Wyrok z 20 lutego 2026, sygn. I ACa 163/23
Pokaż pozostałe podstawy prawne (4)
Sygn. akt I ACa 163/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 20 lutego 2026 r.
Sąd Apelacyjny w Krakowie – I Wydział Cywilny
w składzie:
Przewodniczący: SSA Marek Boniecki
po rozpoznaniu w dniu 20 lutego 2026 r. w Krakowie na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa F. U. i L. U.
przeciwko (...) S.A. w P.
o zapłatę i ustalenie
na skutek apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach
z dnia 28 listopada 2022 r. sygn. akt I C 2761/20
1. oddala apelację;
2.
zasądza od strony pozwanej na rzecz powodów, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego, kwotę 4050 zł (cztery tysiące pięćdziesiąt złotych) z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie
w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty.
Sygn. akt I ACa 163/23
Uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie
z dnia 20 lutego 2026 r.
Wyrokiem z 28 listopada 2022 r. Sąd Okręgowy w Kielcach: ustalił, że umowa kredytu na cele (...) zawarta 27 października 2008 roku pomiędzy powodami L. U. i F. U.
a (...) S.A. w P., jest nieważna (pkt I); zasądził od strony pozwanej (...) S.A. w P. na rzecz powodów łącznie kwotę 30 170,69 zł tytułem nienależnie pobranych świadczeń w okresie od 29 września 2011 roku do 29 września 2014 roku z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 13 listopada 2021 roku do dnia zapłaty (pkt II) oraz orzekł o kosztach procesu (pkt III).
Sąd pierwszej instancji poczynił ustalenia faktyczne zaprezentowane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku na kartach 412-413.
Wyrok powyższy w całości zaskarżył apelacją pozwany, wnosząc o jego zmianę poprzez oddalenie powództwa w całości, ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku oraz przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji, a nadto o zwrot kosztów procesu.
Pozwany w wywiedzionym środku odwoławczym, zalegającym na k. 425-434 akt sprawy, podniósł szereg zarzutów natury procesowej i materialnoprawnej.
Strona powodowa wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje.
Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie.
Sąd pierwszej instancji prawidłowo, z poszanowaniem reguł wyrażonych w przepisie art. 233 §1 k.p.c. ustalił stan faktyczny sprawy, co sprawiło, że Sąd Apelacyjny przyjął go za własny.
Nie zasługiwał za uwzględnienie podniesiony w apelacji pozwanego zarzut naruszenia art. 233 §1 k.p.c., który w istocie sprowadzał się do interpretacji niekwestionowanego materiału dowodowego pod kątem skutków materialnoprawnych, które podlegały jednak ocenie poprzez pryzmat przepisów prawa materialnego.
Sam fakt podpisania przez powodów umowy i zapoznania się z treścią jej §11 ust. 4 i 5 nie oznacza, że została kredytobiorcy zostali należycie poinformowani o mechanizmie przeliczeniowym oraz nieograniczonym ryzyku kursowym, co wykluczało świadome podjęcie decyzji o zaciągnięciu zobowiązania kredytowego.
Nie trafiony jest tez zarzut dotyczący ustalania kursów tabelarycznych, skoro, jak wskazano wyżej, stosowany przez bank mechanizm przeliczenia nie został klarownie zaprezentowany.
Sąd pierwszej instancji nie naruszył także wymienionych w apelacji przepisów prawa procesowego, oddalając wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu bankowości. Kwestia stosowania przez pozwanego reguł rynkowych przy ustalaniu kursów wymiany walut była nieistotna dla rozstrzygnięcia. Analogiczną ocenę należało przydać sytuacji na rynku finansowym w 2008 r. Istotne było bowiem, czy w konkretnym przypadku kredytobiorcy, zważywszy na zaoferowane im przed i przy podpisywaniu umowy informacje, mogli podjąć świadomą i racjonalną decyzję co do swojego zobowiązania i czy uzgodniono w nimi indywidualnie taki, a nie inny sposób określania wysokości wypłaty środków oraz spłat rat kredytu.
Nie doszło także do naruszenia przed Sądem Okręgowym podniesionych w apelacji przepisów w wyniku pominięcia dowodu z przesłuchania świadków wskazanych przez pozwanego. Trafnie Sąd Okręgowy uznał, że w niniejszej sprawie fakty, na okoliczność których mieliby zostać przesłuchani świadkowie zostały już wykazane w materiale dowodowym,
a zatem przeprowadzenie zgłaszanych przez pozwanego dowodów nie miałoby istotnego znaczenia dla sprawy. Świadkowie nie uczestniczyli przy zawieraniu umowy, a zatem siłą rzeczy ich zeznania byłyby oderwane od okoliczności badanego przypadku. Zasadnym było więc pominięcie wniosku strony pozwanej. Jak wynika bowiem z art. 227 k.p.c., dowodzeniu podlegają tylko fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.
Sąd pierwszej instancji prawidłowo uznał wskazane przez siebie zapisy umowy za abuzywne. W aktualnym orzecznictwie Sądu Najwyższego, klauzule dotyczące przeliczenia kwoty wypłaconego kredytu i spłacanych rat na walutę obcą, są kwalifikowane jako określające główne świadczenia stron (wyrok Sądu Najwyższego z 30 września 2020 r., I CSK 556/18). Treść umowy i regulaminu wskazuje jednoznacznie, że przedsiębiorca – bank posługiwał się wzorcem umowy (art. 384 §1 k.c.). W tych okolicznościach ciężar wykazania indywidualnego uzgodnienia postanowień umownych spoczywał na pozwanym, stosownie do art. 385 1 §4 k.c. w zw. z art. 385 1 §3 k.c. Ciężarowi temu strona ta nie sprostała. Sam fakt zaakceptowania warunków umowy, a nawet oświadczenia o wzięciu pod uwagę ryzyka kursowego nie oznacza, że relewantne postanowienia umowne były negocjowane czy nawet negocjowalne. Swoboda kredytobiorcy we wpływaniu na kształt umowy nie dotyczyła tych jej zapisów, które decydowały w danym przypadku o ważności umowy. Odesłanie do bliżej nieokreślonego kursu kupna czy sprzedaży obowiązującego w Banku świadczy o tym, że kredytodawca dysponował arbitralnością w kształtowaniu kursów walut. Pamiętać bowiem należy, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonuje się wg stanu z chwili zawarcia umowy. Z tego punktu widzenia nie ma znaczenia fakt, że pozwany stosował mechanizmy rynkowe, a stosowane kursy miały ekonomiczne uzasadnienie. Kluczowe jest bowiem, że w samej umowie nie było wskazania, w jaki sposób ww. mechanizmy będą stosowane w odniesieniu do zobowiązania strony powodowej. Istniała zatem możliwość naruszenia interesów konsumenta.
Dokonując wykładni art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG w podobnym kontekście, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. W sytuacji, w której dana klauzula zawarta w umowie kredytowej nie realizuje przytoczonych kryteriów, a zatem jest niedozwolona, umowa nie pozwala na określenie rozmiarów świadczenia banku i kredytobiorcy w oparciu o obiektywne, niezależne od żadnej stron czynniki. Postanowienia uprawniające bank do jednostronnego ustalenia kursów walut są nietransparentne, pozostawiają bowiem pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają zasadę równości stron (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2022 r., II CSKP 45/22). W świetle zaprezentowanej argumentacji oraz okoliczności sprawy uznać należało, że zakwestionowane postanowienia umowne kształtowały prawa strony powodowej jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały jej interesy.
Niezależnie od powyższego mieć należy na uwadze, że abuzywność umów kredytów indeksowanych i denominowanych we franku szwajcarskim nie wyczerpuje się w klauzulach kształtujących mechanizm indeksacji. Za abuzywne uznawane są też postanowienia odnoszące się do ustalonego w walucie obcej mechanizmu waloryzacji świadczeń, które wiążą się z obciążeniem kredytobiorcy - konsumenta nieograniczonym ryzykiem zmiany kursu waluty i związanym z tym ryzykiem zwiększenia kosztu kredytu (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2023 r., I CSK 4379/22). Przywołać w tym miejscu należy również pogląd wyrażony w wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 10.06.2021 r., C-776/19, w którym wskazano, że wykładni art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy dokonywać w ten sposób, że warunki umowy kredytu, przewidujące, iż waluta obca jest walutą rozliczeniową i powodujące skutek w postaci ponoszenia nieograniczonego ryzyka kursowego przez kredytobiorcę, mogą doprowadzić do powstania znaczącej nierównowagi wynikających z tej umowy kredytu praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta, jeśli przedsiębiorca nie mógł racjonalnie oczekiwać, przestrzegając wymogu przejrzystości w stosunku do konsumenta, iż ten konsument zaakceptowałby, w następstwie indywidualnych negocjacji, nieproporcjonalne ryzyko kursowe, które wynika z takich warunków. W rozpoznawanej sprawie nieograniczone ryzyko kursowe leżało po stronie powodowej, której status konsumenta nie budzi wątpliwości. Z kolei ryzyko Banku ograniczało się w najmniej korzystnym wariancie do wysokości wypłaconego w złotych świadczenia. Nawet gdyby Bank musiał zabezpieczyć odpowiednią sumę w walucie obcej poprzez odpowiednie operacje na rynku międzybankowym, to profesjonalny charakter oraz rozmiar prowadzonej działalności w sektorze finansów stwarzał po stronie pozwanej możliwości wykorzystania instrumentów redukujących skutki zmiany wartości waluty.
Nie było możliwości utrzymania umowy po eliminacji z niej postanowień niedozwolonych. W razie stwierdzenia abuzywności postanowień umowy kredytu indeksowanego odnoszących się do sposobu określania kursu waluty obcej, umowa nie może obowiązywać w pozostałym zakresie (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 30 września 2022 r., I CSK 2071/22). Wiąże się to także z faktem, że zastąpienie niedozwolonego postanowienia poprzez wprowadzenie innego mechanizmu przeliczenia waluty stanowiłoby zbyt daleko idącą modyfikację umowy w celu ratowania sytuacji prawnej przedsiębiorcy, który abuzywną klauzulę zastosował.
Nie można przyjąć, że Sąd Okręgowy powinien był zastosować normy o charakterze dyspozytywnym. Za w pełni przekonujący uznać należy pogląd, zgodnie z którym art. 385 1 §2 k.c. wyłącza stosowanie art. 58 §3 k.c., co uzasadnia stanowisko, że nieuczciwe postanowienia indeksacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego. Również TSUE co do zasady wyklucza, aby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków w umowach. Działania sądu w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej mają mieć charakter sankcyjny, co oznacza osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów, zawierających umowy z konsumentami do przewidywania w umowach z nimi nieuczciwych postanowień umownych. Skutek ten nie mógłby zostać osiągnięty gdyby umowa mogła zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy przez wprowadzenie do umowy warunków uczciwych (tak: wyrok Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18).
Mając na uwadze powyższe nie ulega zatem wątpliwości, że umowa kredytu w zakresie klauzuli indeksacyjnej oraz postanowień dotyczących kursów walut ma charakter abuzywny, co w konsekwencji prowadzi do jej nieważności.
Skazany na fiasko był również zarzut naruszenia art. 410 §1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. z zw. z art. 411 pkt 1 k.c. poprzez uwzględnienie roszczenia o zapłatę . Sąd Apelacyjny doszedł do wniosku, że i na tym polu Sąd I instancji postąpił prawidłowo, rozstrzygając o żądaniu zapłaty w oparciu o przepisy art. 405 i art. 410 § 1 k.c., bez ich naruszenia. Sąd Najwyższy wielokrotnie w swoich orzeczeniach podkreślił w ostatnich latach, rozstrzygając w tzw. sprawach frankowych, że w razie nieważności umowy kredytu dokonywane przez niedoszłego kredytobiorcę płatności, mające stanowić spłatę wykorzystanego kredytu, są świadczeniami nienależnymi, podobnie jak świadczeniem nienależnym jest w takiej sytuacji wypłata środków pieniężnych przez bank. Zgodnie zaś z art. 410 § 1 k.c. w związku z art. 405 k.c. świadczenia nienależne podlegają zwrotowi. Proste zastosowanie tej reguły prowadzi do wniosku, że między Bankiem a niedoszłym kredytobiorcą powstają wówczas różne zobowiązania restytucyjne: zobowiązanie niedoszłego kredytobiorcy do zwrotu udostępnionych mu środków pieniężnych oraz zobowiązanie banku do zwrotu uiszczonych przez konsumenta płatności na poczet wykonania umowy. Przepisy art. 410 i nast. k.c. nie zawierają żadnej odrębnej regulacji, która wskazywałaby na jakąkolwiek zależność tych zobowiązań, w szczególności odwzorowującą zamierzony przez strony związek między obowiązkami mającymi niezależny od siebie charakter. Oczywiście, Sąd Apelacyjny ma świadomość, że zagadnienie związane z warunkami rozliczenia się stron nieważnej umowy kredytu w ostatnim czasie podlegać może pewnej reinterpretacji, a to w wyniku kolejnych orzeczeń TSUE, czego najlepszym przykładem jest wyrok z dnia 19 czerwca 2025 r. w sprawie C-396/24. W ślad za tym orzeczeniem może też dochodzić do zmiany stanowiska orzeczniczego krajowego, w tym Sądu Najwyższego. W ocenie Sądu Apelacyjnego, wyrok Trybunału Sprawiedliwości bez wątpienia nakazuje zmodyfikować, w celu zapewnienia zgodności z dyrektywą 93/13, zasady stosowania tzw. teorii dwóch kondykcji w sporze przeciwko konsumentowi, którego bank pozywa o zwrot kapitału. Dla oceny zasadności roszczenia banku (jego istnienia) nie może być bez wpływu fakt, że dysponuje on kwotami świadczonymi na jego rzecz przez kredytobiorcę, który nie żąda jednak ich zwrotu od banku, a co najwyżej domaga się zwrotu różnicy – nadpłaty w stosunku do tego co świadczył ponad kwotę otrzymaną od banku. Natomiast orzeczenie TSUE nie stanowi podstawy do odstąpienia w całości od wykładni przyjętej w powołanej wyżej uchwale Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21), gdzie za punkt wyjścia do analizy prawnej przyjęto sytuację, w której konsument formułuje roszczenie o zwrot tego co świadczył na rzecz banku w ramach wykonywania umowy, a nie tylko roszczenie o zwrot różnicy (nadpłaty) w stosunku do tego co otrzymał od kredytodawcy. Tak więc w okolicznościach niniejszej sprawy powołany wyrok TSUE z 19.06.2025 r. nie wprowadza istotnej modyfikacji dla procesu stosowania prawa krajowego w zgodności z przepisami dyrektywy 93/13/EWG, albowiem poddano w nim ocenie regulacje krajowe (w tym orzecznictwo na gruncie tych regulacji) tylko w aspekcie roszczenia banku wobec konsumenta. Perspektywa, w której to konsument (kredytobiorca) występuje ze swoim roszczeniem jest zgoła inna. Wtedy bowiem na pierwszym miejscu ocenie podlega to, czy w świetle płynącej z przepisów dyrektywy 93/13/EWG zasady ochrony konsumentów nie jest rzeczywiście uprawnione to, by wedle swojego wyboru formułowali oni żądanie w ten sposób, że albo dochodzić będą tzw. nadpłaty, a więc tego co świadczyli ponad kwotę uzyskaną od banku, albo wystąpią z żądaniem zwrotu całości tego, co przekazali bankowi na poczet realizacji umowy, przy pełnej świadomości i akceptacji tego, że również bank wystąpi w stosunku do nich z roszczeniem o zwrot kapitału, co może wygenerować koszty, do poniesienia których konsumenci będą wówczas zobowiązani. Sytuacja ta jest analogiczna do wypracowanego na gruncie orzecznictwa TSUE w tzw. sprawach frankowych konceptu, wedle którego do decyzji konsumenta pozostawione jest to, czy świadomie zaakceptuje niedozwolone postanowienia umowne i tym samym chce pozostać związanym umową kredytu, którą zamierza wykonywać, czy też nie wyrazi zgody na te postawienia, aprobując zarazem, jako konsekwencję takiej postawy, nieważność całej umowy kredytu.
W odniesieniu do zgłoszonego przez pozwanego w odpowiedzi na pozew zarzutu potrącenia, zauważyć należy, że nie jest skuteczne oświadczenie o potrąceniu bez wcześniejszego wezwania do zapłaty bowiem potrącona może zostać jedynie wierzytelność, która jest już wymagalna (art. 498 §1 k.c.). W niniejszej sprawie Sąd pierwszej instancji trafnie zauważył, że oświadczenie o potrąceniu nie mogło wywołać żadnych związanych z nim skutków z uwagi na brak wymagalności wierzytelności.
Odnośnie z kolei do zarzutu zatrzymania wskazać należy, że zgodnie z wyrokiem TSUE z 14 grudnia 2023 r. wydanym w sprawie C‑28/22, artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w związku z zasadą skuteczności należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą, w sytuacji gdy umowa kredytu hipotecznego zawarta przez przedsiębiorcę z konsumentem nie może już pozostać wiążąca po usunięciu nieuczciwych warunków zawartych w tej umowie, przedsiębiorca ten może powołać się na prawo zatrzymania umożliwiające mu uzależnienie zwrotu świadczeń otrzymanych od tego konsumenta od przedstawienia przez niego oferty zwrotu świadczeń, które sam otrzymał od tego przedsiębiorcy, lub gwarancji zwrotu tych ostatnich świadczeń, jeżeli wykonanie przez tego samego przedsiębiorcę tego prawa zatrzymania powoduje utratę przez rzeczonego konsumenta prawa do uzyskania odsetek za opóźnienie od momentu upływu terminu nałożonego na danego przedsiębiorcę do wykonania zobowiązania umownego po tym, jak przedsiębiorca ten otrzyma wezwanie do zwrotu świadczeń zapłaconych jemu w wykonaniu tej umowy.
Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną.
Za podstawę rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego, które po stronie powodowej ograniczyły się do wynagrodzenia adwokata przyjęto art. 98 §1 k.p.c. w zw. z art. 391 §1 k.p.c. oraz §2 pkt 6 w zw. z §10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r., poz. 1800 ze zm.).