Zarządzenie z 21 stycznia 2026, sygn. XI GC 940/23
Pokaż pozostałe podstawy prawne (17)
Sygn. akt XI GC 940/23
UZASADNIENIE
Powódka V. O. domagała się zasądzenia od pozwanego A. Ł. kwoty 55.184,50 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 24 października 2023 roku oraz kosztami postępowania. W uzasadnieniu wskazała, że zleciła pozwanemu wykonanie remontu dachu budynku przy (...) w Ł. – pokrycie dachu papą, wykonanie izolacji z papy na attykach, wykonanie szczelnych obróbek blacharskich na kominach, świetlikach, attykach oraz innych przepustach dachu w zamian za wynagrodzenie w kwocie 13.070 zł. Na dzień wniesienia pozwu powódka uiściła na rzecz pozwanego kwotę 7.800 zł. Pozwany wykonywał prace wadliwie i choć miały one zostać wykonane do dnia 19 lipca 2023 roku, to wciąż nie zostały ukończone. Wady naruszają trwałość dachu, zasady sztuki budowlanej i technologii termozgrzewalnej, tym samym negatywnie wpływając na szczelność oraz wytrzymałość dachu i mogą prowadzić do powstania uszkodzeń konstrukcji dachu na skutek zastojów wody. Powódka wezwała pozwanego do usunięcia wad, a wobec bezskuteczności wezwania, odstąpiła od umowy. Koszt wykonania prac naprawczych wynosi 60.454 zł. Niniejszym pozwem powódka dochodzi naprawienia wyrządzonej jej szkody, która stanowi różnicę pomiędzy kosztami, jakie powódka już poniosła i jeszcze musi ponieść w celu prawidłowego wykonania dachu (60.454 zł + 7.800 zł), a kwotą umówioną z pozwanym (13.070 zł).
W dniu 26 października 2023 roku Sąd Rejonowy Szczecin – Centrum w Szczecinie wydał nakaz zapłaty w postepowaniu upominawczym.
W sprzeciwie pozwany zaskarżył nakaz w całości i wniósł o oddalenie powództwa oraz zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania. W uzasadnieniu wskazał, że wykonane przez niego prace nie są wadliwe, lecz zaledwie niedokończone. Z tej przyczyny powódka nie doznała szkody. Powódka również nie wykazała zarówno faktu doznania szkody, ani związku przyczynowo – skutkowego. Pozwany zarzucił również rażące wygórowanie żądań powódki. Stwierdził też, że wobec tego, iż jego prace są jedynie niedokończone, powódka nie miała podstaw by odstąpić od wiążącej ich umowy. Zarzucił także, że ewentualne odstąpienie musiałoby być oparte o wady stwierdzone protokołem odbioru, którego nie sporządzono. Strony zmodyfikowały więc regulacje ustawowe dotyczące odstąpienia od umowy, a działanie powódki pozostaje sprzeczne z tymi regulacjami. Pozwany zakwestionował także umocowanie Z. C. i V. Ł. do składania oświadczeń woli w imieniu powódki, co także wpływa na nieskuteczność odstąpienia od umowy i wezwania do usunięcia braków. Pozwany z ostrożności podniósł również zarzut potrącenia, wskazując że strony umówiły się na wynagrodzenie w kwocie 13.070 zł, tymczasem dotychczas otrzymał on jedynie kwotę 7.800 zł, co oznacza że przysługująca mu wierzytelność zgłoszona do potrącenia wynosi 5.270 zł. Pozwany podniósł także zarzut potrącenia dodatkowej kwoty 3.900 zł przysługującej mu na podstawie § 12 ust. 2 tiret trzeci umowy o roboty budowlane, tj. wierzytelność przysługującą mu ze względu na odstąpienie przez powódkę od umowy.
W toku postępowania strony w pełni podtrzymały swoje stanowiska.
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
Powódka V. O. w 2023r. poszukiwała wykonawcy kompleksowej naprawy dachu przy ul. (...) w Ł.. Dach przeciekał pomimo wcześniej przeprowadzanych napraw punktowych. W związku z tym skontaktowała się z pozwanym A. Ł., który po oględzinach dachu, złożył ofertę w tym zakresie.
Dowód:
- zeznania świadka Z. C. k. 122 – 123,
- zeznania powódki V. O. k. 123 – 124,
- zeznania pozwanego A. Ł. k. 124 – 125.
W dniu 5 czerwca 2023 roku powódka zawarła z pozwanym umowę nazwaną „umowa o roboty budowlane”, na podstawie której pozwany zobowiązał się do naprawy dachu na nieruchomości powódki przy ul. (...) w Ł.. Zakres prac obejmował połać dachową, attyki, kominy i świetliki, a całość prac miała być wykonana z papy. Termin rozpoczęcia prac określony został na 5 lipca 2023 roku, a termin zakończenia na 19 lipca 2023 roku (§ 1 i 2). Materiały, maszyny i urządzenia miały być dostarczone i zapewnione przez pozwanego (§ 4).
Wynagrodzenie pozwanego ustalone zostało na kwotę 13.070 zł (§ 5 ust. 6), które miało być płatne na podstawie faktury zaliczkowej, za transzę I (w połowie prac) i transzy końcowej (§ 5 ust. 3) w terminie 7 dni od dnia wystawienia faktury (§ 5 ust, 4).
Powódka mogła odstąpić od umowy, jeżeli pozwany opóźniałby się z rozpoczęciem prac poza terminy określone w harmonogramie realizacji tak dalece, że nie było prawdopodobne, aby zakończono inwestycje w umówionym terminie, gdy pozwany (wykonawca) realizował inwestycję w sposób sprzeczny z treścią umowy oraz gdy w toku odbioru stwierdzono wady istotne, nienadające się do usunięcia (§ 9). Istnienie wady miało być stwierdzone protokołem, po przeprowadzeniu oględzin, w których mogły brać udział rzeczoznawcy powołani przez strony (§ 11 ust. 2).
W § 12 strony przewidziały kary umowne, w tym karę umowną w kwocie 3.900 zł należną pozwanemu w przypadku odstąpienia przez powódkę od umowy na skutek okoliczności, za które pozwany nie ponosił odpowiedzialności.
Dowód:
- umowa k. 12 – 14.
W dniu 5 czerwca 2023 roku pozwany wystawił powódce fakturę zaliczkową z tytułu wykonania dachu na budynku przy ul. (...) na kwotę 3.900 zł brutto. Powódka opłaciła fakturę w całości w dniu 12 czerwca 2023 roku.
Dowód:
- faktura zaliczkowa k. 15,
- potwierdzenie przelewu k. 18.
Pozwany przystąpił do prac. Nie gruntował starej papy przed przystąpieniem do układania nowej warstwy.
Dowód:
- zeznania pozwanego A. Ł. k. 124 – 125.
W dniu 18 lipca 2023 roku pozwany wystawił powódce fakturę nr (...) na kwotę 3.900 zł brutto z tytułu I etapu prac w zakresie połaci dachowej. Powódka opłaciła fakturę w całości w dniu 20 lipca 2023 roku.
Dowód:
- faktura k. 16,
- potwierdzenie przelewu k. 19.
W dniu 30 lipca 2023 roku pozwany wystawił powódce fakturę nr (...) na kwotę 4.400 zł brutto z tytułu obróbki pap dookoła budynku, dodatkowych metrów połaci dachowej i podklejenie komina pod remont. Termin płatności upływał w terminie 2 sierpnia 2023 roku (3 dni).
Dowód:
- faktura k. 17.
Pozwany nie stawiał się regularnie na budowie, często nie przychodził nawet mimo wcześniejszych ustaleń z powódką co do kontynuowania prac.
31 lipca 2023r. powódka otrzymała od najemców informację o oznakach pożaru na górnym piętrze budynku. Wówczas powódka weszła na dach gdzie okazało się, że prace naprawcze dachu nie zostały wykonane przez pozwanego. Położona papa nie była przymocowana, znajdowały się pod nią zabrudzenia i wilgoć. Pozwany pozostawił na dachu butlę gazową. Powódka skontaktowała się z pozwanym telefonicznie i poinformowała o sytuacji, wzywając do zakończenia prac. Pozwany zrealizował prace jedynie częściowo – przed ich zakończeniem opuścił budowę, z uwagi na konflikt z powódką. Pozwany przeczył bowiem, aby doprowadził do pożaru. Po informacji o pożarze pozwany nie stawił się więcej na nieruchomości powódki.
Dowód:
- zeznania powódki V. O. k. 123 – 124,
- dokumentacja fotograficzna k. 54 – 58,
- zeznania świadka Z. C. k. 122 – 123,
- zeznania powódki V. O. k. 123 – 124,
- zeznania pozwanego A. Ł. k. 124 – 125.
W piśmie z dnia 5 sierpnia 2023 roku, działając na zlecenie powódki, inspektor nadzoru Z. C. wezwał pozwanego do dostarczenia pisemnego planu działania oraz harmonogramu prac naprawczych w terminie 7 dni od daty otrzymani wezwania. Istniejące wady zostały wymienione w piśmie, a obejmowały niezgrzane łączenia pap, złe profile papy w korytach zlewowych, brak odpowiedniego wyprofilowani papy przy uchwytach betonowych instalacji odgromowej, brak odpowiedniego wytopu na krawędziach papy, niezagruntowania powierzchnia dachu, niewyczyszczony dach przed położeniem nowej papy. Powódka na zakończenie pisma wskazała, że zastrzega sobie prawo do „dalszych kroków prawnych oraz żądania obniżenia wynagrodzenia w przypadku nieterminowego podjęcia działań naprawczych lub ich niewystarczającej skuteczności”.
Dowód:
- wezwanie do usunięcia wad k. 20 – 24,
- zeznania świadka Z. C. k. 122 – 123,
- zeznania powódki V. O. k. 123 – 124.
W dniu 5 września 2023 roku S. Z. sporządził na zlecenie powódki wycenę prac naprawczych dachu budynku przy ul. (...) w Ł.. Oferta opiewała na kwotę 49.150 zł netto + VAT.
Dowód:
- oferta k. 26.
W piśmie z dnia 18 września 2023 roku powódka – reprezentowana przez radcę prawnego V. Ł. – oświadczyła, że odstępuje od zawartej z pozwanym umowy, z uwagi na liczne nieprawidłowości przejawiające się m.in. niezagruntowaniem podłoża, źle wyprofilowaną papą w korytarzach zlewowych i przy uchwytach betonowych instalacji odgromowej, jak i niedokończenie prac, brak zmiany sposobu ich wykonywania oraz nie podjęcie się naprawy istniejących wad. Jednocześnie wskazała, że wobec niewykonania prac naprawczych, doznała szkody i będzie zmuszona zatrudnić nowego wykonawcę, co generuje dodatkowe koszty. Z tej przyczyny wezwała pozwanego do zapłaty kwoty 55.184,50 zł w terminie 7 dni od dnia otrzymania pisma.
Dowód:
- odstąpienie od umowy k. 25,
- pełnomocnictwo k. 68.
Pozwany utrzymywał jednak, że powierzone mu prace wykonał prawidłowo, w szczególności: wyczyścił dach przed przystąpieniem do dalszych prac, papa pod spodem działa jak lepik dla następnej warstwy, roztapia się i skleja ze sobą końcowa warstwę, zakłady są zrobione tak jak powinny, a nie są zagrzane, ponieważ prace nie zostały zakończone (co dotyczy również wszystkich wytopów, a także odgromów), koryto nie zostało wyprofilowane ponieważ nie było to objęte zakresem zleconych mu prac.
Dowód:
- oświadczenie pozwanego k. 53.
Pozwany wykonał pokrycie połaci z papy termozgrzewalnej w 99%, a obróbki attyk z papy termozgrzewalnej w 100%. Obróbek na attyce wysokiej nie zakończono listwą dociskową wraz z uszczelnieniem nad listwą, nie zastosowano również klinów styropianowych. Pozwany nie wykonał pozostałych elementów: świetlików, kominów, wywiewek kanalizacyjnych, wywiewek wentylacyjnych, betonowych stojaków pod instalację odgromową, anteny.
Montaż papy termozgrzewalnej wykonano niezgodnie ze sztuką budowlaną, z dużą ilość popełnionych błędów wykonawczych, w szczególności:
- niewłaściwe przygotowanie podłoża pod nowe pokrycie poprzez brak dokładnego oczyszczenia połaci oraz brak zagruntowania starej papy,
- niezgrzanie nowej papy do starej,
- niezgrzanie nowych fragmentów papy ze sobą (zakładki poziome i pionowe),
- niewłaściwe wyprofilowanie koryta oraz koszy zlewowych co doprowadziło do powstania dużych zastoin wody. Przystępując do tego typu prac pozwany powinien odpowiednio wyprofilować koryta w celu właściwego odprowadzenia wody do rur spustowych, co stanowi podstawę prac dekarskich;
- brak zastosowania klinów styropianowych na styku połać – attyka,
- brak zastosowania listew dociskowych wraz z uszczelnienie nad listwą na obróbce attyki wysokiej.
W związku powyższym celem naprawy dachu, należy na nowo wykonać w całości jego pokrycie, z uprzednim demontażem wierzchniej warstwy papy. Nie ma możliwości zgrzania nowej papy do starej, która nie trzyma się stabilnie podłoża, gdyż w takim wypadku nowa warstwa siłą rzeczy będzie równie słabo zamocowana do konstrukcji dachowej, nie zachowa szczelności oraz zajdzie ryzyko szybkiego uszkodzenia, a nawet zerwania pokrycia. Tylko kompleksowe prace pozwolą na bezusterkowe użytkowanie budynku i pokrycia dachowego.
Prace naprawcze obejmujące rozebranie wadliwie wykonanego poszycia oraz poprawne wykonanie zleconych pozwanemu prac stanowią koszt 32.790,60 zł netto, tj. 40332,44 zł brutto.
Dowód:
- opinia biegłego w trybie zabezpieczenia k. 79 – 87,
- opinia biegłego k. 145 – 150, 175 – 180, 215 – 220.
Sąd zważył, co następuje:
Powództwo okazało się uzasadnione w części.
Powódka dochodziła od pozwanego zapłaty kwoty 55.184,50 zł tytułem odszkodowania. Podstawę prawną roszczenia stanowił zatem art. 471 k.c., zgodnie z którym dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
W sprawie niesporne było zawarcie umowy, jej treść, nie wykonanie umowy w całości przez pozwanego.
Spór dotyczył wadliwego wykonania umowy przez pozwanego, skuteczności odstąpienia od umowy, istnienia szkody po stronie powódki i jej wysokości, skuteczności zarzutu potrącenia zgłaszanego przez pozwanego.
Podkreślenia wymaga, że dla zaistnienia odpowiedzialności odszkodowawczej za nienależyte wykonanie bądź niewykonanie zobowiązania, muszą zostać spełnione łącznie następujące przesłanki: niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania przez dłużnika, szkoda wierzyciela w postaci uszczerbku majątkowego oraz związek przyczynowy między niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania, a poniesioną szkodą. Naprawienie szkody obejmuje natomiast - w granicach wyznaczonych przez związek przyczynowy zgodnie z art. 361 § 1 k.c. – straty, jakie poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby szkody mu nie wyrządzono. Szkodę ujmuje się bowiem jako wszelki uszczerbek dotykający osobę bez prawnego uzasadnienia, wyrażający się w różnicy pomiędzy stanem majątku poszkodowanego, jaki istniał (lub w normalnej kolei rzeczy mógłby istnieć), a stanem, jaki powstał skutkiem zdarzenia wywołującego zmianę.
Zgodnie z obowiązującym rozkładem ciężaru dowodu rolą powódki było wykazanie koniecznych dla zaistnienia odpowiedzialności odszkodowawczej przesłanek w postaci: nienależytego wykonania umowy przez stronę pozwaną, faktu zaistnienia szkody i jej wysokości oraz związku przyczynowego pomiędzy działaniem bądź zaniechaniem pozwanej a powstałą szkodą. Obowiązek przedstawienia dowodów spoczywa na stronach (art. 3 k.p.c.), natomiast ciężar udowodnienia faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 227 k.p.c.), spoczywa na stronie, która z faktów tych wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c.). Jeżeli więc materiał zgromadzony przez strony nie daje podstawy do dokonania odpowiednich ustaleń faktycznych, Sąd musi wyciągnąć ujemne konsekwencje z nieudowodnienia faktów przytoczonych na uzasadnienie twierdzeń. Oznacza to, że jeżeli strona na której spoczywał ciężar dowodu nie przytoczyła wystarczających dowodów na poparcie swoich twierdzeń ponosi ona ryzyko niekorzystnego dla siebie rozstrzygnięcia. Nie jest natomiast rzeczą sądu zarządzenie dochodzeń w celu uzupełnienia lub wyjaśnienia twierdzeń stron i wykrycia środków dowodowych pozwalających na ich udowodnienie ani też sąd nie jest zobowiązany do przeprowadzenia z urzędu dowodów zmierzających do wyjaśnienia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 232 k.p.c.). Opierając się na tej regule, doktryna i judykatura przyjmują zgodnie, że powód powinien udowodnić fakty, z których wywodzi dochodzone roszczenie, a pozwany - fakty uzasadniające jego zarzuty przeciwko roszczeniu powoda; fakty tamujące lub niweczące roszczenie powinien udowodnić przeciwnik strony, która wystąpiła z roszczeniem, a więc w zasadzie pozwany (uzasadnienie do wyroku SN z dnia 20 sierpnia 2009 roku, sygn. akt II CSK 166/09).
Przede wszystkim należało jednak stwierdzić, że wbrew stanowisku pozwanego, stosunek zobowiązaniowy łączący strony i stanowiący podstawę żądania pozwu należało zakwalifikować jako umowę o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. Zgodnie z treścią przywołanej regulacji przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Podkreślenia wymaga, że o takiej kwalifikacji stosunku zobowiązaniowego, decydują cechy przedmiotowe umowy, nie zaś samo jej oznaczenie. Umowa będzie umową o roboty budowlane, gdy jej przedmiotem jest przedsięwzięcie o większych rozmiarach, zindywidualizowanych właściwościach fizycznych i użytkowych, w umowie nadto przewidziano wymóg projektowania i zindywidualizowany nadzór. Jak wskazuje się w orzecznictwie i doktrynie, przedmiotem umowy o roboty budowlane nie musi być pełny obiekt, odpowiadający definicji obiektu budowlanego zawartej w przepisach prawa budowlanego. Możliwe - i często w praktyce spotykane - są umowy, których przedmiotem nie jest wykonanie całego obiektu budowlanego, a zaledwie jego części, które jednak składają się na wykonanie obiektu, stanowiąc część składową finalnego rezultatu. Dotyczy to zwłaszcza dużych inwestycji, w realizacji których bierze udział wielu wykonawców i podwykonawców, wykonujących określone fragmenty, czy wyodrębnione części obiektu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 1998 r., II CKN 653/97, OSNC 1998, nr 12, poz. 207, a także wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 19 listopada 2015 r., I ACa 607/15, U. nr 1938378).
Mając zatem na uwadze, że pozwany nie tylko nie realizował pełnego obiektu, ale choćby tylko części większej inwestycji, a zostało mu powierzone do wykonania jedynie odnowienie poszycia dachowego (nie zaś jego konstrukcji) i to poprzez ułożenie nowej warstwy na dotychczasowej warstwie papy, nie było podstaw by wiążącą strony umowę uznać za umowę o roboty budowlane. Prace nie były też prowadzone na podstawie projektu budowlanego, który nie został sporządzony, a co stanowi wymóg w przypadku umowy o roboty budowlane. W toku realizacji prac nie był realizowany nadzór inwestorki, nie występował także kierownik budowy, co również wskazuje na niewielkie rozmiary przedsięwzięcia i brak charakteru robót budowlanych. Prace te nie były też remontem w rozumieniu prawa budowlanego, jako że w istocie miały charakter głównie prac konserwacyjnych. W tym stanie rzeczy umowę łączącą strony należało zakwalifikować jako umowę o dzieło.
Następnie należało stwierdzić, że powódka zdołała wykazać, że pozwany dopuścił się nienależytego wykonania umowy. Na tą okoliczność zaoferowała dowód z opinii biegłego, który jednoznacznie wskazywał na liczne wady istotne prac pozwanego, jak i niewykonanie prac w całości. W złożonej opinii biegły stwierdził, że pozwany nie wykonał takich elementów prac jak: świetliki, kominy, wywiewki kanalizacyjne, wywiewki wentylacyjne, betonowe stojaki pod instalację odgromową, anteny. Co więcej biegły jednoznacznie stwierdził, że montaż papy termozgrzewalnej wykonano niezgodnie ze sztuką budowlaną na całym dachu. Papa nie przylegała bowiem właściwie do dachu i można było ją oderwać przy użyciu niewielkiej siły. Nadto biegły wskazał, że pozwany nie dokonał gruntowania starej papy co było konieczne dla prawidłowości montażu nowej warstwy. Biegły wskazał, że wytopy winny być robione od razu, a nie terminie późniejszym, gdyż w przeciwnym razie woda dostawała się pod papę. Wykonanie miejscowych i doraźnych poprawek biegły uznał za niewystarczające do naprawy dachu i prac pozwanego, z uwagi na dużą ilość popełnionych błędów wykonawczych, w szczególności: - niewłaściwe przygotowanie podłoża pod nowe pokrycie poprzez brak dokładnego oczyszczenia połaci oraz brak zagruntowania starej papy; - niezgrzanie nowej papy do starej; - niezgrzanie nowych fragmentów papy ze sobą (zakładki poziome i pionowe); - niewłaściwe wyprofilowanie koryta oraz koszy zlewowych co doprowadziło do powstania dużych zastoin wody (jednocześnie nie można stwierdzić, że zastoin w korycie i koszach nie było przed pracami pozwanego, jednakże przystępując do tego typu prac wykonawca powinien odpowiednio wyprofilować koryta w celu właściwego odprowadzenia wody do rur spustowych, ponieważ jest to podstawa prac dekarskich); - brak zastosowania klinów styropianowych na styku połać – attyka; - brak zastosowania listew dociskowych wraz z uszczelnienie nad listwą na obróbce attyki wysokiej.
W opinii jednoznacznie wskazano, że w związku powyższym należy na nowo wykonać pokrycie dachu, z uprzednim demontażem wierzchnie warstwy papy. Biegły kategorycznie stwierdził, że nie ma możliwości zgrzania nowej papy do starej, która nie trzyma się stabilnie podłoża, gdyż w takim wypadku nowa warstwa siłą rzeczy będzie równie słabo zamocowana do konstrukcji dachowej, nie zachowa szczelności oraz zajdzie ryzyko szybkiego uszkodzenia, a nawet zerwania pokrycia. Tylko kompleksowe prace pozwolą na bezusterkowe użytkowanie budynku i pokrycia dachowego. Prace naprawcze obejmujące rozebranie wadliwie wykonanego poszycia oraz poprawne wykonanie zleconych pozwanemu prac ustalono w opinii na 32.790,60 zł netto.
Biegły należycie uzasadnił swoje stanowisko i w sposób logiczny powiązał wyprowadzane wnioski z materiałem, jakim dysponował. Sąd nie miał więc wątpliwości co do poprawności poczynionych przez biegłego ustaleń i w konsekwencji uczynił je podstawą swojego rozstrzygnięcia oraz dalszych rozważań. Powódka zarzucała opinii w szczególności poprawność wycenę wartości pracy sprzętu. Powódka nie wskazała jednak na żaden merytoryczny argument, który potwierdzałby jej stanowisko, nie przedstawiła własnej wyceny, nie wyjaśniła o jakim sprzęcie mówi, ani jak długo sprzęt ten jej zdaniem musiałby pracować. Oparła się jedynie na wysoce ogólnikowych stwierdzeniach, jak „zakres prac z użyciem wyciągu, podnośnika i samochodu ciężarowego będzie znaczący”, czy „niemożliwym jest aby koszt sprzętu dla wszystkich niezbędnych robót wyniósł łącznie 370,40 zł”. Tak ogólny zarzut nie mógł oczywiście doprowadzić do podważenia opinii biegłego, zwłaszcza że zdaniem Sądu wycena taka wcale nie jest niemożliwa – prace zlecone pozwanemu (czy prace które będzie musiał wykonać wykonawca zastępczy) nie wymagają ciężkiego sprzętu, a materiały sprowadzają się w zasadzie wyłącznie do papy. Praca sprzętu może więc ograniczać się do transportu i – jednorazowego, krótkiego – przeładunku materiału z pojazdu na dach budynku, a w konsekwencji wycena tych prac może opiewać na niewielkie kwoty. W pozostałym zakresie powódka nie kwestionowała opinii, a pozwany nie złożył do niej żadnych zastrzeżeń.
Stwierdzone przez biegłego wady miałby więc bez żadnych wątpliwości, charakter wad istotnych w znaczeniu faktycznym i prawnym. Skoro bowiem prace polegające na wykonaniu poszycia muszą być wykonane w całości od początku celem wykonania prawidłowego poszycia dachu. Tym samym dzieło nie mogło zostać przez powódkę odebrane, nawet jedynie w zakresie, w którym zostało wykonane, tj. w części polegającej na położeniu papy. Należy zauważyć, że istota umowy o dzieło polega na tym, że przyjmujący zamówienie (w tym przypadku powód) musi doprowadzić swoim działaniem do osiągnięcia rezultatu, którym w okolicznościach sprawy było wykonanie prawidłowego poszycia dachowego. Zgodnie z art. 642 § 1 KC, w braku odmiennej umowy przyjmującemu zamówienie należy się wynagrodzenie w chwili oddania dzieła. Stosownie zaś do art. 643 KC, zamawiający obowiązany jest odebrać dzieło, które przyjmujący zamówienie wydaje mu zgodnie ze swym zobowiązaniem.
Należy także wskazać, że samo przedstawienie dzieła do odbioru nie oznacza jego oddania czy wydania. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 października 2017r., sygn. akt IV CSK 708/16 oraz w wyroku z dnia 7 grudnia 2017 r., II CSK 77/17, oddaniem dzieła w rozumieniu art. 642 § 1 KC, skutkującym nabyciem przez przyjmującego zamówienie uprawnienia do uzyskania wynagrodzenia, jest wydanie całego dzieła zgodnego z treścią zobowiązania, a więc odpowiadającego przedmiotowemu zakresowi zobowiązania przyjmującego zamówienie. Wówczas dopiero zamawiający zobowiązany jest odebrać dzieło na podstawie art. 643 KC, które kontrahent oddaje mu zgodnie ze swym zobowiązaniem, nabywając uprawnienie do uzyskania wynagrodzenia od zamawiającego.
Z tego względu Zamawiający nie ma natomiast obowiązku odebrania dzieła, o którym mowa w art. 643 KC, i zapłaty wynagrodzenia (art. 642 § 1 KC) w razie wydania mu dzieła z wadami istotnymi, które uniemożliwiają korzystanie z niego zgodnie z przeznaczeniem lub sprzeciwiają się wyraźnie umowie ( wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 22 września 2015 r., VI ACa 1273/14). Jedynie więc w sytuacji, gdy zaoferowane dzieło okazałoby się niekompletne, nie odpowiadało umówionym cechom lub wykazywało inne wady istotne, odpadałby obowiązek jego odbioru przez zamawiającego. W takim też przypadku nie można mówić o wykonaniu umowy, uznaniu świadczenia za spełnione ( por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 14 maja 2015 r., V ACa 835/14).
Jeżeli natomiast dzieło ma wady, które nie dyskwalifikują go co do jego istoty, to wówczas następuje wydanie dzieła zgodnie z umową (art. 627 KC) ze skutkami prawnymi, o jakich mowa w szczególności w art. 642, art. 643 i art. 646 KC, a dla zamawiającego powstają uprawnienia wynikające z rękojmi za wady dzieła, o jakich mowa w art. 638 KC ( zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 25 kwietnia 2014 r., V ACa 876/13). Podobnie Sąd Apelacyjny w Gdańsku w uzasadnieniu wyroku z dnia z dnia 10 czerwca 2019 r., V AGa 239/18 wskazał, że oddanie przez przyjmującego zamówienie dzieła z wadą istotną, tj. czyniącą je niezdatnym do zwykłego użytku lub sprzeciwiającą się w sposób wyraźny umowie, uprawnia zamawiającego do odmowy odbioru dzieła, a tym samym wynagrodzenie nie staje się wymagalne. W sytuacjach, w których dzieło wykazuje jedynie wadę nieistotną, jego oddanie powoduje w myśl art. 642 § 1 KC wymagalność wierzytelności przyjmującego zamówienie o wynagrodzenie, natomiast zamawiający powinien wówczas skorzystać z uprawnień z tytułu rękojmi ( por. wyrok Sądu Okręgowego w Bydgoszczy z dnia 7 lutego 2022 r., sygn. akt VIII GC 240/21).
Powyższe ustalenia mają znaczenie dla kilku zasadniczych kwestii. Po pierwsze, dla skuteczności odstąpienia od umowy dokonanego przez powódkę. Pozwany zarzucał bowiem, że strony zmodyfikowały przesłanki i wymogi dotyczące odstąpienia, przez co oświadczenie powódki było nieskuteczne. Sąd oddziela w pełni stanowisko zgodnie, z którym „dokonując oceny prawnej oświadczenia woli o odstąpieniu od umowy, sąd powinien uwzględnić zarówno to, czy jest ono skuteczne na podstawie regulacji umownego prawa odstąpienia (art. 395 k.c.), jeśli strony zastrzegły je w umowie, a w razie potrzeby także to, czy jest ono skuteczne przy uwzględnieniu unormowań ustawowych przewidujących w określonych sytuacjach prawo odstąpienia (np. art. 491 lub 635 k.c.). Kwalifikacja i ocena prawna danego oświadczenia woli jako oświadczenia o odstąpieniu od umowy należy do sądu, który musi przesądzić, czy oświadczenie jest skuteczne i czy doprowadziło do skutków prawnych związanych z odstąpieniem od umowy. Koresponduje to z założeniem, że strona składająca oświadczenie woli o odstąpieniu od umowy nie ma obowiązku wskazania w jego treści, czy korzysta z umownego czy z ustawowego prawa odstąpienia, a w wypadku, w którym korzysta z ustawowego prawa odstąpienia, określenia konkretnego przepisu, z którego - w jej ocenie - wynika prawo do odstąpienia. Strona może zawrzeć takie wskazanie w treści oświadczenia woli, ale wskazanie takie nie wyznacza granic, w których sąd dokonuje jego oceny prawnej. W razie uznania, że klauzula umownego prawa odstąpienia, na którą powołuje się strona, jest nieważna, sąd powinien zatem ocenić, czy jej oświadczenie woli o odstąpieniu od umowy jest skuteczne na podstawie unormowań przewidujących ustawowe prawo odstąpienia.” (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2019 r., V CSK 328/18).
Powódka mogła więc odstąpić od umowy przede wszystkim w oparciu o prawo zastrzeżone w umowie (§9). Strony postanowiły m.in., że powódka może odstąpić od umowy jeżeli pozwany realizuje inwestycję w sposób sprzeczny z treścią umowy oraz gdy w toku odbioru stwierdzono wady istotne. Takie postanowienia umowy można uznać za bardziej liberalne, czy też łatwiejsze do zastosowania przez powódkę niż przesłanki ustawowe. Zgodnie bowiem z treścią art. 636 kc jeżeli przyjmujący zamówienie wykonywa dzieło w sposób wadliwy albo sprzeczny z umową, zamawiający może wezwać go do zmiany sposobu wykonania i wyznaczyć mu w tym celu odpowiedni termin, a po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu zamawiający może od umowy odstąpić albo powierzyć poprawienie lub dalsze wykonanie dzieła innej osobie na koszt i niebezpieczeństwo przyjmującego zamówienie. Przepis ten wymagał więc od zamawiającego uprzedniego wezwania do zmiany sposobu wykonania i wyznaczenia w tym celu odpowiedniego terminu. Tymczasem modyfikacja umowna nie nakładała na powódkę takich obowiązków. Tym niemniej powódka pismem z dnia 5 sierpnia 2023r. wezwała pozwanego do poprawy sposobu wykonania prac, wskazała wady dzieła, co pozostało bezskuteczne wobec biernej postawy pozwanego. Z. C. dysponował nadto właściwym pełnomocnictwem, co został potwierdzone w toku jego zeznań, jak i przesłuchania powódki. W świetle wyżej opisanej opinii biegłego, jak i pozostałych dowodów, w tym zeznań świadków, nie ulegało żadnej wątpliwości, że pozwany wykonywał – i to od początku – inwestycję niezgodnie z umową. Samą istotą zawartej umowy było jej wykonanie przez pozwanego – jako profesjonalistę – w sposób zgodny z technologią tego rodzaju prac. Skoro zaś biegły jednoznacznie wskazał na liczne nieprawidłowości w pracach prowadzonych przez pozwanego, w oczywisty sposób należało uznać ją za sprzeczną z umową. Na to wskazywała również powódka w swoim oświadczeniu z dnia 18 września 2023r. (k. 25), wskazując m.in. na liczne nieprawidłowości, w tym niezagruntowanie powierzchni, złe wyprofilowanie papy. Bez wątpienia więc ziściły się umowne przesłanki odstąpienia od umowy i z którego to prawa powódka skutecznie skorzystała.
Jedynie więc na marginesie należało wskazać, że również na gruncie art. 636 § 1 k.c., powódka byłaby w pełni uprawniona do odstąpienia od umowy. Jak już bowiem wskazano wezwała pozwanego do zmiany sposobu wykonania i wyznaczyła mu w tym celu odpowiedni termin, a po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu odstąpiła od umowy.
Nadto powódka miałaby prawo odstąpić od umowy również na podstawie art. 635 k.c. problemu nie stanowi fakt, że oświadczenie o odstąpieniu zostało złożone po przewidzianym w umowie terminie wykonania dzieła. Zarówno w doktrynie (por. np. komentarz do art. 635 k.c., Tom II, red. Pietrzykowski 2021, wyd. 10/Brzozowski), jak i orzecznictwie (por. wyrok SN z dnia 12 stycznia 2012 r., sygn. akt IV CSK 182/11, a także wyrok SA w Warszawie z dnia 30 grudnia 2019 r., sygn. akt VII AGa 123/19) zgodnie wskazuje się bowiem, że na podstawie art. 635 k.c. dopuszczalne jest odstąpienie przez zamawiającego od umowy o dzieło, także po upływie terminu do wykonania dzieła. Co więcej, przepis ten nie wymaga, aby opóźnienie było kwalifikowane w kategoriach zwłoki, a więc bez znaczenia pozostają przyczyny, z powodu których dzieło nie zostało wykonane, chyba że leżą one po stronie zamawiającego. Zauważyć zatem trzeba, że pozwany naruszył termin wykonania umowy zatem powódka bezwzględnie mogła skorzystać z art. 635 k.c.
Pozwany twierdził także, iż jego prace były jedynie „niedokończone”, więc powódka nie miała podstaw by odstąpić od wiążącej ich umowy. Okoliczność ta jednak była sprzeczna ze sporządzoną w sprawie opinią biegłego – biegły nie oceniał bowiem tylko stopnia wykonania, ale także jakość wykonania, która była bardzo niska i sprzeczny ze sztuką budowlaną.
Pozwany wreszcie zarzucał, że ewentualne odstąpienie musiałoby być oparte o wady stwierdzone protokołem odbioru, którego nie sporządzono, lecz ten zarzut również nie zasługiwał na uwzględnienie. § 9 umowy w żaden sposób nie ograniczał możliwości odstąpienia od umowy w przypadku jej wykonywania sprzecznie z umową. Stanowiło to samodzielną przesłankę odstąpienia, nie uwarunkowaną innymi zdarzeniami, co wynikało wprost z § 9 umowy. Co więcej alternatywną przesłanką kontraktową odstąpienie od umowy było stwierdzenia wad istotnych. Strony sprecyzowały, że wadą istotną miała być taka usterka, która uniemożliwia wykorzystanie obiektu zgodnie z przeznaczeniem. W kolejnym paragrafie strony wskazały, że wady należy stwierdzać w protokole. Niezależnie więc od wcześniej wskazanych, istniejących podstaw odstąpienia, zdaniem sądu możliwe było uznanie, że powódka mogła odstąpić od umowy z uwagi na wady istotne. Jak wynikało z opinii biegłego, taki bowiem charakter miały prace wykonane przez pozwanego. Od początku – tj. od przygotowania podłoża – były wykonywane wadliwie, a całość prac nie przedstawiała żadnego znaczenia dla przedmiotu umowy. Raz jeszcze należy podkreślić, że zgodnie z opinią całość prac należało wykonać ponownie. Bez wątpienia więc dzieło pozwanego na nadawało się do wykorzystania zgodnie z przeznaczeniem, którym miało być wykonanie szczelnej połaci dachowej.
W tym miejscu trzeba też zwrócić uwagę, że postanowienia umowy w żadnych miejscu nie uzależniały możliwości odstąpienia od umowy na tej podstawie od wykonania oględzin czy protokołu. Co prawda § 11 wskazywał na sposób dokumentowania wad, jednakże nie miało to, a wręcz nie mogło mieć, znaczenia dla możliwości odstąpienia od umowy, z uwagi na istnienie wad istotnych. Po pierwsze § 9 umowy nie uzależniał odstąpienia od sporządzenia protokołu. Po drugie z przyczyn leżących po stronie pozwanego nie doszło do odbioru – gdyż nie tylko porzucił prace (co przyznał w toku przesłuchania, wskazując, że po informacji o pożarze już nigdy nie był na tym dachu), ale i ich nie wykonał w całości. Po trzecie z uwagi na istniejące wady istotne (stwierdzone przez biegłego sądowego) powódka nie miała żadnego obowiązku dokonywania odbioru (nawet częściowego) dzieła. Dodatkowo należało wskazać, że ostatecznie doszło do wizji/oględzin prac wykonanych przez pozwanego i otrzymał on od powódki pismo z 5 czerwca 2023r., opisujące zauważone wady i obrazujące jej zdjęciami.
W tym stanie rzeczy spełnione zostały wszystkie przesłanki odstąpienia od umowy tak umowne, jak i ustawowe.
Powódka wykazała również szkodę i jej wysokości wywołaną niewykonaniem dzieła, a częściowym wykonaniu go w sposób wadliwy. Oczywistą szkodą była konieczność usunięcia wad i koszt z tym związany. Związek przyczynowy także nie budził żadnych wątpliwości – gdyby pozwany wykonał swoje prace bez wad i w całości, powódka nie musiałaby zlecać prac wykonawcy zastępczemu. Wysokość szkody natomiast – w świetle braku zarzutów do opinii sformułowanych przez pozwanego i bezpodstawności zarzutów sformułowanych przez powódkę – została ustalona na podstawie opinii biegłego. Biegły obliczył, że koszt prac naprawczych stanowi kwotę 32.790,60 zł netto, a więc 40.332,44 zł brutto.
W tym miejscu należy wskazać, że powódka (jak wskazała w treści pozwu k. 5) domagała się odszkodowania, które miało stanowić wartość:
- wypłaconą już przez powódkę pozwanemu 7.800 zł (wobec skutecznego odstąpienia od umowy, na podstawie art. 494 § 1 k.c.),
- wartość prac naprawczych - 40.332,44 zł brutto (ustaloną przez biegłego),
- następnie pomniejszoną o kwotę 13.070 zł - umówionego wynagrodzenia pozwanego.
Skoro powódka domagała się odszkodowania ustalonego w taki sposób, do czego była uprawniona, gdyż niewątpienie należny był jej zwrot 7.800 zł, wobec skutecznego odstąpienia od umowy (na podstawie art. 494 § 1 k.c.) oraz kwota stanowiąca szkodę w postaci konieczności ponownego wykonania pokrycia dachu w całości – 40332,44 zł, a do tego sama powódka ustalała żądane odszkodowanie pomniejszone o 13070 zł, na jej rzecz zasądzono 35.062,44 zł (7800+(...),44-13070) a w pozostałym zakresie żądanie oddalono.
Pozwany podniósł również zarzut potrącenia. Kwestię zarzutu potrącenia reguluje art. 203 1 k.p.c., który stanowi, że podstawą zarzutu potrącenia może być tylko wierzytelność pozwanego z tego samego stosunku prawnego, co wierzytelność dochodzona przez powoda, chyba że wierzytelność ta jest niesporna, stwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu, orzeczeniem sądu polubownego, ugodą zawartą przed sądem albo sądem polubownym, zatwierdzoną przez sąd ugodą zawartą przed mediatorem lub uprawdopodobniona dokumentem potwierdzającym jej uznanie przez powoda (§ 1 pkt 1), a także o zwrot spełnionego świadczenia przysługująca jednemu z dłużników solidarnych wobec pozostałych współdłużników (§ 1 pkt 2). Pozwany może podnieść zarzut potrącenia nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy, albo w terminie dwóch tygodniu od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna (§ 2). Zarzut potrącenia może zostać podniesiony tylko w piśmie procesowym. Do pisma tego stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące pozwu, z wyjątkiem przepisów dotyczących opłat (§3).
W przedmiotowej sprawie pozwany podniósł zarzut potrącenia w pierwszym piśmie procesowym (przy wdaniu się w spór co do istoty), a wierzytelność ta wynikała z tego samego stosunku prawnego. Te wymogi zostały zatem spełnione.
Następnie zauważyć trzeba, że zgodnie z art. 498 k.c. gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym. W takim przypadku obie wierzytelności umarzają się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej. Poza wymogiem złożenia oświadczenia o potrąceniu pozwany powinien więc zindywidualizować swoją wierzytelność, skonkretyzować jej zakres przedstawiony do potrącenia z wierzytelnością powoda, wskazać przesłanki jej powstania, wymagalności i wysokości oraz dowody w celu ich wykazania. W myśl natomiast art. 499 k.c. potrącenia dokonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie. Oświadczenie ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe. Innymi słowy materialnoprawną podstawę zarzutu potrącenia jest skutecznie złożone oświadczenie o potrąceniu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2008 r. II CSK 243/081). Pozwany tymczasem nie złożył materialnoprawnego oświadczenia o potrąceniu, w konsekwencji czego podniesiony przez niego zarzut procesowy był bezprzedmiotowy. Gdyby nawet jednak uznać – z uwagi na fakt, że pozwany występował osobiście i nie był reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika – że podniesiony przez niego zarzut należy traktować zarazem jako oświadczenie materialnoprawne (poglądy takie, choć zdaniem Sądu chybione, pojawiają się w orzecznictwie), oświadczenie takie nie mogłoby odnieść skutków materialnych. W takim wypadku oświadczenie to zostało bowiem złożone na ręce pełnomocnika procesowego powódki. Udzielone przez powódkę pełnomocnictwo procesowe nie obejmowało natomiast upoważnienia ani do składania, ani do odbierania oświadczeń materialnoprawnych, a jedynie daje uprawnienia procesowe określone w art. 91 k.p.c.
Mając zatem na uwadze, że oświadczenie o potrąceniu, o którym mowa w art. 499 k.c. jest niewątpliwie czynnością materialnoprawną powodującą – w razie wystąpienia przesłanek określonych w art. 498 § 1 k.c. – odpowiednie umorzenie wzajemnych wierzytelności, chcąc złożyć skuteczne oświadczenie o potrąceniu pozwany winien złożyć ja bezpośrednio na ręce powódki, przesyłając jej odpis sprzeciwu lub odrębnego egzemplarza oświadczenia. W przedmiotowych okolicznościach zgłoszony zarzut potrącenia nie mógł wywołać skutków.
Niezależnie jednak od powyższego, nawet uznanie że zarzut został przez pozwanego podniesiony skutecznie, nie prowadziłoby do oddalenia (choćby częściowego) powództwa. Główną przesłanką warunkującą skuteczność dokonania potrącenia jest istnienie wzajemnych wierzytelności. W tym wypadku ciężar dowodu spoczywał zatem na pozwanym, który obowiązkowi temu nie sprostał. Pozwany zgłosił do potrącenia należność w kwocie 5.270 zł, jako pozostałą część umówionego wynagrodzenia (wskazując że strony umówiły się na wynagrodzenie w kwocie 13.070 zł, tymczasem dotychczas otrzymał on jedynie kwotę 7.800 zł) oraz należność w kwocie 3.900 zł jako kary umownej naliczonej na podstawie § 12 ust. 2 tiret trzeci umowy o roboty budowlane, tj. z tytułu odstąpienia przez powódkę od umowy. Należność w kwocie 5.270 zł nie przysługiwała jednak pozwanemu, z uwagi na okoliczności opisane już kompleksowo we wcześniejszej części uzasadnienia. Mianowicie, pozwany nie tylko nie wykonał całości prac – a zatem z oczywistych względów nie może domagać się zapłaty całości wynagrodzenia – a w konsekwencji nie oddał dzieła do odbioru, ale nawet w zakresie prac, które zostały wykonane, wykonanie to było wadliwe. Istniejące wady miały charakter wad istotnych, co oznacza, że nie doszło do skutecznego wydania i odbioru dzieła. Tym samym nie zaktualizowały się przesłanki do zapłaty wynagrodzenia na rzecz pozwanego. Ponadto, Sąd przesądził już także skuteczność złożonego przez powódkę oświadczenia o odstąpieniu od umowy, co także wykluczało przyjęcie, że pozwany może skutecznie dochodzić należności z tej umowy wynikających.
Kwota 3.900 zł stanowiła natomiast karę umowną. Zgodnie z art. 483 k.c. można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna). Zgodnie natomiast z § 12 ust. 2 tiret trzeci umowy łączącej strony, pozwanemu przysługiwała kara umowna w kwocie 3.900 zł w przypadku odstąpienia przez powódkę od umowy na skutek okoliczności, za które pozwany nie ponosi odpowiedzialności. O ile więc powódka bez wątpienia od umowy odstąpiła, o tyle nie sposób uznać, aby do odstąpienia tego doszło na skutek okoliczności niezależnych od pozwanego. Wręcz przeciwnie – odstąpienie od umowy stanowiło bezpośrednią konsekwencję nienależytego wykonywania umowy przez pozwanego. Innymi słowy, pozwany swoim postępowaniem i naruszaniem zasad sztuki budowlanej wywołał po stronie powodowej konieczność odstąpienia od umowy, w celu zabezpieczenia jej interesów. W takiej sytuacji nie może następnie żądać z tego tytułu kary umownej – to on pozostaje w pełni odpowiedzialny za zaistniałą sytuację.
Pozwany twierdził wprawdzie, że opuścił teren budowy na skutek bezpodstawnego zarzucenia mu, że doprowadził do pożaru. Twierdzenia dotyczące pożaru zostały jednak sformułowane wyłącznie przez pozwanego, a powódka nie wywodziła z tego faktu żadnych roszczeń. Co więcej, nawet gdyby oskarżenie pozwanego o wywołanie pożaru było bezpodstawne, nie uprawniało go to do zaprzestania realizacji umowy. Pozwany mógł odmówić spełnienia ewentualnych żądań odszkodowawczych powódki, wynikających z pożaru, jeżeli nie poczuwał się do odpowiedzialności za jego wywołanie, lecz nie mógł „porzucić prac” i całkowicie zaprzestać współpracy. Umowa o wykonanie poszycia dachowego pozostawała bowiem w mocy i wynikające z niej obowiązki w dalszym ciągu obciążały pozwanego.
O odsetkach Sąd orzekł zgodnie z żądaniem pozwu na podstawie art. 481 § 1 k.c. zgodnie z którym jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
Sąd pominął dowód z filmu znajdującego się w telefonie powódki, jako dowód nieprzydatny do wykazania wskazywanych przez nią okoliczności, ponieważ stan wykonania poszycia został już stwierdzony i utrwalony przez powołanego na potrzeby postepowania biegłego. Ponadto Sąd nie mógł przeprowadzić dowodu z nagrania, którego kopia nie została złożona do akt sprawy.
W związku z powyższym orzeczono jak w punkcie I i II wyroku.
W punkcie III sentencji wyroku rozstrzygnięto o koszach postępowania na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 100 k.p.c. Zgodnie z ogólną zasadą wyrażoną w art. 98 k.p.c. strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Zaś art. 100 k.p.c. głosi, że w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Strona powodowa wygrała proces częściowo – w 63,54% – bowiem z pierwotnego żądania w wysokości 55.184,50 zł Sąd uwzględnił jedynie kwotę 35.062,44 zł. Powyższe oznacza, że strona pozwana wygrała spór w 36,46%. Mając na względzie ustalony powyżej stopień wygrania procesu, a także fakt, że koszty strony powodowej wyniosły łącznie 11.677 zł – a złożyły się na nie: kwota 2.760 tytułem opłaty sądowej od pozwu, kwoty 1.500 zł i 2.000 zł tytułem kosztów pracy biegłego pokrytych z uiszczonej przez stronę zaliczki, kwota 17 zł tytułem zwrotu opłaty skarbowej od pełnomocnictwa oraz wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości 5.400 zł ustalone na podstawie § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych – strona powodowa powinna otrzymać od strony pozwanej kwotę 7.419,57 zł (11.677 zł * 63,54%) tytułem zwrotu kosztów postepowania. Jako że pozwany nie poniósł żadnych kosztów postepowania, taką właśnie kwotę Sąd zasądził od strony pozwanej na rzecz strony powodowej tytułem kosztów procesu. O odsetkach od zasądzonych kosztów Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c.
Sąd nakazał pobrać od strony powodowej kwotę 220,04 zł, a od strony pozwanej kwotę 383,46 zł – tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych – co znalazło swój wyraz w punktach, odpowiednio, IV i V wyroku. Powyższe rozstrzygnięcia wynikają z tego, że koszty pracy biegłego w niniejszym postępowaniu wyniosły łącznie 4.103,50 zł (koszt sporządzenia przez biegłego opinii w trybie zabezpieczenia wyniósł 1.832,63 zł, opinii głównej 1.394,39 zł, a pisemnych opinii (kalkulacji) uzupełniających 597,60 zł i 278,88 zł), zaś zaliczki na poczet wynagrodzenia biegłego zostały uiszczone przez powódkę w kwotach 1.500 i 2.000 zł. Oznacza to, że do uiszczenia pozostała kwota 603,50 zł (4.103,50 zł – 1.500 zł – 2.000 zł), którą – zgodnie z ogólną zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, na podstawie art. 113 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych – należało obciążyć strony stosownie do stopnia przegrania postępowania. Stąd strona powodowa powinna pokryć kwotę 220,04 zł (36,46% * 603,50 zł), a strona pozwana 383,46 zł (63,54% * 603,50 zł).
W tym stanie rzeczy należało orzec, jak w sentencji.
ZARZĄDZENIE
1. (...)
2. (...)
3. (...)