sygn. V ACa 1193/23 15 marca 2024 Sąd Apelacyjny w Gdańsku

Wyrok z 15 marca 2024, sygn. V ACa 1193/23

Data orzeczenia 15 marca 2024
Sąd Sąd Apelacyjny w Gdańsku
Wydział V Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Artur Lesiak
Tagi
#Sąd Apelacyjny w Gdańsku #V Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt V ACa 1193/23

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 15 marca 2024 r.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku – V Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący:

SSA Artur Lesiak

Protokolant:

p.o. sekretarz sądowy Paulina Zajda

po rozpoznaniu w dniu 15 marca 2024 r. w G. na rozprawie

sprawy z powództwa A. G. i M. S.

przeciwko (...) Bank (...) S.A. w W.

o zapłatę

na skutek apelacji pozwanego

od wyroku Sądu Okręgowego w Elblągu

z dnia 25 kwietnia 2023 r., sygn. akt I C 195/22

I.  oddala apelację;

II.  zasądza od pozwanego na rzecz powódki A. G. kwotę 4 050,00 zł (cztery tysiące pięćdziesiąt złotych) z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego;

III.  zasądza od pozwanego na rzecz powoda M. S. kwotę 4 050,00 zł (cztery tysiące pięćdziesiąt złotych) z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

SSA Artur Lesiak

Sygn. akt V ACa 1193/23

UZASADNIENIE

Wyrokiem z 25.04.2023 r. wydanym w sprawie o sygn. akt I C 195/22, toczącej się z powództwa A. G. i M. S. przeciwko (...) Bank (...) SA w W. o zapłatę, Sąd Okręgowy w Elblągu zasądził od strony pozwanej na rzecz A. G. kwotę 276.315,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 13.10.2022 r. do dnia zapłaty; oddalił powództwo tej powódki o zapłatę odsetek ustawowych za opóźnienie w pozostałym zakresie; zasądził od pozwanego na rzecz powoda M. S. kwotę 276.315,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 13.10.2022 r. do dnia zapłaty, oddalił powództwo tego powoda o zapłatę odsetek ustawowych za opóźnienie w pozostałym zakresie, zasądził od pozwanego na rzecz każdego z powodów po 5.908,50 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Apelację od tego wyroku wniosła strona pozwana zaskarżając wyrok w części, tj. co do punktów 1, 3 i 4, i 6, wyrokowi temu zarzucając:

1.  naruszenie przepisów prawa materialnego w postaci:

a)  art. 385 1 § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 385 2 k.c. i w zw. z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw;

b)  art. 385 1 § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 385 2 k.c. i w zw. z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw;

c)  art. 385 1 § 2 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c.;

d)  art. 358 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. L p.w.k.c.;

e)  art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. oraz art. 411 pkt 1 k.c.;

2.  naruszenie przepisów prawa procesowego mających istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku tj.:

a)  art. 233 k.p.c. przez zaniechanie przeprowadzenia wszechstronnej i wyczerpującej oceny dowodów zgromadzonych w sprawie i pominięcie okoliczności, że z Umowy wynika wprost możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w walucie obcej, a co za tym idzie twierdzenia Powoda o tym jakoby taka możliwość nie istniała czy też jakoby był on narażony na niczym nieograniczone ryzyko kursowe nie korespondują z treścią Umowy i prezentują się jako całkowicie gołosłowne, niewiarygodne i składane na potrzeby procesu, a także stanowią dowód przeciwko osnowie dokumentu, co nie zostało przez sąd należycie rozpatrzone i uwzględnione;

b)  art. 233 k.p.c. przez zaniechanie przeprowadzenia wszechstronnej i wyczerpującej oceny dowodów zgromadzonych w sprawie i pominięcie okoliczności przywoływanych przez pozwanego, że powód był informowany o ryzyku kursowym oraz o zasadach funkcjonowania kredytu dewizowego, a w szczególności nieprzypisanie należytej uwagi oświadczeniom powoda złożonym w samej Umowie kredytu, z jednoczesnym daniem wiary odmiennym twierdzeniom powoda, co doprowadziło do błędnego przyjęcia, że pozwany nie wywiązał się z ciążących na nim obowiązków informacyjnych wobec powoda i w konsekwencji Umowa kredytu naruszała zasady współżycia społecznego, przez co należało ją uznać za nieważną;

c)  art. 233 k.p.c. przez sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ustalenie, że uprawnienie Pozwanego do ustalania kursów tabelarycznych nie doznaje żadnych ograniczeń i może być kształtowane w sposób dowolny, kiedy w rzeczywistości to popyt i podaż decydują o zmianach kursów walut stosowanych przez Pozwanego, a ponadto podczas gdy z dokumentów (umowy kredytu oraz zestawienia spłat) wynika, że sam Powód miał wpływ na wysokość kursu stosowanego do rozliczeń;

d)  art. 233 k.p.c. przez sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ustalenie, że kursy tabelaryczne Pozwanego nie były kształtowane w sposób obiektywny i niezależny od woli Pozwanego, kiedy w rzeczywistości kursy te miały charakter rynkowy i były kształtowane w sposób przyjęty na rynku finansowym (co więcej - był to sposób analogiczny do tego, jaki jest obecnie przyjęty m.in. do ustalania kursu średniego NBP);

e)  art. 233 k.p.c. przez sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego przyjęcie, że spread walutowy stanowił ukrytą prowizję na rzecz Banku której wysokości Powód nie mógł oszacować i której rzekomo nie odpowiadało żadne świadczenie banku, kiedy w rzeczywistości spread walutowy nie jest stricte wynagrodzeniem Banku, jego wysokość nie była ukrywana przez Pozwanego i była możliwa do wyliczenia dla każdej zainteresowanej osoby oraz zastosowanie dwóch kursów wymiany walut (kursu kupna przy uruchomieniu kredytu oraz kursu sprzedaży przy przeliczaniu rat kapitałowo-odsetkowych) uzasadnione było dokonywaniem przez Pozwanego transakcji na rynku miedzy bankowym w celu sfinansowania akcji kredytowej dotyczącej udzielania kredytów „frankowych”;

f)  art. 233 k.p.c. przez sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego przyjęcie, że klauzule indeksacyjne miały charakter nietransparentny, kiedy w rzeczywistości już z samej Umowy kredytu wynika w sposób jasny i nie budzący najmniejszych wątpliwości fakt korzystania przez Pozwanego z dwóch rodzajów kursu wymiany walut (kursu kupna i kursu sprzedaż), co więcej kursy te były powszechnie publikowane przez Bank i mogły być weryfikowane przez Powoda oraz Powód podpisując Umowę kredytu potwierdził zapoznanie się z zasadami funkcjonowania kredytu waloryzowanego w szczególności w zakresie uruchomienia kredytu oraz ustala wysokości rat kapitałowo-odsetkowych.

W związku z powyższymi zarzutami strona pozwana wniosła o zmianę wyroku w zaskarżonej części poprzez oddalenie powództwa w całości ewentualnie o uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozstrzygnięcia oraz zasadzenie od strony powodowej na rzecz strony pozwanej kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, za obie instancje.

W odpowiedzi na apelację strona powodowa wniosła o oddalenie apelacji pozwanego w całości jako bezzasadnej oraz o zasądzenie od pozwanego na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego.

Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje.

Apelacja jako bezzasadna, nie zasługiwała na uwzględnienie.

Na wstępie, przypomnieć należy ugruntowaną w judykaturze regułę, że w wypadku wyroku oddalającego apelację, wydanego na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu w pierwszej instancji, sąd odwoławczy nie musi powtarzać dokonanych prawidłowo ustaleń; wystarczy stwierdzenie, że ustalenia sądu pierwszej instancji podziela i przyjmuje za własne. Konieczne jest jednak ustosunkowanie się do wszystkich zarzutów apelacji (por. wyrok Sądu Najwyższego z 23.02.2006 r., II CSK 126/05). Przywołać także należy zasadę, według której sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (por. uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 31.01.2008 r., III CZP 49/07). W przedmiotowej sprawie nie występują okoliczności, które mogłyby świadczyć o nieważności postępowania.

Dodatkowo należy zaakcentować, iż w uzasadnieniu wyroku nie ma potrzeby i obowiązku wyrażania szczegółowego stanowiska do wszystkich poglądów prezentowanych przez strony, o ile nie miały one istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (por. wyrok Sądu Najwyższego z 29.10.1998 r., II UKN 282/98). Celem uzasadnienia wyroku nie jest bowiem ocena stanowisk stron, ale wyjaśnienie motywów rozstrzygnięcia. Dopuszczalne jest rozprawienie się z poszczególnymi zarzutami niejako en bloc, poprzez zaprezentowanie odmiennego zapatrywania w kwestii faktów lub prawa niepozostawiające przestrzeni dla racjonalnej obrony pozostałych zarzutów, które - przy uwzględnieniu koncepcji sądu - stają się wówczas bezprzedmiotowe (por. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 20.12.2017 r., VI ACa 1651/15). Służyć to ma także czytelności uzasadnienia i wywodu Sądu odwoławczego.

Przypomnieć należy także, że w polskim systemie procesu cywilnego sąd odwoławczy pełni obecnie rolę drugiej instancji merytorycznej. Postępowanie apelacyjne - chociaż jest postępowaniem odwoławczym i kontrolnym - zachowuje charakter postępowania rozpoznawczego. Oznacza to, że sąd drugiej instancji ma pełną swobodę jurysdykcyjną, ograniczoną jedynie granicami zaskarżenia, a zarazem ciąży na nim obowiązek wnikliwego rozpatrzenia przedstawionej w apelacji sprawy (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13.04.2000 r., III CKN 812/98; postanowienie Sądu Najwyższego z 4.10.2002 r., III CZP 62/02).

Sąd Apelacyjny w pełni zaakceptował dokonaną przez Sąd Okręgowy ocenę materiału dowodowego odpowiadającą treści art. 233 § 1 k.p.c., na podstawie której dokonano wiążących ustaleń faktycznych. Nie budziła też zasadniczych zastrzeżeń subsumpcja oraz analiza prawna zaprezentowana przez Sąd I instancji z przedstawionymi poniżej zmianami i uzupełnieniami, co skutkowało oddaleniem apelacji. Zdaniem Sądu Apelacyjnego skutkiem zastosowania ochrony przewidzianej w Dyrektywie 93/13, jest ustalenie, iż nie istniał stosunek prawny wynikający z umowy. Dlatego też roszczenie strony powodowej o zapłatę kwot wpłaconych pozwanemu bankowi z tytułu realizacji nieistniejącej umowy kredytowej jako zwrot świadczeń nienależnych, słusznie zostało przez Sąd Okręgowy uwzględnione.

Należy zaznaczyć, że Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, iż klauzula ryzyka walutowego (walutowa, rozumiana jako ryzyko deprecjacji waluty PLN w stosunku do kursu waluty CHF w trakcie obowiązywania umowy) oraz klauzula kursowa (spreadowa, rozumiana jako wynikające z umowy uprawnienie do ustalania kursu przeliczeniowego waluty z odwołaniem się do tabel kursowych banku) stanowią elementy składające się na całościowy mechanizm indeksacyjny/denominacyjny (waloryzacyjny). Przy czym wprowadzenie do umowy speadu polega na przeprowadzeniu dwukrotnej operacji przeliczenia świadczenia. Pierwsza operacja dotyczy przeliczenia wskazanej w umowie kwoty kredytu w PLN na CHF z zastosowaniem kursu kupna CHF, co powoduje wyższą kwotę zadłużenia konsumentów, druga polega na spłacie rat przez konsumentów po ich uprzednim przeliczeniu na PLN według kursu sprzedaży CHF ustalonego przez bank. Kurs sprzedaży jest zawsze wyższy niż kurs kupna waluty, gdyż ten ostatni zawiera marżę stanowiącą dla banku dodatkowy zysk za operację wymiany walut. Ewentualne ustalenie (zależne od uznania banku) niskiego kursu kupna (który wpływał następnie na saldo zadłużenia) prowadziłoby do wzrostu zobowiązania kredytobiorcy. Przy czym oceny abuzywności klauzuli walutowej powinno się dokonywać przede wszystkim w kontekście zadośćuczynienia obowiązkowi informacyjnemu w zakresie ryzyka walutowego w całym okresie obowiązywania umowy.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, ze względu na ścisłe powiązanie nie jest dopuszczalne uznanie, że brak abuzywności jednej z tych klauzul skutkuje brakiem abuzywności całego mechanizmu indeksacyjnego, innymi słowy, wystarczy, że jedna z tych klauzul jest uznana za abuzywną, aby cały mechanizm indeksacji został uznany za niedozwoloną klauzulę umowną. Dodatkowo to, że klauzule dotyczące mechanizmu indeksacyjnego określają główne świadczenia umowy kredytu w rozumieniu art. 385 ( 1 )§ 1 k.c. nie budzi już rozbieżności w orzecznictwie (zob. wyroki TSUE z 14.03.2019 r., C-118/17 i z 3.10.2019 r., C-260/18, wyrok Sądu Najwyższego z 13.05.2022 r., II CSKP 464/22).

Potrzeba ww. kompleksowej oceny mechanizmu indeksacji wyrażona została w judykaturze Sądu Najwyższego już w wyroku z 11.12.2019 r., V CSK 382/18, w którym odrzucono odróżnienie części kursowej i części przeliczeniowej klauzuli indeksacyjnej podkreślając, że bez unormowania kursu miarodajnego dla poszczególnych przeliczeń, przeliczenia te nie mogą być dokonane, a postanowienia przeliczeniowe nie mogą wywrzeć skutku. Podobnie w postanowieniu z 22.12.2022 r., I CSK 5359/22 wyjaśniono, że eliminacja klauzuli waloryzacyjnej obejmuje wszystkie postanowienia umowy, które się na nią składają, albowiem mogą one funkcjonować tylko łącznie.

Klauzule: walutowa i kursowa znajdowały się w umowie wiążącej strony przedmiotowego sporu.

3.06.2008 r. strona powodowa złożyła wniosek kredytowy o dzielenie kredytu w kwocie 234.757 zł. Zgodnie z treścią rozdziału III (artykuł 3.01) umowy bank udzielił stronie powodowej kredytu w kwocie 115 558,45 CHF. W artykule 3.07 ust. 1 umowy wskazano warunki wypłaty kredytu. W ust. 2 ustalono, iż wykorzystanie kredytu następować będzie w ciężar rachunku kredytowego prowadzonego przez Bank. Uruchomienie kredytu miało nastąpić przez przelew na rachunek bankowy prowadzony w walucie PLN. W ust. 3 wskazywano natomiast, że uruchomienie kredytu mogło nastąpić, w zależności od waluty rachunku beneficjenta: w złotych polskich przy wykorzystaniu bieżącego/negocjowanego kursu kupna dewiz dla CHF obowiązującego w Banku w dniu płatności, lub w walucie kredytu.

W chwili zawierania umowy Bank prowadził dla strony powodowej rachunek złotówkowy. W wykonaniu umowy o kredyt pozwany bank wypłacił stronie powodowej w dniu 3.07.2008 r. kwotę 211.853,32 zł, a następnie w dniu 27.10.2009 r. kwotę 31.222,72 zł, co stanowiło równowartość wymienionej w artykule 3.01 umowy sumy wyrażonej w CHF po kursie, odpowiednio, 2,0370 zł i 2,7019 zł. Kursu nie negocjowano. Posłużono się tabelą kursów obowiązujących w Banku.

W okresie od zawarcia umowy (płatności pierwszej raty) do dnia 10 listopada 2020 r. powodowie uiścili na rzecz pozwanego tytułem rat kapitałowo-odsetkowych kwotę dochodzoną pozwem, po jego zmianie, tj. 552.630,00 zł, spłacając kredyt w całości.

Saldo zadłużenia jakie powstało w wyniku zawarcia umowy kredytu było wyrażone w złotych polskich, na co wskazują zapisy umowne zawarte w artykule 3.07 ust. 3 i 6, które stanowią, że wypłata kredytu będzie mieć miejsce w walucie polskiej na konkretny rachunek bankowy prowadzony w kraju, a wówczas stosuje się kurs kupna dla dewiz w CHF obowiązujący w banku, według aktualnej Tabeli kursów. Wspomniane klauzule w rzeczywistości wyrażają zasadę, że kredyt może być wypłacony tylko w złotych polskich, jeśli jest przeznaczony na finansowanie zobowiązań w kraju.

Biorąc pod uwagę aktualne orzecznictwo i stanowisko doktryny, Sąd Apelacyjny nie miał wątpliwości, że Sąd Okręgowy prawidłowo uznał, że kredyt ten był kredytem denominowanym, skoro kwota kredytu wskazana została w PLN i przed wypłatą przeliczana przez bank po kursie kupna CHF.

Sąd Okręgowy, na podstawie art. 385 1§ 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. a także art. 58 § 1 i 2 k.c. i art. 69 ustawy Prawo bankowe, ustalił, że zawarta pomiędzy stroną powodową i poprzednikiem prawnym strony pozwanej umowa jest nieważna (badając tę umowę przesłankowo, wobec całkowitej spłaty kredytu w 2020 r.).

Sąd Apelacyjny podziela pogląd, że mechanizm (waloryzacyjny) indeksacyjny zawarty w wiążącej strony umowie był abuzywny (co Sąd ustalił przestankowo, bowiem jak zaznaczono powyżej, umowa już nie wiąże stron, skoro kredyt został całkowicie spłacony) a jego wyeliminowanie z umowy skutkuje uznaniem, że brak byłoby możliwości dalszego związania stron tą umową (na podstawie art. 385 1§ 1 k.c.), gdyż umowa nie mogłaby być wykonywana bez klauzul składających się na określony w niej mechanizm indeksacyjny (waloryzacyjny).

Zdaniem Sądu Apelacyjnego zbyt daleko idący jest jednak pogląd Sądu Okręgowego, że waloryzacja wprowadzona do umowy poprzez powiązanie kwoty kredytu z walutą obcą była niezgodna z art. 58 § 1 i 2 k.c. Rację ma skarżący, że tego typu kredyty, co do zasady, są zgodne z prawem i wprost przewidziane w Prawie bankowym od 26.08.2011 r. (art. 69 ust. 4a, zaś przed wejściem w życie tych przepisów również były zgodne z prawem co jedynie potwierdziło wprowadzenie do przepisów prawa bankowego ww. uregulowania).

Należy dokonać wyraźnej dystynkcji pomiędzy bezskutecznością postanowień abuzywnych i nieważnością umowy (o której mowa w art. 58 § 1 k.c.). Bezskuteczność w rozumieniu art. 385 ( 1) k.c. jest szczególną sankcją i dotyczy tylko poszczególnych postanowień umownych, a nie umowy jako całości i nie należy jej utożsamiać z nieważnością bezwzględną w rozumieniu art. 58 § 1 k.c. (por. uchwała 7 SSN Sądu Najwyższego z 7.05.2021 r., III CZP 6/21, tak też Ł. Węgrzynowski, Niektóre aspekty wadliwości umowy kredytu frankowego w ocenie Trybunału Sprawiedliwości UE. Glosa do wyroku TS z 29.04.2021 r., C-19/20, LEX 2021, Ł. Węgrzynowski, Przedawnienie roszczeń z nieważnej umowy kredytu frankowego. Glosa do uchwały siedmiu sędziów SN z 7.5. 2021 r., III CZP 6/21).

W ocenie Sądu Apelacyjnego w przypadku wystąpienia klauzul abuzywnych nie wiążą one konsumenta ab initio i ex tunc i mogą skutkować wadliwością (nieważnością) całej umowy, jeżeli konsument nie wyrazi zgody na dalsze trwanie umowy z pominięciem tych postanowień lub nie wyrazi zgody na zastąpienie ich normami dyspozytywnymi (nie nastąpi konwalidacja umowy) a ponadto (dodatkowo) w przypadku braku takiej zgody - jeżeli Sąd oceni, że zachodzą obiektywne podstawy dla stwierdzenia wadliwości całej umowy (np. z uwagi na niemożność utrzymania, w braku zakwestionowanych klauzul, istoty stosunku prawnego – art. 353 1 k.c.), o ile stwierdzenie takiej wadliwości nie będzie szczególnie niekorzystne dla konsumenta.

Innymi słowy, Sąd Apelacyjny podziela wyrażone w doktrynie stanowisko, że skutkiem bezskuteczności klauzul abuzywnych jest to, że może - ale in concreto nie musi – prowadzić to do nieważności całej umowy, rozumianej także jako trwała bezskuteczność umowy będąca konsekwencją bezskuteczności abuzywnych klauzul umownych. Nieważność całej umowy wskutek bezskuteczności abuzywnej poszczególnych jej zapisów jest czymś innym, niż „klasyczna” nieważność bezwzględna, co jest następstwem okoliczności, że w tej sytuacji nieważność umowy częściowo mieści się w ramach dyrektywy 93/13.

Przechodząc do oceny zarzutów apelacji, wskazać należy, iż kontrola instancyjna zarzucanego apelacją naruszenia przepisów prawa materialnego może być dokonana jedynie w kontekście prawidłowo poczynionych ustaleń faktycznych, w niewadliwie prowadzonym postępowaniu. Stąd w pierwszej kolejności należało odnieść się do podniesionych przez apelującego zarzutów naruszenia prawa procesowego.

Warto na wstępie przypomnieć, że skuteczne zarzucenie naruszenia normy prawnej zawartej w art. 233 § 1 k.p.c. wymaga od strony wykazania na czym, w odniesieniu do zindywidualizowanych dowodów polegała nieprawidłowość postępowania sądu, w zakresie ich oceny i poczynionych na jej podstawie ustaleń. W szczególności strona ma wykazać, dlaczego obdarzenie jednych dowodów wiarygodnością czy uznanie, w odróżnieniu od innych, szczególnego ich znaczenia dla dokonanych ustaleń, nie da się pogodzić z regułami doświadczenia życiowego i (lub) zasadami logicznego rozumowania, czy też przewidzianymi przez procedurę regułami dowodzenia. Brak oparcia stawianego zarzutu na tych zasadach, wyklucza uznanie go za usprawiedliwiony, przy uznaniu, iż służy on jedynie polemice z oceną i ustaleniami sądu niższej instancji (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z 23.01.2001 r., IV CKN 970/00 i z 06.07.2005 r., III CK 3/05).

Ponadto nie można tracić z pola widzenia, że swobodna ocena dowodów stanowi jeden z podstawowych elementów składających się na jurysdykcyjną kompetencję sądu, który przeprowadza dowody. Ma to m.in. i takie następstwo, że nawet w sytuacji, w której z treści dowodów można, w zakresie ustaleń, wyprowadzić równie logiczne, chociaż przeciwne do przyjętych przez sąd I instancji wnioski, to zarzut naruszenia normy art. 233 § 1 k.p.c., pomimo to, nie zostanie uznany za usprawiedliwiony. Dopóty, dopóki ocena przeprowadzona przez sąd mieści się w granicach wyznaczonych przez tę normę procesową i nie doznały naruszenia wskazane tam kryteria tej oceny, sąd odwoławczy obowiązany jest ocenę tę, a co za tym idzie także wnioski z niej wynikające dla ustalań faktycznych, aprobować.

To, w jaki sposób w przedmiotowej sprawie apelujący motywuje swój zarzut procesowy (naruszenia art. 233 § 1 k.c.) pozwala na stwierdzenie, iż w miejsce rzeczowej krytyki oceny dowodów dokonanej przez Sąd Okręgowy, opartej na wskazanych wyżej zasadach, poprzestaje na polemice z nią, przedstawiając własną wersję zdarzeń i własną ich ocenę. Należy przypomnieć, że naruszeniem art. 233 § 1 k.p.c., nie jest także pominięcie przez sąd przy wyrokowaniu określonej okoliczności faktycznej, nawet jeżeli strona uważa ją za okoliczność istotną dla rozstrzygnięcia sprawy.

Przypomnieć należy, że dla oceny abuzywności danego postanowienia umowy sposób wykonania umowy, a w szczególności to czy i w jaki sposób jedna ze stron korzystała z tego postanowienia. Istotne jest jedynie to, z punktu widzenia rozstrzygnięcia o żądaniach stron, czy sporne postanowienie umowne, oceniane na chwilę zawarcia umowy, było niedozwolonym postanowieniem umownym w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c., czyli kształtowało prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (zob. wyrok SN z 2.06.2021 r., I CSKP 55/21).

To samo postanowienie umowne nie może być abuzywne bądź tracić takiego charakteru jedynie w wyniku przyjęcia przez jedną ze stron umowy określonego sposobu jej wykonania, korzystania bądź niekorzystania z wynikających z niego uprawnień.

Przechodząc do oceny umowy kredytowej Sąd Apelacyjny zauważa, że doktryna i orzecznictwo posługują się pojęciami: kredytu indeksowanego, denominowanego i walutowego. W kredycie walutowym sensu stricte wysokość kredytu w umowie jest wyrażona w walucie obcej i wypłacona zostaje także w walucie obcej. Kredyt „denominowany” oznacza kredyt wyrażony w walucie obcej (np. CHF) ale wypłacony (uruchomiony) w PLN. W tym drugim przypadku kredytobiorca dokonuje spłaty rat kapitałowo-odsetkowych również w walucie polskiej, po przeliczeniu według kursu wymiany walut na dany dzień (najczęściej na dzień spłaty). Z kolei kredyt indeksowany kursem waluty obcej to kredyt wyrażony w walucie polskiej (PLN), przy czym na dzień uruchomienia kredytu kwota kapitału kredytu (lub jej część – transza) przeliczana jest na walutę obcą (według bieżącego kursu wymiany waluty), która to kwota stanowi następnie podstawę ustalania wysokości rat kapitałowo-odsetkowych. Kredyt „denominowany” wyrażony w walucie obcej (np. CHF) ale wypłacony (uruchomiony) w PLN jest funkcjonalnie tożsamy z kredytem indeksowanym w wyżej wskazanym rozumieniu (zob. więcej, A. Grebieniow, K. Osajda, Kredyty walutowe. Węzłowe zagadnienia. Studia i Analizy Sądu Najwyższego. Materiały Naukowe, Tom VII, Warszawa 2019, s.14-16 i tam powołane orzecznictwo, zob. także wyroki Sądu Najwyższego z 7.11.2019 r. IV CSK 13/19, z 30.09.2020 r. I CSK 556/18,).

Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy, z treści umowy wynika, że stronie powodowej udzielono kredytu w wysokości 115.558,45 CHF (jak już wskazano powyżej wypłacono tę kwotę w dwóch transzach w PLN). Nie budzi zatem wątpliwości Sądu Apelacyjnego, że in casu strony zawarły umowę kredytu w PLN denominowanego w wyżej wskazanym rozumieniu.

Nieuzasadniony był także zarzut naruszenia prawa procesowego dotyczący wadliwej, zdaniem skarżącego, oceny: sposobu poinformowania strony powodowej o ryzyku kursowym oraz indywidualnego uzgodnienia treści kwestionowanych klauzul a także możliwości nieograniczonego wpływu banku na wyznaczanie kursu waluty a w konsekwencji błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia.

Po pierwsze, ugruntowane jest już stanowisko judykatury w kwestii oceny standardu informacji o sposobie działania indeksacji i ryzyku kredytowym przekazywanych przez banki kredytobiorcom. Po drugie, nawet wynegocjowanie niektórych, zawartych w umowie, postanowień, nie oznaczałby, że inne kwestionowane zapisy były negocjowane (gdyż chodzi o negocjacje konkretnych, kwestionowanych zapisów), po trzecie, nie konkretny wpływ a możliwość wpływu ma zasadnicze znaczenie w przypadku oceny klauzul opartych o kursy walut z własnych tabel banków, istotna jest bowiem sama możliwość wpływu na wysokość świadczenia drugiej strony umowy (konsumenta), do czego nie jest konieczne wykazanie, że z tej możliwości w konkretnym przypadku bank korzystał czy też nie korzystał.

Przechodząc do szczegółowego odniesienia się do tych zarzutów, Sąd Apelacyjny wskazuje, że strona pozwana nie udowodniła, że dostarczyła stronie powodowej wystarczających i dokładnych informacji pozwalających na zrozumienie konkretnych działań mechanizmu indeksacji i oszacowanie w ten sposób, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, konsekwencji ekonomicznych - potencjalnie istotnych – tego mechanizmu dla swoich zobowiązań finansowych w całym okresie obowiązywania zawartej umowy, a na nim spoczywał ciężar dowodu w tej materii (art. 6 k.c.). W przedmiotowej sprawie nie istnieje żaden dokument, który by potwierdzał, że strona powodowa została pouczona o takim sposobie działania waloryzacji oraz ryzyku kursowym w sposób prawidłowy, zrozumiały dla przeciętnego konsumenta. Poszanowanie zasady skuteczności i realizacji celu leżącego u podstaw dyrektywy 93/13, polegającego na ochronie konsumenta poprzez przywrócenie równowagi między pozycją przedsiębiorcy, a pozycją konsumenta, nie mogłoby zostać zapewnione, gdyby ciężar dowodu, że warunek umowny w rozumieniu art. 4 ust. 2 tej dyrektywy 93/13 był jasny i zrozumiały, spoczywał na konsumencie.

Co więcej, nikt nie informował strony powodowej, że kurs franka szwajcarskiego, przedstawianego jako waluta bardzo stabilna i bezpieczna wzrośnie ani że może wzrosnąć ponad dwukrotnie. Zaś wprowadzenie do umowy kredytu hipotecznego, zawieranego na wiele lat mechanizmu działania ryzyka walutowego, wymagało szczególnej staranności banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń dla konsumenta wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. W takim stanie rzeczy, przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka walutowego powinien zostać wykonany, w sposób jednoznacznie i zrozumiale uświadamiający konsumentowi, który z reguły posiada jedynie elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od udostępnionej, mimo dokonywania regularnych spłat. Na wpływ ryzyka zwracał uwagę Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 10.07.2020 r. (V ACa 654/19), stwierdzając słusznie, że inną kwestią jest świadomość kredytobiorcy odnośnie możliwości wahań kursów walut obcych, która jest wiedzą powszechną, a inną świadomość, że wzrost ten może być tak wysoki, iż pomimo systematycznej spłaty rat kredytu przez kilka lat, raty kredytu będą wzrastać, a kwota pozostała do spłaty będzie wyższa niż zaciągnięty kredyt.

Nikt nie tłumaczył kredytobiorcom, że niższe oprocentowanie (w porównaniu z kredytami w PLN) może być niedoszacowane ze względu na pominięcie ryzyka walutowego. Nie wspominano, że wskaźnik LIBOR może być przedmiotem manipulacji, jego wysokość nie wynika bowiem z przepisów prawa, a przede wszystkim nie ma charakteru decydującego w koszcie kredytu (gdyż tym decydującym warunkiem może się okazać właśnie ryzyko walutowe) co się zresztą zmaterializowało, jak pokazała obecna rzeczywistość.

Z poczynionych w sprawie ustaleń nie wynika by obowiązek informacyjny został przez bank wykonany w sposób ponadstandardowy (biorąc po uwagę doświadczenie Sądu Apelacyjnego w innych tego typu sprawach, licznie toczących się obecnie przez Sądem Apelacyjnym), dający konsumentom rozeznanie co do istoty zawartej transakcji.

Faktem jest, że strona powodowa - osoby dorosłe i w pełni świadome – mogli wyrazić zgodę na wynikające z umowy ryzyko związane ze zmiennością kursów walut, jednakże taka decyzja musiałaby być poprzedzona udzieleniem pełnej, wyczerpującej i jasnej informacji, z czym wiąże się ryzyko walutowe.

W tym miejscu Sąd Apelacyjny zwraca uwagę, że w wyroku TSUE z 10.06.2021 r. w sprawach połączonych od C-776/19 do C-782/19, pkt 67 i 78 TSUE zauważył, że instytucje finansowe „powinny wyjaśniać co najmniej, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłyby silna deprecjacja środka płatniczego państwa członkowskiego, w którym kredytobiorca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę i wzrost zagranicznej stopy procentowej” (pkt 69-70). Trybunał zaznaczając, że „kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, iż podpisując umowę kredytu denominowaną w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w wypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Ponadto przedsiębiorca musi przedstawić możliwe zmiany kursów wymiany walut i ryzyko związane z zawarciem takiej umowy” (pkt 71), uściślił, że „symulacje liczbowe powinny przyczyniać się do zrozumienia przez konsumenta rzeczywistego znaczenia długoterminowego ryzyka związanego z możliwymi wahaniami kursów wymiany walut, a tym samym ryzyka związanego z zawarciem umowy kredytu denominowanego w walucie obcej” (pkt 73). Trybunał wskazał także, że „nie spełnia wymogu przejrzystości przekazywanie temu konsumentowi informacji, nawet licznych, jeżeli opierają się one na założeniu, że równość między walutą rozliczeniową a walutą spłaty pozostanie stabilna przez cały okres obowiązywania tej umowy. Jest tak w szczególności wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez przedsiębiorcę o kontekście gospodarczym mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut, tak, że konsument nie miał możliwości konkretnego zrozumienia potencjalnie poważnych konsekwencji dla jego sytuacji finansowej, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej” (pkt 74).

Także we wcześniejszych wyrokach TSUE wyjaśnił, że art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że wymóg, zgodnie z którym warunki umowy powinny być wyrażone prostym i zrozumiałym językiem, zobowiązuje instytucje finansowe do dostarczenia kredytobiorcom informacji wystarczających do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący ryzyka kursowego musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości spadku wartości waluty krajowej względem waluty obcej, w której kredyt był denominowany, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych (tak w wyroku z 20.9.2018 r. C-51/17 TSUE (pkt 78), podobnie TSUE w wyroku z 20.09.2017 r., C- 186/16, pkt 49).

Powyżej przedstawione stanowisko TSUE znalazło również odzwierciedlenie w aktualnej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego, której wyrazem są judykaty z 3.02.2022 r. (II CSKP 415/22 i II CSKP 975/22). Wedle Sądu Najwyższego, nie stanowi wypełniania obowiązku informacyjnego przedstawienie analizy historycznego kursu franka szwajcarskiego ani tym bardziej powoływanie się przez bank na złożenie w formie pisemnej przez konsumenta oświadczeń o świadomości ryzyka walutowego o standardowej treści. Stanowisko to Sąd Najwyższy prezentował też we wcześniejszym wyroku z 28.09.2021 r. I CSKP 74/21.

Ciążący na banku obowiązek informacyjny ma kompensować asymetryczność informacyjną konsumenta. Zrozumienie mechanizmu indeksacji/denominacji dla przeciętnego odbiorcy było bowiem zbyt trudne, co potwierdza obecny stan wiedzy. Kluczową kwestią obciążającą pozwanego jest więc brak dostatecznej informacji o ryzyku walutowym związanym z kredytem. Frank szwajcarski nie był nigdy walutą, z którą Polacy mieli w przeszłości najczęściej do czynienia w związku z koniecznością dokonania wymiany waluty, jak to było np. w przypadku dolara amerykańskiego. Informacje o stabilności waluty Szwajcarii (bogatego państwa), tradycyjnie kojarzonego z bezpiecznym i stabilnym systemem bankowym, mogły okazać się przekonujące. Dodatkowo informacja o tym, że kurs CHF jest sztucznie utrzymywany przez Szwajcarski Bank Narodowy nie należała do powszechnie wiadomych.

Skuteczna kompensata tego deficytu informacyjnego winna być przez bank osiągana poprzez udzielanie klientom tych samych informacji, które bank posiadał oceniając własne ryzyko walutowe związane z kredytami indeksowanymi. Dla banków wahania kursów mogły dotyczyć tylko skali zysku, ale nie straty.

Gdyby pozwany bank przedstawił stronie powodowej symulację wysokości rat przy założeniu wzrostu kursu CHF o przynajmniej kilkadziesiąt procent, przy jednoczesnej wyraźnej informacji, że taka możliwość również istnieje, trudno uznać, aby rozsądnie oceniający sytuację konsument wyraził zgodę na zaciągnięcie takiego zobowiązania. Gdyby rzeczywiście zostało należycie wyjaśnione znaczenie zmiany kursu waluty i ponoszonego ryzyka, to racjonalny kredytobiorca nie decydowałby się na kredyt powiązany z kursem waluty obcej w sposób wadliwy w perspektywie jego spłacania przez kilkadziesiąt lat, chyba żeby z okoliczności sprawy wyraźnie wynikało co innego – a takich okoliczności w przedmiotowej sprawie nie wykazano. Gdyby pozwany bank zamierzał wystarczająco poinformować kredytobiorcę, będącego osobą fizyczną o niebezpieczeństwach wynikających z kredytu powiązanego z kursem waluty obcej, to nie proponowałby w ogóle zawierania takich umów kredytowych, zdając sobie sprawę - jako profesjonalista - że umowa taka może zostać łatwo oceniona jako nieuczciwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z 29.10.2019 r., IV CSK 309/18, wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 7.03.2023 r. V ACa 1352/22).

Warto zwrócić uwagę, że w ostatnim czasie nastąpił ogromny progres stanu wiedzy wszystkich: kredytobiorców, pracowników banków, prawników zajmujących się tematem kredytów tzw. frankowych w zakresie zagadnień z tymi kredytami związanych. Zmieniło się postrzeganie wspomnianych kredytów w szczególności po tzw. czarnym czwartku (15.01.2015 r.) kiedy to frank szwajcarski względem innych walut nagle silnie się umocnił (od kilku do kilkudziesięciu procent). Nagła zmiana kursów wymiany została wywołana przez decyzję Szwajcarskiego Banku Narodowego, który ogłosił porzucenie polityki obrony minimalnego kursu wymiany euro na franka szwajcarskiego. Reakcja rynku była natychmiastowa, tym bardziej, że decyzja była zaskoczeniem dla analityków i uczestników rynków finansowych.

Z perspektywy lat wiadomo, że decyzja ta doprowadziła do paniki na rynkach co spowodowało z kolei nagłą zmianę kursów poszczególnych par walutowych. Jednakże okoliczność ta nie była do przewidzenia w roku, w którym strony przedmiotowego sporu podpisywały umowę.

Właśnie w tym historycznym kontekście widać jak istotne były informacje dotyczące ryzyka walutowego, gdyż o ile nie sposób winić pozwanego za zaistniałą sytuację, łatwo można dostrzec, że całe ryzyko tej sytuacji przerzucone zostało na kredytobiorcę.

Strona powodowa nie została poinformowana o przerzuceniu na nią całego ryzyka zmiany kursu waluty. Nie powiadomiono jej więc o rzeczywistych kosztach umowy.

Strona powodowa nie jest specjalistą w branży, przewaga profesjonalnego podmiotu, jakim jest bank nie została w tych kwestiach w jakikolwiek sposób zredukowana. Warto zauważyć, że w wyroku z 21.09.2023 r. wydanym w sprawie C-139/22 TSUE stwierdził, że nawet w sytuacji, gdy kredytobiorca byłby pracownikiem banku i posiadał odpowiednią wiedzę w dziedzinie zawieranej umowy, przedsiębiorca ma obowiązek poinformowania zainteresowanego konsumenta o istotnych cechach zawartej z nim umowy oraz o ryzyku związanym z tą umową (co w przedmiotowej sprawie nie miało miejsca (kredytobiorcy nie byli pracownikami banku) jednak ww. stanowisko pokazuje jak dużą wagę TSUE przypisuje informacjom przekazanym konsumentom, przed zawarciem umowy).

Istotny jest w tym kontekście także pogląd TSUE zawarty w postanowieniu z 10.06.2021 C-198/20 zgodnie, z którym: „ochrona przewidziana w Dyrektywie Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. Urz.UE L z 1993 r., Nr 95, s. 29) przysługuje każdemu konsumentowi, a nie tylko temu, którego można uznać za „właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego przeciętnego konsumenta”. Podobnie już uprzednio w wyroku z 3.09.2015 r., C-110/14, TSUE orzekł, że pojęcie „konsumenta” w rozumieniu art. 2 lit. b) Dyrektywy 93/13 ma charakter obiektywny i jest niezależne od konkretnego zasobu wiedzy, jaki może mieć dana osoba, czy też od posiadanych przez nią w rzeczywistości informacji (podobnie wyrok TSUE oraz z 21.03.2019 r. C-590/17).

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, pozwany bank proponując stronie powodowej, umowę kredytu denominowanego do CHF winien jako profesjonalista wyjaśnić, czym różnią się tego typu umowy od zwykłego kredytu złotówkowego. Bank powinien mieć na uwadze, że to właśnie na podstawie informacji udzielonej przez bank, konsument podejmuje decyzję o związaniu się danym typem umowy. Obowiązkiem banku było przedstawienie istoty proponowanej umowy w sposób pełny, tak aby kredytobiorca nie musiał weryfikować rzetelności informacji banku w innych źródłach. Nie można pomijać także kwestii, że okres, w którym strony zawierały umowę, to czas „boomu kredytowego”, nie tylko popularności, ale też dostępności tego rodzaju kredytu. Powszechność korzystania z określonego rodzaju usług mogła osłabiać czujność konsumentów, którzy zakładali (jak się okazało z perspektywy czasu - błędnie), że skoro wszyscy zawierają tego rodzaju umowy, to muszą one być korzystne.

Reasumując, Sąd Apelacyjny uznał, iż w przedmiotowej sprawie standard informacyjny dotyczący tego typu umów jak zawarta pomiędzy stronami nie został zachowany.

Należy podkreślić także, że to w jaki sposób umowa w zakresie abuzywnych zapisów była w rzeczywistości wykonywana przez bank, w jaki sposób bank ustalał kursy CHF względem PLN oraz nawet ustalenie, że stosowane przez bank kursy kupna były de facto kursami rynkowymi, nie miałoby znaczenia dla sprawy, gdyż relewantnym dla oceny tego, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone (art. 385 1 § 1 k.c.) jest stan z chwili zawarcia umowy (zob. uchwała Sądu Najwyższego 7 Sędziów z 20.6.2018 r., III CZP 29/17). Istotne jest jedynie, że zapisy umowy dawały mu swobodę (możliwość) w wyznaczaniu kursu waluty i oprocentowania, w konsekwencji wysokości zobowiązania powoda. Nie jest bowiem istotne jak z tych możliwości bank korzystał w tym konkretnym przypadku.

W najnowszym orzecznictwie Sąd Najwyższy dodatkowo wzmocnił powyższe stanowisko, stwierdzając, że postanowienia umowy zawartej z konsumentem, przyznające bankowi swobodę kształtowania kursu waluty obowiązującego w ramach stosunku umownego, a przez to swobodę kształtowania wysokości świadczenia własnego i drugiej strony, należy uznać za niedozwolone postanowienia umowne, choćby bank w rzeczywistości korzystał z tej swobody w sposób oględny, nie naruszając rażąco interesów drugiej strony (wyroki z 30.06.2022 r., II CSKP 656/22 i z 20.12.2022r. I CSK 4600/22).

Postanowienia umowy kredytu nie zostały także indywidualnie uzgodnione ze stroną powodową. Przede wszystkim nie odbyły się negocjacje, a jedynie w trakcie spotkań z przedstawicielami banku i zawierania umowy stronie powodowej przedstawiono gotową umowę. Strona powodowa nie mogła w tych dokumentach wprowadzać zmian lub skutecznie zażądać poprawek. Jedynym wyborem jej pozostawionym było zawarcie bądź nie zawarcie umowy - akceptacja poszczególnych postanowień umowy lub nie zawarcie umowy w całości.

Zaznaczyć należy, że z art. 385 1 § 3 k.c. wynika domniemanie, że jeżeli przedsiębiorca posługuje się wzorcem umowy, z którego przejmuje postanowienia, te postanowienia nie zostają indywidualnie z konsumentem. Co istotne, zgodnie z § 4 tego artykułu ciężar dowodu obalenia domniemania w niniejszej sprawie spoczywa na przedsiębiorcy posługującym się konkretnym wzorcem.

Zgodnie z ugruntowanym już orzecznictwem, rzeczywisty wpływ na treść umowy, to nie tylko prawo do decydowania o jej treści na zasadzie swobody umów, ale przede wszystkim faktyczna i obiektywna możliwość realizacji tego prawa. Ponadto, czas przeszły użyty w art. 385 1 § 3 k.c. przesądza o tym, iż taki wpływ na konkretne postanowienie umowy musiał mieć miejsce, a nie tylko był możliwy. Rzeczywistym wpływem nie jest także sama możliwość wyboru jednej z alternatywnie przedstawionych przez przedsiębiorcę klauzul (tak: A. Olejniczak, Komentarz do art. 385 1 k.c. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część ogólna, Lex 2014).

Dodatkowo zgodnie z treścią art. 3 ust. 2 dyrektywy 93/13: warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Jeśli sprzedawca lub dostawca twierdzi, że standardowe warunki umowne zostały wynegocjowane indywidualnie, ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na nim.

W orzecznictwie potwierdzono, że o indywidulanym uzgodnieniu treści umowy można mówić, gdy strony wprowadzają do umowy nowe, nieprzewidziane wcześniej przez przedsiębiorcę rozwiązania a nie gdy występuje stan tzw. „braku negocjacji” co do treści umowy opracowanej przez przedsiębiorcę. (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 6.03.2019 r., I CSK 462/18), zgodnie z którym: „w celu ustalenia czy konkretne postanowienie umowne należy kwalifikować jako „nieuzgodnione (uzgodnione) indywidualnie” należy zbadać, czy konsument miał na treść danego postanowienia "rzeczywisty wpływ" (art. 385 1 § 3 k.c.), co zwykle nie będzie miało miejsca w przypadku postanowień umowy przyjętych z wzorca zaproponowanemu konsumentowi przez przedsiębiorcę. Dla zrealizowania przesłanki rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowień umownych nie wystarczy wykazanie, że konsument dowiedział się o treści klauzuli w odpowiednim czasie, a strony prowadziły w tym przedmiocie negocjacje. Konieczne jest udowodnienie wspólnego ustalenia ostatecznego brzmienia klauzuli, w wyniku rzetelnych negocjacji w ramach, których konsument miał realny wpływ na treść określonego postanowienia umownego, chyba że zostało ono sformułowane przez konsumenta i włączone do umowy na jego żądanie”.

Jak trafnie zwróciła uwagę prof. Ewa Łętowska (por. Nieuczciwe klauzule w prawie umów konsumenckich, Warszawa 2005, s. 3), to, że coś znalazło się w umowie, nie oznacza jeszcze, że faktycznie chciały tego obie strony. Powszechnie przyjmuje się w orzecznictwie i doktrynie wyrażona przez konsumenta zgoda nie usuwa niedozwolonego charakteru danego zapisu umownego. Przepis art. 385 1 § 1 k.c. został wprowadzony przez ustawodawcę właśnie celem ingerencji w sytuacje, w których obydwie strony umowy wyraziły zgodę na inkorporowanie do jej treści klauzuli abuzywnej, godzącej w interesy słabszej strony transakcji. W tym kontekście, w przypadku umów zawieranych pomiędzy przedsiębiorcami a konsumentami, znaczącego ograniczenia doznaje zasada swobody umów.

Oczywistym jest także, iż sama możliwość zapoznania się z postanowieniami umownymi przed zawarciem umowy (trudno byłoby wszak konsumentowi złożyć podpis pod umową, gdyby mu jej wcześniej nie przedłożono) nie oznacza jeszcze, że miał on jakiś realny wpływ na jej treść.

W niniejszej sprawie strona pozwana skorzystała przy zawarciu umowy z wzorca umowy. Bank określił treść umowy jednostronnie i z czasowym wyprzedzeniem. Klauzule indeksacyjne w umowie stron pochodzą bezpośrednio z wzorca umowy, nie są zindywidualizowane i stanowią powszechnie stosowane przez pozwanego zapisy w umowach podobnych.

Indywidualnym uzgodnieniem nie jest wybór jednej z kilku wersji umowy albo zupełnie innego produktu (kredytu złotowego). Także fakt możliwości spłaty kredytu bezpośrednio w CHF nie zmienia ww. oceny. Na takiej zasadzie można byłoby twierdzić, że wybór jednego z wielu produktów w sklepie wyłącza adhezję, bo konsument mógł wybrać inny produkt pozbawiony wad.

Warto w tym miejscu przywołać potwierdzający powyższe stanowisko pogląd wyrażony przez TSUE w ww. wyroku z 21.09.2023 r. wydanym w sprawie C-139/22 zgodnie, z którym: art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że postanowienie umowy, które ze względu na warunki wykonania niektórych przewidzianych w nim zobowiązań danego konsumenta należy uznać za nieuczciwe, nie może utracić takiego charakteru z powodu innego postanowienia tej umowy, które przewiduje możliwość wykonania przez tego konsumenta tych zobowiązań na innych warunkach.

Przesłanki ww. nie wyłącza także wola strony powodowej do zawarcia umowy kredytu – adhezja zakłada złożenie zgodnych oświadczeń woli, ale jedna ze stron – konsument, przystępuje do umowy, a nie ją negocjuje.

Oceniając zarzuty odnoszące się do wykładni art. 385 1 § 1 k.c., częściowo już wyżej przedstawione zapatrywania Sądu Apelacyjnego, poczynione w odniesieniu do zarzutów opartych o kwestionowanie ustaleń faktycznych, wyjaśniają stanowisko Sądu Apelacyjnego w tym zakresie, warto w tym miejscu dodać, że Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu Okręgowego, że spełnione zostały wszystkie wskazane w tym przepisie przesłanki (umowa została zawarta z konsumentami, kwestionowane zapisy nie były indywidualnie negocjowane, dotyczyły głównych świadczeń stron oraz w zakwestionowanym przez stronę powodową zakresie (klauzule waloryzacyjne) nie były jednoznacznie określone, pozostając w sprzeczności z wymogiem prostoty i zrozumiałości zapisów umownych).

Przechodząc do oceny kolejnych, kwestionowanych w apelacji przesłanek uznania postanowień umownych za abuzywne tj. stwierdzenia czy kształtowały one prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, Sąd Apelacyjny rozważył, co następuje.

Oczywistym jest, że uznanie postanowień umowy za abuzywne wymaga stwierdzenia zaistnienia obu przesłanek abuzywności tj. kształtowania przez nie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, jednocześnie rażąco naruszający interesy konsumenta.

W judykaturze ukształtowało się już jednolite stanowisko, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami (art. 385 1 § 1 k.c.), jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienia w drodze negocjacji indywidualnych. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza natomiast nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków wynikających z umowy na jego niekorzyść, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelnym traktowaniem. (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 29.10.2019 r., IV CSK 309/18).

Sytuacja, w której bank w sposób jednostronny, dowolny i nieograniczony określa wysokość kursów walut, na podstawie których jest następnie ustalana wysokość wypłaconego kredytu i następnie w sposób dowolny ustala oprocentowanie rat, czyli świadczenia konsumenta, godzi w równowagę kontraktową stron wprowadzając daleko idącą dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta.

Sąd Apelacyjny podziela wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z 25.10.2020 r. w sprawie V CSK 16/19 pogląd, że: istnieje znaczny dorobek orzeczniczy Sądu Najwyższego, piętnujący np. określanie wysokości należności obciążającej konsumenta-kredytobiorcę z odwołaniem jedynie do tabel kursów wymiany walut ustalanych jednostronnie przez bank,

a więc bez odwołania do obiektywnych kryteriów, ze wskazaniem, że jest to nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron.

W konsekwencji Sąd Apelacyjny stwierdził, że kwestionowane przez stronę powodową postanowienia umowy były sprzeczne z dobrymi obyczajami. Pozwany bank nie mógłby spodziewać się oceniając sytuację racjonalnie, że strona powodowa zgodziłaby się na powyższe postanowienia w drodze negocjacji indywidualnych, gdyby w sposób zrozumiały, prostym językiem przedstawiono jej wskazane powyżej konsekwencje i ryzyka, dotyczące w istocie braku przewidywalności poziomu kursu CHF w dłuższej perspektywie czasowej, a przypomnieć należy, że umowa została zawarta na okres wielu lat. Nie można – co pokazała rzeczywistość – założyć względnej stabilności waluty z jedynie niewielkimi odchyleniami kursu, z uwagi na zbyt dużą ilość zmiennych wpływających w przyszłości na kurs waluty (np. stan gospodarki światowej, polityka rządu kraju, do której waluty kredyty indeksowano, epidemie).

W odniesieniu do przesłanki „rażącego” naruszenia interesów konsumenta, Sąd Apelacyjny zauważa, że o ile ustawodawca polski posłużył się w art. 385 1 k.c. pojęciem „rażącego” naruszenia interesów konsumenta, co mogłoby wskazywać na ograniczenie treści stosowania przepisów do przypadków skrajnej nierównowagi interesów stron, to w treści art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 ta sama przesłanka została określona jako wymóg spowodowania znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta.

Nie użyto w nim sformułowania „rażący”, a „znaczący”. Tak więc polski ustawodawca w sposób nieuprawniony pogorszył sytuację konsumentów. Celem implementacji dyrektywy 93/13 była nie tylko konieczność wprowadzenia jej zapisów do polskiego porządku prawnego, ale przede wszystkim zamiar zapewnienia konsumentom skuteczniejszej ochrony w stosunkach umownych z profesjonalistami. Ustawodawca unijny zakreślił jedynie minimalny poziom ochrony konsumentów, pozwalając państwom członkowskim na rozszerzenie ochrony w tym zakresie. Nie jest zgodne z prawem unijnym ich zawężenie, jak również interpretacja powodująca taki skutek. Mając na względzie, ww. implementację przepisów ww. dyrektywy wskazać należy, w tym miejscu na treść orzeczenia TSUE z 3.04.2008 r. (sprawa C -187/07) w której stwierdzono: „Przepisy wspólnotowe należy interpretować i stosować w sposób jednolity w świetle wersji sporządzonych we wszystkich językach urzędowych Wspólnoty Europejskiej. Sformułowanie użyte w jednej z wersji językowych nie może służyć za jedyną podstawę jego wykładni ani też nie można mu przypisywać pierwszeństwa w stosunku do innych wersji językowych. /.../ W przypadku wystąpienia rozbieżności między różnymi wersjami językowymi tekstu wspólnotowego dany przepis należy interpretować z uwzględnieniem ogólnej systematyki i celu uregulowania, którego jest częścią”. Powyższe TSUE potwierdził w późniejszym orzecznictwie m.in. w wyroku z 9.04.2014 r. w sprawie C- 74/13.

W tej sytuacji wykładnia art. 385 1 k.c. w świetle wymogów dyrektywy 93/13 rodzi konieczność złagodzenia kryteriów stawianych skutkom postanowienia, których zaistnienie pozwalać będzie na stwierdzenie jego niedozwolonego charakteru. Tradycyjne stopniowanie, w którym za rażące uznaje się jedynie sytuacje skrajne, nadzwyczajne, ustąpić musi konieczności odnoszenia się jedynie do znamienia znaczącej nierównowagi, jako wypełniającej już kryteria rażącego naruszenia (por. wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 10.01.2022 r. XXVIII C 4113/21).

Postanowienia umowy kredytu określające możliwość jednostronnego ustalania przez bank kursu walut w odwołaniu się jedynie do tabeli kursów tego banku jako nakładające na kredytobiorcę w całości nieprzewidywalne w dacie zawarcia umowy kredytu ryzyko oraz naruszające równorzędność stron, stanowią, w ocenie Sądu Apelacyjnego, o rażącym naruszeniu interesów konsumentów.

Dodatkowo w wyroku z 10.06.2021 r. (C- 776/19, pkt 100-103) TSUE przyjął, że w świetle wiedzy i większych środków, jakimi dysponuje przedsiębiorca w celu antycypowania ryzyka kursowego, które może urzeczywistnić się w dowolnym momencie w trakcie obowiązywania umowy, a także nieobjętego górnym pułapem ryzyka wahań kursów wymiany walut, jakim obciążają konsumenta warunki umowne takie jak rozpatrywane w postępowaniu głównym, należy stwierdzić, że takie warunki mogą prowadzić do znaczącej nierównowagi wynikających z danej umowy kredytu praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Obciążenie konsumenta nieproporcjonalnym do kwoty kredytu długoterminowym ryzykiem zmiany kursu prowadzi do sytuacji, w której zwiększenie kapitału pozostałego do spłaty w walucie krajowej nie jest zrównoważone różnicą między stopą oprocentowania waluty obcej a stopą waluty krajowej, przy czym istnienie takiej różnicy stanowi dla kredytobiorcy zasadniczą korzyść kredytu denominowanego w walucie obcej. Z tych przyczyn TSUE przyjął, że warunki umowy kredytu, przewidujące, iż waluta obca jest walutą rozliczeniową, a euro jest walutą spłaty, i powodujące skutek w postaci ponoszenia nieograniczonego ryzyka kursowego przez kredytobiorcę, mogą doprowadzić do powstania znaczącej nierównowagi wynikających z tej umowy kredytu praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta, jeśli przedsiębiorca nie mógł racjonalnie oczekiwać, przestrzegając wymogu przejrzystości w stosunku do konsumenta, iż ten konsument zaakceptowałby, w następstwie indywidualnych negocjacji, nieproporcjonalne ryzyko kursowe, które wynika z takich warunków (pkt 103 wyroku TSUE z 10.6.2021 r., C-776/19). Zbieżne stanowisko co do przyczyn abuzywności klauzul indeksacyjnych w umowach kredytowych wyrażane jest również w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. wyroki z 30.09.2020 r., I CSK 556/18 oraz z 2.06.2021 r., I CSKP 55/21).

Z tych też względów Sąd Apelacyjny nie podzielił zarzutów strony pozwanej naruszenia prawa materialnego, to jest art. 385 1 § 1 i 2 k.c. we wskazanym w apelacji zakresie.

Wyjaśnienie w tym miejscu wymaga, że możliwość zawierania umów o kredyt indeksowany do waluty innej niż waluta polska istniała również przed nowelizacją ustawy Prawo bankowe, która z dniem 26.08.2011 r. wprowadziła do obrotu prawnego ww. art. 69 ust.2 pkt 4 a. Możliwość ta mieściła się w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego, mając swoje źródło w zasadzie swobody umów (art. 353 1 k.c., por. wyrok Sądu Najwyższego z 11.12.2019 r., V CSK 382/18, także uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 13.05.2022 r., II CSKP 464/22, nie publik.). W tym kontekście sam mechanizm indeksacji nie musi stanowić instrumentu kształtującego obowiązki kredytobiorcy sprzecznie z dobrymi obyczajami ani też nie naruszającego w sposób rażący interesów kredytobiorców, przy założeniu jednak, że zasady tego mechanizmu są precyzyjnie i jasno określone w oparciu o jednoznacznie i obiektywne kryteria (zob. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 11.12.2019 r., V CSK 382/18). To, czy kredytujący bank zadośćuczynił obowiązkowi informacyjnemu w zakresie ryzyka walutowego ma znaczenie dla oceny jednoznaczności (transparentności) postanowień dotyczących klauzuli ryzyka walutowego i tego, czy brak wystarczających pouczeń daje podstawę do uznania tej klauzuli jako naruszającej dobre obyczaje i w sposób rażący interesy konsumenta w rozumieniu art. 385 1 k.c. Jak już wskazano powyżej, nie należy jednak, w ocenie Sądu Apelacyjnego, abuzywności klauzul oceniać w kontekście nieważności bezwzględnej umowy (art. 58 k.c.).

Innymi słowy wprawdzie zgodzić należy się z Sądem I instancji, że przedmiotowe postanowienia wykraczają poza ogólne granice swobody umów określone w art. 353 ( 1) k.c., to jednak nie przesądza to jeszcze zastosowania art. 58 § 1 i 2 k.c., gdyż pierwszeństwo ma ocena tych postanowień przez pryzmat ich abuzywności i sankcji wynikających z ewentualnego stwierdzenia niedozwolonego ich charakteru (zob. wyroki Sądu Najwyższego z 16.09.2021 r., I CSKP 166/21 i z 13.05.2022 r., II CSKP 464/22). W ocenie Sądu Apelacyjnego konieczne jest zatem wyraźne odróżnienie pierwotnej nieważności bezwzględnej umowy na podstawie art. 58 k.c. od trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy jako konsekwencji wyeliminowania klauzul abuzywnych na podstawie sankcji z art. 385 ( 1) k.c.

Wobec uznania przez Sąd, że w umowie zawarto klauzule abuzywne dotyczące głównych świadczeń stron, pozostała do rozstrzygnięcia kwestia, jakie ma to konsekwencje dla dalszego trwania umowy pomiędzy stronami (wywody poniższe odnosić się będą także do zawartych w apelacji zarzutu naruszenia art. 358 § 1 i 2 k.c.).

W orzecznictwie i literaturze przedmiotu wyrażono stanowisko – które Sąd Apelacyjny w pełni podziela, że w takim razie, rozpatrzeć należy kilka możliwych wariantów rozstrzygnięcia. Pierwszy, to stwierdzenie nieważności umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników (essentialia negotii) umowy nazwanej kredytu bankowego. Drugi to przyjęcie, że umowa jest ważna, ale w miejsce bezskutecznych postanowień waloryzacyjnych nie wchodzą żadne dodatkowe postanowienia. Trzeci, to przyjęcie, że umowa jest ważna i następuje jej uzupełnienie przez sąd przez wprowadzenie w miejsce niedozwolonych klauzul innego mechanizmu waloryzacji (zob. wyroki Sądu Najwyższego z 27.11.2019 r., II CSK 483/18 i z 3.02.2022 r. II CSKP 415/22).

W ocenie Sądu Apelacyjnego w przedmiotowej sprawie zastosowanie znalazł pierwszy z ww. wariantów.

Wskazano już powyżej, że skutkiem bezskuteczności klauzul abuzywnych jest to, że może - ale in concreto nie musi – prowadzić to do upadku całej umowy, rozumianego także jako trwała bezskuteczność umowy, w konsekwencji bezskuteczności abuzywnych klauzul umownych. Nieważność całej umowy wskutek bezskuteczności abuzywnej poszczególnych jej zapisów jest czymś innym niż „klasyczna” nieważność bezwzględna.

Zważywszy więc, że strona powodowa wprost powołała się na nieważność umowy już w pozwie i konsekwentnie podtrzymała swoje twierdzenie, należało przyjąć, iż odmówiła potwierdzenia abuzywnych klauzul, bez których, w ocenie Sądu Apelacyjnego, umowa kredytu nie mogłaby dalej funkcjonować w obrocie.

Rozważając skutki, jakie wywiera wyeliminowanie z umowy mechanizmu indeksacji w tym klauzuli ryzyka walutowego w kontekście możliwości dalszego funkcjonowania przedmiotowej umowy w obrocie prawnym wyjaśnienia wymaga, że pojęcie natury (właściwości) stosunku prawnego (art. 353 1 k.c.) obejmuje również naturę określonych typów stosunków prawnych, a więc wiąże się z koniecznością przestrzegania, uwzględniania pewnych cech stosunku obligacyjnego, które stanowią o istocie tego stosunku prawnego i pozwalają go odróżnić od innych typów stosunków prawnych. W przypadku kredytów indeksowanych do waluty obcej oraz kredytów denominowanych taką swoistą cechą tego stosunku prawnego będzie wskazany powyżej mechanizm indeksacji oraz oprocentowanie według stawki LIBOR.

Umowa kredytu jest umową nazwaną, określoną w przepisach pr. bank. Zgodnie z art. 69 ust. 1 pr. bank. w brzmieniu z dnia zawarcia umowy: „Przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu."

Art. 69 ust. 2 pkt 2 pr. bank. stanowi, iż umowa kredytu powinna określać w szczególności kwotę i walutę kredytu – od tej wartości zależą świadczenia stron.

W ocenie Sądu Apelacyjnego pominięcie mechanizmu indeksacji spowodowałoby, że istota tego stosunku prawnego zostałaby zagubiona. Uznanie bowiem oprocentowania kredytu według stopy referencyjnej określonej dla danej waluty za nierozłączną część (składnik) klauzuli indeksacyjnej i wyeliminowanie całości tej klauzuli z umowy - przy założeniu, że w pozostałym zakresie umowa byłaby skuteczna i możliwa do wykonania - skutkowałoby koniecznością przyjęcia, iż kredyt był nieoprocentowany. Utrzymanie w mocy umowy zakładającej, że pozwany bank udzielił kredytu nieoprocentowanego nie jest natomiast możliwe. Tego rodzaju umowa byłaby bowiem sprzeczna z naturą umowy kredytu (art. 353 1 k.c. w zw. art. 69 ust. 1 pr. bank., zob. uzasadnienie wyroków Sądu Najwyższego z 11.12.2019 r., V CSK 382/18, z 23.03.2022 r., II CSKP 532/22).

Wyeliminowanie abuzywnych klauzul przeliczeniowych nie prowadzi także do utrzymania w mocy kredytu indeksowanego/denominowanego kursem CHF - jako kredytu złotowego oprocentowanego według stawki LIBOR (zob. wyroki SN z 10.06.2022 r., II CSKP 285/22, z 13.05.2022 r., II CSKP 293/22). Pominięcie mechanizmu indeksacji, przy jednoczesnym pozostawieniu stawki LIBOR (już zresztą nie istniejącej) także spowodowałoby, że istota tego stosunku prawnego zostałaby zagubiona. W razie eliminacji klauzul kursowych (spreadowych), zniesiony bowiem zostaje nie tylko mechanizm indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również - zanika ryzyko walutowe. Uznanie umowy kredytu indeksowanego/denominowanego za kredyt złotówkowy jest zatem równoznaczne z wyeliminowaniem ryzyka walutowego, charakterystycznego dla takiej umowy i pozostaje w sprzeczności z naturą (właściwością) stosunku prawnego (art. 353 ( 1) k.c.), jakim jest umowa kredytu indeksowanego/denominowanego kursem waluty obcej, stanowiąca wyróżniony w doktrynie i judykaturze podtyp umowy kredytu. Prowadzi to do tak daleko idącego przekształcenia, deformacji umowy, iż należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze (zob. także wyroki Sądu Najwyższego z 11.12.2019 r., V CSK 382/18, z 8.11.2022 r., II CSKP 674/22).

W ocenie Sądu Apelacyjnego nie można także przyjąć, aby ustalenie, że stosunek prawny wynikający z umowy nie istniał jest dla strony powodowej niekorzystne, skutkując zagrożeniem jej interesów.

Niezależnie od tego – na co już wcześniej zwracano uwagę – strona powodowa w sposób wiążący sprzeciwiła się uznaniu umowy za możliwą do utrzymania, konsekwentnie domagając się stwierdzenia jej nieważności, co pozwala na przyjęcie, że nie jest spełniona przesłanka narażenia konsumenta na szczególnie szkodliwe konsekwencje związane z unieważnieniem umowy (zob. uchwała Sądu Najwyższego z 7.05.2021 r. , III CZP 6/21, także wyrok TSUE z 8.09,2022 r., C 80-82/21).

Dodatkowo należy podkreślić – na co zwraca się uwagę w orzecznictwie, że stwierdzenie nieważności umowy mieści się w zakresie sankcji, jaką dyrektywa 93/13 przewiduje w związku z wykorzystywaniem przez przedsiębiorców nieuczciwych postanowień umownych. Zagwarantowana konsumentom przez przepisy tej dyrektywy ochrona ukierunkowana jest m.in. na osiągnięcie skutku prewencyjnego, o czym mowa w jej art. 7 Dyrektywy 93/12, tj. zniechęcenia przedsiębiorców do wykorzystywania w zawieranych umowach nieuczciwych postanowień umownych. (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 6.07.2022 r., I CSK 3445/22, wyrok TSUE z 6.03.2019 r. C-70/17 i C-179/17, pkt 54).

Odnosząc się do zarzutów zawartych w apelacji a dotyczących niezastosowania przez Sąd I instancji art. art. 385 § 2 k.c., Sąd Apelacyjny stwierdził, że możliwość zastosowania ww. przepisu w istocie sprowadzałyby się do zastąpienia klauzuli abuzywnej przepisem odwołującym się do wyrażonej w nim zasady, zgodnie z którą „wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej”.

Pogląd zgodny z prezentowanym w apelacji, z którego wynikało, że abuzywne zapisy w umowach kredytowych można zastąpić normą prawną wynikającą z art. 358 § 2 k.c. wyrażany był w orzecznictwie sprzed wyroku TSUE z 3.10.2019 r. w sprawie C-260/18.

W judykaturze sprzed wydania tego wyroku rzeczywiście dopuszczono możliwość wypełnienia luki powstałej w umowie w wyniku zastrzeżenia postanowienia niedozwolonego między innymi poprzez określenie wysokości zobowiązania na podstawie średniego kursu waluty ustalanego przez NBP, przez analogię do treści art. 41 ustawy z 28.04.1936 r. - Prawo wekslowe (tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z 14.07.2017 r., II CSK 803/16). Sąd Najwyższy w tym wyroku dopuścił możliwość wypełnienia luki powstałej na skutek eliminacji abuzywnych klauzul przeliczeniowych przez odwołanie się do średniego kursu CHF ustalanego przez NBP na podstawie art. 56 k.c. w zw. z art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 r. - Prawo wekslowe, jednak uczynił to w odniesieniu do umowy pożyczki zawartej z bankiem w dniu 1.06.2001 r., a więc przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. W tamtej sprawie nie zachodziła więc potrzeba szerokiego badania postanowień abuzywnych oraz ważności samej umowy w kontekście treści dyrektywy 93/13.

Jednakże już w tym ww. orzeczeniu (II CSK 803/16) Sąd Najwyższy zauważył, iż przy wypełnieniu luki przez zastosowanie per analogiam przepisów ustawy (art. 56 k.c.), należy kierować się regułą interpretacji in dubio contra proferentem, co już z tego względu sprzeciwiałoby się określeniu wysokości zobowiązania pozwanego przy uwzględnieniu średniego kursu NBP. Stanowiłoby to bowiem w istocie niczym nieuzasadnione uprzywilejowanie banku, który inkorporując do umowy niedozwolone postanowienia mógłby realnie liczyć, że w najgorszym dla niego przypadku po ich wyeliminowania zostaną one zastąpione innymi postanowieniami, także dla niego korzystnymi.

Natomiast w wyroku TSUE w sprawie C-260/18, jednoznacznie wyjaśniono, iż „art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę” (w tym kontekście Trybunał nawiązał do wskazanych przez krajowy sąd pytający przepisów art. 56 k.c. i art. 354 k.c.). Tam też wskazano, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, iż nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy (podobnie w wyroku TSUE z 14.3.2019 r., C 118/17). W aktualnym orzecznictwie wskazuje się, że nie jest dopuszczalne częściowe utrzymanie nieuczciwego warunku umownego w mocy przez usunięcie elementów przesądzających o jego nieuczciwym charakterze, o ile sprowadzałoby się to do mającej wpływ na istotę tych warunków zmiany treści (zob. np. ww. uchwała Sądu Najwyższego z 7.05.2021 r. III CZP 6/21; uchwała Sądu Najwyższego z 16.02.2021 r., III CZP 11/20; postanowienie Sądu Najwyższego z 6.07.2021 r., III CZP 41/20 i wyrok TSUE z 29.04.2021 r., C-19/20). Stanowisko to TSUE potwierdził i uszczegółowił także w wyroku wydanym w połączonych sprawach C-80/21, C-81/21, C-82/21, 8.09.2022 r. który to wyrok wydany został na skutek pytań prejudycjalnych sądów polskich. W wyroku tym TSUE potwierdza konsekwentną w ostatnich latach i klarowną linię orzeczniczą w sprawach kredytów frankowych.

Dodatkowo, przepis zawarty w art. 358 § 2 k.c. nie stanowi klauzuli generalnej mającej zastosowanie do wszystkich świadczeń pieniężnych. Wykładania systemowa prowadzi do wniosku, że zawiera on normę uzupełniającą przepis zawarty w art. 358 § 1 k.c. zatem, może mieć zastosowanie wyłącznie do zobowiązań podlegających wykonaniu na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, których przedmiotem jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej (w przedmiotowej sprawie jest odwrotnie – kredyt udzielony został w walucie PLN (był jedynie denominowany do CHF)). Przepis ww. daje dłużnikowi takiego świadczenia prawo wyboru jego spełnienia w walucie polskiej (por. wyrok Sądu Najwyższego II CSKP 1030/22 z 18.05.2022 r.). Dopiero w sytuacji wyboru spełnienia świadczenia w PLN, zastosowanie znajduje paragraf 2 art. 358 k.c., który wskazuje, że w takiej sytuacji, do przeliczenia waluty obcej na PLN dochodzi przy uwzględnieniu kursu średniego NBP. Przedmiotem zobowiązań obu stron w przedmiotowej sprawie, jak wskazano już powyżej kilkukrotnie, od początku było świadczenie w PLN. Dlatego też uprawnienie przewidziane w ww. przepisie było bezprzedmiotowe w rozpatrywanej sprawie, skoro walutą świadczeń każdej ze stron od początku była waluta polska.

Ponadto, zastosowaniu tego przepisu sprzeciwia się wyrażona w art. 3 k.c. zasada lex retro non agit. Przepis art. 358 § 2 k.c. wszedł bowiem w życie 22.01.2009 r., podczas gdy umowa kredytowa między powodem a bankiem zawarta została wcześniej (w 2009 r.). Ustawa z 23.10.2008 r. o zmianie ustawy Kodeks cywilny oraz ustawy Prawo dewizowe nie zawierała w sobie żadnych przepisów przejściowych. Jak wskazuje się w doktrynie zmiana ta miała zastosowanie do zobowiązań powstałych po jej wejściu w życie (tj. od 24.02.2009 r.) oraz od dnia jej wejścia w życie, do istniejących w tym dniu zobowiązań trwałych tj. takich, w których globalny rozmiar świadczenia zależy od czasu trwania stosunku prawnego i nie da się go z góry określić w sposób ostateczny nie nawiązując do czynnika czasu. (por. E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 9, Warszawa 2019). Podkreśla się też, że w przypadku stosunków obligacyjnych, w których element czasu nie determinuje rozmiaru świadczenia, stosować należy przepisy dotychczasowe (zob. m.in. M. Kłoda, Sposoby działania ustawy w prawie międzyczasowym prywatnym, PL 2000, Nr 1, s. 7 i n.; R. Morek [w:] Kodeks cywilny. Komentarz pod red. K. Osajdy, wyd. 24). Umowa kredytu nie jest zobowiązaniem o charakterze ciągłym, rozmiar świadczenia kredytobiorcy determinowany jest wysokością kredytu i stopą procentową niezależnie od czasu trwania umowy. Nie ma więc podstaw prawnych do zastosowania tego przepisu do przedmiotowej umowy.

Powyższe rozważania wykluczyły możliwość zastosowania w sprawie kursu średniego NBP jako tego, który określałby rozmiar świadczenia obu stron.

Sąd Apelacyjny podziela pogląd, że podmiot przygotowujący adhezyjną umowę (pozwany bank), której de facto nie można negocjować, może zaproponować w jej treści zapisy umowne odbiegające od przepisów dyspozytywnych określonych w prawie cywilnym. Jeżeli jednak się na to zdecyduje, to musi liczyć się ze wszystkimi tego konsekwencjami, a więc również z tymi, że w późniejszym czasie zapisy takie zostaną uznane za abuzywne i w konsekwencji nie będą stosowane. Nie oznacza to jednak możliwości powrotu do przepisu dyspozytywnego, gdyż ten wolą autora wzoru umowy został zmodyfikowany. Skoro zaś autor umowy jest profesjonalistą musi się liczyć ze wszystkimi skutkami uznania zapisów umownych za abuzywne i nie ma racjonalnych podstaw, dla których miałby on mieć możliwość zastosowania przepisów, które własną decyzją wyłączył.

W ocenie Sądu Apelacyjnego również ze względu na konieczność stosowania art. 7 dyrektywy 93/13 nie było możliwości zastąpienia niedozwolonych postanowień umownych innymi uregulowaniami wynikającymi z przepisów prawa tj. kursu CHF wynikającego z tabeli kursów banku, średnim kursem ogłaszanym przez NBP, czy ustalonego zwyczaju czy też zgodnie z zasadą słuszności. Warto zauważyć, że TSUE w wyroku z 29.4.2021 r. w sprawie C-19/20 podtrzymał dotychczasowe stanowisko, że: „w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku zawartego w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, że niezgodny z tym przepisem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku (pkt 67 i tam powołany wyrok z 26.3.2019 r., C 70/17 i C 179/17). Gdyby bowiem sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców przez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały być one unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców (pkt 68 i tam powołany wyrok z 26.3.2019 r., Abanca Corporación Bancaria i Bankia, C 70/17 i C 179/17, EU:C:2019:250, pkt 54 i przytoczone tam orzecznictwo)”.

Konkludując, TSUE wyjaśnił, że „wprawdzie wykładni art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że z jednej strony nie stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, w wypadku gdy zniechęcający cel tej dyrektywy jest realizowany przez krajowe przepisy ustawowe regulujące korzystanie z niego, o ile element ten stanowi odrębne zobowiązanie umowne, które może być przedmiotem indywidualnej kontroli pod kątem nieuczciwego charakteru jednak z drugiej strony, przepisy te stoją na przeszkodzie temu, by możliwe było usunięcie jedynie nieuczciwego elementu warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty”.

Wynika z tego, że dopuszczalność rozwiązania polegającego na usunięciu jedynie nieuczciwego elementu umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem została bardzo ograniczona. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy dotyczy zobowiązania umownego odrębnego od innych postanowień umownych (np. dotyczącego odsetek za zwłokę), a poza tym nie może zostać w ten sposób naruszony odstraszający cel dyrektywy 93/13 (podobnie Ł. Węgrzynowski, Niektóre aspekty wadliwości umowy kredytu frankowego w ocenie Trybunału Sprawiedliwości UE. Glosa do wyroku TS z dnia 29.04.2021 r., C-19/20).

Taka sytuacja (dopuszczająca eliminację jedynie zakwestionowanych klauzul) w niniejszej sprawie nie występowała, ponieważ, jak już to wcześniej wskazano niedozwolone klauzule, zakwestionowane przez Sąd w przedmiotowej sprawie, określają główne świadczeń stron, a klauzula przeliczeniowa stanowi całość (nie są to więc postanowienia odrębne w rozumieniu ww. wyroku C-19/20), w polskim ustawodawstwie brak jest przepisów prawa, które gwarantowałyby osiągnięcie zniechęcającego celu ww. dyrektywy.

W konsekwencji należało przyjąć, że stosunek prawny wynikający z umowy kredytowej zawartej pomiędzy stronami nie istniał (umowę badano przesłankowo) w oparciu o art. 385 1 § 1 k.c., art. 353 1 § 1 k.c. i art. 69 ust. 1 i ust. 2 pkt pr. bank.

Nie zasługiwały na uwzględnienie również zarzuty naruszenia art. 410 §1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. oraz art. 411 pkt 1 k.c. Wskazać należy, że bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy właśnie na podstawie art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu (zob. uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z 7.5.2021 r. III CZP 6/21- zasada prawna; uchwałę Sądu Najwyższego z 16.2.2021 r., III CZP 11/20; wyrok Sądu Najwyższego z 11.12.2019 r., V CSK 382/12). W tym zakresie należy w całości podzielić wywody Sądu Najwyższego przytoczone w cytowanych uchwałach z 2021 r., bez konieczności ich szerszego przytaczania, mając na uwadze postulat zwięzłości uzasadnienia.

Jednocześnie zważyć należy, że sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia roszczenie o jego zwrot. W takim też przypadku nie zachodzi potrzeba badania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło osobę, na rzecz której świadczenie zostało spełnione, jak również czy majątek spełniającego świadczenie uległ zmniejszeniu. Uzyskanie nienależnego świadczenia wypełnia bowiem przesłankę powstania wzbogacenia, a spełnienie tego świadczenia przesłankę zubożenia. Z chwilą spełnienia świadczenia nienależnego powstaje roszczenie kondykcyjne, którego treścią jest obowiązek dokonania czynności faktycznej lub prawnej stanowiącej świadczenie przeciwne do spełnionego i takiej też treści roszczenia powód dochodzi w rozpatrywanej sprawie. W razie świadczenia nienależnego (art. 410 § 2 k.c.), do przyjęcia zasadności orzeczenia kondycyjnego wystarczy ustalenie, że doszło do spełnienia przez zubożonego świadczenia nie mającego podstawy prawnej albo którego podstawa prawna odpadła lub nie została urzeczywistniona, nie jest natomiast konieczne wykazanie, iż doszło do zmniejszenia się majątku świadczącego (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 15.04.2014 r., II CSK 517/13).

Odnosząc się do podniesionego w sprawie, na etapie postępowania przed Sądem I instancji, zarzutu potrącenia, Sąd Apelacyjny wyjaśnia, co następuje.

Zgodnie z art. 498 k.c. gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami
i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym (§ 1). Wskutek potrącenia obie wierzytelności umarzają się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej (§ 2). Natomiast art. 499 k.c. stanowi, że potrącenia dokonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie. Oświadczenie ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe. W myśl art. 203 1 § 1 k.p.c. podstawą zarzutu potrącenia może być tylko wierzytelność pozwanego z tego samego stosunku prawnego co wierzytelność dochodzona przez powoda, chyba że wierzytelność pozwanego jest niesporna lub uprawdopodobniona dokumentem niepochodzącym wyłącznie od pozwanego.

Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że wezwanie konsumenta do zwrotu kwoty kapitału musi wiązać się z wyznaczeniem realnego terminu na zrealizowanie zapłaty, warunku tego nie spełnia przyjęcie, że samo podniesienie zarzutu stanowi równocześnie wezwanie do zapłaty i tego też dnia następuje upływ termin do zapłaty (co przecież nastąpiłoby tego samego dnia). Sąd Apelacyjny podziela pogląd, że przedstawienie wierzytelności do potrącenia bez wcześniejszego wezwania do zapłaty, nie jest prawnie skuteczne (por. uzasadnienie wyroku z 16 .12.2015 r., IV CSK 141/15).

Ponadto, w orzecznictwie dopuszcza się zgłoszenie procesowego ewentualnego zarzutu potrącenia, o ile strona złożyła materialnoprawne bezwarunkowe oświadczenie o potrąceniu. Niedopuszczalne jest jednak złożenie materialnego zarzutu potrącenia w formie ewentualnej, tj. obarczonego warunkiem w postaci wydania w przyszłości przez sąd wyroku uwzględniającego powództwo o zapłatę. W tym zakresie Sąd Apelacyjny odwołuje się, podzielając je w całości, do poglądów wyrażonych w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 21.02.2022 r. I ACa 103/21.

Sąd Apelacyjny nie podziela jednak stanowiska Sądu Okręgowego co do przedawnienia roszczenia strony pozwanej o zwrot świadczenia nienależnego tj. udzielonego stronie powodowej kapitału kredytu. W tej kwestii wystarczy odwołać się do uchwały pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 25.04.2024 r. wydanej w sprawie o sygn. akt III CZP 25/22, której nadano moc zasady prawnej, zgodnie z którym: jeżeli umowa kredytu nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się co do zasady od dnia następującego po dniu, w którym kredytobiorca zakwestionował względem banku związanie postanowieniami umowy. Stanowisko wyrażone przez Sąd Najwyższy jest zgodne z poglądami TSUE w tej sprawie (np. wyrok z 14.12.2023 r. C-28/22).

Z tych też względów Sąd Apelacyjny uznał wyżej powołane zarzuty naruszenia prawa procesowego i materialnego za chybione i na podstawie wyżej cytowanych przepisów oraz art. 385 k.p.c. oddalił apelację strony pozwanej.

Biorąc powyższe pod uwagę, o kosztach postępowania apelacyjnego rozstrzygnięto na podstawie art 108 § 1 k.p.c., art. 98 § 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w zw. z 391 § 1 k.p.c. na korzyść strony powodowej. Koszty zastępstwa procesowego (uwzględniając fakt, że powodów reprezentował ten sam pełnomocnik) orzeczono w stawce minimalnej za postępowanie apelacyjne, określonej w oparciu o § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, na rzecz każdego z powodów po połowie, uwzględniając stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uchwale z 16.11.2023 r. o sygn. akt III CZP 54/23, które Sąd Apelacyjny podziela.

SSA Artur Lesiak