sygn. VII Ga 372/25 11 marca 2026 Sąd Okręgowy w Białymstoku

Wyrok z 11 marca 2026, sygn. VII Ga 372/25

Teza
Z art. 235¹ kpc, wynika, że we wniosku o przeprowadzenie dowodu strona jest zobowiązana oznaczyć dowód w sposób umożliwiający przeprowadzenie go oraz wyszczególnić fakty, które mają zostać wykazane tym dowodem. Ujawnienie faktów poprzez ich wyszczególnienie, umożliwia sądowi weryfikację, czy okoliczności będące przedmiotem wniosku są istotne dla rozstrzygnięcia sprawy i sporne pomiędzy stronami.
Należy podkreślić, że ustawodawca nałożył na sąd symetryczny obowiązek, bowiem art. 236 § 1 kpc wymaga aby w postanowieniu o dopuszczeniu dowodu oznaczyć także fakty, które mają nim zostać wykazane.
Fakt, o którym mowa w art. 235¹ k.p.c., to konkretna okoliczność faktyczna, którą strona może wykazać wskazanym przez siebie dowodem. Przepis wymaga, aby każdy wniosek dowodowy wskazywał, jakie fakty mają być udowodnione – i to w sposób jasny, jednoznaczny i możliwy do zweryfikowania.
Jeżeli pełnomocnik (czy strona) nie przedstawi we wniosku dowodowym żadnych spornych i istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy faktów, a sąd, nie wnikając w treść zawnioskowanej tezy dowodowej, dopuści dowód, to proces cywilny dryfuje, aż do wyczerpania wadliwie zgłoszonych dowodów.
Tak zgłoszone dowody, skoro nie wskazano, jakie fakty mają wykazać, mogą okazać się bezużyteczne, zbędne, nieistotne, a nawet niesporne. W efekcie prowadzi to jedynie do marnowania czasu zarówno sądu, jak i pełnomocnika strony przeciwnej, który nie wniósł o ich pominięcie na podstawie art. 2352 § 2 pkt 6 k.p.c. z uwagi na brak wskazania w tezie dowodowej faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Czas traci również pełnomocnik składający taki wniosek, skoro sam nie wie, jaki fakt zamierza wykazać.
Nie chodzi jednak o to, aby w tezie dowodowej wskazać to, co ma zeznać świadek, a jedynie to, jaki fakt zeznaniami tego świadka chcesz wykazać.
Nie można akceptować praktyki, w której pełnomocnicy próbują odwrócić właściwą kolejność czynności procesowych, wnosząc najpierw o dopuszczenie dowodu, a dopiero później deklarując, że – jeśli wynik tego dowodu okaże się dla nich korzystny – wskażą fakty, które mają z niego wynikać.
Ustawodawca wymaga, aby najpierw zostały ujawnione sporne i istotne dla rozstrzygnięcia spraw fakty, które w procesie mają być wykazane, a później dopiero zapadło postanowienie dopuszczające dowód.
Akceptowanie przez sądy takiego odwrócenia kolejności czynności procesowych powoduje, że pełnomocnicy w praktyce zostają zwolnieni z obowiązków wynikających z art. 235¹ k.p.c. W konsekwencji sąd przez wiele miesięcy przesłuchuje świadków, nie wiedząc, jakie fakty ich zeznania mają wykazać. Nie wiedzą tego również pełnomocnicy, którzy zgłosili taki dowód, ponieważ gdyby znali fakty, które zamierzają wykazać zeznaniami świadków, ujawniliby je we wniosku dowodowym.
Skoro pełnomocnik powoda nie oznaczy faktów, które zamierzał wykazać osobowymi środkami dowodowymi, to zgłoszone przez niego dowody osobowe należało pominąć. wymaga aby w postanowieniu o dopuszczeniu dowodu oznaczyć także fakty, które mają nim zostać wykazane.
Fakt, o którym mowa w art. 235¹ k.p.c., to konkretna okoliczność faktyczna, którą strona może wykazać wskazanym przez siebie dowodem. Przepis wymaga, aby każdy wniosek dowodowy wskazywał, jakie fakty mają być udowodnione – i to w sposób jasny, jednoznaczny i możliwy do zweryfikowania.
Jeżeli pełnomocnik (czy strona) nie przedstawi we wniosku dowodowym żadnych spornych i istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy faktów, a sąd, nie wnikając w treść zawnioskowanej tezy dowodowej, dopuści dowód, to proces cywilny dryfuje, aż do wyczerpania wadliwie zgłoszonych dowodów.
Tak zgłoszone dowody, skoro nie wskazano, jakie fakty mają wykazać, mogą okazać się bezużyteczne, zbędne, nieistotne, a nawet niesporne. W efekcie prowadzi to jedynie do marnowania czasu zarówno sądu, jak i pełnomocnika strony przeciwnej, który nie wniósł o ich pominięcie na podstawie art. 2352 § 2 pkt 6 k.p.c. z uwagi na brak wskazania w tezie dowodowej faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Czas traci również pełnomocnik składający taki wniosek, skoro sam nie wie, jaki fakt zamierza wykazać.
Nie chodzi jednak o to, aby w tezie dowodowej wskazać to, co ma zeznać świadek, a jedynie to, jaki fakt zeznaniami tego świadka chcesz wykazać.
Nie można akceptować praktyki, w której pełnomocnicy próbują odwrócić właściwą kolejność czynności procesowych, wnosząc najpierw o dopuszczenie dowodu, a dopiero później deklarując, że – jeśli wynik tego dowodu okaże się dla nich korzystny – wskażą fakty, które mają z niego wynikać.
Ustawodawca wymaga, aby najpierw zostały ujawnione sporne i istotne dla rozstrzygnięcia spraw fakty, które w procesie mają być wykazane, a później dopiero zapadło postanowienie dopuszczające dowód.
Akceptowanie przez sądy takiego odwrócenia kolejności czynności procesowych powoduje, że pełnomocnicy w praktyce zostają zwolnieni z obowiązków wynikających z art. 235¹ k.p.c. W konsekwencji sąd przez wiele miesięcy przesłuchuje świadków, nie wiedząc, jakie fakty ich zeznania mają wykazać. Nie wiedzą tego również pełnomocnicy, którzy zgłosili taki dowód, ponieważ gdyby znali fakty, które zamierzają wykazać zeznaniami świadków, ujawniliby je we wniosku dowodowym.
Skoro pełnomocnik powoda nie oznaczy faktów, które zamierzał wykazać osobowymi środkami dowodowymi, to zgłoszone przez niego dowody osobowe należało pominąć.
Najważniejsze informacje

W skrócie

Wynik oddalono apelację
Typ sprawy sprawa cywilna
Etap apelacja
Tryb posiedzenie niejawne
Role w sprawie
powód pozwany świadek apelujący / skarżący
Data orzeczenia 11 marca 2026
Sąd Sąd Okręgowy w Białymstoku
Wydział VII Wydział Gospodarczy
Przewodniczący Sędzia Leszek Ciulkin

Sygn. akt VII Ga 372/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

11 marca 2026 roku

Sąd Okręgowy w Białymstoku VII Wydział Gospodarczy

Przewodniczący: sędzia Leszek Ciulkin

po rozpoznaniu 11 marca 2026 roku w Białymstoku na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa K. T.

przeciwko (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w B.

o zapłatę

na skutek apelacji powoda

od wyroku Sądu Rejonowego w Białymstoku

z 27 sierpnia 2025 roku, sygn. akt VIII GC 368/25

1.  Oddala apelację.

2.  Zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 2.700 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie odwoławcze wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia o kosztach postępowania apelacyjnego do dnia zapłaty.

sędzia Leszek Ciulkin

Sygn. akt VII Ga 372/25

UZASADNIENIE

Powód K. T. prowadzący działalność gospodarczą pod firmą (...) w B. w pozwie skierowanym przeciwko (...) sp. z o.o. w B. wniósł o zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz kwoty 100.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 7 kwietnia 2022 r. do dnia zapłaty. Nadto wniósł o zasądzenie od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W uzasadnieniu pozwu wskazał, że żądaną kwotę wywodzi z faktu obciążenia pozwanego karą umowną określoną w § 6 ust. 3 w zw. z § 9 ust. 3 umowy z dnia 1 czerwca 2020 r., nr (...) o wykonanie robót budowlanych. Pozwem powód dochodził kary umownej w wysokości 30 % przychodów jakie pozwany uzyskał z bezpośredniej lub pośredniej współpracy z inwestorem (§ 9 ust. 3 umowy), przy czym powód sformułował swoje roszczenie jako częściowe z uwagi na fakt, że na podstawie powyższych zapisów umownych pozwany był zobligowany do przekazania powodowi 25% wynagrodzenia umownego, którego dochodzi pozwem w sprawie prowadzonej przed Sądem Rejonowym w Białymstoku o sygn. akt VIII GC 1048/24.

Z uwagi na brak podstaw do wydania nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym ze względu na niezłożenie przez powoda dokumentów potwierdzających złamanie przez pozwanego zakazu konkurencji skierowano sprawę do postępowania zwykłego.

W odpowiedzi na pozew, pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości, oddalenie wniosków dowodowych zgłoszonych przez powoda w pkt 6 i 7 pozwu jako zbędnych oraz nadmiarowych, zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty oraz kwotę 17,00 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa.

W uzasadnieniu wskazał, że powód rozpoczął działalność gospodarczą 23 marca 2020 r., tj. nieco ponad 2 miesiące przed zawarciem z pozwanym umowy o wykonanie robót budowalnych z 1 czerwca 2020 r., a 24 lutego 2021 r. zawiesił ją, a stan zawieszenia trwa do dnia dzisiejszego. Pozwany podkreślił również, że w dacie zawarcia przez strony umowy powód nie prowadził działalności w zakresie ochrony przeciwpożarowej. Rozszerzył on swoją działalność dopiero 14 sierpnia 2020 r., a więc już po podpisaniu z pozwanym umowy.

Wyrokiem z 27 sierpnia 2025 r. Sąd Rejonowy w Białymstoku w sprawie o sygn. akt VIII GC 368/25 oddalił powództwo oraz zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 5.417,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.

Sąd Rejonowy uznał, że pozwany nie współpracował z (...) w warunkach złamania zakazu konkurencji. Wskazał, że powód błędnie opiera swoje roszczenie na klauzulach zakazu konkurencji, które w okolicznościach niniejszej sprawy noszą cechy utrudniania dostępu do rynku oraz niezgodności z dobrymi obyczajami, w związku z tym na podstawie art. 58 k.c. uznał ww. klauzule umowne za nieważne ze względu na niezgodność z art. 3 i 15 ustawy o zakazie nieuczciwej konkurencji, art. 483 § 1 k.c., art. 5 k.c. w zw. z 58 § 1 k.c. oraz za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego na podstawie 58 § 2 k.c. Wskazał również, że umowa z 1 czerwca 2020 r. jest dotknięta nieważnością tylko co do części umowy związanej z klauzulą zakazu konkurencji tj. § 6 pkt 3 oraz § 9 pkt 3, a w pozostałym zakresie umowa pozostaje w mocy. W związku z powyższym oddalił powództwo oraz zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 5.417,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.

W toku postępowania pozwana spółka jawna uległa przekształceniu w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością i obecnie występuje jako (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w B..

Apelację od powyższego wyroku wniósł powód, zaskarżając go w całości.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie prawa materialnego i procesowego, a mianowicie:

1. art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 232 k.p.c. i art. 245 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów mającej wpływ na wynik sprawy, polegające w szczególności na dokonaniu pobieżnej, sprzecznej z doświadczeniem życiowym i niewszechstronnej ocenie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, a także poprzez ustalenie przez Sąd pierwszej instancji istotnych faktów niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy oraz nierozpoznaniu istoty sporu, co skutkowało oddaleniem powództwa w całości, w sytuacji gdy:

1) Sąd I instancji pominął wniosek o przesłuchanie w charakterze świadków E. B. oraz S. O., będących przedstawicielami spółdzielni w dacie zawarcia umowy, z którymi to osobami powód ustalał warunki i zakres współpracy - które to działanie uniemożliwiło Sądowi I instancji prawidłowe zrekonstruowanie kluczowych faktów w sprawie, a powodowi należyte wykazanie zasadności powództwa, przy czym Sąd oparł się na osobowych źródłach dowodowych, które praktycznie nie miały żadnej wiedzy w zakresie istotnych ustaleń pomiędzy powodem, spółdzielnią oraz pozwanym, bowiem nie uczestniczyły w negocjowaniu warunków umowy,

2) Sąd I instancji jako przedstawiciela strony pozwanej w charakterze strony oparł się na zeznaniach A. M. (złożonych na potrzeby postępowania o sygn. akt VIII GC 1048/24) i pominął przesłuchanie jako przedstawiciela strony pozwanej C. M. w sytuacji, w której to C. M. był osobą ustalającą warunki i zasady współpracy z powodem - A. M. o współpracy stron dowiedziała się po zawiśnięciu sprawy o sygn. akt VIII GC 1048/24, działanie Sądu I instancji w tym zakresie uniemożliwiło prawidłowe i pełne ustalenie stanu faktycznego, co jest kuriozalne przy uwzględnieniu stwierdzenia, że powód nie udowodnił kluczowych okoliczności w sprawie,

3) Sąd I instancji ustalając stan faktyczny zignorował zeznania powoda w charakterze strony (złożone na potrzeby postępowania o sygn. akt VIII GC 1048/24), z których wynikało, że:

a) umowa ze spółdzielnią, zgodnie z ustaleniami poczynionymi z ówczesnymi przedstawicielami spółdzielni (których Sąd nie przesłuchał jako świadków), stanowiła wstęp do szerszej, długotrwałej współpracy, a więc z tej perspektywy działanie powoda polegające na skorzystaniu z usług pozwanego jako podwykonawcy przy jednoczesnym zabezpieczeniu własnych interesów ekonomicznych było uzasadnione i odpowiadało rozwiązaniom, jakie często są stosowane w obrocie pomiędzy przedsiębiorcami,

b) powód podejmował próby kontaktu z przedstawicielami spółdzielni, które pozostawały bez odzewu, co pozwala twierdzić, że obawy powoda polegające na nawiązaniu współpracy pomiędzy pozwanym a spółdzielnią były uzasadnione,

2. art. 58 § 1-3 k.c. oraz art. 3531 k.c. w zw. z art. 483 § 1 k.c. oraz art. 5 k.c. oraz w zw. z art. 3 i art. 15 ustawy z dnia 16.04.1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U.2022.1233 z późn. zm.) poprzez błędną wykładnię i przyjęcie, że działanie powoda wypełniło przesłanki czynu nieuczciwej konkurencji i było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, a wysokość kary umownej była nieproporcjonalna do wysokości umownej wynagrodzenia, a w konsekwencji stosowne zapisy umowne były nieważne, podczas gdy:

1) zakres współpracy pomiędzy stronami był przedmiotem negocjacji, a zapisy o zakazie konkurencji oraz wysokość kary umownej z tego tytułu stanowiły wynik ustaleń stron zapadłych pomiędzy powodem a C. M. jako przedstawicielem pozwanej (którego Sąd I instancji nie zdecydował się przesłuchać jako przedstawiciela pozwanego) i nie zostały stronie pozwanej narzucone, a wręcz przeciwnie - zostały dobrowolnie zaakceptowane (a co za tym idzie, pozwana winna liczyć się z obowiązkiem zapłaty kary umownej w przypadku ziszczenia się, z przyczyn leżących po stronie pozwanej, przesłanek do zapłaty kary).

2) kara umowna stanowiła 25% umówionego wynagrodzenia umownego brutto (oraz 30% przychodów wynikających z bezpośredniej lub pośredniej współpracy ze spółdzielnią uzyskanych w okresie 2 lata obowiązywania zakazu), zatem jako oczywiście nieuzasadnione należy ocenić argumenty Sądu I instancji, jakoby nie dało się ustalić i matematycznie wyliczyć wysokości kary umownej (zwłaszcza że ustalenie wysokości kary umownej jako procentowej wartości określonej kwoty jest powszechnie stosowane w obrocie gospodarczym i nie narusza jakichkolwiek przepisów prawa),

3) Sąd I instancji powołał się na niewspółmierność wysokości kary umownej ignorując, że kara umowna stanowiła 25% umówionego wynagrodzenia, natomiast Sąd jako podstawę niewspółmierności wskazał inną przesłankę naliczenia kary umownej (tj. 30% przyszłych przychodów) i odniósł ją do wysokości wynagrodzenia umownego, co było bezpodstawne; dodatkowo w tym kontekście Sąd I instancji zignorował fakt, że jedną z cech kar umownych ma być również jej odstraszający (prewencyjny) charakter mający na celu modelowanie określonego zachowania lub zaniechania zobowiązanego do zapłaty kary (w tym wypadku pozwanego, który zobowiązał się do powstrzymania od określonego działania w odniesieniu do jednego, konkretnego podmiotu),

4) dokonując oceny warunków umownych łączących strony w kontekście wykładni przepisów prawa materialnego Sąd I instancji zignorował fakt, że pozwany działając na lokalnym rynku nie był w stanie nawiązać jakiejkolwiek współpracy ze spółdzielnią w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, co jednoznacznie pokazuje, że to działania biznesowe powoda były jedyną i wyłączną przyczyną nawiązania relacji pomiędzy pozwanym a spółdzielnią, z tego punktu widzenia na moment podpisywania umowy pomiędzy stronami powód słusznie obawiał się, że poprzez wypracowane przez niego kontakty może on zostać wyeliminowany z przyszłej współpracy ze spółdzielnią, co przecież ostatecznie miało miejsce, a zatem powód słusznie - po dokonaniu stosownych ustaleń z pozwanym - zabezpieczał swoje ekonomiczne interesy na etapie podpisywania umowy z pozwanym.

Mając na uwadze powyższe, wniósł o:

1.  zmianę zaskarżonego wyroku w pkt I poprzez uwzględnienie powództwa w całości,

2.  zmianę zaskarżonego wyroku w pkt II poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia je zasądzającego do dnia zapłaty, a jeżeli orzeczenie to będzie prawomocne z chwilą wydania - za czas po upływie tygodnia od dnia jego ogłoszenia do dnia zapłaty, natomiast jeżeli orzeczenie takie będzie podlegać doręczeniu z urzędu - za czas po upływie tygodnia od dnia jego doręczenia zobowiązanemu do dnia zapłaty,

3.  zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego za instancję odwoławczą wg norm przepisanych wraz odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia je zasądzającego do dnia zapłaty, a jeżeli orzeczenie to będzie prawomocne z chwilą wydania - za czas po upływie tygodnia od dnia jego ogłoszenia do dnia zapłaty, natomiast jeżeli orzeczenie takie będzie podlegać doręczeniu z urzędu - za czas po upływie tygodnia od dnia jego doręczenia zobowiązanemu do dnia zapłaty,

4.  rozpoznanie sprawy na rozprawie,

5.  ponowne rozpoznanie postanowienia dowodowego wydanego na rozprawie w dniu 27.08.2025 r. pomijającego wnioski dowodowe powoda.

W odpowiedzi na apelację pozwany wniósł o oddalenie apelacji w całości, zasądzenie od powoda na jego rzecz kosztów zastępstwa procesowego za instancję odwoławczą według norm przepisanych wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

Sąd Okręgowy zważył, co następuję:

apelacja wywiedziona przez powoda jako bezzasadna nie zasługiwała na uwzględnienie, a argumentacja w niej zaprezentowana nie mogła prowadzić do wydania rozstrzygnięcia w postulowanym przez apelującego kierunku.

Ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Rejonowy w Białymstoku oraz wyciągnięte na ich podstawie wnioski były właściwe. W konsekwencji Sąd II instancji podziela te ustalenia i akceptuje wyprowadzone na ich podstawie wnioski dotyczące braku zasadności dochodzonego roszczenia. Wobec tożsamej oceny, powielanie argumentacji przedstawionej przez Sąd I instancji stało się zbędne. Dlatego, Sąd Okręgowy w Białymstoku odniesie się wyłącznie do zarzutów apelacyjnych.

Stan faktyczny w przedmiotowej sprawie był częściowo bezsporny. Strony 1 czerwca 2020 r. zawarły umowę nr (...) zatytułowaną „wykonanie robót budowlanych”. Na podstawie przedmiotowej umowy, pozwany jako podwykonawca powoda zobowiązał się do świadczenia usług naprawy oraz serwisu bram oraz klap przeciwpożarowych w obiekcie produkcyjno-logistycznym wchodzącym w skład kompleksu (...). Spór w głównej mierze dotyczył kwestii ustalenia, czy współpraca pozwanego z (...)w G.odbywała się w warunkach złamania umownego zakazu konkurencji oraz czy nastąpiła wymagalność roszczenia powoda.

W pierwszej kolejności należy stwierdzić, że zgłoszony przez powoda zarzut nierozpoznania istoty sprawy okazał się całkowicie niezasadny. Sąd I instancji rozpoznał istotę sprawy, wypowiadając się w wyroku o braku zasadności roszczenia powoda. Ponadto stanowisko te gruntownie uzasadnił.

Odnosząc się do zarzutu naruszenia przez Sąd I instancji art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 232 k.p.c. i art. 245 k.p.c., należy dostrzec, że apelujący zarzucił przekroczenie swobodnej oceny dowodów mającej wpływ na wynik sprawy, polegające w szczególności na dokonaniu pobieżnej, sprzecznej z doświadczeniem życiowym i niewszechstronnej ocenie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, a także poprzez ustalenie przez Sąd I instancji istotnych faktów niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy oraz nierozpoznaniu istoty sporu.

Analizując zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wskazać należy, że zgodnie z tym przepisem Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Ocena dowodów polegać powinna na ich zbadaniu i podjęciu decyzji, czy została wykazana prawdziwość faktów, z których strony wywodzą skutki prawne. Celem Sądu rozpoznającego daną sprawę jest dokonanie określonych ustaleń faktycznych, pozytywnych bądź negatywnych i dostateczne ustalenie stanu faktycznego stanowiącego podstawę rozstrzygnięcia. Ramy swobodnej oceny dowodów muszą być zakreślone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia oraz pewnego poziomu świadomości prawnej, według których Sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (np. uzasadnienie wyroku SN z 20 marca 1980 r., II URN 175/79; wyrok SN z 24 czerwca 2005 r., V CK 806/04).

Prawidłowe postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wskazania przez skarżącego konkretnych zasad, kryteriów lub przepisów, które naruszył sąd przy ocenie poszczególnych dowodów, ich wiarygodności i mocy dowodowej (wyrok SN z 13 października 2004 r., III CK 245/04; postanowienie SN z 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00; wyrok SN z 6 lipca 2005 r., III CK 3/05). Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami, lub gdy wnioskowanie Sądu, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych związków przyczynowo- skutkowych, przeprowadzona przez Sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona. Jeżeli zaś z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że Sąd dokonując oceny dowodów uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, albowiem jedynie to może być przeciwstawione uprawnieniu Sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów.

Wskazania wymaga również fakt, że na gruncie procesu cywilnego obowiązuje zasada kontradyktoryjności, czego wyrazem jest przede wszystkim dyspozycja art. 232 k.p.c., określająca obowiązek stron do wskazywania dowodów dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne, co z kolei jest potwierdzeniem reguły z art. 6 k.c., wyznaczającej sposób rozłożenia ciężaru dowodu. Należy podkreślić, że zasady art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c. nie określają jedynie zakresu obowiązku zgłaszania dowodów, ale powinny być rozumiane przede wszystkim w ten sposób, że strona, która nie przytoczyła wystarczających dowodów na poparcie swych twierdzeń, ponosi ryzyko niekorzystnego dla siebie rozstrzygnięcia, o ile ciężar dowodu co do tych okoliczności na niej spoczywał.

Zastrzeżenie kary umownej nie pozostaje bez znaczenia dla rozłożenia ciężaru dowodu (art. 6 k.c.). Wierzyciel obowiązany jest wykazać, iż doszło do niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, zaś na dłużniku ciąży powinność wzruszenia domniemania winy poprzez udowodnienie, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania wynikało z przyczyn, za które ten nie ponosi odpowiedzialności.

Pełnomocnik powoda podczas rozprawy 9 lutego 2026 r. wskazał wprost, że wartość przedmiotu sporu została wyliczona orientacyjnie. Nawet gdyby hipotetycznie przyjąć, że powód miał podstawy do naliczenia kar umownych, to na poparcie swoich żądań nie przedstawił żadnych dowodów, które wskazywałyby na wysokość przychodów uzyskanych przez pozwanego. Nie wskazał także konkretnej daty początkowej i końcowej zakazu konkurencji. Nie można więc uznać, że powód, udźwignął ciążył ciężar dowodu, który na nim spoczywał, wciąż zakładając, że miał prawo naliczenia kary umownej. Wypada bowiem dostrzec, że na etapie całego postępowanie nie był w stanie przedstawić podstawy obliczenia kary umownej oraz dowodów wskazujących na zasadność wysokości roszczenia w kwocie 100.000 zł.

Należy dostrzec, że Sąd I instancji uwzględnił część wniosków dowodowych o przesłuchanie świadków i stron oraz dowody te przeprowadził. Fakt, iż powołani świadkowie nie potwierdzili racji przedstawionych przez powoda, nie może być podstawą do uznania, iż Sąd dopuścił się przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów i niezbędne jest dopuszczenie innych świadków.

Przechodząc dalej należało przypomnieć, że odpowiedzialność za wynik postępowania dowodowego (a w konsekwencji - za wynik procesu) spoczywa na stronach. Są one obowiązane dokonywać czynności procesowych zgodnie z dobrymi obyczajami, dawać wyjaśnienia co do okoliczności sprawy zgodnie z prawdą i bez zatajania czegokolwiek oraz przedstawiać dowody (art. 3 k.p.c.). Wprawdzie dowodzenie własnych twierdzeń nie jest obowiązkiem strony, a sąd nie ma możliwości egzekwowania od stron aktywności w sferze dowodowej, ale to strony ponoszą negatywne konsekwencje swojej pasywnej postawy. Nie mogą też liczyć na to, że sąd zainicjuje przeprowadzenie dowodów, które mogłyby służyć poparciu ich twierdzeń. Wprawdzie art. 232 zdanie 2 k.p.c. stanowi, że sąd może dopuścić dowód niewskazany przez stronę, ale jest to prawo a nie obowiązek sądu.

Konkludując tę część rozważań należy podnieść, że powód nie wykazał błędów logicznego rozumowania Sądu I instancji przy dokonywanej przez niego weryfikacji przeprowadzonego postępowania dowodowego, sprzeczności jego oceny z doświadczeniem życiowym, braku wszechstronności, czy też bezzasadnego pominięcia dowodów, które prowadzą do wniosków odmiennych niż poczynione przez tenże Sąd. Tym samym nie można uznać, że Sąd Rejonowy naruszył art. 233 § 1 k.p.c. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie może polegać na zaprezentowaniu ustalonego przez siebie, na podstawie własnej oceny dowodów stanu faktycznego, a do tego w ocenie Sądu Okręgowego zmierzała apelacja powoda.

W następnej kolejności odnieść należy się do zarzutu naruszenia przez Sąd Rejonowy art. 58 § 1-3 k.c. oraz art. 353 1 k.c. w zw. z art. 483 § 1 k.c. oraz art. 5 k.c. oraz w zw. z art. 3 i art. 15 ustawy z dnia 16.04.1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Powód zarzucił Sądowi I instancji ich błędną wykładnię i niewłaściwe przyjęcie, że działanie powoda wypełniło przesłanki czynu nieuczciwej konkurencji i było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, a wysokość kary umownej była nieproporcjonalna do wysokości umownej wynagrodzenia, a w konsekwencji stosowne zapisy umowne były nieważne.

Powód rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej 23 marca 2020 r., tj. nieco ponad 2 miesiące przed zawarciem z pozwanym umowy o wykonanie robót budowalnych z 1 czerwca 2020 r. Działalność ta została zwieszona już 24 lutego 2021 r. ową działalność zawiesił, Stan zawieszenia trwa do dnia dzisiejszego.

Ponadto w dacie zawarcia przez strony umowy, w oparciu o którą powód domaga się zasądzenia kary umownej za złamanie zakazu konkurencji, nie prowadził działalności w zakresie ochrony przeciwpożarowej. Rozszerzył ową działalność w zakresie ochrony przeciwpożarowej dopiero 14 sierpnia 2020 r., a więc po podpisaniu z pozwanym umowy oraz po zakończeniu realizacji zlecenia.

Powód zawarł z pozwanym tylko jedną umowę o świadczenie usług, na naprawę bram w jednej lokalizacji, na kwotę w wysokości 6.110,00 zł netto plus VAT. Zamierzał jednak zablokowanie pozwanemu dostępu do współpracy z inwestorem na okres 2 lat, bez ograniczenia terytorialnego, w ramach wszelkich umów.

Powyższy zakaz był niewspółmierny w stosunku do zakresu umowy i oferowanego wynagrodzenia. Powód dążył bowiem do zakazania pozwanemu zawierania jakichkolwiek umów z zakresu świadczenia usług.

Kluczowe jest jednak to, że w dacie zawierania umowy pomiędzy stronami, powód nie świadczył usług w zakresie ochrony przeciwpożarowej. Zatem pozwany realizując swoje zadania biznesowe w powyższym zakresie nie mógł złamać zakazu konkurencji, ponieważ powód w momencie zawarcia umowy nie świadczył usług, które przed zawarcie umowy realizował powód.

Patrząc na powyższą kwestię z innej perspektywy można dostrzec, że pozwany zawierając umowę, nie miał nawet świadomości, że powód w przyszłości będzie chciał wykonywać zadania gospodarcze tożsame z tymi, w których on sam się specjalizuje.

Oznacza to, że w dacie zawierania przez strony umowy, umożliwiającej naliczenie kar umownych za działania konkurencyjne, pozwany nie świadczył usług przeciwpożarowych, a pozwany nie miał wiedzy, że po podpisaniu umowy powód będzie chciał realizować taki sam zakres usług, jak pozwany.

W umowach pomiędzy przedsiębiorcami (zlecenie, umowa o świadczenie usług, umowa agencyjna), podobnie jak w umowach o pracę, zdarzają się postanowienia, określane jako zakaz konkurencji, do których zakaz sformułowany w umowie stron jest zbliżony. Uzasadnione jest to zazwyczaj trwającą dłuższy czas współpracą stron, z którą to współpracą wiąże się poznanie tajników działania przedsiębiorstwa zleceniodawcy, zakaz konkurencji chroni przedsiębiorcę przed wykorzystaniem takiej właśnie wiedzy. Zakaz podejmowania działalności konkurencyjnej powinien pozostawać w granicach uzasadnionej potrzeby zapewnienia ochrony interesów przedsiębiorcy i nie wykraczać ponad zasady współżycia społecznego i naturę stosunku prawnego, na którym zakaz został oparty. W niniejszej sprawie pozwany nie uzyskiwał od powoda żadnej wiedzy o działaniu jego przedsiębiorstwa, było to wyłącznie zlecenie pozwanemu świadczenia określonego rodzaju usług.

Powód zawieszając swoją działalność gospodarczą, nie poinformował o tym fakcie Inwestora. Wskazując, że podejmował próby kontaktu z przedstawicielami spółdzielni, które pozostawały bez odzewu, nie przedstawił na tę okoliczność żadnych dowodów. Sąd Rejonowy jednak podczas postępowania ustalił, że to spółka (...), nie mogła skontaktować się z powodem, w efekcie czego nawiązała współpracę z dotychczasowym wykonawcą. Dodatkowo podczas postępowania przed Sądem Rejonowym Inwestor w odpowiedzi na wezwanie sądu przedłożył wszystkie faktury i umowy dotyczące współpracy z pozwanym, jednak żadna z tych faktur nie dotyczyła okresu objętego domniemanym zakazem konkurencji.

Także twierdzenia przedstawione przez powoda, jakoby zawarł długoterminowy i perspektywiczny kontakt z Inwestorem w świetle zeznań członków Zarządu (...), Sąd uznał za nieprawdziwe. Na poparcie swojego stanowiska powód powoływał się jedynie na zeznania świadków, którzy owych twierdzeń nie potwierdzili.

Istotne znaczenie przy ocenie nadmierności zakazu ma również jego proporcjonalność, a więc to, czy służy on ochronie usprawiedliwionych potrzeb, czy jego zasięg nie wykracza poza to, co konieczne w celu tej ochrony, i zarazem pozostaje w rozsądnej proporcji do obciążeń dłużnika. Kluczowe są też ustalenia i rozważania co do wagi i zakresu interesów, których ochronie zakaz konkurencji miał służyć, w konfrontacji z zakresem tego zakazu i jego uciążliwością dla pozwanego.

Szereg elementów przemawia przeciwko dopuszczalności zastrzeżenia zakazu konkurencji w kształcie uzgodnionym przez strony. Przede wszystkim okres, na jaki został zastrzeżony, jawi się jako zbyt długi, zwłaszcza że stron nie wiązało żadne porozumienie ramowe, które stwarzałoby wyraźną perspektywę równoważenia uszczerbków pozwanego korzyściami wynikającymi z przyszłej współpracy z powodem. W braku takiej umowy można mówić jedynie o nadziei na uzyskanie jakichkolwiek korzyści. Zbyt daleko idący z punktu widzenia potrzeb związanych z ochroną konkretnej, zrealizowanej we współpracy z pozwanym inwestycji jest także zakres geograficzny obowiązywania zakazu. Bardzo surowa jest także sankcja, zastrzeżona na wypadek "każdorazowego" naruszenia zakazu.

Nie można wykluczyć, że w istocie ów zakaz służył nie tyle ochronie konkretnej inwestycji, ile ukierunkowany był na znacznie dalej idące, w aspekcie geograficznym i czasowym, utrudnienie dostępu do rynku konkurencyjnym podmiotom. Cel ten trudno byłoby uznać za usprawiedliwiony i uzasadniający tak daleko idące ograniczenie swobody pozwanego.

Ocena skuteczności postanowienia umownego kreującego obowiązek zapłaty kary umownej podlega kontroli w oparciu o granice wyznaczane przez przepisy o charakterze bezwzględnie obowiązującym, w świetle ograniczeń swobody umów, obejścia prawa, jak i ewentualnej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 1 i 2 k.c.) (tak m. in. S.A. w Krakowie w wyroku z 9 czerwca 2017 r., I ACa 62/17, Lex 2427790).

Kontrola rzeczonego zapisu umowy w oparciu o te kryteria, doprowadziła zarówno Sąd I jak i II instancji do uznania przedmiotowego zapisu za nieważny. Tym samym ocena dokonana w tym zakresie przez Sąd Rejonowy była prawidłowa. Nie może być bowiem uznane za skuteczne postanowienie umowne, które jednocześnie ogranicza swobodę zawierania umów, wolność rynkową, jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego oraz dobrymi obyczajami.

Prawdą jest, że naruszenie art. 58 § 2 k.c. powinno być oceniane na tle konkretnego stanu faktycznego. W okolicznościach rozpoznawanej sprawy do takiego naruszenia doszło, zastrzeżona w umowie stron kara umowna godzi w zasady uczciwego obrotu, zasady współżycia społecznego i dobre obyczaje.

Zasada swobody umów (art. 353 1 k.c.), nie ma charakteru absolutnego, jej ograniczeniem są bowiem przepisy prawa, natura stosunku prawnego oraz zasady współżycia społecznego. Jak wynika z ugruntowanego orzecznictwa sądowego, sprzeczność z tymi zasadami może wyrażać się między innymi w skrajnym naruszeniu zasady równości stosunków, naruszeniu zasady ekwiwalentności prowadzącym do rażącego pokrzywdzenia jednej ze stron, rażącej dysproporcji świadczeń, ograniczeniu wolności działalności gospodarczej jednej ze stron, naruszeniu zasad uczciwego obrotu i lojalności wobec kontrahenta (por. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 6 marca 1992 r., III CZP 141/91; wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 30 listopada 1971 r., II CR 505/71; 30 maja 1980 r., III CRN 54/80; 10 listopada 2004 r., II CK 202/04; 20 maja 2004 r., II CK 354/03; 13 października 2005 r., IV CK 162/05; 14 stycznia 2010 r., IV CSK 432/09).

Jedną z podstawowych zasad prawa cywilnego jest zasada autonomii woli stron, na którą składa się między innymi ww. swoboda umów, polegająca nie tylko na swobodzie zawarcia umowy, ale na dowolnym w zasadzie sposobie kształtowania jej treści. Również instytucja kary umownej uregulowanej w art. 483 § 1 k.c., wyraża się w tym, iż zarówno samo jej zastrzeżenie, jak i szczegółowe jej uregulowanie zależą od umownego uznania i ułożenia przez strony. Ma do niej zatem w pełni zastosowanie zasada swobody umów (por. wyrok Sądu Najwyższego z 20 maja 1998 r., I CKN 671/97). Jednakże ocena skuteczności postanowienia umownego kreującego obowiązek zapłaty kary umownej podlega kontroli w oparciu o granice wyznaczane przez przepisy o charakterze bezwzględnie obowiązującym, w świetle ograniczeń swobody umów, obejścia prawa, jak i ewentualnej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 1 i 2 k.c.). O ile więc, co do zasady, zastrzeżenie kary umownej, zwłaszcza w stosunkach pomiędzy przedsiębiorcami, należy uznać za dopuszczalne, to ograniczenia wynikające z przepisów prawa, natury stosunku prawnego i zasad współżycia społecznego prowadzić mogą do odmiennych wniosków, na tle okoliczności konkretnej sprawy, co ma także miejsce w niniejszej sprawie.

Powód nie przedstawił żadnych dowodów na okoliczność wykazania twierdzeń, że zakres współpracy pomiędzy stronami był przedmiotem negocjacji, a zapisy o zakazie konkurencji oraz wysokość kary umownej z tego tytułu stanowiły wynik ustaleń stron zapadłych pomiędzy powodem a przedstawicielem pozwanego i nie zostały stronie pozwanej narzucone, a wręcz zostały dobrowolnie zaakceptowane. Powoływał się przy tym jedynie na nieprzeprowadzony dowód z przesłuchania w charakterze powoda, C. M., który jak wskazywała uprawniona do reprezentacji pozwanego A. M. jest poważnie chory i nie przypomina sobie, aby kiedykolwiek spotykał się z powodem, a tym bardziej negocjował warunki współpracy pomiędzy stronami.

Nie do zaakceptowania jest zatem żądanie mające u podstaw naliczoną przez powoda karę umowną, skoro prowadzi one do rażącego pokrzywdzenia pozwanego, ograniczając swobodę prowadzenia przez niego działalności gospodarczej, w sposób nieuzasadniony stosunkiem prawnym łączącym strony, jego uwarunkowaniami faktycznymi, w sposób nieadekwatny do celu ochrony, którą zamierzał uzyskać powód przez jej wprowadzenie. W istocie zatem powód zastrzegając tego rodzaju klauzulę, zmierzał do ograniczenia swobody prowadzenia działalności gospodarczej przez pozwanego.

Analizując treść przepisu o karze umownej należało dostrzec, że powód w sposób niedbały skonstruował umowę w zakresie § 9 ust. 3. Wynika z niego, że wykonawca tj. pozwany zapłaci karę umowna w wysokości 25% wartości wynagrodzenia brutto, o którym mowa w § 4 ust. 1 umowy powyżej za każdy przypadek złamania zakazu wskazanego w § 6 ust. 3, pozostając jednocześnie zobowiązanym do przekazania do Wykonawcy tj. pozwanego 30% przychodów, które uzyska z bezpośredniej lub pośredniej współpracy z inwestorem.

W pierwszej kolejności należy dostrzec, że strony podpisały umowę, że w razie złamania zakazu konkurencji pozwany zapłaci sam sobie karę umową. Wykładnia gramatyczna umowy wyklucza zatem możliwość dochodzenia kary umownej przez powoda. Powód nigdy nie dążył do korekty tego przepisu.

Ponadto należało się odnieść do sposobu określenia wysokości kary umownej. Zgodnie z wymogiem przewidzianym przez ustawodawcę kara umowna ma być ustanowiona przez strony jako „określona suma” (art. 483 § 1 k.c.). Określenie tej sumy może polegać na wskazaniu konkretnej kwoty lub sposobu obliczenia jej wysokości, np. wskazaniu określonego procenta wartości świadczenia głównego (stawki dziennej) za każdy dzień zwłoki dłużnika.

O ile zgodzić można się, iż kara w wysokości 25% była możliwa do określenia, to jednak nie ona była przedmiotem analizy sądu w przedmiotowej sprawie. Tutaj sporna kwestia dotyczyła kary umownej w wysokości 30%, która w chwili zawierania umowy nie mogła zostać wyliczona. Należy jeszcze raz powtórzyć, że powód sam przyznał, że nie był w stanie wskazać i udowodnić sposobu wyliczenia oraz wysokości swojego roszczenia.

Sąd Najwyższy w wyroku z 17 maja 2023 r., II CSKP 216/22 zauważył, że kara umowna powinna być możliwa do wyliczenia już w chwili zawarcia umowy, a jej wysokość nie powinna wymagać dowodzenia. Przyjmuje się, że co do zasady kara umowna powinna być w chwili zastrzegania wyrażona kwotowo, a więc w pieniądzu, dopuszczalne jest jednak posłużenie się innym miernikiem wysokości, np. ułamkiem wartości rzeczy albo ułamkiem innej sumy (wartości kontraktu), jeżeli ustalenie kwoty byłoby tylko czynnością arytmetyczną. Tymczasem w okolicznościach sprawy, w obu tych obszarach, istnieją poważne wątpliwości, pozwany w dacie zawierania umowy nie miał możliwości zorientować się w jakiej wysokości kary umowne mogą go obciążyć, a pozwany nie był w stanie ich wyliczyć nawet przed wytoczeniem powództwa.

Podkreślić przy tym trzeba, że przepisy o karze umownej, a tym samym odwołujące się do nich zastrzeżenia umowne, jako stanowiące modyfikację normatywnych podstaw odpowiedzialności odszkodowawczej, nie mogą podlegać wykładni rozszerzającej. Kara umowna odnosić się zatem może do wprost określonych w umowie, zindywidualizowanych postaci niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Kara umowna nie może być ustalana na podstawie bliżej nieokreślonych lub niejasnych kryteriów. Strony korzystając ze swobody w oznaczeniu sumy stanowiącej kare umowną (art. 353 1 k.c.) muszą dokonać tego na tyle precyzyjnie, aby możliwe było jej obiektywne oznaczenie, a naruszenie tej zasady skutkuje sankcją nieważności.

Niezależnie od powyższego, wskazać należy, że wierzytelność o zapłatę kary umownej, której termin świadczenia nie został oznaczony, staje się wymagalna w rozumieniu art. 498 § 1 k.c. w terminie wynikającym z art. 455 k.c. (por. uchwała SN z dnia 5 listopada 2014 r., Sygn. akt III CZP 76/14). Powód nie wykazał, że wzywał pozwanego do spełnienia świadczenia z tytułu kary umownej. W orzecznictwie przyjmuje się, że zastrzeżenie kary umownej nie rodzi zobowiązania, z właściwości którego wynikałby określony termin spełnienia świadczenia. Nie ma bowiem wystarczających podstaw do twierdzenia, że świadczenie kary umownej powinno nastąpić niezwłocznie po naruszeniu powinności kontraktowych (art. 455 k.c.). Przeciwnie, wskazuje się, że jeżeli w umowie strony nie oznaczyły terminu spełnienia świadczenia z tytułu kar umownych, zobowiązanie takie ma charakter bezterminowy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2011 r. III CSK 282/10, niepubl.). A zatem skoro powód nie wystosował wezwania do zapłaty kary umownej, nie sposób uznać, że w dacie wytoczenia powództwa, roszczenie było wymagalne.

Na marginesie należy zaznaczyć, że za tak niedbałe skonstruowanie treści klauzuli o karze umownej obciążyć odpowiedzialnością pozwanego. Zgodnie z treścią tego przepisu, na co już wcześniej zwrócono uwagę, powód występujący w umowie jako zamawiający, nie ma interesu prawnego do dochodzenia kary umownej w wysokości 30 % przychodów, które pozwany uzyska z bezpośredniej współpracy z Inwestorem. W umowie bowiem wprost wskazano, że wykonawca tj. pozwany, pozostaje zobowiązany do przekazania wykonawcy tj. pozwanemu 30 % przychodów, które uzyska z bezpośredniej lub pośredniej współpracy z inwestorem.

W związku z powyższym Sąd Rejonowy prawidłowo uznał, że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Zamysł prewencyjnego działania powoda poprzez umowny zakaz konkurencji zdecydowanie przekroczył dopuszczalną miarę adekwatności i represyjności w obrocie gospodarczym, a ponadto powód nie wykazał wysokości kwoty, która jego zdaniem była mu należna.

Sąd Okręgowy ponownie rozpoznał postanowienie dowodowe wydane na rozprawie poprzedzającej ogłoszzenie zaskarżonego wyroku.

W tym miejscu należy zaznaczyć, że sąd II instancji nie wydaje odrębnego orzeczenia co do ponownie analizowanego postanowienia, a jego rozpoznanie znajduje odzwierciedlenie jedynie w uzasadnieniu orzeczenia kończącego postępowanie odwoławcze.

Rację miał Sąd Rejonowy pomijając dalsze wnioski dowodowe podtrzymane przez pełnomocnika powoda na rozprawie 28 sierpnia 2025 r. (k. 73v.).

Po pierwsze należy zauważyć, że na etapie postępowania dowodowego przed sądem I instancji pełnomocnik powoda nie oznaczył faktów podlegających dowodzeniu zeznaniami zawnioskowanych świadków.

Po drugie, w złożonym zastrzeżeniu do protokołu także nie wskazał żadnych faktów podlegających wykazaniu pominiętymi dowodami.

Po trzecie, wnioski o przesłuchanie świadków były sprekludowane, ponieważ pełnomocnik powoda nie uprawdopodobnił, że ich powołanie w pozwie nie było możliwe albo że potrzeba ich powołania wynikła później.

Po czwarte, pełnomocnik powoda na etapie przed Sądem Rejonowym, w ramach przesłuchania stron, zmierzał do:

- wykazania „stosunku prawnego leczącego strony”, pomimo, że do pozwu złożył łącząca stronę umowę, a ponadto w tezie dowodowej nawet nie próbował nazwać tego stosunku prawnego;

- wykazania złamania zakazu konkurencji przez pozwanego. Zatem przedstawił jedynie wniosek jurydyczny, bez ujawnienia faktów w oparciu o które do niego doszedł;

- zasadności obciążenia pozwanego karami umownymi. Zatem przedstawił jedynie wniosek jurydyczny, bez ujawnienia faktów w oparciu o które do niego doszedł;

- wykazania świadczenia przez powoda i przez pozwanego usług na rzecz Spółdzielni (...) w G.. Nie wskazał jednak jakiego rodzaju były to usługi i w jakim okresie były świadczone.

Po piąte, powód wnosząc o przesłuchanie stron, nie stawił się na żadnej rozprawie wyznaczonej przez Sąd I instancji, a ponadto nie ustosunkował się na piśmie ani do odpowiedzi na pozew, ani do odpowiedzi na apelację.

Po szóste, także na etapie postępowania drugoinstancyjnego pełnomocnik powoda nie oznaczył żadnych faktów istotnych i spornych w sprawie, których nie można byłoby wcześniej przytoczyć.

Z art. 235 1 kpc, wynika, że we wniosku o przeprowadzenie dowodu strona jest zobowiązana oznaczyć dowód w sposób umożliwiający przeprowadzenie go oraz wyszczególnić fakty, które mają zostać wykazane tym dowodem. Ujawnienie faktów poprzez ich wyszczególnienie, umożliwia sądowi weryfikację, czy okoliczności będące przedmiotem wniosku są istotne dla rozstrzygnięcia sprawy i sporne pomiędzy stronami.

Należy podkreślić, że ustawodawca nałożył na sąd symetryczny obowiązek, bowiem art. 236 § 1 kpc wymaga aby w postanowieniu o dopuszczeniu dowodu oznaczyć także fakty, które mają nim zostać wykazane.

Fakt, o którym mowa w art. 235 1 k.p.c., to konkretna okoliczność faktyczna, którą strona może wykazać wskazanym przez siebie dowodem. Przepis wymaga, aby każdy wniosek dowodowy wskazywał, jakie fakty mają być udowodnione – i to w sposób jasny, jednoznaczny i możliwy do zweryfikowania.

Jeżeli pełnomocnik (czy strona) nie przedstawi we wniosku dowodowym żadnych spornych i istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy faktów, a sąd, nie wnikając w treść zawnioskowanej tezy dowodowej, dopuści dowód, to proces cywilny dryfuje, aż do wyczerpania wadliwie zgłoszonych dowodów.

Tak zgłoszone dowody, skoro nie wskazano, jakie fakty mają wykazać, mogą okazać się bezużyteczne, zbędne, nieistotne, a nawet niesporne. W efekcie prowadzi to jedynie do marnowania czasu zarówno sądu, jak i pełnomocnika strony przeciwnej, który nie wniósł o ich pominięcie na podstawie art. 235 2 § 2 pkt 6 k.p.c. z uwagi na brak wskazania w tezie dowodowej faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Czas traci również pełnomocnik składający taki wniosek, skoro sam nie wie, jaki fakt zamierza wykazać.

Nie chodzi jednak o to, aby w tezie dowodowej wskazać to, co ma zeznać świadek, a jedynie to, jaki fakt zeznaniami tego świadka chcesz wykazać.

Nie można akceptować praktyki, w której pełnomocnicy próbują odwrócić właściwą kolejność czynności procesowych, wnosząc najpierw o dopuszczenie dowodu, a dopiero później deklarując, że – jeśli wynik tego dowodu okaże się dla nich korzystny – wskażą fakty, które mają z niego wynikać.

Ustawodawca wymaga, aby najpierw zostały ujawnione sporne i istotne dla rozstrzygnięcia spraw fakty, które w procesie mają być wykazane, a później dopiero zapadło postanowienie dopuszczające dowód.

Akceptowanie przez sądy takiego odwrócenia kolejności czynności procesowych powoduje, że pełnomocnicy w praktyce zostają zwolnieni z obowiązków wynikających z art. 235 1 k.p.c. W konsekwencji sąd przez wiele miesięcy przesłuchuje świadków, nie wiedząc, jakie fakty ich zeznania mają wykazać. Nie wiedzą tego również pełnomocnicy, którzy zgłosili taki dowód, ponieważ gdyby znali fakty, które zamierzają wykazać zeznaniami świadków, ujawniliby je we wniosku dowodowym.

Skoro pełnomocnik powoda nie oznaczy faktów, które zamierzał wykazać osobowymi środkami dowodowymi, to zgłoszone przez niego dowody osobowe należało pominąć.

Z tego względu Sąd Okręgowy w pkt 1. oddalił apelację powoda jako bezzasadną na mocy art. 385 k.p.c.

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w pkt 2. na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, obciążając nimi stronę przegrywającą. Na koszty postępowania apelacyjnego poniesione przez pozwanego, złożyło się wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika w kwocie 2.700 zł. Wysokość wynagrodzenia pełnomocnika pozwanego ustalona została w oparciu o § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych przyjmując 50 % stawki minimalnej, biorąc pod uwagę wartość przedmiotu zaskarżenia w niniejszym postępowaniu. O odsetkach należnych od kwoty zasądzonej tytułem zwrotu kosztów procesu orzeczono na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c.

sędzia Leszek Ciulkin