Wyrok z 12 czerwca 2017, sygn. VI Ka 1251/16
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (9)
Warszawa, dnia 12 czerwca 2017 r.
Sygn. akt VI Ka 1251/16
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie VI Wydział Karny Odwoławczy w składzie :
Przewodniczący: SSO Beata Tymoszów
protokolant: sekretarz sądowy Monika Oleksy
przy udziale Prokuratora Marka Traczyka
po rozpoznaniu dnia 12 czerwca 2017 r. w Warszawie
sprawy M. G. syna Z. i S. ur. (...) w W.
oskarżonego o przestępstwo z art. 13 § 1 kk w zw. z art. 279 § 1 kk w zw. z art. 64 § 2 kk
na skutek apelacji wniesionej przez oskarżonego
od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi - Północ w Warszawie
z dnia 28 kwietnia 2016 r. sygn. akt III K 93/15
zaskarżony wyrok w odniesieniu do M. G. utrzymuje w mocy; zwalnia oskarżonego od kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, wydatkami tego postępowania obciążając Skarb Państwa.
Uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego Warszawa – Praga w Warszawie w sprawie o sygnaturze VI Ka 1251/ 16
Wyrokiem zaocznym z dnia 28 kwietnia 2016r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie uznał M. G. za winnego tego, że w dniu 16 stycznia 2015r. w W. przy ul. (...), działając wspólnie i w porozumieniu z G. P. (1), w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, usiłował dokonać kradzieży z włamaniem do sklepu (...) poprzez wyważenie drzwi wejściowych metalowym płaskownikiem i zabrać w celu przywłaszczenia rzeczy znajdujące się w sklepie, lecz zamierzonego celu nie osiągnął ponieważ został spłoszony przez osobę postronną, powodując przy tym uszkodzenia drzwi na kwotę 2646, 20 złotych na szkodę (...), przy czym czynu tego dopuścił się będąc uprzednio skazanym w warunkach art. 64 § 1 k.k. za przestępstwo usiłowania zgwałcenia oraz za przestępstwo kradzieży z włamaniem, przed upływem 5 lat po odbyciu łącznie kary co najmniej roku pozbawienia wolności za w/w przestępstwa, to jest popełnienia występku z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 279 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 2 k.k. i na tej podstawie skazał go na karę roku i 4 miesięcy pozbawienia wolności, zaś na podstawie art. 33 § 2 k.k. orzekł wymierzył mu karę grzywny w liczbie 100 ( stu) stawek dziennych ustalając wysokość jednej stawki na 10 złotych.
Nadto, na podstawie art. 46 § 1 k.k. orzekł obowiązek naprawienia szkody w całości, poprzez zapłatę, solidarnie wraz z drugim z oskarżonych, kwoty 2646,20 złotych na rzecz (...) przy ul. (...) w W..
Wyrok ten został zaskarżony w całości osobistą apelacją oskarżonego, której treść pozwalała wyinterpretować następujące zarzuty:
1) obrazy prawa materialnego, to jest art. 15 § 1 k.k. poprzez niezastosowanie tegoż przepisu mimo, iż „wprawdzie spłoszony przez osobę postronną, to jednak oskarżony dobrowolnie odstąpił od dokonania czynu”;
2) obrazy prawa procesowego poprzez:
- zaniechanie uzyskania opinii sądowo – psychiatrycznej o stanie zdrowia oskarżonego mimo, iż zachodziły wątpliwości co do jego poczytalności, a tym samym zaniechanie wyznaczenia oskarżonemu obrońcy z urzędu, co doprowadziło do ograniczenia jego prawa do obrony formalnej;
- rozpoznanie sprawy pod jego nieobecność mimo, że była ona usprawiedliwiona, gdyż wiązała się z jego pobytem w szpitalu psychiatrycznym, a co w konsekwencji pozbawiło go do realizacji prawa do obrony materialnej,
- pobieżną, a przez to niepełną ocenę materiału dowodowego, skutkiem czego poczynione zostały wadliwe ustalenia faktyczne w zakresie zamiaru i motywacji działania oskarżonego oraz wysokości wyrządzonej szkody;
3) rażącej niewspółmierności obu orzeczonych kar, przy wymierzaniu których sąd nie uwzględnił, iż stopień szkodliwości społecznej czynu przypisanego nie był znaczny, a sytuacja finansowa oskarżonego uniemożliwia mu realizację obowiązku naprawienia szkody.
W konkluzji środka odwoławczego oskarżony domagał się uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja okazała się bezzasadna, wobec czego nie zasługiwała na uwzględnienie.
W pierwszej kolejności odnieść się należy do zarzutów natury procesowej, tyczących gwarancji oskarżonego związanych z prawem do obrony, bowiem ich podzielenie, nakazywałoby uwzględnienie wniosku zawartego w apelacji i czyniło bezprzedmiotowymi dalsze rozważania. Na plan pierwszy nasuwa się kwestia rozpoznania sprawy pod nieobecność M. G. i ustalenia, czy istotnie miała ona charakter usprawiedliwionej i powinna stanowić powód do odroczenia rozprawy. Trzeba zatem na wstępie zauważyć, że już przy pierwszym przesłuchaniu M. G. otrzymał pisemne pouczenie o prawach i obowiązkach podejrzanego, zawierające m.in. odwołanie się do treści art. 75 § 1 k.p.k. ( vide:k. 50v.) Oskarżony wiedział zatem, że to na nim ciąży obowiązek m.in. powiadamiania sądu o trwającej dłużej niż 7 dni nieobecności pod adresem zamieszkania podanym do akt sprawy. W aktach sprawy na karcie 218a znajduje się dokument – zwrotne poświadczenie odbioru wezwania na rozprawę w dniu 28 kwietnia 2016. , z którego wynika, że wezwanie to oskarżony odebrał osobiście w dniu 26 stycznia 2016r. Tymczasem treść zaświadczeń i karty informacyjnej leczenia oskarżonego, dołączonych do jego apelacji, wskazują, że M. G. przebywał w szpitalu psychiatrycznym od dnia 22 kwietnia 2016r., przy czym stawił się na leczenie sam i rozpoznano u niego „zespół uzależnienia od alkoholu” ( k. 232 – 233).. Informacje te są zbieżne z jego oświadczeniem złożonym na rozprawie apelacyjnej, iż miał wystawione skierowanie do szpitala i zgłosił się do niego dobrowolnie, o czym rzekomo informował sąd za pośrednictwem G. P. (1) ( k. 254). Analiza zapisów protokołu rozprawy głównej przeczy jednak temu tłumaczeniu. Oskarżony G. P. (1) stawił się na rozprawę, składał wyjaśnienia i aż do udzielenia mu tzw. końcowego głosu nie sygnalizował, by posiadał jakiekolwiek informacje tyczące leczenia M. G.. Przeciwnie – G.żadnych wniosków formalnych nie zgłaszał ( k. 219 – 221). Skoro zaś sam oskarżony znacznie wcześniej wiedział o potrzebie stawienia się na leczenie w szpitalu psychiatrycznym nic nie stało na przeszkodzie by osobiście, drogą pocztową lub telefonicznie poinformować o tym sąd orzekający i złożyć wniosek o odroczenie rozprawy. Dodać należy, że zgodnie z art. 117 § 2 k.p.k. czynności procesowej nie przeprowadza się, gdy osoba uprawniona do wzięcia w niej udziału została prawidłowo powiadomiona, nie stawiła się i należycie usprawiedliwiając swą nieobecność wnosila o nieprzeprowadzenie czynności pod jej nieobecność . M. G. żadnego z tych warunków nie spełnił, choć miał ku temu pełne możliwości. Termin rozprawy znał bowiem na dwa miesiące naprzód; także konieczność stawienia się do szpitala nie była dla niego zaskoczeniem. Sąd Rejonowy miał więc w tej sytuacji prawo do rozpoznania sprawy pod nieobecność oskarżonego i wydania wyroku zaocznego, gdyż nie doszło do graniczenia prawa do obrony oskarżonego – prawa tego oskarżony pozbawił się sam, nie dbając wystarczająco o swe interesy i nie realizując obowiązku wynikającego z art. 75 § 1 k.p.k.
Nie ma również racji skarżący twierdząc, że bezpodstawnie nie dopuszczono opinii co do jego stanu zdrowia psychicznego i – co ważniejsze – w związku z tym nie wyznaczono mu obrońcy z urzędu, którego udział, wobec spełnienia warunków z art. 79 § 1 pkt. 3 k.p.k. – był obowiązkowy. Odwołując się do treści wspomnianego przepisu należy przypomnieć, że obligatoryjna obrona aktualizuje się nie wtedy, gdy u oskarżonego stwierdzono schorzenie o podłożu psychicznym, nadużywanie alkoholu, przebywał on w szpitalu, ale wtedy gdy na podstawie okoliczności faktycznych sąd rozpoznający sprawę poweźmie ( lub powinien był powziąć) wątpliwości co do jego poczytalności w odniesieniu do konkretnego czynu. Wypada więc zauważyć, że oskarżony dwukrotnie był przesłuchany w dochodzeniu w charakterze podejrzanego ( k. 51,92) i dwukrotnie podawał, że nie leczył się psychiatrycznie, neurologicznie ani odwykowo a stan jego zdrowia jest dobry. Sąd Rejonowy nie dysponował więc jakimikolwiek informacjami, świadczącymi o potrzebie dopuszczenia opinii biegłych psychiatrów. Konieczność taka nie wynika także z treści karty leczenia szpitalnego i danych o przebiegu choroby oskarżonego (k. 232). W dokumencie tym mowa jest jedynie o zwykłym uzależnieniu oskarżonego od alkoholu i potrzebie odbywania przezeń psychoterapii, socjoterapii i psychoedukacji. Wreszcie - z danych o karalności oskarżonego, odpisów wyroków nie wynika, aby to kilkuletnie zmaganie się z nałogiem przekładało się u oskarżonego na zniesienie czy ograniczenie poczytalności. Dodać należy, że w trakcie zatrzymania niemal na gorącym uczynku, M. G. był trzeźwy, a jak sam wyjaśnił, włamanie zostało przez nich dokładnie zaplanowane, przemyślane, a nie było przejawem impulsu, zdarzeniem przypadkowym (np. koniecznością zdobycia alkoholu przez osobę znajdująca się w tzw. „kilkudniowym ciągu”. To wszystko sprawia, że również sad odwoławczy nie znalazł podstaw, by uzupełnić postępowanie dowodowe w kierunku wskazywanym w apelacji, czy wyznaczyć oskarżonemu obrońcę z urzędu.
Oskarżony zawarł wprawdzie taki wniosek w środku odwoławczym, ale motywował go trudną sytuacją finansową ( k. 231). W żaden sposób jednak nie wykazał okoliczności, na jakie się powoływał, a już na rozprawie apelacyjnej wniosku tego nie podtrzymał. Co więcej – podał, że obecnie pracuje, zaś od stycznia 2017r. przebywał za granica, gdzie również zarobkował ( k. 254). W tym stanie rzeczy nie zachodziły przesłanki określone w art. 79 § 1 pkt. 3 k.p.k. lub art. 78 § 1 k.p.k. do wyznaczenia oskarżonemu obrońcy z urzędu.
Nie można także podzielić obrazy prawa materialnego, to jest nie zastosowania przez sąd meriti art. 15 § 1 k.p.k. Z wyjaśnień samego M. G. jasno wynika, że w czasie, gdy próbował on tzw. „lapką” otworzyć drzwi współoskarżony ostrzegł go, że ktoś przechodzi w pobliżu. Tylko dlatego obaj odeszli od sklepu i usiedli w samochodzie. Gdyby wówczas odjechali z miejsca zdarzenia istotnie należałoby ocenić ich zachowanie w kategorii „dobrowolnego odstąpienia od dokonania czynu”. Rzecz jednak w tym, że pozostali oni w samochodzie, aby przeczekać ruch na ulicy i podjąć kolejną próbę dostania się do środka sklepu. Tylko tak logicznie daje się wytłumaczyć przyczynę, dla której w środku nocy, w zimie pozostali w samochodzie. Nie może być więc mowy o jakiejkolwiek dobrowolności „odstąpienia” z ich strony, skoro najpierw przyczyną tego było pojawienie się postronnego świadka, a następnie – zatrzymanie przez funkcjonariuszy Policji. W tym kontekście trzeba od razu zaznaczyć, że myli się oskarżony akcentując, jako istotną okoliczność łagodzącą, jego przyznanie się i złożenie wyjaśnień. Obaj oskarżeni zostali ujawnieni w samochodzie, znaleziono przy nich kominiarki, rękawice gumowe i łapkę, wobec czego przedstawiciele organów ścigania nie mieliby kłopotu w określeniu przyczyn ich pobytu w pobliżu miejsca zdarzenia także wtedy, gdyby M. G. niczego nie wyjaśniał.
Co się tyczy kwestii wartości szkody – słusznie Sąd rejonowy przyjął, że w sytuacji, gdy działanie oskarżonego zatrzymało się w stadium usiłowania ( a więc nie doszło do spowodowania strat na skutek samej kradzieży) , ale powstała istotna szkoda na skutek zniszczenia mienia, należało potraktować ja jako szkodę będąca normalnym następstwem, ściśle związaną z popełnianym przestępstwem kradzieży z włamaniem. Zapewne tylko przez przeoczenie sąd I instancji nie zakwalifikował dodatkowo zachowania oskarżonego w zbiegu z art. 288 § 1 k.k. Jak bowiem wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 28 października 2013r. ( sygn.. III KK 358/13 ) Konsumpcję zniszczenia mienia z art. 288 § 1 KK przez przestępstwo kradzieży z włamaniem z art. 279 § 1 KK przyjmuje się, gdy szkoda wyrządzona zniszczeniem mienia jest nieporównanie mniejsza niż szkoda wyrządzona kradzieżą z włamaniem. Skoro w niniejszej sprawie było wręcz odwrotnie należało uznać, że zachowanie oskarżonego wyczerpało znamiona występku określonego w dwóch przepisach części szczególnej, co wymagało stosowania kumulatywnej kwalifikacji prawnej. Wobec jednak wniesienia apelacji wyłącznie na korzyść oskarżonego, uwzględniając treść art. 434 § 1 k.p.k., nie była możliwa korekta tego uchybienia przez sąd odwoławczy, gdyż prowadziło by to do złamania zakazu ne peius. W świetle zeznań J. A. i treści dokumentów z kart 83 – 84 ( w tym – protokołu naprawienia szkody) powstanie szkody w drzwiach wejściowych, jej wartość oraz naprawienie – nie budzą żadnych wątpliwości.
Odnosząc się do ostatniego z zarzutów apelacji, to jest rażącej niewspółmierności orzeczonych kar trzeba stwierdzić, iż jest on nie tylko bezzasadny, ale wręcz niezrozumiały. Występek typizowany w art. 279 § 1 k.k. zagrożony jest kara minimalną roku pozbawienia wolności. Wymierzenie więc oskarżonemu, odpowiadającemu w warunkach multirecydywy, który przypisanego mu obecnie przestępstwa dopuścił się zaledwie w 6 miesięcy po opuszczeniu zakładu karnego, kary pozbawienia wolności w rozmiarze roku i 4 miesięcy, a więc niewiele przekraczającej owo ustawowe minimum, musi być uznane za wyjątkowe łagodne. W tej sytuacji zastosowanie wobec oskarżonego dobrodziejstwa, jakim jest rozwiązanie przewidziane w art. 37 b k.k., byłoby sprzeczne z celami kary i jej społecznym oddziaływaniem.
Słusznie także Sąd Rejonowy orzekł grzywnę na podstawie art. 33 § 2 k.k. Nie ma bowiem znaczenia, czy M. G. zamierzał ukraść ze sklepu pieniądze, a za nie następnie kupić m.in. papierosy czy też bezpośrednio zabrać w celu przywłaszczenia określone towary. W obu wypadkach zmierzał do bezprawnego włączenia do swojego majątku przedmiotów o wartości materialnej, a nie ponosząc kosztów ich zakupu – osiągał nienależny, bezprawny zysk. Tłumaczenie oskarżonego, że trudno jest obecnie znaleźć zatrudnienie, nie przekreśla jednak (jak sam wskazywał ) możliwości osiągania choćby dorywczych dochodów z pracy sezonowej tak, by naprawić szkodę wspólnie ze współoskarżonym i choćby w ratach spłacić grzywnę.
Mając zatem na uwadze wszystkie powyższe okoliczności, przy braku przesłanek z art. 439 § 1 k.p.k. lub art. 440 k.p.k., Sąd Okręgowy orzekł jak w części dyspozytywnej wyroku.