Uzasadnienie z 14 lutego 2017, sygn. III Ca 1615/16
Pokaż pozostałe podstawy prawne (4)
sygnatura akt III Ca 1615/16
UZASADNIENIE
Zaskarżonym wyrokiem Sąd Rejonowy dla Łodzi – Widzewa w Łodzi zasądził od pozwanej (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością we W. na rzecz J. J. kwotę 18.000 złotych tytułem zadośćuczynienia, wraz z ustawowymi odsetkami od kwot 10.000 zł od dnia 26 listopada 2014 roku do dnia zapłaty oraz od kwoty 8.000 zł od dnia 31 maja 2016 roku do dnia zapłaty. Wskazanym orzeczeniem zasądzono także od pozwanego na rzecz powódki kwotę 2.016 zł tytułem odszkodowania, wraz z ustawowymi odsetkami: od kwoty 100 zł od dnia 26 listopada 2014 roku do dnia zapłaty i od kwoty 1916 zł od dnia 31 maja 2016 roku do dnia zapłaty; oraz kwotę 3.722 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Sąd pierwszej instancji w punkcie II wyroku oddalił powództwo w pozostałym zakresie, zaś w punkcie III nakazał pobranie od pozwanej na rzecz Skarbu Państwa kwoty 983,08 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.
U podstaw zaskarżonego rozstrzygnięcia znalazły się ustalenia, iż 31 maja 2012 roku powódka przewróciła się po potknięciu o studzienkę telekomunikacyjną stanowiącą własność pozwanej, w wyniku czego doznała obrażeń ciała (wyrok k. 395 - 403).
Od powyższej opisanego orzeczenia apelację wywiodła strona pozwana, zaskarżając wyrok w części – w zakresie punktu I, w którym zasądzono od pozwanej na rzecz powódki wskazanej powyżej kwoty, oraz punktu III, w którym nakazano pobranie od pozwanej nieuiszczonych kosztów sądowych.
Zaskarżonemu orzeczeniu apelujący zarzucił:
1. naruszenie przepisów postępowania, to jest:
a. art. 233 § 1 K.p.c. poprzez błędną, sprzeczną z zasadami logiki oraz doświadczenia życiowego ocenę materiału dowodowego wyrażają się w uznaniu, że przyczyną wypadku, któremu uległa powódka w dniu 31 maja 2012 roku była wystająca pokrywa studzienki telekomunikacyjnej, podczas gdy z zeznań zarówno samej powódki jak i świadka zdarzenia A. J. wynika, że powodem potknięcia się przez powódkę były zapadnięte płyty chodnikowe znajdujące się w sąsiedztwie studzienki, które nie należą do pozwanej, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego ustalenia, że pozwana ponosi odpowiedzialność za zdarzenie będące przedmiotem postępowania;
b. art. 233 § 1 K.p.c. poprzez niepełną ocenę materiału dowodowego, wyrażającą się w uznaniu, że powódka nie przyczyniła się do upadku (potknięcia się powódki), podczas gdy z materiału dowodowego wynika, że do wypadku doszło w maju, w godzinach porannych, gdzie przy zachowaniu należytej ostrożności powódka mobła bez przeszkód ominąć przeszkodę;
c. art. 233 § 1 K.p.c. w związku z art. 278 § 1 K.p.c. poprzez ustalenie przez sąd pierwszej instancji, że zapadnięcie się płyt chodnikowych i w konsekwencji wystawanie studzienki telekomunikacyjnej ponad poziom chodnika jest skutkiem działania bądź zaniechania pozwanej jedynie w oparciu o zeznania świadków i powódki zamiast w oparciu o opinię biegłego w sytuacji, gdy dla ustalenia tej okoliczności wymagane były wiadomości specjalne;
d. art. 232 § 1 zdanie 1 K.p.c. w związku z art. 6 K.p.c. poprzez uznanie przez sąd pierwszej instancji roszczenia powódki za udowodnione, podczas gdy powódka nie sprostała obowiązkowi wykazania, że za zdarzenie będące przedmiotem postępowania odpowiedzialność ponosi pozwana.
1. naruszenie przepisów prawa materialnego, to jest:
a. art. 445 § 1 K.c. poprzez jego błędną wykładnię i uznanie sumy zadośćuczynienia w wysokości 18.000 zł za „odpowiednią sumę” w rozumieniu tego przepisu, co w odniesieniu do całokształtu zebranego materiału dowodowego nie było uzasadnione, albowiem obecnie rokowania powódki na przyszłość są dobre, powódka nie potrzebuje opieki osób trzecich w wykonywaniu czynności samoobsługowych życia codziennego, nie odczuwa obecnie dolegliwości wywołanych upadkiem, a leczenie schorzeń spowodowanych zdarzeniem w dniu 31 maja 2012 roku uległo już zakończeniu, a ponadto powódka otrzymała już kwotę 26.688 zł od ubezpieczyciela (w tym 25.000 zł tytułem zadośćuczynienia), a kwota ta czyni zadość roszczeniu powódki;
b. art. 415 K.c. w związku z art. 61 punkt 1 ustawy prawo budowlane poprzez jego błędne zastosowanie do badanego stanu faktycznego, co doprowadziło do niezasadnego uznania, że pozwanej można przypisać przesłanki odpowiedzialności deliktowej za wypadek, któremu uległa powódka w dniu 31 maja 2012 roku ze względu na zaniechanie wykonania obowiązków nałożonych na pozwaną jako zarządcę obiektu budowlanego na podstawie ustawy – prawo budowlane;
c. art. 481 § 1 K.c. w związku z art. 445 § 1 K.c. poprzez nieprawidłowe zastosowanie, polegające na ustaleniu daty naliczania odsetek, albowiem w przedmiotowej sprawie odsetki należy liczyć od dnia wyrokowania;
d. art. 362 K.c. poprzez jego niezastosowanie w przedmiotowej sprawie mimo, że powódka nie zachowując należytej ostrożności podczas przejścia chodnikiem przy ulicy (...) w dniu 31 maja 2012 przyczyniła się do powstania szkody.
Wobec podniesienia powyższych zarzutów apelujący wnosił o zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez oddalenie powództwa, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania (apelacja k. 410 - 430).
W odpowiedzi na apelację powódka wnosiła o oddalenie apelacji i zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych (odpowiedź na apelację k. 439).
Sąd Okręgowy zważył co następuje:
Apelacja pozwanego nie okazała się zasadna.
W pierwszej kolejności należy jednak stwierdzić, iż Sąd Okręgowy podziela i przyjmuje za własny stan faktyczny ustalony przez Sąd Rejonowy.
Sąd pierwszej instancji skrupulatnie i trafnie dokonał ustalenia stanu faktycznego, a ocena dowodów zaprezentowanych w toku postępowania zasługuje na aprobatę, jako nie przekraczająca zasady swobodnej oceny dowodów. Apelujący sformułował w apelacji zarzut braku swojej odpowiedzialności, wynikający z okoliczności, iż przyczyną zdarzenia miało być zaniedbanie podmiotu odpowiadającego za stan chodnika, a nie z zaniedbania pozwanego. Trzeba jednak wskazać, że zarzut ten nie został podniesiony w toku postępowania przed sądem pierwszej instancji, mimo iż nic nie stało temu na przeszkodzie. W tej sytuacji zastosowanie miał w tej sprawie art. 381 K.p.c. zgodnie z którym sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła później. Sąd odwoławczy uznał zatem powyższy zarzut za zgłoszony zbyt późno; wniosek ten wspiera ponadto spostrzeżenie, że analizowany zarzut apelacyjny został oparty wyłącznie na interpretacji zeznań dwojga starszych ludzi, złożonych po upływie około 4 lat od wypadku – w sytuacji gdy od wielu lat ani właściciel studzienki ani też firma zawodowo zajmująca się likwidacją szkód – nie mieli wątpliwości co do odpowiedzialności podmiotu odpowiedzialnego za stan studzienki telekomunikacyjnej za skutki wypadku, którego uległa powódka. Została zgromadzona bogata dokumentacja faktyczna, obrazująca przebieg zdarzenia dla potrzeb postępowania likwidacyjnego, której wnioski apelujący starał się podważyć wskazując jedynie na wątpliwość interpretacyjną w treści przesłuchania powódki i świadka.
Sąd odwoławczy nie uznał za trafny także kolejnego zarzutu apelacyjnego, sprowadzającego się do żądania stwierdzenia przyczynienia się powódki do powstania szkody. Zarzut ten pozostał w toku całego postępowania gołosłowny i nieudowodniony; to pozwanego zaś obciążał zgodnie z ar. 6 K.c. ciężar wykazania okoliczności niweczącej roszczenie. Sam fakt, że do wypadku doszło przy dobrej pogodzie, w dzień – nie przesądza jeszcze o tym, że poszkodowana nie zachowała należytej ostrożności. Pozwany nie zdołał przeprowadzić na tyle szczegółowej rekonstrukcji zdarzenia, że pozwoliłoby to poczynić ustalenia co do przyczynienia się pozwanej. Wszystkie natomiast ustalenia sprawy nie pozwalają na dokonanie ustaleń, z których wynika inne zachowanie powódki, niż zwykłe poruszanie się pieszego po chodniku. Nie sposób na gruncie zgromadzonego materiału dowodowego poczynić ustaleń, aby zachowanie powódki różniło się w jakimkolwiek stopniu in minus od przeciętnego poruszania się pieszego; nie sposób zatem też postawić powódce zarzutu przyczynienia się. Rozumowanie zaprezentowane w apelacji jest rozumowaniem redukcyjnym, podążającym od przyczyny do skutku, a zatem definicyjnie zawodnym. Trzeba zaś zauważyć, że nie zawsze nawet uważna obserwacja chodnika jest w stanie ustrzec pieszych od potknięcia się. Słusznie zatem na gruncie ustalonego w sprawie stanu faktycznego sąd pierwszej instancji doszedł do przekonania, iż jedyną dowiedzioną przyczyna wypadku był nieprawidłowy stan studzienki, o którą potknęła się powódka.
Nie sposób też wreszcie zaakceptować poglądu, jakoby dla ustalenia przyczyny wypadku konieczne było zasięgnięcie wiadomości specjalnych. Poza sporem była okoliczność, iż powódka potknęła się o studzienkę, której poziom był wyższy względem chodnika. Nie trzeba wiadomości specjalnych do tego, aby powiązać fakt wystawania studzienki z upadkiem ani też nie trzeba wiadomości specjalnych, aby powiązać upadek z uszczerbkiem na zdrowiu. W zakresie powyżej wskazanych ciągów przyczynowo – skutkowych nie mamy do czynienia z wiedzą specjalną, lecz z wiadomościami o świecie dostępnymi każdemu rozsądnie myślącemu człowiekowi. Pozwany nie był pozbawiony możliwości wykazywania w toku postępowania okoliczności niweczącej roszczenie, iż studzienka wystawała ponad poziom chodnika z przyczyn niezależnych od pozwanego – to rzeczywiście wymagałoby wiadomości specjalnych. Z przyczyn tylko sobie wiadomych (lub znając wyniki postępowania likwidacyjnego, w sposób jednoznaczny potwierdzające odpowiedzialność właściciela studzienki) pozwany zaniechał jednak przeprowadzenia takiego dowodu. Tym samym ewentualne zaniechanie przeprowadzenia w postępowaniu dowodu z opinii biegłego obciążać musi nie powódkę, ale pozwanego. W świetle wszystkich powyżej przeprowadzonych ustaleń sąd pierwszej instancji słusznie zatem przyjął, iż roszczenie powódki było udowodnione co do zasady.
Odnosząc się z kolei do zarzutu związanego z przyjęciem zawyżonej zdaniem apelującego wysokości zasądzonego zadośćuczynienia, trzeba wskazać, iż w ocenie sądu odwoławczego przyznane w tej sprawie zadośćuczynienie oscylowało wokół górnej jego granicy, nie bądąc jednak nadmiernie wygórowanym. Trafnie zauważył apelujący, iż procentowa wysokość uszczerbku na zdrowiu stanowi jedynie kryterium pomocnicze przy określaniu kwoty zadośćuczynienia. Zgadzając się z tym spostrzeżeniem wskazać należy, iż sąd powinien w każdej sprawie badać wziąć pod uwagę całokształt skutków wypadku dla powoda, bowiem nawet w przypadku podobnego zdarzenia, zakres cierpień fizycznych i psychicznych może być znacząco różny; w różnym zakresie wypadki drogowe traumatyzują ofiary, różny bywa też zakres negatywnych konsekwencji dla całego życia, z zatem szerzej ujmowanych przeżyć psychicznych ofiar. W kontekście powyższych uwag trzeba uznać za prawidłowe konstatacje sądu pierwszej instancji, który uznał, iż kwota zadośćuczynienia dochodzona w tej sprawie przez powódkę nie jest wygórowana. Trafnie Sąd Rejonowy uwypuklił długotrwałość następstw wypadku i ich dezorganizujący dla życia powódki charakter. Następstwa wypadku mają charakter trwały i względnie poważny. Apelujący skupia się na tych aspektach sprawy, które przemawiają za przyznaniem nienajwyższego zadośćuczynienia, takich jak zakończony proces leczenia czy zaawansowany już wiek powódki, zmniejszający wpływ skutków wypadku na rokowania co do przyszłości powódki. Powyższe stanowi jednak wybiórczą analizę materiału dowodowego, abstrahując od długotrwałości procesu leczenia powódki i trwałości następstw zdrowotnych wypadku, konieczności hospitalizacji, ludzkiego bólu i strachu. W świetle powyższych uwag, rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego, który szczegółowo opisał i rozważył wpływ wypadku na życie powódki, musiało zostać uznane za trafne w zakresie kwoty zadośćuczynienia.
Wbrew zapatrywaniu apelującego, prawidłowe było także rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego dotyczące zasądzonych odsetek. W ocenie sądu odwoławczego w tej sprawie nie powinna mieć zastosowania zasada orzekania o odsetkach od daty wyrokowania. Odsetki ustawowe w tej sprawie nie stanowią źródła wzbogacenia powódki, lecz konsekwencję długiego upływu czasu bez usunięcia szkody powstałej po stronie powódki. Trzeba przypomnieć, że powódka w toku postępowania likwidacyjnego zgłosiła precyzyjne żądanie wypłacenia określonych kwot tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania, rozszerzając następnie powództwo na etapie postępowania sądowego. Pozwany nie spełnił żądania powódki mimo doręczenia mu odpisu pozwu zawierającego precyzyjne dane co do źródła zobowiązania i jego wysokości, pozostając tym samym w opóźnieniu, co uzasadnia zasądzenie od niego odsetek ustawowych.
Wobec powyższych rozważań, apelacja pozwanego jako niezasadna, podlegała oddaleniu na podstawie art. 358 k.p.c.
Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania drugoinstancyjnego zostało oparte na zasadzie odpowiedzialności za wynik procesu wyrażonej w art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Powódka wygrała postępowania apelacyjne w całości wobec oddalenia apelacji. Stąd też należy jej się od przeciwnika procesowego zwrot kosztów, które w drugiej instancji sprowadziły się do wynagrodzenia pełnomocnika powódki, wyrażającego się w tej sprawie kwotą 2.400 zł. Wynagrodzenie pełnomocnika powodów zostało określone w oparciu o treśćRozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie, w brzemieniu obowiązującym w dacie wszczęcia postępowania drugo instancyjnego, czyli w sierpniu 2016 roku (Dz. U. z 2015 roku, poz. 1800).