powodowa – zgodnie z ówczesną praktyką – deklarowała podatek leśny. Faktura ta obejmowała zatem jedynie część podatków, które wówczas rzeczywiście obciążały powoda jako podatnika. Nie mogła więc postawić w stan wymagalności należności, które w tamtym czasie jeszcze de facto nie istniały. Dopiero wydanie przez Wójta Gminy O. w dniu 24 maja 2021 r. decyzji określająca wysokość zobowiązania podatkowego w podatku od nieruchomości na kwotę 363.225,02 zł doprowadziło do powstania w tym momencie różnicy pomiędzy podatkiem uprzednio zapłaconym a podatkiem należnym. Dodać należy, że ww. decyzja została wydana w następstwie zmiany linii orzeczniczej sądów administracyjnych,

W rezultacie dopiero faktury korygujące wystawione w wyniku korekty mogły dokumentować rzeczywistą należność wynikającą z umowy, a tym samym stanowić podstawę do uznania wymagalności roszczenia w tym zakresie i tym samym dopiero wówczas mógł rozpocząć bieg przedawnienia w zakresie roszczenia wynikającego z ww. korekty. Nie można przy tym abstrahować od fundamentalnych pojęć prawa podatkowego. Zgodnie z art. 21 § 2 Ordynacji podatkowej, domniemywa się prawidłowość deklaracji podatkowej złożonej przez podatnika i przyjmuje się, że wskazana w niej kwota podatku jest podatkiem należnym, dopóki organ podatkowy nie wyda decyzji określającej wysokość zobowiązania (art. 21 § 3 OrdPok). Dopiero decyzja wymiarowa obala domniemanie prawidłowości deklaracji – tak jednoznacznie stwierdził NSA w wyroku z 5 lutego 2013 r., I FSK 160/12. W związku z tym aż do wydania decyzji domiarowych bądź do momentu korekty deklaracji podatkowej strona powodowa działała zgodnie z obowiązującymi przepisami, a wysokość podatku, który faktycznie musiała zapłacić, nie była znana ani możliwa do ustalenia. Oznacza to, że bieg terminu przedawnienia nie mógł rozpoczynać się wcześniej, niż w momencie powstania zobowiązania wynikającego ze skorygowanego podatku. W związku z powyższym należało uznać, że termin przedawnienia zaczął biec dopiero od dnia doręczenia wezwania do zapłaty faktury korygującej nr (...) z 31 sierpnia 2021 r., a zatem nie upłynął termin przedawnienia, o którym, mowa w art. 118 kc. Podnosząc zarzut przedawnienia, strona pozwana wskazywała, że termin ten należało liczyć od daty wymagalności faktury pierwotnej. Umowa z 4 grudnia 2014 r. wprowadziła po stronie pozwanej zobowiązanie do uiszczania na rzecz strony powodowej wynagrodzenia za każdy rok, przy czym strony wyraźnie określiły sposób obliczania wysokości tego wynagrodzenia. Wynagrodzenie miało odpowiadać rzeczywistym podatkom i opłatom publicznoprawnym ponoszonym przez stronę powodową od części nieruchomości, z której korzystanie zostało ograniczone wskutek ustanowienia służebności przesyłu. Tym samym wysokość świadczenia należnego każdego roku była bezpośrednio i ściśle powiązana z faktycznym zobowiązaniem podatkowym obciążającym Lasów Państwowe. W deklaracji podatkowej strona powodowa określiła pierwotnie wysokość podatku zgodnie z powszechnie akceptowaną – zarówno przez organy podatkowe, jak i przez stronę pozwaną – wykładnią przepisów dotyczących kwalifikacji gruntów. Była to interpretacja jednolita i obowiązująca w dacie sporządzania deklaracji. Strona pozwana nie kwestionowała jej, przeciwnie – w formie wynagrodzenia refundowała stronie powodowej koszt podatku leśnego, odpowiadający deklaracji złożonej przez powoda. Dopiero późniejsza i niekorzystna dla stron zmiana linii interpretacyjnej organów podatkowych doprowadziła do ustalenia podatku od nieruchomości w wielokrotnie wyższej wysokości. Decyzja ta zmieniła w sposób definitywny wysokość zobowiązania podatkowego strony powodowej za 2016r., niezależnie od uprzednich deklaracji. Strona powodowa – działając w interesie strony pozwanej i by uchronić ją przed nadmiernym obciążeniem – wniosła wprawdzie odwołanie, ale jej argumentacja nie została podzielona przez SKO. W rezultacie nie sposób podzielić poglądu, że wymagalność roszczenia, a tym samym początek biegu terminu przedawnienia, miała być wiązana z datą płatności kwoty wykazanej na pierwotnej fakturze. Faktura ta dokumentowała jedynie świadczenie należne według ówczesnej i prawidłowej deklaracji podatkowej, natomiast nie mogła obejmować kwoty, której powód w tamtym czasie nie był obowiązany uiścić, a której wysokość została ustalona dopiero później w drodze decyzji władczej organu podatkowego.

Na marginesie należy wskazać, że gdyby przyjąć interpretację proponowaną przez stronę pozwaną – sprowadzającą wymagalność świadczenia do daty płatności pierwotnej faktury – prowadziłoby to do całkowitego pozbawienia strony powodowej możliwości dochodzenia zwrotu wydatkowanych kwot w sytuacji,gdy zmiana wysokości podatku następuje w wyniku postępowania podatkowego wszczętego z urzędu, a więc z przyczyn niezależnych od strony powodowej i poza jego kontrolą, a ww. roszczenie przedawniałoby się w istocie zanim strona powodowa zostałaby zobowiązana do zapłaty kwoty zwiększonego podatku. Taki rezultat byłby sprzeczny z funkcją art. 39a ustawy o lasach, z zasadą słuszności i z logiką konstrukcji podatku jako daniny ustalanej przez organ podatkowy. Dlatego stanowisko Sądu I instancji, zgodnie z którym wymagalność roszczenia powstawała po faktycznym poniesienia przez stronę powodową podatku w odpowiedniej wysokości – należy uznać za prawidłowe.

Wreszcie, dodać należy, że ww. stanowisko Sądu Apelacyjnego zostało podzielone w wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sygn. I ACa 432/22. Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia do rozpoznania skargi kasacyjnej od ww. wyroku wskazując w uzasadnieniu postanowienia o odmowie przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania (I CSK 1133/22), że akceptacja stanowiska strony pozwanej oznaczałaby, że roszczenie strony powodowej przedawniłoby się jeszcze zanim powstało. Sąd Najwyższy odwołał się do art.120 § 1 kc, który stanowi, że jeżeli wymagalność zależy od aktywności strony to bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się od momentu, gdy można było podjąć czynność i do poglądu Sądu Najwyższego, że jeżeli wskazana na fakturze data wymagalności została przesunięta w czasie, to bieg terminu zaczyna się z chwilą upływu tego dodatkowego terminu.

Strona pozwana uzasadniając swoje stanowisko w zakresie przedawnienia roszczenia powoływała się na wyroki sądów powszechnych.

W kontekście ww. stanowiska wskazać należy, że Sąd Apelacyjny nie badał losów wszystkich spraw, w których sądy podzieliły stanowisko strony pozwanej, ale jeżeli chodzi o wyrok Sądu Okręgowego w K. w sprawie (...) to wyrok ten został uchylony wyrokiem Sądu Apelacyjnego w K. sygn. (...)z uwagi na brak akceptacji argumentacji Sądu Okręgowego o przedawnieniu roszczenia – analogicznego jak argumentacja przedstawiona w niniejszej sprawie.

Zauważyć także należy, że w sprawie (...) Sądu Apelacyjnego w K., pomiędzy tymi samymi stronami procesu w związku z podwyższeniem podatku za 2015 r. (czyli za wcześniejszy rok) strona pozwana na etapie postępowania apelacyjnego spełniła świadczenie w zakresie zwiększenia wymiaru podatku i odsetek za opóźnienie w zapłacie ww. kwoty, pozostawiając do rozstrzygnięcia Sądowi Apelacyjnemu jako element sporny kwestię publicznoprawnych odsetek nałożonych na stronę powodową przez organ samorządowy. Jest oczywiście prawem strony w dowolny sposób kierować swoim postępowaniem w trakcie procesu, ale trudno znaleźć racjonalne przyczyny, dla których w sprawie (...) rozliczającej podatek za 2015 r. strona pozwana ostatecznie dobrowolnie spełnia świadczenie w zakresie różnicy pomiędzy kwotą zwiększonego i pierwotnego podatku, a w niniejszej sprawie rozliczającej podatek za 2016 r. uznaje, że brak jest podstaw do obciążenia jej obowiązkiem zwrotu ww. różnicy pomiędzy kwotą zwiększonego i pierwotnego podatku.

W żadnym wypadku nie można uznać, że zaskarżony wyrok narusza art.119 kc. Wbrew stanowisku skarżącej, art. 119 k.c. nie znajdował w sprawie zastosowania. Nie doszło bowiem do przedłużenia terminu przedawnienia na skutek czynności prawnej. Bieg przedawnienia rozpoczął się od momentu, w którym roszczenie strony powodowej o wynagrodzenie w kwocie 627.296,38 zł stało się wymagalne, a w dacie złożenia pozwu nie upłynęło 6 lat.

Skoro zaś roszczenie nie uległo przedawnieniu, to zaskarżony wyrok nie został wydany z naruszeniem art. 117 k.c., a zarzut naruszenia tego przepisu nie mógł zostać uwzględniony.

Strona pozwana zarzuciła również naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na treść wyroku, a mianowicie art. 233 § 1 k.p.c. i art. 327 1 § 1 i 2 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, bez wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego i dokonania jego wadliwej oceny polegające na błędnym przyjęciu, że zawarte pomiędzy stronami umowy ustanowienia służebności przesyłu stanowią podstawę do dochodzenia przez powoda odsetek od zaległości podatkowych pomimo braku takich zapisów w kontrakcie. W tym miejscu należy przypomnieć, że sąd odwoławczy – niezależnie od tego, czy sam przeprowadza postępowanie dowodowe, czy ogranicza się jedynie do kontroli ustaleń dokonanych przez sąd I instancji – ma obowiązek dokonania samodzielnej i wszechstronnej oceny całokształtu materiału dowodowego. Jednocześnie, jak wielokrotnie podkreślano w orzecznictwie Sądu Najwyższego, zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może zostać uznany za zasadny tylko wówczas, gdy wykaże się, że ocena dowodów dokonana przez sąd pierwszej instancji była rażąco wadliwa,oczywiście błędna lub została przeprowadzona z przekroczeniem granic swobodnej oceny dowodów, wyznaczonych przez ten przepis. Kontrola instancyjna w tym zakresie polega zatem na zbadaniu, czy Sąd Okręgowy, dokonując oceny materiału dowodowego, zachował kryteria określone w art. 233 § 1 k.p.c. Należy mieć przy tym na uwadze, że – co do zasady – każdy sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego, lecz opartego na wszechstronnej analizie zebranego materiału, przekonania. Jeżeli zatem z określonego materiału dowodowego można wyprowadzić wnioski logiczne, spójne i nienaruszające zasad wiedzy oraz doświadczenia, to ocena sądu musi się ostać – nawet jeśli z tego samego materiału można byłoby wysnuć inne, alternatywne wnioski. Podważenie oceny dowodów jest możliwe jedynie wówczas, gdy pomiędzy zgromadzonymi dowodami a wyprowadzonymi z nich wnioskami zachodzi wyraźny brak logiki, gdy wnioskowanie sądu odbiega od reguł logiki formalnej lub gdy – wbrew zasadom doświadczenia życiowego – pomija oczywiste związki przyczynowo-skutkowe. Stanowisko to było wielokrotnie prezentowane w judykaturze Sądu Najwyższego (por. m.in. wyroki: z 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99, Lex nr 53136; z 27 września 2002 r., II CKN 817/00, Lex nr 56096; z 6 lipca 2005 r., III CK 3/05, Lex nr 180925). W realiach sprawy zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. okazały się bezzasadne. W przeważającej mierze sprowadzały się one bowiem do polemiki z wnioskami, jakie Sąd Okręgowy wyprowadził z przeprowadzonych dowodów, a nie do wykazania rzeczywistych uchybień w sposobie ich oceny. Wobec tego zarzuty te nie mogły odnieść zamierzonego skutku.

Należy wskazać, że strony w § 6 zawartej umowy określiły sposób ustalenia wynagrodzenia z tytułu ustanowienia służebności przesyłu. Uzgodniły bowiem, że wysokość tego wynagrodzenia wyznacza art. 39a ust. 2 ustawy o lasach, do którego – zgodnie z literalnym brzmieniem postanowień umownych – należało doliczyć podatek od towarów i usług. Wynagrodzenie miało być uiszczane w terminie 14 dni roboczych od otrzymania przez stronę pozwaną prawidłowo wystawionej faktury. Zgodnie z art. 39a ust. 2 ustawy o lasach, wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu na rzecz przedsiębiorstwa energetycznego zajmującego się przesyłem lub dystrybucją energii elektrycznej ustala się w wysokości odpowiadającej wartości podatków i opłat ponoszonych przez Lasy Państwowe od tej części nieruchomości, której korzystanie zostało ograniczone wskutek ustanowienia służebności. Strony przewidziały też w § 6 ust. 4 umowy mechanizm korygujący wysokość wynagrodzenia na wypadek zmiany wysokości podatków gruntowych. W razie dokonania takiej korekty przez właściwy organ podatkowy, wynagrodzenie z tytułu ustanowienia służebności miało ulec zmianie zgodnie z treścią decyzji podatkowej. W świetle ww. uregulowań trudno znaleźć przekonujący argument, który przemawiałby za obciążeniem strony powodowej kosztami odsetek od zaległości podatkowych. Po pierwsze, postępowanie podatkowe, którego wynikiem było określenie nowej wysokości zobowiązania, nie zostało wszczęte z inicjatywy strony powodowej. Nie miała ona także wpływu na czas jego trwania. Po drugie, jak wskazano już w pozwie, wynagrodzenie otrzymywane przez stronę powodową z tytułu ustanowienia służebności ma charakter czysto kompensacyjny i w praktyce nie przynosi jej korzyści finansowych – stanowi jedynie zwrot obciążeń podatkowych, jakie ponosi z tytułu oddania swoich nieruchomości do korzystania. W art. 39a ust. 2 ustawy o lasach ustawodawca posłużył się sformułowaniem, zgodnie z którym wynagrodzenie ustala się w wysokości odpowiadającej wartości podatków i opłat ponoszonych przez Lasy Państwowe od tej części nieruchomości, której sposób korzystania został ograniczony wskutek ustanowienia służebności przesyłu. Już na gruncie językowym i funkcjonalnym tak określonej przesłanki trudno zakwalifikować to świadczenie jako klasyczne wynagrodzenie w rozumieniu prawa cywilnego. Istota wynagrodzenia w ujęciu cywilistycznym opiera się bowiem na założeniu, że świadczenie to ma charakter zarobkowy – stanowi ekwiwalent za umożliwienie korzystania z rzeczy lub prawa i zmierza do uzyskania określonej korzyści majątkowej przez wierzyciela. W analizowanym przypadku konstrukcja świadczenia przewidziana w art. 39a ust. 2 ustawy o lasach odbiega od tej typowej funkcji. Nie chodzi tu o zapewnienie Lasom Państwowym zysku, ani o przysporzenie majątkowe, lecz wyłącznie o wyrównanie ciężarów publicznoprawnych, które muszą one ponosić z tytułu opodatkowania gruntów faktycznie zajętych przez stronę pozwaną. Wynagrodzenie zostało więc ukształtowane jako świadczenie odpowiadające wartości podatków i opłat, które Lasy Państwowe są zmuszone uiścić, mimo że same z zajętych pod urządzenia przesyłowe nieruchomości nie korzystają i nie mogą ich wykorzystywać zgodnie z ich funkcją gospodarczą. W istocie mamy więc do czynienia nie tyle z wynagrodzeniem sensu stricto, ile z konstrukcją prawną zbliżoną do regresu – funkcjonującego w obszarze prawa podatkowego. Lasy Państwowe, jako podatnik, odprowadzają określone daniny publiczne związane z nieruchomością obciążoną służebnością, po czym domagają się od podmiotu faktycznie korzystającego z nieruchomości zwrotu poniesionych przez siebie ciężarów. Ustawodawcy nie chodziło więc o wynagrodzenie w znaczeniu tradycyjnym, lecz o czysty zwrot kosztów publicznoprawnych, które powstały wyłącznie w związku z działalnością gospodarczą przedsiębiorstw energetycznych zajmujących się przesyłaniem lub dystrybucją energii elektrycznej. Podsumowując, termin wynagrodzenie został w art. 39a ust. 2 użyty w znaczeniu odmiennym od cywilistycznego – w rzeczywistości nie stanowi on ekwiwalentu za udostępnienie nieruchomości, lecz pełni funkcję zwrotu, sui generis refundacji obciążeń publicznoprawnych, jakie Lasy Państwowe muszą uiścić mimo braku faktycznego korzystania z gruntu. Ustawodawca posłużył się więc pojęciem wynagrodzenia jedynie formalnie, w istocie ustanawiając mechanizm restytucyjny, mający zapewnić, że ciężar podatku poniesie podmiot faktycznie zajmujący nieruchomość i czerpiący z tego tytułu korzyści gospodarcze. Istotą umowy zawartej między stronami było więc zatem zrekompensowanie stronie powodowej ponoszonych przez nią podatków i opłat publicznych związanych z nieruchomościami obciążonymi służebnością przesyłu. Skoro więc – w następstwie decyzji podatkowej – określono wyższą wysokość zobowiązania podatkowego, a strona powodowa była obowiązana, zgodnie z art. 53 § 1 Ordynacji podatkowej, uregulować również odsetki od zaległości, to także ta część ciężaru podatkowego powinna zostać jej zwrócona w ramach umówionego wynagrodzenia. Raz jeszcze należy wyraźnie wskazać, że celem art. 39a ust. 2 ustawy o lasach jest kompensacja ponoszonych przez Lasy Państwowe obciążeń publicznoprawnych. Nie budzi wątpliwości, że określenie przez organ podatkowy wyższej kwoty podatku skutkuje powstaniem obowiązku uiszczenia należności ubocznych w postaci odsetek (art. 53 Ordynacji podatkowej). W toku postępowania wykazano, że strona powodowa faktycznie poniosła ten ciężar, co nie było przedmiotem sporu. Odsetki od zaległości podatkowych – choć nie są wymieniane w sentencji decyzji podatkowej – pozostają bezpośrednim następstwem jej wydania i stanowią element ciężaru podatkowego wynikającego z decyzji. Gdyby organ podatkowy nie określił zobowiązania podatkowego w innej wysokości niż pierwotnie deklarowana, obowiązek zapłaty tych odsetek nie powstałby. Tym samym konieczność ich uregulowania jest skutkiem określenia wyższej kwoty wynikającego z decyzji podatkowej. W konsekwencji wykładnia § 6 umowy, uwzględniająca jej cel oraz odesłanie do art. 39a ust. 2 ustawy o lasach, prowadzi do wniosku, że zobowiązanie strony pozwanej obejmuje także równowartość uiszczonych przez stronę powodową odsetek od zaległości podatkowych. Warto podkreślić, że mechanizm korekty wynagrodzenia przewidziany w § 6 ust. 4 znajduje zastosowanie dopiero z chwilą wydania ostatecznej decyzji podatkowej, która co do zasady rodzi również obowiązek zapłaty należności ubocznych. Uwzględniając powyższe, należało przyjąć, że roszczenie Skarbu Państwa (Lasów Państwowych) obejmuje nie tylko kwotę podatku sensu stricto, lecz także wszelkie publicznoprawne skutki wynikające z określenia wyższej wysokości zobowiązania podatkowego, w tym odsetki od zaległości podatkowych. Art.39a ust. 2 ustawy o lasach posługuje się pojęciem podatków i innych opłat – nie istnieją podstawy, aby zawężać zakres tego pojęcia wyłącznie do świadczeń ustawowo określonych jako opłaty. Mechanizm ustalania wynagrodzenia z tytułu ustanowienia służebności przesyłu zakłada pełne wyrównanie ciężarów publicznoprawnych ponoszonych przez Skarb Państwa, bez jakiejkolwiek możliwości osiągnięcia zysku.

W związku z powyższym należało uznać, iż Sąd Okręgowy nie dopuścił się obrazy art.233 § 1 kpc i art.327 1 § 1 i 2 kpc, art.353 kc w zw. z art. 353 1 k.c., art.354 k.c. i art. 405 k.c.

Niezasadny okazał się również zarzut naruszenia art.5 kc. W pierwszej kolejności należy podkreślić, że w realiach sprawy domiar podatku nie wynikał z działań strony powodowej, lecz wyłącznie z rodzaju działalności prowadzonej przez stronę pozwaną na gruncie pozostającym w zarządzie Lasów Państwowych. To dopiero zakwalifikowanie przez organ podatkowy tej działalności jako gospodarczej, w efekcie nałożenie przez organ podatkowy stawki podatku od nieruchomości doprowadziło do powstania zwiększonego zobowiązania podatkowego. Na gruncie art. 39a ust. 2 ustawy o lasach należy zauważyć, że ustanawia on zasadę, zgodnie z którą ekonomiczny ciężar podatku gruntowego ponosić powinien podmiot, który faktycznie zajmuje grunt, korzysta z niego w ramach prowadzonej działalności gospodarczej i czerpie z tego tytułu wymierne korzyści. Regulacja ta ma charakter szczególny ( lex specialis) względem przepisów kc o służebności przesyłu (art. 305 1 i n.). Oznacza to, że w zakresie ustalenia wynagrodzenia za korzystanie z gruntów Lasów Państwowych prymat mają przepisy ustawy o lasach. Zasadą wynikającą z tego przepisu jest więc to, że operator systemu przesyłowego, który zajmuje określony pas nieruchomości leśnej, zobowiązany jest ponosić równowartość podatku związanego z zajętym gruntem – innymi słowy powinien zwrócić Lasom Państwowym faktycznie ponoszone przez nie daniny publicznoprawne. Na tym tle trudno dopatrzyć się pokrzywdzenia strony pozwanej, która domaga się ochrony na podstawie art.5 kc. Konieczne jest ponowne podkreślenie, że roszczenie strony powodowej obejmuje wyłącznie zwrot takich kwot podatku, jakie strona powodowa faktycznie uiściła, i to wyłącznie za grunt zajęty przez stronę pozwaną w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. Strona powodowa nie osiąga z tego tytułu żadnego zysku, nie powiększa swojego majątku, lecz wyłącznie odzyskuje środki, które musiała odprowadzić na rzecz gminy wskutek działalności strony pozwanej. Strony zawarły umowę o ustanowienie służebności przesyłu, ponieważ ustawodawca dostrzegł potrzebę kompleksowego uregulowania stosunków prawnych między przedsiębiorcami energetycznymi a Lasami Państwowymi – zarządcą nieruchomości, na których znajdują się linie i urządzenia przesyłowe. W chwili zawarcia umowy rozwiązanie to było korzystne dla obu stron, bowiem z jednej strony strona powodowa uzyskiwała realną szansę na zwrot kosztów związanych z odprowadzaniem podatków od części nieruchomości zajętych przez linie przesyłowe. Z drugiej zaś strony pozwana spółka nabywała tytuł prawny do korzystania ze służebności przesyłu, a wysokość wynagrodzenia nie obejmowała żadnego dodatkowego zysku po stronie Lasów Państwowych. Sytuacja ta uległa diametralnej zmianie dopiero w wyniku przyjęcia przez organy podatkowe odmiennej wykładni przepisów podatkowych, w której grunty wykorzystywane pod linie przesyłowe zostały zakwalifikowane jako zajęte na prowadzenie działalności gospodarczej, co skutkuje wyższą stawką podatku od nieruchomości. Wykładnia ta budzi – co wynika z liczącej się części orzecznictwa i doktryny – istotne wątpliwości interpretacyjne. Nie można jednak rozwiązywać tego problemu systemowego w drodze sporu cywilnoprawnego pomiędzy stronami umowy o ustanowienie służebności przesyłu. W sprawie nie budzi bowiem wątpliwości, że Lasy Państwowe nie powinny ponosić dodatkowych kosztów publicznoprawnych wynikających z działalności przedsiębiorcy przesyłowego. Przeciwnie – to właśnie odmowa przeniesienia na stronę pozwaną należności publicznoprawnych poniesionych przez Skarb Państwa mogłaby zostać oceniona jako nadużycie prawa podmiotowego w rozumieniu art. 5 k.c. Takie przerzucanie ciężaru podatkowego na podmiot nieodpowiedzialny za jego powstanie byłoby oczywiście sprzeczne z zasadą słuszności.

Dodać należy, iż Sąd Najwyższy wyrokiem z 16 maja 2023 r., II CSKP 870/22 uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie w części w jakiej Sąd Apelacyjny uwzględnił apelację strony pozwanej i na zasadzie art.5 kc obciążył także stronę powodową skutkami wzrostu podatku (1/2 różnicy pomiędzy ostatecznym i pierwotnym wymiarem podatku). Sąd Najwyższy przyznał rację skarżącemu (Skarbowi Państwa – właściwemu Nadleśnictwu), że zastosowanie art.5 kc w takim stanie faktycznym jest dla niego krzywdzące, albowiem skarżący został obciążony wyższą stawką podatku tylko i wyłącznie z uwagi na sposób wykorzystania terenu przez przedsiębiorstwo energetyczne w sytuacji, gdy z ww. sposobu korzystania nie czerpie żadnej korzyści, a uzyskiwane wynagrodzenie w istocie sprowadza się do zwrotu kwot wydatkowanych przez skarżącego. Zastosowanie w tej sytuacji w jakimkolwiek zakresie art.5 kc oznaczałoby, że to skarżący został obciążony skutkami prowadzenia działalności gospodarczej przedsiębiorstwa energetycznego.

Strona pozwana zarzucała naruszenie art. 65 § 2 k.c., podnosząc, iż Sąd Okręgowy wadliwie dokonał wykładni łączącej strony umowy. Zarzut ten jest całkowicie bezzasadny. Sąd Okręgowy prawidłowo zastosował zasady wykładni oświadczeń woli wynikające z art. 65 § 1 i 2 k.c., opierając interpretację umowy nie tylko na literalnym brzmieniu jej postanowień, lecz również na zamiarze stron, uwzględniając przy tym bezwzględnie obowiązujące regulacje ustawowe, w szczególności art. 39a ustawy o lasach. Sąd Okręgowy trafnie ustalił, że zgodnym zamiarem stron – odczytywanym w świetle art. 39a u.o.l. – było takie ukształtowanie wysokości wynagrodzenia, aby pokrywało ono w całości koszty podatkowe ponoszone przez stronę powodową w związku z korzystaniem z nieruchomości leśnej przez stronę pozwaną wskutek posadowienia na niej infrastruktury elektroenergetycznej. Strona pozwana zobowiązała się zatem do zapłaty wynagrodzenia odpowiadającego podatkowi rzeczywiście poniesionemu przez stronę powodową, a nie jakiejkolwiek wartości umownej oderwanej od realnych obciążeń publicznoprawnych. W istocie umówione wynagrodzenie miało charakter kompensacyjny, a jego celem było zapewnienie stronie powodowej pełnej refundacji podatku i opłat publicznoprawnych wynikających z ustanowienia służebności przesyłu. Uzgodnienia stron nie przewidywały elementu zarobkowego po stronie Lasów Państwowych – przeciwnie, intencją stron było zapobieżenie sytuacji, w której powód, obciążając swoją nieruchomość na rzecz przedsiębiorcy przesyłowego, musiałby jednocześnie ponosić ciężar wyższej stawki podatku od nieruchomości, przypisanej gruntom wykorzystywanym na działalność gospodarczą przez pozwaną spółkę. W pełni koresponduje to z aktualnym orzecznictwem sądów administracyjnych. W wyroku NSA z 20 stycznia 2021 r., III FSK 2588/21, wskazano, że art.39a ustawy o lasach stanowi wyraz woli ustawodawcy, aby nieruchomości pozostające w zarządzie Lasów Państwowych, a zajęte pod pas techniczny linii elektroenergetycznych, były opodatkowane podatkiem od nieruchomości, przy jednoczesnym uznaniu nadleśnictw za podatników. Podobnie wypowiedział się NSA w składzie siedmiu sędziów w uchwale z 9 grudnia 2019 r. (II FPS 3/19, ONSA i WSA 2020/2/12), podkreślając, że unormowanie art. 39a ust. 2 u.o.l. ma zagwarantować podatnikowi środki na zapłatę danin i nie stwarza możliwości niedozwolonego modyfikowania treści obowiązku podatkowego i obciążania przez to podmiotu obarczonego obowiązkiem zapłaty podatku od nieruchomości. Na tle tych wypowiedzi judykatury zarzut naruszenia art. 65 § 2 k.c. jest całkowicie bezprzedmiotowy. Nie sposób bowiem przyjąć, że zgodnym zamiarem stron było ustalenie wynagrodzenia w kwocie odpowiadającej podatkowi hipotetycznemu, nierealnemu lub zaniżonemu, oderwanemu od obowiązujących przepisów podatkowych. Przeciwnie: z treści umowy wynika wprost, że wynagrodzenie miało być zależne od faktycznej wysokości zobowiązań podatkowych, co dodatkowo potwierdza § 6 ust. 4 umowy, zgodnie z którym każdorazowa zmiana wysokości podatku gruntowego – dokonana przez właściwy organ podatkowy – automatycznie implikuje zmianę wysokości wynagrodzenia, które musi ulec dostosowaniu do nowej stawki podatkowej. Z umowy nie wynika także, jak sugeruje apelująca, aby strona powodowa miała obowiązek konsultowania deklaracji podatkowych ze stroną pozwaną lub aby była zobowiązana deklarować podatek według stałej stawki korzystnej dla strony pozwanej. Taka interpretacja jest nie tylko sprzeczna z art. 39a u.o.l., ale naruszałaby również normy prawa podatkowego, w szczególności te dotyczące obowiązków podatnika w zakresie składania rzetelnych deklaracji. Nie sposób zaakceptować twierdzeń, jakoby strona powodowa jednostronnie zmieniała umowę poprzez prawidłowe wykonywanie obowiązków podatkowych. Strona powodowa nie dokonywała arbitralnych ustaleń – wypełniła jedynie obowiązek wynikający z ustawy, a wysokość wynagrodzenia po stronie pozwanej wynikała z umowy, którą strony świadomie powiązały z aktualnie obowiązującym opodatkowaniem. Nie można zatem przyjąć, że strona powodowa kreowała zobowiązania strony pozwanej – były one kreowane przez działanie prawa, a umowa nakazywała jedynie ich wierne odzwierciedlenie. Raz jeszcze wypada podkreślić, że art. 39a ust. 2 u.o.l. jest przepisem bezwzględnie obowiązującym. Oznacza to, że zasada swobody umów nie ma zastosowania w zakresie ustalania podstaw i wysokości wynagrodzenia. Strony nie mogły umownie zmodyfikować obowiązku podatkowego ani wprowadzić mechanizmu, który pozwalałby przerzucać ciężar podatku z przedsiębiorcy przesyłowego na Lasy Państwowe. Z uwagi na powyższe należało uznać, że zarzut naruszenia art. 65 § 2 k.c. jest całkowicie nieuzasadniony. Sąd Okręgowy prawidłowo zinterpretował zarówno treść umowy, jak i kontekst normatywny determinujący wolę stron, dokonując wykładni zgodnej z dyrektywami art. 65 k.c. oraz systemową funkcją art. 39a u.o.l.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny na podstawie art.385 kpc oddalił apelację jako bezzasadną.

O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c. oraz § 2 pkt 7 w związku z § 10 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 r. (Dz.U. z 2015 r., poz. 1804 ze zm.), mając na uwadze, że apelacja strony pozwanej okazała się bezzasadna, Sąd Apelacyjny zasądził od strony pozwanej na rzecz strony powodowej kwotę 8.100 zł.