sygn. II AKa 11/23 12 stycznia 2026 Sąd Apelacyjny w Poznaniu

Uzasadnienie z 12 stycznia 2026, sygn. II AKa 11/23

U Z A S A S D N I E N I E

M. R. (1) i D. L. (1) stanęli przed Sądem Okręgowym w Poznaniu oskarżeni o to, że w dniu (...) roku
w P. przy ulicy (...), działając wspólnie i w porozumieniu wraz
z ustaloną osobą, w stosunku do której prowadzone jest odrębne postępowanie, oraz w zamiarze, aby inne nieustalone osoby, w stosunku do których prowadzone jest odrębne postępowanie, dokonały zabójstwa (...) dziennikarza J. Z. (1), ułatwili tym osobom popełnienie tego czynu w ten sposób, że wprowadzili J. Z. (1) w błąd co do faktu, iż są funkcjonariuszami Policji powodując w ten sposób, że wsiadł on do samochodu przypominającego radiowóz policyjny, którym się posługiwali, a następnie przewieźli tak pozbawionego wolności wymienionego w bliżej nieustalone miejsce oraz przekazali nieustalonym osobom

tj. o przestępstwo z art.18 § 3 kk w zw. z art.148 § 1 kk i art.189 § 1 kk w zw. z art.11 § 2 kk.

***************

Wyrokiem z dnia 19.10.2022r. Sąd Okręgowy w Poznaniu (III K 106/19 – vide: k.15441) orzekł co następuje:

I.  na podstawie art.414 § 1 kpk w zw. z art.17 § 1 pkt 1 kpk uniewinnił obu oskarżonych od zarzucanego im czynu,

II.  na podstawie art.632 pkt 2 kpk kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa i z tego tytułu na podstawie § 11 ust.1 pkt 2, § 11 ust. 2 pkt 5 i § 17 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie zasądził od Skarbu Państwa na rzecz każdego z oskarżonych kwotę po 9.720 zł.

***************

Z wyrokiem tym nie zgodzili się prokurator oraz obrońcy obu oskarżonych.

Prokurator zaskarżył przedmiotowy wyrok w całości, na niekorzyść obu oskarżonych, który wniósł apelację (vide: k.15558-15567 oraz część niejawna w Kancelarii (...) Sądu Apelacyjnego w Poznaniu).

Skarżący zarzucił ww. wyrokowi:

1.  błąd w ustaleniach faktycznych mający wpływ na treść wyroku, polegający na uznaniu, w wyniku pominięcia oraz niedostatecznego uwzględnienia wszystkich istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, zeznań świadków J. U. (1), M. B. (1) i M. Z. za niewiarygodne, niestałe i wewnętrznie sprzeczne, z całkowitym pominięciem prawdziwych przyczyn ewolucji postawy procesowej tych osób, błędnej ocenie zeznań świadka B. S. i I. M., pominięcia dowodów z zeznań świadków: A. P., W. P., M. J., Z. K. (1), M. K., J. S. (1), H. J., K. K. (1), Z. S. (1), P. G. (1), R. S., M. M. (1), świadka incognito (...) oraz J. S. (2), świadka incognito nr (...) i K. Ł., pominięcia dowodu z zapisków i notatek pozostawionych przez J. Z. (1), podczas gdy kompleksowa
i przeprowadzona zgodnie z zasadami prawidłowego rozumowania
i doświadczenia życiowego ocena całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w' tym wymienionych wyżej dowodów, prowadzi do wniosków, że doszło do zabójstwa J. Z. (1), którego motywem była praca pokrzywdzonego jako dziennikarza Gazety (...) i jego zawodowe zainteresowanie (...), osobami A. G. i M. Ś. (1), a co za tym idzie, obawa o ujawnienie przez J. Z. (1) opinii publicznej szczegółów ich sprzecznej
z prawem lub odbywającej się na granicy prawa działalności gospodarczej, zaś oskarżeni M. R. (1) i D. L. (1), pracownicy pionu ochrony (...), dopuścili się zarzucanego im czynu polegającego na uprowadzeniu i pomocnictwie do zabójstwa J. Z. (1) w dniu (...) r.;

2.  obrazę przepisów postępowania, a to art.7 § 1 kpk, art.170 § 1 i 3 kpk, art.192 § 2 kpk, mającą wpływ na treść wyroku, a polegającą na przesłuchaniu świadków Z. K. (1) i M. R. (2) bez udziału biegłego psychologa, w' sytuacji gdy w odniesieniu do wymienionych osób zachodziły wątpliwości co do stanu psychicznego i zdolności postrzegania lub odtwarzania postrzeżeń oraz polegającą na braku rozstrzygnięcia wniosków dowodowych prokuratora z dnia
(...) r. (w zakresie pkt 2) i z dnia (...)r.
(w zakresie tiretu 2) o przesłuchanie wymienionych świadków z udziałem biegłego psychologa, co w konsekwencji doprowadziło do dokonanie przez Sąd I instancji błędnej oceny dowodu z zeznań tych osób z pominięciem opinii psychologicznej;

3.  obrazę przepisów postępowania, a to art.7 § 1 kpk, art.199a kpk, art.201 § 1 kpk a contrario, mającą wpływ na treść wyroku, a polegającą na dokonaniu błędnej oceny dowodu z opinii biegłego z zakresu psychofizjologicznych badań wariograficznych J. B., która to ocena dokonana została w sposób sprzeczny z zasadami wiedzy
i prawidłowego rozumowania, a nadto art.410 kpk poprzez brak odniesienia się do ustnej opinii tego biegłego złożonej w dniu (...) r. do protokołu rozprawy głównej sygn. XVI K 115/15 (III K 72/19) w sprawie przeciwko A. G., pomimo formalnego zaliczenia jej
w poczet materiału dowodowego w niniejszej sprawie, i pominięcie zawartych tam wniosków, co w konsekwencji doprowadziło do zakwestionowania pisemnych opinii wariograficznych bez wykazania okoliczności wskazanych w art.201 kpk oraz braku uwzględnienia ich wniosków przy rozstrzyganiu sprawy;

4.  obrazę przepisów postępowania, a to art.7 § 1 kpk, art.201 § 1 kpk, mającą wpływ na treść wyroku, a polegającą na dokonaniu błędnej oceny dowodów z opinii biegłych psychologów J. P. i B. L. dotyczących zeznań M. B. (1), która to ocena dokonana została
w sposób sprzeczny z zasadami wiedzy i prawidłowego rozumowania,
a nadto obrazę art.410 kpk poprzez brak odniesienia się do ustnych opinii tych biegłych złożonych w dniu (...) r. do protokołu rozprawy głównej sygn. XVI K 115/15 (III K 72/19) w sprawie przeciwko A. G., pomimo formalnego zaliczenia ich w poczet materiału dowodowego w niniejszej sprawie, i pominięcie zawartych tam wniosków, co w konsekwencji doprowadziło do zakwestionowania pisemnych opinii psychologicznych J. P. i B. L. bez wykazania okoliczności wskazanych w art.201 kpk oraz braku uwzględnienia ich wniosków przy rozstrzyganiu sprawy i oparcie się jedynie na obejmującej
o wiele węższy zakres opiniowania opinii sporządzonej przez biegłego M. S..

Reasumując, prokurator wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku
i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu
w P..

***************

Obrońcy oskarżonych złożyli zażalenia na postanowienie zawarte w pkt 2 zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego, w zakresie dot. wysokości zwrotu kosztów obrony (vide: k.15449-15453, 15454-15458, 15511-15521).

A.. W. M. zarzucił sądowi I instancji błąd
w ustaleniach faktycznych polegający na błędnym uznaniu, że zasądzona na rzecz M. R. (1) i D. L. (1) kwota 9.720 zł; stanowiąca koszty postępowania jest odpowiednia w sytuacji, gdy kwota ta jest rażąco niska a biorąc pod uwagę stopień trudności i okoliczności wynikające ze sprawy winna kształtować się w stopniu odpowiadającym sześciokrotności stawki minimalnej w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz niewzięcie pod uwagę skomplikowanego charakteru sprawy oraz faktu, że postępowanie dotyczyło dwóch oskarżonych. Obrońca wniósł o zmianę zaskarżonego postanowienia poprzez zasądzenie od Skarbu Państwa na rzecz M. R. (1) i D. L. (1) kosztów postępowania zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i sądowym w stawce odpowiadającej sześciokrotności stawki minimalnej, tj. w łącznej wysokości 58.320 zł; ewentualnie o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. W kolejnym piśmie z dnia (...) obrońca wskazał, że kwestionuje ww. orzeczenie na korzyść M. R. (1).
Po raz kolejny powielił zarzut opisany w dniu (...) w pkt 1 a nadto zarzucił sądowi I instancji błąd w ustaleniach faktycznych polegający na stwierdzeniu, że oskarżeni i obrońcy nie przedłożyli ewentualnego wykazu wydatków poniesionych w związku z niniejszym postępowaniem, w sytuacji gdy oskarżony ma prawo złożenia wniosku o zasądzenie kosztów procesu po wydaniu wyroku w sprawie, czy też prawomocnym zakończeniu sprawy (art.626 § 1 kpk) a nadto nie wzięcie pod uwagę skomplikowanego charakteru sprawy, co powinno skutkować przyjęciem sześciokrotnej stawki (§ 15 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia (...) w sprawie opłat za czynności adwokackie), a nadto naruszenie § 15 pkt 3 ww. rozporządzenia, stanowiące naruszenie prawa procesowego, a polegające na błędnym przyjęciu stawki minimalnej zamiast sześciokrotności stawki, co byłoby adekwatne
w przedmiotowej sprawie. Tym razem wniosek o uchylenie postanowienia był dominujący a ten o jego zmianę ewentualny.

A.. A. O. zarzuciła sądowi I instancji błąd
w ustaleniach faktycznych polegający na błędnym uznaniu, że zasądzona na rzecz D. L. (1) kwota 9.720 zł; stanowiąca koszty postępowania jest odpowiednia w sytuacji, gdy kwota ta jest rażąco niska a biorąc pod uwagę stopień trudności i okoliczności wynikające ze sprawy winna kształtować się w stopniu odpowiadającym sześciokrotności stawki minimalnej w sprawie opłat za czynności. Obrońca wniosła o uchylenie zaskarżonego orzeczenia
i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania ewentualnie o zmianę zaskarżonego postanowienia poprzez zasądzenie od Skarbu Państwa na rzecz D. L. (1) kosztów postępowania zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i sądowym w stawce odpowiadającej sześciokrotności stawki minimalnej, tj. w łącznej wysokości 58.320 zł. W kolejnym piśmie
z dnia (...). podniosła analogiczny zarzut, przy czym domagała się zasądzenia ww. kwoty ale na rzecz M. R. (1) (vide: k.15512).

***************

Jednocześnie w dniu (...). do Sądu Apelacyjnego
w P. wpłynęła odpowiedź obrońców oskarżonych z dnia (...) na apelację prokuratora. Obrońcy zgodnie wnieśli w niej o nieuwzględnienie apelacji oskarżyciela publicznego jako oczywiście bezzasadnej i utrzymanie
w mocy wyroku sądu I instancji (vide: k.15658-15668).

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja prokuratora okazała się w znacznym zakresie uzasadniona. Zawarta w niej argumentacja doprowadziła do uchylenia zaskarżonego wyroku w całości i przekazania sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Z uwagi na powyższe rozstrzygnięcie rozpoznanie zażaleń obrońców dot. orzeczenia o kosztach zastępstwa procesowego
w I instancji stało się bezprzedmiotowe.

Przed odniesieniem się do zarzutów apelacyjnych Sąd Apelacyjny
w P. pragnie zaznaczyć, że odstąpił w niniejszej sprawie od sporządzenia niniejszego uzasadnienia na formularzu UK 2, chociaż taki obowiązek wynika z treści art.99a § 1 kpk, albowiem zastosowanie tego formularza, którego treść została ustalona w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 listopada 2019r. w sprawie wzorów formularzy uzasadnień wyroków oraz sposobu ich wypełniania (Dz.U. z 2019r. poz. 2349), jako dokumentu, w którym miałoby się wykazać zrealizowanie obowiązku wynikającego z art.457 § 3 kpk w zw. z art.433 § 1 i 2 kpk, naruszałoby prawo stron do rzetelnego procesu w kontekście art.6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw i Podstawowych Wolności (art.91 ust. 2 Konstytucji RP). Decyzję także podjął sędzia sprawozdawca, jako zobowiązany do sporządzenia przedmiotowego uzasadnienia, mając na uwadze prawo stron, sądu kasacyjnego i sądu I instancji do dogłębnego poznania toku rozumowania sądu odwoławczego. Jest to wartość nieporównywalnie wyższa od specyficznie pojmowanej chęci ułatwienia pracy sędziemu sporządzającemu uzasadnienie wyroku z zastosowaniem dyrektywy „zwięzłości” wywodu, w oderwaniu od kryterium jakości. W tym zakresie kierowano się też wytycznymi zawartymi
w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11.08.2020r. ( I KA 1/20 ), w którym stanowczo i kategorycznie podkreślono, że rzeczą każdego sądu odwoławczego, w ramach obowiązku wynikającego z treści art.457 § 3 kpk
w zw. z art.433 § 1 i 2 kpk, jest przeprowadzenie w konkretnej sprawie oceny, czy może sporządzić uzasadnienie swojego wyroku na formularzu UK 2 (art.99a § 1 kpk) w taki sposób, który zagwarantuje stronie prawo do rzetelnego procesu odwoławczego a więc rzetelnego i konkretnego ustosunkowania się w toku postępowania do każdego istotnego argumentu zawartego w apelacji strony i przedstawienia takiej oceny właśnie
w uzasadnieniu wyroku sądu odwoławczego
. Ocena taka została wykonana
i doprowadziła do jednoznacznego stwierdzenia, że rzetelne wykonanie ustawowego obowiązku sporządzenia uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie przy wykorzystaniu ww. formularza nie jest możliwe. Sąd odwoławczy w pełni podziela przy tym wyrażone w cyt. wyroku stanowisko zgodnie z którym, na tle wymogów co do sporządzenie uzasadnienia wyroku sądu odwoławczego przyjęto, iż: „Z treści art.6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (Dz.U. z 1993r. Nr 61, poz. 284 z późn. zm. - zwanej dalej Konwencją) standard rzetelnego procesu obejmuje także postępowanie odwoławcze, a jednym
z wyznaczników tego standardu jest wyraźne wskazanie w uzasadnieniu wyroku podstawy rozstrzygnięcia, a więc takie odniesienie się do argumentacji stron, które gwarantuje stronie możliwość stwierdzenia rzeczywistego skorzystania z prawa do apelacji (vide: Hadjianastassiou przeciwko Grecji - wyrok z 16 grudnia 1992 r., A.252, w: M. A. Nowicki: Europejski Trybunał Praw Człowieka. Orzecznictwo, tom 1, Zakamycze 2001, s. 477). Wprawdzie
w orzecznictwie strasburskim nie ma wypracowanych kryteriów jakimi winno cechować się uzasadnienie sądu (...) ale akcentuje się, że obowiązek uzasadnienia i jego zakres - także jeśli chodzi o szczegółowość - może różnić się w zależności od charakteru decyzji i okoliczności konkretnej sprawy (vide: Georgiadis przeciwko Grecji - wyrok z 29 maja 1997 r., RJD 1997-III, w: M. A. Nowicki, op. cit., s. 593; Higgins przeciwko Francji - wyrok z 19 lutego 1998r., RJD 1998-I w: M. A. Nowicki, op. cit., s. 622-623; a także Perez przeciwko Francji - wyrok z 12 lutego 2004r., Wielka Izba, skarga nr 47287/99 w: M. A. Nowicki: Nowy Europejski Trybunał Praw Człowieka, wybór orzeczeń 1999-2004, Zakamycze 2005, s. 687-688). Podkreśla się jednak, że zrealizowanie obowiązku ujętego w treści art.6 ust. 1 Konwencji wymaga odniesienia się w uzasadnieniu wyroku do każdego istotnego - na tle konkretnej sprawy - argumentu, a zatem brak odniesienia do takiej argumentacji (np. zupełne przemilczenie istotnej kwestii) stanowi o naruszeniu standardu rzetelnego procesu (vide: R. T. przeciwko Hiszpanii - wyrok z 9 grudnia 1994 r.,
A. 303-A, w: M. A. N.: Europejski Trybunał Praw Człowieka. Orzecznictwo, tom 1, Z. 2001, s. 515-516 -por. np. wyroki SN: z dnia 16 stycznia 2007 r., V KK 328/06; z dnia 24 czerwca 2009 r., IV KK 28/09, OSNKW 2009, z. 11, poz. 97; z dnia 6 kwietnia 2011 r. V KK 368/10; z dnia 10 kwietnia 2014 r., III KK 385/13). Wprawdzie prawo do dwuinstancyjnego rozpoznania sprawy karnej nie wynika wprost z art. 6 Konwencji, jest jednak oczywiste, że skoro w systemie prawa polskiego umieszczono prawo do zaskarżenia wyroku wydanego w pierwszej instancji, to takie państwo - strona Konwencji przewidując możliwość wniesienia apelacji od wyroku, musi zapewnić do niej skuteczny dostęp, a co za tym idzie musi gwarantować odpowiednimi instrumentami procesowymi rzetelność samego postępowania odwoławczego (vide: P. H. (w:) Konwencja o Ochronie Praw Człowieka
i Podstawowych Wolności
. Komentarz, tom I, red. L. G., W. 2010, s. 305-306). Z orzecznictwa (...) wynika, że jakość uzasadnienia orzeczenia jest oceniana przez Trybunał właśnie przez pryzmat tego, na ile umożliwiło ono stronie zrealizowanie jej prawa dostępu do apelacyjnego etapu postępowania (vide: wyroki: z dnia 18 grudnia 2014 r. w sprawie N.A. przeciwko Norwegii, skarga nr (...), § 63; z dnia 7 marca 2017 r. w sprawie C.
i B. przeciwko Słowenii, skargi nr (...) i (...), § 40). Aby nie doszło do naruszenia prawa do rzetelnego procesu sądowego (na etapie odwoławczym) opisanego w art. 6 ust. 1 EKPC, tak jak jest on ujmowany
i tłumaczony przez orzeczenia (...), zwłaszcza, że w systemie prawa polskiego istnieje jeszcze nadzwyczajny środek zaskarżenia (kasacja), który może być oparty na naruszeniu prawa procesowego (w tym naruszeniu art.433 § 1 i 2 kpk w zw. z art.457 § 3 kpk), konieczne jest by kontrola ta w aspekcie standardu konwencyjnego realizowana była przez sąd odwoławczy, jak też
i Sąd Najwyższy w ramach postępowania kasacyjnego. Nie inaczej jakość uzasadnienia orzeczenia sądowego postrzega Trybunał Konstytucyjny na tle art.45 ust. 1 Konstytucji RP. Przyjmuje bowiem, że uzasadnianie orzeczeń jest decydującym komponentem prawa do rzetelnego procesu sądowego
i podkreśla że uzasadnienie orzeczenia jest podstawą kontroli zewnętrznej orzeczenia przez organ wyższej instancji, bowiem dokumentuje argumenty przemawiające za przyjętym rozstrzygnięciem (vide: wyrok TK z dnia
16 stycznia 2006r., SK 30/05, OTK-A 2006, Nr 1, poz. 2, teza 4.3. uzasadnienia). Zatem na gruncie prawa do rzetelnego procesu (w tym procesu odwoławczego), tak w ujęciu konwencyjnym (art.6 ust. 1 EKPC), jak i w ujęciu standardu konstytucyjnego (art.45 ust. 1 Konstytucji RP), jakość uzasadnienia wyroku jest istotnym elementem tego prawa. Wprowadzenie do systemu procesowego formularzy uzasadnień (art.99a § 1 kpk) i nakazanie obligatoryjnego z niego korzystania, jest bezspornie krokiem, który nie daje właściwego instrumentarium procesowego dla zrealizowania wskazanego powyżej standardu. Zresztą ostatnie wprowadzone przedsięwzięcia legislacyjne (odnośnie przepisu art.424 § 1 kpk – „zwięzłe wskazania”; art.455a kpk i art.537a kpk) wskazują wprost, że ustawodawca nie przykłada, niestety, istotnej wagi dla uzasadnienia wyroku sądu pierwszej, jak drugiej instancji. Każde uzasadnienie ze swojej natury jest bowiem inne, zwłaszcza gdy spojrzeć na uzasadnienie sądu odwoławczego, które ma odnosić się co do zasady do zarzutów apelacji i jej wniosków. Niejednokrotnie zarzuty ujęte w części wstępnej w ogóle nie przystają do argumentacji tych zarzutów, która to argumentacja zawarta jest w uzasadnieniu apelacji. Zarzuty niejednokrotnie wykluczają się od strony formalnoprawnej, są ze sobą sprzeczne, i nie dotyczy to tzw. zarzutów alternatywnych (zarzutów postawionych na wypadek nieuwzględniania innych zarzutów, zarzutów bardziej doniosłych lub dalej idących). Nie są przecież także sporadyczne sytuacje, gdy formuła zarzutów jest mieszana, albo wprost oderwana od wskazanej podstawy odwoławczej. Często także dopiero w uzasadnieniu apelacji jest sformułowane uchybienie, które nie ma formalnego obrazu w treści zarzutu zawartego w części wstępnej apelacji, a które to jednak uchybienie musi być przedmiotem wypowiedzi sądu odwoławczego, albowiem przedmiotem oceny jest cały środek odwoławczy. Jest to zresztą zrozumiałe, skoro sama apelacja sporządzona jest w różny sposób i nie na formularzu. Jeśli do tego dodać, że niekiedy nie ma merytorycznej możliwości odnoszenia się do niektórych zarzutów (są one bezprzedmiotowe, w układzie uwzględnienia innych - dalej idących), a nawet do niektórych apelacji (np. apelacja od kary na niekorzyść przy tym, gdy uwzględniono zarzuty apelacji na korzyść, które skutkowały zmianą wyroku przez uniewinnienie lub umorzenie postępowania), to formularz UK 2 nie daje możliwości do wskazania, że takie zarzuty lub nawet apelacja - nie są rozpoznawane (stanowisko sądu odwoławczego w miejscach formularza jest zawsze merytoryczne; zarzut zasadny, częściowo zasadny, niezasadny - rubryka 3). Nie będzie takim miejscem - do takich stwierdzeń - także rubryka 5.4 (inne rozstrzygnięcia zawarte w wyroku), albowiem wyrok nie będzie ich zawierał (takich stwierdzeń) […] W układzie, w którym sąd ad quem uzna,
że nie jest możliwe – jak w realiach niniejszej sprawy – dotrzymanie konwencyjnego standardu rzetelnego procesu, to jest obowiązany do zastosowania art.91 ust. 2 Konstytucji RP i odmowy sporządzenia uzasadnienia na formularzu, którego wymóg wynika z zapisu ustawy procesowej. Taki sposób postępowania wynika wprost z postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 grudnia 2006r. w sprawie
P 37/05 (OTK-A 2006/11/177). Trybunał Konstytucyjny wskazał bowiem, że: „Uznanie, iż w razie konfliktu normy prawa krajowego z normą prawa wspólnotowego pierwszeństwo stosowania przysługuje tej ostatniej, prowadzi do wniosku, że w analizowanym wypadku zależność wymagana przez art.193 Konstytucji nie wystąpi. O rozwiązaniu takiej kolizji sąd stosujący prawo rozstrzyga samodzielnie”; i dalej – „sądy krajowe mają też prawo i obowiązek odmówienia zastosowania normy krajowej, jeżeli koliduje ona z normami prawa wspólnotowego. Sąd krajowy nie orzeka w takim wypadku o uchyleniu normy prawa krajowego, lecz tylko odmawia jej zastosowania w takim zakresie, w jakim jest on obowiązany do dania pierwszeństwa normie prawa wspólnotowego." W końcowym fragmencie postanowienia wspomniany organ wskazał, że: „...należy uznać brak konieczności zwracania się do TK z pytaniami prawnymi dotyczącym zgodności prawa krajowego z prawem wspólnotowym - nawet w sytuacji gdy sąd zamierza odmówić zastosowania ustawy krajowej. Problem rozwiązywania kolizji z ustawami krajowymi pozostaje więc w zasadzie poza zainteresowaniem TK. O tym, czy ustawa koliduje z prawem wspólnotowym, rozstrzygać będą bowiem Sąd Najwyższy, sądy administracyjne i sądy powszechne, a o tym, co znaczą normy prawa wspólnotowego, rozstrzygać będzie ETS, wydając orzeczenia wstępne...” oraz „w szczególnej sytuacji kolizji ustawy z prawem wspólnotowym uprawnienie sądu do zadania pytania prawnego zostaje w pewnym sensie ograniczone ze względu na regułę kolizyjną zawartą w art.91 ust. 2 Konstytucji oraz zasady stosowania prawa wspólnotowego, przede wszystkim zasadę bezpośredniego stosowania prawa wspólnotowego w wypadku kolizji z ustawą.” Kierując się zatem wyżej przedstawionymi poglądami oraz mając na uwadze stanowisko TK wyrażone w sprawie P 37/05, Sąd stwierdził, że w tej sprawie, z uwagi na treść apelacji, formułę zarzutów, sporządzenie uzasadnienia na formularzu - zgodnie z treścią art.99a § 1 kpk - stanowiłoby o naruszeniu art.6 ust. 1 EKPC, co nakazuje odmowę zastosowania tego przepisu ustawowego.

Przed odniesieniem się do zarzutów apelacji prokuratora wypada zaznaczyć, że sąd odwoławczy w składzie rozpoznającym sprawę oskarżonych M. R. (1) i D. L. (1) nie podzielił stanowiska Sądu Okręgowego w Poznaniu co do tego, że zgromadzony materiał jest niewystarczający do potwierdzenia tez zawartych w akcie oskarżenia. Należy przy tym pamiętać, że z uwagi na konstrukcję aktu oskarżenia przedmiotem niniejszego procesu nie była całość działań podjętych na szkodę J. Z. (1) a jedynie ich fragment. Akt oskarżenia wobec obu oskarżonych – na skutek uprzedniej decyzji prokuratora o wyłączeniu - dot. bowiem wyłącznie pomocnictwa do zabójstwa, którego dopuścić się miały z kolei inne osoby. Pomocnictwa polegającego na uprowadzeniu pokrzywdzonego i przekazania go zabójcom. Oznacza to, że obowiązkiem Sądu było dokonanie potwierdzonych dowodami ustaleń wyłącznie w tym zakresie. Bynajmniej brak zwłok ofiary (analogicznie potwierdzonych informacji o ich losie) nie jest przeszkodą do stwierdzenia, że zabójstwo miało miejsce. W tym miejscu należy odnieść się jeszcze do toczącego się uprzednio postępowania dot. A. G. (wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 24.02.2022r. w sprawie III K 72/19 - utrzymany w mocy wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 19.01.2024r. w sprawie II AKa 112/22 – dot. zarzutu z art.18 § 2 kk w zw.
z art.189 § 1 kk i art.148 § 1 kk w zw. z art.11 § 2 kk na szkodę J. Z. (1)), które zostało prawomocnie zakończone wyrokiem uniewinniającym
a Sąd Najwyższy oddalił także w tym zakresie kasację prokuratora (postanowienie z dnia 19.12.2024r. w sprawie I KK 254/24). Materiał, który udało się zebrać obecnie jest bowiem szerszy, bardziej bogaty. Pozwala też inaczej ocenić dowody wcześniej uznane za niewystarczające. Należy podkreślić, że zgodnie z art.8 kpk każdy sąd karny ma obowiązek samodzielnego rozstrzygania wszelkich zagadnień faktycznych i prawnych. Nie jest przy tym związany rozstrzygnięciem innego sądu. Wiążące są jedynie prawomocne rozstrzygnięcia sądu kształtujące prawo lub stosunek prawny. Takich nie było jednak w niniejszej sprawie. Uwaga ta odnosi się także do ocen wyrażonych przez tut. Sąd Apelacyjny w sprawie II AKa 112/22.

Na wstępie należy zauważyć, iż zdaniem sądu odwoławczego
w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę, sąd I instancji w sposób nieprawidłowy rozważył okoliczności i dowody ujawnione w toku rozprawy głównej dokonując następnie na ich podstawie błędnych ustaleń faktycznych. Ocena materiału dowodowego, dokonana przez Sąd Okręgowy w Poznaniu wykazuje błędy logiczne i wykracza poza ramy swobodnej oceny dowodów. Odnosząc się do zawartych w pkt I-IV apelacji prokuratora zarzutów naruszeń proceduralnych to należy zauważyć, iż zgodnie z art.438 pkt 2 kpk orzeczenie podlega uchyleniu ( lub zmianie ) jedynie w razie takiej obrazy przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść tego wyroku. W realiach niniejszego procesu skarżący nie poprzestał jedynie na ich wyliczeniu
(nie licząc pkt III), ale wykazał ewentualny wpływ na treść zaskarżonego wyroku. W aspekcie przyczyn odwoławczych określonych w art.438 pkt 2 kpk w środku odwoławczym mogą być podnoszone także zarzuty niezgodności przebiegu postępowania z wymogami prawa procesowego, i to zarówno te błędy, które polegają na zaniechaniu wypełnienia konkretnych nakazów przepisów prawa procesowego ( errores in omittendo ), jak i te które sprowadzają się do działania sprzecznego z konkretnymi przepisami procedury ( errores in faciendo ). Przepisy procedury statuują też fundamentalne metody oceny dowodów, z zatem takie naruszenie tych zasad, które mogło mieć wpływ na treść wydanego orzeczenia, może stanowić podstawę zarzutu środka odwoławczego. Należy pamiętać o tym, że wpływ danego uchybienia na treść orzeczenia zależy ściśle od realiów konkretnej sprawy ( vide: „Kodeks postępowania karnego – Komentarz” pod. red. Z. G. wyd. ABC
W-wa 1998 tom II, str.460-461 tezy 13, 15 ).

Argumentacja zawarta w przedmiotowej apelacji polega przede wszystkim na merytorycznej polemice z nieprawidłowymi ustaleniami Sądu Okręgowego w Poznaniu. Zasadza się ona na innej, niż przyjęta przez sąd I instancji ocenie materiału dowodowego. Podkreślić przy tym należy,
że zaproponowana przez oskarżyciela publicznego ocena materiału dowodowego nie jest dowolna i w fundamentalnym zakresie znajduje uzasadnienie w już zebranym materiale dowodowym. Zarzut błędu
w ustaleniach faktycznych
dokonanych przez sąd I instancji, jak i zarzut naruszenia przepisu art.7 kpk należało rozpoznać wspólnie, albowiem są one ze sobą ściśle związane. Zarzut ten może być tylko wówczas słuszny, gdy zasadność ocen i wniosków, wyprowadzonych przez sąd meriti z okoliczności ujawnionych, w toku postępowania sądowego, nie odpowiada prawidłowości logicznego rozumowania. Ustalenia faktyczne wyroku nie wykraczają jednak poza ramy swobodnej oceny dowodów, gdy poczynione zostały na podstawie wszechstronnej analizy przeprowadzonych dowodów, których ocena nie wykazuje błędów natury faktycznej czy logicznej, zgodna jest ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego oraz prowadzi do sędziowskiego przekonania, odzwierciedleniem którego powinno być uzasadnienie orzeczenia. Reasumując należy więc przyjąć, że przekonanie sądu
o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną zawartą w treści przepisu art.7 kpk tylko wówczas gdy jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy całokształtu okoliczności sprawy
i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy, stanowi wynik rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających zarówno na korzyść jak i niekorzyść oskarżonego, jest wyczerpujące i logiczne z uwzględnieniem wskazań wiedzy i zasad doświadczenia życiowego ( vide: wyroki Sądu Najwyższego z 20.02.1975r., II KR 355/74, publ. OSNKW 1975/9/84;
z 22.01.1975r, I KR 197/74, publ. OSNKW 1975/5/58; z 5.09.1974r., II KR 114/74, publ. OSNKW 1975/2/28; z 22.02.1996r., II KRN 199/95, publ. PiPr. 1996/10/10; z 16.12.1974r., Rw 618/74, publ. OSNKW 1975/3-4/47 ). Przypomnieć w tym miejscu należy, że zgodnie z art.7 kpk organy postępowania, a więc także i sąd, kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie
z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy
i doświadczenia życiowego. Zgodnie z panującym w orzecznictwie poglądem
(vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9.11.1990r., publ. OSNKW 1991/9/41), przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną art.7 kpk wtedy m. in. gdy:

jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy ( art.410 kpk ) i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy ( art.2 § 2 kpk ),

stanowi wynik rozważenia wszystkich tych okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego ( art.4 kpk ),

jest wyczerpująco i logicznie – z uwzględnieniem wskazań wiedzy
i doświadczenia życiowego – uargumentowane w uzasadnieniu wyroku
( art.424 § 1 pkt 1 i 2 kpk ).

Mając powyższe uwagi na względzie, uznać obiektywnie należy, że ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego nie została w pełni dokonana przez sąd I instancji z uwzględnieniem zasad sformułowanych w przepisie art.7 kpk. Jest to związane przede wszystkim ze sposobem oceny tego materiału. Zamiast weryfikować go w sposób kompleksowy sąd meriti oceniał poszczególne dowody niejako „detalicznie”, tj. w oderwaniu od pozostałych. Oceniając materiał dowodowy przedłożony przez prokuratora należało mieć na uwadze, że został on oparty przede wszystkim na osobowych źródłach dowodowych, a więc tych najbardziej podatnych na zakłócenia. Bez uwzględnienia okoliczności o których mowa w niniejszym uzasadnieniu oraz kontekstu sytuacyjnego w jakich następowały – często diametralne – zmiany poszczególnych wersji, nie sposób dojść do prawidłowych wniosków.

Sąd Okręgowy w Poznaniu za wiarygodne uznał wyjaśnienia oskarżonych, którzy nie przyznali się do winy. Na taką decyzję wpłynęły
w znacznym zakresie zeznania świadka I. M. , które zdaniem sądu I instancji zapewniają alibi oskarżonemu M. R.. Zeznając na wniosek obrony w dniu(...). (vide: k.15063v-15065), a więc 29 lata, 2 miesiące i 3 dni po zdarzeniu świadek twierdziła, że w dniu (...) M. R. (1) odprowadzał dziecko na rozpoczęcie roku szkolnego w Szkole Podstawowej na os. (...) w P., które miało miejsce o godzinie (...). Potem jednak już go nie widziała (vide: k.15064 – „ na tym otwarciu nie widziałam R., bo nas było tam dużo, ale do szkoły szliśmy razem”), tak więc nie można uznać, że faktycznie stanowi jego alibi po tej godzinie. Pomijając już kwestię tego czy świadek po tak odległym czasie faktycznie mogła pamiętać tego rodzaju stosukowo błahe i powtarzalne zdarzenie, to nie sposób nie zgodzić się z apelującym prokuratorem, że ww. szkoła była oddalona od miejsca uprowadzenia J. Z. (1) o ok. 8,4-9,9 km (w zależności od wybranej trasy dojazdu - wg portalu G. M. ). W dacie wyrokowania przez sąd odwoławczy odległość tą można pokonać samochodem w ok. 23 minuty. Rację ma prokurator, że 33 lata temu ruch kołowy w P. był nieporównywanie mniejszy. Oznacza to, że na ul. (...) oskarżony mógł znaleźć się dalece przed godziną (...) kiedy to J. Z. (1) wyszedł do pracy.

Bynajmniej waloru korzystnego dla oskarżonych nie mają też zeznania B. A. z dnia (...) w których dopiero po ponad 28 latach (vide: k.14806) przypomniała sobie, że obserwowała J. Z. (1) idącego ul. (...) w kierunku Dworca Zachodniego (...), aż jej nie zniknął z oczu. Mimo wielokrotnych przesłuchań nic wcześniej takiego nie podawała. Zgodzić się należy z prokuratorem (s.27 apelacji), że jej wypowiedź jest jedynie przypuszczająca, użyła zresztą sformułowania „ wydaje mi się”,
a sąd I instancji nie wykonał żadnej analizy czasowo-przestrzennej dot. tego na jakim odcinku ulicy (...) do np. zakrętu z Kanałową tego rodzaju obserwancja jest możliwa (odległość wg portalu G. M. ok. 220 m, czas przejścia ok. 2 min. 20 s.), choćby z uwagi wysokość z jakiej prowadzona mogła być obserwacja, czy też drzewa lub budynki ograniczające widoczność w tym kierunku. Nie wykorzystano w tym zakresie choćby fotograficznego materiału poglądowego znajdującego się już w aktach sprawy na k.2476-2481. Rację ma także apelujący podważający tok rozumowania sądu meriti w zakresie dot. okoliczności odnalezienia dokumentów i kalendarza J. Z. (1). Skarżący odwołując się do zeznań ww. świadka oraz wypowiedzi K. K. (1) wykazywał, że pokrzywdzony ich nie umieszczał w miejscu gdzie zostały znalezione, lub wręcz nigdy z nimi się nie rozstawał. W tym zakresie wątpliwości autora apelacji znajdują też pośrednio wsparcie w zeznaniach świadka A. D. (1) z dnia (...) (vide: s.5 protokołu rozprawy apelacyjnej z tego dnia).

Sąd Okręgowy nie poddał odpowiednio wnikliwej ocenie także pierwszych wyjaśnień oskarżonego D. L. (1) z dnia (...), z których wynika niezrozumiała obawa przed ujawnieniem faktów dot. losów J. Z. (1). Oskarżony w tym zakresie odwołał się do przypadków śmierci D. L. (2), R. K. (1), czy też W. W. (1), np. „… być może W. zginął bo wiedział co stało się z Z.. Myślę, że gdybym ja miał jakąś wiedzę o porwaniu Z., to może też bym tak skończył, czyli miałbym dziwny wypadek. Też wydaje mi się dziwne zdarzenie, tzn. wypadek samochodowy, w którym zginął L. […] dziwne wydaje się samobójstwo R. K. (1)” (vide: k.6922). Tego rodzaju stwierdzenia są zadziwiające i wręcz irracjonalne w ustach osoby, która ponoć nie ma żadnej wiedzy i związku z porwaniem i śmiercią pokrzywdzonego.

Sąd Apelacyjny ma pełną świadomość, że szereg osób, o które powołuje się oskarżyciel publiczny to osoby o wątpliwej reputacji. Nie sposób pominąć, że istotni świadkowie to np. byli funkcjonariusze dawnej Służby Bezpieczeństwa, Milicji Obywatelskiej, czy osoby skazane, nawet na długoterminowe kary pozbawienia wolności. Zdumiewające jest, że część
z nich przedstawiało wręcz prokuratorowi listę swoich żądań, od załatwienia których uzależniali zeznawanie w sprawie. Przy ocenie ich zeznań należało zatem zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza że niektórzy świadkowie usiłowali manipulować organami prowadzącymi postępowanie, dozowali wiedzę, czy też uzależniali zeznania od spełnienia stawianych warunków. Nie oznacza to jeszcze, że należało a priori je zdyskwalifikować i pominąć przy ustaleniach faktycznych. Bynajmniej nie oznacza to jeszcze przyzwolenia na spełnianie ich oczekiwań, czy bezkrytyczne przyjmowanie wszystkiego co świadkowie ci zeznawali. Warunkiem ich wykorzystania przy rekonstrukcji stanu faktycznego jest rygorystyczna weryfikacja poszczególnych faktów
i okoliczności przy pomocy innych dowodów
. Ocena taka nie może mieć jednak charakteru wybiórczego, ale kompleksowy i całościowy. Oczywiście Sąd Apelacyjny dostrzega, że ww. w toku kolejnych przesłuchań zmieniali postawę procesową. Należy jednak pamiętać, że w procesie karnym nie ma gradacji wartości poszczególnych dowodów pod względem chronologicznym. Odwołanie czy zmiana wcześniej złożonych wyjaśnień (analogicznie zeznań) czyni jedynie nowy dowód, jak każdy podlegający ocenie ( vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 2015 r. w sprawie II KK 123/15). Błędem sądu I instancji było skoncentrowanie się na ocenie poszczególnych dowodów bez odniesienia do całości, w szczególności kontekstu sytuacyjnego w jakich funkcjonowały. Istotne były przede wszystkim fakty związane z treścią zarzutów stawianych M. R. (1) i D. L. (1). Okoliczności bezpośrednio z nimi nie związane (np. dot. miejsca gdzie doszło do zabójstwa, czy też zniszczenia lub ukrycia zwłok) takiej wagi już nie miały. Należy bowiem pamiętać, że granice przedmiotowe niniejszej sprawy zostały zakreślone przez prokuratora w akcie oskarżenia. Zważywszy na niespotykany co do zasady znaczny, wręcz wieloletni okres czasu w jakim były składane ww. zeznania oczekiwania sądu meriti by wszystkie te depozycje były jednolite, spójne, konsekwentne i pozbawione jakichkolwiek sprzeczności były nieuzasadnione. Nie można przy tym pomijać, że odnoszą się do zdarzeń, które miały miejsce na początku lat 90-tych XX w. Jest to bowiem sprzeczne
z naturalnym procesem zapominania. W tej sytuacji dziwiłyby raczej wypowiedzi całkowicie zgodne. Do tego należy mieć na względzie liczne materiały medialne, które na przestrzeni lat funkcjonowały w sferze publicznej i także niewątpliwie wpływały na osoby przesłuchiwane w toku niniejszego postępowania. Fakt, że część zeznań danego świadka nie zasługuje na wiarygodność, nie świadczy jeszcze o tym, że w całości winny zostać pominięte przy rekonstrukcji stanu faktycznego. Nie zawsze wynika to przecież ze złych intencji, ale może być wynikiem błędu, zapomnienia, czy wręcz utrwalenia się w świadomości świadka błędnego wyobrażenia na temat pewnych okoliczności. Oznacza to, że nawet tego rodzaju – nie w pełni wiarygodne - źródło procesowe może być częściowo użyteczne. Uwaga ta odnosi się zwłaszcza do okoliczności znajdujących potwierdzenie w innych dowodach.

Kluczowym błędem Sądu Okręgowego była niewątpliwie ocena motywu, którym mieli kierować się sprawcy przestępstwa na szkodę J. Z. (1). Jest ona oparta na założeniu sądu meriti, że był on de facto młodym, zdolnym, ale początkującym dziennikarzem, który niczego wielkiego jeszcze w swoim fachu nie dokonał. W jego artykułach nie było bowiem odniesień do A. G., M. Ś. (1), E., czy innych firm powiązanych z ww. osobami. Analiza jego dziennikarskiej twórczości doprowadziła Sąd Okręgowy do wniosku, że w publikacjach tych nie było niczego, za co warto byłoby go zabić. Jest to błąd logiczny, albowiem należy w pełni zgodzić się z apelującym prokuratorem, że z punktu widzenia sprawcy nieistotna była zawodowa przeszłość, ale to nad czym J. Z. (1) pracował i co mógł dopiero opublikować w przyszłości. Tylko wówczas można było zapobiec ewentualnym negatywnym skutkom takiej publikacji. Deprecjonując w tym zakresie zeznania świadków M. B. (1), czy M. Z. na temat wizyty A. G. w E. sąd meriti pominął istotne dowody w postaci zachowanych notatek i zapisków J. Z. (1) . Są to niewątpliwie materiały szczątkowe, nie oddające pewnie całości pracy nad tematem dot. działalności biznesowej ww. Wynika
z nich jednak niedwuznacznie, że J. Z. (1) mimo młodego wieku
i braku doświadczenia zawodowego posiadał już sporą wiedzę na temat firm pozostających w orbicie zainteresowania A. G. i E. oraz osób z tą firmą związanych. Być może nigdy nie uda się ustalić w jaki sposób i od kogo wiedzę tą uzyskał. Uwaga ta odnosi się zarówno do jego własnej pracy dziennikarskiej, jak i ewentualnej inspiracji i wsparcia zewnętrznego. Nie ma to jednak decydującego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. W tym miejscu należy odnieść się do zapisków np. na k.4553-4555, 6487-6493, czy 13489a, dot. notatek na temat importu wyrobów spirytusowych. Są w nich bowiem nieprzypadkowe informacje dot. m.in. mechanizmów obrotu alkoholem, miejsca jego pochodzenia, składu celnego E., liczby transportów alkoholu, ich wartości, konkretnych uszczupleń celnych, organów prowadzących w tej sprawie śledztwa, spółek związanych z procederem, itp. Także świadek A. D. (1) (której dawne dane teleadresowa także są ujęte w cyt. powyżej notatkach) w swoich zeznaniach
z dnia(...). zwracała uwagę na zainteresowanie dziennikarza działalnością gospodarczą A. G., a zwłaszcza nieprawidłowościami w tym zakresie. Fakt, że J. Z. (1) nie informował o tym nad czym pracował swoich bliskich, przełożonych, czy też kolegów nie potwierdza jeszcze założeń przyjętych pochopnie przez Sąd Okręgowy. Uwaga ta odnosi się także do jego udziału w konferencji prasowej A. G. w dniu(...) Fakt też został potwierdzony w nagraniu video. Miała ona miejsce w W.. Znamienne, że także i w tym wypadku J. Z. (1) nie informował o tym fakcie swoich przełożonych z Gazety (...). Żaden z nich nie miał wiedzy na ten temat. Jest to kolejna przesłanka potwierdzająca nie tylko zainteresowanie ww. nieprawidłowościami w działalności gospodarczej A. G., ale i wskazująca na zatajenie pracy nad materiałem przed macierzystą redakcją. Nie dostrzeżono bowiem, że na skutek swoich uprzednich przykrych doświadczeń ze wcześniejszymi publikacjami J. Z. (1) dot. afer gospodarczych
(np. dot. artykułu pt. „Wspólnik in blanco”) mógł obawiać się, że na rynku (...) jego artykuł na ten temat może nie zostać wydrukowany. Stąd też wynikające także z tych notatek jego zainteresowanie kontaktami z mediami ogólnokrajowymi.

Kolejny problem odnosi się do kwestii znajomości domniemanego zleceniodawcy zabójstwa (A. G.) z faktycznym szefem spółki (...) (M. Ś.) w okresie poprzedzającym porwanie J. Z. (1). Fakt ten nie budził żadnych wątpliwości Sądu Apelacyjnego. Wynika on nie tylko z twierdzeń M. B. (1), ale także z zeznań np. świadków H. J. czy po części M. K..

Jak już wcześniej wspomniano oskarżyciel publiczny opierał swoje oskarżenie na zeznaniach przede wszystkim świadków: J. U. (1), M. Z. i M. B. (1). Pozostałe dowodowy miały dla niego i Sądu Okręgowego charakter jedynie wspierający, uzupełniający. Nie znaczy to jeszcze, że należy je bagatelizować, albowiem pozwalają pośrednio potwierdzić, lub podważyć często rozbieżne twierdzenia tych trzech osób na różnych etapach postępowania.

Jako pierwsze w tym charakterze sąd odwoławczy ocenił zeznania J. U. (1) . Są one z pewnością mało spójne, zwłaszcza gdy oceniane są – tak jak to uczynił sąd meriti – bez korelacji z innymi dowodami. Świadek ten przekazywał przy tym także szereg informacji bezpośrednio nie związanych
z treścią zarzutów stawianych oskarżonym, które mogą zaciemniać obraz sytuacji. Uwaga ta odnosi się m.in. do okoliczności nie mających decydującego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy a dot. np. sposobu funkcjonowania świadka w środowisku osób związanych ze spółką (...), jego działalności zawodowej, śmierci R. K. (1), czy choćby sposobu zniszczenia zwłok J. Z. (1). Świadek niewątpliwie dawkował swoją wiedzę, do czego sam się przyznawał, niejednokrotnie uzależniając swoje zeznania od spełnienia jego postulatów (vide: k.13978). Uwaga ta dotyczy nie tylko faktu prowadzonej przez niego obserwacji J. Z. (1), ale nawet liczby osób, które miały to z nim robić (vide: k.13973v, 13984). Sam fakt, że wskazane przez niego osoby temu ostatniemu zaprzeczają niczego jeszcze nie dowodzi i nie przesądza. Oczywistym jest, że mają one interes by negować swój udziałowi w takim procederze. Także z zeznań ww. wynika, że niektórzy z nich (np. P. D.) mogli zostać zastraszeni (vide: k.14286). Z oczywistych względów niechęć do potwierdzenia depozycji J. U. (1) dotyczy także zleceniodawców obserwacji. Niezrozumiałe są więc wątpliwości wyrażane przez sąd meriti na s.22 uzasadnienia zaskarżonego wyroku co do braku umowy pisemnej potwierdzającej fakt udzielenia takiego zlecenia. Nie budzi przecież wątpliwości, że tego rodzaju dokument stanowiłyby ewidentny ślad łączący osoby te z uprowadzeniem i śmiercią J. Z. (1). Fakt, że ci ostatni nie podali mu przyczyn, dla których miał obserwować pokrzywdzonego nie ma znaczenia dla oceny jego wiarygodności w tym zakresie. Uwaga ta odnosi się także do braku decyzji o wstrzymaniu obserwacji przed dniem 1.09.1992r. Sąd I instancji nie dostrzega, że na okoliczności te świadek nie miał żadnego wpływu. Niepokoi za to, że świadek nie zauważył że w trakcie tych czynności J. Z. (1) tydzień spędził poza domem (wyjazd ze znajomymi
w B.), albowiem świadczy o wątpliwej jakości tych działań, ewentualnie wskazuje na luki w obserwacji, na które wskazuje autor apelacji na s.7 ww. środka odwoławczego. Nie znaczy, że jest to dowód całkowicie nieprzydatny. Nie można przecież pomijać, że wskazuje na detale (dot. np. rozkładu dnia, czy sposobu poruszania się J. Z. (1) po mieście – vide: k.13965), które znajdują potwierdzenie w innym materiale dowodowym, np.
w zeznaniach B. A.. Świadczy to, że ww. musiał posiadać wiedzę na temat zdarzeń objętych niniejszą sprawę, wykraczającą poza relacje medialne lub zasłyszane plotki. Uwaga ta odnosi się także do jego twierdzeń dot. pobicia pokrzywdzonego w trakcie obserwacji przez ww. obiektów należących do spółki (...), o czym szczegółowo Sąd Apelacyjny wypowie się przy ocenie zeznań M. B. (1). J. U. (1) przedstawił też opis uprowadzenia pokrzywdzonego, który – co do istoty – jest w znacznym zakresie zbieżny z tezami stawianymi w akcie oskarżenia i apelacji w oparciu o inne (niżej ocenione) dowody. Wynika z nich sposób działania sprawców. Świadek wskazuje też na oskarżonych, jako osoby, które brały udział w zdarzeniu
z 1.09.1992r. przy ul. (...) w P.: „… jestem pewny, że tymi „zatrzymującymi” J. Z. byli D. L. (1) ps. (...), M. R. (1) ps. (...) i R. K. (1) ps. (...)”, których rozpoznał zresztą na tablicy poglądowej (vide: k.13973v-13974). Stanowisko to podtrzymywał także w trakcie kolejnych przesłuchań (vide: k.13982, 13983v). Trafnie oskarżyciel publiczny zwraca też uwagę (s.13 apelacji) na swoisty modus operandi działań świadka dot. inwigilacji dziennikarza zainteresowanego działalnością spółki (...) powielany następnie w późniejszym okresie odnośnie P. N. i M. G. z Gazety (...) (vide: k.13984v, 13997-13998). Znamienne, że wątek dot. próby przekupienia pokrzywdzonego („… C. wielokrotnie powiedział do mnie osobiście, cytuję „szef mu kazał zaproponować Z. pieniądze w zamian za milczenie, ale on się nie zgodził…”) podnoszony w jego twierdzeniach z dnia (...) znalazł potwierdzenie także w zeznaniach R. B. (1) i A. D. (1) składanych przed Sądem Apelacyjnym w Poznaniu. Świadkowie ci nie mieli żadnego związku z J. U. (1) i nie znali treści jego depozycji procesowych w tym zakresie. J. U. (1) jest z pewnością źródłem wysokiego ryzyka. Świadczy o tym także jego zmienna postawa w trakcie śledztwa. Sąd Okręgowy nie położył jednak odpowiednio wielkiego nacisku na wyjaśnienie przyczyn takiego niespójnego, niestabilnego zachowania. Zapowiedź takiego niezrozumiałego zachowania świadka można odnaleźć już w zeznaniach z dnia(...) J. U. (1) zaczyna wówczas kluczyć
i przedstawiać wersję wydarzeń, którą nie sposób uznać za spójną i logiczną: „… ja od tego czasu zacząłem intensywnie myśleć nad tą sprawą i sam nie wiem czy ja to porwanie widziałem, czy tylko mogłem ulec jakimś sugestiom…” (vide: k.13989). Chwilę później świadek zaczął zasłaniać się dodatkowo swoim stanem zdrowia i wiekiem. Jednocześnie wykluczył jednak by uległ w tym zakresie sugestiom przesłuchujących. Nie wykluczał za to by w tej kwestii spotkał się z K. C.: „… nie pamiętam, ale mogło tak być. Więcej na ten temat nic nie powiem…” (vide: k.13990). Sugerował jednocześnie, że obawia się o bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny, a nadto wyrażał rozczarowanie brakiem pomocy prokuratury w sprawach karnych, których był podmiotem. Stanowisko to podtrzymał w dniu (...) (vide; k.13993). Trafnie prokurator w apelacji zwraca jednak uwagę na związek czasowy pomiędzy udzieleniem przez E. związanej ze świadkiem spółce lukratywnego a jednocześnie pozbawionego racjonalnych podstaw ekonomicznych kontraktu a zmianą zeznań przez J. U. (1). Wystarczy podkreślić, że pierwsza faktura z tego tytułu wystawiona została
w dniu (...) świadek zaczął się wycofywać z obciążania oskarżonych. Znamienne, że zlecenie to zostało udzielone świadkowi mimo jego jednoznacznie negatywnej oceny wyrażanej przez osoby zajmujące kierownicze stanowiska w spółce (...), lub mające faktyczne władztwo nad nią. Na dalszym etapie postępowania (od (...)) świadek starał się wyjaśnić motywy swojego postępowania, wskazując na to że czuł się zastraszony przez osoby związane ze spółką (...) i obawia się o swoje bezpieczeństwo (vide: k.14286-14289). Powrócił także do swojej pierwotnej wersji wydarzeń. Stanowisko to podtrzymywał także przed Sądem Okręgowym w Poznaniu w dniach (...) Tłumaczył przy tym rozbieżności w swoich zeznaniach oraz okoliczności w jakich doszło do zaistnienia propozycji korupcyjnej dot. przekazania mu przez osoby związane ze spółką (...) 3 mln zł w zamian za zmianę zeznań (vide: k.14354 – s.8 protokołu). Po raz kolejny wskazywał, że na zlecenie K. C. prowadził obserwację J. Z. (1) i był świadkiem jego uprowadzenia
w dniu 1.09.1992r. na ul. (...) w P.. Jako sprawców tego czynu jednoznacznie określił oskarżonych i R. K. (1): „… wysiadło dwóch policjantów, było ich w sumie 3. Jeden siedział za kierownicą […] nie miałem żadnych wątpliwości, że to są te osoby…” (vide: k.14306). Liczne wolty świadka w trakcie szeregu przesłuchań nakazują jego słowa traktować z wielką ostrożnością, tym bardziej że niejednokrotnie myli okoliczności zdarzeń,
w których uczestniczył lub jedynie słyszał o nich z relacji innych osób. Można dać im wiarę, ale jedynie w tym zakresie w jakim znajdują potwierdzenie
w innym, wiarygodnym materiale dowodowym. Wbrew obawom Sądu Okręgowego dowody takie istnieją, o czym poniżej. Należy przy tym oddzielić fakty od opinii, ocen lub przypuszczeń, od których świadek ten nie stronił.

Uwagi te tym bardziej odnoszą się niewątpliwie do zeznań świadka M. Z. . On także powiązany był ze środowiskiem E.. Także
i jego twierdzenia ewaluowały. Początkowo jedynie sugerował, że J. Z. (1) mogły uprowadzić jak to określił „ osoby powiązane z E. ” (vide: k.8146). W toku śledztwa ujawniał wiele innych szczegółów, dot. udziału obu oskarżonych w uprowadzeniu pokrzywdzonego (vide: k.8159, 8232), wizyty A. G. w E. (vide: k.8147, 8185, 8230), czy też wcześniejszego pobicia J. Z. (1) przy ul. (...) (vide: k.8184, 8230), które korelują z innymi dowodami, o których treści M. Z. nie mógł mieć wówczas pojęcia. Uwaga ta odnosi się m.in. do protokołów przesłuchania świadków anonimowych, które dodatkowo zabezpieczone były klauzulami tajności. Fakt, że prokurator nie postawił M. Z. jakichkolwiek zarzutów związanych z J. Z. (1) nie ma żadnego wpływu na ocenę wiarygodności tych depozycji. Analogicznie, fakt, że ww. podważał twierdzenia M. B. (1) co do możliwości zamordowania J. Z. (1) w jego domu w C. oraz zniszczenia tam zwłok ww., nie negują przecież okoliczności, co do których ww. świadkowie zeznawali zgodnie. Uwaga ta odnosi się przede wszystkim do czynów zarzucanych indywidualnie oskarżonym w akcie oskarżenia. Nie obejmuje on przecież zdarzeń, które miały mieć miejsce w dalszej kolejności na posesji wskazywanej w sposób wybitnie ogólny przez M. B. (1). Jedynie ma marginesie wypada zaznaczyć, że ten ostatni posługiwał się wprawdzie sformułowaniem „ dom M. Z. ”, jednakże określenia tego bynajmniej nie konkretyzował do jakiejkolwiek nieruchomości, w szczególności tej położonej w C. przy ul. (...). Stanowisko sądu meriti na s.51 uzasadnienia zaskarżonego wyroku negujące a priori wartość zeznań M. Z. nie zasługuje na akceptację. Wywód ten nie jest logiczny i bynajmniej nie uprawdopodabnia tezy o rzekomych naciskach na ww. ze strony przesłuchujących. Oczywiście także temu świadkowi zdarza się mylić drugorzędne detale, tak jak np. rok w jakim spółka (...) zmieniła swoją siedzibę. Niektóre jego twierdzenia – np. dot. domniemanego sprawcy zabójstwa – mają postać wyłącznie spekulacji. Dominująca cechą tych zeznań jest przede wszystkim chęć odsunięcia własnej osoby od wydarzeń objętych śledztwem. Wątpliwości budzi za to przede wszystkim zmiana frontu procesowego. Cofnął wniosek o objęcie go statusem świadka incognito (vide: k.8239-8240) i dowodził, że jego zeznania obciążające oskarżonych nie są oparte na faktach. Także w tym zakresie nie był konsekwentny. Raz twierdził, że nikt go do złożenia ich nie zmuszał, ale zostały one jedynie nadinterpretowane przez śledczych: „… ani prokurator, ani policjant nie groził mi, nie zmuszał mnie do składania zeznań. Uważam, że było wręcz odwrotnie, że atmosfera była sympatyczna, ale doszło do nadinterpretacji moich słów…”. Jego wyjaśnienia ww. sytuacji były wybitnie nielogiczne:
„… ja mówiłem prawdę, ale moje słowa były nadinterpretowane…” (vide: k.7813-7814, 11625). Zasłaniał się przy tym, że nie miał wiedzy w sprawie, chociaż jednocześnie nie wykluczał udziału A. G.
w przestępstwie na szkodę J. Z. (1). Jednocześnie cofał skargi dot. rzekomego nacisku na jego osobę twierdząc, że: „… pismo to napisałem do Prokuratora Generalnego pod wpływem emocji i rozżalenia związanego z moim dłuższym pobytem w zakładzie karnym niż przypuszczałem…” (vide: k.7815). Mimo to z upływem czasu nadal dowodził, że był poddany presji przesłuchujących (vide: k.11624v, 12384) – której sam wcześniej przecież zaprzeczał – a w pewnym momencie spekulował nawet, że fragment tych zeznań „… został dopisany przez tych policjantów z K.” (vide: k.11485v). Jako naiwne należy traktować wyjaśnienie co do tego, że pod protokołami tymi znajdują się jego podpisy: „… nadal uważam, że akapity spreparowano: albo dopisano, albo jest zupełnie inne zeznanie. Co za problem jest podrobić podpis. Nie wiem, czy on jest podrobiony…” (vide: k.14487). Wypowiedzi, w których ww. stara się zaprzeczyć wcześniejszym twierdzeniom trudno uznać za logiczne: „… ja tak nie zeznawałem. Część tych zeznań jest prawdą…” (vide: k.12385). Równie krytycznie należy oceniać jego wewnętrznie sprzeczne dywagacje na temat działań oskarżyciela publicznego: „… Prokurator K. obiecał mi skrócenie kary, umorzenie dochodzenia. Obietnice były za to że się przyznam, za zeznania jak te, które pojawiały się w protokołach…”. Wbrew faktom twierdził także, że „… nigdy nie miałem statusu świadka incognito. Nie wiem dlaczego zostałem świadkiem incognito. Dowiedziałem się, że jestem świadkiem incognito, kiedy miałem jechać odwołać zeznania…” (vide: k.11487v). Nawet obrońca oskarżonych dostrzegł, że świadek negując swoje wcześniejsze zeznania rozmija się z faktami co do przebiegu przesłuchania
z dnia (...), co odnotowano w protokole rozprawy z dnia (...) (vide: k.14489). Znamienne, że M. Z. zapewniał, że w przesłuchaniu tym uczestniczył – w charakterze jego pełnomocnika – adw. M., który
w niniejszej sprawie był substytutem (vide: k.9303, 9306) obojga obrońców oskarżonych M. R. i D. L. (w rzeczywistości obecny był wówczas adw. M. P. – vide: k.7813). Prokurator z kolei celnie podnosił w apelacji, że świadek sam przyznał się wcześniej, że zmienił obciążające dla oskarżonych zeznania, bo „ tak mi radził mój adwokat, że mam delikatnie odwoływać” (vide: k.12386v). Rodzi się oczywiste pytanie co było faktycznym powodem takiej fundamentalnej zmiany. Także i w tym wypadku apelujący wskazuje prawidłowo odpowiedź (s.22-23 ww. środka odwoławczego), tym razem w wypowiedziach J. U. (1) który wyjaśnił, że w trakcie narady w E. poświęconej torpedowaniu śledztwa usłyszał wprost komentarz, że M. Z. „…to zdrajca, ale potem zachował się jak trzeba…” (vide: k.14287). Mimo obszernego wywodu na s.47-52 uzasadnienia zaskarżonego wyroku Sądowi Okręgowemu okoliczności te umknęły uwadze, ewentualnie zostały zbagatelizowane. Uchybienie to niewątpliwie wpłynęło na nietrafną ocenę ww. źródła dowodowego.

Zeznania M. B. (1) to również dowód, który Sąd Okręgowy ocenił jako niespójny. Wyliczył przy tym na s.34-44 uzasadnienia zaskarżonego wyroku cztery „główne” wersje wydarzeń podawane przez świadka. Faktu tego apelujący także nie kwestionuje (vide: s.19 apelacji), zwraca jednak przytomnie uwagę, że sąd meriti niedostatecznie zwrócił uwagę na motywy takiego zachowania M. B. (1) w trakcie całego postępowania
z jego udziałem. Oczywiście taki sposób zeznawania nasuwa podejrzenia co do wiarygodności tej osoby. Także z opinii psychologicznych wynika, że jest on osobą impulsywną, działającą pod wpływem emocji. Ww. sam zresztą przyznaje obiektywnie, że sposób jego relacji jest chaotyczny, często pozbawiony chronologii. M. B. (1) próbował przy tym uzyskać za swoje zeznania konkretne korzyści procesowe w swojej sprawie. Swoją wiedzę na temat zdarzeń dot. J. Z. (1) traktował jako element przetargowy, dawkując ją stopniowo: „… ja chciałem niektóre rzeczy powiedzieć w sądzie jakby mi pomogli…” (vide: k.14940-14941). Świadek w trakcie przesłuchań tłumaczy (zwłaszcza od (...)) także powody zmian podawanych wersji (np. na k.14755). Zwraca przy tym uwagę na swój stan zdrowia: „… na poprzedniej rozprawie byłem w takim stanie zdrowia, że chciałbym składać zeznania jeszcze raz […] ja na tej rozprawie nie kontaktowałem…” (vide: k.14937, 14943-14944). Sąd Okręgowy na kwestię tą nie zwrócił uwagi, mimo że świadek sygnalizował, że na wniosek jego pełnomocnika Służba Więzienna wystawiła nawet stosowne świadectwo co stanu zdrowia M. B. (1)
i przyjmowanych przez ww. leków. Wskazuje, że początkowo – koncentrując się na osobie A. G. – chciał pominąć udział swoich dawnych kolegów z E., w tym obu oskarżonych, ze szczególnym uwzględnieniem M. R.: „… wtedy nie chciałem jeszcze pogrążać M. R. (4). Myślałem, że skończy się na tych R.. Nie wiedziałem,
że Z. będzie dalej zeznawał, że wyjdzie R. […] mi wystarczyło,
że powiem o G. i tych Rosjanach, a Z. był kryminalistą. Ja miałem wiedzę, ale nie chciałem jej ujawnić
…” oraz „… w (...) podałem tylko Z.
i R.. Nie chciałem pogrążać moich kolegów w tym 2012r. […] ja nie chciałem do tego mieszać E., bo byli tam moi koledzy..
.” (vide: k.4288-4289, 4296-4297, 5049-5050, 14324v-14325, 14909 i nast., (...)- (...)). Ten tok rozumowania nie dot. tylko niego. Sąd Apelacyjny do kwestii tej wróci w dalszej części swojego wywodu. Świadek wyjaśnił przekonywująco także przyczyny dla których wysłał list przepraszający A. G., czy też dlaczego odwołał obciążające oskarżonych zeznania (vide: k.7733, 7938). Wynika to
z rozczarowania, że jego oczekiwania dot. ułaskawienia nie zostaną spełnione: „… rozgoryczyło mnie to jak zostałem potraktowany. Obiecano mi złote góry,
a nie zrobiono nic i jeszcze osadzono w najgorszym więzieniu w P.. Nie udzielono mi żadnej pomocy. Tak jak powiedziałem liczyłem na pomoc w mojej sprawie
…” (vide: k.14758) oraz „… to co jest w tym liście to jest nieprawda. Wiedziałem, że zrobię potężny problem K. […] list był manipulacją aby pogorszyć sytuację prokuratorowi…” (vide: k.14914-14915). Do tego miał obawy o bezpieczeństwo swojej rodziny. Jako groźbę i ostrzeżenie odczytał przesłane mu do Zakładu Karnego zdjęcie. Dotarły do niego także groźby kierowane ze strony sprawców: „… miałem przekazywane różne groźby, nie chcę o tym mówić, bałem się tylko o rodzinę. R. mi groził, G. …” (vide: k.14917). Na takie motywy jego postawy procesowej wskazują zeznania nie tylko K. K. (1) (vide: k.14422), czy Z. S. (1) (vide: k.14385v), P. G. (1) (vide: k.14399), ale
i M. M. (1) (vide: k.14953, 9803-9804, 13530), który odbywał
z nim karę w jednej celi. Twierdzenia te nie zostały racjonalnie podważone. Formułowane przy tym wątpliwości sądu I instancji co do przydatności zeznań P. G. (1) i M. M. (1) nie są przekonywujące. Odnosi się to zarówno do ustaleń Sądu Okręgowego w Poznaniu w innej sprawie (III K 34/14), jak i kwestii pochodzenia wiedzy M. M. (1). W pierwszym wypadku sąd meriti zapomniał o obowiązku wynikającym z art.8 kpk, natomiast co do drugiego dokonując takich ustaleń zaniechał stosownej analizy tego co świadek M. M. (1) faktycznie mógł wyłącznie usłyszeć od M. B. (1). Spekulując na temat tzw. wiedzy medialnej nie odniósł się np. do tego gdzie i kiedy świadek mógł poznać szczegóły dot. wyglądu mieszkania J. Z. (1). Analogicznie krytycznie należy traktować ocenę zeznań świadka anonimowego o nr (...) (vide: k.14761v-14763, 13942-13944). Sygnalizowana przez sąd I instancji niechęć świadka do odpowiedzi na niektóre pytania jest bowiem zrozumiała i wynika
z naturalnych obaw o dekonspirację: „… obawiam się o swoje bezpieczeństwo, dlatego dzisiaj na pytanie o źródło informacji o okolicznościach porwania
i śmierci J. Z. (1) uchyliłem się od odpowiedzi
…” (vide: k.14762).
W tym miejscu wypada zaznaczyć, że autor apelacji w pełni ma rację (s.20 ww. dokumentu), że M. B. (1) nie miał żadnego powodu by uwiarygadniać się wobec osób trzecich. Nie mógł przecież zakładać, że osoby te zostaną przesłuchane w charakterze świadka na okoliczność jego pozaprocesowych wypowiedzi. Sąd Okręgowy na s.44 uzasadnienia zaskarżonego wyroku słusznie uznał, że z uwagi na swoje deficyty zeznania M. B. (1) nie mogą stanowić samodzielnej podstawy poczynienia niekorzystnych dla oskarżonych ustaleń faktycznych. Sąd ten uzależniał ich procesowe wykorzystanie jedynie od wsparcia innymi dowodami o większej spójności i mocy dowodowej. Jest to oczekiwanie słuszne, z tym że nie można zgodzić się z sądem meriti,
że „ takiego dowodu nie zdołano jednak uzyskać”. Weryfikując wiarygodność M. B. (1) należało mieć bowiem na uwadze przede wszystkim, że podawał on szereg szczegółów, nie tylko co do faktów głównych, ale także takich drobnych, drugorzędnych, które można obiektywnie sprawdzić. W pierwszej kolejności zwrócić należy uwagę na motyw działań podejmowanych wobec pokrzywdzonego wskazywany przez świadka. Okoliczność ta znajduje wsparcie w szeregu dowodów. W tym zakresie po raz kolejny przydatna będzie treść notatek J. Z. (1). Przeczy tezie, że nie wykazywał on zainteresowania działalnością E. i firm z nim powiązanych. Analogicznie wskazują na to także zeznania świadka E. Ł., związanej ze spółką (...), którą przed zaginięciem odwiedzał dziennikarz (vide: k.181-182, 304, 12410-12411). Zainteresowanie to nie uszło uwadze drugiej strony co wynika także z zeznań R. B. (1) (vide: k.15624), Z. K. (1) (vide: k.15014, 15139-15140) oraz A. P., który wskazywał nawet wprost, że artykuł Z. mógł zaszkodzić E. (vide: k.7129). Potwierdziła to także A. D. (1) przesłuchana przez Sąd Apelacyjny w dniu (...) Zważywszy na ujawnione wątpliwości co do stanu psychicznego Z. K. (1) konieczne było skorzystanie z możliwości jakie sądowi daje art.192 § 2 kpk. Zaniechanie
w tym zakresie nie uprawniało bowiem sądu I instancji do zanegowania wartości dowodowej ww. źródła. Na fakt znajomości M. B. (1) ps. (...) ze środowiskiem ochroniarzy E. jednoznacznie wskazują także zeznania świadka A. P. (vide: k.11081-11082, 12405, 7127). Z kolei przywoływane przez M. B. (1) pobicie dziennikarza przed siedzibą E. przy ul. (...) w P. (vide: np. k.14928) znajduje wsparcie w zeznaniach ówczesnego wartownika tzw. ochrony mundurowej ww. firmy, tj. W. P. (vide: k.5915, 11066-11067, 12395, 14550v), M. Z. (vide: k.8184, 8230) oraz ponownie A. P.. Znamienne, że ten ostatni nie wykluczał nawet, że to on poturbował wówczas J. Z. (1). Więcej, zeznał także, że jego osoba nie była anonimowa dla ochroniarzy ww. firmy, nadto, że w trakcie tego zdarzenia zabrano dziennikarzowi także aparat, z którego wyjęto klisze fotograficzne, na których rejestrował on TiRy z interesującym go ładunkiem (vide: k.11082-11083). Fakt, że J. Z. (1) nikomu o tym pobiciu nie wspomniał, czy też nie złożył zawiadomienia o przestępstwie twierdzeń tych jeszcze nie podważa. Odmienne założenie sądu I instancji na s.34-35 uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wytrzymuje krytyki. Pokrzywdzony był osobą skrytą, nieskorą do zwierzeń i epatowania swoimi doświadczeniami zawodowymi i osobistymi. Należy przy tym odnotować, że K. K. (1) (vide: k.367) i Z. B. (1) (vide: k.337v, 6450) zauważyli jednak jego złe samopoczucie, czy nerwowość. Ten ostatni przywoływał w tym kontekście spostrzeżenia nieżyjącej już A. B., która sygnalizowała mu nerwowe zachowania
i reakcje J. Z. (1). Brak śladów pobicia także znajduje wsparcie
w zeznaniach A. P., który opisując zachowanie i wygląd dziennikarza zaznaczał, że jak to określił, „ pobicie nie było do krwi”. Za niedorzeczne uznać należy zapewnienia, że w przypadku pobicia ww. fakt ten znalazłby stosowne odzwierciedlenie w dokumentacji pionu ochrony spółki (...). Oznaczałoby to, że sprawcy sami zabezpieczyliby obciążający ich materiał co do przestępstw pobicia, kradzieży lub zniszczenia mienia. Kolejny fakt wynikający z zeznań M. B. (1) to najście na mieszkanie J. Z. (1) przy ul. (...) w okresie poprzedzającym porwanie dziennikarza (vide: np. k.14928). Znajduje on potwierdzenie nie tylko w zapisie eksperymentu procesowego z dnia (...)(vide: k.5074-5077), ale przede wszystkim w zeznaniach świadka anonimowego nr (...), czy też P. B. (vide: k.11062). Ocena zeznań tego ostatniego źródła w ww. zakresie nie jest przekonywująca. Świadek anonimowy pośrednio potwierdził nie tylko udział M. B. w rekonesansie, ale i fakt znalezienia w mieszkaniu dziennikarza materiałów fotograficznych w lodówce (vide: k.13943, 14762v).
Z kolei B. S. (vide: k.676), W. K. (1) (vide: k.49) oraz M. M. (1) (vide: k.9804) pozytywnie weryfikują depozycje M. B. (1) np. w zakresie wyglądu mieszkania czy choćby stanu podłogi i schodów wykonanych ze skrzypiących desek (vide: np. k.14938). W ten sytuacji akcentowany w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku fakt braku wiedzy J. U. (1) o ww. zdarzeniu nie ma znaczenia jakie usiłuje mu nadać Sąd Okręgowy. W stosunku do J. Z. (1) prowadzono bowiem oddziaływania na kilku płaszczyznach jednocześnie angażując do nich różne – niemające ze sobą związku – osoby. Cel działania M. B. (1) i D. L. (2) nie był typową obserwacją, czy inwigilacją. Zgodzić się należy z prokuratorem (s.23 apelacji), że należy zachowanie to oceniać w kategoriach zastraszenia. Sąd Okręgowy nie zwrócił też uwagi, że zdarzenie to nie zostało ujawnione przez inne osoby. Zeznając na ten temat M. B. (1) obciążał więc nie oskarżonych, ale przede wszystkim siebie, albowiem drugi sprawca tego czynu już wówczas nie żył. Uwaga ta odnosi się także do kręgu osobowego odpowiedzialnego za uprzednią obserwację mieszkania dziennikarza. Co do tej ostatniej okoliczności to założenie zawarte na s.35 uzasadnienia zaskarżonego wyroku, że obserwacja ta winna zostać wykryta przez J. U. (1) jest zbyt dalece idące. Nie uwzględnia nie tylko stopnia profesjonalizmu tego ostatniego, ale i czasu w jakim te działania miały mieć miejsce. Z zeznań M. B. (1) nie można bowiem wyprowadzić kategorycznego wniosku, że działy się niejako równolegle. Uwaga ta odnosi się też do wątpliwości sądu I instancji na temat możliwości przeglądania ujawnionych materiałów fotograficznych przez D. L. (2). Mogłyby one zostać rozwiane gdyby przesłuchanie M. B. (1) było w tym zakresie bardziej wnikliwe.
W tej kwestii sąd odwoławczy zwraca jednak uwagę na zeznanie świadka
z dnia (...): „… my zniszczyliśmy na W. zwykłe filmy, a nie mikrofilmy. Mikrofilmy oddałem razem z aparatem […] ja nie niszczyłem filmów tylko oglądałem. L. zniszczył te filmy […] to były takie rolki z filmami. Chyba były też negatywy. Zdjęć nie było. Mówić dzisiaj „zdjęcia” miałem na myśli negatywy, przejęzyczyłem się…” (vide: k.14756-14757). Niezwykle istotna okoliczność wiąże się z naradą na terenie firmy (...) z udziałem A. G. na temat J. Z. (1). Te twierdzenia M. B. (1) (vide: np. k.14929) znajdowały wsparcie w zeznaniach M. Z. z dnia (...) (vide: k.8147), (...) (vide: k.8185-8186), (...) (vide: k.8230). Mimo upływu wielu lat potwierdza on szereg szczegółów dot. m.in. irytacji G. działalnością J. Z. (1), udziału w niej R., charakterystycznego samochodu. Znamienne są nawet niektóre zwroty, które wówczas miały paść z ust A. G.. Są one tożsame z tymi które odnajdujemy w relacji M. B. (1). Fakt, że pomiędzy ww. naradą a uprowadzeniem i zabójstwem pokrzywdzonego minęło kilka miesięcy sytuacji tej – wbrew uwagom Sądu Okręgowego na s.36 uzasadnienia zaskarżonego wyroku – bynajmniej nie zmienia. Świadek nie miał w tym zakresie wiedzy, co zważywszy na jego ówczesną, podrzędną pozycję nie jest zaskakujące. Ostatni element zeznań M. B. (1) to samo porwanie J. Z. (1) na ul. (...) w P.. Mimo rozbieżności co do zachowania poszczególnych sprawców, ich liczebności, użytego samochodu uznać należy, że co do istoty (faktu uprowadzenia przez obu oskarżonych będącego istotą aktu oskarżenia) twierdzenia te są wiarygodne. Należy pamiętać, że M. B. (1) nie był bezpośrednim świadkiem tego zdarzenia, jego przebieg znał z relacji swojego kolegi. Uwaga ta odnosi się również do sprawców zabójstwa, co do których jego wiedza była jedynie szczątkowa. Wiążą się z tym oczywiste ograniczenia. Także w tym wypadku zeznania te – np. co do oskarżonych – znajdują potwierdzenie w wypowiedziach J. U. (1), M. Z., K. Ł. (vide: k.11057-11058), świadka anonimowego o nr (...), czy już na etapie postępowania odwoławczego A. D. (1).

Odnosząc się do okoliczności podawanych zgodnie przez tych trzech ww. świadków (M. Z., J. U. i M. B.) Sąd Okręgowy uznał, że zachodzi podejrzenie, że policjanci którzy ich przesłuchiwali wpływali na ich twierdzenia procesowe, np. dążyli do zbliżenia ich zeznań (vide: s.37 uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Teza ta nie znajduje jednak oparcia dowodowego i ma wartość li tylko spekulacji. Została zresztą negatywnie zweryfikowana procesowo w postępowaniu Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Postępowanie to zostało prawomocnie umorzone w dniu(...)(sygn. akt (...)) a decyzja ta została poddana stosownej kontroli instancyjnej niezawisłego sądu (vide: postanowienie Sądu Rejonowego dla Krakowa – Śródmieścia w Krakowie z dnia 25.02.2020r., II Kp 1312/18). Rodzi się przy tym oczywiste pytanie co mogli ww. świadkowie uzyskać pomawiając bezpodstawnie oskarżonych? Z pewnością nie mogli liczyć na zrozumienie
i wdzięczność swojego środowiska. Wręcz przeciwnie narażali się na znaczne kłopoty. Uwaga ta odnosi się zwłaszcza do M. B. (1), który jest przecież dożywotnio pozbawiony wolności. Jego postawa i współpraca
z prokuraturą i sądem narażała go przecież na realne niebezpieczeństwo ze strony innych osadzonych i nie dawała żadnych korzyści w zamian. Jest to tym bardziej widoczne na tym etapie niniejszej sprawy, w którym ww. świadek zrozumiał, że niezależnie od jego postawy procesowej, złożonych zeznań obciążających A. G., M. R., D. L. i wyniku procesu nie otrzyma on z tego powodu aktu (...) lub w inny sposób opuści zakład karny.

Oprócz tych świadków przesłuchano również K. Ł. . On sam napisał list do prokuratora, w którym potwierdził okoliczności podawane m.in. przez M. B. (1). Jednak w przeciwieństwie do M. B.
i J. U. niczego nie oczekiwał poza, jak sam określił, sprawiedliwością (vide: k.8893). Oczywistym jest, że on także nie był bezpośrednim świadkiem istotnych dla sprawy wydarzeń. Jego wiedza wynikała z rozmów prowadzonych z A. G. w Areszcie Śledczym w K.. G. chwalić miał się, że w przeszłości był „silnym człowiekiem w P.” i pozbył się zagrażającego mu dziennikarza: „… kazał ze Ś. i kumplami zgarnąć „pismaka” i go zlikwidować […] „pismaka” zgarnęli ochroniarze Ś. …”. Zbieżnie z M. B. (1) wskazywał na motyw działania ww. wobec J. Z. (1), krąg sprawców porwania spośród ochroniarzy E., tortury, miejsce przetrzymywania ww., czy też udział
w zabójstwie osób ze wschodu (vide: k.8894-8897, 12573-12577). Nie sposób przy tym pominąć rozpoznania na zdjęciu zabezpieczonym u oskarżonego R. (vide: k.8886v w zw. z k.8891). Sąd I instancji faktu kontaktów tego świadka z G. bynajmniej nie kwestionował. Uznał go wręcz za bezsporny. Trudno zrozumieć, dlaczego zeznań tych odpowiednio nie wykorzystał, skoro K. Ł. nie miał jakiegokolwiek interesu procesowego w pomawianiu oskarżonych. Uzasadnienie, że są one w pewnych detalach niespójne z innymi zeznaniami, które ten sąd także uznał za niewiarygodne jest wręcz nielogiczne. Oczywistym jest, że także i Sąd Apelacyjny dostrzega różnice pomiędzy wypowiedziami tego świadka
a zeznaniami M. B. (1) i J. U. (1). Dotyczą one jednak okoliczności drugorzędnych. Nie budziło wątpliwości, że do uprowadzenia J. Z. (1) doszło na ul. (...) w P.. Świadkowie wskazani powyżej wskazywali, że nastąpiło to po wyjściu pokrzywdzonego z mieszkania a K. Ł. powołując się na relację A. G. dowodził, że J. Z. (1) został uprowadzony jak wyszedł ze sklepu. Pomijając fakt, że obok miejsca zamieszkania ww. faktycznie mieściła się tego rodzaju placówka handlowa to okoliczność ta bynajmniej nie podważa wiarygodności K. Ł.. Nie był przecież bezpośrednim obserwatorem zdarzenia
a wyłącznie opierał się na przekazie A. G.. Należy przy tym uwzględnić, że także ten ostatni osobiście samego uprowadzenia nie widział
a jedynie znał go z relacji sprawców. Tego rodzaju droga przepływu informacji niewątpliwie sprzyja przekłamaniom. Uwaga ta odnosi się także do składu grupy, która dokonała uprowadzenia. Świadek użył sformułowania wieloznacznego: „… O. powiedział, że „pismaka” zagarnęli ochroniarze Ś. i do pomocy mieli mężczyznę rosyjskojęzycznego…” (vide: k.8895). Także z dalszego wywodu świadka nie można wywnioskować co do zakresu tej „pomocy”. Zeznania świadka w pozostałym zakresie nie były kwestionowane a mimo to sąd meriti nie dał im wiary. Za tego rodzaju decyzją nie przemawia bynajmniej brak informacji o śmierci pracownika E., który miałby być informatorem J. Z. (1). Sąd Okręgowy zdaje się nie dostrzegać, że świadek w dniu(...) opisując ww. osoby określił go jedynie jako „ bliskiego współpracownika mężczyzny, którego nazywano (...) lub (...), będącego prawą ręką Ś. ”. Nie można więc jednoznacznie ustalić, że był to pracownik spółki (...). Sąd odwoławczy nie podzielił też stanowiska co do okoliczności w jakich A. G. lub M. Ś. (1) mieli mieć problemy na skutek pracy dziennikarskiej J. Z. (1). Oczywistym jest bowiem, że tego rodzaju artykuł jeszcze nie został opublikowany, jednakże ww. niewątpliwie zbierał materiały dot. działalności firm kontrolowanych przez A. G. i M. Ś. (1). Świadczą o tym jednoznacznie notatki, które po sobie pozostawił. Poddając
w wątpliwość twierdzenia świadka sąd meriti nie pokusił się nawet o próbę odpowiedzi na pytanie po co świadek miałby pomawiać A. G. (a pośrednio i oskarżonych), a nadto skąd ww. mógł posiadać szereg informacji, które znajdują obiektywne potwierdzenia w aktach sprawy na temat istotnych wydarzeń i osób, które brały w nich udział. W ocenie sądu odwoławczego oczywistym jest, że mógł je pozyskać jedynie od A. G. w okolicznościach, o których mowa w jego zeznaniach. Z tego też powodu są one – co do istoty – wiarygodnym źródłem dowodowym, który pozwala nie tylko czynić ustalenia faktyczne, ale i weryfikować inny materiał dowodowy.

Analogicznie należy oceniać wspierające wypowiedzi K. Ł. zeznania świadka anonimowego o nr (...) (vide: k.15294, 6743, 13517). Powołując się na relacje A. G. analogicznie wskazywał on przecież nie tylko na los J. Z. (1): „… dziennikarz podpadł panu G., że za karę zniknął…”, ale i sprawców jego uprowadzenia: „… porwania miał dokonać m.in. pan R., a co do K. nie jestem pewien…” (vide: k.15294-15295). Odmawiając im przydatności procesowej sąd meriti uzasadnił to faktem, iż świadek ten nie był osobiście obecny podczas zdarzeń, o których opowiadał. Zdaniem sądu odwoławczego nie jest to jednak okoliczność, która pozwala pomijać ww. źródło dowodowe, zwłaszcza mając na uwadze szczegóły wydarzeń podawane przez ww. Oczywistym jest, że należy oddzielić fakty, o których świadek słyszał od innych osób od jego własnych opinii, czy nawet przypuszczeń i założeń. Bynajmniej za okoliczność dezawuującą wiarygodność świadka nie należy traktować braku zarzutu zabójstwa R. K. przez M. R.. Jest to przecież rzecz od świadka niezależna, tym bardziej, że rozpoznawana sprawa dot. wyłącznie przestępstwa na szkodę J. Z. (1).

Uwaga ta odnosi się także do zeznań J. S. (2) dot. motywów działań podejmowanych wobec J. Z. (1) (vide: k.8949). Świadek ten także wspiera tezę o przestępczej inicjatywie A. G., wspominając wypowiedzi tego ostatniego, który przechwalał się, że jest „specjalistą od uciszania prasy”. Wbrew twierdzeniom zawartym
w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie była to tylko tzw. „wiedza grupowa”. Świadek odnotował bowiem adresowane przez ww. bezpośrednio do niego słowa, że: „… jeżeli mam potrzebę uciszania kogoś bez szumu, to żebym tylko dał mu, czyli G. znać…”. Także i te zeznanie zostało niesłusznie zbagatelizowane, mimo że ww. nie miał żadnego interesu by pomawiać kogokolwiek w rozpoznawanej sprawie. Oczywistym jest, że nie stanowi ono samodzielnego dowodu winy, jednakże jest z pewnością jednym z elementów większej całości, której sąd meriti kompleksowo nie uwzględnił.

Waloru o jakim mowa powyżej nie mają natomiast zeznania świadków J. S. (1), T. K., czy M. J.. Zostali oni wymienieni przez prokuratora w pkt I apelacji, jednakże skarżący nie wykazał, że ocena sądu I instancji w tym zakresie wykracza poza granice zakreślone w art.7 kpk. Zwłaszcza co do tych pierwszych brak jest jakichkolwiek przesłanek potwierdzających przypuszczenia apelującego na s.16 apelacji, że Z. S. (2) spotkał się i rozmawiał z J. Z. (1) w okresie poprzedzających zaginięcie ww., lub posiadał jakąkolwiek wiedzę na temat osób mających związek z tym zdarzeniem. Odnośnie T. K. skarżący sam zresztą przyznał, że zeznania te nie są wiarygodne (s.14 apelacji). Sąd Apelacyjny także podziela pogląd, że nie wychodzą one poza granice plotek i spekulacji.

Materiał znajdujący się w dyspozycji Sądu Okręgowego
w P. - o którym mowa była powyżej - uległ dodatkowemu wzmocnieniu na etapie postępowania odwoławczego. Przed Sądem Apelacyjnym w Poznaniu przeprowadzono bowiem dowód z protokołu przesłuchania świadka R. B. (1) z dnia (...)w sprawie II AKa 112/22 dot. A. G. oraz z zeznań świadka A. D. (1) . Pierwszy z nich ujawniono w trybie art.391 § 1 kpk, albowiem świadek w dniu (...) zmarł (vide: k.15626). Twierdzenia R. B. (1) zasługują na wiarę jedynie
w części, a mianowicie w zakresie w jakim znajdują one wsparcie
w wypowiedziach A. D. (1). Świadek R. B. (2) mimo, że sam zgłosił się do organów prowadzących ww. postępowanie dawkował swoją wiedzę na temat zdarzeń istotnych dla rozstrzygnięcia. Przyjął postawę polegającą na koncentracji wyłącznie na osobie A. G., ale
z pominięciem z kolei osób związanych z firmą (...), w tym obu oskarżonych. Wiarygodne są z pewnością wypowiedzi świadka dot. tego,
że A. G. szukał osoby, która pomoże „uciszyć” sprawiającego kłopoty dziennikarza. Analogicznie na wiarę zasługują twierdzenia R. B. (1) odnoszące się do rozmowy z A. G. już po zaginięciu J. Z. (1). Indagowany na ten temat G. powiedział wówczas, że: „… wie o tym i widocznie na to sobie zasłużył…”. Zestawienie tych wypowiedzi z zeznaniem świadka A. D. (1) z dnia (...) oraz uprzednimi z dnia (...) (w sprawie (...)) wskazuje jednoznacznie ile R. B. (1) zataił zeznając przed Sądem Apelacyjnym w Poznaniu w sprawie II AKa 112/22. A. D. (1) wskazała,
że kilkukrotnie rozmawiała z R. B. (1) na temat uprowadzenia
i zabójstwa J. Z. (1), przy czym jedną z tych rozmów nagrała przy pomocy telefonu komórkowego (w dacie wyrokowania przez Sąd Apelacyjny nie był on dostępny dla sądu, albowiem został zabezpieczony przez prokuratora
i przesłany biegłemu do badań). Na pytanie Sądu wyraźnie zastrzegła, że nie czyniła tego jednak w ramach swoich obowiązków zawodowych, stąd też nie zachodziła potrzeba uchylania tajemnicy dziennikarskiej. Opisała dlaczego
i w jaki sposób nawiązała kontakt z ww. Zrelacjonowała też okoliczności sprawy ujawnione jej przez R. B. (1). Są one znacznie obszerniejsze niż te, którymi dysponował tut. Sąd w sprawie II AKa 112/22. Wyłania się z nich pełniejszy obraz wiedzy jaką na temat zdarzeń istotnych dla sprawy posiadał R. B. (1). Z kolei ten ostatni przyznał jej,
że pierwotnie to jego A. G. zapytał – jako osobę zaufaną – czy nie podjąłby się „ załatwienie jednego dziennikarza, który bardzo mu przeszkadza”. Mimo odmowy, propozycję tą powtórzył po raz kolejny.
Na sugestię przekupienia lub zastraszenia dziennikarza A. G. miał zareagować negatywnie twierdząc, że próbował jednego i drugiego, ale bezskutecznie : „… nie mówił na czym polegało zastraszenie, sugerował,
że został pobity
…”. Znamienne, że wątek dot. próby przekupienia pokrzywdzonego znalazł potwierdzenie także w zeznaniach J. U. (1) (vide: k.13985). Jej zeznania pozwoliły też odtworzyć drogę jaką „zlecenie” trafić miało do oskarżonych. R. B. (1) miał w tym zakresie wskazać na J. W. i R. A.. Ten ostatni miał skontaktować A. G. z M. R. (1) i D. L. (1). W dalszej kolejności A. G. udał się do E., gdzie miał rozmawiać z M. Ś. (1). Zeznanie to potwierdza więc zeznania ww. świadków (M. B. (1) i M. Z.), że tego rodzaju narada faktycznie miała miejsce. Świadek A. D. (1) opisała też negatywną reakcję M. Ś. (1) na propozycję A. G.. R. B. (1) przekazał jej też swoją wiedzę na temat samego uprowadzenia J. Z. (1) w dniu (...) jak i jego zabójstwa, przy czym zastrzegł, że nie był bezpośrednim świadkiem tych wydarzeń, ale opierał się na relacji R. A.. Ten ostatni był byłym ochroniarzem A. G., który przeszedł do pracy do firmy (...). Mimo zmiany pracodawcy nadal utrzymywał koleżeńskie relacje z R. B. (1). Przekazał mu, że w uprowadzeniu pokrzywdzonego brali udział oskarżeni oraz on i R. K. (1). Sprawcy mieli poruszać się granatowym samochodem m-ki V. będącym w posiadaniu jednego z nich. Oskarżeni oraz R. K. (1) wciągnęli J. Z. (1) do samochodu a R. A. ubezpieczał ich na zewnątrz, na wypadek gdyby pokrzywdzony podjął próbę ucieczki. Z relacji tej wynikało, że J. Z. (1) został przewieziony do pomieszczeń ochrony, należących do firmy (...) przy ul. (...) w P., gdzie prawdopodobnie został zamordowany. R. B. (1) przypuszczał nawet, że to oskarżony M. R. (1) mógł być sprawcą tej zbrodni. Na poparcie tej tezy nie przedstawił jednak żadnych dowodów, poprzestając na swoich domysłach. Nie wskazywał także co stało się ze zwłokami pokrzywdzonego. R. B. (1) wyznał jej także, że już po zdarzeniu rozmawiał z A. G. pytając, czy uprzednia propozycja odnosiła się do J. Z. (1). G. nie potwierdził wprost, ale przyznał, że dziennikarz „został uciszony”. B. łączył zainteresowanie J. Z. (1) osobą A. G.
z problemami tego ostatniego dot. spółki (...). Zwracał też uwagę, że z uwagi na to zainteresowanie pracownicy ochrony A. G. dysponowali nawet zdjęciem J. Z. (1). R. B. (1) opowiedział także A. D. (1) o okolicznościach niespodziewanego wyjazdu A. G. z córką nad jezioro. B. przypuszczał bowiem, że w ten sposób G. miał spotkać się z wykonawcami jego „zlecenia”
i dokonać jego rozliczenia. Wskazywał nawet kwotę jaką mieli otrzymać sprawcy i sposób jej wykorzystania. Zwracał przy tym uwagę na poprawę sytuacji materialnej oskarżonego M. R. (1), czy obawy R. A.. R. B. (1) przekazał A. D. (1) także swoje wątpliwości co do okoliczności samobójczej śmierci R. K. (1). Oprócz przekazania relacji B. świadek A. D. (1) wyjaśniła okoliczności w jakich namówiła ww. do składania zeznań, podnosząc, że R. B. (1) obawiał się konsekwencji obciążania oskarżonych mówiąc: „… Ryba jest zdolny do wszystkiego…”. Opisywała także zdarzenia, które miały miejsce już po jego śmierci, dot. z kolei niezrozumiałego zachowania R. A.. Wskazywała także na zdarzenia, które oceniała jako nakierowane na zastraszenie jej osoby. Odnosząc się do znajomości z J. Z. (1) przedstawiła ich wzajemne relacje koleżeńskie, jednak przyznała, że nie miała wiedzy na temat jego zainteresowań zawodowych i tematów, nad którymi pracował. Oceniając zeznania A. D. (1) sąd odwoławczy nie miał żadnych wątpliwości i zastrzeżeń co do ich wiarygodności. Niewątpliwie odmieniły los rozpoznawanej sprawy i doprowadziły do uchylenia zaskarżonego wyroku uniewinniającego oskarżonych. Są szczegółowe, spójne i konsekwentne. Świadek zeznawała spontanicznie i szczerze. Potrafiła precyzyjnie odróżnić opinie od faktów. Zastrzegała, że pewnych okoliczności nie zna i nie próbowała luk tych wypełnić swoimi przypuszczeniami. Racjonalnie opisywała też relację R. B. (1), obiektywnie zaznaczając, kiedy oparta była na jego osobistych spostrzeżeniach a kiedy pochodziła jeszcze od innych osób lub była wynikiem spekulacji ww. A. D. (1) – jako świadek – nie jest obarczona problemami, które dot. wielu świadków występujących w sprawie. Nie była też uwikłana w zależności, czy też relacje z osobami mającymi związek
z przestępstwami dot. J. Z. (1). Niczego od sądu czy prokuratora nie oczekiwała, nie licząc elementarnej sprawiedliwości. Nie sposób przy tym pominąć, że jej zeznanie potwierdza jednoznacznie hipotezę zawartą w akcie oskarżenia co do udziału obu oskarżonych w zarzucanym im przestępstwie. Należy przy tym zaznaczyć, że A. D. (1) nie miała – podobnie zresztą jak
i R. B. (1) – żadnego interesu procesowego, czy też prywatnego by wspierać M. B. (1), czy też bezzasadnie obciążać oskarżonych. Wręcz przeciwnie, ujawnienie tych okoliczności narażało ich oboje na nieprzyjemności a nawet niebezpieczeństwo. W ocenie Sądu Apelacyjnego zeznania tych świadków mają fundamentalne znacznie dla rozstrzygnięcia sprawy. Uwaga ta odnosi się przede wszystkim do twierdzeń A. D. (1), albowiem R. B. (1) starał się przemilczeć rolę oskarżonych („… zgodzi się zeznawać pod warunkiem, że pytanie będą dotyczyły G., a nie jego byłych kolegów…”). Wskazują na motyw działań podjętych wobec J. Z. (1), zleceniodawcę i sprawców oraz okoliczności jego uprowadzenia. Pozwalają też inaczej niż to uczynił Sąd Okręgowy ocenić twierdzenia osób obciążających oskarżonych w trakcie śledztwa i procesu przed sądem meriti.

Sąd Apelacyjny podzielił także stanowisko prokuratora co do wartości i znaczenia opinii psychologicznych B. L. i J. P. dot. świadka M. B. (1). Racją ma przy tym jedynie sąd I instancji, że celem opinii, o której mowa w art.192 § 2 kpk nie jest ocena metod leżących u podstaw innej ekspertyzy wydanej na tej podstawie, ale ocena stanu psychicznego świadka, jego stanu rozwoju umysłowego, zdolności postrzegania lub odtwarzania przez niego postrzeżeń. Roli biegłego psychologa w procesie oceny wiarygodności zeznań świadka nie należy przy tym przeceniać, albowiem biegły ten nie ma prawa wyręczać sądu meriti od jego obowiązków w tym zakresie. Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę podziela w pełni pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy (vide: np. postanowienie z dnia 9.12.2016r., IV KK 404/16), że ocena wiarygodności poszczególnych depozycji nie jest rolą biegłego tylko sądu. Opinia psychologiczna może wykazywać nieprawidłowości bądź normę w sferze poznawczej świadka, w sferze spostrzegania i odtwarzania spostrzeżeń, a przez to - mieć znaczenie dla oceny dowodów, jednak nie jest dopuszczalne czynienie wyłącznie na jej podstawie ustaleń faktycznych co do przebiegu samego zdarzenia. W realiach niniejszej sprawy Sąd Okręgowy uznał, że opinie przedstawione przez prokuratora zawierają cechy uniemożliwiające uznanie ich za dowód mogący wpłynąć na ocenę wiarygodności zeznań M. B. (1). Sąd ten uznał także gołosłownie, że na wynik opinii biegłej J. P. wpłynęło udostępnienie jej opinii biegłego B. L., co podważyło samodzielność tej pierwszej (Sąd Okręgowy nie kwestionował przydatności opinii ww. co do innych osób). Rację ma skarżący na s.36 apelacji, że nie wskazał jednak na jakiej podstawie fatycznej i prawnej czyni tego rodzaju kategoryczne wnioski. Zastrzeżenia te czynione były w opozycji do treści art.198 § 1 kpk. Przepis ten stanowi wprost, że jeżeli jest to niezbędne do wydania opinii, sąd lub prokurator udostępnia biegłemu poszczególne dokumenty z akt sprawy lub uwierzytelnione kopie tych dokumentów. Dokumenty mogą być również udostępnione w postaci elektronicznej. Jedynie biegłemu powołanemu z tego względu, że wydana przez innego biegłego opinia jest niepełna lub niejasna albo gdy zachodzi sprzeczność w niej samej lub między różnymi innymi opiniami w tej samej sprawie, przed wydaniem opinii nie udostępnia się tej innej opinii lub tych innych opinii. Inną opinię lub inne opinie można udostępnić biegłemu, w niezbędnym zakresie, tylko
w wyjątkowym, szczególnie uzasadnionym wypadku, gdy przedmiot opinii powołanego biegłego bezpośrednio dotyczy treści tej innej opinii lub tych innych opinii. Deprecjonując ww. ekspertyzy Sąd Okręgowy wskazywał,
że biegli ci nie mieli wiedzy, że M. B. (1) podawał w trakcie przesłuchań, jak i rozmów z innymi osobami różne, często istotnie rozbieżne wersje tego samego zdarzenia. Okoliczność ta przesądzała – zdaniem ww. sądu – za nadaniem priorytetu opinii biegłego M. S.. Podważając opinię B. L. sąd polemizował z uznaniem zeznań M. B. (1) za „zasadniczo homogeniczne”, obarczone li tylko „drobnymi nieścisłościami”. Także pod adresem J. P. sąd podnosił zarzuty, że „nie dostrzegła szeregu rozbieżności, niespójności a wręcz wewnętrznych sprzeczności” w zeznaniach ww. świadka. Jednocześnie sąd nie znalazł podstaw do kwestionowania przez ww. biegłych oceny osobowości M. B. (1), która zgodna była z ocenę psychologów więziennych. Reasumując, Sąd Okręgowy uznał ocenę przedstawioną w opinii biegłego M. S. za „bardziej zasadną”. Oceniając zarzut prokuratora wyrażony w pkt IV apelacji sąd odwoławczy podzielił zawarty w niej zarzut obrazy art.201 kpk. Przepis ten enumeratywnie wylicza przypadki w jakich możliwe jest podważenie istniejącej opinii biegłych. Jest to możliwe jedynie w sytuacji gdy opinia jest niepełna lub niejasna, albo gdy zachodzi sprzeczność w samej opinii lub między różnymi opiniami w tej samej sprawie. Wówczas możliwe jest przeprowadzenie opinii uzupełniającej lub wezwanie innego biegłego. Sąd meriti nie ma bowiem uprawnień do wyręczania biegłych, albowiem z założenia nie posiada wiedzy specjalnej, która jest im przypisana (vide: analogicznie
w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 19.11.2021r., IV KK 332/21). Sąd Apelacyjny w Poznaniu w pełni podziela pogląd (vide: uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 26.06.2008r., IV KK 206/08),
że opinia jest „niepełna”, jeżeli nie udziela odpowiedzi na wszystkie postawione biegłemu pytania, na które zgodnie z zakresem wiadomości specjalistycznych i udostępnionych mu materiałów dowodowych może oraz powinien udzielić odpowiedzi, lub jeżeli nie uwzględnia wszystkich istotnych dla rozstrzygnięcia konkretnej kwestii okoliczności albo też nie zawiera uzasadnienia wyrażonych w niej ocen i poglądów. Natomiast opinia „niejasna” to taka, której sformułowanie nie pozwala na zrozumienie wyrażonych w niej ocen
i poglądów, a także sposobu dochodzenia do nich, lub też zawierająca wewnętrzne sprzeczności, posługująca się nielogicznymi argumentami. Z kolei do wewnętrznej sprzeczności opinii dochodzi wówczas, gdy wnioski biegłego wzajemnie się wykluczają lub gdy wnioski nie przystają do wyników badań przeprowadzonych przez biegłego (vide: uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 26.03.2008r., II KK 19/08). Okoliczności takich próżno szukać w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Nie wskazano i nie wykazano by opinie ww. biegłych były niepełne, niejasne, czy też zawierały sprzeczności. Sąd nie może zdeprecjonować wartości opinii biegłego, tylko dlatego, że się nie zgadza z jej wnioskami. Sąd Okręgowy dostrzegł, że biegli – z uwagi na okres w jakim opiniowali – nie mieli pełnej wiedzy na temat świadka M. B. (1)
i jego postawy w trakcie rozpoznawanej sprawy, jednakże nie dał im szansy
o jakiej mowa w cyt. przepisie. Nie wezwał ich by złożyli np. opinie uzupełniające. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na pogląd wyrażony
z uzasadnieniu cyt. już powyżej wyroku Sądu Najwyższego z dnia 19.11.2021r., że nawet sytuacja, w której założenia przyjęte w opinii są nielogiczne, błędne lub budzą zastrzeżenia w porównaniu z materiałem dowodowym sprawy, jest sytuacją kreującą niejasność, a nawet wewnętrzną sprzeczność opinii, co zgodnie z dyspozycją art.201 kpk wymaga podjęcia próby wyjaśnienia tych kwestii poprzez wezwanie tego samego biegłego. Koncentrując się na ich ekspertyzach ze śledztwa pominął w swoim uzasadnieniu (mimo formalnego zaliczenia w poczet materiału dowodowego) ocenę ustnych opinii złożonych do protokołu rozprawy z dnia (...)
w sprawie III K 72/19 dot. A. G., dot. np. motywów świadka, skutkujących kolejnymi wersjami jego zeznań (vide: k.14335 i nast.). Oczywistym jest, że braki te należy usunąć przy ponownym rozpoznaniu sprawy. Przesłuchanie ww. biegłych pozwoli także uzyskać odpowiedź dlaczego – mimo istniejących deficytów świadka M. B. (1) dostrzeganych nie tylko przez M. S., ale i B. L. i J. P. – uznali oni zeznania ww. za spełniające kryteria psychologicznej wiarygodności. Nie sposób nie zauważyć, że biegły M. S., zwracający uwagę na skłonność M. B. (1) do manipulowania i nakazujący zeznania ww. traktować z daleko posuniętą ostrożnością, zaznaczył sam, że świadek ten nie ma skłonności do konfabulowania. Jest to zresztą wniosek analogiczny do tego przedstawionego uprzednio przez B. L.. Sąd Apelacyjny w pełni podziela przy tym jego postulat by zeznania te weryfikować także innymi dowodami. Tego ostatniego elementu zabrakło niestety w ocenie przedstawionej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.

Zarzut zawarty w pkt II apelacji okazał się za to zasadny jedynie w części. Skarżący kwestionował w nim dwa elementy natury procesowej. Przede wszystkim zwracał uwagę, że świadkowie Z. K. (1) i M. R. (2) zostali przesłuchani przez Sąd Okręgowy bez udziału psychologa, mimo że istniały ku temu powody określone w art.192 § 2 kpk . Jednocześnie podnosił, że jego wnioski dowodowe w tym zakresie z dnia (...)
i (...) – zawarte na k.14751 i k.15052 – nie zostały rozpoznane. Odnosząc się do tej ostatniej kwestii Sąd Apelacyjny podziela pogląd wyrażany przez Sąd Najwyższy, np. w uzasadnieniu wyroku z dnia 11.01.2012r. (III KK 182/11), że zaniechanie wydania postanowienia o oddaleniu wniosku dowodowego stanowi rażące naruszenie art.170 § 3 kpk , gdyż uniemożliwia poznanie stanowiska organu procesowego w tym zakresie. Właściwe procedowanie w kwestii wniosków dowodowych stron stanowi bardzo ważny element materialnego prawa do obrony oraz gwarancji kontradyktoryjnej formy rzetelnego procesu. W realiach rozpoznawanej sprawy oskarżyciel publiczny ma rację jedynie co do wniosku z dnia (...) albowiem wniosek z dnia (...) został w rzeczywistości rozpoznany przez Sąd Okręgowy w Poznaniu na rozprawie w dniu (...)(vide: k.15066). Nie znaczy to jeszcze, że podniesiony w pkt II apelacji jest w pełni bezzasadny. Oddalając na podstawie art.170 § 1 pkt 3 kpk wniosek zawarty na k.15052 sąd ten uznał, że w aktach sprawy znajduje się już opinia biegłej A. D. (2) z dnia (...) dot. M. R. (2), która jest wystarczająca. Uzasadniając swoje stanowisko w tym zakresie sąd meriti dowodził, że udział psychologa jest zbędny ponieważ utrata pamięci objęła wyłącznie wydarzenia, które nastąpiły bezpośrednio po udarach jakie dotknęły świadka i nie dotknęła zdarzeń z dalszej przeszłości. W tym miejscu należy jednak przypomnieć treść art.192 § 2 kpk, który reguluje kwestię przesłuchania świadka w obecności psychologa. Ustawodawca przewidział
w nim bowiem, że jeżeli istnieje wątpliwość co do stanu psychicznego świadka, jego stanu rozwoju umysłowego, zdolności postrzegania lub odtwarzania przez niego postrzeżeń, sąd lub prokurator może zarządzić przesłuchanie świadka
z udziałem biegłego lekarza lub biegłego psychologa, a świadek nie może się temu sprzeciwić. Także analiza stanowiska Sądu wyrażonego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku dowodzi, że abstrahowało ono od przesłanek, o których mowa w art.192 § 2 kpk. Możliwość wezwania do udziału w przesłuchaniu zarówno biegłego lekarza, jak i biegłego psychologa jest warunkowana wystąpieniem konkretnych okoliczności wskazujących na istnienie jednej
z trzech wątpliwości, a mianowicie co do stanu psychicznego świadka, co do stanu rozwoju umysłowego oraz co do zdolności postrzegania i odtwarzania faktów. Jak wskazano, wątpliwości te muszą zachodzić na podstawie określonych faktów (uprawdopodobnień) wynikających z konkretnych sytuacji procesowych czy faktycznych. Wniosek prokuratora nie miał bynajmniej charakteru abstrakcyjnego, ale poparty był stosowną dokumentacją dot. tego świadka. Rację ma zatem skarżący dowodząc, że uprawnienie do przesłuchania świadka z udziałem biegłego, zgodnie z poglądem wyrażonym
w piśmiennictwie, przeradza się w obowiązek, ale jedynie w przypadku gdy ujawnią się okoliczności wskazujące na istnienie jednego z trzech wymienionych stanów (vide: Grzegorczyk, Kodeks, t. 1, 2014, s. 679; Hofmański, Sadzik, Zgryzek, Kodeks, t. 1, 2011, s. 1081; Stefański, Zabłocki, Kodeks, t. 1, 2003, s. 873–874; L.K. Paprzycki [w:] Grajewski, Paprzycki, Steinborn, Kodeks, t. 1, 2015, komentarz do art.192), których istnienie i okoliczności ocenia organ procesowy. Analogiczne stanowisko tut. Sąd Apelacyjny wyraził zresztą w przeszłości, np. w uzasadnieniu wyroku
z dnia 29.12.2022r. w sprawie II AKa 247/22. Pomimo fakultatywnego brzmienia art.192 § 2 kpk przesłuchanie świadka z udziałem biegłego lekarza lub biegłego psychologa może być jednak wręcz obowiązkiem organu procesowego. Musi to być jednak uzasadnione okolicznościami sprawy, wskazującymi na istnienie uzewnętrznionych (a zwłaszcza odpowiednio udokumentowanych) wątpliwości, mogących świadczyć o możliwości wystąpienia u świadka zaburzeń w tych sferach, o których traktuje ten przepis. Sytuacja taka niewątpliwie miała miejsce w rozpoznawanej sprawie, jednakże została przez sąd zbagatelizowana. Uwaga ta odnosi się także do świadka Z. K. (2). Pomijając brak rozstrzygnięcia w tym wypadku wniosku prokuratora z dnia (...) należy zwrócić uwagę na treść uzasadnienia zaskarżonego wyroku dot. ww. Sąd Okręgowy zwraca w nim uwagę na chorobę psychiczną świadka. Przesłuchiwany przed sądem świadek przyznał, że w latach 1991-2000 leczył się psychiatrycznie. Niewątpliwie okoliczności te także nasuwały wątpliwości co do konieczności zastosowania wobec niego instytucji z art.192 § 2 kpk, a tym bardziej obligowały sąd meriti do merytorycznego i rzetelnego rozpoznania wniosku oskarżyciela publicznego w tym zakresie (vide: k.14751).

Sąd Apelacyjny nie podzielił natomiast zarzutów apelacji dot. realnego znaczenia tzw. badań wariograficznych (pkt III apelacji). Są one uregulowane w polskim postępowaniu karnym w art.192 § 2 kpk oraz art.199a § 1 kpk. W art.192 § 2 kpk wskazano, że w wypadkach, o których mowa
w art.192 § 1 kpk, za zgodą osoby badanej biegły może również zastosować środki techniczne mające na celu kontrolę nieświadomych reakcji organizmu tej osoby. Odesłanie do § 1 wskazuje na charakter ww. instytucji prawnej.
Z treści art.192 § 1 kpk wynika bowiem wprost, że badania takie stosuje się li tylko „ w celu ograniczenia kręgu osób podejrzanych lub ustalenia wartości dowodowej ujawnionych śladów”. Z kolei w art.199a § 1 kpk ustawodawca określił, że stosowanie w czasie badania przez biegłego środków technicznych mających na celu kontrolę nieświadomych reakcji organizmu badanej osoby możliwe jest wyłącznie za jej zgodą. Przepisu art.199 kpk nie stosuje się.
W literaturze podnosi się (vide: Stefański Ryszard A. (red.), Zabłocki Stanisław (red.), Kodeks postępowania karnego. Tom II. Komentarz do art. 167-296, Opublikowano: WKP 2019), że o ile w art.192a § 2 kpk jest to dopuszczalne
w celu ograniczenia kręgu osób podejrzanych lub ustalenia wartości dowodowej ujawnionych śladów, o tyle w art.199a kpk ich stosowanie jest dopuszczalne przez biegłego w każdym wypadku wydawania opinii, jeżeli są one przydatne dla opracowania opinii. Problematyczne jest stosowanie wariografu wobec świadka. W orzecznictwie przyjmuje się, że wariograf może być stosowany wobec świadka, podejrzanego lub oskarżonego (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z 28.10.2014r., III KK 232/14), co bywa niekiedy kwestionowane w doktrynie (vide: T. G., Procesowe aspekty badań poligraficznych..., s. 149). Podstawą wydania postanowienia
o powołaniu biegłego w celu przeprowadzenia ekspertyzy wariograficznej powinna być wnikliwa ocena zasadności tych badań, wyraźnie określony ich przedmiot i cel, wskazany materiał dowodowy dający podstawę do prowadzenia badań oraz wskazówki, jak należy go skompletować, by był użyteczny do budowy testów. Oceniając opinię, organ powinien skontrolować poprawność metody, logiczność, pełność i przejrzystość wniosków, a także sprawdzić, czy biegły zrealizował zakres ekspertyzy, nie przekroczył swoich uprawnień oraz miał odpowiednie kompetencje do jej realizacji (vide:
T. W., Ocena..., 1992, s. 75; T. T., Dowód..., s. 76–77). Sąd Apelacyjny podziela przy tym pogląd, że przepis art.199a § 1 kpk, podobnie jak art.192a § 2 kpk, nie uchyla zakazu przesłuchiwania osób
z zastosowaniem środków technicznych mających na celu kontrolę nieświadomych reakcji organizmu (art.171 § 5 pkt 2 kpk), gdyż przepis ten nie dotyczy przesłuchania, a jedynie wypowiedzi składanych biegłemu (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z 28.10.2014r., III KK 232/14). Celem opinii biegłego przeprowadzanej na podstawie art.199a kpk jest weryfikowanie wartości dowodowej oświadczeń badanej osoby, co powoduje, że osoby badane nie uczestniczą w tej czynności w swoich rolach procesowych, a więc stosowanie wariografu nie koliduje z normą art.171 § 5 pkt 2 kpk. W polu widzenia natomiast zawsze należy posiadać okoliczność, że omawiany dowód posiada status pośredniego, pomocniczego. Na późniejszym etapie postępowania nie może służyć badaniu prawdomówności, zaś wynik badania nie może być wprost wykorzystany jako dowód winy lub niewinności (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 26.02.2015r., II AKa 318/14). Nie można go uznawać za dowód jego sprawstwa czy winy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 4.12.2013r., III KK 273/13). Jest to uzasadnione tym,
że istnieje obiektywnie możliwe zakłócanie przez osobę badaną własnych reakcji psychofizycznych, a tym samym uzyskanie zafałszowanego wyniku (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 4.12.2013r., III KK 273/13). Stosowanie wariografu jest dopuszczalne przez biegłego w postępowaniu przygotowawczym w fazie in personam oraz w postępowaniu sądowym, przy czym fazy in rem dotyczy wyraźnie i wyłącznie art.192a kpk, ale pozwala na badania poligraficzne tylko w celu ograniczenia kręgu osób podejrzanych (vide: T. Grzegorczyk, Kodeks..., t. 1, 2014, s. 709). Skarżący znaczenie przeprowadzonych opinii tego typu znacznie więc przecenia. Sąd Apelacyjny
w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę podziela pogląd wyrażany
w orzecznictwie (vide: np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22.01.2025r., IV KO 10/24 ), że dowód z opinii wariograficznej stanowi dowód o charakterze pośrednim, poszlakowym, uzupełniającym, a jego przydatność na późniejszym etapie postępowania słabnie. Ze względu na to, że przedstawia on wyłącznie określoną reakcję organizmu na zadawane pytania
i urzeczywistnia stosunek emocjonalny osoby badanej do określonych zdarzeń, nie powinien być wykorzystany jako dowód winy lub niewinności.
W rezultacie, wynik badania wariograficznego-poligraficznego nie może być dowodem świadczącym o określonych okolicznościach, lecz takim, który wskazuje na sposób reagowania przesłuchiwanych na zadawane pytania. Co oczywiste, wynik takiego badania nie może jako jedyny świadczyć o sprawstwie albo niewinności i musi być oceniony w kontekście innych przeprowadzonych dowodów. Sąd odwoławczy podziela przy tym stanowisko, że ocena wiarygodności wyjaśnień oskarżonego, jak i zeznań świadków należy zawsze do Sądu i nie można jej zastąpić badaniem na wariografie. Dowód przeprowadzany w trybie art.192a kpk lub art.199a § 1 kpk z uwagi na swoje uwarunkowania i ograniczenia dot. nieświadomych, emocjonalnych reakcji organizmu badanego na zadawane pytania i należy go traktować z dużą ostrożnością (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 1.08.2023r., II KK 138/23 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 23.05.2019r.,
II AKa 237/19). Analogicznie kwestię tę ujmuje np. Sąd Apelacyjny
w S., który w uzasadnieniu wyroku z dnia 31.03.2012r. (II AKa 155/20), dowodził przekonywująco, że wyniku badania, o jakim mowa
w art.199a kpk, nie można uznawać za dowód sprawstwa czy winy. Uzyskane w ten sposób dane będą stanowiły dowód nie z przesłuchania, ale element opinii biegłego, a zatem dowód, który nie będzie świadczył o sprawstwie badanego, tylko jego reakcji na zadane pytania, stąd nie może on służyć skutecznie badaniu prawdomówności, zaś wynik badania nie może być wprost wykorzystany jako dowód winy lub niewinności. Dowód tego rodzaju w ogóle winien być przeprowadzony na możliwie wczesnym etapie postępowania karnego. Z tego też powodu nie sposób podzielić argumentacji autora apelacji z dnia (...) na s.30-34. Uwaga ta odnosi się do znaczenia opinii biegłego J. B. dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. B. ten bowiem niejednokrotnie wskazywał na związek ze sprawę osób, którym prokurator nie stawiał jakichkolwiek zarzutów, lub których twierdzenia rozmijały się z ustaleniami niniejszego śledztwa (np. J. N., L. R., L. N., W. K. (2), K. W., Z. W., K. K. (4), Z. B. (2), czy nawet W. P. - co do możliwości udziału tego ostatniego w pobiciu). O ile zgodzić się można z zastrzeżeniem, że sąd meriti zdaje się nie dostrzegać różnic pomiędzy art.192a § 2 kpk a art.199a § 1 kpk to nie sposób mu odmówić racji co do charakteru tego dowodu. Skarżący na s.31 apelacji sam zresztą przyznaje, że opinia tego typu ma zawsze postać dowodu pośredniego
i pomocniczego, tak więc nie może być wprost wykorzystana jako dowód winy lub niewinności, ewentualnie prawdomówności i wiarygodności. Faktu tego nie zmienia także zaniechanie przez Sąd Okręgowy uzupełniającego przesłuchania ww. biegłego i poprzestanie na ujawnieniu ustnej opinii ww. złożonej w dniu (...) w sprawie III K 72/19 dot. A. G.. Rzeczywiście przywoływany w apelacji zapis uzasadnienia sądu I instancji sugerować może, że sąd ten uchylił się od oceny ww. uzupełniającej opinii ustnej, jednakże w ocenie Sądu Apelacyjnego tak nie jest. Sąd Okręgowy uprzednio ocenił bowiem negatywnie całość opinii tego biegłego, uznając je
w komplecie za nieprzydatne w rozpoznawanej sprawie do rozstrzygnięcie kwestii winy i sprawstwa. Ocena ta odnosi się więc także i na opinię uzupełniającą, zaliczoną w poczet materiału dowodowego. B. tłumaczy
w niej metodologię swoich działań, jednakże nie zmienia to przecież istoty problemu, tzn. braku przydatności tego dowodu. Przywołując konkluzje biegłego dot. oskarżonych oraz A. G. prokuratora sam zresztą wskazuje na s.34 apelacji, że: „ wyniki badań wariograficznych samych oskarżonych (M. R. (1), D. L. (1) i w odrębnym postępowaniu – A. G.) nie stały się dla tych osób dowodem obciążającym”. Jest to oczywiste jeżeli uwzględni się, że pozwala on li tylko oceniać reakcję organizmu badanego na zadawane pytania i urzeczywistnia stosunek emocjonalny osoby badanej do określonych zdarzeń. W tej sytuacji sąd odwoławczy nie mógł uznać, że zarzut opisany w pkt III apelacji miał jakikolwiek realny wpływ na treść zaskarżonego wyroku.

Reasumując należy zaznaczyć, że jedynie oparcie przez sąd ustaleń faktycznych na określonej i wyraźnie wskazanej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku grupie dowodów i jednoczesne nieuznanie dowodów przeciwnych, nie stanowi uchybienia, które mogłoby powodować zmianę lub uchylenie wyroku, tylko w sytuacji gdy zgodnie z treścią art.424 § 1 pkt 1 kpk, Sąd wskazałby przekonywująco jakimi w tej kwestii kierował się względami. Jak wynika z motywów zaskarżonego wyroku sąd I instancji – mimo znacznego nakładu pracy i obszerności uzasadnienia – nie uczynił zadość wymaganiom wskazanego wyżej przepisu. Sąd ten stanowiska swojego niestety nie uzasadnił w sposób określony powyżej. Oczywistym jest zatem, że zaskarżony wyrok nie mógł się ostać.

*******************

Zgodnie z treścią art.437 § 1 i 2 kpk po rozpoznaniu środka odwoławczego sąd orzeka o utrzymaniu w mocy, zmianie lub uchyleniu zaskarżonego orzeczenia w całości lub w części. Sąd odwoławczy zmienia zaskarżone orzeczenie, orzekając odmiennie co do istoty, lub uchyla je
i umarza postępowanie; w innych wypadkach uchyla orzeczenie i przekazuje sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Uchylenie orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania może nastąpić wyłącznie w wypadkach wskazanych w art.439 § 1 kpk, art.454 kpk lub jeżeli jest konieczne przeprowadzenie na nowo przewodu w całości. Przepis art.454 § 1 kpk przewiduje, że sąd odwoławczy nie może skazać oskarżonego, który został uniewinniony w pierwszej instancji lub co do którego w pierwszej instancji umorzono postępowanie. Ta ostatnia sytuacja wystąpiła niewątpliwie w realiach niniejszej sprawy. Sąd Apelacyjny nie podzielił bowiem poglądu Sądu Okręgowego, że istniejący materiał dowodowy nie jest wystarczający do skazania obu oskarżonych za czyn zarzucany im w akcie oskarżenia, albowiem jest wręcz przeciwnie. Zdaniem sądu odwoławczego nie sposób też było przyjąć, że materiał ten stanowiłby podstawę do zastosowania art.5 § 2 kpk – przy prawidłowym rozstrzygnięciu wątpliwości w sposób wskazany przez Sąd Apelacyjny powyżej, albowiem zostałyby one w istocie usunięte. W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny – na podstawie art.437 § 2 kpk w zw. z art.454 § 1 kpk - uchylił zaskarżony wyrok w całości i sprawę obu oskarżonych przekazał Sądowi Okręgowemu w Poznaniu do ponownego rozpoznania. Zgodnie z art.436 kpk Sąd Apelacyjny ograniczył rozpoznanie środka odwoławczego wniesionego przez prokuratora do ww. i omówionych uchybień, albowiem rozpoznanie w tym zakresie jest wystarczające do wydania orzeczenia, a rozpoznanie pozostałych uchybień byłoby przedwczesne lub bezprzedmiotowe dla dalszego toku postępowania. Wyrok uchylający zaskarżone orzeczenie w całości uniemożliwił rzecz jasna rozpoznanie zażaleń obrońców dot. orzeczenia o kosztach obrony w I instancji. Stały się one w tej sytuacji procesowej bezprzedmiotowe.

********************

Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy winien uwzględnić ww. uwagi i wytyczne. W myśl art.442 § 3 kpk zapatrywania prawne i wskazania sądu odwoławczego co do dalszego postępowania są wiążące dla sądu, któremu sprawę przekazano do ponownego rozpoznania. Wskazania sądu odwoławczego co do dalszego postępowania mogą dotyczyć wyłącznie dowodów i innych czynności, które powinny być przeprowadzone, lub okoliczności, które należy wyjaśnić. Wskazania sądu odwoławczego nie mogą dotyczyć sposobu oceny poszczególnych dowodów. To, że Sąd Apelacyjny ocenił zgromadzony materiał dowodowy odmiennie niż sąd meriti – uznając go w tym składzie za wystarczający do skazania – nie oznacza, że wytyczne te mogą być odczytywane jako nakaz wydania wyroku określonej treści. W tym zakresie sąd meriti ma bowiem nadal pełną swobodę orzeczniczą. Prowadząc ponownie postępowanie dowodowe Sąd Okręgowy winien mieć na uwadze także treść art.442 § 2 kpk , zgodnie z którym w wypadku przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sąd orzekający w pierwszej instancji, przeprowadzając postępowanie w zakresie dowodów, które nie miały wpływu na uchylenie wyroku, może poprzestać na ich ujawnieniu. Niewątpliwie obowiązek ponownego przeprowadzenia sąd odwoławczy widzi wyłącznie
w zakresie jaki został omówiony powyżej. Pozostałe dowody (zwłaszcza świadkowie, których nie przywołano w niniejszym uzasadnieniu) nie miały realnego wpływu na treść zaskarżonego wyroku. Nie ma zatem potrzeby ich powielania. Pozwoli to niewątpliwie usprawnić i przyspieszyć postępowanie in meritum.

Na zakończenie Sąd Apelacyjny pragnie zasygnalizować jeszcze jedną kwestię natury procesowej, którą Sąd Okręgowy winien rozstrzygnąć przed skierowaniem sprawy na rozprawę główną. Z publicznej
i ogólnodostępnej wypowiedzi prokurator Elżbiety Potoczek-Bara (np. wywiadu prezentowanego w Radiu (...) w dniu (...).: https://www.youtube.com/watch?v= (...) ) wynika bowiem, że Prokuratura Krajowa w sprawie dot. J. Z. (1) prowadzi nadal „ mnóstwo czynności procesowych” w celu wyjaśnienia sprawy. Oczekuje np. na decyzję Szefa (...) co do ujawnienia dokumentacji wytworzonej na temat sprawy J. Z. (1) m.in. przez d. (...). Nadto z odpowiedzi udzielonej Sądowi Apelacyjnemu w dniu (...)(vide: k.15619) wynika także,
że prowadzone są czynności związane z odtworzeniem zapisu nagrania rozmowy A. D. (1) z R. B. (1): „… prokurator zabezpieczył nośnik elektronicznym przy czym nadal trwają w tym zakresie czynności dowodowe…”. Z zeznań A. D. (1) wynikają także nowe okoliczności sprawy, które nie były znane uprzednio wszystkim sądom orzekającym dotychczas w sprawie. Dot. to np. kwestii udziału w porwaniu jeszcze jednej osoby, wysokości wynagrodzenia sprawców, sposobu wykorzystania zdobytych w ten sposób środków finansowych, itp. Twierdzenia te wymagają rzecz jasna weryfikacji np. przez przesłuchanie osób wskazanych przez A. D. (1) i mogących mieć na ten temat wiedzę. Uwaga ta dot. m.in. R. A., D. G., J. W., czy M. B. (3) (vide: k.15680-15681). Jak wynika z oświadczenia prokuratora na rozprawie odwoławczej w dniu (...) (vide: k.15678v) nie było jeszcze możliwości zapoznania się z treścią przedmiotowego nagrania wykonanego przez świadka nawet w dacie orzekania przez sąd odwoławczy, albowiem nośnik nadal znajdował się w dyspozycji biegłego powołanego już przez oskarżyciela publicznego. Tym samym niemożliwe było porównanie zeznania świadka
z zapisem pierwotnym. Niewątpliwie narzędziem o charakterze obiektywnym, które pozwoli uczynić to w sposób najbardziej wiarygodny będzie z pewnością nagranie ww. rozmów i spisany na ich podstawie rzetelny stenogram. Nie sposób przy tym nie zauważyć, że w przypadku gdy weryfikacja ta zakończy się pozytywnie nie można nawet wykluczyć zmiany nie tylko treści zarzutów, ale i zakresu podmiotowego oskarżenia. W takim wypadku – jeżeli Sąd Okręgowy stwierdzi, że jego zdaniem istniejący materiał wymaga pogłębienia - winien rozważyć ewentualny zwrot sprawy prokuratorowi w trybie art.344a § 1 i 2 kpk . Będzie to możliwe jedynie w sytuacji gdy sąd ten uzna, że dokonanie tych czynności przez Sąd Okręgowy w Poznaniu skutkowałoby de facto przejęciem przez sąd roli organu śledczego i powodowałoby znaczne trudności. Ewentualny zwrot sprawy w tej fazie postępowania uzależniony będzie zatem od kumulatywnego spełnienia dwóch przesłanek, tzn. wystąpienia istotnych braków postępowania przygotowawczego oraz ustalenia znacznych trudności w ich usunięciu w postępowaniu sądowym. Przekazanie sprawy do uzupełnienia postępowania przygotowawczego w celu poszukiwania dowodów może nastąpić jednak tylko wtedy, gdy istnieć będą realne możliwości znalezienia określonych dowodów.

P. G. (2) H. K. M. Ś.