sygn. I ACa 1322/23 31 października 2025 Sąd Apelacyjny w Krakowie

Wyrok z 31 października 2025, sygn. I ACa 1322/23

Data orzeczenia 31 października 2025
Sąd Sąd Apelacyjny w Krakowie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Wojciech Żukowski
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Krakowie #I Wydział Cywilny #wyrok

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 31 października 2025 r.

Sąd Apelacyjny w Krakowie – I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący:

SSA Wojciech Żukowski

po rozpoznaniu w dniu 31 października 2025 r. w Krakowie na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa (...) Fundusz (...) we W.

przeciwko R. L. (1)

o zapłatę

na skutek apelacji strony powodowej

od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie

z dnia 8 marca 2023 r. sygn. akt I C 3035/21

1.  oddala apelację,

2.  tytułem kosztów postępowania apelacyjnego zasądza od strony powodowej na rzecz pozwanego kwotę 8100 zł (osiem tysięcy sto złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia o tych kosztach do dnia zapłaty.

UZASADNIENIE

(...)Fundusz (...) wniósł przeciwko R. L. (1) o zapłatę 500 000 zł. z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty z ograniczeniem odpowiedzialności pozwanego do nieruchomości położonej w (...) obj. (...) wskazując w uzasadnieniu, że w dniu 4-06-2021 zawarta umowa kredytu pomiędzy W. i R. L. (1), a wierzycielem pierwotnym nr (...), stronie pozwanej udostępniono kwotę 500 000 zł., z uwagi na brak spłaty umowa została wypowiedzialna, egzekucja okazała się bezskuteczna, wierzytelność została scedowana na stronę powodową. Powód uzasadniając żądanie powołał się na wyłączną odpowiedzialność rzeczową, wskazał na datę wymagalności 12-04-2002r.

W piśmie k. 217, powód sprecyzował żądanie w stosunku do pozwanego wskazał ponownie na powołanie się na jego ograniczoną odpowiedzialność, podniósł, że strona powodowa wytacza powództwo powołując się na swój status wierzyciela hipotecznego oraz wyłączną odpowiedzialność rzeczową strony pozwanej. Zaprzeczył aby umowa zawierała klauzulę abuzywne.

W odpowiedzi na pozew kurator pozwanego (reprezentujący pozwanego do chwili ujawnienia się pozwanego) wniósł o oddalenie powództwa, zarzucił brak legitymacji, wskazał na to, że nieczytelna i niekompletna jest umowa cesji, zarzucił brak skutecznego wypowiedzenia umowy, brak wykazania zaległości na dzień wypowiedzenia, niewykazanie aby osoby podpisane pod wypowiedzeniem był uprawnione do reprezentowania banku, koniecznym było zgodnie z § 14 uprzednie wezwanie do zapłaty, a dopiero potem zgodnie z § 15 wypowiedzenie umowy (brak możliwości jednoczesnego wypowiedzenia umowy i wezwania do zapłaty), nieudowodnienie żądania co do zasady i wysokości. nieważność umowy z uwagi na wystąpienie analogicznych zapisów jak w umowach z CHF, brak informacji o ryzyku walutowym i jego skutkach dla kredytu

W piśmie k. 319 pozwany (reprezentowany już przez pełnomocnika) zarzucił brak legitymacji procesowej pozwanego z uwagi na brak skutecznej cesji, wskazał na istniejący na umowie ręczny dopisek „ (...)” przy czym wszelka korespondencja była sygnowana numerem „ (...)”. Na umowie cesji figuruje numer (...) oraz data umowy 4-07-2002 z datą wymagalności 18-06-2004 (dwa lata po wystawieniu BTE z dnia 5-07-2002)

Wyrokiem z dnia 8 marca 2023 r. Sąd Okręgowy w Krakowie:

1. oddalił powództwo;

2. zasądził od strony powodowej na rzecz pozwanego kwotę 10.817 (dziesięć tysięcy osiemset siedemnaście złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania;

3. nakazał ściągnąć od strony powodowej na rzecz Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Krakowie kwotę 83,26 (osiemdziesiąt trzy złote 26/100) tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Sąd Okręgowy ustalił, że w dniu 18-04-2001 W. i R. L. (1)złożyli wniosek o udzielenie im kredytu w PLN waloryzowanego kursem EURO, wnioskując o kwotę 500 000 zł.

W dniu 4-06-2001 została zawarta pomiędzy Bankiem (...) SA, a W. i R. L. (1) umowa nr (...) o kredyt hipoteczny (...) waloryzowany kursem EURO spłacany w równych strumieniach płatności.

Zgodnie z § 1 Bank udzielił kredytobiorcy kredytu w kwocie 500 000 zł. waloryzowanego kursem średnim waluty w EURO ogłoszonym przez NBP. Kwota kredytu wyrażona w EURO zostanie ostatecznie określona na podstawie kursu średniego waluty w EURO ogłoszonego przez NBP w dniu wypłaty środków z kredytu.

Zgodnie z § 2 kredyt miał być przeznaczony na sfinansowanie zakupu domu jednorodzinnego położonego w (...).

Zgodnie z § 3, Kredyt został udzielony na okres 4-06-2001 do 4-06-2021r.

Zgodnie z § 5 ust 2 spłata jest dokonywana w PLN po uprzednim jej przeliczeniu według średniego kursu EURO, ogłoszonego w tabeli kursów NBP na dzień spłaty danej raty.

Zgodnie z § 14 w przypadku powstania zadłużenia przeterminowanego (niespłacenie w terminie – § 14 ust 1) Bank wzywa kredytobiorcę do spłaty zadłużenia w terminie określonym w wezwaniu.

Zgodnie z § 15 w przypadku braku spłaty zadłużenia przeterminowanego w terminie określonym w wezwaniu, Bank może wypowiedzieć umowę kredytową z 30 dniowym okresem wypowiedzenia.

Na podstawie umowy oraz wniosku z daty 4-06-2001r. dokonano wpisu hipoteki do księgi wieczystej nr (...). W chwili obecnej w ww księdze wieczystej figuruje w dz (...)hipoteka umowna zwykła na kwotę 500 000 zł. tytułem zabezpieczenia kredytu z odsetkami w stosunku rocznym od dnia 4-06-2001r. na rzecz (...)Fundusz (...). Jako podstawa wpisu wskazane jest zaświadczenie Banku z 4-06-2001 oraz wyciąg z ksiąg rachunkowych (...) i ewidencji analitycznej z 22-02-2019 (...) (...).

Pozwani byli wzywani do zapłaty pismami z dnia 9-01-2002r. oraz z 15-02-2002.

Pismem z dnia 8-03-2002 zostało wystosowane wezwanie do zapłaty przez Bank (...) SA w K., w którym Bank wezwał R. i W. L. (1) (każdego osobno) do zapłaty zaległych zobowiązań w terminie 7 dni, wskazując, że w przypadku braku spłaty pismo należy traktować jako wypowiedzenie przez Bank umowy. Okres wypowiedzenia wynosi 30 dni licząc od następnego dnia po upływie ww 7 dniowego terminu

W dniu 5-7-2022 Bank wystawił dokument: Bankowy Tytuł Egzekucyjny, w którym ujawniono zobowiązanie z należności głównej w wysokości 594.111,37 zł.

Bank prowadził postępowanie egzekucyjne na podstawie Bankowego tytułu egzekucyjnego, które zostało umorzone w 2018 r.

W dniu 14-12-2018 została zawarta pomiędzy Bankiem (...) SA w W., a (...)Fundusz (...). Wierzytelności ujęte w umowie zostały wskazane w załączniku nr (...) do umowy, w tym wskazano wierzytelność w stosunku do R. i W. L. (1) przy czym wskazano na datę zawarcia umowy 4-07-2002, datę wymagalności 18-06-2004, wysokość należności 2.250.890,75 zł., kwotę niespłaconego kapitału 594.111,37 zł.

Pozwani potrzebowali środków na zakup domu wykorzystywanego wyłącznie na cele mieszkalne, niezwiązane z działalnością gospodarczą. Pracownik banku przedstawił ofertę kredytową zarówno w złotówkach jak i w euro, przy czym wskazywano, że korzystniej jest wziąć kredyt w euro z uwagi na niższą ratę. Pozwani nie byli informowani o ryzykach związanych ze zmianą waluty, wskazywano wyłącznie na niewielkie możliwe zmiany kursu waluty. Nie były przedstawiane historyczne kursy waluty, nie były sporządzona symulacje rat.

Pozwani z uwagi na problemy finansowe zaprzestali spłaty zadłużenia.

W chwili obecnej w domu (sfinansowanym przedmiotowym kredytem) mieszka pozwana, dwóch dorosłych synów pozwanych, przy czym jeden ciężko chory na schizofrenię, teściowa, matka pozwanej, która jest chora na schizofrenię.

W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd Okręgowy zwrócił uwagę na okoliczność, że w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z umową waloryzowaną kursem EURO. Została zawarta umowa o kredyt waloryzowany kursem EURO. Konstrukcja kredytu była taka, że kredyt miał zostać faktycznie wypłacony w złotych (musiał być zgodnie z umową wypłacony w PLN), następnie dla celów ustalenia wysokości zobowiązania - przeliczony na walutę EURO – która to operacja prowadziła do ustalenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy – od kwoty zobowiązania wyrażonej w EURO miały być liczone odsetki, kredyt miał być zgodnie z umową spłacany w złotych, przy czym każda rata spłacana w złotych miała być kolejno przeliczana na EURO. Istotą tej umowy było wypłacenie i spłacanie kwoty w złotych i wyrażenie zobowiązania w EURO. Stąd tej umowy nie można kwalifikować jako umowy stricte walutowej (Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 30 września 2020 r. sygn. akt I CSK 556/18).

Zdaniem Sądu istnieją podstawy do stwierdzenia, że klauzule – na podstawie których doszło do waloryzacji – są klauzulami abuzywnymi (art. 385[1] k.c. § 1.). Jakkolwiek ww przeliczenia następować miały w oparciu o kurs średni NBP (nie występuje kwestia arbitralności kursów), wskazać należy, że na kredytobiorcę przerzucono nieograniczone ryzyko związane ze zmianą kursu waluty (wysokość raty i salda zadłużenia), co nie było rekompensowane w żaden sposób. W uzasadnieniu wyroku w sprawie sygn. akt I ACa 587/20 Sąd Apelacyjny w Krakowie I Wydział Cywilny wskazał, że: Aby jednak takie klauzule waloryzacyjne mieściły się w granicach zakreślonych przez art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. muszą one zostać skonstruowane w taki sposób, aby zabezpieczały konsumenta przed niczym nieograniczonym wzrostem ich zobowiązania będącym pochodną kursu arbitralnie wybranej waluty obcej w stosunku do złotówki, bez jakiegokolwiek powiązania z faktyczną utratą realnej siłą nabywczą złotówki wynikającą z inflacji. Waloryzacja mieszcząca się w granicach zakreślonych przez art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. ma bowiem zabezpieczać przed utratą realnej siły nabywczej waluty zobowiązania, a nie stanowić mechanizmu do niczym nieograniczonego zwiększania zobowiązania konsumenta. Odwołać należy się również do poglądu wyrażonego w Wyroku Trybunału Sprawiedliwości z dnia 10 czerwca 2021 r. C-776/19, w którym Trybunał wskazał, iż w przypadku kredytów denominowanych walutą obcą obie strony ponoszą ryzyko, z tym, że ryzyko ponoszone przez przedsiębiorcę jest ograniczone, a konsumenta nie. Po stronie kredytobiorców istniał deficyt informacyjny (kredytobiorcy nie zostali pouczeniu w sposób właściwy o ryzykach związanych z zawieraną umową). W konsekwencji możliwa jest ocena niedochowania wymogu dobrej wiary i istnienia znaczącej nierównowagi w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 (w zakresie dysproporcji ryzyka ponoszonego przez strony).

Mając powyższe na uwadze przy uwzględnieniu okoliczności przedstawienia pozwanemu (posiadającemu status konsumenta) wzorca umownego (nie ma dowodu na indywidualne uzgadnianie treści umowy) istnieją podstawy do uznania za abuzywne postanowień przewidujących waloryzację, a w konsekwencji, po wyeliminowaniu abuzywnych postanowień – umowa jest nieważna (nie może być wykonywana).

Sąd pouczył kredytobiorcę o konsekwencjach nieważności umowy i ten złożył oświadczenie o niepotwierdzeniu klauzul abuzywnych (k. 358).

W konsekwencji upadku umowy (przekształcenie się bezskuteczności zawieszonej w nieważność definitywną) należy uznać, że nieważne jest również oświadczenie woli o ustanowieniu hipoteki. Stąd mając na uwadze konstrukcję roszczenia powoda, który wyłącznie z hipoteki wywodził swoje roszczenie, zasadnym jest oddalenie powództwa.

Niezależnie od kwestii abuzywności postanowień umowy, podstaw nieważności stosunku prawnego można ewentualnie również upatrywać w art. 58 § 2 k.c. Nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Przedmiotowa umowa narusza zasady uczciwego obrotu oraz lojalności wobec kontrahenta. Podnieść należy, że Bank wykorzystując swoją silniejszą pozycję negocjacyjną i deficyt informacyjny po stronie powoda – doprowadził do zawarcia umowy, która jest rażąco niekorzystna dla kredytobiorcy przez pryzmat nieograniczonego ryzyka walutowego. Produkt został przygotowany przez Bank, który korzystając z usług specjalistów z zakresu inwestowania i analityków finansowych, a także uwzględniając politykę, którą ma bank prowadzić (jw.) – zabezpieczył swoją pozycje i nie ponosi proporcjonalnego (do klienta) ryzyka finansowego. Konsument natomiast w żadnym stopniu nie został zabezpieczony przed tym ryzykiem, a należy zwrócić uwagę, że kredyty hipoteczne z uwagi na wysokość zobowiązania i rat, są istotnym obciążeniem budżetów rodzinnych kredytobiorców.

Odnośnie do pozostałych kwestii związanych z dochodzonym roszczeniem, nie ma podstaw do uznania, że powód wykazał skuteczność wypowiedzenia umowy. Jakkolwiek po złożeniu zarzutów zostały przedłożone wcześniejsze wezwania do zapłaty, niezależnie od (niedopuszczalnego zdaniem Sądu) połączenia w jednym piśmie wezwania do zapłaty i wypowiedzenia umowy – powód nie wykazał aby na chwile wezwań do zapłaty i formułowania wypowiedzenia umowy przysługiwała powodowi wierzytelność wymieniona w tych dokumentach (powód nie przedłożył dokumentacji finansowej kredytu), a także aby wypowiedzenie zostało podpisane przez osoby upoważnione do reprezentacji Banku (były składane konkretne zarzuty). Faktem jest, że stosownie do treści art. 71 ustawy o księgach wieczystych i hipotece oraz art 10 ust 2 USTAWY z dnia 26 czerwca 2009 r. o zmianie ustawy o księgach wieczystych i hipotece oraz niektórych innych ustaw – z wpisu hipoteki zwykłej wynika domniemanie istnienia wierzytelności (również co do kwoty wierzytelności) ale jest to tylko domniemanie, które może być obalone. Skoro w toku postępowania powód nie przedkłada dokumentacji na podstawie której można byłoby zweryfikować wysokość wierzytelności, uniemożliwia pozwanemu obronę swoich praw – należy uznać, że w tym zakresie nie może korzystać z istniejącego domniemania i wysokość należności pozostaje niewykazana.

Sąd uznał, że nie ma podstaw do kwestionowania umowy cesji wierzytelności, fakt przeniesienia na powoda przez Bank wierzytelności wynika z zawartej umowy, która konkretyzowała wierzytelność w stosunku do pozwanego w stopniu wystarczającym (z uwagami jak wyżej), została zawarta zgodnie z przepisami prawa, zostały dochowane warunki formalne cesji (art. 509 i następne k.c.).

Odnośnie do podstawy prawnej roszczenia: zgodnie z art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.

Mając na uwadze orzeczono jak w sentencji.

O kosztach Sąd orzekł na zasadzie art 98 § 1 i 3 k.p.c. ujmując w kosztach zasądzanych na rzecz powoda kwotę wynagrodzenia pełnomocnika 10.800 zł. - § 2 pkt 7 ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, opłaty skarbowej od pełn 17 zł. (k.297).

Na zasadzie art. 113 uksc Sąd nakazał ściągnąć od powoda kwotę 83,26 zł. tytułem brakując kwoty do pokrycia kosztów związanych z ustanowieniem kuratora (k. 177 – 5.820 zł. – zaliczka na kuratora, k. 208 – 589,66 zł. ogłoszenie w prasie, k. 325 – przyznanie kuratorowi wynagrodzenia w kwocie 5313,60 zł.)

Apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 8 marca 2023 r., sygn. akt I C 3035/21 wniosła strona powodowa, zaskarżając go w całości i zarzucając mu naruszenie przepisów, a to :

a) art. 233 § 1 k.p.c., poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów, oceny wybiórczej, pozbawionej logiki, co wyraża się w:

- arbitralnym i wybiórczym wniosku Sądu I instancji, że powód nie udowodnił wypowiedzenia umowy kredytowej w następstwie czego, Sąd I instancji uznał, jakoby roszczenie powoda nie powoda nie było udowodnione w powyższym zakresie; którą to okoliczność Sąd I instancji wywiódł w oparciu o literalną ocenę pisma stanowiącego wypowiedzenie umowy, podczas gdy okoliczności wypowiedzenia umowy, można był w jego ocenie wywieść z całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego, w tym dokumentów, przesłuchania świadka W. L. (1), faktu prowadzenia postępowania egzekucyjnego na rzecz pierwotnego wierzyciela, a także z zachowania się stron pierwotnego stosunku prawnego,

- przyjęciu tezy o bezskuteczności wypowiedzenia umowy kredytowej, podczas gdy okoliczność ta była zbadana uprzednio, w postępowaniu przed sądem powszechnym, który nadał klauzulę wykonalności na Bankowy Tytuł Egzekucyjny; z uwzględnienia wniosku banku-cedenta, wynika skuteczność wypowiedzenia, co w ocenie strony powodowej uszło uwadze Sądu I Instancji;

- pominięciu przez Sąd I Instancji przy ocenie rozważaniach, że umowę zawarto na okres do dnia 04.06.2021 r., a zatem, nawet gdyby nie doszło do wcześniejszego, skutecznego wypowiedzenia umowy kredytowej, to zobowiązanie mające źródło w umowie kredytowej, stałoby się w całości wymagalne w chwili wyrokowania, w wysokości oznaczonej w umowie,

- przyjęciu przez Sąd I Instancji, że powód nie wykazał wysokości roszczeń, tymczasem powód przedłożył pełne, uzupełniające się dowody na potwierdzenie faktu: istnienia roszczeń w wysokości dochodzonej pozwem, w postaci: umowy, wypowiedzenia umowy kredytowej, BTE z klauzulą wykonalności oraz postanowień o zakończeniu postępowania egzekucyjnego - z których wynikała konkretna kwota wierzytelności, pozostała do zapłaty na rzecz strony; a ponadto pominięciu wniosków wypływających z przesłuchania świadkaW. L. (1) oraz pozwanego, którzy sami przyznali, iż zaprzestano spłaty zobowiązań wynikających z umowy kredytowej, co najmniej od momentu otrzymania pisma wypowiadającego umowę;

- pominięciu przez Sąd I Instancji że powód udowodnił spełnienie świadczenia przez pierwotnego wierzyciela i przekazanie środków pieniężnych w kwocie 500 tys. zł, natomiast strona przeciwna nie zaoferowała żadnych wiarygodnych dowodów, z których wynikałaby wysokość zapłaconej kwoty, poza prostym zaprzeczeniem, a mimo powyższego, Sąd I Instancji uznał roszczenie za nieudowodnione co do wysokości;

- arbitralnym odmówieniu przez Sąd i Instancji mocy dowodowej Bankowego Tytułu Egzekucyjnego, w sytuacji gdy opisany środek dowodowy nie został w żadnej mierze skutecznie zakwestionowany przez stronę pozwaną, a także był podstawa prowadzonych egzekucji na rzecz pierwotnego wierzyciela; z czego wobec braku dowodu przeciwnego Sąd I Instancji powinien wywieść wniosek istnieniu i wysokości wierzytelności objętych BTE, nie uregulowanych do chwili obecnej; nielogicznym przyjęciu, jakoby obowiązkiem powoda było przedłożenie w niniejszej sprawie rozliczenia finansowego kredytu, podczas gdy wysokość spełnionych świadczeń, jako fakt zaprzeczający - powinna być wykazana przez stronę przeciwną, powód zaś, przedłożył dokumenty z których wynikała wysokość wierzytelności;

- pominięciu przy rozważaniach, że pozwanemu udostępniono kwotę 500 tysięcy złotych, a zatem nawet przy przyjęciu tezy o abuzywności umowy walutowej w całości, pozwany powinien dokonać zwrotu należności w wysokości stanowiącej różnicę pomiędzy kwotą uregulowaną a udostępnioną - a zatem powództwo zdaniem powoda powinno zostać oddalone ewentualnie w części,

b) art. 58 § 2 k.c. w zw. z art. 353[1] k.c. poprzez jego zastosowanie i uznanie, że w okolicznościach niniejszej sprawy istnieją przesłanki do uznania umowy kredytu za umowę nieważną w całości z mocy prawa, w sytuacji gdy dostrzeżone przez Sąd pierwszej instancji „wadliwości: umowy kredytu, mogą jedynie skutkować zastosowaniem przepisów o klauzulach abuzywnych,

c) art. 385[1] § 1 i 2 k.c. - poprzez ich błędną wykładnię i uznanie, że wskazane przepisy, w przypadku stwierdzenia abuzywności określonych postanowień umownych, dają możliwość stwierdzenia nieważności umowy w całości, w sytuacji gdy nawet po całkowitym wyeliminowaniu ze stosunku prawnego kwestionowanych postanowień umowa kredytu zawiera w swej treści określone przepisami postanowienia przedmiotowo istotne, jest możliwa do wykonania i prowadzi do realizacji celu „gospodarczego”, ponadto, zgodnie z literalnym brzmieniem przepisów, po wyeliminowaniu postanowień uznanych za abuzywne, strony winny być związane umową w pozostałym zakresie, funkcją zaś wskazanych przepisów jest przywrócenie równowagi kontraktowej między stronami stosunku zobowiązaniowego i ich stosowanie nie może prowadzić do skutków sprzecznych z poczuciem sprawiedliwości, a jednocześnie, w okolicznościach niniejszej sprawy bank-kredytodawca spełnił swoje świadczenie, strona pozwana natomiast nie dokonała zwrotu kwoty kredytu, w sposób trwały zaprzestała wywiązywania się z zobowiązania oraz nie wyraża woli spełnienia świadczenia, wobec czego, zarówno przy zastosowaniu kryterium obiektywnego, jak i odwołując się do celu regulacji i zasad sprawiedliwości, umowę kredytu należy uznać za ważnie zawartą i wiążącą strony,

d) art. 321 § 1 k.p.c., poprzez jego błędną wykładnię skutkującą uznaniem, że Sąd I Instancji w niniejszej sprawie nie mógł dokonać oceny roszczeń powoda w oparciu o inną podstawę prawną niż wskazana w pozwie; tymczasem Sąd nie jest związany kwalifikacją prawną żądania a jej wskazanie nie wyznacza granic przedmiotu orzekania; Sąd I instancji zakwalifikował wskazaną przez powoda podstawę faktyczną także w kontekście bezpodstawnego wzbogacenia (która to podstawa powstała później), jednak odstąpił od rozważenia jej zastosowania w oparciu o błędne rozumienie wskazanego przepisu; w ocenie skarżącego w chwili złożenia przez pozwanego oświadczenia w którym, w sposób nie budzący wątpliwości stwierdził, że domaga się uznania umowy kredytowej za nieważną z uwagi na abuzywność klauzuli waloryzacyjnej, Sąd i Instancji winien rozpoznać niniejszą sprawę w oparciu o inną podstawę prawną niż wskazaną przez powoda,

e) art. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. poprzez ich niezastosowanie, podczas gdy w chwili złożenia przez pozwanego oświadczenia w którym, w sposób nie budzący wątpliwości stwierdził, że domaga się uznania umowy kredytowej za nieważną z uwagi na abuzywność klauzuli waloryzacyjnej, Sąd i Instancji winien rozpoznać niniejszą sprawę w oparciu o inną podstawę prawną niż wskazaną przez powoda.

Na podstawie tak sformułowanych zarzutów strona powodowa wniosła o zmianę wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz strony powodowej kwoty 500.000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, liczonymi od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty, z ograniczeniem odpowiedzialności pozwanego do nieruchomości położonej w miejscowości(...), objętej księgą wieczystą nr (...) prowadzoną przez Sąd Rejonowy (...) w K. IV Wydział Ksiąg Wieczystych; ewentualnie zasądzenie od pozwanego na rzecz strony powodowej kwoty 500.000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, liczonymi od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. Ponadto strona powodowa wniosła o zasadzenie na jej rzecz od pozwanego, zwrotu kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych wraz z opłatą skarbową od pełnomocnictwa. Jednocześnie wniosła o zasądzenie na rzecz strony powodowej od pozwanego, zwrotu kosztów postępowania przed Sądem II instancji, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych.

W odpowiedzi na apelację pozwany wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od strony powodowej na jego rzecz kosztów postępowania za II instancję, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przepisanych, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wydania orzeczenia do dnia zapłaty.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja okazała się bezzasadna.

Niezasadny okazał się podniesiony w apelacji zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. O mającym wpływ na wynik sprawy naruszeniu tego przepisu można mówić w sytuacji, gdy wskutek wadliwej oceny dowodów sąd orzekający dokonał wadliwych ustaleń faktycznych. Skuteczne podniesienie tego zarzutu wymaga zatem wskazania na konkretne okoliczności faktyczne mające znaczenie dla rozstrzygnięcia, które wskutek błędnej oceny dowodów nie zostały przez sąd ustalone, albo na konkretne okoliczności faktyczne, które miały znaczenie dla rozstrzygnięcia i które zostały przez sąd ustalone, mimo, że prawidłowo oceniony materiał dowodowy nie dawał podstaw do ich ustalenia. Wymaga również wskazania i uzasadnienia na czym polegała wadliwość oceny konkretnych dowodów przez Sąd I instancji. Chodzi przy tym o wskazanie na konkretne naruszenia przez Sąd I instancji reguł prawidłowego rozumowania lub zasad doświadczenia życiowego, a nie o wyrażenie przez apelującego subiektywnego przekonania o innej wartości określonych dowodów aniżeli przyjęta przez Sąd I instancji.

Zawarte w apelacji zarzuty odnoszące się do kwestii czy wypowiedzenie stosunku kredytu było skuteczne nie wykazują związku ze stosowaniem przez Sąd I instancji art. 233 § 1 k.p.c. Są to bowiem zagadnienia ze sfery ocen prawnych dokonywanych w oparciu o przepisy prawa materialnego, a nie skonkretyzowane elementy stanu faktycznego ustalonego przez sąd. Podobnie przedstawia się sytuacja w zakresie w jakim zarzut odwołuje się do kwestii uwzględnienia faktu, że umowę zawarto na okres do dnia 04.06.2021 r. Fakt ten bowiem Sąd I instancji ustalił w stanie faktycznym, a kwestią oceny prawnej jest to, czy fakt ten miał znaczenie dla rozstrzygnięcia. W odniesieniu zaś do wszystkich okoliczności powoływanych w ramach zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., tj. kwestii skuteczności wypowiedzenia, kwestii czasu, na jaki kredyt został udzielony, kwestii wykazania wielkości zobowiązania pozwanego mającego wynikać z umowy kredytu, w szczególności znaczenia jakie należy przydać wystawionemu bankowemu tytułowi egzekucyjnemu, kwestii wypłaty pozwanemu nominalnej kwoty kapitału, wskazać dodatkowo należy, że mogłyby one mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia tylko o tyle, o ile umowa kredytu okazałaby się ważna, a – w wypadku wypłaty kapitału – o ile doszło do skutecznego przelewu na stronę powodową roszczenia banku o zwrot nienależnie (wobec nieważności umowy) wypłaconego kapitału. W sytuacji gdy zachodzą podstawy do uznania, że umowa jest nieważna, a do przelewu wierzytelności o zwrot nienależnego świadczenia na stronę powodową nie doszło, ustalenia faktyczne dotyczące w/w kwestii nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia.

Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny aprobuje ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji i przyjmuje je za własne, czyniąc podstawą orzekania w sprawie. Zbędne jest natomiast powtarzanie ich w tym miejscu.

Przechodząc do oceny zarzutów naruszenia prawa materialnego należy na wstępie przypomnieć, że sporna umowy kredytu z dnia 04.06.2001 r. wiąże rozmiar zobowiązania kredytobiorcy z kursem euro w stosunku do złotówki. Mimo powiązania rozmiaru zobowiązania kredytobiorcy z kursem euro, wypłata kredytu nastąpiła w złotych polskich. W takim stanie rzeczy ocenić należy, że kredyt udzielony zgodnie z postanowieniami spornej pomiędzy stronami umowy jest w istocie kredytem złotówkowym. Taką walutę zastrzeżono w umowie do wypłaty pozwanemu i taką walutę wypłacono (por. § 1 ust. 1 umowy). Zamiarem kredytobiorcy było finalnie uzyskanie określonej kwoty złotych polskich, a zamiarem kredytodawcy – przekazanie kredytobiorcy określonej kwoty złotych polskich. Rzeczywisty sens postanowień umownych odwołujących się do euro, odpowiadający zgodnemu zamiarowi stron i celowi umowy (art. 65 k.c.) polega zatem na wprowadzeniu do umowy mechanizmu waloryzacyjnego skutkującego powiązaniem z kursem euro względem złotówki rozmiaru zobowiązań kredytobiorcy w złotych polskich.

W tym stanie rzeczy należy przypomnieć, że zgodnie z art. 385[1] § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Wskazać należy, że wprawdzie sporna umowa została zawarta jeszcze przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Wszelako przepisy art. 385[1] i nast. k.c. zostały wprowadzone do kodeksu cywilnego z dniem 1 lipca 2000 r. ustawą z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, a zatem obowiązywały one w dacie zawarcia spornej umowy. Brak jest jakichkolwiek podstaw do stanowiska, że przepisy ten należałoby w zakresie oceny prawnej umów z konsumentami zawartych przed przystąpieniem do Unii Europejskiej wykładać odmiennie aniżeli wynika to z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Celem wprowadzenia tych przepisów była bowiem harmonizacja prawa polskiego zgodnie z wytycznymi wynikającymi z Dyrektywy 93/13, a nie autonomiczne w stosunku do prawa europejskiego uregulowanie tych zagadnień z prawie polskim.

Odnosząc się do przesłanek zastosowania art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. należy wskazać, że kredytobiorca jest konsumentem w rozumieniu tego przepisu. Zgodnie bowiem z art. 22[1] k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonująca z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika aby sporna umowa kredytu została zawarta w związku z prowadzoną przez kredytobiorcę działalnością gospodarczą lub zawodową.

Postanowienia zawarte w § 1 ust. 1, § 5 ust. 1 umowy kredytu zostały zawarte w przygotowanym przez bank wzorcu umownym (por. zeznania pozwanego, k. 344), co silnie przemawia za ich nieuzgodnionym indywidualnie charakterem. Nie można uznać, że postanowienia te były negocjowane indywidualnie. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika, aby pozwany miał faktyczną możliwość wpływu na ich treść, tj. miał możliwość wynegocjowania tych postanowień o innej treści, w szczególności aby miał faktyczną możliwość wprowadzenia do umowy np. górnego pułapu, powyżej którego zmiana kursu euro nie powodowałaby już wzrostu jego zobowiązania wyrażonego w złotówkach. Zważyć w tym kontekście należy, że zgodnie z art. 385[1] § 4 k.c. ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na to powołuje, a zatem – w realiach niniejszej sprawy – na stronie powodowej. Kwestia wyboru przez pozwanego rodzaju kredytu i jego waluty nie ma tutaj istotnego znaczenia. Nie budzi wprawdzie wątpliwości, że pozwany takiego wyboru dokonał. Nie jest to wszakże równoznaczne z rzeczywistą możliwością wpływu na treść postanowień umowy przygotowanej przez bank, w szczególności na treść postanowień określających powiązanie rozmiaru świadczenia pozwanego z kursem euro w sposób powyżej opisany.

Kwestionowane przez kredytobiorcę postanowienia umowy kredytu wprost określają wysokość głównych świadczeń stron z umowy kredytu, gdyż w oparciu o skonstruowany w oparciu mechanizm waloryzacyjny ustalana jest wyrażona w złotych wysokość poszczególnych rat spłaty kapitału, do zapłaty których zobowiązani ma być kredytobiorca. Postanowienia te są wprawdzie sformułowane w sposób na tyle jasny i zrozumiały, że pozwalają na odtworzenie w jaki sposób ma funkcjonować współokreślony nimi mechanizm waloryzacyjny. Gdyby zatem przyjąć, że o kryterium „sformułowania w sposób jednoznaczny” rozstrzyga tylko formalno-gramatyczna komunikatywność postanowień umownych, postanowienia powyższe podlegałyby wyłączeniu spod kontroli postanowień umownych przewidzianemu w art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. a w konsekwencji ochrony interesów kredytobiorcy przed skutkami zmiany kursu należałoby poszukiwać wyłącznie poprzez zastosowanie przepisów regulujących waloryzację sądowej, w szczególności art. 357[1] § 1 k.c. Uwzględnić wszelako należy, że uregulowania zawarte w art. 385[1] i nast. k.c. miały stanowić wdrożenie do polskiego porządku prawnego dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. UE. L. 1993.95.29, dalej cytowana jako „dyrektywa 93/13”). Uregulowanie zawarte w art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. ma wdrażać art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13. W przedmiocie wykładni art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wypowiedział się, iż należy jej dokonywać w ten sposób, że wymóg przejrzystości warunków umowy kredytu denominowanego w walucie obcej, które narażają kredytobiorcę na ryzyko kursowe, jest spełniony wyłącznie w sytuacji, gdy przedsiębiorca dostarczył temu kredytobiorcy dokładne i wystarczające informacje odnośnie do ryzyka kursowego pozwalające właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i rozsądnemu przeciętnemu konsumentowi na dokonanie oceny ryzyka potencjalnie znaczących skutków gospodarczych takich warunków umownych dla jego zobowiązań finansowych w trakcie całego okresu obowiązywania tej umowy. W tym względzie okoliczność, że konsument oświadcza, iż jest w pełni świadomy potencjalnych ryzyk wynikających z zawarcia wspomnianej umowy, nie ma sama w sobie znaczenia dla oceny, czy przedsiębiorca spełnił wspomniany wymóg przejrzystości (wyrok z dnia 6 grudnia 2021 r., C-670/20). Na uzasadnienie takiego stanowiska Trybunał powołał, iż wymogu przejrzystości warunków umownych wynikającego z art. 4 ust. 2 i z art. 5 dyrektywy 93/13 nie można zawężać do zrozumiałości tych warunków pod względem formalnym i gramatycznym. Ponieważ ustanowiony przez wskazaną dyrektywę system ochrony opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, między innymi ze względu na stopień poinformowania, ów wymóg wyrażania warunków umownych prostym i zrozumiałym językiem, a więc wymóg przejrzystości ustanowiony w tej dyrektywie, musi podlegać wykładni rozszerzającej (por. teza 22 uzasadnienia wyroku z dnia 6 grudnia 2021 r.). Dla spełnienia wymogu przejrzystości informacje przekazane przez przedsiębiorcę powinny umożliwić przeciętnemu konsumentowi, właściwie poinformowanemu, dostatecznie uważnemu i racjonalnemu nie tylko zrozumienie, że w zależności od zmian kursu wymiany zmiana parytetu pomiędzy walutą rozliczeniową a walutą spłaty może pociągać za sobą niekorzystne konsekwencje dla jego zobowiązań finansowych, lecz również zrozumieć, w ramach zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej, rzeczywiste ryzyko, na które narażony jest on w trakcie całego okresu obowiązywania umowy w razie znacznej deprecjacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie, względem waluty rozliczeniowej (por. teza 30 uzasadnienia wyroku z dnia 6 grudnia 2021 r., C-670/20).

Wzięcie pod uwagę przy wykładni art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. poglądów wyrażonych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wymaga wpierw rozważenia znaczenia prawnego okoliczności, iż rozpoznawana sprawa dotyczy relacji pomiędzy równorzędnymi podmiotami prywatnymi (tzw. relacje horyzontalne) a nie relacji pomiędzy jednostką a państwem (tzw. relacje wertykalne). Wyrok z dnia 6 grudnia 2021 r. C-670/20 dotyczy wykładni uregulowań zawartych w dyrektywie, a zatem akcie prawa europejskiego skierowanym do państw członkowskich i co do zasady rodzącym obowiązek tych państw dokonania zgodnych z dyrektywą zmian w swoim prawie wewnętrznym (por. art. 288 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – „Dyrektywa wiąże każde Państwo Członkowskie, do którego jest kierowana, w odniesieniu do rezultatu, który ma być osiągnięty, pozostawia jednak organom krajowym swobodę wyboru formy i środków.”). Możliwość skutecznego odwołania się przez sąd krajowy do uregulowań zawartych w dyrektywie istnieje w sporach sądowych związanych z relacjami wertykalnymi. W relacjach horyzontalnych możliwość taka również istnieje, ale jedynie w ograniczonym zakresie. Mianowicie stosując prawo krajowe, bez względu na to, czy przedmiotowe przepisy zostały przyjęte przed czy po wydaniu dyrektywy, sąd krajowy, który musi dokonać ich wykładni, powinien tego dokonać w sposób możliwie najdalej idący zgodnie z brzmieniem i celem dyrektywy, po to, by osiągnąć przewidywany przez nią rezultat (por. wyrok ETS z dnia 13 listopada 1990 r., C-106/89). W ocenie Sądu Apelacyjnego treść art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. jest tego rodzaju, iż pozwala na jego rozumienie w sposób zgodny z rozumieniem art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 zaprezentowanym w wyroku Trybunału z dnia 6 grudnia 2021 r. C-670/20. Wydaje się bowiem do pogodzenia nawet z językowym rozumieniem użytego w wypowiedzi normatywnej pojęcia „jednoznaczny” objęcie nim nie tylko czysto formalno-gramatycznej komunikatywności tej wypowiedzi, ale również wymogu aby konsument o cechach wskazanych w uzasadnieniu wyroku z dnia 6 grudnia 2021 r. był w stanie w oparciu o jego treść ocenić rzeczywiste ryzyko, na które narażony jest on w trakcie całego okresu obowiązywania umowy. Tego ostatniego wymogu uregulowania zawarte w § 1 ust. 1, § 5 ust. 1 umowy kredytu w ocenie Sądu Apelacyjnego nie spełniają, gdyż uzależniają wysokość zobowiązania kredytobiorcy w stosunku do banku od kursu euro wobec złotego polskiego, który to kurs ma podlegać uwzględnieniu niezależnie od niedającego się z góry przewidzieć rozmiaru jego wzrostu, a co w efekcie końcowym uniemożliwia dokonanie jakichkolwiek realnych przewidywań co do ostatecznej wielkości zobowiązań kredytobiorcy obliczanych w złotówkach. W konsekwencji, mimo że wyżej powołane postanowienia dotyczą świadczeń głównych stron w rozumieniu art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c., mogą one – z uwagi na brak jednoznaczności wynikającego z nich uregulowania mechanizmu waloryzacji - podlegać kontroli z punktu widzenia art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c.

Z ustalonego stanu faktycznego wynika, że udzielono kredytobiorcy informacji, że kurs euro może wzrosnąć. Jednakże jednocześnie kredytobiorca został zapewniony, że korzystniej jest wziąć kredyt w euro z uwagi na niższą ratę, a rata może zmienić się w niewielkim stopniu ok. 1%. Kredytobiorcy nie przedstawiono danych historycznych obrazujących zmiany kursu euro we wcześniejszych latach, ani też nie wyjaśniono, w jaki sposób bank ustala kursy walut w tabeli kursów. Podejmując decyzje o zawarciu umowy kredytu kredytobiorca miał być może wiedzę co do ogólnego mechanizmu powiązania rozmiaru jego zobowiązania z kursem euro względem złotego polskiego. Wszelako strona powodowa nawet nie twierdzi aby zwrócono mu uwagę na możliwość nieograniczonego wzrostu tego kursu. Dopiero zaś takiej treści informacja, wyrażona zrozumiałym językiem, mogłaby zobrazować kredytobiorcy rzeczywiste konsekwencje ekonomiczne i rzeczywiste ryzyka jakie wiążą się z zawartą umową.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, naruszenie interesów kredytobiorcy polega przede wszystkim na tym, że cały mechanizm waloryzacji zobowiązania do zwrotu kredytu wynikający z określenia rozmiaru zobowiązania kredytowego w powiązaniu z kursem euro przy jednoczesnej faktycznej wypłacie udzielonego kredytu w złotówkach, wystawiał kredytobiorcę na niczym nieograniczone ryzyko wzrostu kursu euro w stosunku do złotówki. Wprawdzie co do zasady nie jest wykluczone wprowadzanie do umów klauzul waloryzacyjnych, w tym klauzul waloryzacyjnych odwołujących się do miernika w postaci kursu waluty obcej w stosunku do złotówki i nie ma podstaw do uznania, że stosowanie takich klauzul jest w całości wykluczone w stosunkach konsumenckich. Fakt że ustawa dopuszcza w art. 358[1] § 2 k.c. wprowadzanie do umów klauzul waloryzacyjnych nie jest jednak równoznaczny z wyłączeniem dopuszczalności oceny konkretnej klauzuli waloryzacyjnej z punktu widzenia art. 385[1] k.c. Aby klauzule waloryzacyjne mieściły się w granicach zakreślonych przez art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. muszą one zostać skonstruowane w taki sposób, aby zabezpieczały konsumenta przed niczym nieograniczonym wzrostem jego zobowiązania będącym pochodną kursu arbitralnie wybranej waluty obcej w stosunku do złotówki, bez jakiegokolwiek powiązania z wynikającą z inflacji faktyczną utratą realnej siłą nabywczą złotówki. Waloryzacja mieszcząca się w granicach zakreślonych przez art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. ma bowiem zabezpieczać wierzyciela przed utratą realnej siły nabywczej waluty zobowiązania, ale nie może stanowić mechanizmu do niczym nieograniczonego zwiększania zobowiązania konsumenta. Ukształtowanie praw i obowiązków stron narażające konsumenta na niczym nieograniczone zwiększenie rozmiarów jego zobowiązania należy ocenić jako sprzeczne z dobrymi obyczajami. Nie da się bowiem pogodzić z podstawowymi normami moralnymi obowiązującymi w społeczeństwie sytuacji, w której zobowiązanie konsumenta do zwrotu kapitału nie pozostaje w jakiejkolwiek proporcji do wywołanej inflacją faktycznej utraty siły nabywczej złotówki w okresie między wypłatą udzielonego konsumentowi kredytu a jego spłatą. Okoliczność, że w wypadku euro wahania kursu nie były tak drastyczne jak w wypadku np. franka szwajcarskiego, nie ma znaczenia dla oceny przedmiotowych klauzul umownych. Nieuzasadnione obciążenie konsumenta ryzykiem kursowym jest bowiem w każdym wypadku takie samo, a nie może rozstrzygać o tym, czy postanowienia umowne, z których to obciążenie wynika, są abuzywne okoliczność, czy ryzyko to faktycznie się zmaterializowało. Oceny klauzul umownych z perspektywy art. 385[1] k.c. dokonywać należy bowiem według stanu z czasu zawierania umowy. Oceny klauzuli waloryzacyjnej jako niedozwolonej nie jest stanie zmienić okoliczność, że nie przewidywała ona również żadnego ograniczenia ryzyka banku przed spadkiem kursu euro w stosunku do złotówki. Obciążenie takim ryzykiem banku – instytucji wyspecjalizowanej w obrocie finansowym i posiadającej możliwości finansowe i organizacyjne nieporównywalnie wyższe aniżeli pozwany – wiąże się dla banku ze znacznie mniejszym zagrożeniem jego interesów aniżeli w wypadku będącego osobą fizyczną kredytobiorcy. Ponadto, skoro oceny niedozwolonego charakteru umowy dokonujemy według stanu rzeczy na chwilę zawarcia umowy, to wejście w życie zmian wprowadzonych ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. (art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 pr. bank.) nie wywołało w tym zakresie żadnej zmiany. Okoliczność, że kredytobiorca mógł od tego momentu rozpocząć spłatę kredytu w samodzielnie nabywanych euro co najwyżej eliminowała obciążenie go spread’em, ale nie wpływała w żaden sposób na zakres obciążającego go ryzyka związanego z nieograniczonym wzrostem jego zobowiązania będącym pochodną kursu euro w stosunku do złotówki, bez jakiegokolwiek powiązania z faktyczną utratą realnej siłą nabywczą złotówki wynikającą z inflacji. Natomiast właśnie taka, wynikająca z umowy, ekspozycja kredytobiorcy na ryzyko rozstrzyga o zakwalifikowaniu postanowień umowy kredytu za niedozwolone w rozumieniu art. 385[1] k.c.

Zarazem postanowienia zawarte w § 1 ust. 1, § 5 ust. 1 umowy kredytu skutkowały w realiach niniejszej sprawy rażącym naruszeniem interesów kredytobiorcy. Ich zastosowanie skutkowało bowiem zagrożeniem, że dojdzie do nieprzewidywalnego wzrostu wyrażonego w złotych polskich zobowiązania do zwrotu wypłaconego kapitału. Samo istnienie takiego zagrożenia stanowi o rażącym naruszeniu interesów konsumenta niezależnie od tego, czy zagrożenie to faktycznie się zmaterializowało.

Określające mechanizm waloryzacji postanowienia zawarte w § 1 ust. 1, § 5 ust. 1 umowy kredytu ocenić należy zatem jako niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. Wbrew zatem zarzutom podnoszonym w apelacji, to właśnie powyższe postanowienia w pierwszym rzędzie są sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszają rażąco interes konsumenta, a nie zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny (gdyż nie pozwalają na ustalenie finalnego rozmiaru zobowiązania konsumenta) w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 zaprezentowanym w wyroku Trybunału z dnia 6 grudnia 2021 r. C-670/20. Jako takie mogą one, zgodnie z 385[1] § 1 k.c., podlegać kontroli sądowej jako niedozwolone postanowienia umowne. Konsekwencją zaś takiej oceny jest, iż postanowienia te nie wiążą kredytobiorcy.

Zarazem kredytobiorca, również po zwróceniu mu uwagi na potencjalne konsekwencje prawne stąd wynikające (pouczenie, k. 345), konsekwentnie prezentował stanowisko, iż wolą jego jest, aby sporna umowa została potraktowana jako nieważna (oświadczenie, k. 358). Nie ma zaś podstaw do oceny, że uznanie, iż cała umowa jest nieważna wiązałoby się z narażeniem kredytobiorcy na niekorzystne konsekwencje. Wprawdzie w takiej sytuacji kredytobiorca może być obowiązany do zwrotu całego udzielonego kredytu, ale zarazem uwolniony zostaje od wysoce negatywnych dla jego interesów konsekwencji wynikających z przewidzianego niedozwolonymi postanowieniami umownymi mechanizmu waloryzacji jego świadczenia. W tym stanie rzeczy pouczenia ze strony sądów i oświadczenia kredytobiorcy miały zupełnie drugorzędny charakter, biorąc również pod uwagę stanowisko przedstawione w wyroku z dnia 7 grudnia 2023 r. (C-140/22), którym Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że w kontekście uznania nieważności w całości umowy kredytu hipotecznego zawartej z konsumentem przez instytucję bankową ze względu na to, iż umowa ta zawiera nieuczciwy warunek, bez którego nie może ona dalej obowiązywać stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą wykonywanie praw, które konsument wywodzi z tej dyrektywy, jest uzależnione od złożenia przez tego konsumenta przed sądem oświadczenia, w którym twierdzi on, po pierwsze, że nie wyraża zgody na utrzymanie w mocy tego warunku, po drugie, że jest świadomy z jednej strony faktu, że nieważność wspomnianego warunku pociąga za sobą nieważność wspomnianej umowy, a z drugiej - konsekwencji tego uznania nieważności, i po trzecie, że wyraża zgodę na uznanie tej umowy za nieważną.

Uwzględnić zarazem należy, że eliminacja postanowień określających mechanizm waloryzacyjny powiązany z kursem euro względem złotówki powoduje zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy, albowiem z mechanizmem waloryzacyjnym powiązane jest oprocentowanie umowy odniesione do stawki bazowej EURIBOR (§ 7 umowy). Nie ma natomiast podstaw do uznania, że strony zawarłyby sporną umowę z takim oprocentowaniem gdyby nie miała ona przewidywać waloryzacji przy zastosowaniu kursu euro do złotego (por. art. 58 § 3 k.c.), gdyż w takiej sytuacji doszłoby do zasadniczej zmiany charakteru świadczenia głównego umowy. Zatem nie można uznać, że sporna umowa kredytu mogłaby - po wyeliminowaniu postanowień przewidujących umowną waloryzacje złotówkowego zobowiązania pozwanego poprzez powiązanie go z kursem euro względem złotówki - nadal obowiązywać z mocy art. 385[1] § 2 k.c. (por. pkt 1 sentencji wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. C-260/18). Od strony ekonomicznej kredyt udzielony w złotych z oprocentowaniem opartym o stawkę referencyjną dla euro jest czymś zasadniczo odmiennym od kredytu, w którym rozmiar zobowiązania kredytobiorcy w złotówkach określa się zgodnie z aktualnym kursem euro względem złotego, z zastosowaniem oprocentowania opartego o stawkę referencyjną dla euro. Nic w realiach niniejszej sprawy nie wskazuje na to, że bank zawarłaby z kredytobiorcą taką umowę kredytu. W szczególności nie wynika z materiału dowodowego ani z twierdzeń stron aby bank oferował konsumentom zawieranie umów kredytu w złotych polskich bez klauzul wiążących rozmiar zobowiązania konsumentów z euro ale z zastosowaniem oprocentowania opartego na stawce bazowej EURIBOR.

Nie można również wypełnić luk spowodowanych nieskutecznością niedozwolonych postanowień umownych w szczególności w oparciu o przepisy art. 65 k.c. względnie art. 56 k.c. czy art. 65 k.c. w zw. z art. 354 § 1 k.c. Po pierwsze, eliminacja postanowień przewidujących waloryzację względem kursu euro powoduje tylko to, że umowę należy traktować jako umowę kredytu w wyrażonej w niej kwocie w złotych polskich i do określenia rozmiaru zobowiązania powodów nie ma potrzeby zastosowania jakichkolwiek postanowień określających sposoby przeliczeń pomiędzy walutą polską a walutą obcą. Problem polega jednak na tym, że do takiego zobowiązania pieniężnego zastosowanie znajduje nieadekwatna zastrzeżona w umowie stawka oprocentowania. Jednak zastosowanie przepisów określających sposób przeliczeń pomiędzy walutami w żaden sposób problemu tego nie usunie. Po drugie wskazać należy, że zgodnie ze stanowiskiem przyjętym przez Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 3 października 2019 r. (C-260/18) art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Zgodnie z wyżej opisanym mechanizmem oddziaływania uregulowań dyrektyw na relacje horyzontalne stanowisko to powinno być brane pod uwagę przy wykładni odnośnych przepisów, zaś art. 65, art. 56 k.c. oraz art. 354 § 1 k.c. należy zaliczyć do tych właśnie przepisów, których możliwość zastosowania do uzupełniania treści umowy Trybunał wykluczył.

Natomiast zastosowanie do spornej umowy uregulowania zawartego w art. 358 § 2 k.c. byłoby niedopuszczalne już z tej tylko przyczyny, że przepis ten wszedł w życie z dniem 24 stycznia 2009 r. a zatem już w trakcie trwania stosunku umownego i nie mógłby on znaleźć zastosowania do oceny tego stosunku w okresie przed wejściem w życie tego przepisu. Zastąpienie niedozwolonego postanowienia umownego dotyczącego stosunku o charakterze ciągłym przepisem dyspozytywnym jest możliwe, gdy przepis ten obowiązywał w całym okresie obowiązywania tego stosunku prawnego. Ponadto uwzględnić należy, że po wyeliminowaniu przewidzianego umową mechanizmu waloryzacyjnego z uwagi na obciążenie kredytobiorcy nieograniczonym ryzykiem kursowym w ogóle nie byłoby potrzebne stosowanie jakiegokolwiek kursu euro, gdyż rozmiar zobowiązania kredytobiorcy w złotych polskich po wyeliminowaniu mechanizmu waloryzacyjnego w ogóle nie zależy już od kursu euro. Z tych też względów nieuprawnione byłoby analogiczne zastosowanie art. 41 pr. weksl., art. 24 ust. 3 ustawy o NBP czy innych przepisów przewidujących przeliczanie walut obcych na walutę polską. Skoro zaś przedmiotowa umowa po wyeliminowaniu postanowień niedozwolonych jest umową kredytu złotówkowego nie ma podstaw do stosowania do niej uregulowania zawartego w art. 69 ust. 3 pr. bank. gdyż jest to przepis mający zastosowanie wyłącznie do umów indeksowanych do waluty obcej, a – o czym już wyżej była mowa – przewidziana tym przepisem możliwość spłacania zobowiązań z takiej umowy w walucie obcej nie eliminuje nieograniczonego ryzyka kursowego obciążającego konsumenta.

Nietrafne są zatem podniesione w apelacji zarzuty naruszenia art. 385[1] § 1 i 2 k.c. albowiem zachodzą podstawy do uznania, że sporna umowa kredytu zawiera niedozwolone postanowienia umowne, a zarazem eliminacja tych postanowień powoduje, że całą umowę należy ocenić jako nieważną, a zarazem kredytobiorca nie wyraził woli kontynuowania stosunku umownego uregulowanego w oparciu o niedozwolone postanowienia. Taki stan rzeczy powoduje również bezprzedmiotowość zarzutu naruszenia art. 58 § 2 k.c. w zw. z art. 353[1] k.c. Uznanie, że umowa jest nieważna z uwagi na zastrzeżenie klauzul niedozwolonych powoduje bowiem zbędność dokonywania dodatkowej oceny czy byłaby również nieważna z perspektywy wskazanych z zarzucie przepisów art. 58 § 2 k.c. w zw. z art. 353[1] k.c. Nieważność umowy powoduje zbędność badania, czy doszło do jej skutecznego wypowiedzenia, gdyż skutki prawne wypowiedzenia mogą nastąpić tylko w wypadku zawarcia ważnej umowy.

Wobec nieważności umowy kredytu trafnie Sąd I instancji przyjął, że strona powodowa nie może domagać się od pozwanego roszczeń wywodzonych z tej umowy, w szczególności nie może domagać się spłaty udzielonego kredytu. W szczególności nie może domagać się zapłaty z powołaniem się na odpowiedzialność rzeczową pozwanego, albowiem nieważność umowy kredytu oznacza, że wpisana w księdze wieczystej nieruchomości hipoteka jest wpisana niezgodnie z rzeczywistym stanem prawnym. Hipoteka jest bowiem co do zasady akcesoryjna w stosunku do wierzytelności, którą zabezpiecza (art. 65 ust. 1 i art. 94 u.k.w.h.). Nie ma natomiast, wbrew tezom zawartym w apelacji, podstaw do choćby częściowego uwzględnienia powództwa z powołaniem się na zobowiązanie pozwanego do zwrotu nienależnie wypłaconego (wobec nieważności umowy) pozwanemu kapitału (art. 410 § 2 w zw. z art. 405 k.c.). Podkreślić należy, że roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia powstaje po stronie tego, kto nienależnie świadczył. Natomiast kapitał pozwanemu wypłaciła nie strona powodowa ale będący stroną umowy (...) Bank (...) S.A. W powołanym stanie faktycznym brak jest podstaw do oceny, że wierzytelność z tego tytułu przeszła na stronę powodową. Umowa przelewu, na którą powołuje się strona pozwana, jednoznacznie odnosiła się do wierzytelności wynikającej z umowy. Hipoteka zabezpieczała wierzytelność z umowy a nie wierzytelność z tytułu nienależnego świadczenia na podstawie nieważnej umowy. Na stronę powodową przelano wierzytelność hipoteczną w stosunku do pozwanych i na taki charakter tej wierzytelności konsekwentnie się powoływała i stosownie do niego sformułowała żądanie pozwu. Nie da się w oparciu o postanowienia umowy cesji uznać, że zostały na stronę powodową przelane jakiekolwiek wierzytelności z tytułu nienależnego świadczenia na podstawie nieważnej umowy. Nie stanowi do tego podstawy powoływany w apelacji §2 ust. f) oraz ust. 3.3 lit. (ii). Wierzytelności o zwrot nienależnie wypłaconego kapitału nie można bowiem potraktować jako prawa, korzyści, pożytku lub należności ubocznej związanej z zabezpieczoną hipoteką wierzytelności o spłatę kredytu, ani jako „korzyść lub ryzyko gospodarcze”. Nie zaoferowanego natomiast żadnego materiału dowodowego pozwalającego na ustalenie, że zgodna wola stron zawierających umowę cesji była odmienna od jej literalnego brzmienia. Żadna ujawniona w sprawie okoliczność nie wskazuje na to, aby bank i strona powodowa w czasie zawierania umowy cesji brali pod uwagę, że umowa jest nieważna. Powoływanie się w apelacji na kwestię pozbawienia nabywcy jakichkolwiek roszczeń w stosunku do kredytobiorcy nie może odnieść skutku. W wypadku gdyby przelana wierzytelność nie istniała (w szczególności wskutek nieważności umowy, z której miała wynika) nabywcy mogą przysługiwać w stosunku do cedenta roszczenia wynikające ze stosunku prawnego stanowiącego podstawę dla umowy przelewu, a nie jest rolą sądu w niniejszym sporze wskazywanie jakie w realiach niniejszej sprawy mogłyby to być roszczenia. Wierzytelność o zwrot nienależnie wypłaconego kapitału nie jest również prawem związanym z zabezpieczoną hipoteką wierzytelnością o spłatę kredytu. Zatem nie można podstawy do przejścia wierzytelności o zwrot nienależnie wypłaconego kapitału poszukiwać w uregulowaniu zawartym w art. 509 § 2 k.c. Prowadzi to do wniosku, że ewentualne roszczenia związane ze świadczeniem na podstawie nieważnej umowy kredytu mogły co najwyżej powstać po stronie spełniającego świadczenie Banku, ale nie zostało wykazane aby takie wierzytelności zostały kiedykolwiek przeniesione na stronę powodową. Nie są one również zabezpieczone hipoteką, którą na uzasadnienie żądania pozwu powołuje strona powodowa. Nie ma zatem strona powodowa czynnej legitymacji do dochodzenia roszczenia o zwrot nienależnie wypłaconego kapitału. Nie zachodziła zatem potrzeba do oceny dochodzonego roszczenia z perspektywy art. 410 § 2 w zw. z art. 405 k.c. co czyni niezasadnym podniesiony w apelacji zarzut naruszenia tych przepisów oraz art. 321 § 1 k.p.c.

Mając powyższe na uwadze apelacja podlegała oddaleniu o czym orzeczono w pkt 1 sentencji na zasadzie art. 385 k.p.c.

Na zasądzone w pkt 2 sentencji, na zasadzie art. 98 § 1 w zw. z art. 391 § 1 zd. 1 k.p.c., od przegrywającej strony powodowej na rzecz wygrywającego pozwanego koszty postępowania apelacyjnego złożyły się wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie wynikającej z § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (tj. Dz. U. z 2023 r. poz. 1964 ze zm.).