Wyrok SA we Wrocławiu z 13 sierpnia 2014 r. w sprawie o ochronę dóbr osobistych i zapłatę.

Teza O naruszeniu przepisu (ciężar dowodu) można mówić zaś dopiero wówczas, gdyby Sąd orzekający przypisał obowiązek dowodowy innej stronie, niż tej, która z określonego faktu wywodzi skutki prawne.
Data orzeczenia 13 sierpnia 2014
Data publikacji 20 stycznia 2016
Data uprawomocnienia 13 sierpnia 2014
Sąd Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Andrzej Niedużak
Tagi Dobra osobiste
Podstawa Prawna 448kc 24kc 6kc

Sygn. akt I ACa 787/14


WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 13 sierpnia 2014 r.


Sąd Apelacyjny we Wrocławiu – Wydział I Cywilny w składzie:


Przewodniczący:


Prezes SA Andrzej Niedużak


Sędziowie:


SSA Aleksandra Marszałek


SSA Jolanta Solarz (spr.)


Protokolant:


Teresa Wróbel - Płatek


po rozpoznaniu w dniu 13 sierpnia 2014 r. we Wrocławiu na rozprawie


sprawy z powództwa P. T.


przeciwko (...) spółce z o.o. we W.


o ochronę dóbr osobistych i zapłatę


na skutek apelacji powoda


od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu


z dnia 21 marca 2014 r. sygn. akt I C 1687/12


1.  oddala apelację;


2.  zasądza od Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego we Wrocławiu na rzecz adwokata A. Z. kwotę 2.070 zł wraz z należnym podatkiem od towarów i usług tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu w postępowaniu apelacyjnym.


UZASADNIENIE


Zaskarżonym wyrokiem z dnia 21 marca 2014 r., sygn. akt I C 1687/12, Sąd Okręgowy we Wrocławiu oddalił powództwo P. T. o zapłatę kwoty 20.000 zł oraz nakazanie stronie pozwanej (...) sp. z o.o. we W. zaniechania posługiwania się nazwą (...) na oznaczenie kanapki sprzedawanej w prowadzonych przez nią restauracjach (...) (punkt I), przyznał adw. A. Z. ze Skarbu Państwa kwotę 442,80 zł tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu (punkt II) oraz obciążył kosztami nieuiszczonej opłaty sądowej Skarb Państwa (punkt III).


Powyższe rozstrzygnięcie Sąd Okręgowy oparł na następujących ustaleniach faktycznych:


Strona pozwana (...) sp. z o.o. we W. prowadzi działalność gospodarczą w branży restauracyjnej w zakresie sieci (...), (...) oraz B. K.. Początek historii sieci restauracji (...) sięga 1930 r., kiedy powstała pierwsza restauracja w miejscowości C., w stanie K.. W 1940 r. powstała unikalna panierka, stanowiąca sekret handlowy firmy. Z biegiem lat przedsięwzięcie (...) rozrosło się. W 1971 r. (...) posiadała ponad 3.500 sklepów na całym świecie. W 1993 r. powstała pierwsza restauracja w Polsce. W chwili obecnej strona pozwana zarządza ok. 150 restauracjami (...), które specjalizują się w daniach powstałych na bazie kurczaka. W ofercie (...) są także kanapki.


W lipcu 2010 r. restauracja (...) wprowadziła na rynek kanapkę o nazwie (...), odmianę wcześniej sprzedawanej kanapki G.. Do składu nowej kanapki dodano chrupiący bekon, czerwoną cebulę oraz nowy sos BBQ. Składniki te miały tworzyć „prawdziwie teksański smak”. Nowa kanapka powstała w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku. Jej skład został wybrany spośród pięciu propozycji przedstawionych przez twórcę kanapki. Nazwisko i osoba powoda w żaden sposób nie wpłynęły na brzmienie nazwy kanapki. Osoba powoda nie była znana twórcy nowego smaku.


Powód P. T. był uczestnikiem programu rozrywkowego (...).


Przy tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Okręgowy uznał powództwo za bezzasadne, wskazując, iż strona pozwana poprzez wprowadzenie w sieci swoich restauracji kanapki o nazwie (...), nie naruszyła wyłącznego prawa powoda do dysponowania nazwiskiem, a także, iż nie doszło do naruszenia godności powoda i jego poniżania przez pracowników Spółki. Nadto w ocenie Sądu strona pozwana skuteczne obaliła domniemanie bezprawności swojego działania warunkujące jednocześnie jej odpowiedzialność. Sąd I instancji wskazał, iż zgromadzony materiał dowodowy wskazywał, iż nazwa kanapki odwoływała się nie do nazwiska powoda, lecz nazwy geograficznej jednego z południowych stanów USA, co z kolei było nie tylko prawnie dopuszczalne, ale i wpisywało się w charakter i przedmiot działalności firmy, której początek miał swoje źródła w tym właśnie rejonie Stanów Zjednoczonych i która w swej nazwie odwoływała się do jednego z nich ((...)). Zbieżność nazwy kanapki i brzmienia nazwiska powoda była zatem zupełnie przypadkowa. Sąd Okręgowy nie kwestionował natomiast subiektywnie negatywnych doznań powoda w związku z funkcjonowaniem na rynku kanapki o nazwie tożsamej z brzmieniem jego nazwiska i jego subiektywnej oceny zaistniałej sytuacji, jednakże pozostawało to bez znaczenia dla odpowiedzialności strony pozwanej. Podobnie nie mogło odnieść zamierzonego skutku żądanie ochrony dóbr osobistych naruszonych działaniem personelu strony pozwanej wywołujących klientów słowami „T. proszę odebrać”. W ocenie Sądu Okręgowego w obiektywnie zaistniałej sytuacji dopuszczalne było przywołanie skróconej wersji nazwy kanapki, co skutecznie obalało domniemanie bezprawności działania strony pozwanej. Powód nie wykazał zaś, iż działanie pracowników strony pozwanej miało na celu jego poniżenie. Uzasadniając decyzję o oddaleniu wniosków dowodowych powoda o przesłuchanie świadków Sąd I instancji wskazał, iż powód wnosząc pozew winien był zgromadzić stosowne dowody na podnoszone przez siebie okoliczności, albowiem ich poszukiwane dopiero na etapie postępowania sądowego było niedopuszczalne. Wobec zaś stwierdzenia braku bezprawności wskazywanych przez powoda naruszeń, jako nie mający istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia Sąd oddalił wniosek o przesłuchanie stron.


Apelację od powyższego wyroku wywiódł powód, zaskarżając go w części oddalającej powództwo, wnosząc o jego zmianę poprzez uwzględnienie powództwa i zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kwoty 20.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz zasądzenie od Skarbu Państwa na rzecz pełnomocnika z urzędu adw. A. Z. kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym w wysokości 150% stawki minimalnej, jako że koszty te nie zostały opłacone nawet w części.


Zaskarżonemu wyrokowi powód zarzucił:


1. naruszenie art. 227 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. poprzez jego niezastosowanie i oddalenie wniosków dowodowych powoda, zgłoszonych w pismach z 31.10.2013, 8.11.2013, 23.11.2013 na okoliczność faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie;


2. naruszenie art. 299 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku powoda o przesłuchanie go jako strony, mimo, że podnoszone przez powoda fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy nie zostały dostatecznie wyjaśnione;


3. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów, skutkujące przyjęciem, że zachowanie strony pozwanej nie zawiera znamion bezprawności i z tego względu nie stanowi naruszenia dób osobistych powoda.


W odpowiedzi na apelację strona pozwana wniosła o jej oddalenie.


Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:


Apelacja, jako oczywiście bezzasadna, podlegała oddaleniu.


Zarzuty apelacji sprowadzają się do naruszenia przez Sąd I instancji prawa procesowego i dopuszczenie się błędów i uchybień w zakresie zbierania i oceny materiału dowodowego, a w konsekwencji nieprawidłowe ustalenie stanu faktycznego będącego podstawą rozstrzygnięcia sporu.


Zdaniem Sądu Apelacyjnego, uzasadnienie zaskarżonego orzeczenia nie daje podstaw do uznania zasadności zarzutów powoda.


Sąd Apelacyjny uznaje za prawidłowe dokonane przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne i przyjmuje w całości za własne, czyniąc je podstawą swojego rozstrzygnięcia.


Sąd I instancji nie przekroczył granic ustanowionej w art. 233 § 1 k.p.c. zasady swobodnej oceny dowodów, a zebrany materiał dowodowy został oceniony zgodnie z regułami prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.


Dokonana przez Sąd Okręgowy ocena materiału dowodowego mogłaby być skutecznie podważona w postępowaniu apelacyjnym tylko wówczas, gdyby wskazano, że zawiera błędy logiczne, wewnętrzne sprzeczności, czy jest niepełna, co nie miało miejsca.


Sąd Apelacyjny dokonując własnej, samodzielnej oceny zebranego materiału dowodowego wnioski wyprowadzone przez Sąd I instancji uważa za słuszne.


Powód twierdził, że strona pozwana naruszyła jego dobra osobiste, zatem przypomnieć należy, iż w doktrynie i judykaturze zgodnie przyjmuje się, że ocena, czy w konkretnej sytuacji rzeczywiście nastąpiło naruszenie dóbr osobistych, nie może być dokonywana według miary indywidualnej wrażliwości (ocena subiektywna) zainteresowanego, ta bowiem może być szczególnie duża ze względu na cechy osobnicze, uwarunkowania chorobowe itp. Z tego też względu kryteria oceny naruszenia muszą zostać poddane obiektywizacji, co oznacza konieczność odwołania się do odczuć szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowanych, a zasługujących na akceptację, norm postępowania, w tym obyczaju, czy tradycji. Nadto, przy ocenie, czy doszło do naruszenia takich dóbr jak godność osobista i dobre imię miarodajne są przeciętne opinie ludzi rozsądnie i uczciwie myślących w środowisku, do którego należy osoba żądająca ochrony ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1997 r., III CKN 33/97, OSNC 1997, nr 6-7, poz. 93, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 września 2010 r., V CSK 19/10, OSNC-ZD 2011/2/37, Biul. SN 2011/1/9).


Mając na uwadze powyższe stwierdzić należy, że wbrew twierdzeniom powoda nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda w postaci wyłącznego prawa powoda do dysponowania nazwiskiem. Wobec niezaktualizowania się tej przesłanki, zbędne było badanie, czy strona pozwana obaliła domniemanie bezprawności ustanowione w art. 24 k.c.


Prawidłowa była ocena Sądu Okręgowego, że zgromadzony materiał dowodowy wskazywał, iż nazwa kanapki odwoływała się nie do nazwiska powoda, lecz nazwy geograficznej jednego z południowych stanów USA. Z przedłożonych przez stronę pozwaną folderów reklamowych powstających na etapie tworzenia kanapki o nazwie (...), a funkcjonujących w obrocie, jak i zeznań świadka Ł. W. − twórcy tej kanapki − jednoznacznie wynikało, iż inspiracją dla smaku produktu była kuchnia amerykańska, w której specjalizuje się strona pozwana, zaś inspiracją dla nazwy − konsekwentnie − termin kojarzący się nieodłącznie ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej, skąd wywodził się pomysłodawca i twórca restauracji (...) (w skrócie: (...)). Zdecydowano się na wykorzystanie nazwy stanu T., bowiem miała ona budzić skojarzenia ze zdecydowanie, jak to wynika z folderów reklamowych, „męskim” smakiem kanapki („smak dla prawdziwych twardzieli”), w której dominował pikantny sos Barbecue (BBQ), cebula oraz bekon.


Nie budzi żadnych wątpliwości, że (...) jest przede wszystkim nazwą geograficzną i dla przeciętnego konsumenta słowo (...) użyte dla określenia kanapki sprzedawanej w amerykańskiej sieci restauracji, która nawet we własnej nazwie odwoływała się do regionu geograficznego USA (K.), kojarzy się wyłącznie z miejscem (stanem) położonym w Ameryce Północnej.


Oceny tej nie może zmienić nawet fakt, iż powód, jak to podkreślał w swoich pismach, jest jedyną osobą w kraju, a może i na świecie, noszącą nazwisko (...). Na marginesie wypada zauważyć, że nazwy (...) w nawiązaniu do pojęcia geograficznego używa się w innych sytuacjach − przykładowo do produktów (...), jako nazwy odmiany gry w pokera ((...)), posługuje się nią również irlandzki zespół muzyczny ((...)), powstały w 1986 roku, i.t.d.


Powód nie jest osobą powszechnie znaną tzw. celebrytą, choć bardzo o to zabiega, poprzez uczestnictwo w programach rozrywkowych. W ocenie Sądu Apelacyjnego, twierdzenia powoda, jakoby strona pozwana wprowadzając na rynek w lipcu 2010 r. kanapkę (...), wykorzystała jego popularność do własnych celów marketingowych, bowiem wystąpił w pierwszej edycji programu „(...)!”, nie zostały poparte wystarczającymi dowodami.


W kontekście powyższego jako bezzasadne należało również ocenić twierdzenia powoda, jakoby pracownicy strony pozwanej w prowadzonych przez nią restauracjach naruszali jego godność osobistą, posługując się w sposób prześmiewczy jego nazwiskiem i przywołując klientów słowami: „T. odebrać proszę”. Skoro bowiem nazwa (...) nie nawiązywała do nazwiska powoda, lecz krainy geograficznej, a jednocześnie stanowiła jeden z członów nazwy kanapki, brak było podstaw do przyjęcia, iż zachowanie takie, nawet jeśli miało ono miejsce, co nie zostało w żaden sposób udowodnione, prowadziło do naruszenia dóbr osobistych powoda. Powód nie wykazał zaś, iż używanie przez pracowników restauracji skrótu nazwy kanapki i pominięcie słowa (...) było działaniem mającym na celu jego ośmieszenie i poniżenie.


Trafnie przy tym Sąd Okręgowy oddalił wniosek powoda o zobowiązanie strony pozwanej do przedstawienia listy osób zatrudnionych w okresie ostatnich 6 miesięcy w restauracji (...) przy ul. (...) w W. wraz ze zdjęciem z akt osobowych tych osób oraz o wystosowanie tożsamego zobowiązania do (...) o wskazanie osób, wraz z ich fotografiami, zatrudnionych w jej restauracji przy ul. (...) w W., celem umożliwienia powodowi wskazania imion i nazwisk potencjalnych świadków. Abstrahując od zagadnień ewentualnej ochrony danych osobowych pracowników, wskazać należy, iż nie jest rzeczą Sądu poszukiwanie dowodów mających potwierdzać, bądź zaprzeczać twierdzeniom pozwu, ani tym bardziej podejmowanie działań, których celem byłoby ułatwienie stronie zdobywania dowodów, czy umożliwianie ich selekcji. Powód bowiem winien był w sposób należyty przygotować się do procesu jeszcze przed wniesieniem pozwu gromadząc w tym celu stosowny materiał dowodowy, a w razie niemożności zdobycia określonych danych, rozważyć inny sposób wykazania podnoszonych okoliczności (np. świadków niezwiązanych ze stroną pozwaną, lecz znanych powodowi).


Z tego też względu jako chybiony należało ocenić zarzut naruszenia art. 227 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. Na marginesie jedynie należy wskazać, iż Sąd I instancji nie dopuścił się naruszenia art. 6 k.c., albowiem prawidłowo przypisał obowiązek dowodowy powodowi. O naruszeniu tego przepisu można mówić zaś dopiero wówczas, gdyby Sąd orzekający przypisał obowiązek dowodowy innej stronie, niż tej, która z określonego faktu wywodzi skutki prawne ( tak: wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 7 marca 2012 r., I ACa 97/12, LEX nr 1130079).


Jako oczywiście nietrafny należało również ocenić zarzut naruszenia art. 299 k.p.c. poprzez niedopuszczenie dowodu z przesłuchania stron. Wskazać bowiem należy, iż dowód ten jest wyłącznie dowodem subsydiarnym przeprowadzanym wyłącznie, gdy w sprawie niewyjaśnione pozostały fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Powyższe zaś nie miało w niniejszej sprawie miejsca. Bezprzedmiotowe nadto byłoby przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron w sytuacji, gdy z całokształtu okoliczności faktycznych sprawy oraz dokonanej oceny prawnej wynikało, iż powództwo było nieusprawiedliwione co do zasady z uwagi na brak w działach strony pozwanej obiektywnego aspektu naruszenia dóbr osobistych powoda. Przesłuchanie powoda mogłoby jedynie potwierdzić jego subiektywne odczucia w tym zakresie, jednakże pozostawałoby to bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Konieczne byłoby przesłuchanie powoda dopiero w sytuacji wykazania zasadności powództwa, celem oceny rozmiaru jego cierpień oraz doznanej krzywdy, a przez to − wysokości zadośćuczynienia.


Powyższe jednoznacznie zatem pozwala uznać rozstrzygnięcie Sądu I instancji za prawidłowe, jako że działania strony pozwanej obiektywnie nie noszą znamion naruszenia dóbr osobistych, a przeciwne stanowisko powoda wynika wyłącznie z jego subiektywnych odczuć i przeżyć oraz jego wrażliwości. Jako takie jednak nie zasługuje na ochronę prawną ustanowioną w art. 24 k.c. Z tego też względu Sąd Apelacyjny wywiedzioną przez powoda apelację, w oparciu o art. 385 k.p.c., oddalił orzekając, jak w punkcie 1 wyroku.


W oparciu o § 2 ust. 1 i 3 w zw. z § 6 pkt 5 i § 11 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 13 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. z 2013, poz. 461 j.t.). Sąd Apelacyjny zasądził od Skarbu Państwa − Sądu Okręgowego we Wrocławiu na rzecz pełnomocnika adw. A. Z. kwotę 2.070 zł tytułem pomocy prawnej świadczonej powodowi z urzędu powiększonej o należny podatek VAT. Jednocześnie mając na uwadze charakter sprawy, stopień jej skomplikowania oraz nakład pracy pełnomocnika Sąd nie znalazł podstaw do podwyższenia wskazanych w § 6 pkt 5 i § 11 ust. 1 pkt 2 stawek o połowę (do 150%) zgodnie z zawartym w apelacji wnioskiem uznając za adekwatne stawki minimalne.


MR-K

Wyszukiwarka