Postanowienie z 8 stycznia 2026, sygn. II Ca 1973/25
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (4)
Sygn. akt II Ca 1973/25
POSTANOWIENIE
Dnia 8 stycznia 2026 r.
Sąd Okręgowy w Kielcach II Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie następującym:
Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Mariusz Broda
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 8 stycznia 2026 r. sprawy
z wniosku Z. V., H. V. (1)
z udziałem Z. P., G. P.
o rozgraniczenie
na skutek apelacji wnioskodawcy H. V. (1)
od postanowienia Sądu Rejonowego w Jędrzejowie
z dnia 3 października 2025 r. sygn. akt I Ns 169/23
postanawia: oddalić apelację.
(...)
-(...)
(...)
(...)
8.01.2026 r.
Sygn. akt II Ca 1973/25
UZASADNIENIE
Postanowieniem z dnia 3 października 2025 roku sygn. akt I Ns 169/23 Sąd Rejonowy w Jędrzejowie (k. 570):
- w pkt I. rozgraniczył nieruchomość położoną w H., gmina W., powiat (...), województwo (...) stanowiącą współwłasność H. i Z. małżonków V. oznaczoną w ewidencji gruntów jako (...) numer (...), dla której w Sądzie Rejonowym w Jędrzejowie Wydziale Ksiąg Wieczystych została urządzona (...) z nieruchomością położoną w H., gmina W., powiat (...), województwo (...) stanowiącą współwłasność G. i Z. małżonków P. oznaczoną w ewidencji gruntów jako (...) numer (...), dla której w Sądzie Rejonowym w Jędrzejowie Wydziale Ksiąg Wieczystych została urządzona (...), wzdłuż linii koloru pomarańczowego wyznaczonej punktami (...) oznaczonymi na mapie sporządzonej przez geodetę E. A. i zaewidencjonowanej w Starostwie Powiatowym w H. – Wydziale Geodezji, Kartografii i Katastru za numerem ewidencyjnym (...)
- w pkt II. nakazał pobrać na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Rejonowego w Jędrzejowie) od wnioskodawców H. V. (1) i Z. V. solidarnie kwotę 459,71 złotych oraz od uczestników G. P. i Z. P. solidarnie kwotę 1.561,95 złotych tytułem nieuiszczonych kosztów postępowania;
- w pkt III. odstąpił od pobrania pozostałych nieuiszczonych kosztów postępowania;
- w pkt IV. oraz orzekł, że wnioskodawcy i uczestnicy ponoszą koszty postępowania związane ze swoim udziałem w sprawie.
Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny:
Właścicielami (...) są H. i Z. małżonkowie V. na zasadzie wspólności ustawowej majątkowej małżeńskiej. H. V. (2) była właścicielem nieruchomości położonej w H. o numerze (...) na podstawie Aktu Własności Ziemi z dnia 28 marca 1975 roku nr (...). Spadkobiercami H. V. (2) zmarłej 6 grudnia 1985 roku zgodnie z postanowieniem z dnia 28 grudnia 2007 roku w zakresie wchodzącego w skład spadku gospodarstwa rolnego był syn H. V. (1). Umową przekazania własności i posiadania gospodarstwa rolnego z dnia 30 czerwca 1979 roku H. V. (2) przekazała H. V. (1) i Z. V. na zasadzie wspólności ustawowej gospodarstwo rolne wraz z działką numer (...). Umową darowizny z dnia 12 listopada 2014 roku H. V. (1) i Z. V. darowali synowi D. V. nieruchomość o numerze (...). Następnie umową darowizny z dnia 25 lutego 2015 roku D. V. darował H. i Z. V. wskazaną nieruchomość. Dla nieruchomości tej w Sądzie Rejonowym w Jędrzejowie – Wydziale Ksiąg Wieczystych została urządzona (...). Odnośnie działki uczestników G. i Z. małżonków P. o numerze (...) wydany został Akt Własności Ziemi (...) dla U. V. (1). Następnie właścicielem wymienionej działki na mocy umowy przekazania gospodarstwa rolnego z dnia 7 kwietnia 1988 roku był H. V. (3), który umową darowizny z dnia 19 czerwca 2008 roku darował tę działkę C. J.. C. J. sprzedała przedmiotową nieruchomość Z. F. aktem notarialnym z dnia 14 września 2009 roku, a następnie Z. F. sprzedał umową sprzedaży z dnia 16 kwietnia 2012 roku wskazaną działkę G. P. i Z. P. do majątku wspólnego. Dla nieruchomości tej w Sądzie Rejonowym w Jędrzejowie – Wydziale Ksiąg Wieczystych została urządzona księga (...). Dla przedmiotowych nieruchomości opracowana została mapa gruntów scalonych na mocy orzeczenia Powiatowego Urzędu Ziemskiego w H. z dnia 27 września 1933 roku oraz operat (...) z zakładania ewidencji gruntów w latach 1958-1959. Obecny stan zagospodarowania i posiadania terenu nie jest zgodny z decyzją scaleniową z 1933 roku. Według scalenia działka nr (...) miała mieć 0,1931 ha powierzchni, a działka nr (...) powierzchnię 0,1578 ha. Długość działki (...) wynosi około 110, zatem przy jej szerokości na południowym krańcu wskazanym w scaleniu na (...),05 m osiągnięcie zakładanej powierzchni tej działki nie jest możliwe. Mapa scaleniowa obarczona jest „błędem grubym” skutkiem czego w oparciu o dane ze scalenia nie można odtworzyć przebiegu granicy działek (...) z aktualnie wymaganą dokładnością. Operat P.(...) (...) z zakładania ewidencji gruntów w latach 1958-1959 i operat P.(...) (...) z aktualizacji ewidencji gruntów w latach 1981-1983 nie zawierają żadnych danych umożliwiających stwierdzenie stanu posiadania, bowiem nie zawierają żadnych miar dotyczących granicy między działkami nr (...) położonymi w H.. W wyniku aktualizacji ewidencji gruntów i utworzenia drogi przecinającej działkę nr (...) (działka nr (...)), działka nr (...) została podzielona na działkę nr (...) o powierzchni 0, 14 ha i działkę nr (...) o powierzchni 0,02 ha. Nieruchomości, których dotyczy wniosek o rozgraniczenie, położone są bezpośrednio przy drodze numer (...) (działka (...) i część działki (...)) oraz drodze numer (...) (część działki (...)). Drogi te graniczą z nimi od strony południowej. Od wschodu jako pierwsza jest działka nr (...) stanowiąca aktualnie własność G. i Z. małżonków P.. Następnie w kierunku zachodnim znajduje się działka nr (...) będąca obecnie własnością H. i Z. małżonków V.. Poczynając od drogi w kierunku północnym pomiędzy działkami brak jest ogrodzenia, a elementy betonowego złożone są na działce wnioskodawców, dalej znajduje się ogrodzenie z elementów betonowych na słupkach betonowych, a w dalszej części ogrodzenie z siatki rozciągniętej na słupkach betonowych wzniesione przez małżonków V.. Najpierw wnioskodawcy postawili ogrodzenie z siatki w 2017 roku, a następnie w 2018 roku ogrodzenie z elementów betonowych. Dalej na północ do końca działek brak jest ogrodzenia jak też wyraźnych znaków wskazujących na przebieg granicy. Na (...) znajduje się grunt uprawiany wcześniej rolniczo w części południowej, przy czym aktualnie porośnięty jest trawą i chwastami, a w części północnej porośnięty jest drzewami, natomiast na działce G. i Z. małżonków P. znajduje się łąka z rozpoczętą budową domu uczestników, aktualnie nie użytkowana rolniczo. Na odcinku za ogrodzeniem w kierunku północnym brak jest wyraźnej miedzy jak też innych śladów wskazujących na przebieg granicy, teren nie jest przegrodzony, na obu działkach teren jest porośnięty trawą i chwastami. W dalszej części pomiędzy działkami zagospodarowanymi jako łąki (obecnie nie użytkowane) brak jest znaków wskazujących na przebieg granicy. Działki od północy dochodzą do rowu. Małżonkowie P. rozpoczęli w 2017 roku budowę domu na ich działce. Po postawieniu ogrodzenia przez małżonków V. okazało się, że budowa domu jest w odległości 3,90 metra od ogrodzenia. Wówczas powstał spór odnośnie przebiegu granicy. Wcześniej był w rejonie przygranicznym kamień wskazujący zakresu użytkowania sąsiednich działek, ale został usunięty przez wnioskodawców. Obecnie stojące ogrodzenie postawione zostało przez wnioskodawców nie w miejscu położenia kamienia, ale w kierunku działki uczestników. Pozwem wniesionym do Sądu Rejonowego w Jędrzejowie w dniu 28 marca 2018 r. powodowie G. P. i Z. P. domagali się ochrony naruszonego przez pozwanych H. V. (1) i Z. V. prawa własności nieruchomości położonej w H. oznaczonej jako działka nr (...) poprzez nakazanie wydania im wskazanego na szkicu pasa gruntu o szerokości 2,2 m od drogi i 1,8 m od północy na całej długości działki. Wyrokiem z dnia 30 lipca 2021 roku sąd nakazał pozwanym H. V. (1) i Z. V. aby wydali powodom część nieruchomości oznaczonej jako (...) położonej w H. gmina W. dla której tutejszy Sąd prowadzi (...) stanowiącej obszar wyznaczany punktami 1010a-15b-15-14-13-203-1010a na mapie biegłej H. P. zaewidencjonowanej w Wydziale Geodezji, Kartografii, Katastru i Gospodarki Nieruchomościami Starostwa Powiatowego w H. pod numerem P.(...).(...) (...), nakazał pozwanym, aby usunęli postawione przez nich ogrodzenie znajdujące się na obszarze opisanym w pkt. I niniejszego wyroku oraz orzekł o kosztach postępowania. Apelacja H. V. (1) i Z. V. została odrzucona postanowieniem z dnia (...) grudnia 2021 roku Sądu Okręgowego w Kielcach wydanym w sprawie sygn. akt II Ca (...). W dniu 22 czerwca 2022 roku H. V. (1) i Z. V. zgłosili do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego wniosek o przeprowadzenie kontroli budowy domu i zatrzymania budowy na działce uczestników G. i Z. małżonków P.. W wyniku kontroli inspektorat odmówił wszczęcia postępowania w sprawie wstrzymania budowy budynku mieszkalnego jednorodzinnego postanowieniem z dnia 10.07.2017 r.. (...) Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego postanowieniem z dnia 30.08.2017 r, uchylił zaskarżone przez wnioskodawców postanowienie i umorzył postępowanie organu I instancji w przedmiocie odmowy wszczęcia postępowania administracyjnego. Po ponownym rozpoznaniu decyzją z 09.11.2017 r. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego umorzył postępowanie w sprawie budowy budynku mieszkalnego jednorodzinnego na działce uczestników.
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Rejonowy wskazał, że przedmiotem niniejszego postępowania było dokonanie rozgraniczenia nieruchomości położonych w H. własności H. i Z. małżonków V. i uczestników G. i Z. małżonków P.. Poza sporem pozostawały tytuły własności do nieruchomości objętych wnioskiem o rozgraniczenie wobec przeprowadzenia dowodu z obiektywnych, nie budzących wątpliwości co do wiarygodności dowodów z odpisów z księgi wieczystej, aktów własności ziemi i aktów notarialnych dla działek wnioskodawców i uczestników. Sąd dokonał także ustaleń stanu prawnego w oparciu o dokumenty złożone do tych ksiąg oraz przez uczestników niniejszego postępowania, a przedstawiające wcześniejszy stan prawny, a w szczególności na datę 4 listopada 1971 roku. Nie budzą także wątpliwości co do wiarygodności dowody z dokumentacji geodezyjnej odnoszącej się do przedmiotowych nieruchomości. Rozgraniczenie nieruchomości, czyli ustalenie przebiegu ich granic następuje wówczas, gdy nie zostały one ustalone, albo w sytuacji, gdy zostały ustalone, ale stały się sporne jak to miało miejsce w przedmiotowej sprawie. Kryteria rozgraniczenia zostały wskazane w art. 153 kc, przy czym każde ma priorytet przed następnym. Zatem w pierwszej kolejności Sąd powinien dążyć do ustalenia przebiegu granic według stanu prawnego. Przez stan prawny rozumie się także zasiedzenie przygranicznych pasów gruntu (tak: Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 26.04.1967 r. III CR 424/66, OSNCP 14/67, poz. 206). W niniejszej sprawie postępowanie rozgraniczeniowe odnosiło się do jednej granicy biegnącej pomiędzy przylegającymi do siebie (...) (własność H. i Z. małżonków V.) i nr (...) (własność G. i Z. małżonków P.). Istotne było ustalenie przebiegu tej granicy na dzień 4 listopada 1971 roku, bowiem stan posiadania przedmiotowych działek istniejący w tej dacie był podstawą do nabycia ich własności w drodze uwłaszczenia na rzecz poprzedników prawnych wnioskodawców i uczestników, co uznane być musi za „stan prawny” w rozumieniu art. 153 k.c. Jednakże od wymienionej daty upłynęło ponad pięćdziesiąt lat, zatem mogło dojść do zasiedzenia przygranicznych pasów gruntu i do powstania nowego stanu prawnego. Granica gruntów ustalona została przy scaleniu gruntów decyzją scaleniową z 1933 roku, jednakże w oparciu o dane ze scalenia nie można odtworzyć przebiegu przedmiotowej granicy z obecnie wymaganą dokładnością. Z kolei operat P.(...) (...) z zakładania ewidencji gruntów w latach 1958-1959 i operat P.(...) (...) z aktualizacji ewidencji gruntów w latach 1981-1983 nie zawierają danych umożliwiających stwierdzenie stanu posiadania, gdyż nie została wówczas zamierzona granica pomiędzy działką nr (...) a działką nr (...) położonymi w H.. W wyniku aktualizacji ewidencji gruntów i utworzenia drogi przecinającej działkę nr (...) (działka nr (...)), działka nr (...) została podzielona na działkę nr (...) o powierzchni 0, 14 ha i działkę nr (...) o powierzchni 0,02 hektara, jednakże także podczas tych czynności nie był zamierzony stan posiadania istniejący na gruncie. W świetle dokumentacji geodezyjnej nie można ustalić przebiegu granicy prawnej między działkami nr (...), w szczególności na podstawie dokumentacji scaleniowej z 1933 roku. Zgodnie z mapą scaleniową działka nr (...) posiadała powierzchnię 0, 1578 ha, a działka nr (...) posiadała powierzchnię 0,1931 ha. A. granicę działek stanowił rów istniejący dotychczas, a szerokości działek od strony północnej mierzone były linią pomiarową o długości 609,40 m, wyznaczoną punktami: 257-235, biegnącą wzdłuż rowu, prostopadle do granic działek. Szerokość działki nr (...) na planie scaleniowym od strony północnej wynosi 13,65 metra, natomiast szerokość działki nr (...) - 17,40 metra. Od strony południowej działki nr (...) graniczyły z drogą, która załamywała się nad działką nr (...). Załamanie to wyznaczał punkt osnowy nr 230, a szerokości działek były mierzone po skosie, na linie pomiarowe wyznaczone punktami: (...) Miary czołowe działek nr (...) od strony drogi na mapie scaleniowej nie są zbyt czytelne, Szerokość działki nr (...) mierzona po skosie wzdłuż drogi wynosi 15,5 m. Odległość od punktu 230 do granicy z działką nr (...), mierzona po linii (...) na boku osnowy wynosiła 2,95 m, natomiast odległość do granicy z działką nr (...), mierzona wzdłuż linii wyznaczonej punktami (...) wynosiła (...),05 m. W tym zakresie sąd poczynił ustalenia w oparciu o opinie biegłych geodetów, którzy szczegółowo dokonali analizy mapy scaleniowej tak w zakresie granic działek jak i ich powierzchni wynikającej z przyjętych granic. Z mapy scaleniowej z 1933 roku wynika, że działki (...) na całej swej długości posiadały mniej więcej jednakową szerokość. Na gruncie obecnie brak jest punktów granicznych oznaczonych na planie scaleniowym, istniejące w terenie ogrodzenia na działkach sąsiednich również nie stanowią linii prostej. Z uwagi na powyższe nie da się w sposób jednoznaczny i wiarygodny odtworzyć załamania drogi i ustalić skosu, po którym przeprowadzono pomiar szerokości działek wzdłuż drogi. W świetle dokumentacji scaleniowej nie jest możliwe odtworzenie granicy ze scalenia. W świetle tych ustaleń niezasadne jest stanowisko wnioskodawców odnośnie granicy działek wywodzone z powierzchni ich działki. Skoro nie jest możliwym ustalenia granicy działek, zatem nie ma możliwości ustalenia ich powierzchni w oparciu o dokumentację geodezyjną ze scalenia z 1933 roku. Kolejne dokumenty geodezyjne, a to operat P.(...) (...) z zakładania ewidencji gruntów w latach 1958-1959 i operat P.(...) (...) z aktualizacji ewidencji gruntów w latach 1981-1983 nie zawierają żadnych miar dotyczących granicy między działkami nr (...) nr (...) położonymi w H., zatem brak jest w nich danych umożliwiających stwierdzenie stanu posiadania. Mapa ewidencyjna powstała w wyniku założenia ewidencji gruntów jest kopią mapy scaleniowej z 1933 roku, na którą naniesiono zmiany wynikające z pomiaru wykonanego podczas założenia ewidencji gruntów. Również w przypadku aktualizacji ewidencji gruntów w latach 1981-1983 pomiaru nie dowiązano do żadnej osnowy geodezyjnej, a zmiany zamierzono na widoczne granice działek. W przypadku działki nr (...) nie naniesiono żadnych zmian. Działkę nr (...) podzielono na działki nr (...), wydzielając z niej część zajętą pod drogę oznaczoną nr (...). Szkic z pomiaru wykonanego w 1981 roku, podczas aktualizacji ewidencji gruntów, nie zawiera żadnych miar dotyczących granicy pomiędzy działkami nr (...). Jedynym dokumentem zawierającym dane dotyczące przebiegu granicy w oparciu o ustalenie stanu na gruncie jest operat (...) z pomiaru sytuacyjno - wysokościowego wykonanego w latach 1996-1997 przez Biuro Usług (...) ,(...)” i operat P.(...) (...) (...) z pomiaru w 2016 r. do mapy do celów projektowych wykonany przez Biuro Projektowe (...). W operacie (...) widziany przez wykonawcę stan posiadania został określony przez punktami (...) i (...), a w operacie P.(...) (...) (...) widziany przez wykonawcę stan posiadania został oznaczony punktem 19. Jednakże te pomiary na gruncie nie odnoszą się do całej granicy działek. Na skutek samoistnego posiadania na datę 4 listopada 1971 roku doszło do powstania nowego stanu prawnego zgodnego ze stanem faktycznego użytkowania w granicach tego posiadania. Skoro więc dla nabycia własności nieruchomości na podstawie powołanej ustawy decydujący był stan posiadania samoistnego w dniu 4.11.1971 r., to w sytuacji, gdy rozgraniczenie nieruchomości ma nastąpić według stanu prawnego, sąd powinien zmierzać do ustalenia stanu posiadania samoistnego na wymienioną datę i zgodnie z nim wytyczyć granicę. Należy przy tym zaznaczyć, że wnioskodawcy nie wykazali, aby oni lub ich poprzednicy posiadali przedmiotową nieruchomość w granicach przez nich wskazywanych i w ocenie sądu granica pomiędzy działkami objętymi wnioskiem nie odpowiadała danym z ewidencji gruntów, w szczególności przebiegowi granicy według wskazań wnioskodawców (linia czerwona na mapie geodety). Za takim stanowiskiem przemawia sposób zagospodarowania przedmiotowych działek na przestrzeni kolejnych lat do chwili obecnej uwidoczniona na fotografiach lotniczych i brak sporów w zakresie przebiegu granicy. Powyższa argumentacja zgodna jest ze stanowiskiem zaprezentowanym w postanowieniu SN z dnia 31 stycznia 2001 roku (III CKN 1037/98), w którym stwierdzono, że uregulowanie własności gospodarstw rolnych na podstawie w/w ustawy polegające na poświadczeniu nabycia z mocy prawa własności nieruchomości, dokonywane przez organy administracyjne, nie obejmowało ustalenia spornych granic podlegających uwłaszczeniu nieruchomości. Decyzja ta miała jedynie charakter deklaratoryjny, a zatem nie mogła przenosić własności nieruchomości, której rolnik nie nabył z mocy prawa. Jednocześnie takie nabycie własności nieruchomości nie oznacza, że granice te nie mogą okazać się sporne. Kryterium stanu prawnego, określonego w art 153 k.c., oznacza w tym przypadku ustalenie stanu posiadania nieruchomości na dzień nabycia jej własności tj. właśnie 4 listopada 1971 roku jak też ustalenie stanu posiadania samoistnego przez czas wymagany do zasiedzenia. Sąd Najwyższy podkreślił w powołanym judykacie, że nic nie stoi na przeszkodzie w ustaleniu przebiegu granicy według odmiennego od wynikającego z aktów własności ziemi, postępowanie uwłaszczeniowe nie obejmowało bowiem ustalenia spornych granic podlegających uwłaszczeniu nieruchomości. Sąd, dokonując rozgraniczenia, może samodzielnie ustalić obszar i granice działek, bez konieczności zmiany decyzji w postępowaniu administracyjnym, gdyż rozstrzygnięcie sporu o przebieg granicy należy do właściwości sądu, a nie do organu administracyjnego, który nie dokonywał rozgraniczenia w toku postępowania uwłaszczeniowego. Decydujące znaczenie ma tu to, że nabycie własności następowało z mocy prawa, w takich granicach, w jakich działki znajdowały się w posiadaniu rolnika (tu poprzedników wnioskodawcy i uczestnika) w dniu wejścia w życie ustawy uwłaszczeniowej. Ten stan posiadania jest stanem prawnym nieruchomości, a ustalenie go wyłącza badanie dalszych przesłanek wymienionych w przepisie art. 153 k.c. W przedmiotowej sprawie ustalenia przebiegu granicy na datę 4 listopada 1971 roku jest utrudnione, bowiem – jak wskazano wcześniej – dokumentacja geodezyjna nie zawiera ustaleń odnośnie stanu posiadania na wymieniona datę, natomiast z racji znacznego upływu czasu precyzyjne określenie przebiegu granicy jest niemożliwe, tym bardziej, że brak było punktów na gruncie, które określałyby zakres władztwa do czasu postawienia ogrodzenia na części spornej granicy. Jednocześnie oczywistym jest, że granica posiadania nie odpowiada granicy ewidencyjnej wynikającej ze scalenia, jak również ogrodzenie istniejące aktualnie nie odpowiada granicy nieruchomości ze scalenia (tak opinia biegłego E. A.). Wnioskodawcy wnosili o dokonanie rozgraniczenia według linii odpowiadającej granicy wynikającej z dokumentów z geodezyjnych, a to wynikającej ze scalenia z 1933 roku i na okoliczność przebiegu granicy zaoferowali wnioski dowodowe, podobnie jak uczestnicy podnoszący, że wnioskodawcy zajęli część ich działki będącej w ich posiadaniu wskutek postawienia ogrodzenia. Zawnioskowani przez wnioskodawców i uczestników świadkowie zreferowali jedynie te zdarzenia, które sami zaobserwowali, ale nie sięgają one lat siedemdziesiątych. Świadek J. C. nie miał wiedzy odnośnie przebiegu granicy działek i zagospodarowania w przeszłości rejonu przygranicznego oraz zmian w tym zakresie na przestrzeni lat. Świadek z racji pełnionego urzędu miał wiedzę odnośnie prowadzenia rozgraniczeniowego, ale nie potrafił odnieść się do ustaleń w zakresie przebiegu granicy, zatem jego zeznania okazały się nieprzydatne dla wyjaśnienia sprawy. Świadek A. J. zeznał, że wcześniej pomiędzy działkami wnioskodawców i uczestników był kamień przy drodze zaznaczający granicę użytkowania sąsiednich działek, granica użytkowania była równa, a ogrodzenie postawione zostało przez wnioskodawców na pograniczu pola ornego i łąki. Jednocześnie świadek nie potrafił wskazać czy kamień znajdował się w miejscu, gdzie obecnie stoi ogrodzenie. Świadek miał wiedzę o zagospodarowaniu działek z racji bliskiego zamieszkiwania i wykonywania prac na działce wnioskodawców. Potwierdził, że początkowo po rozpoczęciu budowy przez uczestników pomiędzy stronami nie było sporu. Od strony drogi linia użytkowania miała być skośna i działka wnioskodawców uprawiana była do lasu, który posadzony został około 18-20 lat wcześniej. Nigdy nie była orana działka wnioskodawców do asfaltu, bo tam było zajeżdżone. Świadek J. J. nie potrafił wskazać, gdzie jest granica działek. Potwierdził sposób zagospodarowania obu działek przed rozpoczęciem budowy domu i postawieniem płotu. Świadek nie zaobserwował miedzy pomiędzy działkami, a jedynie inny sposób zagospodarowania. Zaobserwował także kamień pomiędzy działkami, ale nie miał wiedzy czy był to granicznik. Świadek nie potrafił stwierdzić czy ogrodzenie powstało w miejscu, do którego wnioskodawcy użytkowali swoją działkę. Świadek uczestniczył w pracach na działce uczestników i wówczas wnioskodawca nie zgłaszał zastrzeżeń odnośnie niewłaściwego posadowienia fundamentów. Także ten świadek wykonywał prace u H. V. (1) i zaobserwował kamień (głaz), ale nie potrafił stwierdzić czy prace wykonywane były na działce wnioskodawców do kamienia. Podobnie świadek H. F. nie potrafił stwierdzić czy kamień rozdzielał obie sąsiadujące działki. Zapamiętał, że pomiędzy działkami była posadzona sosna kiedy Z. F. kupił działkę od V.. Odnośnie postawienia ogrodzenia świadek nie miał wiedzy, a jedynie zaobserwował, że powstało. Świadek potwierdził, że nie było sporu o granicę działek. Świadek P. S. także zeznał, że nie wie jak przebiegała granica, ale zapamiętał wierzbę i kamień, który wyznaczał granicę, którego aktualnie nie ma. Świadek widział także jak wnioskodawcy ładowali kamień na taczkę po rozpoczęciu budowy przez uczestników. Nie potrafił wskazać czy wierzba wskazywała granicę, natomiast zeznał, że od miejsca, gdzie był kamień zostało zaorane w kierunku działki uczestników o około 80 cm. H. V. (1) kopał ten rejon rydlem, bowiem sam prac na traktorze nie wykonuje. Odnosząc się do zeznań tego świadka w świetle fotografii lotniczej z 1997 roku (k.256) można potwierdzić istnienie drzewa na pograniczu działek w rejonie środka działek, gdzie także widoczna jest zmiana zagospodarowania obu sąsiednich działek, a zatem zeznania tego świadka znajdują potwierdzenie w obiektywnych dowodach. Brak natomiast aktualnie na gruncie sosny pomiędzy działkami i nie jest ona widoczna na fotografiach wykonanych po 2009 roku czyli po nabyciu działki przez Z. F., co jest zrozumiałe zważywszy, że nowo posadzone drzewo było na tyle małe, że nie zostało uwidocznione na fotografiach lotniczych i rosło krótko, skoro na fotografii z 2013 roku nie zostało uwiecznione. Zeznania świadków w niniejszej sprawie nie wskazały miejsca przebiegu granicy pomiędzy działkami i odnoszą się do lat dwutysięcznych i późniejszych, natomiast świadkowie nie mieli wiedzy odnośnie przebiegu granicy we wcześniejszym okresie. Zeznania świadków nie wskazują także jak przebiegała granica w odniesieniu do aktualnego użytkowania, w szczególności jak w stosunku do obecnie postawionego odcinka ogrodzenia usytuowany był kamień znajdujący się pomiędzy działami. W zakresie ustaleń odnośnie zakresu posiadania należy odnieść się do dowodów przeprowadzonych w sprawie sygn. akt I C 181/18, albowiem odnoszą się one do samego zdarzenia postawienia ogrodzenia przez wnioskodawców i są bliższe dacie zdarzeń objętych ustaleniami sądu. Przesłuchani w toku tego postępowania świadkowie potwierdzili istnienie kamienia w rejonie przygranicznym. Świadek P. S. zeznał wówczas, że granicę wyznaczał kamień narzutowy leżący bliżej drogi (k.97 akt I C 181/18), od którego prowadziła linia do krawędzi lasu pozwanych. Miedzy pomiędzy działkami nie było. Potwierdził, że to małżonkowie V. zabrali kamień, a teren został zaorany o trzy skiby (ponad metr) w kierunku działki małżonków P. i ogrodzenie zostało postawione tak jak zostało zaorane. Świadek H. F. w omawianej sprawie potwierdził istnienie kamienia, do którego miała sięgać działka jego brata Z. F.. Wówczas granica nie była sporna. Z kolei świadkowie J. J. i A. J. wykonujący prace na działce małżonków V. nie potrafili wskazać, gdzie jest granica, ponieważ orkę wykonywali tak jak wskazał im H. V. (1), przy czym A. J. zapamiętał kamień leżący miedzy działkami bliżej drogi, a płot postawiony był w miejscu styku łąki z polem ornym. Świadkowie ci uczestniczyli także w pracach przy budowie domu małżonków P., podobnie jak świadkowie H. V. (4), A. V., U. V. (2) i potwierdzili, że początkowo po rozpoczęciu prac budowlanych nie było sporu o granicę i nie było wówczas płotu, a H. V. (1) pozwalał na przejazd po swoje działce z materiałami budowlanymi. Podobnie zeznał świadek P. B., który nie znał działek wcześniej, a jedynie uczestniczył w pracach przy budowie. Świadek G. L. nie miał wiedzy odnośnie granicy działek, bowiem nie wykonywał żadnych prac geodezyjnych, a z kolei świadek U. P. (1) wykonywał prace geodezyjne na zlecenie małżonków P. związanych z usytuowaniem budynku na ich działce, ale jego prace ograniczyły się do zaktualizowania mapy poprzez oznaczenie poprawek wynikających ze zmiany sposobu zagospodarowania i wytyczenia budynku. W czasie tych prac nie było ogrodzenia pomiędzy budynkami, natomiast zauważył, że miedza była przesunięta w kierunku działki powodów o około metr. Potwierdzeniem usytuowania przebiegu granicy po linii wyznaczonej przez kamień jest obiektywny dowód w postaci fotografii z lipca 2013 roku wskazującej na istnienie kamienia na styku działek w miejscu, gdzie widać różnice w sposobie zagospodarowania (k.6 akt I C 181/18). Powyższy dowód potwierdza zeznania świadków, którzy wskazywali kamień jako oznaczenie granicy użytkowania obu sąsiednich działek. Wnioskodawca H. V. (1) zeznał, że kiedy przejmował wraz z żoną w 1979 r. działkę granica była zaznaczona, obie działki były łąkami do samej rzeki. Pomiędzy działkami był rowek, obniżenie terenu. Zeznał przy tym, że wiedzieli, że granica prawna przebiegała gdzie indziej. Dopiero kiedy przeszedł na emeryturę czyli w 2012 roku zaczął sadzić ziemianki na swojej działce, przy czym prac sam nie wykonywał, a do orki najmował inne osoby. Nadal między działkami było zagłębienie na około 20 cm głębokości. Rowek przebiegał tak jak obecnie jest postawione ogrodzenie betonowe, przy czym słupki są postawione w jego działce. To ogrodzenie postawione zostało 21 czerwca 2017r. Innych znaków świadczących o granicy poza rowkiem nie było. W 2010 roku postawili kamień, który został wykopany podczas wykopów pod wodę czy inne przyłącze. Potwierdził, że kiedy kupował F. pole, to posadził sosenkę dwa metry dalej od ogrodzenia, ale S. ściął tę sosenkę. Zaprzeczył, aby zabrał z żoną kamień, wskazując, że zabrali go ci, którzy chcieli go do skalniaka. Między słupem a ogrodzeniem S. był wtedy granicznik. Wnioskodawca zeznał, że to P. i S. ukradli w nocy ten granicznik. Z kolei w dalszej części zeznał, że użytkował swoją działkę do linii gdzie obecnie stoi ogrodzenie, płotu nie postawił jak przebiega granica, a odebrał sobie ar 70. Nigdy nie było między sąsiadami rozgraniczeń ani ustalania znaków granicznych. H. V. (1) zeznał, że z drugiej strony działki wchodzi w sąsiada działkę (...), ale nie wie ile. Zaprzeczył, aby przesuwał granicę w 2018 roku, natomiast przyznał, że użytkował do rowka, ale wiedział, że granica jest w innym miejscu. Słuchany informacyjnie w niniejszej sprawie wnioskodawca przyznał, że wcześniej był kamień wskazujący użytkowanie, ale go ukradli. Z kolei w sprawie sygn. akt I C 181/18 H. V. (1) potwierdził, że wcześniej w granicy rosła wierzba, ale zawaliła się około 30 lat wcześniej, natomiast w 2000 roku wstawili kamień nie w celu wyznaczenia granicy, a w celu wskazania jak miały orać osoby do tego najmowane. Granica przebiegała od pokoleń tak, jak obecnie przebiega ogrodzenie. Wnioskodawca zeznał, że geodeta stwierdził, że sąsiad będzie musiał mu oddać kawałek swojej działki od drogi, a kawałek jego działki znajduje się za płotem sąsiada, jednakże twierdzenia te nie znajdują potwierdzenia w zeznaniach świadka U. P. (1) wykonującego wówczas prace geodezyjne. Podniósł też, że część jego działki jest w posiadaniu małżonków P., natomiast w 2013 roku użytkowali tak jak wynika z fotografii z 2013 roku i tak jest dotychczas. Wnioskodawczyni Z. V. zamieszkała w H. w 1973 roku, zatem nie miała wiedzy odnośnie użytkowania działek we wcześniejszym okresie. Potwierdziła użytkowanie do rowka pomiędzy działkami oraz istnienie wierzby na granicy działek, które wskazywały granicę. Według niej kamień nie był wyznacznikiem granicy, był od strony działki P., żeby nie orano za daleko. Nie było sporów wcześniej o granicę. Także zeznała, że geodeta miał informować P., że ma część działki u S., a oni mają u P.. Ogrodzenie było stawiane tak jak doorywali, cały czas było jednakowo użytkowane. Uczestnik G. P. zeznał, że kiedy kupił działkę w 2012 roku widoczna była granica, pomiędzy działkami od strony działki państwa V. był kamień przy drodze, szerokość jego działki do kamienia wynosiła 17,40 m. Państwo V. postawili ogrodzenie nie tak jak przebiegała granica, a około metra w ich stronę. Kamienia już wówczas nie było. Nie znaleźli także żadnych graniczników. W toku postępowania w sprawie sygn. akt I C 181/18 G. P. zeznał, że w świetle tego co zostało im pokazane i przekazane przez właściciela działki granicę wyznaczało z jednej strony ogrodzenie posesji sąsiada, z drugiej zaś widoczny na zdjęciu kamień. Od kamienia biegła też widoczna miedza wzdłuż całej granicy działek. Przed kupnem rozmawiali też z pozwanym i właścicielem posesji z domem oraz bratem zbywcy H. F. i było pewne, że granicę wyznacza miedza. Ich działka była wtedy łąką, a u pozwanych były zasiewy. Taki stan istniał do czerwca 2017 roku, kiedy zaczęli budowę. Po kontroli nadzoru budowlanego sąsiad postawił płot, ale nie wzdłuż tej miedzy, a bliżej ich domu czyli na ich działce. Zniknął też kamień, choć uczestnik nie potrafił wskazać kiedy. Pas gruntu za ogrodzeniem małżonkowie V. zaorali. Podobnie uczestniczka Z. P. potwierdziła, że był kamień, a granica była widoczna ze względu na różnicę w uprawach. Dalej też granica była widoczna, ponieważ były drzewka na działce państwa V.. Po kontroli nadzoru budowlanego państwo V. zaczął stawiać ogrodzenie w ich działce w części trawiastej z przesunięciem około metra. Nadal z sposób zagospodarowania różni się za ogrodzeniem, około metra też jest część trawiasta od strony działki wnioskodawców. Omówione zeznania świadków oraz wnioskodawców i uczestników postępowania wskazują jednoznacznie, że do czasu postawienia ogrodzenia przez wnioskodawców pomiędzy działkami nie było wyraźnej miedzy, a zakres posiadania wynikał z innego sposobu zagospodarowania. Jedynymi znakami wskazującymi na przebieg granicy była wcześniej brzoza – widoczna na fotografii lotniczej z 1997 roku i kamień, który miał być umieszczony na styku działek przez wnioskodawców w 2000 roku. Powyższe potwierdzili małżonkowie V., choć podnosili, że nie miał on wskazywać granicy. W świetle zeznań omówionych wcześniej sąd ustalił, że przez wiele lat do czasu zaistnienia sporu granica była niesporna i prowadziła w miejscu, gdzie była widoczna różnica w sposobie zagospodarowania działek tożsama – w świetle fotografii z 2013 roku – z miejscem usytuowania kamienia. W ocenie sądu położenie kamienia pomiędzy działkami miało na celu właśnie zaznaczenie zakresu władztwa wnioskodawców, skoro – jak zeznał H. V. (1) – kamień był położony po to, żeby orzący jego działkę wiedzieli dokąd mają orać. Tym samym wnioskodawcy wskazali jak daleko sięga ich posiadania, do jakiego miejsca uważają, że mogą uprawiać swoją działkę co niewątpliwie świadczy o tym, że taką część działki uważali za swoją. Sąd nie dał wiary zeznaniom wnioskodawców odnośnie postawienia ogrodzenia w miejscu, gdzie wcześniej znajdował się kamień jak też użytkowania do miejsca, gdzie obecnie stoi ogrodzenie, albowiem ich zeznania są nielogiczne i nie znajdują potwierdzenia w obiektywnych dowodach. Według wnioskodawców granica przebiegała od pokoleń tak, jak obecnie przebiega ogrodzenie i jak wynika z fotografii z 2013 roku, a jednocześnie podnosili, że część ich działki jest w posiadaniu uczestników i takim żądaniom odpowiada ich stanowisko w sprawie. Skoro zatem uznawali, że granica przebiega w innym miejscu, dalej w kierunku działki uczestników, zatem postawili ogrodzenie nie w miejscu, które uważali za granicę swojej działki. W świetle obiektywnych dowodów, a to fotografii z 21.06.2017 r. i fotografii z naoczni sąd nie dał wiary zeznaniom wnioskodawców odnośnie postawienia ogrodzenia w miejscu, gdzie na gruncie przebiegała linia wskazująca granice użytkowania. Na fotografiach złożonych do akt sprawy I C 181/18 widoczne jest stawianie ogrodzenia na nieużytku będącym wówczas na działce uczestników, w znacznej odległości od części zaoranej na działce wnioskodawców. Podobnie na fotografiach z naoczni w sprawie I C 181/18 widać pas nieużytku wzdłuż ogrodzenia od strony działki wnioskodawców. Podobnie świadek U. P. (1) przesłuchany w tej sprawie potwierdził przesunięcie miedzy pomiędzy działkami o około metr w kierunku działki uczestników podczas drugiego pomiaru na gruncie. Świadek ten wykonywał prace związane z posadowieniem budynku na działce uczestników i z tej racji miał wiedzę na temat sposobu zagospodarowania terenu przygranicznego, natomiast nie jest zainteresowany rozstrzygnięciem sprawy na korzyść którejkolwiek stron, wobec czego jego zeznania zasługują na wiarę. Postawienie ogrodzenia nie w miejscu posadowienia wcześniej kamienia i miejsca, gdzie stykały się działki w różny sposób zagospodarowane potwierdził także świadek P. S. przesłuchany w obu sprawach. Świadek zeznał, że obecnie stojące ogrodzenie przesunięte zostało w kierunku działki uczestników i zaorane o około 3 skiby (80 cm). Wprawdzie świadek przyznał, że nie odzywa się do H. V. (1), jednakże fakt ten nie skutkuje uznaniem, że powyższa okoliczność wpłynęła na treść jego zeznań. Zeznania tego świadka znajdują potwierdzenie w innych dowodach omówionych wcześniej, w tym przede wszystkim fotografiach oddających stan zagospodarowania już po postawieniu ogrodzenia, wobec czego sąd uznał je za wiarygodne. Okoliczność kto dokonał usunięcia kamienia znajdującego się pomiędzy działkami – czy wnioskodawcy czy inne osoby- ma mniejsze znaczenie, choć niewątpliwie to wnioskodawcy mieli interes w usunięciu kamienia, aby usunąć znak wskazujący na zakres swojego władztwa i następnie zająć część przygranicznego pasa gruntu poprzez postawienie ogrodzenia dalej w kierunku działki uczestników. Odnośnie istnienia rowku jako miejsca przebiegu granicy i oznaczenia zakresu władztwa wskazywanego przez wnioskodawców to z racji obecnego zagospodarowania sąsiednich działek w dacie oględzin przeprowadzonych w niniejszej sprawi nie był on wyraźny i możliwy do zaobserwowania jako wyraźny znak przebiegu granicy, bowiem obie działki były nieużytkami porośniętymi trawą i chwastami. Wnioskodawczyni Z. V. wskazywała na obniżenie terenu, jednakże z uwagi na czas oględzin oraz rosnące trawy i chwasty nie był on na tyle widoczny, aby świadczyć o przebiegu granicy, tym bardziej, że obie działki w tym czasie były podobnie zagospodarowane (nie uprawiane). Jedynie w rejonie, gdzie na działce wnioskodawców znajduje się las widoczna jest różnica w sposobie zagospodarowania. Także opinie biegłych geodetów w niniejszej sprawie i sprawie sygn. akt I C 181/18 potwierdzają zakres posiadania sąsiednich działek inny niż powstały wskutek postawienia ogrodzenia przez wnioskodawców, a oparty na analizie fotografii lotniczych wykonywanych na przestrzeni lat wpasowanych w państwowy układ odniesienia (ortofotomapy). W świetle analizy ortofotomap biegła H. P. ustaliła, że naruszenie stanu posiadania nastąpiło pomiędzy 2015 a 2018 rokiem (k.139). Mając na uwadze powyższe dowody sąd ustalił, że granice posiadania były inne przed postawieniem ogrodzenia przez wnioskodawców. Granica tak przebiegająca, a to od kamienia po linii prowadzącej do początku lasu, a dalej po linii lasu była akceptowana przez sąsiadów i nie było w tym zakresie sporu pomiędzy wnioskodawcami a poprzednimi właścicielami działki uczestników, a następnie samymi uczestnikami. Nie było żadnych sporów czy to własność czy też naruszenie posiadania, co świadczy o tym, że taka granica była akceptowana. Dostępna dokumentacja geodezyjna zawiera jedynie jeden pomiar granicy użytkowania z 1996 roku oznaczonej punktami (...)-(...) wykonany do założenia mapy sytuacyjno - wysokościowej, ale nie całej granicy, a jedynie jej części. Pomiar ten nie odpowiada aktualnemu położeniu ogrodzenia postawionego przez wnioskodawców, zatem także potwierdza, że posiadanie działki wnioskodawców na przestrzeni lat, a to co najmniej od 1996 roku do 2017 roku czyli do czasu postawienia ogrodzenia nie sięgało ogrodzenia. W zakresie odległości ogrodzenia od miejsca przebiegu posiadania działki przez wnioskodawców zeznania uczestników i zawnioskowanych przez nich świadków nie są spójne. Świadek P. S. wskazał odległość około 80 cm terenu zaoranego, a w sprawie sygn. akt I C 181/18 zeznał, że było zaorane o trzy skiby czyli około metr. Świadek U. P. (1) wskazał, że przesunięcie miedzy miało nastąpić o około metr. G. P. zeznał, że zaplanowali budowę około 5 metrów od granicy (k.219), a następnie zeznał, że ogrodzenie zostało postawione około metr w ich stronę, a nie tak jak prowadziła granica. Podobnie zeznała uczestniczka Z. P.. W świetle opinii biegłego E. A. posiadanie według ortofotomap przy drodze wynikające z fotografii z lat 2004, 2009 i 2015 mieści się pomiędzy miarami szerokości działki (...) przy drodze od (...) m do (...) m, a od strony rowu od 16,21 m do 16,59 m (mapa z k. 318 niniejszej sprawy). Zatem w omawianym okresie nastąpiło przesunięcie zakresu posiadania wnioskodawców w kierunku działki uczestników. Natomiast ogrodzenie postawione zostało przy drodze o 0,96 m w kierunku działki uczestników. Potwierdza to zeznania świadków i uczestników wskazane wcześniej, że stawiając ogrodzenie wnioskodawcy przesunęli je w stosunku do poprzedniej linii posiadania o około metr w rejonie drogi. Dalszy odcinek granicy stanowi przedłużenie linii obecnie istniejącego ogrodzenia do linii lasu i dalej po linii lasu do końca działek. Przed zagrodzeniem posiadanie także dowiązywało do linii lasu na działce wnioskodawców i nie było kwestionowane przez uczestników. Omówione dowody jednoznacznie świadczą o tym, że wnioskodawcy nie władali (...) do linii wyznaczonej przez postawione przez nich ogrodzenie i dalej po linii lasu, ale na odcinku od drogi ich posiadanie przebiegało około metra od aktualnego ustawienia ogrodzenia. Od lat dziewięćdziesiątych przed postawieniem ogrodzenia granica pomiędzy działami przebiegała po miejscu, gdzie przebiegała linia wyznaczona różnicą w zakresie sposobu zagospodarowania działek, przy czym bezpośrednio przy drodze teren był nieużytkowany, porośnięty trawą. Granica upraw na działce wnioskodawców sięgała w przybliżeniu około metra od obecnie istniejącego ogrodzenia na całym odcinku granicy, a po posadzeniu lasu do linii wyznaczonej przez drzewa. Taki stan zagospodarowania był akceptowany przez właścicieli sąsiednich działek i nie było w tym zakresie sporów. Powyższe ustalenia znajdują potwierdzenie w dokumentacji geodezyjnej. W świetle opinii biegłych H. P. i E. A. na pomiarze sytuacyjno – wysokościowym wykonanym w 1996-1997 – operat techniczny nr (...) (...) przyjętym do zasobu geodezyjnego w dniu 21.01.1997 r. znajdującym się w zasobach geodezyjnych oznaczona została granica użytkowania oznaczona punktem (...) do punktu (...) oznaczającego drzewo. (tak opinia biegłego H. P. –k.136,140 akt sprawy I C 181/18). Powyższy pomiar faktycznego użytkowania na gruncie w 1996 roku skutkuje uznaniem za niewiarygodne zeznań wnioskodawców w zakresie użytkowania zawsze zgodnie z dotychczasowym zakresem użytkowania, skoro to użytkowanie we wskazanej dacie nie sięgało do linii istniejącego od 2017 roku ogrodzenia. Wykonany wówczas pomiar oddaje stan użytkowania na 1996 rok zbliżony do miejsca wskazywanego przez uczestników i świadków jako zakres posiadania przed jego naruszeniem przez wnioskodawców. Podobnie odnośnie przebiegu granicy pomiędzy działkami na dalszym odcinku od miejsca, gdzie kończy się ogrodzenie do granicy północnej zeznania wnioskodawców nie zasługują na wiarę, bowiem przebieg granicy był przedłużeniem zakresu posiadania w części przy drodze. Zeznania wskazanych świadków i uczestników postępowania sąd uznał za wiarygodne w zakresie posadowienia ogrodzenia nie w miejscu wcześniejszego przebiegu granicy. Jak wskazano we wcześniejszej części uzasadniania na powyższe wskazuje pomiar granic użytkowania z 1996-1997 roku, ale także fakt braku sporu odnośnie granic do czasu postawienia ogrodzenia i wystąpienia z wnioskiem o rozgraniczenie. Granice posiadania działek były już wówczas inne niż wynikały z danych z ewidencji gruntów, przy czym na datę nadawania tytułów własności poprzednikom wnioskodawców i uczestników nie dokonano ustaleń na gruncie w zakresie granic posiadania, zatem dostępna dokumentacja geodezyjna jest nieprzydatna do wskazania stanu posiadania na datę 4 listopada 1971 roku. W tym zakresie Sąd poczynił ustalenia w oparciu o opinię biegłych H. P. i E. A. w całości je podzielając. Biegli dokonali wnikliwej analizy dostępnej dokumentacji geodezyjnej i w jej oparciu stwierdzili w sposób stanowczy, iż nie jest możliwym wskazanie granicy według pierwotnych tytułów własności. W przeważającej części granicy stan posiadania na gruncie przebiegał inaczej niż wynikający z map, a wskutek wieloletniego posiadania w innych granicach nastąpiło zasiedzenie przygranicznych pasów gruntu. W zasobie Powiatowego Ośrodka (...) w H. znajdują się następujące materiały opisujące granice przedmiotowych działek, a to mapa gruntów scalonych na mocy orzeczenia Powiatowego Urzędu Ziemskiego w H. z dnia 27-09-1933 r., operat P.(...) (...) z zakładania ewidencji gruntów w latach 1958-1959; operat P.(...) (...) z aktualizacji ewidencji gruntów w latach 1981-1983, operat P.(...).(...) (...) z opinią biegłej H. P. wykonaną na temat przedmiotowej granicy na zlecenie Sądu do sprawy I C 181/18 o wydanie nieruchomości oraz operat P.(...).2022.(...) z rozgraniczenia przedmiotowych nieruchomości wykonanego w trybie administracyjnym przez geodetę U. P. (2). Biegły E. A. wykonał pomiar kontrolny obejmujący działki od numeru (...) na zachodzie do numeru 178 na wschodzie przedmiotowego terenu. W wyniku tego pomiaru ustalił, że obecny stan zagospodarowania i posiadania terenu nie jest zgodny z decyzją scaleniową z 1933 roku. Otrzymana wstęga wahań położenia przedmiotowej granicy na północy ma 2,8 m szerokości, a na południu 5,2 metra szerokości. Według scalenia działka nr (...) miała mieć 0,1931 ha powierzchni, a działka nr (...) posiadać 0,1578 ha powierzchni. Długość działki (...) wynosi około 110 więc przy jej szerokości na południowym krańcu ukazanym na scaleniu na (...),05 metrów osiągnięcie zakładanej powierzchni tej działki nie byłoby możliwe, zatem mapa scaleniowa obarczona jest błędem „grubym”. Granice działki nr (...) powinny być w przybliżeniu równoległe, więc jej szerokość na południowym krańcu powinna wynosić ponad 17 metrów. Powyższa analiza prowadzi do wniosku, że w oparciu o dane ze scalenia nie można odtworzyć przebiegu przedmiotowej granicy z obecnie wymaganą dokładnością. Podobny wniosek wyprowadziła biegła H. P. wykonująca opinię do sprawy I C 181/18. Zauważyć przy tym należy, że wnioskodawcy podnosili, że należy zmierzyć granice działek sąsiednich, bowiem brakująca część działki uczestników znajduje się w działce sąsiedniej, ale z drugiej strony ich działki. Jak wskazano wcześniej i wynika to z opinii, biegły E. A. dokonał takich pomiarów, podobnie jak biegła H. P., co znajduje odzwierciedlenie w treści opinii. Jednakże dane wynikające z omawianego operatu nie pozwalają na wskazanie punktów granicznych, zatem nie jest możliwym wskazanie granicy wynikającej z danych z mapy scaleniowej z 1933 roku jak wnosili wnioskodawcy. Nie ulega przy tym wątpliwości w świetle opinii biegłego geodety E. A., że granica wskazywana przez wnioskodawców H. i Z. małżonków V. nie odpowiada granicy według mapy ze scalenia. W świetle opinii biegłych dokumentacja geodezyjna sporządzana w kolejnych latach, a to operat P.(...) (...) z zakładania ewidencji gruntów w latach 1958-1959 i operat P.(...) (...) z aktualizacji ewidencji gruntów w latach 1981-1983 nie zawierają żadnych danych umożliwiających stwierdzenie stanu posiadania, gdyż nie zawierają żadnych miar dotyczących granicy między działką nr (...) a działką nr (...) w H.. Nie można zatem ustalić przebiegu granicy prawnej między działkami nr (...) na podstawie danych geodezyjnych. Biegli dokonali analizy danych geodezyjnych w zakresie ustaleń stanu posiadania. W świetle opinii biegłego E. A. operacie (...) (...) z pomiaru sytuacyjno-wysokościowego wykonanego w latach 1996-1997 i w operacie P.(...) (...) (...) z pomiaru w 2016 r. do mapy do celów projektowych. W operacie (...) (...) stan posiadania został określony przez pikiety nr: (...) i (...), a w operacie P.(...) (...) (...) stan posiadania został określony przez pikietę nr 19. Opinie zawieją także analizę ortofotomap czyli zdjęć lotniczych kartometrycznych -umożliwiających pomiar i odczytanie współrzędnych. W zasobie Powiatowego Ośrodka (...) w H. dostępne są ortofotomapy z lat: 2004, 2009 i 2015, które przedstawiają stan posiadania przedmiotowych działek. Podobna analizę przeprowadziła biegła H. P. w sprawie I C 181/18. Analiza ta prowadzi do wniosku, że wnioskodawcy nie posiadali przygranicznego pasa gruntu do wskazywanej przez nich granicy, a nawet do postawionego w 2017 roku ogrodzenia, co potwierdza także zeznania świadków i uczestników w tym zakresie omówione we wcześniejszej części uzasadnienia. Należy przy tym zauważyć, że ortofotomapy nie dają możliwości dokonania dokładnych pomiarów. W świetle opinii biegłego E. A. odchylenie przebiegu granicy według ortofotomap wynosi kilkadziesiąt centymetrów, co biegły zobrazował na mapie (jako szerokość działki uczestników od (...) do (...) przy drodze i (...) m przy rowie od północy - k.421). Jednocześnie dane te jednoznacznie wskazują, że zakres posiadania znacznie odbiegał od miejsca posadowienia ogrodzenia i przebiegał przez zamierzone w 1996 -1997 roku punkty. W świetle opinii biegłego E. A. nie ulega wątpliwości, że stan prawny w zakresie granicy działek objętych wnioskiem wynika ze scalenia z 1933 roku. Jednakże nie da się ustalić granicy wynikającej z tych danych, a aktualne posiadanie nie odpowiada danym wynikającym z dostępnej dokumentacji geodezyjnej. Należy zaznaczyć, iż wniosek o rozgraniczenie złożony został w 2021 roku, a odnośnie wcześniejszego władania terenami przygranicznymi wnioskodawcy i uczestnicy nie wykazali, aby dochodziło do sporów przed zdarzeniem z 2017 roku, w szczególności w zakresie naruszania posiadania. Zatem w ocenie Sądu do wymienionej daty posiadanie było spokojne, wobec czego prowadziło do zasiedzenia. Wnioskodawcy wnosili o ustalenie przebiegu granicy według linii czarnej wskazującej przebieg granicy według granicy ewidencyjnej wynikającej ze scalenia. Uczestnicy wnosili o przeprowadzenie granicy według linii odpowiadającej przebiegowi granicy na gruncie według stanu posiadania po linii wynikającej z pomiarów z lat 1996-1997 oraz ortofotomap z lat 2004 i 2015. Sąd uznał za wiarygodne i poczynił na ich podstawie ustalenia dowód z dokumentów złożonych do akt sprawy, a odnoszących się do tytułów własności, tak na rzecz aktualnych właścicieli, jak też ich poprzedników jak również w zakresie dokumentacji geodezyjnej odnoszącej się do przedmiotowych działek. Wiarygodne są także dowody z fotografii złożonych do akt sprawy, a odnoszące się do okresu od 1982 roku. Szczegółowo dowody, które miały szczególne znaczenie dla ustaleń faktycznych Sądu zostały omówione w dalszej części uzasadnienia w odniesieniu do poszczególnych odcinków granicy. Już samo przeanalizowanie mapy zawierającej projekt przebiegu granicy przemawia za przyjęciem granicy odpowiadającej swoim przebiegiem zagospodarowaniu terenu oznaczającemu zazwyczaj obszar władztwa sąsiadów nad ich nieruchomościami, akceptowanym przez właścicieli sąsiednich działek do czasu powstania sporu. W świetle fotografii lotniczych datowanych od 1977 roku nie da się jednoznacznie wskazać w jakim miejscu w odniesieniu do ogrodzenia przebiegała granica, zwłaszcza na fotografiach najstarszych, z uwagi na ich małą wyrazistość i brak obiektów charakterystycznych pozwalających na zlokalizowanie przedmiotowych działek. Dopiero fotografie od 2018 roku czyli od czasu rozpoczęcia budowy na działce uczestników pozwalają na odróżnienie obu sąsiednich działek. Oczywiście fotografie te z racji wykonania ze znacznej odległości nie dają możliwości dokładnego określenia granicy (w świetle opinii biegłego z dokładnością do 1,30 m –k.387), zatem w tym zakresie są nieprzydatne dla wyjaśnienia sprawy. Granica działek nigdy nie była sporna i wynikała z wieloletniego posiadania akceptowanego przez sąsiadów do roku 2017, czyli do czasu postawienia ogrodzenia przez wnioskodawców. Wnioskodawcy nie wykazali, aby jakiekolwiek działania w tym zakresie były podejmowane. W ocenie Sądu świadczy to o tym, że poprzednicy prawni wnioskodawców i uczestników jak też oni akceptowali przebieg granicy ustalony na wiele lat przed tym jak stali się właścicielami działki i nie mieli zastrzeżeń odnośnie przebiegu granicy. Tak poczynione ustalenia faktyczne prowadzą do wniosku, że akceptowana była granica wskazana przez uczestników i zawnioskowanych przez nich świadków, a wynikająca z posiada sprzed postawienia przez wnioskodawców ogrodzenia. Odnośnie stanu zagospodarowania sąsiednich działek przed powstaniem ogrodzenia niespornym jest, że granica przebiegała po miejscu styku sposobów zagospodarowania obu działek, a obie działki do czasu rozpoczęcia budowy przez uczestników były uprawiane rolniczo, przy czym działka uczestników była jedynie wykaszana, a działka wnioskodawców uprawiana jako pole orne. Jak wskazano wcześniej jedyny pomiar na gruncie zakresu posiadania wykonany w 1996 roku wskazuje na przebieg posiadania, zatem o ile miałoby dojść do zajęcia części działki wnioskodawców to nastąpiłoby to już wcześniej, skoro już wówczas zakres władztwa był inny niż wynikający z danych z ewidencji gruntów. Tymczasem na powyższe nic nie wskazuje, skoro granica nie była sporna, a działka wnioskodawców była użytkowana przez nich od 1979 roku. Skoro granica posiadania działek sąsiednich istniała znacznie wcześniej niż postawienie ogrodzenia pomiędzy działkami przez wnioskodawców, zatem nastąpiło zasiedzenie przygranicznych pasów gruntu wskutek wieloletniego posiadania. Sąd nie dał wiary zeznaniom wnioskodawców odnośnie postawienia ogrodzenia obecnie istniejącego na działce wnioskodawców w miejscu styku ich upraw z terenem działki uczestników, bowiem takie twierdzenia nie znajdują potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym omówionym wcześniej. Zdaniem sądu zakres posiadania działki przez wnioskodawców był taki jak wynikało to z pomiarów z 1996 roku, a w pozostałej części taki jak przed postawieniem ogrodzenia. Było to akceptowane przez wnioskodawców jako odpowiadające przebiegowi granicy działek sąsiednich, było potwierdzeniem wcześniej istniejącej przed postawieniem ogrodzenia granicy władztwa pomiędzy działkami akceptowanej przez sąsiadów i odpowiadało stanowi istniejącemu przed postawieniem ogrodzenia przez wiele lat, w tym także na czas uzyskania aktów własności ziemi. Wprawdzie przesłuchani w sprawie świadkowie i uczestnicy postępowania zasadniczo nie mieli wiedzy odnośnie tego jak wyznaczona była granica działek na datę 4 listopada 1971 roku, jednakże nie wynika z przeprowadzonych dowodów, aby granica przebiegała w inny sposób na datę nadania tytułów własności poprzednikom prawnym wnioskodawców i uczestników, a po tej dacie w dalszym ciągu władanie nie uległo zmianie do czasu postawienia ogrodzenia. Nie wynika ze złożonych zeznań, aby był taki czas, gdy zaistniał spór w tym zakresie, albo, żeby nastąpiło uzgodnienie odnośnie wytyczenia nowej granicy odmiennej od dotychczasowego posiadania. Uwzględniając poczynione ustalenia Sąd uznał, iż granica działek wynikała z wieloletniego posiadania i było to spokojnie posiadanie prowadzące do zasiedzenia przygranicznych pasów gruntu, a stan posiadania na datę 4 listopada 1971 roku był w przybliżeniu podobny. Zauważyć przy tym trzeba, że na odcinku od miejsca, gdzie kończy się ogrodzenie pomiędzy działkami nie ma wyraźnej miedzy, teren nie jest uprawiany na obu sąsiednich działkach, przy czym w części północnej na działce wnioskodawców posadzony jest las, a zatem zakres władztwa wyznaczany jest różnicą w zagospodarowaniu nieruchomości i linią stanowiącą granicę lasu od strony działki uczestników. Sąd w całości podzielił opinię biegłego geodety E. A. na okoliczność wskazania granicy wynikającej z danych z operatu ewidencji gruntów. Biegły w sposób logiczny i przekonujący uzasadnił umiejscowienie granic działek objętych postępowaniem w sprawie o rozgraniczenie i ich wskazanie na gruncie oraz zinterpretował wytyczenie granicy w operacie ewidencji gruntów. Uwzględniając wyżej wymienione okoliczności Sąd uznał, iż granica pomiędzy (...) powinna przebiegać zgodnie ze stanem posiadania na gruncie przed postawieniem ogrodzenia przez wnioskodawców. Należy zauważyć, że biegły wskazał opcjonalnie kilka linii wskazujących zakres władztwa. Jednakże mają na względzie treść opinii biegłego w zakresie dokładności wskazań na podstawie ortofotomap jak też treść zeznań uczestników i świadków U. P. (1) i P. S. omówionych wcześniej oraz ustalenia poczynione w sprawie sygn. akt I C 181/18 omówione we wcześniejszej części uzasadnienia sąd przyjął, że wnioskodawcy w 2017 roku zajęli przy drodze obszar około jednego metra, zatem posiadanie uczestników sięgało w tym rejonie około metr od obecnie istniejącego ogrodzenia, co wskazuje na przebieg granicy w miejscu oznaczonym przez biegłego punktem 15s. Ogrodzenie postawione przez wnioskodawców przebiega w odległości 16,31 m od ogrodzenia działki (...) od strony wschodniej, a punkt 15s znajduje się w odległości (...) m, co daje odległość pomiędzy ogrodzeniem i tym punktem 0,96 m. Powyższe potwierdzają także zeznania uczestnika G. P., który zeznał, że szerokość jego działki po zakupie wynosiła do kamienia 17,40 m. Od tego miejsca posiadanie prowadziło prosto do linii wyznaczonej punktami z pomiarów z lat 1996-1997 oznaczonych numerami (...) i (...), a dalej po przedłużeniu tej linii do granicy północnej działek, a jednocześnie odpowiadającej granicy posiadania wynikającej z ortofotomapy z 2015 roku czyli z okresu sprzed zaistnienia sporu do punktu 15n. Zauważyć należy, że w północnej części działek odchylenia przebiegu granicy wynikające z ortofotomap mieszczą się w przedziale 38 cm (pomiędzy 16,21 i 16,59 m) i na tym odcinku z racji nieużytkowania działek brak jest wyraźnej miedzy, a jedynym wyznacznikiem przebiegu zakresu posiadania jest las rosnący na działce wnioskodawców. Z kolei z mapy wykonanej do sprawy I C 181/18 wynika, że w dacie oględzin przeprowadzonych przez biegłą była widoczna miedza na odcinku od punktu (...) do miejsca, gdzie zaczynał się las na działce wnioskodawców. Fotografie z naoczni przeprowadzonej w tej sprawie wskazują, że działki nie były rozdzielone miedzą, a widoczna była różnica w sposobie zagospodarowania działek. Uwzględniając powyższe ustalenia sąd dokonał rozgraniczenia po linii wynikającej z posiadania ustalonego na podstawie omówionych dowodów czyli od punktu 15s stanowiącego przecięcie zakresu posiadania obu działek z działką sąsiednią (droga) do punktów (...) i (...) oznaczających zakres posiadania ustalony w 1996, a dalej po linii odpowiadającej zakresowi posiadania do punktu 15n na końcu granicy działek, oznaczonych na mapie sporządzonej przez geodetę E. A. i zaewidencjonowanej przez Starostę (...) - Powiatowy Ośrodek (...) za numerem ewidencyjnym P.(...) (...) Taki przebieg granicy stanowi zobrazowanie stanu istniejącego na gruncie odpowiadającego stanowi prawnemu wynikającemu zarówno z posiadania na 4 listopada 1971 roku, jak też wieloletniego posiadania prowadzącego do ustalenia stanu prawnego w drodze zasiedzenia (stanowi wieloletniego posiadania), a zatem w takich granicach, w jakich poprzednicy prawni wnioskodawców i uczestników nabyli własność działek. Doszło do zasiedzenia przygranicznych pasów gruntu w granicach faktycznego władztwa sprzed daty postawienia ogrodzenia i zaorania przygranicznego pasa gruntu, co było przedmiotem szczegółowych rozważań sądu we wcześniejszej części uzasadnienia. Należy pamiętać, iż konflikt graniczny datuje się od 2017 roku, doszło zatem do spokojnego posiadania prowadzącego do zasiedzenia. O kosztach orzeczono na podstawie art. 520 § 1 k.p.c. Sąd odstąpił od pobrania od wnioskodawców i uczestników pozostałych kosztów za pozyskaną dokumentację geodezyjną jako wynikających z czynności nie wnioskowanych przez nich. Pozyskana dokumentacja w znacznej części została załączona do opinii biegłego. W pozostałym zakresie Sąd orzekł, że wnioskodawcy i uczestnicy ponoszą koszty postepowania związane z ich udziałem w sprawie.
Postanowienie w całości zaskarżył H. V. (1), który w wywiedzionej apelacji (k.593-599; 607-608) poprzestał na sformułowaniu wprost jednego zarzutu, co do tego, że Sąd Rejonowy w toku postępowania (w oparciu o dowód z opinii biegłego geodety E. A.) miał skontrolować, czy geodeta U. (...) (winno być: (...)) dokonał rozgraniczenia zgodnie z mapą scaleniową z 1933 roku, czy zrobił to niedbale jak sam stwierdził. Nadto skarżący zakwestionował pracę wykonaną przez ww. geodetę, jak również pracę (sporządzoną mapę), którą wykonała geodeta H. P.. H. V. (1) zakwestionował także ocenę materiału dowodowego, która została dokonana przez Sąd I instancji. Stwierdził, że projektant U. P. (1), który sporządzał projekt domu Z. i G. P. posadowił go na (...) w H. o szerokości 18,65 m., a przedmiotowa nieruchomość nigdy nie miała takiego wymiaru (takiej szerokości nie ma na żadnej mapie dostępnej w zasobach geodezyjnych, działka ma szerokość 16,30 m.) – wnioskodawca domagał się ukarania uczestników oraz projektanta. Dodatkowo H. V. (1) wskazał, że wnosi o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędzi referent, której zarzucił „fałszowanie zeznań zawartych w protokołach rozpraw” – istnieją rozbieżności pomiędzy protokołami w wersji papierowej i w wersji elektronicznej.
Wobec powyższego skarżący wniósł o uchylenie postanowienia.
Uczestnicy nie zajęli żadnego stanowiska w postępowaniu apelacyjnym.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
W pierwszej kolejności zauważyć należy, że Sąd Okręgowy rozpoznał sprawę w postepowaniu apelacyjnym – na skutek apelacji H. V. (1), bo apelacja Z. V. została odrzucona prawomocnym postanowieniem z dnia 27.11.2025 r.
Apelacja H. V. (1) była niezasadna.
Rozpoznanie każdej sprawy w postępowaniu cywilnym, wymaga uprzedniego prawidłowego zidentyfikowania jej prawnomaterialnego modelu, a następnie – faktów istotnych dla zastosowania tworzących ten model norm prawa materialnego. Chociaż analiza uzasadnienia zaskarżonego postanowienia, potwierdza to, że Sąd Rejonowy co do zasady prawidłowo odtworzył ów model prawnomaterialny postępowania w sprawie o rozgraniczenie nieruchomości, to jednak wnioski jakie ostatecznie wyprowadził na tle wykładni i zastosowania przepisu art. 153 k.c. – w kontekście poczynionych ustaleń faktycznych – nie były trafne, tak w zakresie wyboru kryterium rozgraniczenia jak i tego, co miało potwierdzać jego zastosowanie w tym konkretnym przypadku. Dlatego raz jeszcze w pierwszej kolejności wyjaśnić należy to wszystko co nabiera istotności w sprawie o rozgraniczenie nieruchomości – na tle prawidłowego stosowania art. 153 k.c., a w konsekwencji tego i identyfikacji faktów istotnych dla rozstrzygnięcia w punktu widzenia prawidłowej wykładni tego przepisu. To wszystko niewątpliwie ma znaczenie także z punktu widzenia weryfikacji prawidłowości podstawy faktycznej zaskarżonego postanowienia – w postępowaniu apelacyjnym, skoro zasadności mogą nabrać jedynie te zarzuty (naruszenia prawa procesowego, czy błędu w ustaleniu), które dotyczą faktów istotnych, tj. mogących mieć tak pojmowane znaczenie, dla rozstrzygnięcia sprawy.
Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem ( p. m.in. postanowienie SN z dnia 16.10.2020r., III CSK 48/20) kryteria wskazane w art. 153 k.c. są ułożone w ścisłej hierarchii, a zatem jeżeli możliwe jest rozgraniczenie dwóch nieruchomości według stanu prawnego, to niedopuszczalne jest ich rozgraniczenie (w tym korygowanie) według ostatniego spokojnego posiadania. Zatem przepis art. 153 k.c. nie tylko wyznacza trzy kryteria rozgraniczenia, ale jednocześnie reguluje kolejność ich zastosowania, a każde z nich ma pierwszeństwo przed następnym. Ich zastosowanie, zgodnie z zasadą da mihi facto, dabo tibii ius, należy do sądu niezależnie od stanowisk uczestników postępowania (p. postanowienie SN z dnia 26.04.2007 r., II CSK 18/07). Wykluczone jest także korygowanie przebiegu granic ustalanych według stanu prawnego przez włączenie kryterium ostatniego spokojnego stanu posiadania, czy kryterium wszelkich okoliczności. Również tylko sama wątpliwość, co do stanu prawnego nieruchomości nie uzasadnia jeszcze dokonania rozgraniczenia według kryterium ostatniego stanu spokojnego posiadania, nie oznacza bowiem, że stanu prawnego nie da się ustalić (por. postanowienie SN z dnia 8.08.2016 r., II CSK 836/15 i tam powołane orzecznictwo). Dopuszczalne jest ustalenie przebiegu granicy w oparciu o stan prawny w takim zakresie, tj. jest na pewnym odcinku granicy, w jakim stwierdzenie stanu prawnego jest możliwe, natomiast w pozostałym zakresie, tj. w odniesieniu do tej części granicy, gdzie tego stanu prawnego w toku postępowania nie zdołano określić, granica powinna być wyznaczona według kolejnego kryterium, czyli ustalonego ostatniego spokojnego stanu posiadania (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 2 grudnia 1998 r., I CSK 930/97, niepubl.), a ile i tego nie można ustalić – według ostatniego kryterium, czy z uwzględnieniem wszelkich okoliczności. Tym samym brak podstaw do przyjęcia, w odniesieniu do pozostałych fragmentów granicy kryterium stanu prawnego, wskazuje na konieczność rozgraniczenia według dalszych reguł (p. także postanowienie SN z dnia 27.04.2018 r., IV CSK 210/17).
Stan prawny, to stan wynikający w szczególności z tytułów własności, z orzeczeń sądów i decyzji administracyjnych, a także z map ewidencyjnych (katastralnych), przedstawiających konfigurację nieruchomości gruntowych, a niejednokrotnie pozwalających na ustalenie ich powierzchni (obszaru), mającej niekiedy - choć nie zawsze - istotne znaczenie przy ustalaniu przebiegu granic (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 26 lipca 2017 r., III CSK 279/16, OSNC 2018, Nr 4, poz. 44, z dnia 3 lipca 2019 r., II CSK 817/18, nie publ. i z dnia 15 czerwca 2020 r., III CSK 336/19, nie publ.). W tym kontekście istotne znaczenie mogą mieć dokumenty w postaci: map, wyrysów map, operatów geodezyjnych, wyników pomiarów geodezyjnych będących podstawą ewidencji gruntów i wpisów w księgach wieczystych (por. w nowszym orzecznictwie wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2016 r., II CSK 836/15, nie publ., postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 20 marca 2019 r., IV CSK 388/18, nie publ. i z dnia 3 lipca 2019 r., II CSK 817/18, nie publ.). Jednakże stan prawny nieruchomości mogą kształtować różne zdarzenia prawne (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2012 r., IV CSK 252/11, nie publ.), które należy oceniać na podstawie wszelkich dokumentów i innych dowodów, w tym osobowych (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 24 sierpnia 2011 r., IV CSK 596/10, i z dnia 20 listopada 2014 r., V CSK 71/14, nie publ. oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 października 2013 r., IV CSK 19/13, nie publ.). Przepis art. 153 k.c. zapewnia sądowi swobodę co do rodzaju środków dowodowych, na podstawie których następuje odtworzenie przebiegu granicy, wiarygodność zaś i moc tych dowodów podlega swobodnej ocenie, stosownie do art. 233 § 1 w związku z art. 13 § 2 k.p.c. (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 21 maja 1998 r., III CKN 475/97, nie publ., z dnia 20 listopada 2014 r., V CSK 71/14, z dnia 20 grudnia 2018 r., III CSK 169/18, nie publ. i z dnia 3 lipca 2019 r., II CSK 817/18).
Istotą rozgraniczenia nieruchomości według pierwszego kryterium, tj. stanu prawnego jest ustalenie wzajemnego przestrzennego zakresu prawa własności do sąsiadujących ze sobą nieruchomości. Jeżeli tego rodzaju stan prawny daje się ustalić, to granica nieruchomości winna być ustalona zgodnie z przebiegiem linii granicznych ustalonych na podstawie wszystkich możliwych i dostępnych dowodów, o jakich była już wyżej mowa. Natomiast wyjątkowo granica może być przesunięta w inne miejsce, jeżeli okaże się, że pasy gruntu wzdłuż tej linii stały się przedmiotem zasiedzenia przez któregoś z uczestników postępowania rozgraniczeniowego. Z kolei tylko w razie uprzedniego ustalenia przebiegu linii granicznej według dokumentów może wchodzić z rachubę kwestia rozgraniczenia z uwzględnieniem nadto zasiedzenia przygranicznych pasów ziemi jako rozgraniczenia według kryterium stanu prawnego granic. Przez przygraniczny pas gruntu należy rozumieć pasmo ziemi przylegające do geodezyjnej - katastralnej lub ewidencyjnej granicy nieruchomości, posiadane przez właściciela nieruchomości sąsiedniej z naruszeniem tej granicy w sposób prowadzący do nabycia własności tego pasma przez zasiedzenie (art. (...) i nast. kc) i swoistego przyłączenia go do tej nieruchomości (p. postanowienie SN z dnia 20.09.2000r.; postanowienie SN z dnia 26.07.2017r., III CSK 279/16). Wobec tego, jeżeli w wyniku nabycia przez zasiedzenie własności przygranicznego pasa gruntu doszło do zmiany stanu prawnego nieruchomości, to miarodajne przy rozgraniczeniu są nie granice wynikające ze wskazanych map i dokumentów, które nie odzwierciedlają nowego stanu prawnego, lecz granice nieruchomości powstałe w wyniku zasiedzenia (p. postanowienie SN z dnia 5.12.2003r., IV CK 255/02). Podkreślenia wymaga to, że zasiedzenie przygranicznego pasa gruntu może kreować aktualny zakres przestrzenny prawa własności jedynie wówczas, kiedy ten poprzedni, tj. istniejący przed zmianą wynikłą z zasiedzenia zakres przestrzenny prawa własności – mającej określone źródło, w tym i w tytule pierwotnym (np. (...)) jest w ogóle możliwy do ustalenia. W sytuacji, w której pierwotne tytuły własności do sąsiadujących ze sobą nieruchomości stanowiły (...), to przyjmowanie nabycia przygranicznego pasa gruntu przez zasiedzenie na rzecz właściciela jednej z sąsiadujących z tym pasem nieruchomości, musiałoby nastąpić po uprzednim wykluczeniu tego, że prawo własności – z (...) nie rozciąga się już i na ten przygraniczny pas gruntu, innymi słowy nie sięga tak daleko. Zatem obiektywny brak możliwości takiego jednoznacznego uprzedniego ustalenia zakresu przestrzennego prawa własności wynikającego z (...) wyklucza korygowanie stanu prawnego przez zasiedzenie, bo ten sam podmiot nie może nabyć przez zasiedzenie prawa własności, które już posiada, a zasiedzenie skutkuje odjęciem prawa własności innego podmiotu. Reasumując, zasiedzenie, o ile co do zasady może skutkować modyfikacją przebiegu granicy nieruchomości według stanu prawnego, to zgłoszenie zarzutu zasiedzenia, czy rozważenia tego zagadnienia przez sąd z urzędu może nabrać jakiegokolwiek znaczenia dopiero wówczas, kiedy najpierw w sposób prawidłowy zostanie zrekonstruowany przestrzenny zakres prawa własności – w oparciu o już istniejące tytuły własności. Dopiero wtedy, pojawia się zagadnienie, co do tego, czy i w jakim zakresie istnieje potrzeba inicjowania przez jednego z zainteresowanych wynikiem postępowania w sprawie o rozgraniczenie korygowania ujawnionego stanu prawnego nieruchomości poprzez zgłoszenie i wykazywanie zasadności zarzutu zasiedzenia skonkretyzowanego przestrzennie pasa gruntu (części nieruchomości). Tym samym warunkiem możliwości rozważania kwestii zasiedzenia przygranicznych pasów ziemi w ramach kryterium stanu prawnego granic gruntów jest uprzednie ustalenie przebiegu linii granicznej według dokumentów zaświadczających o zasięgu prawa własności sąsiadujących ze sobą właścicieli. Jeżeli natomiast ustalenie takie nie jest możliwe, to przy zastosowaniu drugiego w kolejności kryterium przewidzianego w art. 153 k.c. ustalenie długotrwałości okresu posiadania w stopniu pozwalającym na stwierdzenie zasiedzenia nie jest wymagane. (p. także postanowienie SN z dnia 20.09.2000 r., I CKN 296/00). Oczywiście z tym łączy się kolejna istotna kwestia. Mianowicie, zważywszy na tkwiący w postępowaniu o rozgraniczenie nieruchomości pierwiastek publiczny oraz imperatywny wynikający z art. 153 k.c. nakaz uwzględniania w tym postępowaniu z urzędu stanu prawnego granic, należy przyjąć, że stwierdzenie zasiedzenia przygranicznych pasów gruntu, a więc ustalenie stanu własności kształtującego przebieg granic, następuje także z urzędu, zatem również wtedy, gdy uczestnicy – właściciele nieruchomości sąsiednich – nie złożyli stosownego wniosku. Sąd ma jednak obowiązek wziąć pod uwagę stan prawny wynikający z zasiedzenia tylko na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu rozgraniczeniowym zgodnie zasadami postępowania dowodowego obowiązującego w postępowaniu nieprocesowym (art. 227 i nast. k.p.c.w związku z art. 13 § 2 k.p.c.), a więc na podstawie dowodów powołanych przez uczestników, a w wypadkach wyjątkowych przeprowadzonych także z urzędu. To wszystko także znajduje potwierdzenie w orzecznictwie (p. postanowienie SN z dnia 26.07.2017r., III CSK 279/16).
Zatem w kontekście każdorazowego wyjaśnienia podstaw zastosowania pierwszego kryterium rozgraniczenia z art. 153 kc, doniosłości nabiera nie tylko zidentyfikowanie i to w pierwszej kolejności - istnienia tytułów własności, ale co równie istotne – także ich przestrzennych zakresów, skoro - raz jeszcze podkreślić należy - rozgraniczenie według kryterium stanu prawnego, to nic innego jak wyjaśnienie i ustalenie wzajemnych przestrzennych zakresów praw własności do sąsiadujących ze sobą nieruchomości. O ile tytuły własności te dowodzą pochodnego nabycia prawa własności, a z ich treści wynika, że poprzednicy prawni obecnych właścicieli (mających być przedmiotem rozgraniczenia) legitymowali się tytułami nabycia własności w sposób pierwotny (a nie pochodny), to doniosłym i koniecznym staje się przede wszystkim odpowiedź na pytanie o wynikający z nich wzajemny przestrzenny zakres praw własności do nieruchomości, a tym samym ustalenie faktów ilustrujących ten stan. To wszystko stanowi pochodną zasady „ nemo plus iuris in alium transfere non potest quam ipse habet. W sytuacji, kiedy obecne tytuły własności w postaci czynności prawnych w formie aktów notarialnych są pochodną aktów własności ziemi wydanych w trybie ustawy z dnia 26.10.1971r. o uregulowaniu własności nieruchomości rolnych, to oczywistym jest, że dla ustalenia wzajemnych zakresów przestrzennych praw własności do sąsiadujących ze sobą nieruchomości fundamentalnego znaczenia nabierają te ostatnie. Jeżeli przesłanką nabycia prawa własności do nieruchomości w trybie tej ustawy – co istotne – w sposób pierwotny, był w szczególności stan (zakres) jej samoistnego posiadania w dacie 4.11.(...) r., to zrekonstruowanie tego stanu (o ile jest możliwe – w wyniku przeprowadzenia postępowania dowodowego) każdorazowo wyznacza zakres przestrzenny tak nabytej z mocy prawa własności nieruchomości, determinując w sposób oczywisty zakres przestrzenny prawa własności do nieruchomości, przeniesionego przez właściciela legitymującego się (...) na rzecz kolejnych podmiotów, aż do obecnego właściciela. Innymi słowy, w przypadku dotyczącym (...), z racji istoty i trybu nabycia w ten, a nie inny sposób prawa własności, na potrzeby dokonania rozgraniczenia (według kryterium stanu prawnego) każdorazowo istnieje konieczność odtworzenia zakresu samoistnego posiadania nieruchomości w dacie 4.11.1971r. poprzez zrekonstruowanie go na podstawie wszystkich możliwych, ujawnionych w sprawie dowodów. Jest tak dlatego, że faktyczny stan samoistnego posiadania kreuje nabycie z dniem 4.11.1971r. prawa własności. W przypadku decyzji administracyjnych dotychczas ukształtowane orzecznictwo jednoznacznie potwierdza tezę, że (...) stwierdzają jedynie nabycie z mocy prawa własności nieruchomości rolnej, co nie oznacza, że jest to w takich granicach, na jakie wskazują granice ewidencyjne nieruchomości wskazanej w (...). Innymi słowy decyzje administracyjne – (...) mają jedynie charakter deklaratoryjny, a zatem stwierdzają tylko fakt nabycia własności nieruchomości, ale nie przesądzają jeszcze o zakresie przestrzennym tego prawa, bo ten każdorazowo należy zrekonstruować na podstawie zakresu samoistnego posiadania nieruchomości (będącej przedmiotem (...)) w dacie 4.11.1971r., a więc w dniu nabycia jej prawa własności. Pogląd o deklaratoryjnym charakterze decyzji uwłaszczeniowej, ze wszystkimi tego konsekwencjami, także na potrzeby postępowania w sprawie o rozgraniczenie jest w orzecznictwie ugruntowany (p. uchwała SN z 4.04.1975 r., IIICZP 92/74; postanowienie SN z 23.06.1978 r., IV CR 268/78; uchwała SN z 11.05. 1995 r., IIICZP 45/95). To wszystko zachowuje aktualność także w sytuacji, w której stwierdzenie nabycia prawa własności nieruchomości rolnej następuje w postępowaniu sądowym – prawomocnym postanowieniem. Tego rodzaju orzeczenie także ma charakter deklaratoryjny, a zatem poprzestaje na stwierdzeniu faktu nabycia prawa własności nieruchomości rolnej stanowiącej działkę o określonym nr ewidencyjnym, natomiast nie stwierdza już jaki zakres przestrzenny tak nabytego prawa własności. Wniosku tego nie zmienia operowanie w treści takiego postanowienia nomenklaturą ewidencji gruntów, w sytuacji, w której tego wynikającego z ewidencji gruntów zakresu przestrzennego nieruchomości (której postanowienie dotyczy) nie da się odtworzyć (np. z uwagi na zasadnicze braki w źródłowej dokumentacji z okresu zakładania, czy modernizacji ewidencji gruntów), a niezależnie od tego w postępowaniu sądowym, w którym zapadło to prawomocne postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia prawa własności nieruchomości rolnej z dniem 4.11.1971 r. nie była weryfikowana zgodność faktycznego zakresu posiadania samoistnego w dacie 4.11.1971 r. z zakresem faktycznego władania jaki miałby wynikać z opisu w ewidencji gruntów, a innymi słowy – czy i na ile ten ostatni, czyli wskazany w ewidencji gruntów miałby odzwierciedlać faktyczny zakres władania nieruchomością w dacie 4.11.1971 r. Z tych względów, w sytuacji, gdy rozgraniczenie nieruchomości miałoby nastąpić według ich stanu prawnego, to stan posiadania samoistnego w dniu 4.11.1971 r. jest decydujący i nie można poprzestać tylko na danych wynikających z ewidencji gruntów, ale należy zmierzać do ustalenia stanu posiadania samoistnego na datę 4.11.1971r. i zgodnie z nim wytyczyć granicę (p. m.in. postanowienie SN z dnia 21.05.1998r., III CKN 475/97). Oczywiście jest rzeczą ze wszech miar pożądaną, by istniał model zgodności pomiędzy faktycznie istniejącym w dacie 4.11.1971r. zakresem posiadania samoistnego, wyznaczającym jednocześnie i przestrzenny zakres nabytego w trybie „uwłaszczenia” prawa własności, a opisem tego stanu rzeczy w ewidencji gruntów. Jednak praktyka orzecznicza dostarcza licznych przykładów odstępstw od tego rodzaju modelowego rozwiązania, co znajduje potwierdzenie w wynikach prawidłowo przeprowadzonego postępowania dowodowego dla ustalenia zakresu przestrzennego posiadania samoistnego w dacie 4.11.1971r., kreującego jednocześnie zakres przestrzenny prawa własności do nieruchomości nabytego z mocy prawa w tej właśnie dacie i wyznaczającego zakres przestrzenny prawa własności nabywanego już w sposób pochodny przez kolejne podmioty. Oczywiście to wszystko finalnie nabiera znaczenia w aspekcie podstaw rozgraniczenia tylko wówczas, kiedy ustalenie stanu władania o cechach posiadania samoistnego nieruchomości – istniejącego w dacie 4.11.1971 r. jest w ogóle możliwe wobec ujawnionego w toku rozpoznania sprawy materiału procesowego. Innym i słowy chodzi o to, czy wszelkie dostępne twierdzenia uczestników postępowania oraz możliwe do przeprowadzenia i przeprowadzone dowody pozwalają na dokonanie weryfikowalnych i wiążących ustaleń w tym zakresie.
Jeżeli nie można dokonać rozgraniczenia przy zastosowaniu podstawowego kryterium, wskazanego w art. 153 k.c., jakim jest stan prawny, to wówczas zachodzi konieczność zastosowania przez sąd drugiego wyznacznika w postaci ostatniego spokojnego stanu posiadania. Rozumienie znaczenia tego stanu nie zostało zdefiniowane w ustawie. Pojęcie to obejmuje posiadanie ustabilizowane, trwające przez długi czas, który jednak nie wyczerpuje okresu niezbędnego do zasiedzenia, ale utrzymujące się na tyle długo, by pozbawienie dotychczasowego posiadacza posiadania pasa ziemi przez ustalenie granicy „z uwzględnieniem wszelkich okoliczności” nie dałoby się pogodzić z zasadami współżycia społecznego. Chodzi zatem o ustalone, niewątpliwe posiadanie, spokojne w sensie faktycznym, a nie prawnym, podczas którego nie wystąpiły żadne zmiany lub zakłócenia. (p. m.in. postanowienie SN z dnia 27.04.2018 r., IV CSK 210/17; postanowienie SN z dnia 25.04.2024 r., I CSK 1455/23).
Z kolei kryterium rozgraniczenia według wszelkich okoliczności może być zastosowane w sytuacji, gdy brak podstaw do przyjęcia wcześniej wymienionych. Sąd przyjmując to kryterium, powinien rozważyć społeczno-gospodarcze przeznaczenie nieruchomości, posiadanie niemające jeszcze cechy długotrwałości lub stabilności i kierować się zasadami współżycia społecznego, mając na uwadze doniosłość rozgraniczenia dla interesów uczestników postępowania – właścicieli sąsiadujących ze sobą nieruchomości (p. także postanowienie SN z dnia 27.04.2018 r., IV CSK 210/17).
Odnosząc powyższe do realiów niniejszej sprawy stwierdzić należy, że Sąd Rejonowy poczynił prawidłowe ustalenia, co do wszystkich faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy – istotnych z punktu widzenia zastosowania przepisu art. 153 k.c. W apelacji praktycznie brak było zarzutów nakierowanych na zwalczenie prawidłowości ustalonej podstawy faktycznej zaskarżonego postanowienia, przede wszystkim zarzutów naruszenia prawa procesowego, w szczególności art. 233 § 1 k.p.c., tj. dotyczących oceny wiarygodności i mocy dowodu, czy dowodów, a następnie – w ślad za tym, także zarzutów błędu, czy błędów w ustaleniu faktu, bądź faktów – w oparciu o tak ocenione dowody. Takie spostrzeżenie potwierdza analiza treści apelacji oraz złożonego przez skarżącego pisma (k. 607-608) w odpowiedzi na wezwanie do uzupełnienia braków formalnych apelacji poprzez sformułowanie jej zarzutów. Wniosku tego nie zmienia zawarty w apelacji zapis, w szczególności sprowadzający się do tego, że „Sąd miał sprawdzić, czy geodeta U. P. (2) zrobił rozgraniczenie według mapy scaleniowej z roku 1933 do czego był powołany przez Urząd Gminy W. (…). D o tego celu był powołany przez Sąd Rejonowy w Jędrzejowie geodeta przysięgły E. A..” Taka teza skarżącego nie spełniała kryterium zarzutu wymierzonego w podstawę faktyczną zaskarżonego wyroku, a co najwyżej mogła stanowić jego namiastkę, chociażby w kontekście treści opinii biegłego sądowego z zakresu geodezji – E. A. (który to dowód wyczerpująco wyjaśniał wartość i znaczenie dokumentacji „scaleniowej” z lat 1933-1934, dla możliwości odtworzenia przebiegu granicy na jej podstawie), przy czym od razu tym miejscu podkreślić należy, że apelacji brak było jakichkolwiek zarzutów dotyczących dokonanej przez Sąd Rejonowy oceny wiarygodności i mocy dowodu z opinii biegłego E. A. oraz zarzutów wobec poczynionych także na podstawie tego dowodu ustaleń faktycznych. Pomimo tego, że była to jedynie namiastka zarzutu dotyczącego podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku, zważywszy i na to, że ta przywołana już wyżej teza skarżącego zawierała w sobie także namiastkę zarzutu naruszenia prawa materialnego (które sąd odwoławczy stosuje z urzędu), to Sąd Okręgowy w dalszej części niniejszego uzasadnienia zdecydował udzielić odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego podstawą rozgraniczenia nie mogło być to, co miało wynikać z w/w dokumentacji scaleniowej. W kontekście już poczynionej uwagi o braku skonkretyzowanych zarzutów nakierowanych na zwalczenie postawy faktycznej zaskarżonego postanowienia, w tym miejscu przede wszystkim przypomnieć należy, że pierwszym i zasadniczym warunkiem efektywności wzruszenia w postępowaniu apelacyjnym poprawności ustalonej przez sąd pierwszej instancji podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku, jest postawienie zarzutu naruszenia prawa procesowego, w tym w szczególności art. 233 § 1 k.p.c., a więc w zakresie oceny dowodów. Chodzi o to, by wzruszyć najpierw podstawy wnioskowania sądu pierwszej instancji w zakresie poczynionych ustaleń. Skoro te ostanie są czynione na podstawie przeprowadzonych, a następnie ocenionych dowodów, to postawienie zarzutu wadliwej oceny tych ostatnich – w kontekście przesłanek wynikających z art. 233 § 1 k.p.c., może jedynie stanowić właściwy fundament oparcia zarzutu błędu w poczynionych przez sąd pierwszej instancji ustaleniach faktycznych, będących podstawą zaskarżonego wyroku, który to zarzut winien zostać postawiony w następnej kolejności, o ile skarżący zmierza do wzruszenia podstawy faktycznej zaskarżonego orzeczenia. Przy czym zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c, by mógł przynieść oczekiwany przez skarżącego rezultat, nie może ograniczać się do eksponowania tylko ogólnej, tj. wynikającej z tego przepisu formuły, czyli poprzestawać na abstrakcyjnie ujętych przesłankach oceny dowodów, tj. w oderwaniu od skonkretyzowanego odwołania się do tych ostatnich (poprzez ich wskazanie) wraz z równie skonkretyzowanym wskazaniem i wykazaniem wadliwości ich oceny z punktu widzenia przynajmniej jednego z kryteriów wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. Ocena wiarygodności i mocy dowodów jest podstawowym zadaniem sądu orzekającego, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału (p. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16.02.1996 r., II CRN 173/95). Skuteczne przedstawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, że ocena dowodów nie jest wszechstronna, a wybiórcza, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (tak też Sąd Najwyższy w orzeczeniach z dnia 6.11.1998 r., II CKN 4/98; z dnia 10.04.2000 r., V CKN 17/2000; z dnia 5.08.1999 r., II UKN 76/99; z dnia 10.01.2002 r., II CKN 572/99; z 27.09.2002 r., II CKN 817/00). Dla wzruszenia prawidłowości oceny dowodów nie jest wystarczającej poprzestanie jedynie na przedstawieniu innej, tj. alternatywnej – względem tej ustalonej przez sąd pierwszej instancji wersji stanu faktycznego i to nawet wówczas jeżeli da się ją zbudować w oparciu o te same dowody, które były podstawą ustaleń dokonanych przez sąd, tylko zostały inaczej ocenione w zakresie wiarygodności i mocy dowodowej. W takiej sytuacji skarżący także powinien wykazać wadliwość owej oceny z punktu widzenia reguł wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. Jeżeli tego nie uczyni, to ta „inna” (alternatywna) wersja stanu faktycznego pozostanie jedynie zwykłą, nieuprawnioną polemiką z ustaloną przez sąd w sposób niewzruszony podstawą faktyczną. W zarzutach co do podstawy faktycznej rozstrzygnięcia należy wskazać fakty ustalone przez sąd pierwszej instancji w sposób sprzeczny z rzeczywistym stanem rzeczy lub istotne dla rozstrzygnięcia fakty nieustalone przez sąd pierwszej instancji (art. 368 § 1 1 k.p.c.). Tym samym chodzi o zarzuty błędu, czy błędów w ustaleniu faktu, bądź faktów. Z tym łączy się właśnie konieczność postawienia zarzutu takiego naruszenia prawa procesowego, w szczególności art. 233 § 1 k.p.c., który doprowadziłby do wzruszenia podstaw ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy bądź nieustalenia ich w ogóle, pomimo istnienia ku temu podstaw. Tego wszystkiego, w sposób oczywisty w apelacji zabrakło. Nie oznaczało to jednak tego, że nie spełniała ona wymogów formalnych, by nie można było nadać jej dalszego biegu i w efekcie rozpoznać sprawę w postępowaniu apelacyjnym. Takie rozpoznanie sprawy w postępowaniu apelacyjnym, czyli w trybie zwykłym (jak w niniejszym przypadku), a nie uproszczonym, oznacza, że sąd odwoławczy bierze pod uwagę naruszenie prawa procesowego na zarzut, oczywiście z wyjątkiem takiego naruszenia, które uzasadnia nieważność postępowania, bo to bierze pod uwagę z urzędu (art. 378 § 1 k.p.c.), natomiast prawo materialne sąd odwoławczy stosuje z urzędu. Tym samym skarżący, o ile nie dostrzega potrzeby zgłoszenia zarzutów wymierzonych w postawę faktyczną zaskarżonego orzeczenia, w tym i naruszenia prawa procesowego i nie czyni tego, to w dalszym ciągu zachowuje prawo do sądu (także w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności), tj. do rozpoznania sprawy przez sąd w postępowaniu apelacyjnym, skoro z treści apelacji dostatecznie wynika, że nie zgadza się z treścią zaskarżonego orzeczenia, a nie ma obowiązku zgłaszania zarzutów naruszenia prawa materialnego, bo to prawo sąd odwoławczy stosuje z urzędu. Tym samym brak w apelacji (tryb zwykły) zarzutów nakierowanych na zwalczenie podstawy faktycznej zaskarżonego orzeczenia, z jednej strony nie stanowi przeszkody do nadania takiej apelacji dalszego biegu i rozpoznania sprawy w postępowaniu apelacyjnym, ale z drugiej niewątpliwie może mocno ograniczyć efektywność i skuteczność apelacji (w szczególności jeżeli istniałby podstawy do zgłoszenia zarzutów nakierowanych na zwalczenie podstawy faktycznej zaskarżonego orzeczenia, a mimo to nie zostały zgłoszone) – już tylko do weryfikacji oceny prawidłowości zastosowania przepisów prawa materialnego w odniesieniu tylko i wyłącznie do tej ustalonej przez sąd pierwszej instancji – w sposób niewzruszony w postępowaniu apelacyjnym podstawy faktycznej zaskarżonego orzeczenia.
Tak też było i w tym przypadku. Skarżący z przyczyn już dostatecznie wyjaśnionych nie wzruszył prawidłowości ustaleń Sądu pierwszej instancji, co do faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Wobec tego, Sąd Okręgowy w braku jakichkolwiek ku temu przeszkód te ustalenia w całości przyjął za własne. W szczególności chodzi o fakty wynikające przede wszystkim z treści aktualnych tytułów własności do będących przedmiotem rozgraniczenia nieruchomości, ale także i z poprzedzających je „ciągów” tytułów własności (na poprzedników prawnych obecnych właścicieli przedmiotowych nieruchomości), aż do tych o charakterze pierwotnym w postaci (...). Dokumenty te oraz ich treść nie były kwestionowane w postępowaniu przed Sądem Rejonowym, a prawidłowość ustaleń w tym zakresie nie była podważania także w postępowaniu apelacyjnym (brak zarzutów w apelacji). Trafne pozostają i te ustalenia Sądu pierwszej instancji, które sprowadzają się do konkluzji, że stan ewidencji gruntów, nie odzwierciedla i nie odzwierciedlał zakresu przestrzennego samoistnego posiadania do przedmiotowych nieruchomości w dacie 4.11.1971 r. , czyli zakresu przestrzennego nabytych w ten sposób (z mocy prawa w tej dacie) praw własności do sąsiadujących ze sobą nieruchomości, co potwierdzały (ale tylko w zakresie nabycia praw własności, a już nie co do ich wzajemnych zakresów przestrzennych wydane (...)). Wyniki postępowania dowodowego (w szczególności to co wynikało w tym zakresie z opinii biegłego E. A. – k. 312-318; 342-344; 386-387; 420-421; 452) wskazywały na to, że wydanie (...) nie było poprzedzone wykonaniem pomiarów zakresów faktycznego władania nieruchomościami w terenie, tak by uchwycić stan owego władania na datę 4.11.197 r., a następnie odzwierciedlić go i w to w sposób „odtwarzalny” oraz weryfikowalny w dokumentacji ewidencji gruntów. Nie wykonanie tych pomiarów skutkowało brakiem ujawnienia ich w dokumentacji ewidencji gruntów. (...) na stanie ewidencji gruntów założonej w latach 1958-1959, która nie miała jednak żadnego znaczenia dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o zakres faktycznego władania przedmiotowymi nieruchomościami, bo po pierwsze nie zawierała żadnych miar pozwalających na odtworzenie przebiegu granicy ewidencyjnej, innymi słowy była bardzo złej jakości z punktu widzenia standardów geodezyjnych, po drugie stanowiła jedynie kopię mapy scaleniowej z roku 1933, która także obarczona była błędami „grubymi” jak ujął to biegły E. A., które wykluczały możliwość jakiegokolwiek obiektywnego oraz spełniającego standardy geodezyjne wnioskowania co do przebiegu granicy pomiędzy przedmiotowymi nieruchomościami, która to granica miała być wytyczona w wyniku scalenia gruntów, wreszcie po trzecie, niezależnie od tego, że ten stan ewidencji gruntów w lat 1958-1959 oprócz tego, że był geodezyjnie „nieodtwarzalny” (wobec braku w tej dokumentacji zapisów, co do zasadniczych danych – miar), to przede wszystkim dotyczył okresu ponad 10 lat poprzedzającego datę 4.11.1971 r., ale także, co jeszcze mocno należy podkreślić, nie było elementarnych podstaw, które mogłyby potwierdzić chociażby co do zasady tezę, że ewidencja gruntów z lat 1958-1959 miałaby odzwierciedlać stan władania nieruchomościami na datę 4.11.1971 r., tym bardziej, że jej założenie w tych latach także nie było poprzedzone pomiarem terenowym (co do faktycznego zakresu władania nieruchomościami), a była ona efektem „powielenia” w/w mapy scaleniowej z 1933 r., która także obarczona błędami „grubymi” nie pozwoliła na odtworzenie ówczesnej granicy ewidencyjnej. Oczywistym był i ten wniosek, że żadnego znaczenia dla ustalenia stanu władania w dacie 4.11.1971 r. nie mógł mieć operat aktualizacji gruntów z lat 1981-1983, bo także nie zawierał żadnych miar, a poza tym już z racji samego czasu, w którym był sporządzony, co do samej zasady nie mógł odzwierciedlać stanu władania na dzień 4.11.1971 r. Takiego znaczenia dla ustalenia stanu władania w tej dacie nie mógł mieć także kolejny operat - wykonany w latach 1996-1997, bo chociaż był on efektem pomiaru faktycznego władania na odcinku granicy od pkt (...) do pkt (...) (szkice graniczne oraz opinia biegłego geodety T. Pęskiego – k.318 ; 421, 452; 313-315), to był to pomiar wykonany ok. 25 lat po dacie 4.11.1971 r. Oczywiście ten dokument miał istotne znaczenie dla ustalenia przebiegu granicy, ale nie według stanu prawnego i to na datę 4.11.1971 r., a z punktu widzenia kryterium rozgraniczenia nr 2 z art. 153 k.c., o czym szerzej w dalszej części niniejszego uzasadnienia.
To wszystko znajduje potwierdzenie w opinii biegłego E. A., której ocena wiarygodności i mocy, także z punktu widzenia kryteriów uwzględniających specyfikę tego rodzaju dowodu (tj. zupełności, rzetelności, logiczności oraz czytelności) nie została w postępowaniu apelacyjnym w żaden sposób wzruszona. Nie tylko brak w apelacji skonkretyzowanych zarzutów w tym zakresie, ale skarżący nawet nie zaprzeczał wnioskom wynikającym z tej opinii i poczynionym na tej podstawie ustaleniom Sądu pierwszej instancji. Tej treści konkluzji nie zmienia przywołanie w apelacji opinii Biegłego E. A., ale i opinii H. P. (wydanej na potrzeby postępowania w sprawie o sygn. akt I C (...) Sądu Rejonowego w Jędrzejowie – w szczególności k. 133-139;140 tych akt), z tezą skarżącego, że opinie te zawierają warianty przebiegu granicy „pozostawiające sądowi wybór granicy”. Taki kierunek rozumowania skarżącego świadczy jedynie o niezrozumieniu istoty postępowania w sprawie o rozgraniczenie, która bardzo często musi sprowadzać się do poszukiwania, identyfikowania i weryfikowania niejednokrotnie nawet kilku wariantów przebiegu granicy, począwszy od tych zaproponowanych przez samych właścicieli rozgraniczanych nieruchomości, a kończąc na tych spełniających kryteria z art. 153 k.c. i to dodatkowo w także niejednokrotnie w kilku „podwariantach”. Jest to często efekt potrzeby przeanalizowania niejednokrotnie złożonych stanów faktycznych i szeregu zdarzeń zaszłych w czasie, przy mocno ograniczonych możliwościach ich odtworzenia, a także oceny znaczenia, a to z uwagi na bardzo słabą jakość prac i materiałów geodezyjnych sporządzanych w przeszłości.
Podkreślenia wymaga i to, że Sąd Rejonowy w konsekwencji wykluczenia możliwości odtworzenia wzajemnego przestrzennego zakresu posiadania przedmiotowych nieruchomości – na podstawie stanu ewidencji gruntów i dokumentów ewidencji gruntów, podjął taką próbę także na podstawie dowodów ze źródeł osobowych. Sąd pierwszej instancji bardzo dokładnie przeanalizował zeznania świadków, przywołał ich treść, dokonał ich oceny w zakresie wiarygodności i mocy, a następnie wykluczył to, by osoby wskazywały na takie fakty, które mogłyby posłużyć zrekonstruowaniu stanu władania przedmiotowymi nieruchomościami w dacie 4.11.1971 r. Było tak z dwóch zasadniczych przyczyn. Po pierwsze świadkowie ci nie mieli wiedzy co do tego jak faktycznie przebiegała granica, sięgając aż do roku 1971, bądź czasu istotnie zbliżonego do daty 4.11.1971 r. Po drugie, istotna była także sama specyfika zagospodarowania obu nieruchomości, bo obie stanowiły użytki rolne, przy czym nieruchomość stanowiąca działkę o nr ew. (...) – była łąką i w istocie nie było żadnych obiektywnych punktów odniesienia, nawet w tym okresie późniejszym w stosunku do daty 4.11.1971 r., do którego próbowali nawiązywać świadkowie, pozwalający na jakieś weryfikowalne możliwie dokładne wskazanie przez tych świadków faktycznego przebiegu granicy. Nawet kamień, do którego odwoływali się świadkowie, a który w pewnym okresie miał wyznaczać przynajmniej początek biegu granicy (od strony południowej), chociaż wnioskodawca nie przypisywał mu takiego znaczenia, został usunięty, ostatecznie nie bardzo wiadomo przez kogo. Dlatego jedyny możliwy do wyprowadzenia na podstawie tych dowodów z osobowych źródeł wniosek co do stanu – zakresu władania nieruchomościami i to nie w dacie 4.11.1971 r., ale już w okresie późniejszym sprowadzał się do tego, że można było odróżnić zakres władania jedynie po tym, że o ile nieruchomość wnioskodawców była uprawiana przynajmniej w tej części południowej (bo dalej w części północnej była zalesiona), to nieruchomość stanowiąca obecnie własność uczestników stanowiła łąkę, która była przynajmniej w okresie, kiedy jej właścicielem był jeden z poprzedników prawnych uczestników, pozostawała wykaszana. Innymi słowy, te zakresy władania nieruchomościami sąsiednimi co do zasady były identyfikowalne jedynie z uwagi na różny sposób wykorzystywania (użytkowania) tych nieruchomości. Problem polegał natomiast na tym, że świadkowie i to raz jeszcze podkreślić należy - w okresie późniejszym niż rok 1971 nie potrafili wskazać jak faktycznie ta granica wynikająca w z różnego sposobu uprawy i korzystania z nieruchomości faktycznie przebiegała. W apelacji brak było także zarzutów nakierowanych na zwalczenie oceny wiarygodności i mocy tych dowodów – z osobowych źródeł, jak zwalczenie prawidłowości wniosków jakie Sąd Rejonowy na ich podstawie wyprowadził dochodząc do konkluzji, że nie pozwalały one na ustalenie zakresu faktycznego posiadania przedmiotowych nieruchomości w dacie 4.11.1971 r. W to miejsce skarżący stawiał tezy o „fałszowaniu protokołów” i to nie tylko w niniejszym postępowaniu przed Sądem Rejonowym, ale także w sprawie o sygn. akt IC 181/18 Sądu Rejonowego w Jędrzejowie, załączając do pisma 24.11.2025 r. kserokopie protokołów rozpraw jak i płyty CD z zapisem tych protokołów. W związku z tym wyjaśnić należy, że przebieg każdej z rozpraw, do której odwołuje się skarżący został zarejestrowany w formie elektronicznych protokołu rozprawy i to one w rzeczywistości odzwierciedlają przebieg czynności, w tym wypowiedzi osób biorących udział w rozprawie. Protokół „papierowy” ma formę skróconą, pomocniczą i trudno by „słowo w słowo” w całości odzwierciedlał to co jest zarejestrowane w formie elektronicznej. Nie było żadnych podstaw do tego, by dojść do wniosku, że owe „rozbieżności” pomiędzy protokołem „papierowym”, a protokołem elektronicznym, do których odwoływał się skarżący, miałyby w jakikolwiek sposób wpłynąć na ocenę wiarygodności i mocy dowodów z zeznań świadków, o ile były one podstawą wnioskowania przez Sąd Rejonowy co do braku możliwości ustalenia w oparciu o nie stanu posiadania na dzień 4.11.1971 r. Po pierwsze w apelacji brak było zarzutów naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. – co do oceny tych dowodów, a po drugie to do czego próbował odwoływać się skarżący, formułując jednak dość śmiałe i nie mające potwierdzenia tezy o fałszowaniu protokołów (skoro właściwym źródłem wiedzy o przebiegu rozprawy jej protokół elektroniczny), nie miało żadnego znaczenia dla prawidłowości wnioskowania o stanie posiadania w dacie 4.11.1971 r.
W konsekwencji braku możliwości ustalenia wzajemnego zakresu posiadania przedmiotowych nieruchomości w dacie 4.11.1971 r., oczywistą pozostawała konkluzja, że nie było możliwe ustalenie przebiegu granicy według stanu prawnego tj. wynikającego z (...), bo chociaż potwierdzały one nabycie własności ( w sposób pierwotny) przez poprzedników prawnych tak wnioskodawców, jak i uczestników niniejszego postępowania, którzy z kolej od nich wywodzili swoje prawa własności, to już nie było możliwe ustalenie zakresu przestrzennego tak zidentyfikowanych tytułów własności do rozgraniczanych nieruchomości. Innymi słowy nie pozwoliły na to wyniki przeprowadzonego w sposób prawidłowy postępowania dowodowego.
Z treści uzasadnienia zaskarżonego postanowienia wynika, że Sąd Rejonowy wykluczył możliwość rozgraniczenia nieruchomości według kryterium stanu prawnego, powstałego w dacie 4.11.1971 r., co z przyczyn już dostatecznie przez Sąd Okręgowy było konstatacją trafną.
Nie zostały też wykazane także inne podstawy faktyczne, które miałyby uzasadniać tezę o możliwości i dopuszczalności dokonania rozgraniczenia przedmiotowych nieruchomości według kryterium stanu prawnego, czyli kryterium nr 1 z art. 153 k.c. Nie była to ani dokumentacja scaleniowa (w postaci mapy gruntów scalonych na mocy orzeczenia Powiatowego (...) Ziemskiego w H. z dnia 27.09.1933 r., sporządzonej w 1934 r. – wskazana w opinii biegłego E. A.), do której próbował nawiązywać skarżący, ani spokojne posiadanie, które w ocenie Sądu Rejonowego miało prowadzić do zasiedzenia.
Odnosząc się w pierwszej kolejności do zagadnienia w/w dokumentacji scaleniowej, podkreślenia wymaga przede wszystkim to, że Sąd pierwszej instancji wykluczył, by mogła być ona podstawą jakichkolwiek wiążących i weryfikowalnych ustaleń, co do przebiegu granicy. Był to wniosek trafny. Po pierwsze, miał pełne oparcie w przywołanej już opinii biegłego E. A., z przyczyn na które szczegółowo wskazał Sąd Rejonowy, a Sąd Okręgowy także wobec jednoznacznej treści opinii E. A. (w szczególności k. 313-316;386-387) przyjął je za własne, a które sprowadzały się do tego, że ta dokumentacja scaleniowa, zawierała na tyle „grube błędy” jak wprost określił to biegły E. A. (z przyczyn które dokładnie wyjsąnił), że nie możliwym było wyprowadzanie jakichkolwiek wniosków co do przebiegu granicy, spełniających standardy geodezyjne. Skarżący poprzestał na bardzo ogólnym odwołaniu się do scalenia z równie ogólną sugestią, że granica być może winna przebiegać zgodnie z tym scaleniem. Nie sformułował jednak żadnych zarzutów, co do oceny wiarygodności i mocy dowodu z dokumentacji scaleniowej, ale i dowodu w opinii biegłego E. A. w tym zakresie, a także zarzutu błędnego nieustalenia faktu, czy faktów, które na podstawie odmiennie ocenionych tych dowodów miałyby zostać ustalone. Już z tej tylko przyczyny nie można było wyprowadzać jakichkolwiek odmiennych wniosków w postępowaniu apelacyjnym z tej dokumentacji scaleniowej oraz opinii biegłego E. A., bo raz jeszcze podkreślić to należy ocena wiarygodności i mocy tych dowodów nie została w postępowaniu apelacyjnym wzruszona. Po drugie, nic innego nie mogło wynikać w zakresie wnioskowania z dokumentacji scaleniowej na tle dokumentów sporządzonych przez geodetę U. P. na potrzeby etapu administracyjnego niniejszego postępowania w sprawie o rozgraniczenie, tj. „sprawozdania technicznego” (k.168-169), „protokołu granicznego” (174-179), „opinii geodezyjnej” (k. 183-184), i „szkicu granicznego” (k. 186). Z treści tej opinii nie wynikało jakoby w/w geodeta podejmował w ogóle próbę analizy i odtworzenia granicy na podstawie wskazanej dokumentacji scaleniowej, skoro poprzestał na odzwierciedleniu przebiegu granicy według wskazań wnioskodawców i uczestników, stwierdzając w konkluzji, że „do ustalenia przebiegu granicy nie doszło”; „zebrany materiał nie pozwala na jednoznaczne obliczenie współrzędnych punktów granicznych” (k.184). Nadto już z treści samej apelacji wynika, że sam skarżący nie przywiązywał większego znaczenia do „efektów pracy” geodety U. P.. Po trzecie, skoro skarżący wprawdzie dość lakonicznie, ale jednak przywołuje opinię biegłej H. P. w sprawie o sygn. akt I C 181/18, to dodatkowo warto zauważyć, co z tej opinii (w szczególności k. 133-140; 269-270; (...) tych akt) w rzeczywistości wynikało. Przede wszystkim biegła H. P. także potwierdziła, że dokumentacja scaleniowa nie zawiera żadnych miar, które pozwoliłyby na jej podstawie odtworzyć przebieg granicy „ze scalenia”. Niezależnie od tego biegła podjęła próbę analizy możliwego przebiegu granicy „ze scalenia”, przyjmując pewne założenia co do położenia zewnętrznej granicy (...) (zgodnej z obecnym jej ogrodzeniem) oraz co do szerokości działek wynikających z dokumentacji scaleniowej, odzwierciedlając to linią koloru zielonego od pkt (...) do pkt (...) (opinia (w szczególności k. 135-136; 269-270; (...) - szkic graniczny – akt I C 181/18 SR w Jędrzejowie). Tej koncepcji nie podzielił jednak biegły E. A., E. A., który stwierdził, że „biegła H. P. myliła się przy wskazaniu granicy z mapy scaleniowej”, bo z powierzchni działek nie tworzy się granic, a dopiero po wskazaniu granicy liczy się powierzchnię (k.387). Tym czasem z opinii biegłej nie wynika, by podstawą przeanalizowania przebiegu granicy „ze scalenia” były powierzchnie działek, bo raz jeszcze przypomnieć należy, że podstawą tej analizy były szerokości działek spornych oraz w stosunku do nich sąsiednich - „ze scalenia” wynikające z dokumentacji scaleniowej i przyjęte założenie, że identyfikowalna jest granica zewnętrzna działki (...) (czyli granica z działką (...)), po istniejącym obecnie jej ogrodzeniu. W ocenie Sądu Okręgowego to ostanie założenie, nie ma dostatecznie weryfikowalnych podstaw, w rzeczywistości nie wiadomo z czego wynika, skoro w opinii biegła H. P. wprost stwierdziła, że „Na podstawie materiałów znajdujących się w zasobie geodezyjnym nie da się w sposób wiarygodny z dokładnościami przewidzianymi w standardach geodezyjnych obliczyć współrzędnych punktów granicznych, a tym samym dokonać wznowienia znaków granicznych lub wyznaczenia punktów granicznych” (k.135). Taki wniosek wynikał także z przywołanej już opinii E. A., który wskazał na „błędy grube” tej dokumentacji. Dlatego przyjąć należało, że rzeczywiście nie jest możliwe wytyczenie granicy w sposób obiektywnie weryfikowalny i spełniający standardy geodezyjne na podstawie dokumentacji scaleniowej. Nie zależenie od tego, nie można było tracić jeszcze jednego argumentu, który już co do samej zasady eliminował wnioskowania o przebiegu granicy „ze scalenia” na potrzeby rozgraniczenia przedmiotowych nieruchomości. Jak zostało już przez Sąd Okręgowy wyjaśnione, podstawą rozgraniczenia są z jednej strony tytuły własności do rozgraniczanych nieruchomości, bo one potwierdzają źródła praw własności do tych nieruchomości, a drugiej powiązane z nimi integralnie wszelkie dokumenty geodezyjne, które pozwalają na zidentyfikowanie przestrzennego wzajemnego zakresu tych praw własności. Nie można zapominać o tym, że obecnie właściciele rozgraniczanych nieruchomości nie wywodzą swoich praw własności do nich ze scalenia gruntów, w szczególności z odnotowanego na mapie potwierdzonej w dniu 28.12.1934 r. „orzeczenia Powiatowego Urzędu Ziemskiego w H. z dnia 27.09.1933 r.” , a od poprzedników prawnych (ciąg następstw), którzy nabyli własność w sposób pierwotny ((...), czyli w dniu 4.11.1971r.), czyli bez żadnego związku z aktem scalenia gruntów. Zatem ostateczne Akty Własności Ziemi (od których wywodzili swoje prawa własności także obecni właściciele) miały to znaczenie, że „eliminowały” tytuły własności ze scalenia, skoro nabycie własności z mocy prawa z dniem 4.11.1971 miało charakter pierwotny. Wobec tego obecni właściciele nieruchomości nie wywodzą sowich praw własności od osób, którym ewentualnie przysługiwałoby prawo własności ze scalenia. Z tej perspektywy próba wyprowadzania jakichkolwiek wniosków co do przebiegu granicy „ze scalenia”, wobec tego, że prawa własności obecnych właścicieli przedmiotowych nieruchomości nie mają nic wspólnego z w/w „orzeczeniem Powiatowego Urzędu (...) w H. z dnia 27.09.1933 r.” pozostaje już co do zasady nieuprawnione. Abstrahując już od tego, w zgromadzonym materiale dowodowym brak tego w/w „orzeczenia Powiatowego Urzędu Ziemskiego w H. z dnia 27.09.1933 r.”, co jedynie dodatkowo wzmacnia przekonanie o trafności takiego kierunku rozumowania.
To wszystko oznaczało brak możliwości rozgraniczenia przedmiotowych nieruchomości według kryterium stanu prawnego (czyli nr 1 z art. 153 k.c.). Wniosku tego nie zmienia także prawomocny wyrok Sądu Rejonowego w Jędrzejowie z dnia 30.07.2021 r. – sygn. akt I C 181/18, w którym to orzeczeniu w jego pkt I Sąd ten nakazał H. V. (1) i Z. V., aby wydali G. P. i Z. P. obszar gruntu wyznaczony punktami (...) – na mapie biegłej sądowej H. P. (k.294, (...) akt tej sprawy, ). Innymi słowy był to efekt ustalenia przez biegłą przebiegu granicy pomiędzy działkami – linią koloru zielonego, na bazie opisanej już wyżej analizy dokumentacji ze scalenia, na odcinku do pkt (...), czyli do miejsca, do którego jak wyjaśniła to biegła możliwe było zidentyfikowanie obszaru zajętości, bo dalej fakt zajęcia gruntu przez pozwanych nie był w terenie widoczny (k.(...) akt I C 181/18). Po pierwsze ten w/w wyrok nie zawierał orzeczenia o rozgraniczeniu i nie mógł go zawierać, skoro Sąd Rejonowy uwzględniał żądanie wydania przygranicznego obszaru gruntu tylko na części (pewnym odcinku) granicy, tj. od pkt (...) do pkt (...), a dalej już nie. Po drugie, skoro sentencja tego wyroku nie zawierała wprost orzeczenia o rozgraniczeniu, to nie korzystał on waloru prawomocności materialnej co do przebiegu granicy ani na tym w/w odcinku, ani tym bardziej na pozostałym odcinku tj. od pkt (...) do pkt (...) (k.(...)) – w rozumieniu art. 365 § 1 k.p.c., zgodnie z którym orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej, a w wypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby. Innymi słowy, to związanie dotyczy tylko i wyłącznie sentencji orzeczenia, już nie jego uzasadnienia (p. także ugruntowane orzecznictwo SN do art. 365 k.p.c., publikowane w systemie inf. pr. LEX).
Z tych wszystkich przyczyn trzeba było rozważyć rozgraniczenie na podstawie kryterium nr 2 z art. 153 k.c., czyli ostatniego spokojnego stanu posiadania. Poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia co do ostatniego spokojnego stanu posiadania przedmiotowych nieruchomości przez ich obecnych właścicieli nie tylko mogły, ale i powinny były do takiego rozgraniczenia doprowadzić. Wynik ustalenia ostatniego spokojnego posiadania został odzwierciedlony na szkicu granicznym biegłego E. A. jako linia koloru pomarańczowego przebiegająca przez pkt (...) s.-(...)-(...)-15n. Taki też zakres ostatniego spokojnego stanu posiadania przedmiotowych nieruchomości przez ich obecnych właścicieli został ustalony przez Sąd Rejonowy, czego w żaden sposób nie wzruszył w postępowaniu apelacyjnym skarżący ( w tym zakresie także brak było zarzutów w apelacji). Sąd Okręgowy przyjął za własne te ustalenia wraz z towarzyszącą temu przekonującą argumentacją odwołującą się do opinii biegłego E. A.. W związku z tym jedynie podkreślić należy dwa istotne filary takiego rozumowania, po pierwsze chodzi o utrwalony w operacie geodezyjnym z roku 1996 stan zakresów posiadania przedmiotowych nieruchomości, który co istotne na odcinku od pkt (...) do pkt (...) był efektem faktycznie przeprowadzonych wówczas pomiarów na gruncie, po drugie – o efekt analizy ortofotomapy z 2015 r. To te materiały poddane analizie przez biegłego E. A. pozwoliły przyjąć, że taki stan posiadania spokojnego, niczym niezakłóconego istniał do czasu rozpoczęcia przez uczestników budowy domu na działce (...) – w roku 2017, kiedy w związku z wytyczeniem posadowienia tego domu powstał spór sąsiedzki, manifestujący się przede wszystkim wzniesieniem przez wnioskodawców ogrodzenia w postaci drewnianych słupów z rozpiętą na nich metalową siatką – w początkowej (południowej) części nieruchomości, ale w miejscu oddalonym od linii spokojnego stanu posiadania w kierunku działki (...). Dlatego istniały pełne podstawy faktyczne i prawne do tego, by dokonać rozgraniczenia nieruchomości według linii pomarańczowej przebiegającej pkt (...) (k. mapa – k. 252) – na podstawie kryterium nr 2 z art. 153 k.c., tj. ostatniego spokojnego stanu posiadania. Z uzasadnienia zaskarżonego postanowienia wynika, że Sąd Rejonowy wprawdzie ustalił to ostanie spokojne posiadanie, ale w płaszczyźnie prawa materialnego zidentyfikował go jako prowadzące do zasiedzenia, co według Sadu pierwszej instancji miało oznaczać rozgraniczenie według kryterium nr 1 z art. 153 k.c., czyli według stanu prawnego. Sąd Okręgowy nie podzielił takiej konstatacji. Po pierwsze o zasiedzeniu przygranicznych części nieruchomości można mówić wtedy kiedy identyfikowalny przestrzennie oraz prawnie pozostaje obszar do zasiedzenia. Tego nie może wyznaczać jedynie jedna linia i to ta, która miałaby być skutkiem zasiedzenia. W tym przypadku tak było bo zupełnie nie wiadomo i nie było to możliwe do ustalenia, jak daleko ten podlegający zdaniem Sądu Rejonowego obszar nieruchomości miałby sięgać w głąb jednej, czy drugiej z nich. Ponadto, jak zostało już wyjaśnione, zasiedzenie ma służyć skorygowaniu już wynikających z innych tytułów własności nieruchomości. Skoro zatem nie jest możliwe ustalenie zakresu przestrzennego prawa własności obu nieruchomości, który z tych tytułów miałby wynikać (jak w realiach niniejszej sprawy, to tym bardziej nie jest możliwe stwierdzenie, czy i kto oraz co (w jakim zakresie przestrzennym) miałby zasiedzieć. Trzeba pamiętać o tym, że nie można nabyć przez zasiedzenie przedmiotu, do którego już przysługuje tej samej osobie prawo własności. Dlatego tak ważne jest ustalenie, czy ta własność już przysługuje i co istotne – w kontekście nieruchomości, a właściwie bliżej nieokreślonej przestrzennie jej części – w jakim zakresie. Dlatego z tego spokojnego stanu posiadania nie można było wyprowadzać wniosku, że doprowadził on do zasiedzenia przygranicznego obszaru gruntu i to o bliżej nieokreślonym i nie identyfikowalnym przestrzennie zakresie. Jest jeszcze jeden argument eliminujący tezę o zasiedzeniu. Skoro ten ostatni spokojny stan posiadania miałby rozpocząć się w bliżej nie określonej dacie roku 1996 (co oznaczałoby przyjęcie za początek biegu terminu datę 31.12.1996 r.), to już co do zasady nie upłynął okres 30 lat (z art. (...) § 2 k.c.) i to nawet przy założeniu doliczania czasu posiadania poprzedników (art. 176 § 1 k.c.). Istotne jest i to, że wytoczenie przez uczestników powództwa w w/w sprawie o sygn. akt I C 181/18 – w dniu 28.08.2018 r. przerwało bieg terminu zasiedzenia – w rozumieniu i ze skutkiem z art. 123 § 1 pkt 1 k.c., co sposób oczywisty eliminuje jedną z przesłanek zasiedzenia – w postaci posiadania samoistnego (uzyskanego w złej wierze) przez okres lat 30.
W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. orzekł jak w sentencji.
SSO Mariusz Broda
(...)
(...)