Wyrok z 19 stycznia 2017, sygn. II Ca 930/16
Pokaż pozostałe podstawy prawne (2)
Sygn. akt II Ca 930/16
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 19 stycznia 2017 roku
Sąd Okręgowy w Szczecinie II Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie:
|
Przewodniczący: |
SSO Tomasz Sobieraj (spr.) |
|
Sędziowie: |
SO Violetta Osińska SO Tomasz Szaj |
|
Protokolant: |
stażysta Anna Grądzik |
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 19 stycznia 2017 roku w S.
sprawy z powództwa F. S.
przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W.
o zapłatę
na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Rejonowego Szczecin - Centrum w Szczecinie z dnia 17 marca 2016 roku, sygn. akt II C 1119/14
1. oddala apelację;
2. zasądza od powoda F. S. na rzecz pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. kwotę 600 (sześćset) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.
SSO Violetta Osińska SSO Tomasz Sobieraj SSO Tomasz Szaj
Sygn. akt II Ca 930/16
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 17 marca 2016 roku (sygn. II C 1119/14) wydanym w sprawie
z powództwa F. S. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę Sąd Rejonowy Szczecin – Centrum w Szczecinie:
I. oddalił powództwo
II. nakazał zwrócić od Skarbu Państwa Sądu Rejonowego Szczecin- Centrum w Szczecinie na rzecz F. S. kwotę 10 złotych,
III. zasądził od F. S. na rzecz (...) SA.
w W. kwotę 600 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu.
Sąd Rejonowy oparł powyższe rozstrzygnięcie na następujących ustaleniach faktycznych i rozważaniach prawnych.
W dniu 24 maja 2011 roku doszło do kolizji drogowej, w której uczestniczyli W. C. kierujący pojazdem marki I. o nr rej. (...) oraz S. L. prowadzący pojazd marki H. (...). Kierujący pojazdem marki I. wjechał na zajęty pas ruchu i uderzył prawym przednim bokiem w lewy tylny bok jadącej równolegle H..
Wartość pojazdu H. na dzień powstania szkody wynosiła 9 800 złotych. W wyniku opisanego zdarzenia komunikacyjnego w pojeździe marki H. powstały uszkodzenia obejmujące jego lewą tylną część, przede wszystkim drzwi, ścianę, oponę oraz wlew gazu. Koszt naprawy tych uszkodzeń wyniósłby 9.831,78 złotych. Natomiast wartość pojazdu po zdarzeniu wynosiła 4.300 złotych. Różnica pomiędzy wartością pojazdu przed i po szkodzie wynosi 5.500 złotych.
Właściciel pojazdu marki I. w dniu kolizji był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej z tytułu wypadków komunikacyjnych w pozwanej spółce - (...) S.A. z siedzibą w W.. Właścicielami pojazdu H. byli S. L. i J. L..
Poszkodowani dokonali zgłoszenia szkody w (...) S.A. w W. w ramach polisy sprawcy kolizji. Ubezpieczyciel w dniu 28 maja 2011 roku kalkulację naprawy pojazdu, która wyniosła 4 452,83 złotych. Wartość pojazdu w stanie nieuszkodzonym na dzień powstania szkody ubezpieczyciel określił na kwotę 11 800 złotych (brutto) oraz wartość pojazdu w stanie po jego uszkodzeniu na kwotę 5 900 złotych (brutto). Ubezpieczyciel uznając naprawę pojazdu za ekonomicznie nieuzasadnioną rozliczył powstałą w pojeździe szkodę jako całkowitą. (...) SA w W. w dniu 1 czerwca 2011 roku wypłaciła poszkodowanym tytułem odszkodowania kwotę 5 900 złotych stanowiącą różnicę pomiędzy wartością pojazdu określoną na kwotę 11 800 złotych, a wartością pojazdu w stanie uszkodzonym określoną na kwotę 5 900 złotych.
W dniu 13 lipca 2011 roku na zlecenie poszkodowanych rzeczoznawca P. O. sporządził kalkulację naprawy pojazdu marki H. (...) ustalając koszty tej naprawy na kwotę 8 916,43 złotych. Faktura za wykonanie opinii opiewa na kwotę 369 złotych. Pismem z dnia 2 sierpnia 2011 roku poszkodowani wnieśli odwołanie od decyzji ubezpieczyciela żądając zapłaty kwoty 4 832,60 złotych., w terminie 7 dni od daty doręczenia pisma, jako różnicy pomiędzy kosztami napraw koniecznych uszkodzonego pojazdu ustalonymi przez rzeczoznawcę P. O. w wysokości 8 916,43 złotych, a kosztami naprawy ustalonymi przez ubezpieczyciela w wysokości 4 452,83 złotych. Do żądanej kwoty domagali się doliczenia kosztów sporządzenia opinii prywatnej w wysokości 369 złotych. W odpowiedzi z 14 grudnia 2011 roku pozwana odmówiła wypłaty odszkodowania w żądanej wysokości i podtrzymała swoje dotychczasowe stanowisko.
Poszkodowani nie naprawili uszkodzonego pojazdu i w dniu 23 lutego 2012 roku zbyli go na rzecz D. R. za kwotę 1000 złotych. W dniu 5 kwietnia 2012 roku poszkodowani zbyli przysługującą im wobec (...) S.A. w W. wierzytelność (prawo do odszkodowania za zdarzenie z 24 maja 2011 roku) na rzecz F. S. za kwotę 1650 złotych.
W oparciu o powyższe ustalenia Sąd Rejonowy uznał oparte na przepisach art. 822 § 1 i 2 k.c., art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczeń Komunikacyjnych (Dz.U. Nr 124, poz. 1152,. ze zm.) oraz art. 436 § 2 k.c. i 415 k.c. za nieuzasadnione.
Sąd Rejonowy wskazał, że strony nie pozostawały również w sporze, co do istnienia samej podstawy odpowiedzialności pozwanej. Nie budziło bowiem wątpliwości, iż do przedmiotowej kolizji drogowej doszło na skutek zawinionego działania kierującego pojazdem I., który nie zachował należytej ostrożności, wskutek czego doszło do zderzenia i powstania określonej szkody majątkowej. Szkoda ta pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z zawinionym zachowaniem uczestnika ruchu drogowego posiadającego polisę O.C. w pozwanej spółce. W tych okolicznościach, tak stan odpowiedzialności cywilnej kierującego pojazdem I., jak i warunki przejęcia tej odpowiedzialności przez pozwanego ubezpieczyciela, nie mogą nasuwać żadnych wątpliwości.
Sąd Rejonowy uznał, że spór będący przedmiotem niniejszego postępowania dotyczył ustalenia rozmiaru i wysokości szkody poniesionej przez powoda w związku z kolizją, a w konsekwencji był on sporem, co do wysokości należnego jemu odszkodowania. Okolicznością niekwestionowaną pozostawał rozmiar i charakter uszkodzeń powstałych w pojeździe marki H.. Okolicznością niesporną było zgłoszenie szkody do (...) S.A. w W., w którym posiadał ubezpieczenie sprawca kolizji drogowej, jak również wypłata odszkodowania w wysokości 5.900 złotych.
Sąd Rejonowy uznał, że dla rozstrzygnięcia sporu istniejącego pomiędzy stronami konieczne było dopuszczenie dowodu z opinii biegłego. Powołany biegły sądowy L. C. po zapoznaniu się z aktami sprawy oraz z dokumentacją szkody załączoną do akt określił parametry pojazdu i jego wartość w zaokrągleniu przed zdarzeniem na kwotę 9 800 złotych, zaś jego wartość po zdarzeniu na kwotę 4.300 złotych. Po zapoznaniu się z zarzutami stron biegły ostatecznie wyliczył koszt naprawy pojazdu na kwotę 9 831,78 złotych.
Powód w zakresie wyceny pojazdu zarzucił opinii biegłego bezzasadne przyjęcie ujemnej korekty indywidulanego zakupu pojazdu za granicą w wysokości - 5,5%, w sytuacji, gdy zasadnym byłoby zastosowanie korekty dodatniej albowiem pojazd został sprowadzony z Europy Zachodniej, a samochody tam zakupywane charakteryzują się lepszym stanem technicznym oraz bezzasadne przyjęcie korekty -1% z uwagi na liczbę właścicieli pojazdu. W odpowiedzi na te zarzuty biegły wskazał, że zastosowanie ujemnej korekty z uwagi na sprowadzenie pojazdu było konieczne, gdyż historia pojazdu przed jego sprowadzeniem nie jest udokumentowana, a jak wynika z doświadczenia biegłego zdecydowana większość sprowadzanych pojazdów jest skrajnie wyeksploatowana. Za zasadnością zastosowania ujemnej korekty ze względu na liczbę właścicieli pojazdu biegły wskazał okoliczność, iż, jak wynika z jego doświadczenia, liczba właścicieli wpływa na cenę pojazdu, gdyż wielokrotnie posiadają oni negatywne nawyki takie jak palenie papierosów czy spożywanie posiłków w pojeździe lub przewożenie psów. Sąd uznał opinię za prawidłową i w pełni przydatna do czynienia ustaleń w sprawie.
Analizując zatem powyższy tak zgromadzony materiał dowodowy, Sąd Rejonowy stwierdził, iż brak jest podstaw do uznania, iż w niniejszej sprawie nastąpiła jedynie szkoda częściowa. Szkoda częściowa bowiem ma miejsce wówczas, gdy uszkodzony pojazd nadaje się do naprawy, a koszt naprawy nie przekracza wartości pojazdu w dniu ustalenia przez zakład ubezpieczeń tego odszkodowania. Sąd ustalił w niniejszej sprawie, że wartość pojazdu przed szkodą wynosiła 9.800 złotych, a koszty jego naprawy po szkodzie wyniosłyby 9.831,78 złotych. Skoro zaś tak, Sąd Rejonowy ustalił, że naprawa pojazdu byłaby nieopłacalna, a co za tym idzie, powstała szkoda była szkodą całkowitą. Obowiązek wypłaty odszkodowania w tej sytuacji ogranicza się do kwoty stanowiącej różnicę pomiędzy wartości pojazdu po szkodzie, a wartością pojazdu przed szkodą. W niniejszej sprawie różnica ta wyniosła 5.500 złotych (9.800 złotych - 4.300 złotych), zaś ubezpieczyciel wypłacił poszkodowanemu kwotę 5.900 złotych. W ocenie sądu więc w całości zrealizował swoje zobowiązanie.
Dodatkowo Sąd Rejonowy wskazał, że pojazd po szkodzie, bez dokonywania naprawy został sprzedany przez poszkodowanych za kwotę niższą niż wskazana przez biegłego kwota 4.300 złotych. Nie zmienia to jednak ustalenia, że wartość pojazdu po szkodzie była wyższa. Nie zostało w żaden sposób wykazane, a nawet nie było podnoszone, aby podjęte zostały próby sprzedaży pojazdu za cenę odpowiadającą jego wartości. Jakkolwiek nie sposób pozbawić właściciela prawa do sprzedaży pojazdu za ustaloną przez niego cenę, to jednak wskazać należy, że w sytuacji nieuzasadnionego okolicznościami obniżenia przez niego ceny sprzedaży, nie może on zasadnie oczekiwać, iż różnica pomiędzy maksymalną ceną możliwą do uzyskania a ceną, na jaką wyraził on zgodę, zostanie wyrównana odszkodowaniem wypłaconym przez ubezpieczyciela. Oczekiwanie takie byłoby bowiem uzasadnione jedynie wówczas, gdyby właściciel poczynił starania, aby pojazd za maksymalną możliwą cenę sprzedać i mimo tych starań ceny takiej nie uzyskał. To jednak w niniejszej sprawie nie zostało w żaden sposób wykazane.
Reasumując Sąd Rejonowy stwierdził, iż skoro ubezpieczyciel pokrył różnicę w wartości pojazdu przed i po szkodzie, a naprawa pojazdu przekraczała wartość pojazdu przed szkodą, to w całości zrealizował swoje zobowiązanie do naprawienia szkody. Tym samym powództwo podlegało oddaleniu, o czym sąd orzekł w punkcie pierwszym.
O kosztach procesu Sąd Rejonowy orzekł kierując się ogólną odpowiedzialnością stron postępowania za jego wynik, w oparciu o dyspozycję art. 98 k.p.c..
Sąd Rejonowy nie uwzględnił wniosku powoda z 10 sierpnia 2015 roku o zwrot kosztów postępowania pojednawczego przeprowadzonego przed Sądem Rejonowym dla Warszawy - Śródmieścia w Warszawie pod sygn. akt VI Co 1025/14. Po pierwsze bowiem powód proces przegrał, brak więc było podstaw do zasądzenia na jego rzecz kosztów postępowania wywołanych zawezwaniem do ugody. Po drugie zaś, powód najpierw wniósł pozew w niniejszej sprawie (7 maja 2014roku), a dopiero później ( 8 maja 2014 roku) wniósł o zawezwanie do próby ugodowej. Tymczasem zgodnie z przepisem art. 186 § 2. k.p.c. jeżeli przeciwnik bez usprawiedliwienia nie stawi się na posiedzenie, sąd na żądanie wzywającego, który wniósł następnie w tej sprawie pozew, uwzględni koszty wywołane próbą ugodową w orzeczeniu kończącym postępowanie w sprawie. Skoro wiec pozew złożony został przed zawezwaniem, a nie „następnie”, brak było jakichkolwiek podstaw do uwzględnienia złożonego wniosku.
Apelację od powyższego wyroku wywiodła strona powodowa zaskarżając to orzeczenie w części tj. w zakresie jego pkt. I i III, wskazując jako podstawy apelacji następujące zarzuty:
1. naruszenie prawa materialnego — przepisu art. 363 § 1 k.c. w zw. z art. 361 § 2 k.c. poprzez ich niewłaściwą wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, w wyniku czego Sąd I instancji uznał, że koszt naprawy uszkodzonego pojazdu pozostaje w takim stosunku do wartości pojazdu w stanie nieuszkodzonym, iż ustalenie wysokości szkody i należnego powodowi odszkodowania winno być dokonane metodą tzw. „szkody całkowitej i w konsekwencji powód nie ma roszczenia do pozwanej o dopłatę odszkodowania, podczas gdy określony przez biegłego sądowego koszt naprawy uszkodzonego pojazdu przekracza jego wartość przed szkodą jedynie o 0,32%, co uzasadnia ustalenie rozmiarów szkody i wysokości należnego powodowi odszkodowania metodą tzw. „szkody częściowej;
2. naruszenie prawa materialnego — przepisów art. 361 § 1 i 2 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie, w wyniku czego Sąd I instancji przyjął, iż rozmiar szkody poniesionej przez powoda nie obejmuje kosztów sporządzenia na zlecenie poszkodowanych kalkulacji naprawy uszkodzonego pojazdu, podczas gdy okoliczności niniejszej sprawy uzasadniają ustalenie wysokości odszkodowania przy uwzględnieniu powyższych kosztów;.
3. mające wpływ na treść orzeczenia naruszenie prawa procesowego — przepisu art. 186 § 2 k.p.c. poprzez jego błędną wykładnię i w konsekwencji niezastosowanie, w wyniku czego Sąd I instancji nie uwzględnił wniosku powoda o zasądzenie od pozwanej na jego rzecz kosztów postępowania pojednawczego przeprowadzonego przed Sądem Rejonowym dla Warszawy — Ś. w W. pod sygn. akt VI Co 1025/14, podczas gdy koszty powyższe winny być uwzględnione przez Sąd w rozstrzygnięciu o kosztach niniejszego postępowania.
W oparciu o powyższe zarzuty apelujący wniósł o zmianę w części zaskarżonego wyroku poprzez:
1. zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kwoty 3.385,43 złotych wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi w następujący sposób:
- od kwoty 3.016,43 złotych od dnia 24 czerwca 2011 roku do dnia zapłaty,
- od kwoty 369,00 złotych od dnia 20 sierpnia 2011 roku do dnia zapłaty;
2. zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów postępowania za obie instancje według norm przepisanych z uwzględnieniem kosztów zastępstwa procesowego oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w kwocie 17,00 złotych;
3. zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda, na podstawie art. 186 § 2 k.p.c., kosztów postępowania pojednawczego, przeprowadzonego przed Sądem Rejonowym dla Warszawy - Śródmieścia w Warszawie pod sygn. akt VI Co 1025/14 według norm przepisanych z uwzględnieniem kosztów zastępstwa procesowego;
ewentualnie:
4. uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I Instancji.
W uzasadnieniu apelacji skarżący wskazał m.in., że w przedmiotowej sprawie Sąd winien był rozważyć, czy koszt przywrócenia pojazdu poszkodowanego do stanu sprzed szkody pociągnie za sobą w okolicznościach niniejszej sprawy nadmierne koszty. Sąd, dokonując analizy tego zagadnienia, doszedł do błędnego wniosku, iż nadmierność kosztów występuje w każdej sytuacji, w której koszt naprawy uszkodzonej rzeczy przekracza jej wartość przed zaistnieniem zdarzenia wywołującego szkodę. Sąd orzekający winien dokonać oceny, czy w przedmiotowej sprawie koszt naprawy samochodu przekroczyłby w sposób znaczny wartość pojazdu przed szkodą, co uzasadniałoby ustalenie wysokości odszkodowania metodą różnicową.
Strona powodowa wskazuje, że przy ustaleniu wartości pojazdu w stanie nieuszkodzonym na poziomie kwoty 9.800,00 złotych i wyliczeniu przez biegłego sądowego niezbędnych kosztów naprawy pojazdu na łączną kwotę 9.831,78 złotych, koszty naprawy pojazdu przekraczają jego wartość w stanie nieuszkodzonym jedynie o 0,32% (przed dokonaniem zaokrąglenia wartości pojazdu jedynie o 0,26%). Tak niewielka różnica w powyższych wartościach mieści się w granicach błędu wkalkulowanego zarówno w pracę biegłego, jak i w dane zawarte w systemach eksperckich, którymi biegły się posługiwał. Nie można pominąć faktu, iż sam biegły sądowy wskazał w opinii uzupełniającej nr 2 z dnia 17 października 2015 roku, iż koszt naprawy pojazdu zrównał się z jego wartością w stanic sprzed szkody, osiągając wartość współczynnika a decyzja co do kwalifikacji szkody należy do Sądu. W takiej sytuacji nie można zatem mówić o nadmierności kosztów przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu sprzed szkody, koszty te bowiem nie przekraczają wartości pojazdu w stanie nieuszkodzonym w sposób znaczny Jednocześnie, kierując się dyrektywą wynikającą z treści art. 824 1 § 1 k.c., zgodnie z którą suma pieniężna wypłacona przez zakład ubezpieczeń nie może być wyższa od poniesionej szkody, przyjąć należy, że koszty powyższe powinny być limitowane wartością pojazdu przed szkodą. Zauważyć przy tym należy, iż wysokość roszczenia powoda w zakresie przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody wynosi 3.016,43 złotych i przy uwzględnieniu bezspornej kwoty odszkodowania, przyznanej przez pozwaną na etapie postępowania likwidacyjnego, w wysokości 5.900,00 złotych nie przekracza wartości pojazdu przed szkodą stanowiącej kwotę 9.800,00 złotych. Gdyby zatem Sąd I instancji dokonał prawidłowej wykładni i prawidłowego zastosowania przepisu art. 363 § 1 k.c., to za uzasadnione przyjąłby zastosowanie metody tzw. „szkody częściowej’’ w celu ustalenia wysokości szkody w niniejszej sprawie, a w konsekwencji prawidłowo zastosowałby normę wnikającą z przepisu art. 361 § 2 k.c., i uznałby, że pozwana nie dokonała pełnej rekompensaty szkody, a powód wciąż posiada roszczenie o dopłatę należnego mu odszkodowania.
Konsekwencją zmiany wyroku Sądu I instancji w zakresie roszczenia głównego powinno być również zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów postępowania pojednawczego przeprowadzonego przed Sądem Rejonowym dla Warszawy - Śródmieścia w Warszawie pod sygn. akt VI Co 1025/14, o co powód wnioskował w piśmie procesowym z dnia 10 sierpnia 2015 roku, zawierającym rozszerzenie powództwa. Zdaniem skarżącego przesłanki z przepisu art. 186 § 2 k.p.c. ziściły się w okolicznościach niniejszej sprawy. Pozwana (przeciwnik w postępowaniu pojednawczym) nie stawiła się bowiem bez usprawiedliwienia na posiedzeniu pojednawczym, a rozszerzenie powództwa, dokonane pismem z dnia 10 sierpnia 2015 roku, dotyczyło kwoty objętej wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej. Ww. okoliczności potwierdzają załączone do pisma z dnia 10 sierpnia 2015 roku protokół posiedzenia pojednawczego z dnia 7 sierpnia 2014 roku i wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Wykładnia funkcjonalna prowadzi z kolei do wniosku, że zwrot „który wniósł następnie w tej sprawie pozew” należy interpretować w ten sposób, że chodzi o sytuację, gdy strony, po przeprowadzeniu wpierw postępowania pojednawczego co do określonego roszczenia, wdają się następnie w spór co do tegoż roszczenia na skutek zgłoszenia przez powoda (wzywającego postępowaniu pojednawczym) określonego żądania — bez względu na formę czynności procesowej, w ramach której to żądanie jest zgłaszane.
Pozwany wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja okazała się niezasadna.
Sąd Okręgowy na wstępie wskazuje, że ustalenia faktycznie w sprawie zostały przez Sąd Rejonowy dokonane na podstawie wszechstronnie i wnikliwie ocenionego materiału dowodowego i są prawidłowe. Sąd Odwoławczy w pełni aprobuje także rozważania prawne Sądu I instancji, które odpowiadają obowiązującym przepisom. Przedmiotowe postępowanie dotyczyło naprawienia szkody z tytułu odpowiedzialności cywilnej. W konsekwencji więc, jak słusznie wskazał Sąd Rejonowy zastosowanie miały przepisów art. 822 k.c. i art. 436 § 2 k.c. oraz art. 34 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.
Rozwijając prawidłowe rozważania Sądu I instancji należy, szczególnie zaakcentować doniosłe dla rozstrzygnięcia, a przy tym niesporne ustalenie, że w dniu 23 lutego 2012 roku poszkodowani w sprawie zbyli pojazd w stanie uszkodzonym za kwotę 1.000 złotych. Wskazane zdarzenie prawne implikuje dalszy sposób rozważań, co do możliwości naprawienia szkody. Jaku punkt wyjścia należy w tym miejscu wskazać, że zasadniczym celem postępowania odszkodowawczego jest naprawienie szkody majątkowej czyli likwidacja rzeczywistego uszczerbku w majątku poszkodowanego. W istocie sprowadza się to możliwości przywrócenia do stanu poprzedniego, a jeżeli jest to niemożliwe to powinno stosować się likwidację szkody poprzez wypłacenie kwoty niezbędnej do przywrócenia rzeczy do stanu poprzedniego. Niezależnie od wybranego sposobu rekompensaty, jak również niezależnie od tego czy w sprawie mamy do czynienia ze szkodą całkowitą czy częściową, jako kategoryczna jawi się teza, iż szkoda powinna być w taki sposób wyliczona, a następnie zrekompensowana, aby wyeliminować możliwość bezpodstawnego wzbogacenia się strony.
Sąd Okręgowy podziela pogląd, że podstawową funkcją odszkodowania jest kompensacja, co oznacza, że odszkodowanie powinno przywrócić w majątku poszkodowanego stan rzeczy naruszony zdarzeniem wyrządzającym szkodę oraz, że odszkodowanie nie może przekraczać wysokości faktycznie poniesionej szkody. Pogląd ten ma należyte umocowanie w obowiązujących przepisach prawa, w szczególności w art. 361 § 1 i 2 k.c. i art. 363 k.c. oraz utrwalonym na jego podstawie orzecznictwie (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 czerwca 2003 roku wydany w sprawie V CKN 308/01), w którym stwierdza się: „z uwagi na kompensacyjny charakter odszkodowania naprawa samochodu przez poszkodowanego nie może być źródłem jego wzbogacenia. Jeżeli więc poszkodowany wybrał restytucję, a skutkiem naprawy nastąpił wzrost wartości samochodu, to świadczenie ubezpieczyciela obejmuje pełny koszt naprawy pomniejszony o wzrost wartości samochodu” oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 września 1984 roku wydany w sprawie II CR 302/84, w którym stwierdza się: „u podstaw przyjętej w przepisie art. 363 § 2 k.c. reguły ustalania odszkodowania według daty wyrokowania leży kompensacyjny charakter odszkodowania, mający na celu pełne wyrównanie poniesionej przez poszkodowanego straty”.
Przywołane rozważania mają istotne znaczenie szczególnie w sytuacji gdy ze stanu faktycznego ustalonego w sprawie wynika, że – na skutek podjętych przez poszkodowanych działań w postaci sprzedaży jeszcze uszkodzonego pojazdu - strona już tego auta nie naprawi. Tym samym uzyskane już odszkodowanie wyliczone jako różnica pomiędzy wartością pojazdu przed zdarzeniem powodującym szkodę, a realną wartością pojazdu w stanie uszkodzonym określoną w toku postępowania likwidacyjnego nie może być powiększona o wartość hipotetycznego kosztorysu naprawy. Chociaż powód domaga się obecnie odszkodowania upatrując źródła tej kwoty w zaniżeniu kalkulacji naprawy przez ubezpieczyciela, to jest niewątpliwym, że poszkodowany, od którego powód nabył wierzytelność o naprawienie szkody, już nie będzie mógł usunąć szkody przez naprawienia pojazdu i przywrócenie go do stanu poprzedniego. Skoro bowiem doszło do zbycia pojazdu przez poszkodowanych, takiej możliwości naprawy już realnie nie ma.
W ocenie Sądu Okręgowego w takim przypadku żądanie mogłoby ograniczyć się wyłącznie do zasądzenia równowartości różnicy pomiędzy pojazdem w stanie uszkodzonym, a wartością pojazdu w stanie sprzed zdarzenia. Na gruncie przedmiotowej sprawy odpowiedź w tym zakresie wynika z przeprowadzonej w toku sprawy opinii biegłego.
Gdyby poszkodowani hipotetycznie sprzedali pojazd w stanie nieuszkodzonym, to zgodnie z opinią biegłego uzyskaliby za niego właśnie kwotę zbliżoną do 9.800 złotych, taka bowiem była jego realna wartość przed zdarzeniem. Punktem wyjścia do określenia wysokości szkody była właśnie wartość pojazdu przed zdarzeniem, a w odniesieniu do tej nie przeprowadzono w toku postepowania żadnych zarzutów. Jednocześnie wartość ta stanowiła górny pułap odpowiedzialności pozwanego. Opinia biegłego w tym zakresie nie była przez żadną ze stron kwestionowana.
Idąc dalej, należy zauważyć, że całkowity koszt naprawa pojazdu wyliczony przez biegłego przez biegłego wyniósł kwotę 9.831,78 złotych, a zatem chociaż nieznacznie , to jednak przekroczył wartość pojazdu sprzed szkody. Niewielka różnica pomiędzy kosztem przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego, a jego wartością może rodzić wątpliwości, co do opłacalności przeprowadzenia naprawy, na co wskazuje skarżący. Jednakże, zdaniem Sądu Okręgowego fakt choćby nieznacznego przekroczenia wartości restytucji pojazdu do jego stanu sprzed zdarzenia uprawniał ubezpieczyciela do przyjęcia stanowiska, że w sprawie mamy do czynienia ze szkodą całkowitą, albowiem z ekonomicznego punktu widzenia naprawa jawi się jednak jako nieopłacalna, szczególnie w przypadku pojazdu ponad dziesięcioletniego. I chociaż apelujący z poglądem tym polemizował, to Sąd Okręgowy wskazuje, że niezależnie od tego czy niewielkie przekroczenie wartości naprawy powoduje szkodę całkowitą czy też nie, to istotne w sprawie jest to, że na obecnym etapie postępowania i tak nie ma możliwości innego rozliczenia między poszkodowanym pozwanym, aniżeli metoda przyjęta przez Sąd I instancji. Stanowisko takie wynika z tego, że poszkodowany zbył pojazd uszkodzony, a zatem po wypłaceniu mu części odszkodowania równej różnicy wartości pojazdu nieuszkodzonego od wartości pojazdu uszkodzonego.
Oczywistym jest przy tym i Sąd Okręgowy to dostrzega, że poszkodowany zbył pojazd w stanie uszkodzonym za cenę 1.000 złotych zatem znacznie niższą, aniżeli wartość rynkowa tej rzeczy ruchomej określona przez biegłego. Biegły jednak odnosząc się do zakresu zniszczeń pojazdu i jego cen rynkowych, w sposób przekonujący wyjaśnił, że rynkowa wartość pojazdu w stanie uszkodzonym wyniosła 4.300 złotych. Nie budzi wątpliwości, że sprzedaż pojazdu w stanie uszkodzonym nie jest sprawą prostą i wymaga pewnego nakładu czasu. Poszkodowany jednak w sposób ewidentny dążył się do szybkiej sprzedaży pojazdu przed jego naprawą, a taka postawa wymusiła na nim znaczne obniżenie ceny w stosunku do rynkowej wartości przedmiotu. Chęć szybkiego pozbycia się skądinąd kłopotliwej rzeczy w postaci rozbitego pojazdu spowodowała, że poszkodowany nie czekał na lepsze oferty, ani nawet ich nie poszukiwał, nie starał się nawet o przejęcie tego pojazdu przez ubezpieczyciela w stanie nieuszkodzonym, a w takiej sytuacji sprzedaż pojazdu za kwotę 1.000 złotych, zatem znacznie poniżej rynkowej wartości należy poczytywać jako wynikającą wyłącznie z woli poszkodowanego, który nie dołożył starań, aby z tej transakcji osiągnąć lepszą cenę. W konsekwencji to ustalona przez biegłego wartość pojazdu w stanie uszkodzonym, nie zaś realna kwota jaką poszkodowany otrzymał za pojazd w stanie uszkodzonym stanowi podstawę do wyliczenia szkody. W powyższym zakresie rozważania Sądu Rejonowego jawią się jako w pełni prawidłowe i zasługują na aprobatę.
Nie sposób obecnie aprobować stanowiska, iż powód może dochodzić od pozwanego ubezpieczyciela odszkodowania ponad kwotę równą wartości pojazdu w stanie uszkodzonym tj. 4.300 złotych, a kwotą wypłaconą na rzecz poszkodowanych 5.900 złotych z tytuły przyjętej przez ubezpieczyciela różnicy między pojazdem w stanie nieuszkodzonym, a pojazdem w stanie uszkodzonym. Okoliczność, że poszkodowani w istocie uszczuplili wartość aktywów majątkowych wskutek nieroztropnej sprzedaży pojazdu w stanie uszkodzonym znacznie poniżej wartości tego składnika nie przerzuca na ubezpieczyciela konieczności wyrównania im tej straty, która wynikała wyłącznie z ich działań.
Na obecnym postępowania uwzględnienie żądania powoda jest zatem wykluczone. Zwiększenie odszkodowania o koszty hipotetycznej naprawy, której już nie można przeprowadzić, ponad zasądzoną kwotę doprowadziłoby do nieuzasadnionego wzbogacenia powoda.
Abstrahując od powyższych rozważań stwierdzić należy chybiony jest zarzut naruszenia art. 186 k.p.c. Wskazać należy, że warunkiem złożenia obowiązku zwrotu kosztów na wzywającego jest zgłoszenie przez przeciwnika żądania tego zwrotu. Żądanie to powinno być zgłoszone przed zamknięciem posiedzenia. O wysokości kosztów wywołanych próbą ugodową decydują zasady określone w art. 98 § 2 i § 3 k.p.c. W wypadku niestawiennictwa na posiedzenie przeciwnika i to bez usprawiedliwionej przyczyny sąd na wyraźne żądanie wzywającego orzeka o kosztach postępowania pojednawczego dopiero w orzeczeniu kończącym postępowanie procesowe lub nieprocesowe, o ile wzywający wygra sprawę.
W przedmiotowej sprawie nie ma podstaw do zasądzenia kosztów na rzecz powoda, albowiem przegrał on proces w całości, a ponadto zawezwanie do próby ugodowej w niniejszej sprawie było spóźnione, albowiem nastąpiło już po wniesieniu pozwu, kiedy to możliwe było zawarcie ugody w toku przewodu sądowego. Celem postępowania pojednawczego jest zawarcie umowy przed wszczęciem postępowania sądowego tj. przed złożeniem pozwu. Jeżeli strona składa pozew, a potem wnosi o próbę ugodową, to nieobecność na posiedzeniu pojednawczym pozwanego nie może być uznana za zawinioną.
Ostatecznie więc działając na podstawie art. 385 k.p.c. apelację należało oddalić, o czym orzeczono w punkcie I. sentencji.
O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w punkcie II wyroku na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c., a więc zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Apelacja powoda została oddalona, zatem powinien on zwrócić pozwanemu koszty jakie ten poniósł w postępowaniu przed sądem odwoławczym tj. 600 złotych z tytułu wynagrodzenia radcy prawnego stosownie do § 2 pkt 3 w zw. z 10 ust. 1 pkt rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych w brzmieniu obowiązującym w dacie wniesienia apelacji.
SSO Violetta Osińska SSO Tomasz Sobieraj SSO Tomasz Szaj