Wyrok z 2 kwietnia 2026, sygn. III C 1404/25
Sygn. akt III C 1404/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 2 kwietnia 2026 roku
Sąd Okręgowy w Warszawie, III Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Tomasz Niewiadomski
Protokolant: M. C.
po rozpoznaniu 27 marca 2026 roku w Warszawie
na rozprawie
sprawy z powództwa M. I.
przeciwko Redaktorowi Naczelnemu Gazety (...)
o opublikowanie sprostowania (symbol 042)
I. zobowiązuje pozwanego Redaktora Naczelnego Gazety (...) do sprostowania informacji zawartych w materiale prasowym „(...)”, opublikowanym w dniu 7 października 2024 roku na pierwszej i szóstej stronie papierowego wydania Gazety (...), poprzez bezpłatne opublikowanie w terminie 3 dni roboczych od dnia uprawomocnienia się wyroku, sprostowania o następującej treści:
„SPROSTOWANIE
W materialne prasowym pt. „(...)”, opublikowanym w dniu 7 października 2024 roku, na pierwszej i szóstej stronie Gazety (...) podano:
1. nieścisłą informację, że za emisję programu (...)
2. nieprawdziwą informację, (...)
3. nieprawdziwą informację, (...)
4. nieprawdziwą informację, (...)
M. I.
reprezentowana przez pełnomocnika
adw. J. N.
/adres do wiadomości redakcji/”;
przy czym sprostowanie to powinno zostać opublikowane pod widocznym tytułem „Sprostowanie” na stronie 1 papierowego wydania „Gazety (...)”, tą samą czcionką co inkryminowany materiał prasowy;
II. w pozostałym zakresie powództwo oddala;
III. zasądza od Redaktora Naczelnego Gazety (...) na rzecz M. I. kwotę 818,50 zł (osiemset osiemnaście złotych i pięćdziesiąt groszy) z ustawowymi odsetkami od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty - tytułem zwrotu kosztów procesu.
Sędzia Tomasz Niewiadomski
Sygn. akt III C 1404/25
UZASADNIENIE
wyroku z 2 kwietnia 2026 roku
Pozwem z 3 października 2025 roku ( data nadania przesyłki poleconej k. 46) powódka: M. I., wniosła o zobowiązanie pozwanego – redaktora naczelnego Gazety (...), do opublikowania sprostowania odnoszącego się do treści artykułu prasowego pt. „(...)” opublikowanego na stronie pierwszej i szóstej papierowego wydania Gazety (...) z 7 października 2024 roku. W jej ocenie powyższa publikacja zawierała informacje nieprawdziwe oraz nieścisłe, które mogły wprowadzać czytelników w błąd co do rzeczywistego charakteru jej działalności zawodowej. W szczególności dotyczyło to zakresu osiąganych korzyści finansowych oraz okoliczności związanych z realizacją projektu medialnego pt. „(...)”. Powódka podnosiła, że sprostowanie powinno zostać opublikowane w formie przewidzianej przepisami prawa prasowego, tj. jako oświadczenie sporządzone w pierwszej osobie, zamieszczone na pierwszej stronie dziennika pod wyraźnym nagłówkiem „Sprostowanie”. Miało mieć ono następującą treść: W materiale prasowym pt. „(...)” opublikowanym w dniu 7 października 2024 roku na stronie pierwszej i szóstej papierowego wydania „Gazety (...)” podano:
5. nieprawdziwą sugestię, (...)
6. nieprawdziwą informację, (...)
7. nieprawdziwą informację, (...)
8. nieprawdziwą informację, (...)
9. nieprawdziwą informację, (...)
Powódka wskazała, że treści zawarte w ww. materiale prasowym mają pejoratywny wydźwięk na jej temat, zawierają manipulacje, nieprawdziwe wiadomości i dążą do przedstawienia jej w jak najgorszym światle. Szczegółowo opisała zastrzeżenia podnoszone do każdego z kwestionowanych fragmentów. Wskazała, że w ich efekcie odbiorca materiału otrzymał treść nieprawdziwą, która wprowadzała go w błąd w zakresie jej zarobków czy oglądalności programu – mimo posiadania nieorganicznego budżetu i możliwości produkcyjnych.
Następnie przedstawiono także czynności związane ze skierowaniem do pozwanego żądania sprostowania, które nie zostało spełnione. Dodatkowo powódka zwróciła uwagę, że w ustawowym terminie nie dostała odpowiedzi na żądanie sprostowania, ponadto zostało ono sporządzone przez osobę nieuprawnioną. Miało to skutkować wygaśnięciem prawa pozwanego do ponoszenia w toku postępowania uprawnienia do odmowy sprostowania publikacji ( pozew k. 4 - 23).
Pozwany redaktor naczelny Gazety (...) wniósł o oddalenie powództwa w całości, kwestionując zarówno zasadność, jak i charakter zgłoszonych żądań. W jego ocenie ww. publikacja była rzetelna i mieściła się w granicach dozwolonej krytyki prasowej. Ponadto znaczna część żądań powódki nie odnosiła się do faktów podlegających sprostowaniu, lecz do ocen, opinii lub interpretacji przedstawionych w artykule. Pozwany wskazywał również, że nie jest dopuszczalne prostowanie sugestii czy ogólnego wydźwięku publikacji, a instytucja sprostowania nie może być wykorzystywana jako narzędzie polemiki z przekazem prasowym ani jako środek służący wykazaniu błędności stanowiska redaktora. W tym kontekście pozwany podnosił, że powództwo miało charakter nieistotny z punktu widzenia funkcji sprostowania i zmierzało w istocie do podważenia oceny zawartej w artykule. To czyniło je zbliżonym do działań o charakterze represyjnym wobec prasy. Jednocześnie pozwany akcentował, że artykuł nie zawierał twierdzenia, jakoby powódka osiągnęła wskazaną w nim kwotę jako własny dochód, lecz odnosił się do całościowych kosztów produkcji. Ewentualne odmienne odczytanie tej informacji przez powódkę stanowiło nadinterpretację treści publikacji. Wskazywał również, że część żądań dotyczyła zagadnień nieodnoszących się bezpośrednio do osoby powódki, lecz do funkcjonowania programu jako takiego. Wykluczało to możliwość ich sprostowania w trybie przewidzianym przepisami prawa prasowego ( odpowiedź na pozew k. 58 – 63v).
W dalszym toku postępowania strony podtrzymały swoje stanowiska w sprawie. Sąd odraczał rozprawy z uwagi na zgodne wnioski pełnomocników stron którzy wskazywali, że trwają rozmowy ugodowe. Finalnie nie doszły one jednak do skutku ( protokół rozprawy k. 71, k. 88, k. 92).
Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:
W papierowym wydaniu Gazety (...) z 7 października 2024 roku ukazał się artykuł autorstwa I. Z. pt. „(...)”. Miał on charakter krytyczny względem M. I. oraz prowadzonego przez nią programu „(...)”, emitowanego w Telewizji (...) w latach 2016 - 2023. Publikacja zestawiała fakty o charakterze publicznym z komentarzami dotyczącymi działalności zawodowej M. I., w tym kwestie finansowe i organizacyjne związane z realizacją tego projektu medialnego. W treści artykułu pojawiły się informacje przypisujące M. I. otrzymanie określonej kwoty w związku z wykonywanymi działaniami, podawano godziny emisji programu, długość jego trwania oraz koszty produkcji. Wskazano również informacje dotyczące warunków prowadzenia programu „(...)” oraz dalszej aktywności zawodowej M. I.. Mogły one wywołać u czytelników wrażenie, że osiągnęła ona określone korzyści finansowe lub zawodowe ( kopia materiału prasowego k. 27 – 28).
M. I. uznała, że w artykule znalazły się informacje nieprawdziwe lub nieścisłe, w związku z czym zwróciła się do redaktora naczelnego z żądaniem publikacji sprostowania. Wskazywała w nim, że podana kwota nie stanowiła jej wynagrodzenia, lecz obejmowała całkowity koszt produkcji. Ponadto także inne informacje wymagały korekty w celu zapewnienia rzetelności przekazu. W związku z tym domagała się sprostowania w formie oświadczenia sporządzonego w pierwszej osobie, które miało zostać opublikowane na pierwszej stronie gazety pod wyraźnym nagłówkiem „Sprostowanie” ( wniosek o opublikowanie sprostowanie k. 29 - 31). Zostało ono doręczone 31 października 2024 roku ( wydruk k. 34).
Redaktor naczelny Gazety (...) w piśmie z 22 listopada 2024 roku odmówił publikacji sprostowania w całości, uznając część zgłoszonych żądań za niezasadne, nierzeczowe lub nienależycie uzasadnione. W szczególności wskazał, że stwierdzenie dotyczące skali oglądalności programu nie odnosiło się do faktów możliwych do zweryfikowania, lecz do subiektywnej oceny M. I., co wykluczało możliwość sprostowania w tym zakresie. Podobnie, żądanie dotyczące materiałów archiwalnych i ich rzekomej nieodpłatności nie odnosiło się bezpośrednio do niej, lecz do funkcjonowania programu. W treści artykułu nie pojawiło się stwierdzenie, że M. I. korzystała z tych materiałów nieodpłatnie, co czyniło sprostowanie nierzeczowym i nieuzasadnionym ( odpowiedź na wniosek o opublikowanie sprostowania k. 38 – 39; potwierdzenie nadania korespondencji k. 40, wydruk k. 41 - 42).
Fragment artykułu odnoszący się do dalszych losów zawodowych M. I. został poprawiony w internetowej wersji artykułu ( okoliczność bezsporna).
* * *
Podstawą ustalenia stanu faktycznego były dokumenty zgromadzone w aktach sprawy oraz fakty przyznane przez strony. Dokumenty te, obejmujące korespondencję powódki z redaktorem naczelnym, wyciągi z materiałów produkcyjnych oraz inne dowody pisemne, nie budziły żadnych wątpliwości stron ani Sądu. Ich treść była kompletna, spójna i jednoznaczna, co pozwoliło Sądowi na przyjęcie ich za wiarygodne i miarodajne w ustaleniu stanu faktycznego. W ocenie Sądu fakt, że strony przyznały określone okoliczności i nie kwestionowały dokumentów, pozwolił na pełne ustalenie przebiegu zdarzeń, zakresu zgłoszonych żądań sprostowania oraz reakcji redaktora naczelnego.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Powództwo zasługiwało na częściowe uwzględnienie. Sąd, dokonując oceny stanowisk stron, miał na uwadze, że istota sporu sprowadzała się do rozstrzygnięcia, czy wskazane przez powódkę fragmenty publikacji stanowią informacje nieprawdziwe lub nieścisłe. Od tej oceny zależało rozstrzygnięcie, czy podlegają sprostowaniu, czy też mieszczą się w sferze ocen, opinii lub dopuszczalnej krytyki prasowej, która nie podlega korekcie w tym trybie. W tym zakresie konieczne było także ustalenie granic ingerencji Sądu w treść żądanego sprostowania, przy uwzględnieniu związania stanem faktycznym sprawy oraz funkcji, jaką pełni instytucja sprostowania w systemie ochrony dóbr osobistych i wolności prasy.
Punktem wyjścia dla oceny zasadności zgłoszonych żądań pozostawała regulacja zawarta w art. 31a ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 roku – Prawo prasowe (tj. Dz. U. z 2018 roku, poz. 1914 ze zm.), zgodnie z którą redaktor naczelny jest obowiązany opublikować rzeczowe i odnoszące się do faktów sprostowanie nieścisłej lub nieprawdziwej wiadomości zawartej w materiale prasowym. Przepis ten wyznacza granice dopuszczalnej ingerencji osoby zainteresowanej w treść publikacji oraz określa charakter prawny instytucji sprostowania. Konstrukcja tej regulacji wskazuje jednoznacznie, że sprostowanie stanowi szczególny instrument ochrony interesów podmiotu, którego dotyczą informacje zawarte w publikacji prasowej. Jego celem nie jest rozstrzyganie o prawdziwości przekazu, lecz zapewnienie zainteresowanemu możliwości przedstawienia własnej wersji zdarzeń.
Przed przystąpieniem do merytorycznego zbadania żądań powódki należało ocenić skutki przekroczenia przez pozwanego terminu wskazanego w art. 33 ust. 3 Prawa prasowego na ustosunkowanie się do żądania sprostowania. Zgodnie z art. 39 Prawa prasowego powództwo o nakazanie publikacji sprostowania przysługuje w sytuacji uprzedniej odmowy jego opublikowania przez redaktora naczelnego, jak również w razie bezskutecznego upływu terminu do publikacji bądź publikacji dokonanej z naruszeniem wymogów ustawowych. Bezsporne pozostawało, że pozwany odmówił publikacji sprostowania ( odpowiedź na wniosek o opublikowanie sprostowania k. 38 – 39), co otworzyło powódce drogę do dochodzenia roszczenia na drodze sądowej.
Powódka powoływała się na tzw. restrykcyjną koncepcję trybu naprawczego, zgodnie z którą bezskuteczny upływ ww. terminu prowadzi do ograniczenia możliwości powoływania się przez redaktora naczelnego na dalsze wady sprostowania. Stanowisko to nie zasługiwało jednak na aprobatę. W ocenie Sądu brak odpowiedzi w ustawowym terminie, jak również jej udzielenie po terminie, nie może prowadzić do automatycznego uwzględnienia powództwa, jeżeli samo sprostowanie nie spełnia ustawowych przesłanek. Taka wykładnia prowadziłaby bowiem do sytuacji, w której sąd byłby zobowiązany do nakazania publikacji sprostowania nierzeczowego, nieodnoszącego się do faktów lub zawierającego inne wady kwalifikowane, wyłącznie z przyczyn formalnych leżących po stronie redaktora naczelnego. Tymczasem zarówno z treści przepisów, jak i z ich funkcji wynika, że przesłanki określone w art. 31a oraz art. 33 Prawa prasowego podlegają badaniu przez Sąd z urzędu, niezależnie od stanowiska stron.
Sąd podziela w tym zakresie pogląd wyrażony w orzecznictwie, zgodnie z którym obowiązek zbadania, czy sprostowanie jest rzeczowe i odnosi się do faktów, stanowi element materialnoprawnej kontroli zasadności powództwa, której sąd nie może się uchylić. Oznacza to, że nawet w przypadku uchybienia przez redaktora naczelnego obowiązkowi terminowego wskazania przyczyn odmowy publikacji, Sąd zobowiązany jest dokonać pełnej oceny żądania pod kątem jego zgodności z ustawą (
vide: wyrok
Sądu Najwyższego z dnia 3 września 2009 roku, I CSK 58/09 Legalis nr 232752). Konsekwentnie należało przyjąć, że pozwany uprawniony był do podnoszenia zarzutów dotyczących niespełnienia przesłanek sprostowania także na etapie postępowania sądowego, a ich rozpoznanie należało do obowiązków Sądu.
Przechodząc do kwestii merytorycznych należy wskazać, że instytucja sprostowania prasowego stanowi szczególny, autonomiczny mechanizm korekcyjny funkcjonujący w ramach systemu prawa medialnego, którego zasadniczym celem jest eliminacja skutków rozpowszechnienia w środkach masowego przekazu informacji nieprawdziwych lub nieścisłych. Konstrukcja tej instytucji nie może być jednak interpretowana w oderwaniu od standardu konstytucyjnego, który wyznacza zarówno granice dopuszczalnej ingerencji w wolność prasy, jak i zakres ochrony dóbr jednostki w sferze komunikacji publicznej.
Punktem odniesienia dla wykładni art. 31a Prawa prasowego pozostają przede wszystkim normy konstytucyjne statuujące fundamentalne wartości systemu prawa. W szczególności znaczenie mają art. 14 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, gwarantujący wolność prasy i innych środków społecznego przekazu, oraz art. 54 ust. 1 Konstytucji, statuujący wolność wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Jednocześnie jednak wolności te nie mają charakteru absolutnego, co wynika wprost z art. 31 ust. 3 Konstytucji, ustanawiającego zasadę proporcjonalności ograniczeń konstytucyjnych wolności i praw. W przeciwnym biegunie aksjologicznym pozostają art. 30 Konstytucji, wyrażający zasadę ochrony godności człowieka jako źródła wolności i praw, oraz art. 47 Konstytucji, gwarantujący ochronę życia prywatnego oraz dobrego imienia.
W sensie sprostowanie prasowe jawi się jako mechanizm kolizyjny, służący równoważeniu konstytucyjnie chronionych wartości. Jego istota nie polega jednak na ingerencji w ocenę działalności medialnej, lecz na wyłącznie faktograficznej korekcie informacji już wprowadzonych do obrotu publicznego. Sprostowanie nie stanowi zatem środka polemicznego ani formy kontrwypowiedzi, lecz wypowiedź o charakterze restytucyjnym, której funkcja sprowadza się do przywrócenia zgodności przekazu z rzeczywistością.
W orzecznictwie sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego utrwalony jest pogląd, że art. 31a Prawa prasowego należy wykładać ściśle, przy uwzględnieniu jego wyjątkowego charakteru w systemie ochrony wolności prasy. Przepis ten nie może być interpretowany w sposób rozszerzający, który prowadziłby do przekształcenia sprostowania w instrument polemiki z publikacją prasową lub narzędzie prezentacji alternatywnej narracji. Granicę dopuszczalności wyznacza wyłącznie sfera faktów, rozumianych jako twierdzenia poddające się weryfikacji w kategoriach prawdy i fałszu.
W konsekwencji zasadniczym kryterium delimitacyjnym pozostaje rozróżnienie pomiędzy informacją faktograficzną a wypowiedzią o charakterze ocennym, interpretacyjnym bądź sugestywnym. O ile bowiem fakty mogą być przedmiotem weryfikacji i w konsekwencji sprostowania, o tyle oceny i interpretacje, jako wyraz subiektywnego stanowiska autora, pozostają poza zakresem zastosowania art. 31a. Nie oznacza to jednak, że każda wypowiedź kwalifikowana jako ocenna automatycznie wyłącza możliwość sprostowania, albowiem w praktyce komunikacji medialnej często występują konstrukcje mieszane, w których element ocenny splata się z komponentem faktograficznym. W takich przypadkach decydujące znaczenie ma ustalenie, czy możliwe jest wyodrębnienie elementu faktu podlegającego obiektywnej weryfikacji.
Na gruncie analizowanej instytucji szczególne znaczenie przypisać należy również pojęciu nieścisłości, które – w odróżnieniu od klasycznej nieprawdziwości – obejmuje wszelkie formy zniekształcenia przekazu faktograficznego, w tym jego niepełność, selektywność oraz oderwanie od istotnego kontekstu. W praktyce obrotu prawnego to właśnie nieścisłość stanowi najczęstszą podstawę sprostowania, albowiem rzadziej mamy do czynienia z całkowicie fałszywą informacją, częściej zaś z taką jej prezentacją, która w wyniku skrótu, uproszczenia lub pominięcia relewantnych okoliczności prowadzi do wytworzenia u przeciętnego odbiorcy mylnego obrazu rzeczywistości.
W tym kontekście należy podkreślić, że ocena nieścisłości nie może być oderwana od funkcji, jaką pełni przekaz medialny w przestrzeni publicznej. Informacja prasowa nie funkcjonuje w izolacji, lecz w ramach określonego kontekstu komunikacyjnego, który współkształtuje jej odbiór. Z tego względu nawet pozornie marginalne zniekształcenie może prowadzić do istotnego zafałszowania przekazu, o ile wpływa na jego ogólny sens w percepcji odbiorcy.
Z powyższego wynika, że sprostowanie nie może być traktowane jako instrument prowadzenia sporu co do prawdziwości całokształtu publikacji, lecz jedynie jako środek korekty konkretnego, dającego się zidentyfikować fragmentu przekazu prasowego. Jego treść musi pozostawać w ścisłej korelacji z zakwestionowanym elementem publikacji i nie może wykraczać poza granice niezbędne do dokonania korekty informacyjnej. Każde rozszerzenie jego zakresu w kierunku kreowania autonomicznej narracji faktycznej prowadziłoby do naruszenia funkcjonalnej istoty tej instytucji i jej przekształcenia w niedopuszczalny środek polemiczny.
W konsekwencji sprostowanie prasowe jawi się jako instrument o precyzyjnie wyznaczonych granicach normatywnych, którego zastosowanie wymaga każdorazowo zachowania ścisłej dyscypliny interpretacyjnej. Jego funkcja sprowadza się do korekty informacji faktograficznych zawartych w materiale prasowym, przy jednoczesnym wyłączeniu ingerencji w sferę ocen, interpretacji i opinii, a jego dopuszczalność stanowi wyraz konstytucyjnie zrównoważonego kompromisu pomiędzy wolnością prasy a ochroną praw jednostki.
Z powyższego wynika, że zasadniczym kryterium oceny żądania sprostowania nie jest prawdziwość kwestionowanej informacji ani jej znaczenie dla ogólnego wydźwięku publikacji, lecz to, czy ma ona charakter faktograficzny i czy sprostowanie pozostaje z nią w rzeczowym związku. Ustawodawca nie uzależnił dopuszczalności sprostowania od istotności informacji ani od skali jej wpływu na odbiór materiału prasowego. Oznacza to, że nawet informacje o charakterze ubocznym lub marginalnym, o ile są nieprawdziwe lub nieścisłe i mają charakter faktów, mogą podlegać sprostowaniu. Ocena znaczenia tych informacji należy bowiem ostatecznie do odbiorcy publikacji, który ma możliwość zapoznania się zarówno z materiałem prasowym, jak i z jego sprostowaniem.
Jednocześnie granice dopuszczalności sprostowania wyznacza jego rzeczowy charakter oraz odniesienie do faktów. Niedopuszczalne jest zatem sprostowanie wypowiedzi o charakterze ocennym, opinii, komentarzy czy sugestii, które nie podlegają weryfikacji w kategoriach prawdy lub fałszu. W tym zakresie należy odróżnić informacje faktograficzne, takie jak dane liczbowe, czas trwania programu czy jego koszty produkcji, od ocen dotyczących np. poziomu oglądalności czy atrakcyjności programu, które mieszczą się w sferze wolności wypowiedzi prasowej.
W realiach niniejszej sprawy prowadzi to do wniosku, że część żądań powódki dotyczyła informacji o charakterze faktograficznym, które mogły zostać poddane sprostowaniu, niezależnie od ich znaczenia dla całości publikacji. Dotyczy to w szczególności danych odnoszących się do kosztów produkcji, godzin emisji oraz długości trwania programu, które jako informacje mierzalne i weryfikowalne podlegają korekcie w trybie przewidzianym w art. 31a Prawa prasowego. Bez znaczenia pozostaje przy tym, czy uchybienia w tym zakresie miały charakter istotny czy marginalny, albowiem kryterium to nie zostało przewidziane przez ustawodawcę.
W niniejszej sprawie pierwsze z kwestionowanych przez powódkę stwierdzeń artykułu dotyczyło fragmentu który miał zawierać nieprawdziwą sugestię, (...). Tym niemniej, że kwalifikacja prawna użyta przez powódkę nie wiąże Sądu, albowiem jego związanie żądaniem pozwu (art. 321 § 1 kpc) odnosi się jedynie do podstawy faktycznej oraz granic przedmiotowych żądania, nie zaś do jego kwalifikacji prawnej. W konsekwencji Sąd był uprawniony – bez naruszenia granic żądania – do samodzielnej oceny charakteru prawnego zakwestionowanej wypowiedzi prasowej. W tym zakresie uznał, że sporny fragment publikacji nie może być kwalifikowany jako sugestia o charakterze ocennym. W istocie zawiera on bowiem element faktograficzny poddający się weryfikacji, gdyż odnosi się do konkretnej kwoty i jej rzekomego charakteru jako wynagrodzenia otrzymanego przez powódkę. Tym samym wypowiedź ta mieści się w kategorii informacji nieścisłej w rozumieniu art. 31a Prawa prasowego.
Sąd zważył, że nieścisłość w rozumieniu art. 31a Prawa prasowego obejmuje nie tylko przypadki całkowitej niezgodności informacji z rzeczywistością, lecz również takie sytuacje, w których przekaz – poprzez uproszczenie, brak kontekstu lub nieprecyzyjne przypisanie charakteru określonym danym – prowadzi do zniekształcenia obrazu faktów w odbiorze przeciętnego czytelnika. W rozpoznawanej sprawie istotne znaczenie ma okoliczność, że wskazana w publikacji kwota nie stanowiła osobistego wynagrodzenia powódki, lecz odpowiadała łącznym kosztom produkcji programu, obejmującym m.in. wynagrodzenia zespołu realizacyjnego, koszty techniczne, logistyczne, licencyjne oraz inne koszty produkcyjne. W tym stanie rzeczy Sąd przyjął, że zakwestionowany fragment publikacji w zakresie, w jakim sugerował przypisanie powódce otrzymanie osobistego przychodu w wysokości wskazanej kwoty, stanowi informację nieścisłą, a zatem podlegającą sprostowaniu.
Jednocześnie Sąd nie podzielił stanowiska powódki w zakresie, w jakim żądanie sprostowania obejmowało jego dalszą, rozbudowaną treść, wykraczającą poza prostą korektę zakwestionowanej informacji. W tym zakresie sprostowanie przyjmowało charakter wyjaśniający i opisowy, obejmujący szczegółowe przedstawienie struktury kosztów produkcji programu. Tak ukształtowana treść sprostowania przekracza jednak funkcję wynikającą z art. 31a Prawa prasowego, albowiem instytucja ta nie służy prezentowaniu pełnego, alternatywnego opisu stanu faktycznego, lecz wyłącznie korekcie konkretnej informacji nieprawdziwej lub nieścisłej. W konsekwencji Sąd uznał, że jedynie ta część żądania sprostowania, która odnosi się do korekty nieścisłej informacji polegającej na błędnym utożsamieniu wskazanej kwoty z osobistym wynagrodzeniem powódki, zasługiwała na uwzględnienie. W pozostałym zakresie żądanie podlegało oddaleniu jako wykraczające poza ustawowe granice instytucji sprostowania prasowego.
Drugi kwestionowany przez powódkę fragment miał zawierać nieprawdziwą informację, (...) W tym zakresie Sąd uznał zasadność żądania sprostowania, albowiem zawarte w publikacji informacje w sposób obiektywny nie odpowiadały rzeczywistemu stanowi faktycznemu. Bez znaczenia dla oceny prawnej pozostaje okoliczność, iż rozbieżności pomiędzy danymi przedstawionymi w publikacji a rzeczywistymi kosztami produkcji miały charakter relatywnie niewielki. Instytucja sprostowania prasowego nie przewiduje bowiem kryterium istotności czy „progu tolerancji” błędu, który wyłączałby jego zastosowanie. Decydujące znaczenie ma wyłącznie zgodność informacji z rzeczywistością w ujęciu obiektywnym, a nie stopień jej odchylenia od stanu faktycznego.
Ocena, czy różnica pomiędzy przedstawionymi wartościami ma znaczenie dla odbioru społecznego, nie należy do Sądu w ramach kontroli przesłanek z art. 31a Prawa prasowego. Ustawodawca nie uzależnia bowiem dopuszczalności sprostowania od oceny doniosłości błędu, lecz od samego faktu jego wystąpienia. W tym sensie sprostowanie pełni funkcję korekcyjną w odniesieniu do informacji nieprawdziwych, niezależnie od tego, czy ich niezgodność z rzeczywistością ma charakter istotny, czy też jedynie częściowy. W konsekwencji Sąd przyjął, że kluczowe znaczenie ma nie stopień rozbieżności, lecz sam fakt podania informacji niezgodnej z rzeczywistym kosztem produkcji programu. W świetle zebranego materiału dowodowego należało uznać, że publikacja w tym zakresie nie odzwierciedlała rzeczywistego stanu rzeczy, a zatem spełniona została przesłanka nieprawdziwości informacji w rozumieniu art. 31a Prawa prasowego. Z tego względu żądanie sprostowania w tym zakresie podlegało uwzględnieniu jako odnoszące się do informacji nieprawdziwej, przy czym zakres sprostowania winien ograniczać się do korekty wskazanej wartości, bez potrzeby prezentowania dodatkowych wyjaśnień, które wykraczałyby poza funkcję tej instytucji.
W dalszej kolejności Sąd odniósł się do trzeciego z kwestionowanych fragmentów publikacji, (...)
W zakresie dotyczącym godzin emisji oraz czasu trwania odcinków Sąd uznał, że publikacja zawierała informacje niezgodne ze stanem faktycznym. Ustalenia dokonane w sprawie jednoznacznie wskazują, iż dane te zostały przedstawione w sposób odbiegający od rzeczywistego przebiegu emisji oraz parametrów audycji. W tym kontekście Sąd zważył, że – analogicznie jak w odniesieniu do wcześniej analizowanego elementu – dla oceny zasadności sprostowania nie ma znaczenia skala ani intensywność rozbieżności pomiędzy stanem rzeczywistym a informacją opublikowaną. Instytucja sprostowania prasowego nie operuje bowiem kategorią „dopuszczalnego marginesu błędu”, a jej zastosowanie uzależnione jest wyłącznie od obiektywnej niezgodności informacji z rzeczywistością. Okoliczność, iż nieprawidłowości nie miały charakteru rażącego ani istotnie deformującego przekaz, pozostaje bez znaczenia dla oceny spełnienia przesłanek z art. 31a Prawa prasowego.
Odmiennie Sąd ocenił natomiast tę część zakwestionowanego fragmentu, która odnosiła się do średniej oglądalności oraz ogólnej oceny skali oglądalności programu. W tym zakresie wypowiedź zawarta w publikacji nie miała charakteru czysto faktograficznego, lecz stanowiła rezultat przyjętej przez autora publikacji interpretacji danych oraz ich oceny w kontekście popularności programu. Tego rodzaju elementy, jako odnoszące się do sfery wartościowań i wnioskowań, nie podlegają weryfikacji w kategoriach prawdy i fałszu, a tym samym pozostają poza zakresem zastosowania art. 31a Prawa prasowego. W szczególności ocena „skali oglądalności” stanowi kategorię o charakterze analitycznym i wartościującym, zależną od przyjętych kryteriów interpretacyjnych, a nie od jednego, obiektywnie weryfikowalnego faktu. W konsekwencji tego rodzaju wypowiedzi nie mogą być przedmiotem sprostowania, albowiem sprostowanie nie służy korekcie ocen, opinii ani wniosków wyprowadzanych z danych faktograficznych, lecz wyłącznie korekcie samych faktów.
Mając na uwadze powyższe rozważania Sąd przyjął, że w zakresie dotyczącym godzin emisji oraz czasu trwania odcinków spełnione zostały przesłanki z art. 31a Prawa prasowego uzasadniające sprostowanie, natomiast w pozostałym zakresie żądanie nie mogło zostać uwzględnione jako odnoszące się do wypowiedzi o charakterze ocennym i interpretacyjnym, pozostających poza przedmiotem regulacji tej instytucji.
W dalszej kolejności Sąd odniósł się do czwartego z żądań sprostowania,(...)Powódka twierdziła, że materiał zawierał nieprawdziwą informację, że miała do dyspozycji archiwa (...), dostarczane przez pion produkcji (...) oraz że dostęp ten miał nieodpłatny charakter – za dostęp do tych archiwów musiała jedna każdorazowo płacić i organizować je bez niczyjego pośrednictwa. W tym zakresie Sąd uznał, że żądanie nie zasługiwało na uwzględnienie.
Analiza zakwestionowanego fragmentu publikacji prowadzi do jednoznacznego wniosku, iż nie zawierał on twierdzeń odnoszących się do powódki lecz do (...). Nie formułował on też wobec powódki jakichkolwiek konkretnych informacji w zakresie dostępu do archiwum. Powyższa cześć artykułu nie odnosiła się wprost do jej osoby w tym kontekście, a ewentualne wyprowadzenie takich wniosków stanowiło rezultat interpretacji dokonanej przez powódkę w oparciu o rozbudowaną strukturę tekstu. O ile przyjąć można, że pewne odczytanie publikacji w sposób zaprezentowany przez powódkę jest teoretycznie możliwe, o tyle nie oznacza to, że w tekście zawarte zostały konkretne, weryfikowalne twierdzenia faktyczne dotyczące jej osoby. W konsekwencji brak jest podstaw do uznania, aby w tym zakresie doszło do publikacji informacji nieprawdziwej lub nieścisłej w rozumieniu art. 31a Prawa prasowego, co wyłącza możliwość sprostowania. Instytucja ta nie obejmuje bowiem korekty indywidualnych interpretacji odbiorcy co do sensu wypowiedzi prasowej, lecz odnosi się wyłącznie do obiektywnie istniejących, dających się zidentyfikować twierdzeń faktograficznych zawartych w publikacji. Skoro zatem w spornym zakresie brak jest takiego twierdzenia odnoszącego się do powódki, żądanie nie mogło zostać uwzględnione.
Odmiennie należało ocenić piąte z żądań sprostowania, które dotyczyło dalszych losów zawodowych powódki. W ocenie powódki zawierał on nieprawdziwą informację, (...) W tym zakresie Sąd ustalił, że publikacja zawierała informację niezgodną z rzeczywistym stanem faktycznym, co zostało dodatkowo potwierdzone również przez korektę dokonaną w internetowej wersji materiału.
Okoliczność, iż zakwestionowana informacja pozostawała we względnie luźnym związku z zasadniczym przedmiotem artykułu, pozostaje bez znaczenia dla oceny jej sprostowalności. Przedmiotem ochrony w trybie art. 31a Prawa prasowego jest bowiem prawdziwość i rzetelność informacji jako takich, niezależnie od ich funkcji w strukturze publikacji czy stopnia ich doniosłości dla jej zasadniczej tezy. Kluczowe znaczenie ma wyłącznie to, czy dana informacja ma charakter faktograficzny i czy odpowiada rzeczywistości. Skoro zakwestionowane twierdzenie dotyczyło wprost osoby powódki i okazało się niezgodne z prawdą, spełnione zostały przesłanki ustawowe uzasadniające jego sprostowanie. W konsekwencji żądanie w tym zakresie podlegało uwzględnieniu.
Sąd zważył również, że niniejsze postępowanie nie ma charakteru represyjnego wobec prasy i nie może być utożsamiane z działaniami zmierzającymi do ograniczenia wolności wypowiedzi. W ocenie Sądu powództwo nie nosiło cech nadużycia prawa procesowego ani tzw. działań typu (...), jednak część zgłoszonych żądań nie spełniała ustawowych przesłanek sprostowania, co uzasadniało ich oddalenie. Zakres ingerencji Sądu w treść sprostowania pozostał przy tym ograniczony do granic wyznaczonych stanem faktycznym sprawy. Sąd jest związany podstawą faktyczną żądania i nie może kreować nowej treści sprostowania wykraczającej poza tę podstawę. Może natomiast dokonać jego odpowiedniej korekty w zakresie niezbędnym do dostosowania do wymogów ustawowych, w szczególności poprzez eliminację elementów nierzeczowych lub nieodnoszących się do faktów.
W odniesieniu do formy publikacji sprostowania Sąd miał na uwadze, że zgodnie z przepisami Prawa prasowego powinno ono zostać zamieszczone w sposób odpowiadający publikacji materiału prasowego, którego dotyczy, w szczególności w widocznym miejscu i pod wyraźnym oznaczeniem „Sprostowanie”, a jego treść powinna być sformułowana w pierwszej osobie. Określenie terminu publikacji sprostowania, wynoszącego trzy dni od daty uprawomocnienia się wyroku, znajduje podstawę w art. 32 ust. 1 pkt 1 w związku z ust. 4 Prawa prasowego.
Mając na uwadze wszystkie powyższe okoliczności, Sąd uznał, że żądanie powódki zasługiwało na uwzględnienie w części, w jakiej dotyczyło informacji o charakterze faktograficznym spełniających ustawowe przesłanki sprostowania, przy jednoczesnym oddaleniu żądań odnoszących się do ocen, sugestii oraz treści nieodnoszących się bezpośrednio do osoby powoda. Z tych względów Sąd orzekł jak w pkt. I i II sentencji wyroku.
Rozstrzygnięcie o kosztach procesu
Podstawą rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów postępowania zawartego w pkt. III sentencji był art. 100 kpc, który przewiduje możliwość proporcjonalnego rozdzielenia kosztów między strony w zależności od wyniku sprawy. Zasada ta pozwala uwzględnić zarówno faktyczny wynik postępowania, jak i rzeczywiste nakłady finansowe poniesione przez strony, a także stopień zasadności poszczególnych roszczeń powoda, zapewniając rozliczenie adekwatne i sprawiedliwe.
W niniejszej sprawie powództwo obejmowało pięć odrębnych żądań sprostowania fragmentów materiału prasowego, z których każde podlegało odrębnej ocenie. Sąd dokonał szczegółowej analizy każdego żądania, uwzględniając zarówno charakter informacji podanych w artykule, jak i faktyczne okoliczności stanowiące podstawę roszczeń powoda. Jedno z żądań zostało całkowicie oddalone, dwa kolejne zostały ograniczone w zakresie sprostowania do faktów, eliminując elementy interpretacyjne, a dwa pozostałe uznano za w zasadniczej części lub w całości zasadne. W efekcie Sąd ocenił, że wynik w części zasadnej obejmuje około 75% zgłoszonych żądań, co stało się podstawą do proporcjonalnego rozliczenia kosztów postępowania.
Powódka poniosła w toku postępowania wydatki w wysokości 1 337 złotych, obejmujące opłatę sądową od pozwu w wysokości 600 złotych ( potwierdzenie wpłaty k. 49), wynagrodzenie pełnomocnika oraz opłatę skarbową od dokumentu pełnomocnictwa w wysokości 17 złotych. Pozwany poniósł koszty w wysokości 737 złotych, na które złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika oraz opłata skarbowa od dokumentu pełnomocnictwa w wysokości 17 złotych. Wysokość wynagrodzenia pełnomocników stron w wysokości po 720 złotych została ustalona na podstawie § 8 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie (tj. Dz. U. z 2026 roku, poz. 215 ze zm.) oraz § 8 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tj. Dz. U. z 2026 roku, poz. 118 ze zm.).
Łączne wydatki poniesione przez obie strony wyniosły zatem 2 074 złotych. Zgodnie z zasadą proporcjonalności Sąd ustalił, że pozwany powinien ponieść 75% tych kosztów, co odpowiada kwocie 1 555,50 złotych. Ponieważ faktycznie poniósł już koszty w wysokości 737 złotych, różnica między kwotą należną a wydatkami faktycznie poniesionymi wynosi 818,50 złotych. Sąd zasądził tę kwotę na rzecz powódki jako zwrot kosztów postępowania. Zgodnie z art. 98 § 1 1 kpc została ona powiększoną o ustawowe odsetki za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
Rozliczenie to uwzględnia zarówno stopień uwzględnienia poszczególnych żądań powódki, jak i faktyczne wydatki stron, zapewniając proporcjonalne obciążenie pozwanych kosztami odpowiadającymi ich udziałowi w części przegranej sprawy, przy jednoczesnym wyłączeniu kosztów dotyczących żądań częściowo ograniczonych lub całkowicie oddalonych. Tak ustalone rozliczenie kosztów odzwierciedla rzeczywisty wynik postępowania, gwarantuje sprawiedliwość procesową i adekwatność wydatków, zapewniając pełną równowagę między stronami.
Mając na uwadze powyższe okoliczności oraz treść przepisów prawa, Sąd orzekł jak w sentencji wyroku.
Sędzia Tomasz Niewiadomski