Wyrok z 14 grudnia 2020, sygn. I ACa 767/20
Pokaż pozostałe podstawy prawne (14)
Sygn. akt I ACa 767/20
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 14 grudnia 2020 r.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny
w składzie:
|
Przewodniczący: |
SSA Małgorzata Zwierzyńska (spr.) |
|
Sędziowie: |
SA Dariusz Janiszewski SA Dorota Majerska-Janowska |
po rozpoznaniu w dniu 14 grudnia 2020 r. w Gdańsku
na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa A. S.
przeciwko U. w W.
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanego
od wyroku Sądu Okręgowego w Słupsku
z dnia 7 lipca 2020 r. sygn. akt I C 271/15
I. prostuje niedokładność w zaskarżonym wyroku w zakresie oznaczenia przedmiotu sprawy poprzez zastąpienie słów: „o zadośćuczynienie i rentę” słowami: „o zapłatę”;
II. oddala apelację;
I. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2.700 zł (dwa tysiące siedemset
złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.
Na oryginale właściwe podpisy.
Sygn. akt I ACa 767/20
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 7 lipca 2020 r. Sąd Okręgowy w Słupsku w sprawie o sygn. akt
I C 271/15 z powództwa A. S. przeciwko U. w W. o zadośćuczynienie i rentę zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 50.000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie na wypadek opóźnienia w płatności liczonymi od dnia 21 września 2015 roku do dnia zapłaty (punkt pierwszy) oddalając powództwo w pozostałym zakresie (punkt drugi). Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 1.771 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (punkt trzeci), zaś od powoda na rzecz pozwanego zasądził kwotę 7.410 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (punkt czwarty). W punkcie piątym Sąd zasądził od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Słupsku kwotę 4.280,82tytułem kosztów sądowych, zaś w punkcie szóstym orzekł o nie obciążaniu powoda pozostałymi kosztami procesu.
Jak ustalił Sąd Okręgowy, w dniu 11 kwietnia 2020 r. u powód A. S. jechał jako pasażer pojazdu marki R. o nr rej. (...), kierowanego przez M. P.. Kierujący pojazdem był pod wpływem alkoholu. Posiadacz pojazdu nie miał zawartej umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych (OC). Kierując pojazdem nie dostosował prędkości do panujących warunków, wpadł w poślizg i uderzył w przydrożny słup sieci telekomunikacyjnej, po czym dachował. W organizmie kierowcy stwierdzono zawartość alkoholu na poziomie 2 promili, a u powoda na poziomie 1 promila. W momencie wypadku powód nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. W wyniku zdarzenia kierujący poniósł śmierć, a powód doznał rozległych obrażeń ciała – nieodwracalnego zwichnięcia kręgosłupa szyjnego na poziomie C7 i (...) z porażeniem kończyn dolnych, niedowładem kończyn górnych ran szarpanych szyi, ran twarzy i małżowiny prawego ucha z ubytkiem chrząstki i skóry. Po leczeniu w kilku placówkach służby zdrowia, powoda wypisano do domu w stanie ogólnym dobrym 11 czerwca 2002 roku z zaleceniem rehabilitacji w warunkach ambulatoryjnych.
Postępowanie karne w sprawie tegoż zdarzenia zostało umorzone przez Prokuraturę Rejonową w Chojnicach postanowieniem z dnia 12 czerwca 2002 r.
Po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego, przyznane zostało powodowi przez pozwanego zadośćuczynienie w wysokości 90.000 zł. Jednocześnie wypłacone świadczenie zostało pomniejszone o 50%, albowiem uznano, że w takim stopniu przyczynił się on do szkody, decydując się na jazdę z pijanym kierowcą. W konsekwencji czego, powodowi wypłacono kwotę 45.000 zł. Dodatkowo powód otrzymuje od pozwanego miesięczną rentę w wysokości 500 zł. płatną kwartalnie z tytułu zwiększonych na skutek wypadku potrzeb.
W okresie od 13 marca 2006 r. do 22 kwietnia 2006 r. powód przebywał na Oddziale (...) w Niepublicznym Zespole (...) – rehabilitacyjnym w K., celem usprawnienia kończy dolnych z powodu utrzymującego się porażenia. Z powodu długotrwałego cewnikowania u powoda rozwinęło się zapalenie pęcherza moczowego. W konsekwencji powód podjął leczenie w Poradni Urologicznej. Rozpoznano u niego nerwowo – mięśniową dysfunkcję pęcherza.
Pomimo zgłoszonego – pismem z dnia 28 listopada 2014 r. – dodatkowego żądania zapłaty 500.000 zł., pozwany nie zmienił dotychczasowego stanowiska.
Jak następnie ustalił Sąd Okręgowy, powód nadal pozostaje pod kontrolą lekarza rodzinnego, nie odzyskał sprawności sprzed wypadku, nie może funkcjonować jak w pełni zdrowy człowiek, jest zależny od pomocy rodziny. Powód porusza się na wózku inwalidzkim, aby wyjść z domu, musi być wnoszony i znoszony po schodach, korzysta z pomocy przy czynnościach związanych z utrzymaniem higieny osobistej. Twarz i szyję powoda szpecą blizny, prawa małżowina jest zniekształcona. Powód przed wypadkiem regularnie grał w piłkę nożną. Powód otrzymuje rentę z ZUS w wysokości około 750 zł. netto. Powód otrzymuje również tzw. rentę 500+ dla osób z orzeczeniem o niepełnosprawności w stopniu znacznym rekompensujące koszty opieki oraz świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 222,01 zł. Powód nie może podnosić ciężkich rzeczy. Jest w stanie przygotować posiłek, zjeść, wykonać podstawową samoobsługę. Ma problem z ubraniem dolej części garderoby. Zamieszkuje z matką i siostrą w mieszkaniu mamy. Posiada samochód przystosowany do osób niepełnosprawnych. Grał w klubie tenisa stołowego dla osób na wózkach. Musiał zrezygnować z tej aktywności, gdyż po większym wysiłku miał kłopoty z pęcherzem. Stroni od ludzi. Przed wypadkiem miał więcej kolegów znajomych. U powoda – na skutek przedmiotowego wypadku – nastąpił trwały uszczerbek na zdrowiu w postaci porażenia obu kończyn dolnych, średniego stopnia niedowładu kończyn górnych w wyniku poprzecznej, pourazowej przerwy rdzenia kręgowego na pograniczu odcinka szyjnego i piersiowego z zaburzeniami czucia powierzchniowego i zaburzeniami zwieraczy. U powoda nastąpiło trwałe uszkodzenie pęcherza moczowego z powodu przerwania rdzenia kręgowego. Powód jest zmuszony do stosowania zabezpieczenia w postaci cewnika zewnętrznego. Nie ma szans na całkowity powrót do zdrowia, skutki zdarzenia powód odczuwać będzie do końca życia. Może wykonywać pracę w pozycji siedzącej, w warunkach zakładu pracy chronionej. Nie może wykonywać wyuczonego zawodu – stolarz. Z punktu widzenia neurologicznego i chirurgicznego uszczerbek ten wynosi 80%. Natomiast z punktu widzenia biegłego z dziedziny rehabilitacji medycznej oraz urologa – uszczerbek ten wynosi 100 %. Powód ma możliwość pracy przy komputerze oraz jazdy przystosowanym samochodem. Nie ma szans na całkowity powrót do zdrowia. Po wypadku przez okres roku powód wymagał całodobowej opieki – większość tego czasu spędził w ośrodkach szpitalnych i rehabilitacyjnych. Wymaga pomocy przy przygotowywaniu posiłków i zachowaniu higieny. Pomoc wymagana jest w tym zakresie przez pięć w dni w tygodniu przez jedną godzinę, albowiem nie utrzymuje postawy pionowej, nawet w czasie jedzenia, jego przygotowywania – musi podpierać się rękami, w czasie kąpieli pod prysznicem musi być trzymany i myty. Dodatkowo powód wymaga pomocy przy ubieraniu się robieniu zakupów, cięższych pracach domowych, utrzymaniu domu (np. sprzątanie, prasowanie), przemieszczaniu się poza domem w miejscach trudno dostępnych, w niewielkim zakresie przy przemieszczaniu się z poziomu podłogi na poziom wózka oraz przy oddawaniu moczu, stolca. Łącznie powód wymaga opieki w wymiarze 35 godzin tygodniowo. Powód wymaga okresowej wymiany wózka inwalidzkiego z dopasowanym siedziskiem – ich ceny wynoszą do 10.000 zł za wózek o podwyższonym standardzie. Powód powinien korzystać z wózka inwalidzkiego z napędem – koszt jego zakupu to kwota do 30.000 zł. W Polsce przysługuje częściowa refundacja tego zaopatrzenia raz na cztery lata, a jego wysokość to kwota do 3.000 zł. Dodatkowo wózek powinien posiadać poduszkę przeciwodleżynową – jej koszt to 900-1000 zł. (jej refundacja ze środków publicznych to 350 zł. co dwa lata). Powód powinien korzystać również z pionizatora, którego koszt zakupu wynosi 4.000 zł. – 6.000 zł. oraz uczestniczyć w turnusach rehabilitacyjnych 2-3 razy do roku. Koszt turnusu to 3.000 zł. -3.500 zł. Powód wymaga indywidualnych zajęć z fizjoterapeutą w wymiarze 2 godzin tygodniowo (koszt 1 godziny zajęć to 80-100 zł.) – miesięczny koszt to około 700-870 zł. Wskazane jest korzystanie z fizjoterapii w warunkach domowych. Zakup cewników – ponad limit refundowany przez NFZ to około 70 zł. miesięcznie. Powód zakupuje środki ortopedyczne, cewniki, pieluchomajtki, na co przeznacza 20-250 zł. miesięcznie. Na zakup leków wydatkuje ok 100 zł.. Dodatkowo ponosi koszty dojazdów do sklepu w C., do którego dzieli go 30 km. Do C. jeździ również na rehabilitację. Materac przeciwodleżynowy z poduszka wymienia co 4 lata – koszt 500 zł. Koszt zakupu wózka to 4.000 zł., jednak powód przeznacza na ten cel 1.700 zł., w pozostałym zakresie zakup finansuje (...).
Niezapięcie pasów przez powoda w bardzo znacznym stopniu przyczyniło się do ciężkości obrażeń. Przy zapięciu pasów bezpieczeństwa rozległość i ciężkość urazu stwierdzonego u powoda mogłaby być znacznie lżejsza i mniejsza.
Powód z uwagi na blizny powstałe w obrębie powłok głowy i twarzy doznał łącznie 16% trwałego uszczerbku na zdrowiu. Istnieje możliwość częściowego wycięcia blizny skóry owłosionej głowy. Zabieg jest refundowany przez NFZ. Jednak celowość jego wykonania z uwagi na stosunek ryzyka do rezultatu jest niska. Istnieje również możliwość wszczepienia ekspandera skóry z następowym wycięciem blizny i uzupełnieniem owłosienia. Jest to zabieg refundowany, jednak wiąże się dla powoda z co najmniej dwoma zabiegami operacyjnymi licznymi wizytami kontrolnymi. Najwłaściwszym rozwiązaniem jest uzupełnienie ubytków włosów poprzez ich przeszczep. Nie jest to zabieg refundowany i jego koszt wynosi 20.000 zł. - 25.000 zł. Widoczność blizn policzka prawego oraz blizn szyi mogłaby zostać zmniejszona na skutek wykonania laserów frakcyjnych lub dermbazji medycznej. Koszt zabiegu to około 400 zł. – 600 zł. za zabieg. Powinno zostać wykonane około 5 zabiegów. Ograniczenie widoczności blizny spowodowałby zabieg przeszczepu włosów – koszt około 3.500 zł. W przypadku ubytku tkanek małżowiny usznej prawej możliwa jest korekcja chirurgiczna – szacunkowy koszt to kwota do 1500 zł.
W ocenie Sądu I instancji powództwo tylko w niewielkiej części zasługiwało na uwzględnienie. Powyższe okoliczności były – co do zasady - między stronami bezsporne, dodatkowo dowodzone były dokumentami, co do prawdziwości których nie były składane żadne zastrzeżenia. W ocenie Sądu a quo dowody te tworzyły spójną i logiczną całość, wzajemnie się uzupełniając. Nie zawierały informacji sprzecznych bądź wzajemnie się wykluczających. Znajdowały również potwierdzenie w zeznaniach świadków i powódki. W konsekwencji Sąd uznał je za wiarygodne. Istota sporu sprowadzała się do ustalenia właściwej kwoty zadośćuczynienia i tym samym stosownej oceny cierpień fizycznych i psychicznych powoda, doznanych w związku z przedmiotowym wypadkiem komunikacyjnym oraz ustalenia zasadności roszczenia o rentę.
Sąd Okręgowy dopuścił dowód z opinii biegłych sądowych z zakresu neurologii, ortopedii i traumatologii narządów ruchu, rehabilitacji medycznej, urologii, medycyny sądowej, chirurgii plastycznej, medycyny estetycznej, leczenia oparzeń. Opinie tę były rzeczowe, spójne, logiczne, sporządzone w oparciu o fachową wiedzę i doświadczenie zawodowe biegłych. Biegli w sposób rzetelny i jasny przedstawili swoje wnioski. Opinie nie zawierały sprzeczności. Odmienność ustaleń biegłych co do doznanego uszczerbku na zdrowiu powoda wynikała z faktu, że każdy z nich wypowiadał się w zakresie związanym ze swoją specjalnością i w takiej części ów uszczerbek oceniał.
Za wiarygodne Sąd Okręgowy uznał również zeznania powoda, nie były kwestionowane przez pozwanego. Zeznania te przedstawiały rzeczywisty obraz cierpień powoda doznanych w związku z wypadkiem, leczeniem, rehabilitacją, bieżącym funkcjonowaniem.
Sąd Okręgowy wskazał, iż doszło do wywołania rozstroju zdrowia powoda na skutek wypadku drogowego, w którym uczestniczył. Sumę zasądzoną z tytułu zadośćuczynienia na podstawie art. 445 § 1 k.c., Sąd Okręgowy ocenił stosownie do przeżywanych przez kraj przemian gospodarczych oraz uwzględnieniem wszystkich okoliczności mających wpływ na rozmiar doznanej krzywdy, a m.in. również wieku poszkodowanego i czasu trwania jego cierpień tego, że jeszcze się one nie zakończyły i nigdy, do końca życia nie zakończą. Przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia Sąd miał na uwadze zasadę umiarkowania, wyrażającą się w uwzględnieniu wszystkich okoliczności oraz skutków doznanego kalectwa. Uwzględnił fakt otrzymania przez powoda już kwoty 45.000 zł. – z uwzględnieniem 50% przyczynienia się powoda do powstania szkody - tytułem zadośćuczynienia. Przy czym – co wymaga podkreślenia – powód otrzymał tę kwotę w 2005 r., a zatem niewątpliwie miała ona inną wartość nabywczą niż obecnie. Sąd – by ową wartość uaktualnić – odniósł ją do przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. W roku 2005 wynosiło ono 2.380,29 zł., a w 2020 r. 5.331,47 zł. Zatem wypłacona powodowi kwota (45.000 zł.) stanowiła w roku 2005 około 18,9 średnich miesięcznych pensji. W roku 2020 odpowiadałoby to kwocie około 100.000 zł. (18,9x5.331,47 zł. = 100.792,82 zł.). W niniejszej sytuacji brak jest dowodów na to, iż jakiekolwiek inna kwota została wypłacona powodowi na koszt osoby obowiązanej do odszkodowania z tytułu ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków – nie uwzględniając przyznanej renty.
Powód jest osobą niepełnosprawną, poruszającą się na wózku inwalidzkim, w wielu sytuacjach zdaną na pomoc osób trzecich, doznającą licznych – oczywistych z uwagi na stan zdrowia – ograniczeń w życiu prywatnym oraz zawodowym. Dolegliwości związane z wypadkiem utrzymują się i nie ma szans na to by powód powrócił do sprawności sprzed wypadku. Dyskomfort w życiu powoda jest tym większy, że przed wypadkiem był osobą zdrową w pełni korzystająca z życia, nie doznającą żadnych ograniczeń w życiu codziennym związanych z normalnym wysiłkiem fizycznym.
Wskazał jednak Sąd, iż powód do wypadku w bardzo znacznym stopniu się przyczynił. Powód zdecydował się na jazdę samochodem, którym kierowała osoba będąca w stanie nietrzeźwości, o czym powód wiedział, ponadto jako pasażer nie zapiął pasów bezpieczeństwa. Niezapięcie pasów przez powoda w bardzo znacznym stopniu przyczyniło się do ciężkości jego obrażeń. Podkreślenia wymaga, że gdyby powód owe pasy zapiął, rozległość i ciężkość urazu stwierdzonego u niego mogłaby być znacznie lżejsza i mniejsza.
Opinia biegłego z dziedziny medycyny sądowej w swej treści niewątpliwie rzutuje na stopień przyczynienia się pozwanego do szkody. Zdaniem Sądu Okręgowego, okoliczności sprawy uzasadniają jego ustalenie na poziomie 80%. Powód godząc się na jazdę nietrzeźwym kierowcą, nie zapinając pasów bezpieczeństwa naruszył tym samym normę wynikającą z art. 39 pkt Ustawy Prawo o ruchu drogowym. Powód zlekceważył podstawowe zasady bezpieczeństwa. Jest okolicznością notoryjną, że zapięcie pasów bezpieczeństwa w sposób znaczący ogranicza skutki wypadków. Obrażenia doznane przez pasażerów pojazdu na skutek zadziałania pasów bezpieczeństwa są w sposób istotny mniejsze od obrażeń doznanych na skutek uderzenia w elementy pojazdu lub wypadnięcia z niego. Świadomość zapinania pasów bezpieczeństwa jest i była od dziesiątków lat powszechna, że zaniechanie tego obowiązkowi przez pasażera musi być traktowane jako oczywiste, rażące niedbalstwo, usprawiedliwiające ograniczenie odpowiedzialności na podstawie art. 362 k.c. Przepis ten stanowi, że jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.
W konsekwencji przyjętego przez Sąd 80% przyczynienia się powoda do negatywnych skutków kolizji – skoro powód wysokość zadośćuczynienia przy zerowym przyczynieniu określił na 750.000 zł. – winien, po uwzględnieniu owego przyczynienia otrzymać kwotę 150.000 zł. (20% z 750.000 zł.). Biorąc pod uwagę, że według wartości na chwilę zamknięcia rozprawy dotychczas wypłacone powodowi zadośćuczynienie odpowiada aktualnie kwocie około 100.000 zł., powód winien jeszcze otrzymać kwotę 50.000 zł. Sąd a quo uznał, iż kwota 50.000 zł. - ponad otrzymane już w roku 2005 zadośćuczynienie - w pełni odzwierciedla doznaną przez powoda krzywdę.
Odnosząc się do żądania powoda zasądzenia renty w oparciu o przepis art. 444 §2 k.c. wskazał Sąd I instancji, że renta ta ma na celu wyrównanie szkody majątkowej, powstałej wskutek utraty przez poszkodowanego zdolności do pracy, wyrażającej się utratą dochodów z pracy. W niniejszej sprawie powód – reprezentowany przez fachowego pełnomocnika procesowego – całkowicie pominął ten element, ograniczając się w istocie do wskazania finansowych potrzeb, ponoszonych wydatków. Powód nie udowodnił, jakie dochody mógłby uzyskiwać aktualnie gdyby nie uległ wypadkowi. Powód nie udowodnił również, jakie dochody mógłby uzyskiwać pomimo niepełnosprawności. Biegli zwracali wszak uwagę na to, że powód może określone prace, w określonych warunkach wykonywać.
W ocenie Sądu Okręgowego zasadnym jest podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia roszenia za okres od 1 stycznia 2017 roku do 22 stycznia 2017 roku. Stosownie do art. 118 k.c. jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata. Powód renty wyrównawczej domagał się za okres od stycznia 2017 roku. Pismo zawierające rozszerzenie powództwa nadane zostało do sądu 23 stycznia 2020 roku. Jednakże zarzutem przedawnienia pozwany objął okres do 22 stycznia 2020 roku. W konsekwencji Sąd mógł ów zarzut uwzględnić tylko w tym zakresie.
Dodatkowo powód w żaden sposób nie uzasadnił i nie udowodnił żądania zasądzenia renty w kwocie po 1.041,25 zł. miesięcznie z tytułu zwiększonych potrzeb, płatnej do 10 dnia każdego miesiąca począwszy od stycznia 2017 roku do miesiąca, w którym zostanie wydany wyrok z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w razie uchybienia terminu płatności. Domagając się zasadzenia od miesiąca następnego po wydaniu wyroku kwoty 1.841,25 zł. miesięcznej renty z tytułu zwiększonych potrzeb, płatnej do 10 dnia każdego miesiąca z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w razie uchybienia terminu płatności wskazał, że na powyższą kwotę składają się koszty opieki - 35h tygodniowo x 46 tygodni (gdyż 6 tygodni w roku powód powinien przebywać na turnusach rehabilitacyjnych) x 15 zł. = 24.150 zł. / 12 miesięcy = 2.012,50 zł.; koszt zakupu cewników – 70 zł., koszt rehabilitacji stałej 870 zł. x 10 miesięcy/12 = 725 zł.; koszt rehabilitacji stałej na turnusach 3.500 zł. x 3 turnusy (tyle wskazywał biegły w opinii) = 10.500 zł./12 = 875 zł. Łącznie stosownie do powyższych wyliczeń powód otrzymał kwotę 3.682,50 zł. Powód uwzględnił 50% przyczynienie się do szkody i otrzymał kwotę około 1.841,25 zł. Zdaniem Sądu a quo powód niezasadnie przyjął powyższe kwoty opierając się wyłącznie na górnych stawkach podanych przez biegłego z dziedziny rehabilitacji. Nadto ustalając godzinną stawkę za codzienną opiekę przyjął 15 zł. opierając się na uchwale Rady Gminy w (...) przy czym nie wskazał na podstawie jakich danych ową stawkę wyliczył. Zasadność powołania się na ten akt prawny i ustalenie stawki została zakwestionowana przez pozwanego. W ocenie Sądu, zarzut ten był uzasadniony. Powód nie wskazał na podstawie jakich kryteriów wysokość stawki wyliczył, jakie kryteria dochodowe i na jakiej podstawie przyjął, a do takich odwołuje się powyższa uchwała. Strona pozwana zaakceptowała stawkę na poziomie 10 zł/h i taką stawkę przyjął sąd. W ocenie Sądu koszty opieki - 35h tygodniowo x 46 tygodni (gdyż 6 tygodni w roku powód powinien przebywać na turnusach rehabilitacyjnych) x 10 zł. = 16.100 zł. / 12 miesięcy = 1.341,70 zł.; koszt zakupu cewników – 52,20 zł., koszt rehabilitacji stałej 750 zł. x 10 miesięcy/12 = 625 zł.; koszt rehabilitacji stałej na turnusach 3.250 zł. x 2 turnusy (tyle wskazywał biegły w opinii) = 6.500 zł./12 = 542 zł. Łącznie stosownie do powyższych wyliczeń powód otrzymał kwotę 2.560,90 zł. Uwzględniając 80% przyczynienie się powoda do szkody otrzymujemy kwotę około 512,18 zł. Sąd uśrednił stawki podane prze biegłego. Powód nie udowodnił, że zasadne jest przyjęcie stawki maksymalnej. Sąd przyjął koszt zakupu cewników na poziomie 52,20 zł. miesięcznie – do takiej kwoty biorąc pod uwagę refundację kosztów zakupu dokonywaną przez NFZ świadczenie zaakceptował pozwany. Brak jest dowodów na przyjęcie stawki 70 zł. Wskazał nadto Sąd Okręgowy, iż powód – co również nie zostało wyeksponowane w pismach procesowych powoda – otrzymuje już od pozwanego rentę w wysokości 500 zł. miesięcznie. Jednocześnie powód – na co wskazano wyżej - nie udowodnił jakiej wysokości dochód mógłby uzyskać wykonując prace leżącą realnie w granicach jego możliwości. Dodatkowo powodowi przysługuje świadczenie 500+ (uzupełniające) dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji i świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 222,01 zł.. Wysokość świadczenia uzupełniającego stanowi różnicę między kwotą 1600 zł i łączną kwotą przysługujących świadczeń pieniężnych finansowanych ze środków publicznych, przy czym świadczenie uzupełniające nie może być wyższe niż 500 zł. Dodatek pielęgnacyjny jest świadczeniem comiesięcznym, wypłacanym łącznie z emeryturą lub rentą. Jest to pomoc ze strony państwa w przynajmniej częściowym pokryciu kosztów, które wynikają z niezdolności bądź ograniczonej niezdolności do samodzielnego funkcjonowania beneficjenta świadczenia.
Stosownie do art. 907 §2 k.c. jeżeli obowiązek płacenia renty wynika z ustawy, każda ze stron może w razie zmiany stosunków żądać zmiany wysokości lub czasu trwania renty, chociażby wysokość renty i czas jej trwania były ustalone w orzeczeniu sądowym lub w umowie. Nie każda zmiana stosunków – nawet nieznaczna – daje podstawę do zmiany renty. Przesłanką żądania zmiany wysokości lub czasu trwania renty jest zmiana stosunków, a ciężar dowodu – zgodnie z art. 6 k.c. – spoczywa na powodzie. Ocena, czy nastąpiła zmiana stosunków, uzasadniająca żądanie modyfikacji wysokości lub czasu trwania renty, o której mowa w tym przepisie wymaga porównania stanu faktycznego ustalonego w chwili orzekania o zasądzeniu renty lub w dacie zawarcia ugody (sądowej lub pozasądowej) w tym przedmiocie oraz stanu z chwili, której dotyczy żądanie zmiany. Sąd, rozpoznając powództwo o zmianę wysokości renty za wyrządzoną szkodę, nie bada ponownie przesłanek odpowiedzialności, lecz ogranicza się do sprawdzenia, czy zmiana stosunków usprawiedliwia żądanie zmiany wysokości lub czasu trwania renty. Kierując się tymi poglądami stwierdzić należy, że powód zgodnie z art. 6 k.c. nie wykazał zmiany stosunków w zakresie rozmiarów opieki jakiej potrzebuje. Chodzi tu oczywiście o porównanie okresu, który doprowadził do podwyższenia renty pierwotnie powodowi przyznanej. Takich danych powód nie przedstawił. Wskazać również należy w odniesieniu do żądania rentowego powoda, że nie wskazał on przyczyn dla których nie może korzystać ze świadczeń rehabilitacyjnych refundowanych przez NFZ, pomocy asystenta osoby niepełnosprawnej, opiekunki MOPS, długoterminowej opieki pielęgniarskiej oferowanej przez NFZ.
Mając powyższe okoliczności na uwadze Sąd Okręgowy na podstawie art. 445 k.c. zasądził w punkcie pierwszym zaskarżonego wyroku od pozwanego na rzecz powoda kwotę 50.000 zł.
O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 k.c. w zw. z art. 476 k.c. i zasądził odsetki ustawowe od dnia 21 września 2015 roku, tj. od dnia doręczenia pozwanemu odpisu pozwu. Sąd uznał, iż wtedy pozwany wezwany został do zapłaty dochodzonego świadczenia. Wprawdzie wysokość odszkodowania zależało od oceny Sądu, jednakże pozwany w żadnej mierze nie uzasadnił przyczyn, dla których na etapie postępowania likwidacyjnego nie dopuszczono dowodów pozwalających na ustalenie wpływu niezapiętych pasów bezpieczeństwa na zdrowie powoda i doznany przez niego uszczerbek na zdrowiu; pozwany nie sprecyzował też, jakie okoliczności i przeprowadzone w toku postępowania likwidacyjnego czynności zaważyły na ustaleniu zadośćuczynienia na poziomie 90.000 zł, które – biorąc pod uwagę okoliczności sprawy było zaniżone. Powód nie może być poszkodowany tym, że pozwany wypłaca zaniżoną kwotę świadczenia i niejako wymusza prowadzenia postępowania sądowego, które z uwagi na potrzebę przeprowadzenia licznych i często czasochłonnych dowodów trwa przez dłuższy okres czasu.
Przepis art. 817 §1 k.c. stanowi, iż ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku. Pozwany nie udowodnił, iż niezbędny termin do ustalenia wszelkich wątpliwości wiążących się z okolicznościami zdarzenia był dłuższy. W toku niniejszego postępowania nie pojawiły się żadne nowe okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej szkody, a które nie występowałyby w toku postepowania likwidacyjnego, ewentualnie których w toku takiego postępowania nie byłoby można ustalić.
W pozostałym zakresie Sąd Okręgowy na podstawie art. 445 k.c. oraz art. 481 k.c. w zw. z art. 476 k.c., art. 907 §2 k.c. powództwo oddalił orzekając jak w punkcie drugim zaskarżonego wyroku.
Odnośnie kosztów postępowania, Sąd uznał, iż w niniejszej sprawie zastosowanie ma art. 100 k.p.c. oraz art. 102 k.p.c. Na podstawie art. 113 ustęp 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych Sąd a quo nakazał ściągnąć z od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Słupsku kwotę 4.280,82 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.
Uznając, że zachodziły w sprawie przesłanki do zastosowania w stosunku do powoda przepisu art. 102 k.p.c. Sąd a quo uwzględnił trudną sytuację finansową powoda, jego stan zdrowia wywołany doznanym wypadkiem oraz charakter dochodzonego roszczenia.
Apelację od powyższego orzeczenia wniósł pozwany, zaskarżając wyrok Sądu Okręgowego w części zasądzającej od pozwanego na rzecz powoda kwotę 16.768,49zł stanowiącą ustawowe odsetki za opóźnienie od zasądzonej kwoty 50.000 zł od dnia 21 września 2015 r. do dnia wyrokowania, tj. do dnia 7 lipca 2020 r. oraz w części rozstrzygającej o kosztach procesu (punkt 1, 3, 4, 5 oraz 6). Skarżący zarzucił Sądowi I instancji:
1. naruszenia przepisu prawa procesowego art. 316 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie, że Sąd wydając wyrok bierze za podstawę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy, a tym samym zasądza zadośćuczynienie przy uwzględnieniu zmiany wymiaru krzywdy w czasie i tym samym brak jest podstaw do uznania, że w dacie poprzedzającej wydanie orzeczenia w sprawie pozwany opóźniał się ze spełnieniem świadczenia, szczególnie, że dopiero w skutek postępowania dowodowego przeprowadzonego w toku postępowania przed Sądem m.in. na podstawie opinii biegłego lekarza neurologa, ortopedy, rehabilitanta i chirurga plastycznego ustalono uszczerbek na zdrowiu powoda, obecny stan zdrowia powoda i rokowania na przyszłość. Również dopiero w wyroku Sąd ustalił wysokość przyczynienia i tym samym zakres odpowiedzialności pozwanego;
1. naruszenia przepisu prawa procesowego art. 233 § 1 k.p.c. przez dokonanie przez Sąd I instancji oceny dowodów w sposób przekraczający granicę swobodnej ich oceny oraz w sposób niewszechstronny i nielogiczny polegający na tym, że:
a. Sąd I instancji pominął, że dowód z opinii biegłego lekarza neurologa, ortopedy, rehabilitanta i chirurga plastycznego, zeznania powoda, dokumenty przedłożone przez powoda doprowadziły do ustalenia aktualnego stanu jego zdrowia, potwierdzenia schorzeń powstałych wskutek wypadku przy jednoczesnym wykluczeniu chorób samoistnych, a za czym idzie pełnego i rzeczywistego rozmiaru krzywdy, w związku z czym odpowiednia suma zadośćuczynienia należnego powodowi została ustalona dopiero na etapie ogłoszenia wyroku, powyższe uchybienia skutkowały błędnym ustaleniem terminu naliczania odsetek;
a. Sąd I instancji pominął, że powód dopiero podczas przesłuchania przed Sądem I instancji miał możliwość wiążącego wypowiedzenia się (pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań) co do rozmiaru doznanej krzywdy i jej oceny’ z perspektywy czasu, co daje obiektywną możliwość ustalenia wysokości należnego zadośćuczynienia dopiero na etapie zamknięcia rozprawy i ogłoszenia wyroku, co powinno skutkować zasądzeniem odsetek od zadośćuczynienia od dnia ogłoszenia wyroku, podczas gdy’ Sąd I instancji błędnie uznał, że terminem naliczania odsetek powinna być data wcześniejsza;
2. naruszenie prawa materialnego art. 481 § 1 k.c. poprzez jego zastosowanie i zasądzenie odsetek od zadośćuczynienia, uznając iż przed datą ogłoszenia wyroku strona pozwana miała możliwość wypłaty należnego zadośćuczynienia, podczas gdy’ dopiero w wyroku ustalone zostały przesłanki stanowiące podstawę zasądzenia zadośćuczynienia i miarkowania jego wysokości;
3. naruszenia prawa materialnego art. 445 k.c. poprzez błędną wykładnię i pominięcie, że specyfika świadczenia zadośćuczynienia pieniężnego jest tego rodzaju, że jego wysokość nie jest ściśle określona przez przepisy prawa i ma charakter ocenny, tym samym wobec ustalenia dopiero w wyroku należnej i odpowiedniej sumy zadośćuczynienia, odsetki winny również zostać zasądzone na dzień publikacji wyroku, kiedy to dłużnik ma pewność, że zasądzona kwota zadośćuczynienia jest słuszna nie tylko co do zasady, ale również co do wysokości;
4. naruszenie prawa materialnego art. 445 k.c. poprzez błędną wykładnię i pominięcie, iż zasądzenie zadośćuczynienia oraz ustalenie jego "wysokości stanowi fakultatywne uprawnienie Sądu i nie jest roszczeniem wymagalnym przed datą jego zasądzenia poprzez orzeczenie odsetek za okres wcześniejszy niż dzień ogłoszenia orzeczenia w sprawie;
5. naruszenie prawa materialnego art. 359 § 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie i pominięcie, iż dopiero data prawomocnego wyroku zapadłego w sprawie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę stwarza sytuację prawną wymagalności długu;
6. naruszenie prawa materialnego art. 109 pkt. 1 i 2 Ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych poprzez nie uwzględnienie, iż przepis ten zobowiązuje Pozwanego do wypłaty w terminie 30 dni kwoty jedynie w przypadkach, w których nie istnieje konieczność dokonania wyjaśnień, od których zależy zasadność lub wysokość świadczenia, poprzez orzeczenie odsetek za okres wcześniejszy niż dzień uprawomocnienia się orzeczenia w sprawie;
Wobec tak postawionych zarzutów skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez oddalenie powództwa w zaskarżonej części oraz zmianę rozstrzygnięcia o kosztach sądowych i zwrocie kosztów zastępstwa procesowego w I instancji poprzez stosunkowe zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania w I instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Skarżący nadto wniósł o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania przed sądem II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Powód złożył odpowiedź na apelację pozwanego, w której wniósł o oddalenie apelacji oraz o zasądzenie kosztów postępowania za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Sąd Apelacyjny zważył co następuje:
Na wstępie zauważyć trzeba, że Sąd Apelacyjny skorzystał z możliwości jaką przyznaje mu art. 374 k.p.c. i rozpoznał sprawę na posiedzeniu niejawnym. W myśl bowiem tego przepisu, Sąd drugiej instancji może rozpoznać sprawę na posiedzeniu niejawnym, jeżeli przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne. Rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym jest niedopuszczalne, jeżeli strona w apelacji lub odpowiedzi na apelację złożyła wniosek o przeprowadzenie rozprawy, chyba że cofnięto pozew lub apelację albo zachodzi nieważność postępowania. W analizowanej sprawie żadna z tych przesłanek nie zachodziła. Mając na uwadze stanowisko zaprezentowane w apelacji, jak też materiał dowodowy zgromadzony w niniejszej sprawie, Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że przeprowadzenie rozprawy przed wydaniem wyroku nie było konieczne, a argumenty apelacji nie podważyły skutecznie wnioskowania i wyrokowania Sądu Okręgowego.
Odnosząc się merytorycznie do wywiedzionej apelacji, Sąd Apelacyjny uznał, że była ona bezzasadna.
Przede wszystkim wskazać należy, że apelacja pozwanego ograniczyła się jedynie do zasądzonych przez Sąd Okręgowych odsetek od kwoty zadośćuczynienia od dnia 21 września 2015 r., tj. od dnia doręczenia pozwanemu odpisu pozwu do dnia wyrokowania, czyli 7 lipca 2020 r. oraz konsekwentnie do kosztów postępowania. Sąd a quo stanął na stanowisku, że wprawdzie wysokość odszkodowania zależało od oceny Sądu, to pozwany nie uzasadnił przyczyn, dla których na etapie postępowania likwidacyjnego nie dopuścił dowodów pozwalających na ustalenie niezapiętych pasów bezpieczeństwa na zdrowie powoda i doznany przez niego uszczerbek na zdrowiu, nie sprecyzował jakie dowody ani okoliczności oraz przeprowadzone w toku postępowania likwidacyjnego czynności zaważyły na ustaleniu zadośćuczynienia na poziomie 90.000 zł, która jak ocenił Sąd I instancji w oparciu o ustalone okoliczności przedmiotowej sprawy było zaniżone.
W tym miejscu podnieść należy – mając na względzie bogate orzecznictwo Sądu Najwyższego - że dopuszczalne jest zasądzenie odsetek od różnych dat, tj. od daty wezwania pozwanego do spełnienia świadczenia, od dnia wniesienia pozwu, czy też jak twierdzi apelujący od dnia wyrokowania, a zależy to od okoliczności konkretnej sprawy. W razie wyrządzenia szkody czynem niedozwolonym odsetki należą się poszkodowanemu już od chwili zgłoszenia przezeń roszczenia o zapłatę odszkodowania. Zgodnie bowiem z art. 455 k.c., w tej chwili staje się wymagalny obowiązek sprawcy szkody do spełnienia świadczenia odszkodowawczego, który wynika ze stosunku prawnego łączącego sprawcę szkody i poszkodowanego. Stanowiska tego nie podważa pozostawienie przez ustawę zasądzenia zadośćuczynienia i określenia jego wysokości w pewnym zakresie uznaniu sądu. Przewidziana w art. 445 § 1 i art. 448 k.c. możliwość przyznania przez sąd odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia za krzywdę nie zakłada bowiem dowolności ocen sądu, a jest jedynie konsekwencją niewymiernego w pełni charakteru okoliczności decydujących o doznaniu krzywdy i jej rozmiarze. Pomimo więc pewnej swobody sądu przy orzekaniu o zadośćuczynieniu, wyrok zasądzający zadośćuczynienie nie ma charakteru konstytutywnego, lecz deklaratywny.
Jeżeli natomiast sprawca szkody uważa, że dochodzone zadośćuczynienie jest wygórowane, to może zapłacić świadczenie w wysokości ustalonej przez siebie. W takim wypadku spełnia świadczenie z zastrzeżeniem zwrotu. Jeżeli bowiem okaże się, że zadośćuczynienie w ogóle nie przysługuje poszkodowanemu albo przysługuje w mniejszej wysokości, wówczas po orzeczeniu sądu, sprawca szkody może żądać zwrotu całego świadczenia albo nadpłaty. Jeżeli natomiast okaże się, że zapłacone świadczenie jest w niższej wysokości od orzeczonego przez sąd, to osoba odpowiedzialna za szkodę ma obowiązek pokryć niedopłatę oraz uiścić odsetki od tej niedopłaty, w przypadku gdy poszkodowany będzie ich żądał. Jednocześnie zważyć należy, że przy odpowiedzialności deliktowej wezwanie do zapłaty związane jest z datą doręczenia odpisu pozwu, chyba że strona wykaże istnienie wcześniejszego wezwania przedsądowego. W sytuacji gdy sąd ustali, że żądane zadośćuczynienie w całości lub w części odpowiada rozmiarowi krzywdy istniejącej dopiero w chwili wyrokowania, uzasadnione jest zasądzenie odsetek od całości lub części zadośćuczynienia od tej daty (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 marca 2017 r., , sygn. akt I CSK 213/16, LEX nr 2269100; w wyroku z dnia 18 lutego 2010 r., sygn. akt II CSK 434/09, LEX nr 602638; w wyroku z dnia 2 kwietnia 2015 r., sygn. akt I CSK 169/14,LEX nr 1745784; w wyroku z dnia 18 stycznia 2018 r., V CSK 142/17, LEX nr 2455743).
Mając powyższe stanowisko na uwadze, Sąd Apelacyjny uznał, że w zaskarżonym orzeczeniu Sąd I instancji prawidłowo orzekł o dacie odsetek od należnemu powodowi świadczenia. Rozmiar krzywdy powoda był bowiem znany już w chwili wniesienia pozwu, a przeprowadzone w toku postępowania przed Sądem Okręgowym dowody w postaci opinii biegłych tylko je precyzyjnie zdiagnozowały. Przesądza także o tym okoliczność, że wyrok w sprawie o zadośćuczynienie ma jedynie charakter deklaratywny, co oznacza uwzględnienie stanu istniejącego w czasie zdarzenia lub wówczas, gdy odpowiedzialny za szkodę dowiedział się o jej istnieniu i mógł ocenić jej rozmiar. W związku z tym, znaczenie wezwania wierzyciela z art. 455 k.c. polega na tym, że z jego chwilą na dłużnika zaczyna ciążyć obowiązek niezwłocznego spełnienia świadczenia i że nie spełniając go, popada w opóźnienie, a to uprawnia wierzyciela, do żądania odsetek za czas opóźnienia (art. 481 § 1 k.c.). Mają to na względzie Sąd Apelacyjny uznał zarzuty naruszenia art. 481 § 1 k.c., art. 445 § 1 k.c., 359 § 1 k.c., a także art. 316 § 1 k.p.c. za bezzasadne.
Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny wskazał, że do jego skuteczności nie wystarczy stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając. Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2001 r., sygn. IV CKN 970/00 oraz wyrok Sądy Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., sygn. akt II CKN 817/00).
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, Sąd I instancji powyższych reguł nie naruszył, a jego wywód w zakresie orzeczenia o odsetkach jest spójny, logiczny oraz znajdujący podstawę w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Sąd Okręgowy prawidłowo uznał, że odsetki od zadośćuczynią należą się powodowi od dnia doręczenia pozwu pozwanego, co wynikało z rozważań przedstawionych we wcześniejszej części niniejszego uzasadnienia. Zarzuty apelującego stanowią natomiast jedynie polemikę z prawidłowymi ustaleniami Sąd a quo, które Sąd Apelacyjny w całości podziela.
Jako bezzasadny ocenić należało również zarzut naruszenia art. 109 pkt. 1 i 2 Ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Sąd Apelacyjny stanął na stanowisku, że obowiązek zaspokojenia roszczenia nie staje się wymagalny dopiero z datą wydania uwzględniającego roszczenie wyroku sądowego, lecz już z chwilą wezwania dłużnika do spełnienia świadczenia, z uwzględnieniem reguł wynikających z art. 109 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. 2003 r. o obowiązkowych ubezpieczeniach, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2013 r., poz. 392 ze zm.). Jednocześnie osoby zgłaszające roszczenie są zobowiązane do współpracy z Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym poprzez przedstawienie posiadanych dowodów, dotyczących szkody i zdarzenia, ułatwienia ustalenia okoliczności zdarzenia, identyfikacji sprawy, rozmiaru szkody i do takich osób nie należy wyręczanie ubezpieczyciela w jego ustawowych obowiązkach. Podobnie takiego wyręczania nie należy oczekiwać od sądu. Żaden przepis prawa z zakresu ubezpieczeń nie utożsamia kwestii wyjaśnienia okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności i wysokości szkody z koniecznością wyczekiwania na opinię biegłego i wyrok sądowy.
Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie, aby wyjaśnienie powyższych okoliczności nastąpiło w drodze likwidacji szkody przeprowadzonej przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny Celem postępowania likwidacyjnego jest między innymi ustalenie wysokości szkody i świadczenia zakładu ubezpieczeń. To właśnie w postępowaniu likwidacyjnym winno nastąpić ustalenie wysokości odszkodowania, a rolą sądu w ewentualnym procesie jest kontrola prawidłowości ustalenia wysokości odszkodowania. (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 26 lipca 2016 r., sygn. akt I ACa 370/16, LEX nr 2114025; wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 2 czerwca 2020 r., , sygn. akt I ACa 222/20, LEX nr 3063812 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 26 stycznia 2016 r., sygn. akt I ACa 1480/15, LEX nr 2004531).
Również nie zasługiwała na uwzględnienie apelacja w zakresie rozstrzygnięcia o kosztach postępowania. Skarżący bowiem nie przedstawił bowiem żadnych zarzutów w tym zakresie, zatem Sąd Apelacyjny nie mógł się merytorycznie odnieść do rzekomych nieprawidłowości w orzeczeniu w tym przedmiocie.
Mając powyższe względy na uwadze, Sąd Apelacyjny w punkcie pierwszym na podstawie art. 350 § 1 k.p.c. z urzędu sprostował niedokładność w zaskarżonym wyroku w zakresie oznaczenia przedmiotu sprawy poprzez zastąpienie słów: „o zadośćuczynienie i rentę” słowami: „o zapłatę”.
W punkcie drugim na mocy art. 385 k.p.c. Sąd Apelacyjny uznając apelację powoda za bezzasadną oddalił ją, a o kosztach postępowania apelacyjnego orzekł w punkcie trzecim na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. Wyliczenia należnych kosztów Sąd Apelacyjny dokonał w oparciu o § 2 pkt 5 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2018.265 t.j.).
SSA Dariusz Janiszewski SSA Małgorzata Zwierzyńska SSA Dorota Majerska-Janowska