sygn. I ACa 2756/23 28 kwietnia 2026 Sąd Apelacyjny w Warszawie

Wyrok z 28 kwietnia 2026, sygn. I ACa 2756/23

Data orzeczenia 28 kwietnia 2026
Sąd Sąd Apelacyjny w Warszawie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Anna Moryń
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Warszawie #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt I ACa 2756/23

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 28 kwietnia 2026 r.

Sąd Apelacyjny w Warszawie I Wydział Cywilny w następującym składzie:

Przewodnicząca : Sędzia Anna Moryń

Protokolant: Magdalena Kołakowska

po rozpoznaniu w dniu 28 kwietnia 2026 r. w Warszawie

na rozprawie

sprawy z powództwa E. P. i B. P.

przeciwko (...) Bank (...) spółce akcyjnej z siedzibą w U. (poprzednio (...) Bank (...) spółka akcyjna z siedzibą w U.)

o zapłatę

na skutek apelacji powodów

od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie

z dnia 29 czerwca 2023 r., sygn. akt II C 200/20

1.  zmienia zaskarżony wyrok w punkcie pierwszym częściowo w ten sposób, że zasądza od (...) Bank (...) spółki akcyjnej z siedzibą w U. na rzecz E. P. i B. P. łącznie kwotę 190 767,62 zł (sto dziewięćdziesiąt tysięcy siedemset sześćdziesiąt siedem złotych sześćdziesiąt dwa grosze) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 16 czerwca 2020 r. do dnia zapłaty oraz w punkcie drugim w ten sposób, że zasądza od (...) Bank (...) spółki akcyjnej z siedzibą w U. na rzecz E. P. i B. P. łącznie kwotę 6 417 zł (sześć tysięcy czterysta siedemnaście złotych) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 29 kwietnia 2026 r. do dnia zapłaty;

2.  oddala apelację w pozostałym zakresie;

3.  zasądza od (...) Bank (...) spółki akcyjnej z siedzibą w U. na rzecz E. P. i B. P. łącznie kwotę 5 050 zł (pięć tysięcy pięćdziesiąt złotych) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się niniejszego postanowienia do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Anna Moryń

Sygn. akt I ACa 2756/23

UZASADNIENIE

E. P. i B. P. pozwem z dnia 13 stycznia 2020 r. skierowanym przeciwko (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w U. domagali się zasądzenia na ich rzecz kwoty 190.920 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w wysokości równej sumie stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i 5,5 punktów procentowych od dnia doręczenia pozwu stronie pozwanej do dnia zapłaty. Ponadto wnieśli o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.

Pozwany w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie w całości powództwa i zasądzenie zwrotu kosztów procesu.

Postanowieniem z dnia 25 kwietnia 2023 r. Sąd I instancji uprzedził strony – na podstawie art. 15zzs 2 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (z późniejszymi zmianami) - o zamiarze zamknięcia rozprawy i wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym oraz zakreślił im termin 30 dni na zajęcie stanowiska w sprawie na piśmie, pod rygorem pominięcia.

Do czasu zamknięcia rozprawy strony podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska w sprawie.

Wyrokiem z dnia 29 czerwca 2023 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo w całości (pkt I) i ustalił, że powodowie ponoszą w częściach równych całość kosztów procesu, pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie Referendarzowi sądowemu (pkt II).

Powyższy wyrok zapadł w oparciu o następujące ustalenia i rozważania:

Pozwany (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w U. jest następcą prawnym (...) Bank S.A. w U..

E. P. i B. P. w 2002 r. zawarli swoją pierwszą umowę kredytu hipotecznego w (...) S.A. Był to kredyt powiązany z walutą obcą CHF. Wypłacony został kredytobiorcom w walucie PLN i w tej walucie był również przez nich spłacany. W 2006 r. powodowie spłacili swoje zobowiązania z tytułu tej umowy kredytowej. W tym też roku E. P. i B. P. zawarli kolejną umowę kredytu hipotecznego powiązaną z walutą obcą CHF, również w (...) S.A., celem sfinansowania nabycia większego mieszkania. Ze względu na różnice kursowe zamierzali zawrzeć umowę kredytu w walucie PLN, jednak finalnie okazało się, że nie mają oni w tej walucie zdolności. Pracownik banku przedstawił przyszłym kredytobiorcom wykresy waluty CHF z kilku poprzednich lat i przekonywał, że jest to waluta bardzo stabilna. Sam kredyt przedstawiał jako korzystny i cechujący się niskim oprocentowaniem. Powodom nie przedstawiono symulacji dotyczącej zmian rat w zależności od kursu CHF. Powodowie nie negocjowali zapisów umowy, które zostały sporządzone przez kredytodawcę.

W dniu 27 września 2006 r. małżonkowie E. P. i B. P. (dalej: kredytobiorcy) zawarli z (...) Spółką Akcyjną z siedzibą w U. Oddział w W. (dalej: bank) umowę kredytu na cele mieszkaniowe (...) nr (...). Zgodnie z § 1 ust. 2 umowy integralną częścią Umowy były „Ogólne Warunki Kredytowania w Zakresie Udzielania Kredytów na Cele Mieszkaniowe i Pożyczek Hipotecznych w (...) S.A.” zwane w umowie (...), które miały stanowić załącznik nr 1 do Umowy, co do których kredytobiorcy oświadczyli, że je otrzymali, zapoznali się z ich treścią i na stosowanie których wyrażają zgodę.

W świetle umowy bank udzielił kredytobiorcom, na wniosek z dnia 19 lipca 2006 r. kredytu w kwocie 240.000 zł denominowanego (waloryzowanego) w walucie CHF na okres 240 miesięcy od dnia 27 września 2006 r. do dnia 26 września 2026 r. na zasadach określonych w Umowie i (...). Kwota kredytu denominowanego (waloryzowanego) w CHF lub transzy kredytu miała zostać określona według kursu kupna dewiz dla wyżej wymienionej waluty zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu wykorzystania kredytu lub transzy kredytu (§ 2 ust. 1 i 2). O wysokości wykorzystanego kredytu denominowanego (waloryzowanego) wyrażonego w walucie CHF, wysokości odsetek w okresie karencji oraz wysokość rat kapitałowo – odsetkowych w/w walucie bank miał poinformować kredytobiorców w terminie 7 dni od dnia całkowitego wykorzystania kredytu lub transzy na zasadach określonych w (...) (§ 2 ust. 3).

Kredyt miał być przeznaczony na: finansowanie budowy lokalu mieszkalnego nr (...) o powierzchni użytkowej 55,85 m 2 wraz z pomieszczeniem przynależnym oznaczonym nr 50, o powierzchni 2,98 m 2, położonego w W. przy ul. (...) w ramach (...) w kwocie 215.271,80 zł i dokończenie budowy tego lokalu w kwocie 14.278,20 zł oraz miejsca postojowego oznaczonego numerem 57 w hali garażowej usytuowanej w w/w budynku w kwocie 10.450 zł (§ 3 ust. 1).

Uruchomienie kredytu nastąpić miało w 6 transzach w formie przelewu na numery rachunków bankowych wskazanych w umowie (§ 4 ust. 1). Każda transza kredytu wykorzystywana miała być w złotych przy jednoczesnym przeliczeniu transzy według kursu kupna dewiz dla CHF zgodnie z „Tabelą Kursów” obowiązującą w banku w dniu wykorzystania danej transzy (§ 4 ust. 1a).

Bank pobierał od kredytobiorców prowizję przygotowawczą za udzielenie kredytu nie później niż w momencie uruchomienia kredytu w wysokości 2160 zł, co stanowi 0,90 % kwoty przyznanego kredytu określonej w § 2 umowy (§ 6 ust. 1).

Oprocentowanie kredytu w całym okresie kredytowania miało być zmienne i stanowić sumę zmiennej stawki odniesienia oraz stałej marży banku w wysokości 1,25 pp, z zastrzeżeniem ust. 6 (§ 8 ust. 1). W dniu zawarcia umowy oprocentowanie kredytu wynosiło 2,93% w stosunku rocznym i było równe stawce odniesienia, którą była stawka rynku pieniężnego LIBOR 3-miesięczny z zaokrągleniem do dwóch miejsc po przecinku z ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc zawarcia umowy publikowana na stronie serwisu (...) lub też na jakimkolwiek ekranie zastępczym, powiększonej o marżę banku, o której mowa w ust. 1 (§ 8 ust. 2). Pierwsza zmiana oprocentowania wynikająca ze zmiany stawki odniesienia nastąpić miała w miesiącu kalendarzowym następującym po miesiącu, w którym została zawarta umowa, w dniu ustalonym jako dzień płatności raty kapitałowo – odsetkowej (§ 8 ust. 3). Kolejne zmiany oprocentowania dokonywane miały być w trzymiesięcznych okresach odsetkowych, począwszy od dnia dokonania pierwszej zmiany oprocentowania przewidzianej w ust. 3, odpowiednio do zmiany stawki odniesienia, każdorazowo w dniu ustalonym jako dzień płatności raty kapitałowo – odsetkowej (§ 8 ust. 4). Podstawą do ustalenia oprocentowania na zasadach określonych w ust. 3 i 4 miała być stawka odniesienia, którą była stawka rynku pieniężnego LIBOR 3 miesięczny z zaokrągleniem do dwóch miejsc po przecinku, publikowana na stronie LIBOR01 serwisu (...) lub też na jakimkolwiek ekranie zastępczym, o godzinie 11 czasu „londyńskiego” z dnia roboczego poprzedzającego dzień dokonania zmiany (§ 8 ust. 5). Zmiana stopy procentowej wynikająca ze zmiany stawki odniesienia miała wpływ na wysokość należnych odsetek oraz wysokość rat kapitałowo – odsetkowych, a tym samym wpływ na łączną kwotę odsetek spłaconych przez kredytobiorców w okresie kredytowania (§ 8 ust. 7).

Rzeczywista roczna stopa oprocentowania kredytu w dniu zawarcia umowy wynosiła 3,03%, natomiast całkowity koszt kredytu określono na 91.495,93 zł (§ 8 ust. 10 i 11). Pozostałe koszty jakie obowiązani byli pokryć kredytobiorcy wynosiły 534,00 zł, co wpływało na szacunkową, łączną kwotę wszystkich kosztów, opłat i prowizji w wysokości 100.918,06 zł (§ 8 ust. 12 i 13).

Po okresie wykorzystania kredytu kredytobiorcy zobowiązali się do spłaty kredytu wraz z odsetkami w 228 ratach miesięcznych w dniu 10 każdego miesiąca począwszy od 10 października 2007 r. Wysokość rat kapitałowo – odsetkowych określona miała być w CHF. Spłata rat kapitałowo – odsetkowych dokonywana miała być w złotych po uprzednim przeliczeniu rat kapitałowo – odsetkowych według kursu sprzedaży dewiz dla CHF zgodnie z „Tabelą Kursów” obowiązującą w banku w dniu spłaty. Wysokość rat kapitałowo – odsetkowych w złotych zależeć miała od wysokości kursu sprzedaży dewiz dla CHF obowiązującego w banku w dniu spłaty, a tym samym zmiana wysokości ww. kursu waluty miała mieć wpływ na ostateczną wysokość spłaconego przez kredytobiorców kredytu (§ 9 ust. 2). Miesięczne raty kapitałowo – odsetkowe ustalone zostały w równej wysokości (§ 9 ust. 3).

Kredytobiorcy zobowiązali się do spłaty odsetek w każdym miesiącu okresu, o którym mowa w ust. 4 w dniu 10 każdego miesiąca. Wysokość należnych odsetek określona została w CHF. Spłata należnych odsetek dokonywana była w złotych po uprzednim przeliczeniu należnych odsetek według kursu sprzedaży dewiz dla CHF zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu spłaty. Wysokość należnych odsetek w złotych zależała od wysokości kursu sprzedaży dewiz dla CHF obowiązującego w banku w dniu spłaty (§ 9 ust. 6).

Kredytobiorcy umocowywali bank do obciążania/składania dyspozycji przelewu środków ze wskazanego w umowie rachunku prowadzonego w banku kwotą wymagalnych zobowiązań wynikających z umowy. W przypadku braku środków pieniężnych na rachunku, kredytobiorcy upoważnili bank do zaspokojenia roszczeń z tytułu umowy z pierwszych wpływów na ten rachunek niezależnie od innych dyspozycji. Pełnomocnictwo to nie mogło zostać odwołane lub zmienione do dnia całkowitej spłaty kredytu wraz z odsetkami oraz innymi zobowiązaniami wynikającymi z Umowy i nie gasło wraz ze śmiercią mocodawcy. Kredytobiorcy zobowiązali się do gromadzenia środków pieniężnych na ww. rachunku w wysokości pozwalającej na terminowe regulowanie comiesięcznych należności banku wynikających z umowy (§ 9 ust. 7).

Prawnym zabezpieczeniem spłaty udzielonego kredytu, odsetek, a także innych związanych z kredytem należności miała być hipoteka kaucyjna do kwoty 480.000,00 zł ustanowiona na własnościowym spółdzielczym prawie do lokalu (...) położonego w W. przy ul(...), dla którego to prawa zostanie wyodrębniona księga wieczysta z Kw nr (...) prowadzonej przez Sąd Rejonowy w Gdańsku oraz cesja na rzecz banku praw z umowy ubezpieczenia lokalu mieszkalnego od ognia i innych zdarzeń losowych (§ 10 ust. 1).

W związku z zaciągnięciem kredytu denominowanego (waloryzowanego) w walucie wymienialnej kredytobiorcy oświadczyli, że zostali poinformowani przez bank o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut oraz rozumieją wynikające z tego konsekwencje (§ 11 ust. 4). Jednocześnie kredytobiorcy zaakceptowali zasady funkcjonowania kredytu denominowanego (waloryzowanego) w walucie wymienialnej, w szczególności zasady dotyczące określenia kwoty kredytu wskazane w § 2 umowy, sposobu uruchomienia i wykorzystania kredytu określone w § 4 umowy oraz warunków jego spłaty określone w § 9 umowy (§ 11 ust. 5) ( umowa kredytu k. 49-52).

Zgodnie z Ogólnymi Warunkami Kredytowania w zakresie udzielania kredytów na cele mieszkaniowe oraz kredytów i pożyczek hipotecznych w (...) S.A. (dalej (...)) oprocentowanie kredytu miało być zmienne, ustalane na trzymiesięczne okresy odsetkowe (§ 4 ust. 1 (...)). Oprocentowanie stanowiło sumę stawki odniesienia, którą była stawka rynku pieniężnego oraz marży banku i miała być zmieniana odpowiednio do zmiany stawki odniesienia (§ 4 ust. 2 (...)). Bank miał naliczać odsetki w miesięcznych okresach obrachunkowych, od kwoty wykorzystanego i niespłaconego kredytu według stóp procentowych obowiązujących w czasie trwania Umowy, począwszy od dnia pierwszego wykorzystania kredytu do dnia poprzedzającego całkowitą spłatę kredytu włącznie (§ 4 ust. 5 (...)). Dla celów obliczania odsetek przyjęto, że miesiąc liczy rzeczywistą liczbę dni, a rok 365 dni (366 dni w roku przestępnym) (§ 4 ust. 6 (...)).

W przypadku kredytów denominowanych w walucie obcej ustalona w złotych kwota pobranej przez bank prowizji za udzielenie kredytu, o której mowa w umowie, była denominowana (waloryzowana) w walucie kredytu i wyliczona według kursu sprzedaży dewiz dla danej waluty, zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w Banku w dniu pobrania prowizji (§ 5 ust. 4 OWU).

Harmonogram spłat miał zostać przekazany kredytobiorcom w dniu zawarcia umowy i miał mieć charakter wyłącznie techniczny. Harmonogram określał w sposób symulacyjny wysokość miesięcznych rat kapitałowo – odsetkowych, a w przypadku gdy kredytobiorcy korzystali z karencji w spłacie kapitału, także wysokość odsetek w okresie karencji. W terminie 7 dni od dnia całkowitego wykorzystania kredytu bank miał przekazać kredytobiorcom harmonogram spłat określający kwotę wykorzystanego kredytu, wysokość i terminy płatności rat kapitałowo – odsetkowych, a także wysokość i terminy płatności odsetek w okresie karencji (§ 6 ust. 4 (...)).

Spłata kredytu wraz z odsetkami następować miała w miesięcznych ratach kapitałowo – odsetkowych w równej wysokości (co do zasady) przy czym raty kapitałowe określone miały być w wysokości stanowiącej różnicę pomiędzy kwotą obowiązującej raty kapitałowo – odsetkowej i kwotą odsetek naliczonych od aktualnego zadłużenia (§ 6 ust. 2 lit. b (...)).

Na pisemny wniosek kredytobiorców bank mógł wyrazić zgodę na przekształcenie kredytu denominowanego (waloryzowanego) na kredyt złotowy, które nastąpić miało po przeliczeniu kwoty kredytu pozostającej do spłaty wraz z należnymi odsetkami według kursu sprzedaży dewiz dla waluty, w jakiej kredyt jest denominowany, zgodnie z „Tabelą Kursów” obowiązującą w banku w dniu przekształcenia. Przekształcenie miało być dokonywane według zasad obowiązujących w banku przy udzielaniu kredytów i wymagało zawarcia aneksu do umowy oraz dokonania stosowanych zmian związanych z prawnymi zabezpieczeniami spłaty kredytu np. zmiany treści wpisu hipoteki. W związku z przekształceniem zmianie ulec miało także oprocentowanie kredytu, które ustalane miało być zgodnie z zasadami obowiązującymi w banku dla nowo wybranej waluty, jak również harmonogram spłat. Za zmianę warunków umowy w przedmiocie waluty, bank miał pobrać prowizję zgodnie z „Taryfą prowizji i opłat (...) S.A.”. W przypadku, gdy zmiana warunków umowy dotyczyła kredytów denominowanych, prowizja płatna miała być w złotych po przeliczeniu według kursu sprzedaży dewiz dla danej waluty zgodnie z „Tabelą Kursów” obowiązującą w banku w dniu przekształcenia (§ 17 OWKM).

W momencie podpisywania umowy jej treść nie wzbudziła wątpliwości powodów. Powodowie podpisali umowę w kształcie zaproponowanym przez bank. Powodowie przeczytali umowę w całości, nie pytali o to w jaki sposób bank kształtuje tabele kursowe.

Kredyt uruchomiono w terminie:

31 października 2006 r. w kwocie 61.539,20 zł, co stanowiło równowartość kwoty 25.798,27 CHF, po kursie zastosowanym przez bank w wysokości 2,3854 PLN/CHF;

5 stycznia 2007 r. w kwocie 41.980,00 zł, co stanowiło równowartość kwoty 17.750,53 CHF, po kursie zastosowanym przez bank w wysokości 2,3650 PLN/CHF;

27 marca 2007 r. w kwocie 41.980,00 zł, co stanowiło równowartość kwoty 17.934,04 CHF, po kursie zastosowanym przez bank w wysokości 2,3408 PLN/CHF;

22 czerwca 2007 r. w kwocie 41.980,00 zł, co stanowiło równowartość kwoty 18.793,93 CHF, po kursie zastosowanym przez bank w wysokości 2,2337 PLN/CHF;

16 sierpnia 2007 r. w kwocie 38.242,60 zł, co stanowiło równowartość kwoty 16.861,82 CHF, po kursie zastosowanym przez bank w wysokości 2,2680 PLN/CHF;

5 września 2007 r. w kwocie 14.278,20 zł, co stanowiło równowartość kwoty (...),18 CHF, po kursie zastosowanym przez bank w wysokości 2,3638 PLN/CHF.

W okresie od listopada 2006 r. do sierpnia 2019 r. powodowie wpłacili na rzecz pozwanego banku łączną kwotę 428.207,62 zł tytułem spłaty rat kapitałowo-odsetkowych, w tym wcześniejsza spłata kredytu w dniu 16 sierpnia 2019 r. (382.558,40 zł tytułem spłaty kapitału i 45.64,22 zł tytułem spłaty odsetek).

Z umową kredytu waloryzowaną kursem CHF związane było ryzyko stóp procentowych wynikające ze zmienności stawek referencyjnych LIBOR CHF oraz ryzyko kursowe związane ze zmiennością kursów walut CHF/PLN. Umowa kredytu nie zawierała żadnych postanowień związanych z zabezpieczeniem ryzyka kursowego i stóp procentowych. Ryzyko kursowe w dacie umowy równomiernie obciążało strony i dotyczyło tych samych kwot i tego samego okresu. Natomiast po uruchomieniu kredytu bank był zobowiązany do neutralizacji ryzyka kursowego zgodnie z wymogami (...), natomiast klient (kredytobiorca) pozostawał obciążony nieograniczonym ryzykiem kursowym w walucie zadłużenia CHF, co neutralizowało ryzyko kursowe wynikające z innej waluty długu (CHF) i innej waluty spłaty zadłużenia.

Ryzyko kursowe po stronie powodowej było niwelowane poprzez zawarcie w umowie zapisu o oprocentowaniu opartym o stawkę LIBOR 3M (§ 8 umowy), co wynikało z odwrotnej korelacji kursów walut CHF/PLN do stropy procentowej LIBOR CHF.

Spadkowi kursu CHF/PLN w latach 2004-2008 z ca 3 zł do ca 2 zł towarzyszył wzrost stopy referencyjnej LIBOR 3M z 0,5% do ca 3,0%, która i tak była znacznie niższa od oprocentowania kredytu złotowego, bazującego na stopie referencyjnej WIBOR. Wzrost wysokości rat wskutek wyższego oprocentowania kredytów waloryzowanych do CHF w latach 2004-2008, ustalanego w oparciu o stawkę LIBOR 3M był kompensowany przez spadek kursu CHF/PLN, co zmniejszało wysokość raty w walucie płatności (PLN), przy zadłużeniu zaksięgowanym w CHF. W latach 2008-2015 kurs CHF/PLN wzrósł z ca 2 zł do ponad 4 zł czemu towarzyszył spadek stopy referencyjnej LIBOR 3M z 3,0% do (-) 0,8%. W warunkach wzrastającego kursu CHF/PLN zadłużenie kredytobiorcy zaewidencjonowane w CHF podlegało znacznemu zwiększeniu w walucie spłaty kredytu (PLN) oraz raty kredytowe w walucie spłaty (PLN) były znacznie wyższe. Znaczny wzrost rat płatnych w latach 2008-2015, został częściowo skompensowany przez spadek oprocentowania kredytów waloryzowanych do CHF, która od XII 2014 przyjmuje wartości ujemne.

Kiedy kurs CHF/PLN spadał to wzrastały stopy referencyjne LIBORCHF3M i odwrotnie kiedy kurs CHF/PLN wzrastał, to malały stopy referencyjne LIBOR CHF. Współczynnik korelacji stopy referencyjnej LIBOR CHF 3M oraz kursu sprzedaży CHF/PLN przyjmował wartości ujemne, co oznacza odwrotną proporcjonalność. Tym samym wyższe raty w walucie spłaty (PLN) kredytu waloryzowanego rosnącym kursem CHF, były kompensowane przez niższe oprocentowanie tego kredytu, co wynikało z odwrotnej relacji pomiędzy kursami walut CHF/PLN i stawkami referencyjnymi LIBOR CHF 3M.

Oprocentowanie kredytu zmieniało się, przy czym trend zmian polegał na obniżaniu oprocentowania. W dniu 27 września 2006 r. wynosiło 3,06%, już w październiku 2008 roku chwilowo wzrosło i wynosiło 4,35 %, aby od stycznia 2009 regularnie ulegać obniżeniu – 1,85 %, w styczniu 2011 roku -1,42 %, w styczniu 2016 r. – 0,5000%.

Hipotetyczne raty kapitałowo-odsetkowe kredytu waloryzowanego do CHF, należne pozwanemu w okresie od listopada 2006 r. do sierpnia 2019 r. wynosiły 116.236,23 CHF, co po przeliczeniu kursem średnim z tabel NBP w dacie wymagalności rat stanowiło 412.746,06 zł. Na spłatę kapitału przypadało 100.913,98 CHF, a na odsetki 15.322,25 CHF. Kredyt zostałby spłacony w dniu 16 sierpnia 2019 r. Wpłaty wniesione w tym okresie na spłatę rat kredytowych wynosiły 428.207,62 zł. Różnica stanowi nadpłatę w wysokości 15.461,56 zł.

O zawartych w umowie klauzulach abuzywnych powodowie dowiedzieli się pomiędzy 2018 a 2019 r.

Powodowie za środki pochodzące z kredytu dokonali zakupu lokalu mieszkalnego, w którym mieszkali kilka lat po jego nabyciu. Następnie lokal przez krótki czas był przedmiotem najmu. Głównie jednak pozostawał niezamieszkały. Aby dokonać spłaty całego zadłużenia wynikającego z przedmiotowej umowy kredytowej powodowie w dniu 16 sierpnia 2019 r. dokonali jego sprzedaży.

Stan faktyczny sprawy Sąd ustalił w oparciu o materiał dowodowy w postaci dokumentów, dowodu z przesłuchania powodów oraz opinii biegłego sądowego z zakresu zarządzania, ekonomii, finansów i księgowości H. L.. W zakresie, w jakim zgromadzone w aktach dokumenty nie zostały wskazane w toku dotychczasowych ustaleń, zostały przez Sąd pominięte jako irrelewantne dla rozstrzygnięcia sprawy w rozumieniu art. 227 k.p.c.

Postanowieniem z dnia 29 kwietnia 2021 r. podstawie art. 235 2 § 1 pkt. 2 k.p.c. Sąd pominął dowód z zeznań świadków: P. O., I. Z., T. H. i E. F. – jako nieistotne dla rozstrzygnięcia – z tezy dowodowej zakreślonej dla przeprowadzenia tego dowodu wynikało, że w przeważającej mierze świadkowie mieli zeznawać na okoliczności ogólne, dotyczące stosowanych przez bank procedur, co było irrelewantne dla rozstrzygnięcia sprawy i skutkowałyby nieuzasadnionym przedłużeniem postępowania.

Po dokonaniu powyższych ustaleń Sąd uznał, że powództwo podlegało oddaleniu.

W pierwszej kolejności Sąd uznał, że żądanie powodów nie jest przedawnione.

Następnie Sąd uznał, że nie ma podstaw do zastosowania przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, ponieważ zawarta między stronami umowa jest ważna.

Sąd przypomniał przepisy krajowe, na podstawie których orzekał i wskazał, że zastosowana sankcja powinna być proporcjonalna, wskazał na cechy umowy kredytu i uznał, ze zawarta umowa spełniała wszystkie cechy wymagane dla tego rodzaju czynności. Wysokość zobowiązania wynikającego z umowy została określona - umowa zawierała określenie kwoty kredytu oraz zasad i sposobu jego indeksacji. Samo zobowiązanie strony powodowej nie zostało wyrażone w walucie obcej - umowa jako kwotę kredytu wskazywała walutę PLN, która miała podlegać waloryzacji do franka szwajcarskiego. Kwota kredytu była wyrażona w PLN, w tej walucie kredyt został wypłacony i był spłacany przez cały okres obowiązywania umowy, choć zgodnie z harmonogramem, wysokość rat była określona w CHF. W ocenie Sądu indeksacja stanowiła - zgodnie z wolą stron, dodatkowe postanowienie umowne, dopuszczalne przez prawo i mieszczące się w ramach swobody umów. Ponadto ustawa antyspreadowa potwierdzała ważność zawartych przed jej wejściem w życie umów.

Nie doszło też do naruszenia zasady walutowości ani prawa dewizowego.

Sąd uznał też, że wskazywane przez powodów § 2 ust. 2, § 2 ust. 3, § 4 ust. 1a oraz § 9 ust. 2 zd. 2-4, § 9 ust. 6 zd. 2-3 umowy nie stanowią zapisów abuzywnych. Wpis do rejestru klauzul niedozwolonych podobnej klauzuli dotyczył innego banku i nie miał charakteru prejudycjalnego dla tej sprawy.

Sąd I instancji nie miał wątpliwości, że powodowie mieli status konsumentów.

Przypomniano także, że publikacja tabel zawierających kurs waluty to ustawowy obowiązek banku, nigdy też bank nie miał możliwości kształtowania przez bank kursów kupna i sprzedaży waluty. Tabele kursowe miały charakter rynkowy. Ponadto poprzednik prawny pozwanego był tzw. dealerem i jego kurs był istotny dla kształtowania kursu średniego. Wreszcie też tworzenie tabel podlegało nadzorowi stosownych instytucji bankowych,

W ocenie Sądu uchybienie w postaci braku w umowie zasad ustalania kursu nie miało na tyle dużej wagi, by skutkowało nieważnością umowy.

Biorąc też pod uwagę czas zawarcia umowy, Sąd stwierdził, że waloryzacja była zgodna z prawem i pozwalała kredytobiorcom na zaoszczędzenie środków, bowiem gdyby zawarli umowę waloryzowaną wskaźnikiem WIBOR musieliby zapłacić za kredyt znacznie więcej, w związku z tym Sąd nie dostrzegł naruszenia równowagi kontraktowej czy nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków.

Powodowie zdecydowali się na kredyt indeksowany do waluty CHF, gdyż była to dla nich tańsza i bardziej korzystna opcja niż spłata zobowiązania wynikającego z możliwości uzyskania kredytu w PLN. Ekwiwalentem jednakże możliwości uzyskania finansowania w przypadku tego produktu, było ryzyko kursowe, które jednak gwarantowało możliwość uzyskania niższego oprocentowania. Sąd wskazał, że kształtowanie tego ryzyka nie zależało od banku, faktem notoryjnym jest, że kurs franka gwałtowanie wzrósł na skutek kryzysu finansowego zapoczątkowanego upadkiem O. we wrześniu 2008 r. i następnie w 2015 r. po działaniach podjętych przez Centralny Bank Szwajcarii, który zaprzestał działań mających w sposób sztuczny utrzymać jego dotychczasową wysokość, ale oba te zjawiska ocenić należy jako nieprzewidywalne nawet przez profesjonalne instytucje bankowe i nie można z punktu widzenia aktualnej perspektywy kreować takich standardów informacyjnych, które wymagałyby uprzedzenia i uwzględnienia ryzyka wydarzeń z 2008 i 2015 r.

Zdaniem Sądu ryzyko kursowe było przy tym niwelowane przez wskaźnik LIBOR, którego wprowadzenie do umowy wiązało się ze znacznie korzystniejszym oprocentowaniem umowy, niż umowy kredytu złotowego. Wskazana odwrócona korelacja pomiędzy wartością waluty indeksacji, a wysokością stawki referencyjnej, została potwierdzona wnioskami opinii biegłego. Sąd wyjaśnił też, że istota ryzyka walutowego wpisanego w przedmiotową umowę, polegała na tym, że nie było możliwości przewidzenia kosztów całkowitych kredytu skoro na ich wpływ miał parametr zmienny w postaci wysokości kursu waluty obcej. Nie można zatem oczekiwać, że pozwany mógł przewidzieć, jak będzie zachowywała się waluta przez okres następnych kilkudziesięciu lat i udostępni tę wiedzę swoim klientom.

Oceniając umowę na datę jej zawarcia (wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 9 października 2020 r. III CSK 99/18 ), Sąd wskazał, że w tej dacie ryzyko walutowe rozkładało się równomiernie na strony umowy, gdyż w przypadku spadku wartości waluty kredytodawca zyskiwał, zaś w przypadku wzrostu jej wartości zwiększały się jego zobowiązania. Dopiero na etapie wykonania umowy tj. po uruchomieniu kredytu kredytobiorca w dalszym ciągu był obciążony ryzykiem kursowym, chyba, że osiągał dochody w CHF, natomiast bank zabezpieczał ryzyko kursowe zgodnie z wymogami KNF.

Sąd porównał wzrost kursu do wzrostu ceny metra nieruchomości i przeciętnego wynagrodzenia i uznał, że ten wzrost o około 125 % nie jest drastyczny.

Sąd wskazał także, że fakt posiadania statusu konsumenta, nie oznacza, że dana osoba w ogóle zwolniona jest z jakiejkolwiek dbałości o własne interesy, w tym choćby w tak podstawowej kwestii jak zapoznanie się z warunkami umowy, co w istocie sprowadza się do przeczytania umowy. Zbyt daleko idące byłoby przyjęcie, iż pozwany jedynie z uwagi na swój status przedsiębiorcy odpowiadałby za to, jak kredytobiorcy występujący w roli konsumentów rozumieją zapisy umowy, czy nawet za to, że nie zapoznali się z jej treścią. Stanowisko takie w żaden sposób nie zasługuje na uwzględnienie, oznaczałoby bowiem tak naprawdę przyjęcie odpowiedzialności absolutnej, w oderwaniu od rzeczywistego przebiegu procedury kontraktowej.

Zdaniem Sądu kredytobiorcy byli prawidłowo poinformowani o ryzyku związanym z umową.

W rozpoznawanej sprawie, Sąd Okręgowy ustalił również, że powodowie zawierając przedmiotową umowę mieli już kilkuletnie doświadczenie w wykonywaniu innej umowy o tożsamej konstrukcji, zawartej w tym samym banku. Powodowie zawarli bowiem umowę kredytu indeksowanego do waluty CHF w 2022 roku i do momentu zawarcia przedmiotowej umowy, spłacili w całości zaciągnięte zobowiązanie. Zatem powodowie, niezależnie od informacji przedstawianych im przez kredytodawcę, wiedzieli w jaki w sposób przebiega wykonywanie umowy kredytu indeksowanego i w jaki sposób jest ona rozliczana. Powodowie wykonali przy tym pierwszą umowę kredytu w całości, a zatem znane im były kwestie związane nie tylko ze spłatą miesięcznych rat, ale również z rozliczaniem kapitału kredytu w oparciu o kurs CHF. Kilkuletnie doświadczenie pozwoliło im również na pozyskanie wiedzy o zachowaniu waluty CHF, jej wahaniach i wpływie tych zmian na wysokość zobowiązań.

Przechodząc do oceny przesłanki rażącego naruszenia interesów powodów, Sąd wskazał, że w sprawie nie wykazano również, by kredyt zaoferowany powodom nie był kredytem dla nich korzystniejszym niż kredyt złotowy. W ocenie Sądu I instancji brak jest charakteru rażącego naruszenia. Wobec przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego, Sąd wskazał, że gdyby zastosowano do umowy kurs średni NBP, w okresie 13 lat trwania umowy różnica wyniosłaby jedynie 15.461,56 zł na niekorzyść powodów, co oznacza brak rażącego naruszenia interesów finansowych powodów na skutek zawarcia w umowie kwestionowanych klauzul, ale również potwierdziło tezę, że kredytodawca nie przyznał sobie prawa do dowolnego i swobodnego kształtowania wysokości zobowiązań kredytobiorcy poprzez odwołanie do tabeli kursowej banku.

Sąd stwierdził również brak podstaw do przyjęcia, by umowa kredytu była sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Na podstawie umowy powodowie uzyskali środki pieniężne, dzięki którym nabyli nieruchomość w postaci lokalu mieszkalnego. Powodowie nie wykazali przy tym, by należności uiszczane na rzecz pozwanego osiągały wysokość, która mogłaby zostać oceniona jako niemoralna. W szczególności w sprawie nie wykazano, że gdyby powodowie zaciągnęli kredyt złotówkowy ich sytuacja finansowa była znacznie korzystniejsza.

Sąd nie dopatrzył się również sprzeczności umowy z przepisem art. 359 k.c. ani art. 358 1 § 2 k.c.,

Sąd przypomniał wyrok TSUE z dnia 29 kwietnia 2021 r. ( C-19/20), w którym podkreślono, że celem zamierzonym przez dyrektywę 93/13 jest ochrona konsumenta i przywrócenie równowagi pomiędzy stronami poprzez wyłączenie zastosowania warunków uznanych za nieuczciwe, przy jednoczesnym zachowaniu, co do zasady, ważności pozostałych warunków danej umowy. W tym względzie cel realizowany przez prawodawcę unijnego w ramach dyrektywy 93/13 nie polega na wyeliminowaniu z obrotu wszystkich zawierających nieuczciwe warunki umów, ale na ich utrzymaniu w mocy po wyeliminowaniu jedynie zapisów, które są niezgodne z prawem krajowym. Żądanie stwierdzenia nieważności umowy stoi w sprzeczności z zasadą bezpieczeństwa i pewności obrotu.

Sąd podkreślił też, że cel umowy został zrealizowany, powodowie uzyskali środki na mieszkanie, a w przypadku uwzględnienia żądania, to pozwana spółka znalazłaby się zaś nie tylko w sytuacji, w której nie uzyskała żadnego zysku z udostępnionych powodowi środków pieniężnych, ale również przez kilkanaście lat nie mogła nimi dysponować. Okoliczność ta wskazuje, że żądanie oparte o nieważność umowy, z którym wystąpiła strona, która w całości zrealizowała cel umowy, nie odpowiada kryteriom obiektywnym. Niewątpliwym jest, że przywróceniu równowagi konsumentowi z bankiem nie odpowiada upadek całej umowy o kredyt indeksowany do CHF. Wręcz przeciwnie, dochodzi wówczas do rażącej nierównowagi, ale na niekorzyść banku.

Sąd nie podzielił również przekonania strony powodowej i części sądów krajowych, że stwierdzenie nieważności bądź bezskuteczności umowy stanowi swoistą sankcję nakładaną na banki. Zdaniem Sądu sankcja powinna być proporcjonalna do zakresu naruszeń praw konsumenckich. Po drugie, nakładanie sankcji na banki zostało przewidziane dla powołanych do tego instytucji, jak Komisja Nadzoru Finansowego, która nadzoruje działalność banków czy Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Sąd podkreślił, że nawet podzielenie argumentacji strony powodowej o abuzywnym charakterze zapisów powołanych w podstawie faktycznej powództwa, nie skutkuje automatycznie nieważnością przedmiotowej umowy o kredyt. W tym miejscu Sąd przywołał orzeczenia Sądu Najwyższego. W ocenie Sądu I instancji powodowie sfomułowali roszczenie, które jest sprzeczne z celami Dyrektywy 93/13.

Stanowisko powyższe oznaczało, że umowa była ważna, zatem świadczenie nie było nienależne, wskutek czego powództwo o zapłątę podlegało oddaleniu.

Stanowisko to obligowało Sąd do oceny żądania zapłaty, na drugiej wskazanej przez powodów podstaw tj. żądania zasądzenia świadczenia nienależnego z tytułu tzw. nadpłaty indeksacyjnej tj. zwrotu świadczenia uiszczonego na rzecz pozwanego na podstawie bezskutecznych zapisów umowy.

Nie było też podstaw, by uznać, ze bank odpowiadał na podstawie kontraktu lub deliktu. Powodowie na okoliczność spełnienia przesłanek z przepisów art. 415 k.c. lub 471 k.c. nie przedstawili żadnych twierdzeń, nie wskazali, które obowiązki umowne zostały naruszone, do popełnienia jakiego rodzaju deliktu doszło, a przede wszystkim na czym polega poniesiona przez nich szkoda.

Sąd wskazał też na wewnętrzną sprzeczność stanowiska strony powodowej. Odpowiedzialność z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia ma charakter subsydiarny w stosunku do odpowiedzialności na podstawie art. 415 k.c. i 471 k.c. Powodowie niejako odwrócili tę zasadę powołując się na odpowiedzialność deliktową i kontraktową w ostatniej kolejności. W ocenie Sądu Okręgowego powołanie się kolejne podstawy odpowiedzialności pozwanego stanowiło to jedynie przejaw dążenia powodów do zwolnienia się z całkowitej odpowiedzialności za zaciągnięte zobowiązanie.

Z uwagi na oddalenie powództwa w całości, zbędne było dokonanie oceny zarzutu zatrzymania oraz zarzutu potrącenia, zgłoszonych przez stronę pozwaną jedynie na wypadek uwzględnienia powództwa.

O kosztach procesu, Sąd orzekł zgodnie z art. 98 § 1 i § 3 k.p.c. statuującego zasadę odpowiedzialności za jego wynik. Pozwany wygrał proces w całości, a zatem to powodowie powinni ponieść całość kosztów procesu. Rozliczenie kosztów na zasadzie art. 108 § 1 in fine k.p.c. pozostawiono do rozstrzygnięcia referendarzowi sądowemu.

Z wydanym wyrokiem nie zgodzili się powodowie, którzy wywiedli apelację, zaskarżając wyrok w całości, wskazując na naruszenie:

1.  Prawa materialnego, tj.:

a.  art. 58 § 1 i § 3 k.c. oraz art. 353 1 k.c. w związku z art. 385§ 1 k.c. oraz art. 385 § 2 k.c. poprzez błędne uznanie, że istniejące w umowie kredytowej klauzule przeliczeniowe nie ukształtowały praw i obowiązków powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz nie naruszały rażąco jego interesów, co z kolei uzasadnia brak ich eliminacji z łączącego strony stosunku prawnego, jak również poprzez przyjęcie, że badanie sposobu wykonywania umowy sprawia, że przepisy indeksacyjne w umowie nie są dotknięte abuzywnością, zaś pozwany należycie się wywiązał z obowiązków informacyjnych w fazie przed-kontraktowej;

b.  art. 58 § 1 i § 3 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c., art. 2 prawa bankowego oraz art. 69 prawa bankowego, poprzez ich błędną wykładnię i przyjęcie, że umowa kredytu powoda jest ważna, a pozwany mógł udzielać kredytów waloryzowanych/indeksowanych do CHF, podczas gdy żaden z aktów prawnych, a w szczególności ustawa prawo bankowe tego nie dopuszczała, zaś umowa kredytu powiązanego z kursem waluty obcej jest nieważna z uwagi na przekroczenie zasady swobody zawierania umów;

c.  art. 58 § 1 i § 3 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. oraz art. 69 ust. 2 pkt. 2 prawa bankowego poprzez przyjęcie, że umowa kredytu zawiera wszystkie niezbędne elementy i jest ważna, podczas gdy umowa nie określa właściwie zarówno kwoty kredytu, jak i jego waluty;

d.  art. 58 § 1 i § 3 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. oraz 358 1 § 2 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie i przyjęcie, że waloryzacja kursem waluty obcej jest waloryzacją w rozumieniu kodeksu cywilnego, podczas gdy zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego waloryzacja ma miejsce w sytuacji zastosowania jednego (a nie dwóch) mierników wartości, zaś jej celem jest utrzymanie wartości świadczenia w czasie;

e.  art. 385 1 § 1 i § 3 k.c. w zw. z art. 233 k.p.c. oraz art. 327 1 k.p.c. poprzez zarówno błędną wykładnię, jak i błędne zastosowanie, polegające na przyjęciu, iż klauzule przeliczeniowe zawarte w umowie, odnoszące się do wypłaty kredytu zostały indywidualnie uzgodnione między stronami, więc brak jest zdaniem Sądu I instancji możliwości uznania ich za klauzule abuzywne;

f.  art. 58 § 1, 2 i § 3 k.c. w zw. z art. 354 k.c. oraz art. 353 1 k.c. w zw. z art. 69 prawa bankowego poprzez ich błędne zastosowanie i przyjęcie, że umowa kredytu powoda jest ważna, podczas gdy treść umowy została ukształtowana w taki sposób, że wierzyciel (przedsiębiorca) jednostronnie decyduje o wysokości świadczenia dłużnika (konsumenta) ponoszącego niczym nieograniczone ryzyko finansowe, co jest sprzeczne zarówno z zasadami współżycia społecznego, jak i naturą stosunku prawnego jakim jest umowa kredytu;

g.  art. 358 § 1 k.c. w zw. z art. 65 § 2 k.c., poprzez ich niezastosowanie i brak uznania, że zgodnym zamiarem stron było zawarcie umowy kredytu złotówkowego;

h.  art. 353 1 k.c. art. 58 § 1 i § 3 k.c. w związku z art. 358 § 1 k.c. oraz art. 69 ust. 1 prawa bankowego oraz art. 2 (w szczególności art. 2 ust. 1 pkt. 18) prawa dewizowego oraz art. 9 prawa dewizowego poprzez ich niezastosowanie i przyjęcie, że zasada walutowości nie została naruszona;

i.  art. 58 § 1 i § 3 k.c. w związku z art. 359 § 1 k.c. i 358 1 k.c. oraz art. 69 ust. 1 Prawa bankowego oraz art. 69 ust. 2 pkt. 5 prawa bankowego poprzez przyjęcie, że dopuszczalne jest naliczanie odsetek od kwoty wyższej niż kwota wykorzystanego kredytu, podczas gdy zgodnie z brzmieniem art. 69 prawa bankowego odsetki można naliczać jedynie od wykorzystanej przez kredytobiorcę kwoty kredytu, a także że dopuszczalne jest pobieranie przez bank wynagrodzenia innego, niż określone w przepisach prawa bankowego;

j.  art. 58 § 1 i § 3 k.c. w związku z art. 385 1 § 1 i § 2 k.c. poprzez ich niewłaściwą wykładnię i przyjęcie, że sankcja nieważności umowy jest sankcją, która pozostaje w sprzeczności z art. 385 1 k.c. oraz nie przystaje do okoliczności niniejszej sprawy;

k.  art. 405 w zw. z art. 410 k.c. poprzez ich niezastosowanie i brak zasądzenia wskazanych w pozwie kwot w sytuacji, gdy nie było podstaw prawnych do uiszczenia przedmiotowych kwot;

2.  prawa procesowego, co miało wpływ na treść orzeczenia, tj.

a.  art. 327 1 k.p.c. oraz art. 45 Konstytucji poprzez brak wskazania podstaw prawnych wyroku z przytoczeniem przepisów prawa, a także poprzez brak rozpoznania istoty sprawy, wskutek zaniechania rozważenia większości argumentacji strony (w tym przede wszystkim pominięcie kwestii wywiązania się przez Pozwanego z obowiązków informacyjnych wobec konsumenta oraz przerzucenia całości nieograniczonego ryzyka na konsumenta oraz wad dotyczących oprocentowania), ponadto brak odniesienia się do wiedzy pozwanego banku o ryzykach związanych z kredytami indeksowany do walut obcych (vide pismo pozwanego z dnia 28 listopada 2005 r. stanowiące załącznik do pozwu), a także wady klauzuli zmiennego oprocentowania;

b.  art. 233 k.p.c. w zw. z art. 327 1 k.p.c. poprzez poczynienie ustaleń faktycznych sprzecznych z zebranym w sprawie materiałem dowodowym oraz przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów, polegające na przyjęciu, że kurs wypłaty został przez powoda indywidualnie wynegocjowany, mimo że nie wynika to z materiału dowodowego, a jednocześnie przeczą temu zeznania powoda, zasady doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania,

c.  art. 233 § 1 i 2 k.p.c. polegającą na dowolnej ocenie zebranego w sprawie materiału dowodowego tj. w szczególności treści umowy kredytu i na tej podstawie błędne przyjęcie przez Sąd I instancji, że powód wykonujący zawód lekarza i powódka pracownika biurowego (pani E. P. jest z wykształcenia nauczycielką języka niemieckiego) zdawali sobie sprawę z ryzyka kursowego, wiedzieli na czym polega umowa kredytu indeksowanego do waluty obcej (bo wcześniej kupili kawalerkę w której mieszkali), a także otrzymali „dostateczną" jak na ówczesne realia informację o cechach charakterystycznych umowy kredytu złotowego indeksowanego kursem CHF, mechanizmów działania tej umowy, powiązania wysokości salda zadłużenia, wysokości raty od aktualnego kursu waluty indeksacyjnej, podczas gdy z treści umowy nie wynika by powodowie zostali rzetelnie poinformowani o ryzyku, co więcej stwierdzić należy, że informacje zawarte w rzeczonych dokumentach tj. w umowie kredytu, oświadczeniu o wyborze waluty, nie spełniają przesłanek wymaganych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej określonych w wyroku C-186/16 z dnia 20 września 2017 roku- F. T. przeciwko S., tj. oświadczenia te nie zawierają klarownych wyjaśnień jak na wysokość raty kredytu i salda zadłużenia wpłynęłyby silna deprecjacja waluty krajowej, w której kredytobiorca zarabia oraz nie przedstawiają wahań kursów wymiany i ryzyka więżącego się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej. Ponadto Sąd oparł się na dowodach z opinii biegłych w nieznanym sobie zakresie i jak można uznać zmierzającym jedynie do niedopuszczalnego oceniania odchylenia Tabel kursowych Pozwanego banku od kursu średniego NBP pod kątem oceny przesłanek abuzywności.

Wskazując na powyższe zarzuty powodowie wnieśli o zmianę wyroku i uwzględnienie ich powództwa wraz z zasądzeniem kosztów za obie instancje, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja powodów zasługiwała na uwzględnienie w zdecydowanej większości (za wyjątkiem części odsetek), choć nie wszystkie jej zarzuty były trafne.

Przede wszystkim należy jednak wskazać, że ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy są zasadniczo prawidłowe i mogą stanowić podstawę do dokonania oceny zebranego materiału dowodowego przez Sąd II instancji. Zmiany należy dokonać jedynie co do kwestii ryzyka związanego z umową. Sąd w ustaleniach wpisał, ze strony umowy były równomiernie obciążone tym ryzykiem. Tak jednak nie było, a nadto jest to kwestia oceny prawnej, a nie ustaleń.

Dodatkowo w toku postępowania apelacyjnego pozwana spółka zmieniła firmę na I. Bank Polska, co wynika z treści zawartej w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Na powyższe ustalenia nałożyła się jednak nieprawidłowa ocena zebranego materiału dowodowego, dokonana z całkowitym pominięciem aktualnego orzecznictwa krajowego oraz europejskiego. Sąd Apelacyjny nie zgadza się ze stanowiskiem Sądu Okręgowego odnośnie wykładni zapisów umowy i możliwości ustalenia, że umowa jest ważna. W umowie są klauzule niedozwolone, a skutkiem ich wyeliminowania jest to, że umowa nie może nadal obowiązywać. W tym zakresie należało zastosować przepisy art. 353 1 k.c., art. 385 1 § 1 i 2 k.c. oraz art. 405 w zw. z art. 410 k.c., co spowodowało zmianę orzeczenia.

Na datę zawarcia umowy między powodami a pozwanym, prawo bankowe nie przewidywało literalnie możliwości udzielania kredytów denominowanych i indeksowanych. Dopiero ustawą o zmianie ustawy - prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw z 29 lipca 2011 r. (Dz.U. nr 165, poz. 984), która weszła w życie 26 sierpnia 2011 r., dodano w art. 69 ust. 2 punkt 4a) zapis, zgodnie z którym umowa o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, powinna określać szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Ponadto do art. 69 dodano ust. 3, zgodnie z którym w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie. W tym przypadku w umowie o kredyt określa się także zasady otwarcia i prowadzenia rachunku służącego do gromadzenia środków przeznaczonych na spłatę kredytu oraz zasady dokonywania spłaty za pośrednictwem tego rachunku. Te okoliczności Sąd Okręgowy zauważył.

Jednak wskazać trzeba, że nie ma obecnie ustawowej definicji kredytu indeksowanego. Przyjmuje się, że kredyt indeksowany do waluty obcej to kredyt udzielony w złotych polskich, którego kwota jest odnoszona do waluty obcej. Kredyt taki jest kredytem złotowym, z tym, że na skutek indeksacji, saldo kredytu wyrażane jest w walucie obcej, do której kredyt został indeksowany. Po ustaleniu salda kredytu w tejże walucie obcej umowa może przewidywać uruchomienie kredytu w walucie polskiej, po przeliczeniu salda kredytu wyrażonego w walucie obcej na złote polskie po kursie waluty z dnia uruchomienia kredytu. W przypadku kredytu indeksowanego do waluty obcej kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo–odsetkowych w walucie, do której kredyt został indeksowany bądź w walucie polskiej, po przeliczeniu raty wyrażonej w walucie, do której kredyt indeksowano, według kursu wymiany waluty z dnia płatności raty. W wykonaniu umowy o kredyt indeksowany wszelkie operacje z walutą wykonywane są jedynie „na papierze”, dla celów księgowych, natomiast do faktycznego transferu wartości dewizowych w którąkolwiek stronę nie dochodzi. Do faktycznego pojawienia się waluty obcej w relacji pomiędzy kredytobiorcą i bankiem może dojść dopiero w przypadku uzgodnienia przez strony, że kredytobiorca będzie spłacał kredyt w walucie, do której został on indeksowany. Nie zmienia to jednak charakteru kredytu, czyli nadal mamy do czynienia z kredytem złotowym.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego zawarta przez strony umowa ( nazwana kredytem denominowanym, choć faktycznie mająca charakter kredytu indeksowanego, mieści się w ogólnej konstrukcji umowy kredytu bankowego stanowiąc jej możliwy wariant oparty na ogólnych zasadach prawa cywilnego, w szczególności zasadzie swobody kontraktowej (art. 353 1 k.c.), zgodnie z którą strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.

Zawarta umowa zawiera wszystkie niezbędne elementy umowy kredytowej, a dodatkowo wprowadza mechanizm waloryzacyjny polegający na indeksacji kwoty wyrażonej w walucie franka szwajcarskiego, a wypłacanej i spłacanej w walucie złotego polskiego, który to mechanizm nie może być co do zasady uznany za niedopuszczalny w świetle art. 358 1 k.c.

Uzgodnienie przez strony, że kredyt zostanie rozliczony w innej walucie niż waluta kredytu nie pozostaje co do zasady w sprzeczności z naturą zobowiązania, którego źródłem jest umowa, nie narusza również prawa ani zasad współżycia społecznego. Umowa kredytu dochodzi do skutku przez złożenie zgodnych oświadczeń woli przez strony, bank zobowiązuje się do oddania określonej sumy do dyspozycji kredytobiorcy, natomiast ten ostatni do jej zwrotu. Jeżeli zatem bank zobowiązał się do oddania do dyspozycji powodów oznaczonej sumy w złotówkach, której wysokość wynika wprost z umowy, to taka kwota może być przeliczona według innej waluty i określonych w umowie zasad. Sama dopuszczalność zawarcia umowy kredytu waloryzowanego do waluty obcej była wielokrotnie wyrażana w orzecznictwie sądów polskich. Uzupełnieniem zasady swobody umów jest przepis art. 358 1 § 2 k.c., zgodnie z którym strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości. Nie ma przy tym naruszenia prawa dewizowego, na które wskazywali powodowie.

Sąd Apelacyjny nie przychyla się do koncepcji bezwzględnej nieważności umowy kredytu indeksowanego na podstawie art. 353 1 k.c. w zw. z art. 69 prawa bankowego i w zw. z art. 58 § 1 k.c., jednak w pełni zgadza się ze stanowiskiem powodów odnośnie naruszenia przepisów art. 353 1 k.c. w zw. z art. 385 1 k.c. oraz art. 58 k.c. i wnioskiem, że możliwe jest ustalenie nieważności umowy w całości z uwagi na to, że kontrakt zawiera klauzule abuzywne. W ocenie Sądu Apelacyjnego przepisy dotyczące konsumentów stanowią lex specialis w odniesieniu do przepisów stanowiących o bezwzględnej nieważności, w związku z czym należy dać prymat przepisowi art. 385 1 k.c., choćby dlatego, że tak właśnie chcą konsumenci i dlatego, że w ten sposób zarówno Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak i Sąd Najwyższy traktują powyższe przepisy. Również ustawodawca unijny przyjął założenie, że w przypadku, gdy umowa zawarta z konsumentem obejmuje postanowienia, które naruszają zasadę równorzędności stron na niekorzyść konsumenta, ocena skutków prawnych takiej umowy powinna zostać dokonana właśnie przy zastosowaniu zapisów Dyrektywy 93/13 i przepisów krajowych wprowadzonych na skutek jej implementacji. W efekcie, w sytuacji, gdy analizowane w danym stanie faktycznym postanowienie umowne jawi się jako klauzula abuzywna, a jednocześnie te same względy, które świadczą o owej abuzywności, mogłyby na gruncie prawa krajowego przemawiać za bezwzględną nieważnością tego postanowienia na podstawie przepisów ogólnych (zatem mających zastosowanie do wszelkich stosunków cywilnoprawnych, a nie tylko do umów zawieranych z konsumentami), wydaje się, że wykładnia prawa krajowego zgodna z treścią Dyrektywy 93/13 nakazuje zastosowanie przepisów o abuzywności przed przepisami ogólnymi.

Przypisanie wadliwym postanowieniom umownym w miejsce bezwzględnej nieważności „jedynie” abuzywności skutkuje tym, że do pewnego stopnia pozostawia się konsumentowi możliwość wyboru skutków owej wadliwości: konsument może poprzez wyrażenie świadomej zgody następczej sanować umowę, ale i do konsumenta należy decyzja, czy wyrazi zgodę na „unieważnienie” umowy w sytuacji, gdy bez klauzul niedozwolonych umowy nie można utrzymać w mocy.

Jak podkreślił Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 03 października 2019 r. w sprawie C-260/18 dyrektywa 93/13 nie zmierza tak daleko, że ustanawia obowiązkowy system ochrony przed stosowaniem nieuczciwych warunków umowy przez przedsiębiorców, który wprowadziła na korzyść konsumentów. W konsekwencji w wypadku gdy konsument woli nie powoływać się na ten system ochrony, nie jest on stosowany. (pkt 54). W takim duchu wypowiedział się także Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 09 lipca 2020 r. w sprawie C-452/18, gdzie wskazano, że prawo konsumenta do skutecznej ochrony zawiera w sobie także uprawnienie do niedochodzenia swoich praw, z tym skutkiem, że sąd krajowy musi uwzględnić, w odpowiednim przypadku, wolę wyrażoną przez konsumenta, jeżeli mając świadomość niewiążącego charakteru danego nieuczciwego warunku, konsument wskaże jednak, iż sprzeciwia się temu, aby warunek ten został wyłączony, udzielając w ten sposób dobrowolnej i świadomej zgody na dany warunek. Powyższe stanowisko zostało następnie potwierdzone przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku 29 kwietnia 2021 r. w sprawie C-19/20.

Niemniej jednak przy ocenie zaistniałej sytuacji należy mieć przede wszystkim na uwadze uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2022 r. (III CZP 40/22), gdzie wskazano, że sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art. 385 1 k.c. Zatem stwierdzenie, że naruszony został również art. 353 1 k.c. nie prowadzi wprost do skutku w postaci nieważności umowy, jednak jeśli towarzyszy temu naruszeniu również stwierdzenie w umowie klauzul niedozwolonych, to mamy do czynienia ze skutkiem równoważnym z nieważnością umowy. Doszło zatem do naruszenia prawa materialnego, co trafnie podnoszą powodowie w środku zaskarżenia.

Treść tej uchwały została powtórzona w uchwale III CZP 25/22 pełnego skłądu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, która wiąże zarówno ten Sąd, jak i sądy powszechne.

Nie można mieć wątpliwości, że wysokość świadczenia, które powodowie mieli bankowi zwrócić, znana była od początku. Wartość kredytu określono w § 2 ust. 1 umowy kredytu i to w złotych polskich, czyli ustalona została wysokość zobowiązania – na 240.000 zł. W dacie zawarcia umowy powodowie znali też harmonogram spłaty rat (określonych wprawdzie w CHF, ale na datę zawierania umowy kurs także był stronom znany), zatem wszystkie najważniejsze elementy umowy były ustalone. Inną kwestią natomiast było dokonanie przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na walutę, do której kredyt był indeksowany oraz w dacie pobrania pierwszej raty – wówczas bank sam zadecydował za klientów o zasadach spłaty zobowiązania. I już w tym miejscu należy wskazać, że umowa zawiera klauzule niedozwolone, gdyż niezgodne z dobrymi obyczajami i rażąco niekorzystne dla konsumenta.

Powodowie w tej sprawie niewątpliwie mają status konsumentów i przysługuje im ochrona przewidziana zarówno przepisami prawa krajowego, jak i wspólnotowego. W systemie prawnym RP oraz UE konsument traktowany jest jako podmiot wymagający szczególnej ochrony. Dzieje się tak między innymi dlatego, że podmiot ten uważany jest za stronę słabszą w relacjach z przedsiębiorcą. Silniejszą pozycję przedsiębiorcy motywować ma między innymi jego profesjonalny charakter oraz łatwiejszy dostęp do informacji. Również regulacje wspólnotowe, których sąd I instancji w zasadzie w ogóle nie wziął pod uwagę, w tym Dyrektywa Rady 93/13/EWG z dnia 05 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w art. 2 lit b oraz Dyrektywa Parlamentu Europejskiego 1999/44/WE z dnia 25 maja 1999 r. w sprawie niektórych aspektów sprzedaży towarów konsumpcyjnych i związanych z tym gwarancji w art. 1 lit. a pozwoliły sądowi wspólnotowemu na zdefiniowanie transakcji konsumenckich jako: „zawieranych przez osobę fizyczną, działającą z przyczyn pozostających poza jej działalnością handlową lub zawodową jako drugą stroną umowy” oraz określenie, że są to „tylko umowy zawarte dla celów zaspokojenia własnych potrzeb jednostki, w ramach prywatnej konsumpcji”, bo tylko wówczas podlegają przepisom mającym na celu ochronę konsumentów. Powodowie nie prowadzili działalności gospodarczej i kredyt był przeznaczony na zaspokojenie celów prywatnych, związanych z nabyciem nieruchomości. Posiadanie podobnego kredytu wcześniej oraz wyższe wykształcenie powodów nie uprawnia do przyjęcia stanowiska, ze ich świadomość była wyższa niż przeciętnego konsumenta.

Powyższy wniosek pozwalał na rozważenie zastosowania przepisów art. 385 1 k.c. i nast. do stosunku prawnego łączącego powodów z bankiem.

Umowa pomiędzy stronami została zawarta z zastosowaniem wzorca umownego, a co do zasady, wzorce te stanowią zbiór praw i obowiązków stron, opracowany przed zawarciem umowy i wprowadzany do stosunku prawnego przez jedną ze stron w ten sposób, że druga strona nie ma wpływu na ich treść. Są one zwykle formułowane w oderwaniu od konkretnego stosunku umownego
i w sposób jednolity określają one treść przyszłych umów, stąd strona, która wyraziła zgodę na zawarcie umowy nie może według swojej woli i wiedzy zmieniać jej treści. Ustawodawca w imię postulatu zrozumiałości tekstu przepisu art. 385 1 § 1 k.c. posługuje się potocznym określeniem „postanowienie umowy” obejmując nim zarówno postanowienie umowy w ścisłym znaczeniu tego terminu, jak i postanowienie wzorców, które wprawdzie „postanowieniami umowy” w ścisłym znaczeniu nie są, ale kształtują, obok nich treść stosunku zobowiązaniowego.

Powodowie nie mieli żadnego wpływu na treść umowy w zakresie klauzul waloryzacyjnych, a tym bardziej na kształtowanie tabel kursowych, co stawiało ich w niekorzystnej sytuacji i powodowało konieczność przyjęcia stanowiska, że strony w tak ukształtowanym stosunku prawnym nie miały równych względem siebie praw i obowiązków. Bank przyznał sobie prawo do arbitralnego decydowania o wysokości kwoty kredytu oraz rat, które powodowie mieli spłacać, a wynikało to z treści klauzul abuzywnych. Z zeznań powoda wynikało, że powodowie oczekiwali, że umowa będzie miała charakter kredytu złotowego. Po pierwszej rozmowie z kierownikiem placówki (doradcą) powodowie uzyskali informację, że nie mają zdolności na kredyt złotowy. Doradca pokazywał wykres jak w ostatnich latach zachowywał się kurs CHF i przekonywał, ze to najstabilniejsza waluta. Wykres był płaski, powiedziano powodom, że zmiana kursu jest niemożliwa. Kredyt jest korzystny, bo będzie można korzystać z niskiego oprocentowania. Doradca mówił, że kurs się nie zmieni. Po takich argumentach, przedstawianych przez kierownika banku, powodowie zdecydowali się na zawarcie umowy. Nie było symulacji rat. Gdyby powodów poinformowano, że kurs może się zmienić się o 20 %, nie zdecydowaliby się na kredyt. Do 2006 r. powód nie wiedział na czym polega waloryzacja. Powód zakładał, że zmiany będą kilkuprocentowe, a o tym że są zorientował się obserwując raty, które miały różną wysokość. Powód miał świadomość, że zmiana kursu oznacza zmianę raty i zmianę salda, następnie sprostował tę wypowiedź i wskazał, że nie wiedział o wzroście salda. Na początku powodowie mieszkali w mieszkaniu nabytym za kredyt, następnie zakupili szeregówkę, a mieszkanie wynajęli. Powód zadawał pytania o ryzyko związane z umową, ale cały czas zapewniano go, ze franki to tylko zapis w umowie, by można było korzystać z niskiego oprocentowania. Powód pytał nawet czy jest możliwość, że kapitał wzrośnie mimo spłacania, ale zapewniono go, że taka sytuacja nigdy nie nastąpi. Powód wskazał, ze otrzymał 240 tys. kredytu, a spłacił 460 tys. Powodowie spłacili kredyt wcześniej, bo bali się, że kapitał będzie nadal wzrastał. Nie było możliwości negocjacji umowy. Nie informowano powodów o spreadzie, ani jak tworzone są tabele kursowe. Powódka potwierdziła zeznania męża - rozprawa z dnia 08 lutego 2022 r. – adnotacje od 00:06:05.

Z powyższych twierdzeń wynika, że nikt nie tłumaczył powodom na czym polega indeksacja, jakie jest ryzyko wzięcia takiego kredytu, jak bank zabezpiecza się przed ryzykiem i skąd uzyskuje pieniądze. Powodom nie przedstawiono rzetelnych symulacji, które wskazywałyby na to, jak kształtował się kurs obcej waluty w okresie równym czasowi, na jaki umowa została zawarta. Jedyne symulacje, jakie powodom pokazano, to te dotyczące wahań kursu waluty, przy czym pokazywano, że wahań nie było. Nikt nie wytłumaczył powodom co to jest spread, nie wyjaśniono różnicy pomiędzy kredytem złotowym a walutowym, indeksowanym a denominowanym. Kategorycznie należy zatem stwierdzić, że postanowienia umowy dotyczące indeksacji nie były indywidualnie ustalane z powodami. W takiej sytuacji wybór kredytu nie był w pełni świadomą decyzją kredytobiorców, bo takim wyborem nie mógł być, gdyż powodowie nie dysponowali całością pouczeń i informacji ze strony banku. Powodowie mieli możliwość uzyskania środków na nabycie prawa do nieruchomości tylko w sytuacji wzięcia kredytu indeksowanego do CHF, bo w przeciwnym razie nie stać byłoby ich na zakup nieruchomości. Produkt przedstawiono powodom jako bezpieczny, natomiast nienależyte pouczenie o ryzyku kursowym i o sposobie wyliczania salda i rat powodowało, że zabrakło pełnej wiedzy po stronie kredytobiorców. Brak przy tym dowodu przeciwnego, a zgodnie z zapisem art. 385 1 § 4 k.c. to na pozwanym ciążył obowiązek wykazania okoliczności, na którą się powołuje. Pouczenie o ryzyku było jednak niewystarczające, aby dało kredytobiorcom możliwość podjęcia spokojnie decyzji o wyborze kredytu. Równocześnie należy wskazać, że zeznania powodów nie mogą być deprecjonowane. Skoro bank nie dysponował żadnym przeciwdowodem, nie było podstaw, by uznać je za niewiarygodne. Z żadnych dokumentów, wbrew twierdzeniom pozwanego, nie wynikają okoliczności przeciwne. Zeznania świadka, miały dotyczyć ogólnego schematu zawierania tego typu umów. Opinia także nie jest dowodem przeciwnym, wręcz potwierdza stanowisko powodów, że bank nie tylko miał możliwość stosowania klauzul abuzywnych, ale i je stosował. Ponadto powodowie nie kwestionowali samej procedury udzielania kredytów, ani tego jak to powinno wyglądać i o czym pracownik banku powinien kredytobiorców pouczyć, ale wskazywali jak było w ich przypadku i o czym zapewniał ich doradca, który zajmował wysokie stanowisko w banku.

Zdaniem Sądu II instancji, kwestionowane przez powodów klauzule indeksacyjne wpływają na główne świadczenie stron. Świadczeniem tym jest po stronie banku – udzielenie kredytu zaś po stronie powodów – dokonanie spłaty kredytu (zwrot wypłaconej kwoty) oraz odsetek i opłacenie prowizji. Mając tym samym na uwadze, iż przesłanki formalne do przeprowadzenia badania spornego postanowienia odnoszącego się do kwestionowanych klauzul przez pryzmat art. 385 1 § 1 k.c. zostały wykazane, do rozstrzygnięcia pozostała ocena, czy wskazywane przez powodów postanowienia umowne kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Jedynie wówczas gdy wskazane przesłanki zmaterializują się w realiach niniejszej sprawy, można stwierdzić, że kwestionowane postanowienie nie jest dla konsumenta wiążące.

W ocenie Sądu Apelacyjnego sprzeczność z dobrymi obyczajami działań strony pozwanej przejawiała się w procedurze towarzyszącej zawieraniu umowy kredytowej i związanej m.in. z brakiem indywidualnego ustalenia postanowień umownych. Ponadto doszło do niedoinformowania powodów odnośnie ryzyka kursowego, z czym wiąże się wzięcie kredytu denominowanego walutą obcą. Bank wskazywał wprawdzie, że powodowie dokonali świadomie wyboru takiego kredytu i oświadczyli, że znane jest im ryzyko zmiany kursu, jednak żadna ze stron, ani bank ani powodowie nie przewidzieli, że zmiana ta może być tak duża. O tym, że nawet bank nie przewidywał takiego wzrostu kursu świadczy choćby kwota, do jakiej powodowie poddali się egzekucji z bankowego tytułu egzekucyjnego czy wyliczenie kosztów całkowitych kredytu. Obie te należności miały zabezpieczać maksymalnie możliwe co do wysokości zobowiązania powodów (z wszelkimi opłatami, należnościami i karnymi odsetkami), a tymczasem obecnie są zdecydowanie niewystarczające na wypadek, gdyby doszło do opóźnień w spłatach.

Rażące naruszenie interesów konsumenta należy z kolei rozumieć jako nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść
w określonym stosunku obligacyjnym. Natomiast działanie wbrew dobrym obyczajom (w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego) oznacza tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie
z dnia 18 czerwca 2013 r., VI ACa 1698/12, LEX nr 1369424). Powodowie owszem zostali poinformowany o ryzyku kursowym, jednak nikt nie uświadomił im dobitnie, że zmiana kursu waluty oznacza też zmianę salda kredytu i tak dużą zmianę wysokości spłacanych rat. Do umowy powodów, w ocenie sądu II instancji, wprowadzono klauzule niedozwolone, co oznacza, że przerzucono całkowicie na powodów ryzyko zmiany kursu waluty, do której kredyt był indeksowany. Należy tu wskazać, że nawet takie działanie banku byłoby uprawnione w świetle przepisu art. 353 1 k.c. pod tym jednakże warunkiem, że kontrahent wie o takiej konstrukcji. Nikt jednak powodom wyraźnie nie wyjaśnił sposobu działania waloryzacji.

Powodowie byli przekonani, że ta oferta jest dla nich najlepsza, bo stworzona dla nich przez zajmującego wysokie stanowisko w banku doradcę, ale de facto nie wytłumaczono powodowi o co chodzi z indeksacją. Mówiono, że to tylko zapisy w umowie, by można było korzystać z niskiego oprocentowania. Przed zawarciem umowy należało wytłumaczyć powodom dlaczego wzięcie kredytu waloryzowanego do obcej waluty może być ryzykowne i jak dalece sięga takie ryzyko. Powodowie działali w przekonaniu, że zaoszczędzą środki, gdy tymczasem uczyniono wszystko, aby ukryć w umowach zapisy, które były dla nich ryzykowne. Ponadto z materiału dowodowego wynika, że powodowie działali ostrożnie i w sposób staranny, tak jak „przeciętny konsument”, bowiem poprzez wybór tańszego kredytu usiłowali zadbać o zmniejszenie wydatków i zaufali wyjaśnieniom swojego doradcy finansowego.

Bank nie kwestionuje, że tabele tworzył sam, natomiast nieważne jest to jakie dane przyjmował do tabel. Sposób ustalania kursów waluty oraz ustalania wysokości raty powinien być wyjaśniony kredytobiorcom na etapie zawierania umowy, a nie dopiero w sytuacji gdy ujawni się spór pomiędzy stronami co do treści zobowiązania. Powodowie nie wiedzieli w jaki sposób mogą wyliczyć swoją ratę kredytu, ponieważ abuzywne klauzule dawały tylko bankowi możliwość decydowania o danych, które stawały się podstawą do takich wyliczeń. Ponadto ilość danych koniecznych do wyliczenia raty w PLN i sformułowania, które ustalały ten mechanizm nie zostały w ogóle przedstawione. Powodowie nie mieli wiedzy ani żadnego wpływu na to jak bank tworzy tabele, nie zostali nawet poinformowani jakie dane są przy tym istotne i na jakich innych czynnikach bank opiera się przy ustalaniu własnego kursu. Przy zawieraniu umowy należało kontrahentów uświadomić w jaki sposób ustalany jest kurs waluty, który stanowi istotny odnośnik w ich umowie, a następnie umożliwić kredytobiorcom kontrolę danych i efektu ich podstawienia do wzoru, który umożliwiał wyliczenie kursu. Nieistotne było też to, czy stosowanie tabel jest zgodne z prawem i ekonomicznie uzasadnione, ponieważ na pewno nie był to świadomy wybór powodów. Taka treść umowy została narzucona przez profesjonalny podmiot działający na rynku bankowym i nienegocjowalna, zatem niesprawiedliwa dla konsumentów, którzy nie mieli na to wpływu. Z tej samej przyczyny nie jest też istotne czy kurs z tabel był kursem średnim waluty lub zbliżonym do niego, czy nawet kursem niższym niż średni kurs. Powodowie nie mieli wiedzy jak będzie taki kurs wyliczany i co gorsze nie byli w stanie skontrolować danych, którymi dysponował jedynie bank. Nieistotne jest także to, ze bankowi przysługiwał status dealera rynku finansowego.

Również zawarcie aneksu i długotrwałe wykonywanie umowy nie miałoby znaczenia dla rozstrzygnięcia. Zmiana warunków umowy nie sanuje nieprawidłowości, które zaistniały w dacie jej zawierania i nie może uzdrowić nieważnej czynności prawnej. Tak wypowiada się zarówno orzecznictwo polskie, jak i europejskie. Choćby w wyroku z dnia 20 września 2017 r., w sprawie C-186/16, TSUE wskazał, że artykuł 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Do sądu odsyłającego należy ocena istnienia ewentualnej nierównowagi w rozumieniu tego przepisu, której to oceny należy dokonać w świetle ogółu okoliczności faktycznych sprawy w postępowaniu głównym i z uwzględnieniem między innymi fachowej wiedzy przedsiębiorcy, w tym przypadku banku, w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążących się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej.”

Należy też podkreślić, że różnica pomiędzy kursem kupna i sprzedaży waluty stanowi dodatkowy dochód banku i jest to wynagrodzenie nieprzewidziane żadnym przepisem ustawy, szczególnie ustawy prawo bankowe. Wynagrodzenie tym bardziej niesprawiedliwe, że bank był zabezpieczony przed ryzykiem zmiany kursu waluty, a kontrahent – nieprofesjonalista nawet nie wiedział, że to jego w całości owo ryzyko obciąża. Widząc natomiast, że kurs rośnie i to znacznie powodowie podjęli niekorzystną dla siebie decyzję o spłacie całego zobowiązania i jak wskazują – zostali z mieszkaniem, którego wartość jest znacznie niższa, niż wydatkowane na jego zakup środki.

Mają rację powodowie, twierdząc, iż Sąd I instancji naruszył przepisy prawa procesowego, a w szczególności przepis art. 233 § 1 k.p.c. Przyjmuje się, że granice swobody sędziego przy ocenie materiału dowodowego wyznaczają trzy czynniki: logiczny (obowiązek wyciągnięcia z materiału dowodowego wniosków logicznie prawidłowych), ustawowy (powinność rozważenia całego materiału dowodowego) oraz ideologiczny (psychologiczny), przez który rozumie się świadomość prawną sędziego, kulturę prawną oraz system reguł pozaprawnych i ocen społecznych, do których odsyłają normy prawne. Zarzut przekroczenia swobodnej oceny dowodów, skutkującej błędnymi ustaleniami faktycznymi może być skuteczny tylko wtedy, gdy skarżący wykaże przekroczenie swobody sędziowskiej w zakresie któregoś z powyżej wymienionych kryteriów. Sąd nienależycie przeanalizował materiał dowodowy i zbyt pobieżnie podszedł do kwestii związanych z pouczeniem powodów oraz pominął aktualny dorobek Trybunału Sprawiedliwości UE, którego orzecznictwo wykłada przepisy dyrektywy 93/13. Cytowane orzeczenia są wybiórcze, podobnie jak orzeczenia Sądu Najwyższego, które przedstawiają jednostkowe stanowisko.

Jeśli zaś chodzi o zarzuty dotyczące naruszenia prawa materialnego, to tu również rację mają powodowie. Sąd Apelacyjny wskazuje, że stoi na stanowisku, iż kwota kredytu była powodom znana, jednak mechanizm waloryzacji, który dotyczy świadczenia głównego sformułowany został w sposób niejasny i zawierał elementy, na które powodowie nie mieli żadnego wpływu, elementy sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające prawa kredytobiorców i ich interesy. Dysponując jedynie treścią umowy i regulaminu nie da się określić wysokości świadczenia jakie powodowe mieli spełniać na rzecz banku tytułem raty kredytu.

Przepisy prawa polskiego o ochronie konsumentów przed narzucanymi im przez przedsiębiorców nieuczciwymi warunkami umownymi, powinny być wykładane zgodnie z przepisami dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 05 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (dalej: dyrektywa 93/13). Sądy krajowe mają obowiązek dokonywania prounijnej wykładni przepisów prawa krajowego w dziedzinach poddanych prawodawstwu unijnemu. Wiąże je wykładnia przepisów prawa unijnego dokonana w orzeczeniach wydanych w trybie prejudycjalnym przez Trybunał Sprawiedliwości UE, który pozostaje jedynym organem uprawionym do dokonywania wiążącej wykładni prawa unijnego. W niniejszej sprawie należy uwzględnić w szczególności orzeczenia TSUE odnoszące się do wykładni art. 4 i 6 dyrektywy 93/13, wydane na tle umów kredytu zawierających ryzyko kursowe (walutowe). Wykładnia prawa unijnego dokonana przez TSUE wiąże nie tylko
w sprawie, w której wydano orzeczenie w trybie prejudycjalnym, lecz jest wiążąca dla wszystkich sądów unijnych we wszystkich sprawach, w których zastosowanie znajduje, w analogicznych okolicznościach faktycznych, zinterpretowany przez Trybunał Sprawiedliwości przepis prawa unijnego (doktryna acte éclairé). Tę europejską wykładnię Sąd Okręgowy pominął, przytaczając fragmenty orzeczeń.

Trybunał Sprawiedliwości wyjaśnił, że wyrażeniom „określenie głównego przedmiotu umowy” i „relacja ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług” zawartym w art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy nadawać w całej Unii Europejskiej autonomiczną i jednolitą wykładnię, dokonaną z uwzględnieniem kontekstu tego przepisu i celu danego uregulowania (wyrok z dnia 26 lutego 2015 r., Matei, C 143/13, EU:C:2015:127, 50). Jeśli chodzi o kategorię warunków umownych mieszczących się w pojęciu „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13, Trybunał orzekł, że należy uważać za nie te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę (wyroki: z dnia 03 czerwca 2010 r., Caja de Ahorros y Monte de Piedad de Madrid, C 484/08, EU:C:2010:309, pkt 34; z dnia 23 kwietnia 2015 r., Van Hove, C 96/14, EU:C:2015:262, pkt 33).

Uwzględnić należy także treść wyroków Trybunału Sprawiedliwości w sprawach C-26/13 (wyrok z dnia 30 kwietnia 2014 r.), C-186/16 (wyrok z dnia 20 września 2017 r.), C-51/17 (wyrok z dnia 20 września 2018 r.), C-118/17 (wyrok z dnia 14 marca 2019 r.) oraz z dnia 03 października 2019 r. w sprawie C-260/18, które to orzeczenia zapadły na tle umów kredytu zawartych z konsumentami i zawierających ryzyko walutowe (kredytu indeksowanego, denominowanego lub wprost kredytu walutowego). Z orzeczeń tych wypływa wniosek, że w ocenie TSUE nie jest możliwe odrywanie klauzuli ryzyka walutowego (wyrażonej czy to przez indeksację czy też denominację) od mechanizmu przeliczania waluty krajowej na walutę obcą. Trybunał Sprawiedliwości kwalifikuje bowiem konsekwentnie klauzule dotyczące ryzyka wymiany, do których zalicza także sposób ustalania kursu wymiany, jako klauzule określające główny przedmiot umowy kredytu zarówno denominowanego, jak i indeksowanego (wyroki: C-260/18, pkt. 44 wyroku; C-118/17, pkt 48, 49, 52; C-51/17, pkt 68 oraz C-186/16).

Trybunał Sprawiedliwości wskazał w wyroku C-186/16, odwołując się przy tym do wcześniejszych wyroków, że:

- poinformowanie przed zawarciem umowy o warunkach umownych i skutkach owego zawarcia ma fundamentalne znaczenie dla konsumenta; to w szczególności na podstawie tej informacji konsument podejmuje decyzję, czy zamierza związać się warunkami sformułowanymi uprzednio przez przedsiębiorcę (wyroki: z dnia 21 marca 2013 r., RWE Vertrieb, C 92/11, EU:C:2013:180, pkt 44; a także z dnia 21 grudnia 2016 r., Gutiérrez Naranjo i in., C 154/15, C 307/15 i C 308/15, EU:C:2016:980, pkt 50);

- jak przypomniała Europejska Rada ds. Ryzyka Systemowego w zaleceniu (...) z dnia 21 września 2011 r. dotyczącym kredytów w walutach obcych (Dz.U. 2011, C 342, s. 1), instytucje finansowe muszą zapewniać kredytobiorcom informacje wystarczające do podejmowania przez kredytobiorców świadomych
i rozważnych decyzji oraz powinny wyjaśniać co najmniej, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłyby silna deprecjacja środka płatniczego państwa członkowskiego, w którym kredytobiorca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę, i wzrost zagranicznej stopy procentowej (Zalecenie A – Świadomość ryzyka wśród kredytobiorców, pkt 1).

- kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Po drugie, przedsiębiorca musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się
z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie.

Powyższych, szczegółowych pouczeń w przypadku stosunku prawnego łączącego strony zabrakło.

Sąd Apelacyjny wskazuje, że co do zasady dopuszczalne jest wbudowanie
w umowę kredytu mechanizmu waloryzacji, a nawet instrumentu finansowego jakim jest swap (w tym przypadku polegającego na odniesieniu kwoty kredytu do waluty CHF), to znaczy, że umowa taka jest zgodna z prawem, w szczególności z brzmieniem art. 69 prawa bankowego. Jednak z faktu, że prawo dopuszcza stosowanie danego instrumentu prawnego nie wynika, że można go stosować w każdy możliwy sposób. Takie ukształtowanie waloryzacji w umowie kredytu, że nałożony na kredytobiorcę obowiązek spłaty może opiewać (na skutek braku w umowie jakichkolwiek ograniczeń dotyczących wzrostu lub spadku wielkości wskaźnika waloryzacji) na kwotę kilkukrotnie większą lub mniejszą od kwoty kredytu oddanego do dyspozycji
z oczywistych względów wypaczał umowę kredytu i kształt więzi prawnej założony przez ustawodawcę przy ustalaniu w ustawie, na czym ma polegać wskazana umowa. Nie można też uznać, że tak zniekształcony stosunek umowny był racjonalny
i użyteczny dla obu jego stron.

Ponadto istotna jest też kwestia celu posłużenia się w spornej umowie mechanizmem waloryzacji. Po pierwsze nie powinno nasuwać wątpliwości, że mechanizm waloryzacji świadczenia umownego (tu indeksacji) oparty na odniesieniu wartości tego świadczenia do waluty obcej powinien zasadzać się na jasnym określeniu kursu tej waluty służącego do przeliczania. Jak wyraził to Sąd Najwyższy
w wyroku z dnia 19 grudnia 2017 r. (I CSK 139/17), przy waloryzacji nawiązującej do wartości waluty obcej istotne znaczenie ma zawsze odpowiednie określenie miarodajnego kursu tej waluty do waluty polskiej, którego to wymogu oceniana umowa nie spełniała. Uprawnienie do wskazywania kursu wymiany pozostawiono jednej ze stron umowy (bankowi), nie określając nawet kryteriów, jakimi należy się kierować przy ustalaniu owego kursu. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, trudno uznać, że stosowanie
indeksacji do waluty obcej kursu, który według swego uznania wskazuje jedna ze stron umowy można uznać za miarodajny sposób określenia kursu waluty obcej na potrzeby waloryzacji świadczenia. Wreszcie też choć sporna umowa odnosiła się do waluty obcej jako do miernika wartości świadczenia, do zwrotu którego zobowiązany był kredytobiorca, to z przyczyn niewynikających z natury waloryzacji przewidywała dwa różne kursy waluty stosowane w trakcie jej realizacji, co dodatkowo wypacza sens jej stosowania. Instytucja ta służyć ma przede wszystkim utrzymywaniu wartości świadczeń w czasie, gdyż kredyt to zwykle umowa długoterminowa. Klauzule waloryzacyjne mają na celu dostosowanie wartości świadczenia do zmian w sile nabywczej pieniądza i urealnieniu wartości świadczenia. Znacząca zmiana siły nabywczej pieniądza może bowiem prowadzić do pokrzywdzenia jednej ze stron stosunku obligacyjnego. Zabezpieczeniu się przed tym ryzykiem służy przewidziana
w art. 358 1 § 2 k.c. możliwość stosowania tzw. umownych klauzul waloryzacyjnych (tak Komentarz do k.c. pod red. Konrada Osajdy, teza 4. do art. 358 1 k.c.). Przedmiotem sporu jest kredyt złotowy, z czego wynika, że w okolicznościach sprawy chodzić może o zmianę siły nabywczej waluty tego kredytu, czyli złotego polskiego. Prawidłowo
i zgodnie z prawem dobrany, miernik wartości powinien zatem być tego rodzaju, aby
w odniesieniu do stanu gospodarki pozwalał utrzymać wartość kwoty kredytu, która pozostaje do spłaty na realnym poziomie. W czasie, kiedy waluta, do której waloryzowano kredyt zdrożała w relacji do złotówki dwukrotnie żadnego porównywalnego wzrostu cen nie odnotowano na polskim rynku nieruchomości, wysokości cen innych produktów, płac czy innego wskaźnika krajowej gospodarki. Denominacja w wersji zastosowanej w przedmiotowej umowie nie spełniała zatem swojej podstawowej funkcji. Jej instrumentalne użycie nie zmierzające do realizacji celu, któremu ta instytucja ma służyć nie zasługiwało zatem na ochronę
i prowadziło do rażącego naruszenia interesów konsumentów.

Jak się przyjmuje, uzgodnione przez strony odsetki umowne, w tym zastrzeżone w umowie o kredyt, mogą pełnić funkcję waloryzacyjną (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 1998 r., III CZP 72/97, OSNC 1998/9/133, tak również E. Gniewek i P. Machnikowski (red.), w Kodeks cywilny. Komentarz, nb 1. do art. 359). Ta funkcja odsetek w spornych umowach, obok podstawowej funkcji wynagrodzenia za korzystanie z przekazanych środków pieniężnych, nie może budzić wątpliwości wobec ustalenia zmiennej stopy oprocentowania.

W związku z powyższym w ocenie Sądu Apelacyjnego umowa zawiera klauzule abuzywne, dotyczące możliwości narzucenia przez bank własnego, samodzielnie ustalonego kursu waluty. Skutkiem tego jest konieczność wyeliminowania niedozwolonych zapisów, jednak na mocy obowiązujących przepisów, nie da się uzupełnić luk, które powstały po wykreśleniu zapisów abuzywnych. W związku z powyższym w tym zakresie orzeczenie i uzasadnienie Sądu I instancji nie zasługiwały na aprobatę. Pozbawienie umowy postanowień dotyczących sposobu przeliczania kredytu, zarówno przy wypłacie przez bank, jak i przy określaniu wysokości rat należnych do spłaty przez kredytobiorców powoduje, że dopiero na tym etapie należy stwierdzić, że umowa jest niewykonalna. Podstawą uzupełnienia luki powstałej w wyniku usunięcia z umów niedozwolonych klauzul nie może być art. 56 k.c., ani prawo wekslowe, ani ustalony w obrocie prawnym zwyczaj przeliczenia zobowiązania wyrażonego w walucie obcej według kursu średniego tej waluty ustalanego przez NBP. W wyroku z dnia 03 października 2019 r. TSUE stwierdził, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę.

Kierując się przedstawioną we wskazanym wyroku wykładnią art. 6 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 05 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, której implementację stanowią art. 385 1 art. 385 4 k.c., Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że nie jest dopuszczalne uzupełnienie luki, powstałej w umowie kredytu po usunięciu z niej niedozwolonych klauzul indeksacyjnych, ustalonym zwyczajem na podstawie art. 56 k.c., przepisami prawa bankowego lub stosowanym w drodze analogii art. 41 prawa wekslowego. Żaden z tych przepisów nie korzysta z domniemania nieuczciwego charakteru w znaczeniu przyjętym w pkt 59 i 60 wyroku TSUE z dnia 03 października 2019 r. Przepisy takie mają odzwierciedlać równowagę, którą prawodawca krajowy starał się ustanowić między całością praw i obowiązków stron określonych umów na wypadek, gdyby strony albo nie odstąpiły od standardowej normy ustanowionej przez ustawodawcę krajowego dla danych umów, albo wyraźnie wybrały możliwość zastosowania normy wprowadzonej w tym celu przez ustawodawcę krajowego. Ponadto hipotezy art. 56 k.c. i art. 41 prawa wekslowego nie obejmują sytuacji braku równowagi kontraktowej, jaka powstała w wyniku uregulowania praw i obowiązków stron umów kredytu przy zastosowaniu abuzywnych klauzul umownych. Ich zastosowanie w celu uzupełnienia luki w umowie nie może przywrócić zatem równowagi kontraktowej zaburzonej w wyniku narzucenia konsumentce przez przedsiębiorcę postanowień kształtujących jej prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i z rażącym naruszeniem interesów (art. 385 1 § 1 k.c.). Takim przepisem dyspozytywnym nie są też przepisy ustawy antyspreadowej, późniejszej niż umowa zawarta przez powodów.

Powołując się na bezpośrednie brzmienie przepisu art. 358 § 2 k.c. oraz na orzecznictwo Sądu Najwyższego, Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że w/w przepis stanowi upoważnienie przemienne dla dłużnika co do sposobu wykonania zobowiązania, ale nie daje wierzycielowi możliwości podjęcia decyzji o wyborze waluty, w której spełniane jest świadczenie, które od początku określono w walucie polskiej. Przepis art. 358 § 2 k.c. w brzmieniu obowiązującym od dnia 24 stycznia 2009 r. nie służy do przeliczania kwot wysokości świadczeń z waluty PLN na walutę obcą, w tym CHF. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 kwietnia 2015 r. (V CSK 445/14) stwierdził wprost, iż: "Jeżeli dłużnik, zgodnie z umową, ma spełnić świadczenie
w walucie polskiej, nie ma zastosowania art. 358 k.c. w obecnym brzmieniu, gdyż przewiduje on dla dłużnika prawo wyboru waluty spełnienia świadczenia tylko wtedy, gdy przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej,
a w sytuacji opisanej wyżej, zobowiązanie dłużnika do spłaty kredytu wyrażone jest
w walucie polskiej." Tym samym, należy uznać, że art. 358 k.c. w brzmieniu obowiązującym od 24 stycznia 2009 r. służy wyłącznie do przeliczania świadczeń
z waluty obcej, np. CHF, na walutę polską, a nie odwrotnie. Ponadto w wyroku z dnia 16 maja 2012 r. (III CSK 273/11) Sąd Najwyższy stwierdził, iż "Przede wszystkim należy odróżnić sytuację, w której dłużnik spełnia świadczenie w terminie lub pozostaje w zwykłym opóźnieniu, oraz sytuację, w której dłużnik pozostaje w zwłoce. Artykuł 358 § 1 k.c., niewątpliwie regulujący sytuację pierwszą stanowi, że jeżeli przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej, dłużnik może spełnić świadczenie w walucie polskiej chyba, że ustawa, orzeczenie sądowe będące źródłem zobowiązania lub czynność prawna zastrzega spełnienie świadczenia w walucie obcej. Przepis ten, w aktualnym brzmieniu, odstępuje od zasady walutowości i wprowadza regułę, że dłużnik może zobowiązanie wyrażone w walucie obcej wykonać w walucie polskiej, o ile nie zachodzą negatywne przesłanki w nim określone. Prawo wyboru waluty zostało przyznane dłużnikowi, natomiast wierzyciel nie może domagać się wykonania zobowiązania w walucie polskiej, chyba, że strony odmiennie postanowiły w umowie. Dopuszczalne jest także umowne uchylenie możliwości zapłaty w walucie polskiej. Paragraf pierwszy art. 358 k.c. stanowi jedynie o uprawnieniu dłużnika do wyboru waluty, natomiast kurs według którego następuje, po dokonaniu wybory waluty polskiej, przeliczenie wartości waluty obcej, określa § 2 zd. 1 - jest to średni kurs ogłaszany przez NBP z dnia wymagalności roszczenia chyba, że ustawa, orzeczenie lub czynność prawna stanowi inaczej." Ponownie zatem należy podkreślić, że przepis art. 358 k.c. stosuje się do czynności prawnych, w których kwota zobowiązania jest wyrażona w walucie obcej, a nie w walucie polskiej – tak jak kwota kredytu wyrażona w umowie łączącej strony. Natomiast art. 358 § 2 zd. 1 k.c. znajduje zastosowanie wyłącznie gdy (i) dłużnik skorzysta z uprawnienia przemiennego do wyboru waluty polskiej jako waluty świadczenia, a (ii) ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna nie wskazuje innego przelicznika waluty obcej, np. CHF, na walutę polską. Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że przepis art. 358 k.c. w brzmieniu obowiązującym od 24 stycznia 2009 r, tj. po zniesieniu zasady walutowości, nie stanowi przepisu dyspozytywnego, a jedynie wprowadza upoważnienie przemienne dla dłużnika posiadającego zobowiązanie w walucie obcej do spełnienia świadczenia bądź
w walucie obcej bądź w walucie polskiej. Przepis ten powinien być stosowany
w przypadku, gdy dłużnik podejmie decyzję o wykonaniu świadczenia w walucie polskiej § 2 art. 358 k.c. określa w jaki sposób przeliczyć kwotę świadczenia z waluty obcej na walutę polską (a nie odwrotnie). Podobnie wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Katowicach (I ACa 1142/13): konieczna jest łączna analiza paragrafu pierwszego
i drugiego art. 358 k.c. Pierwszy z nich dotyczy określenia zasad spełnienia świadczenia w wykonaniu zobowiązania, którego przedmiotem jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej. Natomiast paragraf drugi reguluje zasady określania wartości waluty obcej i nie ma wątpliwości, że zdanie pierwsze dotyczy przypadków określonych w paragrafie pierwszym. Prawo wyboru waluty, zgodnie z treścią art. 358 § 1 k.c., przysługuje wyłącznie dłużnikowi zarówno w sytuacji, gdy dłużnik spełnia świadczenie w terminie, jak i w sytuacji gdy pozostaje w zwykłym opóźnieniu lub zwłoce. W wypadku zwłoki dłużnika wierzycielowi służy natomiast prawo wyboru kursu, po jakim będzie przeliczona wartość waluty obcej w wypadku wyboru przez dłużnika waluty krajowej albo w wypadku, gdy umowa stron przyzna mu uprawnienie do wyboru waluty." Sąd Apelacyjny w Katowicach stwierdził dalej, iż: " Początkowo przepis ten ustanawiał zasadę walutowości, polegającą na tym, że wszystkie zobowiązania na terenie Rzeczpospolitej były wyrażane w złotych polskich. Dopiero wejście Polski do Unii Europejskiej i związany z tym swobodny przepływ towarów skłonił ustawodawcę do modyfikacji zasady walutowości. Aktualnie brzmienie art. 358 § 1 k.c. nie pozostawia wątpliwości, że jeżeli przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej, dłużnik może spełnić świadczenie w walucie polskiej, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe będące źródłem zobowiązania lub czynność prawna zastrzega spełnienie świadczenia w walucie obcej. Na przestrzeni kilku lat obowiązywania tej regulacji w doktrynie wątpliwości pojawiły się w związku
z prawem wyboru waluty zobowiązania w sytuacji, gdy dłużnik dopuszcza się zwłoki
w spełnieniu świadczenia, a to z uwagi na brzmienie § 2 art. 358 k.c. Zarysowały się wówczas trzy stanowiska dotyczące zwykłej klauzuli walutowej, to jest takiej, której zobowiązanie jest wyrażone w walucie obcej. Według jednej z koncepcji w przypadku zwłoki wierzyciel mógł dokonać wyboru waluty świadczenia, a dłużnik tracił to prawo, według innej prawo wierzyciela do wyboru waluty nie powodowałoby utraty przez dłużnika upoważnienia do spełnienia świadczenia w walucie polskiej, ale skutkowałoby tym, że wierzyciel uzyskuje uprawnienie do żądania spełnienia świadczenia w walucie polskiej, które jest alternatywnym uprawnieniem względem możliwości żądania spełnienia świadczenia w walucie obcej. Ostatecznie uznanie w judykaturze zyskała trzecia koncepcja, zgodnie z którą zwłoka dłużnika nie przyznawała wierzycielowi prawa wyboru waluty, a jedynie dnia według którego miałby zostać przeliczony kurs waluty obcej. Taki pogląd wyrażono bowiem w wyroku Sądu Najwyższego z 16 maja 2012 r. (sygn. akt III CSK 273/11) i powielono w linii orzeczniczej sądów apelacyjnym (np. Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 07 lutego 2013 r.)

Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie wykładnię art. 358 k.c. zaprezentowaną w powyższych orzeczeniach w pełni podziela. Podobna teza co do zasad interpretacji art. 358 w brzmieniu obowiązującym od dnia 24 stycznia 2009 r. została wyrażona również w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2012 r. (III CSK 273/11),
w którym Sąd Najwyższy stwierdził, iż: "Sąd Najwyższy w niniejszym składzie wyraża pogląd, że art. 358 § 2 zd. 2 k.c. należy wykładać w ten sposób, iż w wypadku zwłoki dłużnika w spełnieniu świadczenia w wykonaniu zobowiązania, którego przedmiotem jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej, wierzyciel ma prawo wyboru kursu, według którego jest określana wartość waluty obcej, jeżeli dłużnik dokona wyboru waluty polskiej.”. Sąd Najwyższy wskazał, że po pierwsze, decydujące znaczenie ma wykładnia gramatyczna. Konieczna jest bowiem łączna analiza paragrafu pierwszego i drugiego tego przepisu. Pierwszy z paragrafów dotyczy określenia zasad spełnienia świadczenia w wykonaniu zobowiązania, którego przedmiotem jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej. Natomiast paragraf drugi reguluje zasady określania wartości waluty obcej i nie ma wątpliwości, że zdanie pierwsze dotyczy przypadków określonych w paragrafie pierwszym. Nie ma także podstaw do twierdzenia, że zdanie drugie reguluje także inne kwestie, niż określenie wartości waluty obcej z tym, że dotyczy to wypadku pozostawania dłużnika w zwłoce. Sformułowanie "wierzyciel może żądać spełnienia świadczenia w walucie polskiej według kursu..." oznacza, że
w wypadku wyboru waluty polskiej przez dłużnika, lub w wypadku umowy stron przyznającej wierzycielowi uprawnienie do wyboru waluty, wierzyciel ma prawo wyboru kursu, należy je bowiem odczytywać zarówno z pozostałą częścią zdania drugiego, jak i pozostałą częścią przepisu. Po drugie zaś, intencją ustawodawcy było zwiększenie ochrony wierzyciela w stosunku do stanu prawnego obowiązującego poprzednio i przyznanie uprawnienia do zminimalizowania konsekwencji ryzyka kursowego, a nie przyznanie uprawnienia do wyboru waluty, co łączy się
z przyznaniem uprawnienia do wyboru sposobu spełnienia świadczenia. W wypadku odmiennego stanowiska dłużnik, w wypadku zwłoki, byłby pozbawiony możliwości wyboru waluty, a to zaprzecza treści paragrafu pierwszego, zgodnie z którym skorzystanie z upoważnienia przemiennego może być realizowane na każdym etapie wykonania zobowiązania. W konsekwencji prawo wyboru waluty, zgodnie z treścią art. 358 § 1 k.c., przysługuje wyłącznie dłużnikowi zarówno w sytuacji, gdy dłużnik spełnia świadczenie w terminie, jak i w sytuacji gdy pozostaje w zwykłym opóźnieniu lub zwłoce. W wypadku zwłoki dłużnika wierzycielowi służy natomiast prawo wyboru kursu, po jakim będzie przeliczona wartość waluty obcej w wypadku wyboru przez dłużnika waluty krajowej albo w wypadku, gdy umowa stron przyzna mu uprawnienie do wyboru waluty."

Powyższe orzeczenia sądów powszechnych i Sądu Najwyższego wskazują jednoznacznie, iż art. 358 § 2 k.c. w brzmieniu obowiązującym od dnia 24 stycznia 2009 r. nie służy do przeliczania kwot wysokości świadczeń z waluty PLN na walutę obcą, w tym CHF.

W rozpoznawanej sprawie powodowie oświadczyli wyraźnie, że są świadomi skutków unieważnienia umowy i nigdy nie wyrazili zgody na uzupełnienie luki w umowach, choćby kursem średnim NBP. Wyeliminowanie klauzul abuzywnych dotyczących przeliczania środków kredytu powoduje, że umowy nie da się wykonać, bowiem brak jest jednoznacznego sposobu przeliczenia na walutę obcą wypłaconego kredytu i przeliczenia rat, które uiszczać mają kredytobiorcy. Powoduje to zatem niewiedzę konsumentów co do sposobu wykonania zobowiązania.

W tezie 38 wyroku z dnia 03 października 2019 r. wydanego w sprawie C-260/18 w sprawie Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG Trybunał wskazuje, że zgodnie z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nieuczciwe postanowienia w umowie zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem nie są wiążące dla konsumentów, na warunkach określonych w prawie krajowym państw członkowskich oraz, że umowa pozostaje wiążąca dla stron na tych samych warunkach, jeżeli może dalej obowiązywać bez nieuczciwych postanowień. TSUE pozostawia zatem sądom krajowym decyzję, czy po wyeliminowaniu klauzul z umowy możliwe jest dalsze utrzymanie w mocy pozostałej części umowy. Tak stać się może tylko wówczas, gdy kontrakt nie pozostaje ze sobą wzajemnie sprzeczny i wyeliminowane z niego elementy nie prowadzą do istotnej zmiany treści umowy, czyli de facto do przekształcenia dotychczasowego stosunku prawnego w inny. Następnie stanowisko to Trybunał wielokrotnie podkreśla np.
w tezach 39, 40 czy 44 i 45. Również w tezie 47 Trybunał wskazuje, iż „jeżeli sąd odsyłający uzna, zgodnie ze swoim prawem krajowym, że utrzymanie w mocy umowy kredytu po usunięciu zawartych w niej nieuczciwych warunków jest niemożliwe, to umowa ta co do zasady nie może nadal obowiązywać w rozumieniu art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, a zatem musi zostać unieważniona”. Dalej w tezie 56 Trybunał wskazuje, że dla celów ochrony istotna jest wola konsumenta i w kolejnych wyjaśnia, że sąd krajowy może zastąpić zapisy umowy przepisami krajowymi o charakterze dyspozytywnym, jeśli strony umowy wyrażą na to zgodę. Taka możliwość zastąpienia wyeliminowanych części umowy stanowi wyjątek od zasady (teza 59), zgodnie z którą dana umowa pozostaje wiążąca dla stron tylko wtedy, gdy może ona nadal obowiązywać bez zawartych w niej nieuczciwych warunków. Trybunał jako zasadę przewiduje zatem unieważnienie umowy, a wyjątkowo pozwala na pozostawienie kontraktu w obrocie i dzieje się tak pod warunkiem, że istnieje możliwość zastąpienia klauzul abuzywnych bądź zapisami prawa wewnętrznego (w Polsce brak jest takich przepisów) albo, gdy obie strony wyrażają zgodę na wprowadzenie przepisów
o charakterze ogólnym – w tej sprawie bank nie wyraża na nic zgody i stoi na stanowisku, że umowa jest ważna i ma brzmienie takie, jakie nadano jej przy zawarciu.

W orzecznictwie europejskim podkreśla się również, że zadaniem sądu krajowego jest wyłącznie wykluczenie stosowania nieuczciwej (niedozwolonej klauzuli) w taki sposób, aby nie wywoływała wiążącego dla konsumenta skutku (C-154/15, C-308/15). Sąd krajowy nie jest natomiast władny dokonać zmiany treści takiej klauzuli. Przepisy dotyczące uznawania klauzul za abuzywne zostały wprowadzone w interesie konsumentów, zatem ich interpretacja i stosowanie powinny dążyć do znalezienia rozwiązania korzystnego dla konsumentów, przy czym umowa może dalej obowiązywać, o ile jest to możliwe.

W niniejszej sprawie takie dalsze obowiązywanie umowy, po wyeliminowaniu
z niej klauzul abuzywnych jest niemożliwe, bowiem nie da się ustalić jak powinno wyglądać prawidłowe przeliczenie waluty PLN na CHF i odwrotnie i w szczególności tego jaka jest wysokość poszczególnych rat należnych stronie pozwanej, co powoduje konieczność wyciągnięcia końcowego wniosku, że umowa kredytu, będąca przedmiotem niniejszej sprawy jest umową nieskuteczną, ponieważ nie da się jej prawidłowo wykonać. Bank poprzez zastosowanie wzorca umownego wprowadził do kontraktu takie klauzule abuzywne, które dotyczyły świadczenia głównego, ale sformułowane zostały w sposób niejasny. O tym, że klauzule dotyczyły świadczenia głównego stanowi obecne orzecznictwo – np. Trybunału Sprawiedliwości C-26/13, C-186/16) czy też Sądu Najwyższego (wyroki z dnia 08 czerwca 2004 r., CK 635/03, z dnia 14 lipca 2017 r. II CSK 803/16, z dnia 11 grudnia 2019 r., VCSK 382/18), podobnie jak też o konieczności wzięcia tej kwestii pod uwagę z urzędu (np. uchwała Sądu Najwyższego z 07 maja 2021 r. – III CZP 6/21).

Sąd Apelacyjny stoi również na stanowisku, że do umowy nie można zastosować kursu średniego NBP. Zastosowanie przepisu art. 24, 31 i 32 ustawy o NBP stanowiłoby bowiem uzupełnienie umowy kredytu, czyli byłoby niedopuszczalną ingerencją w treść umowy (strony pierwotnie umawiały się na inny kurs – kurs ustalany przez bank). Ponadto powodowie nie wyrazili zgody na zastąpienie jakiegokolwiek zapisu umowy zapisem o średnim kursie NBP. Sam zaś przepis art. 24 ustawy nie jest w ocenie Sądu Apelacyjnego przepisem dyspozytywnym, który można zastosować do umowy kredytu pomiędzy dwoma podmiotami prawa cywilnego, ponieważ ostatecznie wysokość kursu wynika z uchwał zarządu NBP, które nie stanowią prawa powszechnego. Wreszcie również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 08 września 2022 r. (sprawy połączone od C-80/21 do 82/21) wskazał, że „Artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, który pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić warunek umowny, którego nieważność została stwierdzona, albo wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, albo przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je.”. Wobec takiej treści wyroku nie można zgodzić się z twierdzeniem Sądu I instancji, aby wyeliminowaną klauzulę zastąpić jakimkolwiek przepisem prawa, tym bardziej, że powodowie nie wyrażają na takie zastąpienie zgody. Sąd nie wskazał też jakim przepisem wyeliminowane zapisy miałyby być zastąpione, a wykluczył stosowanie kursu średniego NBP. Już samo to powoduje, ze rozumowanie Sądu jest nielogiczne, bowiem po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych umowa jest niewykonalna.

Podsumowując, jeśli chodzi o zastosowanie przepisów art. 385 ( 1) k.c. i nast. w zw. z przepisami dyrektywy 93/13, to Sąd I instancji uczynił nieprawidłowo i w ogóle nie uwzględnił orzecznictwa TSUE. Sprzeczne z dobrymi obyczajami są przede wszystkim działania niezgodne z zasadą równorzędności stron kontraktujących. Rażącym naruszeniem interesów konsumenta jest z kolei nieusprawiedliwiona dysproporcja praw czy obowiązków na jego niekorzyść w stosunku obligacyjnym. Wspólną cechą wyżej wskazanych przesłanek jest nierównomierne rozłożenie praw, obowiązków, czy ryzyka między stronami prowadzące do zachwiania równowagi kontaktowej (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 lipca 2005 r., I CK 832/04, Legalis numer 71468). Działanie wbrew dobrym obyczajom, w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego, oznacza natomiast tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron stosunku umownego. W stosunkach z konsumentami szczególne znaczenie mają te oceny zachowań podmiotów w świetle dobrych obyczajów, które odwołują się do takich wartości jak: szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Tym wartościom bowiem powinny odpowiadać zachowania stron stosunku zobowiązaniowego. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z wyżej wymienionymi wartościami kwalifikować należy zawsze jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego,
w rozumieniu przepisu art. 353 ( 1) § 1 k.c. Sąd jest zatem obowiązany do zbadania i oceny, czy konkretne klauzule umowne przekraczają granice rzetelności kontraktowej zakreślone przez ustawodawcę w odniesieniu do kształtowania praw i obowiązków stron konsumenckiego stosunku obligacyjnego (tak Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 27 listopada 2015 r., I CSK 945/14, z dnia 30 września 2015 r., I CSK 800/14, z dnia 13 sierpnia 2015 r., I CSK 611/14, z dnia 13 lipca 2005 r., I CK 832/04, z dnia 03 lutego 2006 r., I CK 297/05, z dnia 08 czerwca 2004 r., I CSK 635/ a także Sąd Apelacyjny
w Warszawie w wyrokach z dnia 18 czerwca 2013 r., VI ACa 1698/12, Legalis numer 1049486, z dnia 30 czerwca 2015 r., VI ACa 1046/14 i z dnia 11 czerwca 2015 r., VI ACa 1045/14).

W ocenie Sądu II instancji, w okolicznościach niniejszej sprawy uznać należy, że postanowienia przedmiotowej umowy kredytowej, w zakresie w jakim przewidują przeliczanie należności kredytowych według kursów ustalonych w tabeli sporządzanej przez bank, kształtują prawa i obowiązki powodów – konsumentów, w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Zdaniem Sądu bank wprowadzając klauzule waloryzacyjne oparte o kursy walut wskazane w sporządzanych przez niego tabelach, przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu indeksowanego do waluty CHF i wysokości całej wierzytelności. Nie ma przy tym znaczenia okoliczność, że tabele kursów walut nie są przez pozwanego sporządzane specjalnie na potrzeby waloryzacji świadczeń określonych kredytobiorców, ale mają generalny charakter i odnoszą się do całej działalności banku. Istotne z punktu widzenia niniejszej sprawy jest bowiem to, że waloryzacja rat kredytów udzielanych na podstawie analizowanej umowy o kredyt odbywa się w oparciu o tabele kursowe sporządzane przez pozwanego. Nie ma zatem znaczenia to, że te same tabele bank wykorzystuje też w innych sferach swojej działalności, a nie tylko do waloryzacji kredytów.

Umowa nakładała na kredytobiorców obowiązek spłaty wraz z odsetkami, opłatami i prowizjami. W związku z uzgodnieniem, że zawierana umowa indeksowane jest do waluty obcej, tj. franka szwajcarskiego, zgodnie z postanowieniami umowy powodowie przyjęli na siebie spłatę kwoty kredytu w CHF ustaloną w polskich złotych z zastosowaniem podwójnej waloryzacji. W przypadku określenia wysokości świadczenia przyjąć należy, że miernik wartości służący waloryzacji powinien być określony w sposób precyzyjny. W przedmiotowej sprawie wysokość świadczenia określona została w ten sposób, że kwotę kredytu przeliczano najpierw ze złotych polskich na franka szwajcarskiego, po kursie wskazanym przez bank (uzyskując równowartość kredytu w walucie obcej), a następnie, bezpośrednio przy określaniu każdej kolejnej raty, przeliczano wskazywaną przez bank kwotę CHF na złotówki po kursach ustalanych przez bank na podstawie jego tabel. Na mocy powyższych postanowień to pozwany mógł zatem jednostronnie i arbitralnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania kredytobiorcy, a tym samym mógł wpływać na wysokość świadczenia powodów. Umowa o kredyt nie precyzuje bowiem sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku. W szczególności postanowienia przedmiotowej umowy nie przewidują wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu CHF ukształtowanego przez rynek walutowy lub na przykład kursu średniego publikowanego przez Narodowy Bank Polski. Oznacza to, że bankowi pozostawiona została pełna dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu CHF w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań klientów, których kredyty wyrażone były w CHF. O abuzywności spornego postanowienia decyduje fakt, że uprawnienie banku do określania wysokości kursu sprzedaży CHF nie jest w żaden sposób formalnie ograniczone, zwłaszcza nie przewiduje wymogu, aby wysokość kursu ustalonego przez Bank pozostawała w określonej relacji do średniego kursu NBP lub kursu ukształtowanego przez rynek walutowy. Powyższe oznacza przyznanie sobie przez bank prawa do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem CHF.

Stwierdzenie trwałej bezskuteczności umów (równoważnej zdaniem Sądu Najwyższego nieważności) prowadzi do wniosku, że wobec stron zaktualizował się wzajemnie obowiązek zwrotu już wykonanych świadczeń na podstawie art. 410 § 1 i 2 w związku z art. 405 k.c. Sąd Apelacyjny przychyla się do tzw. teorii dwóch kondykcji, potwierdzonej zresztą w uchwałach Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r. (III CZP 11/20) oraz z dnia 07 maja 2021 r. (III CZP 6/21). Jak stanowi art. 410 § 2 k.c., świadczenie jest nienależne, jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. W związku z powyższym, należało uwzględnić żądanie finansowe powodów w całości. Przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu są podstawą do zasądzenia na rzecz powodów kwot wpłaconych przez nich z tytułu ostatecznie niewiążącej umowy kredytu. Jeśli chodzi o wysokość świadczenia, to choć była ona kwestionowana przez bank, to ostatecznie wynikała z zaświadczenia wystawionego przez stronę pozwaną i potwierdzona została także opinią biegłego. Powodowie wpłacili do banku 430.767,62 zł, a wypłacono im 240.000 zł kapitału. Powodowie dochodzą 190.920 zł, a należy im się 190.767,62 zł, czyli o 152,38 zł mniej niż żądają w pozwie.

Jeśli chodzi o odsetki, Sąd Apelacyjny zasądził je od daty 14 dni od doręczenia pozwu, czyli od 16 czerwca 2020 r. Sąd II instancji stoi na stanowisku, że nie ma podstaw, aby odsetki były zasądzone od wcześniejszej daty.

Nie można też stwierdzić, że świadczenia powodów czyniły zadość zasadom współżycia społecznego, gdy bank przy zawieraniu umowy uchybił swoim obowiązkom i w nienależyty sposób poinformował swojego kontrahentów o ryzyku, z jakim wiąże się zawarcie umowy kredytu indeksowanego. Klauzula dobrych obyczajów, zgodnie z którą winien się zachować bank, nawiązuje do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach stron, a także do zaufania, lojalności, jak również – w stosunkach z konsumentami – do fachowości. Wskazuje się, że sprzeczne z dobrymi obyczajami są takie działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego mniemania konsumenta (czy szerzej klienta), wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków między partnerami kontraktowymi. (M. Bednarek w: System Prawa Prywatnego Tom 5 Prawo zobowiązań – część ogólna, 2013, s.766). Powodowie wskazali, że ufali bankowi, że ten rodzaj kredytu to najlepsza dla nich oferta. Równocześnie preambuła dyrektywy 93/13/EWG zawiera wskazówki interpretacyjne pozwalające ustalić pożądane zachowania zgodne z wymogami dobrej wiary. W szczególności przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta; sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione roszczenia. Tak się przy zawieraniu niniejszej umowy nie działo. Powodom nie wskazano, że umowa jest niekorzystna dla nich, bo obarcza ich nadmiernym ryzykiem kursowym i nie wyjaśnia mechanizmów działania waloryzacji. Do tego umowa wprowadzała ewidentną nierówność stron, obciążając powodów ekonomicznie, ale i nie doinformowując o obowiązkach. Z zebranego materiału dowodowego, nie da się wyciągnąć innych wniosków i uznać, że bank działał prawidłowo i dopełnił swoich obowiązków, a nadto uczciwie potraktował klientów i rzetelnie poinformował ich o wszelkim ryzyku i niedogodnościach kredytu denominowanego. Wręcz przeciwnie rażące naruszenia przy procedurze zawierania umowy, niedoinformowanie o ryzyku zawarcia umowy w walucie, w której się nie zarabia, spowodowały, że doszło do nierównowagi i rażącego naruszenia praw konsumentów.

Jeśli chodzi o zarzut potrącenia zgłoszony przez bank, to nie mógł on być uwzględniony. Powodowie dochodzą tylko różnicy wpłaconej ponad kapitał, którym dysponuje bank, a zatem nie ma podstawy do dokonywania jakiegokolwiek potrącenia. Żadne inne świadczenie ponad zwrot kapitału pozwanemu się nie należy.

Podobnie rzecz się ma z zarzutem zatrzymania. Po pierwsze prawo zatrzymania może mieć zastosowanie przy umowach wzajemnych, a taką nie jest umowa kredytu w rozumieniu art. 487 k.c. Umowa jest wzajemna, gdy strony zobowiązują się w taki sposób, że świadczenie jednej ma być odpowiednikiem świadczenia drugiej. Jest oczywistym, że są to świadczenia ekwiwalentne, ale subiektywnie (w ocenie stron), jednak nie da się przyjąć, że są to świadczenia jednorodzajowe, dotyczące tego samego przedmiotu (w umowie kredytu przedmiotem są pieniądze). Zgodnie z przepisem art. 69 ust. 1 prawa bankowego Przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Zatem umowa kredytu stanowi, że kredytobiorca zwraca to samo świadczenie, a nie spełnia inne równoważne. Ewentualna wzajemność może dotyczyć jedynie odsetek, ale z racji nieważności umowy są one nienależne bankowi. Niemożliwe jest więc zastosowanie przepisów art. 496 i 497 k.c. per analogiam.

Ponadto w doktrynie podkreśla się, że celem zatrzymania jest zabezpieczenie spełnienia świadczenia, tymczasem zatrzymanie pieniędzy przez bank prowadzi de facto do spełnienia świadczenia kredytobiorcy, a nie do zabezpieczenia. Czyli zatrzymanie takie nie realizuje swojego celu zabezpieczenia, ale inny cel, nieprzewidziany w ustawie.

Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 29 listopada 2011 r. (VI ACa 732/11) wskazał, że zarzut zatrzymania ma charakter prawnokształtujący, ponieważ doprowadza do zmiany dotychczasowej sytuacji wierzyciela i dłużnika (…). Zarzut ten jest skuteczny jedynie wówczas, gdy taka wierzytelność istnieje. Sąd dodał też, że nie jest takie zastrzeżenie równoznaczne z zasądzeniem odpowiedniej kwoty ani też nie niweczy żądania właściciela wydania mu rzeczy, a jego skutkiem jest tylko stwierdzenie przez sąd, że prawa strony powodowej mają mniejszy zakres niż to wynika z jego żądań”. Podobnie stwierdził Sąd Apelacyjny w Katowicach w sprawie I ACa 445/05 w wyroku z dnia 29 lipca 2005 r. – zarzut zatrzymania nie niweczy roszczenia, ani też nie czyni takiego roszczenia nieuzasadnionym. Niezależnie zatem od tego czy sąd uwzględni zarzut czy nie, bank jeśli w ogóle przysługuje mu roszczenie o zapłatę, nie traci go w przypadku nieuwzględnienia zarzutu. Sprawa toczy się z powództwa małżonków (...), a bank nadal twierdzi, że umowa jest ważna, zatem wątpliwe jest przysługiwanie mu wierzytelności z tytułu zapłaty kapitału.

Wreszcie też przyjmuje się, że prawo zatrzymania nie powstaje lub wygasa, gdy istnieje inne zabezpieczenie. W niniejszej sprawie takim zabezpieczeniem jest hipoteka, która ciągle jest wpisana i zabezpiecza żądanie banku.

Na marginesie Sąd Apelacyjny wskazuje również, że orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej C-396/24 z dnia 19 czerwca 2025 r. dotyczy sprawy z powództwa banku przeciwko konsumentowi i sytuacji takiej, gdy TSUE nakazuje stosowanie teorii salda przez przedsiębiorcę w sytuacji, gdy dochodzi on zwrotu kwoty wypłaconej jako saldo kredytu. Na datę orzekania sądy polskie są jednak związane uchwałami Sadu Najwyższego z dnia 07 maja 2021 r. (III CZP 6/21) i uchwałą całej Izby Cywilnej III CZP 25/22. Banki nie chciały korzystać z teorii salda i konsekwentnie stały na stanowisku, że umowa jest ważna, dopiero gdy sądy polskie przyjęły zasadę dwóch kondykcji, pojawiły się zarzuty zatrzymania i potrącenia. W ocenie Sądu Apelacyjnego najnowsze orzeczenie TSUE (C-396/24) stanowi także realizację dyrektywy i chroni konsumenta w rozumieniu dyrektywy, nakazując bankowi wystąpienie z powództwem tylko o środki, których mu brakuje w majątku w związku z udzieleniem kredytu. Zdarza się przecież sytuacja, gdy powód dochodzi jedynie ustalenia nieważności umowy, a do rozliczenia dochodzi poza sądem. Na wypadek odmowy rozliczenia, bank może przejąć inicjatywę i wówczas skierować powództwo przeciwko kredytobiorcy, ale w tej sytuacji jest ograniczony w możliwości dochodzenia środków tylko do wysokości kwoty brakującej tytułem salda. W tej sprawie taka sytuacja nie ma miejsca, zatem powyższy wyrok nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia.

Wszystko powyższe skutkowało uznaniem zarzutów apelacji powodów za zasadne, co doprowadziło do zmiany orzeczenia. W szczególności ważne były zarzuty dotyczące naruszenia przepisów prawa materialnego, tj. art. 385 1 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, a podstawą do zmiany wyroku stał się art. 386 § 1 k.p.c.

O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. Na koszty postępowania I-instancyjnego złożyła się opłata od pozwu, wynagrodzenie zawodowego pełnomocnika i opłaty skarbowe, a na koszty postępowania odwoławczego, należne powodom składa się wynagrodzenie pełnomocnika zawodowego ustalone w stawce minimalnej według rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości obowiązującego w dacie wniesienia apelacji oraz opłata od apelacji.

Anna Moryń