Uzasadnienie z 22 lipca 2024, sygn. III Ca 1842/23
Pokaż pozostałe podstawy prawne (9)
Sygn. akt III Ca 1842/23
UZASADNIENIE
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 12 czerwca 2023 r. Sąd Rejonowy dla Łodzi - Śródmieścia w Łodzi oddalił powództwo A. K. skierowane przeciwko (...) Zakładowi (...) na (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. o zapłatę kwoty 67.230,36 zł oraz zasądził od powódki na rzecz pozwanego kwotę 5.417 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.
Apelację od powyższego wyroku wywiodła powódka, zaskarżając go w całości i zarzucając mu:
1. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:
a) art. 327 1 § 1 k.p.c. mające istotny wpływ na wynik sprawy, poprzez niewyjaśnienie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku podstawy prawnej rozstrzygnięcia, zaniechanie dokonania oceny materiału dowodowego sprawy, zaniechanie wykładni przepisów prawa, które nie zostały rzekomo naruszone przez pozwanego, zaniechanie subsumpcji właściwych przepisów prawa ze stanem faktycznym sprawy;
b) art. 233 § 1 k.p.c. mające istotny wpływ na wynik sprawy poprzez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego zebranego w sprawie oraz dokonanie błędnej, dowolnej a nie swobodnej oraz sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oceny materiału dowodowego w postaci dokumentów, zeznań świadka T. K. oraz zeznań powódki, co doprowadziło Sąd I instancji do błędnego uznania, że:
- powódka znała wszystkie warunki umowy ubezpieczenia, oraz że była świadoma wszystkich zagrożeń, ryzyk oraz mechanizmów związanych z przedmiotową umową, podczas gdy z zebranego materiału dowodowego, w tym zwłaszcza z zeznań powódki oraz zeznań świadka T. K. wynika, że powódka nie zdawała sobie sprawy, jaki jest prawdziwy charakter zawartej umowy oraz, że może ona stracić część zainwestowanych pieniędzy, a w konsekwencji została wprowadzona w błąd;
- własnoręczne podpisanie przez powódkę oświadczenia zawartego we wniosku o zawarcie umowy ubezpieczenia o otrzymaniu i zapoznaniu się z OWU i Regulaminem dowodzi, że powódka otrzymała od pozwanego kompletną dokumentację dotyczącą przedmiotowej umowy i miała możliwość zapoznania się z nią;
- poinformowano powódkę, że może bezpłatnie przenosić środki z funduszu, zaś całkowita lub częściowa wypłata z programu w ciągu pierwszych lat trwania polisy jest objęta opłatą likwidacyjną, podczas gdy z zeznań powódki oraz zeznań świadka T. K. wynika, iż powódce nie zostały przekazane informacje o możliwości zmiany funduszu ani o obowiązku uiszczenia opłaty likwidacyjnej za wcześniejsze zakończenie umowy ubezpieczenia;
- fakt podpisania dokumentów, w których zawarte zostały niekorzystne dla powódki oświadczenia, świadczy o tym, że rozumie ona treść i znaczenie tych oświadczeń oraz, że otrzymała wszystkie dokumenty związane z zawarciem umowy ubezpieczenia, podczas gdy z zeznań powódki wynika wprost, że nie otrzymała ona ani OWU, ani Regulaminu Funduszy, jak również nie zostały jej przekazane żadne informacje o rzeczywistym charakterze umowy ubezpieczenia oraz związanych z tym ryzyk na spotkaniu, w którym udział brał również T. K., nadto pracownik oferujący powódce zawarcie umowy ubezpieczenia nie upewnił się, czy powódka zna i rozumie treść dokumentów oraz zawartych w nich oświadczeń, w sytuacji, kiedy powódka mając zaufanie do pracownika Banku (...) S.A. nie była świadoma, że produkt ten niesie jakiekolwiek ryzyko, co prowadzi do wniosku, że same oświadczenia miały jedynie charakter blankietowy;
- doradca bankowy z Banku (...) S.A. udzielił powódce wyczerpujących informacji co do oferowanego produktu ubezpieczenia i upewnił się, że powódka rozumie treść postanowień umowy, podczas gdy z materiału dowodowego, w tym zeznań powódki oraz zeznań świadka T. K. wynika, że informacje jakie zostały przekazane powódce dotyczyły jedynie bezpieczeństwa wpłaconej składki oraz wysokości sumy ubezpieczenia, która równać się miała wpłaconej składce;
- pozwany nie miał obowiązku udzielenia powódce szczegółowych informacji co do zawieranej umowy, bowiem podpisanie przez powódkę oświadczenia zawartego we wniosku o zawarcie umowy ubezpieczenia o otrzymaniu i zapoznaniu się z OWU oraz Regulaminem w ocenie Sądu dowodzi, że powódka otrzymała wyczerpujące informacje dotyczące umowy ubezpieczenia;
- błędnym założeniu, że pozwany przedstawił powódce w sposób rzetelny dokumenty dotyczące umowy ubezpieczenia, podczas gdy takie ustalenie nie znajduje oparcia w materiale dowodowym sprawy, a wręcz prowadzi do odmiennych wniosków, bowiem z zeznań świadka T. K. oraz zeznań powódki wynika, że powódka była informowana jedynie o zaletach ubezpieczenia, a nie o mechanizmach funduszy inwestycyjnych oraz ryzykach związanych z tym ubezpieczeniem;
co w konsekwencji doprowadziło do błędu w ustaleniach faktycznych i uznania przez Sad I instancji, że powódka nie została wprowadzona w błąd, a umowa ta nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego i została zawarta na podstawie jasnego, czytelnego i zrozumiałego wzorca umowy;
c) art. 233 § 1 k.p.c. mające istotny wpływ na wynik sprawy poprzez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego zebranego w sprawie oraz częściowe pominięcie oraz dokonanie błędnej, dowolnej oraz sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oceny materiału dowodowego w postaci zeznań świadka T. K. i zeznań powódki złożonych w trybie przesłuchania strony, poprzez uznanie, że zeznania te nie zasługują na wiarygodność w zakresie, w jakim świadek ten i powódka zeznali, iż:
- nie otrzymali od pozwanego żadnych dokumentów dotyczących przedmiotowej umowy z wyjątkiem polisy;
- zawierając przedmiotową umowę powódka A. K. nie miała zamiaru inwestować środków finansowych, gdyż w przeszłości mąż powódki stracił pieniądze ulokowane w innej inwestycji, co było czynnikiem odstraszającym dla powódki,
podczas gdy, zeznania w powyższym zakresie są wiarygodne, logiczne i spójne z pozostałym materiałem dowodowym, w tym dokumentami w postaci OWU oraz Regulaminów Funduszy, które nie zostały podpisane ani zaparafowane przez powódkę ani przez T. K., co powinno doprowadzić Sąd I instancji do wniosku, że dokumenty te nie zostały powódce doręczone przed zawarciem przedmiotowej umowy;
d) art. 233 § 1 k.p.c. mające istotny wpływ na wynik sprawy poprzez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego zebranego w sprawie oraz częściowe pominięcie oraz dokonanie błędnej, dowolnej oraz sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oceny materiału dowodowego w postaci dokumentów, co doprowadziło Sąd I instancji do błędnego uznania, że:
- w przypadku zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego powódka lub osoby przez nią uposażone mogły liczyć na wypłatę świadczenia, którego wysokość odpowiada co najmniej wysokości wpłaconej składki, podczas gdy zgodnie z § 12 OWU suma ubezpieczenia jest równa wartości rachunku udziałów lub kwocie opłaconej składki jednorazowej oraz składek dodatkowych, pomniejszona o wartość wykupów częściowych oraz o pobrane opłat, które to wartości nie są równe wysokości składki wpłaconej przez powódkę;
- § 3, § 4, § 7, § 8 i § 10 Regulaminu były sformułowane w sposób precyzyjny i jasny, co pozwalało na jednoznaczną weryfikację sposobu ustalania przez pozwanego wartości jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, na poczet których alokowana była składka ubezpieczenia, a zatem pozwany nie ustalał arbitralnie wartości wyżej wymienionych jednostek;
e) art. 233 k.p.c. mające istotny wpływ na wynik sprawy, poprzez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego zebranego w sprawie oraz częściowe pominięcie oraz dokonanie błędnej, dowolnej oraz sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oceny materiału dowodowego, co doprowadziło Sąd I instancji do błędnego uznania, że wartość funduszy, którymi zarządzał pozwany była ustalana zgodnie z zasadami rachunkowości i weryfikowalna przez profesjonalistów;
f) art. 231 k.p.c. mające istotny wpływ na wynik sprawy polegające na błędnym ustaleniu, że:
- wykształcenie powodów pozwala na domniemanie, iż byli świadomi ryzyka inwestycyjnego związanego z umową ubezpieczenia;
- działalność zawodowa świadka T. K. polegająca na zarządzaniu finansami i księgowością pozwala na domniemanie, że miał on większą niż przeciętny konsument wiedzę ekonomiczną oraz świadomość zasad funkcjonowania obrotu prawnego, co przekłada się na większą świadomość dotyczącą funkcjonowania mechanizmu inwestycyjnego zawartego w umowie ubezpieczenia;
2. naruszenie przepisów prawa materialnego, a to:
a) art. 22 1 k.c. w zw. z art. 2 lit. b Dyrektywy Rady 93/13/EWG poprzez ich błędną wykładnię polegającą na wyróżnieniu niewskazanej w tym przepisie kategorii konsumenta rozważnego, świadomego i krytycznego, na którym w zakresie dokonywanej czynności ciąży obowiązek dołożenia minimum staranności i potraktowanie powódki jako takiego konsumenta, co w konsekwencji poskutkowało odmową udzielenia jej ochrony konsumenckiej – podczas gdy indywidualna charakterystyka osoby fizycznej, która dokonuje czynności prawnej z przedsiębiorcą na cele prywatne, jej doświadczenie zawodowe albo kwalifikacje nie powinny mieć żadnego znaczenia z punktu widzenia przysługiwania ochrony konsumenckiej i jej zakresu;
b) art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 2 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i przyjęcie, że umowa ubezpieczenia nie pozostawała w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, gdyż sposób zarządzania przez pozwanego funduszami był jasny i weryfikowalny, a powódka została adekwatnie poinformowana o podstawowych cechach umowy ubezpieczenia i alternatywnych możliwościach lokowania oszczędności – podczas gdy konstrukcja tej umowy przewidywała, że pozwanemu od chwili jej zawarcia przysługiwało jednostronne uprawnienie do ustalania wartości funduszy oraz ich likwidacji, zaś powódka narażona była na niczym nieograniczoną arbitralność decyzji pozwanego i nie przysługiwały jej żadne instrumenty umożliwiające zweryfikowanie prawidłowości i sposobu zarządzania funduszami, co bez wątpienia skutkowało naruszeniem zasady równości stron, a także zasad uczciwości i lojalności w obrocie konsumenckim;
c) art. 385 1 § 1 i 2 k.c. poprzez jego błędną wykładnię, a w konsekwencji przyjęcie, że:
- na gruncie niniejszej sprawy nie zostały spełnione przesłanki abuzywności, podczas gdy postanowienia umowy ubezpieczenia i Regulaminu funduszy dotyczące sposobu ustalania sumy ubezpieczenia, w tym w szczególności wartości rachunku udziałów spełniały wszelkie przesłanki wskazane w art. 385 1 k.c., a umowa ubezpieczenia po wyeliminowaniu z niej abuzywnych postanowień nie może dalej obowiązywać, co w konsekwencji prowadzić powinno do uznania przez Sąd I instancji, że umowa ubezpieczenia jest nieważna i uwzględnienia w całości roszczenia głównego skarżącej;
- umowa ubezpieczenia, której stroną jest konsument posiadający doświadczenie w inwestowaniu nie kształtuje obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy – podczas gdy sprzeczność z dobrymi obyczajami i naruszenie interesów konsumenta w stopniu rażącym wynika już z samej konstrukcji tej umowy, zaś okoliczności osobiste po stronie konsumenta pozostają irrelewantne dla oceny tych czynników.
d) art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 385 1 § 1 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie skutkujące dokonaniem wadliwej wykładni oświadczeń woli stron umowy ubezpieczenia ograniczającej się wyłącznie do analizy literalnego brzmienia spornych zapisów umowy ubezpieczenia i Regulaminu funduszy, bez dokonania oceny treści umowy ubezpieczenia i Regulaminu funduszy w kontekście celu, w którym została zawarta umowa ubezpieczenia, jak również z pominięciem okoliczności, w których doszło do zawarcia umowy ubezpieczenia, zasad współżycia społecznego oraz zamiaru stron w chwili zawierania umowy ubezpieczenia, co doprowadziło Sąd I instancji do błędnego wniosku o ważności umowy ubezpieczenia wobec braku stwierdzenia abuzywności postanowień umowy ubezpieczenia;
e) art. 808 § 5 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. w zw. z art. 410 k.c. poprzez ich nieuwzględnienie i błędne uznanie, że treść oraz cel umowy ubezpieczenia zawartej z pozwanym nie sprzeciwia się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, a w konsekwencji, że nie zachodzi nieważność umowy na podstawie art. 58 k.c.;
f) art. 58 k.c. w zw. z art. 385 1 k.c. w zw. z art. 410 k.c. poprzez ich nieuwzględnienie, a w konsekwencji błędne uznanie, że umowa zawarta z pozwanym nie jest nieważna, podczas gdy zebrany materiał dowodowy niewątpliwie wskazuje, że umowa ta jest sprzeczna z przepisami określającymi naturę ubezpieczenia na życie, a także jako sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, w tym zasadami uczciwości i lojalności kontrahentów stosunku prawnego;
g) art. 58 k.c. w zw. z art. 829 k.c. w zw. z art. 410 k.c. poprzez ich nieuwzględnienie i błędne uznanie, że w sprawie tej umowa ubezpieczenia zawierała essentialia negotii, tj. zobowiązanie ubezpieczyciela do wypłaty oznaczonego w umowie świadczenia (sumy ubezpieczenia) w razie zajścia wypadku ubezpieczeniowego i zarządzanie na zlecenie ubezpieczającego aktywami ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego, a w konsekwencji uznanie, że nie doszło do nieprawidłowego wskazania w umowie sumy ubezpieczenia, podczas gdy z treści umowy wynika wprost, że zamiast konkretnej sumy pozwany wskazał alternatywnie na wyższą z wartości, tj. sumę ubezpieczenia lub wartość rachunku udziałów, którego sposób ustalania odsyłała jedynie w § 3 Regulaminu funduszy do niesprecyzowanych „zasad rachunkowości”, a w konsekwencji kwota sumy ubezpieczenia była niemożliwa do oszacowania i to w chwili zawierania umowy.
Wskazując na powyższe zarzuty powódka wniosła o zmianę punktu 1. zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa i zasądzenie od pozwanego na jej rzecz kwoty 67.230,36 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 2 września 2022 r. do dnia zapłaty. Nadto wniosła o zasądzenie od pozwanego na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania przed sądem I instancji, w tym kosztów zastępstwa według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty. Powódka wniosła również o zasądzenie od pozwanego kosztów procesu w postępowaniu odwoławczym, w tym kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu odwoławczym według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty. Powódka ewentualnie w przypadku przyjęcia przez Sąd II instancji, iż w sprawie zachodzą przesłanki ujęte w art. 386 § 4 k.p.c. wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie Sądowi Rejonowemu dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi do ponownego rozpoznania na skutek nierozpoznania istoty sprawy.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie.
Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji, gdyż znajdowały one oparcie w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym (art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c.). Sąd Okręgowy podzielił także w całości stanowisko prawne wyrażone przez Sąd Rejonowy.
Apelująca sformułowała szereg zarzutów naruszenia przepisów postępowania. Odnosząc się do tych zarzutów, na wstępie należy poczynić ogólną uwagę, że jedynie nieobarczone błędem ustalenia faktyczne, będące wynikiem należycie przeprowadzonego postępowania mogą być podstawą oceny prawidłowości kwestionowanego rozstrzygnięcia w kontekście zarzutu naruszenia prawa materialnego.
Sąd Rejonowy w toku postępowania nie dopuścił się żadnego z zarzucanych mu uchybień, a rozstrzygnięcie – zarówno co do podstawy faktycznej, jak i prawnej – jest w ocenie Sądu Okręgowego słuszne i w pełni odpowiadające przepisom prawa. Sąd I instancji dokonał trafnej oceny zgromadzonego materiału dowodowego i na tej podstawie poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne. Do ustalonego stanu faktycznego zastosowane zostały właściwe przepisy prawa materialnego, które zostały też prawidłowo zinterpretowane. Dlatego też w tym stanie rzeczy, Sąd Okręgowy podzielając ustalenia faktyczne i rozważania prawne Sądu Rejonowego, przyjmuje je za własne.
Nietrafna pozostaje próba zakwestionowania wyroku Sądu I instancji za pomocą zarzutu naruszenia art. 327 1 § 1 k.p.c. W judykaturze nie budzi wątpliwości, że uzasadnienie wyroku powstaje już w czasie narady. Sporządzenie uzasadnienia na piśmie oraz jego podpisanie są wprawdzie czynnościami następczymi, ale stanowiącymi tylko utrwalenie motywów uzgodnionych w toku narady. Innymi słowy, stanowi ono intelektualne i prawne podłoże decyzji sądowej, a istnieje już w chwili jej podejmowania, aby następnie – przez jej spisanie – podlegać ujawnieniu i formalnoprawnej materializacji, stając się w ten sposób aktem jurysdykcyjnym (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 18 maja 2016 r., V CSK 555/15). Pisemne uzasadnienie wyroku jest sporządzane już po wydaniu wyroku, tak więc wynik sprawy z reguły nie zależy od tego, jak napisane zostało uzasadnienie i czy zawiera ono wszystkie wymagane elementy. Z tych przyczyn zarzut naruszenia przepisu prawa procesowego wskazującego obligatoryjne elementy pisemnego uzasadnienia może być usprawiedliwiony tylko w tych wyjątkowych okolicznościach, w których treść uzasadnienia orzeczenia sądu całkowicie uniemożliwia dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia lub w przypadku zastosowania prawa materialnego do niedostatecznie jasno ustalonego stanu faktycznego (tak Sąd Najwyższego w wyroku z 2 marca 2011 r., II PK 202/10; w wyroku z 7 stycznia 2010 r., II UK 148/09).
Z całą pewnością uzasadnienie wyroku Sądu I instancji w niniejszej sprawie nie jest dotknięte tego rodzaju uchybieniami, zawiera ustalenia co do faktów i w sposób dostateczny wyjaśnia podstawę prawną rozstrzygnięcia wywodzoną z art. 805 i nast. k.c. oraz z przepisów zawartych w ustawie z 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej, a także art. 385 1 § 1 k.c., który to przepis nakazuje ocenę możliwości wykonywania i utrzymania umowy po wyeliminowaniu z jej treści niedozwolonych postanowień. Z tego też względu nie sposób podzielić stanowiska apelującej, iż zaskarżony wyrok w sposób rażący nie spełnia wymogów ujętych w art. 327 1 § 1 k.p.c., uniemożliwiając jego kontrolę instancyjną. W ocenie Sądu Okręgowego, przedstawione w uzasadnieniu motywy i argumenty pozwalają prześledzić i ocenić stanowisko Sądu pierwszoinstancyjnego.
Wartym dodania jest także, iż sąd meriti nie musi odnieść się szczegółowo do każdego dowodu przedstawionego przez strony, istotne jest zaś, aby zostało wyjaśnione, jak ocenił materiał dowodowy, wskazując, którym dowodom dał wiarę i z jakich przyczyn nie dał wiary innym dowodom (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 9 maja 2019 r., I CSK 197/18). Co jednak istotne, w tym konkretnym wypadku nie zostało wykazane, aby ewentualne uchybienie miało znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.
Na bezzasadność zarzutu naruszenia art. 327 1 § 1 k.p.c., wskazują także kolejne, inne niż omawiany, zarzuty apelacji powódki, świadczące o tym, że nie nastręczało tej stronie trudności przedstawienie krytycznego odniesienia do ustaleń i ocen prawnych Sądu Rejonowego, wynikających z uzasadnienia tego Sądu, toteż nie można przyjąć, że owo uzasadnienie nie obejmuje motywów, którymi kierował się Sąd I instancji przedstawiając oceny prawne. Sąd ten przedstawił też ustalenia, do których odniósł konkretne dowody. Bezapelacyjnie zatem rozstrzygnięcie tego Sądu poddaje się kontroli instancyjnej.
Jako chybiony ocenić należało zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Normy swobodnej oceny dowodów wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem może być jedynie przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, nie można uznać, by taka ocena naruszała reguły swobodnej oceny dowodów. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego nie uwzględnia jednoznacznych związków przyczynowo-skutkowych, przeprowadzona przez sąd ocena może być skutecznie podważona (tak Sąd Najwyższy w wyrokach z 27 lutego 2002 r., II CKN 817/00; z 27 września 2002 r., IV CKN 1316/00; z 16 grudnia 2005 r., III CK 314/05). Zaakcentować również trzeba, że nie jest wystarczające przekonanie o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 6 listopada 1998 r., II CKN 4/98 i z dnia 10 kwietnia 2000 r., V CKN 17/00). Podniesieniu zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. winno zatem towarzyszyć precyzyjne wskazanie, który dowód został wadliwie oceniony, w jaki sposób wpłynęło to na poczynione ustalenia faktyczne stanowiące podstawę wyroku i jaka jest właściwa ocena dowodu. Nie można natomiast tego zarzutu formułować jako generalnego zakwestionowania poczynionej przez Sąd Rejonowy oceny dowodów poprzez nazwanie jej dowolną.
Godzi się zauważyć, iż argumentacja strony apelującej w zakresie naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. sprowadzała się do polemiki ze stanowiskiem Sądu I instancji, natomiast w ramach dokonywanej kontroli Sąd Okręgowy nie stwierdził naruszenia reguł swobodnej oceny dowodów. Samo przedstawienie przez apelanta odmiennych wniosków, niż wynikają z dokonanej przez Sąd I instancji oceny, nie świadczy jeszcze o przekroczeniu ustawowych reguł oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. Zaprezentowane przez powódkę zarzuty stanowią zaś w zasadniczej części polemiczny w stosunku do rozważań Sądu Rejonowego pogląd prawny.
Przenosząc powyższy wywód na kanwę niniejszej sprawy, godzi się stwierdzić, że wbrew odmiennemu poglądowi apelującego, reguły określające swobodną ocenę dowodów, o której mowa w art. 233 § 1 k.p.c., nie zostały naruszone przez Sąd I instancji. Wyprowadzone wnioski są bowiem logiczne, nie stoją w sprzeczności z zasadami doświadczenia życiowego i mają podstawy w zebranym materiale dowodowym, a nadto zostały w należyty sposób umotywowane. Sąd Rejonowy w sposób logiczny połączył okoliczności sprawy z ich następstwami, co przełożyło się na prawidłowe wnioskowanie, że sporne postanowienia umowne kształtowały prawa i obowiązki pozwanego w sposób jednoznaczny, a pozwany wypełnił ciążący nań obowiązek informacyjny względem konsumentki (powódki). Stan faktyczny sprawy został ustalony w niniejszej sprawie na podstawie dokumentów, które nie były co do zasady kwestionowane przez żadną ze stron, a w ocenie Sądu nie było podstaw do poddawania w wątpliwość okoliczności faktyczne wynikające z ich treści. Czyniąc ustalenia faktyczne, Sąd Rejonowy uwzględnił także dowód z przesłuchania powódki oraz jej męża, dokonując oceny tych dowodów poprzez pryzmat zgodności z pozostałym zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Należy przy tym podkreślić, że Sąd I instancji prawidłowo poczynił ustalenia faktyczne dotyczące okoliczności zawarcia spornej umowy, w tym spełnienia przez pozwanego obowiązku informacyjnego przy zawieraniu umowy, w oparciu o dowód z przesłuchania strony powodowej.
Równie chybiony jest kolejny zarzut apelacji, tj. zarzut naruszenia art. 231 k.p.c. W tym zakresie Sąd II instancji w pełni podziela argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jak i zawartą w odpowiedzi pozwanego na apelację. Sąd meriti słusznie zwrócił uwagę, iż osoby wykształcone (tak jak powódka oraz jej mąż, który zresztą legitymował się pełnomocnictwem do spornej umowy) są świadomi ryzyka, które wiąże się z instrumentami inwestycyjnymi. Jak wynika z utrwalonego orzecznictwa, obowiązkiem sądu jest dokonywanie oceny zobiektywizowanej odwołującej się do wzorca konsumenta jako osoby rozważnej, poinformowanej, o przeciętnej wiedzy i doświadczeniu życiowym. Jak prawidłowo podkreślił pozwany, takim wzorcem nie będzie ekspert w danej dziedzinie, jak również nie będzie nim osoba całkowicie niezorientowana w otaczającej rzeczywistości, niemająca podstawowej orientacji w mechanizmach gospodarki rynkowej, w której żyje. Tym samym Sąd I instancji prawidłowo przyjął, iż wykształcenie powódki pozwala przyjąć, iż powinna być świadoma konsekwencji wynikających z zawartej umowy oraz świadoma ryzyka inwestycyjnego, które zresztą nie było w żaden sposób utajane przez stronę pozwaną.
Przechodząc z kolei do zarzutów dotyczących naruszenia prawa materialnego, w ocenie Sądu Okręgowego Sąd I instancji w tym zakresie również nie dopuścił się uchybień determinujących zmianę (tudzież uchylenie) zaskarżonego wyroku.
W tym miejscu podkreślenia wymaga utrwalone orzecznictwo Sądu Najwyższego, wedle którego zawieranie umów ubezpieczenia z funduszem kapitałowym ( (...)) jest wyraźnie dopuszczone przez ustawodawcę, skoro niektóre przedmiotowo istotne postanowienia i niektóre skutki prawne umów (...) są określone wprost w przepisach prawa, w tym tych obowiązujących w chwili zawarcia spornej umowy tj. w szczególności w ustawie o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (por. uchwały Sądu Najwyższego z: 24 stycznia 2020 r., III CZP 51/19; 10 sierpnia 2018 r., III CZP 13/18; 18 grudnia 2018 r., III CZP 20/18 i III CZP 22/18; wyroki Sądu Najwyższego z: 25 lutego 2021 r., (...) 16/21; 3 listopada 2022 r., (...) 24/22).
Sąd Najwyższy przyjął, że umowy (...) polegają na tym, iż strony uzgadniają, że przynajmniej część składek będzie alokowana w jednostki ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego. Koniecznym elementem każdej takiej umowy - obok świadczeń ubezpieczeniowych - jest świadczenie inwestycyjne (oszczędnościowe) związane z możliwością wykupu „ubezpieczenia”. O ile jednak składnik inwestycyjny (oszczędnościowy) umowy, oparty na udzielanym ubezpieczycielowi zleceniu zarządzania wniesionymi środkami i przekazywaniu uzyskanego z tego tytułu zysku, jawi się jako świadczenie główne, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby upoważnienie do zarządzania składnikami inwestycji („zlecenie”) zawierało rozbudowane gwarancje dla konsumenta podejmowania przez niego ostatecznych decyzji inwestycyjnych (por. wyrok Sądu Najwyższego z 22 listopada 2017 r., IV CSK 61/17). Dopuszczenie inwestycyjnego (oszczędnościowego) celu umów (...) oznacza, że takie umowy nie są umowami, do których stosować można wprost przepisy Kodeksu cywilnego o umowie ubezpieczenia. Prowadzi to do wniosku, że umowa (...) jest umową nienazwaną o charakterze mieszanym (por. uchwały Sądu Najwyższego z: 24 stycznia 2020 r., III CZP 51/19; 10 sierpnia 2018 r., III CZP 13/18; wyroki Sądu Najwyższego z: 28 marca 2018 r., V CSK 398/17; 18 grudnia 2013 r., I CSK 149/13). Z powyższego, jak wskazuje Sąd Najwyższy, wynika, że w umowie „ubezpieczenia” na życie, suma „ubezpieczenia” nie musi być określona ani kwotowo, ani wprost w oświadczeniu „ubezpieczonego”. Wystarczy, że suma „ubezpieczenia” zostanie oznaczona z odwołaniem się do czynników, na podstawie których zostanie wyliczona, o ile to odwołanie będzie jednoznaczne i transparentne; może ona w szczególności odpowiadać wartości zgromadzonych jednostek funduszu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 25 lutego 2021 r., (...) 16/21). W orzecznictwie wskazuje się ponadto, że umowy (...) są szeroko stosowane w państwach członkowskich Unii Europejskiej, w konsekwencji zostały objęte harmonizacją (por. wyroki (...): z 8 października 2020 r., U. B. (P. T.) i U. (...), C- 235/19; 24 lutego 2022 r., A. przeciwko O. oraz G.W i E.S. przeciwko A. Towarzystwu (...) S.A., C-143/20 i C-213/20). Z charakteru prawnego umowy „ubezpieczenia” z funduszem kapitałowym zawartej na cudzy rachunek wynika bowiem, że suma „ubezpieczenia” nie musi, a nawet nie może być określona kwotowo. Wystarczy, że suma „ubezpieczenia” da się oznaczyć przez odesłanie zawarte w oświadczeniu do czynników, na podstawie których ta suma zostanie wyliczona, o ile to wskazanie będzie jednoznaczne i transparentne (por. wyrok Sądu Najwyższego z 25 lutego 2021 r., (...) 16/21).
Konstrukcja umów (...) nie może być generalnie kwestionowana jako arbitralna tylko dlatego, że na podstawie tych umów zakłady ubezpieczeń uzyskują kompetencję do „jednostronnego” zarządzania środkami zgromadzonymi w funduszu kapitałowym. Podmiot zarządzający powinien dysponować kompetencją do „jednostronnego” nabywania i zbywania aktywów zgromadzonych w funduszu. Przyznanie pozwanemu tej kompetencji nie świadczy o naruszeniu właściwości zobowiązania ani zasad współżycia społecznego, o ile tylko konsument jest adekwatnie informowany o podstawowych cechach produktu i alternatywnych możliwościach lokowania oszczędności. Sąd Najwyższy wskazuje ponadto, ze z natury umowy ubezpieczenia z (...) wynika, że „przeniesienie ryzyka lokaty na ubezpieczonego” jest dopuszczalne w zakresie, w jakim zostanie on rzetelne i uprzednio (przed przystąpieniem do ubezpieczenia) poinformowany o tym ryzyku i w sposób świadomy przyjmie to ryzyko i nie świadczy to o naruszeniu art. 353 1 k.c. Należy więc uznać, że mieszany charakter umowy, obejmującej element inwestycyjny i ubezpieczeniowy, determinuje sposób jej oceny.
Stwierdzić zatem trzeba, że zawarcie umowy ubezpieczenia, której przedmiotem ochrony jest życie/dożycie ubezpieczonego i powiązanie tej umowy z elementem inwestycyjnym realizuje zasadę swobody umów, nie pozostaje w sprzeczności z naturą umowy ubezpieczenia. Umowy takie są dobrowolne, różnicowane stopniem w jakiej realizowane są cele inwestycyjne i ochronne, a różnicowanie opiera się na swobodnej decyzji stron. O powodzeniu inwestycyjnym decyduje cały splot elementów, zatem nie sposób przyjąć, że każda umowa musi przynosić korzyści. Toteż wysokość świadczenia jest powiązana z elementem inwestycyjnym.
Mając na uwadze powyższy wywód, uznać należy, że strony niniejszego postępowania zawarły dopuszczalną prawem umowę ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Umowa ta stanowiła rodzaj umowy ubezpieczenia osobowego (art. 829 § 1 k.c.), a także zawierała essentailia negotii, do których należą: zobowiązanie ubezpieczyciela do wypłaty oznaczonego w umowie świadczenia (sumy ubezpieczenia) w razie zajścia wypadku ubezpieczeniowego i zarządzanie na zlecenie ubezpieczającego aktywami ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego. Z kolei świadczeniom ubezpieczyciela odpowiadało świadczenie ubezpieczającego, czyli zapłata składki, od której potrącane były opłaty transakcyjne (art. 805 § 1 k.c.). W konsekwencji apelująca nie wykazała, żeby sporna umowa była sprzeczna z ustawą, a tylko naruszenie przepisów ustawy mogłoby doprowadzić do stwierdzenia jej nieważności na podstawie art. 58 § 1 k.c. Sąd nie znalazł także przesłanek do uznania kwestionowanej umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego lub z ustalonymi zwyczajami. Dlatego też wszelkie zarzuty skarżącej zasadzające się na naruszeniu przez sąd meriti art. 58 k.c. nie znajdują w niniejszej sprawie uzasadnienia.
Całkowicie niezrozumiałym dla Sądu odwoławczego jest postawiony zarzut naruszenia art. 22 1 k.c. w zw. z art. 2 lit. b) Dyrektywy Rady 93/13/EWG. Bezspornie powódka w niniejszej sprawie posiadała status konsumenta, zaś Sąd I instancji w żaden sposób nie traktował powódki jako „konsumenta profesjonalnego”, na co wskazywała skarżąca w swojej apelacji. Z racji tego, iż definicja konsumenta ujęta w art. 22 1 k.c. nie różnicuje konsumentów z uwagi na fakt ich uświadomienia ich statusu przez kontrahenta lub ze względu na posiadane cechy, obowiązkiem sądu jest dokonywanie oceny zobiektywizowanej odwołującej się do wzorca konsumenta jako osoby rozważnej, poinformowanej, o przeciętnej wiedzy i doświadczeniu życiowym.
Sąd meriti słusznie w swoim uzasadnieniu odwoływał się do wzorca przeciętnego konsumenta, albowiem jest to utrwalona praktyka orzecznicza zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim. Termin „przeciętny konsument” wywodzi się z ustawy z 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Zgodnie z art. 2 pkt 8 cytowanej ustawy za przeciętnego konsumenta uważa się konsumenta, który jest dostatecznie dobrze poinformowany, uważny i ostrożny; oceny dokonuje się z uwzględnieniem czynników społecznych, kulturowych, językowych i przynależności danego konsumenta do szczególnej grupy konsumentów, przez którą rozumie się dającą się jednoznacznie zidentyfikować grupę konsumentów, szczególnie podatną na oddziaływanie praktyki rynkowej lub na produkt, którego praktyka rynkowa dotyczy, ze względu na szczególne cechy, takie jak wiek, niepełnosprawność fizyczna lub umysłowa. W orzecznictwie Sądu Najwyższego również znaleźć można wiele odniesień do modelu przeciętnego konsumenta (wyrok SN z 6 grudnia 2007 r., III SK 20/07). Model ten nie ogranicza się jedynie do cech osobowościowych konsumenta, ale także dotyczy okoliczności związanych z usługą oferowaną konsumentowi. Chodzi tu o zbadanie, czy np. konkretny przekaz reklamowy, oferta usługi, umowa jest zrozumiała przez tę grupę konsumentów, do której jest adresowana (podobnie M. S., Wzorzec przeciętnego konsumenta jako punkt odniesienia przy dokonywaniu oceny nieuczciwości praktyki rynkowej. Glosa do wyr. SN z 4.3.2014 r., III SK 34/13). Przy założeniu, że przeciętny konsument będący adresatem danego przekazu reklamowego cechuje się uważnością i racjonalnością w dokonywaniu oceny przekazu czy umowy. Mówiąc o modelu przeciętnego konsumenta, zakłada się, że posiada on pewną wiedzę na temat funkcjonowania rynku (np. finansowego w odniesieniu do reklamy produktu finansowego, telewizyjnego w przypadku reklamy dostawcy usług telewizyjnych). Oczywiście, wiedza ta też jest na poziomie przeciętnym i nie jest równa wiedzy profesjonalisty, który dany produkt oferuje konsumentom. Na uwagę zasługuje również orzeczenie (...) (wyrok (...) z 16 lipca 1998 r., C-210/96, (...) i R. T. przeciwko O. des K. S. – A. für L.; wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym: B. – Niemcy), które definiuje przeciętnego konsumenta jako konsumenta dostatecznie dobrze poinformowanego, dostatecznie uważnego i przezornego. Podobnie w wyroku 4 kwietnia 2000 r. (C-465/98, V. gegen U. in Handel und G. K. eV v A. D. AG) (...) wskazuje się, że przeciętny konsument jest dostatecznie dobrze poinformowany, dostatecznie ostrożny i rozważny.
Skoro zatem powódka posiadała wyższe wykształcenie, a na dodatek miała już wcześniej założony rachunek inwestycyjny, zaś z kolei jej mąż (posiadający pełnomocnictwo do spornej umowy) zawodowo trudni się finansami, to zasadnym jest oczekiwanie od powódki świadomości ryzyka związanego z inwestycją. Okoliczności te prowadzą do jednoznacznej konkluzji, że powódka z całą pewnością nie jest osobą niezorientowaną w otaczającej rzeczywistości, niemającą podstawowej orientacji w mechanizmach gospodarki rynkowej, w której żyje i pożądanym jest oczekiwanie od niej chociaż minimalnej staranności przy zawieraniu i dalszej realizacji umowy z bankiem (ubezpieczycielem) oraz minimalnej dbałości o własne interesy.
Sąd odwoławczy w pełni przychyla się do stanowiska Sądu I instancji, iż sporna umowa nie zawiera klauzul abuzywnych. Zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Za niedozwolone klauzule umowne mogą być uznane tylko te postanowienia umów i wzorców umownych (regulaminów, ogólnych warunków umowy), które nie dotyczą jasno sformułowanych zapisów traktujących o świadczeniach głównych, a nie zostały uzgodnione indywidualnie, kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Sąd I instancji prawidłowo ustalił, iż w niniejszej sprawie powódka, przystępując do umowy ubezpieczenia i podpisując oświadczenie o zapoznaniu się z warunkami, w tym z regulaminem funduszy i załącznikami do niego była świadoma konsekwencji wynikającej z zawieranej umowy, w tym również, że od przyjętej przez nią strategii inwestycyjnej i aktualnej sytuacji rynkowej, zależeć będzie wysokość przyszłego świadczenia. Godzi się stwierdzić, że postanowienia umowne zostały skonstruowane precyzyjnie i jasno, zaś pozwany sprostał obowiązkowi informacyjnemu. Tym samym zasadna jest konstatacja, iż jeśli dokumenty składające się na treść umowy, w ocenie powódki nie odpowiadały jej potrzebom, nie powinna była zawierać umowy; zaś jeśli wprowadzały ją w błąd, mogła skorzystać z przysługujących jej praw wynikających z wad oświadczenia woli, w tym zakomunikować to pozwanemu, a w szczególności uchylić się od skutków oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu.
Mając to wszystko na względzie, Sąd Okręgowy uznał, że apelacja wywiedziona przez stronę powodową była nieuzasadniona i na podstawie art. 385 k.p.c. podlegała oddaleniu.
O kosztach postępowania odwoławczego Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 102 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., uznając, że na etapie postępowania apelacyjnego znacznie mniejszy nakład pracy pełnomocnika pozwanego uzasadnia zastosowanie art. 102 k.p.c.