sygn. II Ca 588/16 27 grudnia 2016 Sąd Okręgowy w Szczecinie

Postanowienie z 27 grudnia 2016, sygn. II Ca 588/16

Sygn. akt II Ca 588/16

POSTANOWIENIE

Dnia 27 grudnia 2016 roku

Sąd Okręgowy w Szczecinie Wydział II Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący:

SSO Tomasz Szaj

Sędziowie:

SO Sławomir Krajewski (spr.)

SO Małgorzata Grzesik

Protokolant:

stażysta Anna Grądzik

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 grudnia 2016 roku w S.

sprawy z wniosku A. Z. (1)

z udziałem E. Z.

o podział majątku

na skutek apelacji wnioskodawczyni od postanowienia Sądu Rejonowego w Gryfinie z dnia 16 lutego 2016 roku, sygn. akt I Ns 405/14

1.  oddala apelację,

2.  orzeka, że uczestnicy postępowania we własnym zakresie ponoszą koszty postępowania apelacyjnego związane ze swoim udziałem w sprawie,

3.  przyznaje adwokat B. B. od Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Gryfinie kwotę (...) (dwa tysiące dwieście czternaście) złotych tytułem kosztów pomocy prawnej udzielonej wnioskodawczyni w postępowaniu apelacyjnym z urzędu.

SSO Sławomir Krajewski SSO Tomasz Szaj SSO Małgorzata Grzesik

Sygn. akt II Ca 588/16

UZASADNIENIE

Postanowieniem z dnia 16 lutego 2016 roku Sąd Rejonowy w Gryfinie, w sprawie z wniosku A. Z. (1) z udziałem E. Z. o podział majątku wspólnego, sygn. akt Ns 405/14: ustalił, że w skład majątku wspólnego wnioskodawczyni A. Z. (1) i uczestnika E. Z. wchodzą: spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego położonego w G. przy ul. (...) o powierzchni 63 m 2, znajdujące się z zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej (...) w G., o wartości 168.300 zł (pkt I.1.); rzeczy ruchome w postaci: segmentu meblowego o wartości 100 zł (pkt I.2.a.); zestawu wypoczynkowego meblowego o wartości 100 zł (pkt I.2.b.); ławy o wartości 50 zł (pkt I.2.c.); dywanu o wartości 100 zł (pkt I.2.d.); zestawu mebli kuchennych o wartości 1700 zł (pkt I.2.e.), lodówki o wartości 500 zł (pkt I.2.f.); kuchenki o wartości 700 zł (pkt I.2.g.); stołu o wartości 50 zł (pkt I.2.h.); lampy kuchennej o wartości 50 zł (pkt I.2.i.); żyrandola o wartości 60 zł (pkt I.2.j.); stolika do przedpokoju o wartości 30 zł (pkt I.2.k.); zestawu mebli do przedpokoju (pkt I.2.ml.); szafki, wieszaka i lustra o wartości 300 zł (pkt I.2.m.); łóżka o wartości 200 zł (pkt I.2.m.); dwóch szafek nocnych o wartości 160 zł (pkt I.2.n.); komody z 2008 roku o wartości 150 zł (pkt I.2.o.); lustra do komody o wartości 100 zł (pkt I.2.p.); dwóch małych chodników o wartości 60 zł (pkt I.2.q.); komody z 1995 roku o wartości 50 zł (pkt I.2.r.); dywanu z 1989 roku o wartości 30 zł (pkt I.2.s.); stolika pod telewizor o wartości 30 zł (pkt I.2.t.); kuchenki mikrofalowej o wartości 50 zł (pkt I.2.u.); wyposażenia kuchni w postaci naczyń i garnków o wartości 300 zł (pkt I.2.v.); sześciu przęseł ogrodzenia drewnianego w postaci pergoli o łącznej wartości 300 zł (pkt I.2.w.); ustalił wartość majątku wspólnego na kwotę 173.470 złotych (pkt II); ustalił, że wnioskodawczyni A. Z. (1) dokonała nakładu ze swego majątku na majątek wspólny w kwocie 2356,20 zł, oddalając w pozostałym zakresie wniosek A. Z. (1) o rozliczenie nakładów poczynionych z majątku osobistego na majątek wspólny jej i E. Z. (pkt III); dokonał podziału majątku wspólnego wnioskodawczyni i uczestnika w ten sposób, że: wnioskodawczyni A. Z. (1) przyznał na wyłączność składniki majątku wspólnego opisane w pkt I: podpunkt 1; podpunkt 2 litera od „a” do „v” postanowienia; uczestnikowi E. Z. przyznał na wyłączność składniki majątku wspólnego opisane w pkt I podpunkt 1 litera „w” postanowienia (pkt IV); zasądził od wnioskodawczyni A. Z. (1) na rzecz uczestnika E. Z. kwotę 85.256,90 zł, tytułem spłaty udziału w majątku wspólnym, przy czym kwotę tą rozłożył na 120 rat płatnych miesięcznie w następujący sposób: pierwsza w kwocie 766,90 zł, płatna w terminie do 5 dnia miesiąca następującego po uprawomocnieniu się niniejszego postanowienia, pozostałych 119 rat w kwotach po 710 zł, płatnych w terminach do 5 dnia każdego kolejnego miesiąca, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w razie opóźnienia w płatności którejkolwiek z ww. rat (pkt V); przyznał pełnomocnikowi uczestniczki adw. B. B. kwotę 4428 złotych tytułem wynagrodzenia za pomoc prawną udzieloną wnioskodawczyni z urzędu (pkt VI); nakazał pobrać od uczestnika E. Z. na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Gryfinie kwotę 1268 zł tytułem kosztów sądowych pokrytych tymczasowo z sum budżetowych (pkt VII).

Sąd Rejonowy wydał powyższe rozstrzygnięcia w oparciu o ustalony w sposób następując stan faktyczny:

A. Z. (1) i E. Z. zawarli związek małżeński w dniu 28 kwietnia 1984 roku. W ich małżeństwie obowiązywał ustrój wspólności ustawowej małżeńskiej.

E. Z. jeszcze przed zawarciem związku małżeńskiego stał się członkiem założycielem Spółdzielni Mieszkaniowej (...) w G., powołanej w celu budowy budynków mieszkaniowych dla pracowników. Z tego tytułu w dniu 2 lutego 1984 roku zadeklarował wpłatę kwoty 60.000 zł przed denominacją, jako członek założyciel spółdzielni na rozpoczęcie działalności inwestycyjnej spółdzielni, jako część wkładu mieszkaniowego, która to kwota została wpłacona jeszcze przed zawarciem związku małżeńskiego.

Nadto w marcu 1984 roku ww. wpłacił on do tej spółdzielni kwotę 1000 zł przed denominacją tytułem udziału.

Matka wnioskodawczyni S. Ś. mieszkała w tym czasie w G. w bardzo małej kawalerce. Posiadała ona od 1977 roku książeczkę mieszkaniową.

Po podjęciu przez A. Z. (1) i jej przyszłego męża E. Z. o zapisaniu się na mieszkanie spółdzielcze w G., w dniu 6 marca 1984 roku S. Ś. zlikwidowała własną książeczkę mieszkaniową w Spółdzielni Mieszkaniowej (...) w G., aby pieniądze z niej uzyskane przekazać córce i zięciowi na wkład na ich mieszkanie w SM (...). Otrzymała z tego tytułu pieniądze w kwocie około 35.000 zł lub 36.000 zł przed denominacją i kwotę tę przekazała córce, aby ta uiściła je do spółdzielni tytułem wkładu mieszkaniowego. Było to związane w decyzją A. Z. (1) i S. Ś., iż po przydziale mieszkania w G. matka wnioskodawczyni zamieszka wraz z nią i jej mężem E. Z.. Tak się jednak nie stało, albowiem matka wnioskodawczyni zmarła przed przydziałem mieszkania spółdzielczego małżonkom Z..

Kwota 60.000 zł na podstawie deklaracji wpłaty z dnia 2 lutego 1984 roku została dokonana w części z pieniędzy podarowanych przez S. Ś. córce i jej przyszłemu mężowi, w pozostałej części pokryta z pieniędzy uzyskanych od matki E. Z. z pożyczki przez nią zaciągniętej.

E. Z. jako członek założyciel (...) Spółdzielni Mieszkaniowej (...) w G. zawarł w dniu 30 lipca 1985 roku umowę na wykonanie prac pomocniczych na rzecz spółdzielni przy wznoszeniu budynków mieszkalnych i pomocniczych. Pracę na podstawie tej umowy wykonał.

Budynek spółdzielni położony w G. przy ul. (...), w którym strony miały otrzymać lokal, został ukończony w 1992 roku.

Wkład mieszkaniowy na lokal spółdzielczy dla wnioskodawczyni i uczestnika był w kolejnych latach wpłacany w kilku transzach.

Na dzień 1 stycznia 1992 roku zgromadzono wkład w kwocie 29.069.900 zł przed denominacją, wkład ten w dniu 14 stycznia 1992 roku został wypłacony przez uczestnika, następnie w dniu 17 lutego 1992 roku z tytułu likwidacji książeczki mieszkaniowej E. Z. wpłacono na poczet wkładu mieszkaniowego kwotę 28.934.200 zł, w dniu 2 marca 1992 roku wpłacono kwotę 2.100.000 zł przed denominacją, w dniu 13 marca 1992 roku kwotę 6.000.000 zł przed denominacją i w dniu 22 kwietnia 1992 roku kwotę 9.000.000 zł przed denominacją. Pierwotnie łączna wysokość wymaganego wkładu mieszkaniowego miała wynosić 55.250.000 zł, następnie podwyższono wysokość tego wkładu ostatecznie do kwoty 64.250.000 zł przed denominacją. Nadwyżka w kwocie 754.100 zł przed denominacją została przekazana na poczet należności z tytułu opłat czynszowych w spółdzielni.

Przydział lokalu mieszkalnego położonego w G. przy ul. (...) o powierzchni 63 m2 jako spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu dla A. i E. małżonków Z. nastąpił w dniu 2 marca 1992 roku. Lokal składa się z trzech pokoi, przedpokoju, kuchni, łazienki i wc.

Po przydziale mieszkania małżonkowie przeprowadzili się do niego i od tego czasu nieprzerwanie w nim zamieszkiwali aż do maja 2010 roku, kiedy to E. Z. opuścił żonę i wyprowadził się do N..

Wartość spółdzielczego lokatorskiego prawa do tego lokalu wynosi obecnie 168.300 zł.

W trakcie trwania małżeństwa stron zostało nabyte, ze środków pochodzących z ich majątku wspólnego, również wyposażenie wspólnego mieszkania oraz ruchomości, takie jak: segment meblowy o wartości 100 zł; zestaw wypoczynkowy meblowy o wartości 100 zł; ława o wartości 50 zł; dywan o wartości 100 zł; zestaw mebli kuchennych o wartości 1700 zł, lodówka o wartości 500 zł; kuchenka o wartości 700 zł; stół o wartości 50 zł; lampa kuchenna o wartości 50 zł; żyrandol o wartości 60 zł; stolik do przedpokoju o wartości 30 zł; zestaw mebli do przedpokoju składający się z szafki, wieszaka i lustra o wartości 300 zł; łóżko o wartości 200 zł; dwie szafki nocne o wartości 160 zł; komoda z 2008 roku o wartości 150 zł; lustro do komody o wartości 100 zł; dwa małe chodniki o wartości 60 zł; komoda z 1995 roku o wartości 50 zł; dywan z 1989 roku o wartości 30 zł; stolik pod telewizor o wartości 30 zł; kuchenki mikrofalowa o wartości 50 zł; wyposażenie kuchni w postaci naczyń i garnków o wartości 300 zł.

Nadto do majątku wspólnego małżonków należał samochód osobowy M. (...) o numerze rejestracyjnym (...), rok produkcji 1998. Pojazd ten znajdował się w wyłącznym posiadaniu E. Z. od chwili wyprowadzenia się ze wspólnego mieszkania. A. Z. (1) wszczęła egzekucję przeciwko uczestnikowi na podstawie wyroku Sądu Rejonowego w Gryfinie z dnia 28 lipca 2010r. w sprawie RIIIC 242/10, w którym zasądzono od uczestnika na rzecz wnioskodawczyni kwotę 700 zł tytułem środków na jej utrzymanie. W sprawie tej w dniu 28 kwietnia 2011 roku dokonano zajęcia samochodu osobowego M. (...) o numerze rejestracyjnym (...). Nie dokonano dalszych czynności egzekucyjnych związanych z tym pojazdem. Wnioskiem z dnia 29 sierpnia 2012 roku A. Z. (1) wniosła o zawieszenie egzekucji z ww. pojazdu M. (...) i komornik postąpił zgodnie z wnioskiem wierzyciela, zawieszając egzekucję z tego składnika majątku.

W dniu 16 września 2012 roku około godziny 2.30 w Nowym (...) nieznany sprawca podpalił samochód M. (...) o numerze rejestracyjnym (...). W budynku obok spali wówczas uczestnik i syn stron K. Z.. Zostały wezwane jednostki straży pożarnej, pożar ugaszono, ale samochód uległ całkowitemu spaleniu. Zostało wszczęte w tej sprawie dochodzenie przez Komendę Powiatową Policji w G., jednakże nie doprowadziło ono do ustalenia sprawców podpalenia. Uczestnik i K. Z. wskazywali na możliwość podpalenia przez nieznaną osobę z powodu porachunków z K. Z., jednakże tego wątku nie udało się wyjaśnić. Dochodzenie umorzono postanowieniem z dnia 9 listopada 2012 roku. Wrak spalonego pojazdu znajdował się na posesji w Nowym (...). Został on przewieziony przez syna stron K. Z. do skupu złomu w G. przy ul. (...) i sprzedany, bez wiedzy i zgody E. Z.. Pieniądze ze sprzedaży wraku pojazdu zabrał K. Z. i nie oddał ich ojcu ani matce. Ojcu powiedział, że część z nich wydał, nie może ich oddać. W tym samym czasie K. Z. dokonał zaboru także innych sprzętów i narzędzi z garażu E. Z., co skutkowało tym, że ojciec wymienił zamki w drzwiach i kazał się synowi wyprowadzić. Relacje między nimi od tego czasu są złe, syn wielokrotnie wygrażał ojcu. Pieniądze ze sprzedaży wraku samochodu M. (...) nie powróciły do majątku wspólnego wnioskodawczyni i uczestnika.

Matka E. Z. przekazała uczestnikowi złoty łańcuszek bez wisiorka z zastrzeżeniem, że jest to prezent dla prawnuczki (wnuczki E. Z.) J. B., który powinien do niej trafić jak będzie starsza. Była już wówczas w złym stanie zdrowia. Informacja ta została także przekazana siostrze uczestnika i jego córki I. B. (1). Znajdował się on w posiadaniu E. Z., został przekazany J. B. jako prezent w okolicach święta I komunii świętej w 2014 roku z zastrzeżeniem, że jest to prezent od prababci, która nie dożyła tej uroczystości (zmarła 4 grudnia 2013 roku).

Po wyprowadzeniu się E. Z. ze wspólnego mieszkania jego matka przekazała mu w darowiźnie koc wełniany oraz poduszkę które zakupiła na kredyt z firmy zajmującej się sprzedażą takich produktów. Była to część większego zestawu. Koc i poduszka zostały zawiezione do N. przez uczestnika, nie były nigdy w mieszkaniu stron przy ul. (...). Po śmierci matki uczestnik wraz z siostrą dokonali podziału rzeczy znajdujących się w jej mieszkaniu, min. pozostałej części zestawu kocy, poduszek i narzuty, zakupionych przez ich matkę. Dokonali także spłaty kredytu zaciągniętego przez mamę na ten cel.

W trakcie trwania wspólności ustawowej małżeńskiej uczestnik nabył również sześć przęseł ogrodzenia drewnianego w postaci pergoli o łącznej wartości 300 zł. Znajdują się one obecnie na nieruchomości w Nowym (...).

Po zakończeniu pracy w Niemczech E. Z. podjął działalność gospodarczą w zakresie wykonywania ogrodzeń, elementów metolowych i hydrauliki. Potrzebował do tego celu pomieszczenia warsztatowe i magazynowe. Wynajmował dwa takie pomieszczenia w P., gdy poznał I. B. (2) mieszkającą w N.. Dowiedział się, że potrzebuje ona pieniędzy na wykup nieruchomości w której mieszka od Nadleśnictwa G. po to, aby nie została ona przekazana na majątek Gminy.

Uczestnik za zgodą żony A. Z. (1) porozumiał się z I. B. (2), że spłacą jej dług w Nadleśnictwie i pokryją koszt zakupu tej nieruchomości, w zamian za możliwość korzystania z budynku gospodarczego na tej działce, na cele warsztatowe i magazynowe.

W tym celu E. i A. Z. (1) sprzedali garaż w G. za kwotę około 17.000 zł, z której kwota 9066,69 zł została przeznaczona na zakup nieruchomości w Nowym (...) przez I. B. (2), w tym: zadłużenie I. B. (2) spłacone przed wykupem działki w 2004 roku 2381,19 zł, z cena sprzedaży nieruchomości 4050 zł, całkowite koszty umowy notarialnej wyniosły 2635,50 zł. Umowa sprzedaży została zawarta w dniu 23 kwietnia 2004 roku.

W zamian za to I. B. (2) pozwoliła uczestnikowi na korzystanie z budynku gospodarczego oraz z części działki wokół niego bez dodatkowych opłat. Sama z synami mieszkała nadal na tej nieruchomości, w budynku mieszkalnym. Faktycznie aż do orzeczenia rozwodu uczestnik z tej części działki korzystał.

Nie było wiążących ustaleń właściciela nieruchomości i małżonków Z. co do nabycia tej nieruchomości przez nich.

W sierpniu 2011r. I. B. (2) zaproponowała D. G. zawarcie umowy o dożywocie. Taka umowa została zawarta w dniu 2 września 2011 roku w formie aktu notarialnego. Mocą tej umowy D. G. otrzymała od I. B. (2) własność całej nieruchomości w N. (działki nr (...)), w zamian za dożywotnie utrzymanie polegające na przyjęciu jako domownika, dostarczeniu wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału, zapewnienia odpowiedniej pomocy i pielęgnowania w chorobie oraz sprawieniu własnym kosztem pogrzebu odpowiadającego zwyczajom miejscowym. Na tej nieruchomości mieszka obecnie I. B. (2), D. G. z dziećmi, uczestnik.

W maju 2010 roku E. Z. wyprowadził się z mieszkania przy ul. (...) w G., zamieszkał w Nowym (...), gdzie w budynku gospodarczym zrobił sobie część mieszkalną - pokój z kuchenką i łazienkę. Nadal też korzystał z pomieszczeń warsztatowych na tej działce.

W mieszkaniu pozostała A. Z. (1) wraz z synem stron A..

Małżeństwo stron zostało rozwiązane przez rozwód wyrokiem Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 29 października 2011 roku, sygn. akt XRC 2519/11, który uprawomocnił się w dniu 6 grudnia 2013 roku w zakresie orzeczenia rozwodu stron - z winy E. Z..

Wnioskodawczyni od maja 2010 roku samodzielnie opłacała opłaty związane z korzystaniem ze wspólnego lokalu.

Na spłatę kredytu w SM (...) wraz z E. Z. zaciągnęli kredyt w 2010 roku na kwotę 5600 zł kapitał i 746,15 zł odsetki, prowizja 168 zł, na okres 2 lat, począwszy od marca 2010 roku. Kredyt ten został całkowicie spłacony w dniu 9 marca 2012 roku. Kredyt ten w znacznej części spłacała wnioskodawczyni. Z tego kredytu została spłacona jednorazowo należność w SM (...) w kwocie 5610,27 zł.

Obecnie E. Z. jest zatrudniony w firmie (...) spółka jawna w S..

Na mocy wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 29 października 2011 roku, (...), zobowiązany jest do płacenia alimentów w kwocie 500 zł miesięcznie na rzecz A. Z. (1). Alimenty te są przedmiotem egzekucji sądowej prowadzonej przez Komornika Sądowego M. K., w sprawie Kmp 15/11.

Uczestnik mieszka w Nowym (...) z D. G. i jej córkami.

A. Z. (1) jest rencistką, nie pracuje, utrzymuje się z renty około 600 zł netto miesięcznie oraz alimentów od uczestnika w wysokości 500 zł miesięcznie. Dorabia sobie jako przedstawiciel firmy pożyczkowej, za wynagrodzeniem od 200 do 400 zł miesięcznie. Nie ma innego źródła dochodów, nie posiada oszczędności. Zamieszkuje w lokalu przy ul. (...) w G. wraz z synem A. Z. (2). Jest osobą schorowaną. Uiszcza wszystkie opłaty związane z korzystaniem z lokalu. Nie ma oszczędności, które może przeznaczyć na spłatę uczestnika. Nie jest zainteresowana zamianą mieszkania spółdzielczego na mniejsze.

W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd uznał wniosek oparty o art. 42 k.r.o. oraz art. 210 i następne k.c., za zasadny.

Sąd zważył, że niesporny był skład majątku wspólnego w zakresie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego położonego w G. przy ul. (...), o powierzchni 63 m2 oraz rzeczy ruchomych stanowiących w większości wyposażenie lokalu oraz sprzęt gospodarstwa domowego, takich jak: segment meblowy o wartości 100 zł; zestaw wypoczynkowy meblowy o wartości 100 zł; ława o wartości 50 zł; dywan o wartości 100 zł; zestaw mebli kuchennych o wartości 1700 zł, lodówka o wartości 500 zł; kuchenka o wartości 700 zł; stół o wartości 50 zł; lampa kuchenna o wartości 50 zł; żyrandol o wartości 60 zł; stolik do przedpokoju o wartości 30 zł; zestaw mebli do przedpokoju składający się z szafki, wieszaka i lustra o wartości 300 zł; łóżko o wartości 200 zł; dwie szafki nocne o wartości 160 zł; komoda z 2008r. o wartości 150 zł; lustro do komody o wartości 100 zł; dwa małe chodniki o wartości 60 zł; komoda z 1995r. o wartości 50 zł; dywan z 1989r. o wartości 30 zł; stolik pod telewizor o wartości 30 zł; kuchenki mikrofalowa o wartości 50 zł; wyposażenie kuchni w postaci naczyń i garnków o wartości 300 zł.

To wnioskodawczyni wskazała taki skład wyposażenia mieszkania z proponowaną do przyjęcia wartością każdego z tych składników i zostało to zaakceptowane przez uczestnika, zarówno jeśli chodzi o skład, jak i wartość tych składników majątku wspólnego. Upoważniało to Sąd do przyjęcia, iż w skład majątku wspólnego wchodzą ww. rzeczy ruchome o wartościach wskazanych przez wnioskodawczynię i zaakceptowanych przez uczestnika. Tak też sąd przyjął w pkt I postanowienia.

Jeśli chodzi o główny składnik majątku wspólnego stron, tj. spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego położonego w G. przy ul. (...), będącego w zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej (...) w G., to strony nie były zgodne co do jego wartości, zatem Sąd dokonał ustalenia tej wartości w oparciu o przeprowadzony dowód w opinii biegłego sądowego z zakresu (...), która wskazała, że wartość tego prawa wynosi 168.300 zł. Wnioskodawczyni za pośrednictwem swego pełnomocnika z urzędu kwestionowała tę wartość zarzucając jej zawyżenie, a konkretne zarzuty w tym zakresie były przedmiotem uzupełniających ustnych wyjaśnień biegłej M. Z. na rozprawie w dniu 8 października 2015 roku. Biegła szczegółowo i logicznie argumentowała każdą kwestię będącą przedmiotem zarzutów do jej opinii głównej i w ocenie sądu wyjaśniła kwestie podnoszone przez stronę wnioskującą. Sąd uznał te wyjaśnienia za wiarygodne, mające oparcie w przepisach prawa, faktycznych transakcjach zaistniałych na rynku nieruchomości oraz doświadczeniu zawodowym biegłej, prowadząc w konsekwencji do wniosku, że brak jest podstaw do ustalenia niższej wartości prawa do lokalu spółdzielczego niż ustaliła to biegła. Sąd zatem przyjął, zgodnie z treścią opinii biegłej M. Z. wartość tego prawa na kwotę 168.300 zł.

Sąd zważył, że wnioskodawczyni żądała ustalenia, że do majątku wspólnego wchodzi także samochód M. (...) o nr rej. (...), który uległ spaleniu w dniu 16 września 2012 roku w nocy w Nowym (...). Wnioskodawczyni zarzucała wręcz uczestnikowi, że spalenia tego dokonano na zlecenie E. Z., po to, żeby nie prowadzić z niego egzekucji alimentów jej należnych. Wskazywała, że komornik kilka dni wcześniej był na tej posesji szukając tego samochodu, aby go odebrać w ramach czynności egzekucyjnych, co skłoniło uczestnika do pozbycia się tego majątku wspólnego. Pełnomocnik wnioskodawczyni wniosła zatem o "rozliczenie szkody" o wartości 10.000 zł (k. 47 akt), pomijając zupełnie fakt, iż w toku sprawy o podział majątku kompetencje sądu są ograniczone do ustalenia składu i wartości majątku wspólnego oraz ustalenia ewentualnych nakładów na poszczególne majątki, nie jest zaś władny do szukania sprawców określonych zdarzeń, ani tym bardziej ustalania wysokości odszkodowań w tym zakresie. Zadaniem Sądu w tej konkretnej sprawie było zatem ustalenie, czy na chwilę orzekania istnieje składnik majątku wspólnego w postaci samochodu bądź jego równowartość i dokonanie podziału w tym zakresie. Analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego doprowadziła sąd do wniosku, że twierdzenia wnioskodawczyni są nielogiczne i pozbawione jakichkolwiek podstaw faktycznych, a oskarżanie uczestnika jest jedynie próbą pognębienia go z uwagi na obarczanie winą za rozkład małżeństwa i aktualne bardzo negatywne nastawienie do byłego małżonka. Wnioskodawczyni twierdząc o rzekomym podpaleniu pojazdu przez uczestnika z powodu zamiaru zlicytowania go przez komornika w toku egzekucji alimentów przeczy swym własnym czynnościom podjętym wcześniej w sprawie Kmp 15/11. Z analizy tych akt wynika, że samochód M. (...) był faktycznie zajęty w toku egzekucji alimentów w sprawie Kmp 15/11, jednakże w piśmie z dnia 29 sierpnia 2012 roku A. Z. (1) wniosła o zawieszenie egzekucji z ww. pojazdu M. (...) i komornik postąpił zgodnie z wnioskiem wierzyciela, zawieszając egzekucję z tego składnika majątku. Zatem zajęcie tego samochodu zostało uchylone jeszcze przed spaleniem i nie stało się to na skutek działań uczestnika, a wyłącznie decyzji wnioskodawczyni. Brak zatem sensu w twierdzeniu wnioskodawczyni, że uczestnik miał interes w spaleniu swojego samochodu, zwłaszcza że nie miał polisy AC i nie otrzymał z tego tytułu żadnego odszkodowania. Nie ustalono przyczyny podpalenia pojazdu i motywu sprawcy, jednakże z tego nie można wywodzić, że czynu tego dokonał uczestnik, albowiem działałby przede wszystkim na swoją szkodę, bowiem to on korzystał z tego samochodu i on został pozbawiony środka transportu z dnia na dzień, nie otrzymując nic w zamian. Następnie Sąd podkreślił, że niesporne między stronami było, że wrak spalonego samochodu został odstawiony do skupu złomu w G. przez K. Z. i tam sprzedany, zatem do majątku wspólnego stron wchodziła jedynie kwota uzyskana z tej sprzedaży. Sporne natomiast pozostawało, kto otrzymał i zachował pieniądze z tej sprzedaży. Uczestnik podtrzymywał, że to syn K. Z. zabrał ten pojazd na złom bez jego wiedzy i zgody, a pieniądze uzyskane z jego sprzedaży zachował dla siebie, nie oddając ich uczestnikowi, natomiast wnioskodawczyni twierdziła, że K. Z. jedynie odstawił samochód na skup złomu, ale pieniędzy nie pobrał, bo zabronił mu tego uczestnik, który sam odebrał na skupie złomu kwotę około 2000 zł. Sąd starał się zweryfikować dane podawane przez strony w oparciu o niezależne dowody, dlatego zwrócił się do firmy prowadzącej skup złomu w G. przy ul. (...) celem ustalenia, czy taka sytuacja miała miejsce, jaka była kwota uzyskana za wrak samochodu, kto ją pobrał, jednakże właściciel skupu złomu T. P. nie był w stanie udzielić informacji tego typu wskazując, że nie kojarzy sytuacji, zaś jego pracownik który w tym czasie pracował na skupie, nie żyje. Tym samym Sąd musiał opierać się wyłącznie na dowodach przedstawionych przez same strony, w szczególności zeznaniach stron i K. Z.. Ten ostatni zeznawał, że zostawił wrak na skupie, a pieniądze zastrzegł sobie do odbioru E. Z., nie podał przy tym kwoty uzyskanej z tego sprzedaży, jednak zeznał, że on z tego dostał z 30 zł na paliwo (ale już nie wyjaśnił, czy sam sobie wziął na skupie złomu kwotę 30 zł czy ojciec mu dał później). Z kolei wnioskodawczyni już miała wiedzę i to wywiedzioną od syna K., że uzyskano za ten wrak 2000 zł. W toku dochodzenia Policji w sprawie podpalenia ustalono, że wartość samochodu sprzed zdarzenia wynosiła 6000 zł (10.000 zł w chwili zakupu), zatem przyjęcie wartości zupełnie spalonego wraku pojazdu na kwotę 2000 zł (1/3 wartości pojazdu) wydaje się kwotą mocno zawyżoną. Jednocześnie wnioskodawczyni nie wykazała, aby w ogóle istniała w tym skupie złomu możliwość pozostawienia złomu bez pobrania zapłaty, tak aby sam uczestnik mógł pieniądze pobrać. Zdaniem Sądu wydaje się mało prawdopodobne takie rozłożenie w czasie jednej transakcji, chyba że uczestnik i pracownik lub właściciel skupu znali się. Tego jednak wnioskodawczyni nie wykazała, a uczestnik nie potwierdził. Nadto Sąd podkreślił, że opisane przez świadka K. Z. zachowanie o zastrzeżeniu wypłaty do rąk uczestnika byłoby uzasadnione wtedy, gdyby między nim, a synem istniało nieporozumienie pozbawiające zaufania do K. Z., w innym bowiem przypadku byłoby to nielogiczne. Tymczasem uczestnik wskazał, że to właśnie dopiero po zdarzeniu ze spaleniem pojazdu oraz nieuprawnionym zabraniem go przez syna i nierozliczeniem się z pieniędzy, jak również późniejszym okradzeniem garażu uczestnika, powstał między nimi konflikt, który trwa do dzisiaj. Ani K. Z., ani wnioskodawczyni nie wyjaśnili przyczyny, dla której uczestnik musiałby zastrzegać wypłatę ceny za sprzedaż wraku dla siebie (tj. zatrzymanie ceny pomimo pozostawienia złomu w skupie), a nie jest sytuacja normalna i logiczna w świetle zasad doświadczenia życiowego, jeśli nie istniały ku temu jakieś szczególne przesłanki. Co więcej, istnieje poważny i długotrwały konflikt pomiędzy uczestnikiem, a K. Z., który prezentuje wersję opartą na wiedzy pozyskanej wyłącznie od wnioskodawczyni, często nie mającej potwierdzenia w jego własnych obserwacjach, co wskazuje, że w tym konflikcie rodzinnym K. Z. opowiedział się po stronie matki, oczerniając ojca, podobnie zresztą jak drugi syn A. Z. (2). W ocenie Sądu powoduje to konieczność zachowania dużej ostrożności w ocenie wiarygodności i przydatności do rozstrzygnięcia zeznań obu tych świadków. Z kolei w zakresie okoliczności sprzedaży wraku pojazdu wnioskodawczyni zasadza swe twierdzenia i wiedzę wyłącznie na zeznaniach syna K., nie ma bowiem informacji z innego, niezależnego źródła. Te wszystkie niejasności i rozbieżności prowadziły Sąd do przyjęcia, że prawdziwa jest wersja prezentowana przez uczestnika, że to syn K. zabrał wrak samochodu, sprzedał go i nie oddał pieniędzy właścicielom pojazdu, tj. matce i ojcu, a to z kolei prowadzi do wniosku, że pieniądze uzyskane zostały ze sprzedaży wraku pojazdu nie weszły z powrotem do masy majątku wspólnego, pozostały bowiem w posiadaniu syna stron. Sąd pytał uczestnika, czy zgłaszał ten fakt na policji, ten zaprzeczył wskazując, że to jest jego dziecko i nie chciał robić tego własnemu dziecku, co nie budzi sprzeciwu w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego. Zostało także naświetlone przez obie strony postępowania, że K. Z. miał spore problemy z uzależnieniem i z prawem, przebywał także w zakładzie karnym, co także przemawia za wiarygodnością zeznań uczestnika.

Sąd zważył, że wnioskodawczyni pierwotnie we wniosku żądała ustalenia, że przedmiotem majątku wspólnego jest działka w Nowym (...). Nie jest to zgodne z treścią księgi wieczystej nr (...) (k.120-125), w której jako właściciel figurowała I. B. (2) do września 2011 roku, zaś obecnie D. G. - na podstawie umowy dożywocia z dnia 2 września 2011 roku, a I. B. (2) przysługuje prawo dożywocia na tej nieruchomości. Zatem ustalenie zgodne z twierdzeniem wnioskodawczyni nie było możliwe. A. Z. (1) podnosiła, że działka w Nowym (...) miała zostać przekazana jej i E. Z. przez I. B. (2) na podstawie wzajemnych uzgodnień stron, z racji tego, że ona i uczestnik zapłacili za wykup tej nieruchomości przez I. B. (2) od Nadleśnictwa G. w 2004 roku kwotę około 10.000 zł. Podawała także, że po tym wykupie została spisana umowa zobowiązująca do przeniesienia prawa własności części działki (tam, gdzie stoi budynek gospodarczy), jednakże umowa ta została "wykradziona" przez uczestnika z domu. Uczestnik z kolei wskazywał, że na działce tej planował zrobić pomieszczenie magazynowe i porozumiał się z I. B. (2), która nie posiadała środków na wykup nieruchomości, że spłaci zadłużenie w Nadleśnictwie G. (kwotę 2381,19 zł k.226) i pokryje koszt wykupu tej nieruchomości w zamian za możliwość użytkowania (dzierżawę) całego budynku gospodarczego na własne potrzeby. Strony były zgodne, że uiściły na ten cel łącznie kwotę około 10.000 zł i na ten cel dokonały sprzedaży garażu za kwotę około 17.000 zł w 2004 roku. Znajduje to pokrycie w dowodach z dokumentów, albowiem z pisma Nadleśnictwa G. k.226 wynika, że zadłużenie I. B. (2) spłacone przed wykupem działki w 2004 roku wynosiło 2381,19 zł, z aktu notarialnego k.127-130 wynika, że cena sprzedaży nieruchomości wynosiła 4050 zł, zaś całkowite koszty umowy notarialnej także pokryte przez strony wyniosły 2635,50 zł, co daje łącznie kwotę 9066,69 zł. W zamian za to I. B. (2) pozwoliła uczestnikowi na korzystanie z części działki oraz z budynku gospodarczego bez dodatkowych opłat, przez czas nieokreślony. Uczestnik zaprzeczał, aby kiedykolwiek została spisana umowa dotycząca nabycia w przyszłości części tej nieruchomości przez niego i A. Z. (1), zaś w toku sprawy tej okoliczności nie zdołano wykazać. Sama wnioskodawczyni choć była pewna, że taki dokument istniał, to podawała, że nie było w nim żadnego terminu do zawarcia takiej umowy przenoszącej własność, była także zastrzeżona kara umowna na wypadek niewykonania umowy. Zdaniem Sądu istotne w tej kwestii jest to, że uczestnik po dniu nabycia tej działki przez I. B. (2) w 2004 roku aż do chwili rozstania z wnioskodawczynią (maj 2010 roku) i później także korzystał z tej działki bez żadnych przeszkód ze strony właściciela i bez dodatkowych kosztów. Gdyby były ustalenia stron co do zakupu lub nieodpłatnego przeniesienia części tej nieruchomości, to z pewnością nastąpiłoby to w tym okresie tych 6 lat. Sama wnioskodawczyni zeznała, że już dwa razy przymierzali się do wykupu tej nieruchomości, zbierali potrzebne na ten cel pieniądze, ale do podpisania umowy nie doszło. Zdaniem Sądu wnioskować zatem należy, że chodziło tu o zawarcie w przyszłości umowy sprzedaży, skoro potrzebne były do tego pieniądze, do której jednak nie doszło. Z kolei świadek A. Z. (2) podawał, że cała cena została zapłacona już wcześniej przez rodziców, co wskazuje, że ceną miała być kwota dana przy wykupie w 2004 roku. Tego z kolei nie potwierdziła wnioskodawczyni, a tym bardziej uczestnik. Umowa dożywocia została zawarta przez I. B. (2) dopiero w 2011roku, zatem uczestnik przez 7 lat korzystał z części tej nieruchomości nie ponosząc żadnych opłat z tego tytułu, co prowadzi do uznania, że kwota uiszczona Nadleśnictwu i notariuszowi w 2004 roku za I. B. (2) w związku z wykupem działki była świadczeniem ekwiwalentnym za prawo korzystania z części nieruchomości wraz z budynkiem gospodarczym, nie zaś zapłatą za późniejsze nabycie tej działki przez wnioskodawczynię i uczestnika. To, że wnioskodawczyni liczyła na zakup tej nieruchomości nie przesądza jeszcze w żaden sposób o tym, że możliwe jest przyjęcie jako składnika majątku wspólnego tej nieruchomości, bowiem ona nigdy nie weszła do majątku wspólnego i brak podstaw do ustalenia, że istniało do tego roszczenie stron.

Sąd zwrócił też uwagę, że wnioskodawczyni wskazywała na istnienie zobowiązania do zawarcia umowy sprzedaży jedynie części działki w N., tej gdzie stoi budynek gospodarczy, nigdy natomiast nie było mowy o nabyciu całej działki, zwłaszcza że I. B. (2) mieszkała na tej nieruchomości w budynku mieszkalnym z synami. I. B. (2) spisała w 2001 roku umowę o dożywocie dotyczącą całej nieruchomości, nie zaś jego części, co wskazuje, że jest to transakcja odmienna od tej sugerowanej przez wnioskodawczynię. Ponadto zdaniem Sądu nie wiadomo, czy w ogóle istniała możliwość przeniesienia na strony części tej działki, tj. podziału geodezyjnego i wydzielenia części nieruchomości dla stron, a także by zdołano tego dokonać, co nie jest bez znaczenia dla twierdzeń wnioskodawczyni, że istniało ważne zobowiązanie do nabycia części działki. Uczestnik taką możliwość kwestionował wskazując, że nie można tej nieruchomości podzielić z uwagi na brak dostępu do drogi publicznej tego fragmentu działki.

Uczestnik twierdził, że kiedyś starał się spisać treści tej umowy z I. B. (2), jednak nie wychodziło mu to, gdyż nie zna się na tym i odstąpił od tego, zaś ten projekt był faktycznie w domu i pewnie to właśnie kojarzy wnioskodawczyni. Z kolei synowie stron A. Z. (2) i K. Z. potwierdzali stanowisko prezentowane przez wnioskodawczynię, że taka umowa była spisana i że zabrał ją uczestnik, przy czym K. Z. tylko podejrzewał, że taka umowa była spisana, a A. Z. (2) twierdził stanowczo, że ojciec podpisał umowę przedwstępną sprzedaży działki w Nowym (...) z synem I. B. (2), a za tą działkę cena została już wcześniej zapłacona, przy czym nie pamiętał jaka to kwota, a pochodziła ona ze sprzedaży garażu. K. Z. twierdził, że na spłatę na rzecz B. w 2004 roku przeznaczona została kwota 16.000 zł pochodząca ze sprzedaży garażu, co jest sprzeczne z twierdzeniami stron, że zapłacono z tego tytułu kwotę 10.000 zł; podobnie twierdzenia A. Z. (2), że sprzedaż garażu na potrzeby spłaty długu I. B. (2) i wykupu nieruchomości w N. odbyła się bez zgody matki i że nie brała udziału w sprzedaży garażu, co jest sprzeczne z jej twierdzeniami, że sprzedaż garażu odbyła się z jej obecności i za jej zgodą. To zdaniem Sądu wskazuje na to, że zeznania synów stron są w znacznej mierze determinowane danymi uzyskanymi w związku z postępowaniem o podział majątku wspólnego, pochodzącymi od wnioskodawczyni, a nie utrwalone w okresie wcześniejszym (gdy faktycznie wydarzenia miały miejsce), wręcz nakierowane na zeznawanie przeciwko uczestnikowi i stąd te rozbieżności.

Sąd dodał, że nawet gdyby uznać zgodnie z zeznaniami A. Z. (2) i wnioskodawczyni, że zawarto przedwstępną umowę sprzedaży nieruchomości działki w Nowym (...), to z pewnością nie zostało to roszczenie wpisane do księgi wieczystej (nie wynika ten fakt z wydruku z księgi wieczystej), gdyż nie zachowano formy aktu notarialnego, zatem strony nie miałyby uprawnienia do dochodzenia zawarcia umowy sprzedaży. Wnioskodawczyni twierdziła, że w umowie nie określono terminu końcowego zawarcia umowy, zatem zastosowanie znalazłby przepis art. 389 k.c. w obecnym brzmieniu (zdarzenie miało miejsce w 2004 roku. już po zmianie przepisu z 2003 roku), co oznacza, że po roku od zawarcia umowy przedwstępnej nie można dochodzić zawarcia umowy, co z kolei oznacza, że wnioskodawczyni i tak nie mogłaby dochodzić zawarcia umowy przyrzeczonej.

Zdaniem Sądu brak jest także podstaw do ustalenia, że do majątku wspólnego stron wchodzi wierzytelność względem właściciela działki położonej w Nowym (...) (poprzedniego czy obecnego) z tytułu nakładów czynionych na tą nieruchomość przez małżonków Z. w trakcie trwania wspólności ustawowej (żądanie wnioskodawczyni rozliczenia nakładu poczynionego na rzecz osoby trzeciej k.124 akt), przy czym nakładami tymi zdaniem wnioskodawczyni były: kwota 17.000 zł pochodząca ze sprzedaży garażu przeznaczona na zakup nieruchomości przez D. G., jak również ogrodzenie na tej działce o wartości 7000 zł oraz blacha na dach o wartości 2000 zł (pismo k.48). Aby móc ustalić istnienie takiej wierzytelności względem właściciela działki nr (...), koniecznym było ustalenie podstawy prawnej i faktycznej do dokonania rozliczenia nakładów poczynionych na tę nieruchomość z majątku wspólnego wnioskodawczyni i uczestnika. Sąd wskazał, że nie można zapomnieć, że zwrotu nakładów od właściciela można dochodzić tylko wówczas, gdy wynika to z treści stosunku zobowiązaniowego łączącego strony.

Strony ustaliły tymczasem, że uiszczona kwota 9066,69 zł była świadczona w zamian umożliwienie uczestnikowi korzystania z części działki oraz z budynku gospodarczego bez dodatkowych opłat i tak faktycznie było aż do chwili zawarcia umowy dożywocia (wówczas I. B. (2) przestała być właścicielem nieruchomości), zatem kwota ta nie stanowiła nakładu na nieruchomość ale zapłatę za korzystanie z działki na podstawie umowy.

Pozostałe nakłady w postaci ogrodzenia i blachy na dach mogłyby podlegać rozliczeniu w stosunku do właściciela tylko wtedy gdy strony zastrzegły taką możliwość w swej umowie, czego w niniejszej sprawie absolutnie nie dowiedziono.

Zatem Sąd wyjaśnił, że nawet gdyby przyjąć że jakieś nakłady były na tę nieruchomość czynione, to brak ich podstawy prawnej, bo umowa zawarta z właścicielem działki musiałaby przewidywać że nakłady poczynione na nieruchomość podlegają rozliczeniu. Jeśli zatem takie nakłady strony czyniły, to na własną odpowiedzialność, bez umowy i bez żadnej gwarancji że właściciel je zwróci.

Niezależnie od tego zdaniem sądu materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie daje podstaw do czynienia ustaleń, że takie nakłady w ogóle zostały poczynione przez strony postępowania na działkę w N.. Wnioskodawczyni twierdziła, że zarówno ogrodzenie drewniane jak i blachę E. Z. kupił okazyjnie, bez żadnego paragonu czy faktury, na skupie palet gdzie pracuje ("może to było kradzione") w latach 2007-2008, w celu położenia blachy na dach budynku gospodarczego w N. i postawienia ogrodzenia na tej właśnie działce. Jednocześnie wnioskodawczyni wskazała, że blacha nadal znajduje się w N. i nie została położona na dach. Zdaniem sądu nielogiczne jest, aby zakupić blachę na dach w tym celu i aby przez tyle lat tego celu nie zrealizować pomimo braku przeszkód w tym zakresie. Gdyby faktycznie było tak jak podaje wnioskodawczyni, to albo doszłoby do położenia blachy na tym dachu, albo do jej odsprzedaży, bo inaczej podlegałaby ona procesowi niszczenia. Brak w sprawie dowodu, aby ta blacha nadal znajdowała się na posesji w N., świadczą o tym jedynie zeznania wnioskodawczyni, która przecież tam nie bywa już od lat. Przeciw wiarygodności zeznań A. Z. (1) świadczy także to, że jeśli ta blacha (jak i ogrodzenie) została kupiona w latach 2007-2008, gdy strony pozostawały w dobrych relacjach małżeńskich, to przez tyle lat coś by z nią zrobili, jakoś by tym materiałem zadysponowali, prawdopodobnie zgodnie z celem zakupu. Tymczasem brak jakiegokolwiek dowodu, by blacha została położona na dachu (przeczy z temu sama wnioskodawczyni), i by ogrodzenie zostało zamontowane na działce, zaś uczestnik stanowczo zaprzecza tym okolicznościom.

Nadto zdaniem sądu nie sposób ocenić twierdzeń wnioskodawczyni co do wartości tych rzeczy, nie wiadomo ile tej blachy było, jakiego rodzaju, z jakiego źródła i czy na pewno uiszczono za nią kwotę 2000 zł. Nawet gdyby tak było, to wartość obecna z pewności odbiegałaby od tej kwoty.

Podobnie z ogrodzeniem, na istnienie którego nie ma żadnego dowodu. Sam uczestnik wskazał, że na działce w Nowym (...) nie ma potrzeby ogradzania części działki w użytkowaniu uczestnika od pozostałej części. Te okoliczności spowodowały, że sąd nie mógł ustalić, że w skład majątku wspólnego wchodzi blacha na dach i ogrodzenie drewniane, a tym bardziej, że są to nakłady na nieruchomość osoby trzeciej podlegające rozliczeniu w sprawie o podział majątku.

Uczestnik natomiast wskazał, że zostało na działce w N. zamontowane ogrodzenie przez niego zakupione w postaci 6 przęseł pergoli drewnianych o łącznej wartości 300 zł. Skoro te pergole zostały nabyte w trakcie trwania małżeństwa stron, weszły one do majątku wspólnego, zaś rodzaj tego ogrodzenia wskazuje na to, że nie są one trwale związane z gruntem, zachowując status rzeczy ruchomych, co powoduje konieczność przyjęcia ich jako składnik majątku wspólnego. Wnioskodawczyni zgodziła się na przyjęcie wartości tych pergoli na kwotę 300 zł, zatem sąd ustalił w pkt I litera w postanowienia, że do majątku wspólnego stron wchodzą sześć przęseł ogrodzenia drewnianego w postaci pergoli o łącznej wartości 300 zł.

Nie uszło sądowi, że wnioskodawczyni podawała także, że do majątku wspólnego wchodzi koc wełniany o dużej wartości (4000 zł) oraz złoty gruby łańcuszek, które to przedmioty były podarowane przez matkę uczestnika dla niej i uczestnika i były w mieszkaniu stron, a następnie zabrane przez uczestnika przy wyprowadzce.

Sąd prowadził postępowanie dowodowe na tą okoliczność, jednakże nie doprowadziło ono do ustalenia zgodnego z twierdzeniami wniosku. We wniosku A. Z. (1) podała, że chodzi o złoty wisiorek, podczas gdy w piśmie precyzującym (k.48) wskazano, że to jednak złoty łańcuszek bez wisiorka, co wskazuje na to, że sama wnioskodawczyni nie jest zorientowana, co otrzymał E. Z. od swojej mamy, co może świadczyć o prawdziwości wersji uczestnika, że łańcuszek był przekazany jemu, ale wyłącznie na przechowanie, miał być bowiem prezentem dla jego wnuczki J. B.. Co istotne, łańcuszek ten ostatecznie został podarowany J., na co wskazują zeznania świadka I. B. (1) (córki uczestnika, a matki J. B.), J. W., uczestnika, jak również zeznania świadka K. Z., który potwierdził, że słyszał o tym, że J. dostała ten łańcuszek, "a miał być dla A." (k.105 akt). Oprócz twierdzeń wnioskodawczyni i jej przesłuchania nie ma innego dowodu potwierdzającego, aby łańcuszek podarowany przez matkę uczestnika wszedł do majątku wspólnego stron, zaś przesłuchanie stron jest dowodem jedynie pomocniczym i musi być oceniane ostrożnie, w zestawieniu z innymi dowodami, albowiem wnioskodawczyni ma interes podawania twierdzeń korzystnych dla siebie, nawet jeśli pozostają w rozbieżności z rzeczywistością. Z kolei zeznania synów stron w tym zakresie wskazują, że czerpią oni wiedzę o tym łańcuszku (czy też wisiorku, jak podaje K. Z.) oraz kocu od A. Z. (1), nie mają wiedzy własnej w tym zakresie, zatem ich zeznania nie stanowią dostatecznego dowodu na okoliczności podawane we wniosku.

Podobnie należy ocenić twierdzenia wniosku w zakresie koca wełnianego, darowanego przez matkę uczestnika wnioskodawczyni i uczestnikowi. Uczestnik stanowczo zaprzeczał jakoby koc był darowizną dla niego i żony, wskazywał, że otrzymał koc z poduszką od matki wtedy, gdy wyprowadził się z domu i został z niczym. Jeśli wnioskodawczyni dostała inny koc od jego matki, to z pewnością jest we wspólnym mieszkaniu, gdyż on nic z mieszkania nie zabrał. Jednocześnie potwierdził konieczność spłaty kredytu po śmierci mamy zaciągniętego przez nią na zakup kompletu kocy i poduszek, wskazał, że ten koc był jednym z elementów całości, co potwierdzają zeznania świadka J. W., która podawała, że po śmierci matki dokonała z bratem podziału kocy i poduszek zakupionych przez mamę na kredyt. Jak już wyżej wspomniano świadkowie K. i A. Z. (2) nie mieli własnej wiedzy odnośnie koca, zatem ich zyzania nie przyczyniły się do ustaleń faktycznych, natomiast twierdzenia wnioskodawczyni w zakresie własności tego koca to zdaniem sądu dowód niewystarczający do ustalenia, że wszedł do majątku wspólnego, z tych samych przyczyn co wskazane powyżej przy łańcuszku. Sąd nie znalazł zatem podstaw do ustalenia, że do majątku wspólnego wchodzi koc wełniany podarowany przez matkę uczestnika, albowiem jedyny koc o jakim była mowa w zeznaniach, darowany został uczestnikowi przez matkę już po rozstaniu z wnioskodawczynią zatem nie sposób domniemywać, że matka chciała obdarować wspólnie syna i synową, z którą jej syn już się rozstał i z którą tym kocem się nie podzieli.

Reasumując, sąd doszedł do przekonania, że strony postępowania zgromadziły w trakcie trwania wspólności ustawowej małżeńskiej majątek wspólny, który na dzień ustania wspólności, tj. 6 grudnia 2013 roku miał łącznie wartość 173.470 zł (nieruchomość 168.300 + wyposażenie mieszkania 4870 zł + pergole drewniane 300 zł), co stwierdził w pkt II. postanowienia.

W następnej kolejności Sąd zważył, że wnioskodawczyni A. Z. (1) wniosła o rozliczenie nakładów poczynionych przez nią z majątku osobistego na majątek wspólny w postaci: spłaty kredytu w kwocie 6000 zł zaciągniętego na spłatę zobowiązania w SM (...) z tytułu mieszkania, pieniędzy w wysokości około połowy wartości wkładu mieszkaniowego do spółdzielni (ok. 36.000 st. zł) podarowanych przez matkę wnioskodawczyni jeszcze przed ślubem stron ze zlikwidowanej książeczki mieszkaniowej S. Ś., jak również wpłat dokonywanych na fundusz remontowy w okresie od października 2013 roku do września 2015 roku - w kwocie 2570,40 zł (k.328). Skoro takie żądanie zostało złożone, Sąd rozpoznawał je na podstawie dowodów zaoferowanych przez same strony, w tym bowiem zakresie nie obowiązuje zasada działania sądu z urzędu z celu poczynienia ustaleń. Sąd podkreślił, że Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 1 grudnia 2011 r. w sprawie I CSK 78/11, wskazał, że rozstrzygnięcie o roszczeniach wymienionych w art. 686 k.p.c. nie należy do istoty postępowania działowego (o podział majątku wspólnego), lecz następuje przy okazji tego postępowania, w celu ostatecznego zakończenia wszystkich kwestii wiążących się z działem spadku (podziałem majątku wspólnego) - między spadkobiercami (byłymi małżonkami). Sam więc fakt rozpoznania roszczeń z tytułu poczynionych nakładów na majątek objęty wspólnością w postępowaniu nieprocesowym nie uzasadnia stosowania do reguł rządzących rozstrzyganiem tych roszczeń zasad odmiennych od tych, jakie rządzą rozstrzyganiem tych roszczeń w procesie.

W zakresie żądania rozliczenia nakładu z majątku osobistego A. Z. (1) na mieszkanie w postaci spłaty kredytu 6000 zł Sąd zauważył, że uczestnik kwestionował tą okoliczność, wskazując na zaciągnięcie kredytu w Banku Spółdzielczym w G. na potrzeby własne wnioskodawczyni. Wnioskodawczyni wykazała za pomocą zaświadczenia z banku oraz kartoteki księgowej lokalu stron, że spłata zaległości w spółdzielni w kwocie 5610,27 zł nastąpiła jednorazowo w kwietniu 2010 roku, a zatem po zaciągnięciu tego właśnie kredytu, co potwierdza zeznania wnioskodawczyni. Z zaświadczenia z Banku Spółdzielczego w G. wynika jednak, że kredyt ten został udzielony na okres 2 lat od marca 2010 roku, a zatem do marca 2012 roku. Nie było sporne, że spłat dokonywała wnioskodawczyni, a A. Z. (1) nie wykazała, aby tych spłat dokonywała w innych źródeł niż jej dochody. Kredyt ten został spłacony w całości przed dniem ustania wspólności ustawowej małżeńskiej stron, a zatem z majątku wspólnego stron, bowiem dochód z działalności zarobkowej, jak również świadczenia rentowo-emerytalne stanowią majątek wspólny (art.31 § 2 k.r.o.). Brak zatem podstaw do przyjęcia dokonania nakładu z majątku wnioskodawczyni (innego niż wspólny majątek stron) na majątek wspólny w postaci lokalu.

Kolejne żądanie ustalenia nakładu wnioskodawczyni na majątek wspólny z jej majątku dotyczyło pieniędzy przekazanej jako darowizna przez jej matkę S. Ś.. A. Z. (1) utrzymywała, że jeszcze przed zawarciem związku małżeńskiego jej matka zlikwidowała książeczkę mieszkaniową w Spółdzielni Mieszkaniowej (...) w G. aby środki z tego tytułu przekazać na rzecz wkładu mieszkaniowego lokalu w SM (...) w G., na które "zapisali" się wnioskodawczyni i uczestnik. Była to kwota 36.000 zł i została ona wpłacona przez E. Z. na poczet wkładu mieszkaniowego jeszcze przed ślubem, przy czym wnioskodawczyni utrzymywała stanowczo, że te pieniądze były darowane tylko jej, gdyż mama nie lubiła uczestnika, nadto miała zamiar zamieszkać wraz z córką i zięciem po przydziale nowego mieszkania. Sąd wskazał, że w sprawie nie ustalono dokładnej kwoty, jaką S. Ś. miała otrzymać z likwidacji książeczki mieszkaniowej i jaką przekazała córce. A. Z. (1) podawała że była to kwota 30.000 zł, zatem około 50 % (tak w piśmie k.56), następnie że to było 36.000 zł (k.98), zaś świadek W. Ś. (brat wnioskodawczyni) podawał, że to było 35.000 zł z groszami i że to starczyło na pokrycie całego wkładu (k.217). Dowody te wskazują rozbieżnie na kwotę uzyskaną z likwidacji książeczki, natomiast SM (...) w G. podała, że nie jest w stanie podać, jaki wkład zgromadzony na książeczce S. Ś. został wypłacony w marcu 1984 roku. Co jednak znacznie bardziej istotne, brak jest dowodu potwierdzającego stanowisko wnioskodawczyni, że te pieniądze ze zlikwidowanej książeczki były darowane wyłącznie dla córki, nie zaś dla niej i przyszłego męża. Taką wersję wskazuje jedynie przesłuchanie wnioskodawczyni, jej brat W. Ś. wskazał, że nie wie dla kogo pieniądze były przekazane, "chyba dla wnioskodawczyni i jej męża". Sąd miał przy tym na uwadze fakt, że strony zamierzały zawrzeć (i zawarły) związek małżeński dnia 28 kwietnia 1984 roku, a zatem niedługo po likwidacji książeczki mieszkaniowej. Co więcej, jak podała wnioskodawczyni, planowała ona z matką, że ta zamieszka z nią i uczestnikiem po przydziale nowego mieszkania, bo miała złe warunki mieszkaniowe. Istnieje, zatem duże prawdopodobieństwo, że pieniądze przekazane na wkład mieszkaniowy na nowe mieszkanie przyszłych małżonków miało być przeznaczone dla nich obojga, być może jako prezent ślubny, zwłaszcza że planowała zamieszkać z tym lokalu. W takiej sytuacji same twierdzenia wnioskodawczyni bez stosownych dowodów są gołosłowne i nie wystarczą do przyjęcia, że faktycznie była to darowizna dla wnioskodawczyni. Zatem sąd nie miał podstaw do przyjęcia, że pieniądze ze zlikwidowanej książeczki S. Ś. stanowiły nakład z majątku A. Z. (1) na wspólne mieszkanie.

Nawet jednak gdyby przyjąć wersję prezentowaną przez wnioskodawczynię, że była to darowizna wyłącznie dla niej, to i tak twierdzenia A. Z. (1), że ta darowizna pokryła połowę wkładu mieszkaniowego na lokal przy ul. (...) nie znajdują odzwierciedlenia z materiale dowodowym sprawy. Wkład mieszkaniowy na ten lokal pierwotnie wynosił 55.250.000 zł, w tym z likwidacji książeczki E. Z. pochodził 28.934.200 zł, co znajduje potwierdzenie w dokumentacji uzyskanej ze SM (...) w G.. Na karcie 207 wskazano, że cały wkład mieszkaniowy wyniósł 6425 zł (64.250.000 st. zł), co wskazuje na podniesienie wysokości wkładu, być może z uwagi na szalejącą inflację. Z powołanych w stanie faktycznym dokumentów wynika, że dokonano wypłaty 29.000.000 st. zł w dniu 10 stycznia 1992 roku, a następnie w przeciągu 2 miesięcy (od lutego do kwietnia 1992 roku) wpłacono na poczet wkładu mieszkaniowego kwoty: 21.000.000 zł (2 marca), 9.000.000 zł (22 kwietnia), 6.000.000 zł (13 marca), pozostała nadwyżka 754.100 zł. Jako dowód złożono także deklarację uczestnika z dnia 2 lutego 1984 roku wpłaty kwoty 60.000 zł, jako członek założyciel Spółdzielni – jako część wkładu mieszkaniowego. Wnioskodawczyni oświadczyła na rozprawie w dniu 12 stycznia 2016 roku, że pieniądze w kwocie 60.000 zł zostały zapłacone zgodnie z deklaracją i część z nich w wysokości 36.000 zł pochodziła właśnie z likwidacji książeczki jej mamy. Sąd stwierdził, że gdyby przyjąć to jako fakt, to kwota 36.000 st. zł (3,60 zł po denominacji) stanowiła zaledwie 0,056% wartości wkładu mieszkaniowego, bowiem cały wkład mieszkaniowy wynosił 64.250.000 st. zł (6420 zł po denominacji), co oznacza, że ten nakład z majątku wnioskodawczyni na majątek wspólny wynosiłby 94,24 zł (przy obecnej wartości lokalu 168.300 zł), co stanowi kwotę bardzo nieznaczną i nie odpowiada wartościom wskazywanym przez wnioskodawczynię w jej pismach (około polowy wkładu mieszkaniowego).

Jeśli chodzi o nakład na majątek wspólny w postaci wpłat na fundusz remontowy kwoty 2570,40 zł (k.328), Sąd podał, że wspólność ustawowa małżeńska ustała między stronami z dniem 6 grudnia 2013 roku (k.16V), zatem dopiero wpłata dokonana na grudniowy fundusz remontowy mogła stanowić nakład z majątku wnioskodawczyni na majątek wspólny. Za grudzień 2013 roku uiściła ona kwotę 107,10 zł (k.334), za okres od stycznia do grudnia 2014 roku kwotę 1285,20 zł (12 x 107,10 zł) - k.330, natomiast za okres od stycznia do września 2015 roku kwotę 963,90 zł (9 x 107,10 zł), co daje łącznie kwotę 2356,20 zł. Dalsze okresy po wrześniu 2015 roku nie były objęte przedmiotem żądania rozliczenia nakładów, zaś sąd w tym zakresie działa wyłącznie na wniosek i żądanie strony. Skoro wnioskodawczyni posiadała jedynie udział 1/2 w prawie spółdzielczym do lokalu, miała obowiązek pokryć jedynie połowę kwoty na fundusz remontowy, a zatem kwotę 1178,10 zł. Taką samą kwotę powinien uiścić uczestnik, zatem istniała podstawa do ustalenia, że wnioskodawczyni dokonała nakładu na majątek wspólny po ustaniu wspólności w kwocie 2356,20 zł (pkt III postanowienia), zaś kwota 1178,10 zł została uwzględniona do spłaty od E. Z. w pkt V postanowienia.

Sąd wskazał, że dokonując podziału tak ustalonego majątku wspólnego brał pod uwagę przede wszystkim wnioski samych stron postępowania zgłoszone w jego toku, jak również zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych. Wnioskodawczyni była zainteresowana przejęciem spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego, na co uczestnik konsekwentnie wyrażał zgodę, przy czym żądał spłaty swego udziału w majątku wspólnym. Uczestnik nie był zainteresowany przyznaniem na jego rzecz spółdzielczego prawa do lokalu, nawet wówczas, gdy wnioskodawczyni oświadczyła, że jej możliwości finansowe pozwalają jej na spłatę maksymalnie 100 zł miesięcznie. Skoro obie strony były zgodne co do sposobu podziału majątku w zakresie tego lokalu oraz rzeczy ruchomych stanowiących jego wyposażenie, sąd był związany ich zgodną wolą, zgodnie z treścią art. 622 § 2 k.p.c., który stanowi, że gdy wszyscy współwłaściciele złożą zgodny wniosek co do sposobu zniesienia współwłasności, sąd wyda postanowienie odpowiadające treści wniosku, jeżeli spełnione zostaną wymagania, o których mowa w dwóch artykułach poprzedzających, a projekt podziału nie sprzeciwia się prawu ani zasadom współżycia społecznego, ani też nie narusza w sposób rażący interesu osób uprawnionych. Sąd miał nadto na uwadze, że to A. Z. (1) nieprzerwanie mieszka w lokalu przy ul. (...), w ten sposób zaspokajając swe potrzeby mieszkaniowe. Uczestnik mieszka obecnie w N., zatem nie ma potrzeby korzystania z lokalu w G..

Mając powyższe na uwadze sąd przyznał, zgodnie z wolą obu stron, spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu położonego w G. przy ul. (...) na rzecz A. Z. (1). Przyznał jej także rzeczy ruchome stanowiące wyposażenie tego lokalu, a ustalone zgodnie przez strony (opisane w pkt I ppkt 2 litera od b do v postanowienia) o łącznej wartości 4870 zł, albowiem i w tym zakresie strony były zgodne co do takiego sposobu podziału majątku. Uczestnikowi, zaś sąd przyznał 6 sztuk pergoli drewnianych o wartości 300 zł, będących w jego posiadaniu.

Skoro cały majątek stron ma wartość 173.470 zł, zatem udział każdego z byłych współmałżonków wynosi 86.735 zł (173.470 : 2); wnioskodawczyni uzyskała w wyniku podziału majątku składniki majątku o wartości 173.170 zł, zaś uczestnik o wartości 300 zł, co oznacza, że wnioskodawczyni otrzymała składniki majątkowe przekraczające wartość jej udziału o 86.435 zł (173.170 - 86.735). W tym zatem zakresie co do zasady wynikającej z art.212 k.c. powinna ona rozliczyć się z uczestnikiem. Sąd dodał, że zasadą jest ustalenie przez sąd dokonujący zniesienia współwłasności (podziału majątku wspólnego) obowiązku spłaty współwłaściciela otrzymującego w wyniku podziału wartość mniejszą niż jego udział we współwłasności, zatem w niniejszym postępowaniu zasądzenia od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika spłaty jego udziału.

Sąd zważył, że wnioskodawczyni złożyła wniosek o odstąpienie o zasądzenie spłaty na rzecz uczestnika z uwagi na zasady współżycia społecznego (k.302), powołując się na następujące argumenty: a. zamieszkuje ona tam wspólnie z synem, ma ona niewielkie dochody i jest osobą schorowaną, jej dwaj synowie mają niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe, a nadto ok. 50 % wkładu mieszkaniowego na lokal pochodziło z nakładu z jej majątku osobistego. W ocenie Sądu żaden z tych argumentów nie stanowi podstawy do odstąpienia od zasądzenia na rzecz uczestnika spłaty jego udziału z majątku wspólnym. Okoliczność, że A. Z. (1) mieszka z synem w żaden sposób nie determinuje uznania, że zasądzenie spłaty od niej dla uczestnika będzie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Syn jest dorosły, podejmuje w życiu pracę, zatem potrafi zadbać o swoje interesy, nie wykazano, aby był on osobą nieporadną czy niezdolną do samodzielnej egzystencji. Jako młody zdolny do pracy człowiek powinien pomagać matce, nie tylko matka jemu. Nadto zdaniem sądu nie polega na prawdzie, że obaj synowie mają niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe, albowiem K. Z. podczas przesłuchania zeznał, że nie mieszka z wnioskodawczynią, ale w innym lokalu w G.. Ewentualne niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe A. Z. (2) były argumentem za przyznaniem wnioskodawczyni tego lokalu, natomiast w żaden sposób nie mogą skutkować pozbawieniem uczestnika uzyskania ekwiwalentu tego składnika majątku. Wnioskodawczyni wykazała, że jest osobą schorowaną i osiąga niskie dochody, jednakże ta okoliczność została uwzględniona przy rozłożeniu spłaty uczestnika na raty, natomiast nie jest argumentem pozwalającym przyznać niemal cały wspólny majątek bez spłaty dla byłego współmałżonka. Takie rozstrzygnięcie godziłoby w poczucie sprawiedliwości i naruszałoby zasadę własności. O ile można się zgodzić z twierdzeniem wnioskodawczyni, że co do zasady nie jest wyłączone uznanie żądania spłaty w ramach podziału majątku wspólnego jako sprzecznego z zasadami współżycia społecznego, o taka możliwość ograniczona jest do przypadków wyjątkowych, a takie w niniejszej sprawie nie występują. Sąd rozpoznając ten zarzut wnioskodawczyni miał na względzie jej własną postawę prezentowaną w toku postępowania. Wnioskodawczyni pomimo świadomości wartości lokalu wspólnego nie podjęła żadnych kroków w celu ustalenia możliwości zamiany w spółdzielni tego lokalu na mniejszy tak, aby niższy był comiesięczny czynsz, jak również, by uzyskać kwotę z różnicy wkładu mieszkaniowego, którą mogłaby przeznaczyć na spłatę E. Z.. Nie zrobiła tego na etapie przedsądowym, jak również w trakcie postępowania sądowego, nie rozważając, że sąd może ją obciążyć spłatą na rzecz uczestnika. Jej argumenty o tym, że uczestnikowi nic się nie należy od niej, gdyż już wszystko zabrał (działkę w P., koc, łańcuszek) pozostaje w sprzeczności z ustaleniami poczynionymi przez sąd, przy czym zaznaczyć należy, że te ustalenia nie zostały poczynione w oderwaniu od dowodów tu zgromadzonych, wręcz przeciwnie, dokonano ich po wnikliwej analizie tych dowodów, także tych wnioskowanych przez samą wnioskodawczynię. Wszystkie propozycje uczestnika w zakresie mieszkania (wspólna zamiana na mniejsze z opcją wypłaty różnicy wkładu uczestnikowi, wykup lokalu od spółdzielni na własność przez E. Z. i wspólna sprzedaż lokalu z podziałem środków pieniężnych uzyskanych ze sprzedaży) były zdecydowanie odrzucane przez wnioskodawczynię z argumentacją, że uczestnikowi nic się nie należy.

Mając powyższe na uwadze Sąd uznał, że istnieje podstawa do zasądzenia od A. Z. (1) na rzecz E. Z. kwoty stanowiącej rozliczenie podziału majątku wspólnego. Kwota tytułem spłaty udziału uczestnika 86.435 zł została pomniejszona o kwotę 1178,10 zł z tytułu zwrotu przez uczestnika na rzecz wnioskodawczyni połowy nakładów poniesionych przez nią na wspólne prawo do lokalu, tj. z tytułu wpłat na fundusz remontowy (2356,20 zł : 2 = (...),10), a zatem Sąd zasądził kwotę 85.256,90 zł (pkt V postanowienia).

Sąd, stosownie do art. 212 § 3 k.c., w zw. z art. 46 k.r.o. i art. 1035 k.c., mógł rozłożyć ww. należność tytułem dopłaty maksymalnie na okres dziesięciu lat. Przyjmując, że będą to raty miesięczne, łącznie mogło to być maksymalnie 120 rat. Aby podzielić kwotę 85.256,90 zł na 120 rat miesięcznych, Sąd przyjął 119 rat po 710 zł i jedną ratę w kwocie 766,90 zł, którą wnioskodawczyni powinna zapłacić w pierwszej kolejności. Sąd miał na uwadze, iż rozkładając na raty dopłatę należną uczestnikowi od wnioskodawczyni na tak długi okres, rozstrzygnął w sposób godzący interes wnioskodawcy. Uznał jednakże, iż takie rozstrzygnięcie jest konieczne w świetle zasad współżycia społecznego, które jawiły się w sprawie - zasad, które naruszyłoby zasądzenie zapłaty natychmiastowej od A. Z. (1) - w takiej sytuacji życiowej, w jakiej się ona znajduje.

Mając na uwadze sytuację życiową i majątkową A. Z. (1) jest bowiem bardzo wątpliwe, iż byłaby ona w stanie zaciągnąć kredyt lub pożyczkę na rozsądnych warunkach, tj. na takich, które nie byłyby dla niej rujnujące. Fakt, iż jedynym jej źródłem dochodu jest obecnie renta z tytułu niezdolności do pracy, świadczy o tym, że samodzielnie nie byłaby w stanie zgromadzić środków na spłatę wnioskodawcy w krótszym czasie niż w czasie maksymalnie przewidziany w art. 212 § 3 k.c. Nie bez znaczenia w tym zakresie było także zachowanie się samego uczestnika względem wnioskodawczyni. To on odszedł od rodziny, zostawił żonę, to on został uznany za winnego rozkładu pożycia małżeńskiego z wnioskodawczynią. Jest w lepszej kondycji materialnej niż wnioskodawczyni, ułożył sobie życie z inną kobietą, zaś wnioskodawczyni jest zmuszona radzić sobie sama. Sąd miał na względzie fakt, iż wnioskodawczyni uzyskuje miesięczny dochód z tytułu renty oraz alimentów od uczestnika w takiej kwocie, która nie pozwoli prawdopodobnie na comiesięczne odłożenie z dochodów kwoty 710 zł, jednakże nie był władny rozłożyć spłaty należności na jeszcze niższe raty, zastosował maksymalną normę w tym zakresie.

Ponieważ strony postępowania były we władaniu wszystkich składników majątku wspólnego, które zostały im przyznane w postanowieniu Sądu, nie orzekano o obowiązku wydania jakichkolwiek przedmiotów.

O kosztach sądowych sąd orzekł na zasadzie art. 520 § 1 k.p.c. Sąd uznał, że w zakresie poniesionych przez Skarb Państwa kosztów opinii biegłej sądowej strony powinny być obciążone w równej części, nie ma bowiem szczególnej przyczyny aby finansować postępowanie o podział majątku wspólnego ze środków Skarbu Państwa. Koszty opinii biegłej sądowej zamykały się kwotą 2536 zł. Wnioskodawczyni była zwolniona od kosztów sądowych w całości, zatem nie było podstaw pobrać od niej kwot z tego tytułu, natomiast od uczestnika sąd nakazał pobrać na rzecz Skarbu Państwa Sądu Rejonowego w Gryfinie kwotę 1268,00 zł tytułem kosztów sądowych pokrytych tymczasowo z sum budżetowych (pkt VII postanowienia).

Ponieważ A. Z. (1) była reprezentowana przez pełnomocnika zawodowego – adwokata – ustanowionego z urzędu, którego wynagrodzenie za zastępstwo prawne do tej pory nie zostało opłacone, sąd przyznał adw. B. B. kwotę wynagrodzenia powiększonego o wartość podatku VAT w kwocie 4428 zł, na podstawie § w zw. z §6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U. z 2002r., Nr 163, poz. 1348 ze zm.). Mając powyższe na uwadze, Sąd orzekł jak w punkcie VI postanowienia.

Apelację od powyższego postanowienia wywiodła wnioskodawczyni i zaskarżając postanowienie w całości, wniosła o jego zmianę w pkt V., poprzez odstąpienie od zasądzenia spłaty udziału w majątku wspólnym od wnioskodawczyni A. Z. (1) na rzecz uczestnika E. Z. oraz zasądzenie według norm przepisanych, kosztów zastępstwa adwokackiego udzielonego z urzędu, które nie zostały w żadnej części opłacone.

Orzeczeniu zarzuciła:

1.  błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na nie rozliczeniu wierzytelności z tytułu nakładów

poniesionych z majątku wspólnego małżonków Z. na majątek osoby trzeciej;

2.  błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na nie uwzględnieniu wniosku A. Z. (1) o odstąpienie przez Sąd pierwszej instancji od zasądzenia spłaty udziału uczestnika w majątku wspólnym, z uwagi na zasady współżycia społecznego;

3.  błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na nie przyjęciu przez Sąd pierwszej instancji, że został dokonany nakład z majątku odrębnego A. Z. (1) ze zlikwidowanej książeczki mieszkaniowej S. Ś. na lokal mieszkalny położony w G. przy ul. (...).

W uzasadnieniu skarżąca podkreśliła, że zostały poczynione nakłady z majątku wspólnego jej i uczestnika na majątek osoby trzeciej to jest m.in. spłatę zadłużenia i zakup nieruchomości w N., stanowiącej własność I. B. (2), a następnie D. G. - konkubiny a obecnie żony E. Z.. Według wnioskodawczyni umożliwienie przez nią i E. Z. spłaty zadłużenia i wykup działki w Nowym (...) - I. B. (2), miały służyć w dalszej kolejności przeniesieniu własności na rodzinę Z.. Było to ułatwione z uwagi na fakt nadużywania alkoholu przez I. B. (2) i jej synów. Tak też się stało z tym, że właścicielką nieruchomości wykupionej wcześniej z ogromną bonifikatą, za środki pochodzące ze sprzedaży garażu wchodzącego w skład wspólności majątkowej małżonków Z., została partnerka życiowa E. D. G..

Mając to uwadze uzasadnionym, z uwagi na zasady współżycia społecznego, jest odstąpienie przez Sąd pierwszej instancji od zasądzenia spłaty na rzecz uczestnika.

Skarżąca dodała, że E. Z. od maja 2010 roku zamieszkuje na terenie posesji w Nowym (...), w części budynku gospodarczego, zaadoptowanego na cele mieszkalne. D. G. jest właścicielką całej nieruchomości. O. czynią nakłady na tą nieruchomość. Jak najbardziej słuszne i usprawiedliwione jest zatem w opinii A. Z. (1), wobec dobrej kondycji finansowej uczestnika, przyznanie jej - na własność lokalu mieszkalnego położonego w G. przy ul. (...) - bez obowiązku spłaty udziału uczestnika w majątku wspólnym. Szczególnie, że wnioskodawczyni jest osobą schorowaną, o niewielkich dochodach, porzuconą przez męża, który układa sobie życie w N., z nową, młodszą, zdrową żoną.

W piśmie z dnia 14 listopada 2016 roku wnioskodawczyni wniosła o rozliczenie nakładów poniesionych z jej majątku osobistego na majątek wspólny, w postaci wpłat na fundusz remontowy w okresie od października 2015 roku do daty orzekania przez Sąd drugiej instancji (14 miesięcy x 107,10 zł).

W piśmie procesowym z dnia 8 grudnia 2016 roku skarżąca wniosła ewentualnie o rozłożenie kwoty spłaty udziału w majątku wspólnym na rzecz uczestnika E. Z. na comiesięczne raty - w kwocie po 100 zł każda.

Wyjaśniła, że Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 22 stycznia 2009 roku, III CSK 251/08, stwierdził, że nie można w sposób generalny wyłączyć możliwości zastosowania art. 5 k.c. jako podstawy do obniżenia spłat lub dopłat z udziałów przy podziale majątku wspólnego byłych małżonków. W opinii wnioskodawczyni jej sytuacja życiowa jest fatalna, w przeciwieństwie do sytuacji życiowej uczestnika i jego żony D. G., która jest świetna. A. Z. (1) nie może pogodzić się z tym, że za pieniądze pochodzące ze sprzedaży garażu, uczestnik sfinansował wykup nieruchomości w N. przez I. B. (2) (z ogromną bonifikatą), która następnie przeszła na własność D. G. - obecnej żony E. Z.. Podczas gdy to małżonkowie Z. mieli zakupić nieruchomość w N., o czym świadczą według wnioskodawczyni zeznania jej oraz synów K. i A. Z. (2), a także dokumenty przetłumaczone przez biegłą języka szwedzkiego potwierdzające okoliczność, że A. Z. (2) pracował w Szwecji z zamiarem przeznaczenia zarobionych pieniędzy na zakup nieruchomości w N.. Biorąc pod uwagę, że uczestnik i D. G. czynią nakłady na nieruchomość w Nowym (...) i w opinii wnioskodawczyni wiedzie im się bardzo dobrze, ona zaś nie ma środków do życia, uzasadnione jest odstąpienie od spłaty uczestnika ewentualnie rozłożenie kwoty do spłaty na raty po 100 zł miesięcznie.

Uczestnik wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania odwoławczego.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja okazała się bezzasadna i jako taka podlegała oddaleniu.

Skarżąca zaskarżając orzeczenie Sądu pierwszej instancji, co do rozstrzygnięcia zawartego w jego punkcie V., zakwestionowała brak rozliczenia nakładów z majątku wspólnego na majątek osoby trzeciej w postaci nieruchomości położonej w Nowym (...), brak uwzględnienia jej roszczenia o rozliczenie nakładów z jaj majątku osobistego na majątek wspólny, w postaci środków z książeczki mieszkaniowej jej matki i wreszcie zasądzenie od niej na rzecz uczestnika, tytułem dopłaty do wyrównania udziałów w majątku wspólnym kwoty 85.256,90 zł, przy uwzględnieniu zasad współżycia społecznego.

W takim stanie rzeczy, nawet przy uwzględnieniu zasady integralności postanowienia o podziale majątku wspólnego, nie sposób było uznać, że zaskarżeniem apelacją objęte zostały także ustalenie składu i wartości majątku wspólnego i sposób jego podziału, które nie były w żaden sposób przez wnioskodawczynię kwestionowane.

Przechodząc do rozważań w zakresie zarzutów apelacji wskazać trzeba, że co do kwestii nakładów z majątku wspólnego na majątek osoby trzeciej w pierwszej kolejności przypomnieć trzeba, że zgodnie z art. 45 § 1 k.r.o. każdy z małżonków powinien zwrócić wydatki i nakłady poczynione z majątku wspólnego na jego majątek osobisty, z wyjątkiem wydatków i nakładów koniecznych na przedmioty majątkowe przynoszące dochód. Może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił ze swojego majątku osobistego na majątek wspólny. Nie można żądać zwrotu wydatków i nakładów zużytych w celu zaspokojenia potrzeb rodziny, chyba że zwiększyły wartość majątku w chwili ustania wspólności.

Zakresem unormowania § 1 ww. art. nie są objęte tak zwane nakłady z majątku wspólnego na majątek osoby trzeciej. Jeżeli z tytułu takich „nakładów” przysługuje małżonkom wobec osoby trzeciej jakiekolwiek roszczenie o charakterze majątkowym, to winno być one z urzędu ustalone w postępowaniu o podział majątku, jako składnik majątku wspólnego i uwzględnione w postanowieniu o podziale majątku wspólnego.

Jak słusznie zauważył to Sąd pierwszej instancji w okolicznościach sprawy nie sposób uznać, że zgromadzony w niej materiał dowodowy pozwala na poczynienie konstatacji o istnieniu takiego roszczenia, jako składnika majątku wspólnego.

Wbrew stanowisku apelującej nie doszło tu do naruszenia normy prawnej zawartej w art. 233 § 1 k.p.c.

Jak stanowi art. 233 § 1 k.p.c., sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Co istotne, skuteczne podniesienie zarzutu naruszenia przez sąd swobodnej oceny dowodów może mieć miejsce wyłącznie wówczas, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych. Jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 19 czerwca 2008 roku (I ACa 180/08), jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Dla skuteczności zarzutu naruszenia ww. przepisu nie wystarcza samo stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. Skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając. Zwalczanie swobodnej oceny dowodów nie może polegać li tylko na przedstawieniu własnej, korzystnej dla skarżącego wersji zdarzeń, ustaleń stanu faktycznego opartej na własnej ocenie, lecz konieczne jest posłużeniu się argumentami wyłącznie jurydycznym wykazywanie, że wskazane w art. 233 § 1 k.p.c. kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów zostały naruszone, co miało wpływ na wynik sprawy.

Uwzględniając powyższe Sąd Okręgowy uznał, iż dokonana przez Sąd pierwszej instancji ocena zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego w żadnym razie nie nosi znamion dowolności. Sąd ten dokonał, bowiem wszechstronnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, poddał go analizie, a przyjęte przez siebie stanowisko szeroko i wyczerpująco uzasadnił. Brak jest podstaw do formułowania twierdzeń, iżby wnioski przezeń zawarte były nielogiczne czy sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego. Odmienna ocena strony apelującej przeprowadzonych w sprawie dowodów, nie może podważyć uprawnienia Sądu do dokonania oceny tego materiału według swego przekonania, przy zachowaniu reguł wynikających z art. 233 § 1 k.p.c., co też w okolicznościach niniejszej sprawy niewątpliwie miało miejsce.

W tej sytuacji uznać należało, iż wywiedziona przez uczestnika postępowania apelacja ma w tym zakresie charakter li tylko polemiczny z prawidłowym stanowiskiem Sądu Rejonowego, wobec czego twierdzenia apelującej i podniesiona przezeń argumentacja, nie mogły skutecznie podważyć zapadłego w sprawie rozstrzygnięcia w sposób przez nią postulowany. Skarżąca nie zdołała przeciwstawić stanowisku Sądu pierwszej instancji żadnych racjonalnych kontrargumentów, ograniczając się jedynie do odwołania się do zeznań świadków – synów uczestników, które zostały w sposób prawidłowy i wyczerpujący ocenione przez Sąd pierwszej instancji.

Dodania w tym miejscu wymaga, że świadczenie przez uczestników (operacja odbyła się za wiedzą i zgodą wnioskodawczyni) kwoty około 9000 zł, stanowiącej co istotne stosunkowo nieznaczną wartość majątkową, jeśli się zważy, że kwota ta odpowiadała mniej więcej czterem średnim wynagrodzeniom miesięcznym w tym okresie, a co więcej stanowiła około 53 % ceny sprzedaży uzyskanej przez uczestników z tytułu sprzedaży garażu, czyni wiarygodną wersję przedstawioną przez uczestnika, że ekwiwalentem tego świadczenia była możliwość długookresowego korzystania przez niego z pomieszczeń gospodarczych położonych na przedmiotowej nieruchomości, położonej w N. nr 50, niezbędnych do prowadzenia przez niego działalności gospodarczej i to w czasie, kiedy obowiązywał jeszcze pomiędzy uczestnikami przez wiele kolejnych lat ustrój wspólności ustawowej.

W takim stanie rzeczy nie sposób przyjąć, że uczestnikom przysługuje wobec byłego czy obecnego właściciela tej nieruchomości jakiekolwiek roszczenie, stanowiące składnik ich majątku wspólnego.

Następnie poddać należało analizie zasadność zarzutów apelacyjnych w zakresie roszczenia wnioskodawczyni o rozliczenie nakładu z jej majątku osobistego w postaci środków pochodzących z książeczki mieszkaniowej jej matki, na majątek wspólny - spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego położonego w G., przy ul. (...).

Na wstępie przypomnienia wymaga, że rozliczenie roszczeń z tytułu nakładu z majątku osobistego na majątek wspólny, jak też roszczeń z tytułu spłaty wspólnych długów, następuje w sprawie o podział majątku wspólnego na podstawie art. 45 § zdanie drugie k.r.o., wedle którego każdy z małżonków może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił ze swojego majątku osobistego na majątek wspólny. Nie można żądać zwrotu wydatków i nakładów zużytych w celu zaspokojenia potrzeb rodziny, chyba że zwiększyły wartość majątku w chwili ustania wspólności. Stosownie do § 2 tego art. zwrotu dokonuje się przy podziale majątku wspólnego, jednakże sąd może nakazać wcześniejszy zwrot, jeżeli wymaga tego dobro rodziny. Redakcja tego przepisu nie pozostawia żadnych wątpliwości, że rozliczenie takie następuje na żądanie jednego lub obojga małżonków, którzy mogą w toku postępowania o podział majątku wspólnego dochodzić takich roszczeń. Dobitnie wypowiedział się w tym przedmiocie Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 4 kwietnia 2012 roku (I CSK 323/11) przyjmując, że o zwrocie wydatków i nakładów z majątku odrębnego na majątek wspólny sąd orzeka wyłącznie na wniosek zgłoszony w postępowaniu w pierwszej instancji, a domagający się ich zwrotu zobowiązany jest dokładnie określić te żądania, zgodnie z art. 187 § 1 pkt 1 w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. Stosownie zaś do art. 321 § 1 w zw. z art. 13 § 2 k.p.c., żądaniami tymi sąd jest związany. W uzasadnieniu postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 2013 roku (III CZP 86/130) wywiedziono, że w postępowaniu o podział majątku wspólnego, poza rozliczeniem nakładów i wydatków poczynionych z majątku wspólnego na majątek osobisty i z majątku osobistego na majątek wspólny w czasie trwania wspólności ustawowej małżeńskiej, następuje także rozliczenie nakładów i wydatków dokonanych przez każde z małżonków (lub byłych małżonków) w okresie od ustania wspólności do chwili podziału majątku wspólnego. Podstawę dokonania rozliczeń stanowią art. 567 § 3 w związku z art. 686 k.p.c. Sąd w postępowaniu działowym dokonuje rozliczeń z tytułu posiadania przedmiotów należących do majątku objętego wspólnością, pobranych pożytków i innych przychodów, a także poczynionych na ten majątek nakładów i spłaconych długów w okresie między ustaniem wspólności, a dokonaniem podziału majątku wspólnego.

W świetle sprzecznych stanowisk uczestników w zakresie tego nakładu niewątpliwie kwestią kluczową dla rozstrzygnięcia rozpatrywanej sprawy był rozkład ciężaru dowodu uregulowany w art. 6 k.c., stanowiącym, iż ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Ciężar dowodu w rozumieniu cytowanego przepisu pozostaje w ścisłym związku z problematyką procesową dowodów. W myśl, bowiem art. 232 k.p.c., strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Jak zauważono w orzecznictwie, „instytucja ciężaru dowodu w znaczeniu materialnym służy do kwalifikacji prawnej negatywnego wyniku postępowania dowodowego. Przepis regulujący rozkład ciężaru dowodu określa, jaki wpływ na wynik procesu ma nieudowodnienie pewnych faktów, inaczej mówiąc kto poniesie wynikające z przepisów prawa materialnego negatywne konsekwencje ich nieudowodnienia” (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 5 czerwca 2013 r., I ACa 390/13). W świetle będącej podstawą procesu cywilnego opartego na zasadzie kontradyktoryjności reguły, to na stronach spoczywa zatem obowiązek twierdzenia i dowodzenia tych wszystkich okoliczności i faktów, które stosownie do art. 227 k.p.c. mogą być przedmiotem dowodu, w szczególności tych, które są w sprawie sporne. Co wymaga podkreślenia, iż wszystkie okoliczności faktyczne doniosłe dla rozstrzygnięcia sprawy i składające się na podstawę faktyczną rozstrzygnięcia muszą mieć oparcie w dowodach przeprowadzonych w toku postępowania, o ile nie są objęte zakresem faktów przyznanych przez stronę przeciwną, jeżeli przyznanie nie budzi wątpliwości (art. 229 k.p.c.) oraz co do faktów niezaprzeczonych (art. 230 k.p.c.).

Sąd Rejonowy dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych, przy uwzględnieniu skąpego materiału dowodowego, w tym w szczególności braku w Spółdzielni Mieszkaniowej (...) w G. dokumentów na okoliczność źródeł i sposobu dokonywania wpłat na poczet wkładu mieszkaniowego w okresie przed 1992 rokiem, który według stanu na dzień 10 stycznia 1992 roku został opłacony w kwocie 29.069.000 zł przed denominacją, że na poczet tych wpłat została przeznaczona także kwota pochodząca z zlikwidowanej książeczki mieszkaniowej matki wnioskodawczyni, w wysokości około 35.000 – 36.000 zł przed denominacją. Z uwagi na to, że środki te pochodziły z książeczki zlikwidowanej już w 1984 roku, kiedy to zostały wpłacone na konto spółdzielni, brak jest podstaw do przyjęcia, że były one w jakikolwiek sposób waloryzowane.

Ma to znaczenie w sprawie, gdyż nakład z majątku wspólnego w postaci wpłat na poczet wkładu mieszkaniowego związanego ze spółdzielczym lokatorskim prawem do lokalu jest obliczany w taki sposób, że najpierw wylicza się jaki procent takiego wkładu został pokryty ze środków stanowiących nakład z majątku osobistego na majątek wspólny, a następnie taki sam procent odnosi się do aktualnej wartości spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu, co stanowi właśnie podlegającą rozliczeniu wartość nakładu z majątku osobistego majątek wspólny.

W okolicznościach rozpoznawanej sprawy należy zwrócić uwagę na jeszcze jedną okoliczność. Mianowicie w dniu 10 stycznia 1992 roku doszło do wypłaty przez spółdzielnię na rzecz uczestnika praktycznie całości zgromadzonych na poczet wkładu mieszkaniowego środków, w wysokości 29.000.000 zł przed denominacją, a następnie wkład ten został ponownie opłacony, w drodze: likwidacji książeczki mieszkaniowej uczestnika, skąd uzyskano kwotę 28.934.200 zł przed denominacją oraz wpłat gotówkowych dokonanych w okresie 2 marca 1992 roku – 22 kwietnia 1992 roku, łącznie w kwocie 36.100.000 zł (21.000.000 zł + 6.000.000 zł + 9.000.000 zł = 36.000.000 zł). Ww. pozycje, po uwzględnieniu nadpłaty zaliczonej na poczet opłat czynszowych - wysokości 754.100 zł przed denominacją, pokryły wkład mieszkaniowy w ostatecznie ustalonej wysokości 64.250.000 zł przed denominacją.

Kwota 36.000 zł przed denominacją, nawet jeżeli przyjąć, darowizna została dokonana wyłącznie na rzecz uczestniczki i ww. wpłaty gotówkowe w wysokości 36.000.000 zł przed denominacją zostały pokryte z wypłaconej uczestnikowi uprzednio kwoty 29.000.000 zł przed denominacją, obejmującej wskazaną na wstępie kwotę 36.000 zł przed denominacją, stanowiłaby bardzo niewielką część wkładu mieszkaniowego, to jest jego 0,06 % (36.000 zł : 64.250.000 = 0, (...)). Przyrównując ów procent do obecnej wartości spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu 168.300 zł, nakład a majątku osobistego wnioskodawczyni mógłby być oszacowany na jedynie 100,98 zł (168.300 zł x 0,06 % = 100.98 zł).

Sąd Rejonowy trafnie uznał jednak, że w okolicznościach sprawy brak jest dostatecznych dowodów na okoliczność, że darowizna taka została dokonana wyłącznie na rzecz wnioskodawczyni, którą obciążał w tym zakresie ciężar dowodu, stosownie do art. 6 k.c.

Zbędnym jest tu powielanie trafnych wywodów Sądu pierwszej instancji, którym skarżąca, nie przeciwstawiła w apelacji żadnych twierdzeń, ograniczając się jedynie do sformułowania zarzutu braku uwzględnienia jej roszczenia o rozliczenie w sprawie jej przedmiotowego nakładu.

W uzupełnieniu zauważyć trzeba, że normą społeczną w Polsce jest udzielanie pomocy finansowej obojgu małżonkom, czy przyszłym małżonkom, przez rodziców jednego z nich i ci jeżeli chcą przeznaczyć środki tylko dla jednego z małżonków, zwykle dają temu wyraz, formalizując darowiznę, co miało miejsca w okolicznościach rozpoznawanej sprawy.

W takiej sytuacji, skoro darowizna została dokonana na rzecz obojga uczestników przed zawarciem związku małżeńskiego, wnioskodawczyni może być uznana za obdarowaną w zakresie jedynie połowy z ww. kwoty 36.000 zł, to jest co do kwoty 18.000 zł, w efekcie czego mogłaby domagać się rozliczenia nakładu z jej majątku osobistego jedynie w wysokości 50,49 zł (100,98 zł : 2 = 50,49 zł), a nie jak tego chce wnioskodawczyni 50 % wartości prawa do lokalu.

Mimo to Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw do zmiany zaskarżonego postanowienia nawet co do takiej nieznacznej kwoty, praktycznie pomijalnej w świetle wartości spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu. Uwzględnienia, bowiem dodatkowo wymaga, że darowizna, w takiej samej kwocie została dokonana także na rzecz uczestnika, który, mimo obiektywnej ku temu możliwości, nie zgłosił roszczenia z tego tytułu.

Bezzasadny okazał się również zarzut zasądzenia od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika dopłaty dla wyrównania udziałów w majątku wspólnym sprzecznie z normą prawną, zawartą w art. 5 k.c.

W świetle dotychczasowego orzecznictwa Sądu Najwyższego za ugruntowany należy uznać pogląd dotyczący możliwość zastosowanie konstrukcji przewidzianej w art. 5 k.c. w sprawach o podział majątku wspólnego, w zakresie możliwości obniżenia spłat lub dopłat z tytułu udziałów przy podziale majątku wspólnego byłych małżonków (por: postanowienie SN z dnia 22 stycznia 2009 r., III CSK 251/08; uchwała SN z dnia 14 października 1977 r., III CZP 77/77). Jak trafnie wyjaśnił to Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wskazanego wyżej postanowienia wydanego w sprawie III CSK 251/08, z jednej bowiem strony przestrzeganie zasad współżycia społecznego powinno być immanentnym czynnikiem oceny postaw i zachowań wszystkich uczestników obrotu społecznego, z drugiej zaś odwołanie się do tej klauzuli generalnej pozwala sądowi na uwzględnienie złożoności i bogactwa życia, umożliwiając mu realizację zasady słuszności w orzekaniu. Sąd Najwyższy słusznie zastrzegł jedynie, iż dopuszczalność takiej sądowej korekty wysokości tych należności musi być każdorazowo usprawiedliwiona wyjątkowymi okolicznościami danej sprawy. Wynika to faktu, iż stosowanie klauzuli generalnej wyrażonej w art. 5 k.c. może mieć miejsce jedynie w sytuacjach wyjątkowych, gdy z uwagi na szczególne okolicznościach sprawy uwzględnienie powództwa prowadziłoby do sytuacji nieakceptowanej ze względów aksjologicznych lub teleologicznych.

W uzupełnieniu trafnych rozważań Sądu pierwszej instancji, które nie wymagają powielania, wskazać trzeba, że uczestnik przyczynił się w znacznym stopniu do powstania majątku wspólnego (to jego książeczka mieszkaniowa została w 1992 roku zlikwidowana z przeznaczeniem na pokrycie wkładu mieszkaniowego) i w tym świetle sam tylko fakt, że do rozwodu uczestników doszło z wyłącznej winy uczestnika, nie może sam w sobie przesądzać o zwolnieniu wnioskodawczyni z obowiązku spłaty udziału uczestnika.

Na uwagę zasługuje tu także okoliczność, że Sąd pierwszej instancji rozłożył tą spłatę na maksymalnie możliwy okres 10 lat, w czym w sposób wystarczający przejawia się w sprawie wzgląd na zasady współżycia społecznego i sytuację życiową obojga uczestników.

Zgodnie z art. 212 § 3 k.c., jeżeli ustalone zostały dopłaty lub spłaty, sąd oznacza termin i sposób ich uiszczenia, wysokość i termin uiszczenia odsetek, a w razie potrzeby także sposób ich zabezpieczenia. W zakresie rozłożenia dopłat i spłat na raty terminy ich uiszczenia nie mogą łącznie przekraczać lat dziesięciu. W wypadkach zasługujących na szczególne uwzględnienie sąd na wniosek dłużnika może odroczyć termin zapłaty rat już wymagalnych. Unormowanie te należy wykładać przy uwzględnieniu regulacji art. 320 k.p.c., który głosi, że w szczególnie uzasadnionych wypadkach sąd może w wyroku rozłożyć na raty zasądzone świadczenie, a w sprawach o wydanie nieruchomości lub o opróżnienie pomieszczenia - wyznaczyć odpowiedni termin do spełnienia tego świadczenia. Przepis ten, z mocy art. 13 § 2 k.p.c., znajduje odpowiednie zastosowanie w postępowaniu nieprocesowym.

W tym miejscu podkreślania wymaga, że wymóg zachowania maksymalnie 10 – letniego okresu spłaty, nie pozwala na obniżenie wysokości rat zasadzonych od wnioskodawczyni, w tym do postulowanej przez nią kwoty 100 zł miesięcznie.

Na koniec zważenia wymaga, że przedmiotowe mieszkanie jest dość duże i wnioskodawczyni w związku z tym, że nie zostało ono wybudowane ze środków z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego może bez przeszkód i stosunkowo tanim kosztem (w porównaniu z wartością przyszłego prawa odrębnej własności lokalu) przekształcić to prawo w odrębną własność lokalu, co pozwoli jej na rozporządzenie tym prawem, w tym zamianę lokalu na mniejszy, czego nie powinna wykluczać w razie trudności z obsługą rat zasądzonych na rzecz uczestnika. Należy tu mieć na uwadze, że przedmiotowy lokal jest duży i wnioskodawczyni mogłaby z powodzeniem zaspokoić swoje potrzeby mieszkaniowe w lokalu mniejszym – dwupokojowym, nawet przy uwzględnieniu, że mieszka z dorosłym synem. Notabene zapewne skarżąca może i powinna liczyć na pomoc tego ostatniego w obsłudze spłat na rzecz uczestnika, jeżeli także on jest zainteresowany w dalszym zajmowaniu spornego lokalu.

W okolicznościach sprawy nie zachodziły podstawy do uwzględnia roszczenia zgłoszonego przez wnioskodawczynię w postępowaniu apelacyjnym - w piśmie z dnia 14 listopada 2016 roku, wniosła o rozliczenie nakładów poniesionych z jej majątku osobistego na majątek wspólny, w postaci wpłat na fundusz remontowy w okresie od października 2015 roku do daty orzekania przez Sąd drugiej instancji (14 miesięcy x 107,10 zł).

W pierwszej kolejności przypomnieć tu trzeba, że zgodnie z art. 383 k.p.c. w postępowaniu apelacyjnym nie można rozszerzyć żądania pozwu ani występować z nowymi roszczeniami. Jednakże w razie zmiany okoliczności można żądać zamiast pierwotnego przedmiotu sporu jego wartości lub innego przedmiotu, a w sprawach o świadczenie powtarzające się można nadto rozszerzyć żądanie pozwu o świadczenia za dalsze okresy.

W związku z treścią zdania drugiego tego art. nie może być wątpliwości, iż wnioskodawczynie nie może obecnie domagać się rozliczenia takich wydatków co do okresu sprzed wydania orzeczenia Sądu pierwszej instancji, to jest sprzed lutego 2016 roku, gdyż nie jest to w żadnym razie roszczenie, o takie „dalsze okresy”. Skarżąca tymczasem domagała się zasądzenia na swoją rzecz kwot uiszczanych od października 2015 roku.

Po wtóre co do dalszych okresów – od marca 2016 roku do chwili zamknięcia rozprawy odwoławczej, również nie ma podstaw do uwzględnienia w żadnym zakresie tego rodzaju roszczenia wnioskodawczyni. Należy tu, bowiem uwzględnić wskazany powyżej zakres zaskarżenia postanowienia z dnia 16 lutego 2016 roku, które w co do rozstrzygnięć o sposobie podziału majątku wspólnego, poprzez przyznanie spółdzielczego prawa do lokalu na wyłączność wnioskodawczyni uzyskało przymiot prawomocności w dniu 23 marca 2016 roku. Co więcej w sprawie było oczywistym i takie były wnioski obojga uczestników, że lokal ów przypadnie wnioskodawczyni.

W takiej sytuacji wpłaty na fundusz remontowy począwszy od marca 2016 roku nie były już czynione w związku ze wspólnym prawem do lokalu uczestników, ale z prawem które przypadło już wyłącznie wnioskodawczyni, stąd tej nie przysługuje roszczenie o ich rozliczenie, jako wydatku na majątek wspólny.

Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy uznał aktualnie analizowane roszczenie za bezzasadne w całości.

Reasumując apelacja wnioskodawczyni - jako niezasadna, została oddalona, o czym, na podstawie art. 385 k.p.c., w zw. z art. 13 § 2 k.p.c., orzeczono w punkcie 1. sentencji postanowienia.

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 520 § 1 k.p.c., w myśl którego, każdy uczestnik ponosi koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie. Przyjmując, iż zarówno wnioskodawca jak i uczestniczka w tym samym stopniu zainteresowani byli podziałem majątku wspólnego, Sąd Okręgowy uznał, iż brak było podstaw do odstąpienia od wyrażonej w przepisie art. 520 § 1 k.p.c. podstawowej reguły orzekania w przedmiocie kosztów postępowania nieprocesowego. Tym bardziej, że w orzecznictwie zgodnie przyjmuje się, iż w tzw. sprawach działowych (dział spadku, podział majątku wspólnego, zniesienie współwłasności) z reguły nie występuje pomiędzy zainteresowanymi sprzeczność interesów, gdyż jego wynik prowadzi zgodnie z interesem uczestników do wyjścia ze wspólności składników majątkowych i uregulowaniem wzajemnych stosunków majątkowych (vide postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 3 lutego 2012 r., I CZ 133/11, LEX nr 1215253; z dnia 6 czerwca 2012 r., IV CZ 13/12, LEX nr 1232808; z dnia 9 maja 2013 r., II CZ 28/13, LEX nr 1353173 oraz z dnia 23 października 2013 r., IV CZ 74/13, LEX nr 1388478). Z tych też względu uznano, że każdy z uczestników postępowania winien ponieść koszty postępowania apelacyjnego związane ze swym udziałem w sprawie, o czym orzeczono w punkcie 2. sentencji postanowienia.

Wreszcie o wynagrodzeniu reprezentującego wnioskodawczynię pełnomocnika ustanowionego z urzędu orzeczono w punkcie 3. sentencji postanowienia. Wnioskodawczyni była w toku postępowania apelacyjnego reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika ustanowionego z urzędu w osobie adw. B. B., a zatem należało na rzecz tej ostatniej przyznać należne z tego tytułu wynagrodzenie, w stawce 1800 zł, powiększonej o należną stawkę podatku VAT w wysokości 23 %, co dało ostatecznie łącznie kwotę 2214 zł.

SSO Sławomir Krajewski SSO Tomasz Szaj SSO Małgorzata Grzesik